Promowane odpowiedzi

Sebastian    8098

wiele napisano o tym że świadkowie Jehowy nie są zbyt "prorodzinni", a Włodek Bednarski sypał cytatami o tym jak od dziesiątków lat zniechęcano do zawierania małżeństw przed Armagedonem. Obecnie zjawisko to nieco osłabło ale nadal jest widoczne (mówię o zniechęcaniu do małżeństwa).

będąc kilkansście lat u ŚJ zauważyłem pewne zjawisko i chciałbym je opisać, a następnie zapytać czy w innych zborach ono także występowało lub występuje, chodzi o kwestię krótkiego narzeczeństwa. Jest decyzja, zaręczyny, ogłoszenie w zborze i szybko zaraz potem ślub, najpóźniej pół roku, w znanych mi przypadkach nie zdarzało się aby młodzi np. zaręczali się przed maturą a pobierali za 5 lat jak skończą studia. Zawsze narzeczeństwo było krótkie. czy w waszych zborach też tak było? i jaka jest (waszym zdaniem) przyczyna tego zjawiska?

ja jako przyczynę wskazałbym niezwykle męczące wtrącanie się otoczenia w nieswoje sprawy. Kogokolwiek człowiek nie wybierze sobie na przyszłego współmałżonka zawsze jest marudzenie że źle, bo np. albo jest to osoba ze świata albo osoba ze zboru ale słaba duchowo a nawet jakby zaplanowało się ślub z pionierką to też będzie marudzenie że "przedkładacie sprawy osobiste nad sprawami duchowymi" i że armagedon się zbliża i teraz nie pora na zakładanie rodziny. No i młodzi chcą szybko mieć ten męczący etap już za sobą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
farlopa    327

Bywało różnie, najczęściej okres narzeczenstwa był krótki ale zdarzało się  I kilkuletnie,,chodzenie"np.mój  braciszek zanim się ożenił, spotykał się z bratowa 5 lat,a zaczęli jako nieletni ,a młodym się śpieszy bo po prostu ,,krew nie woda"a wiadomo że  przed ślubem bzykac nie wolno bo Jehowa się  smuci

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
fabrykakeksu    734

Nie wiem jak było w moim zborze, rówieśnicy i trochę starsi traktowali mnie jak tredowatego. Za to mój kuzyn sj miał narzeczoną ponad rok chyba.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dziewiatka    1227

To wszystko zależało od okresu w jakim się to działo. W latach dziewięćdziesiątych byłem w jednym zborze gdzie było to plagą .Krótka znajomość ,zaręczyny wiązały się z ustaleniem daty ślubu ,ślub w wieku 18 lat a w wieku 19 rozwód. Potem to się zmieniło młodzi dłużej ze sobą chodzili natomiast stały element to to ,że zaręczyny były związane z ustaleniem daty ślubu.Przez ostatnie trzydzieści lat nie pamiętam by zniechęcano do zawarcia małżeństwa .Raczej były zachęty ,zniechęcano do posiadania dzieci i zalecano by z małżeństwem nieco poczekać .Jak to Paweł napisał aż przeminie kwiat młodości .Czyli poczekać aż minie okres który charakteryzuje się najsilniejszym popędem płciowym.Jest jeszcze jedno zalecenie które może działać zniechęcająco ,to rada by pobierać się tylko w panu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dziewiatka    1227

Może co do marudzenia to faktycznie to starsi czasem kociej mordy dostają z ciekawości i wypytują czy aby przypadkiem bądź bez przypadku do czegoś nie doszło.Zdaje się ,że  rady jak się zachować w okresie narzeczeństwa są w książce ,,Młodzi ludzie pytają '' tej bez numeru.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Vin    6110

Od zaręczyn do ślubu u nas 2 miesiące. Julcia wtedy 18 a ja 20 lat. Klasyk 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ciekawy    99
1 godzinę temu, dziewiatka napisał:

Jak to Paweł napisał aż przeminie kwiat młodości .Czyli poczekać aż minie okres który charakteryzuje się najsilniejszym popędem płciowym.

Kiedy już będziesz stara/y i brzydki? Wtedy rób co chcesz...

 Paweł był mizoginem i gejem. Każdy ma swój rozum. 

Młodzi "przeczekują" ten okres w ten sposób, że ... się po kątach, masturbują, łapią choroby weneryczne, niechciane ciąże, które i tak skutkują przymuszonym małżeństwem, udają, kłamią, uczą się fałszu i obłudy. A potem chcą kogoś uszczęśliwić małżeństwem.

Cudownie i piękne jest znaleźć kochaną osobę już w młodości. I tak potem szkoda tej samotności w tłumie prób i błędów.  Nie musi to być od razu państwowe małżeństwo z dziećmi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Stella    1117

z 10 lat temu w mojej miejscowości był NO który zabrał się za ,wiecznych' narzeczonych i nakazał albo się żenicie albo koniec. znałam jednego brata który chodził z niunią chyba 8 lat i się nie spieszył dopiero po rozmowie z obwodowym zdecydował się rozstać, ale niunia się wq..wiła i powiedziała braciom że sypiają ze sobą i za miesiąc byli już zaręczeni (brat miał ultimatum albo ślub albo out)

drugi przypadek z 5 lat temu: ładna fajna siostrunia miała ruje tzn chciała poznać jakiegoś miłego duchowego brata, w zborze posucha, na kongresie zamiast wpisanego zboru chciała wpisywać swój numer telefonu;) w końcu zapoznała sie z ,bratem' który ,kulał' na dwie nogi nie wiedział czy woli dziewczyny czy chłopców.,przyjaźnił się od szkolnych lat z jednym kolegą przyprawiając rodziców o biała gorączkę!! a tu wstyd bo rodzina SJ od 3 pokoleń!!! no jak się poznali wszystko szło w szaleńczym tempie,jego rodzina złapała tą dziewczynę w swe macki i już jej nie popuściła szast prast zaręczyny ślub. on się pozwala jej kochać,czasem znika na noc (zmiany w pracy ma trzy a wiecie jaką on wybrał zmianę? ciągle na noc) ona myśli że Jehowa jej może go zmienić poza tym ślubowała i nie może się wycofać przecież Jehowa nienawidzi rozwodów prawda? trwało to parę lat. w końcu jej wprost powiedział żeby się wyprowadziła bo to nie ma sensu i wtedy wiecie co ona zrobiła? po konsultacji z jego rodziną postanowiła go złapać na dziecko.

no co? jaki gej? żone ma? ma dziecko zrobił? zrobił ! no.

Edytowane przez Stella

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Lila    4818
2 minuty temu, Stella napisał:

z 10 lat temu w mojej miejscowości był NO który zabrał się za ,wiecznych' narzeczonych i nakazał albo się żenicie albo koniec. znałam jednego brata który chodził z niunią chyba 8 lat i się nie spieszył dopiero po rozmowie z obwodowym zdecydował się rozstać, ale niunia się wq..wiła i powiedziała braciom że sypiają ze sobą i za miesiąc byli już zaręczeni (brat miał ultimatum albo ślub albo out)

drugi przypadek z 5 lat temu: ładna fajna siostrunia miała ruje tzn chciała poznać jakiegoś miłego duchowego brata, w zborze posucha, na kongresie zamiast wpisanego zboru chciała wpisywać swój numer telefonu ;) zapoznała sie z ,bratem' który ,kulał' na dwie nogi nie wiedział czy woli dziewczyny czy chłopców.,przyjaźnił się od szkolnych lat z jednym kolegą przyprawiając rodziców o biała gorączkę!! a tu wstyd bo rodzina SJ od 3 pokoleń!!! no jak się poznali wszystko szło w szaleńczym tempie,jego rodzina złapała tą dziewczynę w swe macki i już jej nie popuściła szast prast zaręczyny ślub. on się pozwala jej kochać,czasem znika na noc (zmiany w pracy ma trzy a wiecie jaką on wybrał zmianę? ciągle na noc) ona myśli że Jehowa jej może go zmienić poza tym ślubowała i nie może się wycofać przecież Jehowa nienawidzi rozwodów prawda? trwało to parę lat. w końcu jej wprost powiedział żeby się wyprowadziła bo to nie ma sensu i wtedy wiecie co ona zrobiła? po konsultacji z jego rodziną postanowiła go złapać na dziecko.

no co? jaki gej? żone ma? ma dziecko zrobił? zrobił ! no.

Stella, jak ty to opowiadasz, to mam wrażenie jakbym z nimi w łóżku była  :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
CzarnySmok    3622
56 minut temu, Stella napisał:

z 10 lat temu w mojej miejscowości był NO który zabrał się za ,wiecznych' narzeczonych i nakazał albo się żenicie albo koniec. znałam jednego brata który chodził z niunią chyba 8 lat i się nie spieszył dopiero po rozmowie z obwodowym zdecydował się rozstać, ale niunia się wq..wiła i powiedziała braciom że sypiają ze sobą i za miesiąc byli już zaręczeni (brat miał ultimatum albo ślub albo out)

drugi przypadek z 5 lat temu: ładna fajna siostrunia miała ruje tzn chciała poznać jakiegoś miłego duchowego brata, w zborze posucha, na kongresie zamiast wpisanego zboru chciała wpisywać swój numer telefonu;) w końcu zapoznała sie z ,bratem' który ,kulał' na dwie nogi nie wiedział czy woli dziewczyny czy chłopców.,przyjaźnił się od szkolnych lat z jednym kolegą przyprawiając rodziców o biała gorączkę!! a tu wstyd bo rodzina SJ od 3 pokoleń!!! no jak się poznali wszystko szło w szaleńczym tempie,jego rodzina złapała tą dziewczynę w swe macki i już jej nie popuściła szast prast zaręczyny ślub. on się pozwala jej kochać,czasem znika na noc (zmiany w pracy ma trzy a wiecie jaką on wybrał zmianę? ciągle na noc) ona myśli że Jehowa jej może go zmienić poza tym ślubowała i nie może się wycofać przecież Jehowa nienawidzi rozwodów prawda? trwało to parę lat. w końcu jej wprost powiedział żeby się wyprowadziła bo to nie ma sensu i wtedy wiecie co ona zrobiła? po konsultacji z jego rodziną postanowiła go złapać na dziecko.

no co? jaki gej? żone ma? ma dziecko zrobił? zrobił ! no.

8 lat narzeczeństwa. Ona ok. 45 lat, on 48. Oboje po rozwodach. Oboje jedynymi 'w prawdzie'. Rodzina jego i jej nie moze zrozumieć dlaczego chowają sie po katach zamiast ze soba zamieszkać. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Lila    4818
2 godziny temu, CzarnySmok napisał:

8 lat narzeczeństwa. Ona ok. 45 lat, on 48. Oboje po rozwodach. Oboje jedynymi 'w prawdzie'. Rodzina jego i jej nie moze zrozumieć dlaczego chowają sie po katach zamiast ze soba zamieszkać. 

No jaja se robisz? W tym tempie prędzej na emeryturę przejdą. Czekają aż im ZUS ślub zorganizuje???

A może mają większy fun, że bez ślubu?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    8098
6 minut temu, Lila napisał:

No jaja se robisz? W tym tempie prędzej na emeryturę przejdą. Czekają aż im ZUS ślub zorganizuje??? A może mają większy fun, że bez ślubu?

ja jestem ich w stanie częściowo zrozumieć. Każde jest po przejściach więc gdyby nie byli świadkami Jehowy to pewnie zdecydowaliby się na konkubinat (mogą nawet podświadomie bać się małżeństwa). A że w zborze konkubinat niedozwolony więc trwają w "rozkroku", który umownie nazwali sobie "narzeczeńśtwem" i nie umieją podjąć konkretnej decyzji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
CzarnySmok    3622
Godzinę temu, Lila napisał:

No jaja se robisz? W tym tempie prędzej na emeryturę przejdą. Czekają aż im ZUS ślub zorganizuje???

A może mają większy fun, że bez ślubu?

Jesli bawi ich branie za przyzwoitkę nastoletnich dzieci na randkę to moze i jest fun :) 

Jest tak jak Sebastian napisał - maja swoje lata, sa po przejściach. Boją sie ślubu, bo w Organizacji to droga ostateczna, a mieszkać ze soba tez nie mogą. 

Edytowane przez CzarnySmok

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Passure    115

SISTER wróciwszy do zboru po wykluczeniu , ( z dzieckiem) zaczęła rozglądać się z lubym , zaręczyny , spotkania i data ślubu najpierw rozmach 3 lata - bo poznać się dobrze muszą , potem nagle za 4 miesiące , po miesiącu nagle zmiana decyzji i za 2 , hahahaha - a jednak nie zdążyli bo wyszło szydło z worka że ciąża ........

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Passure    115

A dobrani , i duchowi bo przecież w panu --- potwierdzają sąsiedzi , bo ściany są cienkie -- hmmm nie o to chodzi !!! --- kłótnie o byle co , a na wieczór na zebranie lub w służbę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Lila    4818
3 godziny temu, CzarnySmok napisał:

8 lat narzeczeństwa. Ona ok. 45 lat, on 48. Oboje po rozwodach. Oboje jedynymi 'w prawdzie'. Rodzina jego i jej nie moze zrozumieć dlaczego chowają sie po katach zamiast ze soba zamieszkać. 

 

Godzinę temu, Sebastian napisał:

ja jestem ich w stanie częściowo zrozumieć. Każde jest po przejściach więc gdyby nie byli świadkami Jehowy to pewnie zdecydowaliby się na konkubinat (mogą nawet podświadomie bać się małżeństwa). A że w zborze konkubinat niedozwolony więc trwają w "rozkroku", który umownie nazwali sobie "narzeczeńśtwem" i nie umieją podjąć konkretnej decyzji.

 

8 minut temu, CzarnySmok napisał:

Jesli bawi ich branie za przyzwoitkę nastoletnich dzieci na randkę to moze i jest fun :) 

Jest tak jak Sebastian napisał - maja swoje lata, sa po przejściach. Boją sie ślubu, bo w Organizacji to droga ostateczna, a mieszkać ze soba tez nie mogą. 

Zrozumiałam, że oni skonsumowali swoją znajomość, ale nie lagalizują. Tak? Absolutnie rozumiem, że się boją, bo to normalne nawet bez doświadczeń rozwodowych, ale to nie po bożemu, a kuszą się wzajemnie :(  W sumie mogliby poddać się wykluczeniu na parę miesięcy i sprawdzić co i jak, a potem wrócić :)

A zresztą, co mi tam. Księgową w d#$ie nikomu nie jestem :) Widać im tak dobrze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
antykierat    1011
Godzinę temu, Passure napisał:

SISTER wróciwszy do zboru po wykluczeniu , ( z dzieckiem) zaczęła rozglądać się z lubym , zaręczyny , spotkania i data ślubu najpierw rozmach 3 lata - bo poznać się dobrze muszą , potem nagle za 4 miesiące , po miesiącu nagle zmiana decyzji i za 2 , hahahaha - a jednak nie zdążyli bo wyszło szydło z worka że ciąża ........

Krew nie woda. Zaszaleli sobie  :crazysmile:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
alka    6108

Klasyka.  Bardzo szybkie śluby i bardzo młodo.  Vin a Ty tak mogłeś w wieku 20lat?bo u nas chłopy czekały  do 21lat:)coś tam ustawowo było....

 

.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    8098
Teraz, alka napisał:

u nas chłopy czekały  do 21lat:)coś tam ustawowo było....

ustawa została zmieniona jeszcze w XX wieku, nie pamiętam czy w 1996 czy w 1999 obecnie obie płcie mogą już od 18 roku życia.

Jako ciekawostkę podam, że jest to skutek działań watykańskiej wielkiej nierządnicy która uprawiała z władcami ziemi nierząd zwany konkordatem ;) a mówiąc poważnie, chodzi mi o to że zmiana kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest efektem dostosowania prawa polskiego do umowy międzypaństwowej między Polską i Watykanem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
dziewiatka    1227
4 minuty temu, alka napisał:

Klasyka.  Bardzo szybkie śluby i bardzo młodo.  Vin a Ty tak mogłeś w wieku 20lat?bo u nas chłopy czekały  do 21lat:)coś tam ustawowo było....

 

.

 

Vin jako wyjątek potwierdza regułę. Z ślubem po rozwodzie to bywa różnie po pierwsze rozwód musi być biblijny .Dwa kwestie finansowe rozliczenia rozwodowe np. alimenty.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Passure    115

Znam brata który naprawdę planuje do końca życia pozostać jako rozwodnik ( rozwód niebiblijny) sam.

Chciałby z kkimś być ale bracia zadecydowali - ile pociągnie nie wiem

A jego była nie jest już śj jest z kimś , ale On teraz ma szlabannn...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
CzarnySmok    3622
2 godziny temu, Lila napisał:

 

 

Zrozumiałam, że oni skonsumowali swoją znajomość, ale nie lagalizują. Tak? Absolutnie rozumiem, że się boją, bo to normalne nawet bez doświadczeń rozwodowych, ale to nie po bożemu, a kuszą się wzajemnie :(  W sumie mogliby poddać się wykluczeniu na parę miesięcy i sprawdzić co i jak, a potem wrócić :)

A zresztą, co mi tam. Księgową w d#$ie nikomu nie jestem :) Widać im tak dobrze.

Sama widzisz jakie to destrukcyjne i dziwne. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    8098
11 godzin temu, dziewiatka napisał:

Przez ostatnie trzydzieści lat nie pamiętam by zniechęcano do zawarcia małżeństwa (...) zniechęcano do posiadania dzieci i zalecano by z małżeństwem nieco poczekać (...) Jest jeszcze jedno zalecenie które może działać zniechęcająco ,to rada by pobierać się tylko w panu.

ok, może wyraziłem się nieprecyzyjnie.

Zdaję sobie że nie ma zakazu małżeństw ani że małżeństwo nie jest _oficjalnie_ odradzane.

Chodziło mi raczej o zniechęcający efekt takich "zaleceń" o których mówi dziewiątka.

Np. słowa "nieco poczekać" są nadinterpretowane jako "poczekać do armagedonu" mimo że słowo armagedon nie pada, ale mówi się o "obecnej złej sytuacji (a kiedy sytuacja była tak dobra żeby wszyscy maruderzy się zamknęli? chyba nigdy tak dobrej sytuacji nie było).

Rada o pobieraniu się "w panu (prezesie)" też bywa nadinterpretowana. Jak kandydat na współmałżonka nie jest ŚJ to źle, a jak zaczyna studiować to mówią poczekaj aż się ochrzci, a jak się ochrzci to mówią że nowicjusz w prawdzie i nie wiadomo czy za rok dwa nie odpadnie od zboru (sam słyszałem co najmniej kilkanaście razy takie spekulacje).

10 godzin temu, dziewiatka napisał:

Może co do marudzenia to faktycznie to starsi czasem kociej mordy dostają z ciekawości i wypytują czy aby przypadkiem bądź bez przypadku do czegoś nie doszło.

głosiciele ze zboru też spekulują na wszystkie możliwe sposoby, co bywa męczące.

a nie każdy ma tak niewyparzoną mordę jak ja, żeby komuś otwartym tekstem powiedzieć "który werset powinien sobie przeczytać" (kiedyś jednej plotkarze w obecności kilkunastu osób które temu przysłuchiwały się podałem namiary na werset i którego przeczytaniu niesamowicie się na mnie obraziła - bo w wersecie święty Paweł pisze o wdowach które zajmują się niepotrzebnymi sprawami i ironicznie "doradza" im żeby wychodziły za mąż i rodziły dzieci to nie będą miały czasu na głupoty.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Sebastian    8098
2 godziny temu, Lila napisał:

Zrozumiałam, że oni skonsumowali swoją znajomość, ale nie lagalizują. Tak? Absolutnie .

jednorazowa konsumpcja bywa odpuszczana "po okazaniu skruchy", a konkubinat dopiero po zakończeniu tegoż konkubinatu lub ewentualnie po "przekształceniu go" ;) w małżeństwo.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Megagelon    1213
12 minut temu, Sebastian napisał:

jednorazowa konsumpcja bywa odpuszczana "po okazaniu skruchy", a konkubinat dopiero po zakończeniu tegoż konkubinatu lub ewentualnie po "przekształceniu go" ;) w małżeństwo.

Ja okazałem skruchę i to naprawdę szczerzę ale potem żałowałem że okazałem skruchę i wróciłem do grzechu. Z tego grzechu mam dziś dwoje zdrowych dzieci. Przekształciłem potem ten grzech w małżeństwo i wyszła z tego szczęśliwa rodzina.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz