Promowane odpowiedzi

Przeglądałem sobie ostatni wywiad rzeka z Maleńczukiem pod wiele mówiącym tytułem: Ćpałem, chlałem i przetrwałem. 

Malenczuk miał rozprawę o odmowę służby wojskowej i takie zdanie mi się rzuciło w oczy:

"Prokurator podał przykład Świadków Jehowy, którzy masowo odmawiają służby wojskowej i idą do więzienia na dwa lata. Byli to frajerzy, którzy często donosili i chujowo z nimi się siedziało. Taka dygresja."

 

  • Like 1
  • Haha 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, SJ23 napisał:

często donosili

Jak jeszcze byłem w podstawówce, to mieliśmy spotkanie z byłym więźniem obozu koncentracyjnego. Zapytałem go na uboczu o więźniach ŚJ, a on powiedział coś w stylu: dla nazistów to oni tacy kumple byli.

Ale już nie dopytywałem jaki wniosek należy wyciągnąć z tych słów i jak zinterpretować taką postawę, bo tam w sumie każdy kombinował jak tylko mógł żeby przetrwać i jak powiedział jeden z więźniów: każdy przeżył kosztem kogoś innego.

Edytowane przez Jedediah
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pewnie subiektywna ocena tego człowieka, ale takie są najciekawsze. Już samo to że pewna postawa w oczach jednej grupy może być bohaterstwem a dla innych kolaboracją lub frajerstwem - jest ciekawe i mówi sporo o odcieniach życia. 

Edytowane przez SJ23

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

czyli nic nie jest białe ani czarne a napewno aż tak kolorowe jak przedstawiają to sj...

ile to się ja nasłuchałem takich opowieści że tylko SJ byli no super ekstra bohaterami którzy no rąb ich a oni nigdy nic nie podpisali ani nikogo nie skrzywdzili. No szli jak baranki na rzeź...

a sam wiem od kolegi który jest SJ (i mam z nim kontakt do dziś) i ma dziadka co też jest SJ i ma on ponad 90 lat i ten dziadek (mimo tego że był na świeczniku tzn. był na kongresie i był z nim wywiad jak to on tam sobie radził i ile nie przezył podczas II wojny św.) -tak miał taką sytuację (dobrze nie pamiętam) która wskazywała że zachował się nie tak jak powinien odnośnie chyba żydów albo SJ... krótko mówiąc - ratował swoją dupe.

Więc to że ktos tam na kongresie ma wywiad i mówi jakie to on nie przechodził problemy - nie oznacza że jest och i ach...

Edytowane przez Maciek78
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Będąc młodym  Świadkiem  wybraliśmy  się  z rodzicami i połową zboru na zwiedzanie Centrum  Kongresowego w Sosnowcu,  a przy okazji odwiedziliśmy  Muzeum w Oświęcimu gdzie była  udostepniona wystawa na temat właśnie  SJ.  Już wtedy uderzyły  mnie słowa przewodnika wycieczki,  który otwarcie wypowiadał  się  o tym jak SJ byli w sposób  specjalny traktowani.  Kobiety były zazwyczaj  opiekunkami dzieci lub gospodyniami  w domach wojskowych.   Świadkowie nigdy nie klamali  i jako jedyni byli wysyłani poza obóz  w celu załatwienia  różnych  spraw w ich imieniu.  Oficerowie  mieli pewność, że  wrócą  spowrotem. Przypadek?? Nie sądzę :)

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

polecam książkę pani Teresy Wontor Cichy świecka książka która opisuje życie świadków w KL auszwic 

Edytowane przez Stella

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, zarina napisał:

 Kobiety były zazwyczaj  opiekunkami dzieci lub gospodyniami  w domach wojskowych.   Świadkowie nigdy nie klamali  i jako jedyni byli wysyłani poza obóz  w celu załatwienia  różnych  spraw w ich imieniu.  Oficerowie  mieli pewność, że  wrócą  spowrotem. Przypadek?? Nie sądzę :)

Wnioski poproszę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Jedediah napisał:

Wnioski poproszę.

co? 

wnioski sam sobie...

no ten tego 

wierze że dasz rade

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

a ja wam powiem że jakoś nie dowierzam ćpunom i alkoholikom i tym samym nie dowierzam w krytykę ŚJ sformułowaną przez Maleńczuka.

alkoholicy mają tendencję uważania niepijących za kapusiów.

Boleśnie przekonał się o tym mój tato gdy próbował zerwać z nałogiem, a w zakładzie pracy nakłaniano go do picia alkoholu: "wypij chociaż setę żebyśmy nie uważali cię za kapusia". Do pustych zapitych zamroczonych łbów nie docierało że oprócz alkoholików i oprócz kapusiów może istnieć jakaś trzecia niezaangażowana grupa. Tak go męczyli, męczyli, aż go złamali, a na secie się nie skończyło i kolejna próba zerwania z nałogiem poszła na marne.

Jeśli nałogowiec Maleńczuk zapamiętał sobie świadków Jehowy jako kapusiów to moim zdaniem dowodzi tylko jednego: że w zakładzie karnym nie nadużywali alkoholu ani nie zażywali narkotyków. I nie dowodzi niczego więcej.

 

  • Like 2
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia Thu Nov 02 2017 o 22:49, Jedediah napisał:

Wnioski poproszę.

Skoro SJ mogą  kłamać  lub milczeć  tylko jeśli chodzi  o sprawy organizacji  to wnioski wyciągnij  sam.  Wierzący  świadek  zapytany o cokolwiek  powie prawdę.  Przecież  nie będzie  krył  konspirantow innych organizacji niż jedyna słuszna. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.11.2017 o 23:16, Sebastian napisał:

a ja wam powiem że jakoś nie dowierzam ćpunom i alkoholikom i tym samym nie dowierzam w krytykę ŚJ sformułowaną przez Maleńczuka.

alkoholicy mają tendencję uważania niepijących za kapusiów.

Boleśnie przekonał się o tym mój tato gdy próbował zerwać z nałogiem, a w zakładzie pracy nakłaniano go do picia alkoholu: "wypij chociaż setę żebyśmy nie uważali cię za kapusia". Do pustych zapitych zamroczonych łbów nie docierało że oprócz alkoholików i oprócz kapusiów może istnieć jakaś trzecia niezaangażowana grupa. Tak go męczyli, męczyli, aż go złamali, a na secie się nie skończyło i kolejna próba zerwania z nałogiem poszła na marne.

Jeśli nałogowiec Maleńczuk zapamiętał sobie świadków Jehowy jako kapusiów to moim zdaniem dowodzi tylko jednego: że w zakładzie karnym nie nadużywali alkoholu ani nie zażywali narkotyków. I nie dowodzi niczego więcej.

 

Ciekawe. To działa w obie strony?

Czyli wierzysz tym, którzy nie ćpią i nie piją? Czyli na przykład członkom CK wierzysz, bo nie mają nałogu. Tak?

 

A może gość, który próbował różnych substancji psychoaktywnych przeżył pod ich wpływem coś, co go uwolniło z więzów społecznych oczekiwań i nie czuje potrzeby być poprawnym, unikać niewygodnych tematów i niepopularnych opinii? 

Czy do tej samej grupy kwalifikujesz też erotomanów i hazardzistów? To też uzależnienia.

Oczywiście nie popieram nałogów, ale zastanawiam się jaki strach musi w nas być, żeby klasyfikować ludzi i ich opinie ze względu na to, czego kiedyś spróbowali, zażyli.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wypowiedź Maleńczuka nie ma żadnej treści i nastawiona jest na autopromocję jak każdy wywiad rzeka  - "ależ jestem wspaniały na tle tych frajerów". Zresztą jak można potraktować poważnie etykietkę przypiętą przez jednego człowieka o ograniczonym doświadczeniu całej zróżnicowanej grupie ludzi....? Równie dobrze można powiedzieć, że biliotekarki są nudne, politycy  biorą łapówki, a chirurdzy biją swoje żony, by odreagować stres w pracy.

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.11.2017 o 23:16, Sebastian napisał:

a ja wam powiem że jakoś nie dowierzam ćpunom i alkoholikom i tym samym nie dowierzam w krytykę ŚJ sformułowaną przez Maleńczuka.

alkoholicy mają tendencję uważania niepijących za kapusiów.

Boleśnie przekonał się o tym mój tato gdy próbował zerwać z nałogiem, a w zakładzie pracy nakłaniano go do picia alkoholu: "wypij chociaż setę żebyśmy nie uważali cię za kapusia". Do pustych zapitych zamroczonych łbów nie docierało że oprócz alkoholików i oprócz kapusiów może istnieć jakaś trzecia niezaangażowana grupa. Tak go męczyli, męczyli, aż go złamali, a na secie się nie skończyło i kolejna próba zerwania z nałogiem poszła na marne.

Jeśli nałogowiec Maleńczuk zapamiętał sobie świadków Jehowy jako kapusiów to moim zdaniem dowodzi tylko jednego: że w zakładzie karnym nie nadużywali alkoholu ani nie zażywali narkotyków. I nie dowodzi niczego więcej.

 

Piję alkohol bo sytuacja mnie do tego zmusza a najbardziej ludzie w moim otoczeniu. Zrywałem z piciem alkoholu wielokrotnie ale zawsze znalazł się diabeł i mnie z powrotem namówił do wypicia alkoholu. Ten kto nie pił alkoholu razem ze mną był dla mnie jak mistrz do czasu kiedy się znowu nie napił. Nie znałem w swoim życiu ludzi zupełnie trzeźwych bo można nie pić alkoholu a być pijanym. Np od religii.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 2.11.2017 o 23:16, Sebastian napisał:

.

alkoholicy mają tendencję uważania niepijących za kapusiów.

 

Jeśli nałogowiec Maleńczuk zapamiętał sobie świadków Jehowy jako kapusiów to moim zdaniem dowodzi tylko jednego: że w zakładzie karnym nie nadużywali alkoholu ani nie zażywali narkotyków. I nie dowodzi niczego więcej.

 

Hmmm Uwielbiam Maleńczuka  za artyzm i pewną p;prawdę która tkwi w jego twórczości albo której przydaje on twórczości innych przez swoje wykonanie.

Jednak jakby to powiedzieć to stwierdzenie, które cytuję to nowe światło dla mnie.  Alkoholikom nie można wierzyć w wielu kwestiach w tym m.in w kwestii oceny niepijących. Z drugiej strony nie wyklucza to prawdomówności w innych sprawach.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A ja w alkoholizm nie wierzę, a przynajmniej nie w jego chorobliwość. Mówiąc o chorobie, odbierasz człowiekowi poczucie sprawstwa nad własnym położeniem. Nawet WHO skreśliła go z listy chorób, wrzucając do przegródki: zaburzenie. Wierzę do jakiegoś stopnia w uzależnienie fizyczne od rozmaitych substancji/bodźców. Z drugiej strony przeprowadzono badania na żołnierzach wracających z Wietnamu, którym podawano tam w dużych ilościach bodajże opiaty. Wedle statystyki nałogowcami zostawali ci, którzy nie mieli do czego wracać. Ci którzy mieli nie zostawali.

Prywatnie postrzegam popadanie w rozmaite nałogi w kategorii słabości,  wady charakteru, czyli tak jak postrzegano np. w wiktoriańskiej Anglii. A jeśli postrzegasz używki w kategorii słabości, to ich rodzaj ma znaczenie drugorzędne, na czoło zaś wysuwają się kwestie pracy nad charakterem i jego indywidualnego ukształtowania.

Są ludzie, których gra w kasynie kręci bardziej niż jakakolwiek inny rodzaj emocji jakich może dostarczyć życie, jak stoją przy ruletce, to choćby podtykali im wódkę albo kokainę, nie zwrócą uwagi. A kto inny wrzuci do jednorękiego bandyty 5 zł, wzruszy ramionami z nudów i pójdzie się urżnąć nalewką babuni.

Edytowane przez Jedediah

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Donosicielstwo było zawsze i będzie istniało, bo jest no to zapotrzebowanie. Możemy tylko dywagować, czy to dobrze, czy źle! Odpowiedzi będą też skrajnie różne. Żeby nie przeciągać rozważań teoretycznych, przejdę do konkretnego przypadku w jakiej się znalazłem osobiście, też w więzieniu jako jeszcze Świadek Jehowy. Przebywałem w celi z ośmioma współwięźniami. Mówiąc delikatnie, wszyscy razem byliśmy winni ówczesnej władzy ludowej w różnej wysokości nielojalność! Na przełomie lat 1956/1957, nastąpiło szereg zmian politycznych, które i tam za więzienną bramą wybitnie dało się odczuć.

Stosunek „klawisza” do więźniów uległ znacznej poprawie. Istniał jeszcze pion polityczny t/zwany „ polwych”, czuwający nad ideowym „wychowaniem” skazanych. Pion ten zajmował się również werbowaniem donosicieli lub „kapusiów jak kto woli. Wezwany więzień na dywanik do takiej persony, był zawsze traktowany przez pozostałych jako niepewny. „Obywatel polwych” w tym okresie zmienił też taktykę, a pewnie z odgórnego nakazu, aby bezpośrednio w celach prowadzić „edukację” polityczną wśród więźniów.

W mojej celi przebywał też więzień będący prawie moim rówieśnikiem wiekowym. Został skazany na dwanaście lat więzienia, za śpiewanie z grupą harcerzy niezgodnych ideologicznie piosenek harcerskich, którym przewodził jako starszy druh. Któryś z młodszych druhów go zakapował. Ów młodzieniec, trochę gorączka, nie wytrzymał i przy wszystkich nas pozostałych siedmiu więźniów, wygarnął mu całe zakłamanie PRL-u porównując do modnego i na czasie wtedy określenia -stalinizmu i beriowszczyzny.

Wszystkich nas siedmiu przesłuchiwała specjalna komisja gdzie każdy z nas został doprowadzony i po przesłuchaniu odprowadzony do innej celi, abyśmy nie mogli się porozumieć co do zeznań poprzedników. Mnie wprowadzono przed komisję jako już ostatniego.

 

- wy się nazywacie? Podaję swoje dane więźnia.

 

- acha, no to wy nam powiecie całą prawdę jak to było, bo wam przecież kłamać nie wolno. Gadajcie jak to było i co ten... tu wymienił nazwisko więźnia – powiedział.

 

- tak naprawdę to ja nie wiem o czym była mowa, ponieważ stałem w celi na samym końcu, a że zrobiło się głośno i tak prędko padały różne słowa, więc nic z tego nie zrozumiałem.

 

-że tamci kłamali, to można zrozumieć, ale, że i wy kłamiecie? Odprowadzić go!

 

Chłopak dostał trzy noce twardego łoża i na tym się skończyło,ale chciano mu wytoczyć coś bardziej dotkliwszego. Później powoli wracaliśmy do tego tematu i jak się okazało, każdy mniej więcej odpowiadał w tym samym stylu. Nikogo z nas nie prześladowano, nawet nie rozdzielono nas po innych celach. Co by się wydarzyło gdyby ten incydent wydarzył się we wcześniejszym okresie? Trudno na to odpowiedzieć. Nie wiem również jak zachowałbym się ja osobiście. W tym już kalendarzowym okresie nic nam nie groziło więc każdy z nas miał już pewien komfort, ale półtora roku wcześniej mogło zakończyć się bardziej „ciekawiej”. Dlatego mówienie o kimś jak ktoś się zachowywał, lub mógł się zachować, w sytuacjach skrajnych i na tej podstawie wyciągać odpowiednie wnioski jest bardzo nie uczciwe bez względu na to, kto będzie tym recenzentem i jakie będzie nosił nazwisko. Dotyczy to również tych recenzowanych - Świadków Jehowy też!

  • Like 3
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Jedediah napisał:

A ja w alkoholizm nie wierzę, a przynajmniej nie w jego chorobliwość. Mówiąc o chorobie, odbierasz człowiekowi poczucie sprawstwa nad własnym położeniem.

A od kiedy ty wierzysz w sprawstwo człowieka nad własnym położeniem...? Wolna wola to iluzja. Jesteśmy kombinacją elektrycznych wyładowań w naszym mózgu podlewanych chemicznym koktajlem. Lepij mają ci, którym w umyśle korzystniej zabełtało.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, kantata napisał:

A od kiedy ty wierzysz w sprawstwo człowieka

Nie chce mi sie dyskutowac o charakterze alkoholizmu ale tez to pomyslałam czytając J. Czyżby sznurki sie urwały

czy kolejna prowo akcja ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 02/11/2017 o 19:08, zarina napisał:

Będąc młodym  Świadkiem  wybraliśmy  się  z rodzicami i połową zboru na zwiedzanie Centrum  Kongresowego w Sosnowcu,  a przy okazji odwiedziliśmy  Muzeum w Oświęcimu gdzie była  udostepniona wystawa na temat właśnie  SJ.  Już wtedy uderzyły  mnie słowa przewodnika wycieczki,  który otwarcie wypowiadał  się  o tym jak SJ byli w sposób  specjalny traktowani.  Kobiety były zazwyczaj  opiekunkami dzieci lub gospodyniami  w domach wojskowych.   Świadkowie nigdy nie klamali  i jako jedyni byli wysyłani poza obóz  w celu załatwienia  różnych  spraw w ich imieniu.  Oficerowie  mieli pewność, że  wrócą  spowrotem. Przypadek?? Nie sądzę :)

Jasne,ze to nie przypadek,przeciez aniolowie ich chronili,nad czym tu rozkminiac,czyzbyscie straznic nigdy nie czytali? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O to to, ja też jak ostatnio z takim kolegom Radkiem rozmawiałem to, un wcześniej nic o religiji nie wspominał a nagle temat świadków Jehowych i powiedział że to 'skurwiesieny'.

I od razu zabłysło bo un myśli dokładnie tak jak ja myślałem przez te wszystkie lata. I mimo że Radek generalnie o wszystkich 'że skuerwiesieny' to tutaj wiedział co mówieł [przytakuję głową do monitora]. I poza tym, chciałem jeszcze dodać, że mówiąc tak o Świadkach Jehowych, użył tego niekulturalnego może zwrotu, ale prawilnie gdyż był o nich szczery. Tamtech nie są takie. Więc już od razu, nie dość że wiedział co mówieł, nie dość że mówił to co ja miałem na myśliji, to jeszcze ich skasował swoją niezakłamanąch szczeruścią [pokręciłem głową z zachwietu]. Bo gdyby powiedział że jech lubi albo cu tam dobrego zrobiły, no to pewnie bym pomyślał że coś nie ten teges z głową Rada, ale jak powiedział tak jak ja miałem w głowie, już od dawien dawna, no to morda Radzio całuję wszędzie. Wiadomo od razu że to swój chłop i prawilny przyjaciel.

To to jest to. Takiech ludzi właśnie. Dziękuje

Edytowane przez yogiii
  • Thanks 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 02/11/2017 o 21:49, Jedediah napisał:

Wnioski poproszę.

Nie nie. Proszę sobie w tym niezrozumiałym szumie dopasować odpowiednio klocki by uzyskać wybrany wcześniej wniosek.

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W takim więźniu izolowanie się od grupy osadzonych ma swoje konsekwencje,do tego nie przeklnie,nie uznaje matki boskiej jest cichy i posłuszny a więc wyprzedzi pozostałych w zawodach kto dostanie lepszą fuchę a więc skurwisyn i kapuś, zgodnie z zasadą kto nie pije ten kabluje.Kiedyś zapytałem kolegę dlaczego świadków nie lubiano pod celą ,bo kablują odpowiedział skąd wiesz zapytałem ,przecież nie możecie kłamać.To prawda,że wielu ma wyrąbane i postanowiło wtedy zostać pionierami i tu przestawało być miło chłop chciał pogadać o babach a tu królestwo boże no ileż tak można.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Jacek
      Najszanowniejsi Forumowicze, rzeczą znaną jest, że mężczyźni Świadków Jehowy odróżniają się od wiernych prawu chrześcijan tym, że nie noszą brody. O tej kwestii wspomniał też w jednym ze swoich kazań, najszanowniejszy pan Stephen Lett - członek Ciała Kierowniczego. Kazanie to było dostępne tutaj:
      https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/VODPgmEvtMorningWorship/pub-jwbmw_201610_1_VIDEO
      Kazanie to zainspirowało mnie do napisania listu. Oto ten list:
      Jacek Kwaśniewski Kraków 25 dzień 1 miesiąc 9 rok EY
      Najsz.
      (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu. Życzenia te są połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności).
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, cenię sobie działalność Świadków Jehowy i z przyjemnością oglądam telewizję Broadcasting. Znajduję tam wiele cennych rad i za nie bardzo dziękuję. Czasami jednak zdarza się, że znajduję rady, które oceniam jako złe, a nawet bardzo złe. Do takich złych rad zaliczam rady dotyczące noszenia brody. W pamięci utkwiło mi kazanie najszanowniejszego pana Stephena Letta, członka Ciała Kierowniczego, który starannie goli sobie brodę.
      Proszę przypomnijmy sobie fragment tego kazania:
      Poranny program duchowy - Stephen Lett - Nigdy nie bądź przyczyną zgorszenia.
      1 Koryntian 8:9
      (...)Baczcie jednak, żeby czasem to wasze prawo nie stało się dla słabych zgorszeniem.
      Czy to nie jest ciekawe?
      Jeżeli korzystając z przysługującego nam prawa gorszylibyśmy drugich nie dokonywalibyśmy wyboru zgodnego z tymi słowami. W wersecie 13 tego samego rozdziału apostoł Paweł mówi, że jeżeli by to miało zgorszyć brata już nigdy więcej nie zje mięsa.
      Czy podobnie jak Paweł chętnie zrzekamy się naszych praw do noszenia brody, mocnego makijażu czy spożywania alkoholu? (...)
       
      Moim zdaniem najszanowniejszy pan Stephen Lett w powyższym rozumowaniu powołując się na werset z Biblii w rażący sposób naciągnął jego treść do lansowania swoich własnych upodobań. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł zadeklarował, że już nigdy nie zje mięsa, a pan Lett zasugerował, że zrzekł on się również prawa do noszenia brody, mocnego makijażu czy spożywania alkoholu. Jeżeli już Świadkowie Jehowy chcieli by zastosować się do zacytowanej rady to przestali by jeść mięso. Tymczasem najszanowniejszy pan Lett, który sam brody nie nosi powołując się na wersety z Biblii, który o brodzie nie wspominają zasugerował, że chrześcijanie powinni zrzec się prawa do noszenia brody.. W tej kwestii postawił niejako siebie jako wzór do naśladowania. Chciałbym tutaj dodać, że kwestia noszenia brody przez chrześcijan to nie tylko prawo, ale również obowiązek. W prawie danym Izraelitom wyraźnie tę kwestię uregulowano:
      Kapłańska 19:27
      „‚Nie wolno wam ścinać włosów dookoła głowy na wysokości pejsów i nie wolno ci niszczyć skraju swej brody.”
      Prawo to najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) ugruntował:
      Mateusza 5:17-20
      (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.
      Wynika z tego, że wierni prawu chrześcijanie powinni nosić brody. Oglądając rysunki czy też filmy Świadków Jehowy mające przedstawiać najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa czy też najszanowniejszego pana Pawła, Świadkowie Jehowy przedstawiają ich z brodami, ale zazwyczaj sami brody nie noszą. Wygląda na to, że w tej kwestii chcą się odciąć od chrześcijańskiej tradycji noszenia brody. Może to zostać odebrane jako zaparcie się najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), co w ostatecznym rozrachunku może mieć tragiczne dla męskiej populacji Świadków Jehowy konsekwencje. I nie jest to moje zdanie ale wniosek wyciągnięty z nauk władcy Jehoszua (Jezusa). Proszę zapoznajmy się z nimi:
      Mateusza 10:32, 33
      (...)Co do każdego więc, kto przyzna się przed ludźmi do jedności ze mną, ja też przyznam się do jedności z nim — przed moim Ojcem, który jest w niebiosach; ale kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego ja też na pewno się zaprę przed moim Ojcem, który jest w niebiosach.
      W Biblii wyraźnie też napisano, że chrześcijanie powinni dokładnie naśladować najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):
      Mateusza 16:24; 1 Piotra 2:21
      (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów:
      „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. (...)Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami.
      Tymczasem w kwestii noszenia brody członkowie Ciała Kierowniczego sami siebie stawiają jako wzór do naśladowania zapierając się przy tym najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) tym samym swoimi naukami dotyczącymi brody ściągają na złą drogę męską część Świadków Jehowy. Z Biblii możemy też wyciągnąć wniosek, że wierni prawu Świadkowie Jehowy powinni w tej sprawie być bardziej posłuszni Bogu niż Ciału Kierowniczemu:
      Dzieje 5:29
      (...)Piotr i inni apostołowie, odpowiadając, rzekli: „Musimy być bardziej posłuszni Bogu jako władcy niż ludziom.
      Proszę spróbujmy jakoś podsumować ten list. Wyciągnąć wnioski. Podjąć odpowiednie działania. Uważam, że każdy Świadek Jehowy powinien w kwestii brody pomodlić się do swego Boga o mądrość i właściwe zrozumienie. Jeżeli nie zgadza się s postawą Ciała Kierowniczego w tej kwestii to obowiązkowo powinien napisać list. Ja list napisałem i postanowiłem się w kwestii noszenia brody pomodlić się do najlepszego Dobrego Boga:
      Najszanowniejszy, najlepszy ze wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boże, czy mogę Cię prosić o to być dopomógł wszystkim Świadkom Jehowy oraz wszystkim innym chrześcijanom podjąć właściwą decyzję w kwestii noszenia brody? Jeżeli tak, to proszę cię o to tak bardzo, jak bardzo tylko potrafi prosić człowiek.
      Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadesz szatan kwaśniewski.
       
      Najszanowniejsi Forumowicze, co wy myślicie o noszeniu brody? Chrześcijanie powinni nosić brody, czy też powinni brać wzór, z członków Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy i brody starannie powinni golić?
    • Przez Jacek
      Jacek Kwaśniewski Kraków 24 dzień 1 miesiąc 9 rok EY
      Najsz.
      (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu. Życzenia te są połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności).
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu z ciekawością ale i ze zdumieniem wysłuchałem listopadową audycję telewizji Broadcasting, Poświęcona ona była ścisłości informacji. Moim zdaniem poruszono bardzo ważny dla Świadków Jehowy i nie tylko temat. Najszanowniejszy pan
      Dawid Splane - Ciało Kierownicze – powiedział, że autorzy przedstawiający materiał do publikacji mają obowiązek zapewnić odnośniki do wiarygodnych źródeł potwierdzających zawarte w artykule informacje. Proszę przypomnijmy sobie te słowa. Najszanowniejszego pana Dawid Splane:
      „W tym miesiącu chciałbym opowiedzieć o wysiłkach jakie organizacja Jehowy podejmuje by wydawać publikacje i artykuły, które są możliwie jak najrzetelniejsze. Będziemy mówili o rzetelności i ścisłości informacji. Po pierwsze jaka odpowiedzialność spoczywa na autorze artykułu?
      Kiedy przedkłada tekst do publikacji ma obowiązek zapewnić odnośniki do wiarygodnych źródeł potwierdzających zawarte w artykule informacje.”
      W leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' będącym najpoważniejszym wydawnictwem encyklopedycznym Świadków Jehowy pisze, że wyjście Izraelitów z Rameses rozpoczęło się 14 Nisan:
      *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) ***
      Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42).
      Tymczasem w Biblii wyraźnie pisze, że Izraelici wyruszyli z Ramses nazajutrz, 15 Nisan:
      Liczb 33:3
      (...)I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan.
       
      Widzimy zatem, że ten dogmat wiary Świadków Jehowy w sposób jawny koliduje z tym co pisze w Biblii, podważając tym samym jej autorytet. W związku z powyższym mam pytanie do Ciała Kierowniczego sprawującego nadzór nad wydawnictwami Świadków Jehowy - w oparciu o jakie wiarygodniejsze od Biblii źródło informacji sformułowano dogmat wiary Świadków Jehowy, według którego najszanowniejszy pan Mojżesz przed końcem 14 Nisan dotarł do Rameses i rozpoczął wędrówkę w kierunku Sukkot.
       
      Z życzeniami powodzenia, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
       
    • Przez Jacek
      Najsz.
      Najszanowniejsi Forumowicze, ukazała się kolejna comiesięczna audycja telewizji Broadcasting:
      https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/StudioMonthly2017/pub-jwb_201712_1_VIDEO
      Kazanie o żarzącym się węgielku zainspirowało mnie do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list:
      Jacek Kwaśniewski Kraków 23 dzień 1 miesiąc 9 rok EY
      Najsz.
      (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu. Życzenia te są połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności).
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z ciekawością wysłuchałem i obejrzałem grudniową audycję telewizji Broadcasting. Znalazłem w niej wiele cennych myśli, za które bardzo chciałem podziękować. Jest jednak coś co mnie zmartwiło. Zauważyłem, że twórcy telewizji Broadcasting i oczywiście nadzorujące działalność Świadków Jehowy sławetne Ciało Kierownicze totalnie lekceważą sobie lekcje z Teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej takie jak ścisłość informacji i udzielanie odpowiedzi na podstawie biblii. Bardzo proszę przypomnijmy sobie fragmenty tej drugiej lekcji:
       
      Lekcja 18 Udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii
      Co powinieneś robić?
      Odpowiadając na pytania, nie przedstawiaj własnych poglądów, ale umiejętnie korzystaj z Biblii.
      Dlaczego to jest ważne?
      Nasze zadanie polega na ‛głoszeniu słowa’. Przykład pod tym względem dał nam Jezus, który oświadczył: „Nie mówię sam z siebie” (2 Tym. 4:2; Jana 14:10).(...)
      Obowiązek opierania się na autorytecie Biblii podczas udzielania odpowiedzi spoczywa zwłaszcza na chrześcijańskich starszych. Wymaga się od nich, by ‛co do sztuki nauczania — niewzruszenie trzymali się wiernego słowa’ (Tyt. 1:9). Na podstawie rady udzielonej przez starszego członek zboru może podjąć ważną decyzję życiową. Jakże więc istotne jest, by taka rada była mocno ugruntowana na Piśmie Świętym! Ponadto przykład dawany pod tym względem przez starszych może korzystnie wpłynąć na sposób, w jaki będą nauczać inni.
      POMOCNE WSKAZÓWKI
      Codziennie czytaj Biblię. Opracuj sobie praktyczny program studium osobistego.
      Nabierz zwyczaju posługiwania się wersetami biblijnymi w trakcie odpowiadania na zebraniach.
      Zanim udzielisz komuś odpowiedzi albo podejmiesz jakąś decyzję, zawsze zadawaj sobie pytanie: „Co w tej sprawie ma do powiedzenia Biblia?”
      Jeżeli nie wiesz, co na dany temat mówi Pismo Święte, nie zgaduj ani nie przedstawiaj własnych poglądów. Zaproponuj, że poszukasz wyjaśnień.
       
      Bardzo proszę powróćmy myślami do grudniowej audycji telewizji Broadcasting będącej sprawozdaniem z zakończenia nauki 143 klasy Szkoły Gilead. Można w niej znaleźć skandaliczny przykład lekceważenia obowiązku udzielania odpowiedzi na podstawie Biblii. Konferansjer tak zapowiedział przemówienie:
       
      „A o to kolejna perełka. Rozżarzony węgielek. Taki tytuł nosi przemówienie brata Marka Numera. On również jest jednym z wykładowców na kursach teokratycznych, a także pomocnikiem komitetu nauczania Ciała Kierowniczego. Bracie Numer umieramy z ciekawości”
       
      Proszę przyjrzyjmy się wnikliwie fragmentom tego kazania z uwzględnieniem lekcji o udzielaniu odpowiedzi na podstawie Biblii. Najszanowniejszy pan Mark Numer tak o najszanowniejszej pani Ricpie – bohaterce przemówienia powiedział:
       
      "Pierwsza wzmianka mówi o niej, że była nałożnicą króla Saula. Bez wątpienia musiała być piękna skoro przyciągnęła uwagę samego króla."
       
      Uważam, że wcale tak nie musiało być. Szpetne kobiety też bywają nałożnicami podobnie jak zdarza się to szpetnym mężczyznom. Poza tym pojęcie piękna bywa subiektywne i podlega modzie.
      Powróćmy proszę myślami do kazania. Wykładowca tak dalej nauczał:
       
      "Według wersetu dziesiątego była tam dzień po dniu, w piekącym skwarze letniego słońca. (...)"
      "Jak wynika z wersetów dziewiątego i dziesiątego, od początku żniwa aż do czasu kiedy spadł deszcz. Wypływa stąd wniosek, że Ricpa przez pięć do sześciu miesięcy czuwała przy zwłokach swoich synów."
       
      Nic takiego w Biblii nie znajdziemy. Nie ma tam ani mowy o piekącym skwarze letniego dnia ani o tym, że czuwanie przy zwłokach trwało pięć do sześciu miesięcy. Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii czy piszę prawdę:
       
      2 Samuela 21:10 (
      ...)Jednakże Ricpa, córka Aji, wzięła wór i rozpostarła go sobie na skale od początku żniwa aż do czasu, gdy spadła na nich woda z niebios; i nie pozwoliła, by za dnia spoczęły na nich ptaki niebios, a w nocy dzikie zwierzęta polne.
       
      Podobną do mojej tezy przedstawiono w leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism:
       
      *** it-2 s. 602 ak. 5 Ricpa ***
      Nie powiedziano, jak długo to trwało. Mogło upłynąć nawet pięć lub sześć miesięcy, chyba że — jak sugerują niektórzy — wcześniej spadł jakiś deszcz, nietypowy dla tej pory roku.
       
      Kolejną perełką sławetnego pan Marka Numera było czytanie w myślach pani Ricpy. W swoim wykładzie przekonywał on słuchaczy Szkoły Gilead:
       
      "Co Ricpa sobie myślała? Jak Dawid może być tak nieczuły i nie nakazać, żeby godnie pochowano moich chłopców. Jehowo, po tym wszystkim co przeszłaś gdzie jesteś? (...)"
       
      Tych słów próżnio w Biblii Świadków Jehowy szukać. Jak się domyślam słowa te to wymysł pana Marka lub wymysł kogoś innego powtórzony bezmyślnie przez wykładowcę.
       
      Najgorsze w tym wszystkim, że wszystko to działo się na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni Świadków Jehowy i zostało dodatkowo rozpropagowana przez telewizję Broadcasting po całym świecie. Może to doprowadzić do sytuacji, że naiwni Świadkowie Jehowy ślepo zapatrzeni w autorytet wykładowcy Szkoły Gilead mogą te fantasmagorie powtarzać w przekonaniu, że tak naprawdę w Biblii napisano. Moim zdaniem bez wątpienia wystąpienie pana Marka Numera było połączone z totalnym lekceważeniem rady z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej dotyczącej udzielania odpowiedzi na podstawie Biblii. Jeżeli miałbym oceniać najszanowniejszego pana Marka Numera z z tej lekcji to wystawić bym musiał najgorszą z możliwych ocenę z wielgachnym wykrzyknikiem. Myślę, że stosowna by też była jakaś kara fizyczna. Na przykład można by panu Markowi Numerowi położyć na język rozżarzony węgielek. Myślę że taka lekcja sprawiła by, że pan Mark Numer zaczął by się poważnie zastanawiać nad tym co mówi i zaczął by szanować lekcje z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej. Moim zdaniem nie przestrzeganie tej lekcji Bóg Świadków Jehowy może potraktować jako wzgardzenie jego imieniem i plugawieniem organizacji Świadków Jehowy. I nie są to moje myśli, ale wynik analizy proroctwa zapisanego w Księdze Malachiasza. Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii czy piszę prawdę:
       
      Malachiasza 1:6-8
      „‚Syn szanuje ojca, a sługa — swego wielkiego pana. Skoro więc ja jestem ojcem, gdzież jest szacunek dla mnie?
      A skoro ja jestem Wielkim Panem, gdzież jest bojaźń przede mną?’ — rzekł Jehowa Zastępów do was, kapłani, którzy gardzicie moim imieniem.
      „‚A wy powiedzieliście:
      „W jaki sposób wzgardziliśmy twoim imieniem?”’
      „‚Składając na moim ołtarzu splugawiony chleb’.
      „‚I powiedzieliście:
      „W jaki sposób cię splugawiliśmy?”’
      „‚Przez to, że mówicie:
      „Stołem Jehowy można wzgardzić”.
      A gdy przynosicie na ofiarę ślepe zwierzę:
      „To nic złego”. I gdy przynosicie zwierzę kulawe lub chore:
      „To nic złego”’”.
      „Przyprowadź je, proszę, do swego namiestnika. Czy będzie miał w tobie upodobanie albo czy przyjmie cię życzliwie?” — rzekł Jehowa Zastępów.
       
      Chciałbym też przypomnieć o wielkiej odpowiedzialności, która spoczywa na nauczycielach. I nie jest to mój wymysł, ale nauka zawarta w Biblii:
      Jakuba 3:1
      (...)Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że czeka nas cięższy sąd.
       
      Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) ostrzegał uczonych w piśmie – a za takich uważają się Świadkowie Jehowy – przed Piekłem. W nazewnictwie Świadków Jehowy przed Gehenną:
      Mateusza 23:15
      (...)„Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami.
       
      A tam może na nauczycieli czekać nie jeden rozżarzony węgielek, ale wielki ognisty piec, o którym nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). O tym też w Biblii pisze:
      Mateusza 13:36-42
      (...)Potem, rozpuściwszy tłumy, przyszedł do domu. A jego uczniowie podeszli do niego i powiedzieli: „Wyjaśnij nam przykład o chwastach w polu”. On, odpowiadając, rzekł: „Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie. Dlatego jak zbiera się chwasty i pali ogniem, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy. Syn Człowieczy pośle swych aniołów i zbiorą z jego królestwa wszystko, co powoduje zgorszenie, oraz tych, którzy czynią bezprawie, i wrzucą ich do ognistego pieca. Tam będą płakać i zgrzytać zębami. (…)
      Podobną przestrogę zanotowano również w Koranie. Proszę sprawdźmy:
      Sura 4:56
      Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w Nasze znaki, będziemy palić w ogniu. I za każdym razem, kiedy się ich skóra spali, zamienimy im skóry na inne, aby zakosztowali kary. Zaprawdę, Bóg jest potężny, mądry!
       
      Oglądając sprawozdanie z zakończenia 143 Klasy Gilead zwróciłem uwagę na fakt, że nikt nie zwrócił uwagi na fantasmagorie najszanowniejszego pana Marka Numera. Wystąpieniom towarzyszyły radosne śmiechy. Przed taką postawą w Koranie też mamy ostrzeżenie:
       
      Sura 9:83
      Niech się chwilę pośmieją; długi płacz będzie owocem ich postępowania.
       
      Podobne pseudo biblijne bajki do tych głoszonych przez pana Marka Numera można również usłyszeć w zborach podczas kazań lub analizy Strażnicy.
      I nic dziwnego skoro takie wzorce postępowania lansuje sławetne Ciało Kierownicze za pośrednictwem telewizji Broadcasting.
       
      Spróbujmy proszę podsumować ten list.
      Wyciągnąć jakieś wnioski.
      Znaleźć i podjąć jakieś kroki zaradcze.
      Aby zmienić sytuację przede wszystkim Ciało Kierownicze powinno oglądnąć wszystkie zamieszczone przez telewizję Broadcasting filmy i dokonać korekty wszelkich dostrzeżonych błędów i oczywiście publicznie za nie przeprosić.
      Pomagać w tym dziele powinni też telewidzowie. Gdy zobaczą jakieś błędy powinni pisać listy otwarcie pisząc o swych spostrzeżeniach.
      Po drugie można by w zborach powołać funkcję cenzorów – osób znających dobrze i Biblię i lekcje z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej. Rolą takiego cenzora było by prostowanie wszelkich błędów a w razie potrzeby przerywanie złych kazań poprzez wyłączanie nieprzygotowanym do wykładów wykładowcom mikrofonu. Po takim akcie cenzor powinien wejść na mównicę i wyjaśnić słuchaczom dlaczego tak postąpił i przy okazji zamiast kazania omówić zaczęty temat zgodnie z tym co naprawdę pisze w Biblii i przypomnieć lekcje z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej, o której wykładowca zapomniał.
      To są moje szybkie przemyślenia na ten temat, które powinno się przeanalizować i udoskonalić.
      Mam też prośbę do czytelników tego listu. Jeżeli widzicie w publikacjach Świadków Jehowy jakieś błędy, nierozsądne argumentacje to bardzo proszę piszcie do Ciała Kierowniczego list z dokładnym omówieniem błędów. Często bowiem tak bywa, że osoba robi błędy bo sobie z nich sprawy nie zdaje. Dopiero jak ktoś z zewnątrz błąd zobaczy to może taką osobę uświadomić.
      Gorąco też bym zachęcał o modlitwę w intencji Świadków Jehowy.
      Ze swojej strony też postanowiłem się o to pomodlić:
      Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boże, czy mogą Cię prosić o to byś dopomógł Świadkom Jehowy dostrzegać popełniane błędy i je naprawiać?
      Jeżeli tak to bardzo, a to bardzo Ciebie o to proszę.
       
      Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
       
      Najszanowniejsi Forumowicze, co myślicie o tym liście? Czy moje argumenty są słuszne i logiczne?
      A może wy zwróciliście uwagę coś innego w tym odcinku telewizji Broadcasting?
  • Popularny

  • Kto obchodzi dziś urodziny

    Nikt dziś nie obchodzi urodzin.
  • Wpisy bloga