Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'dobro' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 9 wyników

  1. Mam dwa pytania: W opisie stwarzania zawsze jest opis, ze to co Bog stworzyl bylo dobre.Ale czy drzewo poznania dobra i zla tez bylo dobre? A jesli tak, to jaki dobry cel byl z nim zwiazany? Co by sie stalo,gdyby Bog nie zasadzil drzewa poznania dobra i zla? Dziekuje za odpowiedzi
  2. Dlaczego warto mieć umysł otwarty na nowe poglądy? Z różnych artykułów Świadków Jehowy uważam za bardzo pożyteczne opracowanie, które w obrazowy sposób przekonał mnie do tego by mieć umysł otwarty na nowe poglądy. Proszę zapoznajmy się z nim: STRAŻNICA — 1 MARCA 1989 KIEDY zasłona mgły powoli się podniosła, amerykański komodor Matthew C. Perry dostrzegł z pokładu swego okrętu flagowego Susquehanna wulkan Fudżijamę. Zapoznał się zawczasu z wszelkimi dostępnymi informacjami na temat tego kraju. Dlaczego? Otóż liczył na to, że uda mu się otworzyć ten „zamknięty kraj", aby nawiązał kontakty ze światem. Japonia rzeczywiście była zamkniętym krajem! Z górą 200 lat wcześniej zerwała więzy handlowe i kulturalne ze wszystkimi państwami z wyjątkiem Chin, Korei i Holandii. Koniec izolacji Kiedy do Zatoki Edo wpływały wielkie, czarne okręty Perry'ego, buchając kłębami dymu, miejscowi rybacy patrzyli na nie w osłupieniu, uważając je za ruchome wulkany. Mieszkańcy Edo (obecnie Tokio) wpadli w panikę, a wielu nawet umknęło z miasta razem z całym dobytkiem. Ucieczka tak się nasiliła, że władze musiały wydać oficjalny komunikat dla uspokojenia ludności. Japończyków, żyjących dotąd w izolacji, zdumiał nie tylko widok parowców dowodzonych przez komodora Perry'ego; nie mniej zaskoczyły ich przywiezione podarki. Zadziwił ich pokaz telegraficznego przekazywania wiadomości z jednego budynku do drugiego. W dziele pt. Narratiue of the Expedition ofan American Sguadron to the China Seas and Japan (Opowieść o wyprawie amerykańskiej eskadry na morza chińskie i do Japonii), opracowanym pod kierunkiem Perry'ego, wspomniano o japońskich dostojnikach, którzy nie mogli się oprzeć pokusie wskoczenia na miniaturową lokomotywę, „mogącą z ledwością pomieścić sześcioletnie dziecko". Nawet pewien czcigodny mandaryn przywarł do jej dachu, podczas gdy „jego długie szaty powiewały na wietrze". Wrota do Japonii zostały w końcu całkowicie i z rozmachem otwarte, gdy Perry złożył tam rok później drugą wizytę. Rząd uległ naciskowi i otworzył dostęp do kraju. Zagorzali izolacjoniści, którzy pragnęli utrzymać dotychczasową separację Japonii, uciekli się do stosowania terroru, dokonując zamachu na premiera oraz napadając na cudzoziemców. Niektórzy feudałowie, opowiadający się za izolacją, ostrzeliwali obcą flotę. Jednakże napaści te z czasem ustały, a władzę sprawowana dotychczas przez szogunat Tokugawy przejął w swoje ręce cesarz (...) Kiedy jednak Japończycy o otwartych umysłach umożliwili dostęp do swego kraju, zrozumieli, że cudzoziemcy wcale nie są barbarzyńcami. Niektórym członkom pierwszej japońskiej misji wysłanej do Stanów Zjednoczonych łuski spadły z oczu, gdy się bezpośrednio zetknęli z kulturą zachodnią (...) Pewien dziewiętnastolatek, należący do świty jednego z dostojników, napisał później: „Większość spośród 70 delegatów japońskich wchodzących w skład tej misji oburzała się [na Amerykanów] albo ich nienawidziła. Niektórzy z nas jednak, oglądając na własne oczy otaczające nas warunki, dochodzili do wniosku, iż dotąd byli w błędzie, i żałowali, że żywili takie uczucia. Stawianie cudzoziemców na równi z psami albo końmi oraz ciągłe obrażanie ich wyrobi nam tylko niepochlebną opinię ludzi bezlitosnych i niesprawiedliwych". (…) Ale czy ty masz wystarczająco otwarty umysł, by podobnie jak wspomniany młodzieniec spojrzeć na cudze poglądy bez uprzedzeń? Uważam, że przedstawiona argumentacja jest sensowna i poprawna, a nauka z niej płynąca warta do stosowania w życiu. Jeżeli połączymy ją z lekcją o ścisłości informacji to otrzymamy bardzo dobre narzędzie, dzięki któremu mamy szansę lepiej zrozumieć świat i będziemy mogli się stać się lepszymi ludźmi. Lekcja o ścisłości informacji jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6837-%C5%9Bcis%C5%82o%C5%9B%C4%87-informacji/ W lekcji dotyczącej ścisłości informacji napisano między innymi: „Dane statystyczne szybko stają się przestarzałe, odkrycia naukowe często są rewidowane, a w miarę jak ludzie coraz lepiej poznają historię i języki starożytne, muszą korygować swoje wcześniejsze wnioski. Poza tym zachowuj dużą ostrożność, gdy zamierzasz wykorzystać wiadomości z gazet, telewizji, radia, poczty elektronicznej lub Internetu. W Księdze Przysłów 14:15 czytamy: „Niedoświadczony daje wiarę każdemu słowu, lecz roztropny rozważa swe kroki”.” Myślę, że dobrym podsumowaniem tego tematu będą pytania zadane przez Świadków Jehowy w analizowanym artykule: A jak Ty, Czytelniku, zapatrujesz się na kwestię „izolacjonizmu umysłowego"? Czy nie mógłbyś, podobnie jak Japonia w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, odnieść pożytku z otwarcia umysłu na nowe poglądy? Czy masz umysł otwarty na nowe poglądy?
  3. Biblia – czy czytaliście, a jeżeli tak to co znaleźliście w niej pożytecznego. Biblia według statystyk jest najpopularniejszą księgą na ziemi, przez co może też być najbardziej wpływową. Biblii poświęconych jest już kilka tematów. Temat dlaczego powinniśmy czytać biblię jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6772-biblia-%E2%80%93-dlaczego-warto-j%C4%85-poznawa%C4%87/ Temat czy biblia jest wiarygodna jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6169-biblia-czy-jest-bezb%C5%82%C4%99dna-i-czy-mo%C5%BCemy-na-niej-polega%C4%87/ O tym jakie możemy spotkać biblie piszemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1467-biblia-%E2%80%93-ksiega-wszech-czasow/ W tym temacie wszyscy chętni będą mogli się podzielić tym co w biblii znaleźli pożytecznego. Zachęcają do tego sama biblia: Filipian 4:8 (...)W końcu, bracia, cokolwiek jest prawdziwe, cokolwiek zasługuje na poważne zainteresowanie, cokolwiek jest prawe, cokolwiek jest nieskalanie czyste, cokolwiek jest miłe, o czym tylko mówi się dobrze, jakakolwiek jest cnota i jakakolwiek jest rzecz chwalebna — to stale rozważajcie(...) Aby móc się zastosować do powyższej rady musimy nauczyć się rozpoznawania tego co prawdziwe, co prawe, co czyste, co to jest cnota. Powinniśmy się też nauczyć odróżniać rzeczy ważne, zasługujące na poważne zainteresowanie. Moim zdaniem na poważne zainteresowanie zasługują przede wszystkim te rzeczy, które bezpośredni lub pośrednio wpływają na nasze życie. Dopiero po zdobyciu tej wiedzy można zastosować się do powyższej rady. Wiedzę tę nazwiemy mądrością. Mądrość dzieli się na teoretyczną i praktyczną. Teoretyczna mądrość jest dla nas bezużyteczna jeżeli nie potrafimy zastosować jej w praktyce. Często by nauczyć się zastosować teoretyczną mądrość w praktyce musimy zdobyć się na wysiłek, na trening, który może nas uczynić mistrzem. Praktyczna mądrość to umiejętność dokonywania najlepszych wyborów. Mądrość to umiejętność rozpoznawania tego co dobre i postępowania według tego oraz umiejętność rozpoznawania zła i unikanie jego. Proszę zastanówmy się nad kolejną radą zanotowaną w biblii: Przysłów 2:1-5 (...)Synu mój, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i zachowasz u siebie moje przykazania, aby swym uchem zwracać uwagę na mądrość, tak by skłonić serce ku rozeznaniu; jeśli też przywołasz zrozumienie i wydasz głos za rozeznaniem, jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga. Uważam to zdanie za mądre. Zastanawiając się nad bojaźnią do Boga biblii doszedłem do wniosku, że bojaźń przed Bogiem jest złem. Uważam, że Boga powinniśmy szanować, poważać, czuć przed nim respekt ale stanowczo nie powinniśmy się go bać. Temat lęku przed bogiem jest już analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6637-ba%C4%87-si%C4%99-boga-czy-te%C5%BC-nie/ Serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  4. Czy szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) bojąc się Boga Ojca, nie kochał Go? Jedną z podstawowych idei biblii jest lęk ludzi w stosunku do Boga. Izajasza 8:13 (...)Jehowa Zastępów — to jego macie uważać za świętego i wobec niego macie żywić bojaźń, i on ma wzbudzać w was drżenie”. Przysłów 1:7 (...)Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy. Czy jest to dobra postawa, już omawiamy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6637-ba%C4%87-si%C4%99-boga-czy-te%C5%BC-nie/ By Boga się bać nauczał również szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus): Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. Z biblii wynika, że sam się bał Boga Ojca i dzięki temu lękowi Bóg Ojciec Okazał mu łaskę i go wysłuchał: Hebrajczyków 5:7 (...)Za dni swego ciała [Chrystus] z głośnymi okrzykami i ze łzami zanosił błagania oraz gorące prośby do Tego, który mógł go wybawić od śmierci, i ze względu na swą zbożną bojaźń został łaskawie wysłuchany. Z tej samej biblii dowiemy się też, że w miłości nie ma bojaźni, że tchórze nie wydoskonalili się w miłości i ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką: 1 Jana 4:18 (...)W miłości nie ma bojaźni, lecz doskonała miłość precz odrzuca bojaźń, ponieważ bojaźń powściąga. Doprawdy, kto się boi, nie wydoskonalił się w miłości. Objawienie 21:8 (...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”. Z informacji tych możemy wyciągnąć wniosek, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) bojąc się Boga Ojca był nie wydoskonalony w miłości do Niego i jeżeli dalej się boi to realna jest możliwość, że skończy w jeziorze płonącym ogniem i siarką. Wnioski te wydają mi się logiczne i sensowne. Moim zdaniem chrześcijanie powinni modlić się do Boga Ojca o odwagę dla szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Temat ten nasunął mi jeszcze jedną myśl. Skoro szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był niewydoskonalony w miłości, to czy może on być wzorem dla chrześcijan? A Wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  5. Od kilku dni zastanawiam się nad tym jaki powinien być Bóg. Oto co wymyśliłem. Powinien być realny – to znaczy taki, żeby nie było wątpliwości co do tego, że istnieje. Powinien być przystępny – to znaczy, żeby każdy człowiek w razie potrzeby, mógł się z nim skontaktować, na przykład telefonicznie po to by się doradzić w jakiejś sprawie. Nie musiał by tego robić osobiście – na przykład wzorem niektórych instytucji mógłby wprowadzić całodobowy telefoniczny serwis informacyjny obsługiwany przez komputery znające doskonałe odpowiedzi na każdy możliwy problem z jakim może się spotkać człowiek. Powinien znać się na ludziach i dać im takie prawa, które regulowały by doskonale życie ludzkie i jednocześnie wychowywały ludzi bez potrzeby wojen i rozpruwania brzemiennych kobiet. Jeżeli już zło musi istnieć na świecie, w którym żyjemy to powinien dać możliwość każdemu człowiekowi czy też innej istocie możliwość wyboru uczestniczyć w nim lub nie. Na przykład złodzieje mieszkali by w miastach złodziei i tam by się wzajemnie okradali. Ludzie lubiący przemoc mieszkali by w miastach przemocy. Urządzali by tam sobie walki i igrzyska przemocy. Mogli by w nich uczestniczyć żołnierze, jak i całe armie. Powinien też w sposób nie budzący wątpliwości przedstawić co się dzieje po śmierci. Jeżeli istnieją planety szczęścia, gdzie się trafia w nagrodę, to mogły by być na przykład w telewizji puszczane filmy z życia na tych planetach wraz z szczegółową instrukcją co człowiek powinien zrobić by tam trafić. Analogicznie powinno być z planetami nieszczęść. Powinny być transmitowane filmy o tym jak tam się żyje i co trzeba zrobić by tam się dostać. Powinien mieć i moc i umiejętność realizacji wszystkich marzeń swoich czcicieli. To tyle z moich przemyśleń. Proszę napiszcie jaki według Was powinien być Bóg?
  6. Szanowny pan Jakub napisał w swoim liście, że z tych samych ust pochodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Jakuba 3:10 (...)Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo.(...) Naród Izraelski wywiedziony przez Boga na pustynię zagłady, otrzymał tam prawa oraz zapewnienie, że jeżeli będą przestrzegać prawa będą błogosławieni. Jeżeli nie będą przestrzegać prawa będą przeklęci. Powtórzonego Prawa 11:26-28 „Oto kładę dzisiaj przed wami błogosławieństwo i przekleństwo: błogosławieństwo, jeśli będziecie posłuszni przykazaniom Jehowy, swego Boga, które wam dzisiaj nakazuję; a przekleństwo, jeśli nie będziecie posłuszni przykazaniom Jehowy, swego Boga, i zboczycie z drogi, co do której wam dzisiaj nakazuję, a będziecie chodzić za innymi bogami, których nie znacie. Bóg też podał im co to znaczy błogosławieństwo, a co znaczy przekleństwo: Powtórzonego Prawa 28:1-26; 49-53; 64-67 (Błogosławieństwa) (...)„A jeśli będziesz bezwarunkowo słuchał głosu Jehowy, swego Boga, dbając o wprowadzanie w czyn wszystkich jego przykazań, które ci dzisiaj nakazuję, to Jehowa, twój Bóg, wyniesie cię wysoko ponad wszystkie inne narody ziemi. I wszystkie te błogosławieństwa spłyną na ciebie, i dosięgną cię, gdyż słuchasz głosu Jehowy, twego Boga: „Błogosławiony będziesz w mieście i błogosławiony będziesz w polu. „Błogosławiony będzie owoc twego łona i owoc twej ziemi, i owoc twego zwierzęcia domowego, młode twego bydła i potomstwo twej trzody. „Błogosławiony będzie twój kosz i twoja dzieża. „Błogosławiony będziesz, gdy będziesz wchodził, i błogosławiony będziesz, gdy będziesz wychodził. „Jehowa sprawi, że twoi nieprzyjaciele, którzy powstaną przeciwko tobie, zostaną pokonani na twoich oczach. Jedną drogą wyruszą przeciwko tobie, lecz siedmioma drogami będą przed tobą uciekać. Jehowa zrządzi, że spocznie błogosławieństwo na twoich spichlerzach i na każdym twoim przedsięwzięciu, i pobłogosławi cię w ziemi, którą ci daje Jehowa, twój Bóg. Jehowa ustanowi cię dla siebie ludem świętym, tak jak ci przysiągł, ponieważ stale przestrzegasz przykazań Jehowy, swego Boga, i chodzisz jego drogami. I wszystkie ludy ziemi zobaczą, że imię Jehowy jest wzywane nad tobą, i będą się ciebie lękać. „Jehowa sprawi także, iż będziesz opływał w dobrobyt, jeśli chodzi o owoc twego łona i owoc twych zwierząt domowych, i owoc twej ziemi, na ziemi, co do której Jehowa przysiągł twoim praojcom, że ci ją da. Jehowa otworzy przed tobą swój dobry spichrz, niebiosa, by spuścić na twoją ziemię deszcz we właściwej porze i by pobłogosławić każdy czyn twojej ręki; i będziesz pożyczał wielu narodom, podczas gdy sam nie będziesz się zapożyczał. I Jehowa postawi cię przy głowie, a nie przy ogonie; i będziesz wyłącznie na wierzchu, a nie znajdziesz się na dole, gdyż jesteś posłuszny przykazaniom Jehowy, swego Boga, które ci dzisiaj nakazuję, żebyś ich przestrzegał i wprowadzał je w czyn. I od wszystkich tych słów, które ci dzisiaj nakazuję, nie wolno ci zboczyć na prawo ani na lewo, aby chodzić za innymi bogami, by im służyć. (Przekleństwa) „A jeśli nie będziesz słuchał głosu Jehowy, swego Boga, tak by zadbać o wprowadzenie w czyn wszystkich tych przykazań i ustaw, które ci dzisiaj nakazuję, to przyjdą na ciebie wszystkie te przekleństwa i cię dosięgną: „Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz w polu. „Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. „Przeklęty będzie owoc twego łona i owoc twej ziemi, młode twego bydła i potomstwo twej trzody. „Przeklęty będziesz, gdy będziesz wchodził, i przeklęty będziesz, gdy będziesz wychodził. „Jehowa ześle na ciebie przekleństwo, zamieszanie i naganę na każde twoje przedsięwzięcie, którego będziesz próbował dokonać, aż zostaniesz unicestwiony i szybko zginiesz z powodu zła twoich postępków, w których mnie opuściłeś. Jehowa sprawi, że przylgnie do ciebie zaraza, aż on cię wytępi z ziemi, do której idziesz, by wziąć ją w posiadanie. Jehowa porazi cię gruźlicą i trawiącą gorączką, i zapaleniem, i palącą gorączką, i mieczem, i spiekotą, i rdzą i będą was one ścigać, aż wyginiecie. Niebo, które jest nad twoją głową, stanie się miedzią, a ziemia, która jest pod tobą — żelazem. Jehowa da pył i proch jako deszcz dla twej ziemi. Z niebios będzie na ciebie spadać, aż zostaniesz unicestwiony. Jehowa sprawi, że zostaniesz pokonany na oczach swoich nieprzyjaciół. Jedną drogą wyruszysz przeciwko nim, lecz siedmioma drogami będziesz przed nimi uciekał; i staniesz się przedmiotem grozy dla wszystkich królestw ziemi. A twój trup będzie żerem dla wszelkiego latającego stworzenia niebios i dla zwierzęcia polnego i nikt nie przyprawi ich o drżenie. (...)„Jehowa wzbudzi przeciwko tobie naród z daleka, z krańca ziemi, tak jak spada orzeł — naród, którego języka nie będziesz rozumiał, naród o srogim obliczu, który nie będzie miał względu na osobę sędziwą ani nie okaże łaski osobie młodej. I zjedzą owoc twoich zwierząt domowych i plon twej ziemi, aż zostaniesz unicestwiony, i nie pozostawią dla ciebie żadnego zboża, młodego wina ani oliwy, żadnej młodej sztuki z twego bydła ani potomstwa twej trzody, aż cię zgładzą. I będą cię oblegać we wszystkich twoich bramach, aż twoje wysokie i warowne mury, w których pokładasz ufność, upadną w całej twojej ziemi, istotnie, będą cię oblegać we wszystkich twoich bramach w całej twej ziemi, którą ci dał Jehowa, twój Bóg. Wtedy będziesz jadł owoc swego łona, ciało swoich synów i swoich córek, danych ci przez Jehowę, twego Boga — z powodu oblężenia i ucisku, którym twój nieprzyjaciel cię osaczy. (...)„I Jehowa rozproszy cię pośród wszystkich ludów od jednego krańca ziemi po drugi kraniec ziemi, i tam będziesz musiał służyć innym bogom, których nie znałeś — ani ty, ani twoi praojcowie — drewnu i kamieniowi. A między tymi narodami nie zaznasz spokoju ani nie będzie miejsca odpoczynku dla spodu twej stopy; i Jehowa da ci tam drżące serce i przygaśnięcie oczu oraz rozpacz duszy. I życie twoje będzie narażone na największe niebezpieczeństwo, i będziesz się bał w nocy i za dnia, i nie będziesz pewny swego życia. Z rana będziesz mówił: ‚Żeby to już był wieczór!’, a wieczorem będziesz mówił: ‚Żeby to już było rano!’, z powodu strachu, którym się przestraszysz w swym sercu, i z powodu widoku, jaki zobaczysz swymi oczami. Historia narodu Izraelskiego pokazała nam, że prawo Boga okazało się dla nich przekleństwem. Temat praw Boga i ich wartości dydaktycznych analizuję tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/ Żyjący w okupowanej przez Rzymian Palestynie, szanowny pan Paweł napisał: Galatów 3:10-13 Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem, bo jest napisane: „Przeklęty każdy, kto nie trwa we wszystkich rzeczach zapisanych w zwoju Prawa, aby je czynić”. Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”. A Prawo nie obstaje przy wierze, ale „kto ich przestrzega, dzięki nim będzie żył”. Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: „Przeklęty każdy zawieszony na palu”. Hebrajczyków 7:19 (...)Prawo bowiem niczego nie doprowadziło do doskonałości, natomiast dokonało tego dodatkowe wprowadzenie lepszej nadziei, dzięki której przybliżamy się do Boga. Tą lepszą nadzieję, nowe prawo mające zagwarantować ludziom wybawienie dał ludziom szanowny pan Jezus. Szanowny pan Piotr tak zachęcał swoich współwyznawców: 1 Piotra 1:13-16 Przystosujcie więc swoje umysły do działalności, zachowujcie całkowitą trzeźwość umysłu; oprzyjcie swą nadzieję na niezasłużonej życzliwości, której macie dostąpić przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Jako posłuszne dzieci, przestańcie się kształtować według pragnień, jakie poprzednio żywiliście w swej niewiedzy, ale w zgodzie ze Świętym, który was powołał, sami też stańcie się święci w całym swym postępowaniu, gdyż jest napisane: „Macie być święci, ponieważ ja jestem święty”. Proszę przeczytajmy jakie wprowadził On zmiany w obowiązującym prawie i zastanówmy się nad tym czy jest ono łatwiejsze do wykonania czy też trudniejsze: Mateusza 5:17-22; 27, 28; 33-48; „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. „Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; kto zaś powie: ‚Podły głupcze!’, będzie podlegał ognistej Gehennie. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. „Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. Ja jednak wam mówię: Nie stawiajcie oporu niegodziwemu; ale temu, kto cię uderzy w prawy policzek, nadstaw i drugi. A jeśli ktoś chce iść z tobą do sądu i posiąść twoją szatę spodnią, pozostaw mu także twoją szatę wierzchnią; a jeśli ktoś mocą władzy przymusza cię do służby przez milę, idź z nim dwie mile. Daj proszącemu i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć bez odsetek. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Masz miłować swego bliźniego i nienawidzić swego nieprzyjaciela’. Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w niebiosach, ponieważ on sprawia, że jego słońce wschodzi nad niegodziwymi i dobrymi, on też sprawia, że deszcz pada na prawych i nieprawych. Bo jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, jaką macie nagrodę? Czy tego samego nie czynią także poborcy podatkowi? A jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż nadzwyczajnego czynicie? Czy tego samego nie czynią także ludzie z narodów? Macie zatem być doskonali, tak jak wasz Ojciec niebiański jest doskonały. Cóż się okazało, szanowny pan Jezus nie tylko nie zniósł prawa, ale w wielu kwestiach je znacznie zaostrzył. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem, ale również słowem, a nawet złą myślą. Sytuacja ta przypomniała mi sytuację jaka zapanowała w Izraelu po śmierci szanownego pana Salomona. Przedstawicielstwo starszych ludu udało się do nowo koronowanego szanownego pana Rechoboama o to by ulżył im w życiu. Proszę przeczytajmy, co ich spotkało: 1 Królów 12:8-15 On jednak odrzucił radę udzieloną mu przez starszych i zaczął się naradzać z młodzieńcami, którzy z nim wyrośli, a teraz mu usługiwali. Odezwał się więc do nich: „Co wy doradzacie, byśmy odpowiedzieli temu ludowi, który zwrócił się do mnie, mówiąc: ‚Uczyń lżejszym jarzmo, które na nas włożył twój ojciec’?” A młodzieńcy, którzy z nim wyrośli, rzekli do niego, mówiąc: „Oto, co powinieneś powiedzieć temu ludowi, który zwrócił się do ciebie, mówiąc: ‚Ojciec twój uczynił nasze jarzmo ciężkim, ale ty uczyń je na nas lżejszym’; oto, co powinieneś im powiedzieć: ‚Mój mały palec z całą pewnością będzie grubszy niż biodra mego ojca. Ojciec mój włożył na was ciężkie jarzmo, ja zaś dołożę do waszego jarzma. Ojciec mój karał was biczami, natomiast ja będę was karał batogami’”. Na trzeci dzień Jeroboam wraz z całym ludem przyszedł do Rechoboama, jak to król powiedział, gdy rzekł: „Wróćcie do mnie trzeciego dnia”. I król zaczął odpowiadać ludowi szorstko, i odrzucił radę udzieloną mu przez starszych. I odezwał się do nich według rady młodzieńców, mówiąc: „Ojciec mój uczynił wasze jarzmo ciężkim, lecz ja dołożę do waszego jarzma. Ojciec mój karał was biczami, natomiast ja będę was karał batogami”. I król nie wysłuchał ludu, gdyż stało się tak za sprawą Jehowy, by mógł On spełnić swoje słowo, które Jehowa wyrzekł przez Achijasza Szilonitę do Jeroboama, syna Nebata. Podsumowując te rozważania - logicznym wydaje się wniosek, że skoro prawo Mojżeszowe nikogo nie doprowadziło do doskonałości, to tym bardziej surowsze prawo Chrystusowe nikogo do doskonałości nie doprowadzi. Szanowny pan Jakub napisał: Jakuba 2:10 (...)Kto bowiem przestrzega całego Prawa, ale czyni fałszywy krok w jednym szczególe, staje się przestępcą względem nich wszystkich. Chrześcijanie by stać się przestępcami wobec prawa Chrystusowego, nie muszą wykonywać żadnego fałszywego kroku. Nie muszą nic mówić. Wystarczy, że trwają w grzesznym myśleniu stając się przestępcami względem całego prawa Chrystusowego. Hebrajczyków 10:26-31 Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Proszę napiszcie szczerze co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  7. Żyjemy w świecie, w którym można jeść niemal wszystko. W sklepach można kupić produkty pochodzenia zwierzęcego, roślinnego i chemicznego. Proszę zastanówmy się nad tym, czy to jest obojętne co jemy, czy też pokarmy mają wpływ na nasze życie cielesne jak i duchowe. O tym że bardzo ważne to jest wiedzą doskonale grzybiarze, osoby zbierające grzyby dla celów kulinarnych. Wiedzą, że jedne grzyby są smaczne inne też smaczne są trujące. Mogą zabić. Jest to dowód na to, że powinniśmy bardzo poważnie czym się odżywiamy. Zauważyli to również teolodzy chrześcijan, osoby duchowe odpowiedzialne za prawidłowy rozwój zarówno cielesny jak i duchowy swoich podopiecznych. Wśród chrześcijan w kwestii jedzenia znajdziemy dwa skrajne poglądy. Pierwszy z nich – najbardziej popularny - zakłada, że chrześcijanie mogą jeść absolutnie wszystko co się rusza. Do zwolenników tego nurtu chrześcijan można zaliczyć szanownego pana Jowiniana, który został zaliczony przez Kościół Rzymsko Katolicki za heretyka. W swoich pismach teologicznych przekonuje, że wszystko co stworzył Bóg, stworzył dla człowieka i człowiek ma prawo wszystko jeść. Proszę zapoznajmy się z jego argumentami: „Dajmy na to, wół został stworzony do orania, koń - do jazdy, pies - do pilnowania, kozy - dla mleka, owce - dla wełny. Jaki użytek ze świń, jeśli nie będzie się jadło ich mięsa? Po cóż sarny, jelenie, daniele, dziki, zające i tym podobna dzika zwierzyna? Po cóż gęsi dzikie i domowe? Po cóż kaczki, po cóż pokrzewki? Po cóż jarząbek? Po cóż kurka wodna? Po cóż kwiczoł? Dlaczego kura biega wokół domu? Jeśli się nie je ich mięsa, to te wszystkie istoty nadaremnie zostały stworzone przez Boga. Lecz czy trzeba [tu coś] udowadniać, gdy Pismo bardzo wyraźnie naucza, że wszystko, co porusza się, podobnie jak i zielenina, dane zostało nam na pokarm, a i Apostoł woła: Każda rzecz jest czysta i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać, i przyjdą na końcu tacy, którzy będą zabraniać wchodzić w związki małżeńskie i spożywać pokarmy, które Bóg stworzył dla korzystania z nich? Samego Pana nazywają faryzeusze pijakiem i żarłokiem, przyjacielem celników i grzeszników, ponieważ nie odmówił zaproszenia na ucztę i udał się na gody weselne. Z kolei co innego, gdy z niedorzecznym uporem twierdzicie, że On poszedł po to, aby pościć na uczcie i powiedział idąc za przykładem oszustów: to jem, tamtego nie jem; nie chcę pić wina, które uczyniłem z wody. Jako figurę swojej krwi podarował nie wodę, lecz wino. Po zmartwychwstaniu spożywał rybę i plaster miodu a nie sezam, orzechy i zupę. Piotr Apostoł nie wyczekiwał gwiazdy zwyczajem żydowskim, ale o godzinie szóstej wszedł na taras, aby się posilić. Paweł łamał chleb na statku, a nie suszone figi. Tymoteuszowi, który cierpiał na żołądek, doradzał pić [zwykłe] wino, a nie wino gruszkowe. W powstrzymaniu się od pokarmów idą za własnym upodobaniem, jak gdyby przesądni poganie nie przestrzegali rytualnej wstrzemięźliwości związanej z Matką bogów i Izydą...” Poruszona w tej argumentacji kwestia picia wina, czy też innego alkoholu została już przeze mnie poruszona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerej dyskusji. Proszę powróćmy myślami do pokarmów. Trudno się z nie zgodzić z argumentami szanownego pana Jowiniana. Obecnie na świecie żyje miliony, a może nawet miliardy zwierząt tylko po to by służyć za pokarm. Gdyby przestać je jeść być może wyginęły by one, znikając z powierzchni ziemi. Drugim skrajnym poglądem jest przekonanie, że chrześcijanie, podobnie jak przedpotopowi ludzie powinni jeść tylko rośliny. Rodzaju 1:29, 30 I przemówił Bóg: „Oto dałem wam wszelką roślinność wydającą nasienie, która jest na powierzchni całej ziemi, i wszelkie drzewo, na którym jest owoc drzewa wydający nasienie. Niech wam to służy za pokarm. I wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu ziemi, i wszelkiemu latającemu stworzeniu niebios oraz wszystkiemu, co się porusza po ziemi, w czym jest życie jako dusza, [dałem] na pokarm wszelką zieloną roślinność”. I tak się stało. Pogląd ten jest zdecydowanie mniej popularny. Tak nauczał na przykład szanowny pan Hieronim ze Strydonu uznawany przez niektórych chrześcijan za świętego. W swoich pismach polemicznych zatytułowanych przeciw Jowinianowi tak kontrargumentuje: „Wiele istot nie służy jako pokarm, ale lekarstwo. I jak wół został stworzony do orania, koń - do jazdy, pies - do pilnowania, kozy - dla mleka, owce - dla wełny, tak - i dziki, i jelenie, i sarny, i zające, i inne zwierzęta; lecz one nie zostały stworzone bezpośrednio na pokarm, lecz dla innego pożytku ludzi. Jeśli mianowicie wszystko, co porusza się i żyje, zostało uczynione dla pożywienia i sporządzone dla [potrzeb] brzucha, to niech mi odpowiedzą [przeciwnicy], dlaczego zostały stworzone słonie; dlaczego lwy, niedźwiedzie, leopardy, wilki; dlaczego żmije, skorpiony, pluskwy, komary i pchły; dlaczego sęp, orzeł, kruk, jastrząb; dlaczego wieloryby, delfiny, foki i małe ślimaki. Któż z nas jadł kiedyś mięso z lwa, żmii, sępa, bociana, sokoła; któż - robaczki pełzające po brzegu? Jak więc te [istoty] przynoszą właściwy sobie pożytek, tak podobnie możemy powiedzieć, że i inne zwierzęta, ryby ptaki zostały stworzone nie na pożywienie, ale na lekarstwo. Nadto, wiedzą lekarze, do jak wielu rzeczy przydaje się ciało żmii, z którego sporządza się przeciwjad. Proszku z kości słoniowej używa się jako składnika w różnych środkach leczniczych. Żółć z hieny przywraca wzrok oczom, a jej i psie odchody leczą gnijące rany. I Galen w Rzeczach prostych naucza, co może być dziwne dla czytelnika, że ludzki kał okazuje się leczniczy w wielu przypadkach. Lekarze twierdzą, że skóra węża, ściągnięta i wygotowana w oleju, przedziwnie łagodzi ból uszu. Cóż nie znającym się na rzeczy wydaje się być bardziej nieużytecznego jak pluskwy? Jeśli utkwi pijawka w gardle, to przez wdychanie odoru pluskwy, natychmiast zostanie ona zwymiotowana; podobnym sposobem rozwiązuje się problem oddawania moczu. O tym zaś, jakie pożyteczne właściwości ma tłuszcz ze świni, gęsi, kury i bażanta, mówią wszystkie książki medyczne. Jeśli będziesz je czytał, przekonasz się, że tyle leczniczych właściwości ma sęp, ile ma członków. Pawie odchody łagodzą atak podagry. Gdybym miał zamiar rozprawiać o leczeniu ciała, powiedziałbym, w jakich chorobach przydatne są żurawie, bociany, żółć orła, krew jastrzębia, struś, żaby, kameleony, odchody jaskółcze czy mięso...” „Po potopie: rozwody, jedzenie mięsa, obrzezanie' [Jowinian] sprzeciwia się naszemu twierdzeniu, że zgoda na spożywanie mięsnych pokarmów, dana przez Boga przy Jego powtórnym błogosławieństwie, nie została udzielona przy pierwszym. Niech wie, że jak rozwód, zgodnie z wypowiedzią Zbawcy, nie był dozwolony od początku, lecz ze względu na zatwardziałość naszych serc został dopuszczony przez Mojżesza w odniesieniu do rodzaju ludzkiego, tak i spożywanie mięsa nie było znane aż do potopu. Po potopie zaś, jak [dano] przepiórki na pustyni szemrzącemu ludowi, tak włożono w nasze zęby żylaste i cuchnące mięso...” „Chrystus przywraca pierwotny porządek Apostoł naucza, pisząc [w Liście] do Efezjan, że Bóg postanowił w pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć i cofnąć do początku [w Chrystusie] jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. Dlatego i sam Zbawiciel powiada w Apokalipsie św. Jana: Jam jest Alfa i Omega, A i Z, Początek i Koniec. Na początku rodzaju ludzkiego ani nie spożywaliśmy mięsa, ani nie dawaliśmy listu rozwodowego, ani nie poddawaliśmy się obrzezaniu dla [pewnego] znaku. Taką drogą doszliśmy aż do momentu potopu. A po potopie, wraz z nadaniem Prawa, którego nikt nie mógł zachować, mięso zostało dane na pożywienie i rozwód dopuszczony ze względu na [ludzką] zatwardziałość, i sięgnięto po nóż do obrzezania, jakby Boża ręka stworzyła w nas coś więcej niż to jest konieczne. Gdy zaś Chrystus przybył na końcu czasów i Omegę cofnął do Alfy, i koniec zawrócił do początku, nie pozwala się [już] nam na rozwody ani nie jesteśmy poddawani obrzezaniu, ani nie spożywamy mięsa, gdyż mówi Apostoł: Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina. Wino bowiem wraz z mięsem po potopie zostało konsekrowane...” Szanowny pan Hieronim na wielu stronach przekonuje, że szanowny pan Paweł tylko dlatego zezwolił poganom jeść wszystko, by ich przyciągnąć do szanownego pana Jezusa. Dlatego, że przyzwyczajenia kulinarne ciężko zmienić, podobnie jak nowe ciężko zaakceptować. Ustępstwa te szanowny pan Hieronim nazywa mlekiem, które na początku mają pić poganie, po to by od naśladowania szanownego pana Pawła przejść do naśladowania szanownego pana Jezusa. Hebrajczyków 5:11-14 (...)Mamy o nim wiele do powiedzenia, lecz trudno to wyjaśnić, gdyż staliście się otępiali w słuchaniu. Bo chociaż ze względu na czas doprawdy powinniście być nauczycielami, wy znowu potrzebujecie kogoś, kto by was od początku uczył elementarnych rzeczy ze świętych oświadczeń Bożych, i staliście się jak potrzebujący mleka, a nie stałego pokarmu. Każdy bowiem, kto spożywa mleko, jest nie zaznajomiony ze słowem prawości, bo jest niemowlęciem. Ale pokarm stały należy się ludziom dojrzałym, tym, którzy dzięki używaniu mają władze poznawcze wyćwiczone, aby odróżniać to, co właściwe, od tego, co niewłaściwe. Proszę zapoznajmy się z tym ciekawym poglądem: „Od naśladowania św. Pawła do naśladowania Chrystusa Chcesz wiedzieć, czego pragnął Apostoł? Zobacz w kontekście tego, co następuje: Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja. Błogosławiony ten, kto będzie podobny do Pawła. Błogosławiony ten, kto słucha Apostoła zalecającego, a nie pobłażającego. Tego, co mówi, chcę, tego pragnę, abyście byli naśladowcami moimi, podobnie jak i ja - Chrystusa. A Chrystus [był] dziewiczy, [narodzony] z Dziewicy, nienaruszony - z nienaruszonej. My, ponieważ jesteśmy ludźmi i nie możemy naśladować [sposobu] narodzenia Zbawiciela, naśladujmy przynajmniej [Jego] sposób życia. To pierwsze [było naznaczone przywilejem] bóstwa i błogosławieństwa, to drugie [nosiło znamię] ludzkiej kondycji i trudu. Pragnę, aby wszyscy ludzie byli podobni do mnie, aby, gdy wszyscy będą podobni do mnie, stali się podobni i do Chrystusa, do którego ja jestem podobny. Kto bowiem wierzy w Chrystusa, musi chodzić tak, jak On chodził.” Ponadto szanowny pan Hieronim dowodzi, że pokarm roślinny jest lepiej przyswajalny przez ludzki organizm, dodatkowo jest prostszy do przygotowania. Pomaga to w opanowaniu drzemiących w ciele żądz. Żołądek został stworzony dla człowieka a nie człowiek dla żołądka. Pisze on: „Spożywanie mięsa i picie wina, i nasycenie żołądka daje początek żądzy.” „Hołdowanie zmysłom osłabia i zniewala ducha.” Przekonuje też, że dusza ma rządzić ciałem, pisze: „Zmysły są jak konie, które biegną bez rozumu, natomiast dusza jak woźnica trzyma wodze. I jak konie bez powoźnika pędzą na oślep bez zastanowienia, tak ciało bez rozumu i władztwa duszy skazuje się na własną zgubę.” Dalej cytuje też szanownego pana Sallustiusza: „Dusza w nas rządzi, a ciało służy. Tę pierwszą mamy wspólną z Bogami, to drugie – z dzikimi zwierzętami.” Od czasu powyższej polemiki minęło grubo ponad tysiąc lat. W naszych czasach nie znam żadnego chrześcijańskiego kościoła, który by od swoich wiernych wymagał nie jedzenia zwierzątek. Zdarzają się natomiast pewne ograniczenia. Na przykład Starotestamentowi Żydzi, Świadkowie Jehowy, Adwentyści Dnia Siódmego, członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, Muzułmanie i wiele innych chrześcijańskich komun nie je krwi. Powstrzymują się od tego, dlatego że zakaz spożywania krwi został powtórzony w Nowym Testamencie i w Koranie: Kapłańska 3:17 „(...)„‚Oto ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, we wszystkich waszych miejscach zamieszkania: Nie wolno wam jeść żadnego tłuszczu ani żadnej krwi’”.” Dzieje 15:19, 20; 28, 29 (...)Toteż moje rozstrzygnięcie jest takie: nie należy niepokoić tych spośród narodów, którzy się nawracają do Boga, lecz trzeba im napisać, by się powstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bożki Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!” Sura 2:173 On zakazał wam tylko: padliny, krwi i mięsa wieprzowego, i tego, co zostało złożone na ofiarę czemuś innemu niż Bogu. Lecz ten, kto został do tego zmuszony, a nie będąc buntownikiem ani występnym, nie będzie miał grzechu. Zaprawdę; Bóg jest przebaczający, litościwy! Szanowny pan Tertulian, tak się chwalił przed nie chrześcijanami: "Zboczenia wasze niech się rumienią przed nami Chrześcijanami, którzy nie mamy na stołach naszych nawet potraw z krwi zwierząt, (...) by w jakiś sposób nie splamić się krwią nawet ukrytą w mięsie. Między zarzutami przeciwko Chrześcijanom wysuwacie [pogańscy Rzymianie] także kiełbasy wypchane krwią, a wiedząc o tym dobrze, że to jest u nich zabronione, chcielibyście, by były u nich takie wykroczenia. Jakże więc to nazwać, jeśli sądzicie, że ci, o których jesteście przekonani, że wstręt mają do krwi zwierzęcej, mogliby pożądać krwi ludzkiej? " Bez jakichkolwiek ograniczeń mogą dziś jeść każdy rodzaj mięsa nawet z krwią Rzymscy Katolicy. Zdumiewa mnie to, bo przecież to właśnie oni uznali za heretyka Jowiniana, który tak nauczał. Nauki jego oponenta, szanownego pana Hieronima, chociaż uważają za świętego, odrzucili całkowicie. Na przykład synod biskupów w mieście Ancyra ustanowił kanon: 14. O duchownych, którzy nie chcą jeść mięsa Postanowiono, że prezbiterzy i diakoni, którzy powstrzymują się od spożywania mięsa, powinni go skosztować i dopiero wówczas, jeśli taka jest ich decyzja, mogą go nie jeść. Gdyby jednak okazywali obrzydzenie i nie chcieli jeść nawet jarzyn gotowanych na mięsie, mają być usunięci ze stanu duchownego, ponieważ sprzeciwiają się postanowieniom kanonu'. Synod biskupów w mieście Gangra ustanowił kanon: 2. O tych, którzy brzydzą się spożywać mięso Gdyby ktoś potępiał chrześcijanina za to, że pobożnie i z wiarą spożywa mięso, wyjąwszy krew, mięso z ofiar bałwochwalczych albo z uduszonego zwierzęcia, twierdząc, że w ten sposób pozbawia się nadziei zbawienia, niech będzie wyklęty. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w kanonach tych ciągle jest mowa o tym, że chrześcijanie mogą jeść mięsko, ale bez krwi. Co zatem się stało, że obecnie Rzymscy Katolicy mogą jeść czy też pić krew. Nowe światło, nowa nauka, nowy dogmat wiary został Kościołowi Rzymskokatolickiemu sformułowany został na soborze generalnym zwanym też powszechnym, który się odbył w mieście Florencja: Florencja 15, l. Kościół niezłomnie wierzy, wyznaje i głosi, że każde stworzenie Boże jest dobre, nic należy więc powstrzymywać się od spożywania go, ale spożywać dziękując Bogu, który je stworzył, ponieważ Pan powiedział: „To, co wchodzi do ust nie plami człowieka, ale plami to, co z niego wychodzi". Jeśli idzie o pozostałe przepisy prawa Mojżeszowego dotyczące pożywienia czystego i nieczystego, Kościół zapewnia, że cokolwiek było związane z przepisami i rytuałami, które wykonywano, zostało zaprzestane i zaniechane w chwili pojawienia się Świętej Ewangelii. Przepis, którego przestrzegali uczniowie [Chrystusa], związany z niejedzeniem krwi uduszonego [zwierzęcia] i pożywienia przeznaczonego na ofiarę. Kościół rzymski objaśnia [w ten sposób], że w owych czasach taki rytuał był dozwolony. W czasach tych nowy Kościół powstawał wśród Żydów i narodów, które, zanim stały się chrześcijańskie, żyły w [kręgu] różnych obyczajów i przepisów. Narody te zaczęły praktykować niektóre rzeczy zgodnie ze [zwyczajami] Żydów, co dla części z nich było okazją do połączenia się w jednej religii i wierze oraz usuwało istniejące wśród nich wątpliwości i różnice. Dlatego też dano im to prawo, aby potwierdzało Żydom ich stare zwyczaje, jako że jedzenie uduszonego [zwierzęcia] i krwi było u nich godnym pogardy. Kiedy widzieli [inne] narody [taki pokarm] jedzące, [myśleli, że] chcą powrócić do kultu bożków. Ale po rozprzestrzenieniu się wiary w Chrystusa, w Kościele rzymskim nic stosuje się już obrzędów ani przepisów hebrajskich. Wszyscy wchodzący w skład wspólnoty Kościoła stosują przepisy Ewangelii i są przekonani, że każde jedzenie jest czyste za sprawą Chrystusa dla tych, którzy są czyści. Wiąże się to z tym, że po ustaniu przyczyny owych wskazań apostolskich należy również zaprzestać ich praktykowania. Dlatego też Kościół naucza, że nie powinno się gardzić żadnym rodzajem pożywienia; jeśli tylko jest odpowiednio przyrządzone [dosłownie: upieczone], przynosi ciału pożytek. Kościół naucza [również], że nie przykłada wagi i nie rozróżnia jak zabito zwierzę, a także, czy uczyniła to ręka mężczyzny czy kobiety. Jednak w niektórych wypadkach, z wielu rodzajów jedzenia nie zakazanego trzeba zrezygnować, czy to ze względów zdrowotnych, czy z powodu postu lub [innych] nakazów kościelnych – ponieważ powiada Apostoł Paweł: „Wszystkie rzeczy sami dozwolone, ale tylko jedna przynosi mi korzyść”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że Rzymscy Katolicy, którzy sformułowali na tym soborze nowy dogmat wiary dotyczący pokarmów, które mogą jeść, zupełnie zapomnieli o tym, że szanowny pan Jezus jest żydem z pochodzenia, z wychowania i z wyznawanej religii. Zapomnieli o tym, że bycie chrześcijaninem to przede wszystkim naśladowanie szanownego pana Jezusa i jego nauk. Być może we Florencji nastąpiła wiekopomna chwila spełnienia się proroctwa zapisanego w biblii: 2 Piotra 2:1-3 (...)Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie prędką zagładę. Ponadto wielu będzie naśladować ich rozpasanie, a z ich powodu będzie się mówić obelżywie o drodze prawdy. I będą was zachłannie wyzyskiwać sfałszowanymi słowami. Ale jeśli chodzi o nich, wyrok pradawny się nie odwleka, a ich zagłada nie drzemie. Proszę powróćmy myślami do szanownego pana Jezusa, który jak myślę, powinien być wzorem do naśladowania dla prawdziwych chrześcijan. To od nich przede wszystkim zależy, w jakich kwestiach będą go naśladować. To oni sami decydują czy jest on autorytetem, czy też nie jest. Nauka szanownego pana Jezusa dotycząca prawa żydowskiego jest jasna i jednoznaczna: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Trzeba tu dodać, że prawo chrystusowe wprowadziło nowy rodzaj grzechu. Chrześcijanin może grzeszyć nie tylko czynem, czy słowem, ale również myślą: Mateusza 5:27, 28 (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jest jednak pewien werset biblijny, który bywa przez uczniów szanownego pana Jezusa traktowany jako przyzwolenie do jedzenia wszystkiego co ma twarz a nawet krew: Mateusza 15:7-20 (...)Obłudnicy, Izajasz trafnie prorokował o was, mówiąc: ‚Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone. Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich’”. I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Wtedy uczniowie podeszli i rzekli do niego: „Czy wiesz, że faryzeusze się zgorszyli, gdy usłyszeli, co powiedziałeś?” Na to on rzekł: „Każda roślina, której mój Ojciec niebiański nie zasadził, będzie wykorzeniona. Zostawcie ich. Są ślepymi przewodnikami. A jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj wpadną do dołu”. Odpowiadając, Piotr rzekł do niego: „Wyjaśnij nam ten przykład”. Wtedy on powiedział: „Czy i wy jeszcze nie macie zrozumienia? Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku? Jednakże to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Na przykład z serca pochodzą niegodziwe rozważania, morderstwa, cudzołóstwa, rozpusty, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. Te rzeczy kalają człowieka, ale jedzenie nie umytymi rękami nie kala człowieka”. Proszę powróćmy myślami do nauk szanownego pana Jezusa dotyczących prawa: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Prawo ściśle regulowało co Izraelita może jeść a co nie jeść: Kapłańska 3:17 „(...)„‚Oto ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, we wszystkich waszych miejscach zamieszkania: Nie wolno wam jeść żadnego tłuszczu ani żadnej krwi’”.” Kapłańska 11:1-31 „(...)A Jehowa odezwał się do Mojżesza i Aarona, mówiąc im: „Przemówcie do synów Izraela i powiedzcie: ‚Oto żywe stworzenie, które możecie jeść ze wszystkich zwierząt będących na ziemi: Każde stworzenie, które ma rozdzielone kopyto i rozwidlone racice oraz przeżuwa pokarm wśród zwierząt, możecie jeść. „‚A oto te, których nie wolno wam jeść spośród przeżuwających pokarm i mających rozdzielone kopyto: wielbłąd, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma rozdzielonego kopyta. Jest dla was nieczysty. Także góralek, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma rozdzielonego kopyta. Jest dla was nieczysty. I zając, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma kopyta rozdzielonego. Jest dla was nieczysty. Również świnia, ponieważ ma rozdzielone kopyto i rozwidloną racicę, ale nie przeżuwa pokarmu. Jest dla was nieczysta. Nie wolno wam jeść niczego z ich mięsa i nie wolno wam dotykać ich padliny. Są dla was nieczyste. „‚Oto, co możecie jeść ze wszystkiego, co jest w wodach: Wszystko, co w wodach, w morzach i w potokach ma płetwy i łuski, możecie jeść. A wszystko w morzach i potokach, co nie ma płetw i łusek, z wszelkiego stworzenia, od którego roją się wody, oraz z wszelkiej duszy żyjącej, która jest w wodach — te są dla was czymś wstrętnym. Tak, będą dla was czymś wstrętnym. Nie wolno wam jeść niczego z ich mięsa i macie się brzydzić ich padliną. Wszystko w wodach, co nie ma płetw i łusek, jest dla was czymś wstrętnym. „‚A oto te, których będziecie się brzydzić spośród stworzeń latających. Nie należy ich jeść. Są czymś wstrętnym: orzeł i rybołów, i sęp kasztanowaty oraz kania ruda i kania czarna według swego rodzaju, jak również każdy kruk według swego rodzaju oraz struś i sowa, i mewa, i sokół według swego rodzaju, także pójdźka oraz kormoran i sowa uszata, i łabędź, i pelikan, i sęp, a także bocian, czapla według swego rodzaju oraz dudek i nietoperz. Wszelkie rojące się skrzydlate stworzenie, które porusza się na czterech nogach, jest dla was czymś wstrętnym. „‚Tylko to możecie jeść ze wszystkich rojących się skrzydlatych stworzeń, poruszających się na czterech nogach: te, które nad nogami mają odnóża skoczne do skakania po ziemi. Z tych możecie jeść: szarańczę wędrowną według jej rodzaju i jadalną szarańczę według jej rodzaju oraz świerszcza według jego rodzaju i konika polnego według jego rodzaju. Każde inne zaś rojące się skrzydlate stworzenie, które ma cztery nogi, jest dla was czymś wstrętnym. Przez nie więc stalibyście się nieczyści. Każdy, kto dotknie ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. I każdy, kto by niósł ich padlinę, wypierze swe szaty i będzie nieczysty aż do wieczora. „‚Wszelkie zaś zwierzę, które ma rozdzielone kopyto, ale nie ma racicy i nie przeżuwa pokarmu, jest dla was nieczyste. Każdy, kto by ich dotknął, będzie nieczysty. A wszelkie stworzenie poruszające się na swych łapach pośród wszystkich żywych stworzeń, które poruszają się na czterech nogach, jest dla was nieczyste. Każdy, kto by dotknął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. I kto by niósł ich padlinę, wypierze swe szaty i będzie nieczysty aż do wieczora. Są one dla was nieczyste. „‚A oto, co jest dla was nieczyste wśród rojących się stworzeń, od których roi się ziemia: ślepiec i skoczek, i jaszczurka według swego rodzaju, i gekon, i wielka jaszczurka, i traszka, i jaszczurka piaskowa, i kameleon. Są one dla was nieczyste wśród wszystkich rojących się stworzeń. Każdy, kto by ich dotknął, gdy są martwe, będzie nieczysty aż do wieczora.” Proszę zwróćmy na fakt, że żydzi mogli jeść, tylko niektóre gatunki zwierząt, ale bez krwi i tłuszczu. O ile o krwi pamiętają niektórzy chrześcijanie i żydzi nie wiem jak jest z tłuszczem. Ja nie spotkałem żadnych chrześcijan, którzy nie jedzą z przyczyn religijnych tłuszczu. Proszę przejdźmy teraz do nauk szanownego pana Pawła, które to nauki są głównym sprawcą jedzenia wszystkich zwierzątek przez chrześcijan: Rzymian 14:19-21 „(...)Dążmy więc do tego, co służy pokojowi i wzajemnemu zbudowaniu. Przestańcie burzyć dzieło Boże tylko ze względu na pokarm. Wprawdzie wszystko jest czyste, ale szkodliwe jest dla człowieka, który spożywa, gdy istnieje powód do zgorszenia. Dobrze jest nie jeść mięsa ani nie pić wina, ani nie czynić niczego, czym twój brat się gorszy.” W wywodzie tym pan Paweł przekonuje, że wszystkie jedzenie jest czyste, ale jeżeli ktoś widzi, że spożywamy coś czym możemy kogoś zgorszyć to lepiej nie jeść. Można by powiedzieć, że pan Paweł naucza, że grzech nie jest grzechem, jeżeli grzeszy się w skrytości, ale czy to słuszna nauka? To tak jakby nauczać, że złodziej nie jest złodziejem, jeżeli nie daje się złapać. Podobny sposób argumentacji znajdziemy w liście pana Pawła do Koryntian: 1 Koryntian 8:4-13; 10:25-30 „(...)A jeśli chodzi o jedzenie pokarmów ofiarowanych bożkom, wiemy, że bożek jest nicością na świecie i że nie ma innego Boga oprócz jednego. Bo chociaż są tacy, których zwą „bogami”, czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu „bogów” i wielu „panów”, dla nas wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego; i jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego jest wszystko i my przez niego. Jednakże nie wszyscy mają tę wiedzę; ale niektórzy, dotąd przyzwyczajeni do bożka, jedzą pokarm jako coś ofiarowanego bożkowi, a ich sumienie, ponieważ jest słabe, zostaje skalane. Lecz pokarm nie zaleci nas Bogu; jeśli nie jemy, to nie uchybiamy tym, a jeśli jemy, nie zaskarbiamy sobie zasługi. Baczcie jednak, żeby czasem to wasze prawo nie stało się dla słabych zgorszeniem. Bo jeśliby ktoś zobaczył ciebie, mającego wiedzę, jak półleżysz przy posiłku w świątyni bożka, to czyż sumienie słabego nie zostanie ośmielone do tego stopnia, że będzie jadł pokarmy ofiarowane bożkom? Doprawdy, przez twoją wiedzę rujnuje się człowiek słaby, twój brat, za którego umarł Chrystus. A grzesząc tak przeciw swym braciom i raniąc ich słabe sumienie, grzeszycie przeciw Chrystusowi. Jeśli więc pokarm gorszy mego brata, to już nigdy więcej nie zjem mięsa, żeby mego brata nie zgorszyć.” (...)Wszystko, co jest sprzedawane w jatkach mięsnych, jedzcie, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie; bo „do Jehowy należy ziemia i to, co ją napełnia”. Jeżeli zaprasza was ktoś z niewierzących, a wy chcecie pójść, jedzcie wszystko, co przed wami postawiono, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie. Ale gdyby ktoś wam rzekł: „To zostało złożone w ofierze”, nie jedzcie ze względu na tego, który to wyjawił, i ze względu na sumienie. „Sumienie”, mówię, nie twoje, lecz cudze. Czemuż bowiem moja wolność miałaby być sądzona przez cudze sumienie? Jeżeli ja spożywam z podziękowaniami, to dlaczego ma się o mnie mówić obelżywie z powodu tego, za co ja składam podziękowania? Można z tych wersetów wyciągnąć wniosek, że lepiej nie jeść mięsa, ale nie ze względu na Boga, ale ze względu na człowieka, który może się tym zgorszyć. Jeżeli jednak ktoś nas częstuje mięsem, to o nic nie wypytując możemy je jeść. Inny ciekawy wywód szanownego pana Pawła dotyczący pokarmów znajdziemy w liście do Rzymian: Rzymian 14:1-4 (...)Człowieka, który ma słabości w wierze, serdecznie przyjmujcie, ale nie po to, by rozstrzygać wewnętrzne wątpliwości. Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jada tylko jarzyny. Niechaj jedzący nie patrzy z góry na tego, który nie je, a ten, który nie je, niech nie osądza jedzącego, bo Bóg go serdecznie przyjął. Kimże jesteś, by osądzać cudzego sługę domowego?(...) Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że szanowny pana apostoł Paweł nazwał osoby jedzące jarzyny słabymi, sugerując tym samym, że osoby jedzące wszystko są mocnymi w wierze zezwalającej jeść wszystko, tak jak było dozwolone zaraz po potopie: Rodzaju 9:3 (...)Wszelkie poruszające się zwierzę, które żyje, może służyć wam za pokarm. Tak jak zieloną roślinność daję wam to wszystko. Szanowny pan Paweł nazywając ludzi jedzących słabymi sugeruje, że jedzenie bezmięsne może osłabić ciało. Co do tego zdania są podzielone. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że najsilniejsze zwierzęta lądowe, takie jak słonie, konie, byki są napędzane pokarmem roślinnym a nie zwierzęcym. Przypomniała mi się opowieść biblijna, z której można wyciągnąć podobne wnioski. Proszę przypomnijmy ją sobie: Daniela 1:6-16 (...)Byli zaś pośród nich niektórzy z synów judzkich: Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. A główny dworzanin ponadawał im imiona. Danielowi dał imię Belteszaccar, Chananiaszowi — Szadrach, Miszaelowi — Meszach, Azariaszowi zaś Abed-Nego. Daniel jednak postanowił w swym sercu, że nie skala się przysmakami króla ani winem, które on pija. Upraszał zatem głównego dworzanina, by nie musiał się kalać. Toteż prawdziwy Bóg dał Danielowi znaleźć lojalną życzliwość i miłosierdzie w oczach głównego dworzanina. Ów główny dworzanin rzekł więc do Daniela: „Boję się mego pana, króla, który wam wyznaczył pokarm i napój. Czemuż to miałby zobaczyć, że w porównaniu z dziećmi w waszym wieku wasze twarze wyglądają na przygnębione, i czemuż mielibyście moją głowę obciążyć winą wobec króla?” Wtedy Daniel rzekł do opiekuna, którego główny dworzanin ustanowił nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem i Azariaszem: „Proszę cię, poddaj sług twoich dziesięciodniowej próbie i niech nam dają do jedzenia trochę warzyw, a do picia wodę; i niech pokażą się przed tobą nasze twarze oraz twarze dzieci jadających przysmaki królewskie, i postąp z twymi sługami stosownie do tego, co zobaczysz”. W końcu usłuchał ich w tej sprawie i poddał dziesięciodniowej próbie. A po upływie dziesięciu dni wyglądali lepiej na twarzy i byli tężsi na ciele niż wszystkie dzieci jadające przysmaki królewskie. Toteż opiekun dalej zabierał przeznaczone dla nich przysmaki i wino do picia, a dawał im warzywa. Proszę spróbujmy podsumować nasze rozważania. Nie podlega żadnej dyskusji fakt, że to co jemy ma wpływ na nasze zdrowie, zarówno cielesne jak i duchowe. Jeżeli będziemy się niewłaściwie odżywiać możemy skrócić swoje życie, a nim nadejdzie śmierć sprawić, że życie nasze uprzykrzą dolegliwości spowodowane szkodliwym pokarmem. Mądrze zatem jest wiedzieć jakie jedzenie jest dla człowieka lepsze, a jakie gorsze. Dobrze jest też pamiętać o tym, że jeżeli należymy do jakiejś religii teistycznej, to nasze pożywienie jeżeli będzie niewłaściwe, to może nie tylko popsuć nasz organizm, ale również popsuć nasze relacje z bogiem i doprowadzić nie tylko do ruiny nasze ciało, ale również doprowadzić do zatracenia duszy w piekle. O tym jak ważne dla ludzi mogą być relacje z Bogiem wspaniale ilustruje wielce pouczająca opowieść biblijna. Proszę zapoznajmy się z nią: 2 Księga Machabejska 17:1-41 Męczeństwo siedmiu braci i ich matki Siedmiu braci razem z matką również zostało schwytanych. Bito ich biczami i rzemieniami, gdyż król chciał ich zmusić, aby skosztowali wieprzowiny zakazanej przez Prawo. Jeden z nich, przemawiając w imieniu wszystkich, tak powiedział: «O co pragniesz zapytać i czego dowiedzieć się od nas? Jesteśmy bowiem gotowi raczej zginąć, aniżeli przekroczyć ojczyste prawa». Rozgniewał się na to król i kazał rozpalić patelnie i kotły. Skoro tylko się rozpaliły, rozkazał temu, który przemawiał w imieniu wszystkich, obciąć język, ściągnąć skórę z głowy i obciąć końce członków, na oczach innych braci i matki. Gdy był on już całkiem bezwładny, rozkazał go sprowadzić do ognia, bo jeszcze oddychał, i smażyć na patelni. Gdy zaś swąd z patelni szeroko się rozchodził, [pozostali bracia] wzajemnie razem z matką napominali się, aby mężnie złożyć życie. Mówili w ten sposób: «Pan Bóg widzi i naprawdę ma litość nad nami, zgodnie z tym, co Mojżesz przepowiedział w pieśni, która wyraźnie o tym świadczy w tych słowach: Będzie miał litość nad swymi sługami». Kiedy pierwszy w ten sposób zakończył życie, przyprowadzono drugiego na miejsce kaźni. Gdy ściągnięto mu skórę z głowy razem z włosami, zapytano go: «Czy będziesz jadł, zanim ciało, członek po członku, będzie poddane kaźni?» On zaś odpowiedział ojczystą mową: «Nie!» Dlatego on także z kolei został poddany katuszom, jak pierwszy. W chwili, gdy oddawał ostatnie tchnienie, powiedział: «Ty, zbrodniarzu, odbierasz nam to obecne życie. Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego». Po nim był męczony trzeci. Na żądanie natychmiast wysunął język, a ręce wyciągnął bez obawy i mężnie powiedział: «Od Nieba je otrzymałem, ale dla Jego praw nimi gardzę, a spodziewam się, że od Niego ponownie je otrzymam». Nawet sam król i całe jego otoczenie zdumiewało się odwagą młodzieńca, jak za nic miał cierpienia. Gdy ten już zakończył życie, takim samym katuszom poddano czwartego. Konając tak powiedział: «Lepiej jest nam, którzy giniemy z ludzkich rąk, w Bogu pokładać nadzieję, że znów przez Niego będziemy wskrzeszeni. Dla ciebie bowiem nie ma wskrzeszenia do życia». Następnie przyprowadzono piątego i poddano katuszom. On zaś wpatrując się w niego powiedział: «Śmiertelny jesteś, choć masz władzę nad ludźmi i czynisz to, co zechcesz. Nie myśl jednak, że nasz naród jest opuszczony przez Boga. Ty zaś zaczekaj, a zobaczysz wielką Jego moc, jak ciebie i twoje potomstwo podda katuszom». Po nim przyprowadzono szóstego, ten zaś konając powiedział: «Nie oszukuj na darmo sam siebie! My bowiem z własnej winy cierpimy, zgrzeszywszy przeciwko naszemu Bogu. Dlatego też przyszły na nas tak potworne nieszczęścia. Ty jednak nie przypuszczaj, że pozostaniesz bez kary, skoro odważyłeś się prowadzić wojnę z Bogiem». Przede wszystkim zaś godna podziwu i trwałej pamięci była matka. Przyglądała się ona w ciągu jednego dnia śmierci siedmiu synów i zniosła to mężnie. Nadzieję bowiem pokładała w Panu. Pełna szlachetnych myśli, zagrzewając swoje kobiece usposobienie męską odwagą, każdego z nich upominała w ojczystym języku. Mówiła do nich: «Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam. Stwórca świata bowiem, który ukształtował człowieka i wynalazł początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda wam tchnienie i życie, dlatego że wy gardzicie sobą teraz dla Jego praw». Antioch był przekonany, że nim gardzono i dopatrywał się obelgi w tych słowach. Ponieważ zaś najmłodszy był jeszcze przy życiu, nie tylko dał mu ustną obietnicę, ale nawet pod przysięgą zapewnił go, że jeżeli odwróci się od ojczystych praw, uczyni go bogatym i szczęśliwym, a nawet zamianuje go przyjacielem i powierzy mu ważne zadanie. Kiedy zaś młodzieniec nie zwracał na to żadnej uwagi, król przywołał matkę i namawiał ją, aby chłopcu udzieliła zbawiennej rady. Po długich namowach zgodziła się nakłonić syna. Kiedy jednak nachyliła się nad nim, wtedy wyśmiewając okrutnego tyrana, tak powiedziała w języku ojczystym: «Synu, zlituj się nade mną! W łonie nosiłam cię przez dziewięć miesięcy, karmiłam cię mlekiem przez trzy lata, wyżywiłam cię i wychowałam aż do tych lat. Proszę cię, synu, spojrzyj na niebo i na ziemię, a mając na oku wszystko, co jest na nich, zwróć uwagę na to, że z niczego stworzył je Bóg i że ród ludzki powstał w ten sam sposób. Nie obawiaj się tego oprawcy, ale bądź godny braci swoich i przyjmij śmierć, abym w czasie zmiłowania odnalazła cię razem z braćmi». Zaledwie ona skończyła mówić, młodzieniec powiedział: «Na co czekacie? Jestem posłuszny nie nakazowi króla, ale słucham nakazu Prawa, które przez Mojżesza było dane naszym ojcom. Ty zaś, przyczyno wszystkich nieszczęść Hebrajczyków, nie uciekniesz z rąk Bożych. My bowiem cierpimy za nasze własne grzechy. Jeżeli zaś żyjący Król nasz zagniewał się na krótki czas, aby nas ukarać i poprawić, to znów pojedna się ze swoimi sługami. Ty zaś, bezbożny i pomiędzy wszystkimi ludźmi najbardziej nikczemny, nie wynoś się na próżno łudząc się zwodniczymi nadziejami. Nie podnoś ręki na niebieskie sługi. Jeszcze bowiem nie uciekłeś przed sądem wszechmocnego i wszystkowidzącego Boga. Teraz bowiem nasi bracia, którzy przetrwali krótkie cierpienia prowadzące do wiecznego życia, stali się uczestnikami [obietnic] przymierza Bożego. Ty zaś na sądzie Bożym poniesiesz sprawiedliwą karę za swoją pychę. Ja, tak samo jak moi bracia, i ciało, i duszę oddaję za ojczyste prawa. Proszę przy tym Boga, aby wnet zmiłował się nad narodem, a ciebie doświadczeniami i karami zmusił do wyznania, że On jest jedynym Bogiem. Na mnie i na braciach moich niech zatrzyma się gniew Wszechmocnego, który sprawiedliwie spadł na cały nasz naród». Wtedy król rozgniewał się i kazał go poddać straszniejszym męczarniom niż innych. Gorzkie mu bowiem były wyrzuty. Tak więc i ten zakończył życie czysty i pełen ufności w Panu. Ostatnia po synach zmarła matka. To niech wystarczy o ucztach ofiarnych i o okrutnych katuszach.” Podsumowując te rozważania moim zdaniem jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości sugerujące, że jakiś pokarm może nam zaszkodzić, to lepiej go nie jeść. A Wy co o tym myślicie? Można jeść wszystko czy mądrzej jest o ile to możliwe pełną kontrolę nad tym co się je, czy też lepiej jest wszystko co da się zjeść?
  8. Przez chrześcijan ich religia bywa nazywana religią pokoju, a ich doktryna religijna nazywana jest dobrą nowiną, religią pokoju. Że tak jest mogą świadczyć proroctwa biblijne. Za takie przyjmują chrześcijanie proroctwo zapisane w księdze Izajasza: Izajasza 52:7 Jakże pełne wdzięku są na górach stopy tego, kto przynosi dobrą nowinę, kto ogłasza pokój, kto przynosi dobrą nowinę o czymś lepszym, kto ogłasza wybawienie, kto mówi do Syjonu: „Twój Bóg został królem!” Słowa w podobnym duchu znajdziemy w ewangelii opisującej narodziny szanownego pana Jezusa: Łukasza 2:8-14 W tej samej krainie byli też pasterze, przebywający pod gołym niebem i strzegący nocą swych trzód. Nagle stanął przy nich anioł Jehowy i chwała Jehowy ich opromieniła, a oni bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się, oto bowiem oznajmiam wam dobrą nowinę o wielkiej radości, która będzie udziałem całego ludu, gdyż w mieście Dawidowym narodził się wam dzisiaj Wybawca, którym jest Chrystus Pan. A oto znak dla was: znajdziecie dzieciątko owinięte pasami płótna i leżące w żłobie”. I nagle przy aniele pojawiło się mnóstwo wojska niebiańskiego, wysławiającego Boga i mówiącego: „Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój wśród ludzi dobrej woli”. Jako obiecanego posłańca pokoju przyjęli szanownego pana Jezusa Izraelici: Łukasza 19:36-38 Gdy jechał (szanowny pan Jezus), słali na drodze swe szaty wierzchnie. Skoro tylko zbliżył się do zejścia z Góry Oliwnej, całe to mnóstwo uczniów zaczęło się radować i donośnym głosem wysławiać Boga z powodu wszystkich potężnych dzieł, jakie ujrzeli, i mówili: „Błogosławiony, który przychodzi jako Król w imieniu Jehowy! Pokój w niebie i chwała w miejscach najwyższych!” Z czasem żydzi zostali pozostawieni wraz z chrystusowym pokojem i nakazem rozpropagowania chrześcijańskiej idei, chrześcijańskiego pokoju wśród ludzi innych narodów. Jana 14:27 (...)Zostawiam wam pokój, daję wam mój pokój. Nie daję go wam tak, jak go daje świat. Niech wasze serca się nie trapią ani nie truchleją. Mateusza 28:18-20 A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Chrześcijanie uzbrojeni w tę dobrą nowinę o pokoju, zaczęli ją propagować wśród innych narodów. Nauczają, że narodem wybranym przestał już być tylko naród żydowski, ale ten, kto przyjmie dobrą nowinę i będzie ją rozgłaszał innym nieobrzezanym narodom: Dzieje 8:4; 10:34-36 Jednakże ci, którzy się rozproszyli, szli przez kraj, oznajmiając dobrą nowinę słowa. Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: „ Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe. Posłał słowo do synów Izraela, aby im oznajmić dobrą nowinę o pokoju przez Jezusa Chrystusa: Ten jest Panem wszystkich innych. Efezjan 2:11-18 (…) Dlatego pamiętajcie, że co do ciała byliście dawniej ludźmi z narodów; zwani byliście „nieobrzezaniem” przez to, co jest zwane „obrzezaniem”, dokonanym rękami na ciele — że w tymże czasie byliście bez Chrystusa, odsunięci od państwa Izraela i obcy przymierzom obietnicy, nie mieliście też nadziei i byliście bez Boga na świecie. Ale teraz w jedności z Chrystusem Jezusem wy, którzy niegdyś byliście daleko, podeszliście blisko dzięki krwi Chrystusa. On bowiem jest pokojem naszym, on dwie strony połączył w jedno i zburzył mur między nimi, który je odgradzał. Ciałem swoim zniósł nieprzyjaźń — Prawo przykazań złożone z postanowień — żeby w jedności z samym sobą stworzyć z dwóch ludów jednego nowego człowieka oraz zaprowadzić pokój i żeby oba ludy w pełni z Bogiem pojednać w jednym ciele przez pal męki, ponieważ uśmiercił sobą nieprzyjaźń. I przyszedłszy, oznajmił dobrą nowinę o pokoju wam, dalekim, i pokój — bliskim, ponieważ przez niego my, oba ludy, mamy przystęp do Ojca dzięki jednemu duchowi. Proszę zwróćmy uwagę na słowa o pokoju, które szanowny pan Jezus powiedział swoim uczniom: Jana 14:27 (...)Zostawiam wam pokój, daję wam mój pokój. Nie daję go wam tak, jak go daje świat... W świecie pokój oznacza pokój, a wojna wojnę. Co zatem mówiąc pokój miał na myśli szanowny pan Jezus. Proszę zapoznajmy się z doktryną szanownego pana Jezusa, która bywa przez chrześcijan skrywana. Jest to naturalne zachowanie. Podobnie postępował szanowny pan Jezus. Strategia ta została już omówiona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Zainteresowanych tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę zajrzyjmy do ewangelii i przeczytajmy co też naprawdę nauczał szanowny pan Jezus: Mateusza 10:34-37 (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Łukasza 12:49-53 (...)Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął?! (...) Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Łukasza 22:35, 36 (...)Rzekł jeszcze do nich: „Kiedy was wysłałem bez sakiewki i torby, i sandałów, czyż wam czegoś brakowało?” Powiedzieli: „Nie!” Wtedy rzekł do nich: „Ale teraz kto ma sakiewkę, niech ją zabierze, i tak samo torbę, a kto nie ma miecza, niech sprzeda swą szatę wierzchnią i sobie jeden kupi. Okazuje się, że chrześcijaństwo to miłość do szanownego pana Jezusa ponad wszystkich ludzi. Chrześcijaństwo to nienawiść do mamy. Chrześcijaństwo to nienawiść do taty. Chrześcijaństwo to nienawiść do żony. Chrześcijaństwo to nienawiść do dzieci. Chrześcijaństwo to nienawiść do braci. Chrześcijaństwo to nienawiść do sióstr. Chrześcijaństwo to nienawiść do podzielone rodziny, podzielone społeczności, podzielone kraje. Zaopatrzeni w miecze chrześcijanie zaczęli głosić tę dobrą nowinę innym narodom. Nie tylko wznosili swoje ołtarze, ale jak tylko uzyskiwali przewagę militarną zaczęli niszczyć ołtarze innych religii. Gdziekolwiek dotarła nauka szanownego pana Jezusa dotarł też alkoholizm, towarzyszące mu choroby weneryczne w tym kiła zwana też syfem lub chorobą chrześcijan oraz towarzyszący tym atrybutom chrześcijaństwa bezdenny ocean cierpień, łez i przelanej często w bestialski sposób krwi. Kwestia wkładu chrześcijan w plagę alkoholizmu została już poruszona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę napiszcie szczerze co o tym myślicie? Chrześcijaństwo to religia pokoju jak nauczają niektórzy demagodzy chrześcijaństwa? A może to jednak destrukcyjna idea będąca przyczyną konfliktów jak nauczał szanowny pan Jezus?
  9. Jedną z najbardziej znanych i zarazem najbardziej oryginalnych nauk szanownego pana Jezusa, jest nauka o nie odwzajemnianiu zła, o nie stawianiu oporu niegodziwemu, o nadstawianiu policzka do bicia. Proszę przypomnijmy sobie te nauki: Mateusza 5:38, 39 (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. Ja jednak wam mówię: Nie stawiajcie oporu niegodziwemu; ale temu, kto cię uderzy w prawy policzek, nadstaw i drugi. Łukasza 6:27-30 (...)„Ale wam, którzy słuchacie, mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was znieważają. Temu, kto cię uderza w jeden policzek, nadstaw także drugi, a temu, kto zabiera twoją szatę wierzchnią, nie odmawiaj nawet szaty spodniej. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a zabierającego to, co twoje, nie proś o zwrot. Jeden z uczniów szanownego pana Jezusa tak streścił te słowa: Rzymian 12:21 (...)Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj. Co prawda uczeń szanownego pana Jezusa powiązał te słowa z ukrytą nienawiścią, z nagarnianiem ognistych węgli na głowę: Rzymian 12:20 (...)Ale „jeśli twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, daj mu coś do picia; bo czyniąc to, nagarniesz ognistych węgli na jego głowę”. Ten temat, który został już poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6154-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-oparta-na-nienawi%C5%9Bci/page-2#entry309718 Osoby zainteresowane poważną dyskusją zapraszam do szczerych wypowiedzi, Proszę powróćmy myślami do idei zwyciężania zła dobrem. Sam szanowny pan Jezus dał przykład jak w życiu ją zastosować. Dał się pojmać, a podczas pojmania wypowiedział kolejne słowa zgodne z tą ideą, a które to słowa są mottem wielu przeciwnych przemocy i wojnom organizacji. Proszę przypomnijmy sobie to zdarzenie i te słowa: Mateusza 26:50-52 (...)Wtedy oni wystąpili i pochwycili Jezusa w swe ręce, i wzięli go pod straż. Ale oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę i dobył swego miecza, i uderzając niewolnika arcykapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus powiedział do niego: „Włóż swój miecz z powrotem na jego miejsce, bo wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą..." Idea zwyciężania zła dobrem jest piękna i wydaje się, że zastosowana w życiu mogła by przerwać spiralę zła i zbudować idealne społeczeństwo wolne od zła. Większość chrześcijan odrzuciła jednak jej postulaty. Być może chrześcijanie uznali je za głupie. Historia chrześcijaństwa pokazała, że większość z nich nie chce nadstawiać swojego policzka do bicia. Z upodobaniem zaczęli nadstawiać policzki żydów, współplemieńców szanownego pana Jezusa, czego dowodem są chrześcijańskie obozy zagłady rozsiane po Europie, w których to obozach ginęli przede wszystkim Izraelici. Jeden z bardziej znanych chrześcijan, szanowny pan Adolf Hitler napisał: "Żarliwi protestanci mogli stać ramię w ramię z żarliwymi katolikami w naszych szeregach bez najmniejszych niepokojów sumienia związanych z ich religijnymi przekonaniami." Trzeba tu dodać, że nie wszyscy chrześcijanie odrzucili całkowicie te idee. Na przykład Świadkowie Jehowy nie idą do wojska i znane są przypadki, że z tego powodu ponieśli śmierć z rąk zaangażowanych w wojnę żarliwych protestantów lub katolików. Wolą oni ponieść śmierć niż walczyć w obronie własnej. Przypomniała mi się pewna historia opisana w Księdze Mormona, bezpośrednio związana z tym tematem. Jeżeli ktoś ma ochotę to zapraszam do jej przeczytania: Księga Almy 24:9-26 Dziękuję mojemu Bogu, że nawiązując ten kontakt, zdaliśmy sobie sprawę z naszych grzechów i morderstw, jakie popełnialiśmy. Dziękuję też mojemu Bogu, mojemu wielkiemu Bogu, za to, że umożliwił nam nawrócenie się poprzez żal za popełnienie tych wszystkich grzechów, że nam przebaczył tak wiele grzechów i morderstw, których się dopuściliśmy, i usunął z naszych serc wyrzuty sumienia poprzez zasługi swego Syna. Moi bracia, byliśmy ze wszystkich ludzi najbliżsi zguby, ale uczyniliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby się nawrócić, żałując za wszystkie grzechy i wiele morderstw, które popełniliśmy, aby Bóg usunął je z naszych serc. Oto uczyniliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby się dostatecznie zmienić przed Bogiem, aby usunął naszą skazę,i Bóg usunął nasze skazy, moi ukochani bracia, a nasze miecze stały się czyste, nie pozwólmy więc, aby ponownie splamiły się krwią naszych braci. Oto mówię wam: Powstrzymajmy nasze miecze, aby nie splamiły się krwią naszych braci, gdyż może, jeśli je ponownie splamimy, nigdy więcej nie zostaną oczyszczone krwią Syna naszego wielkiego Boga, która zostanie przelana jako zadośćuczynienie za nasze grzechy. Oto wielki Bóg zlitował się nad nami i uczynił nam to wiadomym, zanim to nastąpiło, abyśmy nie zginęli, bo kocha nas tak samo, jak naszych potomków, i w swej łasce nawiedza nas przez aniołów, abyśmy poznali plan zbawienia tak samo, jak będą go znały przyszłe pokolenia. Jakże miłosierny jest nasz Bóg! Oto uczyniliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby usunąć nasze skazy, i nasze miecze są teraz czyste, ukryjmy je więc, aby pozostały czyste jako dowód wobec naszego Boga w dzień ostateczny, to jest dzień, gdy zostaniemy przyprowadzeni przed Jego sąd, aby były one dowodem, że odkąd przekazał nam swe Słowo i czyniąc to oczyścił nas, nie splamiliśmy naszych mieczy krwią naszych braci. I teraz, moi bracia, jeśli nasi bracia będą chcieli nas zgładzić, ukryjemy nasze miecze, a nawet zakopiemy je głęboko w ziemi, aby pozostały czyste jako dowód w dzień ostateczny, że nigdy ich nie użyliśmy. I jeśli nasi bracia zgładzą nas, pójdziemy do naszego Boga i zostaniemy zbawieni. I gdy król skończył przemawiać, a byli tam zgromadzeni wszyscy jego poddani, wzięli swe miecze i wszelką broń, którą zabijali innych, i zakopali głęboko w ziemi. Uczynili to jako dowód wobec Boga, a także wobec ludzi, że nigdy więcej nie użyją broni, by przelać krew ludzką, i uczynili to zaręczając i obiecując Bogu, że raczej niż przelać krew swych braci, wolą oddać swe życie, raczej niż zabrać swemu bratu, wolą mu oddać, i raczej niż pozwolić, aby życie upłynęło w bezczynności, wolą pracować ciężko własnymi rękoma. I tak widzimy, że gdy ci Lamanici uwierzyli i poznali prawdę, byli wierni i znieśliby wszystko, nawet ponosząc śmierć, raczej niż popełniliby grzech. Widzimy więc, że zakopali swą broń wojenną dla pokoju. I stało się, że ich bracia, Lamanici, po przygotowaniu się do wojny, weszli do Nefi, aby zgładzić króla i ustanowić innego na jego miejsce, a także, aby zgładzić Anti-Nefi-Lehitów w tym kraju. I gdy Anti-Nefi-Lehici zobaczyli, że nadchodzą, aby zetrzeć się z nimi w walce, wyszli im naprzeciw, położyli się przed nimi na ziemi i zaczęli wzywać imienia Władcy, i tak pozostali, gdy Lamanici ich zaatakowali i zaczęli zabijać mieczami. Bez żadnego oporu zabili tak tysiąc pięciu spośród nich, i wiemy, że ci są błogosławieni, gdyż poszli żyć ze swym Bogiem. Gdy Lamanici przekonali się, że ich bracia nie uciekają przed mieczem ani się nie usuwają na prawo czy na lewo, lecz pozostają na ziemi i giną, chwaląc Boga nawet w chwili, gdy giną od miecza - gdy Lamanici przekonali się o tym, przestali ich zabijać. I wielu z nich wzruszyło się do głębi serca nad tymi spośród ich braci, którzy zginęli od miecza, gdyż żałowali tego, co uczynili. I stało się, że odrzucili swą broń i nie chcieli jej więcej podjąć, gdyż mieli wyrzuty sumienia za zabójstwa, jakie popełnili. I ukorzyli się jak ich bracia, pokładający ufność w miłosierdziu tych, których broń była uniesiona, by ich zabić. I tego dnia lud Boga powiększył się o liczbę większą niż liczba zabitych, a ci, których zabito, byli sprawiedliwymi ludźmi, nie mamy więc powodu wątpić, że zostali zbawieni. Na zakończenie, proszę powróćmy myślami do idei zwyciężania zła dobrem. Proszę przypomnijmy sobie naukę szanownego pana Jezusa: Mateusza 5:38, 39 (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. Ja jednak wam mówię: Nie stawiajcie oporu niegodziwemu; ale temu, kto cię uderzy w prawy policzek, nadstaw i drugi. Łukasza 6:27-30 (...)„Ale wam, którzy słuchacie, mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was znieważają. Temu, kto cię uderza w jeden policzek, nadstaw także drugi, a temu, kto zabiera twoją szatę wierzchnią, nie odmawiaj nawet szaty spodniej. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a zabierającego to, co twoje, nie proś o zwrot. Jak to prawo powinno być stosowane w praktyce? Ja sobie wyobrażam tak. Przychodzi do mojego domu złodziej i wykorzystując przemoc zabiera mi telewizor i wychodzi. Ja widząc, że zapomniał pilota do telewizora, biegnę za nim i daję mu go, dodaję jeszcze odtwarzacz dvd i zestaw filmów, które uważam za wartościowe, a jeżeli jest kiepsko ubrany daję mu jeszcze porządne ubranie. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Idea zwyciężania zła dobrem jest mądra czy też głupia?