Gość

14 Nisan Święto Pamiątki - list otwarty do Świadków Jehowy.

Promowane odpowiedzi

Gość

Najszanowniejsi Forumowicze, zbliża się szczególny okres w działalności Świadków Jehowy, kampania zapraszania na największą, najważniejszą uroczystość religijną Świadków Jehowy - na tak zwaną pamiątkę. Niestety tradycyjnie datę tę źle ustalono. W związku z tym po raz kolejny w tej kwestii postanowiłem napisać list do Świadków Jehowy, Oto ten list:

Jacek Kwaśniewski Kraków                                                                                                                                                                                           11 dzień 4 miesiąc 9 rok EY

 

Najsz,

 

Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, zbliża się największa, najważniejsza uroczystość religijna w kościele Świadków Jehowy, Rozpoczyna się okres zapraszania na tę uroczystość. Na stronie internetowej Świadków Jehowy na temat tego święta można przeczytać:

 

Dlaczego Świadkowie Jehowy obchodzą Wieczerzę Pańską inaczej niż pozostałe religie?

Wieczerza Pańska jest również znana jako Ostatnia Wieczerza lub Pamiątka śmierci Jezusa (1 Koryntian 11:20). Organizując tę uroczystość, Świadkowie Jehowy ściśle trzymają się Biblii. (...)

Data i pora

Wzór pozostawiony przez Jezusa pomaga określić nie tylko częstotliwość Pamiątki, ale też jej datę i porę. Według biblijnego kalendarza księżycowego uroczystość ta została ustanowiona po zachodzie słońca, dnia 14 Nisan 33 roku n.e. (Mateusza 26:18-20, 26).”

 

Smuci mnie to, że Świadkowie Jehowy w kwestii daty obchodów tej uroczystości posługują się wierutnym kłamstwem. Piszą, że w tej kwestii ściśle trzymają się Biblii, ale tak naprawdę nie trzymają się. Przed wielu laty, kiedy nie znałem Biblii i dat świąt biblijnych, w swej niewiedzy wierzyłem Świadkom Jehowy, że w tej kwestii głoszą prawdę. Byłem głupi i łatwowierny, ale z czasem zacząłem nabierać wiedzy o podstawowych datach świąt biblijnych. Bardzo proszę przyjrzyjmy się bliżej dacie lansowanej przez Świadków Jehowy:

 

Według biblijnego kalendarza księżycowego uroczystość ta została ustanowiona po zachodzie słońca, dnia 14 Nisan 33 roku n.e. (Mateusza 26:18-20, 26).”

 

Datą roczną nie będziemy się zajmować, ale warto dodać, że ponad wszelką wątpliwość nie jest to data biblijna. Historycy w tej kwestii są podzieleni. Są i tacy, którzy nauczają, że brak jest dostatecznych danych by ustalić datę roczną tej uroczystości. Ta postawa wydaje mi się najrozsądniejsza. Bardzo proszę zajmijmy się datą dzienną. Świadkowie Jehowy od wielu lat niezmiennie i niezłomnie nauczają, że tak zwana pamiątka odbyła 14 Nisan. Bardzo proszę zapoznajmy się z wersetem na który powołali się Świadkowie Jehowy:

 

Mateusza 26:18-20; 26

(...)On rzekł: „Idźcie do miasta, do człowieka tego a tego, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: ‚Mój wyznaczony czas jest bliski; chcę w twoim domu obchodzić Paschę z moimi uczniami’”. I uczniowie uczynili, jak im kazał Jezus, i przygotowali posiłek paschalny. A kiedy nastał wieczór, półleżał przy stole wraz z dwunastoma uczniami. (...) Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i pobłogosławiwszy, połamał go, a dając uczniom, rzekł: „Bierzcie, jedzcie. To oznacza moje ciało”.

 

W wersetach, na które Świadkowie Jehowy się powołali nie ma podanej żadnej daty. Mowa tylko o tym, że podczas tego dnia spożywano posiłek paschalny. Jest to jakiś trop. W Ewangelii Łukasza zapowiadającej analizowane wydarzenie dowiadujemy się, że zbliżało się Święto przaśników zwane paschą:

 

Łukasza 22:1 (...)A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą.

 

Teraz bardzo proszę sięgnijmy do Ewangelii Mateusza i przeczytajmy werset pominięty przez Świadków Jehowy:

 

Mateusza 26:17

(...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc:

„Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?(...)

 

Okazało się, że w Biblii podano konkretną datę powyższego wydarzenia. Pierwszy dzień Święta Przaśników to piętnasty dzień miesiąca. Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii:

 

Liczb 28:17; Kapłańska 23:6

A piętnastego dnia tego miesiąca będzie święto. Siedem dni będzie się jeść przaśniki.

„‚A piętnastego dnia tego miesiąca jest Święto Przaśników dla Jehowy. Przez siedem dni macie jeść przaśniki.

 

Mając już tę podstawową wiedzę dotyczącą biblijnych świąt przeczytajmy werset, na który powołali się Świadkowie Jehowy poszerzony o zdanie zawierające konkretną biblijną datę:

 

Mateusza 26:18-20; 26

(...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc:

„Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny? On rzekł: „Idźcie do miasta, do człowieka tego a tego, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: ‚Mój wyznaczony czas jest bliski; chcę w twoim domu obchodzić Paschę z moimi uczniami’”. I uczniowie uczynili, jak im kazał Jezus, i przygotowali posiłek paschalny. A kiedy nastał wieczór, półleżał przy stole wraz z dwunastoma uczniami. (...) Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i pobłogosławiwszy, połamał go, a dając uczniom, rzekł: „Bierzcie, jedzcie. To oznacza moje ciało”.

 

Z powyższego wersetu wynika, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) spotkał się i polecił przygotować wieczerzę 15 Nisan. Odbyła się ona wieczorem, czyli według biblijnego podziału dnia następnego to jest 16 Nisan:

 

Kapłańska 23:32

(...)Od wieczora do wieczora macie obchodzić wasz sabat”.

 

Jak się przekonaliśmy, w tej kwestii w Biblii sporu nie ma. Według niej pamiątka odbyła się ponad wszelką wątpliwość 16 Nisan. Świadkowie jehowy nauczają fanatycznie i kłamliwie, że odbyła się ona 14 Nisan. Tym samym zrażają do siebie ludzi mających podstawową wiedzę dotyczącą świąt biblijnych. W oczach takich osób są oni albo biblijnymi nieukami albo wierutnymi kłamcami, jeżeli taką wiedzę posiadają. Według mnie sytuacja taka jest skrajnie zła, dlatego też postanowiłem napisać ten list oraz pomodlić się w intencji Świadków Jehowy:

 

Najszanowniejszy Jehowo Boże, czy mogę prosić Cię o to byś pozwolił Świadkom Jehowy ustalić właściwą datę i formę obchodzenia święta tak zwanej pamiątki. Jeżeli mogę, to proszę Ciebie o to jak najbardziej potrafię w imieniu Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).

 

Na wszelki wypadek postanowiłem się w podobnej intencji pomodlić do najlepszego, z wszystkich najlepszych Dobrych Bogów, Boga:

 

Najszanowniejszy, najlepszy spośród najlepszych, Dobrych Bogów, Boże czy mogę prosić Cię o to byś pozwolił Świadkom Jehowy ustalić właściwą datę i formę obchodzenia święta tak zwanej pamiątki. Jeżeli mogę, to proszę Ciebie o to jak najbardziej potrafię

 

Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski

 

Najszanowniejsi Forumowicze, co wy na ten temat myślicie? Istnieje jakaś metoda, która pozwoli Świadkom Jehowy pozbyć się błędów?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 28.02.2018 o 12:15, Jacek napisał:

Najszanowniejsi Forumowicze, co wy na ten temat myślicie? Istnieje jakaś metoda, która pozwoli Świadkom Jehowy pozbyć się błędów?

Myślę ,że nie ma metody ,bo to na czym oni opierają swoje wierzenia jest też wielkim błędem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mało dyplomatyczne.Dla czego kłamiecie w sprawie biblijnych podstaw pamiątki? Na pewno doczekasz się odpowiedzi ,przynajmniej poważnego potraktowania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

mi się wydaje iż większym błędem u Świadków jest sposób obchodzenia "pamiątki" niż samo datowanie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
54 minuty temu, yoozek napisał:

mi się wydaje iż większym błędem u Świadków jest sposób obchodzenia "pamiątki" niż samo datowanie

Jak to pieknie brzmi w wypowiedzi przedstawiciela korporacji religijnej, której przecież w tej kwestii nic nie można zarzucić :D:D. Ideał normalnie ideał, zupełnie robione jest tak jak pokazał to sam Chrystus i potem kontynuowali Jego najblizsi uczniowie.

Począwszy od magów w długich sukienkach, którzy posiadają magiczną moc aby w ich obecności ciasto zamieniło się w rzeczywiste ciało Chrystusa a wino w krew, skończywszy na wystarczalności spożywania tylko chleba.

"W XII i XIII wieku zanika zwyczaj udzielania Komunii pod obiema postaciami, jednak nie całkowicie. Na Soborze w Konstancji (1415) stwierdzono, że choć w pierwotnym Kościele Komunia była przyjmowana przez wiernych pod dwiema postaciami, dla uniknięcia pewnych niebezpieczeństw i zgorszeń wprowadzono rozumnie zwyczaj, żeby ten Sakrament przez konsekrujących był przyjmowany pod dwiema postaciami, przez wiernych zaś tylko pod postacią chleba. Na Soborze Trydenckim (1545-1563) przyjęto rozstrzygnięcie, że Kościół ma prawo wprowadzać do udzielania Komunii Świętej to, co według różnorodności rzeczy, czasu i miejsca uzna za bardziej odpowiednie dla pożytku przyjmujących czy dla uczczenia samych sakramentów."

Klasa czarodziejów w sukienkach spożywa wieczerzę po dwiema postaciami, natomiast plebs tylko pod jedną. Poza tym ta klasa magów ma zupełną władzę decydowania kto,  jak i kiedy ma celebrować ten zwyczaj.  Pierwowzór Chrystusowy zachowany w nienaruszonej formie. Ale przecież u nas jest w porządku u innych jest beeeee...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 godziny temu, antykierat napisał:

Klasa czarodziejów w sukienkach spożywa wieczerzę po dwiema postaciami, natomiast plebs tylko pod jedną.

Twoja wiedza jest niezupełna i nieścisła.

Ja nie jestem kapłanem, a mimo to miałem kiedyś okazję przyjąć komunię świętą pod dwoma postaciami (aby nie było żadnych wątpliwości uściślę że mówię o komunii świętej podczas mszy w kościele rzymskokatolickim)

Zdecydowana większość katolików przynajmniej raz w życiu przyjmuje ten sakrament pod dwoma postaciami - czy wiesz w jakich okolicznościach?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 godziny temu, Sebastian napisał:

 

Zdecydowana większość katolików przynajmniej raz w życiu przyjmuje ten sakrament pod dwoma postaciami - czy wiesz w jakich okolicznościach?

Może wtedy jak zapierdzieli księdzu wino?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

Osobnik Sebastian chciał błysnąć po raz kolejny swoją fafarafa mądrością na każdy temat. Oczywiście nie miał zamiaru pominąć okazji próby przypisania niewiedzy mi. Zapomniał jednak dodać, że winka to se spróbował dzięki łaskawemu pozwoleniu wyższego czarownika. Wyższego od tego co mu to wino serwował, bo ten był za niski rangą. Warto dodać, że pozwolenie takie możliwe  jest tylko w przypadkach określonych przez jeszcze wyższe rangą grono "skromnych , niewywyższających się sług Chrystusa".

Zupełnie Chrystusowy pierwowzór. Przecież to On powiedział do wszystkich jedzcie. Natomiast tylko do wybranych powiedział też: pijcie z tego kielicha i tylko wy wybrani możecie przeprowadzać pamiątkę mojej wieczerzy, podać innym chleb oraz zarządzić komu i kiedy można też podać wino. Bez was moi mili magowie ta uroczystość jest nieważna, bo ta cała reszta to prostactwo niemające wykształcenia czarodziejskiego.  Czyńcie tak na moją pamiątkę.

 

Edytowane przez antykierat

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

jak jestem na Liturgii u grekokatolików to przyjmuję pod dwiema postaciami bo tam tak dają :D

chodzi mi bardziej o pewną "schizofrenię" u ŚJ...  albo wszyscy spożywają jak to ma miejsce w kościołach katolickich/prawosławnych albo nikt nie spożywa jak to ma miejsce w kościołach "drugiej reformacji"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
49 minut temu, yoozek napisał:

jak jestem na Liturgii u grekokatolików to przyjmuję pod dwiema postaciami bo tam tak dają :D

chodzi mi bardziej o pewną "schizofrenię" u ŚJ...  albo wszyscy spożywają jak to ma miejsce w kościołach katolickich/prawosławnych albo nikt nie spożywa jak to ma miejsce w kościołach "drugiej reformacji"

Ale wg biblii Jezus nie wszystkich zaprosił na kolację zakrapianą winem.Tylko tych najbliższych . Tylko do nich powiedział aby jeść i pić. A więc nie wszyscy maja to robić.

Edytowane przez Gremczak

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
22 minuty temu, Gremczak napisał:

Ale wg biblii Jezus nie wszystkich zaprosił na kolację zakrapianą winem.Tylko tych najbliższych . Tylko do nich powiedział aby jeść i pić. A więc nie wszyscy maja to robić.

no jeśli "tyko  do nich" to mamy to o czym pisałem czyli nikt już nie powinien spożywać jak to ma miejsce w kościołach "drugiej reformacji" w których podobnie jak u "drugich owiec" ŚJ przez "spożywanie ciała i krwi" rozumie się czytanie Słowa Bożego co ma w zupełności wystarczyć do zbawienia... ale w Piśmie Świętym mamy wzmianki o tym że uczniowie z poza grona Apostołów pod ich przewodnictwem spotykali się na "łamaniu chleba" oraz mamy też uwagi o "niegodnym spożywaniu" co daje wskazówkę że na tych późniejszych spotkaniach "pamiatkę" spożywali wszyscy... wniosek jest taki iż Jezus poprostu nauczył Apostołów tego co oni mieli przekazać następnym "bierzcie i jedźcie z tego WSZYSCY" . świadkowie wstawili sobie przed wszyscy słówko "WY" jakoby miało oznaczać to tylko Apostołów czyli ŻADEN świadek nie powinien pamiątki spożywać. a tak mają dziwny podział (wymyślony przez Ruthefoda) na lepszych i gorszych :P

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
31 minut temu, yoozek napisał:

o daje wskazówkę że na tych późniejszych spotkaniach "pamiatkę" spożywali wszyscy... wniosek jest taki iż Jezus poprostu nauczył Apostołów tego co oni mieli przekazać następnym "bierzcie i jedźcie z tego WSZYSCY" .

 Zacytuj te fragmenty?

Wnioski wyciąga każdy takie jak mu pasują.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
5 godzin temu, yoozek napisał:

jak jestem na Liturgii u grekokatolików to przyjmuję pod dwiema postaciami bo tam tak dają :D

chodzi mi bardziej o pewną "schizofrenię" u ŚJ...  albo wszyscy spożywają jak to ma miejsce w kościołach katolickich/prawosławnych albo nikt nie spożywa jak to ma miejsce w kościołach "drugiej reformacji"

Ja widzę taką samą schizofrenie u Ciebie. Bo nie widzisz błędów w swojej religii, natomiast chętnie wytykasz je innym. Na dodatek próbujesz podpierać się kościołami, których członkiem nie jesteś.

Dlaczego jako dobry przykład naśladowania pierwszych chrześcijan w odprawianiu ostatniej wieczerzy, podajesz kościoły katolickie wschodnie a nie  kościół rzymskokatolicki, którego jesteś wyznawcą?

4 godziny temu, yoozek napisał:

....na tych późniejszych spotkaniach "pamiatkę" spożywali wszyscy... wniosek jest taki iż Jezus poprostu nauczył Apostołów tego co oni mieli przekazać następnym "bierzcie i jedźcie z tego WSZYSCY" . świadkowie wstawili sobie przed wszyscy słówko "WY" jakoby miało oznaczać to tylko Apostołów czyli ŻADEN świadek nie powinien pamiątki spożywać. a tak mają dziwny podział (wymyślony przez Ruthefoda) na lepszych i gorszych :P

Dlaczego piszesz tylko o przekazywaniu zwyczaju jedzenia chleba a pomijasz zwyczaj picia wina?

Co z podziałem na gorszych i lepszych w twoim kościele?

Kto, kiedy i jakich słów użył w kościele rzymskokatolickim, żeby odejść od zwyczaju pierwszych chrześcijan, że wszyscy maja jeść i pić?

Dopóki nie odpowiesz na te pytania, pozostaniesz takim samym schizofrenikiem, hipokrytą jak kościół rzymskokatolicki i świadkowie Jehowy.

Edytowane przez antykierat

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
26 minut temu, antykierat napisał:

Ja widzę taką samą schizofrenie u Ciebie. Bo nie widzisz błędów w swojej religii, natomiast chętnie wytykasz je innym. Na dodatek próbujesz podpierać się kościołami, których członkiem nie jesteś.

ale to jest forum o Kościele Katolickim czy o Świadkach Jehwy?

29 minut temu, antykierat napisał:

Co z podziałem na gorszych i lepszych w twoim kościele?

w Kościele Katolickim jeśli chodzi o zbawienie nie ma "lepszych i gorszych" wg nauki kościoła każdy ma szansę na życie wieczne w niebie więc i każdy może spożywać "pamiątkę"

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
33 minuty temu, antykierat napisał:

Kto, kiedy i jakich słów użył w kościele rzymskokatolickim, żeby odejść od zwyczaju pierwszych chrześcijan, że wszyscy maja jeść i pić?

Otóż wiara katolicka z całą jednoznacznością wyznaje — jak to w roku 1562 określił Sobór Trydencki — ,,że również pod jedną postacią przyjmuje się w pełni całego Chrystusa i prawdziwy sakrament. Dlatego, jeśli chodzi o owoc, przyjmujący tylko jedną postać nie są pozbawieni żadnej łaski koniecznej im do zbawienia"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
7 minut temu, yoozek napisał:

 to w roku 1562 określił Sobór Trydencki —

No i co z tego że tak sobór ustalił? To tak jakby u ŚJ ustalił ich niewolnik.Czysto ludzki wymysł na potrzeby religii.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość

"

Kard. Stanisław Dziwisz wydał dekret zezwalający na udzielanie Komunii świętej pod obiema postaciami w czasie Mszy św. siedmiu dni w roku.

 

Mając na uwadze coraz głębsze przeżywanie misterium Eucharystii metropolita krakowski wydał dekret zezwalający na udzielanie Komunii świętej pod obiema postaciami w czasie Mszy św. siedmiu dni w roku.

 

Chodzi o Mszę Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek, o Mszę Wigilii Paschalnej oraz jedną z Eucharystii celebrowanych w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, uroczystość Zesłania Ducha Świętego, uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, uroczystość Narodzenia Pańskiego a także w dzień odpustu w kościele parafialnym lub rektoralnym."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
22 minuty temu, Sceptyk napisał:

Kard. Stanisław Dziwisz wydał dekret zezwalający na udzielanie Komunii świętej pod obiema postaciami w czasie Mszy św. siedmiu dni w roku.

 

Mając na uwadze coraz głębsze przeżywanie misterium Eucharystii metropolita krakowski wydał dekret zezwalający na udzielanie Komunii świętej pod obiema postaciami w czasie Mszy św. siedmiu dni w roku.

 

Chodzi o Mszę Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek, o Mszę Wigilii Paschalnej oraz jedną z Eucharystii celebrowanych w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, uroczystość Zesłania Ducha Świętego, uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, uroczystość Narodzenia Pańskiego a także w dzień odpustu w kościele parafialnym lub rektoralnym."

A kto wcześniej tego zabraniał?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
48 minut temu, Sceptyk napisał:

"

Kard. Stanisław Dziwisz wydał dekret zezwalający na udzielanie Komunii świętej pod obiema postaciami w czasie Mszy św. siedmiu dni w roku.

 

Mając na uwadze coraz głębsze przeżywanie misterium Eucharystii metropolita krakowski wydał dekret zezwalający na udzielanie Komunii świętej pod obiema postaciami w czasie Mszy św. siedmiu dni w roku.

 

Chodzi o Mszę Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek, o Mszę Wigilii Paschalnej oraz jedną z Eucharystii celebrowanych w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, uroczystość Zesłania Ducha Świętego, uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, uroczystość Narodzenia Pańskiego a także w dzień odpustu w kościele parafialnym lub rektoralnym."

Nie no, to łaskawca wielki ten Dziwisz !

Chrystus powiedział jedzcie, pijcie wszyscy. Dziwisz jednak uważa że klasa lepszych może zawsze pić a klasa gorszego sortu potrzebuje pozwoleń od tych lepszych.

Ale przecież w kościele rzymskokatolickim nie ma lepszych i gorszych. Co nie yoozek !

2 godziny temu, yoozek napisał:

w Kościele Katolickim jeśli chodzi o zbawienie nie ma "lepszych i gorszych" wg nauki kościoła każdy ma szansę na życie wieczne w niebie więc i każdy może spożywać "pamiątkę"

Nie ma też schizofrenii pogladów jak u świadków Jehowy. U nas wszystko gra, tylko u tych sekciarzy jest źle

 

Edytowane przez antykierat

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
2 godziny temu, yoozek napisał:

ale to jest forum o Kościele Katolickim czy o Świadkach Jehwy?

Znasz wypowiedź Chrystusa:

(Mat. 7:3–5): A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
12 godzin temu, antykierat napisał:

Nie no, to łaskawca wielki ten Dziwisz !

Chrystus powiedział jedzcie, pijcie wszyscy. Dziwisz jednak uważa że klasa lepszych może zawsze pić a klasa gorszego sortu potrzebuje pozwoleń od tych lepszych.

Ale przecież w kościele rzymskokatolickim nie ma lepszych i gorszych. Co nie yoozek !

Nie ma też schizofrenii pogladów jak u świadków Jehowy. U nas wszystko gra, tylko u tych sekciarzy jest źle

 

 

12 godzin temu, antykierat napisał:

Znasz wypowiedź Chrystusa:

(Mat. 7:3–5): A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego

"W dokumencie zwrócono także uwagę na możliwości organizacyjne udzielenia Komunii świętej pod obiema postaciami, do którego w licznym zgromadzeniu wiernych, potrzeba odpowiedniej liczby szafarzy (zwyczajnych i nadzwyczajnych) oraz naczyń liturgicznych.

 

"Należy wykluczyć niebezpieczeństwo znieważenia Najświętszego Sakramentu, np. przez rozlanie Krwi Pańskiej, zwłaszcza tam, gdzie duża liczba osób i szczupłość miejsca nie pozwalałaby na bezpieczne i godne podawanie Ciała i Krwi Pańskiej" - czytamy w dekrecie datowanym na 8 marca."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
13 godzin temu, Gremczak napisał:

A kto wcześniej tego zabraniał?

KOMUNIA ŚWIĘTA POD DWIEMA POSTACIAMI

"Mam już 58 lat i dotąd nie udało mi się jeszcze w Kościele katolickim przystąpić do pełnej Komunii Świętej, jak to bywa w innych Kościołach. Nawet podczas mszy świętej zamówionej za swoją rodzinę nie mogłem przystąpić do pełnej Komunii Świętej. Ksiądz powiedział mi, że taka postać Komunii ,,nie jest w zwyczaju w naszym Kościele". Ile tysięcy lat jeszcze trzeba czekać, żeby zalecenia Chrystusa były w naszym Kościele spełnione? Przecież Chrystus nie powiedział: ,,jedzcie lub pijcie", lecz: ,,jedzcie i pijcie". Kapłani katoliccy zapewnili sobie Komunię Świętą pełną, pod dwiema postaciami, natomiast tak zwani laicy są ciągle ,,niedokrwieni". Nie wiem, o co chodzi, może o koszty związane z winem?

Proszę wybaczyć szczerość: ton Pańskiego pytania utrudnia mi pisanie tego listu. Bo to właściwie sprzeczność: być katolikiem, wyznawać wiarę katolicką, a zarazem oskarżać Kościół o fundamentalną nielojalność wobec samego Chrystusa Pana. Bo jeśli dobrze rozumiem, to Pan zarzuca Kościołowi ni mniej ni więcej tylko to, że z całą świadomością zamyka wiernym Chrystusa pełny dostęp do Eucharystii.

Ufam jednak, że ten ton myślenia o prawdach wiary pojawił się w Panu przypadkowo, i że nie jest Panu obce głębokie zaufanie do Kościoła jako do matki i nauczycielki wiary. Tak czy inaczej, nie umiałbym podjąć zadanego mi przez Pana pytania inaczej niż w duchu pełnej, bezwarunkowej jedności z wiarą Kościoła.

Za chwilę spróbuję wyjaśnić, z jakich powodów i w jakim zakresie ostatni sobór przywrócił Komunię Świętą pod dwiema postaciami. Ale właśnie Pański list stanowi przejaw tej postawy, która o cztery wieki tę decyzję opóźniła i która opóźnia jej realizację u nas w Polsce.

Dwie rzeczy w Pańskim liście muszą budzić sprzeciw świadomego swojej wiary katolika. Po pierwsze, sugeruje Pan, jakoby dopiero pod dwiema postaciami Komunia Święta była pełna. Otóż wiara katolicka z całą jednoznacznością wyznaje — jak to w roku 1562 określił Sobór Trydencki — ,,że również pod jedną postacią przyjmuje się w pełni całego Chrystusa i prawdziwy sakrament. Dlatego, jeśli chodzi o owoc, przyjmujący tylko jedną postać nie są pozbawieni żadnej łaski koniecznej im do zbawienia" (BF VII, 312). Kiedy w roku 1963 Sobór Watykański II zapowiadał możliwość udzielania w pewnych przypadkach Komunii pod dwiema postaciami, wyraźnie zaznaczył, że czyni to, "potwierdzając zasady dogmatyczne ustalone przez Sobór Trydencki" (KL 55).

Zarzut, jakoby Komunia przyjmowana tylko pod jedną postacią nie była pełna, był odmieniany we wszystkich przypadkach w początkach protestantyzmu. Umocniło to (bo nie mogło być inaczej) wśród protestantów tendencje do odejścia od prawdy o rzeczywistej obecności Pana Jezusa w postaciach eucharystycznych oraz przyczyniło się do rozpowszechnienia symbolicznej interpretacji tego Sakramentu. Z kolei Kościół katolicki usztywnił się wówczas, w XVI wieku, wobec postulatów częściowego przywrócenia Komunii również pod postacią wina: z obawy (osobiście wydaje mi się, że w tamtej atmosferze była to obawa uzasadniona), żeby niektórzy nie odebrali tego niesłusznie jako przywrócenia "pełnej" Komunii Świętej.

Po wtóre, w Pańskim liście zaniepokoiło mnie jako katolika mówienie o Kościele językiem jego wrogów. W gruncie rzeczy zarzuca Pan Kościołowi, że jest macochą, która — wbrew woli Chrystusa — nie dopuszcza powierzonych sobie wiernych do Jego darów. O samą siebie macocha zadbała, księża sobie Komunię pod dwiema postaciami zapewnili, tylko świeckim jej odmawiają! Niech Pan spokojnie przypatrzy się temu argumentowi, przecież to jest typowo marksistowskie antagonizowanie grup ludzkich, składających się na jeden społeczny organizm.

Uff, powiedziałem już wszystko, co miałem Panu przykrego do powiedzenia. Niech Pan mi okaże wyrozumiałość, jeśli w czymś Pana źle zrozumiałem.

Podniesiony przez Pana temat pragnę przedstawić możliwie całościowo. Dlatego powinienem omówić co najmniej dwa problemy. Po pierwsze: jeżeli Pan Jezus ustanowił Eucharystię pod postacią chleba i wina, to dlaczego Kościół od wielu wieków udziela Komunii Świętej tylko pod postacią chleba? I pytanie drugie: co jest powodem tego, że obecnie Kościół częściowo przywraca Komunię pod dwiema postaciami?

Zauważmy najpierw, że nawet w drodze największego wyjątku nie wolno księdzu odprawić mszy świętej bez chleba i wina. Zatem nieodparcie nasuwa się następujące pytanie: dlaczego wolno przyjąć Komunię Świętą pod postacią tylko chleba, a nie wolno konsekrować samego tylko chleba? Odpowiedź na to pytanie jest niezwykle prosta: ofiara eucharystyczna jest to realne uobecnienie tej jedynej ofiary, jaką Jezus Chrystus złożył na krzyżu za nas wszystkich i za każdego z nas. Konsekracja chleba i wina wskazuje na to, że Jezus złożył na Kalwarii ofiarę do końca, aż do przelania krwi. Dlatego należy ją składać dokładnie w ten sposób, jak to On sam nam pokazał w Wielki Czwartek; nie byłoby zatem ofiary eucharystycznej bez konsekracji chleba i wina.

Jednak Komunia Święta nie jest składaniem ofiary, ale udziałem w ofierze. Czymś istotnym w Komunii Świętej jest to, że realnie jednoczymy się w niej z Jezusem, który nas umiłował do końca. Pod każdą z postaci realnie jednoczymy się z całym Jezusem. Dlatego jest ona pełna również wówczas, kiedy przyjmujemy ją tylko pod jedną postacią. Nawet w czasach, kiedy przyjmowanie Komunii pod dwiema postaciami było w Kościele czymś powszechnym, ilekroć zanoszono ją do chorych lub brano do domów, zawsze była to Komunia tylko pod postacią chleba — i nikomu by do głowy nie przyszło, że coś może tej formie Komunii brakować.

Jak do tego doszło, że w pewnym momencie Kościół zachodni zdecydował się udzielać Komunii tylko pod postacią chleba? Stało się to mniej więcej na przestrzeni XII wieku i głównie trzy powody o tym zadecydowały. Po pierwsze, właśnie w tamtym czasie bardzo rozwinęła się w Kościele pobożność eucharystyczna i zaczęto zwracać więcej uwagi na to, żeby Eucharystię chronić nawet przed pozorami materialnego znieważenia. Ludzie zaczęli bardziej niż przedtem niepokoić się tym, że podczas udzielania Komunii pod postacią wina czasem jakaś jej kropla upadnie na ziemię, spłynie po brodzie, czasem znów kapłanowi bezwiednie przechyli się kielich, itp.

Trudności ze zdobyciem wina z pewnością również przyczyniły się do tej zmiany. Nie miałyby one żadnego znaczenia — nawet w ówczesnych warunkach komunikacyjnych — gdyby przedtem nie uświadomiono sobie, że pod jedną postacią przyjmujemy tak samo całego Chrystusa, jak pod dwiema postaciami. Z chwilą jednak, kiedy to sobie uświadomiono, zmiana stała się teologicznie możliwa.

Istotny wpływ na zaniechanie udzielania Komunii pod postacią wina miała jeszcze ta okoliczność, że w Nowym Testamencie postać chleba w sakramencie Eucharystii jest przedstawiona jako jakby bardziej pierwszorzędna, postać wina jako jakby komplementarna. Dość sobie uświadomić, że początkowo mszę świętą nazywano łamaniem chleba (Dz 2,42; 20,7; 27,35), że wiele symboli eucharystycznych — takich jak manna, baranek paschalny, chleby pokładne — odnosi się głównie do postaci chleba. Również w mowie eucharystycznej, w której Pan Jezus mówi wyraźnie o Eucharystii pod dwiema postaciami, postać chleba jest jednak wyróżniona (J 6,33n.41.48—52.58).

Tę jakby komplementarność postaci wina w stosunku do postaci chleba trafnie przedstawia amerykański teolog polskiego pochodzenia, Robert Sokolowski: „W symbolice Eucharystii chleb ma jakby większe znaczenie. (...) Możemy powiedzieć, że chleb i wino nie są równymi rzeczami ustanowionymi w prostej linii, ale raczej jakby uporządkowaną parą, z których jedna rzecz jest pierwszorzędna, a druga towarzysząca. (...) Chleb symbolizuje ciało i całą osobę Chrystusa; kielich z winem symbolizuje Jego krew jako oddzieloną od ciała i wylaną w okrutnej śmierci. Podwójna konsekracja, użycie chleba i wina, symbolizuje Chrystusa w Jego ofiarniczej śmierci, z oddzieleniem krwi od ciała. Dlatego ponowne urzeczywistnienie ofiarniczej śmierci Chrystusa domaga się czynności konsekrowania zarówno chleba, jak i wina. Ale w nabożeństwie eucharystycznym ciało Chrystusa, uobecniające całą osobę, a nie ciało jako oddzielone od krwi, jest prezentowane wierzącemu”.

 

Żeby uniknąć wątpliwości, powiedzmy jeszcze wyraźniej: również pod postacią wina jest obecny cały Chrystus i kiedy choremu, który nie może przyjąć Komunii pod postacią wina, podaje mu się prawdziwą i pełną Komunię.

Na to wszystko może mi Pan niecierpliwie powiedzieć: jednak Komunia pod dwiema postaciami czymś chyba się różni od Komunii tylko pod jedną postacią? Owszem, różni się, ale tylko w wymiarze znaku sakramentalnego, nie w wymiarze udzielanej łaski. We wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego różnicę tę wyjaśnia się następująco:

„Ze względu na wymowę znaku Komunia Święta nabiera pełniejszego wyrazu, gdy jest przyjmowana pod obiema postaciami. W tej bowiem formie ukazuje się w doskonalszym świetle znak Uczty eucharystycznej i jaśniej wyraża się wola dopełnienia nowego i wiecznego przymierza we Krwi Pana; jaśniej też uwydatnia się związek istniejący pomiędzy Ucztą eucharystyczną a Ucztą eschatologiczną w królestwie Ojca”. (nr 240)

 

Bezpośrednio potem Mszał Rzymski przypomina pełną równoważność — w wymiarze udzielanej łaski — Komunii tylko pod jedną postacią (krótko mówiąc, argument z "niedokrwienia" naprawdę jest całkowicie chybiony):

Niech duszpasterze dołożą starań, aby wiernym, którzy uczestniczą w obrzędzie Komunii pod dwiema postaciami lub są wtedy obecni, przypominać w sposób możliwie dla nich dostępny katolicką naukę Soboru Trydenckiego o Komunii Świętej. Przede wszystkim mają wiernych nauczać, że według katolickiej wiary przyjmuje się całego Chrystusa i prawdziwy Sakrament także pod jedną tylko postacią; dlatego ci, którzy przyjmują tylko jedną postać, nie są pozbawieni, gdy idzie o owoce Komunii, żadnej łaski koniecznej do zbawienia. (nr 241)

 

I następuje wyliczenie czternastu sytuacji, w których kapłanowi wolno udzielić Komunii Świętej pod dwiema postaciami, m.in. podczas mszy świętej ślubnej oraz z okazji jubileuszu małżeństwa, podczas mszy prymicyjnej oraz podczas uroczystości ślubów zakonnych, podczas mszy odprawianej w domu chorego, a również — to jest chyba okazja najczęstsza — podczas mszy odprawianych dla różnych grup duszpasterskich.

Wiem z własnego doświadczenia, że Komunii Świętej pod dwiema postaciami udziela się u nas coraz częściej. Zarazem wydaje mi się, że obiektywnie, w perspektywie wiary, nie jest to sprawa aż tak wielkiej wagi, żeby wolno nam było z jej powodu wprowadzić do Kościoła niepokój."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dnia 4.03.2018 o 03:22, antykierat napisał:

Zapomniał jednak dodać, że winka to se spróbował dzięki łaskawemu pozwoleniu wyższego czarownika

nic nie zapomniałem. Po prostu bez zbędnego potoku drugorzędnych informacji sprostowałem Twoją wypowiedź jakoby przyjmowanie sakramentu pod dwiema postaciami było niedostępne dla nie-kapłanów. A kwestii jakie dokumenty regulują kto kiedy i komu może takiego sakramentu udzielić - po prostu nie omawiałem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
22 godziny temu, antykierat napisał:

Znasz wypowiedź Chrystusa:

(Mat. 7:3–5): A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego

jeśli znasz i rozumiesz wypowiedź Jezusa to dlaczego czepiasz się "źdźbła" w oku Kościoła Rzymskokatolickiego zamiast docenić jego rolę w wypełnianiu słów Jezusa?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
17 godzin temu, Sebastian napisał:

jeśli znasz i rozumiesz wypowiedź Jezusa to dlaczego czepiasz się "źdźbła" w oku Kościoła Rzymskokatolickiego zamiast docenić jego rolę w wypełnianiu słów Jezusa?

Nie opowiadam się po żadnej ze stron, ale jeśli mowa o hipotetycznym w pełni zgodnym z Biblią sposobie obchodzenia wieczerzy Pańskiej, to przytoczony przez Ciebie werset jest niezbyt adekwatny. Mówi o hipokryzji w poprawianiu, a nie o tym, że jak ktoś się stara to nie wolno go korygować ^_^

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się teraz

  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Gość
      Przez Gość
      Jacek Kwaśniewski 6 dzień 7 miesiąc 9 rok EY
       
       
      Najsz. Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z dużą ciekawością przeczytałem artykuł zamieszczony w Strażnicy do studium, dotyczący wyglądu najszanowniejszego pana apostoła Pawła:
       
      „Strażnica (do studium) — 2018 Pytania czytelników
      Dlaczego ilustracje w publikacjach Świadków Jehowy przedstawiają apostoła Pawła łysego lub łysiejącego?
      Obecnie nikt nie może jednoznacznie stwierdzić, jak wyglądał apostoł Paweł. Zamieszczane w naszych publikacjach ilustracje, które go przedstawiają, to wizje artystyczne, a nie podobizny oparte na dowodach archeologicznych.
      Jednak istnieją informacje, które pozwalają wyciągnąć pewne wnioski dotyczące wyglądu Pawła. Na przykład w Strażnicy Syjońskiej z 1 marca 1902 roku wspomniano: „Co do aparycji Pawła: (...) W Dziejach Pawła i Tekli, (...) spisanych około roku 150 n.e., znajdujemy opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy i zgodny z tradycją. Czytamy tam, że był on ‚niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały i miał orli nos’”.
      W The Oxford Dictionary of the Christian Church (edycja z 1997 roku) tak powiedziano o tym starożytnym dziele: „Niewykluczone, że Dzieje zawierają pewne elementy zgodne z historią”. Dzieje Pawła i Tekli były wysoce cenione przez kilka stuleci po spisaniu, czego dowodzi fakt, że do dziś zachowało się 80 ich greckich manuskryptów oraz przekłady na inne języki. Wizje artystyczne zamieszczane w naszych publikacjach są więc zgodne ze starożytnymi opisami Pawła. (…)”
       
      Powyższe informacje to dla mnie nowość. Powyższych wierzeń Badaczy Pisma Świętego wydających Strażnicę Syjońską nie znałem, podobnie jak nie wiedziałem o istnieniu Księgi Dziejów Pawła i Tekli. Bardzo dziękuję za zawartą w Strażnicy informację. Moje wątpliwości wzbudziło jedno ze zdań artykułu:
       
      „(...) opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy (...)”
       
      Użyte w tym zdaniu słowo zapewne ma kilka znaczeń. Może ono oznaczać duże prawdopodobieństwo lub też pewność (niepodważalność) opisu. Za tą drugą możliwością przemawia słowo najdokładniejszy. Bardzo proszę przypomnijmy sobie ten opis:
       
      „(...) był on ‚niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały i miał orli nos’.”
       
      W opisie wyraźnie mowa o łysej głowie i o brwiach, które się zbiegały, ale na rysunku ilustrującym najszanowniejszego pana 'Pawła' głowa jest łysiejąca ale nie łysa, a i brwi się nie zbiegają. Moim zdaniem ilustracja lansowana przez Świadków Jehowy odbiega od opisu, na który się powołują.
      Może to świadczyć o braku staranności. Z ciekawością przeczytałem przekład Księgi Pawła i Tekli na język polski i dostrzegłem różnicę w opisie. W przekładzie jakim dysponuję mowa o małym nosie. W opisie tym jest też mowa o wyglądzie pełnym wdzięku i o tym, że jego wygląd jego twarzy był zmienny, raz ludzki raz anielski. Bardzo proszę przeczytajmy:
       
      Paweł i Tekla 1:3
      (…) Ujrzał w końcu, że idzie Paweł: był on niskiego wzrostu, miał łysą głowę, krzywe nogi, był zdrowy i dobrze zbudowany, brwi mu się zbiegały, miał mały nos i był pełen wdzięku. Twarz jego przybierała raz wygląd ludzki, to znowu anielski.
       
      Kolejną kwestią, na którą zwróciłem uwagę czytając teologiczne opracowanie Świadków Jehowy jest powołanie się na tradycję:
       
      „(...) opis Pawła, który zapewne jest najdokładniejszy i zgodny z tradycją (...)”
       
      Bardzo proszę sprawdźmy w słowniku co oznacza słowo tradycja:
       
      Tradycja - zasady postępowania, obyczaje, poglądy, wiadomości przechodzące z pokolenia na pokolenie; przekazywanie tych zasad, obyczajów następnym pokoleniom.
       
      Bez wątpienia opis postaci najszanowniejszego pana apostoła Pawła należy do chrześcijańskiej poza biblijnej tradycji.
      Pozostaje kwestia, czy jest on zgodny z prawdą. Teoretycznie istnieje możliwość, że opis ten został zmyślony i nie odpowiada rzeczywistości. Myślę, że warto wziąć i taką opcję pod uwagę.
      W życiu zdarza się i tak, że tradycja koliduje z wiarą opartą na Biblii.
      Na przykład według tradycji (nauk) Świadków Jehowy tak zwana 'ostatnia wieczerza' odbyła się 14 Nisan, według Biblii odbyła się ona 16 Nisan.
      Według tradycji (nauk) Świadków Jehowy najszanowniejszy pan Jehuda (Judasz) najpierw został odprawiony a potem ustanowiono pamiątkę (eucharystię). Według Biblii uczestniczył on w ustanowieniu przymierza, a dopiero potem został odprawiony.
      Według tradycji (nauk) Świadków Jehowy pobyt Izraelitów w Egipcie trwał 215 lat, według Biblii trwał on 430 lat.
      Przy założeniu, że w Biblii napisano na temat powyższych wydarzeń prawdę, to tradycja (nauki) Świadków Jehowy jest kłamstwem.
      Fakt, że napisałem o powyższych kwestiach wiele listów, może świadczyć o tym, że Ciało Kierownicze i Świadkowie Jehowy celowo okłamują swoich zainteresowanych.
      Podobnie może być z rysunkami najszanowniejszego pana apostoła Pawła.
      Warto tutaj dodać, że ostrzeżenie przed tradycją znajdziemy też w literaturze Świadków Jehowy oraz w Biblii:
       
      *** w13 15.11 s. 22 ak. 8 Bądź posłuszny pasterzom Jehowy ***
      Paweł, który sam był duchowym pasterzem, napisał do braci w Kolosach: „Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa” (Kol. 2:8).
       
      Bardzo proszę powróćmy myślami do Księgi Pawła i Tekli. W księdze tej poruszono kilka ciekawych kwestii, dla mnie o wiele ciekawszych od to ludzkiego to anielskiego wyglądu najszanowniejszego pana apostoła Pawła. Myślę, że warto się z nimi zapoznać. Bardzo proszę zapoznajmy się z przemówieniem pana Pawła, które można znaleźć w tej księdze:
       
      Paweł i Tekla 1:5.
      (...) Paweł począł mówić:
      Błogosławieni czystego serca, bowiem oni ujrzą Boga.
      Błogosławieni, którzy strzegą czystym swe ciało, bo staną się świątynią Boga.
      Błogosławieni wstrzemięźliwi, bo do nich przemówi Bóg.
      Błogosławieni, którzy wyrzekli się tego świata, bo będą się podobali Bogu.
      Błogosławieni ci, którzy mają żony jakoby ich nie mieli, bo oni posiądą Boga w dziedzictwo.
      Błogosławieni, którzy boją się Boga, bo oni staną się zwiastunami Boga.
      Błogosławieni, którzy drżą wobec słów Boga, bo oni zostaną pocieszeni.
      Błogosławieni, którzy przyjęli mądrość Jezusa Chrystusa, bo oni zostaną nazwani synami Najwyższego.
      Błogosławieni, ci którzy strzegą chrztu, bo oni znajdują spoczynek u Ojca i Syna.
      Błogosławieni, którzy osiągnęli poznanie Jezusa Chrystusa, bo oni pozostaną w świetle.
      Błogosławieni, którzy z miłości Boga odeszli od kształtów tego świata, bo oni będą sądzili aniołów i będą błogosławieni po prawicy Ojca.
      Błogosławieni miłosierni, bo i oni doznają miłosierdzia, a gdy ujrzą dzień sądu nie będzie on dla nich gorzkim.
      Błogosławione ciała dziewic, bo będą się Bogu podobały i nie stracą nagrody za swą czystość, bo Słowo Ojca stanie się dla nich sprawcą zbawienia w dniu jego Syna i osiągną odpoczynek na wieki wieków.
       
      Przemówieniu temu przysłuchiwała się panienka Tekla. Miała ona narzeczonego, ale po wysłuchaniu tego przemówienia zapragnęła stać się żywą świątynią Boga zachowując dziewictwo. Było to wbrew obowiązującemu prawu. Pawła przesłuchano. Ciekawe są słowa, jakich najszanowniejszy pan Paweł użył do swojej obrony:
       
      Paweł i Tekla 1:17
      Paweł podniósł więc głos i zawołał: „Jeśli ja dziś jestem badany, czego nauczam, to posłuchaj, o prokonsulu! Bóg żywy, Bóg zemsty, Bóg zazdrosny, Bóg niczego nie potrzebujący a pragnący jednak zbawienia ludzi posłał mnie, abym wyrwał z zepsucia i nieczystości, a także od wszystkich rozkoszy i śmierci, aby już więcej nie błądzili.(...)”
       
      Najszanowniejszego pana apostoła Pawła ubiczowano i wygnano z miasta. Panienkę Teklę skazano na spalenie. Nagą Teklę, z tłumu oglądał sam najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który przyjął postać najszanowniejszego pana apostoła Pawła:
       
      Paweł i Tekla 1:21
      Prokonsul bardzo się tym przeląkł: Pawła ubiczowanego wygnał z miasta, Teklę natomiast skazał na spalenie. I natychmiast prokonsul powstawszy udał się do teatru, cały zaś tłum również poszedł na to widowisko tortur. A jak jagniątko na pustyni wygląda pasterza, tak Tekla szukała Pawła. I rozglądając się po tłumie ujrzała Pana, który siedział przybrawszy kształty Pawła i rzekła:
      „Przyszedł Paweł, aby mi się przyglądać, jakbym nie była zdolna znieść (cierpienia)”.
      I zwróciła się wpatrzona weń, lecz on uleciał w niebo.
       
      Warto tu dodać, że powyższy opis świadczący o umiejętności przybrania różnych postaci przez najszanowniejszego władcy Jahoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) pierwotni chrześcijanie tłumaczyli tym, że miał on ciało pozorne. Dlatego mógł chodzić po wodzie i przenikać przez ściany. W teologii istnieje nawet termin Doketyzm:
       
      „DOKETYZM — (gr. dokem == wydawać się) — to pogląd gnostyczny, który szerzył się w pierwotnym chrześcijaństwie, a który dowodził, że Jezus Chrystus nie miał prawdziwie ziemskiego, ludzkiego, ciała, a miał jedynie ciało pozorne, które wydawało się być ciałem normalnym (tak uczył Marcjon, ok. 140 r. i jego zwolennicy, również Bazylides, ok. II w.), albo że było to ciało ale inne niż ziemskie, mianowicie eteryczne (np. Walentynian, II w.) i in.”
       
      Powróćmy proszę myślami do nagiej najszanowniejszej panienki Tekli. Zobaczmy co się z nią stało:
       
      Paweł i Tekla 1:22.
      A chłopcy i dziewczęta znosili drzewo i słomę do spalenia Tekli. Gdy ją wprowadzono nagą namiestnik wybuchnął płaczem i podziwiał jej moc. Rozłożono drzewo i kaci nakazali jej, aby wstąpiła na stos. Gdy więc ona z rozłożonymi rękoma na kształt krzyża wstąpiła na drewna (stosu), podłożyli ogień, który choć rozbłysnął ogromny, nie dotknął jej jednak, bo Bóg zmiłowawszy się spowodował, że rozległy się grzmoty podziemne, a w górze pojawiła się ciemna chmura pełna deszczu i gradu i wylała wszystko, co zawierała jej powłoka tak, że wielu znalazło się w niebezpieczeństwie, wielu zginęło. Ogień jednak został ugaszony, Tekla zaś została ocalona.
       
      Splot okoliczności sprawił, że najszanowniejszą panienkę Teklę skazano po raz kolejny na karę śmierci. Tym razem miała zostać pożarta przez zwierzęta:
       
      Paweł i Tekla 1:28, 29
      (...)Przyczyna jej skazania stała napisana: „Świętokradztwo”. Kobiety i dzieci wołały z góry:
      „O Boże, bezbożny wyrok wydano w tym mieście”. A po uroczystym pochodzie znowu wzięła ją Tryfena, bowiem jej córka Falkonilla, która umarła, powiedziała jej we śnie: „Matko weź opuszczoną Teklę, cudzoziemkę na moje miejsce, aby się za mnie modliła, a wtedy zostanę przeniesiona do miejsca sprawiedliwych”. Gdy więc Tryfena przeprowadziła Teklę po pochodzie zwierząt, cierpiała, ponieważ miano nazajutrz rzucić Teklę zwierzętom i ponieważ pokochała ją bardzo, jak swoją córkę Falkonillę. Rzekła więc: „Druga córko moja, Teklo, nuże, pomódl się teraz za moje dziecko; tak mi ona bowiem objawiła we śnie”. A ta, bez zwłoki, zawołała głośno: „O Boże, mój Boże, Synu Najwyższego, który jesteś w niebiesiech: niech stanie się wedle jej woli: niech jej córka Falkonilla żyje na wieki!”
       
      Powyższy opis zawiera ciekawą rozmowę osoby zmarłej, która ukazała się we śnie. Werset ten koliduje z dogmatem wiary Świadków Jehowy, że człowiek nie ma nieśmiertelnej duszy. Wiara ta też koliduje z naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), który wyraźnie nauczał o tym, że dusza może żyć po śmierci ciała:
       
      Mateusza 10:28
      I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie.
       
      Bardzo proszę powróćmy myślami do najszanowniejszej panienki Tekli. Zobaczmy jaki los ją spotkał:
       
      Paweł i Tekla 1:32-38
      Powstał zgiełk: ryk zwierząt, krzyki ludu i kobiet tam siedzących. Ci krzyczeli: „Wprowadzić świętokradczynie!”, tamte natomiast: „Niech zginie miasto z powodu takiego bezprawia, zabij nas wszystkie, o prokonsulu, smutne to widowisko, zły to sąd!”.
      Wtedy wyrwano Teklę z rąk Tryfeny i zdarto szaty; włożyła przepaskę, rzucono ją na stadion i wypuszczono na nią lwy i niedźwiedzie. Przybiegła jednak dzika lwica i ułożyła się u jej stóp. Na to tłum kobiet zaczął głośno krzyczeć. Podbiegł ku niej niedźwiedź, ale wybiegła lwica rzuciła się na niego i rozerwała go. I znowu wybiegł lew Aleksandra poganiany przez ludzi, podbiegł ku niej, ale lwica zwarła się z nim w walce i rozszarpały się wzajemnie. Kobiety wybuchnęły ogromnym lamentem, bo zginęła lwica, która była jej obrończynią.
      Rzucało się na nią jeszcze wiele zwierząt, a ona stała z wyciągniętymi rękoma i modliła się. A gdy skończyła modlitwę i ujrzała wielki dół pełen wody, rzekła: „Teraz nadszedł czas mojego obmycia”. I rzuciła się doń mówiąc: „W imię Jezusa Chrystusa chrzczę się w godzinie ostatecznej”. Gdy to ujrzały kobiety i cały tłum, wybuchnęli płaczem, wołając: „Nie rzucaj się do wody!” I nawet prokonsul zapłakał, że taką piękność pożrą foki. Ona jednak rzuciła się do wody w imię Jezusa Chrystusa, a foki ujrzały tylko światło błyskawicy i wypłynęły martwe. Otaczała ją bowiem taka chmura ognia, że ani zwierzęta nie mogły się jej dotknąć, ani nie można było dojrzeć jej nagości.
      Gdy wypuszczono inne jeszcze dzikie zwierzęta, kobiety zaczęły głośno krzyczeć i rzucały: jedne liście, inne nard, inne kasję, inne jeszcze cynamon — a były to wszystko rzeczy wielce aromatyczne. A wszystkie zwierzęta, które wypuszczono poruszały się jakoby we śnie i nie ruszały jej. W końcu Aleksander powiedział prokonsulowi: „Mam bardzo dzikie byki, wypuśćmy je w czasie tych igrzysk!” Namiestnik pozwolił na to ze smutkiem mówiąc: „Rób, co chcesz!” A on kazał ją przywiązać do nogi pośrodku byków, a pod ich brzuchami poprowadził rozpalone łańcuchy, aby nimi bardzo podniecone rozszarpały ją. One więc skoczyły z miejsca, ale palący płomień spalił więzy, a ona stanęła jakoby nie związana.
      A Tryfena, która stała przy wejściu na arenę, padła bez ducha, a służące jej wołały: „Królowa Tryfena umarła!” Wtedy prokonsul zakończył igrzyska, całe miasto zdjął lęk, a Aleksander padł do nóg prokonsula wołając: „Zmiłuj się nade mną i nad całym miastem i uwolnij rzuconą zwierzętom, aby nie zginęło całe miasto! Jeśliby bowiem usłyszał o tym cesarz, wkrótce zginęłoby miasto wraz z nami, bo królowa Tryfena była jego krewną, a ona umarła przy wejściu do teatru”.
      I kazał przywołać namiestnik Teklę znajdującą się pośród zwierząt i rzekł do niej: „Kim ty jesteś? I jaką masz siłę w sobie, że żadne ze zwierząt nawet ciebie nie dotknie?” Ona na to rzekła: „Jestem służebnicą Boga żywego. A siła moja polega na tym, że uwierzyłam w Tego, którego uczynił Bóg chwalebnym — to jest w Jego Syna— dzięki Niemu to właśnie żadne ze zwierząt nawet mnie dotknęło. On bowiem, sam jeden, jest skałą zbawienia i podstawą życia bez śmierci. On jest miejscem ucieczki dla rozbitków, odpoczynkiem dla rozbitków, opieką dla ufających, i zgoła, jeśli kto w niego nie wierzy, nie będzie żył, lecz umrze na wieki”.
      Gdy prokonsul usłyszał te słowa, kazał odnieść jej szaty i rzekł: „Włóż szaty!” Ona odpowiedziała: „Ten, który mnie nagą odział pomiędzy zwierzętami, ten sam odzieje mnie zbawieniem w dniu sądu”. I wziąwszy szaty, odziała się w nie. I odesłał natychmiast namiestnik Teklę wypowiadając wyrok:
      „Uwalniam wam bogobojną służebnicę Boga, Teklę”.
      Wszystkie kobiety zawołały głosem wielkim i jakby jednymi ustami chwaliły Boga:
      „Jeden jest Bóg, który ocalił Teklę”, a głos był tak potężny, że zatrzęsło się całe miasto.
       
      W powyższym opisie zwróciłem też uwagę na specyficzny przypadek samo ochrzczenia:
       
      :A gdy skończyła modlitwę i ujrzała wielki dół pełen wody, rzekła:
      „Teraz nadszedł czas mojego obmycia”.
      I rzuciła się doń mówiąc:
      „W imię Jezusa Chrystusa chrzczę się w godzinie ostatecznej”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsze Ciało Kierownicze, bardzo dziękuję za zamieszczenie ciekawej wzmianki na temat Księgi Pawła i Tekli. Skoro według Was jest to wiarygodne i cenne źródło informacji to powinno ono koniecznie znaleźć się w Biblii Świadków Jehowy. Chciałbym na zakończenie dodać, że choćby w Księdze tej znalazł się wyjątkowo dokładny, plastyczny i wierny prawdzie opis postaci najszanowniejszego pana apostoła Pawła to i tak wierny naukom najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) chrześcijanin nie powinien żadnych rysunków nawet w myślach rysować. Bardzo proszę przypomnijmy sobie nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa):
       
      Mateusza 5:17-19
      (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios.
       
      Prawo zaś w kwestii twórczości artystycznej było jasno i dobitnie sformułowane:
       
      Wyjścia 20:4 Powtórzonego Prawa 4:16; 5:8
      (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią.
      (...) żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety (…) ‚Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku, żadnej postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, albo tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią.
       
      Istnieje też możliwość, że zamieszczony w Księdze Pawła i Tekli opis najszanowniejszego pana apostoła Pawła jest zmyślony i nie odpowiada rzeczywistości. Osoby, które go powielają, powielają kłamstwo na jego temat. A to, że kłamstwo jest złe jest dla mnie rzeczą oczywistą. Według Biblii kłamcy trafią do jeziora płonącego ogniem i siarką:
       
      Objawienie 21:8
      (...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, bardzo proszę zwróćcie uwagę na fakt, że w najstarszych odpisach różnych biblii nie ma żadnych ilustracji, żadnych symboli. Jest tylko tekst pisany.
      Uważam, że bardzo źle się stało, że Świadkowie Jehowy zaczęli ilustrować swoje czasopisma. Rozumiem, że komiksy są modne w kraju gdzie rezyduje Ciało Kierownicze, ale taka pogoń za modą jest jednoznaczna z porzuceniem praw zapisanych w Biblii:
       
      Efezjan 4:11-16
      (...)I on dał niektórych jako apostołów, niektórych jako proroków, niektórych jako ewangelizatorów, niektórych jako pasterzy i nauczycieli — w celu korygowania świętych, dla dzieła usługiwania, dla budowania ciała Chrystusowego, aż wszyscy dojdziemy do jedności w wierze i w dokładnym poznaniu Syna Bożego, do męża dorosłego, do miary wzrostu właściwego pełni Chrystusowej; abyśmy już nie byli niemowlętami, miotanymi jakby przez fale oraz unoszonymi tu i tam każdym wiatrem nauki wskutek oszukaństwa ludzi, wskutek przebiegłości w wymyślaniu błędu. Ale mówiąc prawdę, przez miłość wzrastajmy we wszystkim ku temu, który jest głową, ku Chrystusowi. Z niego całe ciało, harmonijnie zespolone i doprowadzone do współdziałania przez każdy staw dający to, co potrzebne — zgodnie z funkcjonowaniem każdego poszczególnego członka w należnej mierze — przyczynia się do wzrostu ciała ku budowaniu siebie w miłości.
       
      Pamiętam Świadków Jehowy, którzy uczyli mnie, że rysunki przedstawiające postacie biblijne są złe i jeżeli się je posiada to najlepiej je spalić. Nauki te popierali wersetami biblijnymi oraz artykułami z publikacji Świadków Jehowy. Przytaczałem je w jednym z wcześniejszych listów, dlatego nie będę się powtarzał. Można je znaleźć w licznych publikacjach Świadków Jehowy.
      Uważam, że z organizacją Świadków Jehowy źle się dzieje. Bardzo źle.
      Odnoszę wrażenie, że organizacja znalazła się na równi pochyłej wiodącej wprost czeluści piekielne. Zaniepokojony postanowiłem napisać ten list. Postanowiłem też pomodlić się w intencji Świadków jehowy jak również w intencji wszelkich innych chrześcijan:
       
      Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych, najbardziej dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić Cię o to by chrześcijanie wypracowali najlepszy pogląd w kwestii rysunków, zdjęć filmów i stosowali go w życiu w sposób doskonały?
      Jeżeli mogę, to proszę Cię o to najbardziej jak tylko można.
       
      Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości połączonymi z modlitwą w tej intencji do najlepszego z wszystkich najlepszych, najbardziej Dobrych Bogów Boga, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
    • Gość
      Przez Gość
      Jacek Kwaśniewski 22 dzień 6 miesiąc 9 rok EY
       
      Najsz. Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z ciekawością przeczytałem dzisiejszy tekst dzienny, bardzo proszę zapoznajmy się z nim:
       
      „Czwartek 10 maja
      Będąc nieprzyjaciółmi, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć jego Syna (Rzym. 5:10).
      Wspomniane pojednanie umożliwia nam zachowywanie pokoju z Bogiem. Apostoł Paweł powiązał ten zaszczyt z niezasłużoną życzliwością Jehowy. Napisał: „Skoro więc w wyniku wiary zostaliśmy [namaszczeni bracia Chrystusa] uznani za prawych, cieszmy się pokojem z Bogiem przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa; przez niego też dzięki wierze uzyskaliśmy przystęp do tej życzliwości niezasłużonej” (Rzym. 5:1, 2). To naprawdę niezwykłe błogosławieństwo! Z natury wszyscy ludzie są nieprawi. Ale prorok Daniel przepowiedział, że w czasie końca „wnikliwi”, czyli pozostający na ziemi pomazańcy, będą ‛prowadzić wielu do prawości’ (Dan. 12:3). Pomazańcy głoszą i nauczają, co pozwala milionom „drugich owiec” uzyskać stan prawości w oczach Jehowy (Jana 10:16). Jednak wszystko to jest możliwe dzięki niezasłużonej życzliwości Bożej (Rzym. 3:23, 24). w16.07 3:10, 11”
       
      A teraz bardzo proszę zapoznajmy się z tekstem z Księgi Daniela, na który się powołano:
       
      Daniela 12:3
      „I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci, którzy prowadzą wielu do prawości, jak gwiazdy — po czas niezmierzony, na zawsze.
       
      Według tego tekstu tymi biblijnymi wnikliwymi są pomazańcy, czyli przede wszystkim członkowie Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. Od lat chodzę na zebrania Świadków Jehowy i inaczej to widzę. Na zebraniach nauczono mnie, że namaszczeni duchem (pomazańcy) nie posiadają nadzwyczajnego zrozumienia. Pisze o tym otwarcie w publikacjach Świadków Jehowy:
       
      „*** w03 15.2 s. 20 ak. 16 Jakie znaczenie ma dla ciebie Wieczerza Pańska? ***
      Ktoś mógłby mniemać, iż ma powołanie niebiańskie, gdyż posiadł rozległą wiedzę biblijną. Ale namaszczenie duchem nie daje nadzwyczajnego zrozumienia; (…)”
       
      W tej samej publikacji napisano też, że w wyjaśnianiu kwestii biblijnych doskonale sobie radzą również nie namaszczeni Świadkowie Jehowy:
       
      „Nikt więc nie powinien sądzić, że jako pomazaniec będzie górował mądrością nad chrześcijanami z nadzieją ziemską. Świadectwem namaszczenia duchem nie jest nieprzeciętna zdolność wyjaśniania kwestii biblijnych, dawania świadectwa lub wygłaszania przemówień. W dziedzinach tych świetnie sobie radzą również chrześcijanie żywiący nadzieję ziemską. (…).”
       
      Według mojego zrozumienia tych tekstów wynika, że w dzisiejszy tekst dzienny jest zwodniczy.
      W sposób fałszywy gloryfikuje tak zwanych pomazańców i sugeruje, że prowadzą oni do stanu prawości. Przeczą temu dogmaty wiary Świadków Jehowy i liczne błędy rozgłaszane po całym świecie przez Świadków Jehowy propagujących materiały teologiczne przygotowane pod nadzorem pomazańców z Ciała Kierowniczego.
      Przykładem tego może być dogmat wiary Świadków Jehowy, że pierwszy dzień Święta Przaśników wypada 13 Niszan, a tymczasem według Biblii wypada on 15 Nisan. Dokładną analizę tego tematu przedstawiłem w jednym z wcześniejszych listów, na który odpowiedzi nie dostałem.
      Ewidentnych błędów i sprzeczności w publikacjach Świadków Jehowy napotkałem wiele. O części z nich powiadomiłem głoszących je kaznodziei Świadków Jehowy, napisałem też wiele listów, ale wszystko to bez wyraźnej odpowiedzi. Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy zwodzą zainteresowanych jak i samych siebie fałszywym rozumowaniem. Być może robią to dlatego, że również najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zwodził tłumy po to by nie dostąpiły przebaczenia:
       
      (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...)Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (...)On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”.
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, w związku z powyższym mam pytanie zwłaszcza do członków Ciała Kierowniczego :
       
      Czy dzisiejszy tekst dzienny jest elementem kampanii, której celem jest doprowadzenie do tego by jak najwięcej ludzi nie dostąpiło przebaczenia?
       
      Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, nie wiem jaki jest rzeczywisty cel waszej działalności. Z tego co się dowiedziałem, wynika, że zwodziciele trafią do Piekła. Pisze o tym otwarcie w Koranie:
       
      Sura 7:36
      Bóg im powie: Idźcie do piekła, z duchami i z ludźmi którzy są potępieni, idźcie w ogień. Oni, złorzeczyć będą odszczepieństwu które ich poprzedziło, póki się wszyscy nie połączą tam z sobą. Władco! zawołają ci którzy na końcu przyjdą, o to odszczepieńcy którzy nas uwiedli, każ im podwoić męki. Bóg im powie: Podwoję je dla was wszystkich, ale wy tego nie wiecie.
       
      Osobiście nie chciałbym by ktokolwiek trafił do Piekła. Chciałbym by każdy porzucił swoje złe praktyki i trafił do Raju. Dlatego też napisałem ten list. Postanowiłem się też pomodlić w intencji Świadków Jehowy:
       
      Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych Dobrych Bogów Boże, czy mogę prosić Cię o to byś dopomógł Świadkom Jehowy oraz wszelkim innym istotom znaleźć najlepsze drogi prowadzące do zbawienia – wolności?
      Jeżeli mogę to proszę o to najbardziej jak tylko można.
       
      Z wyrazami największego szacunku i życzeniami najlepszości połączonymi z modlitwą w tej intencji do najlepszego z wszystkich najlepszych Dobrych Bogów Boga, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.