Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'bóg' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 204 wyników

  1. Czy szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) jest obiecanym w Księdze Powtórzonego Prawa prorokiem? W Księdze Powtórzonego Prawa zapowiedziano, że Bóg wzbudzi Izraelitom proroka: Powtórzonego Prawa 18:18, 19 (...)Wzbudzę im spośród ich braci proroka jak ty; i włożę moje słowa w jego usta, i będzie mówił im wszystko, co mu nakażę. A od tego, kto nie będzie słuchał moich słów, które on będzie mówił w moim imieniu, zażądam zdania sprawy. Chrześcijanie tego proroka rozpoznali w osobie szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) o czym pisze w Dziejach Apostolskich: Dzieje 3:19-23 (...)„Dlatego okażcie skruchę i nawróćcie się, by zostały zmazane wasze grzechy, żeby od osoby Jehowy nadeszły pory orzeźwienia i żeby on posłał ustanowionego dla was Chrystusa, Jezusa, którego niebo musi w sobie zatrzymać aż do czasów przywrócenia wszystkiego, o czym Bóg mówił przez usta swych świętych proroków, którzy żyli w dawnych czasach. Mojżesz przecież rzekł: ‚Jehowa Bóg wzbudzi wam spośród waszych braci proroka jak ja. Macie go słuchać we wszystkim, co wam powie. Doprawdy, każda dusza, która by nie słuchała owego Proroka, zostanie doszczętnie wytępiona spośród ludu’. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że przytoczone w Dziejach Apostolskich proroctwo dotyczące proroka różni się zakończeniem od tego z Księgi Powtórzonego Prawa: „A od tego, kto nie będzie słuchał moich słów, które on będzie mówił w moim imieniu, zażądam zdania sprawy.” „Doprawdy, każda dusza, która by nie słuchała owego Proroka, zostanie doszczętnie wytępiona spośród ludu.” Żądanie zdania sprawy nie musi oznaczać doszczętnego wytępienia. Doszczętne wytępienie brzmi groźniej. Przyczyn tych różnic może być wiele. Na przykład autor tego fragmentu Dziejów Apostolskich mógł korzystać z innego tekstu źródłowego niż tłumacz zacytowanego fragmentu Księgi Powtórzonego Prawa. Mógł być na przykład Samarytaninem i korzystać z Pięcioksięgu Samarytańskiego: Jana 4:39-42 I wielu Samarytan z owego miasta uwierzyło w niego z powodu słowa niewiasty, która rzekła na świadectwo: „Powiedział mi wszystko, co uczyniłam”. Kiedy więc Samarytanie przyszli do niego, zaczęli go prosić, żeby się u nich zatrzymał; i zatrzymał się tam na dwa dni. Toteż o wiele więcej ich uwierzyło z powodu tego, co powiedział, i zaczęli mówić do niewiasty: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, sami bowiem usłyszeliśmy i wiemy, że ten człowiek naprawdę jest wybawcą świata”. Samarytanie mają zaś swój Pięcioksiąg, różny od tego znanego w Polsce. Temat różnych biblii jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1467-biblia-%E2%80%93-ksiega-wszech-czasow/ Osoby zainteresowane biblią oraz jej kanonem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Przyczyną różnicy pomiędzy analizowanymi wersetami mogła być chęć autora Dziejów Apostolskich dodania dramatyzmu i zarazem siły przekonania nowo powstałemu Kościołowi Chrześcijan. Jeka jest przyczyna tej różnicy nie wiem, ale bez wątpienia różnice takie podważają wiarygodność Biblii, ale jest to osobny temat, który jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6169-biblia-czy-jest-bezb%C5%82%C4%99dna-i-czy-mo%C5%BCemy-na-niej-polega%C4%87/ Osoby zainteresowane wiarygodnością biblii serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę myślami do kwestii proroka obiecanego w Księdze Powtórzonego Prawa: Powtórzonego Prawa 18:18, 19 „Wzbudzę im spośród ich braci proroka jak ty; i włożę moje słowa w jego usta, i będzie mówił im wszystko, co mu nakażę.” Minęło już tysiące lat od tej obietnicy, a kwestia kto nim jest nie jest do końca jasna. Starotestamentowi Izraelici czekają na niego do naszych dni. Chrześcijanie uznali, że prorokiem tym był szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) i od około dwóch tysięcy lat czekają na jego powrót. Kwestia adwentyzmu czyli powrotu szanownego pana Jehoszua (Jezusa) na ziemię jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6463-szanowny-pan-jezus-i-idea-adwenyzmu-jego-powrotu-na-ziemi%C4%99/ Osoby zainteresowane kwestią powrotu szanownego pana Jehoszua na ziemię serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Od tego czasu na ziemi pojawiło się wielu proroków. Na przykład szanowny pan Mahomet wraz a Koranem – założyciel Islamu, lub szanowny pan Józef Smith z Księgą Mormona – założyciel Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Teoretycznie każdy z tych proroków mógł być tym obiecanym. A Wy co o tym myślicie? Czy obiecany prorok już się pojawił czy dalej czekamy na niego? A może proroctwo było zwodnicze i oczekiwanie takie jest daremne?
  2. Szanowny pan Jehoszu (Jezus Chrystus) – czym was zauroczył? Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnym człowiekiem na ziemi. Według statystyk jego wyznawcy – chrześcijanie - stanowią najliczniejszą religię współczesnego świata: Na podstawie danych z 2010 r. procentowy udział różnych religii kształtuje się następująco: Chrześcijaństwo 33,43% Islam 24,35% Hinduizm 13,78% Buddyzm 7,13% Sikhizm 0,36% Judaizm 0,21% Bahaizm 0,11% bezwyznaniowi 9,42% Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm, Bahaizm – to religie tego samego Boga, Boga biblii, w których osoba szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) pełni co prawda różną ale bez wątpienia ważną rolę. Również w Islamie jest znaną i poważaną postacią. W Koranie znajdziemy wiele wersetów mu poświęconych: Sura 3:45 Oto powiedzieli aniołowie: "O Mario! Bóg zwiastuje ci radosną wieść o Słowie pochodzącym od Niego, którego imię Mesjasz, Jezus, syn Marii. On będzie wspaniały na tym świecie i w życiu ostatecznym, i będzie jednym z przybliżonych. Jego nauki znają i przytaczają również wyznawcy innych Bogów. Najbardziej znaną jego doktryną jest tak zwana Złota Reguła, która jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5305-z%C5%82ota-regu%C5%82a-pana-jezusa-czy-nie-sta%C5%82a-si%C4%99-przyczyn%C4%85-wielkiego-z%C5%82a/ Od czasu do czasu spotykam osoby wyglądające na szczerze zakochane w szanownym panu Jehoszua: https://www.youtube.com/watch?v=ikmDOVVoOcU Osoby takie aktywnie propagują różne formy chrześcijaństwa, kochając szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) ponad wszelkie inne stworzenie. Jest to naturalne, ponieważ jest to jeden z warunków bycia chrześcijaninem. By być godnym bycia chrześcijaninem trzeba kochać szanownego pana Jehoszu (Jezusa Chrystusa) bardziej od najbliższych, których trzeba nienawidzić by zostać Jego uczniem: Mateusza 10:37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Szanownego pana Jehosza chrześcijanie powinni kochać ponad wszelkie inne stworzenie. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6493-szanowny-pan-jezus-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-go-kocha%C4%87-ponad-wszystkie-stworzenie/ W związku z powyższym mam pytanie do wszystkich osób zakochanych w panu Jehoszua (Jezusie Chrystusie), oraz do tych, które kiedyś były w nim zakochane, ale im przeszło - co Was w Nim zauroczyło? Jak to się stało, że Jego pokochaliście?
  3. Kto pierwszy wstrzymał słońce? W szkole uczono mnie, że słońce jest nieruchome a ziemia krąży wokół niego. Że tak było zawsze – prawo to odkrył szanowny pan Mikołaj Kopernik i dlatego mówi się, że wstrzymał on Słońce a ruszył Ziemią. Tymczasem w biblii można przeczytać, że słońce się rusza. Że był co prawda w dziejach okres, że stało ono bez ruchu za sprawą szanownego pana Jehoszua (Jozuego – Jezusa). Kwestia zamieszania z imieniem Jehoszua jest omawiana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5794-jak-naprawd%C4%99-brzmi-imi%C4%99-szanownego-pana-jezusa/ Osoby zainteresowane prawdziwym brzmieniem szanownego pana Jezusa (?) serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy do kwestii kręcenie się Słońca wokół ziemi i biblii. Zanotowano w niej taką historię: Jozuego 10:7-14 (...)Jozue wyruszył więc z Gilgal, on i z nim wszyscy wojownicy oraz wszyscy dzielni mocarze. Wtedy Jehowa rzekł do Jozuego: „Nie bój się ich, gdyż wydałem ich w twoją rękę. Żaden z ich mężczyzn nie ostoi się przed tobą”. I Jozue uderzył na nich znienacka po całonocnym marszu z Gilgal. A Jehowa wywołał wśród nich zamieszanie na oczach Izraelitów i ci zaczęli ich zabijać, urządzając pod Gibeonem wielką rzeź, i ścigali ich drogą po zboczu Bet-Choron, i zabijali ich aż do Azeki i Makkedy. A gdy uciekali przed Izraelem i byli na zboczu Bet-Choron, Jehowa zrzucał na nich z niebios wielkie kamienie aż po Azekę, tak iż wyginęli. Więcej było tych, którzy zginęli od gradu kamieni, niż tych, których synowie Izraela zabili mieczem. Wtedy Jozue odezwał się do Jehowy — w dniu, gdy Jehowa wydał Amorytów synom Izraela — i zaczął mówić na oczach Izraela: „Słońce, stań nieruchomo nad Gibeonem, i księżycu — nad niziną Ajjalon”. Toteż słońce stało bez ruchu i zatrzymał się księżyc, aż naród wywarł pomstę na swych nieprzyjaciołach. Czyż nie jest to zapisane w Księdze Jaszara? I słońce stało pośrodku niebios, i nie śpieszyło ku zachodowi, mniej więcej przez cały dzień. I ani przedtem, ani potem nie było takiego dnia, jako że Jehowa wysłuchał głosu człowieka, gdyż sam Jehowa walczył za Izraela. Z wersetów powyższych wynika, że jednak Słońce krąży wokół Ziemi. To, że w szkole uczono odwrotnie nie znaczy, że to jest prawda. Okazało się na przykład, że wszystkie daty jakich mnie w szkole nauczono (w tym nawet moja własna data narodzin jest fałszywa. Nie opiera się ona na żadnych wiarygodnych dowodach historycznych. Temat ten jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1487-kiedy-urodzi%C5%82-si%C4%99-jezus-w-kt%C3%B3rym-roku-%C5%BCyjemy/ Osoby zainteresowane tym w którym roku urodził się szanowny pan Jehoszua (Jezus) serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę myślami do Ziemi, Słońca i tego, kto się wokół kogo kręci. Czy ktoś wie, jak jest prawda? Czy ta zapisana w biblii, czy też ta nauczana w szkołach?
  4. Kto jest błogosławionym Ojcem szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa)? Pewnego dnia Izraelici zadali szanownemu panu Jehosza (Jezusowi Chrystusowi) pytanie: Marka 14:61, 62 (...)„Czyś ty jest Chrystus, Syn Błogosławionego?” Szanowny pan Jehoszua odpowiedział: Wtedy Jezus rzekł: „Ja jestem; a wy będziecie widzieć Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy i przychodzącego z obłokami nieba”. Zastanawia mnie kogo miał na myśli szanowny pan Jehoszua? Z biblii wiadomo, że ktoś błogosławiony jest niższy od kogoś większego, udzielającego błogosławieństwa: Hebrajczyków 7:7 (...)A rzecz to bezsporna, że mniejszy jest błogosławiony przez większego. Gdyby te słowa szanowny pan Jehoszua odniósł do Boga, znaczyło by to, że istnieje jeszcze większy Bóg, który pobłogosławił Ojca szanownego pana Jehoszua. Szerzej kwestia tego, kto tak naprawdę jest Ojcem szanownego pana Jehoszua, jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1288-ojcowie-jezusa/ A Wy co o tym myślicie – kto jest Błogosławionym Ojcem szanownego pana Jehoszua i kto Jego pobłogosławił? Zapraszam wszystkich serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  5. Czytając biblię zwróciłem uwagę na fakt, że szanowny pan Jehoszua (Jezus) był odbierany jako człowiek szalony, a nawet opętany przez demona i nie było to zdanie jednej osoby - w biblii pisze, że wiele osób tak uważało: Jana 10:20 (...)Wielu z nich mówiło: „Ma demona i jest szalony. Czemu go słuchacie?” Wielce wymownym jest też fakt, że podobnie uważały osoby, które szanownego pana Jehoszua znały najlepiej, czyli jego krewni. Mówili wprost, że postradał zmysły i chcieli go pochwycić, być może by poddać go leczeniu. Nawet jego bracia nie wierzyli w niego: Marka 3:19-2, Jana 7:5 (...)I wszedł do pewnego domu. Jeszcze raz zebrał się tłum, tak iż oni nawet nie mogli zjeść posiłku. Ale gdy o tym usłyszeli jego krewni, wyszli, by go pochwycić, bo mówili: „Postradał zmysły”. (...)Jego bracia bowiem nie wierzyli w niego. W tym temacie skoncentruję się tylko nad domniemanym szaleństwie szanownego pana Jehoszua. Temat pokrewny – opętania przez demona jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6605-szanowny-pan-jehoszua-jezus-chrystus-czy-nie-by%C5%82-op%C4%99tany-przez-demony/ Moim zdaniem, skoro w biblii zanotowano świadectwa osób zarówno postronnych jak i najbliższych członków rodziny, krewnych i braci pana Jahoszua informujące nas, że mógł On być chory psychicznie, to powinniśmy koniecznie wziąć taką ewentualność pod rozwagę, zwłaszcza analizując jego nauki, które mają wielki wpływ na życie ludzi na całym świecie. Szanowny pan Jehoszua mógł na przykład chorować na schizofrenie paranoidalną – miewać wynikające z zaburzeń w pracy mózgu wizje i słyszeć urojone głosy. Dla przykładu zastanówmy się nad pewnym krótkim zdarzeniem opisanym w biblii. Szanowny pan Jehoszua modli się publicznie do Boga o to by otoczył go chwałą. Proszę zapoznajmy się z tą relacją. Jana 12:28, 29 (...)Ojcze, otocz chwałą swoje imię”. Wtedy doszedł głos z nieba: Ojcze, otocz chwałą swoje imię” Tłum więc, który stał dokoła i to usłyszał, począł mówić, że zagrzmiało. Inni się odezwali: „Anioł do niego przemówił”. Według autora ewangelii szanownemu panu Jehoszua odpowiedział głos z nieba. Tłum – czyli teoretycznie większość usłyszały grzmot. Byli też tacy, którzy twierdzili, że anioł do niego przemówił. Jaka jest prawda? Teoretycznie istnieje możliwość, że na wskutek zbiegu okoliczności w chwili, kiedy szanowny pan Jehoszua wypowiedział słowa - „Ojcze, otocz chwałą swoje imię” - ciszę zakłócił jakiś dźwięk naturalny, na przykład grzmot jakiejś odległej burzy lub też krowa zaryczała w oborze lub niedalekim pastwisku. Gdy szanowny pan Jezus usłyszał ten dźwięk usłyszał to czego oczekiwał. Mi na przykład zdarzyło się słyszeć w piosence słowa, których nie było w tekście. Zazwyczaj przyczyną tego jest zła dykcja piosenkarza. Dopiero porównanie pisanego tekstu z piosenką pozwala wychwycić różnicę. W analizowanym zdarzeniu gdy niezrozumiały dźwięk (niektórzy słyszeli grzmot, inni wieli go za głos anioła, szanowny pan Jehoszua usłyszał słowa) ucichł pan Jehoszua mógł powiedzieć - „Słyszeliście ten głos? To Bóg z nieba powiedział: Ojcze, otocz chwałą swoje imię”. Osoby, które uległy sugestii mogły powiedzieć, że anioł do niego przemówił. Autor ewangelii (który mógł być świadkiem tego wydarzenia wierzącym we wszystko co szanowny pan Jehoszua mówił) przedstawił omawiane zdarzenie tak a nie inaczej. Jaka jest prawda? By móc rozstrzygnąć tę kwestię najlepiej gdybyśmy dysponowali zapisem audiowizualnym tego zdarzenia poszerzonym o dodatkowy zapis źródła dźwięku, gdyż sam dźwięk z miejsca zdarzenia podobnie jak w tamtych czasach dzisiaj też mógłby być różnie interpretowany. Gdyby w opisanym zdarzeniu szanowny pan Jehoszua jakiś nieokreślony, przypadkowy dźwięk wziął za głos z nieba, to bez wątpienia prawdziwe były by w tym przypadku słowa zanotowane w biblii: Jana 7:12 (...)Drudzy mówili: „Wcale nie, tylko w błąd wprowadza tłum”(...) Proszą spróbujmy podsumować ten temat. Skoro w biblii zanotowano słowa sugerujące niepoczytalność umysłową szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa), to powinniśmy potraktować je poważnie: Rzymian 15:4 (...)Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia(...) Moim zdaniem najbardziej przekonującym argumentem świadczącym o szaleństwie szanownego pana Jehoszua jest fakt, że teolodzy większości kościołów chrześcijańskich odrzucili część jego nauk uznając je za głupie i szkodliwe. Najdłużej broniła się tradycja zapoczątkowana przez szanownego pana Jehoszua nie mycia się i jedzenia brudnymi rękoma. Temat tej jest analizowany tutaj. https://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Osoby zainteresowane rolą higieny w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Szybciej z tradycji chrześcijan zniknęło prawo zapewniające bezkarność złodziejom: https://watchtower-forum.pl/topic/5174-czy-pan-jezus-ustanowi%C5%82-prawo-zapewniaj%C4%85ce-bezkarno%C5%9B%C4%87-z%C5%82odziejom/ Również większość chrześcijan odrzuciło naukę szanownego pana Jezusa o odpowiadaniu dobrem na zło: https://watchtower-forum.pl/topic/6174-dlaczego-wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcijan-odrzuci%C5%82o-nauk%C4%99-szanownego-pana-jezusa-o-odpowiadaniu-dobrem-na-z%C5%82o/ Z kolei najbardziej poważana nauka szanownego pana Jehoszua - złota reguła – jest wątpliwa etycznie i może być przyczyną wielkiego zła na ziemi? https://watchtower-forum.pl/topic/5305-z%C5%82ota-regu%C5%82a-pana-jezusa-czy-nie-sta%C5%82a-si%C4%99-przyczyn%C4%85-wielkiego-z%C5%82a/ Osoby zainteresowane wartością etyczną 'złotej reguły' serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kwestię poczytalności szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) poruszyli też współcześni nam psychiatrzy: Charles Binet-Sanglé definiował chorobę Jezusa jako "paranoję na tle religijnym". Zgodził się z nim prominentny nowojorski psychiatra dr William Hirsh, który w roku 1912 opublikował "Religion and Civilization – Conclusions of a Psychiatrist" ("Religia i cywilizacja – Konkluzje psychiatry"). Dr Hirsh wyliczył przeróżne przypadki odmiennego zachowania Jezusa. Zgodził się z Binet-Sanglé co do halucynacji Jezusa i wskazywał jego "duże urojenia, które nieustannie potęgowały się". Twierdził on, że Jezus był "paranoikiem" – prostym i zwyczajnym. I dodaje: Wszystko co wiemy o Jezusie, pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest wprost trudne do pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej diagnozy. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_psychiczne_Jezusa Proszę podsumujmy ten temat. Moim zdaniem każdy chrześcijanin czy też jakikolwiek człowiek mający kontakt z chrześcijanami powinien bardzo poważnie wziąć pod uwagę możliwość tego że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) mógł być chory psychicznie. A Wy co o tym myślicie? Zapraszam wszystkich serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  6. Według teologicznych hipotez szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był demonem. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/ Według innych hipotez i wersetów biblijnych był szaleńcem, człowiekiem chorym psychicznie. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6606-szanowny-pan-jehoszua-jezus-chrystus-kwestia-jego-zdrowia-psychicznego/ Według biblii szanowny pan Jehoszua (Jezus) był odbierany przez współczesnych mu świadków jako człowiek opętany przez Demona. Jana 10:19, 20; 7:20 „I znowu z powodu tych słów doszło wśród Żydów do rozdźwięku. Wielu z nich mówiło: „Ma demona i jest szalony. Czemu go słuchacie?(...)” „(...)Tłum odpowiedział (Jezusowi): „Masz demona. (...)” Proszę zastanówmy się nad tymi świadectwami biblijnymi. Na początek naszych rozważań zapoznajmy się z opracowaniem, które pozwoli nam lepiej zrozumieć co to jest opętanie przez Demona: Opętanie w różnych religiach to stan, w którym kontrolę nad umysłem, ciałem i duszą osobnika przejmuje zły duch, dążący do totalnej kontroli i - w wierzeniach chrześcijańskich - do wiecznego potępienia opętanego. Typową oznaką opętania jest nienawiść i strach przed symbolami dobra i świętości. Niekiedy opętany mówi nieswoim głosem, często w nieznanym lub nieziemskim języku. Jak twierdzi doktor Malachi Martin, były ksiądz jezuita, który uczestniczył w jedenastu większych egzorcyzmach, każdy może stać się ofiarą opętania, niezależnie od zdrowia psychicznego, wiary lub niewiary czy siły woli. W swej książce Hostage to Devil („Zakładnik diabła", 1976) Martin twierdzi, że opętanie rozpoczyna się, kiedy zły duch korzysta z jakiejś skazy charakteru czy specjalnej potrzeby psychologicznej osobnika. Ofiara czuje, że otrzymuje od jakiejś ponadludzkiej siły ofertę pomocy, więc ją przyjmuje. Może przy tym odczuwać, że znajduje się właśnie na krawędzi przełomu, wejścia w nową wiedzę, nową rzeczywistość, nową i bardziej ekspansywną rolę do zagrania w życiu. Zaraz potem, ofiara zaczyna wyraźnie odczuwać obcy przymus, aby przyjęła kontrolę z zewnątrz. Jeśli ofiara ustępuje (a za opór grożą konsekwencje fizyczne), obietnica samorealizacji zostaje wycofana i „od tego momentu dosłownie cała wolność osobista ustaje". Ofiary mogą uzyskiwać pewne sukcesy zawodowe, zwiększone bezpieczeństwo osobiste czy popularność, ale kosztem coraz dalej postępującej utraty kontroli nad sobą oraz spadku samoświadomości i zainteresowania otoczeniem. Jak pisze Martin, jeśli ofiara w końcu bezkonfliktowo udostępni złemu duchowi kontrolę nad sobą, może dojść do opętania doskonałego. W tym stanie demon przestaje nękać ofiarę i dokuczać jej. Przejęcie kontroli jest tak całkowite, że opętany może się wydawać zupełnie normalny, nie demonstrując strachu i nienawiści wobec obiektów religijnych. Zazwyczaj jednak iskierka oporu pozostaje i dręczenie opętanego przez demona staje się oczywiste dla otoczenia, które szuka pomocy dla ofiary. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że najbliższe otoczenie szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) szukało pomocy dla Niego: Marka 3:19-21, Jana 7:5 (...)I wszedł do pewnego domu. Jeszcze raz zebrał się tłum, tak iż oni nawet nie mogli zjeść posiłku. Ale gdy o tym usłyszeli jego krewni, wyszli, by go pochwycić, bo mówili: „Postradał zmysły”. (...)Jego bracia bowiem nie wierzyli w niego. Świadectwo to znajdziemy we wszystkich kanonicznych ewangeliach. Mateusza 12:22-24 „Potem przyprowadzili do niego człowieka, który był opętany przez demona, ślepy i niemy; i uleczył go, tak iż ów niemowa mówił i widział. A całe te tłumy niezmiernie się zdumiały i zaczęły mówić: „Czyż to nie jest Syn Dawida?” Słysząc to, faryzeusze powiedzieli: „Ten człowiek nie wypędza demonów inaczej, jak tylko za sprawą Beelzebuba, władcy demonów”.” Łukasza 11:14, 15 „(...)Później wypędzał niemego demona. Gdy demon wyszedł, niemowa przemówił. I zdumiały się tłumy. Ale niektórzy spośród nich rzekli: „Wypędza demony za sprawą Beelzebuba, władcy demonów”.” Marka 3:21, 22, 30 Ale gdy o tym usłyszeli jego krewni, wyszli, by go pochwycić, bo mówili: „Postradał zmysły”. A uczeni w piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy, mówili: „Ma Beelzebuba i wypędza demony za sprawą władcy demonów”.” (...)Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”. Jana 8:52; 10:19, 20; 7:20; „I znowu z powodu tych słów doszło wśród Żydów do rozdźwięku. Wielu z nich mówiło: „Ma demona i jest szalony. Czemu go słuchacie?(...)” „(...)Tłum odpowiedział (Jezusowi): „Masz demona. (...)” Jana Żydzi rzekli do niego: „Teraz już wiemy, że masz demona.(...) Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że świadectwa te o ile są prawdziwe, nie tylko dowodzą, że istnieli ludzie twierdzący, że Jezus był opętany przez demona, ale też Jezus był postrzegany - nawet przez swoich krewnych - jako człowiek szalony, który postradał zmysły. O opętaniu szanownego pana Jehoszua mogą też świadczyć jego własne słowa, który mówił wprost, że to czego nauczał nie pochodziło od niego, tylko Ojca: Jana 7:16; 12:49; 14:10 (...)Jezus z kolei odpowiedział im i rzekł: „To, czego nauczam, nie jest moje, lecz należy do tego, który mnie posłał. … ponieważ ja nie mówiłem sam z siebie, ale to Ojciec, który mnie posłał, dał mi przykazanie dotyczące wszystkiego, co mam powiedzieć i co mówić. Czy nie wierzysz, że ja jestem w jedności z Ojcem, a Ojciec jest w jedności ze mną? Tego, co do was mówię, nie mówię sam z siebie; lecz Ojciec, który pozostaje w jedności ze mną, dokonuje swych dzieł. Proszą spróbujmy podsumować ten temat. Skoro w biblii zanotowano słowa sugerujące możliwość, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus), był opętany przez Demona, to powinniśmy potraktować je poważnie: Rzymian 15:4 (...)Albowiem wszystko, co niegdyś napisano, napisano dla naszego pouczenia(...) Jeżeli jeszcze weźmiemy pod uwagę to, że oprócz opętania szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był szalony, to z wielką ostrożnością powinniśmy podchodzić do Jego nauk. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że część nauk szanownego pana Jehoszua odrzuciło większość kościołów chrześcijańskich. Najdłużej broniła się tradycja zapoczątkowana przez szanownego pana Jehoszua nie mycia się i jedzenia brudnymi rękoma. Temat tej jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Osoby zainteresowane rolą higieny w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Szybciej z tradycji chrześcijan zniknęło prawo zapewniające bezkarność złodziejom. Temat tej jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5174-czy-pan-jezus-ustanowi%C5%82-prawo-zapewniaj%C4%85ce-bezkarno%C5%9B%C4%87-z%C5%82odziejom/ Również większość chrześcijan odrzuciło naukę szanownego pana Jezusa o odpowiadaniu dobrem na zło. Temat tej jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6174-dlaczego-wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcijan-odrzuci%C5%82o-nauk%C4%99-szanownego-pana-jezusa-o-odpowiadaniu-dobrem-na-z%C5%82o/ Z kolei najbardziej poważana nauka szanownego pana Jehoszua nazwana szumnie złotą regułą jest wątpliwa etycznie i może być przyczyną wielkiego zła na ziemi. Temat tej jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5305-z%C5%82ota-regu%C5%82a-pana-jezusa-czy-nie-sta%C5%82a-si%C4%99-przyczyn%C4%85-wielkiego-z%C5%82a/ Osoby zainteresowane wartością etyczną 'złotej reguły' serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Podsumowując, moim zdaniem każdy chrześcijanin jak i osoba mająca kontakt z chrześcijanami powinien wziąć pod uwagę możliwość tego, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) mógł być opętany przez Demony. A Wy co o tym myślicie? Zapraszam wszystkich serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  7. Od kilku dni zastanawiam się nad tym jaki powinien być Bóg. Oto co wymyśliłem. Powinien być realny – to znaczy taki, żeby nie było wątpliwości co do tego, że istnieje. Powinien być przystępny – to znaczy, żeby każdy człowiek w razie potrzeby, mógł się z nim skontaktować, na przykład telefonicznie po to by się doradzić w jakiejś sprawie. Nie musiał by tego robić osobiście – na przykład wzorem niektórych instytucji mógłby wprowadzić całodobowy telefoniczny serwis informacyjny obsługiwany przez komputery znające doskonałe odpowiedzi na każdy możliwy problem z jakim może się spotkać człowiek. Powinien znać się na ludziach i dać im takie prawa, które regulowały by doskonale życie ludzkie i jednocześnie wychowywały ludzi bez potrzeby wojen i rozpruwania brzemiennych kobiet. Jeżeli już zło musi istnieć na świecie, w którym żyjemy to powinien dać możliwość każdemu człowiekowi czy też innej istocie możliwość wyboru uczestniczyć w nim lub nie. Na przykład złodzieje mieszkali by w miastach złodziei i tam by się wzajemnie okradali. Ludzie lubiący przemoc mieszkali by w miastach przemocy. Urządzali by tam sobie walki i igrzyska przemocy. Mogli by w nich uczestniczyć żołnierze, jak i całe armie. Powinien też w sposób nie budzący wątpliwości przedstawić co się dzieje po śmierci. Jeżeli istnieją planety szczęścia, gdzie się trafia w nagrodę, to mogły by być na przykład w telewizji puszczane filmy z życia na tych planetach wraz z szczegółową instrukcją co człowiek powinien zrobić by tam trafić. Analogicznie powinno być z planetami nieszczęść. Powinny być transmitowane filmy o tym jak tam się żyje i co trzeba zrobić by tam się dostać. Powinien mieć i moc i umiejętność realizacji wszystkich marzeń swoich czcicieli. To tyle z moich przemyśleń. Proszę napiszcie jaki według Was powinien być Bóg?
  8. Bóg biblii i Koranu – czym Was zauroczył, co Was do niego przekonało? Według statystyk Bóg biblii, to najpopularniejszy Bóg na ziemi. Na podstawie danych z 2010 r. procentowy udział kształtuje się następująco: Chrześcijaństwo 33,43% Islam 24,35% Hinduizm 13,78% Buddyzm 7,13% Sikhizm 0,36% Judaizm 0,21% Bahaizm 0,11% bezwyznaniowi 9,42% Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm, Bahaizm – to religie tego samego Boga, Boga biblii. Zazwyczaj człowiek zostaje wyznawcą tego Boga z racji urodzenia. Część takich wyznawców z czasem odchodzi od wiary stając się wyznawcami innych Bogów. Spośród moich znajomych najwięcej osób porzuciło Boga biblii na rzecz Boga Bhagavad-gity – stało się czcicielami Boga Kryszny. Jeden z moich znajomych został czcicielem Boga Ahura Mazdy. Kolejna grupa osób przestała wierzyć w Boga – zostali ateistami. Ateiści dzielą się na ideowych – głoszących ateizm, oraz na ateistów ukrytych – praktykują obrzędy religijne kościoła w którym się wychowali, ale nie wierzą w ich sens. Zazwyczaj robią to ze względu na rodzinę czy też znajomych. Chodzą oni na spotkania i uroczystości religijne i na tym koniec. Kolejną sporą grupą są ludzie wierzący, niepraktykujący. Wierzą oni w dogmaty swojej wiary, ale nie angażują się w życie religijne swojej wspólnoty. Stosunkowo rzadką grupą są ludzie od najmłodszych lat aktywnie uczestniczący w życiu swojej wspólnoty. Od dziecka podoba im się działalność religijna i się w nią angażują. Kochają swojego Boga – są nim zauroczeni. Osoby takie chętnie rozmawiają z innymi o Bogu i stają się jego aktywnymi agitatorami. Zdarza się, że jeżeli napotkają na swojej drodze bardziej przekonujących agitatorów zmieniają swoją religię, ale nie koniecznie Boga. Na przykład Rzymscy Katolicy zostają Świadkami Jehowy. Kolejna grupa osób zmienia religię, a czasem nawet Boga pod wpływem miłości międzyludzkiej. Osoba zakochana w drugiej osobie by móc poślubić osobę wierzącą przyjmuje jej religię. Później już różnie bywa. Każdy przypadek to osobna historia. Przypomniała mi się przypowieść opisująca do jakich poświęceń zdolni są zakochani ludzie: Akcja dzieje się w USA. Młody, zdolny, wykształcony i przystojny chrześcijanin o imieniu Radek Sikorski zakochał się w Izraelitce (a może w jej pieniądzach – była bowiem bardzo bogata) Rebece Rotszyld. Zaczął zabiegać o jej względy i uzyskał wstępną aprobatę jej Ojca, który postawił bezwzględny warunek, że najpierw musi się obrzezać i zaangażować się w życie religijne ich społeczności. Zakochany Radek godził się na wszystko. Pierwsze co zrobił, to udał się do Izraelskiego lekarza i powiedział, że chce się wykastrować – oczywiście zapłaci za zabieg. Zdziwiony lekarz pyta się, czy na pewno chce się wykastrować. Zakochany młodzieniec był pewny i zdecydowany. Zabieg został wykonany. Na drugi dzień po zabiegu zaintrygowany lekarz wypytuje młodzieńca co go skłoniło do takiego kroku. Radek szczerze odpowiedział, że zakochał się w Rebece Rotszyld i dla niej postanowił przejść na Judaizm. Lekarz wytłumaczył wówczas młodzieńcowi, że musi się jeszcze obrzezać, że kastracja nie była wymagana. Radek oczywiście zgodził się i na to - został też obrzezany. Lekarz zadzwonił jednak do taty Rebeki, którego dobrze znał i opowiedział mu całe zdarzenie. Aaron Rotszyld, tata Rebeki, człowiek konkretny przyjechał od razu do szpitala i wytłumaczył niedoszłemu zięciowi, że w zaistniałej sytuacji nie może dać mu za żonę swojej córki. Zrozpaczony Radek z łzami w oczach spytał – to co ja teraz zrobię? Aaron Rotszyld odpowiedział – zrobisz to co robi większość młodych Izraelitów mieszkających w USA, ożenisz się z jakąś chrześcijanką. Kolejna grupa, to ludzie bierni religijnie, którzy pod wpływem silnych przeżyć (śmierć najbliższych, choroby, wypadki, kataklizmy...) zaczynają myśleć o Bogu i życiu pośmiertnym. Przebudzenie duchowe może też nastąpić pod wpływem agitatorów. W ten sposób na przykład niejeden ateista, protestant, muzułmanin, Rzymski katolik został Świadkiem Jehowy. Agitacja zazwyczaj polega na przekonywaniu, że Bóg, w którego wierzy agitator jest Bogiem najlepszym z najlepszych, że wiara w tego Boga i postępowanie według rytuałów praktykowanych przez agitatora to najlepsze co może osiągnąć człowiek na ziemi, a po śmierci może zasłużyć na wiecznie szczęśliwe życie w Niebie. Obserwując agitatorów Boga biblii zauważyłem, że zazwyczaj ukrywają oni część faktów z życia swojego Boga. Na przykład nie spotkałem chrześcijańskiego agitatora, który by szczerze i lojalnie uprzedził, że Bóg biblii jest zazdrośnikiem. Temat zazdrości, w życiu chrześcijan został omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii, jest wojownikiem i miłośnikiem wojen: https://watchtower-forum.pl/topic/6222-czy-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo-mo%C5%BCe-by%C4%87-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82em-pokoju-czy-raczej-wojny/ https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii może się obrazić: https://watchtower-forum.pl/topic/6543-b%C3%B3g-biblii-bogiem-obra%C5%BCania-si%C4%99-czy-nie-doprowadzi-od-do-zguby-swoich-wyznawc%C3%B3w/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii może wybuchnąć gniewem: https://watchtower-forum.pl/topic/6552-b%C3%B3g-biblii-bogiem-gniewu-%E2%80%93-czy-w-gniewie-nie-doprowadzi-do-wytracenia-swoich-czcicieli/ Ukrywa się też fakt, że szanowny pan apostoł Paweł, naczelny teolog większości chrześcijan przekręcał fakty i mógł być chory psychicznie: https://watchtower-forum.pl/topic/6592-szanowny-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-kwestia-jego-zdrowia-psychicznego/ Ukrywa się też fakt, że Królestwo Boże już na ziemi było i ludziom nie za bardzo takie życie odpowiadało: https://watchtower-forum.pl/topic/6253-kr%C3%B3lestwo-bo%C5%BCe-na-ziemi-%E2%80%93-krwawa-historia-w-dziejach-izraela/ Takie postępowanie może doprowadzić do tego, że ludzie, którzy uwierzą w Boga biblii mogą poczuć się oszukani. Przejdźmy proszę do zasadniczego celu tego tematu. Wiem, że na tym forum jest wiele osób, które są zauroczone lub też były zauroczone Bogiem biblii. Do wszystkich takich osób mam pytanie – proszę napiszcie szczerze czym was Bóg biblii zauroczył? Co sprawiło, że zdecydowaliście się zostać jego czcicielami?
  9. Jestem poszukiwaczem Boga. Czytając różne książki dowiaduję się o różnych Bogach i religiach. Chodzę też na spotkania różnych wyznań. Aktualnie poznaję Boga Biblii, Koranu, Księgi Mormona … – Boga Izraelitów, Chrześcijan i Muzułmanów. Wyznawcy tego Boga zrzeszeni są w dziesiątkach tysięcy różnych kościołów czasami nawet fizycznie siebie zwalczających. O moich poszukiwaniach Boga można poczytać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1240-jacek-poszukuje-boga/ Moim zdaniem wybór Boga i kościoła to najpoważniejsza decyzja w życiu człowieka, mające wielki wpływ na życie obecne i mogąca mieć jeszcze większy wpływ na życie przyszłe – zakładam, że takie istnieje - pośmiertne. Wybór Boga można porównać do wyboru wyboru żony czy też męża, ale już na zawsze, również na pośmiertne życie. Przypomniała mi się piosenka o szukaniu żony. Oto jej słowa: Wiele kobiet dobrych jest i wiele złych, Bardzo jednak trudno wybrać spośród nich Taką co, zupełnie jest bez wad... Szukasz, aż znajdujesz ją pewnego dnia ...Dobra jest i piękna jest i serce ma... Wtedy ją uwielbiasz ponad świat. Jeśli znajdę taką żonę, że się kochać będę w niej Okey, okey Będę zawsze wiernym jej... Nie przyczynię takiej żonie ani smutków, ani łez O yes, o yes Będę zawsze wiernym jej jak pies! Obnosić będę ją na rękach, rzucę jej pod nogi cały świat Ze słońca będę przez okienko promienie złote dla niej kradł! Naturalnie jeśli znajdę taką żonę, że się kochać będę w niej Okey,okey Tak jak w niebie będzie jej! O powadze takich poszukiwań bardzo dobrze (moim zdaniem) napisano w Awescie – biblii wyznawców Boga Ahura Mazdy: Yasna 30:1-11 1 Oświadczam wam, którzy nadchodzicie, by zostać nauczonymi wszystkich krytycznych słów dotyczących Tego, który wie wszystko, próśb odnoszących się do Ahura Mazdy, ofiar pochodzących od Dobrego Umysłu oraz medytacji zainspirowanych Sprawiedliwością. Modlę się, by pomyślne rezultaty tych tych nauk ujrzały światło dzienne. 2 Słuchajcie więc i patrzcie oczami Lepszego Umysłu na jasne płomienie po to, by wybrać religię, człowiek po człowieku, każdy odpowiedzialny za siebie. Zbudźcie się przed wielkim wysiłkiem nauczania! 3 Oto są pierwotne duchy, które przebywają parami (łącząc swe przeciwieństwa), lecz każdy z nich działa niezależnie. Jeden z nich jest lepszą istotą, drugi gorszą, jeśli chodzi o myśli, słowa i czyny. Niech wszyscy mądrzy ludzie wybiorą jednego, właściwego. Nie wybierzcie tak, jak ludzie czyniący zło! 4 Gdy nadejdą oba duchy, jeden będzie chciał stworzyć życie, a Niebo uczynić Najwspanialszym Duchowym Stanem. Drugi będzie chciał stworzyć niebyt, a ze świata uczynić Piekło. Czytając o różnych Bogach zauważyłem, że podobnie jak w zacytowanej wcześniej piosence: - Wiele Bogów dobrych jest i wiele złych, Bardzo jednak trudno wybrać spośród nich ... Bardzo proszę napiszcie czym powinienem się kierować w moich poszukiwaniach? Który według Was, Bóg jest idealny – wart tego by poświęcić mu duszę i ciało?
  10. Szanowny pan apostoł Paweł bez wątpienia stał się najwybitniejszym i najbardziej wpływowym teologiem większości kościołów chrześcijańskich. Jego postać i wpływ na życie chrześcijan jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Czytając biblię zwróciłem uwagę na fakt, że szanowny pan apostoł Paweł nazwał sam siebie szaleńcem, a swoją mowę nierozsądną: 2 Koryntian 11:21-23 (...)Ale jeśli ktoś inny śmiało sobie w czymś poczyna — mówię nierozsądnie — to i ja śmiało sobie w tym poczynam. Hebrajczykami są? Ja też. Izraelitami są? Ja też. Potomstwem Abrahama są? Ja też. Sługami Chrystusa są? Odpowiadam jak szaleniec — ja jestem wybitniejszym: (...) Fakt ten daje nam wiele do myślenia, dlatego uważam, że warto się zastanowić nad jego zdrowiem psychicznym. Proszę przeanalizujmy pod tym względem jego listy. Bez wątpienia lubił się przechwalać, wywyższać ponad wszystkich innych ludzi i poniżać jednocześnie innych chrześcijan, których (moim zdaniem) szyderczo nazwał prześwietnymi apostołami: 2 Koryntian 11:5 (...)A uważam, że pod żadnym względem nie okazałem się gorszy od waszych prześwietnych apostołów. 2 Koryntian 12:11 (...)Stałem się nierozsądny. Wyście mnie do tego przymusili, gdyż ja powinienem był zostać przez was zalecony. Bo pod żadnym względem nie okazałem się gorszy od waszych prześwietnych apostołów(...) 2 Koryntian 12:1-7 (...)Muszę się chlubić. Nie jest to pożyteczne; przejdę jednak do nadprzyrodzonych wizji i objawień Pana. Znam człowieka w jedności z Chrystusem, który czternaście lat temu — czy w ciele, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem; Bóg to wie — został jako taki porwany do trzeciego nieba. Tak, znam takiego człowieka — czy w ciele, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie — i wiem, że został porwany do raju i usłyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie wolno mówić. Takim człowiekiem będę się chlubił, ale nie będę się chlubił samym sobą, chyba że swymi słabościami. Bo jeśli już zechcę się chlubić, nie będę nierozsądny, gdyż powiem prawdę. Ale się powstrzymuję, żeby nikt nie przypisywał mi więcej niż to, jakim mnie widzi, albo to, co ode mnie słyszy — ze względu na sam nadmiar objawień.(...) 2 Koryntian 10:8 Bo nawet gdybym się trochę za dużo chlubił władzą, którą nam Pan dał ku budowaniu was, a nie ku burzeniu, nie zawstydziłbym się... 2 Koryntian 11:16 Mówię znowu: Niech nikt nie myśli, iż jestem nierozsądny. Lecz jeśli rzeczywiście tak myślicie, przyjmijcie mnie nawet jak nierozsądnego, żebym i ja mógł się trochę pochlubić. Filipian 3:4-6 (...)Jeżeli ktoś inny myśli, że ma powody do pokładania ufności w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk urodzony z Hebrajczyków; co do prawa — faryzeusz; co do gorliwości — prześladowca zboru; co do prawości osiąganej dzięki prawu — człowiek, który się okazał nienaganny. Myślę, że bardzo dobrze charakter szanownego pana apostoła Pawła oddaje wiersz szanownego pana Jana Brzechwy: Samochwała w kącie stała I wciąż tak opowiadała: "Zdolna jestem niesłychanie, Najpiękniejsze mam ubranie, Moja buzia tryska zdrowiem, Jak coś powiem, to już powiem, Jak odpowiem, to roztropnie, W szkole mam najlepsze stopnie, Śpiewam lepiej niż w operze, Świetnie jeżdżę na rowerze, Znakomicie muchy łapię, Wiem, gdzie Wisła jest na mapie, Jestem mądra, jestem zgrabna, Wiotka, słodka i powabna, A w dodatku, daję słowo, Mam rodzinę wyjątkową: Tato mój do pieca sięga, Moja mama - taka tęga Moja siostra - taka mała, A ja jestem - samochwała!" W tym wszystkich wypowiedziach szanownego pana apostoła Pawła zdumiewa mnie fakt, że znał on przykazania Boga dotyczące chwalenia się: Przysłów 27:2 (...)Niech chwali cię obcy, a nie twoje usta; niech czyni to cudzoziemiec, a nie twoje wargi. 2 Koryntian 10:18 Albowiem nie ten jest uznany, który sam siebie zaleca, lecz ten, którego zaleca Jehowa. 2 Koryntian 10:12 Nie śmiemy bowiem zaliczać się do tych lub porównywać się z tymi, którzy zalecają samych siebie. Oni to, mierząc się według samych siebie i porównując się sami z sobą, z całą pewnością nie wykazują zrozumienia. Jeremiasza 9:23 Oto, co rzekł Jehowa: „Niech mędrzec się nie chełpi swą mądrością..." Pomimo tej wiedzy w tym samym liście, w którym ją wyłożył wychwalał swoją osobę: 2 Koryntian 11:5 (...)A uważam, że pod żadnym względem nie okazałem się gorszy od waszych prześwietnych apostołów. 2 Koryntian 12:11 (...) Bo pod żadnym względem nie okazałem się gorszy od waszych prześwietnych apostołów(...) 2 Koryntian 12:1-7 (...)Muszę się chlubić. (...) Bo jeśli już zechcę się chlubić, nie będę nierozsądny, gdyż powiem prawdę. .(...) 2 Koryntian 10:8 Bo nawet gdybym się trochę za dużo chlubił władzą, którą nam Pan dał ku budowaniu was, a nie ku burzeniu, nie zawstydziłbym się... 2 Koryntian 11:16 Mówię znowu: Niech nikt nie myśli, iż jestem nierozsądny. Lecz jeśli rzeczywiście tak myślicie, przyjmijcie mnie nawet jak nierozsądnego, żebym i ja mógł się trochę pochlubić. Filipian 3:4-6 (...)Jeżeli ktoś inny myśli, że ma powody do pokładania ufności w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk urodzony z Hebrajczyków; co do prawa — faryzeusz; co do gorliwości — prześladowca zboru; co do prawości osiąganej dzięki prawu — człowiek, który się okazał nienaganny. Proszę sięgnijmy teraz do biblii i zapoznajmy się z momentem powołania szanownego pana Pawła na apostoła: Dzieje 9:3-7 (...)Kiedy, podróżując, zbliżył się do Damaszku, nagle rozbłysło wokół niego światło z nieba, a on, upadłszy na ziemię, usłyszał głos, który do niego rzekł: „Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz?” On powiedział: „Kim jesteś, Panie?” Ten rzekł: „Jam jest Jezus, którego ty prześladujesz. Wstań jednak i wejdź do miasta, a powiedzą ci, co masz zrobić”. Wędrujący z nim mężczyźni stanęli oniemiali, słysząc wprawdzie brzmienie głosu, lecz nie widząc żadnego człowieka. Teraz proszę zapoznajmy się z tym jak zapamiętał to zdarzenie pan Paweł: Dzieje 22:6-9 (...)„A gdy byłem w drodze i około południa zbliżałem się do Damaszku, nagle wokół mnie rozbłysło z nieba wielkie światło; i padłem na ziemię, i usłyszałem głos mówiący do mnie: ‚ Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz?’ Odpowiedziałem: ‚Kim jesteś, Panie?’ A on rzekł do mnie: ‚Jam jest Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz’. A ci, co byli ze mną, wprawdzie zobaczyli światło, lecz nie usłyszeli głosu tego, który do mnie mówił. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że szanowny pan Paweł przekręcił to czego zaznali świadkowie zdarzenia. Według niego widzieli światło, ale nie słyszeli głosu, który do niego mówił: „A ci, co byli ze mną, wprawdzie zobaczyli światło, lecz nie usłyszeli głosu tego, który do mnie mówił.” Tymczasem według narratora Dziejów Apostolskich było odwrotnie, słyszeli brzmienie głosu, ale nie widzieli żadnego człowieka: „Wędrujący z nim mężczyźni stanęli oniemiali, słysząc wprawdzie brzmienie głosu, lecz nie widząc żadnego człowieka.” Proszę zapoznajmy się z kolejną relacją szanownego pana Pawła: Dzieje 26:12-18 (...)„Kiedy w związku z tymi staraniami wędrowałem do Damaszku z pełnomocnictwem i zleceniem od naczelnych kapłanów, w południe ujrzałem w drodze, o królu, że światło jaśniejsze niż blask słońca rozbłysło z nieba wokół mnie i wokół tych, którzy ze mną wędrowali. A gdy wszyscy padliśmy na ziemię, usłyszałem głos mówiący do mnie w języku hebrajskim: ‚Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci wierzgać przeciw ościeniom’. Ja zaś rzekłem: ‚Kim jesteś, Panie?’ A Pan rzekł: ‚Jam jest Jezus, którego ty prześladujesz. Podnieś się jednak i stań na nogach. Po to bowiem ci się ukazałem, żeby cię wybrać na sługę i świadka zarówno tego, co widziałeś, jak i tego, co w związku ze mną dam ci zobaczyć, gdy cię uwolnię od tego ludu i od narodów, do których ciebie posyłam, żeby im otworzyć oczy, zawrócić ich od ciemności ku światłu i od władzy Szatana ku Bogu, tak by uzyskali przebaczenie grzechów oraz dziedzictwo wśród uświęconych dzięki wierze we mnie’. Według narratora Dziejów Apostolskich towarzyszący stanęli oniemiali słysząc brzmienie głosu, ale nie widząc człowieka: „Wędrujący z nim mężczyźni stanęli oniemiali...” Natomiast według tej trzeciej relacji tego samego zdarzenia wszyscy padli na ziemię: „A gdy wszyscy padliśmy na ziemię...” Te trzy różne relacje różne względem tego samego wydarzenia (o ile są prawdziwe) są dowodem na to, że szanowny pan apostoł Paweł miał słabą pamięć i potrafił przekręcać to co widział. Natomiast objawienia jakie miewał mogą świadczyć o jego chorobie umysłowej. 2 Koryntian 12:6, 7 (...)Bo jeśli już zechcę się chlubić, nie będę nierozsądny, gdyż powiem prawdę. Ale się powstrzymuję, żeby nikt nie przypisywał mi więcej niż to, jakim mnie widzi, albo to, co ode mnie słyszy — ze względu na sam nadmiar objawień.(...) Mógł on mieć na przykład schizofrenię paranoidalną. Nie wyklucza to oczywiście tego, że mógł on mieć też objawienia od Boga. Mógł też mieć objawienia od Złych Duchów. Nie możemy też wykluczyć tego, że pan Paweł mógł nadużywać alkoholu, który spożywanie jest elementem rytuału religijnego większości kościołów chrześcijańskich. Temat ten jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane problemem alkoholizmu serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. W jednym ze swoich listów pan Paweł zalecił picie na zdrowie wina zamiast wody: 1 Tymoteusza 5:23 (...)Nie pij już wody, lecz używaj po trosze wina ze względu na swój żołądek i swoje częste zachorowania. Podsumowując kwestię objawień szanownego pana apostoła Pawła to część z nich mogła pochodzić od Boga, część mogła pochodzić od Złych Duchów, część mogła wywodzić się z jego własnej wyobraźni, część mogła być wywołana alkoholem lub jakimiś innymi dostępnymi w tamtych czasach substancjami psychoaktywnymi. W liście szanownego pana Jana można przeczytać moim zdaniem bardzo dobra radę: 1 Jana 4:1 (...)Umiłowani, nie każdej natchnionej wypowiedzi wierzcie, lecz sprawdzajcie natchnione wypowiedzi, czy pochodzą od Boga, ponieważ wyszło na świat wielu fałszywych proroków. Biorąc te wszystkie argumenty pod uwagę moim zdaniem powinniśmy z wielką ostrożnością podchodzić do wywodów szanownego pana apostoła Pawła, które teoretycznie mogły być spisywane w stanie głębokiego zamroczenia alkoholowego lub w religijnej ekstazie. Kilka oryginalnych tez pana Pawła jest już omawianych. Kwestia rezygnacji z obrzezania: 1 Koryntian 7:18, 19 (...)Został ktoś powołany, będąc obrzezanym? Niech się nie staje nieobrzezanym. Został ktoś powołany w nieobrzezaniu? Niech się nie daje obrzezać. Obrzezanie nic nie znaczy i nieobrzezanie nic nie znaczy, ale liczy się przestrzeganie przykazań Bożych. https://watchtower-forum.pl/topic/6591-obrzezanie-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-si%C4%99-obrzezywa%C4%87/ Kwestia zbawienia przez wiarę: Galatów 5:6 (...)Bo jeśli chodzi o Chrystusa Jezusa, to ani obrzezanie nie ma żadnej wartości, ani nieobrzezanie, tylko wiara działająca przez miłość. https://watchtower-forum.pl/topic/6562-chrze%C5%9Bcijanie-mog%C4%85-osi%C4%85gn%C4%85%C4%87-zbawienie-przez-wiar%C4%99-czy-przez-uczynki/ Kwestie przestrzegania dnia i spożywanych pokarmów: Rzymian 14:5, 6 (...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle. Kto przestrzega dnia, ten go przestrzega dla Jehowy. Również kto je, ten je dla Jehowy, bo składa podziękowania Bogu; a kto nie je, ten nie je dla Jehowy, składa jednak podziękowania Bogu. https://watchtower-forum.pl/topic/6350-pi%C4%85tek-sobota-sabat-niedziela-kt%C3%B3ry-dzie%C5%84-powinni-czci%C4%87-chrze%C5%9Bcijanie/ https://watchtower-forum.pl/topic/6244-jad%C5%82ospis-chrze%C5%9Bcijanina-%E2%80%93-czyli-co-chrze%C5%9Bcijanin-je%C5%9B%C4%87-powinien-a-czego-je%C5%9B%C4%87-nie-powinien/ Osoby zainteresowane tymi tematami serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Myślę, że bardzo dobrze podsumowuje listy szanownego pana apostoła Pawła list biblijny: 2 Piotra 3:16 (...)Są w nich (listach pana Pawła) jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie.
  11. Czy chrześcijanie powinni się obrzezywać? Jedną z charakterystycznych cech wyznawców Boga biblii jest fakt, że mężczyźni na znak przymierza z Bogiem okaleczają sobie penisy poprzez odcięcie napletka. Prawo to ustanowił sam Bóg – najpierw nakazał go szanownemu panu Abrahamowi i jego potomstwu: Rodzaju 17:9-11 I Bóg rzekł jeszcze do Abrahama: „Ty zaś masz zachowywać moje przymierze, ty i twoi potomkowie po tobie według ich pokoleń. To jest moje przymierze, które będziecie zachowywać, między mną a wami, jak również twoim potomstwem po tobie: Każdy mężczyzna spośród was ma się dać obrzezać. I dacie obrzezać ciało waszych napletków, i będzie to służyć za znak przymierza między mną a wami. To samo prawo otrzymali też Izraelici: Kapłańska 12:1-3 (...)I Jehowa odezwał się do Mojżesza, mówiąc: „Powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Jeżeli kobieta pocznie potomka i urodzi dziecko płci męskiej, będzie nieczysta przez siedem dni; będzie nieczysta, tak jak w dniach nieczystości, gdy miesiączkuje. A w ósmym dniu zostanie obrzezane ciało jego napletka. Kiedy szanowny pan Mojżesz wyruszył do Egiptu by wywabić na pustynię zagłady swoich rodaków o mały włos nie stracił swojego obrzezanego syna: Wyjścia 4:19, 20, 24-26 (...)Potem Jehowa rzekł do Mojżesza w Midianie: „Idź, wróć do Egiptu, gdyż pomarli wszyscy mężowie, którzy nastawali na twoją duszę”. (...)Wówczas Mojżesz wziął żonę oraz synów i wsadził ich na osła, i wyruszył z powrotem do ziemi egipskiej. (...) (...)A w drodze, w miejscu noclegu, Jehowa wyszedł naprzeciw niego i chciał go uśmiercić. W końcu Cyppora wzięła krzemień i odcięła swemu synowi napletek, i dotknąwszy nim jego stóp, powiedziała: „Wszak jesteś dla mnie oblubieńcem krwi”. Toteż odszedł od niego. Wtedy rzekła: „Oblubieniec krwi” — ze względu na obrzezanie. Kiedy Izraelskie sieroty wchodziły z pustyni zagłady do ziemi obiecanej – wszystkie te nie obrzezane musiały się obrzezać: Jozuego 5:2-8 (...)W tymże czasie Jehowa rzekł do Jozuego: „Uczyń sobie krzemienne noże i obrzezaj synów Izraela ponownie, po raz drugi”. Toteż Jozue uczynił sobie krzemienne noże i obrzezał synów Izraela w Gibeat-Haaralot. A oto powód, dla którego Jozue dokonał obrzezania: cały lud, który wyszedł z Egiptu, mężczyźni, wszyscy wojownicy, pomarli w drodze na pustkowiu, gdy wychodzili z Egiptu. Cały bowiem lud, który wyszedł, był obrzezany, lecz całego ludu urodzonego w drodze na pustkowiu, gdy wychodzili z Egiptu, nie obrzezano. Bo synowie Izraela chodzili czterdzieści lat po pustkowiu, aż wyginął cały naród wojowników, którzy wyszli z Egiptu i nie słuchali głosu Jehowy, a którym Jehowa przysiągł, że nigdy nie ukaże im ziemi, co do której Jehowa przysiągł ich praojcom, że nam ją da, ziemi mlekiem i miodem płynącej. A na ich miejsce wzbudził ich synów. Tych Jozue obrzezał, gdyż byli nie obrzezani, w drodze bowiem ich nie obrzezano. A gdy zakończono obrzezywanie całego narodu, pozostawali na swoim miejscu w obozie, dopóki nie odzyskali sił. Obrzezanie może się wiązać z utratą sił. Fakt ten wykorzystali starożytni Izraelici mordując świeżo obrzezanych Chiwwitów ściągając tym na swój lud klątwę. Proszę zapoznajmy się z tą pouczającą historią: Rodzaju 34:1-30 (...)A Dina, córka Lei, którą ta urodziła Jakubowi, miała zwyczaj wychodzić, by się zobaczyć z córkami tej krainy. I ujrzał ją Szechem, syn Chamora Chiwwity, naczelnika tej krainy, i wziął ją, i położył się z nią, i dopuścił się na niej gwałtu. A jego dusza przylgnęła do Diny, córki Jakuba, i zakochał się w tej młodej kobiecie, i mówił przekonująco do tej młodej kobiety. W końcu Szechem rzekł do Chamora, swego ojca: „Weź mi to dziewczę za żonę”. I Jakub usłyszał, że on skalał Dinę, jego córkę. A jego synowie akurat byli z jego stadem w polu; i milczał Jakub aż do ich przybycia. Później Chamor, ojciec Szechema, wyszedł do Jakuba, by z nim pomówić. A synowie Jakuba przybyli z pola, skoro tylko o tym usłyszeli; i mężczyźni ci poczuli się boleśnie zranieni, i bardzo się rozgniewali, gdyż dopuścił się on bezeceństwa wobec Izraela, kładąc się z córką Jakuba, a przecież tak nie należy czynić. Chamor zaś odezwał się do nich, mówiąc: „Jeśli chodzi o Szechema, mojego syna, to jego dusza przylgnęła do waszej córki. Proszę was, dajcie mu ją za żonę i spowinowacajcie się z nami. Wasze córki dawajcie nam, a dla siebie bierzcie nasze córki. I możecie mieszkać z nami, a ziemia ta będzie przed wami stała otworem. Mieszkajcie w niej i prowadźcie interesy, i osiedlajcie się w niej”. Wówczas Szechem powiedział do jej ojca i do jej braci: „Obym znalazł łaskę w waszych oczach, a cokolwiek mi powiecie, to dam. Bardzo podnieście wysokość opłaty za ożenek i daru wymaganego ode mnie, a jestem gotów dać zgodnie z tym, co mi powiecie; tylko dajcie mi tę młodą kobietę za żonę”. A synowie Jakuba zaczęli odpowiadać Szechemowi i Chamorowi, jego ojcu, używając podstępu, oraz tak mówić, gdyż skalał on Dinę, ich siostrę. I odezwali się do nich: „Nie moglibyśmy uczynić czegoś takiego — dać naszej siostry mężczyźnie, który ma napletek, gdyż dla nas jest to hańbą. Zgodę możemy wyrazić tylko pod tym warunkiem, że staniecie się do nas podobni, dając obrzezać wszystkich waszych mężczyzn. Wtedy na pewno będziemy wam dawać nasze córki, a dla siebie będziemy brać wasze córki i będziemy mieszkać z wami, i staniemy się jednym ludem. Ale jeśli nas nie posłuchacie, by dać się obrzezać, to zabierzemy naszą córkę i odejdziemy”. I słowa ich wydały się dobre w oczach Chamora i w oczach Szechema, syna Chamora, i młodzieniec ten nie zwlekał ze spełnieniem postawionego warunku, gdyż upodobał sobie córkę Jakuba, a był najbardziej poważany w całym domu swego ojca. Toteż Chamor i Szechem, jego syn, udali się do bramy swego miasta i zwrócili się do mężczyzn swego miasta, mówiąc: „Mężowie ci są wobec nas pokojowo usposobieni. Niech więc zamieszkają w tej ziemi i prowadzą w niej interesy, gdyż ziemia ta jest dla nich wystarczająco rozległa. Ich córki możemy brać sobie za żony, a im możemy dawać nasze córki. Owi mężowie zgodzą się zamieszkać z nami, aby stać się jednym ludem, tylko pod tym warunkiem, że każdy mężczyzna pośród nas da się obrzezać, tak jak oni są obrzezani. Czyż wówczas ich posiadłości i ich majątek oraz cały ich dobytek nie będą nasze? Tylko wyraźmy zgodę, by zamieszkali z nami”. Wtedy wszyscy, którzy wychodzili przez bramę jego miasta, usłuchali Chamora i Szechema, jego syna, i wszyscy mężczyźni dali się obrzezać, wszyscy, którzy wychodzili przez bramę jego miasta. Jednakże trzeciego dnia, gdy oni cierpieli ból, dwaj synowie Jakuba, Symeon i Lewi, bracia Diny, wzięli obaj swe miecze i nie budząc podejrzeń, poszli do miasta, i wybili wszystkich mężczyzn. I Chamora oraz Szechema, jego syna, zabili ostrzem miecza. Potem zabrali Dinę z domu Szechema i odeszli. Inni synowie Jakuba napadli śmiertelnie rannych i zaczęli grabić miasto, gdyż skalano ich siostrę. Zabrali ich trzody i ich stada oraz ich osły, a także to, co było w mieście, i to, co było w polu. A wszystkie ich środki utrzymania oraz wszystkie ich małe dzieci, jak również ich żony wzięli do niewoli, tak iż zagrabili wszystko, co było w domach. Wtedy Jakub powiedział do Symeona i do Lewiego: „Sprowadziliście na mnie klątwę, czyniąc mnie wstrętnym odorem dla mieszkańców tej ziemi, dla Kananejczyków i Peryzzytów; a przecież ja jestem mały pod względem liczebnym, oni zaś na pewno się zbiorą przeciwko mnie i na mnie napadną, i niechybnie zostanę unicestwiony, ja i mój dom”. W dzisiejszych czasach wyznawcy Boga biblii w kwestii obrzezania są podzieleni. Starotestamentowi Izraelici się obrzezują. Nowszo Testamentowi Muzułmanie również się obrzezują. Nowo Testamentowi chrześcijanie są w tej kwestii podzieleni. Stało się to przede wszystkim za sprawą szanownego pana apostoła Pawła, o czym pisał On sam: 1 Koryntian 1:12, 13 (...)każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony.(...) Szanowny pan apostoł Paweł, kim jest ta postać i jaką rolę odegrała w Chrześcijaństwie jest to oddzielny temat, który szerzej został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane osobą szanownego pana apostoła Pawła i jego roli w chrześcijaństwie serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych odpowiedzi. Proszę sięgnijmy teraz do Nowego Testamentu i sprawdźmy jak wśród chrześcijan doszło do tych podziałów. Chrześcijanie to odłam judaizmu, dla którego najważniejszą postacią bywa szanowny pan Jezus, który oczywiście zgodnie z prawem podlegał obrzezaniu: Łukasza 2:21 (...)Kiedy się dopełniło osiem dni, żeby go obrzezano, nadała mu też imię Jezus — imię, które mu nadał anioł, zanim został on poczęty w łonie. Był to dogmatyczny Izraelita – zwolennik przestrzegania starotestamentowego prawa: Mateusza 5:17-20 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Najzagorzalszym jego przeciwnikiem okazał się obrzezaniec, szanowny pan apostoł Paweł. Filipian 3:4, 5 (...)Jeżeli ktoś inny myśli, że ma powody do pokładania ufności w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk urodzony z Hebrajczyków; co do prawa — faryzeusz; Początkowo prześladował chrześcijan otwarcie, ale z czasem wniknął do kościoła chrześcijańskiego i stał się jego najważniejszym teologiem zwalczającym prawo starotestamentowe, w tym obrzezanie. Początkowo sam dokonał obrzezania nie Izraelity: Dzieje 16:1-3 (...)Przybył więc do Derbe oraz do Listry. A oto był tam pewien uczeń imieniem Tymoteusz, syn wierzącej niewiasty, Żydówki, i ojca Greka; cieszył się on dobrą opinią u braci w Listrze oraz Ikonium. Paweł wyraził pragnienie, żeby z nim wyruszył, i wziąwszy go, obrzezał ze względu na Żydów, którzy byli w owych okolicach, bo wszyscy wiedzieli, że jego ojciec był Grekiem. Z czasem, już jako chrześcijanin zaczął otwarcie walczyć zarówno z obrzezaniem jak i z innymi prawami starotestamentowymi: Galatów 2:11-14 (...)Kiedy jednak Kefas przyszedł do Antiochii, sprzeciwiłem mu się w twarz, ponieważ zasłużył na potępienie. Bo zanim przybyli niektórzy od Jakuba, jadał z ludźmi z narodów, ale gdy oni przybyli, zaczął się odsuwać i oddzielać, bojąc się tych z klasy obrzezanych. Również pozostali Żydzi przyłączyli się do niego w tym udawaniu, tak iż nawet Barnabas został z nimi wciągnięty w to ich udawanie. Ale gdy ujrzałem, że nie chodzą prosto zgodnie z prawdą dobrej nowiny, rzekłem wobec wszystkich do Kefasa: „Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz tak, jak narody, a nie jak Żydzi, to czemu przymuszasz ludzi z narodów, by żyli na sposób żydowski?” Podstawą postawy pana Pawła wobec ludzi z różnych środowisk stała się ganiona przez pana Jehoszua obłuda: 1 Koryntian 9:20 (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Kwestię obłudy szanownego pana apostoła Pawła i zamętu z niej wynikającego omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6517-ob%C5%82uda-szanownego-pana-aposto%C5%82a-paw%C5%82a-przyczyn%C4%85-zam%C4%99tu-w%C5%9Br%C3%B3d-chrze%C5%9Bcijan/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Szanowny pan Paweł namiętnie zwalczał on prawo w tym nakaz obrzezania: Galatów 5:2-6 Oto ja, Paweł, mówię wam, że jeśli zostaniecie obrzezani, Chrystus na nic się wam nie przyda. Ponadto znowu składam świadectwo każdemu człowiekowi dającemu się obrzezać, iż ma obowiązek wypełnić całe Prawo. Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. My zaś dzięki duchowi skwapliwie oczekujemy spodziewanej prawości wynikającej z wiary. Bo jeśli chodzi o Chrystusa Jezusa, to ani obrzezanie nie ma żadnej wartości, ani nieobrzezanie, tylko wiara działająca przez miłość. Zdarzało mu się jednak przeczyć samemu sobie, w kwestii prawa: 1 Koryntian 7:19 (...)Obrzezanie nic nie znaczy i nieobrzezanie nic nie znaczy, ale liczy się przestrzeganie przykazań Bożych. Skoro liczy się przestrzeganie przykazań Boga to obejmują one też kwestię obrzezania i w tym wersecie zgodny jest pan Paweł z panem Jezusem, który nauczał: Mateusza 5:17-20 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Pan Paweł zwrócił też uwagę na fakt, że kto rozmyślnie grzeszy – łamie prawo, zlekceważył samego pana Jezusa: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Pomimo tego wielu chrześcijan używa wywodów szanownego pana Pawła wtedy kiedy chce złamać jakiś nakaz Boga, na przykład dotyczący obrzezania. W tej kwestii jest on dla zwolenników nieobrzezywania się największym autorytetem. Kwestia prawa jest szerzej analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ Osoby zainteresowane rolą bezprawia a życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę spróbujmy podsumować nasze rozważania dotyczące obrzezania. Nakaz obrzezania dał ludziom Bóg biblii jako znak przymierza z nim. Do dziś okaleczają sobie penisy starotestamentowi Izraelici jak i młodsi bracia w wierze - muzułmanie. Obrzezują się też niektórzy nowotestamentowi chrześcijanie, na przykład chrześcijański kościół Koptów. Warto tu dodać, że chrześcijanie Ci świętują również sobotę. Piątek, sobota - sabat, niedziela - który dzień powinni czcić chrześcijanie – temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6350-pi%C4%85tek-sobota-sabat-niedziela-kt%C3%B3ry-dzie%C5%84-powinni-czci%C4%87-chrze%C5%9Bcijanie/ Osoby zainteresowane tematem, czy któryś dzień powinni święcić chrześcijanie, a jeżeli powinni, to który, serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do kwestii obrzezania i chrześcijan. W chrześcijańskim kościele Skopców, obrzezuje się również kobiety wycinając im łechtaczki, a wśród mężczyzn stosuje się też zwyczaj kastracji. Temat ten jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5043-czy-jezus-by%C5%82-kastratem-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-si%C4%99-kastrowa%C4%87/ W dzisiejszych czasach większość chrześcijan jednak się nie obrzezuje za sprawą nauk pana apostoła Pawła. Analizując wywody tego kiedyś jawnego wroga chrześcijan doszedłem do wniosku, ze są one wewnętrznie sprzeczne. Można w nich znaleźć nakaz przestrzegania prawa – w zakres którego wchodzi też obrzezanie: 1 Koryntian 7:19 (...)Obrzezanie nic nie znaczy i nieobrzezanie nic nie znaczy, ale liczy się przestrzeganie przykazań Bożych. Rzymian 3:31 (...)Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy. Można też znaleźć wywody sugerujące, że prawo zostało zniesione przez samego pana Jehoszua (Jezusa): Efezjan 2:15 (...)Ciałem swoim zniósł nieprzyjaźń — Prawo przykazań złożone z postanowień (…) Rzymian 10:2-4 (...)Zaświadczam im bowiem, że mają gorliwość dla Boga, ale nie według dokładnego poznania; bo nie znając prawości Bożej, lecz starając się ustanowić własną, nie podporządkowali się prawości Bożej. Gdyż Chrystus jest końcem Prawa, aby każdy, kto wierzy, osiągnął prawość. Szarzej ten temat jest omawiany tutaj - czy pan Jezus zniósł prawo i zezwolił na bezprawie: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ Osoby zainteresowane rolą bezprawia a życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Skoro z listów pana Pawła można wywnioskować, że prawo starotestamentowe obowiązuje i można wyczytać, że zostało zniesione, to moim zdaniem chrześcijanie zrobią mądrzej jeżeli na wszelki wypadek się obrzezają. Dla prawdziwych i wiernych chrześcijan największym autorytetem powinien być szanowny pan Jehoszua (Jezus), a on był zwolennikiem przestrzegania prawa: Mateusza 5:17-20 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Kwestię autorytetu szanownego pana Jehoszua w życiu chrześcijan omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5158-czy-pan-jezus-jest-dla-was-autorytetem-a-je%C5%BCeli-tak-to-w-jakim-zakresie/ Osoby zainteresowane kwestią autorytetu szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. A wy co o tym myślicie? Chrześcijanie powinni się obrzezywać czy też nie powinni?
  12. Według biblii Bóg darzy ludzi wielką miłością, a do jej przejawów należy przede wszystkim ofiarowanie na prześladowanie i męczeńską śmierć i swojego syna Jehoszua (Jezusa): Jana 3:16 (...)„Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Dzięki tej miłości i ofierze chrześcijanie mają przywilej zaznawania prześladowań: Jana 15:20 (...)Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować(...) Kto nie chce cierpieć prześladowań nie może być uczniem szanownego pana Jehoszua: Łukasza 14:27 (...)Kto nie nosi swego pala męki i nie idzie za mną, ten nie może być moim uczniem. Brak prześladowań w życiu chrześcijanina może świadczyć o tym, że zatracił on swą wiarę i łączność z Jehoszua Chrystusem: 2 Tymoteusza 3:12 (...)Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. To, że prześladowania, tortury, męczeństwo chrześcijan są dowodem trwania w wierze jest osobnym tematem, który jest omawiany tutaj. https://watchtower-forum.pl/topic/6233-prze%C5%9Bladowania-tortury-m%C4%99cze%C5%84stwo-chrze%C5%9Bcijan-dowodem-trwania-w-wierze/ Osoby zainteresowanie tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę zastanówmy się nad tym jak chrześcijanie powinni się zachowywać kiedy dosięgną ich tortury, prześladowania i inne przeciwności życiowe, które obiecał im sam szanowny pan Jehoszua: Mateusza 10:16, 17; 21, 22; 34-36 (...)Oto ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki; dlatego okażcie się ostrożni jak węże, a niewinni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi, będą was bowiem wydawać sądom lokalnym i biczować was w swych synagogach. (...)I brat wyda brata na śmierć, ojciec zaś swoje dziecko, a dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. I ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich ludzi; ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Otwarcie pisali też o tym stanie rzeczy jego uczniowie: 1 Piotra 2:21 (...)Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami. Życie chrześcijanina można przyrównać do udziału w wojnie, podczas której giną najbliżsi a w końcu i sami bohaterowie, którzy z różnych przyczyn trafili do wojennych okopów. Jeżeli jesteśmy teraz przy temacie wojny to przypomniał mi się Izraelski dowcip: Dwaj Izraelici rozmawiają w okopach: „Neugebauer, jak trafiłeś do wojska?” „Bo ja jestem kawalerem, lubię awantury i bijatyki, to się zgłosiłem na ochotnika. A ty, Brandsteter?” „Bo ja jestem żonaty, ale lubię spokój, to poszedłem na ochotnika.” Wojna jest jedną z pierwszoplanowych wartości Boga biblii: Kaznodziei 8:8 ( ...)Nie ma człowieka, który by miał władzę nad duchem, żeby zatrzymać ducha, ani nie ma władzy w dniu śmierci, nie ma też żadnego zwolnienia z tej wojny. (...) Jeremiasza 48:10 (...)Przeklęty niech będzie ten, kto zlecenie Jehowy wykonuje niedbale; i przeklęty niech będzie ten, kto swój miecz powstrzymuje od krwi! Wojna jest to jednak osobnym tematem, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Osoby zainteresowane wojowniczą naturą Boga biblii serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do nieszczęść, z którymi powinni się liczyć wierni Bogu chrześcijanie. Bywa, że ludzie, których dotykają przykre doświadczenia płaczą, smucą się, są pogrążeni w żałości: Jeremiasza 45:3 (...): „Biada mi teraz, bo Jehowa dodał smutek do mego bólu! Zmęczyłem się wzdychaniem i nie znalazłem miejsca na odpoczynek”’. Takich ludzi umiejętnie pocieszył sam Jehoszua (Jezus). Na początek wyjaśnił im, że taki stan rzeczy jest powodem do szczęścia: Mateusza 5:4 (...)Szczęśliwi pogrążeni w żałości ... Łukasza 6:21 (...)Szczęśliwi jesteście wy, którzy teraz płaczecie ... Ciekawe stwierdzenie, które skojarzyło mi się z jeszcze innym Izraelskim dowcipem: Izraelita Josek Urbach zaciągnął się do wojska. Podczas lekcji patriotyzmu przełożony się pyta: Dlaczego żołnierz ma z radością oddawać życie za cesarza i ojczyznę? Josek się zastanawia i pyta: No właśnie, dlaczego? Zastanowimy się teraz nad tym pytaniem. Szanowny pan Jehoszua obiecał też pocieszenie i śmiech: Mateusza 5:4 (...)Szczęśliwi pogrążeni w żałości, gdyż oni będą pocieszeni. Łukasza 6:21 (...)Szczęśliwi jesteście wy, którzy teraz płaczecie, gdyż będziecie się śmiać. Wystarczyło kilka minut, by ten genialny nauczyciel wykazał pogrążonym w żałości i płaczącym, że właśnie ten ich stan jest powodem do szczęścia i skakania radości: Łukasza 6:22, 23 „Szczęśliwi jesteście, gdy ludzie będą was nienawidzić i gdy was wyłączą i zelżą, i odrzucą wasze imię jako niegodziwe z powodu Syna Człowieczego. Radujcie się w owym dniu i skaczcie, gdyż oto wielka jest wasza nagroda w niebie, bo ich praojcowie czynili to samo prorokom.” Mateusza 5:10-12 „Szczęśliwi, którzy są prześladowani ze względu na prawość, gdyż do nich należy królestwo niebios.” „Szczęśliwi jesteście, gdy was lżą i prześladują, i ze względu na mnie kłamliwie mówią przeciwko wam wszelką niegodziwość. Radujcie się i skaczcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebiosach; tak bowiem prześladowali proroków przed wami.” Z dotychczas przeanalizowanego materiału wynika, że prześladowania, tortury i męczeńska śmierć chrześcijan jest dowodem trwania w wierze i przez to powodem do radości. Chrześcijanie niczym szaleńcy zaczęli się szczycić prześladowaniami i oczywiście cieszyć się nimi: 2 Koryntian 11:23-27; 12:10 Odpowiadam jak szaleniec — (...)ja jestem wybitniejszym: w trudach częściej, w więzieniach częściej, w razach nad miarę, często bliski śmierci. Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści uderzeń bez jednego, trzy razy byłem bity rózgami, raz kamienowany, trzy razy przeżyłem rozbicie się statku, noc i dzień spędziłem na głębinie; często w wędrówkach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach ze strony rozbójników na drogach, w niebezpieczeństwach ze strony własnego rodu, w niebezpieczeństwach ze strony narodów, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi, w trudzie i mozole, często w bezsennych nocach, w głodzie i pragnieniu, wielekroć w powstrzymywaniu się od pokarmu, w zimnie i nagości. (...)Dlatego znajduję upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach i trudnościach — dla Chrystusa. Bo kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny. 1 Koryntian 15:30, 31 (...)Czemu i my każdej godziny jesteśmy w wielkim niebezpieczeństwie? Codziennie staję w obliczu śmierci. Zaręczam to, bracia, radosnym uniesieniem z waszego powodu, którego doznaję w Chrystusie Jezusie, naszym Panu. Dzieje 5:40, 41 (...)wezwawszy apostołów, wychłostali ich i rozkazali im, żeby przestali mówić z powoływaniem się na imię Jezusa, i pozwolili im odejść. Ci więc odeszli sprzed Sanhedrynu, radując się, że zostali poczytani za godnych znoszenia zniewag ze względu na jego imię. W listach uczniów szanownego pana Jehoszua znajdziemy dalsze teologiczne uzasadnienie dlaczego chrześcijanie powinni się cieszyć z tortur i prześladowań: Jakuba 1:12 (...)Szczęśliwy jest człowiek wytrwale znoszący doświadczanie, bo gdy dostąpi uznania, otrzyma koronę życia, którą [Jehowa] obiecał tym, co go zawsze miłują. Rzymian 5:3, 4 (...)radujmy się, będąc w uciskach, gdyż wiemy, że ucisk rodzi wytrwałość, a wytrwałość — stan uznania 1 Piotra 4:14 Jeżeli was lżą ze względu na imię Chrystusa, to jesteście szczęśliwi, ponieważ spoczywa na was duch chwały, duch Boga. 2 Koryntian 9:6, 7 (...)A jeśli o to chodzi, kto skąpo sieje, ten będzie też skąpo żąć, a kto obficie sieje, ten będzie też obficie żąć. Niech każdy czyni tak, jak postanowił w sercu, nie z ociąganiem się albo pod przymusem, gdyż Bóg miłuje dawcę rozradowanego. Przykłady czerpania przyjemności i radości z prześladowań znajdziemy też w chrześcijańskiej literaturze pozabiblijnej: „Błogosławiony Sylwan (Arcybiskup Nazareński) pałał wielką miłością i nabożeństwem do Błogosławionego Hieronima. Cokolwiek robił zawsze miał na ustach imię Pana Boga i Świętego Hieronima. Z tego właśnie względu ludzie zwali go Hieronimem. Niestety szatan zapragnął obrazić świątobliwego Sylwana i zesłać na niego złą sławę. Pewnej nocy przybrał postać Sylwana i ukazał się leżącej w łóżku kobiecie. Poprosił ją, by ta się z nim kochała. Kobieta niezwykle przestraszona zaczęła krzyczeć. Domownicy i sąsiedzi zbawili się w jej pokoju, by dowiedzieć się co ją tak przestraszyło. Szatan tymczasem schował się pod jej łóżko. Oczywiście znaleźli go tam i rozpoznali w nim Sylwana. Zebrani w pokoju ludzie byli bardzo zdziwieni i zbulwersowani zachowaniem domniemanego Biskupa. Szatan w osobie Błogosławionego zapytany przez zebranych w pokoju ludzi: dlaczego to zrobił? — odpowiedział, że został przez ową kobietę zaproszony na noc. Na co ona rozpłakała się i nazwała go kłamcą. Szatan zaczął wygadywać różne świństwa i ludzie siłą wypchnęli go z domu. Następnego dnia całe Nazaret aż kipiało gniewem. Ludzie chcieli nawet Biskupa Sylwana spalić na stosie. A cóż uczynił obwiniony? On wcale nie próbował się bronić. Dziękował jedynie Panu Bogu i mówił, że zasłużył na takie traktowanie przez ludzi. Zła sława o Sylwanie rozszerzyła się już na cały kraj. Rok po owym zajściu Święty wyjechał z Nazaretu. Udał się z pielgrzymką do grobu Świętego Hieronima. przy którym modlił się dwie godziny. Nagle do kościoła wszedł pewien łotr i zaczął się obelżywie zwracać do Sylwana. Sylwan jako niewinny baranek niezwykle cieszył się z obelg nieznajomego i prosiło więcej [...]” Jest jeszcze jedna przyczyna, dla której w trudnych sytuacjach chrześcijanie powinni pamiętać o pogodnym nastroju i uśmiechu. Bóg Biblii jest Bogiem gniewu i zły nastrój jego czcicieli może go pobudzić do gniewu. Kiedy Bóg mordował Izraelitów na pustyni zagłady, to zaczęli oni narzekać na swój los. Nie spodobało się to Bogu i w gniewie zaczął on ich wytracać miotaczem ognia: Liczb 11:1-3 (...)A lud stał się podobny do takich, którzy narzekają na coś złego do uszu Jehowy. Gdy Jehowa to usłyszał, rozpalił się jego gniew i ogień Jehowy zapłonął przeciwko nim, i pochłonął niektórych na skraju obozu. Kiedy lud zaczął wołać do Mojżesza, błagał on Jehowę i ogień zgasł. I miejscu temu nadano nazwę Tabera, gdyż ogień Jehowy zapłonął przeciwko nim. Bóg biblii, jest bogiem gniewu – warto się zastanowić czy w gniewie nie doprowadzi do wytracenia swoich czcicieli. https://watchtower-forum.pl/topic/6552-b%C3%B3g-biblii-bogiem-gniewu-%E2%80%93-czy-w-gniewie-nie-doprowadzi-do-wytracenia-swoich-czcicieli/ Osoby zainteresowane gniewem w życiu człowieka serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę podsumujmy teraz nasze rozważania. Dla chrześcijan przeciwności, prześladowania, tortury, męczeńska śmierć jest powodem do radości, dobrego nastroju i śmiechu, dlatego, że jest to dowód na trwanie w wierze i spełnienie obietnicy szanownego pana Jehoszua: Jana 15:20 (...)Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować(...) Brak zaś prześladowań, tortur … może świadczyć o utracie wiary i łączności z szanownym panem Jehoszua (Jezusem) i powinien być powodem do smutku i płaczu: 2 Tymoteusza 3:12 (...)Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. Kiedy się nad tym wszystkim zastanawiam to widzę pewien postęp w działaniu Boga biblii. Do czasu chrześcijan, Izraelici byli prześladowani za swoje przewinienia: Kapłańska 26:27-33 (...)„‚Lecz jeśli i wtedy nie będziecie mnie słuchać i będziecie postępować na przekór mnie, to będę z gniewem postępował na przekór wam i ja sam ukarzę was siedmiokrotnie za wasze grzechy. Będziecie więc jedli ciało swych synów i będziecie jedli ciało swych córek. I unicestwię wasze święte wyżyny, i pościnam wasze kadzielnie, a wasze trupy rzucę na trupy waszych gnojowych bożków; i moja dusza po prostu będzie się wami brzydzić. I oddam wasze miasta pod miecz, i spustoszę wasze sanktuaria, i nie będę wąchał waszych kojących woni. I spustoszę ziemię, a wasi nieprzyjaciele, którzy w niej mieszkają, widząc to, wprost osłupieją. Was zaś rozproszę między narodami i dobędę za wami miecza; i wasza ziemia stanie się pustkowiem, a wasze miasta obrócą się w opustoszałą ruinę. Do takich prześladowań można zaliczyć między innymi nadawanie im przez chrześcijan ośmieszających imion: Izraelita Samuel wraca przygnębiony z urzędu, gdzie według dekretu przydzielono mu urzędowe nazwisko. Izraelici nie używali nazwisk do momentu, kiedy władze niemieckie (głównie Austriackie) im to narzuciły przy czym w wielu wypadkach celowo nadawano im nazwiska ośmieszające. Żona Anne wybiega mu na spotkanie i zaciekawiona pyta: To jak się teraz nazywamy? „Schweissloch (Spocona Dziura)” „Oj, ofermo! Nie mogłeś postarać się o coś lepszego?” „Co znaczy postarać się? U tych rozbójników? Gdybym za literkę 'w' nie zapłacił sto guldenów to nazywali byśmy się Scheissloch (Odbytnica – dosłownie Dziura Do Srania).” Jeżeli za tym pomysłem kryje się Bóg biblii to jest to ciekawa informacja o Jego specyficznym poczuciu humoru. Powróćmy proszę myślami do prześladowań chrześcijan. Chrześcijanie mają być prześladowani z zasady - za wierność i posłuszeństwo, za trwanie w wierze, a całe to nieszczęście ma być dla nich powodem do zadowolenia, radości i śmiechu. Myślę, że dobrym dla nich przykładem może być humor Izraelitów, którzy przez tysiąclecia nauczyli się śmiać ze swojej doli. Proszę na zakończenie tych rozważań zapoznajmy się z kilkoma ich żartami: Wzdłuż peronu biegnie Izraelita, Ozjasz Goldberg i woła: „Nusselbaum! Nusselbaum! Aaron Nusselbaum!” Z okna stojącego przy peronie pociągu zaciekawiony krzykami Izraelita wystawia głowę. Tamten z całej siły go policzkuje i odchodzi. Siedzący w pociągu Izraelici śmieją się z sytuacji, a uderzony śmieje się najgłośniej. Jeden z obecnych odzywa się do niego: „My się śmiejemy z pana. A pan z czego się śmieje?” „Cha cha cha! Ja wcale nie nazywam się Aaron Nusselbaum, ja jestem Jakub Bauer.” Dziadek Lejba Kohne do wnuków: „W tym życiu, nam powodzi się gorzej niż chrześcijanom, ale za to na tamtym świecieee...” Chwila zadumy: „To znaczy, ja bym się śmiał, jakby na tamtym świecie nam też się gorzej powodziło.” Na podwórku Aarona Szechtera wylądowali kosmici. Szechter ich wypytuje: „Czy u was wszyscy mają na głowie w miejscu gdzie my mamy uszy takie antenki? „Wszyscy.” „I po siedem palców u rąk?” „Tak.” „I wszyscy są zielonego koloru?” „Oczywiście.” „I wszyscy macie takie smutne oczy?” „Nie, tylko Izraelici.” Ten ostatni żart zmusza mnie do refleksji. Czy to wszystko jest normalne i śmieszne. Przypomniał mi się pewien werset biblijny: Izajasza 5:20 (...)Biada tym, którzy mówią, że dobre jest złe, a złe jest dobre, którzy ciemność przedstawiają jako światło, a światło jako ciemność, którzy gorycz przedstawiają jako słodycz, a słodycz jako gorycz! Kiedy tak nad tym rozmyślam to prawdopodobną wydaje mi się hipoteza, że ziemią na tysiąclecia zawładnęły Demony. Temat czy szanowny pan Jehoszua (Jezus) to Abaddon i czy Bóg biblii to Demon jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/ Osoby zainteresowane tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  13. Jedną z głównych idei chrześcijaństwa jest wiara w to, że zbawienie osiąga się poprzez niezasłużoną życzliwość Boga. Temat wiary i jej dogmatów szerzej został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5955-moja-wiara/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę myślami do kwestii zbawienia poprzez wiarę bez uczynków prawa: Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Zbawienie według tej idei osiąga się nie przez uczynki, ale poprzez niezasłużona życzliwość, czyli życzliwość, która jest dana bez dobrych uczynków. Można o niej przeczytać w ewangelii szanownego pana Jana: Jana 1:16,17 Bo my wszyscy otrzymaliśmy z jego pełni, i to niezasłużoną życzliwość za niezasłużoną życzliwością. Ponieważ Prawo zostało dane poprzez Mojżesza, niezasłużona życzliwość i prawda przyszły poprzez Jezusa Chrystusa. Dzieje 13:38, 39 (...)„Wiedzcie więc, bracia, że przez niego się wam ogłasza przebaczenie grzechów i że we wszystkim, w czym nie mogliście zostać uznani za niewinnych na podstawie Prawa Mojżeszowego, dzięki niemu każdy, kto wierzy, zostaje uznany za niewinnego. Z wersetów tych można wywnioskować, że do zbawienia wystarczy wiara, ale poparta złymi uczynkami. Gdybyśmy bowiem nie grzeszyli życzliwość była by zasłużona. Temat czy chrześcijanie muszą grzeszyć by dostąpić wybawienia został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5288-czy-chrze%C5%9Bcijanie-musz%C4%85-grzeszy%C4%87-by-dost%C4%85pi%C4%87-wybawienia/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do idei miłości niezasłużonej, która jest niezasłużona jeżeli grzeszymy. Podobny sposób rozumowania znajdziemy w listach szanownego pana apostoła Pawła: Rzymian 5:18-21 (...)A zatem jak przez jedno wykroczenie doszło do potępienia ludzi wszelkiego pokroju, tak też przez jeden akt usprawiedliwienia dochodzi w wypadku ludzi wszelkiego pokroju do uznania ich za prawych, ku życiu. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi. A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. W jakim celu? Żeby jak grzech królował wraz ze śmiercią, tak też życzliwość niezasłużona królowała przez prawość ku życiu wiecznemu za sprawą Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Galatów 3:24, 25 (...)Toteż Prawo stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za prawych. Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy. Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Ideę tę widać w większości listów apostolskich, która zaczynają się lub kończą, a czasami zaczynają się i kończą wzmianką o niezasłużonej życzliwości. 2 Koryntian 13:14 Niezasłużona życzliwość Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga oraz wspólnota w duchu świętym niech będą z wami wszystkimi. Galatów 1:3-5 (...)Życzliwość niezasłużona i pokój wam od Boga, naszego Ojca, i od Pana Jezusa Chrystusa. On dał samego siebie za nasze grzechy, żeby nas wyzwolić z obecnego niegodziwego systemu rzeczy, zgodnie z wolą naszego Boga i Ojca, któremu chwała na wieki wieków. Amen. Filemona 25 (...)Niezasłużona życzliwość Pana Jezusa Chrystusa niech będzie z duchem, którego przejawiacie. Ideę tę znajdziemy również w Apokalipsie: Objawienie 1:4, 5 (...)Życzliwość niezasłużona i pokój wam od „Tego, który jest i który był, i który przychodzi”, i od siedmiu duchów, które są przed jego tronem, i od Jezusa Chrystusa, „Świadka Wiernego”, „Pierworodnego z umarłych” i „Władcy królów ziemi”.(...) Idea ta zdaje się harmonizować z nauczaniem szanownego pana Jehoszua (Jezusa): Marka 2:17 (...)Nie przyszedłem wezwać prawych, tylko grzeszników”. Najbardziej jest ona rozpowszechniona wśród kościołów chrześcijańskich wywodzących się z protestantyzmu: Kalwinizm – Bóg z góry wyznaczył wybranych ludzi do zbawienia niezależnie od ich wiary i uczynków, dlatego są oni ponad wszelkim prawem i grzechem. Luteranizm – grzesznikowi do zbawienia potrzebna jest przede wszystkim wiara a właściwie zawierzenie w łaskę Chrystusa, którą daje pan Jezus niezależnie od dobrych uczynków i nie poprzez kupowanie odpustów. Amsdorfianie – dobre uczynki nie tylko są zbędne, ale wręcz szkodliwe dla zbawienia duszy. Ideę tę zdaje się potwierdzać jeszcze jedna przypowieść szanownego pana Jehoszua: Jana 3:14-16 (...)I jak Mojżesz uniósł w górę węża na pustkowiu, tak musi być uniesiony w górę Syn Człowieczy, aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne. „Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Jana 6:40 (...)Albowiem wolą mego Ojca jest, żeby każdy, kto widzi Syna i w niego wierzy, miał życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim”. Proszę zwróćmy uwagę, że z tych słów można wywnioskować, że do zbawienia wystarczy wiara w pana Jezusa. Proszę przypomnijmy sobie zdarzenie, na które powołał się pan Jehoszua: Liczb 21:4-9 (...)Kiedy ciągnęli od góry Hor drogą Morza Czerwonego, by obejść ziemię Edom, dusza ludu zaczęła się męczyć wędrówką. I mówił lud przeciwko Bogu i Mojżeszowi: „Czemuż wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy pomarli na tym pustkowiu? Bo nie ma chleba ani wody, a nasza dusza obrzydziła sobie ten chleb godny wzgardy”. Toteż Jehowa posłał między lud jadowite węże i one kąsały lud, tak iż wielu z ludu Izraela umarło. W końcu lud przyszedł do Mojżesza i rzekł: „Zgrzeszyliśmy, gdyż mówiliśmy przeciwko Jehowie i przeciwko tobie. Wstaw się u Jehowy, żeby oddalił od nas te węże”. I Mojżesz zaczął się wstawiać za ludem. Wtedy Jehowa powiedział do Mojżesza: „Sporządź sobie ognistego węża i umieść go na słupie sygnałowym. A gdy ktoś zostanie ukąszony, ma na niego spojrzeć i dzięki temu pozostanie przy życiu”. Mojżesz niezwłocznie wykonał miedzianego węża i umieścił go na słupie sygnałowym; a jeśli wąż kogoś ukąsił, ten zaś utkwił wzrok w miedzianym wężu, to pozostawał przy życiu. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że opisani w powyższej przypowieści Izraelici pozostawali przy życiu tylko poprzez popatrzenie na węża. Podobnie niektórzy chrześcijanie wierzą, że do wybawienia wystarczy im tylko wiara. Idei tej przeciwstawił się przede wszystkim szanowny pan Jakub, który pisze wprost, że wiara bez uczynków jest martwa: Jakuba 2:14-26 (...)Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić? Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie”, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. Niemniej jednak ktoś powie: „Ty masz wiarę, a ja mam uczynki. Pokaż mi swą wiarę bez uczynków, a ja pokażę ci wiarę poprzez moje uczynki”. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Czynisz bardzo dobrze. Jednakże i demony wierzą, a dygoczą. Ale czy chciałbyś wiedzieć, o pusty człowiecze, że wiara bez uczynków jest bezczynna? Czy nasz ojciec Abraham nie został uznany za prawego na podstawie uczynków, gdy na ołtarzu ofiarował swego syna Izaaka? Widzisz, że jego wiara współdziałała z jego uczynkami i dzięki uczynkom jego wiara została wydoskonalona, i spełniły się słowa Pisma, które mówią: „Abraham uwierzył Jehowie i poczytano mu to za prawość”, i został nazwany „przyjacielem Jehowy”. Widzicie, że człowiek ma być uznany za prawego dzięki uczynkom, a nie tylko dzięki wierze. Tak samo i nierządnica Rachab — czy nie została uznana za prawą dzięki uczynkom, gdy gościnnie przyjęła posłańców i wysłała ich inną drogą? Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa. Z koncepcją tą zgadza się również szanowny pan Jan, który napisał krótko, ale konkretnie: 1 Jana 3:18 Dziateczki, nie miłujmy słowem ani językiem, lecz uczynkiem i prawdą. Może to się wydawać dziwne, ale podobną myśl znajdziemy w liście szanownego pana apostoła Pawła do Rzymian: Rzymian 2:13 Bo nie ci, którzy prawa słuchają, są prawi wobec Boga, lecz ci, którzy prawo wypełniają, zostaną uznani za prawych. Jeżeli jednak dalej poczytamy ten sam list znajdziemy przeciwną tej idei, ideę: Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Na szczyty absurdu wzbił się szanowny pan Paweł w liście do Galatów. W jednym zdaniu pisze On, że nikt nie zostaje uznany za prawego na podstawie prawa, ale dalej pisze, że prawy (człowiek wypełniający prawo) będzie żył dzięki wierze. Galatów 3:11 (...)Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”. Połączenie prawości z wiarą harmonizuje zaś z tezą, że wiara bez uczynków jest martwa. Problem problematycznych wywodów pana Pawła, został poruszony w liście 2 Piotra: 2 Piotra 3:15, 16 (...)A cierpliwość naszego Pana uważajcie za wybawienie, tak jak to według danej mu mądrości napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie. Z powyższego listu wynika, że nauki pana Pawła można przekręcić ku własnej zgubie. Cierpliwość, o której pisze w powyższym liście też może służyć zgubie. W biblii mamy zanotowane ciekawe spostrzeżenie: Kaznodziei 8:11 (...)Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła. Analizując biblię doszedłem do wniosku, że Bóg dba o swe ofiary. Czasami bywa tak, że czeka na to aż człowiek popełni cięższe przewinienie, bo na gorszym haku chce swą ofiarę zawiesić. Powróćmy na chwilę myślami do listów szanownego pana Pawła. Bezsprzecznie w jego listach można znaleźć sprzeczne idee, w tym przeciwstawiające się ideom szanownego pana Jehoszua. Przeciwstawne idee szanownego pana Jehoszua i sanownego pana Pawła zostały przedstawine tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5104-pan-jezus-kontra-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-gigantyczne-starcie-autorytet%C3%B3w/?hl=%2Bgigantyczne+%2Bstarcie Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kontrowersyjne idee pana Pawła wynikają z faktu, że pan Paweł przy Żydach udawał Żydów, przy ludziach bez prawa udawał bezprawnego, by ich pozyskać: 1 Koryntian 9:19-22 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Obłuda ta mogła być przyczyną tego, że jeżeli później pan Paweł pisał list do ludzi, przed którymi kogoś udawał, udawanie te mógł podtrzymywać w swoich listach. Kwestię obłudy szanownego pana apostoła Pawła i zamętu z niej wynikającego jest omawiana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6517-ob%C5%82uda-szanownego-pana-aposto%C5%82a-paw%C5%82a-przyczyn%C4%85-zam%C4%99tu-w%C5%9Br%C3%B3d-chrze%C5%9Bcijan/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii wiary i uczynków prawości. Również w liście szanownego pana Jana znajdziemy pochwałę prawości i naganę grzechu: 1 Jana 3:4-8 (...)Każdy, kto trwa w grzechu, trwa także w bezprawiu, toteż grzech jest bezprawiem. Wiecie również, że ten się ujawnił, aby usunąć nasze grzechy, a w nim grzechu nie ma. Nikt, kto pozostaje w jedności z nim, nie trwa w grzechu; nikt, kto trwa w grzechu, nie widział go ani go nie poznał. Dziateczki, niech was nikt nie wprowadza w błąd; kto trwa w prawości, jest prawy, tak jak ten jest prawy. Kto trwa w grzechu, pochodzi od Diabła, ponieważ Diabeł grzeszy od początku. Syn Boży po to się ujawnił, by zniweczyć dzieła Diabła. Równie dobitnie grzech gani szanowny pan Paweł: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Nauka ta jest zgodna z nauką szanownego pana Jehoszua: Mateusza 5:17-22; 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; kto zaś powie: ‚Podły głupcze!’, będzie podlegał ognistej Gehennie. (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Chrześcijanie grzeszą nie tylko słowem i czynem, ale również grzeszną myślą. Świadomość tego pozwala im podejmować walkę z grzechem już na etapie procesów zachodzących w głowie, w myślach. Dobre myśli powinny rodzić dobre słowa i przede wszystkim czyny. O wartości czynów, dobrych uczynków dobitnie świadczy przypowieść szanownego pana Jehoszua dotycząca czasów ostatecznych: Mateusza 25:31-46 (...)„Kiedy Syn Człowieczy przybędzie w swojej chwale, a wraz z nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swym chwalebnym tronie. I będą przed nim zebrane wszystkie narody, i będzie oddzielał jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kóz. I postawi owce po swej prawicy, ale kozy po swej lewicy. „Wtedy król powie do tych po swej prawicy: ‚Chodźcie, pobłogosławieni przez mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. Bo zgłodniałem, a daliście mi jeść; odczułem pragnienie, a daliście mi pić. Byłem obcym, a przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, a odzialiście mnie. Zachorowałem, a zaopiekowaliście się mną. Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie’. Wtedy prawi odpowiedzą mu tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy ciebie głodnym i cię nakarmiliśmy, lub spragnionym — i daliśmy ci pić? Kiedy widzieliśmy cię obcym i przyjęliśmy cię gościnnie, lub nagim — i cię odzialiśmy? Kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do ciebie?’ A król, odpowiadając, rzeknie im: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze uczyniliście to jednemu z najmniejszych spośród tych moich braci, w takiej uczyniliście to mnie’. „Wtedy powie z kolei do tych po swej lewicy: ‚Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla Diabła i jego aniołów. Bo zgłodniałem, ale nie daliście mi jeść, i odczułem pragnienie, ale nie daliście mi pić. Byłem obcym, ale nie przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, ale mnie nie odzialiście; chory i w więzieniu, ale się mną nie zaopiekowaliście’. Wtedy i oni odpowiedzą tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym lub spragnionym, lub obcym, lub nagim, lub chorym, lub w więzieniu i ci nie usłużyliśmy?’ Wtedy odpowie im tymi słowy: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze nie uczyniliście tego jednemu z tych najmniejszych, w takiej nie uczyniliście tego mnie’. I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego”. Z powyższych wersetów wynika, że chrześcijanie powinni słuchać prawa i swoje chrześcijaństwo udowadniać nie tylko posłuszeństwem względem prawa, ale również dobrymi uczynkami. Moim zdaniem taka postawa jest słuszna i godna naśladowania. Natomiast teza, że zbawienie osiągamy dzięki wierze bez uczynków prawa uważam za błędną, godną potępienia. A Wy co o tym myślicie? Która według was idea jest słuszna i godna do naśladowania?
  14. Mam pytanie do byłych, teraźniejszych, przyszłych Świadków Jehowy oraz do tych którzy nigdy nie byli i nie będą ŚJ, czyli do wszystkich. Otóż jak wiadomo nauki WTSu są zmienne i czasem dość radykalnie.(był krzyż jest pal, były święta nie ma świat itp.) I nigdy nie wiadomo co też ciekawego kolejna Strażnica objawi, jakie będą nowe prawdy. A tak swoją drogą czy prawda może się zmieniać? No ale może do sedna. Jeśliby CK w następnej strażnicy w ramach nowego światła oznajmiło, że Jezus jest Bogiem przez duże B i Duch Święty jest Bogiem, czyli krótko mówiąc wyznaliby wiarę w Trójcę Świętą i przytoczyliby na to argumenty trynitarian. To co by zrobili Świadkowie Jehowy? Uwierzyli by czy nie? Jeśli by uwierzyli to dlaczego? Dlatego, że Strażnica tak podała? Ale przecież argumenty są już w Piśmie Świętym. A jeśli nie to czemu? Przecież oznajmił by to jedyny kanał łączności z Jehową czyli CK.
  15. Bóg biblii, bogiem gniewu – czy w gniewie nie doprowadzi do wytracenia swoich czcicieli? Na początku naszych rozważań proszę ustalmy co to jest gniew: Gniew - gwałtowna reakcja na jakiś przykry bodziec zewnętrzny wyrażająca się podnieceniem, niezadowoleniem, oburzeniem; złość, wzburzenie, wściekłość, furia, irytacja … O Bogu biblii napisano, że jego imię płonie jego gniewem: Izajasza 30:27, 28 Oto imię Jehowy przychodzi z daleka, płonąc jego gniewem, z ciężkimi chmurami. Wargi jego napełniły się potępieniem, a jego język jest jak trawiący ogień. I jego duch jest jak zalewający potok, który sięga aż po szyję, żeby potrząsać narodami w sicie marności; a w szczękach ludów będzie wędzidło uzdy, które kieruje na manowce. Gniew jest jedną z cech charakteru Boga i towarzyszy on jego kontaktom z ludźmi, na których często wybucha gniewem: Jeremiasza 30:23, 24 Oto zerwał się wicher Jehowy, sama złość, pustosząca nawałnica. Będzie wirował nad głową niegodziwców. Płonący gniew Jehowy nie odwróci się, dopóki on nie wykona i nie spełni zamysłów swego serca. (...) Psalm 106:40-42 (...)I zapłonął gniew Jehowy przeciwko jego ludowi, i obrzydził On sobie swe dziedzictwo. I raz po raz wydawał ich w rękę narodów, żeby panowali nad nimi ci, którzy ich nienawidzą, i żeby ich uciskali nieprzyjaciele, a oni żeby byli poddani pod ich rękę. Izajasza 66:15, 16 „Bo oto Jehowa nadchodzi jak ogień, a jego rydwany są jak wicher, aby swój gniew spłacić złością, a swą naganę płomieniami ognia. Bo na podobieństwo ognia Jehowa wznieci spór, i to swym mieczem, przeciwko wszelkiemu ciału; a pobitych przez Jehowę będzie wielu. Jeremiasza 7:29, 30 „Ostrzyż swe nie obcięte włosy i wyrzuć je, a na nagich wzgórzach wznieś pieśń żałobną, Jehowa bowiem odrzucił i opuści pokolenie, na które pała strasznym gniewem. ‚Bo synowie Judy czynili to, co jest złe w moich oczach’ — brzmi wypowiedź Jehowy. (...) Lamentacje 4:11 (...)Jehowa dopełnił miary swej złości. Wylał swój płonący gniew. I wznieca ogień na Syjonie, pożerający jego fundamenty. Jeremiasza 49:37 (...)„Elamitów zaś roztrzaskam na oczach ich nieprzyjaciół i tych, którzy nastają na ich duszę; i sprowadzę na nich nieszczęście, mój płonący gniew” — brzmi wypowiedź Jehowy. „I posyłać będę za nimi miecz, dopóki ich nie wytępię”. Izajasza 42:23-25 (...)Kto z was nadstawi na to ucha? Kto będzie zwracał uwagę i słuchał z myślą o późniejszych czasach? Kto wydał Jakuba na splądrowanie, a Izraela grabieżcom? Czyż nie Jehowa, Ten, przeciw któremu zgrzeszyliśmy i którego drogami oni nie chcieli chodzić, i którego prawa nie słuchali? Dlatego On stale wylewał na niego złość, swój gniew i siłę wojny. I wciąż go to zewsząd niszczyło, ale on nie zwracał uwagi; i stale płonęło to przeciw niemu, lecz on nic nie brał sobie do serca. Izajasza 5:24, 25 (...)Toteż jak język ognia trawi ścierń, a sucha trawa znika w płomieniach, tak korzeń ich będzie jak stęchlizna, a ich kwiat będzie się unosił jak pył, gdyż odrzucili prawo Jehowy Zastępów i wzgardzili wypowiedzią Świętego Izraelskiego. Dlatego Jehowa zapałał gniewem na swój lud i wyciągnie swą rękę przeciw niemu, i ich uderzy. I góry zadrżą, a trupy ich będą jak odpadki pośrodku ulic.(...) Z tego ostatniego wersetu można wyciągnąć wniosek, że Boga do gniewu doprowadza nie słuchanie jego praw, w tym przede wszystkim zazdrość o innych Bogów. Temat Boga zazdrości o imieniu Kanna (Zazdrosny lub Zawistny) został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Osoby zainteresowane rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do tego co też może Boga biblii rozgniewać. Uważam, że to jest ważne, dla chrześcijan, bo wiedza ta może pomóc chrześcijanom unikać gniewu Boga. Kiedy szanowny pan Mojżesz umierał Bóg zdradził mu, że dobrze wie, że po jego śmierci Izraelici będą łamać przymierze i że będzie się na nich gniewał: Powtórzonego Prawa 31:16-18 (...)Jehowa zaś rzekł do Mojżesza: „Oto spoczniesz ze swymi praojcami; a ten lud wstanie i będą pośród siebie uprawiać nierząd z cudzoziemskimi bogami ziemi, do której idą, i opuszczą mnie, i złamią przymierze, które z nimi zawarłem. I w owym dniu zapłonie przeciwko nim mój gniew, i opuszczę ich, i zakryję przed nimi swe oblicze, i staną się czymś, co ma być strawione; i spadnie na nich wiele nieszczęść i udręk, i na pewno powiedzą w owym dniu: ‚Czyż nie dlatego spadły na nas te nieszczęścia, że pośród nas nie ma naszego Boga?’ Ja zaś w owym dniu zakryję swe oblicze z powodu całego zła, którego się dopuścili, gdyż zwrócili się do innych bogów. Podobne wnioski możemy wyciągnąć czytając Księgę Izajasza: Izajasza 46:8-11 (...)Przypomnijcie sobie to, abyście nabrali odwagi. Weźcie to sobie do serca, wy występni. Przypomnijcie sobie rzeczy pierwsze, dawne, że ja jestem Boski i nie ma innego Boga ani nikogo podobnego do mnie; Tym, który od początku oznajmia zakończenie i od dawna — to, czego jeszcze nie uczyniono; Tym, który mówi: ‚Mój zamiar się ostoi i uczynię wszystko, w czym mam upodobanie’; Tym, który ze wschodu słońca wzywa drapieżnego ptaka, z dalekiej ziemi męża, który spełni mój zamiar. Ja to powiedziałem, ja też to urzeczywistnię. Ja nadałem temu kształt, ja też to uczynię. Rozgniewać można Boga biblii w różny sposób. Bardzo ciekawa jest rozmowa szanownego pana Mojżesza z Bogiem, podczas której zapałał On gniewem: Wyjścia 4:10-16 (...)Wtedy Mojżesz powiedział do Jehowy: „Wybacz mi, Jehowo, ale ja nie jestem wymowny — ani od wczoraj, ani od przedwczoraj, ani odkąd mówisz do swego sługi — bo jestem ociężałych ust i ociężałego języka”. Na to Jehowa rzekł do niego: „Kto uczynił człowiekowi usta albo kto czyni go niemym lub głuchym, lub dobrze widzącym, lub ślepym? Czyż nie ja, Jehowa? Idź więc, a ja będę z twoimi ustami i nauczę cię, co winieneś mówić”. Lecz on powiedział: „Wybacz mi, Jehowo, ale racz posłać poprzez rękę tego, kogo chcesz posłać”. Wówczas Jehowa zapałał gniewem na Mojżesza i rzekł: „Czyż Lewita Aaron nie jest twoim bratem? Wiem, że naprawdę potrafi mówić. I co więcej, już jest w drodze, by się z tobą spotkać. Gdy cię zobaczy, uraduje się w swym sercu. I będziesz do niego mówił, i włożysz słowa w jego usta; a ja będę z twoimi ustami oraz z jego ustami i nauczę was, co macie czynić. I on będzie za ciebie mówił do ludu; i będzie ci służył za usta, ty zaś będziesz mu służył za Boga. Z rozmowy tej, podczas której Bóg wybuchł gniewem na to że pan Mojżesz narzekał na to, że nie jest wymowny wynika, że Bóg przewidział tok rozmowy i z góry zaplanował rozwiązanie przywołując brata pana Mojżesza, szanownego pana Aarona. Pomimo tego nie potrafił zapanować nad wybuchem gniewu. Proszę przejdźmy do kolejnego przykładu wybuchu gniewu Boga. Kiedy Izraelici przewozili Arkę szanowny pan Uzza bojąc się o to by się nie wywróciła podtrzymał ją. Bóg zapłoną gniewem i zabił pana Uzzę: 2 Samuela 6:4-7 (...)Jechali więc z nią z domu Abinadaba, który się znajdował na wzgórzu — z Arką prawdziwego Boga; Achio zaś szedł przed Arką. A Dawid i cały dom Izraela świętowali przed Jehową, mając wszelkiego rodzaju instrumenty z drewna jałowcowego oraz harfy i instrumenty strunowe, i tamburyny, i sistra, i czynele. I doszli aż do klepiska Nachona, a wtedy Uzza wyciągnął rękę ku Arce prawdziwego Boga i chwycił ją, bo bydło nieomal spowodowało wywrócenie. Wówczas Jehowa zapłonął gniewem na Uzzę i prawdziwy Bóg zabił go tam za ten postępek świadczący o braku szacunku, tak iż umarł tam przy Arce prawdziwego Boga. Proszę przeanalizujmy kolejny przykład tego co może doprowadzić Boga biblii do wybuchu gniewu. Pewnego dnia, kiedy Bóg był zagniewany i obrażony na Izraelitów sprawił by trochę ich zginęło z powodu złego uczynku jednej osoby. Gniew Go opuścił dopiero po naprawieniu złego uczynku. W gniewie kazał On ukamienować i spalić ogniem nie tylko winowajcę, ale także jego synów i córki i byka i osła i trzodę i namiot i wszystko co należało do winowajcy: Jozuego 7:1; 4,5; 10-21; 22-26 I synowie Izraela dopuścili się niewierności w związku z tym, co było przeznaczone na zagładę, jako że Achan, syn Karmiego, syna Zabdiego, syna Zeracha z plemienia Judy, wziął nieco z tego, co było przeznaczone na zagładę. Wówczas rozpalił się gniew Jehowy przeciwko synom Izraela. (…) Wyruszyło więc tam około trzech tysięcy mężczyzn, lecz rzucili się do ucieczki przed mieszkańcami Aj. A mieszkańcy Aj zabili spośród nich trzydziestu sześciu mężczyzn i ścigali ich sprzed bramy aż do Szebarim, i zabijali ich na zboczu. Toteż serce ludu zaczęło topnieć i stało się jak woda. (...)Jehowa zaś rzekł do Jozuego: „Wstań! Czemu padasz na twarz? Izrael zgrzeszył, a także naruszyli moje przymierze, które im dałem jako nakaz; wzięli też nieco z tego, co było przeznaczone na zagładę, i ukradli, i zataili to, i włożyli między własne przedmioty. I synowie Izraela nie zdołają powstać przeciwko swym nieprzyjaciołom. Podadzą swym nieprzyjaciołom tył, gdyż stali się czymś przeznaczonym na zagładę. Nie będę znowu z wami, jeśli nie zniszczycie spośród siebie tego, co jest przeznaczone na zagładę. Wstań! Uświęć lud i powiedz: ‚Uświęćcie się jutro, bo oto, co rzekł Jehowa, Bóg Izraela: „Jest pośród ciebie, Izraelu, coś przeznaczonego na zagładę. Nie zdołasz powstać przeciwko swym nieprzyjaciołom, dopóki nie usuniecie spośród siebie rzeczy przeznaczonej na zagładę. Stawcie się rano, plemię za plemieniem, i będzie tak, że plemię, które Jehowa wskaże, podejdzie, rodzina za rodziną, i rodzina, którą Jehowa wskaże, podejdzie, dom za domem, i dom, który Jehowa wskaże, podejdzie, krzepki mąż za krzepkim mężem. A ten, kto zostanie wskazany jako posiadający rzecz przeznaczoną na zagładę, będzie spalony ogniem, on i wszystko, co do niego należy, ponieważ naruszył przymierze Jehowy i ponieważ dopuścił się bezeceństwa w Izraelu”’”. Jozue wstał więc wczesnym rankiem i kazał podejść Izraelowi, plemieniu za plemieniem, i zostało wskazane plemię Judy. Następnie kazał podejść rodzinom Judy i wybrał rodzinę Zerachitów, po czym kazał podchodzić rodzinie Zerachitów, krzepkiemu mężowi za krzepkim mężem, i został wybrany Zabdi. W końcu kazał podchodzić jego domowi, krzepkiemu mężowi za krzepkim mężem, i został wybrany Achan, syn Karmiego, syna Zabdiego, syna Zeracha z plemienia Judy. Wtedy Jozue rzekł do Achana: „Synu mój, oddaj, proszę, chwałę Jehowie, Bogu Izraela, i uczyń wobec niego wyznanie, i powiedz mi, proszę: Co uczyniłeś? Nie ukrywaj tego przede mną”. Wówczas Achan odpowiedział Jozuemu i rzekł: „Zaiste, to ja zgrzeszyłem przeciw Jehowie, Bogu Izraela, i tak a tak uczyniłem. Gdy zobaczyłem pośród łupu piękną urzędową szatę z Szinearu oraz dwieście sykli srebra i jedną złotą sztabę ważącą pięćdziesiąt sykli, zapragnąłem ich i je wziąłem; a oto są ukryte w ziemi pośrodku mego namiotu, pieniądze zaś — pod spodem”. (...)Jozue natychmiast wysłał posłańców i oni pobiegli do namiotu, a oto było to ukryte w jego namiocie wraz z pieniędzmi pod spodem. Wzięli więc to wszystko ze środka namiotu i przynieśli do Jozuego i do wszystkich synów Izraela, i wysypali przed obliczem Jehowy. Następnie Jozue i cały Izrael wraz z nim wzięli Achana, syna Zeracha, oraz srebro i urzędową szatę, i sztabę złota, a także jego synów i jego córki, jak również jego byka i jego osła oraz jego trzodę i jego namiot, i wszystko, co do niego należało, i wyprowadzili ich na nizinę Achor. Potem Jozue rzekł: „Czemuż sprowadziliście na nas klątwę? Dzisiaj Jehowa sprowadzi klątwę na ciebie”. Wówczas cały Izrael zaczął rzucać w nich kamieniami, po czym spalili ich ogniem. Tak więc ukamienowali ich kamieniami. I usypali nad nim wielki stos kamieni, istniejący aż po dziś dzień. Wtedy Jehowa odwrócił swój płonący gniew. Dlatego miejsce to po dziś dzień nosi nazwę Nizina Achor. Innym razem Bóg pogniewał się na szanownego pana Dawida, za to, że dokonał spisu ludności. Bóg postanowił ukarać pana Dawida, ale pozwolił wspaniałomyślnie wybrać rodzaj kary. Pan Dawid wybrał trzy dni plagi, podczas której umarło siedemdziesiąt tysięcy osób: 2 Samuela 24:1, 2; 10-15 (...)I znowu gniew Jehowy rozpalił się przeciwko Izraelowi, gdy ktoś pobudził przeciw nim Dawida, mówiąc: „Idź, policz Izraela i Judę”. Rzekł więc król do Joaba oraz do dowódcy wojsk, który z nim był: „Przejdź, proszę, przez wszystkie plemiona Izraela, od Dan aż po Beer-Szebę, i spiszcie lud, a będę znał liczbę ludu”. ...)A serce Dawida zaczęło go smagać, gdy już tak policzył lud. Rzekł więc Dawid do Jehowy: „Bardzo zgrzeszyłem tym, co uczyniłem. A teraz, Jehowo, proszę, niech przeminie wina twego sługi; postąpiłem bowiem bardzo głupio”. Gdy Dawid rano wstał, do proroka Gada, który był wizjonerem Dawida, doszło słowo Jehowy, mówiące: „Idź i powiedz Dawidowi: ‚Oto, co rzekł Jehowa: „Wkładam na ciebie trzy rzeczy. Wybierz sobie jedną z nich, żebym ci ją uczynił”’”. Toteż Gad przyszedł do Dawida i rzekł do niego: „Czy ma przyjść na ciebie siedem lat klęski głodu w twojej ziemi czy też trzy miesiące uciekania przed twoimi wrogami, którzy by cię ścigali, czy raczej trzy dni zarazy w twojej ziemi? Przeto wiedz i zobacz, co mam odpowiedzieć Temu, który mnie posłał”. A Dawid rzekł do Gada: „To dla mnie wielka udręka. Niechbyśmy, proszę, wpadli w rękę Jehowy, gdyż liczne są jego zmiłowania; lecz niech nie wpadnę w rękę człowieka”. Wtedy Jehowa spowodował w Izraelu zarazę trwającą od rana aż do wyznaczonego czasu, tak iż z ludu od Dan aż do Beer-Szeby umarło siedemdziesiąt tysięcy osób. Innym razem Izraelici rozgniewali Boga tym, że zaczęli narzekać na to, że nie mają do jedzenia mięsa. Bóg zapowiedział im, że da im mięso do jedzenia. Jak obiecał tak zrobił. Sprawił, że do ich obozu nadciągnęły wielkie ilości ptaków, które Izraelici mordowali i jedli. Z ptakami nadleciał też gniew Boga i kiedy mieli jeszcze mięso między zębami począł ich mordować: Psalm 78:23-31 (...)I nakazał chmurnym niebiosom w górze, i otworzył drzwi nieba. I niczym deszcz zsyłał na nich mannę do jedzenia, i dał im zboże nieba. Ludzie jedli chleb mocarzy; zaopatrzenie im zsyłał do syta. Za jego sprawą zerwał się w niebiosach wiatr wschodni, a wiatr południowy powiał swą siłą. I zesłał na nich deszcz żywności tak jak proch, skrzydlate stworzenia latające — niczym ziarnka piasku mórz. I sprawiał, że spadały pośród jego obozu, dookoła jego przybytków. Jedli więc i nasycili się bardzo, a czego pragnęli, to im sprowadzał. Nie odstąpili od swego pragnienia, pokarm zaś był jeszcze w ich ustach, gdy wezbrał przeciw nim srogi gniew Boga i zaczął On zabijać pośród ich najtęższych; powalił też młodzieńców Izraela. Kiedy Bóg mordował Izraelitów na pustyni zagłady, to zaczęli oni narzekać na swój los. Nie spodobało się to Bogu i w gniewie zaczął on ich wytracać miotaczem ognia: Liczb 11:1-3 (...)A lud stał się podobny do takich, którzy narzekają na coś złego do uszu Jehowy. Gdy Jehowa to usłyszał, rozpalił się jego gniew i ogień Jehowy zapłonął przeciwko nim, i pochłonął niektórych na skraju obozu. Kiedy lud zaczął wołać do Mojżesza, błagał on Jehowę i ogień zgasł. I miejscu temu nadano nazwę Tabera, gdyż ogień Jehowy zapłonął przeciwko nim. Z tego zdarzenia możemy wyciągnąć wniosek, że Izraelici wszelkie kary powinni znosić bez narzekania, które może rozgniewać Boga. Zasadę tę rozwinął później szanowny pan Jehoszua (Jezus). Według jego nauk prześladowani chrześcijanie powinni w trudnych sytuacjach się radować, wręcz skakać z radości: Mateusza 5:11, 12 (...)Szczęśliwi jesteście, gdy was lżą i prześladują, i ze względu na mnie kłamliwie mówią przeciwko wam wszelką niegodziwość. Radujcie się i skaczcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebiosach; tak bowiem prześladowali proroków przed wami. Trzeba tu dodać, że Bóg zadbał o to, by wypróbowywać nieustannie Izraelitów wodząc ich na pokuszenie przez ludzi z innych narodów: Sędziów 2:19-23 (...)Lecz gdy sędzia umarł, odwracali się i postępowali bardziej zgubnie niż ich ojcowie, chodząc za innymi bogami, by im służyć i kłaniać się im. Nie zaniechali swych postępków i swego upartego zachowania. W końcu Jehowa zapłonął gniewem na Izraela i rzekł: „Ponieważ ten naród naruszył moje przymierze, które nakazałem ich praojcom, i nie słuchał mego głosu, więc i ja nie wypędzę sprzed ich oblicza ani jednego z narodów, które pozostawił Jozue, gdy umierał — żeby przez nie wypróbować Izraela, czy będą strzec drogi Jehowy i nią chodzić, tak jak jej strzegli ich ojcowie, czy nie”. Toteż Jehowa pozwolił pozostać tym narodom, nie wypędzając ich szybko, i nie wydał ich w rękę Jozuego. Więcej na temat prób wiary można przeczytać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6262-pr%C3%B3by-wiary-w-%C5%BCyciu-chrze%C5%9Bcijan-powodem-do-rado%C5%9Bci/ Osoby zainteresowane rolą prób wierności zasadom w życiu Izraelitów i chrześcijan zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Zarówno z biblii jak i pozabiblijnej historii w tym najnowszej wynika, że życie Izraelitów to ciągnące się tysiącami lat nieustanne pogromy inspirowane gniewem Boga. Tysiące lat temu prorok Jeremiasz zauważył, że lud Izraelski został zwiedziony przez Boga: Jeremiasza 4:10 (...)I odezwałem się: „Ach, Wszechwładny Panie, Jehowo! Doprawdy, całkowicie zwiodłeś ten lud i Jerozolimę, mówiąc: ‚Pokój mieć będziecie’, a miecz przeniknął aż do duszy”. W podobnym tonie żali się psalmista: Psalm 74:1 Czemu, Boże, odrzuciłeś na zawsze? Czemu gniew twój stale bucha jak dym przeciw trzodzie twego pastwiska? Z czasem na ziemi pojawił się nowy prorok, uznawany za syna Boga szanowny pan Jehoszua (Jezus). Łukasza 2:8-14 W tej samej krainie byli też pasterze, przebywający pod gołym niebem i strzegący nocą swych trzód. Nagle stanął przy nich anioł Jehowy i chwała Jehowy ich opromieniła, a oni bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się, oto bowiem oznajmiam wam dobrą nowinę o wielkiej radości, która będzie udziałem całego ludu, gdyż w mieście Dawidowym narodził się wam dzisiaj Wybawca, którym jest Chrystus Pan. A oto znak dla was: znajdziecie dzieciątko owinięte pasami płótna i leżące w żłobie”. I nagle przy aniele pojawiło się mnóstwo wojska niebiańskiego, wysławiającego Boga i mówiącego: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój wśród ludzi dobrej woli”. Niektórzy teolodzy widzą w nim krzewiciela pokoju zapowiedzianego przez szanownego pana proroka, Izajasza: Izajasza 52:7 Jakże pełne wdzięku są na górach stopy tego, kto przynosi dobrą nowinę, kto ogłasza pokój, kto przynosi dobrą nowinę o czymś lepszym, kto ogłasza wybawienie, kto mówi do Syjonu: „Twój Bóg został królem!” Jednak werset z Księgi Psalmów ostrzega, że gniew syna łatwo się zapala: Psalm 2:11, 12 (...)Służcie Jehowie z bojaźnią i radujcie się ze drżeniem. Pocałujcie syna, żeby On się nie rozsierdził i żebyście nie zginęli z drogi, bo jego gniew łatwo się zapala.(...) Jego własne słowa i zachowanie pozbawiają nas wszelkich złudzeń: Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jana 14:9 (...)Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.(...) Ostro ruga on Izraelitów: Mateusza 21:10-12 (...)A gdy wszedł do Jerozolimy, całe miasto było poruszone i mówiło: „Kto to jest?” Tłumy mówiły: „To jest prorok Jezus, z Nazaretu w Galilei!” A Jezus wszedł do świątyni i powyrzucał wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni, i poprzewracał stoły wymieniających pieniądze, a także ławy sprzedających gołębie. Jana 2:13-17 (...)A zbliżała się Pascha żydowska i Jezus udał się do Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedawców bydła i owiec, i gołębi, jak również wekslarzy na ich miejscach. Uczyniwszy więc bicz z powrozów, wypędził ich wszystkich ze świątyni, a także owce i bydło, i rozsypał monety wymieniających pieniądze oraz poprzewracał ich stoły. A do sprzedających gołębie rzekł: „Zabierzcie to stąd! Przestańcie robić z domu mego Ojca dom handlu!” Uczniowie jego przypomnieli sobie, że jest napisane: „Gorliwość o twój dom mnie pożre”. Mateusza 23:27, 28, 33 (...)„Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości. Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia. (...)„Węże, pomiocie żmijowy, jakże uciekniecie przed sądem Gehenny? Chrześcijanie widzący w Jezusie orędownika pokoju mogli srogo się zawieść: Mateusza 10:34-37 (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Łukasza 12:49-53 (...)Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął?! (...) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Więcej o wojennym orędziu Boga biblii można przeczytać tu: Bóg Biblii, Koranu - Bóg wojny. https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Osoby zainteresowane wojowniczą naturą Boga biblii serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. I tutaj: Czy chrześcijaństwo może być źródłem pokoju czy raczej wojny to osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6222-czy-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo-mo%C5%BCe-by%C4%87-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82em-pokoju-czy-raczej-wojny/ Osoby zainteresowane rolą wojny w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Z przeanalizowanego materiału wynika, że Bóg biblii miewa napady gniewu a nawet furii, podczas których może zabić dziesiątki tysięcy ludzi. Z biblii dowiemy się też, że gniew to coś złego. Proszę zastanówmy się nad wersetami biblijnymi dotyczącymi gniewu: Przysłów 11:23 Pragnienie prawych jest na pewno dobre; nadzieją niegodziwych — straszny gniew. Z tego wersetu wynika, że ludzie niegodziwi pragną strasznego gniewu. Jeżeli odnieść go do Boga biblii, to jeżeli pragnie on gniewu jest On niegodziwy. Przysłów 19:11 (...)Wnikliwość człowieka powściąga jego gniew i jest rzeczą piękną, gdy przechodzi on do porządku nad występkiem. Ten werset sugeruje, że wnikliwość powściąga gniew i jeżeli uda się go opanować to jest to rzecz piękna. Sugeruje on, że Bóg nie jest wnikliwy i nie panując nad sobą robi brzydkie rzeczy. Przysłów 14:29 Kto jest nieskory do gniewu, obfituje w rozeznanie, lecz kto jest niecierpliwy, wywyższa głupotę. Jeżeli ten werset odnieść do Boga, to brakuje mu rozeznania i wywyższa od głupotę. Przysłów 15:18 Człowiek rozzłoszczony wszczyna zwadę, lecz nieskory do gniewu uśmierza kłótnię. Ten werset tłumaczy nam dlaczego Bóg biblii wszczyna zwady. Przysłów 16:32 Nieskory do gniewu jest lepszy niż mocarz, a panujący nad swym duchem — niż zdobywca miasta. Z tego wersetu wynika, że Bóg jest gorszy od mocarzy i zdobywców miast – może zdobyć na przykład tylko wsie. Po tej analizie złego wpływu gniewu na otaczającą nas rzeczywistość zdumiewają słowa szanownego pana Jehoszua (Jezusa) ganiące gniew: Mateusza 5:21, 22 (...)„Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; (…) Nie możemy wykluczyć, że wypowiadając te słowa podpisał on wyrok zarówno na siebie jak i na swego Ojca, z listu szanownego pana apostoła Pawła wynika, że osoby miewające napady gniewu nie odziedziczą królestwa Bożego: Galatów 5:19-21 (...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego. Potępienie gniewu znajdziemy w wielu listach uczniów szanownego pana Jehoszua (Jezusa): Jakuba 1:19 Wiedzcie to, bracia moi umiłowani. Każdy człowiek ma być prędki do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do srogiego gniewu; Kolosan 3:8-10 (...)odrzućcie od siebie to wszystko: srogie zagniewanie, gniew, zło, obelżywe słowa i sprośną mowę z waszych ust. Nie okłamujcie się nawzajem. Zrzućcie starą osobowość razem z jej praktykami i przyodziejcie się w nową osobowość(...) Efezjan 4:31, 32 (...)Wszelka złośliwa gorycz i gniew, i srogie zagniewanie, i krzyk, i obelżywa mowa niech będą spośród was usunięte wraz z wszelkim złem. Natomiast stańcie się jedni dla drugich życzliwi, tkliwie współczujący, wspaniałomyślnie przebaczając sobie nawzajem, jak i wam Bóg przez Chrystusa wspaniałomyślnie przebaczył. Jakuba 1:19-21 (...)Wiedzcie to, bracia moi umiłowani. Każdy człowiek ma być prędki do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do srogiego gniewu; bo srogi gniew człowieka nie prowadzi do prawości Bożej. Odrzućcie zatem wszelką plugawość i tę rzecz zbyteczną, zło, a z łagodnością przyjmujcie zaszczepianie słowa, które może wybawić wasze dusze. Jakuba 3:13-16 Kto wśród was jest mądry i odznacza się zrozumieniem? Ten niech swym szlachetnym postępowaniem pokaże swe uczynki z łagodnością właściwą mądrości. Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość. Również szanowny pan papież Franciszek dostrzega szkodliwość gniewu: "Jezus przypomina nam, że nawet słowa mogą zabijać! Dlatego nie tylko nie wolno nastawać na życie bliźniego, ale nawet wylewać na niego truciznę gniewu i ugodzić go oszczerstwami" Naukę o szkodliwości gniewu znajdziemy również w islamie – w naukach szanownego pana Mahometa: Najmocniejszy z was jest ten, kto najprędzej opanuje się w gniewie; Nie ten jest silny, kto powala innych, lecz ten, kto potrafi opanować swój gniew. Negatywnie też gniew oceniają różni myśliciele. Podam tylko kilka przykładów: Szanowny pan Horacy: "Gniew jest chwilowym szaleństwem" "I w nieszczęściu zachowuj spokój umysłu" Szanowny pan Owidiusz: "Łagodny pokój przystoi ludziom, gniewne szczekanie zwierzętom" Szanowny pan Seneka Młodszy: "Wino rozpala gniew" Myślę, że ta ostatnia myśl wiele nam tłumaczy. Powodem niekontrolowanych wybuchów Boga Ojca jak i jego Syna może być pociąg do alkoholu. W Księdze Psalmów napisano: Sędziów 9:12, 13 (...)Następnie drzewa rzekły do winorośli: ‚Chodź, bądź nad nami królową’. Tymczasem winorośl powiedziała im: ‚Czy mam zaniechać mego młodego wina, które rozwesela Boga i ludzi, i czy mam pójść, by się kołysać nad drzewami?’ Z biblii wynika też, że również szanowny pan Jezus alkoholu nie odmawiał: Łukasza 7:34 Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówicie: ‚Oto człowiek żarłoczny i oddający się piciu wina, (…) Kwestia roli alkoholu w życiu chrześcijan jest jednak oddzielnym tematem, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane problemem alkoholizmu serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kiedy czytam te myśli dotyczące gniewu dostrzegam wielki dramat chrześcijan. Z jednej strony zdają sobie oni sprawę ze zgubnego wpływu gniewu. W teologii Rzymsko katolickiej gniew zalicza się do grzechów głównych. Z biblii wynika, że ludzie gniewni nie odziedziczą królestwa Bożego: Galatów 5:19-21 (...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego. Z drugiej zaś strony chrześcijanie są czcicielami Boga, którego imię płonie jego gniewem i wiedzie ludzi na manowce: Izajasza 30:27, 28 Oto imię Jehowy przychodzi z daleka, płonąc jego gniewem, z ciężkimi chmurami. Wargi jego napełniły się potępieniem, a jego język jest jak trawiący ogień. I jego duch jest jak zalewający potok, który sięga aż po szyję, żeby potrząsać narodami w sicie marności; a w szczękach ludów będzie wędzidło uzdy, które kieruje na manowce. Natomiast syn Boga, szanowny pan Jehoszua (Jezus) będąc i wzorem do naśladowania dla chrześcijan i dokładnym wyobrażeniem Boga Ojca, którego imię płonie gniewem w naturalny sposób wciąga chrześcijan w konieczność wybuchania gniewem: Hebrajczyków 1:1-3 (...)Bóg, który dawno temu przy wielu okazjach i wieloma sposobami przemawiał do naszych praojców za pośrednictwem proroków, przy końcu tych dni przemówił do nas za pośrednictwem Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego i przez którego uczynił systemy rzeczy. On jest odbiciem chwały Boga i dokładnym wyobrażeniem samej jego istoty(...) Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jana 14:9 (...)Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.(...) Psalm 2:11, 12 (...)Służcie Jehowie z bojaźnią i radujcie się ze drżeniem. Pocałujcie syna, żeby On się nie rozsierdził i żebyście nie zginęli z drogi, bo jego gniew łatwo się zapala.(...) Warto tu zacytować jeszcze jeden ważny powód, który może doprowadzić do wybuchu Bożego gniewu: Rzymian 1:18-21 Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę. Z wersetu tego możemy wyciągnąć wniosek, że każdy kto tłumi prawdę naraża się na gniew Boży. Na zakończenie tych rozważań uznałem że zaratusztrianizmie gniew powiązano ze złymi demonami: Aeszma Dewa [staropers. heszm 'gniew', daiva 'zły duch'], w zaratusztrianizmie przywódca 7 arcydemonów stanowiących straż przyboczną Arymana, przeciwnik anioła Sraoszy; demon pożądania, gniewu, zniszczenia, wojen, mordów i innych haniebnych czynów; atakuje dusze zmarłych, które po śmierci muszą przejść po moście Czinwat... Moim zdaniem powinniśmy poważnie się zastanowić czy Bóg biblii i jego Syn nie są demonami, których celem jest zwiedzenie ludzkości i zatracenie ich w piekle. Temat czy szanowny pan Jezus to Abaddon i czy Bóg Jehowa to Demon został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/ Osoby zainteresowane tym, czy Bóg Biblii i jego syn, szanowny pan Jezus to demony, serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. To czy pan Jezus zwiódł ludzi po to by zatracić ich w piekle został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowane zwodniczą działalnością szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Moim zdaniem hipotezy te są wielce prawdopodobne. Gniew uważam za szkodliwą emocję będącą częścią nienawiści i myślę, że powinniśmy starać się go zwalczać, co z kolei kłóci się z byciem chrześcijaninem i czcicielem Boga biblii, który słynie z gniewu. A Wy co o tym myślicie?
  16. Jedną z cech Boga biblii jest to, że obraża się On zwłaszcza gdy jego czciciele oddają cześć innym Bogom. Na początek naszych rozważań zastanówmy się nad tym co to jest obraza. W słowniku tak zdefiniowano to słowo: obraza 1. obelżywe wyrażenie się o kimś, zachowanie się względem kogoś, uchybienie czyjejś godności osobistej; zniewaga 2. obrażenie się, poczucie się obrażonym Przeciwieństwa obrazy to: pochwała, szacunek, uznanie, chwała, poszanowanie, poważanie, respekt, uszanowanie, atencja, nabożeństwo, pietyzm, rewerencja W oparciu o biblię proszę zastanówmy się nad tym co może być powodem obrazy Boga biblii. Pierwsze przykazanie jakie obowiązuje jego fanatyków to wyłączne oddanie i zakaz służenia czy też oddawania czci innym Bogom: Wyjścia 20:2-6 (...)Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu. „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Jeremiasza 25:6 (...)A nie chodźcie za innymi bogami, by im służyć i się im kłaniać, żebyście mnie nie obrażali dziełem swoich rąk i żebym nie sprowadził na was nieszczęścia’. Przykazanie to wynika też z faktu, że Bóg biblii jest Bogiem zazdrosnym - Zazdrosny to jego imię. Wyjścia 34:11-14 (...)„A ty przestrzegaj tego, co ci dzisiaj nakazuję. Oto ja wypędzam przed tobą Amorytów i Kananejczyków, i Hetytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów. Strzeż się, byś nie zawarł przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, żeby czasem nie okazało się ono sidłem pośród ciebie. Ale ich ołtarze macie zburzyć, a ich święte słupy macie potrzaskać oraz ich święte pale macie pościnać. Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym(...) Kwestię zazdrości w życiu chrześcijan omawiamy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1483-czy-jehowa-i-jezus-zazdroszczac-grzesza-i-nie-odziedzicza-krolestwa-bozego/?hl=zazdroszcz%C4%85c I tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Osoby zainteresowane rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy do kwestii obrażania się i jego wpływu na życie czcicieli Boga, który się obraża. Izraelici, naród wybrany przez Boga zaczęli łamać przykazanie Boga, obrażać go i pobudzać do zazdrości: Powtórzonego Prawa 32:21 (...)Pobudzili mnie do zazdrości tym, co nie jest bogiem; drażnili mnie swymi nic niewartymi bożkami; ja zaś pobudzę ich do zazdrości tym, co nie jest ludem; będę ich obrażał przez naród nierozumny. Powtórzonego Prawa 32:16 (...)Zaczęli pobudzać go do zazdrości obcymi bogami; stale go obrażali obrzydliwościami. Sędziów 2:11, 12 (...)I synowie Izraela zaczęli czynić to, co złe w oczach Jehowy, i służyć Baalom. Porzucili więc Jehowę, Boga swych ojców, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, a poszli za innymi bogami, spośród bogów ludów, które ich zewsząd otaczały, i zaczęli się im kłaniać, tak iż obrażali Jehowę. 1 Królów 16:13 (...)Izrael zgrzeszył, obrażając Jehowę, Boga Izraela, swymi marnymi bożkami. Obrażony i pobudzony do zazdrości, obrażony Bóg począł się w bestialski i zajadły sposób pastwić nad Izraelitami: Ezechiela 8:17, 18 Ponadto rzekł do mnie: „Czy widziałeś to, synu człowieczy? Czy dla domu Judy jest rzeczą tak błahą dopuszczać się obrzydliwości, które tu popełnili, że jeszcze muszą napełniać kraj gwałtem i że znowu mnie obrażają, a pod nos podsuwają mi latorośl? Ja także będę działał w złości. Moje oko się nie użali ani nie będę współczuł. I wołać będą do moich uszu donośnym głosem, lecz ja ich nie wysłucham”. Ezechiela 5:11-13 (...)„‚Dlatego jako żyję — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy — zaiste, ponieważ skalałoś moje sanktuarium wszystkimi swymi obrzydliwościami i wszystkimi swymi odrażającymi rzeczami, więc i ja cię pomniejszę, a moje oko się nie użali i ja też nie okażę współczucia. Jedna trzecia z ciebie — ci umrą od zarazy i pośród ciebie dobiegną swego kresu z powodu klęski głodu. Następna trzecia część — ci padną od miecza dookoła ciebie. A ostatnią trzecią część rozproszę na wszystkie wiatry i dobędę za nimi miecza. I mój gniew ustanie, i uśmierzę na nich swą złość, i się pocieszę, i będą musieli poznać, że ja, Jehowa, powiedziałem, domagając się wyłącznego oddania — gdy dopełnię na nich swej złości. 2 Królów 21:14, 15 I porzucę ostatek mego dziedzictwa, i wydam ich w rękę ich nieprzyjaciół, i dla wszystkich swych nieprzyjaciół staną się po prostu łupem i zdobyczą, ponieważ czynili to, co złe w moich oczach, i ciągle mnie obrażali od dnia, gdy ich praojcowie wyszli z Egiptu, aż po dziś dzień’”. Z czasem pojawił się na ziemi szanowny pan Jezus, oczywiście podobny do Boga Ojca: Kolosan 1:15 (...)On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia(...) Sam tego nauczał: Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jana 14:9 (...)Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.(...) Oprócz zazdrości odziedziczył też zamiłowanie do obrażania się. Chrześcijanie powinni kochać szanownego pana Jezusa bardziej od wszelkich innych stworzeń, a swoich najbliższych powinni znienawidzić: Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on (szanowny pan Jezus) zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem...." Według biblii szanowny pan Jezus przeją na siebie, wszelkie obelgi jakie odczuwa Bóg Ojciec, a gorliwość jego jest pożerająca: Rzymian 15:3 (...)Gdyż nawet Chrystus nie miał upodobania w samym sobie; lecz jak jest napisane: „Obelgi tych, którzy ciebie lżyli, spadły na mnie”. Psalm 69:9 Albowiem gorliwość o twój dom mnie pożarła, a obelgi tych, którzy lżą ciebie, spadły na mnie. Jana 2:13-17 (...)Zbliżała się Pascha żydowska i Jezus udał się do Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedawców bydła i owiec, i gołębi, jak również wekslarzy na ich miejscach. Uczyniwszy więc bicz z powrozów, wypędził ich wszystkich ze świątyni, a także owce i bydło, i rozsypał monety wymieniających pieniądze oraz poprzewracał ich stoły. A do sprzedających gołębie rzekł: „Zabierzcie to stąd! Przestańcie robić z domu mego Ojca dom handlu!” Uczniowie jego przypomnieli sobie, że jest napisane: „Gorliwość o twój dom mnie pożre”. Proszę zastanówmy się teraz nad przedmiotem obrazy Boga biblii o imieniu Kanna (Zazdrosny lub Zawistny). W psalmach pisze, że przedmiotem tej obrazy są nic nie warci Bogowie, którzy nie istnieją: Psalm 31:6 (...)Zaiste, nienawidzę tych, którzy zważają na nic niewarte, marne bożki; ja zaś pokładam ufność w Jehowie. Psalm 115:3-8 (...)Ale nasz Bóg jest w niebiosach; uczynił wszystko, co mu się podobało uczynić. Ich bożki to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. Mają usta, lecz nie mówią; mają oczy, lecz nie widzą; mają uszy, lecz nie słyszą. Mają nos, lecz nie czują zapachu. Ręce mają, lecz nie dotykają. Stopy mają, lecz nie chodzą; gardłem swym nie wydają dźwięku. Do nich staną się podobni ich twórcy — wszyscy, którzy im ufają. Psalm 135:15-18 (...)Bożki narodów to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. Usta mają, lecz nic nie mówią; oczy mają, lecz nic nie widzą; uszy mają, lecz ku niczemu nie mogą nadstawić ucha. Nie ma też ducha w ich ustach. Podobni do nich staną się ci, którzy je czynią, każdy, kto im ufa. Myśl ta została rozwinięta w Księdze Izajasza: Izajasza 44:12-20 (...)Ten, kto rzeźbi dłutem w żelazie, obrabia je nad węglami; i nadaje mu kształt młotami, i obrabia je swym mocnym ramieniem. I zgłodniał, nie ma więc siły. Nie pił wody, toteż się męczy. Ten, kto rzeźbi w drewnie, rozciąga sznur mierniczy; kreśli po nim czerwoną kredą; obrabia je dłutem do drewna; i kreśli je cyrklem, i w końcu czyni z niego podobiznę mężczyzny, niby piękność ludzką, aby przebywała w domu. Oto ktoś zajmuje się ścinaniem cedrów; i obiera sobie pewien gatunek drzewa, okazałego drzewa, i pozwala, by spotężniało wśród drzew lasu. Zasadził drzewo laurowe, a ulewny deszcz zapewnia mu wzrost. I służy ono człowiekowi do podtrzymywania ognia. Część z niego bierze on więc, żeby się ogrzać. Rozpala ognisko i piecze chleb. Robi także boga, żeby mu się kłaniać. Czyni z niego rzeźbiony wizerunek i pada przed nim na twarz. Połowę spala w ogniu. Na połowie starannie piecze mięso, które zjada, i staje się syty. Ogrzewa się też i mówi: „Ha, ogrzałem się. Widziałem blask ognia”. Z reszty zaś czyni sobie boga, rzeźbiony wizerunek. Pada przed nim na twarz i kłania się, i modli się do niego, mówiąc: „Ratuj mnie, bo jesteś moim bogiem”. Nie poznali ani nie rozumieją, gdyż ich oczy są zamazane, aby nie widziały, ich serce — aby nie przejawiało wnikliwości. I nikt nie wspomina w swym sercu ani nie ma poznania ni zrozumienia, aby rzec: „Połowę spaliłem w ogniu, a poza tym na jego węglach upiekłem chleb; piekę mięso i jem. Czyż z reszty mam uczynić obrzydliwość? Czyż mam padać na twarz przed suchą kłodą jakiegoś drzewa?” Taki karmi się popiołem. Zwiodło go jego obałamucone serce. I taki nie ratuje swej duszy ani nie mówi: „Czyż to nie fałsz w mej prawicy?” Ten sam sposób rozumowania przyjął szanowny pan apostoł Paweł: 1 Koryntian 8:4 (...)A jeśli chodzi o jedzenie pokarmów ofiarowanych bożkom, wiemy, że bożek jest nicością na świecie i że nie ma innego Boga oprócz jednego. Efezjan 4:6 (...)jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi i przez wszystkich, i we wszystkich. Jeżeli istnieje tylko jeden Bóg, a wszyscy inni Bogowie są nicością, wymysłem ludzi i absolutnie niczym więcej, to wniosek z tego wynika, że Bóg biblii jest zazdrosny tylko i wyłącznie o urojenia i wymysły ludzi, którzy zostali stworzeni na jego podobieństwo Bogów biblii: Rodzaju 1:26, 27 (...)I przemówił Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi”. I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że wszystkie urojenia różnych Bogów zrodziły się w umyśle Boga stworzyciela i tak naprawdę Bóg biblii jest zazdrosny i obrażony o urojenia, których jest bezpośrednim sprawcą. Istnieje jednak też możliwość, że sformułowany przez znawców biblii dogmat, że istnieje tylko jeden Bóg jest fałszywy, a zazdrość o innych Bogów i towarzyszące mu uczucie obrazy Boga biblii może być zasadne. Inaczej jest jednak z szanownym panem Jezusem. Jest on zazdrosny nie tylko o innych Bogów, ale o absolutnie wszystko co człowiek może pokochać poza nim i Bogiem Ojcem: Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on (szanowny pan Jezus) zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem...." Szanownego pana Jezusa chrześcijanie mają kochać ponad wszytko, a wszystkich swoich najbliższych mają nienawidzić. Dla Boga Ojca zasadniczym powodem do obrazy było łamanie pierwszego przykazania, jakie dał on ludziom: Wyjścia 20:2-6 (...)Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu. „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Szanowny pan Jezus zaostrzył prawo dane przez Boga: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem - grzeszą również myślą, a szanowny pan Jezus poważnie potraktował nawet najmniejsze przykazania. Dodatkowo powiązał On przestrzeganie przykazań z miłością. Według szanownego pana Jezusa miłość to przestrzeganie przykazań: Jana 14:15 (...)Jeżeli mnie miłujecie, będziecie przestrzegać moich przykazań; Jana 15:9, 10 (...)Tak jak Ojciec umiłował mnie, a ja umiłowałem was, pozostańcie w mojej miłości. Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że nie przestrzeganie nawet najmniejszych przykazań szanownego pana Jezusa może go pobudzić do zazdrości, a grzesznicy zostaną surowo ukarani: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Szerzej zaostrone prawo szanownego pana Jezusa zostało omówione tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/#entry318553 Osoby zainteresowane przekleństwem prawa Chrystusowego serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii obrażania się Boga biblii. W Księdze Jeremiasza znajdziemy pytanie Boga biblii: Jeremiasza 8:19 (...)„Dlaczego mnie obrażali swymi rytymi wizerunkami, swymi nic niewartymi, cudzoziemskimi bogami?” Moim zdaniem bez wątpienia jedną z przyczyn niewierności Izraelitów jest fakt, że sam Bóg zadbał o to by byli kuszeni: Sędziów 2:20-23 (...)W końcu Jehowa zapłonął gniewem na Izraela i rzekł: „Ponieważ ten naród naruszył moje przymierze, które nakazałem ich praojcom, i nie słuchał mego głosu, więc i ja nie wypędzę sprzed ich oblicza ani jednego z narodów, które pozostawił Jozue, gdy umierał — żeby przez nie wypróbować Izraela, czy będą strzec drogi Jehowy i nią chodzić, tak jak jej strzegli ich ojcowie, czy nie”. Toteż Jehowa pozwolił pozostać tym narodom, nie wypędzając ich szybko, i nie wydał ich w rękę Jozuego. Podobnie też są kuszeni chrześcijanie: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Temat roli zwodzicieli i oszustów w kościołach chrześcijańskich został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6265-zwodziciele-oszu%C5%9Bci-cech%C4%85-rozpoznawcz%C4%85-prawdziwego-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa/#entry319706 Osoby zainteresowane rolą zwodzicieli i oszustów w kościołach chrześcijańskich serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii obrażania się. Wszystko to co napisałem na temat zazdrości i obrażania się Boga biblii wydaje mi się sensowne i logiczne, ale bardzo ciekawie całą tę kwestię podsumowuje myśl zawarta w biblijnej Księdze Kaznodziei: Kaznodziei 7:8, 9 (...). Lepszy jest człowiek cierpliwy niż wyniosły w duchu. Nie śpiesz się w duchu do obrażania się, bo obraza spoczywa w zanadrzu głupców. Autor tej księgi przedstawiając tezę, że obraza spoczywa w zanadrzu głupców podważył mądrość Boga biblii. Jeżeli zamiast słowa człowiek wstawimy słowo Bóg - zabieg taki uważam za uzasadniony, bo według biblii człowiek został stworzony na podobieństwo Boga - to myśl z Księgi Kaznodziei zabrzmi: Lepszy jest Bóg cierpliwy niż wyniosły w duchu. Nie śpiesz się w duchu (Boże) do obrażania się, bo obraza spoczywa w zanadrzu głupców. Studiując biblię można wyciągnąć wniosek, że głupota może nam uniemożliwić zbawienie: Przysłów 13:20 (...)Kto chodzi z mądrymi, stanie się mądry, lecz kto się zadaje z głupcami, temu źle się powiedzie. Nauki i Przymierza 63:54 I będą niemądre panny pomiędzy mądrymi tej godziny; i w godzinie tej dojdzie do całkowitego rozdzielenia sprawiedliwych i niegodziwych; i w dniu tym ześlę swoich aniołów aby wyplenili niegodziwych i wtrącili ich do ognia co niegaśnie. Izajasza 35:8 (...)I powstanie tam gościniec, droga; i będzie zwana Drogą Świętości. Nie będzie nią chodził nieczysty. I będzie przeznaczona dla idącego tą drogą, a głupcy nie będą się po niej błąkać. Co do obrażania się, uważam, że obrażanie się jest wadą charakteru, którą się powinno zwalczać. Jestem przeciwnikiem obrażania kogokolwiek i jednocześnie przeciwnikiem obrażania się. Myślę, że zamiast się obrażać na kogoś nas obrażającego, lepiej jest okazać obrażającej nas osobie szacunek i powagę. Takie jest moje zdanie. A wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem? Czy człowiek powinien naśladować Boga biblii i się obrażać, czy też raczej powinien tę cechę uznać za szkodliwą i ją zwalczać?
  17. Obserwując różne wyznania chrześcijańskie zauważyłem, że stosują one różne nazwy dla mniej więcej tego samego stanowiska w organizacji kościelnej. Czasami się w tym gubię, dlatego założyłem ten temat, by kwestię nazewnictwa uporządkować. Na określenie osoby zajmujących jakieś stanowisko w hierarchii kościelnej używa się dwóch bliskoznacznych słów - kapłan lub duchowny. Ogół kapłanów - duchowieństwa w danym kościele lub kraju nazywa się klerem. Proszę sprawdźmy w biblii wersety, w których występuje słowo kapłan: Wyjścia 7:22 (...)Jednakże uprawiający magię kapłani egipscy zaczęli czynić to samo za pomocą swych sztuk tajemnych; (...) 2 Królów 10:19 (...)Zwołajcie więc do mnie wszystkich proroków Baala, wszystkich jego czcicieli i wszystkich jego kapłanów. (...) Daniela 2:1-28 (...)A w drugim roku królowania Nebukadneccara śniły się Nebukadneccarowi sny; i jego ducha zaczął ogarniać niepokój, i nie mógł już spać. Król polecił zatem wezwać kapłanów zajmujących się magią oraz zaklinaczy i czarnoksiężników, i Chaldejczyków, aby opowiedzieli królowi jego sny... Dziś o osobach duchownych różnych religii w zależności od pełnionej funkcji mówi się między innymi, arcykapłan, ajatollah, biskup, cudotwórca, czarnoksiężnik, diakon, duchowny, egzorcysta, fakir, guru, kapłan, ksiądz, lama, lekarz, iluzjonista, mag, ministrant, mistrz, mistyk, mułła, nadzorca, papież, pastor, patriarcha, pop, prałat, prezbiter, prorok, przeor, sługa pomocniczy, starszy, szaman, szarlatan, uzdrowiciel, widzący, wróżbita, zaklinacz, zakonnik... Proszę spróbujmy przy pomocy biblii uporządkować te nazwy, ustalić kto jest kim i jaką rolę powinien pełnić w kościele. Zacznijmy proszę od Starego Testamentu. „Kapłan” to po hebrajsku kohén, a po grecku hiereús. Jednym z najważniejszych kapłanów Starego Testamentu jest szanowny pan Melchizedek, król Salem, który pobłogosławił szanownego pana Abrahama, a on złożył dziesięcinę - dziesiątą część swego majątku: Rodzaju 14:18-20 (...)Melchizedek zaś, król Salem, wyniósł chleb i wino; był on kapłanem Boga Najwyższego. Wówczas go pobłogosławił i rzekł: „Błogosławiony niech będzie Abram przez Boga Najwyższego, Twórcę nieba i ziemi; i błogosławiony niech będzie Bóg Najwyższy, który wydał twych ciemięzców w twoją rękę!” Wtedy Abram dał mu dziesięcinę ze wszystkiego. W narodzie Izraelskim rolę kapłanów, osób mających reprezentować kraj przed Bogiem wyznaczono jednemu z plemion Izraelskich, Lewitom. W ziemi obiecanej nie dostali oni dziedzictwa - żadnej ziemi - w zamian mieli otzrymywać dziesięcinę, dziesiątą część z wypracowanego majątku pozostałych dwunastu plemion Izraelskich. Liczb 18:20-24 (...)I Jehowa rzekł do Aarona: „Nie będziesz miał dziedzictwa w ich ziemi i żaden dział nie przypadnie tobie pośród nich. Ja jestem twoim działem i twoim dziedzictwem pośród synów Izraela. „A oto synom Lewiego dałem wszelką dziesięcinę w Izraelu jako dziedzictwo za ich służbę, którą pełnią, służbę w związku z namiotem spotkania. Synowie Izraela zaś już nigdy nie powinni się zbliżać do namiotu spotkania, by nie ściągnąć na siebie grzechu i nie umrzeć. A Lewici będą pełnić służbę związaną z namiotem spotkania i będą odpowiadać za ich przewinienie. Jest to ustawa po czas niezmierzony przez wasze pokolenia, że pośród synów Izraela nie mają dostać w posiadanie żadnego dziedzictwa. Bo jako dziedzictwo dałem Lewitom dziesięcinę od synów Izraela, którą będą składać Jehowie jako daninę. Dlatego im powiedziałem: ‚Pośród synów Izraela nie mają dostać w posiadanie żadnego dziedzictwa’”. Do dzisiaj istnieją kościoły chrześcijańskie, w których podstawą utrzymania kapłanów jest dziesięcina. Rolą kapłanów w starożytnym Izraelu było przekazywanie ludziom prawa Bożego, a szanowny pan Mojżesz pełnił rolę sędziego, co skutkowało tym, że od rana do nocy rozpatrywał sprawy ludzi, a kolejka spraw nie kończyła się, być może nawet się wydłużała: Wyjścia 18:13-23 (...)Nazajutrz Mojżesz zasiadł jak zwykle, by służyć ludowi za sędziego, a lud stał przed Mojżeszem od rana do wieczora. I teść Mojżesza zobaczył wszystko, co on czynił dla ludu. Rzekł więc: „Cóż to takiego czynisz dla ludu? Dlaczego siedzisz sam, a wszystek lud staje przed tobą od rana do wieczora?” Wówczas Mojżesz powiedział do teścia: „Dlatego, że lud przychodzi do mnie, by pytać Boga. Gdy wyłoni się u nich jakaś sprawa, ma ona trafić do mnie, ja zaś rozsądzę między jedną stroną a drugą i oznajmię rozstrzygnięcia prawdziwego Boga oraz jego prawa”. Wtedy teść Mojżesza rzekł do niego: „Niedobrze to czynisz. Na pewno zamęczysz zarówno siebie, jak i ten lud, który jest z tobą, gdyż zajęcie to jest dla ciebie zbyt wielkim ciężarem. Nie jesteś w stanie czynić tego sam. Posłuchaj więc mojego głosu. Doradzę ci, a Bóg będzie z tobą. Ty sam służ jako przedstawiciel ludu przed prawdziwym Bogiem i ty sam przedkładaj sprawy prawdziwemu Bogu. I uprzedzaj ich o tym, jakie są przepisy i prawa, i zapoznawaj ich z drogą, którą mają kroczyć, i z pracą, którą mają wykonywać. Ale z całego ludu powinieneś sobie wybrać mężów zdolnych, bojących się Boga, mężów godnych zaufania, nienawidzących niesprawiedliwego zysku; i ustanów ich nad nimi jako przełożonych nad tysiącami, przełożonych nad setkami, przełożonych nad pięćdziesiątkami i przełożonych nad dziesiątkami. I będą oni sądzić lud przy każdej sposobności; i każdą wielką sprawę przedłożą tobie, ale każdą sprawę pomniejszą rozpatrzą sami jako sędziowie. Odciąż więc siebie, a oni będą dźwigać ciężar razem z tobą. Jeżeli tak uczynisz, a Bóg ci nakazał, to na pewno będziesz mógł temu podołać, a ponadto cały ten lud wróci w pokoju na swoje miejsce”. Za radą teścia szanowny pan Mojżesz ustanowił sędziów, którzy mieli sądzić lud: Wyjścia 18:24-27 (...)Mojżesz od razu posłuchał głosu swego teścia i uczynił wszystko, co ten powiedział. I Mojżesz zaczął wybierać zdolnych mężów z całego Izraela i powierzać im stanowiska zwierzchników nad ludem — jako przełożonych nad tysiącami, przełożonych nad setkami, przełożonych nad pięćdziesiątkami i przełożonych nad dziesiątkami. A oni sądzili lud przy każdej sposobności. Trudną sprawę przedkładali Mojżeszowi, lecz każdą sprawę pomniejszą rozpatrywali sami jako sędziowie. Potem Mojżesz pożegnał się ze swym teściem i ten odszedł do swojej krainy. Sędziowie pełnili też rolę katów: Liczb 25:1-5 (...)A Izrael mieszkał w Szittim. Wtedy lud zaczął uprawiać nierząd z córkami Moabu. I kobiety te przyzywały lud do ofiar składanych ich bogom, a lud zaczął jeść i kłaniać się ich bogom. Izrael przystał więc do Baala z Peor; i zapłonął przeciw Izraelowi gniew Jehowy. Przeto Jehowa rzekł do Mojżesza: „Weź wszystkich zwierzchników ludu i wystaw ich Jehowie ku słońcu, by płonący gniew Jehowy odwrócił się od Izraela”. Wtedy Mojżesz powiedział do sędziów Izraela: „Niech każdy z was zabije swych mężczyzn, którzy przystali do Baala z Peor”. Więcej na temat praw Boga biblii można przeczytać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/?hl=%2Bmetody+%2Bwychowawcze Osoby zainteresowane metodami wychowawczymi Boga biblii zapraszam serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Po wejściu do Ziemi Obiecanej w kraju rządzonym pod bezpośrednimi rządami Boga zapanowała anarchia, przyczyną której były przewlekłe wojny. Kiedy Izraelici przegrywali, Bóg wzbudzał im sędziów, którzy wyzwalali Izraelitów, po to by za jakiś czas kraj ponownie pogrążał się w anarchii: Sędziów 3:7-9 (...)Synowie Izraela czynili więc to, co złe w oczach Jehowy, i zapominali o Jehowie, swym Bogu, a służyli Baalom oraz świętym palom. Toteż Jehowa zapłonął gniewem na Izraela, tak iż sprzedał ich w rękę Kuszan-Riszataima, króla Mezopotamii; i synowie Izraela służyli Kuszan-Riszataimowi osiem lat. I synowie Izraela zaczęli wołać do Jehowy o pomoc. Wtedy Jehowa wzbudził synom Izraela wybawcę, żeby ich wybawił: Otniela, syna Kenaza, młodszego brata Kaleba. O tym jak się żyło Izraelitom w Królestwie Bożym na ziemi szerzej napisałem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6253-kr%C3%B3lestwo-bo%C5%BCe-na-ziemi-%E2%80%93-krwawa-historia-w-dziejach-izraela/ Osoby zainteresowane Królestwem Bożym na ziemi serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Zdegustowani rządami Boga Izraelici poprosili o Króla, na co Bóg przystał, dał też Królowi prawo powoływania do wojska, do robót przymusowych na jego rzecz oraz poborów dodatkowych podatków w różnej formie w tym zabieranie tego co najlepsze dla swoich urzędników: 1 Samuela 8:4-18 (...)Po pewnym czasie zebrali się wszyscy starsi Izraela i przybyli do Samuela do Ramy, i powiedzieli do niego: „Oto ty się zestarzałeś, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami. Ustanów nam więc króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich narodów”. Ale w oczach Samuela było to złe, mówili bowiem: „Dajże nam króla, by nas sądził”; i Samuel zaczął się modlić do Jehowy. Wtedy Jehowa rzekł do Samuela: „Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co ci mówią; bo nie ciebie odrzucili, lecz to mnie odrzucili, bym nie był królem nad nimi. Jak postępowali we wszystkim, czego się dopuścili od dnia, gdy ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego — stale bowiem porzucali mnie i służyli innym bogom — tak też postępują wobec ciebie. Teraz więc wysłuchaj ich głosu. Tyle tylko, że masz ich uroczyście ostrzec, i powiedz im, co przysługuje królowi, który będzie nad nimi panował”. I Samuel wyrzekł wszystkie słowa Jehowy do ludu, który go prosił o króla. I przemówił: „Oto, co zgodnie z prawem będzie przysługiwać królowi, który będzie nad wami panował: Waszych synów będzie zabierał i jako swoich umieszczał ich w swych rydwanach oraz wśród swych jeźdźców, a niektórzy będą musieli biegać przed jego rydwanami; i ustanowi sobie dowódców nad tysiącami i dowódców nad pięćdziesiątkami, a niektórzy będą dla niego orać i zbierać jego żniwo oraz będą wyrabiać jego oręż wojenny i przybory do jego rydwanów. I będzie zabierał wasze córki, by sporządzały maści, a także gotowały i piekły. Zabierze też wasze pola i winnice oraz sady oliwne, te najlepsze, i da swoim sługom. A z waszych obsianych pól oraz z waszych winnic będzie pobierał dziesięcinę i da ją swoim dworzanom i sługom. I będzie zabierał waszych służących oraz wasze służące, jak również najlepsze stada oraz osły, i wykorzysta ich do swej pracy. Będzie pobierał dziesięcinę z waszej trzody, wy zaś staniecie się jego sługami. I w owym dniu na pewno będziecie wołać z powodu swego króla, którego sobie wybraliście, lecz Jehowa w tym dniu wam nie odpowie”. Powołana też została nowa kasta kapłanów królewskich: 2 Samuela 8:15-18 (...)I Dawid dalej panował nad całym Izraelem; i Dawid nieustannie wydawał sądownicze rozstrzygnięcia oraz czynił to, co prawe, całemu swemu ludowi. A Joab, syn Cerui, był ustanowiony nad wojskiem, Jehoszafat zaś, syn Achiluda, był kronikarzem. A Cadok, syn Achituba, i Achimelech, syn Abiatara, byli kapłanami, Serajasz zaś był sekretarzem. A Benajasz, syn Jehojady, był ustanowiony nad Keretytami i Peletytami. Natomiast synowie Dawida zostali kapłanami. 2 Samuela 20:26 (...)Również Ira Jairyta został kapłanem Dawida. Podobna forma władzy panuje teraz w naszym kraju, z tym, że mamy wielokrólewie. Bezpośrednio nad nami rządzi premier, ministrowie, prezydent ze swoją świtą, prezydenci miast, wojewodowie, radni miejscy, posłowie z sejmu i senatu, europosłowie i liczne komisje krajowe i europejskie. Dodatkowo wszyscy ci ludzie mają rodziny, znajomych lub też idolii, którym od czasu do czasu dają zarobić. Istniejący system prawny doprowadził do gigantycznego zadłużenia kraju, masowego bezrobocia i wielkich nieszczęść, które częściowo omówiłem w temaci poświęconym lichwie: https://watchtower-forum.pl/topic/6354-lichwa-czy-chrze%C5%9Bcijanie-mog%C4%85-by%C4%87-lichwiarzami-i-czy-mog%C4%85-j%C4%85-popiera%C4%87/ Osoby zainteresowane rolą lichwy w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Podobnie jak upada nasz kraj upadło też królestwo Izraelskie. Po latach niewoli w narodzie wybranym narodził się nowy prorok, wielki nauczyciel, który dał początek dziesiątkom tysięcy istniejących dziś kościołów chrześcijańskich - szanowny pan Jezus Chrystus. Według listu do Hebrajczyków, jest On kapłanem na wzór szanownego pana Melchizedeka, tego samego, któremu pan Abraham wypłacił dziesięcinę: Hebrajczyków 7:4-17 Zobaczcie więc, jak wielkim człowiekiem był ten, któremu Abraham, głowa rodu, dał dziesiątą część głównych łupów. Wprawdzie mężowie spośród synów Lewiego, którzy otrzymują urząd kapłański, mają nakaz, by według Prawa pobierać dziesięciny od ludu, to jest od swoich braci, mimo iż ci wyszli z lędźwi Abrahama, ale człowiek, który nie wywodził od nich swego rodowodu, pobrał dziesięcinę od Abrahama i pobłogosławił tego, który miał obietnice. A rzecz to bezsporna, że mniejszy jest błogosławiony przez większego. I w pierwszym wypadku otrzymują dziesięcinę ludzie, którzy umierają, natomiast w drugim — ktoś, o kim dawane jest świadectwo, że żyje. A jeśli mogę się tak wyrazić, poprzez Abrahama nawet Lewi, który dziesięciny otrzymuje, zapłacił dziesięcinę, bo jeszcze był w lędźwiach swego praojca, gdy spotkał go Melchizedek. Gdyby więc doskonałość rzeczywiście była osiągalna poprzez kapłaństwo lewickie (bo z nim jako zasadniczym elementem dano ludowi Prawo), jakaż jeszcze istniałaby potrzeba, żeby powstał inny kapłan na sposób Melchizedeka, a nie taki, o którym by powiedziano, że na sposób Aarona? Skoro bowiem zmienia się kapłaństwo, to z konieczności następuje też zmiana prawa. Bo człowiek, o którym się to mówi, był członkiem innego plemienia, z którego nikt nie sprawował urzędu przy ołtarzu. Albowiem jest rzeczą zupełnie oczywistą, że nasz Pan pochodził od Judy, z plemienia, o którym Mojżesz nic nie powiedział w związku z kapłanami. I jest jeszcze o wiele oczywistsze, że na podobieństwo Melchizedeka powstaje inny kapłan, który stał się nim nie według prawa przykazania zależnego od ciała, lecz według mocy życia niezniszczalnego, gdyż powiedziano na świadectwo: „Tyś kapłanem na wieki na sposób Melchizedeka”. Hebrajczyków 8:1, 2 (...)A oto główna myśl omawianych spraw: Właśnie takiego mamy arcykapłana i on zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach, publiczny sługa miejsca świętego oraz prawdziwego namiotu, który postawił Jehowa, a nie człowiek. Hebrajczyków 9:11-14 (...)Kiedy jednak przyszedł Chrystus jako arcykapłan dóbr, które miały nastać, wtedy przez większy i doskonalszy namiot, nie uczyniony rękami, to jest nie z tego stworzenia, wszedł on raz na zawsze — ale nie z krwią kozłów i byczków, lecz z własną krwią — do miejsca świętego i uzyskał dla nas wiecznotrwałe wyzwolenie. Bo jeśli krew kozłów i byków oraz popiół z jałówki, użyte do pokropienia tych, którzy się skalali, uświęca do tego stopnia, że ciało staje się czyste, to o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez ducha wiecznego ofiarował Bogu samego siebie bez skazy, oczyści nasze sumienia z martwych uczynków, abyśmy mogli pełnić świętą służbę dla Boga żywego? Według teologów chrześcijańskich w osobie szanownego pana Jezusa spotkały się dwie linie władców Izraelskich. Władza świecka, której reprezentantem był dom patriarchy Judy z królem Dawidem na czele, z władzą kościelną, czyli potomstwem kapłanów reprezentowanych przez patrarchę Lewiego i kapłana Aarona. Za sprawą ojca Józefa pochodzącego z rodu Dawida, szanowny pan Jezus jest spadkobiercą władzy królewskiej, a za sprawą mamy, szanownej panienki Maryi,która była krewną szanownej pani Anny wywodzącej się z rodu Lewitów, szanowny pan Jezus stał się spadkobiercą władzy kapłańskiej: Łukasza 1:5 (...)Za dni Heroda, króla Judei, był pewien kapłan imieniem Zachariasz, z oddziału Abijasza, i miał żonę spośród córek Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Łukasza 1:26-38 (...)anioł Gabriel został posłany od Boga do galilejskiego miasta zwanego Nazaret, do dziewicy przyrzeczonej w małżeństwo mężczyźnie imieniem Józef, z domu Dawida; a dziewicy było na imię Maria. I przyszedłszy do niej, rzekł: „Witaj, obdarzona łaską, Jehowa jest z tobą”. Ona zaś była do głębi poruszona tą wypowiedzią i zaczęła rozważać, co by to mogło być za pozdrowienie. Toteż anioł rzekł do niej: „Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga; i oto poczniesz w swym łonie, i urodzisz syna, i masz mu nadać imię Jezus. Ten będzie wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Jehowa Bóg da mu tron Dawida, jego ojca, i będzie on królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca”. Maria zaś rzekła do anioła: „Jakże to się stanie, skoro nie współżyję z mężczyzną?” Anioł, odpowiadając, rzekł do niej: „Duch święty przyjdzie na ciebie i moc Najwyższego cię ocieni. Dlatego też to, co się narodzi, będzie nazwane świętym, Synem Bożym. A oto Elżbieta, twoja krewna, w swej starości także poczęła syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą nazywają niepłodną; gdyż u Boga żadne oznajmienie nie będzie niemożliwe”. Wtedy Maria rzekła: „Oto niewolnica Jehowy! Niechże mi się stanie według twego oznajmienia”. Wówczas anioł od niej odszedł. Szerzej sprawę tego, kto też naprawdę jest Ojcem szanownego pana Jezusa omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1288-ojcowie-jezusa/ Osoby zainteresowane tym, kto naprawdę był Ojcem szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii kapłaństwa w chrześcijaństwie. Po rozpoczęciu działalności nauczycielskiej na ziemi szanowny pan Jezus powołał do służby dwunastu apostołów. Proszę przypomnijmy sobie jak to się stało i kto został wybrany: Mateusza 10:2-4 (...)A imiona dwunastu apostołów są następujące: pierwszy — Szymon zwany Piotrem i Andrzej, jego brat; i Jakub, syn Zebedeusza, i Jan, jego brat; Filip i Bartłomiej; Tomasz i Mateusz, poborca podatkowy; Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz; Szymon Kananejczyk i Judasz Iskariot, który go później zdradził. Marka 3:16-19 (...)A w grupie dwunastu, którą utworzył, byli: Szymon, któremu nadał przydomek Piotr, i Jakub, syn Zebedeusza, i Jan, brat Jakuba (i nadał im przydomek Boanerges, co znaczy Synowie Gromu), i Andrzej, i Filip, i Bartłomiej, i Mateusz, i Tomasz, i Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, i Szymon Kananejczyk, i Judasz Iskariot, który później go zdradził.(...) 1 Szymon zwany Piotrem 2 Andrzej brat Szymona 3 Jakub syn Zebedeusza 4 Jan brat Jakuba 5 Filip 6 Bartłomiej 7 Tomasz 8 Mateusz 9 Jakub syn Alfeusza 10 Tadeusz 11 Szymon Kananejczyk zwany Gorliwym 12 Judasz Iskariot Łukasza 6:13-16 (...)A z nastaniem dnia przywołał swych uczniów i spośród nich wybrał dwunastu, których też nazwał „apostołami”: Szymona, którego też nazwał Piotrem, i Andrzeja, jego brata, i Jakuba, i Jana, i Filipa, i Bartłomieja, i Mateusza, i Tomasza, i Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona, zwanego „gorliwym”, i Judasa, syna Jakuba, i Judasza Iskariota, który się stał zdrajcą. Dzieje 1:12, 13 (...)Potem wrócili do Jerozolimy z góry zwanej Górą Oliwną, leżącej w pobliżu Jerozolimy w odległości drogi sabatowej. I przyszedłszy, weszli do górnej izby, gdzie się zatrzymali Piotr oraz Jan i Jakub, a także Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon, ów gorliwy, jak również Judas, syn Jakuba. 1 Szymon zwany Piotrem 2 Andrzej brat Szymona 3 Jakub syn Zebedeusza 4 Jan brat Jakuba 5 Filip 6 Bartłomiej 7 Tomasz 8 Mateusz 9 Jakub syn Alfeusza 10 Szymon Kananejczyk zwany Gorliwym 11 Judasz Iskariot 12 Judas syn Jakuba Widzimy, że w składzie apostolskim istnieje drobna różnica, ale nie będziemy się tym zajmować. Temat ten został szerzej omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6530-aposto%C5%82owie-szanownego-pana-jezusa-ilu-ich-by%C5%82o/ Osoby zainteresowane kwestią apostolstwa zapraszam serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Na początku dziejów apostolskich widzimy apostołów trzymających się razem i pełniących rolę nadzorczą wśród chrześcijan. Miejsce szanownego pana Judasza, który według biblii popełnił samobójstwo zostało zastąpione drogą wyboru dokonanego przez pozostałych przy życiu apostołów. Proszę przeczytajmy jak się to odbyło: Dzieje 1:20-26 (...)jest napisane w Księdze Psalmów: ‚Niech jego siedziba opustoszeje i niech nie będzie w niej żadnego mieszkańca’ oraz: ‚Niech jego urząd nadzorcy przejmie ktoś inny’. Jest zatem konieczne, żeby spośród mężczyzn, którzy się z nami zgromadzali przez cały ten czas, gdy wśród nas przebywał Pan Jezus — począwszy od chrztu udzielonego mu przez Jana aż do dnia, gdy został od nas wzięty w górę — jeden stał się wespół z nami świadkiem jego zmartwychwstania”. Wysunęli więc dwóch: Józefa zwanego Barsabbasem, który miał przydomek Justus, i Macieja. A modląc się, rzekli: „Ty, Jehowo, znający serca wszystkich, wskaż, którego z tych dwóch mężczyzn wybrałeś, żeby w tym usługiwaniu i apostolstwie zajął miejsce, z którego zszedł Judasz, aby pójść na swoje miejsce”. Rzucili zatem losy, a los padł na Macieja; i doliczono go do jedenastu apostołów. Moim zdaniem sposób wyboru był ciekawy. Wybrano spośród osób, którzy od początku towarzyszyli apostołom dwie osoby, ale wybór ostateczny powierzono Bogu, Izraelici wierzą bowiem w to, że Bóg ma władzę nad losami: Kapłańska 16:7, 8 (...)„I weźmie oba kozły, i postawi je przed Jehową u wejścia do namiotu spotkania. I nad tymi dwoma kozłami Aaron ma ciągnąć losy, jeden los dla Jehowy, a drugi los dla Azazela. Przysłów 16:33 (...)Los wrzuca się do podołka, lecz każde jego rozstrzygnięcie pochodzi od Jehowy. W wyborach, w których o ostatecznym wyborze rozstrzygnął los uzupełniono grono apostołów do dwunastu osób i kolegium to nadzorowało działalność kościoła, podejmując ważne decyzje: Dzieje 15:23-29 (...)Apostołowie i starsi, bracia, do tych braci w Antiochii i Syrii, i Cylicji, którzy są z narodów: Pozdrowienia! Ponieważ usłyszeliśmy, że niektórzy spośród nas zaniepokoili was swymi mowami, próbując zasiać zamęt w waszych duszach, chociaż nie daliśmy im żadnych poleceń, doszliśmy do pełnej jednomyślności i uznaliśmy za słuszne, by posłać do was wybranych mężów wraz z naszymi umiłowanymi — Barnabasem i Pawłem — ludźmi, którzy wydali swe dusze za imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Wysyłamy więc Judasa i Sylasa, żeby o tym samym donieśli również w słowach. Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!” Idea powoływania grona apostolskiego była ciekawa. Gdyby po śmierci kolejnego apostoła pozostali wybierali następnego, to można by mówić, że władza kościelna wywodzi się od samego szanownego pana Jezusa i poprzez losowanie w jakimś sensie czuwał nad nią Bóg. Czytając dzieje apostolskie zwróciłem, że rola nadzorcza grona apostołów zaczęła szybko maleć za sprawą szanownego pana Pawła, który otwarcie sprzeciwił się szanownemu apostołowi Piotrowi: Galatów 2:11 (...)Kiedy jednak Kefas (Piotr) przyszedł do Antiochii, sprzeciwiłem mu się w twarz, ponieważ zasłużył na potępienie. Sam też powołał ludzi, którzy już według jego uznania zaczęli mianować ludzi przewodzących chrześcijanom: Tytusa 1:5 (...)Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś skorygował to, co wadliwe, i mianował starszych w jednym mieście po drugim, jak ci nakazałem (...) Można z tego wyciągnąć wniosek, że kościół apostolski upadł, a w jego miejsce narodził się kościół Pawłowy, który zdominował chrześcijaństwo. Szanowny pan apostoł Paweł, kim jest ta postać i jaką rolę odegrała w Chrześcijaństwie jest to oddzielny temat, który szerzej został poruszony tutaj: Przewodnią rolę w kościele chrześcijańskim zaczęli sprawować mianowani przez szanownego pana Pawła i jego ludzi kapłani - duchowni. Według wierzeń i nazewnictwa świadków Jehowy, kapłani chrześcijańscy to nadzorcy, starsi i słudzy pomocniczy: Nadzorcy w zborze chrześcijańskim. Chrześcijańscy „nadzorcy” (epískopoi) to zarazem „starsi” (presbýteroi) zboru. Oba określenia dotyczą tego samego urzędu. Nadzorcy i starsi: 1 Tymoteusza 3:1-7 (...)Oświadczenie to jest wiarogodne. Jeżeli mężczyzna ubiega się o urząd nadzorcy, to pragnie wspaniałej pracy. Dlatego też nadzorcą winien być człowiek nieposzlakowany, mąż jednej żony, zachowujący umiar w nawykach, trzeźwego umysłu, porządny, gościnny, wykwalifikowany do nauczania, nie awanturujący się po pijanemu, nie skory do bicia, lecz rozsądny, nie wojowniczy, nie miłujący pieniędzy, bardzo dobrze przewodzący własnemu domowi, mający dzieci podporządkowane z całą powagą (bo jeśli mężczyzna nie umie przewodzić własnemu domowi, jakże będzie się troszczył o zbór Boży?), nie nowo nawrócony, żeby czasem nie nadął się pychą i nie podpadł pod osąd wydany na Diabła. Ponadto winien mieć bardzo dobre świadectwo od osób postronnych, żeby nie popadł w pohańbienie i w sidło Diabła. Tytusa 1:5-9 (...)Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś skorygował to, co wadliwe, i mianował starszych w jednym mieście po drugim, jak ci nakazałem — jeżeli jest jakiś mężczyzna wolny od oskarżenia, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obciążone zarzutem rozwiązłości i nie krnąbrne. Nadzorca bowiem jako szafarz Boży musi być wolny od oskarżenia, nie samowolny, nie skłonny do srogiego gniewu, nie awanturujący się po pijanemu, nie skory do bicia, nie chciwy nieuczciwego zysku, lecz gościnny, miłujący dobroć, trzeźwego umysłu, prawy, lojalny, panujący nad sobą, co do sztuki nauczania — niewzruszenie trzymający się wiernego słowa, tak by potrafił zarówno usilnie zachęcać zdrową nauką, jak i upominać tych, którzy się sprzeciwiają. Kolejną warstwą kapłanów wśród świadków Jehowy są słudzy pomocniczy: Słudzy pomocniczy w zborze. Po omówieniu wymagań stawianych „nadzorcom” (epískopoi) w zborach apostoł Paweł wyjaśnia, jakim wymaganiom muszą sprostać „słudzy pomocniczy” (diákonoi) 1 Tymoteusza 3:8-10 (...)Tak samo słudzy pomocniczy winni być poważni, nie dwoistego języka, nie oddający się piciu mnóstwa wina, nie chciwi nieuczciwego zysku, zachowujący z czystym sumieniem świętą tajemnicę wiary. Niech też tacy zostaną najpierw wypróbowani co do przydatności, a potem niech działają jako słudzy, jeśli są wolni od oskarżenia. Na przykład gdy Paweł wezwał do Miletu „starszych zboru” z Efezu, usilnie ich zachęcał: „Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, pośród której duch święty ustanowił was nadzorcami [forma słowa epískopoi], abyście paśli zbór Boga” Dzieje 20:17 (...)Posłał jednak z Miletu do Efezu i wezwał starszych zboru. Dzieje 20:28 (...)Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, pośród której duch święty ustanowił was nadzorcami, abyście paśli zbór Boga, nabyty przez niego krwią jego własnego Syna. Filipian 1:1 Paweł i Tymoteusz, niewolnicy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w jedności z Chrystusem Jezusem, którzy są w Filippi, wraz z nadzorcami i sługami pomocniczymi: Całość działań świadków Jehowy nadzoruje ciało kierownicze, które co jakiś czas wybiera według swoich zasad nowych członków ciała kierowniczego: Z przyjemnością informujemy Was, że od października 1999 roku czterech namaszczonych braci jest zamianowanych do usługiwania wraz z nami w charakterze członków Ciała Kierowniczego. Ogłoszono to podczas dorocznego zgromadzenia statutowego. Przeciętny wiek nowo powołanych braci wynosi 57 lat, a w służbie pełnoczasowej trwają średnio od 31 lat. Są to: Samuel F. Herd, M. Stephen Lett, Guy H. Pierce i David H. Splane... W środę rano, 5 września 2012 roku, rodziny Betel w USA i Kanadzie poinformowano, że Ciało Kierownicze Świadków Jehowy ma nowego członka. Od 1 września 2012 roku jest nim Mark Sanderson. Obecni członkowie Ciała Kierowniczego: D. H. Splane, A. Morris, D. M. Sanderson, G. W. Jackson, M. S. Lett; S. F. Herd, G. Lösch, G. H. Pierce. Według dogmatu wiary świadków Jehowy wszyscy członkowie Ciała Kierowniczego są namaszczeni duchem świętym. Co to jest wiara i dogmat wiary opisałem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5955-moja-wiara/ Osoby zainteresowane wiarą i jej dogmatami serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Więcej szczegółów na temat jak są zorganizowani świadkowie Jehowy zajdziemy na ich oficjalnej stronie: http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200272475 Podobną terminologię znajdziemy też w kościele Rzymsko Katolickim. Proszę sięgnijmy do ich biblii z przypisami: Dzieje 20:17,28 Z Miletu posłał do Efezu i wezwał starszych Kościoła. Przypisy do wersetu: Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Dz 20, 17 - Dosł.: "prezbiterów"; Dz 20, 28 - W znaczeniu funkcji kościelnej, polegającej na kierowaniu życiem religijnym wiernych. Monarchiczny episkopat, noszący tę nazwę już jako termin techniczny, choć pochodzi od Chrystusa, zjawia się dopiero pod koniec I wieku po Chr. Filipian 1:1 Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi, wraz z biskupami i diakonami. Przypisy do wersetu: termin episkopos wówczas oznaczał zwierzchnika, przełożonego w Kościele, podobnie jak termin presbyteros Tu zapewne mowa o kapłanach; "diakonami" - najniższy stopień hierarchii Jakuba 5:14 Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. Przypis do wersetu: Obrzęd sakramentalny namaszczenia chorych. Udzielają go "prezbiterzy". Widzimy, że w biblii katolickiej występują podobne jak u świadków Jehowy terminy. Nadzorca to biskup. Starszy to starszy lub prezbiter, w nowomowie katolickiej ksiądz. Sługa pomocniczy to diakon. Wszelkie inne tytuły wprowadzono później wraz z rozrostem struktur organizacyjnych. Jeżeli ktoś się orientuje kto jest kim w kościele Rzymsko Katolickim to proszę o uzupełnienie danych. Są chrześcijanie, którzy wierzą, że kapłani chrześcijaństwa mają pełnić role tylko organizacyjne, a cała wiedza potrzebna człowiekowi do zbawienia jest w biblii. Natomiast jedynym pośrednikiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem jest szanowny pan Jezus: 1 Koryntian 11:3 Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety jest mężczyzna, a głową Chrystusa jest Bóg. Wybawia on jednak tylko mężczyzn, kobiet bowiem nie zalicza się do ludzi. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6206-czy-kobieta-w-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwie-jest-podgatunkiem-cz%C5%82owieka-gorszym-od-m%C4%99%C5%BCczyzny/ i tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6208-czy-szanowny-pan-jezus-mo%C5%BCe-by%C4%87-wzorem-do-na%C5%9Bladowania-dla-kobiet/ Osoby zainteresowane rolą kobiet w chrześcijaństwie serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji. Powróćmy proszę myślami do kwestii kapłaństwa. Są kościoły chrześcijańskie w których nauczają, że dodatkowymi pośrednikami pomiędzy ludźmi i szanownym panem Jezusem są kapłani, których Bóg traktuje szczególnie i którzy są nawet pośrednikami mogącymi pomóc chrześcijanom osiągnąć zbawienie. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5083-czy-pan-jezus-podporz%C4%85dkowa%C5%82-pana-boga-ojca-i-niebo-swoim-uczniom/?hl=%2Bjezus+%2Bpodporz%C4%85dkowa%C5%82+%2Bboga Osoby zainteresowane tematem pośmiertnej roli tak zwanych świętych w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do roli kapłanów w życiu chrześcijan. Mogą oni odgrywać również zwodnicze role w celu wypróbowania swoich podopiecznych. Rolę prób w życiu chrześcijan zacząłem omawiać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6262-pr%C3%B3by-wiary-w-%C5%BCyciu-chrze%C5%9Bcijan-powodem-do-rado%C5%9Bci/ Osoby zainteresowane rolą prób wierności zasadom w życiu chrześcijan zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy jeszcze raz do roli kapłanów w życiu chrześcijan. Nawet jeżeli nie są oni pośrednikami pomiędzy szanownym panem Jezusem a pozostałymi chrześcijanami rodzaju męskiego to i tak odgrywają oni wielką rolę nauczycielską. Są oni obserwowani przez chrześcijan, wywierają na nich wpływ tym co mówią, jak się ubierają i zachowują. Na tej zasadzie wszyscy ludzie jesteśmy nauczycielami dla wszystkich, z którymi się spotykamy, a w biblii pisze, że nauczycieli czeka cięższy sąd i wszyscy osobiście odpowiemy za nasze życie przed Bogiem: Jakuba 3:1 (...)Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że czeka nas cięższy sąd. Rzymian 14:10-12 (...)Albowiem wszyscy staniemy przed tronem sędziowskim Boga; bo jest napisane: „‚Jako żyję — mówi Jehowa — ugnie się przede mną każde kolano, a każdy język otwarcie wyzna Boga’”. Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu. Omówiłem pobieżnie kwestię kapłaństwa i nazewnictwa tylko dwóch kościołów chrześcijańskich wzajemnie się zwalczających. Kościołów chrześcijańskich jest dziesiątki tysięcy i większość z nich wzajemnie się zwalcza. Jest to naturalne bo Bóg biblii jest wojownikiem, ale jest to osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Skoro w chrześcijaństwie panuje takie zamieszanie jak myślicie, który z tych kościołów jest prawdziwy? Czy któryś reprezentuje szanownego pana Jezusa? https://watchtower-forum.pl/topic/5332-kt%C3%B3ry-ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82-chrze%C5%9Bcija%C5%84ski-reprezentuje-pana-jezusa/ Osoby zainteresowane tym, który kościół chrześcijański reprezentuje szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Zastanawia mnie też jeszcze jedna kwestia, jak rozpoznać, że kapłan jest prawdziwym kapłanem? Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6533-dowody-powo%C5%82ania-przez-boga-boga-cud%C3%B3w-i-rzeczy-dla-ludzi-niemo%C5%BCliwych/ Osoby zainteresowane tematem jak rozpoznać prawdziwych chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych odpowiedzi. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem? Jeżeli widzicie jakieś błędy, braki lub nieścisłości, to bardzo proszę o sprostowanie i uzupełnienie. Szczęśliwy jest człowiek, który może poznać swoje błędy i je naprawić.
  18. Czytając biblię, zarówno Stary jak i Nowy Testament zauważymy, że Bóg biblii to Bóg cudów i rzeczy nadzwyczajnych. Już samo objawienie się szanownemu panu Mojżeszowi w krzewie płonącym ogniem jest dla mnie czymś niezwykłym. W swoim życiu widziałem wiele ognisk, małych i wielkich, ale nigdy w życiu nie widziałem w nich żadnych istot wydających jakiekolwiek dźwięki. Proszę przypomnijmy sobie tę historię, która przydarzyła się panu Mojżeszowi, w czasie kiedy był uciekinierem z Egiptu: Wyjścia 3:1-20 (...)A Mojżesz został pasterzem trzody Jetry, kapłana midianickiego, którego był zięciem. Kiedy pędził trzodę na zachodnią stronę pustkowia, przyszedł w końcu do góry prawdziwego Boga, do Horebu. Wówczas ukazał mu się anioł Jehowy w płomieniu ognia pośrodku ciernistego krzewu. Gdy tak patrzył, oto ciernisty krzew płonął ogniem, a mimo to ów ciernisty krzew nie spłonął. Wtedy Mojżesz rzekł: „Podejdę, żeby się przyjrzeć temu wielkiemu zjawisku, dlaczego ciernisty krzew się nie spala”. Kiedy Jehowa ujrzał, że on podchodzi, by się przyjrzeć, Bóg od razu zawołał na niego spośród ciernistego krzewu, mówiąc: „Mojżeszu! Mojżeszu!”, na co ten odpowiedział: „Oto jestem”. Wówczas rzekł: „Nie zbliżaj się tu. Zzuj sandały ze swych nóg, gdyż miejsce, gdzie stoisz, jest ziemią świętą”. I powiedział jeszcze: „Jam jest Bóg twego ojca, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”. Wtedy Mojżesz zakrył sobie twarz, gdyż bał się patrzeć na prawdziwego Boga. I Jehowa dodał: „Zaiste widziałem uciśnienie mego ludu, który jest w Egipcie, i słyszałem ich krzyk z powodu tych, którzy ich poganiają do pracy; gdyż dobrze znam boleści, jakich doznają. I zstępuję, aby ich wyzwolić z ręki Egipcjan i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi dobrej i przestronnej, do ziemi mlekiem i miodem płynącej, na miejsce Kananejczyków i Hetytów, i Amorytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów. Oto teraz doszedł do mnie krzyk synów Izraela i zobaczyłem też uciemiężenie, którym ich ciemiężą Egipcjanie. A teraz chodź, poślę cię do faraona, i wyprowadź mój lud, synów Izraela, z Egiptu”. Jednakże Mojżesz powiedział do prawdziwego Boga: „Kimże jestem, żebym miał iść do faraona i żebym miał wyprowadzić synów Izraela z Egiptu?” On odrzekł: „Wszak ja okażę, że jestem z tobą, a oto znak dla ciebie, że to ja cię posłałem: Gdy już wyprowadzisz lud z Egiptu, na tej górze będziecie służyć prawdziwemu Bogu”. Lecz Mojżesz powiedział do prawdziwego Boga: „Załóżmy, że teraz pójdę do synów Izraela i powiem im: ‚Bóg waszych praojców posłał mnie do was’, a oni rzekną do mnie: ‚Jakie jest jego imię?’ Co mam im powiedzieć?” Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza: „OKAŻĘ SIĘ, KIM SIĘ OKAŻĘ”. I dodał: „Oto, co masz powiedzieć synom Izraela: ‚OKAŻĘ SIĘ posłał mnie do was’”. Wówczas Bóg jeszcze raz rzekł do Mojżesza: „Oto, co masz powiedzieć do synów Izraela: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba, posłał mnie do was’. To jest moje imię po czas niezmierzony i ono mnie upamiętnia na pokolenie za pokoleniem. Idź i zbierz starszych Izraela, i powiedz im: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ukazał mi się, mówiąc: „Zaiste, zwrócę uwagę na was oraz na to, co wam czynią w Egipcie. Mówię zatem: Wyprowadzę was z uciśnienia od Egipcjan do ziemi Kananejczyków i Hetytów, i Amorytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów, do ziemi mlekiem i miodem płynącej”’. „I oni posłuchają twego głosu, a ty idź, ty i starsi Izraela, do króla Egiptu i powiedzcie mu: ‚Jehowa, Bóg Hebrajczyków, nawiązał z nami kontakt i teraz chcielibyśmy pójść na pustkowie na odległość trzech dni drogi, chcemy też złożyć ofiarę Jehowie, naszemu Bogu’. Ja zaś dobrze wiem, że król Egiptu nie zezwoli wam pójść, chyba że zmuszony silną ręką. I wyciągnę rękę, i uderzę Egipt wszystkimi moimi zdumiewającymi czynami, których w nim dokonam; a potem on was odprawi. Bóg wysłał pana Mojżesza do Egiptu i powiedział, że uczyni go Bogiem dla szanownego pana Faraona i za jego pośrednictwem dokona wielu cudów, które udowodnią to, że jest on jego posłańcem: Wyjścia 6:28-7:3 A w dniu, w którym Jehowa przemówił do Mojżesza w ziemi egipskiej, Jehowa zwrócił się do Mojżesza, mówiąc: „Jam jest Jehowa. Powiedz faraonowi, królowi Egiptu, wszystko, co ja ci mówię”. Wówczas Mojżesz rzekł przed obliczem Jehowy: „Oto ja jestem nieobrzezanych warg, jakże więc faraon mnie posłucha?” Toteż Jehowa rzekł do Mojżesza: „Oto uczyniłem cię Bogiem dla faraona, Aaron zaś, twój brat, stanie się twoim prorokiem. Ty będziesz mówił wszystko, co ci nakażę, natomiast Aaron, twój brat, będzie przemawiał do faraona i ten odprawi synów Izraela ze swojej ziemi. A ja pozwolę, by serce faraona zacięło się w uporze, i pomnożę moje znaki i moje cuda w ziemi egipskiej. Pierwszym cudem było zamienienie laski pana Mojżesza w węża: Wyjścia 7:8-13 (...)Potem Jehowa powiedział do Mojżesza i Aarona: „Gdyby faraon rzekł do was, mówiąc: ‚Uczyńcie jakiś cud, żeby się wykazać’, wtedy powiesz Aaronowi: ‚Weź swoją laskę i rzuć ją przed faraona’. Zamieni się ona w wielkiego węża”. Toteż Mojżesz i Aaron weszli do faraona i uczynili dokładnie tak, jak nakazał Jehowa. Aaron rzucił więc laskę przed obliczem faraona i jego sług i stała się ona wielkim wężem. Ale wtedy faraon wezwał mędrców i czarnoksiężników; i uprawiający magię kapłani egipscy zaczęli czynić to samo za pomocą swych sztuk magicznych. Rzucili więc każdy swoją laskę i te zamieniły się w wielkie węże; ale laska Aarona połknęła ich laski. Mimo to serce faraona zacięło się w uporze i nie posłuchał ich, jak to powiedział Jehowa. Okazało się, że kapłani egipscy też potrafili zmieniać laski w węże, ale wąż pana Mojżesza pożarł węże kapłanów egipskich. Kolejny cudem było zamienienie w krew wód Nilu w krew za pomocą laski, w którą jak domyślam zmienił się wąż pana Mojżesza, w krew zamieniła się też cała woda w naczyniach drewnianych i kamiennych. Spowodowało to też to, że Nil zaczął cuchnąć Wyjścia 7:14-25 Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza: „Serce faraona jest nieczułe. Odmówił odprawienia ludu. Idź rano do faraona. Oto wychodzi nad wodę! I stań tak, żeby go spotkać na brzegu Nilu, i weź do ręki laskę, która się zamieniła w węża. I powiedz mu: ‚Jehowa, Bóg Hebrajczyków, posłał mnie do ciebie, mówiąc: „Odpraw mój lud, żeby mogli mi służyć na pustkowiu”, lecz oto ty nie usłuchałeś aż do tej pory. Tak powiedział Jehowa: „Po tym poznasz, że ja jestem Jehowa. Oto laską, która jest w mojej ręce, uderzam wodę w Nilu i ona obróci się w krew. I ryby, które są w Nilu, będą zdychać, a Nil zacznie cuchnąć i Egipcjanie wcale nie będą chcieli pić wody z Nilu”’”. Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Powiedz Aaronowi: ‚Weź swoją laskę i wyciągnij rękę nad wody Egiptu, nad ich rzeki, nad kanały Nilu i nad trzciniaste rozlewiska, i nad wszystkie nagromadzone wody, żeby się zamieniły w krew’. I będzie krew w całej ziemi egipskiej i w naczyniach drewnianych, i w naczyniach kamiennych”. Mojżesz i Aaron natychmiast tak uczynili, jak to nakazał Jehowa; i podniósłszy laskę, na oczach faraona oraz jego sług uderzył wodę w Nilu, i cała woda, która była w Nilu, obróciła się w krew. Ryby zaś, które były w Nilu, pozdychały, a Nil zaczął cuchnąć; i Egipcjanie nie mogli pić wody z Nilu; i krew była w całej ziemi egipskiej. Jednakże uprawiający magię kapłani egipscy zaczęli czynić to samo za pomocą swych sztuk tajemnych; a serce faraona trwało w uporze i nie posłuchał ich, jak to powiedział Jehowa. Toteż faraon zawrócił i udał się do swego domu, i również tego nie wziął sobie do serca. I wszyscy Egipcjanie zaczęli kopać wokoło nad Nilem, szukając wody do picia, ponieważ nie mogli pić wody z Nilu. I dopełniło się siedem dni od czasu, gdy Jehowa uderzył Nil. Okazało się, że Egipscy kapłani uprawiający magię podobno potrafili zrobić to samo. Nie wiem tylko co zamienili w krew skoro Nil był już zamieniony w krew? Może zrobili to po ustąpieniu plagi zsyłając na swój kraj kolejną plagę? Proszę przejdźmy do kolejnego cudu Boga. Kolejną plagą i cudem Boga biblii była plaga żab, które nawiedziły ziemię egipską. Wyjścia 8:5-15 (...)Później Jehowa rzekł do Mojżesza: „Powiedz Aaronowi: ‚Wyciągnij rękę ze swą laską nad rzeki, kanały Nilu i trzciniaste rozlewiska i spraw, by na ziemię egipską wyszły żaby’”. Wtedy Aaron wyciągnął rękę nad wody Egiptu i żaby zaczęły wychodzić i pokrywać ziemię egipską. Jednakże kapłani uprawiający magię uczynili to samo za pomocą swych sztuk tajemnych i sprawili, że żaby wyszły na ziemię egipską. Po jakimś czasie faraon wezwał Mojżesza i Aarona i powiedział: „Uproście Jehowę, żeby usunął żaby ode mnie i od mojego ludu, gdyż chcę odprawić ten lud, aby mogli złożyć ofiarę Jehowie”. Wówczas Mojżesz rzekł do faraona: „Bądź łaskaw powiedzieć mi, kiedy mam upraszać za tobą i twoimi sługami, i twoim ludem, by żaby wyginęły u ciebie i w twoich domach. Pozostaną tylko w Nilu”. Ten odrzekł: „Jutro”. On więc powiedział: „Stanie się według twego słowa, abyś poznał, że nie ma nikogo innego, kto by był jak Jehowa, nasz Bóg; żaby bowiem odstąpią od ciebie i twoich domów, i twoich sług, i twego ludu. Pozostaną tylko w Nilu”. Mojżesz i Aaron wyszli zatem od faraona i Mojżesz wołał do Jehowy z powodu żab, które On zesłał na faraona. Wówczas Jehowa uczynił według słowa Mojżesza i żaby zaczęły zdychać w domach, na dziedzińcach oraz na polach. I zgarniano je, stosy za stosami, i w kraju zaczęło cuchnąć. Kiedy faraon zobaczył, że przyszła ulga, znieczulił swe serce; i nie posłuchał ich, jak to powiedział Jehowa. Widzimy, że i tym razem cudotwórcy Egipscy zrobili to samo powiększając plagę, ale uwolnić kraj od tej plagi potrafił tylko Bóg biblii. Kolejną plagą było zamienienie prochu ziemi w komary: Wyjścia 8:16-19 (...)Jehowa rzekł więc do Mojżesza: „Powiedz Aaronowi: ‚Wyciągnij swą laskę i uderz proch ziemi, a zamieni się on w komary w całej krainie egipskiej’”. I tak uczynili. Aaron wyciągnął rękę ze swą laską i uderzył proch ziemi, a człowieka i zwierzę obsiadły komary. Wszystek proch ziemi w całej krainie egipskiej zamienił się w komary. A kapłani uprawiający magię próbowali uczynić to samo za pomocą swoich sztuk tajemnych, żeby sprowadzić komary, lecz nie byli w stanie. I człowieka oraz zwierzę obsiadły komary. Dlatego kapłani uprawiający magię rzekli do faraona: „To palec Boży!” Ale serce faraona trwało w uporze i nie posłuchał ich, jak to powiedział Jehowa. Magowie Egipscy tego już nie potrafili zrobić. Kolejne cuda będą już solowym popisem Boga biblii. Pierwszym takim cudem było zesłanie rujnującej plagi gzów z pominięciem ziemi, w której mieszkali Izraelici: Wyjścia 8:20-24, 32 Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wstań wczesnym rankiem, by stanąć przed faraonem. Oto wychodzi nad wodę! I powiedz mu: ‚Tak rzekł Jehowa: „Odpraw mój lud, żeby mi służył. Ale jeśli nie odprawisz mojego ludu, oto ześlę gzy na ciebie i twoich sług, i twój lud, i do twoich domów; i domy egipskie będą po prostu pełne gzów, a także ziemia, na której są. I w owym dniu wyróżnię ziemię Goszen, w której przebywa mój lud, i nie będzie tam żadnego gza — abyś poznał, iż ja jestem Jehowa pośrodku ziemi. I dokonam rozgraniczenia między moim ludem a twoim ludem. Jutro nastąpi ten znak”’”. I Jehowa tak uczynił; i wielkie roje gzów zaczęły się wdzierać do domu faraona i do domów jego sług, i na całą ziemię egipską. Kraj został zrujnowany z powodu gzów. Lecz i tym razem faraon znieczulił swe serce i nie odprawił ludu. Następnym cudem Boga Biblii było zesłanie zarazy, która sprawiła, że zwierzęta Egipcjan zaczęły zdychać, ale z inwentarza Izraelitów nie zdechła ani sztuka: Wyjścia 9:1-7 (...)Toteż Jehowa rzekł do Mojżesza: „Idź do faraona i powiedz mu: ‚Tak rzekł Jehowa, Bóg Hebrajczyków: „Odpraw mój lud, żeby mogli mi służyć. Ale jeśli dalej będziesz się wzbraniał ich odprawić i jeszcze będziesz ich zatrzymywał, oto ręka Jehowy dotknie twego żywego inwentarza, który jest w polu. Na konie, osły, wielbłądy, na stado i trzodę spadnie bardzo ciężka zaraza. I Jehowa uczyni różnicę między dobytkiem Izraela a dobytkiem Egiptu, i nic nie zdechnie ze wszystkiego, co należy do synów Izraela”’”. Ponadto Jehowa podał wyznaczony czas, mówiąc: „Jutro Jehowa uczyni to w tej ziemi”. I nazajutrz Jehowa tak uczynił: wszelkiego rodzaju żywy inwentarz Egiptu zaczął zdychać, ale z inwentarza synów Izraela nie zdechła ani jedna sztuka. Wówczas faraon posłał, a oto z inwentarza Izraela nie zdechła ani jedna sztuka. Mimo to serce faraona pozostało nieczułe i nie odprawił ludu. Kolejnym cudem było sprawienie za pomocą sadzy choroby wrzodowej, która sprawiła, że wrzodami pokrywającymi się pęcherzami zwierzęta i ludzie, w tym Egipscy magowie: Wyjścia 9:8-12 (...)Potem Jehowa rzekł do Mojżesza i Aarona: „Nabierzcie sobie w obie garści pełno sadzy z pieca do wypalania i niech Mojżesz na oczach faraona rzuci ją ku niebiosom. I zamieni się ona w pył na całej ziemi egipskiej, a na człowieku oraz zwierzęciu w całej ziemi egipskiej wystąpią wrzody pokrywające się pęcherzami”. Nabrali więc sadzy z pieca do wypalania i stanęli przed faraonem, a Mojżesz rzucił ją ku niebiosom i na człowieku oraz na zwierzęciu wystąpiły wrzody pokrywające się pęcherzami. I kapłani uprawiający magię nie mogli stanąć przed Mojżeszem z powodu wrzodów, gdyż na kapłanach uprawiających magię oraz na wszystkich Egipcjanach pojawiły się wrzody. Ale Jehowa pozwolił, by serce faraona zacięło się w uporze; i nie posłuchał ich, jak to Jehowa oświadczył Mojżeszowi. Kolejnym cudem była potężna burza gradowa z piorunami, która dokonała wielkich zniszczeń i ustała ona dopiero po wstawiennictwu się do Boga pana Mojżesza: Wyjścia 9:22-30, 33-35 Potem Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę ku niebiosom, żeby grad spadł na całą ziemię egipską, na człowieka i zwierzę oraz na wszelką roślinność polną w ziemi egipskiej”. Mojżesz wyciągnął zatem swą laskę ku niebiosom, a Jehowa zesłał grzmoty i grad i spadł na ziemię ogień, i Jehowa spuszczał grad na ziemię egipską. Wystąpił więc grad i ogień błyskający wśród gradu. I był on bardzo ciężki, tak iż nie było podobnego do niego w całej ziemi egipskiej, od czasu gdy powstał tam naród. I padał grad w całej ziemi egipskiej. Grad wybił wszystko, co było w polu, od człowieka do zwierzęcia, oraz wszelką roślinność polną; potłukł też wszelkie drzewa polne. Tylko w ziemi Goszen, gdzie byli synowie Izraela, nie wystąpił grad. W końcu faraon, posławszy, wezwał Mojżesza i Aarona i rzekł do nich: „Tym razem zgrzeszyłem. Jehowa jest prawy, a ja i mój lud nie mamy racji. Upraszaj Jehowę, żeby to już było dość Bożych grzmotów i gradu. Wtedy będę gotów was odprawić i nie pozostaniecie dłużej”. Mojżesz powiedział więc do niego: „Gdy tylko wyjdę z miasta, podniosę ręce ku Jehowie. Grzmoty ustaną i grad nie będzie dalej padał, abyś poznał, iż ziemia należy do Jehowy. Co się tyczy ciebie i twoich sług, wiem, że nawet wtedy nie okażecie bojaźni przed Jehową Bogiem”. Wyjścia 9:(...)Mojżesz wyszedł więc od faraona za miasto i podniósł ręce ku Jehowie, a grzmoty oraz grad zaczęły ustawać i deszcz już nie padał na ziemię. Kiedy faraon zobaczył, że deszcz i grad, i grzmoty ustały, znowu zgrzeszył i znieczulił swe serce, zarówno on, jak i jego słudzy. I serce faraona trwało w uporze; i nie odprawił synów Izraela, jak to Jehowa oświadczył za pośrednictwem Mojżesza. Kolejnym cudem Boga Biblii było zesłanie plagi szarańczy: Wyjścia 10:12-15, 20 (...)A Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę nad ziemię egipską po szarańcze, żeby się pojawiły nad ziemią egipską i pożarły wszelką roślinność tej ziemi, wszystko, co pozostawił grad”. Mojżesz od razu wyciągnął swą laskę nad ziemię egipską i Jehowa sprawił, że wiatr wschodni wiał nad krajem przez cały ten dzień i całą noc. Nastał ranek i ów wschodni wiatr przyniósł szarańcze. I szarańcze zaczęły się pojawiać nad całą ziemią egipską i obsiadać całe terytorium Egiptu. Były one bardzo dokuczliwe. Przed nimi nigdy tak nie wystąpiły szarańcze, jak te, i po nich nigdy więcej tak nie wystąpią. I pokryły widoczną powierzchnię całego kraju, i kraj pociemniał; i pożarły wszelką roślinność tej ziemi i wszystek owoc drzew, który pozostawił grad; i nie zostało nic zielonego na drzewach ani na roślinności polnej w całej ziemi egipskiej. Lecz Jehowa pozwolił, by serce faraona zacięło się w uporze, i nie odprawił on synów Izraela. Kolejnym cudem było zesłanie na trzy dni ciemności na Egipt, ale Izraelici mieli oświetlenie w swoich mieszkaniach. Wyjścia 10:21-23, 27 (...)Przeto Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę ku niebiosom, żeby nad ziemią egipską nastała ciemność i żeby tę ciemność dało się dotknąć”. Mojżesz natychmiast wyciągnął rękę ku niebiosom i w całej ziemi egipskiej na trzy dni zapanowała gęsta ciemność. Jeden drugiego nie widział i nikt nie wstawał ze swego miejsca przez trzy dni; lecz wszyscy synowie Izraela mieli światło w swoich mieszkaniach. (...)Wtedy Jehowa pozwolił, by serce faraona zacięło się w uporze, i on się nie zgodził ich odprawić. Kolejnym cudem było Boga biblii było zabicie pierworodnych zwierząt i ludzi całej populacji Egiptu z pominięciem Izraelitów: Wyjścia 11:1-8; 12:29-36 (...)A Jehowa przemówił do Mojżesza: „Jeszcze jedną plagę zamierzam zesłać na faraona i Egipt. Potem was stąd odprawi. Odprawiając was całkowicie, dosłownie was stąd wypędzi. Powiedz przeto do uszu ludu, żeby poprosili — każdy mężczyzna swego towarzysza i każda kobieta swą towarzyszkę — o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota”. A Jehowa dał ludowi znaleźć łaskę w oczach Egipcjan. Także ów mąż, Mojżesz, był bardzo potężny w ziemi egipskiej, w oczach sług faraona i w oczach ludu. I Mojżesz rzekł jeszcze: „Oto, co powiedział Jehowa: ‚O północy wejdę w środek Egiptu i umrze każdy pierworodny w ziemi egipskiej, od pierworodnego syna faraona, który zasiada na tronie, do pierworodnego służącej, która jest przy żarnach, i do każdego pierworodnego zwierzęcia. I w całej ziemi egipskiej powstanie wielki krzyk, jakiego jeszcze nigdy nie było i jaki nigdy więcej nie powstanie. Lecz przeciw nikomu z synów Izraela żaden pies nie ruszy językiem, od człowieka do zwierzęcia; żebyście poznali, iż Jehowa potrafi uczynić różnicę między Egipcjanami a synami Izraela’. I wszyscy ci twoi słudzy zejdą do mnie, i padną przede mną na twarze, mówiąc: ‚Idź, ty oraz cały lud, który podąża w ślad za tobą’. I potem wyjdę”. Wtedy wyszedł od faraona, pałając gniewem. (...)A o północy Jehowa ugodził każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, od pierworodnego potomka faraona, który zasiada na tronie, do pierworodnego potomka jeńca, który był w więziennym dole, i do każdego pierworodnego potomka zwierzęcia. Wówczas faraon wstał w nocy, on i wszyscy jego słudzy oraz wszyscy inni Egipcjanie; i wśród Egipcjan zaczął się podnosić wielki krzyk, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego. Od razu wezwał w nocy Mojżesza i Aarona i rzekł: „Wstańcie, wyjdźcie spośród mojego ludu, zarówno wy, jak i inni synowie Izraela, i idźcie, służcie Jehowie, tak jak oświadczyliście. Zabierzcie wasze trzody i wasze stada, tak jak oświadczyliście, i idźcie. A ponadto pobłogosławcie mnie”. I Egipcjanie zaczęli nalegać na lud, żeby ich szybko odprawić z tej ziemi, „gdyż — jak mówili — wkrótce wszyscy pomrzemy!” Toteż lud niósł ciasto, zanim się zakwasiło — mając na ramionach dzieże zawinięte w płaszcze. I synowie Izraela postąpili zgodnie ze słowem Mojżesza, prosząc Egipcjan o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota oraz o płaszcze. A Jehowa sprawił, że lud znalazł łaskę w oczach Egipcjan, tak iż dali im to, o co prosili; i ogołocili Egipcjan. Najbardziej spektakularnym cudem Boga biblii, którego świadkami byli Egipcjanie i Izraelici było rozdzielenie wód morza Czerwonego, co pozwoliło na ucieczkę Izraelitów z ziemi Egipskiej a zarazem zakończyło się pogromem armii Egipskiej zalanej przez powracające na swoje miejsce wody morskie: Wyjścia 14:15-28 (...)Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Dlaczego ciągle wołasz do mnie? Powiedz synom Izraela, żeby zwinęli obóz. Ty zaś podnieś swą laskę i wyciągnij rękę nad morze, i je rozdziel, żeby synowie Izraela mogli przejść środkiem morza po suchej ziemi. A oto ja pozwolę, by serca Egipcjan zacięły się w uporze, żeby weszli za nimi i żebym okrył się chwałą w związku z faraonem oraz wszystkimi jego wojskami, jego rydwanami wojennymi i jego jeźdźcami. I Egipcjanie poznają, że ja jestem Jehowa, gdy okryję się chwałą w związku z faraonem, jego rydwanami wojennymi i jego jeźdźcami”. Wówczas anioł prawdziwego Boga, idący przed obozem Izraela, odszedł i udał się na tyły; także słup obłoku opuścił ich przód i stanął na ich tyłach. Wszedł zatem między obóz Egipcjan a obóz Izraela. Z jednej strony był obłok z ciemnością. Z drugiej strony rozświetlał noc. I jedna grupa nie zbliżyła się do drugiej przez całą noc. Potem Mojżesz wyciągnął rękę nad morze i Jehowa zaczął cofać morze silnym wiatrem wschodnim, wiejącym przez całą noc, i zamieniać basen morza w suchą ziemię, i wody się rozdzieliły. W końcu synowie Izraela przeszli środkiem morza po suchej ziemi, podczas gdy wody były dla nich murem po prawej i po lewej stronie. Egipcjanie zaś ruszyli w pościg; i wszystkie konie faraona, jego rydwany wojenne i jeźdźcy ruszyli za nimi w środek morza. A podczas straży porannej Jehowa spojrzał na obóz Egipcjan ze słupa ognia i obłoku i wywołał zamieszanie w obozie Egipcjan. I sprawił, że odpadały koła od ich rydwanów, tak iż z trudem nimi powozili; i Egipcjanie zaczęli mówić: „Uciekajmy, by się nie zetknąć z Izraelem, gdyż Jehowa walczy za nich z Egipcjanami”. W końcu Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę nad morze, żeby wody wróciły na Egipcjan, ich rydwany wojenne i jeźdźców”. Mojżesz od razu wyciągnął rękę nad morze i z nastaniem poranka morze zaczęło wracać do normalnego stanu. Przez cały ten czas Egipcjanie uciekali, by się z nim nie zetknąć, ale Jehowa wtrącił Egipcjan w środek morza. I wody wciąż wracały. W końcu zakryły rydwany wojenne i jeźdźców ze wszystkich wojsk faraona, a także tych, którzy weszli za nimi w morze. Ani jeden z nich nie pozostał. Z powyższych przykładów możemy wywnioskować, że Bóg udowodnił, że potrafi robić rzeczy dla ludzi nie osiągalne - potwierdzające jego Boskość przy pomocy kapłanów, którzy współuczestniczyli w cudach, co było potwierdzeniem ich kapłańskiego powołania. Kiedy Izraelici dostali się na pustynię zagłady, gdzie prawie wszyscy dorośli przedstawiciele pomarli pomordowani przez Boga, Bóg kilkakrotnie dawał dowody swoim kapłanom na to, że są jego wybrańcami. Na przykład zesłał trąd na jedną z Izraelitek i na prośbę szanownego pana Mojżesza dokonał jej uzdrowienia: Liczb 12:1-15 Wtedy Miriam i Aaron zaczęli mówić przeciw Mojżeszowi z powodu kuszyckiej żony, którą pojął, gdyż za żonę pojął Kuszytkę. I mówili: „Czyż Jehowa mówił tylko przez Mojżesza? Czyż nie mówił także przez nas?” Jehowa zaś słuchał. A ów mąż, Mojżesz, był najpotulniejszy ze wszystkich ludzi, którzy byli na powierzchni ziemi. Wtedy Jehowa nagle rzekł do Mojżesza i Aarona, i Miriam: „Wyjdźcie, wy troje, do namiotu spotkania”. Toteż wyszło tych troje. Potem Jehowa zstąpił w słupie obłoku i stanął u wejścia do namiotu, i zawołał Aarona oraz Miriam. Wtedy oboje wyszli. I przemówił: „Posłuchajcie, proszę, moich słów. Gdyby powstał spośród was prorok dla Jehowy, to dałbym mu się poznać w wizji. We śnie mówiłbym do niego. Nie tak jest z moim sługą Mojżeszem! Jemu został powierzony cały mój dom. Mówię do niego usta w usta, tak mu przedstawiając, a nie przez zagadki; i widzi on postać Jehowy. Czemuż więc nie baliście się mówić przeciwko mojemu słudze, przeciwko Mojżeszowi?” I Jehowa zapałał na nich gniewem, i odszedł. A obłok oddalił się znad namiotu i oto Miriam została dotknięta trądem białym jak śnieg. Wtedy Aaron zwrócił się ku Miriam i oto była dotknięta trądem. Aaron natychmiast rzekł do Mojżesza: „Wybacz mi, mój panie! Proszę, nie policz nam tego grzechu, w którym głupio postąpiliśmy i który popełniliśmy! Nie dopuść, proszę, by pozostawała jak umarły, który wychodząc z łona matki, ma ciało na wpół zżarte!” I Mojżesz zaczął wołać do Jehowy, mówiąc: „Boże, proszę! Uzdrów ją, proszę!” Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza: „Gdyby ojciec splunął jej w twarz, czyż nie byłaby upokorzona przez siedem dni? Niech na siedem dni zostanie poddana kwarantannie poza obozem, a potem niech zostanie przyjęta”. Toteż Miriam została na siedem dni poddana kwarantannie poza obozem i lud nie wyruszył, dopóki Miriam nie została przyjęta. Kiedy część kapłanów Izraelskich zbuntowała się przeciwko powołanym przez Boga przywódcom Izraelskim sprawił, że buntowników pochłonęła w cudowny sposób ziemia i ogień, a dodatkowo Bóg potwierdził, że wybrał na kapłana szanownego pana Aarona, poprzez cudowne zakwitnięcie jego laski: Liczb 16:1-17:11 I powstał Korach, syn Icchara, syna Kehata, syna Lewiego, razem z Datanem i Abiramem, synami Eliaba, oraz z Onem, synem Peleta, synami Rubena. I stanęli przed obliczem Mojżesza, oni oraz dwustu pięćdziesięciu mężów spośród synów Izraela, naczelników zgromadzenia, wzywanych na spotkanie, mężów sławnych. Zebrali się więc przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi i rzekli do nich: „Dosyć tego, gdyż całe zgromadzenie, wszyscy oni są święci i Jehowa jest pośród nich. Czemuż więc mielibyście się wynosić ponad zbór Jehowy?” Kiedy Mojżesz to usłyszał, od razu padł na twarz. Potem powiedział do Koracha i do całego jego zgromadzenia, mówiąc: „Rano Jehowa oznajmi, kto do niego należy i kto jest święty, i kto ma się do niego zbliżać; a kogo wybierze, ten będzie się do niego zbliżać. Uczyńcie tak: Weźcie sobie kadzielnice, Korach i całe jego zgromadzenie, i włóżcie w nie ogień, i jutro wsypcie do nich kadzidło przed obliczem Jehowy, i niech będzie tak, że mąż, którego Jehowa wybierze, jest święty. Dosyć tego, synowie Lewiego!” I Mojżesz rzekł jeszcze do Koracha: „Posłuchajcie, proszę, synowie Lewiego. Czy to dla was drobiazg, że Bóg Izraela oddzielił was od zgromadzenia Izraela i wziął was sobie, abyście pełnili służbę związaną z przybytkiem Jehowy i stali przed zgromadzeniem, aby im usługiwać, i że przyciągnął ciebie, a wraz z tobą wszystkich twych braci, synów Lewiego? Czyż więc musicie jeszcze starać się zapewnić sobie urząd kapłański? Dlatego ty i całe twoje zgromadzenie, które się zbiera, jesteście przeciwko Jehowie. Kim zaś jest Aaron, że szemracie przeciw niemu?” Później Mojżesz posłał, by wezwać Datana i Abirama, synów Eliaba, lecz oni rzekli: „Nie przyjdziemy! Czy to drobiazg, iż wyprowadziłeś nas z ziemi mlekiem i miodem płynącej, by nas uśmiercić na tym pustkowiu, że jeszcze usiłujesz we wszystkim odgrywać rolę księcia nad nami? A przecież nie wprowadziłeś nas do ziemi mlekiem i miodem płynącej, aby dać nam w dziedzictwo pole i winnicę. Czy chcesz tym mężom wyłupić oczy? Nie przyjdziemy!” Wtedy Mojżesz bardzo się rozgniewał i rzekł do Jehowy: „Nie patrz na ich ofiarę zbożową. Ani jednego osła nie wziąłem od nich, ani jednego z nich nie skrzywdziłem”. Potem Mojżesz rzekł do Koracha: „Ty i całe twoje zgromadzenie stawcie się jutro przed obliczem Jehowy, ty i oni oraz Aaron. I weźcie każdy swoją kadzielnicę, i nasypcie do nich kadzidła, i złóżcie przed Jehową każdy swoją kadzielnicę, dwieście pięćdziesiąt kadzielnic, również ty i Aaron — każdy swoją kadzielnicę”. Wzięli więc każdy swoją kadzielnicę i włożyli w nie ogień, i nasypali do nich kadzidła, i stanęli przy wejściu do namiotu spotkania razem z Mojżeszem i Aaronem. Kiedy Korach zebrał przeciwko nim całe to zgromadzenie przy wejściu do namiotu spotkania, całemu zgromadzeniu ukazała się chwała Jehowy. A Jehowa rzekł do Mojżesza i Aarona, mówiąc: „Odłączcie się od tego zgromadzenia, bym w jednej chwili mógł ich wytracić”. Wtedy oni padli na twarze i rzekli: „Boże, Boże duchów wszelkiego ciała, czy gdy zgrzeszy tylko jeden człowiek, oburzasz się na całe zgromadzenie?” Jehowa zaś rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Przemów do zgromadzenia i powiedz: ‚Oddalcie się od siedzib Koracha, Datana i Abirama!’” Potem Mojżesz wstał i poszedł do Datana i Abirama, a razem z nim poszli starsi Izraela. Wówczas rzekł do zgromadzenia, mówiąc: „Cofnijcie się, proszę, sprzed namiotów tych niegodziwych mężów i nie dotykajcie niczego, co do nich należy, żebyście nie zostali zmieceni w całym ich grzechu”. Oni zaraz oddalili się sprzed przybytku Koracha, Datana i Abirama, z każdej strony, a Datan i Abiram wyszli i stanęli u wejścia do swoich namiotów razem ze swymi żonami i swymi synami oraz swymi maleństwami. Wtedy rzekł Mojżesz: „Po tym poznacie, że posłał mnie Jehowa, abym dokonał wszystkich tych czynów, i że to nie jest z mojego serca: Jeżeli ludzie ci umrą śmiercią, jaka spotyka całą ludzkość, i zostanie sprowadzona na nich kara, jaką jest karana cała ludzkość, to nie posłał mnie Jehowa. Lecz jeśli ukaże się coś stworzonego, co stworzy Jehowa, i ziemia rozewrze swą paszczę, i pochłonie ich oraz wszystko, co do nich należy, i żywcem zstąpią do Szeolu, to poznacie, że mężowie ci odnieśli się do Jehowy ze wzgardą”. A gdy tylko skończył wypowiadać wszystkie te słowa, ziemia, która była pod nimi, zaczęła się rozstępować. I otworzyła ziemia swą paszczę, i pochłonęła ich oraz ich domowników i wszystkich ludzi, którzy należeli do Koracha, jak również całe mienie. Oni więc i wszyscy, którzy do nich należeli, zstąpili żywcem do Szeolu i ziemia ich zakryła, tak iż zginęli spośród zboru. A wszyscy Izraelici, którzy byli wokoło nich, uciekli na ich krzyk, zaczęli bowiem mówić: „Boimy się, że ziemia nas pochłonie!” I wyszedł od Jehowy ogień, i pochłonął tych dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło. Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Powiedz Eleazarowi, synowi kapłana Aarona, by pozbierał z pogorzeliska kadzielnice: ‚I rozrzuć tam ogień; są one bowiem święte — kadzielnice tych mężów, którzy zgrzeszyli przeciw własnym duszom. I należy z nich wykonać cienkie płytki metalowe jako pokrycie ołtarza, gdyż przynieśli je przed oblicze Jehowy, toteż stały się święte; i mają służyć za znak dla synów Izraela’”. Kapłan Eleazar wziął zatem miedziane kadzielnice, przyniesione przez tych, którzy zostali spaleni, i przekuto je na pokrycie ołtarza jako pamiątkę dla synów Izraela, żeby żaden obcy mężczyzna, który nie jest z potomstwa Aarona, nie zbliżał się, by zamieniać kadzidło w dym przed obliczem Jehowy, i żeby nikt nie stał się podobny do Koracha i jego zgromadzenia, jak to Jehowa powiedział do niego za pośrednictwem Mojżesza. A już nazajutrz całe zgromadzenie synów Izraela zaczęło szemrać przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, mówiąc: „To wy uśmierciliście lud Jehowy”. A gdy zgromadzenie zebrało się przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, zwrócili się oni ku namiotowi spotkania; a oto zakrył go obłok i ukazała się chwała Jehowy. Również Mojżesz i Aaron przyszli przed namiot spotkania. Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Wyjdźcie spośród tego zgromadzenia, żebym mógł ich wytracić w jednej chwili”. Wtedy padli oni na twarze. Potem Mojżesz rzekł do Aarona: „Weź kadzielnicę i nałóż do niej ognia z ołtarza, i nasyp kadzidła, i idź szybko do zgromadzenia, i dokonaj za nich przebłagania, gdyż od oblicza Jehowy wyszło oburzenie. Zaczęła się plaga!” Aaron od razu wziął ją, jak to powiedział Mojżesz, i pobiegł w środek zboru; a oto między ludem już się zaczęła plaga. Nasypał więc kadzidła i począł dokonywać przebłagania za lud. I stał między martwymi a żywymi. Wreszcie plaga została powstrzymana. Tych, którzy umarli od plagi, było ogółem czternaście tysięcy siedemset — oprócz tych, którzy umarli z powodu Koracha. Gdy w końcu Aaron wrócił do Mojżesza, przed wejście do namiotu spotkania, plaga została powstrzymana. Potem Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Przemów do synów Izraela i weź od nich po lasce za każdy dom patriarchalny, od wszystkich ich naczelników według domu ich ojców, dwanaście lasek. Imię każdego napiszesz na jego lasce. A imię Aarona napiszesz na lasce Lewiego, gdyż jedna jest laska dla głowy domu patriarchalnego. I złożysz je w namiocie spotkania przed Świadectwem, gdzie się z wami spotykam. A laska męża, którego wybrałem, wypuści pąki i uśmierzę szemrania synów Izraela przeciwko mnie, jakimi szemrają przeciwko wam”. Mojżesz przemówił więc do synów Izraela i wszyscy ich naczelnicy dali mu po jednej lasce za każdego naczelnika, po jednej lasce za każdego naczelnika według domu ich ojców, dwanaście lasek; a między ich laskami była laska Aarona. Wówczas Mojżesz złożył laski przed obliczem Jehowy w namiocie Świadectwa. A gdy nazajutrz Mojżesz wszedł do namiotu Świadectwa, oto laska Aarona za dom Lewiego wypuściła pędy i okrywała się pąkami, i kwitła, i wydawała dojrzałe migdały. Potem Mojżesz wyniósł wszystkie laski sprzed oblicza Jehowy do wszystkich synów Izraela, a oni obejrzeli je i wzięli — każdy swoją laskę. Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Laskę Aarona połóż z powrotem przed Świadectwem jako coś, co ma być przechowywane na znak dla synów buntu, by ustały ich szemrania przeciwko mnie, by nie pomarli”. Mojżesz od razu uczynił tak, jak mu nakazał Jehowa. Tak właśnie uczynił. W cudowny też sposób weszli Izraelici do Ziemi Obiecanej. Tym razem Bóg biblii powstrzymał wody rzeki Jordan, przez którą suchą stopą przeprawili się do ziemii obiecanej: Jozuego 3:9-4:9 I Jozue przemówił do synów Izraela: „Podejdźcie tu i słuchajcie słów Jehowy, waszego Boga”. Następnie Jozue rzekł: „Po tym poznacie, że żywy Bóg jest pośród was i że niechybnie wypędzi sprzed waszego oblicza Kananejczyków i Hetytów, i Chiwwitów, i Peryzzytów, i Girgaszytów, i Amorytów, i Jebusytów. Oto Arka Przymierza Pana całej ziemi przechodzi przed wami do Jordanu. Teraz więc wybierzcie sobie dwunastu mężów spośród plemion Izraela, po jednym mężu z każdego plemienia. I stanie się, że gdy tylko spody stóp kapłanów niosących Arkę Jehowy, Pana całej ziemi, spoczną w wodach Jordanu, wówczas zostaną odcięte wody Jordanu, wody płynące z góry, i będą stać jak jeden wał”. Kiedy więc lud wyruszył ze swych namiotów tuż przed przekroczeniem Jordanu, a kapłani nieśli przed ludem Arkę Przymierza, i gdy tylko niosący Arkę przyszli aż do Jordanu i stopy kapłanów niosących Arkę zanurzyły się w wodach przy brzegu (a Jordan wszędzie występuje z brzegów przez wszystkie dni żniw), wówczas wody płynące z góry zaczęły się zatrzymywać. Podniosły się jak jeden wał bardzo daleko, koło Adamu, miasta nieopodal Caretan, podczas gdy te odpływające do morza Araby, Morza Słonego, odeszły. Zostały one odcięte i lud przeprawił się naprzeciw Jerycha. Tymczasem kapłani niosący Arkę Przymierza Jehowy stali bez ruchu na suchej ziemi pośrodku Jordanu, gdy cały Izrael przeprawiał się po suchej ziemi, dopóki cały naród nie zakończył przeprawy przez Jordan. A gdy tylko cały naród zakończył przeprawę przez Jordan, Jehowa przemówił do Jozuego: „Wybierzcie sobie dwunastu mężów z ludu, po jednym mężu z każdego plemienia, i nakażcie im, mówiąc: ‚Weźcie sobie z samego środka Jordanu, z miejsca, gdzie stały bez ruchu stopy kapłanów, dwanaście kamieni i przynieście je ze sobą, i złóżcie je w miejscu noclegu, w którym dziś będziecie nocować’”. Toteż Jozue wezwał dwunastu mężów, których wyznaczył spośród synów Izraela, po jednym mężu z każdego plemienia; i Jozue przemówił do nich: „Przejdźcie przed Arkę Jehowy, waszego Boga, na środek Jordanu i niech każdy z was weźmie na ramię po jednym kamieniu, według liczby plemion synów Izraela, żeby pośród was służyły za znak. Gdyby wasi synowie zapytali w przyszłości, mówiąc: ‚Dlaczego macie te kamienie?’, powiecie im: ‚Dlatego, że wody Jordanu zostały odcięte sprzed Arki przymierza Jehowy. Gdy przechodziła przez Jordan, wody Jordanu zostały odcięte, a te kamienie mają stanowić pamiątkę dla synów Izraela po czas niezmierzony’”. Toteż synowie Izraela uczynili tak, jak polecił Jozue, i wzięli ze środka Jordanu dwanaście kamieni, tak jak Jehowa powiedział Jozuemu, według liczby plemion synów Izraela; i zanieśli je ze sobą na miejsce noclegu, i tam je złożyli. Jozue ustawił też dwanaście kamieni na środku Jordanu w miejscu, gdzie stały stopy kapłanów niosących Arkę Przymierza; i znajdują się tam po dziś dzień. Gdyby tego typu cuda zdarzały się w czasach nam współczesnych, były by one uwiecznione przez niezliczoną liczbę kamer filmowych, aparatów fotograficznych, tabletów, telefonów komórkowych i innych urządzeń przy pomocy których udokumentowano by wszystkie te wydarzenia. Zauważyłem, że im bliżej naszych czasów tym mniej w biblii cudów. W okresie sędziów ciekawiej próbie poddał Boga szanowny pan Gedeon, chcący się upewnić, że na pewno ma do czynienia z Bogiem: Sędziów 6:36-40 Potem Gedeon rzekł do prawdziwego Boga: „Jeśli zamierzasz wybawić Izraela za moim pośrednictwem, tak jak obiecałeś, oto ja kładę na klepisku runo wełniane. Jeśli rosa będzie tylko na runie, lecz cała ziemia będzie sucha, to będę wiedział, że wybawisz Izraela za moim pośrednictwem, tak jak obiecałeś”. I tak się stało. Gdy nazajutrz wstał wczesnym rankiem i wyżął runo, wycisnął z tego runa tyle rosy, że napełnił wodą wielką czaszę biesiadną. Jednakże Gedeon rzekł do prawdziwego Boga: „Niech twój gniew nie płonie przeciwko mnie, lecz pozwól mi przemówić jeszcze tylko raz. Pozwól mi, proszę, jeszcze tylko raz przeprowadzić próbę z runem. Proszę, niech suche będzie samo runo, a na całej ziemi niech będzie rosa”. I Bóg uczynił tak owej nocy; i suche było samo runo, a na całej ziemi wystąpiła rosa. Jak żyło się Izraelitom pod bezpośrednim panowaniem Boga opisałem tutaj: Do widowiskowego pokazu mocy Boga doszło gdy wśród Izraelitów modny stał się kult innego Boga - Boga Baala. Przy pomocy Boga Jehowy, jego prorok sprawia, że w cudowny sposób zostaje pochłonięta przez ogień ofiara, po czym morduje on proroków Baala: 1 Królów 18:19-40 A teraz poślij i na górze Karmel zbierz mi cały Izrael, a także czterystu pięćdziesięciu proroków Baala oraz czterystu proroków świętego słupa, którzy jadają przy stole Jezebel”. I Achab porozsyłał do wszystkich synów Izraela, i zebrał proroków na górze Karmel. Wówczas Eliasz zbliżył się do całego ludu i rzekł: „Jak długo będziecie utykać, mając dwa różne poglądy? Jeśli Jehowa jest prawdziwym Bogiem, to idźcie za nim, a jeśli Baal, to idźcie za nim”. Lud zaś nie odpowiedział mu ani słowem. A Eliasz przemówił do ludu: „Ja sam pozostałem jako prorok Jehowy, tylko ja, podczas gdy proroków Baala jest czterystu pięćdziesięciu mężów. Niech zatem dadzą nam dwa młode byki i niech oni wybiorą sobie jednego byka, i go porozcinają, i położą go na drewnie, ale niech nie podkładają ognia. Ja też oprawię drugiego byka i położę go na drewnie, lecz ognia nie podłożę. I wy będziecie wzywać imienia waszego boga, ja zaś będę wzywał imienia Jehowy; i stanie się tak: prawdziwy Bóg, który odpowie ogniem — ten jest prawdziwym Bogiem”. Na to cały lud odpowiedział, mówiąc: „Dobra to rzecz”. Eliasz rzekł więc do proroków Baala: „Wybierzcie sobie jednego młodego byka i oprawcie go pierwsi, bo was jest więcej; i wzywajcie imienia waszego boga, ale ognia nie wolno wam pod to podkładać”. Wzięli zatem młodego byka, którego im dał. Potem go oprawili i od rana do południa wzywali imienia Baala, mówiąc: „Baalu, odpowiedz nam!” Lecz nie było żadnego głosu i nikt nie odpowiadał. I utykając, chodzili wokół ołtarza, który zrobili. A około południa Eliasz zaczął z nich drwić i mówić: „Wołajcie na cały głos, wszak to bóg; bo na pewno jest zajęty jakąś sprawą i chce się wypróżnić, i musi iść do ustępu. Albo może śpi i powinien się zbudzić!” I zaczęli wołać na cały głos oraz zgodnie ze swym zwyczajem robić sobie nacięcia sztyletami i dzidami, aż krew po nich spływała. A gdy minęło południe, oni zaś dalej zachowywali się jak prorocy aż do czasu składania ofiary zbożowej, oto nie było żadnego głosu i nikogo, kto by odpowiadał, ani oznak niczyjej uwagi. W końcu Eliasz rzekł do całego ludu: „Podejdźcie do mnie”. Cały lud podszedł więc do niego. Wówczas on zaczął naprawiać zburzony ołtarz Jehowy. I wziął Eliasz dwanaście kamieni, stosownie do liczby plemion synów Jakuba, do którego doszło słowo Jehowy, mówiące: „Będziesz się nazywał Izrael”. I z tych kamieni począł budować ołtarz w imię Jehowy, a dookoła ołtarza uczynił rów o powierzchni, którą można obsiać nasieniem w ilości mniej więcej dwóch miar sea. Potem ułożył drwa oraz porozcinał byka i położył go na drwach. Wówczas powiedział: „Napełnijcie wodą cztery wielkie dzbany i wylejcie ją na ofiarę całopalną i na drwa”. Następnie rzekł: „Zróbcie to znowu”. Zrobili to więc ponownie. On zaś rzekł: „Zróbcie to po raz trzeci”. Zrobili to więc po raz trzeci. I woda rozlała się dookoła ołtarza; także rów napełnił on wodą. A w czasie składania ofiary zbożowej prorok Eliasz podszedł i począł mówić: „Jehowo, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech dzisiaj stanie się wiadome, że ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja jestem twoim sługą i wszystko to uczyniłem na twoje słowo. Odpowiedz mi, Jehowo, odpowiedz mi, żeby ten lud poznał, że ty, Jehowo, jesteś prawdziwym Bogiem i ty zawróciłeś ich serce”. Wówczas spadł ogień Jehowy i strawił całopalenie oraz drwa i kamienie, i proch, a wodę w rowie wylizał. Kiedy cały lud to zobaczył, natychmiast padli na twarze i rzekli: „Jehowa jest prawdziwym Bogiem! Jehowa jest prawdziwym Bogiem!” Wtedy Eliasz powiedział do nich: „Schwytajcie proroków Baala! Nie pozwólcie ujść żadnemu z nich!” Od razu ich schwytali, a Eliasz sprowadził ich do doliny potoku Kiszon i tam ich pozabijał. Z historii tej możemy wywnioskować, że Bóg Baal, może nie być Bogiem wojny i poświęcił swoich kapłanów by zachować pokój z naczelnym Bogiem biblii, który jest wojownikiem. Kwestię wojowniczości Boga biblii omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy do tematu cudów: Kilka ciekawych cudów Boga biblii znajdziemy w Księdze Daniela. Pierwszym przykładem takiego cudu było ocalenie Izraelitów skazanych na spalenie w piecu: Daniela 3:1-29 Król Nebukadneccar wykonał złoty posąg; wysokość jego wynosiła sześćdziesiąt łokci, a szerokość sześć łokci. Postawił go na równinie Dura w prowincji babilońskiej. I posłał król Nebukadneccar, aby zgromadzono satrapów, prefektów i namiestników, doradców, skarbników, sędziów, wyższych urzędników policji i wszystkich zarządców prowincji; mieli przybyć na uroczystość poświęcenia posągu, który postawił król Nebukadneccar. Wówczas satrapowie, prefekci i namiestnicy, doradcy, skarbnicy, sędziowie, wyżsi urzędnicy policji i wszyscy zarządcy prowincji zgromadzili się na uroczystość poświęcenia posągu, który postawił król Nebukadneccar, i stali przed posągiem postawionym przez Nebukadneccara. A herold głośno wołał: „Mówi się wam, ludy, grupy narodowościowe i języki, że gdy tylko usłyszycie dźwięk rogu, piszczałki, cytry, harfy trójkątnej, instrumentu strunowego, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, macie upaść i oddać cześć złotemu posągowi, który postawił król Nebukadneccar. A kto nie upadnie i nie odda czci, zostanie natychmiast wrzucony do rozpalonego pieca ognistego”. W tejże więc chwili, gdy wszystkie ludy usłyszały dźwięk rogu, piszczałki, cytry, harfy trójkątnej, instrumentu strunowego i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, wszystkie ludy, grupy narodowościowe oraz języki padły i oddały cześć złotemu posągowi, który postawił król Nebukadneccar. Dlatego w owej chwili podeszli pewni Chaldejczycy i oskarżyli Żydów. Odezwawszy się, rzekli do króla Nebukadneccara: „Królu, żyj przez czasy niezmierzone. Ty, królu, wydałeś nakaz, żeby każdy, kto usłyszy dźwięk rogu, piszczałki, cytry, harfy trójkątnej, instrumentu strunowego, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, upadł i oddał cześć złotemu posągowi i żeby ten, kto nie upadnie i nie odda czci, został wrzucony do rozpalonego pieca ognistego. Są Żydzi, których wyznaczyłeś do zarządzania prowincją babilońską: Szadrach, Meszach i Abed-Nego; ci krzepcy mężowie nie liczą się z tobą, królu, nie służą twoim bogom, a złotemu posągowi, który postawiłeś, nie oddają czci”. Wówczas Nebukadneccar w przypływie złości i furii kazał przyprowadzić Szadracha, Meszacha i Abed-Nega. Toteż przyprowadzono tych krzepkich mężów przed króla. Nebukadneccar odezwał się, mówiąc do nich: „Czy to prawda, Szadrachu, Meszachu i Abed-Nego, że nie służycie moim bogom, a złotemu posągowi, który postawiłem, nie oddajecie czci? Jeżeli więc jesteście gotowi na to, by po usłyszeniu dźwięku rogu, piszczałki, cytry, harfy trójkątnej, instrumentu strunowego i dud oraz wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych upaść i oddać cześć posągowi, który wykonałem, to dobrze. Jeśli jednak nie oddacie czci, zostaniecie natychmiast wrzuceni do rozpalonego pieca ognistego. A któryż to bóg zdoła was wyratować z moich rąk?” Szadrach, Meszach i Abed-Nego, odpowiadając, rzekli do króla: „Nebukadneccarze, nie musimy ci w tej sprawie odpowiedzieć ani słowem. Jeżeli tak ma być, to nasz Bóg, któremu służymy, potrafi nas wyratować. Z rozpalonego pieca ognistego i z ręki twojej, królu, on nas wyratuje. A jeśli nie, to niech ci będzie wiadomo, królu, że nie twoim bogom służymy, a złotemu posągowi, który postawiłeś, nie oddamy czci”. Wówczas Nebukadneccar wpadł w furię i zmienił się wyraz jego twarzy wobec Szadracha, Meszacha i Abed-Nega. Odpowiadając, polecił rozpalić piec siedem razy bardziej, niż było w zwyczaju go rozpalać. A pewnym krzepkim mężom, pełnym energii życiowej, którzy byli w jego wojsku, polecił związać Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, aby ich wrzucić do rozpalonego pieca ognistego. Wtedy owych krzepkich mężów związano w ich płaszczach, szatach i czapkach oraz pozostałej odzieży i wrzucono do rozpalonego pieca ognistego. Ponieważ jednak słowo królewskie było srogie, a piec rozpalono nadmiernie, ognisty płomień zabił tych krzepkich mężów, którzy wzięli Szadracha, Meszacha i Abed-Nega. Natomiast owi trzej krzepcy mężowie: Szadrach, Meszach i Abed-Nego, wpadli związani w środek rozpalonego pieca ognistego. Wówczas król Nebukadneccar przestraszył się i śpiesznie wstał. Odezwawszy się, powiedział do swoich wysokich urzędników królewskich: „Czyż nie trzech krzepkich mężów wrzuciliśmy związanych w środek ognia?” Odpowiadając, rzekli królowi: „Tak, królu”. On zaś odrzekł, mówiąc: „Oto ja widzę czterech krzepkich mężów, którzy przechadzają się swobodnie pośród ognia, nie doznając szkody, a czwarty wyglądem przypomina syna bogów”. Wówczas Nebukadneccar zbliżył się do drzwi rozpalonego pieca ognistego. Odezwał się, mówiąc: „Szadrachu, Meszachu i Abed-Nego, słudzy Boga Najwyższego, wyjdźcie i podejdźcie tutaj!” Wtedy Szadrach, Meszach i Abed-Nego wyszli spośród ognia. A zgromadzeni satrapowie, prefekci i namiestnicy oraz wysocy urzędnicy królewscy patrzyli na tych krzepkich mężów, że ogień nie miał mocy nad ich ciałami i żaden włos na głowie im się nie nadpalił, a nawet ich płaszcze się nie zmieniły ani nie przeszedł na nich swąd ognia. Nebukadneccar odezwał się, mówiąc: „Błogosławiony niech będzie Bóg Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, posłał bowiem swego anioła i wyratował swoich sług, którzy mu zaufali i którzy zmienili słowo króla i wydali swe ciała, gdyż nie chcieli służyć ani oddawać czci żadnemu innemu bogu oprócz swojego Boga. A przeze mnie zostaje wydany rozkaz, że ktokolwiek z każdego ludu, grupy narodowościowej albo języka będzie mówił coś złego na Boga Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, ma zostać rozsiekany na kawałki, dom zaś jego ma być zamieniony w ustęp publiczny; nie istnieje bowiem żaden inny bóg, który potrafiłby ocalić tak jak ten”. Przejdźmy teraz do najciekawszego moim zdaniem przykładu biblijnego, w którym król Babiloński poddał mądrej próbie różnych kapłanów wierzących w różnych Bogów. Proszę zapoznajmy się z tym pouczającym przykładem: Daniela 2:1-36 A w drugim roku królowania Nebukadneccara śniły się Nebukadneccarowi sny; i jego ducha zaczął ogarniać niepokój, i nie mógł już spać. Król polecił zatem wezwać kapłanów zajmujących się magią oraz zaklinaczy i czarnoksiężników, i Chaldejczyków, aby opowiedzieli królowi jego sny. Przybyli więc i stanęli przed królem. Wtedy król rzekł do nich: „Śnił mi się jakiś sen, a duch mój się niepokoi, chcąc poznać ten sen”. Na to Chaldejczycy rzekli do króla po aramejsku: „Królu, żyj przez czasy niezmierzone. Opowiedz swym sługom ten sen, a my podamy wyjaśnienie”. Król, odpowiadając, rzekł Chaldejczykom: „Zostaje przeze mnie ogłoszone słowo: Jeżeli mi nie oznajmicie snu i jego wyjaśnienia, to zostaniecie rozsiekani na kawałki, a wasze domy będą zamienione w ustępy publiczne. Lecz jeśli przedstawicie sen i jego wyjaśnienie, to otrzymacie ode mnie dary i upominek, a także obdarzę was znacznym dostojeństwem. Dlatego przedstawcie mi ten sen oraz jego wyjaśnienie”. Odrzekli po raz drugi, mówiąc: „Niech król opowie swoim sługom sen, a my podamy jego wyjaśnienie”. Król, odpowiadając, rzekł: „Dobrze wiem, że usiłujecie tylko zyskać na czasie, gdyż uświadomiliście sobie, iż zostaje przeze mnie ogłoszone słowo. Bo jeśli nie oznajmicie mi owego snu, czeka was ten jeden wyrok. A wy umówiliście się, że będziecie przede mną wypowiadać słowo kłamliwe i niecne, dopóki czas się nie zmieni. Dlatego opowiedzcie mi ten sen, a będę wiedział, że potraficie podać jego wyjaśnienie”. Chaldejczycy odpowiedzieli przed obliczem króla, mówiąc: „Nie ma na suchym lądzie człowieka, który by potrafił wyłożyć sprawę króla, bo też żaden wielki król ani namiestnik o nic takiego nie pytał któregokolwiek kapłana zajmującego się magią ani zaklinacza, ani Chaldejczyka. A to, o co król pyta, jest trudne i nie ma nikogo innego, kto mógłby to wyłożyć przed obliczem króla, oprócz bogów, którzy przecież nie mieszkają wespół z ciałem”. Toteż król się rozgniewał i wpadłszy w wielką furię, kazał zgładzić wszystkich mędrców babilońskich. Wydano więc rozkaz i mędrcy mieli już być zabijani; szukano też Daniela i jego towarzyszy, aby ich zabić. Wówczas Daniel rozważnie i rozsądnie zwrócił się do Ariocha, dowódcy królewskiej straży przybocznej, który wyszedł, aby pozabijać mędrców babilońskich. Odezwał się do Ariocha, urzędnika królewskiego, mówiąc: „Z jakiego powodu król wydał tak srogi rozkaz?” Wtedy Arioch zapoznał Daniela ze sprawą. Daniel poszedł więc i poprosił króla, żeby mu dał czas na podanie królowi wyjaśnienia. Potem Daniel udał się do swego domu; a o tej sprawie powiadomił Chananiasza, Miszaela i Azariasza, swych towarzyszy, by prosili Boga nieba o zmiłowania w związku z tą tajemnicą, ażeby Daniela i jego towarzyszy nie zgładzono wraz z resztą mędrców babilońskich. Wtedy w wizji nocnej wyjawiono Danielowi tę tajemnicę. Toteż Daniel błogosławił Boga nieba. Daniel odezwał się, mówiąc: „Niech imię Boga będzie błogosławione od czasu niezmierzonego aż po czas niezmierzony, bo do niego należy mądrość i potęga. On też zmienia czasy i pory, usuwa królów i ustanawia królów, udziela mądrości mędrcom, a wiedzy tym, którzy wykazują rozeznanie. On wyjawia sprawy głębokie i rzeczy ukryte, wie, co jest w ciemności; i u niego mieszka światłość. Ciebie, Boże moich praojców, wysławiam i wychwalam, ponieważ udzieliłeś mi mądrości i potęgi. A teraz oznajmiłeś mi to, o co cię prosiliśmy, oznajmiłeś nam bowiem sprawę króla”. Daniel udał się zatem do Ariocha, którego król wyznaczył do zgładzenia mędrców babilońskich. Poszedł i tak mu powiedział: „Nie wytracaj mędrców babilońskich. Wprowadź mnie przed króla, abym mógł podać królowi wyjaśnienie”. Wtedy Arioch śpiesznie wprowadził Daniela przed króla i tak mu rzekł: „Znalazłem krzepkiego męża spośród wygnańców judzkich, który potrafi oznajmić królowi wyjaśnienie”. Król, odpowiadając, rzekł do Daniela, który miał na imię Belteszaccar: „Czy dostatecznie znasz się na tym, żeby mi oznajmić sen, który widziałem, oraz jego wyjaśnienie?” Daniel, odpowiadając przed obliczem króla, rzekł: „Tajemnicy, o którą król pyta, mędrcy, zaklinacze, kapłani zajmujący się magią ani astrolodzy nie potrafią królowi odsłonić. Jednakże jest Bóg w niebiosach — Ten, który wyjawia tajemnice — i on oznajmił królowi Nebukadneccarowi, co się ma wydarzyć pod koniec dni. Sen twój i wizje, które miałeś w swej głowie, będąc na łożu, są takie: „Ciebie, królu, naszły na twym łożu myśli dotyczące tego, co ma nastąpić później, a Ten, który wyjawia tajemnice, oznajmił ci, co ma nastąpić. Mnie zaś wyjawiono tę tajemnicę nie dzięki jakiejś mądrości, którą bym się odznaczał bardziej niż inni żyjący, lecz po to, aby królowi oznajmiono wyjaśnienie i byś poznał myśli swego serca. „Ty, królu, patrzyłeś, a oto jakiś ogromny posąg. Ten posąg, wielki i o nadzwyczajnym blasku, stał przed tobą, a jego wygląd był przerażający. Posąg ów miał głowę z dobrego złota, jego pierś i ramiona były ze srebra, brzuch i uda z miedzi, golenie z żelaza, stopy po części z żelaza, a po części z uformowanej gliny. Patrzyłeś, aż bez udziału rąk został odcięty kamień i uderzył posąg w stopy z żelaza oraz uformowanej gliny, i je zmiażdżył. Wówczas żelazo, uformowana glina, miedź, srebro i złoto — wszystko razem zostało zmiażdżone i stało się jak latem plewy na klepisku, i poniósł je wiatr, tak iż nie znaleziono po nich ani śladu. Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię. „Oto jest sen; opowiemy też przed obliczem króla jego wyjaśnienie. Z historii tej wynika, że istnieje Bóg, który zna nasze sny i potrafi je wyjawić swoim sługom. Dzięki wyjawieniu tego snu szanowny pan Dawid zyskał uznanie w oczach króla Babilonu. Zazdrośni dworzanie uknuli spisek, by pozbyć się pana Dawida, ale i w tym przypadku Bóg potrafił uratować swojego kapłana. Proszę zapoznajmy się i z tą pouczającą historią: Daniela 6:4-24 (...)A wysocy urzędnicy i satrapowie wciąż starali się znaleźć przeciw Danielowi jakiś pretekst w sprawach królestwa, lecz nie zdołali znaleźć żadnego pretekstu ani nic złego, był on bowiem godny zaufania i nie stwierdzono u niego żadnego zaniedbania ani nic złego. Dlatego ci krzepcy mężowie mówili: „Nie znajdziemy u tego Daniela żadnego pretekstu, chyba że znajdziemy coś przeciw niemu w prawie jego Boga”. Toteż owi wysocy urzędnicy i satrapowie weszli gromadnie do króla i tak do niego rzekli: „Dariuszu, królu, żyj przez czasy niezmierzone. Wszyscy wysocy urzędnicy królestwa, prefekci i satrapowie, wysocy urzędnicy królewscy i namiestnicy, uradzili wspólnie, aby wydano ustawę królewską i wprowadzono rozporządzenie, że każdy, kto by w ciągu trzydziestu dni zanosił prośbę do jakiegokolwiek boga lub człowieka oprócz ciebie, królu, ma zostać wrzucony do lwiej jamy. Zechciej więc, królu, wydać tę ustawę i podpisać pismo, żeby już się nie zmieniło, według prawa Medów i Persów, które nie podlega unieważnieniu”. Wobec tego król Dariusz podpisał pismo i rozporządzenie. A gdy tylko Daniel się dowiedział, że owo pismo zostało podpisane, wszedł do swego domu i mając okna swej izby na poddaszu otwarte w stronę Jerozolimy, trzy razy dziennie padał na kolana i się modlił, i zanosił wysławiania przed obliczem swego Boga, jak to regularnie czynił poprzednio. Wówczas tamci krzepcy mężowie wpadli gromadą i zastali Daniela na tym, że przed obliczem swego Boga zanosił prośby oraz błagania o łaskę. Wtedy podeszli i mówili przed obliczem króla w sprawie rozporządzenia królewskiego: „Czyż nie podpisałeś rozporządzenia, że każdy, kto by w ciągu trzydziestu dni prosił o coś jakiegokolwiek boga lub człowieka oprócz ciebie, królu, ma zostać wrzucony do lwiej jamy?” Król odezwał się, mówiąc: „Sprawa jest postanowiona zgodnie z prawem Medów i Persów, które nie podlega unieważnieniu”. Natychmiast odrzekli, mówiąc wobec króla: „Daniel, jeden z wygnańców judzkich, nie liczy się z tobą, królu, ani z rozporządzeniem, które podpisałeś, lecz trzy razy dziennie zanosi swoją prośbę”. Król zatem, skoro tylko usłyszał to słowo, był bardzo niezadowolony i postanowił w swym umyśle wyratować Daniela; i aż do zachodu słońca usiłował go ocalić. W końcu ci krzepcy mężowie weszli gromadnie do króla i mówili królowi: „Zważ, królu, że u Medów i Persów obowiązuje prawo, iż żadnego rozporządzenia ani ustawy, wydawanych przez króla, nie wolno zmienić”. Toteż król wydał rozkaz i przyprowadzono Daniela, i wrzucono go do lwiej jamy. Król odezwał się, mówiąc do Daniela: „Twój Bóg, któremu niezachwianie służysz — ten cię wyratuje”. I przyniesiono kamień, i położono go na otworze jamy, a król opieczętował go swoim sygnetem oraz sygnetem swych dygnitarzy, żeby w sprawie Daniela nic się nie zmieniło. Wówczas król udał się do swego pałacu i spędził noc, poszcząc, a nie przyniesiono przed niego instrumentów muzycznych i nawet odbiegł go sen. W końcu, o świcie, król wstał przy świetle dziennym i śpiesznie szedł ku lwiej jamie. A gdy się zbliżył do jamy, zawołał smutnym głosem na Daniela. Król odezwał się i rzekł do Daniela: „Danielu, sługo Boga żywego, czy twój Bóg, któremu niezachwianie służysz, zdołał cię uratować od lwów?” Daniel natychmiast odrzekł królowi: „Królu, żyj aż po czasy niezmierzone. Mój Bóg posłał swego anioła i zamknął lwom paszczę, i nie zgładziły mnie, jako że przed jego obliczem stwierdzono moją niewinność; również wobec ciebie, królu, nie uczyniłem nic nikczemnego”. Wtedy król bardzo poweselał i kazał Daniela wydobyć z jamy. I wydobyto Daniela z jamy, a nie znaleziono na nim żadnego obrażenia, gdyż zaufał swemu Bogu. A król wydał rozkaz i przyprowadzono tych krzepkich mężów, którzy oskarżyli Daniela, i wrzucono do lwiej jamy ich samych, ich synów oraz ich żony; a zanim dosięgli dna jamy, lwy zawładnęły nimi i zgruchotały im wszystkie kości. Po latach w okupowanej Jerozolimie pojawił się kolejny prorok Boży - szanowny pan Jezus. Swoje powołanie przez Boga udowodnił wieloma cudami. Z tego co pisze w Biblii wynika, że potrafi czytać w myślach: Mateusza 9:4 Jezus zaś, znając ich myśli, rzekł: „Czemu w swych sercach myślicie o tym, co niegodziwe? Marka 2:8 (...)Ale Jezus, natychmiast rozpoznawszy swoim duchem, że tak w sobie rozważają, powiedział do nich: „Czemu rozważacie to w swoich sercach? Potrafił uciszać też wiatr i morze: Marka 4:35-41 (...)A w owym dniu, gdy już zapadł wieczór, rzekł do nich: „Przeprawmy się na drugi brzeg”. Oni więc, rozpuściwszy tłum, wzięli go tak jak był, w łodzi, a z nim były inne łodzie. I zerwał się wielki, gwałtowny wicher, i fale wdzierały się do łodzi, tak iż łodzi groziło zatopienie. A on był na rufie, śpiąc na poduszce. Zbudzili go więc i powiedzieli do niego: „Nauczycielu, nie obchodzi cię to, że giniemy?” Wtedy wstał ze snu i zgromił wiatr, i rzekł do morza: „Umilknij! Ucisz się!” I wiatr ustał, i nastała wielka cisza. On zaś rzekł do nich: „Czemu jesteście zalęknieni? Czy jeszcze w ogóle nie macie wiary?” Ale ich ogarnęła niezwykła bojaźń i mówili jeden do drugiego: „Kim właściwie on jest, że nawet wiatr i morze są mu posłuszne?” Potrafił przechodzić też przez drzwi: Jana 20:19 (...)A gdy było późno owego dnia, pierwszego w tygodniu, i chociaż drzwi były zamknięte tam, gdzie z bojaźni przed Żydami przebywali uczniowie, Jezus przyszedł i stanął pośród nich, i powiedział do nich: „Pokój wam”. Umiał chodzić po morzu: Mateusza 14:23-25 (...)W końcu, odprawiwszy tłumy, wstąpił sam jeden na górę, aby się modlić. Chociaż zrobiło się późno, był tam sam. Łódź, oddalona już o wieleset metrów od lądu, była miotana przez fale, gdyż wiatr mieli przeciwny. Ale o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. Trzeba tu jednak dodać, że w różnych ewangeliach są różne opisy tego zdarzenia i nie wiem czy są one prawdziwe. Rzetelność biblii to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6169-biblia-czy-jest-bezb%C5%82%C4%99dna-i-czy-mo%C5%BCemy-na-niej-polega%C4%87/ Osoby zainteresowane wiarygodnością biblii serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do osoby szanownego pana Jezusa. W biblii pisze, że dokonywał On licznych uzdrowień i zmartwychwstań, wypędzał z ludzi demony: Mateusza 4:23-25; 11:2-5 (...)Potem obchodził całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc dobrą nowinę o królestwie, i lecząc wszelką dolegliwość i wszelką niemoc wśród ludu. A wieść o nim rozeszła się po całej Syrii; i przyprowadzali do niego wszystkich mających się źle, dręczonych rozmaitymi dolegliwościami i męczarniami, opętanych przez demony, jak również epileptyków i sparaliżowanych, a on ich uleczył. Szły więc za nim wielkie tłumy z Galilei i Dekapolu, i Jerozolimy, i Judei, i z drugiej strony Jordanu. (...) A gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, wysłał przez swoich uczniów i rzekł do niego: „Czy ty jesteś tym Przychodzącym, czy mamy oczekiwać innego?” Odpowiadając, Jezus rzekł do nich: „Idźcie i opowiedzcie Janowi, co słyszycie i widzicie: Ślepi znowu widzą, a kulawi chodzą, trędowaci dostępują oczyszczenia, a głusi słyszą; i umarli są wskrzeszani,(...) Nauczył też tego swoich uczniów: Łukasza 10:17 (...)„Panie, nawet demony się nam podporządkowują, gdy używamy twego imienia”. Odchodząc z ziemi szanowny pan Jezus podał też znaki jakie powinny towarzyszyć wierzącym chrześcijanom: Marka 16:17, 18 (...)A te oto znaki będą towarzyszyć wierzącym: Dzięki użyciu mojego imienia będą wypędzać demony, będą mówić językami i będą rękami brać węże, a jeśli się napiją czegoś śmiercionośnego, wcale im to nie zaszkodzi. Będą wkładać ręce na chorych i ci wyzdrowieją”. Znaki te to: 1 Wypędzanie demonów 2 Mówienie Językami 3 Odporność na ukoszenie wężów i trucizny 4 Uzdrawianie chorych Z tego co pisze w biblii wynika, że wszystko to potrafili czynić opisani w biblii pierwotni chrześcijanie: 1 Wypędzanie demonów: Dzieje 16:16-18 (...)A zdarzyło się, gdyśmy szli na miejsce modlitwy, że spotkała nas pewna służąca, która miała ducha — demona wróżbiarstwa. Przynosiła ona swoim panom znaczny zysk uprawianiem sztuki przepowiadania. Dziewczyna ta chodziła za Pawłem i za nami, wołając tymi słowy: „Ludzie ci są niewolnikami Boga Najwyższego, którzy wam ogłaszają drogę wybawienia”. Czyniła tak przez wiele dni. W końcu Paweł, znużony tym, odwrócił się i rzekł do ducha: „W imię Jezusa Chrystusa rozkazuję ci, żebyś z niej wyszedł”. I w tejże godzinie wyszedł. 2 Mówienie Językami: Dzieje 2:1-6 (...)A gdy jeszcze trwał dzień święta Pięćdziesiątnicy, wszyscy byli razem na tym samym miejscu i nagle z nieba dobiegł szum jakby pędzącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym siedzieli. I ukazały się im jakby języki ognia, i się porozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden, a wszyscy zostali napełnieni duchem świętym i zaczęli mówić różnymi językami, tak jak duch dawał im się wypowiadać. A w Jerozolimie mieszkali Żydzi, ludzie bogobojni, z każdego narodu pod niebem. Gdy więc rozległ się ten głos, zeszło się owo mnóstwo i wszyscy byli oszołomieni, każdy bowiem słyszał, jak mówiono w jego własnym języku. 3 Odporność na ukoszenie wężów i żmij: Dzieje 28:3-6 (...)Lecz gdy Paweł zebrał wiązkę chrustu i położył ją na ogień, pod wpływem gorąca wypełzła żmija i uczepiła się jego ręki. Kiedy ci obcojęzyczni mieszkańcy ujrzeli jadowite stworzenie wiszące u jego ręki, zaczęli mówić jeden do drugiego: „Ten człowiek na pewno jest mordercą, a chociaż uszedł cało z morza, mściwa sprawiedliwość nie pozwoliła, by dalej żył”. On jednak strząsnął to jadowite stworzenie w ogień i nie doznał żadnej szkody. A oni się spodziewali, że dostanie zapalenia i spuchnie lub nagle padnie martwy. Kiedy odczekali dłuższą chwilę i zobaczyli, że nie stała mu się żadna krzywda, zmienili zdanie i zaczęli mówić, że jest bogiem. 4 Uzdrawianie chorych Dzieje 5:12-16 (...)A przez ręce apostołów działo się wśród ludu wiele znaków i proroczych cudów; i wszyscy jednomyślnie przebywali w kolumnadzie Salomona. Wprawdzie nikt inny nie miał odwagi przyłączyć się do nich, jednakże lud ich chwalił. Ponadto stale przybywało wierzących w Pana — mnóstwo mężczyzn i kobiet; i wynoszono chorych nawet na szerokie ulice, i kładziono ich na małych łożach i noszach, aby na któregoś z nich chociaż padł cień przechodzącego Piotra. Schodziło się też mnóstwo ludzi z miast wokół Jerozolimy, niosąc chorych i trapionych przez duchy nieczyste, i oni wszyscy byli uzdrawiani. Odchodząc z ziemi szanowny pan Jezus ostrzegł potomnych, że powstaną na ziemi fałszywi Chrystusowie, którzy też będą potrafili robić wielkie cuda w celach zwodniczych: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Żyjemy jednak w czasach, gdy technologia niebywale się rozwinęła, ludzie potrafią robić rzeczy, które się kilkaset lat temu nie potrafili wymyślić najwięksi fantaści. Istnieją co prawda tak zwani iluzjoniści wykorzystujący niedoskonałość ludzkich zmysłów do pokazywania spektakularnych pokazów. Jednak w swoim życiu nie spotkałem chrześcijan, którzy by wykazywali się znakami o jakich mówił szanowny pan Jezus, a jeżeli występują one to tylko częściowo. 1 Wypędzanie demonów - słyszałem o egzorcystach wypędzających demony w kościele Rzymsko Katolickim, ale pomimo tego w takim katolickim kraju jak Polska szpitale psychiatryczne pełne są osób chorych - być może opętanych przez demony. 2 Mówienie językami - podobno też się zdarza w tak zwanych kościołach zielonoświątkowych, ale w swoim życiu nie spotkałem osoby, która by mogła udowodnić dar mówienie jakimś konkretnym językiem. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: 3 Odporność na ukąszenia i trucizny - słyszałem o kościołach chrześcijańskich, w których tak się testuje kapłanów: Ukąszony przez grzechotnika pastor zmarł podczas nabożeństwa. Jamie Coots należał do radykalnego odłamu zielonoświątkowców. Według ich wierzeń, jednym z dowodów autentycznej wiary jest branie do rąk jadowitych węży - w oparciu o dosłowną interpretację jednego z fragmentów Ewangelii. Po ukąszeniu przez grzechotnika pastor nie chciał skorzystać z pomocy medycznej. Zmarł w swoim domu. Ten okazał się fałszywy. Trucizną podobno nie dało się otruć szanownego pana Rasputina, który został potajemnie zwabiony do pałacu Jusupowa pod pretekstem poznania słynącej z urody Iriny Aleksandrowny. Tam poczęstowano go zatrutym winem i ciastem. Ku zaskoczeniu zamachowców śmiertelna trucizna jedynie go osłabiła. Musieli go dobijać w bardziej mechaniczny sposób. 4 Uzdrawiania chorych podobno zdarzają się nie tylko lekarzom, ale inne przypadki są tak żadkie, że uznaje się je za cuda. Czyżby to wszystko świadczyło, że dziś prawdziwych chrześcijan już nie ma? Myślę, że żyjemy w tak zaawansowanych technologicznie czasach, że Bóg powinien swoim kapłanom zapewnić jakieś nie do podrobienia przez ludzi znaki, na przykład hologramy na skórze co do których nie powinno być wątpliwości, że to sługa Boga. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  19. Czytając ewangelie zwróciłem uwagę na fakt, że w ewangeliach Mateusza, Marka i Łukasza jest wymienionych z imienia dwunastu apostołów, ale ewangelia Łukasza wymienia jednego z apostołów. Zamiast Tadeusza występuje Judas syn Jakuba. Również w dziejach apostolskich wśród apostołów pominięto Tadeusza a wymieniono Judasa syna Jakuba. Proszę sprawdźmy. Mateusza 10:2-4 (...)A imiona dwunastu apostołów są następujące: pierwszy — Szymon zwany Piotrem i Andrzej, jego brat; i Jakub, syn Zebedeusza, i Jan, jego brat; Filip i Bartłomiej; Tomasz i Mateusz, poborca podatkowy; Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz; Szymon Kananejczyk i Judasz Iskariot, który go później zdradził. Marka 3:16-19 (...)A w grupie dwunastu, którą utworzył, byli: Szymon, któremu nadał przydomek Piotr, i Jakub, syn Zebedeusza, i Jan, brat Jakuba (i nadał im przydomek Boanerges, co znaczy Synowie Gromu), i Andrzej, i Filip, i Bartłomiej, i Mateusz, i Tomasz, i Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, i Szymon Kananejczyk, i Judasz Iskariot, który później go zdradził.(...) 1 Szymon zwany Piotrem 2 Andrzej brat Szymona 3 Jakub syn Zebedeusza 4 Jan brat Jakuba 5 Filip 6 Bartłomiej 7 Tomasz 8 Mateusz 9 Jakub syn Alfeusza 10 Tadeusz 11 Szymon Kananejczyk zwany Gorliwym 12 Judasz Iskariot Łukasza 6:13-16 (...)A z nastaniem dnia przywołał swych uczniów i spośród nich wybrał dwunastu, których też nazwał „apostołami”: Szymona, którego też nazwał Piotrem, i Andrzeja, jego brata, i Jakuba, i Jana, i Filipa, i Bartłomieja, i Mateusza, i Tomasza, i Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona, zwanego „gorliwym”, i Judasa, syna Jakuba, i Judasza Iskariota, który się stał zdrajcą. Dzieje 1:12, 13 (...)Potem wrócili do Jerozolimy z góry zwanej Górą Oliwną, leżącej w pobliżu Jerozolimy w odległości drogi sabatowej. I przyszedłszy, weszli do górnej izby, gdzie się zatrzymali Piotr oraz Jan i Jakub, a także Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon, ów gorliwy, jak również Judas, syn Jakuba. 1 Szymon zwany Piotrem 2 Andrzej brat Szymona 3 Jakub syn Zebedeusza 4 Jan brat Jakuba 5 Filip 6 Bartłomiej 7 Tomasz 8 Mateusz 9 Jakub syn Alfeusza 10 Szymon Kananejczyk zwany Gorliwym 11 Judasz Iskariot 12 Judas syn Jakuba Teoretycznie możliwe jest, że Judas syn Jakuba to ta sama osoba, ale to tylko moje domysły, które mogą być błędne. Nie znalazłem ani w biblii ani w innych pismach żadnej informacji potwierdzającej tę hipotezę. Zdaję sobie doskonale sprawę, że nie znam wszystkich pism wczesnochrześcijańskich, w których być może jest rozwiązanie tej biblijnej zagadki. W to, że Judas syn Jakuba i Tadeusz to ta sama osoba możemy tylko wierzyć, ale wiara nie jest wiedzą. Temat wiary i jej dogmatów szerzej został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5955-moja-wiara/ Osoby zainteresowane wiarą i jej dogmatami serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę myślami do kwestii Apostołów. Mógł się po śmierci szanownego pana Jezusa pojawić jeden samozwańczy apostoł, który od początku mu towarzyszył i wśród chrześcijan rozpowszechniać inną listę apostołów uwzględniającą jego zamiast prawdziwego apostoła. Ta hipoteza też w sposób logiczny tłumaczyła by dlaczego w ewangeliach występują różne składy apostolskie. Na początku dziejów apostolskich widzimy apostołów trzymających się razem i pełniących rolę nadzorczą wśród chrześcijan. Miejsce szanownego pana Judasza, który według biblii popełnił samobójstwo zostało zastąpione drogą wyboru dokonanego przez pozostałych przy życiu apostołów. Proszę przeczytajmy jak się to odbyło: Dzieje 1:20-26 (...)jest napisane w Księdze Psalmów: ‚Niech jego siedziba opustoszeje i niech nie będzie w niej żadnego mieszkańca’ oraz: ‚Niech jego urząd nadzorcy przejmie ktoś inny’. Jest zatem konieczne, żeby spośród mężczyzn, którzy się z nami zgromadzali przez cały ten czas, gdy wśród nas przebywał Pan Jezus — począwszy od chrztu udzielonego mu przez Jana aż do dnia, gdy został od nas wzięty w górę — jeden stał się wespół z nami świadkiem jego zmartwychwstania”. Wysunęli więc dwóch: Józefa zwanego Barsabbasem, który miał przydomek Justus, i Macieja. A modląc się, rzekli: „Ty, Jehowo, znający serca wszystkich, wskaż, którego z tych dwóch mężczyzn wybrałeś, żeby w tym usługiwaniu i apostolstwie zajął miejsce, z którego zszedł Judasz, aby pójść na swoje miejsce”. Rzucili zatem losy, a los padł na Macieja; i doliczono go do jedenastu apostołów. Moim zdaniem sposób wyboru był ciekawy. Wybrano spośród osób, którzy od początku towarzyszyli apostołom dwie osoby, ale wybór ostateczny powierzono Bogu, Izraelici wierzą bowiem w to, że Bóg ma władzę nad losami: Kapłańska 16:7, 8 (...)„I weźmie oba kozły, i postawi je przed Jehową u wejścia do namiotu spotkania. I nad tymi dwoma kozłami Aaron ma ciągnąć losy, jeden los dla Jehowy, a drugi los dla Azazela. Przysłów 16:33 (...)Los wrzuca się do podołka, lecz każde jego rozstrzygnięcie pochodzi od Jehowy. W wyborach, w których o ostatecznym wyborze rozstrzygnął los uzupełniono grono apostołów do dwunastu osób i kolegium to nadzorowało działalność kościoła, podejmując ważne decyzje: Dzieje 15:23-29 (...)Apostołowie i starsi, bracia, do tych braci w Antiochii i Syrii, i Cylicji, którzy są z narodów: Pozdrowienia! Ponieważ usłyszeliśmy, że niektórzy spośród nas zaniepokoili was swymi mowami, próbując zasiać zamęt w waszych duszach, chociaż nie daliśmy im żadnych poleceń, doszliśmy do pełnej jednomyślności i uznaliśmy za słuszne, by posłać do was wybranych mężów wraz z naszymi umiłowanymi — Barnabasem i Pawłem — ludźmi, którzy wydali swe dusze za imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Wysyłamy więc Judasa i Sylasa, żeby o tym samym donieśli również w słowach. Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!” Idea powoływania grona apostolskiego była ciekawa. Gdyby po śmierci kolejnego apostoła pozostali wybierali następnego, to można by mówić, że władza kościelna wywodzi się od samego szanownego pana Jezusa i poprzez losowanie w jakimś sensie czuwał nad nią Bóg. Czytając dzieje apostolskie zwróciłem, że rola nadzorcza grona apostołów zaczęła szybko maleć za sprawą szanownego pana Pawła, który otwarcie sprzeciwił się szanownemu apostołowi Piotrowi: Galatów 2:11 (...)Kiedy jednak Kefas (Piotr) przyszedł do Antiochii, sprzeciwiłem mu się w twarz, ponieważ zasłużył na potępienie. Sam też powołał ludzi, którzy już według jego uznania zaczęli mianować ludzi przewodzących chrześcijanom: Tytusa 1:5 (...)Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś skorygował to, co wadliwe, i mianował starszych w jednym mieście po drugim, jak ci nakazałem (...) Można z tego wyciągnąć wniosek, że kościół apostolski upadł, a w jego miejsce narodził się kościół Pawłowy, który zdominował chrześcijaństwo. Szanowny pan apostoł Paweł, kim jest ta postać i jaką rolę odegrała w Chrześcijaństwie jest to oddzielny temat, który szerzej został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane osobą szanownego pana apostoła Pawła i jego roli w chrześcijaństwie serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych odpowiedzi. Powróćmy proszę myślami do kwestii różnych składów grona apostolskiego powołanego przez szanownego pana Jezusa. Mam pytanie, czy ktokolwiek wie dlaczego występuje różnica w ewangeliach w tej kwestii?
  20. Jednym z przykazań Bożych danych Izraelitom był nakaz używania imienia w sposób godny. Bóg obiecał, że nie pozostawi bez ukarania, każdego, kto będzie go używał w sposób niegodny: Wyjścia 20:7 (...)Nie wolno ci używać imienia Jehowy, twego Boga, w sposób niegodny, bo Jehowa nie pozostawi bez ukarania tego, kto używa jego imienia w sposób niegodny. Izraelici otrzymali też prawo nakazujące uśmiercać osoby lżące imię Boga: Kapłańska 24:16 Tego więc, kto lży imię Jehowy, należy koniecznie uśmiercić. Całe zgromadzenie ma go koniecznie ukamienować kamieniami. Osiadłego przybysza, tak samo jak rodowitego mieszkańca, należy uśmiercić za to, że lżył Imię. Za bezczeszczenie imienia Bożego uznano też przysięgę na coś co jest kłamstwem: Kapłańska 19:12 I nie wolno wam przysięgać w moim imieniu na coś, co jest kłamstwem, abyś nie zbezcześcił imienia swego Boga. Jam jest Jehowa. Już w księdze Psalmów można przeczytać o wrogach Bożych, ze wzgardą traktujących Jego imię: Psalm 74:10 Jak długo, Boże, wróg będzie lżył? Czy nieprzyjaciel zawsze będzie ze wzgardą traktował twe imię? Wiele lat po nadaniu tego prawa, w księdze Ezechiela, Bóg skarży się na Izraelitów i na to, że zaczęto bezcześcić jego święte imię: Ezechiela 36:16-21 (...)I jeszcze doszło do mnie słowo Jehowy, mówiące: „Synu człowieczy, dom Izraela mieszkał na swej ziemi i oni ją zanieczyszczali swą drogą oraz swymi postępkami. Ich droga stała się przede mną jakby nieczystością menstruacyjną. I zacząłem na nich wylewać swą złość z powodu krwi przelanej w kraju, który zanieczyścili swymi gnojowymi bożkami. I rozpraszałem ich wśród narodów, tak iż zostali rozrzuceni po krajach. Osądziłem ich według ich drogi i według ich postępków. Przyszli więc do narodów, do których przyszli, i zaczęto bezcześcić moje święte imię, mówiąc o nich: ‚Ci są ludem Jehowy, a wyszli z jego ziemi’. I okażę współczucie dla mego świętego imienia, które dom Izraela zbezcześcił między narodami, do których przyszli”. Zapowiedział też jednak, że swoje imię uświęci: Ezechiela 36:22, 23 (...)Dlatego powiedz domowi Izraela: ‚Tak rzekł Wszechwładny Pan, Jehowa: „Nie ze względu na was to czynię, domu Izraela, lecz dla mojego świętego imienia, które zbezcześciliście wśród narodów, do których przyszliście”’. ‚I uświęcę swoje wielkie imię, które było bezczeszczone wśród narodów i które wy zbezcześciliście pośród nich; i narody będą musiały poznać, że ja jestem Jehowa — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy — gdy na ich oczach uświęcę się pośród was. Po latach na ziemi pojawił się szanowny pan Jezus i w jednej ze swoich modlitw do Ojca wyznał, że ujawniła ludziom jego Imię: Jana 17:1-7 (...)Jezus powiedział to i podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: „Ojcze, nadeszła godzina; otocz swego syna chwałą, aby syn otoczył chwałą ciebie, stosownie do tego, jak dałeś mu władzę nad wszelkim ciałem, żeby pełnej liczbie tych, których mu dałeś, on dał życie wieczne. To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa. Ja otoczyłem cię chwałą na ziemi, gdyż dokończyłem dzieła, które mi dałeś do wykonania. Teraz więc ty, Ojcze, otocz mnie przy sobie tą chwałą, którą miałem przy tobie, zanim był świat. „Ujawniłem twoje imię ludziom, których mi dałeś ze świata. Twoimi byli i dałeś ich mnie, a oni zachowali twoje słowo. (...) Zapoznając się z historią chrześcijaństwa zwróciłem uwagę na fakt, że żaden kościół chrześcijański nie przywiązuje większej uwagi do tego by nie bezcześcić ale uświęcać imię Boże co Świadkowie Jehowy. Wiem jednak, że nie znam wszystkich kościołów chrześcijańskich dlatego zadam pytanie: Który według was kościół chrześcijański dba o to najbardziej by uświęcać imię Boże? Proszę napiszcie co o tym wszystkim myślicie? W jaki sposób może być bezczeszczone imię Boże i jak temu zaradzić?
  21. W trzech różnych bibliach inaczej przetłumaczono ten sam wyraz, który jest uznawany za jedno z imion Boga: Proszę zapoznajmy się z trzema różnymi tłumaczeniami wersetu z księgi Wyjścia 3:14 Biblia Tysiąclecia: Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM». I dodał: «Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was». Biblia Gdańska: Tedy rzekł Bóg do Mojżesza: Będę który Będę. I rzekł: Tak powiesz synom Izraelskim: Będę posłał mię do was. Biblia świadków Jehowy: Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza: „OKAŻĘ SIĘ, KIM SIĘ OKAŻĘ”. I dodał: „Oto, co masz powiedzieć synom Izraela: ‚OKAŻĘ SIĘ posłał mnie do was’”. Widzimy, że w tych trzech tłumaczeniach różnie przetłumaczono ten sam wyraz: Biblia Tysiąclecia - Jestem. Biblia Gdańska - Będę. Biblia świadków Jehowy - Okażę Się. W przekładzie Biblii tysiąclecia, imię Boże ma czas teraźniejszy. W biblii Gdańskiej i w przekładzie świadków Jehowy imię Boże ma czas przyszły. Świadkowie Jehowy tak tłumaczą swoje tłumaczenie: Bóg odpowiedział hebrajskim zwrotem: ʼEhjéh ʼAszér ʼEhjéh, nieraz tłumaczonym na „JESTEM, KTÓRY JESTEM”. Warto jednak zauważyć, że hebrajski czasownik hajáh, od którego pochodzi ʼEhjéh, nie oznacza po prostu „być”, ale raczej „stawać się” lub „okazywać się”. Nie jest to zatem nawiązanie do istnienia Boga, lecz do tego, kim On zamierza się stać wobec innych. Dlatego Przekład Nowego Świata słusznie tłumaczy ten hebrajski zwrot na „OKAŻĘ SIĘ, KIM SIĘ OKAŻĘ”. Jehowa dodał jeszcze: „Oto, co masz powiedzieć synom Izraela: ‚OKAŻĘ SIĘ posłał mnie do was’” Proszę sięgnijmy do biblii interlineralnej, gdzie pod każdym słowem hebrajskim jest słowo polskie: Pod hebrajskim słowem ehjeh jest w tym przekładzie polskie słowo jestem. Przeglądając ten przekład zwróciłem uwagę, że na 'oto jestem' przetłumaczono hebrajskie słowo 'hinneni', znajdujące się w Księdze Rodzaju 22:1. Rodzaju 22:1 Biblia Tysiąclecia: A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: «Abrahamie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» Biblia Gdańska To gdy się stało, kusił Bóg Abrahama, i rzekł do niego: Abrahamie! A on odpowiedział: Owom ja. Biblia świadków Jehowy A po tych wydarzeniach prawdziwy Bóg poddał Abrahama próbie. Rzekł zatem do niego: „Abrahamie!”, na co ten powiedział: „Oto jestem!” Dwa badane przez nas przekłady słowo to przetłumaczyły na 'oto jestem', a w biblii Gdańskiej użyto staropolskiego zwrotu 'owom ja', ale znaczącego to samo. Z tego co zauważyłem najczęściej na polskie słowo 'jestem' w biblii jest tłumaczony hebrajski wzrot 'ni ki'. W przekładzie międzywierszowym jest on oddany na 'Ja że' w nawiasie (jestem) Podobnie też to słowo tłumaczą różne przekłady, na przykład w księdze Wyjścia 7:17 Biblia Tysiąclecia: (...)Po tym poznasz, że Ja jestem Panem. Biblia Gdańska (...)Po tem poznasz, żem ja Pan Biblia świadków Jehowy (...)Po tym poznasz, że ja jestem Jehowa. Biblia świadków Jehowy i biblia Rzymskich Katolików ten wyraz przetłumaczyły na Ja jestem, w biblii Gdańskiej przetłumaczono na żem ja, co właściwie oznacza to samo. Pojawiła się natomiast różnica dotyczące innego imienia Boga biblii. Z tym, że przekład biblii Gdańskiej jak i biblii Tysiąclecia zgodnie sugerują nam, że Bóg biblii ma na imię Pan, co wiąże się bezpośrednio z hipotezą, że należał on do grona Greckich Bogów zwanych Olimpijczykami. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5078-czy-pan-jezus-w-swoim-przedludzkim-wcieleniu-by%C5%82-panem-bogiem-o-imieniu-pan/?hl=%2Bbogiem+%2Bimieniu Osoby zainteresowane hipotezą, że Bóg biblii mógł być Greckim Bogiem o imieniu Pan, serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy myślami do kwestii imienia Boga z wersetu z księgi Wyjścia 3:14. Ten sam wyraz przetłumaczono na trzy różne sposoby: Biblia Tysiąclecia - Jestem. Biblia Gdańska - Będę. Biblia świadków Jehowy - Okażę Się. Świadkowie Jehowy swoje tłumaczenie tak uzasadnili: Bóg odpowiedział hebrajskim zwrotem: ʼEhjéh ʼAszér ʼEhjéh, nieraz tłumaczonym na „JESTEM, KTÓRY JESTEM”. Warto jednak zauważyć, że hebrajski czasownik hajáh, od którego pochodzi ʼEhjéh, nie oznacza po prostu „być”, ale raczej „stawać się” lub „okazywać się”. Nie jest to zatem nawiązanie do istnienia Boga, lecz do tego, kim On zamierza się stać wobec innych. Dlatego Przekład Nowego Świata słusznie tłumaczy ten hebrajski zwrot na „OKAŻĘ SIĘ, KIM SIĘ OKAŻĘ”. Jehowa dodał jeszcze: „Oto, co masz powiedzieć synom Izraela: ‚OKAŻĘ SIĘ posłał mnie do was’” Uzasadnienie to wydaje się być sensowne, ale nie wiem czy jest poprawne. Ja osobiści nie znam języka hebrajskiego. Czy ktoś zna język hebrajski i potrafi wykazać, że któreś tłumaczenie jest poprawne, czy też może to imię powinno być przetłumaczone jeszcze inaczej?
  22. W biblii znajdziemy księgi, które zostały podpisane, na przykład: Księga Ozeasza 1:1 Słowo Jehowy, które doszło do Ozeasza, Księga Joela Joela 1:1 (...)Słowo Jehowy, które doszło do Joela, syna Petuela: 2 Piotra 1:1 (...)Szymon Piotr, niewolnik i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki prawości naszego Boga, a także Wybawcy, Jezusa Chrystusa, dostąpili wiary równie cennej jak nasza: Podpisanymi księgami nie będziemy się jednak zajmować. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że jeżeli nawet jakieś pismo zostało podpisane jakimś imieniem, niekoniecznie to musi oznaczać, że jest on faktycznie autorem tego pisma. Pismo może bowiem być fałszywe. Proszę zajrzyjmy zobaczmy co zapisał Euzebiusz z Cezarei w książce ‘Historia Kościelna’, na temat ksiąg biblijnych: „Z Listów Piotrowych jeden, który się zowie Pierwszy, cieszy się powszechnym uznaniem; czerpią z nich starzy prezbiterzy w swych pismach jako ze źródła niewątpliwego. Natomiast co do tak zwanego Drugiego Listu istnieje tradycja, że wprawdzie nie należy do Testamentu, ale ponieważ wielu go uważało za pożyteczny, przeto się zachował z innymi pismami.” (...) Do wątpliwych zaś, chociaż przez wielu uznawanych, należą: tak zw. List Jakuba, Judy, Drugi Piotrowy, oraz Drugi i Trzeci List, przypisywany Janowi, czy to ewangeliście, czy też jakiemuś innemu jego współimiennikowi. Z notatki tej możemy wywnioskować, że drugi list Pitra, niekoniecznie musi być dziełem apostoła. Faktem jest też to, że nie dysponujemy żadnym niepodważalnym wzorcem pism składających się na biblię i zawierał by spis ksiąg, autorów, którzy spisali księgi biblijne oraz ich treść. Przykładem takiego wzorca mogły być kamienne tablice, o których można przeczytać w biblii: Wyjścia 24:12, 31:18, 32:15, 16, 19 (...)Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wstąp do mnie na górę i pozostań tam, gdyż chcę ci dać kamienne tablice i prawo, i przykazanie, które napiszę, żeby ich pouczyć”. (...)A gdy zakończył rozmowę z nim na górze Synaj, dał Mojżeszowi dwie tablice Świadectwa, tablice kamienne zapisane palcem Bożym. (...)Potem Mojżesz odwrócił się i zstąpił z góry, mając w ręku dwie tablice Świadectwa, tablice zapisane po obu stronach. Były zapisane z jednej i z drugiej strony. A tablice były wykonane przez Boga, pismo zaś było pismem Bożym, wyrytym na tych tablicach. (...)Gdy więc zbliżył się do obozu i zobaczył cielca oraz tańce, Mojżesz zapłonął gniewem i natychmiast wyrzucił tablice ze swych rąk, i roztrzaskał je u stóp góry. Tablice te okazały się jednak nietrwałe. Tablice napisane przez Boga zostały roztrzaskane. Bóg sporządził jednak nowe tablice, które podobno były przechowywane w arce przymierza: Wyjścia 34:1-5, 40:20 Później Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciosaj sobie dwie tablice kamienne podobne do pierwszych, a ja napiszę na tych tablicach słowa, jakie widniały na pierwszych tablicach, które roztrzaskałeś. I przygotuj się na rano, gdyż wstąpisz rano na górę Synaj i staniesz tam przy mnie na szczycie góry. Ale nikt nie może wstąpić z tobą i niech też nikt inny nie pokazuje się na całej górze. Co więcej, niech się przy tej górze nie pasie żadna trzoda ani żadne stado”. Toteż Mojżesz wyciosał dwie tablice kamienne podobne do pierwszych i wstał wcześnie rano, i wstąpił na górę Synaj, tak jak mu nakazał Jehowa, i wziął w rękę dwie tablice kamienne. (...) (...)Następnie wziął Świadectwo i włożył je do Arki, i założył drążki u Arki, a na wierzch Arki położył pokrywę. Z tego co mi wiadomo, również te drugie tablice zaginęły wraz z arką przymierza. Gdyby jednak zostały odnalezione mogły by być jakimś wzorcem. Powróćmy jednak myślą do autorstwa ksiąg biblijnych. Faktem jest, też to że wiele najważniejszych ksiąg biblii nie ma podanych autorów, którzy te księgi spisywali. Na przykład nie wiemy kto napisał Torę, Księgę Sędziów, Księgę Jozuego, Księgi Królewskie, czy też Ewangelie, które też nie są podpisane. Proszę sięgnijmy po te teksty i poszukajmy autorów: Łukasza 1:1 Ponieważ wielu podjęło się zestawić opis faktów, którym wśród nas w pełni dano wiarę, tak jak je nam przekazali ci, co od początku byli naocznymi świadkami i sługami tej wieści, postanowiłem i ja, który od samego początku wszystko dokładnie prześledziłem, spisać to w logicznym porządku dla ciebie, najdostojniejszy Teofilu, żebyś całkowicie poznał, jak pewne jest to, czego cię ustnie uczono. Dzieje 1:1 Pierwsze sprawozdanie, Teofilu, ułożyłem o wszystkim, czego Jezus począł dokonywać i nauczać aż do dnia, w którym został zabrany w górę, gdy już za pośrednictwem ducha świętego dał przykazanie wybranym przez siebie apostołom. Jana 21:20-24 (...)Piotr, odwróciwszy się, ujrzał idącego za sobą ucznia, którego Jezus miłował, tego, który też podczas wieczerzy oparł się na jego piersi i rzekł: „Panie, kto jest tym, który cię zdradzi?” Kiedy więc Piotr go zobaczył, powiedział do Jezusa: „Panie, co ten będzie robił?” Jezus powiedział do niego: „Jeżeli moją wolą jest, aby on pozostał, aż przyjdę, to co tobie do tego? Ty dalej mnie naśladuj”. Wskutek tego wśród braci rozeszła się ta wypowiedź, że ów uczeń nie umrze. Jednakże Jezus nie rzekł mu, iż on nie umrze, lecz: „Jeżeli moją wolą jest, aby on pozostał, aż przyjdę, to co tobie do tego?” Ten właśnie uczeń świadczy o tych rzeczach i je spisał, a wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. Tak zwane ewangelie Mateusza czy Łukasza, nie zawierają wzmianki o tym, kto je napisał. Również w pozostałych pismach autorzy nie podpisali swoich dzieł. Tak zwaną ewangelię Łukasza, napisał ktoś znający Teofila. Również osoba znająca Teofila twierdzi, że napisała Dzieje Apostolskie. Z kolei autor ewangelii zwanej Jana, też zachował anonimowość. Podał tylko pewne informacje, z których wynika, że szanowny pan Jezus go kochał. Informacja ta pojawia się kilkakrotnie: Jana 13:23 (...)U piersi Jezusa półleżał jeden z jego uczniów, ten, którego Jezus miłował. Jana 20:1, 2 (...)W pierwszym dniu tygodnia Maria Magdalena przyszła do grobowca pamięci wcześnie, gdy jeszcze było ciemno, i zobaczyła, że zabrano kamień sprzed grobowca pamięci. Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i powiedziała do nich: „Zabrali Pana z grobowca pamięci i nie wiemy, gdzie go położyli”. Jana 19:25, 26 A przy palu męki Jezusa stała jego matka oraz siostra jego matki; Maria, żona Klopasa, i Maria Magdalena. Jezus więc, ujrzawszy swą matkę i ucznia, którego miłował, stojących w pobliżu, powiedział do matki: „Niewiasto, oto twój syn!” Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że autor tej informacji nie podał ani razu swojego imienia. Zastanówmy się teraz nad Torą, nazywaną również pięcioksięgiem Mojżeszowym. Są ludzie, którzy twierdzą, że spisał je Mojżesz, ale nie możemy wykluczyć, że mogą one być tak nazwane tylko dlatego, że głównym ich bohaterem jest szanowny pan Mojżesz., zwłaszcza, że w jednej z tych ksiąg opisano jego śmierć: Powtórzonego Prawa 34:5-8 (...)Potem Mojżesz, sługa Jehowy, umarł tam w ziemi moabskiej z rozkazu Jehowy. A on go pogrzebał w dolinie w ziemi moabskiej naprzeciw Bet-Peor i nikt nie zna jego grobu, po dziś dzień. A Mojżesz miał sto dwadzieścia lat, gdy umarł. Jego oko się nie zamgliło ani nie opuściła go siła żywotna. I synowie Izraela opłakiwali Mojżesza na pustynnych równinach moabskich przez trzydzieści dni. Potem skończyły się dni płaczu żałoby po Mojżeszu. Może to być dowodem na to, że spisał ją duch szanownego pana Mojżesza po śmierci, albo też słowa te napisał ktoś inny. Nie możemy wykluczyć, że niektóre księgi biblijne miały wielu autorów – zwłaszcza księgi historyczne. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem? Czy macie jakieś informacje na temat autorów nie podpisanych ksiąg biblijnych?
  23. Obłuda szanownego pana apostoła Pawła przyczyną zamętu wśród chrześcijan. Jedną z najważniejszych postaci, która wywarła wpływ na ukształtowanie się ideologii chrześcijańskiej jest osoba szanownego pana apostoła Pawła. Jego listy stanowią przeważającą część Nowego Testamentu przyjętego przez większość kościołów chrześcijańskich i stanowią podstawę ich doktryn religijnych. Są też chrześcijanie, które odrzucili jego nauki, nazywając go wielkim zakonu odstępcą - największym heretykiem w dziejach chrześcijaństwa. W ich bibliach nie ma jego listów. Bliżej postać szanownego pana apostoła Pawła przedstawiłem tutaj; https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane osobą szanownego pana apostoła Pawła serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych odpowiedzi. https://watchtower-forum.pl/topic/1467-biblia-%E2%80%93-ksiega-wszech-czasow/ Osoby zainteresowane biblią oraz jej kanonem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy do szanownego apostoła pana Pawła i zastanówmy się nad jego wybranymi naukami dotyczącego zakonu - prawa. W jednym ze swoich listów napisał On: 1 Koryntian 9:19-22 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Z wersetów tych wynika bezspornie, że szanowny pan apostoł Paweł, w celu propagowania chrześcijaństwa stał się obłudnikiem. Jego zachowanie względem różnych osób było nieszczere, fałszywe w celu przypodobania się ludziom wszelkiego pokroju. Swoją obłudę tłumaczył chęcią pozyskania dla chrześcijaństwa ludzi wszelkiego pokroju, by - jak to sam napisał - 'tak czy inaczej niektórych wybawić'. Obłudę tę widać szczególnie wyraźnie w najważniejszej dla ludzi kwestii - czyli stosunku do prawa. Proszę przeczytajmy jeszcze raz jego wywody dotyczące prawa: Dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Na początek proszę zajmijmy się ludźmi bez prawa, ludźmi odrzucającymi wszelkie prawa. Dla tych ludzi szanowny pan apostoł Paweł wymyślił skomplikowaną doktrynę religijną, której zasadniczą ideą jest odrzucenie wszelkich praw. I tak pan Paweł udowadnia, że prawo było wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, i kiedy się On pojawił tylko wiara wystarcza do uznania za prawego: Galatów 3:19-25 (...)Na cóż więc Prawo? Zostało dodane, by ujawnić występki, aż przyjdzie potomstwo, któremu dano obietnicę, a przekazane zostało przez aniołów ręką pośrednika. Otóż nie ma pośrednika, gdzie chodzi tylko o jedną osobę, a Bóg jest tylko jeden. Czy zatem Prawo jest przeciwne obietnicom Bożym? Przenigdy! Bo gdyby dano prawo mogące obdarzyć życiem, prawość faktycznie byłaby na podstawie prawa. Ale Pismo oddało wszystko razem pod straż grzechu, żeby obietnicę wynikającą z wiary w Jezusa Chrystusa dano tym, którzy wierzą. Zanim jednak nadeszła wiara, byliśmy strzeżeni przez prawo, razem oddani pod straż, i wypatrywaliśmy wiary, która miała zostać objawiona. Toteż Prawo stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za prawych. Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy. Naucza też, że nikt nie zostanie uznany za prawego na podstawie uczynków prawa, ale tylko i wyłącznie dzięki wierze w szanownego pana Jezusa: Rzymian 3:19- 28; 5:20 Wiemy zaś, że wszystko, co mówi Prawo, kieruje ono do tych, którzy są pod Prawem, żeby każde usta zostały zamknięte i żeby cały świat podlegał ukaraniu przez Boga. Dlatego żadne ciało nie zostanie przed nim uznane za prawe na podstawie uczynków prawa, gdyż dzięki prawu jest dokładne poznanie grzechu. Ale teraz bez udziału prawa została ujawniona prawość Boża, jak o niej świadczą Prawo i Prorocy; tak, prawość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa, dla wszystkich mających wiarę. Nie ma bowiem żadnej różnicy. Bo wszyscy zgrzeszyli i brakuje im chwały Bożej, i jest to wspaniałomyślny dar, że zostają uznani za prawych dzięki jego niezasłużonej życzliwości poprzez uwolnienie na podstawie okupu zapłaconego przez Chrystusa Jezusa. Bóg ustanowił go darem ofiarnym ku przebłaganiu przez wiarę w jego krew. Pokazał przez to swoją prawość, ponieważ przebaczał grzechy popełnione w przeszłości, gdy Bóg okazywał wyrozumiałość; po to, by w teraźniejszej porze pokazać swoją prawość, aby móc być prawym również wtedy, gdy uznaje za prawego człowieka, który wierzy w Jezusa. (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. (...)A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. Efezjan 2:8, 9 (...)Właśnie za sprawą tej życzliwości niezasłużonej zostaliście wybawieni przez wiarę; i nie stało się to dzięki wam — jest to dar Boży. Bynajmniej nie dzięki uczynkom, żeby nikt nie miał podstaw do chełpienia się. Galatów 5:4; 3:10 (...)Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. (...)Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem(...) Przekaz płynący z powyższych wersetów jest jednoznaczny i czytelny. Przestrzegać prawa chrześcijanie nie powinni, o kto polega na uczynkach prawa jest pod przekleństwem. Kwestię roli bezprawia w życiu chrześcijan omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ Osoby zainteresowane rolą bezprawia a życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kwestię przekleństwa prawa Chrystusowego omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/#entry318553 Osoby zainteresowane przekleństwem prawa Chrystusowego serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do nauk szanownego pana apostoła Pawła i jego doktryn dotyczących prawa Zwolennikom prawa pan Paweł przedstawił doktrynę religijną, której zasadniczą ideą jest przestrzeganie prawa, które dotyczy również ludzi, którzy nie urodzili się pod prawem: Rzymian 2:12-14 (...)Na przykład wszyscy, którzy bez prawa zgrzeszyli, bez prawa też zginą; ale wszyscy, którzy pod prawem zgrzeszyli, przez prawo zostaną osądzeni. Bo nie ci, którzy prawa słuchają, są prawi wobec Boga, lecz ci, którzy prawo wypełniają, zostaną uznani za prawych. Kiedy bowiem ludzie z narodów, nie mający prawa, z natury czynią to, co jest w prawie, ludzie ci, chociaż nie mają prawa, sami dla siebie są prawem. Pan Paweł naucza, że chrześcijanie przenigdy nie powinni grzeszyć i że dla grzeszących chrześcijan nie ma żadnej ofiary za grzechy i surowsza ich czeka kara, zlekceważyli bowiem Syna Bożego: Rzymian 6:12-15 (...)Niechże więc grzech już nie króluje w waszych śmiertelnych ciałach, abyście mieli być posłuszni ich pragnieniom. Ani nie oddawajcie grzechowi waszych członków jako oręża nieprawości, lecz oddajcie siebie Bogu jako żywi spośród umarłych, a wasze członki Bogu jako oręż prawości. Grzech bowiem nie ma nad wami panować, skoro nie jesteście pod prawem, lecz pod życzliwością niezasłużoną. Cóż zatem? Czy mamy popełnić grzech, ponieważ nie jesteśmy pod prawem, lecz pod niezasłużoną życzliwością? Przenigdy! Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Ta nauka szanownego pana apostoła Pawła dotycząca prawa jest zgodna z naukami szanownego pana Jezusa: Mateusza 5:17-22, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; (...) „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Z nauk tych wynika, że chrześcijanie grzeszą nie tylko uczynkami, ale również słowem i czynem. Z tymi naukami też są zgodni i inni uczniowie szanownego pana Jezusa: 2 Piotra 2:20-22 (...)Doprawdy, jeśli dzięki dokładnemu poznaniu Pana i Wybawcy, Jezusa Chrystusa, uszli kalającym rzeczom tego świata, ale wdają się znowu w to samo i zostają pokonani, to ich stan końcowy okazuje się gorszy niż początkowy. Bo lepiej byłoby dla nich nie poznać dokładnie ścieżki prawości, niż dokładnie ją poznawszy, odwrócić się od danego im świętego przykazania. Sprawdza się na nich treść prawdziwego przysłowia: „Pies wrócił do swych wymiocin, a obmyta maciora do tarzania się w błocie”. Jakuba 2:14-17; 24-26 (...)Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić? Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie”, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. (...)Widzicie, że człowiek ma być uznany za prawego dzięki uczynkom, a nie tylko dzięki wierze. Tak samo i nierządnica Rachab — czy nie została uznana za prawą dzięki uczynkom, gdy gościnnie przyjęła posłańców i wysłała ich inną drogą? Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa. Powyższe przykłady dowodzą, że w naukach szanownego pana Pawła znajdziemy wzajemnie wykluczające się nauki dotyczące przestrzegania prawa. Z tego co On sam napisał, możemy się domyśleć, że przyczyną tego było przypodobanie się wszystkim ludziom: 1 Koryntian 9:19-22 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. By przypodobać się zwolennikom przestrzegania prawa był zwolennikiem życia w prawości: Rzymian 6:12-15 (...)Niechże więc grzech już nie króluje w waszych śmiertelnych ciałach, abyście mieli być posłuszni ich pragnieniom. Ani nie oddawajcie grzechowi waszych członków jako oręża nieprawości, lecz oddajcie siebie Bogu jako żywi spośród umarłych, a wasze członki Bogu jako oręż prawości. Grzech bowiem nie ma nad wami panować, skoro nie jesteście pod prawem, lecz pod życzliwością niezasłużoną. Cóż zatem? Czy mamy popełnić grzech, ponieważ nie jesteśmy pod prawem, lecz pod niezasłużoną życzliwością? Przenigdy! By przypodobać się zwolennikom życia w bezprawiu dowodził, że wybawienie gwarantuje człowiekowi wiara bez uczynków prawa, które to uczynki odłączają chrześcijan od Chrystusa: Efezjan 2:8, 9 (...)Właśnie za sprawą tej życzliwości niezasłużonej zostaliście wybawieni przez wiarę; i nie stało się to dzięki wam — jest to dar Boży. Bynajmniej nie dzięki uczynkom, żeby nikt nie miał podstaw do chełpienia się. Galatów 5:4; 3:10 (...)Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. (...)Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem(...) Ciekawym przykładem obłudnej i podstępnej argumentacji szanownego pana apostoła Pawła jest jego wypowiedź dotycząca pokarmów i przestrzegania dnia (na przykład uznawania go za święty). Proszę zapoznajmy się z tą argumentacją: Rzymian 14:5,6 Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle. Kto przestrzega dnia, ten go przestrzega dla Jehowy. Również kto je, ten je dla Jehowy, bo składa podziękowania Bogu; a kto nie je, ten nie je dla Jehowy, składa jednak podziękowania Bogu. Pan Paweł kieruje w tej wypowiedzi naszą uwagę na przestrzeganie jakiegoś dnia, lub też jedzenie jakiegoś pokarmu, ale tym razem unika zajęcia jakiegokolwiek stanowiska - niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle. Kwestię przestrzegania jakiegoś dnia w życiu wyznawców Boga biblii omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6350-pi%C4%85tek-sobota-sabat-niedziela-kt%C3%B3ry-dzie%C5%84-powinni-czci%C4%87-chrze%C5%9Bcijanie/ Osoby zainteresowane tematem, czy któryś dzień powinni święcić chrześcijanie, a jeżeli powinni, to który, serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kwestię roli pokarmów w życiu chrześcijan omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6244-jad%C5%82ospis-chrze%C5%9Bcijanina-%E2%80%93-czyli-co-chrze%C5%9Bcijanin-je%C5%9B%C4%87-powinien-a-czego-je%C5%9B%C4%87-nie-powinien/ Osoby zainteresowane wpływem pokarmów na życie chrześcijan zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę do kwestii nauk szanownego apostoła Pawła i jego podejścia do przestrzegania prawa. Obserwując kazania różnych chrześcijan zauważyłem, że nawet w tym samym kościele, kapłani dla poparcia jakiejś tezy dotyczącej prawa, w jednej kwestii na przykład czy jeść świnie argumentują, że można, cytują nauki pana Pawła przekonują, że prawo już nie obowiązuje. W innej zaś kwestii, na przykład czy wolno cudzołożyć, cytują inne wersety pana Pawła by udowodnić nam, że prawo jednak obowiązuje. Moim zdaniem postawa taka wynika z wybiórczego i bezmyślnego stosowania nauk szanownego pana Pawła i jest szkodliwa. Uczy nas ona obłudy, która jest uznawana za grzech. Kwestię obłudy w życiu człowieka omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6191-ob%C5%82uda-grzech-kt%C3%B3ry-niszczy-szczero%C5%9B%C4%87-jak-si%C4%99-przed-nim-strzec/ Osoby zainteresowane wpływem obłudy na życie człowieka serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. A co Wy, szanowni forumowicze, co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  24. Jednym z podstawowych cech religii teistycznych jest wiara w to, że ludzie mogą porozumiewać się z Bogiem lub też innymi istotami. Modlitwy te na ogół przyjmują formę monologu wypowiadanego na głos lub w myślach. Znane też są przypadki modlitw w formie pisanej. Przykładami takich modlitw mogą być listy pisane przez dzieci do wymyślonej przez rodziców postaci tak zwanego Świętego Mikołaja. Osoba wypowiadająca modlitwę zazwyczaj wierzy (zakłada hipotetycznie), że modlitwa jest wysłuchiwana przez Boga, człowieka, jakiś przedmiot itp. Ludzie mogą modlić się do Boga o różne rzeczy. Proszę zapoznajmy się z fragmentem modlitwy - pieśni, szanownego pana Dawida, króla Izraelskiego: Psalm 58:3-8 (...)Niegodziwcy już od wyjścia z łona są zwyrodnialcami; już od wyjścia z brzucha się błąkają; mówią kłamstwa. Jad ich niczym jad węża, głuchego jak kobra, która zatyka swe ucho, która nie będzie słuchać głosu zaklinaczy, chociaż ktoś mądry wiąże zaklęciami. Boże, wybij zęby w ich ustach. Jehowo, połam szczęki młodych grzywiastych lwów. Niech się rozpłyną jak w wodach, które odpływają; niech napnie łuk dla swych strzał, gdy runą. Taki chodzi jak ślimak, który się rozpływa; Tacy nie zobaczą słońca — niczym poroniony płód kobiety. Chrześcijanie modlą się też do szanownego pana Jezusa: Jezu mój, przez owe cierpienia, jakie odczuwałeś, gdy przebijano Ci ręce i nogi, proszę Cię, byś przybił do nóg swoich mą wolę, abym tego tylko pragnął, czego Ty sobie życzysz. Kolejnym przykładem modlitwy może być modlitwa do części ciała szanownego pana Jezusa, na przykład do jego serca: Serce Jezusa, włócznią przebite, zmiłuj się nad nami. Kolejnym rodzajem modlitwy jest modlitwa do krzyża: Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- ulituj się nade mną. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- bądź moją nadzieją. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- miej litość nad nami. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- odwróć ode mnie wszelką broń ostrą. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- wklej we mnie wszelkie dobro. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- odwróć ode mnie wszelkie zło. Osobliwą modlitwą jest modlitwa do gwoździa: "Relikwia Gwoździa Pańskiego cieszy się w Krakowie bardzo dużym kultem. Od blisko sześciu wieków wierni przychodzą, by ją uczcić, pomodlić się i ucałować relikwiarz - powiedział proboszcz parafii archikatedralnej ks. prałat Zdzisław Sochacki. Chrześcijanie modlą się też do mamy szanownego pana Jezusa: Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Chrześcijanie modlą się też do różnych zmarłych osób. Zarówno do zmarłych mężczyzn, na przykład do szanownego pana Pio: Święty Ojcze Pio, miłośniku Krzyża Chrystusowego, módl się za nami! Święty Ojcze Pio, z miłością noszący Rany Jezusa, wydzielające zapach fiołków, módl się za nami! Jak i do zmarłych kobiet: O potężna i sławna Święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana. Modlą się też do tak zwanych aniołów: Święty Gabrielu Archaniele, który byłeś zawsze zwiastunem dobrej nowiny, dopomagaj nam do spokojnego przyjmowania wszelkich wieści. Byśmy nigdy nie ulegali panice, a zawsze umieli zaufać Bogu, którego łaską jesteśmy umocnieni. Jest jeszcze jeden szczególnie osobliwy rodzaj modlitwy - tak zwana modlitwa w Duchu Świętym - modlitwa, w której osoba w religijnej ekstazie modli się w nieznanym sobie języku. Nazwałem tę modlitwę szczególnie osobliwą, dlatego że osoba ją wymawiająca nie rozumie dźwięków, które z siebie wydaje. Może ona wierzyć w to, że dźwięki jakie wydaje są jakimś nieznanym językiem, ale jaka jest prawda nie wie. Wiara nie jest wiedzą. Człowiek też może wydawać z siebie dźwięki przy opróżnianiu się lub po spożyciu tak zwanych pokarmów wiatropędnych, podczas tak zwanego pierdzenia. Pomimo, że dźwięki te mogą być słyszalne dla osób postronnych, nie oznacza wcale, że są językiem, a tym bardziej modlitwą. Nie wyklucza to jednak takiej możliwości, że człowiek utalentowany w tym kierunku może w ten sposób przekazywać jakieś informacje - w takim przypadku i pierdzenie może być językiem. Przypomniało mi się, że kiedy byłem mały chrześcijańskie dzieci dla zabawy namawiały młodszych od siebie chrześcijan dopiero uczących się mówić do powiedzenia jakiegoś brzydkiego słowa - tak zwanego przekleństwa. Nieświadome tego co mówi dziecko powtarzało ku swojej jak i innych chrześcijan uciesze. Dziecko się cieszyło, dlatego, że było w centrum uwagii, inni starsi chrześcijanie dlaczego się cieszyli tego nie wiem. Mnie tego typu chrześcijańskie zabawy nie bawiły. Przykład ten jest jednak pouczający bo uświadamia nam, że osoba, która jeżeli nawet wypowiada słowa podsunięte jej przez jakieś istoty, które potrafią to robić, wcale nie musi się modlić. Może ona mówić jakieś przekleństwa lub paskudne obleśne treści ku radości istot, które ją do tego podpuściły. Z powyższych przykładów różnych modlitw możemy wyciągnąć wniosek, że modlić się można do Boga, do postaci z książek religijnych, do przedmiotów, do ludzi zmarłych, czyli to do kogo człowiek się może modlić zależy tylko i wyłącznie od ludzkiej wyobraźni. Podobnie jest z treścią modlitw. Myślę, że warto się zastanowić, czy wszystkie te modlitwy są właściwe. Czy jako ludzie możemy modlić się do kogokolwiek i ocokolwiek. W biblii znajdziemy zachętę do tego by nie ustawać w modlitwie, ale też byśmy byli przy tym trzeźwego umysłu oraz bardzo czujni co do modlitw: Kolosan 4:2 (...)Nie ustawajcie w modlitwie, pozostając w niej czujni (...) 1 Piotra 4:7 (...)Bądźcie zatem trzeźwego umysłu oraz bardzo czujni co do modlitw. Myślę, że to bardzo cenna uwaga i jest bardzo ważne do kogo i o co się modlimy. Jeżeli będziemy się modlili do gwoździa, to Bóg biblii, Bóg o imieniu Kanna (Zazdrosny, Zawistny) może poczuć się zazdrosny o gwoździa: Wyjścia 34:12-14 (...)Strzeż się, byś nie zawarł przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, żeby czasem nie okazało się ono sidłem pośród ciebie. Ale ich ołtarze macie zburzyć, a ich święte słupy macie potrzaskać oraz ich święte pale macie pościnać. Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym(...) Kwestię zazdrości w życiu chrześcijan omówiłem już tu: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ i tu: https://watchtower-forum.pl/topic/1483-czy-jehowa-i-jezus-zazdroszczac-grzesza-i-nie-odziedzicza-krolestwa-bozego/?hl=zazdroszcz%C4%85c Osoby zainteresowane zgubną rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy tymczasem do kwestii modlitwy. Według chrześcijańskiego kościoła Spasowców jedynym obowiązkiem kościelnym jest modlitwa do szanownego pana Jezusa. Jest to jedyny akt religiny, który może chrześcijanom zapewnić wybawienie. Nasuwa się jednak pytanie, czy Ojciec szanownego pana Jezusa nie będzie zazdrosny o modlitwy do swego Syna. Temat ten już został poruszony i znajduje się tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5140-czy-ludzie-powinni-modli%C4%87-si%C4%99-do-pana-jezusa/?hl=%2Bmodlitwa+%2Bjezusa Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Widzimy, że to do kogo się modlimy jest bardzo ważne. Według biblii i innych religijnych ksiąg wszechświat pełen jest zarówno Dobrych jak i Złych potężnych istot. Jeżeli będziemy modlić się do tych Złych możemy się spodziewać tego, że jeżeli nawet się będziemy modlili o coś dobrego, możemy otrzymać zło. Jeżeli zaś będziemy się modlić do Dobrych istot, to istnieje możliwość, że jeżeli się będziemy się modlili o coś złego, to one przez szacunek do naszej wolej woli mogą nas tym złem obdarować. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że nie ważne jest tylko to do kogo, ale i o co i jak się modlimy. Proszę przypomnijmy sobie radę szanownego pana Jezusa dotyczącą modlitwy: Mateusza 6:5-8 (...)„Również gdy się modlicie, nie macie być jak obłudnicy; oni bowiem lubią się modlić, stojąc w synagogach i na rogach szerokich ulic, aby ich ludzie widzieli. Zaprawdę wam mówię: W pełni odbierają swą nagrodę. Ty jednak, gdy się modlisz, wejdź do swego pokoju i zamknąwszy drzwi, módl się do twego Ojca, który jest w ukryciu; wtedy Ojciec twój, który się przygląda w ukryciu, odpłaci tobie. A modląc się, nie powtarzajcie wciąż tego samego jak ludzie z narodów, gdyż oni mniemają, że zostaną wysłuchani dzięki używaniu wielu słów. Toteż nie upodabniajcie się do nich, gdyż Bóg, wasz Ojciec, wie, czego potrzebujecie, zanim go w ogóle poprosicie. W oparciu o tę radę w wczesnochrześcijańskim kościele Cybenaitów nauczali, że w życiu chrześcijanina modlitwa jest zbędna. Uważali, że skoro Bóg wie czego człowiek potrzebuje zanim się poprosi, to lepiej jest zaufać Bogu i zdać się na niego, by w ten sposób uniknąć próśb o to co może być dla człowieka szkodliwe. Myślę, że koncepcja ta jest słuszna, ale tylko w przypadku gdy mamy pewność, że Bóg, do którego się nie modlimy, któremu się oddaliśmy, jest bardzo dobrym - najlepszym Bogiem i najlepiej wie co dla człowieka jest najlepsze i do tego ma możliwości i chęci pomóc człowiekowi. Tymczasem co do Boga biblii możemy mieć wątpliwości, czy takim Bogiem jest. Nie możemy przecież wykluczyć możliwości, że Bóg biblii, Kanna (Zazdrosny, Zawistny) oraz jego Syn, szanowny pan Jezus będący jego obrazem - to Źli Bogowie. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy do kwestii modlitwy. Myślę, że idea rezygnacji z modlitwy połączona z całkowitym poddaniem się woli Bożej została omówiona. Przejdźmy teraz do kwestii złych modlitw. Modlitw, których wysłuchanie może być dla nas szkodliwe. Szanowny pan Jezus podał ludziom przykład o co się powinni modlić. Proszę przeanalizujmy jeden ale bardzo istotny element tej modlitwy: Mateusza 6:9, 10 (...)„Macie więc modlić się w ten sposób: „‚Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi.(...) Modlitwa ta skupia się na tym, by na ziemi zapanowało królestwo Boże i by wola Boga działa się tak w niebie jak i na ziemi. Mało kto jednak pamięta, że Królestwo Boże już na ziemi istniało, Bóg nim rządził według swojej woli, a życie w tym królestwie było nieustannym pasmem okrutnych wojen. Okresy pokoju pojawiały się tylko po to by kobiety mogły urodzić nowych żołnierzy dla armii Boga. Historię powstania tego królestwa i tego jak się w nim żyło opisałem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6253-kr%C3%B3lestwo-bo%C5%BCe-na-ziemi-%E2%80%93-krwawa-historia-w-dziejach-izraela/ Osoby zainteresowane Królestwem Bożym serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do kwestii modlitwy. Poznaliśmy już przykład modlitwy zgodnej z wolą Boga. Możemy modlić się o coś przeciwnego, o coś niezgodnego z wolą Boga. Przykładem takiej modlitwy, może być modlitwa szanownego pana Jezusa. Proszę przypomnijmy ją sobie: Mateusza 26:39,42,44 A odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz, modląc się i mówiąc: `Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech ten kielich oddali się ode mnie. Jednakże nie jak ja chcę, ale jak ty chcesz'. (...) Znowu, po raz drugi, odszedł i modlił się, mówiąc: `Ojcze mój, jeśli nie jest możliwe, żeby się oddalił, lecz mam go wypić, niech się stanie twoja wola'(...) Zostawiwszy ich więc, znowu odszedł i modlił się po raz trzeci, wypowiadając jeszcze raz to samo słowo. Kwestia możliwych skutków tej modlitwy została omówiona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1478-jezus-chrystus-czy-w-obliczu-proby-nie-zaparl-sie-swoich-nauk/?hl=%20jezus%20%20zapar%C5%82 A innej woli, różnej od woli Boga Ojca została omówiona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5061-czy-pan-jezus-mia%C5%82-woln%C4%85-wol%C4%99-r%C3%B3%C5%BCn%C4%85-od-woli-pana-boga-ojca/ Osoby zainteresowane tymi tematami serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do kwestii modlitw. Mogą być one zgodne z wolą Boga, lub przeciwne jego woli. Niezależnie od tego jakie one są mogą one być dla nas dobre lub szkodliwe, a ich wysłuchanie zależy tylko od decyzji Boga. Nasuwa się pytanie, czy istnieje jakiś sposób by nasze modlitwy były dobre? Wśród chrześcijan rozwinęła się koncepcja biernej modlitwy związanej z podporządkowaniem się duchowi Bożemu, który podpowiada człowiekowi o co powinien się modlić. Rzymian 8:26 Podobnie i duch przychodzi z pomocą naszej słabości; bo tego, o co powinniśmy się modlić, jak trzeba, nie wiemy, lecz sam duch ujmuje się za nami nie wypowiedzianymi westchnieniami. Być może przykładem takiej postawy była postawa szanownego pana Dawida, o który napisano w biblii: 2 Samuela 23:1, 2 A oto ostatnie słowa Dawida: „Wypowiedź Dawida, syna Jessego, i wypowiedź krzepkiego męża wyniesionego wysoko, pomazańca Boga Jakubowego i miłego z pieśni izraelskich. Mówił przeze mnie duch Jehowy i Jego słowo było na moim języku. A przykładem takiej modlitwy, w której przewodnią rolę przejmuje duch może być zacytowana już wcześniej modlitwa złorzeczna: Psalm 58:3-8 (...)Niegodziwcy już od wyjścia z łona są zwyrodnialcami; już od wyjścia z brzucha się błąkają; mówią kłamstwa. Jad ich niczym jad węża, głuchego jak kobra, która zatyka swe ucho, która nie będzie słuchać głosu zaklinaczy, chociaż ktoś mądry wiąże zaklęciami. Boże, wybij zęby w ich ustach. Jehowo, połam szczęki młodych grzywiastych lwów. Niech się rozpłyną jak w wodach, które odpływają; niech napnie łuk dla swych strzał, gdy runą. Taki chodzi jak ślimak, który się rozpływa; Tacy nie zobaczą słońca — niczym poroniony płód kobiety. Modlitwa ta mogła być wzorem dla pradawnych Izraelitów i kiedy ją czytali lub też śpiewali, odprawiali modlitwę do Boga, ale dla chrześcijan może ona być zgubna. Chrześcijanie, którzy grzeszą nie tylko czynem, ale również słowem i myślą mają obowiązek kochać nieprzyjaciół i modlić się za nich: Mateusza 5:43, 44 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Masz miłować swego bliźniego i nienawidzić swego nieprzyjaciela’. Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, Możemy wyciągnąć z tego wniosek, że modlitwa szanownego pana Jezusa jest dla chrześcijan wzorem jak nie powinni się modlić. Warto tu dodać, że podobne pułapki mogą czekać na chrześcijan, którzu zaufali duchowi i pozwolili mu by kierował ich modlitwami, co na chrześcijan, którzy zaniechali modlitw, oddając swoje życie Bogu. Jeżeli bowiem Bóg i jego Syn mogą należeć do Złych istot, podonie może być z duchem od nich zależnym. Myślę, że dotychczasowe nasze rozważania pomogły nam zrozumieć, że chociaż modlić się każdy może, jeden możę robić to lepiej drugi gorzej, to bardzo wiele zależy do kogo i o co się modlimy. Kolejną kwestią jest to czy każda modlitwa jest wysłuchiwana przez Boga. Czy mogą być modlitwy, których Bóg nie wysłuchuje. Myślę, że dobrym przykładem niewysłuchanych modlitw, jest zbiorowa modlitwa jaka odbyła się w Asyżu 12 dnia, 12 miesiąca, - 8 roku ery Yumi. Głównym gospodarzem tej modlitwy był szanowny pan Jan Paweł 2. Reprezentanci różnych religii z całego świata zebrali się, by wspólnie zanosić modlitwy o pokój. Oprócz wspólnych modlitw padło też wiele deklaracji: „Nigdy więcej nienawiści! Nigdy więcej wojny! Nigdy więcej terroryzmu! Niech każda religia w imię Boga obdarzy ziemię sprawiedliwością i pokojem, przebaczeniem i życiem, miłością!” (Jan Paweł 2). „W tej historycznej chwili ludzkość powinna zobaczyć gesty pokoju i usłyszeć słowa nadziei” (kardynał François Xavier Nguyên Van Thuân). Bóg „nie jest Bogiem wojny i konfliktów, lecz Bogiem pokoju” (patriarcha ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej I). „Różnice religijne nie powinny prowadzić do ignorowania ani, co gorsza, nienawidzenia tych, którzy są inni” (dr Setri Nyomi, Światowy Alians Kościołów Reformowanych). „Sprawiedliwość i miłość braterska to dwa nieodzowne filary prawdziwego pokoju wśród ludzi” (wódz Amadou Gasseto, reprezentant tradycyjnych religii afrykańskich). „Tylko pokój jest święty, nigdy wojna!” (Andrea Riccardi, Kościół katolicki). Zobowiązujemy się wychowywać ludzi we wzajemnym szacunku i uznaniu” (Bhai Sahibji Mohinder Singh, przedstawiciel sikhów). „Pokój bez sprawiedliwości nie jest prawdziwym pokojem” (Trimithus Vasilios, biskup prawosławny)... Czy modlitwy te zostały wysłuchane? Dobrze wiemy, że nie. Na świecie nieustannie przybywa ognisk zapalnych. Według danych statystycznych tylko w trzech państwach zaatakowanych przez USA zginęło ponad milion osób: "W ciągu 12 lat działań bojowych Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie zabito tam 1 milion 300 tysięcy osób. To liczba ofiar tylko z trzech państw – Iraku, Afganistanu i Pakistanu – głosi raport międzynarodowej organizacji Physicians For Social Responsibility." Proszę zwróćmy szczególną uwagę na słowa szanownego pana Bartłomieja 1: Bóg „nie jest Bogiem wojny i konfliktów, lecz Bogiem pokoju” Zastanawia mnie kwestia, czy ten pan nie zna Boga biblii, czy też tylko zwodził on wraz z wszystkimi chrześcijanami (którzy byli gospodarzami stanowiącymi większość tej inicjatywy modlitewnej), wyznawców innych religii. Przecież Bóg biblii to wojownik: Wyjścia 15:3 Jehowa jest wojownikiem. Jehowa to jego imię. Psalm 24:8 „Któż jest tym chwalebnym Królem?” „Jehowa, silny i potężny, Jehowa, potężny w boju”. Izajasza 42:13 Jehowa wyruszy jak mocarz. Rozbudzi gorliwość jak wojownik. Zakrzyknie, wzniesie okrzyk wojenny; okaże się potężniejszy od swych nieprzyjaciół. Kwestię roli wojny w życiu Boga biblii omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Kwestię zwodniczej działalności chrześcijan omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6485-szanowny-pan-jezus-i-przypowie%C5%9Bci-ukryta-prawda/ https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowane zwodniczą misją chrześcijaństwa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy do naszych rozmyślań dotyczących modlitw. Stwierdziliśmy już, że bardzo ważne może być to do kogo się modlimy i o co. Możemy się na przykład modlić do Boga wojny o pokój, ale możemy tym mu się narazić i zamiast pokoju, może on na nas zesłać wojnę. Jeżeli jesteśmy zwolennikami pokoju, to Bóg wojny jeżeli zechce nas pozyskać do swoich celów, może przeobrażać się w zwolennika pokoju. Wmawiać nam, że to co robi, robi dla naszego dobra, byśmy mogli zamieszkać w pokoju, ale podstępnie będzie chciał nas uwikłać w wojnę. Myślę, że dobrym zakończeniem naszych rozważań a zarazem zachętą do dalszej dyskusji będzie rada zanotowana w biblii, która ostrzega nas przed brakiem doświadczenia i rozumu: Przysłów 1:22-33 (...)„Jak długo wy, niedoświadczeni, będziecie miłować brak doświadczenia, a wy, szydercy, jak długo będziecie pragnąć dla siebie tego, co jest jawnym szyderstwem, a wy, nierozumni, jak długo będziecie nienawidzić poznania? Zawróćcie na moje upomnienie. Wtedy sprawię, że tryśnie ku wam mój duch; dam wam poznać moje słowa. Ponieważ zawołałam, lecz wy się wzbraniacie, wyciągnęłam rękę, lecz nikt nie zwraca uwagi i lekceważycie wszelką moją radę, i nie przyjęliście mego upomnienia, więc i ja będę się śmiać z waszego nieszczęścia, będę drwić, gdy przyjdzie wasza trwoga, gdy wasza trwoga przyjdzie niczym burza, a wasze nieszczęście nadciągnie jak wicher, gdy spadnie na was udręka i niedola. Wtedy będą mnie wzywać, lecz ja nie odpowiem; będą mnie szukać, lecz mnie nie znajdą, gdyż nienawidzili poznania i nie wybrali bojaźni przed Jehową. Nie usłuchali mojej rady; wzgardzili wszelkim moim upomnieniem. Dlatego będą spożywać owoc swej drogi i nasycą się własnymi radami. Bo niedoświadczonych zabije ich odszczepieństwo, a nierozumnych zniszczy ich niefrasobliwość. Kto zaś mnie słucha, będzie mieszkał bezpiecznie i nie będzie go trapił strach przed nieszczęściem”. Jeżeli macie na to ochotę, to proszę napiszcie co o tym wszystkim myślicie? Jaką rolę modlitwa odgrywa w waszym życiu? Do kogo i o co się modlicie
  25. Czy chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Boga? Dz 3:13 (kow ) Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ... Sura 38:45 (Bielawski) I wspomnij [Allahu] nasze sługi: Abrahama, Izaaka i Jakuba - ... Czy chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Jezusa? Dz 18:28 (kow) ... wykazując na podstawie Pisma, że Jezus jest Mesjaszem. Sura 3:45 (Bielawski) Oto powiedzieli aniołowie: "O Mario! Bóg zwiastuje ci radosną wieść o Słowie pochodzącym od Niego, którego imię Mesjasz, Jezus, syn Marii. ... Czy z tych porównań wynika, że chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Boga i Jezusa mimo różnych nazw? Zapewne wielu powie; "absolutnie nie" - wyrwane z kontekstu. Trochę wstępu. Nowy Testament ogólnie dzielimy na Ewangelie i Listy. Zostawmy dalsze rozróżnienie listów, skupmy się na Ewangeliach. Ewangelie rozróżniamy na synoptyczne (Marka, Mateusza i Łukasza) i niesynoptyczną Jana. Wiemy, że najwcześniej spisał Marek, z niego zerżnął w ok. 90% Mateusz, a Łukasz w 90% z Marka, Mateusza i jakichś tam plotek. Teraz kluczowe pytanie. Analogia Czy synoptycy wierzyli w tego samego Boga i Jezusa co ewangelista Jan? Pytam się, gdyż będę miał rozmowę doktrynalną przez Skype, a zapowiada się w sposób cywilizowany, aczkolwiek dość opozycyjnie. W moich dociekaniach doszedłem do wniosku, iż synoptycy wierzyli w innego Boga i Innego Jezusa, niż apostoł Jan. Różnica jest tal kolosalna jak między Bogiem chrześcijan, a Allahem muzułmanów. Zapewne przychodzi wam na myśl, że jestem bez szans, aby przedstawić argumenty, że między najbliższymi uczniami była taka przepaść zrozumienia natury Boga. Moja linia argumentów będzie polegać na tym, że Synoptycy nie wierzyli, że Jezus jest Bogiem oraz , że ma równą naturę z Ojcem. Drugie dowodzenie będzie polegać na tym, iż synoptycy nie wierzyli w istnienie wcześniejszego Jezusa zanim narodził się z Marii. Nie wierzyli także, że Jezus (Słowo/Logos) uczestniczył w stwarzaniu aniołów, kosmosu itd. Przeciwieństwem jest Jan, który po śmierci synoptyków, a u schyłku swego życia wierzył, że Jezus był i jest Bogiem i Stworzycielem. Jaką mam szansę swych przekonań, że skala różnicy w wyobrażeniu Boga przez Marka, Mateusza i Łukasza, w przeciwieństwie do Jana jest tak wielka, jak między chrześcijanami a muzułmanami? Podawajcie argumenty, że synoptycy wierzyli podobnie jak Jan, aby zmobilizować mnie, bym nie był czymś zaskoczony, ale abym był przygotowany na wszelkie argumenty przeciw mym przekonanią.