Lila

Forumowicz Extra
  • Ilość dodanej zawartości

    2762
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

11 obserwujących

O Lila

  • Ranga
    WielkaOwca
  • Urodziny May 31

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Wyznanie
    Uczciwość wobec siebie

Ostatnie wizyty

1623 wyświetleń profilu
  1. Dołączam się do wzruszeń i wniosków, ale muszę z pewną obawą przyznać, że już teraz widzę pewne trudności w grzeszeniu wyłącznie szeptem [emoji6]
  2. Sakurka, a może pomyślisz o jego uczuciach, co? Podobasz mu się, wierzy, że Jehowa mu Ciebie zesłał, bo się modlił. Może wierzy w wts, może nie wierzy, ale oboje jesteście na utrzymaniu rodziców i pod ich opieką. Domyślam się, że on również nie jest pełnoletni. Co rodzice chcą ustalać? Że co Wam wolno? Świadkowie mają jasny pogląd, co wolno, a w zasadzie wiadomo, że niczego nie wolno. No chyba, że mają ustalić, czy ile sms'ów sobie wysyłacie... No ale nic to, czas pokaże, co mieli na myśli. Możesz próbować z nim rozmawiać o "wątpliwościach w zrozumieniu" jakichś zagadnień i w ten sposób go pobudzić do myślenia, ale udawanie kogoś kim nie jesteś nie jest dobrym pomysłem. Igrasz z jego uczuciami, a to jest złe i nieuczciwe. A teraz trochę brutalnych mechanizmów. Chłopakowi się może wydaje, że znalazł wybrankę swojego serca. Jakkolwiek to brzmi, to on miał wyobrażenie swojej Ukochanej, ma w sercu i umyśle zaplanowane jaka ona jest i o to właśnie się modlił. I teraz zjawiasz się Ty i on sobie Ciebie podstawił pod ten swój wzorzec. Cechy niezgodnie pomija, nie zauważa ich. Tak działa zakochanie. Jest przekonany, że Jah go wysłuchał, jest jeszcze bardziej utwierdzony w swojej wierze. Można sobie wyobrazić oczekiwania rodziców - będą cisnąć, żebyście wzięli chrzest, bo jak to to tak bez chrztu. Niezależnie, czy zadziałał mechanizm, czy Jah, to on szuka szczerej relacji. Wracając do jego uczuć. Nie obraź się, ale masz 17 lat i to widać. Całe życie przed Tobą. Zamiast skoncentrować się na życiu w zgodzie ze sobą (na tyle o ile to możliwe w Twojej sytuacji), to myślisz o tym, żeby się odegrać, żeby z niego zrobić narzędzie zemsty. Słabe to. I to bardzo. Chciałabyś, żeby chłopak zrobił tak z Tobą? Jeśli chcesz komuś imponować, to zdobądź dobre wykształcenie, poszerzaj grono znajomych, układaj sobie życie, bądź szczęśliwa najpierw sama ze sobą. Piszesz: "czuje się skończoną, zepsutą odstępczynią bez serca". Póki co, to po prostu niedojrzałość, a nie skończone i zepsute odstępstwo.
  3. Ha, @Brat Jaracz przypomniał mi czasy, gdy obowiązkowa była służba wojskowa. To było coś! Przy tym kibole wracający z ustawki, to mały Miki. Jak się kończyła służba, dworce całymi dniami pełne były milicji, radiowozów. Strach było nie tylko jechać pociągiem, ale i iść w okolicach tych kolesi, którzy byli wyposzczeni, rozwydrzeni i agresywni. Sama podróż pkp należała czasami do sportów ekstremalnych, bo częste były napady na przedziały, usypianie pasażerów. @sakurka Uwielbiam jak rodzice mówią "za moich czasów". Co było innego wtedy? Może nie mieli internetu, tabletów, komórek, ale byli tacy sami, tylko zdążyli już to zapomnieć, za to beatyfikują siebie, swoje zachowanie. Po cichu pewno sobie tylko wspominają ile czego zaliczyli, jak chlali, jak wagarowali, palili w szkolnym kiblu. To właśnie w czasach rodziców, czy dziadków rozkwit przeżywało AIDS... Nie ma i nie było świętych. Nigdy. Z całym szacunkiem, ale żyjąc 20 lat na tym świecie, nie ma się możliwości obserwacji zmian społecznych, psychospołecznych, czy jak tam je zwał. Pierwsze 10 się nie liczy, a następne 10 to gwałtowne zmiany w postrzeganiu siebie i otoczenia, kształtowanie się charakteru, burze hormonalne. Choćby z tego powodu świat inaczej postrzegasz będąc wśród dzieci w przedszkolu, inaczej jak kończysz gimnazjum, jeszcze inaczej na studiach. I to Ty zmieniasz się bardziej niż świat. W tej chwili to, co widać gołym okiem, to postęp technologiczny. Patrząc na nasze komórki trudno uwierzyć w te zmiany. Jak wspomnę moją komórę sprzed 20 lat... Ostatnio znalazłam kartę SD o pamięci 16 MB... Tak MB, nie GB. Rozczuliło mnie to strasznie, bo teraz byle telefon jest lepszy niż komputer sprzed 20 lat. Aparatura medyczna to też przykład kolosalnego skoku. No ale to akurat nie są przykłady na zepsucie świata. Sorry. Obserwuj wnikliwie, czytaj różną literaturę, nie tylko bazuj na sprawozdaniach rodziców i ciotek. Masz wszelkie predyspozycje, żeby pozbyć się tych świadkowskich zwyrodnień.
  4. Bracie Nunku, to balsam dla mego serca widzieć jak pomimo ataków terrorystycznych, zakazu działalności jw w Rosji, wyboru Tuska, wiosenne zgromadzenie międzynarodowe zbliża się wielkimi krokami! To dowód, że Bór nam błogosławi! Jak zwykle przeżywam rozterki związane z decyzjami pewnej instytucji, która trzyma mnie w napięciu i niepewności. Jednak jestem dobrej myśli i pełna wiary, że tym razem Szatan nie zwiedzie ich umysłów i przybędę i będę ponownie delektować się wyborną ucztą duchową w znakomitym towarzystwie!
  5. Zarządzanie przez strach jest bardzo skuteczne. Im bardziej wierni się boją, tym bardziej są posłuszni. Szczególnie jak nie rozumieją świata i tych "zagrożeń". A o to wcale nie jest trudno, jak ich horyzonty ograniczane są do czytania gazetek pochodzących zawsze z jednego źródła, pokazujących świat i jego mechanizmy subiektywnie, dobierających argumenty na poparcie swoich tez. Świat nie jest barwniejszy. On jest NORMALNY. To właśnie organizacje, które za wszelką cenę chcą zastraszyć swoich wiernych, malują go w czarnych barwach. Świadkowie są świetni w tworzeniu obrazów, których nie ma. Pokazują swoim członkom wszędzie morderstwa, gwałty, bijatyki, pijatyki, ćpunów, trzęsienia ziemi, powodzie, tsunami i nie wiadomo co jeszcze. Te rzeczy się zdarzają. Właśnie - ZDARZAJĄ. To nie jest żadna norma. Oczywiście, jeśli mieszkasz w okolicy pełnej patologii, to widzisz jej więcej. Jeśli na terenach zalewowych, to widzisz ciągle powodzie. Jak masz dom na styku płyt tektonicznych, to normalne jest, że trzęsienia ziemi są Twoją codziennością (tak, wstrząsy są odnotowywane każdego dnia i to co kilka sekund). To, że wydaje się, że przestępstw jest więcej, może wynikać z tego, że po prostu jest więcej ludzi, ale czy procentowo się coś zmienia? Czy to nie jest czasami tylko takie ględzenie? Tymczasem świat niesie ze sobą wszystko, ale to Ty wybierasz, co widzisz, czym się interesujesz, z kim się spotykasz, co robisz. Ani świat, ani organizacja nie dają zabezpieczenia przed fiskusem, chorobami, śmiercią, nieszczęśliwymi wypadkami. To, co odróżnia org od świata, to sprzedaż marzeń. Jak to mówią - nikt nie da Ci tyle, ile my Ci możemy obiecać. Właśnie tak funkcjonują świadkowie. Obiecują. A jak ktoś ma mniejszą wyobraźnię, to może sobie te obietnice obejrzeć w którejś z prymitywnie ilustrowanych publikacji. Sorry, jeśli masz sentyment do tych rysunków. Mnie też kiedyś zachwycały. Obiektywnie jednak na nie patrząc, są po prostu brzydkie, pokraczne i prymitywne.
  6. No i właśnie o to chodzi Te rzeczy przydarzają się wszystkim, bez względu na wyznanie. To czas i przypadek, czasami konsekwencja naszych wyborów. Ale świadkowie do tego dorabiają zawsze ideologię, walną jakąś historyjkę i zaszczepiają w człowieku strach przed obcym, przed tym, co inne. Żebyś tylko nie zechciała zobaczyć, że tam się żyje normalnie. To jak straszenie lasem, bo tam są drapieżne wilki/smoki/potwory. I żyjesz w tym strachu, choć nigdy tego wilka w okolicy nikt nie widział. Tak mi się jeszcze wspomniało o pracodawcach i zwolnieniach. Jak świadek pracuje u innego świadka, ale odchodzi z wts, to często traci pracę. Zostaje zwolniony, bo pracodawca ma w softwarze appkę "wywal wykluczonego". To jest supcio, bo organizacja się oczyszcza itd. Jak sytuacja się odwraca i to szef opuszcza wts, to pracownik się nie zwolni tak prędko. A bo to trudno o pracę, bo trudna sytuacja rodzinna. Nie znam osobiście sytuacji, żeby pracownik świadek zwolnił się, ale może tak być, czemu nie. Wtedy jest na pewno ofiarą odstępcy, Szatana i całego złego świata. Składa ofiarę i jest przykładem do naśladowania, może nawet będzie mieć wywiad na kongresie... Tak, czy owak ten Szatan musi mieć przerypane tak ciągle na kogoś czyhać.
  7. Nie. Mój szef był katolickim *ujem. Normalny gość, niedouczony, zakompleksiony, któremu przez wiele lat nazbierało się goryczy, bo miałam pewną kontrolę nad jego poczynaniami (lub ich brakiem), z kochanką na boku (lub raczej biurko obok), która mnie nienawidziła czystą nienawiścią (mniejsza o powody owego żarliwego uczucia, ale miało ono pewien związek z moją wiedzą, doświadczeniem, zakresem kompetencji, których jej brakowało), wyrzucony z domu przez żonę z trójką dzieci. No szef jakich wielu. No i jak został moim bossem, to już w pierwszy dzień wiedziałam, co się szykuje. Krótko potem miałam wypadek. I naprawdę zasugerowano mi, że dopadło mnie takie nieszczęście, bo się odwróciłam od organizacji... No w sumie to już będę dobijać do 10 lat jak sobie zaczęłam odpływać.
  8. Aj, zapomniałam. Mniej więcej po 8 latach od odejścia mentalnego z wts'u, złamałałam nogę. Straciłam też pracę, bo miałam szefa *uja, który zarządzał mobbingiem. Zasugerowano mi, że bóg mi nie błogosławi.
  9. Jest normalnie. Jest całkiem normalnie. Nie. Tak myślą ludzie z problemem, który należy wyleczyć u specjalisty, bądź samemu popracować nad swoją oceną innych ludzi, bo może się sprowadzać do zwykłej nienawiści, którą chcą usprawiedliwić pobytem w wts. Poznałam nowych ludzi, którzy okazują mi więcej serdeczności i bezinteresownej troski niż kiedykolwiek ktokolwiek w wts. Więc z czym sobie miałam radzić? Tak żyją i zachowują się normalni ludzie. Można wreszcie rozmawiać na każdy temat, bez oceniania, piętnowania. Nie, nie poczułam się. Żyję zgodnie z normami społecznymi. Nie zapragnęłam nagle kraść, mordować, gwałcić, czy nawet bzykać się przy zamrażarce w Tesco. Gdybym była ofiarą wts w kwestii wykształcenia, to pewno bym to nadrobiła. Co prawda nie wybrałam kierunku, który był najbliższy moim predyspozycjom i pasji, ale mam inny, który daje mi możliwość życia na niezłym poziomie. Ale nie wykluczam, że zrobię coś dodatkowego, tylko dla siebie. To nie jest tak, że odchodzisz z wts'u i nagle Szatan i cały jego zły świat na Ciebie czeka, żeby Cię pożreć. I nie daj się nabrać na tekściki, że on już Cię nie kusi, bo już Cię zwiódł... Świadkowie mają mądrość na każdą okazję - * jak jesteś świadkiem, to Szatan chce Cię odciągnąć od organizacji, * jak chcesz odejść, to Szatan Cię zniszczy, zrujnuje, wylądujesz pod mostem, * jak jesteś w świecie, to jesteś pod wpływem Szatana, zaślepiona jego manipulacjami. Szatan nie czeka na Ciebie. I nie da się usprawiedliwić Szatanem głupoty, ignorancji, krótkowzroczności, czy wreszcie zwykłego kurewstwa. Jeśli masz patologiczne skłonności, to one wyjdą z Ciebie niezależnie od etykiety religijnej, jaką masz przypiętą. Ani wts, ani Szatan nie ma mocy nad Twoim postępowaniem. To Ty jesteś za nie odpowiedzialna.
  10. W pierwszym wątku Ihi o tym pisała.
  11. Racja. Powinniśmy mówić o czynności seksualnej wobec nieletniej poniżej 15 roku życia. Ale czy to jest tak ważne w przypadku, gdy dorosły facet "studiuje" z 13-latką?
  12. Ihi, to wszystko jest faktycznie popieprzone i stałaś się ofiarą tego układu. Ona też jest ofiarą, bo syndrom sztokholmski lub/oraz dwulicowość lub/oraz chęć zysku oraz psychomanipulacja sekty ją niszczą. Tylko, że najwyraźniej jej to pasuje. Na to nie ma ratunku. Młoda dziewczyna, molestowana (? - bo już nie wiem, czy ona tego chciała, czy nie), planuje dziecko (koniecznie córeczkę (a jakby był synek, to co?) z żonatym facetem... I wychodzi na to, że ona cały czas go kocha i jego sms'y sprawiały jej może nawet przyjemność, ale przed Tobą zgrywała ofiarę. Jeśli przez jakiś czas słuchała Twoich pytań, argumentów, to dlatego, że bała się Ciebie stracić. A o teraz ma w zamian? Pozostaje mieć nadzieję, że to, co słyszała, kiedyś przebije się do jej świadomości i zacznie myśleć jak zdrowy, normalny człowiek, a nie pacynka. Życzę Ci teraz odpoczynku od tej sytuacji, od emocji, połatania serca i cudownych chwil w Afryce! Liczymy na fotorelację
  13. Chrystianizm jest lokalny. Dokładnie. Przede wszystkim należy być Człowiekiem. Jeśli bóg istnieje, to to jest dla niego podstawą do oceny, a nie przynależność do czegokolwiek.
  14. To je poznaj lepiej, posłuchaj ludzi, którzy odeszli. Wtedy będziesz wiedzieć. Chrzanisz. Wyjrzyj poza swój ogródek. Zobaczysz 5 tysięcy różnych bogów.
  15. No i to jest jedyna pomoc, jaką ofiarują - ich gazetki. Nie pomagają w nauce języka np, tylko sprzedają marzenia. Jestem przekonana na 99,9%, że ktoś powiedział, że jak zmienią religię, to łatwo zostaną. A teraz muszą lawirować.