Jacek

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    3048
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

386 Good

O Jacek

  • Tytuł
    Znamy się już dobrze

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Interests
    Czarna Konwalia.
  • Wyznanie
    Poszukiwacze Boga

Ostatnie wizyty

2328 wyświetleń profilu
  1. Szanowni forumowicze, oglądając lipcowe wydanie telewizji Broadcasting zwróciłem uwagę na tajemniczy sygnet członka Ciała Kierowniczego. Zainspirował mnie on do napisania listu do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 3 dzień 9 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, chciałem wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Oglądając lipcowy program telewizji Broadcasting moją uwagę przykuł sygnet szanownego pana Anthony Morrisa, członka Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. W pewnym momencie, kiedy omawiano cele duchowe jakie ewentualnie stawiają sobie Świadkowie Jehowy nastąpiło zbliżenie na ów sygnet. Sam sygnetów na palcach nie noszę i większość znanych mi mężczyzn również. Tego typu ozdoby zazwyczaj są domeną kobiet i z tego co wiem Świadkowie Jehowy nawołują swe kobiety do zachowywania umiaru w tych kwestiach: *** it-2 s. 286 ak. 1-2 Ozdoba *** Jak mają się ozdabiać chrześcijanie. Jezus i jego apostołowie wciąż przypominali, by nie pokładać ufności w rzeczach materialnych, i zachęcali do zachowywania umiaru. Kobiety miały się ozdabiać „schludnym ubiorem, ze skromnością i trzeźwością umysłu, nie różnymi stylami splatania włosów i złotem lub perłami albo bardzo kosztownym strojem, lecz tak, jak przystoi kobietom utrzymującym, iż boją się Boga, mianowicie dobrymi uczynkami” (1Tm 2:9, 10). W czasach apostolskich na terenach zdominowanych przez kulturę grecką kobiety lubowały się w kunsztownych fryzurach i innych ozdobach. Dlatego Piotr słusznie radził chrześcijankom, by nie koncentrowały się na ‛zewnętrznym splataniu włosów, na wkładaniu złotych przystrojeń ani na noszeniu szat wierzchnich’. Zachęcał, by ich ozdobą — podobnie jak w wypadku wiernych niewiast z czasów przedchrześcijańskich — była „ukryta osoba serca w niezniszczalnej szacie cichego i łagodnego ducha, który ma wielką wartość w oczach Boga”; w ten sposób ozdabiały się kobiety pokroju Sary, „podporządkowując się swoim mężom” (1Pt 3:1-6). Paweł wykazał, że szlachetnymi uczynkami — nieskażonością w nauczaniu, powagą, zdrową mową i właściwym postępowaniem w każdej dziedzinie życia — chrześcijanin może zdobić naukę Boga, czyniąc ją atrakcyjną dla osób postronnych (Tyt 2:10). A zatem Pismo Święte dostarcza odpowiednich wskazówek, jak zapatrywać się na różnego rodzaju ozdoby i kosztowności oraz jak zachować umiar w korzystaniu z nich. Nasunęło mi się pytanie. Skoro takie wymagania stawia się kobietom, to tym bardziej nie przystoi ozdabiać sobie palców chrześcijanom płci męskiej? Sprawa jednak mnie zainteresowała i postanowiłem się dowiedzieć czegoś więcej o sygnetach. Dowiedziałem się, że istnieją sygnety rodowodowe.. Odciśnięty wzór zdobiący sygnet może pełnić rolę pieczęci podkreślającej autentyczność dokumentu. Oprócz tego rodzaju sygnetu, istnieją sygnety potwierdzające przynależność do jakiejś organizacji tajnej lub jawnej. To na jakim palcu jest noszony i jaki ma wzór może świadczyć też o funkcji pełnionej w organizacji. O sygnetach napisano między innymi tak: „Sama nazwa wskazuje, że sygnet służył do sygnowania dokumentów. To znaczenie i rola pierwotna. Obecnie facet z sygnetem na palcu, to obciach. Ale np u Romów, sygnet i złoty gruby łańcuch na szyi jest normą. Wyznacznikiem zasobności i pozycji. (...) Szczególnie w USA popularne jest noszenie przez mężczyzn sygnetów z symbolami ukończonych prestiżowych szkół lub jednostek wojskowych, w których odbyli służbę …” Sygnety też bywają nazywane pierścieniami męskimi. Takie sygnety otrzymują w Polsce wybrani policjanci czy też księża. O tym drugim kościelnym pierścieniu można przeczytać: „Pierścień biskupi - symbol władzy pasterskiej (biskupiej), nakładany w czasie święceń biskupich przez głównego konsekratora, na prawą rękę nowo wyświęconego biskupa. U biskupów diecezjalnych jest symbolem zaślubin ze wskazaną diecezją.” Oprócz tego typu sygnetów osobną rolę pełnią sygnety – amulety. Według wierzeń osób je noszących mają one cudowną magiczną moc zapewniającą szczęście, według wierzeń innych ludzi ten sam sygnet może być przyczyną udręk i nieszczęść spadających na jego właściciela. Ten rodzaj sygnetów Świadkowie Jehowy nazywają przedmiotami kultu bałwochwalczego i radzą takie przedmioty zniszczyć: *** g82/2 s. 16 Co zrobić z przedmiotami kultu bałwochwalczego? *** A co zrobić, jeżeli jakiś bałwochwalczy wizerunek lub inny przedmiot kultu wykonany jest ze srebra albo ze złota? Niektórzy mimo to zniszczyli takie przedmioty, bo tak jak niegdyś Efezjanie uznali, że związane z tym straty finansowe są niczym w porównaniu ze skarbem, jakim jest prawdziwe wielbienie Jehowy (Dzieje 19:24-27). Może nasuwa ci się pytanie: „Czy nie można użyć tego cennego metalu do innych celów, na przykład zrobić z niego pierścionek?” Oczywiście byłoby to możliwe, ponieważ w ten sposób bałwochwalczy wizerunek i tak zostałby zniszczony. Wiadomo, że spora część złota noszonego obecnie w formie biżuterii lub używanego w dentystyce albo w urządzeniach elektronicznych zawiera molekuły złota, które w minionych stuleciach były w monetach, posążkach, koronach i tym podobnych przedmiotach. Przede wszystkim chodzi więc o to, do czego obecnie to złoto służy, a nie o to, do czego używano go w przeszłości. Niemniej jednak wiąże się z tym pewna kwestia, której nie wolno przeoczyć. Przypuśćmy, że ktoś przetopi jakiś złoty przedmiot kultu bałwochwalczego i każe sobie z niego zrobić sygnet. Czy sygnet ten nie będzie mu się stale kojarzył z wizerunkiem bałwochwalczym? Czy za każdym razem, gdy włoży ten sygnet na palec, nie będzie nieco zaniepokojony na myśl o tym, co było z tego złota w przeszłości? Ktoś mógłby być nawet skłonny uważać, że ten sygnet ma większą wartość lub większe znaczenie właśnie dlatego, że złoto, z którego został wykonany, było kiedyś częścią składową jakiejś figurki religijnej. Jak widać, zapisane w Księdze Powtórzonego Prawa 7:25, 26 prawo Boże, które zakazywało Izraelitom zatrzymywania i ponownego używania złota pochodzącego z przedmiotów kultu bałwochwalczego, chroniło ich przed taką ewentualnością. Co prawda prawo Mojżeszowe nie obowiązuje chrześcijan (Rzym. 6:14). Warto jednak wziąć pod uwagę, jaki pożytek się odnosi ze zniszczenia nawet drogocennych przedmiotów kultu bałwochwalczego. Należałoby to uwzględnić jako jeden z czynników, od których zależy decyzja, gdy się rozważa, co zrobić ze złotymi lub srebrnymi przedmiotami kultu. Wielce szanowny pan Anthony Morris jest osobą publiczną, członkiem Ciała Kierowniczego organizacji, którą uważa za najlepszą pośród wszystkich niedoskonałych organizacji na ziemi. W związku z powyższym mam pytanie do szanownego pana Anthony Morrisa – jaką rolę pełni sygnet, którym został wyeksponowany w lipcowym wydaniu telewizji Broadcasting? Czy jest to pierścień kościelny? A może jest to pierścień oznaczający przynależność do jakiejś tajnej organizacji a ukazanie go w takim zbliżeniu w telewizji Broadcasting miało być przekazem dla jej członków – „patrzcie, oto ja tak daleko zaszedłem i na wielką skalę ośmieszam Świadków Jehowy, chrześcijan, Chrystusa oraz ich Boga”? Bardzo proszę o odpowiedź, bo dla mnie, poszukiwacza Boga jest to istotna informacja. Poważnie zastanawiałem się czy zostać Świadkiem Jehowy i myślę, że takie informacje powinny być jawne. Skoro mój list doszedł do kwestii tajności i jawności, to chciałem w nim poruszyć jeszcze jeden ważny szczegół działalności Świadków Jehowy. Było to już lata temu. Rozmawiałem z pewnym Pionierem, na temat jego służby. W pewnym momencie zadeklarował mi się coś pokazać. Pokazał mi książkę „Jaśniejcie jako źródła światła”. Z tego co mi powiedział zrozumiałem, że jest to tajna książka, przeznaczona tylko dla Pionierów i żaden Świadek Jehowy nie będący Pionierem nie może tej książki czytać. Widocznie dlatego, że jestem tylko zainteresowanym dane mi było mieć tę książkę w ręku. Prawdziwość jego słów potwierdza fakt, że książka ta nie jest dostępna w biblioteczkach prowadzonych przy Salach Królestwa ani w jawnych internetowych zbiorach publikacji Świadków Jehowy. Na trop drugiej tajnej książki natrafiłem też przypadkowo. Jest nią podręcznik dla Starszych „Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę”. Również ta książka nie jest dostępna w biblioteczkach prowadzonych przy Salach Królestwa. Idąc tym tokiem postępowania logicznym wydaje się wniosek, że w organizacji Świadków Jehowy istnieć może więcej tajnych książek. Tajna książka dla nadzorców obwodu. Tajna książka dla nadzorców okręgu. Tajna książka dla członków Biur Oddziału. Tajna książka dla członków Ciała Kierowniczego. Oczywistym jest, że jak są tajne książki, muszą też być tajne drukarnie i tajne biblioteki. Pionierzy i starsi muszą mieć tajne biblioteczki i tajne schowki w swoich torbach do przenoszenia tajnych książek I temu nie jestem się w stanie nadziwić. Jak to jest, że w kraju, w który mieszkam, gdzie działalność wydawnicza nie jest zakazana, gdzie jest konstytucyjnie zagwarantowana wolność wyznania i głoszenia swoich poglądów, właśnie w tym kraju Świadkowie Jehowy mają tajne książki i tajne biblioteczki. Automatycznie też tworzą się elity, w których oznaką przynależności do elity danej grupy jest posiadanie tajnej książki. Zaś osoba posiadająca tajną książkę może zyskiwać poważanie i autorytet w tej grupie, a także we własnych oczach. W ten sposób u wielu osób może rozwinąć się pragnienie zaliczania się do uprzywilejowanego grona osób będących posiadaczami tajnych książek. W konsekwencji u wszystkich posiadaczy, czy też kandydatów na posiadaczy tajnych książek może się rozwinąć zazdrość, swarliwość i wszelka podłość. Jakuba 3:14-16 Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość. A przecież utajnienie takiej publikacji jak „Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę” jest niczym innym jak utajnieniem struktur organizacyjnych i akurat w Polsce jest zakazane istnienie tego typu praktyk. Proszę zajrzyjmy proszę do Konstytucji. Rozdział I: Art. 13. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa. Kiedyś w jednej z publikacji Świadków Jehowy przeczytałem ciekawą informację dotyczącą mówienia językami: „Mówienie Językami Siła kryjąca się obecnie za nieznanymi językami. Niektórzy sądzą, że do mówienia językami pobudzają dziś ludzi charyzmatyczni przywódcy religijni, nakłaniający wiernych do zabiegania o tę zdolność. Niejednokrotnie pojawia się ona wskutek nadmiernego ulegania emocjom oraz braku równowagi. W książce Tongues o f the Spirit (Języki ducha) Cyrii G. Williams napisał, iż mówienie językami stało się „w wielu wypadkach oznaką przynależności do elity danej grupy" i zjednuje takim osobom „poważanie i autorytet w tej grupie, a także we własnych oczach". Pobudką może więc być pragnienie zaliczania się do uprzywilejowanego grona osób mówiących językami. Str 16 1992” Poruszony w nim problem, ma wiele analogii do Służby Pionierskiej i tajnej książki przeznaczonej dla pionierów. Spróbujmy sparafrazować ten artykuł i powiążmy go ze Służbą Pionierską: Siła kryjąca się obecnie za służbą pionierską. Niektórzy sądzą, że do służby pionierskiej pobudzają dziś ludzi charyzmatyczni przywódcy religijni nakłaniający wiernych do podpisywania wniosków pionierskich. Ludzie dają się nakłonić wskutek nadmiernego ulegania presji oraz braku wiedzy Biblijnej. W wielu wypadkach pełnienie służby pionierskiej stało się oznaką przynależności do ‘elity danej grupy’ i zjednuje takim osobom ‘przywileje, poważanie i autorytet w tej grupie, a także we własnych oczach’. Pobudką może więc być pragnienie zaliczania się do uprzywilejowanego grona osób. Myślę, że w tych sparafrazowanych przeze mnie słowach jest wiele prawdy o organizacji Świadków Jehowy i moim zdaniem prawda ta może mieć zły wpływ na morale członków tej organizacji. Zaś istnienie tajnych książek uważam za szkodliwą praktykę. Pewne struktury organizacyjne a zwłaszcza procedury postępowania starszych, to nic innego jak ukrywanie przed współwyznawcami szczegółów działalności, które mogą narazić Świadków Jehowy na delegalizację i utratę majątku. Dla mnie zainteresowanego praktyka taka działa odpychająco. Myślę, że dla Świadków Jehowy lepiej by było gdyby wszelkie tajne książki odtajnili i w ramach szkoły teokratycznej zaczęli je po kolei analizować. Jeżeli już jesteśmy myślami przy tajnych książkach, to przypomniało mi się pewna pouczająca opowieść z Księgi Mormona dotyczące tajnych organizacji. Proszę zapoznajmy się z nią: Księga Helmana 6:20-40 Gdy Lamanici przekonali się, że ci spiskowcy są pośród nich, boleli nad tym i wszelkimi sposobami starali się ich wytępić. Tymczasem Szatan zawładną serca większości Nefitów, że przyłączyli się do band spiskowców zawierając przymierza z nimi i przysięgając, że będą bronić jeden drugiego w najtrudniejszych sytuacjach, aby nie ponieśli kary za morderstwa, rabunki i kradzieże. A mieli tajemne znaki i hasła dla odróżnienia tych, którzy przystąpili do ich przymierza, aby czyniąc zło nie skrzywdzili jeden drugiego, ani nie zostali skrzywdzeni przez tych, którzy należeli do bandy i przystąpili do przymierza. I tak mogli do woli mordować, rabować, kraść, popełniać rozpustę i wszelkie zło wbrew prawu kraju oraz wbrew przykazaniom swego Boga. A jeśli ktoś należący do bandy wyjawiłby innym ich niegodziwość i występki, miał być przez nich sądzony nie według prawa kraju, ale według prawa ich niegodziwości ustanowionego przez Gadiantona i Kiszkumena. I były to tajemne przysięgi i przymierza, których głoszenia Alma zabronił swemu synowi obawiając się, że sprowadzą one zagładę na naród. I Gadianton nie dowiedział się o tych tajemnych przysięgach i przymierzach z kronik przekazanych Helamanowi, ale myśl o nich powstała w jego sercu pod wpływem tego samego ducha, który skusił naszych pierwszych rodziców, by zjedli zakazany owoc. Był to ten sam duch, który spiskował z Kainem, że jeśli zamorduje Abla, swego brata, świat się o tym nie dowie. Od tego czasu spiskował z Kainem i tymi, którzy byli mu podobni. To za jego namową ludzie wybudowali wysoką wieżę, by dostać się do nieba. To on zwiódł ludzi, którzy przybyli tutaj z wieży, szerząc czyny ciemności i występki po całym kraju, aż doprowadził do ich całkowitej zagłady i wciągnął do wiecznego piekła. To on nakłonił Gadiantona do kontynuowania czynów ciemności i tajemnych morderstw, i nakłania do tego ludzi od początku istnienia człowieka aż do teraz. To on jest autorem wszelkiego grzechu i osiąga wykonanie czynów ciemności i tajemnych morderstw, przekazując z pokolenia na pokolenie spiski, przysięgi, przymierza i plany wielkiej niegodziwości, a czyni to zależnie od władzy, jaką uda mu się zdobyć nad sercami ludzi. I zdobył wielką władzę nad sercami Nefitów, że stali się do gruntu źli. Większość z nich zeszła z drogi prawości, podeptali przykazania Boga i żyją na swój sposób robiąc sobie bożków ze złota i srebra. A doszło do tego w przeciągu kilku lat i stało się szczególnie widoczne w sześćdziesiątym siódmym roku rządów sędziów nad ludem Nefiego. W sześćdziesiątym ósmym roku czynili jeszcze więcej zła ku boleści i lamentom sprawiedliwych. I tak widzimy, że Nefici zaczęli marnieć w niewierze. Wzrastała ich niegodziwość i występki, podczas gdy Lamanici poznawali coraz lepiej swego Boga przestrzegając Jego przepisów i przykazań i postępując sprawiedliwie przed Nim. I tak widzimy, że Duch Władcy zaczął opuszczać Nefitów wskutek ich niegodziwości i znieczulenia serc. I Władca zaczął przelewać swego Ducha na Lamanitów, ze względu na ich posłuszeństwo i pragnienie uwierzenia w Jego słowa. I stało się, że Lamanici ścigali członków bandy Gadiantona i głosili słowo Boże najbardziej z nich niegodziwym, aż banda ta zupełnie zanikła pośród Lamanitów. Tymczasem pośród Nefitów banda, popierana przez niegodziwych, rozprzestrzeniła się po całym kraju. I zwiedli wielu sprawiedliwych, że zaufali ich dziełom, mieli udział w ich łupach i razem z nimi dopuszczali się tajemnych morderstw i spisków. I gdy opanowali rząd, deptali prawa innych, bili biednych, łagodnych i pokornych wyznawców Boga i mieli ich za nic.. I tak widzimy, że byli w straszliwym położeniu dojrzewając do wiecznej zagłady. Z opowiadania tego możemy wywnioskować, że tajemnice mogą przerodzić się w spiski i przestępstwa oraz doprowadzić ludzi do wiecznej zagłady. Perspektywa zatem niewesoła z punktu widzenia osób biorących w spiskach i tajemnicach, ale z punktu widzenia piekielnych sadystów może to być radosna nowina. Przejdę teraz do zasadniczej części tego listu, mianowicie tajemnicy, a nawet wielu tajemnic, które zazwyczaj bywają skrywane przez ewangelizatorów chrześcijańskich. Na temat szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) tak napisali Świadkowie Jehowy: *** w97 1.6 s. 14 Tajemnica, której chrześcijanom nie wolno ukrywać! *** Tajemnica objawiona musi być rozgłaszana! 8 Jehowa nie objawił chrześcijanom „świętej tajemnicy” po to, by ją zachowali dla siebie. Mają o niej mówić — zgodnie z zasadą, którą Jezus podał wszystkim swoim naśladowcom, a nie tylko garstce duchownych: „Wy jesteście światłem świata. Nie można ukryć miasta położonego na górze. Lampę zapala się i stawia nie pod koszem miarowym, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Podobnie niech wasze światło świeci przed ludźmi, żeby widzieli wasze szlachetne uczynki i wychwalali waszego Ojca, który jest w niebiosach” (Mateusza 5:14-16; 28:19, 20). 9 Jezus nie był rewolucjonistą i nie dążył do utworzenia ze swych naśladowców podziemnej organizacji zmierzającej do jakichś tajnych celów. Natomiast w Biblii na temat szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) tak napisano: Mateusza 9:35, 36 (...)A Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski, nauczając w ich synagogach i głosząc dobrą nowinę o królestwie oraz lecząc wszelką dolegliwość i wszelką niemoc. Widząc tłumy, litował się nad nimi, były bowiem złupione i porzucone niczym owce bez pasterza. Nie wiem czy litość ta była udawana – tylko na pokaz, ale z Biblii wynika bezspornie, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), w błąd wprowadzał tłumy po to by nie dostąpiły wybawienia. Mówili o tym otwarcie ludzie rozsądni: Jana 7:12 (...) mówili: „(...) w błąd wprowadza tłum”. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wszystko do tłumów mówił w przykładach: Mateusza 13:34 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (…) Celem tych przykładów było zwiedzenie tłumów by nie dostąpiły one przebaczenia: Marka 4:10-12 (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, jak w świetle powyższej, ukrywanej przed tłumami informacji obłudnie brzmią słowa szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) skierowane do tłumu: Mateusza 15:10 (...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens...” Podobnie mamił przesłuchującego go arcykapłana: Jana 18:19-21 (...)A naczelny kapłan pytał Jezusa o jego uczniów i o jego naukę. Jezus mu odpowiedział: „Ja mówiłem do świata jawnie. Zawsze nauczałem w synagodze i w świątyni, gdzie się schodzą wszyscy Żydzi; i nic nie mówiłem skrycie. Dlaczego pytasz mnie? Pytaj tych, którzy słyszeli, co do nich mówiłem. Oto ci wiedzą, co ja powiedziałem”. Ten genialny mistrz obłudy publicznie ganił faryzeuszy i uczonych w piśmie zarzucając im obłudę: Mateusza 23:13-15 (...)Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Zamykacie bowiem królestwo niebios przed ludźmi; bo sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. —— „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami. Jeżeli to co pisze w Biblii na temat nauczania szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) jest prawdą, to bez cienia wątpliwości zwodził on tłumy po to by nie dostąpiły one przebaczenia. Uważny czytelnik Biblii zauważy jednak, że zdarzało się, że te same przykłady były kierowane zarówno do tłumów jak i do uczniów. Proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 16:24, 25 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. (...) Marka 8:34 (...)A przywoławszy do siebie tłum wraz ze swymi uczniami, rzekł do nich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Łukasza 9:23 (...)Potem przemówił do wszystkich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Marka 10:17-21 (...)A gdy wyruszał w drogę, pewien człowiek podbiegł i padłszy przed nim na kolana, zadał mu pytanie: „Dobry Nauczycielu, co mam czynić, żeby odziedziczyć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz jednego, Boga. Znasz przykazania: ‚Nie morduj; nie cudzołóż; nie kradnij; nie składaj fałszywego świadectwa; nie oszukuj; szanuj swego ojca i matkę’”. Człowiek ten rzekł do niego: „Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od mej młodości”. Jezus, spojrzawszy na niego, umiłował go i powiedział mu: „Jednego ci brakuje: Idź, sprzedaj, co masz, i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i chodź, bądź moim naśladowcą...”. Z powyższych wersetów wynika, że podobne rady szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) dawał zarówno zwodzonym tłumom, którym starał się uniemożliwić otrzymanie przebaczenia jak i swoim uczniom. Być może pragną również by i oni nie dostąpili przebaczenia. Być może zorientował się o tym szanowny pan apostoł Piotr i zadał mu pytanie: Łukasza 12:41 (...)Wtedy Piotr rzekł: „Panie, czy kierujesz ten przykład do nas, czy też do wszystkich?” Z treści Biblii wynika, że zostało ono dyplomatycznie zignorowane. Jak ustaliliśmy celem nauczania tłumów przez szanownego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) było zwodzenie tłumów by nie dostąpiły one przebaczenia. Na osobności jednak wszystko uczniom wyjaśniał. Przynajmniej tak pisze w Biblii: Marka 4:34 (…) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. Nakazał też swoim uczniom by niczego nie ukrywali: Mateusza 10:26, 27 (...)Dlatego nie bójcie się ich; bo nie ma nic zakrytego, co nie zostałoby odkryte, ani tajemnego, co nie stałoby się znane. Co wam mówię w ciemności, powiedzcie w świetle, a co słyszycie szeptanego, głoście z dachów domów. Kiedy spisano Biblię otwarcie opisano zwodnicze metody propagandy szanownego władcy Chrystusa, ale niestety w znajdziemy bardzo niewiele objaśnień przykładów używanych przez niego. Możemy z tego wnioskować, że pisarze Ewangelii nie stanęli na wysokości zadania i dziś zazwyczaj w różnych kazaniach chrześcijańskich słyszymy te same zwodnicze słowa kierowane do tłumów po to by nie dostąpiły one przebaczenia. A może pisarze Ewangelii i uczniowie Chrystusa stanęli na wysokości zadania i celowo pominęli wiele z tego co szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) na osobności uczniom objaśniał, po to by chrześcijanie wierzyli w kłamstwa i tkwili w nieświadomości swojej zwodniczej roli. Dowodem tego jest analizowane teraz kazanie zaczerpnięte z literatury Świadków Jehowy jak i większość znanych mi kazań różnych kościołów chrześcijańskich. Proszę przypomnijmy sobie analizowane kazanie Świadków Jehowy: *** w97 1.6 s. 14 Tajemnica, której chrześcijanom nie wolno ukrywać! *** Tajemnica objawiona musi być rozgłaszana! 8 Jehowa nie objawił chrześcijanom „świętej tajemnicy” po to, by ją zachowali dla siebie. Mają o niej mówić — zgodnie z zasadą, którą Jezus podał wszystkim swoim naśladowcom, a nie tylko garstce duchownych: „Wy jesteście światłem świata. Nie można ukryć miasta położonego na górze. Lampę zapala się i stawia nie pod koszem miarowym, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu. Podobnie niech wasze światło świeci przed ludźmi, żeby widzieli wasze szlachetne uczynki i wychwalali waszego Ojca, który jest w niebiosach” (Mateusza 5:14-16; 28:19, 20). 9 Jezus nie był rewolucjonistą i nie dążył do utworzenia ze swych naśladowców podziemnej organizacji zmierzającej do jakichś tajnych celów. Jeżeli ktoś pisze, że szanowny władce Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nie był rewolucjonistą i nie zmierzał do tajonych przed tłumami celów albo nie zna Biblii albo chce zwieść swoich czytelników. Równie dobrze można by twierdzić, że szanowny pan Włodzimierz Ilicz Lenin nie był rewolucjonistą. Kiedy pisał o wojnie pisał to szczerze: „Różne bywają wojny. Są wojny — awantury, prowadzone w interesie dynastii, w imię zaspokojenia apetytów rozbójniczej szajki, w imię urzeczywistnienia celów wytkniętych przez kapitalistycznych rycerzy łatwego zysku. Są wojny — i są to, jedyne sprawiedliwe wojny w społeczeństwie kapitalistycznym — przeciwko gnębicielom i ciemięzcom ludu.” Szczerość trudno było by zarzucić szanownemu władcy Chrystusowi. Kiedy rozsyłał uczniów w celu zwiedzenia jeszcze więcej ludzi nakazał głosić im pokój: Łukasza 10:5, 6 (...)Gdziekolwiek wejdziecie do domu, powiedzcie najpierw: ‚Pokój temu domowi’. I jeśli tam jest przyjaciel pokoju, wasz pokój spocznie na nim.(...) Na osobności jednak im wyjaśnił, że nie przyszedł ludziom przynieść pokoju lecz miecz: Mateusza 10:34-36 (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Istnieje jednak możliwość, że na początku Chrystus był szczery. Mógł jeszcze nie wiedzieć jaką rolę przyjdzie mu odegrać i na początku swojej drogo mógł wierzyć w to, że jest wybawcą a nie oszustem. Bez wątpienia rewolucyjne były niektóre nauki szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). By nie być gołosłownym proszę przypomnijmy sobie nauki, którymi ten genialny oszust bałamucił tłumy. Izraelici mieli prawo do rozwodu – znaczy tylko męska część tego narodu. Gdy kobieta im przestała odpowiadać mogli ją odprawić: Powtórzonego Prawa 24:1 (...)„Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. Odprawiona kobieta mogła ponownie wyjść za mąż. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zniósł ten przywilej mężczyzn: Łukasza 16:18 (...)„Każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo, a kto poślubia tę, która się rozwiodła z mężem, popełnia cudzołóstwo. Uczniowie zszokowani tą zmianą prawa doszli do wniosku, że żenić się nie opłaca: Mateusza 19:10 (...)Uczniowie powiedzieli do niego: „Jeśli taka jest sytuacja mężczyzny mającego żonę, to nie warto się żenić”. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) zalecił swym uczniom kastrację: Mateusza 19:11, 12 (...)Rzekł do nich: „Nie wszyscy czynią miejsce dla tej wypowiedzi, lecz tylko ci, którzy mają dar. Są bowiem eunuchowie, którzy się takimi narodzili z łona matki, i są eunuchowie, którzy zostali uczynieni eunuchami przez ludzi, i są eunuchowie, którzy się sami uczynili eunuchami ze względu na królestwo niebios. Kto może uczynić temu miejsce, niech temu miejsce uczyni”. Ta poniekąd bardzo praktyczna rada dla mężczyzn nadmiernie pobudliwych seksualnie kolidowała z prawem danym Izraelitom: Powtórzonego Prawa 23:1 Ten, kogo wykastrowano przez zmiażdżenie jąder lub komu odcięto członek męski, nie może wejść do zboru Jehowy. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) dokonał również rewolucji moralno - seksualnej. Izraelici grzeszyli poprzez cielesne kontakty seksualne. Chrześcijanie do Piekła (Gehenny w nazewnictwie Świadków Jehowy) mogą się dostać za same grzeszne myśli: Mateusza 5:27-30 (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeśli więc twoje prawe oko cię gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny. Także jeśli twoja prawa ręka cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało znalazło się w Gehennie. Widzimy zatem, że po tej seksualnej rewolucji lepiej się wykastrować niż wydłubywać oczy czy też ręce, bo przecież jeżeli jakiś cudzołożnik marzyciel onanizuje się podczas wyimaginowanego stosunku rękoma, to obcięcie rąk i wydłubanie oczu może nie starczyć. Lepiej dla niego było by, by od razu obciął sobie penisa i zmiażdżył jądra. Kolejną rewolucyjną zmianą jaką zafundował chrześcijanom Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) jest kwestia prześladowań. Izraelici za wierność Bogu byli nagradzani a karani za niewierność. Chrześcijanie są karani wierność – za samo bycie dobrym chrześcijaninem: 2 Tymoteusza 3:12; Jana 15:20 ( ...)Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. (…) Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować; Izraelici mieli w swoim prawie nakaz powstrzymywania się od alkoholu w kontaktach z Bogiem: Kapłańska 10:8-11 (...)A Jehowa odezwał się do Aarona, mówiąc: „Gdy przychodzicie do namiotu spotkania, nie pijcie wina ani odurzającego napoju, ty i twoi synowie z tobą, żebyście nie pomarli. Jest to ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, aby odróżnić to, co święte, od tego, co nie jest święte, oraz to, co nieczyste, od tego, co czyste, i aby uczyć synów Izraela wszystkich przepisów, które Jehowa przekazał im przez Mojżesza”. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) dokonał w tej kwestii rewolucji alkoholowej. Sygnał do tej rewolucji, dała mama Chrystusa – szanowna pani Maria: Jana 2:1-3, 5 (...)A trzeciego dnia odbywała się w Kanie Galilejskiej uczta weselna i była tam matka Jezusa. Jezus i jego uczniowie też zostali zaproszeni na tę ucztę weselną. Gdy zabrakło wina, matka Jezusa powiedziała do niego: „Nie mają wina”. (…) Matka jego powiedziała do usługujących: „Cokolwiek wam powie, uczyńcie”. Jana 2:6-11 (...)A stało tam sześć kamiennych dzbanów na wodę, jak tego wymagały żydowskie reguły oczyszczeń, każdy zaś mógł pomieścić dwie lub trzy miary płynów. Jezus powiedział do nich: „Napełnijcie te dzbany wodą”. I napełnili je po brzegi. I rzekł do nich: „Teraz zaczerpnijcie trochę i zanieście gospodarzowi uczty”. Oni więc zanieśli. A gdy gospodarz uczty skosztował wody, która się zamieniła w wino — ale nie wiedział, skąd się wzięło, chociaż ci usługujący, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli — ów gospodarz uczty zawołał oblubieńca i powiedział do niego: „Każdy inny człowiek najpierw podaje wino wyborne, a gdy sobie podpiją — gorsze. Ty zachowałeś wyborne wino aż dotąd”. Jezus dokonał tego w Kanie Galilejskiej jako początek swych znaków i ujawnił swą chwałę; a jego uczniowie uwierzyli w niego. Po tej cudownej zamianie wody w alkohol uczniowie Chrystusa uwierzyli w niego, a on sam stał się znany jako 'oddający się piciu wina': Mateusza 11:19 (...)przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a mimo to mówią: ‚Oto człowiek żarłoczny i oddający się piciu wina, (…) Swoją cegiełkę do tej rozlewającej się z wolna plagi chrześcijańskiego alkoholizmu dołożył również szanowny pana apostoł Paweł: 1 Tymoteusza 5:23 (...)Nie pij już wody, lecz używaj po trosze wina ze względu na swój żołądek i swoje częste zachorowania. Dzisiaj zdarza się, że współcześni chrześcijanie pijąc alkohol wznoszą toasty – na zdrowie. Dodatkowo szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wyniósł alkohol na ołtarze: Łukasza 22:19, 20 (...)Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. Zwodzenie nie było w Izraelu czymś nowym. Zostało ono potępione w biblijnej Księdze przysłów: Przysłów 16:29, 30 (...)Człowiek dopuszczający się gwałtu zwiedzie swego bliźniego i sprawia, że idzie on drogą niedobrą. Mruga oczami, by knuć intrygi. Zaciskając wargi, popełnia zło. Bóg też zwodził Izraelitów za pośrednictwem proroków: 1 Królów 22:20-22 I Jehowa rzekł: ‚Kto obałamuci Achaba, żeby wyruszył i padł pod Ramot-Gilead?’ I jeden zaczął mówić to, drugi zaś mówił owo. W końcu wystąpił pewien duch i stanąwszy przed Jehową, powiedział: ‚Ja go obałamucę’. Na to Jehowa rzekł do niego: ‚W jaki sposób?’ Wówczas powiedział: ‚ Pójdę i stanę się duchem zwodniczym w ustach wszystkich jego proroków’. On więc rzekł: ‚Obałamucisz go i powiedzie ci się. Idź i zrób tak’. Rewolucją w zwodniczej działalności Chrystusa było to, że chociaż bałamucił on tylko Izraelitów, to docelowo kłamstwa te miały do najodleglejszego miejsca na ziemi: Dzieje 1:6-8 Kiedy się zatem zgromadzili, zaczęli go pytać: „Panie, czy w tym czasie przywracasz królestwo Izraelowi?” Rzekł im: „Nie wasza to rzecz poznać czasy lub pory, które Ojciec objął swoją władzą orzekania; lecz otrzymacie moc, gdy zstąpi na was duch święty, i będziecie moimi świadkami zarówno w Jerozolimie, jak i w całej Judei i Samarii, i aż do najodleglejszego miejsca na ziemi”. I tak się stało. Gdziekolwiek dotarło chrześcijaństwo, zazwyczaj dotarła też obłuda, kłamstwa, zwodzenie, dotarł też alkoholizm i towarzysząca mu rozwiązłość seksualna, której towarzyszą choroby weneryczne takie jak kiła zwana też syfem lub chorobą chrześcijan oraz rzeżączka, chlamydiozy, wrzód weneryczny, czerwonka bakteryjna, ziarniniak pachwinowy, AIDS, opryszczka genitaliów, opryszczka wargowa, WZW (HBV, HCV), kłykciny kończyste, HTLV 1 i 2, HPV, kandydoza, rzęsistkowica, świerzb,wszawica łonowa,ameboza, żółtaczki różnych typów … Oprócz chorób wenerycznych, zdrad, nieślubnych dzieci, rozbitych rodzin, tragedii osobistych alkohol przyczynił się również do niezliczonej liczby zbrodni. Gdziekolwiek dotarło chrześcijaństwo dotarły też oceany łez, bólu i niegodziwości oraz zwodnicza nadzieja na wybawienie. A przecież z większości znanych mi pism dotyczących moralności wynika jasno, że taka postawa prowadzi nie do wybawienia, ale do zatracenia w Piekle (Gehennie według nazewnictwa Świadków Jehowy). Pisze o tym tez w Koranie: Sura 58:8 Czyż nie widziałeś tych, którym zostało zakazane tajne zebranie, jak potem ponownie czynią, co im zostało zakazane, i naradzają się potajemnie, w grzechu i wrogości, jak i nieposłuszeństwie względem Posłańca? Kiedy oni przychodzą do ciebie i pozdrawiają ciebie nie tak, jak pozdrawia ciebie Bóg, mówią o swoich duszach: "Dlaczegoż miałby nas ukarać Bóg za to, co mówimy?" Wystarczy dla nich Gehenna; będą się w niej palić! Jakże nieszczęsne to miejsce ostatecznej wędrówki! Myślę, że nadeszła pora na podsumowanie tego listu. W kwestii sygnetu dobrze by się stało gdyby szanowny pan Anthony Morris wytłumaczył się szczerze z tego jaką rolę jego życiu odgrywa sygnet i myślę, że skoro pan Morris lubi się zdobić, to lepiej niech to robi w ukryciu, przed lustrem a na co dzień lepiej będzie jeżeli sygnet gdzieś schowa głęboko, jeżeli to jakaś pamiątka rodzinna, ale takie rozwiązanie może być dla niego sidłem, świadczącym o umiłowaniu rzeczy doczesnych i może on skończyć jak żona szanownego pana Lota. Proszę przypomnijmy sobie co ją spotkało: Rodzaju 19:23-26 (...)Słońce wzeszło nad ziemią, gdy Lot przybył do Coaru. Wówczas Jehowa spuścił na Sodomę i na Gomorę deszcz siarki i ognia od Jehowy, z niebios. Zniszczył więc te miasta, cały Okręg, a także wszystkich mieszkańców owych miast oraz rośliny ziemi. A jego żona, będąc za nim, zaczęła się rozglądać i zamieniła się w słup soli. Być może najlepszym rozwiązaniem było by zniszczenie sygnetu. Na przykład poprzez wyrzucenie go w głębinę morską. Teraz podsumujmy kwestię tajnych książek. Moim zdaniem w interesie Świadków Jehowy jest to, by zostały one w jak najszybszym czasie wszystkie ujawnione i wnikliwie i krytycznie przeanalizowane. Myślę, że pomogło by to oczyścić nie najlepszą atmosferę obłudy i tajemnic panującą w zborach Świadków Jehowy. Pozostała jeszcze do omówienia kwestia zwodzenia wynikająca z dogmatów wierzeń większości znanych mi kościołów chrześcijańskich. Szanowny władca Jehoszua Maszich (Jezus Chrystus) nakazał: Mateusza 10:27 (...)Co wam mówię w ciemności, powiedzcie w świetle, a co słyszycie szeptanego, głoście z dachów domów. Myślę, że bardzo dobrze było by się zastosować do tego nakazu i przestać zwodzić ludzkość ziemi. Otwarcie mówić wszystkim, że celem waszej działalności jest to by nie dostąpiła ona przebaczenia. Że nie niesiecie pokoju, tylko miecz. Że jesteście zwolennikami kłamstwa i obłudy i takie wartości chrześcijańskie chcecie propagować po całej zamieszkanej ziemi. Że celem waszej działalności jest oziębienie miłości i wzrost bezprawia: Mateusza 24:12 (...)z powodu wzrostu bezprawia miłość większości oziębnie. Myślę, że taka szczerość może dopomóc chrześcijanom w ich być może bardzo dalekiej drodze do wybawienia. To co napisałem nie wyczerpuje jeszcze wszystkich ważnych tematów poruszonych w lipcowym odcinku telewizji Broadcasting, Za szczególnie ważną uważam myśl szanownego pana Anthony Morrisa sugerującą głupotę członków Ciała Kierowniczego, ale o tym być może napiszę w następnym liście. Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. A Wy szanowni forumowicze, co myślicie na te tematy? Ma to sens co napisałem?
  2. Szanowni Forumowicze, z zainteresowaniem oglądam telewizję Broadcasting i miewam nadzieję, że ukaże się taki program, który szczerze bym mógł polecić każdemu. Pochwalić za wnikliwość i trafne przykłady. Zazwyczaj jednak treść tych produkcji filmowych moim zdaniem pozostawia wiele do życzenia. Nie tego bym się spodziewał po 'najlepszej organizacji na ziemi'. Również lipcowy program telewizji Broadcasting uważam za mocno kontrowersyjny. Aktualnie można go zobaczyć tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/StudioFeatured/pub-jwb_201707_1_VIDEO To co usłyszałem i zobaczyłem zainspirowało mnie do napisania listu do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 26 dzień 8 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, szanowny panie Anthony Morris , szanowni twórcy telewizji Broadcasting, chciałem Wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Z niecierpliwością czekan na każdy nowy film i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady, które tam znajduję. Bardzo dziękuję wam za trud jaki wkładacie w kręcenie filmów. Tym razem nie o dobrych radach chciałem napisać, ale o moim zdaniu fatalnym wystąpieniu szanownego pana Anthony Morrisa w lipcowym wydaniu telewizji Broadcasting. Pisząc szczerze czegoś takiego po poważnym człowieku, członku Ciała Kierowniczego kierującego 'najlepszej organizacji na ziemi', człowieku już nie młodym, nigdy bym się nie spodziewał. W pełni bym rozumiał, gdyby takie słowa wypowiedziało jakieś zasmarkane, obsikane, nie umiejące dobrze chodzić, mówić, myśleć, dziecko. Dziecko poznające życie bawiąc się w piaskownicy - dziecko pozbawione opieki i dobrych rad kochających rodziców. Tak. Takie słowa w ustach takiego zaniedbanego dziecka były by jak najbardziej naturalne. Z tego co pamiętam, tego typu rozumowanie można usłyszeć z ust takich dzieci. Ale żeby coś takiego mówił dorosły człowiek!? Doprawdy zdumiewające. Myślę, że lepiej by było dla szanownego pana Anthony Morrisa, by przed wypowiedzeniem tych słów ziemia w studiu telewizji Broadcasting się rozwarła i żywcem by trafił do Szeolu Hadesu i tam spokojnie w męczarniach czekał, na zmartwychwstanie i wyrok Boga. W Biblii opisano podobne zdarzenie. Proszę przypomnijmy je sobie: Liczb 16:28-35 Wtedy rzekł Mojżesz: „Po tym poznacie, że posłał mnie Jehowa, abym dokonał wszystkich tych czynów, i że to nie jest z mojego serca: Jeżeli ludzie ci umrą śmiercią, jaka spotyka całą ludzkość, i zostanie sprowadzona na nich kara, jaką jest karana cała ludzkość, to nie posłał mnie Jehowa. Lecz jeśli ukaże się coś stworzonego, co stworzy Jehowa, i ziemia rozewrze swą paszczę, i pochłonie ich oraz wszystko, co do nich należy, i żywcem zstąpią do Szeolu, to poznacie, że mężowie ci odnieśli się do Jehowy ze wzgardą”. A gdy tylko skończył wypowiadać wszystkie te słowa, ziemia, która była pod nimi, zaczęła się rozstępować. I otworzyła ziemia swą paszczę, i pochłonęła ich oraz ich domowników i wszystkich ludzi, którzy należeli do Koracha, jak również całe mienie. Oni więc i wszyscy, którzy do nich należeli, zstąpili żywcem do Szeolu i ziemia ich zakryła, tak iż zginęli spośród zboru. A wszyscy Izraelici, którzy byli wokoło nich, uciekli na ich krzyk, zaczęli bowiem mówić: „Boimy się, że ziemia nas pochłonie!” I wyszedł od Jehowy ogień, i pochłonął tych dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło. Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, jeżeli będziecie się ze wzgardą do lekcji szanownego Boga Jehowy odnosić to istnieje biblijna groźba, że i was może spotkać coś spektakularnie złego. Na razie jednak , jak widzimy oglądając telewizję Broadcasting, nic takiego chyba się nie stało i szanowny pan Anthony Morris oraz reszta Ciała Kierownicze ma możliwość dojść do skruchy, o czym pisze w Biblii w '2 liście Piotra'. Proszę przeczytajmy z rozmysłem te słowa: 2 Piotra 3:9 (...)Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy. Skrucha oczywiście jest jak najbardziej na miejscu w sytuacji kiedy coś się nabroiło. Moją wątpliwość budzą jednak słowa w Biblii sugerujące, że pragnieniem Boga jest to, żeby nikt nie został zgładzony. Z tego co się orientuję nie taki jest cel działalności chrześcijan. Z nauk szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) można wywnioskować coś zupełnie przeciwnego. Proszę zajrzyjmy do Biblii i zapoznajmy się z naukami szanownego władcy Jehoszua (Jezusa): Mateusza 15:10, 11 (...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, jak przewrotnie brzmią słowa 'słuchajcie i pojmujcie sens' w ustach tego biblijnego arcyzwodziciela. Z Biblii wynika bowiem bezspornie, że szanownemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) chodziło dokładnie o coś przeciwnego. Proszę sprawdźmy w Biblii. Kto nie wierzy, niech otworzy własną Biblię i przeczyta: Mateusza 13:34; Marka 4:34; 4:10-12 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) (...)Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Z powyższych słów wynika bezspornie, że celem tego okłamywania tłumów było uniemożliwienie uzyskania przebaczenia. Proszę powróćmy jeszcze myślami do zwodniczych słów szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa): Mateusza 15:10, 11 (...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Tym razem proszę skupmy się na dalszych słowach szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa): „Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka” Zasadniczym celem tej nauki było oduczenie Izraelitów zwyczaju mycia rąk. Prawdziwych uczniów Chrystusa można było poznać po tym, że się nie myją rąk. Do mowy potocznej weszło powiedzenie 'świętość śmierdzi', a chrześcijanie stali się rozpoznawani w świecie po charakterystycznym zapachu brudnych ciał, być może podobnym do zapachu niemyjących się całymi tygodniami kloszardów, których można spotkać w większych miastach Europy. Oczywiście nie każdy kloszard śmierdzi i się nie myje, podobnie jak nie każdy chrześcijanin jest wierny naukom szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), o których pisze w Biblii. Proszę sprawdźmy: Mateusza 15:1, 2 (...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc: „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”. Jako 'bardzo dobry' nauczyciel, nauczający nie tylko słowem ale i osobistym przykładem, szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) też się nie mył: Łukasza 11:38 (…) Jednakże faryzeusz był zaskoczony, widząc, że on (Jehoszua Masziach – Jezus Chrystus) się najpierw nie umył przed obiadem. Każdy wierny naukom swego mistrza chrześcijanin również powinien się nie myć. Taki jest obowiązek uczniów szanownego władcy Chrystusa. O tym też pisze w Biblii: Mateusza 16:24 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje.” O tym jak to się stało, że niewierni chrześcijanie porzucili tę naukę i dlaczego nauka ta wcale nie musiała być głupia i godna porzucenia być może napiszę w jednym z kolejnych listów, które mam zaczęte – oczywiście jeżeli szanowny Bóg pozwoli mi je dokończyć i wysłać. Powróćmy proszę myślami z tych odległych, śmierdzących czasów do telewizji Broadcasting i nieszczęsnych wypowiedzi szanownego pana Anthony Morrisa - członka Ciała Kierowniczego – naczelnej władzy Świadków Jehowy. Oto pierwsza część słów, na które zwróciłem uwagę: "Pewien starszy wiekiem nadzorca obwodu kiedyś powiedział (o organizacji Świadków Jehowy): To jest najlepsza spośród niedoskonałych organizacji na ziemi. Na ziemi nie ma doskonałych organizacji, niemniej ta jest najlepszą z nich." Jak dla mnie słowa te są nie do końca zrozumiałe. Moim zdaniem mówca nie zastosował się do lekcji kładących nacisk na wypowiadanie się w sposób zrozumiały. Proszę przypomnijmy sobie fragment jednej z takich lekcji zamieszczonej w podręczniku do teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej Świadków Jehowy: Lekcja 41 Wypowiadanie się w sposób zrozumiały Co powinieneś robić? Wypowiadaj się w taki sposób, by słuchacze z łatwością mogli pojąć sens twych słów. Dlaczego jest ważne? Im łatwiej jest słuchaczom zrozumieć materiał, tym większy pożytek z niego odnoszą. KIEDY mówisz, nie poprzestawaj na zwykłym przedstawianiu informacji. Staraj się, by twoje wypowiedzi były zrozumiałe dla słuchaczy. Dzięki temu łatwiej trafisz do przekonania zarówno członkom zboru, jak i osobom niebędącym Świadkami Jehowy. Ktoś może spytać – dlaczego tak myślę? Proszę przypomnijmy sobie słowa szanownego pana Anthony Morrisa: „...To jest najlepsza spośród niedoskonałych organizacji na ziemi...” W moim umyśle zrodziło się pytanie – która spośród niedoskonałych organizacji jest najlepsza? Co jest kryterium tej najlepszości? Największa niedoskonałość? Czy może o coś innego szanownemu panu Anthony Morrisowi chodziło? Może o to, że organizacja Świadków Jehowy najlepiej zwodzi ludzi? A może chodziło mu o to, że w sposób najlepszy organizacja Świadków Jehowy stara się omijać przykazania Boże? Uważam jednak, że cokolwiek szanowny pan Anthony Morris miał na myśli, to mogło to przysporzyć chwały organizacji Świadków Jehowy. Proszę zapoznajmy się jeszcze ze słowami, którymi szanowny pan Anthony Morris podsumował materiał filmowy pokazany w telewizji Broadcasting: „Tak! Czujemy się dumni, że jesteśmy Świadkami Jehowy. To najlepsza organizacja na ziemi.” Rozumiem, że ktoś tak może myśleć. W Polsce przed wojną zamieszkiwał dużo Izraelitów. Dzisiaj pozostały po nich przede wszystkim cmentarze, zbiorowe mogiły. Przeczytałem, że przed wojną w Tarnowie mieszkało wielu Izraelskich krawców, którzy przechwalali się swoimi umiejętnościami krawieckimi: Jeden z nich wywiesił na drzwiach swego zakładu tablicę: „Tu szyje najlepszy krawiec w Polsce.” Drugi na tej samej ulicy: „ „Tu szyje najlepszy krawiec w Europie” Trzeci: „Tu szyje najlepszy krawiec na tej ulicy.” Zdarza się, że podobnie myślą malutkie, biedne dzieciątka, które nie znają świata i którym rodzice nie wytłumaczyli, że takie myślenie zazwyczaj bywa błędne. Dzieci nie znające świata lubią się przechwalać: „Mój tata jest najmądrzejszy. Nasz samochód to najlepszy samochód na świecie. A nasz dom jest najpiękniejszy. A nasz samochód jest najlepszy na tej ulicy. A nasz samochód jest najlepszy z wszystkich samochodów na całej ziem. A mój tata jest najsilniejszym tatą w całym wszechświecie ” Kiedy małe dzieciątka się tak przechwalają to rozumiem. Dzieci mające troszeczkę więcej rozumu w głowie, dzieci które już wiedzą, że świat jest większy niż ulica, od której zaczynają poznawać świat - potrafią być bardziej krytyczne w swoich ocenach najlepszości. Dzieci takie mając już trochę pokory przed tym co może być na najlepsze świecie i unikają takich kłótni. Dzieci, które nauczą się skromności i pokory porzucają precz tego typu sposób myślenia, bo wiedzą, że grzech potrafi narodzić się już w głowie w postaci tego typu myślenia. O ile błąd szanownego pana Anthony Morrisa dotyczący wypowiadania się w sposób zrozumiały jest małym błędem i myślę, że wystarczyło by tylko słowne pouczenie, to brak skromności zawarty w słowach - „Tak! Czujemy się dumni, że jesteśmy Świadkami Jehowy. To najlepsza organizacja na ziemi.” - domaga się surowszej kary. Gdybym miał ukarać jakoś szanownego pana Anthony Morrisa, to zalecił bym mu przepisanie do zeszytu siedemdziesiąt siedem razy lekcję ze Strażnicy: Strażnica (do studium) — 2017 Dlaczego skromność jest tak ważna? „Mądrość jest u skromnych” (PRZ. 11:2) (...) Jako pracę dodatkową zlecił bym przepisanie siedemset siedemdziesiąt siedem razy dwóch wersetów ze Starego Testamentu i dwóch innych wersetów z Nowego Testamentu: Przysłów 11:2; 18:12; 2 Koryntian 10:18, Łukasza 18:14 (...)Przyszło zuchwalstwo? Przyjdzie i hańba; lecz mądrość jest u skromnych. (...)Przed upadkiem serce człowieka jest wyniosłe, a chwałę poprzedza pokora. (...)Albowiem nie ten jest uznany, który sam siebie zaleca, lecz ten, którego zaleca Jehowa. (...)gdyż każdy, kto się wywyższa, będzie upokorzony, ale kto się korzy, będzie wywyższony”. Oprócz tego można by szanownego pana Anthony Morrisa za karę zakuć w dyby na siedemdziesiąt siedem dni oraz zamieścić w Internecie film z wykonania tej kary. Proszę zastanówmy się jeszcze chwilkę nad słowami tego pana: „Tak! Czujemy się dumni, że jesteśmy Świadkami Jehowy. To najlepsza organizacja na ziemi.” Szanowni czytelnicy, jak myślicie, kto może powiedzieć takie słowa? Czy człowiek, który poznał wszystkie organizacje świata może coś takiego stwierdzić? Przecież na świecie wszystko się zmienia. Zmieniają się ludzie mający wpływ na organizacje i tym samym zmieniają się też organizacje. Załóżmy, że kryteria oceny wybierania najlepszej organizacji były jasne i jakiś człowiek, który w różnym czasie był członkiem różnych organizacji, wydał właściwy osąd swoich badań. Osąd ten jednak będzie dotyczył czasu przeszłego i sytuacja mogła się zmienić. Organizacja kiedyś w czasie tego badania najlepsza mogła stać się najgorszą. Myślę jednak, że te niefortunne sformułowanie można by szanownemu panu Anthonnowi Morrisowi wybaczyć - oczywiście pod biblijnym warunkiem, że wyrazi skruchę i przeprosi za swe słowa: Łukasza 17:1-4 (...)Potem rzekł do swych uczniów: „Niepodobna, by nie przyszły zgorszenia. Jednakże biada temu, przez kogo przychodzą! Korzystniej byłoby dla niego, gdyby mu zawieszono kamień młyński u szyi i wrzucono go do morza, niż żeby zgorszył jednego z tych małych. Zwracajcie uwagę na samych siebie. Jeśli twój brat popełni grzech, udziel mu nagany, a jeśli okaże skruchę, przebacz mu. Nawet jeśli zgrzeszy przeciw tobie siedem razy na dzień i siedem razy wróci do ciebie, mówiąc: ‚Kajam się w skrusze’, masz mu przebaczyć”. Przypomniała mi się scena z filmu dla małych dzieci. Tytułu filmu nie pamiętam. Pamiętam tylko, że główna bohaterka tego filmu miała na imię Madika. Rozmawiała ona z koleżanką, o innej koleżance, która używała brzydkich słów: „-Wstrętna. -Ale ja nie chcę żeby poszła do piekła. -Dlaczego miała by tam iść? -Bo przeklina. A Linus-Ida mówi, że tacy ludzie idą do piekła. Poprośmy Boga, żeby wybaczył Mii, bo ona sama pewnie nie pomyśli. -Też tak uważam. Kochany, dobry Boże, wybacz Mii, chociaż ten jeden raz. Ona na pewno by tego nie chciała. Ponadto nie uważam, że powiedziała 'jędza'. Myślę, że powiedziała 'nędza'. -Też tak uważam, więc nie musi iść do piekła.” Scena ta zainspirowała mnie do modlitwy o pomyślność dla szanownego pana Anthony Morrisa i organizacji Świadków Jehowy: „Wielce szanowny Boże, który stworzyłeś wszystkich Bogów bardzo cię proszę o wybaczenie grzechów wszystkim członkom Ciała Kierowniczego oraz wszystkich członków organizacji Świadków Jehowy oraz o pomoc w osiągnięciu powodzenia – inaczej mówiąc zbawienia. Bardzo Cię też proszę, byś pamiętał o tym, że sprawiedliwość wymaga takiej samej miary miłosierdzia dla wszystkich. Dlatego też proszę cię o to samo dla wszystkich organizacji politycznych, religijnych, ideowych. Ale jeżeli wybaczenie takich grzechów jest niestosowne, to proszę cię bardzo - zrób to co jest jak najlepsze w tej sytuacji” Sama wypowiedź szanownego pana Anthony Morrisa, to jednak bardzo mały problem. Podobne przechwałki można znaleźć w wielu innych filmach i publikacjach Świadków Jehowy. Przekłada się to na to, że podobnie zaczynają myśleć i mówić szeregowi Świadkowie Jehowy, zrażając tym samym do siebie wszystkich ludzi skromnych, pokornych i myślących. Sprawa więc jest bardzo poważna i warta głębszej analizy. Winę za ten istniejący stan rzeczy ponoszą oczywiście członkowie Ciała Kierowniczego, którzy swym złym przykładem i szkodliwym nauczaniem dają zły przykład. Winę ponoszą też szeregowi członkowie tej organizacji, dlatego że, gdyby każdy członek organizacji reagował na każdy błąd Ciała Kierowniczego na przykład pisaniem listów o problemach – listów napisanych po poważnej analizie w gronie starszych – to sytuacja mogłaby być o wiele lepsza. Pisząc ten list przypomniało mi się nie tak dawne studium Strażnicy. Proszę przypomnijmy sobie fragmenty tego studium mając na myśli tezę szanownego pana Antonnego Morrisa, według której to organizacja Świadków Jehowy to najlepsza organizacja na ziemi: Jak Jehowa prowadzi swój lud obecnie? Strażnica (do studium) — 2017 10. (a) Kiedy Jezus ustanowił „niewolnika wiernego i roztropnego”? (...) 10 W roku 1919, trzy lata po śmierci brata Russella, Jezus ustanowił „niewolnika wiernego i roztropnego”. W jakim celu? Żeby zapewniał jego naśladowcom „pokarm we właściwym czasie” (Mat. 24:45). W Strażnicy z 15 lipca 2013 roku wyjaśniono, że niewielka grupa namaszczonych braci, którzy tworzą Ciało Kierownicze, to „niewolnik wierny i roztropny”. Zastanówmy się nad tym co tutaj nam napisano. Ciało Kierownicze, za pośrednictwem Strażnicy napisało o swoim własnym gronie, że są niewolnikiem wiernym i roztropnym. W rozdziale zaś 12 Ciało Kierownicze napisało o sobie, że nie jest natchnione przez Boga ani nie jest nieomylne. Proszę sprawdźmy: „KTO RZECZYWIŚCIE JEST NIEWOLNIKIEM WIERNYM I ROZTROPNYM?” 12. Na jakie pytania teraz odpowiemy? 12 Ciało Kierownicze nie jest natchnione przez Boga ani nieomylne. Dlatego może popełnić błąd przy wyjaśnianiu spraw doktrynalnych lub udzielaniu wskazówek organizacyjnych. W Skorowidzu do publikacji Towarzystwa Strażnica znajduje się hasło „Kształtowanie się wierzeń”, które zawiera listę skorygowanych wyjaśnień od 1870 roku. Jezus nie powiedział, że wierny niewolnik będzie przygotowywał doskonały pokarm duchowy. Skąd zatem możemy wiedzieć, „kto rzeczywiście jest niewolnikiem wiernym i roztropnym”? (Mat. 24:45). To, że Ciało Kierownicze jest nieomylne widać i słychać dzięki telewizji Broadcasting. Gdyby telewizory i komputery i inne urządzenia, dzięki którym możemy oglądać programy Świadków Jehowy przekazywały też zapachy to moglibyśmy też poczuć czy to wierni naukom szanownego władcy Chrystusa chrześcijanie. Przejdźmy proszę do dalszej analizy Strażnicy. W rozdziale 13 dowiadujemy się, że że na Ciało Kierownicze oddziałuje Duch Święty 13. Co świadczy o tym, że na Ciało Kierownicze oddziałuje duch święty? 13 Na Ciało Kierownicze oddziałuje duch święty. Duch święty pomógł Ciału Kierowniczemu zrozumieć wiele prawd biblijnych. Na przykład pomyśl o liście uaktualnionych wierzeń wspomnianej w poprzednim akapicie. Bez wątpienia wyjaśnienie tych „głębokich spraw Bożych” nie jest zasługą żadnego człowieka (odczytaj 1 Koryntian 2:10). (...)Gdyż właśnie nam Bóg to objawił przez swego ducha, bo duch bada wszystko, nawet głębokie sprawy Boże. Z tego rozdziału wynika, że ta omylność i niedoskonałość członków Ciała Kierownictwo to wynik wpływu ducha Świętego, Z kolejnego rozdziału dowiemy się, że wpływ na to błądzenie i omylność Ciała Kierowniczego ma nie tylko Duch Święty, ale również aniołowie: 14. Jak sług Bożych wspierają aniołowie, zgodnie ze słowami z Objawienia 14:6, 7? 14 Ciało Kierownicze wspierają aniołowie. Obecnie Ciało Kierownicze ma do wykonania ogromne zadanie — nadzoruje międzynarodową działalność kaznodziejską ponad ośmiu milionów głosicieli. Dzięki czemu działalność ta przynosi tak dobre rezultaty? Między innymi dzięki wsparciu aniołów (odczytaj Objawienie 14:6, 7): I ujrzałem innego anioła, który leciał środkiem nieba i miał wiecznotrwałą dobrą nowinę do oznajmienia jako radosną wieść dla mieszkających na ziemi i dla każdego narodu, i plemienia, i języka, i ludu, i mówił donośnym głosem: „Boga się bójcie i dajcie mu chwałę, ponieważ nadeszła godzina jego sądu, oddajcie więc cześć Temu, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i źródła wód”. Jak dla mnie powyższa argumentacja jest mocno pokrętna i trudna do zrozumienia, ale może to być moja własna wina. Umysłu nie mam zbyt lotnego, a na dodatek obarczony on jest bardzo słabą pamięcią. Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy za swoje błędy i grzechy obwiniają Ducha Świętego i pomoc aniołów? Dodatkowo, organizacją Świadków Jehowy nadzoruje sam Bóg Jehowa za pośrednictwem obecnego niewidzialnie od tak zwanego 1914 roku swojego syna, szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Trochę to dla mnie trudne do zrozumienia ale teoretycznie możliwe. Kolejnym dowodem na to, że Bóg wspiera Świadków Jehowy ma być wzrost liczby członków tej organizacji. Na przykład w Strażnicy z tak zwanego 2008 roku napisano: „W różnych krajach obserwujemy spektakularny wzrost. Wszelka chwała za to należy się Jehowie Bogu!” Skoro szanowny pan Anthony Morris powiedział, że Świadkowie Jehowy to najlepsza organizacja na ziemi i dowodem na to ma być spektakularny wzrost liczby członków kościoła, to proszę porównajmy kilka kościołów chrześcijańskich powstałych mniej więcej w tym samym czasie. Dane te mogą być nieścisłe i nie wszystkie są pełne, bo są wynikiem tylko kilkunastominutowej pracy z wyszukiwarką internetową. Niemniej dają one pewien obraz wzrostu, który może posłużyć osobom zainteresowanym tym tematem punkt wyjścia do dalszych badań. Zacznijmy od Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, z którymi Badacze Pisma Świętego, z których wywodzą się Świadkowie Jehowy mieli dużo wspólnego: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, Statystyka członków Kościoła 1961: 1(+) mln. 1980: 3,5 mln. 1990: ok. 7 mln. 2000: ok. 11 mln. 2002: ok. 12,9 mln. 2005: ok. 13,9 mln. 2006: ok. 14,5 mln. 2007: ok. 15,4 mln. 2011: ok. 17,2 mln. 2015: 19 126 438 Według tych danych w '2015' roku Adwentystów Dnia Siódmego było około 19 milionów. Tymczasem według rocznika Świadków Jehowy to w tak zwanym '2016' roku w tej organizacji było 8 340 847 aktywnym głosicieli. Jest to najwyższa, szczytowa liczba. W porównaniu z Kościołem Adwentystów ani wzrost nie jest spektakularny a i porównanie liczby członków jest mizerne. Popatrzmy na dane kolejnej organizacji religijnej powstałej w tym samym czasie. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich Danych statystycznych żadnych nie udało mi się znaleźć. W encyklopedii przeczytałem, że kościół obecny jest w większości krajów świata i liczy około 15 mln wiernych. Dane te mogą być nieaktualne, ale w porównaniu z liczbą Świadków Jehowy wynik i tak jest imponujący. Kolejnym kościołem, który powstał mniej więcej w tym samym czasie jest Kościół Bahaitów. Danych aktualnych nie znalazłem, ale przeczytałem, że jest to jeden z kościołów o najszybszym wzroście rocznym. Proszę sprawdźmy co znalazłem na temat tego kościoła: Bahaizm Encyklopedia World Christian Encyklopedia, 2001, szacowała, że w 2000 roku było 7,1 miliona bahaitów na świecie, którzy reprezentowali 218 krajów. Książka The Britannica Book of the Year (1992) podała, że religia baha'i jest drugą najbardziej rozprzestrzenioną na świecie (pod względem liczby krajów) niezależną światową religią. Britannica podaje, że religia ta jest ustanowiona w 247 krajach i terytoriach; reprezentuje ponad 2.100 grup etnicznych, rasowych czy plemiennych; ma siedem milionów wyznawców na całym świecie (2002); pisma tej religii są przetłumaczone na ponad 800 języków. Z danych tych wynika, że w 2000 roku kościół ten liczył około 7 milionów członków. Porównajmy tę liczbę z liczbą Świadków Jehowy w 2000 roku: Dane z rocznika na 2001 rok: Najwyższa liczba głosicieli: 6 035 564 Liczba członków Kościoła Bahaitów na rok 2000 jest podobna do liczby Świadków Jehowy, chociaż i tę rywalizację Świadkowie Jehowy przegrywają o około 1 milion członków. Podsumujmy te statystyki. Mowy o jakimś spektakularnym wzroście liczby Świadków Jehowy być nie może. W tej kwestii widzimy, że szału nie ma. Zwłaszcza w porównaniu z kościołem Adwentystów Dnia Siódmego i Kościołem Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich wynik Świadków Jehowy jest mizerny. Analiza ta wykazała że wzrost liczby Świadków Jehowy głowy nie urywa. Powróćmy proszę myślami do analizowanej Strażnicy, w której w akapicie 17 członkowie Ciała Kierowniczego usiłują wmówić swoim poddanym, że różnią się od przywódców innych kościołów chrześcijańskich. Proszę zapoznajmy się z tymi argumentami. 15. Co odróżnia Ciało Kierownicze od przywódców chrześcijaństwa? Podaj przykład. 15 Ciało Kierownicze podporządkowuje się Słowu Bożemu (odczytaj Jana 17:17). W książce poświęconej religii w Stanach Zjednoczonych napisano: „Przywódcy chrześcijaństwa ciągle zmieniają swoje nauki, żeby dostosować je do przekonań i poglądów, które stają się popularne wśród ich wiernych i w społeczeństwie”. Natomiast Ciało Kierownicze pozwala, żeby na jego decyzje wpływały wskazówki ze Słowa Bożego, a nie popularne poglądy. Z moich informacji na temat wierzeń Świadków Jehowy wynika coś całkiem innego. Nie spotkałem organizacji kościelnej, która by częściej zmieniała doktryny wiary swojej religii. Dodatkowo niektóre wierzenia opracowane przez Świadków Jehowy w sposób jawny przeczą temu co w Biblii napisano. W poprzednich listach podałem wiele dowodów na to. Oprócz tego Świadkowie Jehowy dostosowali swoje poglądy do modnych i wygodnych dla ateistów oraz wszelkiej maści przestępców poglądu, że nie ma piekła i że dusza nieśmiertelna nie istnieje dzięki czemu niegodziwcy nie muszą się obawiać kary w stanie pomiędzy śmiercią i zmartwychwstaniem. Jedyna kara jaka ich czeka nawet za najbardziej podłe grzechy przeciwko Duchowi Świętemu to śmierć. Nawet jeżeli ta wiara Świadków Jehowy było by prawdą to śmierć śmierci bywa nierówna. Jedni umierają we śnie, a zastygły pogodny wyraz twarzy może świadczyć, że śmierć ta była przyjemna, inni umierają w okropnych męczarniach. Nawet ludzie potrafią sprawić by śmierć była długa i bardzo bolesna. Jeżeli ludzcy sadyści potrafią zadbać o to by śmierć była koszmarna, to myślę, że piekielni sadyści mogą być w zadawaniu bólu dużo bardziej wyspecjalizowani. Aby nie być jednak gołosłownym – nie wszyscy Świadkowie Jehowy mogli mieć dostęp do innych moich listów – podam jeden dowód jawnego podważania tego co w Biblii napisano. Oto on. Według doktryny wiary Świadków Jehowy, szanowny pan Mojżesz wyprowadził z Rameses 14 Nisan. Pisze o tym w leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism – wydawnictwo Świadków Jehowy. Proszę przeczytajmy tę ewidentnie sprzeczną z Biblią informację: *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). A teraz proszę przeczytajmy co na temat tego wyjścia w Biblii napisano: Liczb 33:1-3 (...)To były etapy wędrówki synów Izraela, którzy wyszli z ziemi egipskiej w swoich zastępach pod ręką Mojżesza i Aarona. Mojżesz zaś spisywał miejsca wymarszu według ich etapów na rozkaz Jehowy; a oto etapy od jednego miejsca ich wymarszu do drugiego: I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan. Myślę, że różnice i sprzeczność pomiędzy tym co napisano w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' a tym co w pisze w Biblii dostrzegł każdy obdarzony choćby małym rozumkiem człowiek. Jako zainteresowany organizacją Świadków Jehowy poszukiwacz Boga zacząłem wnikliwie badać wierzenia Świadków Jehowy i sprzeczności takich znalazłem wiele więcej. A szukać musiałem bo poważnie zastanawiałem się nad tym czy nie zostać Świadkiem Jehowy. A aby zostać Świadkiem Jehowy trzeba się utożsamiać ze Świadkami Jehowy. Jest to warunek, jaki muszą spełnić wszyscy Świadkowie Jehowy chcący się ochrzcić. Proszę przypomnijmy sobie pytania, na które Świadkowie Jehowy chcący wziąć chrzest muszą powiedzieć TAK: DWA PYTANIA DO KANDYDATÓW DO CHRZTU Czy na podstawie ofiary Jezusa Chrystusa okazałeś skruchę za swe grzechy i czy oddałeś się Jehowie, by spełniać Jego wolę? Czy rozumiesz, że przez oddanie się Bogu i chrzest utożsamiasz się ze Świadkami Jehowy i przyłączasz się do organizacji Bożej kierowanej Jego duchem? By odpowiedzieć na to drugie pytanie TAK, trzeba gruntownie poznać doktryny wiary Świadków Jehowy. Bez tej gruntownej wiedzy nie będziemy wiedzieli z czym się utożsamiamy, A doktryny wiary Świadków Jehowy są porozrzucane po dziesiątkach tysięcy artykułów wydrukowanych w wielkiej liczbie traktatów, broszur, czasopism, książek … na dodatek można wśród nich znaleźć wzajemnie się wykluczające dogmaty wiary, o czym pisałem już w niejednym liście. Słuchając członków Ciała Kierowniczego występujących w telewizji Broadcasting doszedłem do wniosku, że nawet oni mogą nie znać doktryn wiary organizacji, którą kierują i to oni ponoszą przede wszystkim odpowiedzialność za istniejącą makabrycznie katastrofalną sytuację. Stajnia Augiasza wydaje się w porównaniu z wierzeniami Świadków Jehowy się małym problemem. Proszę przypomnijmy sobie w encyklopedii czym była stajnia Augiasza: „Stajnia Augiasza, miejsce, w którym król Elidy Augiasz trzymał wielkie stada koni; jedna z 12 niebezpiecznych prac zleconych przez Eurysteusza Herkulesowi polegała na oczyszczeniu zaniedbanej od lat stajni Augiasza. Herkules wykonał polecenie w ciągu jednej doby przepuszczając przez stajnię nurty rzek Alfejos i Penejos, nie otrzymawszy zapłaty, rozgniewany zabił Augiasza. Przenośnie – stajnia Augiasza miejsce bardzo zaniedbane, zanieczyszczone” Moim zdaniem Świadkowie Jehowy stoją przed znacznie większym wyzwaniem niż szanowny pan Herakles. Powinni oni w trybie pilnym uporządkować swoje wierzenia od podstaw. I nie jest to moja rada, ale obowiązek wynikający z konieczności dostosowania wiary do wymagań wewnętrznych tej organizacji. Do wysokich standardów, którymi Świadkowie Jehowy się chwalą, ale stosować w życiu nie chcą. Mam na myśli przede wszystkim takie lekcje jak 'Ścisłość Informacji' i 'Udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii'. Proszę przypomnijmy sobie fragmenty tych lekcji z tej książki 'Odnoś pożytek z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej'. Warto tu przypomnieć, że według wierzeń Świadków Jehowy, lekcje te pochodzą pośrednio od Boga Jehowy. Książkę tę rozpoczyna werset biblijny: „Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć” (Izaj. 48:17). Zaczniemy analizę od ścisłości informacji. Dlaczego? Bo w Biblii możemy napotkać na informacje nieścisłe i powołując się na nie możemy kogoś w błąd wprowadzić. Podam teraz kilka biblijnych przykładów takich nieścisłości: Mateusza 27:9, 10 (...)Wtedy się spełniło, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza, mówiącego: „I wzięli trzydzieści srebrników, cenę człowieka wycenionego, na którego wyznaczyli cenę niektórzy z synów Izraela, i dali je za pole garncarza, zgodnie z tym, co mi nakazał Jehowa”. Autor ewangelii Mateusza powołał się tutaj na proroka Jeremiasza. W Księdze Jeremiasza cytowanego wersetu nie znajdziemy. Odnośnik w Biblii Świadków Jehowy kieruje nas do Księgi Zachariasza: Zachariasza 11:12, 13 Potem rzekłem do nich: „Jeżeli jest to dobre w waszych oczach, dajcie mi moją zapłatę, lecz jeśli nie, powstrzymajcie się”. I wypłacili mi zapłatę: trzydzieści srebrników. Wtedy Jehowa rzekł do mnie: „Wrzuć ją do skarbca — tę wielką zapłatę, na jaką zostałem wyceniony z ich punktu widzenia”. Wziąłem więc te trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do skarbca w domu Jehowy. Jeszcze większe różnice znajdziemy w pięciu różnych relacjach dotyczących zmartwychwstania szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) zapisanych w czterech ewangeliach. Proszę by każdy samodzielnie dokładnie i uważnie przeczytał te pięć różniących się szczegółami opowieści i poszukał różnic pomiędzy nimi. Najpierw przeczytajmy proszę fragment ewangelii Mateusza: Mateusza 28:1-10 Po sabacie, gdy się rozwidniało w pierwszym dniu tygodnia, Maria Magdalena i druga Maria przyszły popatrzeć na grób. I oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi; bo anioł Jehowy zstąpił z nieba i podszedłszy, odtoczył kamień, i na nim siedział. Jego wygląd zewnętrzny był jak błyskawica, a jego odzież — biała jak śnieg. I z bojaźni przed nim strażnicy zadrżeli, i stali się jakby umarli. Anioł zaś, odpowiadając, rzekł do niewiast: „Nie bójcie się, gdyż wiem, że szukacie Jezusa, którego zawieszono na palu. Nie ma go tu, bo został wskrzeszony, tak jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. I idźcie szybko, i powiedzcie jego uczniom, że został wskrzeszony z martwych, a oto idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie. Oto wam powiedziałem”. Opuściwszy więc szybko grobowiec pamięci, z bojaźnią i wielką radością biegły donieść jego uczniom. I oto Jezus je spotkał i rzekł: „Witajcie!” One podeszły i chwyciły się jego stóp, i złożyły mu hołd. Wtedy Jezus powiedział do nich: „Nie bójcie się! Idźcie, powiedzcie moim braciom, żeby poszli do Galilei; tam mnie ujrzą”. Teraz proszę przeczytajmy opis tych samych wydarzeń w ewangelii Łukasza: Łukasza 24:1-12 (...)Jednakże w pierwszym dniu tygodnia bardzo wcześnie poszły do grobowca, niosąc wonne korzenie, które przygotowały. Ale zastały kamień odtoczony od grobowca pamięci, a wszedłszy, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy z tego powodu były w rozterce, oto stanęli przy nich dwaj mężowie w błyszczącej odzieży. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, a mężowie ci rzekli do nich: „Dlaczego wśród umarłych szukacie tego, który żyje? [[Nie ma go tu, lecz został wskrzeszony.]] Przypomnijcie sobie, jak wam powiedział, gdy jeszcze był w Galilei, mówiąc, że Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzesznych ludzi i zawieszony na palu, a trzeciego dnia powstać z martwych”. One więc przypomniały sobie jego wypowiedzi, a wróciwszy od grobowca pamięci, wszystko to oznajmiły jedenastu i wszystkim pozostałym. Były to Magdalena Maria i Joanna, i Maria, matka Jakuba. Także pozostałe niewiasty, które były z nimi, opowiadały to apostołom. Ale te wypowiedzi wydały im się niedorzecznością i nie wierzyli niewiastom. [[Piotr zaś wstał i pobiegł do grobowca pamięci, a pochyliwszy się, zobaczył same bandaże. Odszedł więc, zdumiewając się w sobie tym, co się zdarzyło.]] Teraz przyszło kolej na Ewangelię Marka. By był ciekawiej różne kopie tej ewangelii zawierają różne zakończenia o czym Świadkowie Jehowy w swojej Biblii napisali i zamieścili te dwie różniące się szczegółami powieści. Marka 16:1-8 (...)A gdy minął sabat, Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba, oraz Salome kupiły wonnych korzeni, żeby przyjść i go natrzeć. I w pierwszym dniu tygodnia przyszły do grobowca pamięci bardzo wcześnie, gdy wzeszło słońce. I mówiły jedna do drugiej: „Kto nam odtoczy kamień od wejścia do grobowca pamięci?” Ale gdy spojrzały, zobaczyły, że kamień został już odtoczony, chociaż był bardzo duży. Kiedy weszły do grobowca pamięci, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, odzianego w białą długą szatę, i były oszołomione. On powiedział do nich: „Otrząśnijcie się z oszołomienia. Szukacie Jezusa Nazarejczyka, którego zawieszono na palu. Został wskrzeszony, nie ma go tu. Oto miejsce, gdzie go złożyli. Ale idźcie, powiedzcie jego uczniom i Piotrowi: ‚Idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie, tak jak wam powiedział’”. One więc, wyszedłszy, uciekły od grobowca pamięci, gdyż ogarnęło je drżenie i silna emocja. I nikomu nic nie powiedziały, bo się bały.(...) Marka 16:9-15 (...)Powstawszy wcześnie w pierwszym dniu tygodnia, ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której niegdyś wypędził siedem demonów. Ona poszła i opowiedziała tym, którzy kiedyś z nim byli, pogrążonym w żałości i płaczącym. Ale gdy ci usłyszeli, że ożył i że go widziała, nie uwierzyli. A potem ukazał się w innej postaci dwom z nich w drodze, gdy szli na wieś; a oni wrócili i opowiedzieli pozostałym. Ci również im nie uwierzyli. Później zaś ukazał się samym jedenastu, gdy półleżeli przy stole, i zganił ich za brak wiary oraz zatwardziałość serca, gdyż nie uwierzyli tym, którzy zobaczyli go już wskrzeszonego z martwych. I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście dobrą nowinę całemu stworzeniu. Jeszcze inne szczegóły tego zdarzenia zanotowano w Ewangelii Jana. Proszę sprawdźmy: Jana 20:1-18 W pierwszym dniu tygodnia Maria Magdalena przyszła do grobowca pamięci wcześnie, gdy jeszcze było ciemno, i zobaczyła, że zabrano kamień sprzed grobowca pamięci. Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i powiedziała do nich: „Zabrali Pana z grobowca pamięci i nie wiemy, gdzie go położyli”. Wtedy Piotr i ten drugi uczeń wyszli i ruszyli do grobowca pamięci. Wprawdzie obaj zaczęli biec razem, ale ten drugi uczeń, biegnąc prędzej, wyprzedził Piotra i pierwszy dotarł do grobowca pamięci. A pochyliwszy się, zobaczył leżące bandaże, lecz nie wszedł. Potem przybył za nim również Szymon Piotr i wszedł do grobowca pamięci. I ujrzał leżące bandaże, a także chustę, która była na jego głowie, nie leżącą z bandażami, lecz oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. A wówczas ten drugi uczeń, który pierwszy dotarł do grobowca pamięci, też wszedł i ujrzał, i uwierzył. Bo jeszcze nie rozumieli Pisma, że on musi powstać z martwych. I uczniowie ci poszli z powrotem do swych domów. Maria zaś stała na zewnątrz blisko grobowca pamięci i płakała. Potem, płacząc, pochyliła się, żeby zajrzeć do grobowca pamięci, i zobaczyła dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie było złożone ciało Jezusa — jednego u głowy, a drugiego u nóg. I rzekli do niej: „Niewiasto, dlaczego płaczesz?” Powiedziała im: „Zabrali mego Pana i nie wiem, gdzie go położyli”. Rzekłszy to, odwróciła się i zobaczyła stojącego Jezusa, ale nie rozpoznała, że to Jezus. A Jezus powiedział do niej: „Niewiasto, dlaczego płaczesz? Kogo szukasz?” Ona, mniemając, że to ogrodnik, rzekła do niego: „Panie, jeżeli ty go wyniosłeś, powiedz mi, gdzie go położyłeś, a ja go zabiorę”. Jezus rzekł do niej: „Mario!” Ona, odwróciwszy się, powiedziała do niego po hebrajsku: „Rabbuni!” (co znaczy: „Nauczycielu!”). Jezus powiedział jej: „Przestań się mnie kurczowo trzymać. Jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Ale idź do moich braci i powiedz im: ‚Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego’”. Maria Magdalena przyszła i przyniosła uczniom nowinę: „Widziałam Pana!” i że jej to powiedział. Powstaje pytanie, która z tych pięciu różnych relacji zapisanych w czterech ewangeliach jest prawdziwa? Teoretycznie istnieje też możliwość że prawda mogła być inna. Różnice te mogą być tylko wierzchołkiem wielkiej góry lodowej z którą może się zderzyć każdy badacz Biblii. Jeżeli te części Biblii mają w sobie nieścisłości, to podobnych nieścisłości możemy się też spodziewać w innych częściach Biblii. Dodatkowo przy dzisiejszym stanie wiedzy i nauki nie mamy żadnych możliwości zweryfikowania tych wiadomości. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że powyższe rozbieżne relacje dotyczące zmartwychwstania szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) są podstawą jednej z najważniejszych doktryn chrześcijaństwa, mianowicie wiary z zmartwychwstanie, o którym szanowny pan apostoł Paweł napisał tak: 1 Koryntian 15:12-19 (...)A jeśli o Chrystusie jest głoszone, że został wskrzeszony z martwych, jakże to niektórzy wśród was mówią, że nie ma zmartwychwstania umarłych? Jeżeli rzeczywiście nie ma zmartwychwstania umarłych, to i Chrystus nie został wskrzeszony. Ale jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to z całą pewnością daremne jest nasze głoszenie i daremna jest nasza wiara. A ponadto okazujemy się fałszywymi świadkami Bożymi, gdyż przeciwko Bogu złożyliśmy świadectwo, że wskrzesił Chrystusa, a on go nie wskrzesił, jeśli umarli rzeczywiście nie mają być wskrzeszeni. Bo jeśli umarli nie mają być wskrzeszeni, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to wasza wiara jest daremna; jeszcze jesteście w swych grzechach. W takim razie również ci, którzy zapadli w sen śmierci w jedności z Chrystusem, poginęli. Jeżeli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, to spośród wszystkich ludzi jesteśmy najbardziej godni politowania. Dzisiaj weryfikacja prawdziwości zapisów biblijnych może być niemożliwa, ale, być może w przyszłości się ten stan zmieni. W naszych czasach ludzie potrafią już nagrywać swoje otoczenie i coraz więcej miejsc na ziemi objętych jest całodobowym monitoringiem. Z Biblii można wywnioskować, że Bóg widzi wszystko: Hebrajczyków 4:13 (...)I nie ma stworzenia, które by było niewidoczne dla Jego wzroku, ale wszystko jest obnażone i zupełnie odsłonięte dla oczu Tego, któremu mamy zdać rachunek. W Koranie napisano, że Bóg wyliczył każdą rzecz liczbą. Proszę sprawdźmy: Sura 72:26-28 On zna dobrze to, co skryte, i nie ujawni nikomu, co u Niego jest skryte, jedynie posłańcowi, którego Sobie upodobał. I,zaprawdę, On prowadzi przed nim i za nim straż, aby wiedział, . czy posłańcy przekazują posłannictwa swego Pana. On obejmuje wszystkie ich czyny i wyliczył każdą rzecz liczbą. W czasach spisywania Koranu zwrot o wyliczeniu każdej rzeczy liczbą mógł się wydawać abstrakcyjny, ale w dzisiejszych czasach, gdy na dyskach twardych, kartach pamięci na płytach DVD czy Blue Ray możemy zapisywać liczbami obraz i dźwięk, powyższy werset nabiera wyraźnego sensu. Być może na sądzie ostatecznym dostaniemy filmy, gdzie będą nagrane nasze czyny, słowa i może nawet nasze myśli, które Bóg mógł słyszeć i rejestrować: Sura 18:47 Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie. Skoro nie mamy żadnych możliwości zweryfikowania prawdziwości sprzecznych jak i zgodnych wersetów Biblijnych, to jakie powinno być nasze stanowisko? Moim zdaniem powinniśmy we wszystko wierzyć i niczemu oraz nikomu nie ufać. Dlaczego tak? Skoro nie jesteśmy w stanie sprawdzić jakiejś informacji to nie wiemy czy ona jest prawdziwa. Pamiętajmy o tym, że wiara nie jest wiedzą. W takiej sytuacji powinniśmy nie oceniać, nie osądzać tylko przyznać się przed sobą, że informacja jakaś może być prawdziwa lub fałszywa, lub po części fałszywa i po części prawdziwa. I taki stosunek do rzeczy nieznanych moim zdaniem jest najlepszy. Nie ufać zaś nie powinniśmy dlatego, że każdy może się pomylić. Mogli się pomylić autorzy Biblii. Mogli się pomylić kopiści. Mogli się też pomylić tłumacze. Mylą się ludzie nieuczeni, mylą się też najwybitniejsi naukowcy. Przez pomyłkę człowiek z przekonania prawdomówny może powiedzieć kłamstwo, a i kłamca, których chce kogoś okłamać może powiedzieć prawdę. Na kłamców trzeba uważać szczególnie bo potrafią oni swe kłamstwa ukryć pomiędzy wieloma oczywistymi prawdami. Przeciwieństwem czystej wiary jest dogmat wiary. Jest to przekonanie, że na przykład jakaś zapisana informacja jest ponad wszelką wątpliwość prawdziwa. Dlaczego dogmat wiary może być dla nas szkodliwy? Dlatego, że może się zdarzyć, że uwierzyliśmy w kłamstwo. W taki przypadku jesteśmy dogmatycznymi kłamcami, a w Biblii kłamstwo jest jawnie potępione. Poproszę powróćmy do lekcji ścisłość informacji. Nawet w bardzo drobnych kwestiach, uzyskanie ścisłej informacji może być niemożliwe. Kiedy zaczynałem naukę w szkole uczono nas nauki czytania i pisania od bardzo prostego zdania - Ala ma Asa. Zdanie bardzo krótkie. Tylko trzy bardzo krótkie wyrazy informujące nas o tym, że jakaś Ala ma Asa. Zdanie to może być fałszywe, prawdziwe i częściowo prawdziwe ale częściowo fałszywe. Jak sprawdzić, jaka jest prawda? W dotarciu do prawdy może nam dopomóc lekcja Ścisłość informacji. Wytycza ona moim zdaniem dobre standardy w tej kwestii, ale nie wiem dlaczego Świadkowie jehowy tak często o niej zapominają. Proszę przypomnijmy sobie lekcję nakładającą na Świadków Jehowy podawania tylko ścisłych informacji: Lekcja 40 Ścisłość informacji Co powinieneś robić? Przekazuj informacje całkowicie zgodne z faktami. Dlaczego jest ważna? Jeżeli przekazujesz ścisłe informacje, dobrze to świadczy o tobie, o reprezentowanej przez ciebie organizacji oraz o Bogu, któremu oddajesz cześć. (...) KIEDY mogłoby się zdarzyć, że chrześcijanin powiedziałby coś niezgodnego z prawdą? Gdyby na przykład powtarzał zasłyszaną wiadomość, której sam nie sprawdził. Albo gdyby przekręcał fakty, nie zdając sobie sprawy, że źle rozumie to, co przeczytał. Jeżeli dbamy o ścisłość nawet w szczegółach, nasi słuchacze dojdą do przekonania, iż mogą nam ufać również w sprawach większej wagi. Sprawdzaj ścisłość informacji. W zilustrowaniu i objaśnieniu pewnych myśli mogą ci pomóc informacje o niedawnych wydarzeniach, cytaty oraz relacje z czyichś przeżyć. Ale jak się upewnić, że są one zgodne z prawdą? Możesz na przykład starać się je czerpać tylko z wiarygodnych źródeł. Pamiętaj też, że trzeba sprawdzać ich aktualność. Dane statystyczne szybko stają się przestarzałe, odkrycia naukowe często są rewidowane, a w miarę jak ludzie coraz lepiej poznają historię i języki starożytne, muszą korygować swoje wcześniejsze wnioski. Poza tym zachowuj dużą ostrożność, gdy zamierzasz wykorzystać wiadomości z gazet, telewizji, radia, poczty elektronicznej lub Internetu. W Księdze Przysłów 14:15 czytamy: „Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu, lecz roztropny rozważa swe kroki”. Zadaj więc sobie pytania: „Czy to źródło jest znane z rzetelności? Czy dana informacja znajduje potwierdzenie także gdzie indziej?” Jeżeli masz wątpliwości, czy jest prawdziwa, w ogóle się na nią nie powołuj. Kiedy się upewnisz co do rzetelności źródła, dobrze przemyśl, jak zamierzasz użyć określonych informacji. Sprawdź, czy twój sposób wykorzystania cytatów i danych liczbowych będzie zgodny z kontekstem, z którego zostały wyjęte. Starając się wypowiadać dobitnie, uważaj, żebyś na przykład wyrażenia „niektórzy ludzie” nie zamienił na „większość”, „wiele osób” — na „wszyscy”, a „w niektórych wypadkach” — na „zawsze”. Gdybyś zawyżał liczby i wyolbrzymiał fakty, rozmiary zjawisk bądź powagę sytuacji, słuchacze mogliby zacząć wątpić w twoją rzetelność. Jeżeli przekazując informacje, zawsze dbasz o ścisłość, zyskasz opinię osoby szanującej prawdę. Postawi to w dobrym świetle wszystkich Świadków Jehowy. A co ważniejsze, przysporzy chwały „Jehowie, Bogu prawdy” (Ps. 31:5). Po zapoznaniu się z tą lekcją zastanówmy się jak w praktyce sprawdzić prawdziwość zdania - Ala ma Asa. Dostaliśmy od znajomego list zagadkę z takim zdaniem i pytaniem – prawda czy kłamstwo? Po pierwsze musimy się dowiedzieć kto to jest Ala. Załóżmy, że sprawa jest prosta. Od znajomego, od którego otrzymaliśmy zagadkę, dowiadujemy się, że Ala to dziewczynka, córka wspólnego znajomego, która mieszka piętro niżej. Sprawa sprawdzenia tej wiadomości wydaje się prosta. By sprawdzić ścisłość informacji schodzimy schodami piętro niżej i dzwonimy do drzwi. Po chwili słyszymy jakiś szum, jakby ktoś coś ciągnął po podłodze. To mała sześcioletnia Ala, dziewczynka, córka sąsiada ciągła krzesło by przez wizjer sprawdzić, któż to do niej dzwoni. Gdy szum ustał, w wizjerze widzimy czyjeś oko oraz słyszymy słowa: „Dobrego dnia życzę szanowny sąsiedzie. Rodziców nie ma w domu, a ja mam tylko sześć lat.” To my na to - proszę otwórz drzwi, chciałem cię o coś tylko spytać. Dziewczynka odpowiada: „Ale ja mam tylko sześć lat.” My na to – nie szkodzi, proszę otwórz drzwi. W odpowiedzi słyszymy. „Wstrętny pedofilu, proszę natychmiast odejść od drzwi, bo zadzwonię na policję! Znam pana, wiem gdzie pan mieszka i im to powiem. Powiem też rodzicom jak wrócą, jakie też z pana ziółko! Na co dzień elegant, wygolony, pod krawatem, a wszystko to po to by dobierać się do małych sześcioletnich dziewczynek!” Zaskoczeni sytuacją spiesznie wracamy do domu, ale się nie poddajemy. Dzwonimy przy pomocy telefonu do Ali by przeprosić i spytać o Asa. Dziewczynka podnosi słuchawkę i nie dając dojść do słowa od razu atakuje. „To znowu pan. Dobrze wiem, że to pan bo wyświetliło się pana imię na telefonie. Jeżeli pan jeszcze raz do mnie zadzwoni, to oskarżę pana o nie tylko o pedofilię ale również o stręczycielstwo i nękanie przez telefon!” Z powyższej - zmyślonej historii wynika, że nawet sprawdzenie takiej prostej sprawy, może być dużym problemem, ale się nie poddajemy. Po powrocie rodziców, sprawę wyjaśniamy, za nieporozumienie przepraszamy i zadajemy dziewczynce przy rodzicach pytanie czy ma Asa. A dziewczynka na to, że ma dużo Asów i asów. As to jej ulubiona karta. Kolekcjonuje je i ma ich kilkaset. Ma też kolegę, którego nauczycielka nazywa Asem matematyki, ale nie dlatego, że ma zdolności matematyczne, ale dlatego, że niemal nic pojąć nie może. Dzieci też tego kolegę Asem nazywają. Oprócz tego mówi, że ma szczura Asa, kota Asa i trzy psy, którym też dała na imię As. As to ulubione imię Ali Mówi, że to bardzo wygodne, bo jak woła As do nogi, to biegną wszystkie psy naraz. Kiedy zaś chce zawołać któregoś psa indywidualnie to używa nazwisk ich ojców, bo psy pomimo tego, że mają jedną mamę, to każdy ma innego ojca. Dziękujemy dziewczynce Ali za odpowiedź i wracamy do domu dumni z tego, że znamy już odpowiedź. Tak, Ala ma Asy, a nawet dużo asów, ale po drodze nachodzą nas wątpliwości. Co prawda słyszeliśmy, że Ala ma wiele asów, ale czy na pewno? Szczura, kota, psy widzieliśmy, ale czy naprawdę wszystkie mają na imię As? Istnieje przecież możliwość, że dziewczynka skłamała, nie ma psa Asa, nie ma kota Asa, nie ma szczura Asa. Kłamie, bo kłamstwo wyssała z mlekiem mamy, odziedziczyła z plemnikiem taty. Mama kłamstwa uczyła Alę od dzieciństwa. Teraz, kiedy dzwoni do niej telefon, a nie chce rozmawiać prosi Alę by odebrała telefon i powiedziała, że mamy nie ma w domo, że zapomniała telefonu a ona ma tylko sześć lat i nie rozmawia z dorosłymi bo boi się pedofilów. Tata też nie jest gorszy. Kłamie dla korzyści i dla zabawy. Złapany na kłamstwie mówi 'żarcik', ja tylko żartowałem. Mała Ala kiedyś nie chciała kłamać. Mówiła, że to złe i można za karę trafić do ognistego Piekła – w nazewnictwie Świadków Jehowy, ognistej Gehenny. Ale kiedy z ich rodziną zaczęli studiować Świadkowie Jehowy i dowiedziała się, że człowiek nie ma duszy nieśmiertelnej i po śmierci dręczony być nie może i że nie ma Piekła i jedyną karą jaka ją czeka to śmierć, która i tak jest nieunikniona zaczęła kłamać. Początkowo czuła wstręt do samej siebie, ale z czasem opory minęły i nawet bardzo jej się kłamstwo spodobało. Jeżeli kogoś uda jej się okłamać to się cieszy, że 'żarcik' jej się udał. Ale jeżeli jednak ogniste Piekło istnieje, to być może jeszcze bardziej cieszą się piekielni sadyści. Gdy Ala trafi w ich ręce, nadzieją ją na rożen. Koniec rożna wsadzą w pochwę, a wyjdzie on ustami i będą Alę grillować na wolnym ogniu. Będę obracać ją powoli, bardzo powoli. Szybko nie wolno bo mało boli. Bo w Piekle chodzi o to by grzesznik bólu zasmakował i miał czas zrozumieć dlaczego kłamstwo jest złe. A tak w ogóle, to chyba wszyscy w tym domu kłamią. Jedni kłamią dla żartów, inni dla przyjemności, inni dla doraźnych korzyści, jeszcze inni dla zasady, bo są chrześcijanami. Bo Bóg Biblii zwodzi swych proroków, o czym w Biblii pisze: Ezechiela 14:9; 1 Królów 22:20-22; Jeremiasza 4:10 „‚A jeśli prorok daje się zwieść i wypowiada słowo, to ja, Jehowa, zwiodłem tego proroka; i wyciągnę przeciw niemu rękę, i unicestwię go spośród mego ludu, Izraela. (...) I Jehowa rzekł: ‚Kto obałamuci Achaba, żeby wyruszył i padł pod Ramot-Gilead?’ I jeden zaczął mówić to, drugi zaś mówił owo. W końcu wystąpił pewien duch i stanąwszy przed Jehową, powiedział: ‚Ja go obałamucę’. Na to Jehowa rzekł do niego: ‚W jaki sposób?’ Wówczas powiedział: ‚Pójdę i stanę się duchem zwodniczym w ustach wszystkich jego proroków’. On więc rzekł: ‚Obałamucisz go i powiedzie ci się. Idź i zrób tak’. (...) I odezwałem się: „Ach, Wszechwładny Panie, Jehowo! Doprawdy, całkowicie zwiodłeś ten lud i Jerozolimę, mówiąc: ‚Pokój mieć będziecie’, a miecz przeniknął aż do duszy”. Tłumy zwodził również szanowny prorok i władca chrześcijan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). O tym też w Biblii pisze: Mateusza 13:34; Marka 4:33, 34; 10-12 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) (...)I w wielu takich przykładach mówił do nich słowo, o ile potrafili słuchać. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał (...)Gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Podobnie zwodził swych uczniów również szanowny pana apostoł Paweł, naczelny teolog większości kościołów chrześcijańskich. Ten proceder również w Biblii opisano: 1 Koryntian 9:19-22; Rzymian 3:7 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, (…) Warto czytać Biblię, bo dzięki temu lepiej zrozumieć co i dlaczego na świecie się dzieje. Zła Ala, ma złych rodziców, ma też złe zwierzęta. Jej szczur choć na ręce się garnie, lubi znienacka ugryźć złośliwie i boleśnie. Kot choć się o pieszczoty upomina, to pieszczące go ręce podrapać pazurami potrafią złośliwie, głęboko, boleśnie. A i psy też lepsze nie są. Chociaż przybyszów witają radosnym merdaniem ogona, to chyba tylko by czujność człowieka uśpić, po to by za chwilę boleśnie, głęboko i złośliwie ugryźć w łydkę i spodniom nogawki potarmosić nieładnie umieją. Myślę, że rodzice Ali powinni na drzwiach tabliczkę ostrzegawczą napisać. „Uwaga - zły szczur! Uwaga - zły kot! Uwaga - złe psy! Uwaga - złe dziecko! Uwaga – cała rodzina zła!” Podobne tabliczki ostrzegające przed złem powinni też nosić wszyscy chrześcijanie i inni czciciele Boga Biblii oraz wszyscy ludzie stworzeni na podobieństwo tego złego Boga, o czym myślący i łaknący wiedzy człowiek może z Biblii wywnioskować. Zły Bóg stworzył złych ludzi na swój obraz: Rodzaju 1:26, 27; 6:5-7 (...)I przemówił Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, (...) (...)I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. (...)A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu. Toteż Jehowa rzekł: „Zetrę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem, od człowieka do zwierzęcia domowego, do wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia i do latającego stworzenia niebios, gdyż żałuję, że ich uczyniłem”. Podobnie złym człowiekiem był zwodzący tłumy szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który nauczał ludzi nauk Boga Złego. Mateusza 12:35; Mateusza 19:16, 17; Marka 10:17, 18; Jana 7:16 (...)Dobry człowiek ze swego dobrego skarbu wydobywa rzeczy dobre, natomiast niegodziwy człowiek ze swego niegodziwego skarbu wydobywa rzeczy niegodziwe. (...)A oto ktoś podszedł do niego i rzekł: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, żeby otrzymać życie wieczne?” Rzekł mu: „Dlaczego pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest dobry. (...) (...)A gdy wyruszał w drogę, pewien człowiek podbiegł i padłszy przed nim na kolana, zadał mu pytanie: „Dobry Nauczycielu, co mam czynić, żeby odziedziczyć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz jednego, Boga. (...)Jezus z kolei odpowiedział im i rzekł: „To, czego nauczam, nie jest moje, lecz należy do tego, który mnie posłał. Dziwni ci chrześcijańscy dostojnicy: Przysłów 17:7 (...)Nie pasuje do nierozumnego warga prostolinijna. O ileż mniej do dostojnika — warga fałszywa! Takie myśli naszły naszego badacza ścisłości informacji, który wiele rozmyślał na temat tego co się wokół niego dzieje, o tym co w Biblii pisze, a wszystko to dzięki szanownym Świadkom Jehowy, którzy go zachęcili do studiowania Biblii i zastanawianie się nad rzeczami duchowymi. Pomimo otrzymania potwierdzenia ustnego, że Ala ma Asa, a nawet dużo asów, to dalej nie wie, czy to jest prawda. By sprawdzić informację zaczyna wypytywać sąsiadów o Alę. Z opowieści tych wynika, że Ala mówiła prawdę. Ala faktycznie ma wiele Asów i asów. Faktycznie zbiera karty. Jej znajomy 'as matematyczny' to osoba znana wśród innych dzieci. Naszemu badaczowi przyszłości udało się nagrać nawet filmy i zdjęcia potwierdzające te informacje.I tu naszego badacza ścisłości informacji zaczynają nachodzić kolejne wątpliwości. Uświadomił on sobie, że słowo As jest słowem wieloznacznym. Że można tym imieniem nazwać każde zwierzę, czy też rzecz. Że asem może być każdy człowiek biegły lub upośledzony w jakiejś dziedzinie. Zatem by sprawdzić ścisłość informacji tak krótkiego zdania jak - Ala ma Asa – trzeba wiedzieć nie tylko kim jest Ala – przekonać się czy mówi ona prawdę czy też kłamie trzeba jeszcze wiedzieć co też znaczy słowo As. By się dowidzieć, trzeba znać autora zagadki. Nasz badacz ścisłości informacji ma taką możliwość, i się dowiaduje, że słowo As to zagadka. Ma w sobie ukryte znaczenie Literka składa się z kółeczka i laseczki. A - O - l O - Kółeczko zaś to koło do obrączka, którą Ala odziedziczyła po babci. Dostała ona dwie obrączki, ale że chce ona być dobrą chrześcijanką, jedną wyrzuciła, bo najlepszy stan dla chrześcijanina chcącego służyć Bogu to bycie samotnym człowiekiem: 1 Koryntian 7:32-34, 38 (…) Doprawdy, chcę, żebyście byli wolni od zbytniego zatroskania. Mężczyzna nieżonaty jest zatroskany o sprawy Pana, jak zyskać uznanie Pana. Żonaty zaś jest zatroskany o sprawy świata, jak zyskać uznanie żony, i jest w rozterce. (...) (...)Tak więc również ten, kto swą dziewiczość oddaje w stan małżeński, czyni dobrze, ale kto jej nie odda w stan małżeński, uczyni lepiej. Tak ją nauczyli Świadkowie Jehowy i ta jedna obrączka, która pozostała Ali po babci, to symbol oddania Bogu Biblii. l - laseczka z części litery A to laska, która dziadek się podpierał, bo od urodzenia kulał na jedną nogę. Tacie Ali laska się nie podoba i wiele razy chciał ją wyrzucać, ale za każdym razem, kiedy Ala mu tłumaczyła po co ją trzyma, wzruszał się i pozwalał laskę zostawić. Ala bowiem trzymała ją dla taty. Mówiła, że jak będzie stary, to być może będzie potrzebował laski do sprawniejszego chodzenia. s - to natomiast pół listeczka, który kiedyś jesienią Ala znalazła w parku. Wydał jej się on bardzo podobny do literki si postanowiła go zachować na pamiątkę. Zasuszyła go i trzyma go w Biblii. Z powyższego przykładu widzimy, jak trudne bywa sprawdzenie nawet bardzo prostej informacji. Nawet w przypadku, gdyby Ala nie miała żadnego literalnego asa ani Asa, to mając obrączkę, laskę i pół listeczka, który znalazła w listopadzie w parku to zdanie Ala ma Asa będzie prawdziwe. Przejdźmy teraz proszę do kolejnej lekcji z podręcznika Świadków Jehowy i dowiedzmy się dlaczego Świadkowie Jehowy uważają, że to jest dobra lekcja: Lekcja 18 Udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii Co powinieneś robić? Odpowiadając na pytania, nie przedstawiaj własnych poglądów, ale umiejętnie korzystaj z Biblii. Dlaczego jest ważne? Nasze zadanie polega na ‛głoszeniu słowa’. Przykład pod tym względem dał nam Jezus, który oświadczył: „Nie mówię sam z siebie” (2 Tym. 4:2; Jana 14:10). KIEDY odpowiadamy na pytania dotyczące naszych wierzeń, stylu życia, znaczenia obecnych wydarzeń czy też naszej nadziei na przyszłość, staramy się powoływać na Biblię. Dlaczego? Ponieważ jest Słowem Bożym. To ona stanowi podstawę naszych wierzeń. Wskazuje nam, jak żyć. Kształtuje nasze poglądy na wydarzenia światowe i zawiera natchnione obietnice, na których opieramy swą nadzieję (2 Tym. 3:16, 17). W pełni zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka wiąże się z naszą nazwą. Jesteśmy Świadkami Jehowy (Izaj. 43:12). Dlatego odpowiadając na pytania, nie odwołujemy się do filozofii ludzkiej, lecz do tego, co w swym natchnionym Słowie mówi Jehowa. (...) Jakaś logika w tym jest i wynika ona wprost z wierzeń Świadków Jehowy i dziwię się dlaczego zwłaszcza członkowie Ciała Kierowniczego gardzą tą lekcją i często w swojej działalności nauczycielskiej odwołują się do filozofii ludzkiej. Myślę, że nadeszła pora podsumować ten list. Postanowiłem zrobić to przy pomocy analizowanej w tym liście Strażnicy: Jak Jehowa prowadzi swój lud obecnie? Strażnica (do studium) — 2017 W akapicie 17 napisano: „Oczywiście ‛pamiętanie’ o Ciele Kierowniczym wymaga czegoś więcej.” Zadano też dwa pytania, na które odpowiedź może dopomóc Świadkom Jehowy ulepszyć swoją 'najlepszą na ziemi' organizację. 17, 18. (a) Jak możemy współpracować z Ciałem Kierowniczym? (b) Czego dowodzimy gorliwym udziałem w służbie? Moim zdaniem wszyscy Świadkowie Jehowy powinni być wyczuleni na wszelkie błędy swojego Ciała Kierowniczego, ale pomimo tych niedoskonałości powinni mieć dla niego uznanie: 1 Tesaloniczan 5:12 (...)A prosimy was, bracia, żebyście mieli uznanie dla tych, którzy wśród was ciężko pracują oraz wam przewodzą (…) Nawet jeżeli się mylą i coś głupiego mówią czy też piszą, to miłość powinna pobudzać Świadków Jehowy do wykazywania błędów, nawet w czasach udręki: Przysłów 17:17 Prawdziwy towarzysz miłuje przez cały czas i jest bratem urodzonym na czasy udręki. Miłość taka może się wyrażać pisaniem listów ze szczerym omówieniem błędów i uchybień Ciała Kierowniczego. Osoby, które zaś mają przywilej osobistego kontaktu z Ciałem Kierowniczym powinni to samo robić bezpośrednio, być może w sposób bardziej dosadny, jak przystało na osoby należące do 'najlepszej organizacji na ziemi': Nehemiasza 13:25 I wytykałem im winę, i im złorzeczyłem, i biłem niektórych mężów spośród nich, i targałem ich za włosy,(...) Tolerowanie zaś zaskakująco kiepskich wystąpień członków Ciała Kierowniczego, oraz czasami żałosnej treści wydawanych przez Świadków Jehowy wydawnictw może świadczyć nie tylko o braku miłości do tego grona – może też świadczyć o skrywanej nienawiści: Kapłańska 19:17 (...)Nie wolno ci w swym sercu nienawidzić swego brata. Masz zdecydowanie upominać swego towarzysza, abyś razem z nim nie ponosił grzechu. Nienawiść ta może być wzajemna. Ciało Kierownicze, lub też jego część może nienawidzić Świadków Jehowy jak i innych chrześcijan, a niektóre błędy czy też wypowiedzi w stylu - „Tak! Czujemy się dumni, że jesteśmy Świadkami Jehowy. To najlepsza organizacja na ziemi.” - mogą być celowym zagraniem mającym osłabić organizację Świadków Jehowy, ale o tym być może napiszę w kolejnym liście dotyczącym tego wydania telewizji Broadcasting, bowiem nie tylko na tę sprawę zwróciłem uwagę oglądając ten program. Uważny widz mógł zwrócić uwagę na sygnet szanownego pana Anthony Morrisa. Co to za sygnet? Rodowy, czy może sygnet amulet? A może to sygnet biskupi? Właśnie zacząłem rozmyślać nad kolejnym listem do szanownych Świadków Jehowy, który będzie o sygnetach Ciała Kierowniczego oraz o tajnych książkach Świadków Jehowy. Z wyrazami szacunku i życzeniami lepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
  3. Szanowni forumowicze, na tym forum oglądnąłem film, który poruszył bardzo ważny temat, czyli kwestię, jak odróżnić prawdę od kłamstwa. Oto ten film: Zainteresował on mnie. Wiele tez postawionych w tym filmie uważam za błędne, ale są też bardzo trafnie i pouczające przykłady. Dlatego też postanowiłem opatrzyć ten film komentarzem zachęcającym do pozytywnej dyskusji. Oto on: Moim zdaniem film ten jest mało rzetelny. Ktoś mógłby powiedzieć, że to pseudonaukowy bełkot i trudno by było obalić tę tezę. W filmie przedstawiono prawdy, półprawdy i ewidentne kłamstwa, czego dowodem może być tytuł tego filmu. Film faktycznie porusza kwestię prawdy i kłamstwa, ale moim zdaniem nazwanie go krótkim może wprowadzać odbiorców w błąd. Oczywiście jest to kwestia osobistych odczuć. Komuś ten film może się wydawać krótkim i dla tego kogoś będzie on krótki. Film zaczyna się słowami: „Jak odróżniać informację rzetelną od bezwartościowej, prawdziwą od fałszywej...” Rzetelnych odpowiedzi na te kwestie w tym filmie ciężko znaleźć, ale łatwo znaleźć próby podważenie wiarygodności źródła jakiejś informacji tylko ze względu na jej przynależność ideologiczną lub też język jakim informacja została napisana. Tymczasem zupełnie nieważne jest kto podaje jakąś informację, ale sama informacja. Podczas sprawdzania wiarygodności takiej informacji najlepiej całkowicie zapomnieć kto jest jej autorem, bo świadomość ta może się przyczynić do braku obiektywizmu i należytej staranności w sprawdzaniu informacji. Szanowny lektor próbuje wmówić słuchaczom, że słowo Teoria ma dwa znaczenia, które poparł tablicą z napisami: Teoria: Potocznie: Teoretycznie to możliwe, ale w praktyce nie ma szans. Mam taką teorię, że ziemia jest piramidą. jest wiele teorii, ale nikt nie wie na pewno. W nauce: Wyjaśnienie zjawiska. Została sprawdzona. Oparta na dowodach i obserwacjach. Nie podważona dowodami fałszywości. Poruszył tym samym bardzo ważną kwestię – znaczenie słów. Wiele słów ma wiele znaczeń, często nawet o wiele więcej jak dwa. Bywa, że ludzie kłócą się o coś tylko dlatego, że jeden z dyskutantów zna tylko jedno znaczenie danego słowa a drugi inne znaczenia. Kłótni by nie było, gdyby dyskusję rozpoczęli od definicji używanych słów. Podobnie jest ze słowem teoria. Teoretyczne opracowanie jakiegoś tematu, na przykład zagadnienia jak odróżnić prawdę od fałszu jest bez wątpienia teorią. Teoria taka może być oparta na dowodach i obserwacjach, połączonych z niesprawdzonymi hipotezami zwanymi w skrócie tezami. Tezy te mogą być błędne lub trafne. Istnieje też możliwość istnienia stanów pośrednich, Część tezy może być fałszywa, a część prawdziwa. Proszę przeczytajmy jakie znaczenie tego słowa podano w Słowniku PWN: Teoria - ogólna koncepcja oparta na poznaniu i zrozumieniu istotnych czynników kształtujących pewną sferę rzeczywistości (np. w zakresie praw przyrody, procesów społecznych); konstrukcja myślowa tworząca z elementów pewną spoistą całość (np. w zakresie matematyki) … Oprócz teorii ogólnych są też teorie szczegółowe, których teoretyczne części nazywa się hipotezami – w skrócie tezami. Jeżeli tezy te da się udowodnić to stają się one prawami lub zasadami.. Powróćmy proszę myślami do rozumowania wykładowcy i przyjrzyjmy się jego tezom dotyczącym znaczenia słowa teoria: Potocznie: 1) Teoretycznie to możliwe, ale w praktyce nie ma szans. Przypomniało mi się pewne zdarzenie. W szkole uczono nas budowy wnętrza ziemi. Mieliśmy się jej nauczyć na pamięć i udało mi się ją zapamiętać. Po kilku latach trafiłem na podobną lekcję, ale w szkole dla osób pracujących. Program nauczania ten sam, ale podręcznik napisał inny naukowiec. Ku mojemu zdumieniu podano tam inną budowę wnętrza ziemi. Spytałem więc nauczycielki, która z tych definicji jest prawdziwa. Usłyszałem, w odpowiedzi, że to tylko teorie, a tak naprawdę to ludzie nie wiedzą jak zbudowane jest wnętrze ziemi. Naukowcy dogmatycy, tworzący te teorie, mogą wierzyć, że są one prawdziwe, ale jaka jest prawda? Wiara nie jest wiedzą. Jak sprawdzić taką teorię o budowie wnętrza ziemi? Teoretycznie istnieje możliwość przewiercenia ziemi na wylot – zbudowania tunelu który ją przeszyje na wylot, ale w praktyce może nie być na to szans. 2. Mam taką teorię, że ziemia jest piramidą. By móc ocenić prawdziwość tej teorii trzeba poznać jej szczegóły. Dowiedzieć się też, co też autor tej teorii rozumie pod słowem piramida i dlaczego tak myśli. Może na przykład, nauczać, że organizmy na ziemi tworzą piramidę żywieniową i intelektualną. Podstawę tej piramidy tworzą rośliny i organizmy proste. Kolejne warstwy piramidy tworzą organizmy coraz bardziej rozwinięte intelektualnie, przedostatnią warstwę tworzą ludzie, a na szczycie tej piramidy jest Bóg, który wszystkie te warstwy obserwuje i i czegoś je uczy. Uważny obserwator filmu dostrzeże taką piramidę na jednym z obrazków zamieszczonych przez szanownego autora analizowanego wytkładu. 3. Jest wiele teorii, ale nikt nie wie na pewno. Trudno się nie zgodzić z takim stwierdzeniem. Każdy naukowiec poważnie zajmujący się jakimś teoretycznym zagadnieniem wie o tym doskonale. Ja kiedy kończyłem Liceum znałem tylko jedną z teorii budowy wnętrza ziemi i wierzyłem, że jest ona prawdziwa. Nikt mi nie powiedział, że to tylko obszerna hipoteza będąca wynikiem czyjejś wyobraźni i być może jakichś teoretycznych wyliczeń, które z punktu matematyki i zasad fizyki mogą być poprawne, teoretycznie możliwe, ale budowa wnętrza ziemi może być inna. Powyższe rozumowanie szanowny autor tego filmu odrzucił i przeciwstawił mu swoją, jego zdaniem jedyną i słuszna definicją słowa teoria. Proszę przypomnijmy ją sobie: W nauce: 1). Wyjaśnienie zjawiska. Autor tego filmu też stara się nam wyjaśnić pewne zjawiska. Często odwołuje się do nauki, ale odnoszę wrażenie, że zapomniał o tym, że świat to nie tylko pastele i szarości, ale też skrajnie jaskrawe kolory oraz czerń i biel. To, że ktoś zajmuje jakieś skrajne i stanowcze stanowisko w jakiejś sprawie nie znaczy, że się myli. Ktoś nazywający bełkotem czyjeś wystąpienie może mieć 100% racji. Nie ważne kto coś mówi i w jaki sposób, ale ważne jest co mówi. 2). Została sprawdzona. Proszę wyobraźmy sobie naukowca pracującego nad teorią wpływu wdrażania nowych technologi na zmniejszenie zanieczyszczeń emitowanych przez silniki samochodów zasilanych benzyną i ropą. Korzystał przy pracy nad tą teorią z najnowocześniejszych mierników kontrolowanych przez komputer. Z wyników tych wynikało, że zanieczyszczenie powietrza w samochodach produkowanych od lat przez koncern Volkswagen, systematycznie spada. Pomimo tego, że jego teoria została sprawdzona w warunkach laboratoryjnych mogła być błędna tylko dlatego, że naukowcy z firmy Volkswagen opracowali program komputerowy fałszujący wyniki zanieczyszczeń emitowanych przez silniki samochodów. Podczas kontroli mieszanka paliwa i powietrzna była inna niż podczas codziennego używania samochodu. Była tak dobierana by do urządzeń kontrolnych docierało jak najmniej zanieczyszczeń. Mało tego – ten naukowiec mógł pomylić formularze – dane z silników benzynowych wpisywał w formularze przeznaczone dla silników na ropę i na odwrót. Kiedy zaś przystąpił do analizy otrzymanych wyników pomyłki nie zauważył. I tak oto opracował naukową teorię. Możemy z tego częściowo z życia wziętego przykładu wyciągnąć wniosek, że nawet teoria gruntownie sprawdzona naukowo może zawierać błędy pomiarów. Może zawierać też błędy ludzkie. Może być mieszaniną tych błędów, poszerzoną o błędy logiczne – w rozumowaniu. 3). Oparta na dowodach i obserwacjach. Proszę wyobraźmy sobie geologa, który opracował teorię budowy wnętrza ziemi. Aktywnie uczestniczył on w różnych odwiertach i je wszystkie badał. Gromadził dowody. Dodatkowo brał udział w poszukiwaniu ropy i gazu, tworząc geologiczną mapę terenu. Wnętrze ziemi to bowiem także ropa i gaz. Geolog porobił mapę terenu na podstawie odwiertów i stwierdził, że na tbadanym terenie gazu i ropy nie ma. Teoretycznie jest możliwe, że pomimo tego, że dowody i obserwacje wykazały brak ropy i gazu, to ziemia danego terenu może kryć w sobie olbrzymie jego zasoby i to nie koniecznie wszędzie głęboko. W przypadku jednego odwiertu wystarczyło dokonać odwiertu o metr głębszego by dowiercić się do gazu. W innym przypadku odwiert powinno się przesunąć o kilometr na zachód, by dowiercić się do ropy. Gdyby ta teoretycznie możliwa historia była prawdziwa, to geologiczna mapa terenu była by błędna. Są przypadki, gdzie dowody i obserwacje mogą być niekompletne i wysnute na ich podstawie wnioski mogą być fałszywe. 4). Nie podważona dowodami fałszywości. Proszę powróćmy myślami do tej teoretycznej mapy terenu z punktu powyżej. To, że nikomu nie udało się znaleźć ropy i gazu – bo tylko takie znalezisko było by dowodem na nieistnienie tych paliw na tym terenie – nie znaczy, że mapa terenu w tej kwestii jest błędna. Brak dowodów fałszywości czegoś nie jest dowodem prawdziwości. Wyobraźmy sobie podrobiony przez urzędnika wydającego dowody, dowód osobisty. Może on nosić wszelkie cechy prawdziwości. Nazwisko, imię, adres, znaki szczególne, (które mogą być podobne u różnych osób) i inne dane mogą być autentyczne, ale tylko zdjęcie może przedstawiać inną osobę. Dla osób postronnych fałszerstwo takie może być nie do wykrycia. Pomimo swojej fascynacji naukowcami szanownemu autorowi tego filmu udało się podać znakomity przykład na to, że i środowiska naukowe mogą się mylić. Doskonale to wykazał szanowny pan Ignaz Semmelweis, który doszedł do wniosku, że przyczyną śmierci kobiet mogą być brudne ręce, jak wykazały późniejsze badania, drobnoustroje przenoszone na niemytych rękach. Wniosek ten godził też nie tylko w środowisko naukowe lekarzy, ale przede wszystkim w całą ideologię chrześcijańską. Podważał wiarygodność nie tylko kościoła, ale przede wszystkim chrześcijańską tradycję nie mycia się oraz przede wszystkim nauki szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Proszę sprawdźmy w Biblii, czy mówię prawdę: Łukasza 11:37-40 (...)pewien faryzeusz zaprosił go (Jezusa Chrystusa), żeby zjadł u niego obiad. Wszedł więc i ułożył się przy stole. Jednakże faryzeusz był zaskoczony, widząc, że on się najpierw nie umył przed obiadem. Lecz Pan rzekł do niego: „Teraz wy, faryzeusze, oczyszczacie z zewnątrz kielich i miskę, ale wasze wnętrze jest pełne grabieży i niegodziwości. Nierozsądni! Czyż ten, który uczynił to, co na zewnątrz, nie uczynił też wnętrza? Z powyższych wersetów wynika, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nie mył się przed obiadem. Podobny zwyczaj mieli też jego uczniowie: Mateusza 15:1, 2 (...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc: „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”. Robili to dlatego, że aby być uczniem Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) trzeba go naśladować: Mateusza 16:24 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie (...) i stale mnie naśladuje. Podał też wytłumaczenie, dlaczego jego uczniowie nie muszą się myć: Mateusza 15:10, 11, 17, 18 (...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. (...)Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku? Jednakże to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Ze słów tych wynika, że jedzenie brudnymi rękoma nie kala człowieka. Wejdzie do wnętrzności i zostanie wydalone. Ponadto chrześcijanie wierzą, że nauki te pochodziły nie tylko od władcy Jehoszua Masziach (Jeusa Chrystusa), ale od samego szanownego Boga Ojca. Ta wiara oczywiście też ma swoje Biblijne uzasadnienie: Jana 3:34; 12:49 Bo ten, którego Bóg posłał, mówi wypowiedzi Boga, gdyż on nie daje ducha według miary. (…) ponieważ ja nie mówiłem sam z siebie, ale to Ojciec, który mnie posłał, dał mi przykazanie dotyczące wszystkiego, co mam powiedzieć i co mówić. Patrząc na wnioski do jakich doszedł szanowny pan Ignaz Semmelweis, to podważały oni nie tylko autorytet środowiska naukowego reprezentowanego w tym przypadku przez lekarzy, ale godziły w autorytet władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) a tym samym również samego szanownego Boga Ojca – Boga chrześcijan. Lekarze stanęli przed wyborem, komu być bardziej posłuszni – Bogu czy też nowej antychrześcijańskiej praktyce mycia rąk, która powoli wdzierała się do medycyny godząc w podstawy chrześcijaństwa. Warto tutaj dodać, że chociaż oficjalnym celem działalności władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa było wybawienie świata, o czym pisze w Biblii: Jana 12:46-48 (...)Przyszedłem na ten świat jako światło, żeby nikt, kto we mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. Ale jeśli ktoś słyszy moje wypowiedzi, a ich nie zachowuje, ja go nie osądzam; bo nie przyszedłem, żeby świat osądzić, lecz żeby świat wybawić. (…) To zasadniczym celem tej działalności było zwodzenie tłumów: Mateusza 13:34, Marka 4:34 Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. A z tego co na osobności uczniom tłumaczył, wynika, że celem tej działalności było nie dopuszczenie tłumów do przebaczenia: Marka 4:10-12 (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. W tym kontekście – zwodzenie ludzi w celu ich zatracenia – rada szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) była bardzo dobra, zaś zwolennicy mycia rąk walczyli z nim i z samym Bogiem. Z przedstawionej w filmie analizy wynika, że nauka zakazujący chrześcijanom mycia rąk przyczyniała się wyraźnie do wzrostu śmiertelności ludzi, którzy nie mają dostąpić przebaczenia. Temat ten jest już na forum analizowany tutaj: http://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Osoby zainteresowane rolą higieny w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Spróbujmy proszę jakoś podsumować ten temat. Moja rada jest taka, że jeżeli słyszymy jakąś informację, to najlepiej jej wierzyć, ale jednocześnie nie ufać jej. Jak długo informacji dokładnie i precyzyjnie nie sprawdzimy, najlepiej jej nie osądzać. Dlaczego wierzyć takiej niesprawdzonej informacji? Dlatego, że nawet notorycznym kłamcą zdarza się mówić prawdę. Kiedy zaś komuś nie wierzymy, zarzucamy mu kłamstwo. Wierzymy w coś przeciwnego. Jeżeli nie wierzymy w prawdę, sami stajemy się kłamcami. Dlaczego nikomu nie ufać? Dlatego, że nawet najbardziej prawdomównemu i szczeremu człowiekowi może się zdarzyć pomyłka i jego wypowiedź będzie kłamstwem. Może to być na przykład przejęzyczenie. Na przykład ktoś chciał powiedzieć - zawsze nie ufaj nikomu – ale w chwili roztargnienia powiedział – zawsze ufaj Bogu. Bywa w życiu i tak, że z pozoru najbardziej nieprawdopodobne historie, mogą być prawdziwe, a wielce prawdopodobne kłamstwa mogą być misternym oszustwem. Aby się przekonać o prawdziwości czegoś, to najlepiej samemu sprawę gruntownie zbadać. Jeżeli ktoś na przykład chce kupić wielką sztabę złota, to nie wystarczy zmierzyć tej sztabie objętość i zważyć, bo może się okazać, że pomimo tego, że sztaba waży dokładnie tyle ile powinna ważyć złota sztaba, to z wierzchu ma ona grubą warstwę złota, ale w środku ołów i puste przestrzenie. Szanowni Forumowicze, w Wy co myślicie o moich argumentach? Czy wszystkie wnioski jakie wyciągnąłem są słuszne, czy też któreś są błędne i powinienem zmienić sposób myślenia? Zapraszam wszystkich do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  4. Szanowni Forumowicze, uczestnicząc w tym roku na uroczystości Pamiątki zorganizowanej przez Świadków Jehowy zauważyłem, że podczas uroczystości propagowano nieprawdziwe dane - inaczej mówiąc kłamstwa. Postanowiłem w tej sprawie napisać list do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 24 dzień 7 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, piszę ten list bo od pewnego czasu niepokoi mnie pewna kwestia. Konkretnie pewne błędy i zarazem biblijne kłamstwa, które systematycznie są powtarzane przez Świadków Jehowy w Polsce i przypuszczam również, że na całym świecie - są one bowiem integralną częścią doktrynalnych nauk Świadków Jehowy. Napisałem błąd lub kłamstwo, dlatego że jeżeli ktoś zna Biblię i powtarza te sprzeczne z Biblią nauki jest świadomym kłamcą biblijnym. Jeżeli zaś nie ma tej świadomości a je powtarza, znaczy że popełnił błąd będący grzechem zaniechania. Kaznodzieja taki nie przygotował się należycie do wykładu. Zaniedbał takie lekcje jak ścisłość informacji oraz udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii. Piszę o błędzie i kłamstwie biblijnym, dlatego że, teoretycznie istnieje możliwość, że w Biblii znalazł się błąd i Świadkowie Jehowy podważając biblijne przekazy mają rację i nie kłamią. Ostatni raz na oficjalnym zebraniu słyszałem te błędy lub kłamstwa podczas wykładu na największej uroczystości Świadków Jehowy – mianowicie podczas pamiątki. Wcześniej zwróciłem na nie uwagę prowadzącym ze mną studium biblijne Świadkom Jehowy. Świadkowie Jehowy mieli więc czas by błędy przeanalizować, naprawić i skorygować swoje błędne wierzenia. Fakt, że błędy te lub też kłamstwa były wypowiedziane podczas tak wielkiej uroczystości, na którą przybyło wiele zaproszonych gości tym większy wzbudza mój niepokój. Mogło się przecież zdarzyć, że na uroczystość tę przyszedł ktoś, kto czyta Biblię i zna niektóre informacje z Biblii na temat życia szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Co sobie pomyśli taka osoba o Świadkach Jehowy? Może sobie pomyśleć: „O Boże! Gdzie ja trafiłem? Co to za ludzie? Przecież ci Świadkowie Jehowy nie znają nawet Ewangelii. Jeżeli nie znają oni Ewangelii to ich nauki są nic niewarte, są wręcz szkodliwe. Sami w błąd wprowadzeni w błąd wprowadzają innych przyczyniając się do szerzenia kłamstw po świecie.” Osoba taka może sobie pomyśleć: „Świadkowie Jehowy jaja jakieś sobie robią. Żarty jakieś - ze mnie, z Biblii, z Boga. W wielkanocną pełnię księżyca, Prima aprilis - Święto Kłamstwa Świadkowie Jehowy Bogu Kłamstwa zorganizowali” Najgorsze w tym wszystkim jest to, że takie myślenie jest jak najbardziej uzasadnione. Proszę przyrównajmy sobie błąd, którym jest kłamstwo na jakiś temat do niezawiązanych butów. Wyobraźmy sobie sytuację, że elegancko ubrany Świadek Jehowy w eleganckim garniturze ze starannie zawiązanym krawatem zapomniał zawiązać sobie jednego z butów. Idzie ulicą i zbliża się do zabytkowych schodów. Stromych, wysokich i wąskich schodów. Schody te mają poręcz tylko od strony ściany. Tuż przed schodami nadepnął ów Świadek Jehowy na swoją niezawiązaną sznurówkę i runął na schody głową w dół. A że schodami szło wielu turystów część z nich spadła ze na kamienną posadzkę. Część turystów tylko się dotkliwie poobijała, część połamała sobie ręce, nogi, czaszki. Kilka osób poniosło śmierć. Śmierć poniósł również Świadek Jehowy, który miał nie zawiązaną sznurówkę u jednego z butów. Ta jego śmierć to małe nieszczęście. Prawdziwe nieszczęście może czekać tego kłamliwego Świadka Jehowy dopiero po zmartwychwstaniu w jeziorze płonącym ogniem i siarką przygotowanym według nauk biblijnych dla kłamców i innych szubrawców. Proszę sprawdźmy w Biblii: Objawienie 21:8 (...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”. Jestem w stanie zrozumieć, że jakaś osoba dorosła, samodzielna, przyjmuje w swoim życiu rolę błazna i zwodziciela. Świadomie kłamie by jak najwięcej ludzi w błąd wprowadzić. Ale na Boga Biblii, proszę miejcie wzgląd na dzieci. Chodzą na zebrania i czego się uczą? Kłamać z mównicy? Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. Załóżmy, że te głoszone z mównicy kłamstwa są błędami. Mający wykłady kaznodzieje nie znają Biblii i kłamią w nieświadomości. Przygotowując kazanie nie sprawdzili ścisłości informacji ani jej zgodności z Biblią gardząc lekcjami pochodzącymi od Boga Jehowy. To jestem w stanie zrozumieć - głupców na świecie nie brakuje. Ale jak to się dzieje, że miliony Świadków Jehowy słuchających tych publicznych wykładów nie dostrzega tych biblijnych kłamstw? Przecież przynajmniej teoretycznie większość Świadków Jehowy czyta Biblię. Jest ona na zebraniach analizowana księga po księdze. Pomimo tego zauważyłem, że pewne wersety podważające doktryny wiary Świadków Jehowy są pomijane w materiałach przygotowanych przez członków Ciała Kierowniczego, które ma wpływ i ponosi również odpowiedzialność przed Bogiem za treść wydawnictw Świadków Jehowy. Ale to nie wszystko. Wersetów tych zdają się nie zauważać również Świadkowie Jehowy biorący udział w zebraniach. Tak jakby istniała jakaś złowroga zmowa milczenia w celu pomijania niewygodnych dla Świadków Jehowy wersetów biblijnych. Co też może być tego przyczyną? Przecież Świadkowie Jehowy szczycą się i chwalą swoją 'wiedzą biblijną'. W jednym z wydawnictw Świadków Jehowy można przeczytać: „*** w71/18 s. 8 ak. 6 Pamiętanie o Stworzycielu za dni młodości *** Oto inny przykład młodych ludzi przynoszących chwałę imieniu Jehowy. Tym razem jest on zaczerpnięty aż z Birmy. List pewnej wykształconej, lecz już starszej osoby, która poznała prawdę dzięki pomocy młodych głosicieli, wykazuje, że w świecie nawet ludzie dorośli Pisma świętego nie znają tak, jak młodzi wiekiem świadkowie Jehowy:” Przyczyną istniejącego stanu rzeczy może być fakt Świadkami Jehowy zostają ludzie nie znający podstawowych nauk biblijnych ani też wielkiej ilości doktryn wiary Świadków Jehowy rozsianych po tysiącach wydawnictw, książek i czasopism. Ten chaos informatyczny sprawia, że swoich wierzeń nie znają nawet członkowie Ciała Kierowniczego, co być może wykażę w innym liście o ile Bóg pozwoli mi go dokończyć i wysłać. Świadkami Jehowy mogą więc zostać ludzi niezbyt rozgarnięci umysłowo, nie potrafiący czytać ze zrozumieniem słowa pisanego. Mogą Świadkami Jehowy zostawać ludzie, których interesuje ich jakaś osoba płci przeciwnej lub tej samej. Ludzi takich ani prawda ani orędzie biblijne ani Bóg nie interesuje. O takich ludziach napisano w Biblii: 2 Tymoteusza 3:1-7 (...)A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. Albowiem ludzie będą (...) zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć. Z nich bowiem wywodzą się mężczyźni, którzy chytrze wciskają się do domów i uprowadzają jako swych jeńców słabe kobiety obarczone grzechami, wiedzione rozmaitymi pragnieniami, takie, które zawsze się uczą, a jednak nigdy nie potrafią dojść do dokładnego poznania prawdy. To by wiele tłumaczyło. Ale czy wszystko? Powstaje pytanie czy wśród wielu milionów Świadków Jehowy oraz ich sympatyków nie ma ludzi mających chociaż elementarną, podstawową wiedzę biblijną? Jeżeli tacy są, to czego nie piszą listów do Ciała Kierowniczego w tej czy innych kwestiach? A może piszą listy, ale jest ich tak wiele milionów, że nikt ich nie czyta i są one palone? W Biblii opisano taki przypadek. Nie dotyczy on co prawda milionów listów, ale tylko jednego zwoju skierowanego do Izraelskiego króla: Jeremiasza 36:21-24 (...)Król posłał więc Jehudiego, by zabrał ten zwój. Toteż on wziął go z jadalni sekretarza Eliszamy. I Jehudi zaczął go czytać na głos do uszu króla i do uszu wszystkich książąt stojących przy królu. A król siedział w domu zimowym, w miesiącu dziewiątym, przy koszu z rozżarzonymi węglami, który płonął przed nim. Gdy tylko Jehudi przeczytał trzy lub cztery kolumny zwoju, on odcinał to nożem sekretarskim i wrzucał w ogień, który był w koszu z rozżarzonymi węglami, aż cały zwój trafił do ognia, który był w koszu z rozżarzonymi węglami. I nie odczuli strachu; nie rozdarli też swych szat — ani król, ani żaden z jego sług, którzy słuchali wszystkich tych słów. Najzabawniejsze w tym wszystkim z punktu wiedzenia piekielnych sadystów jet to, że błędów tych można było uniknąć gdyby tylko w programie uroczystości Pamiątki zastosować lekcje z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej i trzymać się tylko wersetów Biblijnych odrzuciwszy ludzkie spekulacje i nieścisłe informacje. Myślę, że już nadeszła właściwa chwila do przejścia do konkretów i wykazania błędów Świadków Jehowy. Zacznę od błędu łatwiejszego do rozpoznania, dlatego, że jest on w sposób jawny bezsprzecznie sprzeczny z przekazem zanotowanym w Biblii. Jednym z dogmatów wiary Świadków Jehowy jest wiara w to, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przed ustanowieniem 'Pamiątki' odprawił szanownego pana Jehudę (Judasza). Można o tym przeczytać w wielu publikacjach Świadków Jehowy. Podam teraz kilka przykładów tej doktryny wiary: Wieczerza Pańska Przedtem jednak — kiedy już „była noc” — odprawił jeszcze zdrajcę Judasza (Jn 13:30). it-2 ss. 1034-1037 - Wnikliwe poznawanie Pism, tom 2 Eucharystia — co mówią fakty? Tamtego wieczora Syn Boży dopiero co skończył obchodzić żydowską Paschę i właśnie odprawił Judasza Iskariota, który nieco później miał go zdradzić. w08 1.4 ss. 26-29 - Strażnica — 2008 Czy należysz do tych, których miłuje Bóg? Kiedy obchodzili to żydowskie święto, Jezus odprawił Judasza Iskariota i ustanowił wieczerzę, która miała się stać chrześcijańską uroczystością Pamiątki śmierci Chrystusa.* w02 1.2 ss. 14-18 - Strażnica — 2002 By móc zostać Świadkiem Jehowy trzeba przestudiować książkę 'Czego uczy Biblia'. Tam również znalazła się ta biblijna herezja. Proszę sprawdźmy: Wieczerza Pańska — uroczystość, która przysparza chwały Bogu Jezus obchodził Paschę z apostołami, po czym odprawił Judasza Iskariota i wprowadził Wieczerzę Pańską. bh ss. 206-208 - Czego uczy Biblia? (bh) Ta sprzeczna z Biblią doktryna wiary Świadków Jehowy została też powtórzona w leksykonie Świadków Jehowy zatytułowanym 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-1 s. 986 Jezus Chrystus *** Judasz zdemaskowany jako zdrajca i odprawiony Łk 22:21-23 (...) Wnikliwy czytelnik tego leksykonu mógł zauważyć, że najpierw powołano się na wersety późniejsze (Łk 22:21-23) a potem na wersety wcześniejsze ( Łk 22:19, 20). Już ten fakt powinien wzbudzić zainteresowanie osoby dociekliwej. Proszę przeczytajmy te wersety w kolejności zapisanej w Biblii: Łukasza 22:19-23 (...)Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. „Ale oto ręka mego zdrajcy jest ze mną przy stole. Gdyż Syn Człowieczy odchodzi zgodnie z tym, co jest wyznaczone, niemniej biada temu człowiekowi, przez którego zostaje zdradzony!” Oni więc zaczęli między sobą dyskutować, który z nich miałby to uczynić. Z wersetów tych wynika bezspornie, że ręka 'zdrajcy' była jeszcze przy stole podczas ustanawiania pamiątki. W Biblii tej kwestii sporu nie ma. Przekaz jest jasny i czytelny - tak jak czytelny i jasny jest błąd Świadków Jehowy w tej kwestii. Przejdźmy teraz proszę do kolejnego błędu Świadków Jehowy związanego z uroczystością Pamiątki. Błąd ten powiązany jest z terminem obchodów tej uroczystości, którą jak nauczają Świadkowie Jehowy powinno się obchodzić 14 Nisan, bo tego dnia ustanowił ją władca Jehoszua (Jezus). Pisze o tym między innymi w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 1034 ak. 6 Wieczerza Pańska *** Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską w wieczór przed swoją śmiercią, zaraz po obchodach swej ostatniej Paschy.(...) Ponieważ w kalendarzu żydowskim dzień rozpoczynał się wieczorem i kończył następnego wieczoru, więc uroczystość ta musiała się odbyć późnym wieczorem w czwartek 31 marca (14 Nisan). Mamy tu kolejną doktrynę wiary, której w Biblii nie znajdziemy. Według Biblii Ostatnia Wieczerza odbyła się 16 Nisan. Proszę sprawdźmy w ewangeliach, w których datę tę podano: Łukasza 22:1, 7,8; Mateusza 26:17; Marka 14:12 (...)A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą. (...)Nadszedł Dzień Przaśników, w którym ma być złożona ofiara paschalna; i wysłał Piotra i Jana, mówiąc: „Idźcie i przygotujcie nam do zjedzenia posiłek paschalny”. (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?(...) (...)A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?” Z wersetów tych wynika bezspornie, że szanowny władca Jehoszua (Jezus) w pierwszym dniu Przaśników spotkał się z uczniami. Dla człowieka niedouczonego termin 'pierwszy dzień Święta Przaśników może nic nie mówić. Jeżeli ktoś mu powie, że jest to 14 Nisan, może on uwierzyć w to kłamstwo. Dlatego też proszę sprawdźmy w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' na jaki dzień miesiąca Nisan przypada pierwszy dzień Święta Przaśników: *** it-2 s. 910 Święto Przaśników *** ŚWIĘTO PRZAŚNIKÓW Święto, które rozpoczynało się 15 Nisan, nazajutrz po Passze, i trwało siedem dni — do 21 Nisan Widzimy zatem, że według Biblii szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) spotkał się z uczniami 15 Nisan, a wieczerzę spożył po zachodzie słońca, według biblijnego mierzenia dnia 16 Nisan: Marka 14:16, 17 (...)Uczniowie odeszli więc i weszli do miasta, i zastali wszystko tak, jak im powiedział; i przygotowali posiłek paschalny. Po zapadnięciu wieczora przyszedł z dwunastoma. 16 Nisan szanowny władca Jehoszua (Jezus) ustanowił tak zwaną Pamiątkę, przez Rzymskich Katolików zwaną Komunią lub Eucharystią. Proszę przypomnijmy sobie to wydarzenie: Łukasza 22:14-19 W końcu, gdy nadeszła godzina, ułożył się przy stole, a wraz z nim apostołowie. I rzekł do nich: „Wielce pragnąłem zjeść z wami ten posiłek paschalny, zanim będę cierpiał; bo mówię wam: Nie będę już go jadł, aż się spełni w królestwie Bożym”. A wziąwszy kielich, złożył podziękowania i rzekł: „Weźcie go i między sobą podawajcie jeden drugiemu; bo mówię wam: Odtąd nie będę już pił tego produktu z winorośli, aż nadejdzie królestwo Boże”. Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. W Biblii w tej kwestii sporu nie ma. Świadkowie Jehowy dostrzegli problem, ale go zbagatelizowali. W leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' tak napisali: *** it-2 s. 306 ak. 8-s. 307 ak. 1 Pascha *** „Pierwszy dzień Przaśników”. Wątpliwości pojawiają się również w związku z wypowiedzią z Mateusza 26:17: „Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: ‚Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?’”. Wyrażenie „pierwszy dzień” można tu przetłumaczyć na „przeddzień; dzień przed”. Na temat użycia greckiego słowa oddanego tu jako „pierwszy” w przypisie do Mateusza 26:17 (NW) czytamy: „Lub: ‚W przeddzień’. Takie tłumaczenie gr. słowa (...) [pròtos], po którym występuje wyraz w dopełniaczu, zgadza się ze znaczeniem i tłumaczeniem podobnej konstrukcji w Jn 1:15, 30: ‚istniał przede [pròtos] mną’”. W dziele A Greek-English Lexicon pod red. H. G. Liddella i R. Scotta (zrew. H. Jones, Oksford 1968, s. 1535) wyjaśniono że ‛pròtos jest czasami używane tam, gdzie należałoby się spodziewać pròteros [co znaczy „wcześniejszy”]’. W tamtym okresie Paschę powszechnie uważano za pierwszy dzień Święta Przaśników. A zatem tekst grecki — z uwzględnieniem żydowskiego zwyczaju — dopuszcza, że pytanie to zadano Jezusowi w dzień poprzedzający Paschę. Uważny czytelnik i znawca Biblii zauważy, że anonimowy autor lub też autorzy tej notatki wnikliwością się nie popisali. Proszę przeanalizujmy użyte argumenty. Zacznijmy od zdania: „W tamtym okresie Paschę powszechnie uważano za pierwszy dzień Święta Przaśników.” Gdyby zdanie to było prawdą, to pisało by o tym w Biblii. Wszak książka ta jest uważana za najbardziej wiarygodny przekaz informacji z tamtych czasów. Przeglądałem Biblię pod tym kontem, ale niestety nic znalazłem potwierdzenia tej tezy. Nie udało mi się też znaleźć ani jednego Świadka Jehowy, który by mi dopomógł znaleźć chociaż jeden werset potwierdzający tę informację. Znalazłem natomiast werset przeciwny tej tezie, według którego to Święto Przaśników było nazywane Paschą a nie odwrotnie. Proszę przeczytajmy co zapisano w Biblii: Łukasza 22:1 (...)A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że werset ten powiązany jest z bezpośrednio z dniami poprzedzającymi ustanowienie 'Pamiątki' i kieruje naszą uwagę na Święto Przaśników zwane Paschą. Teraz proszę przejdźmy do kolejnego biblijnego argumentu obalającego rozumowanie autorów analizowanej notatki, według którego pierwszy Dzień Przaśników to przeddzień Paschy. Czyli 13 Nisan. Analizę tematu ograniczono tylko do ewangelii Mateusza. Resztę Biblii nie wzięto pod uwagę. Gdy jednak zajrzymy do dwóch dalszych ewangelii to zauważymy, że rozumowanie to jest bezpodstawne i sprzeczne z pozostałymi zapisami biblijnymi. Proszę przeczytajmy co też w Biblii w dwóch dalszych ewangeliach napisano: Łukasza 22:7; Marka 14:12 (...)Nadszedł Dzień Przaśników, w którym ma być złożona ofiara paschalna; (...)A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?” Z informacji tych wynika jednoznacznie, że pierwszego dnia Przaśników składano ofiarę paschalną. Czyli w przeddzień odbycia się ostatniej wieczerzy i ustanowienia Święta Pamiątki. To normalne. Według prawa danego Izraelitom przez wszystkie dni Święta Przaśników powinno się składać ofiary paschalne i spożywać posiłki paschalne. Natomiast w przeddzień Paschy 13 Nisan ofiar paschalnych i posiłków paschalnych zgodnie z prawem się nie spożywa. Z zacytowanych wersetów biblijnych wynika bezspornie, że rozumowanie Świadków Jehowy w tej kwestii jest sprzeczne z informacjami zawartymi w Biblii. Te natomiast są w tym temacie ze sobą zgodne i wzajemnie się uzupełniają. W momencie wydawania wyroku na szanownego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dalej trwało Święto Przaśników zwane również Pachą. Dalej było przygotowanie Paschy, która miała się zacząć następnego dnia po zachodzie słońca: Jana 19:13, 14 (...)Toteż Piłat, usłyszawszy te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł w fotelu sędziowskim na miejscu, które zwą Kamiennym Brukiem, po hebrajsku zaś Gabbata. A było właśnie przygotowanie Paschy; godzina była mniej więcej szósta. (…) Szanowni Świadkowie Jehowy. Szanowne Ciało Kierownicze, proszę podsumujmy poruszone w liście problemy. Moim zdaniem sytuacja wśród Świadków Jehowy jest katastrofalna pod względem podstawowych nauk i faktów z życia szanownego władcy Jehoszua (Jezusa). Nagminne łamane są lekcje z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej dotyczące ścisłości informacji i udzielania informacji na podstawie Biblii. Zły wzór daje przede wszystkim Ciało Kierownicze. Warto by temu jakoś zaradzić. Powołać zespół ludzi sprawdzających ścisłość informacji i ich zgodność z Biblią. Można by też poprosić szeregowych Świadków Jehowy by sprawdzali pod tym względem każdą publikację czy też widowisko. Podać adres mailowy, na który można by pisać o dostrzeżonych błędach. To moje rady, ale myślę, że wśród Świadków Jehowy jest wystarczająco dużo inteligentnych ludzi w tym dzieci, które potrafiły by zaradzić problemowi lepiej ode mnie. Z wyrazami szacunki i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Szanowni Forumowicze, a Wy jak myślicie co Świadkowie Jehowy powinni zrobić by takich i innych błędów nie robić?
  5. Szanowny Yoozek, a skąd te dane? Z Ewangelii Jakuba można wyciągnąć wniosek, że szanowna panienka Maryja miała 12 lat gdy zaciążyła i trzeba jej było zaczął szukać męża. Z podań wynika, że szanowny pan Józef miał o wiele więcej lat, gdy brał ją za żonę: Ewangelia Jakuba 8:2 Gdy zaś osiągnęła dwanaście lat, zwołali naradę kapłani i mówili: "Oto Maryja osiągnęła dwanaście lat w świątyni Pańskiej. Cóż mamy uczynić by nie splamiła przybytku Pana Boga naszego(...). Nie wiem tylko jakie to ma znaczenie? Płodność zarówno mężczyzny jak i kobiety od Boga zależy i myślę, że nie nam ludziom się wtrącać w jego ustalenia. Z tego co wiem, szanowny pan patriarcha Jakub był o dużo starszy od swoich czterech żon. Nie rozumiem po co poruszać takie kwestie? No chyba, że się chce odwrócić uwagę od ważniejszych spraw poruszonych w dyskusji, ale moim zdaniem takie zachowanie jest co najmniej mało eleganckie.
  6. Szanowny Yoozek, odmawiając komukolwiek lub czemukolwiek szacunku, obdziera się z szacunku Boga, który stworzył wszystko. 1 Koryntian 12:24, 25 (...)Bóg jednak, zestawiając ciało, dał więcej szacunku tej części, której czegoś brakowało, tak by nie było rozdźwięku w ciele, lecz by jego członki jednakowo troszczyły się o siebie nawzajem. Zwrot pan, jest namiastką szacunku. Jeżeli ktoś go zaczyna używać - to z tego co się zorientowałem - znaczy, że jest na dobrej drodze w kierunku zbawienia. Szanowny Yoozek, dlaczego uważasz, że pan Mahomet jest fałszywym prorokiem i pedofilem? Co do mordowania, jest to element kultury biblijnej: Wyjścia 32:26-29 Wówczas Mojżesz stanął w bramie obozu i rzekł: „Kto jest po stronie Jehowy? Do mnie!” I zaczęli się przy nim zbierać wszyscy synowie Lewiego. Powiedział więc do nich: „Oto, co rzekł Jehowa, Bóg Izraela: ‚Niech każdy z was przypasze miecz do swego boku. Przejdźcie i wróćcie od bramy do bramy w obozie, i zabijcie — każdy swego brata i każdy swego bliźniego, i każdy swego najbliższego znajomego’”. I synowie Lewiego zaczęli czynić to, co powiedział Mojżesz, tak iż w owym dniu padło z ludu około trzech tysięcy mężczyzn. (...) Liczb 31:17, 18 (...)Zabijcie zatem każde maleństwo płci męskiej i zabijcie każdą kobietę, która już współżyła z mężczyzną, kładąc się z mężczyzną. Natomiast zachowajcie dla siebie przy życiu wszystkie młodziutkie kobiety, które nie poznały, co to znaczy położyć się z mężczyzną. Szanowny Yoozek, poza tym myślę, że jeżeli nam się nie podoba jakaś wypowiedź, to powinniśmy się do niej ustosunkować, a nie próbować oczerniać jej autora. Nie jest ważne kto powiedział. ale co. Taka praktyka świadczy źle przede wszystkim o osobach wszczynających takie personalne ataki. Zastanówmy się jeszcze nad kwestią pedofilii. Skąd pan wie, że szanowny pan Prorok Mahomet był pedofilem? Z chrześcijańskich podań możemy wywnioskować, że szanowna panienka miała około 12 lat, kiedy zaciążyła. W Biblii tak opisano zapowiedź tego poczęcia: Łukasza 1:34, 35 (...)Maria zaś rzekła do anioła: „Jakże to się stanie, skoro nie współżyję z mężczyzną?” Anioł, odpowiadając, rzekł do niej: „Duch święty przyjdzie na ciebie i moc Najwyższego cię ocieni. (...) Czyżby Duch Święty też był pedofilem?
  7. Szanowni Forumowicze, oglądając telewizję Broadcasting moją uwagę zwrócił wykład szanownego pana Stephena Letta. Zwłaszcza spodobał mi się przykład o strażaku ratującym z pożaru. Całe kazanie można zobaczyć tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/LatestVideos/pub-jwb_201706_10_VIDEO Poruszone tematy uważam za ważne, ale że nie zgadzam się z wszystkimi tezami pana Letta, postanowiłem moimi wątpliwościami podzielić się ze Świadkami Jehowy. Jacek Kwaśniewski Kraków 8 dzień 8 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, szanowny panie Stephen Lett, szanowni twórcy telewizji Broadcasting, chciałem Wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Z zainteresowaniem oglądam telewizję Broadcasting i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady, które tam znajduję. Spodobało mi się kazanie szanownego pana Stephena Letta – Ciało Kierownicze - zatytułowane „Słuchaj ze zrozumieniem.” Wersetem przewodnim tego wykładu jest Mateusza 13:16: „Jednakże szczęśliwe są wasze oczy, gdyż widzą, i wasze uszy, gdyż słyszą.” Spodobały mi się przykłady użyte przez szanownego pana Stephena Letta, ale nie ze wszystkimi tezami się zgadzam. Proszę przypomnijmy sobie fragmenty tego przemówienia: „Wzrok, słuch, smak, dotyk, węch. Jak wiecie jest to pięć podstawowych zmysłów, w które wyposażył nas stwórca. Ale który z tych zmysłów ma największe znaczenie, jeżeli chodzi o możliwość uzyskania życia wiecznego? Czy nie słuch?” Szanowny panie Stephen Lett, zgadzam się z tym, że słuch jest ważnym zmysłem, ale czy niezbędnym do uzyskania wybawienia? Czy przed osobą głuchą wybawienie jest zamknięte? Czy nie może ona zapoznać się ze wskazówkami umożliwiającymi wybawienie za pomocą wzroku? Przecież w tekście przewodnim wyraźnie pisze o szczęśliwych oczach które widzą! A co z osobami głuchymi i ślepymi? Czy przy pomocy zmysłu dotyku nie mogą się one zapoznać ze wskazówkami umożliwiającymi ocalenie? Ja na przykład oglądając te przemówienie słyszałem brzmienie głosu, ale go nie rozumiałem. Gdyby nie napisy, które widziałem oczyma na nic by był mój słuch. Kiedy pojawiał się napis zatrzymywałem obraz i przepisywałem tekst. Podczas tej czynności moją uwagę przykuły miny szanownego pana Stephena Letta. Przepisując wykłady innych mówców podobnych min nie widziałem. Zaciekawiony tymi minami przypomniałem sobie lekcję z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej dotyczącej mimiki. Proszę przypomnijmy fragmenty tej lekcji: Lekcja 12 Gesty i mimika Co powinieneś robić? Myśli, uczucia i swe nastawienie staraj się wyrażać za pomocą ruchów rąk, ramion, a czasem nawet całego ciała. Aby wzmóc wyrazistość swych słów i przekazać uczucia, wykorzystuj grę oczu, ułożenie ust i ruchy głowy. Dlaczego są ważne? Gesty i mimika pokazują, na co chcesz położyć nacisk, i wzmacniają ładunek emocjonalny twych wypowiedzi. Mogą rozniecać uczucia w tobie samym, dzięki czemu twój głos stanie się ożywiony. W JEDNYCH kulturach ludzie gestykulują więcej, w innych — mniej. Ale chyba nie ma człowieka, który by w trakcie mówienia w ogóle nie zmieniał wyrazu twarzy ani nie wykonywał żadnych gestów. Dotyczy to zarówno wystąpień publicznych, jak i rozmów prywatnych... Lekcja ta natomiast przypomniała mi fragment powieści szanownego pana Witolda Gombrowicza zatytułowanej 'Ferdydurke'. Jest tam scena, w której postacie występujące w tej książce pojedynkują się na miny, Jeden z krytyków tak skomentował ten fragment książki: „Pojedynek na miny to z pewnością jeden z najważniejszych i najbardziej groteskowych fragmentów powieści Gombrowicza. Przywołując dawną tradycję, autor ukazuje ciągłe zmagania człowieka z formą, którą w tym wypadku reprezentuje gęba. Relacje międzyludzkie nie są bowiem czyste, a zawsze towarzyszą im określone maski. Stanowią one nie tylko komunikat, lecz również swego rodzaju wyzwanie do „pojedynku”. Na minę zawsze odpowiada się miną, gęba wymusza gębę u innych.” Krytyka krytyką, ale moim zdaniem nie powinno się jej odrywać od oryginalnego tekstu, dlatego przytoczę fragmenty tej powieści i przypomnę ten literacki pojedynek na miny: „Szaleńczy pomysł! Miętus wyzwał Syfona na miny. Wszyscy ucichli i spoglądali na niego jak na niespełna rozumu, a Syfon gotował się do ironicznej inwektywy. Lecz twarz Miętalskiego wyrażała taką zjadliwość diabelską, że uchwycono snadnie straszliwy realizm propozycji. Miny! Miny - ta broń, a zarazem tortura! Tym razem bój miał się toczyć na ostre! Niektórzy zlękli się widząc, że Miętalski wyciąga na jaw to straszne narzędzie, którym dotąd każdy posługiwał się z największą oględnością, a swobodnie i jawnie chyba tylko przy drzwiach zamkniętych i przed lustrem. (...) - Możecie zaczynać! I właśnie gdy to mówił, że ,,mogą zaczynać”, właśnie gdy powiedział, że „zaczynać mogą”, rzeczywistość przekroczyła ostatecznie swe granice, nieistotność skulminowała się w koszmar, a zdarzenie z nieprawdziwego zdarzenia stało się zupełnym snem - ja zaś tkwiłem w samym środku przyłapany jak mucha w sieci, nie mogąc się ruszyć. Wyglądało, jak gdyby na drodze długiego ćwiczenia osiągnięto nareszcie stopień, na którym zatraca się twarz. Frazes przeistoczył się w grymas, a grymas - pusty, czczy, próżny, jałowy - złapał i nie puszczał. Nie byłoby dziwne, gdyby Miętus i Syfon ujęli twarze w ręce i cisnęli na siebie - nie, nic już nie mogło być dziwne. Zabełkotałem: - Miejcie litość nad swymi twarzami, miejcie litość nad moją przynajmniej, twarz nie jest przedmiotem, twarz podmiotem jest, podmiotem, podmiotem! ...” Nie wiem z jakiego kraju pochodzi szanowny pan Stephen Lett. - od tego może zależeć czy miny te są stosowne czy też nie - ale zauważyłem, że minami wyróżnia się on wyraźnie od innych wykładowców Świadków Jehowy. Jego miny przypominają bardziej miny niektórych artystów kabaretowych niż poważnych mówców teokratycznych. Spotkałem się jednak ze zdaniem, że miny te, oraz ten zbyt częsty wytrzeszcz oczów mogą być spowodowane tikiem nerwowym. W takim przypadku zalecił bym pracę z logopedą – może coś pomoże. Jest to jednak moje zdanie laika. Od min specjalistą nie jestem. Powróćmy myślami do wykładu szanownego pana Stephena Letta i jego tezy, że najważniejszym zmysłem jest słuch. Czy ktoś w naszych czasach słyszy głos szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa)? Być może są takie osoby, ale z tego co się orientuję to większość osób zapoznaje się z jego naukami za pośrednictwem tego co zostało kiedyś napisane i teraz jest zazwyczaj za pomocą wzroku odczytywane. To co sam przeczytam zazwyczaj lepiej pamiętam, ale nie ma reguły. Mam bardzo ulotną pamięć. Bardzo szybko zdarza mi się zapominać to co ktoś powiedział. Zdarza mi się przeczytać tekst dzienny, odejść na niecałą minutę i zapomnieć go całkowicie. Muszę robić notatki. Chciałbym przy tej okazji bardzo podziękować Świadkom Jehowy za cenne wskazówki na temat jak robić notatki i jak segregować zgromadzone informacje. Cenię sobie te rady i bardzo za nie dziękuję. Moim zdaniem mniej ważne jest to w jaki sposób weszliśmy w posiadanie informacji potrzebnej do wybawienia. Jedni mogli je usłyszeć, inni zobaczyć, jeszcze inni wyczuć palcami lub też ustami jeżeli rąk nie mają. Ale czy to wystarczy? Po pierwsze trzeba wszystkie te informacje zapamiętać, a w przypadkach takich jak ja zanotować, bo z pamięci się ulatniają. Ale to nie wszystko. Informacje te trzeba jeszcze dobrze zrozumieć. Jeżeli się je źle zrozumie to może się nam wydawać, że dobrze postępujemy, ale zamiast wybawienie może nas czekać zatracenie w Piekle. Dobrze też pamiętać o tym, że nasz słuch bywa zawodny a i mówca może powiedzieć coś niewyraźnie. Natomiast skutki tej niedoskonałości mogą być tragiczne. Z tego co napisano w środkach masowego przekazu takie nieporozumienie skończyło się śmiercią. Proszę zapoznajmy się z tym tragicznym a zarazem pouczającym doniesieniem: Tragiczny skok na bungee. 17-latka zginęła, bo źle zrozumiała akcent hiszpańskiego instruktora. Instruktor powiedział do dziewczyny „no jump” (nie skacz). Ona zrozumiała komendę jako „now jump” (teraz skacz). Lina nie była przywiązana. Z powyższej analizy wynika, że wiedza to stanowczo za mało. Potrzebny też jest rozum o czym w Biblii wyraźnie pisze: Psalm 119:33, 34; Izajasza 35:8; Przysłów 27:22 (...)Poucz mnie, Jehowo, o drodze twoich przepisów, bym jej strzegł aż do ostatka. Obdarz mnie zrozumieniem, bym przestrzegał twego prawa i bym się go trzymał całym sercem. (...)I powstanie tam gościniec, droga; i będzie zwana Drogą Świętości. Nie będzie nią chodził nieczysty. I będzie przeznaczona dla idącego tą drogą, a głupcy nie będą się po niej błąkać. (...)Choćbyś głupiego utarł tłuczkiem w moździerzu pośród tłuczonego ziarna, jego głupota od niego nie odejdzie. Wynika z tego, że nawet wielka wiedza zgromadzona w głowie bez jej właściwego zrozumienia może być zbytecznym balastem, a czas poświęcony na jej zdobywanie czasem straconym. Proszę powróćmy myślami do przemówienia szanownego pana Stephena Letta: „Co ciekawe, kościoły Babilonu Wielkiego od wieków przykładają największą wagę nie do słuchania, ale do patrzenia czy może dotykania - patrzenia na wizerunki przedstawiające Boga, dotykania ich lub całowania.” Jak już wykazałem w wielu przypadkach wzrok odgrywa większą rolę niż słuch i fakt, że w niektórych kościołach większą wagę przykłada się do patrzenia może dopomóc w wybawieniu. Proszę wyobraźmy sobie, że wybawienie nasze zależy od zakupów jakie musimy dokonać w supermarkecie. Poinformowano nas co też musimy kupić by dostąpić wybawienia. A lista tych produktów jest długa i szczegółowa. Na przykład jednym z produktów ma być drobno zmielony zmielony pieprz biały oraz cukier trzcinowy grubo ziarnisty. Idziemy do sklepu a tam dużo różnych pieprzów, zmielonych i całych. Cukrów też wybór jest obfity, od miałkich po gruboziarniste. A lista naszych zakupów długa. O pomyłkę łatwo. Człowiek o doskonałej pamięci problemów nie będzie miał. Ale taki jak ja, bez dokładnych notatek i umiejętności patrzenia na tę listę byłbym skazany na zatracenie w Piekle. Poza tym w Biblii zanotowano historię o tym, jak wzrok ratował pokąsanych przez węże Izraelitów. Liczb 21:4-9 (...)Kiedy ciągnęli od góry Hor drogą Morza Czerwonego, by obejść ziemię Edom, dusza ludu zaczęła się męczyć wędrówką. I mówił lud przeciwko Bogu i Mojżeszowi: „Czemuż wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy pomarli na tym pustkowiu? Bo nie ma chleba ani wody, a nasza dusza obrzydziła sobie ten chleb godny wzgardy”. Toteż Jehowa posłał między lud jadowite węże i one kąsały lud, tak iż wielu z ludu Izraela umarło. W końcu lud przyszedł do Mojżesza i rzekł: „Zgrzeszyliśmy, gdyż mówiliśmy przeciwko Jehowie i przeciwko tobie. Wstaw się u Jehowy, żeby oddalił od nas te węże”. I Mojżesz zaczął się wstawiać za ludem. Wtedy Jehowa powiedział do Mojżesza: „Sporządź sobie ognistego węża i umieść go na słupie sygnałowym. A gdy ktoś zostanie ukąszony, ma na niego spojrzeć i dzięki temu pozostanie przy życiu”. Mojżesz niezwłocznie wykonał miedzianego węża i umieścił go na słupie sygnałowym; a jeśli wąż kogoś ukąsił, ten zaś utkwił wzrok w miedzianym wężu, to pozostawał przy życiu. Niewykluczone też jest, że chrześcijanie by osiągnąć wybawienie będą musieli pocałować – dotknąć ustami syna Boga: Psalm 2:11, 12 Służcie Jehowie z bojaźnią i radujcie się ze drżeniem. Pocałujcie syna, żeby On się nie rozsierdził i żebyście nie zginęli z drogi, bo jego gniew łatwo się zapala. Szczęśliwi są wszyscy, którzy się u niego chronią. Moim zdaniem ta myśl szanownego pana Stephena Letta to najgorsza część tego kazania, Całkiem zbędna i szkodliwa. Gdybym miał to przemówienie oceniać na podstawie lekcji 33 teokratycznej szkoły Świadków Jehowy, to lekcji tej z całą pewnością bym nie zaliczył. Proszę przypomnijmy sobie fragment tej lekcji: Lekcja 33 Takt połączony ze stanowczością Co powinieneś robić? Zastanawiaj się nie tylko nad tym, co powiedzieć, ale też w jaki sposób i kiedy. Dzięki temu nikogo niepotrzebnie nie urazisz. Dlaczego jest ważny? Jeżeli taktownie głosisz dobrą nowinę, ludzie będą bardziej skłonni wysłuchać cię z otwartym umysłem. Takt pomoże ci też utrzymywać przyjazne stosunki ze współwyznawcami... Myślę jednak, że nie zaliczenie tej lekcji to za mała kara. Szanowny pan Stephen Lett jest członkiem Ciała Kierowniczego. Tego wykładu może słuchać wiele milionów Świadków Jehowy w różnym wieku. W tym małe dzieci. W związku z tym za karę zalecił bym siedemdziesiąt siedem razy przepisać tę lekcję do zeszytu i myślę, że wskazana by też była jakaś publiczna chłosta: Powtórzonego Prawa 25:2; Przysłów 23:13, 14 A jeśli niegodziwy zasłuży na bicie, sędzia każe położyć go twarzą do ziemi i przed swoim obliczem wymierzyć uderzenia według liczby odpowiadającej jego niegodziwemu czynowi. (...)Nie szczędź chłopcu karcenia. Jeśli go zbijesz rózgą, nie umrze. Bij go rózgą, by wyzwolić jego duszę z Szeolu. Egzekucję tej kary myślę, że dobrze było by zamieścić w telewizji Broadcasting i na stronie internetowej JW Org ku przestrodze innym Świadkom Jehowy lekceważącym szkolenie pochodzące od szanownego Boga Jehowy. Zauważyłem bowiem u niektórych Świadków Jehowy brak taktu, który czasami też jest łączony z chamstwem i szyderstwem - w stosunku do wierzących inaczej chrześcijan lub czcicieli innych Bogów - bywa ostentacyjny. Jest jednak pewna wątpliwość. Jeżeli odłożymy na bok lekcje z teokratycznej szkoły Świadków Jehowy i otworzymy Biblię i przeanalizujemy kazania szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) wówczas zobaczymy, że brak taktu połączony z chamstwem i szyderstwem powinien być normą wśród chrześcijan. Czytając kazania szanownego władcy Jehoszua (Jezusa Chrystusa) zwróciłem uwagę na fakt, że w swoich kazaniach stosował On tak zwaną mowę nienawiści. Obrażał w nich ludzi oraz wyklinał. Proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 23:16, 17, 26-23, 33; Łukasza 6:24, 25; 11:46 (...)Biada wam, ślepi przewodnicy(...) obłudnicy! (…) Głupi i ślepi! (...) (…) Ślepy faryzeuszu (…) Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości. Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia. (…) Węże, pomiocie żmijowy (...) (…) Biada i wam, biegłym w Prawie (…) biada wam, bogacze, gdyż w pełni odbieracie swe pocieszenie. „Biada wam, którzy teraz jesteście nasyceni, gdyż będziecie głodować. „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, gdyż pogrążycie się w żałości i będziecie płakać. Zastanawiając się nad tymi przekleństwami i wyzwiskami zwróciłem uwagę na fakt, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) w swych przemówieniach zrównał bez wyjątku wszystkie wymienione przez siebie klasy społeczne nie licząc się z tym, że mogą wśród nich być ludzie nie zasługujący na takie traktowanie. Zwyzywani zostali ludzie uczeni, religijni (faryzeusze), prawnicy, biznesmeni, którym się powiodło, oraz ludzie zadowoleni z życia i roześmiani. Oprócz złowróżbnych przekleństw zawartych w zwrocie 'biada wam', zwyczajnie ich obrażał przezywając ludzi takimi słowami jak pomiot żmijowy, ślepiec, głupiec, obłudnik, grób pobielany, wąż. Przekleństwa szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) nie ominęły też kobiet brzemiennych i karmiących: Mateusza 24:19 (…) Biada kobietom brzemiennym i karmiącym piersią w owe dni! Dającym do myślenia jest fakt, że to zwyzywany i przeklęty przez szanownego pana Jehoszua bogaty człowiek osobiście zadbał o Jego pogrzeb: Mateusza 27:57-60 (...)A że było późne popołudnie, przyszedł pewien bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który sam również został uczniem Jezusa. Człowiek ten poszedł do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wtedy Piłat kazał je wydać. A Józef wziął ciało, zawinął je w czystą, delikatną tkaninę lnianą i złożył je w swym nowym grobowcu pamięci, który wcześniej wykuł w masywie skalnym. I przytoczywszy duży kamień przed wejście do tego grobowca pamięci, odszedł. Również zwyzywany i wyklęty uczony faryzeusz, szanowny pan apostoł Paweł został naczelnym teologiem większości kościołów chrześcijańskich: Dzieje 22:3; 26:4-6 (…) Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz kształconym w tym mieście u stóp Gamaliela, szkolonym według rygorów Prawa przodków, gorliwym dla Boga (...) (…) Doprawdy, jeśli chodzi o to, jaki styl życia od samej młodości wiodłem wśród mego narodu i w Jerozolimie, wszyscy Żydzi, którzy przedtem mnie znali, od początku wiedzą — gdyby tylko chcieli świadczyć — że jako faryzeusz żyłem według najbardziej rygorystycznej sekty naszej formy oddawania czci. (...) Jakimś usprawiedliwieniem dla szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) może być możliwość, że mógł być on opętany przez Demona jak zasugerowano w Biblii: Jana 8:52 Żydzi rzekli do niego: „Teraz już wiemy, że masz demona.(...) Szanowny władca Jehoszua (Jezus) mógł postradać zmysły jak sugerowali jego krewni: Marka 3:21 (…) Ale gdy o tym usłyszeli jego krewni, wyszli, by go pochwycić, bo mówili: „Postradał zmysły”. Proszę spróbujmy podsumować ten wątek dotyczący mowy nienawiści. Najpierw sprecyzujmy co to jest mowa nienawiści: Mowa nienawiści (ang. hate speech) – używanie języka w celu znieważenia, pomówienia lub rozbudzenia nienawiści wobec pewnej osoby, grupy osób lub innego wskazanego przez mówcę podmiotu. Narzędzie rozpowszechniania antyspołecznych uprzedzeń, stereotypów i dyskryminacji ze względu na rozmaite cechy, takie jak: rasa (rasizm), pochodzenie etniczne (ksenofobia), narodowość (szowinizm), płeć (seksizm), tożsamość płciowa (transfobia), orientacja psychoseksualna (homofobia, heterofobia), wiek (ageizm), światopogląd religijny (antysemityzm, chrystianofobia, islamofobia). Rada Europy definiuje ten termin jako „wszystkie formy ekspresji, które rozpowszechniają, podżegają, wspierają lub usprawiedliwiają nienawiść rasową, religijną, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści wynikające z nietolerancji, łącznie z nietolerancją wyrażoną za pomocą agresywnego nacjonalizmu i etnocentryzmu, dyskryminacją i wrogością wobec przedstawicieli mniejszości, imigrantów i osób obcego pochodzenia”. Moim zdaniem szanowny władca (Jehoszua) Jezus w swoich kazaniach wytyczył złe standardy obrażania i wyzywania całych grup społecznych, nie biorąc pod uwagę faktu, że w ten sposób może krzywdzić jednostki, które na takie traktowanie nie zasłużyły. Taka mowa nienawiści może doprowadzić do choroby psychicznej, w skrajnych przypadkach do samobójstwa osoby pomawianej lub podjudzić do zbiorowych mordów, których naród Izraelski z rąk chrześcijan doświadczył wiele. W Polsce mowa nienawiści jest karalna. W kodeksie karnym jest wiele paragrafów, które gdyby były egzekwowane w znacznej mierze wyeliminowały by mową nienawiści. Proszę zapoznajmy się z tymi moim zdaniem pożytecznymi prawami: Art. 190 § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. Art. 190a § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej. § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego. Art. 207 § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Art. 212 § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego. Art. 216 § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary. § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego. Art. 256 § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej. § 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej. § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy. Art. 257 Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Wygląda na to, że gdyby w dzisiejszych czasach szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wygłaszał podobne kazania mógłby trafić do więzienia jako ekstremista lub szpitala psychiatrycznego być może na oddział zamknięty uznany za człowieka obłąkanego. Moim zdaniem jego kazania były zbyt emocjonalne i krzywdzące jednostki, ale może właśnie takie miały być? Może chodziło o to by nimi jak najwięcej osób upokorzyć i skrzywdzić? Powróćmy myślami do wystąpienia szanownego pana Stephena Letta. Opowiedział on bardzo pouczające doświadczenie. Proszę zapoznajmy się z nim: „Wiele lat temu byłem w służbie z pewnym bratem. Miał powiedzieć wstęp. Bardzo się denerwował. Brat zapytał: "Jak się pani ma?". Odpowiedziała: "Niezbyt dobrze". A on na to: "To dobrze". I kontynuował wstęp. Chociaż słyszał dżwięki wydobywające się z ust tej kobiety, to jej nie słuchał - nie dotarło do niego co powiedziała.” Świetny przykład i uważam, że na czasie. Zauważyłem, że wielu Świadków Jehowy ma wielkie problemy ze słuchaniem. Bywa tak, że podczas studium odczytują jakieś objaśnienie z jakiejś publikacji objaśniającej jakieś zagadnienie i w ogóle nie słuchają. Nawet jak im się wykaże z Biblią w ręku, że w publikacji jest błąd zdają się tego nie słyszeć. Z opowieści pana wynika, że takie rzeczy dzieją się nie tylko w Krakowie. Myślę, że Świadkowie Jehowy powinni większy nacisk położyć na ten element swojej służby kaznodziejskiej. Mogli by na przykład problem ten uwzględnić w programie szkoły teokratycznej. Opracować jakieś scenki, w których głosiciel nie słucha i potem słucha zainteresowanego. Na przykład głosiciel naucza korzystając z publikacji, że Izraelici 14 Nisan opuścili Rameses. Dla dodania powagi swojemu nauczaniu głosiciel prosi o odczytanie fragmentu leksykonu 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). Zainteresowany odczytuje i mówi: Ale z tego co wiem wymarsz ten nastąpił 15 Nisan. Proszę przeczytać co pisze w Biblii i podaje biblię do odczytania: Liczb 33:3 I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan. Głosiciel odczytuje i kontynuuje – tak jak przeczytaliśmy Mojżesz zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i wyruszyć w kierunku Sukkot. Prowadzący lekcje wykazał by jaki błąd popełnił głosiciel i poprosił o poprawne odegranie scenki. Głosiciel podobnie naucza korzystając z publikacji, że Izraelici 14 Nisan opuścili Rameses: *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). Zainteresowany odczytuje i mówi: „Ale z tego co wiem wymarsz ten nastąpił 15 Nisan. Proszę przeczytać co pisze w Biblii i podaje Biblię do odczytania: Liczb 33:3 I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan. Głosiciel odczytuje i robi wielkie oczy - zdumienie pojawia się na jego twarzy. (Myślę, że do tej sceny szanowny pan Stephen Lett ze swoimi minami i wytrzeszczem oczu by pasował). Po czym głosiciel bardzo przeprasza za pomyłkę. Zaś po opuszczeniu zainteresowanego mówi do towarzyszącego mu głosiciela. „Tyle lat czytałem biblię i nie zwróciłem uwagi na tę pomyłkę. Trzeba coś z tym zrobić. Powiadomić starszych zboru i przede wszystkim napisać list do Ciała Kierowniczego by nikt tego błędu nie powtarzał. Ja zaś w swoim leksykonie naniosę poprawkę by już nikogo w błąd nie wprowadzać. Koniec sceny. Powróćmy proszę do przemówienia szanownego pana Stephena Letta. Podał on moim zdaniem bardzo dobry przykład na to jak ważne jest słuchanie, od którego może zależeć nasze wybawienie. „Wyobraź sobie, że jesteś uwięziony w płonącym budynku. Nagle pojawia się strażak, podchodzi do Ciebie i mówi: "Nie mam czasu powtarzać ci tego dwa razy, bo muszę ratować też pozostałych ludzi. Jest tu tylko jedna droga ucieczki. Musisz szybko zejść po schodach na dół. Gdy już tam będziesz połóż się na brzuchu i zacznij się czołgać. Nie wstawaj bo powietrze na wysokości jednego metra jest skażone trującymi gazami. Kieruj się w prawo, aż zobaczysz mały, wąski korytarz. Przeczołgaj się tamtędy. Na końcu korytarza jest hol. Tam wstań, skręć w lewo i wybiegnij drzwiami na zewnątrz.” Dla mnie ta krótka instrukcja mogłaby się okazać zbyt długa. Bez notatek być może poniósł bym śmierć. W dalszej części swego wykładu szanowny pan Stephen Lett zwrócił uwagę na fakt, że uczniowie szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) mieli szczęśliwe uszy. Zacytował też fragment wersetu pomijając informację o szczęśliwych oczach – być może dlatego, że nie pasował on bowiem do jego tezy, że wzrok jest mniej ważny?: Mateusza 13:16, 17 "Szczęśliwe są (...) wasze uszy gdyż słyszą". W całości werset ten brzmi tak: Mateusza 13:16, 17 (...)„Jednakże szczęśliwe są wasze oczy, gdyż widzą, i wasze uszy, gdyż słyszą. Bo zaprawdę wam mówię: Wielu proroków i ludzi prawych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, ale nie ujrzało, i słyszeć to, co wy słyszycie, ale nie usłyszało. Warto tutaj dodać, że takiego szczęścia nie miały tłumy, które szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał. Prawdziwe swoje orędzie zataił on przed większością Izraelitów. Szczęśliwe uszy mięli tylko wtajemniczone uszy jego uczniów – pozostali zaś nie mieli poznać prawdziwego celu misji szanownego władcy Chrystusa. Mieli patrzeć na próżno a słuchając mieli nie zrozumieć znaczenia: Łukasza 8:10 (...)On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. Działo się to po to by nie dostąpili przebaczenia. Pisze o tym w Biblii: Marka 4:10-12 (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Proszę przypomnijmy sobie przypowieść szanownego pana Stephena Letta o strażaku. „Wyobraź sobie, że jesteś uwięziony w płonącym budynku. Nagle pojawia się strażak, podchodzi do Ciebie i mówi: "Nie mam czasu powtarzać ci tego dwa razy, bo muszę ratować też pozostałych ludzi. Jest tu tylko jedna droga ucieczki. Musisz szybko zejść po schodach na dół. Gdy już tam będziesz połóż się na brzuchu i zacznij się czołgać. Nie wstawaj bo powietrze na wysokości jednego metra jest skażone trującymi gazami. Kieruj się w prawo, aż zobaczysz mały, wąski korytarz. Przeczołgaj się tamtędy. Na końcu korytarza jest hol. Tam wstań, skręć w lewo i wybiegnij drzwiami na zewnątrz.” Wyobraźmy sobie proszę, że strażak z tej opowieści nie jest dobrym człowiekiem. To zły ratownik, który ma podpisaną umowę z zakładem pogrzebowym. Za każdego człowieka, który zginie w pożarze dostanie on zapłatę od zakładu pogrzebowego. Nowożytna historia Polski zna takich ratowników, którzy zamiast ratować ludzi, zabijali ich dla pieniędzy od zakładów pogrzebowych. Proszę przeczytajmy fragmenty notatki prasowej o tym informującej: „Łódzki sąd wydał wyrok w sprawie "łowców skór": jeden z sanitariuszy został skazanych na dożywocie, drugi na 25 lat pozbawienia wolności. Dwaj lekarze zostali skazani na 6 i 5 lat pozbawienia wolności. Reporterki "Superwizjera" TVN dotarły do bliskich ofiar zbrodniarzy z pogotowia. To, co od nich usłyszały było wstrząsające. "Gotowanie skóry" – nieudzielenie pomocy lub podanie pavulonu, silnego środka zwiotczającego mięśnie, który powodował śmierć, "hodowanie na skórę" – czekanie na śmierć i pilnowanie, by sprzedać zwłoki, "odpalanie" – zabójstwo i handel ciałem. Takim słownikiem posługiwali się między sobą. Mieli układ z zakładem pogrzebowym – dostarczali zwłoki, w ich języku – "skórę". Za każde zwłoki dostawali od 300 do 1800 zł. Jeden z dziennikarzy, którzy zdemaskowali morderczy proceder, mówi: "To proceder systemowy. Pogotowie kręciło się nie wokół ratowania ludzi, ale sprzedawania informacji o zgonach zakładom pogrzebowym." "Nie jestem w stanie zrozumieć – to nie były bandziory, tylko lekarze, ludzie, którzy ratują innym życie. Jak lekarz może zabijać dla pieniędzy?" – mówi córka pielęgniarki, którą "łowcy skór" zabili pavulonem. Jedną z ofiar był 71-letni krawiec operowy, który w podeszłym wieku zaczął cierpieć na napady lęku. Po jednym z takich napadów przyjechała po niego karetka. "Widziałam, jak sanitariusz uwijał się przy nim, a on już pewno widział w nim nieboszczyka" – mówi żona zabitego. Andrzej N. podał mu pavulon. (...) Kolejną ofiarą była emerytowana pielęgniarka, laureatka najważniejszego na świecie odznaczenia dla pielęgniarek. "Mama machała ręką, że nie chce do szpitala - opowiada syn. (…)” Proszę wyobraźmy sobie, że ten zły Strażak to szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) a tym człowiekiem, którego instruuje jak ocaleć to naród Izraelski, liczący na wybawienie z pożaru. Zobaczywszy strażaka prosi go o wybawienie: Mateusza 21:9-11 (...)Tłumy zaś, te idące przed nim i te podążające za nim, wołały: „Racz wybawić Syna Dawidowego! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Jehowy! Racz go wybawić na wysokościach!” A gdy wszedł do Jerozolimy, całe miasto było poruszone i mówiło: „Kto to jest?” Tłumy mówiły: „To jest prorok Jezus, z Nazaretu w Galilei!” Strażak instruuje człowieka obiecując wybawienie: Jana 5:24 (...)Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Kto słyszy moje słowo i wierzy temu, który mnie posłał, ten ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz przeszedł ze śmierci do życia. Podaje mu dokładną drogę do ocalenia: „Musisz szybko zejść po schodach na dół.” Schody natomiast były bardzo strome i częściowo zniszczone przez pożar. Tam najłatwiej w tym momencie można było zginąć. By ocaleć należało iść po nich jak najwolniej i najostrożniej' Gdy już tam będziesz połóż się na brzuchu i zacznij się czołgać. Nie wstawaj bo powietrze na wysokości jednego metra jest skażone trującymi gazami. Na dole zaś był czad do wysokości jednego metra. By ocaleć trzeba było wstać na nogi: Kieruj się w prawo, aż zobaczysz mały, wąski korytarz. Na lewo była droga do ocalenia, ale na prawo czekały dalsze niebezpieczeństwa. Dalsze pokłady czadu. Dlatego też zły strażak radził: Przeczołgaj się tamtędy. Część najzdrowszych najszybszych Izraelitów przeżyła. Widzi hol o którym mówił strażak: Na końcu korytarza jest hol. Tam wstań, skręć w lewo i wybiegnij drzwiami na zewnątrz. Uradowani ledwie żywi Izraelici wypadają na zewnątrz, a tam czekają nich sanitariusze z pavulonem. Oni też są źli. Będą dobijać tych, których nie zabiły rady złego strażaka. Oni bowiem też współpracują z grabarzami i chcą również zarobić jak najwięcej pieniędzy. Proszę zastanówmy się jeszcze nad jedną kwestią. Wyobraźmy sobie, że ten zły strażak miał uczniów – adeptów jego prywatnej szkoły pożarniczej. Oczywiście nie informował swych uczniów, że celem jego działalności jest wzniecanie pożarów i zabijanie ludzi. Podczas pożaru przekazał uczniom instrukcje mające uśmiercić jak najwięcej osób. Posłuszni mu uczniowie skwapliwie wykonywali jego polecenia, chociaż były one sprzeczne z wiadomościami jakie wynieśli ze szkoły podstawowej. Pośród ognia, wśród krzyku płonących ofiar zapomnieli oni o elementarnych prawach fizyki. Zaufali swojemu nauczycielowi. Starszemu od nich i dużo bardziej doświadczonemu, cieszącemu się autorytetem wśród tłumów. Na dodatek przechwalał się on znajomością z najgłówniejszym w wszechświecie strażakiem. Powstaje pytanie – co sądzić o tych uczniach? Czy oni też są winni za śmierć usmażonych na schodach, lub też zaczadzonych ofiar? Bezsprzecznie stali się oni współuczestnikami tego wielkiego zła, ale czy też sami byli źli? Część z nich szczerze i autentycznie chciała pomagać ludziom. Byli jednak wśród nich i psychopaci i piromani. Czytałem już o strażakach wzniecających pożary dla swej własnej przyjemności: „Strażacy z Pomorza podpalali, by później poczuć się jak bohaterowie Mieli pomagać, a niszczyli. Policja zatrzymała trzech strażaków-ochotników, który okazali się podpalaczami. Grozi im do 10 lat więzienia. - Za udział w akcji otrzymywali 9 zł, ale powodem ich działań przestępczych była też chęć podniesienia poziomu adrenaliny i poczucie bycia bohaterem w czasie akcji gaśniczej - mówi policja.” Na zakończenie tego listu proszę co powiedział szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) do 'szczęśliwych uszów' swych uczniów: Łukasza 12:49 (...)Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął? Z uszanowaniem i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Szanowni forumowicze, a Wam jak się spodobała przypowieść o strażaku? Co o niej myślicie?
  8. Szanowny Terebint, Szatan to nazwisko rodowe mojej mamy. Moja babcia to Katarzyna Szatan, a dziadek to Adam Szatan. Myślę, że dzieci powinni dziedziczyć nazwisko po mamie, dlatego, że kto jest matką dziecka jest rzeczą pewną, ale kto jest ojcem bywa kwestią wątpliwą, tak jak w przypadku szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Temat ten jest już na forum analizowany tutaj: http://watchtower-forum.pl/topic/1288-ojcowie-jezusa/ Osoby zainteresowane tym, kto naprawdę był Ojcem szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  9. Szanowny CzarnySmoku wtenczas będzie to książka a nie list. Ta forma co prawda więcej kosztuje (zaczętych już mam kilkadziesiąt listów z ważnymi moim zdaniem tematami), ale dzięki temu więcej Świadków Jehowy będzie mogło skorzystać z tych listów.
  10. Szanowni Forumowicze, będąc na zebraniu Świadków Jehowy podczas studium Strażnicy byłem świadkiem omawiania tematu ślubowania. Słuchając odpowiedzi zauważyłem, że Świadkowie Jehowy mają różne standardy w tej kwestii. Oprócz tego odrzucają naukę szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dotyczącą ślubów. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 16 dzień 7 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, chciałem Wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Jako zainteresowany poszukiwacz Boga korzystam z Waszego programu nauczania i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady. Szanowny pan prorok Mahomet nauczał: „Najlepszym podarunkiem i najwspanialszym skarbem jest dobra myśl ze skarbnicy mądrości.” Z zainteresowaniem wysłuchałem Strażnicy do studium o ślubowaniu: „Co ślubujesz, spełnij” Strażnica (do studium) — 2017 Zachęcono w tym artykule do spełniania swych ślubowań. Rada ta według mnie jest dobra i zgodna z Biblią: Kaznodziei 5:4, 5 Ilekroć złożysz Bogu ślub, nie ociągaj się ze spełnieniem go, bo w głupcach nie ma się upodobania. Co ślubujesz, spełnij. Lepiej, byś nie ślubował, niż ślubował, a nie spełnił. Jednak niektóre fragment tego studium wzbudziły moje wątpliwości, które moim zdaniem warto by omówić szerzej. Bez wątpienia przynależność do jakiegoś kościoła wiąże się z obowiązkiem wypełnienia złożonych ślubów i zobowiązań, co też podkreślono w analizowanym artykule. Mowa o tym była między innymi w akapicie 11 i 19. Proszę przypomnijmy sobie ich fragmenty mówiące o takich zobowiązaniach: 11. Czego dowiodłeś w dniu swojego chrztu? 11 Czy oddałeś swoje życie Jehowie i usymbolizowałeś to przez chrzest? Jeśli tak, to wspaniale! Jak zapewne pamiętasz, w dniu chrztu w obecności świadków zostałeś zapytany, czy oddałeś się Jehowie i czy rozumiesz, że „przez oddanie się Bogu i chrzest utożsamiasz się ze Świadkami Jehowy i przyłączasz się do organizacji Bożej kierowanej Jego duchem”. ŚLUBOWANIE SPECJALNYCH SŁUG PEŁNOCZASOWYCH 19. Ogólnoświatowa Wspólnota Specjalnych Sług Pełnoczasowych Świadków Jehowy liczy obecnie około 67 000 członków. Część z nich pracuje w Betel, a inni usługują na budowach teokratycznych, jako nadzorcy obwodów, wykładowcy terenowi*, pionierzy specjalni, misjonarze czy słudzy Sal Zgromadzeń lub ośrodków szkoleń biblijnych. Wszystkich ich obowiązuje „Ślubowanie posłuszeństwa i ubóstwa”. Dotrzymywanie takich ślubów wydaje mi się dobre i nie rozumiem dlaczego Świadkowie Jehowy zachęcając członków innych kościołów zachęcają ich do zerwania wszelkich kontaktów z dotychczasowym kościołem. Problem ten został również przedstawiony na łamach czasopisma Strażnica: „16 listopad ss. 26-30 - Strażnica (do studium) — 2016 Wyzwoleni z niewoli religii fałszywej „Wyjdźcie z niej, mój ludu” (OBJ. 18:4). 3 Mężczyźni i kobiety, którzy chcieli podobać się Bogu, wiedzieli, co muszą zrobić. Gdyby w dalszym ciągu należeli do religii fałszywej, nie mogliby się spodziewać Bożego błogosławieństwa. W związku z tym wielu Badaczy Pisma Świętego napisało listy, że występują ze swoich kościołów. Niektórzy publicznie odczytali je w trakcie nabożeństw. Tam, gdzie nie mogli tego zrobić, czasami wysyłali kopię listu do każdego członka parafii. Nie chcieli mieć już jakichkolwiek związków z religią fałszywą...” Bywa przecież i tak, że członkowie jakiegoś kościoła wierzącego nierzadko w tego samego Boga co Świadkowie Jehowy złożyli ślubowania, zobowiązania itp. Moim zdaniem namawianie kogokolwiek do zerwania takich ślubów jest odrażające, brzydkie, złe, naganne, karygodne. Zerwanie tych ślubów Bóg może uznać za coś bardzo złego. Bardzo proszę napiszcie co o tym myślicie? Pytanie te kieruję przede wszystkim do Ciała Kierowniczego, ale też do wszystkich Świadków Jehowy czytających ten list. Kolejnym kontrowersyjnym problem jest kwestia przysięgi małżeńskiej. Temat ten poruszono w akapicie 14: „PRZYSIĘGA MAŁŻEŃSKA 14 Drugim co do ważności ślubem, który ktoś może złożyć, jest przysięga małżeńska. Dlaczego można tak powiedzieć? Ponieważ małżeństwo jest święte. Słowa przysięgi małżeńskiej państwo młodzi wypowiadają przed Bogiem i osobami obecnymi na ślubie.” Zdumiewa mnie fakt, że Świadkowie Jehowy z jednej strony mają świadomość ważności takich ślubów ale jednocześnie starają się rozbijać i z tego co można przeczytać w ich literaturze rozbijają poligamiczne rodziny. Proszę sprawdźmy w ich literaturze: *** w90 15.10 s. 22 „Stójcie mocno jako jedna trzoda” — zgromadzenia w Czadzie *** W Ndżamenie Pierwszy zbór Świadków Jehowy w Czadzie założono w Ndżamenie w roku 1964. (…) Pewien brat, gdy po raz pierwszy zetknął się z prawdą biblijną, miał trzy żony. Wkrótce zrozumiał potrzebę dostosowania swego życia do zasad Pisma Świętego. Zalegalizował małżeństwo z pierwszą żoną, a pozostałe odprawił, zapewniając im odpowiednie środki do życia. Praktyka rozbijania rodzin poligamicznych nie jest nowym rytuałem religijnym chrześcijan. W książce XIX wiecznego pisarza Henryka d’Almerasa – Małżeństwo u różnych narodów – natrafiłem na apokaliptyczną wizję tego co Chrześcijanie robili ze swoimi poligamicznymi żonami. Proszę przeczytajmy: „... Przed kilku zaledwie laty pewien Nowo - Kaledończyk, mający dwie żony, zachęcony prawdopodobnie wyznaczonemi przez misyę nagrodami, przyszedł do misyonarza i poprosił o chrzest. — Jeżeli chcesz być ochrzczony, trzeba żebyś odprawił jedną ze swoich żon (popinee) — odpowiedział kapłan. Kanak zdumiał się wobec tego nieprzewidzianego warunku i odszedł, nie dawszy żadnej odpowiedzi. Po kilku dniach powraca znowu z zadowoloną miną człowieka, który spełnił swój obowiązek. — Ochrzcij mnie — mówi do misyonarza. – Mam już tylko jedną popinee... — A cóż się stało z drugą? — Zjadłem ją. I żeby dowieść swych dobrych chęci, neofita pokazuje starannie zawinięte w liść bananowy oczy i mózg kobiety...” Podobnie niegodziwie działali kiedyś Anglikanie, ale jak napisano w literaturze świadków Jehowy porzucili niecne praktyki. Proszę przeczytajmy: *** g89 8.6 s. 30 Obserwujemy świat *** Anglikanie zezwalają na wielożeństwo Wprawdzie Kościół anglikański, liczący 70 milionów wiernych, zaleca monogamię jako ideał chrześcijański, ale w sierpniu minionego roku uchylił stuletni zakaz chrzczenia poligamistów. Stosowną uchwałę podjęto podczas trzytygodniowej konferencji w Canterbury. Do tej pory poligamista, który chciał zostać ochrzczony jako anglikanin, musiał odprawić żony za wyjątkiem jednej. Obecnie postanowiono, iż w tych kręgach kulturowych, gdzie wielożeństwo jest utrwalone społecznie, pełnoprawnym członkiem kościoła może być również mężczyzna mający więcej niż jedną żonę. Tymczasem Słowo Boże niezmiennie uważa to za cudzołóstwo (Efezjan 5:31; 1 Tymoteusza 3:2). Ten krótki artykuł zawiera w sobie dwie budzące wątpliwości tezy. Pierwsza z nich to zdanie będące komentarzem Świadków Jehowy: „... Tymczasem Słowo Boże niezmiennie uważa to za cudzołóstwo...” Moim zdaniem teza ta jest błędna. Poligamiczny związek może być cudzołożny, jeżeli jakiś mężczyzna weźmie sobie jako kolejną żonę, związaną już ślubami z jakimś mężczyzną. Na przykład kobietę rozwiedzioną, ale niezgodnie z prawem Bożym. Nauczał o tym szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 5:31, 32 (...)„Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie rozpusty — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia cudzołóstwo. Proszę przypomnijmy sobie dwie odprawione przez Świadka Jehowy żony: „... Pewien brat, gdy po raz pierwszy zetknął się z prawdą biblijną, miał trzy żony. Wkrótce zrozumiał potrzebę dostosowania swego życia do zasad Pisma Świętego. Zalegalizował małżeństwo z pierwszą żoną, a pozostałe odprawił, zapewniając im odpowiednie środki do życia....” Według nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa), ktokolwiek poślubi te dwie odprawione żony stanie się cudzołożnikiem, a prowodyrami tego cudzołóstwa będą Świadkowie Jehowy. W Biblii mamy opisaną rodzinę poligamiczną mającą wielkie uznanie w oczach Boga Biblii. W książce Hagada tak napisano: „... Cztery są pramatki naszego pokolenia, Trzej byli nasi patriarchowie, Dwie są tablice z przykazaniami, Jeden jedyny jest Bóg w wszechświecie.” Mowa tutaj o rodzinie szanownego pana Jakuba nazwanego później Izraelem, którego według Biblii Bóg umiłował: Psalm 47:4 (...)On nam wybierze nasze dziedzictwo, dumę Jakuba, którego umiłował.(...) Tymczasem Świadkowie Jehowy chcieli by rozbić to małżeństwo. Kolejną wątpliwą tezą jest stwierdzenie według którego monogamia to ideał chrześcijańskiego życia: „... Wprawdzie Kościół anglikański, liczący 70 milionów wiernych, zaleca monogamię jako ideał chrześcijański...” Słowa takie mógł napisać tylko ktoś nie znający Biblii, bo przecież według niej ideałem chrześcijańskiej rodziny jest życie w celibacie: 1 Koryntian 7:38 (...)Tak więc również ten, kto swą dziewiczość oddaje w stan małżeński, czyni dobrze, ale kto jej nie odda w stan małżeński, uczyni lepiej. Z argumentacji tej wynika, że małżeństwo jest czymś gorszym od celibatu. Również uczniowie słuchając nauk władcy Jehoszua (Jezusa) doszli do wniosku, że lepiej się nie żenić, a sam władca Jehoszua (Jezus) zalecił im kastrację: Mateusza 19:10-12 (...)Uczniowie powiedzieli do niego: „Jeśli taka jest sytuacja mężczyzny mającego żonę, to nie warto się żenić”. Rzekł do nich: „Nie wszyscy czynią miejsce dla tej wypowiedzi, lecz tylko ci, którzy mają dar. Są bowiem eunuchowie, którzy się takimi narodzili z łona matki, i są eunuchowie, którzy zostali uczynieni eunuchami przez ludzi, i są eunuchowie, którzy się sami uczynili eunuchami ze względu na królestwo niebios. Kto może uczynić temu miejsce, niech temu miejsce uczyni”. Największą moją wątpliwość budzi jednak fakt, że Świadkowie Jehowy odrzucają autorytet władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) w kwestii przysiąg. Władca Jehoszua (Jezus) nauczał wyraźnie: Mateusza 5:33-37 (...)„Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca. Potwierdzenietej nauki znajdziemy w Liście Jakuba: Jakuba 5:12 (...)Przede wszystkim jednak, bracia moi, przestańcie przysięgać — czy to na niebo, czy na ziemię, czy jakąkolwiek inną przysięgą. Ale niech wasze Tak znaczy Tak, a wasze Nie — Nie, abyście nie popadli pod sąd. Tymczasem Świadkowie Jehowy odrzucają te rady i zachęcają do składania przysiąg. W ich literaturze można przeczytać: „*** it-2 s. 546 ak. 9 Przysięga *** Jezus Chrystus nie potępił w ten sposób wszelkich przysiąg, sam bowiem podlegał Prawu Mojżeszowemu, które w pewnych okolicznościach wymagało ich złożenia. Kiedy podczas przesłuchania został zaprzysiężony przez arcykapłana, nie zaprotestował, lecz udzielił mu odpowiedzi (Mt 26:63, 64)...” Proszę przeczytajmy werset, którym Świadkowie Jehowy zachęcają swoich towarzysz wiary do składania przysiąg: Mateusza 26:63, 64 (...)Ale Jezus milczał. Toteż arcykapłan rzekł mu: „Poprzysięgam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czyś ty jest Chrystus, Syn Boży!” Jezus rzekł do niego: „Ty sam to powiedziałeś. Jednakże mówię wam: Odtąd będziecie widzieć Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy i przychodzącego na obłokach nieba”. Proszę zwróćmy uwagę na odpowiedź szanownego władcy Jehoszua (Jezusa): „Ty sam to powiedziałeś...” Widzimy, że władca Jehoszua (Jezus) nie potwierdził przysięgi. W pewnym sensie słowami 'ty sam to powiedziałeś zdystansował się od tej przysięgi. Ktoś przecież może nas namawiać do złożenie przysięgi, ale czy ją złożymy zależy od nas samych a nie od słów kusiciela namawiającego nas do złożenia przysięgi. Proszę podsumujmy ten krótki list. Świadkowie Jehowy zalecają dochowywanie przysiąg. Moim zdaniem rada ta jest dobra. Świadkowie Jehowy nakłaniają do zlekceważenia ewentualnych przysiąg czy też innych ślubów i zobowiązań wobec innych kościołów, które mogą być jednocześnie ślubami złożonymi wobec Boga.. Moim zdaniem jest to niegodziwe i złe. Świadkowie Jehowy rozbijają rodziny poligamiczne co może się wiązać z złamaniem ślubowania małżeńskiego. Naraża to również na cudzołóstwo osoby, które poślubią odprawione kobiety lu mężczyzn w przypadku poliandrii. Moim zdaniem jest to niegodziwe i złe. Świadkowie Jehowy odrzucili autorytet szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) w sprawie przysiąg czy też ślubów: Mateusza 5:33-37 (...)„Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca. Odrzucili też identyczną radę, którą znajdziemy w Liście Jakuba: Jakuba 5:12 (...)Przede wszystkim jednak, bracia moi, przestańcie przysięgać — czy to na niebo, czy na ziemię, czy jakąkolwiek inną przysięgą. Ale niech wasze Tak znaczy Tak, a wasze Nie — Nie, abyście nie popadli pod sąd. Moim zdaniem rady te są dobre a ich odrzucenie jest wielkim błędem Świadków Jehowy. Postawa taka podważa zarówno autorytet szanownego władcy Jehoszu Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz Biblii zawierających te rady. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał, że jego uczniowie mieli nauczać wszystkiego co im nakazał. Proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 28:18-20 A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Werset ten nie raz słyszałem na zebraniu Świadków Jehowy wraz z zachętami by się do niego stosować. Dlatego też jestem zdumiony, że Świadkowie Jehowy zdecydowali się odrzucić część nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa). Z Biblii wynika, że odrzucanie tych nauk jest odrzucaniem nauk Boga Ojca. Proszę sprawdźmy: Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał. Z Biblii, konkretnie z nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) wynika, że takie nieposłuszeństwo może doprowadzić do utraty życia wiecznego i narażenie się na srogi gniew Boży: Jana 3:36 (...)Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto jest nieposłuszny Synowi, nie ujrzy życia, lecz pozostaje na nim srogi gniew Boży. Myślę, że takie odrzucanie nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) jest jednocześnie zapieraniem się jego nauk jak i nauk Boga, którego jest on reprezentantem. O takiej według Biblii nagannej postawie można przeczytać w 2 Liście Piotra: 2 Piotra 2:1 (...)Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie prędką zagładę. Moim zdaniem każdy Świadek Jehowy i przede wszystkim członkowie Ciała Kierowniczego powinni z modlitwą do Boga o właściwe rozeznanie jeszcze raz przeanalizować wersety dotyczące ślubowania – zwłaszcza te pochodzące od władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i ewentualnie skorygować swoje błędne myślenie i postępowanie. Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Szanowni Forumowicze, a Wy co o tym myślicie?
  11. Szanowny Bracie Jaracz, wysyłam te listy. Pomyślałem też sobie, że może je w przyszłości zbiorę i wydam w formie książki. Ale na razie jestem a trakcie pisania kolejnych listów bo trochę tematów do poruszenia się zebrało.
  12. Szanowny Yoozek, skoro w prawie miłości Boga i bliźniego zawiera się cały dekalog, to automatycznie cały on obowiązuje. Z analizy nauk szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) możemy wywnioskować, że już same myślenie, że on przestał obowiązywać jest grzechem, za który do Piekła można trafić.
  13. Szanowny Sebastianie, co też skłoniło Cię do przyjęcia tej drugiej wersji? Czy Dobry Bóg podjął by się misji, której celem było by okłamywanie Izraelitów, żeby nie dostąpili wybawienia?
  14. Oglądając telewizję Broadcasting, moją uwagę przykuło kazanie o moralności w dniach ostatnich. Oczom nie wierzyłem czytając tłumaczenie. W wykładzie tym zasugerowano, że Świadkowie Jehowy są współuczestnikami szerzenia wielkiej niemoralności w dniach końca. Film ten dostępny jest tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/VODPgmEvtMorningWorship/pub-jwb_201706_9_VIDEO Wykład ten zainspirował mnie do napisania listu do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 1 dzień 8 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, szanowny panie William Malenfant, chciałem Wam bardzo podziękować za tworzenie interesujących programów. Z zainteresowaniem oglądam telewizję Broadcasting i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady, które tam znajduję. Z ciekawością wysłuchałem kazania szanownego pana Williama Malenfanta - Pomocnika Komitetu Nauczania - zatytułowanego Moralność w dniach ostatnich. Wersetem przewodnim tego przemówienia jest werset biblijny 2 Tymoteusza 3:13: 2 Tymoteusza 3:13 Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani. W kazaniu swym szanowny pan William Malefant powiedział: "Nigdy wcześniej tak wiele osób na całym świecie nie dopuszczało się niemoralności tak jawnie ani nie afiszowało tym na taką skalę. Wkracza ona do ich domów za pośrednictwem Internetu, telewizji czy inny sposób. (...) 'Niewierzących' można znaleźć we wszystkich kościołach chrześcijaństwa. Nie wierzą oni - nie mają prawdziwej wiary - w proroctwa biblijne, w to co Biblia mówi o moralności.(,,,) Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Na szczególną pochwałę zasługuje fakt, że szanowny pan William Malefant zwrócł uwagę na fakt, że 'niewierzących' można znaleźć we wszystkich kościołach chrześcijańskich. Ja osobiści nie znam wszystkich kościołów chrześcijańskich, ale bez wątpienia 'niewierzących' można znaleźć wśród chrześcijan należących do kościoła Świadków Jehowy. Wielką rolę w szerzeniu tej niewiary odgrywają członkowie Ciała Kierowniczego nadzorujący i kreujący działalność wydawniczą Świadków Jehowy. To za ich sprawą niemoralność wkracza do domów za pomocą Internetu, telewizji czy też za pośrednictwem wydawnictw Świadków Jehowy. Przykłady takiej 'niewiary' już podawałem w poprzednich listach, ale nie wszyscy mogli się z nimi zapoznać. Według Biblii wyjście Izraelitów z Rameses nastąpiło 15 dnia miesiąca pierwszego (miesiąc pierwszy to Abib lub Nisan). Proszę sprawdźmy w Biblii: Liczb 33:3 (...)I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego... Tymczasem niewierzący w prawdziwość przekazu biblijnego Świadkowie Jehowy mają swoją wiarę. Wierzą oni, że wyjście to nastąpiło 14 Nisan i tak też nauczają. Proszę sprawdźmy w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' – wydawnictwo Świadków Jehowy. Warto tu dodać, że leksykon ten bywa przez Świadków Jehowy uważany za szczytowe osiągnięcie ich myśli teologicznej. Kiedy w jakiejś kwestii pojawiają się wątpliwości zazwyczaj zaleca się zajrzenie do tego leksykonu. Proszę sprawdźmy i my co też tam napisano na temat wyjścia Izraelitów z Rameses: *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). Niewierzący Biblii Świadkowie Jehowy nauczają, że Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł 14 Nisan: Proszę sprawdźmy w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-1 s. 978 ak. 7 Jezus Chrystus *** Kiedy umarł. Jezus Chrystus umarł wiosną, w dniu Paschy, czyli 14 dnia miesiąca Nisan (Abib) według kalendarza żydowskiego. Tymczasem, według Biblii Świadków Jehowy, szanowny władca Jehoszua (Jezus) na krótko przed swoją śmiercią spotkał się z uczniami pierwszego dnia Święta Przaśników czyli 15 Nisan: Mateusza 26:17 (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” Pierwszy dzień Święta Przaśników, wypada na 15 Nisan (Abib). Można o tym przeczytać w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 910 Święto Przaśników *** Święto, które rozpoczynało się 15 Nisan, nazajutrz po Passze... Kolejny przykład 'niewiary'. Według doktryny wiary Świadków Jehowy niewierzących w to co zapisano w Biblii odprawienie szanownego pana Jehudy (Judzasza) miało miejsce przed ustanowieniem Pamiątki. Pisze o tym między innymi w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 1034 ak. 6 Wieczerza Pańska *** Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską w wieczór przed swoją śmiercią, zaraz po obchodach swej ostatniej Paschy. Przedtem jednak — kiedy już „była noc” — odprawił jeszcze zdrajcę Judasza (Jn 13:30). Podobną informację znajdziemy również w innym miejscu tego samego leksykonu: *** it-1 s. 986 Jezus Chrystus *** Judasz zdemaskowany jako zdrajca i odprawiony Łk 22:21-23 (...) Ustanowienie pamiątkowej wieczerzy z jedenastoma Łk 22:19, 20 (…) Wnikliwy czytelnik tego leksykonu mógł zauważyć, że najpierw powołano się na wersety późniejsze (Łk 22:21-23) a potem na wersety wcześniejsze ( Łk 22:19, 20). Już ten fakt powinien wzbudzić zainteresowanie. Proszę przeczytajmy te wersety w kolejności zapisanej w Biblii: Łukasza 22:19-21 (...)Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. „Ale oto ręka mego zdrajcy jest ze mną przy stole. Z wersetów tych wynika bezspornie, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) najpierw ustanowił 'pamiątkową wieczerzę' i dopiero potem informuje uczniów o tym, że ręka jego zdrajcy jest z nim przy stole. Przykładów takiej osobliwej wiary Świadków Jehowy można znaleźć w ich teologicznej działalności wydawniczej więcej, ale wtenczas powstał by dużo, dużo, dużo dłuższy list i być może nie każdy doczytał by go do końca. Powróćmy zatem do kazania szanownego pana Williama Malefanta. Zadał o bardzo ważne pytanie: Co przyczynia się do takiej postawy? Podaje on również odpowiedź: Jednym z czynników jest to, że zmiany zachodzą stopniowo. (,,,) W Strażnicy (...) powiedziano: "Powolne obniżanie się norm moralnych może się wydawać mniej szokujące niż nagłą zaskakująca zmiana bliskiego znajomego". Dalej dodano: "Ale taka postępująca demoralizacja jest bardzo niebezpieczna." Zgadzam się z tym. W przypadku Świadków Jehowy najgorsze jest to, że demoralizacja ta odbywa się w Salach Królestwa przewrotnie nazywanych miejscami czystego wielbienia. Uważny czytelnik Biblii nie powinien być zdziwiony taką przewrotnością. Znajdziemy w niej bowiem takie ostrzeżenie: 2 Koryntian 11:13-15 (...)Gdyż tacy są fałszywymi apostołami, zwodniczymi pracownikami, przeobrażającymi się w apostołów Chrystusa. I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków. W wersecie tym szanownego władcę Szatana ukazano w złym świetle. Spotkałem się jednak ze stwierdzeniem, że władca Szatan to naczelny, najwierniejszy Bogu anioł czuwający nad dobrem ludzi. Jeżeli ludzie mają jakieś dobre podszepty to może to być myśl od władcy Szatana. Jaka jest prawda w tej kwestii, nie wiem. Zacytowany przeze mnie werset pokazuje obłudę złych istot (w tym i ludzi), którzy udają sług prawości by namówić ludzi do łamania prawa. Uważny uczestnik zebrań Świadków Jehowy takich ludzi dostrzeże na zebraniu wśród zwykłych Świadków Jehowy i wśród 'starszych', a teraz dzięki telewizji Broadcasting wśród członków Ciała Kierowniczego. Powróćmy proszę myślami do kazania szanownego pana Williama Malefanta. Czy większość z nas nie wychowała się w niezbyt dobrym środowisku? Wokół nas dochodziło do niemoralnych czynów, wojen, przestępstw. W pewnym momencie ludzie zaczynają to traktować jak coś normalnego. I kiedy się to nasila, nie robi już na nich wrażenia. Nie widzą, że czasy się zmieniły i jest dużo gorzej niż kiedykolwiek. "Poztępująca demoralizacja jest bardzo niebezpieczna". Przypomina mi się przykład jak ugotować żabę. Jeśli wrzucimy żabę do garnka z wrzątkiem, co się stanie? Szybko wyskoczy. Żaba wcale nie jst głupia. Kiedy tylko dotknie bardzo gorącej wody, szybko wyskoczy. Ale jeśli włożymy żabę do garnka z zimną wodą i zaczniemy stopniowo ją podgrzewać aż do wrzenia, żaba się ugotuje. Właśnie tak się dzieje w dzisiejszym Świecie. Ludzie nie widzą stopniowych zmian, więc niejako dają się ugotować. A robi się coraz gorącej. Wiemy, że będzie przybywać niegodziwych ludzi i oszustów, drwiących z prawdy. Warunki na świecie cały czas się pogarszają. Zasadniczo zgadzam się z tym co szanowny pan William Malefant powiedział. Zaskoczyła mnie jednak opowieść o gotowaniu żab. Słyszałem, że w Francji żaby się jada, ale z tego co wiem termicznej obróbce poddaje się je martwe. Nie robi się im namiastki Piekła ma ziemi. Pomyślałem, że skoro żaba nie jst głupia, to kiedy temperatura wody się podniesie żaba sobie pomyśli – 'Ooo! Robi się za gorąco, nie lubię tego.' - i wyskoczy zanim się ugotuje. Gdyby zaś żabę wrzucić do wrzątku to szok termiczny mógłby spowodować skurcz mięśni i żaba choćby chciała nie była by wstanie nawet pływać we wrzątku i tym bardziej nie mogłaby wyskoczyć. Taka mnie naszła myśl, ale że na gotowaniu żab się nie znam postanowiłem sprawdzić tę informację, na wypadek gdybym kiedyś chciał się posłużyć tym makabrycznym przykładem. Podobnie powinien też postępować każdy szanujący Boga i porządek teokratyczny Świadek Jehowy, dlatego, że taka jest rada zawarta w Teokratycznej Szkole Służby Kaznodziejskiej. Proszę przypomnijmy sobie tę moim zdaniem bardzo mądrą, bardzo pożyteczną i bardzo ważną lekcję: Lekcja 40 Ścisłość informacji Co powinieneś robić? Przekazuj informacje całkowicie zgodne z faktami. Dlaczego jest ważna? Jeżeli przekazujesz ścisłe informacje, dobrze to świadczy o tobie, o reprezentowanej przez ciebie organizacji oraz o Bogu, któremu oddajesz cześć. KIEDY mogłoby się zdarzyć, że chrześcijanin powiedziałby coś niezgodnego z prawdą? Gdyby na przykład powtarzał zasłyszaną wiadomość, której sam nie sprawdził. Albo gdyby przekręcał fakty, nie zdając sobie sprawy, że źle rozumie to, co przeczytał. Jeżeli dbamy o ścisłość nawet w szczegółach, nasi słuchacze dojdą do przekonania, iż mogą nam ufać również w sprawach większej wagi.(...) Sprawdzaj ścisłość informacji. W zilustrowaniu i objaśnieniu pewnych myśli mogą ci pomóc informacje o niedawnych wydarzeniach, cytaty oraz relacje z czyichś przeżyć. Ale jak się upewnić, że są one zgodne z prawdą? Możesz na przykład starać się je czerpać tylko z wiarygodnych źródeł. Pamiętaj też, że trzeba sprawdzać ich aktualność. Dane statystyczne szybko stają się przestarzałe, odkrycia naukowe często są rewidowane, a w miarę jak ludzie coraz lepiej poznają historię i języki starożytne, muszą korygować swoje wcześniejsze wnioski. Poza tym zachowuj dużą ostrożność, gdy zamierzasz wykorzystać wiadomości z gazet, telewizji, radia, poczty elektronicznej lub Internetu. W Księdze Przysłów 14:15 czytamy: „Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu, lecz roztropny rozważa swe kroki”. Zadaj więc sobie pytania: „Czy to źródło jest znane z rzetelności? Czy dana informacja znajduje potwierdzenie także gdzie indziej?” Jeżeli masz wątpliwości, czy jest prawdziwa, w ogóle się na nią nie powołuj. Zgodnie z zaleceniem wpisałem w wyszukiwarkę internetową słowa o gotowaniu żaby, Znalazłem też kilka podobnych opisów tej makabrycznej opowiastki wygłaszanych zwłaszcza przez chrześcijańskich kaznodziei różnych kościołów. Na przykład taką: „Znasz metodę ugotowania żaby? Jak ugotować żabę, aby tego nie zauważyła? Nie wrzucasz jej od razu do wrzątku, ale stopniowo podgrzewasz wodę. Żaba myśli, że skok temperatury o pół stopnia za każdym razem jak już jej ciało przywyknie do małej zmiany, niczego nie zmiania. . Na koniec żaba pływa martwa. Osoby które interesują się doktrynami sekty sabateistów i sekty Jezuitów, którzy założyli sektę iluminatów i kontrolują 100% dzisiejszych sekt łącznie z sektą matką Kościołem Rzymskim, wiedzą, że doktryny te zakłądają powolną destrukcję naturalnego, pierwotnego boskiego wzorca duchowego w istocie ludzkiej. Odbywa się jej stopniowe oderwanie do połączenia serce (lewa komora) z szyszynką, co składa się na "kompletny konstrukt" ludzkiego umysłu. (j. ang rozróżnia "hu-man" = "boski człowiek", a "homo sapiens" albo po prostu "people". To zasadnicza różnica. Człowiek ze zniszczoną konstrukcją duchową.” Kolejną grupą używającą tej niemal piekielnej opowieści to ekonomiści. Opowieścią tą ostrzegają przed zadłużaniem się. Przeczytałem też o efekcie gotowanej żaby: „Efekt gotowanej żaby – efekt ekonomiczny, mówiący o tym, że jeśli będzie się doić społeczeństwo, bardzo powoli zwiększając obciążenia podatkowe to zgodzi się ono na zwiększanie tych obciążeń bez końca. Nazwa wzięła się z przekonania, że siedząca w wodzie żaba nie wyskoczy z garnka, w którym woda będzie podgrzewana wystarczająco powoli. W skrajnym wypadku ma to doprowadzić do śmierci bestii na skutek ugotowania. Amerykańscy naukowcy, dzięki dotacjom z budżetu państwa udowodnili jednak, że gdy temperatura przekroczy pewną wartość graniczną, żaba wyskoczy...” Proszę zwróćmy uwagę na końcówkę tego ekonomicznego opracowania: „Amerykańscy naukowcy, dzięki dotacjom z budżetu państwa udowodnili jednak, że gdy temperatura przekroczy pewną wartość graniczną, żaba wyskoczy...” Jaka jest prawda? Czy ufać amerykańskim naukowcom, czy może powinienem zaufać kaznodziei Świadków Jehowy - szanownemu panu Williamowi Malefantowi? Rada z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej jest jednoznaczna. Ostrożność nakazuje unikania podawania przykładu o gotowanej żabie. Zastanawia mnie jednak, dlaczego pomimo czytelnej i jednoznacznej rady szanowny pan William Malefant zdecydował się posłużyć tą koszmarną opowiastką? Być może sam osobiści przeprowadził doświadczenie na żabach? Grzeczne wrzucał do wrzątku i wyskakiwały. Niegrzeczne podgrzewał stopniowo i uzyskiwał gotowaną potrawę. Myślę, że na to pytanie odpowiedzi może nam udzielić osobiście szanowny pan William Malefant, dlatego też pytam – szanowny panie Williamie Malefant, czy przygotował się pan należycie do kazania i sprawdził pan wiarygodność podawanej informacji? Powróćmy proszę myślami do kazania szanownego pana Williama Malefanta. Swoje kazanie zakończył on takimi słowami: Ale w końcu ten świat będzie musiał stanąć wobec stwórcy i jego osądu. (...) Psalm 92:7 Gdy niegodziwcy wyrastają jak roślinność i rozkwitają wszyscy krzywdziciele, dzieje się tak po to, by zostali unicestwieni na zawsze. (…) Amen Myślę, że nadeszła na podsumowanie tego listu. Generalnie wypada mi pochwalić kazanie szanownego pana Williama Malefanta. Bardzo dobrze się stało, że zwrócił on uwagę, że 'niewierzących' można znaleźć we wszystkich kościołach chrześcijańskich – z czego wynika, że i wśród Świadków Jehowy. Tym samym ostrzegł on wszystkich słuchaczy przed niewierną działalnością Świadków Jehowy a zwłaszcza przed członkami Ciała Kierowniczego. Taka samokrytyka jest godna pochwały, ale myślę, że można było wprost powiedzieć, że określenie - wszystkie kościoły chrześcijańskie – obejmuje zgodnie z zasadami logiki również Świadków Jehowy a w szczególności członków Ciała Kierowniczego tworzących wierzenia swego kościoła. Dlatego też ja ze swej strony chciałbym członkom Ciała Kierowniczego jak i wszystkim 'pomazańcom' - ludziom uważającym się za wybranych przez Boga do królowania z szanownym Chrystusem - przypomnieć fragmenty Strażnicy zatytułowanej - „Pójdziemy z wami”: Strażnica (do studium) — 2016 JAK NAMASZCZENI CHRZEŚCIJANIE POWINNI POSTRZEGAĆ SIEBIE? 5. Nad jaką przestrogą powinni się poważnie zastanowić pomazańcy i dlaczego? 5 Ci, którzy spożywają emblematy na Pamiątce, powinni starannie rozważyć przestrogę z Listu 1 do Koryntian 11:27-29: A zatem kto by jadł ten chleb lub pił kielich Pański niegodnie, będzie winny względem ciała i krwi Pana. Najpierw niech człowiek uzna siebie za godnego po skrupulatnym zbadaniu i tak niech je chleb i pije z kielicha. Bo kto je i pije, nie rozeznając ciała, ten je i pije wyrok przeciwko sobie. 13 (…) Część osób, które w pewnym momencie zaczęły spożywać emblematy, później przestała to robić. Inni przeżywają problemy psychiczne lub emocjonalne i czasem pod ich wpływem uznają, że będą panować z Chrystusem w niebie. Myślę, że wszyscy członkowie Ciała Kierowniczego oraz osoby z nimi współpracujący powinni dla swego dobro sobie uświadomić, jak ogromna odpowiedzialność na nich ciąży. To oni tworzą doktryny wiary Świadków Jehowy, to oni są naczelnymi nauczycielami w sprawach teologii Świadków Jehowy, to ich według Biblii czeka cięższy sąd: Jakuba 3:1 (...)Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że czeka nas cięższy sąd. To za ich sprawą niemoralność jest propagowana na tak wielką skalę o czym informował nas szanowny pan Wiliam Malenfant. Proszę przypomnijmy sobie jego słowa: "Nigdy wcześniej tak wiele osób na całym świecie nie dopuszczało się niemoralności tak jawnie ani nie afiszowało tym na taką skalę. Wkracza ona do ich domów za pośrednictwem Internetu, telewizji czy inny sposób. (...) 'Niewierzących' można znaleźć we wszystkich kościołach chrześcijaństwa. Nie wierzą oni - nie mają prawdziwej wiary - w proroctwa biblijne, w to co Biblia mówi o moralności.(,,,) Ale w końcu ten świat będzie musiał stanąć wobec stwórcy i jego osądu. (...) Psalm 92:7 Gdy niegodziwcy wyrastają jak roślinność i rozkwitają wszyscy krzywdziciele, dzieje się tak po to, by zostali unicestwieni na zawsze. (…) Amen Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. A Wy szanowni Forumowicze, zgadzacie się z tezą analizowanego kazania, że Świadkowie Jehowy są współwinni szerzeni niemoralności na niespotykaną wcześniej skalę?