normalnieodjazd

Forumowicz Extra
  • Ilość dodanej zawartości

    2946
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O normalnieodjazd

  • Ranga
    Znamy się już dobrze
  • Urodziny 04.09.1980

Profile Information

  • Płeć
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

5287 wyświetleń profilu
  1. Dobre to? Nie jadłam nigdy. Smakuje jak co- np.? Czy raczej to nie porównywalne do niczego?Ale może Twoim zdaniem warto się przemóc? ( uwielbiam doświadczenia kulinarne ) Napisz koniecznie ( coś o smaku )!
  2. Ciężko z tobą dyskutować skoro nie jesteś w stanie pojąć, że dla katolików, baptystów, metodystów, prawosławnych itd. pomimo iż wierzą Oni w trójcę istnieje JEDEN bóg. Już tłumaczyłam Ci ten dogmat i inni Ci tłumaczyli. Albo nadal nie rozumiesz albo nie pamiętasz albo nie wiem. Mnie Twoja "oporność w temacie zrozumienia założeń wiary innych ludzi" osobiście zwisa. Do rzeczy! Nie cytowałam bo byłam przekonana, że znasz Biblię „tam i z powrotem” i „obudzony o trzeciej nad ranem” i na wyrywki. Ale służę uprzejmie: ST: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, „podob­nego Nam” (Rdz 1,26). "Będziecie jak bogowie, wiedzący dobre i złe" (Eritis sicunt dii, scientes bonum et malum) (Rdz 3,5 - Wulgata; dii to liczba mnoga od deus, deus=bóg). Takie właśnie tłumaczenie (bogowie) znajduje się m.in. w Biblii „Wujka”. "Pan Bóg rzekł: Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki ( Rdz 3, 22) "Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia. Abraham spojrzawszy dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: "O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie sobie pod drzewem. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego". A oni mu rzekli "Uczyń tak, jak powiedziałeś"." (Rdz 18,1-5). NT: "Trzej bowiem dają świadectwo: Duch, Woda i Krew, a Ci trzej w jedno się łączą" (l J 5,7-8), O jedności Jehovy z Duchem : "Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański - tam wolność" (2 Kor 3,17), albo Jezus do Samarytanki: "Bóg jest Duchem, potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali mu cześć w Duchu i w prawdzie" (J 4,24) itd. itd. itd. Chyba oprócz Rdz.3:5 nawet w PNŚ tak samo to wszystko jest tłumaczone.(Zastrzegam, że nie sprawdzałam) Moim skromnym zdaniem z Biblii można „wyczytać” co się komu tylko przyśni. W skrócie. W związku z tym, nieuprawnionym jest więc poszczególne interpretacje tej księgi czynione przez różnych chrześcijan nazywać wzajemnie „KŁAMSTWEM”. Dlaczego uważasz, że inne wyznania chrześcijańskie KŁAMIĄ??? (Inne niż Twoje). Według mnie „Ci oni” (inni tzn. - głupi i źli Twoim zdaniem) skupili swoją uwagę, położyli akcent etc. na innych niż Ty ( lub ŚJ – choć jakoś ciężko mi „was” utożsamiać. ) fragmentach tej obfitej w sprzeczności i niejednoznacznej książki i na tym budują swoją wiarę. Tyle. Różne interpretacje tego samego tekstu natchnionego w najlepszej wierze zawsze czynione. Dlaczego nazywasz "ich" KŁAMCAMI? To nie jest adekwatne słowo. To słowo oznacza zupełnie co innego. Żadne wyznanie chrześcijańskie „nie kłamie” jeżeli chodzi o interpretację Biblii. To kwestia osadzonej na pragnieniu zbawienia jedynej słusznej ( moim zdaniem niemożliwej i przewrotnie ex definitione z dostępnych przesłanek) interpretacji tej księgi. Tyle. Mnie Kałachu Drogi „TO” jest szczerze jest obojętne. (Prywatnie uważam, nawet wiem, że nie istnieje jakakolwiek podstawa do nazywania imieniem „Jehowa” biblijnego boga). Obojętna mi jest „Trójca” i IMIĘ JEHOWY i inne tego typu dogmatyczne zagadnienia. Nie załamuje rąk „nad tym: w co kto wierzy”. Czasami bywam zwyczajnie ciekawa- to wówczas zapytam i podyskutuje bo mniej więcej Biblię znam. Tyle. Aczkolwiek czasami dostrzegam tzw. „problem”. Według mnie reagować należy, kiedy takie „poszczególne interpretacje” książki (przez daną społeczność uznaną za natchnioną), zagrażają: życiu ludzkiemu, zdrowiu, są sprzeczne z obowiązującym prawem lub ograniczają konstytucyjną wolność człowieka stosując metody „nacisku psychicznego” (zwłaszcza człowieka urodzonego i wychowanego w takim „wyznaniu”. ) Da się w moim mniemaniu bez problemu z Biblii wywieść naukę o Trójcy, identycznie jak o zakazie transfuzji, jak i o Plejadach i datach Armagedonów etc. Potrzebować w tym wypadku to praktycznie móc. Tak naprawdę wszystko co nawet Ty Kałachu sobie wymyślisz można jak widać argumentować Biblią. Taka jej uroda. Cóż „KŁAMSTWO” ma zwyczajnie inną, nieprzystającą do tego zjawiska definicję (definiowaniem takich zjawisk/potrzeb w tym kontekście zajmuję się niestety jak na razie jedynie „pseudonauka” zwana psychologią ). Można też skorzystać z definicji kłamstwa wypracowanej przez filozofię w razie wu.
  3. Chyba grzeczniej z mojej strony będzie uznać, że udajesz że nie rozumiesz niż przyjąć, że rzeczywiście nie rozumiesz i nie jesteś w stanie dostrzec „przepaści logicznych” w koncepcji, którą przedstawiasz. (W koncepcji, którą przyjąłeś jak mi się wydaje a priori, powodowany bardziej chyba emocjami niż…czym innym.) Sama nie wiem. p.s. Zdumiewające to dla mnie, że do tej pory nie zdążyłeś się zorientować, że Twoje „różnorakie przytyki” do mojego życia osobistego lub mnie samej, które notabene do tematu mają się jak piernik do wiatraka, nie robią na mnie najmniejszego wrażenia - więc są bezcelowe.
  4. Pozwolę sobie pominąć Twoje torsje na słowo MENSTRUACJA a docenić Twoją deklarację, że wyciągasz z Biblii „tylko logiczne wnioski”. Biorąc pod uwagę Twój cytat z Kpł 15. oraz komentarz, że Twoim zdaniem Jehowa „po coś na ten temat w Biblii wspomniał” i "wskazał kiedy kobieta i mężczyzna są nieczyści", zakładam, że we własnym domu radzisz sobie z "okolicznościami nieczystości kobiety/kobiet" (matka, siostra, może żona i córka itd.) na biblijny sposób i starasz się czystym pozostać. (Pewnie czasami bolą Cię nogi ale czysty pozostajesz.) Spoko - przecież dla Ciebie ważne, to co wspomniane jako szczegółowa instrukcja (przez Jehowę w Biblii) w kwestii "tej nieczystości".Ok. Rozumiem. Ciekawa jestem jak sobie radzisz w kinie np. ( ok. nic nie czytasz po za Biblią to i może do kina nie chodzisz – rozumiem i cofam, pewnie poruszasz się piechotą lub samochodem etc. etc. ) Chodzisz jednak na zebrania ŚJ (tych, którzy wiedzą "co i jak") . Ja też byłam parę razy. Nie zauważyłam, żeby reguły Jehowy dotyczące przez Ciebie wspomnianej „nieczystości” były tam respektowane, więc wracając do Twojego twierdzenia - Ja np.nie mam pojęcia, po kiego grzybna Jehowa tak napisał. Ty jak rozumiem wiesz po co jest „o tym” napisane w Biblii więc respektujesz i przestrzegasz. Wyjaśnij proszę i opisz krótko jak sobie radzisz z tymi zaleceniami i nieczystością swoją kiedy dotykasz krzesła "nieczystej siostry"( która ma menstruacje) lub samą siostrę jak się z nią witasz lub podajesz jej mikrofon, lub siadasz na krześle, na którym ona siedziała etc. (Zwłaszcza, że nie mam pojęcia skąd miałbyś o fakcie takiej "nieczystości" przykładowych sióstr wiedzieć.) Dziwna ta Biblia w opór.
  5. No dobra. A gdyby przedłożyć papiery o "permanentnej niepoczytalności"? Tzn. że pierwszy chrzest jest nieważny bo „w szaleństwie” przyjęty a drugi raz się człowieka wypluskać nie da, bo „wariat pełnoetatowy”? To co wtedy? Dla zboru i Nadarzyna liczy się ten pierwszy chrzest „na wariata”?
  6. Szkoda. Fajna furtka by to była dla tych "co już nie chcą" a chcą nadal mieć rodzinę.
  7. Zapytam Cię znowu "o coś" boś człowiek, który zna Biblię. (W pytaniu nie ma słowa „okres” więc może jakoś na spokojnie dasz radę mi odpowiedzieć, nie próbując mi ubliżać jednocześnie.): Dlaczego w Rdz przy opisie stworzenia, co najmniej dwa razy jest użyta l.mn.?
  8. Serio? A dlaczego? (nie polemizuje, tylko pytam.)
  9. Skoro Helleboris ma nadzieję na unieważnienie z powodu przewlekłej choroby psychicznej to raczej nie chodzi o chrzest za niemowlaka w KK.
  10. Dla mnie to właśnie jest dziwne ale jak widać nie niemożliwe. (Zresztą to "kogo spotkałeś lub nie" albo "co dla kogo jest dziwne?" jest bez znaczenia dla tego tematu. Spróbuję podsumowań Twoją dotychczasową naukę o krwi. Więc jak rozumiem: 1. Nie każda krew jest duszą. 2. Nie z każdą krwią należy postępować w ten sam rytualny sposób ( tzn. „wylewać do ziemi”) 3. Krew można jeść ale w małych ilościach. 4. Dusza posiada frakcje. Koryguj, jeżeli coś źle zrozumiałam. p.s.1 Nadal nie rozumiem dlaczego proste moje pytanie wiążesz z „deficytem poziomu dyskusji”. To Ty notabene piszesz, że mam menopauzę i już nic mi nie pomoże, czy nikt mnie nie chce (nie pamiętam dokładnie ) albo że moje podpaski nie zatamują krwi przelewanych przez „moich” współwyznawców etc. p.s.2 Moje pytanie nie było wyrazem troski lecz ciekawości p.s. 3 Nie istnieje taka kategoria społeczna jak „moi współwyznawcy”
  11. Nie mam pojęcia jak to twierdzenie logicznie się łączy w Twoim umyśle z fragmentem z Kpł.15, który cytujesz.
  12. Nie za bardzo rozumiem dlaczego nawiązujesz do mojej menopauzy, kiedy ja rozmawiam z Tobą na temat Twojej "koncepcji religijnej", którą przedstawiłeś a która brzmi, że „krew = dusza”. Nie rozumiem w odniesieniu do mojego wniosku ( mam wrażenie logicznego a wysnutego z Twojego Twierdzenia popartego Biblią ), że co miesiąc część mojej duszy nieubłaganie ląduje w podpasce skoro: krew =dusza - zgodnie z Twoją interpretacją Biblii. Ja nie widzę w tym wniosku niczego co mogłoby prowokować Cię do "żartów." (Tak odbieram kolejnego Twojego emotikona pt. " " ) Bez przesady. Przestań ze mnie notorycznie drwić, kiedy pytam Cię o zagadnienia, które jak rozumiem są dla Ciebie ważne. Ja staram się z Tobą merytorycznie rozmawiać i dowiedzieć się jakie, Twojej wierze odpowiadające doktryny, mają "konsekwencje praktyczne". Nie widzę w tym temacie płaszczyzny do żartów. Moje pytanie chyba nie było jakieś wybitnie skomplikowane albo dziwne chyba? ( Tak sądzę). Czytam to co Kalasznikovie piszesz i zwyczajnie jestem ciekawa: jakie konsekwencje (logiczne) wynikają z Twojej religii. Komentarz na temat menopauzy, która jest równie naturalna jak okres, nie jest w żadnym aspekcie odpowiedzią na moje precyzyjne pytanie: " co to znaczy, że krew=dusza" i jak do tego założenia ma się zjawisko okresu: Czy Siostry ŚJ wylewają Swoją krew=duszę "do ziemi" jak przykazał Twój bóg a jak tak nie robią to grzeszą? Czy Siostry ŚJ, co miesiąc tracą część swojej duszy? Czy każda kobieta,nawet taka co nie słyszała o Jehowie, wyzbywa się regularnie tej swojej "boskiej części", nie zlokalizowanej jak do tej pory przez anatomów? . etc.etc.etc.? P.s. Twój komentarz o menopauzie może być jedynie pożywką dla "bardzo śmiesznych żartów" z Twojej religii, których oczywiście ja zaniecham.