Brat Jaracz

Moderator
  • Zawartość

    4622
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    77

Ostatnia wygrana Brat Jaracz w Rankingu w dniu 26 Czerwiec

Brat Jaracz posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

4045 Excellent

O Brat Jaracz

  • Tytuł
    Nadzorca Widnokręgu

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Location
    3M
  • Interests
    All the bad things ;-)
  • Wyznanie
    Ex urodzony "w prawdzie"

Ostatnie wizyty

5141 wyświetleń profilu
  1. zdrastwujcie

    A brat jak zwykle bez krawata, z rozchełstaną koszulą Palm Beach, w krótkich spodenkach. Jehowa się smuci, ale myślę, że jakoś to przeżyjemy
  2. Cześć

    Ech, to samo pytanie zadaję sobie "od zawsze", tzn. od czasu, gdy zaczęła się u mnie kształtować świadomość. Nie jesteś sam Witaj i czuj się tutaj jak u siebie.
  3. Przywitanie

    Witam brata z mojego obwodu Życzę wielu inspirujących chwil na forum.
  4. Panowie, litości, znów przymuszacie mnie do użycia środka ostatecznego, czyli miotły Nieładnie tak przy niedzieli... Przypomnę uprzejmie, że wszelkie pyskówki natury personalnej między Antykieratem i Sebastianem prowadzimy w tym wątku. Niniejszym przypominam, że gdyby któraś ze stron czuła się urażona argumentami ad personam, może zgłosić wypowiedź swojego adwersarza do naszego ciała kierowniczego, które rozważy z modlitwą, co począć dalej
  5. Moja przygoda z Organizacją

    Nie przypominam sobie, by wśród odstępców, których znam, ktokolwiek popierał pedofilskie burdy organizacji albo idiotyczne tłumaczenie zakazu transfuzji. Na pewno jest więc jakiś grunt do porozumienia ponad podziałami. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Dobrze by było jeszcze wypracować jakąś metodykę współdziałania. Ale to już temat na inny wątek...
  6. pouczenia "ratujące życie" udzielane w formie ustnej

    Ja twierdzę, że Bóg przemawia, ryczy, grzmi i trąbi wyłącznie przez fora internetowe. Oczywiście może być to prawda, a równie dobrze i nieprawda, ale przynajmniej nie trzeba gnić w deszczu ani smażyć się w słońcu na stadionie, oczywiście w pełnym rynsztunku bojowym. Gorzej mieli chyba tylko nieszczęśni Krzyżacy pod Grunwaldem, ale przynajmniej jakoś się zapisali w historii, w przeciwieństwie do tysięcy cioć Halinek i wujków Franków...
  7. Hey.

    Pieruńsko daleko od mojej kwatery nadzorcy widnokręgu, ale jak przekonam "wyższą instancję", to kto wie
  8. Hey.

    A dziękuję, bardzo mi miło Też traktuję wielu użytkowników tego forum znacznie bardziej emocjonalnie niż nicki. No ba, część poznałem osobiście i nie wyobrażam sobie, żebym... wcześniej ich nie znał Kto wie, może i nam będzie dane się poznać. Niezbadane są wyroki Spaghetti/opatrzności/życiowe/Stwórcy (niepotrzebne skreślić).
  9. Hey.

    Witaj na bratnim forum Ze mną nie będzie problemu, bo Brat Jaracz jest wszędzie taki sam
  10. Abstrahując od efektywności działań i odbioru społecznego (wielka szkoda, że się nie pojawiła jakakolwiek telewizja), to również dobry sposób na obalenie tak starannie kreowanego mitu odstępcy, który dlatego został wypluty przez przenajświętszą organizację, gdyż jest przebrzydłym grzesznikiem. Może część osób zwróci uwagę na fakt, że to są tacy sami ludzie, tyle tylko, że poza pewnym układem. Nie mają rogów i kopyt, a nawet nie przyszli pijani... Po coś poświęcają swój czas i pieniądze. Czy tylko po to, żeby się odegrać na organizacji? A może jednak jest w tym jakiś głębszy sens? Mi by to dało do myślenia...
  11. Szczerze podziwiam uczestników tej akcji. Nawet jeśli do nikogo nie dotrą, wysyłają silny sygnał, że pewna grupa odtąd nie będzie już siedzieć cicho. Wyszła z podziemia i ma się całkiem dobrze. Tak trzymać!
  12. Moja przygoda z Organizacją

    No cóż, to myślenie życzeniowe i trochę idealistyczne. Oczywiście zgadzam się co do sedna, że powinno się pracować ponad podziałami. Tyle tylko, że jeśli wykopiemy zbyt głębokie rowy, nikomu nawet nie przejdzie przez myśl, żeby zwrócić się do drugiej strony z propozycją współpracy...
  13. Punkt zwrotny?

    Trochę dla rozładowania atmosfery: często punktem zwrotnym są zdarzenia patetyczne. Przemyślenia, analizy, przełomy duchowe. Ale jak pogrzebać w pamięci, takim punktem zwrotnym może być wydarzenie błahe, niewarte uwagi, czasami wręcz komiczne. Taki oto przypomniałem sobie przykład (chyba już go kiedyś opisywałem, no trudno...). Jeden z braci hobbystycznie robił przetwory z własnej działki. I czuł wielką radość, że mógł nimi obdarować współbraci. Bardzo szlachetnie z jego strony. Pewnego dnia przyniósł kilka słoików siostrze A. ze swojego zboru. Zastrzegł jedynie: - Pamiętaj tylko, żeby mi oddać słoiki! Ze współczesnego punktu widzenia, gdy słoik można kupić za grosze w hipermarkecie albo wykorzystać pojemnik po dżemie czy ogórkach, wydaje się to osobliwym dziwactwem. Ale to były lata 80., kiedy panował powszechny niedobór wszelakich towarów. Również i słoików lub produktów, które pakowano w słoiki. Po kilku tygodniach, po niedzielnym zebraniu, gdy wszyscy tłoczyli się do wyjścia w szatni sali królestwa, brat-działkowiec zdybał obdarowaną: - A., pamiętaj o moich słoikach! Przyjadę po nie we wtorek! - O jakich słoikach?? - szczerze zdziwiła się siostra A. Działkowiec zdębiał. W jego oczach pojawiły się pioruny i ryknął: - No jaja sobie robisz czy jak??? A. słodko się uśmiechnęła: - Ach, ty o tych słoikach mówisz... No nie wiem, czy jeszcze je mam, bo wiesz, ostatnio malowaliśmy duży pokój i chyba później wzięliśmy je do rozcieńczania farby... Zdaje się, że Wiesiek chyba je wyrzucił... Działkowiec pozieleniał i za chwilę rozpętała się burza: - Ty ruda [email protected]! Przecież ci wyraźnie powiedziałem, że potrzebuję te słoiki, szmato jedna!! Skąd ja teraz wezmę takie słoje??!! Gówno mnie obchodzi twoje malowanie!! Przedstawienie zrobiło się naprawdę gorszące, bo jego słuchaczami byli licznie zgromadzeni głosiciele i sympatycy "prawdy". Nie brakło również dzieci. Bracia starsi wkroczyli rychło do akcji, a po jakimś czasie poprosili Działkowca na komitecik, bynajmniej nie powitalny. Działkowiec nie okazał skruchy, wręcz przeciwnie - podobno strasznie nawrzeszczał na zacne grono i powiedział, że ma ich wszystkich tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę. Do "prawdy" już nie wrócił ani nie aspirował do powrotu. Widziałem go później nieraz, jak jechał rowerem z działki, podzwaniając słoikami w siatce
  14. Spotkanie u Nunka

    O to właśnie chodzi! Nastrój grozy, tajemniczości i złowrogiej aury Mam na myśli sprzedaż takiego właśnie wizerunku. A resztę dopełni niezawodne zborowe plotkarstwo, na które zawsze można liczyć, jeśli chodzi o rozdymanie do rangi absurdu każdego eventu
  15. Moja przygoda z Organizacją

    Ok, to moja interpretacja. Napisałem, że "jednomyślność [...] najczęściej okazuje się bezmyślnością", której istotą jest wyrzeczenie się własnego indywidualizmu praktycznie w każdej dziedzinie aktywności życiowej. A "najczęściej" nie oznacza jednak "zawsze". W końcu niemało jest głosicieli, którzy przełamują te schematy i idą pod prąd, choć czasami muszą za to zapłacić niewspółmiernie wysoką cenę. Inni z kolei opanowali do perfekcji sztukę podwójnego życia: oficjalnego i podziemnego. No ale jednak uporczywe trwanie na froncie jednomyślności kończy się lawirowaniem w stronę bezmyślności. To właśnie ona jest źródłem fanatyzmu i odrzucania racjonalnych argumentów.