Smerfetka

Forumowicz Extra
  • Ilość dodanej zawartości

    1117
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

10 obserwujących

O Smerfetka

  • Ranga
    Znamy się już dobrze

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Wyznanie
    exmoonies, metodystka

Ostatnie wizyty

1738 wyświetleń profilu
  1. https://www.youtube.com/watch?v=Fp3C4f7cBrw
  2. https://www.youtube.com/watch?v=R6yCvBesfXU Niestety tylko po angielsku. Ale warto się wysilić i sobie przetłumaczyć.
  3. Ciekawe co u Marty, czy znalazła już jakieś lokum w Poznaniu. Tam sporo odstepczej braci...
  4. Ciekawa ta wymiana myśli, Widać w niej czarno na białym jak można człowieka zindoktrynować. I zauważcie , nas ponoszą emocje, a Kalasznikow nic, jakby z betonu był.... Tak mi się przypomniało co do zmieniania tematu. W Ruchu to jest typowy wybieg, Jeżeli pytanie było niewygodne to pozostawało zrobić dwie rzeczy: albo zmienić temat, albo zapytać lidera, Jeśli natomiast pytano się samego lidera to on z reguły mówił, to jest trudne pytanie, zaczynał kluczyć i od słowa do słowa temat był zmieniony. Człowiek zapominał od czego się zaczęło... Lider to tak w ogóle taki mikro-guru było, coś jak starszy zboru. Od jego decyzji nie było odwołania. Bez przesady można powiedzieć , że bez trudu mógł komuś maksymalnie utrudnić lub nawet zniszczyć życie. No ale to już zupełnie inna historia. Co do głoszenia to oczywiście humble ma całkowitą rację. Wydaje mi się, że Kalasznikow tak się tego czepił bo jest to swoista wizytówka świadków i stanowi być może o jego tożsamości. Bardzo są świadkowie z tą czynnością utożsamiani. Do tego stopnia, że jak kiedyś przeczytałam w książce że kobieta opisywała chodzących od domu do domu moonistów to pomyślałam, że się pomyliła. Nigdy nie chodziłam od domu do domu podczas głoszenia, już z tego względu, że moonistom zależy na młodych ludziach. Być może coś się ostatnio w tym temacie zmieniło ale byłabym mocno zdziwiona.
  5. Powiem coś strasznego, skoro Jehowa może to i Czerwony Kapturek może. Musi tylko trochę popracować nad reklamą i stronnikami.
  6. Powiem coś strasznego, skoro Jehowa może to i Czerwony Kapturek może. Musi tylko trochę popracować nad reklamą i stronnikami.
  7. Kantato, ja się w niczym nie czuję lepsza od Kalasznikowa. Nawet go nie znam. Do uwielbienia samej siebie też mi daleko. Choć może przydałoby mi się trochę więcej wiary w siebie. Lepsi to są ci, co w sekcie, to w końcu oni znają prawdę, my jesteśmy tylko błądzącymi grzesznikami. Dlaczego zresztą miałabym się czuć lepsza od innych. Być może któryś z moich postów tak brzmiał, ale wierz mi nie czuję się w niczym lepsza
  8. Kantato, ja się w niczym nie czuję lepsza od Kalasznikowa. Nawet go nie znam. Do uwielbienia samej siebie też mi daleko. Choć może przydałoby mi się trochę więcej wiary w siebie. Lepsi to są ci, co w sekcie, to w końcu oni znają prawdę, my jesteśmy tylko błądzącymi grzesznikami. Dlaczego zresztą miałabym się czuć lepsza od innych. Być może któryś z moich postów tak brzmiał, ale wierz mi nie czuję się w niczym lepsza
  9. Nie są one takie tanie, mnie wiele kosztują nawet nie wiesz ile. Nemo ma rację wracajmy do nunka!! A kalacha zostawmy w arsenale z bronią bo nas wszystkich ,,powystrzela,,
  10. Znam piwnicę. Zaraz sobie metodę obejrze
  11. Bracie Jaraczu pewno że chciałabym wiedzieć, bo ja baba jestem... A to dla naszego Kałasza. Mocne... https://www.youtube.com/watch?v=npEgfrRnS0k
  12. znałam bardzo podobną osobę, nie miałam nawet iskierki nadziei, że kiedyś przejrzy na oczy. Aż tu nagle, ku mojemu zdziwieniu spotykam go a on pierwsze zdanie do mnie , nie jestem już świadkiem! I w tym roku był ze mną na demonstracji! Może i tutaj zagląda bo go zachęciłam. Tak że wszystko jest możliwe.
  13. Brat Jaracz napisał Ci co to jest sekta, więc proszę Cię nie kompromituj się. Inna sprawa, że świadkowie chyba wszystkie wyznania inne uważają za sekty, wszak to Babilon wielki. Mam rację? Zatem jesteś na słusznej drodze, bo oni tak twierdzą. Znaczy powiesz mi pewnie że Biblia tak twierdzi. ::)) Zatem już stracona jestem... Och, ale mnie wystraszyłeś! ::))
  14. Męża/żonę wybiera ci mesjasz, ale to nie oznacza, że możesz się z nim widywać. Na początku możesz się z nim widywać tylko okazjonalnie, lub telefonicznie. Dopiero po znalezieniu nowych "Naiwniaków" wolno ci rozpocząć życie rodzinne obwarowane wielu warunkami i bezwględnym posłuszeństwem. Zanim rozpoczniesz życie małżeńskie musisz zbić swoją żonę kijem, podobnie ona , jest to tzw oczyszczanie. Seks jest dozwolony tylko w określonej pozycji. Ilość dzieci jest ograniczona, piąte dziecko "przekazujesz" bezdzietnej parze. Ogólnie wszystkie dzieci należą do sekty , są to tzw. prawdziwe dzieci to znaczy dzieci pozbawione grzechu. Ogólnie szatan jest wszechobecny wszędzie poza sektą, w informacjach , w rodzinie, która płacze po tobie. Każdy członek musi płacić tzw. odszkodowanie, to znaczy złożyć ofiarę ze swojego życia. Nie wolno mu być smutnym , choroba oznacza że ogarniają cię demony. Demony można wypędzić za pomocą tzw praktyki szamańskiej, która polega na biciu ludzi którzy siedzą koło ciebie. Czasami wypędza się demona z miejsca gdzie "ukrywa się choroba". Generalnie jak nie jesteś wesoły tzn. że coś z tobą nie tak i dajesz do siebie dostęp diabłu, podobnie jest zresztą z wątpliwościami, które też pochodzą od diabła. Mowy Moona są przepełnione niechęcią do kobiet i seksizmem, ciągle zwraca uwagę na anatomiczne szczegóły ciała kobiet. I to przekazywane w sposób śmiertelnie poważny. Twoje życie wypełniają obowiązki wobec sekty. Werbowanie, wykłady (nawet do pustej ściany w ramach ćwiczeń), kwestowanie na ulicy. Musisz brać udział w MFT to znaczy mobilny fundraising, co oznacza często spanie w furgonetce. Post polega na tym, że jesz np. przez cały tydzień tylko owoce. Post może być narzucony przez lidera.
  15. Jedna uwaga, moonisci też rozbijają rodziny i też stosują ostracyzm. Bywa i tak,ze ludziom nie wolno kontaktować się z rodziną bo jest od szatana. Wówczas rodzina może całymi latami nie wiedzieć co się dzieje z ich bliskimi. Jeśli członek sekty ma rodzinę która nie walczy a tylko patrzy przez palce to ma szanse na utrzymanie kontaktu, gdy rodzina się sprzeciwia to po kontakcie. Przy czym członkowie sekty mogą w każdej chwili wyjechać za granicę. W sekcie moona rodzina to sekta, biologiczni rodzice zastąpieni są przez true parents i członek sekty tylko im jest posłuszny. Posłuszeństwo dotyczy każdego aspektu twojego życia, nie można porównywać moonistow do katolików, stopień zniewolenia jest w tej sekcie ogromny. To sekta decyduje o twojej pracy, małżeństwie, wolnym czasie. O wszystko musisz się pytać i dostać pozwolenie lidera Np. Czy wolno ci kogoś odprowadzić, czy wolno ci kimś pójść do kina. Każdy jest kontrolowany przez swoją matkę, ojca duchowego, on również donosi na ciebie do lidera, ma taki obowiązek raportowania o twoich postępach duchowych. Za zlamanie zasad są kary. Posty, modlitwy, zimne prysznice, dodatkowe czytanie boskiej zasady. Wszyscy mieszkają razem bądź spotykają się na weekendy jest to tzw. Praktykowanie prawdziwej miłości. Przez 3 lata masz obowiązek bezplatnej pracy na rzecz sekty, z której nie masz ani grosza, nie mówiąc już o ubezpieczeniu. Gdyby cię jednak pokusiło i wziąłbyś coś dla siebie, znaczy że uległeś szatanowi. Gdy nie uzbierasz odpowiedniej kwoty pieniędzy nie możesz spać, jestes ukarany.