JWtoPL

  • wpisów
    11
  • komentarzy
    44
  • wyświetleń
    12208

Świadkowie Jehowy, jak wykazało australijskie śledztwo, ukrywali przypadki nadużyć seksualnych wobec dzieci

donadams

2477 wyświetleń

Jest to tłumaczenie artykułu, który ukazał się w New York Times z datą 27 lipca 2015 roku. Jego oryginalny tytuł brzmi "Jehovah's Witnesses Hid Child Abuse Cases: Australian Inquiry Told". Klikając TUTAJ można przeczytać oryginalny tekst.

SYDNEY - Zbór Świadków Jehowy w Australii zawiódł nie raportując policji ponad 1000 spraw nadużyć seksualnych, które sięgają ponad 60 lat wstecz. Wykazało to rządowe śledztwo na temat nadużyć, a jego wyniki usłyszano w poniedziałek.

Australijska Królewska Komisja Do Spraw Reagowania w Związku z Nadużyciami Seksualnymi Na Dzieciach, która została powołana w 2013 roku w związku z podejrzeniami o serii przypadków nadużyć wobec dzieci w Kościele Katolickim w Australii, posiada rozległe pełnomocnictwo do badania religijnych i świeckich organizacji.

W trakcie otwierającej rozprawy ze Świadkami Jehowy w poniedziałek, Angus Stewart, starszy asystent rady komisji, opisał zbór jako zaściankową sektę zaprojektowaną do tego, aby powstrzymywać zgłaszanie nadużyć seksualnych.

Powiedział on, że "zostanie przedstawiony dowód przed Królewską Komisją, że ani jeden z 1006 domniemanych sprawców nadużyć seksualnych na dzieciach nie został zgłoszony przez zbór do władz świeckich".

"Sugeruje to, że zwyczajem zboru Świadków Jehowy jest zachowywanie informacji dotyczących wykroczeń nadużyć seksualnych wobec dzieci, ale nie zgłaszanie tych podejrzeń policji lub innym stosownym władzom".

Związani głównie ze Stanami Zjednoczonymi Świadkowie Jehowy liczą na świecie jakieś 8 milionów wiernych i są dobrze znani z ich misjonarskiej działalności jak i kampani prowadzonych od drzwi do drzwi. W Australii jest jakieś 68 tysięcy członków, jak powiedział Stewart.

Dwóch członków zboru, zidentyfikowanych jako BCB oraz BCG, zamierza zeznać, że byli zniechęcani przez starszych zboru do zgłaszania nadużyć dokonanych wobec nich.

Stewart opisał mnogość instytucjonalnych niepowodzeń w ochronie dzieci czy ukrywaniu potencjalnych pedofili, wliczając w to doktrynę, która zwalnia starszych zboru z obowiązku zgłoszenia nadużycia, chociaż nie ma żadnej podstawy prawnej, żeby na to pozwalać.

Chociaż zbór usunął 401 członków po wewnętrznych rozprawach dotyczących nadużyć, to pozwolił powrócić 230 z nich. 35 z nich było mile widzianych przy różnych okazjach.

Zbór stworzył także wysokie bariery do wszczęścia wewnętrzych dochodzeń wymagając przynajmniej dwóch świadków przed rozpoczęciem 'komitetu sądowniczego'. Jak powiedział Stewart, zablokowało to usłyszenie przez domniemanych sprawców 125 zarzutów.

Królewska Komisja w ciągu ostatnich dekad przykuwała uwagę Australijczyków ukazywaniem zarzutów nadużyć i zatajeń w najwyższych kręgach Ortodoksyjnych Żydów i Kościoła Katolickiego.

Komisja dosięgła nawet Watykan, gdzie australijski kardynał, George Pell, odpowiedzialny teraz za reformowanie działów ekonomicznych Watykanu, został gruntownie skontrolowany z powodu podejrzeń, że lata temu zawiódł w podjęciu działań mających na celu ochronę dzieci.

Pell zdementował 'fałszywe' i 'oburzające' podejrzenia, które usłyszał od komisji, jakoby miał on za mało szacunku wobec ofiar.



6 komentarzy


Promowane komentarze

W całości najbardziej uderza mnie to, że rzeczywiście - po wykluczeniu tych ludzi, którzy molestowali dzieci, zbór 35 osób z nich nadal miał w swoim otoczeniu. W końcu nikt nie zabrania wykluczonemu przyjść na zebranie, kongres czy pamiątkę. Tutaj akurat trochę to zawodzi, ponieważ dla takiego dziecka musiało być to traumą obserwowanie swojego oprawcy, a nawet choćby to uczucie, że jest w tym samym pomieszczeniu.

 

Już nie mówiąc o tym, że 230 okazało skruchę i po prostu tak jak gdyby nigdy nic, wróciło do zboru. To przerażające. Co te dzieciaki musiały czuć? 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Wolą tuszować sprawy niż przyznać , że "zbór" nie jest idealny. Bo tym samym przyznali by się do tego, że są tacy sami jak otaczający, rzekomo taki zły , świat. A przecież mają się od tego świata odróżniać. I dbać o "czystość". Ta tolerancja do tego typu przestępstw jest jednak o tyle dziwna, że przecież u świadków można wylecieć za byle co...

 

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
O 10.02.2017 o 12:34, Smerfetka napisał:

Ta tolerancja do tego typu przestępstw jest jednak o tyle dziwna, że przecież u świadków można wylecieć za byle co...

 

Nadrzędne jest dbanie o dobro marki. Czysty kurewski marketing made in USA... Podobnie jest zresztą z sytuacją, gdy mąż znęca się psychicznie nad żoną, choć ponoć już teraz w wyjątkowych przypadkach ofiara może się z nim rozejść.

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza
O 14.08.2015 o 20:09, donadams napisał:

Już nie mówiąc o tym, że 230 okazało skruchę i po prostu tak jak gdyby nigdy nic, wróciło do zboru. To przerażające. Co te dzieciaki musiały czuć? 

Właśnie to mną chyba najbardziej wstrząsnęło. Naprawdę można po czymś takim okazać skruchę i wrócić ot tak sobie w szeregi organizacji? Przecież z tego, co wiem tego nie da się "wyleczyć". I co? Za 5 lat kolejna afera? I kolejne dzieci z traumami na całe życie?

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz