Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'armagedon' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 21 wyników

  1. Przypadkowo tutaj trafiłem a skoro trafiłem to się przywitam i przy okazji wyrażę swoje zdziwienie tym, że posty muszą zostać zatwierdzone...Dziwne. Jestem wierzący jakby kto pytał, nigdzie nie przynależący poza Kościołem Pana Jezusa... Allelujah!
  2. Plecaki spakowane?

    Hm, nie wiem, czy to śmieszne, czy straszne, uwzględniając że mamy 2017 rok, a nie 1918 czy nawet 1974. Mam nadzieję, że jednak powiecie mi, że to nieprawda. Ale do rzeczy. Doszły do mnie słuchy, iż kilkanaście tygodni temu pojawiły się na zebraniach oficjalne zachęty, by "w razie czego" każdy głosiciel miał spakowany podręczny plecak, który powinien zabrać ze sobą "jak się zacznie". Zgroza nr 1: Podobno nie była to li tylko czcza gadanina, ale konkrety, czyli co powinno znaleźć się w takim plecaku: dokumenty, niepsująca się żywność, latarka, zapas baterii, środki opatrunkowe, dodatkowy telefon... Zgroza nr 2: W co najmniej jednym zborze brat nadzorca podróżujący POKAZAŁ (sic!) swój spakowany plecak z podium. Zgroza nr 3: Ponoć wielu głosicieli ma już spakowane plecaki, które oczekują na globalną rozpierduchę (czyt. Armagedon). Jak wspomniałem, byłoby to nawet zabawne, gdyby nie fakt, że jest w dwójnasób straszne. Jakim cudem można dać się omotać do tego stopnia? Wygląda na to, że niektórzy ludzie naprawdę się boją tego "kuńca świata". I straszny jest wymiar manipulacji, której od dziesięcioleci dopuszcza się truchło kierownicze. Czy nie jest dziwny paradoks - odroczenie Armagedonu, pokolenie 1914, które się rozciągnęło jak guma w starych gaciach, rosnąca liczba "pomazańców" i... czynne straszenie gniewem Jehowy? Stary dobry straszak nadal działa? Chciałbym, żeby to nie była prawda. Ale, niestety, chyba jest... Słyszeliście coś ciekawego o tej akcji?
  3. W najnowszym artykule do studium "Strażnicy" z lipca 2016 (strona 14, akapit 4), podano istotna "zmianę zrozumienia" Biblii przez CK... /.../"Ale obecnie Chrystus jest w niebie i został upowazniony do zniszczenia szatańskiego swiata. Dlatego rozsądny wydaje sie wniosek, że teraz zna datę rozpoczecia Armagedonu".../.../ Co ciekawe do uzasadnienia tej "zmiany halsu" w "zrozumieniu" podano m.in. wersety biblijne, które od ponad stu kilkudziesieciu lat służyły do udowadniania,że tylko Bóg zna godzine... oraz ,że ani Syn, ani żadne inne stworzenie na Ziemi i w Niebie jej nie znają... Argumenty przytoczone w tym artykule, że jak Jezus był na Ziemii to nie wiedział, ale jak wstapił do nieba to poznał, są nielogiczne i "nie biblijne", gdyż właśnie Mateusz (piszacy rzekomo pod natchnieniem o fakcie braku wiedzy o dacie Armagedonu u Syna Bożego), pisał relacje już ... PO JEGO PONOWNEJ OBECNOŚCI W NIEBIE PO ZMARTWYCHWSTANIU! Ale logika w naukach CK jest sprawą mało istotną w stosunku do "aktualnego zrozumienia" z "kanału łacznosci niebiańskiej". Chociaz samo CK (w Straznicy z 1981 Nr 4 str. 27) przyznało w koncu,że ten "kanał", to ludzkie i niedoskonałe zrozumienie, wymagajace "czasem"!!! korygowania... Cyt."Niewolnik nie jest natchniony przez Boga, lecz stale bada Pismo Świete i starannie ocenia wydarzenia światowe, jak równiez sytuację ludu, zeby mieć orientacje w spełnianiu sie proroctw biblijnych. na skutek ludzkiej ułomności (w CK?) nieraz może sie zdarzyć, że zrozumie coś tylko częsciowo lub nieścisle, a w rezultacie potrzebne jest skorygowanie"... potem juz tylko raz powtórzyli to w publikacji z 1988 "Swiadkowie Jehowy zjednoczeni w spełnianiu woli Bozej na całym swiecie" (str. 26)... Dlaczego taki nagły zwrot w nauce o wiedzy Jezusa po ponad stu latach w naukach Straznicy o "godzinie W"...?? Może aby za lat kilka, kilkanascie powołujac sie na nowe "zrozumienie" i "zweryfikowane" zapisy nowych przekładów Biblii, udowadniać tezę (nauki), ze jesli Jezus zna ,to i CK moze tej wiedzy w "odpowiednim miejscu strumienia czasu końca" uzyskać z "kanału łaczności" i "ostrzec wszystkich wyznawców JW.ORG...? Propozycje...? 2025?, 2029?,2035?, 2075?, 2114? Jak Jezus juz zna, to nie przekaże w odpowiednim czasie "niewolnikowi"...? Roszada kolejna errata do twojej publikacji o "Zmiennych naukach SJ"...? P.S. Mnie to upewnia w jednej kwestii... Na podstawie zapisów Biblii (interpretacji tresci), mozna przemycić i "uzasadnić" kazdą "naukę" zarówno w przeszłosci i przyszłosci organizacji SJ jak i kazdej innej religii na Biblii opartej... To jak z prawem swieckim ...niby jest jedno dla wszystkich ale mozna je interpretować na bardzo wiele sposobów...
  4. Czasami nachodzą mnie refleksje egzystencjonalne. Raz, człowiek idzie przez życie i różnych rzeczy doświadcza, dwa są tacy, którzy chcą wmówić, że koniec jest bliski. Znacie ich, nie będę przedstawiał z nazwy, zbyteczne. Bynajmnej, fatalizm religijny to nie wymysł XX wieku, zawsze tacy byli. Podam nieco plastyczny opis celem przedstawienia refleksji. Czytałem jakiś czas do tyłu książkę A.Richie Warszawa 1944. Była tam opisana taka sytuacja z rzezi Woli. Oprawcy dirlewangerowcy wyburzają metodycznie kwartał po kwartale, kamienica po kamienicy Wolę. Nikomu nie przepuszczą. Z właściwą sobie brutalnością mordują mężczyzn, kobiety i dzieci najpierw podpalając budynki, dalej ustawiając dwudziestkami szereg za szeregiem . Ustawiają karabiny maszynowe najczęściej przymocowane do szyn tramwajowych i na oślep strzelają. Kolejne szeregi powalają się z przeraźliwym krzykiem na poprzednich nieszczęśników. To nie jest precyzyjna zbrodnia. To jest zbrodnia z tępym toporem w rękach. Ludzie rzężą w agonii. Po kilku powalonych rzędach wchodzą oprawcy z psami i wdeptując butami ludzi w ziemię dobijając krótką bronią nieszczęśników. Czy da się bardziej upodlić ludzi? Owszem. Hitlerowcy każą każdemu czekać w kolejce na swój szereg. Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie ten ból i niemoc tych nic nie winnych ludzi. Całych rodzin czekających na brutalną śmierć, wydartych ze swojego życia, z codziennych problemów i radości? Chwilę do tyłu cieszyli się z organizacji powstania, uwierzyli, że to wypali, że będą wolni. I dzieje się taka oto scena. Z czekającego szeregu wychodzi młoda kobieta z dwuletnim dzieckiem na rękach. Czystą niemczyzną prosi Niemca o to, żeby w pierwszej kolejności zabił jej dziecko, bo nie chce tej okrutnej śmierci pod butami z psami dla swojego dziecka. Oprawca, zbrodniarz, odmawia. O ludziach Dirlewangera można powiedzieć tyle, że to osoby skrajnie odczłowieczone. Po pacyfikacji Białorusi nie ma dla nich granic. Rozgniotą dziecku butem głowę, zgwałcą i zabiją każdą napotkaną kobietę. To nie są ludzie, zwierzęta też nie, bo im wyraźnie ta przemoc pasuje. Zaspokajają swoje najgorsze instynkty. To seryjni mordercy z namaszczeniem samego Hitlera. I tu pojawia się refleksja. Czy dla ludzi, którzy znaleźli się nieszczęśliwie w takiej sytuacji to nie jest ich armagedon. Czy ten malowany na kartach biblii dzień sądu może być gorszy? Czy można straszyć ludzi dniem sądu Bożego, kiedy ich „armagedon” może zdarzyć się w każdej chwili? Dzisiaj przy tak zaognionej sytuacji na świecie naprawdę wszystko może się zdarzyć. Dynamika wydarzeń może każdego zaskoczyć. Z jednej strony mamy humanitaryzm, poszanowanie praw jednostki z drugiej możesz zginąć od ciosu….maczetą. Czy dzisiaj odpowiedź, jaką daje religia, może dać poczucie bezpieczeństwa i komfortu psychicznego? Jestem ciekawy jak radzą sobie z tym ludzie wierzący. Jeszcze bardziej jak Ci niewierzący, agnostycy, błądzący po bezdrożach wiary. Nurtuje mnie też takie pytanie: Ile warte jest ludzkie życie” Kiedyś w latach 90-tych w Rosji podobno średnio 200 USD. U nas najlepszy cennik ma NFZ. Jak by się lepiej zastanowić to to co jest dla nas najcenniejsze, a na kartach mądrej księgi święte jednak jest bardzo względne. Każdemu za wyrażoną opinię, zdanie stawiam wirtualne piwo
  5. stojakowych w łowiczu krew zalewa..facet z rowerem prowadzi cichą konkurencje..z ksiazkami wtsu-co o tym mysleć?
  6. Czy gdy byliście ŚJ ekscytowało Was słowo "rzeź" w związku z "wielkim uciskiem" czy Armagedonem? Jeśli tak, to muszę Wam coś zakomunikować. Otóż CK się cywilizuje! W latach 2000-2015 ani razu nie zastosowano terminu "rzeź" w publikacjach pisząc o 'końcu'. Owszem wielokrotnie stosowano, ale tylko opisując wojny, konflikty itp. Wydaje się, że dwie ostatnie wypowiedzi z rzezią padły jeszcze przez rokiem 2000: *** w97 15.11 s. 22 *** Niejeden bogacz oszukiwał swych żniwiarzy i zatrzymywał ich zapłatę, która ‛wołała’ o karę (porównaj Rodzaju 4:9, 10). Świeccy bogacze „żyją w zbytku”. Pławiąc się w rozkoszy zmysłowej, tuczą nieczułe serca i dalej będą to robić nawet w „dniu” wyznaczonym na ich rzeź. *** w96 1.7 s. 22 *** Kiedy wrogowie Jehowy przystąpią do ogólnoświatowego ataku na Jego sług, zostaną powstrzymani zdumiewającymi przejawami potężnej mocy Bożej. Ich usta zamilkną, gdyż przewrotne języki staną się jak zgniłe. Ponieważ także oczy niejako zgniją, ludzie ci przestaną wyraźnie widzieć swój wspólny cel. Opuszczą ich siły fizyczne, które pozwoliły im śmiało ruszyć do ataku. Ogarnięci trwogą, zwrócą się jeden przeciw drugiemu i dokona się wielka rzeź. Ostatnia wyjątkowa wypowiedź, która pojawiła się w roku 2014 była właściwie zaprzeczeniem rzezi: „Rozsądny wydaje się wniosek, że zagłada Babilonu Wielkiego będzie oznaczać głównie zagładę instytucji religijnych, a nie rzeź wszystkich ludzi wyznających jakąś religię. Większość członków Babilonu przeżyje jego zagładę i będzie potem próbowała – przynajmniej oficjalnie – odciąć się od religii, jak na to wskazuje Zachariasza 13:4-6” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 223).
  7. Dzień Jehowy

    Do założenia tematu natchnął mnie Natan, który pisał, że nie śpiewał niektórych pieśni królestwa np; Jest w niej mowa, oprócz wystrzegania się zwątpień, mowa o tym, że „Dzień Pański” już trwa! Tak świadkowie Jehowy wyczekują Dnia Jehowy, a nawet Dzień pański już trwa. Co na to Biblia, a dokładniej Amosa 5:18 „‚Biada tym, którzy gorąco pragną dnia Jehowy! Cóż więc będzie dla was oznaczał dzień Jehowy? Będzie to ciemność, a nie światło, 19 jak wtedy, gdy człowiek ucieka przed lwem, a tu wychodzi mu naprzeciw niedźwiedź; albo jak gdyby wszedł do domu i wsparł się ręką o ścianę, a ukąsił go wąż. 20 Czyż dzień Jehowy nie będzie ciemnością, a nie światłem, i czyż nie będzie w nim mroku, a nie jasności? Serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  8. Armagedon i co dalej?

    Chciałbym opisać jak sobie wyobrażam życie ludzi po Armagedonie, biorąc pod uwagę dosłowne spełnienie się doktryny o nadnaturalnym zniszczeniu "świata". Dzień 1 Cichnie burza, przestały z nieba spadać kamienie i ogień. Ze szczelin wydobywa się jeszcze smród siarki, ale wiatr powoli likwiduje przykry odór. Jest lato, temperatura sięga 39 stopni, deszcz nie ochłodził ulic, na których leży mnóstwo martwych ciał. Niektóre z nich groteskowo wykrzywione i połamane od głazów, nadpalone kończyny, twarze, gdzieniegdzie spod spalonych policzków widać części twarzoczaszki. Muchy, wszędzie muchy. Jesteśmy sparaliżowani obrzydzeniem, nikt z nas nie jest w stanie podejść do tych ciał, odruch wymiotny, omdlenia towarzyszą nam gdy wychodzimy z Sali Królestwa. Boże jak gorąco. - W piwnicy Sali są butelki wody mineralnej. Zakurzeni, spoceni postanawiamy skorzystać po kolei z łazienek. Brat Jurek odkręca kran - nie ma wody - stwierdza. - Pewnie awaria i zaraz uruchomią - mówi optymistycznie siostra Krysia - Kto uruchomi? - pyta Jurek Spojrzeliśmy po sobie i nagle zdaliśmy sobie sprawę, że obsługa wodociągów miejskich prawdopodobnie nie żyje. - Chcę się wykąpać maumusiu - mała Julia szepcze wyczerpanym głosem - Idę po wodę mineralną - stwierdza stanowczo brat Zygmunt. Jesteśmy głodni, upał nie co zelżał, jednak kończy się woda. Postanawiamy, że ktoś musi wyjść na zewnątrz, zdobyć jedzenie. Brat Jurek, Zygmunt , Jarek i ja postanowiliśmy, że najbliżej jest Biedronka, włamiemy się do niej i zdobędziemy jedzenie. Ruszyliśmy z chustami na twarzy. Spuściliśmy wzrok, trudno było patrzeć na ludzi leżących na ulicy. Połowę znało się z widzenia, tyle im głosiliśmy, a oni nie chcieli nas słuchać. Niektóre osoby znam z imienia, Pani Joanna miła bibliotekarka, przygnieciona słupem świetlnym, obok jej córeczka, Boże, nie żyją! Pan Krzysztof, mechanik samochodowy leży na wpół przygnieciony teleskopowym podnośnikiem, chyba stracił nogi i się wykrwawił, zawsze dawał mi bonus stałego klienta, kiedyś pomógł Zygmuntowi, jak ten prawie 120 km stąd miał awarię, przyjechał lawetą, nic nie wziął, poprosił tylko o pomoc w remoncie garażu, Zygmunt jest elektrykiem, zrobił mu instalacje. Szkoła podstawowa nr 14, na schodach leżą martwe dzieci, Pani Kasia z wygiętymi dziwnie nogami wygląda jakby ciągle spadała ze schodów trzymając za ręce dwie dziewczynki. Leżą w trójkę z rozbitymi głowami. Odwracam wzrok. Nareszcie Biedronka. Szklane drzwi okazują się wytrzymalsze niż się spodziewaliśmy. Kopiemy, walimy pięściami. Próbujemy unieść bankomat i rzucić go w stronę szyb, jest jednak mocno przytwierdzony do gruntu, Jarek owija rękę szmatą, trzymając cegłę w dłoni uderza w witrynę, oporna szyba w końcu puszcza. W Biedronce jest półmrok. Ruszamy po mięso. Lodówki są na wpół odmrożone, a niektóre kurczaki zrobiły się oślizgłe, wybieram te z dna. Chciałem zadzwonić do Tomasza, aby przygotowali ognisko na sali, ale zapomniałem, że operatorzy sieci też nie żyją. Jak skontaktujemy się z Nadarzynem? Pomyślałem sobie, że w najbliższych dniach zaczną się poważne kłopoty. Mam nadzieję, że jesteśmy już bardziej doskonali i na nic nie zachorujemy. Jedziemy z wózkami wypchanymi jedzeniem, liczę w myślach sklepy, jeden Lidl, jedno Tesco, puszki wystarczą na długo, a w magazynach na pewno jest woda. Siedzimy w ciemnej Sali Królestwa, smażymy na patykach kurczaki. Dzieci posnęły wyczerpane. Dzień 2 Wstaliśmy. Dzisiaj znowu upał. Umyłem się małą butelką wody. Trzeba jechać do Nadarzyna. Poszedłem do domu po samochód. Na stacji nie działają dystrybutory. Będziemy spuszczać benzynę z samochodów, znajdę w Tesco jakąś rurkę. Dzień 3 Jesteśmy zmęczeni, każdy dzień to walka o przetrwanie. Brak elektryczności, wody, gazu, benzyny jest dotkliwy. Cokolwiek chce się zrobić, trzeba to zrobić samemu włamując się do sklepów. Dzień 4 Nie pozwalamy dzieciom i kobietom wychodzić po za Salę Królestwa, rozkładające się ciała, zdziczałe psy i ptaki wykonują robotę za nas. W powietrzu wisi zaraza, ale doskonałość zaczyna działać. Na początku czuliśmy się trochę źle, ale z dnia na dzień czujemy witalność w sobie. Niestety głód pozostał, więc musimy zdobywać jedzenie. Dzień 10 Nie ma internetu, gier, filmów, dzieci nudzą się niemiłosiernie. Postanawiamy z Jarkiem jechać do Nadarzyna. Po drodze zatrzymujemy się widząc raz na 100 km jadący samochód. Nikt nie wie co robić, kończy się benzyna, ktoś wraca z Nadarzyna, kazali policzyć ilu nas zostało i przywieźć dane. Dzień 21 Zostało nas 52 tysiące osób, niestety połowa świadków nie przeżyła, Jehowa zaczął od swego domu i wybił swój lud. Większość to kobiety, dzieci, starsze osoby, zginęło dużo mężczyzn, szczególnie w młodym wieku i trochę młodych sióstr. Brat Kazimierz z Nadarzyna wyjaśnił, że przyczyną było prawdopodobnie podwójne życie. 15 tysięcy mężczyzn na terenie 300 tysięcy km kwadratowych. Średnio na 20 km kwadratowych pozostał jeden mężczyzna zdolny do ciężkiej pracy. Niestety wśród nich nie ma osób wykształconych, inżynierów, naukowców, lekarzy, aha po co lekarze, nikt nie potrafi uruchomić wodociągów, elektrowni, stacji benzynowej. Zresztą w Arabii Saudyjskiej pewnie nie ma w ogóle ludzi. Dzień 56 Kończy się żywność. Zaczynamy obsiewać małe poletka. Pozostały nam średniowieczne metody technologiczne. Wszystko jest nieprzydatne, blender, mikser, samochód, odkurzacz, skuter. Nikt z nas nie potrafi wyprodukować nawet jednej zapałki. Robimy spis rzeczy niezbędnych i układamy je w magazynach. Dzień 156 Mamy zdarte ubrania, kąpiemy się w rzekach i jeziorach, czuję że wracamy do natury, zwierzęta przestały się nas bać i traktują nas jak swoich. Miasta powoli zarastają chwastami i małymi krzakami. Dzień 1578 Nie nosimy ubrań od dawna, nie chorujemy, żyjemy z plonów i z własnej pracy. Lubię lodowatą wodę jeziora, które robi się co raz czyściejsze, nasze opalone, smagłe ciała wyglądają jak indiańskie obrazki, które pamiętam z przed Armagedonu. Siostry wymyśliły nową modę, w tym sezonie kolczyki z kasztanów i bransoletka z mleczy robią furrore. Mężczyźni to też próżniacy, przepaski z skaju wycinane z foteli w meblowym, to hit tej wiosny. Dzień 2000 Zaczęło się zmartwychwstanie, okazało się, że od tyłu, najpierw zmartwychwstał Abel - wygląda jak dziki człowiek pierwotny - jednak nie zaskoczył go nasz widok.
  9. W czasie pamiątki mówca powiedział ,że stary świat będzie istniał tak długo jak żyje ostatek spożywający emblematy zgodnie z 1 Listem do Koryntian.
  10. Zainspirowany postem SJ23 tworzę ten temat. https://watchtower-forum.pl/topic/6317-warunki-waszego-nawrócenia/?p=317859 Co byście zrobili gdyby to wszystko okazało się prawdą? Jeżeli temat był to przepraszam i pokornie proszę o przeniesienie. P.S. Zastanawiałem się czy wstawić do działu humor czy tutaj. Padło na to, aby dodać powagi sytuacji, która jakby nie patrzeć jest poważna, choć post SJ23 doprowadził mnie do łez Zapewne nie miał tego na celu, a wyrażał zdecydowanie odmienne uczucia.
  11. Ale ten Swiat jest zly! Obrzydliwy! Ludzie sie zabijaja! Monisia mowi dosc! Niech Jehowa zabije tych zlych! Wtedy Monisia bedze szczesliwa! Tak sie czasem zastanawiam iz rozumiem ze WTS zabrania Swiadkom aktywnosci w sieci - bo oni nieustannie robia z siebie i swej wiary posmiewisko....
  12. "Policjanci w jednym z domów w Springville (Utah) znaleźli zwłoki pięcioosobowej rodziny, a obok nich kubki z płynną substacją. Policja właśnie zakończyła śledztwo w tej sprawie. Okazuje się, że rodzice popełnili samobójstwo i zabili swoje dzieci, bo obawiali się... końca świata. Benjamina i Kristi Strack znaleziono martwych w ich domu pod koniec września. Niedaleko ciał rodziców w łazience znaleziono zwłoki trojga dzieci w wieku od 11 do 14 lat. W domu nie było żadnych śladów walki, przemocy, ale obok ciał znaleziono kubki z płynną substancją. Bali się apokalipsy We wtorek dobiegło końca policyjne śledztwo. Z wniosków wynika, że rodzice popełnili samobójstwo, przyjmując ogromne ilości leków. Podali je także swoim dzieciom. Rodzina zażyła śmiertelne dawki silnego leku przeciwbólowego - metadonu (substancji dwukrotnie silniejszej od morfiny). Szef policji w Springville J.Scott Finlayson w oświadczeniu powiedział, że rodzice obawiali się nadchodzącej apokalipsy. Z przesłuchań przyjaciół i rodziny wynikało, że "stało się dość oczywiste, że temat 'opuszczenia' świata był dość popularnym tematem". - Podczas gdy część znajomych sądziła, że może dojść do samobójstwa (...), inni twierdzili, że po prostu zamierzają się przeprowadzić i żyć gdzieś indziej - powiedział komendant. W trakcie śledztwa policja nie znalazła żadnych listów pożegnalnych. Odkryto wyłącznie liścik najstarszego z synów do kolegi, w którym 14-latek pisał, że jest świadomy śmierci i dlatego przekazywał przyjacielowi swoje rzeczy prywatne. Policja twierdzi, że zwodzony apokaliptycznymi wizjami rodziców chłopiec ostatecznie zgodził się na samobójstwo. Pozostałych dwoje dzieci - zdaniem policji - było zbyt młodych, by podjąć decyzję w tej sprawie." ... Straszenie bliskich harmagedonem moze zabijac...
  13. Chodzą o tym różne legendy czy w zakamarkach pamięci pozostalo cos po tych udziwieniach....? Takie sytuacje wiem , że dotyczyły Adwentystów Dnia Siódmego i oni uciekali w góry ale o Badaczach nic takiego nie wiem. Babia Gora to rejon gdzie wiele wyznań egzystuje obok siebie i myslę że komuś się cos pomyliło. To pytanie zadał mi poważny człowiek...........ale myślę, że pytanie nie jest poważne.
  14. Chciałem napisać tylko jedno. Na każdym kroku ( co często podkreślane jest na tym forum - I SŁUSZNIE ) Św J podkreślają , że Wielki Dzień Jehowy jest bliski czyli wielki ucisk, armagedon , koniec systemu rzeczy itd itp. Faktem są częste sformułowania takie jak zawarte w NSK w 2014 przy okazji tematu omawiającego obchody święta Pamiątki Śmierci Jezusa : " Nie wiadomo czy nie jest to ostatnia Pamiątka w naszym życiu... " Amosa 5:18 w Przekładzie Nowego Świata mówi tak: " Biada tym, którzy gorąco pragną dnia Jehowy! " I wszystko na temat.
  15. Wracam pamięcią do sławetnych kongresów międzynarodowych z roku 2006... "Wyzwolenie jest blisko". Czuło się wtedy gorący podmuch armagedonu na plecach. Najbardziej zapadła mi w pamięć kwestia wypowiedziana podczas jednego z przemówień (bodajże przez członka Ciała Kierowniczego), że Wielki Ucisk (czy Armagedon, już nie pamiętam) to nie jest kwestia kilkudziesięciu, czy kilkunastu lat, ale kilku lat. Czy ktoś z Was też coś takiego pamięta? Czy mi się to przywidziało pod wpływem apokaliptycznej atmosfery panującej na stadionie?
  16. Myślę, czy ten Bóg istnieje, czy nie istnieje. Jeśli istnieje, to czy Biblia go opisuje takim jakim jest? Jeśli tak, to jestem przerażona..Boję się takiego Boga. Psychopatycznego, zazdrosnego, odrzucającego jednych na rzecz drugich...To znaczy całą resztę na rzecz narodu izraelskiego. Pocieszam się, że Biblia jednak została spisana przez ludzi (choć podobno pod tchnieniem Boga)...i duża nadzieja, że ci ludzie nie oddali tego jakim ten Bóg jest. A jeśli nie opisuje go takiego jakim jest, to mam kolejne pytanie. Czemu milczy? Czemu się nie odezwie i nie powie jaki jest i czego od nas wymaga? Po odejściu z Organizacji. to już ponad 8 lat, ale pozostał we mnie lęk przed Bogiem, lęk przed jego mściwością. I ta okropna potrzeba poszukiwania jedynej słusznej prawdy. Jedynego najsłuszniejszego celu w życiu. Kolejnym moim lękiem był lęk przed Armagedonem. Cholernie się go bałam. Nie chciałam przez to zakładać rodziny, nie podejmowałam celów życiowych, bo mi się nie chciało skoro i tak niedługo miał być ten Armagedon. Byłam też przekonana, że jestem przeznaczona na stratę... Ale to nie wszystko. Przed Armagedonem przerażały mnie jeszcze dni ostatnie i wielki ucisk. Jakiekolwiek straszne wydarzenie opisane w prasie i już utwierdzałam się w swej wierze na temat wielkiego zła tego świata i że to już niedługo. A wcale nie chciałam by to nastało, no chyba że miałby nastać ten raj, a ja w nim. Ale nie miałam pewności czy trafię do raju. W końcu czasem mi się zdarzyło nawalić i złamać jakąś zasadę biblijną i ciągle mi się wydawało, że jestem za mało idealna, że więcej mogłabym robić dla Jehowy. A najsmutniejsze jest to, że te lęki tak destrukcyjnie na mnie wpłynęły i przez tę cudną prawdę podjęłam kiedyś najbardziej durną decyzję w swoim życiu, której do tej pory żałuję i pewnie będę żałować już do końca życia. Ale nie odważę się o tym napisać, bo nie jestem gotowa przyjąć krytyki, ciosów itd. Ale może kiedyś gdzieś opublikuję jak ta religia wpłynęła na moje życie. Życie w strachu:( Długo skrywałam w sobie te lęki. Ale w końcu pękłam. Powiedziałam na terapii jak bardzo boję się żyć inaczej niż oni chcą. Do tej pory próbuję sobie ułożyć pogląd na świat w głowie. Mam nadzieję, że kiedyś osiągnę spokój, a lęki będą leżeć gdzieś na półce obok Biblii w wydaniu Nowego Świata. Napiszcie o swoich lękach, czy je nadal macie, czy są rozpracowane. Pozdrawiam serdecznie
  17. Baba Vanga

    No i masz ci los.Jednak przyjdzie królestwo boże na ziemię.Według Baba Vangi dopiero w 4308.Szkoda.Więc jedzmy i pijmy bo jutro na pewno nie pomrzemy :-)
  18. Obiło mi się o uszy, że w najbliższą niedzielę, w całej Polsce, na zebraniach w Salach Królestwa o godzinie 10:30, przedstwiony zostanie za pomocą środków audio-tele wykład nadzorcy strefy. Czy komuś może wiadomo co takiego ważnego ma do powiedzenia ten nadzorca? Dlaczego musi osobiście to wykładać? Chodzi o zrobienie wrażenia na słuchaczach, czy może nie ma już zaufania do lokalnych mówców? A może ..., może ma coś wyjątkowego do ogłoszenia? NARESZCIE ARMAGEDON?
  19. Ciekawostka doktrynalna. Generalnie wszytkie religie i sekty mające w swej doktrynie naukę o Sądzie Ostatecznym, Końcu Świata, Winie i Karze wykazują fakt, że: Każdy człowiek predzej czy później na własnej skórze przekona sie o istnieniu Boga. Dosyć zręcznie tłumaczą to Ci co wierzą w życie pozagrobowe - reinkarnacje, piekła, nieba i czyśce dosyć skutecznie wypełniaja spełnienie tej doktryny. A ŚJ? Tłumacza to mniej więcej tak: - ci co nie uwierzyli w jehowę a umarli przed Armagedonem - zmartwychstaną by móc sie opowiedizeć - ci, którzy nie uwierzyli ale dożyją Armagedonu- zginą ze świadomością iż wykonywany jest na nich wyrok jehowy - ci co kochają jehowe i postepują praworzadnie - spoko loko- wieczny life w niebie lub na ziemi - pełna świadomość - ci co kochają jehowę ale zasmucają go - fifty fifty - czapa albo łaska - pełna świadomość - ci co zgineli podczas wyroków jehowy niegdyś (np.Sodoma i Gomora, potop) - gineli świaodmi wyroku Jehowy (tu sie światło co raz zmienia ale WTS pilnuje by nikt nie był pokrzywdzony i nieświadomy) - ci co świadomie i nienawistnie zasmucili ducha Bożego grzesząc preciw niemu (Judasz) żyją z wyrokiem, który im zyć nie daje i spać spokojnie po nocach. - pewnie jeszcze kilka grup dałoby sie z doktryny wyłuskać- w kazdym wypadku- śmierć czy życie z dowodem istnienia jehowy w tle. No i teraz pytanie. Co w przypadku wrednych Odstepczuchów, których niegdyś wcielono do WTS, a którzy nigdy nie wierzyli w jehowe (lub też utracili w niego nawet szczątkowo-śldowe pokłady wiary)? Przecież nie każdy dożyje Armagedonu. Vina na ten przykład jeszcze dziś może na przejściu dla pieszych rozjechać szlaony małolat na promilach w BMW. Jak to tak? Trach...nicość...odlot Vina w niebyt bez udowodnienia mu jego bluźnierstw? A może Vin zmartwychstanie? No ale wtedy tabula rasa- hulaj dusza piekła nie ma. Nie gra mi to. (w wątku chodzi mi o wyjaśnienia od strony wierzacych w doktrynę ŚJ - dywagacje intepretacyjne danych fragmentów biblijnych nie są tu istotne. Nie jest to też wątek do udowadniania teistycznych czy ateistycznych racji. Interesuje mnie tylko logika doktryny WTS)
  20. Wspaniala Wiesc dla wszystkich Swiadkow Jehowy! Otoz wypelnia sie na oczach naszych (a raczej na innej czesci) proroctwo z Ksiegi. Jak zapowiedziano w Strasznicy nastepuje wlasnie atak na religie falszywa a jak wszyscy dobrze wiemy kolejny bedzie atak na prawych, roznoszacych makulature i wielbiacych rodzinnie, nieznoszacych plastikowych zabawek Swiadkow Jehowy. Oto dowod. Czytajcie, na kolana i dzieki skladajcie Jehowie bo przyblizylo sie wybawienie wasze! http://wiadomosci.ga..._zabiegom_.html Oto atak na Zydow! W planach bestii jest w kolejnosci: - atak na muzulmanow - kazda muzulmanka dostanie zestaw kosmetykow i sesje fotograficzna i karnet na znizkowa wieprzowine oraz wprowadzi sie kartki na materialy wybuchowe - atak na Mormonow - sciagnie sie im swieta bielizne a co rano litr herbaty! - atak na hindusow - Mc Donald przejmie ich swiete krowy - atak na scientologow - zakaze sie garnitorow Luis Vitton, implantow stomatologicznych a badania psychiatryczne obowiazkowe! - a na koniec atak na Swiadkow Jehowy! (nawet moja wyobraznia nie jest az tak pojemna by wyjawic z czym to sie bedzie wiazac) Niechaj wystarczy cytat: Ksiega Ochow i Achow 15:2 "A wstawszy rano sluga bozy wlaczyl TVN24 i zakrzyknal: o ja pierdole!"
  21. Kiedy nadejdzie Armagedon? Najnowsza Straznica - 1.02.2012 - jasno odpowiada na te pytania: - "... Armagedon jest juz bardzo blisko..." - "...wkrotce ci pokojowo usposobieni i pozornie bezbronni ludzie stana sie celem największego ataku Szatana i jego zastepów..." - "...Biblia opisuje konkretne zdarzenia, pozwalające rozpoznac, ze zbliza się wojna Armagedonu. Wiele z nich rozgrywa się na naszych oczach..." - "...Jakie proroctw spelnia sie wkrotce?..." - "...byc moze trudno ci uwierzyc, ze naprawdę dojdzie do opisanych tu zdarzen, i to juz niedługo ..." Straznica ta twierdzi ze Wojna Armagedonu to wojna Boza ktora nie zakonczy sie zniszczeniem ziemi ani ludzkosci. Dlaczego zatem na okladce jest zdjecie grzyba atomowego? Uwazny czytelnik zapewne zauwazy ze Swiadkowie w kwestii interpetacji proroctw biblijnych maja tyle samo kwalifikacji jak drwal do przeprowadzania operacji na otwartym sercy. I tyle samo sukcesow.