tomato

Czyżby kolejna ważna zmiana?

66 posts in this topic

W ostatnią niedzielę w całej Australii był transmitowany z Sydney specjalny wykład biblijny do wszystkich australijskich zborów. Mówca mówił z amerykańskim akcentem (nazwisko nieznane) - to ważne, z uwagi na treść wykładu.

Zwrócił uwagę na ogromną wagę służby kaznodziejskiej w życiu Świadków Jehowy. Powiedział m.in.:

"Just as tithing was compulsory for the Jews, field service is now for JW's." - co znaczy mniej więcej, że służba polowa dla nas dzisiaj jest tak ważna jak obowiązkowe dziesięciny dla Żydów.

Chodzi w wielkim skrócie o zmianę polegającą na uznawaniu głosicieli nieaktywnych za niepożądanych w Organizacji. Takie jednostki mają być traktowane na równi z tymi, którzy sami się odłączyli. Krótko mówiąc - jeśli nie chodzisz od drzwi do drzwi to sam się odłączasz od Organizacji i tak będziesz traktowany. Jeśli niektórzy myślą o fadingu - WTS zrobiło krok wyprzedzający - nic z tego!

Źródło tutaj: http://governingbodyletters.blogspot.com/

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to moja żona, która nigdy nie głosiła (chyba, że zalicza do tego nasze dyskusje) może zostać odłączona. Ciekawe jak to przyjmie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to moja żona, która nigdy nie głosiła (chyba, że zalicza do tego nasze dyskusje) może zostać odłączona. Ciekawe jak to przyjmie?

Trudno dzisiaj przewidzieć czy taka zmiana nastąpi ale sięgając wstecz pamięcią - kto z was pomyślałby sobie jeszcze kilka lat temu że nie będzie zebrania książki? O innych zmianach nie wspomnę.

Jest to możliwe ale czas pokaże czy tak się stanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to byłoby podcięcie gałęzi, na której się siedzi, chyba, że wprowadza się proces ideologiczny poparty głęboką wiarą :)

jednak sama informacja jest bardzo ciekawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mogę w to uwierzyc,bo kiedy de facto od ponad 2 lat nie jestem juz świadkiem,to byłem juz długi czas nieczynnym i wolałbym dalej tego wątku nie ciągnąc,bo nie mam ochoty (pogłębiac i przypominac to sobie!) i nastroju ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W ostatnią niedzielę w całej Australii był transmitowany z Sydney specjalny wykład biblijny do wszystkich australijskich zborów. Mówca mówił z amerykańskim akcentem (nazwisko nieznane) - to ważne, z uwagi na treść wykładu.

Zwrócił uwagę na ogromną wagę służby kaznodziejskiej w życiu Świadków Jehowy. Powiedział m.in.:

"Just as tithing was compulsory for the Jews, field service is now for JW's." - co znaczy mniej więcej, że służba polowa dla nas dzisiaj jest tak ważna jak obowiązkowe dziesięciny dla Żydów.

Chodzi w wielkim skrócie o zmianę polegającą na uznawaniu głosicieli nieaktywnych za niepożądanych w Organizacji. Takie jednostki mają być traktowane na równi z tymi, którzy sami się odłączyli. Krótko mówiąc - jeśli nie chodzisz od drzwi do drzwi to sam się odłączasz od Organizacji i tak będziesz traktowany. Jeśli niektórzy myślą o fadingu - WTS zrobiło krok wyprzedzający - nic z tego!

Źródło tutaj: http://governingbodyletters.blogspot.com/

Cos w tym jest, gdyż mój promotor studium ostro akcentuje, że każdy Swiadek musi głosić "od drzwi do drzwi"

i wszelkie inne formy jak telefon, internet, prasa...etc. nie są żadnym usprawiedliwieniem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cos w tym jest, gdyż mój promotor studium ostro akcentuje, że każdy Swiadek musi głosić "od drzwi do drzwi"

i wszelkie inne formy jak telefon, internet, prasa...etc. nie są żadnym usprawiedliwieniem

No bo skoro tylu SJ ostatnio odchodzi dobrowolnie z Organizacji to ten ubytek trzeba czymś zastąpić:))

A najlepiej "świeżym towarem" który można jeszcze zmanipulować...:)

A wszystko pod płaszczykiem "miłości blizniego", tylko gdzie jest ta miłość w stosunku do odchodzących dobrowolnie:(

Przecież ciągle jestem człowiekiem...i zawsze postępowałam i postępuję zgodnie z moim sumieniem i tak by nikomu krzywdy nie czynic i kochac wszystkich ...więc?

Ach, nie będę się więcej wkurzać, szkoda nerwów :)

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi w wielkim skrócie o zmianę polegającą na uznawaniu głosicieli nieaktywnych za niepożądanych w Organizacji. Takie jednostki mają być traktowane na równi z tymi, którzy sami się odłączyli. Krótko mówiąc - jeśli nie chodzisz od drzwi do drzwi to sam się odłączasz od Organizacji i tak będziesz traktowany.

Szkoda, że nikt nie wrzucił mp3 z tego wykładu, bo warto by uchwycić szerszy kontekst tej wypowiedzi (a może go nie było?).

Ale z tej informacji wynikają dla mnie dwa istotne pytania:

1. Czy mówca miał to w szkicu, czy była to jego 'radosna twórczość', gdyż to bardzo zmieniałoby ważność tej deklaracji;

2. Czy można mówić o 'odłączeniu się' czy raczej o 'złym towarzystwie' lub 'naznaczeniu jako nieporządnego', gdyż i te pojęcia mają zupełnie inny wymiar w Organizacji.

Warto śledzić ten temat, bo jeśli te dyspozycje faktycznie wyszły z CK, to lada miesiąc pojawią się gdzieś w Strażnicy. A jeśli nie, to mamy do czynienia z kolelejnym przykładem nadgorliwości jakiegoś braciszka, który chciał być "świętszy niż CK".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic o tym nie słyszałem, w Strażnicy nie pisali, na kongresach w Polsce nie przekazywali, znajomi starsi nic nie wiedzą. Słowem - nadinterpretacja i robienie burzy w szklance wody.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oskar, a jak ten ktoś tłumaczy milczącą obecność świadków na dworcach całej Europy? Stoją takie babinki najczęściej z "literaturą" wystawioną na pokaz i czekają, aż ktoś pierwszy podejdzie. Czy to też głoszenie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie zawsze było oczywiste że świadek świadczy czyli mówi. Ostatnio dużo się mówiło o świadczeniu rodzinie, znajomym, w pracy, szkole, w szpitalu itd. Niemożliwe jest aby było tak jak ty mówisz chociaż zapewne chodziło o przypomnienie że nie powinniśmy zapominać o głoszeniu podstawowym czyli od domu do domu.

Acha zachęcano też aby głosić na dworcach, przystankach, w sklepach, w centrach handlowych czyli tam gdzie są ludzie. Są przecież tacy co nie będą głosić od domu do domu z powodu ograniczeń zdrowotnych.

Pomyślałeś o tym.

Wszystkie rady z wykładów czy publikacji należy rozważać w świetle całego nauczanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W kwestii formalnej, to była by jakaś konsekwencja ze strony WTSu. W końcu tym się szczycą (głoszeniem), więc utrzymywanie w zborach nieczynnych, jest jak by nie patrzeć pewnego rodzaju hipokryzją.

Nie oznacza to jednak wzrostu głoszących osób, natomiast wzrost raportowanych godzin i spadek nieczynnych na pewno będzie zauważalny ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W kwestii formalnej, to była by jakaś konsekwencja ze strony WTSu. W końcu tym się szczycą (głoszeniem), więc utrzymywanie w zborach nieczynnych, jest jak by nie patrzeć pewnego rodzaju hipokryzją.

Nie oznacza to jednak wzrostu głoszących osób, natomiast wzrost raportowanych godzin i spadek nieczynnych na pewno będzie zauważalny ;)

I literatury zalegającej piwnice śJ. A co za tym idzie będzie więcej datków na działalność, aby pokryć koszty produkcji tej makulatury. I chyba o to ostanie może chodzić najbardziej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oskar, a jak ten ktoś tłumaczy milczącą obecność świadków na dworcach całej Europy? Stoją takie babinki najczęściej z "literaturą" wystawioną na pokaz i czekają, aż ktoś pierwszy podejdzie. Czy to też głoszenie?

No własnie to mnie wkurza...samo słowo "musi" budzi we mnie emocje bo jestem znak Wodnika, więc nic nie

muszę, lecz raczej mogę :)

Poza tym głoszenie ma mi sprawiać radosć i wynikać z dobrej woli oraz siły umysłu. Jak mam przekonać kogos

do rzeczy, których sam nie jestem pewien? (np. raj na ziemi)

Poza tym, każdy ma jakies szczególne dary dane od Boga i można głosić nie tylko w sensie rozdawnictwa

literatury ale swoją postawą i życiem w całym tego słowa znaczeniu - mogę np. jako sportowiec strzelać bramki

ku uciesze braci i chwale Boga lub jak pisałem w innym wątku, wydałem starszej kobiecie lepsze swiadectwo

pomagając jej wysprzątać mieszkanie i robiąc zakupy, niżbym przyniósł jej tonę Strażnic...

No ale tego już mój promotor nie rozumie..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja już ponad dwa lata temu słyszałem że takie podejście mają bracia na południu Włoch (okolice Neapolu). Nie było to powiedziane w jakimś wykładzie - ale starsi mówili to w prywatnych rozmowach. Nie chciało mi się w to wierzyć...ale być może jest coś na rzeczy.

woks

Share this post


Link to post
Share on other sites

dubel 

Edited by gambit

Share this post


Link to post
Share on other sites

O dziesięcinach i dobrowolnych ofiarach,było kilka lat temu .Jeżeli chodzi o nieczynnych to albo radosna twórczość lub niezrozumienie kontekstu .Zobaczymy co będzie w broszurze ,zgodnie z komunikatem ma być na stronie od pierwszego kongresu.


No własnie to mnie wkurza...samo słowo "musi" budzi we mnie emocje bo jestem znak Wodnika, więc nic nie
muszę, lecz raczej mogę smile.gif
Poza tym głoszenie ma mi sprawiać radosć i wynikać z dobrej woli oraz siły umysłu. Jak mam przekonać kogos
do rzeczy, których sam nie jestem pewien? (np. raj na ziemi)
Poza tym, każdy ma jakies szczególne dary dane od Boga i można głosić nie tylko w sensie rozdawnictwa
literatury ale swoją postawą i życiem w całym tego słowa znaczeniu - mogę np. jako sportowiec strzelać bramki
ku uciesze braci i chwale Boga lub jak pisałem w innym wątku, wydałem starszej kobiecie lepsze swiadectwo
pomagając jej wysprzątać mieszkanie i robiąc zakupy, niżbym przyniósł jej tonę Strażnic...

No ale tego już mój promotor nie rozumie..

Można mieć takie nastawienie jak Twoje ,lecz jest coś jeszcze ,dobrowolna lub nie ,zgoda na to by iść i głosić od domu do domu.Jeśli zgodziłem się na coś to muszę ,choć mogę się wycofać.Wszystko to zależy od tego jak patrzymy na siebie i konieczność dochowywania zobowiązań.To tak samo jak bym kłócił się z kimś kto powie ,że muszę pracować. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przystępujący do organizacji świadków Jehowy przy chrzcie zobowiązał się i oddał do dyspozycji Jehowie, ze chce pełnić dla Niego służbę a jednym z tych elementów służby, o którym wiedział przed chrztem jest głoszenie od domu do domu o Królestwie Bożym. Zatem niewywiązywanie się ze złożonych uroczyście przyrzeczeń jest poważnym grzechem, chyba, że dana osoba straciła wiarę, że to jest organizacja Boża głosząca ewangelię w sposób niezafałszowany i wtedy, rzecz oczywista, nie jest w sumieniu zobowiązana do uczestniczenia w tej działalności. Jeśli chce być konsekwentna, powinna wtedy opuścić tę organizację. Jeśli zaś chodzi o starszych zboru to mają oni wszelkie biblijne podstawy, by traktować nieaktywnego świadka Jehowy jak osobę spoza organizacji. Nie ma sensu utrzymywania jakiejś fikcji dla poprawienia statystyk zborowych lub finansowych. Jest to zresztą szkodliwe dla pozostałych. Każdy powinien o tym wiedzieć, że nie jest członkiem organizacji ten, kto może głosić a nie głosi.


Można to w pewnym sensie porównać do sytuacji, w której duchowny oświadcza, że nie będzie nauczał religii ani nie będzie głosić kazań. Jak sądzicie? Czy powinien on w takiej sytuacji nadal sprawować funkcję duchownego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przystępujący do organizacji świadków Jehowy przy chrzcie zobowiązał się i oddał do dyspozycji Jehowie, ze chce pełnić dla Niego służbę a jednym z tych elementów służby, o którym wiedział przed chrztem jest głoszenie od domu do domu o Królestwie Bożym. Zatem niewywiązywanie się ze złożonych uroczyście przyrzeczeń jest poważnym grzechem, chyba, że dana osoba straciła wiarę, że to jest organizacja Boża głosząca ewangelię w sposób niezafałszowany i wtedy, rzecz oczywista, nie jest w sumieniu zobowiązana do uczestniczenia w tej działalności. Jeśli chce być konsekwentna, powinna wtedy opuścić tę organizację. (...).

Każdy powinien o tym wiedzieć, że nie jest członkiem organizacji ten, kto może głosić a nie głosi.

 

Tak być powinno Adamie. Ja ponad 40 lat temu oddałam się Jehowie Bogu. Nie oddałam siebie jednak żadnej Organizacji, bo też i w formule chrztu takowych stwierdzeń nie było.

 

Po latach przekonałam się, że nie jest to tak całkiem organizacja Boża głosząca ewangelię w sposób niezafałszowany....Jeśli chciałabym być konsekwentna, powinnam wtedy opuścić tę organizację. (...). Niby tak, ale....

 

II wtedy wkracza na scenę polityka Organizacji:

- tracisz kontakt z rodziną - nie powinny się do Ciebie odzywać nawet Twoje dzieci, rodzice o dalszych członkach rodziny nie wspominając

- tracisz kontakt ze znajomymi bo utrzymywanie takich kontaktów mogłoby ich narazić na podobne sankcje

- tracisz pracę jeśli pracowałeś u współwyznawcy.

 

Czy nie mam prawa do zmiany przekonań na temat Organizacji?

Czy Organizacja jest moim właścicielem?

czy Organizacja jest właścicielem mojej rodziny, finansów, znajomych i miejsc pracy?

 

Zawsze bardzo chętnie rozmawiam z ludźmi o Bogu i Chrystusie, o nadziei jaką ofiara Chrystusa dała ludziom...i robię to bez żadnych organizacyjnych nakazów, statystyk, bycia czynnym, aktywnym itp.

 

robię to z potrzeby serca, ale nie zamierzam nikomu proponować przystąpienia do żadnej struktury. Bóg jest jeden.

2 people like this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja rozumiem te wszystkie względy rodzinne, towarzyskie, finansowe, koleżeńsko - przyjacielskie, które powodują, że ktoś nie odważa się na odejście, ale zarazem nie chce już głosić tego, do czego nie ma przekonania. Ale z teologicznego punktu widzenia to nie jest dobre ani dla tej osoby ani też dla tej organizacji, jeżeli są w niej osoby z przyczyn poza religijnych.. Chodzi mi też o to, by się nie dziwić i nie gorszyć, jeżeli pewnego dnia ktoś usłyszy, ze jeżeli nie chcesz głosić, to znaczy, ze się od nas sam odłączyłeś.Iną natomiast kwestią jest to czy są historyczne i biblijne dowody na to, że wszyscy chrześcijanie mieli głosić i rzeczywiście głosili  od drzwi do drzwi i czy wymagano tego  od wszystkich  ochrzczonych?  Większość wyznań uważa, że " nie". Ale świadkowie Jehowy uważają to za swe główne powołanie i dlatego osoba wstępująca do tego wyznania wie, że przyjmując chrzest domyślnie publicznie  oświadcza, że będzie to robić.

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adamie ty piszesz o religi a ja jestem w towrzystwie i korporacj i to problem,nikt mnie nie chrzcił W IMIĘ OJCA I SYNA i ja się zawiodłem na korporacją i odmawiam pracy marketingowej bo znam biblię,a jestem bo muszę i czekam na ponowną inspekcję Jezusa i poprawę NIEWOLNIKÓW WIERNYCH ROZTROPNYCH żeby popapranicy stali się pomazanicami.

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

[quote

Można to w pewnym sensie porównać do sytuacji, w której duchowny oświadcza, że nie będzie nauczał religii ani nie będzie głosić kazań. Jak sądzicie? Czy powinien on w takiej sytuacji nadal sprawować funkcję duchownego?

Absolutnie nie powinien Adamie i od tej pory należałoby takiego delikwenta unikać - jesli byłby to np ksiądz katolicki, to około 17% populacji na świecie(czytaj ilu katolików) winni go zawstydzać nie odzywając się do niego. To chrześcijańskie zachowanie byłoby podyktowane troską o zdrowie duchownego i miałoby przyczynić się do jego nawrócenia.

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Absolutnie nie powinien Adamie i od tej pory należałoby takiego delikwenta unikać - jesli byłby to np ksiądz katolicki, to około 17% populacji na świecie(czytaj ilu katolików) winni go zawstydzać nie odzywając się do niego. To chrześcijańskie zachowanie byłoby podyktowane troską o zdrowie duchownego i miałoby przyczynić się do jego nawrócenia.

 

Hi...hi....

Bardzo celnie Polyanno. Taki duchowny winien być unikany przez wszystkich swoich współwyznawców.

 

Kiedyś jednak tak było. Sposób wykluczania heretyka opisany w trylogii husyckiej Sapkowskiego ukazuje właśnie taki sposób postępowania. "Przeklęty jest  w domu i na dworze, przeklęty jest chodzący, siedzący i robiący...."

 "Wyklętemu nie lza nawet kubka wody podać..."

 

Niestety różnej maści moderniści, heretycy, buntownicy i inni ateusze, oraz zaprzańcy doprowadzili w końcu do zaprzestania takich praktyk. :P:D

2 people like this

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Niestety różnej maści moderniści, heretycy, buntownicy i inni ateusze, oraz zaprzańcy doprowadzili w końcu do zaprzestania takich praktyk.

Przyjdzie więc i czas, że heretycy z tego forum i nie tylko tego ;-):-) doprowadzą do zaprzestania "zawstydzania" u ŚJ.

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now



Ustronie Morskie noclegi blisko morza