Jedediah

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    8018
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    153

Ostatnia wygrana Jedediah w Rankingu w dniu 21 Listopad

Jedediah posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

12464 Excellent

6 obserwujących

O Jedediah

  • Tytuł
    Miejsce na twoją reklamę

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

7960 wyświetleń profilu
  1. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    Kwitnie? A ktoś spojrzał ostatnio w kwity jak firma finansowo stoi?
  2. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    Robimy zakład, że z czasem wrócą do idei zebrań w domach prywatnych?
  3. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    Dla mnie to szok, choć ja i tak nie z tego pokolenia, co płakało po kongresach ze wzruszenia, że wreszcie mogą dostawać z legalnego źródła drukowaną literaturę. Ciekawe co czują ci, którzy tamtą epokę pamiętają. Strażnica to z tego co słyszałem kwartalnik, a z tego co widziałem ulotka nie grubsza niż tygodniowe gazetki hipermarketów. Niesamowite natomiast jak szybko ludzie starej daty przestawili się na nowe technologie, telefony i laptopy. Może nie będzie żadnej nostalgii. A ten system dalej działa: że najpierw budują bo wzrost, następnie sprzedają za kilka lat i znowu budują? Zdawało mi się, że to mechanizm dobry na raz, bo za następnym się zorientują, że coś tu nie gra.
  4. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    Nie będzie?! Jak to jest, że wszystkie wskaźniki na minusie, publikacje chude jak ulotki hipermarketów i ukazujące się z częstotliwością kwartalników, a oni dalej te sale budują? Trzeba być ultra betonem organizacyjnym by nie czuć, że coś tu nie gra. Budujesz, po chwili sprzedajesz i z powrotem budujesz.
  5. moje relacje ze świadkami

    Mam zawsze rację, bo kroczę ścieżką Jehowy. A kto powtarza jego słowa - nie może się mylić. Ale co wy - osobniki o zamkniętych sercach i głuchych uszach możecie o tym wiedzieć. Macie swoje bożki: telewizję, komputery, kościoły przekłamujące słowo boże, gdzie Jezusa się chrupie jak andruta. Poczytajcie stary testament, zobaczycie jak sędzia Jehu zareagował na podobne pogaństwo.
  6. moje relacje ze świadkami

    I ja też pozdrawiam, bracie Stanisławie. Ciężko się tutaj rozmawia, wielu odstępców i niezweryfikowanych opowieści krąży, łatwo się zgorszyć. Pozostaje tylko mówić prawdę i mieć ufność, że Jehowa z czasem wszystko to naprostuje. Czasem to aż nie ma sensu tu pisać, takie zniechęcenie człowieka ogarnia. Nie bez przyczyny niewolnik odradza zapuszczać się w takie miejsca.
  7. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    A na co oni jeszcze potrzebni? Czyż głoszenie nie zostało zdominowane przez bierny stojaking? Czyż nakłady i liczebność nadającej się do rozpowszechnienia literatury nie spadły na łeb na szyję? Chcą utrzymywać biernych domokrążców w erze internetu?
  8. Moje reakcje na obfitość i pożywność duchowego pokarmu są niezmiennie prawomyślne i entuzjastyczne, niczym w przywołanym poniżej ustępie z literatury pięknej: - No, Ministerstwo Obfitości rzeczywiście spisało się w tym roku na medal - rzekł kiwając z uznaniem głową. - Przy okazji, Smith, stary druhu, nie masz przypadkiem żyletki, którą mógłbyś mi odstąpić ? - Niestety - odparł Winston. - Sam od sześciu tygodni używam tej samej. George Orwell, Rok 1984
  9. Maleńczuk o Świadkach Jehowy

    A ja w alkoholizm nie wierzę, a przynajmniej nie w jego chorobliwość. Mówiąc o chorobie, odbierasz człowiekowi poczucie sprawstwa nad własnym położeniem. Nawet WHO skreśliła go z listy chorób, wrzucając do przegródki: zaburzenie. Wierzę do jakiegoś stopnia w uzależnienie fizyczne od rozmaitych substancji/bodźców. Z drugiej strony przeprowadzono badania na żołnierzach wracających z Wietnamu, którym podawano tam w dużych ilościach bodajże opiaty. Wedle statystyki nałogowcami zostawali ci, którzy nie mieli do czego wracać. Ci którzy mieli nie zostawali. Prywatnie postrzegam popadanie w rozmaite nałogi w kategorii słabości, wady charakteru, czyli tak jak postrzegano np. w wiktoriańskiej Anglii. A jeśli postrzegasz używki w kategorii słabości, to ich rodzaj ma znaczenie drugorzędne, na czoło zaś wysuwają się kwestie pracy nad charakterem i jego indywidualnego ukształtowania. Są ludzie, których gra w kasynie kręci bardziej niż jakakolwiek inny rodzaj emocji jakich może dostarczyć życie, jak stoją przy ruletce, to choćby podtykali im wódkę albo kokainę, nie zwrócą uwagi. A kto inny wrzuci do jednorękiego bandyty 5 zł, wzruszy ramionami z nudów i pójdzie się urżnąć nalewką babuni.
  10. Związek katolika z ŚJ

    Jaką niespójność? Świadki byli ( od paru lat nie jestem w temacie bieżących nastrojów) wściekle antyklerykalni jako religia i nieufni wobec wszystkiego, co wykraczało poza organizację i groziło ich poglądom. Drwiny z papieża - jasna sprawa. Drwiny z wyznawców innych religii pominąwszy może islam - jak w banku. Świadki to system uczący pogardy i nieufności względem tego co obce i zadufania względem własnych prawd i własnej społeczności. Różne osoby różnie to zniosły i różnie wcieliły w życie, ale jak wychowywałeś się w Organizacji powiedzmy do lat 90tych ( a wcześniej to w jeszcze większych dawkach), to musiałeś zasmakować tej specyficznej atmosfery warunkowania, o której tak zręcznie opowiadali forumowicze chociażby pokroju brata jaracza: Ludzie na zewnątrz są źli, zmanipulowani i skazani na armagedon o ile ich nie wyratujesz. Za tym szły lokalne przezwiska krążące od zboru do zboru, jak światusi czy filystyni. Teraz to się pewnie zmienia, ale wcześniej nauka pogardy względem świata zewnętrznego w ogólności jak i w detalu była oczywistością i jeśli nie załatwili ci tego starzy poprzez wychowanie, to robotę zrobili bracia i siostry ze zboru, zarówno twoi rówieśnicy jak i ci z mównicy. Może tego nie zauważyłaś, bo zapraszana byłaś tylko na herbatki/zebranka już jako dojrzała z dawna matrona, do której mówiło się innym językiem i która przebywała w nieco innym towarzystwie, ale dla urodzonych i wychowanych w prawdzie odstępców świadomość tego, że organizacja nauczała pogardy jest oczywistością. Organizacja uczyła jak być dla otoczenia świętym na zewnątrz, a przepełnionym mniejszą, większą pogardą wewnątrz. Taki tam panował klimat emocjonalny. Dlatego też nie dziwi mnie specjalnie, jeśli exi jeżdżą po organizacji w niewybredny sposób. Ani to piękne, ani to miłe, ani mądre, ale sami dostali niewiele lepszą lekcję szczerości, wrażliwości, taktu i manier, nie licząc sztuki ubierania maski i odstawiania szopki na pokaz.
  11. Związek katolika z ŚJ

    To co ty jeszcze tutaj robisz, zamiast cieszyć się budującym towarzystwem dojrzałych duchowo/moralnie współbraci?
  12. Maleńczuk o Świadkach Jehowy

    Wnioski poproszę.
  13. świeczki

    Z mojego doświadczenia wynika, że tak.
  14. Maleńczuk o Świadkach Jehowy

    Jak jeszcze byłem w podstawówce, to mieliśmy spotkanie z byłym więźniem obozu koncentracyjnego. Zapytałem go na uboczu o więźniach ŚJ, a on powiedział coś w stylu: dla nazistów to oni tacy kumple byli. Ale już nie dopytywałem jaki wniosek należy wyciągnąć z tych słów i jak zinterpretować taką postawę, bo tam w sumie każdy kombinował jak tylko mógł żeby przetrwać i jak powiedział jeden z więźniów: każdy przeżył kosztem kogoś innego.