Promowane odpowiedzi

Przeglądałem sobie ostatni wywiad rzeka z Maleńczukiem pod wiele mówiącym tytułem: Ćpałem, chlałem i przetrwałem. 

Malenczuk miał rozprawę o odmowę służby wojskowej i takie zdanie mi się rzuciło w oczy:

"Prokurator podał przykład Świadków Jehowy, którzy masowo odmawiają służby wojskowej i idą do więzienia na dwa lata. Byli to frajerzy, którzy często donosili i chujowo z nimi się siedziało. Taka dygresja."

 

  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, SJ23 napisał:

często donosili

Jak jeszcze byłem w podstawówce, to mieliśmy spotkanie z byłym więźniem obozu koncentracyjnego. Zapytałem go na uboczu o więźniach ŚJ, a on powiedział coś w stylu: dla nazistów to oni tacy kumple byli.

Ale już nie dopytywałem jaki wniosek należy wyciągnąć z tych słów i jak zinterpretować taką postawę, bo tam w sumie każdy kombinował jak tylko mógł żeby przetrwać i jak powiedział jeden z więźniów: każdy przeżył kosztem kogoś innego.

Edytowane przez Jedediah
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pewnie subiektywna ocena tego człowieka, ale takie są najciekawsze. Już samo to że pewna postawa w oczach jednej grupy może być bohaterstwem a dla innych kolaboracją lub frajerstwem - jest ciekawe i mówi sporo o odcieniach życia. 

Edytowane przez SJ23

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

czyli nic nie jest białe ani czarne a napewno aż tak kolorowe jak przedstawiają to sj...

ile to się ja nasłuchałem takich opowieści że tylko SJ byli no super ekstra bohaterami którzy no rąb ich a oni nigdy nic nie podpisali ani nikogo nie skrzywdzili. No szli jak baranki na rzeź...

a sam wiem od kolegi który jest SJ (i mam z nim kontakt do dziś) i ma dziadka co też jest SJ i ma on ponad 90 lat i ten dziadek (mimo tego że był na świeczniku tzn. był na kongresie i był z nim wywiad jak to on tam sobie radził i ile nie przezył podczas II wojny św.) -tak miał taką sytuację (dobrze nie pamiętam) która wskazywała że zachował się nie tak jak powinien odnośnie chyba żydów albo SJ... krótko mówiąc - ratował swoją dupe.

Więc to że ktos tam na kongresie ma wywiad i mówi jakie to on nie przechodził problemy - nie oznacza że jest och i ach...

Edytowane przez Maciek78
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Będąc młodym  Świadkiem  wybraliśmy  się  z rodzicami i połową zboru na zwiedzanie Centrum  Kongresowego w Sosnowcu,  a przy okazji odwiedziliśmy  Muzeum w Oświęcimu gdzie była  udostepniona wystawa na temat właśnie  SJ.  Już wtedy uderzyły  mnie słowa przewodnika wycieczki,  który otwarcie wypowiadał  się  o tym jak SJ byli w sposób  specjalny traktowani.  Kobiety były zazwyczaj  opiekunkami dzieci lub gospodyniami  w domach wojskowych.   Świadkowie nigdy nie klamali  i jako jedyni byli wysyłani poza obóz  w celu załatwienia  różnych  spraw w ich imieniu.  Oficerowie  mieli pewność, że  wrócą  spowrotem. Przypadek?? Nie sądzę :)

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

polecam książkę pani Teresy Wontor Cichy świecka książka która opisuje życie świadków w KL auszwic 

Edytowane przez Stella

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zarina napisał:

 Kobiety były zazwyczaj  opiekunkami dzieci lub gospodyniami  w domach wojskowych.   Świadkowie nigdy nie klamali  i jako jedyni byli wysyłani poza obóz  w celu załatwienia  różnych  spraw w ich imieniu.  Oficerowie  mieli pewność, że  wrócą  spowrotem. Przypadek?? Nie sądzę :)

Wnioski poproszę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Jedediah napisał:

Wnioski poproszę.

co? 

wnioski sam sobie...

no ten tego 

wierze że dasz rade

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

a ja wam powiem że jakoś nie dowierzam ćpunom i alkoholikom i tym samym nie dowierzam w krytykę ŚJ sformułowaną przez Maleńczuka.

alkoholicy mają tendencję uważania niepijących za kapusiów.

Boleśnie przekonał się o tym mój tato gdy próbował zerwać z nałogiem, a w zakładzie pracy nakłaniano go do picia alkoholu: "wypij chociaż setę żebyśmy nie uważali cię za kapusia". Do pustych zapitych zamroczonych łbów nie docierało że oprócz alkoholików i oprócz kapusiów może istnieć jakaś trzecia niezaangażowana grupa. Tak go męczyli, męczyli, aż go złamali, a na secie się nie skończyło i kolejna próba zerwania z nałogiem poszła na marne.

Jeśli nałogowiec Maleńczuk zapamiętał sobie świadków Jehowy jako kapusiów to moim zdaniem dowodzi tylko jednego: że w zakładzie karnym nie nadużywali alkoholu ani nie zażywali narkotyków. I nie dowodzi niczego więcej.

 

  • Like 2
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia Thu Nov 02 2017 o 22:49, Jedediah napisał:

Wnioski poproszę.

Skoro SJ mogą  kłamać  lub milczeć  tylko jeśli chodzi  o sprawy organizacji  to wnioski wyciągnij  sam.  Wierzący  świadek  zapytany o cokolwiek  powie prawdę.  Przecież  nie będzie  krył  konspirantow innych organizacji niż jedyna słuszna. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.11.2017 o 23:16, Sebastian napisał:

a ja wam powiem że jakoś nie dowierzam ćpunom i alkoholikom i tym samym nie dowierzam w krytykę ŚJ sformułowaną przez Maleńczuka.

alkoholicy mają tendencję uważania niepijących za kapusiów.

Boleśnie przekonał się o tym mój tato gdy próbował zerwać z nałogiem, a w zakładzie pracy nakłaniano go do picia alkoholu: "wypij chociaż setę żebyśmy nie uważali cię za kapusia". Do pustych zapitych zamroczonych łbów nie docierało że oprócz alkoholików i oprócz kapusiów może istnieć jakaś trzecia niezaangażowana grupa. Tak go męczyli, męczyli, aż go złamali, a na secie się nie skończyło i kolejna próba zerwania z nałogiem poszła na marne.

Jeśli nałogowiec Maleńczuk zapamiętał sobie świadków Jehowy jako kapusiów to moim zdaniem dowodzi tylko jednego: że w zakładzie karnym nie nadużywali alkoholu ani nie zażywali narkotyków. I nie dowodzi niczego więcej.

 

Ciekawe. To działa w obie strony?

Czyli wierzysz tym, którzy nie ćpią i nie piją? Czyli na przykład członkom CK wierzysz, bo nie mają nałogu. Tak?

 

A może gość, który próbował różnych substancji psychoaktywnych przeżył pod ich wpływem coś, co go uwolniło z więzów społecznych oczekiwań i nie czuje potrzeby być poprawnym, unikać niewygodnych tematów i niepopularnych opinii? 

Czy do tej samej grupy kwalifikujesz też erotomanów i hazardzistów? To też uzależnienia.

Oczywiście nie popieram nałogów, ale zastanawiam się jaki strach musi w nas być, żeby klasyfikować ludzi i ich opinie ze względu na to, czego kiedyś spróbowali, zażyli.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wypowiedź Maleńczuka nie ma żadnej treści i nastawiona jest na autopromocję jak każdy wywiad rzeka  - "ależ jestem wspaniały na tle tych frajerów". Zresztą jak można potraktować poważnie etykietkę przypiętą przez jednego człowieka o ograniczonym doświadczeniu całej zróżnicowanej grupie ludzi....? Równie dobrze można powiedzieć, że biliotekarki są nudne, politycy  biorą łapówki, a chirurdzy biją swoje żony, by odreagować stres w pracy.

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.11.2017 o 23:16, Sebastian napisał:

a ja wam powiem że jakoś nie dowierzam ćpunom i alkoholikom i tym samym nie dowierzam w krytykę ŚJ sformułowaną przez Maleńczuka.

alkoholicy mają tendencję uważania niepijących za kapusiów.

Boleśnie przekonał się o tym mój tato gdy próbował zerwać z nałogiem, a w zakładzie pracy nakłaniano go do picia alkoholu: "wypij chociaż setę żebyśmy nie uważali cię za kapusia". Do pustych zapitych zamroczonych łbów nie docierało że oprócz alkoholików i oprócz kapusiów może istnieć jakaś trzecia niezaangażowana grupa. Tak go męczyli, męczyli, aż go złamali, a na secie się nie skończyło i kolejna próba zerwania z nałogiem poszła na marne.

Jeśli nałogowiec Maleńczuk zapamiętał sobie świadków Jehowy jako kapusiów to moim zdaniem dowodzi tylko jednego: że w zakładzie karnym nie nadużywali alkoholu ani nie zażywali narkotyków. I nie dowodzi niczego więcej.

 

Piję alkohol bo sytuacja mnie do tego zmusza a najbardziej ludzie w moim otoczeniu. Zrywałem z piciem alkoholu wielokrotnie ale zawsze znalazł się diabeł i mnie z powrotem namówił do wypicia alkoholu. Ten kto nie pił alkoholu razem ze mną był dla mnie jak mistrz do czasu kiedy się znowu nie napił. Nie znałem w swoim życiu ludzi zupełnie trzeźwych bo można nie pić alkoholu a być pijanym. Np od religii.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.11.2017 o 23:16, Sebastian napisał:

.

alkoholicy mają tendencję uważania niepijących za kapusiów.

 

Jeśli nałogowiec Maleńczuk zapamiętał sobie świadków Jehowy jako kapusiów to moim zdaniem dowodzi tylko jednego: że w zakładzie karnym nie nadużywali alkoholu ani nie zażywali narkotyków. I nie dowodzi niczego więcej.

 

Hmmm Uwielbiam Maleńczuka  za artyzm i pewną p;prawdę która tkwi w jego twórczości albo której przydaje on twórczości innych przez swoje wykonanie.

Jednak jakby to powiedzieć to stwierdzenie, które cytuję to nowe światło dla mnie.  Alkoholikom nie można wierzyć w wielu kwestiach w tym m.in w kwestii oceny niepijących. Z drugiej strony nie wyklucza to prawdomówności w innych sprawach.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja w alkoholizm nie wierzę, a przynajmniej nie w jego chorobliwość. Mówiąc o chorobie, odbierasz człowiekowi poczucie sprawstwa nad własnym położeniem. Nawet WHO skreśliła go z listy chorób, wrzucając do przegródki: zaburzenie. Wierzę do jakiegoś stopnia w uzależnienie fizyczne od rozmaitych substancji/bodźców. Z drugiej strony przeprowadzono badania na żołnierzach wracających z Wietnamu, którym podawano tam w dużych ilościach bodajże opiaty. Wedle statystyki nałogowcami zostawali ci, którzy nie mieli do czego wracać. Ci którzy mieli nie zostawali.

Prywatnie postrzegam popadanie w rozmaite nałogi w kategorii słabości,  wady charakteru, czyli tak jak postrzegano np. w wiktoriańskiej Anglii. A jeśli postrzegasz używki w kategorii słabości, to ich rodzaj ma znaczenie drugorzędne, na czoło zaś wysuwają się kwestie pracy nad charakterem i jego indywidualnego ukształtowania.

Są ludzie, których gra w kasynie kręci bardziej niż jakakolwiek inny rodzaj emocji jakich może dostarczyć życie, jak stoją przy ruletce, to choćby podtykali im wódkę albo kokainę, nie zwrócą uwagi. A kto inny wrzuci do jednorękiego bandyty 5 zł, wzruszy ramionami z nudów i pójdzie się urżnąć nalewką babuni.

Edytowane przez Jedediah

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Donosicielstwo było zawsze i będzie istniało, bo jest no to zapotrzebowanie. Możemy tylko dywagować, czy to dobrze, czy źle! Odpowiedzi będą też skrajnie różne. Żeby nie przeciągać rozważań teoretycznych, przejdę do konkretnego przypadku w jakiej się znalazłem osobiście, też w więzieniu jako jeszcze Świadek Jehowy. Przebywałem w celi z ośmioma współwięźniami. Mówiąc delikatnie, wszyscy razem byliśmy winni ówczesnej władzy ludowej w różnej wysokości nielojalność! Na przełomie lat 1956/1957, nastąpiło szereg zmian politycznych, które i tam za więzienną bramą wybitnie dało się odczuć.

Stosunek „klawisza” do więźniów uległ znacznej poprawie. Istniał jeszcze pion polityczny t/zwany „ polwych”, czuwający nad ideowym „wychowaniem” skazanych. Pion ten zajmował się również werbowaniem donosicieli lub „kapusiów jak kto woli. Wezwany więzień na dywanik do takiej persony, był zawsze traktowany przez pozostałych jako niepewny. „Obywatel polwych” w tym okresie zmienił też taktykę, a pewnie z odgórnego nakazu, aby bezpośrednio w celach prowadzić „edukację” polityczną wśród więźniów.

W mojej celi przebywał też więzień będący prawie moim rówieśnikiem wiekowym. Został skazany na dwanaście lat więzienia, za śpiewanie z grupą harcerzy niezgodnych ideologicznie piosenek harcerskich, którym przewodził jako starszy druh. Któryś z młodszych druhów go zakapował. Ów młodzieniec, trochę gorączka, nie wytrzymał i przy wszystkich nas pozostałych siedmiu więźniów, wygarnął mu całe zakłamanie PRL-u porównując do modnego i na czasie wtedy określenia -stalinizmu i beriowszczyzny.

Wszystkich nas siedmiu przesłuchiwała specjalna komisja gdzie każdy z nas został doprowadzony i po przesłuchaniu odprowadzony do innej celi, abyśmy nie mogli się porozumieć co do zeznań poprzedników. Mnie wprowadzono przed komisję jako już ostatniego.

 

- wy się nazywacie? Podaję swoje dane więźnia.

 

- acha, no to wy nam powiecie całą prawdę jak to było, bo wam przecież kłamać nie wolno. Gadajcie jak to było i co ten... tu wymienił nazwisko więźnia – powiedział.

 

- tak naprawdę to ja nie wiem o czym była mowa, ponieważ stałem w celi na samym końcu, a że zrobiło się głośno i tak prędko padały różne słowa, więc nic z tego nie zrozumiałem.

 

-że tamci kłamali, to można zrozumieć, ale, że i wy kłamiecie? Odprowadzić go!

 

Chłopak dostał trzy noce twardego łoża i na tym się skończyło,ale chciano mu wytoczyć coś bardziej dotkliwszego. Później powoli wracaliśmy do tego tematu i jak się okazało, każdy mniej więcej odpowiadał w tym samym stylu. Nikogo z nas nie prześladowano, nawet nie rozdzielono nas po innych celach. Co by się wydarzyło gdyby ten incydent wydarzył się we wcześniejszym okresie? Trudno na to odpowiedzieć. Nie wiem również jak zachowałbym się ja osobiście. W tym już kalendarzowym okresie nic nam nie groziło więc każdy z nas miał już pewien komfort, ale półtora roku wcześniej mogło zakończyć się bardziej „ciekawiej”. Dlatego mówienie o kimś jak ktoś się zachowywał, lub mógł się zachować, w sytuacjach skrajnych i na tej podstawie wyciągać odpowiednie wnioski jest bardzo nie uczciwe bez względu na to, kto będzie tym recenzentem i jakie będzie nosił nazwisko. Dotyczy to również tych recenzowanych - Świadków Jehowy też!

  • Like 3
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Jedediah napisał:

A ja w alkoholizm nie wierzę, a przynajmniej nie w jego chorobliwość. Mówiąc o chorobie, odbierasz człowiekowi poczucie sprawstwa nad własnym położeniem.

A od kiedy ty wierzysz w sprawstwo człowieka nad własnym położeniem...? Wolna wola to iluzja. Jesteśmy kombinacją elektrycznych wyładowań w naszym mózgu podlewanych chemicznym koktajlem. Lepij mają ci, którym w umyśle korzystniej zabełtało.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, kantata napisał:

A od kiedy ty wierzysz w sprawstwo człowieka

Nie chce mi sie dyskutowac o charakterze alkoholizmu ale tez to pomyslałam czytając J. Czyżby sznurki sie urwały

czy kolejna prowo akcja ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 02/11/2017 o 19:08, zarina napisał:

Będąc młodym  Świadkiem  wybraliśmy  się  z rodzicami i połową zboru na zwiedzanie Centrum  Kongresowego w Sosnowcu,  a przy okazji odwiedziliśmy  Muzeum w Oświęcimu gdzie była  udostepniona wystawa na temat właśnie  SJ.  Już wtedy uderzyły  mnie słowa przewodnika wycieczki,  który otwarcie wypowiadał  się  o tym jak SJ byli w sposób  specjalny traktowani.  Kobiety były zazwyczaj  opiekunkami dzieci lub gospodyniami  w domach wojskowych.   Świadkowie nigdy nie klamali  i jako jedyni byli wysyłani poza obóz  w celu załatwienia  różnych  spraw w ich imieniu.  Oficerowie  mieli pewność, że  wrócą  spowrotem. Przypadek?? Nie sądzę :)

Jasne,ze to nie przypadek,przeciez aniolowie ich chronili,nad czym tu rozkminiac,czyzbyscie straznic nigdy nie czytali? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O to to, ja też jak ostatnio z takim kolegom Radkiem rozmawiałem to, un wcześniej nic o religiji nie wspominał a nagle temat świadków Jehowych i powiedział że to 'skurwiesieny'.

I od razu zabłysło bo un myśli dokładnie tak jak ja myślałem przez te wszystkie lata. I mimo że Radek generalnie o wszystkich 'że skuerwiesieny' to tutaj wiedział co mówieł [przytakuję głową do monitora]. I poza tym, chciałem jeszcze dodać, że mówiąc tak o Świadkach Jehowych, użył tego niekulturalnego może zwrotu, ale prawilnie gdyż był o nich szczery. Tamtech nie są takie. Więc już od razu, nie dość że wiedział co mówieł, nie dość że mówił to co ja miałem na myśliji, to jeszcze ich skasował swoją niezakłamanąch szczeruścią [pokręciłem głową z zachwietu]. Bo gdyby powiedział że jech lubi albo cu tam dobrego zrobiły, no to pewnie bym pomyślał że coś nie ten teges z głową Rada, ale jak powiedział tak jak ja miałem w głowie, już od dawien dawna, no to morda Radzio całuję wszędzie. Wiadomo od razu że to swój chłop i prawilny przyjaciel.

To to jest to. Takiech ludzi właśnie. Dziękuje

Edytowane przez yogiii
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 02/11/2017 o 21:49, Jedediah napisał:

Wnioski poproszę.

Nie nie. Proszę sobie w tym niezrozumiałym szumie dopasować odpowiednio klocki by uzyskać wybrany wcześniej wniosek.

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W takim więźniu izolowanie się od grupy osadzonych ma swoje konsekwencje,do tego nie przeklnie,nie uznaje matki boskiej jest cichy i posłuszny a więc wyprzedzi pozostałych w zawodach kto dostanie lepszą fuchę a więc skurwisyn i kapuś, zgodnie z zasadą kto nie pije ten kabluje.Kiedyś zapytałem kolegę dlaczego świadków nie lubiano pod celą ,bo kablują odpowiedział skąd wiesz zapytałem ,przecież nie możecie kłamać.To prawda,że wielu ma wyrąbane i postanowiło wtedy zostać pionierami i tu przestawało być miło chłop chciał pogadać o babach a tu królestwo boże no ileż tak można.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Jacek
      Najszanowniejsi Forumowicze, dzisiejszy tekst dzienny poświęcony był przestrzeganiu prawa. Zainspirował on mnie do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list:
      Jacek Kwaśniewski Kraków 4 dzień 1 miesiąc 9 rok EY
      Najsz.
      (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.).
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, dzisiejszy tekst dzienny poświęcony jest prawu. Proszę zapoznajmy się z jego fragmentem:
      Czwartek 23 listopada Obdarz mnie zrozumieniem, bym przestrzegał twego prawa i bym się go trzymał całym sercem (Ps. 119:34).
      Jeżeli to stosowne, wyjaśniaj swoim dzieciom, dlaczego ustanowiłeś jakąś regułę lub podjąłeś daną decyzję. Kiedy nastolatek rozumie twój sposób myślenia, zapewne łatwiej mu będzie okazywać posłuszeństwo z serca. (...)
      Podobną myśl zachęcającą do przestrzegania prawa znajdziemy w Księdze Jehoszui (Jozuego według nazewnictwa Świadków Jehowy):
      Jozuego 1:8
      (...)Ta księga prawa niech się nie oddala od twoich ust i czytaj ją półgłosem dniem i nocą, byś dbał o postępowanie zgodne ze wszystkim, co jest w niej napisane; bo wtedy zapewnisz swej drodze powodzenie i wtedy będziesz działał mądrze.
      Podobną naukę przekazał chrześcijanom najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus):
      Mateusza 5:17-20
      (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.
      Nauczał też, że nauka ta nie jest jego ale pochodzi od Ojca, który go posłał:
      Jana 14:23, 24
      (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał.
      Siebie też nazwał jedyną drogą do Ojca:
      Jana 14:6
      (...)Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie.
      Według mnie sprawa jest jasna, prosta, nie budząca wątpliwości – chrześcijanie powinni być wyjątkowo skrupulatni w przestrzeganiu prawa. Tymczasem Świadkowie Jehowy odrzucili tę naukę najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa). Na przykład najszanowniejszy pan Geoffrey Jackson, w swoim kazaniu zatytułowanym 'Jezus wypełnił prawo', w oparciu o nauki najszanowniejszego pana apostoła Pawła udowodniał w sposób moim zdaniem wyjątkowo nieudolny, że chrześcijan nie obowiązuje ani dekalog ani inne prawa starotestamentowe. Napisałem list z analizą tego kazania i jeżeli ktoś jest nim zainteresowany to służę jego kopią.
      Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy odrzucili autorytet najszanowniejszego władcy Jehosza (Jezusa) i w zamian zaczęli naśladować i słuchać odstępczych nauk nauk pana apostoła Pawła. Jest to postawa oczywiście jak najbardziej Biblijna. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł sam zachęcał by chrześcijanie jego naśladowali:
      Galatów 4:12
      (...)Proszę was, bracia: Stańcie się tacy jak ja,(...)
      Kiedy znalazł już naśladowców zalecił ich jako wzór do naśladowania:
      Filipian 3:17
      (...)Bracia, stańcie się wspólnie moimi naśladowcami i przypatrujcie się tym, którzy chodzą zgodnie z przykładem, jaki macie w nas.
      Ustanowił nową tradycję i nakazał odsuwać się od każdego, którzy nie chcą tej nowej tradycji podporządkować:
      2 Tesaloniczan 3:6, 7 (...)A nakazujemy wam, bracia, w imię Pana Jezusa Chrystusa, żebyście się odsuwali od każdego brata postępującego nieporządnie, nie według tradycji, którą przyjęliście od nas. Gdyż sami wiecie, jak powinniście nas naśladować, (…)
      Sam siebie przyrównał do ofiary płynnej wylewanej na ofiarę:
      Filipian 2:17, 18
      (...)Ale nawet jeśli ja niczym ofiara płynna jestem wylewany na ofiarę i publiczną służbę, do której przywiodła was wiara, to się weselę i raduję z wami wszystkimi. A wy tak samo się weselcie i radujcie ze mną.
      Zdawał on sobie doskonale sprawę z tego, że stał się przyczyną zatargów, o czym napisał w jednym ze swoich listów:
      1 Koryntian 1:11-13
      (...)są wśród was zatargi. Mam na myśli to, że każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony. Czyż za was Paweł zawisł na palu? Albo czy zostaliście ochrzczeni w imię Pawła?
      Zadał ciekawe pytanie - Czyż za was Paweł zawisł na palu?
      W liście do Galatów napisał, że wraz z Chrystusem zawisł na palu (na krzyżu według innych tłumaczeń):
      Galatów 2:20
      (...)Wraz z Chrystusem zawisłem na palu. Już nie ja żyję, lecz w jedności ze mną żyje Chrystus.(...)
      W tym samym liści dalej agituje, że najszanowniejszy władca Chrystus dla niego świat zawiesił na palu tak jak on dla świata:
      Galatów 6:14
      (...)Co do mnie, obym się nigdy nie chlubił, chyba że palem męki naszego Pana, Jezusa Chrystusa, przez którego świat dla mnie zawisł na palu, a ja dla świata.
      Nazwał nawet siebie ojcem i zaczął upraszać chrześcijan by zaczęli jego naśladować:
      1 Koryntian 4:15, 16
      (...)Choćbyście bowiem mieli dziesięć tysięcy wychowawców w Chrystusie, na pewno nie macie wielu ojców; bo w Chrystusie Jezusie ja zostałem waszym ojcem przez dobrą nowinę. Toteż upraszam was, stańcie się moimi naśladowcami.
      Nauka ta w sposób jasny koliduje z tym co nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus):
      Mateusza 23:8, 9
      (...)Ale wy nie dajcie się nazywać Rabbi, bo jeden jest wasz nauczyciel, natomiast wy wszyscy jesteście braćmi. I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański.
      Tymczasem najszanowniejszy pan apostoł Paweł nazwał się nie tylko ojcem i nauczycielem:
      1 Tymoteusza 2:7
      (...)Ze względu na owo świadectwo ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem — mówię prawdę, nie kłamię — nauczycielem narodów w sprawie wiary i prawdy.
      Powstaje pytanie, kogo naśladowcami powinni być chrześcijanie, w tym Świadkowie Jehowy, którzy za chrześcijan uważają i kogo nauk powinni słuchać?
      Najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), czy też najszanowniejszego pana apostoła Pawła?
      Na zebraniach Świadkowie Jehowy nauczają, że naśladować i słuchać powinno się najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), ale kiedy bliżej przyjrzeć się dogmatom wiary Świadków Jehowy to okazuje się, że zwłaszcza w najważniejszych kwestiach – kwestiach prawa głową dla Świadków Jehowy jest najszanowniejszy pan apostoł Paweł.
      Dlaczego?
      Tego nie jestem w stanie zrozumieć.
      Na zebraniach nauczono mnie czego innego, a zacytowane przeze mnie wersety, w których najszanowniejszy pan apostoł Paweł zachęca chrześcijan by byli jego naśladowcami bywają starannie omijane. Nie cytuje się ich, ale w zamian w wielu kwestiach stosuje.
      Ostanie audycje telewizji Broadcasting autorstwa Świadków Jehowy zachęcają do ścisłości i rzetelności. Aktor tej telewizji, najszanowniejszy pan David Splane, członek Ciała Kierowniczego wygłosił taką deklarację:
      „Musimy się upewniać, że korzystamy z wiarygodnych źródeł.
      Gdy chcemy zacytować specjalistę w jakiejś dziedzinie pytamy, kim on jest? Jaką ma opinię? Czy pracuje w jakiejś określonej instytucji? Jakie są jej cele? Czy działa na rzecz grupy interesów?
      Gdyby się okazało, że cele takiej organizacji są wątpliwe, nie skorzystamy z takiej wypowiedzi, nawet jeżeli jest bardzo trafna.”
      Proszę zastanówmy się, kim według powyższych wytycznych jest najszanowniejszy pan apostoł Paweł. Proszę sprawdźmy co na jego temat napisano w Biblii:
      Dzieje 22:3; Filipian 3:4-6
      (...)Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz kształconym w tym mieście u stóp Gamaliela, szkolonym według rygorów Prawa przodków, gorliwym dla Boga,(...)
      (...)Jeżeli ktoś inny myśli, że ma powody do pokładania ufności w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk urodzony z Hebrajczyków; co do prawa — faryzeusz; co do gorliwości — prześladowca zboru(...)
      Cóż się dowiedzieliśmy z tych wersetów?
      Dowiedzieliśmy się, że pana apostoł Paweł to prześladowca chrześcijan i uczony w piśmie faryzeusz.
      Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przeklinał faryzeuszy i obłudników:
      Mateusza 23:13-15 „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Zamykacie bowiem królestwo niebios przed ludźmi; bo sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. —— „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami.
      Czy najszanowniejszy pan apostoł Paweł był obłudnikiem? Z tego co pisze w Biblii wynika, że tak:
      1 Koryntian 9:20-22 (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić.
      Sam przyznał się też do tego, że jest kłamcą:
      Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik?
      Według doktryny dotyczącej ścisłości informacji, którą przedstawił pan David Splane, listy najszanowniejszego pana apostoła Pawła nie powinny być w ogóle cytowane przez Świadków Jehowy dbających o ścisłość i rzetelność informacji. Proszę przypomnijmy sobie tę doktrynę:
      „Musimy się upewniać, że korzystamy z wiarygodnych źródeł.
      Gdy chcemy zacytować specjalistę w jakiejś dziedzinie pytamy, kim on jest? Jaką ma opinię? Czy pracuje w jakiejś określonej instytucji? Jakie są jej cele? Czy działa na rzecz grupy interesów?
      Gdyby się okazało, że cele takiej organizacji są wątpliwe, nie skorzystamy z takiej wypowiedzi, nawet jeżeli jest bardzo trafna.”
      Moją wątpliwość budzi ostatnie zdanie. Uważam, że mądrze jest korzystać z czyjejś bardzo trafnej wypowiedzi, niezależnie od tego kto ją wypowiedział.
      Proszę podsumujmy ten list. Świadkowie Jehowy odrzucają prawo Boga i najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) z małymi wyjątkami według własnego upodobania w zamian wybiórczo korzystają z nauk pana apostoła Pawła, na którego listach zbudowali część swoich wierzeń, ale nauczają jednocześnie, że powinno się słuchać i naśladować władcę Jehoszua (Jezusa).
      Moim zdaniem postawa taka jest zła i dlatego postanowiłem się w tej intencji pomodlić do Boga. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich Dobrych Bogów, czy mogę Cię prosić o to by Świadkowie Jehowy uporządkowali swoje wierzenia i znaleźli najlepszą drogę do zbawienia?
      Jeżeli tak, to bardzo o to proszę.
      Z życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski
       
       
      Najszanowniejsi Forumowicze, jak uważacie, kogo powinni słuchać i naśladować chrześcijanie, najszanowniejszego pana apostoła Pawła czy najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa)?
    • Przez Jacek
      Najsz.
      (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.).
      Najszanowniejsi Forumowicze, Świadkowie Jehowy przynajmniej teoretycznie przywiązują dużą wagę do ścisłości i rzetelności informacji. Nakręcili nawet film poświęcony temu zagadnieniu. Był on dostępny tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/StudioFeatured/pub-jwb_201711_2_VIDEO
      Z tego filmu pochodzi też quiz dotyczący tematów biblijnych. Oto treść quizu:
      "Choć większość chrześcijan nie cieszyła się powszechnym szacunkiem, niektórzy zajmowali wysoką pozycję społeczną. Na przykład Łukasz był szanowanym lekarzem."
      Najszanowniejsi Forumowicze, co myślicie o tej informacji? Jest ona rzetelna i ścisła?
       
    • Przez Jacek
      Jacek Kwaśniewski Kraków 4 dzień 1 miesiąc 9 rok EY
       
      Najsz.
      Najszanowniejsi Forumowicze, wczorajszy tekst dzienny dał mi wiele do myślenia. Zainspirował mnie on również do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list:
       
      Najsz.
       
      (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.).
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, podczas czytania wczorajszego tekstu dziennego poczułem, że powinienem napisać ten list. Tekst ten tak się zaczynał:
       
      Środa 22 listopada
      Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was (Jak. 4:8).
      Jeżeli stale rozmyślamy nad sprawami duchowymi, zachowamy zapał do prawdy. Dzięki temu staniemy się źródłem pokrzepienia dla braci oraz zainteresowanych napotkanych w służbie kaznodziejskiej. (...)
       
      Ja jestem zainteresowanym, który od lat chodzi na zebrania Świadków Jehowy, ale zamiast pokrzepienia czuję się coraz bardziej zdezorientowany, Świadkowie Jehowy z jednej strony nauczają, że Biblia jest dokładna i można na niej polegać, z drugiej zaś strony mają w swej wierze dogmaty wiary podważające jej wiarygodność. Podam przykład takich nauk:
       
      Dogmaty wiary Świadków Jehowy sprzeczne z ich własną Biblią:
       
      Pobyt Izraelitów w Egipcie.
      Według wierzeń Świadków Jehowy - 215 lat.
      Według Biblii - 430 lat.
       
      Wyjście Izraelitów z Ramese w Egipcie.
      Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan.
      Według Biblii - 15 Nisan.
       
      Odprawienie najszanowniejszego pana Jehudy (Judasza).
      Według wierzeń Świadków Jehowy - przed spożyciem emblematów (przed eucharystią).
      Według Biblii - po spożyciu emblematów (po eucharystii).
       
      Data dnia przed ostatnią wieczerzą oraz wszystkie inne daty oparte na tej dacie.
      Według wierzeń Świadków Jehowy - 13 Nisan.
      Według Biblii - 15 Nisan.
       
      Niebiblijne dogmaty wiary Świadków Jehowy związane z Biblią:
       
      Dzień narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
      Według wierzeń Świadków Jehowy - około 1 października 2 roku p.n.e.
      Według Biblii - nie podano daty narodzin.
       
      Długość służby najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
      Według wierzeń Świadków Jehowy - trzy i pół roku.
      Według Biblii - nie podano informacji na ten temat.
       
      Przekroczenie Eufratu przez najszanowniejszego pana Abrahama.
      Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan 1943 roku p.n.e.
      Według Biblii - nie udało mi się znaleźć żadnej daty.
       
      Dzień śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).
      Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan.
      Według Biblii - nie podano precyzyjnej daty.
       
      Fałszywe tłumaczenie najważniejszych dla chrześcijan imion:
       
      Imię Jehuda (Jehowę sławiący lub Jehowie sława) – zamienione na Juda, Judas, Judasz, Żyd.
      Imię, Jehochanan (Jehowa okazał łaskę) – zamienione na Jan.
      Imię Jehoszua (Jehowa wybawia, Jehowa jest wybawianiem) – zamienione na Jozue, Jezus.
      Imię Jehowa – poprzekręcane w różnych językach – w języku angielskim Dżiehowa, w języku rosyjskim Jegowa ..
       
      Dogmaty wiary Świadków Jehowy sprzeczne z Biblią i naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):
       
      Dusza Nieśmiertelna:
      Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieje.
      Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieje.
       
      Pośmiertne męki duszy po śmierci w Szeolu zwanym też Hadesem lub Otchłanią:
      Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieją.
      Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieją.
       
      Męki niegrzecznych zmartwychwstałych ludzi po sądzie ostatecznym w Gehennie zwanej też Piekłem:
      Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieją.
      Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieją.
       
      Moim zdaniem, system wierzeń i dogmatów Świadków Jehowy to jakaś katastrofa oparta na wyjątkowym braku znajomości Biblii. Co gorsze połączona ona jest z jednoczesnym wychwalaniem się Świadków Jehowy swoją znajomością Biblii. Być może najgorsze w tym jest to, że Świadkowie Jehowy do swych błędów się nie chcą przyznawać i nawet jak im się je wykaże dalej nauczają już chyba świadomie kłamliwe dogmaty swej wiary. Istniejąca sytuacja sprawia, że Świadkiem Jehowy może zostać albo osoba, która Biblii nie zna lub też zna ale go nie interesuje – chce być Świadkiem Jehowy dla przywilejów lub z innych osobistych powodów. Dramat jakiś.
      Uważam, że przede wszystkim Ciało Kierownicze powinno podjąć natychmiastowe środki zaradcze bo inaczej źle mogą skończyć, czego nikomu nie życzę. Ze swojej strony pomodliłem się w intencji Świadków Jehowy: Najszanowniejszy, najlepszy z wszystkich dobrych Bogów Boże, czy mogę Cię prosić o to byś dopomógł Świadkom Jehowy oraz ich zainteresowanym wyprostować wierzenia i znaleźć jak najlepszą drogę do zbawienia? Jeżeli tak to bardzo Ciebie o to proszę.
       
      Z życzeniami powodzenia czyli znalezienia najlepszej drogi do zbawienia, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
       
      Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie o istniejącej wśród Świadków Jehowy sytuacji? Da się ją jakoś naprawić?
  • Popularny

  • Kto obchodzi dziś urodziny

    Nikt dziś nie obchodzi urodzin.
  • Wpisy bloga