Promowane odpowiedzi

Po potopie Jehowa pozwolił Noemu i jego rodzinie jeść mięso, ale kategorycznie zabronił im spożywania krwi (Rdz 9:1, 3, 4). W gruncie rzeczy dotyczy to całej ludzkości, ponieważ wszyscy obecnie żyjący wywodzą się właśnie od rodziny Noego. Kiedy zostało nadane to uniwersalne dla całej ludzkości prawo, nie było jeszcze nadane Prawo Mojżeszowe, ludzie nie znali też nauk Jezusa i apostołów. 

Dzieje Apostolskie informują nas, jakich niezbędnych nakazów PRAWA MOJŻESZOWEGO mają przestrzegać chrześcijanie. Więc co na temat obchodzenia się z krwią mówią pisma chrześcijańskie? Zacytujmy: 

 

Dzieje Apostolskie 15: 19 Toteż moje rozstrzygnięcie jest takie: nie należy niepokoić tych spośród narodów, którzy się nawracają do Boga, 20  ecz trzeba im napisać, by się powstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bożki i od rozpusty, i od tego, co uduszone, i od krwi. (....). 28 Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych:29macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. 


Widzimy, że powyższe wersety wyraźnie zakazują spożywania krwi, choć wielu tzw. chrześcijan i tego nakazu nie przestrzega. Powyższe wersety uczą nas chrześcijan czego, według ustalenia apostołów, starszych pod kierownictwem ducha świętego, mamy przestrzegać z Prawa Mojżeszowego. Nie musimy już się poddawać np. obrzezaniu, czy przestrzegać sabatu. Jehowa za pośrednictwem swojego ducha pobudził apostołów i starszych do oznajmienia chrześcijanom (przede wszystkim tym nawróconym z pogan), że koniecznie mają wystrzegać się spożywania krwi, np. "tego, co uduszone", to znaczy niewykrwawionego mięsa. A jak Prawo Mojżeszowe nakazywało postępować z krwią? A co z transfuzją? Cz dla ratowania życia można pozwolić wstrzyknąć sobie krew, czy jedynie nie wolno jej spożywać?  

 

Powtórzonego Prawa 12: 16Tylko krwi nie wolno wam jeść. Masz ją wylać na ziemię jak wodę.  


"Wylać na ziemię, jak wodę", a nie pozwalać wstrzykiwać ją sobie do żył, gdy opuści organizm (własny, czy cudzy).
Niech ktoś pokaże mi miejsce w Prawie Mojżeszowym (czy gdziekolwiek w Biblii), gdzie Bóg nakazuje postępować inaczej z krwią niż wylewać ją na ziemię. A akurat właśnie, m. in., tego aspektu Prawa Mojżeszowego nakazano nam przestrzegać w Dziejach Apostolskich- co, do ściśle określonego sposobu obchodzenia się z krwią, która opuści organizm. Gdzie niby Biblia pozwala na przetaczanie krwi z jednego do drugiego organizmu! 

 


Bóg zezwolił tylko na jeden sposób korzystania z krwi; do celów ofiarnych. W Prawie Mojżeszowym polecił Izraelitom dokonywać przebłagania za grzech przez składanie ofiar ze zwierząt (Kpł 17:10, 11). Aby zilustrować przebłagalną wartość krwi, Bóg nakazał wylewać ją u podstawy ołtarza i smarować nią rogi umieszczone na jego narożnikach. Wylewanie jej u podstawy ołtarza wskazywało, że stanowi ona podstawę przebłagania grzechów. A smarowanie nią rogów (będących symbolem mocy) podkreślało, że właśnie krew decyduje o wartości (mocy) ofiary; 

 

Księga Kaplańska 9: 9 Wówczas synowie Aarona przynieśli mu krew, a on umoczył palec we krwi i posmarował nią rogi ołtarza,pozostałą zaś krew wylał u podstawy ołtarza.  


Jak wspomniałem posmarowanie rogów ołtarza symbolizowało przebłagalną moc krwi. Krew Pana Jezusa symbolizowała, to samo, ponieważ Pan Jezus wylał swą duszę [swoją krew] za nasze życie. 

 

1 Koryntian  1:18 Albowiem dla tych, którzy giną, mowa o palu męki jest głupstwem, ale dla nas, którzy dostępujemy wybawienia, jest mocą Bożą.  


Jezus oddał za nas swoje życie: 

 

Izajasza 53:12 Dlatego dam mu dział wśród wielu i z mocarzami będzie dzielił łup, ponieważ wylał na śmierć swą duszę [krew] i do występnych został zaliczony 


Można by równie dobrze napisać, że Jezus wylał za nas swoją krew. I też w wielu miejscach tak napisano. 

Powtórzonego Prawa 12:23 Tylko bądź stanowczo zdecydowany nie jeść krwi, gdyż krew jest duszą i nie wolno ci jeść duszy wraz z mięsem. 

 

Kolosan 1:20 i żeby przez niego [Jezusa] na nowo pojednać ze sobą wszystko inne — czy to, co na ziemi, czy to, co w niebiosach — wprowadzając pokój przez krew, którą on przelał na palu męki. 


Co nas może uchronić przed niepomyślnym wyrokiem Bożym, ale bowiem „zapłatą za grzech jest śmierć” (Rzymian 6:23)? Jest ktoś, kto zapłacił za nasze grzechy. Tą osobą jest Pan Jezus Chrystus. Kiedy nasi prarodzice zgrzeszyli i zaprzepaścili dar życia wiecznego, Pan Jezus został posłany na ziemię jako doskonały człowiek, równy doskonałemu Adamowi i złożył swoje życie w ofierze. Innymi słowy podarował nam wieczne życie, które zatracił Adam, przekazując nam, jako jego potomkom, grzech i śmierć. Kiedy Pan Jezus oddał nam swoje wieczne życie, to tym samym utracił je jako człowiek na zawsze, ponieważ jak się komuś coś oddaje na zawsze (na wieczność), żeby ktoś inny z tego korzystał, to się to na zawsze traci. Taka jest istota nauki o okupie. A jaką rolę odegrała tutaj krew? 

Pan Jezus wylewając swoją krew na ziemię, która symbolizowała jego życie, złożył ją niejako Bogu w ofierze. Oddał Bogu, co do niego należy. Nie przywrócił nam widoków na życie wieczne przez transfuzję swojej krwi, tylko przez  ZAPŁACENIE BOGU OKUPU ze swojej doskonalej krwi (doskonałego życia). I taka jest istota nauki o okupie. Taka jest istota nauk biblijnych, jeżeli chodzi o sposób obchodzenia się z krwią. Według Prawa Mojżeszowego, które każe krew która opuściła organizm wylać na ziemię, nakazano nam chrześcijanom tego wymogu przestrzegać w Dziejach Apostolskich. Kto tak czyni "stara się nie wychodzić ponad to, co napisano". 

Pośród praktyk, jakich mają KONIECZNIE wystrzegać się chrześcijanie wymieniono obok zakazu niewłaściwego obchodzenia się z krwią ; ZAKAZ UPRAWIANIA ROZPUSTY, BAŁWOCHWALSTWA . Czy dla ratowania swojego życia dopuścił/ dopuściła byś się ROZPUSTY czy BAŁWOCHWALSTWA? 

Ktoś może jednak powiedzieć: to szczegół, gdy dla ratowania życia człowieka przetoczy się komuś krew. Proszę zwrócić uwagę na to, że ludzie, oczywiście z pozoru, z punktu widzenia niektórych ludzi, z bardziej błahych powodów ryzykowali życie, by nie tylko nie złamać prawa Bożego. Daniel i jego przyjaciele odmówili spożywania pokarmów zakazanych Prawem Mojżeszowym ze stołu króla babilońskiego. Nie chcieli też oddać pokłonu symbolowi państwowemu, by nie dopuścić się bałwochwalstwa. Adam i Ewa dostali od Boga jeden prosty zakaz. Nie mieli spożywać owocu z konkretnego drzewa. I jak się skończyło złamanie tego Bożego zakazu? Adam i Ewa przypłacili to sprzeniewierzenie się prawu Bożemu życiem, a my odziedziczyliśmy po nich niedoskonałość i śmierć.

 

W podsumowaniu podkreślam, że w Biblii podano jasne instrukcje co, do obchodzenia się z krwią, która opuszcza organizm. Pismo Święte mówi wyraźnie: wylać na ziemię. Pierwsi chrześcijanie, którzy niewątpliwie przestrzegali zakazy spożywania krwi po zabiciu zwierzęcia wylewali ją na ziemię. W Biblii nie ma ani jednego przyzwolenia [bramki], które by dopuszczało możliwość użycia krwi w transfuzji.

 


1 Koryntian 4:6 A te rzeczy, bracia, tak przekazałem, by je zastosować do siebie i do Apollosa dla waszego dobra, żebyście na naszym przykładzie nauczyli się reguły: „Nie wychodźcie poza to, co jest napisane”

 

 

 

 

 

 

Prorok Daniel będąc jeszcze młodym chłopcem nie złamał prawa Bożego co, do zakazu bałwochwalstwa i jedzenia pokarmów zakazanych przez Prawo Mojżeszowe. I konsekwentnie przestrzegał tych zakazów nawet w obliczu śmierci.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wszystko pięknie ładnie stara śpiewka i proste pytanie 

 

 

Pokaż mi takie miejsce w biblii że można część krwi wylać na ziemie a część nie ? 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzieje Apostolskie 30 wers 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A w Biblii jest słowo "transfuzja?"

 

Tytuł "czy Biblia zakazuje transfuzji" jest słuszny. Nie zakazuje, bo o niej nie mówi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A w Biblii jest słowo "transfuzja?"

 

Tytuł "czy Biblia zakazuje transfuzji" jest słuszny. Nie zakazuje, bo o niej nie mówi.

 

Wystarczy, że mówi [wydaje instrukcje], jak postępować z krwią, która opuści organizm. Więc nie starajmy się rozumieć ponadto, co napisano.

Wszystko pięknie ładnie stara śpiewka i proste pytanie 

 

 

Może i stara, ale w nowym ujęciu. Po prostu moje posty wyrażają podejście, jakie mnie przekonało. Inne "śpiewki" mnie długo nie mogły przekonać. Więc pozwolisz na to, że będę się na tym forum dzielił swoimi przemyśleniami?

 

Pokaż mi takie miejsce w biblii że można część krwi wylać na ziemie a część nie ?

 

 

 

Nie rozumiem o co ci chodzi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Wystarczy, że mówi [wydaje instrukcje], jak postępować z krwią, która opuści organizm. Więc nie starajmy się rozumieć ponadto, co napisano.

 

 

To  też jest instrukcja 

 

Kiedy Juda ją ujrzał, pomyślał, że jest ona nierządnicą, gdyż miała twarz zasłoniętą. (...) rzekł: «Pozwól mi zbliżyć się do ciebie» - nie wiedział bowiem, że to jego synowa. A ona zapytała: «Co mi dasz za to, że się zbliżysz do mnie?» Powiedział: «Przyślę ci koźlątko ze stada». -- Ks. Rodzaju 38,15-17

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wg tego samego schematu zakazywano w Towarzystwie: szczepień, transplantacji i frakcji krwi.

Nie ośmieszaj się więc.

Wystarczy, że mówi [wydaje instrukcje], jak postępować z krwią, która opuści organizm. Więc nie starajmy się rozumieć ponadto, co napisano.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

bioosławek

 

 

Nie rozumiem o co ci chodzi.

 

 Rozumiesz bo ponoć logicznie myślisz .

 

Czy w biblii jest werset który mówi że część tej substancji jaką jest krew można nie wylewać na ziemie ? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bioosławku - czyżbyś znalazł sosób na nabicie sobie godzinek?

"Robisz" pioniera?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Człowieku załóż jeden temat pod tytułem biooslawek i tam sobie urządzaj wklejki a nie zaśmiecaj całego forum :P ja w biblii nie znalazłam nic o zakazie transfuzji

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

  :P ja w biblii nie znalazłam nic o zakazie transfuzji

Towarzystwo też do 1945 r. nie znajdywało. A później przyszło nowe światło chyba z piekła rodem i stwierdzili, że niech lepiej człowiek umrze lub się wykrwawi niż by mu według starego światła udzielono pomocy.

Smutne to ale prawdziwe. :(

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Towarzystwo też do 1945 r. nie znajdywało. A później przyszło nowe światło chyba z piekła rodem i stwierdzili, że niech lepiej człowiek umrze lub się wykrwawi niż by mu według starego światła udzielono pomocy.

Smutne to ale prawdziwe. :(

No niestety :( a ich argument popart nietrafnym wersetem biblijny jest o kant du*y :P   Pamiętam gdy zadałam pytanie w czasie studium aby mi pokazali gdzie w biblii jest napisane że nie wolno przyjmować transfuzji skoro biblia była spisywana tak dawno temu że wtedy nie mieli pojęcia o czymś takim jak transfuzja a oni mi podali jakieś wersety wycięte które ni jak nie pasowały do mojego pytania a tym bardziej do odpowiedzi na nie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy Biblia zakazuje transfuzji krwi?

 

Nie, bo nic o tym nie pisze w Biblii ...

Edytowane przez Quster

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pośród praktyk, jakich mają KONIECZNIE wystrzegać się chrześcijanie wymieniono obok zakazu niewłaściwego obchodzenia się z krwią ; ZAKAZ UPRAWIANIA ROZPUSTY, BAŁWOCHWALSTWA . Czy dla ratowania swojego życia dopuścił/ dopuściła byś się ROZPUSTY czy BAŁWOCHWALSTWA? 

 

 

Zauważyłem, że ten argument byłby słuszny gdyby rozpustą można było uratować życie tak jak transfuzją krwi.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pośród praktyk, jakich mają KONIECZNIE wystrzegać się chrześcijanie wymieniono obok zakazu niewłaściwego obchodzenia się z krwią ; ZAKAZ UPRAWIANIA ROZPUSTY, BAŁWOCHWALSTWA . Czy dla ratowania swojego życia dopuścił/ dopuściła byś się ROZPUSTY czy BAŁWOCHWALSTWA?

odpowiem twoimi słowami, co pokazuje jak bardzo nielogiczne i sprzeczne ze sobą są twoje posty:

 

Człowieku w swoim poście, którym rozpocząłeś inny watek jasno wykazałeś, że takie analogie są bez sensu, ponieważ nie odzwierciedlają rzeczywistości biologicznej.

 

a idąc dalej gdybyś się upierał za tą  analogią, to czy "frakcja" rozpusty jest dopuszczalna ?

Edytowane przez Quster

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

czy "frakcja" rozpusty jest dopuszczalna ?

 

To bardzo ciekawa sprawa, gdyż można się w tym doszukać znaczących analogii:

 

1. Świadkowie Jehowy uważają, że przetaczanie krwi jest sprzeczne z Dz 15:29, jednak w pewnych sytuacjach dopuszczają korzystanie z pewnych frakcji krwi. Strażnica tego nie zaleca, ale też nie zabrania i z tego powodu nie wyklucza.

 

2. Świadkowie Jehowy uważają, że dopuszczanie się rozpusty jest sprzeczne z Dz 15:29, jednak z pojęcia rozpusty wyodrębnili pewne zachowania nazywane nieczystością, rozpasaniem i wyuzdaniem. W przeciwieństwie do rozpusty nie są one surowo karane (chociaż wciąż nieakceptowane), a jeżeli był to jednorazowy "wybryk" zwykle kończy się na ustnym upomnieniu lub drobnymi karami dyscyplinarnymi.

 

Odpowiadając na Twoje pytanie Quster, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że tak jak w przypadku frakcji krwi, tak w przypadku "frakcji" rozpusty mierniki u ŚJ są podobne - nie pochwalają, niemniej stanowisko wobec pełnej krwi i pełnej rozpusty jest bardziej restrykcyjne niż wobec frakcji krwi i frakcji rozpusty.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Odpowiadając na Twoje pytanie Quster, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że tak jak w przypadku frakcji krwi, tak w przypadku "frakcji" rozpusty mierniki u ŚJ są podobne - nie pochwalają, niemniej stanowisko wobec pełnej krwi i pełnej rozpusty jest bardziej restrykcyjne niż wobec frakcji krwi i frakcji rozpusty.

 

Jak najbardziej, analogia jest i musi być skoro w innych sytuacjach radę z Dziejów co do krwi wzmacnia się zestawieniem tego z rozpustą.

Ale warto pamiętać jeszcze o jednym, swego czasu był podawany przykład kanapki (chyba jest i u ciebie na stronie), którą w całości nie można zjeść ale jej "frakcje" oddzielnie jak najbardziej. Ta analogia, poprzez łączenie kwestii krwi z "mięsem ofiarowanym bożkom" jest nierozerwalnie związana, bo można by zapytać, czy to mięso można jeść jeżeli są to "frakcje" ? Znam sprawę z Pawłem i Koryntian co do tego mięsa, ale to tylko pokazuje, że chociaż rozpusta jest w innym miejscu piętnowana, a o mięsie ofiarowanym bożkom Paweł napisał coś przeciwnego, to o krwi i sankcjach nie ma nic. Jedynie zostaje nam kontekst tej wypowiedzi. Dla mnie łączenie spraw z Dziejów w oderwaniu od reszty Pisma, jest nadinterpretacją. No ale tak czy inaczej frakcje krwi są "sprawą sumienia", co nie oznacza w żaden sposób, że przyjęcie jest czymś złym, albo jakąś słabością, ustępstwem. Każdy SJ co tak sugeruje, a to było w tym wątku sugerowane, myli się i zmyśla. Przyjęcie frakcji krwi nie jest żadnym przekroczeniem norm, nie jest ono stawiane niżej od tych co tego nie przyjmują. Natomiast frakcja rozpusty zawsze jest postępowaniem nagannym i w tym kontekście i w takiej analogii to podawałem.

Edytowane przez Quster

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jehowa za pośrednictwem swojego ducha pobudził apostołów i starszych do oznajmienia chrześcijanom (przede wszystkim tym nawróconym z pogan), że koniecznie mają wystrzegać się spożywania krwi, np. "tego, co uduszone", to znaczy niewykrwawionego mięsa.

 

 

Czyżby?

A jak wytłumaczysz ten werset:

 

"Wszystko, co jest sprzedawane w jatkach mięsnych, jedzcie, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie; bo „do Jehowy należy ziemia i to, co ją napełnia”. Jeżeli zaprasza was ktoś z niewierzących, a wy chcecie pójść, jedzcie wszystko, co przed wami postawiono, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie." (1 Kor 10:25-27)

 

Wystarczy nieco poczytać o tamtych czasach, żeby dowiedzieć się, że ówczesne jatki były zazwyczaj położone opodal pogańskich świątyń, w których składano ofiary ze zwierząt. Zwierzęta te nie były należycie wykrwawione,a już na pewno składane na bałwochwalczą ofiarę. Często sprzedawano tam też padlinę. Czy Paweł nie wiedział o apostolskim zakazie, czy może rozumiał go inaczej niż obecnie Świadkowie Jehowy?

 

 

Jeżeli kupujesz coś na rynku, np. w zapiekance, to nie możesz mieć pewności, czy mięso nie pochodziło z ofiary dla bałwana. Ale nie ma potrzeby się nad tym zastanawiać, ponieważ jedząc je nie bierzesz udziału w uczcie bałwochwalczej, z której ono ewentualnie pochodzi.

Chodzi tutaj o nieświadome działanie. Jak ktoś nieświadomie zje mięso z krwią, to przecież Bóg się na takiego nie pogniewa. Bóg nie chce też, żebyśmy popadali w skrajności. Znałem już takich braci, którzy chodzili do dyrekcji Zakładów Mięsnych w Przylepie i domagali się listy z wykazem wyrobów do których w jakiś sposób jest dodawana krew, lub jej składniki. Rz nawet zrobiłem jednemu parówkę na gorąco, a on mi powiedział, że nie będzie jej jadł, bo słyszał, że do tych parówek dodaje się plazmę krwi. Później wpadła mi w ręce lista, na której widniały takie wyroby do których rzekomo dodawano jakieś składniki krwi, jak pewne wyroby cukiernicze czy chleb razowy. Miało to miejsce 20 lat temu. Paweł po prostu nie chciał abyśmy popadali w chore skrajności i w pragnieniu przestrzegania Słowa Bożego nabawili się nerwicy.

 

Należy też poczynić rozróżnienie między krwią, a mięsem złożonym kiedyś w ofierze bałwanom, ale wykrwawionym. Dojrzały chrześcijanin, taki, który się nie zgorszy, nawet jeżeli będzie wiedział, że mięso zostało złożone w ofierze bałwanowi,a teraz jest sprzedawane w restauracji może je jeść, ponieważ wie, że nie ma Boga oprócz prawdziwego Jehowy. I tak na prawdę żadne rytuały nie są w stanie fizycznie splugawić takiego mięsa, a to mięso sumienia (inna sytuacja jest, gdy wie o tym brat o słabym sumieniu, który się znajduje w jego towarzystwie). Jeżeli jednak prawdziwy chrześcijanin dowie się, że w danym pokarmie jest umyślnie dodana krew, lub zwierzę pochodzi z kłusownictwa, jest złapane na wnyk i niewykrwawione, to nie będzie spożywał takich pokarmów. Dzisiaj też możesz kupić mięso zwierzęcia, które wcześniej chorowało i było "odczyniane" przez wioskowego "uzdrowiciela" przy pomocy zaklęć. Mięso takiego zwierzęcia jeżeli było należycie wykrwawione nie jest tym samym, co mięso nie wykrwawione. Po prostu mieszasz pojęcia i tyle.

 

Jedno z wydawnictw ŚJ tak to wyjaśnia: 

 

 

Czy apostoł Paweł przeciwstawił się ciału kierowniczemu z I wieku w sprawie spożywania mięsa ofiarowanego bożkom, jak wnioskują niektórzy na podstawie porównania Dziejów Apostolskich 15:28, 29 z rozdziałem 8 Listu 1 do Koryntian? 
Nie, gdyż istnieją dowody wskazujące na to, iż całkowicie zgadzał się z decyzją apostołów i starszych. 
W roku 49 naszej ery Paweł i Barnaba przybyli do Jeruzalem, aby gronu starszych i apostołów przedłożyć kwestię, czy nawróceni z pogan muszą się poddawać obrzezaniu. Na podstawie Pisma Świętego i analizy postępowania Boga wspólnie postanowiono pod wpływem ducha świętego, że nawróceni nie muszą przestrzegać Prawa Mojżeszowego. Niemniej mieli powstrzymywać się między innymi „od rzeczy bałwanom ofiarowanym” (Dzieje 15:1-29, Biblia gdańska). 

Około roku 55 Paweł napisał do Koryntian wyjaśnienie na temat spożywania pokarmów, które były złożone w ofierze bożkom. Zaznaczył, że bożek w gruncie rzeczy jest niczym. Chrześcijanin może więc jeść mięso ofiarowane wcześniej bałwanom, którego nadwyżkę później zabierano i sprzedawano w jatkach lub w publicznej gospodzie związanej ze świątynią. Jeżeli jednak ktoś, kto poprzednio oddawał cześć bożkowi, miałby się zgorszyć chrześcijaninem jedzącym takie mięso, to według rady Pawła należało tego unikać, aby nie zachwiać w wierze brata (1 Kor. 8:7-13; 10:25-33; Rzym. 14:1-4, 19-23).
 

W świetle powyższego niektórzy komentatorzy biblijni utrzymują, że Paweł nie respektował postanowienia grona starszych, lub też twierdzą, iż nigdy nie było jednomyślności w tej sprawie. Na przykład profesor B. Blaiklock pisze: „W 1 Kor. VIII. 4. sam Paweł publicznie zajmuje stanowisko bardziej liberalne od sformułowanego w dekrecie”. Heinrich A. Meyer uważa, jakoby Paweł miał „samodzielną pozycję całkowicie nie podlegającą władzy pozostałych apostołów”. Dr Meyer wyraża też opinię, iż w Liście 1 do Koryntian, rozdziale 8, Paweł „bynajmniej nie nawiązuje do dekretu apostolskiego, jak zresztą i w żadnym innym miejscu, co harmonizuje z jego przeświadczeniem o własnej bezpośredniej i niezależnej godności apostolskiej. (...) Ponadto ten sam rozdział — wraz z rozdziałem X — wskazuje wyraźnie, że na mocy swej niezawisłej pozycji apostoła dość wcześnie otrząsnął się ze stosowania w praktyce tymczasowego porozumienia osiągniętego w Jeruzalem”. 

Takie rozumowanie jest niebezpieczne, zdradliwe i sprzeczne z natchnionym Słowem Bożym. Odzwierciedla się w nim pogląd, iż księgi biblijne przedstawiają osobiste, nie uzgodnione między sobą opinie ludzi i nie są wcale natchnione ani pożyteczne (2 Tym. 3:16, 17). A przynajmniej w niektórych wypadkach ujawnia się chęć przypięcia dekretowi z Dziejów Apostolskich 15:28, 29 etykiety tymczasowości i nieprzydatności w czasach dzisiejszych. Nie pokrywa się to jednak z Biblią i dowodami historycznymi, wskazującymi, że chrześcijanie w II wieku, a także później, uznawali powyższe postanowienie za wiążące.
 


 

 

W innym miejscu:

 

Jakie właściwie było stanowisko Pawła w sprawie powstrzymywania się „od rzeczy bałwanom ofiarowanym”? 

 

 

 

 

Apostoł daleki był od przeciwstawiania się omawianej decyzji, bo przecież wraz z Barnabą wziął udział w naradzie, na której ją powzięto. Następnie upowszechniali ją obaj, jak czytamy: „A gdy przechodzili przez miasta, przekazywali im postanowienia powzięte przez apostołów i starszych w Jerozolimie, aby je zachowywali”. Służyło to umacnianiu zborów (Dzieje 16:4, Nowy Przekład). 
Czy do czasu napisania Listu 1 do Koryntian (około roku 55) lub do Rzymian (około roku 56) Paweł zmienił swoje stanowisko? W żadnym wypadku. Wiadomo na przykład, że już po napisaniu obu tych listów udał się po raz ostatni do Jeruzalem (1 Kor. 16:8; Dzieje 19:1; Rzymian 15:25). Spotkał się tam z Jakubem i innymi starszymi, którzy powołali się na postanowienie z Dziejów 15:28, 29, uważając je dalej za ważne i wiążące dla chrześcijan. Paweł temu nie zaprzeczył (Dzieje 21:17-26). 
Istnieją więc podstawy do tego, by oczekiwać, że wszelkie pozorne sprzeczności między postanowieniem apostolskim a słowami Pawła dadzą się wyjaśnić. I rzeczywiście jest to możliwe. 
Decyzja z Dziejów Apostolskich 15:28, 29 zakazywała chrześcijaninowi brania udziału w formalnej uroczystości religijnej, czyli czynu bałwochwalczego. Ludzie, którzy ofiarowali zwierzę bożkowi, otrzymywali do zjedzenia część mięsa. Był to niewątpliwie akt o charakterze religijnym. Uważano, że w ten sposób uczestniczy się we wspólnym posiłku z pogańskim bogiem (Wyjścia 34:15; Powt. Pr. 32:17; 1 Kor. 10:18-21). Chrześcijanom absolutnie nie wolno było tego robić. Zabraniało tego postanowienie chrześcijańskiego ciała kierowniczego, a Paweł całkowicie się z tym zgadzał. Napisał bowiem: „Umiłowani, uciekajcie od bałwochwalstwa” (1 Kor. 10:14; 1 Tes. 1:9). 


Zatem w słowach z 8 i 10 rozdziału Listu 1 do Koryntian oraz 14 rozdziału Listu do Rzymian apostoł nie udzielił zezwolenia na uczestnictwo w czynie bałwochwalczym lub uczcie na cześć bożka, czego dopuścili się niegdyś Izraelici, ściągając na siebie gniew Boży (Liczb 25:1-4; Obj. 2:14). Chodziło mu raczej o spożywanie zwyczajnego posiłku z mięsa, które ze świątyni jakiegoś bożka zostało przekazane do publicznej sprzedaży. Samo pochodzenie takiego mięsa nie narzucało konieczności uważania go za nieczyste.
 


Pomyśl teraz dlaczego nakazano chrześcijanom nawróconym z pogan nie jeść zwierząt uduszonych (niewykrwawionych). Otóż biedota, z której często wywodzili się pierwsi chrześcijanie często kłusowali. Zwierze, które wpadnie w odpowiednie sidło (wnyk) dusi się i kiedy rano przyjdzie kłusownik nie można już go wykrwawić, ponieważ krew zdążyła zastygnąć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pomyśl teraz dlaczego nakazano chrześcijanom nawróconym z pogan nie jeść zwierząt uduszonych (niewykrwawionych). Otóż biedota, z której często wywodzili się pierwsi chrześcijanie często kłusowali. Zwierze, które wpadnie w odpowiednie sidło (wnyk) dusi się i kiedy rano przyjdzie kłusownik nie można już go wykrwawić, ponieważ krew zdążyła zastygnąć.

 

hahahahahah

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dostojny Teofil kłusował. :)

Paweł drugi kłusownik a Jan z Piotrem to główni kłusownicy. :D

 

W jakiej to księdze Biblii opisano?

Aż popatrzyłem czy w Biblii ŚJ jest słowo "kłusownik"

Ni ma. :)

Edytowane przez Roszada

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

2. Świadkowie Jehowy uważają, że dopuszczanie się rozpusty jest sprzeczne z Dz 15:29, jednak z pojęcia rozpusty wyodrębnili pewne zachowania nazywane nieczystością, rozpasaniem i wyuzdaniem. W przeciwieństwie do rozpusty nie są one surowo karane (chociaż wciąż nieakceptowane), a jeżeli był to jednorazowy "wybryk" zwykle kończy się na ustnym upomnieniu lub drobnymi karami dyscyplinarnymi.

 

Odpowiadając na Twoje pytanie Quster, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że tak jak w przypadku frakcji krwi, tak w przypadku "frakcji" rozpusty mierniki u ŚJ są podobne - nie pochwalają, niemniej stanowisko wobec pełnej krwi i pełnej rozpusty jest bardziej restrykcyjne niż wobec frakcji krwi i frakcji rozpusty.

 

 

Liberale znowu popełniasz błąd ze złej analogii:

 

 

False analogy  Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna.

 

a) Jan jest ssakiem,

B) Azor jest ssakiem,

c) zatem Jan jest Azorem.

 

Przenosząc to na grunt twojej argumentacji moznaby było stwierdzić:

 

a) Rozpusta to grzech.

B) Nieczystość (jak samogwałt) to grzech.

c) Rozpusta to grzech takiej samej wagi, co nieczystość (jak samogwałt).

 

Czy:

 

a) Rozpusta to grzech.

B) Niebiblijne obchodzenie się z krwią, to grzech.

c) Rozpusta jest tym samym działaniem, co niebiblijne obchodzenie się z krwią.

 

 

A to przecież nieprawda.

 

Nie wiem też skąd ci przyszło do głowy, że rozpustę można by podzielić na jakieś frakcje, jak się dzieli krew? Ty już tworzysz pseudoteologię, jak Włodek Bednarski.

 

TS naucza tak:

 

 

 

 

Niedozwolone stosunki płciowe poza obrębem małżeństwa zawartego zgodnie z Biblią. Hebrajski czasownik zanáh i pokrewne słowa odnoszą się do nierządu lub rozpusty (Rdz 38:24; Wj 34:16; Kpł 19:29; Oz 1:2). „Rozpusta” to również odpowiednik greckiego wyrazu porneía. W książce Saint Paul’s Epistle to the Ephesians (1906, s. 76) B. F. Westcott uznał go za „ogólny termin obejmujący wszelkie niedozwolone kontakty cielesne: 1) cudzołóstwo: Oz. ii. 2, 4 (LXX); Mat. v. 32; xix. 9; 2) małżeństwo niezgodne z prawem, 1 Kor. v. 1; 3) rozpustę w sensie ogólnym, jak np. tutaj [Ef 5:3]”. Według Słownika grecko-polskiego pod red. Z. Abramowiczówny (Warszawa 1962, t. III, s. 602) porneía to „nierząd, prostytucja (...) og[ólnie] nieczystość, rozpusta, cudzołóstwo”. A pewien słownik grecko-niemiecki podaje taką definicję: „Nierząd, prostytucja, wszelkie niedozwolone stosunki płciowe” (W. Bauer, Griechisch-deutsches Wörterbuch zu den Schriften des Neuen Testaments und der frühchristlichen Literatur, wyd. 6, Berlin 1988, szp. 1389). A zatem porneía oznacza m.in. rażąco niemoralne użycie narządów płciowych co najmniej jednej osoby przy współudziale kogoś drugiego (tzn. człowieka, wyrażającego na to zgodę, lub zwierzęcia) — tej samej lub przeciwnej płci (Judy 7). Gwałciciel dopuszcza się rozpusty, czego rzecz jasna nie można powiedzieć o osobie zgwałconej.
Kiedy Bóg połączył dwoje pierwszych ludzi węzłem małżeńskim, oznajmił: „Dlatego mężczyzna opuści ojca i matkę i przylgnie do swej żony, i staną się jednym ciałem” (Rdz 2:24). A zatem mężczyzna i kobieta mieli pozostawać w związku monogamicznym, co wykluczało wszelkie inne stosunki seksualne. Ten wzorzec małżeństwa nie przewidywał też rozwodu ani poślubienia innego partnera
.
W społeczeństwie patriarchalnym wierni słudzy Boży — w stanie wolnym, zaręczeni czy związani małżeństwem — nienawidzili rozpusty i uważali ją za grzech przeciwko Bogu (Rdz 34:1, 2, 6, 7, 31; 38:24-26; 39:7-9).
 

Wnikliwe poznawanie Pism

 

 

 

 

 

 

Rozpusta karana śmiercią przez Boga wszędzie w Biblii jest utożsamiania z przedmałżeńskim współżyciem płciowym cudzołóstwem, homoseksualizmem i zoofilią. Oczywiście można tutaj doliczyć jeszcze pedofilię czy nekrofilię. W Biblii nie ma ani słowa o samogwałcie.

 

Wprawdzie rozpusta jest NIECZYSTOŚCIĄ, ale nie każda forma NIECZYSTOŚCI jest ROZPUSTĄ, która u Boga jest ciężkim grzechem. 

 

Innymi słowy SAMOGWAŁT nie jest formą CIELESNEGO WSPÓŁŻYCIA z DRUGĄ OSOBĄ. Choć w przypadku fantazjowania na temat czyjejś żony może to być cudzołóstwo, którego ktoś dopuszcza się w swoim sercu.

 

Słowo "NIECZYSTOŚĆ" ma bardzo szerokie zastosowanie w Biblii. A więc istniała:

 

1) Nieczystość cielesna.

 

2) Nieczystość ceremonialna.

 

3)Nieczystość w wyniku trądu.

 

4)Wycieków, upławów lub nocnych zmaz.

 

5) Prawo Mojżeszowe stanowiło, że stosunek płciowy lub poród czynią człowieka „nieczystym”?

 

6) Można było stać się nieczystym w wyniku kontaktu ze zwłokami lub padliną.

 

A teraz zacytuję, co TS ma do powiedzenia na temat samogwałtu:

 

 

 

10 Jaki jest biblijny pogląd na masturbację?
▪ Odpowiedź: Biblia nie mówi wprost o masturbacji — zaspokajaniu popędu seksualnego przez drażnienie własnych narządów płciowych. Jednak w Słowie Bożym polecono chrześcijanom: „Zadajcie śmierć członkom waszego ciała, które są na ziemi, jeśli chodzi o rozpustę, nieczystość, żądzę seksualną” (Kolosan 3:5).
Masturbacja kształtuje niewłaściwe, egoistyczne podejście do seksu. W Biblii znajdujemy zapewnienie, że osobom, które szczerze starają się zerwać z tym nawykiem, Bóg może udzielić „mocy wykraczającej poza to, co normalne” (2 Koryntian 4:7; Filipian 4:13).
 
(....)
 
Jak już wspomniano, osoby uprawiające masturbację często zmagają się z poczuciem winy. „Zbożne zasmucenie” bez wątpienia może być bodźcem do przezwyciężenia tego nawyku (2 Koryntian 7:11). Jednak nadmierne poczucie winy niekiedy przynosi odwrotny skutek — może cię tak przytłoczyć, że dasz za wygraną (Przysłów 24:10).
Spróbuj więc spojrzeć na sprawę z właściwej perspektywy. Masturbacja jest formą nieczystości. Może cię uczynić ‛niewolnikiem rozmaitych pragnień i rozkoszy’ i sprzyja kształtowaniu niezdrowych postaw (Tytusa 3:3). Nie zalicza się jednak do rażącej niemoralności, takiej jak rozpusta (Judy 7). Jeżeli masz problem z masturbacją, nie sądź, że jest to grzech niewybaczalny. Chodzi o to, byś odpierał pokusę i nigdy nie rezygnował z walki!
 

 

 
(....)
 
Rozpatrzmy inny przykład. Załóżmy, że chrześcijanin uprawia masturbację, polegającą na drażnieniu własnych narządów płciowych w celu osiągnięcia podniecenia seksualnego — niezależnie od tego, czy towarzyszy temu oglądanie treści pornograficznych, czy nie. Chociaż termin „masturbacja” nie występuje w Biblii, to czy można mieć wątpliwości, że ta praktyka kala umysł i uczucia? Jeśli ktoś się nią wciąż bruka, to czy nie nadweręży swej więzi z Jehową i nie stanie się nieczysty w Jego oczach? Weźmy sobie do serca dobitne rady apostoła Pawła, by ‛oczyścić się z wszelkiego skalania ciała i ducha’ oraz ‛zadać śmierć członkom swego ciała, które są na ziemi, jeśli chodzi o rozpustę, nieczystość, żądzę seksualną, szkodliwe pragnienie oraz zachłanność’ (2 Kor. 7:1; Kol. 3:5).

 

 
 

 

Wnioski końcowe.

 

1) Masturbacja nie jest grzechem tak samo ciężkim, jak nawet jednorazowe dopuszczenie się rozpusty cielesnej  przy udziale (przynajmniej) dwóch osób.

 

2)Nie znaczy to jednak, że trwanie w niej bez podejmowania prób wyzbycia się tego nieczystego nałogu nie przyczyni się do nadwyrężenia więzi z Bogiem. Samogwałt więc nie jest jakąś "FRAKCJĄ ROZPUSTY",  mniej istotnym grzechem, ponieważ trwanie w tym nawyku może się okazać tragiczne w skutkach. Pewien brat niedawno na zgromadzeniu poczynił słuszną uwagę: "DOPÓKI WALCZYMY ZWYCIĘŻAMY".

 

1 Jana 4:. Jest grzech, który sprowadza śmierć. W sprawie właśnie tego grzechu nie mówię, żeby prosił. 17 Wszelka nieprawość jest grzechem; a jednak jest grzech, który nie sprowadza śmierci.

 

 

1 Jana 8 Jeżeli twierdzimy: „Nie mamy grzechu”, to sami siebie wprowadzamy w błąd i nie ma w nas prawdy. 9 Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, to on jest wierny i prawy, żeby nam przebaczyć nasze grzechy i oczyścić nas z wszelkiej nieprawości. 10 Jeżeli twierdzimy: „Nie zgrzeszyliśmy”, czynimy go kłamcą i nie ma w nas jego słowa.

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Innymi słowy SAMOGWAŁT nie jest formą CIELESNEGO WSPÓŁŻYCIA z DRUGĄ OSOBĄ. Choć w przypadku fantazjowania na temat czyjejś żony może to być cudzołóstwo, którego ktoś dopuszcza się w swoim sercu.

 

 

A jeśli ktoś fantazjuje na temat cudzej żony, równocześnie wyobrażając sobie że jest ona jego żoną albo wdową, to nadal mamy do czynienia z cudzołóstwem? A jeśli wyobraża sobie dodatkowo, że ona ma np. głowę psa, to jest to cudzołóstwo z elementami zoofilii czy zoofilia z elementami cudzołóstwa?

 

A jeśli ten onanista wyobrazi sobie dodatkowo, że jego wyimaginowany twór umiera, a on w wyobraźni nadal z nim współżyje, to mamy do czynienia z cudzołóstwem z elementami zoofilii i nekrofilii czy nekrofilią z elementami cudzołóstwa i zoofilii? 

Edytowane przez Jedediah
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

hahahahahah

 

Co ci nie pasuje w tej teorii? Chyba to, że jesteś niedoinformowany. Ja się wychowałem w leśniczówce i teraz mieszkam w lesie. Nawet sobie nie zdajesz sprawy, jak bieda wywołuje plagę kłusownictwa leśnego i wodnego. W dawnych czasach polowania głównie opierały się na zakładaniu różnych pułapek. Wówczas nie było jeszcze sztucerów z lunetami. A nie każdego było stać na łuk i strzały czy kuszę. Byle łukiem zwierzyny nie upolujesz.

 

Oczywiście to nie jedyny powód zakazu. Niektórzy po prostu lubili jeść niewykrwawione mięso.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz