Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'bóg' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 204 wyników

  1. Szacunek, czy zasługuje na niego szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus)? Szczerze piszą nie spodziewałem się, że kwestia okazywania szacunku szanownemu pana Jehoszua (Jezusowi Chrystusowi) może zostać zakwestionowana. Podczas dyskusji na temat powrotu szanownego pana Jehoszu (Jezusa Chrystusa) szanowny pan Asertywny, naucza, że nie powinniśmy Syna Boga darzyć szacunkiem, tylko czcią: https://watchtower-forum.pl/topic/6463-szanowny-pan-jezus-i-idea-adwenyzmu-jego-powrotu-na-ziemi%C4%99/page-2#entry340563 Dla poparcia swoich doktryn zacytował Biblię Warszawsko Praską: „ aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Dlatego też kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje również czci Ojcu, który Go posłał. „ [ J 5;23 BWP]. Szacunek to inaczej poważanie, poważne traktowanie kogoś. Cześć to natomiast szacunek połączony z uwielbieniem, kultem osoby. Zacytowany przez szanownego pana Asertwny werset w kwestii czci pokrywa się z przekładem Biblii Tysiąclecia: "...aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał." Tymczasem Świadkowie Jehowy w swoim przekładzie biblii werset ten przetłumaczyli tak: "... aby wszyscy szanowali Syna, tak jak szanują Ojca. Kto nie szanuje Syna, ten nie szanuje Ojca, który go posłał." Proszę zwróćmy uwagę na różnice w tłumaczeniu. W Biblii Tysiąclecia mowa o tym, że Synowi należy się cześć, w Przekładzie Nowego Świata (Biblii Świadków Jehowy) pisze, że synowi należy się szacunek. Kto ma rację? By rozstrzygnąć ten konflikt sporne wersety porównuję z tekstem greckim Grecko Polskiego Nowego Testamentu wydawnictwa Vocatio z Prymasowskiej Seri Biblijnej - Imprimatur ksiądz arcybiskup profesor doktor habilitowany Bolesław Pylak. W biblii tej werset ten brzmi: "... aby wszyscy szanowali Syna, jako szanują Ojca. Nie szanujący Syna nie szanują Ojca (który posłał) go." Tłumaczenie to jest zgodne z tłumaczeniem Biblii Nowego Świata. Jeżeli przekład ten jest poprawny to okazuje się, że w analizowanym wersecie jest mowa o szacunku, a tłumacze, którzy napisali, że o czci popełnili błąd. Jeżeli nawet nie byłby to błąd to i tak uważam, że szanownemu panu Jehoszua (Jezusowi Chrystusowi) należy się szacunek. Podobnie nauczają też znani mi chrześcijanie, również ci opisani w biblii: 2 Piotra 1:16-18 (...)Z mocą i obecnością naszego Pana, Jezusa Chrystusa, bynajmniej nie zapoznaliśmy was przez pójście za zręcznie wymyślonymi fałszywymi opowieściami, lecz przez to, że staliśmy się naocznymi świadkami jego wspaniałości. Albowiem od Boga, Ojca, otrzymał on szacunek i chwałę, gdy od wspaniałej chwały przyniesiono mu takie oto słowa: „To jest mój syn, mój umiłowany, którego ja sam darzę uznaniem”. Właśnie te słowa przyniesione z nieba usłyszeliśmy, będąc z nim na świętej górze. A Wy co o tym myślicie? Powinniśmy poważnie traktować szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa), czy też nie powinniśmy go szanować?
  2. Czy szanowny pan apostoł Piotr trafi (trafił?) do piekła za swoje zaparcie się Jehoszua (Jezusa Chrystusa)? Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) zapewnił chrześcijan, że każdy kto się Go zaprze przed ludźmi On na pewno zaprze się przed ludźmi, tego On na pewno zaprze się przed Ojcem: Mateusza 10:32, 33 Co do każdego więc, kto przyzna się przed ludźmi do jedności ze mną, ja też przyznam się do jedności z nim — przed moim Ojcem, który jest w niebiosach; ale kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego ja też na pewno się zaprę przed moim Ojcem, który jest w niebiosach. Podczas nocy, w której szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) został pojmany, jego uczeń, szanowny pan apostoł Piotr złożył publiczną deklarację, że się go nie zaprze: Mateusza 26:31-33 (...)Wtedy Jezus im powiedział: „Tej nocy wy wszyscy zgorszycie się w związku ze mną, jest bowiem napisane: ‚Uderzę pasterza i owce trzody się rozproszą’. A gdy zostanę wskrzeszony, pójdę przed wami do Galilei”. Ale Piotr, odpowiadając, rzekł mu: „Choćby się w związku z tobą zgorszyli wszyscy inni, ja nigdy się nie zgorszę!” Myślę, że tego typu publiczne deklaracje mogą być uznane za formę ślubu lub przysięgi i zostały one chrześcijanom zakazane osobiście przez szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj - przysięgi, ślubowania – czy chrześcijanie powinni je składać: https://watchtower-forum.pl/topic/6661-przysi%C4%99gi-%C5%9Blubowania-%E2%80%93-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-je-sk%C5%82ada%C4%87/ Serdecznie zapraszam wszystkich do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę myślami do deklaracji pana apostoła Piotra, że się nie zaprze swego nauczyciela. Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) przepowiedział mu, że jeszcze tej samej nocy zaprze się nie raz, nie dwa, ale aż trzy razy: Mateusza 26:34 Jezus rzekł do niego: „Zaprawdę ci mówię: Tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się mnie zaprzesz”. Pan Piotr uparcie potwierdził swoją deklarację, że się nie zaprze. Podobną deklarację złożyli pozostali uczniowie szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa): Mateusza 26:35 Piotr mu powiedział: „Nawet gdybym miał umrzeć z tobą, na pewno się ciebie nie zaprę”. Także wszyscy inni uczniowie powiedzieli to samo. Z tego co zanotowano w biblii wynika, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) mówił prawdę, a deklaracja szanownego pana apostoła Piotra trzykrotnie okazała się kłamstwem: Marka 14:66-72 (...)A gdy Piotr był poniżej na dziedzińcu, przyszła jedna ze służących arcykapłana i ujrzawszy Piotra, jak się grzał, utkwiła w niego wzrok i powiedziała: „Ty też byłeś z Nazarejczykiem, tym Jezusem”. Lecz on temu zaprzeczył, mówiąc: „Ani go nie znam, ani nie rozumiem, co mówisz”, i wyszedł na zewnątrz do westybulu. Tam na jego widok służąca znowu się odezwała do stojących w pobliżu: „Ten jest jednym z nich”. On ponownie temu zaprzeczał. A po krótkiej chwili stojący w pobliżu jeszcze raz odezwali się do Piotra: „Na pewno jesteś jednym z nich, bo przecież jesteś Galilejczykiem”. Ale on począł się zaklinać i przysięgać: „Nie znam tego człowieka, o którym mówicie”. I natychmiast kogut zapiał po raz drugi; a Piotr przypomniał sobie wypowiedź, którą do niego wyrzekł Jezus: „Zanim kogut dwa razy zapieje, trzykrotnie się mnie zaprzesz”. I załamany, wybuchnął płaczem. Skoro szanowny pan apostoł Piotr zaparł się swojego nauczyciela, to również nauczyciel, Jehoszua (Jezus Chrystus) zgodnie ze swoimi naukami zaprze się jego przed swoim Ojcem: Mateusza 10:32, 33 Co do każdego więc, kto przyzna się przed ludźmi do jedności ze mną, ja też przyznam się do jedności z nim — przed moim Ojcem, który jest w niebiosach; ale kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego ja też na pewno się zaprę przed moim Ojcem, który jest w niebiosach. Pan apostoł Piotr już za życia poczuł konsekwencję swojej deklaracji – załamanie i płacz. Nie wiem co w praktyce stanie się z chrześcijanami, których szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) zaprze się przed swoim Ojcem, ale moim zdaniem mogą oni trafić do Piekła. Jeżeli to moje rozumowanie jest poprawne to szanowny pan apostoł Piotr może trafić do piekła co najmniej na trzykrotny okres przewidziany za jedno zaparcie się. Napisałem co najmniej, bo nie wiemy czy w późniejszym życiu dalej nie zdarzało mu się zapierać szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). A Wy co o tym myślicie? Szanowny pan apostoł Piotr trafi do Piekła czy nie trafi?
  3. Czy chrześcijanie mogą malować, rzeźbić, robić zdjęcia ludziom, zwierzętom i innym stworzeniom? Izraelici otrzymali czytelne i jednoznaczne prawo zakazujące czynienia podobizn, wizerunków rzeźb, symboli jakichkolwiek stworzeń tego co w niebiosach, na ziemi, w wodach i pod ziemią: Wyjścia 20:4, Powtórzonego Prawa 4:15-18, 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; (...)‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Prawo to zaostrzył Jehoszua (Jezus Chrystus), Izraelita, żyd z plemienia Judy. Uświadomił On chrześcijanom, że grzech zaczyna się w myśli: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. W jednych kościołach chrześcijańskich obrazy i rzeźby są zakazane w innych nawet wskazane. Kwestię pomników i obrazów w używanych w obrzędach kościołów chrześcijańskich omawiamy już tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6687-ko%C5%9Bcio%C5%82y-chrze%C5%9Bcija%C5%84skie-i-kwestia-wznoszenia-pomnik%C3%B3w/ Teraz zajmijmy się poza religijną istotą tego zagadnienia. Wszystkie znane mi kościoły chrześcijańskie dopuszczają możliwość czynienia obrazów różnych stworzeń. Szczególną rolę w tej kwestii odgrywają aparaty fotograficzne i kamery wideo. Nawet surowi w kwestii pomników i obrazów muzułmanie robią sobie zdjęcia i kręcą filmy wideo, za symbol swojej religii obrali sobie półksiężyc. Nauka rysunku i rzeźby należy do programów obowiązkowych wielu szkół, nawet religijnych. Moim zdaniem jest to jawne złamanie nakazu Boga biblii, który na te zagadnienia jest wręcz uczulony. Za obrzydliwość uznał On nawet symbol zazdrości, pomimo tego, że jest to jedna z jego cech naczelnych: Ezechiela 8:3, 5, 6 (...)Potem wyciągnął coś przypominającego rękę i chwycił mnie za pęk włosów mej głowy, a jakiś duch niósł mnie między ziemią a niebiosami i zaniósł mnie w wizjach Bożych do Jerozolimy, do wejścia bramy wewnętrznej, która jest zwrócona na północ, gdzie mieszka symbol zazdrości, pobudzający do zazdrości. (...)Podniosłem więc oczy ku północy, a oto na północ od bramy ołtarza był w wejściu ten symbol zazdrości. On zaś powiedział do mnie: „Synu człowieczy, czy widzisz, jak wielkie obrzydliwości oni czynią(...) Zazdrość czy zawiść to specjalność Boga chrześcijan. Temat Boga zazdrości o imieniu Kanna (Zazdrosny lub Zawistny) został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Osoby zainteresowane rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proroctwa zarówno Starego jak i Nowego Testamentu wyraźnie pokazują, że w kwestii rzeźb czy podobieństw wszelkich stworzeń Bóg biblii się nie zmienia. Osoby, które łamią te zakazy zamierza karać surowo: Rzymian 1:18-27 Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających. Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, jak i mężczyźni podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd. Ezechiela 8:10, 11, 18; 9:1, 5-7 (...)zobaczyłem, a oto była tam wszelka podobizna stworzeń pełzających i wstrętnych zwierząt oraz wszystkie gnojowe bożki domu izraelskiego, wyryte dookoła na ścianie. A siedemdziesięciu mężów spośród starszych domu izraelskiego wraz ze stojącym wśród nich Jaazaniaszem, synem Szafana, stało przed nimi, każdy ze swą kadzielnicą w ręce; i wznosiła się woń obłoku kadzidła. (...)Ja także będę działał w złości. Moje oko się nie użali ani nie będę współczuł. I wołać będą do moich uszu donośnym głosem, lecz ja ich nie wysłucham”. I zawołał donośnym głosem, tak iż słyszałem to na własne uszy: (...)„Przejdźcie za nim przez miasto i uśmiercajcie. Niech wasze oko się nie użali i nie okazujcie współczucia. Starca, młodzieńca i dziewicę oraz małe dziecko i niewiasty macie pozabijać — aż do wytracenia. (...)”. I rozpoczęli od starców, którzy byli przed domem. I jeszcze rzekł do nich: „Skalajcie dom i napełnijcie dziedzińce zabitymi. Wyruszajcie!” I wyruszyli, i uśmiercali w mieście. Moim zdaniem chrześcijanie wielce ryzykują robiąc wszelkie podobizny, zdjęcia, filmy temu co Bóg im zakazał, a istniejąca sytuacja może doprowadzić do cierpień w życiu doczesnym i być może wielokrotnie większych udręk w życiu przyszłym, po śmierci? A Wy co o tym myślicie? Mogą chrześcijanie rzeźbić, malować, fotografować, kręcić filmy temu co Bóg wyraźnie zakazał, czy nie mogą?
  4. Czy chrześcijanie powinni niszczyć pomniki czy też inne przedmioty kultu bałwochwalczego? Religia Izraelska wyróżniała się od innych religii tym, że mieli zakaz robienia rzeźb czy też podobizny czegokolwiek co jest na ziemi, w niebie, czy też pod ziemią: Wyjścia 20:4, 5; (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Dodatkowo wchodząc do ziemi obiecanej dostali nakaz niszczenia wszelkich widzialnych form kultu: Liczb 33:50-52 (...)I Jehowa odezwał się do Mojżesza na pustynnych równinach moabskich nad Jordanem naprzeciw Jerycha, mówiąc: „Przemów do synów Izraela i powiedz im: ‚Przeprawiacie się przez Jordan do ziemi Kanaan. I wypędzicie przed sobą wszystkich mieszkańców tej ziemi, i zniszczycie wszystkie ich kamienne figury, a wszystkie ich posągi lane z metalu macie zniszczyć i wszystkie ich święte wyżyny macie unicestwić. Prawa te podtrzymał szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus), a nawet rozszerzony zwracając uwagę na możliwość cudzołóstwa duchowego – w sercu: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to (…) Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Chrześcijanie głosząc swoje orędzie trafili do narodów, w których Bogom jak i ludziom można było stawiać pomniki i ołtarze. Na początku ich uświadamiali, że Bóg nie jest podobny do złota, srebra lub czegoś wyrzeźbionego: Dzieje 17:22-29 (...)Mężowie ateńscy, widzę, że we wszystkim zdajecie się żywić większą niż inni bojaźń przed bóstwami. Na przykład przechodząc i uważnie oglądając wasze przedmioty kultu, znalazłem także ołtarz, na którym napisano: ‚Nieznanemu Bogu’. Co więc — nie znając — traktujecie ze zbożnym oddaniem, to wam ogłaszam. Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim, ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych ani nie jest obsługiwany rękami ludzkimi, jak gdyby czegoś potrzebował, ponieważ on sam daje wszystkim życie i dech, i wszystko. On też z jednego człowieka uczynił wszystkie narody ludzkie, żeby zamieszkiwały na całej powierzchni ziemi, i on ustanowił wyznaczone czasy oraz ustalone granice zamieszkiwania ludzi, aby poszukiwali Boga, czy by nie mogli go niejako namacać i rzeczywiście znaleźć, choć właściwie nie jest on daleko od nikogo z nas. Dzięki niemu bowiem mamy życie i poruszamy się, i istniejemy, jak to rzekli nawet niektórzy z waszych poetów: ‚Bo jesteśmy też jego potomstwem’. „Skoro więc jesteśmy potomstwem Bożym, to nie powinniśmy mniemać, że Istota Boska jest podobna do złota albo srebra, albo kamienia, do czegoś wyrzeźbionego dzięki kunsztowi i pomysłowości człowieka. Z czasem nauka ta zyskiwała na popularności: Dzieje 19:23-28 (...)W tymże czasie powstało niemałe poruszenie w związku z Drogą. Albowiem pewien człowiek imieniem Demetriusz, kujący w srebrze, zapewniał rzemieślnikom niemały zysk przez wyrabianie srebrnych świątyniek Artemidy; zebrał ich oraz tych, którzy przy takich rzeczach pracowali, i rzekł: „Mężowie, dobrze wiecie, że nasz dobrobyt zawdzięczamy temu interesowi. Widzicie też i słyszycie, że nie tylko w Efezie, lecz niemalże w całym okręgu Azji ów Paweł przekonał spory tłum ludzi i skłonił ich do zmiany poglądu, mówiąc, iż ci, których rękami uczyniono, nie są bogami. Ponadto grozi niebezpieczeństwo, że nie tylko to nasze zajęcie pogrąży się w niesławie, ale i świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana za nic, a nawet zostanie niebawem obrócona wniwecz jej wspaniałość, którą wielbi cały okręg Azji oraz zamieszkana ziemia”. Usłyszawszy to, wpadli w gniew i zaczęli wołać, mówiąc: „Wielka jest Artemida Efezjan!” Sprawa diametralnie się zmieniła w krajach gdzie chrześcijanie uzyskiwali władzę. W krajach takich zaczęli niszczyć niechrześcijańskie miejsca i przedmioty kultu, w zamian budując własne ołtarze, a z czasem i pomniki wszelkiej maści, jakby zupełnie zapomnieli o przykazaniach Boga: Rzymian 1:18-25 (...)Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających. Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Zaistniała sytuacja, nie została zaakceptowana przez wszystkich chrześcijan. Zwłaszcza ruch protestancki sprawił, że chrześcijanie chrześcijanom zaczęli niszczyć pomniki i krzyże. W książce poświęconej szanownemu panu Marcinowi Lutrowi można przeczytać: Pewien młody duchowny imieniem Hetzer wydał książkę pod tytułem „Obrazy w świetle sądu Bożego.” Słowa jego wielkie wywarły wrażenie, tak iż znaczna część ludności o niczym innym nie myślała, jak o obrazach. Przed jedną z bram Zurycha stał piękny krzyż. Niektórzy zwolennicy reformacyi gorszyli się, że mu ludzie mimo idący tak wielką cześć i nabożeństwo oddawali. Pewnego dnia wyszło kilku obywateli przed bramę miasta, z pozwoleniem właściciela wydobyli z ziemi krzyż i usunęli go z miejsca, na którem stał. Moim zdaniem była to słuszna i sprawiedliwa decyzja z poszanowaniem prawa własności. Co innego jednak zniszczyć swój pomnik, co innego zniszczyć komuś pomnik. Szczególnie skomplikowana sytuacja w kwestii pomników panuje w Polsce. W przestrzeni publicznej, wspólnej, państwowej istnieje wiele wspólnych pomników, kopców i form oddawania czci stworzeniu. Do roli pomników sprowadzono ulice, place, czy budynki, którym ku czci osób lub wydarzeń ponadawano nazwy. Nawet jak ktoś nie chce, musi mieszkać przy ulicy komuś poświęconej. Nawet jak ktoś nie chce, musi płacić na utrzymywanie pomników i innych miejsc kultu, które moim zdaniem mogą być uznane przez Boga biblii za bałwochwalstwo. Takie upaństwowienie bałwochwalstwa uważam za wyjątkowo społecznie szkodliwe. Jak ktoś chce łamać przykazania Boże zawarte w biblii, to powinien robić to tylko na swoją odpowiedzialność i swój koszt a nie zmuszać całego narodu do duchowej rozpusty. By temu zaradzić uważam, że powinno się zrezygnować z nazw ulic, placów, czy budynków państwowych – w zamian można je ponumerować według jednego dla całego kraju klucza. Pomniki wszystkie powinny zaś zostać sprywatyzowane. Jeżeli ktoś będzie chciał oddawać jakąś cześć stworzeniu, będzie to robił na swój koszt i na swoją odpowiedzialność. Jeżeli zaś ktoś chce zburzyć jakiś pomnik to moim zdaniem powinien go wykupić na własność i dopiero wtedy zrobić z nim to co uzna za stosowne, na przykład pokryć złotem lub też zetrzeć w pył. Mam do wszystkich pytanie: Czy chrześcijanie powinni niszczyć pomniki i ołtarze, które do nich nie należą, nie szanując prawa własności i wierzeń innych ludzi, czy też nie powinni tego robić szanując innych ludzi, ich prawo własności i ich wierzenia?
  5. Kościoły chrześcijańskie i kwestia wznoszenia pomników. Jednym z praw jakie dostali izraelici od Boga jest zakaz czynienia czynienia podobizny ludzi zwierząt czy też innych istot zamieszkujących ziemię czy też niebiosa, a osoby to czyniące są przeklęte: Wyjścia 20:4, 5; Powtórzonego Prawa 4:15-19, Powtórzonego Prawa 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą(...) (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; i żebyś nie podniósł oczu ku niebiosom, a widząc słońce i księżyc, i gwiazdy, cały zastęp niebios, w końcu nie został zwiedziony i nie kłaniał się, i nie służył im(...) „‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) prawo to potwierdził, ponadto z jego nauk można wywnioskować, że już sama myśl, o czymś zakazanym może doprowadzić do cudzołóstwa duchowego: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Współczesne kościoły chrześcijańskie są w tej kwestii podzielone. Widać to już po wejściu do kościoła. Na przykład znane mi kościoły świadków Jehowy są co najwyżej przyozdobione kwiatami. Niektóre kościoły protestanckie wyglądają podobnie, chociaż zazwyczaj są one przyozdobione narzędziem tortur i zagłady jakim jest krzyż. Natomiast kościoły Rzymsko katolickie bywają bardzo bogato przyozdobione obrazami ludzi, aniołów, zwierząt i innych istot, czyli wszystkim tym, co Izraelici mieli zakazane. W prawie tego kościoła jest nawet nakaz oddawania czci temu temu za co grozi Boże przekleństwo: Sobór Konstantynopolitański IV Wizerunek Pana naszego Jezusa Chrystusa powinien być otaczany czcią i adoracją tak samo jak księgi świętych ewangelii i figura drogocennego krzyża; podobnie niech będą czczone obrazy Niepokalanej Matki Jego, Bożej Rodzicielki Marii oraz wszystkich świętych i aniołów. Dodatkowo, w Polsce gdzie mieszkam, Rzymscy katolicy oddają cześć nie tylko postaciom z tradycji religijnej, ale również wszelkiego pokroju ludziom. Obok pomników przedstawiających (na niby) szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa), jego mamę, szanowną panią Marię, czy też Boga Ojca, można spotkać pomniki ludzi i zwierząt. Dodatkowo powszechnie przyjętą formą oddawania czci ludziom jest nazywanie konkretnym imieniem i nazwiskiem ulic, placów, domów itp. W Krakowie usypano też kopce ku czci ludzi. Cały ten kult dodatkowo został upaństwowiony. Nawet jak ktoś nie chce, musi mieszkać przy ulicy komuś poświęconej. Nawet jak ktoś nie chce, musi płacić na utrzymywanie pomników i innych miejsc kultu, które moim zdaniem mogą być uznane przez Boga biblii za bałwochwalstwo. Szczególnie upaństwowienie bałwochwalstwa uważam za wyjątkowo społecznie szkodliwe. Jak ktoś chce łamać przykazania Boże zawarte w biblii, to powinien robić to tylko na swoją odpowiedzialność a nie zmuszać całego narodu do duchowej rozpusty. By temu zaradzić uważam, że powinno się zrezygnować z nazw ulic, placów, czy budynków państwowych – w zamian można je ponumerować według jednego dla całego kraju klucza. Pomniki wszystkie powinny zaś zostać sprywatyzowane. Jeżeli ktoś będzie chciał oddawać jakąś cześć stworzeniu, będzie to robił na swój koszt i na swoją odpowiedzialność. A Wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  6. Król Salomon, czy złamał prawo wykonując podobizny cherubów, lwów, byków? Jednym z praw jakie dostali izraelici od Boga jest zakaz czynienia czynienia podobizny ludzi zwierząt czy też innych istot zamieszkujących ziemię czy też niebiosa, a osoby to czyniące są przeklęte: Wyjścia 20:4, 5; Powtórzonego Prawa 4:15-19, Powtórzonego Prawa 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą(...) (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; i żebyś nie podniósł oczu ku niebiosom, a widząc słońce i księżyc, i gwiazdy, cały zastęp niebios, w końcu nie został zwiedziony i nie kłaniał się, i nie służył im(...) „‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Tymczasem król Salomon wykonując świątynię oraz tron dla siebie wykonał cheruby – istoty posiadające skrzydła oraz byki, lwy oraz wizerunki palm: 1 Królów 6:21-29; 7:29; 10:18-20 (...) Następnie w najskrytszym pomieszczeniu wykonał dwa cheruby z drewna drzewa oleistego; każdy z nich miał dziesięć łokci wysokości. Pięć łokci miało jedno skrzydło cheruba i pięć łokci miało drugie skrzydło cheruba. Od końca skrzydła do końca skrzydła było dziesięć łokci. I drugi cherub miał dziesięć łokci. Oba cheruby miały takie same rozmiary i taki sam kształt. Wysokość jednego cheruba wynosiła dziesięć łokci i tak samo drugiego cheruba. Potem umieścił te cheruby w domu wewnętrznym w ten sposób, że cheruby miały rozpostarte skrzydła. Tak więc skrzydło jednego dotykało tej ściany, a skrzydło drugiego cheruba sięgało tamtej ściany; a ich skrzydła były skierowane do środka domu i skrzydło dotykało skrzydła. I pokrył te cheruby złotem. A wszystkie ściany domu dookoła pokrył rytymi płaskorzeźbami cherubów i wizerunkami palm, i płaskorzeźbami kwiatów, wewnątrz i na zewnątrz; (…) A na ściankach bocznych znajdujących się między poprzeczkami były lwy, byki i cheruby (...)Ponadto na płytach jego boków oraz na ściankach bocznych wyrył cheruby, lwy i wizerunki palm, na każdej stosownie do wolnego miejsca, a także wieńce ze wszystkich stron. (…) Ponadto król wykonał wielki tron z kości słoniowej i pokrył go rafinowanym złotem. Do tronu prowadziło sześć stopni, a z tyłu miał ów tron okrągły baldachim, jak również poręcze z jednej i drugiej strony obok miejsca do siedzenia, przy poręczach zaś stały dwa lwy. A na sześciu stopniach stało tam dwanaście lwów, po jednej i drugiej stronie. (…) Warto w tym momencie dodać, że również szanowny pan Mojżesz wykonał na zlecenie Boga i cheruby i miedzianego męża i mógł w ten sposób zostać zwiedzionym, ale jest to osobny temat, który jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6683-czy-b%C3%B3g-biblii-podda%C5%82-szanownego-pana-moj%C5%BCesza-pr%C3%B3bie-nakazuj%C4%85c-mu-zrobienie-czego%C5%9B-co-zakaza%C5%82/ Moim zdaniem uczynienie przez króla Salomona podobieństw tego co było w prawie zakazane jest jawnym złamaniem prawa Bożego, a fakt, że zrobił to osobiście król pogłębia jego winę, dlatego, że królowie wywierają duży wpływ na swoich poddanych - często są dla nich wzorem do naśladowania. A Wy co o tym myślicie? Złamał król Salomon prawo Boga, robiąc podobieństwa stworzeń, których prawo zabraniało, czy też nie złamał prawa?
  7. Sumienie - dar od Boga?

    *** it-2 s. 804 ak. 5-6 Sumienie *** Sumienie to dar od Boga. Jest świadomością dobra i zła, wewnętrznym głosem, który oskarża lub uniewinnia niczym sędzia. Można je jednak szkolić za pomocą myśli i czynów, jak również przekonań i zasad przyswajanych pod wpływem nabywanej wiedzy oraz własnych doświadczeń. Na tej podstawie sumienie dokonuje oceny tego, co dana osoba robi lub zamierza zrobić. Jeżeli jest to sprzeczne z ustalonym wzorcem, sumienie wysyła sygnał ostrzegawczy — chyba że wcześniej ktoś je znieczulił przez wielokrotne zlekceważenie jego głosu. Sumienie może więc pełnić rolę moralnego urządzenia alarmowego, dzięki któremu dobre postępowanie sprawia przyjemność, a złe — przykrość. Zaraz , zaraz - Adam i Ewa nie znali dobra i zła , opierdolili papierówki z drzewa , zostali skazani na śmierć za to, a teraz "sumienie to DAR OD BOGA" Następne: "Z sumieniem został stworzony już pierwszy człowiek. Świadczy o tym zachowanie Adama i Ewy, którzy po złamaniu prawa Bożego próbowali się ukryć (Rdz 3:7). " Jest to dowód na coś wręcz przeciwnego - póki nie zjedli jabłuszek , póty latali goli i weseli. Czyli Bóg nie stworzył człowieka z sumieniem - pojawiło się na skutek jedzenia kwaśnych jabłek A teraz Paweł - samozwańczy apostoł Ponieważ sumienie tak łatwo jest skalać, chrześcijanin powinien starannie o nie dbać, by móc powtórzyć za apostołem Pawłem: „Mężowie, bracia, aż do dnia dzisiejszego postępowałem przed Bogiem z zupełnie czystym sumieniem” (Dz 23:1; Heb 10:22). Jak to - czyste sumienie - doskonały czysty człowiek nie miał sumienia i nie znał dobra ani zła , dostał sumienie i jest niedoskonały. To tak jak czysty alkohol metylowy - czysty , ale skraca życie (i wzrok) Jeśli ktoś coś z tego rozumie , proszę o wykładnię Pozdrawiam.
  8. Czy Bóg biblii poddał szanownego pana Mojżesza próbie nakazując mu zrobienie czegoś co zakazał? Jedną z cech charakterystycznych Boga biblii jest fakt, że swoich czcicieli poddaje on różnym próbom: Rodzaju 22:1, 2 (...)A po tych wydarzeniach prawdziwy Bóg poddał Abrahama próbie. Rzekł zatem do niego: „Abrahamie!”, na co ten powiedział: „Oto jestem!” On zaś przemówił: „Weź, proszę, swego syna, swego jedynaka, którego tak miłujesz, Izaaka, i udaj się do ziemi Moria, i tam go ofiaruj jako całopalenie na jednej z gór, którą ci wskażę”. Próby te są różnych rodzajów i są już analizowane tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6262-pr%C3%B3by-wiary-w-%C5%BCyciu-chrze%C5%9Bcijan-powodem-do-rado%C5%9Bci/ Osoby zainteresowane rolą prób wierności zasadom w życiu chrześcijan zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę przeanalizujmy teraz przypadek z życia szanownego pana Mojżesza, kiedy to Bóg biblii nakazał uczynić coś zakazanego w prawie jakie dostali od Boga. Jednym z praw jest zakaz czynienia czynienia podobizny żadnych stworzeń ziemi ani niebios: Wyjścia 20:4, 5; Powtórzonego Prawa 4:15-19, Powtórzonego Prawa 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą(...) (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; i żebyś nie podniósł oczu ku niebiosom, a widząc słońce i księżyc, i gwiazdy, cały zastęp niebios, w końcu nie został zwiedziony i nie kłaniał się, i nie służył im(...) „‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Prawo to według mnie jest jasne i czytelne. Tymczasem szanowny pan Mojżesz otrzymał od Boga polecenie by wykonał coś czego człowiekowi czynić zakazał, mianowicie cherubów, istot mających skrzydła: Wyjścia 25:1; Wyjścia 25:18-20 (...)I Jehowa odezwał się do Mojżesza, mówiąc: (...)I wykonasz dwa cheruby ze złota. Masz je wykuć i umieścić na obu końcach pokrywy. I wykonaj jednego cheruba na jednym końcu, a drugiego cheruba na drugim końcu. Na pokrywie macie wykonać cheruby, na jej obu końcach. I cheruby mają rozpościerać swe skrzydła w górę, osłaniając skrzydłami pokrywę, z twarzami zwróconymi do siebie. Twarze cherubów powinny być skierowane ku pokrywie. Bóg osobiście zadbał też o to by praca ta przebiegła sprawnie i fachowo: Wyjścia 31:1-5; Wyjścia 37:1, 7-9 (...)I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza, mówiąc: „Oto imiennie powołuję Becalela, syna Uriego, syna Chura z plemienia Judy. I napełnię go duchem Bożym w mądrości i zrozumieniu, i wiedzy oraz we wszelkim rzemiośle, by obmyślał plany, by obrabiał złoto i srebro oraz miedź i by obrabiał kamienie w celu osadzenia ich, i by obrabiał drewno w celu wykonania wszelkich wyrobów. (...)Następnie Becalel (…) wykonał dwa cheruby ze złota. Wykuł je i umieścił na obu końcach pokrywy. Jeden cherub był na jednym końcu, a drugi cherub na drugim końcu. Wykonał cheruby na pokrywie, na obu jej końcach. I cheruby te rozpościerały dwa skrzydła w górę, osłaniając skrzydłami pokrywę, a twarzami były zwrócone do siebie. Twarze cherubów były skierowane ku pokrywie. Ten sam Bóg zadbał też o to, by zgładzić wszystkie osoby, które zaangażowane były w wykonanie cherubów: Liczb 14:26-30 (...)I Jehowa odezwał się do Mojżesza i Aarona, mówiąc: „Jak długo jeszcze to nikczemne zgromadzenie będzie szemrać przeciwko mnie? Słyszałem szemrania synów Izraela, którymi szemrają przeciwko mnie. Powiedz im: ‚„Jako żyję — brzmi wypowiedź Jehowy — jeśli nie postąpię z wami tak, jak mówiliście do moich uszu! Na tym pustkowiu legną wasze trupy, wszyscy wasi spisani z całej waszej liczby od dwudziestu lat wzwyż, wy, którzy szemraliście przeciwko mnie. Wy nie wejdziecie do ziemi, w której podniosłem rękę do przysięgi, że będę z wami przebywał — z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna. Z biblii wynika, że na pustyni zagłady zginął i Mojżesz i Becalel i wszyscy (za wyjątkiem dwóch osó spisani Izraelici, którzy mieli dwadzieścia lub więcej lat: Liczb 1:1-3; 45, 46 (...)I Jehowa przemówił do Mojżesza na pustkowiu Synaj, w namiocie spotkania, pierwszego dnia miesiąca drugiego, w drugim roku po ich wyjściu z ziemi egipskiej, i rzekł: „Dokonajcie spisu ogólnej liczby zgromadzenia synów Izraela według ich rodzin, według domu ich ojców, stosownie do liczby imion — wszystkich mężczyzn, głowa po głowie, od dwudziestu lat wzwyż, każdego stającego do wojska w Izraelu. Ty i Aaron macie ich spisać według ich zastępów. (...)A wszystkich synów Izraela spisanych według domu ich ojców, od dwudziestu lat wzwyż, wszystkich stających do wojska było, tak, wszystkich spisanych było sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu. Wynika z tego, że na pustyni zagłady zginęło sześćset trzy tysiące pięciuset czterdziestu ośmiu Izraelitów, nie licząc tych, którzy mogli zginąć przed dokonaniem spisu ludności. Kiedy rozmyślam nad tymi wydarzeniami to dochodzę do wniosku, że Bogu biblii nie zależy na wychowaniu ludzi, ale na tym by jak najwięcej ich doprowadzić do zła i kolejnej wojny, której jest pasjonatem: Kaznodziei 8:11 (...)Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła. Bóg Biblii, Koranu – to Bóg wojny. Temat jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Metody wychowawcze Boga są analizowane tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/?hl=%2Bmetody+%2Bwychowawcze Proszę podsumujmy ten temat. Moim zdaniem Bóg zwiódł szanownego pana Mojżesza i zarazem lud, któremu On przewodził, nakazując zrobić coś, czego im zakazał czynić. A Wy co o tym myślicie? Czy szanowny pan Mojżesz zgrzeszył biorąc udział w wykonywaniu cherubów?
  9. Rozwody w doktrynach kościołów chrześcijańskich. W kulturze chrześcijańskiej mającej rodowód biblijny kobieta jest podgatunkiem człowieka mającym mniej praw. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6206-czy-kobieta-w-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwie-jest-podgatunkiem-cz%C5%82owieka-gorszym-od-m%C4%99%C5%BCczyzny/ Osoby zainteresowane rolą kobiety w chrześcijaństwie serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Ten stan rzeczy widoczny jest też w kwestiach rozwodów. Starotestamentowi Izraelici mogą rozwodzić się ze swymi żonami jeżeli znajdą wśród nich cokolwiek nieprzyzwoitego. Na przykład ugotują za słoną zupę lub nieprzyzwoicie ją podadzą: Powtórzonego Prawa 24:1 (...)Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. Prawo to zniósł szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus). Chrześcijanie przestrzegający prawa nie mogą się rozwodzić, dodatkowo cudzołożą już samą namiętną myślą o nie swojej żonie, za co powinni być bezwarunkowo uśmierceni: Łukasza 16:18; Mateusza 5:27, 28; Kapłańska 20:10 (...)„Każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo, a kto poślubia tę, która się rozwiodła z mężem, popełnia cudzołóstwo. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. (...)A mężczyzna, który cudzołoży z żoną innego mężczyzny, cudzołoży z żoną swego bliźniego. Ma być bezwarunkowo uśmiercony — zarówno cudzołożnik, jak i cudzołożnica. Kwestia rozwodów w naukach szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6667-rozwody-w-naukach-szanownego-pana-jehoszua-jezusa-chrystusa/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy do kwestii rozwodów w doktrynach chrześcijańskich. Za sprawą szanownego pana apostoła Pawła zamiast rozwodu pojawiła się nowa pośrednia forma czasowego rozdzielenia małżonków – separacja: 1 Koryntian 7:1-5, 10, 11 (...)A jeśli chodzi o sprawy, o których napisaliście, dobrze jest, gdy mężczyzna nie dotyka kobiety; jednakże ze względu na szerzenie się rozpusty niech każdy mężczyzna ma własną żonę i niech każda kobieta ma własnego męża. Mąż niech oddaje żonie, co się jej należy, a żona niech czyni podobnie mężowi. Żona nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jej mąż; podobnie też mąż nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jego żona. Nie pozbawiajcie się tego wzajemnie, chyba że za obopólną zgodą, na wyznaczony czas, aby poświęcić czas na modlitwę i znowu się zejść, tak by was Szatan nie kusił ze względu na wasz brak wstrzemięźliwości. (...)Osobom związanym węzłem małżeńskim daję polecenia — wszakże nie ja, lecz Pan: żona niech nie odchodzi od męża; gdyby jednak odeszła, niech pozostanie niezamężna albo niech się pogodzi z mężem; a mąż niech nie opuszcza żony. Tę formę częściowego rozwodu praktykują na przykład świadkowie Jehowy. W ich publikacjach wymieniono wiele powodów do separacji: Podstawę do separacji daje między innymi rozmyślne uchylanie się od łożenia na utrzymanie rodziny. Zawierając związek małżeński, mąż bierze na siebie obowiązek utrzymywania żony oraz dzieci, jakie mogą się im urodzić. Mężczyzna, który nie dba o zaopatrzenie swych domowników, „wiary się wyrzekł i jest gorszy niż człowiek w ogóle bez wiary” Inną podstawę do separacji stanowi dopuszczanie się fizycznej przemocy. Rozważmy przykład, gdy niewierzący mąż często się upija, po czym wpada w złość, a jego chrześcijańska żona doznaje w rezultacie obrażeń ciała. Niekiedy stronie wierzącej dzięki modlitwie i wydawaniu owoców ducha Jehowy udaje się zapobiegać podobnym wybuchom, tak iż sytuacja jest do zniesienia. Gdyby jednak doszło do tego, że naprawdę zagrożone byłoby zdrowie i życie osoby maltretowanej, separacja byłaby biblijnie uzasadniona. Jeżeli chodzi o dwoje chrześcijan, skarga o znęcanie się, wniesiona przez jedną stronę powinna też być rozpatrzona przez starszych zboru, przy czym może dojść do wykluczenia winnego ze społeczności Separacja jest też uzasadniona w razie poważnego zagrożenia zdrowia duchowego. Chrześcijanin, który żyje w domu podzielonym pod względem religijnym, powinien dokładać wszelkich starań, by korzystać z darów duchowych pochodzących od Boga. Jeżeli jednak sprzeciw niewierzącego partnera (wyrażany na przykład zatrzymywaniem z użyciem siły) rzeczywiście uniemożliwia wierzącemu praktykowanie prawdziwego wielbienia i wręcz nadweręża jego zdrowie duchowe, to może dojść do separacji. A co wtedy, gdy bardzo niezdrowy stan duchowy panuje w małżeństwie dwojga chrześcijan? Starsi powinni pośpieszyć z pomocą, ale przede wszystkim ochrzczony mąż musi dołożyć pilnych starań, by sytuacja zmieniła się na lepsze. Oczywiście jeśli ochrzczony partner zachowuje się jak odstępca i usiłuje odciągać współmałżonka od służenia Jehowie, starsi muszą to rozpatrzyć zgodnie z Pismem Świętym. Z kolei Rzymscy katolicy mają możliwości nie tylko separacji ale i rozwodu kościelnego z wielu powodów. W Polsce, w której stanowią zdecydowaną większość według danych statystycznych w tak zwanym 2013 roku na 181 tys. zawartych związków rozstało się 66 tys. par. Jak przypuszczam większość tych rozwodników to Rzymscy katolicy, którzy mogą też brać rozwody kościelne, których to rozwodów liczba stale rośnie. Nie mam aktualnych danych, ale w 2010 r. na rozstrzygnięcie w pierwszej instancji kościelnej czekało ich 7,9 tys. a trybunały kościelne uznały (w drugiej instancji) że 1813 małżeństw zostało zawartych nieważnie. Według prawa kanonicznego małżeństwo jest nieważne, jeśli co najmniej jedna z osób je zawierająca nie miała prawa tego zrobić. Dotyczy to m.in. osób: niezdolnych do współżycia seksualnego (nie mylić z bezpłodnością), duchownych, będących już w innym związku małżeńskim, za młodych (granica to 16 lat dla mężczyzny i 14 dla kobiety), spokrewnionych ze sobą (dotyczy to także relacji powstałych poprzez adopcję). nieochrzczonych, porwanych w celu poślubienia. Drugi rodzaj przyczyn to tzw. "wady co do zgody małżeńskiej": niezdolność do zawarcia małżeństwa ze względu na chorobę psychiczną lub poważne upośledzenie intelektualne (np. skrajnie niska inteligencja lub brak wiedzy na temat tego, z jakimi prawami i obowiązkami wiąże się życie małżeńskie), brak minimalnej wiedzy o małżeństwie błąd co do fizycznej tożsamości osoby (myślałeś, że to panienka Ola, a to była jej siostra bliźniaczka, panienka Ala...), Dokładnie taki przypadek błędnego, niechcianego małżeństwa mamy opisany w biblii: Rodzaju 29:16-30 (...)Laban zaś miał dwie córki: starszą imieniem Lea i młodszą imieniem Rachela. Lecz oczy Lei nie miały blasku, natomiast Rachela była pięknej postaci i miała piękny wygląd. I Jakub pokochał Rachelę. Powiedział więc: „Jestem gotów służyć ci siedem lat za Rachelę, twoją młodszą córkę”. Na to Laban rzekł: „Lepiej, żebym ją dał tobie, niż żebym miał dać ją innemu mężczyźnie. Mieszkaj u mnie”. I Jakub służył siedem lat za Rachelę, ale w jego oczach były one jakby kilkoma dniami z powodu miłości do niej. Potem Jakub rzekł do Labana: „Daj mi moją żonę, gdyż me dni upłynęły, a będę z nią współżył”. Wtedy Laban zebrał wszystkich miejscowych mężczyzn i wyprawił ucztę. Ale okazało się, że tego wieczora wziął swą córkę Leę i przyprowadził do niego, żeby z nią współżył. Ponadto Laban dał jej — Lei, swojej córce — swoją służącą Zilpę jako służącą. A rano wyszło na jaw, że to Lea! Rzekł więc do Labana: „Cóżeś mi to uczynił? Czyż nie służyłem ci za Rachelę? Czemu więc mnie oszukałeś?” Laban odrzekł: „Nie ma tu u nas takiego zwyczaju, żeby dawać kobietę młodszą przed pierworodną. Dopełnij świętowania tygodnia tej kobiety. Potem zostanie ci dana także ta druga kobieta za służbę, którą możesz u mnie pełnić przez następne siedem lat”. Toteż Jakub tak uczynił i dopełnił świętowania tygodnia tej kobiety, po czym tamten dał mu za żonę swoją córkę Rachelę. Ponadto Laban dał swej córce Racheli swoją służącą Bilhę jako jej służącą. Potem współżył on także z Rachelą, a okazywał więcej miłości Racheli niż Lei, i służył u niego przez dalszych siedem lat. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że szanowne panu Jakubowi nawet na myśl nie przyszło unieważniać małżeństwa z podstępnie i nieświadomie poślubioną panią Leą. Później poślubił też służące swoich żon, czyli panienki Bilchę i Zilpę. Jak czas pokazał to niechciana panienka Lea urodziła mu aż połowę jego synów. Dzieci szanownej pani Lei to, Ruben, Symeon, Lewi, Juda, Issachar, Zebulon. Dzieci jej służącej szanownej pani Bilhy to Dan i Naftali. Szanownej pani Racheli dzieci to Józef i Beniamin. Natomiast dzieci szanownej pani Zilpy to Gad i Aszer. Dzieci te dały początek dwunastu plemionom Izraela, a z łona szanownej pani Leni wyszedł pan Lewi, który stał się praojcem kapłańskiego rodu Lewitów, oraz pan Juda, z którego to plemienia pochodzi król Dawid i teoretycznie pochodzi szanowny pan Jezus, ale sprawa ta jest wątpliwa i jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6671-czy-szanowny-pan-jehoszua-jezus-chrystus-by%C5%82-potomkiem-pochodz%C4%85cym-z-l%C4%99d%C5%BAwi-szanownego-pana-dawida/ Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że gdyby szanowny pan Jakub (Izrael) rozwiódł się Leą, to nie narodził by się pan Mojżesz, pan Aaron, pan Dawid, panienka Maria, matka szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Nie było by biblii, ani Starego ani Nowego Testamentu. Proszę powróćmy myślami do kwestii rozwodów w Kościele Rzymsko Katolickim. Przyczyną rozwodów mogą być również następujące przyczyny: celowe wprowadzenie przyszłego męża lub przyszłej żony w błąd w kwestii istotnej dla małżeństwa cechy, którą miałoby się posiadać, "błąd co do jedności, nierozerwalności lub godności sakramentalnej małżeństwa", czyli sytuacja, w której jeden lub oboje małżonkowie pragną małżeństwa, które miałoby nie być wyłączne, nierozerwalne lub niesakramentalne, symulacja zgody małżeńskiej (co najmniej jedno z narzeczonych wzięło ślub "na niby" tylko w celu osiągnięcia określonego celu, np. dla zalegalizowania pobytu w Polsce), zawarcie małżeństwa pod jakimikolwiek warunkami, zawarcie małżeństwa pod przymusem lub ze strachu. Trzeci rodzaj przyczyn uznania małżeństwa za nieistniejące, to braki przy zachowaniu formy kanonicznej, a więc raczej rzadko spotykane sytuacje braków formalnych związanych z sytuacją ślubu lub udzielającą go osobą. Jak wygląda kwestia rozwodów w innych kościołach chrześcijańskich nie wiem. Jeżeli ktoś dysponuje jakimiś informacjami na ten temat to bardzo proszę o uzupełnienie informacji. W Islamie dopuszczono możliwość rozwodów. Pisze o tym w Koranie: Sura 2:227-232, 236, 237, 241 A jeśli zdecydują się na rozwód - zaprawdę, Bóg jest słyszący, wszechwiedzący! - to kobiety rozwiedzione mają oczekiwać trzy okresy. I nie jest im dozwolone, aby ukrywały to, co stworzył Bóg w ich łonach, jeśli wierzą w Boga i w Dzień Ostatni. A ich mężowie, jeśli zapragną pogodzenia, mają pełne prawo powrócić do nich w tym czasie. One mają prawa równe swoim obowiązkom, zgodnie z uznanym zwyczajem. Mężczyźni mają nad nimi wyższość. Bóg jest potężny, mądry! Rozwód jest możliwy dwa razy. Potem więc albo ją zatrzymacie, zgodnie ze zwyczajem, albo dacie jej całkowitą wolność, uprzejmie ją traktując. Nie jest wam dozwolone zabierać cokolwiek z tego, coście dali swoim żonom. Chyba że oboje się obawiają, że nie potrafią zachować granic ustanowionych przez Boga. Jeśli się obawiacie, że nie potrafią zachować granic Boga, to oni oboje nie będą mieli grzechu, jeśli ona się wykupi. Takie są granice Boga! Nie przekraczajcie ich! Ci, którzy przekraczają granice Boga, są niesprawiedliwi. A jeśli on rozwiódł się z nią ostatecznie, to ona nie jest mu dozwolona, dopóki nie wyjdzie za innego mężczyznę. A jeśli ten da jej rozwód, to nie popełnią grzechu, powracając do siebie, jeśli oboje sądzą, że zachowują granice Boga. On wyjaśnia je ludziom, którzy posiadają wiedzę. Kiedy dajecie rozwód kobietom, to po upływie oznaczonego dla nich czasu albo je zatrzymajcie w sposób uznany zwyczajem, albo też zwolnijcie. Ale nie zatrzymujcie ich wbrew woli, abyście nie popełnili przestępstwa. A ten, kto to czyni, jest niesprawiedliwy dla siebie samego. Nie bierzcie sobie znaków Boga za przedmiot żartów! Wspominajcie dobrodziejstwo Boga względem was i to, co On zesłał wam z Księgi i mądrości dla napomnienia. Bójcie się Boga! I wiedzcie, iż Bóg o każdej rzeczy jest wszechwiedzący! A kiedy daliście rozwód kobietom, to po upływie oznaczonego dla nich czasu nie przeszkadzajcie im, aby wzięły sobie innych mężów, jeśli spodobają się sobie nawzajem, zgodnie z przyjętym zwyczajem. Oto jest napomnienie dla tego z was, kto wierzy w Boga i w Dzień Ostatni. Oto co jest bardziej jasne i bardziej czyste dla was. Bóg wie, a wy nie wiecie. (...) Nie popełniajcie grzechu, dając kobietom rozwód, jeśli nie dotknęliście ich i nie macie w stosunku do nich żadnego zobowiązania. Troszczcie się o nie - zasobny według swojej możliwości, a biedny według swojej - dając im zaopatrzenie godziwe, tak jak należy się ludziom czyniącym dobro. A jeśli dacie im rozwód, zanim ich dotkniecie, a już zobowiązaliście się względem nich do jakiegoś podarunku, to dacie im połowę z tego, do czegoście się zobowiązali, chyba że one zrezygnują lub zrezygnuje ten, w którego ręku jest kontrakt małżeński. Ale jeśli zrezygnujecie, to jest bliższe bogobojności! I nie zapominajcie o szlachetności w swoim postępowaniu! Zaprawdę, Bóg widzi dobrze, co czynicie! (...) Rozwiedzionym kobietom należy się zaopatrzenie zgodnie z przyjętym zwyczajem; to jest obowiązek dla bogobojnych. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy ludzie, którzy zawarli związek małżeński mogą się rozwodzić? Jeżeli tak, to proszę napiszcie kiedy i na jakich warunkach. Jeżeli należycie do jakichś kościołów nie wymienionych przeze mnie, to bardzo proszę napiszcie jakie prawo dotyczące rozwodów obowiązuje w waszych kościołach.
  10. Poliandria, Poligamia, Monogamia, a może Komuna – jak powinna wyglądać chrześcijańska rodzina? - Wersja krótka. W różnych kościołach chrześcijańskich można spotkać różne modele rodzin. Najpopularniejszy jest model monogamiczny. Jeden mąż i jedna żona przez całe życie. Podobny model obowiązuje w Polsce, ale tylko teoretycznie. Bywa, że taka rodzina bywa połączona uczuciowo z innymi osobami różnych płci, tak zwanymi kochankami, ale są to związki nieformalne i w tym modelu rodziny nie mogą zostać zalegalizowane. Gdy rodzina monogamiczna się rozpadnie i jej byli członkowie znajdą nowych partnerów, to związek taki nazywa się konkubinatem. Konkubinat jest grzechem. W niektórych kościołach chrześcijańskich praktykowane są rozwody kościelne. Jeżeli taki rozwód nastąpi, to byli małżonkowie mogą zawrzeć legalne nowe związki albo z osobami jeszcze nie zamężnymi albo z osobami po rozwodzie kościelnym. W naszych czasach coraz częściej wśród niektórych chrześcijan legalne stają się też monogamiczne małżeństwa partnerskie. Na przykład między dwoma mężczyznami, lub między dwoma kobietami. Praktykowane są też monogamiczne związki małżeńskie pomiędzy ludźmi i zwierzętami. Ludźmi i roślinami. Ludźmi i rzeczami materialnymi, czy też związek pomiędzy samym sobą, ale te przypadki być może opiszę w wersji długiej teko tematu. W kościołach chrześcijańskich bardzo ważną rolę odgrywa też celibat – nie posiadanie żadnego partnera, ale jest to osobny temat, który jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1418-chrzescijanski-model-rodziny/ Osoby zainteresowane celibatem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Najrzadszą znaną mi formą małżeństwa jest poliandria. Małżeństwo jednej kobiety z wieloma mężczyznami. W tradycji chrześcijan dużą rolę odegrały małżeństwa poligamiczne, gdzie jeden mężczyzna ma wiele żon. Osobom zainteresowanym jak może wyglądać życie w poligamicznej rodzinie polecam krótki film poglądowy: Wybitne jednostki, które wywarły duży wpływ na kształtowanie się chrześcijaństwa to poligamiści: Szanowni panowie Abraham, Jakub, Dawid, Salomon, Mahomet, czy też bliżsi naszym czasom Józef Smith czy Brigham Young mieli wiele żon. O szanownym królu Salomonie napisano w biblii: 1 Królów 11:1-3 (...)A król Salomon pokochał wiele cudzoziemskich żon(...) Do nich to przylgnął Salomon, by je kochać. I w końcu miał siedemset żon, księżniczek, a także trzysta nałożnic; Szanowny pan Salomon panował czterdzieści lat. Mając tysiąc kobiet, to wychodzi na to, że średnio rocznie poślubiał dwadzieścia pięć kobiet. Jeżeli organizował wesela, to około dwóch razy w miesiącu miał wesele z nową żoną. Natomiast jeżeli raz w roku chciałby się przespać z każdą ze swoich żon, to musiał by sypiać mniej więcej z jedną żoną rano, z drugą w południe z trzecią wieczorem i tak na okrągło. Powróćmy proszę myślami do rodzajów małżeństw chrześcijańskich. Ciekawą rodzinę miał szanowny pan Dawid, ulubieniec Boga biblii: Psalm 89:3, 4 Zawarłem przymierze ze swoim wybrańcem; przysiągłem Dawidowi, memu słudze: ‚Aż po czas niezmierzony utwierdzę twe potomstwo, a tron twój chcę zbudować na pokolenie za pokoleniem’. Zaczynał on skromnie ilościowo, ale jakościowo bardzo dobrze. Pierwszą jego żoną miała zostać córka króla Saula, szanowna panienka Merab: W końcu Saul rzekł do Dawida: „ Oto moja najstarsza córka Merab. Właśnie ją dam ci za żonę. Wcześniej jednak zakochał się w nim syn króla Saula, szanowny panicz Jonatan: Dusza Jonatana związała się z duszą Dawida i Jonatan umiłował go jak własną duszę. A Jonatan, syn Saula, bardzo sobie upodobał Dawida. Miłość ta jednak nie spodobała się królowi Saulowi: Saul zapałał gniewem na Jonatana i rzekł do niego: „Synu buntowniczej służącej, czyż nie wiem, że wybierasz syna Jessego ku swej własnej hańbie i ku hańbie wstydliwych części ciała swej matki? Kiedy szanowny pan Jonatan umarł, szanowny pan Dawid wyznał, że homoseksualna miłość była dla niego cenniejsza od miłości z kobietami: Jestem w udręce z powodu ciebie, mój bracie Jonatanie, byłeś mi bardzo miły. Twoja miłość była dla mnie cudowniejsza niż miłość kobiet. Proszę powróćmy myślami do związków szanownego pana Dawida z kobietami. Dawid cieszył się, że zostanie spowinowacony z królem, ale okazało się, że już dano ją za żonę szanownemu panu Adrielowi: Kiedy jednak miano Dawidowi dać Merab, córkę Saula, okazało się, że już dano ją za żonę Adrielowi Mecholatycie. Okazało się jednak, że młodsza córka króla Saula, siostra już pani Merab zakochała się w paniczu Dawidzie: A Michal, córka Saula, pokochała Dawida. O ile pierwszą córkę król Saul chciał dać paniczowi Dawidowi bez posagu, to za drugą córkę zażądał sto napletków (fragmentów penisów) Filistynów: Tak powiecie Dawidowi: ‚Król nie chce opłaty za ożenek, lecz sto napletków filistyńskich, by się pomścić na nieprzyjaciołach króla’” Szanowny panicz Dawid zamordował dwustu Filistynów i zdobył napletki i dostał za żonę panienkę Michal. Dawid więc wstał i wyruszywszy ze swymi ludźmi, zabił wśród Filistynów dwustu mężów, i przyniósł Dawid ich napletki, i w pełnej liczbie dał je królowi, by się spowinowacić z królem. Wtedy Saul dał mu za żonę swą córkę Michal. Z faktu, że aby zdobyć sto napletków panicz Dawid musiał zabić dwustu Filistynów możemy wywnioskować, że Filistyni obrzezywali się w tylko w połowie. Każdy z nich miał tylko po pół napletka. Z czasem szanowny pan Dawid stracił łaski u króla Saula i został zmuszony do ucieczki, podczas, której ożenił się z trzema kolejnymi kobietami: Abigail śpiesznie wstała i pojechała na ośle, a pięć jej służących szło za nią; towarzyszyła więc posłańcom Dawida i później została jego żoną. Dawid wziął też Achinoam z Jizreel; i obie zostały jego żonami. Również żona pana Dawida, wyszła ponownie za mąż, za panicza Palatiego: Saul zaś dał Michal, swą córkę, żonę Dawida, Paltiemu, synowi Laisza, pochodzącemu z Gallim. Kiedy szanowny pan Dawid został królem nad Izraelem brał do swojego haremu kolejne żony: I Dawid poznał, że Jehowa umocnił go jako króla nad Izraelem i że wywyższył jego królestwo ze względu na swój lud, Izraela. I Dawid, przybywszy z Hebronu, brał sobie dalsze nałożnice i żony z Jerozolimy; i rodzili się Dawidowi kolejni synowie oraz córki. Oczywiście nie są to wszystkie żony pana Dawida. Również pani Michal nie ograniczyła się do dwóch mężów. Urodziła też pięciu synów panu Adrielowi, mężowi swojej siostry Merab: Pięciu synów Michal, córki Saula, których ona urodziła Adrielowi. Można z tej miłosnej historii wyciągnąć wniosek, że Bóg akceptuje ludzi żyjących w przeróżnych związkach małżeńskich, nawet takich, jak szanowny pan Dawid, o którym napisano w biblii: Psalm 89:20-21; 132:11 Znalazłem Dawida, mego sługę — namaściłem go moim świętym olejkiem — z nim niezachwianie będzie moja ręka, jego też wzmocni moje ramię. Jehowa przysiągł Dawidowi, zaprawdę, nie wycofa się z tego: Z owocu twego wnętrza posadzę na twoim tronie. Proszę podsumujmy nasze rozważania. W tradycji chrześcijańskiej istnieje wiele różnych modeli rodzin. Najpopularniejszy monogamiczny – najczęściej pomiędzy mężczyzną lub kobietą, rzadziej pomiędzy dwoma kobietami lub dwoma mężczyznami. Drugim pod względem popularności są związki poligamiczne – jeden mężczyzna ma więcej niż jedną żonę. Do rzadkości należą związki poliandryczne – jedna kobieta ma więcej niż jednego męża. Popularne też są różne inne kombinacje partnerskie, ale zazwyczaj są one nielegalne i potępiane przez kościoły. Bywa też, że chrześcijanie tworzą komuny, w których podobnie jak wszystkie rzeczy, kobiety stanowią wspólną własność. Pisałem już o tym w temacie poświęconym chrześcijańskiemu źródłu idei komunistycznej, który jest poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6211-chrze%C5%9Bcija%C5%84skie-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o-komunizmu/ Osoby zainteresowane rolą komunizmu w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Najczęściej o tym jaki model rodziny założymy w dużej mierze zależy od tego pod jakim prawem kościelnym się urodziliśmy. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Jak powinna wyglądać chrześcijańska rodzina? Czy powinien obowiązywać jeden wzorzec, czy też powinien on zależeć od indywidualnych upodobań partnerów chcących zawrzeć związek małżeński? Czy kościoły powinny ingerować w indywidualne sprawy małżeńskie, czy też nie? Jeżeli tak, to w jakim zakresie?
  11. Czy szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był potomkiem pochodzącym z lędźwi szanownego pana Dawida? Szanowny pan Dawid otrzymał od Boga biblii obietnicę, że jego potomek otrzyma królestwo. Proroctwo to zostało potwierdzone również w Księdze Izajasza: Psalm 132:11; 1 Kronik 17:11-14; Izajasza 11:1-3 Jehowa przysiągł Dawidowi, zaprawdę, nie wycofa się z tego: Z owocu twego wnętrza posadzę na twoim tronie. (...)A gdy się dopełnią twoje dni, abyś poszedł i był ze swymi praojcami, ja wzbudzę po tobie twojego potomka, którym będzie jeden z twoich synów, i utwierdzę jego władzę królewską. To on zbuduje mi dom, ja zaś utwierdzę jego tron po czas niezmierzony. Ja stanę się dla niego ojcem, a on stanie się dla mnie synem; i nie oddalę od niego mej lojalnej życzliwości, jak ją oddaliłem od tego, który był przed tobą. I ustanowię go w moim domu i w moim królestwie po czas niezmierzony, i tron jego będzie trwał po czas niezmierzony”’”. I wyrośnie gałązka z pnia Jessego, a latorośl z jego korzeni będzie wydawać owoc. I spocznie na nim duch Jehowy, duch mądrości i zrozumienia, duch rady i potęgi, duch poznania i bojaźni przed Jehową; i będzie znajdował radość w bojaźni przed Jehową.(...) Chrześcijanie za tego obiecanego potomka uznali szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). W swojej argumentacji cytują fragmenty powyższych proroctw: Jana 7:42; Mateusza 22:42; Hebrajczyków 1:1-5; Dzieje 2:29-36 Czyż Pismo nie powiedziało, że Chrystus przyjdzie z potomstwa Dawida i z Betlejem, wioski, gdzie przebywał Dawid?(...) „Co myślicie o Chrystusie? Czyim jest synem?” Rzekli mu: „Dawida”. (...)Bóg, który dawno temu przy wielu okazjach i wieloma sposobami przemawiał do naszych praojców za pośrednictwem proroków, przy końcu tych dni przemówił do nas za pośrednictwem Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego i przez którego uczynił systemy rzeczy. On jest odbiciem chwały Boga i dokładnym wyobrażeniem samej jego istoty, on też podtrzymuje wszystko słowem jego mocy, a dokonawszy oczyszczenia za nasze grzechy, zasiadł po prawicy Majestatu w miejscach wyniosłych. O tyle zatem stał się lepszy od aniołów, o ile odziedziczył imię wspanialsze od ich imienia. Na przykład do któregoż z aniołów kiedykolwiek rzekł: „Ty jesteś moim synem; ja dzisiaj zostałem twoim ojcem”? I znowu: „Ja stanę się dla niego ojcem, a on stanie się dla mnie synem”? (...)„Mężowie, bracia, wolno do was ze swobodą mowy powiedzieć o głowie rodu, Dawidzie, że i zmarł, i został pogrzebany, a jego grobowiec jest u nas po dziś dzień. A ponieważ był prorokiem i wiedział, że Bóg złożył mu przysięgę, iż posadzi na jego tronie kogoś z owocu jego lędźwi, on, widząc naprzód, mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa, że ani nie został opuszczony w Hadesie, ani jego ciało nie ujrzało skażenia. Tego Jezusa wskrzesił Bóg, czego my wszyscy jesteśmy świadkami. Skoro zatem został wywyższony na prawicę Bożą i od Ojca otrzymał obiecanego ducha świętego, wylał to, co wy widzicie i słyszycie. Dawid przecież nie wstąpił do niebios, lecz sam mówi: ‚Jehowa rzekł do mego Pana: „Siądź po mojej prawicy, aż położę twych nieprzyjaciół jako podnóżek dla twoich stóp”’. Dlatego niech cały dom Izraela wie na pewno, że Bóg uczynił go zarówno Panem, jak i Chrystusem — tego Jezusa, którego wyście zawiesili na palu”. Proszę zastanówmy się nad tym czy to mniemanie ma podstawy biblijne. Proroctwa wyraźnie informują, że obiecany potomek ma pochodzić z rodu szanownego pana Dawida: „I wyrośnie gałązka z pnia Jessego, a latorośl z jego korzeni będzie wydawać owoc. (…) Z owocu twego wnętrza posadzę na twoim tronie.” Teoretycznie oba różne rodowody szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) zamieszczone w biblii doprowadzają nas do szanownego pana Dawida: Mateusza 1:1; 6; 16 Księga dziejów Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama (...) Jesse został ojcem Dawida, króla. Dawid został ojcem Salomona, urodzonego przez żonę Uriasza; (...)Jakub został ojcem Józefa, męża Marii, z której się urodził Jezus zwany Chrystusem. Łukasza 3:23; 32 Sam zaś Jezus, gdy rozpoczął swą działalność, miał około trzydziestu lat, będąc, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, syna Natana, syna Dawida, (…) syna Jessego, Z tych dwóch różnych rodowodów wynika, że szanowna pani Maria miała dwóch różnych mężów o tym samym imieniu Józef. Jednego szanownego pana Józefa prapotomkiem był pan Salomon syn pana Dawida i jego żony pani Batrzeby. Drugiego szanownego pana Józefa prapotomkiem był pan Natan syn pana Dawida i jego żony pani Batszeby. Jest jednak pewien problem, chociaż obaj panowie Józefowie są potomkami pana Dawida, to według podań chrześcijańskich i biblii żaden z nich nie był ojcem szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Byli oni ojczymami, a szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był bękartem, dzieckiem z nieprawego łoża. Kwestia kto był Ojcem szanownego pana Jehoszu (Jezusa Chrystusa) jest osobnym tematem, który jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1288-ojcowie-jezusa/ Osoby zainteresowane tym, kto naprawdę był Ojcem szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Zarówno w tradycji chrześcijańskiej i z analizy Biblii wynika, że również mama szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) nie była potomkinią pana Dawida, dlatego, że wywodziła się z pokolenia Lewitów: Pani Maria była krewną pani Anny, która ma rodowód wywodzący się od Aarona czyli plemienia Lewiego – plemienia kapłanów: Łukasza 1:5-7; 34-36 „(...)Za dni Heroda, króla Judei, był pewien kapłan imieniem Zachariasz, z oddziału Abijasza, i miał żonę spośród córek Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli prawi przed Bogiem, ponieważ nienagannie postępowali według wszystkich przykazań oraz prawnych wymagań Jehowy. Nie mieli jednak dziecka, gdyż Elżbieta była niepłodna, i oboje byli już w podeszłym wieku.” „(...)Maria zaś rzekła do anioła: „Jakże to się stanie, skoro nie współżyję z mężczyzną?” Anioł, odpowiadając, rzekł do niej: „Duch święty przyjdzie na ciebie i moc Najwyższego cię ocieni. Dlatego też to, co się narodzi, będzie nazwane świętym, Synem Bożym. A oto Elżbieta, twoja krewna, w swej starości także poczęła syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą nazywają niepłodną;” Z powyższych rozważań wynika, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był w rodzinie Dawida co najwyżej wychowywany. Został on przez panów Józefów tylko adoptowany i nie można o nim powiedzieć, że pochodził z domu Dawida w sensie fizycznym. Nie był owocem wnętrza Dawida: „I wyrośnie gałązka z pnia Jessego, a latorośl z jego korzeni będzie wydawać owoc. (…) Z owocu twego wnętrza posadzę na twoim tronie.” Jeżeli moje rozumowanie jest poprawne to chrześcijanie się mylili biorąc szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) za owoc lędźwi pana Dawida: Dzieje 2:29-31 (...)Mężowie, bracia, wolno do was ze swobodą mowy powiedzieć o głowie rodu, Dawidzie, że i zmarł, i został pogrzebany, a jego grobowiec jest u nas po dziś dzień. A ponieważ był prorokiem i wiedział, że Bóg złożył mu przysięgę, iż posadzi na jego tronie kogoś z owocu jego lędźwi, on, widząc naprzód, mówił o zmartwychwstaniu Chrystusa,(...) A Wy co o tym myślicie? Szanowny pan Jehoszu (Jezus Chrystus) jest potomkiem pochodzącym z lędźwi pana Dawida czy też nie jest?
  12. Porzucone nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) dzielą się na kilka rodzajów. Jedne wynikają z prawa danego Izraelitom, pod którym to prawem On się urodził i był którego to prawa był zagorzałym zwolennikiem: Mateusza 5:17-20 Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Drugie wynikają z dokonanej przez niego modyfikacji tego prawa. Izraelici grzeszyli tylko uczynkami, chrześcijanie grzeszą też słowem i myślą: Mateusza 5:27, 28 (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚ Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeszcze inną formą nauk są nauki zwyczajowe, wynikające z zachowania szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa), które dla jego naśladowców są bardzo ważne: Łukasza 9:23 (...)„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Chrześcijanie, dla których szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) jest największym autorytetem starają się dokładnie jego naśladować we wszystkim, co też jest dowodem miłości do Niego i Boga Ojca: Dzieje 3:19-22; 1 Piotra 2:21; Jana 15:10 (...)Dlatego okażcie skruchę i nawróćcie się, by zostały zmazane wasze grzechy, żeby od osoby Jehowy nadeszły pory orzeźwienia i żeby on posłał ustanowionego dla was Chrystusa, Jezusa, którego niebo musi w sobie zatrzymać aż do czasów przywrócenia wszystkiego, o czym Bóg mówił przez usta swych świętych proroków, którzy żyli w dawnych czasach. Mojżesz przecież rzekł: ‚Jehowa Bóg wzbudzi wam spośród waszych braci proroka jak ja. Macie go słuchać we wszystkim, co wam powie. (...)Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami. (...)Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości. Czas pokazał, że wiele nauk szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) zostało porzuconych, ale nie zawsze przez wszystkich chrześcijan. Często jest tak, że ta sama nauka w jednym kościele chrześcijańskim jest odrzucona w drugim jest przestrzegana. Przykładem najbardziej odrzuconego zwyczaju a zarazem nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) jest zwyczaj nie mycia się oraz jedzenia nie mytymi rękoma: Łukasza 11:37, 38; Mateusza 15:1, 2 „(...)Kiedy to powiedział, pewien faryzeusz zaprosił go (pana Jezusa), żeby zjadł u niego obiad. Wszedł więc i ułożył się przy stole. Jednakże faryzeusz był zaskoczony, widząc, że on się najpierw nie umył przed obiadem.” „(...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc: „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”.” Zwyczaj ten przetrwał kilkanaście wieków i dopiero po odkryciach naukowych ostatnich wieków został uznany za szkodliwy i odrzucony przez większość społeczności chrześcijańskich. Zdarzają się co prawda pojedyncze przypadki praktykowania tego zwyczaju, ale zazwyczaj wśród osób bezdomnych lub narkomanów, którzy utracili zdolność panowania nad sobą. Przypadki te raczej powinno się traktować jako dewiację, a nie świadomy rytuał religijny. Temat roli higieny w życiu chrześcijan jest omawiany tutaj. https://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Zapraszam wszystkich serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę napiszcie co myślicie o porzuceniu chrześcijańskiego zwyczaju nie mycia się i jedzenia brudnymi rękoma. Czy chrześcijanie postąpili mądrze odrzucając autorytet szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) oraz apostołów w kwestii higieny? Czy ten fakt nie świadczy o tym, że przestali go traktować jako autorytet oraz darzyć Jego miłością?: Jana 15:10 Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości.
  13. Izraelici w swoim prawie mają zagwarantowane prawo do rozwodów. Prawo to przysługuje tylko mężczyznom. Powtórzonego Prawa 24:1, 2 (...)„Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. A ona odejdzie z jego domu i pójdzie, i potem będzie należeć do innego mężczyzny. Powodem do rozwodu może być cokolwiek, co mężczyzna uzna u swojej żony (której jest właścicielem) za nieprzyzwoite. W biblii kobieta jest podgatunkiem człowieka, mającym mniej praw, ale jest to osobny temat, który jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6206-czy-kobieta-w-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwie-jest-podgatunkiem-cz%C5%82owieka-gorszym-od-m%C4%99%C5%BCczyzny/ Osoby zainteresowane rolą kobiety w chrześcijaństwie serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Inne stanowisko w kwestii rozwodów zajął szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus). Spytany przez Izraelitów o to, czy mogą się rozwodzić w Ewangelii Mateusza odpowiedział, że tak ale tylko z powodu rozpusty. Żadne inne powody nie wchodzą w grę: Mateusza 19:3-9 (...)I podeszli do niego faryzeusze, zamierzając go kusić, i powiedzieli: „Czy wolno mężczyźnie rozwieść się ze swą żoną z jakiegokolwiek powodu?” On, odpowiadając, rzekł: „Czy nie czytaliście, że ten, który ich stworzył, od początku uczynił ich mężczyzną i kobietą i powiedział: ‚Z tego względu mężczyzna opuści ojca i matkę, a przylgnie do swej żony i oboje będą jednym ciałem’? Tak więc nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co zatem Bóg wprzągł we wspólne jarzmo, tego niech człowiek nie rozdziela”. Powiedzieli do niego: „Dlaczego więc Mojżesz polecił dać świadectwo odprawienia i rozwieść się z nią?” Rzekł im: „Mojżesz z powodu zatwardziałości waszego serca zrobił dla was ustępstwo w sprawie rozwodzenia się z żonami, ale od początku tak nie było. Mówię wam, że kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie z powodu rozpusty — i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo”. Mateusza 5:31, 32 (...)„Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie rozpusty — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia cudzołóstwo. Z nauk tych można wyciągnąć wniosek, że jeżeli chrześcijanie są sobie wierni nie mogą się rozwieść, ale jeżeli prowadzą rozpustne życie, to rozwód jest możliwy. Rozpustny mąż może odprawić wierną lub niewierną żonę dając jej świadectwo rozwodowe. Trzeba tu jednak dodać, że rozpusta może być przyczyną do rozwodu tylko w Ewangelii Mateusza. W naukach szanownego pana Jehoszu (Jezusa Chrystusa) zanotowanych w Ewangelii Marka i w Ewangelii Łukasza, jest tylko zakaz rozwodów. Za cudzołóstwo uznano stosunki z osobami rozwiedzionymi: Marka 10:2-12 (...)I podeszli faryzeusze, a chcąc go wystawić na próbę, zaczęli go pytać, czy wolno mężczyźnie rozwieść się z żoną. On, odpowiadając, rzekł do nich: „Co wam nakazał Mojżesz?” Powiedzieli: „Mojżesz pozwolił napisać świadectwo odprawienia i rozwieść się z nią”. Ale Jezus rzekł im: „Z powodu zatwardziałości waszego serca napisał wam to przykazanie. Jednakże od początku stworzenia ‚On uczynił ich mężczyzną i kobietą. Z tego względu mężczyzna opuści ojca i matkę i oboje będą jednym ciałem’; tak więc nie są już dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co zatem Bóg wprzągł we wspólne jarzmo, tego niech człowiek nie rozdziela”. Kiedy znowu był w domu, uczniowie zaczęli go o to pytać. I powiedział do nich: „Kto się rozwodzi ze swą żoną i poślubia inną, popełnia przeciwko niej cudzołóstwo, a gdyby kobieta, rozwiódłszy się ze swym mężem, wyszła za innego, popełniłaby cudzołóstwo”. Łukasza 16:18 Każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo, a kto poślubia tę, która się rozwiodła z mężem, popełnia cudzołóstwo. Stanowisko szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) w kwestii rozwodów jest zgodne z tym co zanotowano w Księdze Malachiasza: Malachiasza 2:15 (...)A wy się strzeżcie, jeśli chodzi o waszego ducha, i niech nikt nie postępuje zdradziecko wobec żony swej młodości. On bowiem znienawidził rozwody” — rzekł Jehowa, Bóg Izraela; Proszę podsumujmy nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) dotyczące rozwodów. W ewangeliach jest różnica w tej kwestii. Ewangelia Mateusza dopuszcza możliwość rozwodu tylko w przypadku rozpusty. Ewangelie Łukasza i Marka zakazują rozwodów. Nie możemy wykluczyć możliwości, że żona autora Ewangelii Mateusza była rozpustnicą, albo też On sam był rozpustnikiem i chcący się jej pozbyć żony zmodyfikował nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) dopuszczając możliwość rozwodu z powodu rozpusty. Moim zdaniem chrześcijanin stojąc przed dylematem czy odprawić swoją żonę z powodu swego, czy też jej rozpustnego życia życia zrobi lepiej, jeżeli weźmie pod uwagę możliwość, tego, że Ewangelia Mateusza została zmodyfikowana i powstrzyma się od rozwodu. A Wy co o tym myślicie o naukach szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) na temat rozwodów? Czy chrześcijanie mogą się rozwodzić? Jeżeli tak, to kiedy i dlaczego?
  14. Czy szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) przeżył ukrzyżowanie? Według wierzeń wielu ludzi szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) przeżył ukrzyżowanie. Zaprzestał jednak swojej działalności w okupowanym Izraelu i wyemigrował do Kaszmiru. Tam zmarł śmiercią naturalną i pochowany został w wieku około 120 lat w stolicy Kaszmiru - Srinagarze. Tak nauczają między innymi członkowie Kościoła Ahmadiyya. Na świecie jest ich kilka milionów. Działają również w Polsce: http://www.alislam.pl/ Proszę sięgnijmy do biblii i sprawdźmy czy idea ta ma uzasadnienie biblijne. Ludzie ze wschodu pojawiają się w dziejach szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) już w momencie jego narodzin. Mateusza 2:1, 2; 11 (...)Kiedy już Jezus się narodził w Betlejem Judejskim za dni króla Heroda, oto astrolodzy ze stron wschodnich przybyli do Jerozolimy, mówiąc: „Gdzie jest ten narodzony król Żydów? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę, będąc na wschodzie, i przyszliśmy złożyć mu hołd”. (...)A gdy weszli do domu, zobaczyli dziecię z Marią, jego matką, i upadłszy, złożyli mu hołd. Otworzyli też swe skarby i dali mu w prezencie dary: złoto i wonną żywicę, i mirrę. Obdarowali oni szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) cennymi prezentami. Mogli też przekazać jakieś wieści czy też nauki jego opiekunom. Według wierzeń wielu ludzi okres pomiędzy 12 a 30 rokiem swego życia, o którym milczy biblia spędził pan Jehoszua (Jezus Chrystus) w Indiach pobierając tam nauki: Łukasza 2:41, 42; 3:23 (...)Jego rodzice mieli zwyczaj chodzić co roku do Jerozolimy na święto Paschy. Kiedy miał dwanaście lat, poszli tam, zgodnie ze zwyczajem owego święta, i byli tam do końca tych dni. (...)Sam zaś Jezus, gdy rozpoczął swą działalność, miał około trzydziestu lat(...) Moim zdaniem hipoteza ta jest logiczna i harmonizuje z przekazem biblijnym. Mędrcy ze wschodu mogli przekazać nie tylko dary, ale i zaoferować pomoc w wychowaniu obiecanego mesjasza. Również hipoteza, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) przeżył ukrzyżowanie ma swoje logiczne uzasadnienie biblijne. Proszę przypomnijmy sobie werset z modlitwą prośbą szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) o oddalenie kielicha (za który uważa się męczeństwo i śmierć) oraz werset, że modlitwa została wysłuchana: Mateusza 26:39; Hebrajczyków 5:7 (...)A odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz, modląc się i mówiąc: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech ten kielich oddali się ode mnie. Jednakże nie jak ja chcę, ale jak ty chcesz”. (...)Za dni swego ciała [Chrystus] z głośnymi okrzykami i ze łzami zanosił błagania oraz gorące prośby do Tego, który mógł go wybawić od śmierci, i ze względu na swą zbożną bojaźń został łaskawie wysłuchany. O tym, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) przeżył ukrzyżowanie może też świadczyć werset z ewangelii Jana: Jana 19:34 (...)Jednakże jeden z żołnierzy dźgnął go w bok włócznią i natychmiast wyszła krew i woda. Skoro po zranieniu włócznią zaczął krwawić, znaczy, że jego serce jeszcze pracowało, a szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był tylko nieprzytomny. Po nabalsamowaniu i złożeniu do grobu mógł odzyskać zmysły i opuścić grób. Jeżeli to prawda to spotykał się później z uczniami nie jako człowiek zmartwychwstały – jak się powszechnie uważa – ale jako człowiek ozdrowiały, podleczony. Po tych traumatycznych przeżyciach mógł udać się do Kaszmiru, gdzie już wcześniej przebywał i dopiero tam dożywszy późnej starości umrzeć. Hipoteza ta wydaje mi się logiczna i ma swoje uzasadnienie biblijne. A Wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  15. Przysięgi, ślubowania – czy chrześcijanie powinni je składać? W kulturze, nie tylko chrześcijańskiej przyjęte są uroczyste ślubowania. Bywa, że przysięgi te składane są na biblię i Boga. W prawie wielu krajów są obowiązkowe. By móc pełnić jakąś państwową pracę wymagane jest złożenie ślubowania. W tradycji chrześcijan ukształtowały się dwie opcje. Według pierwszej można przysięgać. Przysięgi takie bywają z powołaniem się na Boga i biblię. Druga opcja zakazuje przysiąg w ogóle. Proszę zastanówmy się, nad tym, która opcja jest lepsza. Najpierw ustalmy co to jest przysięga: Przysięga - uroczyste zapewnienie o prawdziwości tego, co się mówi, zobowiązanie się do uczynienia lub zaniechania czegoś. Przysiędze często towarzyszy powołanie się na jakiś autorytet, zwłaszcza na Boga. Kwestię przysiąg mieli Izraelici uregulowaną w prawie jakie otrzymali od Boga: Powtórzonego Prawa 23:21-23 Jeśli złożysz Jehowie, swemu Bogu, jakiś ślub, to nie wolno ci się ociągać ze spełnieniem go, gdyż Jehowa, twój Bóg, niewątpliwie zażąda tego od ciebie i byłoby to grzechem z twojej strony. Lecz jeśli się powstrzymasz od złożenia ślubu, nie będzie to grzechem z twojej strony. Masz dotrzymywać wypowiedzi swych warg i uczyń tak, jak ślubowałeś Jehowie, swemu Bogu, jako dobrowolny dar ofiarny, o którym mówiłeś swymi ustami. Kaznodzieji 5: 4-6 Ilekroć złożysz Bogu ślub, nie ociągaj się w spełnieniem go, bo w głupcach nic ma się upodobania. Co ślubujesz, spełnij. Lepiej, byś nie ślubował, niż ślubował a nie spełnił. Nie pozwól swoim ustom przywieść twego ciała do grzechu, ani nie mów przed aniołem, że to była pomyłka, Czemuż prawdziwy Bóg miałby się oburzyć na twój głos i zniszczyć dzieło twoich rąk? Sura 48:10 Zaprawdę, ci, którzy składają tobie przysięgę wierności, przysięgają Bogu! Ręka Boga jest położona na ich rękach. A ten, kto złamie przysięgę, złamie ją przeciw sobie samemu. A ten, kto wypełnił zobowiązanie wobec Boga, ten otrzyma od Niego nagrodę ogromną. Psalm 15:4 (...)W jego oczach odrzucony jest każdy, kto zasługuje na wzgardę, lecz bojących się Jehowy darzy on szacunkiem. Przysiągł na swoją szkodę, nic jednak nie zmienia. Z prawa tego wynika, że przysięga jest możliwa, ale nie wymagana. Jeżeli ktoś powstrzyma się od niej, nie będzie to grzechem. Jeżeli już ktoś złoży jakieś śluby, Bóg je będzie egzekwował. Kto dotrzyma ślubów otrzyma nagrodę od Boga. Kto nie dotrzyma ślubów zgrzeszy i zostanie ukarany. Wielce wymowną jest opisana w biblii historia Izraelity, szanownego pana Jeftego, który złożył ślub, w wyniku którego miał spalić swoją własną córkę. Proszę zapoznajmy się z tą pouczającą historią: Sędziów 11:30-39 (...)Potem Jefte złożył Jehowie ślub, mówiąc: „Jeśli istotnie wydasz synów Ammona w moją rękę, to wychodzący, który wyjdzie mi naprzeciw z drzwi mojego domu, gdy wrócę w pokoju od synów Ammona, będzie należał do Jehowy i ofiaruję go na całopalenie”. Jefte wyruszył więc na synów Ammona, by z nimi walczyć, a Jehowa zaczął ich wydawać w jego rękę. I bił ich od Aroeru aż po Minnit — dwadzieścia miast — i aż po Abel-Keramim, urządzając bardzo wielką rzeź. Tak to synowie Ammona zostali pokonani wobec synów Izraela. W końcu Jefte przybył do Micpy do swego domu, a oto wyszła mu naprzeciw jego córka, grając na tamburynie i tańcząc! A była jego jednym jedynym dzieckiem. Oprócz niej nie miał ani syna, ani córki. Gdy więc ją ujrzał, rozdarł swe szaty i rzekł: „Ach, moja córko! Doprawdy, przytłoczyłaś mnie i stałaś się tym, co obłożyłem klątwą. A ja otworzyłem usta do Jehowy i nie mogę tego cofnąć”. Lecz ona rzekła do niego: „Mój ojcze, jeśli otworzyłeś swe usta do Jehowy, uczyń ze mną według tego, co wyszło z twych ust, ponieważ Jehowa dokonał dla ciebie aktów pomsty na twoich nieprzyjaciołach, synach Ammona”. I jeszcze rzekła do swego ojca: „Niech tak będzie ze mną: Zostaw mnie samą na dwa miesiące i pozwól, że wyruszę i pójdę na góry, i będę opłakiwać moje dziewictwo, ja i moje towarzyszki”. Wtedy rzekł: „Idź!” Wyprawił ją więc na dwa miesiące; i chodziła wraz ze swymi towarzyszkami, i opłakiwała na górach swe dziewictwo. A po upływie dwóch miesięcy wróciła do ojca, po czym on wykonał ślub, który w związku z nią złożył. (...) Zdecydowany pogląd w kwestii składania ślubów, przysiąg miał szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) – zakazał on przysięgać i ślubować: Mateusza 5: 33-37 Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie - ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jeruzalem, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na twą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze stówo Tak znaczy Tak, wasze Nie - Nie: gdyż co jest ponad to, Jest od niegodziwca. Nakaz ten nie kolidował z prawem jaki otrzymali Izraelici od Boga: Powtórzonego Prawa 23:22 (...)Lecz jeśli się powstrzymasz od złożenia ślubu, nie będzie to grzechem z twojej strony. Według prawa danego przez szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) chrześcijanie grzeszą ślubując. Nauka ta została przypomniana w liście szanownego pana Jakuba: Jakuba 5:12 Przede wszystkim jednak, bracia moi, przestańcie przysięgać - czy to na niebo, czy na ziemię, czy jakąkolwiek inną przysięgą. Ale niech wasze Tak znaczy Tak, a wasze Nie - Nie, abyście nie popadli pod sąd. Moim zdaniem nauka szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) dotycząca przysiąg jest bardzo dobra, a chrześcijanie, którzy ją odrzucają grzeszą jawnie, przeciwko prawu Chrystusowemu. Prawo, które wymusza przysięgi jest prawem wymierzonym wprost w nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Za wyjątkowo perfidne i antychrześcijańskie wydają mi się przysięgi składane przez chrześcijan z powołaniem na Boga czy też biblię, w której przysiąg zakazano. A Wy co o tym myślicie? Powinni chrześcijanie przysięgać, czy też nie powinni?
  16. Mowa nienawiści w kazaniach szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Wersja krótka. Czytając kazania szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) zwróciłem uwagę na fakt, że w swoich kazaniach stosował On tak zwaną mowę nienawiści. Obrażał w nich ludzi oraz wyklinał: Mateusza 23:16, 17, 26-23, 33; Łukasza 6:24, 25; 11:46 (...)Biada wam, ślepi przewodnicy(...)obłudnicy! (...)Głupi i ślepi! (...) (...)Ślepy faryzeuszu(...)Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości. Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia. (...)Węże, pomiocie żmijowy(...) (...)Biada i wam, biegłym w Prawie (...)biada wam, bogacze, gdyż w pełni odbieracie swe pocieszenie. „Biada wam, którzy teraz jesteście nasyceni, gdyż będziecie głodować. „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, gdyż pogrążycie się w żałości i będziecie płakać. Zastanawiając się nad tymi przekleństwami i wyzwiskami zwróciłem uwagę na fakt, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) w swych przemówieniach zrównał bez wyjątku wszystkie wymienione przez siebie klasy społeczne nie licząc się z tym, że mogą wśród nich być ludzie nie zasługujący na takie traktowanie. Zwyzywani zostali ludzie uczeni, religijni (faryzeusze), prawnicy, biznesmeni, którym się powiodło, oraz ludzie zadowoleni z życia i roześmiani. Oprócz złowróżbnych przekleństw zawartych w zwrocie 'biada wam', zwyczajnie ich obrażał przezywając ludzi takimi słowami jak pomiot żmijowy, ślepiec, głupiec, obłudnik, grób pobielany, wąż. Przekleństwa szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) nie ominęły też kobiet brzemiennych i karmiących: Mateusza 24:19 (...)Biada kobietom brzemiennym i karmiącym piersią w owe dni! Dającym do myślenia jest fakt, że to zwyzywany i przeklęty przez szanownego pana Jehoszua bogaty człowiek osobiście zadbał o Jego pogrzeb: Mateusza 27:57-60 (...)A że było późne popołudnie, przyszedł pewien bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który sam również został uczniem Jezusa. Człowiek ten poszedł do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wtedy Piłat kazał je wydać. A Józef wziął ciało, zawinął je w czystą, delikatną tkaninę lnianą i złożył je w swym nowym grobowcu pamięci, który wcześniej wykuł w masywie skalnym. I przytoczywszy duży kamień przed wejście do tego grobowca pamięci, odszedł. Również zwyzywany i wyklęty uczony faryzeusz, szanowny pan apostoł Paweł został naczelnym teologiem większości kościołów chrześcijańskich: Dzieje 22:3; 26:4-6 (...)Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz kształconym w tym mieście u stóp Gamaliela, szkolonym według rygorów Prawa przodków, gorliwym dla Boga(...) (...)Doprawdy, jeśli chodzi o to, jaki styl życia od samej młodości wiodłem wśród mego narodu i w Jerozolimie, wszyscy Żydzi, którzy przedtem mnie znali, od początku wiedzą — gdyby tylko chcieli świadczyć — że jako faryzeusz żyłem według najbardziej rygorystycznej sekty naszej formy oddawania czci. (...) Szanowny pan apostoł Paweł, kim jest ta postać i jaką rolę odegrała w Chrześcijaństwie jest to oddzielny temat, który szerzej został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ To przede wszystkim za jego sprawą chrześcijaństwo zostało rozpropagowane po świecie. Nad zdrowiem psychicznym szanownego pana Pawła zastanawiamy się tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6592-szanowny-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-kwestia-jego-zdrowia-psychicznego/ Jakimś usprawiedliwieniem dla szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) może być możliwość, że mógł być on opętany przez Demona: Jana 8:52 Żydzi rzekli do niego: „Teraz już wiemy, że masz demona.(...) Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6605-szanowny-pan-jehoszua-jezus-chrystus-czy-nie-by%C5%82-op%C4%99tany-przez-demony/ Szanowny pan Jehoszu (Jezus Chrystus) mógł postradać zmysły jak sugeruje nam ewangelista: Marka 3:21 (...)Ale gdy o tym usłyszeli jego krewni, wyszli, by go pochwycić, bo mówili: „Postradał zmysły”. Temat zdrowia psychicznego szanownego pana Jehoszua jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6606-szanowny-pan-jehoszua-jezus-chrystus-kwestia-jego-zdrowia-psychicznego/ Proszę spróbujmy podsumować temat. Najpierw sprecyzujmy co to jest mowa nienawiści: Mowa nienawiści (ang. hate speech) – używanie języka w celu znieważenia, pomówienia lub rozbudzenia nienawiści wobec pewnej osoby, grupy osób lub innego wskazanego przez mówcę podmiotu. Narzędzie rozpowszechniania antyspołecznych uprzedzeń, stereotypów i dyskryminacji ze względu na rozmaite cechy, takie jak: rasa (rasizm), pochodzenie etniczne (ksenofobia), narodowość (szowinizm), płeć (seksizm), tożsamość płciowa (transfobia), orientacja psychoseksualna (homofobia, heterofobia), wiek (ageizm), światopogląd religijny (antysemityzm, chrystianofobia, islamofobia). Rada Europy definiuje ten termin jako „wszystkie formy ekspresji, które rozpowszechniają, podżegają, wspierają lub usprawiedliwiają nienawiść rasową, religijną, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści wynikające z nietolerancji, łącznie z nietolerancją wyrażoną za pomocą agresywnego nacjonalizmu i etnocentryzmu, dyskryminacją i wrogością wobec przedstawicieli mniejszości, imigrantów i osób obcego pochodzenia”. Moim zdaniem szanowny pan Jezus w swoich kazaniach wytyczył złe standardy obrażania i wyzywania całych grup społecznych, nie biorąc pod uwagę faktu, że w ten sposób może krzywdzić jednostki, które na takie traktowanie nie zasłużyły. Mowa nienawiści może doprowadzić do choroby psychicznej, w skrajnych przypadkach do samobójstwa lub podjudzić do mordów. W Polsce jest karalna. W kodeksie karnym jest wiele paragrafów, które gdyby były egzekwowane w znacznej mierze wyeliminowały by mową nienawiści: Art. 190 § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. Art. 190a § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej. § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego. Art. 207 § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Art. 212 § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego. Art. 216 § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary. § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego. Art. 256 § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej. § 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej. § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy. Art. 257 Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Wygląda na to, że gdyby w dzisiejszych czasach szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) wygłaszał podobne kazania mógłby trafić do więzienia lub szpitala psychiatrycznego być może na oddział zamknięty. Moim zdaniem jego kazania były zbyt emocjonalne i krzywdzące jednostki. A Wy co myślicie o mowie nienawiści zawartej w biblii? Czy jest ona dopuszczalna? Czy prawo jej dotyczące jest dobre? Zapraszam wszystkich serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  17. Chrześcijanie i hazard – czy jest on dopuszczalny? (Wersja krótka) Na początku dyskusji proszę ustalmy co to jest hazard: Hazard – wszystkie gry pieniężne, w których o wygranej w mniejszym lub większym stopniu decyduje przypadek. Słowo "hazard" pochodzi z języka arabskiego: "az-zahr" znaczy "kostka", "gra w kości". W języku angielskim dosłownie przetłumaczone oznacza "niebezpieczeństwo", "ryzyko". W świecie, w którym żyjemy można napotkać przeróżne formy hazardu. Do najpopularniejszych należą gry losowe typu totolotek oraz giełdy aukcyjne, towarowe czy pieniężne. Modne są też różne gry fantowe. Przybierają one różne formy – obecnie najpopularniejsze są te za pośrednictwem esemesów – telefonicznych płatnych wiadomości tekstowych. Osoba wysyłając wiadomość płaci za udział w grze mogąc w zamian wygrać pieniądze, usługę lub jakąś rzecz materialną. Osobną formę hazardu stanowią gry sportowe o pieniądze. Zwycięzca wygrywa najwięcej. Inną formą hazardu są teleturnieje i konkursy, w których zdarza się, że angażowane są małe dzieci. Zdarza się, że teleturniej jest połączony z loterią fantową. Widzowie oglądający teleturniej przy pomocy esemesów decydują, który zawodnik wygra etap konkursu, sami jednocześnie mogą wygrać nagrodę. W Polsce pojawiła się nowa forma hazardu – klienci banków pożyczali złotówki, ale zgodnie z umową mają oddawać franki szwajcarskie. Jeżeli kurs franka wzrośnie w stosunku do kursu w dniu zawarcia umowy, będą płacić więcej. Jeżeli spadnie, zapłacą mniej. Największą ofertę wszelakich gier hazardowych znajdziemy w internecie. Gry hazardowe potrafią uzależniać, a uzależnione osoby zaczynają tracić panowanie nad sobą. Nie potrafią przestać grać. Zdarza się, że popadają w długi i dopuszczają się przestępstw, w tym morderstw połączonych z rabunkiem w celu uzyskania pieniędzy na dalsze uprawianie hazardu. Znane są przypadki, że zrujnowani hazardziści zabijali członków najbliższej rodziny – żony, dzieci a nawet siebie. W kwestii hazardu chrześcijanie są podzieleni. Jedni dopuszczają możliwość uczestnictwa w grach hazardowych i namiętnie się mu oddają grając na przykład w totolotka. Inni uważają go za szkodliwy i uważają, że nie powinno się w nim uczestniczyć, a nawet powinno się go zakazać. Są kraje gdzie bywa on zakazany (kraje Islamskie) i są kraje gdzie jest dopuszczalny. Są kościoły, nie tylko chrześcijańskie, które uważają hazard za zło i zabraniają swoim wyznawcom uczestniczyć w grach hazardowych w jakiejkolwiek postaci. W Polsce istnieje przedziwna ustawa hazardowa, która jest dziurawa jak siatka od kosza do gry w koszykówkę. Kiedy się nad nią zastanawiałem doszedłem do wniosku, że została ona napisana tylko po to by zapewnić monopol istniejącym już przedsiębiorstwom czerpiącym zyski z hazardu. Proszę napiszcie co myślicie o hazardzie? Czy chrześcijanie powinni w nim uczestniczyć czy też nie? Jakie powinno być prawo państwowe w tej kwestii?
  18. Chrześcijanie i kwestia nagości – wersja krótka. W kulturze chrześcijańskiej wykształciły się różne doktryny dotyczące nagości. Według pierwszej, najstarszej chrześcijanie zwani Adamitami lub Adamianami, to zwolennicy naśladowania bezgrzesznego życia pierwszych rodziców w raju; głoszą pochwałę nagości. Praktykowanie nagości podczas wspólnych zgromadzeń ma utwierdzać ich w przekonaniu, że tylko ten, kto wyzbył się cielesnych słabości, może bez podniecenia i pożądania patrzeć na nagie ciała. Myślę, że dobrą ilustracją tej doktryny religijnej jest teledysk do piosenki szanownego pana Zbigniewa Wodeckiego zatytułowany Chałupy Welcome To: Według drugiej doktryny, ciało ludzkie jest powodem do wstydu i powinno się je zasłaniać całkowicie, w skrajnym przypadku nawet twarze i oczy. Nazwijmy ten odłam religijny Tekstylianami lub chrześcijanami tekstylnymi. Uważam, że dobrą ilustracją tej doktryny religijnej jest teledysk zespołu Burka Blue do utworu No Burka: Obserwując życie na ulicach zauważyłem, że chrześcijan adamitów niemal w ogóle się nie widuje, ale przyczyną tego stanu rzeczy może być fakt, że zazwyczaj chrześcijanie tekstylni stanowią większość i z pozycji siły karzą adamian za chodzenie nago. Oprócz tego zauważyłem, że niemal we wszystkich krajach kobiety, które nie wstydzą się swej nagości są gorzej traktowane od mężczyzn. Jeżeli na jakichś portalach pojawiają się zdjęcia kobiet z obnażonymi torsami, to ich sutki bywają zasłaniane podobnie jak na zdjęciach zasłania się oczy przestępcom, lub też zdjęcia takie bywają usuwane. Przy podobnych zdjęciach mężczyzn takiej praktyki nie zaobserwowałem. Zauważyłem też, że zdarza się mężczyznom spacerować niemal w stroju Adama (na przykład tylko w skąpych szortach) i nikt z tego problemu nie robi. Kobiet tak obnażonych w Krakowie niemal wcale się nie widuje. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Jak powinni się ubierać chrześcijanie? Czy prawo państwowe powinno ingerować w kwestię tego jak kto się ubiera, czy też się wcale nie ubiera?
  19. Czy chrześcijanie powinni schlebiać Bogu i Jehoszua (Jezusowi Chrystusowi)? Na początek ustalmy co to jest pochlebstwo: Pochlebstwo - przypodobywanie się wyszukanymi pochwałami; nadskakiwanie; przesadne, nieszczere lub obłudne chwalenie. Stosowane zazwyczaj w celu zaspokojenia czyjejś próżności bądź miłości własnej, a stąd szkodliwe dla danego człowieka. Pochlebca chce się wkraść w czyjeś łaski albo uzyskać korzyści materialne, wzbudzić w kimś poczucie zobowiązania, ewentualnie przysporzyć chwały samemu sobie. Często chodzi mu o usidlenie kogoś... Pisząc na różnych forach religijnych i uczestnicząc na spotkaniach dyskusyjnych różnych kościołów zwróciłem uwagę na fakt, że chrześcijanie zazwyczaj przedstawiają wyidealizowany, stronniczy, oderwany od przekazów biblijnych i poza biblijnych obraz zarówno Boga biblii jak i Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Są w biblii wersety, które bywają przez chrześcijan pomijane. Zazwyczaj się ich nie czyta podczas dyskusji teologicznych, ani nie analizuje. Sytuacja ta jest podobna do rozmowy o zmarłych, o których zazwyczaj mówi się dobrze albo wcale. Jest to starożytny obyczaj, który zakorzenił się też w kulturze chrześcijańskiej. O zmarłych tylko dobrze - "De mortuis aut bene, aut nihil" - mówili Grecy i Rzymianie. Wśród Izraelitów, w niektórych okolicach panował zwyczaj, że zmarłego nie można było pochować, do czasu, aż ktoś nie powiedział o nim coś dobrego. Pewnego dnia powiesili Izraelskiego przestępcę, o którym nikt nie potrafił powiedzieć nic dobrego. Wisiał on tak długo, aż zaczął się rozkładać i cuchnąć. Mieszkający w pobliżu Izraelici przyszli do Rabina i mówią: "Ładnie go powiesili! Pięknie wisi!" Podobny obyczaj panuje na cmentarzach Izraelskich, gdzie na nagrobkach o zmarłych pisze się zazwyczaj dobre rzeczy. Mały Mojżesz spaceruje z ojcem po cmentarzu. Czyta uważnie napisy na nagrobkach i wreszcie pyta: „Tatę, czy łobuzy w ogóle nie umierają?" Sytuacja, że o Bogu czy też postaciach biblijnych pisze się tylko dobrze jest dla mnie niezrozumiała i moim zdaniem etycznie naganna - przypomina rozmowę o zmarłych. Potępienie takiej postawy znajdziemy też w biblii: Przysłów 29:5 Krzepki mężczyzna, który schlebia swemu towarzyszowi, zastawia sieć na jego stopy. Przysłów 26:28 (...)Język fałszywy nienawidzi tego, którego zdruzgotał, a usta schlebiające powodują upadek. Psalm 12:3 (...)Jehowa odetnie wszystkie schlebiające wargi,(...) Efezjan 4:25 Przeto, odrzuciwszy fałsz, mówcie prawdę każdy ze swym bliźnim, ponieważ jesteśmy członkami należącymi do siebie nawzajem. Z wersetów tych można wywnioskować, że stronnicze, schlebiające, idealizujące przedstawianie Boga czy też Jehoszua (Jezusa Chrystusa) może świadczyć o nienawiści, której celem jest upadek Istot, którym się schlebia. Dodatkowo istniejąca sytuacja sprawia, że osoby wierzące żyją w nierealnym świecie oderwanym od rzeczywistości. Postawa taka sprzyja szerzeniu się obłudy religijnej, która według mnie jest grzechem. Temat obłudy już poruszyłem i jest on analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6191-ob%C5%82uda-grzech-kt%C3%B3ry-niszczy-szczero%C5%9B%C4%87-jak-si%C4%99-przed-nim-strzec/ Osoby zainteresowane wpływem obłudy na życie człowieka serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Spróbujmy podsumować te rozważania. Moim zdaniem stronnicze, tendencyjne przedstawianie jakiejkolwiek postaci biblijnej czy też jakiejkolwiek innej postaci z życia jest złe, etycznie naganne. Z biblii możemy wywnioskować, że podobnie myśli również Bóg: Psalm 12:3 (...)Jehowa odetnie wszystkie schlebiające wargi,(...) Podobnego zdania są również świadkowie Jehowy. W jednej z ich publikacji można przeczytać: „Posługiwanie się pochlebstwami nie jest przejawem ‛mądrości pochodzącej z góry’. Jest typowe dla tego świata, gdyż wynika z egoizmu, dokonywania stronniczych wyróżnień oraz obłudy (Jak 3:17).” Jakuba 3:17 (...)Ale mądrość z góry jest przede wszystkim nieskalanie czysta, następnie usposobiona pokojowo, rozsądna, gotowa okazać posłuszeństwo, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie czyni stronniczych wyróżnień, nie jest obłudna. Dwulicowość, kłamstwo, płaszczenie się przed ludźmi albo gloryfikowanie ich, a także granie na ich próżności — wszystko to nie podoba się Bogu (2Ko 1:12; Gal 1:10; Ef 4:25; Kol 3:9; Obj 21:8). 2 Koryntian 1:12 (...)Tym się bowiem chlubimy, o czym składa świadectwo nasze sumienie, że w świętości i zbożnej szczerości — nie w cielesnej mądrości, lecz w niezasłużonej życzliwości Bożej — postępowaliśmy na świecie, a tym bardziej wobec was. Galatów 1:10 (...)Czyż więc teraz ludzi próbuję przekonać, czy Boga? Albo czy staram się przypodobać ludziom? Gdybym jeszcze starał się przypodobać ludziom, nie byłbym niewolnikiem Chrystusa. Efezjan 4:25 (...)Przeto, odrzuciwszy fałsz, mówcie prawdę każdy ze swym bliźnim, ponieważ jesteśmy członkami należącymi do siebie nawzajem. Kolosan 3:9, 10 (...)Nie okłamujcie się nawzajem. Zrzućcie starą osobowość razem z jej praktykami (...) Objawienie 21:8 (...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”... A Wy co o tym myślicie? Powinno się schlebiać Bogu, czy też komukolwiek innemu czy też powinno się starać być szczerym?
  20. Jakie wino powinni pić chrześcijanie podczas rytuału upamiętniającego szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa)? Jedną z podstawowych doktryn chrześcijaństwa jest rytualne picie wina ustanowione przez szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa): 1 Koryntian 11:23-26 (...)Pan Jezus tej nocy, której miał być wydany, wziął chleb i złożywszy podziękowania, połamał go i rzekł: „To oznacza moje ciało, które jest za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. Podobnie uczynił też z kielichem, gdy po spożyciu wieczerzy powiedział: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi. Czyńcie to, ilekroć będziecie go pić, na moją pamiątkę”. Bo ilekroć jecie ten chleb i pijecie ten kielich, obwieszczacie śmierć Pana, aż on przybędzie. Nasuwa się pytanie, czy to obojętnie jakie wino jest spożywane podczas tego rytuału? Moim zdaniem ma to wielkie znaczenie. Myślę, że prawdziwi i szczerzy naśladowcy szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) chcieli by pić dokładnie takie samo wino jakie pił On. Niestety w biblii i poza nią nie napotkałem na wyjaśnienie tej kwestii, natomiast współczesne kościoły chrześcijańskie są podzielone w tej kwestii. W publikacjach świadków Jehowy natrafiłem na takie wytłumaczenie tego problemu: Niewłaściwe byłoby również używanie win przyprawionych ziołami lub wonnymi korzeniami, na przykład wermutu, albo win z dodatkiem „aperitifu” czy innych środków pobudzających apetyt. Odpowiednie są natomiast czerwone wina wytrawne, do których zalicza się chianti czy burgund bądź też czerwone wino domowego wyrobu, byle nie było słodzone, wzmacniane ani zaprawiane korzeniami. (...) Można się posłużyć niesłodzonym czerwonym winem gronowym zrobionym w domu albo dostępnym w handlu, na przykład którymś z czerwonych win burgundzkich lub bordoskich. Natomiast w pytaniach czytelników poruszono inne również ważne zagadnienie: Pytania czytelników W Biblii czytamy, że w dniu Paschy Żydom nie wolno było jeść „niczego, co jest na zakwasie”. Dlaczego więc Jezus podczas ustanawiania Pamiątki swojej śmierci posłużył się winem, które podobnie jak zakwas powstaje w wyniku fermentacji? Świadkowe Jehowy tak odpowiedzieli na to pytanie: Zwyczaj spożywania wina podczas święta Paschy został wprowadzony przez Żydów znacznie później, prawdopodobnie po powrocie z niewoli babilońskiej. W Biblii nie potępiono tego nowego zwyczaju, dlatego Jezus w trakcie posiłku paschalnego też posłużył się winem. Oczywiście proces wytwarzania wina, uzyskiwanego dzięki naturalnej fermentacji, różnił się od sposobu zakwaszania ciasta. W wypadku ciasta konieczne było dodanie zaczynu, zawierającego drożdże. Natomiast winogrona nie wymagają żadnych dodatków, gdyż zawierają wszystko, co potrzebne do fermentacji. Podczas Paschy, obchodzonej wiosną, zwykły sok winogronowy nie był dostępny, ponieważ od jesiennego winobrania zdążył już sfermentować. A zatem okoliczność, że Jezus w czasie Pamiątki posłużył się winem jako jednym z emblematów, nie pozostawała w sprzeczności z zakazem korzystania z zakwasu w trakcie Paschy. Każde czerwone wino gronowe, które nie jest dosładzane ani alkoholizowane i nie zawiera ziół bądź innych przypraw, może być użyte jako odpowiedni symbol „drogocennej krwi” Chrystusa (1 Piotra 1:19). Proszę zastanówmy się chwilkę nad poruszonym przez czytelnika zagadnieniem. Fermentacja mlekowa, na której opiera się na przykład wyrób ciast na tak zwanym zakwasie, a fermentacja alkoholowa, na której opiera się produkcja wina to dwa zupełnie różne procesy chemiczne, w wyniku których powstają dwa zupełnie różne związki chemiczne. Fermentacja mlekowa - fermentacja węglowodanów do kwasu mlekowego odbywająca się pod wpływem działania bakterii mlekowych. Równanie sumaryczne podstawowej fermentacji mlekowej C6H12O6 + bakterie mlekowe → 2CH3CHOHCOOH + 22,5 kcal (cukier prosty → kwas mlekowy + energia) Fermentacja alkoholowa - proces rozkładu węglowodanów pod wpływem enzymów wytwarzanych przez drożdże z wytworzeniem alkoholu etylowego i dwutlenku węgla. Równanie sumaryczne podstawowej fermentacji alkoholowej C6H12O6 + drożdże → 2C2H5OH + 2CO2 (cukier prosty → alkohol + dwutlenek węgla) Oczywiście można te procesy łączyć ze sobą. By na przykład otrzymać wino wytrawne lub pół wytrawne dodaje się zaczyn zawierający na przykład rozmnożone bakterie kwasu mlekowego lub innego kwasu, na przykład odrobinę wina wytrawnego. Wino wytrawne lub pół wytrawne jest więc winem zawierającym zakwas. Proszę przeczytajmy Biblijne zasady podane przez czytelnika w pytaniu. Wyjścia 12:15,19,20 Przez siedem dni będziecie jeść przaśniki. A pierwszego dnia macie usunąć zaczyn ze swych domów, gdyż każdy, kto by jadł coś, co jest na zakwasie, od pierwszego dnia aż do siódmego, ta dusza musi zostać zgładzona z Izraela. Przez siedem dni nie może się znaleźć w waszych domach żaden zaczyn, gdyż każdy, kto skosztuje czegoś, co jest na zakwasie — czy to osiadły przybysz, czy rodowity mieszkaniec tej ziemi — dusza ta musi zostać zgładzona ze zgromadzenia Izraela. Nie wolno wam jeść niczego, co jest na zakwasie. We wszystkich waszych mieszkaniach macie jeść przaśniki. Kapłańska 2:11 Żadna ofiara zbożowa, którą będziecie składać Jehowie, nie ma być uczyniona na zakwasie, gdyż nie wolno wam zamienić w dym żadnego zaczynu i żadnego miodu jako ofiary ogniowej dla Jehowy. Powt. Pr. 16:3 Przez siedem dni nie wolno ci jeść z nią niczego, co jest na zakwasie. Razem z nią masz jeść przaśniki, chleb udręki, gdyż w pośpiechu wyszedłeś z ziemi egipskiej — żebyś przez wszystkie dni swego życia pamiętał dzień swego wyjścia z ziemi egipskiej. Z wersetów tych wynika jednoznacznie, że Izraelici mieli zakaz spożywania w to święto czegokolwiek na zakwasie. Dlaczego więc mieli by pić kwaszone wino? Chyba tylko z przekory - Bogu na złość! Proszę przypomnijmy sobie kilka biblijnych wersetów dotyczących wina. Rodzaju 14:18 Melchizedek zaś, król Salem, wyniósł chleb i wino; był on kapłanem Boga Najwyższego. W tym wersecie nie wiemy jakie wino miał kapłan Melchizedek. Dzieje 2:13 Ale inni drwili z nich i poczęli mówić: „Opili się słodkiego wina”. Ten werset mówi nam o słodkim winie. Łukasza 23:36,37 Nawet żołnierze się z niego wyśmiewali, podchodząc i podając mu kwaśne wino, i mówiąc: „Jeśli jesteś królem Żydów, wybaw samego siebie”. Jana 19:29,30 Stało tam naczynie pełne kwaśnego wina. Nałożyli więc na łodygę hizopu gąbkę nasączoną kwaśnym winem i podali mu do ust. A gdy Jezus otrzymał to kwaśne wino, rzekł: „Dokonało się!” i skłoniwszy głowę, wyzionął ducha. Wino podane Jezusowi przez żołnierzy było wytrawne. Zadajmy sobie jeszcze raz pytanie, czy każdy rodzaj wina może być używany podczas pamiątki? Moim zdaniem odpowiedź udzielona przez świadków Jehowy - „Odpowiednie są natomiast czerwone wina wytrawne” – jest złą radą. Wytrawne wino szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) otrzymał wisząc na krzyżu i picie takiego wina upamiętnia to zdarzenie a nie ostatnią wieczerzę. Myślę, że jeżeli jacyś świadkowie Jehowy przeczytali te rozważania i zgadzają się z moim rozumowaniem, to koniecznie powinni napisać w tej sprawie list do swojego Ciała Kierowniczego. Alkohol odegrał w kulturze chrześcijańskiej destrukcyjną rolę. Gdziekolwiek dotarło chrześcijaństwo, dotarł też alkoholizm i towarzysząca mu rozwiązłość seksualna, której towarzyszą choroby weneryczne takie jak kiła zwana też syfem lub chorobą chrześcijan oraz rzeżączka, chlamydiozy, wrzód weneryczny, czerwonka bakteryjna, ziarniniak pachwinowy, AIDS, opryszczka genitaliów, opryszczka wargowa, WZW (HBV, HCV), kłykciny kończyste, HTLV 1 i 2, HPV, kandydoza, rzęsistkowica, świerzb,wszawica łonowa,ameboza, żółtaczki różnych typów ... Kwestia roli alkoholu w życiu chrześcijan jest omawiana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane problemem alkoholizmu serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę podsumujmy nasze przemyślenia: Jeżeli chrześcijanie muszą pić rytualnie jakieś wino, to powinni unikać wpicia wina zawierającego zakwas, czyli odpadają wszelkie wina wytrawne czy pół wytrawne – do wyboru pozostają więc tylko wina słodkie. Ale i ten wybór uważam za zły – chyba że były by to wina bezalkoholowe. Moim zdaniem chrześcijanie lepiej by zrobili gdyby picie wina zamienili na picie wody podobnie jak to zrobili członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. A Wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  21. Doktryna – idea czystej wiary. Aby pisać o wierze trzeba podać jej definicję, Definicja wiary. Wiara jest to nasz osobisty stosunek do czegoś czego nie znamy. Wiara może dotyczyć nieudowodnionej hipotezy, niesprawdzonej informacji, słuszności jakiejś niesprawdzonej idei, prognozy, przypowieści; przypuszczenia próbującego wyjaśnić niezbadane zjawiska. Wiara nie jest wiedzą i trwa tak długo, jak długo przedmiot naszej wiary nie został kompletnie poznany. Wraz z wiedzą znika wiara. Udowodniona hipoteza staje się, prawem, zasadą, która może mieć praktyczne zastosowanie w życiu. Potwierdzone informacje stają się faktami, dowodami. Dowód - zbiór dokumentów rzeczowych; przedmioty, ślady (na przykład odciski palców), dokumentalne zapisy dźwiękowe i wizualne pozwalające stwierdzić bezspornie prawdziwość badanej kwestii. Czysta wiara jest zgodnie z prawdą (faktem, że wiara nie jest wiedzą) nieskalana naszym osądem, czy też oceną przedmiotu, którego dotyczy. Jeżeli na przykład czysta wiara dotyczy jakiejś informacji, to zakłada ona każdą teoretyczną możliwość, a nawet to, że prawda może być tym co teoretycznie uważaliśmy za niemożliwe. Czysta wiara zakłada możliwość, że dana informacja jest prawdziwa lub fałszywa., ewentualnie dopuszcza też możliwość, że informacja może być po części prawdziwa lub fałszywa, oczywiście o ile istnieje taka możliwość. Gdzie tylko istnieje możliwość zachowania czystej wiary, to staram się ją zachowywać. Są jednak sytuacje, w których musimy się określić. Na przykład w kwestiach takich jak spożywane pokarmy. Niezależnie, w którego Boga wierzymy jeść i pić musimy. W wielu religiach znajdziemy szczegółowe informacje co do tego co możemy spożywać, a czego spożywać nam nie wolno. Tak na przykład jest w religii chrześcijańskiej, temat jadłospis chrześcijanina – czyli co chrześcijanin jeść powinien, a czego jeść nie powinien jest omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6244-jad%C5%82ospis-chrze%C5%9Bcijanina-%E2%80%93-czyli-co-chrze%C5%9Bcijanin-je%C5%9B%C4%87-powinien-a-czego-je%C5%9B%C4%87-nie-powinien/ Natomiast temat co chrześcijanin powinien pić (kontrowersje dotyczą zwłaszcza alkoholu) jest omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane tematami pokarmów serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji. Ja, jako poszukiwacz Boga nie jestem związany żadnym ślubem czy też przymierzem z żadnym Bogiem. W kwestii posiłków kieruję się swym rozsądkiem. Przeczytałem wiele publikacji na temat różnych pokarmów i zostałem abstynentem - unikam alkoholi, kawy, herbaty, najczęściej piję wodę z kranu. Nie jem też zwierząt. Unikam produktów zawierających w swoim składzie cukier. Jeżeli chodzi o ubiór, to unikam ubrań kobiecych. Staram się zachowywać czystość i porządek. Obserwuję uważnie obyczaje ludzi z różnych religii i staram się stosować w życiu wszystko to co uznaję za właściwe. Unikam wulgaryzmów i pracuję nad panowaniem nad sobą w każdej sytuacji. Wszystkim osobom, niezależnie od ich przynależności religijnej życzę jak najlepiej i o ile to w mojej mocy staram się im pomagać w tym co uznaję za dobre. Zależy mi na ich pomyślności duchowej i na tym by osiągnęli zbawienie. Proszę napiszcie co myślicie o doktrynie czystej wiary?
  22. Bać się Boga, czy też nie? Czytając biblię można w kwestii tego czy bać się Boga, czy też go nie bać dojść do przeciwstawnych wniosków. Najpierw przeanalizuję pierwszą opcję – to znaczy, że powinniśmy się bać Boga. Opcja ta zdominowała Stary Testament, w którym Bóg zbudował religię opartą na strachu przed nim. Takie rady znajdziemy też w Księdze Przysłów i w Psalmach: Przysłów 1:7 Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy. Przysłów 2:1-5 (...)Synu mój, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i zachowasz u siebie moje przykazania, aby swym uchem zwracać uwagę na mądrość, tak by skłonić serce ku rozeznaniu; jeśli też przywołasz zrozumienie i wydasz głos za rozeznaniem, jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga. Przysłów 9:10-12 (...)Bojaźń przed Jehową jest początkiem mądrości, a poznanie Najświętszego jest zrozumieniem. Bo dzięki mnie pomnożą się twoje dni i zostaną ci dodane lata życia. Jeśli zmądrzałeś, to zmądrzałeś dla własnego dobra, a jeśli szydziłeś, ty to poniesiesz, ty sam. Psalm 19:9 (...)Bojaźń przed Jehową jest czysta, ostoi się na zawsze. Sądownicze rozstrzygnięcia Jehowy są prawdziwe, okazały się na wskroś prawe. Psalm 99:2, 3 Wielki jest Jehowa na Syjonie i przebywa wysoko ponad wszystkimi ludami. Niech sławią twoje imię. Wielkie i budzące lęk — jest święte. Podobną naukę znajdziemy też u proroków Izraelskich: Izajasza 8:13 (...)Jehowa Zastępów — to jego macie uważać za świętego i wobec niego macie żywić bojaźń, i on ma wzbudzać w was drżenie”. Jeremiasza 32:40 (...)I zawrę z nimi przymierze po czas niezmierzony, że się od nich nie odwrócę, by wyświadczać im dobro; i włożę w ich serce bojaźń przede mną, by się ode mnie nie odwracali. Malachiasza 1:14 (...)Ja bowiem jestem wielkim Królem — rzekł Jehowa Zastępów — a moje imię będzie budzić lęk między narodami”. Bojaźń też towarzyszyła też osobie szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa): Łukasza 7:16, 17 (...)A ich wszystkich ogarnęła bojaźń i zaczęli wychwalać Boga, mówiąc: „Wielki prorok został wzbudzony wśród nas” oraz: „Bóg zwrócił uwagę na swój lud”. I ta wieść o nim rozeszła się po całej Judei i całej okolicznej krainie. Marka 10:32 I szli drogą do Jerozolimy, a Jezus szedł przed nimi, oni zaś się zadziwili; ale tych, którzy podążali z tyłu, ogarnęła bojaźń.(...) Z listu Hebrajczyków wynika, że ze sam Jehoszua (Jezus Chrystus) ze względu na są zbożną bojaźń został wysłuchany: Hebrajczyków 5:7 (...)Za dni swego ciała [Chrystus] z głośnymi okrzykami i ze łzami zanosił błagania oraz gorące prośby do Tego, który mógł go wybawić od śmierci, i ze względu na swą zbożną bojaźń został łaskawie wysłuchany. Sam też nauczał, że powinniśmy się bać Boga, który ciało i duszę zgładzić w Gehennie: Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. Po śmierci Jehoszua, bojaźń wzbudzali też apostołowie: Dzieje 2:43 (...)Doprawdy, każdą duszę ogarnęła bojaźń, a za sprawą apostołów poczęło się dziać wiele proroczych cudów i znaków. W liście szanownego pana Piotra napisano krótko: 1 Piotra 2:17 (...)Boga się bójcie(…) Wszystkie te wersety zgodnie nauczają, że powinniśmy się bać Boga. Kto tego nie robi jest głupi. Jednak w Księdze Rodzaju napisano, że szanowny pan Abram (później Abraham) dostał polecenie by się Boga nie bać: Rodzaju 15:1 (...)Po tym wszystkim doszło do Abrama w wizji słowo Jehowy, mówiące: „Nie bój się, Abramie. Jestem dla ciebie tarczą. Twoja nagroda będzie bardzo wielka”. Również szanowny pan apostoł Paweł napisał, że chrześcijanie nie otrzymali ducha tchórzostwa, ale mocy, miłości i trzeźwości umysłu: 2 Tymoteusza 1:7 (...)Albowiem Bóg nie dał nam ducha tchórzostwa, lecz mocy i miłości, i trzeźwości umysłu. Podobnie nauczał też szanowny apostoł Jan: 1 Jana 4:18 (...)W miłości nie ma bojaźni, lecz doskonała miłość precz odrzuca bojaźń, ponieważ bojaźń powściąga. Doprawdy, kto się boi, nie wydoskonalił się w miłości. Natomiast w Księdze Objawienia dotyczącej czasów ostatecznych, tchórze podzielą los wraz mordercami, rozpustnikami, bałwochwalcami, kłamcami... wybawienie zarezerwowano dla oważnych: Objawienie 21:5-8 (...)I Zasiadający na tronie rzekł: „Oto czynię wszystko nowe”. Mówi też: „Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe”. I rzekł do mnie: „Stało się! Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec. Każdemu spragnionemu dam darmo ze źródła wody życia. Każdy zwyciężający odziedziczy to wszystko i ja będę jego Bogiem, a on będzie moim synem. Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”. Moim zdaniem ta druga postawa – to znaczy, by się nie bać Boga jest słuszna. W mojej uogólnionej definicji miłości nie ma miejsca na strach, lęk czy bojaźń: Uogólniona definicja miłości. Miłość - pozytywne uczucia i związane z nimi emocje będące wypadkową pozytywnych (dobrych) myśli, pozytywnych (dobrych) słów i pozytywnych (dobrych) czynów. Bojaźń, lęk, strach, to element nienawiści, którą definiuję tak: Przeciwieństwem miłości jest nienawiść. Nienawiść - negatywne uczucia i związane z nimi emocje będące wypadkową negatywnych (złych) myśli, negatywnych (złych) słów i negatywnych (złych) czynów. Podzielam pogląd szanownego pana apostoła Jana, że w miłości nie ma bojaźni: 1 Jana 4:18 (...)W miłości nie ma bojaźni, lecz doskonała miłość precz odrzuca bojaźń, ponieważ bojaźń powściąga. Doprawdy, kto się boi, nie wydoskonalił się w miłości. Podobną naukę znajdziemy w Mahabharcie, gdzie napisano, że lęki są głupców udręką: Mahabharata Tysiąc powodów do smutku, setki powodów do lęku są tylko głupców udręką, na mądrych nie wywrą skutku. Proszę podsumujmy nasze rozważania. Uważam, że nauki szanownych panów apostołów odrzucające lęk i bojaźń są lepsze od nauk nakazujących bać się Boga. Życie w lęku jest gorsze, tchórz umiera tysiące razy ze strachu, odważny tylko raz. Boga powinniśmy szanować, darzyć stosowną czcią, czuć respekt, kochać go, ale stanowczo się nie bać. Miłość precz odrzuca Bojaźń. Kto się boi Boga, nie wydoskonalił się w miłości do Niego. A Wy co o tym myślicie?
  23. Czy szanowny pan Jehoszu (Jezus Chrystus) nie był doskonale mądry, a jeżeli tak to co z tego wynika? Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) przyszedł na świat jako dziecko. Z biblii wynika, że podobnie jak każde dziecko człowiecze robił postępy zarówno we wzroście cielesnym jak i umysłowym: Łukasza 2:52 (...)A Jezus w dalszym ciągu robił postępy w mądrości i we wzroście cielesnym oraz w łasce u Boga i u ludzi. Uczył się aż do swojej męczeńskiej śmierci: Hebrajczyków 5:7, 8 (...)Za dni swego ciała [Chrystus] z głośnymi okrzykami i ze łzami zanosił błagania oraz gorące prośby do Tego, który mógł go wybawić od śmierci, i ze względu na swą zbożną bojaźń został łaskawie wysłuchany. Chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa z tego, co wycierpiał... Z tych faktów możemy wyciągnąć wniosek, że skoro szanowny pan Jezus uczył się aż do śmierci, to mógł wiele swoich nauk propagować w stanie niedouczenia, przez co jego nauki mogą być zawierać błędy i w mniejszym lub większym stopniu szkodliwe. Myśl ta harmonizuje z myślą szanownego pana apostoła Pawła dotyczącą wiedzy: 1 Koryntian 8:2 Jeżeli ktoś myśli, że coś poznał, to jeszcze tego nie zna tak, jak znać powinien. Przykładem takiej szczątkowej wiedzy szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) może być jego wiedza na temat Samarii. Temat ten jest poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6625-szanowny-pan-jehoszua-jezus-chrystus-i-jego-wiedza-na-temat-samarii/ Do, że nie każda nauka szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) jest dobra, doszli też przedstawiciele wielu kościołów chrześcijańskich odrzucając część nauk szanownego pana Jehoszua – na przykład o jedzeniu pokarmów skalanymi rękoma. Temat ten jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Osoby zainteresowane rolą higieny w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Wątpliwa etycznie i nieprecyzyjna jest też uważana za największe intelektualne osiągnięcie szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) tak zwana Złota Reguła, która jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5305-z%C5%82ota-regu%C5%82a-pana-jezusa-czy-nie-sta%C5%82a-si%C4%99-przyczyn%C4%85-wielkiego-z%C5%82a/ Osoby zainteresowane wartością etyczną 'złotej reguły' serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Spróbujmy podsumować te rozważania. Z biblii wynika, że szanowny pan Jezus uczył się aż do śmierci i całe swoje życie był niedouczony, przez co jego nauki mogą zawierać błędy. Moim zdaniem powinniśmy taką ewentualność brać pod uwagę analizując wszystkie jego nauki. A Wy co o tym myślicie?
  24. Czy szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był alkoholikiem i co z tego wynika? Z biblii bezspornie wynika, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) pił alkohol w postaci wina, a początkiem jego znaków, dzięki którym jego uczniowie uwierzyli w niego było zamienienie wody w alkohol: Jana 2:2-11 (...)Jezus i jego uczniowie też zostali zaproszeni na tę ucztę weselną. Gdy zabrakło wina, matka Jezusa powiedziała do niego: „Nie mają wina”. (...) Matka jego powiedziała do usługujących: „Cokolwiek wam powie, uczyńcie”. A stało tam sześć kamiennych dzbanów na wodę, jak tego wymagały żydowskie reguły oczyszczeń, każdy zaś mógł pomieścić dwie lub trzy miary płynów. Jezus powiedział do nich: „Napełnijcie te dzbany wodą”. I napełnili je po brzegi. I rzekł do nich: „Teraz zaczerpnijcie trochę i zanieście gospodarzowi uczty”. Oni więc zanieśli. A gdy gospodarz uczty skosztował wody, która się zamieniła w wino — ale nie wiedział, skąd się wzięło, chociaż ci usługujący, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli — ów gospodarz uczty zawołał oblubieńca i powiedział do niego: „Każdy inny człowiek najpierw podaje wino wyborne, a gdy sobie podpiją — gorsze. Ty zachowałeś wyborne wino aż dotąd”. Jezus dokonał tego w Kanie Galilejskiej jako początek swych znaków i ujawnił swą chwałę; a jego uczniowie uwierzyli w niego. Być może część ludzi chodziło za nim tylko dlatego, że liczyli na okazję na odurzenie się alkoholem, podobnie jak niektórzy ludzie chodzili za Nim tylko dlatego, że nasycili się chlebami: Jana 6:26 Jezus odpowiedział im i rzekł: „Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Szukacie mnie nie dlatego, że ujrzeliście znaki, lecz dlatego, że jedliście chleby i się nasyciliście. Sam szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) mówił, że mówią o nim, że jest człowiekiem żarłocznym i oddającym się piciu wina: Mateusza 11:19 (...)przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a mimo to mówią: ‚Oto człowiek żarłoczny i oddający się piciu wina(...) Powszechnie uważa się też, że podczas ostatniej wieczerzy szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) spożywał z uczniami alkohol: Łukasza 22:17-20 (...)A wziąwszy kielich, złożył podziękowania i rzekł: „Weźcie go i między sobą podawajcie jeden drugiemu; bo mówię wam: Odtąd nie będę już pił tego produktu z winorośli, aż nadejdzie królestwo Boże”. Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. Ile tego alkoholu wypili biblia nie precyzuje, ale jeżeli go pili to w stanie mniejszego lub większego upojenia alkoholowego zaczęli śpiewać i wyszli ku Górze Oliwnej. Dodatkowo pan Jehoszua (Jezus Chrystus) obiecał uczniom, że będą pić dalej w królestwie Bożym: Marka 14:23-26 (...)A wziąwszy kielich, złożył podziękowania i dał im go, i wszyscy z niego pili. I rzekł do nich: „To oznacza moją ‚krew przymierza’, która ma być wylana za wielu. Zaprawdę wam mówię: Na pewno nie będę już pił tego produktu z winorośli aż do dnia, gdy będę pił nowy w królestwie Bożym”. W końcu, zaśpiewawszy pieśni pochwalne, wyszli ku Górze Oliwnej. Zwyczaj picia alkoholu podczas uroczystości chrześcijańskich wszedł do tradycji chrześcijan: 1 Koryntian 11:23-26 (...)Pan Jezus tej nocy, której miał być wydany, wziął chleb i złożywszy podziękowania, połamał go i rzekł: „To oznacza moje ciało, które jest za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. Podobnie uczynił też z kielichem, gdy po spożyciu wieczerzy powiedział: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi. Czyńcie to, ilekroć będziecie go pić, na moją pamiątkę”. Bo ilekroć jecie ten chleb i pijecie ten kielich, obwieszczacie śmierć Pana, aż on przybędzie. W kwestii jak częstą na pamiątkę tego zdarzenie pije się alkohol chrześcijanie są podzieleni. Jedni zaprzestali pić alkohol w ogóle. Inni piją go raz do roku (świadkowie Jehowy nie wszyscy). Jeszcze inni piją go ilekroć się spotykają. Alkohol odgrywa w kulturze chrześcijańskiej dużą rolę. Gdziekolwiek dotarło chrześcijaństwo, dotarł też alkoholizm i towarzysząca mu rozwiązłość seksualna, której towarzyszą choroby weneryczne takie jak kiła zwana też syfem lub chorobą chrześcijan oraz rzeżączka, chlamydiozy, wrzód weneryczny, czerwonka bakteryjna, ziarniniak pachwinowy, AIDS, opryszczka genitaliów, opryszczka wargowa, WZW (HBV, HCV), kłykciny kończyste, HTLV 1 i 2, HPV, kandydoza, rzęsistkowica, świerzb,wszawica łonowa,ameboza, żółtaczki różnych typów ... Kwestia roli alkoholu w życiu chrześcijan jest omawiana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane problemem alkoholizmu serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy myślami do szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) i jego ewentualnych problemów alkoholowych. W biblii nie sprecyzowano jak często i w jakiej ilości spożywał On alkohol, oraz jak jego organizm na niego reagował, ale nie wyklucza to możliwości, że część swoich nauk mógł on sformułować w stanie zamroczenia alkoholowego, a fakt ten mogli pominąć zauroczeni jego postacią ewangeliści.. Dlatego moim zdaniem powinniśmy brać taką możliwość pod uwagę i z ograniczonym zaufaniem podchodzić do Jego nauk. A Wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  25. Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) i jego wiedza na temat Samarii. Kiedy szanowny pan Jehoszua powołał apostołów i wysłał ich dał im nakaz by nie wchodzili do miast samarytańskich, ale raczej skoncentrowali się na zaginionych owcach z domu Izraela. Mateusza 10:5-7 (...)Tych dwunastu Jezus wysłał, dając im takie nakazy: „Nie oddalajcie się na drogę narodów i nie wchodźcie do miasta samarytańskiego, ale raczej zachodźcie do zaginionych owiec z domu Izraela. (...) Łukasza 17:11-18 (...)A idąc do Jerozolimy, przechodził przez środek Samarii i Galilei. I gdy wchodził do pewnej wioski, wyszło mu naprzeciw dziesięciu trędowatych mężczyzn, ale stanęli z dala. I podniósłszy głos, powiedzieli: „Jezusie, Mistrzu, zmiłuj się nad nami!” Kiedy ich ujrzał, rzekł do nich: „Idźcie i pokażcie się kapłanom”. A gdy odchodzili, dostąpili oczyszczenia. Jeden z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, wychwalając Boga donośnym głosem. I upadł na twarz u stóp Jezusa, dziękując mu; a był Samarytaninem. Na to Jezus rzekł: „Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie zatem jest pozostałych dziewięciu? Czyżby się nie znalazł żaden, który by wrócił, żeby oddać chwałę Bogu, tylko ten człowiek z innego narodu?(...) Z wersetów tych wynika, że według szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) Samarytanie były obcym - nie Izraelskim narodem, do których nie został posłany: Mateusza 15:24 (...)„Nie zostałem posłany do nikogo oprócz zaginionych owiec z domu Izraela”. Tymczasem z biblii wynika, że Samaria to obszar dziesięcioplemiennego północnego królestwa Izraela. Nazwę jego stolicy, Samarii, odnoszono do całego państwa. Powstanie tego państwa zostało zapowiedziane w okresie panowania szanownego pana króla Salomona: 1 Królów 11:28-31 (...)Gdy Salomon zobaczył, że ten młody mężczyzna ciężko pracuje, powierzył mu nadzór nad całą służbą przymusową domu Józefa. I stało się w tymże czasie, iż Jeroboam wyszedł z Jerozolimy i spotkał go na drodze prorok Achijasz Szilonita, a Achijasz był ubrany w nową szatę; i obaj byli sami na polu. Wówczas Achijasz chwycił nową szatę, którą miał na sobie, i porozdzierał ją na dwanaście kawałków. I odezwał się do Jeroboama: „Weź sobie dziesięć kawałków; bo tak rzekł Jehowa, Bóg Izraela: ‚Oto wyrywam królestwo z ręki Salomona i dam ci dziesięć plemion. Królestwo to powstało po śmierci króla Salomona i istniało obok królestwa Judy. Judejczycy zwani też Żydami składają się z dwóch plemion Izraelskich, które miało przydzielone terytorium – 1 Judy 2 Beniamina 3 oraz z rozproszonych pomiędzy nimi Lewitów. Samarytanie składają się z dziesięciu plemion Izraelskich – 1 Rubena, 2 Gada, 3 Aszera, 4 Naftalego, 5 Symeona, 6 Issachara, 7 Zebulona, 8 i 9 Józefa (jego synowie 8 Manasses i 9 Efraim mieli oddzielne przydziały ziemi) 10 Dana 11 Lewiego, plemię to jako kapłani Boga byli rozproszeni pomiędzy plemionami Izraela – nie mieli swojego terytorium. Podział ten zaowocował wieloma bratobójczymi, krwawymi wojnami i wzajemną nienawiścią. Z czasem oba Izraelski państwa straciły niezależność polityczną, ale podział utrzymywał się też w czasach Jehoszua (Jezusa Chrystusa): Jana 4:7-9 (...)Pewna niewiasta z Samarii przyszła zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: „Daj mi pić”. (Bo jego uczniowie poszli do miasta kupić żywności). A ta niewiasta samarytańska powiedziała do niego: „Jakże ty, mimo iż jesteś Żydem, prosisz mnie o coś do picia, skoro jestem niewiastą samarytańską?” (Żydzi bowiem nie utrzymują żadnych stosunków z Samarytanami). Szanowny pan Jehosza teoretycznie był Żydem jako adoptowany syn szanownego Józefa wywodzącego się z plemienia Judy. Od strony mamy mógł być Lewitą czyli w mniejszej części Żydem, a w większej części Samarytaninem. Kwestia ta jest szerzej omówiona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1288-ojcowie-jezusa/ Osoby zainteresowane tym, kto naprawdę był Ojcem szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Wielu Samarytan zostało czcicielami szanownego pana Jezusa i uwierzyło, że jest on wybawcą świata: Jana 4:39-42 I wielu Samarytan z owego miasta uwierzyło w niego z powodu słowa niewiasty, która rzekła na świadectwo: „Powiedział mi wszystko, co uczyniłam”. Kiedy więc Samarytanie przyszli do niego, zaczęli go prosić, żeby się u nich zatrzymał; i zatrzymał się tam na dwa dni. Toteż o wiele więcej ich uwierzyło z powodu tego, co powiedział, i zaczęli mówić do niewiasty: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, sami bowiem usłyszeliśmy i wiemy, że ten człowiek naprawdę jest wybawcą świata”. Warto tu dodać, że Samarytanie mają soją wersję Tory (Pięcioksięgu Mojżeszowego), ale jest to oddzielny temat, który jest omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1467-biblia-%E2%80%93-ksiega-wszech-czasow/ Osoby zainteresowane biblią oraz jej kanonem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Spróbujmy jakoś podsumować ten temat. W czasach szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) Izraelici byli wewnętrznie podzieleni na dwa ugrupowania plemienne. I. Na Samarytan w skład których wchodziło dziesięć plemion Izraelskich: 1 Rubena, 2 Gada, 3 Aszera, 4 Naftalego, 5 Symeona, 6 Issachara, 7 Zebulona, 8 i 9 Józefa (jego synowie 8 Manasses i 9 Efraim mieli oddzielne przydziały ziemi) 10 Dana i Lewiego, plemię to jako kapłani Boga byli rozproszeni pomiędzy plemionami Izraela. II. Na Żydów składających się z rozproszonych Lewitów – kapłanów i dwóch plemion, Beniamina i Judy. Szanowny pan Jehoszu (Jezus Chrystus) tylko tę drugą grupę plemienną uważał za Izraelitów. Moim zdaniem był to rażący brak wiedzy o historii swego narodu. W związku z tym nasunęło mi się pytanie. Skoro w tak ważnej kwestii, jak kto jest Izraelitą a kto nim nie jest, szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) wykazał się niewiedzą, to czy w pozostałych jego naukach nie ma poważnych błędów? Moim zdaniem powinniśmy koniecznie wziąć pod uwagę i taką ewentualność. A Wy co o tym myślicie? Nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) są bezbłędne i można na nich polegać, czy też mogą one zawierać błędy i powinniśmy brać taką możliwość pod uwagę?