Lila

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    3064
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    122

Ostatnia wygrana Lila w Rankingu w dniu 4 Maj

Lila posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

5260 Excellent

O Lila

  • Tytuł
    WielkaOwca
  • Urodziny 31 Maj

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Wyznanie
    Uczciwość wobec siebie

Ostatnie wizyty

2134 wyświetleń profilu
  1. A ja właśnie tak myślałam i to już w wieku 11-12 lat. Nagrodą miało być życie w raju, a karą to, że w nim żyć nie będę. Już wtedy mnie raj nie interesował. Zupełnie nie rozumiałam fascynacji tym tematem. Pytałam się "No i co, że umrę? Przecież po śmierci nic nie ma, to nie będę wiedzieć o niczym, nic czuć, niczego żałować".
  2. Lila

    Spotkanie u Nunka

    Brat @nunek ma ogłoszenie kongresowe, ale nie może się dostać na forum. Ma komunikat, że strona jest niebezpieczna i ma się skontaktować z administratorem, a jak się ma skontaktować, skoro nie może się dostać... No więc mam pytanie do @Cleo @techniczny @Brat Jaracz czy możecie jakoś pomóc, sprawdzić, odblokować coś w ustawieniach? Sprawa jest ważna, bo chodzi o nasze spotkanie i dzikie harce Należy już poczynić ustalenia, uzgodnić urlop z przełożonym, dostosować swój kalendarz ośrodków pionierskich, itp. Liczymy na Waszą pomoc.
  3. Hmm, fajny temat. Przeczytałam i próbuję sobie przypomnieć, co o tym myślałam będąc świadkinią. W czasie porządnego świadkowania, to zdecydowanie oczekiwałam bogobojnego męża, który zapewniłby mądre kierownictwo rodzinie, był uczciwy (taki, co by oddał znaleziony portfel), zawsze załatwił urlop na kongres. Był czas, że się nawet modliłam o takiego, któremu będę umiała i chciała się podporządkować. Ale nawet w tamtych czasach nie znosiłam głoszenia i studium, więc modląc się, dodawałam gwiazdkę, żeby nie był w tych sprawach zanadto uciążliwy i żeby nie przejmował się tymi wszystkimi obostrzeniami w seksie... No ale oczywiście miał mieć przywilej, a przynajmniej jasną ścieżkę kariery, bo przecież wszyscy mężczyźni w rodzinie są na przywilejach. Co wg mnie dawał mężczyzna? Nie wiem, chyba nie myślałam w tych kategoriach. Teraz mogę podejrzewać, że mogło to być coś związane z wpasowaniem się we wzorzec szczęśliwości, może prestiż duchowy, bo to starszy. No i do tego duchowe oparcie, kierownictwo. Aż mnie mdli na myśl o tych wszystkich wyrytych na trwałe w moich neuronach szlakach. Wszystko duchowe i budujące Patrząc na moją rodzinę, nie znałam innego wzorca jak ten, że mężczyzna jest zajęty pracą i zborem, a cały dom i dzieci są na głowie żony. Oczami wyobraźni widziałam "nas" szczęśliwych jak w Strażnicy, razem na zebraniu, kongresie, wakacjach. Przypominam sobie mamę i inne kobiety w rodzinie. Żadna z nich nie miała specjalnych marzeń o partnerstwie. Chyba nawet nie śmiały o tym myśleć. Dostrzegam jednak u nich krańcowo różne postawy. Większość jest uległa, wręcz zniewolona uwielbieniem mężów, zapatrzone, ze wszystkim się zgadzające, wzorowe i uśmiechnięte małżonki. Jedna z nich jest dość wyzwolona. Mówi, co myśli, czego chce. I byłoby nawet nieźle, gdyby nie to, że jest roszczeniowa, pełna pretensji. I nie mówi z myślą o znalezieniu przyczyny problemu i rozwiązaniu go, ale by wymusić realizację swojej potrzeby. Nie ma tam komunikacji. Rozmowa? Już to wielokrotnie pisałam, że w wielu związkach okazuje się, że wts jest jedynym lub jednym z niewielu, co łączy ludzi. Potrafią rozmawiać tylko o sprawach związanych z orgiem. I mimo, że są artykuły o komunikacji w związku, to jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności, one gówno dają. Ludzie na potęgę mają problem z rozmową. Bo co to za rozmowa, jak można mówić tylko budująco, tylko wg szablonów, jak nie można otwarcie mówić o swoich przemyśleniach i wątpliwościach, pragnieniach. I się okazuje, że w ogóle się nie znają. To trochę śmieszne, trochę straszne. Żart żartem, ale czasami sama widzę takie zachowanie i to bywa po prostu smutne. Z jednej strony szalenie praktyczne. Ale czy z drugiej nie sprawia, że stajemy się tylko ciałem w związku, a nasz duch jest uwięziony? Jeśli dotyczy codziennych błahostek, to może jeszcze jeszcze, chociaż w zdrowym układzie, obie strony wiedzą, o co warto się filcować, a co należy odpuszczać, pomijać, olewać. Jeśli jednak dotyczy spraw "grubszych", to może to zbyt idealistyczne podejście, ale chyba należy to jednak wyjaśnić z użyciem argumentów, a nie fochów, wymuszenia, czy wreszcie doprowadzając którąś ze stron, żeby stała się żywym szkieletem, straciła swoją tożsamość, oddaliła się od nas, stała się obca? Bo jeśli ta bardzo się różnimy, że nie możemy się dogadać, to gdzie popełniliśmy błąd? Czy czasami nie szukamy go tylko u partnera? Jeżeli tak bardzo cisnę faceta, żeby coś zrobił, a on tego nie chce, albo się zmusza, to czy mogę z tego zrezygnować, zmienić to? A tak w ogóle, to dlaczego tak strasznie mi na tym zależy, może to problem zastępczy? To działa w obie strony. A tak naprawdę, to co chce kobieta, by robił facet? Żeby pomagał w domu? Nie. Nie pomagał. On jej nie pomaga. To ich wspólny związek i wspólny dom. Jeśli coś trzeba zrobić, to jest to wspólna potrzeba, wspólny obowiązek. Jasne, że dzielą nas często predyspozycje fizyczne, uzdolnienia artystyczne czy coś jeszcze innego i następuje naturalny podział zadań. Ale to nadal jest wspólna praca. A ten etap pierwszy to ma wiele wymiarów. Jakkolwiek jest miło słyszeć pewne rzeczy, to my zazwyczaj nie chcemy być okłamywane. Ok, nie ma dobrej odpowiedzi na pytanie, czy w tej sukience wyglądam grubo, czy uważasz, że nowa sąsiadka jest ładna ale wolałabym usłyszeć "ha! zadajesz mi to pytanie, ale wiesz, że nie ma dobrej odpowiedzi i za chwilę zapędzisz mnie w kozi róg. Odmawiam odpowiedzi. Pomidor :P". Dobra, idę do swojego szklanego domu A film polecam. Krótki, ale wiele mówi.
  4. W wątku o stanach emocji są obie części. Bo siostry mają osobną dla siebie
  5. Lila

    Wiara ponad miłość?

    @Storge A może to ten watek?
  6. Lila

    Uwaga! autopromocja

    Oj byłoby Mało się uczyliśmy, żeby być jak Żydzi dla Żydów, jak Poganie dla Pogan? Jestem pewna, że potrafisz być jak kobieta dla kobiet
  7. Lila

    Witam

    Witaj To miejsce, w którym każdy może mieć swoją prawdę i dajemy sobie pozwolenie na zmianę światopoglądu. Tak więc spoko z Jezusem, ale gdybyś kiedyś miał ochotę zmienić perspektywę, może poczytać inne książki, to nie krępuj się
  8. Lila

    Uwaga! autopromocja

    Dziś spotkałam przez przypadek starszego z mojego byłego zboru. Jedynego, którego lubiłam, bo był normalny. Spojrzał na mnie, szybko kiwnął głową i poszedł. Nie mam z nikim kontaktu już kilka lat. Ostatni sms o owoc dostałam chyba 3 lata temu. Albo 2... Sama nie wiem... No a dziś niewinne wyjście z domu pewno poskutkuje nagłą chęcią zrobienia ze mną porządku. Najpierw poczułam ten znajomy uścisk w gardle, zmieszanie i niepewność, a sekundę później niespodziewanie miły spokój. I ucieszyłam się, że ten strach to już tylko namiastka tego, co mnie nękało tyle lat. Czekam na moment, kiedy będę całkiem anonimowa, jedna z tysięcy istot chodzących po okolicy.
  9. Lila

    Falszywe lub zmyslone doswiadczenia

    Kurcze, przepatrzyłam forum i nie widzę tego wątku. Nawet znalazłam temat ze zmyślonym autobusem na kongres, a tego nie ma. Może @Storge @normalnieodjazd @nunek @NABUCHODONOZOR @CzarnySmok @Gandalf coś pamiętacie?
  10. Lila

    cześć jakby na nowo

    Tymczasem sama masz nowe szaty i pięknie w nich się prezentujesz i tak trzymaj - przywdziewaj nową osobowość ilekroć masz na to ochotę i korzystaj z życia, nie oglądaj się na stare szaty i starą szafę. Żona Lota tak robiła i jak skończyła?
  11. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że sznur jak sznur. Towar zakupiony przez internet można zwrócić w terminie 14 dni bez podania przyczyny. Tylko nie może nosić śladów użytkowania.
  12. Bracia i Siostry! Dotarła do mnie dobra czarnopiątkowa nowina prosto z jwmatch.com. Promocja na poznanie trzeciego sznura w sznurze potrójnym.
  13. Lila

    Maleńczuk o Świadkach Jehowy

    Ciekawe. To działa w obie strony? Czyli wierzysz tym, którzy nie ćpią i nie piją? Czyli na przykład członkom CK wierzysz, bo nie mają nałogu. Tak? A może gość, który próbował różnych substancji psychoaktywnych przeżył pod ich wpływem coś, co go uwolniło z więzów społecznych oczekiwań i nie czuje potrzeby być poprawnym, unikać niewygodnych tematów i niepopularnych opinii? Czy do tej samej grupy kwalifikujesz też erotomanów i hazardzistów? To też uzależnienia. Oczywiście nie popieram nałogów, ale zastanawiam się jaki strach musi w nas być, żeby klasyfikować ludzi i ich opinie ze względu na to, czego kiedyś spróbowali, zażyli.
  14. Lila

    upomnienie

    Nie wyklucza się za grzech, tylko za brak skruchy. Teoretycznie. I wg szczytnych założeń. Tam nie działa Kodeks Pracy i oficjalne upomnienia nie są w sposób systemowy zliczane i za trzecie wylatujesz, więc jeśli żałujesz szczerze, to za każdym razem jest Ci "odpuszczone" (choć być może jest gdzieś zapis o upomnieniu, ograniczeniu). Teoretycznie. W praktyce wiele zależy od grona starszych, a czasami od jednego z nich, który może się zawziąć i próbować utemperować Twoje grzeszne ciągoty. Znam przypadki krańcowo różne - zarówno takie, gdy delikwent ciągle coś przeskrobywał, ale nic mu się nie działo, oprócz tego, że po cichu, ale powszechnie uchodził za żyjącego "swobodnie" (nie mógł mieć punktów, nosić mikrofonu, co dla wielu było na rękę), oraz takie gdy starszy za punkt honoru stawiał sobie usadzenie jednorazowego grzesznika i psychiczne dokopanie mu mimo, iż ten szczerze żałował.