Dreamer

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    928
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana Dreamer w Rankingu w dniu 15 Grudzień 2016

Dreamer posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

951 Good

O Dreamer

  • Tytuł
    Znamy się już bobrze

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Location
    : Warszawa
  • Interests
    wszystko
  • Wyznanie
    pandeizm?

Ostatnie wizyty

2067 wyświetleń profilu
  1. cześć jakby na nowo

    Pamiętam moje dyskusje z Drabem i pewnie jeszcze kilkoma innymi osobami. Wyniosłem z nich taką naukę, że w pewnym momencie nie ma sensu dyskutować, bo to psuje relacje z ludźmi o odmiennych poglądach. Na dodatek poglądach, nie mających wpływu na życie, na bycie dobrym, fajnym człowiekiem. Więc po co? Ale rozumiem, że dla odchodzących świeżo od Świadków ludzi zderzenie z dominującym tutaj ateizmem (jeżeli tak rzeczywiście jest) może być szokiem blokującym im wejście tutaj i skorzystanie z doświadczeń i wiedzy pisanej przez wiele naprawdę madrych osób tutaj.
  2. Świadkowie Jehowy w uniwersum Metro 2033

    Co to za forum "forum Gedeona"?
  3. cześć jakby na nowo

    Ja osobiście nie wyznaję ateizmu ale jak inni sobie tak chcą, nie zamierzam ich przekonywać. Jest masa innych fajnych tematów przy których można się sprzeczać i przekomarzać
  4. cześć jakby na nowo

    Wszystko przemija... A jak to z "nowymi"? Dużo ludzi teraz odchodzi od Świadków? Gdzie się najbardziej "pleni odstępstwo"? Na fejsbukach? Czy Organizacja już się oczyściła, nikt nie odchodzi i lada dzień trzeba się spodziewać siódmej trąby i czternastej pieczęci?
  5. Cześć i czołem, to znowu ja, ale jakby od nowa... Założyłbym nowego nicka, ale to chyba wbrew regulaminom...? Chciałbym się troszeczkę odciąć od dawnych moich postów, pogadać normalnie, po ludzku, pocieszyć się Wami i Waszą obecnością. Nie da się wyciąć z życiorysu kilkunastu lat przeszłości, one jednak wciąż gdzieś w środku siedzą. Nikt tak jak Wy tutaj nie zrozumiecie tego kawałka mnie. Dlatego zapraszam do zaczepiania mnie, chętnie spotkam też na żywo w W-wie, gdyby ktoś miał ochotę podyskutować o tym, jak to jest z tymi Świadkami, odchodzeniem od nich, układaniem sobie życia "po" albo pofilozofować czy nawet pogadać o dyrdymałach. Pozdrawia Was Marcin, dawniej znany tu jako Dreamer, dziś już nieco mniej rozmarzony, ale wciąż romantycznie naiwny
  6. Nie, nie wszystko, wyedytowałem poprzedni post. Stosujesz erystyczne sztuczki w dyskusji, zatem dyskusja z Tobą nie ma sensu. Poza tym jesteś okopany na swoim stanowisku, silnie emocjonalnie związany ze swoim aktualnym światopoglądem. Tertio: że nie lubię jak mi ktoś próbuje jechać, to jadę mu wzajemnie.
  7. Żeś się upisał... Misiu Więcej liter nie znaczy większa racja. Ale spoko, dajesz dalej, widać masz potrzebę. Edit: na pewnym etapie dyskusja czy rozmowa niestety jest możliwa jedynie przy zachowaniu warunku wzajemnej, nazwijmy to, sympatii. Po prostu jakiegoś "lubienia się". Odbierając z drugiej strony pogardę lub choćby nawet protekcjonalizm zaczynam rozmówcy po prostu nie lubić, a wtedy jakakolwiek wymiana pogladów nigdy nie doprowadzi do wypracowania poglądu wspólnego, znajdującego się gdzieś na odcinku o końcach "pogląd A" i "pogląd B". Po Twoich argumentum ad personam jesteś dla mnie Rhundz zarozumiałym bałwanem i ja Cię zwyczajnie po ludzku nie lubię Piszę tak a nie inaczej do Ciebie, bo dostosowuję się do Twojego stylu uprawiania dyskusji. I jak Gruby uzna, że należy mi się skarcenie, to mnie skarci. Taki jego przywilej tutaj, w jego forumowym królestwie. Co do mojej sytuacji prywatnej, to mimo, że chuj Cię to obchodzi, napiszę - mam świetną dziewczynę o której taki bucek jak Ty może prawdopodobnie co najwyżej pomarzyć. O, i sam się upisałem. Widać miałem taką potrzebę Jeszcze raz pozdro, Misiu
  8. Nie żartowałem I nie sprowokujesz mnie Misiu M.in. dlatego, że wchodzę tu niemal wyłącznie po to, żeby napawać się własną zajebistością i kolejny i kolejny raz poczuć, jak daleko jestem od ciasnoty umysłowej i dogmatów wyznawanych przez obie strony sporu. Prawdziwe dyskusje czy raczej luźne wymiany poglądów i wyobrażeń wolę ostatnio prowadzić z kilkoma dobrymi kumplami na żywo. Jeszcze raz pozdro.
  9. Pozdro Gruby Drabie Oby lubiki Ci się sypały obficie Pozdro Rhundz Kiedyś sam stwierdzisz, że życie to zabawa. Pozdro wszyscy Racjonaliści przez największe możliwe "R"
  10. Sorry, rzadko tu zaglądam i w zasadzie tylko czasem, jak już wytrolluję resztę interesujących mnie internetów Co teraz? Ano nic. Dyskusja tu się kończy - skoro nie masz pojęcia jak się wszystko zaczęło, to jaki sens ma rozważanie co było dalej i czy się "samo" czy "nie samo" działo? Nie ma żadnego. Przywołany do rozmowy "o faktach" odpowiedziałem powyżej. Choćbyście pozjadali wszystkie książki powtórzę - gówno wiecie o Początku Wszechświata. Oglądacie film od środka i jesteście w zabawny sposób przekonani, że macie rację w swojej wierze w Przypadek który powołał do istnienia Was i wszystko inne co żyje. Piszę tutaj czasem (i teraz też dlatego), bo lubię się z Wami podroczyć, z przebudzonymi, świadomymi, uważnymi mędrcami i domorosłymi guru z forum dla byłych Świadków Jehowy Wyprzedzając - sam jestem taki sam chłopek-roztropek, tylko wydaje mi się, że (całkiem niedawno) poszedłem stopień dalej i zdaję sobie z tego sprawę Pozdro i nie napinajcie za bardzo żyłki pierdzącej, bo jak w kawale - zamiast puścić bąka można się czasem zesrać Tak, to jest poziom dyskusji o Życiu, Wszechświecie i Bogu - odpowiedni do naszej śmieszności w obliczu tego w chu wielkiego świata i w chu długiej wieczności Gracjan Roztocki by się uśmiał gdyby Was/Nas czytał
  11. Znowu ta marna erystyka :P, przypisywanie rozmówcy przekonań, których on nie reprezentuje, wyśmiewanie skierowane gdzieś obok, wywody zupełnie niecelne, implikacje nieistniejące przywoływane jako pewnik. Osobowy "Bóg" głoszony przez wzmiankowanych kapłanów to prymitywna, nieprzystająca do naszej inteligencji bajka. Bardzo chciałbym, żeby ludzie uwolnili się od takich pierdół i po prostu żyli. Ok, świadome oddychanie i wąchanie kwiatków wierchowych jest fajną rzeczą, ale do cholery, jest tyle innych zajebistych rzeczy, dzięki którym krew się grzeje i pulsuje szybciej Nawet taka dyskusja zapalczywa ma w sobie coś więcej, niż głaskanie się po główkach, pełne empatii słowa wsparcia i szczere, pełne życzliwości uśmiechy. Nie jesteśmy k... j......mi owieczkami na pastwisku pełnym stokrotek! Krwi! Walki! Wszystkiego nam się chce i wszystkiego nam trzeba! Jak w piosence: "żaden cień, żaden blask nie może przejść obok nas".
  12. Fakt nr 1 jest taki, że gówno wiecie o początku Wszechświata. A skoro gówno wiecie o początku, to o jakich faktach chcecie dyskutować? Gówno wiecie a zgrywacie inteligentów, za którymi stoi "cały świat nauki". Ha, ha, ha. Fakt nr 2. Pewna część uczestników tego forum to kółko wzajemnej adoracji, w którym Gruby Drab wyrasta na osobliwego Buddę - wiecie, taka siła spokoju, "szczera, braterska życzliwość", pure logic, świadome oddychanie i te sprawy. Jesteście naprawdę zabawni A to co najbardziej zabawne (zwykle tak jest), traktujecie siebie i swoje Przekonania tak cholernie poważnie (to moim zdaniem jest pozostałość świadkizmu w Waszych głowach) Jeszcze raz polecę Wam Księgę Kości, Luke Rhineharta. TO znacznie lepsza lektura niż miałkie pier.olenie w stylu "Gdziekolwiek jesteś - bądź" (tak, przeczytałem i zawiodłem się na całej linii Drabie - widać jeszcze nie dorosłem do takich odkrywczych ... no właśnie, jak nie szkoda Wam życia, sami przeczytajcie tego Kim Ir Sena, czy jak mu tam było - nie uznałem za godne zapamiętania).
  13. Zastanawiam się, czy to dobre pytanie Ok, fakt nr 1. Czy wiadomo coś na pewno o Przyczynie powstania Wszechświata? Przyczynie hipotetycznego "Wielkiego Wybuchu"? Konkretnie poproszę - tak, czy nie?
  14. A co do dalszej części filmu, cóż. Nie zgadzam się Bóg w ujęciu chrześcijan (i nie tylko chrześcijan) jest zbyt niespójny i nie współgrający z otaczającą nas rzeczywistością, aby mógł być prawdziwy. Wciąż najbardziej spójne wydają mi się wersje: a) "Bóg" = Wszystko, Człowiek = jeden z niezliczonych fragmentów "Boga", jego "avatar", za pomocą którego "Bóg" może odczuwać b ) "Bóg" = programista/programiści, świat = symulacja eksperymentalna/szkoleniowa wewnątrz jakiegoś "bardziej" rzeczywistego świata, świata "wyższego poziomu" c) jakaś kombinacja elementów z a i b
  15. Andy, odpuść Dla forumowych ateistów (sorry za to uproszczenie) ich ateizm jest ich religią. Mają swój Przypadek, swoich kapłanów. Na proste pytanie o programistę (które już tu kilka razy zadawałem) klepią jak mantrę swoją "ewolucję". Wg nich zarówno struktury fizyczne jak i "oprogramowanie" żywych organizmów kształtowało się samo w oparciu o mutacje i dobór naturalny. Niestety, wielu twierdzących, że mają otwarte umysły w rzeczywistości zamykają je na fakty i logikę, a u podstaw tego zamknięcia leżą, często głęboko ukryte, emocje wynikające z różnych doświadczeń z przeszłości.