Brat Jaracz

Moderator
  • Zawartość

    4641
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    79

Ostatnia wygrana Brat Jaracz w Rankingu w dniu 24 Październik

Brat Jaracz posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

4083 Excellent

O Brat Jaracz

  • Tytuł
    Nadzorca Widnokręgu

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Location
    3M
  • Interests
    All the bad things ;-)
  • Wyznanie
    Ex urodzony "w prawdzie"

Ostatnie wizyty

5522 wyświetleń profilu
  1. moje relacje ze świadkami

    Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Jedli, pili, no i... tego... pisali na internetach. Przyszedł potop i pozamiatał. Na szczęście, mamy jedyną prawdziwą organizację, ale to sól w oku, dlatego te filistyny tak się miotają. Wymyślają jakieś kłamstwa o pedofilii i takie tam. A księża też macają ministrantów, i co? Ich macanie jest lepsze niż nasze? Jehowa wszystko widzi i w słusznym czasie pourywa im łby w swym miłosierdziu.
  2. o jaki błąd chodzi?

    Historia CK i ich poczynań świadczy, że nie zawsze chyba jednak chodziło o modę. Czasami była to nieudolna próba uzasadniania swoich poczynań, innymi razy - dostosowanie się do nowych realiów. Tak było np. jeśli chodzi o poglądy na wykształcenie. Nie dało się już dłużej toczyć krucjaty otwartym tekstem, więc zmienili front, zwłaszcza gdy w centrali też zaczęło brakować prawników i tłumaczy. A reakcje na nowe światło? Bywały różne. To już zależało od stopnia zabetonowania umysłu. Byli tacy, co się cieszyli i wręcz oczekiwali takich "nowinek". Czy była ich większość? Nie sądzę. Nie zaobserwowałem oczekiwań na nowe światło. W przypadku roku 1914 to była raczej konsternacja, niekiedy wręcz wzburzenie. Jeszcze gorzej było w przypadku 1975 roku, gdzie wiele osób po prostu stwierdziło, że pewnego dnia obudziło się bez ręki/nogi albo i głowy. Wszystko, w co wierzyli okazało się domkiem z kart na wietrze. Z tą powszechną radością jednak nie mogę się zgodzić...
  3. o jaki błąd chodzi?

    Gdyby z tymi światłami był wyłącznie progres, to jeszcze pół biedy... Ok, coś tam zmieniają, mniejsza o słuszność czy jej brak, ale idą do przodu. Cały dowcip polega na tym, że są i światła regresywne. Coś, co kiedyś było dozwolone, a później zabronione, znów może wrócić do łask. Przykładem mogą być szczepionki. A w kwestii doktrynalnej, choćby zmartwychwstanie tych, co zginęli w Sodomie i Gomorze. I bądź tu teraz mądry które światło się przeterminuje, a które lśnić będzie na wieki...
  4. Tak, były takie opowieści powtarzane w latach 70. i 80. Niestety, moi znajomi nie znają szczegółów ani (tym bardziej) nazwisk. W tym samym kontekście pojawiały się też Góry Świętokrzyskie. Ponoć w każdej legendzie jest ziarno prawdy, ale jak ono jest wielkie, tego nie wiadomo.
  5. o jaki błąd chodzi?

    To już się dzieje. Na razie na skalę mikro, ale jednak. Teraz wyrocznią jest jw.org, a nie stare publikacje z drukarni w Selters. Zmasowana akcja utylizacji papierowych publikacji w zborach robi swoje. Wielu braciszków, np. urodzonych już 'w nowym świetle', którzy nie spotkali się z 'pokoleniem, które nie przeminie', niemal nie ma pojęcia o wcześniejszym rozumieniu. I o tym, że tysiące osób dały się złapać na ten lep.
  6. o jaki błąd chodzi?

    Hm, w dawniejszych czasach raczej spekulacją było snucie przypuszczeń, że mityczny koniec nie przyjdzie "za pięć minut". Co więcej, było to oznaką słabej wiary, mdłości duchowej i pretekstem do wyplucia poza nawias. Dziś słyszę, że proporcje się odwróciły. Jeśli ktoś mówi o rychłym końcu, raczej traktowany jest z przymrużeniem oka. Wprawdzie gdzieś tam jest namalowany nowy horyzont, ale gdzie i kiedy, tego już nikt nie wie. A i braciszkowie patrzą, jak tu i teraz najlepiej się ustawić, nie w mitycznej przyszłości. Takie oto mamy nowe znaki czasów...
  7. niedługo się wyratuję

    Pozamiatane. Szanownym Userom @Sebastian i @antykierat przypominam uprzejmie o tym wątku, gdzie możecie sobie wylewać na siebie pomyje we wszystkich kolorach tęczy Póki co proszę, na ile to możliwe, o trzymanie się tematu. W ramach pokuty proszę przeczytać pierwszych pięć rozdziałów "Księgi Liczb"
  8. Przekleństwa

    No tak, z tym że nie każde przekleństwo to bluźnierstwo, jak uważają niektóre osoby. Podobnie zresztą jak esencją bluźnienia wcale nie musi być używanie słów nieparlamentarnych
  9. Przekleństwa

    W wersji audio nie ma różnicy, więc oba będą na cenzurowanym. Na razie pewnie niewiele zmieni się w tej kwestii. Pamiętam, że jakiś czas temu KRRiTV ukarała stacje emitujące reklamę Play, w której Krzysiek Hołowczyc użył określenia "ja formulę" (w odniesieniu do oferty sieci "Formuła"), a to miało się kojarzyć z pospolitym "ja pier*olę". Podobnych przykładów było więcej i raczej prędko się to nie zmieni.
  10. Przekleństwa

    Nie tyle był to wulgaryzm, co wyraz braku szacunku, w przeciwieństwie do "niewiasty" albo "białogłowy". Jedna z teorii głosi, że jest to wyraz pochodzący od dawnego rzeczownika "kob", czyli... "chlew". Niewykluczone, że początkowo jako "kobiety" określano służące, które pracowały przy świnkach...
  11. Przekleństwa

    Jeśli tak, to pewnie nieświadomie, bo łagodniejsze traktowanie tego słowa to już wymysł ostatnich lat...
  12. Przekleństwa

    Jasna sprawa, to samo zresztą dotyczy tzw. bluźnienia. Zwłaszcza osoby w starszym wieku uznają, że ten, kto przeklina, bluźni. A jak wiemy, jest to jednak inna forma alternatywnego użycia języka. Chociaż i przekleństwo, i bluźnierstwo, i wulgaryzm mogą mieć wspólny mianownik - naruszenie strefy tabu.
  13. Przekleństwa

    Oczywiście, podobnie jak kilka tysięcy innych słów, niekiedy wcale nieoczywistych, takich jak "telewizor". Nie, bo w przypadku przekleństwa pierwotne znaczenie słowa "kurwa", w kontekście "ozdobnika" wypowiedzi, nie ma już pierwotnego znaczenia. To prawda, choć warto zwrócić uwagę, że jest to słowo traktowane lżej niż swój pień słowotwórczy. Nie do końca to rozumiem, bo nie ma tutaj konsekwencji. Dlaczego w mediach gwiazdy i gwiazdeczki mogą używać "zajebistości", ale "jeb*ać" jest już fe i trzeba je wypikać...
  14. Przekleństwa

    Większość przekleństw bierze się z odniesień do "złego", czyli albo tematów tabu (śmierć, choroba), albo do sfery profanum (seks, odchody). Przykładem może być "pal sześć" (sześć liter oznacza diabła) albo "cholera". To z tych lżejszych przykładów. Czytałem kiedyś interpretację słowa "jeb*ać". Jego pochodzenie i znaczenie jest oczywiste. Ale "jeb*ać coś" znaczy tyle, co pogardzać tym czymś, lekceważy, nie zaś uprawiać miłość. Z kolei "zaje*bać" to już stopień wyższy, oznaczający pełnię pogardy i upadku. "Zajeb*ć coś komuś" to bezczelnie ukraść, ale "zajeb*ać kogoś/komuś" to już pozbawić go haniebnie życia/zdrowia/godności. Zaiste piękny jest nasz język ojczysty
  15. Wiara ponad miłość?

    Z moderacyjnego obowiązku: Drogie Trzecie Owce, nie zgadzajmy się ze sobą, ale szanujmy nawzajem, a jeśli już musimy obrzucać się kaszą gryczaną, róbmy to z klasą, by wątków nie rozwalać i zgryzot moderacji nie przysparzać Innymi słowy, starajmy się choć pośrednio trzymać tematu, budując (lub rujnując) się nawzajem. To był służbowy off, a teraz życzę wielu konstruktywnych postów, oczywiście na temat