Gość edd

Pamiątka

287 postów w tym temacie

Swiadkowie Jehowy jako jedyne swieto obchodza pamiatke tzw. "wieczerzy panskiej".

Co myslicie o formie i przebiego takiego "swieta"? Oczywiscie nie chodzi mi tu o kwestie doktrynalne typu kto powinien chrupac chlebek i popijac winem, ale o sama forme.

Ja odnosze wrazenie (jak w sumie w wiekszosci zachowan SJ) ze pewne rzeczy sa na pokaz... Ta sztuczna podnioslosc tego dnia, strojenie sie, a jak malo osob zastanawialo sie nad sensem tego co robia w tym dniu...

Przy tej okazji zawsze odbywaja sie kampanie zapraszania na Pamiatke. Czy i Wy w niej uczestniczyliscie? Czy zgodnie z zaleceniami WTSu zapraszaliscie wszystkich znajomych, rodzine i sasiadow? smile.gif

Juz niedlugo niektorzy w swoich skrzynkach znajda takie oto zaproszenie smile.gif

29921729.jpg87729569.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jestem szczery aż do bólu,także dalej będę ciągnął tą żenadę mojego mistycyzmu,bo pamiątka była dla mnie remedium od reagowania zimy i wzmożonej aktywności w służbie polowej.Pamiątka była dla mnie czymś więcej niż święta bożego narodzenia czy wielkanoc (jako świadek w połowie uczestniczyłem w tych katolickich świętach z racji urodzenia w tej religi) i czułem ten klimat mistycyzmu jak nigdy dotąt.

Raz na okres trzech miesięcy lutym,marcu i kwietniu podjąłem służbę pionierską - pomocniczą - i ta służba była inna jak dotychczasowe była uświęcona "błogosławieństwem" mojej ekspresywności i entuzjazmu zarazem w służbie i na zebraniach i nie wiem czy mam sie z tego wstydzic ?blush.gif czy byc dumny? smile.gif zdając sobie sprawę,że wielu z Was będąc świadkami uważali takie spotkania jako zło konieczne.

Nie wiem czy to nazwac moim uduchowieniem czy skrajnym religianctwem może najlepiej by sie wypowiedzieli aktywni świadkowie?.

Edytowane przez caius

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak zupełnie obiektywnie, to świadkowie Jehowy sprofanowali to wydarzenie opisane w Biblii. Osobiście uważam, że to jak wygląda to wydarzenie na sali, jest wybitną nadinterpretacją zapisu ewangelicznego. Dziwny wywód odnośnie tego kto może jeść emblematy, a kto nie. Kilka osób które kiedyś w przeszłości przyszło mi gościć na pamiątce, nie bardzo zrozumiały wydźwięk tego zebrania.

Żenujące jest zakończenie, gdzie zachęca się do "studium" Biblii. Wygląda to wszystko jak spotkanie marketerów odkurzacza Rainbow, magnetycznego materaca czy wełnianej antyalergicznej pościeli. Zalety, zalety, a na koniec umowa kupna na raty.

To wydarzenie pozbawione jest świątecznego wydźwięku. Nie jest świętowane, celebrowane czy wyjątkowo upamiętnione. Zazwyczaj kupowane jest coś nowego do ubrania, odstawiony lekki lans. sprzątanie sali nieco wcześniej i tyle. Uroczysta rodzinna kolacja, czy obiad nie jest praktykowana choć w tym przypadku byłaby jak najbardziej uzasadniona i to biblijnie :)

Płytkie, schematyczne, automatyczne spotkanie reklamowe.

Tłumaczenie świątecznego nastroju rodzinnym czytaniem Biblii jest zwykłym umywaniem rąk i odbijanie piłeczki na szeregowego świadka Jehowy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mnie, jak zwykle, podobają się ilustracje. Ten przystojniak z brodą i w japonkach to mógłby za modela w żurnalu robić. Jak tak wyglądał Jezus to pewnie tłumy kobiet chodziły za nim ( i paru facetów kochających inaczej). Za to ten prezes za pulpitem to na bank przypomina mi takiego jednego co go kiedyś w Warszawie (och stolica!) na giełdzie widziałem (raz tam przez przypadek byłem jako zwiedzający). Ogólnie bardzo wiarygodne...

Tak zupełnie obiektywnie, to świadkowie Jehowy sprofanowali to wydarzenie opisane w Biblii. Osobiście uważam, że to jak wygląda to wydarzenie na sali, jest wybitną nadinterpretacją zapisu ewangelicznego. Dziwny wywód odnośnie tego kto może jeść emblematy, a kto nie. Kilka osób które kiedyś w przeszłości przyszło mi gościć na pamiątce, nie bardzo zrozumiały wydźwięk tego zebrania.

Żenujące jest zakończenie, gdzie zachęca się do "studium" Biblii. Wygląda to wszystko jak spotkanie marketerów odkurzacza Rainbow, magnetycznego materaca czy wełnianej antyalergicznej pościeli. Zalety, zalety, a na koniec umowa kupna na raty.

To wydarzenie pozbawione jest świątecznego wydźwięku. Nie jest świętowane, celebrowane czy wyjątkowo upamiętnione. Zazwyczaj kupowane jest coś nowego do ubrania, odstawiony lekki lans. sprzątanie sali nieco wcześniej i tyle. Uroczysta rodzinna kolacja, czy obiad nie jest praktykowana choć w tym przypadku byłaby jak najbardziej uzasadniona i to biblijnie :)

Płytkie, schematyczne, automatyczne spotkanie reklamowe.

Tłumaczenie świątecznego nastroju rodzinnym czytaniem Biblii jest zwykłym umywaniem rąk i odbijanie piłeczki na szeregowego świadka Jehowy.

Dlatego takie wrażenie na mnie robi uroczysta wigilia, czy śniadanie wielkanocne. Nawet jak jesteś nie wierzący, to o ile spotykasz się wtedy z rodziną, którą kochasz, to jest to jakieś przeżycie. Wcale nie musi być religijne.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Można nawet powiedzieć ,że wykpili ostatnią wieczerzę. Bo to co się odbywa, ten wędrujący kielich i chleb wygląda jak parodia nauczania Jezusa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie potpuszczajcie mnie, bo mam ochotę w tym roku sobie winka spróbować...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sztuczność powtarzana przez lata może się stać rytuałem. Prawie że świętością. W wielu domach SJ kultywuje się różne formy budowania nastroju, na przykład tego dnia nie ogląda się TV, nie korzysta z internetu, nie słucha się muzyki itp. Jeśli pamiątka przypadała w dzień roboczy, to brało się urlop. No i oczywiście do tego wszystkiego dochodził "tydzień wzmożonej działalności". W miesiącu pamiątki wypadało być pionierem pomocniczym. Z biegiem lat wśród wielu SJ narasta szczere przekonanie, że właśnie w tej sposób "obchodzą święta". A ile to wszystko ma wspólnego z zakładaną wymową pamiątki? Różnie to bywa.

Pamiętam starsze ciocie z histerycznymi łzami w oczach z powodu śmierci Jezusa; pamiętam również braciszków, którzy przed samą uroczystością stwierdzali: "No, to zaraz sobie winka popijemy i będzie weselej"... Dla mnie był to jakiś przerywnik w monotonii zebraniowo-polowej. Takie było moje odczucie - dzień, na który z jakichś tam powodów się czeka. Niekoniecznie te powody były podszyte mistycyzmem całego przedsięwzięcia.

Edytowane przez Brat Jaracz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mnie, jak zwykle, podobają się ilustracje. Ten przystojniak z brodą i w japonkach to mógłby za modela w żurnalu robić. Jak tak wyglądał Jezus to pewnie tłumy kobiet chodziły za nim ( i paru facetów kochających inaczej). Za to ten prezes za pulpitem to na bank przypomina mi takiego jednego co go kiedyś w Warszawie (och stolica!) na giełdzie widziałem (raz tam przez przypadek byłem jako zwiedzający). Ogólnie bardzo wiarygodne...

To fakt ilustracje mają piękny wydźwięk lansowania organizacji i ukazywania innego obrazu WTS-u niż w rzeczywistości jest,ale Nik nie powiesz mi,że w czasach imperium rzymskiego nie ubierano sie schludnie,modnie i wytwornie a Jezus chociaż był Żydem,to co musiał byc zaniedbany i obskurny??.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(...) W wielu domach SJ kultywuje się różne formy budowania nastroju, na przykład tego dnia nie ogląda się TV, nie korzysta z internetu, nie słucha się muzyki itp.

Pamiętam, że w prywatnych rozmowach mówiło się, że w tym dniu nie wypada uprawiać seksu.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie potpuszczajcie mnie, bo mam ochotę w tym roku sobie winka spróbować...

Czyli co wybierasz się w tym roku na pamiątkę?? smile.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pamiętam, że w prywatnych rozmowach mówiło się, że w tym dniu nie wypada uprawiać seksu.

Jesus Malyja kyrie elejson w jakim Ty zborze byłeś Piotrze?? biggrin.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pamiętam, że w prywatnych rozmowach mówiło się, że w tym dniu nie wypada uprawiać seksu.

Serio? :D

No ja rozumiem wolne w pracy, ekstra ciuch, unikanie demonicznych pokarmow (w TV) ale seks? A czemu on winny? :blink:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pamiętam, że w prywatnych rozmowach mówiło się, że w tym dniu nie wypada uprawiać seksu.

Ze zwierzętami czy z partnerem? To pierwsze jeszcze potrafiłbym do pewnego stopnia zrozumieć, żeby się w ten dzień trochę powstrzymać, nie chwaliłbym się też tym w zborze, to drugie już mniej - no ale czego to świadkowie w swojej karierze na rynku już nie wymyślili...

Edytowane przez Oko-Rentgen

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To jest właśnie faryzeizm w czystej postaci.

Już lepiej by poszli na kebaba z baraniny i talerz humusu z pitą, by było bardziej biblijnie niż jakieś pierdoły. Jak się na to patrzy z boku, to jest to dorabianie niepisanej tradycji do zapisu biblijnego. Sami wytykają podobne zachowania ... dobra, szkoda gadać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A co by się stało jak bym sie przebrał - zmienił image i poszedł na pamiątkę i jak by mi podali pszaśny chleb i wino i ... bym zjadł i wypił?? jeszcze nie widziałem żadnego pomazańca z pożywającego te pszepyszne emblematy i chciałbym widziec reakcję. wink.gif (nawet na zakończenie pamiątki to nigdy - ale gościnni i szczerzy ci starsi - mnie nie poczęstowali tym winkiem sad.gifbiggrin.gif nie to,żebym żałował,ale liczy się gest braci,ale oni woleli sami wyrzłopac tongue.gif )

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A co by się stało jak bym sie przebrał - zmienił image i poszedł na pamiątkę i jak by mi podali pszaśny chleb i wino i ... bym zjadł i wypił??

Przebierz się i sprawdź - nie będziesz musiał gdybać. Przy okazji prosimy o zdanie relacji z pamiątki : )

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jeszcze nie widziałem żadnego pomazańca z pożywającego te pszepyszne emblematy i chciałbym widziec reakcję. [

Caius- specjalnie dla Ciebie filmik z ostatniej pamiątki i spożywający pomazaniec ;-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Caius- specjalnie dla Ciebie filmik z ostatniej pamiątki i spożywający pomazaniec ;-)

Dzięki to teraz już wiem - wreszcie i nareszcie - jak wyglądają pomazańcy biggrin.gif patykiem pisane,to rocznik 607 p.n.e.??tongue.gif ,ja też chcę! biggrin.gif

Vin dzięki poprawiacie mi humorek może się wybiorę na pamiątkę?? wink.gif

Edytowane przez edd
edycja cytatu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

patykiem pisane,to rocznik 607 p.n.e.??

dokładnie tak - Legenda głosi, że 4 szt wypite jednym haustem pod rząd zapewnia niebiański odlot i meldunek przed Tronem Jah jeszcze podczas uroczutości

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Caius- specjalnie dla Ciebie filmik z ostatniej pamiątki i spożywający pomazaniec ;-)

[scenka z winkiem]

Niezły margines - wg Dahrendorfa byłoby to tak zwane 5% Lumpenproletariatu. Myślę, że ze świadkami i ich pamiątką sprawa przedstawia się nieco lepiej, przynajmniej fizycznie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pamiętam moją pierwszą Pamiątkę Wieczerzy u Swiadków, gdy przybyłem na zaproszenie, jako

tzw. "sympatyk" - moje marzenia i oczekiwania przerosły rzeczywistosć. Nie wiem dlaczego

ale wydawało mi się, że naturalną konsekwencją bycia w tej własciwej społecznosci (wzorującej

sie na pierwszych Zborach Chrzescijańskich i głoszącej aktywnie słowo ewangeliczne, niczym

uczniowie Jezusa), będzie najbardziej zbliżony do pierwotnego, charakter Ostatniej Wieczerzy.

Potem jeszcze łudziłem się, że po tej niejako oficjalnej częsci uroczystosci spotkamy się

gdzies prywatnie w mniejszym gronie i tak po ludzku, od serca powspominamy dawne dzieje...

poczęstujemy winem i przełamiemy chlebem - Nic takiego nie nastąpiło i było mi bardzo

smutno. Wiem że jestem naiwny oczekując prostych, szczerych reakcji od ludzi, tam gdzie

zaistnieć nie mogą...w każdym razie moja spontaniczna miłosć nagle wyparowała po Pamiątce

i włączył się rozum.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A czy u Was tez starsi rozdzielali "przywilej" witania braci i zaniteresowanych na parkingu i na sali? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A czy u Was tez starsi rozdzielali "przywilej" witania braci i zaniteresowanych na parkingu i na sali? :)

to chyba jest odgórne zalecenie

tak, u mnie też są takie przywileje przydzielane wg rangi

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A czy u Was tez starsi rozdzielali "przywilej" witania braci i zaniteresowanych na parkingu i na sali? :)

U nas do 2005 nie było zbyt wiele samochodów (kilkanaście na jakąś setkę głosicieli), zatem witanie odbywało się jedynie w drzwiach do Sali.

Może teraz jest inaczej.

Byli odpowiedzialni za witanie, odpowiedzialni za wino i chleb, a dodatkowo ci "od drzwi" byli potem odpowiedzialni za porządek na zebraniu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niezły margines - wg Dahrendorfa byłoby to tak zwane 5% Lumpenproletariatu. Myślę, że ze świadkami i ich pamiątką sprawa przedstawia się nieco lepiej, przynajmniej fizycznie.

Grzegorzu czasem jak ktoś nie używa emotikonów,to trudno określic czy jest to powaga w 10 procentach czy żart,ironia.To dobrze,że rozjaśniłeś mi lepszy obraz pamiątki i teraz będę inaczej postrzegał te ceremonię ... przecież ja nigdy nie byłem świadkiem i nigdy nie byłem na tej ceremoni biggrin.gif

Ale jak będziesz miał ochotę,to mnie zaproś drogi bracie z chęcią z korzystam biggrin.gifwink.gif

Edytowane przez caius

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz



Ustronie Morskie noclegi blisko morza