kantata

Forumowicz Extra
  • Ilość dodanej zawartości

    1978
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

6 obserwujących

O kantata

  • Ranga
    Znamy się już dobrze

Profile Information

  • Płeć
    Nie ustawione
  • Wyznanie
    bądź a klęknę

Ostatnie wizyty

2029 wyświetleń profilu
  1. I znów pięknie się zgadzamy - pobyt tam pozbawia zdrowego rozsądku.
  2. A dziękuję. Pobyt w jehowickiej krainie absurdu zasiał we mnie ziarno sceptycyzmu
  3. To już niestety przekleństwo nie tylko zborów, ale i różnych innych środowisk - od miejsc pracy po rodzinę. To jest cecha, która nie wyróżnia śJ spośród społeczeństwa, a ujednolica. Świadkowie hołdują identycznym stereotypom, a poziom ich wiedzy i zachowanie zależą od wykształcenia i otwartości na świat. Co do terapii grupowej, nie mam pojęcia, jakie są zalecenia. Sama bym na taką terapię w życiu nie poszła, bo uważam wszelkiej maści terapeutów i większość psychologów za szarlatanów, a ich dziedzinę wiedzy za pseudonaukę.
  4. ? Ale starsi nie pełnią w zborze roli uzdrowicieli. ŚJ mają prawo, a nawet obowiązek, korzystać w razie potrzeby z pomocy wykwalifikowanego spacjalisty. Wbrew temu, co się tu czasem pisze (tzn. popełnia strategiczny błąd propagandowy dla dobra sprawy), pamiętam Strażnice i Pb!, w których były zalecenie, że np. cierpiący na depresję powinni rozważyć wizytę u specjalisty i leczenie farmakologiczne. Sami śJ też mogą być lekarzami, którzy leczą swoich pacjentów substancjami chemicznymi, a nie prawdą o raju. Nie rozumiem, czemu służy to fałszowanie obrazu grupy, która i tak bez karykaturalnych zniekształceń wystarczająco odstręcza. Przecież to nie są scjentolodzy. Skłonność do udania się danej osoby do lekarza będzie zależna od środowiska, w którym żyje - tego poza organizacją, czyli rodziny, pozycji społecznej, wykształcenia osób wokół, kraju itp.
  5. Wiem. Pisałam o tym, że być może starsi nie mają władzy unieważniać nieważnych chrztów. Też nie słyszałam o takiej procedurze, a z cytatu Helleboris wcale nie wynika, że ona istnieje. Jehowici nie twierdzą, ze chrzest automatycznie gwarantuje przeżycie armagedonu. Po prostu ci, co mają nieważny chrzest, nie załapią się na raj. Tak więc i ty powinieneś się pilnować, bo nawet jeśli jesteś ochrzczony, dla Jehowy twój chrzest może być nieważny. I skończysz jak gnój na roli - razem z nami.
  6. A może jest różnica między "nieważny" a "unieważniony"? Myślę, że te dwa słowa mogą znaczyć coś zupełnie innego i wiązać się z różnymi konsekwencjami. Np. chrzest może od początku być nieważny w oczach Jehowy, bo ktoś w głębi serca wcale mu się nie oddał i nigdy nie chciał być świadkiem. Ale w cytacie przytocznym przez Helleboris nie jest przecież powiedziane wprost, że to starsi go unieważniają, tylko że dopuścili kogoś niesłusznie do chrztu.
  7. Zdanie "Nie widzę powodów dla których organizacja miałaby podważać autorytet władzy" brzmi kokieteryjnie na forum, na którym część zafiksowała na punkcie podważania autorytetu władzy przez śJ i uczyniła z tego swój oręż do walki z organizacją uprawiany w formie neurotycznie powtarzanego w różnych kontekstach słowotoku. Sprawa wydaje mi się absurdalna, bo miesza dwa rozbieżne porządki prawne. Z punktu widzenia prawa Cezara chrzest śJ i tak nie ma żadnego znaczenia. "Autorytet władzy" akurat w te ich wewnętrzne struktury nie sięga. Sprzedawca uzwględnia reklamację, gdy przyznaje klientowi rację, że towar okazał się wadliwy. A przecież śJ nigdy nie przyznają, że coś z ich "produktem" jest nie w porządku. Jak przystąpienie do religii prawdziwej może w ogóle okazać się błędem?! To jedyna słuszna decyzja, więc co najwyżej można ją powtórzyć.
  8. To samo mam, gdy natrafiam na takie cytaty z Biblii, jak ten twój przytoczony w odpowiedzi na post NO.
  9. A tak coś czułam, że wiekowo mieścisz się wciąż w (sorry za wyrażenie) okresie wczesnej adolescencji.
  10. Kilka zdań wcześniej zacytowałeś Jehowę, który poruszył taki problem. A w zasadzie nie poruszył - on zrobił z tego problem. O jakich mocnych deficytach to świadczy?
  11. Wartościowanie, a raczej dezawuowanie innych, jest fundamentem zarówno tego forum, jak i organizacji śJ, więc równowaga w przyrodzie została zachowana. Czasami jednak to naprawdę wygląda komicznie. Szczególnie w uproszczonej wersji dialogu - jak na forum - i gdy zabierają się do tego chłopcy z wrażliwym ego. A wszystkich, których korci napisać, że moja wypowiedź w jakimś stopniu wpisuje się w tę samą konwencję, uprzedzam, że ich również się wpisze.
  12. A twój ciasteczko. Słodziusio.
  13. Dyskusja wg forum watchtower: - jesteś głupi, a ja jestem mądry - nie - to ja jestem mądry, a ty jesteś głupi, a w dodatku niekulturalny - a wcale, że nie, bo to ja jestem mądry, mam otwarty umysł i czytam takie rzeczy, że hohoh! a ty jesteś cham - a wcale, że nie, bo to ja czytam mądrzejsze rzeczy, a ty jesteś taki cham, że już nawet się nie wypowiem....
  14. .
  15. O tym, jaka jest reakcja na forum, gdy ktoś pyta właśnie o "zobiektywizowane fakty", przypomnisz sobie wracając do postów z wymianą zdań między Kałasznikowem a Andym i tobą w zgranym duecie.