Gość

Zmęczenie i odpoczynek Boga

Promowane odpowiedzi

Gość

Jak to możliwe ,że ja po sześciu dniach nie czuję zmęczenia i nie muszę odpoczywac tak jak Bóg?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
7 minut temu, yoozek napisał:

jakbyś zrobił coś z niczego to byś się dowiedział jak to możliwe 

To jednak bóg ma też jakieś ograniczenia? To coś źle sam siebie zrobił.:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
4 godziny temu, yoozek napisał:

jakbyś zrobił coś z niczego to byś się dowiedział jak to możliwe :D

potwierdzam. Zawsze po sześciu dniach pracy (s)twórczej jestem zmęczony nawet jeśli "widzę że to co uczyniłem było dobre" a moi klienci oddają mi cześć Boską:), mówiąc np. "o Boże, jesteś zajebisty!" 

Edytowane przez Sebastian

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
4 godziny temu, Gremczak napisał:

To jednak bóg ma też jakieś ograniczenia? To coś źle sam siebie zrobił.:D

może sam siebie ograniczyć... pewnie "odpoczywać" nie musiał... ale chciał :P... i odpoczął... i widział że odpoczynek był dobry

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Godzinę temu, Sebastian napisał:

potwierdzam. Zawsze po sześciu dniach pracy (s)twórczej jestem zmęczony nawet jeśli "widzę że to co uczyniłem było dobre" a moi klienci oddają mi cześć Boską:), mówiąc np. "o Boże, jesteś zajebisty!" 

To rzeczywiście jesteś stworzony na obraz i podobieństwo boga.:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
3 godziny temu, yoozek napisał:

 pewnie "odpoczywać" nie musiał... ale chciał :P... i odpoczął...

A ja myślę, że musiał być bardzo zmęczony, bo pod koniec  stwarzanie mu już nie bardzo wychodziło.Np. Adam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
37 minut temu, Gremczak napisał:

A ja myślę, że musiał być bardzo zmęczony, bo pod koniec  stwarzanie mu już nie bardzo wychodziło.Np. Adam.

po stworzeniu Adama dalej miał chęć do dalszej pracy, zniechęcił się dopiero po stworzeniu Ewy ;)

stworzył Adama i widział że to było dobre, stworzył Ewę i postanowił odpocząć :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
8 godzin temu, Sebastian napisał:

stworzył Adama i widział że to było dobre,

Jakie dobre.Jak takie zwierzę, wąż potrafił go przechytrzyć.A niby Adam był doskonały;) a waż nie.To co niedoskonały ma przewagę nad doskonałym.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

 

8 godzin temu, Sebastian napisał:

stworzył Ewę i postanowił odpocząć

Bo mu się nie udała? Musiała makijażem zasłaniać niedoróbki?:P

Edytowane przez Gremczak

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

"...Mój ojciec działa aż do tej pory i ja działam" Jana 5:17

Inne tł.

"Mój ojciec działa stale,dlatego i ja działam".

Edytowane przez robbo1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
4 godziny temu, robbo1 napisał:

Mój ojciec działa aż do tej pory i ja działam" Jana 5:17

Inne tł.

"Mój ojciec działa stale,dlatego i ja działam".

Ale najpierw musiał odpocząć po zmęczeniu.Tak jest napisane.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
17 godzin temu, robbo1 napisał:

"...Mój ojciec działa aż do tej pory i ja działam" Jana 5:17

Inne tł.

"Mój ojciec działa stale,dlatego i ja działam".

Skoro 7 dzień jeszcze nie minął to Bóg nadal odpiczywa. Bedzie tak odpoczywal do końca milenium ktore ma być finałem dnia odpoczynku a po którym Jezus ma oddać całkowitą władzę temu który mu wszystko poddał. Wtedy dopiero nastanie dzień 8 i wtedy skończy się odpoczynek Boga po ktorym zacznie działać. 

Wygląda na to że Jan coś kręci mówiąc że Bóg działa albo interpretacja SJ jest do kitu.

A może jedno i drugie, jedyny Bóg to wie :) .

Aaaa, zapomniałem jeszcze o nowym świetle które wszystko tłumaczy.

A ty co myślisz Robert?

Edytowane przez Sceptyk

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Nie "nowe światło" jest zagadnieniem wywodu.Tylko "odpoczynek stwórcy po sześciu dniach stworzenia". Według niektórych opisany "tydzień pracy" wskazuje tylko na obowiązek świętowania szabatu .patrz.Wyj.20:8,11,i nie ma mowy o żadnym "zmęczeniu się "stwórcy.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 godziny temu, robbo1 napisał:

. Według niektórych opisany "tydzień pracy" wskazuje tylko na obowiązek świętowania szabatu 

Jaki tam znowu tydzień pracy? To wg Ciebie ile tydzień ma dni? Zastanów się 6 czy 7?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
3 godziny temu, robbo1 napisał:

.Tylko "odpoczynek stwórcy po sześciu dniach stworzenia". Według niektórych opisany "tydzień pracy" wskazuje tylko na obowiązek świętowania szabatu .patrz.Wyj.20:8,11,i nie ma mowy o żadnym "zmęczeniu się "stwórcy.

Według niektórych ,czyli kogo?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
3 godziny temu, robbo1 napisał:

,i nie ma mowy o żadnym "zmęczeniu się "stwórcy.

Jak to nie ma mowy o zmęczeniu? A kiedy się odpoczywa ? Kiedy się ktoś zmęczy .Gdyby było inaczej to napisano by. Zrobił sobie przerwę .Albo zakończył stwarzanie.Nic ponad to. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
21 godzin temu, robbo1 napisał:

Nie "nowe światło" jest zagadnieniem wywodu.Tylko "odpoczynek stwórcy po sześciu dniach stworzenia". Według niektórych opisany "tydzień pracy" wskazuje tylko na obowiązek świętowania szabatu .patrz.Wyj.20:8,11,i nie ma mowy o żadnym "zmęczeniu się "stwórcy.

 

Może "Nowe światło nie jest głównym zagadnieniem wywodu to jednak ściśle się z nim wiąże. 
Za czasów kiedy ja byłem SJ towarzystwo strażnica nauczało że jeden dzień stwarzania trwał 7 tysięcy lat. Tak więc Bóg stwarzał przez 6 dni (42 tysiące lat) a siódmego dnia odpoczął. Pod koniec tego dnia ( po upłynięciu 48 tysięcy lat) miało nastąpić milenium 
( według towarzystwa miało się rozpocząć  jesienią 1975 roku) 
które miało być ostatnim tysiącleciem  dnia siódmego a równocześnie zakończeniem odpoczynku Boga. Czyli według towarzystwa Bóg cały czas jeszcze odpoczywa. To oczywiście była wtedy oficjalna wersja której miał  się trzymać i ją rozgłaszać każdy szeregowym  SJ. Tak więc według tej wersji Robercie Bóg cały czas odpoczywa. 
No chyba że jest nowe światło które burzy ten cały misterny plan i wyświetla nowy według którego odpoczynek boży się już skończył.
Piszesz że 
"według niektórych opisany "tydzień pracy" wskazuje tylko na obowiązek świętowania szabatu" . 
W skład tych obowiązków wchodził całkowity zakaz wykonywania jakiejkolwiek pracy za złamanie którego groziła karą śmierci (przekonał się o tym np. nieszczęśnik który w sabat zbierał chrust). Potwierdzają to zresztą wersety które chciałeś bym sobie przeczytał: Wyj. 20:8-11

Teraz rozumiesz dlaczego wspomniałem o nowym świetle?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 06/02/2018 o 10:25, robbo1 napisał:

"...Mój ojciec działa aż do tej pory i ja działam" Jana 5:17

Inne tł.

"Mój ojciec działa stale,dlatego i ja działam".

Ten werset potwierdza że te wszystkie brednie których się kiedyś nałykałem i których musiałem się twardo trzymać pod groźbą wykluczenia z organizacji,  były chorym wymysłem braciszkow z Bruklyna :)  .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Rozumiem,że za niedorzeczności uznajesz to w co w przeszłości wierzyłeś i uczyłeś innych.

Wiesz,że natchnione słowa nazywa naszego zbawiciel "panem szabatu".

I nauka o końcu sześciu tysięcy lat po której nastąpi "odpoczynek" wskazuje na odwrotność,tego o czym piszesz.

Jeżeli idzie o dni stworzenia,to rozumienie ich jako tysiącleci w niczym z genealogicznego punktu nie pomaga.

Znaczy tyle samo co dni.

Niezwykle krótki czas.

Nasze tysiąclecia,nigdy dla mnie nie miały większego znaczenia.Niezwykle krótki czas z punktu widzenia gradualizmu.

Z tym "twardo się trzymać..."to przesada.

I tak ja w rozmowie z nadzorcą obwodu wykazywałem niekonsekwencje w pokazywaniu w naszych publikacjach "wielkiej ryby",która połknęła niepokornego proroka.

Raz wielki rekin,innym razem kaszalot.Tego,ze natchnione słowa pisze ,że "wielka ryba" go połknęła.

A wieloryb to  nie ryba itp.Nikt mnie nie wykluczył,tylko z zainteresowaniem wysłuchiwał.

Nie zabawiaj się w ogrodnika,i nie "przesadzaj".

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
7 godzin temu, robbo1 napisał:

Rozumiem,że za niedorzeczności uznajesz to w co w przeszłości wierzyłeś i uczyłeś innych.

Dosłownie, tak własnie jest.To co mnie uczyła strażnica 50 lat temu za jakiś tam czas ta sama strażnica uznała ,że to nie prawda. Wymyśliła znowu coś nowego. Uzasadniała na podstawie biblii,,że to jest jedyna prawda.Kto się z tym nie zgadza to jest sługa samego diabła.Jest złym człowiekiem i idzie na zatracenie.Po niedługim czasie znowu ta sama strażnica obaliła swoją jedyna i najprawdziwsza prawdę uznając ja za nieprawdę. Ten sposób działania praktykuje do dziś.Raz mówi ,że to co głosi jest prawdą za chwile mówi o sobie ,że jednak to co głosiła nie było prawdą.Z punktu medycznego takie zachowanie objawem jakiej jest choroby?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
7 godzin temu, robbo1 napisał:

Wiesz,że natchnione słowa nazywa naszego zbawiciel "panem szabatu".

Natchnionych słów jest bardzo wiele. Panem szabatu niech sobie będzie. Ja nie jestem szabat

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Mam wrażenie,że wydaje ci się,że jesteś ważniejszy niż w rzeczywistości jesteś.

A zmiany wyjaśnień to nic niezwykłego w wyjaśnianiu rzeczywistości wszechświata,czy dziejów ludzkości.

W astronomii,kosmologi,kosmogonii istnieje pełno tego dowodów.Pełno w fizyce.Niewiele mniej w chemii.Wiele wszędzie.

Tak jak w podręcznikach historii.

Tak,czy inaczej to nie zmiana ppoglądów jest problemem.Problemem jest kurczowe trzymanie się starych wyjaśnień,jeżeli nawet zdyskredytował je sam czas.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Godzinę temu, robbo1 napisał:

Tak,czy inaczej to nie zmiana ppoglądów jest problemem.Problemem jest kurczowe trzymanie się starych wyjaśnień,jeżeli nawet zdyskredytował je sam czas.

 

Przestań mi tu mydlić oczy tymi błyskami światła.Bo od tego migotania tych świateł to już nic nie potrafisz dostrzec.Żal mi Ciebie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Godzinę temu, robbo1 napisał:

A zmiany wyjaśnień to nic niezwykłego w wyjaśnianiu rzeczywistości wszechświata,czy dziejów ludzkości.

W astronomii,kosmologi,kosmogonii istnieje pełno tego dowodów.Pełno w fizyce.Niewiele mniej w chemii.Wiele wszędzie.

Tak jak w podręcznikach historii.

To odpowiedz .1. Czy tylko niewolnik ŚJ ma patent aby dobrze tłumaczyć biblię?

                           2.Czy biblia została napisana do wszystkich ,czy tylko do niewolnika ŚJ?

                              

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Gość
      Przez Gość
      Forma dialogu. Całość 1h16m. Gdyby ktoś był zainteresowany, zapraszam do obejrzenia:
      https://www.youtube.com/watch?v=HBlvm50-5_s
    • Gość
      Przez Gość
      Najsz.
      Najszanowniejsi Forumowicze ostatnie studium Strażnicy było poświęcone Biblii. Zainspirowało mnie ono do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: 
      Jacek Kwaśniewski Kraków 27 dzień 12 miesiąc 8 rok EY
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, podczas niedzielnego studium Strażnicy zwróciłem uwagę na kilka trafnych spostrzeżeń i ciekawych pytań, które pobudziły mnie do napisania tego listu. Oto one:
       
      „Słowo naszego Boga będzie trwało po czas niezmierzony” Strażnica (do studium) — 2017
       
      1, 2. (a) Jak wyglądałoby życie bez Biblii?
      CZY potrafisz sobie wyobrazić swoje życie bez Biblii?
       
      Moja odpowiedź na zadane pytania jest taka:
      Jak wyglądałoby życie bez Biblii? - Różnie by mogło takie życie wyglądać. Dzisiaj są kraje, gdzie żyje się w oparciu o różne ideologie, na przykład Chiny, Japonia.
      CZY potrafisz sobie wyobrazić swoje życie bez Biblii? - Tak, potrafię sobie wyobrazić życie bez Biblii oraz bez tych wszystkich okropności w Biblii opisanych.
       
      Kolejnym akapitem, który zwrócił moją uwagę był akapit poświęcony imieniu Boga Biblii:
       
      5. Dlaczego Biblia króla Jakuba była ważnym przekładem?
      (Przekład Króla Jakuna) tylko w ograniczonym stopniu zwracał uwagę na imię Boże. Formy „Jehowa” użyto zaledwie w kilku wersetach, natomiast określenia „PAN”, pisanego wielkimi literami, w pozostałych miejscach Pism Hebrajskich, gdzie w oryginale występowało imię Boże. Kolejne wydania używały słowa „PAN” również w niektórych wersetach Chrześcijańskich Pism Greckich.
       
      Z notatki tej wynika, że niektórzy Anglicy znali kiedyś imię Jehowa, ale coś się stało i imię to poszło w zapomnienie. Na przykład Świadkowie Jehowy w swojej Biblii jak i w innych publikacjach w języku angielskim używają słowa Dżiehowa zamiast imienia Jehowa.
      Interesuje mnie dlaczego Świadkowie Jehowy zdecydowali się porzucić używania w języku angielskim tego imienia, skoro w Biblii Króla Jakuba imię to występowało?
       
      Zaskoczyła mnie też informacja dotycząca słowa PAN. W języku polskim jest to również imię. Imię własne różnych Bogów. W leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism można przeczytać:
      *** it-1 s. 165 Baal *** - BAAL (,,, pan”). A w encyklopedii PWN tak pisze:
      Pan, gr. Pan, Paon, w religii staroż. Grecji bóg pasterski wywodzący się z Arkadii, (…)
       
      Imienia Pan używają również Świadkowie Jehowy, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie:
       
      Psalm 147:5 (...)Nasz Pan jest wielki i obfituje w moc; jego zrozumienie jest nie do opowiedzenia.
      Mateusza 24:42 (...)Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie.
      Ozeasza 12:14 (...)Efraim wywołał urazę aż po rozgoryczenie i obciąża się przelewaniem krwi, a jego Wielki Pan odpłaci mu za jego zniewagę”.
      Łukasza 12:42 (...)A Pan rzekł: „Kto rzeczywiście jest szafarzem wiernym, roztropnym, którego pan ustanowi nad swym gronem sług, aby im dawał odmierzone porcje pokarmu we właściwym czasie?
       
      Naszła mnie jednak wątpliwość, co do rzetelności tego tłumaczenia, dlatego zajrzałem do anglojęzycznej Strażnicy i okazuje się, że moje przypuszczenia okazały się zasadne. W akapicie występuje imię Jehowach, które po angielsku bywa odczytywane Dżiehowa. Nie ma też imienia PAN, tylko LORD. Gdyby tłumacze Strażnicy na język polski byli skrupulatni, to tłumaczyli by zgodnie z prawdą. Słowo Lord występuje również w języku polskim i moim zdaniem nie trzeba go było nawet tłumaczyć, Ja na przykład w młodości czytałem książkę zatytułowaną 'Mam w nosie lorda proszę pana'. Warto tutaj dodać, że w języku angielskim znane jest imię Jehowa i pisze się je Yehowah. Nie wiem jednak, czy jest jakaś Biblia w tym języku, w której to imię występuje i swoją drogą zdumiewa mnie, że Świadkowie Jehowy tym imieniem z jakiś nieznanych mi względów w języku angielskim – i nie tylko – nie chcą się posługiwać.
       
      Proszę przejdźmy myślami do kolejnego, moim zdaniem bardzo ważnego akapitu:
       
      13. Czego jesteśmy pewni i jak to wzmacnia naszą wiarę?
      13 Prawdziwi chrześcijanie nie uważają, że Septuaginta, Biblia króla Jakuba, Biblia Wiklifa czy jakiekolwiek tłumaczenie Pisma Świętego powstało pod natchnieniem ducha Bożego.
       
      Dla mnie osobliwy to dogmat wiary. Jak taki dogmat wiary może ją wzmacniać tego nie wiem. Osobiście daleki jestem od dogmatyzmu – jestem zwolennikiem czystej wiary, której w takich kwestiach staram się trzymać. Wiara nie jest wiedzą. Wiara jest naszym osobistym stosunkiem do jakiejś niesprawdzonej informacji, nieudowodnionej hipotezy. Czysta wiara polega na tym, by nie osądzać, nie oceniać – w zamian brać pod rozwagę każdą ewentualność. W tym przypadku hipotezą tą jest teza, że prawdziwi chrześcijanie wierzą dogmatycznie w to, że żadne tłumaczenia Pisma Świętego nie powstały pod wpływam ducha Bożego. W tej kwestii zasada czystej wiary pobudza mnie do nie osądzania tej tezy. Zakładam to, że teza ta może być po części prawdziwa, lub też w całości prawdziwa lub fałszywa. Na przykład na jednych tłumaczy mógł oddziaływać duch Boga. Na innych mógł nie oddziaływać. Nietaktem wydaje mi się użycie w tej tezie zwrotu 'prawdziwi chrześcijanie nie uważają'. Sugeruje on, że jeżeli ktoś myśli inaczej, to jest fałszywym chrześcijaninem.
       
      Przejdźmy teraz proszę do 14, moim zdaniem najbardziej ważnego akapitu dotyczącego przestrzegania przykazań z Biblii. Proszę zapoznajmy się z nim:
       
      14. Jak to, co wiemy o Biblii, pogłębia naszą miłość do Boga?
      14 Analiza tego, jak Biblia przetrwała różne przeciwności, nie tylko wzmacnia naszą wiarę, ale też pogłębia miłość do Jehowy*. Wiemy, że udostępnił nam swoje Słowo i je chronił, ponieważ nas kocha i chce uczyć tego, co wyjdzie nam na dobre (odczytaj Izajasza 48:17, 18). Słusznie więc staramy się odwzajemniać Jego miłość i przestrzegać Jego przykazań (1 Jana 4:19; 5:3).
      Izajasza 48:17, 18
      Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: „Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć. O, gdybyś tylko zważał na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość — jak fale morskie.
      1 Jana 5:3
      Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe,
       
      W akapicie tym miłość do Boga powiązano z przestrzeganiem przykazań Boga. Kto bardziej kocha Boga, to skrupulatniej przestrzega jego przykazań. Kto go nie kocha, przykazania Boga lekceważy. Myślę, że dla chrześcijan najważniejsze w tej kwestii będzie to co na temat tych przykazań nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Nauczał on:
       
      Mateusza 5:17-20
      (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.
       
      Dodatkowo nauczał, że nauka ta pochodzi od niego, tylko od Ojca, który go posłał:
       
      Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał.
       
      I tu wyłania się moim zdaniem największy problem Świadków Jehowy. Świadkowie Jehowy nauczają, że dekalog ani inne przykazania Starego Testamentu nie obowiązują chrześcijan. Ale nie do końca. Jak im się jakieś przykazanie ze Starego Testamentu podoba, to nauczają, że się go powinno przestrzegać, a jak się nie podoba to można je łamać. Decyzję w tej kwestii podejmują członkowie Ciała Kierowniczego. Tego typu wiara koliduje w sposób jawny z naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).. Przeciwnicy prawa Bożego i nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dla uzasadnienia swojego stanowiska cytują mętne w tej kwestii nauki najszanowniejszego pana apostoła Pawła.
      Proszę zastanówmy się nad jego wywodami dotyczącymi prawa:
       
      Galatów 3:10, 11
      (...)Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem, bo jest napisane: „Przeklęty każdy, kto nie trwa we wszystkich rzeczach zapisanych w zwoju Prawa, aby je czynić”. Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”.
       
      Proszę zwróćmy uwagę na to ostatnie zdanie: „prawy będzie żył dzięki wierze”.
       
      Człowiek prawy, to człowiek przestrzegający prawa. Tę samą myśl, najszanowniejszy pan apostoł Paweł powtórzył w liście do Rzymian:
       
      Rzymian 1:17 (...)ku wierze zostaje objawiona prawość Boża, tak jak jest napisane: „Lecz prawy będzie żył dzięki wierze”.
       
      Nieco dalej, w tym samym liście wmawia swoim czytelnikom, że uczynki prawa nie są potrzebne:
       
      Rzymian 3:20
      (...)Dlatego żadne ciało nie zostanie przed nim uznane za prawe na podstawie uczynków prawa, gdyż dzięki prawu jest dokładne poznanie grzechu.
       
      Agituje nawet, że Chrystus uwolnił ludzkość od prawa, które uznał za przekleństwo.
       
      Galatów 3:13 (...)Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: „Przeklęty każdy zawieszony na palu”.
       
      Wcześniej w tym samym liście zasugerował, że jeżeli ktoś będzie chciał stać się prawy poprzez słuchanie prawa, to najszanowniejszy władca Chrystus umarł na darmo.
       
      Galatów 2:21 (...)Nie odtrącam niezasłużonej życzliwości Bożej; bo jeśli prawość osiąga się dzięki prawu, to Chrystus właściwie umarł na darmo.
       
      W liście do Rzymian pan Paweł przekonuje nas, że osoby, które chcą przestrzegać prawa, odrzucają Bożą niezasłużoną życzliwość.
       
      Rzymian 11:6 (...)A jeśli dzięki życzliwości niezasłużonej, to już nie dzięki uczynkom; w przeciwnym razie życzliwość niezasłużona już nie okazałaby się życzliwością niezasłużoną.
       
      Wcześniej jednak udowadniał w tym samym liście, że wiara prawa nie znosi, ale wprost przeciwnie prawo ugruntowuje.
       
      Rzymian 3:31
      Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy.
       
      Niezłe prawne pomieszanie z poplątaniem. Zwolennicy przestrzegania prawa mogą się czuć zachęceni do jego przestrzegania, natomiast zwolennicy łamania prawa mogą się czuć zachęceni do przestępstw prawo łamiących. Jeżeli nie będą łamać prawa, to odtrącą niezasłużoną życzliwość i sprawią, że śmierć najszanowniejszego władcy Chrystusa była na darmo. Powód tego galimatiasu być może wyjaśnia list najszanowniejszego pana apostoła Pawła do Koryntian. Proszę sprawdźmy:
       
      1 Koryntian 9:20-22
      (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić.
       
      Z tego fragmentu wynika, że pan Paweł dla zwolenników prawa był zwolennikiem prawa, zaś dla osób łamiących prawo był jego przeciwnikiem. Listy zaś musiał pisać i do jednych i do drugich. To by tłumaczyło dlaczego bywają one długie, zawiłe i można znaleźć w nich sprzeczności i kłamstwa, o których w przypływie szczerości, pan Paweł napisał:
       
      Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik?
       
      Warto tutaj dodać, że w Biblii znajdziemy jawne ostrzeżenie przed tym co pisał pan Paweł:
       
      2 Piotra 3:15, 16 (...)napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie.
       
      Poznając nauki Świadków Jehowy odnoszę wrażenie, że Ciało Kierownicze odpowiedzialne za dogmaty wiary Świadków Jehowy należy do grona osób przekręcających listy pana Pawła jak i pozostałe Pisma ku własnej zgubie oraz zgubie tych, którzy ich słuchają. Moim zdaniem sytuacja taka jest zła i powinna zostać zmieniona, czego Świadkom Jehowy życzę.
       
      Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
       
      Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie o tematach poruszonych w liście?
    • Gość
      Przez Gość
      Otóż nie raz spotkałam z różną formą wyznawania swojej wiary publicznie. Oprócz Świadków Jehowy co stoją ze stojakami. Spotkałam się też z kilkoma katolikami co szczerze nie wstydzą się swojej wiary. Pamiętam w moim mieście był taki 70-letni( obecnie już parę lat nie żyje) Pan Ryszard co zaczepiał ludzi i ten kto chciał słuchał jego świadectwa nawrócenia i zawsze dawał karteczki na, których było napisane o kt godzinie jest fajna audycja w Radio Maryja.  Jakoś rok temu też spotkałam się z formą chyba "nawracania". Stojąc w kolejce w Biedronce. Stał za mną taki starszy pan. Nawet nie zwróciłam uwagi (bawiłam się w telefonie). Spojrzałam na moje produkty co leżały na taśmie ,a na nich taki medalik Matki Boskiej. HYmm wcześnie tego medalika nie było zaczęłam się oglądać, kto mógłby podrzucić . I ten pan co stał za mną po prostu znikł. Później zorientowałam się, że stoi na wyjściu spojrzał się na mnie i wyszedł.  Dobra fajnie, że znajdą się osoby co bez żadnych wpłać 5 zł to dam Ci obrazek czy karteczkę lub przekażę doświadczenie nawrócenia. Nawet nie udają, że wierzą. Po prostu wierzą i to widać gołym okiem. 
      Ale w naszym mieście bardzo drażni mnie fakt jak to cyganiaki wierzą za pieniądze. Przykład taka młoda 14-letnia cyganka stała w carrefour. Zaproponowała takiej pani obrazek św. Ta pani wzięła ten obrazek i szła dalej. A ta piękna cyganeczka zatrzymała ją i powiedziała by zapłaciła za ten obrazek. Pani, aż się zdziwiła i po prostu oddała jej ten obrazek.  Druga sytuacja była taka (zwykły człowiek nie cyganiak) zatrzymał mnie i wciskał obrazek za kase. Nie wzięłam go, bo sam fakt, że obrazków nie toleruję. Rozumiem każdy potrzebuje pieniędzy. Ale cyganiaki jak zawsze handlowali nożami i interes im szedł to przerzucili sę na Obrazki Św w tym udając osobę wierzącą(udają, bo mówią o Bogu, a życiu codziennym robią co innego). Strasznie to wygląda jak tak udają i latają z tymi obrazkami. 
    • Gość
      Przez Gość
      Witam, chciałbym zwrócić waszą uwagę na wizję Daniela z 11 rozdziału.                                                                                                                             Proroctwo to spisane zostało w VI w.( p.n.e.) przez proroka Daniela i przedstawia w chronologicznym ciągu plan Nieba od starożytnej Persji przez Grecję, Rzym, współczesne mocarstwa aż do końca rządów ludzkich nad ziemią. 
      Wszystkie szczegóły tej wizji wypełniają się dokładnie od czasów starożytnej Persji w logicznym porządku chronologicznym. 
      Najbardziej interesującym dla współcześnie żyjących jest fragment rozdziału 11 wersety 28 do 30a 
      Zachęcam do analizy tych wypowiedzi gdyż spełniają się one na naszych oczach, obserwując je możemy dostrzec jak Bóg realizuje swój plan oraz wzmocnić wiarę w istnienie i działanie Boga.
      Cytuję księgę Daniela rozdział 11: werset 28,29,30a (ze względu na różne przekłady biblijne podane wersety są dosłownym tłumaczeniem z języka hebrajskiego). 

      28 – „I wróci z wielkim mieniem do swojej krainy a serce jego będzie przeciwne świętemu przymierzu. 
      I będzie działał skutecznie i wróci do swej krainy.” 
      29 – „W czasie wyznaczonym powróci z powrotem i wkroczy na południe, ale nie będzie jak wcześniej i jak później.” 
      30a – „I ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim i będzie utrapiony i zawróci.” 

      Tekst z Dan 11:28a wypełnił się dokładnie na Rosji po II wojnie światowej, (w nawiasach będę podawał komentarz do wypowiedzi biblijnych). 
      Dan 11:28 
      „I wróci” (powrót Rosji – biblijnego króla północy po wygranej II wojnie światowej) 
      „z wielkim mieniem do swojej krainy” (po zwycięstwie w II wojnie światowej w 1945r Rosjanie wracając grabili wszelkie dobra z państw wrogich czy nawet sprzymierzonych przez które przechodzili - nazywając to trofiejne. 
      Szczególnie wielkie łupy wywozili z Niemiec gdyż Niemcy wcześniej grabili całą Europę). 
      „a serce jego będzie przeciwne świętemu przymierzu” (władzę w Rosji sprawowali przywódcy których cechowało wrogie nastawienie do wiary w Boga oraz krzewienie ateizmu państwowego). 
      „I będzie działał skutecznie” (Po II wojnie światowej Rosja była aktywna na arenie międzynarodowej, odnosiła sukcesy na scenie politycznej - w 1955r ratyfikowano Układ Warszawski czyli sojusz polityczno-wojskowy państw Europy Środkowej i Wschodniej pozostających pod wpływem Związku Radzieckiego). 
      „i wróci do swej krainy” ( W ostatnim fragmencie tego tekstu zapowiedziano powrót garnizonów rosyjskich do swego kraju. Do pełnej realizacji tego planu potrzebne było to, co wcześniej wydawało się niemożliwe: rozpad Związku Radzieckiego i Układu Warszawskiego. Dzięki temu szczegół ten także wypełnił się i to na naszych oczach począwszy od 1989r). 
      Dan 11:29 
      „W czasie wyznaczonym powróci z powrotem” [król północy = Rosja, odzyska utracone w wyniku rozpadu bloku wschodniego wpływy] 
      „i wkroczy na południe” [wiele wskazuje na Gruzję] 
      „ale nie będzie jak wcześniej” [zwycięstwa Rosji nad Gruzją 2008r] 
      „i jak później” [Ukraina - tu także sukces i brak reakcji militarnej ze strony Zachodu] 
      Dan 11:30a 
      „I ruszą przeciw niemu mieszkańcy wybrzeży Kittim” [przede wszystkim Amerykanie oraz sprzymierzony z nimi Zachód np.Wielka Brytania] 
      „i będzie utrapiony i zawróci” [to oznacza tu załamanie nerwowe króla północy (Rosji) oraz przegraną wojnę]. 

      Według tej zapowiedzi III wojna światowa zacznie się gdzieś u południowych granic Rosji, biorąc pod uwagą dotychczasowe wydarzenia najbardziej prawdopodobna jest Gruzja. 
      Zanim jednak dojdzie do wojny, Rosja odzyska utracone wpływy i powróci z powrotem. 
      Obecnie zachodzące wydarzenia geopolityczne na świecie nie wydaje się być dziełem przypadku. 
      Studiując wcześniejsze zapowiedzi tej wizji nietrudno jest zauważyć, że od czasów starożytnych wypełniły się one nie tylko w porządku chronologicznym, ale też w całej pełni. 
      Można więc być pewnym, że i ta zapowiedź dokładnie się wypełni. Co to oznacza? 
      Niektóre kraje będące niegdyś w rosyjskiej strefie wpływów weszły w skład UE i NATO. 
      Aby Rosja mogła tam powrócić, nieuchronny jest rozpad UE i NATO. 
      Przed nami więc rozpad UE i NATO, a potem pełny powrót Rosji. 
      Dokładną analizę tych wypowiedzi otrzymałem już w 1998r gdy jeszcze nikt nie myślał o odzyskiwaniu wpływów przez Rosję a co dopiero o jej powrocie. 
      Zdaję sobie sprawę, że wydaje się to nieprawdopodobne, lecz sami z czasem będziemy mogli stwierdzić że proroctwo to wypełni się "na full". . 
      PS 
      Według tego scenariusza, trzecie wejście na południe zakończy się konfrontacją militarną z USA i globalną wojną jądrową (Objawienie 6:4). 
      Nie będzie to koniec świata, lecz jak stwierdził Jezus –“początkiem bólów porodowych” (Mateusza 24:7,8). 
      Nie stało się to za prezydentury Obamy. Nieprzypadkowo to właśnie on (a nie McCain, lub Romney) został prezydentem Stanów Zjednoczonych. 
      Obama jest człowiekiem rozsądnym i nie uległ presji szaleńców. 
      Bóg w ten sposób zabezpieczył nas przed przedwczesną wojną światową (por. Jeremiasza 1:12; Rzymian 13:1). 
      Dlatego też Putin odbuduje imperium a wybór Trumpa na prezydenta ułatwi mu to. 
      Trump jest idealnym (nieświadomym) narzędziem, którym posłuży się Bóg do realizacji swojego planu. 
      Tak jak do rozpadu ZSRR niezbędny był Gorbaczow tak do powrotu Rosji potrzebny jest z jednej strony Putin z drugiej Trump. 
      Przed nami więc w pierwszej kolejności rozpad UE i NATO a następnie powrót Rosji, dopiero potem wejście wojsk rosyjskich na południe od swoich granic i niestety globalna wojna. 
      Na razie, więc możemy jeszcze spać spokojnie. 
      Wizja ta jest różnie komentowana. Jak widać, zawiera wiele szczegółów, dlatego osoba wnikliwa jest w stanie dostrzec każdy błąd, lub sofistykę (Daniela 12:10). Według Biblii w wyznaczonym przez Boga czasie powróci, występująca w roli "króla północy" - Rosja (Daniela 11:29a Nowa Biblia Gdańska). 
      Będzie to spektakularne widowisko, połączone z rozpadem nie tylko UE, lecz także NATO. 

      Dan.11:28-30a - Przed nami powrót Rosji a następnie III WOJNA ŚWIATOWA

    • Gość
      Przez Gość
      Kilka dni temu na pewnej stronce przeznaczonej dla Świadków Jehowy znalazłam bardzo powalające pytanie: Czy mamy brać udział w budowli lub remoncie danego kościoła? Ok wiem jakie macie zdanie na temat kościołów czy to ewangelickich czy katolickich. Ale chyba jak dany wyznawca ŚJ pracuje w firmie budowlanej to nie może sprzeciwić się szefowi. Po za tym masz pracować by z czegoś utrzymać rodzinę. Odpowiedzi do tego pytania były różne: że nie, to brali pod uwagę sumienie. Mam teraz takie przemyślenia to może nie kupujcie produktów którzy zrobili protestanci czy katolicy, w ogóle nie chodźcie po chodnikach zrobionych przez innych wyznawców.
       
      Drugi trochę dziwny post, który znalazłam na tej samej stronce dla ŚJ. Z tego co wiemy ŚJ nie popierają wojsk i z tego co mi wiadomo też służby policyjnej. A tu któryś ze ŚJ dodał zdjęcie dwóch policjantów stojących przy stojakach z publikacjami Strażnica. To w końcu jak popieracie służbę w policji czy nie???