Maciek78

Forumowicz
  • Zawartość

    157
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana Maciek78 w Rankingu w dniu 5 Listopad

Maciek78 posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

78 Neutral

O Maciek78

  • Tytuł
    Z nami na dłużej
  • Urodziny 18.02.1978

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Location
    Lubelsko/mazowieckie
  • Wyznanie
    ex
  1. Bóg jest z założenia idealny - w końcu to Bóg. Niedoskonali ludzie mają teraz wg własnej niedoskonałej wyobraźni prawić jaki ma być Bóg? To tak na marginesie. A ja raczej napisałbym zażalenie do Boga bo sytuacja w której znajdują się ludzie nie jest idealna a raczej daleko jej do ideału. Bóg - każe nam wierzyć w siebie a jednocześnie jest dużo za dużo religii aby zbadać w której to należy mu oddawać cześć. Można by złożyć winę na Adama i Ewę i powiedzieć że to oni są odpowiedzialni za tą sytuację a jeśli tak to czemu my mamy ponosić za to odpowiedzialność. Czy to jest idealna i sprawiedliwa sytuacja ? Skoro nie. To ten Bóg też nie jest sprawiedliwy i idealny. Ktoś z sj może powiedzieć że to wynika z kwestii spornej która toczy się od momentu grzechu i dlatego Bóg ma związane ręce bo musi dać czas na udowodnienie ludziom że potrafią się rządzić lub nie. Ale w międzyczasie Ci ludzie którzy naprawdę starają się być ok (krótko mówiąc) - giną często niesprawiedliwie, mają przesrane życie itd. I często szukając prawdy o Bogu wcale jej nie znajdują. Ja osobiście widzę to raczej tak że to Bóg pozostawił nas samemu sobie i powiedział - możecie sobie wierzyć, czasem pokażę wam jakieś cuda a potem to już nie pokażę ale dalej macie wierzyć. I tak każdy sobie rzepke skrobie i każdy przekonuje że jego wiara jest naj naj i och ach. Ale w świecie który jest nieidealny to żadna wiara i religia nie będzie idealna więc czemu Bóg oczekuje że my znajdziemy tą idealną wiarę w Niego skoro sami jesteśmy nieidealni i ślepi... ?
  2. świeczki

    oj pewnie nie dodaj do tego dni Noego, potem odejmij potęgę Hioba, i przemnóż 2 czasy przez przejście Izraela przez morze czerwone i będzie koniec świata.
  3. upomnienie

    ja akurat nie wiem czy byłem lubiany czy nie. Ale mialem 3 komitety. Za każdym razem z innymi bo między tymi komitetami mijał jakiś czas. Za pierwszym razem miałem upomnienie tzw. ograniczenie ale było to ogłoszone na zebraniu służby czego wcześniej nie robili chyba ale mnie to dopadło bo byłem na jakichś tam przywilejach. Potem drugi komitet i też ograniczenie ale już bez jakichś ogłoszeń. No i trzeci komitet i tutaj mimo tego że ja niby okazałem skruchę i mimo tego że mówiłem im że nie nadaje się do tego by dalej być sj to proponowali mi ograniczenie tzn nie wprost ale wynikało to z rozmowy z "trzema". Ale postawili pewien warunek którego nie mogłem przeskoczyć i nie chciałem ponieważ przyznanie prowadziłoby wprost do nieodwracalnych zmian w moim życiu (wiem że brzmi tajemniczo ale więcej nie powiem) i ten warunek bardzo mnie zdziwił. Dlatego powiedziałem im że w tym momencie chce być wykluczony. I tak zakończyła się moja przygoda z komitetami. Wtedy pojechałem do spożywczaka po czteropak by zatopić smutki. A za jakiś czas znalazłem to forum i przeszło mi myślenie o tym aby wrócić.
  4. Związek katolika z ŚJ

    ludzi nie wyśmiewają ? czyżby ? sam byłem na niby luźnym spotkaniu - jakiś brat z żoną i ja jeszcze jako SJ ze swoją żoną która jest katoliczką i miało to być takie tam spotkanie na domowej pizzy. Ale przez przypadek przyszła tam siostrzyczka... której się wypsnęło przy mojej żonie najeżdżanie na księży lub coś w tym stylu (nie pamiętam) i doszło do dość niezręcznej sytuacji, nawet bardzo niezręcznej ciszy. To tylko jeden przykład którego doświadczyłem ja i moja żona. A ile razy słyszałem o tzw. światusach i najeżdżaniu na inne religie, papieża itd. to nie zliczę. Nawet gdyby to była prawdziwa organizacja to nie ma prawa do poniżania innych ludzi a potem głoszenia im bo to lekko mówiąc niesmaczne - no coś tu nie tak. Albo moim bliźnim jest każdy albo tylko współbracia i siostry. A Jezus jak uczył ? Chyba wiemy jak.
  5. świeczki

    a pamiętacie czy było coś takiego że nie można było mówić "na zdrowie" gdy ktoś kichnął ? bo to podobno też zwyczaj pogański... no to mi się nie podobało nawet jak byłem SJ. No ktoś kicha i życzy mu się zdrowia. Czy to coś złego ? Idąc tym tokiem myślenia - można by wyciągnać różne takie zwyczaje i powiedzieć że nie można czegoś tam robić tylko dlatego bo kiedyś np. 3000 lat temu robiły to afrykańskie ludy i dlatego my dziś nie możemy tego powtarzać. To takie odwrócone - bo tak jak inni czczą różne pogańskie zwyczaje tak SJ też to upamiętniają bo muszą pamiętać aby tego nie robić bo ktoś tam kiedyś coś robił... i to chore i tamto chore.
  6. Maleńczuk o Świadkach Jehowy

    czyli nic nie jest białe ani czarne a napewno aż tak kolorowe jak przedstawiają to sj... ile to się ja nasłuchałem takich opowieści że tylko SJ byli no super ekstra bohaterami którzy no rąb ich a oni nigdy nic nie podpisali ani nikogo nie skrzywdzili. No szli jak baranki na rzeź... a sam wiem od kolegi który jest SJ (i mam z nim kontakt do dziś) i ma dziadka co też jest SJ i ma on ponad 90 lat i ten dziadek (mimo tego że był na świeczniku tzn. był na kongresie i był z nim wywiad jak to on tam sobie radził i ile nie przezył podczas II wojny św.) -tak miał taką sytuację (dobrze nie pamiętam) która wskazywała że zachował się nie tak jak powinien odnośnie chyba żydów albo SJ... krótko mówiąc - ratował swoją dupe. Więc to że ktos tam na kongresie ma wywiad i mówi jakie to on nie przechodził problemy - nie oznacza że jest och i ach...
  7. Patriotyzm od diabła?

    akurat w tym przypadki nie zgodzę się. Jest to raczej oddanie tego co Cezara Cezarowi. A jak idziesz wyrobić dowód osobisty to oznacza to że mieszasz się w politykę ? no bez przesady... nie uprawiajmy demagogii...
  8. Związek katolika z ŚJ

    a ja kaszankę zacząłem jeść żona umie dobrze zrobić. święta zacząłem obchodzić, urodzinki, imieninki - a co I w sumie żałuję że moja matka poznała "prawdę" dziś jestem na tyle rozbity tą "wiedzą" że nijak nie potrafię się odnaleźć. Chyba wolałbym żyć sobie jako typowy katolik bez całej mojej historii związanej głownie z kłótniami z żoną o święta, sylwestra, głoszenie, zebrania i wiele innych niby nawet błahych spraw które gdy złączy się razem stają się wielką kulą u nogi. A tak teraz nie potrafię wrócić do kościoła, a może bym chciał ale ta "prawda" mi przeszkadza. Tylko czy to była prawda ? Ostatnio złapałem się na tym że gdy mojej znajomej która dopytywała się o to jak tam u was z pewnymi rzeczami (w sensie u SJ) to gdy powiedziałem jej że już nie jestem SJ bo to była głupota to ruszyły mnie wyrzuty sumienia i poczułem się jakbym był Piotram który zaparł się Jezusa. Nie wiem czemu... widocznie mój mózg jest jeszcze bardzo bardzo omamiony tymi naukami i wciąż nie może uwierzyć że to nie jest prawda. Sory za tą prywatę w tym temacie ale wciąż tu wchodzę co jakiś czas bo to forum to jedyna opcja gdzie mogę się wygadać i jedyni ludzie którzy będą potrafili to zrozumieć.
  9. Związek katolika z ŚJ

    Jakoś nie zauważyłem żeby ktokolwiek spytał się Kanpe czy spał ze swoją dziewczyną? Pytanie jest jak najbardziej zasadne w tym przypadku. a czego by to dowiodło ? jak dla mnie byłoby to głównym dowodem na to czy jego dziewczyna jest mocno wierząca i praktykująca jak to on opisuje czy jednak nie. I wcale nie musisz się Kanpe obawiać bo przecież nie ma tu żadnych Twoich danych ani Twojej dziewczyny. A nawet sytuacja o której tutaj piszemy może być przecież przez Ciebie zmyślona. Więc jak możesz to odpowiedz na pytanie o ile jeszcze tu zaglądasz. ps. Ja dam pierwszy przykład i napiszę że jako SJ zeszło mi się przeszło 3 miesiące zanim spróbowałem tego miodu a przecież i ja i moja dziewczyna a teraz żona które jest katoliczką mieliśmy oboje postanowienie że dopiero po ślubie spróbujemy. Piękne to jednak nierealne.
  10. o jaki błąd chodzi?

    W zasadzie skoro już padły takie dobitne słowa to nie ma co porównywać nowożytnej organizacji SJ z tym jak to było w I wieku n.e. i wcześniej. Bo nie jest to prawdziwa religia czy organizacja (jak zwał). Może i ktoś coś mógłby znaleźć jeśli chodzi o nowe światła w I w.n.e z tym że wtedy nie było to nazywane nowym światłem. Samo pojawienie się Jezusa który zresztą nie został przyjęty przez żydów było jakby "nowością" której nie przyjęli. Zastąpienie 10 przykazań - dwoma też można by uznać jako nowe światło. Ale czy rzeczywiście ? Przecież owe 10 zawiera się w tych dwóch. Nowością można by nazwać to że nie tylko żydzi mieli być zbawieni ale i ludzie ze wszystkich narodów. Ale porównując te nowości z I wieku z tymi w dzisiejszej organizacji widać różnicę ponieważ tak jak ktoś już to ujął w tamtych nowościach z I wieku nie widzę regresywnych świateł. Nie było czegoś takiego żeby np. Jezus pomylił się i powiedział raz tak a potem inaczej. Owszem bywały takie jego przypowieści albo słowa które ktoś mógł opacznie zrozumieć np. bierzcie i jedzcie moje ciało a potem przecież w dziejach apost. wyraźnie było napisane że przecież mamy się powstrzymywać między innymi od krwi i od tego co uduszone. a może ja mam jeszcze za małą wiedzę na ten temat więc chętnie wysłucham kogoś kto może widzi rażące regresywne światła w I wieku.... ? ktoś coś ? ps. a po co mi takie porównanie ? bo jeśli nie widać podobieństw SJ do starożytnych SJ to tym bardziej umacnia to moje przekonanie i daje to kolejny dowód na to że SJ to nie jest prawdziwa organizacja. A więc nowe światła to jedynie wymysł nowożytnej organizacji SJ które nie mają odzwierciedlenia w poczynaniach starożytnych SJ.
  11. o jaki błąd chodzi?

    Gdyby było tak jak to niewolnik tłumaczy że jest coraz jaśniejsze światło i coraz więcej SJ wiedzą i gdyby rzeczywiście Bóg tym kierował za pośrednictwem ducha świętego to światło w danej kwestii przyszłoby tylko raz i koniec kropka. Nie mogłoby być zmieniane kilka razy bo przecież tym kierował Bóg... a skoro nie kieruje to mamy co mamy - -mamy zwroty w strażnicy typu: skoro...... (tu stwierdzenie) to należy przyjąć że i tu kolejne światło. Zresztą jak to gdzieś tu przeczytałem gdy ktoś cytował kawałek strażnicy że Oni czyli niewolnik sami już gdzieś przyznali się (tłumacząc jakieś światło) jak dobrze pamiętam że nie kierowali się duchem świętym przy jakimś tam świetle... tylko padło stwierdzenie typu "należy przyjąć za rozsądne twierdzenie" no ale nie jestem tego pewny do końca czy tak było... czy może mi się przyśniło i teraz snuje i spekuluje najgorsze to że człowiek nie potrafi się odnaleźć po takim praniu mózgu... ja do dziś nie potrafię, zastanawiam się czy by nie skorzystać z jakiegoś psychologa bo ciągle łapię się na tym że może będzie jakiś armagedon i co zrobię? schowam się do zborowej apteczki bo tam będzie duchowa arka z najnowszymi światłami i wytycznymi
  12. sory że nie na temat ale ja też często słyszałem opowieści o mieszaniu krwi... a wiecie może o jakie mieszanie chodzi ? Dodam tylko że nie o mieszanie krwi w garnku
  13. o jaki błąd chodzi?

    to może powiedz o jaki błąd chodzi bo nie widzę tu żadnej różnicy oprócz tej co wskazał Gremczak. A może ten cudzysłów to tylko przy kopiowaniu się zmienił... więc to pewnie nie o to chodzi... A jeśli chodzi o elektroniczną biblioteczkę to nie jest tak że ta strażnica została już poprawiona skoro elektronicznie da się już to poprawić ? Więc wniosek taki że skopiowałeś dwa identyczne zdania. A tak naprawdę trzeba by sięgnąć po papierową wersję tej strażnicy. Musiałbym odwiedzić matkę która powinna mieć tą strażnicę chyba że jej już nie ma bo mogło się to wszystko już nie mieścić w mieszkaniu i mogła to gdzieś wywieźć...
  14. odludek w świecie socjalu

    Zmieniaj się dla siebie samej, nie dlatego aby komuś coś pokazać. Z reguły jest tak że jak coś komuś chcemy udowodnić np. że nam się powodzi itp to jest zła droga. Bo nie robimy tego dla siebie, a robimy to jakby ze względu na kogoś. Mam kolegę który po rozwodzie z żoną chciał jej "coś" udowodnić żeby żałowała że on mimo tego co stracił przy podziale - wyszedł na swoje. Więc kupił mieszkanie na wynajem w tym samym bloku lub obok - nie pamiętam, Ale kupił na kredyt, z jakąś częściową wpłatą. I widziałem to że żałował potem. Bo nie raz wspominał że teraz mógłby jeździć jakimś ekstra samochodem. Pomijając fakt że to mogła być dobra inwestycja jako wynajem mieszkania, bo chyba o to mu chodziło. Jednak początkowo, jego decyzja byłą związana z tym że chciał jej coś udowodnić bo mieszkanie kupił pod jej nosem. Więc: Rób tak żeby Tobie było dobrze. Owszem uwzględniaj zdanie tych których kochasz np. rodziców. Ale nie mogą oni narzucić Tobie drogi jaką masz kroczyć. I na przyszłość nie oglądaj się za siebie. Życie jest za krótkie aby patrzeć na swoje błędy i rozpaczać... że wtedy to a wtedy zrobiłem tak i tak i co ja narobiłem...
  15. ciekawe jakie trzeba mieć znajomości żeby dostać się do takiego korytka... a może trzeba być szlachetnie urodzonym tak mi się teraz nasunęła myśl - sam po sobie wiem że te tzw. przywileje dostawałem jak to mi tłumaczyli inni starsi (brakuje mi teraz słowa) nad wyrost, jako niezasłużone, ale że coś tam Jehowa musiał we mnie dostrzec że je dostawałem. No to z drugiej strony chyba nie dostrzegał mojego drugiego niekoniecznie dobrego zachowania. Ale może nie chodzi już tylko o mnie. Bardziej chodzi mi o starszych którzy dostają taki przywilej czasem wykorzystują go do złych celów, albo mają tyle grzeszków że prawdziwy Bóg nie powinien wybierać ich na starszych, bo przecież skoro On niby to wszystko widzi to nie powinno być miejsca na złe wybory.