Gregorio

Forumowicz
  • Zawartość

    210
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana Gregorio w Rankingu w dniu 26 Listopad 2017

Gregorio posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

374 Good

O Gregorio

  • Tytuł
    Z nami na dłużej

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

1826 wyświetleń profilu
  1. Panie Jacku, oczywiście że ma to sens. Wiele trafnych spostrzeżeń. Jednak CK wygłasza ex cathedra swoje prawdy, bo przecież nie może się mylić, z założenia jako pośrednik między wyznawcami, a Jahwe. Wersety biblijne są wtórne. Mnóstwo Świadków Jehowy dostrzega te tezy bez argumentów i wodolejstwo, inna sprawa że nie mogą sobie pozwolić na otwartą polemikę i krytykę. Ktoś postronny jak najbardziej. I tak ja napisał Pan, jest to odwracanie uwagi od wstrętnych cech biblijnego boga, Szatan nie jest autorem Biblii i nie dyskredytuje go w żadnym wersecie. Jehowa ma być bez skazy niczym żona cezara, a Niegodziwcowi się obrywa za całe zło świata i jeździ mu po rajtach jak po łysej kobyle .
  2. To z tym nazwiskiem nie wiedziałem. Rzeczywiście ważny jest sens, argumenty, analiza, a nie kto i jak podpisuje list, na pewno nie jedna osoba może Panu pozazdrościć znajomości Biblii, zaangażowania w jej interpretację oraz rozumienie. Mówię to zupełnie szczerze. Życzę Panu chęci w pisaniu listów do Ciała Kierowniczego w rozpoczętym nowym roku.
  3. Panie Jacku, czy kiedykolwiek odpisali Panu Świadkowie Jehowy? Nikt nie potraktuje poważnie kogoś, kto podpisuje się ''ahmadeusz szatan''.
  4. Pouczenia Niewolnika kierowane do braci, żeby starannie golili się, są zaiste słuszne i chwalebne. Pomyślmy, co by stało się, gdyby niektórzy bracia posiadali starannie wypielęgnowany zarost, inni zaś gładko ogolone twarze? Mogłoby dojść do rozłamu w naszej Organizacji na frakcję ''barbudos'' i frakcję ''głagolicych''! Szatan Diabeł ochotnie czyha, aby okazję tak fortunną wykorzystać i braci przeciw sobie zwaśnić. Niezgoda i wrogość wrosłaby między chrześcijany... Przeto dopuścić do tego nie wolno. Siła nasza w jedności, a jedność w wierze i nie zapominać nigdy, by oblicza własne wnikliwie z włosia karczować.
  5. Moim zdaniem wziął po parze, ponieważ podział zwierząt na czyste i nieczyste pojawia się dopiero w Księdze Kapłańskiej, a te dyrektywy zostały przedstawione Mojżeszowi.
  6. Znak Jonasza - prawda czy kłamstwo.

    Najsz Panie Jacku, Organizacja Świadków Jehowy żywi wstręt do mąciwodów, erudytów oraz osób wnikliwie analizujących Biblię. Od tego jest Strażnica, tworzona przez komitet redakcyjny Ciała Kierowniczego, na który spływa olśniewająca mądrość ducha świętego. Swoje wątpliwości najlepiej rozwiać gorącą i szczerą modlitwą do Jehowy, by utemperował nasz sceptycyzm, wzmacniając wiarę w nieomylność jego sług. Należy być osobą cichą, pokorną, nie zadającą trudnych pytań, akceptujące zmienne nauki i nowinki interpretacyjne. Należy także pamiętać, by nigdy nie wysławiać się na studium Strażnicy: ''moim zdaniem'', ''myślę, że'' ''ja sądzę, że ten werset należy zrozumieć'' itp. Słudzy organizacji mają być organiczną jednością, a nie rozmemłanym zbiorem wolnych elektronów.
  7. Słynna zagadka Sfinksa, rozwiązana przez Edypa doprowadziła do tego, że Sfinks rzucił się do przepaści i tym sposobem przetrwał potop .
  8. niedługo się wyratuję

    Nie mamy całkowitej wiedzy (i możliwe, że nie osiągniemy jej nigdy) czym jest tajemnicza ciemna energia czy materia, której poznanie może zrewolucjonizować nasze aktualne pojmowanie Wszechświata i rządzących nim praw. Cieszy mnie fakt, że przed ludzkością stoi jeszcze tyle zagadek do rozwiązania, kosmos, ludzki mózg, głębiny oceanów... . ''i tam, poza elipsą, bardzo rzadko się jest i dosyć krótko to trwa, i dobrze, i poza tymi krótkimi wypadami jest się zawsze tu, na tej planecie, i bardzo dobrze, i wtedy to już nie jest tak, wtedy to jest tak, że to jednak idzie o miłość, o życie, o dobro, o światłość, o pokój i tak dalej i tak dalej, i niedobrze, niedobrze jest z tym na planecie, słabo z tym jest, ale o to idzie, o to się trzeba bić''
  9. Był już Celebrity Splash w Polsce, w Malezji ''Young Imam'', w którym młodzi muzułmanie wykonywali różne zadania rytualne, w Holandii byli ''Dawcy''. W tym showoszołomie umierająca kobieta na raka mózgu (jak się później okazało całkowicie zdrowa) miała oddać nerkę jednemu z uczestników, którzy nerki potrzebowali. Byli oni oceniani jak na aukcji koni w Janowie Podlaskim albo jak na konkursie oceny wieńców jeleni pod kątem prawidłowego zastosowania kryteriów odstrzału męskich osobników. Selekcja jak w przyrodzie, a o wszystkim decyduje publika wysyłająca smsy. Mnie już nic nie zdziwi w telewizorni. Wszystko ma swoją cenę, choć tak mało rzeczy jakąkolwiek posiada wartość. Oglądalność i przekraczanie granic w dziedzinie reality show to założenie takich programów. Show must go on jak śpiewał Freddie Mercury. Przy tym, pierwszy polski Big Brother jest jak wieczorynka z misiem Colargolem. Pomimo, że jestem młody, to doceniam klasę Krystyny Loski, Tadeusza Sznuka... inne czasy, inne obyczaje i kultura osobista, tego mi dziś brakuje. Jest coraz mniej takich ludzi w tv. Wchodzą w pół zdania, kłapią jadaczkami. Szkoda, że wszystko małpujemy od innych. Dobrze to dają słowa Umberto Eco, że telewizja ogłupia ludzi kulturalnych i ukulturalnia ludzi, którzy prowadzą ogłupiający tryb życia. Bardzo szanuje osoby, które nie mają w domu telewizora. Teraz na tych wypasionych 40 calowych full hd, to nawet kwiatka nie można postawić .
  10. Kościół NOWEGO Przymierza - WTF?

    Tak się tworzy chwytliwe ideologie, zagrzewa ludzie do poświęceń, generalizując poprzez incydenty. Zdarzyło się raz, to na pewno się powtórzy. Zarządza się poprzez strach, a Kościół Nowego Przymierza chce być jak cherubowie z Księgi Rodzaju, broniąc naszej wiary, kultury i stylu życia. Zakładają, że w końcu gówno walnie w wentylator, więc lepiej być przygotowanym.
  11. Kościół NOWEGO Przymierza - WTF?

    Ja widzę znak naszych czasów, nie dziwi mnie że ''Młoda dziewczyna. Mąż, dziecko, fajna praca.'', która wcześniej nie była w żaden sposób zaangażowana politycznie'' partycypuje w czymś takim. Coraz większej liczbie ludzi nie wystarczy egzystencja w rytmie banalnej konsumpcji i kolekcjonowanie wrażeń. Widzą, że proces odmóżdżenia robi swoje i zbiera żniwo - to obey, work, get smartfon, get car, get pad, married, work harder, make babys . Ludzie dziś są bardziej niż kiedykolwiek podatni na przekaz medialny, szczególnie na imprinting i matrix pochodzący z TVP. Boją się terroryzmu, pandemii, klęsk żywiołowych, a zastraszone masy zrobią wszystko dla bezpieczeństwa i świętego spokoju. Dadzą sobie kaganiec założyć, ograniczyć prawa, wszczepić w łeb chipa, nadajnik, czy insze paskudztwo, dadzą się inwigilować i zniewolić. Osoby takie jak ta kobieta, chcą mieć wpływ na rzeczywistość, kształtować ją, uprzedzić rozwój wydarzeń, przyświeca im motto E. Burke. Dostrzegają, że zlaicyzowana, ateistyczna. Europa jest zagrożona, odwrócona od zasad wiary i wartości chrześcijańskich. Z najwyższą powagą wierzą, że w miejsce kościołów wkrótce staną meczety. I może dopiero wtedy ludzie chwycą za kosy, widły i cepy i ockną się, obudzą, ocucą, przejrzą co się wyrabia. Że właśnie ma miejsce atak obcej kultury i cywilizacji. Są świadomi, że im szybciej społeczeństwo to pojmie, tym lepiej się przygotuje, do tego co nieuniknione. Do wojny ponownej z islamem. Wierzą, że to starcie i ta konfrontacja i tak nastąpi, czy się to Polakom podoba czy nie, zaś Polska odegra w tym pierwsze skrzypce .
  12. Wiara ponad miłość?

    Dla mnie solidnym fundamentem dla długiego związku są: takie same lub podobne przekonania i wartości, podobne podejście do wychowania dzieci, podziału obowiązków domowych, stosunek do finansów, do rodziny i społeczeństwa oraz kwestie seksu i intymności, nieco mniej ważne są sprawy duchowe/religijne oraz polityczne i kulturalne. Potem potrzeba tylko dużo pracy, by stworzyć warunki dla trwałej namiętności. Nie zaszkodzi także przeprowadzić ''test drzwi'' żeby sprawdzić, czy kobieta warta jest poważnego zainteresowania i można z nią zbudować poważny związek. Polega na tym, że po otwarciu w samochodzie drzwi pasażera i wpuszczeniu kobiety, obchodzimy auto, by zająć miejsce kierowcy. Jeśli kobieta otworzy drzwi kierowcy zanim sam to zrobisz, to jest warta zachodu .
  13. Wiara ponad miłość?

    Musiałbym zamknąć córę w piwnicy jak Fritzl . Może starałbym się wyjaśnić, że to tylko fascynacja, zauroczenie, chuć. Nie mam dzieci. Na pewno jednak z mądrą żoną coś byśmy wymyślili. Próba perswazji, tylko by ją oddaliła ode mnie i przybliżyła do tego faceta. Miłość to silny ładunek emocjonalny, pomijając już, że uwarunkowany ewolucyjnie, więc z tym się nie walczy, bo tylko można zaszkodzić, taki stan rzeczy trzeba zaakceptować lub wypędzić córkę z domu.
  14. Wiara ponad miłość?

    Refleksje i analizy Jedediaha współczesnych relacji damsko-męskich moim zdaniem są bardzo trafne. Nie uważam, żeby przedstawiały smutny albo wykoślawiony obraz świata. Są bezpretensjonalne i szczere w duchu bystrej obserwacji Houellebecqa w ''Poszerzenie pola walki''. Myślę, że uświadomienie sobie, iż z reguły te relacje tak wyglądają oraz zorientowanie się we własnym położeniu, może dla niektórych stać się podstawą odnajdywania siły, impulsem do zmiany własnej sytuacji życiowej. W przeciwnym razie można wylądować w polsatowskich ''Chłopakach do wzięcia'' lub na portalach randkowych, gdzie wiele kobiet chce się tylko dowartościować ilością piszących do nich zalotników, wcale nie myśląc o tym, by z kimkolwiek się spotkać. Żyć nadzieją, marzeniami, by w ostateczności samotność tak ci zaczęła doskwierać, że zaczniesz siadać na dłoni, czekać aż zdrętwieje, by potem chwycić ją drugą dłonią i mieć wrażenie że trzymasz kogoś za rękę. Głos młodego pokolenia widzi to podobnie ''Matka mówi, a ojciec potwierdza : Od uczucia ważniejsza jego pęga, jego serce gówno ma do tego, masz mieć faceta ostro zarobionego, z własnym kwadratem, fura i biznesem, jeśli go nie kochasz to pokochaj jego kieszeń, bo miłość to bzdura, istnieje w filmach i tanich lekturach''.
  15. Wiara ponad miłość?

    Ładny manewr w autobusie. Od razu przypomniał mi się metodyczny, spokojny i opanowany Winston Wolfe z Pulp Fiction.