fabrykakeksu

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    450
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana fabrykakeksu w Rankingu w dniu 20 Grudzień 2016

fabrykakeksu posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

742 Good

1 obserwujący

O fabrykakeksu

  • Tytuł
    Z nami na dłużej
  • Urodziny 27.01.1992

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Wyznanie
    wszystko jedno

Ostatnie wizyty

2267 wyświetleń profilu
  1. Cześć

    Cześć Atencjusz, jesteś młody i z tego co widzę, bardzo inteligenty, więc o twoją przyszłość jestem spokojny. Wcześnie zaczęła się u ciebie krystalizować samoświadomość, masz określone wierzenia i swoje przemyślenia, obserwujesz świadków - to już bardzo dużo. Jestem trochę starszy od ciebie i w twoim wieku bezmyślnie siedziałem na zebraniach nie zastanawiając się nad niczym; w świadkizm wpadłem właśnie dopiero, gdy miałem 18 lat, a pochodzę z wielopokoleniowej rodziny w tej wierze. Też zakończyłem karierę na nieochrzczonym głosicielu, chrztu się bałem, bo nie uważałem się za godnego tego kroku, słuchałem potajemnie "deprawującej" muzyki, oglądałem pornosy, piłem piwo. Chciałem normalnego życia jak rówieśnicy, tymczasem musiałem nieść ciężar znakomitego ucznia, przykładnego dziecka i wnuka. Tak to wyglądało. Toteż doskonale rozumiem twoją sytuację. Trzymaj się!
  2. Spotkanie u Nunka

    Ze swej strony również chciałem podziękować wszystkim uczestnikom trzydniowego zgromadzenia. Pokarm duchowy był bardzo obfity i zaznałem wielu dobrodziejstw oraz licznych błogosławieństw. Moje zrozumienie słów "miej wzrok stale zwrócony na nagrodę" (Filipian 3:14) zostało jeszcze bardziej pogłębione.
  3. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Mogę wam zwięźle powiedzieć jak kwestia planowania dorosłego życia zawodowego wyglądała w moim przypadku (wielopokoleniowa rodzina Świadków o tradycjach przedwojennych). Będąc dzieckiem jak każdy chłopak chciałem być piłkarzem, wychodziło mi to wcale nieźle i wyróżniałem się na tle rówieśników mając te 12 lat. Chodziłem na SKS 2 razy w tygodniu i trenowałem wesoło i beztrosko. Po pewnym czasie przyszedł łowca talentów z klubu dzielnicowego i werbował zdolniejsze dzieciaki. Wiązałoby się to z treningami 3 dni w tygodniu, więc wiadomo, że nie mógłbym już pogodzić czasu na sport z zebraniami. Mama się nie zgodziła, zresztą zawsze gardziła wysiłkiem fizycznym (zajęcie dla tępaków - jesteś zbyt zdolny, żeby biegać za piłką, jak jakiś tłuk). Zaniechałem grania całkowicie, przytyłem, moja raczkująca kariera skończyła się, zanim się zaczęła. Strażakiem też nie mógłbym zostać, to praca zagrażająca zdrowiu i życiu. Jehowa zabronił narażania siebie na niebezpieczeństwo. Ale moja matka zawsze dążyła do tego, żebym poszedł na studia i miał lżej w życiu niż ona. Nieistotne na co - skończ studia i będzie ok. No to zdałem maturę dość dobrze i poszedłem na byle jaki kierunek, byleby mieć jakiś papier. Nie przemyślałem tego dobrze, nikt mi nie doradził wówczas, jak funkcjonuje rynek pracy więc studia nie przydały mi się na nic. Ponadto w tym ważnym czasie wyborów, byłem wciągnięty w głoszenie i zebrania mocno i nawet się nie zastanawiałem, co ja robię z życiem. Dopiero po latach, teraz, gdy okazało się, że wybór był zły i gdy zderzyłem się z rzeczywistością, to zrozumiałem. Teraz staram się trochę poprawić swoją kiepską sytuację, ale straconego czasu żałuję bardzo i mam dość duże kompleksy na punkcie wykształcenia. Paru ludzi ze zboru, w wieku zbliżonym do mojego poszło jednak na studia. Większość młodych nawet. Starsi nigdy nie wywierali na mnie presji. Ale taka była specyfika mojego zboru. Każdy jest odpowiedzialny za swój los. Piłkarzem ani wirtuozem skrzypiec już nie będę. Pretensje mam głównie do siebie i nie winię matki. Ale nie podoba mi się to, że wmawiano mi, że jestem wyjątkowy i nigdy nie umrę, że jestem lepszy od rówieśników, bo znam Jehowę. W dorosłym życiu okazało się, że jest się nikim, tak jak 98% ogółu i mam normalne przeciętne życie. To mnie bardzo dobiło.
  4. Punkt zwrotny?

    U mnie nie było punktu zwrotnego. Powolne odchodzenie spowodowane chęcią normalnego życia i wtopienia się w tłum. Powolne poszerzanie horyzontów i rosnąca samoświadomość. Rozczarowanie schematycznością i codzienną egzystencją wegetacją, presją na wyróżnianie się od ogółu matołów idących na rzeź w starym systemie rzeczy. Setki godzin spacerów po zmroku, gapienia się na pociągi i myślenia o niczym.
  5. Spotkanie u Nunka

    Będę.
  6. młodość i przeszłość

    Nie zanurkowałem w dobrodziejstwach, które oferuje tzw. świat, ale smakuję ich stopniowo. Nie chodzę na panny, nie zażywam narkotyków, nie jestem kibolem, nie przeklinam, nie palę. Świadome wyjście z sekty pod tytułem Świadkowie Jehowy traktuję jako jedno z największych osiągnięć w życiu, kosztowało mnie to mnóstwo nerwów, płaczu i kłótni domowych. Następnie odrzuciłem religię, ale stałem się bardziej religijnym człowiekiem. Odrzucam religię zorganizowaną, bo ona przeradza się w biurokrację i żeruje na ludzkiej naiwności. Kościół katolicki nie może mi nic zaoferować, bo to kolorowa szopka i obraza ludzkiego intelektu, poniżająca dla mnie z całym swoim znanym arsenałem pogańskich wierzeń, wielowiekową krwią pogan, spasiony na ludzkiej biedzie, którą widać na polskiej prowincji. Gardzę nim z całego serca, tak jak gardzę sekciarzami spod znaku jw.org. Staram się poprawiać swój żywot stopniowo, nie czekam na coś, co prawdopodobnie się nie wydarzy, a mianowicie Armagedon i Raj na Ziemi. Chodzę do pracy, płacę podatki, uczę się, mam więcej czasu dla siebie i nie tracę go na takie głupoty, jak zebrania czy głoszenie. Mój problem polega na tym, że mieszkam z rodziną, która jest zabetonowanym wyznawcą Jehowy, a ja nie mam odwagi od nich odejść. Ale ogólnie jest o wiele lepiej. Ludzie w świecie są wspaniali, a sekciarze zostali daleko za mną i nie tęsknię za nimi.
  7. Manifestacja we Wrocławiu - 26 marca 2017

    Szkoda czasu na takie akcje, lepiej zająć się życiem. Pamiętajcie, że największym wrogiem sj jest obojętność.
  8. odludek w świecie socjalu

    Cześć sakurka, przede wszystkim gratuluję wysokiej samoświadomości w tak młodym wieku, to świadczy o sporej dojrzałości emocjonalnej. Ciężkie jest życie jedynaczki, dlatego staraj się jak najwięcej czytać, socjalizować z rówieśnikami oraz wychodzić z domu. Znajdź sobie jakieś zainteresowania i je rozwijaj, tam poznasz wartościowych ludzi. Jeśli zmuszają cię do chodzenia na zebrania to idź im na rękę i podporządkuj się, ale pamiętaj, że sj to niebezpieczna sekta, a hebrajski bóg, mimo że kształtują go w czasopismach jako miłościwego dziadziusia, jest mordercą. To dobry czas, byś wzięła do ręki Biblię, przeczytała ją od deski do deski i wyciągnęła swoje wnioski. Tyle porad na razie, jak sobie coś przypomnę, to tutaj naskrobię.
  9. Powracające przed oczami retrospekcje

    Tak, również pamiętam tę piękną kobietę...To chyba ideał żeńskiej urody. Nie dziwię się aniołom, że sfrunęli na Ziemię, też bym sfrunął. W jednym z wątków uzytkownik SJ-23 napisał historię tego zdjęcia i modelki, która na nim jest.
  10. Powracające przed oczami retrospekcje

    Tak, również pamiętam tę piękną kobietę...To chyba ideał żeńskiej urody. Nie dziwię się aniołom, że sfrunęli na Ziemię, też bym sfrunął. W jednym z wątków uzytkownik SJ-23 napisał historię tego zdjęcia i modelki, która na nim jest.
  11. Dzień dobry wszystkim

    Cześć Raven, rzeczywiście, przyjaciele, którzy się z tobą przyjaźnią tylko dlatego, że macie te same poglądy religijne, to nie przyjaciele, lecz kultyści. Wszystkiego dobrego!
  12. Oj tak, też tak chciałem. A tak swoją drogą, co to za wolna wola, co Jahwe mi ją dał? Rzekomo mogę robić co chcę, ale Jahwe nie będzie się to podobać, to mnie zabije. Jeśli chce żyć wiecznie, to muszę robić to, co jest nakazane w Biblii. Czyli moja wolna wola, to tylko wybór, czy chcę zginąć w Armagedonie, czy żyć wiecznie w Raju. Logicznie rzecz biorąc, muszę być grzeczny. Dziwne to wszystko.
  13. nie strasz mnie bogiem z biblii plz
  14. A co jeśli nie jestem oszukiwany przez żadną religię, ale wierzę w inteligentnego kreatora? Na przykład wierzę sobie, że jeśli istnieje, nagrodzi mnie życiem wiecznym. Mam wewnętrzną nadzieję, że za dobre życie będzie o mnie pamiętać gdzieś tam. Czy jeśli uważam, że Pismo Święte jest zbyt prymitywną książką, za pomocą której Bóg chciałby się ze mną kontaktować, to go odrzuciłem?
  15. W XX wieku przez Polskę przechodził front kilkakrotnie, wymordowano całą inteligencję, zniszczono miasta. Potem 50 lat komuny i śmieszny wiecznie niewydolny system gospodarczy. Dopiero od 25 lat jest jakaś tam wolność i rozwój w warunkach kapitalistycznych. Uważam, że udało się zrobić bardzo dużo. A porównywanie się z Niemcami nie ma sensu, bo im miast nikt nie zniszczył, inteligencji nie wymordował, a po wojnie Plan Marshalla szybko odbudował ten kraj. Raczej porównajcie sobie Polskę z Ukrainą, gdzie jako część ZSRR PKB na osobę w 1989 było większe niż w Polsce i to Polacy tam jeździli kupować produkty. Oni nie zrobili reform, Polacy tak i to teraz oni tu przyjeżdżają do pracy.