Promowane odpowiedzi

mam takie pytanko :

czy świadkowie jehowy "dbają" o groby najbliższych? sprzątają , odnawiają nagrobki etc.?

czy stawiają świeczki, zanoszą kwiaty? 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

co bardziej sfanatyzowani dbają o czystość grobu ale jednocześnie NIE zanoszą kwiatów, a najbardziej fanatyczni potrafią w nocy z 1 na 2 listopada pójść i usunąć świeczki z grobu członka rodziny.

nie pamiętam dokładnie argumentacji, ale strażnica lubi dopatrywać się pogaństwa w wielu normalnych zwyczajach więc domyślam się że palenie świec wywodzi się wg jakiejś strażnicy z jakiejś tam tradycji pogańskiej i stąd to usuwanie świeczek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Sebastian mówisz o swoim doświadczeniu czy tez towarzyszyłeś któremuś z braci ...bo Ty przecież rodziny wśród Świadków nie masz?

Edytowane przez uncja

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Sebastian napisał:

strażnica lubi dopatrywać się pogaństwa w wielu normalnych zwyczajach

a pamiętacie czy było coś takiego że nie można było mówić "na zdrowie" gdy ktoś kichnął ? bo to podobno też zwyczaj pogański... no to mi się nie podobało nawet jak byłem SJ.  No ktoś kicha i życzy mu się zdrowia. Czy to coś złego ?

Idąc tym tokiem myślenia - można by wyciągnać różne takie zwyczaje i powiedzieć że nie można czegoś tam robić tylko dlatego bo kiedyś np. 3000 lat temu robiły to afrykańskie ludy i dlatego my dziś nie możemy tego powtarzać. To takie odwrócone - bo tak jak inni czczą różne pogańskie zwyczaje tak SJ też to upamiętniają bo muszą pamiętać aby tego nie robić bo ktoś tam kiedyś coś robił... i to chore i tamto chore.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

w pełni konsekwentni w unikaniu tego co robią lub robili inni nigdy nie mogą być...

bo skoro muzułmanie podczas modlitwy dotykają podłogi czołem, a katolicy klękają lub siedzą lub wstają, to jaka postawa zostaje świadkom Jehowy? fruwanie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

wracając do świeczek, brak świeczki i brak krzyża na grobie ŚJ generuje ciekawe zetknięcie ze sobą dwóch światów odmiennej symboliki.

katoliczka przychodzi na cmentarz i widzi grób bez krzyża i bez świeczek. Myśli sobie że pewnie tego grobu nikt nie odwiedza, więc kierując się (rozumianym po swojemu) chrześcijańskim miłosierdziem kładzie na grobie świeczkę odmawia jakąś zdrowaśkę w intencji zmarłego i idzie dalej. Katoliczka wierzy że w ramach "promocji" obowiązującej w kościele katolickim w dniach od 1 do 8 listopada pobożnie odwiedzając cmentarz można codziennie ofiarować odpust zupełny w intencji jednej duszyczki w czyścu cierpiącej. A zatem katoliczka wierzy że w ten sposób wyrywa tę duszyczkę z mąk czyścowych i przyspiesza jej zbawienie.

po kilku godzinach przychodzi na to miejsce świadek Jehowy, uznaje świeczkę za element pogańskiego kultu i ze złością wyrzuca ją, tak samo jak kwiaty. Grób członka jego rodziny może być zadbany i posprzątany ale powinien być bezświeczkowy i bezkwiatowy. Dlaczego? "Bo tak".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na temat świeczek organizacja ma negatywne zdanie

Pozbyłam się wszystkich książek na temat snów, astrologii i spirytyzmu, a także wszystkich bałwochwalczych figurek, świeczek i obrazów”. W końcu oddała się Bogu i służy mu po dziś dzień.

a na końcu manipulacja czytelnikiem, organizacja nigdy nie zakazuje ani nie nakazuje

Ale czy ty zdobędziesz się na niezbędny wysiłek, żeby poznać Boga? Może nie prowadzisz się tak skandalicznie jak kiedyś Mari, ale czy nie musisz dokonać w życiu pewnych zmian?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Andrzej napisał:

Na temat świeczek organizacja ma negatywne zdanie

Pozbyłam się wszystkich książek na temat snów, astrologii i spirytyzmu, a także wszystkich bałwochwalczych figurek, świeczek i obrazów”. W końcu oddała się Bogu i służy mu po dziś dzień.

a na końcu manipulacja czytelnikiem, organizacja nigdy nie zakazuje ani nie nakazuje

Ale czy ty zdobędziesz się na niezbędny wysiłek, żeby poznać Boga? Może nie prowadzisz się tak skandalicznie jak kiedyś Mari, ale czy nie musisz dokonać w życiu pewnych zmian?

 

a ogólnie o "grobach"oraz o wspominaniu " z czcią" zmarłych (choćby Russela) mogę się czegoś więcej dowiedzieć? choćby jakimi zasadami kierują się jehowi przy pochówku i wyborze nagrobka czy w ogóle nagrobek jest potrzebny?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

oficjalnie nie ma żadnych uroczystości które czciłyby pamięć zmarłych prezesów, ale pół-oficjalnie uczczono Russella w bardzo oryginalny sposób

przez wiele lat coroczne zebrania statutowe korporacji strażnica odbywały się w święto hallowen :) a mówiąc 100% poważnie, odbywały się w rocznicę śmierci Russella która przypada akurat w dzień święta złych duchów.

moim zdaniem bardzo rozsądne rozwiązanie - być może w ten dzień istnieje jakaś lepsza łączność ze światem szatańsko-demonicznym, który zakulisowo zarządza strażnicą :)

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, co miałyby komu świeczki na grobie przeszkadzać. Nie wszyscy bliscy danego zmarłego są świadkami i wolno im uczcić zmarłego w sposób jaki uważają za właściwy. Znam takie osoby, co każdego roku 1 listopada idą na grób bliskiego krewnego będącego za życia dość niepokornym świadkiem, żeby wychylić kieliszek lub dwa przez pamięć o nim. Czy jest to coś złego? Czy jest w tym coś dobrego? Przepraszam, ale nie o takie kategorie oceny chodzi.

A wyrzucanie kwiatów i zniczy pachnie  mi jakimś poczuciem własności grobu.(!)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Profanka napisał:

Nie wiem, co miałyby komu świeczki na grobie przeszkadzać. Nie wszyscy bliscy danego zmarłego są świadkami i wolno im uczcić zmarłego w sposób jaki uważają za właściwy. Znam takie osoby, co każdego roku 1 listopada idą na grób bliskiego krewnego będącego za życia dość niepokornym świadkiem, żeby wychylić kieliszek lub dwa przez pamięć o nim. Czy jest to coś złego? Czy jest w tym coś dobrego? Przepraszam, ale nie o takie kategorie oceny chodzi.

A wyrzucanie kwiatów i zniczy pachnie  mi jakimś poczuciem własności grobu.(!)

z tego co piszesz Profanko wynika że mentalnie jesteś już dość daleko od organizacji.

Dziwisz się (albo oburzasz) na poczucie własności grobu, a przecież wielu ŚJ czuje się właścicielami nie tylko grobu ale niemal całej planety, w tym sensie że oni wiedzą lepiej co podoba się Jehowie, oni wiedzą lepiej od Ciebie co powinno podobać się Tobie i oni czują się uprawnieni narzucać Tobie zasady postępowania.

Dziwisz się (albo oburzasz) na muśl o wyrzucaniu kwiatów i zniczy, a przecież walka z balwochwalstwem to bardzo silny (i oczywisty dla każdego świadka Jehowy) element życia w teokratycznej organizacji.

Jeśli ktoś wierzy że obraz czy krzyż jest balwochwalczy, to pragnie pozbyć się go. A zatem jeśli ktoś uwierzy że świeczka czy kwiatek są balwochwalcze to (że tak ironicznie nawiążę do stylistyki strażnicowej) "oczywisty wydaje się wniosek" :) że tej świeczki i tego kwiatka będzie starał pozbyć się.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 1.11.2017 o 22:27, uncja napisał:

Sebastian mówisz o swoim doświadczeniu czy tez towarzyszyłeś któremuś z braci ...bo Ty przecież rodziny wśród Świadków nie masz?

mówię na podstawie wiarygodnej relacji z pierwszej ręki.

Ponad 20 lat temu gorliwa siostra opowiadała mi o tym jak uświęciła imię Jehowy oczyszczając grób swego ojca z kwiatów i ze świeczek.

Robiła to w nocy i naszła ją wtedy refleksja "jak nienormalny jest ten szatański świat".

Wspomniana nienormalność szatańskiego świata polegała na tym, że człowiek robi coś dobrego i oczywistego (spełnia wolę Bożą aby podobać się swojemu Stwórcy) a z uwagi na reakcje bezbożników musi to robić pokryjomu, ukradkiem i w nocy. A przecież unikanie balwochwalstwa to czyn chwalebny. Ot, paradoks...

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 3.11.2017 o 15:04, Sebastian napisał:

przez wiele lat coroczne zebrania statutowe korporacji strażnica odbywały się w święto hallowen :) a mówiąc 100% poważnie, odbywały się w rocznicę śmierci Russella która przypada akurat w dzień święta złych duchów.

 

 

heh umarł w rocznicę "przybicia" przez Lutra jego "tez"... przypadek?

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 3.11.2017 o 22:14, Sebastian napisał:

z tego co piszesz Profanko wynika że mentalnie jesteś już dość daleko od organizacji.

Dziwisz się (albo oburzasz) na poczucie własności grobu, a przecież wielu ŚJ czuje się właścicielami nie tylko grobu ale niemal całej planety, w tym sensie że oni wiedzą lepiej co podoba się Jehowie, oni wiedzą lepiej od Ciebie co powinno podobać się Tobie i oni czują się uprawnieni narzucać Tobie zasady postępowania.

Dziwisz się (albo oburzasz) na muśl o wyrzucaniu kwiatów i zniczy, a przecież walka z balwochwalstwem to bardzo silny (i oczywisty dla każdego świadka Jehowy) element życia w teokratycznej organizacji.

Jeśli ktoś wierzy że obraz czy krzyż jest balwochwalczy, to pragnie pozbyć się go. A zatem jeśli ktoś uwierzy że świeczka czy kwiatek są balwochwalcze to (że tak ironicznie nawiążę do stylistyki strażnicowej) "oczywisty wydaje się wniosek" :) że tej świeczki i tego kwiatka będzie starał pozbyć się.

Eee... tam Sebastianie, z mojego długaśnego stażu organizacyjnego wynika, że jest bardzo dużo świadków Jehowy, którzy są mentalnie daleko od Organizacji. Ja jestem - mam nadzieję - dość daleko od rozmaitych głupot. Wiadomo wszakże, że głupota króluje wszędzie, gdzie tylko uda jej się zająć jakąś pozycję do królowania hi...hi... Trzymając się z dala od struktur władzy wszelakiej udaje mi się z głupotą nie stykać nazbyt często. Fanatycy natomiast, są tej głupoty kwintesencją co wiadomo nie od dziś hi...hi...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 4.11.2017 o 16:40, yoozek napisał:

heh umarł w rocznicę "przybicia" przez Lutra jego "tez"... przypadek?

oj pewnie nie :)

dodaj do tego dni Noego, potem odejmij potęgę Hioba, i przemnóż 2 czasy przez przejście Izraela przez morze czerwone i będzie koniec świata.

  • Haha 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz