Promowane odpowiedzi

gruby drab    14893
10 godzin temu, Jedediah napisał:

Po nic nie sięgasz, zostajesz wybrany. Jeśli zostałbyś negatywnie zweryfikowany, a ona przekonana że zasługuje na więcej, to zostałbyś sam, choćbyś był jedynym facetem we wsi.

Z poziomu tak zwanej wolnej woli, to chyba nikt nie wybiera. Jeśli prawdą jest, że nie ma wolnej woli, a nasze życie zdeterminowane jest głębokimi reakcjami, interakcjami, czyli warunkami genetycznym, środowiskowymi, to w tym chaosie przypadków, z którym jesteśmy zintegrowani od urodzenia ( urodzenie w samo w sobie też jest przypadkiem, nawet konkretny plemnik z dnia 15.08.1956 o nr. 1.125.453 będzie determinowal jakość życia ) płyniemy jak okruch porwany rwącą rzeką.

No i coś w tym jest.

Ci, którzy myślą że super kontrolują swoje życie bardziej cierpią, gdy tylko rzeka zmieni kierunek. Każda zmiana powoduje niepokój, nawet panikę. Lub boją się zmiany, bo myślą że właśnie osiągnęli pozorną kontrolę nad życiem. To się wiąże z sobą. 

Jak patrzę na swoje życie widzę, że jest wypadkową wielu nieprzewidywalnych zdarzeń, nie przywiązuję się do myśli, że coś będzie trwało wiecznie, ani nie planuje w szczegółach. Mogę zmarnować wiele energii płynąc pod prąd. 

Jeśli tak jest powinniśmy chyba ćwiczyć umiejętność cieszenią się z sytuacji jaka w danej chwili się pojawia. W kontekście tematu - Ciesz się swoją kobietą, ciesz się swoim mężczyzną, ciesz się samotnością, każde posiada coś co drugie traci.

Pomijając fakt braku wolnej woli można wdac się w narrację oskarżającą, to chyba taka naturalna pułapka powodujaca konflikty,  od poziomu mężczyzn i kobiet po całe państwa. Wtedy rzeka życia dostaje swoją energię i pędzi w kierunku, który znowu został pobudzony przez zupełny przypadek. 

 

 

 

Edytowane przez gruby drab
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
erin    1477
56 minut temu, rhundz napisał:

a figę. po prostu prezentuje jednostronny, czasem skrajny punkt widzenia. jest on fałszywy tylko ze wzgledu na słowa implikujace wiekszosc.

Co prawda osobiscie uwazam ze jedu najbardziej byl przekonujacy (i irytujacy) w wersji oburzonego radykala, ale ta zmiana o 180 stopni mnie konfunduje. Z drugiej strony bawia mnie 2 rzeczy. Pierwsza jest przeswiadczenie,ze komus udaje sie sterowac calym forum w zaleznosci od przyjetej strategii. A druga jest przeswiadczenie,ze akurat ja zlapalem trolla i wiem kiedy mowi prawde a kiedy gra. Normalnym ludziom szkoda czasu na zabawe w boga i doszukiwania sie jeh u innych ludzi

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
rhundz    3098
1 minutę temu, erin napisał:

Co prawda osobiscie uwazam ze jedu najbardziej byl przekonujacy (i irytujacy) w wersji oburzonego radykala, ale ta zmiana o 180 stopni mnie konfunduje. Z drugiej strony bawia mnie 2 rzeczy. Pierwsza jest przeswiadczenie,ze komus udaje sie sterowac calym forum w zaleznosci od przyjetej strategii. A druga jest przeswiadczenie,ze akurat ja zlapalem trolla i wiem kiedy mowi prawde a kiedy gra. Normalnym ludziom szkoda czasu na zabawe w boga i doszukiwania sie jeh u innych ludzi

szczerze to nie zrozumiałem :)

 

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Safari    930

Zarina, zgadzam się z Toba. Czytam ten wątek i jakos tak mi przykro - napisal człowiek z prośbą o radę, czy opinię a teraz praktycznie nikt sie do jego sprawy nie odnosi - tylko wylewają się opinie i przekonania dotyczące plci. Mężczyźni tacy, kobiety takie. Zabawa w przypisywanie plciom motywacji. No bo kto wie więcej o kobietach jak nie mężczyzna (i na odwrót?) jak do tego będzie kawalerem to juz w ogóle kurde zna się na rzeczy! Jak księża - powszechnie wiadomo, ze on najlepiej wiedza jak doradzić małżeństwom!

Zawsze mnie zastanawiało po co nam to powtarzanie, wytykanie złych cech plci przeciwnej. Kiedyś tak robiłam, to robiło mi sie na chwile lepiej - źli okropni mężczyźni. A ja biedna, smutna ofiara. Przestalam to robic i okazalo się, ze jest wiele ludowych mężczyzn na świecie. Na świecie zdarzają sie różne sytuacje, osoby różnie sie zachowują. Można zostac oszukanym, można zostac odtraconym, można kogoś pokochać szczera miłością a ten ktoś nas odrzuci. I to jest w porządku. To jest życie. Można go popróbować, wystawić sie na niebezpieczeństwo bycia odrzuconym, cierpienia ale tez przeżyć cos cudownego i wzbogacającego. Można tez siedzieć bezpiecznie za krzakiem i oglądać ludzkie zmagania w poszukiwaniu szczęścia i zza tego krzaka wskazywać palcem za każdym razem gdy sie komuś cos nie uda. Ma sie wtedy satysfakcje, ze ktos inny potwierdził nasze przekonania, jacy my mądrzy za tym krzakiem jestesmy!

Ja to tak widzę, ja Safari. Nie pisałam tego w odpowiedzi na czyjkolwiek wpis - to jest moje ogólne wrażenie z toczącej się tutaj ostatnio dyskusji. Postanowiłam wyrazić swoje zdanie.

:-*

  • Like 5
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
erin    1477

Rhundz,mialem na mysli trollowanie wszelkiej masci. Nie bardzo ogarniam korzysc z niego plynaca.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
CzarnySmok    3770
2 godziny temu, rhundz napisał:

a figę. po prostu prezentuje jednostronny, czasem skrajny punkt widzenia. jest on fałszywy tylko ze wzgledu na słowa implikujace wiekszosc.

A moze zamiast 'falszywy' to 'skrajnie subiektywny'?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
rhundz    3098
16 minut temu, erin napisał:

Rhundz,mialem na mysli trollowanie wszelkiej masci. Nie bardzo ogarniam korzysc z niego plynaca.

ja tez nie, ale mimo to czasem tez to robie :D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
uncja    889

Widzisz Safari - zastanawianie się nad tym jak działa świat jest czasem potrzebne, zwłaszcza wtedy gdy nie możesz uzyskać tego co innym przychodzi łatwo.Po prostu trzeba wiedzieć co zależy od tego jak się zachowujemy a co jest zupełnie poza tym.

I Ci ktorzy pewne rzeczy osiągnęli zupełnie niezaleznie od tego co robili będą wmawiać tym którzy nie mogą osiągnąc bo nie mają pewnych właściwości, pewnych cech że coś od nich zależy. I to jest szalenie wkurzające. I ja takie wkurzenie rozumiem.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Jedediah    12364
1 godzinę temu, erin napisał:

Co prawda osobiscie uwazam ze jedu najbardziej byl przekonujacy (i irytujacy) w wersji oburzonego radykala, ale ta zmiana o 180 stopni mnie konfunduje.

Gdzie masz zmianę o 180*?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
erin    1477

Tak sobie porownuje z Twoimi postami sprzed 2lat jeszcze. Moze mam skleroze,nie bede sie upierac. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Jedediah    12364

Czyli przestaję być radykalny i przesuwam się w kierunku centrum, co budzi twoje zaniepokojenie o wiarygodność?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
erin    1477

Niezupelnie, pomijajac juz to,ze nie mnie oceniac kto sie ukrywa pod awatarem i co faktycznie ma w duszy. Moj obraz ciebie wylania sie z twoich wlasnych postow i stad tez moja konsternacja. Zauwazylem,ze edytujesz wiekszosc postow, wiec jesli o mnie chodzi to wole odczekac az zalagodzisz lub sprecyzujesz przekaz zanim wezme sie za wlasna odpowiedz. Bo ja sam jestem gdzies w srodku wredota i zanim wysle odpowiedz to zazwyczaj go kasuje i pisze od nowa,ostrozniej dobierajac slowa. A po 2,tylko krowa nie zmienia pogladow. 2 lata to szmat czasu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Lila    5027
18 godzin temu, Jedediah napisał:

Gdyby przeczytali i docenili zamiast wydrwić, to podejrzewam, że byliby na tyle błyskotliwi, że daliby radę zbudować tratwę i odpłynąć, podczas gdy cała reszta byłaby zajęta współzawodnictwem w rozbijaniu sobie głów i przekazywaniu chorób wenerycznych.

Hmm, no i wybudowali tę tratwę, a robota poszła im szybko, bo mieli wytrenowane ręce. Największy problem stanowiło przegonienie poddrzewnych masturbantów, którzy byli niczym ekolodzy przykuci do drzew.

Ale jak już zbudowali i odpłynęli i dopłynęli, to zapewne pierwsze, co zrobili, to się najedli, a później poszli na dziwki. 

  • Like 1
  • Thanks 1
  • Haha 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
alka    6165

Czyli lepiej wybudowac tratwe

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    8358

tratwę, przy pomocy której wrócimy do cywilizacji korposzczurów ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    8358
17 godzin temu, alka napisał:

Taka karma:D

też sądzę że na wyspie mieliby mniej urozmaicone jedzenie ;)

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Stella    1173
Dnia 10.08.2017 o 09:59, gruby drab napisał:

Z poziomu tak zwanej wolnej woli, to chyba nikt nie wybiera. Jeśli prawdą jest, że nie ma wolnej woli, a nasze życie zdeterminowane jest głębokimi reakcjami, interakcjami, czyli warunkami genetycznym, środowiskowymi, to w tym chaosie przypadków, z którym jesteśmy zintegrowani od urodzenia ( urodzenie w samo w sobie też jest przypadkiem, nawet konkretny plemnik z dnia 15.08.1956 o nr. 1.125.453 będzie determinowal jakość życia ) płyniemy jak okruch porwany rwącą rzeką.

No i coś w tym jest.

Ci, którzy myślą że super kontrolują swoje życie bardziej cierpią, gdy tylko rzeka zmieni kierunek. Każda zmiana powoduje niepokój, nawet panikę. Lub boją się zmiany, bo myślą że właśnie osiągnęli pozorną kontrolę nad życiem. To się wiąże z sobą. 

Jak patrzę na swoje życie widzę, że jest wypadkową wielu nieprzewidywalnych zdarzeń, nie przywiązuję się do myśli, że coś będzie trwało wiecznie, ani nie planuje w szczegółach. Mogę zmarnować wiele energii płynąc pod prąd

Jeśli tak jest powinniśmy chyba ćwiczyć umiejętność cieszenią się z sytuacji jaka w danej chwili się pojawia. W kontekście tematu - Ciesz się swoją kobietą, ciesz się swoim mężczyzną, ciesz się samotnością, każde posiada coś co drugie traci.

Pomijając fakt braku wolnej woli można wdac się w narrację oskarżającą, to chyba taka naturalna pułapka powodujaca konflikty,  od poziomu mężczyzn i kobiet po całe państwa. Wtedy rzeka życia dostaje swoją energię i pędzi w kierunku, który znowu został pobudzony przez zupełny przypadek. 

 

 

 

strasznie mi sie podoba to co tu napisałeś Drabciu 

za młodu myślałam że dam radę płynąć pod prąd w końcu ,Bóg jest z nami - z naszymi marzeniami'

ale padłam

dziś obserwuje bliskie mi osoby które płyną pod prąd  

 

  • Sad 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Jedediah    12364

A tak w ogóle, to chciałem nadmienić, że za najpiękniejsze uczucie na gruncie ludzko-ludzkim uważam przyjaźń.

Najbliżej idealistycznego wyobrażenia miłości są zaś relacje na gruncie dziadkowie-wnuczęta. Miłość jaką babcie darzą wnuki to najbardziej altruistyczna, rozczulająca forma miłości i oddania jakiej może doświadczyć człowiek. Dalej są relacje pomiędzy rodzeństwem, miłość rodzicielska, zaś na końcu ( jako najmniej czysta i najbardziej interesowna) miłość romantyczna pomiędzy partnerami seksualnymi.

Taką przynajmniej mam wizję hierarchii uczuć.
 

Spieszmy się doceniać przyjaciół i kochać dziadków.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
alka    6165

Totalnie inne odczucia mam....a za najwspanialsza uwazam te milosc, jaka kochamy dziecko...wiem ze w druga str to nie musi tak wygladac;) ale mimo to...to milosc absolutna. Bezwarunkowa. Na zawsze. Taki moj subiektywny top 1.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gruby drab    14893
38 minut temu, Jedediah napisał:

A tak w ogóle, to chciałem nadmienić, że za najpiękniejsze uczucie na gruncie ludzko-ludzkim uważam przyjaźń.

 

Pełna zgoda.

Brawo!

Edytowane przez gruby drab
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    8358
2 godziny temu, Jedediah napisał:

A tak w ogóle, to chciałem nadmienić, że za najpiękniejsze uczucie na gruncie ludzko-ludzkim uważam przyjaźń.

Najbliżej idealistycznego wyobrażenia miłości są zaś relacje na gruncie dziadkowie-wnuczęta. Miłość jaką babcie darzą wnuki to najbardziej altruistyczna, rozczulająca forma miłości i oddania jakiej może doświadczyć człowiek. Dalej są relacje pomiędzy rodzeństwem, miłość rodzicielska, zaś na końcu ( jako najmniej czysta i najbardziej interesowna) miłość romantyczna pomiędzy partnerami seksualnymi.

Taką przynajmniej mam wizję hierarchii uczuć.

ale żeby zostać dziadkiem, to jednak musiałbyś zdecydować się na tę nieczystą i niebezinteresowną miłość do kobiety; co więcej, co najmniej jedno z Twoich dzieci musiałoby także zaangażować się w tę nieczystą formę miłości. I dopiero te dwa zanieczyszczenia zaowocowałyby (albo i nie zaowocowały) miłością do wnuka

  • Haha 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    8358
2 godziny temu, Jedediah napisał:

A tak w ogóle, to chciałem nadmienić, że za najpiękniejsze uczucie na gruncie ludzko-ludzkim uważam przyjaźń.

z tego wynikałoby że należy najpierw zaprzyjaźnić się z kobietą a potem tę przyjaciółkę poślubić ;)

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gremczak    1272
5 godzin temu, Sebastian napisał:

z tego wynikałoby że należy najpierw zaprzyjaźnić się z kobietą a potem tę przyjaciółkę poślubić ;)

Gdzie nie będzie między nimi istniała miłość tylko przyjaźń?;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
CzarnySmok    3770
Dnia 9.08.2017 o 14:28, Lila napisał:

Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale zajęta byłam ręcznym myciem pozłacanych talerzy, kryształowych kieliszków do szampana, miseczek na kawior i praniem kaszmirowych pulowerów i jedwabnych bokserek mego Pana.

To wszystko, co robię, to nic wobec jego niezasłużonej życzliwości. On jest dla mnie wszystkim! Każdego dnia jestem wdzięczna losowi, że wybrał mnie z tłumów kandydatek. Staram się robić wszystko i na czas, żeby nie musiał się denerwować. Wiem, że za tydzień znowu dostanę pieniądze na zakupy i będę mogła lecieć do Paryża. No chyba, że nie będzie mi się chciało, to wtedy skoczę do Biedronki. 

Jeśli nie jest zbyt zmęczony po pracy, albo nie wychodzi z kolegami na drinka, to czasami mnie przeleci. Nie jest to to, co dawniej, że nie mogłam się opędzić od niego. Teraz już na mnie tak nie patrzy. Mówi, że nadal jestem piękna, ale... No właśnie. Może powinnam zrobić coś z tymi rozstępami po ciążach? Kiedyś w żartach z kolegami mówił, że faceci ich nie mają, bo to brzydko wygląda. Hmmm, staram się, ale on tego nie widzi. Nawet nie skomentuje, że mam nową fryzurę. Specjalnie dla niego zrobiłam ją. Kiedyś mówił mi bez przerwy, że super wyglądam. Teraz przestał. Może mu to spowszedniało? Ale nadal jest dla mnie wszystkim. Za jego spojrzenie, uśmiech, gest odgarniania kosmyków z czoła dałabym się pokroić. 

Och, kobieto ze świata reklamy piwa Warka! :)

  • Haha 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


  • Przeglądający

  • Podobna zawartość

    • Przez Smerfetka
      https://www.youtube.com/watch?v=R6yCvBesfXU
      Niestety tylko po angielsku. Ale warto się wysilić i sobie przetłumaczyć.
    • Przez Smerfetka
      Moi drodzy, chciałabym się z wami pożegnać, napisałam krótko i ja odchodzę, ale Gandalf zapytał czemu? Zaczęłam się zastanawiać nad odpowiedzią bo to niegrzecznie tak odejść bez pożegnania. Więc odpowiadam bo otwieram nowy rozdział swego życia, rozdział bez demonów przeszłości. Rozdział zwrócony ku przyszłości. Ale moje pożegnanie będzie nieco dłuższe. Chciałabym wam i tym którzy być może będą czytać to forum w przyszłości przedstawić życie w tej sekcie. Chcę tu napisać o zwykłych ludziach, nie będzie żadnych nazwisk, nie będę pisać też konkretów. Chcę przywołać w pamięci te doświadczenia ale nie tylko moje, dlatego będę mega-dyskretna. Nie będę używać słowa "Ja". Ani to było moje doświadczenie. Bo takie doświadczenia dotyczą też innych moonies. Proszę , komentujcie, ale proszę też o wyrozumiałość w komentarzach. 
      Przewidziałam sześć takich opowiastek, ale znacie mnie...
    • Przez Smerfetka
      Prawie dwa lata temu byłam w Toruniu na seminarium dotyczącym sekt. Byli tam prawnicy. Oni mówili a mi włosy dęba stawały. Tyle spraw Ruchu było niezgodne z prawem. To było dla mnie impulsem, żeby napisać coś w tym temacie o Ruchu. Zabrałam się za szukanie informacji, które potwierdzałyby to co już wiedziałam, dowiedziałam się też rzeczy o których pojęcia nie miałam.
      Wzięłam pod uwagę następujące źródła informacji: 
      Świadectwa byłych członków sekty oraz Doniesienia prasowe dotyczące różnych spraw sądowych, jak i innych spraw Muszę powiedzieć, że niektóre rzeczy osobiście mną wstrząsnęły, czasem przepłakałam pół dnia. Jednakże nie żałuję. Chciałam się z wami podzielić informacjami, które zebrałam w skrócie. Mam zamiar napisać dłuższy artykuł na ten temat ale zajmie mi to trochę czasu. Ukaże się na moim blogu. 
      Niecne uczynki tzw. Kościoła Zjednoczeniowego występującego pod wieloma nazwami. 
      1. Związane z fundraisingiem (zbieranie funduszy)
      wyłudzanie pieniędzy od ludzi na rzekomo charytatywne cele (podszywanie się pod nieistniejące instytucje charytatywne). Jest to związane z tym, że Ruch uważa iż wszelkie dobra tego świata należą do szatana a zatem trzeba go z tych szatańskich rąk wyrwać! W tym celu stosuje się właśnie kłamstwo tzw. "niebiańskie oszustwo". narażanie wyznawców na uszczerbek na zdrowiu bądź nawet na utratę zdrowia a nawet życia : tu są przypadki wypadków samochodowych spowodowanych zmęczeniem (przypadek Stevena Hassana) , odmrożenia spowodowane spaniem w nieogrzewanych namiotach w zimie, wykorzystywanie chorujących ludzi w celu wzbudzania współczucia (chodzi o to , że człowiekowi siedzącemu na wózku inwalidzkim ludzie chętnie dają pieniądze (przypadek Danego) narażanie kobiet na zgwałcenia bądź pobicia wysyłając je w niebezpieczne rejony wielkich miast (takie kobiety miały posiadać noże i były instruowane w jaki sposób się bronić przed napastnikiem darmowa nieograniczona praca na rzecz sekty  2. Związane z blessingiem (błogosławieństwo) : masowe śluby
      zmuszanie do poślubienia ludzi z różnych kręgów kulturowych przypadki kupowania kobiet przez wyższych rangą członków sekty  zmuszanie Japonek do poślubiania mężczyzn z patologicznych środowisk (Koreańczyków) 3. Czyny podlegające karze więzienia a mające miejsce w Ruchu
      Przemoc fizyczna stosowana przez Kleofasa (rzekomego wcielonego syna Moona, który zginął w wypadku) Pedofilia Przemoc fizyczna stosowana przez liderów w tzw. kościołach domowych (przypadek Danego) Przemoc domowa w rodzinie Moona jak również zmuszanie np. do przemytu (przypadek Nansook Hong) Zabranianie kontaktów z rodziną (przypadek rodziny japońskiej, która wygrała proces w sprawie spotkań z własną córka!) Okradanie członków Ruchu (przypadek Japończyków ograbionych po prostu ze wszystkiego) 4. Deprogramowanie
      porwania członków sekty przez rodziny dopuszczenie przez sektę możliwości popełnienia samobójstwa podczas odprogramowania przypadek N.I przetrzymywanej 120 dni w odosobnieniu 5. Inne
      Handel bronią Handel narkotykami Przemyt 6. Ciemne polityczne interesy
      inwigilowanie polityków (w tym oszczerstwa wobec "niesłusznych" polityków na łamach Waschington Times) związki z koreańską CIA (Kim Jong-Pil) związki z południowokoreańską "Światową Ligą Antykomunistyczną" skrajnie nacjonalistyczną i rasistowską łączącą Moona z tzw. Szwadronami Śmierci  
       
       
       
       
       
       
    • Przez OnMaRacje
      Witam wszystkich aktualnych, byłych, wykluczonych, odstępców, zainteresowanych, już niezainteresowanych i innych. Forum jeszcze nie czytałem :-)
        Zarejestrowałem się dzięki ilości postów w forum. Myślę że znajdę tutaj sporo bratnich dusz chętnych na pogaduchy. Od siebie dodam na start jedynie to że Świadkiem nie jestem. Nadal tkwię w roli zainteresowanego (może, starszego zainteresowanego) lecz im głębiej wchodzę w temat tym częściej mam dosyć. Forum zainteresowałem się dlatego że chcę wrócić do normalnego świata i dać sobie na luz z SJ. Sami pewnie wiecie, wyjście z organizacji jest ciężkie i w pojedynkę idzie z tym jak pod górkę.  Powitanie zatytułowałem tak jak zatytułowałem. Przeczucia mam okropne i na dzień dzisiejszy po ponad 2 latach studiowania Pisma mogę jasno stwierdzić iż chyba zaczęły otwierać mi się oczy. Już nie jest tak jak było kiedyś. Już nie jest tak miło ale o tym w szczegółach opowiem w innych tematach. Jedno o czym wspomnę w przywitaniu to to że ludzie nie mylili się. Organizacja ŚJ to nic innego jak organizacja wyłudzająca kasę. Organizacja żyjąca z majątków ludzi tępych. Ludzi którzy z czasem oddają organizacji wszystko co mają. Najlepszy żywot w organizacji mają nowi zainteresowani oraz grupy najstarszych i nadzorców. Reszta się nie liczy. Już dziś wiem że do chrztu nie dam się doprowadzić. Ugrupowanie zniszczyło mi życie do maksimum nawet pomimo tego że jestem jeszcze nie ochrzczony. O wszystkim opowiem z czasem. Kończąc dodam jedynie wzmiankę na temat jednego z moich odczuć a mówi ono że organizacja ŚJ to nic innego jak sekta manipulująca życiem ludzi. Sekta w której nie ma wolności słowa i bytu. Liczy się kompletne podporządkowanie Biblii w której jest tyle nie jasności i bzdur że czytać się tego nie da ale o tym później bo są setki wersów które są sprzeczne z historią, innymi pismami i co najgorsze są sprzeczne z wolą Boską (no chyba że Bóg to idiota to wtedy wszystko będzie ok). Sorry za słowa ale inaczej tego nazwać nie można. Najprawdopodobniej zostanę ateistą. Nie wiem, zawsze chciałem wierzyć ale się nie da.  Na starcie bytu w forum dodam iż szukam ludzi którzy dysponują różnymi przekładami pism świętych w wersji elektronicznej na Windows.  Pozdrawiam wszystkich i już kompletnie na koniec dodam jeszcze to że Ci którzy mają jeszcze szansę, niech trzymają się jak najdalej od zgrupowania. Dlaczego? W efekcie końcowym zostaniecie sami i tylko sami. Nikt Wam nawet dzień dobry na ulicy nie odpowie pomijając już fakt utraty przyjaciół, znajomych i rodziny. Dajcie sobie na luz póki możecie.
  • Popularny

  • Kto obchodzi dziś urodziny

    Nikt dziś nie obchodzi urodzin.
  • Wpisy bloga