Gość

Znak Jonasza - prawda czy kłamstwo.

Promowane odpowiedzi

Gość

Najszanowniejsi Internauci, w tym tygodniu na zebraniach Świadków Jehowy była analizowana Księga Jonasza. Zainspirowało mnie to napisania listu. Oto ten list:

Jacek Kwaśniewski Kraków 28 dzień 12 miesiąc 8 rok EY

 

Najsz.

 

(Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.)

 

Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z ciekawością wysłuchałem i oglądnąłem na stronie JW.ORG film - prezentację 'Wprowadzenie do Księgi Jonasza'.

 

Moją uwagę zwrócił tak zwany znak Jonasza, na który w filmie też zwrócono uwagę.

 

Czy o tym wiedziałeś?

Jezus zapowiedział, że umrze i trzeciego dnia zostanie wskrzeszony, Nazwał to znakiem Jonasza, nawiązując do cudownego ocalenia tego proroka.

 

Na temat tego znaku najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) tak się wypowiedział:

 

Mateusza 12:40 (...)Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.

 

Dla wielu biblistów proroctwo to jet punktem wyjścia do próby ustalenia, którego dnia władca Jehoszua (Jezus) został zabity i którego dnia zmartwychwstał.

 

Tymczasem Świadkowie Jehowy proroctwo to pomijają. Według ich sprzecznych z ich własną Biblią wierzeń najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) umarł 14 Nissan w piątek i zmartwychwstał 16 Nissan w Niedzielę. Pisze o tym na przykład w Leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' – wydawnictwo Świadków Jehowy. Proszę sprawdźmy:

 

*** it-1 s. 977 ak. 4 Jezus Chrystus ***

umarł ok. trzeciej po południu w piątek 14 dnia wiosennego miesiąca Nisan (...)

16 Nisan Jerozolima Zmartwychwstanie Jezusa;

 

Jak by nie liczyć to nie doliczymy się trzech dni i trzech nocy, o których prorokował władca Jehoszua (Jezus). Taka postawa w jawny sposób podważa wiarygodność Biblii. I nie tyko tego proroctwa ale także dat w niej zawartych. Na przykład według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach pierwszego dnia Przaśników spotkał się z uczniami, jeszcze przed swoją śmiercią i zmartwychwstaniem:

 

Mateusza 26:17

(...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?”

 

Pierwszy dzień Święta Przaśników przypada zaś na 15 Nissan. Według Świadków Jehowy najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) już nie żył. Aby było smutniej i straszniej Świadkowie Jehowy z jednej strony podważają to co w Biblii napisano, z drugiej zaś strony nauczają, że Biblia jest dokładna i można na niej polegać. Dla mnie taka jawnie obłudna postawa jest bezsprzecznie zła i powinna zostać zmieniona. Obłuda jest potępiana również przez Świadków Jehowy. Pisze o tym również w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism':

 

*** it-2 s. 223 ak. 3 Obłudnik ***

Podczas pobytu na ziemi Syn Boży nie tylko piętnował obłudę religijnych przywódców Izraela, czyli ich hipokryzję, lecz także uzasadniał, dlaczego to czyni. Ludzie ci przez swoje tradycje unieważnili słowo Boga i służyli Stwórcy jedynie wargami (Mt 15:1, 6-9; Mk 7:6, 7) (…).

 

W związku z powyższym mam pytania do Ciała Kierowniczego, które jest odpowiedzialne za dogmaty wiary i nauki Świadków Jehowy:

 

Czy Biblia jest dokładna i można na niej polegać? Tak czy nie?

 

Czy proroctwo o 'znaku Jonasza' mówiące o trzech dniach i trzech nocach jest prawdziwe?

Tak czy nie?

 

Kolejne pytanie dotyczy źródeł wiedzy Świadków Jehowy.

Skoro członkowie Ciała Kierowniczego kwestionują daty zawarte w Biblii to skąd w takim razie biorą daty swoich wierzeń. Skąd wzięli datę śmierci władcy Jehoszua – 14 Nisan i datę zmartwychwstania 16 Nisan?

 

Proszę powróćmy myślami do Księgi Jonasza. W opracowaniu SKARBY ZE SŁOWA BOŻEGO dostępnym na witrynie JW.ORG można przeczytać:

 

Wyciągaj wnioski ze swoich błędów

Historia Jonasza pokazuje, że gdy popełniamy błędy, Jehowa nie spisuje nas na straty. Oczekuje jednak, że będziemy wyciągać wnioski i wprowadzać niezbędne zmiany.

 

Od wielu lat piszę do Świadków Jehowy na temat ewidentnych błędów, które popełniają, czego dowodem jest na przykład ten list. Zauważyłem jednak, że z jakichś nie znanych mi przyczyn Świadkowie Jehowy nie chcą się zmieniać i do błędów przyznawać.

 

Przyczyną tą może być to, że moje listy nie docierają do członków Ciała Kierowniczego.

 

Czy tak jest tego nie wiem, wiem jednak, że w organizacji Świadków Jehowy źle się dzieje i poprawy nie widać. Dlatego postanowiłem pomodlić się do Boga w tej intencji:

 

Najszanowniejszy, najlepszy spośród najlepszych dobrych Bogów Boże, czy mogę Cię prosić o to byś dopomógł Świadkom Jehowy dostrzegać swoje błędy i je naprawiać?

 

Jeżeli tak, to bardzo Ciebie o to proszę.

 

Z wyrazami najwyższego szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.

 

Najszanowniejsi Forumowicze a co Wy myślicie na temat dnia śmierci i zmartwychwstania najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa)? Mam na myśli daty tych wydarzeń?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
16 godzin temu, Jacek napisał:

Od wielu lat piszę do Świadków Jehowy na temat ewidentnych błędów, które popełniają, czego dowodem jest na przykład ten list. Zauważyłem jednak, że z jakichś nie znanych mi przyczyn Świadkowie Jehowy nie chcą się zmieniać i do błędów przyznawać.

 

Najsz Panie Jacku, Organizacja Świadków Jehowy żywi wstręt do mąciwodów, erudytów oraz osób wnikliwie analizujących Biblię. Od tego jest Strażnica, tworzona przez komitet redakcyjny Ciała Kierowniczego, na który spływa olśniewająca mądrość ducha świętego. Swoje wątpliwości najlepiej rozwiać gorącą i szczerą modlitwą do Jehowy, by utemperował nasz sceptycyzm, wzmacniając wiarę w nieomylność jego sług. Należy być osobą cichą, pokorną, nie zadającą trudnych pytań, akceptujące zmienne nauki i nowinki interpretacyjne. Należy także pamiętać, by nigdy nie wysławiać się na studium Strażnicy: ''moim zdaniem'', ''myślę, że'' ''ja sądzę, że ten werset należy zrozumieć'' itp. Słudzy organizacji mają być organiczną jednością, a nie rozmemłanym zbiorem wolnych elektronów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Niestety nie posiadasz elementarnej wiedzy w tym temacie.

Nie piszę tego "złośliwie".

Niemniej twoje pytanie czyt. zarzut jest "płytki".

Nie ma podstaw.

Wynika z twojej niewiedzy,którą zarzucasz m.in nam.

Oczywiście zarzut o to jak nasz zbawiciel mógł "pozostać trzy dni i noce,jeżeli został ukrzyżowany w piątek,a zmartwychwstał w niedzielę".

Rozumiem i znam -znamy zapowiedź naszego zbawiciela z Mt.12:40

"jak był...trzy dni i trzy noce...tak syn ...będzie trzy dni i trzy noce...".

Niemniej oczywiste jest,że nasz zbawiciel został ukrzyżowany i pogrzebany w piątek przed zachodem słońca,który dla żydów oznacza rozpoczęcie się następnego dnia ,a zmartwychwstał pierwszego dnia tygodnia to jest w niedzielę.

Tak to przebywał przez część piątku,sobotę i część niedzieli.

Niemniej jeżeli porównasz Mk.8:3 z Mt.16:21 usłyszysz słowa naszego zbawiciela ,że "po trzech dniach zmartwychwstanie"

oraz

"trzeciego dnia zmartwychwstanie".

Te wyrażenia były używane "z a m i e n n i e".

Tak naprawdę większość wzmianek o zmartwychwstaniu ,stwierdza ,że nastąpiło to trzeciego dnia.

patrz. Jana 2:19-22

Wyraźnie,że jak  to należy rozumieć wykazuje Mt.27:63-64

Po tym,jak żydzi wspominają o zapowiedzi naszego zbawiciela,że "

" P  o      trzech dniach wstanie" [powstanę],poprosili o straż "aż do trzeciego dnia".[ nie czwartego].

W rzeczywistośći,gdyby określenie:

"po trzech dniach nie był zamienny z e stwierdzeniem "trzeciego dnia" poprosiliby o straż do dnia czwartego.

 

Ponadto w pierwszej części natchnionego słowa także znajdujemy tego potwierdzenie.

Rodzaju 42:17 -18 wskazuje na idiomatyczne użycie tego stwierdzenia.

Czytamy o więzieniu rodziny przez trzy dni i uwolnieniu ich trzeciego dnia.

Patrz też 1 Sam.30:12-13

Tak to zwroty "po trzech dniach i dnia trzeciego" to idiomatyczne zamienne zwroty,powszechnie używane przez żydów.

Jako "świadek" nie mam nic przeciw konstruktywnej krytyce.

Występuję jednak przeciw "naciąganej".

Tak to twój zarzut wynika z twojej niewiedzy,którą obarczyłeś naszą społeczność.

Nieładnie.

Ciekawe czy przeprosisz!Jacku Kwaśniewski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez robbo1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
20 godzin temu, robbo1 napisał:

...

Niemniej oczywiste jest,że nasz zbawiciel został ukrzyżowany i pogrzebany w piątek przed zachodem słońca,który dla żydów oznacza rozpoczęcie się następnego dnia ,a zmartwychwstał pierwszego dnia tygodnia to jest w niedzielę.

Najsz. Najszanowniejszy panie Robbo1, gdzie w Biblii pisze o śmierci w piątek? Nie znam takiego wersetu. Podobnie mam wątpliwości dotyczące tego, że zmartwychwstanie nastąpiło w niedzielę. Nie znam żadnego wersetu, który by o tym mówił. Prześledziłem sprawozdania ewangeliczne z Biblii Świadków Jehowy i wszędzie mowa o tym, że w niedzielę, ludzie dowiedzieli się o zmartwychwstaniu, ale żaden nie mówi o tym, że w niedzielę nastąpiło zmartwychwstanie. Jeżeli się mylę to proszę mnie sprostować.

Załóżmy jednak, że pisze pan prawdę. Proszę policzmy. Noc z piątku na sobotę, to pierwsza przespana noc. Noc z soboty na niedzielę to druga przespana noc. Najpóźniej wcześnie rano w niedzielę zmartwychwstanie:

Marka 16:2-8 (...)I w pierwszym dniu tygodnia przyszły do grobowca pamięci bardzo wcześnie, gdy wzeszło słońce. I mówiły jedna do drugiej: „Kto nam odtoczy kamień od wejścia do grobowca pamięci?” Ale gdy spojrzały, zobaczyły, że kamień został już odtoczony, chociaż był bardzo duży. Kiedy weszły do grobowca pamięci, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, odzianego w białą długą szatę, i były oszołomione. On powiedział do nich: „Otrząśnijcie się z oszołomienia. Szukacie Jezusa Nazarejczyka, którego zawieszono na palu. Został wskrzeszony, nie ma go tu. Oto miejsce, gdzie go złożyli. Ale idźcie, powiedzcie jego uczniom i Piotrowi: ‚Idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie, tak jak wam powiedział’”. One więc, wyszedłszy, uciekły od grobowca pamięci, gdyż ogarnęło je drżenie i silna emocja. I nikomu nic nie powiedziały, bo się bały.(...)

Jak by nie liczyć wychodzą tylko dwie noce. Czy dobrze policzyłem?

Tymczasem w Biblii mowa wyraźnie o trzech dniach i nocach: 

Mateusza 12:40 
Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce. 

Co pan o tym myśli? Ma to sens co napisałem?

Życzę panu powodzenia, czyli znalezienia dla siebie najlepszej drogi do zbawienia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 18.11.2017 o 13:13, Gregorio napisał:

Najsz Panie Jacku, Organizacja Świadków Jehowy żywi wstręt do mąciwodów, erudytów oraz osób wnikliwie analizujących Biblię. Od tego jest Strażnica, tworzona przez komitet redakcyjny Ciała Kierowniczego, na który spływa olśniewająca mądrość ducha świętego. Swoje wątpliwości najlepiej rozwiać gorącą i szczerą modlitwą do Jehowy, by utemperował nasz sceptycyzm, wzmacniając wiarę w nieomylność jego sług. Należy być osobą cichą, pokorną, nie zadającą trudnych pytań, akceptujące zmienne nauki i nowinki interpretacyjne. Należy także pamiętać, by nigdy nie wysławiać się na studium Strażnicy: ''moim zdaniem'', ''myślę, że'' ''ja sądzę, że ten werset należy zrozumieć'' itp. Słudzy organizacji mają być organiczną jednością, a nie rozmemłanym zbiorem wolnych elektronów.

Najsz. Najszanowniejszy panie Gregorio, uważam, że uogólnienia mogą kogoś skrzywdzić. Teoretycznie przecież istnieje możliwość, że wśród Świadków Jehowy są ludzie myślący, szukający mądrości i zrozumienia. Proszę powróćmy myślami do 'znaku Jonasza'.

Jak najszanowniejszy pan myśli, w Biblii na ten temat napisano prawdę, czy też jest ona niedokładna i znak ten się nie spełnił?

Życzę panu powodzenia, czyli znalezienia dla siebie najlepszej drogi do zbawienia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 19.11.2017 o 09:01, robbo1 napisał:

Rozumiem i znam -znamy zapowiedź naszego zbawiciela z Mt.12:40

"jak był...trzy dni i trzy noce...tak syn ...będzie trzy dni i trzy noce...".

Niemniej oczywiste jest,że nasz zbawiciel został ukrzyżowany i pogrzebany w piątek przed zachodem słońca,który dla żydów oznacza rozpoczęcie się następnego dnia ,a zmartwychwstał pierwszego dnia tygodnia to jest w niedzielę.

Tak to przebywał przez część piątku,sobotę i część niedzieli.

pozwolę sobie wtrącić się do dyskusji i zauważyć że jego odpowiedź jest jedynie częściowa.

Owszem, mogę zgodzić się że Żydzi liczyli część dnia jako cały dzień (i wtedy licząc kawałek piątku jako jedną dobę i całą sobotę jako jedną dobę i kawałek niedzieli jako jedną dobę mielibyśmy "obliczone po żydowsku" trzy doby.

Problem jednak w tym, że Jezus nie posługiwał się pojęciem doby ale pojęciem dnia i pojęciem nocy. A w grobie leżał trzy dni i dwie noce. O jedną noc za mało.

Ciekawi mnie, jak robbo1 rozwiązał ten problem "brakującej nocy".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Oczywiście,że nie wiemy,czy nie zmartwychwstał w tym samym dniu co umarł,ze sprawozdania ewangelicznego.

Wiemy,że stwierdzono to "w pierwszym dniu tygodnia".

Niemniej z Mk.16:1 wiemy,że :

"Następnego dnia wieczorem,gdy skończył się szabat...zakupiły wonności pragnąć namaścić ciało"[naszego zbawiciela].

"Zaraz wczesnym rankiem,gdy tylko wzeszło słońce słońce,udały się do grobu".

"W pierwszym dniu tygodnia" usłyszały ,że tego,którego szukacie nie ma ponieważ

"powstał z martwych".

Poza tym w 1 Ptr.3:18-22 czytamy,że nasz zbawiciel "poniósłszy śmierć został wskrzeszony do życia przez ducha" [i jako taki]"poszedł też głosić duchom [uwięzionym] w otchłani".

Niemniej idzie o to,że o zmartwychwstaniu dowiedziano się "w niedzielę",a zmarł w piątek przed szabatem.

I co istotne w Rodz.42 17 czytamy:

"Oddał ich potem pod straż na t r z y dni [doby].

W następnym:

"Na trzeci dzień...".

Inne tłumaczenie:

"Po upływie trzech dni..."

W tym przypadku idzie o jedno i to samo.

"W trzecim dniu"

"Na trzeci dzień" oznaczało to samo co:

"Po upływie trzech dni".

"Na trzeci dzień" było bez nocy,niemniej oznacza to też :

"Po upływie trzech dni".

Jest to idiom,to znaczy wyrażenie ,którego wyrażenie jest swoiste,odmienne od znaczenia jakie należałoby mu przypisać...

Tak to "działa" w tym języku.

To jest przecież tak samo zrozumiałe jak oczywiste.

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
4 godziny temu, robbo1 napisał:

Oczywiście,że nie wiemy,czy nie zmartwychwstał w tym samym dniu co umarł,ze sprawozdania ewangelicznego.

Wiemy,że stwierdzono to "w pierwszym dniu tygodnia".

Niemniej z Mk.16:1 wiemy,że :

"Następnego dnia wieczorem,gdy skończył się szabat...zakupiły wonności pragnąć namaścić ciało"[naszego zbawiciela].

"Zaraz wczesnym rankiem,gdy tylko wzeszło słońce słońce,udały się do grobu".

"W pierwszym dniu tygodnia" usłyszały ,że tego,którego szukacie nie ma ponieważ

"powstał z martwych".

Poza tym w 1 Ptr.3:18-22 czytamy,że nasz zbawiciel "poniósłszy śmierć został wskrzeszony do życia przez ducha" [i jako taki]"poszedł też głosić duchom [uwięzionym] w otchłani".

Niemniej idzie o to,że o zmartwychwstaniu dowiedziano się "w niedzielę",a zmarł w piątek przed szabatem.

I co istotne w Rodz.42 17 czytamy:

"Oddał ich potem pod straż na t r z y dni [doby].

W następnym:

"Na trzeci dzień...".

Inne tłumaczenie:

"Po upływie trzech dni..."

W tym przypadku idzie o jedno i to samo.

"W trzecim dniu"

"Na trzeci dzień" oznaczało to samo co:

"Po upływie trzech dni".

"Na trzeci dzień" było bez nocy,niemniej oznacza to też :

"Po upływie trzech dni".

Jest to idiom,to znaczy wyrażenie ,którego wyrażenie jest swoiste,odmienne od znaczenia jakie należałoby mu przypisać...

Tak to "działa" w tym języku.

To jest przecież tak samo zrozumiałe jak oczywiste.

 

 

 

 

albo nie zrozumiałeś mojego pytania albo odpowiedziałeś wymijająco.

Jeśli Jezus zapowiada że będzie w grobie trzy dni i trzy noce i "nie dotrzymuje słowa", bo leży "o jedną noc za krótko" (trzy dni owszem, zgoda, ale noce tylko dwie")

gdyby zmartwychwstał jeszcze szybciej (np. w piątek przed północą albo w sobotę rano) to z "dotrzymaniem słowa" byłoby gorzej a nie łatwiej.

czy teraz zostałem poprawnie zrozumiany?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 17.11.2017 o 20:46, Jacek napisał:

Najszanowniejszy, najlepszy spośród najlepszych dobrych Bogów Boże, czy mogę Cię prosić o to byś dopomógł Świadkom Jehowy dostrzegać swoje błędy i je naprawiać?

i w ten sposób Jacek "naraził się" wszystkim Bogom chociaż odrobinę gorszym od tego najlepszego :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
12 godzin temu, robbo1 napisał:

(...) Niemniej idzie o to,że o zmartwychwstaniu dowiedziano się "w niedzielę",a zmarł w piątek przed szabatem. (...)

Najsz.

Najszanowniejszy panie robo1 zgadzam się z tym, że o zmartwychwstaniu dowiedziano się w niedzielę wczesnym rankiem. Ale skąd wiemy, że umarł w piątek?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
8 godzin temu, Sebastian napisał:

i w ten sposób Jacek "naraził się" wszystkim Bogom chociaż odrobinę gorszym od tego najlepszego :)

Najsz.

Najszanowniejszy panie Sebastianie, z Biblii dowiedziałem się, że wszystko co robimy powinniśmy się starać zrobić jak najlepiej, jak dla Boga a nie dla ludzi:

Kolosan 3:23 
(...)Cokolwiek czynicie, pracujcie nad tym z całej duszy jak dla Jehowy, a nie dla ludzi(...)

Dlatego też staram się ulepszać swoje modlitwy. Od dobrych Bogów lepsi są Bogowie Lepsi, a pośród Lepszych Bogów jest Bóg Najlepszy. Kto im jest nie wiem i się nie domyślam, ale teoretycznie istnieje możliwość, że moja modlitwa dotarła do Najlepszego Boga. Myślę, że wśród Dobrych Bogów nie ma zawiści o to, kto jest najlepszy. Na przykład w Pismach Buddy można znaleźć taką wzmiankę dotyczącą Bogów:

Pary 2:30

Przez swoją czujność Indra został zwierzchnikiem bogów. Uważność zawsze jest godna pochwały, a nieuważność — zawsze pogardy.

Czy dalej Indra jest zwierzchnikiem Bogów tego nie wiem, dlatego w modlitwach tego typu staram się imion nie używać. 

 

Inaczej może być wśród Złych Bogów. Mogą oni rywalizować o to, który z nich jest najbardziej Zły. Temat złych Bogów jest już na forum analizowany między innymi tutaj:

 

http://watchtower-forum.pl/topic/6730-b%C3%B3g-z%C5%82y/

 

Życzę Wszystkim powodzenia czyli znalezienia jak najlepszej drogi do zbawienia.

Edytowane przez Jacek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Nie chcę wypominać niezrozumienia,czy niemożności zrozumienia.

Tylko,że po tym co napisałem niezrozumienie moich wywodów może świadczyć o...

Zrozum,gdy żydzi mówili o dniu mogło to dotyczyć jego części lub doby.

I tak wypełnienie się części dnia równoznaczne w mowie było jako wypełnienie się doby.

To wykazałem i nie widzę potrzeby powtarzać.

Proście nie umiem.

Tak też argumentuje to Josh McDowel i Don Steward w książce:

"Odpowiedzi na trudne pytania".

 

poza tym w Mk.15:42 czytamy:

""wszystko to wydarzyło się w dniu poprzedzającym szabat".

"A ponieważ był dzień przygotowania,czyli dzień przed szabatem"

"Wszystko to wydarzyło się na dzień przed szabatem..."

W dniu przed szabatem.

Żydzi nie mieli określeń na poszczególne dni tygodnia,poza siódmym,to jest szabatem.

W tym to dniu [przygotowania]:

"należało przygotować wszystko do świętowania szabatu i skończyć prace przed zachodem słońca".

Ponieważ od zachodu słońca zaczyna się [szabat].

A śmierć naszego zbawiciela dokonała się "w dniu poprzedzającym szabat".

"O godzinie szóstej ciemność ogarnęła całą ziemię aż do godziny dziewiątej...

O tej godzinie nasz zbawiciel "...oddał ducha".

To jest według naszej rachuby czasu.

"Nagle,około południa,całą ziemię okrył mrok i aż do godziny trzeciej [po południu] było ciemno".

Wtedy to nasz zbawiciel oddał okrzyk [głośno zawołał] ,podano mu gąbkę z kwaśnym winem,i wtedy "wydał jeszcze jeden okrzyk i skonał".

 

To oczywiste.

Zgadzasz się na "niedzielę"naszą niedzielę.

Mamy nasz "dzień poprzedzający szabat".[nasz piątek]

"Gdy skończył się szabat...wczesnym rankiem ,gdy tylko wzeszło słońce ,udały się do grobu".

Nie rozumiem,czy nie zrozumiem,jeżeli nie zrozumiecie.

Pozdrawiam Robert Brzeziński

 

 

 

Edytowane przez robbo1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 minuty temu, robbo1 napisał:

Zrozum,gdy żydzi mówili o dniu mogło to dotyczyć jego części lub doby.

I tak wypełnienie się części dnia równoznaczne w mowie było jako wypełnienie się doby.

To wykazałem i nie widzę potrzeby powtarzać.

Proście nie umiem.

Tak też argumentuje to Josh McDowel i Don Steward w książce:

"Odpowiedzi na trudne pytania".

 

obroniłeś tezę że kawałek dnia traktowany jest jak cały dzień. Zgadzam się że jeśli Jezusa złożono do grobu w piątek chociażby jedną sekundę przed zachodem słońca to ta jedna sekunda liczona będzie jako cały dzień.

tym sposobem obroniłeś "trzy dni" które Jezus leżał w grobie.

ale do tej pory nie obroniłeś trzeciej nocy. Noce są udokumentowane dwie (ta z piątku na sobotę i ta z soboty na niedzielę) i tylko dwie.

w dalszym ciągu jednej nocy brakuje.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Nie brakuje żadnej nocy ponieważ ,gdyż w umysłach żydów z pierwszego wieku ,

część dnia [dosł.doby] znaczyła tyle,co cały dzień [doba].

"Przez trzy doby przebywał...podobnie i syn człowieczy będzie przez trzy doby w głębi ziemi". Współczesny przekład

I tak to okoliczność tego,że zmartwychwstał" w trzecim dniu","na trzeci dzień" uczyniła ,ze był "trzy dni i trzy noce we wnętrzu ziemi".

I tak w Łuk.24:1 czytamy według wspomnianego tłumaczenia:

"Zaledwie nastał niedzielny świt,przyszły do grobu...

W Łuk.24:13:

"Tymczasem jeszcze tego samego dnia dwaj uczniowie szli do miasteczka...

I werset 20-23

"...zwierzchnicy wydali na niego wyrok śmierci i ukrzyżowali...A już trzy dni m i n e ł y od chwili,gdy to się wszystko stało.Tymczasem dziś wcześnie rano [minęły trzy dni] kilka kobiet było przy grobie...".

Inne tłumaczenie:

"Dopiero w niedzielę,wczesnym ranem ,zaniosły do grobu olejki...Jeszcze tego samego dnia dwaj uczniowie szli do wioski.Dziś mija już trzeci dzień [doba] od tych wydarzeń".

Jedne tłumaczenie:

"Już trzy dni minęły".

Inne:

"Mija trzeci dzień".

Oznaczało to samo.

 

Edytowane przez robbo1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

a w oryginalnym greckim tekście biblijnym jest wyrażenie "dni i noce" czy jest słowo "doba"? Jak jest doba, to masz 100% racji, a jak "dni i noce" to kwestia racji zależy od sposobu zinterpretowania wyrażenia "dzień i noc"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
13 godzin temu, robbo1 napisał:

Nie brakuje żadnej nocy ponieważ ,gdyż w umysłach żydów z pierwszego wieku ,

część dnia [dosł.doby] znaczyła tyle,co cały dzień [doba]...

Najsz.

Najszanowniejszy panie Robercie Brzeziński, skąd pan wie co też było w umysłach Jehudejczyków z pierwszego wieku?

Proszę przypomnijmy sobie analizowane proroctwo:

Mateusza 12:40 
(...)Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.

Mowa tu wyraźnie o trzech dniach i o trzech nocach. Proszę sprawdźmy co na temat nocy napisali Świadkowie Jehowy w leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism:

*** it-2 s. 206-s. 207 Noc ***
NOC
Jehowa Bóg nazwał „Nocą” okres ciemności między zachodem a wschodem słońca (Rdz 1:5, 14). Po schowaniu się słońca, a przed zapadnięciem ciemności nastaje na krótko zmrok czy zmierzch, kiedy to zaczynają być widoczne gwiazdy. Hebrajczycy nazywali tę porę dnia nészef i zapewne właśnie o nią chodzi w wyrażeniu „między dwoma wieczorami”, występującym w Wyjścia 12:6 (Prz 7:9). To samo hebrajskie słowo odnosi się do świtu, czyli do okresu poprzedzającego pojawienie się słońca po nocnych ciemnościach. Psalmista oznajmił: „Wstałem wcześnie o świcie” (Ps 119:147).
Hebrajski podział nocy. Hebrajczycy dzielili noc na „straże”. „Kiedy wspomnę o tobie na swym posłaniu, podczas straży nocnych rozmyślam o tobie” (Ps 63:6). W Sędziów 7:19 jest mowa o „środkowej straży nocnej”, najwyraźniej więc w dawnych czasach były trzy straże. Każda zapewne obejmowała jedną trzecią okresu między zachodem a wschodem słońca, czyli — w zależności od pory roku — ok. czterech godzin. Pierwsza straż biegła mniej więcej od godziny 18 do 22. „Środkowa straż nocna” zaczynała się ok. 22 i trwała do 2 w nocy. O tej dobrze dobranej porze Gedeon niespodziewanie uderzył na obóz Midianitów. Od godziny 2 do wschodu słońca liczono trzecią, „poranną” straż. Właśnie podczas „straży porannej” Jehowa zaczął dotkliwie utrudniać pościg Egipcjanom przeprawiającym się przez Morze Czerwone (Wj 14:24-28; zob. też 1Sm 11:11).

Jeżeli najszanowniejszy władca Jehoszua (Jezus) umarł w piątek (nie ma takiej informacji w Biblii i zmartwychwstał w niedzielę (nie ma takiej informacji w Biblii), tak jak nauczają Świadkowie Jehowy, to proroctwo o trzech dniach i trzech nocach (znak Jonasza) jest kłamstwem. Czy zgadza się pan z tym?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
14 godzin temu, robbo1 napisał:

poza tym w Mk.15:42 czytamy:

""wszystko to wydarzyło się w dniu poprzedzającym szabat".

"A ponieważ był dzień przygotowania,czyli dzień przed szabatem"

"Wszystko to wydarzyło się na dzień przed szabatem..."

Najsz. Najszanowniejszy panie Robercie jaką Biblię pan cytuje. Sprawdziłem w Biblii Świadków Jehowy i tam ten werset tak brzmi:

Marka 15:42

(...)A że już było późne popołudnie i ponieważ było Przygotowanie, to jest dzień przed sabatem(...)

Jaką Biblię pan zacytował?
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Posiadam ok. dziesięciu tłumaczeń.

Pewnie kilkanaście.

W tym dwie [parafrazy].

Cytuje wiele,tak jak wiele mam.

 

Dla starożytnego izraelity z czasów nowotestamentowych,"dzień i noc oznaczało "dobę" ewentualnie część dnia,czy nocy.

To już wykazałem.

Nie rozumiem,że nie zrozumieliście.

Pewnie źle tłumaczę,tak jak źle tłumaczy m.in Josh MC Dowell...,na którego wypowiedzi z książki "Odpowiedzi na trudne pytania " się oparłem.

Nie rozumiem,że tego nie rozumiecie i pewnie nie zrozumiem.

Jest to niezwykle oczywiste,co wykazałem.

A to,że żydzi dzielili noc na części jest tak samo pewne ,że dzielili  dni w słońcu.

"Ci ludzie nie są pijani,jak przypuszczacie,bo jest dopiero trzecia godzina dnia" Dz.Ap.2:15 Przekład Ekumeniczny

Inne:

"Ci ludzie nie są pijani,jak sądzicie ,jest przecież dopiero dziewiąta rano"  Współczesny przekład

Czy parafraza ze "Słowo życia" Billy Graham:

"Niektórzy z was twierdzą ,że ludzie ci upili się.To nieprawda.Na to jest przecież zbyt wcześnie.Nikt nie pije o dziewiątej rano".

Niczego to nie zmienia.

Dzień i noc,to doba ewentualnie część dnia lub nocy.

To wykazałem.

Tak jak i to,że umarł w dzień przed szabatem,a zmartwychwstał w następnym dniu po.

 

 

 

 

Edytowane przez robbo1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
37 minut temu, robbo1 napisał:

Posiadam ok. dziesięciu tłumaczeń.

Pewnie kilkanaście.

W tym dwie [parafrazy].

Cytuje wiele,tak jak wiele mam.

Najsz. Najszanowniejszy panie Robercie. W takim razie z jakiej Biblii zacytował pan ten werset:

poza tym w Mk.15:42 czytamy:

""wszystko to wydarzyło się w dniu poprzedzającym szabat".

"A ponieważ był dzień przygotowania,czyli dzień przed szabatem"

"Wszystko to wydarzyło się na dzień przed szabatem..."

40 minut temu, robbo1 napisał:

(...) Dzień i noc,to doba ewentualnie część dnia lub nocy. (...)

To by się zgadzało z tym co i ja wiem. W 'znaku Jonasza' mowa o trzech dniach i trzech nocach. Czyli o maksymalnie trzech dobach. W niebiblijnym dogmacie wiary Świadków Jehowy, bezsprzecznie brak jednej nocy. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Niczego nie brakuje.

I tam,gdzie czytamy,że umarł to :

"Było już około południa,nad całym światem zapanowały ciemności aż do godziny trzeciej...zawołał bardzo głośno.Ojcze!W ręce twoje oddaję swego ducha.Po tych słowach wydał ostatnie tchnienie" Łuk.23:44-45

Potem pogrzeb,gdzie zdjęto naszego zbawiciela:

"Działo się to w piątek,wkrótce przed nastaniem sabatu" Łuk.23:55 -Współczesny przekład

"Było już około godziny szóstej i ciemność ogarnęła ziemię aż do godziny dziewiątej".

W tej nasz zbawiciel "oddał ducha" .

Ok.trzeciej popołudniu.

Niemniej ta część obejmował pierwszy dzień.

Po pogrzebie dwie kobiety "zajęły się przygotowanie olejków" 23:56,niemniej:

"w sabat powstrzymały się od pracy,zgodnie z przykazaniem".

To jest noc i dzień.

Potem:

"Zaledwie nastał niedzielny świt [podane tłumaczenie] ,przyszły do grobu i przyniosły przygotowane olejki" Łuk.24:1

I tak zaczęła się nowa doba ,traktowana jako "dzień i noc".

Jej rozpoczęcia sprawia jej "zaliczenie" jako "dnia i nocy".

Tak to rozumieli żydzi w czasach naszego zbawiciela.

I niczego nie zmieni,twoje tego odrzucenie.

Niczego.

 

Edytowane przez robbo1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Robbo1, myślę że zbyt łatwo uznajesz coś za "oczywiste"

dla mniej jest oczywiste że w języku polskim doby nazywa się dniami ale "dzień i noc" to nie jest to samo co doba (to jest doba dookreślona w taki sposób że wiemy że nie chodzi komuś o część doby ale o co najmniej kilkanaście godzin)

ciekawi mnie jak to wygląda po grecku czy po hebrajsku

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Tylko,że natchnione słowa zapisano nie "w języku polskim".

I to w dla starożytnych żydów z czasów nowotestamentowych "dzień i noc" oznaczało to co i dla nas "doba".

Tylko,ze częściowe wypełnienia "doby" to jest "dnia",czy "nocy" traktowano jako jego wypełnienie.

Nie chcę tutaj wszystkiego powtarzać co napisałem,ponieważ to co napisałem wykazuje,ze tak należy to rozumieć.

Ponadto nie chce nikogo obrażać,ale jest to wielce zrozumiałe.

I nie wiem,czyja jest to wina,że tego nie rozumiecie.

Może tylko"odrzucacie".

Niezależnie od tego jest tak jak napisałem i jest to oczywiste.

Może potraktujmy to tak,ze nie potrafiłem tego dostatecznie wyjaśnić,iże jestem złym nauczycielem.

Niemniej nie chcąc nikogo urazić widzę,że :

"Wiele można by jeszcze powiedzieć,choć trudno wszystko objaśnić,tym bardziej ,że niechętnie tego słuchacie" Heb.5:11

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
41 minut temu, robbo1 napisał:

to w dla starożytnych żydów z czasów nowotestamentowych "dzień i noc" oznaczało to co i dla nas "doba".

Tylko,ze częściowe wypełnienia "doby" to jest "dnia",czy "nocy" traktowano jako jego wypełnienie.

Nie mogę się zgodzić z tym sposobem zrozumienia gdyż w Mateusza 12:40 pisarz dokładnie rozgranicza dzień od nocy. Gdyby myślał tak jak ty nie napisały by "trzy dni i TRZY NOCE" lecz użyłby  tylko słowa "dzień". 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Nic na to nie poradzę,że "nie możesz się zgodzić".

Nie możesz,nie chcesz,niczego tutaj nie zmieni.

Jak i sposobu rozumienia "dnia i nocy" przez żydów.

Napisałem i udowodniłem ,jak to rozumiano.

Na twoje "nie mogę się zgodzić" nie zaradzę.

Trudno.

Jak i to,że :

"Moglibyśmy jeszcze wiele mówić na ten temat,problem jednak w tym,że wy nie chcecie słuchać.Po tak długim czasie powinniście nauczać innych,a tymczasem to was trzeba nauczać podstawowych prawd.Jesteście jak niemowlęta,które potrzebują mleka i nie mogą jeszcze przyjmować normalnego pokarmu Ten zaś ,kto ciągle żywi się tylko mlekiem,jest jak małe dziecko...Pokarm zaś stały jest natomiast przeznaczony dla dorosłych...Przestańmy więc ciągle wracać do podstaw,a zajmijmy się sprawami bardziej zaawansowanymi" Heb.5:11 do 6:1

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
20 godzin temu, robbo1 napisał:

Nic na to nie poradzę,że "nie możesz się zgodzić".

Nie możesz,nie chcesz,niczego tutaj nie zmieni.

Jak i sposobu rozumienia "dnia i nocy" przez żydów.

Napisałem i udowodniłem ,jak to rozumiano.

Na twoje "nie mogę się zgodzić" nie zaradzę.

Trudno....

Najsz.

Najszanowniejszy panie Robercie, dużo pan napisał, ale nic pan nie udowodnił.

Dzień u Izraelitów zaczyna się wraz z zachodem słońca i kończy się o zachodzie słońca dnia następnego.

Noc następuje w jakiś czas po zachodzie słońca - kiedy skończy się wieczór i zapadają ciemności.

Proszę policzmy jeszcze raz. Według wierzeń Świadków Jehowy najszanowniejszy władca Jehoszua (Jezus) umarł w piątek na kilka godzin przed zachodem słońca. Załóżmy, że to był pierwszy dzień ze znaku Jonasza. Po zachodzie słońca zaczyna się nowy dzień i po dłuższej chwili zapada sobotnia noc. Pierwsza noc ze znaku Jonasza. Rankiem zaczyna się sobotni dzień, który trwa do zachodu słońca. Drugi dzień ze znaku Jonasza. Po zachodzie słońca zaczyna się druga już niedzielna noc ze znaku Jonasza. Rankiem tego dnia biblijne niewiasty znajdują pusty grób i dowiadują się o zmartwychwstaniu. W Biblii jednak nie podano szczegółów tego zmartwychwstania. Mogło ono nastąpić w sobotnią noc. W takim przypadku nie było by też trzeciego dnia ze znaku Jonasza. A do trzeciej nocy jeszcze droga daleka. Jak by nie liczyć i naciągać dni w wierzeniach Świadków Jehowy, nie ma trzech dni i trzech nocy, o których nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua (Jezus):

 
Mateusza 12:40 (...)Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.

Najbardziej tragiczne w wielu dogmatach wiary Świadków Jehowy jest to, że nie są one do niczego potrzebne. Zastanawiam się po co chrześcijanom potrzebna jest wiedza na temat tego w jaki dzień zmarł i zmartwychwstał najszanowniejszy władca Jehoszua (Jezus)?

Dogmat wiary Świadków Jehowy na ten tema podważa zarówno wiarygodność Biblii jak i wiarygodność proroctw najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa). 

Ma to sens co napisałem? Co o tym myślicie najszanowniejsi forumowicze?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Gość
      Przez Gość
      Jacek Kwaśniewski 6 dzień 7 miesiąc 9 rok EY
       
       
      Najsz. Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z dużą ciekawością przeczytałem artykuł zamieszczony w Strażnicy do studium, dotyczący wyglądu najszanowniejszego pana apostoła Pawła:
       
      „Strażnica (do studium) — 2018 Pytania czytelników
      Dlaczego ilustracje w publikacjach Świadków Jehowy przedstawiają apostoła Pawła łysego lub łysiejącego?
      Obecnie nikt nie może jednoznacznie stwierdzić, jak wyglądał apostoł Paweł. Zamieszczane w naszych publikacjach ilustracje, które go przedstawiają, to wizje artystyczne, a nie podobizny oparte na dowodach archeologicznych.
      Jednak istnieją informacje, które pozwalają wyciągnąć pewne wnioski dotyczące wyglądu Pawła. Na przykład w Strażnicy Syjońskiej z 1 marca 1902 roku wspomniano: „Co do aparycji Pawła: (...) W Dziejach Pawła i Tekli, (...) spisanych około roku 150 n.e., znajdujemy opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy i zgodny z tradycją. Czytamy tam, że był on ‚niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały i miał orli nos’”.
      W The Oxford Dictionary of the Christian Church (edycja z 1997 roku) tak powiedziano o tym starożytnym dziele: „Niewykluczone, że Dzieje zawierają pewne elementy zgodne z historią”. Dzieje Pawła i Tekli były wysoce cenione przez kilka stuleci po spisaniu, czego dowodzi fakt, że do dziś zachowało się 80 ich greckich manuskryptów oraz przekłady na inne języki. Wizje artystyczne zamieszczane w naszych publikacjach są więc zgodne ze starożytnymi opisami Pawła. (…)”
       
      Powyższe informacje to dla mnie nowość. Powyższych wierzeń Badaczy Pisma Świętego wydających Strażnicę Syjońską nie znałem, podobnie jak nie wiedziałem o istnieniu Księgi Dziejów Pawła i Tekli. Bardzo dziękuję za zawartą w Strażnicy informację. Moje wątpliwości wzbudziło jedno ze zdań artykułu:
       
      „(...) opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy (...)”
       
      Użyte w tym zdaniu słowo zapewne ma kilka znaczeń. Może ono oznaczać duże prawdopodobieństwo lub też pewność (niepodważalność) opisu. Za tą drugą możliwością przemawia słowo najdokładniejszy. Bardzo proszę przypomnijmy sobie ten opis:
       
      „(...) był on ‚niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały i miał orli nos’.”
       
      W opisie wyraźnie mowa o łysej głowie i o brwiach, które się zbiegały, ale na rysunku ilustrującym najszanowniejszego pana 'Pawła' głowa jest łysiejąca ale nie łysa, a i brwi się nie zbiegają. Moim zdaniem ilustracja lansowana przez Świadków Jehowy odbiega od opisu, na który się powołują.
      Może to świadczyć o braku staranności. Z ciekawością przeczytałem przekład Księgi Pawła i Tekli na język polski i dostrzegłem różnicę w opisie. W przekładzie jakim dysponuję mowa o małym nosie. W opisie tym jest też mowa o wyglądzie pełnym wdzięku i o tym, że jego wygląd jego twarzy był zmienny, raz ludzki raz anielski. Bardzo proszę przeczytajmy:
       
      Paweł i Tekla 1:3
      (…) Ujrzał w końcu, że idzie Paweł: był on niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był zdrowy i dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały, miał mały nos i był pełen wdzięku. Twarz jego przybierała raz wygląd ludzki, to znowu anielski.
       
      Kolejną kwestią, na którą zwróciłem uwagę czytając teologiczne opracowanie Świadków Jehowy jest powołanie się na tradycję:
       
      „(...) opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy i zgodny z tradycją (...)”
       
      Bardzo proszę sprawdźmy w słowniku co oznacza słowo tradycja:
       
      Tradycja - zasady postępowania, obyczaje, poglądy, wiadomości przechodzące z pokolenia na pokolenie; przekazywanie tych zasad, obyczajów następnym pokoleniom.
       
      Bez wątpienia opis postaci najszanowniejszego pana apostoła Pawła należy do chrześcijańskiej poza biblijnej tradycji.
      Pozostaje kwestia, czy jest on zgodny z prawdą. Teoretycznie istnieje możliwość, że opis ten został zmyślony i nie odpowiada rzeczywistości. Myślę, że warto wziąć i taką opcję pod uwagę.
      W życiu zdarza się i tak, że tradycja koliduje z wiarą opartą na Biblii.
      Na przykład według tradycji (nauk) Świadków Jehowy tak zwana 'ostatnia wieczerza' odbyła się 14 Nisan, według Biblii odbyła się ona 16 Nisan.
      Według tradycji (nauk) Świadków Jehowy najszanowniejszy pan Jehuda (Judasz) najpierw został odprawiony a potem ustanowiono pamiątkę (eucharystię). Według Biblii uczestniczył on w ustanowieniu przymierza, a dopiero potem został odprawiony.
      Według tradycji (nauk) Świadków Jehowy pobyt Izraelitów w Egipcie trwał 215 lat, według Biblii trwał on 430 lat.
      Przy założeniu, że w Biblii napisano na temat powyższych wydarzeń prawdę, to tradycja (nauki) Świadków Jehowy jest kłamstwem.
      Fakt, że napisałem o powyższych kwestiach wiele listów, może świadczyć o tym, że Ciało Kierownicze i Świadkowie Jehowy celowo okłamują swoich zainteresowanych.
      Podobnie może być z rysunkami najszanowniejszego pana apostoła Pawła.
      Warto tutaj dodać, że ostrzeżenie przed tradycją znajdziemy też w literaturze Świadków Jehowy oraz w Biblii:
       
      *** w13 15.11 s. 22 ak. 8 Bądź posłuszny pasterzom Jehowy ***
      Paweł, który sam był duchowym pasterzem, napisał do braci w Kolosach: „Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa” (Kol. 2:8).
       
      Bardzo proszę powróćmy myślami do Księgi Pawła i Tekli. W księdze tej poruszono kilka ciekawych kwestii, dla mnie o wiele ciekawszych od to ludzkiego to anielskiego wyglądu najszanowniejszego pana apostoła Pawła. Myślę, że warto się z nimi zapoznać. Bardzo proszę zapoznajmy się z przemówieniem pana Pawła, które można znaleźć w tej księdze:
       
      Paweł i Tekla 1:5.
      (...) Paweł począł mówić:
      Błogosławieni czystego serca, bowiem oni ujrzą Boga.
      Błogosławieni, którzy strzegą czystym swe ciało, bo staną się świątynią Boga.
      Błogosławieni wstrzemięźliwi, bo do nich przemówi Bóg.
      Błogosławieni, którzy wyrzekli się tego świata, bo będą się podobali Bogu.
      Błogosławieni ci, którzy mają żony jakoby ich nie mieli, bo oni posiądą Boga w dziedzictwo.
      Błogosławieni, którzy boją się Boga, bo oni staną się zwiastunami Boga.
      Błogosławieni, którzy drżą wobec słów Boga, bo oni zostaną pocieszeni.
      Błogosławieni, którzy przyjęli mądrość Jezusa Chrystusa, bo oni zostaną nazwani synami Najwyższego.
      Błogosławieni, ci którzy strzegą chrztu, bo oni znajdują spoczynek u Ojca i Syna.
      Błogosławieni, którzy osiągnęli poznanie Jezusa Chrystusa, bo oni pozostaną w świetle.
      Błogosławieni, którzy z miłości Boga odeszli od kształtów tego świata, bo oni będą sądzili aniołów i będą błogosławieni po prawicy Ojca.
      Błogosławieni miłosierni, bo i oni doznają miłosierdzia, a gdy ujrzą dzień sądu nie będzie on dla nich gorzkim.
      Błogosławione ciała dziewic, bo będą się Bogu podobały i nie stracą nagrody za swą czystość, bo Słowo Ojca stanie się dla nich sprawcą zbawienia w dniu jego Syna i osiągną odpoczynek na wieki wieków.
       
      Przemówieniu temu przysłuchiwała się panienka Tekla. Miała ona narzeczonego, ale po wysłuchaniu tego przemówienia zapragnęła stać się żywą świątynią Boga zachowując dziewictwo. Było to wbrew obowiązującemu prawu. Pawła przesłuchano. Ciekawe są słowa, jakich najszanowniejszy pan Paweł użył do swojej obrony:
       
      Paweł i Tekla 1:17
      Paweł podniósł więc głos i zawołał: „Jeśli ja dziś jestem badany, czego nauczam, to posłuchaj, o prokonsulu! Bóg żywy, Bóg zemsty, Bóg zazdrosny, Bóg niczego nie potrzebujący a pragnący jednak zbawienia ludzi posłał mnie, abym wyrwał z zepsucia i nieczystości, a także od wszystkich rozkoszy i śmierci, aby już więcej nie błądzili.(...)”
       
      Najszanowniejszego pana apostoła Pawła ubiczowano i wygnano z miasta. Panienkę Teklę skazano na spalenie. Nagą Teklę, z tłumu oglądał sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który przyjął postać najszanowniejszego pana apostoła Pawła:
       
      Paweł i Tekla 1:21
      Prokonsul bardzo się tym przeląkł: Pawła ubiczowanego wygnał z miasta, Teklę natomiast skazał na spalenie. I natychmiast prokonsul powstawszy udał się do teatru, cały zaś tłum również poszedł na to widowisko tortur. A jak jagniątko na pustyni wygląda pasterza, tak Tekla szukała Pawła. I rozglądając się po tłumie ujrzała Pana, który siedział przybrawszy kształty Pawła i rzekła:
      „Przyszedł Paweł, aby mi się przyglądać, jakbym nie była zdolna znieść (cierpienia)”.
      I zwróciła się wpatrzona weń, lecz on uleciał w niebo.
       
      Warto tu dodać, że powyższy opis świadczący o umiejętności przybrania różnych postaci przez najszanowniejszego władcy Jahoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) pierwotni chrześcijanie tłumaczyli tym, że miał on ciało pozorne. Dlatego mógł chodzić po wodzie i przenikać przez ściany. W teologii istnieje nawet termin Doketyzm:
       
      „DOKETYZM — (gr. dokem == wydawać się) — to pogląd gnostyczny, który szerzył się w pierwotnym chrześcijaństwie, a który dowodził, że Jezus Chrystus nie miał prawdziwie ziemskiego, ludzkiego, ciała, a miał jedynie ciało pozorne, które wydawało się być ciałem normalnym (tak uczył Marcjon, ok. 140 r. i jego zwolennicy, również Bazylides, ok. II w.), albo że było to ciało ale inne niż ziemskie, mianowicie eteryczne (np. Walentynian, II w.) i in.”
       
      Powróćmy proszę myślami do nagiej najszanowniejszej panienki Tekli. Zobaczmy co się z nią stało:
       
      Paweł i Tekla 1:22.
      A chłopcy i dziewczęta znosili drzewo i słomę do spalenia Tekli. Gdy ją wprowadzono nagą namiestnik wybuchnął płaczem i podziwiał jej moc. Rozłożono drzewo i kaci nakazali jej, aby wstąpiła na stos. Gdy więc ona z rozłożonymi rękoma na kształt krzyża wstąpiła na drewna (stosu), podłożyli ogień, który choć rozbłysnął ogromny, nie dotknął jej jednak, bo Bóg zmiłowawszy się spowodował, że rozległy się grzmoty podziemne, a w górze pojawiła się ciemna chmura pełna deszczu i gradu i wylała wszystko, co zawierała jej powłoka tak, że wielu znalazło się w niebezpieczeństwie, wielu zginęło. Ogień jednak został ugaszony, Tekla zaś została ocalona.
       
      Splot okoliczności sprawił, że najszanowniejszą panienkę Teklę skazano po raz kolejny na karę śmierci. Tym razem miała zostać pożarta przez zwierzęta:
       
      Paweł i Tekla 1:28, 29
      (...)Przyczyna jej skazania stała napisana: „Świętokradztwo”. Kobiety i dzieci wołały z góry:
      „O Boże, bezbożny wyrok wydano w tym mieście”. A po uroczystym pochodzie znowu wzięła ją Tryfena, bowiem jej córka Falkonilla, która umarła, powiedziała jej we śnie: „Matko weź opuszczoną Teklę, cudzoziemkę na moje miejsce, aby się za mnie modliła, a wtedy zostanę przeniesiona do miejsca sprawiedliwych”. Gdy więc Tryfena przeprowadziła Teklę po pochodzie zwierząt, cierpiała, ponieważ miano nazajutrz rzucić Teklę zwierzętom i ponieważ pokochała ją bardzo, jak swoją córkę Falkonillę. Rzekła więc: „Druga córko moja, Teklo, nuże, pomódl się teraz za moje dziecko; tak mi ona bowiem objawiła we śnie”. A ta, bez zwłoki, zawołała głośno: „O Boże, mój Boże, Synu Najwyższego, który jesteś w niebiesiech: niech stanie się wedle jej woli: niech jej córka Falkonilla żyje na wieki!”
       
      Powyższy opis zawiera ciekawą rozmowę osoby zmarłej, która ukazała się we śnie. Werset ten koliduje z dogmatem wiary Świadków Jehowy, że człowiek nie ma nieśmiertelnej duszy. Wiara ta też koliduje z naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), który wyraźnie nauczał o tym, że dusza może żyć po śmierci ciała:
       
      Mateusza 10:28
      I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie.
       
      Bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszej panienki Tekli. Zobaczmy jaki los ją spotkał:
       
      Paweł i Tekla 1:32-38
      Powstał zgiełk: ryk zwierząt, krzyki ludu i kobiet tam siedzących. Ci krzyczeli: „Wprowadzić świętokradczynie!”, tamte natomiast: „Niech zginie miasto z powodu takiego bezprawia, zabij nas wszystkie, o prokonsulu, smutne to widowisko, zły to sąd!”.
      Wtedy wyrwano Teklę z rąk Tryfeny i zdarto szaty; włożyła przepaskę, rzucono ją na stadion i wypuszczono na nią lwy i niedźwiedzie. Przybiegła jednak dzika lwica i ułożyła się u jej stóp. Na to tłum kobiet zaczął głośno krzyczeć. Podbiegł ku niej niedźwiedź, ale wybiegła lwica rzuciła się na niego i rozerwała go. I znowu wybiegł lew Aleksandra poganiany przez ludzi, podbiegł ku niej, ale lwica zwarła się z nim w walce i rozszarpały się wzajemnie. Kobiety wybuchnęły ogromnym lamentem, bo zginęła lwica, która była jej obrończynią.
      Rzucało się na nią jeszcze wiele zwierząt, a ona stała z wyciągniętymi rękoma i modliła się. A gdy skończyła modlitwę i ujrzała wielki dół pełen wody, rzekła: „Teraz nadszedł czas mojego obmycia”. I rzuciła się doń mówiąc: „W imię Jezusa Chrystusa chrzczę się w godzinie ostatecznej”. Gdy to ujrzały kobiety i cały tłum, wybuchnęli płaczem, wołając: „Nie rzucaj się do wody!” I nawet prokonsul zapłakał, że taką piękność pożrą foki. Ona jednak rzuciła się do wody w imię Jezusa Chrystusa, a foki ujrzały tylko światło błyskawicy i wypłynęły martwe. Otaczała ją bowiem taka chmura ognia, że ani zwierzęta nie mogły się jej dotknąć, ani nie można było dojrzeć jej nagości.
      Gdy wypuszczono inne jeszcze dzikie zwierzęta, kobiety zaczęły głośno krzyczeć i rzucały: jedne liście, inne nard, inne kasję, inne jeszcze cynamon — a były to wszystko rzeczy wielce aromatyczne. A wszystkie zwierzęta, które wypuszczono poruszały się jakoby we śnie i nie ruszały jej. W końcu Aleksander powiedział prokonsulowi: „Mam bardzo dzikie byki, wypuśćmy je w czasie tych igrzysk!” Namiestnik pozwolił na to ze smutkiem mówiąc: „Rób, co chcesz!” A on kazał ją przywiązać do nogi pośrodku byków, a pod ich brzuchami poprowadził rozpalone łańcuchy, aby nimi bardzo podniecone rozszarpały ją. One więc skoczyły z miejsca, ale palący płomień spalił więzy, a ona stanęła jakoby nie związana.
      A Tryfena, która stała przy wejściu na arenę, padła bez ducha, a służące jej wołały: „Królowa Tryfena umarła!” Wtedy prokonsul zakończył igrzyska, całe miasto zdjął lęk, a Aleksander padł do nóg prokonsula wołając: „Zmiłuj się nade mną i nad całym miastem i uwolnij rzuconą zwierzętom, aby nie zginęło całe miasto! Jeśliby bowiem usłyszał o tym cesarz, wkrótce zginęłoby miasto wraz z nami, bo królowa Tryfena była jego krewną, a ona umarła przy wejściu do teatru”.
      I kazał przywołać namiestnik Teklę znajdującą się pośród zwierząt i rzekł do niej: „Kim ty jesteś? I jaką masz siłę w sobie, że żadne ze zwierząt nawet ciebie nie dotknie?” Ona na to rzekła: „Jestem służebnicą Boga żywego. A siła moja polega na tym, że uwierzyłam w Tego, którego uczynił Bóg chwalebnym — to jest w Jego Syna— dzięki Niemu to właśnie żadne ze zwierząt nawet mnie dotknęło. On bowiem, sam jeden, jest skałą zbawienia i podstawą życia bez śmierci. On jest miejscem ucieczki dla rozbitków, odpoczynkiem dla rozbitków, opieką dla ufających, i zgoła, jeśli kto w niego nie wierzy, nie będzie żył, lecz umrze na wieki”.
      Gdy prokonsul usłyszał te słowa, kazał odnieść jej szaty i rzekł: „Włóż szaty!” Ona odpowiedziała: „Ten, który mnie nagą odział pomiędzy zwierzętami, ten sam odzieje mnie zbawieniem w dniu sądu”. I wziąwszy szaty, odziała się w nie. I odesłał natychmiast namiestnik Teklę wypowiadając wyrok:
      „Uwalniam wam bogobojną służebnicę Boga, Teklę”.
      Wszystkie kobiety zawołały głosem wielkim i jakby jednymi ustami chwaliły Boga:
      „Jeden jest Bóg, który ocalił Teklę”, a głos był tak potężny, że zatrzęsło się całe miasto.
       
      W powyższym opisie zwróciłem też uwagę na specyficzny przypadek samo ochrzczenia:
       
      :A gdy skończyła modlitwę i ujrzała wielki dół pełen wody, rzekła:
      „Teraz nadszedł czas mojego obmycia”.
      I rzuciła się doń mówiąc:
      „W imię Jezusa Chrystusa chrzczę się w godzinie ostatecznej”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsze Ciało Kierownicze, bardzo dziękuję za zamieszczenie ciekawej wzmianki na temat Księgi Pawła i Tekli. Skoro według Was jest to wiarygodne i cenne źródło informacji to powinno ono koniecznie znaleźć się w Biblii Świadków Jehowy. Chciałbym na zakończenie dodać, że choćby w Księdze tej znalazł się wyjątkowo dokładny, plastyczny i wierny prawdzie opis postaci najszanowniejszego pana apostoła Pawła to i tak wierny naukom najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) chrześcijanin nie powinien żadnych rysunków nawet w myślach rysować. Bardzo proszę przypomnijmy sobie nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):
       
      Mateusza 5:17-19
      (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios.
       
      Prawo zaś w kwestii twórczości artystycznej było jasno i dobitnie sformułowane:
       
      Wyjścia 20:4 Powtórzonego Prawa 4:16; 5:8
      (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią.
      (...) żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety (…) ‚Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku, żadnej postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, albo tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią.
       
      Istnieje też możliwość, że zamieszczony w Księdze Pawła i Tekli opis najszanowniejszego pana apostoła Pawła jest zmyślony i nie odpowiada rzeczywistości. Osoby, które go powielają, powielają kłamstwo na jego temat. A to, że kłamstwo jest złe jest dla mnie rzeczą oczywistą. Według Biblii kłamcy trafią do jeziora płonącego ogniem i siarką:
       
      Objawienie 21:8
      (...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, bardzo proszę zwróćcie uwagę na fakt, że w najstarszych odpisach różnych biblii nie ma żadnych ilustracji, żadnych symboli. Jest tylko tekst pisany.
      Uważam, że bardzo źle się stało, że Świadkowie Jehowy zaczęli ilustrować swoje czasopisma. Rozumiem, że komiksy są modne w kraju gdzie rezyduje Ciało Kierownicze, ale taka pogoń za modą jest jednoznaczna z porzuceniem praw zapisanych w Biblii:
       
      Efezjan 4:11-16
      (...)I on dał niektórych jako apostołów, niektórych jako proroków, niektórych jako ewangelizatorów, niektórych jako pasterzy i nauczycieli — w celu korygowania świętych, dla dzieła usługiwania, dla budowania ciała Chrystusowego, aż wszyscy dojdziemy do jedności w wierze i w dokładnym poznaniu Syna Bożego, do męża dorosłego, do miary wzrostu właściwego pełni Chrystusowej; abyśmy już nie byli niemowlętami, miotanymi jakby przez fale oraz unoszonymi tu i tam każdym wiatrem nauki wskutek oszukaństwa ludzi, wskutek przebiegłości w wymyślaniu błędu. Ale mówiąc prawdę, przez miłość wzrastajmy we wszystkim ku temu, który jest głową, ku Chrystusowi. Z niego całe ciało, harmonijnie zespolone i doprowadzone do współdziałania przez każdy staw dający to, co potrzebne — zgodnie z funkcjonowaniem każdego poszczególnego członka w należnej mierze — przyczynia się do wzrostu ciała ku budowaniu siebie w miłości.
       
      Pamiętam Świadków Jehowy, którzy uczyli mnie, że rysunki przedstawiające postacie biblijne są złe i jeżeli się je posiada to najlepiej je spalić. Nauki te popierali wersetami biblijnymi oraz artykułami z publikacji Świadków Jehowy. Przytaczałem je w jednym z wcześniejszych listów, dlatego nie będę się powtarzał. Można je znaleźć w licznych publikacjach Świadków Jehowy.
      Uważam, że z organizacją Świadków Jehowy źle się dzieje. Bardzo źle.
      Odnoszę wrażenie, że organizacja znalazła się na równi pochyłej wiodącej wprost czeluści piekielne. Zaniepokojony postanowiłem napisać ten list. Postanowiłem też pomodlić się w intencji Świadków jehowy jak również w intencji wszelkich innych chrześcijan:
       
      Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić Cię o to by chrześcijanie wypracowali najlepszy pogląd w kwestii rysunków, zdjęć filmów i stosowali go w życiu w sposób doskonały?
      Jeżeli mogę, to proszę Cię o to najbardziej jak tylko można.
       
      Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości połączonymi z modlitwą w tej intencji do najlepszego z wszystkich najlepszych, najbardziej Dobrych Bogów Boga, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
    • Gość
      Przez Gość
      Jacek Kwaśniewski 22 dzień 6 miesiąc 9 rok EY
       
      Najsz. Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z ciekawością przeczytałem dzisiejszy tekst dzienny, bardzo proszę zapoznajmy się z nim:
       
      „Czwartek 10 maja
      Będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć jego Syna (Rzym. 5:10).
      Wspomniane pojednanie umożliwia nam zachowywanie pokoju z Bogiem. Apostoł Paweł powiązał ten zaszczyt z niezasłużoną życzliwością Jehowy. Napisał: „Skoro więc w wyniku wiary zostaliśmy [namaszczeni bracia Chrystusa] uznani za prawych, cieszmy się pokojem z Bogiem przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa; przez niego też dzięki wierze uzyskaliśmy przystęp do tej życzliwości niezasłużonej” (Rzym. 5:1, 2). To naprawdę niezwykłe błogosławieństwo! Z natury wszyscy ludzie są nieprawi. Ale prorok Daniel przepowiedział, że w czasie końca „wnikliwi”, czyli pozostający na ziemi pomazańcy, będą ‛prowadzić wielu do prawości’ (Dan. 12:3). Pomazańcy głoszą i nauczają, co pozwala milionom „drugich owiec” uzyskać stan prawości w oczach Jehowy (Jana 10:16). Jednak wszystko to jest możliwe dzięki niezasłużonej życzliwości Bożej (Rzym. 3:23, 24). w16.07 3:10, 11”
       
      A teraz bardzo proszę zapoznajmy się z tekstem z Księgi Daniela, na który się powołano:
       
      Daniela 12:3
      „I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci, którzy prowadzą wielu do prawości, jak gwiazdy — po czas niezmierzony, na zawsze.
       
      Według tego tekstu tymi biblijnymi wnikliwymi są pomazańcy, czyli przede wszystkim członkowie Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. Od lat chodzę na zebrania Świadków Jehowy i inaczej to widzę. Na zebraniach nauczono mnie, że namaszczeni duchem (pomazańcy) nie posiadają nadzwyczajnego zrozumienia. Pisze o tym otwarcie w publikacjach Świadków Jehowy:
       
      „*** w03 15.2 s. 20 ak. 16 Jakie znaczenie ma dla ciebie Wieczerza Pańska? ***
      Ktoś mógłby mniemać, iż ma powołanie niebiańskie, gdyż posiadł rozległą wiedzę biblijną. Ale namaszczenie duchem nie daje nadzwyczajnego zrozumienia; (…)”
       
      W tej samej publikacji napisano też, że w wyjaśnianiu kwestii biblijnych doskonale sobie radzą również nie namaszczeni Świadkowie Jehowy:
       
      „Nikt więc nie powinien sądzić, że jako pomazaniec będzie górował mądrością nad chrześcijanami z nadzieją ziemską. Świadectwem namaszczenia duchem nie jest nieprzeciętna zdolność wyjaśniania kwestii biblijnych, dawania świadectwa lub wygłaszania przemówień. W dziedzinach tych świetnie sobie radzą również chrześcijanie żywiący nadzieję ziemską. (…).”
       
      Według mojego zrozumienia tych tekstów wynika, że w dzisiejszy tekst dzienny jest zwodniczy.
      W sposób fałszywy gloryfikuje tak zwanych pomazańców i sugeruje, że prowadzą oni do stanu prawości. Przeczą temu dogmaty wiary Świadków Jehowy i liczne błędy rozgłaszane po całym świecie przez Świadków Jehowy propagujących materiały teologiczne przygotowane pod nadzorem pomazańców z Ciała Kierowniczego.
      Przykładem tego może być dogmat wiary Świadków Jehowy, że pierwszy dzień Święta Przaśników wypada 13 Niszan, a tymczasem według Biblii wypada on 15 Nisan. Dokładną analizę tego tematu przedstawiłem w jednym z wcześniejszych listów, na który odpowiedzi nie dostałem.
      Ewidentnych błędów i sprzeczności w publikacjach Świadków Jehowy napotkałem wiele. O części z nich powiadomiłem głoszących je kaznodziei Świadków Jehowy, napisałem też wiele listów, ale wszystko to bez wyraźnej odpowiedzi. Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy zwodzą zainteresowanych jak i samych siebie fałszywym rozumowaniem. Być może robią to dlatego, że również najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy po to by nie dostąpiły przebaczenia:
       
      (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...)Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (...)On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, w związku z powyższym mam pytanie zwłaszcza do członków Ciała Kierowniczego :
       
      Czy dzisiejszy tekst dzienny jest elementem kampanii, której celem jest doprowadzenie do tego by jak najwięcej ludzi nie dostąpiło przebaczenia?
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, nie wiem jaki jest rzeczywisty cel waszej działalności. Z tego co się dowiedziałem, wynika, że zwodziciele trafią do Piekła. Pisze o tym otwarcie w Koranie:
       
      Sura 7:36
      Bóg im powie: Idźcie do piekła, z duchami i z ludźmi którzy są potępieni, idźcie w ogień. Oni, złorzeczyć będą odszczepieństwu które ich poprzedziło, póki się wszyscy nie połączą tam z sobą. Władco! zawołają ci którzy na końcu przyjdą, o to odszczepieńcy którzy nas uwiedli, każ im podwoić męki. Bóg im powie: Podwoję je dla was wszystkich, ale wy tego nie wiecie.
       
      Osobiście nie chciałbym by ktokolwiek trafił do Piekła. Chciałbym by każdy porzucił swoje złe praktyki i trafił do Raju. Dlatego też napisałem ten list. Postanowiłem się też pomodlić w intencji Świadków Jehowy:
       
      Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych Dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić Cię o to byś dopomógł Świadkom Jehowy oraz wszelkim innym istotom znaleźć najlepsze drogi prowadzące do zbawienia – wolności?
      Jeżeli mogę to proszę o to najbardziej jak tylko można.
       
      Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości połączonymi z modlitwą w tej intencji do najlepszego z wszystkich najlepszych Dobrych Bogów Boga, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.