donadams

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    742
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana donadams w Rankingu w dniu 17 Grudzień 2015

donadams posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

531 Good

1 obserwujący

O donadams

  • Tytuł
    Wilk w owczej skórze

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.jeszczejestemsj.blox.pl

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Wyznanie
    Świadek Jehowy

Ostatnie wizyty

861 wyświetleń profilu
  1. Nowy rodzaj zebrania zborowego, od 2016?

    Nowy Rocznik opiewa nowe zebranie. Co ciekawe, zamieszczone w nim wypowiedzi wszystkie co do jednej są parodią prawdy... W końcu jak nowe zebranie może kogokolwiek motywować do wyszukiwania większej ilości dodatkowych informacji niż to zebranie, które było wcześniej? Ten Rocznik to ewidentna próba przekonania głosicieli, że nowe zebranie jest pod każdym względem lepsze. Nie zdziwiłbym się, gdyby wcześniej spytano starszych z kilku zborów, co o nowym zebraniu mówią głosiciele, a potem napisano artykuł do Rocznika, który odpowiada zmyślnie na wszystkie zarzuty.
  2. Jakiś czas temu sam myślałem o tym w ten sposób. W tej chwili widzę to następująco: - każdy widzi to co chce, tak też Świadkowie Jehowy widzą swoją wyjątkowość - uczniowie Jezusa mieli być znani po miłości a nie po jakichkolwiek kampaniach ewangelizacyjnych - Mormoni czy 100 innych grup religijnych robi dużo więcej niż robią ŚJ w kwestii niesienia praktycznej pomocy ludziom, choć prawdopodobnie nikt nie robi tego bezinteresownie Wniosek: głoszenie nie jest ostatecznym dowodem. Można prowadzić największe kampanie ewangelizacyjne w dziejach ludzkości, a miłości nie mieć i być nikim.
  3. Świadkowie Jehowy w piwnicy

    Szokujące jest to, że na przeciętnego Świadka Jehowy to działa, a jak jeszcze trafi na takiego po przejściach... Dla mnie, generalnie, im większy nacisk na emocje, tym większy bunt we mnie rośnie. W stosunku do swoich przekonań mógłbym powiedzieć: "Ni­kogo i nicze­go nie umiem słuchać jak tyl­ko ar­gu­men­tu, który mi się po roz­wadze wy­da najstosowniejszy." Patrząc jednak na to, co serwuje organizacja, aż chce się powiedzieć: "Naj­trud­niej zbić ar­gu­men­ty ko­goś mówiące­go nie na temat."
  4. Zaraz rozbudujemy to do tego stopnia, że będzie trzeba porozmawiać z M o realizacji
  5. Myślę, że CK nie obchodzą takie rzeczy. Powód dla anty polityki wobec studiów jest tylko jeden. Toteż nic nie ma znaczenia. Studia ostatecznie są złe i koniec.
  6. Polecenie Jezusa "darmo otrzymaliście, darmo dawajcie" nie stawia warunków co jest darmową podstawą a co płatnym "dodatkiem". Skoro już o dodatkach mówimy, to po wprowadzeniu czegoś takiego organizacja przypominała by bardziej jakiegoś dewelopera gier: "Wysoce uzależniająca DARMOWA* gra na przeglądarkę 'Armageddon' (*już teraz kup dodatkowy pakiet literatury ratującej ludzkie życie, a zapłacisz za niego jedynie 7,99[w subskrypcji do 8 odwiedzin ponownych w jednym miesiącu]) ".
  7. Ile głoszą polscy ŚJ? Najmniej w świecie?

    Kiedy policzy się ile średnio godzin ze statystyki przypadało na jedną ochrzczoną w Polsce osobę np. 15 lat temu, a ile przypada teraz, to widać kilkukrotny spadek "wydajności produkcji". Przyczyn jest na pewno wiele, ale jedna z nich to pewnie ten martwy czas, puste przebiegi, czy jak to tam nazwać.
  8. Jak to jest z tym zarostem?

    To jest Strażnica do studium z sierpnia tego roku.
  9. Jak to jest z tym zarostem?

    Wszystko to co piszesz byłoby prawdą gdyby nie to, że nią nie jest. Świadkowie Jehowy w Polsce co prawda są organizacją czy też instytucją, ale Ciało Chrystusowe istnieje bez względu na jakiekolwiek instytucje stworzone przez człowieka (zostawiam w spokoju kwestię postrzegania przez ŚJ, kto jest tym Ciałem Chrystusowym). Z tego punktu widzenia patrząc, nie można rozpatrywać zboru jako organizacji, w której ktoś ma prawo regulować najmniejsze aspekty twojego życia. Jeśli uważasz jednak, że zbór ma prawo stawiać warunek co do zarostu pod pretekstem spełniania jakichś 'specjalnych dyspozycji kościelnych/organizacyjnych', to powinieneś przeanalizować przynajmniej jedną sytuację z życia Jezusa. Kiedy faryzeusze przyczepili się do uczniów, że nie myją oni rąk przed posiłkiem, Jezus praktycznie 'po nich pojechał' za tą uwagę. W jednej z najnowszych Strażnic do studium wyjaśniono tą kwestię w pytaniach czytelników. Retoryka tego artykułu idealnie pasuje zarówno do kwestii regulacji mycia rąk w tamtych czasach przez faryzeuszy, jak i do kwestii zarostu w dzisiejszych czasach. Wtedy regulowano jak myć ręce, ile razy, czy do łokci, czy dalej. Dziś reguluje się zarost, czy można, czy nie, jeśli tak to kiedy, czy na całej twarzy, czy regulowany... Absurd! I faryzeusze i osoby w zborze, które dziś biorą się za takie rozważania, po prostu tracą czas i nerwy, zarówno swoje jak i innych na głupoty. Jest o wiele więcej ważniejszych rzeczy, do których 'chrześcijanin mógłby się przyczepić'. Tymczasem w taki sposób nakłada się na innych 'niepotrzebne brzemiona'. Wydawałoby się w końcu, że to taka drobnostka, ale ten wątek pokazuje, że to autentycznie 'niepotrzebne brzemię'.
  10. Tableto mania.

    Nazwałbym to raczej przenoszeniem kosztów z jednego podmiotu na inny.
  11. Znani naukowcy !

    Tak czy inaczej cytowanie naukowców jest nieco absurdalnym zabiegiem w kontekście podejścia do wykształcenia wyższego. Tak więc cytowanie naukowców jest w porządku, jednak kiedy człowiek chce się takim stać, to jest to nie do pomyślenia. Idąc dalej, gdyby naukowiec został Świadkiem Jehowy, powiedziano by, że 'prawda ma wielką siłę oddziaływania i nawet ludzie nauki ją doceniają'. Jednak gdyby to któryś ze Świadków po cichu zdobył dyplom, to powiedziano by, że 'Szatan tak stworzył ten system, że każdemu potrafi zmącić w głowie'. Niesamowite.
  12. Wszystko fajnie, tylko ten dobór słów bliższy jest Strażnicy niż realnemu światu. To Strażnica daje 'rady', 'wskazówki' i 'zalecenia', a za nie 'uwzględnienie tych miłościwych rad' karze surowo. To, co zrobiłeś ty, to nałożyłeś zakaz dotyczącym danego postępowania.na danym użytkowniku forum. Ludzie jednak mają wręcz wrodzone zdolności do nienazywania rzeczy po imieniu, czym próbują pomniejszyć ich wagę, co wynika prawdopodobnie z tego, że najchętniej w ogóle nie poruszaliby tematu. Przypomina mi to retorykę rodzica mówiącego dziecku: "Nie dotykamy gorących palników". Po co ta liczba mnoga? Komunikat miał być skierowany do dziecka, coś takiego tylko osłabiło jego wymowę. Bawi mnie, gdy takiej retoryki używa przełożony w pracy - raczej nie pomaga mi to w okazywaniu mu szacunku jako przełożonemu (np. "Nie rozmawiamy! Pracujemy szybciej!"). To sobie dygresję zrobiłem.
  13. Znów uderza mnie niezwykła ufność Adama do Strażnicy. W powyższym tekście znajdują się 3 założenia, a każde z nich ma to samo źródło: 1) 'Strażnica ma na celu wyjaśnianie czytelnikom tych zagadnień, które są naprawdę ważne w realizowaniu celu ludzkiego życia w taki sposób, aby nigdy się w nim nie rozminąć z planem Boga' - założenie to oparte jest na podstawie Strażnicy 2) 'Strażnica silnym uchwytem musi się trzymać Słowa Bożego' - założenie to również oparte jest na podstawie Strażnicy 3) 'Propozycja odrzucenia tej podstawy jest dla jej czytelników nie do przyjęcia' - to założenie także jest na podstawie Strażnicy Chyba nie muszę cytować fragmentów tego czasopisma zawierających 3 powyższe założenia. Kiedyś już pisałem o tym paradoksie, w kwestii niewolnika wiernego i roztropnego, ale napiszę jeszcze raz. Ujmując całą rzecz skrótowo i w nieco sarkastycznym duchu - Strażnica pomogła odnaleźć wielu ludziom wybawienie, które to zlokalizowała w Strażnicy (tej samej). Z punktu widzenia Pisma Świętego sprawa jest niezwykle prosta. Księga Powtórzonego Prawa 18:20-22: "„‚Jednakże prorok ośmielający się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić, lub mówiący w imieniu innych bogów, ów prorok umrze. A jeśli powiesz w swym sercu: „Skąd będziemy wiedzieć, którego słowa nie mówił Jehowa?”, to gdy prorok mówi w imieniu Jehowy i słowo to się nie sprawdzi ani nie spełni, jest to słowo, którego nie mówił Jehowa. Prorok mówił je z zuchwalstwa. Nie wolno ci się go ulęknąć’." Jeśli ktokolwiek przypisywał sobie wyjątkową rolę w Bożym zamierzeniu - miał takie prawo. Niemniej test był bardzo prosty. Albowiem jeśli proroctwa te się spełniły, było ok, jeśli nie, nie było ok. Banalnie proste. Co więcej, ten fragment mówi wprost o motywacji jaką kieruje się fałszywy prorok. Co ciekawe, prorok w Izraelu nie był jedynie widzącym przyszłość. Biblia jasno pokazuje, że pełnili oni także rolę nauczycieli. A więc poza wyjawianiem przyszłości, ci sami ludzie objaśniali także, jak ma to wpłynąć na lud (nie koniecznie było tak w zborze chrześcijańskim). Wypisz wymaluj czymś takim zajmuje się właśnie Strażnica. Przypisuje sobie szczególną rolę w zamierzeniu Bożym - ma takie prawo. Test tego, czy to prawda, jest banalnie prosty. Co więcej, jeśli okaże się to fałszem, Pismo karze rozważyć jej motywację i w zasadzie podsuwa jej źródło. Idąc dalej tropem analogii Strażnica nie tylko mówi o tym co się stanie, ale również sama wykłada, jak ma się to wpływać na lud. Ostatecznie Biblia nakazuje, że jeśli błędnie przypisuje sobie pewną rolę, to nie wolno się jej bać. Podsumowując, to możliwe że 3 powyższe założenia w całości wychodzące od Strażnicy i opisujące tą samą Strażnicę są prawdziwe. W świetle powyższych faktów z Pisma Świętego, proponuję solidnie rozważyć, czy rzeczywiście jest to prawda. Z drugiej strony pragnę zauważyć, że gdyby Strażnica była tym, co kiedyś mówił Russell - 'pokarmem do rozmyślań' - to nie aspirowałaby w świetle biblijnej definicji do roli proroka lub fałszywego proroka. Odkąd jednak przyjmuje, że jest kluczowa w zrozumieniu woli Bożej i należy ją traktować jako pewnik, a jej nauki po prostu przyjmować - a nie uważać za punkt wyjścia do osobistych rozmyślań, jak to było niegdyś - należy także osądzać ją w zgodzie z biblijną definicją i postępowaniem wobec proroków.
  14. Jeśli to subtelna aluzja do jednego z moich powyższych postów, to raz jeszcze odsyłam do pytań czytelników ze Strażnicy z 1984 roku, nr 21. Możesz sprawiać wrażenie, że jest inaczej niż mówię ja i większość użytkowników tego forum, ale to nie jest prawda. Wiele razy słyszałem od różnych głosicieli, że 'nie wyobrażają sobie czytania czy oglądania jakichś innych materiałów, niż te z organizacji - w końcu niewolnik ma być jeden'. W tym samym duchu o literaturze religijnej innych wyznań wypowiadają się publikacje Towarzystwa. W zasadzie robią to do tego stopnia, że sugerują wręcz, że aby poznać inne religie, wystarczy czytać publikacje organizacji, co z resztą można przeczytać we wspomnianych pytaniach czytelników. Idąc dalej, według publikacji Towarzystwa, aby poznać wspaniały świat dzieł stwórczych wystarczy czytać Przebudźcie Się! i inne publikacje o tej tematyce. Przykłady tego typu można mnożyć. Właśnie w ten sposób Świadkowie Jehowy odbierają swoją literaturę - ona jest odpowiedzią na wszystko, nie ma potrzeby sięgać dalej, co więcej sięganie poza nią kryje w sobie zagrożenia. To są fakty, tak to działa. Możesz myśleć, że jesteś oświecony, bo czytasz encyklopedie, żeby lepiej poznać Biblię, ale w oczach prawdziwego Świadka Jehowy w tym momencie okazujesz brak doceniania dla 'stołu Jehowy' i dla niewolnika.