normalnieodjazd

Forumowicz Extra
  • Ilość dodanej zawartości

    2842
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O normalnieodjazd

  • Ranga
    Znamy się już dobrze
  • Urodziny 04.09.1980

Profile Information

  • Płeć
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

4760 wyświetleń profilu
  1. Właśnie przeczytałam Twój artykuł. Kolejna „taka sama historia” – bardzo za każdym razem dla mnie przykra i poruszająca. Szacun, że zdecydowałaś się mówić. Głośno. Mam nadzieję, że teraz już jest ok u Ciebie. Że nie odczuwasz w ogóle (albo niezbyt dotkliwie ) swojej niegdysiejszej przynależności do tej sekty destrukcyjnej. -Tak się staram „zacieszać” do nowego użytkownika... Twoja najbliższa rodzina dała radę „ogarnąć”? Umieć z Tobą utrzymać naturalny kontakt a tym samym mieć „wywalone” na „sekciarskie kary”, te i inne irracjonalne lęki indukowane Systemowo w umysłach ludzkich - przez tą „organizację”. etc.? Jak dzisiaj żyjesz? Czy „chorobotwórcze” aspekty WTS-u możesz nazwać nic nie znaczącą przeszłością? Fanie by to było. Tak naprawdę zastanawia mnie dlaczego masz potrzebę „ponownego napisania” na tym forum. W takim kontekście moje pytanie: "czy wszystko u Ciebie ok?".…. wydaje mi się … chyba chybione. Chyba je cofam.
  2. Prywatnie jestem ciekawa uzasadnienia wyroku - bo FSB to na pewno nie idioci . Zdaję sobie sprawę z faktu, że „celem” rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości nie byli li tylko ŚJ. i super (według mnie). Ogólnie (gdyby nie o Rosję chodziło) to nawet nie znając szczegółów sprawy, bym się cieszyła, że jakiś rząd „zajął się” takim problemem. Jednak dziwne to dla mnie, choć "nic" na ten temat nie wiem - nie licząc fejsbukowych i forumowych doniesień. Niedawno rozmawiałam ze „świeżo wybudzonym” na ten temat (delegalizacji w /Rosji organizacji ŚJ) i stwierdziłam, że według znanej mi definicji słownikowej pojęcie „ekstremizm” (czyli krańcowy, według lądolodu tego słowa + rozwinięcie definicji) jest „ni przypiął ni przyłatał” do metody obranej przez sektę ŚJ i że nie mam pojęcia jak zgodnie ze znaną mi, obszerną definicją tego słowa, można (praktycznie) to wyznanie zdelegalizować z tego powodu. Wyjaśnił mi, że „mowa nienawiści” się klasyfikuje i wypełnia warunki definicji słowa ekstremizm. Ja jednak jestem nadal sceptyczna. Zna ktoś rosyjski? Może na rosyjskiej „Wiki” jest jakaś inna definicja słowa ekstremizm.
  3. Mieczu pojęcie „ekstremizm” nie ma nic wspólnego z tym, że według Ciebie ŚJ nie znają osobiście Syna ( czyjegoś) i są według Ciebie odcięci od „krzewu winnego” etc, etc. Wymienione przez Ciebie „czynniki” nie są niezgodne rosyjskim z prawem i nie mogą być przyczyną delegalizacji jakiegoś ( jakiego bądź) wyznania. Tym samym Śj nie są w stanie -sami siebie- „się zdelegalizować” w świetle obowiązującego w Rosji systemu prawnego. A chyba o tym gadamy? O tym, że uznano ich (ŚJ) za ekstremistów. p.s. Ja np. nie spędzam czasu z Jezusem - on nie żyje. Nie usycham wyobraź sobie. Czułabym się dziwnie gdyby w związku z powyższym mój rząd chciał zdelegalizować „sposób mojego życia”. ( W zasadzie czuje się dziwnie, bo zaczyna to robić) . A jeszcze bardziej nieswojo by mi było gdyby mnie "mój rząd" oskarżył o ekstremizm. Wydaje mi się, że chyba o to pojęcie (ekstremizm) bardziej chodzi w tej dyskusji niż o konkretne winnice. Jak sądzisz?
  4. Serio za długie? Polecałeś mi film ponad godzinny o zatajanej przez tajemniczy spisek światowy, cywilizacji na księżycu.... Przebrnij przez 20 kilka min. tego wykładu a żywię nadzieję, że zorientujesz się w horyzoncie filozoficznym i intelektualnym tego człowieka. W jednym zdaniu? Ok. : Twoje pytanie jest zwyczajnie " nieadekwatne". Nie jest przedmiotem - niczego.
  5. https://www.youtube.com/watch?v=8aQWV7KxhOA Myślę, że Jego "tłumaczenie arki i tych wszystkich zwierząt" jest konsekwencją myśli z tego np. wykładu. .
  6. Niekoniecznie. Ks. M. Heller jest jednym z moich ulubionych przykładów. ( a jest ich na pęczki). Mnie np. urzeka i Jego intelekt i sposób „epatowania” wiarą. To w co wierzy, jest przynajmniej dla mnie, spójne z Jego niebywałym intelektem. Nie dostrzegam (całkiem subiektywnie oczywiście) dysonansu, fundamentalizmu, fanatyzmu etc. W takim wydaniu, nie mam osobiście nic przeciwko religijności. Podziwiam i zazdraszczam.
  7. Kremówko mam wrażenie, że przeczytałaś mój post, (ten który cytujesz) kierując się chyba bardziej Własnymi (nie wiem) „założeniami” niż jego ewidentną treścią. Abstrahując już od "treści", cytujesz moją odpowiedź, na skierowany do mnie przez kantatę „informacyjny post”. Może Jej więc zapytaj. Moim zdaniem zapewne mogą. (Aczkolwiek, prywatnie pozostanie dla mnie „prawie” zagadką jak przytoczony przez Ciebie doktor habilitowany, WYKŁADOWCA MATEMATYKI może wierzyć np. w to, że Noe zmieścił na Arce 2 mln gatunków roślin i zwierząt. Ok. spoko - irracjonalne przekonanie może być częstokroć emocjonalnie bezpieczniejsze i w efekcie przyjemniejsze niż np. prosta matematyka. Oczywiście nie jest to zagadnienie, które spędza mi sen z powiek – więc luz.) Jeżeli rozważamy sobie akurat konkretnie doktrynę ŚJ, to wiara do ilorazu inteligencji może mieć wszystko albo nic. Nic - dlatego, że to chyba bardziej kwestia preferencji i potrzeb emocjonalnych. Głównie chyba emocjonalnej kondycji „zawierzającego”. Trudniej chyba jest przekonać stabilnego emocjonalnie, w miarę zadowolonego z życia człowieka, o przeciętnej lub wysokiej inteligencji (enyłej - moim zdaniem) o tym, że wszyscy ludzie na świecie to „parszywcy”, którymi kieruje Szatan a że namiętne studiowanie i rozpowszechnianie strażnicowych periodyków jest jedyną drogą ku nieśmiertelności etc. Stosunkowo łatwiej jest to zrobić z człowiekiem o cechach analogicznych ale w słabej, aktualnej kondycji emocjonalnej. Tak mi podpowiada obserwacja, że skłonność do swoistego „eskapizmu społecznego” związana jest zdecydowanie mocniej z obszarem emocji niż intelektu. Granicę wolności, „dowolności wierzeń” wyznacza dla mnie jedynie kategoria, zobiektywizowanej w dostępny nam dzisiaj sposób, etyki. Systemowe nakłanianie do ostracyzmu według moich norm jest złe. Systemowe zabranianie transfuzji i systemowe ukrywanie pedofili również. Jeżeli rozmawiamy o szanowaniu wolności – to według mnie powinni mieć do niej taki sam dostęp ludzie, którzy chcą wierzyć np. w mit o pojemności Arki, jak również Ci którzy stwierdzili, że to farmazon. Czy ja uważam, że moje życie jest lepsze niż Śj – co kto lubi. Nie wtrącam się . Nie spamuje świadkowych fejsbuków i nie zaczepiam stojakowych. Sugerujesz „żebym się ogarnęła” i zrobiła/ lub przestała robić ale Co konkretnie? Bo nie rozumiem. Szczerze chciałabym by Ci drudzy, pełni lęków (zdarza się, że w naprawdę złym stanie psychicznym), nie musieli się np. do mnie nigdy już zwracać o pomoc w rozpoczynaniu i organizowaniu swojego życia od „zupełnego nowa”.( Dopóki jednak będą to robili, pewnie będę im pomagać.)
  8. Kantato Droga Wiem, że wśród ŚJ jest wielu wybitnie inteligentnych ludzi, którzy są na dobrej drodze by odejść od organizacji. Kilku miałam nawet przyjemność poznać. Cel statutowy Mensy jest „inny” nie pokrywający się ani nie uzupełniający celu statutowego organizacji ŚJ. Dlatego ŚJ (mentalny a nie literalny) będący członkiem Mensy to by było „Coś” – jak napisałam. Rozbawiło mnie zmyślne i skuteczne wykorzystanie przez Sebastiana w tej konkretnej argumentacji historii biblijnych. To tak jak gdyby wyprowadzić trudną do podważenia argumentację z interpretacji biblijnej znamiennej dla ŚJ, konstytuującą potrzebę aplikowania na katedrę Public Understanding of Science na Uniwersytecie Oksfordzkim.
  9. Nie znam żadnych statystyk ale mam wrażenie, że tego jeszcze „nigdy nie grali”. To by było Coś !!!!! Abstrahując od głównego nurtu tematu, niezwykle błyskotliwy - „paradoksalnie przezabawny” wydał mi się zabieg powoływania się na „historie biblijne” by sobie umożliwić ew. członkostwa w MESA. Ahahahahaha - chapeau bas Seba!!!! Ahahahaha - płaczę ze śmiechu.
  10. Tak. Masz rację. Mój błąd. Tam właśnie gdzie intuicyjnie sobie szuka przyjaciół, będzie mogła spokojnie i bez teoretycznych konsekwencji porozmawiać sobie otwarcie i na luzie o tych zagadnieniach, które próbuje poruszać na tym forum.
  11. Moim zdaniem to bardzo miło z Twojej strony, że zadałeś sobie trud, żeby się dowiedzieć jak nie urazić ludzi, którzy wyznają inna religię niż Ty. Daj znać jak poszło.
  12. Przecież zaznaczyłam, że odpisuje zbiorczo ( przez przypadek w tym akurat temacie) na Skakurkowe wszystkie posty. Na samym początku mojej wypowiedzi. p.s. pamiętam, że wyrażała chęć „pofilozofowania sobie z nami” . Jestem więc zwyczajnie otwarta.
  13. Tak sobie Sakurka jeszcze myślę, mając na uwadze Twoją zupełnie naturalną potrzebę przyjaźni i kontaktu z ludźmi, czy przypadkiem nie było tak, że podczas Swojego "procesu diagnostycznego" miałaś testy określające iloraz IQ? Bardzo często zdarza się (raczej to reguła), że ludzie zdiagnozowani jako AS odznaczają się „przekraczaniem w górę” „ogólnej normy” mierzonej tym właśnie współczynnikiem. (chyba "od dołu" o ile pamiętam to 130 IQ) Jeżeli tak było i w Twoim przypadku (albo byłaś blisko takiego wyniku) to polecam testy organizowane przez Mensa Polska https://www.mensa.org.pl/czlonkostwo/ A to dlatego to polecam akurat Tobie, że stając się członkiem tego stowarzyszenia będziesz miała okazję poznać wielu z pewnością ciekawych ludzi (którym nieobcy jest AS- większość posiada ), Pojeździć na „zloty” organizowane w różnych częściach Polski i Europy, może kiedyś udzielać się w samych strukturach etc. Tak mi przyszło do głowy odnośnie mojej sugestii o niezawężaniu niepotrzebnie „teoretycznego grona przyjaciół". P.s. O ile oczywiście Twoim Rodzicom ich religia pozwoli na taką Twoją aktywność.
  14. Kolejny raz kupa wzruszeń i potężna dawka mega pozytywnych emocji. Nunek ze zlotu na zlot coraz piękniejszy a kapuśniak jego autorstwa na ognisku gotowany coraz lepszy. Jak miło było Was Wszystkich znowu zobaczyć. Do dziś, na myśl się uśmiecham. W kwestii porządkowej (do statystyk) – odnotowuje się (z radością) na kongresie wiosennym wciąż rosnącą frekwencję. (Łącznie 18 osób w kulminacyjnym momencie). Z radością zawiadamiam, że mamy Nowego Brata Zainteresowanego, który jako, że jest gorliwy (aczkolwiek obudzony przed momentem) z pewnością na Kongresie Letnim przyjmie chrzest w Nowym Super Zajebistym Basenie Chrzcielnym, który to wszedł na stałe do wyposażenia naszego Centrum Kongresowego. Z postępów duchowych, również jesteśmy zadowoleni. Mianowicie studiując w skupieniu książkę „Paście Trzodę” mieliśmy przyjemność się dowiedzieć, iż istnieją dwa rodzaje żalu: „żal zbożny” oraz „żal światowy”. (Pierwszy prawdziwy, drugi fałszywy.) W związku z powyższym z ulgą przyznać muszę, iż nigdy nie byłam i nie będę naprawdę smutna. Jestem nieskończenie wdzięczna za tę naukę, którą wyniosłam z tego kongresu. Dowiedzieliśmy się również, Iż grzech jest surowiej karany jeżeli, jest "nagłośniony”, będziemy się więc starać grzeszyć szeptem - o ile siła woli pozwoli, oczywiście. Do zobaczenia na Kongresie w czerwcu kochani!!!! - pod hasłem „Wyczekujmy Armagedonu w cieniu Nunkowego Domu !”