robbo1

Rozmówcy
  • Zawartość

    42
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Ostatnia wygrana robbo1 w Rankingu w dniu 7 Grudzień

robbo1 posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

3 Neutral

O robbo1

  • Tytuł
    Nowy na forum

Ostatnie wizyty

62 wyświetleń profilu
  1. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    Widzę,że "miłujecie pieniądze",więcej niż ja i mi podobni. Chociaż "siedzę w budowlance" i posiadam "przyzwoite inwestycje" nie o pieniądze idzie,chociaż zarabia się pieniądze. Nie piszcie o "wydawaniu naszych pieniędzy". Nikt nie zmusza mnie do ich dawania. Nie mamy "dziesięciny". A działalność związana jest z wydatkami i potrzebne są na to pieniądze. Inaczej się nie da. Pewne jest,że człowiek,który ze względu na naszego zbawiciela "wszystko co było zyskiem uznał za stratę" ,i jak pisał "uważam to za śmieci"Fil.3:7-8 Pewne jest,że w dzieleniu się jest i tak ,jak to wynika z Przyp.11:24: "Jeden daje hojnie ,lecz jeszcze więcej zyskuje;inny nadmiernie skąpi i staje się tylko uboższy". Widzę,że chcecie "rozliczać " innych. Mam nadzieję,że w życiu nie macie wiele do zarzucenia sobie,pod względem uczciwości i z tego powodu możecie zarzucać nam nieuczciwość "ze swobodą mowy",inaczej "pełnej śmiałości słowa" . Pamiętajcie,że zawsze istnieli tacy,którzy głosili naszego zbawiciela "z przekonania",inni "z nieżyczliwości i dla jątrzenia". Filip.1:15 Zawsze istnieli tacy,którzy mówili o naszym zbawicielu,jak i innych zagadnień ""dla podjudzania.z nieczystą myślą",po to,żeby "powiększyć [czyjeś] udręki" Filip.1:17 Tak to człowiek,ten,który "wszystko uznał za straty" nie przeciwstawiał się możliwości "łożenia na działalność" swoją i jemu podobnej. Niemniej pisał,że : "Wolałbym umrzeć z głodu niż pozbawić się satysfakcji z tego,że pełnię służbę bez zapłaty".1 Kor.9:15 A wy w tedy,gdy byliście w naszej społeczności" "za co? otrzymywaliście zapłatę. Może powinniście przecież czytamy,że nasz zbawiciel ustalił,dosł."polecił głoszącym ewangelię,żeby żyli z ewangelii" 1 Kor.9:14 Inaczej: "ustalił również,żeby ci,którzy głoszą dobrą nowinę,byli utrzymywani przez innych wierzących". Inaczej: "...ci,którzy głoszą ewangelię,mają być utrzymywani przez tych,którzy ją przyjęli". Tak to jedni "utrzymują innych". Rozumiem,że nie zgadzacie się z tym wywodem. patrz. 1 Kor.9:7-18 Oczywiście,że pisał: "nie chciałem od was ani grosza". Niemniej wiemy,że korzystał z"gościnności" innych. "Odszukaliśmy tam miejscowych wierzących i postanowiliśmy zatrzymać się u nich przez tydzień" Dz.Ap.21:4 Podobnie wer.7: "Kontynuując podróż...odwiedziliśmy tamtejszych wierzących i zostaliśmy u nich przez tydzień". Oznacza to,że jeżeli "nie chciał nawet grosza",jego utrzymanie kosztowało i n y c h. Tak jak utrzymanie naszych oddziałów itp.jest związane z kosztami,na które się "chętnie godzimy". Jak czytamy w 1 Kor.9:7 "Niech więc każdy w sercu postanowi,ile chce dać - bez żalu,ale też bez przymusu...". A dlaczego tak czynimy,czynić mamy -czytamy dalej. I tak dajemy,ponieważ chcemy,chcemy to dajemy,świadomi,że: Inne tłum. "Niech każdy zdecyduje ile m dać [ewentualnie nie dać] .Nie zmuszajcie nikogo,by dawał więcej ,niż chce dać,bo [stwórca] ceni sobie tych,którzy chętnie dają". PROPAGANDA.
  2. Nie to nie tak. Tak naprawdę,gdyby wierzący w pierwszym wieku ,[tak jak my teraz],nie mogli zupełnie zadawać się z niewierzącymi ,czy grzesznymi to :"...musielibyście bowiem całkowicie opuścić ten świat".1 Kor.5:10 I tak,gdy [apostoł narodów] pisał ,żeby "się nie zadawali z rozpustnikami",to nie miał na "myśli ludzi spoza zboru,którzy prowadzą się niemoralnie".wer.9-10 To niemożliwe. Korzystamy z tych samych przywilejów co inni,jak i przydanym nam "obowiązkom".np."płacenia podatków". Tak czy inaczej: "Wcześniej napisałem wam,abyście unikali towarzystwa ludzi,którzy prowadzą rozwiązłe życie.Nie miałem wtedy na myśli wszystkich rozwiązłych ludzi tego świata...Jeśliby tak było,musielibyście chyba zniknąć z tego świata"
  3. Tutaj idzie o zagadnienie umożliwienia otrzymania "dnia wolnego",nie wtedy,gdy nie obchodzimy powszechnie uznawane "święta",tylko wtedy,gdy obchodzimy "nasze święta". I to nie w znaczeniu "świąt kościelnych",tylko dnia przeznaczonego "na wielbienie". I w istocie stosowaliśmy pewnego rodzaju kruczki,zabiegi,uniki,zmyłki itp.żeby "nie wydać współwyznawcy" itp. To pewne. Nie tylko my, i na pewno w dobrej wierze,przynajmniej według własnego zrozumienia. Nasze zachowanie nie ma nic wspólnego z neutralnością,czy jej unikaniem,tylko z "możliwościami",jakie daje prawo. Nie występujemy przeciw prawu,ale chcemy korzystać z przysługujących nam praw,które nie stoją w sprzeczności z naszymi naukami itp. Tak jak i prześladowany chrześcijanin powiedział: "Podlegam władzy sędziowskiej cezara i przed nim należy mnie sądzić...Odwołuję się do cezara...Odwołałeś się do cezara - więc pójdziesz do cezara". patrz.Dz.Ap.25:7-12 Wykorzystał możliwości prawne do własnej obrony [własnego celu].
  4. Wydaje mi się,ze "idziesz na skróty". I tak : W 1 Kor.12:1 czytamy: "Teraz bracia ,żeby nie było już więcej nieporozumień,wyjaśnię sprawę wyjątkowych uzdolnień,jakich każdemu z nas udziela [duch święty]" W kolejnym wersecie czytamy: "Pamiętacie ,że przed nawróceniem chodziliście od jednego bożka do drugiego,a żaden nie potrafił p o w i e d z i e ć ani słowa Werset 3:"Teraz spotykacie się z ludźmi,przez których jak twierdzą oni sami p r z e m a w i a [duch święty]" I idzie o to : "Jak można poznać,czy ich słowa pochodzą od stwórcy,czy też są zmyślone?". Odpowiedź! "Wiedźcie,że żaden człowiek przemawiając w mocy ducha nie może przeklinać [naszego zbawiciela],ani ,nikt,jeśli nie pomoże mu duch święty,nie nazwie [naszego zbawiciela ( kyrios-panem)".tł.Słowo życia B.Graham I nie idzie tu o samo [nazwanie,tj. słowne wyrażenie],ale przekonanie o tym. Wiemy,ze stwórca przemówił przez swego [jednorodzonego],tak jak opowiadane przez niego wybawienie: "zostało potwierdzone przez tych,którzy je słyszeli". To zostało potwierdzone przez [ojca],m.in :"udzieleniem ducha według swojej woli".Heb.2:3-4 To zdanie,że szerzy ludzie uznają naszego zbawiciela za zbawiciela itp,możliwe jest poprzez działanie ducha,tak jak i pewność,że nikt pod jego działaniem nie nazwie naszego zbawiciela "przeklętym". I nie mieszaj ze sobą wersetów tylko dlatego,że pojawia się w nich słowo "przeklęty" [przekleństwo itp]. I tak to ten sam człowiek w tym samym liście pisał,żeby nie dać się otumanić tym,którzy przekręcają ewangelię" Gal.1:8 Według wspomnianej parafrazy "Słowo życia" "Przekleństwo niech spadnie na każdego,ze mną włącznie,jeśli ktoś głosi,że zbawienie osiąga się inaczej,niż nauczaliśmy".wer.9 No i tutaj to "przekleństwo" na głoszących inaczej. Przy czym według podanych przez ciebie wersetów: "na tych,którzy swoje zbawienie uzależniają od przestrzegania praw żydowskich ciąży ... co? "przekleństwo". Ponieważ to prawo [pismo] wyraźnie mówi: "Niech będzie przeklęty każdy ,kto złamie chociażby j e d n o z przykazań z a p i s a n y c h w księdze prawa" patrz. Pwt.27:26 Tak to więc prawo przeklina nieprzestrzegających prawa. Z tego to powodu za prawego uznany jest ten ,kto w i e r z y -wer.12 Niemniej nas zbawiciel poprzez [nabycie] ,poprzez swoją śmierć :wykupił nas spod przekleństwa tego systemu niewykonalnych żąda,biorąc na siebie przekleństwo za nasze postępowanie". I wypełnił to,że: "Przeklęty każdy kto zawiśnie na drzewie". Umarł [przeklętym]sposobem śmierci. "stał się podobny ludziom.Co więcej [co gorsze] stał się posłuszny aż do śmierci,i to śmierci na palu męki" Flp. 2:7-8 "Mało tego,poniżył się jeszcze bardziej,kiedy umierał jako przestępca,na krzyżu".' Niepotrzebnie pomieszałeś to co ze sobą nie ma nic wspólnego. Niepotrzebnie.
  5. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    W roczniku podajemy ile wydajemy na "nadzorców" itp. Wiesz ile miesięcznie wydajemy jakiejś publikacji,ile jakich rocznie. Na to wydajemy pieniądze. Nikt z nas nie znałby kwot wydanych na nadzorców,gdyby nas o tym nie informowano. To tylko sumy. Pewne wydajemy na zbudowanie sal. Obecnie odbywa się to inaczej niż w przeszłości. W naszej okolicy wydano ok. miliona na teren pod budowę sali. Wszyscy wiemy ile i na co przeznaczono.
  6. Z 1 Jana 4:1 nie wynika,żeby nie wierzyć w żadne : "natchnione wypowiedzi",tylko w niektóre z nich. I nie należy przyjmować je na wiarę: "lecz sprawdzać". Niestety z podanych przeze mnie wypowiedzi wynika,że "apostoł narodów" miał "objawienia". Z tymi się nie ukrywał. To ten "apostoł" ostrzegał : "...,żebyście nie dali się ani zachwiać zbyt łatwo w waszych dotychczasowych przekonaniach,ani zastraszyć...przez rzekome natchnienie ducha,albo na [charyzmatyczne] mowy [prorockie]...[ustną wiadomość]" 2 Tes.2:2 Ostrzegał przed: "poddaniu się działaniu mocy uwodzicielskich i pokusom demonów" 1 Tym.4:1 Nie wierzył,żeby to dotyczyło jego samego. Wiedział jednak,że takie rzeczy mogą mieć miejsce. Niemniej ważne jest ,żeby być zbudowanym : "na swej najświętszej wierze i modląc się w duchu świętym trwać w miłości..."
  7. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    I tak z merytorycznej rozmowy podążasz do poniżania mnie i wywyższania siebie. Szkoda. To,że żyłeś w prawdzie dziesiątki lat pewnie jest pewne. To,że utrzymujesz iż: "znam wszystko na czym to polega" uważam,za niewłaściwe. Niemniej jeżeli "znasz" to zarzucam ci niewiedzy. Zarzucam niezrozumienie. Przynajmniej według m o j e j oceny. Niemniej tylko m o j e j i tylko o c e n y.
  8. I mnie niepokoi człowiek,który wykazywał nietolerancje wobec tych,którzy "myśleli inaczej". Niemniej to ten człowiek przekonywał,samemu zapewne pozostając pewnym,że: jest apostołem ponieważ widział naszego zbawiciela patrz.Gal.1:1,oraz 1 Kor.9:1 "...nie zostałem powołany na apostoła przez ludzi,lecz przez samego..." Jego zdaniem: "Głoszona przeze mnie ewangelia nie jest wymysłem ludzkim,nie otrzymałem jej bowiem ani się nie nauczyłem od żadnego człowieka,lecz objawił mi ją..."Gal.1:11-12 Ponadto uczył,że to sam stwórca "we właściwym czasie objawił swoje słowo przez nauczanie powierzone mi" Tt.1:2-3 Uczył,że on i jego towarzysze "zostaliśmy uznani za godnych powierzenia nam ewangelii,tak głosimy ją,aby nie podobać się ludziom" tylko stwórcy. 1 Tes.2:3-4 Przy czym uczył,że to jego głoszenie,takie jak jego jest "normą" przez którą należy analizować wszystkie inne "objawienia" Tutaj moje Gal.1:8 Człowiek tyn wierzył i przekonywał do tego,że :' "kto to odrzuca,nie człowieka odrzuca" tylko samego stwórcę.1 Tes.4:8 Cieszyło go to,że inni przyjmowali jego nauczanie : "nie jako słowo ludzi,ale jak jest istotnie" samego stworzyciela 1 Tes.2:13 Przy czym inny apostoł,jeden z dwunastu,osobisty uczeń naszego zbawiciela pisał o pierwszym,że jest umiłowany,i : "według danej mu mądrości napisał do was" 2 Pt.3:15-16 "pisał do was nasz kochany przyjaciel,którego stwórca obdarzył szczególną mądrością" Tylko przyznał,że: "we wszystkich listach,które mówi o tym [znajdują się ] trudne do zrozumienia pewne sprawy,które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą,tak samo jak i inne pisma,na swoją zgubę". I tutaj nie zapominajmy o tym ,by nie należeć do tych o których napisał: "niektórzy niedouczeni ludzie,nieznający podstaw wiary,wyjaśniają je według własnego uznania,szkodząc przy tym samym sobie..." Wydaje się,że zupełnie nie podzielasz opinii o "apostole narodów" z 2 Pt.3:15-16
  9. Znak Jonasza - prawda czy kłamstwo.

    Niestety niewiele zrozumiałeś i pewnie nie zrozumiesz. Nic nie wskazuje na to,żebyś zrozumiał,a na to nie mam żadnego wpływu. Niezależnie od tego co napiszesz ,dla izraelity wypełnienie części doby ,rozumiano jako wypełnienie "całej doby",całego "dnia i nocy". I tak to wypełnienie kilku godzin piątku stanowiło wypełnienie "dnia i nocy". Wypominasz mi,że niczego nie udowodniłem,tylko,że ty do niczego swoimi wywodami nie przekonujesz. Jedynie wypominasz. I nie pisz o naszych "dogmatach". Takich nie ustanawiamy. Nasze wierzenia to nie "dogmaty". Wiedza dotycząca dnia śmierci ,czy zmartwychwstania,nie stanowi "istoty zbawienia". Jest to wiedza wyczytana z ewangelii i tyle. I nie mieszaj istoty rzeczy z nie istotną wiedzą,która jest tylko sprawozdaniem z tego co ,jak i kiedy się wydarzyło. Niemniej jest podana ponieważ śmierć naszego zbawiciela jest ważna. Chyba,że podzielasz poglądy wyrażone przez Jana Otłowskiego z książki "Prawo miłości w świetle rozumu,objawienia i religii" Jego zdaniem ta śmierć "była:najwyższym bezprawiem" I według niego zrozumienie istoty rzeczy "powinno było go zachować od egzekucji,a przynajmniej odrzucić próby jej obrony". Pewne jest ,ze stwórca "udzielił poparcia" swojemu zrodzonemu . I "zgodnie ze swoim odwiecznym zamiarem i postanowieniem pozwolił,by ten,został wydany". "A wy przybiliście go do krzyża [stauros] i zamordowaliście". Niemniej nasz ojciec "wyrwał go z rąk śmierci i ożywił". Pewne jest też,że tego,"którego ukrzyżowaliście" nasz ojciec uczynił naszym zbawicielem. Dz.Ap.2:22-36 Nie nie jest istotne to,kiedy umarł,czy zmartwychwstał,istotne jest,że jedno i drugie miało miejsce. A to,że było to rzeczywiste wydarzenie wskazuje,że miało miejsce wtedy,kiedy miało. A o tym czytamy w Łuk.23:44-24:1-7 W piątek po południu,i wczesny ranek w niedzielę. Tak czytamy. Wiedza o tym wydarzeniu wynika z podanego sprawozdania,i nikomu nie jest niezbędna do zbawienia. Niemniej rzeczywiste wydarzenie musiało wydarzyć się w rzeczywistym czasie. I tak było. Dowodem wykazującym poza podanymi jest ... Np. to sprawozdanie. "Przez trzy doby bowiem nie jadł,ani nie pił" Ile ? Trzy doby.Czyli trzy dni i trzy noce. Niemniej dalej czytamy,że stwórca "pozostawił mnie p r z e d trzema dniami".1 Sam.30:12-13 Inne tłumaczenie: "Zjadł to i przyszedł do siebie,bo nie jadł chleba i nie pił przez trzy dni i noce" "...zachorowałem trzy dni temu". "trzy dni i trzy noce",to "trzy dni",jeżeli nawet nie wyliczono "nocy". Niestety nie czytacie ze zrozumieniem,albo zwyczajnie odrzucacie prawdę,w imię nieprawdy. Tylko,ze te trzy dni i trzy noce jeżeli nawet nie zupełnie wypełnione wypełniły się według naszej [rachuby czasu] wypełniły się ponieważ tak to rozumieli izraelici. W ich przypadku nie istnieje sprzeczność. Wy nie rozumiecie. Szkoda.
  10. Tak tak człowiek ,który [nawracał pogan] oczekiwał oddania,a nawet poddania się jego wykładni ewangelii. Jak sam napisał: "I jeśli znalazłby się ktoś - mniejsza o to,kto by to nie był: ... kto głosiłby inną ewangelię niż ta,którą myśmy wam głosili - niech będzie przeklęty" Gal.1:8 Pisał tez o posiadaniu w pamięci naszego zbawiciela,który został wskrzeszony "według mojej ewangelii" 2 Tym.2:8
  11. Chyba,ze wspomnianą [BOJAŹŃ] rozumiemy ,tak : "Bojaźń Jahwe t o ... co? ...nienawiść zła. Pychy i wyniosłości niecnych postępków i ust przewrotnych" Przyp.8:13 Z tej przyczyny: "BOJAŹŃ BOŻA... co? ...żąda ,by zła nienawidzić. Nie znoszę więc pychy i wszelkiej wyniosłości,złego postępowania i obłudnej mowy" Przyp.8:13 tł.K.Romaniuk Tak czy inaczej: "BOJAŹNIĄ JAHWE ZŁA NIENAWIDZIĆ..."
  12. Znak Jonasza - prawda czy kłamstwo.

    Nic na to nie poradzę,że "nie możesz się zgodzić". Nie możesz,nie chcesz,niczego tutaj nie zmieni. Jak i sposobu rozumienia "dnia i nocy" przez żydów. Napisałem i udowodniłem ,jak to rozumiano. Na twoje "nie mogę się zgodzić" nie zaradzę. Trudno. Jak i to,że : "Moglibyśmy jeszcze wiele mówić na ten temat,problem jednak w tym,że wy nie chcecie słuchać.Po tak długim czasie powinniście nauczać innych,a tymczasem to was trzeba nauczać podstawowych prawd.Jesteście jak niemowlęta,które potrzebują mleka i nie mogą jeszcze przyjmować normalnego pokarmu Ten zaś ,kto ciągle żywi się tylko mlekiem,jest jak małe dziecko...Pokarm zaś stały jest natomiast przeznaczony dla dorosłych...Przestańmy więc ciągle wracać do podstaw,a zajmijmy się sprawami bardziej zaawansowanymi" Heb.5:11 do 6:1
  13. Z tematu dotyczącego naszego "głoszenia"przeszliście do "głosił duchom".z 1 P.3:19 "...poszedł nawet głosić (zbawienie) duchom znajdującym się w[ otchłani ]",inne tł."zamkniętym w więzieniu". ,inne "(uwięzionym) w otchłani".,inne "głosić ocalenie duchom zamkniętym w więzieniu". W gr. "en fylake pneumasian poreuutheis ekeryksen ..." "w więzieniu duchom poszedłszy ogłosi...". Nie jest więc prawdą,że "głosił dobrą nowinę duchom ludzi,zamkniętym w więzieniu". Po pierwsze czytamy o "ogłoszeniu" gr.ekeryksen. Dobra nowina to "ewangelia",ekeryksen to "ogłosił" nie zawsze przyjazne nowiny. I tak "duchy uwięzione "to zbuntowane duchy [angelos] ,te,"które zgrzeszyły". patrz. Judy 6 Czytamy tam,że: "aniołów natomiast,którzy wyłamali się ze swojej pierwotnej strefy i opuścili swoje miejsce,trzyma on w ciemnicy więzionych na wieki,którzy nie dochowali mu wierności". Tak czy inaczej idzie nie tyle o "dusze ludzi,które zmarły przed przyjściem naszego zbawiciela,co upadłych duchów [aniołów],których "trzyma w ciemności,związanych wiecznymi kajdanami " David H.Stern To prawda,że nasz zbawiciel "wstąpił do piekieł". To jest do "krainy umarłych".patrz. Rzym.10:6-7,Heb.13:20,czy Dz.Ap.2:24.31 Tylko,że to "zstąpienie" nie ma nic wspólnego ze zstąpieniem z 1 P.3:19 Niektórzy utrzymują,że idzie [czas tego wydarzenia] nie tyle o jego "zstąpienie do krainy umarłych",co "z jego wniebowstąpieniem". Tak ,czy inaczej jak przekonuje Roman Zając w książce: "Przewodnik po niebie,piekle i ich mieszkańcach": Według niego to szeol,czy gehennę wiązano "z pośmiertnym losem ludzi",niemniej nie [aniołów]. "Nie istniał żaden związek tych pojęć z miejscem pobytu upadłych aniołów". Niemniej żydowska literatura apokaliptyczna wzmiankuje o uwięzieniu aniołów w związku z ich grzechem o charakterze seksualnym" patrz.Rdz.6:1 I tak naprawdę echa takiego myślenia znajdujemy w drugiej części natchnionego słowa. W 2 P.2:4: "Nawet upadłych aniołów stwórca nie oszczędził,ale ich strącił w mroczną otchłań podziemia,aby tam czekali na sąd". Inaczej: "aniołom,którzy zgrzeszyli,nie odpuścił ,ale wydał ich do ciemnych lochów [tartaru],aby byli zachowani na sąd". W innym miejscu 1 P.2:19-20 autor pisze "o nich jako o duchach zamkniętych w więzieniu"
  14. Znak Jonasza - prawda czy kłamstwo.

    Tylko,że natchnione słowa zapisano nie "w języku polskim". I to w dla starożytnych żydów z czasów nowotestamentowych "dzień i noc" oznaczało to co i dla nas "doba". Tylko,ze częściowe wypełnienia "doby" to jest "dnia",czy "nocy" traktowano jako jego wypełnienie. Nie chcę tutaj wszystkiego powtarzać co napisałem,ponieważ to co napisałem wykazuje,ze tak należy to rozumieć. Ponadto nie chce nikogo obrażać,ale jest to wielce zrozumiałe. I nie wiem,czyja jest to wina,że tego nie rozumiecie. Może tylko"odrzucacie". Niezależnie od tego jest tak jak napisałem i jest to oczywiste. Może potraktujmy to tak,ze nie potrafiłem tego dostatecznie wyjaśnić,iże jestem złym nauczycielem. Niemniej nie chcąc nikogo urazić widzę,że : "Wiele można by jeszcze powiedzieć,choć trudno wszystko objaśnić,tym bardziej ,że niechętnie tego słuchacie" Heb.5:11
  15. 200 milionów dolarów na ordynowanych sług

    Twoje widzenie tak ,a nie inaczej ukazuje "twój obraz". Jesteśmy społecznością w której istnieje potrzeba organizowania "spraw ziemskich". A twoje "patrzenie" i widzenie to nie to samo ,co wiedza na dany temat. A przypisywanie innym ,którzy nie podzielają twojego obrazu nierozgarnięcia itp.nie jest właściwe.