Brat Jaracz

Forumowicz Extra
  • Ilość dodanej zawartości

    4361
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Brat Jaracz

  • Ranga
    Nadzorca Widnokręgu

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Location
    3M
  • Interests
    All the bad things ;-)
  • Wyznanie
    Ex urodzony "w prawdzie"

Ostatnie wizyty

4746 wyświetleń profilu
  1. Przecież oni takie bzdury wymyślali od zawsze, zanim jeszcze ktokolwiek słyszał o internecie. Mój ojciec sam uczestniczył w przygotowywaniu pokazów na zgromadzeniach okręgowych. Robiło się to tak: brało się autentyczną historię (np. laska studiuje, a ojciec wyrzuca ją z domu), po czym braciszkowie łapali za kredki i dorabiali kolorki A to że tylko zbór jej pomógł, a to że szła ulicą, modliła się do Jehowy i znalazła 100 zł, a to że od pierwszego dnia "na wygnaniu" doświadczyła więcej miłości niż przez całe życie itp. bzdety, które były zwykłymi kłamstwami. No ale gdyby opowiedziała "suchą" historię, słabo by się tego słuchało, toteż należało ją ubarwić
  2. Brudny biznes i czysty zysk, a do tego wszystkiego obłudna otoczka religijności. Jakby tego wszystkiego było mało, wymuszanie na współwiernych uczucia wdzięczności za to, że są (przepraszam za określenie) permanentnie dymani: emocjonalnie, religijnie, mentalnie i finansowo. Przypomnijcie sobie te filmiki z brodka-stingu, jak małe dzieci odkładają swoje grosiki, niby na lizaki czy lody, by później heroicznie wrzucić je do skrzyneczki "na wielbienie". A tak naprawdę - by dokarmić siedmiu trutniów w Warwick, którzy nie mają żadnych skrupułów przed wyciąganiem otłuszczonych łapsk po te nędzne pieniążki. Ohyda.
  3. W czym kłamię? Konkrety proszę. Gardzę półprawdami i prostackimi wykładniami Pisma, którymi się karmisz i masz nimi zaczadzony umysł.
  4. Podważasz wiarygodność źródeł i danych naukowych, więc raczej ich nie kochasz. I lepiej za dużo z nimi się nie identyfikuj, bo Cię nigdy nie przyłączą z powrotem do zboru SJ, jak każda rasowa sekta, pogardzają przecież naukowcami.
  5. Absolutnie nigdzie nie twierdziłem, że ludzie są superzdrowi. Ale na pewno są zdrowsi niż 100 lat temu, wiele chorób udało się wyeliminować, a z rakiem też sobie poradzimy. Kwestia czasu i pieniędzy. To, że ludzie żyją dłużej i że żyje się nam lepiej to zasługa tych znienawidzonych przez Ciebie naukowców Jedyne, co faktycznie może być większym zagrożeniem dla ludzi niż kiedyś, to zasoby nuklearne. No ale z kolei SJ twierdzą, że Ziemia nie zostanie zniszczona, więc nie ma się czego obawiać Jak by nie patrzeć, teoria o czasach końca jest szyta nićmi grubymi jak rurociąg jamalski No ale jeśli chcesz się oszukiwać, Twoja sprawa. Nie zaprzeczaj tylko faktom...
  6. A Ty za to zaprzeczasz obiektywnie sprawdzalnym faktom. Już Ci to kiedyś tłumaczyłem: nie ma żadnych przesłanek, aby sądzić, że słowa Jezusa odnoszą się 1:1 do czasów po 1914 roku. Owszem, ogólny ich wydźwięk można tak traktować, ale nie w kategoriach szczegółowego proroctwa, jak to robią SJ. Uczniów Jezusa interesowało to, co się stanie w I wieku, a nie 2000 lat później. A Jezus do nich przede wszystkim wówczas się zwracał, o ile zresztą jego słowa nie zostały przekręcone przez spisujących tę relację, ale to już inna historia. Na plażę właśnie się wybieram, bo szkoda dnia przed kompem.
  7. Niesamowitą popularnością to się cieszy Zenek Martyniuk albo Doda Trochę ludzi mnie zna, ale nie przesadzajmy. Nie mam nawet kanału na YouTobe ani konta na Instagramie :)
  8. Dziękuję za potwierdzenie moich wcześniejszych słów - świadkowskie etykietkowanie innych weszło Ci dobrze w krew Na marginesie: pisałem do Andego, że może się kiedyś spotkamy. Ty przecież się boisz, więc nie ma tematu
  9. Zrozum: dziś się boimy innych rzeczy niż np. w XV wieku, ale to nie oznacza, że jest gorzej. W średniowieczu dotarcie z miasta do miasta leśnym duktem mogło oznaczać utratę głowy, bo po lasach grasowali zbójcy. Spójrz sobie na statystyki zabójstw, choćby w naszym kraju. Obecnie spadły one do wartości znikomych. A wiesz, dlaczego Ci się wydaje, że jest źle? Bo w mediach się o tym trąbi. O jednej Iwonie Wieczorek trąbi się do dziś, a 100 lat temu takich dziewczyn, co wyszły z domu i nie wróciły były setki tysięcy. Twierdzisz, że ja mam ograniczone horyzonty?? Poczytaj sobie obiektywne statystyki, a nie strażnicową propagandę. A, i jeszcze jeden mały szczegół: liczba wszelkich przestępstw i zagrożeń spada, podczas gdy liczba ludności rośnie. Ciekawe, nie? Przecież wg Twojej teorii powinno być odwrotnie Słowem: nie dyskutuj z faktami, bo robisz z siebie głupca. Tak, ludzie umierają na raka, ale - tu też odsyłam do statystyk - znacznie częściej na choroby układu sercowo-naczyniowego. I wcale wzrost śmiertelności nie jest zatrważający. Z łagodnym rodzajem raka można żyć dziesiątki lat. Z rakiem jest ten problem, że są go tysiące rodzajów i nie da się wymyślić jednego uniwersalnego leku. Ale to się prędzej czy później stanie, jestem tego pewien. Być może nawet i w Gdańsku. W tej chwili właśnie są prowadzone prace przez najwybitniejszych profesorów pod tym kątem. A wiesz, na co się umierało przed 1914 rokiem: - na dur brzuszny; - na trąd; - na cholerę; - na grypę; - na gruźlicę; - na czerwonkę; - za zapalenie płuc; - na tężec; - na ospę; - na odrę; - i oczywiście również na raka, z tym że nie było diagnostyki. Twój największy problem polega właśnie na tym, że wierzysz bezkrytycznie kłamcom i nie myślisz samodzielnie, dlatego gadasz głupoty i zaprzeczasz oczywistym faktom. Kolejna z Twoich głupot: mi i innym wmawiasz nienawiść do SJ. Nie ośmieszaj się
  10. Na razie to Ty się cały czas ośmieszasz, choćby dlatego, że nie znasz obiektywnych faktów. Wiesz, ile trwała średnia długość życia na początku XIX wieku w Europie? 33 lata. Na początku XX wieku - 48 lat. Obecnie oczekiwana długość życia przekracza 80 lat w krajach Zachodu. Zacznij myśleć samodzielnie, nie powtarzaj strażnicowego bełkotu, bo naprawdę tylko w niewielu wymiernych wskaźnikach jest gorzej niż przed 1914 rokiem. Ogólnie jest znacznie lepiej, a nie coraz gorzej, jak twierdzą fałszywi prorocy z Warwick.
  11. Nie warto karmić trolla, potraktuj to jako kabaret moralnego niepokoju Przecież ja o sobie też się dowiedziałem samych ciekawostek: że jestem prostakiem, kiedyś gnębiłem innych głosicieli, że nie mam wykształcenia, że nie mam pojęcia o kulturze, że jestem podobny do kibola, że moja babcia wcale nie żyła krócej dlatego, iż nie przyjęła transfuzji... itp., itd. Największy kabaret mogły mieć tutaj osoby, które zdążyły mnie poznać osobiście Kto wie, jak się kiedyś spotkamy, to też będziemy mieli temat do śmiechu
  12. Mam Ci cytować te same wersety, które znasz na pamięć? Albo przynajmniej powinieneś znać. Pisałem Ci to już dziesiątki razy: nie interesuje mnie Twoja organizacja, która nie ma z Bogiem nic wspólnego. Poza tym dziś już o tym wspominałem, i to chyba ze trzy razy: nie będę z Tobą dyskutować na tematy doktrynalne. Próbowałem, ale się nie da. Do tanga trzeba dwojga. Skoro nie interesuje Cię dyskusja, tylko uprawianie propagandy organizacyjnej, to powodzenia. Ale beze mnie.
  13. Projekcja stosowana? O moje nerwy się nie martw Oglądając "Ucho Prezesa" też mam się denerwować? Tak, mnie wyzwoliła prawda o organizacji spod jej jarzma. Proste prawdy biblijne, zamiast organizacyjnego faryzeizmu.
  14. Atakować to mogę godnego przeciwnika Z Tobą można się jedynie delikatnie podroczyć. W Korei Północnej też nie brakuje piewców demokracji i wolności Tyle jest warte to Twoje życzenie
  15. Możemy podyskutować, jeśli przestaniesz szufladkować ludzi według swoich urojeń. Wmawiasz mi jakieś projekcje czy problemy psychiczne. Tymczasem być może to Ty właśnie nie potrafisz odnaleźć swojej tożsamości, co? Jaki z Ciebie świadek, który dziesiątki godzin spędza na odstępczym forum i posila się ze stołu demonów? Na stojak marsz! W każdym normalnym zborze byłbyś już wykluczony, kolego, gdybyś oczywiście się ujawnił. Może to Ty cierpisz na osobliwą formę schizofrenii? Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek? Już uprzedzam Twoją odpowiedź, bo jesteś baaaardzo przewidywalny: ja nie mam takich problemów - nie szwędam się po salach królestwa i nie atakuję babć stojakowych. Na marginesie - charakter mojej pracy zawodowej wyklucza wszelkie schorzenia psychiczne. No tak, ale skoro Ty wierzysz tylko w to, co napisze 'niewolnik', to jakie możesz mieć pojęcie o świecie? Nie odpowiadaj, bo odpowiedź jest oczywista: żadne. Na razie nie widzę pola do konstruktywnej dyskusji z Tobą. Próbowałem to robić bardzo merytorycznie, np. w kwestii krwi czy komitetów sądowniczych, ale jeśli ktoś ma łuski na oczach, będzie to biciem głową w mur. Dziękuję, nie mam ochoty. Dziękuję Ci, Kałachu, za piękne świadectwo. Prawie akademicki study case Sam bym lepszego nie napisał. W zasadzie nie piszę tych słów do Ciebie, bo dowiodłeś, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Ale ostrzegam innych, którzy być może chcą się związać z organizacją: Szanowni Państwo, jeśli chcecie być jak Kałach, studiujcie ze SJ. A jeśli odpowiada Wam nieco inny model poznania ludzi i świata, dajcie sobie spokój. Wnioski niech każdy wyciąga we własnym zakresie.