Sceptyk

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    3082
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana Sceptyk w Rankingu w dniu 13 Styczeń

Sceptyk posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

2004 Excellent

5 obserwujących

O Sceptyk

  • Tytuł
    Znamy się już dobrze

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Wyznanie
    Brak

Ostatnie wizyty

1821 wyświetleń profilu
  1. Zmęczenie i odpoczynek Boga

    Ten werset potwierdza że te wszystkie brednie których się kiedyś nałykałem i których musiałem się twardo trzymać pod groźbą wykluczenia z organizacji, były chorym wymysłem braciszkow z Bruklyna .
  2. Zmęczenie i odpoczynek Boga

    Może "Nowe światło nie jest głównym zagadnieniem wywodu to jednak ściśle się z nim wiąże. Za czasów kiedy ja byłem SJ towarzystwo strażnica nauczało że jeden dzień stwarzania trwał 7 tysięcy lat. Tak więc Bóg stwarzał przez 6 dni (42 tysiące lat) a siódmego dnia odpoczął. Pod koniec tego dnia ( po upłynięciu 48 tysięcy lat) miało nastąpić milenium ( według towarzystwa miało się rozpocząć jesienią 1975 roku) które miało być ostatnim tysiącleciem dnia siódmego a równocześnie zakończeniem odpoczynku Boga. Czyli według towarzystwa Bóg cały czas jeszcze odpoczywa. To oczywiście była wtedy oficjalna wersja której miał się trzymać i ją rozgłaszać każdy szeregowym SJ. Tak więc według tej wersji Robercie Bóg cały czas odpoczywa. No chyba że jest nowe światło które burzy ten cały misterny plan i wyświetla nowy według którego odpoczynek boży się już skończył. Piszesz że "według niektórych opisany "tydzień pracy" wskazuje tylko na obowiązek świętowania szabatu" . W skład tych obowiązków wchodził całkowity zakaz wykonywania jakiejkolwiek pracy za złamanie którego groziła karą śmierci (przekonał się o tym np. nieszczęśnik który w sabat zbierał chrust). Potwierdzają to zresztą wersety które chciałeś bym sobie przeczytał: Wyj. 20:8-11 Teraz rozumiesz dlaczego wspomniałem o nowym świetle?
  3. Zmęczenie i odpoczynek Boga

    Skoro 7 dzień jeszcze nie minął to Bóg nadal odpiczywa. Bedzie tak odpoczywal do końca milenium ktore ma być finałem dnia odpoczynku a po którym Jezus ma oddać całkowitą władzę temu który mu wszystko poddał. Wtedy dopiero nastanie dzień 8 i wtedy skończy się odpoczynek Boga po ktorym zacznie działać. Wygląda na to że Jan coś kręci mówiąc że Bóg działa albo interpretacja SJ jest do kitu. A może jedno i drugie, jedyny Bóg to wie . Aaaa, zapomniałem jeszcze o nowym świetle które wszystko tłumaczy. A ty co myślisz Robert?
  4. Drogi Robercie. Wiem że masz szacunek dla swoich zwierzchników, jesteś poddanym sługą ciała kierowniczego które uważasz za przedłużenie ramienia Boga. Wiem również że twoje oddanie temu "ciału" jest ograniczone tak samo jak twoja warunkowa miłość do stwórcy. Gdyby Jezusa albo Jehowa nie obiecał ci życia wiecznego to twoja miłość do nich z pewnością by wygasła. Myślę że jest ona uwarunkowana od tego co oni w zamian za nią ci ofiarują. Miłość bezwarunkowa jest czymś rzadkim, nie tylko wśród SJ ale również w innych ugrupowaniach religijnych.
  5. A ja pomimo tego że nie przeczytałem (stanowczo za długi post) też uważam że to co napisałeś nie ma żadnego sensu bo poprostu zawierzyłem inteligencji Gremczakai i Sebastiana
  6. Nie szkoda czasu na szukanie prawdy. Chodzi o to że źródło które proponujesz jest do kitu. Publikacje SJ tak często dowiodły swojej głupoty że ich treść jest wręcz obelgą dla inteligencji ludzkiej. Wiara? Jest to puste słowo jeżeli nie jest wsparte konkretną wiedzą. Oddawanie czci stwórcy? Czy Ty uważasz że Bóg szuka służących? Szacunek, to mogę zrozumieć ale część? Wyobraź sobie że za Tobą podąża miliony ludzi paląc kadzidła, bijąc pokłony, śpiewając pieśni na twoja część krzycząc przy tym że Cię kochają nad życie. Nie wiem jak Ty ale mnie by to w końcu zdenerwowało i gdybym był Bogiem to wysłałbym ich wszystkich do diabła . Jeżeli tak sobie wyobrażasz Boga to powiem wprost że należysz do bardzo prymitywnej religii.
  7. Robercie, właśnie tak zachowują się SJ. Są tak pewni swoich "prawd" że za ich nieprzestrzeganie wykluczają swoich braci w wierze.
  8. Nie wszystko, ale jak było do tej pory, większość. W każdej religi, również u SJ są prawdziwe i fałszywe nauki (mówiąc prawdziwe mam na myśli biblijne). Idąc więc twoim tokiem rozumowania nie ma znaczenia to do jakiej z nich przynależysz.
  9. Jasne że tylko góra. Szeregowy SJ jest zmuszony je przyjąć albo odejść, nie ma innego wyboru. Wykraczanie poza nauki strażnicowe jest traktowane na równi z odstepstwem.
  10. Tu też masz rację zwłaszcza jak się weźmie w rękę stare publikacje SJ. Za jakiś czas to samo będzie z tymi które czytasz obecnie. Obecne "prawdy" okażą się czystą głupotą więc szkoda na nie tracić czas.
  11. Zgadza się, masz rację. Ale.... Nie masz prawa powiedzieć że to Bóg bezpośrednio informuje SJ o tym co zamierza, bo gdyby tak było rzeczywiście to wtedy nie byłoby pomyłek . Z tego co mówisz wynika że ciało kierownicze spekuluje, eksperymentuje w imieniu Boga tworząc swoje prawa a następnie nazywając je "prawdą" każe je bezwzględnie przestrzegać szeregowym wyznawcom. Jeżeli się nie podporzadkują do tych "prawd" wówczas zostają uznani za odstepców. Co za fałsz i obłuda skoro jak wspominasz nie są to prawdy ani prawa definitywne. Ja wiem że będąc czynnym SJ nie potrafisz tego ogarnąć swoim umysłem , zawsze twoja świadomość znajdzie jakieś naciągane ale według Ciebie racjonalne wytłumaczenie. Gdy jednak patrzy się na to z zewnątrz, oczyma bezstronnego obserwatora,wówczas widzi się fałsz i zakłamanie.
  12. Kiedy więc mówiliscie prawdę, teraz czy 25 lat temu?
  13. Robercie, gdybym ja 25 lat temu głosił takie "prawdy" jakie Ty głosisz obecnie to na bank byłbym za te "prawdy" wtedy wykluczony. W komunikacie na sali nazwano by mnie odstepcom.
  14. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    Robercie, ładnie to napisałeś, zrobiłeś z organizacji SJ ofiary które "atakuje się" ponieważ przynoszą zbawienie innym. Cytując wersety biblijne utożsamiłeś was z pierwszymi chrześcijanami. Chcę ci jedynie przypomnieć że: Pierwsi chrześcijanie nie operowali miliardami dolarów, nie budowali domów książąt, nie obwieszczali dat fałszywych końców świata, nie rozbijali rodzin , miłowali swych nieprzyjaciół, że krew była dla nich symbolem życia a nie śmierci, każdy z nich oddałby nawet ostatnia jej kroplę by ocalić życie nie tylko brata ale również blizniego. Byli gotowi iść z pomocą bliźnim nawet za cenę własnego życia. A wy co?????? Drukujące bezużyteczne gazetki które czasami tracą swoją aktualność nawet przed ich wydaniem ( nowe światła), budujecie sale zgrimadzeń i królestwa zamiast przytułki dla ubogich wydajcie miliardy dolarów dla propagandy a które mogłyby zrobić tyle dobrego dla potrzebujących. Tak jak mówi biblia, nie ma w was prawdziwej miłości, jesteście jak "miedź brzęcząca i cymbał brzmiący". Choć jesteście liczni i moglibyście być jakimś wsparciem dla społeczeństwa to jednak b. często zachowujcie się jak pasożyt drążący niczym glizda w psychice człowieka. Mógłbym wiele pisać i porównać was nawet do "plemienia żmijowego" ale..... nie jestem religijny, nie rzucam clątw i jedynie do czego mogę was porównać to do destrukcyjnej sekty. Ps: Drogi Robercie, nie bądź zdziwiony że po jakimś czasie sala królestwa o której wspomniałeś nie będzie zbudowana gdyż.... ( milion różnych powodow).......... a o milionie zł ktory już został wpłacony zapomnij . Wcale tak nie musi być ale jest to całkiem możliwe.