Lila

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    2989
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    104

Ostatnia wygrana Lila w Rankingu w dniu 11 Wrzesień

Lila posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

5152 Excellent

O Lila

  • Tytuł
    WielkaOwca
  • Urodziny 31 Maj

Profile Information

  • Płeć
    Kobieta
  • Wyznanie
    Uczciwość wobec siebie

Ostatnie wizyty

1869 wyświetleń profilu
  1. niedługo się wyratuję

    Co Ty z tym zgłaszaniem!?! Skąd ten pomysł? Jesteś zwolniona z obowiązku świadczenia pracy i w tym czasie możesz robić, co Ci się podoba. Nigdzie nie ma zakazu pracy na kilku etatach jednocześnie. Byłego szefa to g obchodzi. Płaci Ci to, co powinien w świetle prawa / to, na co się wspólnie umówiliście. A tak w ogóle to fajnie, że się odezwałaś i że wszystko się układa. Bądź dobrej myśli - dasz radę poukładać sobie życie w zdrowy sposób :*
  2. Czyż nowy Statut nie jest błogosławieństwem? Starsi to duchowni, a duchownych nie bierze się do wojska.
  3. Ofkors, że o sprawach. Literówka. Już za późno na edycję. A ja ciągle o jedzeniu, więc to chyba stąd
  4. Tak było! I ten rumieniec na niewieścim licu
  5. A to też w czasie wojen chyba było, że mężczyzn w kamasze albo do więzień brali i siostry same rządziły dziełem?
  6. A to ciekawa sprawa. Ostatni raz byłam na sali w rodzinnym zborze jakieś 6-7 lat. Już wtedy jako gość. Akurat sprzątać miała grupa, do której należeli moi rodzice. I powtórzyła się sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia przez wiele wcześniejszych lat. Starsi nagle mieli ważne sprawy do omówienia, a do sprzątania były siostry. Pech (znaczy chyba Szatan lub czas i przypadek) chciał, że wszystkie dostępne w grupie owce były stare lub kulawe, albo stare i kulawe jednocześnie. Zupełnie poważnie - wyjątkowo schorowani ludzie. Z pozycji gościa (który już wtedy mocno odstąpił) głośno komentowałam w stylu "aaaaa, czyli nic się nie zmieniło... derektorzy mają ważne spotkanie, a lud ziemi do roboty". Bo widać było, że te ich spotkania to mistyfikacja, żeby się wymigać od przywileju wychwalania Pana poprzez sprzątanie. Finał był taki, że żeby pomóc mamie, sama poszłam do piwnicy po mopy i inne gadżety i umyłam podłogi. I tak było zawsze przez kilkanaście ostatnich lat, że starsi uciekali od sprzątania. A właśnie wtedy, jak poszłam po te mopy, to zobaczyłam kartki z listą rzeczy do zrobienia podczas sprzątania po zebraniu. Jak mnie szlag trafił, to już tu kiedyś o tym pisałam. Pogło ich całkiem. A jak zobaczyłam, że odpowiedzialny za to jest szczyl, który pewno nawet swojego pokoju nie sprząta, bo mamusia to robi za niego, to już niemal mnie rozniosło. Jak jest teraz, to już nie wiem bo przestali ze mną o strawach duchowych rozmawiać
  7. Grzech czai się wszędzie. Już samo to, że jak zdarzyło się (dawniej w czasach "domówek") zebranie, na które przyszły same siostry, to było ok, ale jak któraś z nich była z małym synkiem, to już był popłoch, czy Jah nie spali domu w zapalczywości gniewu swego i latały po domu szukać chustki na głowę.
  8. To u mnie mieli rozpiskę od kiedy do kiedy jest która pieśń i kobiety im nie były potrzebne. ps. też się czasami mylili też się zdarzało, że pół zboru śpiewało do innej melodii - nie ma, że się nie da!
  9. A może w tym wszystkim chodzi po prostu o kasę i fejm? Takie Kardashianki nie robią show dla niczego innego. Jola Rutowicz wpisuje się w to, choć trudno mówić, że jest gwiazdą, to inaczej świat by o niej i jej różowym koniu/jednorożcu nie usłyszał (zapewne bez straty dla świata). Doda zdaje się też brała udział w jakimś reality show. Michał Wiśniewski też i to razem ze swoją którąś małżonką. Rzadko są programy, w których ludzie chcą sprawdzić swoją wytrzymałość, przekraczać swoje granice, w jakikolwiek sposób się rozwijać. Dawno temu z przyjemnością oglądałam program, w którym uczestnik zdobywał przez ewidentne krótki czas wskazane umiejętności zawodowe i stawał razem z zawodowcami do egzaminu przed ekspertami, a oni wskazywali, który z nich jest podstawiony. To nie było pełnoprawne reality show, ale pokazywało ludzi, ich emocje, siłę do pokonywania słabości.
  10. Nie wiem, czy są szczęśliwsze, ale nadal są spotykane, a swatka z prawdziwego zdarzenia to instytucja. 2-3 lata temu oglądałam dokument o młodych Żydach, którzy chętnie korzystają z ich usług. Szukają współmałżonka z określonego kręgu, o konkretnym światopoglądzie. Swatani w ten sposób ludzie poznają się i po kilku spotkaniach sami decydują, czy się pobiorą. Młodzi ludzie, którzy razem zgadzają się na taki układ, chyba czują się odpowiedzialni za powodzenie tej "akcji" i trwanie w związku.
  11. Masz rację. Ale i tak się nie skuszę na żw Poza tym, jeśli zdecyduję się na dokonanie barteru na tż, to bez udziału mediów. Tak będzie bezpieczniej
  12. Lepiej oddać kawałek siebie za "towarzysza życia". Jest bardziej namacalny niż "życie wieczne".
  13. Nawet do "Chłopaki do wzięcia"?
  14. Jedna nóżka to moja specjalność