Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 13.11.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 4 punkty
    Dawno mnie tu nie było. Widać poprzednia wizyta zaspokoiła chwilową potrzebę emocjonalną. Nie wiem czy będę aktywny dłużej, czy zbyt szybko nie zapomnę o tym miejscu
  2. 4 punkty
    Mam zawsze rację, bo kroczę ścieżką Jehowy. A kto powtarza jego słowa - nie może się mylić. Ale co wy - osobniki o zamkniętych sercach i głuchych uszach możecie o tym wiedzieć. Macie swoje bożki: telewizję, komputery, kościoły przekłamujące słowo boże, gdzie Jezusa się chrupie jak andruta. Poczytajcie stary testament, zobaczycie jak sędzia Jehu zareagował na podobne pogaństwo.
  3. 4 punkty
    Najsz Panie Jacku, Organizacja Świadków Jehowy żywi wstręt do mąciwodów, erudytów oraz osób wnikliwie analizujących Biblię. Od tego jest Strażnica, tworzona przez komitet redakcyjny Ciała Kierowniczego, na który spływa olśniewająca mądrość ducha świętego. Swoje wątpliwości najlepiej rozwiać gorącą i szczerą modlitwą do Jehowy, by utemperował nasz sceptycyzm, wzmacniając wiarę w nieomylność jego sług. Należy być osobą cichą, pokorną, nie zadającą trudnych pytań, akceptujące zmienne nauki i nowinki interpretacyjne. Należy także pamiętać, by nigdy nie wysławiać się na studium Strażnicy: ''moim zdaniem'', ''myślę, że'' ''ja sądzę, że ten werset należy zrozumieć'' itp. Słudzy organizacji mają być organiczną jednością, a nie rozmemłanym zbiorem wolnych elektronów.
  4. 3 punkty
    "Na szczęście" od 2018 roku już nie będzie rocznika Jak Wam "niewolnik" będzie chciał dozować informacje, wrzuci jakiś ochłap na www. I tylko tyle, ile sobie zażyczy. A Wy, jak zwykle, będziecie piać z zachwytu... To "zbudowanie sal", jak to określasz, powinno być powodem Waszej zgryzoty, a nie dumy. Nie dość, że za darmo robicie z siebie sponsorów i woły robocze, to jeszcze powiększacie majątek pewnej spółki z Warwick. Bo chyba wiesz, do kogo należą wszystkie sale królestwa na świecie...? Ale cóż, życie to szuka wyboru... Jeśli nie przeszkadza Wam nabijanie kabzy samozwańcom z USA, który mają przy tym niezły ubaw, Wasz problem. Ja bym wolał przeznaczyć te środki na schronisko dla bezdomnych zwierząt, przynajmniej byłaby z nich jakaś korzyść tu i teraz.
  5. 3 punkty
    Dobrze. Rozumiem że wydacie jeszcze kilkaset tysięcy na budowę sali. Jeżeli za kilkanaście lat sala zostanie sprzedana z jakiś powodów to rozumiem ze pieniądze za sprzedaż zostaną do wykorzystania w miejscowych zborach, czy tak ? Ha ha ha, według mnie raczej jak zwykle znowu się dacie wykiwać gdyż wasze pieniądze przejmie spółka w Ameryce. Zresztą to nie wy lecz oni są prawnymi właścicielami. Robercie, jesteś strasznym naiwniakiem.
  6. 3 punkty
    Donosicielstwo było zawsze i będzie istniało, bo jest no to zapotrzebowanie. Możemy tylko dywagować, czy to dobrze, czy źle! Odpowiedzi będą też skrajnie różne. Żeby nie przeciągać rozważań teoretycznych, przejdę do konkretnego przypadku w jakiej się znalazłem osobiście, też w więzieniu jako jeszcze Świadek Jehowy. Przebywałem w celi z ośmioma współwięźniami. Mówiąc delikatnie, wszyscy razem byliśmy winni ówczesnej władzy ludowej w różnej wysokości nielojalność! Na przełomie lat 1956/1957, nastąpiło szereg zmian politycznych, które i tam za więzienną bramą wybitnie dało się odczuć. Stosunek „klawisza” do więźniów uległ znacznej poprawie. Istniał jeszcze pion polityczny t/zwany „ polwych”, czuwający nad ideowym „wychowaniem” skazanych. Pion ten zajmował się również werbowaniem donosicieli lub „kapusiów jak kto woli. Wezwany więzień na dywanik do takiej persony, był zawsze traktowany przez pozostałych jako niepewny. „Obywatel polwych” w tym okresie zmienił też taktykę, a pewnie z odgórnego nakazu, aby bezpośrednio w celach prowadzić „edukację” polityczną wśród więźniów. W mojej celi przebywał też więzień będący prawie moim rówieśnikiem wiekowym. Został skazany na dwanaście lat więzienia, za śpiewanie z grupą harcerzy niezgodnych ideologicznie piosenek harcerskich, którym przewodził jako starszy druh. Któryś z młodszych druhów go zakapował. Ów młodzieniec, trochę gorączka, nie wytrzymał i przy wszystkich nas pozostałych siedmiu więźniów, wygarnął mu całe zakłamanie PRL-u porównując do modnego i na czasie wtedy określenia -stalinizmu i beriowszczyzny. Wszystkich nas siedmiu przesłuchiwała specjalna komisja gdzie każdy z nas został doprowadzony i po przesłuchaniu odprowadzony do innej celi, abyśmy nie mogli się porozumieć co do zeznań poprzedników. Mnie wprowadzono przed komisję jako już ostatniego. - wy się nazywacie? Podaję swoje dane więźnia. - acha, no to wy nam powiecie całą prawdę jak to było, bo wam przecież kłamać nie wolno. Gadajcie jak to było i co ten... tu wymienił nazwisko więźnia – powiedział. - tak naprawdę to ja nie wiem o czym była mowa, ponieważ stałem w celi na samym końcu, a że zrobiło się głośno i tak prędko padały różne słowa, więc nic z tego nie zrozumiałem. -że tamci kłamali, to można zrozumieć, ale, że i wy kłamiecie? Odprowadzić go! Chłopak dostał trzy noce twardego łoża i na tym się skończyło,ale chciano mu wytoczyć coś bardziej dotkliwszego. Później powoli wracaliśmy do tego tematu i jak się okazało, każdy mniej więcej odpowiadał w tym samym stylu. Nikogo z nas nie prześladowano, nawet nie rozdzielono nas po innych celach. Co by się wydarzyło gdyby ten incydent wydarzył się we wcześniejszym okresie? Trudno na to odpowiedzieć. Nie wiem również jak zachowałbym się ja osobiście. W tym już kalendarzowym okresie nic nam nie groziło więc każdy z nas miał już pewien komfort, ale półtora roku wcześniej mogło zakończyć się bardziej „ciekawiej”. Dlatego mówienie o kimś jak ktoś się zachowywał, lub mógł się zachować, w sytuacjach skrajnych i na tej podstawie wyciągać odpowiednie wnioski jest bardzo nie uczciwe bez względu na to, kto będzie tym recenzentem i jakie będzie nosił nazwisko. Dotyczy to również tych recenzowanych - Świadków Jehowy też!
  7. 2 punkty
    Najszanowniejsi Forumowicze, dzisiejszy tekst dzienny poświęcony był przestrzeganiu prawa. Zainspirował on mnie do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 4 dzień 1 miesiąc 9 rok EY Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.). Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, dzisiejszy tekst dzienny poświęcony jest prawu. Proszę zapoznajmy się z jego fragmentem: Czwartek 23 listopada Obdarz mnie zrozumieniem, bym przestrzegał twego prawa i bym się go trzymał całym sercem (Ps. 119:34). Jeżeli to stosowne, wyjaśniaj swoim dzieciom, dlaczego ustanowiłeś jakąś regułę lub podjąłeś daną decyzję. Kiedy nastolatek rozumie twój sposób myślenia, zapewne łatwiej mu będzie okazywać posłuszeństwo z serca. (...) Podobną myśl zachęcającą do przestrzegania prawa znajdziemy w Księdze Jehoszui (Jozuego według nazewnictwa Świadków Jehowy): Jozuego 1:8 (...)Ta księga prawa niech się nie oddala od twoich ust i czytaj ją półgłosem dniem i nocą, byś dbał o postępowanie zgodne ze wszystkim, co jest w niej napisane; bo wtedy zapewnisz swej drodze powodzenie i wtedy będziesz działał mądrze. Podobną naukę przekazał chrześcijanom najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Nauczał też, że nauka ta nie jest jego ale pochodzi od Ojca, który go posłał: Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał. Siebie też nazwał jedyną drogą do Ojca: Jana 14:6 (...)Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. Według mnie sprawa jest jasna, prosta, nie budząca wątpliwości – chrześcijanie powinni być wyjątkowo skrupulatni w przestrzeganiu prawa. Tymczasem Świadkowie Jehowy odrzucili tę naukę najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa). Na przykład najszanowniejszy pan Geoffrey Jackson, w swoim kazaniu zatytułowanym 'Jezus wypełnił prawo', w oparciu o nauki najszanowniejszego pana apostoła Pawła udowodniał w sposób moim zdaniem wyjątkowo nieudolny, że chrześcijan nie obowiązuje ani dekalog ani inne prawa starotestamentowe. Napisałem list z analizą tego kazania i jeżeli ktoś jest nim zainteresowany to służę jego kopią. Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy odrzucili autorytet najszanowniejszego władcy Jehosza (Jezusa) i w zamian zaczęli naśladować i słuchać odstępczych nauk nauk pana apostoła Pawła. Jest to postawa oczywiście jak najbardziej Biblijna. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł sam zachęcał by chrześcijanie jego naśladowali: Galatów 4:12 (...)Proszę was, bracia: Stańcie się tacy jak ja,(...) Kiedy znalazł już naśladowców zalecił ich jako wzór do naśladowania: Filipian 3:17 (...)Bracia, stańcie się wspólnie moimi naśladowcami i przypatrujcie się tym, którzy chodzą zgodnie z przykładem, jaki macie w nas. Ustanowił nową tradycję i nakazał odsuwać się od każdego, którzy nie chcą tej nowej tradycji podporządkować: 2 Tesaloniczan 3:6, 7 (...)A nakazujemy wam, bracia, w imię Pana Jezusa Chrystusa, żebyście się odsuwali od każdego brata postępującego nieporządnie, nie według tradycji, którą przyjęliście od nas. Gdyż sami wiecie, jak powinniście nas naśladować, (…) Sam siebie przyrównał do ofiary płynnej wylewanej na ofiarę: Filipian 2:17, 18 (...)Ale nawet jeśli ja niczym ofiara płynna jestem wylewany na ofiarę i publiczną służbę, do której przywiodła was wiara, to się weselę i raduję z wami wszystkimi. A wy tak samo się weselcie i radujcie ze mną. Zdawał on sobie doskonale sprawę z tego, że stał się przyczyną zatargów, o czym napisał w jednym ze swoich listów: 1 Koryntian 1:11-13 (...)są wśród was zatargi. Mam na myśli to, że każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony. Czyż za was Paweł zawisł na palu? Albo czy zostaliście ochrzczeni w imię Pawła? Zadał ciekawe pytanie - Czyż za was Paweł zawisł na palu? W liście do Galatów napisał, że wraz z Chrystusem zawisł na palu (na krzyżu według innych tłumaczeń): Galatów 2:20 (...)Wraz z Chrystusem zawisłem na palu. Już nie ja żyję, lecz w jedności ze mną żyje Chrystus.(...) W tym samym liści dalej agituje, że najszanowniejszy władca Chrystus dla niego świat zawiesił na palu tak jak on dla świata: Galatów 6:14 (...)Co do mnie, obym się nigdy nie chlubił, chyba że palem męki naszego Pana, Jezusa Chrystusa, przez którego świat dla mnie zawisł na palu, a ja dla świata. Nazwał nawet siebie ojcem i zaczął upraszać chrześcijan by zaczęli jego naśladować: 1 Koryntian 4:15, 16 (...)Choćbyście bowiem mieli dziesięć tysięcy wychowawców w Chrystusie, na pewno nie macie wielu ojców; bo w Chrystusie Jezusie ja zostałem waszym ojcem przez dobrą nowinę. Toteż upraszam was, stańcie się moimi naśladowcami. Nauka ta w sposób jasny koliduje z tym co nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 23:8, 9 (...)Ale wy nie dajcie się nazywać Rabbi, bo jeden jest wasz nauczyciel, natomiast wy wszyscy jesteście braćmi. I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański. Tymczasem najszanowniejszy pan apostoł Paweł nazwał się nie tylko ojcem i nauczycielem: 1 Tymoteusza 2:7 (...)Ze względu na owo świadectwo ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem — mówię prawdę, nie kłamię — nauczycielem narodów w sprawie wiary i prawdy. Powstaje pytanie, kogo naśladowcami powinni być chrześcijanie, w tym Świadkowie Jehowy, którzy za chrześcijan uważają i kogo nauk powinni słuchać? Najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), czy też najszanowniejszego pana apostoła Pawła? Na zebraniach Świadkowie Jehowy nauczają, że naśladować i słuchać powinno się najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), ale kiedy bliżej przyjrzeć się dogmatom wiary Świadków Jehowy to okazuje się, że zwłaszcza w najważniejszych kwestiach – kwestiach prawa głową dla Świadków Jehowy jest najszanowniejszy pan apostoł Paweł. Dlaczego? Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Na zebraniach nauczono mnie czego innego, a zacytowane przeze mnie wersety, w których najszanowniejszy pan apostoł Paweł zachęca chrześcijan by byli jego naśladowcami bywają starannie omijane. Nie cytuje się ich, ale w zamian w wielu kwestiach stosuje. Ostanie audycje telewizji Broadcasting autorstwa Świadków Jehowy zachęcają do ścisłości i rzetelności. Aktor tej telewizji, najszanowniejszy pan David Splane, członek Ciała Kierowniczego wygłosił taką deklarację: „Musimy się upewniać, że korzystamy z wiarygodnych źródeł. Gdy chcemy zacytować specjalistę w jakiejś dziedzinie pytamy, kim on jest? Jaką ma opinię? Czy pracuje w jakiejś określonej instytucji? Jakie są jej cele? Czy działa na rzecz grupy interesów? Gdyby się okazało, że cele takiej organizacji są wątpliwe, nie skorzystamy z takiej wypowiedzi, nawet jeżeli jest bardzo trafna.” Proszę zastanówmy się, kim według powyższych wytycznych jest najszanowniejszy pan apostoł Paweł. Proszę sprawdźmy co na jego temat napisano w Biblii: Dzieje 22:3; Filipian 3:4-6 (...)Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz kształconym w tym mieście u stóp Gamaliela, szkolonym według rygorów Prawa przodków, gorliwym dla Boga,(...) (...)Jeżeli ktoś inny myśli, że ma powody do pokładania ufności w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk urodzony z Hebrajczyków; co do prawa — faryzeusz; co do gorliwości — prześladowca zboru(...) Cóż się dowiedzieliśmy z tych wersetów? Dowiedzieliśmy się, że pana apostoł Paweł to prześladowca chrześcijan i uczony w piśmie faryzeusz. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przeklinał faryzeuszy i obłudników: Mateusza 23:13-15 „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Zamykacie bowiem królestwo niebios przed ludźmi; bo sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. —— „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami. Czy najszanowniejszy pan apostoł Paweł był obłudnikiem? Z tego co pisze w Biblii wynika, że tak: 1 Koryntian 9:20-22 (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Sam przyznał się też do tego, że jest kłamcą: Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik? Według doktryny dotyczącej ścisłości informacji, którą przedstawił pan David Splane, listy najszanowniejszego pana apostoła Pawła nie powinny być w ogóle cytowane przez Świadków Jehowy dbających o ścisłość i rzetelność informacji. Proszę przypomnijmy sobie tę doktrynę: „Musimy się upewniać, że korzystamy z wiarygodnych źródeł. Gdy chcemy zacytować specjalistę w jakiejś dziedzinie pytamy, kim on jest? Jaką ma opinię? Czy pracuje w jakiejś określonej instytucji? Jakie są jej cele? Czy działa na rzecz grupy interesów? Gdyby się okazało, że cele takiej organizacji są wątpliwe, nie skorzystamy z takiej wypowiedzi, nawet jeżeli jest bardzo trafna.” Moją wątpliwość budzi ostatnie zdanie. Uważam, że mądrze jest korzystać z czyjejś bardzo trafnej wypowiedzi, niezależnie od tego kto ją wypowiedział. Proszę podsumujmy ten list. Świadkowie Jehowy odrzucają prawo Boga i najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) z małymi wyjątkami według własnego upodobania w zamian wybiórczo korzystają z nauk pana apostoła Pawła, na którego listach zbudowali część swoich wierzeń, ale nauczają jednocześnie, że powinno się słuchać i naśladować władcę Jehoszua (Jezusa). Moim zdaniem postawa taka jest zła i dlatego postanowiłem się w tej intencji pomodlić do Boga. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich Dobrych Bogów, czy mogę Cię prosić o to by Świadkowie Jehowy uporządkowali swoje wierzenia i znaleźli najlepszą drogę do zbawienia? Jeżeli tak, to bardzo o to proszę. Z życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski Najszanowniejsi Forumowicze, jak uważacie, kogo powinni słuchać i naśladować chrześcijanie, najszanowniejszego pana apostoła Pawła czy najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa)?
  8. 2 punkty
    Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze ostatnie studium Strażnicy było poświęcone Biblii. Zainspirowało mnie ono do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 27 dzień 12 miesiąc 8 rok EY Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, podczas niedzielnego studium Strażnicy zwróciłem uwagę na kilka trafnych spostrzeżeń i ciekawych pytań, które pobudziły mnie do napisania tego listu. Oto one: „Słowo naszego Boga będzie trwało po czas niezmierzony” Strażnica (do studium) — 2017 1, 2. (a) Jak wyglądałoby życie bez Biblii? CZY potrafisz sobie wyobrazić swoje życie bez Biblii? Moja odpowiedź na zadane pytania jest taka: Jak wyglądałoby życie bez Biblii? - Różnie by mogło takie życie wyglądać. Dzisiaj są kraje, gdzie żyje się w oparciu o różne ideologie, na przykład Chiny, Japonia. CZY potrafisz sobie wyobrazić swoje życie bez Biblii? - Tak, potrafię sobie wyobrazić życie bez Biblii oraz bez tych wszystkich okropności w Biblii opisanych. Kolejnym akapitem, który zwrócił moją uwagę był akapit poświęcony imieniu Boga Biblii: 5. Dlaczego Biblia króla Jakuba była ważnym przekładem? (Przekład Króla Jakuna) tylko w ograniczonym stopniu zwracał uwagę na imię Boże. Formy „Jehowa” użyto zaledwie w kilku wersetach, natomiast określenia „PAN”, pisanego wielkimi literami, w pozostałych miejscach Pism Hebrajskich, gdzie w oryginale występowało imię Boże. Kolejne wydania używały słowa „PAN” również w niektórych wersetach Chrześcijańskich Pism Greckich. Z notatki tej wynika, że niektórzy Anglicy znali kiedyś imię Jehowa, ale coś się stało i imię to poszło w zapomnienie. Na przykład Świadkowie Jehowy w swojej Biblii jak i w innych publikacjach w języku angielskim używają słowa Dżiehowa zamiast imienia Jehowa. Interesuje mnie dlaczego Świadkowie Jehowy zdecydowali się porzucić używania w języku angielskim tego imienia, skoro w Biblii Króla Jakuba imię to występowało? Zaskoczyła mnie też informacja dotycząca słowa PAN. W języku polskim jest to również imię. Imię własne różnych Bogów. W leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism można przeczytać: *** it-1 s. 165 Baal *** - BAAL (,,, pan”). A w encyklopedii PWN tak pisze: Pan, gr. Pan, Paon, w religii staroż. Grecji bóg pasterski wywodzący się z Arkadii, (…) Imienia Pan używają również Świadkowie Jehowy, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie: Psalm 147:5 (...)Nasz Pan jest wielki i obfituje w moc; jego zrozumienie jest nie do opowiedzenia. Mateusza 24:42 (...)Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie. Ozeasza 12:14 (...)Efraim wywołał urazę aż po rozgoryczenie i obciąża się przelewaniem krwi, a jego Wielki Pan odpłaci mu za jego zniewagę”. Łukasza 12:42 (...)A Pan rzekł: „Kto rzeczywiście jest szafarzem wiernym, roztropnym, którego pan ustanowi nad swym gronem sług, aby im dawał odmierzone porcje pokarmu we właściwym czasie? Naszła mnie jednak wątpliwość, co do rzetelności tego tłumaczenia, dlatego zajrzałem do anglojęzycznej Strażnicy i okazuje się, że moje przypuszczenia okazały się zasadne. W akapicie występuje imię Jehowach, które po angielsku bywa odczytywane Dżiehowa. Nie ma też imienia PAN, tylko LORD. Gdyby tłumacze Strażnicy na język polski byli skrupulatni, to tłumaczyli by zgodnie z prawdą. Słowo Lord występuje również w języku polskim i moim zdaniem nie trzeba go było nawet tłumaczyć, Ja na przykład w młodości czytałem książkę zatytułowaną 'Mam w nosie lorda proszę pana'. Warto tutaj dodać, że w języku angielskim znane jest imię Jehowa i pisze się je Yehowah. Nie wiem jednak, czy jest jakaś Biblia w tym języku, w której to imię występuje i swoją drogą zdumiewa mnie, że Świadkowie Jehowy tym imieniem z jakiś nieznanych mi względów w języku angielskim – i nie tylko – nie chcą się posługiwać. Proszę przejdźmy myślami do kolejnego, moim zdaniem bardzo ważnego akapitu: 13. Czego jesteśmy pewni i jak to wzmacnia naszą wiarę? 13 Prawdziwi chrześcijanie nie uważają, że Septuaginta, Biblia króla Jakuba, Biblia Wiklifa czy jakiekolwiek tłumaczenie Pisma Świętego powstało pod natchnieniem ducha Bożego. Dla mnie osobliwy to dogmat wiary. Jak taki dogmat wiary może ją wzmacniać tego nie wiem. Osobiście daleki jestem od dogmatyzmu – jestem zwolennikiem czystej wiary, której w takich kwestiach staram się trzymać. Wiara nie jest wiedzą. Wiara jest naszym osobistym stosunkiem do jakiejś niesprawdzonej informacji, nieudowodnionej hipotezy. Czysta wiara polega na tym, by nie osądzać, nie oceniać – w zamian brać pod rozwagę każdą ewentualność. W tym przypadku hipotezą tą jest teza, że prawdziwi chrześcijanie wierzą dogmatycznie w to, że żadne tłumaczenia Pisma Świętego nie powstały pod wpływam ducha Bożego. W tej kwestii zasada czystej wiary pobudza mnie do nie osądzania tej tezy. Zakładam to, że teza ta może być po części prawdziwa, lub też w całości prawdziwa lub fałszywa. Na przykład na jednych tłumaczy mógł oddziaływać duch Boga. Na innych mógł nie oddziaływać. Nietaktem wydaje mi się użycie w tej tezie zwrotu 'prawdziwi chrześcijanie nie uważają'. Sugeruje on, że jeżeli ktoś myśli inaczej, to jest fałszywym chrześcijaninem. Przejdźmy teraz proszę do 14, moim zdaniem najbardziej ważnego akapitu dotyczącego przestrzegania przykazań z Biblii. Proszę zapoznajmy się z nim: 14. Jak to, co wiemy o Biblii, pogłębia naszą miłość do Boga? 14 Analiza tego, jak Biblia przetrwała różne przeciwności, nie tylko wzmacnia naszą wiarę, ale też pogłębia miłość do Jehowy*. Wiemy, że udostępnił nam swoje Słowo i je chronił, ponieważ nas kocha i chce uczyć tego, co wyjdzie nam na dobre (odczytaj Izajasza 48:17, 18). Słusznie więc staramy się odwzajemniać Jego miłość i przestrzegać Jego przykazań (1 Jana 4:19; 5:3). Izajasza 48:17, 18 Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: „Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć. O, gdybyś tylko zważał na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość — jak fale morskie. 1 Jana 5:3 Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe, W akapicie tym miłość do Boga powiązano z przestrzeganiem przykazań Boga. Kto bardziej kocha Boga, to skrupulatniej przestrzega jego przykazań. Kto go nie kocha, przykazania Boga lekceważy. Myślę, że dla chrześcijan najważniejsze w tej kwestii będzie to co na temat tych przykazań nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Nauczał on: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Dodatkowo nauczał, że nauka ta pochodzi od niego, tylko od Ojca, który go posłał: Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał. I tu wyłania się moim zdaniem największy problem Świadków Jehowy. Świadkowie Jehowy nauczają, że dekalog ani inne przykazania Starego Testamentu nie obowiązują chrześcijan. Ale nie do końca. Jak im się jakieś przykazanie ze Starego Testamentu podoba, to nauczają, że się go powinno przestrzegać, a jak się nie podoba to można je łamać. Decyzję w tej kwestii podejmują członkowie Ciała Kierowniczego. Tego typu wiara koliduje w sposób jawny z naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).. Przeciwnicy prawa Bożego i nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dla uzasadnienia swojego stanowiska cytują mętne w tej kwestii nauki najszanowniejszego pana apostoła Pawła. Proszę zastanówmy się nad jego wywodami dotyczącymi prawa: Galatów 3:10, 11 (...)Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem, bo jest napisane: „Przeklęty każdy, kto nie trwa we wszystkich rzeczach zapisanych w zwoju Prawa, aby je czynić”. Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”. Proszę zwróćmy uwagę na to ostatnie zdanie: „prawy będzie żył dzięki wierze”. Człowiek prawy, to człowiek przestrzegający prawa. Tę samą myśl, najszanowniejszy pan apostoł Paweł powtórzył w liście do Rzymian: Rzymian 1:17 (...)ku wierze zostaje objawiona prawość Boża, tak jak jest napisane: „Lecz prawy będzie żył dzięki wierze”. Nieco dalej, w tym samym liście wmawia swoim czytelnikom, że uczynki prawa nie są potrzebne: Rzymian 3:20 (...)Dlatego żadne ciało nie zostanie przed nim uznane za prawe na podstawie uczynków prawa, gdyż dzięki prawu jest dokładne poznanie grzechu. Agituje nawet, że Chrystus uwolnił ludzkość od prawa, które uznał za przekleństwo. Galatów 3:13 (...)Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: „Przeklęty każdy zawieszony na palu”. Wcześniej w tym samym liście zasugerował, że jeżeli ktoś będzie chciał stać się prawy poprzez słuchanie prawa, to najszanowniejszy władca Chrystus umarł na darmo. Galatów 2:21 (...)Nie odtrącam niezasłużonej życzliwości Bożej; bo jeśli prawość osiąga się dzięki prawu, to Chrystus właściwie umarł na darmo. W liście do Rzymian pan Paweł przekonuje nas, że osoby, które chcą przestrzegać prawa, odrzucają Bożą niezasłużoną życzliwość. Rzymian 11:6 (...)A jeśli dzięki życzliwości niezasłużonej, to już nie dzięki uczynkom; w przeciwnym razie życzliwość niezasłużona już nie okazałaby się życzliwością niezasłużoną. Wcześniej jednak udowadniał w tym samym liście, że wiara prawa nie znosi, ale wprost przeciwnie prawo ugruntowuje. Rzymian 3:31 Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy. Niezłe prawne pomieszanie z poplątaniem. Zwolennicy przestrzegania prawa mogą się czuć zachęceni do jego przestrzegania, natomiast zwolennicy łamania prawa mogą się czuć zachęceni do przestępstw prawo łamiących. Jeżeli nie będą łamać prawa, to odtrącą niezasłużoną życzliwość i sprawią, że śmierć najszanowniejszego władcy Chrystusa była na darmo. Powód tego galimatiasu być może wyjaśnia list najszanowniejszego pana apostoła Pawła do Koryntian. Proszę sprawdźmy: 1 Koryntian 9:20-22 (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Z tego fragmentu wynika, że pan Paweł dla zwolenników prawa był zwolennikiem prawa, zaś dla osób łamiących prawo był jego przeciwnikiem. Listy zaś musiał pisać i do jednych i do drugich. To by tłumaczyło dlaczego bywają one długie, zawiłe i można znaleźć w nich sprzeczności i kłamstwa, o których w przypływie szczerości, pan Paweł napisał: Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik? Warto tutaj dodać, że w Biblii znajdziemy jawne ostrzeżenie przed tym co pisał pan Paweł: 2 Piotra 3:15, 16 (...)napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie. Poznając nauki Świadków Jehowy odnoszę wrażenie, że Ciało Kierownicze odpowiedzialne za dogmaty wiary Świadków Jehowy należy do grona osób przekręcających listy pana Pawła jak i pozostałe Pisma ku własnej zgubie oraz zgubie tych, którzy ich słuchają. Moim zdaniem sytuacja taka jest zła i powinna zostać zmieniona, czego Świadkom Jehowy życzę. Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie o tematach poruszonych w liście?
  9. 2 punkty
  10. 2 punkty
    Co to jest za organizacja która żebrze o pieniądze? Wstyd! Dobrowolne datki są co sekunda organizowane i co sekunda się o tym przypomina. Czy tam są ludzie którzy mają krótką pamięć? Nie! O tym się mówi co sekunda bo to jest żebranina a każdy żebrak ma rękę wyciągniętą cały czas i nawołuje ludzi by o nim nie zapomnieli. Ja też nie znam społeczności religijnej tak zaangażowanej w żebranie jak świadkowie.
  11. 2 punkty
    Bracia i Siostry! Dotarła do mnie dobra czarnopiątkowa nowina prosto z jwmatch.com. Promocja na poznanie trzeciego sznura w sznurze potrójnym.
  12. 2 punkty
    a propo "czystości seksualnej" niedawno pewien odstępca opowiadał mi pełen pikantnych szczegółów swój komitet sądowniczy. Szczególnie utkwiło mi w pamięci taka wymiana zdań: pytanie: "czy przestrzegasz zasad czystości przedmałżeńskiej?" odpowiedź: "oczywiście, że tak! Przed każdą randką kąpię się i używam dezodorantu!" odpowiedź została wypowiedziana z takim przekonaniem, że starsi nabrali wątpliwości czy przesłuchiwany delikwent rozumie pojęcie tak samo jak starszyzna.
  13. 2 punkty
    I ja też pozdrawiam, bracie Stanisławie. Ciężko się tutaj rozmawia, wielu odstępców i niezweryfikowanych opowieści krąży, łatwo się zgorszyć. Pozostaje tylko mówić prawdę i mieć ufność, że Jehowa z czasem wszystko to naprostuje. Czasem to aż nie ma sensu tu pisać, takie zniechęcenie człowieka ogarnia. Nie bez przyczyny niewolnik odradza zapuszczać się w takie miejsca.
  14. 2 punkty
    A czy w tamtych czasach inwestowano jakieś pieniądze w biznes aby na tym zarobić? A czy w tamtych czasach budowano z myślą aby dany obiekt sprzedać i na tym zarobić i złupić ze swoich wiernych jak najwięcej? Przykład takiego postępowania: Musimy sprzedać naszą salę bo za mały parking .(Już samo stwierdzenie naszą salę jest kłamstwem.) Pieniądze ze sprzedaży sali poszły nie wiadomo ,gdzie. Na nową salę znowu odbyła się zbiórka pieniędzy. A co z tymi ze sprzedaży? Dlaczego nie wykorzystano ich przy budowie nowej sali?
  15. 2 punkty
    W takim więźniu izolowanie się od grupy osadzonych ma swoje konsekwencje,do tego nie przeklnie,nie uznaje matki boskiej jest cichy i posłuszny a więc wyprzedzi pozostałych w zawodach kto dostanie lepszą fuchę a więc skurwisyn i kapuś, zgodnie z zasadą kto nie pije ten kabluje.Kiedyś zapytałem kolegę dlaczego świadków nie lubiano pod celą ,bo kablują odpowiedział skąd wiesz zapytałem ,przecież nie możecie kłamać.To prawda,że wielu ma wyrąbane i postanowiło wtedy zostać pionierami i tu przestawało być miło chłop chciał pogadać o babach a tu królestwo boże no ileż tak można.
  16. 1 punkt
    Drogi Robbo1. Twoje zrozumienie jest jawną naditerpretacją, manipulacją tekstem w którym wyraźnie jest mowa o dniach i NOCACH. Porostu jesteś gotów zrobić wszystko by dopasować Biblię do swojego sposobu rozumowania.
  17. 1 punkt
    Nie zapominajmy że żyjemy w świecie kierowanym przez diabła i demony z różnym pokrojem intelektualnym. Jest to świat gdzie kłamca oskarża kłamce, a prawdomówny szuka prawdomównych. Każdy ma coś do powiedzenia i każdy uważa że mówi prawdę, a przynajmniej tak myśli. Niech kłamią i wierzą w to co mówią to ich jest życie a jak znajdują chętnych do słuchania i naśladowców to znaczy że baranów jest znacznie więcej na tym świecie. Nie ma się czym przejmować 8 czy 8000000 ludzi pójdzie do piachu przez swoją głupotę to dla mnie jest bez znaczenie. Szkoda jest mi tylko siebie, że i ja będę musiał przez picie alkoholu skończyć tak jak reszta baranów.
  18. 1 punkt
    Po około 10 latach wróciłem do miasta rodzinnego, w którym to byłem czynnym ochrzczonym ŚJ. Zdziwiło mnie jak bardzo emocjonalnie poruszyło mnie jak potraktowała mnie najbliższa przyjaciółka z czasów bycia ŚJ. Jej reakcji się spodziewałem, wiedziałem, że ma obowiązek tak postąpić. Zaskoczyło mnie jak bardzo mnie to zabolało. Za to inna znajoma ze ŚJ, okazała się być bardzo rozmowna, bardzo żałowałem, że nie miałem czasu pogadać. Możliwe też, że umknęło jej pamięci w tej chwili, fakt że zostałem wykluczony i nie może ze mną rozmawiać. Możliwe iż przy następnej okazji będzie już pamiętać i nie będzie chciała rozmawiać Dla wszystkich byłych i/lub zainteresowanych ze Środy Wielkopolskiej, z chęcią się spotkam, udzielę wsparcie w świecie po matrixie
  19. 1 punkt
    Nie trzeba siedzieć w głowach członków CK. Wystarczy popatrzyć na ich działanie.Wtedy wiadomo jaki cel im przyświeca.Chyba ,że ktoś jest mało bystry i tego nie dostrzega.
  20. 1 punkt
    To jest tylko zdanie Yoozka, inni powied?a że Bóg zadbał o dokładność tłumaczeń. Osobiście jestem w stanie w to uwierzyć, proszę jednak o dowody.
  21. 1 punkt
    Najsz. Najszanowniejszy panie Janeczek, jak sami Świadkowie Jehowy przyznają, przekład Świadków Jehowy nie jest natchniony. Bywa też korygowany. Werset, na który się pan powołał w Biblii Tysiąc Lecia tak przetłumaczono: Pan, mocarz wojny, Jahwe jest imię Jego. Co pan myśli o takim przekładzie? Lepszy jest od tłumaczenia Świadków Jehowy? Powróćmy do wpływu świadomości tego, że przekład nie jest natchniony na wiarę. Myślę sobie, że świadomość tego faktu może sprawić, że wiara będzie mniej dogmatyczna i bardziej rozsądna. Co pan myśli o tym? Ma to sens co napisałem?
  22. 1 punkt
    A gdzież tam pourywa jak on się tym delektuje. Gdyby tego nie lubiał to na to by nie patrzył.
  23. 1 punkt
    To mój pierwszy wpis na tym forum. Czasami coś podczytywałam, ale ostatnio wydarzyło się coś, co sprawiło, że postanowiłam się tutaj zarejestrować i podzielić moimi odczuciami co do świadków. Otóż może zacznę od początku. Kontakt ze świadkami i ich wiarą mam już od dzieciństwa, ponieważ mój wujek jest świadkiem. Zawsze bardzo go szanowałam i lubiłam. Jest pogodnym człowiekiem, serdecznym, miłym... a przynajmniej za takiego zawsze go miałam. Moja cała rodzina jest wyznania katolickiego. Wujek również był, a co więcej... był w klasztorze franciszkanów, chciał zostać księdzem, niestety odszedł ze względu na różne rzeczy, które działy się za murami klasztoru i których niestety doświadczył jako młody zakonnik. Nie będę wchodziła w szczegóły, ale w zasadzie nie dziwię się, że to czego tam doświadczył zraziło go do katolików. Na jego nieszczęście w kilka lat po odejściu z zakonu trafił do pracy, w której poznał kilku świadków i tak to się zaczęło. Jako człowiek kochający Boga bardzo szybko zachłysnął się atmosferą "miłości" i braterstwa, która panuje wśród świadków. Jak on twierdzi, to jest to czego zawsze szukał. Wujek jakoś nigdy nie próbował nas "nawracać" na swoją wiarę. Zawsze wspominał coś o Bogu i ich wierze, ale ja nigdy nie próbowałam się z nim spierać, bo nie chciałam go niczym urazić. Oczywistym jest, że nie zgadzam się z jego poglądami, ale nigdy go nie krytykowałam, nigdy nie usłyszał ode mnie złego słowa. Zawsze miałam świadków za ludzi prawych, uczciwych, w zasadzie lepszych od reszty świata, bo na takich też się kreowali. Dla mnie byli naprawdę niezwykłymi ludźmi. Sytuacja zaczęła się zmieniać, kiedy po studiach rozpoczęłam pracę w rodzinnej firmie razem z wujkiem i jego kolegą - starszym zboru. Szybko odkryłam, że ta cała otoczka miłości do świata to jedna wielka ściema. Wiecznie uśmiechnięci i mili świadkowie okazali się być całkiem innymi ludźmi. Zauważyłam, że otwarcie drwią z reszty pracowników - katolików. Obrażali nas, wyśmiewali nasze tradycje. Ja najczęściej wtedy wychodziłam i nie wdawałam się w żadne dyskusje. Co więcej - okazało się, że wcale nie są tak uczciwi i pracowici jak to pokazują całemu światu. Okazało się, że mój święty wujek potrafi przy klientach zbesztać i zwyzywać mojego tatę, a swojego rodzonego brata i szefa od pajaców, głupków i debili. Przy czym mój "bezbożny tata katolik" nigdy się nie bronił w taki sposób, w jaki go atakowano. Oboje nie są takimi idealnymi pracownikami jak to zwykło się o nich mówić - bo okazało się, że są bardzo leniwi, niewdzięczni i jak tylko mają okazję to ściemniają w pracy ile dusza zapragnie, a jak coś jest nie po ich myśli, to okazują to w dość dosadny sposób - krzykiem i epitetami. Okazało się, że to nie ci święci świadkowie są dobrzy dla ludzi, tylko my, wredni katolicy nie posuwamy się do tego co oni. Niejednokrotnie byłam świadkiem, jak jeden świadek nagabywał na drugiego za swoimi plecami. Oczywiście wiadomo ludzie są ludźmi i popełniają grzechy, nerwy mogą puścić każdemu. Tak oczywiście, ale rzeczywistość nie ma nic wspólnego z bajkami opowiadanymi mi przez wujka o kochających się braciach, o tym, że bracia w zborze szanują się nawzajem, że nigdy złego słowa jeden na drugiego nie powie, że nie ma u nich czegoś takiego jak "u nas katolików", że jeden drugiemu wilkiem. Bardzo szybko zrozumiałam, że ten obraz, który świadkowie kreują na zewnątrz to totalny fałsz i obłuda. Te ich uśmiechy, ta serdeczność to tylko maska, nakładana po to żeby zmanipulować innych i pokazać światu, jacy to oni są idealni. Teraz się do nas uśmiechają, ale za rogiem wyzywają nas od bezbożników, grzeszników, obłudników. Raz byłam świadkiem kłótni, w której mój tata ze łzami w oczach zapytał wujka "I ty tak się odzywasz do mnie, do własnego brata?" A wujek mu odparł "Ty nie jesteś moim bratem, ja mam braci gdzie indziej". Tylko jak trzeba było mu pomóc, to gdzie zawsze byli jego bracia? Mój tata ustawiał się w pierwszym szeregu jak zachorował, a jak miał wypadek i nie mógł chodzić, to mój tata zawoził go do szpitala i wszystko ogarniał co tylko było konieczne. Powoli zaczynałam widzieć, że nie takie wszystko piękne jak nam malują przed oczami. Wujek coraz częściej w rozmowach ze mną pozwalał sobie na obrażanie kościoła katolickiego. Wbijał szpilkę za szpilką. Bo księża tacy i owacy, bo "wy katolicy" jesteście tacy i tacy. Pewnego dnia miara się przebrała i powiedziałam sobie dość tego. Nie mogę dawać sobą pomiatać, tym bardziej, że ja nigdy złego słowa na nich nie powiedziałam, a wręcz przeciwnie, zawsze ich broniłam przed ludźmi, którzy ich szkalowali. Wypaliłam mu, że jeżeli jeszcze raz mnie obrazi i mój kościół katolicki, to po prostu przestanę z nim rozmawiać, skoro ma mnie za tak zepsutego człowieka i nie życzę sobie, żeby obrażał moją wiarę, bo ja nigdy nie obraziłam jego przekonań. I wtedy się zaczęło. "Bo ty nie czytasz pisma świętego" - serio?, no niestety na jego nieszczęście czytam- "Bo wiara katolicka jest najobrzydliwszą wiarą ze wszystkich! To babilon, zostaniecie wszyscy potępieni jak się nie nawrócicie! Zobaczycie będziecie jeszcze mówić, że taki prosty człowiek jak ja miał jednak racje. Oooooj jak wam będzie głupio!" - odparłam, że niestety, ale nie masz racji i nigdy w życiu nie wstąpię do waszej wiary (ja w dalszym ciągu grzecznie, bez epitetów) -" Bo wasi księża to niegodziwcy, pedofile. Jak możecie iść i się spowiadać do takich obłudników! I co myślisz, że on może ci grzechy odpuścić?? Ty nie wiesz co mówi pismo święte!" - ja odparłam, że rzeczywiście kościół święty nie jest i niestety zdarzają się księża, którzy nigdy nie powinni księżmi zostać, ale jest też wielu wspaniałych dobrych księży -"Coooooo? Nie ma dobrych księży. Bluźnisz! Tylko Bóg jest dobry, nie czytasz pisma świętego, aj ci mogę każdy werset i linijkę zacytować a ty co wiesz o piśmie świętym??? Wszystko jest w piśmie świętym, ale wy katolicy nie czytacie pisma! Poczekaj przyjdziesz jeszcze do nas na kolanach błagać nas żebyśmy cię przyjęli jak przyjdą dni ostateczne. Tylko w naszej wierze jest zbawienie, nasza wiara jest idealna, bo pochodzi od Boga i zawsze będę jej bronił" - a ja mówię, że przecież u was też nie jest tak idealnie, bo wszędzie są ludzie i popełniają takie same grzechy- "Nieprawda! Bo to przez was katolików nie możemy się wykazać i jest nas tak mało, bo wy waszymi grzechami deprawujecie nas i macie liczebną przewagę nad nami, a jaki świat byłby piękny gdyby wszyscy żyli tak jak moi braciszkowie".... W tym momencie szczena mi opadła i nie wiedziałam co powiedzieć. Zobaczyłam ile jadu i nienawiści ma w sobie ten człowiek w stosunku do katolików i jak bardzo gardzi mną, moim tatą, całą naszą rodziną. Te wszystkie, uśmiechy i uprzejmości to taka pozorna gra, żeby pokazać ludziom "ze świata" jacy to my świadkowie jesteśmy wspaniałomyślni, a w sercu siedzi żółć. Oczy mi się otworzyły i wtedy zobaczyłam, że to totalna sekta. Miałam świadków za wspaniałych ludzi. No cóż. Rozczarowałam się. Myślę, że bardzo często tak to właśnie wygląda. Pozory, pozory, pozory, a w sercu może nienawiści.
  24. 1 punkt
  25. 1 punkt
    Jacek Kwaśniewski Kraków 4 dzień 1 miesiąc 9 rok EY Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze, wczorajszy tekst dzienny dał mi wiele do myślenia. Zainspirował mnie on również do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.). Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, podczas czytania wczorajszego tekstu dziennego poczułem, że powinienem napisać ten list. Tekst ten tak się zaczynał: Środa 22 listopada Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was (Jak. 4:8). Jeżeli stale rozmyślamy nad sprawami duchowymi, zachowamy zapał do prawdy. Dzięki temu staniemy się źródłem pokrzepienia dla braci oraz zainteresowanych napotkanych w służbie kaznodziejskiej. (...) Ja jestem zainteresowanym, który od lat chodzi na zebrania Świadków Jehowy, ale zamiast pokrzepienia czuję się coraz bardziej zdezorientowany, Świadkowie Jehowy z jednej strony nauczają, że Biblia jest dokładna i można na niej polegać, z drugiej zaś strony mają w swej wierze dogmaty wiary podważające jej wiarygodność. Podam przykład takich nauk: Dogmaty wiary Świadków Jehowy sprzeczne z ich własną Biblią: Pobyt Izraelitów w Egipcie. Według wierzeń Świadków Jehowy - 215 lat. Według Biblii - 430 lat. Wyjście Izraelitów z Ramese w Egipcie. Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan. Według Biblii - 15 Nisan. Odprawienie najszanowniejszego pana Jehudy (Judasza). Według wierzeń Świadków Jehowy - przed spożyciem emblematów (przed eucharystią). Według Biblii - po spożyciu emblematów (po eucharystii). Data dnia przed ostatnią wieczerzą oraz wszystkie inne daty oparte na tej dacie. Według wierzeń Świadków Jehowy - 13 Nisan. Według Biblii - 15 Nisan. Niebiblijne dogmaty wiary Świadków Jehowy związane z Biblią: Dzień narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Według wierzeń Świadków Jehowy - około 1 października 2 roku p.n.e. Według Biblii - nie podano daty narodzin. Długość służby najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Według wierzeń Świadków Jehowy - trzy i pół roku. Według Biblii - nie podano informacji na ten temat. Przekroczenie Eufratu przez najszanowniejszego pana Abrahama. Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan 1943 roku p.n.e. Według Biblii - nie udało mi się znaleźć żadnej daty. Dzień śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan. Według Biblii - nie podano precyzyjnej daty. Fałszywe tłumaczenie najważniejszych dla chrześcijan imion: Imię Jehuda (Jehowę sławiący lub Jehowie sława) – zamienione na Juda, Judas, Judasz, Żyd. Imię, Jehochanan (Jehowa okazał łaskę) – zamienione na Jan. Imię Jehoszua (Jehowa wybawia, Jehowa jest wybawianiem) – zamienione na Jozue, Jezus. Imię Jehowa – poprzekręcane w różnych językach – w języku angielskim Dżiehowa, w języku rosyjskim Jegowa .. Dogmaty wiary Świadków Jehowy sprzeczne z Biblią i naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa): Dusza Nieśmiertelna: Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieje. Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieje. Pośmiertne męki duszy po śmierci w Szeolu zwanym też Hadesem lub Otchłanią: Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieją. Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieją. Męki niegrzecznych zmartwychwstałych ludzi po sądzie ostatecznym w Gehennie zwanej też Piekłem: Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieją. Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieją. Moim zdaniem, system wierzeń i dogmatów Świadków Jehowy to jakaś katastrofa oparta na wyjątkowym braku znajomości Biblii. Co gorsze połączona ona jest z jednoczesnym wychwalaniem się Świadków Jehowy swoją znajomością Biblii. Być może najgorsze w tym jest to, że Świadkowie Jehowy do swych błędów się nie chcą przyznawać i nawet jak im się je wykaże dalej nauczają już chyba świadomie kłamliwe dogmaty swej wiary. Istniejąca sytuacja sprawia, że Świadkiem Jehowy może zostać albo osoba, która Biblii nie zna lub też zna ale go nie interesuje – chce być Świadkiem Jehowy dla przywilejów lub z innych osobistych powodów. Dramat jakiś. Uważam, że przede wszystkim Ciało Kierownicze powinno podjąć natychmiastowe środki zaradcze bo inaczej źle mogą skończyć, czego nikomu nie życzę. Ze swojej strony pomodliłem się w intencji Świadków Jehowy: Najszanowniejszy, najlepszy z wszystkich dobrych Bogów Boże, czy mogę Cię prosić o to byś dopomógł Świadkom Jehowy oraz ich zainteresowanym wyprostować wierzenia i znaleźć jak najlepszą drogę do zbawienia? Jeżeli tak to bardzo Ciebie o to proszę. Z życzeniami powodzenia czyli znalezienia najlepszej drogi do zbawienia, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie o istniejącej wśród Świadków Jehowy sytuacji? Da się ją jakoś naprawić?
  26. 1 punkt
    Moim zdaniem wziął po parze, ponieważ podział zwierząt na czyste i nieczyste pojawia się dopiero w Księdze Kapłańskiej, a te dyrektywy zostały przedstawione Mojżeszowi.
  27. 1 punkt
    Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze, proszę zastanówmy się najpierw nad datą: Proszę zwróćmy uwagę na zwrot prezentera: "Rok 29 ne. wydaje się być poprawny..." Słowo wydaje się może świadczyć o niepewności lub o złudzeniu optycznym. Osobom w stanie dużego zamroczenia alkoholowego też wydaje się, że widzą białe myszy, ale jest to tylko złudzenie wywołane wpływem alkoholu na organizm człowieka. Najszanowniejsi Forumowicze, jak waszym zdaniem można sprawdzić datę chrztu najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa)?
  28. 1 punkt
    Piszę to jako "świadek" niemniej w Mat.18:7 czytamy: "Biada świtu z powodu zgorszeń.Owszem zgorszenia przyjść m u s z ą,lecz biada człowiekowi,przez którego takie zgorszenie przychodzi". I co istotne to nasz zbawiciel na zadane mu pytanie o istotę wielkości człowieka itp. "Przywoławszy dziecko,postawił je wśród nich..." Mat.18:2 I nie wyobrażam sobie,żeby te zostały wykorzystane. Nasz zbawiciel mówił o potrzebie "poniżenia" i potrzebie "przyjęcia jednego z nich ze względu na jego imię". Tak,czy inaczej ostrzeżenie z wersetu 7 ,rozdz.18 dotyczy wszystkich. W tym tych,którzy "wykorzystali seksualnie" - "...jedno takie dziecko". To wiem.
  29. 1 punkt
    jaki fundusz? zapytał księgowy
  30. 1 punkt
    Nie mamy całkowitej wiedzy (i możliwe, że nie osiągniemy jej nigdy) czym jest tajemnicza ciemna energia czy materia, której poznanie może zrewolucjonizować nasze aktualne pojmowanie Wszechświata i rządzących nim praw. Cieszy mnie fakt, że przed ludzkością stoi jeszcze tyle zagadek do rozwiązania, kosmos, ludzki mózg, głębiny oceanów... . ''i tam, poza elipsą, bardzo rzadko się jest i dosyć krótko to trwa, i dobrze, i poza tymi krótkimi wypadami jest się zawsze tu, na tej planecie, i bardzo dobrze, i wtedy to już nie jest tak, wtedy to jest tak, że to jednak idzie o miłość, o życie, o dobro, o światłość, o pokój i tak dalej i tak dalej, i niedobrze, niedobrze jest z tym na planecie, słabo z tym jest, ale o to idzie, o to się trzeba bić''
  31. 1 punkt
    ateizm jest wiarą na równi z wiarą w Boga, a "nie granie w piłkę nożną" jest takim samym sportem jak piłka nożna
  32. 1 punkt
    A jednak istnieje. Choć nikt nie wie skąd się wziął to jednak są tacy którzy twardo obstają przy swojej racji. Przy braku twardych dowodów nawet ateizm jest wiarą na równi z wiarą w Boga.
  33. 1 punkt
    Chcę i ja wszystkich Was serdecznie przywitać. Jeszcze oficjalnie w org, choć mentalnie już poza. Trochę się rozejrzę, może później napiszę coś więcej. Cześć.
  34. 1 punkt
    Był już Celebrity Splash w Polsce, w Malezji ''Young Imam'', w którym młodzi muzułmanie wykonywali różne zadania rytualne, w Holandii byli ''Dawcy''. W tym showoszołomie umierająca kobieta na raka mózgu (jak się później okazało całkowicie zdrowa) miała oddać nerkę jednemu z uczestników, którzy nerki potrzebowali. Byli oni oceniani jak na aukcji koni w Janowie Podlaskim albo jak na konkursie oceny wieńców jeleni pod kątem prawidłowego zastosowania kryteriów odstrzału męskich osobników. Selekcja jak w przyrodzie, a o wszystkim decyduje publika wysyłająca smsy. Mnie już nic nie zdziwi w telewizorni. Wszystko ma swoją cenę, choć tak mało rzeczy jakąkolwiek posiada wartość. Oglądalność i przekraczanie granic w dziedzinie reality show to założenie takich programów. Show must go on jak śpiewał Freddie Mercury. Przy tym, pierwszy polski Big Brother jest jak wieczorynka z misiem Colargolem. Pomimo, że jestem młody, to doceniam klasę Krystyny Loski, Tadeusza Sznuka... inne czasy, inne obyczaje i kultura osobista, tego mi dziś brakuje. Jest coraz mniej takich ludzi w tv. Wchodzą w pół zdania, kłapią jadaczkami. Szkoda, że wszystko małpujemy od innych. Dobrze to dają słowa Umberto Eco, że telewizja ogłupia ludzi kulturalnych i ukulturalnia ludzi, którzy prowadzą ogłupiający tryb życia. Bardzo szanuje osoby, które nie mają w domu telewizora. Teraz na tych wypasionych 40 calowych full hd, to nawet kwiatka nie można postawić .
  35. 1 punkt
    Tak się tworzy chwytliwe ideologie, zagrzewa ludzie do poświęceń, generalizując poprzez incydenty. Zdarzyło się raz, to na pewno się powtórzy. Zarządza się poprzez strach, a Kościół Nowego Przymierza chce być jak cherubowie z Księgi Rodzaju, broniąc naszej wiary, kultury i stylu życia. Zakładają, że w końcu gówno walnie w wentylator, więc lepiej być przygotowanym.
  36. 1 punkt
    Dla mnie solidnym fundamentem dla długiego związku są: takie same lub podobne przekonania i wartości, podobne podejście do wychowania dzieci, podziału obowiązków domowych, stosunek do finansów, do rodziny i społeczeństwa oraz kwestie seksu i intymności, nieco mniej ważne są sprawy duchowe/religijne oraz polityczne i kulturalne. Potem potrzeba tylko dużo pracy, by stworzyć warunki dla trwałej namiętności. Nie zaszkodzi także przeprowadzić ''test drzwi'' żeby sprawdzić, czy kobieta warta jest poważnego zainteresowania i można z nią zbudować poważny związek. Polega na tym, że po otwarciu w samochodzie drzwi pasażera i wpuszczeniu kobiety, obchodzimy auto, by zająć miejsce kierowcy. Jeśli kobieta otworzy drzwi kierowcy zanim sam to zrobisz, to jest warta zachodu .
  37. 1 punkt
    Refleksje i analizy Jedediaha współczesnych relacji damsko-męskich moim zdaniem są bardzo trafne. Nie uważam, żeby przedstawiały smutny albo wykoślawiony obraz świata. Są bezpretensjonalne i szczere w duchu bystrej obserwacji Houellebecqa w ''Poszerzenie pola walki''. Myślę, że uświadomienie sobie, iż z reguły te relacje tak wyglądają oraz zorientowanie się we własnym położeniu, może dla niektórych stać się podstawą odnajdywania siły, impulsem do zmiany własnej sytuacji życiowej. W przeciwnym razie można wylądować w polsatowskich ''Chłopakach do wzięcia'' lub na portalach randkowych, gdzie wiele kobiet chce się tylko dowartościować ilością piszących do nich zalotników, wcale nie myśląc o tym, by z kimkolwiek się spotkać. Żyć nadzieją, marzeniami, by w ostateczności samotność tak ci zaczęła doskwierać, że zaczniesz siadać na dłoni, czekać aż zdrętwieje, by potem chwycić ją drugą dłonią i mieć wrażenie że trzymasz kogoś za rękę. Głos młodego pokolenia widzi to podobnie ''Matka mówi, a ojciec potwierdza : Od uczucia ważniejsza jego pęga, jego serce gówno ma do tego, masz mieć faceta ostro zarobionego, z własnym kwadratem, fura i biznesem, jeśli go nie kochasz to pokochaj jego kieszeń, bo miłość to bzdura, istnieje w filmach i tanich lekturach''.
  38. 1 punkt
    Ładny manewr w autobusie. Od razu przypomniał mi się metodyczny, spokojny i opanowany Winston Wolfe z Pulp Fiction.
  39. 1 punkt
    Zauważam, że najczęściej sondaże są przeprowadzane na fali silnych emocji, oburzenia społecznego, gniewu, entuzjazmu itp. Aktualnie są skutecznym narzędziem manipulacji, by wykazać społeczny dowód słuszności. Pamięta ktoś wydarzenia z Kamienia Pomorskiego, kiedy pijany kierowca zabił 6 osób? Szybko przeprowadzone badania opini publicznej wykazały, że trzeba niezwłocznie zaostrzyć kary dla pijanych kierowców. Podobnie jest z sondażami dotyczącymi aborcji, finansowania kościoła przez państwo, kary śmierci. Jak tylko dojdzie do brutalnego mordu, który jest wałkowany przez wszystkie telewizje, to sondaże wykazują wzrost poparcia dla kary śmierci. Od czasów Brexitu, zwycięstwa Trumpa, PiS, czy Andrzeja Dudy nie warto się nimi za bardzo przejmować. W przypadku osób startujących na urząd prezydenta często ma miejsce efekt świeżości. Jestem pewien, że gdyby zapytać ludzi czy chciałbyś, aby prezydentem został Jerzy Owsiak wynik byłby podobny jak w przypadku W. Cejrowskiego, a nawet lepszy gdyby sondaż przeprowadzono tuż po finale WOŚP. Myślę, że powinno się mieć na uwadze w jakim czasie są robione sondaże, kto je przeprowadza, jaką metodologią, dla jakich mediów.
  40. 1 punkt
    Szanowni forumowicze, oglądając lipcowe wydanie telewizji Broadcasting zwróciłem uwagę na tajemniczy sygnet członka Ciała Kierowniczego. Zainspirował mnie on do napisania listu do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 3 dzień 9 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, chciałem wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Oglądając lipcowy program telewizji Broadcasting moją uwagę przykuł sygnet szanownego pana Anthony Morrisa, członka Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. W pewnym momencie, kiedy omawiano cele duchowe jakie ewentualnie stawiają sobie Świadkowie Jehowy nastąpiło zbliżenie na ów sygnet. Sam sygnetów na palcach nie noszę i większość znanych mi mężczyzn również. Tego typu ozdoby zazwyczaj są domeną kobiet i z tego co wiem Świadkowie Jehowy nawołują swe kobiety do zachowywania umiaru w tych kwestiach: *** it-2 s. 286 ak. 1-2 Ozdoba *** Jak mają się ozdabiać chrześcijanie. Jezus i jego apostołowie wciąż przypominali, by nie pokładać ufności w rzeczach materialnych, i zachęcali do zachowywania umiaru. Kobiety miały się ozdabiać „schludnym ubiorem, ze skromnością i trzeźwością umysłu, nie różnymi stylami splatania włosów i złotem lub perłami albo bardzo kosztownym strojem, lecz tak, jak przystoi kobietom utrzymującym, iż boją się Boga, mianowicie dobrymi uczynkami” (1Tm 2:9, 10). W czasach apostolskich na terenach zdominowanych przez kulturę grecką kobiety lubowały się w kunsztownych fryzurach i innych ozdobach. Dlatego Piotr słusznie radził chrześcijankom, by nie koncentrowały się na ‛zewnętrznym splataniu włosów, na wkładaniu złotych przystrojeń ani na noszeniu szat wierzchnich’. Zachęcał, by ich ozdobą — podobnie jak w wypadku wiernych niewiast z czasów przedchrześcijańskich — była „ukryta osoba serca w niezniszczalnej szacie cichego i łagodnego ducha, który ma wielką wartość w oczach Boga”; w ten sposób ozdabiały się kobiety pokroju Sary, „podporządkowując się swoim mężom” (1Pt 3:1-6). Paweł wykazał, że szlachetnymi uczynkami — nieskażonością w nauczaniu, powagą, zdrową mową i właściwym postępowaniem w każdej dziedzinie życia — chrześcijanin może zdobić naukę Boga, czyniąc ją atrakcyjną dla osób postronnych (Tyt 2:10). A zatem Pismo Święte dostarcza odpowiednich wskazówek, jak zapatrywać się na różnego rodzaju ozdoby i kosztowności oraz jak zachować umiar w korzystaniu z nich. Nasunęło mi się pytanie. Skoro takie wymagania stawia się kobietom, to tym bardziej nie przystoi ozdabiać sobie palców chrześcijanom płci męskiej? Sprawa jednak mnie zainteresowała i postanowiłem się dowiedzieć czegoś więcej o sygnetach. Dowiedziałem się, że istnieją sygnety rodowodowe.. Odciśnięty wzór zdobiący sygnet może pełnić rolę pieczęci podkreślającej autentyczność dokumentu. Oprócz tego rodzaju sygnetu, istnieją sygnety potwierdzające przynależność do jakiejś organizacji tajnej lub jawnej. To na jakim palcu jest noszony i jaki ma wzór może świadczyć też o funkcji pełnionej w organizacji. O sygnetach napisano między innymi tak: „Sama nazwa wskazuje, że sygnet służył do sygnowania dokumentów. To znaczenie i rola pierwotna. Obecnie facet z sygnetem na palcu, to obciach. Ale np u Romów, sygnet i złoty gruby łańcuch na szyi jest normą. Wyznacznikiem zasobności i pozycji. (...) Szczególnie w USA popularne jest noszenie przez mężczyzn sygnetów z symbolami ukończonych prestiżowych szkół lub jednostek wojskowych, w których odbyli służbę …” Sygnety też bywają nazywane pierścieniami męskimi. Takie sygnety otrzymują w Polsce wybrani policjanci czy też księża. O tym drugim kościelnym pierścieniu można przeczytać: „Pierścień biskupi - symbol władzy pasterskiej (biskupiej), nakładany w czasie święceń biskupich przez głównego konsekratora, na prawą rękę nowo wyświęconego biskupa. U biskupów diecezjalnych jest symbolem zaślubin ze wskazaną diecezją.” Oprócz tego typu sygnetów osobną rolę pełnią sygnety – amulety. Według wierzeń osób je noszących mają one cudowną magiczną moc zapewniającą szczęście, według wierzeń innych ludzi ten sam sygnet może być przyczyną udręk i nieszczęść spadających na jego właściciela. Ten rodzaj sygnetów Świadkowie Jehowy nazywają przedmiotami kultu bałwochwalczego i radzą takie przedmioty zniszczyć: *** g82/2 s. 16 Co zrobić z przedmiotami kultu bałwochwalczego? *** A co zrobić, jeżeli jakiś bałwochwalczy wizerunek lub inny przedmiot kultu wykonany jest ze srebra albo ze złota? Niektórzy mimo to zniszczyli takie przedmioty, bo tak jak niegdyś Efezjanie uznali, że związane z tym straty finansowe są niczym w porównaniu ze skarbem, jakim jest prawdziwe wielbienie Jehowy (Dzieje 19:24-27). Może nasuwa ci się pytanie: „Czy nie można użyć tego cennego metalu do innych celów, na przykład zrobić z niego pierścionek?” Oczywiście byłoby to możliwe, ponieważ w ten sposób bałwochwalczy wizerunek i tak zostałby zniszczony. Wiadomo, że spora część złota noszonego obecnie w formie biżuterii lub używanego w dentystyce albo w urządzeniach elektronicznych zawiera molekuły złota, które w minionych stuleciach były w monetach, posążkach, koronach i tym podobnych przedmiotach. Przede wszystkim chodzi więc o to, do czego obecnie to złoto służy, a nie o to, do czego używano go w przeszłości. Niemniej jednak wiąże się z tym pewna kwestia, której nie wolno przeoczyć. Przypuśćmy, że ktoś przetopi jakiś złoty przedmiot kultu bałwochwalczego i każe sobie z niego zrobić sygnet. Czy sygnet ten nie będzie mu się stale kojarzył z wizerunkiem bałwochwalczym? Czy za każdym razem, gdy włoży ten sygnet na palec, nie będzie nieco zaniepokojony na myśl o tym, co było z tego złota w przeszłości? Ktoś mógłby być nawet skłonny uważać, że ten sygnet ma większą wartość lub większe znaczenie właśnie dlatego, że złoto, z którego został wykonany, było kiedyś częścią składową jakiejś figurki religijnej. Jak widać, zapisane w Księdze Powtórzonego Prawa 7:25, 26 prawo Boże, które zakazywało Izraelitom zatrzymywania i ponownego używania złota pochodzącego z przedmiotów kultu bałwochwalczego, chroniło ich przed taką ewentualnością. Co prawda prawo Mojżeszowe nie obowiązuje chrześcijan (Rzym. 6:14). Warto jednak wziąć pod uwagę, jaki pożytek się odnosi ze zniszczenia nawet drogocennych przedmiotów kultu bałwochwalczego. Należałoby to uwzględnić jako jeden z czynników, od których zależy decyzja, gdy się rozważa, co zrobić ze złotymi lub srebrnymi przedmiotami kultu. Wielce szanowny pan Anthony Morris jest osobą publiczną, członkiem Ciała Kierowniczego organizacji, którą uważa za najlepszą pośród wszystkich niedoskonałych organizacji na ziemi. W związku z powyższym mam pytanie do szanownego pana Anthony Morrisa – jaką rolę pełni sygnet, którym został wyeksponowany w lipcowym wydaniu telewizji Broadcasting? Czy jest to pierścień kościelny? A może jest to pierścień oznaczający przynależność do jakiejś tajnej organizacji a ukazanie go w takim zbliżeniu w telewizji Broadcasting miało być przekazem dla jej członków – „patrzcie, oto ja tak daleko zaszedłem i na wielką skalę ośmieszam Świadków Jehowy, chrześcijan, Chrystusa oraz ich Boga”? Bardzo proszę o odpowiedź, bo dla mnie, poszukiwacza Boga jest to istotna informacja. Poważnie zastanawiałem się czy zostać Świadkiem Jehowy i myślę, że takie informacje powinny być jawne. Skoro mój list doszedł do kwestii tajności i jawności, to chciałem w nim poruszyć jeszcze jeden ważny szczegół działalności Świadków Jehowy. Było to już lata temu. Rozmawiałem z pewnym Pionierem, na temat jego służby. W pewnym momencie zadeklarował mi się coś pokazać. Pokazał mi książkę „Jaśniejcie jako źródła światła”. Z tego co mi powiedział zrozumiałem, że jest to tajna książka, przeznaczona tylko dla Pionierów i żaden Świadek Jehowy nie będący Pionierem nie może tej książki czytać. Widocznie dlatego, że jestem tylko zainteresowanym dane mi było mieć tę książkę w ręku. Prawdziwość jego słów potwierdza fakt, że książka ta nie jest dostępna w biblioteczkach prowadzonych przy Salach Królestwa ani w jawnych internetowych zbiorach publikacji Świadków Jehowy. Na trop drugiej tajnej książki natrafiłem też przypadkowo. Jest nią podręcznik dla Starszych „Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę”. Również ta książka nie jest dostępna w biblioteczkach prowadzonych przy Salach Królestwa. Idąc tym tokiem postępowania logicznym wydaje się wniosek, że w organizacji Świadków Jehowy istnieć może więcej tajnych książek. Tajna książka dla nadzorców obwodu. Tajna książka dla nadzorców okręgu. Tajna książka dla członków Biur Oddziału. Tajna książka dla członków Ciała Kierowniczego. Oczywistym jest, że jak są tajne książki, muszą też być tajne drukarnie i tajne biblioteki. Pionierzy i starsi muszą mieć tajne biblioteczki i tajne schowki w swoich torbach do przenoszenia tajnych książek I temu nie jestem się w stanie nadziwić. Jak to jest, że w kraju, w który mieszkam, gdzie działalność wydawnicza nie jest zakazana, gdzie jest konstytucyjnie zagwarantowana wolność wyznania i głoszenia swoich poglądów, właśnie w tym kraju Świadkowie Jehowy mają tajne książki i tajne biblioteczki. Automatycznie też tworzą się elity, w których oznaką przynależności do elity danej grupy jest posiadanie tajnej książki. Zaś osoba posiadająca tajną książkę może zyskiwać poważanie i autorytet w tej grupie, a także we własnych oczach. W ten sposób u wielu osób może rozwinąć się pragnienie zaliczania się do uprzywilejowanego grona osób będących posiadaczami tajnych książek. W konsekwencji u wszystkich posiadaczy, czy też kandydatów na posiadaczy tajnych książek może się rozwinąć zazdrość, swarliwość i wszelka podłość. Jakuba 3:14-16 Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość. A przecież utajnienie takiej publikacji jak „Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę” jest niczym innym jak utajnieniem struktur organizacyjnych i akurat w Polsce jest zakazane istnienie tego typu praktyk. Proszę zajrzyjmy proszę do Konstytucji. Rozdział I: Art. 13. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Kiedyś w jednej z publikacji Świadków Jehowy przeczytałem ciekawą informację dotyczącą mówienia językami: „Mówienie Językami Siła kryjąca się obecnie za nieznanymi językami. Niektórzy sądzą, że do mówienia językami pobudzają dziś ludzi charyzmatyczni przywódcy religijni, nakłaniający wiernych do zabiegania o tę zdolność. Niejednokrotnie pojawia się ona wskutek nadmiernego ulegania emocjom oraz braku równowagi. W książce Tongues o f the Spirit (Języki ducha) Cyrii G. Williams napisał, iż mówienie językami stało się „w wielu wypadkach oznaką przynależności do elity danej grupy" i zjednuje takim osobom „poważanie i autorytet w tej grupie, a także we własnych oczach". Pobudką może więc być pragnienie zaliczania się do uprzywilejowanego grona osób mówiących językami. Str 16 1992” Poruszony w nim problem, ma wiele analogii do Służby Pionierskiej i tajnej książki przeznaczonej dla pionierów. Spróbujmy sparafrazować ten artykuł i powiążmy go ze Służbą Pionierską: Siła kryjąca się obecnie za służbą pionierską. Niektórzy sądzą, że do służby pionierskiej pobudzają dziś ludzi charyzmatyczni przywódcy religijni nakłaniający wiernych do podpisywania wniosków pionierskich. Ludzie dają się nakłonić wskutek nadmiernego ulegania presji oraz braku wiedzy Biblijnej. W wielu wypadkach pełnienie służby pionierskiej stało się oznaką przynależności do ‘elity danej grupy’ i zjednuje takim osobom ‘przywileje, poważanie i autorytet w tej grupie, a także we własnych oczach’. Pobudką może więc być pragnienie zaliczania się do uprzywilejowanego grona osób. Myślę, że w tych sparafrazowanych przeze mnie słowach jest wiele prawdy o organizacji Świadków Jehowy i moim zdaniem prawda ta może mieć zły wpływ na morale członków tej organizacji. Zaś istnienie tajnych książek uważam za szkodliwą praktykę. Pewne struktury organizacyjne a zwłaszcza procedury postępowania starszych, to nic innego jak ukrywanie przed współwyznawcami szczegółów działalności, które mogą narazić Świadków Jehowy na delegalizację i utratę majątku. Dla mnie zainteresowanego praktyka taka działa odpychająco. Myślę, że dla Świadków Jehowy lepiej by było gdyby wszelkie tajne książki odtajnili i w ramach szkoły teokratycznej zaczęli je po kolei analizować. Jeżeli już jesteśmy myślami przy tajnych książkach, to przypomniało mi się pewna pouczająca opowieść z Księgi Mormona dotyczące tajnych organizacji. Proszę zapoznajmy się z nią: Księga Helmana 6:20-40 Gdy Lamanici przekonali się, że ci spiskowcy są pośród nich, boleli nad tym i wszelkimi sposobami starali się ich wytępić. Tymczasem Szatan zawładną serca większości Nefitów, że przyłączyli się do band spiskowców zawierając przymierza z nimi i przysięgając, że będą bronić jeden drugiego w najtrudniejszych sytuacjach, aby nie ponieśli kary za morderstwa, rabunki i kradzieże. A mieli tajemne znaki i hasła dla odróżnienia tych, którzy przystąpili do ich przymierza, aby czyniąc zło nie skrzywdzili jeden drugiego, ani nie zostali skrzywdzeni przez tych, którzy należeli do bandy i przystąpili do przymierza. I tak mogli do woli mordować, rabować, kraść, popełniać rozpustę i wszelkie zło wbrew prawu kraju oraz wbrew przykazaniom swego Boga. A jeśli ktoś należący do bandy wyjawiłby innym ich niegodziwość i występki, miał być przez nich sądzony nie według prawa kraju, ale według prawa ich niegodziwości ustanowionego przez Gadiantona i Kiszkumena. I były to tajemne przysięgi i przymierza, których głoszenia Alma zabronił swemu synowi obawiając się, że sprowadzą one zagładę na naród. I Gadianton nie dowiedział się o tych tajemnych przysięgach i przymierzach z kronik przekazanych Helamanowi, ale myśl o nich powstała w jego sercu pod wpływem tego samego ducha, który skusił naszych pierwszych rodziców, by zjedli zakazany owoc. Był to ten sam duch, który spiskował z Kainem, że jeśli zamorduje Abla, swego brata, świat się o tym nie dowie. Od tego czasu spiskował z Kainem i tymi, którzy byli mu podobni. To za jego namową ludzie wybudowali wysoką wieżę, by dostać się do nieba. To on zwiódł ludzi, którzy przybyli tutaj z wieży, szerząc czyny ciemności i występki po całym kraju, aż doprowadził do ich całkowitej zagłady i wciągnął do wiecznego piekła. To on nakłonił Gadiantona do kontynuowania czynów ciemności i tajemnych morderstw, i nakłania do tego ludzi od początku istnienia człowieka aż do teraz. To on jest autorem wszelkiego grzechu i osiąga wykonanie czynów ciemności i tajemnych morderstw, przekazując z pokolenia na pokolenie spiski, przysięgi, przymierza i plany wielkiej niegodziwości, a czyni to zależnie od władzy, jaką uda mu się zdobyć nad sercami ludzi. I zdobył wielką władzę nad sercami Nefitów, że stali się do gruntu źli. Większość z nich zeszła z drogi prawości, podeptali przykazania Boga i żyją na swój sposób robiąc sobie bożków ze złota i srebra. A doszło do tego w przeciągu kilku lat i stało się szczególnie widoczne w sześćdziesiątym siódmym roku rządów sędziów nad ludem Nefiego. W sześćdziesiątym ósmym roku czynili jeszcze więcej zła ku boleści i lamentom sprawiedliwych. I tak widzimy, że Nefici zaczęli marnieć w niewierze. Wzrastała ich niegodziwość i występki, podczas gdy Lamanici poznawali coraz lepiej swego Boga przestrzegając Jego przepisów i przykazań i postępując sprawiedliwie przed Nim. I tak widzimy, że Duch Władcy zaczął opuszczać Nefitów wskutek ich niegodziwości i znieczulenia serc. I Władca zaczął przelewać swego Ducha na Lamanitów, ze względu na ich posłuszeństwo i pragnienie uwierzenia w Jego słowa. I stało się, że Lamanici ścigali członków bandy Gadiantona i głosili słowo Boże najbardziej z nich niegodziwym, aż banda ta zupełnie zanikła pośród Lamanitów. Tymczasem pośród Nefitów banda, popierana przez niegodziwych, rozprzestrzeniła się po całym kraju. I zwiedli wielu sprawiedliwych, że zaufali ich dziełom, mieli udział w ich łupach i razem z nimi dopuszczali się tajemnych morderstw i spisków. I gdy opanowali rząd, deptali prawa innych, bili biednych, łagodnych i pokornych wyznawców Boga i mieli ich za nic.. I tak widzimy, że byli w straszliwym położeniu dojrzewając do wiecznej zagłady. Z opowiadania tego możemy wywnioskować, że tajemnice mogą przerodzić się w spiski i przestępstwa oraz doprowadzić ludzi do wiecznej zagłady. Perspektywa zatem niewesoła z punktu widzenia osób biorących w spiskach i tajemnicach, ale z punktu widzenia piekielnych sadystów może to być radosna nowina. Przejdę teraz do zasadniczej części tego listu, mianowicie tajemnicy, a nawet wielu tajemnic, które zazwyczaj bywają skrywane przez ewangelizatorów chrześcijańskich. Na temat szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) tak napisali Świadkowie Jehowy: *** w97 1.6 s. 14 Tajemnica, której chrześcijanom nie wolno ukrywać! *** Tajemnica objawiona musi być rozgłaszana! 8 Jehowa nie objawił chrześcijanom „świętej tajemnicy” po to, by ją zachowali dla siebie. Mają o niej mówić — zgodnie z zasadą, którą Jezus podał wszystkim swoim naśladowcom, a nie tylko garstce duchownych: „Wy jesteście światłem świata. Nie można ukryć miasta położonego na górze. Lampę zapala się i stawia nie pod koszem miarowym, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Podobnie niech wasze światło świeci przed ludźmi, żeby widzieli wasze szlachetne uczynki i wychwalali waszego Ojca, który jest w niebiosach” (Mateusza 5:14-16; 28:19, 20). 9 Jezus nie był rewolucjonistą i nie dążył do utworzenia ze swych naśladowców podziemnej organizacji zmierzającej do jakichś tajnych celów. Natomiast w Biblii na temat szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) tak napisano: Mateusza 9:35, 36 (...)A Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski, nauczając w ich synagogach i głosząc dobrą nowinę o królestwie oraz lecząc wszelką dolegliwość i wszelką niemoc. Widząc tłumy, litował się nad nimi, były bowiem złupione i porzucone niczym owce bez pasterza. Nie wiem czy litość ta była udawana – tylko na pokaz, ale z Biblii wynika bezspornie, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), w błąd wprowadzał tłumy po to by nie dostąpiły wybawienia. Mówili o tym otwarcie ludzie rozsądni: Jana 7:12 (...) mówili: „(...) w błąd wprowadza tłum”. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wszystko do tłumów mówił w przykładach: Mateusza 13:34 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Celem tych przykładów było zwiedzenie tłumów by nie dostąpiły one przebaczenia: Marka 4:10-12 (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, jak w świetle powyższej, ukrywanej przed tłumami informacji obłudnie brzmią słowa szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) skierowane do tłumu: Mateusza 15:10 (...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens...” Podobnie mamił przesłuchującego go arcykapłana: Jana 18:19-21 (...)A naczelny kapłan pytał Jezusa o jego uczniów i o jego naukę. Jezus mu odpowiedział: „Ja mówiłem do świata jawnie. Zawsze nauczałem w synagodze i w świątyni, gdzie się schodzą wszyscy Żydzi; i nic nie mówiłem skrycie. Dlaczego pytasz mnie? Pytaj tych, którzy słyszeli, co do nich mówiłem. Oto ci wiedzą, co ja powiedziałem”. Ten genialny mistrz obłudy publicznie ganił faryzeuszy i uczonych w piśmie zarzucając im obłudę: Mateusza 23:13-15 (...)Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Zamykacie bowiem królestwo niebios przed ludźmi; bo sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. —— „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami. Jeżeli to co pisze w Biblii na temat nauczania szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) jest prawdą, to bez cienia wątpliwości zwodził on tłumy po to by nie dostąpiły one przebaczenia. Uważny czytelnik Biblii zauważy jednak, że zdarzało się, że te same przykłady były kierowane zarówno do tłumów jak i do uczniów. Proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 16:24, 25 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. (...) Marka 8:34 (...)A przywoławszy do siebie tłum wraz ze swymi uczniami, rzekł do nich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Łukasza 9:23 (...)Potem przemówił do wszystkich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Marka 10:17-21 (...)A gdy wyruszał w drogę, pewien człowiek podbiegł i padłszy przed nim na kolana, zadał mu pytanie: „Dobry Nauczycielu, co mam czynić, żeby odziedziczyć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz jednego, Boga. Znasz przykazania: ‚Nie morduj; nie cudzołóż; nie kradnij; nie składaj fałszywego świadectwa; nie oszukuj; szanuj swego ojca i matkę’”. Człowiek ten rzekł do niego: „Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od mej młodości”. Jezus, spojrzawszy na niego, umiłował go i powiedział mu: „Jednego ci brakuje: Idź, sprzedaj, co masz, i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i chodź, bądź moim naśladowcą...”. Z powyższych wersetów wynika, że podobne rady szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) dawał zarówno zwodzonym tłumom, którym starał się uniemożliwić otrzymanie przebaczenia jak i swoim uczniom. Być może pragną również by i oni nie dostąpili przebaczenia. Być może zorientował się o tym szanowny pan apostoł Piotr i zadał mu pytanie: Łukasza 12:41 (...)Wtedy Piotr rzekł: „Panie, czy kierujesz ten przykład do nas, czy też do wszystkich?” Z treści Biblii wynika, że zostało ono dyplomatycznie zignorowane. Jak ustaliliśmy celem nauczania tłumów przez szanownego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) było zwodzenie tłumów by nie dostąpiły one przebaczenia. Na osobności jednak wszystko uczniom wyjaśniał. Przynajmniej tak pisze w Biblii: Marka 4:34 (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. Nakazał też swoim uczniom by niczego nie ukrywali: Mateusza 10:26, 27 (...)Dlatego nie bójcie się ich; bo nie ma nic zakrytego, co nie zostałoby odkryte, ani tajemnego, co nie stałoby się znane. Co wam mówię w ciemności, powiedzcie w świetle, a co słyszycie szeptanego, głoście z dachów domów. Kiedy spisano Biblię otwarcie opisano zwodnicze metody propagandy szanownego władcy Chrystusa, ale niestety w znajdziemy bardzo niewiele objaśnień przykładów używanych przez niego. Możemy z tego wnioskować, że pisarze Ewangelii nie stanęli na wysokości zadania i dziś zazwyczaj w różnych kazaniach chrześcijańskich słyszymy te same zwodnicze słowa kierowane do tłumów po to by nie dostąpiły one przebaczenia. A może pisarze Ewangelii i uczniowie Chrystusa stanęli na wysokości zadania i celowo pominęli wiele z tego co szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) na osobności uczniom objaśniał, po to by chrześcijanie wierzyli w kłamstwa i tkwili w nieświadomości swojej zwodniczej roli. Dowodem tego jest analizowane teraz kazanie zaczerpnięte z literatury Świadków Jehowy jak i większość znanych mi kazań różnych kościołów chrześcijańskich. Proszę przypomnijmy sobie analizowane kazanie Świadków Jehowy: *** w97 1.6 s. 14 Tajemnica, której chrześcijanom nie wolno ukrywać! *** Tajemnica objawiona musi być rozgłaszana! 8 Jehowa nie objawił chrześcijanom „świętej tajemnicy” po to, by ją zachowali dla siebie. Mają o niej mówić — zgodnie z zasadą, którą Jezus podał wszystkim swoim naśladowcom, a nie tylko garstce duchownych: „Wy jesteście światłem świata. Nie można ukryć miasta położonego na górze. Lampę zapala się i stawia nie pod koszem miarowym, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Podobnie niech wasze światło świeci przed ludźmi, żeby widzieli wasze szlachetne uczynki i wychwalali waszego Ojca, który jest w niebiosach” (Mateusza 5:14-16; 28:19, 20). 9 Jezus nie był rewolucjonistą i nie dążył do utworzenia ze swych naśladowców podziemnej organizacji zmierzającej do jakichś tajnych celów. Jeżeli ktoś pisze, że szanowny władce Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nie był rewolucjonistą i nie zmierzał do tajonych przed tłumami celów albo nie zna Biblii albo chce zwieść swoich czytelników. Równie dobrze można by twierdzić, że szanowny pan Włodzimierz Ilicz Lenin nie był rewolucjonistą. Kiedy pisał o wojnie pisał to szczerze: „Różne bywają wojny. Są wojny — awantury, prowadzone w interesie dynastii, w imię zaspokojenia apetytów rozbójniczej szajki, w imię urzeczywistnienia celów wytkniętych przez kapitalistycznych rycerzy łatwego zysku. Są wojny — i są to, jedyne sprawiedliwe wojny w społeczeństwie kapitalistycznym — przeciwko gnębicielom i ciemięzcom ludu.” Szczerość trudno było by zarzucić szanownemu władcy Chrystusowi. Kiedy rozsyłał uczniów w celu zwiedzenia jeszcze więcej ludzi nakazał głosić im pokój: Łukasza 10:5, 6 (...)Gdziekolwiek wejdziecie do domu, powiedzcie najpierw: ‚Pokój temu domowi’. I jeśli tam jest przyjaciel pokoju, wasz pokój spocznie na nim.(...) Na osobności jednak im wyjaśnił, że nie przyszedł ludziom przynieść pokoju lecz miecz: Mateusza 10:34-36 (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Istnieje jednak możliwość, że na początku Chrystus był szczery. Mógł jeszcze nie wiedzieć jaką rolę przyjdzie mu odegrać i na początku swojej drogo mógł wierzyć w to, że jest wybawcą a nie oszustem. Bez wątpienia rewolucyjne były niektóre nauki szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). By nie być gołosłownym proszę przypomnijmy sobie nauki, którymi ten genialny oszust bałamucił tłumy. Izraelici mieli prawo do rozwodu – znaczy tylko męska część tego narodu. Gdy kobieta im przestała odpowiadać mogli ją odprawić: Powtórzonego Prawa 24:1 (...)„Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. Odprawiona kobieta mogła ponownie wyjść za mąż. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zniósł ten przywilej mężczyzn: Łukasza 16:18 (...)„Każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo, a kto poślubia tę, która się rozwiodła z mężem, popełnia cudzołóstwo. Uczniowie zszokowani tą zmianą prawa doszli do wniosku, że żenić się nie opłaca: Mateusza 19:10 (...)Uczniowie powiedzieli do niego: „Jeśli taka jest sytuacja mężczyzny mającego żonę, to nie warto się żenić”. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zalecił swym uczniom kastrację: Mateusza 19:11, 12 (...)Rzekł do nich: „Nie wszyscy czynią miejsce dla tej wypowiedzi, lecz tylko ci, którzy mają dar. Są bowiem eunuchowie, którzy się takimi narodzili z łona matki, i są eunuchowie, którzy zostali uczynieni eunuchami przez ludzi, i są eunuchowie, którzy się sami uczynili eunuchami ze względu na królestwo niebios. Kto może uczynić temu miejsce, niech temu miejsce uczyni”. Ta poniekąd bardzo praktyczna rada dla mężczyzn nadmiernie pobudliwych seksualnie kolidowała z prawem danym Izraelitom: Powtórzonego Prawa 23:1 Ten, kogo wykastrowano przez zmiażdżenie jąder lub komu odcięto członek męski, nie może wejść do zboru Jehowy. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) dokonał również rewolucji moralno - seksualnej. Izraelici grzeszyli poprzez cielesne kontakty seksualne. Chrześcijanie do Piekła (Gehenny w nazewnictwie Świadków Jehowy) mogą się dostać za same grzeszne myśli: Mateusza 5:27-30 (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeśli więc twoje prawe oko cię gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny. Także jeśli twoja prawa ręka cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało znalazło się w Gehennie. Widzimy zatem, że po tej seksualnej rewolucji lepiej się wykastrować niż wydłubywać oczy czy też ręce, bo przecież jeżeli jakiś cudzołożnik marzyciel onanizuje się podczas wyimaginowanego stosunku rękoma, to obcięcie rąk i wydłubanie oczu może nie starczyć. Lepiej dla niego było by, by od razu obciął sobie penisa i zmiażdżył jądra. Kolejną rewolucyjną zmianą jaką zafundował chrześcijanom Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) jest kwestia prześladowań. Izraelici za wierność Bogu byli nagradzani a karani za niewierność. Chrześcijanie są karani wierność – za samo bycie dobrym chrześcijaninem: 2 Tymoteusza 3:12; Jana 15:20 ( ...)Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. (…) Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować; Izraelici mieli w swoim prawie nakaz powstrzymywania się od alkoholu w kontaktach z Bogiem: Kapłańska 10:8-11 (...)A Jehowa odezwał się do Aarona, mówiąc: „Gdy przychodzicie do namiotu spotkania, nie pijcie wina ani odurzającego napoju, ty i twoi synowie z tobą, żebyście nie pomarli. Jest to ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, aby odróżnić to, co święte, od tego, co nie jest święte, oraz to, co nieczyste, od tego, co czyste, i aby uczyć synów Izraela wszystkich przepisów, które Jehowa przekazał im przez Mojżesza”. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) dokonał w tej kwestii rewolucji alkoholowej. Sygnał do tej rewolucji, dała mama Chrystusa – szanowna pani Maria: Jana 2:1-3, 5 (...)A trzeciego dnia odbywała się w Kanie Galilejskiej uczta weselna i była tam matka Jezusa. Jezus i jego uczniowie też zostali zaproszeni na tę ucztę weselną. Gdy zabrakło wina, matka Jezusa powiedziała do niego: „Nie mają wina”. (…) Matka jego powiedziała do usługujących: „Cokolwiek wam powie, uczyńcie”. Jana 2:6-11 (...)A stało tam sześć kamiennych dzbanów na wodę, jak tego wymagały żydowskie reguły oczyszczeń, każdy zaś mógł pomieścić dwie lub trzy miary płynów. Jezus powiedział do nich: „Napełnijcie te dzbany wodą”. I napełnili je po brzegi. I rzekł do nich: „Teraz zaczerpnijcie trochę i zanieście gospodarzowi uczty”. Oni więc zanieśli. A gdy gospodarz uczty skosztował wody, która się zamieniła w wino — ale nie wiedział, skąd się wzięło, chociaż ci usługujący, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli — ów gospodarz uczty zawołał oblubieńca i powiedział do niego: „Każdy inny człowiek najpierw podaje wino wyborne, a gdy sobie podpiją — gorsze. Ty zachowałeś wyborne wino aż dotąd”. Jezus dokonał tego w Kanie Galilejskiej jako początek swych znaków i ujawnił swą chwałę; a jego uczniowie uwierzyli w niego. Po tej cudownej zamianie wody w alkohol uczniowie Chrystusa uwierzyli w niego, a on sam stał się znany jako 'oddający się piciu wina': Mateusza 11:19 (...)przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a mimo to mówią: ‚Oto człowiek żarłoczny i oddający się piciu wina, (…) Swoją cegiełkę do tej rozlewającej się z wolna plagi chrześcijańskiego alkoholizmu dołożył również szanowny pana apostoł Paweł: 1 Tymoteusza 5:23 (...)Nie pij już wody, lecz używaj po trosze wina ze względu na swój żołądek i swoje częste zachorowania. Dzisiaj zdarza się, że współcześni chrześcijanie pijąc alkohol wznoszą toasty – na zdrowie. Dodatkowo szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wyniósł alkohol na ołtarze: Łukasza 22:19, 20 (...)Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. Zwodzenie nie było w Izraelu czymś nowym. Zostało ono potępione w biblijnej Księdze przysłów: Przysłów 16:29, 30 (...)Człowiek dopuszczający się gwałtu zwiedzie swego bliźniego i sprawia, że idzie on drogą niedobrą. Mruga oczami, by knuć intrygi. Zaciskając wargi, popełnia zło. Bóg też zwodził Izraelitów za pośrednictwem proroków: 1 Królów 22:20-22 I Jehowa rzekł: ‚Kto obałamuci Achaba, żeby wyruszył i padł pod Ramot-Gilead?’ I jeden zaczął mówić to, drugi zaś mówił owo. W końcu wystąpił pewien duch i stanąwszy przed Jehową, powiedział: ‚Ja go obałamucę’. Na to Jehowa rzekł do niego: ‚W jaki sposób?’ Wówczas powiedział: ‚ Pójdę i stanę się duchem zwodniczym w ustach wszystkich jego proroków’. On więc rzekł: ‚Obałamucisz go i powiedzie ci się. Idź i zrób tak’. Rewolucją w zwodniczej działalności Chrystusa było to, że chociaż bałamucił on tylko Izraelitów, to docelowo kłamstwa te miały do najodleglejszego miejsca na ziemi: Dzieje 1:6-8 Kiedy się zatem zgromadzili, zaczęli go pytać: „Panie, czy w tym czasie przywracasz królestwo Izraelowi?” Rzekł im: „Nie wasza to rzecz poznać czasy lub pory, które Ojciec objął swoją władzą orzekania; lecz otrzymacie moc, gdy zstąpi na was duch święty, i będziecie moimi świadkami zarówno w Jerozolimie, jak i w całej Judei i Samarii, i aż do najodleglejszego miejsca na ziemi”. I tak się stało. Gdziekolwiek dotarło chrześcijaństwo, zazwyczaj dotarła też obłuda, kłamstwa, zwodzenie, dotarł też alkoholizm i towarzysząca mu rozwiązłość seksualna, której towarzyszą choroby weneryczne takie jak kiła zwana też syfem lub chorobą chrześcijan oraz rzeżączka, chlamydiozy, wrzód weneryczny, czerwonka bakteryjna, ziarniniak pachwinowy, AIDS, opryszczka genitaliów, opryszczka wargowa, WZW (HBV, HCV), kłykciny kończyste, HTLV 1 i 2, HPV, kandydoza, rzęsistkowica, świerzb,wszawica łonowa,ameboza, żółtaczki różnych typów … Oprócz chorób wenerycznych, zdrad, nieślubnych dzieci, rozbitych rodzin, tragedii osobistych alkohol przyczynił się również do niezliczonej liczby zbrodni. Gdziekolwiek dotarło chrześcijaństwo dotarły też oceany łez, bólu i niegodziwości oraz zwodnicza nadzieja na wybawienie. A przecież z większości znanych mi pism dotyczących moralności wynika jasno, że taka postawa prowadzi nie do wybawienia, ale do zatracenia w Piekle (Gehennie według nazewnictwa Świadków Jehowy). Pisze o tym tez w Koranie: Sura 58:8 Czyż nie widziałeś tych, którym zostało zakazane tajne zebranie, jak potem ponownie czynią, co im zostało zakazane, i naradzają się potajemnie, w grzechu i wrogości, jak i nieposłuszeństwie względem Posłańca? Kiedy oni przychodzą do ciebie i pozdrawiają ciebie nie tak, jak pozdrawia ciebie Bóg, mówią o swoich duszach: "Dlaczegoż miałby nas ukarać Bóg za to, co mówimy?" Wystarczy dla nich Gehenna; będą się w niej palić! Jakże nieszczęsne to miejsce ostatecznej wędrówki! Myślę, że nadeszła pora na podsumowanie tego listu. W kwestii sygnetu dobrze by się stało gdyby szanowny pan Anthony Morris wytłumaczył się szczerze z tego jaką rolę jego życiu odgrywa sygnet i myślę, że skoro pan Morris lubi się zdobić, to lepiej niech to robi w ukryciu, przed lustrem a na co dzień lepiej będzie jeżeli sygnet gdzieś schowa głęboko, jeżeli to jakaś pamiątka rodzinna, ale takie rozwiązanie może być dla niego sidłem, świadczącym o umiłowaniu rzeczy doczesnych i może on skończyć jak żona szanownego pana Lota. Proszę przypomnijmy sobie co ją spotkało: Rodzaju 19:23-26 (...)Słońce wzeszło nad ziemią, gdy Lot przybył do Coaru. Wówczas Jehowa spuścił na Sodomę i na Gomorę deszcz siarki i ognia od Jehowy, z niebios. Zniszczył więc te miasta, cały Okręg, a także wszystkich mieszkańców owych miast oraz rośliny ziemi. A jego żona, będąc za nim, zaczęła się rozglądać i zamieniła się w słup soli. Być może najlepszym rozwiązaniem było by zniszczenie sygnetu. Na przykład poprzez wyrzucenie go w głębinę morską. Teraz podsumujmy kwestię tajnych książek. Moim zdaniem w interesie Świadków Jehowy jest to, by zostały one w jak najszybszym czasie wszystkie ujawnione i wnikliwie i krytycznie przeanalizowane. Myślę, że pomogło by to oczyścić nie najlepszą atmosferę obłudy i tajemnic panującą w zborach Świadków Jehowy. Pozostała jeszcze do omówienia kwestia zwodzenia wynikająca z dogmatów wierzeń większości znanych mi kościołów chrześcijańskich. Szanowny władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) nakazał: Mateusza 10:27 (...)Co wam mówię w ciemności, powiedzcie w świetle, a co słyszycie szeptanego, głoście z dachów domów. Myślę, że bardzo dobrze było by się zastosować do tego nakazu i przestać zwodzić ludzkość ziemi. Otwarcie mówić wszystkim, że celem waszej działalności jest to by nie dostąpiła ona przebaczenia. Że nie niesiecie pokoju, tylko miecz. Że jesteście zwolennikami kłamstwa i obłudy i takie wartości chrześcijańskie chcecie propagować po całej zamieszkanej ziemi. Że celem waszej działalności jest oziębienie miłości i wzrost bezprawia: Mateusza 24:12 (...)z powodu wzrostu bezprawia miłość większości oziębnie. Myślę, że taka szczerość może dopomóc chrześcijanom w ich być może bardzo dalekiej drodze do wybawienia. To co napisałem nie wyczerpuje jeszcze wszystkich ważnych tematów poruszonych w lipcowym odcinku telewizji Broadcasting, Za szczególnie ważną uważam myśl szanownego pana Anthony Morrisa sugerującą głupotę członków Ciała Kierowniczego, ale o tym być może napiszę w następnym liście. Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. A Wy szanowni forumowicze, co myślicie na te tematy? Ma to sens co napisałem?
  41. 1 punkt
    Jacku ! Masz chopie racje, że błyskanie sygnetami przez dziadków z Warwick to siara i antyreklama. Ale po pierwsze, żeby ktoś w Juesej przeczytał ten list to musiałbyś go napisać po angielsku. A po drugie to musiałby być on krótszy. Błagam Cię chopie, sam nie przeczytałem do końca a co dopiero ktoś z Warwick tym bardziej, że zauważyliby, że krytykujesz najświetszą org. Nawet po angielsku list wylądowałby w koszu. Swoją drogą, to trochę się dziwię, że leśne dziadki sami jeszcze nie skumali jaką robią sobie antyreklamę w tv, która ma być ich tubą propagandową. To pokazuje tylko, że brak poczucia przyzwoitości i empatii. Bo co myślą sobie ci z około miliarda ludzi na świecie, którzy muszą przeżyć za dolara dziennie i widzą jak ci, którzy mówią im, że najważniejsze w życiu jest głoszenie, jednocześnie błyskają im złotem na palcach.
  42. 1 punkt
    Pogarda. To chyba największa wada i jednocześnie nieuświadamiana cecha świadków. Umiejętnie wszczepia im się poczucie lepszości, wyjątkowości, że to właśnie oni są wybranym świętym ludem bożym, a reszta ludzkości to głupie matoły zaślepione przez Szatana, przesiąknięte wszelkim złem. W moim odczuciu takie dzielenie ludzi jest równoznaczne z rasizmem. Nie wiem, czy są inne wyznania, w których na taką skalę propaguje się "nienawiść do świata", która skutkuje aż taką codzienną pogardą do innych ludzi. Tak, nie do innych ideologii i przekonań, ale do ludzi. No ok, Żydzi, muzułmanie też są w tym dobrzy... Przypomina mi to nazistowski podział na Aryjczyków i podludzi. Bo finalnie świadkowie mają taką wizję świata - oni przetrwają, a reszta do piachu, czy też raczej do jeziora ognia na wieczną zagładę...
  43. 1 punkt
    Uważam, że każdą historię ludzką, szczególnie opisywaną w prasie należałoby indywidualnie rozpatrzyć i poznać lepiej szczegóły. Gazety są wybiórcze. Z wiekiem coraz rzadziej sięgam do wyborczej. Nie są w niej popularne historie typu: Pan Mietek kierował się w życiu zasadą przyjemności. Skłaniał się ku temu, co dawało mu natychmiastowe zadowolenie, unikając tego co wiązało się z trudem, samodyscypliną, pracą i wyrzeczeniami. Pochodził z normalnej, porządnej rodziny, ale w szkole podstawowej wolał bumelować z kolegami, potem w technikum chciał zostać mechanikiem samochodowym, jednak nad naukę wybierał zabawę. Skończył jakoś szkołe, ale nie był dobrym fachowcem, co szybko zweryfikowało życie. Zadał się z szemranym towarzystwem i trafił do zakładu karnego, po wyjściu na wolność próbuje na nowo ułożyć sobie życie i szuka swojego miejsca na rynku pracy. Podczas gdy jego przyjaciel z dzieciństwa pan Marian, kierując się w życiu zasadą rzeczywistości, wyrzekał się natychmiastowej, niepewnej i destrukcyjnej przyjemności na rzecz przyjemności odroczonej, ograniczonej, ale pewnej. Ciężko pracował i kształcił się. Dziś ma dobrze prosperującą firmę. Pieniądze nie są dla niego najważniejsze, ale na ich brak nie narzeka. Pracuje dużo, użera się z przepisami i biurokracją. Jednak jest szczęśliwy i spełniony, do wszystkiego doszedł sam i zrealizował cele, które sobie wyznaczył.
  44. 1 punkt
    Chciałbym wtrącić swoje 3 grosze w temacie. Dla mnie medytacja jest znakomitą praktyką i polecam ją każdemu w naszym zagonionym świecie. Porządkuje myśli i emocje, pozwalając nabrać dystansu dla siebie i świata. W tej prostocie jest moc - przymykasz oczy, rozluźniasz się, odczuwasz lepiej swoje ciało, bierąc świadomy i pogłębiony wdech oraz wydech. Ponoć regularna poprawia koncentrację i pamięć. U mnie tego nie zauważyłem. Jest z pewnością na pewno skutecznym narzędziem dla treningu uważności/mindfulness - by traktować myśli jako efemeryczne osobliwość w umyśle, nie będące projekcją rzeczywistości, nie utożsamiać się z treścią przeżyć, a obserwować jak reaguje nasz umysł. To cholernie trudne . (o tym kiedyś bardzo mądrze na forum pisał Gruby Drab). Może być pomocne, jeśli ktoś jest zniewolony przez ruminacje.
  45. 1 punkt
    U mnie w zborze było dwóch takich co mówili modlitwę bardzo długą. Jednego to na pewno Gruby drab zna.Dzieciakom już się tak nudziło,że co chwilę na cały głos mówili amen .A oni dalej ciągnęli swoje.
  46. 1 punkt
    Ludzie, ja już nie wiem, załamka, czy nie ma na tym świecie normalnych facetów, którzy chcą się ożenić i żyć jak pan Bóg przykazał? Próbowałam na różnych portalach, wszędzie po prostu syf. Już nie mam siły.
  47. 1 punkt
    Bóg Zły. W biblii napisano o Bogu, że czyni On wszystko w czym ma upodobanie: Izajasza 46:9, 10 (...)Przypomnijcie sobie rzeczy pierwsze, dawne, że ja jestem Boski i nie ma innego Boga ani nikogo podobnego do mnie; Tym, który od początku oznajmia zakończenie i od dawna — to, czego jeszcze nie uczyniono; Tym, który mówi: ‚ Mój zamiar się ostoi i uczynię wszystko, w czym mam upodobanie’; Na obraz swój uczynił on człowieka i nakazał mu się rozmnażać i napełniać ziemię: Rodzaju 1:26-28 (...)I przemówił Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi”. I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”. O wszystkim co Bóg stworzył napisano w biblii, że jest bardzo dobre: Rodzaju 1:31 (...)Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre. (…) Czas pokazał, że to co było bardzo dobre, było bardzo dobrze niegodziwe i złe. Każda skłonność myśli i serca człowieka stworzonego na obraz Boga okazała się wyłącznie zła, nadająca się tylko do unicestwienia: Rodzaju 6:5 A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. Można z tych wersetów wyciągnąć wniosek, że skoro człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga okazał się niegodziwy i zły, to również Bóg biblii jest zły i niegodziwy, że każda skłonność jego serca jest wyłącznie zła. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy Bóg biblii, stwórca człowieka jest złym Bogiem?
  48. 1 punkt
  49. 1 punkt
    Jehowa zweryfikował - zajęta się nie zarejestruje
  50. 1 punkt
    Ja miałem bardzo dziwną historię z wojskiem... Niby bardzo mnie chcieli, bo ostatecznie dostałem kategorię E2, jednak w nawiasie dopisali tyle paragrafów, że ostatecznie ze mnie zrezygnowali. Byłem zbuntowanym młodzieńcem - kolczyki, tatuaże, sznyty, irokez na głowie, podarte spodnie, szaleństwo w oczach, zionąłem im wódą w twarze, miałem wyjebane na wszystko, no i te wojskowe buty (może to ich przekonało?)... Wiem, wielu było takich, co udawali świrów, żeby tylko nie pójść do wojska, ale ja byłem rzeczywisty i realny... Zapisali mnie, wydali książeczkę wojskową, pogrozili pięścią, że "oni na takich to się znają i udupią mnie tak czy siak", ale widocznie tyle było we mnie autentyzmu, że na pogróżkach się skończyło. Nigdy więcej nie oglądałem ani żadnej komisji wojskowej, ani tym bardziej wojska.