Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'bóg' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 204 wyników

  1. Jednym z podstawowych dogmatów chrześcijańskich jest wiara w to, że szanowny pan Jezus niewinnie cierpiał i poniósł męczeńską śmierć, dając okup za ludzi, którzy wierząc w to mogą osiągnąć wybawienie. Informuje nas o tym narrator ewangelii Jana: Jana 3:16, 17 (...)Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony. Konieczność tej ofiary została wyjaśniona w Liście do Hebrajczyków: Hebrajczyków 9:11-14, 24-28 (...)Kiedy jednak przyszedł Chrystus jako arcykapłan dóbr, które miały nastać, wtedy przez większy i doskonalszy namiot, nie uczyniony rękami, to jest nie z tego stworzenia, wszedł on raz na zawsze — ale nie z krwią kozłów i byczków, lecz z własną krwią — do miejsca świętego i uzyskał dla nas wiecznotrwałe wyzwolenie. Bo jeśli krew kozłów i byków oraz popiół z jałówki, użyte do pokropienia tych, którzy się skalali, uświęca do tego stopnia, że ciało staje się czyste, to o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez ducha wiecznego ofiarował Bogu samego siebie bez skazy, oczyści nasze sumienia z martwych uczynków, abyśmy mogli pełnić świętą służbę dla Boga żywego? (...)Bo Chrystus wszedł nie do miejsca świętego uczynionego rękami, będącego odbiciem rzeczywistości, ale do samego nieba, żeby się teraz na naszą rzecz ukazywać przed osobą Boga. I nie po to, żeby ofiarować siebie często, jak to arcykapłan co roku wchodzi do miejsca świętego nie z własną krwią. W przeciwnym wypadku musiałby często cierpieć od założenia świata. Teraz jednak ujawnił się raz na zawsze przy zakończeniu systemów rzeczy, aby usunąć grzech przez ofiarę z samego siebie. I jak jest zastrzeżone dla ludzi raz jeden umrzeć, a potem sąd, tak też Chrystus został ofiarowany raz na zawsze, żeby ponieść grzechy wielu; a drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, i to tym, którzy go pilnie wypatrują ku swemu wybawieniu. Ideę tę rozwinął przede wszystkim szanowny pan apostoł Paweł, który stwierdził, że szanowny pan Jezus jest odpowiednik okupem za wszystkich: 1 Tymoteusza 2:5, 6 (...)Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który dał samego siebie na odpowiedni okup za wszystkich (...) Przekonuje on również, że okup ten uwalnia nas od grzechów, które zostały przebaczone: Kolosan 1:13, 14 (...)On nas wyzwolił spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, poprzez którego mamy uwolnienie na podstawie okupu, przebaczenie naszych grzechów. Przebaczenie związane z okupem jest niezasłużoną życzliwością. Efezjan 1:7 (...)Przez niego dostępujemy uwolnienia na podstawie okupu dzięki jego krwi, owszem, przebaczenia naszych wykroczeń, stosownie do bogactwa jego niezasłużonej życzliwości. Rzymian 5:15-17 (...)Bo jeśli wskutek wykroczenia jednego człowieka umarło wielu, to znacznie bardziej obfitowały dla wielu niezasłużona życzliwość Boga oraz jego wspaniałomyślny dar z niezasłużoną życzliwością — przez jednego człowieka, Jezusa Chrystusa. I ze wspaniałomyślnym darem nie jest tak, jak potoczyły się sprawy przez jednego człowieka, który zgrzeszył. Bo wyrok związany z jednym wykroczeniem doprowadził do potępienia, lecz dar związany z wieloma wykroczeniami — do przypisania prawości. Bo jeśli wskutek wykroczenia jednego człowieka śmierć królowała przez tego jednego, to tym bardziej ci, którzy otrzymują obfitość niezasłużonej życzliwości i wspaniałomyślnego daru prawości, będą królować w życiu przez jednego — Jezusa Chrystusa. Rzymian 4:25 (...)Został on wydany ze względu na nasze wykroczenia i wskrzeszony ze względu na uznanie nas za prawych(...) Idee te wydają się być zgodne z naukami szanownego pana Jezusa: Marka 10:45 (...)Bo nawet Syn Człowieczy nie przyszedł po to, by mu usługiwano, lecz by usługiwać i dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu”. Jana 8:51 (...)Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Jeżeli ktoś będzie zachowywał moje słowo, przenigdy nie ujrzy śmierci(...) Jana 11:25, 26 (...)Kto we mnie wierzy, ten choćby nawet umarł, ożyje, a każdy, kto żyje i we mnie wierzy, przenigdy nie umrze.(...) Szczególnie ciekawe są obietnice szanownego pana Jezusa, z których można wywnioskować, że uczniowie, których grzechy zostały wybaczone przenigdy nie umrą. Otrzymali oni też obietnice, że dożyją oni powrotu szanownego pana Jezusa przychodzącego w swoim królestwie: Mateusza 10:23; 16:28 (...)Na pewno nie dokończycie obchodzenia miast Izraela, aż przybędzie Syn Człowieczy.(...) (...)Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie”.(...) Zwłaszcza te ostatnie obietnice sprawiły, że wśród chrześcijan zrodziła się idea adwentyzmu, wiara w to, że szanowny pan Jezus wróci na ziemię. Głosiciele tej idei pomarli, ale nadzieja na powrót szanownego pana Jezusa jest ciągle żywa. Od tysięcy lat co jakiś czas jacyś chrześcijanie rozpuszczają plotki, że za krótką chwilkę szanowny pan Jezus wróci. Jest to jednak osobny temat, który został już poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6463-szanowny-pan-jezus-i-idea-adwenyzmu-jego-powrotu-na-ziemi%C4%99/ Osoby zainteresowane powrotem szanownego pana Jezusa na ziemię serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do okupu złożonego przez szanownego pana Jezusa i jego wartości. Wśród chrześcijan zrodziła się idea, że okup szanownego pana Jezusa uwolnił ludzi od konieczności przestrzegania prawa, że do otrzymania zbawienia wystarczy wiara, bez uczynków prawa: Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Szarzej ten temat został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ Również w oparciu o listy teologiczne szanownego pana Pawła zrodziła się wiara w to, że chrześcijanie muszą grzeszyć, bo inaczej nie będą podlegali niezasłużonej życzliwości i zostaną odłączeni od szanownego pan Jezusa Chrystusa: Galatów 5:4 (...)Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. Rzymian 5:20 (...)A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. Szerzej ten temat został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5288-czy-chrze%C5%9Bcijanie-musz%C4%85-grzeszy%C4%87-by-dost%C4%85pi%C4%87-wybawienia/ Idee te chociaż są oparte na naukach szanownego pana Jezusa i zostały sformułowane przez jego uczniów wyraźnie kolidują z innymi naukami szanownego pana Jezusa, dotyczącymi prawa: Mateusza 5:17-22; 27, 28 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)„Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał (...) (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Z wersetów tych można wyciągnąć wniosek, że obowiązujące chrześcijan prawo zostało zaostrzone. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem, ale również grzesznym słowem, a nawet grzeszną myślą. Można z tego wyciągnąć wniosek, że okup szanownego pana Jezusa nie polepszył sytuacji ludzi, lecz znacznie ją pogorszył. Podobne stwierdzenia znajdziemy również w listach uczniów szanownego pana Jezusa: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. 2 Piotra 2:20-22 (...)Doprawdy, jeśli dzięki dokładnemu poznaniu Pana i Wybawcy, Jezusa Chrystusa, uszli kalającym rzeczom tego świata, ale wdają się znowu w to samo i zostają pokonani, to ich stan końcowy okazuje się gorszy niż początkowy. Bo lepiej byłoby dla nich nie poznać dokładnie ścieżki prawości, niż dokładnie ją poznawszy, odwrócić się od danego im świętego przykazania. Sprawdza się na nich treść prawdziwego przysłowia: „Pies wrócił do swych wymiocin, a obmyta maciora do tarzania się w błocie”. Szerzej zawiłe kwestie prawa Chrystusowego zostały szerzej omówione tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/#entry318553 Proszę spróbujmy jakoś podsumować nasze rozważania dotyczące wartości okupu złożonego przez szanownego pana Jezusa, którym to okupem były cierpienia i męczeńska śmierć. Według wiary jednych chrześcijan, okup ten był tak duży, że chrześcijanom do zbawienia wystarczy wiara w okup, ewentualnie jeszcze konieczność grzeszenia by móc dostąpić niezasłużonej życzliwości. Jedyne co w zamian muszą robić to znosić prześladowania i umrzeć najlepiej w męczarniach, podobnie jak szanowny pan Jezus, który obiecał to chrześcijanom: Jana 15:20 (...)Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować(...) Brak prześladowań może świadczyć o tym, że zatracili oni łączność z szanownym panem Jezusem. 2 Tymoteusza 3:12 (...)Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. Szerzej temat ten został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6233-prze%C5%9Bladowania-tortury-m%C4%99cze%C5%84stwo-chrze%C5%9Bcijan-dowodem-trwania-w-wierze/ Według innych chrześcijan, okup szanownego pana Jezusa tylko pogorszył sytuacje ludzi. Teraz muszą cierpieć profilaktycznie, bo tak im obiecał i nakazał sam szanowny pan Jezus: Jana 15:20 (...)Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować(...) Dalej muszą przestrzegać zaostrzonego prawa: Mateusza 5:17, 18 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Dodatkowo muszą potwierdzać swoją wiarę uczynkami, bez nich bowiem wiara jest martwa i nic chrześcijanom nie daje: Jakuba 2:14-17; 24-26 (...)Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić? Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie”, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. (...)Widzicie, że człowiek ma być uznany za prawego dzięki uczynkom, a nie tylko dzięki wierze. Tak samo i nierządnica Rachab — czy nie została uznana za prawą dzięki uczynkom, gdy gościnnie przyjęła posłańców i wysłała ich inną drogą? Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa. Jedynym plusem okupu wydaje mi się fakt, że Izraelici nie muszą już składać okupu ze zwierząt, które zostały zastąpione nimi samymi.
  2. Z tego co pisze w biblii, wynika, że po powołaniu apostołów, szanowny pan Jezus powiedział im takie słowa: Mateusza 10:37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. W przemawianiu do tłumów szanowny pan Jezus był bardziej radykalny: Łukasza 14:25, 26 A szły z nim wielkie tłumy, on zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Z nauki tej możemy wyciągnąć wniosek, że chrześcijanie powinni kochać szanownego pana Jezusa ponad wszelkie inne stworzenie - które powinno się znienawidzić - inaczej nie jest się godnym jego osoby, co może wykluczać możliwość bycia jego uczniem, bycia chrześcijaninem. Trzeba tu koniecznie dodać, że szanowny pan Jezus do tłumów mówił w przykładach, które mogą mieć ukryte znaczenie. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6485-szanowny-pan-jezus-i-przypowie%C5%9Bci-ukryta-prawda/ Osoby zainteresowane przypowieściami szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy myślami do osoby szanownego pana Jezusa i doktryny chrześcijańskiej, według której powinien on być kochany ponad wszelkie inne stworzenie. Doktryna ta została rozwinięta przez jego uczniów. W liście Jana można przeczytać, że nie wolno miłować ani świata, ani tego co na świecie, bo oznacza to brak miłości do Ojca - Boga: 1 Jana 2:15 Nie miłujcie świata ani tego, co na świecie. Jeżeli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości do Ojca; W jakimś stopniu jest to rozwinięcie zawartej w jednej z przypowieści szanownego pana Jezusa: Mateusza 6:24 (...)„Nikt nie może być niewolnikiem dwóch panów; bo albo jednego będzie nienawidzić, a drugiego miłować, albo do jednego przylgnie, a drugim wzgardzi. (...) W podobnym tonie wypowiada się szanowny pan Paweł: Galatów 1:10 (...)Gdybym jeszcze starał się przypodobać ludziom, nie byłbym niewolnikiem Chrystusa. W bardziej radykalny sposób wypowiada się szanowny pan Jakub: Jakuba 4:4 Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga. W teologii chrześcijańskiej powszechnie uważa się, że świat to ludzie, zwierzęta, rośliny, materia nieożywiona. Jeżeli pokochamy coś ze świata, nie dostąpimy zbawienia. Szerzej myśl tę rozwinął szanowny pan Tomasz a Kempis w swoim dziele zatytułowanym 'O naśladowaniu Chrystusa': O umiłowaniu Jezusa ponad wszystko Szczęśliwy ten, kto rozumie, co to znaczy kochać Jezusa i ze względu na Jezusa gardzić sobą samym. Dla Umiłowanego trzeba porzucić umiłowanego, bo Jezus sam tylko chce być miłowany nade wszystko. Miłość ze strony stworzenia zwodnicza jest i niestała, miłość ze strony Jezusa jest wierna i trwała. Kto się ze stworzeniem wiąże, padnie z padającym, kto się Jezusa chwyci, otrzyma umocnienie na wieczność. Tego miłuj i zachowaj jako przyjaciela, kto cię nie opuści nawet wtedy, gdyby wszyscy od ciebie odeszli, i nie pozwoli, żebyś pod koniec życia zginął. Nadejdzie czas, kiedy - czy chcesz, czy nie chcesz - będziesz się musiał od wszystkich odłączyć. Za życia i przy śmierci zatrzymaj się u Jezusa i jego wierności się powierz, bo tylko On może ci udzielić pomocy, gdy ci wszystkich innych zabraknie. Twój Umiłowany taką ma naturę, że nie chce kogokolwiek innego do ciebie dopuścić, lecz zupełnie sam chce mieć twoje serce i przebywać na nim jak król na własnym tronie. Gdybyś się umiał należycie wyzwolić od każdego stworzenia, to Jezus z wdzięczności chętnie by z tobą zamieszkał. Jeżeli coś oprzesz na ludziach, a nie na Jezusie, odkryjesz, że zostało niemal całkowicie stracone. Trzcinie, którą wiatr chwieje, nie ufaj i na niej się nie opieraj, bo wszelkie ciało trawa, a wszelka chwała jego jak kwiat polny padnie. Łatwo ulegniesz złudzeniu, jeżeli na to tylko patrzył będziesz, co się na zewnątrz w ludziach jawi. Jeżeli bowiem w innych szukał będziesz swego pocieszenia i korzyści własnej, częściej szkody doznasz. Jeżeli we wszystkim szukasz Jezusa, z pewnością znajdziesz Jezusa. Jeżeli zaś siebie samego szukasz, odnajdziesz także siebie samego, ale na twoją zgubę. Ten człowiek bowiem, który nie szuka Jezusa, większą sobie szkodę przynosi, niżby mu przyniósł cały świat i wszyscy jego przeciwnicy. Podsumowując, chrześcijanin zrobi najlepiej jeżeli znienawidzi wszystko co na świecie, wszystkich ludzi, wszystkie zwierzęta, wszystkie rośliny jak i wszystkie twory nieożywione. W zamian pokocha szanownego pana Jezusa i jego Ojca o imieniu Kanna, dzięki czemu będzie mógł dostąpić zbawienia, o ile wytrwa w tej nienawiści do świata: Mateusza 24:13 Ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. Co o tym wszystkim myślicie? Prawidłowo zrozumiałem konieczność miłowania szanownego pana Jezusa ponad wszystko? Ma to sens co napisałem?
  3. Czytając biblię możemy zauważyć, że opisane w niej historie, to niekończąca się historia wojenna. Okresy pokoju pojawiają się tylko po to, by polegli w boju wojownicy mogli zostać zastąpieni nowymi, by kobiety mogły urodzić i wychować nowych wojowników. Bóg biblii został nazwany wojownikiem, potężnym w boju: Wyjścia 15:3 Jehowa jest wojownikiem. Jehowa to jego imię. Psalm 24:8 „Któż jest tym chwalebnym Królem?” „Jehowa, silny i potężny, Jehowa, potężny w boju”. Izajasza 42:13 Jehowa wyruszy jak mocarz. Rozbudzi gorliwość jak wojownik. Zakrzyknie, wzniesie okrzyk wojenny; okaże się potężniejszy od swych nieprzyjaciół. Nic więc dziwnego, że Bóg biblii od swoich czcicieli wymaga tego by byli żołnierzami i prowadzili wojny. Kiedy nowopowstały naród Izraelski podbił ziemię obiecaną, sam Bóg zadbał o to by Jego naród nie zapomniał sztuki prowadzenia wojen: Sędziów 3:1, 2 Oto narody, które Jehowa pozostawił, by przez nie wypróbować Izraela — tych wszystkich, którzy nie doświadczyli żadnej z wojen o Kanaan; tylko po to, by pokolenia synów Izraela tego doświadczyły, tak by je nauczyć prowadzenia wojny, jedynie tych, którzy przedtem tego nie doświadczyli... O tym jak się żyło Izraelitom w Ziemi Obiecanej, w Królestwie Bożym na ziemi można przeczytać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6253-kr%C3%B3lestwo-bo%C5%BCe-na-ziemi-%E2%80%93-krwawa-historia-w-dziejach-izraela/ Osoby zainteresowane tym jak się żyło ludziom w Królestwie Bożym na Ziemi serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych odpowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do roli wojen w życiu Boga biblii. Na ziemi pojawił się nowy prorok, którego nauki zmienią oblicze ziemi - szanowny pan Jezus. O Ile do tego czasu wojny prowadzone przez Boga biblii i jego wyznawców - wojowników były prowadzone w okolicach ziemi obiecanej. Za sprawą szanownego pana Jezusa religia Boga biblii obejmie zasięgiem całą ziemię: Mateusza 28:19, 20 (...)Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Mateusza 24:14 (...)I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec. Co prawda szanowny pan Jezus osobiście nie prowadził wojen, zadeklarował jednak, że jest jednym z Bogiem biblii, z Bogiem wojny, którego uważał za swego Ojca: Jana 14:9 Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca. (...) Jana 17:20-22 „Proszę nie tylko za nimi, lecz także za tymi, którzy dzięki ich słowu uwierzą we mnie; żeby oni wszyscy byli jedno, tak jak ty, Ojcze, jesteś w jedności ze mną, a ja jestem w jedności z tobą, żeby i oni byli w jedności z nami, by świat uwierzył, żeś ty mnie posłał. Ja też dałem im chwałę, którą ty mi dałeś, żeby byli jedno, tak jak my jedno jesteśmy. Jak się możemy domyślać doktryna wojenna Boga biblii nie uległa zasadniczej zmianie - została tylko rozszerzona o nieprzyjaźń obejmującą najbliższą rodzinę. Mateusza 10:34-36 Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Łukasza 12:49 Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął? Z czasem pojawił się nowy prorok Boży - Mahomet. Jak możemy się domyślać i on jest wojownikiem: Sura 9:5 Po upływie świętych miesięcy, zabijajcie niewiernych wszędzie gdzie ich napotkacie, bierzcie ich w niewolę, oblegajcie im miasta, ze wszystkich stron stawcie na nich zasadzki. Jeżeli się nawrócą, i odprawiać będą modlitwy, zapłacić powinni haracz święty: zostawcie ich w pokoju. Pan jest miłosierny i łaskawy. Za sprawą powstania nowej religii. wojny na ziemi nabrały nowego uroku, a dobra nowina stała się jeszcze lepsza. Czciciele Boga biblii - Boga wojny mają więcej okazji do wykazania się jako wojownicy, do szlachetnej walki za wiarę w imię Boga wojny: 1 Tymoteusza 6:12 (...)Walcz w szlachetnej walce o wiarę, mocno się uchwyć życia wiecznego, do którego zostałeś powołany i o którym złożyłeś wspaniałe publiczne wyznanie wobec wielu świadków. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  4. Według biblii, jedną z cech charakterystycznych dla szanownego pana Jezusa było to, że podczas swojego życia nauczał on tłumy w przykładach: Mateusza 13:34 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił... Wiedza szanownego pana Jezusa została zakryta przed tłumami, a zarezerwowana tylko dla jego uczniów, którym na osobności ją objaśniał: Marka 4:33, 34 (...)I w wielu takich przykładach mówił do nich słowo, o ile potrafili słuchać. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. W biblii podano też dlaczego szanowny pan Jezus tak postępował: Mateusza 13:10-15 (...)Uczniowie podeszli więc i rzekli do niego: „Dlaczego do nich mówisz, używając przykładów?” On, odpowiadając, rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa niebios, im zaś nie jest to dane. Bo kto ma, temu będzie dane więcej i będzie obfitował, ale temu, kto nie ma, zostanie odebrane nawet to, co ma. Właśnie dlatego mówię do nich, używając przykładów, gdyż patrząc, patrzą na próżno i słysząc, słyszą na próżno, i nie pojmują sensu; i spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które mówi: ‚Słuchając, będziecie słyszeć, ale na pewno nie pojmiecie sensu; i patrząc, będziecie patrzeć, ale na pewno nie będziecie widzieć. Bo serce tego ludu stało się nieczułe i uszami swymi usłyszeli, nie reagując, i zamknęli swe oczy, żeby czasem nie widzieć swymi oczami i nie słyszeć swymi uszami, i nie pojąć sensu swymi sercami, i nie zawrócić, i żebym ich nie uzdrowił’. Z wersetów tych wynika, że celem przypowieści było to, by naród Izraelski, nazwany tłumem, który był w złym stanie duchowym nic nie rozumiał z nauk szanownego pana Jezusa i nie doznał uzdrowienia duchowego. Prawdziwe przesłanie było zakryte przed tłumami, które miały pozostać nieuzdrowione. Tego typu działanie jest nazywane manipulacją - nieuczciwe sterowanie poglądami lub działaniami ludzi dla osiągnięcia własnych celów. Przykładem takiej manipulacje może być orędzie szanownego pana Jezusa wygłoszone do tłumów, które miały być nieuzdrowione: Mateusza 11:28-30 (...)Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy się mozolicie i jesteście obciążeni, a ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, bo jestem łagodnie usposobiony i uniżony w sercu, a znajdziecie pokrzepienie dla dusz waszych. Albowiem moje jarzmo jest miłe, a moje brzemię lekkie”. Mateusza 10:16, 17; 21, 22; 34-36 (...)Oto ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki; dlatego okażcie się ostrożni jak węże, a niewinni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi, będą was bowiem wydawać sądom lokalnym i biczować was w swych synagogach. (...)I brat wyda brata na śmierć, ojciec zaś swoje dziecko, a dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. I ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich ludzi; ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Łukasza 14:26; 49-53 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. (...)„Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął? Doprawdy, mam chrzest, którym muszę być ochrzczony, i jakże jestem udręczony, dopóki się nie zakończy! Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Okazało się, że miłe jarzmo i lekkie brzemię, to pal męki oznaczający, prześladowania, biczowania, podzielone i nienawidzące się wzajemnie rodziny. Kwestię fundamentalnej roli prześladowań w życiu chrześcijanina omówiłem szerzej tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6233-prze%C5%9Bladowania-tortury-m%C4%99cze%C5%84stwo-chrze%C5%9Bcijan-dowodem-trwania-w-wierze/ Osoby zainteresowane tematem prześladowań i ich fundamentalnej roli w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy do kwestii przykładów i ich podwójnego znaczenia. Uczniowie mogli być zdezorientowani, czy szanowny pan Jezus mówi prawdę, czy też używa kłamliwego przykładu zawierającego ukrytą treść: Łukasza 12:41 (...)Wtedy Piotr rzekł: „Panie, czy kierujesz ten przykład do nas, czy też do wszystkich?” Niektóre z przykładów szanownego pana Jezusa zostały w biblii wytłumaczone. Na przykład, przykład królestwie niebios, o pszenicy, chwastach i ognistym piecu. Opowieść w przykładzie: Mateusza 13:24-30 Podał im inny przykład, mówiąc: „Królestwo niebios stało się podobne do człowieka, który na swym polu zasiał wyborne nasienie. Kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i między pszenicę nasiał chwastów, i odszedł. Gdy źdźbło wyrosło i wydało plon, wtedy ukazały się też chwasty. Podeszli więc niewolnicy gospodarza i rzekli do niego: ‚Panie, czyż nie posiałeś na swym polu wybornego nasienia? Skąd się zatem wzięły chwasty?’ On powiedział do nich: ‚Jakiś nieprzyjaciel, jakiś człowiek, to uczynił’. Rzekli do niego: ‚Czy więc chcesz, żebyśmy poszli i je zebrali?’ On powiedział: ‚Nie, żebyście przypadkiem, zbierając chwasty, nie wykorzenili wraz z nimi pszenicy. Pozwólcie obu rosnąć razem aż do żniwa, a w porze żniwa powiem żniwiarzom: Najpierw zbierzcie chwasty i powiążcie je w wiązki na spalenie, potem idźcie zgromadzić pszenicę do mojego spichrza’”. Wyjaśnienie przykładu: Mateusza 13:36-43 Potem, rozpuściwszy tłumy, przyszedł do domu. A jego uczniowie podeszli do niego i powiedzieli: „Wyjaśnij nam przykład o chwastach w polu”. On, odpowiadając, rzekł: „Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie. Dlatego jak zbiera się chwasty i pali ogniem, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy. Syn Człowieczy pośle swych aniołów i zbiorą z jego królestwa wszystko, co powoduje zgorszenie, oraz tych, którzy czynią bezprawie, i wrzucą ich do ognistego pieca. Tam będą płakać i zgrzytać zębami. W owym czasie prawi będą świecić jasno jak słońce w królestwie ich Ojca. Kto ma uszy, niech słucha. Kolejnym wyjaśnionym przykładem, jest przykład dotyczący nie mycia rąk przez chrześcijan: Mateusza 15:1-11 (...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc: „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów?Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”. On, odpowiadając, rzekł do nich: „A czemu wy naruszacie przykazanie Boże ze względu na waszą tradycję? Na przykład Bóg powiedział: ‚Szanuj swego ojca i swą matkę’ oraz: ‚Kto obrzuca obelgami ojca lub matkę, niech poniesie śmierć’. Ale wy mówicie: ‚Kto by powiedział do ojca lub matki: „Cokolwiek mam, dzięki czemu mógłbyś mieć ze mnie pożytek, jest darem poświęconym Bogu”, ten wcale nie musi szanować swego ojca’. I tak przez waszą tradycję unieważniliście słowo Boga. Obłudnicy, Izajasz trafnie prorokował o was, mówiąc: ‚Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone. Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich’”. I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Wyjaśnienie przykładu: Mateusza 15:15-20 (...)Piotr rzekł do niego: „Wyjaśnij nam ten przykład”. Wtedy on powiedział: „Czy i wy jeszcze nie macie zrozumienia? Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku? Jednakże to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Na przykład z serca pochodzą niegodziwe rozważania, morderstwa, cudzołóstwa, rozpusty, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. Te rzeczy kalają człowieka, ale jedzenie nie umytymi rękami nie kala człowieka”. Z powyższego przykładu i jego wytłumaczenia można wyciągnąć wniosek, że chrześcijanie nie powinni się myć, jeżeli szanowny pan Jezus jest dla nich autorytetem. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Osoby zainteresowane kwestią higieny i mycia rąk w tradycji chrześcijańskiej serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii przypowieści, ich ukrytego przesłania i nauk szanownego pana Jezusa. Spróbujmy podsumować nasze rozważania. Proszę przypomnijmy sobie kluczowe wersety: Mateusza 13:34 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił... Marka 4:33, 34 (...)I w wielu takich przykładach mówił do nich słowo, o ile potrafili słuchać. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. Łukasza 8:10 On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia... Wynika z nich, że szanowny pan Jezus przede wszystkim nauczał w przykładach, po to by jego nauka nie została zrozumiana przez naród Izraelski, przez tłumy. Wszystko swoim uczniom objaśniał na osobności. Jeżeli nawet szanowny pan Jezus wszystko uczniom objaśniał, to wiedza ta umarła wraz ze śmiercią apostołów, którzy te objaśnienia otrzymali. Autorzy ewangelii zadbali o to, by znalazły się w nich przede wszystkim przypowieści i przemówienia szanownego pana Jezusa do Izraelitów i do uczniów, którym często towarzyszyły osoby postronne. Można z tego wyciągnąć wniosek, że znaczenie większości nauk szanownego pana Jezusa jest zakryta przed wszystkimi dziś żyjącymi chrześcijanami. Oczywiście, szanowny pan Jezus dla prawdziwych i wiernych chrześcijan jest największym autorytetem we wszystkim. Mateusza 16:24, 25 (...)„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. (...) Skoro szanowny pan Jezus zwodził tłumy, to czy chrześcijanie nie powinni robić podobnie? Jest jednak pewien problem, mianowicie to, że szanowny pan Jezus objaśniał wszystko swoim uczniom na osobności. Tymczasem w biblii nie ma objaśnień większości nauk szanownego pana Jezusa. Wygląda na to, że ich prawdziwe przesłanie zaginęło i nie mają one żadnej wartości dla doktryny chrześcijan. Co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  5. W związku z tym, że przekład biblii świadków Jehowy, został brutalnie zaatakowany przez szanowną panią Aiko: https://watchtower-forum.pl/topic/6466-biblia-w-t%C5%82umaczeniu-%C5%9Bwiadk%C3%B3w-jehowy/ Jednocześnie uważa Ona: W związku z powyższym, uważam, że zasadne jest porównanie tych przekładów. Proponuję by na początek porównać wersety związane z imieniem Boga: Wyjścia 3:15 Przekład Nowego Świata - biblia w tłumaczeniu świadków Jehowy: (...)Oto, co masz powiedzieć do synów Izraela: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba, posłał mnie do was’. To jest moje imię po czas niezmierzony i ono mnie upamiętnia na pokolenie za pokoleniem. Biblia Gdańska: I mówił jeszcze Bóg do Mojżesza: Tak rzeczesz do synów Izraelskich: Pan, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahamów, Bóg Izaaków, i Bóg Jakóbów posłał mię do was; toć imię moje na wieki, i to pamiętne moje od narodu do narodu; Wyjścia 20:2, 3 Przekład Nowego Świata (...)„Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu. Biblia Gdańska: Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miął bogów innych przede mną. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że według biblii Świadków Jehowy, Bóg ma na imię Jehowa, a według biblii Gdańskiej ma na imię Pan. Według jednej z hipotez teologicznych szanowny pan Jezus był w swoim przedludzkim życiu Bogiem o imieniu Pan. Temat ten został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5078-czy-pan-jezus-w-swoim-przedludzkim-wcieleniu-by%C5%82-panem-bogiem-o-imieniu-pan/?hl=%2Bbogiem+%2Bimieniu Gdyby ta hipoteza była prawdziwa, użycie imienia pan w Biblii Gdańskiej miało by jakieś podstawy teologiczne. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Który przekład właściwiej oddaje imię Boga biblii?
  6. Według nauk szanownego pana Jezusa, jedną z cech mających wyróżniać chrześcijan miał być dar mówienia językami: Marka 16:17, 18 (...)A te oto znaki będą towarzyszyć wierzącym: Dzięki użyciu mojego imienia będą wypędzać demony, będą mówić językami i będą rękami brać węże, a jeśli się napiją czegoś śmiercionośnego, wcale im to nie zaszkodzi. Będą wkładać ręce na chorych i ci wyzdrowieją”. W Dziejach Apostolskich jest opisana relacja opisująca otrzymanie przez chrześcijan daru mówienia w obcym języku: Dzieje 2:1-12 (...)A gdy jeszcze trwał dzień święta Pięćdziesiątnicy, wszyscy byli razem na tym samym miejscu i nagle z nieba dobiegł szum jakby pędzącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym siedzieli. I ukazały się im jakby języki ognia, i się porozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden, a wszyscy zostali napełnieni duchem świętym i zaczęli mówić różnymi językami, tak jak duch dawał im się wypowiadać. A w Jerozolimie mieszkali Żydzi, ludzie bogobojni, z każdego narodu pod niebem. Gdy więc rozległ się ten głos, zeszło się owo mnóstwo i wszyscy byli oszołomieni, każdy bowiem słyszał, jak mówiono w jego własnym języku. Byli doprawdy zadziwieni i zaczęli się zdumiewać, i mówili: „Patrzcie, czyż ci wszyscy, którzy mówią, nie są Galilejczykami? Jak to się zatem dzieje, że każdy z nas słyszy swój własny język, który zna od urodzenia? Partowie i Medowie, i Elamici oraz mieszkańcy Mezopotamii i Judei, i Kapadocji, Pontu i okręgu Azji, i Frygii, i Pamfilii, Egiptu i stron Libii, leżącej koło Cyreny, oraz przybysze z Rzymu, zarówno Żydzi, jak i prozelici, Kreteńczycy i Arabowie — słyszymy ich, jak w naszych językach mówią o wspaniałych rzeczach Bożych”. Istotnie, wszyscy oni się zadziwili i byli w rozterce, mówiąc jeden do drugiego: „Cóż to ma być?” Według tego opisu chrześcijanie otrzymali dar mówienia różnymi obcymi, konkretnymi językami: 'Każdy bowiem słyszał, jak mówiono w jego własnym języku.' Z tego co pisze w biblii, wynika, że dar ten otrzymali również nie Izraelici: Dzieje 10:44-46 (...)Kiedy Piotr jeszcze mówił o tych sprawach, duch święty zstąpił na wszystkich słyszących to słowo. A wierni, którzy przyszli z Piotrem — ci z obrzezanych — zadziwili się, ponieważ wspaniałomyślny dar ducha świętego został wylany także na ludzi z narodów. Słyszeli bowiem, jak mówią językami i wywyższają Boga. (...) Dar ten był też przekazywany przez nakładanie rąk: Dzieje 19:6 (...)A gdy Paweł włożył na nich ręce, zstąpił na nich duch święty i zaczęli mówić językami oraz prorokować. O darach Bożych szerzej napisał szanowny pan apostoł Paweł: 1 Koryntian 12:4-11 (...)Są bowiem rozmaite rodzaje darów, ale ten sam duch; i są rozmaite rodzaje usługiwań, lecz ten sam Pan; i są rozmaite rodzaje działań, lecz ten sam Bóg, który we wszystkich dokonuje wszelkich działań. Ale każdemu dano w pożytecznym celu przejaw ducha. Na przykład jednemu jest dana poprzez ducha mowa mądrości, drugiemu mowa poznania według tego samego ducha, innemu wiara przez tego samego ducha, innemu dary uzdrawiania przez tego jednego ducha, jeszcze innemu działania potężnych czynów, innemu prorokowanie, innemu rozeznawanie natchnionych wypowiedzi, innemu różne języki, a innemu tłumaczenie języków. (...) W jego też listach kwestia mówienia językami została uporządkowana: 1 Koryntian 14:18, 19; 21-25; 39, 40 (...)Dziękuję Bogu, że mówię większą liczbą języków niż wy wszyscy. Niemniej w zborze wolałbym raczej powiedzieć pięć słów z udziałem umysłu, żeby też ustnie pouczyć drugich, niż dziesięć tysięcy słów w jakimś języku. W Prawie jest napisane: „‚Językami cudzoziemców i wargami obcych będę mówił do tego ludu, a jednak nawet wtedy mnie nie usłuchają’ — mówi Jehowa”. A zatem języki są znakiem nie dla wierzących, lecz dla niewierzących, natomiast prorokowanie — nie dla niewierzących, lecz dla wierzących. Jeśli więc cały zbór zejdzie się na jedno miejsce i wszyscy mówią językami, a wejdą zwykli ludzie lub niewierzący, czyż nie powiedzą, że szalejecie? Ale jeśli wszyscy prorokujecie, a wejdzie jakiś niewierzący albo zwykły człowiek, taki jest przez nich wszystkich upominany, taki jest przez wszystkich dokładnie osądzany; tajniki jego serca stają się jawne, toteż upadnie na twarz i odda cześć Bogu, oznajmiając: „Bóg rzeczywiście jest wśród was”. A zatem, bracia moi, wciąż gorliwie zabiegajcie o prorokowanie, nie zabraniajcie jednak mówić językami. Ale niech wszystko odbywa się przyzwoicie i w sposób uporządkowany. 1 Koryntian 14:7-12; 26-28 (...)Przecież nawet rzeczy nieożywione wydają dźwięk — czy to flet, czy harfa; jeśli jednak nie odda różnicy wysokości tonów, skąd będzie wiadomo, co się gra na flecie lub na harfie? Bo istotnie, jeśli trąba da niewyraźny sygnał, któż się przygotuje do bitwy? Tak i wy, jeśli swym językiem nie wypowiecie mowy łatwej do zrozumienia, skąd będzie wiadomo, co się mówi? Będziecie w gruncie rzeczy mówić w powietrze. Na świecie może być tak wiele rodzajów dźwięków mowy, a jednak żaden rodzaj nie jest bez znaczenia. Jeśli więc nie zrozumiem siły dźwięku mowy, to będę cudzoziemcem dla mówiącego, a mówiący będzie cudzoziemcem dla mnie. Tak i wy, skoro gorliwie pragniecie darów ducha, starajcie się w nie obfitować ku zbudowaniu zboru. (...)Cóż więc należy czynić, bracia? Gdy się schodzicie, jeden ma psalm, drugi ma naukę, inny ma objawienie, inny ma język, inny ma tłumaczenie. Niech się wszystko dzieje ku zbudowaniu. I jeśli ktoś mówi jakimś językiem, niech to się ograniczy do dwóch lub najwyżej trzech, i to po kolei; i niech ktoś tłumaczy. Gdyby zaś nie było tłumacza, niech milczy w zborze, a mówi samemu sobie i Bogu. Myślę, że powyższe rady w sposób jasny i zrozumiały uporządkowały kwestię darów mówienia językami. Wynika z nich, że mówienie językami bez tłumaczenia tego co zostało powiedziane nie służy niczemu dobremu. Ja osobiście poznałem chrześcijan mówiących obcymi językami, ale nie potrafili oni tłumaczyć tych języków. Jedną z takich osób był mój znajomy Gerard, ale on jeszcze zanim został chrześcijaninem miał ku temu zdolności. Nagrał materiał muzyczny w wymyślonym przez siebie języku. Z tego co mi powiedział, słowa te bardziej pasowały do muzyki niż język polski, ale nic nie znaczyły. Były po prostu zmyślone. Proszę napiszcie co o tym wszystkim myślicie? Znacie kogoś, kto otrzymał dar mówienia językami, lub dar tłumaczenia języków? Na zakończenie tych rozmyślań przytoczę jeszcze jedną myśl szanownego pana Pawła, która może być myślą przewodnią tej dyskusji. 1 Koryntian 13:1 (...)Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się dźwięczącym mosiądzem lub brzęczącym czynelem. Zapraszam wszystkich serdecznie do dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  7. Słowo Bóg używane w Biblii jest słowem wieloznacznym. W języku hebrajskim i greckim oznacza mniej więcej osobę dysponującą władzą. Przykładem takiej osoby jest szanowny pan Mojżesz, o którym napisano: Wyjścia 7:1 Toteż Jehowa rzekł do Mojżesza: Oto uczyniłem cię Bogiem dla faraona. Aaron zaś, twój brat, stanie się twoim prorokiem. Z kolei szersze znaczenie słowa bóg znajdziemy w Księdze Psalmów: Psalm 82:6 Ja rzekłem: ‚Jesteście bogami i wszyscy jesteście synami Najwyższego. Szanowny pan Jezus tak wytłumaczył te słowa: Jana 10:34, 35 (...)Jezus im odpowiedział: „Czy w waszym Prawie nie napisano: ‚Ja rzekłem: „Jesteście bogami”’? Jeżeli nazwał ‚bogami’ tych, przeciw którym przyszło słowo Boga — a przecież Pisma nie można unieważnić (...) Z tego tłumaczenia wynika, że bogiem można nazywać każdego, przez kogo przeszło słowo Boga. Być może miał na myśli proroków, sędziów lub innych posłańców Boga. Z biblii dowiemy się też, że ludzie słowem Bóg mogą nazywać przedmioty martwe, które Bogami nie muszą być: Izajasza 44:14-17 Oto ktoś zajmuje się ścinaniem cedrów; i obiera sobie pewien gatunek drzewa, okazałego drzewa, i pozwala, by spotężniało wśród drzew lasu. Zasadził drzewo laurowe, a ulewny deszcz zapewnia mu wzrost. I służy ono człowiekowi do podtrzymywania ognia. Część z niego bierze on więc, żeby się ogrzać. Rozpala ognisko i piecze chleb. Robi także boga, żeby mu się kłaniać. Czyni z niego rzeźbiony wizerunek i pada przed nim na twarz. Połowę spala w ogniu. Na połowie starannie piecze mięso, które zjada; i staje się syty. Ogrzewa się też i mówi: „Ha, ogrzałem się. Widziałem blask ognia”. Z reszty zaś czyni sobie Boga, rzeźbiony wizerunek. Pada przed nim na twarz i kłania się, i modli się do niego, mówiąc: „Ratuj mnie, bo jesteś moim Bogiem”. Przykładem takiego Boga może być złoty cielec uczyniony przez Izraelitów: Wyjścia 32:1-4 (...)lud zobaczył, że Mojżesz długo nie schodzi z góry. Lud zebrał się więc wokół Aarona i powiedział do niego: „Wstań, uczyń nam boga, który pójdzie przed nami, bo jeśli chodzi o tego Mojżesza, męża, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej, naprawdę nie wiemy, co się z nim stało”. Na to Aaron im rzekł: „Pozdejmujcie złote kolczyki, które są w uszach waszych żon, waszych synów oraz waszych córek, i przynieście je do mnie”. I cały lud zaczął zdejmować złote kolczyki, które były w ich uszach, i przynosić je do Aarona. Wówczas wziął z ich rąk złoto i je ukształtował rylcem, i uczynił z niego lany posąg cielca. A oni poczęli mówić: „Oto twój Bóg, Izraelu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej”. Za Boga wzięli też Izraelici wizerunek węża uczyniony przez szanownego pana Mojżesza, który przez jakiś czas miał moc uzdrawiania kąsanych - za karę - przez węże Izraelitów. Liczb 21:4-9 Kiedy ciągnęli od góry Hor drogą Morza Czerwonego, by obejść ziemię Edom, dusza ludu zaczęła się męczyć wędrówką. I mówił lud przeciwko Bogu i Mojżeszowi: „Czemuż wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy pomarli na tym pustkowiu? Bo nie ma chleba ani wody, a nasza dusza obrzydziła sobie ten chleb godny wzgardy”. Toteż Jehowa posłał między lud jadowite węże i one kąsały lud, tak iż wielu z ludu Izraela umarło. W końcu lud przyszedł do Mojżesza i rzekł: „Zgrzeszyliśmy, gdyż mówiliśmy przeciwko Jehowie i przeciwko tobie. Wstaw się u Jehowy, żeby oddalił od nas te węże”. I Mojżesz zaczął się wstawiać za ludem. Wtedy Jehowa powiedział do Mojżesza: „Sporządź sobie ognistego węża i umieść go na słupie sygnałowym. A gdy ktoś zostanie ukąszony, ma na niego spojrzeć i dzięki temu pozostanie przy życiu”. Mojżesz niezwłocznie wykonał miedzianego węża i umieścił go na słupie sygnałowym; a jeśli wąż kogoś ukąsił, ten zaś utkwił wzrok w miedzianym wężu, to pozostawał przy życiu. 2 Królów 18:1, 4 (...) Ezechiasz (...)potłukł węża miedzianego, którego uczynił Mojżesz; bo aż do owych dni synowie Izraela ciągle przed nim kadzili dymem ofiarnym i zwano go miedzianym wężem-bożkiem. Analogiczną sytuację znajdziemy w Dziejach Apostolskich, w których pisze, że chusty i fartuchy szanownego apostoła Pawła miały moc uzdrawiającą: Dzieje 19:11, 12 (...)A Bóg dokonywał przez ręce Pawła nadzwyczajnych potężnych dzieł, tak iż nawet chusty i fartuchy przenoszono z jego ciała na niedomagających, a opuszczały ich dolegliwości i wychodziły z nich niegodziwe duchy. Do dnia dzisiejszego w wielu kościołach nie tylko chrześcijańskich istniej kult relikwi, którym przypisuje się nadzwyczajną moc. Słowo relikwia w encyklopedii tak zdefiniowano: Relikwie [łac.], szczątki ciał osób świętych lub przedmiotów należących do tych osób albo osób bezpośrednio z nimi związanych (np. szaty), stanowiące przedmiot czci w wielu religiach; wiara w cudotwórcze lub opiekuńcze właściwości relikwii występuje w wielu religiach (islam, prawosławie, katolicyzm); w chrześcijaństwie kult relikwii wyłonił się z oddawania czci męczennikom za wiarę; w Kościele katol. istnieje zwyczaj umieszczania relikwii w ołtarzu; w średniowieczu relikwie były często przedmiotem handlu, wymiany lub grabieży. Relikwie te są dla wielu ludzi Bogami, dlatego, że mianem boga można nazwać każdy przedmiot kultu, ponieważ osoba oddająca mu cześć uważa go za coś potężniejszego od siebie i otacza nabożnym szacunkiem. Jedną z najbardziej rozpowszechnionych relikwii jest krzyż, do którego nawet się ludzie modlą jak do Boga, czyniąc go Bogiem: O Krzyżu święty, na którym Chrystus Pan był ukrzyżowany, oto ja, nędzny grzesznik, do stóp Twoich upadam i całując Twe święte Drzewo, obciążone drogim skarbem ciała Zbawiciela mojego, przyciskam Cię do niegodnych ust moich, powtarzam stokrotnie: bądź uczczony, bądź uwielbiony, o Krzyżu święty, Krzyżu najdroższy Jezusa Chrystusa. Drzewo Twe twarde słodkie wydaje owoce i woń z niczym nie porównaną. Tyś ozdobione kwiatami cnót wszystkich. O Krzyżu święty, zakładzie zbawienia naszego. Tobie się słuszna cześć od nas należy. Ty uzdrawiasz choroby duszy i ciała. Ty sprawiedliwym niebo otwierasz. Ty grzesznikom przebaczenie wyjednujesz. O Krzyżu święty! Drzewo Twe ozdobniejsze nad wszystkie cedry, Krzyżu świetniejszy nad wszystkie blaski świata, jedynie godny naszej czci i miłości, bądź uwielbiony, bądź pochwalony po wszystkie wieki. Nie odrzucaj nas, biednych grzeszników, którzy się do Ciebie ze skruszonym sercem i pewną ufnością uciekamy. Bądź naszym przewodnikiem w życiu, bądź światłem naszym w ciemnościach, pociechą w utrapieniach, osłodą i podporą w smutkach. W godzinie śmierci wzmacniaj naszą wiarę, budź w nas nadzieję i rozpalaj miłość Bożą, abyśmy ożywieni tymi cnotami, pragnęli połączyć się z Panem naszym Jezusem Chrystusem, który na Tobie zawieszony umarł z miłości ku nam. O Krzyżu święty! U stóp Twoich składam duszę moją, serce moje, wszystkie myśli moje, a spoglądając na Jezusa Chrystusa na Tobie zawieszonego, na Maryję pod Tobą stojącą, łaczę moje cierpienia. O Krzyżu święty! Zbaw mnie, zbaw wszystkich miłych mojemu sercu, zbaw przyjaciół i nieprzyjaciół moich, ochraniaj nasz Kościół święty, ochraniaj nas od powietrza, ognia i wojny. Spraw to swoją świętą mocą. Byśmy twoją moc wychwalali wszyscy, za Twym światłem postępowali przez całe życie i na wieki oglądali w niebie Zbawiciela Pana. O Krzyżu święty! Krzyżu Chrystusowy! Zasłoń mnie od wszelkich niebezpieczeństw duszy i ciała i zbaw mnie na wieki. Amen. Tego typu praktyka została w biblii potępiona: Jeremiasza 10:3-5 Bo zwyczaje ludów są tylko tchnieniem, ponieważ jest to zwykłe drzewo z lasu, które ktoś ściął, dzieło rąk rzemieślnika posługującego się dłutem. Upiększa się je srebrem i złotem. Przymocowują je gwoździami i młotami, żeby żaden się nie chwiał. Są jak strach na wróble w polu ogórkowym i nie potrafią mówić. Trzeba je nosić, bo nie potrafią stawiać kroków. Nie lękaj się ich, ponieważ nie mogą sprowadzić nieszczęścia, nie są też w stanie czynić nic dobrego”. Za uczynienie sobie cielca i nazwanie go Bogiem Izraelici zostali srogo ukarani: Sura 2:53; Wyjścia 32:16-20; Sura 2:54; Wyjścia 32:26-28 Oto daliśmy Mojżeszowi Księgę i rozróżnienie; być może, wy pójdziecie drogą prostą! A tablice były wykonane przez Boga, pismo zaś było pismem Bożym, wyrytym na tych tablicach. I Jozue usłyszał zgiełk ludu, gdyż wydawali okrzyki, i odezwał się do Mojżesza: „W obozie rozlega się zgiełk bitewny”. On zaś rzekł: „Nie jest to głos śpiewu z powodu potężnego czynu i nie jest to głos śpiewu z powodu klęski; słyszę głos innego śpiewu”. Gdy więc zbliżył się do obozu i zobaczył cielca oraz tańce, Mojżesz zapłonął gniewem i natychmiast wyrzucił tablice ze swych rąk, i roztrzaskał je u stóp góry. Potem wziął cielca, którego uczynili, i spalił go w ogniu, i starł go na proch, po czym go rozsypał na powierzchnię wód i kazał to pić synom Izraela i powiedział Mojżesz do swego ludu: "O ludu mój! Wyrządziliście niesprawiedliwość sami sobie, wybierając cielca. Nawróćcie się więc do waszego Stwórcy, i zabijajcie się! Tak będzie dla was lepiej w obliczu waszego Stwórcy, i On się ku wam nawróci. Zaprawdę, On jest Przebaczający, Litościwy!" Wówczas Mojżesz stanął w bramie obozu i rzekł: „Kto jest po stronie Jehowy? Do mnie!” I zaczęli się przy nim zbierać wszyscy synowie Lewiego. Powiedział więc do nich: „Oto, co rzekł Jehowa, Bóg Izraela: ‚Niech każdy z was przypasze miecz do swego boku. Przejdźcie i wróćcie od bramy do bramy w obozie, i zabijcie — każdy swego brata i każdy swego bliźniego, i każdy swego najbliższego znajomego’”. I synowie Lewiego zaczęli czynić to, co powiedział Mojżesz, tak iż w owym dniu padło z ludu około trzech tysięcy mężczyzn. Z powyższych wersetów można wyciągnąć wniosek, że chrześcijanie i inni wyznawcy Boga biblii powinni zachowywać wielką ostrożność podczas używania słowa Bóg. Proszę przejdźmy do proroctwa biblijnego, z którego dowiadujemy się, że narodzi się się dziecko, które zostanie nazwane potężnym Bogiem. Izajasza 9:6 (...)Bo narodziło się nam dziecko, syn został nam dany; a na jego barkach spocznie władza książęca. I będą go zwać imieniem Cudowny Doradca, Potężny Bóg, Wiekuisty Ojciec, Książę Pokoju. Chrześcijanie zazwyczaj utożsamiają te proroctwo z narodzinami szanownego pana Jezusa, który przez swojego ucznia został również nazwany Bogiem: Jana 20:28, 29 (...) Tomasz rzekł do niego: „Mój Pan i mój Bóg!” Jezus mu powiedział: „Czy uwierzyłeś dlatego, że mnie ujrzałeś? Szczęśliwi, którzy nie widzą, a jednak wierzą”. Bogami zostali nazwani również Apostołowie, którzy mieli władzę uzdrawiania: Dzieje 14:8-13 A w Listrze siedział pewien mężczyzna o bezwładnych nogach, który był ułomny już od łona matki i jeszcze nigdy nie chodził. Człowiek ten słuchał mowy Pawła, który popatrzył na niego uważnie i widząc, że ma wiarę, aby mógł być uzdrowiony, rzekł donośnym głosem: „Stań prosto na nogach”. On więc podskoczył i zaczął chodzić. A tłumy, ujrzawszy, co uczynił Paweł, podniosły głosy, mówiąc po likaońsku: „To bogowie stali się podobni do ludzi i zstąpili do nas!” I nazwali Barnabasa Zeusem, a Pawła Hermesem, on bowiem przodował w mowie. A kapłan Zeusa, którego świątynia była przed miastem, przywiódł do bram byki oraz przyniósł wieńce i chciał z tłumami złożyć ofiary. Proszę podsumujmy te rozważania. W biblii słowo Bóg może oznaczać: 1 Boga najwyższego: Powtórzonego Prawa 10:17 (...)Bo Jehowa, wasz Bóg, to Bóg bogów i Pan panów, Bóg wielki, potężny i wzbudzający lęk (...) 2 Osobę obdażoną władzą: Wyjścia 7:1 Toteż Jehowa rzekł do Mojżesza: Oto uczyniłem cię Bogiem dla faraona. Aaron zaś, twój brat, stanie się twoim prorokiem. 3 Proroków, sędziów, posłańców Boga: Jana 10:34, 35 (...)Jezus im odpowiedział: „Czy w waszym Prawie nie napisano: ‚Ja rzekłem: „Jesteście bogami”’? Jeżeli nazwał ‚bogami’ tych, przeciw którym przyszło słowo Boga — a przecież Pisma nie można unieważnić (...) 4 Bogami mogą być nazwani też ludzie czy przedmioty, którzy nimi nie są. To, że ktoś w biblii został nazwany Bogiem nie oznacza, że jest Bogiem najwyższym. Złoty Cielec został nazwany Bogiem, ale nim nie był: Wyjścia 32:1-4 (...)lud zobaczył, że Mojżesz długo nie schodzi z góry. Lud zebrał się więc wokół Aarona i powiedział do niego: „Wstań, uczyń nam boga, który pójdzie przed nami, bo jeśli chodzi o tego Mojżesza, męża, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej, naprawdę nie wiemy, co się z nim stało”. Na to Aaron im rzekł: „Pozdejmujcie złote kolczyki, które są w uszach waszych żon, waszych synów oraz waszych córek, i przynieście je do mnie”. I cały lud zaczął zdejmować złote kolczyki, które były w ich uszach, i przynosić je do Aarona. Wówczas wziął z ich rąk złoto i je ukształtował rylcem, i uczynił z niego lany posąg cielca. A oni poczęli mówić: „Oto twój Bóg, Izraelu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej”. Bogiem nazwano szanownego pana Pawła i jeżeli był on prorokiem czy posłańcem Boga, w pewnym sensie był bogiem, ale być może nie takim za jakiego go wzięto. Musieli prostować, tłumacząc, że są tylko ludźmi. Dzieje 14:11-15 (...)A tłumy, ujrzawszy, co uczynił Paweł, podniosły głosy, mówiąc po likaońsku: „To bogowie stali się podobni do ludzi i zstąpili do nas!” I nazwali Barnabasa Zeusem, a Pawła Hermesem, on bowiem przodował w mowie. A kapłan Zeusa, którego świątynia była przed miastem, przywiódł do bram byki oraz przyniósł wieńce i chciał z tłumami złożyć ofiary. Usłyszawszy o tym, apostołowie Barnabas i Paweł rozdarli swe szaty wierzchnie i wpadli w tłum, wołając i mówiąc: „Mężowie, dlaczego to czynicie? My też jesteśmy ludźmi i podlegamy tym samym ułomnościom, co wy, a oznajmiamy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych próżnych rzeczy do żywego Boga, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest. Bogiem nazwany został również szanowny pan Jezus: Jana 20:28, 29 (...) Tomasz rzekł do niego: „Mój Pan i mój Bóg!” Jezus mu powiedział: „Czy uwierzyłeś dlatego, że mnie ujrzałeś? Szczęśliwi, którzy nie widzą, a jednak wierzą”. Na pewno w jednym ze znaczeń słowa Bóg w biblii szanowny pan Jezus mógł być, mianowicie prorokiem, osobą mającą władzę nad uczniami czy nad chorobami. Ale czy był Bogiem najwyższym? Moim zdaniem niekoniecznie. W tłumaczeniu Koranu są zanotowane takie słowa przypisywane szanownemu panu Jezusowi: Sura 5:116 I oto powiedział Bóg: "O Jezusie, synu Marii! Czy ty powiedziałeś ludziom: Bierzcie mnie i moją matkę za dwa Bóstwa, poza Bogiem?" On powiedział: Chwała Tobie! Nie do mnie należy mówić to, do czego nie mam prawa. Jeślibym ja tak powiedział, Ty przecież wiedziałbyś o tym. Ty wiesz, co jest w mojej duszy, a ja nie wiem, co jest w Twojej. Zaprawdę, Ty dobrze znasz rzeczy ukryte! To, że ktoś lub coś zostaje uznane za Boga, niekoniecznie znaczy, że w żeczywistości jest Bogiem. 1 Koryntian 8:5, 6 Bo chociaż są tacy, których zwą „bogami”, czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu „bogów” i wielu „panów”, dla nas wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego; i jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego jest wszystko i my przez niego. Kwestia hierarchii wielkości Boga Ojca i szanownego pana Jezusa to oddzielny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6340-czy-szanowny-pan-jezus-jest-r%C3%B3wny-bogu-ojcu-czy-te%C5%BC-jest-m%C3%B3-podporz%C4%85dkowany/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam tam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem? Czy udało mi się znaleźć wszystkie znaczenia słowa Bóg?
  8. Idea adwentyzmu, czyli powrotu szanownego pana Jezusa na ziemię jest tak stara jak ewangelie. Jest jedną z podstawowych nauk szanownego pana Jezusa. Proszę zapoznajmy się z tymi naukami, z których można wywnioskować, że jego powrót nastąpi bardzo szybko: Łukasza 21:32, 33 Zaprawdę wam mówię: To pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się wszystko nie stanie. Niebo i ziemia przeminą, lecz moje słowa na pewno nie przeminą. Mateusza 10:16-23 (...)„Oto ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki; dlatego okażcie się ostrożni jak węże, a niewinni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi, będą was bowiem wydawać sądom lokalnym i biczować was w swych synagogach. Co więcej, ze względu na mnie będziecie ciągani przed namiestników i królów, na świadectwo im i narodom. Jednakże gdy was wydadzą, nie zamartwiajcie się, jak lub co macie mówić, gdyż to, co macie mówić, będzie wam dane w owej godzinie; bo to nie wy mówicie, lecz duch waszego Ojca mówi przez was. I brat wyda brata na śmierć, ojciec zaś swoje dziecko, a dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. I ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich ludzi; ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. Gdyby was prześladowali w jednym mieście, uciekajcie do drugiego; bo zaprawdę wam mówię: Na pewno nie dokończycie obchodzenia miast Izraela, aż przybędzie Syn Człowieczy. Mateusza 16:28 Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie”. Łukasza 12:35-40 (...)„Niech wasze lędźwie będą przepasane, a wasze lampy niech płoną, wy sami zaś bądźcie podobni do ludzi, którzy oczekują swego pana powracającego z wesela, żeby gdy przybędzie i zapuka, od razu mu otworzyć. Szczęśliwi ci niewolnicy, których pan, przybywszy, zastanie czuwających! Zaprawdę wam mówię: Przepasze się i każe im się ułożyć przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał. A gdyby przybył o drugiej straży, czy nawet o trzeciej, i tak ich zastał, są szczęśliwi! Ale wiedzcie to, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjdzie złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też stale bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie”. Marka 13:30-37 (...)Zaprawdę wam mówię, że to pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie. Niebo i ziemia przeminą, lecz moje słowa nie przeminą. „O dniu owym lub godzinie nie wie nikt — ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Stale patrzcie, wciąż czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy jest wyznaczony czas. Rzecz ma się tak, jak z człowiekiem, który udając się w podróż za granicę, pozostawił swój dom i dał władzę swoim niewolnikom, każdemu jego pracę, a odźwiernemu kazał czuwać. Dlatego czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: czy pod koniec dnia, czy o północy, czy z pianiem kogutów, czy wcześnie rano — żeby gdy nagle przybędzie, nie zastał was śpiących. Ale co mówię wam, mówię wszystkim: Czuwajcie”. Proszę zwróćmy uwagę na wymowę tych wersetów: "Zaprawdę wam mówię, że to pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się to wszystko nie stanie." "Wy też stale bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie." "Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie”. "Na pewno nie dokończycie obchodzenia miast Izraela, aż przybędzie Syn Człowieczy." "Zaprawdę wam mówię: To pokolenie na pewno nie przeminie, dopóki się wszystko nie stanie. Niebo i ziemia przeminą, lecz moje słowa na pewno nie przeminą." Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że szanowny pan Jezus zapowiedział swój bardzo rychły powrót. Nakazał tak żyć swoim uczniom jakby miał wrócić lada chwila, nawet w środku nocy lub nad ranem: Rzecz ma się tak, jak z człowiekiem, który udając się w podróż za granicę, pozostawił swój dom i dał władzę swoim niewolnikom, każdemu jego pracę, a odźwiernemu kazał czuwać. Dlatego czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: czy pod koniec dnia, czy o północy, czy z pianiem kogutów, czy wcześnie rano — żeby gdy nagle przybędzie, nie zastał was śpiących. Ale co mówię wam, mówię wszystkim: Czuwajcie”. Nie podał jednak dokładnej daty swojego powrotu - dzień ten ma być dla chrześcijan niespodzianką: Mateusza 24:43, 44 „Ale wiedzcie to jedno, że gdyby gospodarz wiedział, o której straży przyjdzie złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy okażcie się gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie. „O dniu owym lub godzinie nie wie nikt — ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Ideą szybkiego powrotu szanownego pana Jezusa żyli również jego uczniowie: Rzymian 13:11-14 (...)Czyńcie to także, gdyż znacie porę, że już nastała godzina, abyście się przebudzili ze snu, bo teraz nasze wybawienie jest bliżej niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc bardzo się posunęła; dzień się przybliżył. Odłóżmy więc uczynki typowe dla ciemności, a nałóżmy oręż światła. Chodźmy przyzwoicie jak za dnia, nie w hulankach i pijatykach, nie w niedozwolonym współżyciu i rozpasaniu, nie w waśni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie planujcie z góry na rzecz pragnień ciała. 1 Koryntian 7:29-31 (...)Ponadto, bracia, to mówię: pozostały czas jest skrócony. Odtąd ci, którzy mają żony, niech będą, jak gdyby ich nie mieli, a także ci, którzy płaczą, niech będą jak ci, co nie płaczą, a ci, którzy się radują, jak ci, co się nie radują, a ci, którzy kupują, jak ci, co nic nie posiadają, a używający tego świata jak ci, co nie korzystają z niego w pełni; gdyż zmienia się scena tego świata. 1 Piotra 4:7 (...)A zbliżył się koniec wszystkiego. Bądźcie zatem trzeźwego umysłu oraz bardzo czujni co do modlitw. Jednak w drugim liście szanownego pana Piotra pojawiła się nuta zwątpienia: 2 Piotra 3:3-7 (...)Albowiem to przede wszystkim wiecie, że w dniach ostatnich przyjdą szydercy ze swym szyderstwem, postępujący według własnych pragnień i mówiący: „Gdzie jest ta jego obiecana obecność? Przecież od dnia, gdy nasi praojcowie zapadli w sen śmierci, wszystko trwa dokładnie tak, jak od początku stworzenia”. Bo zgodnie ze swym życzeniem przeoczają fakt, iż od dawna były niebiosa oraz ziemia spoiście wystająca z wody i pośród wody za sprawą Bożego słowa; i przez te rzeczy ówczesny świat uległ zagładzie, gdy został zatopiony wodą. Lecz za sprawą tego samego słowa teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych. Nie wiem czy szanowny pan Piotr zwątpił w możliwość powrotu szanownego pana Jezusa pisząc o dniach ostatnich. Istnieje przecież możliwość, że już za jego życia z chrześcijan oczekujących rychłego przyjścia szanownego pana Jezusa zaczęto szydzić. Mogli to robić sami chrześcijanie, których wiara i nadzieja w to, że za ich życia powróci szanowny pan Jezus, całkiem umarły. Szanowny pan Jezus umarł. Umarli uczniowie, którzy go znali osobiście. Jednak wiara i nadzieja w rychły powrót szanownego pana Jezusa odżywa niemal w większości nowych kościołów chrześcijańskich. Prawdopodobnie w każdym wieku po śmierci szanownego pana Jezusa pojawiały się chrześcijańskie kościoły żyjące tą nadzieją. Kiedy jednak się starzały ich entuzjazm opadał, nadzieja malała a idea szybkiego powrotu szanownego pana Jezusa blakła w miarę upływu lat. Przestawała być naczelną ideą, ale przetrwała chyba we wszystkich kościołach chrześcijańskich. Również Rzymscy Katolicy czekają na powrót szanownego pana Jezusa: 1. Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi: wstańcie, pasterze, Bóg się wam rodzi! Czym prędzej się wybierajcie, do Betlejem pośpieszajcie przywitać Pana. 2. Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie z wszystkimi znaki danymi sobie. Jako Bogu cześć Mu dali, a witając, zawołali z wielkiej radości: 3. Ach, witaj, Zbawco, z dawna żądany, tyle tysięcy lat wyglądany. Na Ciebie króle, prorocy czekali, a Tyś tej nocy nam się objawił. 4. I my czekamy na Ciebie, Pana, a skoro przyjdziesz na głos kapłana, padniemy na twarz przed Tobą, wierząc, żeś jest pod osłoną chleba i wina. Proszę napiszcie co o tym wszystkim myślicie? Wróci na ziemię szanowny pan Jezus? Czy może zwiódł on tylko ludzi i wcale nie zamierza wracać? Tę opcję rozwinąłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi.
  9. Powszechnie, w większości znanych mi kościołów chrześcijańskich przyjęła się tradycja, że szanowny pan Jezus spotkał się z uczniami w piątek, czternastego Nisan. W ten sam dzień został pojmany, osądzony, stracony i pochowany w grobowcu. Piętnastego Nisan w sabat – sobotę, był martwy. Szesnastego Nisan, wczesnym rankiem zmartwychwstał. Podobnie nauczają również Świadkowie Jehowy. Przypisują też temu wydarzeniu konkretne daty: Pamiętne wydarzenie! ... Był 14 Nisan 33 roku n.e. Jezus podał apostołom kielich z winem i przaśny chleb. Następnie powiedział: „Czyńcie to na moją pamiątkę" (Łukasza 22:19). Dlatego Świadkowie Jehowy na całym świecie zbierają się raz w roku, aby upamiętnić śmierć Jezusa zgodnie z poleceniem, które dał owego wieczora... Ta chrześcijańska tradycja wyraźnie koliduje z naukami szanownego pana Jezusa, który prorokował, że będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce: Mateusza 12:38-40 Wtedy odpowiedzieli mu niektórzy uczeni w piśmie i faryzeusze, mówiąc: „Nauczycielu, chcemy zobaczyć jakiś znak od ciebie”. On, odpowiadając, rzekł do nich: „Pokolenie niegodziwe i cudzołożne stale szuka znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany oprócz znaku proroka Jonasza. Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce. Jonasza 1:17 (...)A Jehowa posłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza, i Jonasz przebywał we wnętrzu ryby trzy dni i trzy noce. Chrześcijanie przebywanie we wnętrzu ziemi uważają za jednoznaczne za tożsame ze śmiercią szanownego pana Jezusa. I tu pojawia się problem. Według omawianej tradycji szanowny pan Jezus zmarł w piątek o dziewiątej godzinie dnia: Mateusza 27:46-50 (...)Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem, mówiąc: „Eli, Eli, lama sabachtani?”, to jest: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” Słysząc to, niektórzy ze stojących tam zaczęli mówić: „Ten człowiek woła Eliasza”. I natychmiast jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją kwaśnym winem, a nałożywszy ją na trzcinę, zaczął dawać mu pić. Ale pozostali rzekli: „Zostaw go! Zobaczmy, czy Eliasz przyjdzie go wybawić”. [[inny człowiek wziął włócznię i przebił mu bok; i wyszła krew i woda.]] Jezus ponownie zawołał donośnym głosem i oddał ducha. W niedzielę wczesnym rankiem nie było go w grobie, bowiem już zmartwychwstał. Mateusza 28:1-7 Po sabacie, gdy się rozwidniało w pierwszym dniu tygodnia, Maria Magdalena i druga Maria przyszły popatrzeć na grób. I oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi; bo anioł Jehowy zstąpił z nieba i podszedłszy, odtoczył kamień, i na nim siedział. Jego wygląd zewnętrzny był jak błyskawica, a jego odzież — biała jak śnieg. I z bojaźni przed nim strażnicy zadrżeli, i stali się jakby umarli. Anioł zaś, odpowiadając, rzekł do niewiast: „Nie bójcie się, gdyż wiem, że szukacie Jezusa, którego zawieszono na palu. Nie ma go tu, bo został wskrzeszony, tak jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. I idźcie szybko, i powiedzcie jego uczniom, że został wskrzeszony z martwych, a oto idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie. Oto wam powiedziałem”. Jak przebiegało zmartwychwstanie i o której godzinie ono nastąpiło, ewangelie nam nie podają. Zakładając, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał krótko przed świtem dnia niedzielnego - pierwszy dzień tygodnia wypada w niedzielę – to martwy był krótki fragment piątku, całą sobotę, i jedną niedzielną noc. Czyli niecałe dwie doby. Proroctwo szanownego pana Jezusa mówiło o trzech dobach – o trzech dniach i trzech nocach: „Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.” Z tego faktu można wyciągnąć wniosek, że albo tradycja dotycząca dni śmierci i zmartwychwstania szanownego pana Jezusa jest błędna, albo proroctwo wypowiedziane przez szanownego pana Jezusa było fałszywe, a obiecany znak nie nastąpił. Dla pewności, proszę przeanalizujmy jeszcze raz ostatnie dni życia szanownego pana Jezusa w oparciu o dane zawarte w biblii. W religii żydowskiej dzień zaczyna się po zachodzie słońca i kończy się zachodem słońca: Rodzaju 1:5 (...)I nastał wieczór, i nastał ranek — dzień pierwszy. Kapłańska 23:32 (...)Od wieczora do wieczora macie obchodzić wasz sabat”. Słowo sabat może dotyczyć siódmego dnia tygodnia, lub też któregoś z wielkich świąt żydowskich, na przykład 14 Nisan (Pascha), 15 Nisan – pierwszy dzień pszaśników połączony z wielkim zgromadzeniem, 21 Nisan – siódmy dzień prześników połączony z wielkim zgromadzeniem. Czasami dwa sabaty – sabat tygodniowy z sabatem innego świętego dnia - się zbiegały i przypadały na ten sam dzień, który nazywano wtedy „wielkim” sabatem. Obchodzenie świąt wiązało się też z koniecznością przygotowania do święta, ale prawo nie regulowało ściśle kto, kiedy i jak ma się przygotować do święta. Pascha i Święto Przaśników trwało 8 dni i każdy z tych dni wymagał osobnego przygotowania. Proszę przypomnijmy sobie, jak powinny wyglądać święta, podczas których, nastąpią interesujące nas wydarzenia: Wyjścia 12:1-11, 15-18 Potem Jehowa rzekł do Mojżesza i Aarona w ziemi egipskiej: „Ten miesiąc będzie dla was początkiem miesięcy. Będzie dla was pierwszym spośród miesięcy roku. Powiedz całemu zgromadzeniu Izraela, mówiąc: ‚Dziesiątego dnia tego miesiąca każdy ma sobie wziąć owcę na dom rodowy, owcę na dom. Ale jeśli domowników jest za mało na owcę, niech on i jego bliski sąsiad wezmą ją do swego domu, według liczby dusz; każdego policzcie stosownie do tego, ile może zjeść z tej owcy. Owca przeznaczona dla was ma być zdrowa — ma to być samiec jednoroczny. Możecie wybrać z baranków lub z kóz. I będzie pod waszą ochroną aż do czternastego dnia tego miesiąca, i cały zbór zgromadzenia Izraela zarżnie go między dwoma wieczorami. I wezmą nieco krwi, i opryskają nią oba węgary i nadproże domów, w których będą go jedli. „‚I będą tej nocy jedli mięso. Mają je jeść upieczone na ogniu — z przaśnikami oraz z gorzkimi ziołami. Nie jedzcie z niego nic surowego ani ugotowanego, gotowanego w wodzie, lecz niech będzie upieczone na ogniu — głowa razem z goleniami i trzewiami. I nic z niego nie wolno wam pozostawić do rana, lecz co z tego pozostanie do rana, macie spalić ogniem. A winniście go jeść w taki sposób: mając biodra przepasane, sandały na nogach i laskę w ręku; i jedzcie go w pośpiechu. Jest to Pascha Jehowy. (…) Przez siedem dni będziecie jeść przaśniki. A pierwszego dnia macie usunąć zaczyn ze swych domów, gdyż każdy, kto by jadł coś, co jest na zakwasie, od pierwszego dnia aż do siódmego, ta dusza musi zostać zgładzona z Izraela. Pierwszego dnia ma się odbyć dla was święte zgromadzenie i siódmego dnia święte zgromadzenie. Nie należy w nich wykonywać żadnej pracy. Tylko to, co każda dusza potrzebuje zjeść, jedynie to wolno wam zrobić. „‚I będziecie obchodzić Święto Przaśników, gdyż w tymże dniu wyprowadzę wasze zastępy z ziemi egipskiej. I macie zachowywać ten dzień przez wszystkie wasze pokolenia jako ustawę po czas niezmierzony. W miesiącu pierwszym, czternastego dnia tego miesiąca, macie jeść wieczorem przaśniki aż do wieczora dwudziestego pierwszego dnia tego miesiąca. Proszę przejdźmy teraz do Nowego Testamentu i poszukajmy jakichś informacji, które pomogą nam prześledzić wydarzenia związane ze śmiercią i zmartwychwstaniem szanownego pana Jezusa: Łukasza 22:1 A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą. Marka 14:1, 2 (...)A za dwa dni była Pascha oraz Święto Przaśników. I naczelni kapłani, a także uczeni w piśmie zastanawiali się, jak podstępem go schwytać i zabić; mawiali bowiem: „Nie podczas święta; mogłoby dojść do rozruchów wśród ludu”. Z tej informacji dowiadujemy się, że zbliżało się Święto Przaśników zwane też Paschą. Trzy dni tego święta nazywane też są sabatem. Pascha i Święto Przaśników trwało 8 dni. Proszę rozpiszmy te dni: 14 Nisan Pascha (wieczerza paschalna - sabat) 15 Nisan 1 Dzień Przaśników (uroczyste zgromadzenie i wieczerza paschalna - sabat) 16 Nisan 2 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) 17 Nisan 3 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) 18 Nisan 4 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) 19 Nisan 5 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) 20 Nisan 6 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) 21 Nisan 7 Dzień Przaśników (uroczyste zgromadzenie i wieczerza paschalna – podwójny, wielki sabat) Proszę spróbujmy teraz ustalić dni tygodnia przypadające na te święta. Punktem wyjścia do tego ustalenia będzie dzień po ostatnim wielkim sabacie, czyli niedziela, która wypadła na 22 Nisan: Marka 16:1 A gdy minął sabat, Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba, oraz Salome kupiły wonnych korzeni, żeby przyjść i go natrzeć. Łukasza 24:1 Jednakże w pierwszym dniu tygodnia bardzo wcześnie poszły do grobowca, niosąc wonne korzenie, które przygotowały. 14 Nisan Pascha (wieczerza paschalna – wielki sabat) - sobota 15 Nisan 1 Dzień Przaśników (uroczyste zgromadzenie i wieczerza paschalna - sabat) niedziela 16 Nisan 2 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - poniedziałek 17 Nisan 3 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - wtorek 18 Nisan 4 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - środa 19 Nisan 5 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - czwartek 20 Nisan 6 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - piątek 21 Nisan 7 Dzień Przaśników (uroczyste zgromadzenie i wieczerza paschalna – wielki sabat) - sobota 22 Nisan pierwszy dzień tygodnia po wielkim sabacie – niedziela Proszę poszukajmy kolejnych danych. Marka 14:12 A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?” Mateusza 26:17 Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, abyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” Zwróćmy uwagę, że Ewangeliści są zgodni co do dnia spotkania Jezusa z uczniami. Było to 15 Nisan pierwszego Dnia Przaśników, w niedzielę. Jezus umawia się z uczniami na spożycie posiłku paschalnego. Warto tu przypomnieć sobie, że dzień zaczyna się wraz z zachodem słońca po zapadnięciu zmroku. Potwierdza to Biblia. Marka 14:17,18 Po zapadnięciu wieczora przyszedł z dwunastoma. A gdy półleżeli przy stole i jedli, Jezus rzekł: „Zaprawdę wam mówię: jeden z was mnie zdradzi — ten, który ze mną je”. Po zapadnięciu wieczora rozpoczął się nowy dzień to jest 16 Nisan - poniedziałek. Jezus podał apostołom kielich z winem i przaśny chleb. Czytając ewangelię Mateusza można wywnioskować, że tego samego dnia, szanowny pan Jezus został pojmany, osądzony, stracony i pochowany. Proszę zapoznajmy się z tymi relacjami: Mateusza 26:17-32, 36 - 68 (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” On rzekł: „Idźcie do miasta, do człowieka tego a tego, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: ‚Mój wyznaczony czas jest bliski; chcę w twoim domu obchodzić Paschę z moimi uczniami’”. I uczniowie uczynili, jak im kazał Jezus, i przygotowali posiłek paschalny. A kiedy nastał wieczór, półleżał przy stole wraz z dwunastoma uczniami. Gdy jedli, rzekł: „Zaprawdę wam mówię: Jeden z was mnie zdradzi”. Bardzo się tym zasmucili i każdy z nich począł do niego mówić: „Panie, chyba nie ja?” On, odpowiadając, rzekł: „Ten, który ze mną macza rękę w czaszy, właśnie ten mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, tak jak jest o nim napisane, ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy zostaje zdradzony! Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie urodził”. Odpowiadając na to, Judasz, który zamierzał go zdradzić, rzekł: „To chyba nie ja, Rabbi?” On rzekł do niego: „Sam to powiedziałeś”. Gdy jeszcze jedli, Jezus wziął chleb i pobłogosławiwszy, połamał go, a dając uczniom, rzekł: „Bierzcie, jedzcie. To oznacza moje ciało”. Wziął także kielich i złożywszy podziękowania, dał im go, mówiąc: „Pijcie z niego, wy wszyscy; bo to oznacza moją ‚krew przymierza’, która ma być wylana za wielu dla przebaczenia grzechów. Ale wam mówię: Odtąd na pewno nie będę pił tego produktu z winorośli aż do dnia, gdy będę z wami pił nowy w królestwie mojego Ojca”. W końcu, zaśpiewawszy pieśni pochwalne, wyszli ku Górze Oliwnej. Wtedy Jezus im powiedział: „Tej nocy wy wszyscy zgorszycie się w związku ze mną, jest bowiem napisane: ‚Uderzę pasterza i owce trzody się rozproszą’. A gdy zostanę wskrzeszony, pójdę przed wami do Galilei”(...) (...)Potem Jezus przyszedł z nimi na miejsce zwane Getsemani i powiedział do uczniów: „Usiądźcie tu, ja tymczasem pójdę tam i będę się modlił”. I wziąwszy ze sobą Piotra oraz obu synów Zebedeusza, zaczął się smucić i wielce trapić. Wtedy powiedział do nich: „Dusza moja jest głęboko zasmucona, aż do śmierci. Pozostańcie tu i czuwajcie ze mną”. A odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz, modląc się i mówiąc: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech ten kielich oddali się ode mnie. Jednakże nie jak ja chcę, ale jak ty chcesz”. I przyszedł do uczniów, i zastał ich śpiących, i powiedział do Piotra: „Czyż nie mogliście nawet przez jedną godzinę czuwać ze mną? Czuwajcie i wciąż się módlcie, żebyście nie wpadli w pokusę. Duch oczywiście jest ochoczy, ale ciało słabe”. Znowu, po raz drugi, odszedł i modlił się, mówiąc: „Ojcze mój, jeśli nie jest możliwe, żeby się oddalił, lecz mam go wypić, niech się stanie twoja wola”. I ponownie przyszedł, i zastał ich śpiących, bo oczy ich były ociężałe. Zostawiwszy ich więc, znowu odszedł i modlił się po raz trzeci, wypowiadając jeszcze raz to samo słowo. Potem przyszedł do uczniów i powiedział do nich: „W takiej chwili śpicie i odpoczywacie! Oto przybliżyła się godzina, gdy Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy. Oto przybliżył się mój zdrajca”. I gdy on jeszcze mówił, oto przyszedł Judasz, jeden z dwunastu, a razem z nim wielki tłum z mieczami i pałkami, od naczelnych kapłanów i starszych ludu. A jego zdrajca wcześniej podał im znak, mówiąc: „Ten, którego pocałuję — to on; weźcie go pod straż”. I podchodząc wprost do Jezusa, rzekł: „Witaj, Rabbi!”, i pocałował go bardzo czule. Lecz Jezus rzekł do niego: „Człowieku, w jakim celu jesteś tu obecny?” Wtedy oni wystąpili i pochwycili Jezusa w swe ręce, i wzięli go pod straż. Ale oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę i dobył swego miecza, i uderzając niewolnika arcykapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus powiedział do niego: „Włóż swój miecz z powrotem na jego miejsce, bo wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą. A czy myślisz, że nie mogę się zwrócić do mego Ojca, aby mi w tejże chwili dał więcej niż dwanaście legionów aniołów? Jakże wtedy spełniłyby się Pisma, że musi się tak stać?” W owej godzinie Jezus rzekł do tłumów: „Wyszliście z mieczami i pałkami jak na zbójcę, by mnie pojmać? Dzień w dzień siadywałem w świątyni, nauczając, a jednak nie wzięliście mnie pod straż. Ale to wszystko się stało, żeby się spełniły pisma proroków”. Wtedy wszyscy uczniowie pozostawili go i uciekli. (...)Ci, którzy wzięli Jezusa pod straż, odprowadzili go do arcykapłana Kajfasza, gdzie się zebrali uczeni w piśmie i starsi. Piotr zaś szedł za nim w znacznej odległości aż na dziedziniec arcykapłana i wszedłszy do środka, siedział ze służącymi, aby zobaczyć, jaki będzie wynik. Tymczasem naczelni kapłani i cały Sanhedryn szukali fałszywego świadectwa przeciwko Jezusowi, żeby go uśmiercić, ale żadnego nie znaleźli, chociaż wystąpiło wielu fałszywych świadków. Później wystąpili dwaj i rzekli: „Ten człowiek powiedział: ‚Zdołam zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją zbudować’”. Wówczas arcykapłan wstał i rzekł do niego: „Nic nie odpowiadasz? Cóż to jest, co oni świadczą przeciwko tobie?” Ale Jezus milczał. Toteż arcykapłan rzekł mu: „Poprzysięgam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czyś ty jest Chrystus, Syn Boży!” Jezus rzekł do niego: „Ty sam to powiedziałeś. Jednakże mówię wam: Odtąd będziecie widzieć Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy i przychodzącego na obłokach nieba”. Wtedy arcykapłan rozdarł swe szaty wierzchnie, mówiąc: „Zbluźnił! Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz usłyszeliście bluźnierstwo. Jakie jest wasze zdanie?” Odrzekli: „Zasługuje na śmierć”. Wtedy pluli mu w twarz i bili go pięściami. Inni go policzkowali, mówiąc: „Prorokuj nam, Chrystusie. Kto cię uderzył?” Mateusza 27:1, 2 (...)Gdy nastał ranek, wszyscy naczelni kapłani i starsi ludu odbyli naradę przeciwko Jezusowi, aby go uśmiercić. A związawszy go, odprowadzili i przekazali namiestnikowi Piłatowi. Mateusza 27:11-50 A Jezus stanął przed namiestnikiem; i namiestnik zadał mu pytanie: „Czy jesteś królem Żydów?” Jezus odparł: „Ty sam to mówisz”. Ale gdy go oskarżali naczelni kapłani i starsi, nic nie odpowiedział. Wtedy Piłat rzekł do niego: „Czy nie słyszysz, jak wiele świadczą przeciwko tobie?” On wszakże mu nie odpowiedział, i to ani jednym słowem, tak iż namiestnik bardzo się zdumiewał. A namiestnik miał zwyczaj co święto zwalniać tłumowi jakiegoś więźnia — tego, którego chcieli. Akurat w tym czasie trzymano osławionego więźnia, zwanego Barabaszem. Gdy więc się zebrali, Piłat rzekł do nich: „Którego chcecie, żebym wam zwolnił: Barabasza czy Jezusa zwanego Chrystusem?” Był bowiem świadomy, że go wydali z zawiści. A gdy siedział w fotelu sędziowskim, jego żona posłała do niego, mówiąc: „Nie miej nic do czynienia z tym prawym człowiekiem, bo z jego powodu dzisiaj we śnie wiele wycierpiałam”. Ale naczelni kapłani i starsi przekonali tłumy, by prosiły o Barabasza, a domagały się zgładzenia Jezusa. Na to namiestnik rzekł do nich: „Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam zwolnił?” Rzekli: „Barabasza”. Piłat powiedział do nich: „Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego zwą Chrystusem?” Wszyscy powiedzieli: „Niech zawiśnie na palu!” On rzekł: „Ale co złego uczynił?” Tym bardziej jednak wołali: „Niech zawiśnie na palu!” Widząc, że to nie daje nic dobrego, ale że raczej powstaje wrzawa, Piłat wziął wodę i umył ręce przed tłumem, mówiąc: „Nie jestem winny krwi tego człowieka. To wasza sprawa”. Na to cały lud, odpowiadając, rzekł: „Krew jego niech spadnie na nas i na nasze dzieci”. Wtedy zwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał go, aby zawisł na palu. Potem żołnierze namiestnika wzięli Jezusa do pałacu namiestnika i zgromadzili przy nim całe wojsko. A rozebrawszy go, oblekli w szkarłatne okrycie i uplótłszy koronę z cierni, włożyli mu ją na głowę, a trzcinę w jego prawicę. I klękając przed nim, wyśmiewali się z niego, mówiąc: „Witaj, królu Żydów!” I pluli na niego oraz wzięli trzcinę i zaczęli go bić po głowie. W końcu, gdy go wyśmiali, zdjęli owo okrycie i nałożyli nań jego szaty wierzchnie, i odprowadzili go, aby zawiesić go na palu. Kiedy wychodzili, napotkali rodowitego Cyrenejczyka imieniem Szymon. Człowieka tego przymusili do służby, żeby dźwignął jego pal męki. A gdy przyszli na miejsce zwane Golgota, co znaczy Miejsce Czaszki, dali mu do picia wino zmieszane z żółcią; ale on, skosztowawszy, nie chciał pić. Kiedy już zawiesili go na palu, rozdzielili jego szaty wierzchnie, rzucając losy, a siedząc, strzegli go tam. A nad jego głową umieścili wypisany zarzut przeciw niemu: „To jest Jezus, król Żydów”. Wtedy zostali z nim zawieszeni na palach dwaj zbójcy, jeden po prawicy i jeden po lewicy. A przechodzący obok zaczęli wyrażać się o nim obelżywie, kiwając głowami i mówiąc: „Ty, który miałeś zburzyć świątynię i w trzy dni ją zbudować, wybaw samego siebie! Jeśli jesteś synem Bożym, zejdź z pala męki!” Podobnie też naczelni kapłani z uczonymi w piśmie i starszymi zaczęli się z niego wyśmiewać i mówić: „Drugich wybawiał; samego siebie nie może wybawić! Jest królem Izraela; niech teraz zejdzie z pala męki, a uwierzymy w niego. Zaufał Bogu; niech On go teraz wyratuje, jeśli jest Mu potrzebny, powiedział bowiem: ‚Jestem Synem Bożym’”. Tak samo zaczęli go lżyć nawet zbójcy, którzy zostali z nim zawieszeni na palach. Od godziny szóstej całą krainę ogarnęła ciemność aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem, mówiąc: „Eli, Eli, lama sabachtani?”, to jest: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” Słysząc to, niektórzy ze stojących tam zaczęli mówić: „Ten człowiek woła Eliasza”. I natychmiast jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją kwaśnym winem, a nałożywszy ją na trzcinę, zaczął dawać mu pić. Ale pozostali rzekli: „Zostaw go! Zobaczmy, czy Eliasz przyjdzie go wybawić”. [[inny człowiek wziął włócznię i przebił mu bok; i wyszła krew i woda.]] Jezus ponownie zawołał donośnym głosem i oddał ducha. Mateusza 27:57-61 (...)A że było późne popołudnie, przyszedł pewien bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który sam również został uczniem Jezusa. Człowiek ten poszedł do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wtedy Piłat kazał je wydać. A Józef wziął ciało, zawinął je w czystą, delikatną tkaninę lnianą i złożył je w swym nowym grobowcu pamięci, który wcześniej wykuł w masywie skalnym. I przytoczywszy duży kamień przed wejście do tego grobowca pamięci, odszedł. Ale Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc przed grobem. Gdyby ta relacja dotyczyła tylko jednego dnia, to szanowny pan Jezus zjadł z swoimi uczniami ostatnią wieczerzę, został pojmany, osądzony, stracony i pochowany. Dzień ten to szesnasty Nisan, poniedziałek. W takim wypadku bez problemu był czas by spełniło się proroctwo szanownego pana Jezusa: „Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.” Jeżeli szanowny pan Jezus umarł w poniedziałek przed wieczorem, to pierwszy dzień jego bycia martwym minął we wtorek przed wieczorem, drugi dzień w środę przed wieczorem, trzeci dzień w czwartek przed wieczorem. Można z tego wywnioskować, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w czwartek przed wieczorem lub w piątek przed upływem czwartego dnia. Niezrozumiała się wtenczas wydaje relacja postawienia straży przez kapłanów i faryzeuszy przy grobie szanownego pana Jezusa: Mateusza 27:62-66 Następnego dnia, który był po Przygotowaniu, naczelni kapłani i faryzeusze zebrali się przed Piłatem, mówiąc: „Panie, przypomnieliśmy sobie, że ten oszust, gdy jeszcze żył, powiedział: ‚Po trzech dniach zostanę wskrzeszony’. Dlatego każ zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby czasem jego uczniowie nie przyszli i go nie wykradli, i nie powiedzieli do ludu: ‚Został wskrzeszony z martwych!’, a to ostatnie oszustwo będzie gorsze niż pierwsze”. Piłat rzekł do nich: „Macie straż. Idźcie go zabezpieczyć, jak umiecie”. Poszli więc i zabezpieczyli grób przez opieczętowanie kamienia i postawienie straży. W biblii nie sprecyzowano, w który dzień przypomnieli sobie kapłani, o jakie przygotowanie chodziło. Warto tu dodać, że samo postawienie straży przed grobem, nie musiało mieć jakiegokolwiek wpływu na zmartwychwstanie szanownego pana Jezusa, które mogło się odbyć w grobowcu opieczętowanym kamieniem. Według ewangelii Mateusza w niedzielę anioł oznajmił kobietom fakt zmartwychwstania szanownego pana Jezusa: Mateusza 28:1-7 (...)Po sabacie, gdy się rozwidniało w pierwszym dniu tygodnia, Maria Magdalena i druga Maria przyszły popatrzeć na grób. I oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi; bo anioł Jehowy zstąpił z nieba i podszedłszy, odtoczył kamień, i na nim siedział. Jego wygląd zewnętrzny był jak błyskawica, a jego odzież — biała jak śnieg. I z bojaźni przed nim strażnicy zadrżeli, i stali się jakby umarli. Anioł zaś, odpowiadając, rzekł do niewiast: „Nie bójcie się, gdyż wiem, że szukacie Jezusa, którego zawieszono na palu. Nie ma go tu, bo został wskrzeszony, tak jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. I idźcie szybko, i powiedzcie jego uczniom, że został wskrzeszony z martwych, a oto idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie. Oto wam powiedziałem”. Czytając różne relacje dotyczące śmierci szanownego pana Jezusa, spotkałem się też z hipotezą, że szanowny pan Jezus umarł we wtorek, dzień po swoim pojmaniu. Hipoteza ta zakłada, że relacja zawarta w ewangelii Mateusza zawiera lukę czasową. Pomija jeden dzień. Jest ona bardzo prawdopodobna. Biblia to nie dziennik pisany dzień po dniu. Zawiera duże luki czasowe. Na przykład w ewangelii Łukasza mamy informację o narodzinach szanownego pana Jezusa: Łukasza 2:1-21 (...)A w owych dniach wyszło postanowienie Cezara Augusta, by dokonano spisu całej zamieszkanej ziemi (ten pierwszy spis odbył się wtedy, gdy namiestnikiem Syrii był Kwiryniusz); i wszyscy szli, aby ich zapisano, każdy do swego miasta. Oczywiście Józef też przybył z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei do miasta Dawidowego zwanego Betlejem — był bowiem członkiem domu i rodziny Dawida — aby go zapisano z Marią, która zgodnie z przyrzeczeniem została mu dana za żonę, a obecnie była ciężarna. Kiedy tam byli, dopełniły się jej dni, by urodziła. I urodziła syna, pierworodnego, i owinęła go pasami płótna, i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca na kwaterze. W tej samej krainie byli też pasterze, przebywający pod gołym niebem i strzegący nocą swych trzód. Nagle stanął przy nich anioł Jehowy i chwała Jehowy ich opromieniła, a oni bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się, oto bowiem oznajmiam wam dobrą nowinę o wielkiej radości, która będzie udziałem całego ludu, gdyż w mieście Dawidowym narodził się wam dzisiaj Wybawca, którym jest Chrystus Pan. A oto znak dla was: znajdziecie dzieciątko owinięte pasami płótna i leżące w żłobie”. I nagle przy aniele pojawiło się mnóstwo wojska niebiańskiego, wysławiającego Boga i mówiącego: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój wśród ludzi dobrej woli”. A gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze odezwali się jeden do drugiego: „Chodźmy więc prosto do Betlejem i zobaczmy to, co się wydarzyło, a co Jehowa nam oznajmił”. I śpiesznie poszli, i znaleźli Marię oraz Józefa, jak również dzieciątko leżące w żłobie. Ujrzawszy je, oznajmili, jaką wypowiedź skierowano do nich w sprawie tego dziecięcia. I wszyscy, którzy to usłyszeli, zdumieli się tym, co im opowiedzieli pasterze, a Maria zaczęła zachowywać wszystkie te wypowiedzi i wyciągała wnioski w swym sercu. Pasterze zaś wrócili, wychwalając i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, tak jak im to opowiedziano. Kiedy się dopełniło osiem dni, żeby go obrzezano, nadała mu też imię Jezus — imię, które mu nadał anioł, zanim został on poczęty w łonie. W następnej relacji mamy dwunastoletniego szanownego panicza Jezusa: Łukasza 2:42, 43 (...)Kiedy miał dwanaście lat, poszli tam, zgodnie ze zwyczajem owego święta, i byli tam do końca tych dni. A gdy wracali, chłopiec Jezus pozostał w Jerozolimie, lecz jego rodzice tego nie zauważyli. W kolejnej relacji występuje już około trzydziestoletni szanowny pan Jezus: Łukasza 3:23 (...)Sam zaś Jezus, gdy rozpoczął swą działalność, miał około trzydziestu lat, będąc, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, Bywa, że ewangelie różnią się między sobą. Na przykład ewangelia Mateusza wymienia innego Józefa niż ewangelia Łukasza. Mateusza 1:16 (...)Jakub został ojcem Józefa, męża Marii, z której się urodził Jezus zwany Chrystusem. Kwestia czyim synem był szanowny pan Jezus to osobny temat, który poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1288-ojcowie-jezusa/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do szanownego pana Jezusa i ostatnich dni jego życia. W ewangelii Łukasza znajdziemy dodatkową informację o tym, że szanowny pan Jezus dodatkowo by przesłuchiwany przez szanownego pana Heroda. Proszę zapoznajmy się z tą relacją: Łukasza 22:47-54 (...)Gdy on jeszcze mówił, oto tłum ludzi, a przed nimi szedł ten, którego zwano Judaszem, jeden z dwunastu; i podszedł do Jezusa, żeby go pocałować. Lecz Jezus rzekł do niego: „Judaszu, pocałunkiem zdradzasz Syna Człowieczego?” Kiedy ci, którzy byli przy nim, ujrzeli, na co się zanosi, powiedzieli: „Panie, czy mamy uderzyć mieczem?” Jeden z nich nawet uderzył niewolnika arcykapłana i odciął mu prawe ucho. Ale Jezus na to rzekł: „Zaniechajcie tego”. A dotknąwszy ucha, uzdrowił go. Po czym Jezus rzekł do naczelnych kapłanów i przełożonych świątyni oraz do starszych, którzy tam po niego przyszli: „Wyszliście z mieczami i pałkami jak na zbójcę? Gdy dzień w dzień byłem z wami w świątyni, nie wyciągnęliście rąk przeciwko mnie. Lecz to jest wasza godzina i władza ciemności”. Wtedy go pojmali, wyprowadzili i przywiedli do domu arcykapłana;(...) Łukasza 22:63-23:25 (...)A mężczyźni, którzy mieli nad Nim dozór, zaczęli się z niego wyśmiewać i go bić, a zakrywszy go, pytali i mówili: „Prorokuj. Kto cię uderzył?” I mówili jeszcze wiele innych rzeczy, bluźniąc przeciwko niemu. W końcu, z nastaniem dnia, zebrało się zgromadzenie starszych ludu — zarówno naczelnych kapłanów, jak i uczonych w piśmie — i zaciągnęli go do swej sali Sanhedrynu, mówiąc: „Jeżeli jesteś Chrystusem, powiedz nam”. Ale on im rzekł: „Nawet gdybym wam powiedział, i tak wcale byście temu nie uwierzyli. Gdybym zaś ja was pytał, wcale byście nie odpowiedzieli. Jednakże odtąd Syn Człowieczy będzie zasiadał przy potężnej prawicy Bożej”. Na to wszyscy rzekli: „Czy więc jesteś Synem Bożym?” Powiedział im: „Sami mówicie, że jestem”. Rzekli: „Na cóż nam potrzebne dalsze świadectwo? Przecież sami słyszeliśmy to z jego własnych ust”. Powstało więc całe to ich mnóstwo i zaprowadzili go do Piłata. I zaczęli go oskarżać, mówiąc: „Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród i zabrania płacić podatki Cezarowi, o sobie zaś mówi, że jest Chrystusem, królem”. A Piłat zadał mu pytanie: „Czy jesteś królem Żydów?” On, odpowiadając mu, rzekł: „Ty sam to mówisz”. Wtedy Piłat rzekł do naczelnych kapłanów i do tłumów: „Nie stwierdzam żadnego przestępstwa u tego człowieka”. Ale oni zaczęli nalegać i mówili: „Podburza lud, nauczając po całej Judei, począwszy od Galilei aż dotąd”. Piłat, usłyszawszy to, zapytał, czy ten człowiek jest Galilejczykiem, a gdy się dowiedział, że on podlega jurysdykcji Heroda, odesłał go do Heroda, który w tych dniach sam też był w Jerozolimie. Kiedy Herod ujrzał Jezusa, wielce się uradował, bo od dłuższego czasu chciał go ujrzeć, gdyż o nim słyszał i miał nadzieję, że ujrzy jakiś znak dokonany przez niego. I zaczął go wypytywać wieloma słowami, ale on mu nic nie odpowiedział. Jednakże naczelni kapłani i uczeni w piśmie wciąż wstawali i oskarżali go zaciekle. Wtedy Herod wraz ze swymi strażnikami wojskowymi poniżył go i wyśmiał, odziewając go w jasną szatę, i odesłał do Piłata. I w tymże dniu zarówno Herod, jak i Piłat stali się dla siebie przyjaciółmi; przedtem bowiem wciąż byli ze sobą w nieprzyjaźni. Piłat zaś zwołał naczelnych kapłanów i władców oraz lud i rzekł do nich: „Przyprowadziliście do mnie tego człowieka jako kogoś podburzającego lud do rebelii i oto ja go wobec was przesłuchałem, ale nie znalazłem w tym człowieku żadnego powodu do zarzutów, które wnosicie przeciwko niemu. Właściwie nie znalazł ich także Herod, bo odesłał go do nas; i oto ten nie popełnił nic, za co zasługiwałby na śmierć. Dlatego ukarzę go i zwolnię”. —— Lecz całe to ich mnóstwo zawołało, mówiąc: „Precz z nim, a zwolnij nam Barabasza!” (którego wtrącono do więzienia za jakąś rebelię wszczętą w mieście i za morderstwo). Piłat znowu zawołał do nich, gdyż chciał zwolnić Jezusa. Wtedy oni zaczęli wrzeszczeć, mówiąc: „Na pal! Na pal z nim!” Po raz trzeci rzekł do nich: „Ale cóż złego uczynił ten człowiek? Nie znajduję w nim nic, za co zasługiwałby na śmierć; ukarzę go więc i zwolnię”. Wtedy oni stali się natarczywi, donośnym głosem żądając, żeby zawiesić go na palu; i ich głosy zaczęły przeważać. Piłat zatem wydał wyrok, by zaspokoić ich żądanie: człowieka, którego wtrącono do więzienia za rebelię oraz morderstwo i którego żądali, zwolnił, a Jezusa zdał na ich wolę. Biorąc pod uwagę powyższą relację możemy założyć, że odesłanie skazańca do szanownego pana Heroda i potem z powrotem do szanownego pana Piłata mogło przedłużyć życie skazańca o jeden dzień. Jeżeli hipoteza ta jest prawdziwa to szanowny pan Jezus został stracony we wtorek 17 Nisan, przed zachodem słońca. Również według tej tezy bez trudu jest czas na spełnienie się proroctwa: „Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.” Jeżeli szanowny pan Jezus umarł we wtorek przed wieczorem, to pierwszy dzień jego bycia martwym minął we środę przed wieczorem, drugi dzień w czwartek przed wieczorem, trzeci dzień w piątek przed wieczorem. Można z tego wywnioskować, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w piątek przed wieczorem lub w sobotę przed upływem czwartego dnia. Teoretycznie możliwa jest również hipoteza, że przetrzymywanie szanownego pana Jezusa przed skazaniem przeciągnęło się o jeszcze jeden dzień. Również w takim wypadku jest czas na to by kluczowe proroctwo dotyczące śmierci szanownego pana Jezusa się wypełniło. Jeżeli szanowny pan Jezus umarł w środę przed wieczorem, to pierwszy dzień jego bycia martwym minął w w czwartek przed wieczorem, drugi dzień w piątek przed wieczorem, trzeci dzień w sobotę przed wieczorem. Można z tego wywnioskować, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w sobotę przed wieczorem lub w niedzielę przed upływem czwartego dnia. Warto zwrócić tu uwagę na fakt, że w czterech ewangeliach inaczej też jest opisana relacja dotycząca tego co się działo w grobie i jego okolicach po zmartwychwstaniu szanownego pana Jezusa, a ewangelia Marka ma dwa różne zakończenie: Mateusza 28:1-7 (...)Po sabacie, gdy się rozwidniało w pierwszym dniu tygodnia, Maria Magdalena i druga Maria przyszły popatrzeć na grób. I oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi; bo anioł Jehowy zstąpił z nieba i podszedłszy, odtoczył kamień, i na nim siedział. Jego wygląd zewnętrzny był jak błyskawica, a jego odzież — biała jak śnieg. I z bojaźni przed nim strażnicy zadrżeli, i stali się jakby umarli. Anioł zaś, odpowiadając, rzekł do niewiast: „Nie bójcie się, gdyż wiem, że szukacie Jezusa, którego zawieszono na palu. Nie ma go tu, bo został wskrzeszony, tak jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. I idźcie szybko, i powiedzcie jego uczniom, że został wskrzeszony z martwych, a oto idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie. Oto wam powiedziałem”. Łukasza 24:1-12 (...)Jednakże w pierwszym dniu tygodnia bardzo wcześnie poszły do grobowca, niosąc wonne korzenie, które przygotowały. Ale zastały kamień odtoczony od grobowca pamięci, a wszedłszy, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy z tego powodu były w rozterce, oto stanęli przy nich dwaj mężowie w błyszczącej odzieży. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, a mężowie ci rzekli do nich: „Dlaczego wśród umarłych szukacie tego, który żyje? [[Nie ma go tu, lecz został wskrzeszony.]] Przypomnijcie sobie, jak wam powiedział, gdy jeszcze był w Galilei, mówiąc, że Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzesznych ludzi i zawieszony na palu, a trzeciego dnia powstać z martwych”. One więc przypomniały sobie jego wypowiedzi, a wróciwszy od grobowca pamięci, wszystko to oznajmiły jedenastu i wszystkim pozostałym. Były to Magdalena Maria i Joanna, i Maria, matka Jakuba. Także pozostałe niewiasty, które były z nimi, opowiadały to apostołom. Ale te wypowiedzi wydały im się niedorzecznością i nie wierzyli niewiastom. [[Piotr zaś wstał i pobiegł do grobowca pamięci, a pochyliwszy się, zobaczył same bandaże. Odszedł więc, zdumiewając się w sobie tym, co się zdarzyło.]] Jana 20:1-10 (...)W pierwszym dniu tygodnia Maria Magdalena przyszła do grobowca pamięci wcześnie, gdy jeszcze było ciemno, i zobaczyła, że zabrano kamień sprzed grobowca pamięci. Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i powiedziała do nich: „Zabrali Pana z grobowca pamięci i nie wiemy, gdzie go położyli”. Wtedy Piotr i ten drugi uczeń wyszli i ruszyli do grobowca pamięci. Wprawdzie obaj zaczęli biec razem, ale ten drugi uczeń, biegnąc prędzej, wyprzedził Piotra i pierwszy dotarł do grobowca pamięci. A pochyliwszy się, zobaczył leżące bandaże, lecz nie wszedł. Potem przybył za nim również Szymon Piotr i wszedł do grobowca pamięci. I ujrzał leżące bandaże, a także chustę, która była na jego głowie, nie leżącą z bandażami, lecz oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. A wówczas ten drugi uczeń, który pierwszy dotarł do grobowca pamięci, też wszedł i ujrzał, i uwierzył. Bo jeszcze nie rozumieli Pisma, że on musi powstać z martwych. I uczniowie ci poszli z powrotem do swych domów. Marka 16:1-9 (...)A gdy minął sabat, Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba, oraz Salome kupiły wonnych korzeni, żeby przyjść i go natrzeć. I w pierwszym dniu tygodnia przyszły do grobowca pamięci bardzo wcześnie, gdy wzeszło słońce. I mówiły jedna do drugiej: „Kto nam odtoczy kamień od wejścia do grobowca pamięci?” Ale gdy spojrzały, zobaczyły, że kamień został już odtoczony, chociaż był bardzo duży. Kiedy weszły do grobowca pamięci, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, odzianego w białą długą szatę, i były oszołomione. On powiedział do nich: „Otrząśnijcie się z oszołomienia. Szukacie Jezusa Nazarejczyka, którego zawieszono na palu. Został wskrzeszony, nie ma go tu. Oto miejsce, gdzie go złożyli. Ale idźcie, powiedzcie jego uczniom i Piotrowi: ‚Idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie, tak jak wam powiedział’”. One więc, wyszedłszy, uciekły od grobowca pamięci, gdyż ogarnęło je drżenie i silna emocja. I nikomu nic nie powiedziały, bo się bały.Ale wszystko, co nakazano, opowiedziały krótko tym, którzy byli wokół Piotra. A potem sam Jezus wysłał przez nich od wschodu na zachód święte i niezniszczalne obwieszczenie o wiecznotrwałym wybawieniu. Marka 16:9-11 (...)Powstawszy wcześnie w pierwszym dniu tygodnia, ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której niegdyś wypędził siedem demonów. Ona poszła i opowiedziała tym, którzy kiedyś z nim byli, pogrążonym w żałości i płaczącym. Ale gdy ci usłyszeli, że ożył i że go widziała, nie uwierzyli.(...) Fakty te podważają wiarygodność zapisów ewangelicznych i wartość historyczną biblii, ale to jest osobny temat, który poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6169-biblia-czy-jest-bezb%C5%82%C4%99dna-i-czy-mo%C5%BCemy-na-niej-polega%C4%87/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do szanownego pana Jezusa i ostatnich dni jego życia. Czas na podsumowanie. Proszę przypomnijmy sobie kalendarz tych dni: 14 Nisan Pascha (wieczerza paschalna – wielki sabat) - sobota 15 Nisan 1 Dzień Przaśników (uroczyste zgromadzenie i wieczerza paschalna - sabat) niedziela 16 Nisan 2 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - poniedziałek 17 Nisan 3 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - wtorek 18 Nisan 4 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - środa 19 Nisan 5 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - czwartek 20 Nisan 6 Dzień Przaśników (wieczerza paschalna) - piątek 21 Nisan 7 Dzień Przaśników (uroczyste zgromadzenie i wieczerza paschalna – wielki sabat) - sobota 22 Nisan pierwszy dzień tygodnia po wielkim sabacie – niedziela Ewangeliści są zgodni co do dnia spotkania się szanownego pana Jezusa z uczniami: Marka 14:12 A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?” Mateusza 26:17 Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, abyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” Było to 15 Nisan pierwszego Dnia Przaśników, w niedzielę. Jezus umawia się z uczniami na spożycie posiłku paschalnego. Marka 14:17,18 Po zapadnięciu wieczora przyszedł z dwunastoma. A gdy półleżeli przy stole i jedli, Jezus rzekł: „Zaprawdę wam mówię: jeden z was mnie zdradzi — ten, który ze mną je”. Po zapadnięciu wieczora rozpoczął się nowy dzień to jest 16 Nisan - poniedziałek. Jezus podał apostołom kielich z winem i przaśny chleb. Co się działo dalej nie mamy pewności. Analizując te teksty widzimy teoretyczne możliwe i prawdopodobne trzy opcje dnia śmierci szanownego pana Jezusa: Pierwsza: Szanowny pan Jezus umarł w poniedziałek 16 Nisan przed wieczorem. Pierwszy dzień jego bycia martwym minął we wtorek przed wieczorem, drugi dzień w środę przed wieczorem, trzeci dzień w czwartek przed wieczorem. Można z tego wywnioskować, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w czwartek przed wieczorem lub w piątek przed upływem czwartego dnia. Druga: Szanowny pan Jezus został stracony we wtorek 17 Nisan, przed zachodem słońca. Również według tej tezy bez trudu jest czas na spełnienie się proroctwa: „Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.” Jeżeli szanowny pan Jezus umarł we wtorek przed wieczorem, to pierwszy dzień jego bycia martwym minął we środę przed wieczorem, drugi dzień w czwartek przed wieczorem, trzeci dzień w piątek przed wieczorem. Można z tego wywnioskować, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w piątek przed wieczorem lub w sobotę przed upływem czwartego dnia. Trzecia: Teoretycznie możliwa jest również hipoteza, że przetrzymywanie szanownego pana Jezusa przed skazaniem przeciągnęło się o jeszcze jeden dzień. Również w takim wypadku jest czas na to by kluczowe proroctwo dotyczące śmierci szanownego pana Jezusa się wypełniło. Jeżeli szanowny pan Jezus umarł w środę przed wieczorem, to pierwszy dzień jego bycia martwym minął w w czwartek przed wieczorem, drugi dzień w piątek przed wieczorem, trzeci dzień w sobotę przed wieczorem. Można z tego wywnioskować, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w sobotę przed wieczorem lub w niedzielę przed upływem czwartego dnia. Jeżeli odrzucimy daty zawarte w biblii, to teoretycznie możliwa jest również hipoteza głoszona przez różnych chrześcijan, że szanowny pan Jezus spożył ostatnią wieczerzę, został pojmany, osądzony i stracony w piątek 14 Nisan a w Niedzielę 16 Nisan zmartwychwstał. W takim wypadku wiarygodność biblii zostaje podważona. Zawarte w niej daty nie mają żadnego znaczenia, a proroctwo szanownego pana Jezusa (Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.) okazało się fałszywe. Tak nauczają między innymi świadkowie Jehowy: Pamiętne wydarzenie! ... Był 14 Nisan 33 roku n.e. Jezus podał apostołom kielich z winem i przaśny chleb. Następnie powiedział: „Czyńcie to na moją pamiątkę" (Łukasza 22:19). Dlatego Świadkowie Jehowy na całym świecie zbierają się raz w roku, aby upamiętnić śmierć Jezusa zgodnie z poleceniem, które dał owego wieczora... Kwestia daty rocznej zawartej w powyższym dogmacie wiary jest dyskusyjna, ale to osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1487-kiedy-urodzi%C5%82-si%C4%99-jezus-w-kt%C3%B3rym-roku-%C5%BCyjemy/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę napiszcie co myślicie o tym co napisałem. Czy nie popełniłem jakichś błędów logicznych czy rzeczowych? Czy ma sens to co napisałem?
  10. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych cech Boga Izraelitów, chrześcijan jest zazdrość. Jedno z jego imion brzmi Zazdrosny: Wyjścia 34:12-14 Strzeż się, byś nie zawarł przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, żeby czasem nie okazało się ono sidłem pośród ciebie. Ale ich ołtarze macie zburzyć, a ich święte słupy macie potrzaskać oraz ich święte pale macie pościnać. Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym; Jeżeli Bóg Ojciec jest zazdrośnikiem, to można wyciągnąć wniosek, że i szanowny pan Jezus jest również zazdrośnikiem - są oni bowiem jednym. Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jana 14:9 (...)Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.(...) Zazdrość szanownego pana Jezusa znalazła odzwierciedlenie w jego naukach. Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on (szanowny pan Jezus) zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem...." Z powyższych wersetów wynika, że szanowny pan Jezus jest zazdrosny przede wszystkim o miłość swoich wyznawców. Szanownego pana Jezusa muszą miłować ponad wszystkich swoich bliskich. Swoich najbliższych - tatę, mamę, żonę, dzieci, braci, siostry - chrześcijanie powinni nienawidzić. Muszą jednak uważać, żeby miłość ich do szanownego pana Jezusa nie była większa od miłości do Boga Ojca, którego powinni kochać najbardziej: Marka 12:29, 30 (...)Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: ‚Słuchaj, Izraelu, Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa, a ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem, i całą swą siłą’. Obowiązkiem chrześcijanina jest naśladowanie szanownego pana Jezusa, będącego obrazem Boga Ojca o imieniu Zazdrosny: Mateusza 16:24 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Hebrajczyków 1:1-3 Bóg, który dawno temu przy wielu okazjach i wieloma sposobami przemawiał do naszych praojców za pośrednictwem proroków, przy końcu tych dni przemówił do nas za pośrednictwem Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego i przez którego uczynił systemy rzeczy. On jest odbiciem chwały Boga i dokładnym wyobrażeniem samej jego istoty, (...) Wierni chrześcijanie starający się naśladować zazdrosnego szanownego pana Jezusa będącego dokładnym wyobrażeniem Boga Ojca o imieniu zazdrosny, sami staną się zazdrośnikami: Jana 17:20, 21 „Proszę nie tylko za nimi, lecz także za tymi, którzy dzięki ich słowu uwierzą we mnie; żeby oni wszyscy byli jedno, tak jak ty, Ojcze, jesteś w jedności ze mną, a ja jestem w jedności z tobą, żeby i oni byli w jedności z nami, by świat uwierzył, żeś ty mnie posłał...." W tym momencie pojawia się jednak pewna wątpliwość, dokąd może zazdrość zaprowadzić chrześcijaństwo. W biblii została ona potępiona i uznana za wadę uniemożliwiającą osiągnięcie wybawienia, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie: Przysłów 14:30 (...)Serce spokojne jest życiem dla ciała, lecz zazdrość jest zgnilizną dla kości. Jakuba 3:13-16 Kto wśród was jest mądry i odznacza się zrozumieniem? Ten niech swym szlachetnym postępowaniem pokaże swe uczynki z łagodnością właściwą mądrości. Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość. Galatów 5:19-21 (...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego. Podobno zazdrośni Bogowie są najgorsi, a ich wyznawcy mają okropne, wręcz szkaradne życie. Kwestię zazdrości szerzej poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1483-czy-jehowa-i-jezus-zazdroszczac-grzesza-i-nie-odziedzicza-krolestwa-bozego/?hl=zazdroszcz%C4%85c Osoby zainteresowany tym tematem serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Można z tych rozważań wyciągnąć wniosek, że istotą chrześcijaństwa jest nie zbawienie, ale zatracenie ludzkości. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowany tym tematem serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  11. Lichwa według biblii to czerpanie zysku z pożyczania komuś pieniędzy. By dziś czerpać zysk - być lichwiarzem - można wpłacić na oprocentowane konto pieniądze do banku. Można komuś pożyczyć pieniądze i odebrać więcej niż się pożyczyło. Formą lichwy jest też zakup oprocentowanych obligacji państwowych czy prywatnych lub kupno akcji przynoszących zysk. Czy chrześcijanie powinni czerpać zysk w ten sposób. Proszę sięgnijmy do biblii i się zastanówmy: W starodawnym państwie Izraelskim Bóg zabronił czerpać zysk z pożyczania pieniędzy. Wyjścia 22:25 (...)Jeżeli pożyczysz pieniądze mojemu ludowi — uciśnionemu, który jest obok ciebie, to nie wolno ci stać się wobec niego lichwiarzem. Nie wolno wam obciążać go odsetkami. Powtórzonego Prawa 23:19) „Nie wolno ci zmuszać swego brata do płacenia odsetek, odsetek od pieniędzy, odsetek od żywności, odsetek od czegokolwiek, od czego żąda się odsetek. Kapłańska 25:35-37 „‚A jeśli twój brat, który jest koło ciebie, zubożeje i finansowo podupadnie, to masz go wesprzeć. Ma żyć u ciebie jak osiadły przybysz i osiedleniec. Nie bierz od niego odsetek ani lichwy, lecz masz się bać swego Boga; a twój brat będzie żył u ciebie. Nie dawaj mu swych pieniędzy na procent i nie dawaj swej żywności na lichwę. Wyjścia 12:49 (...)Jedno ma być prawo dla rodowitego mieszkańca i dla osiadłego przybysza, który przebywa pośród was jako przybysz”. Bóg zezwolił jednak Izraelitom na czerpanie zysku z pożyczania pieniędzy cudzoziemcom mieszkającym poza granicami kraju. Obiecał nawet, że w ten sposób zapewni im panowanie nad wieloma narodami: Powtórzonego Prawa 15:6; 23:19, 20 (...)Bo Jehowa, twój Bóg, będzie ci błogosławił, tak jak ci obiecał, i będziesz pożyczał pod zastaw wielu narodom, podczas gdy sam nie będziesz się zapożyczał; i będziesz panował nad wieloma narodami, podczas gdy one nie będą nad tobą panować.(...) „Nie wolno ci zmuszać swego brata do płacenia odsetek, odsetek od pieniędzy, odsetek od żywności, odsetek od czegokolwiek, od czego żąda się odsetek. Cudzoziemca możesz zmuszać do płacenia odsetek, ale swego brata nie wolno ci zmuszać do płacenia odsetek, żeby Jehowa, twój Bóg, mógł ci błogosławić w każdym twoim przedsięwzięciu na ziemi, do której idziesz, by ją wziąć w posiadanie. Idea ta jest zgodna z myślą z księgi przysłów: Przysłów 22:7 (...)Bogaty sprawuje władzę nad ubogimi, a kto się zapożycza, jest sługą człowieka udzielającego pożyczki. Czytając uważnie biblię, zwrócimy uwagę na fakt, że Bóg zaczął zmieniać swój stosunek do lichwy. Pierwszą zmianę Boga do lichwy znajdziemy w księdze Psalmów, gdzie znajdziemy ostrzeżenie przed lichwą: Psalm 15:5 Pieniędzy swych nie dał dla odsetek ani nie wziął łapówki na szkodę niewinnego. Kto tak postępuje, nigdy nim nic nie zachwieje. Historia narodu Izraelskiego pokazała nam, że nie tylko nie osiągnęli panowania nad innymi narodami, ale utracili swój kraj. Szanowny pan Ezechiel już na wygnaniu otrzymał wizję, w której Bóg potępił zdecydowanie lichwę: Ezechiela 18:10-13, 17 (...)„‚A jeśli ktoś zrodził syna, który jest zbójcą, człowiekiem przelewającym krew, który popełnił coś podobnego do jednej z tych rzeczy (lecz sam nie dopuścił się żadnej z tych rzeczy); gdyby też jadał na górach i skalał żonę swego towarzysza, gnębił uciśnionego i biednego, wydzierał coś przez rabunek, nie zwracał zastawu oraz wznosił swe oczy ku gnojowym bożkom, to dopuścił się obrzydliwości. Dawał na lichwę i brał odsetki — nie pozostanie przy życiu. (...)cofał swą rękę od uciśnionego, nie brał lichwy ani odsetek, wprowadzał w czyn moje sądownicze rozstrzygnięcia, chodził według moich ustaw — ten nie umrze z powodu przewinienia swego ojca. Na pewno będzie żył. W okupowanej przez Rzymian Palestynie pojawił się nowy mesjasz. Szanowny pan Jezus. Podczas jednego ze swoich wykładów podał przykład, w którym można się doszukać pochwały lichwy: Mateusza 25:14-30 (...)„Jest bowiem tak, jak w wypadku człowieka, który, zamierzając wyjechać za granicę, wezwał swych niewolników i poruczył im swoje mienie. I dał jednemu pięć talentów, drugiemu dwa, a innemu jeden, każdemu według jego zdolności, i udał się za granicę. Ten, który otrzymał pięć talentów, natychmiast poszedł i nimi obracał, i zyskał drugie pięć. Tak samo ten, który otrzymał dwa, zyskał drugie dwa. Ale ten, który otrzymał tylko jeden, odszedłszy, rozkopał ziemię i ukrył srebrne pieniądze swego pana. „Po długim czasie pan tych niewolników przyszedł i dokonał z nimi obrachunku. Ten, który otrzymał pięć talentów, wystąpił i przyniósł jeszcze pięć talentów, mówiąc: ‚Panie, poruczyłeś mi pięć talentów; spójrz, zyskałem drugie pięć talentów’. Jego pan powiedział do niego: ‚Świetnie, niewolniku dobry i wierny! Byłeś wierny w niewielu rzeczach, ustanowię cię nad wieloma. Wejdź do radości swego pana’. Potem wystąpił ten, który otrzymał dwa talenty, i rzekł: ‚Panie, poruczyłeś mi dwa talenty; spójrz, zyskałem drugie dwa talenty’. Jego pan powiedział do niego: ‚Świetnie, niewolniku dobry i wierny! Byłeś wierny w niewielu rzeczach, ustanowię cię nad wieloma. Wejdź do radości swego pana’. „W końcu wystąpił ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: ‚Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem wymagającym — żniesz tam, gdzieś nie siał, i zbierasz tam, gdzieś nie odwiewał. Przeląkłem się więc i odszedłem, i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz, co twoje’. Na to jego pan rzekł do niego: ‚Niewolniku niegodziwy i gnuśny, czyż nie wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie siałem, i zbieram tam, gdzie nie odwiewałem? Powinieneś więc był złożyć moje srebrne pieniądze u bankierów, a ja, przybywszy, odebrałbym z odsetkami to, co moje. „‚Dlatego zabierzcie mu ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Bo każdemu, kto ma, będzie dane więcej i będzie miał obfitość; ale temu, kto nie ma, będzie zabrane nawet to, co ma. A nieużytecznego niewolnika wyrzućcie w ciemność na zewnątrz. Tam będzie płakał i zgrzytał zębami’. Był to jednak tylko przykład, o ukrytym znaczeniu. Być może szanowny pan Jezus podał przykład bankiera czerpiącego zysk lichwiarski, bo Izraelici mogli tak bardzo przylgnąć do tej formy zarabiania pieniędzy, że pomimo tego iż nie posiadali już swego kraju, w ten sposób chcieli panować nad innymi narodami, przez co przykład był dla nich odpowiedni. Nauka szanownego pana Jezusa dotycząca lichwy była inna i jednoznaczna: Mateusza 5:42 (...)Daj proszącemu i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć bez odsetek. (Łukasza 6:35 (...) wciąż miłujcie swych nieprzyjaciół i czyńcie dobrze, i pożyczajcie bez odsetek, niczego się w zamian nie spodziewając, a wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego, gdyż on jest życzliwy dla niewdzięcznych i niegodziwych. Biorąc pod uwagę fakt, że chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem, czy też słowem, ale również myślą, to same myślenie o czerpaniu zysku z lichwy powinno być niedopuszczalne. Słuszność tej mojej myśli potwierdzają dokumenty chrześcijańskich soborów i synodów. Proszę sięgnijmy do nich: Kartagina III 16. Aby żaden duchowny nie był lichwiarzem Aby nikt z duchownych nie brał więcej, niż komuś pożyczył; jeśli pieniądze, niech otrzyma pieniądze, jeśli dobra, dobra; ile dał, tyle ma otrzymać;cokolwiek innego - tyle ile dał. Elwira 20. O duchownych i świeckich lichwiarzach Jeśli okaże się, że któryś z duchownych przyjmuje procent od pożyczki, ma być zdegradowany i usunięty. Jeśli świeckiemu udowodni się pobieranie procentów, a upomniany obieca, że zaprzestanie, niech mu to zostanie wybaczone. Jeśli jednak będzie trwał w tej niegodziwości, należy go usunąć z Kościoła. Sobór Niecejski I XVII. O duchownych, którzy zajmują się lichwą Ponieważ liczni duchowni, powodowani chciwością, gonią za niegodziwym zarobkiem, zapomniawszy o słowach Boskiego pisma, które mówi: „Który swych pieniędzy nie dał na lichwę" i pożyczając pieniądze domagają się procentów, święty i wielki sobór sprawiedliwie postanawia, że kto po wydaniu tego prawa bierze udział w lichwie, czy w inny sposób uprawia ten proceder, lub domaga się himolii czy cokolwiek innego zamyśla dla haniebnego zysku, winien być usunięty z grona duchownych i pozostawać poza prawem. Sobór Laterański II XIII. O lichwiarzach Potępiamy następnie nienasyconą chciwość zysku lichwiarzy, uznaną za przeklętą i haniebną przez prawa Boże i ludzkie, zakazaną przez Pismo Święte, tak w Starym, jak i w Nowym Testamencie; ludziom trudniącym się lichwą odmawiamy wszelkiej posługi kościelnej i zarządzamy, aby żaden arcybiskup, żaden biskup, ani opat jakiegokolwiek zakonu i w ogóle żaden duchowny nie dopuszczał do siebie lichwiarzy bez największej ostrożności. Przez całe życie mają być uważani za pozbawionych czci, a jeśli się nie opamiętają, należy ich pozbawić chrześcijańskiego pogrzebu. Sobór Laterański III XXV.108 Publicznego lichwiarza nie należy dopuszczać do wspólnoty ołtarza Prawie wszędzie przestępstwo lichwy zakorzeniło się tak bardzo, że wielu ludzi, porzuciwszy innego rodzaju zajęcia, uprawia lichwę, jakby to była rzecz dozwolona, bez zwrócenia najmniejszej uwagi na fakt, że została potępiona na kartach zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Dlatego postanawiamy, że publicznie znani lichwiarze nie będą dopuszczeni do wspólnoty ołtarza, a jeżeli przed śmiercią nie wyrzekną się tego grzechu, nie otrzymają chrześcijańskiego pogrzebu. Ponadto nikomu nie wolno przyjmować od nich ofiar. Kto zaś przyjmie albo udzieli takim chrześcijańskiego pochówku, musi pod przymusem oddać to, co otrzymał i będzie zawieszony w czynnościach swojego urzędu tak długo, dopóki nie zadośćuczyni stosownie do wyroku swego biskupa. Sobór Laterański IV Sobór Laterański IV O lichwie Żydów 67. l. Im bardziej religia chrześcijańska usiłuje powstrzymać praktykę lichwy, tym bardziej zawzięcie tę niegodziwość uprawiają Żydzi i dzięki temu w krótkim czasie pochłaniają majątki chrześcijan. Pragnąc wesprzeć w tej sprawie chrześcijan, aby nie byli tak okrutnie uciskani przez Żydów, dekretem synodalnym ustanawiamy, że jeżeli pod jakimkolwiek pretekstem Żydzi będą wymuszać od chrześcijan płacenie zbyt wysokich i przekraczających miarę odsetek, odbierze się im prawo handlu z chrześcijanami, dopóki odpowiednio nie zadośćuczynią za nadmierne roszczenia. W razie potrzeby zobowiąże się także chrześcijan cenzurą kościelną bez możliwości apelacji do zaprzestania z nimi handlu. Władzom świeckim polecamy, aby nie byli z tego powodu wrodzy wobec chrześcijan, lecz raczej starali się powstrzymać Żydów od tak wielkich roszczeń. Postanawiamy, że pod groźbą tej samej kary Żydzi zobowiązani są zadośćuczynić kościołom za należne dziesięciny i ofiary, które zwykły one otrzymywać od chrześcijan z domów i innych dóbr, zanim z jakiegokolwiek tytułu przejdą one w posiadanie Żydów, ażeby w ten sposób kościoły zachowały dochody bez ponoszenia szkód. Proszę zwróćmy uwagę jaka dramatyczna sytuacja zapanowała w chrześcijańskiej Europie. Żydzi, którzy zajmowali się lichwą zaczęli przejmować majątki chrześcijan stawiając ich w trudnym położeniu ekonomicznym. Zaistniała sytuacja wymusiła podjęcie kroków zaradczych, by przeciwdziałać szkodom związanym z lichwą. Proszę przeczytajmy uważnie jakie podjęto kroki zaradcze, ponieważ sytuacja w jakiej znalazło się nasze państwo jest jeszcze bardziej dramatyczna. Na stronie poświęconej długowi publicznemu można przeczytać: 20 stycznia 2015 r. Licznik jawnego długu publicznego • Szacunkowa wielkość jawnego długu publicznego, po uwzględnieniu wahań kursu złotego, rośnie obecnie z 1001,7 mld zł na koniec września 2014 r. do 1116,0 mld zł na koniec grudnia 2015 r., czyli o ponad 250 mln zł na dobę, 10,4 mln zł na godzinę i 2995 zł na sekundę. Wyliczenia te nie uwzględniają umorzenia obligacji przejętych przez ZUS z OFE oraz pozostałych zmian w systemie emerytalnym, ponieważ Trybunał Konstytucyjny nie wypowiedział się jeszcze, czy działanie te było zgodne z prawem. Szacunki wykonano przy założeniu stałego kursu złotego z 29 XII 2014 (4,31 zł/eur). Oprócz jawnego długu publicznego, mającego formę zaciągniętych przez państwo zobowiązań finansowych wobec osób prywatnych i rozmaitych instytucji (krajowych i zagranicznych), na państwach i społeczeństwach spoczywa także ukryty dług publiczny, czyli ustawowe zobowiązania państwa do przyszłych wydatków. Według szacunków Forum Obywatelskiego Rozwoju ukryty dług stanowi 193% PKB, czyli ponad 3 biliony złotych, co w przeliczeniu na mieszkańca daje ponad 83 tys. zł. Proszę przeczytajmy jak kościół zaczął walczyć z negatywnymi skutkami lichwy: Sobór Lyoński I II/l. O lichwie l, l. Troska pasterska pobudza nas i skłania, abyśmy zatroszczyli się o kościoły popadłe [w długi] oraz zbawienną konstytucją zabezpieczyli je na przyszłość. Żarłoczna gardziel odsetek do spłacenia doprowadziła wiele kościołów niemal do ruiny; niektórzy przełożeni są wielce niedbali i opieszali w płaceniu długów, zwłaszcza wynikających z kontraktów zawartych przez ich poprzedników, zbyt skłonni do zaciągania większych zobowiązań i oddawania w zastaw majątku kościoła; wykazują też niedbałość w strzeżeniu zastanych dóbr, wolą czynić rzeczy nowe dla własnej chwały, niż zachowywać istniejące, odzyskiwać utracone, odbudowywać zrujnowane i naprawiać szkody. l, 2. Aby w przyszłości nie szukali usprawiedliwienia dla mało pożytecznej administracji ani nie zrzucali swej winy na poprzedników lub na innych, za zgodą obecnego soboru zarządzamy, że biskupi, opaci, dziekani i wszyscy inni legalnie zarządzający wspólnym dobrem, w ciągu jednego miesiąca od objęcia zarządu, na wezwanie najbliższego zwierzchnika, osobiście lub przez inną odpowiednią i godną zaufania osobę kościelną, w obecności kapituły lub zgromadzenia zwołanego specjalnie w tym celu, przedstawią na piśmie inwentarz przyjętych w zarząd dóbr. Wyliczą w nim bardzo starannie dobra ruchome i nieruchome, księgi, pergaminy, dokumenty, przywileje, ozdoby czy paramenty kościelne oraz wszystko, co należy do zabudowy i urządzenia posiadłości miejskich i wiejskich; a ponadto zobowiązania i wierzytelności, ażeby w razie potrzeby zwierzchnik lub wyznaczeni do tego przez Kościół, mogli dowiedzieć się w sposób pewny, w jakim stanie przyjęli oni kościół czy administrację, jak nimi zarządzali z biegiem lat i w jakim stanie zostawili w chwili śmierci czy ustąpienia. l, 3. Arcybiskupi, nie mający zwierzchników poza biskupem Rzymu, postarają się o powołanie jednego z sufraganów, aby nadzorował to osobiście lub - jak powiedziano wyżej – za pośrednictwem innego. Opaci zaś i inni niżsi przełożeni objęci egzempcją powołają w tym celu biskupa z sąsiedztwa, który nie rości sobie żadnych praw do objętego egzempcją kościoła. Wspomniany inwentarz należy zabezpieczyć pieczęciami zarówno zastępcy przełożonego, jak i organu kolegialnego oraz powołanych do tego wspomnianego sufragana lub biskupa z sąsiedztwa. Trzeba go strzec z należną starannością w archiwach kościoła, a jego kopię podobnie opieczętowaną niech mają u siebie nowy zarządca i powołany [do nadzoru] przełożony. l, 4. Zastanych dóbr trzeba uczciwie strzec i sumiennie nimi zarządzać, a stwierdzone długi możliwie szybko spłacać z majątku ruchomego kościoła. Jeśli okaże się on niewystarczający dla szybkiego uregulowania zobowiązań, na spłatę długów pochodzących z odsetek lub obciążonych zobowiązaniami należy przeznaczyć wszystkie dochody, po potrąceniu z nich koniecznych wydatków, które rozsądnie wyliczy przełożony oraz organ kolegialny. Jeśli zaś długi nie są obciążone zobowiązaniami czy procentami, na ich uregulowanie należy przeznaczyć trzecią lub większą część dochodów, postępując zgodnie z zaleceniami rady powołanych, jak powiedzieliśmy, do sporządzenia inwentarza. l, 5. Powagą soboru stanowczo też zabraniamy, aby wspomniane osoby zaciągały zobowiązania w swoim imieniu lub powierzonych im kościołów, czy zadłużały swoje kościoły, z czego może wyniknąć szkoda. Jeśli zmusza do tego konieczność albo rzeczywisty pożytek kościołów, przełożeni za radą i zgodą swoich zwierzchników, a biskupi i objęci egzempcją opaci za radą i zgodą wymienionych wyżej osób i organów kolegialnych, zaciągną dług, jeśli to możliwe bez odsetek, nigdy jednak ze środków jarmarcznych ani z publicznego handlu. W sporządzonych na piśmie kontraktach trzeba umieścić nazwiska dłużników i wierzycieli oraz podać powody zaciągnięcia długu; chociaż przeznaczony on jest ku pożytkowi kościoła, nie chcemy, by w jakikolwiek sposób krępował ludzi Kościoła i kościoły. Absolutnie nie mogą być wykorzystywane w charakterze zastawów dokumenty zawierające przywileje kościołów, które nakazujemy strzec w bezpiecznym miejscu, ani inne rzeczy, chyba że służy to długom niezbędnym i przynoszącym pożytek, które zawarto zgodnie ze wspomnianymi wymogami formalnymi. l, 6. Aby tę zbawienną konstytucję zachowywano bez naruszeń i aby przyniosła oczekiwany przez nas owoc, uznaliśmy, że należy zalecić i bezwzględnie ustanowić, że wszyscy opaci i przeorzy, a także dziekani i prepozyci katedr lub innych kościołów, przynajmniej raz w roku złożą szczegółowe sprawozdanie ze swego zarządu przed własnym organem kolegialnym i wobec wizytującego przełożonego wiernie odczytają spisane i opieczętowane takie sprawozdanie. Podobnie arcybiskupi i biskupi przedłożą corocznie swym kapitułom wierne sprawozdanie ze stanu zarządzania dobrami służącymi ich utrzymaniu, biskupi - swym metropolitom, metropolici - legatom Stolicy Apostolskiej lub innym jej przedstawicielom wizytującym ich kościoły. l, 7. Pisemne rozliczenia będą na zawsze przechowywane w skarbcu kościoła, aby w przyszłości w oparciu o dokładne zestawienie poprzedniego stanu z obecnym zwierzchnik mógł stwierdzić pilność lub niedbałość zarządzającego. Mając przed oczyma tylko Boga, odłożywszy na bok ludzką miłość, nienawiść i obawę, niech ukarze niedbałość taką i tak wielką naganą, by sam nie zasłużył z tego powodu na karę od Boga, swego zwierzchnika lub Stolicy Apostolskiej. l, 8. Chcemy, aby niniejszej konstytucji przestrzegali nie tylko przyszli przełożeni, ale również obecni. Sobór Lyoński II II/26-27. O lichwie 26, l. Pragnąc pohamować zachłanność lichwy, która demoralizuje dusze i powoduje wyczerpywanie się posiadanych zasobów, nakazujemy, aby nienaruszenie przestrzegana była konstytucja Soboru Laterańskiego [iII], wydana przeciwko lichwiarzom. A ponieważ im mniejsze będą mieli oni korzyści z lichwy, o tyle mniejsze będą możliwości jej uprawiania, ustanawiamy obecną konstytucję ogólną. Żadne stowarzyszenie, wspólnota czy osoba prywatna, jakiejkolwiek byłaby godności, położenia czy stanu, nie pozwoli cudzoziemcom ani innym ludziom nie pochodzącym z ich kraju, którzy uprawialiby albo chcieliby publicznie uprawiać pożyczanie pieniędzy na procent, wynajmować w tym celu domów na terenie swoich ziem, ani posiadać tam domów już wynajętych, czy w ogóle u siebie zamieszkiwać. Zobowiązani są natomiast w ciągu trzech miesięcy wygnać ze swojej ziemi wszystkich w jawny sposób trudniących się lichwą, a w przyszłości nigdy już nie dopuścić do ponownego osiedlenia się takich ludzi. Nikt nie odda im w dzierżawę domu, gdzie uprawialiby lichwę, ani nie uczyni tego z żadnego innego tytułu. Ci, którzy postąpią inaczej, niech wiedzą, że przez sam fakt osoby związane z Kościołem, patriarchowie, arcybiskupi, biskupi, otrzymują wyrok suspensy; osoby o niższej godności ekskomumki; stowarzyszenie zaś czy inna wspólnota — interdyktu. Jeżeli będą trwać w zatwardziałości serca i nie ustąpią w ciągu miesiąca, ich ziemie podlegać będą od tego momentu interdyktowi kościelnemu tak długo, jak długo przebywać tam będą lichwiarze. Osoby zaś świeckie [postępujące inaczej] powstrzymane zostaną od występku przez swoich ordynariuszy za pomocą cenzury kościelnej pozbawiającej wszystkich przywilejów. 27, l. Nawet gdyby notoryczni lichwiarze ustanowili w ostatniej swej woli zwrot pobranych przez nich procentów, z dokładnym określeniem ich wysokości albo w sposób ogólnikowy, odmówi się im pogrzebu kościelnego aż do momentu pełnej rekompensaty, według możliwości, na jakie pozwala wielkość ich majątku, albo dopóki nie zostanie dana odpowiednia kaucja z gwarancją zabezpieczającą dokonanie zwrotu procentów osobom, którym się on należy, jeżeli są one obecne, albo innym osobom mającym prawo w ich imieniu otrzymać tenże zwrot. W przypadku ich nieobecności gwarancję może przyjąć ordynariusz miejsca, albo jego aktualny zastępca, albo zarządca parafii, w której mieszka testator, wobec kilku godnych zaufania świadków, członków tej samej parafii, albo funkcjonariusz publiczny, wyznaczony przez ordynariusza. Ordynariuszowi, wikariuszowi oraz zarządcy parafii -jak wspomniano - dozwolone jest na mocy obecnej konstytucji przyjęcie takiej gwarancji w imieniu osób zainteresowanych, w związku z czym później maj ą prawo występowania z roszczeniami w ich imieniu. Jeżeli dokładna wielkość odsetek, które powinny być oddane, jest publicznie znana, chcemy, by ta kwota została wyraźnie określona we wspomnianej gwarancji. Jeżeli nie jest znana, kaucja zostanie ustalona według opinii osoby ją przyjmującej. Jednakże niech nie ustanawia świadomie sumy mniejszej niż tę, którą uważa się za prawdopodobną. Jeżeli postąpi inaczej, zobowiązany jest do zwrotu pozostałej kwoty. 27, 2. Postanawiamy, że wszyscy duchowni i inni, którzy wbrew treści obecnej ustawy, ośmielą się pozwolić na kościelny pochówek publicznego lichwiarza, podlegaj ą karze ogłoszonej przeciwko lichwiarzom przez sobór Laterański. Nikt nie będzie poświadczał testamentów czynionych przez notorycznych lichwiarzy, dopuszczał ich do spowiedzi ani udzielał im rozgrzeszenia, jeżeli wcześniej nie dokonaj ą zwrotu odsetek, albo nie udzielą odpowiedniej gwarancji, jak powiedziano wyżej, że zwrócą je stosownie do własnych możliwości majątkowych. Testamenty notorycznych lichwiarzy zredagowane w inny sposób nie mają żadnej wartości, lecz są nieważne na mocy samego prawa. Pomimo, że żyjemy w chrześcijańskim kraju lichwa i lichwiarze mają się bardzo dobrze, a naród Polski jest systematycznie zadłużany przez kolejne demokratyczne rządy. Oprócz tego długu, na który nie mamy wpływu, bywa, że sami też się zadłużamy z różnych powodów. Doszło do tego, że coraz częściej coraz więcej się na ten temat pisze: Uwaga na lichwę Rozpoczyna się największa w historii kampania ostrzegająca Polaków przed lichwą – donosi "Gazeta Wyborcza". Kampania ostrzegająca przed ryzykownym pożyczaniem i inwestowaniem pieniędzy to wspólna akcja instytucji działających na rzecz porządku w świecie pieniędzy: NBP, Ministerstwa Finansów, KNF, Ministerstwa Sprawiedliwości, policji, UOKiK. Do akcji skłoniła urzędników afera Amber Gold. Polacy pożyczyli od firm pozabankowych "tylko" 2-3 mld zł (w bankach – aż 600 mld), ale te firmy są bez wątpienia w ofensywie. Wygląda na to, że Polska pogrąża się w ekonomiczny niebyt, co może grozić utratą suwerenności. Szanowny pan Donald Tusk powiedział w sejmie: "Suwerenność rzadziej się mierzy liczbą karabinów, a częściej wysokością długu'" Tymczasem z roku na rok kolejne rządy zwiększają zadłużenie kraju, które staje się coraz większym obciążeniem dla wszystkich obywateli. Niektórzy nie wytrzymują. Targają się na własne życie: "Dane publikowane przez Komendę Główną Policji są przerażające. W zeszłym roku ponad 6 tysięcy osób podjęło próbę samobójczą, która zakończyła się śmiercią desperata." Codziennie odbiera sobie życie 16 obywateli naszego kraju. Znaczna część tych samobójstw ma podłoże ekonomiczne, a tendencja jest wzrostowa. Mimo, tej dramatycznej sytuacji media głównego nurtu starają się jak mogą uprawiać obłudną propagandę sukcesu, staje się coraz bardziej jasne, że nasz kraj bankrutuje. Na dno ciągnie nas upadający system emerytalny i zadłużenie, które jest głównym osiągnięciem kolejnych rządów demokratycznych. Jak działa lichwa ciekawie opisano w dokumencie noszącym nazwę Protokóły Mędrców Syjonu. Uważna ich analiza pozwoli nam lepiej zorientować się w naszej rzeczywistości: § 4. Ekonomiści i milionerzy Otoczymy rząd nasz całym sztabem ekonomistów. Oto dlaczego nauki ekonomiczne stanowią główny przedmiot Protokółów dla żydów. Będzie nas okrążała cała plejada bankierów, przemysłowców i kapitalistów, a przede wszystkim milionerów, bowiem w istocie wszystko będą rozstrzygały cyfry. § 5. Niewola ekonomiczna Nędza przykuła do pracy narody mocniej, niż przykuwała je niewola i prawo pańszczyźniane. Od ostatnich można było się uwolnić w ten lub inny sposób, od nędzy zaś oderwać się jest niemożliwe. § 13. Pożyczki państwowe Każda pożyczka dowodzi niemocy państwa oraz niezrozumienia praw państwowych. Pożyczki, niby miecz Damoklesa, wiszą nad głowami władców, którzy zamiast czerpać z kieszeni podanych przy pomocy podatków chwilowych, idą prosić naszych bankierów o jałmużnę. Pożyczki zewnętrzne, są to pijawki których nie ma możności odjęcia od ciała państwowego, dopóki same nie odpadną lub też państwo nie odrzuci ich. Państwa gojów nie tylko nie zrzucają ich lecz nawet przystawiają ciągle, toteż muszą zginąć wskutek dobrowolnej utraty krwi. Czyż pożyczka, zwłaszcza zewnętrzna, jest właściwie czym innym? Pożyczka jest to wystawianie przez państwo weksli, stanowiących zobowiązanie procentowe, odpowiednie do sumy kapitału pożyczanego. Jeżeli pożyczka jest na 5 procent, to w ciągu 20 lat państwo wypłaci sumę procentową równą sumie pożyczki, w ciągu 40 lat podwójną, w ciągu 60 potrójną, a dług pozostanie długiem. Z obrachunku powyższego staje się widoczne, że przy formie podatki pogłównego państwo odbiera biedakom ostatnie grosze, by móc zaspokoić bogaczy cudzoziemskich, od których pożyczyło pieniędzy, zamiast zebrać te grosze na potrzeby swoje bez płacenia procentów. Dopóki pożyczki były wewnętrzne, goje przenosili pieniądze z kieszeni biedaków do kas kapitalistów. Z chwilą, kiedy przepłaciliśmy osobę odpowiednią, żeby przenieść pożyczki na grunt zewnętrzny, wówczas zasoby wszystkich państw popłynęły do kas naszych i wszyscy goje zaczęli nam płacić haracz poddańczy. Lekkomyślność gojów panujących w stosunku do spraw państwa, sprzedajność ministrów lub ignorancja w zakresie spraw finansowych innych osób, stojących u steru, spowodowały zadłużenie państw w kasach naszych zobowiązaniami, niemożliwymi do spłacenia. Ale ileż pracy i pieniędzy kosztowało nas to! Po przeczytaniu tego tekstu mam nadzieję, że lepiej widzimy mechanizmy zadłużania państwa i do czego one może prowadzić. Bywa, że banki płacą swoim klientom za przyprowadzenie do banku nowych klientów. Mogą też płacić urzędnikom państwowym za zaciąganie długów. Mogą też opracować całe mechanizmy wymuszające zadłużanie państwa i działających podmiotów gospodarczych. Być może taką funkcję pełnił był premier szanowny pan Kazimierz Marcinkiewicz, o którym można przeczytać: Jarosław Kaczyński 27 września 2005 wyznaczył Kazimierza Marcinkiewicza jako kandydata PiS na stanowisko premiera po zwycięskich dla tej partii wyborach parlamentarnych. 19 października został desygnowany, a 31 października zaprzysiężony na tę funkcję przez Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. 10 listopada jego rząd uzyskał w Sejmie wotum zaufania. 4 stycznia 2006 przejął urząd ministra skarbu państwa, po dymisji Andrzeja Mikosza, który pełnił do powołania na to stanowisko Wojciecha Jasińskiego. 24 kwietnia tego samego roku otrzymał nagrodę Wiktora 2005 w kategorii najpopularniejszy polityk. 7 lipca 2006 poinformował Komitet Polityczny PiS o zamiarze podania się do dymisji. W styczniu 2007 rozpoczął pracę jako doradca p.o. prezesa banku PKO BP Sławomira Skrzypka. Startował w konkursie na prezesa banku PKO BP, ale wycofał się z kandydowania. 1 marca 2007 rozpoczął pracę w EBOiR, gdzie zasiadał w Radzie Dyrektorów jako reprezentant Polski. W 2007 ukazał się wywiad-rzeka Marcinkiewicz. Kulisy władzy (autorstwa Kazimierza Marcinkiewicza, Piotra Zaremby i Michała Karnowskiego). W 2008 został zatrudniony w Goldman Sachs Group Incorporated. O banku, który zatrudnił byłego premiera można przeczytać: W lutym 2009 bank Goldman Sachs poinformował, że kończy ze spekulacją obliczoną na spadek wartości złotego. Przyznał, że na osłabianiu walut z regionu Europy Środkowo-Wschodniej zarobił dużo ponad to, co zakładał[. Zatrudniony w tym banku Kazimierz Marcinkiewicz zaprzeczył, jakoby miał związek z działaniami spekulacyjnymi banku w Polsce. Trzeba pamiętać o tym, że w Polsce lichwa jest legalna, a pożyczać pieniądze może każdy. Robią to liczne lombardy, właścicielami których mogą być niewierni chrześcijanie. W Gazecie Bankowej można przeczytać: Legalna lichwa Ustawa o kredycie konsumenckim sprawiła, ze lichwa stała się w Polsce całkowicie legalna. Jeżeli tylko firma się do tego przyzna, państwo pozwoli jej działać. Efektem globalnego kryzysu finansowego jest m.in. to, że sektor bankowy objęto w wielu krajach ściślejszą kontrolą. Ale jak widzimy np. po polskim podwórku, nie jest ona do końca skuteczna. Kryzys finansowy oraz tzw. Rekomendacja T wydatnie utrudniły dostęp do bankowej pożyczki. Sprawia to, że wiele osób nie ma większego wyboru i musi korzystać z usług instytucji parabankowych, w których dużo łatwiej o pieniądze. To, że taka usługa jest na ogół droższa niż pożyczka z banku, nie ma w przypadku nagłej potrzeby większego znaczenia. Podobnie jest z depozytami – wciąż wiele osób woli zaryzykować (przykład Amber Gold) niż zarobić mniej na pewniejszej lokacie w banku. Tymczasem tylko w drugim kwartale br. oszczędności Polaków wzrosły o 10 miliardów złotych i przekroczyły barierę 1 biliona złotych. Jeśli odejmiemy od tego środki otwartych funduszy emerytalnych (które trafią do nas dopiero po przejściu na emeryturę), odłożone mamy 761 miliardów złotych. Największą pulę stanowią depozyty bankowe (ok. 497 mld zł). Jest zatem o co kruszyć kopie. Przykładów tego, jak rożni „cudotwórcy” chcą dobrać się nam do portfela, nie brakuje. Przykładem takiego cudotwórcy być może jest szanowny pan sędzia Marek Szociński-Klejn, o którym można przeczytać: Sędzia lichwiarzem i windykatorem? Tak twierdzi rzecznik dyscyplinarny Sędzia Marek Szociński-Klein z Puław orzeka w sprawach karnych, a po godzinach swojej pracy zajmuje się udzielaniem lichwiarskich pożyczek oraz windykacją długów. Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego Sądu Okręgowego w Lublinie jest to "rażące uchybienie sprawowanego urzędu". Został oskarżony o dokonanie dwóch czynów. Polegać to miało na udzielaniu pożyczek w znacznych kwotach, z ustaleniem wysokich, niedopuszczalnych przez polskie prawo odsetek o charakterze lichwiarskim. Drugi zarzut dotyczył rzekomych niegodnych zachowań, mających na celu uchybienie urzędu sędziego - powiedział Cezary Wójcik, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Zdaniem rzecznika, odsetki od pożyczek udzielanych przez sędziego mogły sięgać 40 procent rocznie. Kiedy dłużnik sędziego zaczął mieć problemy z regularnym spłacaniem rat, sędzia wcielił się w rolę windykatora. Według zeznań świadków miał nachodzić swojego dłużnika w jego komisie z używanymi telefonami. Miały pojawić się też groźby. Sędzia odmówił komentowania sprawy. Bywa jednak i tak, że sąd pomaga osobom zadłużonym: Emeryt wygrał z lichwiarzem. Sąd: Lichwiarskie odsetki naruszają zasady współżycia społecznego i są sprzeczne z prawem Po 13 latach emeryt z Warlubia wyplątał się z ekonomicznej niewoli. Sąd oddalił właśnie pozew lichwiarza, który żądał astronomicznych odsetek od mikropożyczki. Wyrok kończący problemy Jana Sznajdera ze wsi pod Grudziądzem wydał w czwartek bydgoski sąd rejonowy. Wyrok to niecodzienny, bo sąd często - co jest raczej rzadkością na sądowej sali - powoływał się na ogólne zasady współżycia społecznego, które powinny przyświecać umowom. Uzasadniając go, sędzia użył mocnego określenia: porównał sytuację Sznajdera do niewoli ekonomicznej. Tę historię "Wyborcza" opisała rok temu. Pan Sznajder mieszka samotnie w małym mieszkaniu bez wygód, na strychu. Jego pasją jest sklejanie modeli domów, kościołów. W 2001 r. znajoma ze wsi poprosiła go o poręczenie 700 zł tzw. chwilówki z prywatnej firmy pożyczkowej z Bydgoszczy. Z odsetkami miała spłacić w pół roku 1004 zł. Kłopoty zaczęły się wówczas, gdy kobieta spóźniła się ze spłatą drugiej raty. Pożyczkodawca skorzystał wtedy z zapisów umowy pozwalających na wypowiedzenie pożyczki i naliczanie karnych odsetek za spóźnienie - 7 proc. dziennie, czyli 2555 proc. rocznie. Znajoma pana Jana wzięła pożyczkę w pracy i spłaciła cały dług z małą nawiązką. Nie wiedziała, że lichwiarz nalicza już karne odsetki i spłatę zaliczył na poczet ich, a nie kapitału głównego pożyczki. Dług wciąż więc istniał, a odsetki wciąż narastały w ekspresowym tempie. To wszystko dzieje się na naszych oczach, a nasz dług publiczny rośnie w przerażającym tempie: http://www.dlugpubliczny.org.pl/pl/metoda-liczenia Swojego czasu szanowny szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz powiedział: „państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje”. Pomimo tego nieudolnie rządzona Polska bierze kolejne coraz większe kredyty. Taki jest cel międzynarodowej finansjery. — Doradzać w taki sposób, aby doprowadzić do nadmiernych wydatków. — Po pewnym czasie dochodzi do sytuacji, w której bez kredytów nie można zrealizować budżetu. Taka sytuacja nie występuje tylko w Polsce, ale w mniejszym lub większym rozmiarze na całym świecie. Proszę przeczytajmy doniesienie z Londynu: Londyn walczy z lichwą Brytyjski rząd zapowiada rewolucję na rynku chwilówek. W pułapce szybkich kredytów tkwi już bowiem około 7 mln wyspiarzy. Nowa ofensywa może wyeliminować nawet 30 proc. pożyczkodawców Obroty firm oferujących na Wyspach krótkoterminowe pożyczki sięgają ok. 2 mld funtów rocznie - co najmniej dziesięć razy więcej niż podobnych biznesów w Polsce. Aż połowa zysków pochodzi od osób, które nie radzą sobie ze spłatami. To efekt z jednej strony "frywolnej" oceny ryzyka kredytowego (konkurencja jest tak ostra, że pożyczkę może dostać niemal każdy), z drugiej - spirali kredytowej. Oprocentowanie pierwszej pożyczki wynosi zwykle 4-5 proc., ale drastycznie rośnie, jeśli klient nie radzi sobie ze spłatą. W grę wchodzą też dodatkowe prowizje - z ich powodu niektórzy muszą zwrócić nawet 6 tys. proc.! W czwartek rząd ogłosił wyniki badań wśród ok. 4 tys. klientów. Wynika z nich, że aż połowa tych, którzy nie radzą sobie ze spłatą i którym oferuje się zamianę kredytu, nie zdaje sobie sprawy z dodatkowych kosztów. Jednocześnie brytyjski Urząd ds. Praktyk Finansowych (FCA), który od kwietnia 2014 r. przejmie nadzór nad kredytami konsumenckimi, ogłosił wiele reform mających ucywilizować rynek chwilówek. Większość wejdzie w życie właśnie w kwietniu 2014 r., reszta trzy miesiące później. Co takiego wymyślił FCA? Po pierwsze, pożyczkodawcy będą musieli umieszczać w reklamach ostrzeżenia o ryzyku i informacje o pomocy dla dłużników. Urząd będzie też pilnować, by nie wprowadzali klientów w błąd. Po drugie, zamiany kredytu będzie można dokonać maksymalnie dwukrotnie. Po trzecie, ograniczone zostanie prawo firm chwilówkowych do pobierania pieniędzy bezpośrednio z konta dłużnika. Co prawda obecnie klient musi wyrazić na to zgodę, ale w praktyce często jest ona warunkiem uzyskania kredytu. Nowe przepisy zakładają, że firma będzie mogła sama ściągnąć pieniądze z konta najwyżej dwa razy. Cytowany przez "The Guardian" szef FCA Martin Wheatley zaznaczył, że firmy oferujące chwilówki mają swoje miejsce na rynku, ale powinny proponować kredyty jedynie tym, którzy są w stanie je spłacić. - Wysyłamy dziś pożyczkodawcom wyraźną wiadomość: nadchodzą ostrzejsze przepisy. Spodziewam się, że dla dobra klientów wszyscy się do nich dostosują. Zegar tyka - powiedział Wheatley. Jego zdaniem reforma może sprawić, że z brytyjskiego rynku zniknie nawet 30 proc. firm oferujących chwilówki. Wheatleyowi wtórowała podsekretarz stanu ds. konsumenckich Jo Swinson: - Nowe reguły sprawią, że pożyczkodawcy będą dokładniej sprawdzać możliwości kredytowe klientów. Czy znów im się upiekło? Jednak nie brak głosów, że należałoby jeszcze bardziej przykręcić śrubę. Stella Creasy, posłanka opozycyjnej Partii Pracy, która od dawna lobbuje za zaostrzeniem przepisów, stwierdziła, że sprzedawcom chwilówek "znowu się upiekło". Podobnie uważa Carl Packman, znany bloger, komentator i autor książki o szybkich kredytach "Loan sharks: the rise and rise of payday lending". Jego zdaniem prawdziwa rewolucja polegałaby na wprowadzeniu limitu całkowitych kosztów pożyczek. Packman, który opublikował w czwartek obszerny wpis na popularnym blogu "Left Foot Forward", postuluje też stworzenie internetowej bazy danych, aktualizowanej w czasie rzeczywistym. Uniemożliwiłaby ona uzyskanie kilku pożyczek w różnych punktach tego samego dnia. Taka baza funkcjonuje m.in. na Florydzie. W końcu, zdaniem Packmana, państwo powinno zapewnić darmowe porady dla dłużników i szerzej informować o alternatywnych produktach, np. kredytach udzielanych przez kasy pożyczkowe. Kolejną wiadomość, którą warto przytoczyć jest wiadomość dotycząca Niemiec i Grecji: Ateny płacą Niemcom miliony euro Większość Niemców jest przeciwna temu, by dalej pompować miliardy euro w Grecję, której zarzuca się niegospodarność. Mało kto wie, że miliony euro płyną także do Niemiec - z tytułu odsetków. Powszechnie sądzi się, że pieniądze z państw UE płyną tylko i wyłącznie w jednym kierunku: do Grecji, którą wspólnota ratuje finansowo wszelkimi sposobami. Tymczasem, jak podaje ministerstwo finansów RFN, od roku 2010 Grecja przekazała na konto Niemiec ogółem 360 mln euro z tytułu odsetków płaconych za kredyty pomocowe. Informację tę podało Federalne Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na zapytanie klubu parlamentarnego Lewicy. Doniosła o tym w czwartek gazeta "Rheinische Post" z Duesseldorfu... Na temat lichwy wypowiedział się również szanowny pan papież Franciszek: W ostrych słowach Franciszek potępił natomiast proceder lichwy. Przypomniał, że zdarzają się przypadki, iż rodzina nie ma co jeść, bo musi spłacać dług lichwiarzom. „Jest to niechrześcijańskie i nieludzkie. Ta okrutna plaga społeczna uderza w nienaruszalną godność człowieka” – powiedział papież, prosząc by instytucje publiczne wzmogły swe zaangażowanie w obronie ofiar lichwy. Zdecydowanie przeciw lichwie wypowiada się też religia muzułmańska: Sura 2:278 O wy, którzy wierzycie! Bójcie się Boga i porzućcie to, co pozostało z lichwy, jeśli jesteście wierzącymi! Sura 3:130 O wy, którzy wierzycie! Nie zdzierajcie lichwy podwójnie podwojonej i I bójcie się Boga! Być może, wy będziecie szczęśliwi! Sura 2:276 Bóg zniweczy lichwę, a pomnoży dawanie jałmużny. Bóg nie miłuje żadnego niewiernego grzesznika! W podobnym tonie wypowiadał się również szanowny pan Mahomet: Domagajcie się kary Bożej, jeśli dopuścicie, by w waszym mieście szerzyło się cudzołóstwo i lichwa. Dla Boga zdobycie jednego dirhama z lichwy jest gorszym występkiem niż popełnienie trzydzieści sześć razy cudzołóstwa. W krajach muzułmańskich istnieją banki, które pożyczają pieniądze bez odsetek. Podobno powstał taki bank w Niemczech: Pierwszy islamski bank u sąsiada Polski. Ma być zgodny z etyką i zasadami Koranu W Mannheim działa pierwszy w RFN bank kierujący się zasadami obowiązującymi w religii islamskiej. Bank Kuveyt Türk nie spekuluje, nie daje odsetek, dba o przejrzystość interesów i ich związek z realną gospodarką. Koncepcja ta, zgodna z zasadami wiary muzułmańskiej, określana jest jako "Islamic Banking" i jest ona rozpowszechniona przede wszystkim w państwach islamskich. ierwszy bank działający na tych zasadach rozpoczął także działalność w Niemczech. Kluczową zasadą bankowości islamskiej jest rezygnacja z oprocentowania oraz odsetek, bo tego zabrania Koran. Jak rozwiązać zaistniałą trudną sytuację? Myślę, że koniecznie i szybko trzeba wprowadzić normy regulujące pożyczki. Na przykład ograniczyć maksymalną kwotę zysku z lichwy do stu procent pożyczonej kwoty. Te sto procent ma też zawierać w sobie ewentualne koszty egzekucji. Jeżeli ktoś zapożyczył się na sto złotych, to jego dług wraz z wszelkimi kosztami w tym sądowymi nie może przekroczyć 200 zł. Spłaty zaś mają w pierwszej kolejności pokrywać zobowiązanie a nie odsetki. Jeżeli ktoś z pożyczonej kwoty 100 zł oddał 50 zł w terminie a potem zubożał, to jego dług nie z kosztami egzekucji nie może przekroczyć 100 zł, czyli 50 zł długu plus maksymalnie 50 procenta za odsetki z pozostałej do spłacenia kwoty. Jeżeli za jakiś czas spłaci 50 zł, to pozostanie mu maksymalnie 50 zł odsetek. Oczywiście, oprócz uregulowania spraw lichwy, trzeba zadbać o emisję pieniędzy w potrzebnej państwu ilości. Pisze o tym w cytowanych już wcześniej Protokołach Mędrów Syjonu: § 9. Emisja pieniędzy Obecne emitowanie znaków pieniężnych nie odpowiada zapotrzebowaniu, toteż nie może zaspokoić wszystkich potrzeb. Emisje pieniędzy powinny być zastosowane do przyrostu ludności, przy czym dzieci powinny być wliczane również. Skontrolowanie emisji tej jest sprawą zasadniczą dla całego świata. To jest jednak oddzielny temat, który warto omówić oddzielnie. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Mogą chrześcijanie czerpać zysk z lichwy i ją popierać w jakiejkolwiek postaci?
  12. W dzisiejszych czasach ludzie wierzący w jednego Boga – żydzi, chrześcijanie i muzułmanie – świętują w różny sposób trzy różne dni. Piątek, sobotę i niedzielę. Dni te z języka angielskiego nazywa się weekend, co oznacza koniec tygodnia. SOBOTA. Żydzi i niektóre kościoły chrześcijańskie świętują zazwyczaj w sabat – sobotę. Dzień ten zaczyna się w piątek o zachodzie słońca i trwa do sobotniego zachodu słońca, po którym następuje niedziela. Tradycja ta wywodzi się z biblii, z dekalogu. W dekalogu jednym z przykazań jest nakaz odpoczynku w biblijnym siódmym dniu tygodnia: Wyjścia 20:8-11 Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę. Ale dzień siódmy jest sabatem dla Jehowy, twego Boga. Nie masz wykonywać żadnej pracy — ty ani twój syn, ani twoja córka, twój niewolnik ani twoja niewolnica, ani twoje zwierzę domowe, ani twój osiadły przybysz, który jest w twoich bramach. Bo w ciągu sześciu dni Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a w dniu siódmym zaczął odpoczywać. Dlatego Jehowa pobłogosławił dzień sabatu i zaczął go uświęcać. Za nieprzestrzeganie tego nakazu grozi Izraelitom kara śmierci: Wyjścia 31:12-17 (...)I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza: „Ty zaś powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać, bo jest to znak między mną a wami za waszych pokoleń, abyście poznali, że ja, Jehowa, was uświęcam. I będziecie zachowywać sabat, bo jest dla was czymś świętym. Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu. Sześć dni można wykonywać pracę, ale w dniu siódmym jest sabat całkowitego odpoczynku. Jest on czymś świętym dla Jehowy. Kto by wykonywał pracę w dniu sabatu, niechybnie zostanie uśmiercony. I synowie Izraela mają zachowywać sabat, by przestrzegać sabatu za swych pokoleń. Jest to przymierze po czas niezmierzony. Między mną a synami Izraela jest to znak po czas niezmierzony, gdyż w sześciu dniach Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, a w dniu siódmym odpoczął i zażywa wytchnienia’”. Wyjścia 35:1-3 Później Mojżesz zwołał całe zgromadzenie synów Izraela i powiedział im: „Oto słowa, które Jehowa nakazał, by je spełniać: Sześć dni można wykonywać pracę, lecz w siódmym dniu będzie dla was coś świętego, sabat całkowitego odpoczynku dla Jehowy. Kto będzie wtedy wykonywał pracę, zostanie uśmiercony. W dniu sabatu nie wolno wam rozpalić ognia w żadnym z waszych miejsc zamieszkania”. Liczb 15:32-36 (...)Kiedy synowie Izraela dalej przebywali na pustkowiu, pewnego razu spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień sabatu. Wtedy ci, którzy spotkali go, gdy zbierał drwa, przyprowadzili go do Mojżesza i Aarona oraz do całego zgromadzenia. I oddali go pod straż, gdyż nie było wyraźnie powiedziane, co należy z nim zrobić. Po jakimś czasie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Człowiek ten ma być bezwarunkowo uśmiercony, ukamienowany kamieniami przez całe zgromadzenie na zewnątrz obozu”. Toteż całe zgromadzenie wyprowadziło go poza obóz i ukamienowało go kamieniami, tak iż umarł, jak to Jehowa nakazał Mojżeszowi. Izraelici, którzy są wierni tym przykazaniom po dziś dzień starają się przestrzegać to święto nie wykonując żadnej pracy, nie podróżują też daleko, nie używają też w ten dzień prądu. By móc świętować ten dzień przygotowują się do niego w piątek nazywany dniem przygotowań. O tym, że przykazanie to jest bardzo ważne dla Boga świadczą słowo zachęcające nas do pamiętania o sabacie i słowo zwłaszcza występujące w przykazaniu o sabacie. Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty. Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać. Żadne inne przykazanie Boże nie zostało podobnie wyróżnione. Potwierdzenie znaczenia świętowania sabatu znajdziemy też w pismach proroczych: Izajasza 58:13,14 „Jeżeli ze względu na sabat odwrócisz swą stopę od postępowania w moim świętym dniu według własnych upodobań i nazwiesz sabat niezwykłą rozkoszą, świętym dniem Jehowy, wychwalanym, i będziesz go wychwalać, zamiast chodzić własnymi drogami, zamiast znajdować coś, czym się rozkoszujesz, i mówić słowo, to znajdziesz niezwykłą rozkosz w Jehowie, a ja sprawię, że będziesz jeździł po wyżynach ziemi i że będziesz jadł z dziedzicznej własności Jakuba, twego praojca, gdyż powiedziały to usta Jehowy”. Jeremiasza 17:21, 22 (...)Oto, co rzekł Jehowa: „Baczcie na swe dusze i w dniu sabatu nie noście żadnego ciężaru, który musicie wnieść przez bramy Jerozolimy. W dniu sabatu nie wolno wam też wynosić ze swych domów żadnego ciężaru; i w ogóle żadnej pracy nie wolno wam wykonywać. I uświęcajcie dzień sabatu, jak to nakazałem waszym praojcom(...) Ezechiela 20:11, 12 „‚„I dałem im swe ustawy i oznajmiałem im swoje sądownicze rozstrzygnięcia, żeby człowiek, który ich przestrzega, mógł też dzięki nim żyć. Dałem im także moje sabaty, aby stały się znakiem między mną a nimi, by poznali, że ja jestem Jehowa, który ich uświęca. O obowiązku święcenia sabatu dowiemy się również w Księdze Mormona: Księga Mosjasza 18:23,25 I nakazał im, aby przestrzegali szabatu i święcili go, a każdego dnia dziękowali Władcy, swemu Bogu. (...) I przeznaczyli jeden dzień tygodnia, aby się zbierać i w ten dzień nauczać lud i czcić Władcę, swego Boga. I jak często mogli, zbierali się także w inne dni. Pomimo tego szczególnego zwrócenia uwagi Boga na to przykazanie, chrześcijanie w kwestii przestrzegania sabatu są dziś podzieleni. Jedni podobnie jak żydzi świętują w sobotę. Wydaje się to naturalne, bo szanowny pan Jezus jest z pochodzenia żydem i nauczał, że przestrzeganie prawa jest bardzo ważne: Mateusza 5:17-20 „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Tradycję tę zachował do dnia dzisiejszego chrześcijański kościół Koptów. NIEDZIELA. Kościół Rzymsko Katolicki tradycję świętowania soboty odrzucił. Jeden z kanonów tego kościoła brzmi: Laodycea we Frygii (koniec IV wieku) 29. O chrześcijanach zachowujących szabat lub przestrzegających innych zwyczajów żydowskich. Chrześcijanie nie powinni zachowywać się jak Żydzi, w szabat powinni pracować, a nie odpoczywać; jeśli pragną odpoczynku, powinni odpoczywać raczej dla uczczenia dnia Pańskiego, tak jak to czynią chrześcijanie; gdyby zaś upierali się przy zachowywaniu zwyczajów żydowskich, niech będą wyłączeni ze wspólnoty Chrystusa. Trzeba tu dodać, że termin dzień Pański bywa różnie rozumiany. Dla chrześcijan zachowujących sabat oznacza on sobotę. Sam szanowny pan Jezus nazwał siebie panem sabatu: Marka 2:27, 28 (...)I jeszcze im rzekł: „Sabat powstał przez wzgląd na człowieka, a nie człowiek przez wzgląd na sabat; toteż Syn Człowieczy jest również Panem sabatu”. Dla chrześcijan odrzucających sabat i żydowską tradycję szanownego pana Jezusa oznacza on niedzielę. Nauczają, że należy ją czcić, dlatego, że według nich w ten dzień szanowny pan Jezus zmartwychwstał. Czy to jest prawda, tego nie wiem. W biblii nie znalazłem informacji, która by bezspornie potwierdzała tę hipotezę. Spotkałem się też z teorią, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w sobotę, ale to oddzielny temat, który być może kiedyś rozwinę. Proszę wróćmy myślami do niedzieli. Trzeba tu dodać, że nim powstał chrześcijański kanon odrzucający żydowską tradycję w cesarstwie Rzymskim obowiązywał pogański zwyczaj świętowania niedzieli. Jak piszą historycy stosowny edykt wydał szanowny pan Konstantyn: „Czcigodny dzień słońca, „venerabilis dies Solis”, winień być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności miejskiej...” O tym pochodzeniu świętowania niedzieli jako Dnia Świętego mówi też sama jego nazwa w języku angielskim; Sunday będąca wiernym odpowiednikiem łacińskiego dies Solis – dzień Słońca. Według niektórych teologów przeniesienie sabatu z soboty na niedzielę oprócz odcięcia się od tradycji żydowskiej miało na celu pozyskanie pogan, którzy świętowali niedzielę. Podobno w podobnym celu powołano też do życia święto Bożego Narodzenia, ale to jest osobny temat, który został poruszony między innymi tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6059-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-obchodzi%C4%87-%C5%9Bwi%C4%99ta-bo%C5%BCego-narodzenia/ Za sprawą chrześcijan zwyczaj świętowania niedzieli przyjął się w wielu krajach, na wszystkich kontynentach. W czasach nowożytnych za sprawą przede wszystkim Adwentystów Dnia Siódmego istnieją kościoły chrześcijańskie, które starają się przywrócić zwyczaj uświęcania sabatu. W książce szanownej pani Ellen White można przeczytać: „Papiestwo przeniosło siódmy dzień odpoczynku na pierwszy. Zmieniło prawdziwe przykazania, które było dane człowiekowi po to by pamiętał o swym Stwórcy. Zmieniło w dekalogu najważniejsze przykazanie, stawiając w ten sposób siebie na równi z Bogiem a nawet wyżej od Niego. Bóg jest niezmienny i dlatego też zakon jego zmieniony być nie może, ale Papiestwo wywyższyło się nad Boga, gdyż pokusiło się o zmienienie probierza świętości, sprawiedliwości i dobroci. Zdeptało nogami święty dzień Boży i własnym prawem wyznaczyło na jego miejsce jeden z sześciu roboczych dni. Cały świat poszedł śladami bestii i każdego tygodnia okrada Boga z Jego świętego czasu. Papiestwo zrobiło lukę w świętym zakonie Bożym.” Wypowiedź ta harmonizuje z tym co napisano w Księdze Mormona na temat kościoła: Pierwsza Księga Nefiego 13:25-29 Dlatego zgodnie z prawdą w Bogu jest ona nieskażona (księga) wychodząc od Żydów do ludzi innych narodów. I gdy apostołowie Baranka ponieśli ją od Żydów do innych narodów, widziałeś, że nastąpiło założenie wielkiego i występnego kościoła, bardziej występnego niż wszystkie inne, bo usunął on z ewangelii Baranka wiele prostych i cennych prawd, a także wiele obietnic Boga. I uczynił to wszystko, aby wykrzywić proste drogi Boże, aby zaślepić ludzi i znieczulić ich serca. Dlatego widziałeś, że gdy księga ta przeszła przez ręce tego wielkiego i występnego kościoła, wiele prostych i cennych prawd zostało z niej usuniętych. Gdy te proste i cenne prawdy zostały z niej wyłączone, została ona dana wszystkim tym innym narodom, a potem, jak widziałeś, ludzie innych narodów, którzy wydostali się z niewoli, zabrał i ją przez wielkie wody, ale ponieważ wiele prostych i cennych prawd zostało usuniętych z tej księgi, a były one łatwo zrozumiałe dla ludzi, jak zrozumiała jest prawda Baranka Bożego, dla bardzo wielu będzie to przeszkodą, o którą będą się potykali, i Szatan będzie miał nad nimi wielką władzę. Wśród dzisiejszych chrześcijan dominujący jest zwyczaj świętowania w niedzielę. W krajach, w których Ci chrześcijanie stanowią większość w niedziele bywają zamknięte urzędy, niektóre szkoły czy też sklepy. Podstawową przyczyną tego stanu rzeczy jest nakaz przywódców kościoła powiązany z zacytowanym wcześniej kaonem: Laodycea we Frygii (koniec IV wieku) 29. O chrześcijanach zachowujących szabat lub przestrzegających innych zwyczajów żydowskich. Chrześcijanie nie powinni zachowywać się jak Żydzi, w szabat powinni pracować, a nie odpoczywać; jeśli pragną odpoczynku, powinni odpoczywać raczej dla uczczenia dnia Pańskiego, tak jak to czynią chrześcijanie; gdyby zaś upierali się przy zachowywaniu zwyczajów żydowskich, niech będą wyłączeni ze wspólnoty Chrystusa. Przywódcy wielu kościołów chrześcijańskich uważają, że mają prawo dane im od Boga za pośrednictwem szanownego pana Jezusa, pozwalające decydować o wszystkim. Pan Jezus powiedział do pana Piotra takie słowa: Mateusza 16:19, 20 „(...)Dam ci klucze królestwa niebios; i cokolwiek byś związał na ziemi, będzie to rzecz związana w niebiosach, a cokolwiek byś rozwiązał na ziemi, będzie to rzecz rozwiązana w niebiosach”. Władzę jaką otrzymał pan Piotr otrzymali też inni uczniowie pana Jezusa: Mateusza 18:18 „„Zaprawdę wam mówię: Cokolwiek byście związali na ziemi, będą to rzeczy związane w niebie, i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będą to rzeczy rozwiązane w niebie.” Wersety te bywają różnie interpretowane. W wielu przypadkach dosłownie. Wynika z tego, że pan Bóg Ojciec stracił władzę w Niebie na rzecz ludzi. Teraz Niebem rządzą uczniowie Jezusa, a pan Bóg musi być im posłuszny. Temat ten został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5083-czy-pan-jezus-podporz%C4%85dkowa%C5%82-pana-boga-ojca-i-niebo-swoim-uczniom/ Są też kościoły, które świętują w sobotę. Stanowią one mniejszość. Starają się one zachowywać prawa dane przez Boga: Wyjścia 20:8-11 Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę. Ale dzień siódmy jest sabatem dla Jehowy, twego Boga. Nie masz wykonywać żadnej pracy — ty ani twój syn, ani twoja córka, twój niewolnik ani twoja niewolnica, ani twoje zwierzę domowe, ani twój osiadły przybysz, który jest w twoich bramach. Bo w ciągu sześciu dni Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a w dniu siódmym zaczął odpoczywać. Dlatego Jehowa pobłogosławił dzień sabatu i zaczął go uświęcać. Są też kościoły, które nie święcą żadnego dnia – na przykład Świadkowie Jehowy. Dogmat swojej wiary w tym temacie opierają przede wszystkim na naukach szanownego pana Pawła, z którego nauk można wyciągnąć wniosek, że chrześcijanin nie musi świętować żadnego dnia. Kolosan 2:16, 17 (...)Dlatego niech was nikt nie osądza co do jedzenia i picia bądź w odniesieniu do jakiegoś święta lub przestrzegania nowiu albo sabatu; bo te rzeczy są cieniem tego, co ma nadejść, ale rzeczywistość należy do Chrystusa. Rzymian 14:5 (...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle.(...) Galatów 4:10, 11 (...)Skrupulatnie przestrzegacie dni i miesięcy, i pór, i lat. Boję się o was, czy czasem w związku z wami nie mozoliłem się na próżno. W listach szanownego pana Pawła znajdziemy też myśli sugerujące, że chrześcijan nie tylko nie obowiązuje nakaz święcenia sabatu, ale także nie obowiązuje żadne prawo: Galatów 3:24, 25 (...)Toteż Prawo stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za prawych. Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy. Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Rzymian 5:18-21 A zatem jak przez jedno wykroczenie doszło do potępienia ludzi wszelkiego pokroju, tak też przez jeden akt usprawiedliwienia dochodzi w wypadku ludzi wszelkiego pokroju do uznania ich za prawych, ku życiu. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi. A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. W jakim celu? Żeby jak grzech królował wraz ze śmiercią, tak też życzliwość niezasłużona królowała przez prawość ku życiu wiecznemu za sprawą Jezusa Chrystusa, naszego Pana. W naukach tego samego nauczyciela znajdziemy też myśli, z których wynika, że jednak prawo obowiązuje: Rzymian 3:31 (...)Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy. Hebrajczyków 10:26-31 Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Warto przypomnieć w tym momencie, że chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem, ale również myślą. Już sama myśl o złamaniu przykazania Bożego może być grzechem. Kwestię kontrowersji związanymi z naukami szanownego pana Pawła omówiłem między innymi tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ https://watchtower-forum.pl/topic/5104-pan-jezus-kontra-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-gigantyczne-starcie-autorytet%C3%B3w/ https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do sabatu. Świadkowie Jehowy dla poparcia swojego dogmatu wiary nieświętowania żadnego dnia powołują się również na szanownego pana Jezusa. Argumentują, że pozwalając jeść zboże w sabat swoim uczniom przyzwolił wszystkim chrześcijanom na nieświętowanie sabatu. Proszę przypomnijmy sobie tę historię: Mateusza 12:1-8 W owej porze Jezus szedł w sabat przez łany zbóż. Uczniowie jego zgłodnieli i zaczęli zrywać kłosy zboża i jeść. Widząc to, faryzeusze rzekli do niego: „Oto uczniowie twoi czynią coś, czego nie wolno czynić w sabat”. On im rzekł: „Czyście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy zgłodniał on oraz ludzie, którzy z nim byli? Jak wszedł do domu Bożego i zjedli chleby przedkładania, coś, czego nie wolno było jeść jemu ani tym, którzy z nim byli, tylko kapłanom? Albo czy nie czytaliście w Prawie, że w sabaty kapłani w świątyni tak traktują sabat, jak gdyby nie był święty, a pozostają niewinni? Ale mówię wam, że tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście jednak zrozumieli, co to znaczy: ‚Miłosierdzia chcę, a nie ofiary’, nie potępilibyście niewinnych. Bo Syn człowieczy jest Panem sabatu”. Proszę zastanówmy się nad tym zdarzeniem. Szanowny pan Jezus powołał się na przykład szanownego króla Dawida, któremu kapłan zezwolił jeść chleby zarezerwowane tylko dla kapłanów. Proszę przypomnijmy sobie tę historię: 1 Samuela 21:1-6 Później Dawid przybył do Nob do kapłana Achimelecha; i Achimelech, drżąc, wyszedł Dawidowi na spotkanie, i rzekł do niego: „Dlaczego jesteś sam i nie ma z tobą nikogo?” Dawid odrzekł kapłanowi Achimelechowi: „Król dał mi nakaz w pewnej sprawie, po czym rzekł do mnie: ‚Niech się nikt niczego nie dowie o sprawie, z którą cię posyłam i co do której dałem ci nakaz’. I umówiłem się z tymi młodzieńcami w takim a takim miejscu. Jeśli więc masz pod ręką pięć chlebów, to daj mi je do ręki, albo cokolwiek się znajdzie”. Lecz kapłan odpowiedział Dawidowi, mówiąc: „Nie mam pod ręką zwykłego chleba, tylko chleb święty — pod warunkiem, że ci młodzieńcy przynajmniej trzymali się z dala od kobiet”. A Dawid odpowiedział kapłanowi i rzekł do niego: „Przecież kobiety były od nas z dala, tak jak poprzednio, gdy wyruszałem, i ciała młodzieńców pozostają święte, chociaż sama misja jest zwykła. A o ileż bardziej dzisiaj, gdy człowiek staje się święty na ciele?” Wtedy kapłan dał mu to, co święte, gdyż nie było tam innego chleba oprócz chleba pokładnego, który został usunięty sprzed oblicza Jehowy, aby w dniu, w którym się go zabiera, można było tam położyć świeży chleb. Z biblii pisze też, że nim kapłan dał chleby spytał się o pozwolenie Boga. 1 Samuela 22:9,10 Wtedy Doeg Edomita, postawiony nad sługami Saula, odezwał się i rzekł: „Widziałem, jak syn Jessego przyszedł do Nob do Achimelecha, syna Achituba. A ten pytał Jehowę w jego sprawie; i dał mu żywność (...)”. W jaki sposób spytał i jaką odpowiedź otrzymał tego nie wiem. Z biblii wynika, że bolesna spotkała go kara za to: 1 Samuela 22:11-19 Król natychmiast posłał, by wezwano kapłana Achimelecha, syna Achituba, i cały dom jego ojca, kapłanów, którzy byli w Nob. Wszyscy więc przyszli do króla. Wówczas Saul rzekł: „Posłuchaj, proszę, synu Achituba!”, a ten odrzekł: „Oto jestem, mój panie”. I Saul przemówił do niego: „Czemuście uknuli spisek przeciwko mnie, ty i syn Jessego, przez to, że dałeś mu chleb i miecz i że pytano Boga w jego sprawie, by powstał przeciwko mnie i czyhał w zasadzce, jak to jest dzisiaj?” Na to Achimelech odpowiedział królowi i rzekł: „A który spośród wszystkich twoich sług jest jak Dawid — człowiek wierny i zięć króla oraz dowódca twej straży przybocznej, szanowany w twym domu? Czy to od dzisiaj zacząłem pytać Boga w jego sprawie? To jest w moim wypadku nie do pomyślenia! Niech król niczym nie obciąża swych sług i całego domu mego ojca, bo w całej tej sprawie twój sługa nie wiedział o niczym małym ani wielkim”. Lecz król rzekł: „Niechybnie umrzesz, Achimelechu, ty i cały dom twego ojca”. Następnie król powiedział do biegaczy stojących koło niego: „Odwróćcie się i uśmierćcie kapłanów Jehowy, ponieważ ich ręka także jest z Dawidem i ponieważ wiedzieli, że jest zbiegiem, a nic mi nie wyjawili!” Ale słudzy króla nie chcieli wyciągnąć ręki, by targnąć się na kapłanów Jehowy. W końcu król rzekł do Doega: „Odwróć się ty i targnij się na kapłanów!” Doeg Edomita natychmiast się odwrócił i sam targnął się na kapłanów, i tego dnia uśmiercił osiemdziesięciu pięciu mężów noszących lniany efod. Nawet Nob, miasto kapłanów, wybił ostrzem miecza — mężczyznę i kobietę, dziecko i oseska, jak też byka i osła, i owcę — ostrzem miecza. Jeżeli nawet szanowny pan Jezus miał upoważnienie Boga do złamania reguł dotyczących sabatu, to wcale nie wynika z tego, że sabat przestał obowiązywać. Zdarzenie to mogło być incydentalne. Wyjątek potwierdzający regułę. Podobnie jak zjedzenie przez szanownego pana Dawida chlebów świątynnych nie stało się regułą zezwalającą wszystkim Izraelitom na jedzenie ich, kiedy poczują się głodni. Kolejnym argumentem zwolenników bezczeszczenia sabatów jest powoływanie się na fakt, że szanowny pan Jezus uzdrawiał w sabat. Proszę zapoznajmy się z wersetami potwierdzającymi ten element działalności szanownego pana Jezusa: Marka 3:1-6 Jeszcze raz wszedł do synagogi, a był tam człowiek z uschłą ręką. Oni więc uważnie go obserwowali, by zobaczyć, czy uleczy tego człowieka w sabat — żeby go mogli oskarżyć. A on powiedział do człowieka z uschłą ręką: „Podnieś się i chodź na środek”. Następnie rzekł do nich: „Czy wolno w sabat spełnić dobry uczynek, czy popełnić zły uczynek, duszę wybawić czy zabić?” Ale oni milczeli. A on, rozejrzawszy się po nich z oburzeniem, przejęty smutkiem z powodu niewrażliwości ich serc, powiedział do tego człowieka: „Wyciągnij rękę”. I on ją wyciągnął, i jego ręka odzyskała sprawność. Wtedy faryzeusze wyszli i wraz z członkami stronnictwa Heroda natychmiast zaczęli się przeciwko niemu naradzać, żeby go zgładzić. Mateusza 12:9-13 (...)Oddaliwszy się stamtąd, wszedł do ich synagogi; i oto człowiek z uschłą ręką! Zapytali go więc: „Czy wolno leczyć w sabat?”, żeby znaleźć powód do oskarżenia go. On rzekł do nich: „Któryż to człowiek wśród was, mający jedną owcę — jeśli ta wpadnie do dołu w sabat — nie chwyci jej i nie wyciągnie? A o ileż więcej wart jest człowiek niż owca! Wolno zatem uczynić coś szlachetnego w sabat”. Potem powiedział do tego człowieka: „Wyciągnij rękę”. I on ją wyciągnął, i odzyskała sprawność, i stała się zdrowa jak druga ręka. Łukasza 14:1-6 (...)A pewnego razu, gdy w sabat wszedł do domu jednego z władców spośród faryzeuszy, aby zjeść posiłek, oni uważnie go obserwowali. I oto był przed nim jakiś człowiek chory na puchlinę. Jezus więc odezwał się do tych biegłych w Prawie i do faryzeuszy, mówiąc: „Czy wolno w sabat leczyć, czy nie?” Lecz oni milczeli. Wtedy, ująwszy tego człowieka, uzdrowił go i odprawił. I rzekł do nich: „Któryż z was, jeśli jego syn albo byk wpadnie do studni, natychmiast go nie wyciągnie nawet w dzień sabatu?” I nie zdołali mu na to hardo odpowiedzieć. Proszę zwróćmy uwagę, że w powyższych historiach, szanowny pan Jezus nie zwalczał istoty sabatu, tylko uczył właściwego stosunku do niego. Zasugerował, że dobre uczynki, takie jak uzdrawianie chorych czy też ratowanie zwierząt z niedoli. Pokazał w praktyce co wolno robić, a czego robić nie wolno. W proroctwie dotyczącym czasów przyszłych zaznaczy by chrześcijanie modlili się o to by ich ucieczka nie nastąpiła w sabat: Mateusza 24:20, 21 (...)Módlcie się, żeby wasza ucieczka nie nastąpiła w porze zimowej ani w dzień sabatu; bo potem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i już nigdy więcej nie będzie. Istotą bycia chrześcijaninem jest naśladowanie szanownego pana Jezusa. Nauczał o tym sam szanowny pan Jezus jak i jego uczniowie, w tym szanowny pan Paweł: Mateusza 16:24 (...)„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. 1 Piotra 2: 21 „Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami.” 1 Koryntian 11:1 (...)Stańcie się naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa. O tym, że sabat odgrywał dużą rolę w życiu chrześcijan świadczy wiele wersetów: Łukasz 4: 31 „I przybył (szanowny pan Jezus) do Kafarnaum miasta galilejskiego. I nauczał ich w sabat...” Łukasz 4: 16 „I przybył do Nazaretu, gdzie się wychowywał; zgodnie zaś ze swym zwyczajem wszedł w dzień sabatu do synagogi i stanął, żeby czytać.” W przypadku szanownego pana Jezusa też pojawiają się analogiczne zwroty ‘zgodnie ze swym zwyczajem’, ‘w dzień sabatu’. Po zmartwychwstaniu Jezusa Chrześcijanie dalej spotykali się w sabat. Dzieje 16:13 A w dzień sabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, jest miejsce modlitwy; i usiadłszy, przemówiliśmy do zgromadzonych niewiast. Dzieje 17:2 „Paweł więc zgodnie ze swym zwyczajem wszedł do nich i przez trzy sabaty prowadził z nimi rozważania na podstawie pism...” Dzieje 18:4 „Jednakże w każdy sabat wygłaszał przemówienia w synagodze i przekonywał Żydów oraz Greków.” Warto tu jeszcze dodać, że przyczyną bezczeszczenia sabatu i łamania wszelkich praw Bożych może być idea miłości niezasłużonej. Niezasłużona życzliwość, czyli życzliwość, która jest dana bez dobrych uczynków – by osiągnąć zbawienie wystarczy wiara. Pojawiła się ona na początku ewangelii przypisywanej szanownemu pan Janowi i została rozwinięta przez uczniów szanownego pana Jezusa. By chrześcijanin mógł z niej skorzystać musi na nią zasłużyć prowadząc grzeszne życie. Idea ta może być szczególnie atrakcyjna dla osób, którym prawa Boga się nie podobają. Proszę zapoznajmy się z wybranymi wersetami, na których jest ona oparta. Jana 1:16,17 Bo my wszyscy otrzymaliśmy z jego pełni, i to niezasłużoną życzliwość za niezasłużoną życzliwością. Ponieważ Prawo zostało dane poprzez Mojżesza, niezasłużona życzliwość i prawda przyszły poprzez Jezusa Chrystusa. Dzieje 13:38, 39 (...)„Wiedzcie więc, bracia, że przez niego się wam ogłasza przebaczenie grzechów i że we wszystkim, w czym nie mogliście zostać uznani za niewinnych na podstawie Prawa Mojżeszowego, dzięki niemu każdy, kto wierzy, zostaje uznany za niewinnego. Rzymian 11:6 (...)A jeśli dzięki życzliwości niezasłużonej, to już nie dzięki uczynkom; w przeciwnym razie życzliwość niezasłużona już nie okazałaby się życzliwością niezasłużoną. Temat ten szerzej omówiłem tutaj. https://watchtower-forum.pl/topic/5288-czy-chrze%C5%9Bcijanie-musz%C4%85-grzeszy%C4%87-by-dost%C4%85pi%C4%87-wybawienia/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę przejdźmy teraz myślami do pierwszego dnia, od którego zaczyna się weekend, do piątku. PIĄTEK Piątek jest dniem szczególnym dla muzułmanów, według których ich religia jest odtworzeniem religii szanownego pana Abrahama: Sura 4:125 A kto lepiej wyznaje religię aniżeli ten, kto poddał swoje oblicze Bogu, czyniąc przy tym dobro i postępując za tradycją religijną Abrahama, prawdziwie pobożnego hanifa? A Bóg wziął sobie Abrahama za przyjaciela! Muzułmanie spotykają się w ten dzień na wspólnej uroczystej modlitwie, której przewodzi kapłan. Piątek nie jest dniem świętym, tak jak dla chrześcijan niedziela czy szabas dla żydów, nie jest też dniem obowiązkowo wolnym od pracy – pracę przerywa się tylko na czas modlitwy. W większości krajów muzułmańskich w tym dniu jednak nie są czynne szkoły, sklepy i instytucje państwowe. Według muzułmańskiej tradycji piątek dla każdego muzułmanina to wielki dzień ponieważ jest to dzień w którym Allah wyróżnił islam i muzułmanów. W Internecie znalazłem informację, że Muhammad powiedział: „Najlepszym dniem nad którym pojawiło się słońce był piątek, w tym dniu Allah stworzył Adama ,w piątek wysłał go do raju i w piątek zesłał go na ziemie i wybaczył mu popełniony grzech. W piątek Adam umarł . W piątek przypadnie godzina Sądu Ostatecznego , piątek jest również dniem, w którym Ludzie Raju będą mogli zobaczyć Allaha. Przez Allaha piątek nazywany jest Jałm Almazid tak również nazywają go Anioły”. Z powyższego hadisu wynika jasno dlaczego piątek jest tak ważnym i niecodziennym dniem. Koran, 62:9 „O wy, którzy wierzycie! Kiedy zostanie ogłoszone wezwanie do modlitwy w Dniu Zgromadzenia śpieszcie gorliwie wspominać Boga i pozostawcie wszelki handel! To będzie dla was lepsze, o, gdybyście mogli to wiedzieć!” Etyka modlitwy piątkowej: 1. Należy przygotować się duchowo już w czwartek, mieć intencję , również w czwartek należy wykonać tasbih i istigfar po modlitwie Asr ponieważ jest podobny do czasu w dniu piątek , w tym czasie modlitwa Dua jest bardziej akceptowana . 2. Wstać rano zacząć od kąpieli (Algusul) jeśli nie można rano to należy to uczynić przed modlitwa piątkową. Algusul jest czynnością lubianą i zalecaną ,według niektórych uczonych jest obowiązkiem 3. Elegancja jest bardzo lubiana i zalecana , obejmuje trzy rzeczy: - strój - czystość - perfumowanie. 4. Należy wcześnie przyjść na modlitwę , nie spóźniać się. Kiedy Imam zaczyna chutba trzeba przerwać modlitwę , rozmowy i inne czynności aby W tłumaczeniach Koranu znajdziemy też informację o świętowaniu sabatu: Sura 4:152 Wzniosłem górę Sinai na znak mojego przymierza, rozkazałem iżby weszli do miasta świętego, chwaląc Pana, zabroniłem gwałcić im Sabat. Zawarłem z nimi uroczystą umowę. Sura 2:65 Znacie już tych spośród was, którzy naruszyli sabat; My im powiedzieliśmy: "Bądźcie małpami wzgardzonymi!" Sura 5:60 Powiedz: "Czyż mam wam obwieścić coś gorszego niż to, co będzie waszą zapłatą u Boga? Ci, których przeklął Bóg i na których się zagniewał, z których uczynił małpy i świnie ci, którzy czcili bałwany - znajdują się w najgorszym miejscu i są tymi, którzy najbardziej zbłądzili z równej drogi." Sura 4:47 O wy, którym została dana Księga! Wierzcie temu, co zesłaliśmy, potwierdzając prawdziwość tego, co już posiadacie, zanim My nie zetrzemy waszych twarzy i nie odwrócimy ich do tych; albo nie przeklniemy ich, jak przeklęliśmy zwolenników soboty. I rozkaz Boga został spełniony. Proszę zwróćmy uwagę na ten ostatni werset, mówiący o przekleństwie, które jest jednym z metod wychowawczych Boga biblii i Koranu. https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/ https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/ Osoby zainteresowane tymi tematami serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy myślami do tematu dni wolnych i spróbujmy podsumować nasze rozważania. To, że żydzi i niektórzy chrześcijanie święcą sabat – sobotę, jest dla mnie zrozumiałe i myślę, że powinni starać się robić to jak najlepiej, ale jeżeli idea niezasłużonej życzliwości i zbawienia przez wiarę a nie przez uczynki jest prawdziwa to mamy problem. Idea ta dotyczy tylko chrześcijan i zgodnie z nią powinni oni bezcześcić wszelkie przykazania Boże. Jeżeli jednak nie jest słuszna to biada im. Kwestia świętowania niedzieli też jest problematyczna. Jeżeli świętowanie niedzieli zostało wprowadzone samowolnie w celu zawłaszczenia pogańskiego święta, to świętowanie takie może być świętokradztwem, ale jeżeli przywódcy chrześcijan dostali od Boga uprawnienie do ustanowienia jakichkolwiek praw, nawet przeciwnych prawom Bożym, to powinni ją świętować. Idee chrześcijan są zagmatwane i bywają sprzeczne. Zdarza się, że w jeden dzień w ich kościołach są przedstawiane jedne, a w inny dzień drugie, im przeciwstawne. W tej sytuacji zrozumiałe są dla mnie słowa szanownego pana Pawła: Rzymian 14:5 (...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle.(...) Odbieram je jako ucieczkę od odpowiedzialności, rezygnacją z zajęcia jakiegokolwiek stanowiska w kwestii świętowania jakiegokolwiek dnia, a decyzję świętować, czy też nie świętować musimy jednak podjąć i za nią odpowiedzieć: 2 Koryntian 5:10 (...)Wszyscy bowiem musimy się pojawić przed tronem sędziowskim Chrystusa, żeby każdy odebrał to, co mu przysądzono za rzeczy dokonane poprzez ciało, według tego, co czynił, czy było dobre, czy podłe. Rzymian 14:12 (...)Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu. W większości znanych mi religii naucza się, że posłuszeństwo Bogu jest najważniejsze: Dzieje 4:18,19 Wówczas wezwali ich i przykazali im, żeby się nigdzie nie wypowiadali ani nie nauczali z powoływaniem się na imię Jezusa. Ale Piotr i Jan odpowiadając rzekli do nich: „Czy to jest prawe w oczach Bożych słuchać raczej was niż Boga, osądźcie sami. Tak też można zinterpretować zapis w Kodeksie Prawa Kanonicznego Rzymskiego Kościoła Katolickiego: KODEKS PRAWA KANONICZNEGO Tytuł II ZWYCZAJ Kan. 23 - Tylko ten zwyczaj wprowadzony przez wspólnotę wiernych posiada moc prawa, który został zatwierdzony przez prawodawcę, zgodnie z kanonami niżej zamieszczonymi. Kan. 24 - § 1. Żaden zwyczaj przeciwny prawu Bożemu nie może uzyskać mocy prawa. Szanowny pan Paweł nauczał: 1 Koryntian 10:23 Wszystko wolno, ale nie wszystko jest korzystne. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. Zgodnie z tą nauką chrześcijanie mogą przestrzegać sabat, mogą też go bezcześcić. W tłumaczeniu Koranu pisze, że będą sądzeni według Ewangelii: Sura 5:51 Chrześcijanie będą sądzeni podług Ewangelii, ci którzyby ich sądzili inaczej, będą przewrotnymi. Jeżeli to prawda, to znane mi Ewangelie są za świętowaniem sabatu. Szanowny pan Jezus nauczał: Mateusza 5:17-20 „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Prawo w sprawie sabatu jest surowe: Wyjścia 31:12-17 (...)I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza: „Ty zaś powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać, bo jest to znak między mną a wami za waszych pokoleń, abyście poznali, że ja, Jehowa, was uświęcam. I będziecie zachowywać sabat, bo jest dla was czymś świętym. Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu. Sześć dni można wykonywać pracę, ale w dniu siódmym jest sabat całkowitego odpoczynku. Jest on czymś świętym dla Jehowy. Kto by wykonywał pracę w dniu sabatu, niechybnie zostanie uśmiercony. I synowie Izraela mają zachowywać sabat, by przestrzegać sabatu za swych pokoleń. Jest to przymierze po czas niezmierzony. Między mną a synami Izraela jest to znak po czas niezmierzony, gdyż w sześciu dniach Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, a w dniu siódmym odpoczął i zażywa wytchnienia’”. W liście przypisywanym szanownemu panu Piotrowi znajdziemy taką informację: 2 Piotra 3:9 (...)Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy. Jednak moja znajomość biblii bardziej skłania mnie do tego, że pobłażliwość Boga ma na celu doprowadzenia jak najwięcej ludzi do zatracenia: Kaznodziei 8:11 (...)Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła. Być może też taka jest właśnie rola szanownego pana Jezusa. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Gdyby idea ta była prawdziwa, zrozumiały staje się wpływ szanownego pana Jezusa na rozprzestrzenienie się plagi alkoholizmu. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. My powróćmy do kwestii piątku, soboty i niedzieli. Chrześcijanin, który nie wie co zrobić, może wzorem szanownego pana Abrahama porzucić religię swoich ojców: Jozuego 24:2 (...)Terach, ojciec Abrahama i ojciec Nachora, i służyli innym bogom. Sura 2:256 Nie ma przymusu w religii! Prawość wyróżniła się od nieprawości. I ten, kto odrzuca fałszywe bóstwa, a wierzy w Boga, uchwycił za najpewniejszy uchwyt, nie mający żadnego pęknięcia. Bóg jest słyszący. Wszechwiedzący! Kwestię zmiany religii poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5011-czy-zmieni%C4%87-religi%C4%99-je%C5%BCeli-tak-to-kiedy-i-dlaczego/ Niezależnie jaką decyzję podejmiemy, myślę, że warto wziąć pod uwagę możliwość tego, że prędzej czy później przyjdzie nam odpowiedzieć za nasze czyny. Sura 18:47 Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy to co napisałem ma sens? Które według was rozwiązanie dotyczące dni wolnych jest najlepsze i dlaczego?
  13. Jednym z dogmatów Rzymskiego Katolicyzmu jest wiara, że Bóg Ojciec jest dokładnie takim samym Bogiem co szanowny pan Jezus - też Bóg. Świadkowie Jehowy wierzą, że Bóg Ojciec jest większym od szanownego pana Jezusa. Konflikt ten nie jest nowy. Dysputy dotyczące tego tematu datowane są na 3 wiek tak zwanej naszej ery. Kwestia dat stosowanych w chrześcijaństwie to osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1487-kiedy-urodzi%C5%82-si%C4%99-jezus-w-kt%C3%B3rym-roku-%C5%BCyjemy/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczercych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do tematu czy szanowny pan Jezus jest równy Bogu Ojcu i zapoznajmy się z dysputą, która odbyła się dawno, dawno temu pomiędzy chrześcijaninami: Akwilea - 3 września 381 Biskup Euzebiusz odrzekł: Uważamy, że Syn Boży jest równy Bogu. 35. Palladiusz zapytał: Czy Ojciec jest większy czy nie jest? Biskup Euzebiusz odpowiedział: Wedle Boskości Syn równy jest Ojcu. Masz w Ewangelii, że Żydzi go prześladowali, „ponieważ nie tylko położył kres szabatowi, ale Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu". Tego więc, co bezbożni prześladowcy wyznali, my wierzący nie możemy się wyprzeć. Biskup Ambroży powiedział: A w innym miejscu masz: „Ten, który chociaż istniał w postaci Boga, nie uznał za zdobycz, że jest równy Bogu, lecz siebie samego ogołocił przyjmując postać sługi, stał się na podobieństwo ludzi, i był posłusznym aż do śmierci". dodał: Rozumiesz, że w postaci Boga jest równy? „I przyjął, mówi [Pismo], postać sługi". W czym więc jest mniejszy? Z pewnością w postaci sługi, a nie Boga. Biskup Euzebiusz powiedział: Tak, jak istniejąc w postaci sługi, nie był mniejszym od sługi, tak istniejąc w postaci Boga, nie mógł być mniejszym od Boga. 36. Biskup Ambroży powiedział: W przeciwnym razie powiedz, że wedle Boskości Syn Boży jest mniejszy. Palladiusz odparł: Ojciec jest większy. Biskup Ambroży powiedział: Wedle ciała. Palladiusz powiedział: „Ten, który mnie posłał większy jest ode mnie". Ciało zostało posłane przez Boga, czy Syn Boży? Biskup Ambroży powiedział: Dziś mamy pewność, że fałszujecie Boskie pisma. Tak bowiem napisano: „Pokój mój daję wam, pokój mój zostawiam wam, niech się nie trwoży serce wasze, nie tak jak ten świat daje. Ja wam daję. Gdybyście mnie miłowali, cieszylibyście się, że powiedziałem: «Idę do Ojca», ponieważ Ojciec większy jest ode mnie". Nie powiedział: «Ten, który mnie posłał większy jest ode mnie». Palladiusz odrzekł: Ojciec jest większy. Biskup Ambroży powiedział: Niech będzie wyklęty ten, który coś dodaje lub ujmuje z Bożych pism. Wszyscy biskupi rzekli: Niech będzie wyklęty. 37. Palladiusz powiedział: Ojciec jest większy od Syna. Biskup Ambroży odparł: Wedle ciała Syn jest mniejszy od Ojca, wedle Bóstwa jest równy Ojcu. Czytamy, że Syn Boży jest równy Ojcu, o czym świadczą dostarczone już przykłady. Czemu zaś się dziwisz, że wedle ciała jest mniejszy, skoro powiedział, że jest sługą, skoro powiedział, że jest kamieniem, skoro powiedział, że jest robakiem, skoro powiedział, że jest mniejszy od aniołów, ponieważ napisano: „Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów". Palladiusz powiedział: Widzę, że bezbożnie twierdzicie. Bez audytorów wam nie odpowiemy. Biskup Sabinus powiedział: Nikt nie pyta o opinię tego, kto już w niezliczonych wypowiedziach bluźnił. Palladiusz powiedział: Warn nie odpowiadamy. 38. Biskup Sabinus powiedział: Przez wszystkich został już potępiony Palladiusz. Bluźnierstwa Ariusza są dużo mniejsze niż Palladiusza. A skoro Palladiusz wstał i chciał odejść, dodał: Dlatego Palladiusz wstaje, ponieważ w wyraźnych świadectwach Pism dostrzega, że powinien dać się przekonać, tak jak już został przekonany. Wie bowiem, że przeczytano, iż wedle Bóstwa Syn jest równy Ojcu. Niech jednak przyjmie, że wedle Boskości Syn Boży nie ma nad sobą nikogo większego. Napisano: „Gdy Bóg przysięgał Abrahamowi, ponieważ nie miał nikogo innego większego, na kogo mógłby przysiąc, przysiągł na samego siebie. Widzisz więc, że napisano, iż nie ma nikogo innego większego, na kogo mógłby przysiąc. Syn zaś jest tym, o którym się mówi, że sam zjawił się Abrahamowi, gdyż powiada: „Abraham widział mój dzień i się ucieszył. Palladiusz odrzekł: Ojciec jest większy. Biskup Euzebiusz powiedział: Kiedy mówiło się o Nim jako o Bogu nie było większego od Niego, kiedy mówiło się o Nim jako o człowieku, był większy. 39. Palladiusz odparł: Ojciec wydał na świat Syna, Ojciec posłał Syna. Biskup Ambroży powiedział: Niech będzie wyklęty, kto zaprzecza, że wedle Bóstwa Syn jest równy Ojcu. Wszyscy biskupi rzekli: Niech będzie wyklęty. Palladiusz rzekł: Syn podlega Ojcu, Syn zachowuje nakazy Ojca. Biskup Ambroży powiedział: Podlega w porządku ciała. Zresztą i sam pamiętasz, że przeczytałeś: „Nikt nie przychodzi do mnie, jeśli Ojciec go nie pociągnie". Biskup Sabinus powiedział: Niech powie czy podlega Ojcu wedle Bóstwa, czy wedle wcielenia. 40. Palladiusz odrzekł: Ojciec więc jest większy. Biskup Ambroży powiedział: A w innym miejscu zostało napisane: „Wiemy jest Bóg, przez którego zostaliście wezwani do jedności z jego Synem". Ja mówię, że Ojciec jest większy nie wedle Boskości, ale dlatego, iż Syn Boży przyjął ciało. Palladiusz zapytał: Czymże w istocie jest porównanie, którym posłużył się Syn Boży? Czyż ciało może powiedzieć: „Bóg jest większy ode mnie"? Czy ciało przemawiało czy Bóstwo, ponieważ tam stało się ono ciałem? Biskup Ambroży odpowiedział: Ciało bez duszy jest nieme. Biskup Euzebiusz powiedział: Bóg przemawiał w ciele i wedle ciała, gdy mówił: „ Dlaczego prześladujecie mnie, człowieka?" Kto to powiedział? Palladiusz odrzekł: Syn Boży. Biskup Ambroży powiedział: Syn Boży jest więc Bogiem wedle Bóstwa i człowiekiem wedle ciała. Palladiusz odpowiedział: Przyjął ciało. Biskup Euzebiusz powiedział: A więc posługiwał się ludzkimi słowami. Palladiusz odpowiedział: Przyjął ludzkie ciało. 41. Biskup Ambroży powiedział: Niech powie, co powiedział Apostoł, że [syn Boży] jest podległy nie wedle Bóstwa, lecz wedle ciała; napisano bowiem: „Uniżył samego siebie stając się posłusznym aż do śmierci". W czym więc doświadczył śmierci? Palladiusz odparł: W tym, że się uniżył. Biskup Ambroży powiedział: Nie Bóstwo, lecz ciało zostało poniżone i podporządkowane. dodał: Czy dobrze powiedział Ariusz, że jest „stworzeniem doskonałym", czy źle powiedział? Palladiusz odrzekł: Ja tobie nie odpowiem, ponieważ nie masz odpowiedniej władzy... Koniec dysputy. Proszę zapoznajmy się teraz z wersetami, na które zazwyczaj powołują się zwolennicy dwóch różnych opcji dotyczących zwierzcnictwa. Zwolennicy równości szanownego pana Jezusa i Boga Ojca mają obecnie przede wszystkim jeden werset na poparcie swojej doktryny: Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Napisałem obecnie, bo kiedyś tak nie było. Jeszcze niedawno w kościołach był czytany werset, który zniknął ze współczesnych biblii. Proszę przypomnijmy go sobie: Nowy Testament Przekład Księdza Jakuba Wujka wydanie trzecie Komentarz Ks. Dr. Antoni Szlagowski Profesor Uniwersytetu Warszawskiego Wydawnictwo Księży Jezuitów Kraków 1923 rok 1 Jana 5:7,8 7 Albowiem trzej są, którzy świadectwo dają na niebie: Ojciec, Słowo i Duch święty, a ci trzej jedno są. 8 A trzej są, którzy świadectwo dają na ziemi: duch i woda i krew, a ci trzej jedno są. Komentarz: 7 Trzej są. Trzy Osoby Trójcy Św. Na niebie dają świadectwo Chrystusowi, że on jest Mesjaszem i Synem Bożym. Kościół Św. Czyta te słowa w niedzielę Przewodnią podczas Mszy Św. Nowy Testament Z języka greckiego na nowo przełożony i z tłumaczeniem polskiem z roku 1632 porównany. Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne 1934 rok Drukarnia Warszawa 1 Jana 5:7,8 7 Albowiem trzej są, którzy świadczą na niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej jedno są. 8 A trzy są, które świadczą na ziemi: Duch i woda i krew, a te trzy ku jednemu są. Nowy Testament Przekład z Wulgaty KS Eugeniusz Dąbrowski – Doktor Świętej Teologii, Doktor Nauk Biblijnych Wydawnictwo PAX 1949 rok. 1 Jana 5:7,8 7 Albowiem Trójca wydaje świadectwo na niebie: Ojciec, Syn i Duch Święty, a Trójca ta jednym jest. 8 I Trójca wydaje świadectwo na ziemi: duch, woda i krew, a Trójca ta jednym jest. Nowy Testament Tłumaczył z Języka Greckiego Ks. Prof. Dr Seweryn Kowalski Wydawnictwo PAX 1956 rok. 1 Jana 5:7,8 7 Tak to trzej dają świadectwo (w niebie: Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej są jednością. I trzej są, którzy świadectwo dają na ziemi): 8 Duch, woda i krew, a ci trzej tworzą jedność. Przypis do nawiasu: Słowa ujęte w nawias znajdują się również w niektórych kodeksach greckich. Biblia Tysiąclecia Wydanie Drugie Wydawnictwo Pallottinum Poznań Warszawa 1971 rok. 1 Jana 5:7,8 7 Trzej bowiem dają świadectwo: 8 Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą. Komentarz do wersetu siódmego: Wiersz 7 jest uzupełniony w Wlg: „ W niebie Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej są jednością. I trzej są, którzy dają świadectwo na ziemi”. Słów tych (tzw. Comma Johhaneum) brak w najstarszych rkp gr. i w najstarszych przekładach. Nie spotykamy ich również w ważniejszych kodeksach Wlg. Prawdopodobnie stanowiły one marginesową glosę, później w niektórych kodeksach włączoną do tekstu. Nie wiem kto stał za wprowadzeniem czy też usunięciem tego wersetu do biblii, ale niewątpliwie akcja jego wprowadzenia i usunięcia była wielka. Pojawił się i zniknął z wielu tłumaczeń łacińskich, narodowych jak i kodeksów greckich uważanych za orginalny tekst Nowego Testamentu. Animatorzy tego przedsięwzięcia nie bali się nawet przekleństwa: Biskup Ambroży powiedział: Niech będzie wyklęty ten, który coś dodaje lub ujmuje z Bożych pism. Wszyscy biskupi rzekli: Niech będzie wyklęty. Proszę powróćmy do naszych rozważań. Zwolennicy wyższości Boga Ojca mają do dyspozycji więcej wersetów. Przedstawię te najczęściej używane: 1 Koryntian 15:27, 28 (...)Albowiem Bóg „podporządkował wszystko pod jego stopy”. Ale gdy mówi, iż ‛wszystko zostało podporządkowane’, jest oczywiste, że z wyjątkiem tego, który mu wszystko podporządkował. A gdy już wszystko będzie mu podporządkowane, wtedy również sam Syn podporządkuje się temu, który mu wszystko podporządkował, tak by Bóg był wszystkim dla każdego. Mateusza 24:36 (...)O dniu owym i godzinie nie wie nikt — ani aniołowie niebios, ani Syn, tylko sam Ojciec. Jana 6:44 (...)Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli Ojciec, który mnie posłał, go nie pociągnie; a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim. Jana 13:16 (...)Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Niewolnik nie jest większy od swego pana ani posłany nie jest większy od tego, który go posłał. Jana 14:28 (...)Gdybyście mnie miłowali, radowalibyście się, że idę do Ojca, gdyż Ojciec jest większy niż ja(...) 1 Koryntian 11:3 (...)Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety jest mężczyzna, a głową Chrystusa jest Bóg. Widzimy, że arsenał opcji, że szanowny pan Jezus jest niższy od Boga Ojca jest większy. Szczególnie werset z listu do Koryntian jest mocny bo dotyczy szanownego pana Jezusa będącego podobno już w niebie u Ojca. Dzieje 7:55 (...)On zaś, będąc pełen ducha świętego, wpatrzył się w niebo i ujrzał chwałę Bożą oraz Jezusa stojącego po prawicy Boga, Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy Bóg jest większy od szanownego pana Jezusa, czy też są oni sobie równi absolutnie pod każdym względem?
  14. Szanowny pan Jakub napisał w swoim liście, że z tych samych ust pochodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Jakuba 3:10 (...)Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo.(...) Naród Izraelski wywiedziony przez Boga na pustynię zagłady, otrzymał tam prawa oraz zapewnienie, że jeżeli będą przestrzegać prawa będą błogosławieni. Jeżeli nie będą przestrzegać prawa będą przeklęci. Powtórzonego Prawa 11:26-28 „Oto kładę dzisiaj przed wami błogosławieństwo i przekleństwo: błogosławieństwo, jeśli będziecie posłuszni przykazaniom Jehowy, swego Boga, które wam dzisiaj nakazuję; a przekleństwo, jeśli nie będziecie posłuszni przykazaniom Jehowy, swego Boga, i zboczycie z drogi, co do której wam dzisiaj nakazuję, a będziecie chodzić za innymi bogami, których nie znacie. Bóg też podał im co to znaczy błogosławieństwo, a co znaczy przekleństwo: Powtórzonego Prawa 28:1-26; 49-53; 64-67 (Błogosławieństwa) (...)„A jeśli będziesz bezwarunkowo słuchał głosu Jehowy, swego Boga, dbając o wprowadzanie w czyn wszystkich jego przykazań, które ci dzisiaj nakazuję, to Jehowa, twój Bóg, wyniesie cię wysoko ponad wszystkie inne narody ziemi. I wszystkie te błogosławieństwa spłyną na ciebie, i dosięgną cię, gdyż słuchasz głosu Jehowy, twego Boga: „Błogosławiony będziesz w mieście i błogosławiony będziesz w polu. „Błogosławiony będzie owoc twego łona i owoc twej ziemi, i owoc twego zwierzęcia domowego, młode twego bydła i potomstwo twej trzody. „Błogosławiony będzie twój kosz i twoja dzieża. „Błogosławiony będziesz, gdy będziesz wchodził, i błogosławiony będziesz, gdy będziesz wychodził. „Jehowa sprawi, że twoi nieprzyjaciele, którzy powstaną przeciwko tobie, zostaną pokonani na twoich oczach. Jedną drogą wyruszą przeciwko tobie, lecz siedmioma drogami będą przed tobą uciekać. Jehowa zrządzi, że spocznie błogosławieństwo na twoich spichlerzach i na każdym twoim przedsięwzięciu, i pobłogosławi cię w ziemi, którą ci daje Jehowa, twój Bóg. Jehowa ustanowi cię dla siebie ludem świętym, tak jak ci przysiągł, ponieważ stale przestrzegasz przykazań Jehowy, swego Boga, i chodzisz jego drogami. I wszystkie ludy ziemi zobaczą, że imię Jehowy jest wzywane nad tobą, i będą się ciebie lękać. „Jehowa sprawi także, iż będziesz opływał w dobrobyt, jeśli chodzi o owoc twego łona i owoc twych zwierząt domowych, i owoc twej ziemi, na ziemi, co do której Jehowa przysiągł twoim praojcom, że ci ją da. Jehowa otworzy przed tobą swój dobry spichrz, niebiosa, by spuścić na twoją ziemię deszcz we właściwej porze i by pobłogosławić każdy czyn twojej ręki; i będziesz pożyczał wielu narodom, podczas gdy sam nie będziesz się zapożyczał. I Jehowa postawi cię przy głowie, a nie przy ogonie; i będziesz wyłącznie na wierzchu, a nie znajdziesz się na dole, gdyż jesteś posłuszny przykazaniom Jehowy, swego Boga, które ci dzisiaj nakazuję, żebyś ich przestrzegał i wprowadzał je w czyn. I od wszystkich tych słów, które ci dzisiaj nakazuję, nie wolno ci zboczyć na prawo ani na lewo, aby chodzić za innymi bogami, by im służyć. (Przekleństwa) „A jeśli nie będziesz słuchał głosu Jehowy, swego Boga, tak by zadbać o wprowadzenie w czyn wszystkich tych przykazań i ustaw, które ci dzisiaj nakazuję, to przyjdą na ciebie wszystkie te przekleństwa i cię dosięgną: „Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz w polu. „Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. „Przeklęty będzie owoc twego łona i owoc twej ziemi, młode twego bydła i potomstwo twej trzody. „Przeklęty będziesz, gdy będziesz wchodził, i przeklęty będziesz, gdy będziesz wychodził. „Jehowa ześle na ciebie przekleństwo, zamieszanie i naganę na każde twoje przedsięwzięcie, którego będziesz próbował dokonać, aż zostaniesz unicestwiony i szybko zginiesz z powodu zła twoich postępków, w których mnie opuściłeś. Jehowa sprawi, że przylgnie do ciebie zaraza, aż on cię wytępi z ziemi, do której idziesz, by wziąć ją w posiadanie. Jehowa porazi cię gruźlicą i trawiącą gorączką, i zapaleniem, i palącą gorączką, i mieczem, i spiekotą, i rdzą i będą was one ścigać, aż wyginiecie. Niebo, które jest nad twoją głową, stanie się miedzią, a ziemia, która jest pod tobą — żelazem. Jehowa da pył i proch jako deszcz dla twej ziemi. Z niebios będzie na ciebie spadać, aż zostaniesz unicestwiony. Jehowa sprawi, że zostaniesz pokonany na oczach swoich nieprzyjaciół. Jedną drogą wyruszysz przeciwko nim, lecz siedmioma drogami będziesz przed nimi uciekał; i staniesz się przedmiotem grozy dla wszystkich królestw ziemi. A twój trup będzie żerem dla wszelkiego latającego stworzenia niebios i dla zwierzęcia polnego i nikt nie przyprawi ich o drżenie. (...)„Jehowa wzbudzi przeciwko tobie naród z daleka, z krańca ziemi, tak jak spada orzeł — naród, którego języka nie będziesz rozumiał, naród o srogim obliczu, który nie będzie miał względu na osobę sędziwą ani nie okaże łaski osobie młodej. I zjedzą owoc twoich zwierząt domowych i plon twej ziemi, aż zostaniesz unicestwiony, i nie pozostawią dla ciebie żadnego zboża, młodego wina ani oliwy, żadnej młodej sztuki z twego bydła ani potomstwa twej trzody, aż cię zgładzą. I będą cię oblegać we wszystkich twoich bramach, aż twoje wysokie i warowne mury, w których pokładasz ufność, upadną w całej twojej ziemi, istotnie, będą cię oblegać we wszystkich twoich bramach w całej twej ziemi, którą ci dał Jehowa, twój Bóg. Wtedy będziesz jadł owoc swego łona, ciało swoich synów i swoich córek, danych ci przez Jehowę, twego Boga — z powodu oblężenia i ucisku, którym twój nieprzyjaciel cię osaczy. (...)„I Jehowa rozproszy cię pośród wszystkich ludów od jednego krańca ziemi po drugi kraniec ziemi, i tam będziesz musiał służyć innym bogom, których nie znałeś — ani ty, ani twoi praojcowie — drewnu i kamieniowi. A między tymi narodami nie zaznasz spokoju ani nie będzie miejsca odpoczynku dla spodu twej stopy; i Jehowa da ci tam drżące serce i przygaśnięcie oczu oraz rozpacz duszy. I życie twoje będzie narażone na największe niebezpieczeństwo, i będziesz się bał w nocy i za dnia, i nie będziesz pewny swego życia. Z rana będziesz mówił: ‚Żeby to już był wieczór!’, a wieczorem będziesz mówił: ‚Żeby to już było rano!’, z powodu strachu, którym się przestraszysz w swym sercu, i z powodu widoku, jaki zobaczysz swymi oczami. Historia narodu Izraelskiego pokazała nam, że prawo Boga okazało się dla nich przekleństwem. Temat praw Boga i ich wartości dydaktycznych analizuję tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/ Żyjący w okupowanej przez Rzymian Palestynie, szanowny pan Paweł napisał: Galatów 3:10-13 Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem, bo jest napisane: „Przeklęty każdy, kto nie trwa we wszystkich rzeczach zapisanych w zwoju Prawa, aby je czynić”. Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”. A Prawo nie obstaje przy wierze, ale „kto ich przestrzega, dzięki nim będzie żył”. Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: „Przeklęty każdy zawieszony na palu”. Hebrajczyków 7:19 (...)Prawo bowiem niczego nie doprowadziło do doskonałości, natomiast dokonało tego dodatkowe wprowadzenie lepszej nadziei, dzięki której przybliżamy się do Boga. Tą lepszą nadzieję, nowe prawo mające zagwarantować ludziom wybawienie dał ludziom szanowny pan Jezus. Szanowny pan Piotr tak zachęcał swoich współwyznawców: 1 Piotra 1:13-16 Przystosujcie więc swoje umysły do działalności, zachowujcie całkowitą trzeźwość umysłu; oprzyjcie swą nadzieję na niezasłużonej życzliwości, której macie dostąpić przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Jako posłuszne dzieci, przestańcie się kształtować według pragnień, jakie poprzednio żywiliście w swej niewiedzy, ale w zgodzie ze Świętym, który was powołał, sami też stańcie się święci w całym swym postępowaniu, gdyż jest napisane: „Macie być święci, ponieważ ja jestem święty”. Proszę przeczytajmy jakie wprowadził On zmiany w obowiązującym prawie i zastanówmy się nad tym czy jest ono łatwiejsze do wykonania czy też trudniejsze: Mateusza 5:17-22; 27, 28; 33-48; „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. „Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; kto zaś powie: ‚Podły głupcze!’, będzie podlegał ognistej Gehennie. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. „Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. Ja jednak wam mówię: Nie stawiajcie oporu niegodziwemu; ale temu, kto cię uderzy w prawy policzek, nadstaw i drugi. A jeśli ktoś chce iść z tobą do sądu i posiąść twoją szatę spodnią, pozostaw mu także twoją szatę wierzchnią; a jeśli ktoś mocą władzy przymusza cię do służby przez milę, idź z nim dwie mile. Daj proszącemu i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć bez odsetek. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Masz miłować swego bliźniego i nienawidzić swego nieprzyjaciela’. Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w niebiosach, ponieważ on sprawia, że jego słońce wschodzi nad niegodziwymi i dobrymi, on też sprawia, że deszcz pada na prawych i nieprawych. Bo jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, jaką macie nagrodę? Czy tego samego nie czynią także poborcy podatkowi? A jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż nadzwyczajnego czynicie? Czy tego samego nie czynią także ludzie z narodów? Macie zatem być doskonali, tak jak wasz Ojciec niebiański jest doskonały. Cóż się okazało, szanowny pan Jezus nie tylko nie zniósł prawa, ale w wielu kwestiach je znacznie zaostrzył. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem, ale również słowem, a nawet złą myślą. Sytuacja ta przypomniała mi sytuację jaka zapanowała w Izraelu po śmierci szanownego pana Salomona. Przedstawicielstwo starszych ludu udało się do nowo koronowanego szanownego pana Rechoboama o to by ulżył im w życiu. Proszę przeczytajmy, co ich spotkało: 1 Królów 12:8-15 On jednak odrzucił radę udzieloną mu przez starszych i zaczął się naradzać z młodzieńcami, którzy z nim wyrośli, a teraz mu usługiwali. Odezwał się więc do nich: „Co wy doradzacie, byśmy odpowiedzieli temu ludowi, który zwrócił się do mnie, mówiąc: ‚Uczyń lżejszym jarzmo, które na nas włożył twój ojciec’?” A młodzieńcy, którzy z nim wyrośli, rzekli do niego, mówiąc: „Oto, co powinieneś powiedzieć temu ludowi, który zwrócił się do ciebie, mówiąc: ‚Ojciec twój uczynił nasze jarzmo ciężkim, ale ty uczyń je na nas lżejszym’; oto, co powinieneś im powiedzieć: ‚Mój mały palec z całą pewnością będzie grubszy niż biodra mego ojca. Ojciec mój włożył na was ciężkie jarzmo, ja zaś dołożę do waszego jarzma. Ojciec mój karał was biczami, natomiast ja będę was karał batogami’”. Na trzeci dzień Jeroboam wraz z całym ludem przyszedł do Rechoboama, jak to król powiedział, gdy rzekł: „Wróćcie do mnie trzeciego dnia”. I król zaczął odpowiadać ludowi szorstko, i odrzucił radę udzieloną mu przez starszych. I odezwał się do nich według rady młodzieńców, mówiąc: „Ojciec mój uczynił wasze jarzmo ciężkim, lecz ja dołożę do waszego jarzma. Ojciec mój karał was biczami, natomiast ja będę was karał batogami”. I król nie wysłuchał ludu, gdyż stało się tak za sprawą Jehowy, by mógł On spełnić swoje słowo, które Jehowa wyrzekł przez Achijasza Szilonitę do Jeroboama, syna Nebata. Podsumowując te rozważania - logicznym wydaje się wniosek, że skoro prawo Mojżeszowe nikogo nie doprowadziło do doskonałości, to tym bardziej surowsze prawo Chrystusowe nikogo do doskonałości nie doprowadzi. Szanowny pan Jakub napisał: Jakuba 2:10 (...)Kto bowiem przestrzega całego Prawa, ale czyni fałszywy krok w jednym szczególe, staje się przestępcą względem nich wszystkich. Chrześcijanie by stać się przestępcami wobec prawa Chrystusowego, nie muszą wykonywać żadnego fałszywego kroku. Nie muszą nic mówić. Wystarczy, że trwają w grzesznym myśleniu stając się przestępcami względem całego prawa Chrystusowego. Hebrajczyków 10:26-31 Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Proszę napiszcie szczerze co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  15. Szanowny pan ostrzegł swoich uczniów przed fałszywymi mesjaszami i prorokami, których celem jest wprowadzenie w błąd jego uczniów: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Ostrzeżenie to powtórzyli jego uczniowie: Kolosan 2:8 (...)Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa; Dzieje 20:29, 30 (...)Ja wiem, że po moim odejściu wejdą pomiędzy was ciemięskie wilki i nie będą się czule obchodzić z trzodą, a spośród was samych powstaną ludzie mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów. 1 Tymoteusza 4:1, 2 (...)Jednakże natchniona wypowiedź wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach niektórzy odpadną od wiary, zwracając uwagę na zwodnicze natchnione wypowiedzi oraz nauki demonów, przez obłudę ludzi, którzy mówią kłamstwa(...) W liście przypisywanym szanownemu panu Piotrowi pisze, że już zwodziciele się pojawili: 2 Piotra 2:1-3 (...)Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie prędką zagładę. Ponadto wielu będzie naśladować ich rozpasanie, a z ich powodu będzie się mówić obelżywie o drodze prawdy. I będą was zachłannie wyzyskiwać sfałszowanymi słowami. (…) Również szanowny pan Paweł pisał, że Chrystus został podzielony: 1 Koryntian 1:10-13 (...)A usilnie zachęcam was, bracia, przez imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa, żebyście wszyscy mówili zgodnie i żeby nie było wśród was rozdźwięków, ale żebyście byli stosownie zjednoczeni, mając ten sam umysł i ten sam tok myśli. Gdyż wyjawiono mi o was, bracia moi, przez domowników Chloe, że są wśród was zatargi. Mam na myśli to, że każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony. (…) Zwodziciele, kłamcy, oszuści pełnią bardzo ważną i pożądaną rolę w kościele chrześcijańskim. Ich zadaniem jest wypróbować chrześcijan i sprawić by Ci, którzy nie dadzą się zwieść zostali doprowadzeni do doskonałości: Jakuba 1:2-4 Uważajcie to za samą radość, bracia moi, gdy was spotykają rozmaite doświadczenia, bo przecież wiecie, że wypróbowana jakość waszej wiary prowadzi do wytrwałości. A wytrwałość niech dopełni swego dzieła, abyście byli zupełni i pod każdym względem zdrowi, w niczym nie mając braków. Szanowny pan apostoł Paweł napisał, że istnieje przymus prób w celu wyłonienia ludzi uznanych przez Boga. 1 Koryntian 11:19 (...)Bo i muszą być wśród was sekty, żeby się też ujawnili wśród was ci, co są uznani. Idea ta pokrywa się z z tym co pisze w biblii na temat szanownego pana Jezusa, który jest wzorem do naśladowania dla normalnych – prawdziwych chrześcijan: Hebrajczyków 4:14-16 (...)Mając zatem wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa — Jezusa, Syna Bożego — obstawajmy przy wyznawaniu go. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł się wczuć w nasze słabości, lecz wypróbowanego pod każdym względem tak jak my, ale bez grzechu. (...) 1 Piotra 2:21, 22 (...)Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami. On grzechu nie popełnił ani w jego ustach nie znaleziono nic zwodniczego. Mateusza 5:48 (...)Macie zatem być doskonali, tak jak wasz Ojciec niebiański jest doskonały. 1 Piotra 1:13-16 (...)Przystosujcie więc swoje umysły do działalności, zachowujcie całkowitą trzeźwość umysłu; oprzyjcie swą nadzieję na niezasłużonej życzliwości, której macie dostąpić przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Jako posłuszne dzieci, przestańcie się kształtować według pragnień, jakie poprzednio żywiliście w swej niewiedzy, ale w zgodzie ze Świętym, który was powołał, sami też stańcie się święci w całym swym postępowaniu, gdyż jest napisane: „Macie być święci, ponieważ ja jestem święty”. By osiągnąć ten cel chrześcijanie przede wszystkim muszą mieć tego pełną świadomość i zawsze być gotowi do przeciwstawienia się wszelkim formom zwodzenia. Proszę zastanówmy się nad tym, kto i dlaczego może być zwodzicielem, kłamcą, oszustem i jak się bronić prze ich działalnością. Pokrewny temat, jak działają zwodziciele, kłamcy, oszuści, został już zapoczątkowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6262-pr%C3%B3by-wiary-w-%C5%BCyciu-chrze%C5%9Bcijan-powodem-do-rado%C5%9Bci/ Kłamcą, oszustem, zwodzicielem chrześcijan może być osoba powołana w tym celu, przez przeciwników chrześcijan: Galatów 2:4, 5 (...)A co się tyczy cichaczem wprowadzonych fałszywych braci, którzy się wkradli w celu przeszpiegowania naszej wolności, jaką mamy w jedności z Chrystusem Jezusem, żeby nas całkowicie zniewolić — tym ani na godzinę nie ulegliśmy przez podporządkowanie się, aby w was pozostała prawda dobrej nowiny. Mogą to być przedstawiciele tajnych służb specjalnych kraju, w którym działa kościół chrześcijański. Jeżeli służby te dojdą do wniosku, że idee chrześcijaństwa są szkodliwe dla bezpieczeństwa kraju, mogą starać się wprowadzić szpiegów na ważne stanowiska w kościele, by nadzorować go i wpływać na nauki wewnętrzne kościoła, by wykorzystywać go do swoich celów. Jeszcze groźniejsi mogą być szpiedzy wywodzący się konkurencyjnych kościołów, tym również chrześcijańskich. Mogą oni dobrze wiedzieć, że jeżeli uda im się wprowadzić w doktrynę kościoła błędne nauki, to kościół może stracić uznanie w oczach Boga. Będą zabiegali o to by wśród chrześcijan pojawiło się wiele nie mających z osobą szanownego pana Jezusa nauk czy tradycji nie chrześcijańskich: Na przykład do hodowania kotów, psów, szczurów, świń itp; https://watchtower-forum.pl/topic/6234-czy-chrze%C5%9Bcijanie-mog%C4%85-chodowa%C4%87-koty-i-inne-zwierz%C4%99ta-domowe/ lub obchodzenia świąt, których szanowny pan Jezus nie nakazał; https://watchtower-forum.pl/topic/6059-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-obchodzi%C4%87-%C5%9Bwi%C4%99ta-bo%C5%BCego-narodzenia/ https://watchtower-forum.pl/topic/5925-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-do-swoich-%C5%9Bwi%C4%85t-do%C5%82%C4%85czy%C4%87-zwyczaj-ubierania-choinki/ https://watchtower-forum.pl/topic/5998-%C5%9Bwi%C4%99ty-miko%C5%82aj-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-obchodzi%C4%87-to-%C5%9Bwi%C4%99to/?hl=%2B%C5%9Bwi%C4%99ty+%2Bmiko%C5%82aj mogą oni również propagować fałszywe obliczenia historyczne w celu kompromitowania chrześcijan na całym świecie – w każdej książce zawierającej fałszywe daty. Temat ten szerzej został omówiony między innymi tu: https://watchtower-forum.pl/topic/1487-kiedy-urodzi%C5%82-si%C4%99-jezus-w-kt%C3%B3rym-roku-%C5%BCyjemy/ Osoby takie mogą bardzo dobrze znać przykazania boże, mogą też bardzo dobrze wiedzieć co i jak zrobić, by kościół wprowadził złe zmiany w swojej doktrynie. W ten sposób można bowiem zwieść jednorazowo jak najwięcej osób. Judy 3, 4 (...)Umiłowani, chociaż dokładałem wszelkich starań, aby do was pisać o wybawieniu, którego się wspólnie trzymamy, uznałem za konieczne napisać do was, żeby was usilnie zachęcić do podjęcia ciężkiej walki o wiarę, raz na zawsze przekazaną świętym. Czynię to dlatego, że wśliznęli się pewni ludzie, którzy dawno temu zostali przez Pisma wyznaczeni na ten sąd, ludzie bezbożni, obracający niezasłużoną życzliwość naszego Boga w usprawiedliwienie rozpasania oraz sprzeniewierzający się naszemu jedynemu Właścicielowi i Panu, Jezusowi Chrystusowi. Tego typu kłamcy, oszuści, zwodziciele działają z premedytacją. Ich celem jest może na przykład doprowadzenie jak najwięcej ludzi do grzechu i odstępstwa. O takiej działalności pisze na przykład w książce Protokoły Mędrów z Syjonu, gdzie opisano jak takie zwodzenie może wyglądać i się rozprzestrzeniać: „ALKOHOLIZM. KLASYCYZM. PRYWATA Spojrzycie na odurzone wódka zwierzęta, do której, użycia nadmiernego prawo otrzymywane jest razem z wolnością. Czyżbyśmy mieli pozwolić, by i „nasi” doszli do podobnego stanu? Narody odurzone są przez napoje wyskokowe. Młodzież zatraciła inteligencje wskutek klasycyzmu i wczesnej rozpusty, do której podjudzana była przez agentów naszych w postaci guwernerów, lokajów, guwernantek w domach zamożnych, kelnerów i kobiet naszych w miejscach rozrywek niewtajemniczonych. Do liczby ostatnich włączam również tak zwane „damy z towarzystwa” które są dobrowolnymi naśladowczyniąmi tamtych pod względem zbytku i rozpusty. Trzeba tu koniecznie dodać, że zwodzenie może w dzisiejszych czasach być wszechobecne. W kinie, telewizji, radio, piosenkach, utworach literackich, prasie, książkach, broszurach, Internecie ... Innym typem oszustów, zwodzicieli, kłamców, są ludzie, którzy dali się zwieść. Sami w błąd wprowadzeni, nieświadomi jednak tego, w błąd wprowadzają drugich. 2 Tymoteusza 3:13 (...)Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani. Ludzie wprowadzeni w błąd, ludzie, którzy kłamstwo biorą za prawdę mogą być bardzo groźni. Jeżeli są głęboko przekonani, że czynią bardzo dobrze, to szczerze wielbiąc Boga mogą bardzo gorliwie głosić kłamstwo czyniąc wielu uczniów, poprzez swoją szczerość i autentyczność. Będąc przekonani, że dobro czynią, zło wielkie mogą propagować. Dzieje 20:30 (...)a spośród was samych powstaną ludzie mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów. 2 Koryntian 11:13-15 (...)Gdyż tacy są fałszywymi apostołami, zwodniczymi pracownikami, przeobrażającymi się w apostołów Chrystusa. I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków. Kolejną grupą kłamców, oszustów, zwodzicieli mogą być ludzie, którym nauki szanownego pana Jezusa wydały się szokujące lub wręcz złe: Jana 6:60; 66 (...)Dlatego wielu jego uczniów, usłyszawszy to, rzekło: „Mowa ta jest szokująca; któż może jej słuchać?(...) Z tego powodu wielu jego uczniów odeszło do tego, co za nimi, i już z nim nie chodziło. Wiele nauk szanownego pana Jezusa jest dziś uważanych za nieżyciowe lub wręcz szkodliwe i nie do przyjęcia. Na przykład komuś może nie odpowiadać nauka o odpowiadaniu dobrem na zło: https://watchtower-forum.pl/topic/6174-dlaczego-wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcijan-odrzuci%C5%82o-nauk%C4%99-szanownego-pana-jezusa-o-odpowiadaniu-dobrem-na-z%C5%82o/ Innym może nie odpowiadać to, że szanowny pan Jezus pił alkohol: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Inni mogą być przywiązani do swojego majątku: https://watchtower-forum.pl/topic/6192-czy-aby-zosta%C4%87-chrze%C5%9Bcijaninem-trzeba-rozda%C4%87-maj%C4%85tek-i-porzuci%C4%87-rodzin%C4%99/ Jeszce innym może nie podobać się chrześcijańska idea komunizmu i zamiast ją popierać, zacielke ją zwalczają: https://watchtower-forum.pl/topic/6211-chrze%C5%9Bcija%C5%84skie-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o-komunizmu/ Innym może się nie podobać konieczność znienawidzenia najbliższych: https://watchtower-forum.pl/topic/6154-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-oparta-na-nienawi%C5%9Bci/ Inni mogą powątpiewać w słuszność złotej reguły: https://watchtower-forum.pl/topic/5305-z%C5%82ota-regu%C5%82a-pana-jezusa-czy-nie-sta%C5%82a-si%C4%99-przyczyn%C4%85-wielkiego-z%C5%82a/ Jeszcze innym może się nie podobać chrześcijański zwyczaj jedzenia brudnymi rękami: https://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ W liście apostolskim napisano proroczo o tym, że w chrześcijaństwie taka sytuacja zaistnieje: 2 Tymoteusza 4:3, 4 (...)Nastanie bowiem czas, gdy nie zniosą zdrowej nauki, lecz zgodnie z własnymi pragnieniami nagromadzą sobie nauczycieli, by im łechtali uszy; i odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się ku fałszywym opowieściom. Tytusa 1:13, 14 (...)Właśnie dlatego wciąż ich surowo upominaj, żeby byli zdrowi w wierze, nie zwracali uwagi na żydowskie baśnie oraz przykazania ludzi odwracających się od prawdy. Innym rodzajem kłamcy, zwodziciela, oszusta, może być człowiek sam dla siebie: Jakuba 1:14, 15; 22 (...)Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie. Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech; z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć. (...)Jednakże stańcie się wykonawcami słowa, a nie tylko słuchaczami, zwodzącymi samych siebie fałszywym rozumowaniem. Przyczyn tego może być wiele. Na przykład niedokładna znajomość nauk szanownego pana Jezusa, lub przekonanie, że można popełniać małe grzechy. Postawa taka może doprowadzić do obłudy i grzesznego życia: Ozeasza 10:2 (...)Ich serce stało się obłudne; okażą się winni.(...) Kwestię obłudy omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6191-ob%C5%82uda-grzech-kt%C3%B3ry-niszczy-szczero%C5%9B%C4%87-jak-si%C4%99-przed-nim-strzec/ Na zakończenie tych rozważań proszę przypomnijmy sobie ostrzeżenie dane nam przez uczniów szanownego pana Jezusa: Kolosan 2:8, 9 (...)Strzeżcie się: może się znaleźć ktoś, kto was uprowadzi jako swój łup przez filozofię i puste zwodzenie według tradycji ludzkiej, według rzeczy elementarnych świata, a nie według Chrystusa; gdyż właśnie w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości. Myślę, że każdy chrześcijanin, aby nie dać się zwieść powinien dokładnie prześledzić nauki szanownego pana Jezusa, sprawdzić czy w nich trwa, i jeżeli zobaczy, że w czymś nie dopisuje, powinien to zmienić. Może na przykład okazać się, że jeden jest naśladowcą szanownego pana Jezusa na 99%, inny na 50%, jeszcze inny na 2%, a jeszcze inny na 0,0001%. To już jednak jest inny temat. Osoby, dla których szanowny pan Jezus jest w jakimkolwiek procencie jest autorytetem zapraszam do dania świadectwa tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5158-czy-pan-jezus-jest-dla-was-autorytetem-a-je%C5%BCeli-tak-to-w-jakim-zakresie/?hl=%2Bjezus+%2Bautorytet Proszę napiszcie co o tym myślicie. Ma to sens co napisałem?
  16. Jednym z podstawowych dogmatów wiary chrześcijańskiej jest konieczność przechodzenia prób, doświadczeń: Jakuba 1:2-4 Uważajcie to za samą radość, bracia moi, gdy was spotykają rozmaite doświadczenia, bo przecież wiecie, że wypróbowana jakość waszej wiary prowadzi do wytrwałości. A wytrwałość niech dopełni swego dzieła, abyście byli zupełni i pod każdym względem zdrowi, w niczym nie mając braków. Szanowny pan apostoł Paweł napisał, że istnieje przymus prób w celu wyłonienia ludzi uznanych przez Boga. 1 Koryntian 11:19 (...)Bo i muszą być wśród was sekty, żeby się też ujawnili wśród was ci, co są uznani. Nauka ta pokrywa się z nauką szanownego pana Jezusa: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Z powyższych wersetów wynika bezsprzecznie, że bycie chrześcijaninem wiąże się z koniecznością przechodzenia prób będących sprawdzianem lojalności wobec szanownego pana Jezusa i Boga. Test będący próbą wiary polega na tym, by osoba go przechodząca nie złamała przykazań danych przez Boga i Szanownego pana Jezusa. Zdanie takiego testu oznacza, że taka osoba kocha Boga i Szanownego pana Jezusa: Jana 14:15; 15:10; 1 Jana 5:3 (...)Jeżeli mnie miłujecie (naucza szanowny pan Jezus), będziecie przestrzegać moich przykazań; (...)Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości. (...)Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań;(...) Z powyższych wersetów wynika, że podstawowym warunkiem zdania egzaminu jest znajomość prawa. Bez tego, jeżeli staniemy w obliczu próby, nie będziemy wiedzieli jak postąpić właściwie. Próby możemy podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy rodzaj, to nasze własne pragnienie: Jakuba 1:14, 15 (...)Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie. Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech; z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć. Nasze pragnienia przede wszystkim wynikają z odbierania świata zmysłami. Zmysł wzroku sprawia, że pewne obrazy nam się podobają bardziej inne mniej. Podobnie jest ze zmysłem dotyku. Zmysłem zapachu. Zmysłem słuchu. Zmysłem smaku. Prawo dane przez Boga określa jakie zmysły możemy zaspokoić a jakich nam nie wolno. Jeżeli przekroczymy tę granicę popadniemy w grzech. Jeżeli na przykład zaczniemy rozmyślać o tym, by cudzą żonę oglądać, dotykać, wąchać, lizać, to popadniemy w grzech. Trzeba tutaj koniecznie dodać, że w chrześcijaństwie już samo tego typu myślenie jest grzechem: Mateusza 5:27-30 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeśli więc twoje prawe oko cię gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny. Także jeśli twoja prawa ręka cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało znalazło się w Gehennie." Podsumowując te rozważenie, próba wiary może pochodzić od nas samych. Grzeszne myślenie pojawia się w naszej głowie, czy też sercu i trzeba mu się przeciwstawić. By jednak móc to zrobić musimy wiedzieć jakie myślenie jest grzechem - wadą, a jakie jest cnotą - zaletą. Grzeszne myślenie musimy zwalczać, cnotliwe rozwijać. Przejdźmy do drugiego rodzaju prób, o których ostrzegał nawet sam szanowny pan Jezus: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Ostrzeżenie to powtórzyli również jego uczniowie: 1 Tymoteusza 4:1, 2 (...)Jednakże natchniona wypowiedź wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach niektórzy odpadną od wiary, zwracając uwagę na zwodnicze natchnione wypowiedzi oraz nauki demonów, przez obłudę ludzi, którzy mówią kłamstwa(...) 2 Piotra 2:1 (...)Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. (...) Z powyższych wersetów wynika, że drugim rodzajem prób są próby z zewnątrz. Jakaś osoba cielesna będzie nas namawiać do popełnienia grzechu. Na przykład jakiś mężczyzna będzie namawiał zamężną kobietę do cudzołóstwa. Albo jakaś osoba będzie nas namawiała do zjedzenia jakiegoś zakazanego prawem pokarmu. Teoretycznie do grzechu mogą nas namawiać również istoty nie ludzkie. Aby pozytywnie przejść próby wiary dobrze jest się do nich przygotować. Podstawowym warunkiem jest znajomość prawa Bożego i ludzkiego: Rzymian 13:1-7 (...)Niech każda dusza będzie podporządkowana władzom zwierzchnim, bo nie ma władzy, jak tylko za sprawą Boga; istniejące władze zajmują swe względne pozycje za sprawą Boga. Dlatego ten, kto się sprzeciwia władzy, przeciwstawił się porządkowi Bożemu, ci zaś, którzy się mu przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok. Albowiem rządzący są postrachem nie dla uczynku dobrego, lecz dla złego. Chcesz więc nie bać się władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; bo jest ona tobie sługą Bożym dla twojego dobra. Ale jeśli czynisz coś złego, to się bój: bo nie na darmo nosi miecz; jest bowiem sługą Bożym, mścicielem dla wywarcia srogiego gniewu na dopuszczającym się zła. Dlatego istnieje zniewalający powód, żebyście byli podporządkowani — nie tylko ze względu na ten srogi gniew, lecz także ze względu na swoje sumienie. Bo dlatego też płacicie podatki; oni bowiem są publicznymi sługami Bożymi, stale służącymi w tymże celu. Oddawajcie wszystkim to, co im się należy — kto żąda podatku, temu podatek, kto żąda daniny, temu daninę, kto żąda bojaźni, temu taką bojaźń, kto żąda szacunku, temu taki szacunek. Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że jeżeli prawo ludzkie przeciwne jest prawu Bożemu, lepiej wybrać posłuszeństwo wobec Boga: Dzieje 5:29 (...)Piotr i inni apostołowie, odpowiadając, rzekli: „Musimy być bardziej posłuszni Bogu jako władcy niż ludziom. Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. W dzisiejszym świecie zdarza się, że ludzie dla żartów wprowadzają się wzajemnie w błąd, po to by śmiać się z zwiedzonej osoby. Mówią potem; żarcik, prymaprylis, ukryta kamera. Celem tej zabawy jest wywołanie uśmiechu. Wprowadzenie w stan zadowolenia. Bóg znany z biblii ma jednak inne poczucie humoru. Można go nazwać czarnym humorem: 2 Królów 8:12 (...)Warownie ich wydasz na pastwę ognia, a najlepszych z ich ludzi wybijesz mieczem, a ich dzieci roztrzaskasz, a ich kobiety brzemienne porozpruwasz”. Ezechiela 9:5-7 (...): „Przejdźcie za nim przez miasto i uśmiercajcie. Niech wasze oko się nie użali i nie okazujcie współczucia. Starca, młodzieńca i dziewicę oraz małe dziecko i niewiasty macie pozabijać — aż do wytracenia. Ale do nikogo, na kim jest znak, nie podchodźcie, a zacznijcie od mego sanktuarium”. I rozpoczęli od starców, którzy byli przed domem. I jeszcze rzekł do nich: „Skalajcie dom i napełnijcie dziedzińce zabitymi. Wyruszajcie!” I wyruszyli, i uśmiercali w mieście. Z powyższych przykładów wynika, że lepiej poważnie traktować próby, jakie stawia przed ludźmi Bóg i szanowny pan Jezus. Aby lepiej przygotować się do prób wiary dobrze zapoznać się z przykładami biblijnymi Metoda sprawdzania ludzi przez Boga jest co najmniej tak stara, jak stara jest biblia. Już w Księdze Rodzaju możemy przeczytać o tym jak wąż zwiódł parę ludzką zamieszkującą raj. Próba ta polegała na nakłonieniu ludzi do popełnienia grzechu – złamania prawa danego ludziom przez Boga. Pierwsza próba dotyczyła zjedzenia zakazanego pokarmu. Proszę przypomnijmy sobie, jak to się odbyło: Rodzaju 2:15-17; Rodzaju 3:1-6; 8-19; 23 I Jehowa Bóg wziął człowieka, i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i o niego dbał. I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”. (...)A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: „Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?” Na to niewiasta rzekła do węża: „Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli’”. Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie. Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”. Niewiasta zatem zobaczyła, że drzewo to jest dobre, by mieć z niego pokarm, i że jest czymś upragnionym dla oczu — tak, to drzewo miało ponętny wygląd. Wzięła więc jego owoc i zaczęła jeść. Potem dała też trochę swemu mężowi, gdy był z nią, i on go jadł. (...)Później usłyszeli głos Jehowy Boga, chodzącego po ogrodzie o wietrznej porze dnia, i mężczyzna oraz jego żona ukryli się przed obliczem Jehowy Boga wśród drzew ogrodu. A Jehowa Bóg wołał na mężczyznę i mówił do niego: „Gdzie jesteś?” W końcu ten rzekł: „Usłyszałem twój głos w ogrodzie, lecz się zląkłem, gdyż byłem nagi i dlatego się ukryłem”. Na to on rzekł: „Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czyżbyś zjadł z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” A mężczyzna odezwał się: „Niewiasta, którą dałeś, by była ze mną — ona dała mi owoc z drzewa i dlatego jadłem”. Wtedy Jehowa Bóg rzekł do niewiasty: „Cóżeś to uczyniła?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż — ten mnie zwiódł, więc jadłam”. I Jehowa Bóg przemówił do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, jesteś przeklęty wśród wszelkich zwierząt domowych i wśród wszelkich dzikich zwierząt polnych. Na brzuchu będziesz się poruszał i proch będziesz jadł przez wszystkie dni swego życia. I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”. Do niewiasty powiedział: „Wielce pomnożę boleść twej brzemienności; w bólach będziesz rodzić dzieci, a swoje pożądanie będziesz kierować ku swemu mężowi, on zaś będzie nad tobą panował”. A do Adama rzekł: „Ponieważ posłuchałeś głosu swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci ten nakaz: ‚ Nie wolno ci z niego jeść’, przeklęta jest ziemia z twojego powodu. W bólu będziesz jadł jej plon przez wszystkie dni swego życia. A ona tobie porośnie cierniami i ostami i będziesz jeść roślinność polną. W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz”. (...)Wtedy Jehowa Bóg usunął go z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. Proszę przeanalizujmy tę próbę. Wąż stworzony przez Boga namawia ludzi do popełnienia grzechu. Do zjedzenia zakazanego pokarmu. Z biblii nie wiemy kto go do tego skłonił, ale wiemy, że wąż zrobił to. Zwiedzeni ludzie zostali dotkliwie ukarani. Ukarany został też zwodzący wąż. Ukarane też zostało potomstwo – zarówno ludzi jak i węża. Rzymian 5:12 (...)Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli.(...) Para ludzka, która nie przeszła tej próby dobrze znała przykazanie Boga, chociaż nie jestem pewien czy je rozumiała i czy wyrok był sprawiedliwy, ale to osobny temat, który poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6221-pierwszy-biblijny-grzech-czy-wyrok-na-grzesznik%C3%B3w-jest-sprawiedliwy/ Kwestia prób związanych z pokarmem jest ciągle aktualna, a to co chrześcijanin powinien jeść i pić bywa tematem teologicznych dysput. Tematy te poruszyłem tu: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ https://watchtower-forum.pl/topic/6244-jad%C5%82ospis-chrze%C5%9Bcijanina-%E2%80%93-czyli-co-chrze%C5%9Bcijanin-je%C5%9B%C4%87-powinien-a-czego-je%C5%9B%C4%87-nie-powinien/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Ciąg dalszy w opracowaniu, być może nastąpi.
  17. Podstawową modlitwą chrześcijan jest modlitwa zwana w skrócie 'Ojcze nasz'. Podyktował ją szanowny pan Jezus. Proszę przypomnijmy ją sobie: Mateusza 6:9-13 (...)„Macie więc modlić się w ten sposób: „‚Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi. Daj nam dzisiaj naszego chleba na ten dzień; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczyliśmy winnym wobec nas. I nie wystawiaj nas na pokusę, ale nas wyzwól od niegodziwca’. Proszę skupmy się na jej częścią dotyczącą królestwa i woli Boga: „Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi.” Z bibli wynika, że już był czas na ziemi, kiedy Bóg miał swoje królestwo na ziemi, którym rządził według swojej woli. Proszę przypomnijmy sobie jak do tego doszło oraz zwróćmy szczególną uwagę jak się pod bezpośrednim panowaniem Boga na ziemi żyło jego poddanym. Historia raju na ziemi, upragnionej krainy mlekiem i miodem płynącej rozpoczyna się od obietnicy danej szanownemu panu Abrahamowi: Rodzaju 12:1-7 (...)I przemówił Jehowa do Abrama: „Wyrusz ze swej krainy i od swoich krewnych, i z domu swego ojca do krainy, którą ci pokażę; a uczynię z ciebie wielki naród i będę ci błogosławił, i twoje imię uczynię wielkim; i okaż się błogosławieństwem. I będę błogosławił tym, którzy błogosławią tobie, a tego, kto ci złorzeczy, przeklnę i poprzez ciebie na pewno będą sobie błogosławić wszystkie rodziny ziemi”. Wówczas Abram poszedł, tak jak mu powiedział Jehowa, i Lot poszedł z nim. Abram zaś miał siedemdziesiąt pięć lat, gdy wyszedł z Charanu. Abram wziął więc Saraj, swoją żonę, i Lota, syna swego brata, oraz cały dobytek, który nagromadzili, i dusze, które nabyli w Charanie, i wyruszyli w drogę, by udać się do ziemi Kanaan. W końcu przybyli do ziemi Kanaan. I Abram przeszedł przez tę ziemię aż do miejsca Szechem, blisko wielkich drzew More; a w owym czasie był w tej ziemi Kananejczyk. A Jehowa ukazał się Abramowi i rzekł: „Potomstwu twemu dam tę ziemię”.(...) Według biblii potomstwem tym okazał się naród Izraelski, który przebywał na prawach osiadłego przybysza w Egipcie, gdzie trafiło 70 osób. Rodzaju 46:26, 27 (...)Wszystkie dusze, które przybyły do Jakuba do Egiptu, wyszły z jego bioder, oprócz żon synów Jakuba. Wszystkich dusz było sześćdziesiąt sześć. A synów Józefa, którzy mu się urodzili w Egipcie, było dwie dusze. Wszystkich dusz z domu Jakuba, które przybyły do Egiptu, było siedemdziesiąt. Ludzie ci trafili do Egiptu na czterysta lat: Rodzaju 15:13 (...)A on przemówił do Abrama: „Wiedz z całą pewnością, że twoje potomstwo będzie osiadłym przybyszem w nie swojej ziemi i będą musieli im służyć, ci natomiast będą ich dręczyć przez czterysta lat. W proroctwie Ezechiela tak Bóg wspomina powołanie tego narodu: Ezechiela 16:6-14 (...)„‚„A ja przechodziłem obok i zobaczyłem, jak się tarzałaś w swojej krwi, i rzekłem do ciebie, gdy byłaś w swej krwi: ‚ Żyj!’; tak, rzekłem do ciebie, gdy byłaś w swej krwi: ‚Żyj!’ Uczyniłem z ciebie ogromną rzeszę niczym roślinność pola, tak iż wyrosłaś i stałaś się wielka, i weszłaś z najwspanialszą ozdobą. Obie piersi w pełni się rozwinęły, a twoje włosy bujnie urosły, gdy jeszcze byłaś naga i goła”’. „‚I przechodziłem obok ciebie, i cię zobaczyłem, a oto twój czas był czasem na przejawy miłości. Rozpostarłem więc nad tobą połę mych szat i zakryłem twą nagość, i złożyłem ci przysięgę, i wszedłem z tobą w przymierze — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy — i tak stałaś się moja. Ponadto obmyłem cię wodą i spłukałem z ciebie twą krew, i natłuściłem cię oliwą. I przyodziałem cię haftowaną szatą, i obułem cię w foczą skórę, i owinąłem cię delikatnym lnem, i okryłem cię kosztownym materiałem. I przystroiłem cię ozdobami, i włożyłem ci na ręce bransoletki, a na szyję — naszyjnik. Ponadto założyłem kolczyk do twego nosa i kolczyki na twoje uszy oraz piękną koronę na twą głowę. I zdobiłaś się złotem i srebrem, a twoim strojem był delikatny len i kosztowny materiał oraz haftowana szata. Jadałaś wyborną mąkę i miód oraz oliwę i bardzo, bardzo wypiękniałaś, i w końcu stałaś się godna pozycji królewskiej’”. „‚I rozeszła się wśród narodów wieść o tobie ze względu na twą piękność, bo była ona doskonała z uwagi na moją wspaniałość, którą włożyłem na ciebie’ — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy”. Po czterystu latach, Bóg, by wypełnić obietnicę ukazał się szanownemu panu Mojżeszowi: Wyjścia 3:1, 2 ; 15-17; 21, 22 (...)A Mojżesz został pasterzem trzody Jetry, kapłana midianickiego, którego był zięciem. Kiedy pędził trzodę na zachodnią stronę pustkowia, przyszedł w końcu do góry prawdziwego Boga, do Horebu. Wówczas ukazał mu się anioł Jehowy w płomieniu ognia pośrodku ciernistego krzewu. (… i powiedział) „Oto, co masz powiedzieć do synów Izraela: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba, posłał mnie do was’. To jest moje imię po czas niezmierzony i ono mnie upamiętnia na pokolenie za pokoleniem. Idź i zbierz starszych Izraela, i powiedz im: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ukazał mi się, mówiąc: „Zaiste, zwrócę uwagę na was oraz na to, co wam czynią w Egipcie. Mówię zatem: Wyprowadzę was z uciśnienia od Egipcjan do ziemi Kananejczyków i Hetytów, i Amorytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów, do ziemi mlekiem i miodem płynącej”’. (...)I sprawię, że ten lud znajdzie łaskę w oczach Egipcjan; gdy więc pójdziecie, nie pójdziecie z pustymi rękami. I każda kobieta poprosi sąsiadkę i kobietę będącą przybyszką w jej domu o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota oraz o płaszcze, i włożycie je na waszych synów i wasze córki; i ogołocicie Egipcjan”. Po pokazie siły zwanym plagami Egipskimi, Bóg zabija pierworodnych Egipcjan i ich zwierząt i sprawia, że Egipcjanie obficie zaopatrują Izraelitów w dobra materialne: Wyjścia 12:29-39 (...)A o północy Jehowa ugodził każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, od pierworodnego potomka faraona, który zasiada na tronie, do pierworodnego potomka jeńca, który był w więziennym dole, i do każdego pierworodnego potomka zwierzęcia. Wówczas faraon wstał w nocy, on i wszyscy jego słudzy oraz wszyscy inni Egipcjanie; i wśród Egipcjan zaczął się podnosić wielki krzyk, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego. Od razu wezwał w nocy Mojżesza i Aarona i rzekł: „Wstańcie, wyjdźcie spośród mojego ludu, zarówno wy, jak i inni synowie Izraela, i idźcie, służcie Jehowie, tak jak oświadczyliście. Zabierzcie wasze trzody i wasze stada, tak jak oświadczyliście, i idźcie. A ponadto pobłogosławcie mnie”. I Egipcjanie zaczęli nalegać na lud, żeby ich szybko odprawić z tej ziemi, „gdyż — jak mówili — wkrótce wszyscy pomrzemy!” Toteż lud niósł ciasto, zanim się zakwasiło — mając na ramionach dzieże zawinięte w płaszcze. I synowie Izraela postąpili zgodnie ze słowem Mojżesza, prosząc Egipcjan o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota oraz o płaszcze. A Jehowa sprawił, że lud znalazł łaskę w oczach Egipcjan, tak iż dali im to, o co prosili; i ogołocili Egipcjan. I synowie Izraela odeszli z Rameses do Sukkot w liczbie sześciuset tysięcy krzepkich mężczyzn pieszych, nie licząc maleństw. I wyruszyła z nimi także ogromna mieszana społeczność, jak również trzody i stada, bardzo liczna gromada zwierząt. A z ciasta, które zabrali z Egiptu, zaczęli piec okrągłe placki, przaśniki, gdyż się nie zakwasiło, zostali bowiem wypędzeni z Egiptu i nie mogli zwlekać ani też nie przygotowali sobie żadnej żywności. Izraelici bardzo bogaci w dobra materialne zaczęli opuszczać Egipt, ale faraon zaczął ich ścigać: Wyjścia 14:5-8; 10-14; 21-30 (...)Później doniesiono królowi Egiptu, że lud uciekł. Serce faraona oraz jego sług natychmiast się zmieniło w stosunku do ludu, tak iż powiedzieli: „Cóż to uczyniliśmy, odprawiając Izraela z niewolniczej służby dla nas?” Wówczas przygotował rydwany wojenne i wziął ze sobą swój lud. Wziął też sześćset doborowych rydwanów oraz wszystkie inne rydwany Egiptu, a także wojowników na każdy z nich. Tak to Jehowa pozwolił, by serce faraona, króla Egiptu, zacięło się w uporze, i zaczął on ścigać synów Izraela, podczas gdy synowie Izraela odchodzili z podniesioną ręką. (...)Kiedy faraon się zbliżył, synowie Izraela podnieśli oczy, a oto maszerowali za nimi Egipcjanie; wtedy synowie Izraela bardzo się zlękli i zaczęli wołać do Jehowy. I odezwali się do Mojżesza: „Czy to dlatego, że w Egipcie nie ma grobowców, wziąłeś nas tu, byśmy pomarli na pustkowiu? Cóżeś nam uczynił, wyprowadzając nas z Egiptu? Czyż nie to słowo wyrzekliśmy do ciebie w Egipcie, mówiąc: ‚Zostaw nas w spokoju, żebyśmy służyli Egipcjanom’? Bo lepiej nam służyć Egipcjanom, niż pomrzeć na tym pustkowiu”. Wówczas Mojżesz powiedział do ludu: „Nie lękajcie się. Stójcie niewzruszenie i oglądajcie wybawienie, które Jehowa dziś wam zgotuje. Bo Egipcjan, których dzisiaj widzicie, już więcej nie zobaczycie, nie, nigdy więcej. Jehowa będzie za was walczył, a wy będziecie milczeć”. (...)Potem Mojżesz wyciągnął rękę nad morze i Jehowa zaczął cofać morze silnym wiatrem wschodnim, wiejącym przez całą noc, i zamieniać basen morza w suchą ziemię, i wody się rozdzieliły. W końcu synowie Izraela przeszli środkiem morza po suchej ziemi, podczas gdy wody były dla nich murem po prawej i po lewej stronie. Egipcjanie zaś ruszyli w pościg; i wszystkie konie faraona, jego rydwany wojenne i jeźdźcy ruszyli za nimi w środek morza. A podczas straży porannej Jehowa spojrzał na obóz Egipcjan ze słupa ognia i obłoku i wywołał zamieszanie w obozie Egipcjan. I sprawił, że odpadały koła od ich rydwanów, tak iż z trudem nimi powozili; i Egipcjanie zaczęli mówić: „Uciekajmy, by się nie zetknąć z Izraelem, gdyż Jehowa walczy za nich z Egipcjanami”. W końcu Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę nad morze, żeby wody wróciły na Egipcjan, ich rydwany wojenne i jeźdźców”. Mojżesz od razu wyciągnął rękę nad morze i z nastaniem poranka morze zaczęło wracać do normalnego stanu. Przez cały ten czas Egipcjanie uciekali, by się z nim nie zetknąć, ale Jehowa wtrącił Egipcjan w środek morza. I wody wciąż wracały. W końcu zakryły rydwany wojenne i jeźdźców ze wszystkich wojsk faraona, a także tych, którzy weszli za nimi w morze. Ani jeden z nich nie pozostał. Natomiast synowie Izraela przeszli po suchej ziemi środkiem dna morskiego, a wody były dla nich murem po prawej i po lewej stronie. Tak w owym dniu Jehowa wybawił Izraela z ręki Egipcjan, a Izrael zobaczył Egipcjan martwych na brzegu morza. Uradowani takim obrotem sprawy Izraelici zaczęli z radości tańczyć i śpiewać: Wyjścia 15:1-21 (...) Wtedy Mojżesz i synowie Izraela zaśpiewali Jehowie pieśń następującej treści: „Zaśpiewam Jehowie, bo wielce się wywyższył. Konia i jego jeźdźca wrzucił do morza. Moją siłą i moją potęgą jest Jah, gdyż on jest mi wybawieniem. To mój Bóg — będę go sławił; Bóg mego ojca — będę go wywyższał. Jehowa jest wojownikiem. Jehowa to jego imię. Rydwany faraona oraz jego wojska wrzucił do morza, a jego doborowi wojownicy potonęli w Morzu Czerwonym. Zakryły ich rozkołysane wody; wpadli w głębiny niczym kamień. Twoja prawica, Jehowo, jest potężna w mocy; twoja prawica, Jehowo, potrafi roztrzaskać nieprzyjaciela. A w obfitości swego dostojeństwa potrafisz powalić tych, którzy powstają przeciwko tobie; posyłasz swój płonący gniew, on ich pożera jak ścierń. I od tchnienia twoich nozdrzy spiętrzyły się wody; stanęły niczym zapora wód; rozkołysane wody zakrzepły w sercu morza. Nieprzyjaciel rzekł: ‚Będę ścigał! Dogonię! Rozdzielę łup! Moja dusza napełni się nimi! Dobędę miecza! Moja ręka ich wypędzi!’ Wionąłeś swoim tchnieniem — zakryło ich morze; potonęli niczym ołów w majestatycznych wodach. Któż wśród bogów jest podobny do ciebie, Jehowo? Któż jest jak ty, potężny w świętości? Ty, przed którym należy wyrażać bojaźń w pieśniach pochwalnych, który dokonujesz rzeczy zadziwiających. Ty wyciągnąłeś swą prawicę — zaczęła ich pochłaniać ziemia. Ty w swej lojalnej życzliwości prowadziłeś lud, który wyratowałeś; ty swoją siłą zaprowadzisz ich do swego świętego miejsca przebywania. Ludy usłyszą, zadrżą; bóle porodowe chwycą mieszkańców Filistei. Wtedy zaniepokoją się szejkowie Edomu; despotycznych władców Moabu ogarnie drżenie. Zwątpią wszyscy mieszkańcy Kanaanu. Padnie na nich trwoga i strach. Z powodu wielkości twojego ramienia znieruchomieją jak kamień, aż przejdzie twój lud, Jehowo, aż przejdzie lud, który utworzyłeś. Zaprowadzisz ich i zasadzisz na górze twego dziedzictwa, w ustalonym miejscu, które przygotowałeś dla siebie, by je zamieszkiwać, Jehowo, w sanktuarium, Jehowo, które założyły twe ręce. Jehowa będzie królował po czas niezmierzony, na zawsze. Kiedy konie faraona z jego rydwanami wojennymi i jego jeźdźcami weszły do morza, Jehowa z powrotem sprowadził na nich wody morza, podczas gdy synowie Izraela przeszli po suchej ziemi przez środek morza”. A Miriam, prorokini, siostra Aarona, wzięła do ręki tamburyn; i wszystkie kobiety zaczęły z nią wychodzić, trzymając tamburyny i pląsając. Miriam zaś odpowiadała mężczyznom śpiewem: „Śpiewajcie Jehowie, bo wielce się wywyższył. Konia i jego jeźdźca wrzucił do morza”. Rozradowani, rozśpiewani i bogaci Izraelici udali się w stronę ziemi obiecanej. Ziemi mlekiem i miodem płynącej. Po wyjściu z Egiptu zostali spisani: Rodzaju 46:26-27 Wszystkie dusze, które przybyły do Jakuba do Egiptu, wyszły z jego bioder, oprócz żon synów Jakuba. Wszystkich dusz było sześćdziesiąt sześć. A synów Józefa, którzy mu się urodzili w Egipcie, było dwie dusze. Wszystkich dusz z domu Jakuba, które przybyły do Egiptu, było siedemdziesiąt. Do Egiptu przybyło siedemdziesiąt osób. Po wyjściu z Egiptu Jehowa zlecił dokonanie spisu ludności. Liczb 1:1-3; 45-46 I Jehowa przemówił do Mojżesza na pustkowiu Synaj, w namiocie spotkania, pierwszego dnia miesiąca drugiego, w drugim roku po ich wyjściu z ziemi egipskiej, i rzekł: „Dokonajcie spisu ogólnej liczby zgromadzenia synów Izraela według ich rodzin, według domu ich ojców, stosownie do liczby imion — wszystkich mężczyzn, głowa po głowie, od dwudziestu lat wzwyż, każdego stającego do wojska w Izraelu. A wszystkich synów Izraela spisanych według domu ich ojców, od dwudziestu lat wzwyż, wszystkich stających do wojska było, tak, wszystkich spisanych było sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu. Ty i Aaron macie ich spisać według ich zastępów. Jaki był wynik spisu ludności? Z Egiptu wyszło sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu mężczyzn od dwudziestego roku wzwyż. Kobiet i dzieci nie liczono. Co za imponująca liczba. Przypomnijmy sobie, do Egiptu weszło tylko siedemdziesiąt ludzi. Czy nie jest to przejaw błogosławieństwa Jehowy? Ciekawe ilu tym spisanym Izraelitom uda się wejść do ziemi obiecanej? Dotarli do jej granic i Bóg kazał im ją przeszpiegować: Liczb 13:1-4; 25-32 (...)Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Wypraw mężów, żeby przeszpiegowali ziemię Kanaan, którą daję synom Izraela. Wyślecie po jednym mężu z każdego plemienia jego ojców, takiego, który jest między nimi naczelnikiem”. Mojżesz wysłał ich zatem na rozkaz Jehowy z pustkowia Paran. Wszyscy ci mężowie byli zwierzchnikami synów Izraela. (...) (...)W końcu po upływie czterdziestu dni powrócili z przeszpiegowania tej ziemi. A idąc, przyszli do Mojżesza i Aarona, i do całego zgromadzenia synów Izraela na pustkowie Paran, do Kadesz. I przynieśli im oraz całemu zgromadzeniu wiadomość oraz pokazali im owoc tej ziemi. I zaczęli mu opowiadać, mówiąc: „Weszliśmy do ziemi, do której nas wysłałeś, i ona naprawdę opływa w mleko i miód, a oto jej owoc. Ale faktem jest, że lud zamieszkujący tę ziemię jest silny, a miasta warowne są bardzo wielkie; ponadto widzieliśmy tam tych, którzy się urodzili Anakowi. Amalekici zamieszkują ziemię Negeb, Hetyci zaś i Jebusyci, i Amoryci zamieszkują górzystą okolicę, a Kananejczycy mieszkają nad morzem i nad Jordanem”. Wtedy Kaleb, próbując uspokoić lud wobec Mojżesza, przemówił: „Wyruszmy zaraz, a weźmiemy ją w posiadanie, gdyż na pewno zdołamy nią zawładnąć”. Lecz mężowie, którzy z nim wyruszyli, powiedzieli: „Nie możemy wyruszyć przeciwko temu ludowi, gdyż oni są silniejsi od nas”. I rozpuszczali pośród synów Izraela złą wieść o ziemi, którą przeszpiegowali, (...) Ze słów szpiegów wynikało, że ziemia obiecana jest bardzo dobra, ale dziesięciu z dwunastu szpiegów zaczęli rozpuszczać złe wieści na temat tej ziemi. Co zrobi w takiej sytuacji Bóg? Proszę przeczytajmy: Liczb 14:26-38 (...)I Jehowa odezwał się do Mojżesza i Aarona, mówiąc: „Jak długo jeszcze to nikczemne zgromadzenie będzie szemrać przeciwko mnie? Słyszałem szemrania synów Izraela, którymi szemrają przeciwko mnie. Powiedz im: ‚„Jako żyję — brzmi wypowiedź Jehowy — jeśli nie postąpię z wami tak, jak mówiliście do moich uszu! Na tym pustkowiu legną wasze trupy, wszyscy wasi spisani z całej waszej liczby od dwudziestu lat wzwyż, wy, którzy szemraliście przeciwko mnie. Wy nie wejdziecie do ziemi, w której podniosłem rękę do przysięgi, że będę z wami przebywał — z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna. „‚„A wasze maleństwa, o których mówiliście, że staną się łupem, te wprowadzę i poznają ziemię, którą wyście odrzucili. Lecz wasze trupy legną na tym pustkowiu. Wasi synowie zaś będą pasterzami na pustkowiu przez czterdzieści lat i będą odpowiadać za wasze rozpustne czyny, dopóki wasze trupy nie zniszczeją na tym pustkowiu. Według liczby dni, w których przeszpiegowaliście tę ziemię, czterdzieści dni, dzień za rok, dzień za rok, czterdzieści lat będziecie odpowiadać za swe przewinienia, abyście poznali, co to znaczy, gdy się odsuwam. „‚„Ja, Jehowa, powiedziałem — nie inaczej postąpię z całym tym nikczemnym zgromadzeniem, z tymi, którzy się zebrali przeciwko mnie: Wyginą na tym pustkowiu i tam wymrą. Mężowie zaś, których Mojżesz wysłał, by przeszpiegowali tę ziemię, i którzy po swym powrocie zaczęli pobudzać całe zgromadzenie do szemrania przeciwko niemu, rozpuszczając złą wieść o tej ziemi, mężowie, którzy rozpuszczali złą wieść o tej ziemi, wymrą od plagi przed obliczem Jehowy. Lecz Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, pozostaną przy życiu spośród mężów, którzy wyszli, by przeszpiegować tę ziemię”’”. Bóg postanowił ukarać naród Izraelski za to, że dali się zwieść dziesięciu zwiadowcom. Kara okazała się surowa. Lud, który wyszedł z Egiptu za karę ma się błąkać po pustyni. Pustyni zagłady, na której Bóg wymorduje wszystkich dorosłych Izraelitów za wyjątkiem dwóch osób. Proszę przypomnijmy sobie, że z Egiptu wyszło sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci. Liczb 1:45-46 A wszystkich synów Izraela spisanych według domu ich ojców, od dwudziestu lat wzwyż, wszystkich stających do wojska było, tak, wszystkich spisanych było sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu. Podsumujmy te liczby. Na pustkowiu Bóg Jehowa wybił sześćset trzy tysiące pięćset czterdzieści osiem dorosłych Izraelitów nie licząc wybitych kobiet, dzieci i prozelitów. Co obiecał, to zrobił. Do ziemi obiecanej mają wejść ocalone sieroty, bez taty, bez mamy – rodzice ich bowiem zostali za karę wymordowani przez Boga na pustyni zagłady. Ciekawe co ich czeka? Jak będzie wyglądało ich życie w ziemi obiecanej? Okazuje się, że Bóg ma plan i wyjawił go przed śmiercią Mojżeszowi: Powtórzonego Prawa 31:16-18 (...)Jehowa zaś rzekł do Mojżesza: „Oto spoczniesz ze swymi praojcami; a ten lud wstanie i będą pośród siebie uprawiać nierząd z cudzoziemskimi bogami ziemi, do której idą, i opuszczą mnie, i złamią przymierze, które z nimi zawarłem. I w owym dniu zapłonie przeciwko nim mój gniew, i opuszczę ich, i zakryję przed nimi swe oblicze, i staną się czymś, co ma być strawione; i spadnie na nich wiele nieszczęść i udręk, i na pewno powiedzą w owym dniu: ‚Czyż nie dlatego spadły na nas te nieszczęścia, że pośród nas nie ma naszego Boga?’ Ja zaś w owym dniu zakryję swe oblicze z powodu całego zła, którego się dopuścili, gdyż zwrócili się do innych bogów. O tym jak plan ten wprowadzał w czyn Bóg dowiemy się czytając biblijną księgę Sędziów, albowiem to przy ich pomocy niepodzielnie żądził: Sędziów 2:1-3; 11-16; 3:7, 8; 3:12-14; 4:1-3; 6:1-6; (...)Wtedy anioł Jehowy udał się z Gilgal do Bochim i rzekł: „Wywiodłem was z Egiptu i wprowadziłem was do ziemi, co do której złożyłem przysięgę waszym praojcom. Ponadto powiedziałem: ‚Nigdy nie złamię mojego przymierza zawartego z wami. Wam zaś nie wolno zawrzeć przymierza z mieszkańcami tej ziemi. Ich ołtarze macie zburzyć’. Lecz wyście nie słuchali mego głosu. Dlaczego to uczyniliście? Powiedziałem zatem: ‚ Nie wypędzę ich sprzed waszego oblicza i staną się dla was sidłami, a ich bogowie będą dla was przynętą’”. (...)I synowie Izraela zaczęli czynić to, co złe w oczach Jehowy, i służyć Baalom. Porzucili więc Jehowę, Boga swych ojców, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, a poszli za innymi bogami, spośród bogów ludów, które ich zewsząd otaczały, i zaczęli się im kłaniać, tak iż obrażali Jehowę. Porzucili więc Jehowę, a zaczęli służyć Baalowi i wizerunkom Asztarte. Wtedy Jehowa zapłonął gniewem na Izraela, tak iż wydał ich w ręce grabieżców i ci zaczęli ich ograbiać; i zaczął ich sprzedawać w rękę ich okolicznych nieprzyjaciół, i już nie mogli się ostać przed swymi nieprzyjaciółmi. Wszędzie, gdzie wychodzili, ręka Jehowy była przeciw nim ku nieszczęściu, tak jak Jehowa powiedział i jak Jehowa im przysiągł; i znaleźli się w wielkich opałach. Toteż Jehowa wzbudzał sędziów i ci wybawiali ich z ręki grabieżców. Sędziów (...)Synowie Izraela czynili więc to, co złe w oczach Jehowy, i zapominali o Jehowie, swym Bogu, a służyli Baalom oraz świętym palom. Toteż Jehowa zapłonął gniewem na Izraela, tak iż sprzedał ich w rękę Kuszan-Riszataima, króla Mezopotamii; i synowie Izraela służyli Kuszan-Riszataimowi osiem lat. (...)I synowie Izraela znowu zaczęli czynić to, co złe w oczach Jehowy. Wtedy Jehowa pozwolił Eglonowi, królowi Moabu, wzrosnąć w siłę przeciwko Izraelowi, czynili bowiem to, co złe w oczach Jehowy. Ponadto zebrał przeciw nim synów Ammona i Amaleka. Wówczas wyruszyli i pobili Izraela, i wzięli w posiadanie miasto palm. I synowie Izraela służyli Eglonowi, królowi Moabu, przez osiemnaście lat. (...)Gdy Ehud umarł, synowie Izraela znowu zaczęli czynić to, co złe w oczach Jehowy. Toteż Jehowa sprzedał ich w rękę Jabina, króla Kanaanu, który panował w Chacorze; a dowódcą jego wojska był Sysera, który mieszkał w Haroszet Narodów. I synowie Izraela zaczęli wołać do Jehowy, tamten miał bowiem dziewięćset rydwanów wojennych z żelaznymi kosami i srogo uciskał synów Izraela przez dwadzieścia lat. (...)Potem synowie Izraela zaczęli czynić to, co złe w oczach Jehowy. Toteż Jehowa wydał ich na siedem lat w rękę Midianu. I ręka Midianu przemogła Izraela. Z powodu Midianu synowie Izraela przygotowali sobie podziemne spichlerze w górach, a także jaskinie i miejsca trudno dostępne. Bywało, że gdy Izrael siał ziarno, Midian i Amalek oraz mieszkańcy Wschodu wyruszali, tak, wyruszali przeciwko nim. I rozbijali obóz przeciwko nim, i niszczyli plon ziemi aż po Gazę, i nie zostawiali w Izraelu żadnej żywności ani owcy, ani byka, ani osła. Nadciągali bowiem ze swymi stadami i z namiotami. Przybywali tak liczni, jak szarańcze, a było ich oraz ich wielbłądów bez liku; i przybywali do tej ziemi, by ją rujnować. Toteż Izrael bardzo zubożał z powodu Midianu; i synowie Izraela wołali do Jehowy o pomoc. Oprócz prześladowań zewnętrznych, Bóg zadbał też o to by Izraelici zabijali się wzajemnie. Brat, brata. Proszę poczytajmy sobie o tych bratobujczych wojnach: Sędziów 12:1-6; 8:30-32; 9:4, 5; 9: 1-5; 22-54; 9:22-54 (...)Potem mężowie efraimscy zostali zwołani i przeprawili się na północ, i powiedzieli do Jeftego: „Dlaczego się przeprawiłeś, by walczyć z synami Ammona, a nie wezwałeś nas, byśmy poszli z tobą? Ogniem spalimy twój dom nad tobą”. Ale Jefte rzekł do nich: „Stałem się szczególnym przeciwnikiem synów Ammona, ja i mój lud. I wołałem do was o pomoc, lecz wyście mnie nie wybawili z ich ręki. Gdy zobaczyłem, że nie jesteś wybawcą, postanowiłem wziąć swą duszę we własną dłoń i wyruszyć przeciw synom Ammona. Wtedy Jehowa wydał ich w moją rękę. Dlaczego więc wyruszyliście dziś przeciwko mnie, by walczyć ze mną?” Jefte natychmiast zebrał wszystkich mężów Gileadu i walczył z Efraimem; i mężowie Gileadu pobili Efraima, bo ci mówili: „Jesteście uciekinierami z Efraima, Gileadzie, pośród Efraima, pośród Manassesa”. I Gilead zdobył przed Efraimem brody Jordanu; a gdy uciekinierzy efraimscy mówili: „Pozwól mi przejść”, wtedy mężowie z Gileadu mówili do każdego: „Czy jesteś Efraimitą?” Gdy odpowiadał: „Nie!”, mówili do niego: „Powiedz, prosimy: Szibbolet”. A on mówił: „Sibbolet”, gdyż nie potrafił wymówić tego słowa poprawnie. Wówczas chwytali go i zabijali przy brodach Jordanu. Tak w owym czasie padło z Efraima czterdzieści dwa tysiące. (...)Po pewnym czasie Abimelech, syn Jerubbaala, udał się do Szechem do braci swej matki i zwrócił się do nich oraz do całej rodziny domu ojca swej matki, mówiąc: „Proszę, powiedzcie do uszu wszystkich właścicieli ziemskich z Szechem: ‚Co uważacie za lepsze: żeby panowało nad wami siedemdziesięciu mężów — wszyscy synowie Jerubbaala — czy żeby panował nad wami jeden mąż? A pamiętajcie, że ja jestem waszą kością i waszym ciałem’”. Toteż bracia jego matki zaczęli mówić wszystkie te słowa o nim do uszu wszystkich właścicieli ziemskich z Szechem, tak iż ich serce skłoniło się ku Abimelechowi, powiedzieli bowiem: „On jest naszym bratem”. Wówczas dali mu siedemdziesiąt srebrników z domu Baal-Berita i Abimelech zaczął za nie najmować próżniaków i zuchwalców, żeby mu towarzyszyli. Potem udał się do domu swego ojca w Ofrze i na jednym kamieniu pozabijał swych braci, synów Jerubbaala, siedemdziesięciu mężów, lecz Jotam, najmłodszy syn Jerubbaala, pozostał, gdyż się ukrył. (...)Abimelech odgrywał rolę księcia nad Izraelem przez trzy lata. Potem Bóg dopuścił do powstania złego ducha między Abimelechem a właścicielami ziemskimi z Szechem i właściciele ziemscy z Szechem zaczęli postępować zdradziecko wobec Abimelecha, żeby przyszedł gwałt popełniony na siedemdziesięciu synach Jerubbaala i żeby sprowadzić ich krew na Abimelecha, ich brata, gdyż ich pozabijał, oraz na właścicieli ziemskich z Szechem, gdyż wzmocnili jego ręce, by pozabijał swych braci. Toteż właściciele ziemscy z Szechem urządzili na niego zasadzkę na wierzchołkach gór i ludzie ci ograbiali każdego, kto przechodził koło nich drogą. Z czasem doniesiono o tym Abimelechowi. Potem Gaal, syn Ebeda, i jego bracia przyszli i przeprawili się do Szechem, a właściciele ziemscy z Szechem zaufali mu. I wyszli jak zwykle w pole, i zaczęli zbierać winogrona ze swych winnic i deptać je, i radośnie świętować, po czym weszli do domu swego boga i jedli, i pili, i złorzeczyli Abimelechowi. A Gaal, syn Ebeda, przemówił: „Kim jest Abimelech i kim jest Szechem, żebyśmy mieli mu służyć? Czyż nie jest synem Jerubbaala i czyż Zebul nie jest jego pełnomocnikiem? Wy służcie ludziom Chamora, ojca Szechema, ale dlaczego my mielibyśmy mu służyć? I gdybyż tylko lud ten był w moim ręku! Wtedy usunąłbym Abimelecha”. I potem rzekł do Abimelecha: „Powiększ swe wojsko i wyrusz”. A Zebul, książę tego miasta, usłyszał słowa Gaala, syna Ebeda. I zapłonął gniewem. Toteż podstępnie wysłał posłańców do Abimelecha, mówiąc: „Oto Gaal, syn Ebeda, i jego bracia przybyli teraz do Szechem i właśnie zgromadzają miasto przeciwko tobie. Wstań więc nocą, ty i lud, który jest z tobą, i zaczaj się w polu. A rano, skoro tylko zaświeci słońce, wstań wcześnie i rusz pędem przeciwko miastu; a gdy on i lud, który jest z nim, wyruszą przeciwko tobie, zrób z nim, co będzie możliwe dla twej ręki”. Toteż Abimelech i cały lud, który z nim był, wstali nocą i zaczaili się naprzeciw Szechem w czterech oddziałach. Później Gaal, syn Ebeda, wyszedł i stanął u wejścia do bramy miasta. Wtedy Abimelech i lud, który z nim był, podnieśli się z zasadzki. Gdy Gaal zobaczył ten lud, natychmiast rzekł do Zebula: „Oto lud schodzi ze szczytów gór”. Lecz Zebul powiedział do niego: „Cienie gór widzisz, jak gdyby to byli ludzie”. Później Gaal odezwał się jeszcze raz i rzekł: „Oto lud schodzi ze środka tej ziemi, a jeden oddział idzie drogą koło wielkiego drzewa Meonenim”. Zebul odrzekł mu: „Gdzie teraz jest ta twoja wypowiedź, którą wyrzekłeś: ‚Kim jest Abimelech, żebyśmy mieli mu służyć?’ Czyż nie jest to ten lud, który odrzuciłeś? Idź teraz, proszę, i walcz z nimi”. Gaal wyszedł więc na czele właścicieli ziemskich z Szechem i podjął walkę z Abimelechem. I Abimelech ruszył za nim, a on zaczął przed nim uciekać; i zabici padali licznie aż do wejścia do bramy. I Abimelech dalej mieszkał w Arumie, a Zebul wypędził Gaala i jego braci, żeby nie mieszkali w Szechem. Nazajutrz lud zaczął wychodzić w pole. I doniesiono o tym Abimelechowi. Wziął zatem lud i rozdzielił na trzy oddziały, i zaczaił się w polu. Potem spojrzał, a oto ludzie wychodzili z miasta. Powstał więc przeciw nim i pozabijał ich. I Abimelech oraz oddziały, które z nim były, ruszyli pędem, żeby stanąć u wejścia do bramy miasta, podczas gdy dwa oddziały ruszyły pędem przeciwko wszystkim, którzy byli na polu; i zaczęli ich zabijać. I Abimelech walczył z miastem przez cały ten dzień, i zdobył miasto, i pozabijał ludzi, którzy w nim byli, po czym zburzył miasto i posypał je solą. Kiedy o tym usłyszeli wszyscy właściciele ziemscy z wieży w Szechem, natychmiast udali się do podziemia domu El-Berita. Potem doniesiono Abimelechowi, że się zebrali wszyscy właściciele ziemscy z wieży w Szechem. Wtedy Abimelech wszedł na górę Calmon, on i cały lud, który z nim był. Następnie Abimelech wziął do ręki siekierę i ściął z drzew gałąź, i podniósłszy ją, włożył sobie na ramię, i rzekł do ludu, który z nim był: „Co widzieliście, że zrobiłem — szybko zróbcie tak jak ja!” I cały lud także ściął, każdy po jednej gałęzi dla siebie, i poszli za Abimelechem. Potem obłożyli nimi podziemie i podpalili nad nimi to podziemie, tak iż ponieśli śmierć również wszyscy ludzie z wieży w Szechem, około tysiąca mężczyzn i kobiet. Abimelech zaś wyruszył do Tebecu i rozbił obóz naprzeciw Tebecu, i go zdobył. Ponieważ w środku miasta była potężna wieża, tam właśnie uciekli wszyscy mężczyźni i kobiety oraz wszyscy właściciele ziemscy z miasta, po czym zamknęli ją za sobą i wspięli się na dach wieży. Wtedy Abimelech dotarł do wieży i zaczął na nią nacierać, i podszedł do samego wejścia do wieży, by ją spalić ogniem. Wówczas pewna kobieta zrzuciła górny kamień młyński na głowę Abimelecha i roztrzaskała mu czaszkę. Szybko więc zawołał sługę noszącego jego broń i rzekł do niego: „Wyciągnij swój miecz i zadaj mi śmierć, żeby czasem nie mówiono o mnie: ‚Zabiła go kobieta’”. Jego sługa natychmiast go przebił, tak iż umarł. Na zakończenie tej historii o Królestwie Bożym, rządzonym bezpośredni przez Boga zapoznajmy się z jeszcze jedną krwawą historią wojenną: Sędziów 19:1-3; 11-27 W owych dniach nie było króla w Izraelu. Pewien Lewita mieszkał przez jakiś czas w najdalszych częściach górzystego regionu Efraima. Z czasem pojął za żonę nałożnicę z Betlejem w Judzie. A jego nałożnica zaczęła się przeciw niemu dopuszczać rozpusty. W końcu odeszła od niego do domu swego ojca w Betlejem w Judzie i była tam pełne cztery miesiące. Potem jej mąż wstał i poszedł za nią, by mówić do niej pocieszająco i żeby przyprowadzić ją z powrotem; a miał ze sobą sługę i parę osłów. Gdy byli blisko Jebus, a światło dnia wyraźnie przygasło, sługa rzekł do swego pana: „Chodźmy więc i zajdźmy do tego miasta Jebusytów, i zostańmy w nim na noc”. Lecz jego pan powiedział mu: „Nie zachodźmy do miasta cudzoziemców, którzy nie należą do synów Izraela; musimy iść aż do Gibei”. I rzekł jeszcze do swego sługi: „Chodźmy i zbliżmy się do jednej z tych miejscowości, i zostaniemy na noc albo w Gibei, albo w Ramie”. Przeszli więc i poszli dalej, a słońce zaczęło zachodzić nad nimi, gdy byli blisko Gibei, która należy do Beniamina. A zboczywszy tam, weszli, aby przenocować w Gibei. I weszli, i usiedli na placu miejskim, a nikt nie przyjmował ich do domu na nocleg. Lecz oto wieczorem wracał pewien starzec z pracy w polu, a człowiek ten był z górzystego regionu Efraima i mieszkał przez jakiś czas w Gibei; lecz tamtejsi mieszkańcy byli Beniaminitami. Gdy podniósł oczy, zobaczył męża, wędrowca, na placu miejskim. Starzec ten rzekł więc: „Dokąd idziesz i skąd przybywasz?” On mu odrzekł: „Przechodzimy z Betlejem w Judzie do najdalszych części górzystego regionu Efraima. Jestem właśnie stamtąd, ale szedłem do Betlejem w Judzie; i udaję się do swego domu, a nikt nie przyjmuje mnie do domu. Jest zarówno słoma, jak i pasza dla naszych osłów, jest też chleb i wino dla mnie i twojej niewolnicy, i dla służącego, który jest z twoim sługą. Niczego nie brakuje”. Lecz starzec rzekł: „Pokój z tobą! Niech każdy twój brak będzie moją sprawą. Tylko nie nocuj na placu”. Potem zaprowadził go do swego domu i zadał obrok osłom. Następnie umyli swe stopy i zaczęli jeść i pić. Kiedy dogadzali swym sercom, oto mężczyźni z miasta, nicponie, obstąpili dom, cisnąc się jeden przez drugiego do drzwi; i mówili do starca, właściciela domu: „Wyprowadź mężczyznę, który wszedł do twego domu, żebyśmy mogli z nim współżyć”. Wtedy właściciel domu wyszedł do nich i rzekł im: „Nie, moi bracia, proszę, nie czyńcie nic złego, ponieważ ten mąż wszedł do mojego domu. Nie dopuszczajcie się tego bezeceństwa. Oto moja córka, dziewica, oraz jego nałożnica. Pozwólcie, proszę, że je wyprowadzę, a wy je zgwałćcie i uczyńcie im, co w waszych oczach jest dobre. Lecz wobec tego człowieka nie dopuszczajcie się takiego bezeceństwa”. Ale ci mężczyźni nie chcieli go posłuchać. Toteż ów mąż wziął swą nałożnicę i wyprowadził ją do nich na zewnątrz; a oni zaczęli z nią współżyć i pastwili się nad nią przez całą noc aż do rana, po czym ją puścili, gdy nastawał świt. Kiedy nastawał ranek, ta kobieta przyszła i upadła u wejścia do domu tego człowieka, gdzie był jej pan, i leżała aż do świtu. Później jej pan wstał rano i otworzył drzwi domu, i wyszedł, by udać się w drogę, a oto ta kobieta, jego nałożnica, leżała u wejścia do domu z rękami na progu! Rzekł więc do niej: „Wstań i chodźmy”. Lecz nie było odpowiedzi. Okazuje się, że pod bezpośrednimi rządami Boga, w plemieniu Beniamina panują obyczaje, których nie powstydzili by się mieszkańcy Sodomy i Gomory. Chcą oni współżyć z mężczyzną, który nocuje w ich okolicy. Goszczący mężczyznę starzec oferuje im swoją córkę dziewicę by sobie ją zgwałcili. Mężczyzna zdecydował się dać im swoją nałożnicę. Dochodzi do zbiorowego gwałtu. Potomkowie Beniamina zaczynają z nią współżyć i się nad nią pastwić. Robią to całą noc do rana. Nad ranem ją puszczają, ale ona wyczerpana nie daje znaku życia. Co zrobi jej właściciel? Sędziów 19:28-30 Wtedy ten mężczyzna wziął ją na osła i wyruszywszy, udał się do swojej miejscowości. Potem wszedł do swego domu i wziął nóż rzeźniczy, a chwyciwszy swą nałożnicę, porozcinał ją według kości na dwanaście części i porozsyłał do wszystkich terytoriów Izraela. I każdy, kto to zobaczył, mówił: „Czegoś takiego nigdy nie popełniono ani nie widziano od dnia, gdy synowie Izraela wyszli z ziemi egipskiej, aż po dziś dzień. Rozważcie to w swych sercach, naradźcie się i powiedzcie”. Jej właściciel porozcinał swoją żonę na kawałki i porozsyłał do wszystkich terytoriów Izraela. Jak na to zareagują i co zrobią Izraelici? Sędziów 20:3-16 Potem synowie Izraela powiedzieli: „Mówcie. Jak doszło do tej niegodziwości?” Na to ów mężczyzna, Lewita, mąż zamordowanej kobiety, odrzekł, mówiąc: „Przyszedłem do Gibei, która należy do Beniamina, ja i moja nałożnica, by przenocować. A właściciele ziemscy z Gibei powstali przeciwko mnie i nocą obstąpili dom z mojego powodu. To mnie zamierzali zabić, ale gwałcili moją nałożnicę, tak iż w końcu umarła. Dlatego chwyciłem moją nałożnicę i porozcinałem ją, i porozsyłałem na każde pole dziedzictwa izraelskiego, gdyż dopuszczono się rozpasania i bezeceństwa w Izraelu. Oto wy wszyscy, synowie Izraela, wypowiedzcie tu swe słowo i radę”. Toteż cały lud powstał jak jeden mąż, mówiąc: „Nikt z nas nie pójdzie do swego namiotu ani nikt z nas nie skręci do swego domu. A oto, jak postąpimy z Gibeą. [Wyruszmy przeciwko niej] — jak wskaże los. I wybierzmy dziesięciu mężów spośród stu ze wszystkich plemion Izraela, i stu spośród tysiąca, i tysiąc spośród dziesięciu tysięcy, by się postarali o żywność dla ludu, żeby mógł przystąpić do działania, wyruszając przeciw Gibei Beniamina z powodu całego tego bezeceństwa, którego się dopuszczono w Izraelu”. I wszyscy mężowie izraelscy zebrali się przeciw temu miastu jak jeden mąż, jako sprzymierzeńcy. Toteż plemiona Izraela posłały mężów do wszystkich członków plemienia Beniamina, mówiąc: „Cóż to za zło zostało popełnione wśród was? Teraz więc wydajcie tych mężczyzn, nicponi, którzy są w Gibei, żebyśmy mogli ich uśmiercić, i usuńmy zło z Izraela”. Lecz synowie Beniamina nie chcieli słuchać głosu swych braci, synów Izraela. Potem synowie Beniamina zaczęli się zbierać z miast do Gibei, by wyruszyć do bitwy z synami Izraela. W owym dniu powołano więc pod broń synów Beniamina z miast, dwadzieścia sześć tysięcy mężczyzn dobywających miecza, oprócz mieszkańców Gibei, spośród których powołano pod broń siedmiuset doborowych mężów. Spośród całego tego ludu było siedmiuset doborowych mężów leworęcznych. Każdy z nich ciskał z procy kamieniami i nie chybiał ani o włos. Izraelici postanowili pomścić śmierć kobiety i zażądali od potomków Beniamina wydania sprawców zbiorowego gwałtu. Ci nie chcą słuchać. Szykuje się wojna. Co na to ich Bóg Jehowa? Sędziów 20:17,18 I powołano pod broń mieszkańców Izraela oprócz Beniamina, czterysta tysięcy mężczyzn dobywających miecza. Każdy z nich był wojownikiem. I powstawszy, udali się do Betel, by pytać Boga. Potem synowie Izraela powiedzieli: „Kto z nas ma wyruszyć na czele do bitwy przeciw synom Beniamina?” Na to Jehowa rzekł: „Juda na czele”. Jehowa jest za zbrojnym rozwiązaniem konfliktu. Za jego radą na czele sprzymierzonych plemion Izraelskich przeciwko plemieniu Beniamina ma stanąć plemię Judy. Będzie wojna. Jak się zakończy? Sędziów 20:19-21 Następnie synowie Izraela wstali rano i rozłożyli się obozem naprzeciw Gibei. Mężowie izraelscy wyruszyli więc do bitwy z Beniaminem; i mężowie izraelscy stanęli przeciw nim w szyku bojowym pod Gibeą. A synowie Beniamina wyszli z Gibei i w owym dniu powalili na ziemię dwadzieścia dwa tysiące mężów z Izraela. Pierwsza bitwa przyjmuje nieoczekiwany obrót. Wydawało się, że Bóg Jehowa stoi po stronie sprzymierzonych wojsk Izraelskich, tymczasem ponoszą one sromotną klęskę. Ginie dwadzieścia dwa tysiące Izraelczyków. Dlaczego? Co się będzie działo dalej? Sędziów 20:22-23 Jednakże lud, mężowie izraelscy, okazał się odważny i ponownie stanęli w szyku bojowym w miejscu, gdzie stanęli w szyku bojowym pierwszego dnia. Potem synowie Izraela poszli i płakali przed Jehową aż do wieczora, i pytali Jehowę, mówiąc: „Czy mam znowu przystąpić do bitwy z synami Beniamina, mego brata?” Jehowa odrzekł: „Wyrusz przeciwko niemu”. Izraelici popłakali się przed Jehową i pytają się co robić dalej. Jehowa nakazuje im po raz drugi walczyć. Jaki tym razem będzie rezultat walki? Sędziów 20:24,25 Toteż na drugi dzień synowie Izraela podeszli do synów Beniamina. Beniamin zaś wyszedł w drugim dniu z Gibei, by się z nimi zmierzyć, i powalił na ziemię dalszych osiemnaście tysięcy mężów pośród synów Izraela, z których wszyscy dobywali miecza. Izraelici po raz drugi ponoszą klęskę. Ginie kolejnych osiemnaście tysięcy Izraelitów. W poprzedniej bitwie zginęło dwadzieścia dwa tysiące Izraelitów. Jak do tej pory łącznie zginęło czterdzieści tysięcy Izraelitów. Dlaczego Izraelici, którzy za aprobatą Boga poszli na wojnę ponoszą takie straty? Mówi się, do trzech razy sztuka. Czy Izraelici wyruszą ponownie na wojnę? Sędziów 20:26-28 Wtedy wszyscy synowie Izraela, cały lud, wyruszyli i przybywszy do Betel, płakali, i siedzieli tam przed Jehową, i pościli w owym dniu aż do wieczora, i przed obliczem Jehowy składali całopalenia oraz ofiary współuczestnictwa. Potem synowie Izraela pytali Jehowę, tam bowiem w owych dniach była Arka Przymierza prawdziwego Boga. A Pinechas, syn Eleazara, syna Aarona, stał przed nią w owych dniach, mówiąc: „Czy mam jeszcze raz wyruszyć do bitwy przeciwko synom Beniamina, mego brata, czy mam zaprzestać?” Jehowa odrzekł: „Wyrusz, gdyż jutro wydam go w twoją rękę”. Jehowa po raz trzeci zachęca Izraelitów do walki. Jaki będzie jej rezultat? Sędziów 20:30-36 I trzeciego dnia synowie Izraela wyruszyli przeciwko synom Beniamina, i stanęli w szyku przeciw Gibei tak jak poprzednio. Gdy synowie Beniamina wyszli naprzeciw ludu, odciągnięto ich od miasta. Potem, podobnie jak poprzednio, zaczęli dobijać niektórych z ludu śmiertelnie ranionych na gościńcach, z których jeden prowadzi do Betel, a drugi do Gibei, na polu — około trzydziestu mężów izraelskich. Synowie Beniamina zaczęli więc mówić: „Ponoszą klęskę przed nami, tak jak za pierwszym razem”. A synowie Izraela rzekli: „Uciekajmy, odciągniemy ich od miasta na gościńce”. I wszyscy mężowie izraelscy wstali ze swych miejsc, i zaczęli formować szyki w Baal-Tamar, podczas gdy ci z Izraela, którzy czyhali w zasadzce, dokonali wypadu ze swych miejsc w pobliżu Gibei. Tak więc dziesięć tysięcy doborowych mężów z całego Izraela przyszło przed Gibeę i walka była ciężka; a Beniaminici nie wiedzieli, że wisi nad nimi nieszczęście. I Jehowa rozgromił Beniamina na oczach Izraela, tak iż w owym dniu synowie Izraela wybili w Beniaminie dwadzieścia pięć tysięcy stu mężczyzn, z których wszyscy dobywali miecza. Rozgorzała zacięta walka. Początkowo synowie Beniamina odnoszą sukcesy, zabijają kilkudziesięciu Izraelitów, ale dają się wciągnąć w zasadzkę. Ginie dwadzieścia pięć tysięcy mężczyzn z rodu Beniamina. Ale to jeszcze nie koniec walki. Sędziów 20:36-39 Lecz synowie Beniamina sądzili, że mężowie izraelscy są bliscy klęski, gdy się cofali przed Beniaminem, zaufali bowiem zasadzce, którą zastawili przeciw Gibei. A czyhający w zasadzce działali szybko i popędzili w kierunku Gibei. Potem czyhający w zasadzce wybiegli i wybili całe miasto ostrzem miecza. A mężowie izraelscy umówili się z czyhającymi w zasadzce, żeby dali z miasta sygnał unoszącym się dymem. Kiedy synowie Izraela zawrócili podczas bitwy, Beniamin zaczął dobijać około trzydziestu mężczyzn śmiertelnie ranionych pośród mężów izraelskich, rzekł bowiem: „Nic innego, tylko niechybnie ponoszą na naszych oczach klęskę, tak jak w pierwszej bitwie”. Walka trwa. Synowie Beniamina dobijają trzydziestu rannych mężczyzn Izraelskich. Są przekonani, że Izraelici ponoszą kolejną klęskę. Sędziów 20:40-44 A z miasta zaczął się unosić sygnał w postaci słupa dymu. Gdy więc Beniamin odwrócił twarz, oto całe miasto unosiło się ku niebu. I mężowie izraelscy uczynili zwrot w tył, a mężowie z Beniamina zatrwożyli się, bo zobaczyli, że dosięgło ich nieszczęście. Zawrócili więc przed mężami izraelskimi w stronę pustkowia, a bitwa podążała tuż za nimi, podczas gdy mężczyźni z miast zabijali ich pośród siebie. Otoczyli Beniamina. Ścigali go, tak iż nie miał gdzie odpocząć. Podeptali go tuż przed Gibeą, ku wschodowi słońca. W końcu padło osiemnaście tysięcy mężczyzn z Beniamina, z których wszyscy byli dzielnymi mężami. Izraelici podpalili jednak Gibeę, miasto synów Beniamina, którzy jak to zobaczyli zatrwożyli się i zaczęli uciekać w stronę pustkowia. Izraelici zaczęli ich zabijać. Ginie kolejne osiemnaście tysięcy mężczyzn Beniamina. Walka trwa dalej. Sędziów 20:45-48 Zawrócili więc i zaczęli uciekać na pustkowie ku skale Rimmon. A oni wyłapali na gościńcach pięć tysięcy mężczyzn spośród nich i dalej podążali tuż za nimi aż do Gidom, i zabili z nich jeszcze dwa tysiące mężczyzn. Wszystkich tych z Beniamina, którzy padli w owym dniu, było ogółem dwadzieścia pięć tysięcy mężczyzn dobywających miecza; wszyscy oni byli dzielnymi mężami. Lecz sześciuset mężczyzn zawróciło i zaczęło uciekać na pustkowie ku skale Rimmon; i przebywali na skale Rimmon przez cztery miesiące. A mężowie izraelscy zawrócili przeciwko synom Beniamina i zaczęli uśmiercać ostrzem miecza tych z miasta, od ludzi do zwierzęcia domowego — aż do wszystkiego, co napotkano. Wszystkie też miasta, które napotkali, wydali na pastwę ognia. Giną kolejni synowie Beniamina. Przeżyło tylko sześciuset. Izraelici wracają z pola walki i zaczynają unicestwiać ogniem miasta synów Beniamina. Zabijanie tak im się spodobało, że zabijają wszystkie kobiety, dzieci i zwierzęta należące do synów Beniamina. Krwawa jatka się skończyła. Co będzie dalej? Sędziów 21:1-5 A mężowie izraelscy przysięgli w Micpie, mówiąc: „Żaden mężczyzna spośród nas nie da swej córki Beniaminowi za żonę”. Przyszedł zatem lud do Betel i siedział tam przed prawdziwym Bogiem aż do wieczora, i wznosił głos, i płakał wielkim płaczem. I mówili: „Czemu, Jehowo, Boże Izraela, zdarzyło się to w Izraelu, że dzisiaj zabrakło jednego z plemion izraelskich?” A nazajutrz lud wstał wcześnie i zbudował tam ołtarz, i składał całopalenia oraz ofiary współuczestnictwa. Potem synowie Izraela powiedzieli: „Kto ze wszystkich plemion Izraela nie stawił się w zborze przed Jehową — bo złożono wielką przysięgę w związku z kimś, kto by się nie stawił przed Jehową w Micpie: ‚Niech bezwarunkowo poniesie śmierć’”. Plemię Beniamina zostało niemal starte z powierzchni ziemi. Pozostało sześciuset synów Beniamina, ale nie mają kobiet, bowiem wszystkie zostały zabite przez Izraelitów. Izraelici składają przysięgę, że żaden mężczyzna nie da córki synom Beniamina za żonę. Dodatkowo postanawiają, że jeżeli jakikolwiek Izraelita nie złożył takiej przysięgi to bezwarunkowo poniesie śmierć? Co się stanie z pozostałymi przy życiu mężczyznami z plemienia Beniamina? Umrą bezdzietnie? A może wezmą sobie żony z innych narodów? Sędziów 21:6,7 A synowie Izraela zaczęli żałować Beniamina, swego brata. Rzekli więc: „Dzisiaj jedno plemię zostało odcięte od Izraela. Co zrobimy dla tych, którzy pozostali, jeśli chodzi o żony, skoro przysięgliśmy na Jehowę, że nie damy im za żonę żadnej z naszych córek?” Izraelici zaczęli żałować Beniamina. Co wymyślą? Sędziów 21:6-15 I rzekli jeszcze: „Które z plemion Izraela nie przyszło do Jehowy do Micpy?” A oto nie przybył do zboru w obozie nikt z Jabesz-Gilead. Kiedy liczono lud, oto nie było tam nikogo z mieszkańców Jabesz-Gilead. Dlatego zgromadzenie posłało tam dwanaście tysięcy najdzielniejszych mężów i nakazało im, mówiąc: „Idźcie i ostrzem miecza wybijcie mieszkańców Jabesz-Gilead, nawet kobiety i maleństwa. I oto, co macie uczynić: Każdego mężczyznę i każdą kobietę, która kiedyś kładła się z mężczyzną, wydajcie na zagładę”. Lecz oni znaleźli wśród mieszkańców Jabesz-Gilead czterysta dziewczyn, dziewic, które jeszcze nie kładły się z mężczyzną, by z nim współżyć. Przyprowadzili je więc do obozu w Szilo, które jest w ziemi Kanaan. Okazało się, że mieszkańcy Jabesz-Gilead nie złożyli przysięgi zabraniającej danie swoich córek synom Beniamina. Izraelici postanowili ich wszystkich zabić. Nawet kobiety i maleństwa. Ale nie wszystkie kobiety. Nim zabili kobietę, sprawdzali, czy nie jest dziewicą. Znaleziono czterysta dziewic i zaprowadzono je do obozu w Szilo. Sędziów 21:6-15 A całe zgromadzenie, posławszy, przemówiło do synów Beniamina, którzy byli na urwistej skale Rimmon, i ofiarowało im pokój. I w owym czasie Beniamin wrócił. Potem dali im kobiety, które zachowali przy życiu spośród kobiet w Jabesz-Gilead; lecz nie znaleźli dla nich wystarczająco wiele. I lud żałował Beniamina, gdyż Jehowa uczynił wyrwę między plemionami Izraela. Okazało się, że wśród zgładzonych z powierzchni ziemi mieszkańców Jabesz-Gilead było za mało dziewic. Co też wymyślą Izraelici? Sędziów 21:16-24 Toteż starsi zgromadzenia powiedzieli: „Co zrobimy dla pozostałych, jeśli chodzi o żony, bo kobiety z Beniamina zostały wytracone?” Potem rzekli: „Powinna być jakaś posiadłość dla tych, którzy ocaleli z Beniamina, żeby plemię nie zostało wymazane z Izraela. Nam zaś nie wolno dać im żon spośród naszych córek, gdyż synowie Izraela przysięgli, mówiąc: ‚Przeklęty ten, kto daje żonę Beniaminowi’”. W końcu rzekli: „Oto jest święto Jehowy, które co roku odbywa się w Szilo, leżącym na północ od Betel, na wschód od gościńca, który biegnie z Betel do Szechem, i na południe od Lebony”. Nakazali więc synom Beniamina, mówiąc: „Idźcie i urządźcie zasadzkę w winnicach. I patrzcie, a oto gdy córki z Szilo wyjdą, by tańczyć w kręgach tanecznych, wyjdźcie z winnic i niech każdy z was porwie dla siebie żonę spośród córek z Szilo, i odejdźcie do ziemi Beniamina. A gdyby ich ojcowie lub ich bracia przyszli prowadzić sprawę sądową przeciwko nam, powiemy im: ‚Okażcie nam życzliwość przez wzgląd na nich, gdyż nie wzięliśmy dla każdego żony na wojnie; przecież to nie wy daliście im je, bo wówczas stalibyście się winni’”. Toteż synowie Beniamina tak właśnie zrobili i zaczęli według swej liczby uprowadzać sobie żony spośród pląsających kobiet, które porywali; potem odeszli i wrócili do swego dziedzictwa, i zbudowali miasta, i w nich zamieszkali. I w tymże czasie synowie Izraela zaczęli się stamtąd rozchodzić, każdy do swego plemienia i swej rodziny; i porozchodzili się stamtąd, każdy do swego dziedzictwa. Okazało się, że Izraelici wpadli na genialny plan. Przysięgli, że nie mogą dać swych córek synom Beniamina. Wymyślili, że w takim razem synowie Beniamina mogą sobie porwać brakujące dziewice spośród kobiet tańczących podczas święta Jehowy odbywającego się w tym czasie w Szilo. Ciekawe jak takie porwanie się odbywało? Łapali kobietę, sprawdzali czy ma błonę dziewiczą; jeżeli nie miała to puszczali ją wolno, jeżeli miała błonę dziewiczą, to ją porywali? Tak mniej więcej żyło się w tym czasie w Izraelu. Proszę przypomnimy sobie jakie to były czasy. Sędziów 21:25 W owych dniach nie było króla w Izraelu. Każdy zwykł czynić to, co w jego własnych oczach było słuszne. W tym czasie Jehowa Bóg osobiście rządził Izraelem za pośrednictwem sędziów. Czy Izraelici byli zadowoleni z tych rządów? Pewnego dnia wybierają się do sędziego Samuela. W jakiej sprawie? 1 Samuela 8:4-7 Po pewnym czasie zebrali się wszyscy starsi Izraela i przybyli do Samuela do Ramy, i powiedzieli do niego: „Oto ty się zestarzałeś, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami. Ustanów nam więc króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich narodów”. Ale w oczach Samuela było to złe, mówili bowiem: „ Dajże nam króla, by nas sądził”; i Samuel zaczął się modlić do Jehowy. Wtedy Jehowa rzekł do Samuela: „ Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co ci mówią; bo nie ciebie odrzucili, lecz to mnie odrzucili, bym nie był królem nad nimi. Okazało się, że po wielu latach żądów Boga, Izraelici nie chcą już dalej tak żyć. Wolą żyć podobnie jak okoliczne narody, pod rządami ludzkich królów. Podsumowójąc te historie z życia codziennego w Królestwie Bożym, widzimy, że życie w nim to nieustanne wojny. Okresy spokuju następowały być może tylko po to by odbudować przetrzebioną wojnami populację Izraelitów, by na nowo móc ją wytracać w wojnach. Bóg bowiem jest wojownikiem: Wyjścia 15:3 (...)Jehowa jest wojownikiem. Jehowa to jego imię. Z czasem w dziejach Izraela, pojawił się nowy mesjasz, szanowny pan Jezus. Nauczał on między innymi: Jana 8:19 (...)Jezus odpowiedział: „Nie znacie ani mnie, ani mego Ojca. Gdybyście mnie znali, znalibyście też mego Ojca”. Jana 17:20-26 (...)„Proszę nie tylko za nimi, lecz także za tymi, którzy dzięki ich słowu uwierzą we mnie; żeby oni wszyscy byli jedno, tak jak ty, Ojcze, jesteś w jedności ze mną, a ja jestem w jedności z tobą, żeby i oni byli w jedności z nami, by świat uwierzył, żeś ty mnie posłał. Ja też dałem im chwałę, którą ty mi dałeś, żeby byli jedno, tak jak my jedno jesteśmy. Ja w jedności z nimi, a ty w jedności ze mną, żeby byli doprowadzeni do doskonałej jedności, aby świat poznał, żeś ty mnie posłał i że ich umiłowałeś, tak jak umiłowałeś mnie. Ojcze, jeśli chodzi o to, co mi dałeś, chciałbym, żeby gdzie ja jestem, również oni ze mną byli, aby zobaczyli moją chwałę, którą mi dałeś, ponieważ umiłowałeś mnie przed założeniem świata. Ojcze, który jesteś prawy, świat wcale cię nie poznał, ale ja cię poznałem, a oni poznali, żeś ty mnie posłał. I dałem im poznać twoje imię, i dam je poznać, żeby miłość, którą mnie umiłowałeś, była w nich, a ja w jedności z nimi”. Poznając Jego, poznajemy też Jego Ojca i co jest też oczywiste poznając Ojca, poznajemy również szanownego pana Jezusa. W wiedzy tej widzimy pełną harmonię i jedność. Szanowny pan Jezus nauczał: Mateusza 10:34-37 (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Łukasza 12:49-53 (...)Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął?! (...) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Łukasza 22:35, 36 (...)Rzekł jeszcze do nich: „Kiedy was wysłałem bez sakiewki i torby, i sandałów, czyż wam czegoś brakowało?” Powiedzieli: „Nie!” Wtedy rzekł do nich: „Ale teraz kto ma sakiewkę, niech ją zabierze, i tak samo torbę, a kto nie ma miecza, niech sprzeda swą szatę wierzchnią i sobie jeden kupi. Okazuje się, że chrześcijaństwo to miłość do szanownego pana Jezusa ponad wszystkich ludzi. Chrześcijaństwo to nienawiść do mamy. Chrześcijaństwo to nienawiść do taty. Chrześcijaństwo to nienawiść do żony. Chrześcijaństwo to nienawiść do dzieci. Chrześcijaństwo to nienawiść do braci. Chrześcijaństwo to nienawiść do sióstr. Chrześcijaństwo to nienawiść do podzielone rodziny, podzielone społeczności, podzielone kraje. W nauce chrześcijańskiej pojawiła się pewna nowość. Do czasów szanownego pana Jezusa, Izraelici byli karani za grzechy swoje. Chrześcijanie cierpią wzorem swojego nauczyciela nawet wtedy gdy nie grzeszą: Jana 3:16 (...)„Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Rzymian 8:31-33 (...)Co więc na to powiemy? Jeśli Bóg jest za nami, któż będzie przeciwko nam? Ten, który nawet własnego Syna nie oszczędził, lecz wydał go za nas wszystkich, jakże by też nie miał wraz z nim życzliwie dać nam wszystkiego innego? (…) Temat ten został przeze mnie szerzej omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6233-prze%C5%9Bladowania-tortury-m%C4%99cze%C5%84stwo-chrze%C5%9Bcijan-dowodem-trwania-w-wierze/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczrych wypowiedzi. Na zakonczenie tych rozważań, chciałbym wszystkim zwrócić uwagę na werset biblijny dotyczący modlitw: 1 Piotra 4:7 (...)A zbliżył się koniec wszystkiego. Bądźcie zatem trzeźwego umysłu oraz bardzo czujni co do modlitw(...) Proszę przypomnijmy sobie fragment najpopularniejszej zannej mi modlitwy chrześcijańskiej: „Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi.” Po tej całej analizie odnoszę wrażenie, że osoby modlące się w ten sposób modlą się o wojny, prześladowania zarówno w Niebie jak i na ziemi. Proszę napiszcie co o tym wszystkim myślicie?
  18. Żyjemy w świecie, w którym można jeść niemal wszystko. W sklepach można kupić produkty pochodzenia zwierzęcego, roślinnego i chemicznego. Proszę zastanówmy się nad tym, czy to jest obojętne co jemy, czy też pokarmy mają wpływ na nasze życie cielesne jak i duchowe. O tym że bardzo ważne to jest wiedzą doskonale grzybiarze, osoby zbierające grzyby dla celów kulinarnych. Wiedzą, że jedne grzyby są smaczne inne też smaczne są trujące. Mogą zabić. Jest to dowód na to, że powinniśmy bardzo poważnie czym się odżywiamy. Zauważyli to również teolodzy chrześcijan, osoby duchowe odpowiedzialne za prawidłowy rozwój zarówno cielesny jak i duchowy swoich podopiecznych. Wśród chrześcijan w kwestii jedzenia znajdziemy dwa skrajne poglądy. Pierwszy z nich – najbardziej popularny - zakłada, że chrześcijanie mogą jeść absolutnie wszystko co się rusza. Do zwolenników tego nurtu chrześcijan można zaliczyć szanownego pana Jowiniana, który został zaliczony przez Kościół Rzymsko Katolicki za heretyka. W swoich pismach teologicznych przekonuje, że wszystko co stworzył Bóg, stworzył dla człowieka i człowiek ma prawo wszystko jeść. Proszę zapoznajmy się z jego argumentami: „Dajmy na to, wół został stworzony do orania, koń - do jazdy, pies - do pilnowania, kozy - dla mleka, owce - dla wełny. Jaki użytek ze świń, jeśli nie będzie się jadło ich mięsa? Po cóż sarny, jelenie, daniele, dziki, zające i tym podobna dzika zwierzyna? Po cóż gęsi dzikie i domowe? Po cóż kaczki, po cóż pokrzewki? Po cóż jarząbek? Po cóż kurka wodna? Po cóż kwiczoł? Dlaczego kura biega wokół domu? Jeśli się nie je ich mięsa, to te wszystkie istoty nadaremnie zostały stworzone przez Boga. Lecz czy trzeba [tu coś] udowadniać, gdy Pismo bardzo wyraźnie naucza, że wszystko, co porusza się, podobnie jak i zielenina, dane zostało nam na pokarm, a i Apostoł woła: Każda rzecz jest czysta i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać, i przyjdą na końcu tacy, którzy będą zabraniać wchodzić w związki małżeńskie i spożywać pokarmy, które Bóg stworzył dla korzystania z nich? Samego Pana nazywają faryzeusze pijakiem i żarłokiem, przyjacielem celników i grzeszników, ponieważ nie odmówił zaproszenia na ucztę i udał się na gody weselne. Z kolei co innego, gdy z niedorzecznym uporem twierdzicie, że On poszedł po to, aby pościć na uczcie i powiedział idąc za przykładem oszustów: to jem, tamtego nie jem; nie chcę pić wina, które uczyniłem z wody. Jako figurę swojej krwi podarował nie wodę, lecz wino. Po zmartwychwstaniu spożywał rybę i plaster miodu a nie sezam, orzechy i zupę. Piotr Apostoł nie wyczekiwał gwiazdy zwyczajem żydowskim, ale o godzinie szóstej wszedł na taras, aby się posilić. Paweł łamał chleb na statku, a nie suszone figi. Tymoteuszowi, który cierpiał na żołądek, doradzał pić [zwykłe] wino, a nie wino gruszkowe. W powstrzymaniu się od pokarmów idą za własnym upodobaniem, jak gdyby przesądni poganie nie przestrzegali rytualnej wstrzemięźliwości związanej z Matką bogów i Izydą...” Poruszona w tej argumentacji kwestia picia wina, czy też innego alkoholu została już przeze mnie poruszona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerej dyskusji. Proszę powróćmy myślami do pokarmów. Trudno się z nie zgodzić z argumentami szanownego pana Jowiniana. Obecnie na świecie żyje miliony, a może nawet miliardy zwierząt tylko po to by służyć za pokarm. Gdyby przestać je jeść być może wyginęły by one, znikając z powierzchni ziemi. Drugim skrajnym poglądem jest przekonanie, że chrześcijanie, podobnie jak przedpotopowi ludzie powinni jeść tylko rośliny. Rodzaju 1:29, 30 I przemówił Bóg: „Oto dałem wam wszelką roślinność wydającą nasienie, która jest na powierzchni całej ziemi, i wszelkie drzewo, na którym jest owoc drzewa wydający nasienie. Niech wam to służy za pokarm. I wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu ziemi, i wszelkiemu latającemu stworzeniu niebios oraz wszystkiemu, co się porusza po ziemi, w czym jest życie jako dusza, [dałem] na pokarm wszelką zieloną roślinność”. I tak się stało. Pogląd ten jest zdecydowanie mniej popularny. Tak nauczał na przykład szanowny pan Hieronim ze Strydonu uznawany przez niektórych chrześcijan za świętego. W swoich pismach polemicznych zatytułowanych przeciw Jowinianowi tak kontrargumentuje: „Wiele istot nie służy jako pokarm, ale lekarstwo. I jak wół został stworzony do orania, koń - do jazdy, pies - do pilnowania, kozy - dla mleka, owce - dla wełny, tak - i dziki, i jelenie, i sarny, i zające, i inne zwierzęta; lecz one nie zostały stworzone bezpośrednio na pokarm, lecz dla innego pożytku ludzi. Jeśli mianowicie wszystko, co porusza się i żyje, zostało uczynione dla pożywienia i sporządzone dla [potrzeb] brzucha, to niech mi odpowiedzą [przeciwnicy], dlaczego zostały stworzone słonie; dlaczego lwy, niedźwiedzie, leopardy, wilki; dlaczego żmije, skorpiony, pluskwy, komary i pchły; dlaczego sęp, orzeł, kruk, jastrząb; dlaczego wieloryby, delfiny, foki i małe ślimaki. Któż z nas jadł kiedyś mięso z lwa, żmii, sępa, bociana, sokoła; któż - robaczki pełzające po brzegu? Jak więc te [istoty] przynoszą właściwy sobie pożytek, tak podobnie możemy powiedzieć, że i inne zwierzęta, ryby ptaki zostały stworzone nie na pożywienie, ale na lekarstwo. Nadto, wiedzą lekarze, do jak wielu rzeczy przydaje się ciało żmii, z którego sporządza się przeciwjad. Proszku z kości słoniowej używa się jako składnika w różnych środkach leczniczych. Żółć z hieny przywraca wzrok oczom, a jej i psie odchody leczą gnijące rany. I Galen w Rzeczach prostych naucza, co może być dziwne dla czytelnika, że ludzki kał okazuje się leczniczy w wielu przypadkach. Lekarze twierdzą, że skóra węża, ściągnięta i wygotowana w oleju, przedziwnie łagodzi ból uszu. Cóż nie znającym się na rzeczy wydaje się być bardziej nieużytecznego jak pluskwy? Jeśli utkwi pijawka w gardle, to przez wdychanie odoru pluskwy, natychmiast zostanie ona zwymiotowana; podobnym sposobem rozwiązuje się problem oddawania moczu. O tym zaś, jakie pożyteczne właściwości ma tłuszcz ze świni, gęsi, kury i bażanta, mówią wszystkie książki medyczne. Jeśli będziesz je czytał, przekonasz się, że tyle leczniczych właściwości ma sęp, ile ma członków. Pawie odchody łagodzą atak podagry. Gdybym miał zamiar rozprawiać o leczeniu ciała, powiedziałbym, w jakich chorobach przydatne są żurawie, bociany, żółć orła, krew jastrzębia, struś, żaby, kameleony, odchody jaskółcze czy mięso...” „Po potopie: rozwody, jedzenie mięsa, obrzezanie' [Jowinian] sprzeciwia się naszemu twierdzeniu, że zgoda na spożywanie mięsnych pokarmów, dana przez Boga przy Jego powtórnym błogosławieństwie, nie została udzielona przy pierwszym. Niech wie, że jak rozwód, zgodnie z wypowiedzią Zbawcy, nie był dozwolony od początku, lecz ze względu na zatwardziałość naszych serc został dopuszczony przez Mojżesza w odniesieniu do rodzaju ludzkiego, tak i spożywanie mięsa nie było znane aż do potopu. Po potopie zaś, jak [dano] przepiórki na pustyni szemrzącemu ludowi, tak włożono w nasze zęby żylaste i cuchnące mięso...” „Chrystus przywraca pierwotny porządek Apostoł naucza, pisząc [w Liście] do Efezjan, że Bóg postanowił w pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć i cofnąć do początku [w Chrystusie] jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. Dlatego i sam Zbawiciel powiada w Apokalipsie św. Jana: Jam jest Alfa i Omega, A i Z, Początek i Koniec. Na początku rodzaju ludzkiego ani nie spożywaliśmy mięsa, ani nie dawaliśmy listu rozwodowego, ani nie poddawaliśmy się obrzezaniu dla [pewnego] znaku. Taką drogą doszliśmy aż do momentu potopu. A po potopie, wraz z nadaniem Prawa, którego nikt nie mógł zachować, mięso zostało dane na pożywienie i rozwód dopuszczony ze względu na [ludzką] zatwardziałość, i sięgnięto po nóż do obrzezania, jakby Boża ręka stworzyła w nas coś więcej niż to jest konieczne. Gdy zaś Chrystus przybył na końcu czasów i Omegę cofnął do Alfy, i koniec zawrócił do początku, nie pozwala się [już] nam na rozwody ani nie jesteśmy poddawani obrzezaniu, ani nie spożywamy mięsa, gdyż mówi Apostoł: Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina. Wino bowiem wraz z mięsem po potopie zostało konsekrowane...” Szanowny pan Hieronim na wielu stronach przekonuje, że szanowny pan Paweł tylko dlatego zezwolił poganom jeść wszystko, by ich przyciągnąć do szanownego pana Jezusa. Dlatego, że przyzwyczajenia kulinarne ciężko zmienić, podobnie jak nowe ciężko zaakceptować. Ustępstwa te szanowny pan Hieronim nazywa mlekiem, które na początku mają pić poganie, po to by od naśladowania szanownego pana Pawła przejść do naśladowania szanownego pana Jezusa. Hebrajczyków 5:11-14 (...)Mamy o nim wiele do powiedzenia, lecz trudno to wyjaśnić, gdyż staliście się otępiali w słuchaniu. Bo chociaż ze względu na czas doprawdy powinniście być nauczycielami, wy znowu potrzebujecie kogoś, kto by was od początku uczył elementarnych rzeczy ze świętych oświadczeń Bożych, i staliście się jak potrzebujący mleka, a nie stałego pokarmu. Każdy bowiem, kto spożywa mleko, jest nie zaznajomiony ze słowem prawości, bo jest niemowlęciem. Ale pokarm stały należy się ludziom dojrzałym, tym, którzy dzięki używaniu mają władze poznawcze wyćwiczone, aby odróżniać to, co właściwe, od tego, co niewłaściwe. Proszę zapoznajmy się z tym ciekawym poglądem: „Od naśladowania św. Pawła do naśladowania Chrystusa Chcesz wiedzieć, czego pragnął Apostoł? Zobacz w kontekście tego, co następuje: Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja. Błogosławiony ten, kto będzie podobny do Pawła. Błogosławiony ten, kto słucha Apostoła zalecającego, a nie pobłażającego. Tego, co mówi, chcę, tego pragnę, abyście byli naśladowcami moimi, podobnie jak i ja - Chrystusa. A Chrystus [był] dziewiczy, [narodzony] z Dziewicy, nienaruszony - z nienaruszonej. My, ponieważ jesteśmy ludźmi i nie możemy naśladować [sposobu] narodzenia Zbawiciela, naśladujmy przynajmniej [Jego] sposób życia. To pierwsze [było naznaczone przywilejem] bóstwa i błogosławieństwa, to drugie [nosiło znamię] ludzkiej kondycji i trudu. Pragnę, aby wszyscy ludzie byli podobni do mnie, aby, gdy wszyscy będą podobni do mnie, stali się podobni i do Chrystusa, do którego ja jestem podobny. Kto bowiem wierzy w Chrystusa, musi chodzić tak, jak On chodził.” Ponadto szanowny pan Hieronim dowodzi, że pokarm roślinny jest lepiej przyswajalny przez ludzki organizm, dodatkowo jest prostszy do przygotowania. Pomaga to w opanowaniu drzemiących w ciele żądz. Żołądek został stworzony dla człowieka a nie człowiek dla żołądka. Pisze on: „Spożywanie mięsa i picie wina, i nasycenie żołądka daje początek żądzy.” „Hołdowanie zmysłom osłabia i zniewala ducha.” Przekonuje też, że dusza ma rządzić ciałem, pisze: „Zmysły są jak konie, które biegną bez rozumu, natomiast dusza jak woźnica trzyma wodze. I jak konie bez powoźnika pędzą na oślep bez zastanowienia, tak ciało bez rozumu i władztwa duszy skazuje się na własną zgubę.” Dalej cytuje też szanownego pana Sallustiusza: „Dusza w nas rządzi, a ciało służy. Tę pierwszą mamy wspólną z Bogami, to drugie – z dzikimi zwierzętami.” Od czasu powyższej polemiki minęło grubo ponad tysiąc lat. W naszych czasach nie znam żadnego chrześcijańskiego kościoła, który by od swoich wiernych wymagał nie jedzenia zwierzątek. Zdarzają się natomiast pewne ograniczenia. Na przykład Starotestamentowi Żydzi, Świadkowie Jehowy, Adwentyści Dnia Siódmego, członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, Muzułmanie i wiele innych chrześcijańskich komun nie je krwi. Powstrzymują się od tego, dlatego że zakaz spożywania krwi został powtórzony w Nowym Testamencie i w Koranie: Kapłańska 3:17 „(...)„‚Oto ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, we wszystkich waszych miejscach zamieszkania: Nie wolno wam jeść żadnego tłuszczu ani żadnej krwi’”.” Dzieje 15:19, 20; 28, 29 (...)Toteż moje rozstrzygnięcie jest takie: nie należy niepokoić tych spośród narodów, którzy się nawracają do Boga, lecz trzeba im napisać, by się powstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bożki Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!” Sura 2:173 On zakazał wam tylko: padliny, krwi i mięsa wieprzowego, i tego, co zostało złożone na ofiarę czemuś innemu niż Bogu. Lecz ten, kto został do tego zmuszony, a nie będąc buntownikiem ani występnym, nie będzie miał grzechu. Zaprawdę; Bóg jest przebaczający, litościwy! Szanowny pan Tertulian, tak się chwalił przed nie chrześcijanami: "Zboczenia wasze niech się rumienią przed nami Chrześcijanami, którzy nie mamy na stołach naszych nawet potraw z krwi zwierząt, (...) by w jakiś sposób nie splamić się krwią nawet ukrytą w mięsie. Między zarzutami przeciwko Chrześcijanom wysuwacie [pogańscy Rzymianie] także kiełbasy wypchane krwią, a wiedząc o tym dobrze, że to jest u nich zabronione, chcielibyście, by były u nich takie wykroczenia. Jakże więc to nazwać, jeśli sądzicie, że ci, o których jesteście przekonani, że wstręt mają do krwi zwierzęcej, mogliby pożądać krwi ludzkiej? " Bez jakichkolwiek ograniczeń mogą dziś jeść każdy rodzaj mięsa nawet z krwią Rzymscy Katolicy. Zdumiewa mnie to, bo przecież to właśnie oni uznali za heretyka Jowiniana, który tak nauczał. Nauki jego oponenta, szanownego pana Hieronima, chociaż uważają za świętego, odrzucili całkowicie. Na przykład synod biskupów w mieście Ancyra ustanowił kanon: 14. O duchownych, którzy nie chcą jeść mięsa Postanowiono, że prezbiterzy i diakoni, którzy powstrzymują się od spożywania mięsa, powinni go skosztować i dopiero wówczas, jeśli taka jest ich decyzja, mogą go nie jeść. Gdyby jednak okazywali obrzydzenie i nie chcieli jeść nawet jarzyn gotowanych na mięsie, mają być usunięci ze stanu duchownego, ponieważ sprzeciwiają się postanowieniom kanonu'. Synod biskupów w mieście Gangra ustanowił kanon: 2. O tych, którzy brzydzą się spożywać mięso Gdyby ktoś potępiał chrześcijanina za to, że pobożnie i z wiarą spożywa mięso, wyjąwszy krew, mięso z ofiar bałwochwalczych albo z uduszonego zwierzęcia, twierdząc, że w ten sposób pozbawia się nadziei zbawienia, niech będzie wyklęty. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w kanonach tych ciągle jest mowa o tym, że chrześcijanie mogą jeść mięsko, ale bez krwi. Co zatem się stało, że obecnie Rzymscy Katolicy mogą jeść czy też pić krew. Nowe światło, nowa nauka, nowy dogmat wiary został Kościołowi Rzymskokatolickiemu sformułowany został na soborze generalnym zwanym też powszechnym, który się odbył w mieście Florencja: Florencja 15, l. Kościół niezłomnie wierzy, wyznaje i głosi, że każde stworzenie Boże jest dobre, nic należy więc powstrzymywać się od spożywania go, ale spożywać dziękując Bogu, który je stworzył, ponieważ Pan powiedział: „To, co wchodzi do ust nie plami człowieka, ale plami to, co z niego wychodzi". Jeśli idzie o pozostałe przepisy prawa Mojżeszowego dotyczące pożywienia czystego i nieczystego, Kościół zapewnia, że cokolwiek było związane z przepisami i rytuałami, które wykonywano, zostało zaprzestane i zaniechane w chwili pojawienia się Świętej Ewangelii. Przepis, którego przestrzegali uczniowie [Chrystusa], związany z niejedzeniem krwi uduszonego [zwierzęcia] i pożywienia przeznaczonego na ofiarę. Kościół rzymski objaśnia [w ten sposób], że w owych czasach taki rytuał był dozwolony. W czasach tych nowy Kościół powstawał wśród Żydów i narodów, które, zanim stały się chrześcijańskie, żyły w [kręgu] różnych obyczajów i przepisów. Narody te zaczęły praktykować niektóre rzeczy zgodnie ze [zwyczajami] Żydów, co dla części z nich było okazją do połączenia się w jednej religii i wierze oraz usuwało istniejące wśród nich wątpliwości i różnice. Dlatego też dano im to prawo, aby potwierdzało Żydom ich stare zwyczaje, jako że jedzenie uduszonego [zwierzęcia] i krwi było u nich godnym pogardy. Kiedy widzieli [inne] narody [taki pokarm] jedzące, [myśleli, że] chcą powrócić do kultu bożków. Ale po rozprzestrzenieniu się wiary w Chrystusa, w Kościele rzymskim nic stosuje się już obrzędów ani przepisów hebrajskich. Wszyscy wchodzący w skład wspólnoty Kościoła stosują przepisy Ewangelii i są przekonani, że każde jedzenie jest czyste za sprawą Chrystusa dla tych, którzy są czyści. Wiąże się to z tym, że po ustaniu przyczyny owych wskazań apostolskich należy również zaprzestać ich praktykowania. Dlatego też Kościół naucza, że nie powinno się gardzić żadnym rodzajem pożywienia; jeśli tylko jest odpowiednio przyrządzone [dosłownie: upieczone], przynosi ciału pożytek. Kościół naucza [również], że nie przykłada wagi i nie rozróżnia jak zabito zwierzę, a także, czy uczyniła to ręka mężczyzny czy kobiety. Jednak w niektórych wypadkach, z wielu rodzajów jedzenia nie zakazanego trzeba zrezygnować, czy to ze względów zdrowotnych, czy z powodu postu lub [innych] nakazów kościelnych – ponieważ powiada Apostoł Paweł: „Wszystkie rzeczy sami dozwolone, ale tylko jedna przynosi mi korzyść”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że Rzymscy Katolicy, którzy sformułowali na tym soborze nowy dogmat wiary dotyczący pokarmów, które mogą jeść, zupełnie zapomnieli o tym, że szanowny pan Jezus jest żydem z pochodzenia, z wychowania i z wyznawanej religii. Zapomnieli o tym, że bycie chrześcijaninem to przede wszystkim naśladowanie szanownego pana Jezusa i jego nauk. Być może we Florencji nastąpiła wiekopomna chwila spełnienia się proroctwa zapisanego w biblii: 2 Piotra 2:1-3 (...)Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie prędką zagładę. Ponadto wielu będzie naśladować ich rozpasanie, a z ich powodu będzie się mówić obelżywie o drodze prawdy. I będą was zachłannie wyzyskiwać sfałszowanymi słowami. Ale jeśli chodzi o nich, wyrok pradawny się nie odwleka, a ich zagłada nie drzemie. Proszę powróćmy myślami do szanownego pana Jezusa, który jak myślę, powinien być wzorem do naśladowania dla prawdziwych chrześcijan. To od nich przede wszystkim zależy, w jakich kwestiach będą go naśladować. To oni sami decydują czy jest on autorytetem, czy też nie jest. Nauka szanownego pana Jezusa dotycząca prawa żydowskiego jest jasna i jednoznaczna: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Trzeba tu dodać, że prawo chrystusowe wprowadziło nowy rodzaj grzechu. Chrześcijanin może grzeszyć nie tylko czynem, czy słowem, ale również myślą: Mateusza 5:27, 28 (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jest jednak pewien werset biblijny, który bywa przez uczniów szanownego pana Jezusa traktowany jako przyzwolenie do jedzenia wszystkiego co ma twarz a nawet krew: Mateusza 15:7-20 (...)Obłudnicy, Izajasz trafnie prorokował o was, mówiąc: ‚Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone. Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich’”. I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Wtedy uczniowie podeszli i rzekli do niego: „Czy wiesz, że faryzeusze się zgorszyli, gdy usłyszeli, co powiedziałeś?” Na to on rzekł: „Każda roślina, której mój Ojciec niebiański nie zasadził, będzie wykorzeniona. Zostawcie ich. Są ślepymi przewodnikami. A jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj wpadną do dołu”. Odpowiadając, Piotr rzekł do niego: „Wyjaśnij nam ten przykład”. Wtedy on powiedział: „Czy i wy jeszcze nie macie zrozumienia? Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku? Jednakże to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Na przykład z serca pochodzą niegodziwe rozważania, morderstwa, cudzołóstwa, rozpusty, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. Te rzeczy kalają człowieka, ale jedzenie nie umytymi rękami nie kala człowieka”. Proszę powróćmy myślami do nauk szanownego pana Jezusa dotyczących prawa: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Prawo ściśle regulowało co Izraelita może jeść a co nie jeść: Kapłańska 3:17 „(...)„‚Oto ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, we wszystkich waszych miejscach zamieszkania: Nie wolno wam jeść żadnego tłuszczu ani żadnej krwi’”.” Kapłańska 11:1-31 „(...)A Jehowa odezwał się do Mojżesza i Aarona, mówiąc im: „Przemówcie do synów Izraela i powiedzcie: ‚Oto żywe stworzenie, które możecie jeść ze wszystkich zwierząt będących na ziemi: Każde stworzenie, które ma rozdzielone kopyto i rozwidlone racice oraz przeżuwa pokarm wśród zwierząt, możecie jeść. „‚A oto te, których nie wolno wam jeść spośród przeżuwających pokarm i mających rozdzielone kopyto: wielbłąd, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma rozdzielonego kopyta. Jest dla was nieczysty. Także góralek, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma rozdzielonego kopyta. Jest dla was nieczysty. I zając, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma kopyta rozdzielonego. Jest dla was nieczysty. Również świnia, ponieważ ma rozdzielone kopyto i rozwidloną racicę, ale nie przeżuwa pokarmu. Jest dla was nieczysta. Nie wolno wam jeść niczego z ich mięsa i nie wolno wam dotykać ich padliny. Są dla was nieczyste. „‚Oto, co możecie jeść ze wszystkiego, co jest w wodach: Wszystko, co w wodach, w morzach i w potokach ma płetwy i łuski, możecie jeść. A wszystko w morzach i potokach, co nie ma płetw i łusek, z wszelkiego stworzenia, od którego roją się wody, oraz z wszelkiej duszy żyjącej, która jest w wodach — te są dla was czymś wstrętnym. Tak, będą dla was czymś wstrętnym. Nie wolno wam jeść niczego z ich mięsa i macie się brzydzić ich padliną. Wszystko w wodach, co nie ma płetw i łusek, jest dla was czymś wstrętnym. „‚A oto te, których będziecie się brzydzić spośród stworzeń latających. Nie należy ich jeść. Są czymś wstrętnym: orzeł i rybołów, i sęp kasztanowaty oraz kania ruda i kania czarna według swego rodzaju, jak również każdy kruk według swego rodzaju oraz struś i sowa, i mewa, i sokół według swego rodzaju, także pójdźka oraz kormoran i sowa uszata, i łabędź, i pelikan, i sęp, a także bocian, czapla według swego rodzaju oraz dudek i nietoperz. Wszelkie rojące się skrzydlate stworzenie, które porusza się na czterech nogach, jest dla was czymś wstrętnym. „‚Tylko to możecie jeść ze wszystkich rojących się skrzydlatych stworzeń, poruszających się na czterech nogach: te, które nad nogami mają odnóża skoczne do skakania po ziemi. Z tych możecie jeść: szarańczę wędrowną według jej rodzaju i jadalną szarańczę według jej rodzaju oraz świerszcza według jego rodzaju i konika polnego według jego rodzaju. Każde inne zaś rojące się skrzydlate stworzenie, które ma cztery nogi, jest dla was czymś wstrętnym. Przez nie więc stalibyście się nieczyści. Każdy, kto dotknie ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. I każdy, kto by niósł ich padlinę, wypierze swe szaty i będzie nieczysty aż do wieczora. „‚Wszelkie zaś zwierzę, które ma rozdzielone kopyto, ale nie ma racicy i nie przeżuwa pokarmu, jest dla was nieczyste. Każdy, kto by ich dotknął, będzie nieczysty. A wszelkie stworzenie poruszające się na swych łapach pośród wszystkich żywych stworzeń, które poruszają się na czterech nogach, jest dla was nieczyste. Każdy, kto by dotknął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. I kto by niósł ich padlinę, wypierze swe szaty i będzie nieczysty aż do wieczora. Są one dla was nieczyste. „‚A oto, co jest dla was nieczyste wśród rojących się stworzeń, od których roi się ziemia: ślepiec i skoczek, i jaszczurka według swego rodzaju, i gekon, i wielka jaszczurka, i traszka, i jaszczurka piaskowa, i kameleon. Są one dla was nieczyste wśród wszystkich rojących się stworzeń. Każdy, kto by ich dotknął, gdy są martwe, będzie nieczysty aż do wieczora.” Proszę zwróćmy na fakt, że żydzi mogli jeść, tylko niektóre gatunki zwierząt, ale bez krwi i tłuszczu. O ile o krwi pamiętają niektórzy chrześcijanie i żydzi nie wiem jak jest z tłuszczem. Ja nie spotkałem żadnych chrześcijan, którzy nie jedzą z przyczyn religijnych tłuszczu. Proszę przejdźmy teraz do nauk szanownego pana Pawła, które to nauki są głównym sprawcą jedzenia wszystkich zwierzątek przez chrześcijan: Rzymian 14:19-21 „(...)Dążmy więc do tego, co służy pokojowi i wzajemnemu zbudowaniu. Przestańcie burzyć dzieło Boże tylko ze względu na pokarm. Wprawdzie wszystko jest czyste, ale szkodliwe jest dla człowieka, który spożywa, gdy istnieje powód do zgorszenia. Dobrze jest nie jeść mięsa ani nie pić wina, ani nie czynić niczego, czym twój brat się gorszy.” W wywodzie tym pan Paweł przekonuje, że wszystkie jedzenie jest czyste, ale jeżeli ktoś widzi, że spożywamy coś czym możemy kogoś zgorszyć to lepiej nie jeść. Można by powiedzieć, że pan Paweł naucza, że grzech nie jest grzechem, jeżeli grzeszy się w skrytości, ale czy to słuszna nauka? To tak jakby nauczać, że złodziej nie jest złodziejem, jeżeli nie daje się złapać. Podobny sposób argumentacji znajdziemy w liście pana Pawła do Koryntian: 1 Koryntian 8:4-13; 10:25-30 „(...)A jeśli chodzi o jedzenie pokarmów ofiarowanych bożkom, wiemy, że bożek jest nicością na świecie i że nie ma innego Boga oprócz jednego. Bo chociaż są tacy, których zwą „bogami”, czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu „bogów” i wielu „panów”, dla nas wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego; i jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego jest wszystko i my przez niego. Jednakże nie wszyscy mają tę wiedzę; ale niektórzy, dotąd przyzwyczajeni do bożka, jedzą pokarm jako coś ofiarowanego bożkowi, a ich sumienie, ponieważ jest słabe, zostaje skalane. Lecz pokarm nie zaleci nas Bogu; jeśli nie jemy, to nie uchybiamy tym, a jeśli jemy, nie zaskarbiamy sobie zasługi. Baczcie jednak, żeby czasem to wasze prawo nie stało się dla słabych zgorszeniem. Bo jeśliby ktoś zobaczył ciebie, mającego wiedzę, jak półleżysz przy posiłku w świątyni bożka, to czyż sumienie słabego nie zostanie ośmielone do tego stopnia, że będzie jadł pokarmy ofiarowane bożkom? Doprawdy, przez twoją wiedzę rujnuje się człowiek słaby, twój brat, za którego umarł Chrystus. A grzesząc tak przeciw swym braciom i raniąc ich słabe sumienie, grzeszycie przeciw Chrystusowi. Jeśli więc pokarm gorszy mego brata, to już nigdy więcej nie zjem mięsa, żeby mego brata nie zgorszyć.” (...)Wszystko, co jest sprzedawane w jatkach mięsnych, jedzcie, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie; bo „do Jehowy należy ziemia i to, co ją napełnia”. Jeżeli zaprasza was ktoś z niewierzących, a wy chcecie pójść, jedzcie wszystko, co przed wami postawiono, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie. Ale gdyby ktoś wam rzekł: „To zostało złożone w ofierze”, nie jedzcie ze względu na tego, który to wyjawił, i ze względu na sumienie. „Sumienie”, mówię, nie twoje, lecz cudze. Czemuż bowiem moja wolność miałaby być sądzona przez cudze sumienie? Jeżeli ja spożywam z podziękowaniami, to dlaczego ma się o mnie mówić obelżywie z powodu tego, za co ja składam podziękowania? Można z tych wersetów wyciągnąć wniosek, że lepiej nie jeść mięsa, ale nie ze względu na Boga, ale ze względu na człowieka, który może się tym zgorszyć. Jeżeli jednak ktoś nas częstuje mięsem, to o nic nie wypytując możemy je jeść. Inny ciekawy wywód szanownego pana Pawła dotyczący pokarmów znajdziemy w liście do Rzymian: Rzymian 14:1-4 (...)Człowieka, który ma słabości w wierze, serdecznie przyjmujcie, ale nie po to, by rozstrzygać wewnętrzne wątpliwości. Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jada tylko jarzyny. Niechaj jedzący nie patrzy z góry na tego, który nie je, a ten, który nie je, niech nie osądza jedzącego, bo Bóg go serdecznie przyjął. Kimże jesteś, by osądzać cudzego sługę domowego?(...) Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że szanowny pana apostoł Paweł nazwał osoby jedzące jarzyny słabymi, sugerując tym samym, że osoby jedzące wszystko są mocnymi w wierze zezwalającej jeść wszystko, tak jak było dozwolone zaraz po potopie: Rodzaju 9:3 (...)Wszelkie poruszające się zwierzę, które żyje, może służyć wam za pokarm. Tak jak zieloną roślinność daję wam to wszystko. Szanowny pan Paweł nazywając ludzi jedzących słabymi sugeruje, że jedzenie bezmięsne może osłabić ciało. Co do tego zdania są podzielone. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że najsilniejsze zwierzęta lądowe, takie jak słonie, konie, byki są napędzane pokarmem roślinnym a nie zwierzęcym. Przypomniała mi się opowieść biblijna, z której można wyciągnąć podobne wnioski. Proszę przypomnijmy ją sobie: Daniela 1:6-16 (...)Byli zaś pośród nich niektórzy z synów judzkich: Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. A główny dworzanin ponadawał im imiona. Danielowi dał imię Belteszaccar, Chananiaszowi — Szadrach, Miszaelowi — Meszach, Azariaszowi zaś Abed-Nego. Daniel jednak postanowił w swym sercu, że nie skala się przysmakami króla ani winem, które on pija. Upraszał zatem głównego dworzanina, by nie musiał się kalać. Toteż prawdziwy Bóg dał Danielowi znaleźć lojalną życzliwość i miłosierdzie w oczach głównego dworzanina. Ów główny dworzanin rzekł więc do Daniela: „Boję się mego pana, króla, który wam wyznaczył pokarm i napój. Czemuż to miałby zobaczyć, że w porównaniu z dziećmi w waszym wieku wasze twarze wyglądają na przygnębione, i czemuż mielibyście moją głowę obciążyć winą wobec króla?” Wtedy Daniel rzekł do opiekuna, którego główny dworzanin ustanowił nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem i Azariaszem: „Proszę cię, poddaj sług twoich dziesięciodniowej próbie i niech nam dają do jedzenia trochę warzyw, a do picia wodę; i niech pokażą się przed tobą nasze twarze oraz twarze dzieci jadających przysmaki królewskie, i postąp z twymi sługami stosownie do tego, co zobaczysz”. W końcu usłuchał ich w tej sprawie i poddał dziesięciodniowej próbie. A po upływie dziesięciu dni wyglądali lepiej na twarzy i byli tężsi na ciele niż wszystkie dzieci jadające przysmaki królewskie. Toteż opiekun dalej zabierał przeznaczone dla nich przysmaki i wino do picia, a dawał im warzywa. Proszę spróbujmy podsumować nasze rozważania. Nie podlega żadnej dyskusji fakt, że to co jemy ma wpływ na nasze zdrowie, zarówno cielesne jak i duchowe. Jeżeli będziemy się niewłaściwie odżywiać możemy skrócić swoje życie, a nim nadejdzie śmierć sprawić, że życie nasze uprzykrzą dolegliwości spowodowane szkodliwym pokarmem. Mądrze zatem jest wiedzieć jakie jedzenie jest dla człowieka lepsze, a jakie gorsze. Dobrze jest też pamiętać o tym, że jeżeli należymy do jakiejś religii teistycznej, to nasze pożywienie jeżeli będzie niewłaściwe, to może nie tylko popsuć nasz organizm, ale również popsuć nasze relacje z bogiem i doprowadzić nie tylko do ruiny nasze ciało, ale również doprowadzić do zatracenia duszy w piekle. O tym jak ważne dla ludzi mogą być relacje z Bogiem wspaniale ilustruje wielce pouczająca opowieść biblijna. Proszę zapoznajmy się z nią: 2 Księga Machabejska 17:1-41 Męczeństwo siedmiu braci i ich matki Siedmiu braci razem z matką również zostało schwytanych. Bito ich biczami i rzemieniami, gdyż król chciał ich zmusić, aby skosztowali wieprzowiny zakazanej przez Prawo. Jeden z nich, przemawiając w imieniu wszystkich, tak powiedział: «O co pragniesz zapytać i czego dowiedzieć się od nas? Jesteśmy bowiem gotowi raczej zginąć, aniżeli przekroczyć ojczyste prawa». Rozgniewał się na to król i kazał rozpalić patelnie i kotły. Skoro tylko się rozpaliły, rozkazał temu, który przemawiał w imieniu wszystkich, obciąć język, ściągnąć skórę z głowy i obciąć końce członków, na oczach innych braci i matki. Gdy był on już całkiem bezwładny, rozkazał go sprowadzić do ognia, bo jeszcze oddychał, i smażyć na patelni. Gdy zaś swąd z patelni szeroko się rozchodził, [pozostali bracia] wzajemnie razem z matką napominali się, aby mężnie złożyć życie. Mówili w ten sposób: «Pan Bóg widzi i naprawdę ma litość nad nami, zgodnie z tym, co Mojżesz przepowiedział w pieśni, która wyraźnie o tym świadczy w tych słowach: Będzie miał litość nad swymi sługami». Kiedy pierwszy w ten sposób zakończył życie, przyprowadzono drugiego na miejsce kaźni. Gdy ściągnięto mu skórę z głowy razem z włosami, zapytano go: «Czy będziesz jadł, zanim ciało, członek po członku, będzie poddane kaźni?» On zaś odpowiedział ojczystą mową: «Nie!» Dlatego on także z kolei został poddany katuszom, jak pierwszy. W chwili, gdy oddawał ostatnie tchnienie, powiedział: «Ty, zbrodniarzu, odbierasz nam to obecne życie. Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego». Po nim był męczony trzeci. Na żądanie natychmiast wysunął język, a ręce wyciągnął bez obawy i mężnie powiedział: «Od Nieba je otrzymałem, ale dla Jego praw nimi gardzę, a spodziewam się, że od Niego ponownie je otrzymam». Nawet sam król i całe jego otoczenie zdumiewało się odwagą młodzieńca, jak za nic miał cierpienia. Gdy ten już zakończył życie, takim samym katuszom poddano czwartego. Konając tak powiedział: «Lepiej jest nam, którzy giniemy z ludzkich rąk, w Bogu pokładać nadzieję, że znów przez Niego będziemy wskrzeszeni. Dla ciebie bowiem nie ma wskrzeszenia do życia». Następnie przyprowadzono piątego i poddano katuszom. On zaś wpatrując się w niego powiedział: «Śmiertelny jesteś, choć masz władzę nad ludźmi i czynisz to, co zechcesz. Nie myśl jednak, że nasz naród jest opuszczony przez Boga. Ty zaś zaczekaj, a zobaczysz wielką Jego moc, jak ciebie i twoje potomstwo podda katuszom». Po nim przyprowadzono szóstego, ten zaś konając powiedział: «Nie oszukuj na darmo sam siebie! My bowiem z własnej winy cierpimy, zgrzeszywszy przeciwko naszemu Bogu. Dlatego też przyszły na nas tak potworne nieszczęścia. Ty jednak nie przypuszczaj, że pozostaniesz bez kary, skoro odważyłeś się prowadzić wojnę z Bogiem». Przede wszystkim zaś godna podziwu i trwałej pamięci była matka. Przyglądała się ona w ciągu jednego dnia śmierci siedmiu synów i zniosła to mężnie. Nadzieję bowiem pokładała w Panu. Pełna szlachetnych myśli, zagrzewając swoje kobiece usposobienie męską odwagą, każdego z nich upominała w ojczystym języku. Mówiła do nich: «Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam. Stwórca świata bowiem, który ukształtował człowieka i wynalazł początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda wam tchnienie i życie, dlatego że wy gardzicie sobą teraz dla Jego praw». Antioch był przekonany, że nim gardzono i dopatrywał się obelgi w tych słowach. Ponieważ zaś najmłodszy był jeszcze przy życiu, nie tylko dał mu ustną obietnicę, ale nawet pod przysięgą zapewnił go, że jeżeli odwróci się od ojczystych praw, uczyni go bogatym i szczęśliwym, a nawet zamianuje go przyjacielem i powierzy mu ważne zadanie. Kiedy zaś młodzieniec nie zwracał na to żadnej uwagi, król przywołał matkę i namawiał ją, aby chłopcu udzieliła zbawiennej rady. Po długich namowach zgodziła się nakłonić syna. Kiedy jednak nachyliła się nad nim, wtedy wyśmiewając okrutnego tyrana, tak powiedziała w języku ojczystym: «Synu, zlituj się nade mną! W łonie nosiłam cię przez dziewięć miesięcy, karmiłam cię mlekiem przez trzy lata, wyżywiłam cię i wychowałam aż do tych lat. Proszę cię, synu, spojrzyj na niebo i na ziemię, a mając na oku wszystko, co jest na nich, zwróć uwagę na to, że z niczego stworzył je Bóg i że ród ludzki powstał w ten sam sposób. Nie obawiaj się tego oprawcy, ale bądź godny braci swoich i przyjmij śmierć, abym w czasie zmiłowania odnalazła cię razem z braćmi». Zaledwie ona skończyła mówić, młodzieniec powiedział: «Na co czekacie? Jestem posłuszny nie nakazowi króla, ale słucham nakazu Prawa, które przez Mojżesza było dane naszym ojcom. Ty zaś, przyczyno wszystkich nieszczęść Hebrajczyków, nie uciekniesz z rąk Bożych. My bowiem cierpimy za nasze własne grzechy. Jeżeli zaś żyjący Król nasz zagniewał się na krótki czas, aby nas ukarać i poprawić, to znów pojedna się ze swoimi sługami. Ty zaś, bezbożny i pomiędzy wszystkimi ludźmi najbardziej nikczemny, nie wynoś się na próżno łudząc się zwodniczymi nadziejami. Nie podnoś ręki na niebieskie sługi. Jeszcze bowiem nie uciekłeś przed sądem wszechmocnego i wszystkowidzącego Boga. Teraz bowiem nasi bracia, którzy przetrwali krótkie cierpienia prowadzące do wiecznego życia, stali się uczestnikami [obietnic] przymierza Bożego. Ty zaś na sądzie Bożym poniesiesz sprawiedliwą karę za swoją pychę. Ja, tak samo jak moi bracia, i ciało, i duszę oddaję za ojczyste prawa. Proszę przy tym Boga, aby wnet zmiłował się nad narodem, a ciebie doświadczeniami i karami zmusił do wyznania, że On jest jedynym Bogiem. Na mnie i na braciach moich niech zatrzyma się gniew Wszechmocnego, który sprawiedliwie spadł na cały nasz naród». Wtedy król rozgniewał się i kazał go poddać straszniejszym męczarniom niż innych. Gorzkie mu bowiem były wyrzuty. Tak więc i ten zakończył życie czysty i pełen ufności w Panu. Ostatnia po synach zmarła matka. To niech wystarczy o ucztach ofiarnych i o okrutnych katuszach.” Podsumowując te rozważania moim zdaniem jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości sugerujące, że jakiś pokarm może nam zaszkodzić, to lepiej go nie jeść. A Wy co o tym myślicie? Można jeść wszystko czy mądrzej jest o ile to możliwe pełną kontrolę nad tym co się je, czy też lepiej jest wszystko co da się zjeść?
  19. Czytając publikacje Świadków Jehowy można napotkać notatki dotyczące różnych zwierząt, w tym dotyczące kotów. Jeden z artykułów zachwala kota jako sympatycznego towarzysza dla człowieka: Sympatyczny towarzysz Szkockie koty zwisłouche uważane są za inteligentne zwierzęta, o łagodnym i wrażliwym usposobieniu. Żyją średnio 15 lat i czują się idealnie w domowych pieleszach. „To przymilne, spokojne i towarzyskie koty, które uwielbiają przebywać z ludźmi i zwierzętami” Już w trochę innym tonie jest artykuł napisany przez tajemniczego korespondenta z Australii. Okazuje się, że w tym kraju dzikie koty mogą być utrapieniem. Podano też rady, jak temu zapobiec: Pupilek czy utrapienie? Już w starożytnym Egipcie kot był ulubionym zwierzęciem domowym. Obecnie w Australii aż w 37 procentach gospodarstw domowych trzyma się przynajmniej jednego kota. (...) Co zrobić, by sympatyczne zwierzątka nie stawały się zagrożeniem dla środowiska? Australijski Urząd do spraw Parków Narodowych i Ochrony Przyrody apeluje: Pilnuj, żeby kot nie oddalał się od domu, zwłaszcza nocą. Dbaj, by nie brakowało mu jedzenia. Powinien mieć jakiś dowód tożsamości: obrożę z adresem, przywieszkę lub elektroniczny implant. Przywiąż mu trzy dzwonki — ich dźwięk będzie ostrzegał dzikie zwierzęta. Wysterylizuj go. Ogrodzenie wokół domu należy tak zbudować, by kot nie mógł samowolnie opuszczać podwórza. Zastosowanie się do tych rad wymaga czasu i pieniędzy. Ale dla australijskich miłośników kotów z pewnością nie jest to cena zbyt wysoka. Artykuł ten wyraźnie wykazuje, że utrzymanie kota wymaga zarówno czasu jak i pieniędzy. W biblii jest taka rada: 1 Tesaloniczan 5:6 (...)A zatem już nie śpijmy jak pozostali, ale czuwajmy i zachowujmy trzeźwość umysłu. 1 Piotra 5:8 (...)Zachowujcie trzeźwość umysłu, bądźcie czujni. Wasz wróg, Diabeł, krąży jak ryczący lew, starając się kogoś pożreć. Proszę zastanówmy się nad tym z trzeźwym umysłem, czy chrześcijanie powinni kotom poświęcać swój czas i pieniądze. Proszę sprawdźmy co na temat kota można przeczytać w encyklopedii: „Kot, ze względu na nocny tryb życia oraz swe fiz. (zręczność, refleks, wszędobylskość, płodność, odporność na zranienia i choroby) i psychiczne (niezależność, samodzielność, tajemniczość, pamiętliwość) właściwości był uznawany za święte zwierzę, istotę demoniczną i ambiwalentny symbol w wielu tradycjach religijnych. Kot pochodzący z Nubii był znany w Egipcie już w czasach Starego Państwa, jednak dowody jego udomowienia pochodzą z ok. 1500 p.n.e. (XVIII dynastia). Od najdawniejszych czasów uważany był, ze względu na naturalną wrogość w stosunku do węży, za jedną z dusz (ba) boga słońca z Junu (Heliopolis), gdyż w egipskiej mitologii wrogiem słońca był potworny wąż Apop. W Księdze Umarłych odnajdujemy wzmianki o "Wielkim Kocurze", utożsamionym ze słońcem, który ucina mu głowę. Natomiast kotka kojarzona była z "Okiem Słonecznym", przez które rozumiano Ład Świata (Maat), Odwet Boży i Tefnut. W I tysiącleciu p.n.e. kotka była jednak przede wszystkim uważana za wcielenie Bastet, kociogłowej bogini miłości i rozpusty, która nadała nazwę jednemu z najważniejszych staroż. miast w Delcie Nilu (egipskie Pr Bstt, gr. Bubastis). (...) Życzliwy stosunek do k. przeżył w Egipcie starą religię i w średniowieczu przeniknął do islamu. Według mistyka Asz-Szibli jego mistrz zaskarbił sobie łaskę Allaha i dostał się do raju dzięki k., którego uratował od śmierci, ogrzewając go własnym ciałem. W muzułmańskich wierzeniach lud. czarny k. ma niezwykły dar, gdyż obdarzony jest 7 żywotami. W kulturze antyku k., ze względu na kształt oczu i nocny tryb życia, został skojarzony z księżycem, a tym samym z Artemidą (Dianą). W Metamorfozach Owidiusza zawarta jest opowieść o Dianie, która zamieniła się w kotkę, aby ujść przed pościgiem Tyfona. Antyczne skojarzenie k. z księżycem dało początek wierze w bliski związek tego zwierzęcia z czarami i magią, gdyż bóstwem lunarnym była także czarownica Hekate. Takie skojarzenia przeniknęły z imperium rzymskiego do Barbaricum, co powiązało k. z germańską boginią płodności, miłości i magii Freyją, której powóz miały ciągnąć koty. Związek z magią i bóstwami pogańskimi spowodował, iż w średniowieczu uznano k. za zwierzę demoniczne oraz pomocnika szatana i czarownic. Tak jak czarownice, podejrzewany był o udział w sabatach i bezlitośnie torturowany. Stąd w folklorze europejskiej czarny kot kojarzony jest do dziś z pechem i nieszczęściem.” Z powyższych wiadomości wynika, że kot bywa uznawany za bóstwo i tak traktowany. Bywa też uwielbiany przez miłośników dobrego mięska, którzy cenią sobie jego walory smakowe. Dowodem tego może być artykuł, który niedawno natrafiłem w Internecie: Wybito trzy tony kotów. Miały trafić do restauracji w Wietnamie. W Hanoi wybito i zakopano tysiące kotów, które przemycane były z Chin do Wietnamu. Miały one trafić do tamtejszych restauracji. W zeszłym tygodniu policja zatrzymała ciężarówkę, która przewoziła z Chin trzy tony kotów w bambusowych klatkach. Funkcjonariusze ukarali kierowcę grzywną w wysokości 360 dolarów. Zdaniem przedstawiciela policji koty wybito zgodnie z prawem, gdyż stanowiły zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludności. Obrońcom praw zwierząt nie udało się powstrzymać wybicia kotów. W 1998 roku zakazano handlu tymi zwierzętami i podawanie ich mięsa w restauracjach w Wietnamie. Jeżeli to prawda, to okazuje się, że w Wietnamie wśród zwierząt panuje rasizm. Żyją tam zwierzęta równe i równiejsze. Na przykład koty mogą jeść inne zwierzęta, ale inne zwierzęta nie mogą jeść kotów bo jest zakaz handlu tymi zwierzętami. Wygląda mi to na wielką obłudę zżerającą obrońców kotów. Temat obłudy został już przeze mnie poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6191-ob%C5%82uda-grzech-kt%C3%B3ry-niszczy-szczero%C5%9B%C4%87-jak-si%C4%99-przed-nim-strzec/ Osoby zainteresowane tematem obłudy serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do kotów. W cytowanym już artykule od tajemniczego korespondenta z Australii o kotach można przeczytać: „Mają imponujący apetyt. W aga pokarmu dziennie zjadanego przez samca waha się w granicach 5—8 procent wagi jego ciała, a waga pożywienia samicy wychowującej młode dochodzi aż do 20 procent wagi jej ciała. Są wyjątkowo płodne. Samica koci się zwykle przed ukończeniem pierwszego roku życia — rodzi do siedmiu młodych. Przez następne lata koci się nawet trzy razy w roku, a w każdym miocie miewa po cztery do siedmiu młodych. Żyje siedem, osiem lat, do końca zachowując zdolność rozrodu. Jeśli założyć, że w ciągu roku jedna kotka wyda na świat tylko trzy samice i trzech samców, to po siedmiu latach liczba jej potomków wyniesie już wiele tysięcy.” Koty są mięsożerne, a podstawowym ich pokarmem są inne zwierzęta. Proszę obliczmy ile mniej więcej zjada mięsa jeden kot. Kot może ważyć od kilku do nawet dwudziestu kilku kilogramów, jeżeli jest obficie zaopatrzony w mięsko. Dla ułatwienia przyjmijmy, że kot waży 10 kilogramów i dziennie może zjeść 10 procent wagi ciała. Wynika z tego, że jeden kot może zjeść dziennie na kilogram mięska. Załóżmy, że tyle waży jeden dorodny kurczaczek. Wniosek z tego, że jeden dorodny kot, sowicie karmiony przez swoich wielbicieli może zjeść rocznie 360 kurczaczków. Jeżeli kotek żyje 7 lat, to w ciągu swojego życia może on zjeść 2520 kg mięska. Aby tak zaopatrzyć swojego pupilka, miłośnik kotków musi mieć albo fermę kurczaczków lub innych zwierzątek, albo opłacać ludzi, którzy hodują zwierzątka na mięsko. W Przebudźcie się można przeczytać, że „kot domowy w USA zjada rocznie więcej wołowiny niż przeciętny mieszkaniec Ameryki Środkowej”. Kotom właściwie obojętnie jakie mięso je. W swoim archiwum mam informację o Brytyjce, którą zjadły własne koty: „56 letnia Brytyjka, która zmarła w samotności w domu w Ringwood, Hampshire, została po śmierci zjedzona przez jej własne koty.” Załóżmy, że dobrze odżywiona Brytyjka waży 60 kilogramów, to jeżeli kot w ciągu swojego życia zjada 2520 kg mięsa, to jest on w stanie zjeść co najmniej 42 dobrze odżywione Brytyjki razem z kośćmi. Oprócz powyższych obliczeń naukowcy dowodzą, że hodowane przez ludzi zwierzęta tak zwane domowe mają również wpływ na ocieplenie się klimatu na ziemi. Proszę zapoznajmy się z ich argumentami: „Może się to wydawać absurdalne, ale nasi ulubieńcy też mają niemały wpływ na globalne ocieplenie i stan ziemskiej przyrody. Dowiodło tego m.in. małżeństwo uczonych z nowozelandzkiego Victoria University of Wellington – Robert i Brenda Vale, autorzy książki „Time to Eat the Dog: The real guide to sustainable living”. Wyliczyli oni, ile ekologicznie „kosztuje” roczne utrzymanie domowego zwierzęcia jedzącego gotową karmę: ŚREDNIEJ WIELKOŚCI PIES – 164 kg mięsa plus 95 kilogramów produktów zbożowych, co odpowiada plonom z 8,4 tys. Metrów kwadratowych pola uprawnego i ma skutki ekologiczne porównywalne z użytkowaniem dwóch samochodów terenowych. KOT – 1,5 tys. m kw. pola uprawnego, skutki niewiele mniejsze niż jeżdżenie Volkswagenem Golfem. CHOMIK – 140 m kw. pola uprawnego, czyli mniej więcej tyle, dwie sztuki to ekwiwalent używania telewizora plazmowego. RYBKA AKWARIOWA – 3,4 m kw. pola uprawnego, czyli mniej więcej tyle, ile dwa telefony komórkowe. Do tego trzeba jeszcze dołożyć interakcje między zwierzętami domowymi a dzikimi. Wiadomo, że spokojnie spacerujące psy trzymane na smyczy są w stanie odstraszyć ptaki, które przenoszą się w inne okolice. Koty zaś to prawdziwi pogromcy – z badań wynika, że jeden futrzak co roku morduje średnio 25 ptaków, małych ssaków i żab.” Myślę, że powyższe dane potrafią nam lepiej zrozumieć zarówno wagę problemów jak i ich wpływ na życie chrześcijanina. Proszę przypomnijmy sobie nauki szanownego pana Jezusa i jego uczniów Mateusza 6:24 (...)Nikt nie może być niewolnikiem dwóch panów; bo albo jednego będzie nienawidzić, a drugiego miłować, albo do jednego przylgnie, a drugim wzgardzi. (…) Mateusza 10:37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. 1 Koryntian 7:29 (...)Ponadto, bracia, to mówię: pozostały czas jest skrócony. Odtąd ci, którzy mają żony, niech będą, jak gdyby ich nie mieli, 1 Koryntian 7:32-34 (...)Doprawdy, chcę, żebyście byli wolni od zbytniego zatroskania. Mężczyzna nieżonaty jest zatroskany o sprawy Pana, jak zyskać uznanie Pana. Żonaty zaś jest zatroskany o sprawy świata, jak zyskać uznanie żony, i jest w rozterce. Także kobieta niezamężna oraz dziewica jest zatroskana o sprawy Pana, jak być świętą i na ciele, i na duchu. Zamężna zaś jest zatroskana o sprawy świata, jak zyskać uznanie męża. Hebrajczyków 12:1 (...)my też odłóżmy wszelki ciężar i grzech, który nas łatwo omotuje, i biegnijmy wytrwale w wyznaczonym nam wyścigu, Przemyślawszy wszystkie argumenty doszedłem do wniosku, że kot łowiący myszy ma jakieś racje życia w gospodarstwie rolnym, o ile starczają mu one do życia. Może też być hodowany na mięsko lub futerko, ale nie przez chrześcijan. Z powyższych nauk wynika, że chrześcijanin chcący być uczniem szanownego pana Jezusa powinien opuścić, dom, żonę, rodzinę i w pełni poświęcić się sprawom duchowym. Tematy te zostały poruszone tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6192-czy-aby-zosta%C4%87-chrze%C5%9Bcijaninem-trzeba-rozda%C4%87-maj%C4%85tek-i-porzuci%C4%87-rodzin%C4%99/ https://watchtower-forum.pl/topic/6188-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-opuszcza%C4%87-swoich-partner%C3%B3w-ma%C5%82%C5%BCe%C5%84skich/ https://watchtower-forum.pl/topic/6184-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-wst%C4%99powa%C4%87-w-zwi%C4%85zki-ma%C5%82%C5%BCe%C5%84skie/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji. Oprócz powyższych argumentów przemawiających za tym, by chrześcijanie nie posiadali żadnych zwierzątek domowych podam jeszcze jedno niebezpieczeństwo związane z ich posiadaniem. Chodzi mianowicie o to, że chrześcijanin grzeszy nie tylko czynem, czy słowem, ale również myślą. Mateusza 5:27, 28 (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Dobrze wiemy, że z wszystkich ludzi najbardziej trzeba kochać szanownego pana Jezusa, a najbliższych nienawidzić: Mateusza 10:37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Jeżeli zaś posiadamy jakieś zwierzę domowe, to może się pomiędzy właścicielem a zwierzęciem rozwinąć miłość romantyczna. Człowiek może zacząć bardziej kochać zwierzę domowe niż szanownego pana Jezusa. To już jest źle, ale jeszcze gorsze może spotkać takiego chrześcijanina, gdy ta romantyczna miłość przerodzi się w fizyczną. Chrześcijanin może zacząć tulić się z kotem, psem czy też innym zwierzęciem i spać z nim w jednym łóżku. Izraelici za takie zachowanie nie tylko byli uśmiercani, ale jeszcze dodatkowo przeklinani: Wyjścia 22:19 „Kto się kładzie ze zwierzęciem, bezwarunkowo ma być uśmiercony. Powtórzonego Prawa 27:21 (...)„‚Przeklęty ten, kto się kładzie z jakimkolwiek zwierzęciem’. (…) Za samą już myśl o taki czynie chrześcijanina może czekać gorsza kara: Hebrajczyków 10:26-29 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Proszę napiszcie co o tym wszystkim myślicie? Może chrześcijanin posiadać jakieś zwierzę domowe, czy też lepiej zrobi, jeżeli ma słabość do zwierząt zaprze się swojej do nich miłości?
  20. Czytając biblię zwrócimy uwagę na fakt, że szanowny pan Jezus obiecywał tłumom pokrzepienie, miłe jarzmo i lekkie brzemię: Mateusza 11:28-30 (...)Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy się mozolicie i jesteście obciążeni, a ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, bo jestem łagodnie usposobiony i uniżony w sercu, a znajdziecie pokrzepienie dla dusz waszych. Albowiem moje jarzmo jest miłe, a moje brzemię lekkie”. Zwodził jednak tłumy, ale na osobności podobno wszystko swoim uczniom wyjaśniał: Mateusza 13:34 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) Marka 4:34 (...)Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. Ten element doktryny religijnej szanownego pana Jezusa omówiłem już tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy do naszych rozważań. Okazało się, że miłe jarzmo i lekkie brzemię to naśladowanie szanownego pana Jezusa i wzięcie na siebie pala męki: Mateusza 16:24 Potem Jezus rzekł do swych uczniów: Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Cóż się kryje pod terminem pal męki? Proszę zapoznajmy się z naukami szanownego pana Jezusa zapisanymi w biblii: Mateusza 10:16, 17; 21, 22; 34-36 (...)Oto ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki; dlatego okażcie się ostrożni jak węże, a niewinni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi, będą was bowiem wydawać sądom lokalnym i biczować was w swych synagogach. (...)I brat wyda brata na śmierć, ojciec zaś swoje dziecko, a dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. I ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich ludzi; ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Łukasza 14:26; 49-53 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. (...)„Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął? Doprawdy, mam chrzest, którym muszę być ochrzczony, i jakże jestem udręczony, dopóki się nie zakończy! Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Okazało się, że miłe jarzmo i lekkie brzemię, to pal męki oznaczający, prześladowania, biczowania, podzielone i nienawidzące się wzajemnie rodziny. Być może na wspólnocie chrześcijańskiej spełniło się biblijne proroctwo: Micheasza 7:5, 6 (...)Nie wierzcie towarzyszowi. Nie ufajcie zaufanemu przyjacielowi. Przed leżącą na twojej piersi strzeż bram swoich ust. Bo syn gardzi ojcem; córka powstaje przeciw matce, synowa przeciw teściowej; nieprzyjaciółmi są człowiekowi jego domownicy. Jeszcze więcej wiedzy na temat miłego jarzma i lekkie brzemienia da nam zapoznanie się z tym co na temat przygód szanownego pana Jezusa napisano w ewangeliach. Proszę zapoznajmy się z tymi relacjami: Mateusza 26:67, 68; 27:28-31, Łukasza 23:33; Mateusza 27:46-50 (...)pluli mu w twarz i bili go pięściami. Inni go policzkowali, mówiąc: „Prorokuj nam, Chrystusie. Kto cię uderzył?” (...)Rozebrawszy go, oblekli w szkarłatne okrycie i uplótłszy koronę z cierni, włożyli mu ją na głowę, a trzcinę w jego prawicę. I klękając przed nim, wyśmiewali się z niego, mówiąc: „Witaj, królu Żydów!” I pluli na niego oraz wzięli trzcinę i zaczęli go bić po głowie. W końcu, gdy go wyśmiali, zdjęli owo okrycie i nałożyli nań jego szaty wierzchnie, i odprowadzili go, aby zawiesić go na palu. (...)Kiedy dotarli na miejsce zwane Czaszką, tam zawiesili na palach zarówno jego, jak i złoczyńców, jednego po prawicy i jednego po lewicy. (...)Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem, mówiąc: „Eli, Eli, lama sabachtani?”, to jest: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” Słysząc to, niektórzy ze stojących tam zaczęli mówić: „Ten człowiek woła Eliasza”. I natychmiast jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją kwaśnym winem, a nałożywszy ją na trzcinę, zaczął dawać mu pić. Ale pozostali rzekli: „Zostaw go! Zobaczmy, czy Eliasz przyjdzie go wybawić”. [[Inny człowiek wziął włócznię i przebił mu bok; i wyszła krew i woda.]] Jezus ponownie zawołał donośnym głosem i oddał ducha. Proszę przypomnijmy sobie słowa szanownego pana Jezusa: Jana 15:20 (...)Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować; W biblii pisze, że prześladowania zaczęły towarzyszyć chrześcijanom naśladujących szanownego pana Jezusa: Dzieje 16:22 (...)I powstał przeciwko nim tłum, a urzędnicy miejscy, zdarłszy z nich szaty wierzchnie, nakazali ich bić rózgami. Dzieje 5:40, 41 (...)wezwawszy apostołów, wychłostali ich i rozkazali im, żeby przestali mówić z powoływaniem się na imię Jezusa, i pozwolili im odejść. Ci więc odeszli sprzed Sanhedrynu, radując się, że zostali poczytani za godnych znoszenia zniewag ze względu na jego imię. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że chrześcijanie przyjęli z radością i godnością ten dowód trwania w wierze: Mateusza 5:11, 12 (...)Szczęśliwi jesteście, gdy was lżą i prześladują, i ze względu na mnie kłamliwie mówią przeciwko wam wszelką niegodziwość. Radujcie się i skaczcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebiosach; tak bowiem prześladowali proroków przed wami. Prześladowania i zniewagi są dla biblijnych chrześcijan powodem do szczęścia. Zjawiskiem niezbędnym do doskonalenia chrześcijańskiej osobowości: Jakuba 1:12 (...)Szczęśliwy jest człowiek wytrwale znoszący doświadczanie, bo gdy dostąpi uznania, otrzyma koronę życia, którą [Jehowa] obiecał tym, co go zawsze miłują. Rzymian 5:3, 4 (...)radujmy się, będąc w uciskach, gdyż wiemy, że ucisk rodzi wytrwałość, a wytrwałość — stan uznania 1 Piotra 4:14 Jeżeli was lżą ze względu na imię Chrystusa, to jesteście szczęśliwi, ponieważ spoczywa na was duch chwały, duch Boga. Jeżeli to prawda co w biblii pisze na temat szanownego pana Pawła to jego cierpienia mogą być wzorem do naśladowania przez prawdziwych chrześcijan: 2 Koryntian 11:23-27; 12:10 (...)ja jestem wybitniejszym: w trudach częściej, w więzieniach częściej, w razach nad miarę, często bliski śmierci. Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści uderzeń bez jednego, trzy razy byłem bity rózgami, raz kamienowany, trzy razy przeżyłem rozbicie się statku, noc i dzień spędziłem na głębinie; często w wędrówkach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach ze strony rozbójników na drogach, w niebezpieczeństwach ze strony własnego rodu, w niebezpieczeństwach ze strony narodów, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi, w trudzie i mozole, często w bezsennych nocach, w głodzie i pragnieniu, wielekroć w powstrzymywaniu się od pokarmu, w zimnie i nagości. (...)Dlatego znajduję upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach i trudnościach — dla Chrystusa. Bo kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny. Na zakończenie tych rozważań, proszę przypomnijmy sobie naukę szanownego pana Jezusa: Łukasza 14:27 (...)Kto nie nosi swego pala męki i nie idzie za mną, ten nie może być moim uczniem. Bycie chrześcijaninem to wzięcie na siebie pala męki oznaczający przeróżne prześladowania. W jednym z listów apostolskich znajdziemy zapewnienie, że chrześcijanie żyjący w zbożnym oddaniu i łączności z szanownym panem Jezusem będą prześladowani: 2 Tymoteusza 3:12 (...)Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. Brak prześladowań może świadczyć o fakcie, że chrześcijan nie żyje w zbożnym oddaniu, że zatracił łączność z szanownym panem Jezusem i dlatego nie jest godzien prześladowań. Życie w łączności z szanownym panem Jezusem, to zniewagi, prześladowania, tortury i śmierć najlepiej w wielkich bólach. Taka bowiem jest rola sług Bożych: Hebrajczyków 11:36-38 (...)Drudzy zaś byli doświadczani przez drwiny i biczowania, co więcej, przez więzy i więzienia. Byli kamienowani, doświadczani, przerzynani piłą, umierali zabijani mieczem, chodzili w skórach owczych, w skórach kozich, będąc w nędzy, uciskani, poniewierani; świat nie był ich godzien. (...) Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy prawidłowo zrozumiałem rolę prześladowań w życiu chrześcijanina?
  21. Przez chrześcijan ich religia bywa nazywana religią pokoju, a ich doktryna religijna nazywana jest dobrą nowiną, religią pokoju. Że tak jest mogą świadczyć proroctwa biblijne. Za takie przyjmują chrześcijanie proroctwo zapisane w księdze Izajasza: Izajasza 52:7 Jakże pełne wdzięku są na górach stopy tego, kto przynosi dobrą nowinę, kto ogłasza pokój, kto przynosi dobrą nowinę o czymś lepszym, kto ogłasza wybawienie, kto mówi do Syjonu: „Twój Bóg został królem!” Słowa w podobnym duchu znajdziemy w ewangelii opisującej narodziny szanownego pana Jezusa: Łukasza 2:8-14 W tej samej krainie byli też pasterze, przebywający pod gołym niebem i strzegący nocą swych trzód. Nagle stanął przy nich anioł Jehowy i chwała Jehowy ich opromieniła, a oni bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się, oto bowiem oznajmiam wam dobrą nowinę o wielkiej radości, która będzie udziałem całego ludu, gdyż w mieście Dawidowym narodził się wam dzisiaj Wybawca, którym jest Chrystus Pan. A oto znak dla was: znajdziecie dzieciątko owinięte pasami płótna i leżące w żłobie”. I nagle przy aniele pojawiło się mnóstwo wojska niebiańskiego, wysławiającego Boga i mówiącego: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój wśród ludzi dobrej woli”. Jako obiecanego posłańca pokoju przyjęli szanownego pana Jezusa Izraelici: Łukasza 19:36-38 Gdy jechał (szanowny pan Jezus), słali na drodze swe szaty wierzchnie. Skoro tylko zbliżył się do zejścia z Góry Oliwnej, całe to mnóstwo uczniów zaczęło się radować i donośnym głosem wysławiać Boga z powodu wszystkich potężnych dzieł, jakie ujrzeli, i mówili: „Błogosławiony, który przychodzi jako Król w imieniu Jehowy! Pokój w niebie i chwała w miejscach najwyższych!” Z czasem żydzi zostali pozostawieni wraz z chrystusowym pokojem i nakazem rozpropagowania chrześcijańskiej idei, chrześcijańskiego pokoju wśród ludzi innych narodów. Jana 14:27 (...)Zostawiam wam pokój, daję wam mój pokój. Nie daję go wam tak, jak go daje świat. Niech wasze serca się nie trapią ani nie truchleją. Mateusza 28:18-20 A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Chrześcijanie uzbrojeni w tę dobrą nowinę o pokoju, zaczęli ją propagować wśród innych narodów. Nauczają, że narodem wybranym przestał już być tylko naród żydowski, ale ten, kto przyjmie dobrą nowinę i będzie ją rozgłaszał innym nieobrzezanym narodom: Dzieje 8:4; 10:34-36 Jednakże ci, którzy się rozproszyli, szli przez kraj, oznajmiając dobrą nowinę słowa. Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: „ Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe. Posłał słowo do synów Izraela, aby im oznajmić dobrą nowinę o pokoju przez Jezusa Chrystusa: Ten jest Panem wszystkich innych. Efezjan 2:11-18 (…) Dlatego pamiętajcie, że co do ciała byliście dawniej ludźmi z narodów; zwani byliście „nieobrzezaniem” przez to, co jest zwane „obrzezaniem”, dokonanym rękami na ciele — że w tymże czasie byliście bez Chrystusa, odsunięci od państwa Izraela i obcy przymierzom obietnicy, nie mieliście też nadziei i byliście bez Boga na świecie. Ale teraz w jedności z Chrystusem Jezusem wy, którzy niegdyś byliście daleko, podeszliście blisko dzięki krwi Chrystusa. On bowiem jest pokojem naszym, on dwie strony połączył w jedno i zburzył mur między nimi, który je odgradzał. Ciałem swoim zniósł nieprzyjaźń — Prawo przykazań złożone z postanowień — żeby w jedności z samym sobą stworzyć z dwóch ludów jednego nowego człowieka oraz zaprowadzić pokój i żeby oba ludy w pełni z Bogiem pojednać w jednym ciele przez pal męki, ponieważ uśmiercił sobą nieprzyjaźń. I przyszedłszy, oznajmił dobrą nowinę o pokoju wam, dalekim, i pokój — bliskim, ponieważ przez niego my, oba ludy, mamy przystęp do Ojca dzięki jednemu duchowi. Proszę zwróćmy uwagę na słowa o pokoju, które szanowny pan Jezus powiedział swoim uczniom: Jana 14:27 (...)Zostawiam wam pokój, daję wam mój pokój. Nie daję go wam tak, jak go daje świat... W świecie pokój oznacza pokój, a wojna wojnę. Co zatem mówiąc pokój miał na myśli szanowny pan Jezus. Proszę zapoznajmy się z doktryną szanownego pana Jezusa, która bywa przez chrześcijan skrywana. Jest to naturalne zachowanie. Podobnie postępował szanowny pan Jezus. Strategia ta została już omówiona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Zainteresowanych tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę zajrzyjmy do ewangelii i przeczytajmy co też naprawdę nauczał szanowny pan Jezus: Mateusza 10:34-37 (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Łukasza 12:49-53 (...)Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął?! (...) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Łukasza 22:35, 36 (...)Rzekł jeszcze do nich: „Kiedy was wysłałem bez sakiewki i torby, i sandałów, czyż wam czegoś brakowało?” Powiedzieli: „Nie!” Wtedy rzekł do nich: „Ale teraz kto ma sakiewkę, niech ją zabierze, i tak samo torbę, a kto nie ma miecza, niech sprzeda swą szatę wierzchnią i sobie jeden kupi. Okazuje się, że chrześcijaństwo to miłość do szanownego pana Jezusa ponad wszystkich ludzi. Chrześcijaństwo to nienawiść do mamy. Chrześcijaństwo to nienawiść do taty. Chrześcijaństwo to nienawiść do żony. Chrześcijaństwo to nienawiść do dzieci. Chrześcijaństwo to nienawiść do braci. Chrześcijaństwo to nienawiść do sióstr. Chrześcijaństwo to nienawiść do podzielone rodziny, podzielone społeczności, podzielone kraje. Zaopatrzeni w miecze chrześcijanie zaczęli głosić tę dobrą nowinę innym narodom. Nie tylko wznosili swoje ołtarze, ale jak tylko uzyskiwali przewagę militarną zaczęli niszczyć ołtarze innych religii. Gdziekolwiek dotarła nauka szanownego pana Jezusa dotarł też alkoholizm, towarzyszące mu choroby weneryczne w tym kiła zwana też syfem lub chorobą chrześcijan oraz towarzyszący tym atrybutom chrześcijaństwa bezdenny ocean cierpień, łez i przelanej często w bestialski sposób krwi. Kwestia wkładu chrześcijan w plagę alkoholizmu została już poruszona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę napiszcie szczerze co o tym myślicie? Chrześcijaństwo to religia pokoju jak nauczają niektórzy demagodzy chrześcijaństwa? A może to jednak destrukcyjna idea będąca przyczyną konfliktów jak nauczał szanowny pan Jezus?
  22. Proszę przypomnijmy biblijną historię pierwszej zbrodni i kary: Rodzaju 1:27,31 I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem Bóg widział wszystko, co uczynił, i oto było to bardzo dobre. Bóg stworzył ludzi na swój obraz i w jego oczach było to bardzo dobre. Rodzaju 2:15-17 I Jehowa Bóg wziął człowieka, i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i o niego dbał. I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”. Następnie Bóg umieścił ludzi w ogrodzie Eden i dał im pierwsze prawo, a raczej zakaz. Co zrobią ludzie stworzeni przez Boga? Być może by ich wypróbować, Bóg wysłał jedno stworzone przez siebie dzikie zwierze, węża, którym być może był sam szanowny pan Jezus, w swoim pierwszym ziemskim wcieleniu. Jest to jednak osobny temat, który już został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6215-czy-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo-jest-potomstwem-biblijnego-w%C4%99%C5%BCa/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerej dyskusji. Proszę powróćmy myślami do węża i zobaczmy co się wydarzy: Rodzaju 3:1-5, 3:6 (...)A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: „Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?” Na to niewiasta rzekła do węża: „Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli’”. Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie. Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”. (...) Niewiasta zatem zobaczyła, że drzewo to jest dobre, by mieć z niego pokarm, i że jest czymś upragnionym dla oczu — tak, to drzewo miało ponętny wygląd. Wzięła więc jego owoc i zaczęła jeść. Potem dała też trochę swemu mężowi, gdy był z nią, i on go jadł. Okazało się, że stworzeni przez Boga ludzie złamali ten zakaz. Niewiasta zwiedziona przez węża uznała, że zjedzenie zakazanego owocu jest korzystne. Jej mąż niczym nie zwiedziony, po prostu bez dyskusji zjadł owoc. Niebawem pojawił się Bóg. Proszę przeczytajmy jak się zbrodniarze tłumaczyli: Rodzaju 3:8-13 Później usłyszeli głos Jehowy Boga, chodzącego po ogrodzie o wietrznej porze dnia, i mężczyzna oraz jego żona ukryli się przed obliczem Jehowy Boga wśród drzew ogrodu. A Jehowa Bóg wołał na mężczyznę i mówił do niego: „ Gdzie jesteś?” W końcu ten rzekł: „Usłyszałem twój głos w ogrodzie, lecz się zląkłem, gdyż byłem nagi i dlatego się ukryłem”. Na to on rzekł: „Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czyżbyś zjadł z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” A mężczyzna odezwał się: „Niewiasta, którą dałeś, by była ze mną — ona dała mi owoc z drzewa i dlatego jadłem”. Wtedy Jehowa Bóg rzekł do niewiasty: „Cóżeś to uczyniła?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż — ten mnie zwiódł, więc jadłam”. Proszę zobaczmy jaka za to spotkała ich kara: Rodzaju 3:16 (...)Do niewiasty powiedział (Bóg): „Wielce pomnożę boleść twej brzemienności; w bólach będziesz rodzić dzieci, a swoje pożądanie będziesz kierować ku swemu mężowi, on zaś będzie nad tobą panował”. Zwiedziona niewiasta, która wiedziała, że za zjedzenie owocu grozi jej śmierć, ale nie wiemy czy wiedziała co się za tym słowem kryje. Poza tym była zwiedziona. Za karę Bóg sprawia, że poród kobiety stał się bolesny. Dodatkowo sprawił, że zaczęła ono odczuwać pożądanie do męża a on zaczął nad nią panować. W późniejszych chrześcijańskich czasach, za karę kobietę dodatkowo pozbawiono prawa nauczania: 1 Tymoteusza 2:11-14 (...)Kobieta niech się uczy w milczeniu, z pełną uległością. Nie pozwalam kobiecie nauczać ani sprawować władzy nad mężczyzną, lecz ma zachowywać milczenie. Bo Adam został ukształtowany pierwszy, potem Ewa. Ponadto Adam nie był zwiedziony, lecz kobieta została całkowicie zwiedziona i popadła w występek. Temat nierównego traktowania mężczyzn i kobiet został już poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6206-czy-kobieta-w-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwie-jest-podgatunkiem-cz%C5%82owieka-gorszym-od-m%C4%99%C5%BCczyzny/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerej dyskusji. Mężczyznę Bóg ukarał tak. Rodzaju 3:17-19 (...)A do Adama rzekł: „Ponieważ posłuchałeś głosu swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci ten nakaz: ‚ Nie wolno ci z niego jeść’, przeklęta jest ziemia z twojego powodu. W bólu będziesz jadł jej plon przez wszystkie dni swego życia. A ona tobie porośnie cierniami i ostami i będziesz jeść roślinność polną. W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz”. Proszę zastanówmy się nad tymi karami. Czy były słuszne i sprawiedliwe? Najpierw zastanówmy się nad karą jaka spotkała kobietę. Kobieta była zwiedziona, nie zdawała sobie sprawy, że źle robi. Popełniła zło w dobrej wierze. Mogła nie zdawać sobie sprawy co ją będzie czekać za zjedzenie zakazanego owocu. Ze słów Boga wiedziała, że może umrzeć, ale mogła nie wiedzieć co to jest śmierć. Poza tym zwróćmy uwagę, że Bóg wcale jej nie ostrzegł, że dodatkowo coś złego ją spotka. Mam na myśli pożądanie mężczyzny połączone z poddaństwem oraz bolesne porody, a po tysiącleciach dodatkowe poniżenie w chrześcijaństwie. Zastanówmy się teraz nad karą jaka spotkała mężczyznę, który, jak pisze w biblii, nie był zwiedziony, zgrzeszył więc z premedytacją, a całą winą obciążył zwiedzioną, nieświadomą tego co się dzieje kobietę. Również kary jakie spadły na niego są dyskusyjne. Przeklęcie ziemi – co ziemia zawiniła, że mężczyzna z premedytacją zjadł zakazany owoc? Ból podczas posiłku – wydaje mi się, że kara ta jest zakamuflowaną nagrodą, bowiem spożywanie posiłku wiąże się zazwyczaj z przyjemnością Porośnięcie cierniami ziemi stało się bardziej karą dla kobiety, bo to zazwyczaj one ponoszą ciężar tego przekleństwa. Jedyną fatyczną karą wydaje się być pocenie podczas jedzenia posiłków, ale i ta kara jest bez porównania mniejszą od bólów porodowych. Wydaje mi się, że wyrok jaki spotkał kobietę i mężczyznę jest skrajnie niesprawiedliwy. Całe to zdarzenie wygląda mi na spisek Boga, Węża i Mężczyzny, którego celem jest poniżenie kobiet, wywołania w nich poczucia winy po to by wykorzystywać je seksualnie i fizycznie. Myślę, że sprawiedliwszy byłby wyrok, gdyby to mężczyzna w bólu płodził dzieci, a kobieta z przyjemnością je rodziła. Co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  23. Aktualnie na zebraniach Świadków Jehowy jest studiowana książka „Zbliż się do Jehowy”. Jeden z rozdziałów poświęcony jest pierwszemu proroctwu biblijnemu dotyczącego pradawnego węża i jego potomstwa kojarzonego z plemieniem żmijowym. Proszę zapoznajmy się z fragmentami tej publikacji: „Mądrość Boża w świętej tajemnicy” TAJEMNICE! Często tak intrygują, fascynują i zadziwiają, że ludzie nie potrafią ich zatrzymać dla siebie. Ale w Biblii powiedziano: „Chwałą Boga jest tajenie sprawy” (Przysłów 25:2). Jehowa, jako Stwórca i Najwyższy Władca, rzeczywiście ma prawo nie wyjawiać czegoś człowiekowi, dopóki nie nadejdzie odpowiednia pora. (...) Kiedy Adam i Ewa zgrzeszyli, mogło się wydawać, że Jehowa nie zdoła urzeczywistnić swego zamierzenia, według którego ziemia miała być rajem zamieszkanym przez doskonałych ludzi. Bóg jednak natychmiast zareagował. Oświadczył: „Wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie [wężu] a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę” (Rodzaju 3:15). To naprawdę zagadkowe słowa. Kim jest niewiasta? Kim wąż? Co to za potomstwo, które rozgniecie mu głowę? Adam i Ewa mogli tylko snuć domysły. Jednakże wypowiedź ta zawierała nadzieję dla przyszłych wiernych dzieci tej niewiernej pary. Prawość zatryumfuje. Jehowa doprowadzi swe zamierzenie do skutku. Ale jak? Oto tajemnica! W Biblii przedstawiono ją jako „mądrość Bożą w świętej tajemnicy, mądrość ukrytą” (1 Koryntian 2:7). (...) „Nowe przymierze” Chyba najbardziej przełomowa chwila w ujawnianiu „świętej tajemnicy” nastąpiła wtedy, gdy Jezus w wieczór przed swą śmiercią powiedział wiernym uczniom o „nowym przymierzu”(...) Łukasza 22:20; 28-30 (...)„Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana.(...) Wy zaś wytrwaliście przy mnie w moich doświadczeniach; a ja zawieram z wami przymierze — tak jak mój Ojciec zawarł przymierze ze mną — co do królestwa, żebyście mogli jeść i pić przy mym stole w moim królestwie, i zasiadać na tronach, aby sądzić dwanaście plemion Izraela. Ten kielich zawierał podobno w sobie alkohol, który został w chrześcijaństwie wyniesiony na ołtarze, ale jest to osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane wpływem chrześcijan na rozpowszechnienie alkoholizmu zapraszam serdecznie do szczerych wypowiedzi. Od siebie chcę dodać w tym momencie, że samo przymierze niczego tu nie wyjaśnia. Wąż też przecież może zawierać przymierza. Są jednak w biblii wersety, które mogą być rozwiązaniem tego proroctwa. Wersety, które pozwolą nam ustalić kto jest zwodzącym potomstwem węża, a kto jest zwiedzionym potomstwem niewiasty. Pierwszą wskazówkę znajdziemy w Księdze Psalmów: Psalm 41:9 (...)Również mąż, z którym żyłem w pokoju, któremu ufałem, który jadł mój chleb, podniósł przeciw mnie swą piętę. Według słów szanownego pana Jezusa proroctwo to spełniło się w dniu, w którym zawarł nowe przymierze ze swymi uczniami. Jana 13:18 (...)Ale to jest w tym celu, żeby się spełniło Pismo: ‚Ten, który spożywał mój chleb, podniósł przeciw mnie swą piętę’. Proszę przypomnijmy sobie teraz to pierwsze proroctwo: „Wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie [wężu] a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę” Z powyższych słów wypowiedzianych do węża wynika, że potomstwo niewiasty zgniecie wężowi głowę, a potomstwo węża zgniecie potomstwu niewiasty piętę. Pisząc prościej: Zwodzące potomstwo węża – gniecie piętę. Zwodzone potomstwo niewiasty – gniecie głowę. Proszę przeczytajmy jeszcze raz uważnie słowa szanownego pana Jezusa dotyczące pięty: Jana 13:18,26, 27 (...)Ale to jest w tym celu, żeby się spełniło Pismo: ‚Ten, który spożywał mój chleb, podniósł przeciw mnie swą piętę’. (...)I umoczywszy kęs, wziął go i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskariota. A w niego, zaraz po tym kęsie, wszedł Szatan. (...) Z wersetów tych wynika, że reprezentantem potomstwa związanym z piętą i niewiastą okazał się szanowny pan Judasz będący przedstawicielem szanownego pana Szatana. Reprezentantem zaś węża, zgniecioną głową okazał się sam szanowny pan Jezus będący głową nowego kościoła chrześcijańskiego: 1 Koryntian 11:3 (...)Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus(...) Zgniótł On symbolicznie piętę szanownego pana Szatana poprzez rozpowszechnianie kłamstw na jego temat, czyniąc z jego osoby symbol zła doskonałego: Jana 8:44 (…) Wy jesteście z waszego ojca, Diabła, i chcecie spełniać pragnienia waszego ojca. Ten był zabójcą, gdy rozpoczął, i nie stał mocno w prawdzie, ponieważ prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, mówi zgodnie z własnym usposobieniem, gdyż jest kłamcą i ojcem kłamstwa. Więcej na temat zwodniczej działalności szanownego pana Jezusa można przeczytać tu: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Sam zaś za swe kłamstwa poniósł śmierć. Trzeba tu dodać, że jeżeli nawet jadowitej żmii odetniemy głowę, nie przestaje ona być groźna. Przekonał się o tym pewien kucharz. Proszę zapoznajmy się z tą pouczającą historią: „Do niecodziennego, tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w jednej z chińskich restauracji w prowincji Guangdong. Kucharz pracujący w restauracji został ukąszony przez kobrę plującą 20 minut po tym, jak odciął jej głowę. (...) Na ratunek było za późno - mężczyzna zmarł, zanim nadeszła pomoc ze szpitala. Policja twierdzi, że był to niefortunny wypadek..” Szanowny pan Jezus umarł, ale jego idee zaczęli rozprzestrzeniać zwiedzeni chrześcijanie będący potomstwem węża: 2 Koryntian 11:13-15 (...)Gdyż tacy są fałszywymi apostołami, zwodniczymi pracownikami, przeobrażającymi się w apostołów Chrystusa. I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków. Jeżeli to wytłumaczenie proroctwa dotyczącego potomstwa węża powyższy werset powinien brzmieć: 2 Koryntian 11:13-15 (...)Chrześcijanie są fałszywymi apostołami, zwodniczymi pracownikami, przeobrażającymi się w apostołów Dobra. I nic dziwnego, bo sam szanowny pan Jezus ciągle się przeobraża w anioła dobra. Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków. Oczywiście zwiedziona osoba nie zdaje sobie sprawy ze zwiedzenia. Chrześcijanami zostają również osoby dobre i pragnące dobra. Jeżeli jednak zostali zwiedzeni, to stali się cząstką odwiecznego zła, pradawnego węża. Rozgłaszając chrześcijańskie nauki, dobra pragnąc, zło wielkie czynią. Czy zgadzacie się z takim wytłumaczeniem proroctwa dotyczącego potomstwa węża? Proszę napiszcie co o tym myślicie?
  24. W niektórych konserwatywnych środowiskach związanych z kościołem Rzymsko Katolickim - tak zwanych prawicowych - przyjęło się myśleć, sądzić i mówić, że komunizm to wymysł czysto ateistyczny i nie ma nic wspólnego z ideologią chrześcijańską. Nic bardziej mylnego. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być fakt, że Rzymscy Katolicy nie znają biblii ani historii chrześcijaństwa, co postaram się wykazać. Komunizm to wspólnota majątku połączona z brakiem własności prywatnej. Jako idea pojawił się w czasach przed chrześcijańskich. Zwolennikiem komunizmu był na przykład szanowny pan Platon, znany i popularny myśliciel Grecki. Według Świadków Jehowy wywarł on wielki wpływ na chrześcijaństwo. Temat jego wpływu na chrześcijaństwo został już zapoczątkowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5395-czy-pan-jezus-da%C5%82-si%C4%99-zwie%C5%9B%C4%87-panu-platonowi-w-kwestii-duszy-nie%C5%9Bmiertelnej/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy do idei komunizmu. Już w czasach szanownego pana Jezusa działali Esseńczycy, członkowie jednej z trzech głównych ugrupowań żydowskich, istniejących i działających obok faryzeuszy i saduceuszy, stanowili zamkniętą społeczno-religijną społeczność, żyjącą we wspólnocie pracy, majątku i dozgonnym bezżeństwie. W tworzącycm się chrześcijańśtwie, pierwsze krok ku realizacji tej idei nadał szanowny pan Jezus, który nauczał, żeby odziedziczyć życie wieczne, trzeba rozdać swoje dobra doczesne - pozbyć się własności prywatnej - i zostać jego naśladowcą. Łukasza 18:18-22 A pewien władca zapytał go, mówiąc: „(...) Nauczycielu, co powinienem czynić, żeby odziedziczyć życie wieczne?” (...) Znasz przykazania: ‚ Nie cudzołóż; nie morduj; nie kradnij; nie składaj fałszywego świadectwa; szanuj swego ojca i matkę’”. Wtedy on rzekł: „Tego wszystkiego przestrzegałem od samej młodości”. Usłyszawszy to, Jezus mu powiedział: „Brakuje ci jeszcze jednego: Sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj biednym, a będziesz miał skarb w niebiosach; i chodź, bądź moim naśladowcą”. Z tego co pisze w biblii wynika, że idea komunizmu została wprowadzona w czyn już po śmierci i zmartwychwstaniu szanownego pana Jezusa: Dzieje 2:43-47; 4:31-37 (...)Doprawdy, każdą duszę ogarnęła bojaźń, a za sprawą apostołów poczęło się dziać wiele proroczych cudów i znaków. Wszyscy, którzy uwierzyli, byli razem, mieli też wszystko wspólne i zaczęli sprzedawać swe posiadłości oraz majątki, a to, co uzyskali, rozdzielali wszystkim — każdemu tyle, ile potrzebował. I dzień w dzień wciąż jednomyślnie przebywali w świątyni i przyjmowali posiłki w domach prywatnych, a także spożywali pokarm z wielką radością oraz szczerością serca, wysławiając Boga i znajdując łaskę u całego ludu. (...) (...)wszyscy zostali napełnieni duchem świętym i ze śmiałością oznajmiali słowo Boże. A całe owo mnóstwo tych, którzy uwierzyli, miało jedno serce i jedną duszę i nikt nie mówił, że to, co posiada, jest jego własnością, lecz wszystko mieli wspólne. Apostołowie zaś z wielką mocą w dalszym ciągu dawali świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa; i na nich wszystkich w obfitej mierze spoczywała niezasłużona życzliwość. Istotnie, nikt wśród nich nie był w potrzebie; bo wszyscy posiadacze pól lub domów sprzedawali je i przynosili równowartość tego, co sprzedali, i składali u stóp apostołów. Każdemu zaś przydzielano tyle, ile potrzebował. Tak też Józef, któremu apostołowie nadali przydomek Barnabas, co w tłumaczeniu znaczy Syn Pocieszenia, Lewita rodem z Cypru, posiadający połać ziemi, sprzedał ją, przyniósł pieniądze i złożył je u stóp apostołów. Nie wszyscy nowo nawróceni chrześcijanie byli ludźmi uczciwymi. Trafili się wśród nich kułacy, osoby, które starały zachować dla siebie część majątku. Odpowiednicy rodziców słynnego Pawki Morozowa, którzy ukrywali żywność, którą należało oddać państwu. Z tego co można przeczytać, Pawka Morozow, to zastępowy pionierów, który z miłości do radzieckiej ojczyzny doniósł na ojca do władz. Ojca Pawki Morozowa aresztowano, ale Pawka Morozow został zamordowany przez kułaków będących krewnymi aresztowanego ojca. Winnych zabójstwa aresztowano i stracono za terroryzm. Również krwawą historię związaną z kułakami znajdziemy w biblii: Dzieje 5:1-11 (...)Jednakże pewien mężczyzna imieniem Ananiasz, wraz z Safirą, swoją żoną, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony potajemnie zatrzymał część zapłaty, a tylko część przyniósł i złożył u stóp apostołów. Ale Piotr rzekł: „Ananiaszu, dlaczego Szatan cię ośmielił, byś postąpił fałszywie wobec ducha świętego i potajemnie zatrzymał część zapłaty za pole? Dopóki pozostawało u ciebie, czyż nie pozostawało twoim i czy po sprzedaniu nie mogłeś dalej tym rozporządzać? Dlaczego postanowiłeś w swym sercu tak uczynić? Postąpiłeś fałszywie nie wobec ludzi, lecz wobec Boga”. Usłyszawszy te słowa, Ananiasz upadł i skonał. I wielka bojaźń ogarnęła wszystkich, którzy o tym słyszeli. A młodsi mężczyźni wstali, owinęli go w płótna i wyniósłszy, pogrzebali. Po upływie około trzech godzin weszła jego żona, nie wiedząc, co się wydarzyło. Piotr rzekł do niej: „Powiedz mi, czy oboje za tyle sprzedaliście to pole?” Ona rzekła: „Tak, za tyle”. Piotr więc powiedział do niej: „Dlaczego oboje uzgodniliście między sobą, żeby wystawić na próbę ducha Jehowy? Oto stopy tych, którzy pogrzebali twego męża, są u drzwi; oni też ciebie wyniosą”. Natychmiast upadła u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą i wyniósłszy, pogrzebali ją obok jej męża. Toteż wielka bojaźń ogarnęła cały zbór oraz wszystkich, którzy o tym słyszeli. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w wprowadzenie w czyn idei komunizmu wraz z szanownym panem Jezusem zaangażował się również sam Bóg i Duch Święty. Przeciwstawianie się tej idei może oznaczać walkę nie tylko z szanownym panem Jezusem, ale również z Duchem Świętym i z samym Bogiem. Antykomunizm może być zaliczony do grzechu przeciw Duchowi Świętemu, a to może być bardzo groźne. Proszę przeczytajmy co w bibli pisze na temat takiego grzechu: Mateusza 12:31, 32 (...)Dlatego wam mówię: Wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciw duchowi nie będzie przebaczone. Na przykład kto by mówił słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu przebaczone; ale kto by mówił przeciwko duchowi świętemu, temu nigdy nie będzie przebaczone — ani w tym systemie rzeczy, ani w przyszłym. Można by z tych słów wywnioskować, że jeżeli ktoś zwalcza idee komunistyczne bluźni i grzeszy przeciw duchowi i nie dostąpi przebaczenia grzechów ani teraz ani po śmierci. Po śmierci apostołów założona przez nich komuna najprawdopodobniej upadła, ale idea komunizmu pozostała żywa wśród chrześcijan. W encyklopedii teologicznej można znaleźć termin – biblijni komuniści. Pod tym terminem kryją się różne inicjatywy chrześcijańskie, próbujące wcielić w życie komunistyczne idee zapoczątkowane przez szanownego pana Jezusa i opisane w biblii, w dziejach apostolskich. Życie w komunie to inaczej życie we wspólnocie. Kanoniczne życie — znaczy tyle, co życie wspólne (po łac. vita canonica seu communis = życie kanoniczne lub wspólne; kanonicy). Słowo kanonik znaczy to samo co komunista i może być stosowane wymiennie. Przedstawię teraz pobieżnie niektóre z chrześcijańskich wspólnot, które w większym lub mniejszym stopniu próbowały, czy też próbują żyć w komunie: Anabaptyści - głosili idee pacyfistyczne i usiłowali wprowadzić wspólnotę majątkową na wzór pierwszych gmin chrześcijańskich. Antonianie — chrześcijanie szwajcarscy, działający głównie w Bernie, pod kierownictwem Antoniego Untemahera. Domagali się likwidacji kościołów, nabożeństw, szkół i wszelkiej władzy, wprowadzenia wspólnoty dóbr i kobiet, bo najważniejszym według niego przykazaniem Bożym jest polecenie boskie: rośnijcie i rozmnażajcie się. Apostolscy Bracia — to członkowie grupy chrześcijan, założonej przez Gerarda Segarelie'go z Parmy, chcący zreformować Kościół katolicki przez całkowite sprowadzenie go w ducha, wspólnotę dóbr, styl życia, a nawet ubierania się, czasu życia i działania apostołów. Bartolomici - nazywa członków zgromadzenia księży świeckich (diecezjalnych, nie zakonnych), których zorganizował salzburski kanonik Bartłomiej Holzhauser. Ich głównym celem było podniesienie poziomu kaznodziejstwa i wykształcenia duchowieństwa. Działali, mając swoje filie, w różnych państwach. Byli również i działali w kilku miastach Polski. Tu zwano ich po prostu Bartoszkami, a ponieważ prowadzili wspólne życie — po łacinie zwane vita communis — zwano ich też komunistami. Bezpopowcy — to członkowie chrześcijanie rosyjscy. Odrzucali duchownych i hierarchię kościelną, głosili celibat połączony z wspólnotą kobiet i wolną miłością. Humbrey Noyes - zorganizował z wierzących chrześcijan w mieście Oneida w stanie New York w Ameryce Półn. gminę komunistyczną, usiłującą pracować i żyć według wskazań w Dziejów Apostolskich. Bieguny - byli też nazywani pielgrzymami, bo rekrutowali się głównie z bezdomnych i włóczęgów. Nauczali, że jedynym środkiem prowadzącym do zbawienia jest permanentne zwalczanie wszelkiej władzy, ucieczka od świata i ciągła wędrówka, ciągłe pielgrzymowanie. Uznawali tylko chrzest. Propagowali wolną miłość. Posiadanie własności uważali za grzech. Wszyscy ludzie są równi. Najdoskonalszymi chrześcijanami są ludzie starzy, będący stale na wędrówce i nie posiadający własności. Bordelumici - chrześcijanie działający w miejscowości Bordelum w księstwie niemieckim Schleswig-Hollstein pod przewodnictwem Dawida Bahra i Franza Barseveniusa. Głosili, że do zbawienia nie są potrzebne m.in. Kościół, sakramenty św., prawo własności i związki małżeńskie, wystarczy wiara w Chrystusa oraz wspólna własność wszystkiego, również wspólnota kobiet. Stawieni przed konsystorz ewangelicki we Flensburgu oświadczyli, iż mieli specjalne objawienia i widzenia i na ich podstawie głoszą takie poglądy i prowadzą takie wspólnotowe życie. Bracia Czescy - po czesku Jednota braterska. W swoim życiu i działaniu chcieli realizować zasady pierwotnego chrześcijaństwa. Swoich duchownych wybierali społecznie; za zbędne uznali ceremonie kościelne i większość sakramentów. Byli przeciwnikami bogaczy i własności prywatnej, wojen i wojska, przemocy w ogóle, propagowali natomiast wielką godność pracy i sami dawali tego dobry przykład. Cabet Etienne - francuski działacz i teoretyk komunizmu. Napisał książkę pt. „Prawdziwe chrześcijaństwo”. Uważał, że przez wprowadzenie komunizmu można zrealizować społeczne zasady chrześcijaństwa, jednak nie rewolucją a ewolucją, przekonywaniem i propagandą. Idee te zawarł w książce "Podróż do Ikarii". Campanella Tomasz - włoski dominikanin, teolog i filozof. Swoje poglądy społeczne Campanella wypowiedział w , zaliczanej do klasycznej literatury komunizmu "Miasto słońca". Przedstawił tu idealnie zorganizowane społeczeństwo, żyjące w całkowitej wspólnocie, w której podstawą wychowania i dobrobytu jest nauka i praca; o całości ważnych spraw decyduje zgromadzenie ludowe; rządzą przy pomocy zgromadzenia ludowego mędrcy, którzy są jednocześnie kapłanami. Cenobici — (gr. kojnos = wspólny; bios = życie) — to zakonnicy, żyjący we wspólnocie (po łac. vita communis), czyli prowadzący wspólne życie. Dunkersi lub Tunkersi — to chrześcijanie niemieckoamerykańscy tak nazwani od stosowanej przez nich praktyki zanurzania (niem. tunken = zanurzać) w wodzie ludzi chrzczonych, a chrzcili tylko dorosłych Starają się żyć w bezżeństwie; noszą brody i długie włosy; ubierają się skromnie; żyją we wspólnocie materialnej; potępiają procesy, zabójstwa, wojny. Eckhart Jan - (zwany też Eckhart Meister, czyli mistrz Eckhart.) niemiecki filozof, ks. i teolog katolicki, dominikanin. W swojej działalności kościelnej i zakonnej a również naukowej, występował przeciw kościelnemu mistycyzmowi i w ogóle przeciw pośrednictwu Kościoła w relacji człowiek — Bóg. Jego nauczanie przyczyniło się do powstania chrześcijańskich grup „wspólnego życia", „przyjaciół bożych". Harmoniści - zwani też od swojego założyciela Georga, czyli Jerzego Rappa, rappistami Usiłowali oni odtwarzać w swoich społecznościach życie pierwszych chrześcijan, również w zakresie wspólnoty dóbr materialnych. Występowali przeciw państwu i Kościołowi jako instytucjom sformalizowanym. Nie uznawali też szkół i nie posyłali do nich swoich dzieci. Munzer (Mlintzer) Tomasz - reformator religijny. Twierdził. że obecnie panujące ustroje należy co prędzej zastąpić Królestwem Bożym na Ziemi, królestwem opartym na równości ludzi i wspólnocie dóbr, a które to królestwo trzeba zaprowadzić natychmiast i to nawet siłą, orężem. Piotr z Goniądza - (studiował w Akademii Krakowskiej a następnie w Padwie), założyciel Braci Polskich. Głosił konieczność oddzielenia społeczności „gminy wiernych" od państwa i życia publicznego. Domagał się w zakresie spraw społecznych zrównania stanowego, a w zakresie spraw gospodarczych wspólnoty majątkowej. Redukcje Paragwajskie - to nazwy tzw. republik, małych jakby państewek indiańskich o ustroju tzw. wspólnotowym, które z polecenia króla hiszpańskiego, Filipa III w Paragwaju założyli i nimi kierowali jezuici; społeczności te zależne były bezpośrednio od ówczesnego wicekróla Peru. Część dochodów Indianie zachowywali dla siebie, pozostałe zaś użytkowane były na tzw. cele ogólne. Saint-Simon Klaudiusz Henryk - francuski myśliciel i działacz społeczny, filozof, autor szeregu publikacji, a wśród nich trzeba tu koniecznie wymienić książkę „Nowe chrześcijaństwo”. Poglądy jego nazwano Saint - Simonizmem. Jego uczniowie nauczali, że własność indywidualna musi być i będzie zastąpiona własnością wspólną, zostanie zniesiony podział ludzi na bogatych i biednych, zostanie zniesione prawo dziedziczenia. Będzie postępować kolektywizacja życia ludzkiego. Ściegienny Piotr - wstąpiwszy do Pijarów otrzymał święcenia kapłańskie, po czym został wikariuszem w Wilkołazie, a potem proboszczem w Chodlu, w Lubelskiem. W ostatnich latach życia ks. Ściegienny propagował konieczność zorganizowania i zaprowadzenia ustroju, w którym panowałaby powszechna miłość, nie byłoby przeciwstawień: „ludzie — zwierzęta" i ludzie — ludzkość, ani życie osobiste, pojedyncze, po zwierzęcemu — społeczności, jaką należy zorganizować na podstawie „życia wspólnego, społecznego, po ludzku". Tę „społeczność" wybrał sobie ks. Ściegienny na podobieństwo wielkiej rodziny, rodzinę bowiem uważał za najważniejszy związek społeczny i główną „jednostkę moralną" narodu. W „społeczności" własność miała być wspólną, a ludzie równi i solidarni. Tę i taką organizację społeczną ks. Ściegienny nazywał nowym „Kościołem Chrystusa na opoce zbudowanym". Z powyższych wiadomości można wywnioskować, że chrześcijanie najbardziej ze wszystkich związków religijnych czy też ideowych przyczynili się do pielęgnowania i wprowadzania w życie idei komunistycznej. Trzeba tu koniecznie dodać, że każda zorganizowana wspólnota, mająca swój wspólny budżet jest formą komuny z większym lub mniejszym dobrem wspólnym. W związku z powyższym zdumiewa mnie i boli, że chrześcijańskie środowiska prawicowe zapomniawszy o swoich komunistycznych korzeniach - pomijam fakt, że jeżeli mają jakiś budżet, jakieś dobro wspólne, na jakiś sposób komunistami – poświęcają swój czas i energię na walkę z komunizmem, którego są nierozerwalną częścią. Przykładem takiego działania może być na przykład poniższa piosenka: Przypomniało mi się, jak kiedyś będąc w centrum Krakowa widziałem w otoczeniu Rzymsko Katolickiego księdza grupę młodych chrześcijan wykrzykujących między innymi: „Precz z komuną! Precz z Komuną! … ” „Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę! ...” Zgodnie ze złotą regułą szanownego pana Jezusa - jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo – chrześcijanie Ci domagają się takiego samego traktowania. Bardzo dobrze rozumieją tę zasadę małe dzieci, które jeżeli ktoś je przezywa odpowiadają: „Kto się przezywa, sam się tak nazywa.” Jeżeli zastosujemy tę regułę do tych chrześcijańskich anty komunistów, to powinni oni usłyszeć: „Precz z chrześcijaństwem! Precz z chrześcijaństwem! ... „Raz krzyżem, raz młotem, chrześcijańską hołotę! ...” Muszę w tym momencie dodać, że nikogo nie namawiam do takiego zgodnego ze 'złotą regułą' zachowania. 'Złota reguła' stosowana w życiu, może być przyczyną wielkich nieszczęść, ale to osobny temat, który został omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5305-z%C5%82ota-regu%C5%82a-pana-jezusa-czy-nie-sta%C5%82a-si%C4%99-przyczyn%C4%85-wielkiego-z%C5%82a/ Kłóci się ona też z inną nauką szanownego pana Jezusa i jego uczniów o nie odpowiadaniu złem na zło i o zwyciężaniu zła dobrem, ale to osobny temat, który został już poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6174-dlaczego-wi%C4%99kszo%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcijan-odrzuci%C5%82o-nauk%C4%99-szanownego-pana-jezusa-o-odpowiadaniu-dobrem-na-z%C5%82o/ Osoby zainteresowane dyskusją o 'złotej regule' czy też o zwyciężaniu zła dobrem, serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do chrześcijańskiej idei komunizmu - wyrzeczenia się prywatnej własności zastąpionej wspólnotą majątkową. Co o niej myślicie? Dobra to idea, czy też zła?
  25. Czytając ewangelię zwróciłem uwagi na fakt, że rola kobiet w życiu szanownego pana Jezusa ograniczała się tylko do usługiwania jego osobie: Marka 15:40, 41 Były tam też niewiasty patrzące z oddali, wśród nich Maria Magdalena, a także Maria — matka Jakuba Mniejszego i Jozesa — oraz Salome, które zwykły mu towarzyszyć i usługiwać (...) Łukasza 7:37, 38 (...)I oto niewiasta, która w mieście była znana jako grzesznica, dowiedziała się, że on się ułożył do posiłku w domu faryzeusza, i przyniosła alabastrowe naczynie z wonnym olejkiem, a zająwszy miejsce z tyłu u jego stóp, płakała i poczęła zraszać łzami jego stopy oraz wycierała je włosami swej głowy. Czule też całowała jego stopy i nacierała je wonnym olejkiem(...) Mateusza 8:14, 15 A Jezus, wszedłszy do domu Piotra, ujrzał jego teściową leżącą i gorączkującą. Dotknął więc jej ręki i gorączka ją opuściła, ona zaś wstała i zaczęła mu usługiwać. Cała zaś idea bycia chrześcijaninem opierała się na naśladowaniu osoby szanownego pana Jezusa, do którego to zaszczytu powołał on tylko mężczyzn: Mateusza 9:9 Następnie, odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w kantorze podatkowym, i powiedział do niego: „Bądź moim naśladowcą”. (...) Jana 1:43 (...)Następnego dnia zapragnął odejść do Galilei. I znalazłszy Filipa, rzekł Jezus do niego: „Bądź moim naśladowcą”. Mężczyzn wysłał też w świat by czynili uczniów, a nie uczennice: Mateusza 28:18-20 (...)A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Można by powiedzieć, że kobiety to nie ludzie. Nie mogą one też nauczać. Ma milczeć, a jej rola jest ograniczona do rodzenia dzieci. 1 Tymoteusza 2:11,12,15 Kobieta niech się uczy w milczeniu, z pełną uległością. Nie pozwalam kobiecie nauczać ani sprawować władzy nad mężczyzną, lecz ma zachowywać milczenie. (...) Będzie jednak chroniona przez rodzenie dzieci, jeśli tylko kobiety takie będą trwać w wierze i miłości, i uświęceniu, z trzeźwością umysłu. W hierarchi ważności podanej przez uczniów szanownego pana Jezusa widzimy, że jest on głową mężczyzny, ale nie kobiety. 1 Koryntian 11:3 (...)Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety jest mężczyzna, a głową Chrystusa jest Bóg. Głową zaś kobiety jest mężczyzna, a nie szanowny pan Jezus. Poza tym, jeżeli szanowny pan Jezus był mężczyzną, to z naturalnych przyczyn kobiecie trudno go naśladować, a nawet nie wolno jej tego robić. Myślę, że dla kobiet lepiej by o Nim nie myślały, bo może się w Nich rozbudzić romantyczne uczucia, a te mogą doprowadzi do rojeń seksualnych związanych z Nim. Trzeba tu koniecznie dodać, że chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem, ale również myślą: Mateusza 5:27, 28 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja (szanowny pan Jezus) wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Szczególnie narażone na seksualne rojenia dotyczące szanownego pana Jezusa mogą być narażone samotne chrześcijanki. Z nich najbardziej mogą być na pokusę wystawione zakonnice, których wyobraźnię erotyczną mogą rozbudzać krucyfiksy, krzyże z obnażoną postacią męską, mającą żekomo przedstawiać samego szanownego pana Jezusa. Trzeba tu dodać, że na pokusę mogą być też wystawieni mężczyźni szczerze zakochani w szanownym panie Jezusie. Taka miłość może wpłynąć na ich upodobania seksualne i rozwinąć skłonności homoseksualne, za które w biblii przewidziano karę śmierci: Kapłańska 18:22 (...)Nie wolno ci położyć się z mężczyzną tak, jak się kładziesz z kobietą. Jest to obrzydliwość. Kapłańska 20:13 (...)„‚A gdy jakiś mężczyzna kładzie się z inną osobą płci męskiej, tak jak mężczyzna kładzie się z kobietą, obaj dopuszczają się obrzydliwości. Mają bezwarunkowo być uśmierceni. Spadnie na nich ich własna krew. Szczególnie narażeni na rozwinięcie erotycznych rojeń dotyczących szanownego pana Jezusa mogą być mężczyźni o skłonnościach homoseksualnych, których na świecie nie brakuje. Przykładem takiej osoby może być polski tranwestyta, Krzysztof Bęgowski dziś bardziej znany jako Anna Grodzka. Coraz bliżej do ukachania szanownego pana Jezusa jest też inny słynny homoseksualista, Robert Biedroń, który przyznał się do tego, że jest kibicem papieża Frańciszka: Robert Biedroń przyznał, że organizacja szkolenia na temat pedofilii przez polski kościół jest dużym postępem. – Może papież Franciszek w końcu przemówi do rozumu polskiego Kościoła hierarchicznego, który zrozumie, że żyje w XXI wieku i że pedofilii nie można zamieść pod dywan – powiedział w Radiu Zet poseł Ruchu Palikota. Za pontyfikatu Jana Pawła II i Benedykta nie było takiej zdecydowanej reakcji Kościoła – powiedział Robert Biedroń i przyznał, że nowy papież jest bardzo otwarty. – Do pewnego momentu żałowałem, że nie ma piekła, bo nie widziałem żadnego rozwiązania dla tego Kościoła. Te wszystkie problemy, nie tylko związane z pedofilią, ale z tym przepychem, bogactwem, pychą były zamiatane pod dywan. Dzisiaj na szczęście jest Franciszek, który daje nadzieję na zmiany w Kościele – dodał Robert Biedroń. - Uważam, że Franciszek może być wielkim reformatorem, jest niezwykle otwarty, mówi językiem, którym do tej pory Kościół nie mówił. Mówi językiem Dalajlamy, mówi językiem Gandhiego i to może być przywódca miary naszych czasów. On myśli o Kościele, o reformie Kościoła, na dwudziesty drugi wiek. I ja jestem wielkim kibicem papieża Franciszka - podsumował Biedroń. Szczytem tego typu skłonności są jednak chrześcijanie wierzący w to, że szanowny pan Jezus jest homoseksualistą, ale jest to osobny temat, który już został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/4963-czy-jezus-by%C5%82-homoseksualist%C4%85/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę podsumujmy te rozważania. Szanowny pan Jezus powołał na uczniów tylko mężczyzn. Tylko dla mężczyzn jest on wzorem do naśladowania. Tylko dla mężczyzn jest on głową, kobiety zaś głową jest mężczyzna. Nasuwa mi się pytanie, jeżeli kobieta nie może być naśladowcą szanownego pana Jezusa, to czy będąc chrześcijanką może liczyć na zbawienie? Czy może rola kobiet jest podobna do tej w buddyźmie, gdzie nauczają, że na zbawienie może ona liczyć tylko wtedy gdy w następnym wcieleniu zostanie mężczyzną mającym szansę poprzez odpowiednie praktyki osiągnąć wyzwolenie. Proszę napiszcie szczerze, co o tym myślicie?