Gość

Spotkanie na żywo?

Promowane odpowiedzi

Gość

Dobry.

 

Wiem, że kiedyś były organizowane takie spotkania, zdaje się w Karpaczu, nigdy nie uczestniczyłem, ale dwie osoby z mojej rodziny owszem. Czy wciąż spotykacie się gdzieś, kiedyś? Można dołączyć (mogę podawać emblematy)?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

A poważnie, spotykacie się czasami?

 

Owszem. Przeglądaj wątek zloty - na pewno będzie coś na przyszły rok.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Owszem. Przeglądaj wątek zloty - na pewno będzie coś na przyszły rok.

Dzięki! Nie odnajduję się - gdzie jest ten wątek?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na przyszły rok to na razie tylko Druskienniki. Czy tak jakoś...

Jeśli lubisz imprezy dla "biegaczy" to z wiosną pewnie pojawi się na na forum kilka propozycji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na przyszły rok to na razie tylko Druskienniki. Czy tak jakoś...

Jeśli lubisz imprezy dla "biegaczy" to z wiosną pewnie pojawi się na na forum kilka propozycji.

 

Lubię, chyba, póki co przebiegłem 10 kilometrów w I biegu wegańskim - tyle z rekordów życiowych.

Dziękuję!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

A poważnie, spotykacie się czasami?

Ja jestem raczej z frakcji zgromadzeń specjalnych, nie zlotów ;)

 

Ale gdybyś kiedyś był w Trójmieście, to chętnie się mogę spotkać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Poczekajcie. Kupimy sobie Amfiteatr Gniewu Jehowy Z Sosnowca i bedzie idealny na nasze zloty ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

My z jestesmy z wawy tez zapraszamy ...o zlotach co nieco wiemy i opowiemy :)

Amfiteatr nie na odstepcza kieszen...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jako, ze odezwala sie do mnie moja pierwsza internetowa milosc z Wawy. Model, aktor, polonista, Autor tomiku poezji i przedewszystkim zajebisty chlopak. Planuje jakis wyjazd w niecnych celach nierzadu. Wowczas naturalnie bede reprezentowal chetnie niemiecka delegacjie uczestnikow zlotu w Stolicy. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jako, ze odezwala sie do mnie moja pierwsza internetowa milosc z Wawy. Model, aktor, polonista, Autor tomiku poezji i przedewszystkim zajebisty chlopak. Planuje jakis wyjazd w niecnych celach nierzadu. Wowczas naturalnie bede reprezentowal chetnie niemiecka delegacjie uczestnikow zlotu w Stolicy. :)

Dzizas. Model aktor polonista? I to wszystko bedac niewidomym? Jezusie to jest sila woli ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dzizas. Model aktor polonista? I to wszystko bedac niewidomym? Jezusie to jest sila woli ;)

Zebys tylko wiedzial ile razy podziwiales go w tv...... :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jako, ze odezwala sie do mnie moja pierwsza internetowa milosc z Wawy. Model, aktor, polonista, Autor tomiku poezji i przedewszystkim zajebisty chlopak. Planuje jakis wyjazd w niecnych celach nierzadu. Wowczas naturalnie bede reprezentowal chetnie niemiecka delegacjie uczestnikow zlotu w Stolicy. :)

:D  :D  :D

Daj chociaż namiary na tomik poezji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie burz prosze mego uporzadkowanego swiata. Jak sie dowiem ze moj ulubiony aktor to Plwocina Na Twarzy Jah czyli pedal to bede mial koszmary senne. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

:D  :D  :D

Daj chociaż namiary na tomik poezji.

Gentelmen rozkoszuje sie i milczy..... Zadnych nazwisk i tytulow :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

No nie powiem,jak ja się dowiedziałam że mój ulubiony aktor Jan Machulski,taki przystojny mężczyzna,ogląda się za chłopakami,to się trochę wkurzyłam.

Taka strata.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Gość
      Przez Gość
      Wygląda na to, że czwarty uczestnik tego wzbogacającego intelektualnie show pochodzi z rodziny śJ. Nazwa restrykcyjnego ugrupowania, które nie utrzymuje kontaktu z dziećmi opuszczającymi jego szeregi, nie padła, ale sprawa wydaje się jasna. No raczej nie pochwalii się małżonką, którą mu "naukowcy" wybrali.  Ciekawe, czy pociągną temat w kolejnych odcinkach? Może ktoś, kto to zamierza oglądać, dopisze ciąg dalszy. Facet w jakiś trudny do sprecyzowania sposób ma bycie eksem wypisane na czole. Zaskakuje mnie, że wziął udział w takim czymś. A może tu jest i to czyta? Może po skończeniu programu - bo jak rozumiem obowiązuje go teraz tajemnica - opowie coś o tym?
    • Gość
      Przez Gość
      Ten wątek chciałbym skierować przede wszystkim do ex-ów, choć również mogą zabrać głos osoby, które mają obserwacje w tym zakresie, a nigdy nie były SJ. Zdaję sobie sprawę, że w zasadzie wielu z nas już wcześniej wypowiadało się na ten temat, ale może warto pewne sprawy usystematyzować.
      Jak wiadomo, często odchodzenie od organizacji jest procesem długofalowym. Czasami towarzyszą mu jakieś kamienie milowe, a nieraz następuje punkt zwrotny, po którym rusza lawina nie do zatrzymania. Interesuje mnie, czy również i w Waszym przypadku nastąpiło jedno jedyne zdarzenie, po którym wiedzieliście, że w zasadzie nie ma już odwrotu z odstępczej drogi?
      Parafrazując "Rejs", na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć pierwszy, no to może ja... W moim przypadku odchodzenie od organizacji było procesem, który... nadal trwa. A może nigdy się nie zaczął, bo nigdy szczerze do organizacji nie przynależałem...? To skomplikowane Jak już kiedyś wspomniałem kilka razy, uważam, że to nie ja wybrałem organizację, ale ona mnie. Miałem to "szczęście", że urodziłem się "w prawdzie", w 40-milionowym niemal społeczeństwie, w którym wówczas SJ było może z 60 tys. A gdyby policzyć pary głosicieli, które mogłyby wydać na świat potomka, ta liczba byłaby jeszcze niższa, no ale stało się, przykra sprawa Chrzest przyjąłem w wieku 14 lat tylko dlatego, że w mojej rodzinie to było "normalne" - nie chciałem (nawet i nie mogłem) się wyłamywać. No i nie chciałem sprawiać przykrości najbliższej rodzinie - taki byłem dobry chłopak
      Nigdy nie byłem nawiedzonym głosicielem, a nawet do gorliwości było mi daleko. Gdy zaczynałem nabierać świadomości - w połączeniu z moimi obserwacjami organizacji od niemowlęctwa - zacząłem dość jawnie i bezczelnie ją kontestować. Umiłowałem sobie świeckie rozrywki i literaturę, czym mocno zasmucałem oblicze Jehowy Z czasem dużo czytałem o symbolice chrześcijańskiej. Gdy byłem na I roku studiów, na sali królestwa byłem prawdziwym gościem. Wtedy były jeszcze zebrania w domach, a jako że czasami odbywały się i w naszym domu, trudniej było się z nich wymiksować. Studiowaliśmy wtedy (bodaj w 1998/1999 r.) książkę "Wspaniały finał Objawienia bliski". I rzeczywiście - to było dla mnie prawdziwe objawienie! Jego finał też nastąpił niebawem Momentami wręcz tłamsiłem śmiech, żeby nie parsknąć wobec bzdurnych interpretacji symboli chrześcijańskich. Głosiciele jako szarańcza?! To był prawdziwy hit  Wtedy pomyślałem sobie: NO FUTURE! Nie ma takiej siły, żebym dalej się identyfikował z tym bełkotem. Koniec, szlus i basta! Innymi słowy, WTS pozbyło się głosiciela dzięki swemu wiekopomnemu dziełu o Apokalipsie Kto wie - gdyby nie tamte wtorkowe studium książki, może jeszcze trochę bym wegetował na łonie zboru. Znamienne, że organizacja stopniowo zaczęła po jakimś czasie wycofywanie tych książek z obiegu. Tego steku bzdur nie dało się już nijak obronić
      Oczywiście gdybyśmy nawet nigdy nie ujrzeli na oczy książki o Apokalipsie, i tak bym odszedł. Nawarstwiło się zbyt wiele brudu i smrodu w organizacji, którego nie byłem już w stanie przetrawiać. A tak po ludzku - po prostu źle się tam czułem. No ale jeśli miałbym wskazać na jakiś punkt zwrotny, pewnie byłaby nim lektura książki "Wspaniały finał...".
      A Wy mieliście swoje punkty zwrotne? Zapraszam do dyskusji!
    • Gość
      Przez Gość
      Oto link do nagrań z konferencji w Poznaniu, która odbyła się 10 czerwca 2017 r.:

      http://chomikuj.pl/Kochany_synek/Konferencje+o+*c5*9awiadkach+Jehowy/Konferencja+Apollos+2017+-+Pozna*c5*84

      Przepraszam za nie najlepszą jakość nagrań, ale zarówno dyktafon jest słaby, jak i akustyka sali była niedobra. Ale można wszystko zrozumieć.

      Moja uwaga: w jednym ze świadectw siostra powołała się na materiał skrajnego adwentysty dnia siódmego, Waltera Veitha (nie wymieniając go z nazwiska), jakoby Russell był masonem. Problem w tym, że Veith zarzuca to różnym osobom i nie można mu do końca wierzyć. Na niektóre swe wnioski ma potwierdzenie, na inne nie przytacza żadnych źródeł. Wiele zborów adwentystycznych zamknęło swe progi przed Veithem, bo uznano go za niewiarygodnego mówcę.
    • Gość Buck
      Przez Gość Buck
      Witam. Jutro zaprosiłem dalszą rodzinę. Są świadkami. Nie chciałbym ich urazić i nie zamierzam rozmawiać na tematy religii. Znalazłem informacje, że nie obchodzą urodzin, że salceson itp. odpada. Czego się wystrzegać poza tym? Czy krzyż w pokoju będzie ok? Myślę, że są raczej na dosyć  wysokim poziomie intelektualnym. Po prostu chcę normalnie porozmawiać. Jakieś porady? Z góry dziękuję. 
    • Gość
      Przez Gość
      będę we Wrocławiu 30 marca 2017 służbowo,
      jak ktoś ma ochotę spotkać się i pogadać, zapraszam na PM