Gość

Biblia - przekład Nowego Świata nie jest natchniony - jak wzmacnia to waszą wiarę?

Promowane odpowiedzi

Gość

Najsz.

Najszanowniejsi Forumowicze ostatnie studium Strażnicy było poświęcone Biblii. Zainspirowało mnie ono do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: 

Jacek Kwaśniewski Kraków 27 dzień 12 miesiąc 8 rok EY

 

Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, podczas niedzielnego studium Strażnicy zwróciłem uwagę na kilka trafnych spostrzeżeń i ciekawych pytań, które pobudziły mnie do napisania tego listu. Oto one:

 

„Słowo naszego Boga będzie trwało po czas niezmierzony” Strażnica (do studium) — 2017

 

1, 2. (a) Jak wyglądałoby życie bez Biblii?

CZY potrafisz sobie wyobrazić swoje życie bez Biblii?

 

Moja odpowiedź na zadane pytania jest taka:

Jak wyglądałoby życie bez Biblii? - Różnie by mogło takie życie wyglądać. Dzisiaj są kraje, gdzie żyje się w oparciu o różne ideologie, na przykład Chiny, Japonia.

CZY potrafisz sobie wyobrazić swoje życie bez Biblii? - Tak, potrafię sobie wyobrazić życie bez Biblii oraz bez tych wszystkich okropności w Biblii opisanych.

 

Kolejnym akapitem, który zwrócił moją uwagę był akapit poświęcony imieniu Boga Biblii:

 

5. Dlaczego Biblia króla Jakuba była ważnym przekładem?

(Przekład Króla Jakuna) tylko w ograniczonym stopniu zwracał uwagę na imię Boże. Formy „Jehowa” użyto zaledwie w kilku wersetach, natomiast określenia „PAN”, pisanego wielkimi literami, w pozostałych miejscach Pism Hebrajskich, gdzie w oryginale występowało imię Boże. Kolejne wydania używały słowa „PAN” również w niektórych wersetach Chrześcijańskich Pism Greckich.

 

Z notatki tej wynika, że niektórzy Anglicy znali kiedyś imię Jehowa, ale coś się stało i imię to poszło w zapomnienie. Na przykład Świadkowie Jehowy w swojej Biblii jak i w innych publikacjach w języku angielskim używają słowa Dżiehowa zamiast imienia Jehowa.

Interesuje mnie dlaczego Świadkowie Jehowy zdecydowali się porzucić używania w języku angielskim tego imienia, skoro w Biblii Króla Jakuba imię to występowało?

 

Zaskoczyła mnie też informacja dotycząca słowa PAN. W języku polskim jest to również imię. Imię własne różnych Bogów. W leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism można przeczytać:

*** it-1 s. 165 Baal *** - BAAL (,,, pan”). A w encyklopedii PWN tak pisze:

Pan, gr. Pan, Paon, w religii staroż. Grecji bóg pasterski wywodzący się z Arkadii, (…)

 

Imienia Pan używają również Świadkowie Jehowy, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie:

 

Psalm 147:5 (...)Nasz Pan jest wielki i obfituje w moc; jego zrozumienie jest nie do opowiedzenia.

Mateusza 24:42 (...)Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie.

Ozeasza 12:14 (...)Efraim wywołał urazę aż po rozgoryczenie i obciąża się przelewaniem krwi, a jego Wielki Pan odpłaci mu za jego zniewagę”.

Łukasza 12:42 (...)A Pan rzekł: „Kto rzeczywiście jest szafarzem wiernym, roztropnym, którego pan ustanowi nad swym gronem sług, aby im dawał odmierzone porcje pokarmu we właściwym czasie?

 

Naszła mnie jednak wątpliwość, co do rzetelności tego tłumaczenia, dlatego zajrzałem do anglojęzycznej Strażnicy i okazuje się, że moje przypuszczenia okazały się zasadne. W akapicie występuje imię Jehowach, które po angielsku bywa odczytywane Dżiehowa. Nie ma też imienia PAN, tylko LORD. Gdyby tłumacze Strażnicy na język polski byli skrupulatni, to tłumaczyli by zgodnie z prawdą. Słowo Lord występuje również w języku polskim i moim zdaniem nie trzeba go było nawet tłumaczyć, Ja na przykład w młodości czytałem książkę zatytułowaną 'Mam w nosie lorda proszę pana'. Warto tutaj dodać, że w języku angielskim znane jest imię Jehowa i pisze się je Yehowah. Nie wiem jednak, czy jest jakaś Biblia w tym języku, w której to imię występuje i swoją drogą zdumiewa mnie, że Świadkowie Jehowy tym imieniem z jakiś nieznanych mi względów w języku angielskim – i nie tylko – nie chcą się posługiwać.

 

Proszę przejdźmy myślami do kolejnego, moim zdaniem bardzo ważnego akapitu:

 

13. Czego jesteśmy pewni i jak to wzmacnia naszą wiarę?

13 Prawdziwi chrześcijanie nie uważają, że Septuaginta, Biblia króla Jakuba, Biblia Wiklifa czy jakiekolwiek tłumaczenie Pisma Świętego powstało pod natchnieniem ducha Bożego.

 

Dla mnie osobliwy to dogmat wiary. Jak taki dogmat wiary może ją wzmacniać tego nie wiem. Osobiście daleki jestem od dogmatyzmu – jestem zwolennikiem czystej wiary, której w takich kwestiach staram się trzymać. Wiara nie jest wiedzą. Wiara jest naszym osobistym stosunkiem do jakiejś niesprawdzonej informacji, nieudowodnionej hipotezy. Czysta wiara polega na tym, by nie osądzać, nie oceniać – w zamian brać pod rozwagę każdą ewentualność. W tym przypadku hipotezą tą jest teza, że prawdziwi chrześcijanie wierzą dogmatycznie w to, że żadne tłumaczenia Pisma Świętego nie powstały pod wpływam ducha Bożego. W tej kwestii zasada czystej wiary pobudza mnie do nie osądzania tej tezy. Zakładam to, że teza ta może być po części prawdziwa, lub też w całości prawdziwa lub fałszywa. Na przykład na jednych tłumaczy mógł oddziaływać duch Boga. Na innych mógł nie oddziaływać. Nietaktem wydaje mi się użycie w tej tezie zwrotu 'prawdziwi chrześcijanie nie uważają'. Sugeruje on, że jeżeli ktoś myśli inaczej, to jest fałszywym chrześcijaninem.

 

Przejdźmy teraz proszę do 14, moim zdaniem najbardziej ważnego akapitu dotyczącego przestrzegania przykazań z Biblii. Proszę zapoznajmy się z nim:

 

14. Jak to, co wiemy o Biblii, pogłębia naszą miłość do Boga?

14 Analiza tego, jak Biblia przetrwała różne przeciwności, nie tylko wzmacnia naszą wiarę, ale też pogłębia miłość do Jehowy*. Wiemy, że udostępnił nam swoje Słowo i je chronił, ponieważ nas kocha i chce uczyć tego, co wyjdzie nam na dobre (odczytaj Izajasza 48:17, 18). Słusznie więc staramy się odwzajemniać Jego miłość i przestrzegać Jego przykazań (1 Jana 4:19; 5:3).

Izajasza 48:17, 18

Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: „Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć. O, gdybyś tylko zważał na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość — jak fale morskie.

1 Jana 5:3

Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe,

 

W akapicie tym miłość do Boga powiązano z przestrzeganiem przykazań Boga. Kto bardziej kocha Boga, to skrupulatniej przestrzega jego przykazań. Kto go nie kocha, przykazania Boga lekceważy. Myślę, że dla chrześcijan najważniejsze w tej kwestii będzie to co na temat tych przykazań nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Nauczał on:

 

Mateusza 5:17-20

(...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios.

 

Dodatkowo nauczał, że nauka ta pochodzi od niego, tylko od Ojca, który go posłał:

 

Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał.

 

I tu wyłania się moim zdaniem największy problem Świadków Jehowy. Świadkowie Jehowy nauczają, że dekalog ani inne przykazania Starego Testamentu nie obowiązują chrześcijan. Ale nie do końca. Jak im się jakieś przykazanie ze Starego Testamentu podoba, to nauczają, że się go powinno przestrzegać, a jak się nie podoba to można je łamać. Decyzję w tej kwestii podejmują członkowie Ciała Kierowniczego. Tego typu wiara koliduje w sposób jawny z naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).. Przeciwnicy prawa Bożego i nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dla uzasadnienia swojego stanowiska cytują mętne w tej kwestii nauki najszanowniejszego pana apostoła Pawła.

Proszę zastanówmy się nad jego wywodami dotyczącymi prawa:

 

Galatów 3:10, 11

(...)Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem, bo jest napisane: „Przeklęty każdy, kto nie trwa we wszystkich rzeczach zapisanych w zwoju Prawa, aby je czynić”. Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”.

 

Proszę zwróćmy uwagę na to ostatnie zdanie: „prawy będzie żył dzięki wierze”.

 

Człowiek prawy, to człowiek przestrzegający prawa. Tę samą myśl, najszanowniejszy pan apostoł Paweł powtórzył w liście do Rzymian:

 

Rzymian 1:17 (...)ku wierze zostaje objawiona prawość Boża, tak jak jest napisane: „Lecz prawy będzie żył dzięki wierze”.

 

Nieco dalej, w tym samym liście wmawia swoim czytelnikom, że uczynki prawa nie są potrzebne:

 

Rzymian 3:20

(...)Dlatego żadne ciało nie zostanie przed nim uznane za prawe na podstawie uczynków prawa, gdyż dzięki prawu jest dokładne poznanie grzechu.

 

Agituje nawet, że Chrystus uwolnił ludzkość od prawa, które uznał za przekleństwo.

 

Galatów 3:13 (...)Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: „Przeklęty każdy zawieszony na palu”.

 

Wcześniej w tym samym liście zasugerował, że jeżeli ktoś będzie chciał stać się prawy poprzez słuchanie prawa, to najszanowniejszy władca Chrystus umarł na darmo.

 

Galatów 2:21 (...)Nie odtrącam niezasłużonej życzliwości Bożej; bo jeśli prawość osiąga się dzięki prawu, to Chrystus właściwie umarł na darmo.

 

W liście do Rzymian pan Paweł przekonuje nas, że osoby, które chcą przestrzegać prawa, odrzucają Bożą niezasłużoną życzliwość.

 

Rzymian 11:6 (...)A jeśli dzięki życzliwości niezasłużonej, to już nie dzięki uczynkom; w przeciwnym razie życzliwość niezasłużona już nie okazałaby się życzliwością niezasłużoną.

 

Wcześniej jednak udowadniał w tym samym liście, że wiara prawa nie znosi, ale wprost przeciwnie prawo ugruntowuje.

 

Rzymian 3:31

Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy.

 

Niezłe prawne pomieszanie z poplątaniem. Zwolennicy przestrzegania prawa mogą się czuć zachęceni do jego przestrzegania, natomiast zwolennicy łamania prawa mogą się czuć zachęceni do przestępstw prawo łamiących. Jeżeli nie będą łamać prawa, to odtrącą niezasłużoną życzliwość i sprawią, że śmierć najszanowniejszego władcy Chrystusa była na darmo. Powód tego galimatiasu być może wyjaśnia list najszanowniejszego pana apostoła Pawła do Koryntian. Proszę sprawdźmy:

 

1 Koryntian 9:20-22

(...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić.

 

Z tego fragmentu wynika, że pan Paweł dla zwolenników prawa był zwolennikiem prawa, zaś dla osób łamiących prawo był jego przeciwnikiem. Listy zaś musiał pisać i do jednych i do drugich. To by tłumaczyło dlaczego bywają one długie, zawiłe i można znaleźć w nich sprzeczności i kłamstwa, o których w przypływie szczerości, pan Paweł napisał:

 

Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik?

 

Warto tutaj dodać, że w Biblii znajdziemy jawne ostrzeżenie przed tym co pisał pan Paweł:

 

2 Piotra 3:15, 16 (...)napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie.

 

Poznając nauki Świadków Jehowy odnoszę wrażenie, że Ciało Kierownicze odpowiedzialne za dogmaty wiary Świadków Jehowy należy do grona osób przekręcających listy pana Pawła jak i pozostałe Pisma ku własnej zgubie oraz zgubie tych, którzy ich słuchają. Moim zdaniem sytuacja taka jest zła i powinna zostać zmieniona, czego Świadkom Jehowy życzę.

 

Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.

 

Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie o tematach poruszonych w liście?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

O co Ci chodzi co chcesz tym listem osiągnąć . Można czytać biblię i się nią zachwycać,jako dzieło literackie powinna budzić podziw. Gorzej jest już z jej natchnieniem jest pełna błędów i sprzeczności dla tego każdy kto chce naucza na jej podstawie wprowadza innych w błąd często będąc sam w błąd wprowadzony. Nawiasem mówiąc tekst biblii to zbiór legend i zwyczajów  tak dobrany by skłonić ludzi do posłuszeństwa i wierności wobec reprezentantów Boga.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Z tego co wiem, to "żaden" przekład nie jet "natchniony".

Natchnieni byli ludzie,którzy spisywali "słowa stwórcy".

Zresztą w Heb.1:1 czytamy,że to stwórca "...niegdyś przemawiał do ojców wielokrotnie i w różny sposób przez praojców".

Niemniej "w tych czasach ostatecznych przemówił do nas przez syna" Heb.1:2

Oczywiście wierzono w natchnienie pisma ,które "powierzono żydom" Rzym.3:2

Wierzono,że "jest natchnione" 2 Tym.3:16

Nie wierzymy w "natchnienie" przekładu,tłumaczenia itp.

Nikt.

No może żydzi wyjątkowo traktowali "septuagintę".

Potem po jej zaakceptowaniu przez chrześcijan już nie tak.

Poza tym nie jest prawdą,że wiara nie ma nic,nic wspólnego z wiedzą.

Tego,że ma dowodzi Heb.11:1

patrz. książkę Paul.E.Little "Wiedz dlaczego wierzysz"

 

Edytowane przez robbo1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
8 godzin temu, dziewiatka napisał:

O co Ci chodzi co chcesz tym listem osiągnąć . Można czytać biblię i się nią zachwycać,jako dzieło literackie powinna budzić podziw. Gorzej jest już z jej natchnieniem jest pełna błędów i sprzeczności dla tego każdy kto chce naucza na jej podstawie wprowadza innych w błąd często będąc sam w błąd wprowadzony. Nawiasem mówiąc tekst biblii to zbiór legend i zwyczajów  tak dobrany by skłonić ludzi do posłuszeństwa i wierności wobec reprezentantów Boga.

Znakomite wyjaśnienie! Mówiąc językiem kulinarnym dobrze przyprawione.:stuff:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 19.11.2017 o 00:11, dziewiatka napisał:

(...) Można czytać biblię i się nią zachwycać,jako dzieło literackie powinna budzić podziw. Gorzej jest już z jej natchnieniem jest pełna błędów i sprzeczności dla tego każdy kto chce naucza na jej podstawie wprowadza innych w błąd często będąc sam w błąd wprowadzony. Nawiasem mówiąc tekst biblii to zbiór legend i zwyczajów  tak dobrany by skłonić ludzi do posłuszeństwa i wierności wobec reprezentantów Boga.

Najsz. Najszanowniejszy panie dziewiatka, powstaje jednak pytanie jak znaleźć błędy i je wyeliminować? Jak odróżnić fantasmagorie od prawdziwych opisów? Jak znaleźć błędy kopistów i tłumaczy? Uważam, że jest to bardzo ważne zagadnienie dla chrześcijan opierających swoje wierzenia na Bibliach. W Strażnicy postawiono bardzo ciekawe pytanie. Jak wiedza czy też wiara w to, że tłumaczenia nie są natchnione wzmacnia naszą wiarę. Jak ta informacja wzmocniła pana wiarę?

Życzę panu powodzenia czyli znalezienia dla siebie najlepszej drogi do zbawienia,

Edytowane przez Jacek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
22 godziny temu, robbo1 napisał:

Z tego co wiem, to "żaden" przekład nie jet "natchniony".

Natchnieni byli ludzie,którzy spisywali "słowa stwórcy".

Zresztą w Heb.1:1 czytamy,że to stwórca "...niegdyś przemawiał do ojców wielokrotnie i w różny sposób przez praojców".

Niemniej "w tych czasach ostatecznych przemówił do nas przez syna" Heb.1:2

Oczywiście wierzono w natchnienie pisma ,które "powierzono żydom" Rzym.3:2

Wierzono,że "jest natchnione" 2 Tym.3:16

Nie wierzymy w "natchnienie" przekładu,tłumaczenia itp.

Nikt.

No może żydzi wyjątkowo traktowali "septuagintę".

Potem po jej zaakceptowaniu przez chrześcijan już nie tak.

Poza tym nie jest prawdą,że wiara nie ma nic,nic wspólnego z wiedzą.

Tego,że ma dowodzi Heb.11:1

patrz. książkę Paul.E.Little "Wiedz dlaczego wierzysz"

Najsz. Najszanowniejszy panie robbo1, to, że coś wiemy nie znaczy, że taka jest prawda. W liście do Hebrajczyków mowa o dogmacie wiary. Czyli o przekonaniu, że to w co wierzymy na pewno jest prawdą., W liście do Rzymian mowa o Jehudejczykach, którym powierzono oświadczenia Boże, ale ich nie zacytowano i tak naprawdę nie wiemy o jakie oświadczenia chodzi. Również w drugim liście do Tymoteusza nie sprecyzowano o jakie pisma chodzi a ludzkość w tym względzie jest mocno podzielona. Wyrywkowe opracowanie tego tematu zamieściłem tutaj:

http://watchtower-forum.pl/topic/1467-biblia-%E2%80%93-ksiega-wszech-czasow/

Osoby zainteresowane biblią oraz jej kanonem najserdeczniej zapraszam do poważnej dyskusji i najszczerszych wypowiedzi.

 

Powróćmy myślami do kwestii wiary i wiedzy. Pisałem, że wiara jest naszą osobistą oceną przedmiotu wiary. Nasza ocena może być mylna. Można wierzyć w kłamstwo, o czym też można w Biblii przeczytać:

2 Tesaloniczan 2:11, 12 (...)Dlatego też Bóg dopuszcza do oddziaływania na nich błędu, żeby uwierzyli kłamstwu, tak by oni wszyscy zostali osądzeni, ponieważ nie uwierzyli prawdzie, lecz znajdowali upodobanie w nieprawości.

Szerzej na forum Biblii temat wiary jest omawiany tutaj:

http://watchtower-forum.pl/topic/6638-doktryna-%E2%80%93-idea-czystej-wiary/

Życzę panu powodzenia czyli znalezienia dla siebie najlepszej drogi do zbawienia.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Oczywiście,że niechrześcijanie posiadają "swoje księgi" na których opieraj swoje wierzenia.

Idzie jednak o to,że posiadamy księgę,której "oddajemy cześć",czy jej twórcy.

Tego,że istnieją księgi "kanoniczne,czy  -protokanoniczne",wiemy.

Jedni uznają pewne za ważne inni odmawiają im ważności.

Niemniej wszyscy niektóre z nich uznają za "natchnione".

O to w istocie w sumie idzie.

O to "natchnienie".

Temat dotyczy tego,że nasz przekład, nie jest "natchniony".

Nie czyni to jednak samo w sobie go mniej "wartościowym" niż inne.

Inne też nie zostały "natchnione".

A jeżeli idzie o te "natchnione",to te ,których uczył się ten,o którym czytamy,że dla "apostoła narodów" był "jak rodzony syn".

A "apostoł" ten to żyd,który "podobnie jak jego przodkowie ,służył stwórcy. 1 Tym.1:2-3

No i ten,który był mu "jak rodzony syn" :

"już od dziecka poznawał[natchnione] pisma" żydowskie 1 Tym.3:15

I to te "pismo" "całe jest natchnione".

Rozumiem,że ustalenie,które księgi tak,które nie ,nie jest "jednoznaczne".

Niemniej zwolennicy większej ilości nie kwestionują pozostałych,tak to pewne jest,że pewne

-na pewno uchodzą "za natchnione".

A jeżeli idzie o "wiedze" nie depczącej wiary,to przeanalizuj sobie greckie słowa występujące w Heb.11:1

"Wiara jest gwarancją...

inni :

"to niezachwiana pewność":

" i dowodem...[dowodem istnienia rzeczy]".,czy :

"argumentem na to,czego się nie widzi".

A zrozumiesz o czym napisałem.

Zrozumiesz dlaczego tak napisałem.

Pozdrawiam Robert Brzeziński.

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

W Jana17;17 czytamy słowo twoje jest prawdą.Wobec tego jest pytanie ile par zwierząt Noe wziął do arki po parze czy po siedem par zwierząt czystych i jednej nieczystych czy po parze zwierząt zarówno czystych jak i nieczystych,co wobec tego jest prawdą?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
3 godziny temu, dziewiatka napisał:

W Jana17;17 czytamy słowo twoje jest prawdą.Wobec tego jest pytanie ile par zwierząt Noe wziął do arki po parze czy po siedem par zwierząt czystych i jednej nieczystych czy po parze zwierząt zarówno czystych jak i nieczystych,co wobec tego jest prawdą?

Moim zdaniem wziął po parze, ponieważ podział zwierząt na czyste i nieczyste pojawia się dopiero w Księdze Kapłańskiej, a te dyrektywy zostały przedstawione Mojżeszowi.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Jest to jedno z pytań na które znam odpowiedź.

Rodz.6:18-19 "po parze".

Potem inaczej Rodz.7:2-3 "siedem czystych...ze zwierząt nieczystych tylko po jednym samcu i jednej samicy".

Niemniej w ostateczności:

"Zgodnie z poleceniem weszło do arki po jednej parze z ...czystych i nieczystych". Rodz.7:8-9

Niemniej nie ma "sprzeczności" ponieważ Rodz.7:8-9 nie wskazuje na i l o ś ć zwierząt,które miały wejść do arki,tylko przedstawia s p o s ó b w jaki dokonało się wchodzenie do niej.

Idzie o to,ze wchodziły parami.

"Szły po dwie sztuki".

Tak wchodziły wszystkie zwierzęta.

Trzy pary i jedno zwierzę przeznaczone na ofiarowanie.

Według dosłownego tłumaczenia:

"Szły dwa po dwa".

Tak jest z większością "sprzeczności".

Z zasady "pozorne".

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 21.11.2017 o 19:01, robbo1 napisał:

Oczywiście,że niechrześcijanie posiadają "swoje księgi" na których opieraj swoje wierzenia.

Idzie jednak o to,że posiadamy księgę,której "oddajemy cześć",czy jej twórcy.

Tego,że istnieją księgi "kanoniczne,czy  -protokanoniczne",wiemy.

Jedni uznają pewne za ważne inni odmawiają im ważności.

Niemniej wszyscy niektóre z nich uznają za "natchnione".

O to w istocie w sumie idzie.

O to "natchnienie".

Temat dotyczy tego,że nasz przekład, nie jest "natchniony".

Nie czyni to jednak samo w sobie go mniej "wartościowym" niż inne. (...)

Pozdrawiam Robert Brzeziński.

Najsz. Najszanowniejszy panie Robercie Brzeziński, temat różnych biblii w chrześcijaństwie jest omawiany tutaj:

http://watchtower-forum.pl/topic/1467-biblia-%E2%80%93-ksiega-wszech-czasow/

Powróćmy jednak do kwintesencji analizowanego pytania:

13. Czego jesteśmy pewni i jak to wzmacnia naszą wiarę?

13 Prawdziwi chrześcijanie nie uważają, że Septuaginta, Biblia króla Jakuba, Biblia Wiklifa czy jakiekolwiek tłumaczenie Pisma Świętego powstało pod natchnieniem ducha Bożego.

Z analizy tej informacji wynika, że Świadkowie Jehowy wierzą w to, że przekłady czy też tłumaczenia nie są natchnione. Są tego pewni. Pytanie jest jak wzmacnia to ich wiarę? Pytanie to skierowane jest tylko do tych Świadków Jehowy, którym ta informacja wzmacnia wiarę. Myślę, że stosowniejszy było by pytanie - Czego jesteśmy pewni i jak wzmacnia to naszą wiarę?

Najszanowniejszy panie Robercie, dogmat wiary w to, że tłumaczenia Biblii nie są natchnione wzmacnia pana wiarę?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja urodziłem się w organizacj i to co mnie wybudziło to tłumaczenie NŚ no poszli na maxsa z obniżaniem Pana Jezusa pakując gdzie im pasowało Jehowe w ewangieliach dla mnie to skrajna głupota żeby w czasach internetu takie coś jak NŚ wydawać pal jehowa i dodatkowo językowy bełkot bo to na Polski z angielskiego tłumaczone co to jest, Wyjścia 15   Jehowa jest wojownikiem.+ Jehowa to jego imię.+

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Nie znam "doskonałego tłumaczenia".

Zresztą samo to,że jest to "tłumaczenie" jest pod pewnymi względami "ułomnością".

Nigdy żadne nie odda wiernie"oryginałowi".

Tak jak nie uczyni tego dosłowne tłumaczenie.

Nic nie byłoby lepsze od przekładu "interlinearnego".

Niestety dosłowne tłumaczenie rozwiązuje jedne problemy ,tworząc inne.

Nie idzie o "obniżanie"',tylko pewnie "poniżanie" w twoich oczach.

A według mnie o wykazanie "właściwej pozycji syna do ojca".

Idzie o to,że jednego i drugiego łączy niezwykła więź,i to ta sprawia,że syn nazywa swego ojca ojcem [abba] tato.

W przeciwieństwie do swoich rodaków w swoich czasach,dla których stwórca stawał się zbyt wielki,żeby utrzymywać z nim osobistą więź.

Pozycja naszego zbawiciela jest wyjątkowa.

Niemniej zależna od ojca.

"...nie może syn czynić nic sam z siebie...

...jeżeli nie widzi,że ojciec to czyni..." Jana 5:19 i wiele im podobnych.

 

A jeżeli idzie o "imię stwórcy",to to jest,jest ważne.

Tak ważne,że :

"Narody maja poznać,że ja jestem Jehowa".

 

A jeżeli idzie o okoliczność tego,że przekłady nie  zostały natchnione,to wierzymy,w to,że pomimo upływu czasu "kopiści"dochowali wierności oryginałowi,który został natchniony.

Przy czym nie odbyło się [nie zawsze] to na zasadzie "usłyszenia głosu",dyktowania tekstu,ale pisania pod nadzorem z inspiracji ducha.

Idzie o 2 Tym.3:16 i 2 P 1:21

"Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo...".

I to jest istotą natchnienia.

Wiemy ,że nie posiadamy oryginału żadnej księgi czy listu itp.

Jeżeli jednak idzie o drugą część natchnionego słowa,to posiadamy ponad pięć tysięcy kopi tej księgi.i niektóre z nich pochodzą z wczesnego okresu .

Mamy tzw."kodeksy",które są kompletnymi kopiami.

I czas ich powstania w porównaniu z najwcześniejszymi kopiami wielu dzieł z przeszłości jest niewielki.

Dokumenty NT posiadają olbrzymi materiał dowodowy i w sumie niewielką przerwę pomiędzy powstaniem oryginału a najwcześniejszymi kopiami,ponad to  zostały bardzo wcześnie przetłumaczone na różne języki.

Ilość kopi tych tłumaczeń sięga ok.dwudziestu pięciu tysięcy.

Wiem też jednak,ze te,które posiadamy powstały już w okresie "ugruntowania się pewnych nauk",i to one mogły być akcentowane w tłumaczeniu.

Niemniej z zasady starano się zachować wierność "oryginałowi".

Jak pisał F.F.Bruce:

"Materiał  dowodowy dla naszych pism NT jest o wiele mocniejszy niż materiał dowodowy dla wielu pism autorów klasycznych,których autentyczności nikomu nie śni się nawet kwestionować"

 

Masz odpowiedź na pytanie odnośnie tego,czy okoliczność tego,że przekłady nie przedstawiamy jako natchnione wpływa na naszą wiarę np.w ich autentyczność.

A jeżeli idzie o pewność to np.w to o czym czytamy w Heb.9:28,że nasz zbawiciel:

"...drugi raz już bez związku z grzechem ukaże się tym,którzy na niego czekają,by dostąpić zbawienia".

Czy inaczej:

"...gdy przyjdzie po raz drugi,nie będzie się już zajmował naszymi grzechami,lecz przyniesie zbawienie tym,którzy go skwapliwie i z cierpliwością oczekują"Heb.8:28 Słowo życia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez robbo1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 26/11/2017 o 04:46, robbo1 napisał:

Nie znam "doskonałego tłumaczenia".

Zresztą samo to,że jest to "tłumaczenie" jest pod pewnymi względami "ułomnością".

Nigdy żadne nie odda wiernie"oryginałowi".

Tak jak nie uczyni tego dosłowne tłumaczenie.

Nic nie byłoby lepsze od przekładu "interlinearnego".

Niestety dosłowne tłumaczenie rozwiązuje jedne problemy ,tworząc inne.

Nie idzie o "obniżanie"',tylko pewnie "poniżanie" w twoich oczach.

A według mnie o wykazanie "właściwej pozycji syna do ojca".

Idzie o to,że jednego i drugiego łączy niezwykła więź,i to ta sprawia,że syn nazywa swego ojca ojcem [abba] tato.

W przeciwieństwie do swoich rodaków w swoich czasach,dla których stwórca stawał się zbyt wielki,żeby utrzymywać z nim osobistą więź.

Pozycja naszego zbawiciela jest wyjątkowa.

Niemniej zależna od ojca.

"...nie może syn czynić nic sam z siebie...

...jeżeli nie widzi,że ojciec to czyni..." Jana 5:19 i wiele im podobnych.

 

A jeżeli idzie o "imię stwórcy",to to jest,jest ważne.

Tak ważne,że :

"Narody maja poznać,że ja jestem Jehowa".

 

A jeżeli idzie o okoliczność tego,że przekłady nie  zostały natchnione,to wierzymy,w to,że pomimo upływu czasu "kopiści"dochowali wierności oryginałowi,który został natchniony.

Przy czym nie odbyło się [nie zawsze] to na zasadzie "usłyszenia głosu",dyktowania tekstu,ale pisania pod nadzorem z inspiracji ducha.

Idzie o 2 Tym.3:16 i 2 P 1:21

"Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo...".

I to jest istotą natchnienia.

Wiemy ,że nie posiadamy oryginału żadnej księgi czy listu itp.

Jeżeli jednak idzie o drugą część natchnionego słowa,to posiadamy ponad pięć tysięcy kopi tej księgi.i niektóre z nich pochodzą z wczesnego okresu .

Mamy tzw."kodeksy",które są kompletnymi kopiami.

I czas ich powstania w porównaniu z najwcześniejszymi kopiami wielu dzieł z przeszłości jest niewielki.

Dokumenty NT posiadają olbrzymi materiał dowodowy i w sumie niewielką przerwę pomiędzy powstaniem oryginału a najwcześniejszymi kopiami,ponad to  zostały bardzo wcześnie przetłumaczone na różne języki.

Ilość kopi tych tłumaczeń sięga ok.dwudziestu pięciu tysięcy.

Wiem też jednak,ze te,które posiadamy powstały już w okresie "ugruntowania się pewnych nauk",i to one mogły być akcentowane w tłumaczeniu.

Niemniej z zasady starano się zachować wierność "oryginałowi".

Jak pisał F.F.Bruce:

"Materiał  dowodowy dla naszych pism NT jest o wiele mocniejszy niż materiał dowodowy dla wielu pism autorów klasycznych,których autentyczności nikomu nie śni się nawet kwestionować"

 

Masz odpowiedź na pytanie odnośnie tego,czy okoliczność tego,że przekłady nie przedstawiamy jako natchnione wpływa na naszą wiarę np.w ich autentyczność.

A jeżeli idzie o pewność to np.w to o czym czytamy w Heb.9:28,że nasz zbawiciel:

"...drugi raz już bez związku z grzechem ukaże się tym,którzy na niego czekają,by dostąpić zbawienia".

Czy inaczej:

"...gdy przyjdzie po raz drugi,nie będzie się już zajmował naszymi grzechami,lecz przyniesie zbawienie tym,którzy go skwapliwie i z cierpliwością oczekują"Heb.8:28 Słowo życia

Robbo1, w temacie jest kwestia tego czy Biblia jest natchniona czy nie, albo czy spisali ja ludzie pod natchnieniem. Nie wiem czy mam rację ale twoje "dowody" które cytujesz właśnie z tej księgi dla twoich rozmówców nie mają żadnej wartości gdyż są one zaczerpnięte z księgi która dla nich jest jedynie fikcją literacką. 
Rzeczą oczywistą jest to że gdybyś chciał dowieść natchnienie biblii wówczas  musiałbyś szukać dowodów z innego źródła.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kto może wiedzieć, czy jest natchniona? Wiedzą tylko ci co ją tłumaczyli, a kto ją tłumaczył? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 26.11.2017 o 00:34, janeczek napisał:

Ja urodziłem się w organizacj i to co mnie wybudziło to tłumaczenie NŚ no poszli na maxsa z obniżaniem Pana Jezusa pakując gdzie im pasowało Jehowe w ewangieliach dla mnie to skrajna głupota żeby w czasach internetu takie coś jak NŚ wydawać pal jehowa i dodatkowo językowy bełkot bo to na Polski z angielskiego tłumaczone co to jest, Wyjścia 15   Jehowa jest wojownikiem.+ Jehowa to jego imię.+

Najsz. Najszanowniejszy panie Janeczek, jak sami Świadkowie Jehowy przyznają, przekład Świadków Jehowy nie jest natchniony. Bywa też korygowany. Werset, na który się pan powołał w Biblii Tysiąc Lecia tak przetłumaczono:

Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego.

Co pan myśli o takim przekładzie? Lepszy jest od tłumaczenia Świadków Jehowy?

Powróćmy do wpływu świadomości tego, że przekład nie jest natchniony na wiarę.

Myślę sobie, że świadomość tego faktu może sprawić, że wiara będzie mniej dogmatyczna i bardziej rozsądna.

Co pan myśli o tym? Ma to sens co napisałem?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jacku... żadem przekład nie jest natchniony... natchnione są "pisma oryginalne"... natomiast każdy przekład na inne języki obarczony jest mniejszym lub większym błędem wynikłym ze zmiany znaczenia słów na przestrzeni wieków... wielością słów określających jedno "zdarzenie/ przedmiot etc" ... natomiast przekład Nowego Świata jest po prostu sfałszowany z każdym wydaniem w coraz większym stopniu odbiega od oryginału... obawiam się iż za kilka (kilkanaście lat) PNŚ będzie całkiem inną biblią niż np. KJV której używali "badacze Pisma Świętego" pod wodzą Russela

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
3 godziny temu, yoozek napisał:

Jacku... żadem przekład nie jest natchniony... natchnione są "pisma oryginalne".

Skąd wiesz ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
12 godzin temu, yoozek napisał:

żadem przekład nie jest natchniony... natchnione są "pisma oryginalne"... 

8 godzin temu, Sceptyk napisał:

Skąd wiesz ?

 

Z natchnienia:mp3:, oraz z patrzenia przez różowe okulary:geek:. Ja też często korzystam z takich metod :sword:, dlatego wiem więcej od innych :lolu:

 

Edytowane przez gambit
dodanie przecinka

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

to ciekawe, że natchnione są oryginały które "gdzieś się zapodziały", a wszyscy bibliści opierają się na kopiach z kopii

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
5 godzin temu, Sebastian napisał:

to ciekawe, że natchnione są oryginały które "gdzieś się zapodziały", a wszyscy bibliści opierają się na kopiach z kopii

To jest tylko zdanie Yoozka, inni powied?a że Bóg zadbał o dokładność tłumaczeń.

Osobiście jestem w stanie w to uwierzyć, proszę jednak o dowody. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość robbo1

Nie można dowieść natchnienia z innych "źródeł".

Można dowieść wierności tej księgi z innymi danymi z różnych źródeł.

Jeżeli idzie o [natchnienie] to ponad dwa tysiące razy w pierwszej części natchnionego słowa znajdziemy zwroty ,że to stwórca "przemówił do...""powiedział itp.

Na jej poparcie przytacza się to,że pomimo pisania przez kilkanaście wieków i to przez ponad czterdziestu ludzi stanowi "jedność".

Na pewno wskazywały na naszego zbawiciela.

Jak sam powiedział,ze inni studiują natchnione słowo,ponieważ wierzą,że zawarte jest tam życie wieczne.

Niemniej to ono ,jak powiedział "o mnie daje świadectwo".J.5:39,oraz 46-47

patrz też Łuk.24:27 i 44

Tak czy inaczej "jedność" tej księgi ma dowodzić jej natchnienia.

I jak wspomniałem istnieje olbrzymi materiał dowodowy w postaci manuskryptów,tłumaczeń,które potwierdzają wierność przekazu.

Ewentualnie pozwalają wychwycić odchylenia itp.

I tak J.Burgon skatalogował ponad osiemdziesiąt sześć tysięcy cytatów pierwotnych tzw.ojców ,którzy cytują drugą część natchnionego słowa.

Mamy więc olbrzymi  materiał tekstu tej części,

Jak wykazałem w innym miejscu sprzeczności w tej księdze z zasady to sprzeczności pozorne.

poza tym archeologiczne świadectwa potwierdzają wydarzenia i miejsca staro i nowotestamentowe.

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 30.11.2017 o 20:33, robbo1 napisał:

Jak wykazałem w innym miejscu sprzeczności w tej księdze z zasady to sprzeczności pozorne.

poza tym archeologiczne świadectwa potwierdzają wydarzenia i miejsca staro i nowotestamentowe.

Najsz. Najszanowniejszy panie Robercie, a co z pobytem Izraelitów w Egipcie? Sprawozdania biblijne w tej kwestii są wiarygodne? Można na nich polegać?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Gość
      Przez Gość
      Jacek Kwaśniewski 6 dzień 7 miesiąc 9 rok EY
       
       
      Najsz. Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z dużą ciekawością przeczytałem artykuł zamieszczony w Strażnicy do studium, dotyczący wyglądu najszanowniejszego pana apostoła Pawła:
       
      „Strażnica (do studium) — 2018 Pytania czytelników
      Dlaczego ilustracje w publikacjach Świadków Jehowy przedstawiają apostoła Pawła łysego lub łysiejącego?
      Obecnie nikt nie może jednoznacznie stwierdzić, jak wyglądał apostoł Paweł. Zamieszczane w naszych publikacjach ilustracje, które go przedstawiają, to wizje artystyczne, a nie podobizny oparte na dowodach archeologicznych.
      Jednak istnieją informacje, które pozwalają wyciągnąć pewne wnioski dotyczące wyglądu Pawła. Na przykład w Strażnicy Syjońskiej z 1 marca 1902 roku wspomniano: „Co do aparycji Pawła: (...) W Dziejach Pawła i Tekli, (...) spisanych około roku 150 n.e., znajdujemy opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy i zgodny z tradycją. Czytamy tam, że był on ‚niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały i miał orli nos’”.
      W The Oxford Dictionary of the Christian Church (edycja z 1997 roku) tak powiedziano o tym starożytnym dziele: „Niewykluczone, że Dzieje zawierają pewne elementy zgodne z historią”. Dzieje Pawła i Tekli były wysoce cenione przez kilka stuleci po spisaniu, czego dowodzi fakt, że do dziś zachowało się 80 ich greckich manuskryptów oraz przekłady na inne języki. Wizje artystyczne zamieszczane w naszych publikacjach są więc zgodne ze starożytnymi opisami Pawła. (…)”
       
      Powyższe informacje to dla mnie nowość. Powyższych wierzeń Badaczy Pisma Świętego wydających Strażnicę Syjońską nie znałem, podobnie jak nie wiedziałem o istnieniu Księgi Dziejów Pawła i Tekli. Bardzo dziękuję za zawartą w Strażnicy informację. Moje wątpliwości wzbudziło jedno ze zdań artykułu:
       
      „(...) opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy (...)”
       
      Użyte w tym zdaniu słowo zapewne ma kilka znaczeń. Może ono oznaczać duże prawdopodobieństwo lub też pewność (niepodważalność) opisu. Za tą drugą możliwością przemawia słowo najdokładniejszy. Bardzo proszę przypomnijmy sobie ten opis:
       
      „(...) był on ‚niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały i miał orli nos’.”
       
      W opisie wyraźnie mowa o łysej głowie i o brwiach, które się zbiegały, ale na rysunku ilustrującym najszanowniejszego pana 'Pawła' głowa jest łysiejąca ale nie łysa, a i brwi się nie zbiegają. Moim zdaniem ilustracja lansowana przez Świadków Jehowy odbiega od opisu, na który się powołują.
      Może to świadczyć o braku staranności. Z ciekawością przeczytałem przekład Księgi Pawła i Tekli na język polski i dostrzegłem różnicę w opisie. W przekładzie jakim dysponuję mowa o małym nosie. W opisie tym jest też mowa o wyglądzie pełnym wdzięku i o tym, że jego wygląd jego twarzy był zmienny, raz ludzki raz anielski. Bardzo proszę przeczytajmy:
       
      Paweł i Tekla 1:3
      (…) Ujrzał w końcu, że idzie Paweł: był on niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był zdrowy i dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały, miał mały nos i był pełen wdzięku. Twarz jego przybierała raz wygląd ludzki, to znowu anielski.
       
      Kolejną kwestią, na którą zwróciłem uwagę czytając teologiczne opracowanie Świadków Jehowy jest powołanie się na tradycję:
       
      „(...) opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy i zgodny z tradycją (...)”
       
      Bardzo proszę sprawdźmy w słowniku co oznacza słowo tradycja:
       
      Tradycja - zasady postępowania, obyczaje, poglądy, wiadomości przechodzące z pokolenia na pokolenie; przekazywanie tych zasad, obyczajów następnym pokoleniom.
       
      Bez wątpienia opis postaci najszanowniejszego pana apostoła Pawła należy do chrześcijańskiej poza biblijnej tradycji.
      Pozostaje kwestia, czy jest on zgodny z prawdą. Teoretycznie istnieje możliwość, że opis ten został zmyślony i nie odpowiada rzeczywistości. Myślę, że warto wziąć i taką opcję pod uwagę.
      W życiu zdarza się i tak, że tradycja koliduje z wiarą opartą na Biblii.
      Na przykład według tradycji (nauk) Świadków Jehowy tak zwana 'ostatnia wieczerza' odbyła się 14 Nisan, według Biblii odbyła się ona 16 Nisan.
      Według tradycji (nauk) Świadków Jehowy najszanowniejszy pan Jehuda (Judasz) najpierw został odprawiony a potem ustanowiono pamiątkę (eucharystię). Według Biblii uczestniczył on w ustanowieniu przymierza, a dopiero potem został odprawiony.
      Według tradycji (nauk) Świadków Jehowy pobyt Izraelitów w Egipcie trwał 215 lat, według Biblii trwał on 430 lat.
      Przy założeniu, że w Biblii napisano na temat powyższych wydarzeń prawdę, to tradycja (nauki) Świadków Jehowy jest kłamstwem.
      Fakt, że napisałem o powyższych kwestiach wiele listów, może świadczyć o tym, że Ciało Kierownicze i Świadkowie Jehowy celowo okłamują swoich zainteresowanych.
      Podobnie może być z rysunkami najszanowniejszego pana apostoła Pawła.
      Warto tutaj dodać, że ostrzeżenie przed tradycją znajdziemy też w literaturze Świadków Jehowy oraz w Biblii:
       
      *** w13 15.11 s. 22 ak. 8 Bądź posłuszny pasterzom Jehowy ***
      Paweł, który sam był duchowym pasterzem, napisał do braci w Kolosach: „Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa” (Kol. 2:8).
       
      Bardzo proszę powróćmy myślami do Księgi Pawła i Tekli. W księdze tej poruszono kilka ciekawych kwestii, dla mnie o wiele ciekawszych od to ludzkiego to anielskiego wyglądu najszanowniejszego pana apostoła Pawła. Myślę, że warto się z nimi zapoznać. Bardzo proszę zapoznajmy się z przemówieniem pana Pawła, które można znaleźć w tej księdze:
       
      Paweł i Tekla 1:5.
      (...) Paweł począł mówić:
      Błogosławieni czystego serca, bowiem oni ujrzą Boga.
      Błogosławieni, którzy strzegą czystym swe ciało, bo staną się świątynią Boga.
      Błogosławieni wstrzemięźliwi, bo do nich przemówi Bóg.
      Błogosławieni, którzy wyrzekli się tego świata, bo będą się podobali Bogu.
      Błogosławieni ci, którzy mają żony jakoby ich nie mieli, bo oni posiądą Boga w dziedzictwo.
      Błogosławieni, którzy boją się Boga, bo oni staną się zwiastunami Boga.
      Błogosławieni, którzy drżą wobec słów Boga, bo oni zostaną pocieszeni.
      Błogosławieni, którzy przyjęli mądrość Jezusa Chrystusa, bo oni zostaną nazwani synami Najwyższego.
      Błogosławieni, ci którzy strzegą chrztu, bo oni znajdują spoczynek u Ojca i Syna.
      Błogosławieni, którzy osiągnęli poznanie Jezusa Chrystusa, bo oni pozostaną w świetle.
      Błogosławieni, którzy z miłości Boga odeszli od kształtów tego świata, bo oni będą sądzili aniołów i będą błogosławieni po prawicy Ojca.
      Błogosławieni miłosierni, bo i oni doznają miłosierdzia, a gdy ujrzą dzień sądu nie będzie on dla nich gorzkim.
      Błogosławione ciała dziewic, bo będą się Bogu podobały i nie stracą nagrody za swą czystość, bo Słowo Ojca stanie się dla nich sprawcą zbawienia w dniu jego Syna i osiągną odpoczynek na wieki wieków.
       
      Przemówieniu temu przysłuchiwała się panienka Tekla. Miała ona narzeczonego, ale po wysłuchaniu tego przemówienia zapragnęła stać się żywą świątynią Boga zachowując dziewictwo. Było to wbrew obowiązującemu prawu. Pawła przesłuchano. Ciekawe są słowa, jakich najszanowniejszy pan Paweł użył do swojej obrony:
       
      Paweł i Tekla 1:17
      Paweł podniósł więc głos i zawołał: „Jeśli ja dziś jestem badany, czego nauczam, to posłuchaj, o prokonsulu! Bóg żywy, Bóg zemsty, Bóg zazdrosny, Bóg niczego nie potrzebujący a pragnący jednak zbawienia ludzi posłał mnie, abym wyrwał z zepsucia i nieczystości, a także od wszystkich rozkoszy i śmierci, aby już więcej nie błądzili.(...)”
       
      Najszanowniejszego pana apostoła Pawła ubiczowano i wygnano z miasta. Panienkę Teklę skazano na spalenie. Nagą Teklę, z tłumu oglądał sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który przyjął postać najszanowniejszego pana apostoła Pawła:
       
      Paweł i Tekla 1:21
      Prokonsul bardzo się tym przeląkł: Pawła ubiczowanego wygnał z miasta, Teklę natomiast skazał na spalenie. I natychmiast prokonsul powstawszy udał się do teatru, cały zaś tłum również poszedł na to widowisko tortur. A jak jagniątko na pustyni wygląda pasterza, tak Tekla szukała Pawła. I rozglądając się po tłumie ujrzała Pana, który siedział przybrawszy kształty Pawła i rzekła:
      „Przyszedł Paweł, aby mi się przyglądać, jakbym nie była zdolna znieść (cierpienia)”.
      I zwróciła się wpatrzona weń, lecz on uleciał w niebo.
       
      Warto tu dodać, że powyższy opis świadczący o umiejętności przybrania różnych postaci przez najszanowniejszego władcy Jahoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) pierwotni chrześcijanie tłumaczyli tym, że miał on ciało pozorne. Dlatego mógł chodzić po wodzie i przenikać przez ściany. W teologii istnieje nawet termin Doketyzm:
       
      „DOKETYZM — (gr. dokem == wydawać się) — to pogląd gnostyczny, który szerzył się w pierwotnym chrześcijaństwie, a który dowodził, że Jezus Chrystus nie miał prawdziwie ziemskiego, ludzkiego, ciała, a miał jedynie ciało pozorne, które wydawało się być ciałem normalnym (tak uczył Marcjon, ok. 140 r. i jego zwolennicy, również Bazylides, ok. II w.), albo że było to ciało ale inne niż ziemskie, mianowicie eteryczne (np. Walentynian, II w.) i in.”
       
      Powróćmy proszę myślami do nagiej najszanowniejszej panienki Tekli. Zobaczmy co się z nią stało:
       
      Paweł i Tekla 1:22.
      A chłopcy i dziewczęta znosili drzewo i słomę do spalenia Tekli. Gdy ją wprowadzono nagą namiestnik wybuchnął płaczem i podziwiał jej moc. Rozłożono drzewo i kaci nakazali jej, aby wstąpiła na stos. Gdy więc ona z rozłożonymi rękoma na kształt krzyża wstąpiła na drewna (stosu), podłożyli ogień, który choć rozbłysnął ogromny, nie dotknął jej jednak, bo Bóg zmiłowawszy się spowodował, że rozległy się grzmoty podziemne, a w górze pojawiła się ciemna chmura pełna deszczu i gradu i wylała wszystko, co zawierała jej powłoka tak, że wielu znalazło się w niebezpieczeństwie, wielu zginęło. Ogień jednak został ugaszony, Tekla zaś została ocalona.
       
      Splot okoliczności sprawił, że najszanowniejszą panienkę Teklę skazano po raz kolejny na karę śmierci. Tym razem miała zostać pożarta przez zwierzęta:
       
      Paweł i Tekla 1:28, 29
      (...)Przyczyna jej skazania stała napisana: „Świętokradztwo”. Kobiety i dzieci wołały z góry:
      „O Boże, bezbożny wyrok wydano w tym mieście”. A po uroczystym pochodzie znowu wzięła ją Tryfena, bowiem jej córka Falkonilla, która umarła, powiedziała jej we śnie: „Matko weź opuszczoną Teklę, cudzoziemkę na moje miejsce, aby się za mnie modliła, a wtedy zostanę przeniesiona do miejsca sprawiedliwych”. Gdy więc Tryfena przeprowadziła Teklę po pochodzie zwierząt, cierpiała, ponieważ miano nazajutrz rzucić Teklę zwierzętom i ponieważ pokochała ją bardzo, jak swoją córkę Falkonillę. Rzekła więc: „Druga córko moja, Teklo, nuże, pomódl się teraz za moje dziecko; tak mi ona bowiem objawiła we śnie”. A ta, bez zwłoki, zawołała głośno: „O Boże, mój Boże, Synu Najwyższego, który jesteś w niebiesiech: niech stanie się wedle jej woli: niech jej córka Falkonilla żyje na wieki!”
       
      Powyższy opis zawiera ciekawą rozmowę osoby zmarłej, która ukazała się we śnie. Werset ten koliduje z dogmatem wiary Świadków Jehowy, że człowiek nie ma nieśmiertelnej duszy. Wiara ta też koliduje z naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), który wyraźnie nauczał o tym, że dusza może żyć po śmierci ciała:
       
      Mateusza 10:28
      I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie.
       
      Bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszej panienki Tekli. Zobaczmy jaki los ją spotkał:
       
      Paweł i Tekla 1:32-38
      Powstał zgiełk: ryk zwierząt, krzyki ludu i kobiet tam siedzących. Ci krzyczeli: „Wprowadzić świętokradczynie!”, tamte natomiast: „Niech zginie miasto z powodu takiego bezprawia, zabij nas wszystkie, o prokonsulu, smutne to widowisko, zły to sąd!”.
      Wtedy wyrwano Teklę z rąk Tryfeny i zdarto szaty; włożyła przepaskę, rzucono ją na stadion i wypuszczono na nią lwy i niedźwiedzie. Przybiegła jednak dzika lwica i ułożyła się u jej stóp. Na to tłum kobiet zaczął głośno krzyczeć. Podbiegł ku niej niedźwiedź, ale wybiegła lwica rzuciła się na niego i rozerwała go. I znowu wybiegł lew Aleksandra poganiany przez ludzi, podbiegł ku niej, ale lwica zwarła się z nim w walce i rozszarpały się wzajemnie. Kobiety wybuchnęły ogromnym lamentem, bo zginęła lwica, która była jej obrończynią.
      Rzucało się na nią jeszcze wiele zwierząt, a ona stała z wyciągniętymi rękoma i modliła się. A gdy skończyła modlitwę i ujrzała wielki dół pełen wody, rzekła: „Teraz nadszedł czas mojego obmycia”. I rzuciła się doń mówiąc: „W imię Jezusa Chrystusa chrzczę się w godzinie ostatecznej”. Gdy to ujrzały kobiety i cały tłum, wybuchnęli płaczem, wołając: „Nie rzucaj się do wody!” I nawet prokonsul zapłakał, że taką piękność pożrą foki. Ona jednak rzuciła się do wody w imię Jezusa Chrystusa, a foki ujrzały tylko światło błyskawicy i wypłynęły martwe. Otaczała ją bowiem taka chmura ognia, że ani zwierzęta nie mogły się jej dotknąć, ani nie można było dojrzeć jej nagości.
      Gdy wypuszczono inne jeszcze dzikie zwierzęta, kobiety zaczęły głośno krzyczeć i rzucały: jedne liście, inne nard, inne kasję, inne jeszcze cynamon — a były to wszystko rzeczy wielce aromatyczne. A wszystkie zwierzęta, które wypuszczono poruszały się jakoby we śnie i nie ruszały jej. W końcu Aleksander powiedział prokonsulowi: „Mam bardzo dzikie byki, wypuśćmy je w czasie tych igrzysk!” Namiestnik pozwolił na to ze smutkiem mówiąc: „Rób, co chcesz!” A on kazał ją przywiązać do nogi pośrodku byków, a pod ich brzuchami poprowadził rozpalone łańcuchy, aby nimi bardzo podniecone rozszarpały ją. One więc skoczyły z miejsca, ale palący płomień spalił więzy, a ona stanęła jakoby nie związana.
      A Tryfena, która stała przy wejściu na arenę, padła bez ducha, a służące jej wołały: „Królowa Tryfena umarła!” Wtedy prokonsul zakończył igrzyska, całe miasto zdjął lęk, a Aleksander padł do nóg prokonsula wołając: „Zmiłuj się nade mną i nad całym miastem i uwolnij rzuconą zwierzętom, aby nie zginęło całe miasto! Jeśliby bowiem usłyszał o tym cesarz, wkrótce zginęłoby miasto wraz z nami, bo królowa Tryfena była jego krewną, a ona umarła przy wejściu do teatru”.
      I kazał przywołać namiestnik Teklę znajdującą się pośród zwierząt i rzekł do niej: „Kim ty jesteś? I jaką masz siłę w sobie, że żadne ze zwierząt nawet ciebie nie dotknie?” Ona na to rzekła: „Jestem służebnicą Boga żywego. A siła moja polega na tym, że uwierzyłam w Tego, którego uczynił Bóg chwalebnym — to jest w Jego Syna— dzięki Niemu to właśnie żadne ze zwierząt nawet mnie dotknęło. On bowiem, sam jeden, jest skałą zbawienia i podstawą życia bez śmierci. On jest miejscem ucieczki dla rozbitków, odpoczynkiem dla rozbitków, opieką dla ufających, i zgoła, jeśli kto w niego nie wierzy, nie będzie żył, lecz umrze na wieki”.
      Gdy prokonsul usłyszał te słowa, kazał odnieść jej szaty i rzekł: „Włóż szaty!” Ona odpowiedziała: „Ten, który mnie nagą odział pomiędzy zwierzętami, ten sam odzieje mnie zbawieniem w dniu sądu”. I wziąwszy szaty, odziała się w nie. I odesłał natychmiast namiestnik Teklę wypowiadając wyrok:
      „Uwalniam wam bogobojną służebnicę Boga, Teklę”.
      Wszystkie kobiety zawołały głosem wielkim i jakby jednymi ustami chwaliły Boga:
      „Jeden jest Bóg, który ocalił Teklę”, a głos był tak potężny, że zatrzęsło się całe miasto.
       
      W powyższym opisie zwróciłem też uwagę na specyficzny przypadek samo ochrzczenia:
       
      :A gdy skończyła modlitwę i ujrzała wielki dół pełen wody, rzekła:
      „Teraz nadszedł czas mojego obmycia”.
      I rzuciła się doń mówiąc:
      „W imię Jezusa Chrystusa chrzczę się w godzinie ostatecznej”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsze Ciało Kierownicze, bardzo dziękuję za zamieszczenie ciekawej wzmianki na temat Księgi Pawła i Tekli. Skoro według Was jest to wiarygodne i cenne źródło informacji to powinno ono koniecznie znaleźć się w Biblii Świadków Jehowy. Chciałbym na zakończenie dodać, że choćby w Księdze tej znalazł się wyjątkowo dokładny, plastyczny i wierny prawdzie opis postaci najszanowniejszego pana apostoła Pawła to i tak wierny naukom najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) chrześcijanin nie powinien żadnych rysunków nawet w myślach rysować. Bardzo proszę przypomnijmy sobie nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):
       
      Mateusza 5:17-19
      (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios.
       
      Prawo zaś w kwestii twórczości artystycznej było jasno i dobitnie sformułowane:
       
      Wyjścia 20:4 Powtórzonego Prawa 4:16; 5:8
      (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią.
      (...) żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety (…) ‚Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku, żadnej postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, albo tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią.
       
      Istnieje też możliwość, że zamieszczony w Księdze Pawła i Tekli opis najszanowniejszego pana apostoła Pawła jest zmyślony i nie odpowiada rzeczywistości. Osoby, które go powielają, powielają kłamstwo na jego temat. A to, że kłamstwo jest złe jest dla mnie rzeczą oczywistą. Według Biblii kłamcy trafią do jeziora płonącego ogniem i siarką:
       
      Objawienie 21:8
      (...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, bardzo proszę zwróćcie uwagę na fakt, że w najstarszych odpisach różnych biblii nie ma żadnych ilustracji, żadnych symboli. Jest tylko tekst pisany.
      Uważam, że bardzo źle się stało, że Świadkowie Jehowy zaczęli ilustrować swoje czasopisma. Rozumiem, że komiksy są modne w kraju gdzie rezyduje Ciało Kierownicze, ale taka pogoń za modą jest jednoznaczna z porzuceniem praw zapisanych w Biblii:
       
      Efezjan 4:11-16
      (...)I on dał niektórych jako apostołów, niektórych jako proroków, niektórych jako ewangelizatorów, niektórych jako pasterzy i nauczycieli — w celu korygowania świętych, dla dzieła usługiwania, dla budowania ciała Chrystusowego, aż wszyscy dojdziemy do jedności w wierze i w dokładnym poznaniu Syna Bożego, do męża dorosłego, do miary wzrostu właściwego pełni Chrystusowej; abyśmy już nie byli niemowlętami, miotanymi jakby przez fale oraz unoszonymi tu i tam każdym wiatrem nauki wskutek oszukaństwa ludzi, wskutek przebiegłości w wymyślaniu błędu. Ale mówiąc prawdę, przez miłość wzrastajmy we wszystkim ku temu, który jest głową, ku Chrystusowi. Z niego całe ciało, harmonijnie zespolone i doprowadzone do współdziałania przez każdy staw dający to, co potrzebne — zgodnie z funkcjonowaniem każdego poszczególnego członka w należnej mierze — przyczynia się do wzrostu ciała ku budowaniu siebie w miłości.
       
      Pamiętam Świadków Jehowy, którzy uczyli mnie, że rysunki przedstawiające postacie biblijne są złe i jeżeli się je posiada to najlepiej je spalić. Nauki te popierali wersetami biblijnymi oraz artykułami z publikacji Świadków Jehowy. Przytaczałem je w jednym z wcześniejszych listów, dlatego nie będę się powtarzał. Można je znaleźć w licznych publikacjach Świadków Jehowy.
      Uważam, że z organizacją Świadków Jehowy źle się dzieje. Bardzo źle.
      Odnoszę wrażenie, że organizacja znalazła się na równi pochyłej wiodącej wprost czeluści piekielne. Zaniepokojony postanowiłem napisać ten list. Postanowiłem też pomodlić się w intencji Świadków jehowy jak również w intencji wszelkich innych chrześcijan:
       
      Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić Cię o to by chrześcijanie wypracowali najlepszy pogląd w kwestii rysunków, zdjęć filmów i stosowali go w życiu w sposób doskonały?
      Jeżeli mogę, to proszę Cię o to najbardziej jak tylko można.
       
      Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości połączonymi z modlitwą w tej intencji do najlepszego z wszystkich najlepszych, najbardziej Dobrych Bogów Boga, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
    • Gość
      Przez Gość
      Jacek Kwaśniewski 22 dzień 6 miesiąc 9 rok EY
       
      Najsz. Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z ciekawością przeczytałem dzisiejszy tekst dzienny, bardzo proszę zapoznajmy się z nim:
       
      „Czwartek 10 maja
      Będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć jego Syna (Rzym. 5:10).
      Wspomniane pojednanie umożliwia nam zachowywanie pokoju z Bogiem. Apostoł Paweł powiązał ten zaszczyt z niezasłużoną życzliwością Jehowy. Napisał: „Skoro więc w wyniku wiary zostaliśmy [namaszczeni bracia Chrystusa] uznani za prawych, cieszmy się pokojem z Bogiem przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa; przez niego też dzięki wierze uzyskaliśmy przystęp do tej życzliwości niezasłużonej” (Rzym. 5:1, 2). To naprawdę niezwykłe błogosławieństwo! Z natury wszyscy ludzie są nieprawi. Ale prorok Daniel przepowiedział, że w czasie końca „wnikliwi”, czyli pozostający na ziemi pomazańcy, będą ‛prowadzić wielu do prawości’ (Dan. 12:3). Pomazańcy głoszą i nauczają, co pozwala milionom „drugich owiec” uzyskać stan prawości w oczach Jehowy (Jana 10:16). Jednak wszystko to jest możliwe dzięki niezasłużonej życzliwości Bożej (Rzym. 3:23, 24). w16.07 3:10, 11”
       
      A teraz bardzo proszę zapoznajmy się z tekstem z Księgi Daniela, na który się powołano:
       
      Daniela 12:3
      „I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci, którzy prowadzą wielu do prawości, jak gwiazdy — po czas niezmierzony, na zawsze.
       
      Według tego tekstu tymi biblijnymi wnikliwymi są pomazańcy, czyli przede wszystkim członkowie Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. Od lat chodzę na zebrania Świadków Jehowy i inaczej to widzę. Na zebraniach nauczono mnie, że namaszczeni duchem (pomazańcy) nie posiadają nadzwyczajnego zrozumienia. Pisze o tym otwarcie w publikacjach Świadków Jehowy:
       
      „*** w03 15.2 s. 20 ak. 16 Jakie znaczenie ma dla ciebie Wieczerza Pańska? ***
      Ktoś mógłby mniemać, iż ma powołanie niebiańskie, gdyż posiadł rozległą wiedzę biblijną. Ale namaszczenie duchem nie daje nadzwyczajnego zrozumienia; (…)”
       
      W tej samej publikacji napisano też, że w wyjaśnianiu kwestii biblijnych doskonale sobie radzą również nie namaszczeni Świadkowie Jehowy:
       
      „Nikt więc nie powinien sądzić, że jako pomazaniec będzie górował mądrością nad chrześcijanami z nadzieją ziemską. Świadectwem namaszczenia duchem nie jest nieprzeciętna zdolność wyjaśniania kwestii biblijnych, dawania świadectwa lub wygłaszania przemówień. W dziedzinach tych świetnie sobie radzą również chrześcijanie żywiący nadzieję ziemską. (…).”
       
      Według mojego zrozumienia tych tekstów wynika, że w dzisiejszy tekst dzienny jest zwodniczy.
      W sposób fałszywy gloryfikuje tak zwanych pomazańców i sugeruje, że prowadzą oni do stanu prawości. Przeczą temu dogmaty wiary Świadków Jehowy i liczne błędy rozgłaszane po całym świecie przez Świadków Jehowy propagujących materiały teologiczne przygotowane pod nadzorem pomazańców z Ciała Kierowniczego.
      Przykładem tego może być dogmat wiary Świadków Jehowy, że pierwszy dzień Święta Przaśników wypada 13 Niszan, a tymczasem według Biblii wypada on 15 Nisan. Dokładną analizę tego tematu przedstawiłem w jednym z wcześniejszych listów, na który odpowiedzi nie dostałem.
      Ewidentnych błędów i sprzeczności w publikacjach Świadków Jehowy napotkałem wiele. O części z nich powiadomiłem głoszących je kaznodziei Świadków Jehowy, napisałem też wiele listów, ale wszystko to bez wyraźnej odpowiedzi. Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy zwodzą zainteresowanych jak i samych siebie fałszywym rozumowaniem. Być może robią to dlatego, że również najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy po to by nie dostąpiły przebaczenia:
       
      (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...)Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (...)On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, w związku z powyższym mam pytanie zwłaszcza do członków Ciała Kierowniczego :
       
      Czy dzisiejszy tekst dzienny jest elementem kampanii, której celem jest doprowadzenie do tego by jak najwięcej ludzi nie dostąpiło przebaczenia?
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, nie wiem jaki jest rzeczywisty cel waszej działalności. Z tego co się dowiedziałem, wynika, że zwodziciele trafią do Piekła. Pisze o tym otwarcie w Koranie:
       
      Sura 7:36
      Bóg im powie: Idźcie do piekła, z duchami i z ludźmi którzy są potępieni, idźcie w ogień. Oni, złorzeczyć będą odszczepieństwu które ich poprzedziło, póki się wszyscy nie połączą tam z sobą. Władco! zawołają ci którzy na końcu przyjdą, o to odszczepieńcy którzy nas uwiedli, każ im podwoić męki. Bóg im powie: Podwoję je dla was wszystkich, ale wy tego nie wiecie.
       
      Osobiście nie chciałbym by ktokolwiek trafił do Piekła. Chciałbym by każdy porzucił swoje złe praktyki i trafił do Raju. Dlatego też napisałem ten list. Postanowiłem się też pomodlić w intencji Świadków Jehowy:
       
      Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych Dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić Cię o to byś dopomógł Świadkom Jehowy oraz wszelkim innym istotom znaleźć najlepsze drogi prowadzące do zbawienia – wolności?
      Jeżeli mogę to proszę o to najbardziej jak tylko można.
       
      Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości połączonymi z modlitwą w tej intencji do najlepszego z wszystkich najlepszych Dobrych Bogów Boga, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.