Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'ahmadeusz' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 19 wyników

  1. Najszanowniejsi Forumowicze, dzisiejszy tekst dzienny poświęcony był przestrzeganiu prawa. Zainspirował on mnie do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 4 dzień 1 miesiąc 9 rok EY Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.). Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, dzisiejszy tekst dzienny poświęcony jest prawu. Proszę zapoznajmy się z jego fragmentem: Czwartek 23 listopada Obdarz mnie zrozumieniem, bym przestrzegał twego prawa i bym się go trzymał całym sercem (Ps. 119:34). Jeżeli to stosowne, wyjaśniaj swoim dzieciom, dlaczego ustanowiłeś jakąś regułę lub podjąłeś daną decyzję. Kiedy nastolatek rozumie twój sposób myślenia, zapewne łatwiej mu będzie okazywać posłuszeństwo z serca. (...) Podobną myśl zachęcającą do przestrzegania prawa znajdziemy w Księdze Jehoszui (Jozuego według nazewnictwa Świadków Jehowy): Jozuego 1:8 (...)Ta księga prawa niech się nie oddala od twoich ust i czytaj ją półgłosem dniem i nocą, byś dbał o postępowanie zgodne ze wszystkim, co jest w niej napisane; bo wtedy zapewnisz swej drodze powodzenie i wtedy będziesz działał mądrze. Podobną naukę przekazał chrześcijanom najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Nauczał też, że nauka ta nie jest jego ale pochodzi od Ojca, który go posłał: Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał. Siebie też nazwał jedyną drogą do Ojca: Jana 14:6 (...)Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. Według mnie sprawa jest jasna, prosta, nie budząca wątpliwości – chrześcijanie powinni być wyjątkowo skrupulatni w przestrzeganiu prawa. Tymczasem Świadkowie Jehowy odrzucili tę naukę najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa). Na przykład najszanowniejszy pan Geoffrey Jackson, w swoim kazaniu zatytułowanym 'Jezus wypełnił prawo', w oparciu o nauki najszanowniejszego pana apostoła Pawła udowodniał w sposób moim zdaniem wyjątkowo nieudolny, że chrześcijan nie obowiązuje ani dekalog ani inne prawa starotestamentowe. Napisałem list z analizą tego kazania i jeżeli ktoś jest nim zainteresowany to służę jego kopią. Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy odrzucili autorytet najszanowniejszego władcy Jehosza (Jezusa) i w zamian zaczęli naśladować i słuchać odstępczych nauk nauk pana apostoła Pawła. Jest to postawa oczywiście jak najbardziej Biblijna. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł sam zachęcał by chrześcijanie jego naśladowali: Galatów 4:12 (...)Proszę was, bracia: Stańcie się tacy jak ja,(...) Kiedy znalazł już naśladowców zalecił ich jako wzór do naśladowania: Filipian 3:17 (...)Bracia, stańcie się wspólnie moimi naśladowcami i przypatrujcie się tym, którzy chodzą zgodnie z przykładem, jaki macie w nas. Ustanowił nową tradycję i nakazał odsuwać się od każdego, którzy nie chcą tej nowej tradycji podporządkować: 2 Tesaloniczan 3:6, 7 (...)A nakazujemy wam, bracia, w imię Pana Jezusa Chrystusa, żebyście się odsuwali od każdego brata postępującego nieporządnie, nie według tradycji, którą przyjęliście od nas. Gdyż sami wiecie, jak powinniście nas naśladować, (…) Sam siebie przyrównał do ofiary płynnej wylewanej na ofiarę: Filipian 2:17, 18 (...)Ale nawet jeśli ja niczym ofiara płynna jestem wylewany na ofiarę i publiczną służbę, do której przywiodła was wiara, to się weselę i raduję z wami wszystkimi. A wy tak samo się weselcie i radujcie ze mną. Zdawał on sobie doskonale sprawę z tego, że stał się przyczyną zatargów, o czym napisał w jednym ze swoich listów: 1 Koryntian 1:11-13 (...)są wśród was zatargi. Mam na myśli to, że każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony. Czyż za was Paweł zawisł na palu? Albo czy zostaliście ochrzczeni w imię Pawła? Zadał ciekawe pytanie - Czyż za was Paweł zawisł na palu? W liście do Galatów napisał, że wraz z Chrystusem zawisł na palu (na krzyżu według innych tłumaczeń): Galatów 2:20 (...)Wraz z Chrystusem zawisłem na palu. Już nie ja żyję, lecz w jedności ze mną żyje Chrystus.(...) W tym samym liści dalej agituje, że najszanowniejszy władca Chrystus dla niego świat zawiesił na palu tak jak on dla świata: Galatów 6:14 (...)Co do mnie, obym się nigdy nie chlubił, chyba że palem męki naszego Pana, Jezusa Chrystusa, przez którego świat dla mnie zawisł na palu, a ja dla świata. Nazwał nawet siebie ojcem i zaczął upraszać chrześcijan by zaczęli jego naśladować: 1 Koryntian 4:15, 16 (...)Choćbyście bowiem mieli dziesięć tysięcy wychowawców w Chrystusie, na pewno nie macie wielu ojców; bo w Chrystusie Jezusie ja zostałem waszym ojcem przez dobrą nowinę. Toteż upraszam was, stańcie się moimi naśladowcami. Nauka ta w sposób jasny koliduje z tym co nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 23:8, 9 (...)Ale wy nie dajcie się nazywać Rabbi, bo jeden jest wasz nauczyciel, natomiast wy wszyscy jesteście braćmi. I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański. Tymczasem najszanowniejszy pan apostoł Paweł nazwał się nie tylko ojcem i nauczycielem: 1 Tymoteusza 2:7 (...)Ze względu na owo świadectwo ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem — mówię prawdę, nie kłamię — nauczycielem narodów w sprawie wiary i prawdy. Powstaje pytanie, kogo naśladowcami powinni być chrześcijanie, w tym Świadkowie Jehowy, którzy za chrześcijan uważają i kogo nauk powinni słuchać? Najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), czy też najszanowniejszego pana apostoła Pawła? Na zebraniach Świadkowie Jehowy nauczają, że naśladować i słuchać powinno się najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), ale kiedy bliżej przyjrzeć się dogmatom wiary Świadków Jehowy to okazuje się, że zwłaszcza w najważniejszych kwestiach – kwestiach prawa głową dla Świadków Jehowy jest najszanowniejszy pan apostoł Paweł. Dlaczego? Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Na zebraniach nauczono mnie czego innego, a zacytowane przeze mnie wersety, w których najszanowniejszy pan apostoł Paweł zachęca chrześcijan by byli jego naśladowcami bywają starannie omijane. Nie cytuje się ich, ale w zamian w wielu kwestiach stosuje. Ostanie audycje telewizji Broadcasting autorstwa Świadków Jehowy zachęcają do ścisłości i rzetelności. Aktor tej telewizji, najszanowniejszy pan David Splane, członek Ciała Kierowniczego wygłosił taką deklarację: „Musimy się upewniać, że korzystamy z wiarygodnych źródeł. Gdy chcemy zacytować specjalistę w jakiejś dziedzinie pytamy, kim on jest? Jaką ma opinię? Czy pracuje w jakiejś określonej instytucji? Jakie są jej cele? Czy działa na rzecz grupy interesów? Gdyby się okazało, że cele takiej organizacji są wątpliwe, nie skorzystamy z takiej wypowiedzi, nawet jeżeli jest bardzo trafna.” Proszę zastanówmy się, kim według powyższych wytycznych jest najszanowniejszy pan apostoł Paweł. Proszę sprawdźmy co na jego temat napisano w Biblii: Dzieje 22:3; Filipian 3:4-6 (...)Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz kształconym w tym mieście u stóp Gamaliela, szkolonym według rygorów Prawa przodków, gorliwym dla Boga,(...) (...)Jeżeli ktoś inny myśli, że ma powody do pokładania ufności w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk urodzony z Hebrajczyków; co do prawa — faryzeusz; co do gorliwości — prześladowca zboru(...) Cóż się dowiedzieliśmy z tych wersetów? Dowiedzieliśmy się, że pana apostoł Paweł to prześladowca chrześcijan i uczony w piśmie faryzeusz. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przeklinał faryzeuszy i obłudników: Mateusza 23:13-15 „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Zamykacie bowiem królestwo niebios przed ludźmi; bo sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. —— „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami. Czy najszanowniejszy pan apostoł Paweł był obłudnikiem? Z tego co pisze w Biblii wynika, że tak: 1 Koryntian 9:20-22 (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Sam przyznał się też do tego, że jest kłamcą: Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik? Według doktryny dotyczącej ścisłości informacji, którą przedstawił pan David Splane, listy najszanowniejszego pana apostoła Pawła nie powinny być w ogóle cytowane przez Świadków Jehowy dbających o ścisłość i rzetelność informacji. Proszę przypomnijmy sobie tę doktrynę: „Musimy się upewniać, że korzystamy z wiarygodnych źródeł. Gdy chcemy zacytować specjalistę w jakiejś dziedzinie pytamy, kim on jest? Jaką ma opinię? Czy pracuje w jakiejś określonej instytucji? Jakie są jej cele? Czy działa na rzecz grupy interesów? Gdyby się okazało, że cele takiej organizacji są wątpliwe, nie skorzystamy z takiej wypowiedzi, nawet jeżeli jest bardzo trafna.” Moją wątpliwość budzi ostatnie zdanie. Uważam, że mądrze jest korzystać z czyjejś bardzo trafnej wypowiedzi, niezależnie od tego kto ją wypowiedział. Proszę podsumujmy ten list. Świadkowie Jehowy odrzucają prawo Boga i najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) z małymi wyjątkami według własnego upodobania w zamian wybiórczo korzystają z nauk pana apostoła Pawła, na którego listach zbudowali część swoich wierzeń, ale nauczają jednocześnie, że powinno się słuchać i naśladować władcę Jehoszua (Jezusa). Moim zdaniem postawa taka jest zła i dlatego postanowiłem się w tej intencji pomodlić do Boga. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich Dobrych Bogów, czy mogę Cię prosić o to by Świadkowie Jehowy uporządkowali swoje wierzenia i znaleźli najlepszą drogę do zbawienia? Jeżeli tak, to bardzo o to proszę. Z życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski Najszanowniejsi Forumowicze, jak uważacie, kogo powinni słuchać i naśladować chrześcijanie, najszanowniejszego pana apostoła Pawła czy najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa)?
  2. Jacek Kwaśniewski Kraków 4 dzień 1 miesiąc 9 rok EY Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze, wczorajszy tekst dzienny dał mi wiele do myślenia. Zainspirował mnie on również do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.). Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, podczas czytania wczorajszego tekstu dziennego poczułem, że powinienem napisać ten list. Tekst ten tak się zaczynał: Środa 22 listopada Zbliżcie się do Boga, a on zbliży się do was (Jak. 4:8). Jeżeli stale rozmyślamy nad sprawami duchowymi, zachowamy zapał do prawdy. Dzięki temu staniemy się źródłem pokrzepienia dla braci oraz zainteresowanych napotkanych w służbie kaznodziejskiej. (...) Ja jestem zainteresowanym, który od lat chodzi na zebrania Świadków Jehowy, ale zamiast pokrzepienia czuję się coraz bardziej zdezorientowany, Świadkowie Jehowy z jednej strony nauczają, że Biblia jest dokładna i można na niej polegać, z drugiej zaś strony mają w swej wierze dogmaty wiary podważające jej wiarygodność. Podam przykład takich nauk: Dogmaty wiary Świadków Jehowy sprzeczne z ich własną Biblią: Pobyt Izraelitów w Egipcie. Według wierzeń Świadków Jehowy - 215 lat. Według Biblii - 430 lat. Wyjście Izraelitów z Ramese w Egipcie. Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan. Według Biblii - 15 Nisan. Odprawienie najszanowniejszego pana Jehudy (Judasza). Według wierzeń Świadków Jehowy - przed spożyciem emblematów (przed eucharystią). Według Biblii - po spożyciu emblematów (po eucharystii). Data dnia przed ostatnią wieczerzą oraz wszystkie inne daty oparte na tej dacie. Według wierzeń Świadków Jehowy - 13 Nisan. Według Biblii - 15 Nisan. Niebiblijne dogmaty wiary Świadków Jehowy związane z Biblią: Dzień narodzin najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Według wierzeń Świadków Jehowy - około 1 października 2 roku p.n.e. Według Biblii - nie podano daty narodzin. Długość służby najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Według wierzeń Świadków Jehowy - trzy i pół roku. Według Biblii - nie podano informacji na ten temat. Przekroczenie Eufratu przez najszanowniejszego pana Abrahama. Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan 1943 roku p.n.e. Według Biblii - nie udało mi się znaleźć żadnej daty. Dzień śmierci najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Według wierzeń Świadków Jehowy - 14 Nisan. Według Biblii - nie podano precyzyjnej daty. Fałszywe tłumaczenie najważniejszych dla chrześcijan imion: Imię Jehuda (Jehowę sławiący lub Jehowie sława) – zamienione na Juda, Judas, Judasz, Żyd. Imię, Jehochanan (Jehowa okazał łaskę) – zamienione na Jan. Imię Jehoszua (Jehowa wybawia, Jehowa jest wybawianiem) – zamienione na Jozue, Jezus. Imię Jehowa – poprzekręcane w różnych językach – w języku angielskim Dżiehowa, w języku rosyjskim Jegowa .. Dogmaty wiary Świadków Jehowy sprzeczne z Biblią i naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa): Dusza Nieśmiertelna: Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieje. Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieje. Pośmiertne męki duszy po śmierci w Szeolu zwanym też Hadesem lub Otchłanią: Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieją. Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieją. Męki niegrzecznych zmartwychwstałych ludzi po sądzie ostatecznym w Gehennie zwanej też Piekłem: Według wierzeń Świadków Jehowy nie istnieją. Według Biblii i nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) istnieją. Moim zdaniem, system wierzeń i dogmatów Świadków Jehowy to jakaś katastrofa oparta na wyjątkowym braku znajomości Biblii. Co gorsze połączona ona jest z jednoczesnym wychwalaniem się Świadków Jehowy swoją znajomością Biblii. Być może najgorsze w tym jest to, że Świadkowie Jehowy do swych błędów się nie chcą przyznawać i nawet jak im się je wykaże dalej nauczają już chyba świadomie kłamliwe dogmaty swej wiary. Istniejąca sytuacja sprawia, że Świadkiem Jehowy może zostać albo osoba, która Biblii nie zna lub też zna ale go nie interesuje – chce być Świadkiem Jehowy dla przywilejów lub z innych osobistych powodów. Dramat jakiś. Uważam, że przede wszystkim Ciało Kierownicze powinno podjąć natychmiastowe środki zaradcze bo inaczej źle mogą skończyć, czego nikomu nie życzę. Ze swojej strony pomodliłem się w intencji Świadków Jehowy: Najszanowniejszy, najlepszy z wszystkich dobrych Bogów Boże, czy mogę Cię prosić o to byś dopomógł Świadkom Jehowy oraz ich zainteresowanym wyprostować wierzenia i znaleźć jak najlepszą drogę do zbawienia? Jeżeli tak to bardzo Ciebie o to proszę. Z życzeniami powodzenia czyli znalezienia najlepszej drogi do zbawienia, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie o istniejącej wśród Świadków Jehowy sytuacji? Da się ją jakoś naprawić?
  3. Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze, kilka dni temu na zebraniu Świadków Jehowy był wyświetlany film poświęcony szczodrości. Był on dostępny w Internecie tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/VODPgmEvtMorningWorship/pub-jwbmw_201601_1_VIDEO Generalnie spodobał mi się, ale coś przykuło moją uwagę, postanowiłem więc napisać list. Oto on: Jacek Kwaśniewski Kraków 3 dzień 1 miesiąc 9 rok EY Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.). Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, będąc na zebraniu Świadków Jehowy poświęconym chrześcijańskiemu trybowi życia zobaczyłem ciekawy film zatytułowany: 'Jehowa chce byśmy byli szczodrzy.' Lektorem był najszanowniejszy pan Patrick LaFranca. Generalnie większość rad mi się podobała, może poza jednym małym zgrzytem. Mam na myśli fragment dotyczący pogrzebu. Proszę zapoznajmy się z nim: „Pamiętam coś, co się zdarzyło tu w Paterson kilka miesięcy temu. W czasie kursy służy pionierskiej brat dostał wiadomość, że jego ojciec leży w szpitalu i jest umierający. Tysiące kilometrów stąd. Pozostali uczestnicy kursu oraz członkowie jego działu uzbierali wspólnie wystarczającą sumę by mógł polecieć do domu i zobaczyć się jeszcze z ojcem. Naprawdę wspaniała szczodrość.” Uważam, że powyższa postawa wyraźnie koliduje z wartościami chrześcijańskimi, których źródłem dla chrześcijan powinny być nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Proszę przypomnijmy sobie podobną sytuację opisaną w Biblii: Mateusza 8:21, 22 (...)Wtedy inny spośród uczniów rzekł do niego: „Panie, pozwól mi najpierw odejść i pogrzebać mego ojca”. Jezus rzekł do niego: „Stale chodź za mną, a niech umarli grzebią swych umarłych”. Uczniowie najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa) powinni nienawidzić swoich rodziców, bo w przeciwnym wypadku nie mogą być jego uczniami. Pisze o tym bardzo wyraźnie w Biblii: Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Kolejnym zgrzytem w tej wypowiedzi, jest użyte przez tłumacza na język polski słowo ojciec. Według mojego zrozumienia Biblii chrześcijanie nikogo nie powinni nazywać ojcem, dlatego, że tak nauczał władca Jehoszua (Jezus). Można tę naukę znaleźć w Biblii: Mateusza 23:9 (...)I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański. W tekście można było użyć słowa tata lub rodzic. Treść by się nie zmieniła a wierność naukom najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa) była by zachowana. Z życzeniami powodzenia czyli znalezienia najlepszej drogi do zbawienia, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie na temat poruszonych w liście spraw?
  4. Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze ostatnie studium Strażnicy było poświęcone Biblii. Zainspirowało mnie ono do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 27 dzień 12 miesiąc 8 rok EY Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, podczas niedzielnego studium Strażnicy zwróciłem uwagę na kilka trafnych spostrzeżeń i ciekawych pytań, które pobudziły mnie do napisania tego listu. Oto one: „Słowo naszego Boga będzie trwało po czas niezmierzony” Strażnica (do studium) — 2017 1, 2. (a) Jak wyglądałoby życie bez Biblii? CZY potrafisz sobie wyobrazić swoje życie bez Biblii? Moja odpowiedź na zadane pytania jest taka: Jak wyglądałoby życie bez Biblii? - Różnie by mogło takie życie wyglądać. Dzisiaj są kraje, gdzie żyje się w oparciu o różne ideologie, na przykład Chiny, Japonia. CZY potrafisz sobie wyobrazić swoje życie bez Biblii? - Tak, potrafię sobie wyobrazić życie bez Biblii oraz bez tych wszystkich okropności w Biblii opisanych. Kolejnym akapitem, który zwrócił moją uwagę był akapit poświęcony imieniu Boga Biblii: 5. Dlaczego Biblia króla Jakuba była ważnym przekładem? (Przekład Króla Jakuna) tylko w ograniczonym stopniu zwracał uwagę na imię Boże. Formy „Jehowa” użyto zaledwie w kilku wersetach, natomiast określenia „PAN”, pisanego wielkimi literami, w pozostałych miejscach Pism Hebrajskich, gdzie w oryginale występowało imię Boże. Kolejne wydania używały słowa „PAN” również w niektórych wersetach Chrześcijańskich Pism Greckich. Z notatki tej wynika, że niektórzy Anglicy znali kiedyś imię Jehowa, ale coś się stało i imię to poszło w zapomnienie. Na przykład Świadkowie Jehowy w swojej Biblii jak i w innych publikacjach w języku angielskim używają słowa Dżiehowa zamiast imienia Jehowa. Interesuje mnie dlaczego Świadkowie Jehowy zdecydowali się porzucić używania w języku angielskim tego imienia, skoro w Biblii Króla Jakuba imię to występowało? Zaskoczyła mnie też informacja dotycząca słowa PAN. W języku polskim jest to również imię. Imię własne różnych Bogów. W leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism można przeczytać: *** it-1 s. 165 Baal *** - BAAL (,,, pan”). A w encyklopedii PWN tak pisze: Pan, gr. Pan, Paon, w religii staroż. Grecji bóg pasterski wywodzący się z Arkadii, (…) Imienia Pan używają również Świadkowie Jehowy, zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie: Psalm 147:5 (...)Nasz Pan jest wielki i obfituje w moc; jego zrozumienie jest nie do opowiedzenia. Mateusza 24:42 (...)Dlatego czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie. Ozeasza 12:14 (...)Efraim wywołał urazę aż po rozgoryczenie i obciąża się przelewaniem krwi, a jego Wielki Pan odpłaci mu za jego zniewagę”. Łukasza 12:42 (...)A Pan rzekł: „Kto rzeczywiście jest szafarzem wiernym, roztropnym, którego pan ustanowi nad swym gronem sług, aby im dawał odmierzone porcje pokarmu we właściwym czasie? Naszła mnie jednak wątpliwość, co do rzetelności tego tłumaczenia, dlatego zajrzałem do anglojęzycznej Strażnicy i okazuje się, że moje przypuszczenia okazały się zasadne. W akapicie występuje imię Jehowach, które po angielsku bywa odczytywane Dżiehowa. Nie ma też imienia PAN, tylko LORD. Gdyby tłumacze Strażnicy na język polski byli skrupulatni, to tłumaczyli by zgodnie z prawdą. Słowo Lord występuje również w języku polskim i moim zdaniem nie trzeba go było nawet tłumaczyć, Ja na przykład w młodości czytałem książkę zatytułowaną 'Mam w nosie lorda proszę pana'. Warto tutaj dodać, że w języku angielskim znane jest imię Jehowa i pisze się je Yehowah. Nie wiem jednak, czy jest jakaś Biblia w tym języku, w której to imię występuje i swoją drogą zdumiewa mnie, że Świadkowie Jehowy tym imieniem z jakiś nieznanych mi względów w języku angielskim – i nie tylko – nie chcą się posługiwać. Proszę przejdźmy myślami do kolejnego, moim zdaniem bardzo ważnego akapitu: 13. Czego jesteśmy pewni i jak to wzmacnia naszą wiarę? 13 Prawdziwi chrześcijanie nie uważają, że Septuaginta, Biblia króla Jakuba, Biblia Wiklifa czy jakiekolwiek tłumaczenie Pisma Świętego powstało pod natchnieniem ducha Bożego. Dla mnie osobliwy to dogmat wiary. Jak taki dogmat wiary może ją wzmacniać tego nie wiem. Osobiście daleki jestem od dogmatyzmu – jestem zwolennikiem czystej wiary, której w takich kwestiach staram się trzymać. Wiara nie jest wiedzą. Wiara jest naszym osobistym stosunkiem do jakiejś niesprawdzonej informacji, nieudowodnionej hipotezy. Czysta wiara polega na tym, by nie osądzać, nie oceniać – w zamian brać pod rozwagę każdą ewentualność. W tym przypadku hipotezą tą jest teza, że prawdziwi chrześcijanie wierzą dogmatycznie w to, że żadne tłumaczenia Pisma Świętego nie powstały pod wpływam ducha Bożego. W tej kwestii zasada czystej wiary pobudza mnie do nie osądzania tej tezy. Zakładam to, że teza ta może być po części prawdziwa, lub też w całości prawdziwa lub fałszywa. Na przykład na jednych tłumaczy mógł oddziaływać duch Boga. Na innych mógł nie oddziaływać. Nietaktem wydaje mi się użycie w tej tezie zwrotu 'prawdziwi chrześcijanie nie uważają'. Sugeruje on, że jeżeli ktoś myśli inaczej, to jest fałszywym chrześcijaninem. Przejdźmy teraz proszę do 14, moim zdaniem najbardziej ważnego akapitu dotyczącego przestrzegania przykazań z Biblii. Proszę zapoznajmy się z nim: 14. Jak to, co wiemy o Biblii, pogłębia naszą miłość do Boga? 14 Analiza tego, jak Biblia przetrwała różne przeciwności, nie tylko wzmacnia naszą wiarę, ale też pogłębia miłość do Jehowy*. Wiemy, że udostępnił nam swoje Słowo i je chronił, ponieważ nas kocha i chce uczyć tego, co wyjdzie nam na dobre (odczytaj Izajasza 48:17, 18). Słusznie więc staramy się odwzajemniać Jego miłość i przestrzegać Jego przykazań (1 Jana 4:19; 5:3). Izajasza 48:17, 18 Oto, co powiedział Jehowa, twój Wykupiciel, Święty Izraela: „Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć. O, gdybyś tylko zważał na moje przykazania! Wtedy twój pokój stałby się jak rzeka, a twoja prawość — jak fale morskie. 1 Jana 5:3 Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań; a przecież jego przykazania nie są uciążliwe, W akapicie tym miłość do Boga powiązano z przestrzeganiem przykazań Boga. Kto bardziej kocha Boga, to skrupulatniej przestrzega jego przykazań. Kto go nie kocha, przykazania Boga lekceważy. Myślę, że dla chrześcijan najważniejsze w tej kwestii będzie to co na temat tych przykazań nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Nauczał on: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Dodatkowo nauczał, że nauka ta pochodzi od niego, tylko od Ojca, który go posłał: Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał. I tu wyłania się moim zdaniem największy problem Świadków Jehowy. Świadkowie Jehowy nauczają, że dekalog ani inne przykazania Starego Testamentu nie obowiązują chrześcijan. Ale nie do końca. Jak im się jakieś przykazanie ze Starego Testamentu podoba, to nauczają, że się go powinno przestrzegać, a jak się nie podoba to można je łamać. Decyzję w tej kwestii podejmują członkowie Ciała Kierowniczego. Tego typu wiara koliduje w sposób jawny z naukami najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa).. Przeciwnicy prawa Bożego i nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dla uzasadnienia swojego stanowiska cytują mętne w tej kwestii nauki najszanowniejszego pana apostoła Pawła. Proszę zastanówmy się nad jego wywodami dotyczącymi prawa: Galatów 3:10, 11 (...)Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem, bo jest napisane: „Przeklęty każdy, kto nie trwa we wszystkich rzeczach zapisanych w zwoju Prawa, aby je czynić”. Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”. Proszę zwróćmy uwagę na to ostatnie zdanie: „prawy będzie żył dzięki wierze”. Człowiek prawy, to człowiek przestrzegający prawa. Tę samą myśl, najszanowniejszy pan apostoł Paweł powtórzył w liście do Rzymian: Rzymian 1:17 (...)ku wierze zostaje objawiona prawość Boża, tak jak jest napisane: „Lecz prawy będzie żył dzięki wierze”. Nieco dalej, w tym samym liście wmawia swoim czytelnikom, że uczynki prawa nie są potrzebne: Rzymian 3:20 (...)Dlatego żadne ciało nie zostanie przed nim uznane za prawe na podstawie uczynków prawa, gdyż dzięki prawu jest dokładne poznanie grzechu. Agituje nawet, że Chrystus uwolnił ludzkość od prawa, które uznał za przekleństwo. Galatów 3:13 (...)Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: „Przeklęty każdy zawieszony na palu”. Wcześniej w tym samym liście zasugerował, że jeżeli ktoś będzie chciał stać się prawy poprzez słuchanie prawa, to najszanowniejszy władca Chrystus umarł na darmo. Galatów 2:21 (...)Nie odtrącam niezasłużonej życzliwości Bożej; bo jeśli prawość osiąga się dzięki prawu, to Chrystus właściwie umarł na darmo. W liście do Rzymian pan Paweł przekonuje nas, że osoby, które chcą przestrzegać prawa, odrzucają Bożą niezasłużoną życzliwość. Rzymian 11:6 (...)A jeśli dzięki życzliwości niezasłużonej, to już nie dzięki uczynkom; w przeciwnym razie życzliwość niezasłużona już nie okazałaby się życzliwością niezasłużoną. Wcześniej jednak udowadniał w tym samym liście, że wiara prawa nie znosi, ale wprost przeciwnie prawo ugruntowuje. Rzymian 3:31 Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy. Niezłe prawne pomieszanie z poplątaniem. Zwolennicy przestrzegania prawa mogą się czuć zachęceni do jego przestrzegania, natomiast zwolennicy łamania prawa mogą się czuć zachęceni do przestępstw prawo łamiących. Jeżeli nie będą łamać prawa, to odtrącą niezasłużoną życzliwość i sprawią, że śmierć najszanowniejszego władcy Chrystusa była na darmo. Powód tego galimatiasu być może wyjaśnia list najszanowniejszego pana apostoła Pawła do Koryntian. Proszę sprawdźmy: 1 Koryntian 9:20-22 (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Z tego fragmentu wynika, że pan Paweł dla zwolenników prawa był zwolennikiem prawa, zaś dla osób łamiących prawo był jego przeciwnikiem. Listy zaś musiał pisać i do jednych i do drugich. To by tłumaczyło dlaczego bywają one długie, zawiłe i można znaleźć w nich sprzeczności i kłamstwa, o których w przypływie szczerości, pan Paweł napisał: Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik? Warto tutaj dodać, że w Biblii znajdziemy jawne ostrzeżenie przed tym co pisał pan Paweł: 2 Piotra 3:15, 16 (...)napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie. Poznając nauki Świadków Jehowy odnoszę wrażenie, że Ciało Kierownicze odpowiedzialne za dogmaty wiary Świadków Jehowy należy do grona osób przekręcających listy pana Pawła jak i pozostałe Pisma ku własnej zgubie oraz zgubie tych, którzy ich słuchają. Moim zdaniem sytuacja taka jest zła i powinna zostać zmieniona, czego Świadkom Jehowy życzę. Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Najszanowniejsi Forumowicze, a co Wy myślicie o tematach poruszonych w liście?
  5. Najszanowniejsi Internauci, w tym tygodniu na zebraniach Świadków Jehowy była analizowana Księga Jonasza. Zainspirowało mnie to napisania listu. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 28 dzień 12 miesiąc 8 rok EY Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.) Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, z ciekawością wysłuchałem i oglądnąłem na stronie JW.ORG film - prezentację 'Wprowadzenie do Księgi Jonasza'. Moją uwagę zwrócił tak zwany znak Jonasza, na który w filmie też zwrócono uwagę. Czy o tym wiedziałeś? Jezus zapowiedział, że umrze i trzeciego dnia zostanie wskrzeszony, Nazwał to znakiem Jonasza, nawiązując do cudownego ocalenia tego proroka. Na temat tego znaku najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) tak się wypowiedział: Mateusza 12:40 (...)Bo tak jak Jonasz był w brzuchu ogromnej ryby trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce. Dla wielu biblistów proroctwo to jet punktem wyjścia do próby ustalenia, którego dnia władca Jehoszua (Jezus) został zabity i którego dnia zmartwychwstał. Tymczasem Świadkowie Jehowy proroctwo to pomijają. Według ich sprzecznych z ich własną Biblią wierzeń najszanowniejszy władca Jehoszu Masziach (Jezus Chrystus) umarł 14 Nissan w piątek i zmartwychwstał 16 Nissan w Niedzielę. Pisze o tym na przykład w Leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' – wydawnictwo Świadków Jehowy. Proszę sprawdźmy: *** it-1 s. 977 ak. 4 Jezus Chrystus *** umarł ok. trzeciej po południu w piątek 14 dnia wiosennego miesiąca Nisan (...) 16 Nisan Jerozolima Zmartwychwstanie Jezusa; Jak by nie liczyć to nie doliczymy się trzech dni i trzech nocy, o których prorokował władca Jehoszua (Jezus). Taka postawa w jawny sposób podważa wiarygodność Biblii. I nie tyko tego proroctwa ale także dat w niej zawartych. Na przykład według Biblii najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach pierwszego dnia Przaśników spotkał się z uczniami, jeszcze przed swoją śmiercią i zmartwychwstaniem: Mateusza 26:17 (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” Pierwszy dzień Święta Przaśników przypada zaś na 15 Nissan. Według Świadków Jehowy najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) już nie żył. Aby było smutniej i straszniej Świadkowie Jehowy z jednej strony podważają to co w Biblii napisano, z drugiej zaś strony nauczają, że Biblia jest dokładna i można na niej polegać. Dla mnie taka jawnie obłudna postawa jest bezsprzecznie zła i powinna zostać zmieniona. Obłuda jest potępiana również przez Świadków Jehowy. Pisze o tym również w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 223 ak. 3 Obłudnik *** Podczas pobytu na ziemi Syn Boży nie tylko piętnował obłudę religijnych przywódców Izraela, czyli ich hipokryzję, lecz także uzasadniał, dlaczego to czyni. Ludzie ci przez swoje tradycje unieważnili słowo Boga i służyli Stwórcy jedynie wargami (Mt 15:1, 6-9; Mk 7:6, 7) (…). W związku z powyższym mam pytania do Ciała Kierowniczego, które jest odpowiedzialne za dogmaty wiary i nauki Świadków Jehowy: Czy Biblia jest dokładna i można na niej polegać? Tak czy nie? Czy proroctwo o 'znaku Jonasza' mówiące o trzech dniach i trzech nocach jest prawdziwe? Tak czy nie? Kolejne pytanie dotyczy źródeł wiedzy Świadków Jehowy. Skoro członkowie Ciała Kierowniczego kwestionują daty zawarte w Biblii to skąd w takim razie biorą daty swoich wierzeń. Skąd wzięli datę śmierci władcy Jehoszua – 14 Nisan i datę zmartwychwstania 16 Nisan? Proszę powróćmy myślami do Księgi Jonasza. W opracowaniu SKARBY ZE SŁOWA BOŻEGO dostępnym na witrynie JW.ORG można przeczytać: Wyciągaj wnioski ze swoich błędów Historia Jonasza pokazuje, że gdy popełniamy błędy, Jehowa nie spisuje nas na straty. Oczekuje jednak, że będziemy wyciągać wnioski i wprowadzać niezbędne zmiany. Od wielu lat piszę do Świadków Jehowy na temat ewidentnych błędów, które popełniają, czego dowodem jest na przykład ten list. Zauważyłem jednak, że z jakichś nie znanych mi przyczyn Świadkowie Jehowy nie chcą się zmieniać i do błędów przyznawać. Przyczyną tą może być to, że moje listy nie docierają do członków Ciała Kierowniczego. Czy tak jest tego nie wiem, wiem jednak, że w organizacji Świadków Jehowy źle się dzieje i poprawy nie widać. Dlatego postanowiłem pomodlić się do Boga w tej intencji: Najszanowniejszy, najlepszy spośród najlepszych dobrych Bogów Boże, czy mogę Cię prosić o to byś dopomógł Świadkom Jehowy dostrzegać swoje błędy i je naprawiać? Jeżeli tak, to bardzo Ciebie o to proszę. Z wyrazami najwyższego szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Najszanowniejsi Forumowicze a co Wy myślicie na temat dnia śmierci i zmartwychwstania najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa)? Mam na myśli daty tych wydarzeń?
  6. Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.) Najszanowniejsi Forumowicze zapraszam wszystkich serdecznie do quizu biblijnego. Quiz został zaczerpnięty z oficjalnej strony Świadków Jehowy, który był dostępny tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/WebHomeSlider/pub-jwb_201711_1_VIDEO Quiz dotyczy rzetelności i ścisłości informacji. Oto treść informacji: „W 29 roku n.e. Jezusa ochrzcił jego bliski krewny, Jan Chrzciciel.” Najszanowniejsi Forumowicze co myślicie o powyższej informacji? Jest ona rzetelna i ścisła?
  7. Najsz. Najserdeczniejsze, najszczersze powitanie połączone z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co człowiek może osiągnąć w swym życiu. Najszanowniejsi Forumowicze, z ciekawością obejrzałem listopadową audycję telewizji Broadcasting. Osoby zainteresowane mogą zobaczyć ją tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/LatestVideos/pub-jwb_201711_1_VIDEO Tematem głównym audycji jest ścisłość informacji. Mi spodobał się quiz, który prezenter zapowiedział tak: „Przeprowadźmy quiz, który nazwiemy zostań redaktorem. Na ekranie pojawi się kilka wypowiedzi, które są nie do końca poprawne. Twoim zadaniem jest znalezienie nieścisłości, wykazanie dlaczego to błąd i jak go poprawić. Dobra zabawa gwarantowana. Oto pierwsza wypowiedź: „Według dzieła Smithsonian Knowledge Encyclopedia egipski Wielki Sfinks powstał około roku 2550 p.n.e.”” Zapraszam najserdeczniej chętnych forumowiczów do wspólnej zabawy. Znaleźliście jakąś nieścisłość w pierwszej wypowiedzi?
  8. Szanowni Forumowicze, z zainteresowaniem oglądam telewizję Broadcasting i miewam nadzieję, że ukaże się taki program, który szczerze bym mógł polecić każdemu. Pochwalić za wnikliwość i trafne przykłady. Zazwyczaj jednak treść tych produkcji filmowych moim zdaniem pozostawia wiele do życzenia. Nie tego bym się spodziewał po 'najlepszej organizacji na ziemi'. Również lipcowy program telewizji Broadcasting uważam za mocno kontrowersyjny. Aktualnie można go zobaczyć tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/StudioFeatured/pub-jwb_201707_1_VIDEO To co usłyszałem i zobaczyłem zainspirowało mnie do napisania listu do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 26 dzień 8 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, szanowny panie Anthony Morris , szanowni twórcy telewizji Broadcasting, chciałem Wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Z niecierpliwością czekan na każdy nowy film i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady, które tam znajduję. Bardzo dziękuję wam za trud jaki wkładacie w kręcenie filmów. Tym razem nie o dobrych radach chciałem napisać, ale o moim zdaniu fatalnym wystąpieniu szanownego pana Anthony Morrisa w lipcowym wydaniu telewizji Broadcasting. Pisząc szczerze czegoś takiego po poważnym człowieku, członku Ciała Kierowniczego kierującego 'najlepszej organizacji na ziemi', człowieku już nie młodym, nigdy bym się nie spodziewał. W pełni bym rozumiał, gdyby takie słowa wypowiedziało jakieś zasmarkane, obsikane, nie umiejące dobrze chodzić, mówić, myśleć, dziecko. Dziecko poznające życie bawiąc się w piaskownicy - dziecko pozbawione opieki i dobrych rad kochających rodziców. Tak. Takie słowa w ustach takiego zaniedbanego dziecka były by jak najbardziej naturalne. Z tego co pamiętam, tego typu rozumowanie można usłyszeć z ust takich dzieci. Ale żeby coś takiego mówił dorosły człowiek!? Doprawdy zdumiewające. Myślę, że lepiej by było dla szanownego pana Anthony Morrisa, by przed wypowiedzeniem tych słów ziemia w studiu telewizji Broadcasting się rozwarła i żywcem by trafił do Szeolu Hadesu i tam spokojnie w męczarniach czekał, na zmartwychwstanie i wyrok Boga. W Biblii opisano podobne zdarzenie. Proszę przypomnijmy je sobie: Liczb 16:28-35 Wtedy rzekł Mojżesz: „Po tym poznacie, że posłał mnie Jehowa, abym dokonał wszystkich tych czynów, i że to nie jest z mojego serca: Jeżeli ludzie ci umrą śmiercią, jaka spotyka całą ludzkość, i zostanie sprowadzona na nich kara, jaką jest karana cała ludzkość, to nie posłał mnie Jehowa. Lecz jeśli ukaże się coś stworzonego, co stworzy Jehowa, i ziemia rozewrze swą paszczę, i pochłonie ich oraz wszystko, co do nich należy, i żywcem zstąpią do Szeolu, to poznacie, że mężowie ci odnieśli się do Jehowy ze wzgardą”. A gdy tylko skończył wypowiadać wszystkie te słowa, ziemia, która była pod nimi, zaczęła się rozstępować. I otworzyła ziemia swą paszczę, i pochłonęła ich oraz ich domowników i wszystkich ludzi, którzy należeli do Koracha, jak również całe mienie. Oni więc i wszyscy, którzy do nich należeli, zstąpili żywcem do Szeolu i ziemia ich zakryła, tak iż zginęli spośród zboru. A wszyscy Izraelici, którzy byli wokoło nich, uciekli na ich krzyk, zaczęli bowiem mówić: „Boimy się, że ziemia nas pochłonie!” I wyszedł od Jehowy ogień, i pochłonął tych dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło. Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, jeżeli będziecie się ze wzgardą do lekcji szanownego Boga Jehowy odnosić to istnieje biblijna groźba, że i was może spotkać coś spektakularnie złego. Na razie jednak , jak widzimy oglądając telewizję Broadcasting, nic takiego chyba się nie stało i szanowny pan Anthony Morris oraz reszta Ciała Kierownicze ma możliwość dojść do skruchy, o czym pisze w Biblii w '2 liście Piotra'. Proszę przeczytajmy z rozmysłem te słowa: 2 Piotra 3:9 (...)Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy. Skrucha oczywiście jest jak najbardziej na miejscu w sytuacji kiedy coś się nabroiło. Moją wątpliwość budzą jednak słowa w Biblii sugerujące, że pragnieniem Boga jest to, żeby nikt nie został zgładzony. Z tego co się orientuję nie taki jest cel działalności chrześcijan. Z nauk szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) można wywnioskować coś zupełnie przeciwnego. Proszę zajrzyjmy do Biblii i zapoznajmy się z naukami szanownego władcy Jehoszua (Jezusa): Mateusza 15:10, 11 (...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, jak przewrotnie brzmią słowa 'słuchajcie i pojmujcie sens' w ustach tego biblijnego arcyzwodziciela. Z Biblii wynika bowiem bezspornie, że szanownemu władcy Jehoszua Masziach (Jezusowi Chrystusowi) chodziło dokładnie o coś przeciwnego. Proszę sprawdźmy w Biblii. Kto nie wierzy, niech otworzy własną Biblię i przeczyta: Mateusza 13:34; Marka 4:34; 4:10-12 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) (...)Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Z powyższych słów wynika bezspornie, że celem tego okłamywania tłumów było uniemożliwienie uzyskania przebaczenia. Proszę powróćmy jeszcze myślami do zwodniczych słów szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa): Mateusza 15:10, 11 (...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Tym razem proszę skupmy się na dalszych słowach szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa): „Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka” Zasadniczym celem tej nauki było oduczenie Izraelitów zwyczaju mycia rąk. Prawdziwych uczniów Chrystusa można było poznać po tym, że się nie myją rąk. Do mowy potocznej weszło powiedzenie 'świętość śmierdzi', a chrześcijanie stali się rozpoznawani w świecie po charakterystycznym zapachu brudnych ciał, być może podobnym do zapachu niemyjących się całymi tygodniami kloszardów, których można spotkać w większych miastach Europy. Oczywiście nie każdy kloszard śmierdzi i się nie myje, podobnie jak nie każdy chrześcijanin jest wierny naukom szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), o których pisze w Biblii. Proszę sprawdźmy: Mateusza 15:1, 2 (...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc: „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”. Jako 'bardzo dobry' nauczyciel, nauczający nie tylko słowem ale i osobistym przykładem, szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) też się nie mył: Łukasza 11:38 (…) Jednakże faryzeusz był zaskoczony, widząc, że on (Jehoszua Masziach – Jezus Chrystus) się najpierw nie umył przed obiadem. Każdy wierny naukom swego mistrza chrześcijanin również powinien się nie myć. Taki jest obowiązek uczniów szanownego władcy Chrystusa. O tym też pisze w Biblii: Mateusza 16:24 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje.” O tym jak to się stało, że niewierni chrześcijanie porzucili tę naukę i dlaczego nauka ta wcale nie musiała być głupia i godna porzucenia być może napiszę w jednym z kolejnych listów, które mam zaczęte – oczywiście jeżeli szanowny Bóg pozwoli mi je dokończyć i wysłać. Powróćmy proszę myślami z tych odległych, śmierdzących czasów do telewizji Broadcasting i nieszczęsnych wypowiedzi szanownego pana Anthony Morrisa - członka Ciała Kierowniczego – naczelnej władzy Świadków Jehowy. Oto pierwsza część słów, na które zwróciłem uwagę: "Pewien starszy wiekiem nadzorca obwodu kiedyś powiedział (o organizacji Świadków Jehowy): To jest najlepsza spośród niedoskonałych organizacji na ziemi. Na ziemi nie ma doskonałych organizacji, niemniej ta jest najlepszą z nich." Jak dla mnie słowa te są nie do końca zrozumiałe. Moim zdaniem mówca nie zastosował się do lekcji kładących nacisk na wypowiadanie się w sposób zrozumiały. Proszę przypomnijmy sobie fragment jednej z takich lekcji zamieszczonej w podręczniku do teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej Świadków Jehowy: Lekcja 41 Wypowiadanie się w sposób zrozumiały Co powinieneś robić? Wypowiadaj się w taki sposób, by słuchacze z łatwością mogli pojąć sens twych słów. Dlaczego jest ważne? Im łatwiej jest słuchaczom zrozumieć materiał, tym większy pożytek z niego odnoszą. KIEDY mówisz, nie poprzestawaj na zwykłym przedstawianiu informacji. Staraj się, by twoje wypowiedzi były zrozumiałe dla słuchaczy. Dzięki temu łatwiej trafisz do przekonania zarówno członkom zboru, jak i osobom niebędącym Świadkami Jehowy. Ktoś może spytać – dlaczego tak myślę? Proszę przypomnijmy sobie słowa szanownego pana Anthony Morrisa: „...To jest najlepsza spośród niedoskonałych organizacji na ziemi...” W moim umyśle zrodziło się pytanie – która spośród niedoskonałych organizacji jest najlepsza? Co jest kryterium tej najlepszości? Największa niedoskonałość? Czy może o coś innego szanownemu panu Anthony Morrisowi chodziło? Może o to, że organizacja Świadków Jehowy najlepiej zwodzi ludzi? A może chodziło mu o to, że w sposób najlepszy organizacja Świadków Jehowy stara się omijać przykazania Boże? Uważam jednak, że cokolwiek szanowny pan Anthony Morris miał na myśli, to mogło to przysporzyć chwały organizacji Świadków Jehowy. Proszę zapoznajmy się jeszcze ze słowami, którymi szanowny pan Anthony Morris podsumował materiał filmowy pokazany w telewizji Broadcasting: „Tak! Czujemy się dumni, że jesteśmy Świadkami Jehowy. To najlepsza organizacja na ziemi.” Rozumiem, że ktoś tak może myśleć. W Polsce przed wojną zamieszkiwał dużo Izraelitów. Dzisiaj pozostały po nich przede wszystkim cmentarze, zbiorowe mogiły. Przeczytałem, że przed wojną w Tarnowie mieszkało wielu Izraelskich krawców, którzy przechwalali się swoimi umiejętnościami krawieckimi: Jeden z nich wywiesił na drzwiach swego zakładu tablicę: „Tu szyje najlepszy krawiec w Polsce.” Drugi na tej samej ulicy: „ „Tu szyje najlepszy krawiec w Europie” Trzeci: „Tu szyje najlepszy krawiec na tej ulicy.” Zdarza się, że podobnie myślą malutkie, biedne dzieciątka, które nie znają świata i którym rodzice nie wytłumaczyli, że takie myślenie zazwyczaj bywa błędne. Dzieci nie znające świata lubią się przechwalać: „Mój tata jest najmądrzejszy. Nasz samochód to najlepszy samochód na świecie. A nasz dom jest najpiękniejszy. A nasz samochód jest najlepszy na tej ulicy. A nasz samochód jest najlepszy z wszystkich samochodów na całej ziem. A mój tata jest najsilniejszym tatą w całym wszechświecie ” Kiedy małe dzieciątka się tak przechwalają to rozumiem. Dzieci mające troszeczkę więcej rozumu w głowie, dzieci które już wiedzą, że świat jest większy niż ulica, od której zaczynają poznawać świat - potrafią być bardziej krytyczne w swoich ocenach najlepszości. Dzieci takie mając już trochę pokory przed tym co może być na najlepsze świecie i unikają takich kłótni. Dzieci, które nauczą się skromności i pokory porzucają precz tego typu sposób myślenia, bo wiedzą, że grzech potrafi narodzić się już w głowie w postaci tego typu myślenia. O ile błąd szanownego pana Anthony Morrisa dotyczący wypowiadania się w sposób zrozumiały jest małym błędem i myślę, że wystarczyło by tylko słowne pouczenie, to brak skromności zawarty w słowach - „Tak! Czujemy się dumni, że jesteśmy Świadkami Jehowy. To najlepsza organizacja na ziemi.” - domaga się surowszej kary. Gdybym miał ukarać jakoś szanownego pana Anthony Morrisa, to zalecił bym mu przepisanie do zeszytu siedemdziesiąt siedem razy lekcję ze Strażnicy: Strażnica (do studium) — 2017 Dlaczego skromność jest tak ważna? „Mądrość jest u skromnych” (PRZ. 11:2) (...) Jako pracę dodatkową zlecił bym przepisanie siedemset siedemdziesiąt siedem razy dwóch wersetów ze Starego Testamentu i dwóch innych wersetów z Nowego Testamentu: Przysłów 11:2; 18:12; 2 Koryntian 10:18, Łukasza 18:14 (...)Przyszło zuchwalstwo? Przyjdzie i hańba; lecz mądrość jest u skromnych. (...)Przed upadkiem serce człowieka jest wyniosłe, a chwałę poprzedza pokora. (...)Albowiem nie ten jest uznany, który sam siebie zaleca, lecz ten, którego zaleca Jehowa. (...)gdyż każdy, kto się wywyższa, będzie upokorzony, ale kto się korzy, będzie wywyższony”. Oprócz tego można by szanownego pana Anthony Morrisa za karę zakuć w dyby na siedemdziesiąt siedem dni oraz zamieścić w Internecie film z wykonania tej kary. Proszę zastanówmy się jeszcze chwilkę nad słowami tego pana: „Tak! Czujemy się dumni, że jesteśmy Świadkami Jehowy. To najlepsza organizacja na ziemi.” Szanowni czytelnicy, jak myślicie, kto może powiedzieć takie słowa? Czy człowiek, który poznał wszystkie organizacje świata może coś takiego stwierdzić? Przecież na świecie wszystko się zmienia. Zmieniają się ludzie mający wpływ na organizacje i tym samym zmieniają się też organizacje. Załóżmy, że kryteria oceny wybierania najlepszej organizacji były jasne i jakiś człowiek, który w różnym czasie był członkiem różnych organizacji, wydał właściwy osąd swoich badań. Osąd ten jednak będzie dotyczył czasu przeszłego i sytuacja mogła się zmienić. Organizacja kiedyś w czasie tego badania najlepsza mogła stać się najgorszą. Myślę jednak, że te niefortunne sformułowanie można by szanownemu panu Anthonnowi Morrisowi wybaczyć - oczywiście pod biblijnym warunkiem, że wyrazi skruchę i przeprosi za swe słowa: Łukasza 17:1-4 (...)Potem rzekł do swych uczniów: „Niepodobna, by nie przyszły zgorszenia. Jednakże biada temu, przez kogo przychodzą! Korzystniej byłoby dla niego, gdyby mu zawieszono kamień młyński u szyi i wrzucono go do morza, niż żeby zgorszył jednego z tych małych. Zwracajcie uwagę na samych siebie. Jeśli twój brat popełni grzech, udziel mu nagany, a jeśli okaże skruchę, przebacz mu. Nawet jeśli zgrzeszy przeciw tobie siedem razy na dzień i siedem razy wróci do ciebie, mówiąc: ‚Kajam się w skrusze’, masz mu przebaczyć”. Przypomniała mi się scena z filmu dla małych dzieci. Tytułu filmu nie pamiętam. Pamiętam tylko, że główna bohaterka tego filmu miała na imię Madika. Rozmawiała ona z koleżanką, o innej koleżance, która używała brzydkich słów: „-Wstrętna. -Ale ja nie chcę żeby poszła do piekła. -Dlaczego miała by tam iść? -Bo przeklina. A Linus-Ida mówi, że tacy ludzie idą do piekła. Poprośmy Boga, żeby wybaczył Mii, bo ona sama pewnie nie pomyśli. -Też tak uważam. Kochany, dobry Boże, wybacz Mii, chociaż ten jeden raz. Ona na pewno by tego nie chciała. Ponadto nie uważam, że powiedziała 'jędza'. Myślę, że powiedziała 'nędza'. -Też tak uważam, więc nie musi iść do piekła.” Scena ta zainspirowała mnie do modlitwy o pomyślność dla szanownego pana Anthony Morrisa i organizacji Świadków Jehowy: „Wielce szanowny Boże, który stworzyłeś wszystkich Bogów bardzo cię proszę o wybaczenie grzechów wszystkim członkom Ciała Kierowniczego oraz wszystkich członków organizacji Świadków Jehowy oraz o pomoc w osiągnięciu powodzenia – inaczej mówiąc zbawienia. Bardzo Cię też proszę, byś pamiętał o tym, że sprawiedliwość wymaga takiej samej miary miłosierdzia dla wszystkich. Dlatego też proszę cię o to samo dla wszystkich organizacji politycznych, religijnych, ideowych. Ale jeżeli wybaczenie takich grzechów jest niestosowne, to proszę cię bardzo - zrób to co jest jak najlepsze w tej sytuacji” Sama wypowiedź szanownego pana Anthony Morrisa, to jednak bardzo mały problem. Podobne przechwałki można znaleźć w wielu innych filmach i publikacjach Świadków Jehowy. Przekłada się to na to, że podobnie zaczynają myśleć i mówić szeregowi Świadkowie Jehowy, zrażając tym samym do siebie wszystkich ludzi skromnych, pokornych i myślących. Sprawa więc jest bardzo poważna i warta głębszej analizy. Winę za ten istniejący stan rzeczy ponoszą oczywiście członkowie Ciała Kierowniczego, którzy swym złym przykładem i szkodliwym nauczaniem dają zły przykład. Winę ponoszą też szeregowi członkowie tej organizacji, dlatego że, gdyby każdy członek organizacji reagował na każdy błąd Ciała Kierowniczego na przykład pisaniem listów o problemach – listów napisanych po poważnej analizie w gronie starszych – to sytuacja mogłaby być o wiele lepsza. Pisząc ten list przypomniało mi się nie tak dawne studium Strażnicy. Proszę przypomnijmy sobie fragmenty tego studium mając na myśli tezę szanownego pana Antonnego Morrisa, według której to organizacja Świadków Jehowy to najlepsza organizacja na ziemi: Jak Jehowa prowadzi swój lud obecnie? Strażnica (do studium) — 2017 10. (a) Kiedy Jezus ustanowił „niewolnika wiernego i roztropnego”? (...) 10 W roku 1919, trzy lata po śmierci brata Russella, Jezus ustanowił „niewolnika wiernego i roztropnego”. W jakim celu? Żeby zapewniał jego naśladowcom „pokarm we właściwym czasie” (Mat. 24:45). W Strażnicy z 15 lipca 2013 roku wyjaśniono, że niewielka grupa namaszczonych braci, którzy tworzą Ciało Kierownicze, to „niewolnik wierny i roztropny”. Zastanówmy się nad tym co tutaj nam napisano. Ciało Kierownicze, za pośrednictwem Strażnicy napisało o swoim własnym gronie, że są niewolnikiem wiernym i roztropnym. W rozdziale zaś 12 Ciało Kierownicze napisało o sobie, że nie jest natchnione przez Boga ani nie jest nieomylne. Proszę sprawdźmy: „KTO RZECZYWIŚCIE JEST NIEWOLNIKIEM WIERNYM I ROZTROPNYM?” 12. Na jakie pytania teraz odpowiemy? 12 Ciało Kierownicze nie jest natchnione przez Boga ani nieomylne. Dlatego może popełnić błąd przy wyjaśnianiu spraw doktrynalnych lub udzielaniu wskazówek organizacyjnych. W Skorowidzu do publikacji Towarzystwa Strażnica znajduje się hasło „Kształtowanie się wierzeń”, które zawiera listę skorygowanych wyjaśnień od 1870 roku. Jezus nie powiedział, że wierny niewolnik będzie przygotowywał doskonały pokarm duchowy. Skąd zatem możemy wiedzieć, „kto rzeczywiście jest niewolnikiem wiernym i roztropnym”? (Mat. 24:45). To, że Ciało Kierownicze jest nieomylne widać i słychać dzięki telewizji Broadcasting. Gdyby telewizory i komputery i inne urządzenia, dzięki którym możemy oglądać programy Świadków Jehowy przekazywały też zapachy to moglibyśmy też poczuć czy to wierni naukom szanownego władcy Chrystusa chrześcijanie. Przejdźmy proszę do dalszej analizy Strażnicy. W rozdziale 13 dowiadujemy się, że że na Ciało Kierownicze oddziałuje Duch Święty 13. Co świadczy o tym, że na Ciało Kierownicze oddziałuje duch święty? 13 Na Ciało Kierownicze oddziałuje duch święty. Duch święty pomógł Ciału Kierowniczemu zrozumieć wiele prawd biblijnych. Na przykład pomyśl o liście uaktualnionych wierzeń wspomnianej w poprzednim akapicie. Bez wątpienia wyjaśnienie tych „głębokich spraw Bożych” nie jest zasługą żadnego człowieka (odczytaj 1 Koryntian 2:10). (...)Gdyż właśnie nam Bóg to objawił przez swego ducha, bo duch bada wszystko, nawet głębokie sprawy Boże. Z tego rozdziału wynika, że ta omylność i niedoskonałość członków Ciała Kierownictwo to wynik wpływu ducha Świętego, Z kolejnego rozdziału dowiemy się, że wpływ na to błądzenie i omylność Ciała Kierowniczego ma nie tylko Duch Święty, ale również aniołowie: 14. Jak sług Bożych wspierają aniołowie, zgodnie ze słowami z Objawienia 14:6, 7? 14 Ciało Kierownicze wspierają aniołowie. Obecnie Ciało Kierownicze ma do wykonania ogromne zadanie — nadzoruje międzynarodową działalność kaznodziejską ponad ośmiu milionów głosicieli. Dzięki czemu działalność ta przynosi tak dobre rezultaty? Między innymi dzięki wsparciu aniołów (odczytaj Objawienie 14:6, 7): I ujrzałem innego anioła, który leciał środkiem nieba i miał wiecznotrwałą dobrą nowinę do oznajmienia jako radosną wieść dla mieszkających na ziemi i dla każdego narodu, i plemienia, i języka, i ludu, i mówił donośnym głosem: „Boga się bójcie i dajcie mu chwałę, ponieważ nadeszła godzina jego sądu, oddajcie więc cześć Temu, który uczynił niebo i ziemię, i morze, i źródła wód”. Jak dla mnie powyższa argumentacja jest mocno pokrętna i trudna do zrozumienia, ale może to być moja własna wina. Umysłu nie mam zbyt lotnego, a na dodatek obarczony on jest bardzo słabą pamięcią. Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy za swoje błędy i grzechy obwiniają Ducha Świętego i pomoc aniołów? Dodatkowo, organizacją Świadków Jehowy nadzoruje sam Bóg Jehowa za pośrednictwem obecnego niewidzialnie od tak zwanego 1914 roku swojego syna, szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Trochę to dla mnie trudne do zrozumienia ale teoretycznie możliwe. Kolejnym dowodem na to, że Bóg wspiera Świadków Jehowy ma być wzrost liczby członków tej organizacji. Na przykład w Strażnicy z tak zwanego 2008 roku napisano: „W różnych krajach obserwujemy spektakularny wzrost. Wszelka chwała za to należy się Jehowie Bogu!” Skoro szanowny pan Anthony Morris powiedział, że Świadkowie Jehowy to najlepsza organizacja na ziemi i dowodem na to ma być spektakularny wzrost liczby członków kościoła, to proszę porównajmy kilka kościołów chrześcijańskich powstałych mniej więcej w tym samym czasie. Dane te mogą być nieścisłe i nie wszystkie są pełne, bo są wynikiem tylko kilkunastominutowej pracy z wyszukiwarką internetową. Niemniej dają one pewien obraz wzrostu, który może posłużyć osobom zainteresowanym tym tematem punkt wyjścia do dalszych badań. Zacznijmy od Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, z którymi Badacze Pisma Świętego, z których wywodzą się Świadkowie Jehowy mieli dużo wspólnego: Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, Statystyka członków Kościoła 1961: 1(+) mln. 1980: 3,5 mln. 1990: ok. 7 mln. 2000: ok. 11 mln. 2002: ok. 12,9 mln. 2005: ok. 13,9 mln. 2006: ok. 14,5 mln. 2007: ok. 15,4 mln. 2011: ok. 17,2 mln. 2015: 19 126 438 Według tych danych w '2015' roku Adwentystów Dnia Siódmego było około 19 milionów. Tymczasem według rocznika Świadków Jehowy to w tak zwanym '2016' roku w tej organizacji było 8 340 847 aktywnym głosicieli. Jest to najwyższa, szczytowa liczba. W porównaniu z Kościołem Adwentystów ani wzrost nie jest spektakularny a i porównanie liczby członków jest mizerne. Popatrzmy na dane kolejnej organizacji religijnej powstałej w tym samym czasie. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich Danych statystycznych żadnych nie udało mi się znaleźć. W encyklopedii przeczytałem, że kościół obecny jest w większości krajów świata i liczy około 15 mln wiernych. Dane te mogą być nieaktualne, ale w porównaniu z liczbą Świadków Jehowy wynik i tak jest imponujący. Kolejnym kościołem, który powstał mniej więcej w tym samym czasie jest Kościół Bahaitów. Danych aktualnych nie znalazłem, ale przeczytałem, że jest to jeden z kościołów o najszybszym wzroście rocznym. Proszę sprawdźmy co znalazłem na temat tego kościoła: Bahaizm Encyklopedia World Christian Encyklopedia, 2001, szacowała, że w 2000 roku było 7,1 miliona bahaitów na świecie, którzy reprezentowali 218 krajów. Książka The Britannica Book of the Year (1992) podała, że religia baha'i jest drugą najbardziej rozprzestrzenioną na świecie (pod względem liczby krajów) niezależną światową religią. Britannica podaje, że religia ta jest ustanowiona w 247 krajach i terytoriach; reprezentuje ponad 2.100 grup etnicznych, rasowych czy plemiennych; ma siedem milionów wyznawców na całym świecie (2002); pisma tej religii są przetłumaczone na ponad 800 języków. Z danych tych wynika, że w 2000 roku kościół ten liczył około 7 milionów członków. Porównajmy tę liczbę z liczbą Świadków Jehowy w 2000 roku: Dane z rocznika na 2001 rok: Najwyższa liczba głosicieli: 6 035 564 Liczba członków Kościoła Bahaitów na rok 2000 jest podobna do liczby Świadków Jehowy, chociaż i tę rywalizację Świadkowie Jehowy przegrywają o około 1 milion członków. Podsumujmy te statystyki. Mowy o jakimś spektakularnym wzroście liczby Świadków Jehowy być nie może. W tej kwestii widzimy, że szału nie ma. Zwłaszcza w porównaniu z kościołem Adwentystów Dnia Siódmego i Kościołem Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich wynik Świadków Jehowy jest mizerny. Analiza ta wykazała że wzrost liczby Świadków Jehowy głowy nie urywa. Powróćmy proszę myślami do analizowanej Strażnicy, w której w akapicie 17 członkowie Ciała Kierowniczego usiłują wmówić swoim poddanym, że różnią się od przywódców innych kościołów chrześcijańskich. Proszę zapoznajmy się z tymi argumentami. 15. Co odróżnia Ciało Kierownicze od przywódców chrześcijaństwa? Podaj przykład. 15 Ciało Kierownicze podporządkowuje się Słowu Bożemu (odczytaj Jana 17:17). W książce poświęconej religii w Stanach Zjednoczonych napisano: „Przywódcy chrześcijaństwa ciągle zmieniają swoje nauki, żeby dostosować je do przekonań i poglądów, które stają się popularne wśród ich wiernych i w społeczeństwie”. Natomiast Ciało Kierownicze pozwala, żeby na jego decyzje wpływały wskazówki ze Słowa Bożego, a nie popularne poglądy. Z moich informacji na temat wierzeń Świadków Jehowy wynika coś całkiem innego. Nie spotkałem organizacji kościelnej, która by częściej zmieniała doktryny wiary swojej religii. Dodatkowo niektóre wierzenia opracowane przez Świadków Jehowy w sposób jawny przeczą temu co w Biblii napisano. W poprzednich listach podałem wiele dowodów na to. Oprócz tego Świadkowie Jehowy dostosowali swoje poglądy do modnych i wygodnych dla ateistów oraz wszelkiej maści przestępców poglądu, że nie ma piekła i że dusza nieśmiertelna nie istnieje dzięki czemu niegodziwcy nie muszą się obawiać kary w stanie pomiędzy śmiercią i zmartwychwstaniem. Jedyna kara jaka ich czeka nawet za najbardziej podłe grzechy przeciwko Duchowi Świętemu to śmierć. Nawet jeżeli ta wiara Świadków Jehowy było by prawdą to śmierć śmierci bywa nierówna. Jedni umierają we śnie, a zastygły pogodny wyraz twarzy może świadczyć, że śmierć ta była przyjemna, inni umierają w okropnych męczarniach. Nawet ludzie potrafią sprawić by śmierć była długa i bardzo bolesna. Jeżeli ludzcy sadyści potrafią zadbać o to by śmierć była koszmarna, to myślę, że piekielni sadyści mogą być w zadawaniu bólu dużo bardziej wyspecjalizowani. Aby nie być jednak gołosłownym – nie wszyscy Świadkowie Jehowy mogli mieć dostęp do innych moich listów – podam jeden dowód jawnego podważania tego co w Biblii napisano. Oto on. Według doktryny wiary Świadków Jehowy, szanowny pan Mojżesz wyprowadził z Rameses 14 Nisan. Pisze o tym w leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism – wydawnictwo Świadków Jehowy. Proszę przeczytajmy tę ewidentnie sprzeczną z Biblią informację: *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). A teraz proszę przeczytajmy co na temat tego wyjścia w Biblii napisano: Liczb 33:1-3 (...)To były etapy wędrówki synów Izraela, którzy wyszli z ziemi egipskiej w swoich zastępach pod ręką Mojżesza i Aarona. Mojżesz zaś spisywał miejsca wymarszu według ich etapów na rozkaz Jehowy; a oto etapy od jednego miejsca ich wymarszu do drugiego: I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan. Myślę, że różnice i sprzeczność pomiędzy tym co napisano w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' a tym co w pisze w Biblii dostrzegł każdy obdarzony choćby małym rozumkiem człowiek. Jako zainteresowany organizacją Świadków Jehowy poszukiwacz Boga zacząłem wnikliwie badać wierzenia Świadków Jehowy i sprzeczności takich znalazłem wiele więcej. A szukać musiałem bo poważnie zastanawiałem się nad tym czy nie zostać Świadkiem Jehowy. A aby zostać Świadkiem Jehowy trzeba się utożsamiać ze Świadkami Jehowy. Jest to warunek, jaki muszą spełnić wszyscy Świadkowie Jehowy chcący się ochrzcić. Proszę przypomnijmy sobie pytania, na które Świadkowie Jehowy chcący wziąć chrzest muszą powiedzieć TAK: DWA PYTANIA DO KANDYDATÓW DO CHRZTU Czy na podstawie ofiary Jezusa Chrystusa okazałeś skruchę za swe grzechy i czy oddałeś się Jehowie, by spełniać Jego wolę? Czy rozumiesz, że przez oddanie się Bogu i chrzest utożsamiasz się ze Świadkami Jehowy i przyłączasz się do organizacji Bożej kierowanej Jego duchem? By odpowiedzieć na to drugie pytanie TAK, trzeba gruntownie poznać doktryny wiary Świadków Jehowy. Bez tej gruntownej wiedzy nie będziemy wiedzieli z czym się utożsamiamy, A doktryny wiary Świadków Jehowy są porozrzucane po dziesiątkach tysięcy artykułów wydrukowanych w wielkiej liczbie traktatów, broszur, czasopism, książek … na dodatek można wśród nich znaleźć wzajemnie się wykluczające dogmaty wiary, o czym pisałem już w niejednym liście. Słuchając członków Ciała Kierowniczego występujących w telewizji Broadcasting doszedłem do wniosku, że nawet oni mogą nie znać doktryn wiary organizacji, którą kierują i to oni ponoszą przede wszystkim odpowiedzialność za istniejącą makabrycznie katastrofalną sytuację. Stajnia Augiasza wydaje się w porównaniu z wierzeniami Świadków Jehowy się małym problemem. Proszę przypomnijmy sobie w encyklopedii czym była stajnia Augiasza: „Stajnia Augiasza, miejsce, w którym król Elidy Augiasz trzymał wielkie stada koni; jedna z 12 niebezpiecznych prac zleconych przez Eurysteusza Herkulesowi polegała na oczyszczeniu zaniedbanej od lat stajni Augiasza. Herkules wykonał polecenie w ciągu jednej doby przepuszczając przez stajnię nurty rzek Alfejos i Penejos, nie otrzymawszy zapłaty, rozgniewany zabił Augiasza. Przenośnie – stajnia Augiasza miejsce bardzo zaniedbane, zanieczyszczone” Moim zdaniem Świadkowie Jehowy stoją przed znacznie większym wyzwaniem niż szanowny pan Herakles. Powinni oni w trybie pilnym uporządkować swoje wierzenia od podstaw. I nie jest to moja rada, ale obowiązek wynikający z konieczności dostosowania wiary do wymagań wewnętrznych tej organizacji. Do wysokich standardów, którymi Świadkowie Jehowy się chwalą, ale stosować w życiu nie chcą. Mam na myśli przede wszystkim takie lekcje jak 'Ścisłość Informacji' i 'Udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii'. Proszę przypomnijmy sobie fragmenty tych lekcji z tej książki 'Odnoś pożytek z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej'. Warto tu przypomnieć, że według wierzeń Świadków Jehowy, lekcje te pochodzą pośrednio od Boga Jehowy. Książkę tę rozpoczyna werset biblijny: „Ja, Jehowa, jestem twoim Bogiem; uczę cię, byś odniósł pożytek, sprawiam, że idziesz drogą, którą powinieneś kroczyć” (Izaj. 48:17). Zaczniemy analizę od ścisłości informacji. Dlaczego? Bo w Biblii możemy napotkać na informacje nieścisłe i powołując się na nie możemy kogoś w błąd wprowadzić. Podam teraz kilka biblijnych przykładów takich nieścisłości: Mateusza 27:9, 10 (...)Wtedy się spełniło, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza, mówiącego: „I wzięli trzydzieści srebrników, cenę człowieka wycenionego, na którego wyznaczyli cenę niektórzy z synów Izraela, i dali je za pole garncarza, zgodnie z tym, co mi nakazał Jehowa”. Autor ewangelii Mateusza powołał się tutaj na proroka Jeremiasza. W Księdze Jeremiasza cytowanego wersetu nie znajdziemy. Odnośnik w Biblii Świadków Jehowy kieruje nas do Księgi Zachariasza: Zachariasza 11:12, 13 Potem rzekłem do nich: „Jeżeli jest to dobre w waszych oczach, dajcie mi moją zapłatę, lecz jeśli nie, powstrzymajcie się”. I wypłacili mi zapłatę: trzydzieści srebrników. Wtedy Jehowa rzekł do mnie: „Wrzuć ją do skarbca — tę wielką zapłatę, na jaką zostałem wyceniony z ich punktu widzenia”. Wziąłem więc te trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do skarbca w domu Jehowy. Jeszcze większe różnice znajdziemy w pięciu różnych relacjach dotyczących zmartwychwstania szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) zapisanych w czterech ewangeliach. Proszę by każdy samodzielnie dokładnie i uważnie przeczytał te pięć różniących się szczegółami opowieści i poszukał różnic pomiędzy nimi. Najpierw przeczytajmy proszę fragment ewangelii Mateusza: Mateusza 28:1-10 Po sabacie, gdy się rozwidniało w pierwszym dniu tygodnia, Maria Magdalena i druga Maria przyszły popatrzeć na grób. I oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi; bo anioł Jehowy zstąpił z nieba i podszedłszy, odtoczył kamień, i na nim siedział. Jego wygląd zewnętrzny był jak błyskawica, a jego odzież — biała jak śnieg. I z bojaźni przed nim strażnicy zadrżeli, i stali się jakby umarli. Anioł zaś, odpowiadając, rzekł do niewiast: „Nie bójcie się, gdyż wiem, że szukacie Jezusa, którego zawieszono na palu. Nie ma go tu, bo został wskrzeszony, tak jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. I idźcie szybko, i powiedzcie jego uczniom, że został wskrzeszony z martwych, a oto idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie. Oto wam powiedziałem”. Opuściwszy więc szybko grobowiec pamięci, z bojaźnią i wielką radością biegły donieść jego uczniom. I oto Jezus je spotkał i rzekł: „Witajcie!” One podeszły i chwyciły się jego stóp, i złożyły mu hołd. Wtedy Jezus powiedział do nich: „Nie bójcie się! Idźcie, powiedzcie moim braciom, żeby poszli do Galilei; tam mnie ujrzą”. Teraz proszę przeczytajmy opis tych samych wydarzeń w ewangelii Łukasza: Łukasza 24:1-12 (...)Jednakże w pierwszym dniu tygodnia bardzo wcześnie poszły do grobowca, niosąc wonne korzenie, które przygotowały. Ale zastały kamień odtoczony od grobowca pamięci, a wszedłszy, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy z tego powodu były w rozterce, oto stanęli przy nich dwaj mężowie w błyszczącej odzieży. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, a mężowie ci rzekli do nich: „Dlaczego wśród umarłych szukacie tego, który żyje? [[Nie ma go tu, lecz został wskrzeszony.]] Przypomnijcie sobie, jak wam powiedział, gdy jeszcze był w Galilei, mówiąc, że Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzesznych ludzi i zawieszony na palu, a trzeciego dnia powstać z martwych”. One więc przypomniały sobie jego wypowiedzi, a wróciwszy od grobowca pamięci, wszystko to oznajmiły jedenastu i wszystkim pozostałym. Były to Magdalena Maria i Joanna, i Maria, matka Jakuba. Także pozostałe niewiasty, które były z nimi, opowiadały to apostołom. Ale te wypowiedzi wydały im się niedorzecznością i nie wierzyli niewiastom. [[Piotr zaś wstał i pobiegł do grobowca pamięci, a pochyliwszy się, zobaczył same bandaże. Odszedł więc, zdumiewając się w sobie tym, co się zdarzyło.]] Teraz przyszło kolej na Ewangelię Marka. By był ciekawiej różne kopie tej ewangelii zawierają różne zakończenia o czym Świadkowie Jehowy w swojej Biblii napisali i zamieścili te dwie różniące się szczegółami powieści. Marka 16:1-8 (...)A gdy minął sabat, Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba, oraz Salome kupiły wonnych korzeni, żeby przyjść i go natrzeć. I w pierwszym dniu tygodnia przyszły do grobowca pamięci bardzo wcześnie, gdy wzeszło słońce. I mówiły jedna do drugiej: „Kto nam odtoczy kamień od wejścia do grobowca pamięci?” Ale gdy spojrzały, zobaczyły, że kamień został już odtoczony, chociaż był bardzo duży. Kiedy weszły do grobowca pamięci, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, odzianego w białą długą szatę, i były oszołomione. On powiedział do nich: „Otrząśnijcie się z oszołomienia. Szukacie Jezusa Nazarejczyka, którego zawieszono na palu. Został wskrzeszony, nie ma go tu. Oto miejsce, gdzie go złożyli. Ale idźcie, powiedzcie jego uczniom i Piotrowi: ‚Idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie, tak jak wam powiedział’”. One więc, wyszedłszy, uciekły od grobowca pamięci, gdyż ogarnęło je drżenie i silna emocja. I nikomu nic nie powiedziały, bo się bały.(...) Marka 16:9-15 (...)Powstawszy wcześnie w pierwszym dniu tygodnia, ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której niegdyś wypędził siedem demonów. Ona poszła i opowiedziała tym, którzy kiedyś z nim byli, pogrążonym w żałości i płaczącym. Ale gdy ci usłyszeli, że ożył i że go widziała, nie uwierzyli. A potem ukazał się w innej postaci dwom z nich w drodze, gdy szli na wieś; a oni wrócili i opowiedzieli pozostałym. Ci również im nie uwierzyli. Później zaś ukazał się samym jedenastu, gdy półleżeli przy stole, i zganił ich za brak wiary oraz zatwardziałość serca, gdyż nie uwierzyli tym, którzy zobaczyli go już wskrzeszonego z martwych. I rzekł do nich: „Idźcie na cały świat i głoście dobrą nowinę całemu stworzeniu. Jeszcze inne szczegóły tego zdarzenia zanotowano w Ewangelii Jana. Proszę sprawdźmy: Jana 20:1-18 W pierwszym dniu tygodnia Maria Magdalena przyszła do grobowca pamięci wcześnie, gdy jeszcze było ciemno, i zobaczyła, że zabrano kamień sprzed grobowca pamięci. Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i powiedziała do nich: „Zabrali Pana z grobowca pamięci i nie wiemy, gdzie go położyli”. Wtedy Piotr i ten drugi uczeń wyszli i ruszyli do grobowca pamięci. Wprawdzie obaj zaczęli biec razem, ale ten drugi uczeń, biegnąc prędzej, wyprzedził Piotra i pierwszy dotarł do grobowca pamięci. A pochyliwszy się, zobaczył leżące bandaże, lecz nie wszedł. Potem przybył za nim również Szymon Piotr i wszedł do grobowca pamięci. I ujrzał leżące bandaże, a także chustę, która była na jego głowie, nie leżącą z bandażami, lecz oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. A wówczas ten drugi uczeń, który pierwszy dotarł do grobowca pamięci, też wszedł i ujrzał, i uwierzył. Bo jeszcze nie rozumieli Pisma, że on musi powstać z martwych. I uczniowie ci poszli z powrotem do swych domów. Maria zaś stała na zewnątrz blisko grobowca pamięci i płakała. Potem, płacząc, pochyliła się, żeby zajrzeć do grobowca pamięci, i zobaczyła dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie było złożone ciało Jezusa — jednego u głowy, a drugiego u nóg. I rzekli do niej: „Niewiasto, dlaczego płaczesz?” Powiedziała im: „Zabrali mego Pana i nie wiem, gdzie go położyli”. Rzekłszy to, odwróciła się i zobaczyła stojącego Jezusa, ale nie rozpoznała, że to Jezus. A Jezus powiedział do niej: „Niewiasto, dlaczego płaczesz? Kogo szukasz?” Ona, mniemając, że to ogrodnik, rzekła do niego: „Panie, jeżeli ty go wyniosłeś, powiedz mi, gdzie go położyłeś, a ja go zabiorę”. Jezus rzekł do niej: „Mario!” Ona, odwróciwszy się, powiedziała do niego po hebrajsku: „Rabbuni!” (co znaczy: „Nauczycielu!”). Jezus powiedział jej: „Przestań się mnie kurczowo trzymać. Jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Ale idź do moich braci i powiedz im: ‚Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego’”. Maria Magdalena przyszła i przyniosła uczniom nowinę: „Widziałam Pana!” i że jej to powiedział. Powstaje pytanie, która z tych pięciu różnych relacji zapisanych w czterech ewangeliach jest prawdziwa? Teoretycznie istnieje też możliwość że prawda mogła być inna. Różnice te mogą być tylko wierzchołkiem wielkiej góry lodowej z którą może się zderzyć każdy badacz Biblii. Jeżeli te części Biblii mają w sobie nieścisłości, to podobnych nieścisłości możemy się też spodziewać w innych częściach Biblii. Dodatkowo przy dzisiejszym stanie wiedzy i nauki nie mamy żadnych możliwości zweryfikowania tych wiadomości. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że powyższe rozbieżne relacje dotyczące zmartwychwstania szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) są podstawą jednej z najważniejszych doktryn chrześcijaństwa, mianowicie wiary z zmartwychwstanie, o którym szanowny pan apostoł Paweł napisał tak: 1 Koryntian 15:12-19 (...)A jeśli o Chrystusie jest głoszone, że został wskrzeszony z martwych, jakże to niektórzy wśród was mówią, że nie ma zmartwychwstania umarłych? Jeżeli rzeczywiście nie ma zmartwychwstania umarłych, to i Chrystus nie został wskrzeszony. Ale jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to z całą pewnością daremne jest nasze głoszenie i daremna jest nasza wiara. A ponadto okazujemy się fałszywymi świadkami Bożymi, gdyż przeciwko Bogu złożyliśmy świadectwo, że wskrzesił Chrystusa, a on go nie wskrzesił, jeśli umarli rzeczywiście nie mają być wskrzeszeni. Bo jeśli umarli nie mają być wskrzeszeni, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to wasza wiara jest daremna; jeszcze jesteście w swych grzechach. W takim razie również ci, którzy zapadli w sen śmierci w jedności z Chrystusem, poginęli. Jeżeli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, to spośród wszystkich ludzi jesteśmy najbardziej godni politowania. Dzisiaj weryfikacja prawdziwości zapisów biblijnych może być niemożliwa, ale, być może w przyszłości się ten stan zmieni. W naszych czasach ludzie potrafią już nagrywać swoje otoczenie i coraz więcej miejsc na ziemi objętych jest całodobowym monitoringiem. Z Biblii można wywnioskować, że Bóg widzi wszystko: Hebrajczyków 4:13 (...)I nie ma stworzenia, które by było niewidoczne dla Jego wzroku, ale wszystko jest obnażone i zupełnie odsłonięte dla oczu Tego, któremu mamy zdać rachunek. W Koranie napisano, że Bóg wyliczył każdą rzecz liczbą. Proszę sprawdźmy: Sura 72:26-28 On zna dobrze to, co skryte, i nie ujawni nikomu, co u Niego jest skryte, jedynie posłańcowi, którego Sobie upodobał. I,zaprawdę, On prowadzi przed nim i za nim straż, aby wiedział, . czy posłańcy przekazują posłannictwa swego Pana. On obejmuje wszystkie ich czyny i wyliczył każdą rzecz liczbą. W czasach spisywania Koranu zwrot o wyliczeniu każdej rzeczy liczbą mógł się wydawać abstrakcyjny, ale w dzisiejszych czasach, gdy na dyskach twardych, kartach pamięci na płytach DVD czy Blue Ray możemy zapisywać liczbami obraz i dźwięk, powyższy werset nabiera wyraźnego sensu. Być może na sądzie ostatecznym dostaniemy filmy, gdzie będą nagrane nasze czyny, słowa i może nawet nasze myśli, które Bóg mógł słyszeć i rejestrować: Sura 18:47 Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie. Skoro nie mamy żadnych możliwości zweryfikowania prawdziwości sprzecznych jak i zgodnych wersetów Biblijnych, to jakie powinno być nasze stanowisko? Moim zdaniem powinniśmy we wszystko wierzyć i niczemu oraz nikomu nie ufać. Dlaczego tak? Skoro nie jesteśmy w stanie sprawdzić jakiejś informacji to nie wiemy czy ona jest prawdziwa. Pamiętajmy o tym, że wiara nie jest wiedzą. W takiej sytuacji powinniśmy nie oceniać, nie osądzać tylko przyznać się przed sobą, że informacja jakaś może być prawdziwa lub fałszywa, lub po części fałszywa i po części prawdziwa. I taki stosunek do rzeczy nieznanych moim zdaniem jest najlepszy. Nie ufać zaś nie powinniśmy dlatego, że każdy może się pomylić. Mogli się pomylić autorzy Biblii. Mogli się pomylić kopiści. Mogli się też pomylić tłumacze. Mylą się ludzie nieuczeni, mylą się też najwybitniejsi naukowcy. Przez pomyłkę człowiek z przekonania prawdomówny może powiedzieć kłamstwo, a i kłamca, których chce kogoś okłamać może powiedzieć prawdę. Na kłamców trzeba uważać szczególnie bo potrafią oni swe kłamstwa ukryć pomiędzy wieloma oczywistymi prawdami. Przeciwieństwem czystej wiary jest dogmat wiary. Jest to przekonanie, że na przykład jakaś zapisana informacja jest ponad wszelką wątpliwość prawdziwa. Dlaczego dogmat wiary może być dla nas szkodliwy? Dlatego, że może się zdarzyć, że uwierzyliśmy w kłamstwo. W taki przypadku jesteśmy dogmatycznymi kłamcami, a w Biblii kłamstwo jest jawnie potępione. Poproszę powróćmy do lekcji ścisłość informacji. Nawet w bardzo drobnych kwestiach, uzyskanie ścisłej informacji może być niemożliwe. Kiedy zaczynałem naukę w szkole uczono nas nauki czytania i pisania od bardzo prostego zdania - Ala ma Asa. Zdanie bardzo krótkie. Tylko trzy bardzo krótkie wyrazy informujące nas o tym, że jakaś Ala ma Asa. Zdanie to może być fałszywe, prawdziwe i częściowo prawdziwe ale częściowo fałszywe. Jak sprawdzić, jaka jest prawda? W dotarciu do prawdy może nam dopomóc lekcja Ścisłość informacji. Wytycza ona moim zdaniem dobre standardy w tej kwestii, ale nie wiem dlaczego Świadkowie jehowy tak często o niej zapominają. Proszę przypomnijmy sobie lekcję nakładającą na Świadków Jehowy podawania tylko ścisłych informacji: Lekcja 40 Ścisłość informacji Co powinieneś robić? Przekazuj informacje całkowicie zgodne z faktami. Dlaczego jest ważna? Jeżeli przekazujesz ścisłe informacje, dobrze to świadczy o tobie, o reprezentowanej przez ciebie organizacji oraz o Bogu, któremu oddajesz cześć. (...) KIEDY mogłoby się zdarzyć, że chrześcijanin powiedziałby coś niezgodnego z prawdą? Gdyby na przykład powtarzał zasłyszaną wiadomość, której sam nie sprawdził. Albo gdyby przekręcał fakty, nie zdając sobie sprawy, że źle rozumie to, co przeczytał. Jeżeli dbamy o ścisłość nawet w szczegółach, nasi słuchacze dojdą do przekonania, iż mogą nam ufać również w sprawach większej wagi. Sprawdzaj ścisłość informacji. W zilustrowaniu i objaśnieniu pewnych myśli mogą ci pomóc informacje o niedawnych wydarzeniach, cytaty oraz relacje z czyichś przeżyć. Ale jak się upewnić, że są one zgodne z prawdą? Możesz na przykład starać się je czerpać tylko z wiarygodnych źródeł. Pamiętaj też, że trzeba sprawdzać ich aktualność. Dane statystyczne szybko stają się przestarzałe, odkrycia naukowe często są rewidowane, a w miarę jak ludzie coraz lepiej poznają historię i języki starożytne, muszą korygować swoje wcześniejsze wnioski. Poza tym zachowuj dużą ostrożność, gdy zamierzasz wykorzystać wiadomości z gazet, telewizji, radia, poczty elektronicznej lub Internetu. W Księdze Przysłów 14:15 czytamy: „Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu, lecz roztropny rozważa swe kroki”. Zadaj więc sobie pytania: „Czy to źródło jest znane z rzetelności? Czy dana informacja znajduje potwierdzenie także gdzie indziej?” Jeżeli masz wątpliwości, czy jest prawdziwa, w ogóle się na nią nie powołuj. Kiedy się upewnisz co do rzetelności źródła, dobrze przemyśl, jak zamierzasz użyć określonych informacji. Sprawdź, czy twój sposób wykorzystania cytatów i danych liczbowych będzie zgodny z kontekstem, z którego zostały wyjęte. Starając się wypowiadać dobitnie, uważaj, żebyś na przykład wyrażenia „niektórzy ludzie” nie zamienił na „większość”, „wiele osób” — na „wszyscy”, a „w niektórych wypadkach” — na „zawsze”. Gdybyś zawyżał liczby i wyolbrzymiał fakty, rozmiary zjawisk bądź powagę sytuacji, słuchacze mogliby zacząć wątpić w twoją rzetelność. Jeżeli przekazując informacje, zawsze dbasz o ścisłość, zyskasz opinię osoby szanującej prawdę. Postawi to w dobrym świetle wszystkich Świadków Jehowy. A co ważniejsze, przysporzy chwały „Jehowie, Bogu prawdy” (Ps. 31:5). Po zapoznaniu się z tą lekcją zastanówmy się jak w praktyce sprawdzić prawdziwość zdania - Ala ma Asa. Dostaliśmy od znajomego list zagadkę z takim zdaniem i pytaniem – prawda czy kłamstwo? Po pierwsze musimy się dowiedzieć kto to jest Ala. Załóżmy, że sprawa jest prosta. Od znajomego, od którego otrzymaliśmy zagadkę, dowiadujemy się, że Ala to dziewczynka, córka wspólnego znajomego, która mieszka piętro niżej. Sprawa sprawdzenia tej wiadomości wydaje się prosta. By sprawdzić ścisłość informacji schodzimy schodami piętro niżej i dzwonimy do drzwi. Po chwili słyszymy jakiś szum, jakby ktoś coś ciągnął po podłodze. To mała sześcioletnia Ala, dziewczynka, córka sąsiada ciągła krzesło by przez wizjer sprawdzić, któż to do niej dzwoni. Gdy szum ustał, w wizjerze widzimy czyjeś oko oraz słyszymy słowa: „Dobrego dnia życzę szanowny sąsiedzie. Rodziców nie ma w domu, a ja mam tylko sześć lat.” To my na to - proszę otwórz drzwi, chciałem cię o coś tylko spytać. Dziewczynka odpowiada: „Ale ja mam tylko sześć lat.” My na to – nie szkodzi, proszę otwórz drzwi. W odpowiedzi słyszymy. „Wstrętny pedofilu, proszę natychmiast odejść od drzwi, bo zadzwonię na policję! Znam pana, wiem gdzie pan mieszka i im to powiem. Powiem też rodzicom jak wrócą, jakie też z pana ziółko! Na co dzień elegant, wygolony, pod krawatem, a wszystko to po to by dobierać się do małych sześcioletnich dziewczynek!” Zaskoczeni sytuacją spiesznie wracamy do domu, ale się nie poddajemy. Dzwonimy przy pomocy telefonu do Ali by przeprosić i spytać o Asa. Dziewczynka podnosi słuchawkę i nie dając dojść do słowa od razu atakuje. „To znowu pan. Dobrze wiem, że to pan bo wyświetliło się pana imię na telefonie. Jeżeli pan jeszcze raz do mnie zadzwoni, to oskarżę pana o nie tylko o pedofilię ale również o stręczycielstwo i nękanie przez telefon!” Z powyższej - zmyślonej historii wynika, że nawet sprawdzenie takiej prostej sprawy, może być dużym problemem, ale się nie poddajemy. Po powrocie rodziców, sprawę wyjaśniamy, za nieporozumienie przepraszamy i zadajemy dziewczynce przy rodzicach pytanie czy ma Asa. A dziewczynka na to, że ma dużo Asów i asów. As to jej ulubiona karta. Kolekcjonuje je i ma ich kilkaset. Ma też kolegę, którego nauczycielka nazywa Asem matematyki, ale nie dlatego, że ma zdolności matematyczne, ale dlatego, że niemal nic pojąć nie może. Dzieci też tego kolegę Asem nazywają. Oprócz tego mówi, że ma szczura Asa, kota Asa i trzy psy, którym też dała na imię As. As to ulubione imię Ali Mówi, że to bardzo wygodne, bo jak woła As do nogi, to biegną wszystkie psy naraz. Kiedy zaś chce zawołać któregoś psa indywidualnie to używa nazwisk ich ojców, bo psy pomimo tego, że mają jedną mamę, to każdy ma innego ojca. Dziękujemy dziewczynce Ali za odpowiedź i wracamy do domu dumni z tego, że znamy już odpowiedź. Tak, Ala ma Asy, a nawet dużo asów, ale po drodze nachodzą nas wątpliwości. Co prawda słyszeliśmy, że Ala ma wiele asów, ale czy na pewno? Szczura, kota, psy widzieliśmy, ale czy naprawdę wszystkie mają na imię As? Istnieje przecież możliwość, że dziewczynka skłamała, nie ma psa Asa, nie ma kota Asa, nie ma szczura Asa. Kłamie, bo kłamstwo wyssała z mlekiem mamy, odziedziczyła z plemnikiem taty. Mama kłamstwa uczyła Alę od dzieciństwa. Teraz, kiedy dzwoni do niej telefon, a nie chce rozmawiać prosi Alę by odebrała telefon i powiedziała, że mamy nie ma w domo, że zapomniała telefonu a ona ma tylko sześć lat i nie rozmawia z dorosłymi bo boi się pedofilów. Tata też nie jest gorszy. Kłamie dla korzyści i dla zabawy. Złapany na kłamstwie mówi 'żarcik', ja tylko żartowałem. Mała Ala kiedyś nie chciała kłamać. Mówiła, że to złe i można za karę trafić do ognistego Piekła – w nazewnictwie Świadków Jehowy, ognistej Gehenny. Ale kiedy z ich rodziną zaczęli studiować Świadkowie Jehowy i dowiedziała się, że człowiek nie ma duszy nieśmiertelnej i po śmierci dręczony być nie może i że nie ma Piekła i jedyną karą jaka ją czeka to śmierć, która i tak jest nieunikniona zaczęła kłamać. Początkowo czuła wstręt do samej siebie, ale z czasem opory minęły i nawet bardzo jej się kłamstwo spodobało. Jeżeli kogoś uda jej się okłamać to się cieszy, że 'żarcik' jej się udał. Ale jeżeli jednak ogniste Piekło istnieje, to być może jeszcze bardziej cieszą się piekielni sadyści. Gdy Ala trafi w ich ręce, nadzieją ją na rożen. Koniec rożna wsadzą w pochwę, a wyjdzie on ustami i będą Alę grillować na wolnym ogniu. Będę obracać ją powoli, bardzo powoli. Szybko nie wolno bo mało boli. Bo w Piekle chodzi o to by grzesznik bólu zasmakował i miał czas zrozumieć dlaczego kłamstwo jest złe. A tak w ogóle, to chyba wszyscy w tym domu kłamią. Jedni kłamią dla żartów, inni dla przyjemności, inni dla doraźnych korzyści, jeszcze inni dla zasady, bo są chrześcijanami. Bo Bóg Biblii zwodzi swych proroków, o czym w Biblii pisze: Ezechiela 14:9; 1 Królów 22:20-22; Jeremiasza 4:10 „‚A jeśli prorok daje się zwieść i wypowiada słowo, to ja, Jehowa, zwiodłem tego proroka; i wyciągnę przeciw niemu rękę, i unicestwię go spośród mego ludu, Izraela. (...) I Jehowa rzekł: ‚Kto obałamuci Achaba, żeby wyruszył i padł pod Ramot-Gilead?’ I jeden zaczął mówić to, drugi zaś mówił owo. W końcu wystąpił pewien duch i stanąwszy przed Jehową, powiedział: ‚Ja go obałamucę’. Na to Jehowa rzekł do niego: ‚W jaki sposób?’ Wówczas powiedział: ‚Pójdę i stanę się duchem zwodniczym w ustach wszystkich jego proroków’. On więc rzekł: ‚Obałamucisz go i powiedzie ci się. Idź i zrób tak’. (...) I odezwałem się: „Ach, Wszechwładny Panie, Jehowo! Doprawdy, całkowicie zwiodłeś ten lud i Jerozolimę, mówiąc: ‚Pokój mieć będziecie’, a miecz przeniknął aż do duszy”. Tłumy zwodził również szanowny prorok i władca chrześcijan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). O tym też w Biblii pisze: Mateusza 13:34; Marka 4:33, 34; 10-12 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) (...)I w wielu takich przykładach mówił do nich słowo, o ile potrafili słuchać. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał (...)Gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Podobnie zwodził swych uczniów również szanowny pana apostoł Paweł, naczelny teolog większości kościołów chrześcijańskich. Ten proceder również w Biblii opisano: 1 Koryntian 9:19-22; Rzymian 3:7 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, (…) Warto czytać Biblię, bo dzięki temu lepiej zrozumieć co i dlaczego na świecie się dzieje. Zła Ala, ma złych rodziców, ma też złe zwierzęta. Jej szczur choć na ręce się garnie, lubi znienacka ugryźć złośliwie i boleśnie. Kot choć się o pieszczoty upomina, to pieszczące go ręce podrapać pazurami potrafią złośliwie, głęboko, boleśnie. A i psy też lepsze nie są. Chociaż przybyszów witają radosnym merdaniem ogona, to chyba tylko by czujność człowieka uśpić, po to by za chwilę boleśnie, głęboko i złośliwie ugryźć w łydkę i spodniom nogawki potarmosić nieładnie umieją. Myślę, że rodzice Ali powinni na drzwiach tabliczkę ostrzegawczą napisać. „Uwaga - zły szczur! Uwaga - zły kot! Uwaga - złe psy! Uwaga - złe dziecko! Uwaga – cała rodzina zła!” Podobne tabliczki ostrzegające przed złem powinni też nosić wszyscy chrześcijanie i inni czciciele Boga Biblii oraz wszyscy ludzie stworzeni na podobieństwo tego złego Boga, o czym myślący i łaknący wiedzy człowiek może z Biblii wywnioskować. Zły Bóg stworzył złych ludzi na swój obraz: Rodzaju 1:26, 27; 6:5-7 (...)I przemówił Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, (...) (...)I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. (...)A Jehowa widział, że ogromna jest niegodziwość człowieka na ziemi i że każda skłonność myśli jego serca przez cały czas jest wyłącznie zła. I Jehowa żałował, że uczynił ludzi na ziemi, i bolał w swym sercu. Toteż Jehowa rzekł: „Zetrę z powierzchni ziemi ludzi, których stworzyłem, od człowieka do zwierzęcia domowego, do wszelkiego innego poruszającego się zwierzęcia i do latającego stworzenia niebios, gdyż żałuję, że ich uczyniłem”. Podobnie złym człowiekiem był zwodzący tłumy szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus), który nauczał ludzi nauk Boga Złego. Mateusza 12:35; Mateusza 19:16, 17; Marka 10:17, 18; Jana 7:16 (...)Dobry człowiek ze swego dobrego skarbu wydobywa rzeczy dobre, natomiast niegodziwy człowiek ze swego niegodziwego skarbu wydobywa rzeczy niegodziwe. (...)A oto ktoś podszedł do niego i rzekł: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, żeby otrzymać życie wieczne?” Rzekł mu: „Dlaczego pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest dobry. (...) (...)A gdy wyruszał w drogę, pewien człowiek podbiegł i padłszy przed nim na kolana, zadał mu pytanie: „Dobry Nauczycielu, co mam czynić, żeby odziedziczyć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz jednego, Boga. (...)Jezus z kolei odpowiedział im i rzekł: „To, czego nauczam, nie jest moje, lecz należy do tego, który mnie posłał. Dziwni ci chrześcijańscy dostojnicy: Przysłów 17:7 (...)Nie pasuje do nierozumnego warga prostolinijna. O ileż mniej do dostojnika — warga fałszywa! Takie myśli naszły naszego badacza ścisłości informacji, który wiele rozmyślał na temat tego co się wokół niego dzieje, o tym co w Biblii pisze, a wszystko to dzięki szanownym Świadkom Jehowy, którzy go zachęcili do studiowania Biblii i zastanawianie się nad rzeczami duchowymi. Pomimo otrzymania potwierdzenia ustnego, że Ala ma Asa, a nawet dużo asów, to dalej nie wie, czy to jest prawda. By sprawdzić informację zaczyna wypytywać sąsiadów o Alę. Z opowieści tych wynika, że Ala mówiła prawdę. Ala faktycznie ma wiele Asów i asów. Faktycznie zbiera karty. Jej znajomy 'as matematyczny' to osoba znana wśród innych dzieci. Naszemu badaczowi przyszłości udało się nagrać nawet filmy i zdjęcia potwierdzające te informacje.I tu naszego badacza ścisłości informacji zaczynają nachodzić kolejne wątpliwości. Uświadomił on sobie, że słowo As jest słowem wieloznacznym. Że można tym imieniem nazwać każde zwierzę, czy też rzecz. Że asem może być każdy człowiek biegły lub upośledzony w jakiejś dziedzinie. Zatem by sprawdzić ścisłość informacji tak krótkiego zdania jak - Ala ma Asa – trzeba wiedzieć nie tylko kim jest Ala – przekonać się czy mówi ona prawdę czy też kłamie trzeba jeszcze wiedzieć co też znaczy słowo As. By się dowidzieć, trzeba znać autora zagadki. Nasz badacz ścisłości informacji ma taką możliwość, i się dowiaduje, że słowo As to zagadka. Ma w sobie ukryte znaczenie Literka składa się z kółeczka i laseczki. A - O - l O - Kółeczko zaś to koło do obrączka, którą Ala odziedziczyła po babci. Dostała ona dwie obrączki, ale że chce ona być dobrą chrześcijanką, jedną wyrzuciła, bo najlepszy stan dla chrześcijanina chcącego służyć Bogu to bycie samotnym człowiekiem: 1 Koryntian 7:32-34, 38 (…) Doprawdy, chcę, żebyście byli wolni od zbytniego zatroskania. Mężczyzna nieżonaty jest zatroskany o sprawy Pana, jak zyskać uznanie Pana. Żonaty zaś jest zatroskany o sprawy świata, jak zyskać uznanie żony, i jest w rozterce. (...) (...)Tak więc również ten, kto swą dziewiczość oddaje w stan małżeński, czyni dobrze, ale kto jej nie odda w stan małżeński, uczyni lepiej. Tak ją nauczyli Świadkowie Jehowy i ta jedna obrączka, która pozostała Ali po babci, to symbol oddania Bogu Biblii. l - laseczka z części litery A to laska, która dziadek się podpierał, bo od urodzenia kulał na jedną nogę. Tacie Ali laska się nie podoba i wiele razy chciał ją wyrzucać, ale za każdym razem, kiedy Ala mu tłumaczyła po co ją trzyma, wzruszał się i pozwalał laskę zostawić. Ala bowiem trzymała ją dla taty. Mówiła, że jak będzie stary, to być może będzie potrzebował laski do sprawniejszego chodzenia. s - to natomiast pół listeczka, który kiedyś jesienią Ala znalazła w parku. Wydał jej się on bardzo podobny do literki si postanowiła go zachować na pamiątkę. Zasuszyła go i trzyma go w Biblii. Z powyższego przykładu widzimy, jak trudne bywa sprawdzenie nawet bardzo prostej informacji. Nawet w przypadku, gdyby Ala nie miała żadnego literalnego asa ani Asa, to mając obrączkę, laskę i pół listeczka, który znalazła w listopadzie w parku to zdanie Ala ma Asa będzie prawdziwe. Przejdźmy teraz proszę do kolejnej lekcji z podręcznika Świadków Jehowy i dowiedzmy się dlaczego Świadkowie Jehowy uważają, że to jest dobra lekcja: Lekcja 18 Udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii Co powinieneś robić? Odpowiadając na pytania, nie przedstawiaj własnych poglądów, ale umiejętnie korzystaj z Biblii. Dlaczego jest ważne? Nasze zadanie polega na ‛głoszeniu słowa’. Przykład pod tym względem dał nam Jezus, który oświadczył: „Nie mówię sam z siebie” (2 Tym. 4:2; Jana 14:10). KIEDY odpowiadamy na pytania dotyczące naszych wierzeń, stylu życia, znaczenia obecnych wydarzeń czy też naszej nadziei na przyszłość, staramy się powoływać na Biblię. Dlaczego? Ponieważ jest Słowem Bożym. To ona stanowi podstawę naszych wierzeń. Wskazuje nam, jak żyć. Kształtuje nasze poglądy na wydarzenia światowe i zawiera natchnione obietnice, na których opieramy swą nadzieję (2 Tym. 3:16, 17). W pełni zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka wiąże się z naszą nazwą. Jesteśmy Świadkami Jehowy (Izaj. 43:12). Dlatego odpowiadając na pytania, nie odwołujemy się do filozofii ludzkiej, lecz do tego, co w swym natchnionym Słowie mówi Jehowa. (...) Jakaś logika w tym jest i wynika ona wprost z wierzeń Świadków Jehowy i dziwię się dlaczego zwłaszcza członkowie Ciała Kierowniczego gardzą tą lekcją i często w swojej działalności nauczycielskiej odwołują się do filozofii ludzkiej. Myślę, że nadeszła pora podsumować ten list. Postanowiłem zrobić to przy pomocy analizowanej w tym liście Strażnicy: Jak Jehowa prowadzi swój lud obecnie? Strażnica (do studium) — 2017 W akapicie 17 napisano: „Oczywiście ‛pamiętanie’ o Ciele Kierowniczym wymaga czegoś więcej.” Zadano też dwa pytania, na które odpowiedź może dopomóc Świadkom Jehowy ulepszyć swoją 'najlepszą na ziemi' organizację. 17, 18. (a) Jak możemy współpracować z Ciałem Kierowniczym? (b) Czego dowodzimy gorliwym udziałem w służbie? Moim zdaniem wszyscy Świadkowie Jehowy powinni być wyczuleni na wszelkie błędy swojego Ciała Kierowniczego, ale pomimo tych niedoskonałości powinni mieć dla niego uznanie: 1 Tesaloniczan 5:12 (...)A prosimy was, bracia, żebyście mieli uznanie dla tych, którzy wśród was ciężko pracują oraz wam przewodzą (…) Nawet jeżeli się mylą i coś głupiego mówią czy też piszą, to miłość powinna pobudzać Świadków Jehowy do wykazywania błędów, nawet w czasach udręki: Przysłów 17:17 Prawdziwy towarzysz miłuje przez cały czas i jest bratem urodzonym na czasy udręki. Miłość taka może się wyrażać pisaniem listów ze szczerym omówieniem błędów i uchybień Ciała Kierowniczego. Osoby, które zaś mają przywilej osobistego kontaktu z Ciałem Kierowniczym powinni to samo robić bezpośrednio, być może w sposób bardziej dosadny, jak przystało na osoby należące do 'najlepszej organizacji na ziemi': Nehemiasza 13:25 I wytykałem im winę, i im złorzeczyłem, i biłem niektórych mężów spośród nich, i targałem ich za włosy,(...) Tolerowanie zaś zaskakująco kiepskich wystąpień członków Ciała Kierowniczego, oraz czasami żałosnej treści wydawanych przez Świadków Jehowy wydawnictw może świadczyć nie tylko o braku miłości do tego grona – może też świadczyć o skrywanej nienawiści: Kapłańska 19:17 (...)Nie wolno ci w swym sercu nienawidzić swego brata. Masz zdecydowanie upominać swego towarzysza, abyś razem z nim nie ponosił grzechu. Nienawiść ta może być wzajemna. Ciało Kierownicze, lub też jego część może nienawidzić Świadków Jehowy jak i innych chrześcijan, a niektóre błędy czy też wypowiedzi w stylu - „Tak! Czujemy się dumni, że jesteśmy Świadkami Jehowy. To najlepsza organizacja na ziemi.” - mogą być celowym zagraniem mającym osłabić organizację Świadków Jehowy, ale o tym być może napiszę w kolejnym liście dotyczącym tego wydania telewizji Broadcasting, bowiem nie tylko na tę sprawę zwróciłem uwagę oglądając ten program. Uważny widz mógł zwrócić uwagę na sygnet szanownego pana Anthony Morrisa. Co to za sygnet? Rodowy, czy może sygnet amulet? A może to sygnet biskupi? Właśnie zacząłem rozmyślać nad kolejnym listem do szanownych Świadków Jehowy, który będzie o sygnetach Ciała Kierowniczego oraz o tajnych książkach Świadków Jehowy. Z wyrazami szacunku i życzeniami lepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski.
  9. Szanowni forumowicze, na tym forum oglądnąłem film, który poruszył bardzo ważny temat, czyli kwestię, jak odróżnić prawdę od kłamstwa. Oto ten film: Zainteresował on mnie. Wiele tez postawionych w tym filmie uważam za błędne, ale są też bardzo trafnie i pouczające przykłady. Dlatego też postanowiłem opatrzyć ten film komentarzem zachęcającym do pozytywnej dyskusji. Oto on: Moim zdaniem film ten jest mało rzetelny. Ktoś mógłby powiedzieć, że to pseudonaukowy bełkot i trudno by było obalić tę tezę. W filmie przedstawiono prawdy, półprawdy i ewidentne kłamstwa, czego dowodem może być tytuł tego filmu. Film faktycznie porusza kwestię prawdy i kłamstwa, ale moim zdaniem nazwanie go krótkim może wprowadzać odbiorców w błąd. Oczywiście jest to kwestia osobistych odczuć. Komuś ten film może się wydawać krótkim i dla tego kogoś będzie on krótki. Film zaczyna się słowami: „Jak odróżniać informację rzetelną od bezwartościowej, prawdziwą od fałszywej...” Rzetelnych odpowiedzi na te kwestie w tym filmie ciężko znaleźć, ale łatwo znaleźć próby podważenie wiarygodności źródła jakiejś informacji tylko ze względu na jej przynależność ideologiczną lub też język jakim informacja została napisana. Tymczasem zupełnie nieważne jest kto podaje jakąś informację, ale sama informacja. Podczas sprawdzania wiarygodności takiej informacji najlepiej całkowicie zapomnieć kto jest jej autorem, bo świadomość ta może się przyczynić do braku obiektywizmu i należytej staranności w sprawdzaniu informacji. Szanowny lektor próbuje wmówić słuchaczom, że słowo Teoria ma dwa znaczenia, które poparł tablicą z napisami: Teoria: Potocznie: Teoretycznie to możliwe, ale w praktyce nie ma szans. Mam taką teorię, że ziemia jest piramidą. jest wiele teorii, ale nikt nie wie na pewno. W nauce: Wyjaśnienie zjawiska. Została sprawdzona. Oparta na dowodach i obserwacjach. Nie podważona dowodami fałszywości. Poruszył tym samym bardzo ważną kwestię – znaczenie słów. Wiele słów ma wiele znaczeń, często nawet o wiele więcej jak dwa. Bywa, że ludzie kłócą się o coś tylko dlatego, że jeden z dyskutantów zna tylko jedno znaczenie danego słowa a drugi inne znaczenia. Kłótni by nie było, gdyby dyskusję rozpoczęli od definicji używanych słów. Podobnie jest ze słowem teoria. Teoretyczne opracowanie jakiegoś tematu, na przykład zagadnienia jak odróżnić prawdę od fałszu jest bez wątpienia teorią. Teoria taka może być oparta na dowodach i obserwacjach, połączonych z niesprawdzonymi hipotezami zwanymi w skrócie tezami. Tezy te mogą być błędne lub trafne. Istnieje też możliwość istnienia stanów pośrednich, Część tezy może być fałszywa, a część prawdziwa. Proszę przeczytajmy jakie znaczenie tego słowa podano w Słowniku PWN: Teoria - ogólna koncepcja oparta na poznaniu i zrozumieniu istotnych czynników kształtujących pewną sferę rzeczywistości (np. w zakresie praw przyrody, procesów społecznych); konstrukcja myślowa tworząca z elementów pewną spoistą całość (np. w zakresie matematyki) … Oprócz teorii ogólnych są też teorie szczegółowe, których teoretyczne części nazywa się hipotezami – w skrócie tezami. Jeżeli tezy te da się udowodnić to stają się one prawami lub zasadami.. Powróćmy proszę myślami do rozumowania wykładowcy i przyjrzyjmy się jego tezom dotyczącym znaczenia słowa teoria: Potocznie: 1) Teoretycznie to możliwe, ale w praktyce nie ma szans. Przypomniało mi się pewne zdarzenie. W szkole uczono nas budowy wnętrza ziemi. Mieliśmy się jej nauczyć na pamięć i udało mi się ją zapamiętać. Po kilku latach trafiłem na podobną lekcję, ale w szkole dla osób pracujących. Program nauczania ten sam, ale podręcznik napisał inny naukowiec. Ku mojemu zdumieniu podano tam inną budowę wnętrza ziemi. Spytałem więc nauczycielki, która z tych definicji jest prawdziwa. Usłyszałem, w odpowiedzi, że to tylko teorie, a tak naprawdę to ludzie nie wiedzą jak zbudowane jest wnętrze ziemi. Naukowcy dogmatycy, tworzący te teorie, mogą wierzyć, że są one prawdziwe, ale jaka jest prawda? Wiara nie jest wiedzą. Jak sprawdzić taką teorię o budowie wnętrza ziemi? Teoretycznie istnieje możliwość przewiercenia ziemi na wylot – zbudowania tunelu który ją przeszyje na wylot, ale w praktyce może nie być na to szans. 2. Mam taką teorię, że ziemia jest piramidą. By móc ocenić prawdziwość tej teorii trzeba poznać jej szczegóły. Dowiedzieć się też, co też autor tej teorii rozumie pod słowem piramida i dlaczego tak myśli. Może na przykład, nauczać, że organizmy na ziemi tworzą piramidę żywieniową i intelektualną. Podstawę tej piramidy tworzą rośliny i organizmy proste. Kolejne warstwy piramidy tworzą organizmy coraz bardziej rozwinięte intelektualnie, przedostatnią warstwę tworzą ludzie, a na szczycie tej piramidy jest Bóg, który wszystkie te warstwy obserwuje i i czegoś je uczy. Uważny obserwator filmu dostrzeże taką piramidę na jednym z obrazków zamieszczonych przez szanownego autora analizowanego wytkładu. 3. Jest wiele teorii, ale nikt nie wie na pewno. Trudno się nie zgodzić z takim stwierdzeniem. Każdy naukowiec poważnie zajmujący się jakimś teoretycznym zagadnieniem wie o tym doskonale. Ja kiedy kończyłem Liceum znałem tylko jedną z teorii budowy wnętrza ziemi i wierzyłem, że jest ona prawdziwa. Nikt mi nie powiedział, że to tylko obszerna hipoteza będąca wynikiem czyjejś wyobraźni i być może jakichś teoretycznych wyliczeń, które z punktu matematyki i zasad fizyki mogą być poprawne, teoretycznie możliwe, ale budowa wnętrza ziemi może być inna. Powyższe rozumowanie szanowny autor tego filmu odrzucił i przeciwstawił mu swoją, jego zdaniem jedyną i słuszna definicją słowa teoria. Proszę przypomnijmy ją sobie: W nauce: 1). Wyjaśnienie zjawiska. Autor tego filmu też stara się nam wyjaśnić pewne zjawiska. Często odwołuje się do nauki, ale odnoszę wrażenie, że zapomniał o tym, że świat to nie tylko pastele i szarości, ale też skrajnie jaskrawe kolory oraz czerń i biel. To, że ktoś zajmuje jakieś skrajne i stanowcze stanowisko w jakiejś sprawie nie znaczy, że się myli. Ktoś nazywający bełkotem czyjeś wystąpienie może mieć 100% racji. Nie ważne kto coś mówi i w jaki sposób, ale ważne jest co mówi. 2). Została sprawdzona. Proszę wyobraźmy sobie naukowca pracującego nad teorią wpływu wdrażania nowych technologi na zmniejszenie zanieczyszczeń emitowanych przez silniki samochodów zasilanych benzyną i ropą. Korzystał przy pracy nad tą teorią z najnowocześniejszych mierników kontrolowanych przez komputer. Z wyników tych wynikało, że zanieczyszczenie powietrza w samochodach produkowanych od lat przez koncern Volkswagen, systematycznie spada. Pomimo tego, że jego teoria została sprawdzona w warunkach laboratoryjnych mogła być błędna tylko dlatego, że naukowcy z firmy Volkswagen opracowali program komputerowy fałszujący wyniki zanieczyszczeń emitowanych przez silniki samochodów. Podczas kontroli mieszanka paliwa i powietrzna była inna niż podczas codziennego używania samochodu. Była tak dobierana by do urządzeń kontrolnych docierało jak najmniej zanieczyszczeń. Mało tego – ten naukowiec mógł pomylić formularze – dane z silników benzynowych wpisywał w formularze przeznaczone dla silników na ropę i na odwrót. Kiedy zaś przystąpił do analizy otrzymanych wyników pomyłki nie zauważył. I tak oto opracował naukową teorię. Możemy z tego częściowo z życia wziętego przykładu wyciągnąć wniosek, że nawet teoria gruntownie sprawdzona naukowo może zawierać błędy pomiarów. Może zawierać też błędy ludzkie. Może być mieszaniną tych błędów, poszerzoną o błędy logiczne – w rozumowaniu. 3). Oparta na dowodach i obserwacjach. Proszę wyobraźmy sobie geologa, który opracował teorię budowy wnętrza ziemi. Aktywnie uczestniczył on w różnych odwiertach i je wszystkie badał. Gromadził dowody. Dodatkowo brał udział w poszukiwaniu ropy i gazu, tworząc geologiczną mapę terenu. Wnętrze ziemi to bowiem także ropa i gaz. Geolog porobił mapę terenu na podstawie odwiertów i stwierdził, że na tbadanym terenie gazu i ropy nie ma. Teoretycznie jest możliwe, że pomimo tego, że dowody i obserwacje wykazały brak ropy i gazu, to ziemia danego terenu może kryć w sobie olbrzymie jego zasoby i to nie koniecznie wszędzie głęboko. W przypadku jednego odwiertu wystarczyło dokonać odwiertu o metr głębszego by dowiercić się do gazu. W innym przypadku odwiert powinno się przesunąć o kilometr na zachód, by dowiercić się do ropy. Gdyby ta teoretycznie możliwa historia była prawdziwa, to geologiczna mapa terenu była by błędna. Są przypadki, gdzie dowody i obserwacje mogą być niekompletne i wysnute na ich podstawie wnioski mogą być fałszywe. 4). Nie podważona dowodami fałszywości. Proszę powróćmy myślami do tej teoretycznej mapy terenu z punktu powyżej. To, że nikomu nie udało się znaleźć ropy i gazu – bo tylko takie znalezisko było by dowodem na nieistnienie tych paliw na tym terenie – nie znaczy, że mapa terenu w tej kwestii jest błędna. Brak dowodów fałszywości czegoś nie jest dowodem prawdziwości. Wyobraźmy sobie podrobiony przez urzędnika wydającego dowody, dowód osobisty. Może on nosić wszelkie cechy prawdziwości. Nazwisko, imię, adres, znaki szczególne, (które mogą być podobne u różnych osób) i inne dane mogą być autentyczne, ale tylko zdjęcie może przedstawiać inną osobę. Dla osób postronnych fałszerstwo takie może być nie do wykrycia. Pomimo swojej fascynacji naukowcami szanownemu autorowi tego filmu udało się podać znakomity przykład na to, że i środowiska naukowe mogą się mylić. Doskonale to wykazał szanowny pan Ignaz Semmelweis, który doszedł do wniosku, że przyczyną śmierci kobiet mogą być brudne ręce, jak wykazały późniejsze badania, drobnoustroje przenoszone na niemytych rękach. Wniosek ten godził też nie tylko w środowisko naukowe lekarzy, ale przede wszystkim w całą ideologię chrześcijańską. Podważał wiarygodność nie tylko kościoła, ale przede wszystkim chrześcijańską tradycję nie mycia się oraz przede wszystkim nauki szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Proszę sprawdźmy w Biblii, czy mówię prawdę: Łukasza 11:37-40 (...)pewien faryzeusz zaprosił go (Jezusa Chrystusa), żeby zjadł u niego obiad. Wszedł więc i ułożył się przy stole. Jednakże faryzeusz był zaskoczony, widząc, że on się najpierw nie umył przed obiadem. Lecz Pan rzekł do niego: „Teraz wy, faryzeusze, oczyszczacie z zewnątrz kielich i miskę, ale wasze wnętrze jest pełne grabieży i niegodziwości. Nierozsądni! Czyż ten, który uczynił to, co na zewnątrz, nie uczynił też wnętrza? Z powyższych wersetów wynika, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nie mył się przed obiadem. Podobny zwyczaj mieli też jego uczniowie: Mateusza 15:1, 2 (...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc: „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”. Robili to dlatego, że aby być uczniem Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) trzeba go naśladować: Mateusza 16:24 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie (...) i stale mnie naśladuje. Podał też wytłumaczenie, dlaczego jego uczniowie nie muszą się myć: Mateusza 15:10, 11, 17, 18 (...)I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. (...)Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku? Jednakże to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Ze słów tych wynika, że jedzenie brudnymi rękoma nie kala człowieka. Wejdzie do wnętrzności i zostanie wydalone. Ponadto chrześcijanie wierzą, że nauki te pochodziły nie tylko od władcy Jehoszua Masziach (Jeusa Chrystusa), ale od samego szanownego Boga Ojca. Ta wiara oczywiście też ma swoje Biblijne uzasadnienie: Jana 3:34; 12:49 Bo ten, którego Bóg posłał, mówi wypowiedzi Boga, gdyż on nie daje ducha według miary. (…) ponieważ ja nie mówiłem sam z siebie, ale to Ojciec, który mnie posłał, dał mi przykazanie dotyczące wszystkiego, co mam powiedzieć i co mówić. Patrząc na wnioski do jakich doszedł szanowny pan Ignaz Semmelweis, to podważały oni nie tylko autorytet środowiska naukowego reprezentowanego w tym przypadku przez lekarzy, ale godziły w autorytet władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) a tym samym również samego szanownego Boga Ojca – Boga chrześcijan. Lekarze stanęli przed wyborem, komu być bardziej posłuszni – Bogu czy też nowej antychrześcijańskiej praktyce mycia rąk, która powoli wdzierała się do medycyny godząc w podstawy chrześcijaństwa. Warto tutaj dodać, że chociaż oficjalnym celem działalności władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa było wybawienie świata, o czym pisze w Biblii: Jana 12:46-48 (...)Przyszedłem na ten świat jako światło, żeby nikt, kto we mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. Ale jeśli ktoś słyszy moje wypowiedzi, a ich nie zachowuje, ja go nie osądzam; bo nie przyszedłem, żeby świat osądzić, lecz żeby świat wybawić. (…) To zasadniczym celem tej działalności było zwodzenie tłumów: Mateusza 13:34, Marka 4:34 Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. A z tego co na osobności uczniom tłumaczył, wynika, że celem tej działalności było nie dopuszczenie tłumów do przebaczenia: Marka 4:10-12 (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. W tym kontekście – zwodzenie ludzi w celu ich zatracenia – rada szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) była bardzo dobra, zaś zwolennicy mycia rąk walczyli z nim i z samym Bogiem. Z przedstawionej w filmie analizy wynika, że nauka zakazujący chrześcijanom mycia rąk przyczyniała się wyraźnie do wzrostu śmiertelności ludzi, którzy nie mają dostąpić przebaczenia. Temat ten jest już na forum analizowany tutaj: http://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Osoby zainteresowane rolą higieny w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Spróbujmy proszę jakoś podsumować ten temat. Moja rada jest taka, że jeżeli słyszymy jakąś informację, to najlepiej jej wierzyć, ale jednocześnie nie ufać jej. Jak długo informacji dokładnie i precyzyjnie nie sprawdzimy, najlepiej jej nie osądzać. Dlaczego wierzyć takiej niesprawdzonej informacji? Dlatego, że nawet notorycznym kłamcą zdarza się mówić prawdę. Kiedy zaś komuś nie wierzymy, zarzucamy mu kłamstwo. Wierzymy w coś przeciwnego. Jeżeli nie wierzymy w prawdę, sami stajemy się kłamcami. Dlaczego nikomu nie ufać? Dlatego, że nawet najbardziej prawdomównemu i szczeremu człowiekowi może się zdarzyć pomyłka i jego wypowiedź będzie kłamstwem. Może to być na przykład przejęzyczenie. Na przykład ktoś chciał powiedzieć - zawsze nie ufaj nikomu – ale w chwili roztargnienia powiedział – zawsze ufaj Bogu. Bywa w życiu i tak, że z pozoru najbardziej nieprawdopodobne historie, mogą być prawdziwe, a wielce prawdopodobne kłamstwa mogą być misternym oszustwem. Aby się przekonać o prawdziwości czegoś, to najlepiej samemu sprawę gruntownie zbadać. Jeżeli ktoś na przykład chce kupić wielką sztabę złota, to nie wystarczy zmierzyć tej sztabie objętość i zważyć, bo może się okazać, że pomimo tego, że sztaba waży dokładnie tyle ile powinna ważyć złota sztaba, to z wierzchu ma ona grubą warstwę złota, ale w środku ołów i puste przestrzenie. Szanowni Forumowicze, w Wy co myślicie o moich argumentach? Czy wszystkie wnioski jakie wyciągnąłem są słuszne, czy też któreś są błędne i powinienem zmienić sposób myślenia? Zapraszam wszystkich do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  10. Szanowni Forumowicze, uczestnicząc w tym roku na uroczystości Pamiątki zorganizowanej przez Świadków Jehowy zauważyłem, że podczas uroczystości propagowano nieprawdziwe dane - inaczej mówiąc kłamstwa. Postanowiłem w tej sprawie napisać list do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 24 dzień 7 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, piszę ten list bo od pewnego czasu niepokoi mnie pewna kwestia. Konkretnie pewne błędy i zarazem biblijne kłamstwa, które systematycznie są powtarzane przez Świadków Jehowy w Polsce i przypuszczam również, że na całym świecie - są one bowiem integralną częścią doktrynalnych nauk Świadków Jehowy. Napisałem błąd lub kłamstwo, dlatego że jeżeli ktoś zna Biblię i powtarza te sprzeczne z Biblią nauki jest świadomym kłamcą biblijnym. Jeżeli zaś nie ma tej świadomości a je powtarza, znaczy że popełnił błąd będący grzechem zaniechania. Kaznodzieja taki nie przygotował się należycie do wykładu. Zaniedbał takie lekcje jak ścisłość informacji oraz udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii. Piszę o błędzie i kłamstwie biblijnym, dlatego że, teoretycznie istnieje możliwość, że w Biblii znalazł się błąd i Świadkowie Jehowy podważając biblijne przekazy mają rację i nie kłamią. Ostatni raz na oficjalnym zebraniu słyszałem te błędy lub kłamstwa podczas wykładu na największej uroczystości Świadków Jehowy – mianowicie podczas pamiątki. Wcześniej zwróciłem na nie uwagę prowadzącym ze mną studium biblijne Świadkom Jehowy. Świadkowie Jehowy mieli więc czas by błędy przeanalizować, naprawić i skorygować swoje błędne wierzenia. Fakt, że błędy te lub też kłamstwa były wypowiedziane podczas tak wielkiej uroczystości, na którą przybyło wiele zaproszonych gości tym większy wzbudza mój niepokój. Mogło się przecież zdarzyć, że na uroczystość tę przyszedł ktoś, kto czyta Biblię i zna niektóre informacje z Biblii na temat życia szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Co sobie pomyśli taka osoba o Świadkach Jehowy? Może sobie pomyśleć: „O Boże! Gdzie ja trafiłem? Co to za ludzie? Przecież ci Świadkowie Jehowy nie znają nawet Ewangelii. Jeżeli nie znają oni Ewangelii to ich nauki są nic niewarte, są wręcz szkodliwe. Sami w błąd wprowadzeni w błąd wprowadzają innych przyczyniając się do szerzenia kłamstw po świecie.” Osoba taka może sobie pomyśleć: „Świadkowie Jehowy jaja jakieś sobie robią. Żarty jakieś - ze mnie, z Biblii, z Boga. W wielkanocną pełnię księżyca, Prima aprilis - Święto Kłamstwa Świadkowie Jehowy Bogu Kłamstwa zorganizowali” Najgorsze w tym wszystkim jest to, że takie myślenie jest jak najbardziej uzasadnione. Proszę przyrównajmy sobie błąd, którym jest kłamstwo na jakiś temat do niezawiązanych butów. Wyobraźmy sobie sytuację, że elegancko ubrany Świadek Jehowy w eleganckim garniturze ze starannie zawiązanym krawatem zapomniał zawiązać sobie jednego z butów. Idzie ulicą i zbliża się do zabytkowych schodów. Stromych, wysokich i wąskich schodów. Schody te mają poręcz tylko od strony ściany. Tuż przed schodami nadepnął ów Świadek Jehowy na swoją niezawiązaną sznurówkę i runął na schody głową w dół. A że schodami szło wielu turystów część z nich spadła ze na kamienną posadzkę. Część turystów tylko się dotkliwie poobijała, część połamała sobie ręce, nogi, czaszki. Kilka osób poniosło śmierć. Śmierć poniósł również Świadek Jehowy, który miał nie zawiązaną sznurówkę u jednego z butów. Ta jego śmierć to małe nieszczęście. Prawdziwe nieszczęście może czekać tego kłamliwego Świadka Jehowy dopiero po zmartwychwstaniu w jeziorze płonącym ogniem i siarką przygotowanym według nauk biblijnych dla kłamców i innych szubrawców. Proszę sprawdźmy w Biblii: Objawienie 21:8 (...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”. Jestem w stanie zrozumieć, że jakaś osoba dorosła, samodzielna, przyjmuje w swoim życiu rolę błazna i zwodziciela. Świadomie kłamie by jak najwięcej ludzi w błąd wprowadzić. Ale na Boga Biblii, proszę miejcie wzgląd na dzieci. Chodzą na zebrania i czego się uczą? Kłamać z mównicy? Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. Załóżmy, że te głoszone z mównicy kłamstwa są błędami. Mający wykłady kaznodzieje nie znają Biblii i kłamią w nieświadomości. Przygotowując kazanie nie sprawdzili ścisłości informacji ani jej zgodności z Biblią gardząc lekcjami pochodzącymi od Boga Jehowy. To jestem w stanie zrozumieć - głupców na świecie nie brakuje. Ale jak to się dzieje, że miliony Świadków Jehowy słuchających tych publicznych wykładów nie dostrzega tych biblijnych kłamstw? Przecież przynajmniej teoretycznie większość Świadków Jehowy czyta Biblię. Jest ona na zebraniach analizowana księga po księdze. Pomimo tego zauważyłem, że pewne wersety podważające doktryny wiary Świadków Jehowy są pomijane w materiałach przygotowanych przez członków Ciała Kierowniczego, które ma wpływ i ponosi również odpowiedzialność przed Bogiem za treść wydawnictw Świadków Jehowy. Ale to nie wszystko. Wersetów tych zdają się nie zauważać również Świadkowie Jehowy biorący udział w zebraniach. Tak jakby istniała jakaś złowroga zmowa milczenia w celu pomijania niewygodnych dla Świadków Jehowy wersetów biblijnych. Co też może być tego przyczyną? Przecież Świadkowie Jehowy szczycą się i chwalą swoją 'wiedzą biblijną'. W jednym z wydawnictw Świadków Jehowy można przeczytać: „*** w71/18 s. 8 ak. 6 Pamiętanie o Stworzycielu za dni młodości *** Oto inny przykład młodych ludzi przynoszących chwałę imieniu Jehowy. Tym razem jest on zaczerpnięty aż z Birmy. List pewnej wykształconej, lecz już starszej osoby, która poznała prawdę dzięki pomocy młodych głosicieli, wykazuje, że w świecie nawet ludzie dorośli Pisma świętego nie znają tak, jak młodzi wiekiem świadkowie Jehowy:” Przyczyną istniejącego stanu rzeczy może być fakt Świadkami Jehowy zostają ludzie nie znający podstawowych nauk biblijnych ani też wielkiej ilości doktryn wiary Świadków Jehowy rozsianych po tysiącach wydawnictw, książek i czasopism. Ten chaos informatyczny sprawia, że swoich wierzeń nie znają nawet członkowie Ciała Kierowniczego, co być może wykażę w innym liście o ile Bóg pozwoli mi go dokończyć i wysłać. Świadkami Jehowy mogą więc zostać ludzi niezbyt rozgarnięci umysłowo, nie potrafiący czytać ze zrozumieniem słowa pisanego. Mogą Świadkami Jehowy zostawać ludzie, których interesuje ich jakaś osoba płci przeciwnej lub tej samej. Ludzi takich ani prawda ani orędzie biblijne ani Bóg nie interesuje. O takich ludziach napisano w Biblii: 2 Tymoteusza 3:1-7 (...)A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. Albowiem ludzie będą (...) zachowujący formę zbożnego oddania, ale sprzeniewierzający się jego mocy; i od tych się odwróć. Z nich bowiem wywodzą się mężczyźni, którzy chytrze wciskają się do domów i uprowadzają jako swych jeńców słabe kobiety obarczone grzechami, wiedzione rozmaitymi pragnieniami, takie, które zawsze się uczą, a jednak nigdy nie potrafią dojść do dokładnego poznania prawdy. To by wiele tłumaczyło. Ale czy wszystko? Powstaje pytanie czy wśród wielu milionów Świadków Jehowy oraz ich sympatyków nie ma ludzi mających chociaż elementarną, podstawową wiedzę biblijną? Jeżeli tacy są, to czego nie piszą listów do Ciała Kierowniczego w tej czy innych kwestiach? A może piszą listy, ale jest ich tak wiele milionów, że nikt ich nie czyta i są one palone? W Biblii opisano taki przypadek. Nie dotyczy on co prawda milionów listów, ale tylko jednego zwoju skierowanego do Izraelskiego króla: Jeremiasza 36:21-24 (...)Król posłał więc Jehudiego, by zabrał ten zwój. Toteż on wziął go z jadalni sekretarza Eliszamy. I Jehudi zaczął go czytać na głos do uszu króla i do uszu wszystkich książąt stojących przy królu. A król siedział w domu zimowym, w miesiącu dziewiątym, przy koszu z rozżarzonymi węglami, który płonął przed nim. Gdy tylko Jehudi przeczytał trzy lub cztery kolumny zwoju, on odcinał to nożem sekretarskim i wrzucał w ogień, który był w koszu z rozżarzonymi węglami, aż cały zwój trafił do ognia, który był w koszu z rozżarzonymi węglami. I nie odczuli strachu; nie rozdarli też swych szat — ani król, ani żaden z jego sług, którzy słuchali wszystkich tych słów. Najzabawniejsze w tym wszystkim z punktu wiedzenia piekielnych sadystów jet to, że błędów tych można było uniknąć gdyby tylko w programie uroczystości Pamiątki zastosować lekcje z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej i trzymać się tylko wersetów Biblijnych odrzuciwszy ludzkie spekulacje i nieścisłe informacje. Myślę, że już nadeszła właściwa chwila do przejścia do konkretów i wykazania błędów Świadków Jehowy. Zacznę od błędu łatwiejszego do rozpoznania, dlatego, że jest on w sposób jawny bezsprzecznie sprzeczny z przekazem zanotowanym w Biblii. Jednym z dogmatów wiary Świadków Jehowy jest wiara w to, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przed ustanowieniem 'Pamiątki' odprawił szanownego pana Jehudę (Judasza). Można o tym przeczytać w wielu publikacjach Świadków Jehowy. Podam teraz kilka przykładów tej doktryny wiary: Wieczerza Pańska Przedtem jednak — kiedy już „była noc” — odprawił jeszcze zdrajcę Judasza (Jn 13:30). it-2 ss. 1034-1037 - Wnikliwe poznawanie Pism, tom 2 Eucharystia — co mówią fakty? Tamtego wieczora Syn Boży dopiero co skończył obchodzić żydowską Paschę i właśnie odprawił Judasza Iskariota, który nieco później miał go zdradzić. w08 1.4 ss. 26-29 - Strażnica — 2008 Czy należysz do tych, których miłuje Bóg? Kiedy obchodzili to żydowskie święto, Jezus odprawił Judasza Iskariota i ustanowił wieczerzę, która miała się stać chrześcijańską uroczystością Pamiątki śmierci Chrystusa.* w02 1.2 ss. 14-18 - Strażnica — 2002 By móc zostać Świadkiem Jehowy trzeba przestudiować książkę 'Czego uczy Biblia'. Tam również znalazła się ta biblijna herezja. Proszę sprawdźmy: Wieczerza Pańska — uroczystość, która przysparza chwały Bogu Jezus obchodził Paschę z apostołami, po czym odprawił Judasza Iskariota i wprowadził Wieczerzę Pańską. bh ss. 206-208 - Czego uczy Biblia? (bh) Ta sprzeczna z Biblią doktryna wiary Świadków Jehowy została też powtórzona w leksykonie Świadków Jehowy zatytułowanym 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-1 s. 986 Jezus Chrystus *** Judasz zdemaskowany jako zdrajca i odprawiony Łk 22:21-23 (...) Wnikliwy czytelnik tego leksykonu mógł zauważyć, że najpierw powołano się na wersety późniejsze (Łk 22:21-23) a potem na wersety wcześniejsze ( Łk 22:19, 20). Już ten fakt powinien wzbudzić zainteresowanie osoby dociekliwej. Proszę przeczytajmy te wersety w kolejności zapisanej w Biblii: Łukasza 22:19-23 (...)Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. „Ale oto ręka mego zdrajcy jest ze mną przy stole. Gdyż Syn Człowieczy odchodzi zgodnie z tym, co jest wyznaczone, niemniej biada temu człowiekowi, przez którego zostaje zdradzony!” Oni więc zaczęli między sobą dyskutować, który z nich miałby to uczynić. Z wersetów tych wynika bezspornie, że ręka 'zdrajcy' była jeszcze przy stole podczas ustanawiania pamiątki. W Biblii tej kwestii sporu nie ma. Przekaz jest jasny i czytelny - tak jak czytelny i jasny jest błąd Świadków Jehowy w tej kwestii. Przejdźmy teraz proszę do kolejnego błędu Świadków Jehowy związanego z uroczystością Pamiątki. Błąd ten powiązany jest z terminem obchodów tej uroczystości, którą jak nauczają Świadkowie Jehowy powinno się obchodzić 14 Nisan, bo tego dnia ustanowił ją władca Jehoszua (Jezus). Pisze o tym między innymi w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 1034 ak. 6 Wieczerza Pańska *** Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską w wieczór przed swoją śmiercią, zaraz po obchodach swej ostatniej Paschy.(...) Ponieważ w kalendarzu żydowskim dzień rozpoczynał się wieczorem i kończył następnego wieczoru, więc uroczystość ta musiała się odbyć późnym wieczorem w czwartek 31 marca (14 Nisan). Mamy tu kolejną doktrynę wiary, której w Biblii nie znajdziemy. Według Biblii Ostatnia Wieczerza odbyła się 16 Nisan. Proszę sprawdźmy w ewangeliach, w których datę tę podano: Łukasza 22:1, 7,8; Mateusza 26:17; Marka 14:12 (...)A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą. (...)Nadszedł Dzień Przaśników, w którym ma być złożona ofiara paschalna; i wysłał Piotra i Jana, mówiąc: „Idźcie i przygotujcie nam do zjedzenia posiłek paschalny”. (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?(...) (...)A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?” Z wersetów tych wynika bezspornie, że szanowny władca Jehoszua (Jezus) w pierwszym dniu Przaśników spotkał się z uczniami. Dla człowieka niedouczonego termin 'pierwszy dzień Święta Przaśników może nic nie mówić. Jeżeli ktoś mu powie, że jest to 14 Nisan, może on uwierzyć w to kłamstwo. Dlatego też proszę sprawdźmy w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' na jaki dzień miesiąca Nisan przypada pierwszy dzień Święta Przaśników: *** it-2 s. 910 Święto Przaśników *** ŚWIĘTO PRZAŚNIKÓW Święto, które rozpoczynało się 15 Nisan, nazajutrz po Passze, i trwało siedem dni — do 21 Nisan Widzimy zatem, że według Biblii szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) spotkał się z uczniami 15 Nisan, a wieczerzę spożył po zachodzie słońca, według biblijnego mierzenia dnia 16 Nisan: Marka 14:16, 17 (...)Uczniowie odeszli więc i weszli do miasta, i zastali wszystko tak, jak im powiedział; i przygotowali posiłek paschalny. Po zapadnięciu wieczora przyszedł z dwunastoma. 16 Nisan szanowny władca Jehoszua (Jezus) ustanowił tak zwaną Pamiątkę, przez Rzymskich Katolików zwaną Komunią lub Eucharystią. Proszę przypomnijmy sobie to wydarzenie: Łukasza 22:14-19 W końcu, gdy nadeszła godzina, ułożył się przy stole, a wraz z nim apostołowie. I rzekł do nich: „Wielce pragnąłem zjeść z wami ten posiłek paschalny, zanim będę cierpiał; bo mówię wam: Nie będę już go jadł, aż się spełni w królestwie Bożym”. A wziąwszy kielich, złożył podziękowania i rzekł: „Weźcie go i między sobą podawajcie jeden drugiemu; bo mówię wam: Odtąd nie będę już pił tego produktu z winorośli, aż nadejdzie królestwo Boże”. Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. W Biblii w tej kwestii sporu nie ma. Świadkowie Jehowy dostrzegli problem, ale go zbagatelizowali. W leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' tak napisali: *** it-2 s. 306 ak. 8-s. 307 ak. 1 Pascha *** „Pierwszy dzień Przaśników”. Wątpliwości pojawiają się również w związku z wypowiedzią z Mateusza 26:17: „Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: ‚Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?’”. Wyrażenie „pierwszy dzień” można tu przetłumaczyć na „przeddzień; dzień przed”. Na temat użycia greckiego słowa oddanego tu jako „pierwszy” w przypisie do Mateusza 26:17 (NW) czytamy: „Lub: ‚W przeddzień’. Takie tłumaczenie gr. słowa (...) [pròtos], po którym występuje wyraz w dopełniaczu, zgadza się ze znaczeniem i tłumaczeniem podobnej konstrukcji w Jn 1:15, 30: ‚istniał przede [pròtos] mną’”. W dziele A Greek-English Lexicon pod red. H. G. Liddella i R. Scotta (zrew. H. Jones, Oksford 1968, s. 1535) wyjaśniono że ‛pròtos jest czasami używane tam, gdzie należałoby się spodziewać pròteros [co znaczy „wcześniejszy”]’. W tamtym okresie Paschę powszechnie uważano za pierwszy dzień Święta Przaśników. A zatem tekst grecki — z uwzględnieniem żydowskiego zwyczaju — dopuszcza, że pytanie to zadano Jezusowi w dzień poprzedzający Paschę. Uważny czytelnik i znawca Biblii zauważy, że anonimowy autor lub też autorzy tej notatki wnikliwością się nie popisali. Proszę przeanalizujmy użyte argumenty. Zacznijmy od zdania: „W tamtym okresie Paschę powszechnie uważano za pierwszy dzień Święta Przaśników.” Gdyby zdanie to było prawdą, to pisało by o tym w Biblii. Wszak książka ta jest uważana za najbardziej wiarygodny przekaz informacji z tamtych czasów. Przeglądałem Biblię pod tym kontem, ale niestety nic znalazłem potwierdzenia tej tezy. Nie udało mi się też znaleźć ani jednego Świadka Jehowy, który by mi dopomógł znaleźć chociaż jeden werset potwierdzający tę informację. Znalazłem natomiast werset przeciwny tej tezie, według którego to Święto Przaśników było nazywane Paschą a nie odwrotnie. Proszę przeczytajmy co zapisano w Biblii: Łukasza 22:1 (...)A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że werset ten powiązany jest z bezpośrednio z dniami poprzedzającymi ustanowienie 'Pamiątki' i kieruje naszą uwagę na Święto Przaśników zwane Paschą. Teraz proszę przejdźmy do kolejnego biblijnego argumentu obalającego rozumowanie autorów analizowanej notatki, według którego pierwszy Dzień Przaśników to przeddzień Paschy. Czyli 13 Nisan. Analizę tematu ograniczono tylko do ewangelii Mateusza. Resztę Biblii nie wzięto pod uwagę. Gdy jednak zajrzymy do dwóch dalszych ewangelii to zauważymy, że rozumowanie to jest bezpodstawne i sprzeczne z pozostałymi zapisami biblijnymi. Proszę przeczytajmy co też w Biblii w dwóch dalszych ewangeliach napisano: Łukasza 22:7; Marka 14:12 (...)Nadszedł Dzień Przaśników, w którym ma być złożona ofiara paschalna; (...)A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?” Z informacji tych wynika jednoznacznie, że pierwszego dnia Przaśników składano ofiarę paschalną. Czyli w przeddzień odbycia się ostatniej wieczerzy i ustanowienia Święta Pamiątki. To normalne. Według prawa danego Izraelitom przez wszystkie dni Święta Przaśników powinno się składać ofiary paschalne i spożywać posiłki paschalne. Natomiast w przeddzień Paschy 13 Nisan ofiar paschalnych i posiłków paschalnych zgodnie z prawem się nie spożywa. Z zacytowanych wersetów biblijnych wynika bezspornie, że rozumowanie Świadków Jehowy w tej kwestii jest sprzeczne z informacjami zawartymi w Biblii. Te natomiast są w tym temacie ze sobą zgodne i wzajemnie się uzupełniają. W momencie wydawania wyroku na szanownego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dalej trwało Święto Przaśników zwane również Pachą. Dalej było przygotowanie Paschy, która miała się zacząć następnego dnia po zachodzie słońca: Jana 19:13, 14 (...)Toteż Piłat, usłyszawszy te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł w fotelu sędziowskim na miejscu, które zwą Kamiennym Brukiem, po hebrajsku zaś Gabbata. A było właśnie przygotowanie Paschy; godzina była mniej więcej szósta. (…) Szanowni Świadkowie Jehowy. Szanowne Ciało Kierownicze, proszę podsumujmy poruszone w liście problemy. Moim zdaniem sytuacja wśród Świadków Jehowy jest katastrofalna pod względem podstawowych nauk i faktów z życia szanownego władcy Jehoszua (Jezusa). Nagminne łamane są lekcje z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej dotyczące ścisłości informacji i udzielania informacji na podstawie Biblii. Zły wzór daje przede wszystkim Ciało Kierownicze. Warto by temu jakoś zaradzić. Powołać zespół ludzi sprawdzających ścisłość informacji i ich zgodność z Biblią. Można by też poprosić szeregowych Świadków Jehowy by sprawdzali pod tym względem każdą publikację czy też widowisko. Podać adres mailowy, na który można by pisać o dostrzeżonych błędach. To moje rady, ale myślę, że wśród Świadków Jehowy jest wystarczająco dużo inteligentnych ludzi w tym dzieci, które potrafiły by zaradzić problemowi lepiej ode mnie. Z wyrazami szacunki i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Szanowni Forumowicze, a Wy jak myślicie co Świadkowie Jehowy powinni zrobić by takich i innych błędów nie robić?
  11. Szanowni Forumowicze, oglądając telewizję Broadcasting moją uwagę zwrócił wykład szanownego pana Stephena Letta. Zwłaszcza spodobał mi się przykład o strażaku ratującym z pożaru. Całe kazanie można zobaczyć tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/LatestVideos/pub-jwb_201706_10_VIDEO Poruszone tematy uważam za ważne, ale że nie zgadzam się z wszystkimi tezami pana Letta, postanowiłem moimi wątpliwościami podzielić się ze Świadkami Jehowy. Jacek Kwaśniewski Kraków 8 dzień 8 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, szanowny panie Stephen Lett, szanowni twórcy telewizji Broadcasting, chciałem Wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Z zainteresowaniem oglądam telewizję Broadcasting i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady, które tam znajduję. Spodobało mi się kazanie szanownego pana Stephena Letta – Ciało Kierownicze - zatytułowane „Słuchaj ze zrozumieniem.” Wersetem przewodnim tego wykładu jest Mateusza 13:16: „Jednakże szczęśliwe są wasze oczy, gdyż widzą, i wasze uszy, gdyż słyszą.” Spodobały mi się przykłady użyte przez szanownego pana Stephena Letta, ale nie ze wszystkimi tezami się zgadzam. Proszę przypomnijmy sobie fragmenty tego przemówienia: „Wzrok, słuch, smak, dotyk, węch. Jak wiecie jest to pięć podstawowych zmysłów, w które wyposażył nas stwórca. Ale który z tych zmysłów ma największe znaczenie, jeżeli chodzi o możliwość uzyskania życia wiecznego? Czy nie słuch?” Szanowny panie Stephen Lett, zgadzam się z tym, że słuch jest ważnym zmysłem, ale czy niezbędnym do uzyskania wybawienia? Czy przed osobą głuchą wybawienie jest zamknięte? Czy nie może ona zapoznać się ze wskazówkami umożliwiającymi wybawienie za pomocą wzroku? Przecież w tekście przewodnim wyraźnie pisze o szczęśliwych oczach które widzą! A co z osobami głuchymi i ślepymi? Czy przy pomocy zmysłu dotyku nie mogą się one zapoznać ze wskazówkami umożliwiającymi ocalenie? Ja na przykład oglądając te przemówienie słyszałem brzmienie głosu, ale go nie rozumiałem. Gdyby nie napisy, które widziałem oczyma na nic by był mój słuch. Kiedy pojawiał się napis zatrzymywałem obraz i przepisywałem tekst. Podczas tej czynności moją uwagę przykuły miny szanownego pana Stephena Letta. Przepisując wykłady innych mówców podobnych min nie widziałem. Zaciekawiony tymi minami przypomniałem sobie lekcję z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej dotyczącej mimiki. Proszę przypomnijmy fragmenty tej lekcji: Lekcja 12 Gesty i mimika Co powinieneś robić? Myśli, uczucia i swe nastawienie staraj się wyrażać za pomocą ruchów rąk, ramion, a czasem nawet całego ciała. Aby wzmóc wyrazistość swych słów i przekazać uczucia, wykorzystuj grę oczu, ułożenie ust i ruchy głowy. Dlaczego są ważne? Gesty i mimika pokazują, na co chcesz położyć nacisk, i wzmacniają ładunek emocjonalny twych wypowiedzi. Mogą rozniecać uczucia w tobie samym, dzięki czemu twój głos stanie się ożywiony. W JEDNYCH kulturach ludzie gestykulują więcej, w innych — mniej. Ale chyba nie ma człowieka, który by w trakcie mówienia w ogóle nie zmieniał wyrazu twarzy ani nie wykonywał żadnych gestów. Dotyczy to zarówno wystąpień publicznych, jak i rozmów prywatnych... Lekcja ta natomiast przypomniała mi fragment powieści szanownego pana Witolda Gombrowicza zatytułowanej 'Ferdydurke'. Jest tam scena, w której postacie występujące w tej książce pojedynkują się na miny, Jeden z krytyków tak skomentował ten fragment książki: „Pojedynek na miny to z pewnością jeden z najważniejszych i najbardziej groteskowych fragmentów powieści Gombrowicza. Przywołując dawną tradycję, autor ukazuje ciągłe zmagania człowieka z formą, którą w tym wypadku reprezentuje gęba. Relacje międzyludzkie nie są bowiem czyste, a zawsze towarzyszą im określone maski. Stanowią one nie tylko komunikat, lecz również swego rodzaju wyzwanie do „pojedynku”. Na minę zawsze odpowiada się miną, gęba wymusza gębę u innych.” Krytyka krytyką, ale moim zdaniem nie powinno się jej odrywać od oryginalnego tekstu, dlatego przytoczę fragmenty tej powieści i przypomnę ten literacki pojedynek na miny: „Szaleńczy pomysł! Miętus wyzwał Syfona na miny. Wszyscy ucichli i spoglądali na niego jak na niespełna rozumu, a Syfon gotował się do ironicznej inwektywy. Lecz twarz Miętalskiego wyrażała taką zjadliwość diabelską, że uchwycono snadnie straszliwy realizm propozycji. Miny! Miny - ta broń, a zarazem tortura! Tym razem bój miał się toczyć na ostre! Niektórzy zlękli się widząc, że Miętalski wyciąga na jaw to straszne narzędzie, którym dotąd każdy posługiwał się z największą oględnością, a swobodnie i jawnie chyba tylko przy drzwiach zamkniętych i przed lustrem. (...) - Możecie zaczynać! I właśnie gdy to mówił, że ,,mogą zaczynać”, właśnie gdy powiedział, że „zaczynać mogą”, rzeczywistość przekroczyła ostatecznie swe granice, nieistotność skulminowała się w koszmar, a zdarzenie z nieprawdziwego zdarzenia stało się zupełnym snem - ja zaś tkwiłem w samym środku przyłapany jak mucha w sieci, nie mogąc się ruszyć. Wyglądało, jak gdyby na drodze długiego ćwiczenia osiągnięto nareszcie stopień, na którym zatraca się twarz. Frazes przeistoczył się w grymas, a grymas - pusty, czczy, próżny, jałowy - złapał i nie puszczał. Nie byłoby dziwne, gdyby Miętus i Syfon ujęli twarze w ręce i cisnęli na siebie - nie, nic już nie mogło być dziwne. Zabełkotałem: - Miejcie litość nad swymi twarzami, miejcie litość nad moją przynajmniej, twarz nie jest przedmiotem, twarz podmiotem jest, podmiotem, podmiotem! ...” Nie wiem z jakiego kraju pochodzi szanowny pan Stephen Lett. - od tego może zależeć czy miny te są stosowne czy też nie - ale zauważyłem, że minami wyróżnia się on wyraźnie od innych wykładowców Świadków Jehowy. Jego miny przypominają bardziej miny niektórych artystów kabaretowych niż poważnych mówców teokratycznych. Spotkałem się jednak ze zdaniem, że miny te, oraz ten zbyt częsty wytrzeszcz oczów mogą być spowodowane tikiem nerwowym. W takim przypadku zalecił bym pracę z logopedą – może coś pomoże. Jest to jednak moje zdanie laika. Od min specjalistą nie jestem. Powróćmy myślami do wykładu szanownego pana Stephena Letta i jego tezy, że najważniejszym zmysłem jest słuch. Czy ktoś w naszych czasach słyszy głos szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa)? Być może są takie osoby, ale z tego co się orientuję to większość osób zapoznaje się z jego naukami za pośrednictwem tego co zostało kiedyś napisane i teraz jest zazwyczaj za pomocą wzroku odczytywane. To co sam przeczytam zazwyczaj lepiej pamiętam, ale nie ma reguły. Mam bardzo ulotną pamięć. Bardzo szybko zdarza mi się zapominać to co ktoś powiedział. Zdarza mi się przeczytać tekst dzienny, odejść na niecałą minutę i zapomnieć go całkowicie. Muszę robić notatki. Chciałbym przy tej okazji bardzo podziękować Świadkom Jehowy za cenne wskazówki na temat jak robić notatki i jak segregować zgromadzone informacje. Cenię sobie te rady i bardzo za nie dziękuję. Moim zdaniem mniej ważne jest to w jaki sposób weszliśmy w posiadanie informacji potrzebnej do wybawienia. Jedni mogli je usłyszeć, inni zobaczyć, jeszcze inni wyczuć palcami lub też ustami jeżeli rąk nie mają. Ale czy to wystarczy? Po pierwsze trzeba wszystkie te informacje zapamiętać, a w przypadkach takich jak ja zanotować, bo z pamięci się ulatniają. Ale to nie wszystko. Informacje te trzeba jeszcze dobrze zrozumieć. Jeżeli się je źle zrozumie to może się nam wydawać, że dobrze postępujemy, ale zamiast wybawienie może nas czekać zatracenie w Piekle. Dobrze też pamiętać o tym, że nasz słuch bywa zawodny a i mówca może powiedzieć coś niewyraźnie. Natomiast skutki tej niedoskonałości mogą być tragiczne. Z tego co napisano w środkach masowego przekazu takie nieporozumienie skończyło się śmiercią. Proszę zapoznajmy się z tym tragicznym a zarazem pouczającym doniesieniem: Tragiczny skok na bungee. 17-latka zginęła, bo źle zrozumiała akcent hiszpańskiego instruktora. Instruktor powiedział do dziewczyny „no jump” (nie skacz). Ona zrozumiała komendę jako „now jump” (teraz skacz). Lina nie była przywiązana. Z powyższej analizy wynika, że wiedza to stanowczo za mało. Potrzebny też jest rozum o czym w Biblii wyraźnie pisze: Psalm 119:33, 34; Izajasza 35:8; Przysłów 27:22 (...)Poucz mnie, Jehowo, o drodze twoich przepisów, bym jej strzegł aż do ostatka. Obdarz mnie zrozumieniem, bym przestrzegał twego prawa i bym się go trzymał całym sercem. (...)I powstanie tam gościniec, droga; i będzie zwana Drogą Świętości. Nie będzie nią chodził nieczysty. I będzie przeznaczona dla idącego tą drogą, a głupcy nie będą się po niej błąkać. (...)Choćbyś głupiego utarł tłuczkiem w moździerzu pośród tłuczonego ziarna, jego głupota od niego nie odejdzie. Wynika z tego, że nawet wielka wiedza zgromadzona w głowie bez jej właściwego zrozumienia może być zbytecznym balastem, a czas poświęcony na jej zdobywanie czasem straconym. Proszę powróćmy myślami do przemówienia szanownego pana Stephena Letta: „Co ciekawe, kościoły Babilonu Wielkiego od wieków przykładają największą wagę nie do słuchania, ale do patrzenia czy może dotykania - patrzenia na wizerunki przedstawiające Boga, dotykania ich lub całowania.” Jak już wykazałem w wielu przypadkach wzrok odgrywa większą rolę niż słuch i fakt, że w niektórych kościołach większą wagę przykłada się do patrzenia może dopomóc w wybawieniu. Proszę wyobraźmy sobie, że wybawienie nasze zależy od zakupów jakie musimy dokonać w supermarkecie. Poinformowano nas co też musimy kupić by dostąpić wybawienia. A lista tych produktów jest długa i szczegółowa. Na przykład jednym z produktów ma być drobno zmielony zmielony pieprz biały oraz cukier trzcinowy grubo ziarnisty. Idziemy do sklepu a tam dużo różnych pieprzów, zmielonych i całych. Cukrów też wybór jest obfity, od miałkich po gruboziarniste. A lista naszych zakupów długa. O pomyłkę łatwo. Człowiek o doskonałej pamięci problemów nie będzie miał. Ale taki jak ja, bez dokładnych notatek i umiejętności patrzenia na tę listę byłbym skazany na zatracenie w Piekle. Poza tym w Biblii zanotowano historię o tym, jak wzrok ratował pokąsanych przez węże Izraelitów. Liczb 21:4-9 (...)Kiedy ciągnęli od góry Hor drogą Morza Czerwonego, by obejść ziemię Edom, dusza ludu zaczęła się męczyć wędrówką. I mówił lud przeciwko Bogu i Mojżeszowi: „Czemuż wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy pomarli na tym pustkowiu? Bo nie ma chleba ani wody, a nasza dusza obrzydziła sobie ten chleb godny wzgardy”. Toteż Jehowa posłał między lud jadowite węże i one kąsały lud, tak iż wielu z ludu Izraela umarło. W końcu lud przyszedł do Mojżesza i rzekł: „Zgrzeszyliśmy, gdyż mówiliśmy przeciwko Jehowie i przeciwko tobie. Wstaw się u Jehowy, żeby oddalił od nas te węże”. I Mojżesz zaczął się wstawiać za ludem. Wtedy Jehowa powiedział do Mojżesza: „Sporządź sobie ognistego węża i umieść go na słupie sygnałowym. A gdy ktoś zostanie ukąszony, ma na niego spojrzeć i dzięki temu pozostanie przy życiu”. Mojżesz niezwłocznie wykonał miedzianego węża i umieścił go na słupie sygnałowym; a jeśli wąż kogoś ukąsił, ten zaś utkwił wzrok w miedzianym wężu, to pozostawał przy życiu. Niewykluczone też jest, że chrześcijanie by osiągnąć wybawienie będą musieli pocałować – dotknąć ustami syna Boga: Psalm 2:11, 12 Służcie Jehowie z bojaźnią i radujcie się ze drżeniem. Pocałujcie syna, żeby On się nie rozsierdził i żebyście nie zginęli z drogi, bo jego gniew łatwo się zapala. Szczęśliwi są wszyscy, którzy się u niego chronią. Moim zdaniem ta myśl szanownego pana Stephena Letta to najgorsza część tego kazania, Całkiem zbędna i szkodliwa. Gdybym miał to przemówienie oceniać na podstawie lekcji 33 teokratycznej szkoły Świadków Jehowy, to lekcji tej z całą pewnością bym nie zaliczył. Proszę przypomnijmy sobie fragment tej lekcji: Lekcja 33 Takt połączony ze stanowczością Co powinieneś robić? Zastanawiaj się nie tylko nad tym, co powiedzieć, ale też w jaki sposób i kiedy. Dzięki temu nikogo niepotrzebnie nie urazisz. Dlaczego jest ważny? Jeżeli taktownie głosisz dobrą nowinę, ludzie będą bardziej skłonni wysłuchać cię z otwartym umysłem. Takt pomoże ci też utrzymywać przyjazne stosunki ze współwyznawcami... Myślę jednak, że nie zaliczenie tej lekcji to za mała kara. Szanowny pan Stephen Lett jest członkiem Ciała Kierowniczego. Tego wykładu może słuchać wiele milionów Świadków Jehowy w różnym wieku. W tym małe dzieci. W związku z tym za karę zalecił bym siedemdziesiąt siedem razy przepisać tę lekcję do zeszytu i myślę, że wskazana by też była jakaś publiczna chłosta: Powtórzonego Prawa 25:2; Przysłów 23:13, 14 A jeśli niegodziwy zasłuży na bicie, sędzia każe położyć go twarzą do ziemi i przed swoim obliczem wymierzyć uderzenia według liczby odpowiadającej jego niegodziwemu czynowi. (...)Nie szczędź chłopcu karcenia. Jeśli go zbijesz rózgą, nie umrze. Bij go rózgą, by wyzwolić jego duszę z Szeolu. Egzekucję tej kary myślę, że dobrze było by zamieścić w telewizji Broadcasting i na stronie internetowej JW Org ku przestrodze innym Świadkom Jehowy lekceważącym szkolenie pochodzące od szanownego Boga Jehowy. Zauważyłem bowiem u niektórych Świadków Jehowy brak taktu, który czasami też jest łączony z chamstwem i szyderstwem - w stosunku do wierzących inaczej chrześcijan lub czcicieli innych Bogów - bywa ostentacyjny. Jest jednak pewna wątpliwość. Jeżeli odłożymy na bok lekcje z teokratycznej szkoły Świadków Jehowy i otworzymy Biblię i przeanalizujemy kazania szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) wówczas zobaczymy, że brak taktu połączony z chamstwem i szyderstwem powinien być normą wśród chrześcijan. Czytając kazania szanownego władcy Jehoszua (Jezusa Chrystusa) zwróciłem uwagę na fakt, że w swoich kazaniach stosował On tak zwaną mowę nienawiści. Obrażał w nich ludzi oraz wyklinał. Proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 23:16, 17, 26-23, 33; Łukasza 6:24, 25; 11:46 (...)Biada wam, ślepi przewodnicy(...) obłudnicy! (…) Głupi i ślepi! (...) (…) Ślepy faryzeuszu (…) Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości. Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia. (…) Węże, pomiocie żmijowy (...) (…) Biada i wam, biegłym w Prawie (…) biada wam, bogacze, gdyż w pełni odbieracie swe pocieszenie. „Biada wam, którzy teraz jesteście nasyceni, gdyż będziecie głodować. „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, gdyż pogrążycie się w żałości i będziecie płakać. Zastanawiając się nad tymi przekleństwami i wyzwiskami zwróciłem uwagę na fakt, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) w swych przemówieniach zrównał bez wyjątku wszystkie wymienione przez siebie klasy społeczne nie licząc się z tym, że mogą wśród nich być ludzie nie zasługujący na takie traktowanie. Zwyzywani zostali ludzie uczeni, religijni (faryzeusze), prawnicy, biznesmeni, którym się powiodło, oraz ludzie zadowoleni z życia i roześmiani. Oprócz złowróżbnych przekleństw zawartych w zwrocie 'biada wam', zwyczajnie ich obrażał przezywając ludzi takimi słowami jak pomiot żmijowy, ślepiec, głupiec, obłudnik, grób pobielany, wąż. Przekleństwa szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) nie ominęły też kobiet brzemiennych i karmiących: Mateusza 24:19 (…) Biada kobietom brzemiennym i karmiącym piersią w owe dni! Dającym do myślenia jest fakt, że to zwyzywany i przeklęty przez szanownego pana Jehoszua bogaty człowiek osobiście zadbał o Jego pogrzeb: Mateusza 27:57-60 (...)A że było późne popołudnie, przyszedł pewien bogaty człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który sam również został uczniem Jezusa. Człowiek ten poszedł do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Wtedy Piłat kazał je wydać. A Józef wziął ciało, zawinął je w czystą, delikatną tkaninę lnianą i złożył je w swym nowym grobowcu pamięci, który wcześniej wykuł w masywie skalnym. I przytoczywszy duży kamień przed wejście do tego grobowca pamięci, odszedł. Również zwyzywany i wyklęty uczony faryzeusz, szanowny pan apostoł Paweł został naczelnym teologiem większości kościołów chrześcijańskich: Dzieje 22:3; 26:4-6 (…) Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz kształconym w tym mieście u stóp Gamaliela, szkolonym według rygorów Prawa przodków, gorliwym dla Boga (...) (…) Doprawdy, jeśli chodzi o to, jaki styl życia od samej młodości wiodłem wśród mego narodu i w Jerozolimie, wszyscy Żydzi, którzy przedtem mnie znali, od początku wiedzą — gdyby tylko chcieli świadczyć — że jako faryzeusz żyłem według najbardziej rygorystycznej sekty naszej formy oddawania czci. (...) Jakimś usprawiedliwieniem dla szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) może być możliwość, że mógł być on opętany przez Demona jak zasugerowano w Biblii: Jana 8:52 Żydzi rzekli do niego: „Teraz już wiemy, że masz demona.(...) Szanowny władca Jehoszua (Jezus) mógł postradać zmysły jak sugerowali jego krewni: Marka 3:21 (…) Ale gdy o tym usłyszeli jego krewni, wyszli, by go pochwycić, bo mówili: „Postradał zmysły”. Proszę spróbujmy podsumować ten wątek dotyczący mowy nienawiści. Najpierw sprecyzujmy co to jest mowa nienawiści: Mowa nienawiści (ang. hate speech) – używanie języka w celu znieważenia, pomówienia lub rozbudzenia nienawiści wobec pewnej osoby, grupy osób lub innego wskazanego przez mówcę podmiotu. Narzędzie rozpowszechniania antyspołecznych uprzedzeń, stereotypów i dyskryminacji ze względu na rozmaite cechy, takie jak: rasa (rasizm), pochodzenie etniczne (ksenofobia), narodowość (szowinizm), płeć (seksizm), tożsamość płciowa (transfobia), orientacja psychoseksualna (homofobia, heterofobia), wiek (ageizm), światopogląd religijny (antysemityzm, chrystianofobia, islamofobia). Rada Europy definiuje ten termin jako „wszystkie formy ekspresji, które rozpowszechniają, podżegają, wspierają lub usprawiedliwiają nienawiść rasową, religijną, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści wynikające z nietolerancji, łącznie z nietolerancją wyrażoną za pomocą agresywnego nacjonalizmu i etnocentryzmu, dyskryminacją i wrogością wobec przedstawicieli mniejszości, imigrantów i osób obcego pochodzenia”. Moim zdaniem szanowny władca (Jehoszua) Jezus w swoich kazaniach wytyczył złe standardy obrażania i wyzywania całych grup społecznych, nie biorąc pod uwagę faktu, że w ten sposób może krzywdzić jednostki, które na takie traktowanie nie zasłużyły. Taka mowa nienawiści może doprowadzić do choroby psychicznej, w skrajnych przypadkach do samobójstwa osoby pomawianej lub podjudzić do zbiorowych mordów, których naród Izraelski z rąk chrześcijan doświadczył wiele. W Polsce mowa nienawiści jest karalna. W kodeksie karnym jest wiele paragrafów, które gdyby były egzekwowane w znacznej mierze wyeliminowały by mową nienawiści. Proszę zapoznajmy się z tymi moim zdaniem pożytecznymi prawami: Art. 190 § 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego. Art. 190a § 1. Kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Tej samej karze podlega, kto, podszywając się pod inną osobę, wykorzystuje jej wizerunek lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej. § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego. Art. 207 § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo nad małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 połączony jest ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 lub 2 jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Art. 212 § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego. Art. 216 § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. Jeżeli zniewagę wywołało wyzywające zachowanie się pokrzywdzonego albo jeżeli pokrzywdzony odpowiedział naruszeniem nietykalności cielesnej lub zniewagą wzajemną, sąd może odstąpić od wymierzenia kary. § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 5. Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego. Art. 256 § 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej. § 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej. § 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy. Art. 257 Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Wygląda na to, że gdyby w dzisiejszych czasach szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) wygłaszał podobne kazania mógłby trafić do więzienia jako ekstremista lub szpitala psychiatrycznego być może na oddział zamknięty uznany za człowieka obłąkanego. Moim zdaniem jego kazania były zbyt emocjonalne i krzywdzące jednostki, ale może właśnie takie miały być? Może chodziło o to by nimi jak najwięcej osób upokorzyć i skrzywdzić? Powróćmy myślami do wystąpienia szanownego pana Stephena Letta. Opowiedział on bardzo pouczające doświadczenie. Proszę zapoznajmy się z nim: „Wiele lat temu byłem w służbie z pewnym bratem. Miał powiedzieć wstęp. Bardzo się denerwował. Brat zapytał: "Jak się pani ma?". Odpowiedziała: "Niezbyt dobrze". A on na to: "To dobrze". I kontynuował wstęp. Chociaż słyszał dżwięki wydobywające się z ust tej kobiety, to jej nie słuchał - nie dotarło do niego co powiedziała.” Świetny przykład i uważam, że na czasie. Zauważyłem, że wielu Świadków Jehowy ma wielkie problemy ze słuchaniem. Bywa tak, że podczas studium odczytują jakieś objaśnienie z jakiejś publikacji objaśniającej jakieś zagadnienie i w ogóle nie słuchają. Nawet jak im się wykaże z Biblią w ręku, że w publikacji jest błąd zdają się tego nie słyszeć. Z opowieści pana wynika, że takie rzeczy dzieją się nie tylko w Krakowie. Myślę, że Świadkowie Jehowy powinni większy nacisk położyć na ten element swojej służby kaznodziejskiej. Mogli by na przykład problem ten uwzględnić w programie szkoły teokratycznej. Opracować jakieś scenki, w których głosiciel nie słucha i potem słucha zainteresowanego. Na przykład głosiciel naucza korzystając z publikacji, że Izraelici 14 Nisan opuścili Rameses. Dla dodania powagi swojemu nauczaniu głosiciel prosi o odczytanie fragmentu leksykonu 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). Zainteresowany odczytuje i mówi: Ale z tego co wiem wymarsz ten nastąpił 15 Nisan. Proszę przeczytać co pisze w Biblii i podaje biblię do odczytania: Liczb 33:3 I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan. Głosiciel odczytuje i kontynuuje – tak jak przeczytaliśmy Mojżesz zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i wyruszyć w kierunku Sukkot. Prowadzący lekcje wykazał by jaki błąd popełnił głosiciel i poprosił o poprawne odegranie scenki. Głosiciel podobnie naucza korzystając z publikacji, że Izraelici 14 Nisan opuścili Rameses: *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). Zainteresowany odczytuje i mówi: „Ale z tego co wiem wymarsz ten nastąpił 15 Nisan. Proszę przeczytać co pisze w Biblii i podaje Biblię do odczytania: Liczb 33:3 I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan. Głosiciel odczytuje i robi wielkie oczy - zdumienie pojawia się na jego twarzy. (Myślę, że do tej sceny szanowny pan Stephen Lett ze swoimi minami i wytrzeszczem oczu by pasował). Po czym głosiciel bardzo przeprasza za pomyłkę. Zaś po opuszczeniu zainteresowanego mówi do towarzyszącego mu głosiciela. „Tyle lat czytałem biblię i nie zwróciłem uwagi na tę pomyłkę. Trzeba coś z tym zrobić. Powiadomić starszych zboru i przede wszystkim napisać list do Ciała Kierowniczego by nikt tego błędu nie powtarzał. Ja zaś w swoim leksykonie naniosę poprawkę by już nikogo w błąd nie wprowadzać. Koniec sceny. Powróćmy proszę do przemówienia szanownego pana Stephena Letta. Podał on moim zdaniem bardzo dobry przykład na to jak ważne jest słuchanie, od którego może zależeć nasze wybawienie. „Wyobraź sobie, że jesteś uwięziony w płonącym budynku. Nagle pojawia się strażak, podchodzi do Ciebie i mówi: "Nie mam czasu powtarzać ci tego dwa razy, bo muszę ratować też pozostałych ludzi. Jest tu tylko jedna droga ucieczki. Musisz szybko zejść po schodach na dół. Gdy już tam będziesz połóż się na brzuchu i zacznij się czołgać. Nie wstawaj bo powietrze na wysokości jednego metra jest skażone trującymi gazami. Kieruj się w prawo, aż zobaczysz mały, wąski korytarz. Przeczołgaj się tamtędy. Na końcu korytarza jest hol. Tam wstań, skręć w lewo i wybiegnij drzwiami na zewnątrz.” Dla mnie ta krótka instrukcja mogłaby się okazać zbyt długa. Bez notatek być może poniósł bym śmierć. W dalszej części swego wykładu szanowny pan Stephen Lett zwrócił uwagę na fakt, że uczniowie szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) mieli szczęśliwe uszy. Zacytował też fragment wersetu pomijając informację o szczęśliwych oczach – być może dlatego, że nie pasował on bowiem do jego tezy, że wzrok jest mniej ważny?: Mateusza 13:16, 17 "Szczęśliwe są (...) wasze uszy gdyż słyszą". W całości werset ten brzmi tak: Mateusza 13:16, 17 (...)„Jednakże szczęśliwe są wasze oczy, gdyż widzą, i wasze uszy, gdyż słyszą. Bo zaprawdę wam mówię: Wielu proroków i ludzi prawych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, ale nie ujrzało, i słyszeć to, co wy słyszycie, ale nie usłyszało. Warto tutaj dodać, że takiego szczęścia nie miały tłumy, które szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał. Prawdziwe swoje orędzie zataił on przed większością Izraelitów. Szczęśliwe uszy mięli tylko wtajemniczone uszy jego uczniów – pozostali zaś nie mieli poznać prawdziwego celu misji szanownego władcy Chrystusa. Mieli patrzeć na próżno a słuchając mieli nie zrozumieć znaczenia: Łukasza 8:10 (...)On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia. Działo się to po to by nie dostąpili przebaczenia. Pisze o tym w Biblii: Marka 4:10-12 (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Proszę przypomnijmy sobie przypowieść szanownego pana Stephena Letta o strażaku. „Wyobraź sobie, że jesteś uwięziony w płonącym budynku. Nagle pojawia się strażak, podchodzi do Ciebie i mówi: "Nie mam czasu powtarzać ci tego dwa razy, bo muszę ratować też pozostałych ludzi. Jest tu tylko jedna droga ucieczki. Musisz szybko zejść po schodach na dół. Gdy już tam będziesz połóż się na brzuchu i zacznij się czołgać. Nie wstawaj bo powietrze na wysokości jednego metra jest skażone trującymi gazami. Kieruj się w prawo, aż zobaczysz mały, wąski korytarz. Przeczołgaj się tamtędy. Na końcu korytarza jest hol. Tam wstań, skręć w lewo i wybiegnij drzwiami na zewnątrz.” Wyobraźmy sobie proszę, że strażak z tej opowieści nie jest dobrym człowiekiem. To zły ratownik, który ma podpisaną umowę z zakładem pogrzebowym. Za każdego człowieka, który zginie w pożarze dostanie on zapłatę od zakładu pogrzebowego. Nowożytna historia Polski zna takich ratowników, którzy zamiast ratować ludzi, zabijali ich dla pieniędzy od zakładów pogrzebowych. Proszę przeczytajmy fragmenty notatki prasowej o tym informującej: „Łódzki sąd wydał wyrok w sprawie "łowców skór": jeden z sanitariuszy został skazanych na dożywocie, drugi na 25 lat pozbawienia wolności. Dwaj lekarze zostali skazani na 6 i 5 lat pozbawienia wolności. Reporterki "Superwizjera" TVN dotarły do bliskich ofiar zbrodniarzy z pogotowia. To, co od nich usłyszały było wstrząsające. "Gotowanie skóry" – nieudzielenie pomocy lub podanie pavulonu, silnego środka zwiotczającego mięśnie, który powodował śmierć, "hodowanie na skórę" – czekanie na śmierć i pilnowanie, by sprzedać zwłoki, "odpalanie" – zabójstwo i handel ciałem. Takim słownikiem posługiwali się między sobą. Mieli układ z zakładem pogrzebowym – dostarczali zwłoki, w ich języku – "skórę". Za każde zwłoki dostawali od 300 do 1800 zł. Jeden z dziennikarzy, którzy zdemaskowali morderczy proceder, mówi: "To proceder systemowy. Pogotowie kręciło się nie wokół ratowania ludzi, ale sprzedawania informacji o zgonach zakładom pogrzebowym." "Nie jestem w stanie zrozumieć – to nie były bandziory, tylko lekarze, ludzie, którzy ratują innym życie. Jak lekarz może zabijać dla pieniędzy?" – mówi córka pielęgniarki, którą "łowcy skór" zabili pavulonem. Jedną z ofiar był 71-letni krawiec operowy, który w podeszłym wieku zaczął cierpieć na napady lęku. Po jednym z takich napadów przyjechała po niego karetka. "Widziałam, jak sanitariusz uwijał się przy nim, a on już pewno widział w nim nieboszczyka" – mówi żona zabitego. Andrzej N. podał mu pavulon. (...) Kolejną ofiarą była emerytowana pielęgniarka, laureatka najważniejszego na świecie odznaczenia dla pielęgniarek. "Mama machała ręką, że nie chce do szpitala - opowiada syn. (…)” Proszę wyobraźmy sobie, że ten zły Strażak to szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) a tym człowiekiem, którego instruuje jak ocaleć to naród Izraelski, liczący na wybawienie z pożaru. Zobaczywszy strażaka prosi go o wybawienie: Mateusza 21:9-11 (...)Tłumy zaś, te idące przed nim i te podążające za nim, wołały: „Racz wybawić Syna Dawidowego! Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Jehowy! Racz go wybawić na wysokościach!” A gdy wszedł do Jerozolimy, całe miasto było poruszone i mówiło: „Kto to jest?” Tłumy mówiły: „To jest prorok Jezus, z Nazaretu w Galilei!” Strażak instruuje człowieka obiecując wybawienie: Jana 5:24 (...)Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Kto słyszy moje słowo i wierzy temu, który mnie posłał, ten ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz przeszedł ze śmierci do życia. Podaje mu dokładną drogę do ocalenia: „Musisz szybko zejść po schodach na dół.” Schody natomiast były bardzo strome i częściowo zniszczone przez pożar. Tam najłatwiej w tym momencie można było zginąć. By ocaleć należało iść po nich jak najwolniej i najostrożniej' Gdy już tam będziesz połóż się na brzuchu i zacznij się czołgać. Nie wstawaj bo powietrze na wysokości jednego metra jest skażone trującymi gazami. Na dole zaś był czad do wysokości jednego metra. By ocaleć trzeba było wstać na nogi: Kieruj się w prawo, aż zobaczysz mały, wąski korytarz. Na lewo była droga do ocalenia, ale na prawo czekały dalsze niebezpieczeństwa. Dalsze pokłady czadu. Dlatego też zły strażak radził: Przeczołgaj się tamtędy. Część najzdrowszych najszybszych Izraelitów przeżyła. Widzi hol o którym mówił strażak: Na końcu korytarza jest hol. Tam wstań, skręć w lewo i wybiegnij drzwiami na zewnątrz. Uradowani ledwie żywi Izraelici wypadają na zewnątrz, a tam czekają nich sanitariusze z pavulonem. Oni też są źli. Będą dobijać tych, których nie zabiły rady złego strażaka. Oni bowiem też współpracują z grabarzami i chcą również zarobić jak najwięcej pieniędzy. Proszę zastanówmy się jeszcze nad jedną kwestią. Wyobraźmy sobie, że ten zły strażak miał uczniów – adeptów jego prywatnej szkoły pożarniczej. Oczywiście nie informował swych uczniów, że celem jego działalności jest wzniecanie pożarów i zabijanie ludzi. Podczas pożaru przekazał uczniom instrukcje mające uśmiercić jak najwięcej osób. Posłuszni mu uczniowie skwapliwie wykonywali jego polecenia, chociaż były one sprzeczne z wiadomościami jakie wynieśli ze szkoły podstawowej. Pośród ognia, wśród krzyku płonących ofiar zapomnieli oni o elementarnych prawach fizyki. Zaufali swojemu nauczycielowi. Starszemu od nich i dużo bardziej doświadczonemu, cieszącemu się autorytetem wśród tłumów. Na dodatek przechwalał się on znajomością z najgłówniejszym w wszechświecie strażakiem. Powstaje pytanie – co sądzić o tych uczniach? Czy oni też są winni za śmierć usmażonych na schodach, lub też zaczadzonych ofiar? Bezsprzecznie stali się oni współuczestnikami tego wielkiego zła, ale czy też sami byli źli? Część z nich szczerze i autentycznie chciała pomagać ludziom. Byli jednak wśród nich i psychopaci i piromani. Czytałem już o strażakach wzniecających pożary dla swej własnej przyjemności: „Strażacy z Pomorza podpalali, by później poczuć się jak bohaterowie Mieli pomagać, a niszczyli. Policja zatrzymała trzech strażaków-ochotników, który okazali się podpalaczami. Grozi im do 10 lat więzienia. - Za udział w akcji otrzymywali 9 zł, ale powodem ich działań przestępczych była też chęć podniesienia poziomu adrenaliny i poczucie bycia bohaterem w czasie akcji gaśniczej - mówi policja.” Na zakończenie tego listu proszę co powiedział szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) do 'szczęśliwych uszów' swych uczniów: Łukasza 12:49 (...)Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął? Z uszanowaniem i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Szanowni forumowicze, a Wam jak się spodobała przypowieść o strażaku? Co o niej myślicie?
  12. Szanowni Forumowicze, będąc na zebraniu Świadków Jehowy podczas studium Strażnicy byłem świadkiem omawiania tematu ślubowania. Słuchając odpowiedzi zauważyłem, że Świadkowie Jehowy mają różne standardy w tej kwestii. Oprócz tego odrzucają naukę szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) dotyczącą ślubów. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 16 dzień 7 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, chciałem Wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Jako zainteresowany poszukiwacz Boga korzystam z Waszego programu nauczania i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady. Szanowny pan prorok Mahomet nauczał: „Najlepszym podarunkiem i najwspanialszym skarbem jest dobra myśl ze skarbnicy mądrości.” Z zainteresowaniem wysłuchałem Strażnicy do studium o ślubowaniu: „Co ślubujesz, spełnij” Strażnica (do studium) — 2017 Zachęcono w tym artykule do spełniania swych ślubowań. Rada ta według mnie jest dobra i zgodna z Biblią: Kaznodziei 5:4, 5 Ilekroć złożysz Bogu ślub, nie ociągaj się ze spełnieniem go, bo w głupcach nie ma się upodobania. Co ślubujesz, spełnij. Lepiej, byś nie ślubował, niż ślubował, a nie spełnił. Jednak niektóre fragment tego studium wzbudziły moje wątpliwości, które moim zdaniem warto by omówić szerzej. Bez wątpienia przynależność do jakiegoś kościoła wiąże się z obowiązkiem wypełnienia złożonych ślubów i zobowiązań, co też podkreślono w analizowanym artykule. Mowa o tym była między innymi w akapicie 11 i 19. Proszę przypomnijmy sobie ich fragmenty mówiące o takich zobowiązaniach: 11. Czego dowiodłeś w dniu swojego chrztu? 11 Czy oddałeś swoje życie Jehowie i usymbolizowałeś to przez chrzest? Jeśli tak, to wspaniale! Jak zapewne pamiętasz, w dniu chrztu w obecności świadków zostałeś zapytany, czy oddałeś się Jehowie i czy rozumiesz, że „przez oddanie się Bogu i chrzest utożsamiasz się ze Świadkami Jehowy i przyłączasz się do organizacji Bożej kierowanej Jego duchem”. ŚLUBOWANIE SPECJALNYCH SŁUG PEŁNOCZASOWYCH 19. Ogólnoświatowa Wspólnota Specjalnych Sług Pełnoczasowych Świadków Jehowy liczy obecnie około 67 000 członków. Część z nich pracuje w Betel, a inni usługują na budowach teokratycznych, jako nadzorcy obwodów, wykładowcy terenowi*, pionierzy specjalni, misjonarze czy słudzy Sal Zgromadzeń lub ośrodków szkoleń biblijnych. Wszystkich ich obowiązuje „Ślubowanie posłuszeństwa i ubóstwa”. Dotrzymywanie takich ślubów wydaje mi się dobre i nie rozumiem dlaczego Świadkowie Jehowy zachęcając członków innych kościołów zachęcają ich do zerwania wszelkich kontaktów z dotychczasowym kościołem. Problem ten został również przedstawiony na łamach czasopisma Strażnica: „16 listopad ss. 26-30 - Strażnica (do studium) — 2016 Wyzwoleni z niewoli religii fałszywej „Wyjdźcie z niej, mój ludu” (OBJ. 18:4). 3 Mężczyźni i kobiety, którzy chcieli podobać się Bogu, wiedzieli, co muszą zrobić. Gdyby w dalszym ciągu należeli do religii fałszywej, nie mogliby się spodziewać Bożego błogosławieństwa. W związku z tym wielu Badaczy Pisma Świętego napisało listy, że występują ze swoich kościołów. Niektórzy publicznie odczytali je w trakcie nabożeństw. Tam, gdzie nie mogli tego zrobić, czasami wysyłali kopię listu do każdego członka parafii. Nie chcieli mieć już jakichkolwiek związków z religią fałszywą...” Bywa przecież i tak, że członkowie jakiegoś kościoła wierzącego nierzadko w tego samego Boga co Świadkowie Jehowy złożyli ślubowania, zobowiązania itp. Moim zdaniem namawianie kogokolwiek do zerwania takich ślubów jest odrażające, brzydkie, złe, naganne, karygodne. Zerwanie tych ślubów Bóg może uznać za coś bardzo złego. Bardzo proszę napiszcie co o tym myślicie? Pytanie te kieruję przede wszystkim do Ciała Kierowniczego, ale też do wszystkich Świadków Jehowy czytających ten list. Kolejnym kontrowersyjnym problem jest kwestia przysięgi małżeńskiej. Temat ten poruszono w akapicie 14: „PRZYSIĘGA MAŁŻEŃSKA 14 Drugim co do ważności ślubem, który ktoś może złożyć, jest przysięga małżeńska. Dlaczego można tak powiedzieć? Ponieważ małżeństwo jest święte. Słowa przysięgi małżeńskiej państwo młodzi wypowiadają przed Bogiem i osobami obecnymi na ślubie.” Zdumiewa mnie fakt, że Świadkowie Jehowy z jednej strony mają świadomość ważności takich ślubów ale jednocześnie starają się rozbijać i z tego co można przeczytać w ich literaturze rozbijają poligamiczne rodziny. Proszę sprawdźmy w ich literaturze: *** w90 15.10 s. 22 „Stójcie mocno jako jedna trzoda” — zgromadzenia w Czadzie *** W Ndżamenie Pierwszy zbór Świadków Jehowy w Czadzie założono w Ndżamenie w roku 1964. (…) Pewien brat, gdy po raz pierwszy zetknął się z prawdą biblijną, miał trzy żony. Wkrótce zrozumiał potrzebę dostosowania swego życia do zasad Pisma Świętego. Zalegalizował małżeństwo z pierwszą żoną, a pozostałe odprawił, zapewniając im odpowiednie środki do życia. Praktyka rozbijania rodzin poligamicznych nie jest nowym rytuałem religijnym chrześcijan. W książce XIX wiecznego pisarza Henryka d’Almerasa – Małżeństwo u różnych narodów – natrafiłem na apokaliptyczną wizję tego co Chrześcijanie robili ze swoimi poligamicznymi żonami. Proszę przeczytajmy: „... Przed kilku zaledwie laty pewien Nowo - Kaledończyk, mający dwie żony, zachęcony prawdopodobnie wyznaczonemi przez misyę nagrodami, przyszedł do misyonarza i poprosił o chrzest. — Jeżeli chcesz być ochrzczony, trzeba żebyś odprawił jedną ze swoich żon (popinee) — odpowiedział kapłan. Kanak zdumiał się wobec tego nieprzewidzianego warunku i odszedł, nie dawszy żadnej odpowiedzi. Po kilku dniach powraca znowu z zadowoloną miną człowieka, który spełnił swój obowiązek. — Ochrzcij mnie — mówi do misyonarza. – Mam już tylko jedną popinee... — A cóż się stało z drugą? — Zjadłem ją. I żeby dowieść swych dobrych chęci, neofita pokazuje starannie zawinięte w liść bananowy oczy i mózg kobiety...” Podobnie niegodziwie działali kiedyś Anglikanie, ale jak napisano w literaturze świadków Jehowy porzucili niecne praktyki. Proszę przeczytajmy: *** g89 8.6 s. 30 Obserwujemy świat *** Anglikanie zezwalają na wielożeństwo Wprawdzie Kościół anglikański, liczący 70 milionów wiernych, zaleca monogamię jako ideał chrześcijański, ale w sierpniu minionego roku uchylił stuletni zakaz chrzczenia poligamistów. Stosowną uchwałę podjęto podczas trzytygodniowej konferencji w Canterbury. Do tej pory poligamista, który chciał zostać ochrzczony jako anglikanin, musiał odprawić żony za wyjątkiem jednej. Obecnie postanowiono, iż w tych kręgach kulturowych, gdzie wielożeństwo jest utrwalone społecznie, pełnoprawnym członkiem kościoła może być również mężczyzna mający więcej niż jedną żonę. Tymczasem Słowo Boże niezmiennie uważa to za cudzołóstwo (Efezjan 5:31; 1 Tymoteusza 3:2). Ten krótki artykuł zawiera w sobie dwie budzące wątpliwości tezy. Pierwsza z nich to zdanie będące komentarzem Świadków Jehowy: „... Tymczasem Słowo Boże niezmiennie uważa to za cudzołóstwo...” Moim zdaniem teza ta jest błędna. Poligamiczny związek może być cudzołożny, jeżeli jakiś mężczyzna weźmie sobie jako kolejną żonę, związaną już ślubami z jakimś mężczyzną. Na przykład kobietę rozwiedzioną, ale niezgodnie z prawem Bożym. Nauczał o tym szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 5:31, 32 (...)„Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie rozpusty — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia cudzołóstwo. Proszę przypomnijmy sobie dwie odprawione przez Świadka Jehowy żony: „... Pewien brat, gdy po raz pierwszy zetknął się z prawdą biblijną, miał trzy żony. Wkrótce zrozumiał potrzebę dostosowania swego życia do zasad Pisma Świętego. Zalegalizował małżeństwo z pierwszą żoną, a pozostałe odprawił, zapewniając im odpowiednie środki do życia....” Według nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa), ktokolwiek poślubi te dwie odprawione żony stanie się cudzołożnikiem, a prowodyrami tego cudzołóstwa będą Świadkowie Jehowy. W Biblii mamy opisaną rodzinę poligamiczną mającą wielkie uznanie w oczach Boga Biblii. W książce Hagada tak napisano: „... Cztery są pramatki naszego pokolenia, Trzej byli nasi patriarchowie, Dwie są tablice z przykazaniami, Jeden jedyny jest Bóg w wszechświecie.” Mowa tutaj o rodzinie szanownego pana Jakuba nazwanego później Izraelem, którego według Biblii Bóg umiłował: Psalm 47:4 (...)On nam wybierze nasze dziedzictwo, dumę Jakuba, którego umiłował.(...) Tymczasem Świadkowie Jehowy chcieli by rozbić to małżeństwo. Kolejną wątpliwą tezą jest stwierdzenie według którego monogamia to ideał chrześcijańskiego życia: „... Wprawdzie Kościół anglikański, liczący 70 milionów wiernych, zaleca monogamię jako ideał chrześcijański...” Słowa takie mógł napisać tylko ktoś nie znający Biblii, bo przecież według niej ideałem chrześcijańskiej rodziny jest życie w celibacie: 1 Koryntian 7:38 (...)Tak więc również ten, kto swą dziewiczość oddaje w stan małżeński, czyni dobrze, ale kto jej nie odda w stan małżeński, uczyni lepiej. Z argumentacji tej wynika, że małżeństwo jest czymś gorszym od celibatu. Również uczniowie słuchając nauk władcy Jehoszua (Jezusa) doszli do wniosku, że lepiej się nie żenić, a sam władca Jehoszua (Jezus) zalecił im kastrację: Mateusza 19:10-12 (...)Uczniowie powiedzieli do niego: „Jeśli taka jest sytuacja mężczyzny mającego żonę, to nie warto się żenić”. Rzekł do nich: „Nie wszyscy czynią miejsce dla tej wypowiedzi, lecz tylko ci, którzy mają dar. Są bowiem eunuchowie, którzy się takimi narodzili z łona matki, i są eunuchowie, którzy zostali uczynieni eunuchami przez ludzi, i są eunuchowie, którzy się sami uczynili eunuchami ze względu na królestwo niebios. Kto może uczynić temu miejsce, niech temu miejsce uczyni”. Największą moją wątpliwość budzi jednak fakt, że Świadkowie Jehowy odrzucają autorytet władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) w kwestii przysiąg. Władca Jehoszua (Jezus) nauczał wyraźnie: Mateusza 5:33-37 (...)„Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca. Potwierdzenietej nauki znajdziemy w Liście Jakuba: Jakuba 5:12 (...)Przede wszystkim jednak, bracia moi, przestańcie przysięgać — czy to na niebo, czy na ziemię, czy jakąkolwiek inną przysięgą. Ale niech wasze Tak znaczy Tak, a wasze Nie — Nie, abyście nie popadli pod sąd. Tymczasem Świadkowie Jehowy odrzucają te rady i zachęcają do składania przysiąg. W ich literaturze można przeczytać: „*** it-2 s. 546 ak. 9 Przysięga *** Jezus Chrystus nie potępił w ten sposób wszelkich przysiąg, sam bowiem podlegał Prawu Mojżeszowemu, które w pewnych okolicznościach wymagało ich złożenia. Kiedy podczas przesłuchania został zaprzysiężony przez arcykapłana, nie zaprotestował, lecz udzielił mu odpowiedzi (Mt 26:63, 64)...” Proszę przeczytajmy werset, którym Świadkowie Jehowy zachęcają swoich towarzysz wiary do składania przysiąg: Mateusza 26:63, 64 (...)Ale Jezus milczał. Toteż arcykapłan rzekł mu: „Poprzysięgam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czyś ty jest Chrystus, Syn Boży!” Jezus rzekł do niego: „Ty sam to powiedziałeś. Jednakże mówię wam: Odtąd będziecie widzieć Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy i przychodzącego na obłokach nieba”. Proszę zwróćmy uwagę na odpowiedź szanownego władcy Jehoszua (Jezusa): „Ty sam to powiedziałeś...” Widzimy, że władca Jehoszua (Jezus) nie potwierdził przysięgi. W pewnym sensie słowami 'ty sam to powiedziałeś zdystansował się od tej przysięgi. Ktoś przecież może nas namawiać do złożenie przysięgi, ale czy ją złożymy zależy od nas samych a nie od słów kusiciela namawiającego nas do złożenia przysięgi. Proszę podsumujmy ten krótki list. Świadkowie Jehowy zalecają dochowywanie przysiąg. Moim zdaniem rada ta jest dobra. Świadkowie Jehowy nakłaniają do zlekceważenia ewentualnych przysiąg czy też innych ślubów i zobowiązań wobec innych kościołów, które mogą być jednocześnie ślubami złożonymi wobec Boga.. Moim zdaniem jest to niegodziwe i złe. Świadkowie Jehowy rozbijają rodziny poligamiczne co może się wiązać z złamaniem ślubowania małżeńskiego. Naraża to również na cudzołóstwo osoby, które poślubią odprawione kobiety lu mężczyzn w przypadku poliandrii. Moim zdaniem jest to niegodziwe i złe. Świadkowie Jehowy odrzucili autorytet szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) w sprawie przysiąg czy też ślubów: Mateusza 5:33-37 (...)„Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca. Odrzucili też identyczną radę, którą znajdziemy w Liście Jakuba: Jakuba 5:12 (...)Przede wszystkim jednak, bracia moi, przestańcie przysięgać — czy to na niebo, czy na ziemię, czy jakąkolwiek inną przysięgą. Ale niech wasze Tak znaczy Tak, a wasze Nie — Nie, abyście nie popadli pod sąd. Moim zdaniem rady te są dobre a ich odrzucenie jest wielkim błędem Świadków Jehowy. Postawa taka podważa zarówno autorytet szanownego władcy Jehoszu Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz Biblii zawierających te rady. Szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał, że jego uczniowie mieli nauczać wszystkiego co im nakazał. Proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 28:18-20 A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Werset ten nie raz słyszałem na zebraniu Świadków Jehowy wraz z zachętami by się do niego stosować. Dlatego też jestem zdumiony, że Świadkowie Jehowy zdecydowali się odrzucić część nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa). Z Biblii wynika, że odrzucanie tych nauk jest odrzucaniem nauk Boga Ojca. Proszę sprawdźmy: Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał. Z Biblii, konkretnie z nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) wynika, że takie nieposłuszeństwo może doprowadzić do utraty życia wiecznego i narażenie się na srogi gniew Boży: Jana 3:36 (...)Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto jest nieposłuszny Synowi, nie ujrzy życia, lecz pozostaje na nim srogi gniew Boży. Myślę, że takie odrzucanie nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) jest jednocześnie zapieraniem się jego nauk jak i nauk Boga, którego jest on reprezentantem. O takiej według Biblii nagannej postawie można przeczytać w 2 Liście Piotra: 2 Piotra 2:1 (...)Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie prędką zagładę. Moim zdaniem każdy Świadek Jehowy i przede wszystkim członkowie Ciała Kierowniczego powinni z modlitwą do Boga o właściwe rozeznanie jeszcze raz przeanalizować wersety dotyczące ślubowania – zwłaszcza te pochodzące od władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i ewentualnie skorygować swoje błędne myślenie i postępowanie. Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Szanowni Forumowicze, a Wy co o tym myślicie?
  13. Oglądając telewizję Broadcasting, moją uwagę przykuło kazanie o moralności w dniach ostatnich. Oczom nie wierzyłem czytając tłumaczenie. W wykładzie tym zasugerowano, że Świadkowie Jehowy są współuczestnikami szerzenia wielkiej niemoralności w dniach końca. Film ten dostępny jest tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/VODPgmEvtMorningWorship/pub-jwb_201706_9_VIDEO Wykład ten zainspirował mnie do napisania listu do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 1 dzień 8 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, szanowny panie William Malenfant, chciałem Wam bardzo podziękować za tworzenie interesujących programów. Z zainteresowaniem oglądam telewizję Broadcasting i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady, które tam znajduję. Z ciekawością wysłuchałem kazania szanownego pana Williama Malenfanta - Pomocnika Komitetu Nauczania - zatytułowanego Moralność w dniach ostatnich. Wersetem przewodnim tego przemówienia jest werset biblijny 2 Tymoteusza 3:13: 2 Tymoteusza 3:13 Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani. W kazaniu swym szanowny pan William Malefant powiedział: "Nigdy wcześniej tak wiele osób na całym świecie nie dopuszczało się niemoralności tak jawnie ani nie afiszowało tym na taką skalę. Wkracza ona do ich domów za pośrednictwem Internetu, telewizji czy inny sposób. (...) 'Niewierzących' można znaleźć we wszystkich kościołach chrześcijaństwa. Nie wierzą oni - nie mają prawdziwej wiary - w proroctwa biblijne, w to co Biblia mówi o moralności.(,,,) Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Na szczególną pochwałę zasługuje fakt, że szanowny pan William Malefant zwrócł uwagę na fakt, że 'niewierzących' można znaleźć we wszystkich kościołach chrześcijańskich. Ja osobiści nie znam wszystkich kościołów chrześcijańskich, ale bez wątpienia 'niewierzących' można znaleźć wśród chrześcijan należących do kościoła Świadków Jehowy. Wielką rolę w szerzeniu tej niewiary odgrywają członkowie Ciała Kierowniczego nadzorujący i kreujący działalność wydawniczą Świadków Jehowy. To za ich sprawą niemoralność wkracza do domów za pomocą Internetu, telewizji czy też za pośrednictwem wydawnictw Świadków Jehowy. Przykłady takiej 'niewiary' już podawałem w poprzednich listach, ale nie wszyscy mogli się z nimi zapoznać. Według Biblii wyjście Izraelitów z Rameses nastąpiło 15 dnia miesiąca pierwszego (miesiąc pierwszy to Abib lub Nisan). Proszę sprawdźmy w Biblii: Liczb 33:3 (...)I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego... Tymczasem niewierzący w prawdziwość przekazu biblijnego Świadkowie Jehowy mają swoją wiarę. Wierzą oni, że wyjście to nastąpiło 14 Nisan i tak też nauczają. Proszę sprawdźmy w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' – wydawnictwo Świadków Jehowy. Warto tu dodać, że leksykon ten bywa przez Świadków Jehowy uważany za szczytowe osiągnięcie ich myśli teologicznej. Kiedy w jakiejś kwestii pojawiają się wątpliwości zazwyczaj zaleca się zajrzenie do tego leksykonu. Proszę sprawdźmy i my co też tam napisano na temat wyjścia Izraelitów z Rameses: *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). Niewierzący Biblii Świadkowie Jehowy nauczają, że Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) umarł 14 Nisan: Proszę sprawdźmy w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-1 s. 978 ak. 7 Jezus Chrystus *** Kiedy umarł. Jezus Chrystus umarł wiosną, w dniu Paschy, czyli 14 dnia miesiąca Nisan (Abib) według kalendarza żydowskiego. Tymczasem, według Biblii Świadków Jehowy, szanowny władca Jehoszua (Jezus) na krótko przed swoją śmiercią spotkał się z uczniami pierwszego dnia Święta Przaśników czyli 15 Nisan: Mateusza 26:17 (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” Pierwszy dzień Święta Przaśników, wypada na 15 Nisan (Abib). Można o tym przeczytać w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 910 Święto Przaśników *** Święto, które rozpoczynało się 15 Nisan, nazajutrz po Passze... Kolejny przykład 'niewiary'. Według doktryny wiary Świadków Jehowy niewierzących w to co zapisano w Biblii odprawienie szanownego pana Jehudy (Judzasza) miało miejsce przed ustanowieniem Pamiątki. Pisze o tym między innymi w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 1034 ak. 6 Wieczerza Pańska *** Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską w wieczór przed swoją śmiercią, zaraz po obchodach swej ostatniej Paschy. Przedtem jednak — kiedy już „była noc” — odprawił jeszcze zdrajcę Judasza (Jn 13:30). Podobną informację znajdziemy również w innym miejscu tego samego leksykonu: *** it-1 s. 986 Jezus Chrystus *** Judasz zdemaskowany jako zdrajca i odprawiony Łk 22:21-23 (...) Ustanowienie pamiątkowej wieczerzy z jedenastoma Łk 22:19, 20 (…) Wnikliwy czytelnik tego leksykonu mógł zauważyć, że najpierw powołano się na wersety późniejsze (Łk 22:21-23) a potem na wersety wcześniejsze ( Łk 22:19, 20). Już ten fakt powinien wzbudzić zainteresowanie. Proszę przeczytajmy te wersety w kolejności zapisanej w Biblii: Łukasza 22:19-21 (...)Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. „Ale oto ręka mego zdrajcy jest ze mną przy stole. Z wersetów tych wynika bezspornie, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) najpierw ustanowił 'pamiątkową wieczerzę' i dopiero potem informuje uczniów o tym, że ręka jego zdrajcy jest z nim przy stole. Przykładów takiej osobliwej wiary Świadków Jehowy można znaleźć w ich teologicznej działalności wydawniczej więcej, ale wtenczas powstał by dużo, dużo, dużo dłuższy list i być może nie każdy doczytał by go do końca. Powróćmy zatem do kazania szanownego pana Williama Malefanta. Zadał o bardzo ważne pytanie: Co przyczynia się do takiej postawy? Podaje on również odpowiedź: Jednym z czynników jest to, że zmiany zachodzą stopniowo. (,,,) W Strażnicy (...) powiedziano: "Powolne obniżanie się norm moralnych może się wydawać mniej szokujące niż nagłą zaskakująca zmiana bliskiego znajomego". Dalej dodano: "Ale taka postępująca demoralizacja jest bardzo niebezpieczna." Zgadzam się z tym. W przypadku Świadków Jehowy najgorsze jest to, że demoralizacja ta odbywa się w Salach Królestwa przewrotnie nazywanych miejscami czystego wielbienia. Uważny czytelnik Biblii nie powinien być zdziwiony taką przewrotnością. Znajdziemy w niej bowiem takie ostrzeżenie: 2 Koryntian 11:13-15 (...)Gdyż tacy są fałszywymi apostołami, zwodniczymi pracownikami, przeobrażającymi się w apostołów Chrystusa. I nic dziwnego, bo sam Szatan ciągle się przeobraża w anioła światła. Nic zatem wielkiego, jeśli również jego słudzy ciągle się przeobrażają w sług prawości. Ale ich koniec będzie według ich uczynków. W wersecie tym szanownego władcę Szatana ukazano w złym świetle. Spotkałem się jednak ze stwierdzeniem, że władca Szatan to naczelny, najwierniejszy Bogu anioł czuwający nad dobrem ludzi. Jeżeli ludzie mają jakieś dobre podszepty to może to być myśl od władcy Szatana. Jaka jest prawda w tej kwestii, nie wiem. Zacytowany przeze mnie werset pokazuje obłudę złych istot (w tym i ludzi), którzy udają sług prawości by namówić ludzi do łamania prawa. Uważny uczestnik zebrań Świadków Jehowy takich ludzi dostrzeże na zebraniu wśród zwykłych Świadków Jehowy i wśród 'starszych', a teraz dzięki telewizji Broadcasting wśród członków Ciała Kierowniczego. Powróćmy proszę myślami do kazania szanownego pana Williama Malefanta. Czy większość z nas nie wychowała się w niezbyt dobrym środowisku? Wokół nas dochodziło do niemoralnych czynów, wojen, przestępstw. W pewnym momencie ludzie zaczynają to traktować jak coś normalnego. I kiedy się to nasila, nie robi już na nich wrażenia. Nie widzą, że czasy się zmieniły i jest dużo gorzej niż kiedykolwiek. "Poztępująca demoralizacja jest bardzo niebezpieczna". Przypomina mi się przykład jak ugotować żabę. Jeśli wrzucimy żabę do garnka z wrzątkiem, co się stanie? Szybko wyskoczy. Żaba wcale nie jst głupia. Kiedy tylko dotknie bardzo gorącej wody, szybko wyskoczy. Ale jeśli włożymy żabę do garnka z zimną wodą i zaczniemy stopniowo ją podgrzewać aż do wrzenia, żaba się ugotuje. Właśnie tak się dzieje w dzisiejszym Świecie. Ludzie nie widzą stopniowych zmian, więc niejako dają się ugotować. A robi się coraz gorącej. Wiemy, że będzie przybywać niegodziwych ludzi i oszustów, drwiących z prawdy. Warunki na świecie cały czas się pogarszają. Zasadniczo zgadzam się z tym co szanowny pan William Malefant powiedział. Zaskoczyła mnie jednak opowieść o gotowaniu żab. Słyszałem, że w Francji żaby się jada, ale z tego co wiem termicznej obróbce poddaje się je martwe. Nie robi się im namiastki Piekła ma ziemi. Pomyślałem, że skoro żaba nie jst głupia, to kiedy temperatura wody się podniesie żaba sobie pomyśli – 'Ooo! Robi się za gorąco, nie lubię tego.' - i wyskoczy zanim się ugotuje. Gdyby zaś żabę wrzucić do wrzątku to szok termiczny mógłby spowodować skurcz mięśni i żaba choćby chciała nie była by wstanie nawet pływać we wrzątku i tym bardziej nie mogłaby wyskoczyć. Taka mnie naszła myśl, ale że na gotowaniu żab się nie znam postanowiłem sprawdzić tę informację, na wypadek gdybym kiedyś chciał się posłużyć tym makabrycznym przykładem. Podobnie powinien też postępować każdy szanujący Boga i porządek teokratyczny Świadek Jehowy, dlatego, że taka jest rada zawarta w Teokratycznej Szkole Służby Kaznodziejskiej. Proszę przypomnijmy sobie tę moim zdaniem bardzo mądrą, bardzo pożyteczną i bardzo ważną lekcję: Lekcja 40 Ścisłość informacji Co powinieneś robić? Przekazuj informacje całkowicie zgodne z faktami. Dlaczego jest ważna? Jeżeli przekazujesz ścisłe informacje, dobrze to świadczy o tobie, o reprezentowanej przez ciebie organizacji oraz o Bogu, któremu oddajesz cześć. KIEDY mogłoby się zdarzyć, że chrześcijanin powiedziałby coś niezgodnego z prawdą? Gdyby na przykład powtarzał zasłyszaną wiadomość, której sam nie sprawdził. Albo gdyby przekręcał fakty, nie zdając sobie sprawy, że źle rozumie to, co przeczytał. Jeżeli dbamy o ścisłość nawet w szczegółach, nasi słuchacze dojdą do przekonania, iż mogą nam ufać również w sprawach większej wagi.(...) Sprawdzaj ścisłość informacji. W zilustrowaniu i objaśnieniu pewnych myśli mogą ci pomóc informacje o niedawnych wydarzeniach, cytaty oraz relacje z czyichś przeżyć. Ale jak się upewnić, że są one zgodne z prawdą? Możesz na przykład starać się je czerpać tylko z wiarygodnych źródeł. Pamiętaj też, że trzeba sprawdzać ich aktualność. Dane statystyczne szybko stają się przestarzałe, odkrycia naukowe często są rewidowane, a w miarę jak ludzie coraz lepiej poznają historię i języki starożytne, muszą korygować swoje wcześniejsze wnioski. Poza tym zachowuj dużą ostrożność, gdy zamierzasz wykorzystać wiadomości z gazet, telewizji, radia, poczty elektronicznej lub Internetu. W Księdze Przysłów 14:15 czytamy: „Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu, lecz roztropny rozważa swe kroki”. Zadaj więc sobie pytania: „Czy to źródło jest znane z rzetelności? Czy dana informacja znajduje potwierdzenie także gdzie indziej?” Jeżeli masz wątpliwości, czy jest prawdziwa, w ogóle się na nią nie powołuj. Zgodnie z zaleceniem wpisałem w wyszukiwarkę internetową słowa o gotowaniu żaby, Znalazłem też kilka podobnych opisów tej makabrycznej opowiastki wygłaszanych zwłaszcza przez chrześcijańskich kaznodziei różnych kościołów. Na przykład taką: „Znasz metodę ugotowania żaby? Jak ugotować żabę, aby tego nie zauważyła? Nie wrzucasz jej od razu do wrzątku, ale stopniowo podgrzewasz wodę. Żaba myśli, że skok temperatury o pół stopnia za każdym razem jak już jej ciało przywyknie do małej zmiany, niczego nie zmiania. . Na koniec żaba pływa martwa. Osoby które interesują się doktrynami sekty sabateistów i sekty Jezuitów, którzy założyli sektę iluminatów i kontrolują 100% dzisiejszych sekt łącznie z sektą matką Kościołem Rzymskim, wiedzą, że doktryny te zakłądają powolną destrukcję naturalnego, pierwotnego boskiego wzorca duchowego w istocie ludzkiej. Odbywa się jej stopniowe oderwanie do połączenia serce (lewa komora) z szyszynką, co składa się na "kompletny konstrukt" ludzkiego umysłu. (j. ang rozróżnia "hu-man" = "boski człowiek", a "homo sapiens" albo po prostu "people". To zasadnicza różnica. Człowiek ze zniszczoną konstrukcją duchową.” Kolejną grupą używającą tej niemal piekielnej opowieści to ekonomiści. Opowieścią tą ostrzegają przed zadłużaniem się. Przeczytałem też o efekcie gotowanej żaby: „Efekt gotowanej żaby – efekt ekonomiczny, mówiący o tym, że jeśli będzie się doić społeczeństwo, bardzo powoli zwiększając obciążenia podatkowe to zgodzi się ono na zwiększanie tych obciążeń bez końca. Nazwa wzięła się z przekonania, że siedząca w wodzie żaba nie wyskoczy z garnka, w którym woda będzie podgrzewana wystarczająco powoli. W skrajnym wypadku ma to doprowadzić do śmierci bestii na skutek ugotowania. Amerykańscy naukowcy, dzięki dotacjom z budżetu państwa udowodnili jednak, że gdy temperatura przekroczy pewną wartość graniczną, żaba wyskoczy...” Proszę zwróćmy uwagę na końcówkę tego ekonomicznego opracowania: „Amerykańscy naukowcy, dzięki dotacjom z budżetu państwa udowodnili jednak, że gdy temperatura przekroczy pewną wartość graniczną, żaba wyskoczy...” Jaka jest prawda? Czy ufać amerykańskim naukowcom, czy może powinienem zaufać kaznodziei Świadków Jehowy - szanownemu panu Williamowi Malefantowi? Rada z teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej jest jednoznaczna. Ostrożność nakazuje unikania podawania przykładu o gotowanej żabie. Zastanawia mnie jednak, dlaczego pomimo czytelnej i jednoznacznej rady szanowny pan William Malefant zdecydował się posłużyć tą koszmarną opowiastką? Być może sam osobiści przeprowadził doświadczenie na żabach? Grzeczne wrzucał do wrzątku i wyskakiwały. Niegrzeczne podgrzewał stopniowo i uzyskiwał gotowaną potrawę. Myślę, że na to pytanie odpowiedzi może nam udzielić osobiście szanowny pan William Malefant, dlatego też pytam – szanowny panie Williamie Malefant, czy przygotował się pan należycie do kazania i sprawdził pan wiarygodność podawanej informacji? Powróćmy proszę myślami do kazania szanownego pana Williama Malefanta. Swoje kazanie zakończył on takimi słowami: Ale w końcu ten świat będzie musiał stanąć wobec stwórcy i jego osądu. (...) Psalm 92:7 Gdy niegodziwcy wyrastają jak roślinność i rozkwitają wszyscy krzywdziciele, dzieje się tak po to, by zostali unicestwieni na zawsze. (…) Amen Myślę, że nadeszła na podsumowanie tego listu. Generalnie wypada mi pochwalić kazanie szanownego pana Williama Malefanta. Bardzo dobrze się stało, że zwrócił on uwagę, że 'niewierzących' można znaleźć we wszystkich kościołach chrześcijańskich – z czego wynika, że i wśród Świadków Jehowy. Tym samym ostrzegł on wszystkich słuchaczy przed niewierną działalnością Świadków Jehowy a zwłaszcza przed członkami Ciała Kierowniczego. Taka samokrytyka jest godna pochwały, ale myślę, że można było wprost powiedzieć, że określenie - wszystkie kościoły chrześcijańskie – obejmuje zgodnie z zasadami logiki również Świadków Jehowy a w szczególności członków Ciała Kierowniczego tworzących wierzenia swego kościoła. Dlatego też ja ze swej strony chciałbym członkom Ciała Kierowniczego jak i wszystkim 'pomazańcom' - ludziom uważającym się za wybranych przez Boga do królowania z szanownym Chrystusem - przypomnieć fragmenty Strażnicy zatytułowanej - „Pójdziemy z wami”: Strażnica (do studium) — 2016 JAK NAMASZCZENI CHRZEŚCIJANIE POWINNI POSTRZEGAĆ SIEBIE? 5. Nad jaką przestrogą powinni się poważnie zastanowić pomazańcy i dlaczego? 5 Ci, którzy spożywają emblematy na Pamiątce, powinni starannie rozważyć przestrogę z Listu 1 do Koryntian 11:27-29: A zatem kto by jadł ten chleb lub pił kielich Pański niegodnie, będzie winny względem ciała i krwi Pana. Najpierw niech człowiek uzna siebie za godnego po skrupulatnym zbadaniu i tak niech je chleb i pije z kielicha. Bo kto je i pije, nie rozeznając ciała, ten je i pije wyrok przeciwko sobie. 13 (…) Część osób, które w pewnym momencie zaczęły spożywać emblematy, później przestała to robić. Inni przeżywają problemy psychiczne lub emocjonalne i czasem pod ich wpływem uznają, że będą panować z Chrystusem w niebie. Myślę, że wszyscy członkowie Ciała Kierowniczego oraz osoby z nimi współpracujący powinni dla swego dobro sobie uświadomić, jak ogromna odpowiedzialność na nich ciąży. To oni tworzą doktryny wiary Świadków Jehowy, to oni są naczelnymi nauczycielami w sprawach teologii Świadków Jehowy, to ich według Biblii czeka cięższy sąd: Jakuba 3:1 (...)Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że czeka nas cięższy sąd. To za ich sprawą niemoralność jest propagowana na tak wielką skalę o czym informował nas szanowny pan Wiliam Malenfant. Proszę przypomnijmy sobie jego słowa: "Nigdy wcześniej tak wiele osób na całym świecie nie dopuszczało się niemoralności tak jawnie ani nie afiszowało tym na taką skalę. Wkracza ona do ich domów za pośrednictwem Internetu, telewizji czy inny sposób. (...) 'Niewierzących' można znaleźć we wszystkich kościołach chrześcijaństwa. Nie wierzą oni - nie mają prawdziwej wiary - w proroctwa biblijne, w to co Biblia mówi o moralności.(,,,) Ale w końcu ten świat będzie musiał stanąć wobec stwórcy i jego osądu. (...) Psalm 92:7 Gdy niegodziwcy wyrastają jak roślinność i rozkwitają wszyscy krzywdziciele, dzieje się tak po to, by zostali unicestwieni na zawsze. (…) Amen Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. A Wy szanowni Forumowicze, zgadzacie się z tezą analizowanego kazania, że Świadkowie Jehowy są współwinni szerzeni niemoralności na niespotykaną wcześniej skalę?
  14. Pewnego dnia na telewizji Broadcasting ukazało się kazanie dotyczące dekalogu. Z ciekawością zacząłem czytać jego tłumaczenie i oczom nie wierzyłem. Nie mogłem pojąć jak dorosły człowiek, elegancko ubrany, inteligentnie wyglądający może mówić takie rzeczy. Gdyby to było dziecko, które nie zna biblii i ktoś mu kazał odczytać takie kazanie to jeszcze bym zrozumiał dlaczego mówi to co mu kazali przeczytać. Kazanie to można zobaczyć tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/VODPgmEvtMorningWorship/pub-jwb_201705_12_VIDEO Wystąpienie to sprowokowało mnie do napisania listu do Świadków Jehowy i Ciała Kierowniczego. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 6 dzień 8 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, szanowny panie Geoffrey Jackson, chciałem Wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Z zainteresowaniem oglądam telewizję Broadcasting i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady, które tam znajduję. Tym razem nie o dobrych radach chcę pisać. Zdumiała mnie treść kazania, które wygłosił szanowny pan Geoffrey Jackson. Przemówienie zatytułowano „Jezus wypełnił Prawo” (Mat. 5:43). Słuchając tego teologicznego wykładu przypomniało mi się pewne zdarzenie opisane w Biblii. Proszę przeczytajmy je: Dzieje 8:27, 28; 30, 31 (...)Etiopczyk, eunuch — dostojnik królowej etiopskiej, kandaki — który był ustanowiony nad całym jej skarbem. Udał się on do Jerozolimy, aby oddawać cześć Bogu, ale już wracał i siedząc na swym rydwanie, na głos czytał proroka Izajasza. (...)Filip usłyszał, jak on na głos czyta proroka Izajasza, i powiedział: „Czy istotnie rozumiesz, co czytasz?” On rzekł: „Jakżebym mógł, jeśli mi ktoś nie udzieli wskazówek?”(...) Szanowny pan Geoffrey Jackson przypomniał mi tego eunucha, który coś czytał, ale nie rozumiał tego co czyta. Słuchając – konkretnie czytając tłumaczenie tego elaboratu odniosłem wrażenie, że pan Geoffrey Jackson w ogóle nie rozumie wersetów, na które się powołuje. W swoim kazaniu postawił on tezę, że dziesięć przykazań nie obowiązuje chrześcijan. Że chrześcijanie nie muszą ich przestrzegać. Postanowił on obalić rozumowanie chrześcijan wierzących inaczej, a którzy swoje wierzenia opierają na naukach szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa): Mateusza 5:17, 18 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Według szanownego pana Geoffrey Jacksona, kluczem do zrozumienia tej nauki jest słowo przetłumaczone na spełnić. I tu pojawił się pierwszy zgrzyt. Uważny czytelnik tej lekcji przetłumaczonej na język polski mógł zauważyć, że w wersecie przewodnim tego przemówienia użyto słowa wypełnił: „Jezus wypełnił Prawo” (Mat. 5:43). Ale w kazaniu szanownego pana Geoffrey Jacksona używa się słowa spełnić. Różnica drobna ale mogąca spowodować wielkie różnice w zrozumieniu nauki szanownego władcy Jehoszua (Jezusa). Różnica bierze się stąd, że w nagłówku użyto słowa zgodnego z tłumaczeniem Biblii Rzymskich Katolików - Biblia Tysiąclecia Nie przyszedłem znieść, ale WYPEŁNIĆ. (Mat. 5:43). Natomiast pan Geoffrey Jackson cytuje biblię Świadków Jehowy gdzie zamiast słowa 'wypełnić' użyto słowa 'spełnić': Przekład Świadków Jehowy. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; (Mat. 5:43). Proszę zobaczmy do słownika czym się różnią te słowa. Wypełnić - uczynić coś pełnym, nalać, nasypać, nakłaść czegoś w coś do pełna; pojawić się w dużej ilości, liczbie zajmując całą wolną przestrzeń Spełnić - wykonać coś (zwłaszcza obowiązki, funkcje, zadania), wywiązać się z czegoś; Moim zdaniem tłumaczenie Rzymskich Katolików jest poprawniejsze i lepiej pomaga nam zrozumieć zmiany jakie szanowny władca Jehoszua (Jezus) dokonał w prawie Izraelitów. Dlatego też bardzo dziękuję szanownemu tłumaczowi czy też tłumaczce za takie przetłumaczenie wersetu przewodniego. Bez tego moje zrozumienie tematu było by gorsze. Proszę wyobraźmy sobie słój zapełniony kulkami do pełna. Więcej kulek już nie wejdzie. Ale czy słój jest pełny? Wyobraźmy sobie, że te kulki to Prawo Mojżeszowe. Pojawił się jednak władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) i dosypał piasku. Weszło go sporo, dlatego, że pomiędzy kulkami było sporo miejsca. Według rozumowania szanownego pana Geoffrey Jacksona, władca Jehoszua (Jezus) wyjął część z kulek – Praw Mojżeszowych. Konkretnie te z dekalogu, ale nie tylko. Według pana Geoffrey Jacksona chrześcijanie już nie muszą ich przestrzegać. Jeżeli je przekroczą nie popełnią grzechu. Nauczanie to jest jak najbardziej biblijne i zostało poparte wersetami biblijnymi: Rzymian 10:4; Galatów 4:4, 5, Efezjan 2:15 Gdyż Chrystus jest końcem Prawa, aby każdy, kto wierzy, osiągnął prawość.(...) Ale gdy się dopełnił czas, Bóg posłał swego Syna, który się urodził z niewiasty i który się urodził pod prawem, żeby przez nabycie uwolnić tych pod prawem, abyśmy z kolei my dostąpili usynowienia.(...) Ciałem swoim zniósł nieprzyjaźń — Prawo przykazań złożone z postanowień — żeby w jedności z samym sobą stworzyć z dwóch ludów jednego nowego człowieka oraz zaprowadzić pokój (...) Są to niektóre z poglądów szanownego apostoła Pawła dotyczące prawa i w sposób jawny kolidują one z naukami szanownego Chrystusa. Moim zdaniem szanowny pan Geoffrey Jackson zapomniał kto za niego umarł. Podobne myślenie piętnował szanowny pan apostoł Paweł: 1 Koryntian 1:10-14 A usilnie zachęcam was, bracia, przez imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa, żebyście wszyscy mówili zgodnie i żeby nie było wśród was rozdźwięków, ale żebyście byli stosownie zjednoczeni, mając ten sam umysł i ten sam tok myśli. Gdyż wyjawiono mi o was, bracia moi, przez domowników Chloe, że są wśród was zatargi. Mam na myśli to, że każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony. Czyż za was Paweł zawisł na palu? Albo czy zostaliście ochrzczeni w imię Pawła? (…) Analizując kolejne argumenty pana Geoffrey Jacksona utwierdziłem się w przekonaniu, że albo nie rozumie on tego co czyta, albo też świadomie chce w błąd wprowadzić swoich słuchaczy. Cytowane przez niego wersety pozwalają nam zrozumieć 'wypełnienie' przez szanownego Chrystusa prawa i w sposób jawny przeczą narzucanej przez szanownego pana Geoffrey Jacksona tezie. Moim zdaniem zlekceważył on całkowicie lekcję 22 z teokratycznej szkoły Świadków Jehowy. Proszę przypomnimy sobie niektóre rady udzielone w tej lekcji. Lekcja 22 Poprawne objaśnianie wersetów biblijnych Co powinieneś robić? Zawsze dbaj o to, by twoje objaśnienia wersetów były zgodne z kontekstem, z całą Biblią, (...) Dlaczego jest ważne? Nauczanie Słowa Bożego to poważne zadanie. Wolą Boga jest, by ludzie „doszli do dokładnego poznania prawdy” (1 Tym. 2:3, 4). Nakłada to na nas obowiązek objaśniania Biblii w sposób poprawny. NAUCZANIE nie polega jedynie na odczytywaniu wersetów biblijnych. Apostoł Paweł napisał do swego współpracownika Tymoteusza: „Rób wszystko, co możesz, by się stawić przed Bogiem jako godny uznania, jako pracownik nie mający się czego wstydzić, poprawnie władający słowem prawdy” (2 Tym. 2:15). Oznacza to, że nasze objaśnienia wersetów powinny być zgodne z naukami biblijnymi. Zamiast więc po prostu wybierać jakieś fragmenty, które się nam podobają, i interpretować je po swojemu, musimy brać pod uwagę kontekst. (...) Nauczyciele religijni, którzy sprzeciwiali się Jezusowi Chrystusowi, wprawdzie posługiwali się Pismami, ale zapominali przy tym o istotnych wymaganiach Bożych Moim zdaniem szanowny pan Geoffrey Jackson w sposób jawny sprzeciwił się naukom szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) i zrobił to w bardzo osobliwy sposób. Osobliwość ta polega na tym, że użyte przez niego wersety pokazują jak szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) prawo wypełniał a nie znosił - co też próbuje wmówić słuchaczom szanowny pan Geoffrey Jackson. Na przykład przytacza on werset 21 piątego rozdziału ewangelii Mateusza. Przyznaje przy tym, że należy on do dekalogu, który został według niego zniesiony. Cytuje tylko jego fragment. Proszę odczytajmy w Biblii całą tę myśl dotyczącą tego przykazania: Mateusza 5:21, 22 (...)„Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; kto zaś powie: ‚Podły głupcze!’, będzie podlegał ognistej Gehennie. Jak przeczytaliśmy, szanowny władca Jehoszua (Jezus) nie zezwolił na mordowanie. Zaostrzył on nawet to prawo. Już samo trwanie w gniewie według tego zaostrzonego prawa jest grzechem śmiertelnym i za który można trafić do ognistego Piekła – Gehenny w nazewnictwie Świadków Jehowy. Zastanawia mnie czy szanowny pan Geoffrey Jackson nie zna całości tej nauki i publicznie robi z siebie nieuka biblijnego czy też liczy na to, że ci co go słuchają są biblijnymi głupcami i uwierzą mu na słowo nie sprawdzając w Biblii jak się rzeczy mają? Z nauki szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) wynika bowiem bezspornie, że nie zniósł on tego przykazania z dekalogu. Wprost przeciwnie zaostrzył je zwracając przy tym uwagę na fakt, że już samo trwanie w gniewie może uniemożliwić wybawienie. Podobną naukę znajdziemy w Liście do Galatów: Galatów 5:19-21 (...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego. Po przeanalizowaniu tego prawa zauważyliśmy jak władca Jehoszua (Jezus) wypełnił – udoskonalił prawo. Według nauk szanownego pana Geoffrey Jackson prawo to zostało zniesione i chrześcijanie mogą mordować bo dekalog ich nie obowiązuje. Kolejnym wersetem dotyczącym prawa z dekalogu, na który powołał się szanowny pan Geoffrey Jackson jest werset dotyczący cudzołóstwa. Również ten werset nie został zacytowany w całości. Wygląda na to, że szanowny pan Geoffrey Jackson świadomie próbuje wprowadzić w błąd swoich słuchaczy. Proszę przeczytajmy ten werset z całym kontekstem: Mateusza 5:27-30 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeśli więc twoje prawe oko cię gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny. Także jeśli twoja prawa ręka cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało znalazło się w Gehennie. Według rozumowania szanownego pana Geoffrey Jacksona werset ten ma być dowodem na to, że dekalog chrześcijan już nie obowiązuje i że chrześcijanie w związku z tym mogą już cudzołożyć. Jak on doszedł do tego wniosku jest dla mnie nie do ogarnięcia. Ja w powyższej nauce szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) widzę coś zgoła odmiennego. Według tej nauki już sama myśl o złamaniu przykazania z dekalogu jest grzechem, za który można trafić do Piekła (Gehenny w nazewnictwie Świadków Jehowy). Widzimy, że i w tym przypadku prawo nie zostało zniesione, ale zaostrzone. Wynika z tego, że chrześcijanin grzeszy nie tylko uczynkiem ale i myślą. Moim zdaniem bardzo rozsądne uzupełnienie prawa. Bywa bowiem tak, że grzechy pojawiają się najpierw w naszej głowie, a dopiero potem zostają popełnione. Świadomość, że już sama myśl jest grzechem może pomóc chrześcijanom w walce z grzechami w zarodku – w walce z pojawiającymi się w głowie wszelkimi złymi myślami. Oprócz nauk szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) dotyczących przykazań z dekalogu szanowny pan Geoffrey Jackson cytuje jego nauki dotyczące praw spoza dekalogu sugerując tym samym, że i one nie obowiązują. Zacytował naukę władcy Jehoszua (Jezusa) dotyczącą rozwodu: Mateusza 5:31, 32 „Ponadto powiedziano: ‚Kto się rozwodzi ze swą żoną, niech jej da świadectwo rozwodu’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną — jeśli nie na podstawie rozpusty — naraża ją na cudzołóstwo, a ktokolwiek poślubia rozwiedzioną, popełnia cudzołóstwo. Wniosekz wywodów szanownego pana Geoffrey Jackson jest jasny. Chrześcijan nie tylko nie obowiązuje dekalog, ale także inne prawa ze Starego Testamentu. Świadkowie Jehowy mogą mordować, cudzołożyć i się rozwodzić. W swoich naukach namawiają nawet do rozwodu i rozbijają poligamiczne rodziny. O tej ostatniej praktyce można przeczytać w publikacji Świadków Jehowy: *** w90 15.10 s. 22 „Stójcie mocno jako jedna trzoda” — zgromadzenia w Czadzie *** (…) Pewien brat, gdy po raz pierwszy zetknął się z prawdą biblijną, miał trzy żony. Wkrótce zrozumiał potrzebę dostosowania swego życia do zasad Pisma Świętego. Zalegalizował małżeństwo z pierwszą żoną, a pozostałe odprawił … Spróbujmy jakoś podsumować ten list. Jeżeli chodzi o kazanie szanownego pana Geoffrey Jacksona, to szczerze pisząc jest jednym z najgorszych jakie w życiu czytałem. Cytowane wersety zostały dobrane tak, że chyba gorzej już nie można było. Gdybym zmuszony został do ocenienia tego wykładu pod kontem lekcji 22 z teokratycznej szkoły Świadków Jehowy o poprawnym objaśnianiu wersetów, to musiał bym wystawić szanownemu panu Geoffrey Jacksonowi ocenę najgorszą z możliwych z wielkim wykrzyknikiem. Za karę zalecił bym siedemdziesiąt siedem razy przepisać tę lekcję do zeszytu i myślę, że wskazana by też była jakaś publiczna chłosta: Powtórzonego Prawa 25:2; Przysłów 23:13, 14 A jeśli niegodziwy zasłuży na bicie, sędzia każe położyć go twarzą do ziemi i przed swoim obliczem wymierzyć uderzenia według liczby odpowiadającej jego niegodziwemu czynowi. (...)Nie szczędź chłopcu karcenia. Jeśli go zbijesz rózgą, nie umrze. Bij go rózgą, by wyzwolić jego duszę z Szeolu. Powtórzył bym też rady jakie znajdziemy w podręczniku do tej lekcji: POMOCNE WSKAZÓWKI Systematycznie czytaj Biblię. Uważnie studiuj Strażnicę i starannie przygotowuj się do zebrań zborowych. Upewnij się, czy rozumiesz znaczenie słów występujących w wersecie, który zamierzasz wykorzystać. Przeczytaj tekst uważnie, żeby dobrze pojąć jego sens. Nabierz zwyczaju szukania informacji w naszych chrześcijańskich publikacjach. Na zakończenie tego listu zastanówmy się jeszcze nad błędami popełnionymi przez szanownego pana Geoffrey Jacksona. Po pierwsze zapomniał on o hierarchii obowiązującej wśród chrześcijan, według której dla chrześcijan najważniejszym nauczycielem powinien być szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Hebrajczyków 12:1, 2 (...) my też odłóżmy wszelki ciężar i grzech, który nas łatwo omotuje, i biegnijmy wytrwale w wyznaczonym nam wyścigu, uważnie wpatrując się w Naczelnego Pełnomocnika i Udoskonaliciela naszej wiary, Jezusa. (...) Zapomniawszy o Chrystusie szanowny pan Geoffrey Jackson zaczął zwalczać jego nauki, naukami szanownego pana apostoła Pawła, przed którymi znajdziemy ostrzeżenie w Biblii: 2 Piotra 3:15, 16 (…) umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie. Przed takimi zwodniczymi naukami kłamców i obłudników ostrzegał również szanowny pan apostoł Paweł: 1 Tymoteusza 4:1, 2 (...)Jednakże natchniona wypowiedź wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach niektórzy odpadną od wiary, zwracając uwagę na zwodnicze natchnione wypowiedzi oraz nauki demonów, przez obłudę ludzi, którzy mówią kłamstwa, (...) Trzeba pamiętać o tym, że szanowny pan apostoł Paweł to jeden z najbardziej znanych kłamców biblijnych do czego być może w przypływie szczerości lub pod wpływem alkoholu zdarzyło mu się przyznać: Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik? Z reguły był on też obłudnikiem, o czym też być może w przypływie szczerości napisał: 1 Koryntian 9:19-21 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Proszę zwróćmy uwagę na końcówkę tej bardzo ważnej informacji: „Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa.” Z tych myśli szanownego pana apostoła Pawła wynika, że by pozyskać tych bez prawa nauczał on, że prawo nie obowiązuje. Że trzeba je łamać by dostąpić niezasłużonej życzliwości Boga: Galatów 5:4 (...)Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. Wszystkie zaś te kłamstwa były po to by jednak wszystkich pozyskanych przez te kłamstwa chrześcijan przywieść do posłuszeństwa wobec Chrystusa a więc i prawa. 2 Koryntian 10:5.6 (...)Obalamy bowiem rozumowania i wszelką rzecz wyniosłą podnoszącą się przeciwko poznaniu Boga i bierzemy w niewolę wszelką myśl, aby ją przywieść do posłuszeństwa wobec Chrystusa; i wciąż jesteśmy gotowi wymierzyć karę za wszelkie nieposłuszeństwo, gdy tylko się w pełni dokona wasze posłuszeństwo. Stosunek szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) do prawa jest zapisany również w Biblii Świadków Jehowy jest stanowczy, jasno sformułowany: Mateusza 5:17-20 „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Szanowni forumowicze, a Wy co myślicie na temat dekalogu - obowiązuje on chrześcijan czy też nie?
  15. Oglądając telewizję Broadcasting moją uwagę zwrócił kontrowersyjny wykład członka Ciała Kierowniczego zatytułowany - Przez 1900 lat nie było niewolnika. Kazanie jest dostępne tutaj: https://tv.jw.org/#pl/mediaitems/VODPgmEvtMorningWorship/pub-jwbmw_201506_1_VIDEO Argumenty w nim użyte otworzyły mi oczy na wiele spraw i zainspirowały do napisania listu do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 1 dzień 8 miesiąc 8 rok EY Szanowni Świadkowie Jehowy, szanowne Ciało Kierownicze, szanowny panie David Splane, chciałem Wam bardzo podziękować za dotychczasową działalność. Z zainteresowaniem oglądam telewizję Broadcasting i jestem wdzięczny za wszelkie dobre rady, które tam znajduję. Z telewizji Broadcasting, utkwił mi w pamięci kontrowersyjny wykład z porannego programu duchowego, który wygłosił szanowny pan David Splane / Ciało Kierownicze / zatytułowany: „Przez 1900 lat nie było „niewolnika” (Mat. 24:45)”. Mateusza 24:45 „Kto rzeczywiście jest niewolnikiem wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad członkami czeladzi swojej, aby im dawał pokarm we właściwym czasie? Szanowny pan David Splane wyjaśnia w nim, dlaczego reformatorów nie można zaliczyć do klasy Niewolnika Wiernego i Roztropnego. Uzasadnia to tak: "...Wielu reformatorów czerpało z Biblii nauki, które im odpowiadały, a resztę odrzucało... ... Między reformatorami istniały głębokie podziały, bo nie wszyscy chcieli zaakceptować to, co mówi Biblia. Nie byli więc jednomyślni...” Zapoznając się z naukami Świadków Jehowy zauważyłem, że teolodzy i uczeni w piśmie tego kościoła również czerpią z Biblii tylko te nauki, które im odpowiadają a resztę odrzucają. Istnieją też pomiędzy nimi głębokie podziały, bo nie wszyscy chcą zaakceptować to co w Biblii napisano. Udowodnię to przy pomocy różnych doktryn wiary Świadków Jehowy zaczerpniętych z wydawanych przez nie publikacji: Dowód pierwszy: 1) dzień wyjścia Izraelitów z Egiptu. W leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' (wydawnictwo Świadków Jehowy) pisze, że wyjście to rozpoczęło się 14 Nisan: *** it-2 s. 1099 ak. 6 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot (Wj 12:29-31, 37, 41, 42). Proszę zwróć szczególną uwagę na słowa z tej notatki: “Mojżesz wezwany po północy przez faraona zdążył jeszcze przed końcem 14 Nisan dotrzeć do Rameses i rozpocząć wędrówkę w kierunku Sukkot” W Biblii ich nie znajdziemy. W Biblii wyraźnie pisze, że Izraelici wyruszyli z Ramses nazajutrz, 15 Nisan: Liczb 33:3 (...)I wyruszyli z Rameses w miesiącu pierwszym, piętnastego dnia miesiąca pierwszego. Zaraz nazajutrz po Passze synowie Izraela wyszli z podniesioną ręką na oczach wszystkich Egipcjan. Trzeba tu jednak dodać, że w tej samej Encyklopedii pod innym hasłem podano biblijne daty wyjścia z Egiptu: *** it-1 Wyjście z Egiptu *** (...) Izraelici wyruszyli liczną grupą z Rameses w Egipcie dnia 15 Nisan (…) Widzimy tu wyraźną różnicę zdań na ten temat pomiędzy teologami Świadków Jehowy. Różnice dotyczące dnia wyjścia z Rameses znajdziemy też w innych publikacjach Świadków Jehowy. Jedne są zgodne z tym co napisano w Biblii inne podważają Biblii wiarygodność. Powstaje pytanie, którzy teolodzy Światków Jehowy mają rację? Ci co podważają datę zapisaną w Biblii, czy też Ci którzy obstają przy tej dacie? Dowód drugi: 2) Ile lat trwał pobyt Izraelitów w Egipcie? Według Biblii Świadków Jehowy, pobyt Izraelitów w Egipcie trwał czterysta trzydzieści lat. Proszę sprawdźmy: Wyjścia 12:40 (...)A pobyt synów Izraela, którzy mieszkali w Egipcie, trwał czterysta trzydzieści lat. Inni Świadkowie Jehowy podważają autentyczność tego sprawozdania zapisanego w Biblii, podważając tym samym wiarygodność własnej Biblii i tym samym wiarygodność jej tłumaczy . Według doktryny ich wiary pobyt ten trwał 215 lat. Proszę sprawdźmy co napisano w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-1 s. 851 ak. 5 Izrael *** W 1728 r. p.n.e. głód zmusił domowników Jakuba, by przeprowadzili się do Egiptu, gdzie ich potomkowie przebywali potem 215 lat jako osiadli przybysze. *** it-1 s. 351 ak. 6 Chronologia *** Chronologia egipska. Historia egipska wielokrotnie zazębia się z izraelską. W niniejszej publikacji wykazano, że Izraelici przybyli do Egiptu w 1728 r. p.n.e., a wyszli stamtąd 215 lat później, w r. 1513. W leksykonie tym, ten niebiblijny dogmat wiary tak uzasadniają: *** it-2 s. 1094 ak. 8 Wyjście Izraelitów z Egiptu (exodus) *** Okres 430 lat. Inny sposób ustalenia tej daty opiera się na wypowiedzi z Wyjścia 12:40, 41: „A pobyt synów Izraela, którzy mieszkali w Egipcie, trwał czterysta trzydzieści lat. I stało się pod koniec czterystu trzydziestu lat, w tymże dniu stało się, że wszystkie zastępy Jehowy wyszły z ziemi egipskiej”. W przypisie do Wyjścia 12:40 (NW) NA TEMAT zwrotu „którzy mieszkali” powiedziano: „W języku hebr. czasownik ten występuje w lm. Zaimek względny ʼaszér („który”) odnosi się raczej do wyrażenia ‚synowie Izraela’ niż do słowa ‚pobyt’”. W greckiej Septuagincie werset 40 oddano następująco: „Ale pobyt synów Izraela, podczas którego mieszkali w ziemi egipskiej i w ziemi Kanaan, [trwał] czterysta trzydzieści lat”. W Pięcioksięgu samarytańskim też czytamy, że było to „w ziemi kananejskiej i w ziemi egipskiej”. Ze wszystkich tych przekładów wynika, iż ów 430-letni okres obejmował pobyt Izraelitów nie tylko w Egipcie. W powyższym wywodzie, teologowie Świadków Jehowy podważyli prawdziwość cytowanego wersetu z Biblii, według którego pobyt Izraelitów w Egipcie trwał 430 lat. Według Świadków tych Jehowy werset ten powinien brzmieć: „Ale pobyt synów Izraela, podczas którego mieszkali w ziemi egipskiej i w ziemi Kanaan, [trwał] czterysta trzydzieści lat”. Komu wierzyć? Czy Świadkom Jehowy tłumaczącym Biblię, czy też Świadkom Jehowy podważającym te sprawozdanie biblijne? Załóżmy, Świadkowie Jehowy podważający Biblię Świadków Jehowy mają rację. Jeżeli pobyt Izraelitów w ziemi Egipskiej trwał 215 lat, to powinien go poprzedzić 215 letni okres pobytu tego ludu w ziemi Kananejskiej. Proszę sprawdźmy w Biblii jak się rzeczy mają. Dzieje narodu Izraelskiego zaczynają się w chwili, kiedy szanowny pan Jakub został nazwany Izraelem: Rodzaju 32:24-28; 35:9, 10 Działo się to po około dwudziestu latach pobytu u szanownego pana Labana: Rodzaju 31:38 Według Świadków Jehowy szanowny pan Jakub miał już wtedy 99 lat: *** it-1 s. 866 ak. 4 Jakub *** Jakub miał 77 lat, gdy opuścił Beer-Szebę i udał się do kraju swych przodków, gdzie miał spędzić następne 20 lat życia (Rdz 28:10; 31:38). Załóżmy, że dane te są prawdziwe. Szanowny pan Jakub od około 99 roku zwany Izraelem według Biblii dożył 147 lat, czego 17 w Egipcie: Rodzaju 47:27, 28 Odejmijmy teraz od tych 147 lat życia, 99 lat życia, kiedy szanowny pan Jakub nie był jeszcze nazwany Izraelem, to okazuje się, że jako Izraelita przeżył 48 lat, z czego 17 lat w Egipcie. Jeżeli od 48 lat odejmiemy 17 lat, to okazuje się, że jako Izraelita szanowny pan Jakub – Izrael, w ziemi nie należącej do Egiptu przeżył 31 lat. Tymczasem według Świadków Jehowy, którzy podważają biblijne sprawozdanie pobyt ten trwał 215 lat w ziemi egipskiej i 215 lat w Kanaan: Okazuje się jednak, że według najbardziej przychylnych rozumowaniu negujących sprawozdanie biblijne Świadków Jehowy obliczeń łączny pobyt Izraelitów w tych ziemiach to 215 lat w ziemi egipskiej i 31 lat przed trafieniem do Egiptu. Wcześniej bowiem Izraelitów nie było. Czyli w sumie daje to 246 lat. Według Świadków Jehowy pobyt ten powinien trwać 430 lat. Powstaje pytanie, gdzie zniknęło około 184 lata z historii narodu Izraelskiego? Jeżeli nastąpiła jakaś pomyłka, to czy cała chronologia nie jest do poprawy? Dowód trzeci: 3) Dzień narodzin szanownego władcy Jehoszua (Jezusa). W książce 'Czego uczy Biblia' (wydawnictwo Świadków Jehowy) na temat narodzin szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) przedstawiono dwa różne poglądy. Pierwszy to, że wszystko na to wskazuje, że szanowny władca Jehoszua (Jezus) urodził się w październiku: *** bh rozdz. 16 s. 158 Opowiedz się za religią prawdziwą *** POCHODZENIE BOŻEGO NARODZENIA (...) wszystko wskazuje na to, że Jezus urodził się w październiku.* Jednak w przypisie do tego tematu znajdziemy też informację, że „BIBLIA nie mówi, kiedy Jezus się urodził.”: *** bh s. 221 Czy Jezus naprawdę urodził się w grudniu? *** BIBLIA nie mówi, kiedy Jezus się urodził. Po przeanalizowaniu zawartych w przypisie argumentacji popieram teologów Świadków Jehowy twierdzących, że Biblia nie mówi, kiedy się szanowny władca Jehoszua (Jezus) urodził. Dowód czwarty: 4) Dzień śmierci szanownego władcy Jehoszua (Jezusa). Według dogmatów wiary niektórych teologów Świadków Jehowy, szanowny władca Jehoszua (Jezus) umarł 14 Nisan. Proszę sprawdźmy w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-1 s. 978 ak. 7 Jezus Chrystus *** Kiedy umarł. Jezus Chrystus umarł wiosną, w dniu Paschy, czyli 14 dnia miesiąca Nisan (Abib) według kalendarza żydowskiego. Tymczasem, według Biblii Świadków Jehowy, szanowny władca Jehoszua (Jezus) na krótko przed swoją śmiercią spotkał się z uczniami pierwszego dnia Święta Przaśników: Mateusza 26:17 (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” Pierwszy dzień Święta Przaśników, wypada na 15 Nisan (Abib). Mozna o tym przeczytać w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 910 Święto Przaśników *** Święto, które rozpoczynało się 15 Nisan, nazajutrz po Passze... Teolodzy Świadków Jehowy podważają jednak prawdziwość i rzetelność przekładu Świadków Jehowy. Według ich dogmatów wiary szanowny władca Jehoszua (Jezus) spotkał się z uczniami w przededniu Paschy 13 Nisan. Swoją niebiblijną wiarę argumentują tak w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-2 s. 306 ak. 8-s. 307 ak. 1 Pascha *** Pierwszy dzień Przaśników”. Wątpliwości pojawiają się również w związku z wypowiedzią z Mateusza 26:17: „Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: ‚Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?’”. Wyrażenie „pierwszy dzień” można tu przetłumaczyć na „przeddzień; dzień przed”. Na temat użycia greckiego słowa oddanego tu jako „pierwszy” w przypisie do Mateusza 26:17 (NW) czytamy: „Lub: ‚W przeddzień’. Takie tłumaczenie gr. słowa (...) [pròtos], po którym występuje wyraz w dopełniaczu, zgadza się ze znaczeniem i tłumaczeniem podobnej konstrukcji w Jn 1:15, 30: ‚istniał przede [pròtos] mną’”. W dziele A Greek-English Lexicon pod red. H. G. Liddella i R. Scotta (zrew. H. Jones, Oksford 1968, s. 1535) wyjaśniono że ‛pròtos jest czasami używane tam, gdzie należałoby się spodziewać pròteros [co znaczy „wcześniejszy”]’. W tamtym okresie Paschę powszechnie uważano za pierwszy dzień Święta Przaśników. A zatem tekst grecki — z uwzględnieniem żydowskiego zwyczaju — dopuszcza, że pytanie to zadano Jezusowi w dzień poprzedzający Paschę. Całą tę argumentację podważa jednak relacja z Ewangelii Łukasza według której w dniu spotkania była składana ofiara paschalna: Łukasza 22:7 (...)Nadszedł Dzień Przaśników, w którym ma być złożona ofiara paschalna(...) W przeddzień Paschy, który wypada 13 Nisan ofiar paschalnych się nie składa. Proszę zapoznajmy się jeszcze z jednym argumentem teologów Świadków Jehowy podważających biblijne przekazy ewangeliczne. Nauczają oni: 'W tamtym okresie Paschę powszechnie uważano za pierwszy dzień Święta Przaśników.' W Biblii takiego argumentu nie znajdziemy. W ewangelii pisze, że to Święto Przaśników nazywano Paschą: Łukasza 22:1 (...)A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą. Dowód piąty: 5) Odprawienie szanownego pana Jehudy (Judasza) przed ustanowieniem 'Pamiątki'. Według doktryny wiary Świadków Jehowy odprawienie szanownego pana Jehudy (Judzasza) miało miejsce przed ustanowieniem pamiątki. Pisze o tym między innymi w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism' (wydawnictwo Świadków Jehowy): *** it-2 s. 1034 ak. 6 Wieczerza Pańska *** Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską w wieczór przed swoją śmiercią, zaraz po obchodach swej ostatniej Paschy. Przedtem jednak — kiedy już „była noc” — odprawił jeszcze zdrajcę Judasza (Jn 13:30). Podobną informację znajdziemy również w innym miejscu tego samego leksykonu: *** it-1 s. 986 Jezus Chrystus *** Judasz zdemaskowany jako zdrajca i odprawiony Łk 22:21-23 (...) Ustanowienie pamiątkowej wieczerzy z jedenastoma Łk 22:19, 20 (…) Wnikliwy czytelnik tego leksykonu mógł zauważyć, że najpierw powołano się na wersety późniejsze (Łk 22:21-23) a potem na wersety wcześniejsze ( Łk 22:19, 20). Już ten fakt powinien wzbudzić zainteresowanie. Proszę przeczytajmy te wersety w kolejności zapisanej w Biblii: Łukasza 22:19-23 (...)Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. „Ale oto ręka mego zdrajcy jest ze mną przy stole. Gdyż Syn Człowieczy odchodzi zgodnie z tym, co jest wyznaczone, niemniej biada temu człowiekowi, przez którego zostaje zdradzony!” Oni więc zaczęli między sobą dyskutować, który z nich miałby to uczynić. Z wersetów tych wynika bezspornie, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) najpierw ustanowił 'pamiątkową wieczerzę' i dopiero potem informuje uczniów o tym, że ręka jego zdrajcy jest z nim przy stole. Świadkowie Jehowy kwestionują tym samym kolejność zapisanych w Ewangelii Łukasza zdarzeń, ale Świadkowie Jehowy tłumaczący Biblię kolejności zdarzeń nie zmienili. Dotychczasowe dowody dotyczą dat wydarzeń zapisanych w Biblii oraz ich kolejności. Teraz przedstawię przykłady sprzecznych z Biblią wierzeń dotyczących kwestii życia po śmierci oraz tego co też ewentualnie może niegrzecznego człowieka po śmierci czekać. Dowód szósty: 6) Według nauk Świadków Jehowy człowiek nie ma nieśmiertelnej duszy i nie istnieje życie po śmierci. Według wydanej przez Świadków Jehowy książki, 'Człowiek poszukuje Boga' nauka ta dotarła do judaizmu przez wpływy greckie. *** sh rozdz. 9 ss. 219-222 Człowiek poszukuje Boga, Judaizm — poszukiwanie Boga przez Biblię i tradycję *** Śmierć, dusza i zmartwychwstanie 31 Według jednej z podstawowych nauk judaizmu współczesnego człowiek ma duszę nieśmiertelną, która żyje po śmierci ciała. Ale czy pogląd ten wywodzi się z Biblii? Encyclopaedia Judaica otwarcie przyznaje: „Nauka o nieśmiertelności duszy niewątpliwie przeniknęła do judaizmu przez wpływy greckie”. Analizując Biblię i nauki Świadków Jehowy możemy dojść do wniosku, że szanowny Bóg Biblii pod wpływem nauk greckich uwierzył w nieśmiertelność duszy i życie po śmierci i dlatego zakazał kontaktu ze zmarłymi Izraelitom. Proszę sprawdźmy w Biblii czy piszę prawdę: Powtórzonego Prawa 18:9-13 (...)„Gdy wejdziesz do ziemi, którą ci daje Jehowa, twój Bóg, nie wolno ci uczyć się postępowania według obrzydliwości tych narodów. Niech się nie znajdzie u ciebie nikt, (…) kto się wypytuje umarłego. Bo każdy, kto to czyni, jest obrzydliwością dla Jehowy i z powodu tych obrzydliwości Jehowa, twój Bóg, wypędza ich przed tobą. Masz się okazać nienaganny wobec Jehowy, swego Boga. Werset ten zakłada wyraźnie jakąś formę życia pośmiertnego i możliwość kontaktu ze zmarłymi. Również w Biblii Świadków Jehowy znajdziemy opis takiej rozmowy. Proszę zapoznajmy się z tym opisem: 1 Samuela 28:3-15 (...)A Samuel umarł i cały Izrael go opłakiwał, i pogrzebał go w jego mieście, Ramie. Saul zaś już wcześniej pousuwał z kraju media spirytystyczne oraz tych, którzy się trudnią przepowiadaniem wydarzeń. A Filistyni zebrali się i przybywszy, rozłożyli się obozem w Szunem. Zebrał więc Saul całego Izraela i rozłożyli się obozem na Gilboa. Kiedy Saul zobaczył obóz Filistynów, zląkł się i jego serce zaczęło bardzo drżeć. Chociaż Saul pytał Jehowę, Jehowa mu nie odpowiedział — ani przez sny, ani przez Urim, ani przez proroków. W końcu Saul rzekł do swych sług: „Poszukajcie mi kobiety, która jest mistrzynią jako medium spirytystyczne, a pójdę do niej i zasięgnę jej rady”. Wtedy jego słudzy powiedzieli mu: „Oto jest w En-Dor kobieta będąca mistrzynią jako medium spirytystyczne”. Toteż Saul zmienił swój wygląd, przywdział inne szaty i poszedł, on i dwaj ludzie z nim; i przybyli w nocy do owej kobiety. Wówczas on rzekł: „Proszę, powróż mi jako medium spirytystyczne i sprowadź mi tego, kogo ci wskażę”. Jednakże kobieta powiedziała do niego: „Oto sam dobrze wiesz, co zrobił Saul, jak wytracił z tej ziemi media spirytystyczne oraz tych, którzy się trudnią przepowiadaniem wydarzeń. Czemu więc zastawiasz pułapkę na mą duszę, by wydać mnie na śmierć?” Saul natychmiast przysiągł jej na Jehowę, mówiąc: „Jako żyje Jehowa, jeśli chodzi o tę sprawę, nie spadnie na ciebie wina za to przewinienie!” Wtedy kobieta rzekła: „Kogo mam ci sprowadzić?” Odrzekł: „Sprowadź mi Samuela”. Kiedy kobieta ujrzała „Samuela”, zaczęła krzyczeć na cały głos; i odezwała się owa kobieta do Saula: „Dlaczego mnie oszukałeś, skoro to ty jesteś Saul?” Ale król rzekł do niej: „Nie bój się; lecz co ujrzałaś?” I kobieta powiedziała Saulowi: „Ujrzałam jakiegoś boga wychodzącego z ziemi”. Od razu rzekł do niej: „Jak wygląda?”, a ona odrzekła: „Wychodzi starzec, okryty płaszczem bez rękawów”. Wówczas Saul rozpoznał, że to „Samuel”, i pokłonił się nisko twarzą ku ziemi, i padł na twarz. A „Samuel” odezwał się do Saula: „Czemu mnie niepokoisz, każąc mnie sprowadzić?” Saul odrzekł: „Jestem w wielkich opałach, gdyż Filistyni walczą ze mną, a Bóg odstąpił ode mnie i już mi nie odpowiedział ani przez proroków, ani przez sny; wzywam cię więc, byś mi oznajmił, co mam robić”. W nieśmiertelną duszę wierzył również szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. Z tego co można przeczytać w literaturze Świadków Jehowy wynika, że w kwestii duszy nieśmiertelnej i życia po śmierci Świadkowie Jehowy nie wierzą ani w nauki szanownego władcy Jehoszua (Jezusa). Odrzucają również nauki szanownego Boga Biblii zarzucając mu uleganie wpływom greckim w kwestii życia po śmierci. Dowód siódmy: 7) Według nauk Świadków Jehowy człowiek nie ma Piekła (Gehenna, Hades, Szeol w nazewnictwie Świadków Jehowy). O tej doktrynie wiary Świadków Jehowy można przeczytać w wielu publikacjach, Według jednej z nich nauka ta jest częścią nauk Babilońskich i świadkowie Jehowy czują do nich wstręt: *** w89 15.4 s. 21 Babilon Wielki oskarżony *** Strażnica Dlaczego czujemy wstręt do nauk babilońskich Babilońska nauka o nieśmiertelności duszy służy za narzędzie do wykorzystywania i zastraszania milionów ludzi. Religia fałszywa od czasów starożytnych bazuje na lęku przed nie kończącymi się mękami w piekle. Bardziej wyrafinowaną formą tej doktryny jest nauczanie o przejściowych cierpieniach w czyśćcu. Ta doktryna wiary Świadków Jehowy w sposób jawny koliduje z naukami szanownego władcy Jehoszau Masziach (Jezusa Chrystusa). Nauczał on nie tylko o istnieniu duszy nieśmiertelnej. Nauczał również o Piekle – Gehennie według nauk Świadków Jehowy – w którym może cierpieć zmartwychwstałą dusza wraz z Ciałem. Proszę sprawdźmy w Biblii co też szanowny władca Jehoszua (Jezus) nauczał: Łukasza 12:4, 5 (...)Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nie są w stanie nic więcej uczynić. Ale wskażę wam, kogo się bać: Bójcie się tego, który gdy zabije, ma władzę wrzucić do Gehenny.(...) W wersecie tym mowa o Gehennie, gdzie człowieka może Bóg wrzucić. Jedna zaś z jego przypowieści została umiejscowiona w Hadesie, gdzie dusza złego człowieka może cierpieć przed zmartwychwstaniem.. Proszę zapoznajmy się z nią: Łukasza 16:19-31 (...)„Był pewien bogaty człowiek, który zwykł się stroić w purpurę i len oraz dzień w dzień wspaniale się bawił. Ale u jego bramy kładziono pewnego żebraka imieniem Łazarz, obsypanego wrzodami i pragnącego się nasycić tym, co spadało ze stołu bogacza. Psy zaś przychodziły i lizały jego wrzody. Po pewnym czasie żebrak umarł i został zaniesiony przez aniołów na miejsce u piersi Abrahama. „Także bogacz umarł i został pogrzebany. A w Hadesie podniósł oczy, będąc w męczarniach, i w oddali ujrzał Abrahama oraz Łazarza u jego piersi. Zawołał więc i rzekł: ‚Ojcze Abrahamie, zmiłuj się nade mną i poślij Łazarza, by umoczył w wodzie czubek palca i ochłodził mi język, gdyż znoszę udrękę w tym buchającym ogniu’. Lecz Abraham rzekł: ‚Dziecko, pamiętaj, że ty za życia w pełni otrzymałeś rzeczy dobre, tak jak Łazarz — rzeczy złe. Teraz jednak on doznaje tu pocieszenia, ty zaś znosisz udrękę. A prócz tego wszystkiego między nami a wami została ustanowiona wielka przepaść, tak iż ci, którzy chcą przejść stąd do was, nie mogą, ani stamtąd nie można się przedostać do nas’. Wtedy on rzekł: ‚W takim razie proszę cię, ojcze: poślij go do domu mego ojca — mam bowiem pięciu braci — żeby im dał dokładne świadectwo, by i oni się nie dostali do tego miejsca męczarni’. Ale Abraham powiedział: ‚Mają Mojżesza i Proroków; niech ich słuchają’. Wtedy on rzekł: ‚Bynajmniej, ojcze Abrahamie, lecz jeśli ktoś z umarłych pójdzie do nich, okażą skruchę’. On zaś mu powiedział: ‚Jeśli nie słuchają Mojżesza i Proroków, to nie dadzą się przekonać, choćby ktoś powstał z martwych’”. Powróćmy teraz myślami do Piekła – Gehenny, gdzie mogą trafić dusza wraz z ciałem po zmartwychwstaniu. Można znaleźć w Biblii więcej wersetów na ten temat układających się w harmonijną i logiczną całość. Proszę przeczytajmy kilka z nich: Mateusza 5:27-29; 23:15; Marka 9:47, 48 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeśli więc twoje prawe oko cię gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny. (...)Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami. (...)Jeśli zaś gorszy cię twoje oko, odrzuć je; lepiej jest dla ciebie wejść jednookim do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu zostać wrzuconym do Gehenny, gdzie ich czerw nie umiera, a ogień nie jest gaszony. Ktoś mógłby zgodnie z tym co Pisze w Biblii powiedzieć, że to tylko przykłady. Że męki i ogień piekielny (są symboliczne. Myślenie takie obala werset z Ewangelii Mateusza, w której to szanowny władca Jehoszua (Jezus) wyjaśnia przykład i mowa w nim o rzeczywistym ognistym piecu, w którym będą płakać i zgrzytać zębami ci co powodują zgorszenie. Proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 13:36-42 (...)A jego uczniowie podeszli do niego i powiedzieli: „Wyjaśnij nam przykład o chwastach w polu”. On, odpowiadając, rzekł: „Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie. Dlatego jak zbiera się chwasty i pali ogniem, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy. Syn Człowieczy pośle swych aniołów i zbiorą z jego królestwa wszystko, co powoduje zgorszenie, oraz tych, którzy czynią bezprawie, i wrzucą ich do ognistego pieca. Tam będą płakać i zgrzytać zębami. Myślę, że wystarczy dowodów. Wynika w nich bezspornie, że w wielu kwestiach uczeni w piśmie i teolodzy Świadków Jehowy są głęboko podzieleni w kwestii prawdziwości zapisanych w Biblii wydarzeń. Nie wszyscy też chcą zaakceptować to co w Biblii napisano. Odrzucają nauki samego Boga i szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Dokładnie tak jak nauczał szanowny pan David Splane. Proszę przypomnijmy sobie fragment tego teologicznego kazania: "...Wielu reformatorów czerpało z Biblii nauki, które im odpowiadały, a resztę odrzucało... ... Między reformatorami istniały głębokie podziały, bo nie wszyscy chcieli zaakceptować to, co mówi Biblia. Nie byli więc jednomyślni...” Według rozumowania szanownego pana David Splane ma to być dowód na to, że w organizacji, w której takie rzeczy się dzieją nie ma niewolnika wiernego i roztropnego. Idąc tym tokiem myślenia można by dojść do wniosku, że Ciało Kierownicze oraz wszyscy ci Świadkowie Jehowy, którzy się za niewolnika wiernego i roztropnego uważają tkwią w błędzie. W błąd wprowadzeni w błąd innych wprowadzają. Nie jest to jednak koniec wykładu szanownego pana Dawida Splane. Proszę zapoznajmy się z dalszymi argumentami wymierzonymi przeciw reformatorom religijnym analizowanego okresu: „... Marcin Luter nazwał List Jakuba "listem słomianym". Bardzo też krytykował List do Hebrajczyków. Dlaczego? To co napisali Paweł i Jakub, Nie pasowało do niektórych jego poglądów. Odrzucił więc te księgi biblijne.” Z tego co mi wiadomo nie odrzucał on tych ksiąg biblijnych tylko je krytykował. Znalazły się one w tłumaczonej przez niego Biblii. Miał do nich krytyczne nastawienie, które zostało przedstawione w przedmowach do tych ksiąg oraz w adnotacjach do tych ksiąg. Można o tym na przykład przeczytać w encyklopedii: „Biblia Lutra – przekład Biblii z języków oryginalnych na język niemiecki, dokonany przez Marcina Lutra i jego współpracowników. Pierwsze wydanie Nowego Testamentu ukazało się w 1522 roku, całą Biblię opublikowano w 1534 roku. Pierwsze wydania Biblii Lutra zawierały księgi deuterokanoniczne określone jako apokryfy. Krytyczne podejście Lutra do niektórych ksiąg Nowego Testamentu – Listu Jakuba, Listu Judy, Listu do Hebrajczyków i Apokalipsy – znalazło swój wyraz w przedmowach do ksiąg oraz adnotacjach do tekstu biblijnego …” Podobne nastawienie do wielu ksiąg biblijnych mają również Świadkowie Jehowy, ale w przedmowach często milczą na temat tego krytycznego nastawienia. By się o nim dowiedzieć trzeba przeczytać tysiące różnych rozpraw biblijnych rozrzuconych po różnych książkach i publikacjach. Proszę powróćmy myślami do analizowanego zagadnienia i Biblii szanownego pana Marcina Lutra: „Pierwsze wydania Biblii Lutra zawierały księgi deuterokanoniczne określone jako apokryfy.” Moda na odrzucanie różnych ksiąg biblijnych wśród reformatorów nastąpiła dopiero jakiś czas po pierwszym wydaniu Biblii szanownego pana Lutra. Kiedy powstawała organizacja Badaczy Pisma Świętego, z której wyodrębnili się później Świadkowie Jehowy tak zwana Biblia protestancka była już mocno wykastrowana z wielu ksiąg i właśnie taką wykastrowaną Biblię Świadkowie Jehowy przyjęli jako podstawę swych wierzeń. Od reformatorów przyjęli też argumenty dlaczego część ksiąg biblijnych odrzucili. Myślę, że warto się z nimi zapoznać. Świadkowie Jehowy odrzucili część Księgi Daniela dlatego, że uśmiercił on wielkiego smoka. Można o tym przeczytać w leksykonie „Wnikliwe poznawanie Pism” pod hasłem 'Baśń': *** it-1 s. 195 ak. 7 Baśń *** Podobnie w tekstach apokryficznych roi się od fałszywych, wymyślonych historii; jedna z nich opowiada o tym, jak Daniel uśmiercił wielkiego smoka przy użyciu mieszaniny smoły, łoju i sierści (dodatek do Księgi Daniela [14:23-27, Bp]); Idąc tym tokiem rozumowania również inne historie z Księgi Daniela mogą być fałszywe i wymyślone. Na przykład o rozpalonym piecu. Proszę zapoznajmy się z nią: Daniela 3:21-25 (...)Wtedy owych krzepkich mężów związano w ich płaszczach, szatach i czapkach oraz pozostałej odzieży i wrzucono do rozpalonego pieca ognistego. Ponieważ jednak słowo królewskie było srogie, a piec rozpalono nadmiernie, ognisty płomień zabił tych krzepkich mężów, którzy wzięli Szadracha, Meszacha i Abed-Nega. Natomiast owi trzej krzepcy mężowie: Szadrach, Meszach i Abed-Nego, wpadli związani w środek rozpalonego pieca ognistego. Wówczas król Nebukadneccar przestraszył się i śpiesznie wstał. Odezwawszy się, powiedział do swoich wysokich urzędników królewskich: „Czyż nie trzech krzepkich mężów wrzuciliśmy związanych w środek ognia?” Odpowiadając, rzekli królowi: „Tak, królu”. On zaś odrzekł, mówiąc: „Oto ja widzę czterech krzepkich mężów, którzy przechadzają się swobodnie pośród ognia, nie doznając szkody, a czwarty wyglądem przypomina syna bogów”. Równie zmyślona i fałszywa może być historia o szanownym panie Danielu i lwach. Proszę przeczytajmy tę historię. Daniela 6:16-22 (...)Toteż król wydał rozkaz i przyprowadzono Daniela, i wrzucono go do lwiej jamy. Król odezwał się, mówiąc do Daniela: „Twój Bóg, któremu niezachwianie służysz — ten cię wyratuje”. I przyniesiono kamień, i położono go na otworze jamy, a król opieczętował go swoim sygnetem oraz sygnetem swych dygnitarzy, żeby w sprawie Daniela nic się nie zmieniło. Wówczas król udał się do swego pałacu i spędził noc, poszcząc, a nie przyniesiono przed niego instrumentów muzycznych i nawet odbiegł go sen. W końcu, o świcie, król wstał przy świetle dziennym i śpiesznie szedł ku lwiej jamie. A gdy się zbliżył do jamy, zawołał smutnym głosem na Daniela. Król odezwał się i rzekł do Daniela: „Danielu, sługo Boga żywego, czy twój Bóg, któremu niezachwianie służysz, zdołał cię uratować od lwów?” Daniel natychmiast odrzekł królowi: „Królu, żyj aż po czasy niezmierzone. Mój Bóg posłał swego anioła i zamknął lwom paszczę, i nie zgładziły mnie, jako że przed jego obliczem stwierdzono moją niewinność; również wobec ciebie, królu, nie uczyniłem nic nikczemnego”. A co mamy myśleć o Księdze Sędziów, w której napisano jak szanowny pan nierządnik Samson w Gazie zaszedł do kobiety nierządnej. Proszę zapoznajmy się z tą osobliwą historią: Sędziów 16:1-3 (...)Pewnego razu Samson poszedł do Gazy i zobaczył tam kobietę nierządną, i wszedł do niej. I powiadomiono Gazejczyków: „Przyszedł tu Samson”. Otoczyli go więc i przez całą noc czyhali na niego w bramie miasta. I całą noc zachowywali się cicho, mówiąc: „Gdy tylko zaświta ranek, zabijemy go”. Jednakże Samson leżał do północy, a o północy wstał i chwycił wrota bramy miejskiej oraz dwa boczne słupy, i wyrwał je razem z zasuwą, i włożywszy je sobie na ramiona, zaniósł je na szczyt góry, która jest naprzeciw Hebronu. Co z niej się dowiadujemy. Gazejczycy całą noc czyhali na nierządnika pana Samsona w bramie miasta. Całą noc zachowywali się cicho. Tymczasem pas Samson przyszedł do nich o północy. Wyrwał tę bramę i zaniósł ją na szczyt Hebronu. Być może wraz z uczepionymi brami czyhającymi i zachowującymi się cicho szanownymi Gezejczykami. Równie baśniowa i zmyślona może się wydawać przygoda szanownego pana proroka Jonasza, którego połknęła i wypluła wielka ryba. Proszę przypomnijmy sobie tę historię: Jonasza 1:3-17 (...)A Jonasz wstał i zaczął uciekać sprzed oblicza Jehowy do Tarszisz; w końcu dotarł do Joppy i znalazł statek odpływający do Tarszisz. Uiściwszy więc opłatę, wszedł nań, aby udać się z nimi do Tarszisz sprzed oblicza Jehowy. A Jehowa zesłał na morze wielki wiatr i rozpętała się na morzu wielka nawałnica; i statek był bliski rozbicia. Wtedy marynarze się przestraszyli i zaczęli wołać o pomoc, każdy do swego boga. I wyrzucali do morza przedmioty, które były na statku, aby go odciążyć. A Jonasz zszedł w głąb tego statku, mającego pokład, położył się i mocno zasnął. W końcu podszedł do niego kapitan statku i rzekł mu: „Co z tobą, ospalcze? Wstań, wołaj do swego boga! Może prawdziwy Bóg zatroszczy się o nas i nie zginiemy”. I zaczęli mówić jeden do drugiego: „Chodźcie, rzućmy losy, by się dowiedzieć, z czyjego powodu spotyka nas to nieszczęście”. I rzucali losy, i w końcu los padł na Jonasza. Rzekli więc do niego: „Powiedzże nam, prosimy, z czyjego powodu spotyka nas to nieszczęście? Czym się zajmujesz i skąd przybywasz? Z jakiego jesteś kraju i z którego jesteś ludu?” Rzekł im na to: „Jestem Hebrajczykiem i boję się Jehowy, Boga niebios, który uczynił morze i suchy ląd”. A ci mężowie bardzo się przestraszyli i odezwali się do niego: „Coś ty uczynił?” Bo mężowie ci się dowiedzieli, że ucieka sprzed oblicza Jehowy, gdyż im to powiedział. W końcu rzekli mu: „Co mamy z tobą zrobić, aby morze się nam uspokoiło?” Morze bowiem burzyło się coraz bardziej. Powiedział im więc: „Weźcie mnie i wrzućcie do morza, a morze się wam uspokoi; gdyż wiem, że to z mojego powodu przyszła na was ta potężna nawałnica”. Ale mężowie ci usiłowali przebić się przez nią, aby doprowadzić statek z powrotem do suchego lądu; nie mogli jednak, gdyż morze coraz bardziej się burzyło przeciwko nim. Zaczęli więc wołać do Jehowy i mówić: „Ach, Jehowo, prosimy, nie dajże nam zginąć z powodu duszy tego męża! I nie obciążaj nas krwią niewinną, ponieważ ty sam, Jehowo, postąpiłeś według swego upodobania!” Potem wzięli Jonasza i wrzucili go do morza, i morze przestało się srożyć. Wtedy owi mężowie zaczęli się bardzo bać Jehowy, złożyli więc ofiarę Jehowie i uczynili śluby. A Jehowa posłał wielką rybę, aby połknęła Jonasza, i Jonasz przebywał we wnętrzu ryby trzy dni i trzy noce. Myślę, że historie te gdyby zamieścić w Księdze przygód barona Munchhausena i przypisać je jemu być może nikt kto nie zna biblii by się nie domyślił, że przygody te pochodzą z bardzo poważanej księgi religijnej. Z tego co przeczytałem wynika, że Baron Münchhausen to żyjący w latach1720–1797 – niemiecki szlachcic, żołnierz, podróżnik i awanturnik, pierwowzór bohatera literackiego. W oparciu o jego opowieści powstała nie jedna książka i wiele różniących się szczegółami tłumaczeń. Jego pełne nazwisko to Hieronymus Carl Friedrich von Münchhausen. Na dowód proszę zapoznajmy się z jedną z przygód szanownego pana barona Munchhausena: „TRZECIA PRZYGODA MORSKA Pewnego razu znalazłem się w wielkim niebezpieczeństwie pośrodku Morza Śródziemnego i myślałem już, że przyjdzie mi zginąć. W letnie popołudnie zażywałem mianowicie morskiej kąpieli niedaleko Marsylii, kiedy zobaczyłem pędzącą wprost ku mnie z niesłychaną szybkością wielką rybę z rozwartą paszczęką. Nie miałem czasu do stracenia, jednak nie było też dokąd uciec. Bezzwłocznie skurczyłem się, robiąc się tak mały, jak to tylko było możliwe, przyciągnąwszy do siebie stopy, a ręce ułożywszy tuż przy korpusie. Przybrawszy taką właśnie pozycję, prześliznąłem się dokładnie między jej szczękami i wpadłem aż samego jej żołądka. Tu spędziłem – jak się łatwo domyślić, w całkowitej ciemności - czas jakiś; było mi jednak dość przytulne i ciepło. Stwór czuł, że przyprawiam go o skręt kiszek, starał się więc jak najszybciej mnie pozbyć. Jako że nie brakowało mi tam przestrzeni, dałem mu nieco do wiwatu, wycinając rozmaite hołubce i skoki, a także przytupy i wygibasy. Nic jednak nie wprawiało go w większy niepokój niż szybkie przebieranie nogami, a doświadczyłem tego, próbując szkockiego tańca. Ryba wydała wówczas przeraźliwie głośny Jęk, wynurzając się niemal pionowo do połowy z wody. Przez to została ona dojrzana przez załogę przepływającego opodal włoskiego okrętu kupieckiego i po kilku minutach ubita harpunami. Wciągnięty w jej wnętrzu na pokład, usłyszałem, że ludzie naradzają się, w jaki sposób należy ją rozciąć, żeby uzyskać jak najwięcej tranu. Rozumiejąc włoski, wpadłem w niemałe przerażenie, że ostrza ich noży i mnie rozpłatają par compagnie*.(* Par compagnie (franc.) - w towarzystwie, wraz z innymi.) Ustawiłem się więc tak bardzo pośrodku żołądka, jak tylko się dało - a było tam dość miejsca dla ponad tuzina ludzi - bo wyobrażałem sobie, że rozpoczną cięcie od samych kończyn. Strach mój szybko minął, bo okazało się, że rozcięto rybę od strony brzusznej. Kiedy tylko dojrzałem nieco światła dziennego, zacząłem krzyczeć do ludzi co sił w płucach, jak bardzo jestem rad znaleźć się w ich towarzystwie oraz na powrót zaznać dzięki nim wolności od miejsca, w którym niemal nie przyszło mi się udusić. Zdumienia, malującego się na obliczach zebranych osób, kiedy z brzucha wieloryba dobył się ludzki głos, nie sposób nawet opisać w dość żywych słowach. Ich podziw wzrósł naturalnie jeszcze bardziej, kiedy rozpłatawszy podbrzusze ryby, ujrzeli, jak z wnętrza wychodzi nagi człowiek. Krótko mówiąc, moi Panowie, opowiedziałem Wam teraz wszystkie zdarzenia, jakie miały miejsce, tak jak chciałem je opowiedzieć, a Wam pozostaje dziwować się im do końca życia. Odświeżywszy się trochę i wykąpawszy w morzu dla zmycia brudu, popłynąłem po ubrania, pozostawione wcześniej na brzegu, i zastałem je w tymże samym miejscu. O ile mogłem się doliczyć, spędziłem zamknięty w rybim brzuchu jakieś trzy i pół godziny.” Z powyższego przykładu wynika, że nie wiedząc jakimi kierując się kryteriami Świadkowie Jehowy zdecydowali się wyrzucić ze swojej Biblii część Księgi Daniela. Inne księgi, którym można by postawić podobne zarzuty w swojej Biblii pozostawili. Podważanie biblijnych opowieści nie jest tylko domeną Świadków Jehowy. Praktykę tę wśród chrześcijan zapoczątkował szanowny pan apostoł Paweł przez niektórych chrześcijan uważany za 'największego zakonu odstępcę' inaczej mówiąc za największego antychrysta – przeciwnika nauk Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). W jednym ze swoich listów użył terminu - jehudzkie (żydowskie) baśnie. Proszę sprawdźmy w Biblii: Tytusa 1:10-14 (...)Wiele jest bowiem ludzi krnąbrnych, czczych gadułów i zwodzicieli umysłu — zwłaszcza tych, którzy obstają przy obrzezaniu. Tym koniecznie trzeba zamknąć usta, oni to bowiem wciąż burzą całe domy, nauczając rzeczy, których nie powinni, dla nieuczciwego zysku. Jeden z nich, własny ich prorok, powiedział: „Kreteńczycy to zawsze kłamcy, bestie wyrządzające krzywdę, żarłoki bezczynne”. Świadectwo to jest prawdziwe. Właśnie dlatego wciąż ich surowo upominaj, żeby byli zdrowi w wierze, nie zwracali uwagi na żydowskie baśnie oraz przykazania ludzi odwracających się od prawdy. Moim zdaniem powinniśmy bardzo ostrożnie podchodzić do tego co jest zmyśloną baśnią, a co autentycznym faktem. Jeżeli w jakąś historię zaangażował się Bóg osobiście to mógł on sprawić, że szanowny pan rozpustnik Samson wziął znad głów czyhających na niego ludzi bramę tak cicho, że tego nie usłyszeli lub też Bóg mógł sprawić, że nie słyszeli hałasu wyrywanej bramy miejskiej. A że noc była ciemna nie zobaczyli, że brama zniknęła. Dopiero rano zobaczyli, że nad ich głowami bramy miejskiej nie ma. Część z nich mogła być zaczajona na bramie i razem z bramą przeniesiona na górę, która jest naprzeciw Hebronu. Podobnie Bóg mógł być współuczestnikiem przygód szanownego barona Munchhausena i przyglądać się jego tańcom w rybim brzuchu. O ludziach kwestionujących religijne opowieści napisano również w przekładzie Koranu. Proszę sprawdźmy: Sura 6:25 Wśród nich są tacy, którzy się tobie przysłuchują, lecz My położyliśmy na ich serca zasłony, żeby nie zrozumieli, a w ich uszy - głuchotę. I chociaż widzą jakiś znak, nie wierzą w niego. A kiedy do ciebie przychodzą, żeby się tobie przeciwstawić, ci, którzy nie wierzą, mówią: "To są tylko baśnie dawnych przodków!" To że nam coś wydaje się nieprawdopodobne – baśniowe, nie znaczy że musi to być fałszywe. Gdybyśmy byli naocznymi świadkami przygód szanownego nierządnika Samsona i je dobrze pamiętali wiedzielibyśmy czy w Biblii zapisano czystą prawdę, czy też ubarwiono historię zamieniając prawdę w kłamstwo. Kwestionując jakąś opowieść – nie wierząc w nią – zarzucamy jej autorowi kłamstwo. Jeżeli jednak historia ta została opowiedziana zgodnie z faktami, to kwestionując ją to my stajemy się kłamcami - przeciwnikami prawdy. Dlatego moim zdaniem lepiej wierzyć wszystkiemu co ktoś mówi niezależnie od tego czy to wydaje się nam prawdopodobne czy też nie. Według słów szanownego pana apostoła Pawła postawa taka świadczy o miłości: 1 Koryntian 13:4-7 (...)Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, na wszystko ma nadzieję, wszystko przetrzymuje. Można z tego wyciągnąć wniosek, że mądrze jest wszystkiemu wierzyć, ale pamiętając o tym, że wiara nie jest wiedzą. Wierzymy tylko w to czego nie znamy, dlatego też dobrze jest zawsze łączyć wiarę z ograniczonym zaufaniem. We wszystko wierzyć, ale niczemu nie ufać i o ile to możliwe i ważne to sprawdzać. Jeżeli bowiem poruszona kwestia nie jest ważna, wówczas szkoda czasu na sprawdzanie nieważnych informacji. Powróćmy proszę do kwestii wyrzucania ksiąg biblijnych z Biblii Świadków Jehowy. Z tego co przeczytaliśmy wynika, że Księga Daniela została przez Świadków Jehowy częściowo wykastrowana dlatego, że wyrzucony przez nich fragment biblii uznali za baśń. Są jednak księgi, które takiego szczęścia nie miały. Zostały wyrzucone w całości. Proszę zajrzyjmy jeszcze raz do leksykonu Wnikliwe Poznawanie Pism do hasła 'Baśń': *** it-1 s. 195 Baśń *** W użyciu biblijnym chodzi o fałszywą opowieść, fikcję, mit, wymysł, nieprawdę; (...) Podobnie w tekstach apokryficznych roi się od fałszywych, wymyślonych historii; (...) inna wspomina o Tobiaszu, któremu serce, żółć i wątroba pewnej niezwykłej ryby dały moc uzdrawiania ludzi oraz wypędzania demonów (Tobiasza 6:2-9, 19, BT). Argumentem za wyrzuceniem Księgi Tobiasza jest to, że szanowny pan Tobiasz wyrzucał demony i i przy pomocy ryby uzdrawiał. Podobnie działał również szanowny władca Jehoszua (Jezus). Proszę sprawdźmy w Biblii. Marka 9:25-29 (...)A Jezus, zauważywszy, że się zbiega tłum, zgromił ducha nieczystego, mówiąc do niego: „Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci: Wyjdź z niego i już więcej w niego nie wchodź”. I ten po wydaniu okrzyku oraz po wielu konwulsjach wyszedł; a on stał się jak martwy, tak iż większość z nich mówiła: „Umarł!” Ale Jezus ujął go za rękę i podniósł, i on wstał. Kiedy zaś wszedł do pewnego domu, jego uczniowie poczęli go pytać na osobności: „Dlaczego nie mogliśmy go wypędzić?” A on powiedział im: „Ten rodzaj nie może wyjść inaczej, jak tylko za sprawą modlitwy”. Według opisu tego wynika, że szanowny Jehoszua (Jezus) uzyskał moc wypędzania ducha niemego i głuchego za sprawą modlitwy. W innym przypadku potrzebna była duża wiara. Proszę zapoznajmy się i z tą historią: Mateusza 17:18-20 Wtedy Jezus zgromił demona i demon z niego wyszedł; i od tejże godziny chłopiec był uleczony. Potem uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i rzekli: „Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?” Powiedział im: „Z powodu waszej małej wiary. Bo zaprawdę wam mówię: Jeżeli będziecie mieć wiarę wielkości ziarnka gorczycy, to powiecie tej górze: ‚Przenieś się stąd tam’ i ona się przeniesie, i nie będzie dla was nic niemożliwego”. Zapoznaliśmy się z przypadkami wypędzania demonów i duchów przez szanownego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) za pomocą wiary lub modlitwy. Gdy według biblii demony wyrzucał szanowny pan Tobiasz, Świadkowie Jehowy uznali to za baśnie i wyrzucili jego księgę z Biblii. Kolejnym argumentem za wyrzuceniem tej księgi z Biblii było to, że przy pomocy części ryby dokonał uzdrowienia człowieka. Podobnie uzdrawiał szanowny władca Jehoszua (Jezus). Co prawda do uzdrowienia człowieka nie użył ryby, ale plwociny zmieszanej z ziemią, którą to miksturę nałożył na oczy ślepca. Ślepiec przejrzał na oczy dopiero po zmyciu tej mikstury w sadzawce Siloam. Proszę sprawdźmy w Biblii czy piszę prawdę: Jana 9:1-7 (...)A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. (...) splunął na ziemię, śliną rozrobił glinę, nałożył tę glinę na jego oczy i rzekł do niego: „Idź, umyj się w sadzawce Siloam” (co się tłumaczy: „Posłany”). Odszedł więc i się umył, i wrócił, widząc. Gdyby Świadkowie Jehowy byli konsekwentni, sprawiedliwi i jedną miarą traktowali wszystkie księgi biblijne, wówczas powinni wyrzucić z Biblii również ewangelie. Podobny los spotkał biblijną Księgę Judyty. Została ona wyrzucona z Biblii bo nie pasuje ona do wiary Świadków Jehowy, według której Piekło nie istnieje. Pisze o tym w artykule poświęconym Piekłu. *** w93 15.4 s. 7 Piekło — wieczne męki czy wspólny grób? *** W odniesieniu do ludzi wtrącanych do Gehenny Jezus oświadczył: „Robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie” (Marka 9:47, 48). Na podstawie fragmentu apokryficznej Księgi Judyty („ześle w ich ciało ogień i robactwo, i jęczeć będą z bólu na wieki” [Judyty 16:17, BT]) część komentatorów biblijnych utrzymuje, iż wypowiedź Jezusa nasuwa myśl o wiecznych mękach. Jednakże apokryficzna Księga Judyty nie jest natchniona przez Boga, trudno więc na jej podstawie rozstrzygać o znaczeniu słów zapisanych przez Marka. Uważny czytelnik ewangelii zauważy, że w naukach szanownego władcy Jehoszua (Jezusa) nauka o Piekle jest czytelna, logiczna i konsekwentna. Harmonizuje ona z tym co co napisano na w Księdze Judyty. Temat Piekła już pobieżnie w tym liście omówiłem, dlatego nie będę się powtarzał. Gdyby Świadkowie Jehowy byli konsekwentni, sprawiedliwi i jedną miarą traktowali wszystkie księgi biblijne, wówczas powinni wraz z Księgą Judyty wyrzucić z Biblii również ewangelie w których władca Jehoszua (Jezus) naucza o Piekle - Gehennie w nazewnictwie Świadków Jehowy. Kolejnymi księgami wyrzuconymi z Biblii przez Świadków Jehowy są cztery Ksiągi Machabejskie. Proszę zapoznajmy się argumentami Świadków Jehowy dlaczego zdecydowali się wyrzucić ze swojej Biblii te księgi: *** it-1 s. 91 ak. 11 Apokryfy *** We wstępie do ksiąg Machabejskich The Jerusalem Bible tak mówi o drugiej z nich: „Styl zdradza pisarzy hellenistycznych, choć nie jest najwyższych lotów: niekiedy bywa napuszony, częstokroć pompatyczny”... Nad stylem nie będę się rozwodzić. Może on się podobać, nie podobać i nie jest to moim zdaniem powodem do wyrzucenia jakiejś księgi z biblii. Podobnych argumentów dotyczących stylu można użyć w stosunku do listów szanownego apostoła pana Pawła i innych ksiąg biblijnych. Chcący być konsekwentnym i sprawiedliwym to z biblii powinno się wyrzucić wszystkie pisma, które mają styl hellenistyczny, czasami napuszony lub pompatyczny. Proszę przejdźmy do kolejnego argumentu, który sprawił, że Świadkowie Jehowy wzorem niektórych reformatorów chrześcijańskich zdecydowali się wyrzucić ze swojej Biblii Księgi Machabejskie: *** it-1 s. 91 ak. 11 Apokryfy *** (…) Autor 2 Machabejskiej nie sugeruje, że pisze z natchnienia Bożego; Jak przeczytaliśmy powodem wyrzucenia z Biblii Świadków Jehowy 2 Księgi Machabejskiej jest to, że jej autor nie sugeruje, że pisze z natchnienia Bożego. Ten kto zna Biblię Świadków Jehowy wie jednak, że w ich Biblii można znaleźć nie jedną księgę, której autorzy nie sugerują, że piszą z natchnienia Bożego. Przekładem może być Ewangelia Łukasza. Proszę sięgnijmy do niej i przeczytajmy co też napisał jej autor: Łukasza 1:1-4 Ponieważ wielu podjęło się zestawić opis faktów, którym wśród nas w pełni dano wiarę, tak jak je nam przekazali ci, co od początku byli naocznymi świadkami i sługami tej wieści, postanowiłem i ja, który od samego początku wszystko dokładnie prześledziłem, spisać to w logicznym porządku dla ciebie, najdostojniejszy Teofilu, żebyś całkowicie poznał, jak pewne jest to, czego cię ustnie uczono. Autor tej Ewangelii nie sugeruje, że pisze z natchnienia Bożego, ale pomimo tego Świadkowie Jehowy zdecydowali się zamieścić tę Ewangelię w swojej Biblii, ale żeby było ciekawiej podważają jej prawdziwość i logiczny porządek. Mianowicie jednym z dogmatów wiary Świadków Jehowy jest wiara w to, że szanowny władca Jehoszua (Jezus) najpierw odprawił szanownego pana Jehudę (Judasza) a dopiero potem ustanowił Pamiątkę (Eucharystię). Pisze o tym między innymi w leksykonie 'Wnikliwe poznawanie Pism': *** it-1 s. 986 Jezus Chrystus *** Judasz zdemaskowany jako zdrajca i odprawiony Łk 22:21-23 (...) Ustanowienie pamiątkowej wieczerzy z jedenastoma Łk 22:19, 20 (…) Wnikliwy czytelnik tego leksykonu mógł zauważyć, że najpierw powołano się na wersety późniejsze (Łk 22:21-23) a potem na wersety wcześniejsze ( Łk 22:19, 20). Już ten fakt powinien wzbudzić zainteresowanie. Proszę przeczytajmy te wersety w kolejności zapisanej w Biblii: Łukasza 22:19-23 (...)Wziął też chleb, złożył podziękowania, połamał go i dał im, mówiąc: „To oznacza moje ciało, które ma być dane za was. Czyńcie to na moją pamiątkę”. I tak samo kielich — gdy już spożyli wieczerzę — mówiąc: „Ten kielich oznacza nowe przymierze na mocy mojej krwi, która ma być za was wylana. „Ale oto ręka mego zdrajcy jest ze mną przy stole. (...) Z wersetów tych wynika bezspornie, że szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) najpierw ustanowił 'pamiątkową wieczerzę' i dopiero potem informuje uczniów o tym, że ręka jego zdrajcy jest z nim przy stole. Analizując powody wyrzucania przez Świadków Jehowy różnych ksiąg biblijnych zauważyłem rażący brak konsekwencji. Postawa taka może świadczyć o tak zwanej w języku polskim moralności Kalego i oznacza ona podwójny system oceny uczynków. Szanowny pan Kali jest to postać literacka - Kali – jedna z drugoplanowych postaci powieści 'W pustyni i w puszczy' Henryka Sienkiewicza. Jest to Murzyn z plemienia Wa-Hima, który tak rozumował: „Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy (...) to jest zły uczynek (...). Dobry, to jak Kali zabrać komu krowy.” Powróćmy jeszcze raz do tezy postawionej przez Szanownego pana Davida Splane: „To co napisali Paweł (...), nie pasowało do niektórych jego poglądów. Odrzucił więc te księgi biblijne.” Jak się domyślam z treści kazania, mówiąc 'to co napisali Paweł …' szanowny pan Splane miał na myśli list do Hebrajczyków. Według wierzeń Świadków Jehowy autorem tego listu jest szanowny pan apostoł Paweł. Pisze o tym między innymi w leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism. Proszę sprawdźmy: *** it-1 s. 788 Hebrajczyków, List do *** Natchniony list zaliczany do Chrześcijańskich Pism Greckich. Dowody wskazują, że napisał go apostoł Paweł ok. 61 r. n.e. do chrześcijan pochodzenia hebrajskiego mieszkających w Judei. Nie wiem o jakich dowodach co do autorstwa tego listu jak i daty jego napisania Świadkowie Jehowy piszą. Wszystkie listy przypisywane szanownemu panu apostołowi Pawłowi zaczynają się podobnie. Na początku są wyraźnie imiennie podpisane, podobnie jak list do Rzymian: Rzymian 1:1 (...)Paweł, niewolnik Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, oddzielony dla dobrej nowiny Boga, List do Hebrajczyków nie został podpisany. Jest listem anonimowym. Proszę sprawdźmy jak się on zaczyna. Hebrajczyków 1:1, 2 (...)Bóg, który dawno temu przy wielu okazjach i wieloma sposobami przemawiał do naszych praojców za pośrednictwem proroków, przy końcu tych dni przemówił do nas za pośrednictwem Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego i przez którego uczynił systemy rzeczy. Ponadto anonimowy autor listu chrześcijan nazywa dzieciętami. Proszę sprawdźmy w Biblii: Hebrajczyków 2:13 „Będę w nim pokładał ufność”. I znowu: „Oto ja i dziecięta, które mi dał Jehowa”. Z tego co się orientuję, to szanowny pan apostoł Paweł tak tkliwego określenia dziecka nie użył ani razu w żadnym z podpisanych przez siebie listów. Określenie takie znajdziemy w naukach szanownego władcy Jehoszua (Jezusa): Łukasza 11:7 (...)Drzwi są już zamknięte i moje dziecięta są ze mną w łóżku; nie mogę wstać i dać tobie’. Podobne określenie znajdziemy w 1 Liście Jana: 1 Jana 2:18-21 Dziecięta, jest ostatnia godzina i jak usłyszałyście, że przychodzi antychryst, tak właśnie teraz wystąpiło wielu antychrystów; stąd poznajemy, że jest ostatnia godzina. Wyszli z nas, ale nie byli naszego pokroju; bo gdyby byli naszego pokroju, pozostaliby z nami. Ale wyszli, aby się okazało, że nie wszyscy są naszego pokroju. A wy macie namaszczenie od świętego; wszyscy macie wiedzę. Piszę do was nie dlatego, że nie znacie prawdy, ale dlatego, że ją znacie i że żadne kłamstwo nie wywodzi się z prawdy. Powyższa szybka analiza tekstów biblijnych sugeruje, że autorem Listu do Hebrajczyków szybciej mógłby być szanowny pan apostoł Jan lub inny z uczniów pana Chrystusa niż pan Paweł. Nie jest to jednak żaden dowód tylko umysłowa spekulacja. Można wierzyć, że jest poprawna i zgodna z faktami lub wierzyć, że jest błędna i że ci co w nią wierzą żyją w kłamstwie. W takich kwestiach zalecam zachowanie czystej wiary. Już tłumaczę na czym ona polega. Zacznijmy od uogólnionej definicji wiary: Uogólniona definicja wiary. Wiara jest to nasz osobisty stosunek do czegoś czego nie znamy – nasz osąd, ocena tego czegoś. Wiara może dotyczyć nieudowodnionej hipotezy, niesprawdzonej informacji, słuszności jakiejś niesprawdzonej idei, prognozy; przypuszczenia próbującego wyjaśnić niezbadane zjawiska. Wiara nie jest wiedzą i trwa tak długo, jak długo przedmiot naszej wiary nie został zbadany. Wraz z wiedzą znika wiara. Udowodniona hipoteza staje się prawem, zasadą, która może mieć praktyczne zastosowanie w życiu. Potwierdzone informacje stają się faktami. Czysta wiara jest zgodnie z prawdą (faktem, że wiara nie jest wiedzą) wolna od naszego osądu, czy też oceny przedmiotu, którego dotyczy. Jeżeli na przykład czysta wiara dotyczy jakiejś informacji, to zakłada ona możliwość, że dana informacja jest prawdziwa lub fałszywa., ewentualnie dopuszcza też możliwość, że informacja może być po części prawdziwa lub fałszywa, oczywiście o ile istnieje taka możliwość. Czysta wiara, może być skażona naszym osobistym osądem, oceną przedmiotu wiary. Skrajnym przypadkiem skażenia wiary jest dogmat, czyli założenie bez dowodów, że nasza wiara, nasz osąd, ocena, opis czegoś czego nie znamy jest ponad wszelką wątpliwość prawdziwy co nie zmienia jednak faktu, że jaka jest prawda, nie wiemy. Dogmat naszej wiary może być kłamstwem. Kłamstwo dotyczące wiary nazywamy herezją, a osoby obstające przy kłamstwie są heretykami. Kto jest czy też nie jest heretykiem możemy się dowiedzieć tylko w takim przypadku, kiedy przedmiot wiary zostanie poznany. Czysta wiara wolna jest od oskarżenia kogokolwiek o herezję, od kłótni o wiarę oraz chroni nas przed byciem heretykiem. Powróćmy proszę myślami do dowodów na autorstwo Listu do Hebrajczyków oraz daty jego powstania. Świadkowie Jehowy tak nauczają: *** it-1 s. 788 Hebrajczyków, List do *** Natchniony list zaliczany do Chrześcijańskich Pism Greckich. Dowody wskazują, że napisał go apostoł Paweł ok. 61 r. n.e. do chrześcijan pochodzenia hebrajskiego mieszkających w Judei. W związku z tym, że nie udało mi się znaleźć żadnych dowodów na prawdziwość powyższych słów bardzo proszę Świadków Jehowy na przedstawienie tych dowodów – najlepiej oficjalnie w którymś ze swoich wydawnictw, Powróćmy jeszcze raz do tezy postawionej przez Szanownego pana Davida Splane: To co napisali Paweł i Jakub, nie pasowało do niektórych jego poglądów. Odrzucił więc te księgi biblijne.” Z tego co wiem większość reformatorów nie odrzuciła listów do Hebrajczyków i Jakuba. Można je znaleźć w zreformowanych, wykastrowanych z wielu innych ksiąg bibliach różnych kościołów protestanckich, w tym Świadków Jehowy. Szczególną uwagę zwrócimy uwagę na to, że jak to ujął szanowny pan David Splane, to co napisał Jakub nie pasowało do poglądów szanownego pana Lutra. Nie jego poglądami się będziemy zajmować, ale poglądami Świadków Jehowy, którym nie wszystkie nauki zawarte w liści Judy pasują do ich poglądów. Weźmy na przykład naukę szanownego pana Jakuba dotyczącą przysiąg: Jakuba 5:12 (...)Przede wszystkim jednak, bracia moi, przestańcie przysięgać — czy to na niebo, czy na ziemię, czy jakąkolwiek inną przysięgą. Ale niech wasze Tak znaczy Tak, a wasze Nie — Nie, abyście nie popadli pod sąd. Trzeba tu dodać, że nie jest to jego osobisty pogląd na temat przysiąg, ale powtórzenie nauki szanownego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa): Mateusza 5:33-37 (...)„Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca. Tymczasem Świadkowie Jehowy odrzucają te rady i zachęcają do składania przysiąg. W ich literaturze można przeczytać: „*** it-2 s. 546 ak. 9 Przysięga *** Jezus Chrystus nie potępił w ten sposób wszelkich przysiąg, sam bowiem podlegał Prawu Mojżeszowemu, które w pewnych okolicznościach wymagało ich złożenia. Kiedy podczas przesłuchania został zaprzysiężony przez arcykapłana, nie zaprotestował, lecz udzielił mu odpowiedzi (Mt 26:63, 64)...” Proszę przeczytajmy werset, którym Świadkowie Jehowy zachęcają swoich towarzysz wiary do składania przysiąg: Mateusza 26:63, 64 (...)Ale Jezus milczał. Toteż arcykapłan rzekł mu: „Poprzysięgam cię na Boga żywego, abyś nam powiedział, czyś ty jest Chrystus, Syn Boży!” Jezus rzekł do niego: „Ty sam to powiedziałeś. Jednakże mówię wam: Odtąd będziecie widzieć Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy i przychodzącego na obłokach nieba”. Proszę zwróćmy uwagę na odpowiedź szanownego władcy Jehoszua (Jezusa): „Ty sam to powiedziałeś...” Widzimy, że władca Jehoszua (Jezus) nie potwierdził przysięgi. W pewnym sensie słowami 'ty sam to powiedziałeś' zdystansował się od tej przysięgi. Ktoś przecież może nas namawiać do złożenie przysięgi, ale czy ją złożymy zależy od nas samych a nie od słów kusiciela namawiającego nas do złożenia przysięgi. Warto zwrócić też uwagę na fakt, że nauka szanownego władcy Chrystusa harmonizuje z radą zapisaną w Księdze Kaznodziei: Kaznodziei 5:4, 5 Ilekroć złożysz Bogu ślub, nie ociągaj się ze spełnieniem go, bo w głupcach nie ma się upodobania. Co ślubujesz, spełnij. Lepiej, byś nie ślubował, niż ślubował, a nie spełnił. Tymczasem od Świadków Jehowy chcących dostać przywileje w organizacji wymagane jest ślubowanie posłuszeństwa i ubóstwa: ŚLUBOWANIE SPECJALNYCH SŁUG PEŁNOCZASOWYCH 19. Ogólnoświatowa Wspólnota Specjalnych Sług Pełnoczasowych Świadków Jehowy liczy obecnie około 67 000 członków. Część z nich pracuje w Betel, a inni usługują na budowach teokratycznych, jako nadzorcy obwodów, wykładowcy terenowi*, pionierzy specjalni, misjonarze czy słudzy Sal Zgromadzeń lub ośrodków szkoleń biblijnych. Wszystkich ich obowiązuje „Ślubowanie posłuszeństwa i ubóstwa”. Kwestionując radę z Listu Jakuba Świadkowie Jehowy kwestionują również naukę szanownego władcy Jehosza (Jezusa). Uznali ją za głupią, nie wartą stosowania w życiu. Przyjmując taką postawę to według Biblii odrzucili radę nie Chrystusa, ale samego Boga Ojca, bo według tego co pisze w biblii wynika, że nauczał on to co mu ojciec nakazał: Jana 7:16; 14:10 (...)To, czego nauczam, nie jest moje, lecz należy do tego, który mnie posłał. (…) Czy nie wierzysz, że ja jestem w jedności z Ojcem, a Ojciec jest w jedności ze mną? Tego, co do was mówię, nie mówię sam z siebie; lecz Ojciec, który pozostaje w jedności ze mną, dokonuje swych dzieł. Z powyższej analizy wynika, że dla Świadków Jehowy niektóre biblijne listy, ewangelie lub ich fragmenty są 'słomiane'. Część z ksiąg biblijnych uznali za 'słomiane' do tego stopnia, że aż trzeba je było wyrzucić z Biblii. Szanowny pan Davida Splane chcący zdyskredytować reformatorów religijnych 19 wieku ukręcił bicz na swoje własne plecy czyli na plecy Świadków Jehowy i przede wszystkim dowodzące nimi plecy Ciała Kierowniczego. Proszę przypomnijmy sobie jego słowa: „Ale co powiedzieć o stosunku protestanckich reformatorów do tej księgi? Tak naprawdę nie różnił się on zbytnio od podejścia Kościoła katolickiego. Wielu reformatorów czerpało z Biblii nauki, które im odpowiadały, a resztę odrzucało. Marcin Luter nazwał List Jakuba "listem słomianym". Bardzo też krytykował List do Hebrajczyków. Dlaczego? To co napisali Paweł i Jakub, nie pasowało do niektórych jego poglądów. Odrzucił więc te księgi biblijne.” Z przedstawionych w tym liście dowodów wynika, że słowa te bardzo dobrze pasują do postawy Świadków Jehowy. Teolodzy, uczeni w piśmie i przede wszystkim członkowie Ciała Kierowniczego czerpią z Biblii tylko te nauki, które im odpowiadają - resztę odrzucają. Istnieją też pomiędzy nimi głębokie podziały, bo nie wszyscy chcą zaakceptować to co w Biblii napisano. Podobnie też wyrzucili oni ze swojej Biblii księgi biblijne lub ich części z różnych powodów, z których część omówiliśmy, zarazem wykazując przy tym rażący brak konsekwencji, Z rozumowania szanownego pana Davida Splane wynika, że Świadkowie Jehowy pozbawieni są tak zwanego 'niewolnika wiernego i roztropnego'. Tymczasem na zebraniu Świadków Jehowy niedawno był studiowany rozdział z książki 'Królestwo Boże panuje!' zatytułowany: „Król oczyszcza swoich poddanych pod względem duchowym” Akapit 7 dotyczył niewolnika wiernego mi roztropnego. Proszę przypomnijmy sobie jego fragmenty: „7. Jakim narzędziem posługuje się Jezus, żeby pomóc swoim naśladowcom zachowywać czystość duchową? 7 Jezus, by pomóc swoim naśladowcom zachowywać czystość duchową, wkrótce po objęciu władzy królewskiej zaczął się posługiwać łatwo rozpoznawalnym narzędziem — „niewolnikiem wiernym i roztropnym”, którego ustanowił w roku 1919” Ten dogmat wiary Świadków Jehowy został sformułowany przez członków Ciała Kierowniczego wbrew argumentom szanownego pana Davida Splane. Z rozumowania szanownego pana Davida Splane'a można wywnioskować, że z całą pewnością niewolnikiem wiernym i roztropnym nie jest Ciało Kierownicze Świadków Jehowy, dlatego, że w nadzorowanym przez to grono dziele nauczania są sprzeczności, teolodzy nie są zgodni a część z nich podważa autorytet Biblii. Analizując wierzenia Świadków Jehowy zauważam, że można w nich dogmaty wiary znaleźć wierzenia przeczące zarówno wierności jak i jakiejkolwiek roztropności, czego dowodem są podane w tym liście argumenty, Proszę powróćmy jeszcze myślami do zebrania i książki 'Królestwo Boże panuje!' W akapicie dziewiętnastym w formie pytań zasugerowano, że Chrystus strzeże nieustanie duchowej czystości ludu Bożego: „Jak wpływa na ciebie świadomość, że Chrystus nieustannie strzeże duchowej czystości ludu Bożego? Czy nie pokrzepia nas świadomość, że Król, Jezus Chrystus, chroni osoby powierzone jego opiece?...” Moim zdaniem pytania te jak i odpowiedzi, które usłyszałem na zebraniu sprawiają, że Świadkowie Jehowy żyją w błędnym poczuciu bezpieczeństwa duchowego i nadmiaru zaufania w szczególności do Ciała Kierowniczego, którego członkowie nie są przecież doskonali i popełniają błędy czego ten list jest jednym z dowodów. Najciekawsze jest jednak to, że z akapitu 19 analizowanej teraz książki wynika, że za tymi błędami stoi szanowny Król Jezus Chrystus, który zwodzi Świadków Jehowy za pomocą 'niewolnika wiernego i roztropnego' którego ustanowił w tak zwanym 1919 roku. Co do daty miałbym wątpliwości. Szanowny władca Jehoszua (Jezus) nauczał, że będzie ze swoimi uczniami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy. Proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 28:16-20 (...)Jednakże jedenastu uczniów poszło do Galilei na górę, gdzie im Jezus wskazał, a ujrzawszy go, złożyli hołd, ale niektórzy powątpiewali. A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Jeżeli chrześcijanie od tego czasu błądzą, kłócą się, zwalczają, to coś to znaczy. Coś się dzieje. Wiele wskazuje na to, że są oni zwodzeni podobnie jak zwodzeni byli Izraelici przez szanownego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). O tym zwodzeniu jawnie pisze w Biblii. Proszę sprawdźmy: Mateusza 13:34: Marka 4:10-12 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. Jak przeczytaliśmy w Biblii celem tego okłamywania Izraelitów było uniemożliwienie im przebaczenia. Zatem asadniczą więc działalnością władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) było zwodzenie tłumów po to by nie dostąpiły wybawienia – inaczej mówiąc by zostały one zatracone. Z Biblii wynika, że nie był to jedyny cel tego arcyzwodziciela. Nie chodziło tylko o uniemożliwienie tłumom przebaczenia, ale również ich skłócenie -s zerzenie podziałów, wojen, nienawiści również pomiędzy najbliższymi ale też do samego siebie. Tego uczy historia chrześcijan, o tym też jawnie w Biblii napisano. Proszę sprawdźmy: Mateusza 10:34-36; Łukasza 12:51-53; 14:26 (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. (...)Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Proszę spróbujmy jakoś podsumować ten list. Z rozumowania szanownego pana Davida Splane wynika, że Świadkowie Jehowy pozbawieni są kierownictwa tak zwanego 'niewolnika wiernego i roztropnego'. Powstaje pytanie kto zatem jest tym wiernym i roztropnym niewolnikiem i kto jest ludem Bożym, którego 'czystości' strzeże szanowny władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus)? Ze znaczenia słowa niewolnik wynika, że jest to ktoś zniewolony, Może to być osoba pozbawiona własnej woli. Podobnie jak zniewolony był szanowny władca Jehoszua (Jezus): Jana 4:34, 5:30 (...)Jezus powiedział do nich: „Moim pokarmem jest wykonywanie woli tego, który mnie posłał, i dokończenie jego dzieła. (...)Ja nie mogę nic uczynić z własnej inicjatywy; sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest prawy, ponieważ nie szukam własnej woli, lecz woli tego, który mnie posłał. Czyim niewolnikiem był władca Jehoszua (Jezus) tego jasno w Biblii nie napisano. Z biblii wynika, że był to ktoś Izraelitom nie znany: Jana 7:28 (...)Nie przyszedłem też z własnej inicjatywy, lecz ten, który mnie posłał, rzeczywiście istnieje, a wy go nie znacie. Moim zdaniem niewolnikiem Jehoszui (Jezusa) i tego który go posłał staje się każdy chrześcijanin, który dobrowolnie zdecydował się na chrzest. To czy będzie on wierny i roztropny zależy od jego osobistej postawy. Jeżeli będzie uczył wierności i roztropności można go takim nazwać, ale moim zdaniem ocena taka należy do Boga a nie do ludzi. Jeżeli jakiś człowiek samozwańczo - sam siebie nazywa się niewolnikiem wiernym i rozsądnym może to być znakiem braku rozsądku lub innej choroby umysłowej. Myślę jednak że wszystko wiedzący Bóg wie jak jest dokładnie jaka jest prawda. Niezależnie jednak od tego czy niewolnik ten jest wierny i rozsądny czy też niewierny i głupi to w Biblii został nazwany złym niewolnikiem: Mateusza 24:48 (...) ów zły niewolnik (...) Podobnie jak można wywnioskować z Biblii, za złego uważał się władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Proszę przypomnijmy sobie fragment Biblii, w której Jehoszua (Jezus) został nazwany dobrym nauczycielem: Marka 10:17, 18 (...)A gdy wyruszał w drogę, pewien człowiek podbiegł i padłszy przed nim na kolana, zadał mu pytanie: „Dobry Nauczycielu, co mam czynić, żeby odziedziczyć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „Dlaczego nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry oprócz jednego, Boga. Skoro szanowny władca Jehoszua (Jezus) zaprzeczył, że jest dobrym nauczycielem twierdząc, że dobry jest tylko jeden Bóg, a jego nauki pochodziły od Boga możemy z tego faktu wyciągnąć wniosek, że jest on niewolnikiem Złego Boga i jego właśnie nauki przekazał swoim uczniom. Z wyrazami szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwąsniewski. Szanowni Forumowicze, a Wy co myślicie w temacie złego 'niewolnika wiernego i roztropnego'? Kto nim jest?
  16. Jedną z głównych idei chrześcijaństwa jest wiara w to, że zbawienie osiąga się poprzez niezasłużoną życzliwość Boga. Temat wiary i jej dogmatów szerzej został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5955-moja-wiara/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę myślami do kwestii zbawienia poprzez wiarę bez uczynków prawa: Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Zbawienie według tej idei osiąga się nie przez uczynki, ale poprzez niezasłużona życzliwość, czyli życzliwość, która jest dana bez dobrych uczynków. Można o niej przeczytać w ewangelii szanownego pana Jana: Jana 1:16,17 Bo my wszyscy otrzymaliśmy z jego pełni, i to niezasłużoną życzliwość za niezasłużoną życzliwością. Ponieważ Prawo zostało dane poprzez Mojżesza, niezasłużona życzliwość i prawda przyszły poprzez Jezusa Chrystusa. Dzieje 13:38, 39 (...)„Wiedzcie więc, bracia, że przez niego się wam ogłasza przebaczenie grzechów i że we wszystkim, w czym nie mogliście zostać uznani za niewinnych na podstawie Prawa Mojżeszowego, dzięki niemu każdy, kto wierzy, zostaje uznany za niewinnego. Z wersetów tych można wywnioskować, że do zbawienia wystarczy wiara, ale poparta złymi uczynkami. Gdybyśmy bowiem nie grzeszyli życzliwość była by zasłużona. Temat czy chrześcijanie muszą grzeszyć by dostąpić wybawienia został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5288-czy-chrze%C5%9Bcijanie-musz%C4%85-grzeszy%C4%87-by-dost%C4%85pi%C4%87-wybawienia/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do idei miłości niezasłużonej, która jest niezasłużona jeżeli grzeszymy. Podobny sposób rozumowania znajdziemy w listach szanownego pana apostoła Pawła: Rzymian 5:18-21 (...)A zatem jak przez jedno wykroczenie doszło do potępienia ludzi wszelkiego pokroju, tak też przez jeden akt usprawiedliwienia dochodzi w wypadku ludzi wszelkiego pokroju do uznania ich za prawych, ku życiu. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi. A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. W jakim celu? Żeby jak grzech królował wraz ze śmiercią, tak też życzliwość niezasłużona królowała przez prawość ku życiu wiecznemu za sprawą Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Galatów 3:24, 25 (...)Toteż Prawo stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za prawych. Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy. Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Ideę tę widać w większości listów apostolskich, która zaczynają się lub kończą, a czasami zaczynają się i kończą wzmianką o niezasłużonej życzliwości. 2 Koryntian 13:14 Niezasłużona życzliwość Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga oraz wspólnota w duchu świętym niech będą z wami wszystkimi. Galatów 1:3-5 (...)Życzliwość niezasłużona i pokój wam od Boga, naszego Ojca, i od Pana Jezusa Chrystusa. On dał samego siebie za nasze grzechy, żeby nas wyzwolić z obecnego niegodziwego systemu rzeczy, zgodnie z wolą naszego Boga i Ojca, któremu chwała na wieki wieków. Amen. Filemona 25 (...)Niezasłużona życzliwość Pana Jezusa Chrystusa niech będzie z duchem, którego przejawiacie. Ideę tę znajdziemy również w Apokalipsie: Objawienie 1:4, 5 (...)Życzliwość niezasłużona i pokój wam od „Tego, który jest i który był, i który przychodzi”, i od siedmiu duchów, które są przed jego tronem, i od Jezusa Chrystusa, „Świadka Wiernego”, „Pierworodnego z umarłych” i „Władcy królów ziemi”.(...) Idea ta zdaje się harmonizować z nauczaniem szanownego pana Jehoszua (Jezusa): Marka 2:17 (...)Nie przyszedłem wezwać prawych, tylko grzeszników”. Najbardziej jest ona rozpowszechniona wśród kościołów chrześcijańskich wywodzących się z protestantyzmu: Kalwinizm – Bóg z góry wyznaczył wybranych ludzi do zbawienia niezależnie od ich wiary i uczynków, dlatego są oni ponad wszelkim prawem i grzechem. Luteranizm – grzesznikowi do zbawienia potrzebna jest przede wszystkim wiara a właściwie zawierzenie w łaskę Chrystusa, którą daje pan Jezus niezależnie od dobrych uczynków i nie poprzez kupowanie odpustów. Amsdorfianie – dobre uczynki nie tylko są zbędne, ale wręcz szkodliwe dla zbawienia duszy. Ideę tę zdaje się potwierdzać jeszcze jedna przypowieść szanownego pana Jehoszua: Jana 3:14-16 (...)I jak Mojżesz uniósł w górę węża na pustkowiu, tak musi być uniesiony w górę Syn Człowieczy, aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne. „Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Jana 6:40 (...)Albowiem wolą mego Ojca jest, żeby każdy, kto widzi Syna i w niego wierzy, miał życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim”. Proszę zwróćmy uwagę, że z tych słów można wywnioskować, że do zbawienia wystarczy wiara w pana Jezusa. Proszę przypomnijmy sobie zdarzenie, na które powołał się pan Jehoszua: Liczb 21:4-9 (...)Kiedy ciągnęli od góry Hor drogą Morza Czerwonego, by obejść ziemię Edom, dusza ludu zaczęła się męczyć wędrówką. I mówił lud przeciwko Bogu i Mojżeszowi: „Czemuż wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy pomarli na tym pustkowiu? Bo nie ma chleba ani wody, a nasza dusza obrzydziła sobie ten chleb godny wzgardy”. Toteż Jehowa posłał między lud jadowite węże i one kąsały lud, tak iż wielu z ludu Izraela umarło. W końcu lud przyszedł do Mojżesza i rzekł: „Zgrzeszyliśmy, gdyż mówiliśmy przeciwko Jehowie i przeciwko tobie. Wstaw się u Jehowy, żeby oddalił od nas te węże”. I Mojżesz zaczął się wstawiać za ludem. Wtedy Jehowa powiedział do Mojżesza: „Sporządź sobie ognistego węża i umieść go na słupie sygnałowym. A gdy ktoś zostanie ukąszony, ma na niego spojrzeć i dzięki temu pozostanie przy życiu”. Mojżesz niezwłocznie wykonał miedzianego węża i umieścił go na słupie sygnałowym; a jeśli wąż kogoś ukąsił, ten zaś utkwił wzrok w miedzianym wężu, to pozostawał przy życiu. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że opisani w powyższej przypowieści Izraelici pozostawali przy życiu tylko poprzez popatrzenie na węża. Podobnie niektórzy chrześcijanie wierzą, że do wybawienia wystarczy im tylko wiara. Idei tej przeciwstawił się przede wszystkim szanowny pan Jakub, który pisze wprost, że wiara bez uczynków jest martwa: Jakuba 2:14-26 (...)Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić? Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie”, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. Niemniej jednak ktoś powie: „Ty masz wiarę, a ja mam uczynki. Pokaż mi swą wiarę bez uczynków, a ja pokażę ci wiarę poprzez moje uczynki”. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Czynisz bardzo dobrze. Jednakże i demony wierzą, a dygoczą. Ale czy chciałbyś wiedzieć, o pusty człowiecze, że wiara bez uczynków jest bezczynna? Czy nasz ojciec Abraham nie został uznany za prawego na podstawie uczynków, gdy na ołtarzu ofiarował swego syna Izaaka? Widzisz, że jego wiara współdziałała z jego uczynkami i dzięki uczynkom jego wiara została wydoskonalona, i spełniły się słowa Pisma, które mówią: „Abraham uwierzył Jehowie i poczytano mu to za prawość”, i został nazwany „przyjacielem Jehowy”. Widzicie, że człowiek ma być uznany za prawego dzięki uczynkom, a nie tylko dzięki wierze. Tak samo i nierządnica Rachab — czy nie została uznana za prawą dzięki uczynkom, gdy gościnnie przyjęła posłańców i wysłała ich inną drogą? Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa. Z koncepcją tą zgadza się również szanowny pan Jan, który napisał krótko, ale konkretnie: 1 Jana 3:18 Dziateczki, nie miłujmy słowem ani językiem, lecz uczynkiem i prawdą. Może to się wydawać dziwne, ale podobną myśl znajdziemy w liście szanownego pana apostoła Pawła do Rzymian: Rzymian 2:13 Bo nie ci, którzy prawa słuchają, są prawi wobec Boga, lecz ci, którzy prawo wypełniają, zostaną uznani za prawych. Jeżeli jednak dalej poczytamy ten sam list znajdziemy przeciwną tej idei, ideę: Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Na szczyty absurdu wzbił się szanowny pan Paweł w liście do Galatów. W jednym zdaniu pisze On, że nikt nie zostaje uznany za prawego na podstawie prawa, ale dalej pisze, że prawy (człowiek wypełniający prawo) będzie żył dzięki wierze. Galatów 3:11 (...)Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”. Połączenie prawości z wiarą harmonizuje zaś z tezą, że wiara bez uczynków jest martwa. Problem problematycznych wywodów pana Pawła, został poruszony w liście 2 Piotra: 2 Piotra 3:15, 16 (...)A cierpliwość naszego Pana uważajcie za wybawienie, tak jak to według danej mu mądrości napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie. Z powyższego listu wynika, że nauki pana Pawła można przekręcić ku własnej zgubie. Cierpliwość, o której pisze w powyższym liście też może służyć zgubie. W biblii mamy zanotowane ciekawe spostrzeżenie: Kaznodziei 8:11 (...)Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła. Analizując biblię doszedłem do wniosku, że Bóg dba o swe ofiary. Czasami bywa tak, że czeka na to aż człowiek popełni cięższe przewinienie, bo na gorszym haku chce swą ofiarę zawiesić. Powróćmy na chwilę myślami do listów szanownego pana Pawła. Bezsprzecznie w jego listach można znaleźć sprzeczne idee, w tym przeciwstawiające się ideom szanownego pana Jehoszua. Przeciwstawne idee szanownego pana Jehoszua i sanownego pana Pawła zostały przedstawine tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5104-pan-jezus-kontra-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-gigantyczne-starcie-autorytet%C3%B3w/?hl=%2Bgigantyczne+%2Bstarcie Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kontrowersyjne idee pana Pawła wynikają z faktu, że pan Paweł przy Żydach udawał Żydów, przy ludziach bez prawa udawał bezprawnego, by ich pozyskać: 1 Koryntian 9:19-22 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Obłuda ta mogła być przyczyną tego, że jeżeli później pan Paweł pisał list do ludzi, przed którymi kogoś udawał, udawanie te mógł podtrzymywać w swoich listach. Kwestię obłudy szanownego pana apostoła Pawła i zamętu z niej wynikającego jest omawiana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6517-ob%C5%82uda-szanownego-pana-aposto%C5%82a-paw%C5%82a-przyczyn%C4%85-zam%C4%99tu-w%C5%9Br%C3%B3d-chrze%C5%9Bcijan/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii wiary i uczynków prawości. Również w liście szanownego pana Jana znajdziemy pochwałę prawości i naganę grzechu: 1 Jana 3:4-8 (...)Każdy, kto trwa w grzechu, trwa także w bezprawiu, toteż grzech jest bezprawiem. Wiecie również, że ten się ujawnił, aby usunąć nasze grzechy, a w nim grzechu nie ma. Nikt, kto pozostaje w jedności z nim, nie trwa w grzechu; nikt, kto trwa w grzechu, nie widział go ani go nie poznał. Dziateczki, niech was nikt nie wprowadza w błąd; kto trwa w prawości, jest prawy, tak jak ten jest prawy. Kto trwa w grzechu, pochodzi od Diabła, ponieważ Diabeł grzeszy od początku. Syn Boży po to się ujawnił, by zniweczyć dzieła Diabła. Równie dobitnie grzech gani szanowny pan Paweł: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Nauka ta jest zgodna z nauką szanownego pana Jehoszua: Mateusza 5:17-22; 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; kto zaś powie: ‚Podły głupcze!’, będzie podlegał ognistej Gehennie. (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Chrześcijanie grzeszą nie tylko słowem i czynem, ale również grzeszną myślą. Świadomość tego pozwala im podejmować walkę z grzechem już na etapie procesów zachodzących w głowie, w myślach. Dobre myśli powinny rodzić dobre słowa i przede wszystkim czyny. O wartości czynów, dobrych uczynków dobitnie świadczy przypowieść szanownego pana Jehoszua dotycząca czasów ostatecznych: Mateusza 25:31-46 (...)„Kiedy Syn Człowieczy przybędzie w swojej chwale, a wraz z nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swym chwalebnym tronie. I będą przed nim zebrane wszystkie narody, i będzie oddzielał jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kóz. I postawi owce po swej prawicy, ale kozy po swej lewicy. „Wtedy król powie do tych po swej prawicy: ‚Chodźcie, pobłogosławieni przez mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. Bo zgłodniałem, a daliście mi jeść; odczułem pragnienie, a daliście mi pić. Byłem obcym, a przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, a odzialiście mnie. Zachorowałem, a zaopiekowaliście się mną. Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie’. Wtedy prawi odpowiedzą mu tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy ciebie głodnym i cię nakarmiliśmy, lub spragnionym — i daliśmy ci pić? Kiedy widzieliśmy cię obcym i przyjęliśmy cię gościnnie, lub nagim — i cię odzialiśmy? Kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do ciebie?’ A król, odpowiadając, rzeknie im: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze uczyniliście to jednemu z najmniejszych spośród tych moich braci, w takiej uczyniliście to mnie’. „Wtedy powie z kolei do tych po swej lewicy: ‚Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla Diabła i jego aniołów. Bo zgłodniałem, ale nie daliście mi jeść, i odczułem pragnienie, ale nie daliście mi pić. Byłem obcym, ale nie przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, ale mnie nie odzialiście; chory i w więzieniu, ale się mną nie zaopiekowaliście’. Wtedy i oni odpowiedzą tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym lub spragnionym, lub obcym, lub nagim, lub chorym, lub w więzieniu i ci nie usłużyliśmy?’ Wtedy odpowie im tymi słowy: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze nie uczyniliście tego jednemu z tych najmniejszych, w takiej nie uczyniliście tego mnie’. I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego”. Z powyższych wersetów wynika, że chrześcijanie powinni słuchać prawa i swoje chrześcijaństwo udowadniać nie tylko posłuszeństwem względem prawa, ale również dobrymi uczynkami. Moim zdaniem taka postawa jest słuszna i godna naśladowania. Natomiast teza, że zbawienie osiągamy dzięki wierze bez uczynków prawa uważam za błędną, godną potępienia. A Wy co o tym myślicie? Która według was idea jest słuszna i godna do naśladowania?
  17. Bóg biblii, bogiem gniewu – czy w gniewie nie doprowadzi do wytracenia swoich czcicieli? Na początku naszych rozważań proszę ustalmy co to jest gniew: Gniew - gwałtowna reakcja na jakiś przykry bodziec zewnętrzny wyrażająca się podnieceniem, niezadowoleniem, oburzeniem; złość, wzburzenie, wściekłość, furia, irytacja … O Bogu biblii napisano, że jego imię płonie jego gniewem: Izajasza 30:27, 28 Oto imię Jehowy przychodzi z daleka, płonąc jego gniewem, z ciężkimi chmurami. Wargi jego napełniły się potępieniem, a jego język jest jak trawiący ogień. I jego duch jest jak zalewający potok, który sięga aż po szyję, żeby potrząsać narodami w sicie marności; a w szczękach ludów będzie wędzidło uzdy, które kieruje na manowce. Gniew jest jedną z cech charakteru Boga i towarzyszy on jego kontaktom z ludźmi, na których często wybucha gniewem: Jeremiasza 30:23, 24 Oto zerwał się wicher Jehowy, sama złość, pustosząca nawałnica. Będzie wirował nad głową niegodziwców. Płonący gniew Jehowy nie odwróci się, dopóki on nie wykona i nie spełni zamysłów swego serca. (...) Psalm 106:40-42 (...)I zapłonął gniew Jehowy przeciwko jego ludowi, i obrzydził On sobie swe dziedzictwo. I raz po raz wydawał ich w rękę narodów, żeby panowali nad nimi ci, którzy ich nienawidzą, i żeby ich uciskali nieprzyjaciele, a oni żeby byli poddani pod ich rękę. Izajasza 66:15, 16 „Bo oto Jehowa nadchodzi jak ogień, a jego rydwany są jak wicher, aby swój gniew spłacić złością, a swą naganę płomieniami ognia. Bo na podobieństwo ognia Jehowa wznieci spór, i to swym mieczem, przeciwko wszelkiemu ciału; a pobitych przez Jehowę będzie wielu. Jeremiasza 7:29, 30 „Ostrzyż swe nie obcięte włosy i wyrzuć je, a na nagich wzgórzach wznieś pieśń żałobną, Jehowa bowiem odrzucił i opuści pokolenie, na które pała strasznym gniewem. ‚Bo synowie Judy czynili to, co jest złe w moich oczach’ — brzmi wypowiedź Jehowy. (...) Lamentacje 4:11 (...)Jehowa dopełnił miary swej złości. Wylał swój płonący gniew. I wznieca ogień na Syjonie, pożerający jego fundamenty. Jeremiasza 49:37 (...)„Elamitów zaś roztrzaskam na oczach ich nieprzyjaciół i tych, którzy nastają na ich duszę; i sprowadzę na nich nieszczęście, mój płonący gniew” — brzmi wypowiedź Jehowy. „I posyłać będę za nimi miecz, dopóki ich nie wytępię”. Izajasza 42:23-25 (...)Kto z was nadstawi na to ucha? Kto będzie zwracał uwagę i słuchał z myślą o późniejszych czasach? Kto wydał Jakuba na splądrowanie, a Izraela grabieżcom? Czyż nie Jehowa, Ten, przeciw któremu zgrzeszyliśmy i którego drogami oni nie chcieli chodzić, i którego prawa nie słuchali? Dlatego On stale wylewał na niego złość, swój gniew i siłę wojny. I wciąż go to zewsząd niszczyło, ale on nie zwracał uwagi; i stale płonęło to przeciw niemu, lecz on nic nie brał sobie do serca. Izajasza 5:24, 25 (...)Toteż jak język ognia trawi ścierń, a sucha trawa znika w płomieniach, tak korzeń ich będzie jak stęchlizna, a ich kwiat będzie się unosił jak pył, gdyż odrzucili prawo Jehowy Zastępów i wzgardzili wypowiedzią Świętego Izraelskiego. Dlatego Jehowa zapałał gniewem na swój lud i wyciągnie swą rękę przeciw niemu, i ich uderzy. I góry zadrżą, a trupy ich będą jak odpadki pośrodku ulic.(...) Z tego ostatniego wersetu można wyciągnąć wniosek, że Boga do gniewu doprowadza nie słuchanie jego praw, w tym przede wszystkim zazdrość o innych Bogów. Temat Boga zazdrości o imieniu Kanna (Zazdrosny lub Zawistny) został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Osoby zainteresowane rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do tego co też może Boga biblii rozgniewać. Uważam, że to jest ważne, dla chrześcijan, bo wiedza ta może pomóc chrześcijanom unikać gniewu Boga. Kiedy szanowny pan Mojżesz umierał Bóg zdradził mu, że dobrze wie, że po jego śmierci Izraelici będą łamać przymierze i że będzie się na nich gniewał: Powtórzonego Prawa 31:16-18 (...)Jehowa zaś rzekł do Mojżesza: „Oto spoczniesz ze swymi praojcami; a ten lud wstanie i będą pośród siebie uprawiać nierząd z cudzoziemskimi bogami ziemi, do której idą, i opuszczą mnie, i złamią przymierze, które z nimi zawarłem. I w owym dniu zapłonie przeciwko nim mój gniew, i opuszczę ich, i zakryję przed nimi swe oblicze, i staną się czymś, co ma być strawione; i spadnie na nich wiele nieszczęść i udręk, i na pewno powiedzą w owym dniu: ‚Czyż nie dlatego spadły na nas te nieszczęścia, że pośród nas nie ma naszego Boga?’ Ja zaś w owym dniu zakryję swe oblicze z powodu całego zła, którego się dopuścili, gdyż zwrócili się do innych bogów. Podobne wnioski możemy wyciągnąć czytając Księgę Izajasza: Izajasza 46:8-11 (...)Przypomnijcie sobie to, abyście nabrali odwagi. Weźcie to sobie do serca, wy występni. Przypomnijcie sobie rzeczy pierwsze, dawne, że ja jestem Boski i nie ma innego Boga ani nikogo podobnego do mnie; Tym, który od początku oznajmia zakończenie i od dawna — to, czego jeszcze nie uczyniono; Tym, który mówi: ‚Mój zamiar się ostoi i uczynię wszystko, w czym mam upodobanie’; Tym, który ze wschodu słońca wzywa drapieżnego ptaka, z dalekiej ziemi męża, który spełni mój zamiar. Ja to powiedziałem, ja też to urzeczywistnię. Ja nadałem temu kształt, ja też to uczynię. Rozgniewać można Boga biblii w różny sposób. Bardzo ciekawa jest rozmowa szanownego pana Mojżesza z Bogiem, podczas której zapałał On gniewem: Wyjścia 4:10-16 (...)Wtedy Mojżesz powiedział do Jehowy: „Wybacz mi, Jehowo, ale ja nie jestem wymowny — ani od wczoraj, ani od przedwczoraj, ani odkąd mówisz do swego sługi — bo jestem ociężałych ust i ociężałego języka”. Na to Jehowa rzekł do niego: „Kto uczynił człowiekowi usta albo kto czyni go niemym lub głuchym, lub dobrze widzącym, lub ślepym? Czyż nie ja, Jehowa? Idź więc, a ja będę z twoimi ustami i nauczę cię, co winieneś mówić”. Lecz on powiedział: „Wybacz mi, Jehowo, ale racz posłać poprzez rękę tego, kogo chcesz posłać”. Wówczas Jehowa zapałał gniewem na Mojżesza i rzekł: „Czyż Lewita Aaron nie jest twoim bratem? Wiem, że naprawdę potrafi mówić. I co więcej, już jest w drodze, by się z tobą spotkać. Gdy cię zobaczy, uraduje się w swym sercu. I będziesz do niego mówił, i włożysz słowa w jego usta; a ja będę z twoimi ustami oraz z jego ustami i nauczę was, co macie czynić. I on będzie za ciebie mówił do ludu; i będzie ci służył za usta, ty zaś będziesz mu służył za Boga. Z rozmowy tej, podczas której Bóg wybuchł gniewem na to że pan Mojżesz narzekał na to, że nie jest wymowny wynika, że Bóg przewidział tok rozmowy i z góry zaplanował rozwiązanie przywołując brata pana Mojżesza, szanownego pana Aarona. Pomimo tego nie potrafił zapanować nad wybuchem gniewu. Proszę przejdźmy do kolejnego przykładu wybuchu gniewu Boga. Kiedy Izraelici przewozili Arkę szanowny pan Uzza bojąc się o to by się nie wywróciła podtrzymał ją. Bóg zapłoną gniewem i zabił pana Uzzę: 2 Samuela 6:4-7 (...)Jechali więc z nią z domu Abinadaba, który się znajdował na wzgórzu — z Arką prawdziwego Boga; Achio zaś szedł przed Arką. A Dawid i cały dom Izraela świętowali przed Jehową, mając wszelkiego rodzaju instrumenty z drewna jałowcowego oraz harfy i instrumenty strunowe, i tamburyny, i sistra, i czynele. I doszli aż do klepiska Nachona, a wtedy Uzza wyciągnął rękę ku Arce prawdziwego Boga i chwycił ją, bo bydło nieomal spowodowało wywrócenie. Wówczas Jehowa zapłonął gniewem na Uzzę i prawdziwy Bóg zabił go tam za ten postępek świadczący o braku szacunku, tak iż umarł tam przy Arce prawdziwego Boga. Proszę przeanalizujmy kolejny przykład tego co może doprowadzić Boga biblii do wybuchu gniewu. Pewnego dnia, kiedy Bóg był zagniewany i obrażony na Izraelitów sprawił by trochę ich zginęło z powodu złego uczynku jednej osoby. Gniew Go opuścił dopiero po naprawieniu złego uczynku. W gniewie kazał On ukamienować i spalić ogniem nie tylko winowajcę, ale także jego synów i córki i byka i osła i trzodę i namiot i wszystko co należało do winowajcy: Jozuego 7:1; 4,5; 10-21; 22-26 I synowie Izraela dopuścili się niewierności w związku z tym, co było przeznaczone na zagładę, jako że Achan, syn Karmiego, syna Zabdiego, syna Zeracha z plemienia Judy, wziął nieco z tego, co było przeznaczone na zagładę. Wówczas rozpalił się gniew Jehowy przeciwko synom Izraela. (…) Wyruszyło więc tam około trzech tysięcy mężczyzn, lecz rzucili się do ucieczki przed mieszkańcami Aj. A mieszkańcy Aj zabili spośród nich trzydziestu sześciu mężczyzn i ścigali ich sprzed bramy aż do Szebarim, i zabijali ich na zboczu. Toteż serce ludu zaczęło topnieć i stało się jak woda. (...)Jehowa zaś rzekł do Jozuego: „Wstań! Czemu padasz na twarz? Izrael zgrzeszył, a także naruszyli moje przymierze, które im dałem jako nakaz; wzięli też nieco z tego, co było przeznaczone na zagładę, i ukradli, i zataili to, i włożyli między własne przedmioty. I synowie Izraela nie zdołają powstać przeciwko swym nieprzyjaciołom. Podadzą swym nieprzyjaciołom tył, gdyż stali się czymś przeznaczonym na zagładę. Nie będę znowu z wami, jeśli nie zniszczycie spośród siebie tego, co jest przeznaczone na zagładę. Wstań! Uświęć lud i powiedz: ‚Uświęćcie się jutro, bo oto, co rzekł Jehowa, Bóg Izraela: „Jest pośród ciebie, Izraelu, coś przeznaczonego na zagładę. Nie zdołasz powstać przeciwko swym nieprzyjaciołom, dopóki nie usuniecie spośród siebie rzeczy przeznaczonej na zagładę. Stawcie się rano, plemię za plemieniem, i będzie tak, że plemię, które Jehowa wskaże, podejdzie, rodzina za rodziną, i rodzina, którą Jehowa wskaże, podejdzie, dom za domem, i dom, który Jehowa wskaże, podejdzie, krzepki mąż za krzepkim mężem. A ten, kto zostanie wskazany jako posiadający rzecz przeznaczoną na zagładę, będzie spalony ogniem, on i wszystko, co do niego należy, ponieważ naruszył przymierze Jehowy i ponieważ dopuścił się bezeceństwa w Izraelu”’”. Jozue wstał więc wczesnym rankiem i kazał podejść Izraelowi, plemieniu za plemieniem, i zostało wskazane plemię Judy. Następnie kazał podejść rodzinom Judy i wybrał rodzinę Zerachitów, po czym kazał podchodzić rodzinie Zerachitów, krzepkiemu mężowi za krzepkim mężem, i został wybrany Zabdi. W końcu kazał podchodzić jego domowi, krzepkiemu mężowi za krzepkim mężem, i został wybrany Achan, syn Karmiego, syna Zabdiego, syna Zeracha z plemienia Judy. Wtedy Jozue rzekł do Achana: „Synu mój, oddaj, proszę, chwałę Jehowie, Bogu Izraela, i uczyń wobec niego wyznanie, i powiedz mi, proszę: Co uczyniłeś? Nie ukrywaj tego przede mną”. Wówczas Achan odpowiedział Jozuemu i rzekł: „Zaiste, to ja zgrzeszyłem przeciw Jehowie, Bogu Izraela, i tak a tak uczyniłem. Gdy zobaczyłem pośród łupu piękną urzędową szatę z Szinearu oraz dwieście sykli srebra i jedną złotą sztabę ważącą pięćdziesiąt sykli, zapragnąłem ich i je wziąłem; a oto są ukryte w ziemi pośrodku mego namiotu, pieniądze zaś — pod spodem”. (...)Jozue natychmiast wysłał posłańców i oni pobiegli do namiotu, a oto było to ukryte w jego namiocie wraz z pieniędzmi pod spodem. Wzięli więc to wszystko ze środka namiotu i przynieśli do Jozuego i do wszystkich synów Izraela, i wysypali przed obliczem Jehowy. Następnie Jozue i cały Izrael wraz z nim wzięli Achana, syna Zeracha, oraz srebro i urzędową szatę, i sztabę złota, a także jego synów i jego córki, jak również jego byka i jego osła oraz jego trzodę i jego namiot, i wszystko, co do niego należało, i wyprowadzili ich na nizinę Achor. Potem Jozue rzekł: „Czemuż sprowadziliście na nas klątwę? Dzisiaj Jehowa sprowadzi klątwę na ciebie”. Wówczas cały Izrael zaczął rzucać w nich kamieniami, po czym spalili ich ogniem. Tak więc ukamienowali ich kamieniami. I usypali nad nim wielki stos kamieni, istniejący aż po dziś dzień. Wtedy Jehowa odwrócił swój płonący gniew. Dlatego miejsce to po dziś dzień nosi nazwę Nizina Achor. Innym razem Bóg pogniewał się na szanownego pana Dawida, za to, że dokonał spisu ludności. Bóg postanowił ukarać pana Dawida, ale pozwolił wspaniałomyślnie wybrać rodzaj kary. Pan Dawid wybrał trzy dni plagi, podczas której umarło siedemdziesiąt tysięcy osób: 2 Samuela 24:1, 2; 10-15 (...)I znowu gniew Jehowy rozpalił się przeciwko Izraelowi, gdy ktoś pobudził przeciw nim Dawida, mówiąc: „Idź, policz Izraela i Judę”. Rzekł więc król do Joaba oraz do dowódcy wojsk, który z nim był: „Przejdź, proszę, przez wszystkie plemiona Izraela, od Dan aż po Beer-Szebę, i spiszcie lud, a będę znał liczbę ludu”. ...)A serce Dawida zaczęło go smagać, gdy już tak policzył lud. Rzekł więc Dawid do Jehowy: „Bardzo zgrzeszyłem tym, co uczyniłem. A teraz, Jehowo, proszę, niech przeminie wina twego sługi; postąpiłem bowiem bardzo głupio”. Gdy Dawid rano wstał, do proroka Gada, który był wizjonerem Dawida, doszło słowo Jehowy, mówiące: „Idź i powiedz Dawidowi: ‚Oto, co rzekł Jehowa: „Wkładam na ciebie trzy rzeczy. Wybierz sobie jedną z nich, żebym ci ją uczynił”’”. Toteż Gad przyszedł do Dawida i rzekł do niego: „Czy ma przyjść na ciebie siedem lat klęski głodu w twojej ziemi czy też trzy miesiące uciekania przed twoimi wrogami, którzy by cię ścigali, czy raczej trzy dni zarazy w twojej ziemi? Przeto wiedz i zobacz, co mam odpowiedzieć Temu, który mnie posłał”. A Dawid rzekł do Gada: „To dla mnie wielka udręka. Niechbyśmy, proszę, wpadli w rękę Jehowy, gdyż liczne są jego zmiłowania; lecz niech nie wpadnę w rękę człowieka”. Wtedy Jehowa spowodował w Izraelu zarazę trwającą od rana aż do wyznaczonego czasu, tak iż z ludu od Dan aż do Beer-Szeby umarło siedemdziesiąt tysięcy osób. Innym razem Izraelici rozgniewali Boga tym, że zaczęli narzekać na to, że nie mają do jedzenia mięsa. Bóg zapowiedział im, że da im mięso do jedzenia. Jak obiecał tak zrobił. Sprawił, że do ich obozu nadciągnęły wielkie ilości ptaków, które Izraelici mordowali i jedli. Z ptakami nadleciał też gniew Boga i kiedy mieli jeszcze mięso między zębami począł ich mordować: Psalm 78:23-31 (...)I nakazał chmurnym niebiosom w górze, i otworzył drzwi nieba. I niczym deszcz zsyłał na nich mannę do jedzenia, i dał im zboże nieba. Ludzie jedli chleb mocarzy; zaopatrzenie im zsyłał do syta. Za jego sprawą zerwał się w niebiosach wiatr wschodni, a wiatr południowy powiał swą siłą. I zesłał na nich deszcz żywności tak jak proch, skrzydlate stworzenia latające — niczym ziarnka piasku mórz. I sprawiał, że spadały pośród jego obozu, dookoła jego przybytków. Jedli więc i nasycili się bardzo, a czego pragnęli, to im sprowadzał. Nie odstąpili od swego pragnienia, pokarm zaś był jeszcze w ich ustach, gdy wezbrał przeciw nim srogi gniew Boga i zaczął On zabijać pośród ich najtęższych; powalił też młodzieńców Izraela. Kiedy Bóg mordował Izraelitów na pustyni zagłady, to zaczęli oni narzekać na swój los. Nie spodobało się to Bogu i w gniewie zaczął on ich wytracać miotaczem ognia: Liczb 11:1-3 (...)A lud stał się podobny do takich, którzy narzekają na coś złego do uszu Jehowy. Gdy Jehowa to usłyszał, rozpalił się jego gniew i ogień Jehowy zapłonął przeciwko nim, i pochłonął niektórych na skraju obozu. Kiedy lud zaczął wołać do Mojżesza, błagał on Jehowę i ogień zgasł. I miejscu temu nadano nazwę Tabera, gdyż ogień Jehowy zapłonął przeciwko nim. Z tego zdarzenia możemy wyciągnąć wniosek, że Izraelici wszelkie kary powinni znosić bez narzekania, które może rozgniewać Boga. Zasadę tę rozwinął później szanowny pan Jehoszua (Jezus). Według jego nauk prześladowani chrześcijanie powinni w trudnych sytuacjach się radować, wręcz skakać z radości: Mateusza 5:11, 12 (...)Szczęśliwi jesteście, gdy was lżą i prześladują, i ze względu na mnie kłamliwie mówią przeciwko wam wszelką niegodziwość. Radujcie się i skaczcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebiosach; tak bowiem prześladowali proroków przed wami. Trzeba tu dodać, że Bóg zadbał o to, by wypróbowywać nieustannie Izraelitów wodząc ich na pokuszenie przez ludzi z innych narodów: Sędziów 2:19-23 (...)Lecz gdy sędzia umarł, odwracali się i postępowali bardziej zgubnie niż ich ojcowie, chodząc za innymi bogami, by im służyć i kłaniać się im. Nie zaniechali swych postępków i swego upartego zachowania. W końcu Jehowa zapłonął gniewem na Izraela i rzekł: „Ponieważ ten naród naruszył moje przymierze, które nakazałem ich praojcom, i nie słuchał mego głosu, więc i ja nie wypędzę sprzed ich oblicza ani jednego z narodów, które pozostawił Jozue, gdy umierał — żeby przez nie wypróbować Izraela, czy będą strzec drogi Jehowy i nią chodzić, tak jak jej strzegli ich ojcowie, czy nie”. Toteż Jehowa pozwolił pozostać tym narodom, nie wypędzając ich szybko, i nie wydał ich w rękę Jozuego. Więcej na temat prób wiary można przeczytać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6262-pr%C3%B3by-wiary-w-%C5%BCyciu-chrze%C5%9Bcijan-powodem-do-rado%C5%9Bci/ Osoby zainteresowane rolą prób wierności zasadom w życiu Izraelitów i chrześcijan zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Zarówno z biblii jak i pozabiblijnej historii w tym najnowszej wynika, że życie Izraelitów to ciągnące się tysiącami lat nieustanne pogromy inspirowane gniewem Boga. Tysiące lat temu prorok Jeremiasz zauważył, że lud Izraelski został zwiedziony przez Boga: Jeremiasza 4:10 (...)I odezwałem się: „Ach, Wszechwładny Panie, Jehowo! Doprawdy, całkowicie zwiodłeś ten lud i Jerozolimę, mówiąc: ‚Pokój mieć będziecie’, a miecz przeniknął aż do duszy”. W podobnym tonie żali się psalmista: Psalm 74:1 Czemu, Boże, odrzuciłeś na zawsze? Czemu gniew twój stale bucha jak dym przeciw trzodzie twego pastwiska? Z czasem na ziemi pojawił się nowy prorok, uznawany za syna Boga szanowny pan Jehoszua (Jezus). Łukasza 2:8-14 W tej samej krainie byli też pasterze, przebywający pod gołym niebem i strzegący nocą swych trzód. Nagle stanął przy nich anioł Jehowy i chwała Jehowy ich opromieniła, a oni bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się, oto bowiem oznajmiam wam dobrą nowinę o wielkiej radości, która będzie udziałem całego ludu, gdyż w mieście Dawidowym narodził się wam dzisiaj Wybawca, którym jest Chrystus Pan. A oto znak dla was: znajdziecie dzieciątko owinięte pasami płótna i leżące w żłobie”. I nagle przy aniele pojawiło się mnóstwo wojska niebiańskiego, wysławiającego Boga i mówiącego: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój wśród ludzi dobrej woli”. Niektórzy teolodzy widzą w nim krzewiciela pokoju zapowiedzianego przez szanownego pana proroka, Izajasza: Izajasza 52:7 Jakże pełne wdzięku są na górach stopy tego, kto przynosi dobrą nowinę, kto ogłasza pokój, kto przynosi dobrą nowinę o czymś lepszym, kto ogłasza wybawienie, kto mówi do Syjonu: „Twój Bóg został królem!” Jednak werset z Księgi Psalmów ostrzega, że gniew syna łatwo się zapala: Psalm 2:11, 12 (...)Służcie Jehowie z bojaźnią i radujcie się ze drżeniem. Pocałujcie syna, żeby On się nie rozsierdził i żebyście nie zginęli z drogi, bo jego gniew łatwo się zapala.(...) Jego własne słowa i zachowanie pozbawiają nas wszelkich złudzeń: Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jana 14:9 (...)Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.(...) Ostro ruga on Izraelitów: Mateusza 21:10-12 (...)A gdy wszedł do Jerozolimy, całe miasto było poruszone i mówiło: „Kto to jest?” Tłumy mówiły: „To jest prorok Jezus, z Nazaretu w Galilei!” A Jezus wszedł do świątyni i powyrzucał wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni, i poprzewracał stoły wymieniających pieniądze, a także ławy sprzedających gołębie. Jana 2:13-17 (...)A zbliżała się Pascha żydowska i Jezus udał się do Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedawców bydła i owiec, i gołębi, jak również wekslarzy na ich miejscach. Uczyniwszy więc bicz z powrozów, wypędził ich wszystkich ze świątyni, a także owce i bydło, i rozsypał monety wymieniających pieniądze oraz poprzewracał ich stoły. A do sprzedających gołębie rzekł: „Zabierzcie to stąd! Przestańcie robić z domu mego Ojca dom handlu!” Uczniowie jego przypomnieli sobie, że jest napisane: „Gorliwość o twój dom mnie pożre”. Mateusza 23:27, 28, 33 (...)„Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przypominacie bowiem pobielane groby, które z zewnątrz wprawdzie wydają się piękne, ale wewnątrz są pełne kości zmarłych oraz wszelkiej nieczystości. Tak i wy wprawdzie z zewnątrz wydajecie się ludziom prawi, ale wewnątrz jesteście pełni obłudy i bezprawia. (...)„Węże, pomiocie żmijowy, jakże uciekniecie przed sądem Gehenny? Chrześcijanie widzący w Jezusie orędownika pokoju mogli srogo się zawieść: Mateusza 10:34-37 (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Łukasza 12:49-53 (...)Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął?! (...) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Więcej o wojennym orędziu Boga biblii można przeczytać tu: Bóg Biblii, Koranu - Bóg wojny. https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Osoby zainteresowane wojowniczą naturą Boga biblii serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. I tutaj: Czy chrześcijaństwo może być źródłem pokoju czy raczej wojny to osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6222-czy-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo-mo%C5%BCe-by%C4%87-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82em-pokoju-czy-raczej-wojny/ Osoby zainteresowane rolą wojny w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Z przeanalizowanego materiału wynika, że Bóg biblii miewa napady gniewu a nawet furii, podczas których może zabić dziesiątki tysięcy ludzi. Z biblii dowiemy się też, że gniew to coś złego. Proszę zastanówmy się nad wersetami biblijnymi dotyczącymi gniewu: Przysłów 11:23 Pragnienie prawych jest na pewno dobre; nadzieją niegodziwych — straszny gniew. Z tego wersetu wynika, że ludzie niegodziwi pragną strasznego gniewu. Jeżeli odnieść go do Boga biblii, to jeżeli pragnie on gniewu jest On niegodziwy. Przysłów 19:11 (...)Wnikliwość człowieka powściąga jego gniew i jest rzeczą piękną, gdy przechodzi on do porządku nad występkiem. Ten werset sugeruje, że wnikliwość powściąga gniew i jeżeli uda się go opanować to jest to rzecz piękna. Sugeruje on, że Bóg nie jest wnikliwy i nie panując nad sobą robi brzydkie rzeczy. Przysłów 14:29 Kto jest nieskory do gniewu, obfituje w rozeznanie, lecz kto jest niecierpliwy, wywyższa głupotę. Jeżeli ten werset odnieść do Boga, to brakuje mu rozeznania i wywyższa od głupotę. Przysłów 15:18 Człowiek rozzłoszczony wszczyna zwadę, lecz nieskory do gniewu uśmierza kłótnię. Ten werset tłumaczy nam dlaczego Bóg biblii wszczyna zwady. Przysłów 16:32 Nieskory do gniewu jest lepszy niż mocarz, a panujący nad swym duchem — niż zdobywca miasta. Z tego wersetu wynika, że Bóg jest gorszy od mocarzy i zdobywców miast – może zdobyć na przykład tylko wsie. Po tej analizie złego wpływu gniewu na otaczającą nas rzeczywistość zdumiewają słowa szanownego pana Jehoszua (Jezusa) ganiące gniew: Mateusza 5:21, 22 (...)„Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; (…) Nie możemy wykluczyć, że wypowiadając te słowa podpisał on wyrok zarówno na siebie jak i na swego Ojca, z listu szanownego pana apostoła Pawła wynika, że osoby miewające napady gniewu nie odziedziczą królestwa Bożego: Galatów 5:19-21 (...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego. Potępienie gniewu znajdziemy w wielu listach uczniów szanownego pana Jehoszua (Jezusa): Jakuba 1:19 Wiedzcie to, bracia moi umiłowani. Każdy człowiek ma być prędki do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do srogiego gniewu; Kolosan 3:8-10 (...)odrzućcie od siebie to wszystko: srogie zagniewanie, gniew, zło, obelżywe słowa i sprośną mowę z waszych ust. Nie okłamujcie się nawzajem. Zrzućcie starą osobowość razem z jej praktykami i przyodziejcie się w nową osobowość(...) Efezjan 4:31, 32 (...)Wszelka złośliwa gorycz i gniew, i srogie zagniewanie, i krzyk, i obelżywa mowa niech będą spośród was usunięte wraz z wszelkim złem. Natomiast stańcie się jedni dla drugich życzliwi, tkliwie współczujący, wspaniałomyślnie przebaczając sobie nawzajem, jak i wam Bóg przez Chrystusa wspaniałomyślnie przebaczył. Jakuba 1:19-21 (...)Wiedzcie to, bracia moi umiłowani. Każdy człowiek ma być prędki do słuchania, nieskory do mówienia, nieskory do srogiego gniewu; bo srogi gniew człowieka nie prowadzi do prawości Bożej. Odrzućcie zatem wszelką plugawość i tę rzecz zbyteczną, zło, a z łagodnością przyjmujcie zaszczepianie słowa, które może wybawić wasze dusze. Jakuba 3:13-16 Kto wśród was jest mądry i odznacza się zrozumieniem? Ten niech swym szlachetnym postępowaniem pokaże swe uczynki z łagodnością właściwą mądrości. Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość. Również szanowny pan papież Franciszek dostrzega szkodliwość gniewu: "Jezus przypomina nam, że nawet słowa mogą zabijać! Dlatego nie tylko nie wolno nastawać na życie bliźniego, ale nawet wylewać na niego truciznę gniewu i ugodzić go oszczerstwami" Naukę o szkodliwości gniewu znajdziemy również w islamie – w naukach szanownego pana Mahometa: Najmocniejszy z was jest ten, kto najprędzej opanuje się w gniewie; Nie ten jest silny, kto powala innych, lecz ten, kto potrafi opanować swój gniew. Negatywnie też gniew oceniają różni myśliciele. Podam tylko kilka przykładów: Szanowny pan Horacy: "Gniew jest chwilowym szaleństwem" "I w nieszczęściu zachowuj spokój umysłu" Szanowny pan Owidiusz: "Łagodny pokój przystoi ludziom, gniewne szczekanie zwierzętom" Szanowny pan Seneka Młodszy: "Wino rozpala gniew" Myślę, że ta ostatnia myśl wiele nam tłumaczy. Powodem niekontrolowanych wybuchów Boga Ojca jak i jego Syna może być pociąg do alkoholu. W Księdze Psalmów napisano: Sędziów 9:12, 13 (...)Następnie drzewa rzekły do winorośli: ‚Chodź, bądź nad nami królową’. Tymczasem winorośl powiedziała im: ‚Czy mam zaniechać mego młodego wina, które rozwesela Boga i ludzi, i czy mam pójść, by się kołysać nad drzewami?’ Z biblii wynika też, że również szanowny pan Jezus alkoholu nie odmawiał: Łukasza 7:34 Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówicie: ‚Oto człowiek żarłoczny i oddający się piciu wina, (…) Kwestia roli alkoholu w życiu chrześcijan jest jednak oddzielnym tematem, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane problemem alkoholizmu serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kiedy czytam te myśli dotyczące gniewu dostrzegam wielki dramat chrześcijan. Z jednej strony zdają sobie oni sprawę ze zgubnego wpływu gniewu. W teologii Rzymsko katolickiej gniew zalicza się do grzechów głównych. Z biblii wynika, że ludzie gniewni nie odziedziczą królestwa Bożego: Galatów 5:19-21 (...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego. Z drugiej zaś strony chrześcijanie są czcicielami Boga, którego imię płonie jego gniewem i wiedzie ludzi na manowce: Izajasza 30:27, 28 Oto imię Jehowy przychodzi z daleka, płonąc jego gniewem, z ciężkimi chmurami. Wargi jego napełniły się potępieniem, a jego język jest jak trawiący ogień. I jego duch jest jak zalewający potok, który sięga aż po szyję, żeby potrząsać narodami w sicie marności; a w szczękach ludów będzie wędzidło uzdy, które kieruje na manowce. Natomiast syn Boga, szanowny pan Jehoszua (Jezus) będąc i wzorem do naśladowania dla chrześcijan i dokładnym wyobrażeniem Boga Ojca, którego imię płonie gniewem w naturalny sposób wciąga chrześcijan w konieczność wybuchania gniewem: Hebrajczyków 1:1-3 (...)Bóg, który dawno temu przy wielu okazjach i wieloma sposobami przemawiał do naszych praojców za pośrednictwem proroków, przy końcu tych dni przemówił do nas za pośrednictwem Syna, którego ustanowił dziedzicem wszystkiego i przez którego uczynił systemy rzeczy. On jest odbiciem chwały Boga i dokładnym wyobrażeniem samej jego istoty(...) Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jana 14:9 (...)Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.(...) Psalm 2:11, 12 (...)Służcie Jehowie z bojaźnią i radujcie się ze drżeniem. Pocałujcie syna, żeby On się nie rozsierdził i żebyście nie zginęli z drogi, bo jego gniew łatwo się zapala.(...) Warto tu zacytować jeszcze jeden ważny powód, który może doprowadzić do wybuchu Bożego gniewu: Rzymian 1:18-21 Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę. Z wersetu tego możemy wyciągnąć wniosek, że każdy kto tłumi prawdę naraża się na gniew Boży. Na zakończenie tych rozważań uznałem że zaratusztrianizmie gniew powiązano ze złymi demonami: Aeszma Dewa [staropers. heszm 'gniew', daiva 'zły duch'], w zaratusztrianizmie przywódca 7 arcydemonów stanowiących straż przyboczną Arymana, przeciwnik anioła Sraoszy; demon pożądania, gniewu, zniszczenia, wojen, mordów i innych haniebnych czynów; atakuje dusze zmarłych, które po śmierci muszą przejść po moście Czinwat... Moim zdaniem powinniśmy poważnie się zastanowić czy Bóg biblii i jego Syn nie są demonami, których celem jest zwiedzenie ludzkości i zatracenie ich w piekle. Temat czy szanowny pan Jezus to Abaddon i czy Bóg Jehowa to Demon został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/ Osoby zainteresowane tym, czy Bóg Biblii i jego syn, szanowny pan Jezus to demony, serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. To czy pan Jezus zwiódł ludzi po to by zatracić ich w piekle został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowane zwodniczą działalnością szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Moim zdaniem hipotezy te są wielce prawdopodobne. Gniew uważam za szkodliwą emocję będącą częścią nienawiści i myślę, że powinniśmy starać się go zwalczać, co z kolei kłóci się z byciem chrześcijaninem i czcicielem Boga biblii, który słynie z gniewu. A Wy co o tym myślicie?
  18. Jedną z cech Boga biblii jest to, że obraża się On zwłaszcza gdy jego czciciele oddają cześć innym Bogom. Na początek naszych rozważań zastanówmy się nad tym co to jest obraza. W słowniku tak zdefiniowano to słowo: obraza 1. obelżywe wyrażenie się o kimś, zachowanie się względem kogoś, uchybienie czyjejś godności osobistej; zniewaga 2. obrażenie się, poczucie się obrażonym Przeciwieństwa obrazy to: pochwała, szacunek, uznanie, chwała, poszanowanie, poważanie, respekt, uszanowanie, atencja, nabożeństwo, pietyzm, rewerencja W oparciu o biblię proszę zastanówmy się nad tym co może być powodem obrazy Boga biblii. Pierwsze przykazanie jakie obowiązuje jego fanatyków to wyłączne oddanie i zakaz służenia czy też oddawania czci innym Bogom: Wyjścia 20:2-6 (...)Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu. „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Jeremiasza 25:6 (...)A nie chodźcie za innymi bogami, by im służyć i się im kłaniać, żebyście mnie nie obrażali dziełem swoich rąk i żebym nie sprowadził na was nieszczęścia’. Przykazanie to wynika też z faktu, że Bóg biblii jest Bogiem zazdrosnym - Zazdrosny to jego imię. Wyjścia 34:11-14 (...)„A ty przestrzegaj tego, co ci dzisiaj nakazuję. Oto ja wypędzam przed tobą Amorytów i Kananejczyków, i Hetytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów. Strzeż się, byś nie zawarł przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, żeby czasem nie okazało się ono sidłem pośród ciebie. Ale ich ołtarze macie zburzyć, a ich święte słupy macie potrzaskać oraz ich święte pale macie pościnać. Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym(...) Kwestię zazdrości w życiu chrześcijan omawiamy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1483-czy-jehowa-i-jezus-zazdroszczac-grzesza-i-nie-odziedzicza-krolestwa-bozego/?hl=zazdroszcz%C4%85c I tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Osoby zainteresowane rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy do kwestii obrażania się i jego wpływu na życie czcicieli Boga, który się obraża. Izraelici, naród wybrany przez Boga zaczęli łamać przykazanie Boga, obrażać go i pobudzać do zazdrości: Powtórzonego Prawa 32:21 (...)Pobudzili mnie do zazdrości tym, co nie jest bogiem; drażnili mnie swymi nic niewartymi bożkami; ja zaś pobudzę ich do zazdrości tym, co nie jest ludem; będę ich obrażał przez naród nierozumny. Powtórzonego Prawa 32:16 (...)Zaczęli pobudzać go do zazdrości obcymi bogami; stale go obrażali obrzydliwościami. Sędziów 2:11, 12 (...)I synowie Izraela zaczęli czynić to, co złe w oczach Jehowy, i służyć Baalom. Porzucili więc Jehowę, Boga swych ojców, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, a poszli za innymi bogami, spośród bogów ludów, które ich zewsząd otaczały, i zaczęli się im kłaniać, tak iż obrażali Jehowę. 1 Królów 16:13 (...)Izrael zgrzeszył, obrażając Jehowę, Boga Izraela, swymi marnymi bożkami. Obrażony i pobudzony do zazdrości, obrażony Bóg począł się w bestialski i zajadły sposób pastwić nad Izraelitami: Ezechiela 8:17, 18 Ponadto rzekł do mnie: „Czy widziałeś to, synu człowieczy? Czy dla domu Judy jest rzeczą tak błahą dopuszczać się obrzydliwości, które tu popełnili, że jeszcze muszą napełniać kraj gwałtem i że znowu mnie obrażają, a pod nos podsuwają mi latorośl? Ja także będę działał w złości. Moje oko się nie użali ani nie będę współczuł. I wołać będą do moich uszu donośnym głosem, lecz ja ich nie wysłucham”. Ezechiela 5:11-13 (...)„‚Dlatego jako żyję — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy — zaiste, ponieważ skalałoś moje sanktuarium wszystkimi swymi obrzydliwościami i wszystkimi swymi odrażającymi rzeczami, więc i ja cię pomniejszę, a moje oko się nie użali i ja też nie okażę współczucia. Jedna trzecia z ciebie — ci umrą od zarazy i pośród ciebie dobiegną swego kresu z powodu klęski głodu. Następna trzecia część — ci padną od miecza dookoła ciebie. A ostatnią trzecią część rozproszę na wszystkie wiatry i dobędę za nimi miecza. I mój gniew ustanie, i uśmierzę na nich swą złość, i się pocieszę, i będą musieli poznać, że ja, Jehowa, powiedziałem, domagając się wyłącznego oddania — gdy dopełnię na nich swej złości. 2 Królów 21:14, 15 I porzucę ostatek mego dziedzictwa, i wydam ich w rękę ich nieprzyjaciół, i dla wszystkich swych nieprzyjaciół staną się po prostu łupem i zdobyczą, ponieważ czynili to, co złe w moich oczach, i ciągle mnie obrażali od dnia, gdy ich praojcowie wyszli z Egiptu, aż po dziś dzień’”. Z czasem pojawił się na ziemi szanowny pan Jezus, oczywiście podobny do Boga Ojca: Kolosan 1:15 (...)On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia(...) Sam tego nauczał: Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jana 14:9 (...)Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.(...) Oprócz zazdrości odziedziczył też zamiłowanie do obrażania się. Chrześcijanie powinni kochać szanownego pana Jezusa bardziej od wszelkich innych stworzeń, a swoich najbliższych powinni znienawidzić: Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on (szanowny pan Jezus) zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem...." Według biblii szanowny pan Jezus przeją na siebie, wszelkie obelgi jakie odczuwa Bóg Ojciec, a gorliwość jego jest pożerająca: Rzymian 15:3 (...)Gdyż nawet Chrystus nie miał upodobania w samym sobie; lecz jak jest napisane: „Obelgi tych, którzy ciebie lżyli, spadły na mnie”. Psalm 69:9 Albowiem gorliwość o twój dom mnie pożarła, a obelgi tych, którzy lżą ciebie, spadły na mnie. Jana 2:13-17 (...)Zbliżała się Pascha żydowska i Jezus udał się do Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedawców bydła i owiec, i gołębi, jak również wekslarzy na ich miejscach. Uczyniwszy więc bicz z powrozów, wypędził ich wszystkich ze świątyni, a także owce i bydło, i rozsypał monety wymieniających pieniądze oraz poprzewracał ich stoły. A do sprzedających gołębie rzekł: „Zabierzcie to stąd! Przestańcie robić z domu mego Ojca dom handlu!” Uczniowie jego przypomnieli sobie, że jest napisane: „Gorliwość o twój dom mnie pożre”. Proszę zastanówmy się teraz nad przedmiotem obrazy Boga biblii o imieniu Kanna (Zazdrosny lub Zawistny). W psalmach pisze, że przedmiotem tej obrazy są nic nie warci Bogowie, którzy nie istnieją: Psalm 31:6 (...)Zaiste, nienawidzę tych, którzy zważają na nic niewarte, marne bożki; ja zaś pokładam ufność w Jehowie. Psalm 115:3-8 (...)Ale nasz Bóg jest w niebiosach; uczynił wszystko, co mu się podobało uczynić. Ich bożki to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. Mają usta, lecz nie mówią; mają oczy, lecz nie widzą; mają uszy, lecz nie słyszą. Mają nos, lecz nie czują zapachu. Ręce mają, lecz nie dotykają. Stopy mają, lecz nie chodzą; gardłem swym nie wydają dźwięku. Do nich staną się podobni ich twórcy — wszyscy, którzy im ufają. Psalm 135:15-18 (...)Bożki narodów to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. Usta mają, lecz nic nie mówią; oczy mają, lecz nic nie widzą; uszy mają, lecz ku niczemu nie mogą nadstawić ucha. Nie ma też ducha w ich ustach. Podobni do nich staną się ci, którzy je czynią, każdy, kto im ufa. Myśl ta została rozwinięta w Księdze Izajasza: Izajasza 44:12-20 (...)Ten, kto rzeźbi dłutem w żelazie, obrabia je nad węglami; i nadaje mu kształt młotami, i obrabia je swym mocnym ramieniem. I zgłodniał, nie ma więc siły. Nie pił wody, toteż się męczy. Ten, kto rzeźbi w drewnie, rozciąga sznur mierniczy; kreśli po nim czerwoną kredą; obrabia je dłutem do drewna; i kreśli je cyrklem, i w końcu czyni z niego podobiznę mężczyzny, niby piękność ludzką, aby przebywała w domu. Oto ktoś zajmuje się ścinaniem cedrów; i obiera sobie pewien gatunek drzewa, okazałego drzewa, i pozwala, by spotężniało wśród drzew lasu. Zasadził drzewo laurowe, a ulewny deszcz zapewnia mu wzrost. I służy ono człowiekowi do podtrzymywania ognia. Część z niego bierze on więc, żeby się ogrzać. Rozpala ognisko i piecze chleb. Robi także boga, żeby mu się kłaniać. Czyni z niego rzeźbiony wizerunek i pada przed nim na twarz. Połowę spala w ogniu. Na połowie starannie piecze mięso, które zjada, i staje się syty. Ogrzewa się też i mówi: „Ha, ogrzałem się. Widziałem blask ognia”. Z reszty zaś czyni sobie boga, rzeźbiony wizerunek. Pada przed nim na twarz i kłania się, i modli się do niego, mówiąc: „Ratuj mnie, bo jesteś moim bogiem”. Nie poznali ani nie rozumieją, gdyż ich oczy są zamazane, aby nie widziały, ich serce — aby nie przejawiało wnikliwości. I nikt nie wspomina w swym sercu ani nie ma poznania ni zrozumienia, aby rzec: „Połowę spaliłem w ogniu, a poza tym na jego węglach upiekłem chleb; piekę mięso i jem. Czyż z reszty mam uczynić obrzydliwość? Czyż mam padać na twarz przed suchą kłodą jakiegoś drzewa?” Taki karmi się popiołem. Zwiodło go jego obałamucone serce. I taki nie ratuje swej duszy ani nie mówi: „Czyż to nie fałsz w mej prawicy?” Ten sam sposób rozumowania przyjął szanowny pan apostoł Paweł: 1 Koryntian 8:4 (...)A jeśli chodzi o jedzenie pokarmów ofiarowanych bożkom, wiemy, że bożek jest nicością na świecie i że nie ma innego Boga oprócz jednego. Efezjan 4:6 (...)jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi i przez wszystkich, i we wszystkich. Jeżeli istnieje tylko jeden Bóg, a wszyscy inni Bogowie są nicością, wymysłem ludzi i absolutnie niczym więcej, to wniosek z tego wynika, że Bóg biblii jest zazdrosny tylko i wyłącznie o urojenia i wymysły ludzi, którzy zostali stworzeni na jego podobieństwo Bogów biblii: Rodzaju 1:26, 27 (...)I przemówił Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi”. I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że wszystkie urojenia różnych Bogów zrodziły się w umyśle Boga stworzyciela i tak naprawdę Bóg biblii jest zazdrosny i obrażony o urojenia, których jest bezpośrednim sprawcą. Istnieje jednak też możliwość, że sformułowany przez znawców biblii dogmat, że istnieje tylko jeden Bóg jest fałszywy, a zazdrość o innych Bogów i towarzyszące mu uczucie obrazy Boga biblii może być zasadne. Inaczej jest jednak z szanownym panem Jezusem. Jest on zazdrosny nie tylko o innych Bogów, ale o absolutnie wszystko co człowiek może pokochać poza nim i Bogiem Ojcem: Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on (szanowny pan Jezus) zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem...." Szanownego pana Jezusa chrześcijanie mają kochać ponad wszytko, a wszystkich swoich najbliższych mają nienawidzić. Dla Boga Ojca zasadniczym powodem do obrazy było łamanie pierwszego przykazania, jakie dał on ludziom: Wyjścia 20:2-6 (...)Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu. „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Szanowny pan Jezus zaostrzył prawo dane przez Boga: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem - grzeszą również myślą, a szanowny pan Jezus poważnie potraktował nawet najmniejsze przykazania. Dodatkowo powiązał On przestrzeganie przykazań z miłością. Według szanownego pana Jezusa miłość to przestrzeganie przykazań: Jana 14:15 (...)Jeżeli mnie miłujecie, będziecie przestrzegać moich przykazań; Jana 15:9, 10 (...)Tak jak Ojciec umiłował mnie, a ja umiłowałem was, pozostańcie w mojej miłości. Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że nie przestrzeganie nawet najmniejszych przykazań szanownego pana Jezusa może go pobudzić do zazdrości, a grzesznicy zostaną surowo ukarani: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Szerzej zaostrone prawo szanownego pana Jezusa zostało omówione tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/#entry318553 Osoby zainteresowane przekleństwem prawa Chrystusowego serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii obrażania się Boga biblii. W Księdze Jeremiasza znajdziemy pytanie Boga biblii: Jeremiasza 8:19 (...)„Dlaczego mnie obrażali swymi rytymi wizerunkami, swymi nic niewartymi, cudzoziemskimi bogami?” Moim zdaniem bez wątpienia jedną z przyczyn niewierności Izraelitów jest fakt, że sam Bóg zadbał o to by byli kuszeni: Sędziów 2:20-23 (...)W końcu Jehowa zapłonął gniewem na Izraela i rzekł: „Ponieważ ten naród naruszył moje przymierze, które nakazałem ich praojcom, i nie słuchał mego głosu, więc i ja nie wypędzę sprzed ich oblicza ani jednego z narodów, które pozostawił Jozue, gdy umierał — żeby przez nie wypróbować Izraela, czy będą strzec drogi Jehowy i nią chodzić, tak jak jej strzegli ich ojcowie, czy nie”. Toteż Jehowa pozwolił pozostać tym narodom, nie wypędzając ich szybko, i nie wydał ich w rękę Jozuego. Podobnie też są kuszeni chrześcijanie: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Temat roli zwodzicieli i oszustów w kościołach chrześcijańskich został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6265-zwodziciele-oszu%C5%9Bci-cech%C4%85-rozpoznawcz%C4%85-prawdziwego-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa/#entry319706 Osoby zainteresowane rolą zwodzicieli i oszustów w kościołach chrześcijańskich serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii obrażania się. Wszystko to co napisałem na temat zazdrości i obrażania się Boga biblii wydaje mi się sensowne i logiczne, ale bardzo ciekawie całą tę kwestię podsumowuje myśl zawarta w biblijnej Księdze Kaznodziei: Kaznodziei 7:8, 9 (...). Lepszy jest człowiek cierpliwy niż wyniosły w duchu. Nie śpiesz się w duchu do obrażania się, bo obraza spoczywa w zanadrzu głupców. Autor tej księgi przedstawiając tezę, że obraza spoczywa w zanadrzu głupców podważył mądrość Boga biblii. Jeżeli zamiast słowa człowiek wstawimy słowo Bóg - zabieg taki uważam za uzasadniony, bo według biblii człowiek został stworzony na podobieństwo Boga - to myśl z Księgi Kaznodziei zabrzmi: Lepszy jest Bóg cierpliwy niż wyniosły w duchu. Nie śpiesz się w duchu (Boże) do obrażania się, bo obraza spoczywa w zanadrzu głupców. Studiując biblię można wyciągnąć wniosek, że głupota może nam uniemożliwić zbawienie: Przysłów 13:20 (...)Kto chodzi z mądrymi, stanie się mądry, lecz kto się zadaje z głupcami, temu źle się powiedzie. Nauki i Przymierza 63:54 I będą niemądre panny pomiędzy mądrymi tej godziny; i w godzinie tej dojdzie do całkowitego rozdzielenia sprawiedliwych i niegodziwych; i w dniu tym ześlę swoich aniołów aby wyplenili niegodziwych i wtrącili ich do ognia co niegaśnie. Izajasza 35:8 (...)I powstanie tam gościniec, droga; i będzie zwana Drogą Świętości. Nie będzie nią chodził nieczysty. I będzie przeznaczona dla idącego tą drogą, a głupcy nie będą się po niej błąkać. Co do obrażania się, uważam, że obrażanie się jest wadą charakteru, którą się powinno zwalczać. Jestem przeciwnikiem obrażania kogokolwiek i jednocześnie przeciwnikiem obrażania się. Myślę, że zamiast się obrażać na kogoś nas obrażającego, lepiej jest okazać obrażającej nas osobie szacunek i powagę. Takie jest moje zdanie. A wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem? Czy człowiek powinien naśladować Boga biblii i się obrażać, czy też raczej powinien tę cechę uznać za szkodliwą i ją zwalczać?
  19. Obserwując różne wyznania chrześcijańskie zauważyłem, że stosują one różne nazwy dla mniej więcej tego samego stanowiska w organizacji kościelnej. Czasami się w tym gubię, dlatego założyłem ten temat, by kwestię nazewnictwa uporządkować. Na określenie osoby zajmujących jakieś stanowisko w hierarchii kościelnej używa się dwóch bliskoznacznych słów - kapłan lub duchowny. Ogół kapłanów - duchowieństwa w danym kościele lub kraju nazywa się klerem. Proszę sprawdźmy w biblii wersety, w których występuje słowo kapłan: Wyjścia 7:22 (...)Jednakże uprawiający magię kapłani egipscy zaczęli czynić to samo za pomocą swych sztuk tajemnych; (...) 2 Królów 10:19 (...)Zwołajcie więc do mnie wszystkich proroków Baala, wszystkich jego czcicieli i wszystkich jego kapłanów. (...) Daniela 2:1-28 (...)A w drugim roku królowania Nebukadneccara śniły się Nebukadneccarowi sny; i jego ducha zaczął ogarniać niepokój, i nie mógł już spać. Król polecił zatem wezwać kapłanów zajmujących się magią oraz zaklinaczy i czarnoksiężników, i Chaldejczyków, aby opowiedzieli królowi jego sny... Dziś o osobach duchownych różnych religii w zależności od pełnionej funkcji mówi się między innymi, arcykapłan, ajatollah, biskup, cudotwórca, czarnoksiężnik, diakon, duchowny, egzorcysta, fakir, guru, kapłan, ksiądz, lama, lekarz, iluzjonista, mag, ministrant, mistrz, mistyk, mułła, nadzorca, papież, pastor, patriarcha, pop, prałat, prezbiter, prorok, przeor, sługa pomocniczy, starszy, szaman, szarlatan, uzdrowiciel, widzący, wróżbita, zaklinacz, zakonnik... Proszę spróbujmy przy pomocy biblii uporządkować te nazwy, ustalić kto jest kim i jaką rolę powinien pełnić w kościele. Zacznijmy proszę od Starego Testamentu. „Kapłan” to po hebrajsku kohén, a po grecku hiereús. Jednym z najważniejszych kapłanów Starego Testamentu jest szanowny pan Melchizedek, król Salem, który pobłogosławił szanownego pana Abrahama, a on złożył dziesięcinę - dziesiątą część swego majątku: Rodzaju 14:18-20 (...)Melchizedek zaś, król Salem, wyniósł chleb i wino; był on kapłanem Boga Najwyższego. Wówczas go pobłogosławił i rzekł: „Błogosławiony niech będzie Abram przez Boga Najwyższego, Twórcę nieba i ziemi; i błogosławiony niech będzie Bóg Najwyższy, który wydał twych ciemięzców w twoją rękę!” Wtedy Abram dał mu dziesięcinę ze wszystkiego. W narodzie Izraelskim rolę kapłanów, osób mających reprezentować kraj przed Bogiem wyznaczono jednemu z plemion Izraelskich, Lewitom. W ziemi obiecanej nie dostali oni dziedzictwa - żadnej ziemi - w zamian mieli otzrymywać dziesięcinę, dziesiątą część z wypracowanego majątku pozostałych dwunastu plemion Izraelskich. Liczb 18:20-24 (...)I Jehowa rzekł do Aarona: „Nie będziesz miał dziedzictwa w ich ziemi i żaden dział nie przypadnie tobie pośród nich. Ja jestem twoim działem i twoim dziedzictwem pośród synów Izraela. „A oto synom Lewiego dałem wszelką dziesięcinę w Izraelu jako dziedzictwo za ich służbę, którą pełnią, służbę w związku z namiotem spotkania. Synowie Izraela zaś już nigdy nie powinni się zbliżać do namiotu spotkania, by nie ściągnąć na siebie grzechu i nie umrzeć. A Lewici będą pełnić służbę związaną z namiotem spotkania i będą odpowiadać za ich przewinienie. Jest to ustawa po czas niezmierzony przez wasze pokolenia, że pośród synów Izraela nie mają dostać w posiadanie żadnego dziedzictwa. Bo jako dziedzictwo dałem Lewitom dziesięcinę od synów Izraela, którą będą składać Jehowie jako daninę. Dlatego im powiedziałem: ‚Pośród synów Izraela nie mają dostać w posiadanie żadnego dziedzictwa’”. Do dzisiaj istnieją kościoły chrześcijańskie, w których podstawą utrzymania kapłanów jest dziesięcina. Rolą kapłanów w starożytnym Izraelu było przekazywanie ludziom prawa Bożego, a szanowny pan Mojżesz pełnił rolę sędziego, co skutkowało tym, że od rana do nocy rozpatrywał sprawy ludzi, a kolejka spraw nie kończyła się, być może nawet się wydłużała: Wyjścia 18:13-23 (...)Nazajutrz Mojżesz zasiadł jak zwykle, by służyć ludowi za sędziego, a lud stał przed Mojżeszem od rana do wieczora. I teść Mojżesza zobaczył wszystko, co on czynił dla ludu. Rzekł więc: „Cóż to takiego czynisz dla ludu? Dlaczego siedzisz sam, a wszystek lud staje przed tobą od rana do wieczora?” Wówczas Mojżesz powiedział do teścia: „Dlatego, że lud przychodzi do mnie, by pytać Boga. Gdy wyłoni się u nich jakaś sprawa, ma ona trafić do mnie, ja zaś rozsądzę między jedną stroną a drugą i oznajmię rozstrzygnięcia prawdziwego Boga oraz jego prawa”. Wtedy teść Mojżesza rzekł do niego: „Niedobrze to czynisz. Na pewno zamęczysz zarówno siebie, jak i ten lud, który jest z tobą, gdyż zajęcie to jest dla ciebie zbyt wielkim ciężarem. Nie jesteś w stanie czynić tego sam. Posłuchaj więc mojego głosu. Doradzę ci, a Bóg będzie z tobą. Ty sam służ jako przedstawiciel ludu przed prawdziwym Bogiem i ty sam przedkładaj sprawy prawdziwemu Bogu. I uprzedzaj ich o tym, jakie są przepisy i prawa, i zapoznawaj ich z drogą, którą mają kroczyć, i z pracą, którą mają wykonywać. Ale z całego ludu powinieneś sobie wybrać mężów zdolnych, bojących się Boga, mężów godnych zaufania, nienawidzących niesprawiedliwego zysku; i ustanów ich nad nimi jako przełożonych nad tysiącami, przełożonych nad setkami, przełożonych nad pięćdziesiątkami i przełożonych nad dziesiątkami. I będą oni sądzić lud przy każdej sposobności; i każdą wielką sprawę przedłożą tobie, ale każdą sprawę pomniejszą rozpatrzą sami jako sędziowie. Odciąż więc siebie, a oni będą dźwigać ciężar razem z tobą. Jeżeli tak uczynisz, a Bóg ci nakazał, to na pewno będziesz mógł temu podołać, a ponadto cały ten lud wróci w pokoju na swoje miejsce”. Za radą teścia szanowny pan Mojżesz ustanowił sędziów, którzy mieli sądzić lud: Wyjścia 18:24-27 (...)Mojżesz od razu posłuchał głosu swego teścia i uczynił wszystko, co ten powiedział. I Mojżesz zaczął wybierać zdolnych mężów z całego Izraela i powierzać im stanowiska zwierzchników nad ludem — jako przełożonych nad tysiącami, przełożonych nad setkami, przełożonych nad pięćdziesiątkami i przełożonych nad dziesiątkami. A oni sądzili lud przy każdej sposobności. Trudną sprawę przedkładali Mojżeszowi, lecz każdą sprawę pomniejszą rozpatrywali sami jako sędziowie. Potem Mojżesz pożegnał się ze swym teściem i ten odszedł do swojej krainy. Sędziowie pełnili też rolę katów: Liczb 25:1-5 (...)A Izrael mieszkał w Szittim. Wtedy lud zaczął uprawiać nierząd z córkami Moabu. I kobiety te przyzywały lud do ofiar składanych ich bogom, a lud zaczął jeść i kłaniać się ich bogom. Izrael przystał więc do Baala z Peor; i zapłonął przeciw Izraelowi gniew Jehowy. Przeto Jehowa rzekł do Mojżesza: „Weź wszystkich zwierzchników ludu i wystaw ich Jehowie ku słońcu, by płonący gniew Jehowy odwrócił się od Izraela”. Wtedy Mojżesz powiedział do sędziów Izraela: „Niech każdy z was zabije swych mężczyzn, którzy przystali do Baala z Peor”. Więcej na temat praw Boga biblii można przeczytać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/?hl=%2Bmetody+%2Bwychowawcze Osoby zainteresowane metodami wychowawczymi Boga biblii zapraszam serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Po wejściu do Ziemi Obiecanej w kraju rządzonym pod bezpośrednimi rządami Boga zapanowała anarchia, przyczyną której były przewlekłe wojny. Kiedy Izraelici przegrywali, Bóg wzbudzał im sędziów, którzy wyzwalali Izraelitów, po to by za jakiś czas kraj ponownie pogrążał się w anarchii: Sędziów 3:7-9 (...)Synowie Izraela czynili więc to, co złe w oczach Jehowy, i zapominali o Jehowie, swym Bogu, a służyli Baalom oraz świętym palom. Toteż Jehowa zapłonął gniewem na Izraela, tak iż sprzedał ich w rękę Kuszan-Riszataima, króla Mezopotamii; i synowie Izraela służyli Kuszan-Riszataimowi osiem lat. I synowie Izraela zaczęli wołać do Jehowy o pomoc. Wtedy Jehowa wzbudził synom Izraela wybawcę, żeby ich wybawił: Otniela, syna Kenaza, młodszego brata Kaleba. O tym jak się żyło Izraelitom w Królestwie Bożym na ziemi szerzej napisałem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6253-kr%C3%B3lestwo-bo%C5%BCe-na-ziemi-%E2%80%93-krwawa-historia-w-dziejach-izraela/ Osoby zainteresowane Królestwem Bożym na ziemi serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Zdegustowani rządami Boga Izraelici poprosili o Króla, na co Bóg przystał, dał też Królowi prawo powoływania do wojska, do robót przymusowych na jego rzecz oraz poborów dodatkowych podatków w różnej formie w tym zabieranie tego co najlepsze dla swoich urzędników: 1 Samuela 8:4-18 (...)Po pewnym czasie zebrali się wszyscy starsi Izraela i przybyli do Samuela do Ramy, i powiedzieli do niego: „Oto ty się zestarzałeś, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami. Ustanów nam więc króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich narodów”. Ale w oczach Samuela było to złe, mówili bowiem: „Dajże nam króla, by nas sądził”; i Samuel zaczął się modlić do Jehowy. Wtedy Jehowa rzekł do Samuela: „Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co ci mówią; bo nie ciebie odrzucili, lecz to mnie odrzucili, bym nie był królem nad nimi. Jak postępowali we wszystkim, czego się dopuścili od dnia, gdy ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego — stale bowiem porzucali mnie i służyli innym bogom — tak też postępują wobec ciebie. Teraz więc wysłuchaj ich głosu. Tyle tylko, że masz ich uroczyście ostrzec, i powiedz im, co przysługuje królowi, który będzie nad nimi panował”. I Samuel wyrzekł wszystkie słowa Jehowy do ludu, który go prosił o króla. I przemówił: „Oto, co zgodnie z prawem będzie przysługiwać królowi, który będzie nad wami panował: Waszych synów będzie zabierał i jako swoich umieszczał ich w swych rydwanach oraz wśród swych jeźdźców, a niektórzy będą musieli biegać przed jego rydwanami; i ustanowi sobie dowódców nad tysiącami i dowódców nad pięćdziesiątkami, a niektórzy będą dla niego orać i zbierać jego żniwo oraz będą wyrabiać jego oręż wojenny i przybory do jego rydwanów. I będzie zabierał wasze córki, by sporządzały maści, a także gotowały i piekły. Zabierze też wasze pola i winnice oraz sady oliwne, te najlepsze, i da swoim sługom. A z waszych obsianych pól oraz z waszych winnic będzie pobierał dziesięcinę i da ją swoim dworzanom i sługom. I będzie zabierał waszych służących oraz wasze służące, jak również najlepsze stada oraz osły, i wykorzysta ich do swej pracy. Będzie pobierał dziesięcinę z waszej trzody, wy zaś staniecie się jego sługami. I w owym dniu na pewno będziecie wołać z powodu swego króla, którego sobie wybraliście, lecz Jehowa w tym dniu wam nie odpowie”. Powołana też została nowa kasta kapłanów królewskich: 2 Samuela 8:15-18 (...)I Dawid dalej panował nad całym Izraelem; i Dawid nieustannie wydawał sądownicze rozstrzygnięcia oraz czynił to, co prawe, całemu swemu ludowi. A Joab, syn Cerui, był ustanowiony nad wojskiem, Jehoszafat zaś, syn Achiluda, był kronikarzem. A Cadok, syn Achituba, i Achimelech, syn Abiatara, byli kapłanami, Serajasz zaś był sekretarzem. A Benajasz, syn Jehojady, był ustanowiony nad Keretytami i Peletytami. Natomiast synowie Dawida zostali kapłanami. 2 Samuela 20:26 (...)Również Ira Jairyta został kapłanem Dawida. Podobna forma władzy panuje teraz w naszym kraju, z tym, że mamy wielokrólewie. Bezpośrednio nad nami rządzi premier, ministrowie, prezydent ze swoją świtą, prezydenci miast, wojewodowie, radni miejscy, posłowie z sejmu i senatu, europosłowie i liczne komisje krajowe i europejskie. Dodatkowo wszyscy ci ludzie mają rodziny, znajomych lub też idolii, którym od czasu do czasu dają zarobić. Istniejący system prawny doprowadził do gigantycznego zadłużenia kraju, masowego bezrobocia i wielkich nieszczęść, które częściowo omówiłem w temaci poświęconym lichwie: https://watchtower-forum.pl/topic/6354-lichwa-czy-chrze%C5%9Bcijanie-mog%C4%85-by%C4%87-lichwiarzami-i-czy-mog%C4%85-j%C4%85-popiera%C4%87/ Osoby zainteresowane rolą lichwy w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Podobnie jak upada nasz kraj upadło też królestwo Izraelskie. Po latach niewoli w narodzie wybranym narodził się nowy prorok, wielki nauczyciel, który dał początek dziesiątkom tysięcy istniejących dziś kościołów chrześcijańskich - szanowny pan Jezus Chrystus. Według listu do Hebrajczyków, jest On kapłanem na wzór szanownego pana Melchizedeka, tego samego, któremu pan Abraham wypłacił dziesięcinę: Hebrajczyków 7:4-17 Zobaczcie więc, jak wielkim człowiekiem był ten, któremu Abraham, głowa rodu, dał dziesiątą część głównych łupów. Wprawdzie mężowie spośród synów Lewiego, którzy otrzymują urząd kapłański, mają nakaz, by według Prawa pobierać dziesięciny od ludu, to jest od swoich braci, mimo iż ci wyszli z lędźwi Abrahama, ale człowiek, który nie wywodził od nich swego rodowodu, pobrał dziesięcinę od Abrahama i pobłogosławił tego, który miał obietnice. A rzecz to bezsporna, że mniejszy jest błogosławiony przez większego. I w pierwszym wypadku otrzymują dziesięcinę ludzie, którzy umierają, natomiast w drugim — ktoś, o kim dawane jest świadectwo, że żyje. A jeśli mogę się tak wyrazić, poprzez Abrahama nawet Lewi, który dziesięciny otrzymuje, zapłacił dziesięcinę, bo jeszcze był w lędźwiach swego praojca, gdy spotkał go Melchizedek. Gdyby więc doskonałość rzeczywiście była osiągalna poprzez kapłaństwo lewickie (bo z nim jako zasadniczym elementem dano ludowi Prawo), jakaż jeszcze istniałaby potrzeba, żeby powstał inny kapłan na sposób Melchizedeka, a nie taki, o którym by powiedziano, że na sposób Aarona? Skoro bowiem zmienia się kapłaństwo, to z konieczności następuje też zmiana prawa. Bo człowiek, o którym się to mówi, był członkiem innego plemienia, z którego nikt nie sprawował urzędu przy ołtarzu. Albowiem jest rzeczą zupełnie oczywistą, że nasz Pan pochodził od Judy, z plemienia, o którym Mojżesz nic nie powiedział w związku z kapłanami. I jest jeszcze o wiele oczywistsze, że na podobieństwo Melchizedeka powstaje inny kapłan, który stał się nim nie według prawa przykazania zależnego od ciała, lecz według mocy życia niezniszczalnego, gdyż powiedziano na świadectwo: „Tyś kapłanem na wieki na sposób Melchizedeka”. Hebrajczyków 8:1, 2 (...)A oto główna myśl omawianych spraw: Właśnie takiego mamy arcykapłana i on zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach, publiczny sługa miejsca świętego oraz prawdziwego namiotu, który postawił Jehowa, a nie człowiek. Hebrajczyków 9:11-14 (...)Kiedy jednak przyszedł Chrystus jako arcykapłan dóbr, które miały nastać, wtedy przez większy i doskonalszy namiot, nie uczyniony rękami, to jest nie z tego stworzenia, wszedł on raz na zawsze — ale nie z krwią kozłów i byczków, lecz z własną krwią — do miejsca świętego i uzyskał dla nas wiecznotrwałe wyzwolenie. Bo jeśli krew kozłów i byków oraz popiół z jałówki, użyte do pokropienia tych, którzy się skalali, uświęca do tego stopnia, że ciało staje się czyste, to o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez ducha wiecznego ofiarował Bogu samego siebie bez skazy, oczyści nasze sumienia z martwych uczynków, abyśmy mogli pełnić świętą służbę dla Boga żywego? Według teologów chrześcijańskich w osobie szanownego pana Jezusa spotkały się dwie linie władców Izraelskich. Władza świecka, której reprezentantem był dom patriarchy Judy z królem Dawidem na czele, z władzą kościelną, czyli potomstwem kapłanów reprezentowanych przez patrarchę Lewiego i kapłana Aarona. Za sprawą ojca Józefa pochodzącego z rodu Dawida, szanowny pan Jezus jest spadkobiercą władzy królewskiej, a za sprawą mamy, szanownej panienki Maryi,która była krewną szanownej pani Anny wywodzącej się z rodu Lewitów, szanowny pan Jezus stał się spadkobiercą władzy kapłańskiej: Łukasza 1:5 (...)Za dni Heroda, króla Judei, był pewien kapłan imieniem Zachariasz, z oddziału Abijasza, i miał żonę spośród córek Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Łukasza 1:26-38 (...)anioł Gabriel został posłany od Boga do galilejskiego miasta zwanego Nazaret, do dziewicy przyrzeczonej w małżeństwo mężczyźnie imieniem Józef, z domu Dawida; a dziewicy było na imię Maria. I przyszedłszy do niej, rzekł: „Witaj, obdarzona łaską, Jehowa jest z tobą”. Ona zaś była do głębi poruszona tą wypowiedzią i zaczęła rozważać, co by to mogło być za pozdrowienie. Toteż anioł rzekł do niej: „Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga; i oto poczniesz w swym łonie, i urodzisz syna, i masz mu nadać imię Jezus. Ten będzie wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Jehowa Bóg da mu tron Dawida, jego ojca, i będzie on królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca”. Maria zaś rzekła do anioła: „Jakże to się stanie, skoro nie współżyję z mężczyzną?” Anioł, odpowiadając, rzekł do niej: „Duch święty przyjdzie na ciebie i moc Najwyższego cię ocieni. Dlatego też to, co się narodzi, będzie nazwane świętym, Synem Bożym. A oto Elżbieta, twoja krewna, w swej starości także poczęła syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą nazywają niepłodną; gdyż u Boga żadne oznajmienie nie będzie niemożliwe”. Wtedy Maria rzekła: „Oto niewolnica Jehowy! Niechże mi się stanie według twego oznajmienia”. Wówczas anioł od niej odszedł. Szerzej sprawę tego, kto też naprawdę jest Ojcem szanownego pana Jezusa omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1288-ojcowie-jezusa/ Osoby zainteresowane tym, kto naprawdę był Ojcem szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii kapłaństwa w chrześcijaństwie. Po rozpoczęciu działalności nauczycielskiej na ziemi szanowny pan Jezus powołał do służby dwunastu apostołów. Proszę przypomnijmy sobie jak to się stało i kto został wybrany: Mateusza 10:2-4 (...)A imiona dwunastu apostołów są następujące: pierwszy — Szymon zwany Piotrem i Andrzej, jego brat; i Jakub, syn Zebedeusza, i Jan, jego brat; Filip i Bartłomiej; Tomasz i Mateusz, poborca podatkowy; Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz; Szymon Kananejczyk i Judasz Iskariot, który go później zdradził. Marka 3:16-19 (...)A w grupie dwunastu, którą utworzył, byli: Szymon, któremu nadał przydomek Piotr, i Jakub, syn Zebedeusza, i Jan, brat Jakuba (i nadał im przydomek Boanerges, co znaczy Synowie Gromu), i Andrzej, i Filip, i Bartłomiej, i Mateusz, i Tomasz, i Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, i Szymon Kananejczyk, i Judasz Iskariot, który później go zdradził.(...) 1 Szymon zwany Piotrem 2 Andrzej brat Szymona 3 Jakub syn Zebedeusza 4 Jan brat Jakuba 5 Filip 6 Bartłomiej 7 Tomasz 8 Mateusz 9 Jakub syn Alfeusza 10 Tadeusz 11 Szymon Kananejczyk zwany Gorliwym 12 Judasz Iskariot Łukasza 6:13-16 (...)A z nastaniem dnia przywołał swych uczniów i spośród nich wybrał dwunastu, których też nazwał „apostołami”: Szymona, którego też nazwał Piotrem, i Andrzeja, jego brata, i Jakuba, i Jana, i Filipa, i Bartłomieja, i Mateusza, i Tomasza, i Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona, zwanego „gorliwym”, i Judasa, syna Jakuba, i Judasza Iskariota, który się stał zdrajcą. Dzieje 1:12, 13 (...)Potem wrócili do Jerozolimy z góry zwanej Górą Oliwną, leżącej w pobliżu Jerozolimy w odległości drogi sabatowej. I przyszedłszy, weszli do górnej izby, gdzie się zatrzymali Piotr oraz Jan i Jakub, a także Andrzej, Filip i Tomasz, Bartłomiej i Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Szymon, ów gorliwy, jak również Judas, syn Jakuba. 1 Szymon zwany Piotrem 2 Andrzej brat Szymona 3 Jakub syn Zebedeusza 4 Jan brat Jakuba 5 Filip 6 Bartłomiej 7 Tomasz 8 Mateusz 9 Jakub syn Alfeusza 10 Szymon Kananejczyk zwany Gorliwym 11 Judasz Iskariot 12 Judas syn Jakuba Widzimy, że w składzie apostolskim istnieje drobna różnica, ale nie będziemy się tym zajmować. Temat ten został szerzej omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6530-aposto%C5%82owie-szanownego-pana-jezusa-ilu-ich-by%C5%82o/ Osoby zainteresowane kwestią apostolstwa zapraszam serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Na początku dziejów apostolskich widzimy apostołów trzymających się razem i pełniących rolę nadzorczą wśród chrześcijan. Miejsce szanownego pana Judasza, który według biblii popełnił samobójstwo zostało zastąpione drogą wyboru dokonanego przez pozostałych przy życiu apostołów. Proszę przeczytajmy jak się to odbyło: Dzieje 1:20-26 (...)jest napisane w Księdze Psalmów: ‚Niech jego siedziba opustoszeje i niech nie będzie w niej żadnego mieszkańca’ oraz: ‚Niech jego urząd nadzorcy przejmie ktoś inny’. Jest zatem konieczne, żeby spośród mężczyzn, którzy się z nami zgromadzali przez cały ten czas, gdy wśród nas przebywał Pan Jezus — począwszy od chrztu udzielonego mu przez Jana aż do dnia, gdy został od nas wzięty w górę — jeden stał się wespół z nami świadkiem jego zmartwychwstania”. Wysunęli więc dwóch: Józefa zwanego Barsabbasem, który miał przydomek Justus, i Macieja. A modląc się, rzekli: „Ty, Jehowo, znający serca wszystkich, wskaż, którego z tych dwóch mężczyzn wybrałeś, żeby w tym usługiwaniu i apostolstwie zajął miejsce, z którego zszedł Judasz, aby pójść na swoje miejsce”. Rzucili zatem losy, a los padł na Macieja; i doliczono go do jedenastu apostołów. Moim zdaniem sposób wyboru był ciekawy. Wybrano spośród osób, którzy od początku towarzyszyli apostołom dwie osoby, ale wybór ostateczny powierzono Bogu, Izraelici wierzą bowiem w to, że Bóg ma władzę nad losami: Kapłańska 16:7, 8 (...)„I weźmie oba kozły, i postawi je przed Jehową u wejścia do namiotu spotkania. I nad tymi dwoma kozłami Aaron ma ciągnąć losy, jeden los dla Jehowy, a drugi los dla Azazela. Przysłów 16:33 (...)Los wrzuca się do podołka, lecz każde jego rozstrzygnięcie pochodzi od Jehowy. W wyborach, w których o ostatecznym wyborze rozstrzygnął los uzupełniono grono apostołów do dwunastu osób i kolegium to nadzorowało działalność kościoła, podejmując ważne decyzje: Dzieje 15:23-29 (...)Apostołowie i starsi, bracia, do tych braci w Antiochii i Syrii, i Cylicji, którzy są z narodów: Pozdrowienia! Ponieważ usłyszeliśmy, że niektórzy spośród nas zaniepokoili was swymi mowami, próbując zasiać zamęt w waszych duszach, chociaż nie daliśmy im żadnych poleceń, doszliśmy do pełnej jednomyślności i uznaliśmy za słuszne, by posłać do was wybranych mężów wraz z naszymi umiłowanymi — Barnabasem i Pawłem — ludźmi, którzy wydali swe dusze za imię naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Wysyłamy więc Judasa i Sylasa, żeby o tym samym donieśli również w słowach. Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!” Idea powoływania grona apostolskiego była ciekawa. Gdyby po śmierci kolejnego apostoła pozostali wybierali następnego, to można by mówić, że władza kościelna wywodzi się od samego szanownego pana Jezusa i poprzez losowanie w jakimś sensie czuwał nad nią Bóg. Czytając dzieje apostolskie zwróciłem, że rola nadzorcza grona apostołów zaczęła szybko maleć za sprawą szanownego pana Pawła, który otwarcie sprzeciwił się szanownemu apostołowi Piotrowi: Galatów 2:11 (...)Kiedy jednak Kefas (Piotr) przyszedł do Antiochii, sprzeciwiłem mu się w twarz, ponieważ zasłużył na potępienie. Sam też powołał ludzi, którzy już według jego uznania zaczęli mianować ludzi przewodzących chrześcijanom: Tytusa 1:5 (...)Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś skorygował to, co wadliwe, i mianował starszych w jednym mieście po drugim, jak ci nakazałem (...) Można z tego wyciągnąć wniosek, że kościół apostolski upadł, a w jego miejsce narodził się kościół Pawłowy, który zdominował chrześcijaństwo. Szanowny pan apostoł Paweł, kim jest ta postać i jaką rolę odegrała w Chrześcijaństwie jest to oddzielny temat, który szerzej został poruszony tutaj: Przewodnią rolę w kościele chrześcijańskim zaczęli sprawować mianowani przez szanownego pana Pawła i jego ludzi kapłani - duchowni. Według wierzeń i nazewnictwa świadków Jehowy, kapłani chrześcijańscy to nadzorcy, starsi i słudzy pomocniczy: Nadzorcy w zborze chrześcijańskim. Chrześcijańscy „nadzorcy” (epískopoi) to zarazem „starsi” (presbýteroi) zboru. Oba określenia dotyczą tego samego urzędu. Nadzorcy i starsi: 1 Tymoteusza 3:1-7 (...)Oświadczenie to jest wiarogodne. Jeżeli mężczyzna ubiega się o urząd nadzorcy, to pragnie wspaniałej pracy. Dlatego też nadzorcą winien być człowiek nieposzlakowany, mąż jednej żony, zachowujący umiar w nawykach, trzeźwego umysłu, porządny, gościnny, wykwalifikowany do nauczania, nie awanturujący się po pijanemu, nie skory do bicia, lecz rozsądny, nie wojowniczy, nie miłujący pieniędzy, bardzo dobrze przewodzący własnemu domowi, mający dzieci podporządkowane z całą powagą (bo jeśli mężczyzna nie umie przewodzić własnemu domowi, jakże będzie się troszczył o zbór Boży?), nie nowo nawrócony, żeby czasem nie nadął się pychą i nie podpadł pod osąd wydany na Diabła. Ponadto winien mieć bardzo dobre świadectwo od osób postronnych, żeby nie popadł w pohańbienie i w sidło Diabła. Tytusa 1:5-9 (...)Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś skorygował to, co wadliwe, i mianował starszych w jednym mieście po drugim, jak ci nakazałem — jeżeli jest jakiś mężczyzna wolny od oskarżenia, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obciążone zarzutem rozwiązłości i nie krnąbrne. Nadzorca bowiem jako szafarz Boży musi być wolny od oskarżenia, nie samowolny, nie skłonny do srogiego gniewu, nie awanturujący się po pijanemu, nie skory do bicia, nie chciwy nieuczciwego zysku, lecz gościnny, miłujący dobroć, trzeźwego umysłu, prawy, lojalny, panujący nad sobą, co do sztuki nauczania — niewzruszenie trzymający się wiernego słowa, tak by potrafił zarówno usilnie zachęcać zdrową nauką, jak i upominać tych, którzy się sprzeciwiają. Kolejną warstwą kapłanów wśród świadków Jehowy są słudzy pomocniczy: Słudzy pomocniczy w zborze. Po omówieniu wymagań stawianych „nadzorcom” (epískopoi) w zborach apostoł Paweł wyjaśnia, jakim wymaganiom muszą sprostać „słudzy pomocniczy” (diákonoi) 1 Tymoteusza 3:8-10 (...)Tak samo słudzy pomocniczy winni być poważni, nie dwoistego języka, nie oddający się piciu mnóstwa wina, nie chciwi nieuczciwego zysku, zachowujący z czystym sumieniem świętą tajemnicę wiary. Niech też tacy zostaną najpierw wypróbowani co do przydatności, a potem niech działają jako słudzy, jeśli są wolni od oskarżenia. Na przykład gdy Paweł wezwał do Miletu „starszych zboru” z Efezu, usilnie ich zachęcał: „Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, pośród której duch święty ustanowił was nadzorcami [forma słowa epískopoi], abyście paśli zbór Boga” Dzieje 20:17 (...)Posłał jednak z Miletu do Efezu i wezwał starszych zboru. Dzieje 20:28 (...)Zważajcie na samych siebie i na całą trzodę, pośród której duch święty ustanowił was nadzorcami, abyście paśli zbór Boga, nabyty przez niego krwią jego własnego Syna. Filipian 1:1 Paweł i Tymoteusz, niewolnicy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w jedności z Chrystusem Jezusem, którzy są w Filippi, wraz z nadzorcami i sługami pomocniczymi: Całość działań świadków Jehowy nadzoruje ciało kierownicze, które co jakiś czas wybiera według swoich zasad nowych członków ciała kierowniczego: Z przyjemnością informujemy Was, że od października 1999 roku czterech namaszczonych braci jest zamianowanych do usługiwania wraz z nami w charakterze członków Ciała Kierowniczego. Ogłoszono to podczas dorocznego zgromadzenia statutowego. Przeciętny wiek nowo powołanych braci wynosi 57 lat, a w służbie pełnoczasowej trwają średnio od 31 lat. Są to: Samuel F. Herd, M. Stephen Lett, Guy H. Pierce i David H. Splane... W środę rano, 5 września 2012 roku, rodziny Betel w USA i Kanadzie poinformowano, że Ciało Kierownicze Świadków Jehowy ma nowego członka. Od 1 września 2012 roku jest nim Mark Sanderson. Obecni członkowie Ciała Kierowniczego: D. H. Splane, A. Morris, D. M. Sanderson, G. W. Jackson, M. S. Lett; S. F. Herd, G. Lösch, G. H. Pierce. Według dogmatu wiary świadków Jehowy wszyscy członkowie Ciała Kierowniczego są namaszczeni duchem świętym. Co to jest wiara i dogmat wiary opisałem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5955-moja-wiara/ Osoby zainteresowane wiarą i jej dogmatami serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Więcej szczegółów na temat jak są zorganizowani świadkowie Jehowy zajdziemy na ich oficjalnej stronie: http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200272475 Podobną terminologię znajdziemy też w kościele Rzymsko Katolickim. Proszę sięgnijmy do ich biblii z przypisami: Dzieje 20:17,28 Z Miletu posłał do Efezu i wezwał starszych Kościoła. Przypisy do wersetu: Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. Dz 20, 17 - Dosł.: "prezbiterów"; Dz 20, 28 - W znaczeniu funkcji kościelnej, polegającej na kierowaniu życiem religijnym wiernych. Monarchiczny episkopat, noszący tę nazwę już jako termin techniczny, choć pochodzi od Chrystusa, zjawia się dopiero pod koniec I wieku po Chr. Filipian 1:1 Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi, wraz z biskupami i diakonami. Przypisy do wersetu: termin episkopos wówczas oznaczał zwierzchnika, przełożonego w Kościele, podobnie jak termin presbyteros Tu zapewne mowa o kapłanach; "diakonami" - najniższy stopień hierarchii Jakuba 5:14 Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. Przypis do wersetu: Obrzęd sakramentalny namaszczenia chorych. Udzielają go "prezbiterzy". Widzimy, że w biblii katolickiej występują podobne jak u świadków Jehowy terminy. Nadzorca to biskup. Starszy to starszy lub prezbiter, w nowomowie katolickiej ksiądz. Sługa pomocniczy to diakon. Wszelkie inne tytuły wprowadzono później wraz z rozrostem struktur organizacyjnych. Jeżeli ktoś się orientuje kto jest kim w kościele Rzymsko Katolickim to proszę o uzupełnienie danych. Są chrześcijanie, którzy wierzą, że kapłani chrześcijaństwa mają pełnić role tylko organizacyjne, a cała wiedza potrzebna człowiekowi do zbawienia jest w biblii. Natomiast jedynym pośrednikiem pomiędzy Bogiem a człowiekiem jest szanowny pan Jezus: 1 Koryntian 11:3 Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety jest mężczyzna, a głową Chrystusa jest Bóg. Wybawia on jednak tylko mężczyzn, kobiet bowiem nie zalicza się do ludzi. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6206-czy-kobieta-w-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwie-jest-podgatunkiem-cz%C5%82owieka-gorszym-od-m%C4%99%C5%BCczyzny/ i tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6208-czy-szanowny-pan-jezus-mo%C5%BCe-by%C4%87-wzorem-do-na%C5%9Bladowania-dla-kobiet/ Osoby zainteresowane rolą kobiet w chrześcijaństwie serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji. Powróćmy proszę myślami do kwestii kapłaństwa. Są kościoły chrześcijańskie w których nauczają, że dodatkowymi pośrednikami pomiędzy ludźmi i szanownym panem Jezusem są kapłani, których Bóg traktuje szczególnie i którzy są nawet pośrednikami mogącymi pomóc chrześcijanom osiągnąć zbawienie. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5083-czy-pan-jezus-podporz%C4%85dkowa%C5%82-pana-boga-ojca-i-niebo-swoim-uczniom/?hl=%2Bjezus+%2Bpodporz%C4%85dkowa%C5%82+%2Bboga Osoby zainteresowane tematem pośmiertnej roli tak zwanych świętych w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do roli kapłanów w życiu chrześcijan. Mogą oni odgrywać również zwodnicze role w celu wypróbowania swoich podopiecznych. Rolę prób w życiu chrześcijan zacząłem omawiać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6262-pr%C3%B3by-wiary-w-%C5%BCyciu-chrze%C5%9Bcijan-powodem-do-rado%C5%9Bci/ Osoby zainteresowane rolą prób wierności zasadom w życiu chrześcijan zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy jeszcze raz do roli kapłanów w życiu chrześcijan. Nawet jeżeli nie są oni pośrednikami pomiędzy szanownym panem Jezusem a pozostałymi chrześcijanami rodzaju męskiego to i tak odgrywają oni wielką rolę nauczycielską. Są oni obserwowani przez chrześcijan, wywierają na nich wpływ tym co mówią, jak się ubierają i zachowują. Na tej zasadzie wszyscy ludzie jesteśmy nauczycielami dla wszystkich, z którymi się spotykamy, a w biblii pisze, że nauczycieli czeka cięższy sąd i wszyscy osobiście odpowiemy za nasze życie przed Bogiem: Jakuba 3:1 (...)Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że czeka nas cięższy sąd. Rzymian 14:10-12 (...)Albowiem wszyscy staniemy przed tronem sędziowskim Boga; bo jest napisane: „‚Jako żyję — mówi Jehowa — ugnie się przede mną każde kolano, a każdy język otwarcie wyzna Boga’”. Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu. Omówiłem pobieżnie kwestię kapłaństwa i nazewnictwa tylko dwóch kościołów chrześcijańskich wzajemnie się zwalczających. Kościołów chrześcijańskich jest dziesiątki tysięcy i większość z nich wzajemnie się zwalcza. Jest to naturalne bo Bóg biblii jest wojownikiem, ale jest to osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Skoro w chrześcijaństwie panuje takie zamieszanie jak myślicie, który z tych kościołów jest prawdziwy? Czy któryś reprezentuje szanownego pana Jezusa? https://watchtower-forum.pl/topic/5332-kt%C3%B3ry-ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82-chrze%C5%9Bcija%C5%84ski-reprezentuje-pana-jezusa/ Osoby zainteresowane tym, który kościół chrześcijański reprezentuje szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Zastanawia mnie też jeszcze jedna kwestia, jak rozpoznać, że kapłan jest prawdziwym kapłanem? Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6533-dowody-powo%C5%82ania-przez-boga-boga-cud%C3%B3w-i-rzeczy-dla-ludzi-niemo%C5%BCliwych/ Osoby zainteresowane tematem jak rozpoznać prawdziwych chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych odpowiedzi. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem? Jeżeli widzicie jakieś błędy, braki lub nieścisłości, to bardzo proszę o sprostowanie i uzupełnienie. Szczęśliwy jest człowiek, który może poznać swoje błędy i je naprawić.