Ble

Forumowicz Extra
  • Ilość dodanej zawartości

    463
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O Ble

  • Ranga
    Z nami na dłużej

Profile Information

  • Płeć
    Nie ustawione
  1. Ci to znowu wymyślają jakieś herezje a wszystko po to żeby ogłosić kolejny wyjątkowo bliski Armagedon
  2. To co było 16 lat temu to było jeszcze normalne, można było normalnie się spotkać, normalnie porozmawiać. To co jest teraz u jehowych to lepiej nie mówić.
  3. Idź do rodzin ŚJ, tych od początku i tych łączonych z innymi religiami, posprawdzaj co tam się dzieje, zobacz co się dzieje na komitetach sądowniczych jak ludzie są znieważani a potem pisz o drwinach. Fakty są faktami więc nie pisz o drwinach i zaprzeczeniach. Ja byłem w tej sekcie i mógłbym książkę całą napisać o tym co tam się wyprawia i to nie są żadne kłamstwa ani moje wymysły. A skoro data Armagedonu się nie sprawdziła to się nie dziw że wielu się zawiodło. Tak to jest jak sekta chce być mądrzejsza od Boga. Jezus powiedział, że o dniu owym nie wie nikt, tylko sam Ojciec. Ale Świadkowie Jehowy wiedzieli lepiej od Boga, że w XX wieku miał nastąpić Armagedon.
  4. Kaznodzieja postąpił trochę dziwnie że wylazł na ulicę ogłaszać nauki i to jeszcze wlazł tam gdzie są Świadkowie Jehowy. A Jezus nauczał żeby nie wychodzić i nie trąbić przed sobą w trąbę i nie wystawać na ulicach. Oczywiście ŚJ też zrobili głupie widowisko, ustawili się jak te lemingi żeby tylko ktoś z gromady ŚJ nie zobaczył/nie usłyszał co tamten głosi. Przecież skoro ich religia jest najprawdziwsza i najczystsza a ich nauki to najprawdziwsza prawda to czego mieliby się obawiać? Pewnie tego że niektórzy mogliby zwątpić. Wszak to takie właśnie "prawdziwe" nauki.
  5. Odwołałem się to powiedzieli że za późno Mam nadzieję że chociaż jeden z nich nie jest już starszym zboru. Choć wątpię. Wracać nie mam zamiaru. Może to tak oni powinni mnie przeprosić? Przecież to oni popełnili błąd. Co nie zmienia faktu że i tak tam nie wrócę.
  6. Yhy, akurat wiedział... Jak się do chrztu przygotować żeby mu galoty nie zleciały przy wychodzeniu z basenu i żeby woda mu do uszu się nie nalała.
  7. Wypraszam sobie przydomek "odstępca". To wy żeście mnie sami zaciągnęli na komitet bez powodu. Jak przedstawiałem wam argumenty na komitecie to żeście nawet słuchać nie chcieli boście głusi i ślepi. Uczepiliście się mnie jak rzep psiego ogona bo uważaliście że ja jestem winny całej sytuacji. A druga strona robiła sobie co chciała jeździła gdzie chciała to żeście nic nie zrobili bo przecież lepiej jak się kogoś obcego ma pod ręką a tamta była z rodziny ŚJ to lepiej na razie nie ruszać (bo się narazicie rodzinie?). Twierdziliście że jestem zwierzęcy i że jak coś do tego mam to mam pisać do Brooklynu. Śmieszni jesteście. O czym wy mówicie. Jak coś wam się u kogoś nie podoba to łazicie za nim nachodząc mu raz po raz na chatę albo na ulicy zaczepiacie byleby od razu zwołać podły sanhedryńsko-faryzejski komitet. Wciskacie człowiekowi że jest "wyuzdany" (nieposłuszny) i jeśli tego nie zmieni to wypad. Na komitecie opowiadacie kłamstwa. Pracowałem w firmie w której zarabiałem 1700 na rękę a wasz starszy zboru kłamał mi w żywe oczy że on będąc wyżej postawioną osobą w urzędzie państwowym zarabia mniej ode mnie. Wszystko mam nagrane co by później ktoś nie powiedział że kręcę. Kłamstwo nie polepszy waszej pozycji przed Bogiem. Nie pozwalacie czytać książek dla starszych zboru tak jakby to była jakaś wielka tajemnica której nikt nie może poznać (bo się czegoś ciekawego dowie?). Już lecę na skrzydłach otwierać drzwi starszym zboru... Kiedyś otworzyłem to nawet nic nie zaproponowali, pomijając już to że to byli inni starsi, z innego zboru. Jak oni mogą mnie próbować odwiedzić skoro chyba nawet nie wiedzą gdzie mieszkam? Gdyby naprawdę chcieli się ze mną spotkać to szybko znalazł by się nr telefonu, adres i inne namiary. Jak trzeba było zaprosić na komitet to znaleźli w trybie natychmiastowym. Nie próbują i nie będą próbować bo widzą że mam uporządkowane życie. Niedawno jeden z tych którzy brali udział w moim wykluczeniu widział mnie z moją żoną na zakupach to nawet się słowem nie odezwał (żony się przestraszył?). Pewnie mu rura zmiękła bo zobaczył obrączki i stwierdził że u mnie OK więc nie ma co tego zmieniać. Cóż on by mi zaproponował lepszego? Łażenie po zebraniach i chałupach? Jeżdżenie po kongresach? To już było. Wszak po wykluczeniu miałem być łachmytą, baranem i złoczyńcą który bez waszej Organizacji zejdzie na dno. Czasami myślę żeby nieoczekiwanie pójść z żoną na zebranie do mojego byłego zboru w charakterze obserwatora. Pewnie jeszcze niejednemu by rura zmiękła. A wy tego nie lubicie jak się komuś układa poza waszą religią a zwłaszcza wykluczonemu. Wkurza was to, wiem o tym. Ale to wy macie problem. I będzie to was prześladowało do końca życia lub do chwili gdy odejdziecie od Świadków Jehowy. Twierdzicie że wzorujecie się na Jezusie Chrystusie więc zadam tobie jeszcze raz takie samo pytanie co na komitecie starszym (a które zbyli zmianą tematu): co by na waszym miejscu zrobił Jezus? Czy by tak samo mnie wykluczył i nawet się ze mną nie witał?
  8. Wujkowie mają jeszcze jeden problem - spadki w Polsce. Pamiętam jak 10 lat temu jeden ze starszych przeżywał te spadki. Całe szczęście, że coraz więcej ludzi stamtąd ucieka.
  9. Bo oni są od stania a nie od przygotowywania się i rozmawiania. Komu zresztą by się chciało przypominać sobie życiodajne "prawdy" Towarzystwa Strażnica żeby głosić, wszak stojak jest najprostszy i wielu może myśli że "tam się tylko stoi". A i "odstępców" czują na kilometr a tych którzy mają wiedzę się boją bo mogą mieć rację a oni nie mogą wystąpić z sekty z różnych powodów i jest frustracja.
  10. Bo każdy pomysł, choćby najgłupszy ale pochodzący od "niewolnika" jest cudowny. A ze coś kiedyś było zabronione a dziś jest OK to mnie akurat w ogóle to nie dziwi. Tak jak kiedyś było z frakcjami krwi - jak przyjąłeś frakcje to miałeś komitet, dziś jak przyjmiesz frakcje masz święty spokój.
  11. No i pewnie że nie skorzystali z okazji. Później trzeba dalej zainteresowywać, tłumaczyć (kłamać) dlaczego w internecie piszą "nieprawdę", prowadzić studium tudzież inne rzeczy związane z kaptowaniem które w dzisiejszych czasach jest już niemodne i nie ma na to czasu. Komu by się tam chciało. A i "odstępców" się boją. A raczej to nie "odstępców" się boją tylko starszych zboru żeby ich nie wywalili z sekty za zadawanie się z "odstępcą". Może niedługo zainteresowany będzie mógł sam sobie robić studium biblijne czytając i oglądając przydzielone materiały. Później pytania do chrztu i już. Stojaki to pewna forma bezsilności tej sekty. Chodzenie po chałupach coraz mniej skuteczne a i godziny u wielu kuleją to próbują w inny sposób. Rzecz w tym że ten sposób też nie zdaje egzaminu i statystykę plusową będzie ratowała póki co tylko "egzotyka" bo tam ludzie za mało wiedzą żeby się chronić przed tą sektą. Stoją nawet po 2 lub trzy stojaki. Niedługo kolumnę ustawią. Może myślą że jak ich więcej stoi to jest większe zainteresowanie.
  12. Co do "chemii". Znam gościa który im dziewczyna była młodsza i zgrabniejszy tyłek miała to tym bardziej był zakochany Być może jednak uroda (gust) ma coś wspólnego z tą tzw. "chemią", więcej ze strony mężczyzn, mniej ze strony kobiet.
  13. Chyba się nie zrozumieliśmy, chodziło mi o coś zupełnie innego, o to zdanie że pisali "żadnych zbiórek pieniędzy". O to, że dla mnie takie wyrażenie jest poniekąd pozbawione sensu bo czy jest zbiórka pieniędzy czy jej nie ma to nie ma obowiązku dawania datku. Kto chce to daje, kto nie chce to nie. A jeśli chcą uświadamiać co do konieczności datków to niech nie piszą "żadnych zbiórek pieniędzy" bo wg mnie jest to tak jakby wprowadzanie w błąd i paradoksalnie twierdzenie że datku nie trzeba dać. Oczywiście że większość ŚJ mogłaby powiedzieć że nie da ale tak nie będzie. To tylko nierealne założenie które nigdy się nie spełni. Tym bardziej że rozsądny człowiek zdaje sobie sprawę że na działalność religii potrzebne są pieniądze. Tak czy inaczej w dzisiejszych czasach i tak pewnie mało dają a braki w kasie o ile to możliwe uzupełniają za nich inni albo kasa z WTS, o ile się nie mylę.
  14. Starsza siostra do mnie: u Świadków Jehowy nie ma chodzenia ze sobą. Jest nic albo małżeństwo. Ja: ale siostro zobacz tamci chodzą za rękę ze sobą. Starsza siostra: oni tylko sympatyzują ze sobą. Konkludując: nie chodźmy ze sobą, nie chodźmy za rękę. Sympatyzujmy. Czyli np.: starszy zboru: bracie Marcinie, ty chodzisz za rękę z tą siostrą. A takie spotykanie się i flirtowanie prowadzi do rozwiązłości. brat: ale bracie Zbigniewie, my tylko sympatyzujemy a w Strażnicy było napisane że wolno. No co ty. Oni przecież poznali się na studium Strażnicy a później po roku dwóch spotkali się ponownie i stwierdzili że warto zawrzeć związek małżeński. Tak oto w sposób doskonały utrzymali czystość aż do dnia ślubu. Chłe chłe.
  15. W publikacjach Towarzystwa Strażnica było czasami napisane: "wstęp wolny, żadnych zbiórek pieniędzy". Ja się jednak zapytam: czy zbiórka pieniędzy jest czymś złym? A ponadto, co najistotniejsze, czy zbiórka pieniędzy jest obowiązkowa? Chcę to daję, nie chcę to nie daję.