kantata

Forumowicz Extra
  • Zawartość

    2033
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    8

Ostatnia wygrana kantata w Rankingu w dniu 15 Kwiecień

kantata posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

2930 Excellent

6 obserwujących

O kantata

  • Tytuł
    Znamy się już dobrze

Profile Information

  • Płeć
    Nie ustawione

Ostatnie wizyty

2148 wyświetleń profilu
  1. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    ??? Nie jestem w opozycji do reszty. Osoby najaktywniej udzielajace się na forum chyba uległy iluzji, że reprezentują głos większości (cokolwiek by miala ona oznaczać), co nie musi być prawdą. Zadziałał mechanizm selekcji. Przecież tu jest malutka, niereprezentatywna grupa osób spijająca sobie wzjamnie nektar z dzióbków, głaszcząca się serduszkami (brakuje ikonki czułego pocałunku w tyłek, która najlepiej by oddała klimat), ruszająca sobie od razu z odsieczą na widok czegoś choć trochę mniej jednostronnego, jakby celem dyskusji było przekonywanie innych do zmiany poglądów, a nie po prostu wyrażenie własnych. Osoby myślące jak ja nie chcą się wypowiadać, bo inni rżną głupa i udają, że nie wiedzą o co im chodzi, obrażają je, przeinaczają ich słowa itp. itd. Wystaczy pogadać z tymi, co stąd odeszli. Jak się ma tylko młotek, to wszystko wokół wygląda jak gwóźdź. Demonizuje się tu wpływ organizacji na życie śJ, bo prostu brakuje innych narzędzi do rozkładania na czynniki pierwsze rzeczywistości. Nie będę się tu już więcej udzielać. To nie moje miejsce. Czuję się tu fatalnie.
  2. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Chyba nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ten post jest odpowiedzią na konfigirację moich zacytowanych wyżej. Mam wrażnie, że to bardzo słuszny wywód w opozycji do stanowiska, którego nie reprezentuję. Przecież na samym początku napisałam, że organizacja wpływa na decyzje, tylko ich nie determinuje. To by było głupie, gdyby istaniała religia, która realnie nie wpływa na wybory swoich wyznawców. Nawet telenowele tureckie zmieniają ludziom priorytety w głowach. Tylko że poszczególni śJ są zanurzeni po uszy w szerszym kontekście społecznym i historycznym. I to, jak potoczą się ich losy, zależy nie tylko od tego, jaki obwodowy ma akurat wizytę w zborze, ale i od tego, jakie wykształcenie i ambicje mają ich rodzice, czy nauczyciele w podstawówce podziałali na nich jak trampolina chwaląc osiągnięcia itp. Tłumaczenie decyzji o porzuceniu edukacji wyłącznie prznależnością do śJ to manipulacja i upraszczanie skomplikowanej rzeczywistości. Coś jak wina Tuska. Podobnie jak posługiwanie się jednostkowymi przykladami, gdy nie ma się w ręku statystyki studiujących śJ na tle studiującego ogółu. Nie wiem, dlaczego na forum zachowania śJ się tłumaczy jak odruchy psów Pawłowa, a młodych ludzi widzi jako osoby bez szans na konfrontację światopoglądu rodziców z innymi, z którymi mają kontakt na co dzień. Według mnie przeszacowuje się tu ich mentalną bezradność.
  3. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Widać, że czasy się zmieniły. Ja mogę odnieść się tylko tego co jest obecnie i do swoich doswiadczeń. A są one takie, jak napisałam. Dziś by te osoby pokrzywdzone w PRL-u studia skończyły, gdyby taka była ich wola. Bo zmienili się nie tylko śJ, ale i sytuacja w kraju, obyczaje.
  4. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Skąd wiesz, na ile celowo to robią? Wiara to w ogóle obszar szemrany i oślizgły. Nie wiem nic na temat motywów władzy WTS-u, tak samo jak nie znam wnętrza księży odprawiających egzorcyzmy zamiast wezwać psychiatrę czy pielgrzymkowego biznesu do uzdrawiających miejsc świętych. Na dobrą sprawę można założyć, że każdy przedstawiciel boga kłamie w wyrachowany sposób, bo jego słów nie da się naukowo zweryfikować. A sukces, jaki odnieśli jehowici, może utwierdzić ich w przekonaniu, że mają błogosławieństwo siły wyższej. Oni naprawdę mogą w to wierzyć. To trochę zuchwałe myśleć, że rozgryzłeś ludzi, którzy są kompletnie poza zasięgiem.
  5. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Nie twierdzę, że takich przypadków nie ma. Dlaczego rozpatrujesz tylko jeden menelski scenariusz, skoro wersje przyszłości można mnożyć bez końca? Jak potoczyłyby się jej losy, tego w żaden sposób nie da się zweryfikować, bo to zależy od mnóstwa czynników, a rodzina to jeden. Powiesz, że zostałaby bezdomna, ale mogłoby być inaczej. Ludzie z patologicznych rodzin bez wsparcia bliskich też studiują. Powiedziałaby ojcu "to ja jednak wypie@@@lam", może wzięła kredyt studencki (nie wiem, czy już była taka opcja w tamtych czasach, ale dziś by tak zrobiła), zamieszkała w akademiku, po pierwszym semestrze otrzymała stupedium naukowe i sobie tak całkiem miło wegetowała z resztą jej podobnych biednych żaków. Albo podjęła pracę i studiowała zaocznie. Studia to czas, kiedy lawinowo przyrasta liczba znajomych, więc uschnięcie z braku kontaktów międzyludzkich zastęoujących zbór nie grozi. Tatuś pod wpływem jej zawziętej postawy albo by zhardział, albo zmiękł. Tym bardziej, że jehowici dbają przede wszystkim o pozory, a takie powiedzenie niewykluczonemu dziecku "jak studia to won z domu" jest wodą na młyn niechętnych świadkom ludzi. Ona wybrała najlepszą z możliwych opcji, jaka wówczas jej się wydawała, dlatego, że jednak wierzyła w bzdety śJ i bała się stracić rodzinę. Ty powiesz przymus, ja powiem - trudny, ale wybór. Kwestia interpretacji. I nie pisz, że nie znała innego świata poza sektą, bo śJ żyją jednak w tym prawdziwym świecie - chodzą ze światusami do szkoły, ogladają telewizję, czytają książki i zderzają swój światopogląd z innymi światopoglądami praktycznie na każdym kroku. To nie wygląda jak w greckim dramacie "Kieł".
  6. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Paragrafy o celowym wprowadzeniu w błąd stosuje się do przekonań religijnych dotyczących raju, końca świata, nieba, piekła, boga, opętania przez demony, porad dotyczących pozycia małżeńskiego? Serio, Gandalfie? Jaracz, argumentujesz trochę jak ludzie twierdzący, że mają parapsychologiczne zdolności. Milion dolarów za udowodnienie tego czeka, ale oni tracą siłę dowodową w obecności sceptyków. I nie wiem, o wam chodzi, skoro wcale sobie nie przeczymy z wyjątkiem tego, że ja odpowiedzialnością za wybory sJ obarczam jednostki. A tego nie da się rozstrzygnąć, a już na pewno nie w takim gronie.
  7. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Skoro na forum masz osoby często kreujące się na samodzielnie myślących ludzi sukcesu, a wywodzą się oni wszyscy z przegranej wiochy Janka Muzykanta, w której zdolnym podcina się skrzydła i zabiera dostęp do skrzypiec, to chyba mamy pewną sprzeczność, nie sądzisz?
  8. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    To gadajmy ku przestrodze bez manipulacji faktami i powielania z góry ustalonych schematów. Ludzie często nie wiedzą o motywach i życiu swojej własnej rodziny, z którą mieszkają pod jednym dachem. Po co kreować się na biografistę i znawcę życia obcych ludzi czy statystycznego jehowity, który nie istnieje. Każdy co najwyżej dysponuje tylko własną historią, a tu wszyscy jak widać wykształceni, a jak nie to i tak zadowoleni, bo w swoim mniemaniu uchronili się dzieki brakom edukacji przed korposektą. Niech wypowie się chociaż jedna osoba, której bycie śJ zamkęło drogę edukacji i nie miała wyboru, i przez to teraz płacze. To by ułatwiło gadkę ku przestrodze. I nie uwierzę w to, że dorosłemu czlowiekowi ktoś może zabronić iść na studia. To już bajka dla naiwnych.
  9. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    W dupie mam organizację. Ty widzisz ludzi jako jednostki zdeterminowane przez okoliczności, rodziny, zbór, nauki prezesów z USA, a ja uważam, że zawsze mają wybór, nawet jeśli jest coś za coś. Tu jest rozbieżność. Według mnie każdy jehowita sam odpowiada za swoje decyzje co do wykształcenia i reszty. Nie mam pojęcia, dlaczego takie stawianie sprawy jest tu aż tak niepopularne. Przecież to zwyczajne podejscie do odpowiedzialności.
  10. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Chętnie bym poznała tego yeti, którego rodzice skutecznie spacyfikowali i zamknęli mu drogę do wykształcenia wyższego. Jehowici też żyją na planecie Ziemi i być może większy wpływ na wybory edukacyjne poszczegolnych jednostek maja takie czynniki jak inteligencja, wykształcenie rodziców i ich poziom zamożności, gospodarka w kraju, środowisko niż strażnicowy bullshit.
  11. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Ja chyba naprawdę pochodzę z innej planety. Na mojej żyją, przynajmniej w części, homo sapiens - myślą całkiem nieźle mając lat naście i szczegolnie w tym wieku lubią się buntować.
  12. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Skwituję jak na niedorzecznika przystało - ponoszą konsekwencje swoich wyborów obok np. kobiet, które nigdy nie podjęły pracy zawodowej pod presją rodziny, a na stare lata mąż wydziela im z emerytury grosze na bułkę, czy ludzi, którzy całe życie poświęcili jakimś chybionym projektom. Wiara to też jest wybór. To mogłoby pojść na cytat do Strażnicy z uzupełnieniem, że hobby dające ponadprzeciętną satysfakcję to głoszenie i praca na budowie sal królestwa.
  13. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Sam fakt, że tylu śJ studiuje bez problemu, to dowód na to, że organizacja nie determinuje wyborów, tylko na nie wpływa. Może należy podejść do tego jak do np. nowotworów. Zwykle musi zadziałac kilka czynników, by rozwinęła się choroba. Doskonale wiem, co pisze się w publikacjach śJ na temat wykształcenia. Wiem, że to wyznanie jest jak zatruta studnia. Ale z mojego doświadczenia wyglada to tak, że ostatnie słowo należy do jednostki. Jeśli padło pytanie "jehowi a wykształcenie", to odpowiedź powinna być właśnie taka - ofiacjalnie nie popierają i krzywo na nie patrzą, ale młodzi i zdolni śJ nie odbiegają od rówieśników ze świata. Nie wiem, jak to jest z tymi ojcami na przywileju, którym grożą konsekwencje z powodu podjęcia studiów dziecka, skoro sama znam studiującego starszego. I każdy nastolatek pewnego dnia dorasta. Nie jest powiedziane, że na studia można iść tylko, gdy ma się 19 lat. Można je podjąć, gdy się całkowicie usamodzielni.
  14. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Daruj sobie "cięte" riposty. Pamiętasz Airlike'a? On też był wybitnie oporny na syndrom grupowego ogłupienia, jaki tu dominuje. I też m.in. w kwestii wykształcenia. Bo sprawa jest prosta jak drut, kumaci jehowici studiują, a niekumaci - nie. Co wy zrobicie bez takich jak Airlike, Kałach czy beze mnie, jak odejdę? Wspieranie się pucharkami, serduszkami i śmieszkami straci sens, bo ileż można cieszyć się odgłosem własnego echa i tłumić w sobie świadomość, że ta druga strona - przynajmniej cześciowo - ma rację, a świat nie jest czarno-biały i prosty. Jeszcze jedna rzecz, o ktorej się tu zapomina. Pisząc o śJ, postrzegamy ich jako inną grupę ludzi niż my. A przecież jesteśmy tak naprawdę jedną grupą tylko w innym miejscu na osi czasu. Oni dziś są tam, część z nich za jakiś czas będzie tu. Myślę, że temat jehowictwa jest wykorzystywany jak toksyczni rodzice w poppsychologii. Wygodne usprawiedliwienie własnych porażek. Zawsze można pocieszać się myślą, że byłoby się kimś wybitnym, zrobiłoby się karierę naukową, gdyby tylko nie śJ.
  15. Swiadkowie Jehowy a Wykształcenie

    Czyli ja mam kłamać, że znam, choć nie znam, by dopasować się do twoich osobistych doświadczeń? Weź przy okazji pod uwagę ten drobny szczegół, że stosunek ogółu społeczeństwa w Polsce do studiów wyższych na przestrzeni dekad się zmienił. I rzecz ostatnia - chyba najważniejsza. Jak ktoś jest ślepo zapatrzony w wytyczne organizacji i daje sobą sterować jak robotem, to po prostu nie dorósł mentalnie do studiów. Może lepiej, żeby nie zabierał innym - myślącym i odpowiedzialnym za swoje decyzje - miejsca na uczelni. Homogenizacja poglądów i tekstów na tym forum jest niemal jak w jehowickim cyrku. Od razu wiadomo, jaka odpowiedź padnie.