Gość

Zawiedzione zaufanie

Promowane odpowiedzi

Gość

Tak dyma WTS swoje owieczki.Szkoda tylko że te dają się dymać.Ta historia pokazuje prawdziwe oblicze sekty.Taka informacja powinna być

nagłośniona np w faktach czy dtv w głównym wydaniu.Wszyscy w Polsce mieliby możliwość poznać prawdziwą religię ,której znakiem rozpoznawczym jest przecież miłość.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Miłujący się naród wybrany... Raj duchowy, nic tylko wstępować do grona kochających się braci i sióstr... 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nieprawdopodobnie smutna historia.

To dowodzi,że liczą się w zasadzie tylko ci,którzy mogą się przydać w organizacji.

 

Przez moment wyobraziłam sobie starość wielu świadków Jehowy,którzy usłuchali rad niewolnika i definitywnie odseparowali się od swoich dzieci (albo dzieci od rodziców),licząc na to,że "prawdziwą miłość braterską znajdą tylko wewnątrz ludu bożego"...

Życie pokazuje,na co można liczyć,gdy po ofiarnej służbie potrzebujesz pomocy drugiego człowieka :(

 

Mam nadzieję,że temu starszemu panu uda się cofnąć darowiznę i pokaże braciszkom,że każde działanie pociąga za sobą określone skutki.

 

 

"PO OWOCACH ICH POZNACIE..." 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nieprawdopodobnie smutna historia.

To dowodzi,że liczą się w zasadzie tylko ci,którzy mogą się przydać w organizacji.

 

Przez moment wyobraziłam sobie starość wielu świadków Jehowy,którzy usłuchali rad niewolnika i definitywnie odseparowali się od swoich dzieci (albo dzieci od rodziców),licząc na to,że "prawdziwą miłość braterską znajdą tylko wewnątrz ludu bożego"...

Życie pokazuje,na co można liczyć,gdy po ofiarnej służbie potrzebujesz pomocy drugiego człowieka :(

 

Mam nadzieję,że temu starszemu panu uda się cofnąć darowiznę i pokaże braciszkom,że każde działanie pociąga za sobą określone skutki.

 

 

"PO OWOCACH ICH POZNACIE..." 

W czasach młodości tych ludzi wmawiano im, że koniec tuż tuż, a nawet konkretnie w 1975 roku i nie warto płodzić dzieci... Trzeba było nosić makulaturę... Dzieci to w raju, przed armagedonem się nie przydają...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

smutne, a szanse na cofnięcie darowizny niewielkie.

 

mam wątpliwości prawne czy organizacja religijna może być w ogóle oskarżana o niewdzięczność a tym bardziej rażącą (to co "po ludzku" jest oczywiste, dla prawników nie musi takie być, niestety)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mamy dwa wersety

Ew. Mateusza 25:40 A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

Ew. Mateusza 25:45 Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili.

 

Lecz CK śJ uczy,że te wersety dotyczą nie wszystkich,oto co piszą w strażnicy w76/4 16

Chodzi zatem o to, jak dany człowiek traktuje widzialnego przedstawiciela Chrystusa, jeśli ten daje bezsprzeczne dowody, że naprawdę reprezentuje Chrystusa.
11 Właśnie tę okoliczność podkreślił Jezus w swej przypowieści, gdy w usta króla odpowiadającego na uniewinnianie się „kozłów” stojących po lewicy niełaski włożył słowa: „Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. — Mat. 25:45.

 

 

Według CK nie dotyczy to szeregowych głosicieli.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

W czasach młodości tych ludzi wmawiano im, że koniec tuż tuż, a nawet konkretnie w 1975 roku i nie warto płodzić dzieci... Trzeba było nosić makulaturę... Dzieci to w raju, przed armagedonem się nie przydają...

U ŚJ zawsze koniec jest już tuż tuż, a to że tyle razy nie mieli racji to tłumaczą że tylko Bóg w niebiosach wie. Więc nie dla nich spełnianie się jakio rodzice, lepiej krążyć całymi godzinami po domach...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

W czasach młodości tych ludzi wmawiano im, że koniec tuż tuż, a nawet konkretnie w 1975 roku i nie warto płodzić dzieci... Trzeba było nosić makulaturę... Dzieci to w raju, przed armagedonem się nie przydają...

Masz rację.W necie mnóstwo jest relacji osób,które zrezygnowały z posiadania potomstwa właśnie pod wpływem takiej bezczelnej propagandy.

 

Wcale bym się nie zdziwiła,gdyby za jakiś czas błysnęło światło,że "rzeczą miłą w oczach Jehowy jest wydawać na świat dzieci-przyszłych chwalców Jehowy".W końcu liczebność w tej religii nie wygląda imponująco i tylko wzmożony przyrost naturalny mógłby spowodować zasilenie coraz bardziej kurczących się szeregów świadków.Przecież śmierć,lub odpływ wiernych,nierównoważone przypływem nowych spowodują,że po prostu będzie ich coraz mniej,a to oznacza mniej kolporterów i zawalenie się misternie budowanej przez lata konstrukcji (czyt.piramidy).

Jedyna nadzieja w rodzeniu i wychowywaniu w tej wierze nowych pokoleń.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Coraz częściej jest mi wstyd z kim się utożsamiam

Edytowane przez Marek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

smutne, a szanse na cofnięcie darowizny niewielkie.

 

 

 O ile Towarzystwo nie zabezpieczyło się odpowiednia klauzulą,lecz przyjęło tę działkę na ogólnie przyjętych zasadach,szansa na odzyskanie jest.

 

Tylko,czy ci starsi ludzie będą mieli tyle czasu i sił,by to doprowadzić do końca...?

Edytowane przez HelloKitty

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

A nasza kochana Owca Jehowy walczy z nimi o lepsze traktowanie....ech :unsure:  Mam nadzieję,że przeczyta ten wątek i zrozumie,że to,co jej zrobiono w organizacji,to pikuś,bo braci stać na większą bezduszność i cynizm.I to za pełnym przyzwoleniem kierownictwa w Nadarzynie.

 

 

Danusiu,absolutnie nie umniejszam Twojej krzywdy,żebyś mnie źle nie zrozumiała.

Edytowane przez HelloKitty

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Takie i inne "perełki" powinno się rozpowszechnić wśród byłych współbraci.

Mam nawet pomysł jak, ale tak oficjalnie nie powiem. 

Większość z nich nie ma pojęcia, że takie rzeczy się dzieją.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Takie i inne "perełki" powinno się rozpowszechnić wśród byłych współbraci.

Mam nawet pomysł jak, ale tak oficjalnie nie powiem. 

Większość z nich nie ma pojęcia, że takie rzeczy się dzieją.

To powiedz nieoficjalnie ;) Chętnie poprę taką kampanię.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Straszna ta historia.Trudno w to uwierzyć.Jestem przekonana że moja mama powiedziałaby że historia jest na pewno nieprawdziwa i napisana po to by szkalowac Świadków...

Są różne zbory,w moim rodzinnym mieście jest mały zbór i ludzie bardzo sobie pomagają,ale to pewnie zalezy od danych ludzi.

Powinno być tak,że zbory pomagają starszym osobom które są chore - powinni mieć listę takich osób i odwiedzać je np co jakiś czas zamiast zajmowac się bzdurami w stylu komitety sądownicze;albo powinien być specjalny fundusz wspierający ubogie osoby które poświęciły swoje życie dla tej "religi".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cóż Ci starsi schorowani ludzie już organizacji są niepotrzebni bo cyferek nie przynoszą ani nikt inny z nich cyferek mieć nie może. Niestety to chory system

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Takich historii jest mnóstwo. Niedawno również słyszałam o przypadku świadka, który bardzo ciężko zachorował.. Jakoś nikt się nie zaintersował, jedynie starsi przyszli z dwa/trzy razy dowiedzieć się czy nadal trwa przy Jehowie i czy czasem krwi nie przyjął. Szkoda, że ŚJ o miłości tylko piszą w tych śmiesznych ulotkach dołączając zdjęcia uśmiechniętych rodzin, które robię zakupy starszej siostrze.. A przecież każdy chyba wie, że rzeczywistość jest zupełnie inna...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

 O ile Towarzystwo nie zabezpieczyło się odpowiednia klauzulą,lecz przyjęło tę działkę na ogólnie przyjętych zasadach,szansa na odzyskanie jest.

 

Tylko,czy ci starsi ludzie będą mieli tyle czasu i sił,by to doprowadzić do końca...?

 

 

Stowarzyszenie Wyzwoleni?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Stowarzyszenie Wyzwoleni?

Racja,ale informacja o takim stowarzyszeniu musiałaby dotrzeć do tych ludzi.Nie sądzę,żeby siedzieli przed kompem,i zaglądali na nasze forum... :huh: 

 

Artykuł powstał rok temu.Ciekawe,jak zmieniła się tam sytuacja. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Straszna ta historia.Trudno w to uwierzyć.Jestem przekonana że moja mama powiedziałaby że historia jest na pewno nieprawdziwa i napisana po to by szkalowac Świadków...

 

Powinno być tak,że zbory pomagają starszym osobom które są chore - powinni mieć listę takich osób i odwiedzać je np co jakiś czas zamiast zajmowac się bzdurami w stylu komitety sądownicze;albo powinien być specjalny fundusz wspierający ubogie osoby które poświęciły swoje życie dla tej "religi".

Deli,racja.Jak tylko pokaże się coś,co stawia świadków w niekorzystnym świetle,zaraz podnoszą oni larum,że to robota odstępców,a w najlepszym przypadku przeciwników Słowa Bożego.Nie patrzą na to,że jest to oficjalny przekaz,że zawiera imiona,nazwiska,miejsce zamieszkania,czyli wszystkie informacje można zweryfikować....Najważniejsze,że "szkaluje się" organizację,więc nie może być to prawdą.

 

Co do funduszu stworzonego na potrzeby osób ubogich i w ogóle jakiejkolwiek oficjalnej pomocy,to przypomnijmy sobie wątek pewnego użytkownika forum o nicku Tomalaka.Tam było dokładnie podane ( i poparte nagraniem audio),że "świadkowie nie są organizacją charytatywną".

Dla organizacji możesz,i powinieneś dawać,ale gdy ty czegoś potrzebujesz,to zapomnij o pomocy. 

Edytowane przez HelloKitty

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

takich przypadkow  znam mnostwo  , moze wlasnie dlatego   opornie mi idzie opisanie   tego co  widzialam w  organizacji  i czego doswiadczylam za kazdym razem kiedy probuje  cos napisac  lzy same  naplywaja do oczu

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

to może inaczej: jak powinna sie wg was zachować (nie osoba ludzka ale) organizacja "wdzięczna", jak "niewdzięczna" a jak "rażąco niewdzięczna"?



sam przepis jest skonstruowany tak, że ciężko odnieść go do podmiotu nie będącego człowiekiem.



ogólna zasada - darowałeś, przepadło.

 

dodatkowo - nie można podarować nieruchomości pod warunkiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sebastian:

 

Rażąca niewdzięczność jest jedną z najczęściej w praktyce spotykanych przesłanek odwoływania poczynionych darowizn. Warto w tym przypadku wiedzieć, że o ile możliwe jest odwołanie zarówno darowizny dokonanej jak i obiecanej, to rażąca niewdzięczność musi wystąpić już po wykonaniu darowizny. W innym przypadku przewidziana w art. 898 Kodeksu cywilnego możliwość odwołania darowizny nie może zostać zastosowana.

Rażąca niewdzięczność nie doczekała się niestety kodeksowej definicji, podobnie zresztą jak inne sformułowania, takie jak „zasady współżycia społecznego” czy „dobra wiara”. Ich określenie pozostawiono praktyce sądowej i orzeczeniom sądowym. W doktrynie i orzecznictwie przyjmuje się, że przez pojęcie rażącej niewdzięczności należy rozumieć tylko takie czynności obdarowanego (działania lub zaniechania), które są skierowane przeciwko darczyńcy z zamiarem nieprzyjaznym. Może tu chodzić przede wszystkim o dwie sytuacje:

 
  • Dopuszczenie się przestępstwa przeciwko darczyńcy,
  • Naruszenie przez obdarowanego obowiązków wynikających ze stosunków osobistych łączących go z darczyńcą (np. obowiązek udzielenia pomocy w trudnej sytuacji).

Zobacz również: Z jakich powodów można odwołać darowiznę?

Znamion rażącej niewdzięczności nie wyczerpują z reguły czyny nieumyślne obdarowanego, a także drobne czyny nawet umyślne, ale nie wykraczające w określonych środowiskach poza zwykłe konflikty życiowe (rodzinne). O istnieniu lub nieistnieniu podstaw do odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności decydują w każdym wypadku konkretne okoliczności, rozważane na tle zwyczajów panujących w określonym środowisku społecznym.

Rażąca niewdzięczność nie musi dotyczyć bezpośrednio osoby darczyńcy. Odwołanie darowizny z powodu rażącej niewdzięczności jest możliwe także w przypadku, gdy obdarowany nie przestrzega pewnych norm moralnych w stosunku do bliskich darczyńcy, np. jego dzieci.

Każde przebaczenie obdarowanemu przez darczyńcę, powoduje że dany akt niewdzięczności nie może być podstawą do odwołania darowizny.

Zobacz serwis: Wykonanie i odwołanie darowizny

Podstawa prawna: art. 898 Kodeksu cywilnego

 

http://darowizny.wieszjak.pl/wykonanie-i-odwolanie-darowizny/274512,Z-jakich-powodow-mozna-odwolac-darowizne.html

 

 

Jeszcze jedno,przedmiotem sporu nie jest nieruchomość,lecz działka,na której Towarzystwo tę nieruchomość postawiło.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.