Smerfetka

Forumowicz Extra
  • Ilość dodanej zawartości

    1082
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

10 obserwujących

O Smerfetka

  • Ranga
    Znamy się już dobrze

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Wyznanie
    exmoonies, metodystka

Ostatnie wizyty

1640 wyświetleń profilu
  1. To dobra wiadomość to dobra wiadomość
  2. A w takim razie, czy przetrwały do dzisiejszych czasów jakieś figury Jahwe? Bo skoro można było sobie czynić te figury to sądzę że by to czyniono. Nie wolno było tylko cudzych bogów a więc swojego można? Jakoś w synagodze coś nie widzę tego wizerunku.
  3. Niestety, może też tak być, że ta delegalizacja nie dość że utwierdzi świadków w swojej wierze to jeszcze zaszkodzi tym, którzy o świadkach mówią po prostu prawdę. Czyli też odstępcom. I to jest bardzo smutne. Świadków ta delegalizacja może niespodziewanie wzmocnić. Gdyby delegalizacji dokonały np, Niemcy wtedy faktycznie ludzie zaczęli by się zastanawiać, że może coś faktycznie jest nie tak z tymi świadkami. Ale że zrobili to Rosjanie to wszyscy teraz będą bronić świadków. A ich niecne praktyki przestaną być ważne. Kiedy w Stanach Zjednoczonych Moona wsadzili do więzienia za oszustwa podatkowe to protestowały.... organizacje chrześcijańskie , że niby wolność wyznania. Problem w tym, że każde wyznanie ma coś tam na sumieniu i boi się, że ich też mogą ruszyć. Jednak sekta to coś dużo gorszego niż zwykłe wyznanie. Ale dla przeciętnego zjadacza chleba jest to często to samo. Co ciekawe na słowo sekta zapala się lampka czerwona, ale niekoniecznie już na słowo Świadkowie Jehowy.A jak ktoś krytykuje świadków to zawsze można powiedzieć że to frustrat albo nietolerancyjny. Ja mam prościej, wszyscy na świecie uważają moonies za sektę, poza nimi oczywiście ::)). Oczywiście nie biorę pod uwagę ludzi którzy raz w życiu byli w centrum i mają miłe wspomnienia, jacy to mili ludzie. Mili ludzie nie mogą być niemili bo brak uśmiechu oznacza dla moonies atak szatana, więc kto by się narażał, ale przecież zwykły zjadacz chleba o tym nie wie.
  4. Ten ekstremizm to wg Rosjan sianie nienawiści do innych wyznań, przyczynianie się do niezgody w rodzinach i rozbijanie rodzin, czyli to prawda. Ale czy to jest ekstremizm? Traktowanie byłych członków jak trędowatych to ekstremizm? Raczej wyprany mózg. A i jeszcze chodzi im o zabranianie transfuzji krwi. Tak w Internecie wyczytałam na portalu wyborczej
  5. Rany boskie, to wreszcie wiem co mógł czuć mój mąż gdy tez mu mówiłam, to samo co Twoja Beatka.. Wracając do tematu. Jak tak czytałam Twojego posta to przypomniało mi się jak sama wychodziłam z sekty. Tę pierwszą fazę której towarzyszyło wyparcie określiłabym jako stan zawieszenia. Nie myślałam , nie analizowałam, żyłam, układałam sobie życie z nowo-poznanym chłopakiem, zakochałam się. A potem ciach, nagle bardzo chciałam znowu tam wrócić, I nawet wróciłam,. Na szczęście mój ówczesny chłopak (a dziś mąż) powiedział : idę z Tobą. Ja oczywiście , że nie że nie trzeba. Ale w głębi duszy bardzo chciałam żeby ze mną poszedł. I poszedł, no nie będę opisywała co tam robił może, ale jedno jest pewne ta wizyta była takim zamknięciem drzwi, już wiedziałam że tam nie wrócę, bo mam jego. Bo ktoś mnie kocha i broni. Może jego też tak ciągnie jak mnie wówczas? Te gazetki, no i rodzice, którzy mu zapomnieć nie dają. I tak tkwi w zawieszeniu. Od tego momentu mogę powiedzieć że to był koniec z tą sektą. O wielu rzeczach potem mu nie mówiłam bo nie chciałam go martwić albo po prostu zawracać głowy. Może i Twój chłopak nie chce, może czuje że zbyt Cię obciąża. No, nie wiadomo. A jeśli chodzi o seks, jeśli ma w głowie nauki świadków to faktycznie może być zablokowany. Czy on jeszcze jakieś nauki świadków uznaje, czy np.nie boi się obchodzić świąt, czy wchodzi do kościoła obojętnie jakiego. Czy jakieś fobie mu zostały? Sekty wpajają ludziom, że jak odejdą to różne armagedony ich spotkają, można w to nie wierzyć umyslem ale w sferze emocji i owszem.
  6. Rany boskie, to wreszcie wiem co mógł czuć mój mąż gdy tez mu mówiłam, to samo co Twoja Beatka..
  7. Dokładnie tak będzie. Skąd wiesz?:))j jednak może to mieć znaczenie dla nie świadków, oni sami oczywiście zejdą do podziemia.w sumie im też utrudni to życie. Pamiętam jak moja ,,siostra,, płakała jak wyjeżdżała do tej Francji. Nigdy tego nie zapomnę, smutne to..
  8. Trudno ocenić . Na pewno pobyt w sekcie zostawia na psychice jakiś ślad. Ale jest to bardzo indywidualna sprawa, no i nie można też tak wszystkiego zwalać na ten element przeszłości. Mogę Ci tylko napisać jak jest u mnie, na mnie to miało i ma nadal duży wpływ. Wręcz w pewnym sensie mój pobyt w sekcie sprawił częściowo, że jestem tą osoba którą jestem. Ja też miałam problemy w związku ale mam mega wyrozumiałego męża, poza tym jest osobą, którą te tematy interesują, więc kiedy po raz setny zaczynam "swoje" pomstowanie to wysłuchuje, pociesza kiedy trzeba. No i sprawiłam , że jest "znawcą sekt". Może obojętność Twojego partnera wynika z zupełnie innej przyczyny, charakter ma taki po prostu. A jego rodzinę znasz? Warto poznać rodzinkę jak się chce z kimś układać sobie życie.
  9. A jakie jeszcze są zdelegalizowane? Konkretnie chodzi mi o Ruch. Czy jest zdelegalizowany? Bo ostatnie moje informacje były takie , że cerkiew wynajmowała im salę... ale to było na Ukrainie. Bracie Jaraczu wiesz coś na ten temat, bo w tym artykule (linku) nic na ten temat nie ma.
  10. A jakie jeszcze są zdelegalizowane? Konkretnie chodzi mi o Ruch. Czy jest zdelegalizowany? Bo ostatnie moje informacje były takie , że cerkiew wynajmowała im salę... ale to było na Ukrainie. Bracie Jaraczu wiesz coś na ten temat, bo w tym artykule (linku) nic na ten temat nie ma.
  11. Dokładnie jest tak jak napisałeś. Ja mam problem jednak z wyjątkowymi ekstremistycznymi sektami takimi, które de facto są religijnymi mafiami. Gdyby organy ścigania nie przejmowały się tak wolnością wyznania, co w przypadku takich grup zakrawa na kpinę to może problem byłby mniejszy? We Francji np. doskonale poradzono sobie ze scjentologami. Każdy człowiek ma prawo wierzyć w co chce i to jest prawda ale nie ma prawa w imieniu tej swojej wiary oszukiwać, mataczyć, nadużywać swojej władzy (tu nadużycia seksualne i inne). Scjentolodzy z upodobaniem stosują np. stalking wobec swoich byłych członków oraz osób wytykającym im różne wredne sprawy. Dużo by pisać. Delegalizacja jest krokiem ostatecznym, przez nią prawo mówi "to jest niebezpieczne", jak się zdecydujecie "to będziecie działać nielegalnie" . Inna sprawa , że sytuacja członków sekty w takim kraju, gdzie jest zdelegalizowana sekta jest pożałowania godna, nie dość że mają wyprany mózg to jeszcze się narażają na więzienie. A czy sądzicie , że ktoś taki jak Moon się tym przejmował, jak wysyłał "misjonarzy" do Francji bo właśnie mu padł biznes i potrzebował nowych niewolników? Straciłam w ten sposób jedną z "sióstr" bo słuch o niej zaginął. Gdyby sekty informowały wprost o swoich zamiarach, tak jak chciałby Gruby Drab to nie byłyby już sektami, straciłyby ten jeden czynniki, co wyróżnia sektę ::))
  12. Powiem wam skąd moje mieszane uczucia. Delegalizacja w Rosji na pewno utrudni im działanie, ale w innych krajach może paradoksalnie przyczynić się do zwiększenia liczby członków. Np. w Polsce przybędzie im argument, zobaczcie jacy jesteśmy prześladowani, zatem prawdziwymi chrześcijanami jesteśmy. Może też się oberwać nam (a właściwie wam) bo odstępcy będą już nie tylko postrzegani jak frustraci ( co często ma miejsce, sami wiecie) ale jako nietolerancyjni ludzie co to przyczyniają się do negatywnego wizerunku a co zatem idzie do delegalizacji "takich porządnych, uczciwych" ludzi. Z drugiej strony są przykłady sekt , zwłaszcza apokaliptycznych gdzie zaniechanie działania przyczyniło się do nieszczęścia. Przykładowo sekta "Najwyższa prawda" już rok przed zamachem w Tokio przeprowadziła podobny zamach na mniejszą skalę, zamordowano też prawnika i jego rodzinę. Wszystkie nici prowadziły do sekty ale policja przez ten rok nawet nie przeszukała siedziby sekty, gdzie znaleziono by śmiercionośny gaz sarin. Dlaczego? Czytałam gdzieś wytłumaczenie ale było tak mętne że nie potrafię wam tego przytoczyć tak na gorąca, jednym z powodów była wolność wyznania. Podobnie sekta Koresha, gdzie działania przeprowadzono nieudolnie. W Rosji natomiast udało się powstrzymać "Białe Bractwo", gdzie policja aresztowała przywódców a członków rozpędzono. W ten sposób zapobiegli zbiorowemu samobójstwu. I tak uważam że zabrano się za to za późno. Ta wyjątkowo wredna sekta werbowała i wykorzystywała głównie bardzo młodych ludzi, uczniów. Ciekawe co z się z nimi teraz dzieje, bo nie sądzę aby uzyskali jakąś pomoc. Świadkowie Jehowy nie są pewnie aż tak groźni. Ale wiadomo tak do końca co im do głowy przyjdzie (przywódcom). Takie czekanie bez końca na apokalipsę musi być frustrujące.... Stąd moje mieszane uczucia. Czy zresztą trzeba zaraz delegalizować , może wystarczyłoby punktować sekty. Czepiać się nielegalnych , nieetycznych form werbunku, oszustwa przy zbieraniu datków, utajania pedofilii. Może tak. No i gadać o złych praktykach, nie się ludzie dowiadują o tych wszystkich zakazach, komitetach sądowniczych... To już się dzieje. Duża tu Wasza zasługa!!!