gruby drab

Moderator
  • Zawartość

    11559
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    211

Ostatnia wygrana gruby drab w Rankingu w dniu 27 Listopad

gruby drab posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

14916 Excellent

O gruby drab

  • Tytuł
    Znamy się już dobrze

Profile Information

  • Płeć
    Nie ustawione
  • Wyznanie
    człowiek

Ostatnie wizyty

9593 wyświetleń profilu
  1. Witam Was

    Cześć, może forum stanie się Twoim kompasem, tak jak to było ze mną wiele lat temu.
  2. Wiara ponad miłość?

    I wyszły synowie i córki, jako mężczyźni i kobiety radośnie z Boru. Wszystek lud pochodzi z Boru i Borowe wiedzie życie, a ten, który wierny nie jest, jest z Aten. Niech Bór będzie z Wami.
  3. Wiara ponad miłość?

    Jakkolwiek jest łatki przyszyte są do umysłów tych, którzy myślą, że przyszywają je innym. Czasami do Ciebie coś tam może się przykleić, ale odpadnie, bo to nie Twoja cześć umysłu, natomiast producent łatek musi żyć z nimi, aż do śmierci.
  4. Wiara ponad miłość?

    Dokładnie tak, ponieważ życie i wszechświat jest procesem spontanicznym i raczej do niczego nie zmierza. Jesteśmy natomiast konceptualnym "ja". To trzyma naszą osobowość w kupie. Jednak gdy schodzimy do poziomów jakie zaprezentował Jedi, to tam na dnie działają zjawiska zupełnie niezależne od nas. Co nie oznacza, że umniejsza to naszym emocjom i uczuciom, bo one istnieją i są ważne. Tak - to tak jakby dwie teorie, kwantowa i względności, obydwie są o czymś innym. Jedne mówią o tym, że hormony normalnie odjazd reagują na grubego draba i normalnie odjazd nie ma na to wpływu, przez zupełny przypadek też spotkała grubego draba i została jego serdeczną przyjaciółką, gdzie hormony grubego działają w identyczny sposób i bez ich specjalnych decyzji jak siebie widzą to buzie im się śmieją, nawet gdyby nie chcieli. W dodatku gruby woli spędzić czas w pierwszej kolejności z normalnieodjazd niż np. z przyjacielem, bo ta jest kobietą i nie ma on na to większego wpływu, bo tak działa jego organizm. I jest ten drugi poziom, ten w którym nie myśli się o tym, że działają w nas jakieś automaty hormonalne i neuronowe. Jest poziom więzi, uczuć, intelektualnej wspólnoty, tęsknoty, bliskości, wysłuchania i wygadania się. Dla mnie te dwa poziomy są fascynujące i ani jeden i drugi nie pomniejsza niczego. Jedi w swoim pisaniu skupił się na mechanice i o tym chciał pogadać, ja to uznaję za fakt, że ludziska tak działają, że patrzą na korzyści, na to co im się opłaca, a jak tego nie dostają to się rozchodzą, albo w ogóle się nie schodzą, no i ma to swoje głębsze podłoże biologiczne. Tak jest ogólnie. Jest jakaś część ludzi, która widzi to z boku, w różnym stopniu zaangażowania i wiedzy. I tym udaje się uniknąć iluzji, jaką próbują stworzyć "automaty" hormonalno neurologiczne, a gdy się spotka taka para, która posiada jakiś stopień wiedzy na ten temat, to wtedy nic nie ma znaczenia, pieniądze, wygląd, stan zdrowia - trzeba mieć szczęście, aby spotkać kogoś kto myśli podobnie. To fascynujący paradoks, bo znika biologiczny pęd zabezpieczenia przyszłości samicy i jej potomstwa, a pojawia się spontaniczna potrzeba bliskości i dzielenia z kimś życia na warunkach zazwyczaj bardzo nietypowych i odbiegających od ogólnie przyjętych norm. Nie ma definicji szczęścia. Gdy stworzę jakąkolwiek ta określi granicę, którą jeśli przekroczę natychmiast stanę się nieszczęśliwy. Definicja natychmiast odbiera szczęście. Szczęście to proces odgradzania się od rzeczy, których się nie lubi, nie można oczywiście w takim stanie utrzymać się wiecznie, bo wszystko przemija, więc jeśli z całych sił będziemy chcieli zostać w wiecznym szczęściu natychmiast stajemy się nieszczęśliwi, bo myślimy, o tym co się stanie, gdy ten stan zniknie. Pragnienie utrzymania szczęścia sprawia, że stajemy się nieszczęśliwi. Co do "ja" Jest ono tworem konceptualnym, "ja" jest czasem. A wiadomo czas biegnie wstecz. Jak to? A tak to, że tu i teraz jesteśmy ekranem na którym wyświetla się nasze "ja" powstałe na skutek upływającego czasu, czasu który dali lub nie dali nam rodzice, szkoła, przyjaciele, czasu w którym powstała społeczność, w której jesteśmy teraz, czasu w którym powstała cywilizacja, kultura, przodek, praprzodek, małpa, gryzoń i bakteria. To jacy jesteśmy, jest niezależne od nas. Jest zależne od czasu, który biegnie wstecz i tam można docierać sobie do źródeł, od instynktów, o których pisze Jedi, po nasze poglądy, ukształtowane wcale nie przez nas. Przecież książki, są o innych książkach, te o innych, podobnie my, jesteśmy "ludźmi o innych ludziach". A jednak tak jest, z każdym mrugnięciem oczu, coś nas kształtuje i wtedy okazuje się, że nasze konceptualne "ja" jest wymyślone, to dobrze, bo w ten sposób funkcjonujemy, wymyślając je. Jesteśmy koncepcją poruszającą się po percepcji, stworzonej z zewnętrznych warunków i wewnętrznych doświadczeń. Nasze wewnętrzne doświadczenia nie mogą powstać, bez zewnętrznych uwarunkowań, więc gdzie to "ja"? Te zmieniają się z chwili na chwilę. I w tym sensie trudno mówić o trwałości "ja". To jest bardzo głęboki poziom rzeczywistości, ten drugi jest taki, że jutro muszę iść do pracy i zmierzyć się z określonymi trudnościami, że życie to nie rozważania nad konceptualnym ja. Ale tylko z pozoru. Ponieważ, gdy uświadomimy sobie ten stan rzeczy, łatwiej odpuszczać i nie przywiązywać się do świata. Gdzie odłączenie od świata nie jest jednoznaczne z nieuczestniczeniem Ale to już opowieść na inny czas. Co do rzygania na buty. Taka zmiana oczywiście jest niemożliwa, z przyczyny względnie stałych warunków zewnętrznych w jakich żyję. Ale... Gruby wyjeżdża na wojnę, w pierwszym dniu przeżywa szok i wstrząs, widzi rozerwanego przez granat przyjaciela. Wraca do ojczyzny, uwarunkowania zewnętrzne tworzą w nim doświadczenie, które skłania go do zapijania się i rzygania na buty. Koncepcja jego tak zwanego ja rozsypała się w pył i nie można go odnaleźć, do końca życia będzie kimś innym. ps. I tego mi brakuje, naszego ogniska, piwa i nocnych rozmów owiniętych kocami
  5. Wiara ponad miłość?

    To o czym pisze Jedi to kontrowersyjna wiedza. O tym, że właściwie nie podejmujemy decyzji sami, że nie istnieje coś takiego jak wolna wola. Jest nam strasznie trudno to zaakceptować ponieważ intuicja podpowiada nam, że rzadzimy naszym życiem. Jednak być może za 60 lat będą uczyć tego w szkołach, a spojrzenie ludzkości na wiele kwestii może bardzo się zmienić. Może to być kolejny lewel samopoznania. Ja wywody Jediego traktuje tylko jako wywody, bez przypisywanie mu czegokolwiek. Mnie np. Jako zafascynowanego ewolucja też przypisany kiedyś łatkę komunisty
  6. Wiara ponad miłość?

    Spoko. Po prostu dawałeś tyle negatywnych założeń dotyczących przyjaźni, że odniosłem wrażenie, że szukasz przyczyny dla której jesteś przeciw. Teraz widzę, że nie jesteś.
  7. Wiara ponad miłość?

    Podsumowując. Zrozumiałem, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby posiadała przyjaciółkę, ale ma z nią rozmawiać tylko o tym o czym ty też będziesz wiedział. Jednak lepiej jak by jej nie miała w ogóle, bo Twoje doświadczenie podpowiada Ci, że większość jest fałszywymi przyjaciółmi. Czy dobrze zrozumiałem?
  8. Wiara ponad miłość?

    Nie podchodzą w ogóle pod definicję przyjaciela. Nazwałbym ich kolegami i koleżankami, ale to nie o nich chyba mówimy.
  9. Wiara ponad miłość?

    To oznacza, że przyjaciółka była do dupy.
  10. Wiara ponad miłość?

    Dlatego z miłości do siebie muszą wyznaczyć zasady. Np o nie posiadaniu przyjaciół którym się będą zwierzać. Gdyby, któryś odczuł taką potrzebę powinien natychmiast przypomnieć sobie o ustaleniach, może nawet poczuć się winnym. Wtedy miłość będzie uratowana Mam nnadzieję, że czuć ironię.
  11. Wiara ponad miłość?

    Widocznie dla Ciebie zasada była by złamana i dla Ciebie taki związek funkcjonuje na pół gwizdka. I uważasz, że wtedy miłość rozumiana przez Ciebie w swoisty i subiektywny sposób nie może mieć miejsca. Szanuję to i uznaję. Takie masz zasady, czujesz, że Twoje ego zostałoby w jakiś sposób poruszone, urażone, zaniedbane, wymagasz absolutnej szczerości i mówienia wszystkiego, wtedy czujesz się bezpiecznie, komfortowo, zaspokojona jest też potrzeba przynależności. Gdybyś przyjrzał się bliżej emocjom, wtedy pewnie odnalazłbys więcej przyczyn dla których nietolerujesz zwierzania się przyjaciółce. Milość to przecież określone oczekiwania, ich niespełnione od razu ją niweczy. Osobiście preferuję przyjaźń jest w niej więcej przestrzeni na akceptowanie czyichś potrzeb, np dotyczących zwierzania się innym. Akceptacja potrzeb pogłębia przyjaźń, a głęboka przyjaźń sprawia, że w ostateczności to my stajemy się powiernikami. Akceptuję obydwie postawy jako zjawiska dające ludziom możliwość budowania związków, lecz bliższa mi jest droga przyjaźni z przyczyn, które opisałem powyżej.
  12. Wiara ponad miłość?

    Z sobie znanych powodów, o których nie chce mówić.
  13. Wiara ponad miłość?

    Zgadzam się. Nic nie stoi. Chyba stąd jak stwierdziles, że żona posiadająca przyjaciółkę której mówi coś czego nie powtórzy mężowi, jest żoną niekochajacą.
  14. Wiara ponad miłość?

    Dlaczego?
  15. Wiara ponad miłość?

    Jak wykazał Gremczak, nie liczy się to miłość na pół gwizdka. Milość musi sprostać wielu wymaganiom, aby ktoś subiektywnie nazwał ją swoją miłością. Np. Żona nie powinna posiadać przyjaciółki z którą szepta, bo mąż widzi w tym złamanie zasad miłości, oczywiście zasad, które sam wymyślił z miłości do niej.