Lila

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    2827
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    91

Ostatnia wygrana Lila w Rankingu w dniu 11 Lipiec

Lila posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

4919 Excellent

O Lila

  • Tytuł
    WielkaOwca
  • Urodziny 31 Maj

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Wyznanie
    Uczciwość wobec siebie

Ostatnie wizyty

1753 wyświetleń profilu
  1. zdrastwujcie

    Nooo kilka zebrań ominąłeś
  2. Cześć

    Nooo taki nick zobowiązuje Nabieraj odwagi i pisz.
  3. Przywitanie

    Peter, ale dawkujesz emocje! Zlituj się nad moim słabym sercem i rzuć jakiś większy kąsek
  4. niedługo się wyratuję

    Nie martw się o jego pieniądze. Przez te lata sporo na Tobie zaoszczędził, więc nic mu się nie stanie. A przepisy są po to by regulować takie sytuacje. Tu nie ma mowy o zwolnieniach grupowych, tylko o zwolnieniu indywidualnym. W przypadku małych firm to też może być regulowane przepisami Prawa Pracy, ale już wypadłam z obiegu. W przypadku zwolnienia z przyczyn pracodawcy nie ma czegoś takiego jak jego specjalne wytyczne. Są tysiące spraw sądowych na tym tle i Prawo Pracy reguluje to wyjątkowo dokładnie. Moim zdaniem nie powinnaś się z nim układać w żaden szczególny sposób i nie powinnaś zwalniać się sama. Po ludzku mu powiedz, że na spokojnie przeanalizowałaś swoją sytuację finansowo-zdrowotną, że skończyła Ci się kasa, a jesteś w takim stanie, że nadal musisz się leczyć i dlatego starasz się o świadczenie rehabilitacyjne i że nie wiesz ile ono potrwa - to tak na wypadek, gdyby jednak deklarował, że na Ciebie poczeka... To dla niego też najlepszy i bezkosztowy wariant, żebyś szła na świadczenie, a on rozwiąże umowę bez żadnych ceregieli. Przy czym finał dla Ciebie jest o niebo lepszy, bo masz nadal ubezpieczenie i możliwe, że dostaniesz 90% swojej pensji na świadczeniu.
  5. niedługo się wyratuję

    A i jeszcze jedno. Pracodawca, żeby zwolnić ze swojej winy, musi się trochę nagimnastykować i nie jest to łatwa sprawa. Jeśli "zlikwiduje" Twoje stanowisko, to: - musi wypłacić odprawę pieniężną uzależnioną od okresu zatrudnienia, - przez pewien okres nie może odtworzyć tego stanowiska (im dłużej, tym lepiej, bo sąd może uznać to za manipulację), - jeśli w ciągu 15 miesięcy je odtworzy, ma obowiązek ponownie Cię zatrudnić (oczywiście, jeśli wyrazisz taką wolę).
  6. niedługo się wyratuję

    Nie jest za późno. Ja to załatwiałam już po zakończeniu okresu 182 dni bo akurat tak mi się życie ułożyło. W tym czasie po prostu nie otrzymujesz pieniędzy z ZUS, ale nadal pozostajesz ubezpieczona, więc możesz korzystać z usług NFZ. - Bierzesz z ZUS potrzebne druki, albo ściągasz je z ich strony. - Umawiasz się z lekarzem prowadzącym na wypełnienie tego najważniejszego druku. Są w nim pola "choroba główna" i "choroby towarzyszące". - Z kartoteki bierzesz kopie dokumentacji medycznej koniecznie z potwierdzeniem zgodności z oryginałem (czasami robią to za darmo, czasami trzeba zapłacić za ksero) - Jeśli masz inne kartoteki niż ta główna, np. neurolog, ortopeda, kardiolog, to też bierzesz kopię dokumentów - tu już nie musi być wizyty, chyba, że chcesz, żeby dopisali się na wniosku w polu "choroby towarzyszące", ale to nie jest jakoś specjalnie najważniejsze, bo dołączone kopie kartotek stanowią dowód Twojego leczenia. - W zakładzie pracy prosisz o wypełnienie koniecznego druku. Tu procedura zależy od pracodawcy. Możesz zadzwonić i się zapytać o formę, której oczekują. Możesz napisać im w tej sprawie maila i załączyć wniosek. U mnie wystarczył mail, że potrzebuję te kwitek i już wszystko sami załatwili i odesłali mi poleconym na mój adres domowy. - W ZUSie składasz najważniejsze rzeczy - wniosek o świadczenie i kopie dokumentów. Wtedy sprawa ma już swój termin i widniejesz jako "w toku". Teraz masz czas na dosłanie reszty dokumentów. Jeśli otrzymasz świadczenie rehabilitacyjne, to ZUS wypłaci Ci kasę wstecz, za okres, w którym jej nie dostawałaś. Świadczenie pieniężne jest wypłacane na nieco innych zasadach niż L4. Za pierwsze pół roku 90%, za drugie 70%. Przy czym podstawą jest albo Twoja pensja (jeśli zarabiałaś poniżej średniej krajowej) lub średnia krajowa (jeśli zarabiałaś powyżej niej). Zdecydowanie dziś masz gorszy dzień. To efekt decyzji, wydarzeń, natłoku myśli. Będzie dobrze! Daj sobie na to czas
  7. niedługo się wyratuję

    Wyratowana, w Twoich postach widać siłę, więc nawet jeśli sama jej jeszcze nie czujesz, to wiedz, że ona w Tobie sobie siedzi Co do L4. Tak, w roku przysługują 182 dni zwolnienia na jednostkę chorobową. Na 5-6 tygodni przed zakończeniem tego okresu Twój lekarz prowadzący wypełnia specjalny wniosek o skierowanie na komisję i przyznanie zasiłku rehabilitacyjnego. Sama składasz ten wniosek wraz z oryginałami dokumentacji medycznej do ZUS. Możesz mieć też dodatkowe dokumenty z chorób współistniejących od innych lekarzy. ZUS zaprasza Cię na badanie lekarskie (komisja jednoosobowa). Można otrzymać w sumie rok takiego świadczenia rehabilitacyjnego, ale dają np. na pół roku i potem ponowna komisja, czasami na 2-3 miesiące i ponowne badanie. ZUS może też wysłać Cię do sanatorium w ramach prewencji rentowej i jest to super sprawa, bo nie płacisz dosłownie za nic, nawet za opłaty klimatyczne i przejazd (ryczałt). Po wykorzystaniu świadczenia możesz ubiegać się o rentę. Jest to jednak dosyć kłopotliwe i sądzę, że aż tyle czasu nie potrzebujesz, żeby poskładać życie i zdrowie na nowo. Co do postępowania z pracodawcą, to przeanalizuj jeszcze raz swoje plany. Dla niego to bez żadnej różnicy, a dla Ciebie owszem. 1. Odchodzisz sama na mocy porozumienia stron - wykorzystujesz zaległy urlop, tracisz prawo do zasiłku dla bezrobotnych. 2. Starasz się o świadczenie rehabilitacyjne - pracodawca ma prawo rozwiązać z Tobą umowę po okresie 182 dni L4 (i robi to na mocy prawa, więc nic go to nie kosztuje i nie musi szukać na Ciebie haków, żeby Cię zwolnić, w naprawdę sporadycznych przypadkach czeka na pracownika dłużej), do tego dostajesz wypłacony ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop (to się zawsze opłaca), masz prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Ja bym wybrała opcję nr 2. To Ci daje czas. Czas, który jest potrzebny, żeby wyleczyć się, stanąć na nogi. I jest to wariant asekuracyjny, który w przypadku depresji daje ten komfort, że nie zostajesz na lodzie. Bo możesz dostać nową pracę i po kilku tygodniach wyłożyć się na łopatki, bo nowa praca to duży stres, może być pozytywny, ale nadal duży. Świadczenia rehabilitacyjne dla osób z depresjami zazwyczaj są właśnie 2-3 miesięczne, więc nie ma obawy, że zgnijesz siedząc w domu Jak pisał któryś przedmówca, pracodawca nie robi Ci żadnej łaski dając świadectwo pracy. To jego obowiązek i jeśli się z niego nie wywiąże, to będzie mieć problemy. Co więcej, pracodawca ma obowiązek wypełnić pewne kwity do ZUSu, które są wymagane w procesie ubiegania się o świadczenie. Ma na to chyba 14 dni, ale już nie pamiętam dokładnie. U mnie się to przeciągnęło, bo archiwum było gdzieś w Indiach i dostarczyłam ten dokument w późniejszym terminie i było ok. Oba warianty oznaczają dla Ciebie zakończenie współpracy z dotychczasowym pracodawcą.
  8. Artico Runners w 2016

    Pewno do tego biega lewą stroną
  9. Przywitanie

    Hej, witamy na forum. Odstępcza ferajna w zborze? To brzmi lepiej niż dobrze. Opowiadaj
  10. Troche czasu minęło.

    @Horacy pojawiłam się na forum długo po Tobie i nie znam dobrze Twojej historii Jaki teraz masz status w zborze? W metryczce masz "SJ". Chodzisz na zebrania, jesteś aktywny, krypto, a może się odłączyłeś?
  11. Troche czasu minęło.

    Jestem na dobrej drodze, ale jeszcze mi sporo zostało do osiągnięcia tego stanu. Teraz najbardziej mi ciąży lęk przed decyzjami, przed ich konsekwencjami.
  12. Spotkanie u Nunka

    To był on? A wszyscy potem, że to jelenie na rykowisku... Ech, człowiek łatwowierny.
  13. Troche czasu minęło.

    Dzień dobry bardzo Zmieniło się, zmieniło. A u Ciebie co się zmieniło?
  14. Hey.

    Invicta, witaj siostro Ja też wywalę Cię z fejsa! (mimo, że Cię nie mam w znajomych, ale wywalę, jeśli nie przybędziesz). A Rumburak to zawsze taki śpioszek? Przespał całą niedzielną sesję kongresową, a program duchowy wyborny był. Czego się bałaś kobieto? Basenu? Chrztu? Czy nas, złych odstępców? Kolejny raz stwierdzić muszę, że nikt tam nie bije, kradnie i nie gwałci. Uprawiamy jedynie garneię, czyli jedzenie z cudzego talerza ps. Wszędzie Lila jestem, więc i "tam" się już spotkałyśmy
  15. Potwierdzam. Nie znosiłam takich tasiemcowatych modlitw. Niektórzy uznawali za stosowne opowiedzieć Bogu w modlitwie całe zebranie. Oczywiście oprócz tych obowiązkowych zwrotów. Czasami to było jakby drugie zebranie. Takie streszczenie dla Boga. Na wypadek gdyby się zagapił ni nie śledził zebrania. No ale może być coś na rzeczy, bo Bóg ma wiele spraw do ogarnięcia. Oprócz standardowego zaglądania w serca, śledzenia pogody i nawiewania piasku na budowy sal królestwa, swym przenikliwym boskim okiem podgląda masturbantów i ściągających na klasówkach. Także ten... takie streszczenie zebrania jest git, bo od razu ma wszystko w komplecie z dziękczynieniem i błaganiem.