Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'jezus' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


Jabber


Skype


Location


Interests


Wyznanie

Znaleziono 97 wyników

  1. Ewangelia Św. Jana jasno mówi o Boskości Jezusa. Czemuż zatem Świadkowie Jehowy się tego wypierają? Jeśli Jezus mówił w Jana 8:24 " Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach. " to uważam tą sprawę za pierwszej wagi. Jezus używa tutaj zwrotu Jam jest/Ja jestem/Jestem który jestem i jest to ten sam tytuł który znany jest nam m.in. z historii o gorejącym krzaku. Boskość Jezusa na podstawie Jana 14:28
  2. Najsz. Najszanowniejsi Forumowicze, aktualnie na zebraniach Świadków Jehowy jest analizowana książka , Jezus - droga, prawda i życie. Podczas jej analizy wyświetlono ilustrację przedstawiającą, jak się domyślam czterech astrologów. Ilustracja ta zainspirowała mnie do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski 22 dzień 3 miesiąc 9 rok EY Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu. Życzenia te są połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności). Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, niedawno będąc na zebraniu Świadków Jehowy byłem świadkiem ciekawej dyskusji. Dotyczyła ona astrologów i najszanowniejszego pana Szatana. Było to podczas analizy książki Jezus — droga, prawda i życie. Jak od niedawna Świadkowie Jehowy mają w zwyczaju na ekranie wyświetlony był obraz w przeważających kolorach purpury. Przedstawiał on między innymi czterech wędrowców na wielbłądach zmierzających w kierunku ubogiej chatki nad którą świeciła gwiazda. Również na pozostałych ilustracjach widać cztery osoby, Tymczasem podczas dyskusji mówcy duży nacisk położyli na fakt, że w Biblii nie podano liczby osób, które odwiedziły najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Nie był to jednak głos krytyczny w stosunku do artystów Świadków Jehowy, ale do twórczości innych kościołów chrześcijańskich. Myślę, że watro sięgnąć do Biblii i sprawdzić jak się rzeczy mają: Mateusza 2:1-12 (...)Kiedy już Jezus się narodził w Betlejem Judejskim za dni króla Heroda, oto astrolodzy ze stron wschodnich przybyli do Jerozolimy, mówiąc: „Gdzie jest ten narodzony król Żydów? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę, będąc na wschodzie, i przyszliśmy złożyć mu hołd”. Gdy król Herod to usłyszał, był tym poruszony, a wraz z nim cała Jerozolima; i zebrawszy wszystkich naczelnych kapłanów oraz uczonych w piśmie spośród ludu, zaczął ich wypytywać, gdzie miał się narodzić Chrystus. Rzekli do niego: „W Betlejem Judejskim; tak bowiem zostało napisane przez proroka: ‚A ty, Betlejem w ziemi Judy, w żadnym wypadku nie jesteś najmniej znaczącym miastem wśród namiestników Judy; bo z ciebie wyjdzie namiestnik, który będzie pasł mój lud, Izraela’”. Wtedy Herod potajemnie wezwał astrologów i starannie się od nich wywiedział o czas ukazania się tej gwiazdy, a wysyłając ich do Betlejem, rzekł: „Idźcie, starannie poszukajcie tego dziecięcia, a gdy je znajdziecie, donieście mi o tym, żebym i ja mógł pójść i złożyć mu hołd”. Oni, wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę; a oto gwiazda, którą widzieli, gdy byli na wschodzie, posuwała się przed nimi, aż się zatrzymała nad miejscem, gdzie było to dziecię. Na widok gwiazdy niezmiernie się uradowali. A gdy weszli do domu, zobaczyli dziecię z Marią, jego matką, i upadłszy, złożyli mu hołd. Otworzyli też swe skarby i dali mu w prezencie dary: złoto i wonną żywicę, i mirrę. Ale ponieważ otrzymali we śnie Boskie ostrzeżenie, aby nie wracali do Heroda, odeszli do swej krainy inną drogą. Faktycznie nie podano liczby astrologów. Napisano o nich w liczbie mnogiej. Mogło więc ich być dwóch, ale mogło też być ich więcej, być może nawet siedemdziesięciu siedmiu. Nie udało mi się też znaleźć w Biblii wzmianki o tym by podróżowali oni na wielbłądach. Wnioskuję zatem, że wyświetlony na zebraniu obrazek to wymysł Świadków Jehowy, którym zlecono zilustrowanie przedstawianych w książce Jezus – droga prawda i życie. Z dyskusji wyciągnąłem wniosek taki, że Świadkowie Jehowy bywają bardzo krytycznie do twórczości malarsko teologicznej innych wyznań i niemal całkowicie ślepi na twórczość malarsko teologiczną swoich artystów. Uważam, że to bardzo źle. Że powinno być na odwrót. Proszę powróćmy myślami do dyskusji jaką usłyszałem na zebraniu Świadków Jehowy. Jeszcze większą emocję i więcej głosów aprobaty wzbudziła teza postawiona przez autorów książki Jezus- droga, prawda i życie, że to najszanowniejszy pan Szatan zadbał o to by gwiazda zaprowadziła astrologów do najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Bardzo proszę zapoznajmy się z tą tezą: Astrolodzy odwiedzają Jezusa Warto się zastanowić, kto spowodował, że gwiazda prowadziła astrologów. Pamiętajmy, że nie pokierowała ich bezpośrednio do Jezusa w Betlejem. Zaprowadziła ich raczej do Jerozolimy, gdzie spotkali się z królem Herodem, który chciał uśmiercić Jezusa. I zrobiłby to, gdyby Bóg nie zadziałał i nie ostrzegł astrologów, żeby nie mówili nic królowi. Jasno stąd wynika, że wspomnianą gwiazdą posłużył się wróg Boży, Szatan, który szukał sposobu, żeby zabić Jezusa. Teoria ciekawa, ale nie mająca, żadnego uzasadnienia biblijnego. W Biblii nie napisano, kto posłużył się tą biblijną gwiazdą. Ale skoro przedstawiono taką tezę, to uważam, że warto też rozważyć wersję alternatywną. Gwiazda zaprowadziła astrologów do najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), by mogli go obdarować między innymi złotem. Być może złota było tyle, że starczyło go na późniejszy pobyt w Egipcie i na beztroskie życie do samej śmierci. Według niektórych chrześcijańskich wierzeń, najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach 9Jezus Chrystus) przeżył ukrzyżowanie i udał się na wschód, gdzie też po dziś jest grób, w którym według wierzeń spoczął. Ale to jest już inna historia, którą się nie będziemy zajmować. Powróćmy myślami do gwiazdy. Faktycznie zaprowadziła ona podróżników ze wschodu najpierw do najszanowniejszego króla Heroda. Ale był w tym cel mianowicie wypełnienie wcześniej spisanych proroctw. Bardzo proszę sprawdźmy co się później wydarzyło: Mateusza 2:16-18; Jeremiasza 31:15 (...)Wtedy Herod, widząc, że został przechytrzony przez astrologów, uniósł się wielką zapalczywością i posławszy, kazał w Betlejem oraz w całej jego okolicy zgładzić wszystkich chłopców w wieku dwóch lat i poniżej, według czasu, o który się starannie wywiedział od astrologów. Wtedy spełniło się to, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza, mówiącego: „Głos usłyszano w Ramie, płacz i wielkie zawodzenie; to Rachela opłakuje swe dzieci i nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma”. (...)„Oto, co rzekł Jehowa: ‚W Ramie słychać głos, lament i gorzki płacz; Rachela opłakuje swych synów. Nie daje się pocieszyć po swych synach, bo już ich nie ma’”. Moim zdaniem nie można wykluczyć teorii, że gwiazda prowadziła astrologów z polecenia najszanowniejszego Boga Jehowy. Mordowanie dzieci w Ramie mogło być zamysłem najszanowniejszego Boga Jehowy, który według Biblii tak o sobie mówi: Izajasza 46:9-11 (...)Przypomnijcie sobie rzeczy pierwsze, dawne, że ja jestem Boski i nie ma innego Boga ani nikogo podobnego do mnie; Tym, który od początku oznajmia zakończenie i od dawna — to, czego jeszcze nie uczyniono; Tym, który mówi: ‚Mój zamiar się ostoi i uczynię wszystko, w czym mam upodobanie’; Tym, który ze wschodu słońca wzywa drapieżnego ptaka, z dalekiej ziemi męża, który spełni mój zamiar. Ja to powiedziałem, ja też to urzeczywistnię. Ja nadałem temu kształt, ja też to uczynię. Mordowanie zaś dzieci, starców, ludzi w każdym wieku to element metody wychowawczej Boga Jehowy. O tym też pisze w Biblii: Izajasza 13:17, 18, Ezechiela 9:5, 6 (...)„Oto pobudzam przeciwko nim Medów, którzy srebro poczytują za nic i nie mają upodobania w złocie. A ich łuki będą roztrzaskiwać młodzieńców. I nad owocem łona się nie zlitują; oko ich nie użali się nad synami. (...)A do tych drugich rzekł, tak iż słyszałem to na własne uszy: „Przejdźcie za nim przez miasto i uśmiercajcie. Niech wasze oko się nie użali i nie okazujcie współczucia. Starca, młodzieńca i dziewicę oraz małe dziecko i niewiasty macie pozabijać — aż do wytracenia. (…) W mojej ocenie, zdarzenia opisane w Biblii, to jest, fakt, że dzięki gwieździe najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) otrzymał cenne dary, a najszanowniejszy król Herod, mógł wymordować dzieci bardziej wskazują na to, że biblijną gwiazdą posłużył się najszanowniejszy Jehowa Bóg, a nie najszanowniejszy pan Szatan. Ale skoro tego w Biblii nie pisze, to uważam, że najlepiej się tą sprawą nie zajmować. Myślę, że nadszedł czas na podsumowanie tego listu. Jak wykazała dyskusja, której byłem świadkiem, pomysł z ilustrowaniem biblijnych opowieści pozbawionych plastycznych pomysłów, to bardzo zły pomysł. Również pomysł by zastanawiać się, kto też posługiwał się biblijną gwiazdą to również bardzo zły pomysł. W Biblii napisano co napisano, a że jest tego bardzo dużo, w zupełności wystarczy na przeprowadzenie ciekawego zebrania, Chciałem też przypomnieć Świadkom Jehowy, że obowiązuje ich lekcja, udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii. Bardzo proszę przypomnijmy sobie tę lekcję: Lekcja 18 Udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii Co powinieneś robić? Odpowiadając na pytania, nie przedstawiaj własnych poglądów, ale umiejętnie korzystaj z Biblii. Dlaczego jest ważne? Nasze zadanie polega na ‛głoszeniu słowa’. Przykład pod tym względem dał nam Jezus, który oświadczył: „Nie mówię sam z siebie” (2 Tym. 4:2; Jana 14:10). KIEDY odpowiadamy na pytania dotyczące naszych wierzeń, stylu życia, znaczenia obecnych wydarzeń czy też naszej nadziei na przyszłość, staramy się powoływać na Biblię. Dlaczego? Ponieważ jest Słowem Bożym. To ona stanowi podstawę naszych wierzeń. Wskazuje nam, jak żyć. Kształtuje nasze poglądy na wydarzenia światowe i zawiera natchnione obietnice, na których opieramy swą nadzieję (2 Tym. 3:16, 17). W pełni zdajemy sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka wiąże się z naszą nazwą. Jesteśmy Świadkami Jehowy (Izaj. 43:12). Dlatego odpowiadając na pytania, nie odwołujemy się do filozofii ludzkiej, lecz do tego, co w swym natchnionym Słowie mówi Jehowa. Oczywiście w wielu kwestiach każdy z nas ma własne zdanie. Pozwalamy jednak, by nasze przekonania kształtowało Słowo Boże, ponieważ głęboko wierzymy, że jest ono prawdą. W niejednej sprawie Biblia pozostawia nam swobodę wyboru. Nie narzucamy więc innym osobistych upodobań — chcemy uczyć ich zasad z Pisma Świętego, umożliwiając im korzystanie z tej samej wolności wyboru, jaką my się cieszymy. Wzorem apostoła Pawła pragniemy „przyczyniać się do posłuszeństwa dzięki wierze” (Rzym. 16:26). W Księdze Objawienia 3:14 Jezus Chrystus został nazwany „świadkiem wiernym i prawdziwym”. Jak odpowiadał na pytania i jak sobie radził w różnych sytuacjach? Niekiedy posługiwał się przykładami pobudzającymi ludzi do myślenia. Przy innych okazjach pytał, jak ktoś rozumie daną wypowiedź z Pism. A najczęściej je cytował, parafrazował albo do nich nawiązywał (Mat. 4:3-10; 12:1-8; Łuk. 10:25-28; 17:32). W I wieku zwoje Pism zwykle przechowywano w synagogach. Nic nie świadczy o tym, że Jezus miał własne zwoje, ale z całą pewnością dobrze znał Pisma i podczas nauczania często się na nie powoływał (Łuk. 24:27, 44-47). Mógł więc zgodnie z prawdą powiedzieć, że nie przekazuje prywatnych poglądów. Mówił to, co usłyszał od swego Ojca (Jana 8:26). Pragniemy w tym naśladować Jezusa. W przeciwieństwie do niego nie słyszeliśmy osobiście, jak przemawia Bóg. Ale przecież Biblia to Jego Słowo. Jeżeli więc udzielamy odpowiedzi na jej podstawie, unikamy kierowania uwagi na samych siebie. Dowodzimy, że nie głosimy poglądów niedoskonałych ludzi, lecz w ustalaniu, co jest prawdą, całkowicie zdajemy się na Boga (Jana 7:18; Rzym. 3:4). Oczywiście twym celem nie powinno być samo używanie Biblii. Posługuj się nią tak, by twoi rozmówcy odnieśli jak największe korzyści i słuchali cię z otwartym umysłem. Dlatego sposób wprowadzania myśli biblijnych staraj się uzależniać od nastawienia ludzi. Niektórych mógłbyś zapytać: „Czy nie zgodzi się pan, że najważniejsze jest to, co ma do powiedzenia Bóg?” albo: „Czy wie pani, że odpowiedź na to pytanie można znaleźć w Biblii?” Jeżeli rozmawiasz z kimś, kto nie ma szacunku do tej Księgi, zacznij inaczej, na przykład tak: „Pozwoli pan, że powołam się na pewne starożytne proroctwo” lub tak: „Książka, którą można nazwać bestsellerem wszech czasów, mówi, że...” Niekiedy wystarczy po prostu sparafrazować werset. Najlepiej jednak otwórz Biblię i przeczytaj dany fragment. A gdy tylko to możliwe, pokaż go rozmówcy w jego własnym egzemplarzu Pisma Świętego. Takie bezpośrednie używanie tej Księgi często wywiera na ludzi bardzo silny wpływ (Hebr. 4:12). Obowiązek opierania się na autorytecie Biblii podczas udzielania odpowiedzi spoczywa zwłaszcza na chrześcijańskich starszych. Wymaga się od nich, by ‛co do sztuki nauczania — niewzruszenie trzymali się wiernego słowa’ (Tyt. 1:9). Na podstawie rady udzielonej przez starszego członek zboru może podjąć ważną decyzję życiową. Jakże więc istotne jest, by taka rada była mocno ugruntowana na Piśmie Świętym! Ponadto przykład dawany pod tym względem przez starszych może korzystnie wpłynąć na sposób, w jaki będą nauczać inni. POMOCNE WSKAZÓWKI Codziennie czytaj Biblię. Opracuj sobie praktyczny program studium osobistego. Nabierz zwyczaju posługiwania się wersetami biblijnymi w trakcie odpowiadania na zebraniach. Zanim udzielisz komuś odpowiedzi albo podejmiesz jakąś decyzję, zawsze zadawaj sobie pytanie: „Co w tej sprawie ma do powiedzenia Biblia?” Jeżeli nie wiesz, co na dany temat mówi Pismo Święte, nie zgaduj ani nie przedstawiaj własnych poglądów. Zaproponuj, że poszukasz wyjaśnień. Uważam, że jest to dobra lekcja i gdyby członkowie Ciała Kierowniczego poważnie ją traktowali nie dopuścili by książki Jezus – droga prawda i życie, do druku. Proszę zwróćmy też uwagę na fakt, że Biblia nie jest książką ilustrowaną. Gdyby były w niej zamieszczone ilustracje i zdjęcia, to można by je powielać. Ale skoro nie jest, to uważam, że lepiej ich nie zmyślać. Na zakończenie tego listu postanowiłem się pomodlić w intencji Świadków Jehowy: Najszanowniejszy Jehowo Boże, czy mogę Cię o to prosić, by Świadkowie Jehowy poważnie traktowali lekcję o udzielaniu odpowiedzi na podstawie Biblii. A zwłaszcza by robili to członkowie Ciała Kierowniczego odpowiedzialnego za całokształt wierzeń i życia Świadków Jehowy. Jeżeli mogę Cię o to prosić, to proszę cię o to najbardziej jak potrafię w imieniu twojego syna Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). W tej samej intencji na wszelki wypadek postanowiłem pomodlić się do najlepszego spośród wszystkich najlepszych Dobrych Bogów, Boga: Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich najlepszych Dobrych Bogów, Boże, czy mogę Cię o to prosić, by Świadkowie Jehowy poważnie traktowali lekcję o udzielaniu odpowiedzi na podstawie Biblii. A zwłaszcza by robili to członkowie Ciała Kierowniczego odpowiedzialnego za całokształt wierzeń i życia Świadków Jehowy. Jeżeli mogę Cię o to prosić, to proszę cię o to najbardziej jak potrafię. Z wyrazami najwyższego szacunku i życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski Najszanowniejsi Forumowicze, a Wy co o tym myślicie?
  3. Jednym z podstawowych cech religii teistycznych jest wiara w to, że ludzie mogą porozumiewać się z Bogiem lub też innymi istotami. Modlitwy te na ogół przyjmują formę monologu wypowiadanego na głos lub w myślach. Znane też są przypadki modlitw w formie pisanej. Przykładami takich modlitw mogą być listy pisane przez dzieci do wymyślonej przez rodziców postaci tak zwanego Świętego Mikołaja. Osoba wypowiadająca modlitwę zazwyczaj wierzy (zakłada hipotetycznie), że modlitwa jest wysłuchiwana przez Boga, człowieka, jakiś przedmiot itp. Ludzie mogą modlić się do Boga o różne rzeczy. Proszę zapoznajmy się z fragmentem modlitwy - pieśni, szanownego pana Dawida, króla Izraelskiego: Psalm 58:3-8 (...)Niegodziwcy już od wyjścia z łona są zwyrodnialcami; już od wyjścia z brzucha się błąkają; mówią kłamstwa. Jad ich niczym jad węża, głuchego jak kobra, która zatyka swe ucho, która nie będzie słuchać głosu zaklinaczy, chociaż ktoś mądry wiąże zaklęciami. Boże, wybij zęby w ich ustach. Jehowo, połam szczęki młodych grzywiastych lwów. Niech się rozpłyną jak w wodach, które odpływają; niech napnie łuk dla swych strzał, gdy runą. Taki chodzi jak ślimak, który się rozpływa; Tacy nie zobaczą słońca — niczym poroniony płód kobiety. Chrześcijanie modlą się też do szanownego pana Jezusa: Jezu mój, przez owe cierpienia, jakie odczuwałeś, gdy przebijano Ci ręce i nogi, proszę Cię, byś przybił do nóg swoich mą wolę, abym tego tylko pragnął, czego Ty sobie życzysz. Kolejnym przykładem modlitwy może być modlitwa do części ciała szanownego pana Jezusa, na przykład do jego serca: Serce Jezusa, włócznią przebite, zmiłuj się nad nami. Kolejnym rodzajem modlitwy jest modlitwa do krzyża: Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- ulituj się nade mną. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- bądź moją nadzieją. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- miej litość nad nami. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- odwróć ode mnie wszelką broń ostrą. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- wklej we mnie wszelkie dobro. Święty Krzyżu Jezusa Chrystusa- odwróć ode mnie wszelkie zło. Osobliwą modlitwą jest modlitwa do gwoździa: "Relikwia Gwoździa Pańskiego cieszy się w Krakowie bardzo dużym kultem. Od blisko sześciu wieków wierni przychodzą, by ją uczcić, pomodlić się i ucałować relikwiarz - powiedział proboszcz parafii archikatedralnej ks. prałat Zdzisław Sochacki. Chrześcijanie modlą się też do mamy szanownego pana Jezusa: Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Chrześcijanie modlą się też do różnych zmarłych osób. Zarówno do zmarłych mężczyzn, na przykład do szanownego pana Pio: Święty Ojcze Pio, miłośniku Krzyża Chrystusowego, módl się za nami! Święty Ojcze Pio, z miłością noszący Rany Jezusa, wydzielające zapach fiołków, módl się za nami! Jak i do zmarłych kobiet: O potężna i sławna Święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana. Modlą się też do tak zwanych aniołów: Święty Gabrielu Archaniele, który byłeś zawsze zwiastunem dobrej nowiny, dopomagaj nam do spokojnego przyjmowania wszelkich wieści. Byśmy nigdy nie ulegali panice, a zawsze umieli zaufać Bogu, którego łaską jesteśmy umocnieni. Jest jeszcze jeden szczególnie osobliwy rodzaj modlitwy - tak zwana modlitwa w Duchu Świętym - modlitwa, w której osoba w religijnej ekstazie modli się w nieznanym sobie języku. Nazwałem tę modlitwę szczególnie osobliwą, dlatego że osoba ją wymawiająca nie rozumie dźwięków, które z siebie wydaje. Może ona wierzyć w to, że dźwięki jakie wydaje są jakimś nieznanym językiem, ale jaka jest prawda nie wie. Wiara nie jest wiedzą. Człowiek też może wydawać z siebie dźwięki przy opróżnianiu się lub po spożyciu tak zwanych pokarmów wiatropędnych, podczas tak zwanego pierdzenia. Pomimo, że dźwięki te mogą być słyszalne dla osób postronnych, nie oznacza wcale, że są językiem, a tym bardziej modlitwą. Nie wyklucza to jednak takiej możliwości, że człowiek utalentowany w tym kierunku może w ten sposób przekazywać jakieś informacje - w takim przypadku i pierdzenie może być językiem. Przypomniało mi się, że kiedy byłem mały chrześcijańskie dzieci dla zabawy namawiały młodszych od siebie chrześcijan dopiero uczących się mówić do powiedzenia jakiegoś brzydkiego słowa - tak zwanego przekleństwa. Nieświadome tego co mówi dziecko powtarzało ku swojej jak i innych chrześcijan uciesze. Dziecko się cieszyło, dlatego, że było w centrum uwagii, inni starsi chrześcijanie dlaczego się cieszyli tego nie wiem. Mnie tego typu chrześcijańskie zabawy nie bawiły. Przykład ten jest jednak pouczający bo uświadamia nam, że osoba, która jeżeli nawet wypowiada słowa podsunięte jej przez jakieś istoty, które potrafią to robić, wcale nie musi się modlić. Może ona mówić jakieś przekleństwa lub paskudne obleśne treści ku radości istot, które ją do tego podpuściły. Z powyższych przykładów różnych modlitw możemy wyciągnąć wniosek, że modlić się można do Boga, do postaci z książek religijnych, do przedmiotów, do ludzi zmarłych, czyli to do kogo człowiek się może modlić zależy tylko i wyłącznie od ludzkiej wyobraźni. Podobnie jest z treścią modlitw. Myślę, że warto się zastanowić, czy wszystkie te modlitwy są właściwe. Czy jako ludzie możemy modlić się do kogokolwiek i ocokolwiek. W biblii znajdziemy zachętę do tego by nie ustawać w modlitwie, ale też byśmy byli przy tym trzeźwego umysłu oraz bardzo czujni co do modlitw: Kolosan 4:2 (...)Nie ustawajcie w modlitwie, pozostając w niej czujni (...) 1 Piotra 4:7 (...)Bądźcie zatem trzeźwego umysłu oraz bardzo czujni co do modlitw. Myślę, że to bardzo cenna uwaga i jest bardzo ważne do kogo i o co się modlimy. Jeżeli będziemy się modlili do gwoździa, to Bóg biblii, Bóg o imieniu Kanna (Zazdrosny, Zawistny) może poczuć się zazdrosny o gwoździa: Wyjścia 34:12-14 (...)Strzeż się, byś nie zawarł przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, żeby czasem nie okazało się ono sidłem pośród ciebie. Ale ich ołtarze macie zburzyć, a ich święte słupy macie potrzaskać oraz ich święte pale macie pościnać. Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym(...) Kwestię zazdrości w życiu chrześcijan omówiłem już tu: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ i tu: https://watchtower-forum.pl/topic/1483-czy-jehowa-i-jezus-zazdroszczac-grzesza-i-nie-odziedzicza-krolestwa-bozego/?hl=zazdroszcz%C4%85c Osoby zainteresowane zgubną rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy tymczasem do kwestii modlitwy. Według chrześcijańskiego kościoła Spasowców jedynym obowiązkiem kościelnym jest modlitwa do szanownego pana Jezusa. Jest to jedyny akt religiny, który może chrześcijanom zapewnić wybawienie. Nasuwa się jednak pytanie, czy Ojciec szanownego pana Jezusa nie będzie zazdrosny o modlitwy do swego Syna. Temat ten już został poruszony i znajduje się tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5140-czy-ludzie-powinni-modli%C4%87-si%C4%99-do-pana-jezusa/?hl=%2Bmodlitwa+%2Bjezusa Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Widzimy, że to do kogo się modlimy jest bardzo ważne. Według biblii i innych religijnych ksiąg wszechświat pełen jest zarówno Dobrych jak i Złych potężnych istot. Jeżeli będziemy modlić się do tych Złych możemy się spodziewać tego, że jeżeli nawet się będziemy modlili o coś dobrego, możemy otrzymać zło. Jeżeli zaś będziemy się modlić do Dobrych istot, to istnieje możliwość, że jeżeli się będziemy się modlili o coś złego, to one przez szacunek do naszej wolej woli mogą nas tym złem obdarować. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że nie ważne jest tylko to do kogo, ale i o co i jak się modlimy. Proszę przypomnijmy sobie radę szanownego pana Jezusa dotyczącą modlitwy: Mateusza 6:5-8 (...)„Również gdy się modlicie, nie macie być jak obłudnicy; oni bowiem lubią się modlić, stojąc w synagogach i na rogach szerokich ulic, aby ich ludzie widzieli. Zaprawdę wam mówię: W pełni odbierają swą nagrodę. Ty jednak, gdy się modlisz, wejdź do swego pokoju i zamknąwszy drzwi, módl się do twego Ojca, który jest w ukryciu; wtedy Ojciec twój, który się przygląda w ukryciu, odpłaci tobie. A modląc się, nie powtarzajcie wciąż tego samego jak ludzie z narodów, gdyż oni mniemają, że zostaną wysłuchani dzięki używaniu wielu słów. Toteż nie upodabniajcie się do nich, gdyż Bóg, wasz Ojciec, wie, czego potrzebujecie, zanim go w ogóle poprosicie. W oparciu o tę radę w wczesnochrześcijańskim kościele Cybenaitów nauczali, że w życiu chrześcijanina modlitwa jest zbędna. Uważali, że skoro Bóg wie czego człowiek potrzebuje zanim się poprosi, to lepiej jest zaufać Bogu i zdać się na niego, by w ten sposób uniknąć próśb o to co może być dla człowieka szkodliwe. Myślę, że koncepcja ta jest słuszna, ale tylko w przypadku gdy mamy pewność, że Bóg, do którego się nie modlimy, któremu się oddaliśmy, jest bardzo dobrym - najlepszym Bogiem i najlepiej wie co dla człowieka jest najlepsze i do tego ma możliwości i chęci pomóc człowiekowi. Tymczasem co do Boga biblii możemy mieć wątpliwości, czy takim Bogiem jest. Nie możemy przecież wykluczyć możliwości, że Bóg biblii, Kanna (Zazdrosny, Zawistny) oraz jego Syn, szanowny pan Jezus będący jego obrazem - to Źli Bogowie. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy do kwestii modlitwy. Myślę, że idea rezygnacji z modlitwy połączona z całkowitym poddaniem się woli Bożej została omówiona. Przejdźmy teraz do kwestii złych modlitw. Modlitw, których wysłuchanie może być dla nas szkodliwe. Szanowny pan Jezus podał ludziom przykład o co się powinni modlić. Proszę przeanalizujmy jeden ale bardzo istotny element tej modlitwy: Mateusza 6:9, 10 (...)„Macie więc modlić się w ten sposób: „‚Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi.(...) Modlitwa ta skupia się na tym, by na ziemi zapanowało królestwo Boże i by wola Boga działa się tak w niebie jak i na ziemi. Mało kto jednak pamięta, że Królestwo Boże już na ziemi istniało, Bóg nim rządził według swojej woli, a życie w tym królestwie było nieustannym pasmem okrutnych wojen. Okresy pokoju pojawiały się tylko po to by kobiety mogły urodzić nowych żołnierzy dla armii Boga. Historię powstania tego królestwa i tego jak się w nim żyło opisałem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6253-kr%C3%B3lestwo-bo%C5%BCe-na-ziemi-%E2%80%93-krwawa-historia-w-dziejach-izraela/ Osoby zainteresowane Królestwem Bożym serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do kwestii modlitwy. Poznaliśmy już przykład modlitwy zgodnej z wolą Boga. Możemy modlić się o coś przeciwnego, o coś niezgodnego z wolą Boga. Przykładem takiej modlitwy, może być modlitwa szanownego pana Jezusa. Proszę przypomnijmy ją sobie: Mateusza 26:39,42,44 A odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz, modląc się i mówiąc: `Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech ten kielich oddali się ode mnie. Jednakże nie jak ja chcę, ale jak ty chcesz'. (...) Znowu, po raz drugi, odszedł i modlił się, mówiąc: `Ojcze mój, jeśli nie jest możliwe, żeby się oddalił, lecz mam go wypić, niech się stanie twoja wola'(...) Zostawiwszy ich więc, znowu odszedł i modlił się po raz trzeci, wypowiadając jeszcze raz to samo słowo. Kwestia możliwych skutków tej modlitwy została omówiona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1478-jezus-chrystus-czy-w-obliczu-proby-nie-zaparl-sie-swoich-nauk/?hl=%20jezus%20%20zapar%C5%82 A innej woli, różnej od woli Boga Ojca została omówiona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5061-czy-pan-jezus-mia%C5%82-woln%C4%85-wol%C4%99-r%C3%B3%C5%BCn%C4%85-od-woli-pana-boga-ojca/ Osoby zainteresowane tymi tematami serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do kwestii modlitw. Mogą być one zgodne z wolą Boga, lub przeciwne jego woli. Niezależnie od tego jakie one są mogą one być dla nas dobre lub szkodliwe, a ich wysłuchanie zależy tylko od decyzji Boga. Nasuwa się pytanie, czy istnieje jakiś sposób by nasze modlitwy były dobre? Wśród chrześcijan rozwinęła się koncepcja biernej modlitwy związanej z podporządkowaniem się duchowi Bożemu, który podpowiada człowiekowi o co powinien się modlić. Rzymian 8:26 Podobnie i duch przychodzi z pomocą naszej słabości; bo tego, o co powinniśmy się modlić, jak trzeba, nie wiemy, lecz sam duch ujmuje się za nami nie wypowiedzianymi westchnieniami. Być może przykładem takiej postawy była postawa szanownego pana Dawida, o który napisano w biblii: 2 Samuela 23:1, 2 A oto ostatnie słowa Dawida: „Wypowiedź Dawida, syna Jessego, i wypowiedź krzepkiego męża wyniesionego wysoko, pomazańca Boga Jakubowego i miłego z pieśni izraelskich. Mówił przeze mnie duch Jehowy i Jego słowo było na moim języku. A przykładem takiej modlitwy, w której przewodnią rolę przejmuje duch może być zacytowana już wcześniej modlitwa złorzeczna: Psalm 58:3-8 (...)Niegodziwcy już od wyjścia z łona są zwyrodnialcami; już od wyjścia z brzucha się błąkają; mówią kłamstwa. Jad ich niczym jad węża, głuchego jak kobra, która zatyka swe ucho, która nie będzie słuchać głosu zaklinaczy, chociaż ktoś mądry wiąże zaklęciami. Boże, wybij zęby w ich ustach. Jehowo, połam szczęki młodych grzywiastych lwów. Niech się rozpłyną jak w wodach, które odpływają; niech napnie łuk dla swych strzał, gdy runą. Taki chodzi jak ślimak, który się rozpływa; Tacy nie zobaczą słońca — niczym poroniony płód kobiety. Modlitwa ta mogła być wzorem dla pradawnych Izraelitów i kiedy ją czytali lub też śpiewali, odprawiali modlitwę do Boga, ale dla chrześcijan może ona być zgubna. Chrześcijanie, którzy grzeszą nie tylko czynem, ale również słowem i myślą mają obowiązek kochać nieprzyjaciół i modlić się za nich: Mateusza 5:43, 44 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Masz miłować swego bliźniego i nienawidzić swego nieprzyjaciela’. Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, Możemy wyciągnąć z tego wniosek, że modlitwa szanownego pana Jezusa jest dla chrześcijan wzorem jak nie powinni się modlić. Warto tu dodać, że podobne pułapki mogą czekać na chrześcijan, którzu zaufali duchowi i pozwolili mu by kierował ich modlitwami, co na chrześcijan, którzy zaniechali modlitw, oddając swoje życie Bogu. Jeżeli bowiem Bóg i jego Syn mogą należeć do Złych istot, podonie może być z duchem od nich zależnym. Myślę, że dotychczasowe nasze rozważania pomogły nam zrozumieć, że chociaż modlić się każdy może, jeden możę robić to lepiej drugi gorzej, to bardzo wiele zależy do kogo i o co się modlimy. Kolejną kwestią jest to czy każda modlitwa jest wysłuchiwana przez Boga. Czy mogą być modlitwy, których Bóg nie wysłuchuje. Myślę, że dobrym przykładem niewysłuchanych modlitw, jest zbiorowa modlitwa jaka odbyła się w Asyżu 12 dnia, 12 miesiąca, - 8 roku ery Yumi. Głównym gospodarzem tej modlitwy był szanowny pan Jan Paweł 2. Reprezentanci różnych religii z całego świata zebrali się, by wspólnie zanosić modlitwy o pokój. Oprócz wspólnych modlitw padło też wiele deklaracji: „Nigdy więcej nienawiści! Nigdy więcej wojny! Nigdy więcej terroryzmu! Niech każda religia w imię Boga obdarzy ziemię sprawiedliwością i pokojem, przebaczeniem i życiem, miłością!” (Jan Paweł 2). „W tej historycznej chwili ludzkość powinna zobaczyć gesty pokoju i usłyszeć słowa nadziei” (kardynał François Xavier Nguyên Van Thuân). Bóg „nie jest Bogiem wojny i konfliktów, lecz Bogiem pokoju” (patriarcha ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej I). „Różnice religijne nie powinny prowadzić do ignorowania ani, co gorsza, nienawidzenia tych, którzy są inni” (dr Setri Nyomi, Światowy Alians Kościołów Reformowanych). „Sprawiedliwość i miłość braterska to dwa nieodzowne filary prawdziwego pokoju wśród ludzi” (wódz Amadou Gasseto, reprezentant tradycyjnych religii afrykańskich). „Tylko pokój jest święty, nigdy wojna!” (Andrea Riccardi, Kościół katolicki). Zobowiązujemy się wychowywać ludzi we wzajemnym szacunku i uznaniu” (Bhai Sahibji Mohinder Singh, przedstawiciel sikhów). „Pokój bez sprawiedliwości nie jest prawdziwym pokojem” (Trimithus Vasilios, biskup prawosławny)... Czy modlitwy te zostały wysłuchane? Dobrze wiemy, że nie. Na świecie nieustannie przybywa ognisk zapalnych. Według danych statystycznych tylko w trzech państwach zaatakowanych przez USA zginęło ponad milion osób: "W ciągu 12 lat działań bojowych Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie zabito tam 1 milion 300 tysięcy osób. To liczba ofiar tylko z trzech państw – Iraku, Afganistanu i Pakistanu – głosi raport międzynarodowej organizacji Physicians For Social Responsibility." Proszę zwróćmy szczególną uwagę na słowa szanownego pana Bartłomieja 1: Bóg „nie jest Bogiem wojny i konfliktów, lecz Bogiem pokoju” Zastanawia mnie kwestia, czy ten pan nie zna Boga biblii, czy też tylko zwodził on wraz z wszystkimi chrześcijanami (którzy byli gospodarzami stanowiącymi większość tej inicjatywy modlitewnej), wyznawców innych religii. Przecież Bóg biblii to wojownik: Wyjścia 15:3 Jehowa jest wojownikiem. Jehowa to jego imię. Psalm 24:8 „Któż jest tym chwalebnym Królem?” „Jehowa, silny i potężny, Jehowa, potężny w boju”. Izajasza 42:13 Jehowa wyruszy jak mocarz. Rozbudzi gorliwość jak wojownik. Zakrzyknie, wzniesie okrzyk wojenny; okaże się potężniejszy od swych nieprzyjaciół. Kwestię roli wojny w życiu Boga biblii omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Kwestię zwodniczej działalności chrześcijan omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6485-szanowny-pan-jezus-i-przypowie%C5%9Bci-ukryta-prawda/ https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowane zwodniczą misją chrześcijaństwa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy do naszych rozmyślań dotyczących modlitw. Stwierdziliśmy już, że bardzo ważne może być to do kogo się modlimy i o co. Możemy się na przykład modlić do Boga wojny o pokój, ale możemy tym mu się narazić i zamiast pokoju, może on na nas zesłać wojnę. Jeżeli jesteśmy zwolennikami pokoju, to Bóg wojny jeżeli zechce nas pozyskać do swoich celów, może przeobrażać się w zwolennika pokoju. Wmawiać nam, że to co robi, robi dla naszego dobra, byśmy mogli zamieszkać w pokoju, ale podstępnie będzie chciał nas uwikłać w wojnę. Myślę, że dobrym zakończeniem naszych rozważań a zarazem zachętą do dalszej dyskusji będzie rada zanotowana w biblii, która ostrzega nas przed brakiem doświadczenia i rozumu: Przysłów 1:22-33 (...)„Jak długo wy, niedoświadczeni, będziecie miłować brak doświadczenia, a wy, szydercy, jak długo będziecie pragnąć dla siebie tego, co jest jawnym szyderstwem, a wy, nierozumni, jak długo będziecie nienawidzić poznania? Zawróćcie na moje upomnienie. Wtedy sprawię, że tryśnie ku wam mój duch; dam wam poznać moje słowa. Ponieważ zawołałam, lecz wy się wzbraniacie, wyciągnęłam rękę, lecz nikt nie zwraca uwagi i lekceważycie wszelką moją radę, i nie przyjęliście mego upomnienia, więc i ja będę się śmiać z waszego nieszczęścia, będę drwić, gdy przyjdzie wasza trwoga, gdy wasza trwoga przyjdzie niczym burza, a wasze nieszczęście nadciągnie jak wicher, gdy spadnie na was udręka i niedola. Wtedy będą mnie wzywać, lecz ja nie odpowiem; będą mnie szukać, lecz mnie nie znajdą, gdyż nienawidzili poznania i nie wybrali bojaźni przed Jehową. Nie usłuchali mojej rady; wzgardzili wszelkim moim upomnieniem. Dlatego będą spożywać owoc swej drogi i nasycą się własnymi radami. Bo niedoświadczonych zabije ich odszczepieństwo, a nierozumnych zniszczy ich niefrasobliwość. Kto zaś mnie słucha, będzie mieszkał bezpiecznie i nie będzie go trapił strach przed nieszczęściem”. Jeżeli macie na to ochotę, to proszę napiszcie co o tym wszystkim myślicie? Jaką rolę modlitwa odgrywa w waszym życiu? Do kogo i o co się modlicie
  4. W dzisiejszych czasach ludzie wierzący w jednego Boga – żydzi, chrześcijanie i muzułmanie – świętują w różny sposób trzy różne dni. Piątek, sobotę i niedzielę. Dni te z języka angielskiego nazywa się weekend, co oznacza koniec tygodnia. SOBOTA. Żydzi i niektóre kościoły chrześcijańskie świętują zazwyczaj w sabat – sobotę. Dzień ten zaczyna się w piątek o zachodzie słońca i trwa do sobotniego zachodu słońca, po którym następuje niedziela. Tradycja ta wywodzi się z biblii, z dekalogu. W dekalogu jednym z przykazań jest nakaz odpoczynku w biblijnym siódmym dniu tygodnia: Wyjścia 20:8-11 Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę. Ale dzień siódmy jest sabatem dla Jehowy, twego Boga. Nie masz wykonywać żadnej pracy — ty ani twój syn, ani twoja córka, twój niewolnik ani twoja niewolnica, ani twoje zwierzę domowe, ani twój osiadły przybysz, który jest w twoich bramach. Bo w ciągu sześciu dni Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a w dniu siódmym zaczął odpoczywać. Dlatego Jehowa pobłogosławił dzień sabatu i zaczął go uświęcać. Za nieprzestrzeganie tego nakazu grozi Izraelitom kara śmierci: Wyjścia 31:12-17 (...)I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza: „Ty zaś powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać, bo jest to znak między mną a wami za waszych pokoleń, abyście poznali, że ja, Jehowa, was uświęcam. I będziecie zachowywać sabat, bo jest dla was czymś świętym. Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu. Sześć dni można wykonywać pracę, ale w dniu siódmym jest sabat całkowitego odpoczynku. Jest on czymś świętym dla Jehowy. Kto by wykonywał pracę w dniu sabatu, niechybnie zostanie uśmiercony. I synowie Izraela mają zachowywać sabat, by przestrzegać sabatu za swych pokoleń. Jest to przymierze po czas niezmierzony. Między mną a synami Izraela jest to znak po czas niezmierzony, gdyż w sześciu dniach Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, a w dniu siódmym odpoczął i zażywa wytchnienia’”. Wyjścia 35:1-3 Później Mojżesz zwołał całe zgromadzenie synów Izraela i powiedział im: „Oto słowa, które Jehowa nakazał, by je spełniać: Sześć dni można wykonywać pracę, lecz w siódmym dniu będzie dla was coś świętego, sabat całkowitego odpoczynku dla Jehowy. Kto będzie wtedy wykonywał pracę, zostanie uśmiercony. W dniu sabatu nie wolno wam rozpalić ognia w żadnym z waszych miejsc zamieszkania”. Liczb 15:32-36 (...)Kiedy synowie Izraela dalej przebywali na pustkowiu, pewnego razu spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień sabatu. Wtedy ci, którzy spotkali go, gdy zbierał drwa, przyprowadzili go do Mojżesza i Aarona oraz do całego zgromadzenia. I oddali go pod straż, gdyż nie było wyraźnie powiedziane, co należy z nim zrobić. Po jakimś czasie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Człowiek ten ma być bezwarunkowo uśmiercony, ukamienowany kamieniami przez całe zgromadzenie na zewnątrz obozu”. Toteż całe zgromadzenie wyprowadziło go poza obóz i ukamienowało go kamieniami, tak iż umarł, jak to Jehowa nakazał Mojżeszowi. Izraelici, którzy są wierni tym przykazaniom po dziś dzień starają się przestrzegać to święto nie wykonując żadnej pracy, nie podróżują też daleko, nie używają też w ten dzień prądu. By móc świętować ten dzień przygotowują się do niego w piątek nazywany dniem przygotowań. O tym, że przykazanie to jest bardzo ważne dla Boga świadczą słowo zachęcające nas do pamiętania o sabacie i słowo zwłaszcza występujące w przykazaniu o sabacie. Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty. Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać. Żadne inne przykazanie Boże nie zostało podobnie wyróżnione. Potwierdzenie znaczenia świętowania sabatu znajdziemy też w pismach proroczych: Izajasza 58:13,14 „Jeżeli ze względu na sabat odwrócisz swą stopę od postępowania w moim świętym dniu według własnych upodobań i nazwiesz sabat niezwykłą rozkoszą, świętym dniem Jehowy, wychwalanym, i będziesz go wychwalać, zamiast chodzić własnymi drogami, zamiast znajdować coś, czym się rozkoszujesz, i mówić słowo, to znajdziesz niezwykłą rozkosz w Jehowie, a ja sprawię, że będziesz jeździł po wyżynach ziemi i że będziesz jadł z dziedzicznej własności Jakuba, twego praojca, gdyż powiedziały to usta Jehowy”. Jeremiasza 17:21, 22 (...)Oto, co rzekł Jehowa: „Baczcie na swe dusze i w dniu sabatu nie noście żadnego ciężaru, który musicie wnieść przez bramy Jerozolimy. W dniu sabatu nie wolno wam też wynosić ze swych domów żadnego ciężaru; i w ogóle żadnej pracy nie wolno wam wykonywać. I uświęcajcie dzień sabatu, jak to nakazałem waszym praojcom(...) Ezechiela 20:11, 12 „‚„I dałem im swe ustawy i oznajmiałem im swoje sądownicze rozstrzygnięcia, żeby człowiek, który ich przestrzega, mógł też dzięki nim żyć. Dałem im także moje sabaty, aby stały się znakiem między mną a nimi, by poznali, że ja jestem Jehowa, który ich uświęca. O obowiązku święcenia sabatu dowiemy się również w Księdze Mormona: Księga Mosjasza 18:23,25 I nakazał im, aby przestrzegali szabatu i święcili go, a każdego dnia dziękowali Władcy, swemu Bogu. (...) I przeznaczyli jeden dzień tygodnia, aby się zbierać i w ten dzień nauczać lud i czcić Władcę, swego Boga. I jak często mogli, zbierali się także w inne dni. Pomimo tego szczególnego zwrócenia uwagi Boga na to przykazanie, chrześcijanie w kwestii przestrzegania sabatu są dziś podzieleni. Jedni podobnie jak żydzi świętują w sobotę. Wydaje się to naturalne, bo szanowny pan Jezus jest z pochodzenia żydem i nauczał, że przestrzeganie prawa jest bardzo ważne: Mateusza 5:17-20 „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Tradycję tę zachował do dnia dzisiejszego chrześcijański kościół Koptów. NIEDZIELA. Kościół Rzymsko Katolicki tradycję świętowania soboty odrzucił. Jeden z kanonów tego kościoła brzmi: Laodycea we Frygii (koniec IV wieku) 29. O chrześcijanach zachowujących szabat lub przestrzegających innych zwyczajów żydowskich. Chrześcijanie nie powinni zachowywać się jak Żydzi, w szabat powinni pracować, a nie odpoczywać; jeśli pragną odpoczynku, powinni odpoczywać raczej dla uczczenia dnia Pańskiego, tak jak to czynią chrześcijanie; gdyby zaś upierali się przy zachowywaniu zwyczajów żydowskich, niech będą wyłączeni ze wspólnoty Chrystusa. Trzeba tu dodać, że termin dzień Pański bywa różnie rozumiany. Dla chrześcijan zachowujących sabat oznacza on sobotę. Sam szanowny pan Jezus nazwał siebie panem sabatu: Marka 2:27, 28 (...)I jeszcze im rzekł: „Sabat powstał przez wzgląd na człowieka, a nie człowiek przez wzgląd na sabat; toteż Syn Człowieczy jest również Panem sabatu”. Dla chrześcijan odrzucających sabat i żydowską tradycję szanownego pana Jezusa oznacza on niedzielę. Nauczają, że należy ją czcić, dlatego, że według nich w ten dzień szanowny pan Jezus zmartwychwstał. Czy to jest prawda, tego nie wiem. W biblii nie znalazłem informacji, która by bezspornie potwierdzała tę hipotezę. Spotkałem się też z teorią, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w sobotę, ale to oddzielny temat, który być może kiedyś rozwinę. Proszę wróćmy myślami do niedzieli. Trzeba tu dodać, że nim powstał chrześcijański kanon odrzucający żydowską tradycję w cesarstwie Rzymskim obowiązywał pogański zwyczaj świętowania niedzieli. Jak piszą historycy stosowny edykt wydał szanowny pan Konstantyn: „Czcigodny dzień słońca, „venerabilis dies Solis”, winień być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności miejskiej...” O tym pochodzeniu świętowania niedzieli jako Dnia Świętego mówi też sama jego nazwa w języku angielskim; Sunday będąca wiernym odpowiednikiem łacińskiego dies Solis – dzień Słońca. Według niektórych teologów przeniesienie sabatu z soboty na niedzielę oprócz odcięcia się od tradycji żydowskiej miało na celu pozyskanie pogan, którzy świętowali niedzielę. Podobno w podobnym celu powołano też do życia święto Bożego Narodzenia, ale to jest osobny temat, który został poruszony między innymi tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6059-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-obchodzi%C4%87-%C5%9Bwi%C4%99ta-bo%C5%BCego-narodzenia/ Za sprawą chrześcijan zwyczaj świętowania niedzieli przyjął się w wielu krajach, na wszystkich kontynentach. W czasach nowożytnych za sprawą przede wszystkim Adwentystów Dnia Siódmego istnieją kościoły chrześcijańskie, które starają się przywrócić zwyczaj uświęcania sabatu. W książce szanownej pani Ellen White można przeczytać: „Papiestwo przeniosło siódmy dzień odpoczynku na pierwszy. Zmieniło prawdziwe przykazania, które było dane człowiekowi po to by pamiętał o swym Stwórcy. Zmieniło w dekalogu najważniejsze przykazanie, stawiając w ten sposób siebie na równi z Bogiem a nawet wyżej od Niego. Bóg jest niezmienny i dlatego też zakon jego zmieniony być nie może, ale Papiestwo wywyższyło się nad Boga, gdyż pokusiło się o zmienienie probierza świętości, sprawiedliwości i dobroci. Zdeptało nogami święty dzień Boży i własnym prawem wyznaczyło na jego miejsce jeden z sześciu roboczych dni. Cały świat poszedł śladami bestii i każdego tygodnia okrada Boga z Jego świętego czasu. Papiestwo zrobiło lukę w świętym zakonie Bożym.” Wypowiedź ta harmonizuje z tym co napisano w Księdze Mormona na temat kościoła: Pierwsza Księga Nefiego 13:25-29 Dlatego zgodnie z prawdą w Bogu jest ona nieskażona (księga) wychodząc od Żydów do ludzi innych narodów. I gdy apostołowie Baranka ponieśli ją od Żydów do innych narodów, widziałeś, że nastąpiło założenie wielkiego i występnego kościoła, bardziej występnego niż wszystkie inne, bo usunął on z ewangelii Baranka wiele prostych i cennych prawd, a także wiele obietnic Boga. I uczynił to wszystko, aby wykrzywić proste drogi Boże, aby zaślepić ludzi i znieczulić ich serca. Dlatego widziałeś, że gdy księga ta przeszła przez ręce tego wielkiego i występnego kościoła, wiele prostych i cennych prawd zostało z niej usuniętych. Gdy te proste i cenne prawdy zostały z niej wyłączone, została ona dana wszystkim tym innym narodom, a potem, jak widziałeś, ludzie innych narodów, którzy wydostali się z niewoli, zabrał i ją przez wielkie wody, ale ponieważ wiele prostych i cennych prawd zostało usuniętych z tej księgi, a były one łatwo zrozumiałe dla ludzi, jak zrozumiała jest prawda Baranka Bożego, dla bardzo wielu będzie to przeszkodą, o którą będą się potykali, i Szatan będzie miał nad nimi wielką władzę. Wśród dzisiejszych chrześcijan dominujący jest zwyczaj świętowania w niedzielę. W krajach, w których Ci chrześcijanie stanowią większość w niedziele bywają zamknięte urzędy, niektóre szkoły czy też sklepy. Podstawową przyczyną tego stanu rzeczy jest nakaz przywódców kościoła powiązany z zacytowanym wcześniej kaonem: Laodycea we Frygii (koniec IV wieku) 29. O chrześcijanach zachowujących szabat lub przestrzegających innych zwyczajów żydowskich. Chrześcijanie nie powinni zachowywać się jak Żydzi, w szabat powinni pracować, a nie odpoczywać; jeśli pragną odpoczynku, powinni odpoczywać raczej dla uczczenia dnia Pańskiego, tak jak to czynią chrześcijanie; gdyby zaś upierali się przy zachowywaniu zwyczajów żydowskich, niech będą wyłączeni ze wspólnoty Chrystusa. Przywódcy wielu kościołów chrześcijańskich uważają, że mają prawo dane im od Boga za pośrednictwem szanownego pana Jezusa, pozwalające decydować o wszystkim. Pan Jezus powiedział do pana Piotra takie słowa: Mateusza 16:19, 20 „(...)Dam ci klucze królestwa niebios; i cokolwiek byś związał na ziemi, będzie to rzecz związana w niebiosach, a cokolwiek byś rozwiązał na ziemi, będzie to rzecz rozwiązana w niebiosach”. Władzę jaką otrzymał pan Piotr otrzymali też inni uczniowie pana Jezusa: Mateusza 18:18 „„Zaprawdę wam mówię: Cokolwiek byście związali na ziemi, będą to rzeczy związane w niebie, i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będą to rzeczy rozwiązane w niebie.” Wersety te bywają różnie interpretowane. W wielu przypadkach dosłownie. Wynika z tego, że pan Bóg Ojciec stracił władzę w Niebie na rzecz ludzi. Teraz Niebem rządzą uczniowie Jezusa, a pan Bóg musi być im posłuszny. Temat ten został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5083-czy-pan-jezus-podporz%C4%85dkowa%C5%82-pana-boga-ojca-i-niebo-swoim-uczniom/ Są też kościoły, które świętują w sobotę. Stanowią one mniejszość. Starają się one zachowywać prawa dane przez Boga: Wyjścia 20:8-11 Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę. Ale dzień siódmy jest sabatem dla Jehowy, twego Boga. Nie masz wykonywać żadnej pracy — ty ani twój syn, ani twoja córka, twój niewolnik ani twoja niewolnica, ani twoje zwierzę domowe, ani twój osiadły przybysz, który jest w twoich bramach. Bo w ciągu sześciu dni Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a w dniu siódmym zaczął odpoczywać. Dlatego Jehowa pobłogosławił dzień sabatu i zaczął go uświęcać. Są też kościoły, które nie święcą żadnego dnia – na przykład Świadkowie Jehowy. Dogmat swojej wiary w tym temacie opierają przede wszystkim na naukach szanownego pana Pawła, z którego nauk można wyciągnąć wniosek, że chrześcijanin nie musi świętować żadnego dnia. Kolosan 2:16, 17 (...)Dlatego niech was nikt nie osądza co do jedzenia i picia bądź w odniesieniu do jakiegoś święta lub przestrzegania nowiu albo sabatu; bo te rzeczy są cieniem tego, co ma nadejść, ale rzeczywistość należy do Chrystusa. Rzymian 14:5 (...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle.(...) Galatów 4:10, 11 (...)Skrupulatnie przestrzegacie dni i miesięcy, i pór, i lat. Boję się o was, czy czasem w związku z wami nie mozoliłem się na próżno. W listach szanownego pana Pawła znajdziemy też myśli sugerujące, że chrześcijan nie tylko nie obowiązuje nakaz święcenia sabatu, ale także nie obowiązuje żadne prawo: Galatów 3:24, 25 (...)Toteż Prawo stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za prawych. Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy. Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Rzymian 5:18-21 A zatem jak przez jedno wykroczenie doszło do potępienia ludzi wszelkiego pokroju, tak też przez jeden akt usprawiedliwienia dochodzi w wypadku ludzi wszelkiego pokroju do uznania ich za prawych, ku życiu. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi. A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. W jakim celu? Żeby jak grzech królował wraz ze śmiercią, tak też życzliwość niezasłużona królowała przez prawość ku życiu wiecznemu za sprawą Jezusa Chrystusa, naszego Pana. W naukach tego samego nauczyciela znajdziemy też myśli, z których wynika, że jednak prawo obowiązuje: Rzymian 3:31 (...)Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy. Hebrajczyków 10:26-31 Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Warto przypomnieć w tym momencie, że chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem, ale również myślą. Już sama myśl o złamaniu przykazania Bożego może być grzechem. Kwestię kontrowersji związanymi z naukami szanownego pana Pawła omówiłem między innymi tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ https://watchtower-forum.pl/topic/5104-pan-jezus-kontra-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-gigantyczne-starcie-autorytet%C3%B3w/ https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do sabatu. Świadkowie Jehowy dla poparcia swojego dogmatu wiary nieświętowania żadnego dnia powołują się również na szanownego pana Jezusa. Argumentują, że pozwalając jeść zboże w sabat swoim uczniom przyzwolił wszystkim chrześcijanom na nieświętowanie sabatu. Proszę przypomnijmy sobie tę historię: Mateusza 12:1-8 W owej porze Jezus szedł w sabat przez łany zbóż. Uczniowie jego zgłodnieli i zaczęli zrywać kłosy zboża i jeść. Widząc to, faryzeusze rzekli do niego: „Oto uczniowie twoi czynią coś, czego nie wolno czynić w sabat”. On im rzekł: „Czyście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy zgłodniał on oraz ludzie, którzy z nim byli? Jak wszedł do domu Bożego i zjedli chleby przedkładania, coś, czego nie wolno było jeść jemu ani tym, którzy z nim byli, tylko kapłanom? Albo czy nie czytaliście w Prawie, że w sabaty kapłani w świątyni tak traktują sabat, jak gdyby nie był święty, a pozostają niewinni? Ale mówię wam, że tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście jednak zrozumieli, co to znaczy: ‚Miłosierdzia chcę, a nie ofiary’, nie potępilibyście niewinnych. Bo Syn człowieczy jest Panem sabatu”. Proszę zastanówmy się nad tym zdarzeniem. Szanowny pan Jezus powołał się na przykład szanownego króla Dawida, któremu kapłan zezwolił jeść chleby zarezerwowane tylko dla kapłanów. Proszę przypomnijmy sobie tę historię: 1 Samuela 21:1-6 Później Dawid przybył do Nob do kapłana Achimelecha; i Achimelech, drżąc, wyszedł Dawidowi na spotkanie, i rzekł do niego: „Dlaczego jesteś sam i nie ma z tobą nikogo?” Dawid odrzekł kapłanowi Achimelechowi: „Król dał mi nakaz w pewnej sprawie, po czym rzekł do mnie: ‚Niech się nikt niczego nie dowie o sprawie, z którą cię posyłam i co do której dałem ci nakaz’. I umówiłem się z tymi młodzieńcami w takim a takim miejscu. Jeśli więc masz pod ręką pięć chlebów, to daj mi je do ręki, albo cokolwiek się znajdzie”. Lecz kapłan odpowiedział Dawidowi, mówiąc: „Nie mam pod ręką zwykłego chleba, tylko chleb święty — pod warunkiem, że ci młodzieńcy przynajmniej trzymali się z dala od kobiet”. A Dawid odpowiedział kapłanowi i rzekł do niego: „Przecież kobiety były od nas z dala, tak jak poprzednio, gdy wyruszałem, i ciała młodzieńców pozostają święte, chociaż sama misja jest zwykła. A o ileż bardziej dzisiaj, gdy człowiek staje się święty na ciele?” Wtedy kapłan dał mu to, co święte, gdyż nie było tam innego chleba oprócz chleba pokładnego, który został usunięty sprzed oblicza Jehowy, aby w dniu, w którym się go zabiera, można było tam położyć świeży chleb. Z biblii pisze też, że nim kapłan dał chleby spytał się o pozwolenie Boga. 1 Samuela 22:9,10 Wtedy Doeg Edomita, postawiony nad sługami Saula, odezwał się i rzekł: „Widziałem, jak syn Jessego przyszedł do Nob do Achimelecha, syna Achituba. A ten pytał Jehowę w jego sprawie; i dał mu żywność (...)”. W jaki sposób spytał i jaką odpowiedź otrzymał tego nie wiem. Z biblii wynika, że bolesna spotkała go kara za to: 1 Samuela 22:11-19 Król natychmiast posłał, by wezwano kapłana Achimelecha, syna Achituba, i cały dom jego ojca, kapłanów, którzy byli w Nob. Wszyscy więc przyszli do króla. Wówczas Saul rzekł: „Posłuchaj, proszę, synu Achituba!”, a ten odrzekł: „Oto jestem, mój panie”. I Saul przemówił do niego: „Czemuście uknuli spisek przeciwko mnie, ty i syn Jessego, przez to, że dałeś mu chleb i miecz i że pytano Boga w jego sprawie, by powstał przeciwko mnie i czyhał w zasadzce, jak to jest dzisiaj?” Na to Achimelech odpowiedział królowi i rzekł: „A który spośród wszystkich twoich sług jest jak Dawid — człowiek wierny i zięć króla oraz dowódca twej straży przybocznej, szanowany w twym domu? Czy to od dzisiaj zacząłem pytać Boga w jego sprawie? To jest w moim wypadku nie do pomyślenia! Niech król niczym nie obciąża swych sług i całego domu mego ojca, bo w całej tej sprawie twój sługa nie wiedział o niczym małym ani wielkim”. Lecz król rzekł: „Niechybnie umrzesz, Achimelechu, ty i cały dom twego ojca”. Następnie król powiedział do biegaczy stojących koło niego: „Odwróćcie się i uśmierćcie kapłanów Jehowy, ponieważ ich ręka także jest z Dawidem i ponieważ wiedzieli, że jest zbiegiem, a nic mi nie wyjawili!” Ale słudzy króla nie chcieli wyciągnąć ręki, by targnąć się na kapłanów Jehowy. W końcu król rzekł do Doega: „Odwróć się ty i targnij się na kapłanów!” Doeg Edomita natychmiast się odwrócił i sam targnął się na kapłanów, i tego dnia uśmiercił osiemdziesięciu pięciu mężów noszących lniany efod. Nawet Nob, miasto kapłanów, wybił ostrzem miecza — mężczyznę i kobietę, dziecko i oseska, jak też byka i osła, i owcę — ostrzem miecza. Jeżeli nawet szanowny pan Jezus miał upoważnienie Boga do złamania reguł dotyczących sabatu, to wcale nie wynika z tego, że sabat przestał obowiązywać. Zdarzenie to mogło być incydentalne. Wyjątek potwierdzający regułę. Podobnie jak zjedzenie przez szanownego pana Dawida chlebów świątynnych nie stało się regułą zezwalającą wszystkim Izraelitom na jedzenie ich, kiedy poczują się głodni. Kolejnym argumentem zwolenników bezczeszczenia sabatów jest powoływanie się na fakt, że szanowny pan Jezus uzdrawiał w sabat. Proszę zapoznajmy się z wersetami potwierdzającymi ten element działalności szanownego pana Jezusa: Marka 3:1-6 Jeszcze raz wszedł do synagogi, a był tam człowiek z uschłą ręką. Oni więc uważnie go obserwowali, by zobaczyć, czy uleczy tego człowieka w sabat — żeby go mogli oskarżyć. A on powiedział do człowieka z uschłą ręką: „Podnieś się i chodź na środek”. Następnie rzekł do nich: „Czy wolno w sabat spełnić dobry uczynek, czy popełnić zły uczynek, duszę wybawić czy zabić?” Ale oni milczeli. A on, rozejrzawszy się po nich z oburzeniem, przejęty smutkiem z powodu niewrażliwości ich serc, powiedział do tego człowieka: „Wyciągnij rękę”. I on ją wyciągnął, i jego ręka odzyskała sprawność. Wtedy faryzeusze wyszli i wraz z członkami stronnictwa Heroda natychmiast zaczęli się przeciwko niemu naradzać, żeby go zgładzić. Mateusza 12:9-13 (...)Oddaliwszy się stamtąd, wszedł do ich synagogi; i oto człowiek z uschłą ręką! Zapytali go więc: „Czy wolno leczyć w sabat?”, żeby znaleźć powód do oskarżenia go. On rzekł do nich: „Któryż to człowiek wśród was, mający jedną owcę — jeśli ta wpadnie do dołu w sabat — nie chwyci jej i nie wyciągnie? A o ileż więcej wart jest człowiek niż owca! Wolno zatem uczynić coś szlachetnego w sabat”. Potem powiedział do tego człowieka: „Wyciągnij rękę”. I on ją wyciągnął, i odzyskała sprawność, i stała się zdrowa jak druga ręka. Łukasza 14:1-6 (...)A pewnego razu, gdy w sabat wszedł do domu jednego z władców spośród faryzeuszy, aby zjeść posiłek, oni uważnie go obserwowali. I oto był przed nim jakiś człowiek chory na puchlinę. Jezus więc odezwał się do tych biegłych w Prawie i do faryzeuszy, mówiąc: „Czy wolno w sabat leczyć, czy nie?” Lecz oni milczeli. Wtedy, ująwszy tego człowieka, uzdrowił go i odprawił. I rzekł do nich: „Któryż z was, jeśli jego syn albo byk wpadnie do studni, natychmiast go nie wyciągnie nawet w dzień sabatu?” I nie zdołali mu na to hardo odpowiedzieć. Proszę zwróćmy uwagę, że w powyższych historiach, szanowny pan Jezus nie zwalczał istoty sabatu, tylko uczył właściwego stosunku do niego. Zasugerował, że dobre uczynki, takie jak uzdrawianie chorych czy też ratowanie zwierząt z niedoli. Pokazał w praktyce co wolno robić, a czego robić nie wolno. W proroctwie dotyczącym czasów przyszłych zaznaczy by chrześcijanie modlili się o to by ich ucieczka nie nastąpiła w sabat: Mateusza 24:20, 21 (...)Módlcie się, żeby wasza ucieczka nie nastąpiła w porze zimowej ani w dzień sabatu; bo potem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i już nigdy więcej nie będzie. Istotą bycia chrześcijaninem jest naśladowanie szanownego pana Jezusa. Nauczał o tym sam szanowny pan Jezus jak i jego uczniowie, w tym szanowny pan Paweł: Mateusza 16:24 (...)„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. 1 Piotra 2: 21 „Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami.” 1 Koryntian 11:1 (...)Stańcie się naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa. O tym, że sabat odgrywał dużą rolę w życiu chrześcijan świadczy wiele wersetów: Łukasz 4: 31 „I przybył (szanowny pan Jezus) do Kafarnaum miasta galilejskiego. I nauczał ich w sabat...” Łukasz 4: 16 „I przybył do Nazaretu, gdzie się wychowywał; zgodnie zaś ze swym zwyczajem wszedł w dzień sabatu do synagogi i stanął, żeby czytać.” W przypadku szanownego pana Jezusa też pojawiają się analogiczne zwroty ‘zgodnie ze swym zwyczajem’, ‘w dzień sabatu’. Po zmartwychwstaniu Jezusa Chrześcijanie dalej spotykali się w sabat. Dzieje 16:13 A w dzień sabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, jest miejsce modlitwy; i usiadłszy, przemówiliśmy do zgromadzonych niewiast. Dzieje 17:2 „Paweł więc zgodnie ze swym zwyczajem wszedł do nich i przez trzy sabaty prowadził z nimi rozważania na podstawie pism...” Dzieje 18:4 „Jednakże w każdy sabat wygłaszał przemówienia w synagodze i przekonywał Żydów oraz Greków.” Warto tu jeszcze dodać, że przyczyną bezczeszczenia sabatu i łamania wszelkich praw Bożych może być idea miłości niezasłużonej. Niezasłużona życzliwość, czyli życzliwość, która jest dana bez dobrych uczynków – by osiągnąć zbawienie wystarczy wiara. Pojawiła się ona na początku ewangelii przypisywanej szanownemu pan Janowi i została rozwinięta przez uczniów szanownego pana Jezusa. By chrześcijanin mógł z niej skorzystać musi na nią zasłużyć prowadząc grzeszne życie. Idea ta może być szczególnie atrakcyjna dla osób, którym prawa Boga się nie podobają. Proszę zapoznajmy się z wybranymi wersetami, na których jest ona oparta. Jana 1:16,17 Bo my wszyscy otrzymaliśmy z jego pełni, i to niezasłużoną życzliwość za niezasłużoną życzliwością. Ponieważ Prawo zostało dane poprzez Mojżesza, niezasłużona życzliwość i prawda przyszły poprzez Jezusa Chrystusa. Dzieje 13:38, 39 (...)„Wiedzcie więc, bracia, że przez niego się wam ogłasza przebaczenie grzechów i że we wszystkim, w czym nie mogliście zostać uznani za niewinnych na podstawie Prawa Mojżeszowego, dzięki niemu każdy, kto wierzy, zostaje uznany za niewinnego. Rzymian 11:6 (...)A jeśli dzięki życzliwości niezasłużonej, to już nie dzięki uczynkom; w przeciwnym razie życzliwość niezasłużona już nie okazałaby się życzliwością niezasłużoną. Temat ten szerzej omówiłem tutaj. https://watchtower-forum.pl/topic/5288-czy-chrze%C5%9Bcijanie-musz%C4%85-grzeszy%C4%87-by-dost%C4%85pi%C4%87-wybawienia/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę przejdźmy teraz myślami do pierwszego dnia, od którego zaczyna się weekend, do piątku. PIĄTEK Piątek jest dniem szczególnym dla muzułmanów, według których ich religia jest odtworzeniem religii szanownego pana Abrahama: Sura 4:125 A kto lepiej wyznaje religię aniżeli ten, kto poddał swoje oblicze Bogu, czyniąc przy tym dobro i postępując za tradycją religijną Abrahama, prawdziwie pobożnego hanifa? A Bóg wziął sobie Abrahama za przyjaciela! Muzułmanie spotykają się w ten dzień na wspólnej uroczystej modlitwie, której przewodzi kapłan. Piątek nie jest dniem świętym, tak jak dla chrześcijan niedziela czy szabas dla żydów, nie jest też dniem obowiązkowo wolnym od pracy – pracę przerywa się tylko na czas modlitwy. W większości krajów muzułmańskich w tym dniu jednak nie są czynne szkoły, sklepy i instytucje państwowe. Według muzułmańskiej tradycji piątek dla każdego muzułmanina to wielki dzień ponieważ jest to dzień w którym Allah wyróżnił islam i muzułmanów. W Internecie znalazłem informację, że Muhammad powiedział: „Najlepszym dniem nad którym pojawiło się słońce był piątek, w tym dniu Allah stworzył Adama ,w piątek wysłał go do raju i w piątek zesłał go na ziemie i wybaczył mu popełniony grzech. W piątek Adam umarł . W piątek przypadnie godzina Sądu Ostatecznego , piątek jest również dniem, w którym Ludzie Raju będą mogli zobaczyć Allaha. Przez Allaha piątek nazywany jest Jałm Almazid tak również nazywają go Anioły”. Z powyższego hadisu wynika jasno dlaczego piątek jest tak ważnym i niecodziennym dniem. Koran, 62:9 „O wy, którzy wierzycie! Kiedy zostanie ogłoszone wezwanie do modlitwy w Dniu Zgromadzenia śpieszcie gorliwie wspominać Boga i pozostawcie wszelki handel! To będzie dla was lepsze, o, gdybyście mogli to wiedzieć!” Etyka modlitwy piątkowej: 1. Należy przygotować się duchowo już w czwartek, mieć intencję , również w czwartek należy wykonać tasbih i istigfar po modlitwie Asr ponieważ jest podobny do czasu w dniu piątek , w tym czasie modlitwa Dua jest bardziej akceptowana . 2. Wstać rano zacząć od kąpieli (Algusul) jeśli nie można rano to należy to uczynić przed modlitwa piątkową. Algusul jest czynnością lubianą i zalecaną ,według niektórych uczonych jest obowiązkiem 3. Elegancja jest bardzo lubiana i zalecana , obejmuje trzy rzeczy: - strój - czystość - perfumowanie. 4. Należy wcześnie przyjść na modlitwę , nie spóźniać się. Kiedy Imam zaczyna chutba trzeba przerwać modlitwę , rozmowy i inne czynności aby W tłumaczeniach Koranu znajdziemy też informację o świętowaniu sabatu: Sura 4:152 Wzniosłem górę Sinai na znak mojego przymierza, rozkazałem iżby weszli do miasta świętego, chwaląc Pana, zabroniłem gwałcić im Sabat. Zawarłem z nimi uroczystą umowę. Sura 2:65 Znacie już tych spośród was, którzy naruszyli sabat; My im powiedzieliśmy: "Bądźcie małpami wzgardzonymi!" Sura 5:60 Powiedz: "Czyż mam wam obwieścić coś gorszego niż to, co będzie waszą zapłatą u Boga? Ci, których przeklął Bóg i na których się zagniewał, z których uczynił małpy i świnie ci, którzy czcili bałwany - znajdują się w najgorszym miejscu i są tymi, którzy najbardziej zbłądzili z równej drogi." Sura 4:47 O wy, którym została dana Księga! Wierzcie temu, co zesłaliśmy, potwierdzając prawdziwość tego, co już posiadacie, zanim My nie zetrzemy waszych twarzy i nie odwrócimy ich do tych; albo nie przeklniemy ich, jak przeklęliśmy zwolenników soboty. I rozkaz Boga został spełniony. Proszę zwróćmy uwagę na ten ostatni werset, mówiący o przekleństwie, które jest jednym z metod wychowawczych Boga biblii i Koranu. https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/ https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/ Osoby zainteresowane tymi tematami serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy myślami do tematu dni wolnych i spróbujmy podsumować nasze rozważania. To, że żydzi i niektórzy chrześcijanie święcą sabat – sobotę, jest dla mnie zrozumiałe i myślę, że powinni starać się robić to jak najlepiej, ale jeżeli idea niezasłużonej życzliwości i zbawienia przez wiarę a nie przez uczynki jest prawdziwa to mamy problem. Idea ta dotyczy tylko chrześcijan i zgodnie z nią powinni oni bezcześcić wszelkie przykazania Boże. Jeżeli jednak nie jest słuszna to biada im. Kwestia świętowania niedzieli też jest problematyczna. Jeżeli świętowanie niedzieli zostało wprowadzone samowolnie w celu zawłaszczenia pogańskiego święta, to świętowanie takie może być świętokradztwem, ale jeżeli przywódcy chrześcijan dostali od Boga uprawnienie do ustanowienia jakichkolwiek praw, nawet przeciwnych prawom Bożym, to powinni ją świętować. Idee chrześcijan są zagmatwane i bywają sprzeczne. Zdarza się, że w jeden dzień w ich kościołach są przedstawiane jedne, a w inny dzień drugie, im przeciwstawne. W tej sytuacji zrozumiałe są dla mnie słowa szanownego pana Pawła: Rzymian 14:5 (...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle.(...) Odbieram je jako ucieczkę od odpowiedzialności, rezygnacją z zajęcia jakiegokolwiek stanowiska w kwestii świętowania jakiegokolwiek dnia, a decyzję świętować, czy też nie świętować musimy jednak podjąć i za nią odpowiedzieć: 2 Koryntian 5:10 (...)Wszyscy bowiem musimy się pojawić przed tronem sędziowskim Chrystusa, żeby każdy odebrał to, co mu przysądzono za rzeczy dokonane poprzez ciało, według tego, co czynił, czy było dobre, czy podłe. Rzymian 14:12 (...)Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu. W większości znanych mi religii naucza się, że posłuszeństwo Bogu jest najważniejsze: Dzieje 4:18,19 Wówczas wezwali ich i przykazali im, żeby się nigdzie nie wypowiadali ani nie nauczali z powoływaniem się na imię Jezusa. Ale Piotr i Jan odpowiadając rzekli do nich: „Czy to jest prawe w oczach Bożych słuchać raczej was niż Boga, osądźcie sami. Tak też można zinterpretować zapis w Kodeksie Prawa Kanonicznego Rzymskiego Kościoła Katolickiego: KODEKS PRAWA KANONICZNEGO Tytuł II ZWYCZAJ Kan. 23 - Tylko ten zwyczaj wprowadzony przez wspólnotę wiernych posiada moc prawa, który został zatwierdzony przez prawodawcę, zgodnie z kanonami niżej zamieszczonymi. Kan. 24 - § 1. Żaden zwyczaj przeciwny prawu Bożemu nie może uzyskać mocy prawa. Szanowny pan Paweł nauczał: 1 Koryntian 10:23 Wszystko wolno, ale nie wszystko jest korzystne. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. Zgodnie z tą nauką chrześcijanie mogą przestrzegać sabat, mogą też go bezcześcić. W tłumaczeniu Koranu pisze, że będą sądzeni według Ewangelii: Sura 5:51 Chrześcijanie będą sądzeni podług Ewangelii, ci którzyby ich sądzili inaczej, będą przewrotnymi. Jeżeli to prawda, to znane mi Ewangelie są za świętowaniem sabatu. Szanowny pan Jezus nauczał: Mateusza 5:17-20 „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Prawo w sprawie sabatu jest surowe: Wyjścia 31:12-17 (...)I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza: „Ty zaś powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać, bo jest to znak między mną a wami za waszych pokoleń, abyście poznali, że ja, Jehowa, was uświęcam. I będziecie zachowywać sabat, bo jest dla was czymś świętym. Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu. Sześć dni można wykonywać pracę, ale w dniu siódmym jest sabat całkowitego odpoczynku. Jest on czymś świętym dla Jehowy. Kto by wykonywał pracę w dniu sabatu, niechybnie zostanie uśmiercony. I synowie Izraela mają zachowywać sabat, by przestrzegać sabatu za swych pokoleń. Jest to przymierze po czas niezmierzony. Między mną a synami Izraela jest to znak po czas niezmierzony, gdyż w sześciu dniach Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, a w dniu siódmym odpoczął i zażywa wytchnienia’”. W liście przypisywanym szanownemu panu Piotrowi znajdziemy taką informację: 2 Piotra 3:9 (...)Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy. Jednak moja znajomość biblii bardziej skłania mnie do tego, że pobłażliwość Boga ma na celu doprowadzenia jak najwięcej ludzi do zatracenia: Kaznodziei 8:11 (...)Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła. Być może też taka jest właśnie rola szanownego pana Jezusa. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Gdyby idea ta była prawdziwa, zrozumiały staje się wpływ szanownego pana Jezusa na rozprzestrzenienie się plagi alkoholizmu. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. My powróćmy do kwestii piątku, soboty i niedzieli. Chrześcijanin, który nie wie co zrobić, może wzorem szanownego pana Abrahama porzucić religię swoich ojców: Jozuego 24:2 (...)Terach, ojciec Abrahama i ojciec Nachora, i służyli innym bogom. Sura 2:256 Nie ma przymusu w religii! Prawość wyróżniła się od nieprawości. I ten, kto odrzuca fałszywe bóstwa, a wierzy w Boga, uchwycił za najpewniejszy uchwyt, nie mający żadnego pęknięcia. Bóg jest słyszący. Wszechwiedzący! Kwestię zmiany religii poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5011-czy-zmieni%C4%87-religi%C4%99-je%C5%BCeli-tak-to-kiedy-i-dlaczego/ Niezależnie jaką decyzję podejmiemy, myślę, że warto wziąć pod uwagę możliwość tego, że prędzej czy później przyjdzie nam odpowiedzieć za nasze czyny. Sura 18:47 Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy to co napisałem ma sens? Które według was rozwiązanie dotyczące dni wolnych jest najlepsze i dlaczego?
  5. Najszanowniejsi Forumowicze, na zebraniach Świadków Jehowy rozpoczęto analizę książki Jezus - droga prawda i życie. https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1102014603 Po pierwszym zebraniu, na którym była analizowana ta książka dokonałem kilku spostrzeżeń, z którymi postanowiłem się podzielić. Dlatego też napisałem list otwarty do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 3 dzień 2 miesiąc 9 rok EY Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu. Życzenia te są połączone z najżarliwszą prośbą / modlitwą do najlepszego z wszystkich najlepszych dobrych Bogów Boga o to by dopomógł on osobie lub osobom z którą się witamy uzyskać w życiu powodzenie czyli znalezienie najlepszej drogi do zbawienia, do wolności). Najszanowniejsze Ciało Kierownicze, najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, na zebraniach Świadków Jehowy rozpoczęto analizę książki Jezus — droga, prawda i życie / wydawnictwo Świadków Jehowy. Uważam, że bardzo dobrze się stało, że został poruszony ten temat. Obserwując i analizując wierzenia Świadków Jehowy zauważyłem, że najwięcej mitów, pseudo biblijnych baśni a czasami wręcz błazeńskich spekulacji w wierzeniach Świadków Jehowty związanych jest z postacią najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Pierwszy analizowany rozdział nosi tytuł Droga, prawda i życie. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy podczas tego studium to wyświetlone na ekranie wielkie zdjęcie brodatych mężczyzn. Zwróciłem uwagę na fakt, że wszyscy przedstawieni na ilustracji brodaci mężczyźni mieli bardzo podobne umodelowane fryzury i podobnie przystrzyżone brody. To, że Izraelici noszą brody to coś normalnego. Kwestię tę reguluje prawo ich Boga: Kapłańska 19:27 (...)„‚Nie wolno wam ścinać włosów dookoła głowy na wysokości pejsów i nie wolno ci niszczyć skraju swej brody. Rzeczą naturalną bywa, że wielbiciele jakiegoś idola próbują się upodobnić do swego idola. Rzeczywistość jest jednak taka, że Świadkowie Jehowy zazwyczaj brody nie noszą bo taki jest jeden z wymogów organizacyjnych, jawnie przeciwny prawu Bożemu i chrześcijańskiej tradycji. Temat ten poruszyłem już w jednym z moich wcześniejszych listów. Przejdźmy proszę do analizy wybranych fragmentów książki: „DLACZEGO CZTERY EWANGELIE? Być może się zastanawiałeś, dlaczego Bóg chciał, żeby spisano aż cztery relacje o życiu Jezusa i jego naukach. (…) Bardzo ciekawe pytanie, ale ja spytał bym raczej dlaczego Świadkowie Jehowy używają tylko czterech ewangelii. W czasach bliższych działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) było wśród chrześcijan rozpowszechnione znacznie więcej ewangelii. Interesując się dziejami chrześcijan natknąłem się na wzmiankę o piątej ewangelii: „Cyryl Jerozolimski (386) „Stoi napisane w Ewangelii według Hebrajczyków, że gdy Chrystus chciał zejść na ziemię do ludzi, dobry Ojciec wezwał potężną moc niebieską, którą nazwał Michałem i polecił Chrystusa jego pieczy. Moc ta zeszła na świat i została nazwana Maryją, i Chrystus przebywał w jej łonie siedem miesięcy. Następnie ona sprawiła, że się narodził i wzrastał w kształtach, i wybrał Apostołów [...] został ukrzyżowany i wzięty przez Ojca". Cyryl zapytał: ,,Gdzie w czterech ewangeliach zostało napisane, że święta Dziewica, Matka Boga, jest mocą'?". Mnich odpowiedział: „W Ewangelii Hebrajczyków". „Tak więc — rzekł Cyryl — mamy pięć ewangelii? Jaka jest piąta?" Mnich odpowiedział: „To jest ewangelia spisana przez Hebrajczyków" [...]” Kolejną znaną ewangelią jest Ewangelia Barnaby: „Ewangelia Barnaby zaliczana była do kanonu ksiąg Nowego Testamentu przez Kościoły Aleksandrii do roku 325. Z pism Ireneusza (130-200), który popierał ideę Jedności Boga wiadomo, że krążyła ona w pierwszym i drugim wieku po narodzinach Jezusa.” Kolejną ciekawą ewangelią jest Ewangelia Tomasza: „Ewangelia Św. Tomasza Apostoła To są tajemne słowa, które wypowiedział Jezus żywy, a zapisał je Didymus Juda Tomasz (Św. Apostoł).” Myślę, że każdy poważny badacz dziejów najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa) powinien zapoznać się ze wszystkimi ewangeliami zachowanymi do naszych czasów. Powróćmy proszę do myślami do analizowanej książki. Czytelnicy zostali zachęceni do wyobrażenia sobie czterech ewangelistów: „Wyobraź sobie, że przy słynnym nauczycielu stoi czterech mężczyzn. Ten, który stoi przed nim, ma kantor podatkowy. Po prawej jest lekarz, a po lewej przysłuchuje się mu rybak, który jest bliskim przyjacielem nauczyciela. Czwarty mężczyzna, który przygląda się z tyłu, jest młodszy od pozostałych.” W moim umyśle nasunęło się pytanie, dlaczego Świadkowie Jehowy oraz inni czytelnicy tej książki mają sobie wyobrażać coś co w sposób jawny koliduje z wierzeniami Świadków Jehowy. Według wierzeń Świadków Jehowy lekarz, ewangelista Łukasz nie zalicza się do naocznych świadków wydarzeń z życia najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Pisze o tym w wydawnictwie encyklopedycznym Świadków Jehowy zatytułowanym Wnikliwe poznawanie Pism. Bardzo proszę sprawdźmy: *** it-1 s. 1230 Łukasz *** Lekarz i wierny towarzysz apostoła Pawła, pisarz jednej z Ewangelii oraz Dziejów Apostolskich. Jego pisma świadczą o tym, że odebrał staranne wykształcenie. A posługiwanie się terminami medycznymi wskazuje, iż rzeczywiście był lekarzem (Łk 4:38; Dz 28:8). Łukasz nie zalicza siebie do naocznych świadków wydarzeń z życia Chrystusa, które opisał w swej Ewangelii (Łk 1:2). Najwidoczniej więc został jego uczniem jakiś czas po Pięćdziesiątnicy 33 r. n.e. Powstaje pytanie skąd są te informacje, na których Świadkowie Jehowy sformułowali ten dogmat wiary? Jest to pytanie do członków Ciała Kierowniczego odpowiedzialnego za wierzenia Świadków Jehowy. Proszę powróćmy do analizy książki. Kolejną wzmianką z analizowanego materiału jest kontrowersyjne stwierdzenie dotyczące czterech ewangelii z Biblii Świadków Jehowy: „Jednak każda z tych relacji jest dokładna.” Zdanie to w sposób jawny koliduje z wierzeniami Świadków Jehowy, które bezspornie podważają wiarygodność sprawozdań ewangelicznych. Na przykład według ewangelii najszanowniejszy władca Jehoszua (Jezus) spotkał się z uczniami pierwszego dnia przaśników to jest 15 Nisan w przeddzień tak zwanej ostatniej wieczerzy: Mateusza 26:17-19 Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” On rzekł: „Idźcie do miasta, do człowieka tego a tego, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: ‚Mój wyznaczony czas jest bliski; chcę w twoim domu obchodzić Paschę z moimi uczniami’”. I uczniowie uczynili, jak im kazał Jezus, i przygotowali posiłek paschalny. By wiedzieć w jaki dzień powyższe spotkanie się odbyło niezbędna jest elementarna wiedza Biblijna dotycząca świąt obchodzonych przez Izraelitów. Po pierwsze trzeba wiedzieć, że Święto Przaśników było nazywane Paschą: Łukasza 22:1 (...)A zbliżało się Święto Przaśników, zwane Paschą. Po drugie trzeba wiedzieć, którego dnia jakiego miesiąca przypada pierwszy dzień Święta Przaśników. Tę wiedzę wykształceni Świadkowie Jehowy mają. Proszę sprawdźmy w ich leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism: *** it-2 s. 910 Święto Przaśników *** ŚWIĘTO PRZAŚNIKÓW Święto, które rozpoczynało się 15 Nisan, nazajutrz po Passze, i trwało siedem dni — do 21 Nisan... Według dogmatu wiary Świadków Jehowy działo się to 13 i 14 Nisan: *** it-1 s. 986 Jezus Chrystus *** 13 Nisan (czwartek po południu) Przygotowanie Paschy Mt 26:17-19 14 Nisan Jezus spożywa posiłek paschalny z dwunastoma Widzimy, że Świadkowie Jehowy podważają zawartą w Biblii datę. Wniosek z tego wynika taki, że Świadkowie Jehowy podważają prawdziwość zawartych w ewangeliach informacji i to pomimo tego, że w tej kwestii trzy znajdujące się w Biblii Świadków Jehowy ewangelie są zgodne w tym temacie: Marka 14:12 Łukasza 22:7, 8 (...)A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?(...) Nadszedł Dzień Przaśników, w którym ma być złożona ofiara paschalna; i wysłał Piotra i Jana, mówiąc: „Idźcie i przygotujcie nam do zjedzenia posiłek paschalny”(...) Skoro już jesteśmy przy temacie dokładności relacji ewangelicznych to bez wątpienia można znaleźć w nich niedokładności. Na przykład w tak zwanej Ewangelii Mateusza mowa o przepowiedni proroka Jeremiasza. Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 27:9, 10 (...)Wtedy się spełniło, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza, mówiącego: „I wzięli trzydzieści srebrników, cenę człowieka wycenionego, na którego wyznaczyli cenę niektórzy z synów Izraela, i dali je za pole garncarza, zgodnie z tym, co mi nakazał Jehowa”. Próżno jednak szukać tego proroctwa w Księdze Jeremiasza. Słowa o trzydziestu srebrnikach znajdziemy w Księdze Zachariasza. Można o tym przeczytać w leksykonie Wnikliwe poznawanie Pism: *** it-1 s. 1037 ak. 1 Judasz *** Zdrajcy zaproponowano 30 srebrników (66 dolarów, jeśli chodziło o sykle) (Mt 26:14, 15). (...) Prorok Zachariasz otrzymał „trzydzieści srebrników” za pasienie ludu. Jehowa wzgardził tą nikczemną zapłatą i uznał ją za miernik tego, jak niewierni Izraelici oceniali Jego samego (Za 11:12, 13). A zatem proponując za Jezusa zaledwie 30 srebrników, przywódcy religijni dali do zrozumienia, iż według nich jest niewiele wart. Zarazem jednak wypełnili proroctwo z Zachariasza 11:12 Czytając ewangelie najwięcej niedokładności zauważyłem w pięciu różnych relacjach dotyczących pierwszego spotkania z ludźmi zmartwychwstałego najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Bardzo proszę przeczytajmy je uważnie Mateusza 28:1-7 (...)Po sabacie, gdy się rozwidniało w pierwszym dniu tygodnia, Maria Magdalena i druga Maria przyszły popatrzeć na grób. I oto nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi; bo anioł Jehowy zstąpił z nieba i podszedłszy, odtoczył kamień, i na nim siedział. Jego wygląd zewnętrzny był jak błyskawica, a jego odzież — biała jak śnieg. I z bojaźni przed nim strażnicy zadrżeli, i stali się jakby umarli. Anioł zaś, odpowiadając, rzekł do niewiast: „Nie bójcie się, gdyż wiem, że szukacie Jezusa, którego zawieszono na palu. Nie ma go tu, bo został wskrzeszony, tak jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. I idźcie szybko, i powiedzcie jego uczniom, że został wskrzeszony z martwych, a oto idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie. Oto wam powiedziałem”. Łukasza 24:1-12 (...)Jednakże w pierwszym dniu tygodnia bardzo wcześnie poszły do grobowca, niosąc wonne korzenie, które przygotowały. Ale zastały kamień odtoczony od grobowca pamięci, a wszedłszy, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy z tego powodu były w rozterce, oto stanęli przy nich dwaj mężowie w błyszczącej odzieży. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, a mężowie ci rzekli do nich: „Dlaczego wśród umarłych szukacie tego, który żyje? [[Nie ma go tu, lecz został wskrzeszony.]] Przypomnijcie sobie, jak wam powiedział, gdy jeszcze był w Galilei, mówiąc, że Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzesznych ludzi i zawieszony na palu, a trzeciego dnia powstać z martwych”. One więc przypomniały sobie jego wypowiedzi, a wróciwszy od grobowca pamięci, wszystko to oznajmiły jedenastu i wszystkim pozostałym. Były to Magdalena Maria i Joanna, i Maria, matka Jakuba. Także pozostałe niewiasty, które były z nimi, opowiadały to apostołom. Ale te wypowiedzi wydały im się niedorzecznością i nie wierzyli niewiastom. [[Piotr zaś wstał i pobiegł do grobowca pamięci, a pochyliwszy się, zobaczył same bandaże. Odszedł więc, zdumiewając się w sobie tym, co się zdarzyło.]] Jana 20:1-10 (...)W pierwszym dniu tygodnia Maria Magdalena przyszła do grobowca pamięci wcześnie, gdy jeszcze było ciemno, i zobaczyła, że zabrano kamień sprzed grobowca pamięci. Pobiegła więc i przyszła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i powiedziała do nich: „Zabrali Pana z grobowca pamięci i nie wiemy, gdzie go położyli”. Wtedy Piotr i ten drugi uczeń wyszli i ruszyli do grobowca pamięci. Wprawdzie obaj zaczęli biec razem, ale ten drugi uczeń, biegnąc prędzej, wyprzedził Piotra i pierwszy dotarł do grobowca pamięci. A pochyliwszy się, zobaczył leżące bandaże, lecz nie wszedł. Potem przybył za nim również Szymon Piotr i wszedł do grobowca pamięci. I ujrzał leżące bandaże, a także chustę, która była na jego głowie, nie leżącą z bandażami, lecz oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. A wówczas ten drugi uczeń, który pierwszy dotarł do grobowca pamięci, też wszedł i ujrzał, i uwierzył. Bo jeszcze nie rozumieli Pisma, że on musi powstać z martwych. I uczniowie ci poszli z powrotem do swych domów. W Ewangelii Marka mamy do wyboru dwa różne zakończenia: Marka 16:1-9 (...)A gdy minął sabat, Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba, oraz Salome kupiły wonnych korzeni, żeby przyjść i go natrzeć. I w pierwszym dniu tygodnia przyszły do grobowca pamięci bardzo wcześnie, gdy wzeszło słońce. I mówiły jedna do drugiej: „Kto nam odtoczy kamień od wejścia do grobowca pamięci?” Ale gdy spojrzały, zobaczyły, że kamień został już odtoczony, chociaż był bardzo duży. Kiedy weszły do grobowca pamięci, ujrzały młodzieńca siedzącego po prawej stronie, odzianego w białą długą szatę, i były oszołomione. On powiedział do nich: „Otrząśnijcie się z oszołomienia. Szukacie Jezusa Nazarejczyka, którego zawieszono na palu. Został wskrzeszony, nie ma go tu. Oto miejsce, gdzie go złożyli. Ale idźcie, powiedzcie jego uczniom i Piotrowi: ‚Idzie przed wami do Galilei; tam go ujrzycie, tak jak wam powiedział’”. One więc, wyszedłszy, uciekły od grobowca pamięci, gdyż ogarnęło je drżenie i silna emocja. I nikomu nic nie powiedziały, bo się bały. Ale wszystko, co nakazano, opowiedziały krótko tym, którzy byli wokół Piotra. A potem sam Jezus wysłał przez nich od wschodu na zachód święte i niezniszczalne obwieszczenie o wiecznotrwałym wybawieniu. Marka 16:9-11 (...)Powstawszy wcześnie w pierwszym dniu tygodnia, ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której niegdyś wypędził siedem demonów. Ona poszła i opowiedziała tym, którzy kiedyś z nim byli, pogrążonym w żałości i płaczącym. Ale gdy ci usłyszeli, że ożył i że go widziała, nie uwierzyli.(...) Czytając te różne relacje zauważymy wiele różnic, co do ilości niewiast, które poszły do grobu najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa), oraz co do wydarzeń, które w ten dzień nastąpiły. Z powyższych wersetów wynika bezspornie, że Biblia nie jest dokładna pod każdym względem, że są w niej różniące się szczegółami opisy tego samego zdarzenia, będącego podstawą wierzeń w zmartwychwstanie. W tej kwestii chrześcijanie byli podzieleni, o czym pisał najszanowniejszy pan apostoł Paweł: 1 Koryntian 15:12-19 (...)A jeśli o Chrystusie jest głoszone, że został wskrzeszony z martwych, jakże to niektórzy wśród was mówią, że nie ma zmartwychwstania umarłych? Jeżeli rzeczywiście nie ma zmartwychwstania umarłych, to i Chrystus nie został wskrzeszony. Ale jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to z całą pewnością daremne jest nasze głoszenie i daremna jest nasza wiara. A ponadto okazujemy się fałszywymi świadkami Bożymi, gdyż przeciwko Bogu złożyliśmy świadectwo, że wskrzesił Chrystusa, a on go nie wskrzesił, jeśli umarli rzeczywiście nie mają być wskrzeszeni. Bo jeśli umarli nie mają być wskrzeszeni, to i Chrystus nie został wskrzeszony. A jeśli Chrystus nie został wskrzeszony, to wasza wiara jest daremna; jeszcze jesteście w swych grzechach. W takim razie również ci, którzy zapadli w sen śmierci w jedności z Chrystusem, poginęli. Jeżeli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, to spośród wszystkich ludzi jesteśmy najbardziej godni politowania. Z przeprowadzonej analizy wynika bezspornie, że Biblia nie jest dokładna pod każdym względem, że są w niej różniące się szczegółami opisy tego samego zdarzenia, a kto uznaje taką Biblię i naucza, że każda relacja ewangeliczna jest dokładnie to kłamie. Powstaje pytanie dlaczego kłamie? Czy nie zna Biblii i wierzeń Świadków Jehowy? A może zna, ale chce wprowadzić czytelników w błąd? Jaka jest tego nie wiem. Wiem jednak, że z analizy tematu wyłonił się nam najważniejszy aspekt działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) opisany w Biblii. Mianowicie to, że okłamywał on tłumy po to by nie dostąpiły one przebaczenia: Pisze o tym otwarcie w Biblii. Bardzo proszę sprawdźmy czy piszę prawdę: Mateusza 13:34, Marka 4:10-12; Mateusza 13:13, 14 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił (...) (...)A gdy został sam, ci wokół niego wraz z dwunastoma zaczęli go pytać o te przykłady. I przemówił do nich: „Wam dano świętą tajemnicę królestwa Bożego, ale dla tych na zewnątrz wszystko dzieje się w przykładach, żeby patrząc, patrzyli, a jednak nie widzieli, i słuchając, słyszeli, a jednak nie pojęli sensu ani w ogóle nie zawrócili i nie dostąpili przebaczenia”. (...)Właśnie dlatego mówię do nich, używając przykładów, gdyż patrząc, patrzą na próżno i słysząc, słyszą na próżno, i nie pojmują sensu; i spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które mówi: ‚Słuchając, będziecie słyszeć, ale na pewno nie pojmiecie sensu; i patrząc, będziecie patrzeć, ale na pewno nie będziecie widzieć. Z powyższych wersetów biblijnych wynika bezspornie, że celem działalności najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) było okłamywanie tłumów by nie dostąpiły przebaczenia. Znaczna część opisanych w Biblii nauk najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa) to przykłady mające ukryte w sobie drogie tajne znaczenie. Celem ich było wprowadzenie tłumów w błąd. Dlatego też niezmiernie ważne jest w analizie tych nauk branie takiej ewentualności pod rozwagę. Trzeba też pamiętać o tym, że w Biblii można znaleźć same nauki nauki najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) wypowiadane i do tłumów i do uczniów. Bardzo proszę sprawdźmy w Biblii: Mateusza 16:24; Marka 8:34; Łukasza 9:23 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. (...)Przywoławszy do siebie tłum wraz ze swymi uczniami, rzekł do nich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. (...)Potem przemówił do wszystkich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Z powyższych wersetów możemy wyciągnąć wniosek, że najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) mógł okłamywać nie tylko tłumy ale również swoich uczniów, którzy mogli się czuć zdezorientowani. Świadczy o tym zanotowane w Biblii pytanie najszanowniejszego pana apostoła Piotra: Łukasza 12:41 (...)Wtedy Piotr rzekł: „Panie, czy kierujesz ten przykład do nas, czy też do wszystkich?” Proszę podsumujmy ten pierwszy rozdział analizowanej książki. 1. W kwestii brody Świadkowie Jehowy postanowili porzucić przykład najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa). Moim zdaniem dają pod tym względem zły przykład. 2. Kwestia najszanowniejszego pana Łukasza Ewangelisty. Według mojej znajomości Biblii dogmat wiary Świadków Jehowy o tym, że nie znał on osobiście najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa) jest niebiblijny, chociaż teoretycznie możliwy. Dogmat ten jednak w sposób jawny koliduje z lekcją z Teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej nakładającej na Świadków Jehowy wymóg udzielania odpowiedzi na podstawie Biblii. Proszę zapoznajmy się z fragmentami tej lekcji: Lekcja 18 Udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii Co powinieneś robić? Odpowiadając na pytania, nie przedstawiaj własnych poglądów, ale umiejętnie korzystaj z Biblii. Dlaczego jest ważne? Nasze zadanie polega na ‛głoszeniu słowa’. Przykład pod tym względem dał nam Jezus, który oświadczył: „Nie mówię sam z siebie” (2 Tym. 4:2; Jana 14:10). KIEDY odpowiadamy na pytania dotyczące naszych wierzeń, stylu życia, znaczenia obecnych wydarzeń czy też naszej nadziei na przyszłość, staramy się powoływać na Biblię. Dlaczego? Ponieważ jest Słowem Bożym. To ona stanowi podstawę naszych wierzeń. Wskazuje nam, jak żyć. Kształtuje nasze poglądy na wydarzenia światowe (…) 3. Kwestia dokładności sprawozdań ewangelicznych. Bezspornie są w niej niedokładności. Analizując Biblię powinniśmy brać to pod rozwagę. 4. Kwestia przypowieści najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Z Biblii wynika bezsprzecznie, że zwodził on tłumy przypowieściami mającymi ukryte znaczenie. Wyjaśnienie tych przypowieści zarezerwowane było tylko dla wtajemniczonych uczniów. O tej zwodniczej dziłalności powinniśmy koniecznie pamiętać analizując nauki i życie najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). 5. Kwestia imienia najszanowniejszego władcy Jehoszua Maszicah (Jezusa Chrystusa). Moim zdaniem prawdziwe jego imię powinno być znane chrześcijanom.. Zawiera ono w sobie niemal całe imię Jehowa i zastąpienie tego imienia przezwiskiem Jezus jest niemal równoznaczne z usuwaniem imienia Bożego z Biblii. W tej kwestii napisałem do Świadków Jehowy już nie jeden list. I chociaż ten punkt napisałem jako ostatni uważam go za najważniejszy wręcz podstawowy. Naukę o najszanowniejszym władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) chrześcijanie powinni zaczynać od nauki poprawnej formy tego imienia. Na zakończenie tego listu postanowiłem zaapelować do jego czytelników. Jeżeli widzicie w publikacjach Świadków Jehowy jakieś błędy i nieścisłości piszcie listy do odpowiedzialnego za nie Ciała Kierowniczego i módlcie się w dobrej wierze za pomyślność chrześcijan. Ja list napisałem i postanowiłem się też pomodlić: Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich dobrych Bogów Boże, czy mogę cię poprosić o to by Świadkowie Jehowy zajęli właściwe, dobre stanowisko w kwestii noszenia brody; i w kwestii ewangelisty Łukasza, i w kwestii dokładności sprawozdań ewangelicznych, i w kwestii odróżnienia prawdy od kłamstwa w naukach najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) oraz w kwestii jego prawdziwego imienia? Jeżeli mogę o to prosić, to bardzo, najbardziej jak tylko można o to proszę. Z wyrazami największego szacunku oraz życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski. Najszanowniejsi Forumowicze, a czy wy czytaliście analizowany rozdział tej książki? Jeżeli tak, to na co zwróciliście uwagę?
  6. Według biblii, jedną z cech charakterystycznych dla szanownego pana Jezusa było to, że podczas swojego życia nauczał on tłumy w przykładach: Mateusza 13:34 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił... Wiedza szanownego pana Jezusa została zakryta przed tłumami, a zarezerwowana tylko dla jego uczniów, którym na osobności ją objaśniał: Marka 4:33, 34 (...)I w wielu takich przykładach mówił do nich słowo, o ile potrafili słuchać. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. W biblii podano też dlaczego szanowny pan Jezus tak postępował: Mateusza 13:10-15 (...)Uczniowie podeszli więc i rzekli do niego: „Dlaczego do nich mówisz, używając przykładów?” On, odpowiadając, rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa niebios, im zaś nie jest to dane. Bo kto ma, temu będzie dane więcej i będzie obfitował, ale temu, kto nie ma, zostanie odebrane nawet to, co ma. Właśnie dlatego mówię do nich, używając przykładów, gdyż patrząc, patrzą na próżno i słysząc, słyszą na próżno, i nie pojmują sensu; i spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które mówi: ‚Słuchając, będziecie słyszeć, ale na pewno nie pojmiecie sensu; i patrząc, będziecie patrzeć, ale na pewno nie będziecie widzieć. Bo serce tego ludu stało się nieczułe i uszami swymi usłyszeli, nie reagując, i zamknęli swe oczy, żeby czasem nie widzieć swymi oczami i nie słyszeć swymi uszami, i nie pojąć sensu swymi sercami, i nie zawrócić, i żebym ich nie uzdrowił’. Z wersetów tych wynika, że celem przypowieści było to, by naród Izraelski, nazwany tłumem, który był w złym stanie duchowym nic nie rozumiał z nauk szanownego pana Jezusa i nie doznał uzdrowienia duchowego. Prawdziwe przesłanie było zakryte przed tłumami, które miały pozostać nieuzdrowione. Tego typu działanie jest nazywane manipulacją - nieuczciwe sterowanie poglądami lub działaniami ludzi dla osiągnięcia własnych celów. Przykładem takiej manipulacje może być orędzie szanownego pana Jezusa wygłoszone do tłumów, które miały być nieuzdrowione: Mateusza 11:28-30 (...)Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy się mozolicie i jesteście obciążeni, a ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, bo jestem łagodnie usposobiony i uniżony w sercu, a znajdziecie pokrzepienie dla dusz waszych. Albowiem moje jarzmo jest miłe, a moje brzemię lekkie”. Mateusza 10:16, 17; 21, 22; 34-36 (...)Oto ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki; dlatego okażcie się ostrożni jak węże, a niewinni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi, będą was bowiem wydawać sądom lokalnym i biczować was w swych synagogach. (...)I brat wyda brata na śmierć, ojciec zaś swoje dziecko, a dzieci powstaną przeciw rodzicom i przyprawią ich o śmierć. I ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich ludzi; ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. (...)Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Łukasza 14:26; 49-53 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. (...)„Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął? Doprawdy, mam chrzest, którym muszę być ochrzczony, i jakże jestem udręczony, dopóki się nie zakończy! Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Okazało się, że miłe jarzmo i lekkie brzemię, to pal męki oznaczający, prześladowania, biczowania, podzielone i nienawidzące się wzajemnie rodziny. Kwestię fundamentalnej roli prześladowań w życiu chrześcijanina omówiłem szerzej tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6233-prze%C5%9Bladowania-tortury-m%C4%99cze%C5%84stwo-chrze%C5%9Bcijan-dowodem-trwania-w-wierze/ Osoby zainteresowane tematem prześladowań i ich fundamentalnej roli w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy do kwestii przykładów i ich podwójnego znaczenia. Uczniowie mogli być zdezorientowani, czy szanowny pan Jezus mówi prawdę, czy też używa kłamliwego przykładu zawierającego ukrytą treść: Łukasza 12:41 (...)Wtedy Piotr rzekł: „Panie, czy kierujesz ten przykład do nas, czy też do wszystkich?” Niektóre z przykładów szanownego pana Jezusa zostały w biblii wytłumaczone. Na przykład, przykład królestwie niebios, o pszenicy, chwastach i ognistym piecu. Opowieść w przykładzie: Mateusza 13:24-30 Podał im inny przykład, mówiąc: „Królestwo niebios stało się podobne do człowieka, który na swym polu zasiał wyborne nasienie. Kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i między pszenicę nasiał chwastów, i odszedł. Gdy źdźbło wyrosło i wydało plon, wtedy ukazały się też chwasty. Podeszli więc niewolnicy gospodarza i rzekli do niego: ‚Panie, czyż nie posiałeś na swym polu wybornego nasienia? Skąd się zatem wzięły chwasty?’ On powiedział do nich: ‚Jakiś nieprzyjaciel, jakiś człowiek, to uczynił’. Rzekli do niego: ‚Czy więc chcesz, żebyśmy poszli i je zebrali?’ On powiedział: ‚Nie, żebyście przypadkiem, zbierając chwasty, nie wykorzenili wraz z nimi pszenicy. Pozwólcie obu rosnąć razem aż do żniwa, a w porze żniwa powiem żniwiarzom: Najpierw zbierzcie chwasty i powiążcie je w wiązki na spalenie, potem idźcie zgromadzić pszenicę do mojego spichrza’”. Wyjaśnienie przykładu: Mateusza 13:36-43 Potem, rozpuściwszy tłumy, przyszedł do domu. A jego uczniowie podeszli do niego i powiedzieli: „Wyjaśnij nam przykład o chwastach w polu”. On, odpowiadając, rzekł: „Siewcą wybornego nasienia jest Syn Człowieczy, polem jest świat, a wybornym nasieniem są synowie królestwa, chwastami zaś są synowie niegodziwca, a nieprzyjacielem, który je zasiał, jest Diabeł. Żniwem jest zakończenie systemu rzeczy, a żniwiarzami są aniołowie. Dlatego jak zbiera się chwasty i pali ogniem, tak będzie podczas zakończenia systemu rzeczy. Syn Człowieczy pośle swych aniołów i zbiorą z jego królestwa wszystko, co powoduje zgorszenie, oraz tych, którzy czynią bezprawie, i wrzucą ich do ognistego pieca. Tam będą płakać i zgrzytać zębami. W owym czasie prawi będą świecić jasno jak słońce w królestwie ich Ojca. Kto ma uszy, niech słucha. Kolejnym wyjaśnionym przykładem, jest przykład dotyczący nie mycia rąk przez chrześcijan: Mateusza 15:1-11 (...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc: „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów?Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”. On, odpowiadając, rzekł do nich: „A czemu wy naruszacie przykazanie Boże ze względu na waszą tradycję? Na przykład Bóg powiedział: ‚Szanuj swego ojca i swą matkę’ oraz: ‚Kto obrzuca obelgami ojca lub matkę, niech poniesie śmierć’. Ale wy mówicie: ‚Kto by powiedział do ojca lub matki: „Cokolwiek mam, dzięki czemu mógłbyś mieć ze mnie pożytek, jest darem poświęconym Bogu”, ten wcale nie musi szanować swego ojca’. I tak przez waszą tradycję unieważniliście słowo Boga. Obłudnicy, Izajasz trafnie prorokował o was, mówiąc: ‚Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone. Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich’”. I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Wyjaśnienie przykładu: Mateusza 15:15-20 (...)Piotr rzekł do niego: „Wyjaśnij nam ten przykład”. Wtedy on powiedział: „Czy i wy jeszcze nie macie zrozumienia? Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku? Jednakże to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Na przykład z serca pochodzą niegodziwe rozważania, morderstwa, cudzołóstwa, rozpusty, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. Te rzeczy kalają człowieka, ale jedzenie nie umytymi rękami nie kala człowieka”. Z powyższego przykładu i jego wytłumaczenia można wyciągnąć wniosek, że chrześcijanie nie powinni się myć, jeżeli szanowny pan Jezus jest dla nich autorytetem. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Osoby zainteresowane kwestią higieny i mycia rąk w tradycji chrześcijańskiej serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii przypowieści, ich ukrytego przesłania i nauk szanownego pana Jezusa. Spróbujmy podsumować nasze rozważania. Proszę przypomnijmy sobie kluczowe wersety: Mateusza 13:34 (...)Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił... Marka 4:33, 34 (...)I w wielu takich przykładach mówił do nich słowo, o ile potrafili słuchać. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał. Łukasza 8:10 On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia... Wynika z nich, że szanowny pan Jezus przede wszystkim nauczał w przykładach, po to by jego nauka nie została zrozumiana przez naród Izraelski, przez tłumy. Wszystko swoim uczniom objaśniał na osobności. Jeżeli nawet szanowny pan Jezus wszystko uczniom objaśniał, to wiedza ta umarła wraz ze śmiercią apostołów, którzy te objaśnienia otrzymali. Autorzy ewangelii zadbali o to, by znalazły się w nich przede wszystkim przypowieści i przemówienia szanownego pana Jezusa do Izraelitów i do uczniów, którym często towarzyszyły osoby postronne. Można z tego wyciągnąć wniosek, że znaczenie większości nauk szanownego pana Jezusa jest zakryta przed wszystkimi dziś żyjącymi chrześcijanami. Oczywiście, szanowny pan Jezus dla prawdziwych i wiernych chrześcijan jest największym autorytetem we wszystkim. Mateusza 16:24, 25 (...)„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. (...) Skoro szanowny pan Jezus zwodził tłumy, to czy chrześcijanie nie powinni robić podobnie? Jest jednak pewien problem, mianowicie to, że szanowny pan Jezus objaśniał wszystko swoim uczniom na osobności. Tymczasem w biblii nie ma objaśnień większości nauk szanownego pana Jezusa. Wygląda na to, że ich prawdziwe przesłanie zaginęło i nie mają one żadnej wartości dla doktryny chrześcijan. Co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  7. W najnowszym artykule do studium "Strażnicy" z lipca 2016 (strona 14, akapit 4), podano istotna "zmianę zrozumienia" Biblii przez CK... /.../"Ale obecnie Chrystus jest w niebie i został upowazniony do zniszczenia szatańskiego swiata. Dlatego rozsądny wydaje sie wniosek, że teraz zna datę rozpoczecia Armagedonu".../.../ Co ciekawe do uzasadnienia tej "zmiany halsu" w "zrozumieniu" podano m.in. wersety biblijne, które od ponad stu kilkudziesieciu lat służyły do udowadniania,że tylko Bóg zna godzine... oraz ,że ani Syn, ani żadne inne stworzenie na Ziemi i w Niebie jej nie znają... Argumenty przytoczone w tym artykule, że jak Jezus był na Ziemii to nie wiedział, ale jak wstapił do nieba to poznał, są nielogiczne i "nie biblijne", gdyż właśnie Mateusz (piszacy rzekomo pod natchnieniem o fakcie braku wiedzy o dacie Armagedonu u Syna Bożego), pisał relacje już ... PO JEGO PONOWNEJ OBECNOŚCI W NIEBIE PO ZMARTWYCHWSTANIU! Ale logika w naukach CK jest sprawą mało istotną w stosunku do "aktualnego zrozumienia" z "kanału łacznosci niebiańskiej". Chociaz samo CK (w Straznicy z 1981 Nr 4 str. 27) przyznało w koncu,że ten "kanał", to ludzkie i niedoskonałe zrozumienie, wymagajace "czasem"!!! korygowania... Cyt."Niewolnik nie jest natchniony przez Boga, lecz stale bada Pismo Świete i starannie ocenia wydarzenia światowe, jak równiez sytuację ludu, zeby mieć orientacje w spełnianiu sie proroctw biblijnych. na skutek ludzkiej ułomności (w CK?) nieraz może sie zdarzyć, że zrozumie coś tylko częsciowo lub nieścisle, a w rezultacie potrzebne jest skorygowanie"... potem juz tylko raz powtórzyli to w publikacji z 1988 "Swiadkowie Jehowy zjednoczeni w spełnianiu woli Bozej na całym swiecie" (str. 26)... Dlaczego taki nagły zwrot w nauce o wiedzy Jezusa po ponad stu latach w naukach Straznicy o "godzinie W"...?? Może aby za lat kilka, kilkanascie powołujac sie na nowe "zrozumienie" i "zweryfikowane" zapisy nowych przekładów Biblii, udowadniać tezę (nauki), ze jesli Jezus zna ,to i CK moze tej wiedzy w "odpowiednim miejscu strumienia czasu końca" uzyskać z "kanału łaczności" i "ostrzec wszystkich wyznawców JW.ORG...? Propozycje...? 2025?, 2029?,2035?, 2075?, 2114? Jak Jezus juz zna, to nie przekaże w odpowiednim czasie "niewolnikowi"...? Roszada kolejna errata do twojej publikacji o "Zmiennych naukach SJ"...? P.S. Mnie to upewnia w jednej kwestii... Na podstawie zapisów Biblii (interpretacji tresci), mozna przemycić i "uzasadnić" kazdą "naukę" zarówno w przeszłosci i przyszłosci organizacji SJ jak i kazdej innej religii na Biblii opartej... To jak z prawem swieckim ...niby jest jedno dla wszystkich ale mozna je interpretować na bardzo wiele sposobów...
  8. Gość

    Dobry Wieczór

    Przypadkowo tutaj trafiłem a skoro trafiłem to się przywitam i przy okazji wyrażę swoje zdziwienie tym, że posty muszą zostać zatwierdzone...Dziwne. Jestem wierzący jakby kto pytał, nigdzie nie przynależący poza Kościołem Pana Jezusa... Allelujah!
  9. Jednym z zakazów zawartych w prawie danym przez pana Boga izraelitom był zakaz kontaktu z umarłymi, który bywa nazywany spirytyzmem. W publikacji Świadków Jehowy można przeczytać: SPIRYTYZM Doktryna, której podstawą jest wiara w to, że duchy zmarłych ludzi dalej żyją po śmierci ciała i że mogą się kontaktować z żywymi, zwłaszcza za pośrednictwem medium — osoby szczególnie podatnej na ich wpływ; jedna z form okultyzmu. Proszę przypomnijmy sobie to prawo: Powtórzonego Prawa 18:9-13 „(...)„Gdy wejdziesz do ziemi, którą ci daje Jehowa, twój Bóg, nie wolno ci uczyć się postępowania według obrzydliwości tych narodów. Niech się nie znajdzie u ciebie nikt, kto swego syna lub swą córkę przeprowadza przez ogień, nikt, kto wróży, kto uprawia magię, ani nikt, kto wypatruje znaków wróżebnych, ani czarnoksiężnik, ani ten, kto zaklina drugich, ani nikt, kto zasięga rady u medium spirytystycznego, ani trudniący się przepowiadaniem wydarzeń, ani nikt, kto się wypytuje umarłego. Bo każdy, kto to czyni, jest obrzydliwością dla Jehowy i z powodu tych obrzydliwości Jehowa, twój Bóg, wypędza ich przed tobą. Masz się okazać nienaganny wobec Jehowy, swego Boga.” O szkodliwości uprawianiu spirytyzmu można przeczytać w listach przypisywanych panu Pawłowi: Galatów 5:19-21 „(...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego.” Proszę przejdźmy teraz myślami do pana Jezusa. Przedstawię teraz główne hipotezy (wierzenia) dotyczące osoby pana Jezusa. 1. Pan Jezus jest Bogiem, praprzyczyną wszelkiego istnienia. Pan Bóg wcielił się w postać pana Jezusa i narodził się na ziemi. W tym przypadku w wierzeniach występuję dwa podstawowe warianty. - Pan Bóg istniał w dwóch postaciach, jako Bóg w Niebie i pan Jezus na ziemi. - Pan Bóg powierzył władzę w Niebie komuś zaufanemu i istniał tylko jako pan Jezus na ziemi. 2. Pan Jezus był Bóstwem zależnym od Boga Ojca. Istnieje kilka wariantów w tej opcji. - Pan Jezus był Bóstwem od momentu narodzin. - Pan Jezus stał się Bóstwem w momencie natchnienia mocą Bożą, w którymś okresie swego życia. 3. Pan Jezus był tylko człowiekiem, a za Bóstwo czy też Boga został uznany tylko przez swoich fanów, coś na wzór pana Moreno Apatzingana: "Za życia był przywódcą przestępczej organizacji odpowiedzialnej za wiele wyjątkowo bestialskich zabójstw. Po śmierci zaczął być czczony jako święty... Jest wrze­sień 2006 roku. W nocnym klubie Sol y Som­bra w miejscowości Uru­apan gangsterzy zabijają kilka osób, a ich obcięte głowy rzucają na parkiet. Potem uciekają z lokalu, zostawiając notatkę: "La Falmilia nie zabija dla pieniędzy, nie zabija kobiet, nie zabija niewinnych ludzi – tylko tych, którzy zasługują na śmierć. Wszyscy powinni wiedzieć: to jest boska sprawiedliwość"...." Pan Jezus Bóstwem został uznany przez Pana Boga po śmierci w nagrodę za swoje zasługi podczas życia jako człowiek. 4. Pana Jezusa nie było, a jego legenda powstała w oparciu o postać wymyśloną, na przykład bohatera literackiego, coś na wzór tego co się dzieje dziś w Sandomierzu: Śladami Ojca Mateusza Osoby przyjeżdżające do Sandomierza mogą również zwiedzać miasto trasą, na której znalazły się miejsca związane z kręconym tutaj telewizyjnym serialem „Ojciec Mateusz”. Trasa „Na tropie Ojca Mateusza" jest przeznaczona przede wszystkim dla grup zorganizowanych. Przez cztery godziny turyści zwiedzają: XIV - wieczną Bramę Opatowską, Podziemną Trasę Turystyczną – gdzie podczas zwiedzania można spotkać ducha Haliny Krępnianki, XIII w. bohaterki Sandomierza, Rynek Starego Miasta, Bazylikę Katedralną i jedno z muzeów. Na szlaku przewodnik zatrzymuje się przy budynkach, które „zagrały” w serialu i opowiada o nich. Dla wszystkich, którzy chcą indywidualnie szukać śladów „Ojca Mateusza” sandomierski magistrat przygotował foldery z krótkim opisem obiektów oraz planem miasta, na którym zaznaczone są miejsca wykorzystane na potrzeby serialu. W pierwszym przypadku, to znaczy przy założeniu, że pan Jezus jest Bogiem modlitwa do niego jest w pełni uzasadniona i nie podpada pod formę spirytyzmu. W drugim przypadku, to znaczy, że pan Jezus był tylko Bóstwem, które przez jakiś czas był człowiekiem, a potem umarło lub też uległo przemienieniu modlitwa do niego wydaje się nie na miejscu i może wzbudzić zazdrość pana Boga Ojca. Również analizując nauki pana Jezusa można dojść do wniosku, że powinniśmy modlić się tylko do pana Boga Ojca: Łukasza 11:1, 2 „(...)Będąc kiedyś w pewnym miejscu, modlił się, a gdy skończył, jeden z jego uczniów rzekł do niego: „Panie, naucz nas się modlić, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów”. Wtedy powiedział do nich: „Kiedy się modlicie, mówcie: ‚Ojcze, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo.” Mateusza 6:5-13 „„Również gdy się modlicie, nie macie być jak obłudnicy; oni bowiem lubią się modlić, stojąc w synagogach i na rogach szerokich ulic, aby ich ludzie widzieli. Zaprawdę wam mówię: W pełni odbierają swą nagrodę. Ty jednak, gdy się modlisz, wejdź do swego pokoju i zamknąwszy drzwi, módl się do twego Ojca, który jest w ukryciu; wtedy Ojciec twój, który się przygląda w ukryciu, odpłaci tobie. A modląc się, nie powtarzajcie wciąż tego samego jak ludzie z narodów, gdyż oni mniemają, że zostaną wysłuchani dzięki używaniu wielu słów. Toteż nie upodabniajcie się do nich, gdyż Bóg, wasz Ojciec, wie, czego potrzebujecie, zanim go w ogóle poprosicie. „Macie więc modlić się w ten sposób: „‚Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi. Daj nam dzisiaj naszego chleba na ten dzień; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczyliśmy winnym wobec nas. I nie wystawiaj nas na pokusę, ale nas wyzwól od niegodziwca’.” Wskazówki te wydają mi się czytelne i precyzyjne i nie widzę w nich możliwości modlitwy do pana Jezusa, a w przypadku, gdy pan Jezus żył na ziemie jako człowiek i umarł, to modlitwę do jego osoby można by podciągnąć pod formę spirytyzmu. Co o tym myślicie? Czy według Was chrześcijanie powinni modlić się do pana Jezusa, czy też nie?
  10. Biblia zawiera wiele zapowiedzi co do przyszłości, nazywając to proroctwami. Jak te przepowiednie się sprawdzały lub nie sprawdzały, ewentualnie jak manipulowało i manipuluje się nimi, aby dokonując transformacji pierwotnego znaczenia, przenieść w inny wymiar zdarzeń dla potrzeb nowych rodzących się ruchów reformacyjnych? Tym się zajmijmy dodając różne proroctwa i ich różne możliwe interpretacje, wraz z komentującymi uzasadnieniami. Proroctwo dotyczące pochodzenia Jezusa. Czy Jezus pochodził z Egiptu, Nazaretu, Betlejem? To są trzy odmienne stwierdzenia wynikające z Biblii. Oto pytania na które postarajmy się odpowiedzieć przy waszej pomocy. Mam mieszane spostrzeżenia odnośnie niejasności Biblii. Więc do dzieła wspólnych dociekań.
  11. Jednym z dogmatów wiary Świadków Jehowy jest wiara, że Jezus jest Abaddonem opisanym w Apokalipsie. Proszę przeczytajmy kilka fragmentów ich literatury o tym mówiących. ABADDON (z hebr.: „zagłada”). Słowo występujące w Objawieniu 9:11, a będące transkrypcją wyrazu hebrajskiego. W wersecie tym powiedziano, że symboliczne szarańcze mają nad sobą „króla, anioła otchłani. Jego imię po hebrajsku: Abaddon, po grecku zaś ma na imię Apollion”. Hebrajskie ’awaddòn to „zagłada”, choć może też oznaczać „miejsce zagłady”. Pisarze biblijni użyli tego słowa w sumie pięć razy, przy czym czterokrotnie w zestawieniu z „grobowcem”, „Szeolem” oraz ze „śmiercią” (Ps 88:11; Hi 26:6; 28:22; Prz 15:11). W podanych wersetach najwyraźniej odnosi się do niszczycielskich procesów uruchamiających się z chwilą śmierci człowieka i wskazuje, że ów rozkład czy zagłada następuje w Szeolu, powszechnym grobie ludzkości. W Hioba 31:12 ’awaddòn określa zgubne skutki cudzołóstwa, o którym Hiob powiedział: „Bo to jest ogień, który trawiłby aż do zagłady [‛ad-’awaddòn] i zapuściłby korzeń wśród całego mego plonu” (por. Prz 6:26-28, 32; 7:26, 27). Kim jest Abaddon, anioł otchłani? ... Objawienie 19:11-16 jednoznacznie przedstawia Jezusa jako Niszczyciela i Wykonawcę Wyroków działającego z upoważnienia Bożego (zob. APOLLION). APOLLION („niszczyciel”). Greckie imię użyte przez apostoła Jana w Objawieniu 9:11 jako odpowiednik hebrajskiego „Abaddon” i odniesione do „anioła otchłani”... Dobrze to ilustruje pokrewny czasownik apòllymi, użyty np. w Jakuba 4:12, gdzie powiedziano o Bogu: „Jeden jest prawodawca i sędzia — ten, który jest w stanie wybawić i zgładzić” (por. Mt 10:28). W synagodze w Kafarnaum Jezus wypędził z pewnego człowieka nieczystego ducha, który uznając go za przedstawiciela Bożego, rzekł: „Co tobie do nas, Jezusie Nazarejczyku? Czy przyszedłeś nas zgładzić?” (Mk 1:24; Łk 4:34). Poza tym sam Jezus ostrzegł swych zatwardziałych przeciwników, że grozi im zagłada (Łk 13:3-5; 20:16). Zarówno te, jak i inne wersety ukazują, że tytuł Apollion odnosi się do wyniesionego do chwały Chrystusa Jezusa (por. Łk 8:31; Obj 19:11-16; zob. ABADDON). Według encyklopedii PWN Abaddon to król czeluści, anioł śmierci. Abaddon [hebr., 'zniszczenie', 'zatracenie', 'ruina', 'rozpad'], w Starym Testamencie określenie miejsca pobytu zmarłych (Hi 26,6; Prz 15,11), analogiczne do szeolu, synonim grobu (Ps 88,12), podziemia (Hi 31,12); a. rozumiany był także jako personifikacja śmierci (Hi 28,22); w tym znaczeniu pojawia się w Nowym Testamencie, gdzie łączony jest z gr. odpowiednikiem Apollyon-Niszczyciel i oznacza króla czeluści, anioła śmierci (Dz 9,11). Według innych źródeł Abaddon jest również utożsamiany z aniołem śmierci i zniszczenia, demonem czeluści, z władcą demonów podziemnego świata oraz Samaelem i Szatanem W Dziejach Tomasza (być może ucznia Jezusa) Abaddon jest imieniem demona, lub samego Szatana, i tak też rozumie je Bunyan w Wędrówce pielgrzyma. Według niektórych nauk gnostyckich, równie Jezusa ojciec, Jehowa jest złym bogiem czyli Demonem. Można o tym przeczytać tu: Pisze tam między innymi: „... Jahwe z hebrajskiej Biblii był według gnostyków złym bogiem niższego rzędu, stworzycielem materii ograniczonej i ułomnej. ...” Jeżeli to prawda to zrozumiałe stają się słowa wypowiedziane przez Jezusa: Jana 10:30 Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Jana 12:26 Jeśli ktoś chce mi usługiwać, niech mnie naśladuje, a gdzie ja jestem, tam będzie też mój sługa. Jana 14:6-7 6 Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. Gdybyście mnie poznali, poznalibyście też mego Ojca; od tej chwili znacie go i ujrzeliście go”. Hipotezy te tłumaczyły by destrukcyjny wpływ religii chrześcijańskiej na życie ludzi. Więcej o tym wpływie można przeczytać tu: Pisze tam między innymi: Wydaje się, że w chrześcijaństwie właśnie chodzi o destrukcyjny wpływ na rodzinę i ludzi. Jezus nauczał o tym otwarcie. Proszę przypomnijmy sobie jego nauki. Mateusza 10:34-37 Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój; nie przyszedłem przynieść pokoju, tylko miecz. Przyszedłem bowiem spowodować rozdźwięk między mężczyzną a jego ojcem, i córką a jej matką, i młodą małżonką a jej teściową. Doprawdy, nieprzyjaciółmi będą człowiekowi jego domownicy. Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 12:49,51-53) „Przyszedłem wzniecić ogień na ziemi i czego więcej mam sobie życzyć, skoro już zapłonął? ... Czy mniemacie, że przyszedłem dać pokój na ziemi? Bynajmniej, mówię wam, lecz raczej rozdźwięk. Bo odtąd w jednym domu pięcioro będzie podzielonych, troje przeciwko dwojgu i dwoje przeciwko trojgu. Podzieleni będą: ojciec przeciw synowi i syn przeciw ojcu, matka przeciw córce i córka przeciw matce, teściowa przeciw synowej i synowa przeciw teściowej”. Łukasza 14:26 Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem.
  12. Czy osoby po zmartwychwstaniu, za czasów Jezusa były doskonałe?
  13. Zastanawiam się ile osób miało tak, jak ja. Przyznaję, że nigdy nie czułem się grzesznikiem, który zasługuje na śmierć i wieczne potępienie, przez co nie potrafiłem być wdzięczny Chrystusowi za oddanie za mnie życia. Zawsze kochałem i szanowałem Jezusa ale nigdy nie potrafiłem ucieszyć się z tego faktu, że oddał za mnie życie na krzyżu. Nie rozumiałem tego i czułem się przez to niepełny, niespełniony, czułem, że coś tracę, że gdybym miał świadomość tego, co zrobił dla mnie Jezus to by zapaliła się we mnie jakaś iskra, która by nadała mojemu życiu nowy ton, żywsze, pełniejsze życie. Czułem się z tym źle, że nie potrafiłem tego zrozumieć, że moja logika nie pozwoliła mnie potępić za moje zachowanie - zawsze uważałem, że na nasze zachowanie wpływa zbyt wiele czynników, że nasza wola nie jest tak do końca pełna, że jesteśmy uwarunkowani zbyt wieloma mechanizmami a przede wszystkim uważałem, że to by było kretyńsko niesprawiedliwe aby potępiać człowieka, która sam się nie pchał na ten świat. Martwiło mnie to ponieważ w którejś Ewangelii jest napisane, że Duch przekona ludzi o grzechu. Mnie nie przekonał. A Wy, co czuliście? Jakąś wielką radość z tego powodu, że Jezus oddał za Was życie? Jak to na Was wpływało? Jak jest teraz?
  14. Tematem tego wątku będzie wyłącznie kwestia Nowego Testamentu. Jak doszło do jego powstania? Jakie są granice wiarygodności? Czy autorami były osoby, którzy znajdują się w nagłówkach poszczególnych ksiąg? Tymi i z tym podobnymi problemami będę chciał się zająć w dyskusjach z osobami, którzy wierzą w prawdziwość wszystkich opisanych tam wydarzeń, jak np, w dosłowność opisanych cudów. Założenie tego tematu skłoniło mnie następująca propozycja. Aby dojść do kontynuowania tam poruszonego zagadnienia, uznałem, że krokiem poprzedzającym będzie ustalenie jak podchodzić należy do NT, dogmatycznie, czy na podstawie racjonalizmu historycznego? Bez ustalenia, czy wierzyć w wiele opisów tam dosłownie, czy raczej niektóre są z kategorii mitów? Uważam, że dobrym sposobem na osiągnięcie jakiegokolwiek konsensusu będzie dialektyka. Tak też zaczynam. Poniżej podaję kopię z książki. Proszę wyrazić swój typ osoby, do kogo się to odnosi? Uznałem, że w ten sposób można wyjaśnić wiele zaskakujących nieznanych ścieżek do powstania chrześcijaństwa. Ze względu, że będę po drugiej stronie tych, co uznają za cudowne kierownictwo Boże do powstania tej księgi NT. Tym razem jest okazja, aby 'sabekk', Piotr, Włodek i inni broniący stanęli razem, przeciw mnie i tych co zechcą mnie wspierać. Jeszcze może co mam na celu? Prawda, prawda, prawda i jeszcze raz prawda w ustalenie jaka jest prawda o NT-cie i Jezusie. PS Opis dotyczy Apoloniusza z Tiany Moja odpowiedź znajduję się w tym moim poście o kim mowa w powyższej kopi. Ujawnię w odpowiedniej chwili podając metodę odnalezienia mej odpowiedzi, gdy inni podadzą, aby można porównać. Aby nie było podejrzeń, że jak poda ktoś, że chodzi o "wacka", to ja, że o "jacka", a jak ktoś poda o "jacka" to ja na odwrót, że o "wacka". Śmiało typujcie wszyscy, tu nic ośmieszającego nie będzie. Chodzi o ułatwienie zrozumienia, na podstawie historycznych wydarzeń.
  15. Jestem pewien, że ktoś już kiedyś robił taki eksperyment myślowy, jednak ja o tym nigdzie nie czytałem ani nie oglądałem, dlatego pozwolę sobie napisać tu po mojemu, co przyszło mi do głowy wczoraj wieczorem przy okazji oglądania kolejnego filmu z serii "demon assisted magicians" na YT. Ze szkolnej lektury mitów greckich pamiętamy postać Prometeusza - tytana, który ulepił ludzi a później wbrew zakazowi Zeusa, najwyższego boga Olimpu dał ludziom ogień, za co został srogo ukarany. Ogień, światło kojarzy się zwykle z oświeceniem, wiedzą, postępem, prawda? O to też chodziło w tym micie. Imię Lucyfer oznacza "niosącego światło". Szatan w Edenie mówi do ludzi: staniecie się jak bogowie. Na czym to miało polegać? "poznacie dobro i zło". A więc Poznanie. Światło. Wiedza. Wyobraźcie sobie test w szkole. Taki "w komputerze", gdzie klikając zaznacza się właściwe odpowiedzi. Dopiero po zaznaczeniu odpowiedzi na każde pytanie odblokowuje się przycisk "Wyślij test do nauczyciela". Test z dowolnego przedmiotu. Są pytania i są do każdego pytania odpowiedzi do zaznaczenia jako prawidłowe. Przy każdej odpowiedzi jest kwadracik, który trzeba kliknąć aby zaznaczyć odpowiedź którą uważamy za prawidłową. A teraz wyobraźcie sobie taki test ale nieco nietypowy - do każdego pytania jest podana do zaznaczenia tylko jedna odpowiedź - odpowiedź prawidłowa. Czy rozwiazanie takiego testu udzieli nam odpowiedzi na pytanie, który uczeń przyłożył się do nauki, a który nie? Oczywiście, że nie. Taki "test" byłby bez sensu. W gruncie rzeczy nie byłby żadnym testem. Wyobraźmy sobie, że jako ludzie zostaliśmy stworzeni dla zabawy jakiegoś lub jakichś - nazwijmy ich tak dla uproszczenia - bogów. Jako swojego rodzaje Simy, które fajnie jest popodglądać jak tam budują te swoje domki, jak się bawią, jak pracują, jak walczą itd. No i fajnie jest czasem wejść między te Simy, udając jednego z nich, być wśród nich herosem, półbogiem, bogiem. Może też fajnie by było w takim świecie Simów rywalizować z innymi podobnymi do nas herosami, półbogami, bogami, dzieląc i rządząc w świecie Simów, wysyłając ich na krwawe wojny, grać wśród nich w superrealistyczną i superzłożoną grę obejmującą płaszczyzny gospodarki, wojny, psychologii, nauki, "magii". Aż któregoś dnia jeden z twórców naszego świata postanawia, wbrew zakazowi Szefa, że da nam, Simom, Świadomość. Że do naszego "kodu" dołoży ten element, który pozwoli nam uwolnić się spod działania ustalonych algorytmów warunkujących każde nasze zachowanie, każdą naszą reakcję. Że "doprogramuje" nam to coś, co nazywamy Wolną Wolą. Możliwością wybierania między najróżniejszymi opcjami postępowania ogólnej drogi w życiu i reakcji w każdej możliwej sytuacji. Natomiast do naszego "testu" zawierającego wyłącznie "właściwe" odpowiedzi ten ktoś doda też odpowiedzi niewłaściwe. Mało tego. Przy każdym pytaniu doda możliwość odpowiedzi opisowej, zamieniając pytania zamknięte na pytania otwarte, otwierające nam drogę do własnych interpretacji, uwalniające naszą własną kreatywność. Czy taki ktoś nie jest w gruncie rzeczy naszym Wyzwolicielem? Naszym prawdziwym "Stwórcą"? Kimś, kto z pozbawionych wyboru robotów (pozbawionych prawdziwej wolności - bo przecież wolność z definicji oznacza możliwość dokonywania wyborów!) tworzy prawdziwe istoty, cieszące się niezależnością (=wolnością) w ramach świata, w którym zostały umieszczone? A jeżeli na dodatek taki ktoś ma zostać ukarany przez swojego "zwierzchnika" - szefa czy "wyższego/potężniejszego" boga wieczną śmiercią ("druga śmierć", "jezioro ognia" itp.) lub co gorsza wieczną męczarnią (jak mityczny Prometeusz), to czy nie jest to ktoś, komu tym bardziej powinniśmy być wdzięczni za tak ogromne poświęcenie? Przenosząc to na grunt "biblijny" - czy "ofiara" Szatana (= Przeciwnika Jahwe) nie jest większą ofiarą, większym poświęceniem niż ofiara Jezusa? (pomijając logiczne rozważania, czy Jezus faktycznie składał jakąś ofiarę dla Jahwe, dla kogo po co, za co i dlaczego) Jezus przecież z góry wiedział, że w gruncie rzeczy wcale nie umrze, jedynie "zaśnie" na 3 dni. Nie trzeba być programistą, żeby odróżniać pojęcia oryginału i kopii. Trzymając się ogólnie przyjętego pojęcia "zmartwychwstania" i zaprzęgając do niego elementarną logikę nie da się dojść do wniosku innego, niż to, że prawdziwe zmartwychwstanie musi dotyczyć TEJ SAMEJ osoby, a nie jej KOPII, czyli TAKIEJ SAMEJ osoby. Trzymając się chrześcijańskiej nauki o zmartwychwstaniu Jezusa dochodzi się do następującego obrazka: Jezus z góry wie, że jego "smierć" (=sen, co potwierdzają jego samego słowa o Łazarzu przecież - potwierdzają również powyższą logikę "zmartwychwzBUDZENIA") będzie chwilowa. Nie jest to więc ofiara, która jakkolwiek mogłaby być porównywana z ofiarą poniesioną przez tego, kto gotów był poświęcić WSZYSTKO co posiadał, aby dać nam świadomość, światło wiedzy i wolność. Czy ktokolwiek z nas chciałby żyć w "Edenie", w którym NIE DA SIĘ postąpić według własnego uznania, ale wszystko co się robi jest DOSKONAŁE (w tym rozumieniu doskonałości, że jest robione w ten jedyny, najlepszy możliwy sposób?). Czy ktokolwiek z nas chciałby żyć w "Edenie" w którym bylibyśmy w rzeczywistości robotami pozbawionymi możliwości nauki, walki, podemowania wyzwań, uczenia się życia? W którym nie byłoby przeciwności, przeszkód, wyzwań, które moglibyśmy podejmowac i pokonywać, odczuwając przy tym prawdziwą satysfakcję? Czy gdyby "powrót" do takiego "Edenu", w którym nikt z nas "nie skaleczy stopy o kamień" był możliwy - czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach i logicznie myślący chciałby tam "wrócić"? Stać się na powrót bezwolnym Simem, zdolnym do działania tylko zgodnie z zadanym algorytmem? Zdolnym do zaznaczania w każdym teście wyłącznie tych "prawidłowych" odpowiedzi? Jak napisałem na początku - jest to tylko eksperyment myślowy. Nie mam pojęcia, czy w biblijnych i mitycznych opowieściach rzeczywiście są odwołania do faktów z historii naszych początków, czy tkwią w tych opowieściach te przysłowiowe "ziarna prawdy" pochodzące z "nadświata" czy innej "pozaprzestrzeni" Wydaje mi się jednak, że spojrzenie na sprawy z takiej perspektywy znów odziera chrześcijaństwo z jego pozornego blasku, z jego atrakcyjności - atrakcyjności która, jak już zauważyliśmy w innych wątkach na tym forum, podoba się głównie dzieciom, spragnionym bezpieczeństwa i prostego systemu kar i nagród, a najbardziej pragnących samych nagród i przyjemności, bez ponoszenia kosztów, bez wysiłku, bez walki... "Przyjdźcie do mnie, wszyscy biedni, głodni, a ja was nakarmię..." Nie: "nauczę was, jak zdobywać pożywienie, jak pracować na swój dobrobyt", ale po prostu: "nakarmię was". Czy nie kojarzy się Wam to z czymś jeszcze, co niekoniecznie jest sprawiedliwe i co niekoniecznie dobrze się kończy? Czy w świetle Biblii Jahwe to istotnie dobroczyńca (szczególnie ten starotestamentowy)? Czy Jezus istotnie złożył tak wartościową ofiarę, jak twierdzi cały chrześcijański świat? Czy może był po prostu wyjątkowym człowiekiem? Lub inną istotą, ale o niekoniecznie takich pobudkach, jakie mu się zwykle przypisuje? Czy "Wąż" który rozmawiał z ludźmi w Edenie rzeczywiście wziął ich w niewolę, czy raczej wyzwolił od niby-życia w świecie, w którym nie mogliby o niczym sami decydować? Po owocach ich poznacie? No to mamy - starotestamentowy Jahwe - morderca, próżny i zachłanny bożek. Jezus i jego apostołowie - prekursorzy religii, która ma na swoich rękach krew milionów pomordowanych ludzi. Szatan-Przeciwnik Jahwe, Lucyfer - istota, która dała nam prawdziwy wybór? Co jeżeli intencje powszechnie przypisywane poszczególnym biblijnym Dramatis Personae są błędne? Czy gdyby Jahwe i Jezus w rzeczywistości reprezentowali zło, byłoby coś dziwnego w pochodzącemu od nich zochydzaniu nam ich Przeciwnika? W przypisywaniu mu wszystkich najgorszych cech, we wtłaczaniu go w role kłamcy, mordercy itd.? Spodziewam się różnych reakcji z Waszej strony, ale zapytam - co o tym myślicie?
  16. Gość

    Jezus z Syberii

    Obejrzałam ostatnio niesamowity dokument o Jezusie z Australii. Facet śmiertelnie poważnie mówi, że jest Jezusem, ożenił się z kobietą która twierdzi że jest Marią Magdaleną. Oczywiście znalazł wyznawców, wygłasza jakieś kazania itd. Na filmiku natomiast jest Jezus z Syberii. To pokazuje jak ludzie łakną wspólnoty moim zdaniem. Sami zobaczcie.
  17. W książce Wnikliwe Poznawanie Pism o imieniu Jezus można przeczytać: JEZUS (łac. forma gr. Iesoús, będącego odpowiednikiem hebr. Jeszúaʽ lub Jehoszúaʽ: „Jehowa jest wybawieniem”). JOZUE (spolszczona forma imienia Jehoszua: „Jehowa jest wybawieniem”). Z tekstu tego można wywnioskować, że oryginalnym imieniem szanownego pana Jezusa może być imię Jehoszua lub imię Jeszua (o ile zapis tych imion jest poprawny. Imię Jezus jest co najwyżej polskojęzycznym pseudonimem, ksywą lub przezwiskiem szanownego pana Jezusa. Czy ktoś wie jakie jest prawdziwe imię szanownego pana Jezusa?
  18. Czytając biblię, zarówno Stary jak i Nowy Testament zauważymy, że Bóg biblii to Bóg cudów i rzeczy nadzwyczajnych. Już samo objawienie się szanownemu panu Mojżeszowi w krzewie płonącym ogniem jest dla mnie czymś niezwykłym. W swoim życiu widziałem wiele ognisk, małych i wielkich, ale nigdy w życiu nie widziałem w nich żadnych istot wydających jakiekolwiek dźwięki. Proszę przypomnijmy sobie tę historię, która przydarzyła się panu Mojżeszowi, w czasie kiedy był uciekinierem z Egiptu: Wyjścia 3:1-20 (...)A Mojżesz został pasterzem trzody Jetry, kapłana midianickiego, którego był zięciem. Kiedy pędził trzodę na zachodnią stronę pustkowia, przyszedł w końcu do góry prawdziwego Boga, do Horebu. Wówczas ukazał mu się anioł Jehowy w płomieniu ognia pośrodku ciernistego krzewu. Gdy tak patrzył, oto ciernisty krzew płonął ogniem, a mimo to ów ciernisty krzew nie spłonął. Wtedy Mojżesz rzekł: „Podejdę, żeby się przyjrzeć temu wielkiemu zjawisku, dlaczego ciernisty krzew się nie spala”. Kiedy Jehowa ujrzał, że on podchodzi, by się przyjrzeć, Bóg od razu zawołał na niego spośród ciernistego krzewu, mówiąc: „Mojżeszu! Mojżeszu!”, na co ten odpowiedział: „Oto jestem”. Wówczas rzekł: „Nie zbliżaj się tu. Zzuj sandały ze swych nóg, gdyż miejsce, gdzie stoisz, jest ziemią świętą”. I powiedział jeszcze: „Jam jest Bóg twego ojca, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”. Wtedy Mojżesz zakrył sobie twarz, gdyż bał się patrzeć na prawdziwego Boga. I Jehowa dodał: „Zaiste widziałem uciśnienie mego ludu, który jest w Egipcie, i słyszałem ich krzyk z powodu tych, którzy ich poganiają do pracy; gdyż dobrze znam boleści, jakich doznają. I zstępuję, aby ich wyzwolić z ręki Egipcjan i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi dobrej i przestronnej, do ziemi mlekiem i miodem płynącej, na miejsce Kananejczyków i Hetytów, i Amorytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów. Oto teraz doszedł do mnie krzyk synów Izraela i zobaczyłem też uciemiężenie, którym ich ciemiężą Egipcjanie. A teraz chodź, poślę cię do faraona, i wyprowadź mój lud, synów Izraela, z Egiptu”. Jednakże Mojżesz powiedział do prawdziwego Boga: „Kimże jestem, żebym miał iść do faraona i żebym miał wyprowadzić synów Izraela z Egiptu?” On odrzekł: „Wszak ja okażę, że jestem z tobą, a oto znak dla ciebie, że to ja cię posłałem: Gdy już wyprowadzisz lud z Egiptu, na tej górze będziecie służyć prawdziwemu Bogu”. Lecz Mojżesz powiedział do prawdziwego Boga: „Załóżmy, że teraz pójdę do synów Izraela i powiem im: ‚Bóg waszych praojców posłał mnie do was’, a oni rzekną do mnie: ‚Jakie jest jego imię?’ Co mam im powiedzieć?” Wtedy Bóg rzekł do Mojżesza: „OKAŻĘ SIĘ, KIM SIĘ OKAŻĘ”. I dodał: „Oto, co masz powiedzieć synom Izraela: ‚OKAŻĘ SIĘ posłał mnie do was’”. Wówczas Bóg jeszcze raz rzekł do Mojżesza: „Oto, co masz powiedzieć do synów Izraela: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba, posłał mnie do was’. To jest moje imię po czas niezmierzony i ono mnie upamiętnia na pokolenie za pokoleniem. Idź i zbierz starszych Izraela, i powiedz im: ‚Jehowa, Bóg waszych praojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ukazał mi się, mówiąc: „Zaiste, zwrócę uwagę na was oraz na to, co wam czynią w Egipcie. Mówię zatem: Wyprowadzę was z uciśnienia od Egipcjan do ziemi Kananejczyków i Hetytów, i Amorytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów, do ziemi mlekiem i miodem płynącej”’. „I oni posłuchają twego głosu, a ty idź, ty i starsi Izraela, do króla Egiptu i powiedzcie mu: ‚Jehowa, Bóg Hebrajczyków, nawiązał z nami kontakt i teraz chcielibyśmy pójść na pustkowie na odległość trzech dni drogi, chcemy też złożyć ofiarę Jehowie, naszemu Bogu’. Ja zaś dobrze wiem, że król Egiptu nie zezwoli wam pójść, chyba że zmuszony silną ręką. I wyciągnę rękę, i uderzę Egipt wszystkimi moimi zdumiewającymi czynami, których w nim dokonam; a potem on was odprawi. Bóg wysłał pana Mojżesza do Egiptu i powiedział, że uczyni go Bogiem dla szanownego pana Faraona i za jego pośrednictwem dokona wielu cudów, które udowodnią to, że jest on jego posłańcem: Wyjścia 6:28-7:3 A w dniu, w którym Jehowa przemówił do Mojżesza w ziemi egipskiej, Jehowa zwrócił się do Mojżesza, mówiąc: „Jam jest Jehowa. Powiedz faraonowi, królowi Egiptu, wszystko, co ja ci mówię”. Wówczas Mojżesz rzekł przed obliczem Jehowy: „Oto ja jestem nieobrzezanych warg, jakże więc faraon mnie posłucha?” Toteż Jehowa rzekł do Mojżesza: „Oto uczyniłem cię Bogiem dla faraona, Aaron zaś, twój brat, stanie się twoim prorokiem. Ty będziesz mówił wszystko, co ci nakażę, natomiast Aaron, twój brat, będzie przemawiał do faraona i ten odprawi synów Izraela ze swojej ziemi. A ja pozwolę, by serce faraona zacięło się w uporze, i pomnożę moje znaki i moje cuda w ziemi egipskiej. Pierwszym cudem było zamienienie laski pana Mojżesza w węża: Wyjścia 7:8-13 (...)Potem Jehowa powiedział do Mojżesza i Aarona: „Gdyby faraon rzekł do was, mówiąc: ‚Uczyńcie jakiś cud, żeby się wykazać’, wtedy powiesz Aaronowi: ‚Weź swoją laskę i rzuć ją przed faraona’. Zamieni się ona w wielkiego węża”. Toteż Mojżesz i Aaron weszli do faraona i uczynili dokładnie tak, jak nakazał Jehowa. Aaron rzucił więc laskę przed obliczem faraona i jego sług i stała się ona wielkim wężem. Ale wtedy faraon wezwał mędrców i czarnoksiężników; i uprawiający magię kapłani egipscy zaczęli czynić to samo za pomocą swych sztuk magicznych. Rzucili więc każdy swoją laskę i te zamieniły się w wielkie węże; ale laska Aarona połknęła ich laski. Mimo to serce faraona zacięło się w uporze i nie posłuchał ich, jak to powiedział Jehowa. Okazało się, że kapłani egipscy też potrafili zmieniać laski w węże, ale wąż pana Mojżesza pożarł węże kapłanów egipskich. Kolejny cudem było zamienienie w krew wód Nilu w krew za pomocą laski, w którą jak domyślam zmienił się wąż pana Mojżesza, w krew zamieniła się też cała woda w naczyniach drewnianych i kamiennych. Spowodowało to też to, że Nil zaczął cuchnąć Wyjścia 7:14-25 Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza: „Serce faraona jest nieczułe. Odmówił odprawienia ludu. Idź rano do faraona. Oto wychodzi nad wodę! I stań tak, żeby go spotkać na brzegu Nilu, i weź do ręki laskę, która się zamieniła w węża. I powiedz mu: ‚Jehowa, Bóg Hebrajczyków, posłał mnie do ciebie, mówiąc: „Odpraw mój lud, żeby mogli mi służyć na pustkowiu”, lecz oto ty nie usłuchałeś aż do tej pory. Tak powiedział Jehowa: „Po tym poznasz, że ja jestem Jehowa. Oto laską, która jest w mojej ręce, uderzam wodę w Nilu i ona obróci się w krew. I ryby, które są w Nilu, będą zdychać, a Nil zacznie cuchnąć i Egipcjanie wcale nie będą chcieli pić wody z Nilu”’”. Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Powiedz Aaronowi: ‚Weź swoją laskę i wyciągnij rękę nad wody Egiptu, nad ich rzeki, nad kanały Nilu i nad trzciniaste rozlewiska, i nad wszystkie nagromadzone wody, żeby się zamieniły w krew’. I będzie krew w całej ziemi egipskiej i w naczyniach drewnianych, i w naczyniach kamiennych”. Mojżesz i Aaron natychmiast tak uczynili, jak to nakazał Jehowa; i podniósłszy laskę, na oczach faraona oraz jego sług uderzył wodę w Nilu, i cała woda, która była w Nilu, obróciła się w krew. Ryby zaś, które były w Nilu, pozdychały, a Nil zaczął cuchnąć; i Egipcjanie nie mogli pić wody z Nilu; i krew była w całej ziemi egipskiej. Jednakże uprawiający magię kapłani egipscy zaczęli czynić to samo za pomocą swych sztuk tajemnych; a serce faraona trwało w uporze i nie posłuchał ich, jak to powiedział Jehowa. Toteż faraon zawrócił i udał się do swego domu, i również tego nie wziął sobie do serca. I wszyscy Egipcjanie zaczęli kopać wokoło nad Nilem, szukając wody do picia, ponieważ nie mogli pić wody z Nilu. I dopełniło się siedem dni od czasu, gdy Jehowa uderzył Nil. Okazało się, że Egipscy kapłani uprawiający magię podobno potrafili zrobić to samo. Nie wiem tylko co zamienili w krew skoro Nil był już zamieniony w krew? Może zrobili to po ustąpieniu plagi zsyłając na swój kraj kolejną plagę? Proszę przejdźmy do kolejnego cudu Boga. Kolejną plagą i cudem Boga biblii była plaga żab, które nawiedziły ziemię egipską. Wyjścia 8:5-15 (...)Później Jehowa rzekł do Mojżesza: „Powiedz Aaronowi: ‚Wyciągnij rękę ze swą laską nad rzeki, kanały Nilu i trzciniaste rozlewiska i spraw, by na ziemię egipską wyszły żaby’”. Wtedy Aaron wyciągnął rękę nad wody Egiptu i żaby zaczęły wychodzić i pokrywać ziemię egipską. Jednakże kapłani uprawiający magię uczynili to samo za pomocą swych sztuk tajemnych i sprawili, że żaby wyszły na ziemię egipską. Po jakimś czasie faraon wezwał Mojżesza i Aarona i powiedział: „Uproście Jehowę, żeby usunął żaby ode mnie i od mojego ludu, gdyż chcę odprawić ten lud, aby mogli złożyć ofiarę Jehowie”. Wówczas Mojżesz rzekł do faraona: „Bądź łaskaw powiedzieć mi, kiedy mam upraszać za tobą i twoimi sługami, i twoim ludem, by żaby wyginęły u ciebie i w twoich domach. Pozostaną tylko w Nilu”. Ten odrzekł: „Jutro”. On więc powiedział: „Stanie się według twego słowa, abyś poznał, że nie ma nikogo innego, kto by był jak Jehowa, nasz Bóg; żaby bowiem odstąpią od ciebie i twoich domów, i twoich sług, i twego ludu. Pozostaną tylko w Nilu”. Mojżesz i Aaron wyszli zatem od faraona i Mojżesz wołał do Jehowy z powodu żab, które On zesłał na faraona. Wówczas Jehowa uczynił według słowa Mojżesza i żaby zaczęły zdychać w domach, na dziedzińcach oraz na polach. I zgarniano je, stosy za stosami, i w kraju zaczęło cuchnąć. Kiedy faraon zobaczył, że przyszła ulga, znieczulił swe serce; i nie posłuchał ich, jak to powiedział Jehowa. Widzimy, że i tym razem cudotwórcy Egipscy zrobili to samo powiększając plagę, ale uwolnić kraj od tej plagi potrafił tylko Bóg biblii. Kolejną plagą było zamienienie prochu ziemi w komary: Wyjścia 8:16-19 (...)Jehowa rzekł więc do Mojżesza: „Powiedz Aaronowi: ‚Wyciągnij swą laskę i uderz proch ziemi, a zamieni się on w komary w całej krainie egipskiej’”. I tak uczynili. Aaron wyciągnął rękę ze swą laską i uderzył proch ziemi, a człowieka i zwierzę obsiadły komary. Wszystek proch ziemi w całej krainie egipskiej zamienił się w komary. A kapłani uprawiający magię próbowali uczynić to samo za pomocą swoich sztuk tajemnych, żeby sprowadzić komary, lecz nie byli w stanie. I człowieka oraz zwierzę obsiadły komary. Dlatego kapłani uprawiający magię rzekli do faraona: „To palec Boży!” Ale serce faraona trwało w uporze i nie posłuchał ich, jak to powiedział Jehowa. Magowie Egipscy tego już nie potrafili zrobić. Kolejne cuda będą już solowym popisem Boga biblii. Pierwszym takim cudem było zesłanie rujnującej plagi gzów z pominięciem ziemi, w której mieszkali Izraelici: Wyjścia 8:20-24, 32 Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wstań wczesnym rankiem, by stanąć przed faraonem. Oto wychodzi nad wodę! I powiedz mu: ‚Tak rzekł Jehowa: „Odpraw mój lud, żeby mi służył. Ale jeśli nie odprawisz mojego ludu, oto ześlę gzy na ciebie i twoich sług, i twój lud, i do twoich domów; i domy egipskie będą po prostu pełne gzów, a także ziemia, na której są. I w owym dniu wyróżnię ziemię Goszen, w której przebywa mój lud, i nie będzie tam żadnego gza — abyś poznał, iż ja jestem Jehowa pośrodku ziemi. I dokonam rozgraniczenia między moim ludem a twoim ludem. Jutro nastąpi ten znak”’”. I Jehowa tak uczynił; i wielkie roje gzów zaczęły się wdzierać do domu faraona i do domów jego sług, i na całą ziemię egipską. Kraj został zrujnowany z powodu gzów. Lecz i tym razem faraon znieczulił swe serce i nie odprawił ludu. Następnym cudem Boga Biblii było zesłanie zarazy, która sprawiła, że zwierzęta Egipcjan zaczęły zdychać, ale z inwentarza Izraelitów nie zdechła ani sztuka: Wyjścia 9:1-7 (...)Toteż Jehowa rzekł do Mojżesza: „Idź do faraona i powiedz mu: ‚Tak rzekł Jehowa, Bóg Hebrajczyków: „Odpraw mój lud, żeby mogli mi służyć. Ale jeśli dalej będziesz się wzbraniał ich odprawić i jeszcze będziesz ich zatrzymywał, oto ręka Jehowy dotknie twego żywego inwentarza, który jest w polu. Na konie, osły, wielbłądy, na stado i trzodę spadnie bardzo ciężka zaraza. I Jehowa uczyni różnicę między dobytkiem Izraela a dobytkiem Egiptu, i nic nie zdechnie ze wszystkiego, co należy do synów Izraela”’”. Ponadto Jehowa podał wyznaczony czas, mówiąc: „Jutro Jehowa uczyni to w tej ziemi”. I nazajutrz Jehowa tak uczynił: wszelkiego rodzaju żywy inwentarz Egiptu zaczął zdychać, ale z inwentarza synów Izraela nie zdechła ani jedna sztuka. Wówczas faraon posłał, a oto z inwentarza Izraela nie zdechła ani jedna sztuka. Mimo to serce faraona pozostało nieczułe i nie odprawił ludu. Kolejnym cudem było sprawienie za pomocą sadzy choroby wrzodowej, która sprawiła, że wrzodami pokrywającymi się pęcherzami zwierzęta i ludzie, w tym Egipscy magowie: Wyjścia 9:8-12 (...)Potem Jehowa rzekł do Mojżesza i Aarona: „Nabierzcie sobie w obie garści pełno sadzy z pieca do wypalania i niech Mojżesz na oczach faraona rzuci ją ku niebiosom. I zamieni się ona w pył na całej ziemi egipskiej, a na człowieku oraz zwierzęciu w całej ziemi egipskiej wystąpią wrzody pokrywające się pęcherzami”. Nabrali więc sadzy z pieca do wypalania i stanęli przed faraonem, a Mojżesz rzucił ją ku niebiosom i na człowieku oraz na zwierzęciu wystąpiły wrzody pokrywające się pęcherzami. I kapłani uprawiający magię nie mogli stanąć przed Mojżeszem z powodu wrzodów, gdyż na kapłanach uprawiających magię oraz na wszystkich Egipcjanach pojawiły się wrzody. Ale Jehowa pozwolił, by serce faraona zacięło się w uporze; i nie posłuchał ich, jak to Jehowa oświadczył Mojżeszowi. Kolejnym cudem była potężna burza gradowa z piorunami, która dokonała wielkich zniszczeń i ustała ona dopiero po wstawiennictwu się do Boga pana Mojżesza: Wyjścia 9:22-30, 33-35 Potem Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę ku niebiosom, żeby grad spadł na całą ziemię egipską, na człowieka i zwierzę oraz na wszelką roślinność polną w ziemi egipskiej”. Mojżesz wyciągnął zatem swą laskę ku niebiosom, a Jehowa zesłał grzmoty i grad i spadł na ziemię ogień, i Jehowa spuszczał grad na ziemię egipską. Wystąpił więc grad i ogień błyskający wśród gradu. I był on bardzo ciężki, tak iż nie było podobnego do niego w całej ziemi egipskiej, od czasu gdy powstał tam naród. I padał grad w całej ziemi egipskiej. Grad wybił wszystko, co było w polu, od człowieka do zwierzęcia, oraz wszelką roślinność polną; potłukł też wszelkie drzewa polne. Tylko w ziemi Goszen, gdzie byli synowie Izraela, nie wystąpił grad. W końcu faraon, posławszy, wezwał Mojżesza i Aarona i rzekł do nich: „Tym razem zgrzeszyłem. Jehowa jest prawy, a ja i mój lud nie mamy racji. Upraszaj Jehowę, żeby to już było dość Bożych grzmotów i gradu. Wtedy będę gotów was odprawić i nie pozostaniecie dłużej”. Mojżesz powiedział więc do niego: „Gdy tylko wyjdę z miasta, podniosę ręce ku Jehowie. Grzmoty ustaną i grad nie będzie dalej padał, abyś poznał, iż ziemia należy do Jehowy. Co się tyczy ciebie i twoich sług, wiem, że nawet wtedy nie okażecie bojaźni przed Jehową Bogiem”. Wyjścia 9:(...)Mojżesz wyszedł więc od faraona za miasto i podniósł ręce ku Jehowie, a grzmoty oraz grad zaczęły ustawać i deszcz już nie padał na ziemię. Kiedy faraon zobaczył, że deszcz i grad, i grzmoty ustały, znowu zgrzeszył i znieczulił swe serce, zarówno on, jak i jego słudzy. I serce faraona trwało w uporze; i nie odprawił synów Izraela, jak to Jehowa oświadczył za pośrednictwem Mojżesza. Kolejnym cudem Boga Biblii było zesłanie plagi szarańczy: Wyjścia 10:12-15, 20 (...)A Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę nad ziemię egipską po szarańcze, żeby się pojawiły nad ziemią egipską i pożarły wszelką roślinność tej ziemi, wszystko, co pozostawił grad”. Mojżesz od razu wyciągnął swą laskę nad ziemię egipską i Jehowa sprawił, że wiatr wschodni wiał nad krajem przez cały ten dzień i całą noc. Nastał ranek i ów wschodni wiatr przyniósł szarańcze. I szarańcze zaczęły się pojawiać nad całą ziemią egipską i obsiadać całe terytorium Egiptu. Były one bardzo dokuczliwe. Przed nimi nigdy tak nie wystąpiły szarańcze, jak te, i po nich nigdy więcej tak nie wystąpią. I pokryły widoczną powierzchnię całego kraju, i kraj pociemniał; i pożarły wszelką roślinność tej ziemi i wszystek owoc drzew, który pozostawił grad; i nie zostało nic zielonego na drzewach ani na roślinności polnej w całej ziemi egipskiej. Lecz Jehowa pozwolił, by serce faraona zacięło się w uporze, i nie odprawił on synów Izraela. Kolejnym cudem było zesłanie na trzy dni ciemności na Egipt, ale Izraelici mieli oświetlenie w swoich mieszkaniach. Wyjścia 10:21-23, 27 (...)Przeto Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę ku niebiosom, żeby nad ziemią egipską nastała ciemność i żeby tę ciemność dało się dotknąć”. Mojżesz natychmiast wyciągnął rękę ku niebiosom i w całej ziemi egipskiej na trzy dni zapanowała gęsta ciemność. Jeden drugiego nie widział i nikt nie wstawał ze swego miejsca przez trzy dni; lecz wszyscy synowie Izraela mieli światło w swoich mieszkaniach. (...)Wtedy Jehowa pozwolił, by serce faraona zacięło się w uporze, i on się nie zgodził ich odprawić. Kolejnym cudem było Boga biblii było zabicie pierworodnych zwierząt i ludzi całej populacji Egiptu z pominięciem Izraelitów: Wyjścia 11:1-8; 12:29-36 (...)A Jehowa przemówił do Mojżesza: „Jeszcze jedną plagę zamierzam zesłać na faraona i Egipt. Potem was stąd odprawi. Odprawiając was całkowicie, dosłownie was stąd wypędzi. Powiedz przeto do uszu ludu, żeby poprosili — każdy mężczyzna swego towarzysza i każda kobieta swą towarzyszkę — o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota”. A Jehowa dał ludowi znaleźć łaskę w oczach Egipcjan. Także ów mąż, Mojżesz, był bardzo potężny w ziemi egipskiej, w oczach sług faraona i w oczach ludu. I Mojżesz rzekł jeszcze: „Oto, co powiedział Jehowa: ‚O północy wejdę w środek Egiptu i umrze każdy pierworodny w ziemi egipskiej, od pierworodnego syna faraona, który zasiada na tronie, do pierworodnego służącej, która jest przy żarnach, i do każdego pierworodnego zwierzęcia. I w całej ziemi egipskiej powstanie wielki krzyk, jakiego jeszcze nigdy nie było i jaki nigdy więcej nie powstanie. Lecz przeciw nikomu z synów Izraela żaden pies nie ruszy językiem, od człowieka do zwierzęcia; żebyście poznali, iż Jehowa potrafi uczynić różnicę między Egipcjanami a synami Izraela’. I wszyscy ci twoi słudzy zejdą do mnie, i padną przede mną na twarze, mówiąc: ‚Idź, ty oraz cały lud, który podąża w ślad za tobą’. I potem wyjdę”. Wtedy wyszedł od faraona, pałając gniewem. (...)A o północy Jehowa ugodził każdego pierworodnego w ziemi egipskiej, od pierworodnego potomka faraona, który zasiada na tronie, do pierworodnego potomka jeńca, który był w więziennym dole, i do każdego pierworodnego potomka zwierzęcia. Wówczas faraon wstał w nocy, on i wszyscy jego słudzy oraz wszyscy inni Egipcjanie; i wśród Egipcjan zaczął się podnosić wielki krzyk, gdyż nie było domu, w którym nie byłoby umarłego. Od razu wezwał w nocy Mojżesza i Aarona i rzekł: „Wstańcie, wyjdźcie spośród mojego ludu, zarówno wy, jak i inni synowie Izraela, i idźcie, służcie Jehowie, tak jak oświadczyliście. Zabierzcie wasze trzody i wasze stada, tak jak oświadczyliście, i idźcie. A ponadto pobłogosławcie mnie”. I Egipcjanie zaczęli nalegać na lud, żeby ich szybko odprawić z tej ziemi, „gdyż — jak mówili — wkrótce wszyscy pomrzemy!” Toteż lud niósł ciasto, zanim się zakwasiło — mając na ramionach dzieże zawinięte w płaszcze. I synowie Izraela postąpili zgodnie ze słowem Mojżesza, prosząc Egipcjan o przedmioty ze srebra i o przedmioty ze złota oraz o płaszcze. A Jehowa sprawił, że lud znalazł łaskę w oczach Egipcjan, tak iż dali im to, o co prosili; i ogołocili Egipcjan. Najbardziej spektakularnym cudem Boga biblii, którego świadkami byli Egipcjanie i Izraelici było rozdzielenie wód morza Czerwonego, co pozwoliło na ucieczkę Izraelitów z ziemi Egipskiej a zarazem zakończyło się pogromem armii Egipskiej zalanej przez powracające na swoje miejsce wody morskie: Wyjścia 14:15-28 (...)Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Dlaczego ciągle wołasz do mnie? Powiedz synom Izraela, żeby zwinęli obóz. Ty zaś podnieś swą laskę i wyciągnij rękę nad morze, i je rozdziel, żeby synowie Izraela mogli przejść środkiem morza po suchej ziemi. A oto ja pozwolę, by serca Egipcjan zacięły się w uporze, żeby weszli za nimi i żebym okrył się chwałą w związku z faraonem oraz wszystkimi jego wojskami, jego rydwanami wojennymi i jego jeźdźcami. I Egipcjanie poznają, że ja jestem Jehowa, gdy okryję się chwałą w związku z faraonem, jego rydwanami wojennymi i jego jeźdźcami”. Wówczas anioł prawdziwego Boga, idący przed obozem Izraela, odszedł i udał się na tyły; także słup obłoku opuścił ich przód i stanął na ich tyłach. Wszedł zatem między obóz Egipcjan a obóz Izraela. Z jednej strony był obłok z ciemnością. Z drugiej strony rozświetlał noc. I jedna grupa nie zbliżyła się do drugiej przez całą noc. Potem Mojżesz wyciągnął rękę nad morze i Jehowa zaczął cofać morze silnym wiatrem wschodnim, wiejącym przez całą noc, i zamieniać basen morza w suchą ziemię, i wody się rozdzieliły. W końcu synowie Izraela przeszli środkiem morza po suchej ziemi, podczas gdy wody były dla nich murem po prawej i po lewej stronie. Egipcjanie zaś ruszyli w pościg; i wszystkie konie faraona, jego rydwany wojenne i jeźdźcy ruszyli za nimi w środek morza. A podczas straży porannej Jehowa spojrzał na obóz Egipcjan ze słupa ognia i obłoku i wywołał zamieszanie w obozie Egipcjan. I sprawił, że odpadały koła od ich rydwanów, tak iż z trudem nimi powozili; i Egipcjanie zaczęli mówić: „Uciekajmy, by się nie zetknąć z Izraelem, gdyż Jehowa walczy za nich z Egipcjanami”. W końcu Jehowa rzekł do Mojżesza: „Wyciągnij rękę nad morze, żeby wody wróciły na Egipcjan, ich rydwany wojenne i jeźdźców”. Mojżesz od razu wyciągnął rękę nad morze i z nastaniem poranka morze zaczęło wracać do normalnego stanu. Przez cały ten czas Egipcjanie uciekali, by się z nim nie zetknąć, ale Jehowa wtrącił Egipcjan w środek morza. I wody wciąż wracały. W końcu zakryły rydwany wojenne i jeźdźców ze wszystkich wojsk faraona, a także tych, którzy weszli za nimi w morze. Ani jeden z nich nie pozostał. Z powyższych przykładów możemy wywnioskować, że Bóg udowodnił, że potrafi robić rzeczy dla ludzi nie osiągalne - potwierdzające jego Boskość przy pomocy kapłanów, którzy współuczestniczyli w cudach, co było potwierdzeniem ich kapłańskiego powołania. Kiedy Izraelici dostali się na pustynię zagłady, gdzie prawie wszyscy dorośli przedstawiciele pomarli pomordowani przez Boga, Bóg kilkakrotnie dawał dowody swoim kapłanom na to, że są jego wybrańcami. Na przykład zesłał trąd na jedną z Izraelitek i na prośbę szanownego pana Mojżesza dokonał jej uzdrowienia: Liczb 12:1-15 Wtedy Miriam i Aaron zaczęli mówić przeciw Mojżeszowi z powodu kuszyckiej żony, którą pojął, gdyż za żonę pojął Kuszytkę. I mówili: „Czyż Jehowa mówił tylko przez Mojżesza? Czyż nie mówił także przez nas?” Jehowa zaś słuchał. A ów mąż, Mojżesz, był najpotulniejszy ze wszystkich ludzi, którzy byli na powierzchni ziemi. Wtedy Jehowa nagle rzekł do Mojżesza i Aarona, i Miriam: „Wyjdźcie, wy troje, do namiotu spotkania”. Toteż wyszło tych troje. Potem Jehowa zstąpił w słupie obłoku i stanął u wejścia do namiotu, i zawołał Aarona oraz Miriam. Wtedy oboje wyszli. I przemówił: „Posłuchajcie, proszę, moich słów. Gdyby powstał spośród was prorok dla Jehowy, to dałbym mu się poznać w wizji. We śnie mówiłbym do niego. Nie tak jest z moim sługą Mojżeszem! Jemu został powierzony cały mój dom. Mówię do niego usta w usta, tak mu przedstawiając, a nie przez zagadki; i widzi on postać Jehowy. Czemuż więc nie baliście się mówić przeciwko mojemu słudze, przeciwko Mojżeszowi?” I Jehowa zapałał na nich gniewem, i odszedł. A obłok oddalił się znad namiotu i oto Miriam została dotknięta trądem białym jak śnieg. Wtedy Aaron zwrócił się ku Miriam i oto była dotknięta trądem. Aaron natychmiast rzekł do Mojżesza: „Wybacz mi, mój panie! Proszę, nie policz nam tego grzechu, w którym głupio postąpiliśmy i który popełniliśmy! Nie dopuść, proszę, by pozostawała jak umarły, który wychodząc z łona matki, ma ciało na wpół zżarte!” I Mojżesz zaczął wołać do Jehowy, mówiąc: „Boże, proszę! Uzdrów ją, proszę!” Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza: „Gdyby ojciec splunął jej w twarz, czyż nie byłaby upokorzona przez siedem dni? Niech na siedem dni zostanie poddana kwarantannie poza obozem, a potem niech zostanie przyjęta”. Toteż Miriam została na siedem dni poddana kwarantannie poza obozem i lud nie wyruszył, dopóki Miriam nie została przyjęta. Kiedy część kapłanów Izraelskich zbuntowała się przeciwko powołanym przez Boga przywódcom Izraelskim sprawił, że buntowników pochłonęła w cudowny sposób ziemia i ogień, a dodatkowo Bóg potwierdził, że wybrał na kapłana szanownego pana Aarona, poprzez cudowne zakwitnięcie jego laski: Liczb 16:1-17:11 I powstał Korach, syn Icchara, syna Kehata, syna Lewiego, razem z Datanem i Abiramem, synami Eliaba, oraz z Onem, synem Peleta, synami Rubena. I stanęli przed obliczem Mojżesza, oni oraz dwustu pięćdziesięciu mężów spośród synów Izraela, naczelników zgromadzenia, wzywanych na spotkanie, mężów sławnych. Zebrali się więc przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi i rzekli do nich: „Dosyć tego, gdyż całe zgromadzenie, wszyscy oni są święci i Jehowa jest pośród nich. Czemuż więc mielibyście się wynosić ponad zbór Jehowy?” Kiedy Mojżesz to usłyszał, od razu padł na twarz. Potem powiedział do Koracha i do całego jego zgromadzenia, mówiąc: „Rano Jehowa oznajmi, kto do niego należy i kto jest święty, i kto ma się do niego zbliżać; a kogo wybierze, ten będzie się do niego zbliżać. Uczyńcie tak: Weźcie sobie kadzielnice, Korach i całe jego zgromadzenie, i włóżcie w nie ogień, i jutro wsypcie do nich kadzidło przed obliczem Jehowy, i niech będzie tak, że mąż, którego Jehowa wybierze, jest święty. Dosyć tego, synowie Lewiego!” I Mojżesz rzekł jeszcze do Koracha: „Posłuchajcie, proszę, synowie Lewiego. Czy to dla was drobiazg, że Bóg Izraela oddzielił was od zgromadzenia Izraela i wziął was sobie, abyście pełnili służbę związaną z przybytkiem Jehowy i stali przed zgromadzeniem, aby im usługiwać, i że przyciągnął ciebie, a wraz z tobą wszystkich twych braci, synów Lewiego? Czyż więc musicie jeszcze starać się zapewnić sobie urząd kapłański? Dlatego ty i całe twoje zgromadzenie, które się zbiera, jesteście przeciwko Jehowie. Kim zaś jest Aaron, że szemracie przeciw niemu?” Później Mojżesz posłał, by wezwać Datana i Abirama, synów Eliaba, lecz oni rzekli: „Nie przyjdziemy! Czy to drobiazg, iż wyprowadziłeś nas z ziemi mlekiem i miodem płynącej, by nas uśmiercić na tym pustkowiu, że jeszcze usiłujesz we wszystkim odgrywać rolę księcia nad nami? A przecież nie wprowadziłeś nas do ziemi mlekiem i miodem płynącej, aby dać nam w dziedzictwo pole i winnicę. Czy chcesz tym mężom wyłupić oczy? Nie przyjdziemy!” Wtedy Mojżesz bardzo się rozgniewał i rzekł do Jehowy: „Nie patrz na ich ofiarę zbożową. Ani jednego osła nie wziąłem od nich, ani jednego z nich nie skrzywdziłem”. Potem Mojżesz rzekł do Koracha: „Ty i całe twoje zgromadzenie stawcie się jutro przed obliczem Jehowy, ty i oni oraz Aaron. I weźcie każdy swoją kadzielnicę, i nasypcie do nich kadzidła, i złóżcie przed Jehową każdy swoją kadzielnicę, dwieście pięćdziesiąt kadzielnic, również ty i Aaron — każdy swoją kadzielnicę”. Wzięli więc każdy swoją kadzielnicę i włożyli w nie ogień, i nasypali do nich kadzidła, i stanęli przy wejściu do namiotu spotkania razem z Mojżeszem i Aaronem. Kiedy Korach zebrał przeciwko nim całe to zgromadzenie przy wejściu do namiotu spotkania, całemu zgromadzeniu ukazała się chwała Jehowy. A Jehowa rzekł do Mojżesza i Aarona, mówiąc: „Odłączcie się od tego zgromadzenia, bym w jednej chwili mógł ich wytracić”. Wtedy oni padli na twarze i rzekli: „Boże, Boże duchów wszelkiego ciała, czy gdy zgrzeszy tylko jeden człowiek, oburzasz się na całe zgromadzenie?” Jehowa zaś rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Przemów do zgromadzenia i powiedz: ‚Oddalcie się od siedzib Koracha, Datana i Abirama!’” Potem Mojżesz wstał i poszedł do Datana i Abirama, a razem z nim poszli starsi Izraela. Wówczas rzekł do zgromadzenia, mówiąc: „Cofnijcie się, proszę, sprzed namiotów tych niegodziwych mężów i nie dotykajcie niczego, co do nich należy, żebyście nie zostali zmieceni w całym ich grzechu”. Oni zaraz oddalili się sprzed przybytku Koracha, Datana i Abirama, z każdej strony, a Datan i Abiram wyszli i stanęli u wejścia do swoich namiotów razem ze swymi żonami i swymi synami oraz swymi maleństwami. Wtedy rzekł Mojżesz: „Po tym poznacie, że posłał mnie Jehowa, abym dokonał wszystkich tych czynów, i że to nie jest z mojego serca: Jeżeli ludzie ci umrą śmiercią, jaka spotyka całą ludzkość, i zostanie sprowadzona na nich kara, jaką jest karana cała ludzkość, to nie posłał mnie Jehowa. Lecz jeśli ukaże się coś stworzonego, co stworzy Jehowa, i ziemia rozewrze swą paszczę, i pochłonie ich oraz wszystko, co do nich należy, i żywcem zstąpią do Szeolu, to poznacie, że mężowie ci odnieśli się do Jehowy ze wzgardą”. A gdy tylko skończył wypowiadać wszystkie te słowa, ziemia, która była pod nimi, zaczęła się rozstępować. I otworzyła ziemia swą paszczę, i pochłonęła ich oraz ich domowników i wszystkich ludzi, którzy należeli do Koracha, jak również całe mienie. Oni więc i wszyscy, którzy do nich należeli, zstąpili żywcem do Szeolu i ziemia ich zakryła, tak iż zginęli spośród zboru. A wszyscy Izraelici, którzy byli wokoło nich, uciekli na ich krzyk, zaczęli bowiem mówić: „Boimy się, że ziemia nas pochłonie!” I wyszedł od Jehowy ogień, i pochłonął tych dwustu pięćdziesięciu mężów, którzy ofiarowali kadzidło. Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Powiedz Eleazarowi, synowi kapłana Aarona, by pozbierał z pogorzeliska kadzielnice: ‚I rozrzuć tam ogień; są one bowiem święte — kadzielnice tych mężów, którzy zgrzeszyli przeciw własnym duszom. I należy z nich wykonać cienkie płytki metalowe jako pokrycie ołtarza, gdyż przynieśli je przed oblicze Jehowy, toteż stały się święte; i mają służyć za znak dla synów Izraela’”. Kapłan Eleazar wziął zatem miedziane kadzielnice, przyniesione przez tych, którzy zostali spaleni, i przekuto je na pokrycie ołtarza jako pamiątkę dla synów Izraela, żeby żaden obcy mężczyzna, który nie jest z potomstwa Aarona, nie zbliżał się, by zamieniać kadzidło w dym przed obliczem Jehowy, i żeby nikt nie stał się podobny do Koracha i jego zgromadzenia, jak to Jehowa powiedział do niego za pośrednictwem Mojżesza. A już nazajutrz całe zgromadzenie synów Izraela zaczęło szemrać przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, mówiąc: „To wy uśmierciliście lud Jehowy”. A gdy zgromadzenie zebrało się przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, zwrócili się oni ku namiotowi spotkania; a oto zakrył go obłok i ukazała się chwała Jehowy. Również Mojżesz i Aaron przyszli przed namiot spotkania. Wówczas Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Wyjdźcie spośród tego zgromadzenia, żebym mógł ich wytracić w jednej chwili”. Wtedy padli oni na twarze. Potem Mojżesz rzekł do Aarona: „Weź kadzielnicę i nałóż do niej ognia z ołtarza, i nasyp kadzidła, i idź szybko do zgromadzenia, i dokonaj za nich przebłagania, gdyż od oblicza Jehowy wyszło oburzenie. Zaczęła się plaga!” Aaron od razu wziął ją, jak to powiedział Mojżesz, i pobiegł w środek zboru; a oto między ludem już się zaczęła plaga. Nasypał więc kadzidła i począł dokonywać przebłagania za lud. I stał między martwymi a żywymi. Wreszcie plaga została powstrzymana. Tych, którzy umarli od plagi, było ogółem czternaście tysięcy siedemset — oprócz tych, którzy umarli z powodu Koracha. Gdy w końcu Aaron wrócił do Mojżesza, przed wejście do namiotu spotkania, plaga została powstrzymana. Potem Jehowa rzekł do Mojżesza, mówiąc: „Przemów do synów Izraela i weź od nich po lasce za każdy dom patriarchalny, od wszystkich ich naczelników według domu ich ojców, dwanaście lasek. Imię każdego napiszesz na jego lasce. A imię Aarona napiszesz na lasce Lewiego, gdyż jedna jest laska dla głowy domu patriarchalnego. I złożysz je w namiocie spotkania przed Świadectwem, gdzie się z wami spotykam. A laska męża, którego wybrałem, wypuści pąki i uśmierzę szemrania synów Izraela przeciwko mnie, jakimi szemrają przeciwko wam”. Mojżesz przemówił więc do synów Izraela i wszyscy ich naczelnicy dali mu po jednej lasce za każdego naczelnika, po jednej lasce za każdego naczelnika według domu ich ojców, dwanaście lasek; a między ich laskami była laska Aarona. Wówczas Mojżesz złożył laski przed obliczem Jehowy w namiocie Świadectwa. A gdy nazajutrz Mojżesz wszedł do namiotu Świadectwa, oto laska Aarona za dom Lewiego wypuściła pędy i okrywała się pąkami, i kwitła, i wydawała dojrzałe migdały. Potem Mojżesz wyniósł wszystkie laski sprzed oblicza Jehowy do wszystkich synów Izraela, a oni obejrzeli je i wzięli — każdy swoją laskę. Następnie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Laskę Aarona połóż z powrotem przed Świadectwem jako coś, co ma być przechowywane na znak dla synów buntu, by ustały ich szemrania przeciwko mnie, by nie pomarli”. Mojżesz od razu uczynił tak, jak mu nakazał Jehowa. Tak właśnie uczynił. W cudowny też sposób weszli Izraelici do Ziemi Obiecanej. Tym razem Bóg biblii powstrzymał wody rzeki Jordan, przez którą suchą stopą przeprawili się do ziemii obiecanej: Jozuego 3:9-4:9 I Jozue przemówił do synów Izraela: „Podejdźcie tu i słuchajcie słów Jehowy, waszego Boga”. Następnie Jozue rzekł: „Po tym poznacie, że żywy Bóg jest pośród was i że niechybnie wypędzi sprzed waszego oblicza Kananejczyków i Hetytów, i Chiwwitów, i Peryzzytów, i Girgaszytów, i Amorytów, i Jebusytów. Oto Arka Przymierza Pana całej ziemi przechodzi przed wami do Jordanu. Teraz więc wybierzcie sobie dwunastu mężów spośród plemion Izraela, po jednym mężu z każdego plemienia. I stanie się, że gdy tylko spody stóp kapłanów niosących Arkę Jehowy, Pana całej ziemi, spoczną w wodach Jordanu, wówczas zostaną odcięte wody Jordanu, wody płynące z góry, i będą stać jak jeden wał”. Kiedy więc lud wyruszył ze swych namiotów tuż przed przekroczeniem Jordanu, a kapłani nieśli przed ludem Arkę Przymierza, i gdy tylko niosący Arkę przyszli aż do Jordanu i stopy kapłanów niosących Arkę zanurzyły się w wodach przy brzegu (a Jordan wszędzie występuje z brzegów przez wszystkie dni żniw), wówczas wody płynące z góry zaczęły się zatrzymywać. Podniosły się jak jeden wał bardzo daleko, koło Adamu, miasta nieopodal Caretan, podczas gdy te odpływające do morza Araby, Morza Słonego, odeszły. Zostały one odcięte i lud przeprawił się naprzeciw Jerycha. Tymczasem kapłani niosący Arkę Przymierza Jehowy stali bez ruchu na suchej ziemi pośrodku Jordanu, gdy cały Izrael przeprawiał się po suchej ziemi, dopóki cały naród nie zakończył przeprawy przez Jordan. A gdy tylko cały naród zakończył przeprawę przez Jordan, Jehowa przemówił do Jozuego: „Wybierzcie sobie dwunastu mężów z ludu, po jednym mężu z każdego plemienia, i nakażcie im, mówiąc: ‚Weźcie sobie z samego środka Jordanu, z miejsca, gdzie stały bez ruchu stopy kapłanów, dwanaście kamieni i przynieście je ze sobą, i złóżcie je w miejscu noclegu, w którym dziś będziecie nocować’”. Toteż Jozue wezwał dwunastu mężów, których wyznaczył spośród synów Izraela, po jednym mężu z każdego plemienia; i Jozue przemówił do nich: „Przejdźcie przed Arkę Jehowy, waszego Boga, na środek Jordanu i niech każdy z was weźmie na ramię po jednym kamieniu, według liczby plemion synów Izraela, żeby pośród was służyły za znak. Gdyby wasi synowie zapytali w przyszłości, mówiąc: ‚Dlaczego macie te kamienie?’, powiecie im: ‚Dlatego, że wody Jordanu zostały odcięte sprzed Arki przymierza Jehowy. Gdy przechodziła przez Jordan, wody Jordanu zostały odcięte, a te kamienie mają stanowić pamiątkę dla synów Izraela po czas niezmierzony’”. Toteż synowie Izraela uczynili tak, jak polecił Jozue, i wzięli ze środka Jordanu dwanaście kamieni, tak jak Jehowa powiedział Jozuemu, według liczby plemion synów Izraela; i zanieśli je ze sobą na miejsce noclegu, i tam je złożyli. Jozue ustawił też dwanaście kamieni na środku Jordanu w miejscu, gdzie stały stopy kapłanów niosących Arkę Przymierza; i znajdują się tam po dziś dzień. Gdyby tego typu cuda zdarzały się w czasach nam współczesnych, były by one uwiecznione przez niezliczoną liczbę kamer filmowych, aparatów fotograficznych, tabletów, telefonów komórkowych i innych urządzeń przy pomocy których udokumentowano by wszystkie te wydarzenia. Zauważyłem, że im bliżej naszych czasów tym mniej w biblii cudów. W okresie sędziów ciekawiej próbie poddał Boga szanowny pan Gedeon, chcący się upewnić, że na pewno ma do czynienia z Bogiem: Sędziów 6:36-40 Potem Gedeon rzekł do prawdziwego Boga: „Jeśli zamierzasz wybawić Izraela za moim pośrednictwem, tak jak obiecałeś, oto ja kładę na klepisku runo wełniane. Jeśli rosa będzie tylko na runie, lecz cała ziemia będzie sucha, to będę wiedział, że wybawisz Izraela za moim pośrednictwem, tak jak obiecałeś”. I tak się stało. Gdy nazajutrz wstał wczesnym rankiem i wyżął runo, wycisnął z tego runa tyle rosy, że napełnił wodą wielką czaszę biesiadną. Jednakże Gedeon rzekł do prawdziwego Boga: „Niech twój gniew nie płonie przeciwko mnie, lecz pozwól mi przemówić jeszcze tylko raz. Pozwól mi, proszę, jeszcze tylko raz przeprowadzić próbę z runem. Proszę, niech suche będzie samo runo, a na całej ziemi niech będzie rosa”. I Bóg uczynił tak owej nocy; i suche było samo runo, a na całej ziemi wystąpiła rosa. Jak żyło się Izraelitom pod bezpośrednim panowaniem Boga opisałem tutaj: Do widowiskowego pokazu mocy Boga doszło gdy wśród Izraelitów modny stał się kult innego Boga - Boga Baala. Przy pomocy Boga Jehowy, jego prorok sprawia, że w cudowny sposób zostaje pochłonięta przez ogień ofiara, po czym morduje on proroków Baala: 1 Królów 18:19-40 A teraz poślij i na górze Karmel zbierz mi cały Izrael, a także czterystu pięćdziesięciu proroków Baala oraz czterystu proroków świętego słupa, którzy jadają przy stole Jezebel”. I Achab porozsyłał do wszystkich synów Izraela, i zebrał proroków na górze Karmel. Wówczas Eliasz zbliżył się do całego ludu i rzekł: „Jak długo będziecie utykać, mając dwa różne poglądy? Jeśli Jehowa jest prawdziwym Bogiem, to idźcie za nim, a jeśli Baal, to idźcie za nim”. Lud zaś nie odpowiedział mu ani słowem. A Eliasz przemówił do ludu: „Ja sam pozostałem jako prorok Jehowy, tylko ja, podczas gdy proroków Baala jest czterystu pięćdziesięciu mężów. Niech zatem dadzą nam dwa młode byki i niech oni wybiorą sobie jednego byka, i go porozcinają, i położą go na drewnie, ale niech nie podkładają ognia. Ja też oprawię drugiego byka i położę go na drewnie, lecz ognia nie podłożę. I wy będziecie wzywać imienia waszego boga, ja zaś będę wzywał imienia Jehowy; i stanie się tak: prawdziwy Bóg, który odpowie ogniem — ten jest prawdziwym Bogiem”. Na to cały lud odpowiedział, mówiąc: „Dobra to rzecz”. Eliasz rzekł więc do proroków Baala: „Wybierzcie sobie jednego młodego byka i oprawcie go pierwsi, bo was jest więcej; i wzywajcie imienia waszego boga, ale ognia nie wolno wam pod to podkładać”. Wzięli zatem młodego byka, którego im dał. Potem go oprawili i od rana do południa wzywali imienia Baala, mówiąc: „Baalu, odpowiedz nam!” Lecz nie było żadnego głosu i nikt nie odpowiadał. I utykając, chodzili wokół ołtarza, który zrobili. A około południa Eliasz zaczął z nich drwić i mówić: „Wołajcie na cały głos, wszak to bóg; bo na pewno jest zajęty jakąś sprawą i chce się wypróżnić, i musi iść do ustępu. Albo może śpi i powinien się zbudzić!” I zaczęli wołać na cały głos oraz zgodnie ze swym zwyczajem robić sobie nacięcia sztyletami i dzidami, aż krew po nich spływała. A gdy minęło południe, oni zaś dalej zachowywali się jak prorocy aż do czasu składania ofiary zbożowej, oto nie było żadnego głosu i nikogo, kto by odpowiadał, ani oznak niczyjej uwagi. W końcu Eliasz rzekł do całego ludu: „Podejdźcie do mnie”. Cały lud podszedł więc do niego. Wówczas on zaczął naprawiać zburzony ołtarz Jehowy. I wziął Eliasz dwanaście kamieni, stosownie do liczby plemion synów Jakuba, do którego doszło słowo Jehowy, mówiące: „Będziesz się nazywał Izrael”. I z tych kamieni począł budować ołtarz w imię Jehowy, a dookoła ołtarza uczynił rów o powierzchni, którą można obsiać nasieniem w ilości mniej więcej dwóch miar sea. Potem ułożył drwa oraz porozcinał byka i położył go na drwach. Wówczas powiedział: „Napełnijcie wodą cztery wielkie dzbany i wylejcie ją na ofiarę całopalną i na drwa”. Następnie rzekł: „Zróbcie to znowu”. Zrobili to więc ponownie. On zaś rzekł: „Zróbcie to po raz trzeci”. Zrobili to więc po raz trzeci. I woda rozlała się dookoła ołtarza; także rów napełnił on wodą. A w czasie składania ofiary zbożowej prorok Eliasz podszedł i począł mówić: „Jehowo, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech dzisiaj stanie się wiadome, że ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja jestem twoim sługą i wszystko to uczyniłem na twoje słowo. Odpowiedz mi, Jehowo, odpowiedz mi, żeby ten lud poznał, że ty, Jehowo, jesteś prawdziwym Bogiem i ty zawróciłeś ich serce”. Wówczas spadł ogień Jehowy i strawił całopalenie oraz drwa i kamienie, i proch, a wodę w rowie wylizał. Kiedy cały lud to zobaczył, natychmiast padli na twarze i rzekli: „Jehowa jest prawdziwym Bogiem! Jehowa jest prawdziwym Bogiem!” Wtedy Eliasz powiedział do nich: „Schwytajcie proroków Baala! Nie pozwólcie ujść żadnemu z nich!” Od razu ich schwytali, a Eliasz sprowadził ich do doliny potoku Kiszon i tam ich pozabijał. Z historii tej możemy wywnioskować, że Bóg Baal, może nie być Bogiem wojny i poświęcił swoich kapłanów by zachować pokój z naczelnym Bogiem biblii, który jest wojownikiem. Kwestię wojowniczości Boga biblii omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy do tematu cudów: Kilka ciekawych cudów Boga biblii znajdziemy w Księdze Daniela. Pierwszym przykładem takiego cudu było ocalenie Izraelitów skazanych na spalenie w piecu: Daniela 3:1-29 Król Nebukadneccar wykonał złoty posąg; wysokość jego wynosiła sześćdziesiąt łokci, a szerokość sześć łokci. Postawił go na równinie Dura w prowincji babilońskiej. I posłał król Nebukadneccar, aby zgromadzono satrapów, prefektów i namiestników, doradców, skarbników, sędziów, wyższych urzędników policji i wszystkich zarządców prowincji; mieli przybyć na uroczystość poświęcenia posągu, który postawił król Nebukadneccar. Wówczas satrapowie, prefekci i namiestnicy, doradcy, skarbnicy, sędziowie, wyżsi urzędnicy policji i wszyscy zarządcy prowincji zgromadzili się na uroczystość poświęcenia posągu, który postawił król Nebukadneccar, i stali przed posągiem postawionym przez Nebukadneccara. A herold głośno wołał: „Mówi się wam, ludy, grupy narodowościowe i języki, że gdy tylko usłyszycie dźwięk rogu, piszczałki, cytry, harfy trójkątnej, instrumentu strunowego, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, macie upaść i oddać cześć złotemu posągowi, który postawił król Nebukadneccar. A kto nie upadnie i nie odda czci, zostanie natychmiast wrzucony do rozpalonego pieca ognistego”. W tejże więc chwili, gdy wszystkie ludy usłyszały dźwięk rogu, piszczałki, cytry, harfy trójkątnej, instrumentu strunowego i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, wszystkie ludy, grupy narodowościowe oraz języki padły i oddały cześć złotemu posągowi, który postawił król Nebukadneccar. Dlatego w owej chwili podeszli pewni Chaldejczycy i oskarżyli Żydów. Odezwawszy się, rzekli do króla Nebukadneccara: „Królu, żyj przez czasy niezmierzone. Ty, królu, wydałeś nakaz, żeby każdy, kto usłyszy dźwięk rogu, piszczałki, cytry, harfy trójkątnej, instrumentu strunowego, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, upadł i oddał cześć złotemu posągowi i żeby ten, kto nie upadnie i nie odda czci, został wrzucony do rozpalonego pieca ognistego. Są Żydzi, których wyznaczyłeś do zarządzania prowincją babilońską: Szadrach, Meszach i Abed-Nego; ci krzepcy mężowie nie liczą się z tobą, królu, nie służą twoim bogom, a złotemu posągowi, który postawiłeś, nie oddają czci”. Wówczas Nebukadneccar w przypływie złości i furii kazał przyprowadzić Szadracha, Meszacha i Abed-Nega. Toteż przyprowadzono tych krzepkich mężów przed króla. Nebukadneccar odezwał się, mówiąc do nich: „Czy to prawda, Szadrachu, Meszachu i Abed-Nego, że nie służycie moim bogom, a złotemu posągowi, który postawiłem, nie oddajecie czci? Jeżeli więc jesteście gotowi na to, by po usłyszeniu dźwięku rogu, piszczałki, cytry, harfy trójkątnej, instrumentu strunowego i dud oraz wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych upaść i oddać cześć posągowi, który wykonałem, to dobrze. Jeśli jednak nie oddacie czci, zostaniecie natychmiast wrzuceni do rozpalonego pieca ognistego. A któryż to bóg zdoła was wyratować z moich rąk?” Szadrach, Meszach i Abed-Nego, odpowiadając, rzekli do króla: „Nebukadneccarze, nie musimy ci w tej sprawie odpowiedzieć ani słowem. Jeżeli tak ma być, to nasz Bóg, któremu służymy, potrafi nas wyratować. Z rozpalonego pieca ognistego i z ręki twojej, królu, on nas wyratuje. A jeśli nie, to niech ci będzie wiadomo, królu, że nie twoim bogom służymy, a złotemu posągowi, który postawiłeś, nie oddamy czci”. Wówczas Nebukadneccar wpadł w furię i zmienił się wyraz jego twarzy wobec Szadracha, Meszacha i Abed-Nega. Odpowiadając, polecił rozpalić piec siedem razy bardziej, niż było w zwyczaju go rozpalać. A pewnym krzepkim mężom, pełnym energii życiowej, którzy byli w jego wojsku, polecił związać Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, aby ich wrzucić do rozpalonego pieca ognistego. Wtedy owych krzepkich mężów związano w ich płaszczach, szatach i czapkach oraz pozostałej odzieży i wrzucono do rozpalonego pieca ognistego. Ponieważ jednak słowo królewskie było srogie, a piec rozpalono nadmiernie, ognisty płomień zabił tych krzepkich mężów, którzy wzięli Szadracha, Meszacha i Abed-Nega. Natomiast owi trzej krzepcy mężowie: Szadrach, Meszach i Abed-Nego, wpadli związani w środek rozpalonego pieca ognistego. Wówczas król Nebukadneccar przestraszył się i śpiesznie wstał. Odezwawszy się, powiedział do swoich wysokich urzędników królewskich: „Czyż nie trzech krzepkich mężów wrzuciliśmy związanych w środek ognia?” Odpowiadając, rzekli królowi: „Tak, królu”. On zaś odrzekł, mówiąc: „Oto ja widzę czterech krzepkich mężów, którzy przechadzają się swobodnie pośród ognia, nie doznając szkody, a czwarty wyglądem przypomina syna bogów”. Wówczas Nebukadneccar zbliżył się do drzwi rozpalonego pieca ognistego. Odezwał się, mówiąc: „Szadrachu, Meszachu i Abed-Nego, słudzy Boga Najwyższego, wyjdźcie i podejdźcie tutaj!” Wtedy Szadrach, Meszach i Abed-Nego wyszli spośród ognia. A zgromadzeni satrapowie, prefekci i namiestnicy oraz wysocy urzędnicy królewscy patrzyli na tych krzepkich mężów, że ogień nie miał mocy nad ich ciałami i żaden włos na głowie im się nie nadpalił, a nawet ich płaszcze się nie zmieniły ani nie przeszedł na nich swąd ognia. Nebukadneccar odezwał się, mówiąc: „Błogosławiony niech będzie Bóg Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, posłał bowiem swego anioła i wyratował swoich sług, którzy mu zaufali i którzy zmienili słowo króla i wydali swe ciała, gdyż nie chcieli służyć ani oddawać czci żadnemu innemu bogu oprócz swojego Boga. A przeze mnie zostaje wydany rozkaz, że ktokolwiek z każdego ludu, grupy narodowościowej albo języka będzie mówił coś złego na Boga Szadracha, Meszacha i Abed-Nega, ma zostać rozsiekany na kawałki, dom zaś jego ma być zamieniony w ustęp publiczny; nie istnieje bowiem żaden inny bóg, który potrafiłby ocalić tak jak ten”. Przejdźmy teraz do najciekawszego moim zdaniem przykładu biblijnego, w którym król Babiloński poddał mądrej próbie różnych kapłanów wierzących w różnych Bogów. Proszę zapoznajmy się z tym pouczającym przykładem: Daniela 2:1-36 A w drugim roku królowania Nebukadneccara śniły się Nebukadneccarowi sny; i jego ducha zaczął ogarniać niepokój, i nie mógł już spać. Król polecił zatem wezwać kapłanów zajmujących się magią oraz zaklinaczy i czarnoksiężników, i Chaldejczyków, aby opowiedzieli królowi jego sny. Przybyli więc i stanęli przed królem. Wtedy król rzekł do nich: „Śnił mi się jakiś sen, a duch mój się niepokoi, chcąc poznać ten sen”. Na to Chaldejczycy rzekli do króla po aramejsku: „Królu, żyj przez czasy niezmierzone. Opowiedz swym sługom ten sen, a my podamy wyjaśnienie”. Król, odpowiadając, rzekł Chaldejczykom: „Zostaje przeze mnie ogłoszone słowo: Jeżeli mi nie oznajmicie snu i jego wyjaśnienia, to zostaniecie rozsiekani na kawałki, a wasze domy będą zamienione w ustępy publiczne. Lecz jeśli przedstawicie sen i jego wyjaśnienie, to otrzymacie ode mnie dary i upominek, a także obdarzę was znacznym dostojeństwem. Dlatego przedstawcie mi ten sen oraz jego wyjaśnienie”. Odrzekli po raz drugi, mówiąc: „Niech król opowie swoim sługom sen, a my podamy jego wyjaśnienie”. Król, odpowiadając, rzekł: „Dobrze wiem, że usiłujecie tylko zyskać na czasie, gdyż uświadomiliście sobie, iż zostaje przeze mnie ogłoszone słowo. Bo jeśli nie oznajmicie mi owego snu, czeka was ten jeden wyrok. A wy umówiliście się, że będziecie przede mną wypowiadać słowo kłamliwe i niecne, dopóki czas się nie zmieni. Dlatego opowiedzcie mi ten sen, a będę wiedział, że potraficie podać jego wyjaśnienie”. Chaldejczycy odpowiedzieli przed obliczem króla, mówiąc: „Nie ma na suchym lądzie człowieka, który by potrafił wyłożyć sprawę króla, bo też żaden wielki król ani namiestnik o nic takiego nie pytał któregokolwiek kapłana zajmującego się magią ani zaklinacza, ani Chaldejczyka. A to, o co król pyta, jest trudne i nie ma nikogo innego, kto mógłby to wyłożyć przed obliczem króla, oprócz bogów, którzy przecież nie mieszkają wespół z ciałem”. Toteż król się rozgniewał i wpadłszy w wielką furię, kazał zgładzić wszystkich mędrców babilońskich. Wydano więc rozkaz i mędrcy mieli już być zabijani; szukano też Daniela i jego towarzyszy, aby ich zabić. Wówczas Daniel rozważnie i rozsądnie zwrócił się do Ariocha, dowódcy królewskiej straży przybocznej, który wyszedł, aby pozabijać mędrców babilońskich. Odezwał się do Ariocha, urzędnika królewskiego, mówiąc: „Z jakiego powodu król wydał tak srogi rozkaz?” Wtedy Arioch zapoznał Daniela ze sprawą. Daniel poszedł więc i poprosił króla, żeby mu dał czas na podanie królowi wyjaśnienia. Potem Daniel udał się do swego domu; a o tej sprawie powiadomił Chananiasza, Miszaela i Azariasza, swych towarzyszy, by prosili Boga nieba o zmiłowania w związku z tą tajemnicą, ażeby Daniela i jego towarzyszy nie zgładzono wraz z resztą mędrców babilońskich. Wtedy w wizji nocnej wyjawiono Danielowi tę tajemnicę. Toteż Daniel błogosławił Boga nieba. Daniel odezwał się, mówiąc: „Niech imię Boga będzie błogosławione od czasu niezmierzonego aż po czas niezmierzony, bo do niego należy mądrość i potęga. On też zmienia czasy i pory, usuwa królów i ustanawia królów, udziela mądrości mędrcom, a wiedzy tym, którzy wykazują rozeznanie. On wyjawia sprawy głębokie i rzeczy ukryte, wie, co jest w ciemności; i u niego mieszka światłość. Ciebie, Boże moich praojców, wysławiam i wychwalam, ponieważ udzieliłeś mi mądrości i potęgi. A teraz oznajmiłeś mi to, o co cię prosiliśmy, oznajmiłeś nam bowiem sprawę króla”. Daniel udał się zatem do Ariocha, którego król wyznaczył do zgładzenia mędrców babilońskich. Poszedł i tak mu powiedział: „Nie wytracaj mędrców babilońskich. Wprowadź mnie przed króla, abym mógł podać królowi wyjaśnienie”. Wtedy Arioch śpiesznie wprowadził Daniela przed króla i tak mu rzekł: „Znalazłem krzepkiego męża spośród wygnańców judzkich, który potrafi oznajmić królowi wyjaśnienie”. Król, odpowiadając, rzekł do Daniela, który miał na imię Belteszaccar: „Czy dostatecznie znasz się na tym, żeby mi oznajmić sen, który widziałem, oraz jego wyjaśnienie?” Daniel, odpowiadając przed obliczem króla, rzekł: „Tajemnicy, o którą król pyta, mędrcy, zaklinacze, kapłani zajmujący się magią ani astrolodzy nie potrafią królowi odsłonić. Jednakże jest Bóg w niebiosach — Ten, który wyjawia tajemnice — i on oznajmił królowi Nebukadneccarowi, co się ma wydarzyć pod koniec dni. Sen twój i wizje, które miałeś w swej głowie, będąc na łożu, są takie: „Ciebie, królu, naszły na twym łożu myśli dotyczące tego, co ma nastąpić później, a Ten, który wyjawia tajemnice, oznajmił ci, co ma nastąpić. Mnie zaś wyjawiono tę tajemnicę nie dzięki jakiejś mądrości, którą bym się odznaczał bardziej niż inni żyjący, lecz po to, aby królowi oznajmiono wyjaśnienie i byś poznał myśli swego serca. „Ty, królu, patrzyłeś, a oto jakiś ogromny posąg. Ten posąg, wielki i o nadzwyczajnym blasku, stał przed tobą, a jego wygląd był przerażający. Posąg ów miał głowę z dobrego złota, jego pierś i ramiona były ze srebra, brzuch i uda z miedzi, golenie z żelaza, stopy po części z żelaza, a po części z uformowanej gliny. Patrzyłeś, aż bez udziału rąk został odcięty kamień i uderzył posąg w stopy z żelaza oraz uformowanej gliny, i je zmiażdżył. Wówczas żelazo, uformowana glina, miedź, srebro i złoto — wszystko razem zostało zmiażdżone i stało się jak latem plewy na klepisku, i poniósł je wiatr, tak iż nie znaleziono po nich ani śladu. Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię. „Oto jest sen; opowiemy też przed obliczem króla jego wyjaśnienie. Z historii tej wynika, że istnieje Bóg, który zna nasze sny i potrafi je wyjawić swoim sługom. Dzięki wyjawieniu tego snu szanowny pan Dawid zyskał uznanie w oczach króla Babilonu. Zazdrośni dworzanie uknuli spisek, by pozbyć się pana Dawida, ale i w tym przypadku Bóg potrafił uratować swojego kapłana. Proszę zapoznajmy się i z tą pouczającą historią: Daniela 6:4-24 (...)A wysocy urzędnicy i satrapowie wciąż starali się znaleźć przeciw Danielowi jakiś pretekst w sprawach królestwa, lecz nie zdołali znaleźć żadnego pretekstu ani nic złego, był on bowiem godny zaufania i nie stwierdzono u niego żadnego zaniedbania ani nic złego. Dlatego ci krzepcy mężowie mówili: „Nie znajdziemy u tego Daniela żadnego pretekstu, chyba że znajdziemy coś przeciw niemu w prawie jego Boga”. Toteż owi wysocy urzędnicy i satrapowie weszli gromadnie do króla i tak do niego rzekli: „Dariuszu, królu, żyj przez czasy niezmierzone. Wszyscy wysocy urzędnicy królestwa, prefekci i satrapowie, wysocy urzędnicy królewscy i namiestnicy, uradzili wspólnie, aby wydano ustawę królewską i wprowadzono rozporządzenie, że każdy, kto by w ciągu trzydziestu dni zanosił prośbę do jakiegokolwiek boga lub człowieka oprócz ciebie, królu, ma zostać wrzucony do lwiej jamy. Zechciej więc, królu, wydać tę ustawę i podpisać pismo, żeby już się nie zmieniło, według prawa Medów i Persów, które nie podlega unieważnieniu”. Wobec tego król Dariusz podpisał pismo i rozporządzenie. A gdy tylko Daniel się dowiedział, że owo pismo zostało podpisane, wszedł do swego domu i mając okna swej izby na poddaszu otwarte w stronę Jerozolimy, trzy razy dziennie padał na kolana i się modlił, i zanosił wysławiania przed obliczem swego Boga, jak to regularnie czynił poprzednio. Wówczas tamci krzepcy mężowie wpadli gromadą i zastali Daniela na tym, że przed obliczem swego Boga zanosił prośby oraz błagania o łaskę. Wtedy podeszli i mówili przed obliczem króla w sprawie rozporządzenia królewskiego: „Czyż nie podpisałeś rozporządzenia, że każdy, kto by w ciągu trzydziestu dni prosił o coś jakiegokolwiek boga lub człowieka oprócz ciebie, królu, ma zostać wrzucony do lwiej jamy?” Król odezwał się, mówiąc: „Sprawa jest postanowiona zgodnie z prawem Medów i Persów, które nie podlega unieważnieniu”. Natychmiast odrzekli, mówiąc wobec króla: „Daniel, jeden z wygnańców judzkich, nie liczy się z tobą, królu, ani z rozporządzeniem, które podpisałeś, lecz trzy razy dziennie zanosi swoją prośbę”. Król zatem, skoro tylko usłyszał to słowo, był bardzo niezadowolony i postanowił w swym umyśle wyratować Daniela; i aż do zachodu słońca usiłował go ocalić. W końcu ci krzepcy mężowie weszli gromadnie do króla i mówili królowi: „Zważ, królu, że u Medów i Persów obowiązuje prawo, iż żadnego rozporządzenia ani ustawy, wydawanych przez króla, nie wolno zmienić”. Toteż król wydał rozkaz i przyprowadzono Daniela, i wrzucono go do lwiej jamy. Król odezwał się, mówiąc do Daniela: „Twój Bóg, któremu niezachwianie służysz — ten cię wyratuje”. I przyniesiono kamień, i położono go na otworze jamy, a król opieczętował go swoim sygnetem oraz sygnetem swych dygnitarzy, żeby w sprawie Daniela nic się nie zmieniło. Wówczas król udał się do swego pałacu i spędził noc, poszcząc, a nie przyniesiono przed niego instrumentów muzycznych i nawet odbiegł go sen. W końcu, o świcie, król wstał przy świetle dziennym i śpiesznie szedł ku lwiej jamie. A gdy się zbliżył do jamy, zawołał smutnym głosem na Daniela. Król odezwał się i rzekł do Daniela: „Danielu, sługo Boga żywego, czy twój Bóg, któremu niezachwianie służysz, zdołał cię uratować od lwów?” Daniel natychmiast odrzekł królowi: „Królu, żyj aż po czasy niezmierzone. Mój Bóg posłał swego anioła i zamknął lwom paszczę, i nie zgładziły mnie, jako że przed jego obliczem stwierdzono moją niewinność; również wobec ciebie, królu, nie uczyniłem nic nikczemnego”. Wtedy król bardzo poweselał i kazał Daniela wydobyć z jamy. I wydobyto Daniela z jamy, a nie znaleziono na nim żadnego obrażenia, gdyż zaufał swemu Bogu. A król wydał rozkaz i przyprowadzono tych krzepkich mężów, którzy oskarżyli Daniela, i wrzucono do lwiej jamy ich samych, ich synów oraz ich żony; a zanim dosięgli dna jamy, lwy zawładnęły nimi i zgruchotały im wszystkie kości. Po latach w okupowanej Jerozolimie pojawił się kolejny prorok Boży - szanowny pan Jezus. Swoje powołanie przez Boga udowodnił wieloma cudami. Z tego co pisze w Biblii wynika, że potrafi czytać w myślach: Mateusza 9:4 Jezus zaś, znając ich myśli, rzekł: „Czemu w swych sercach myślicie o tym, co niegodziwe? Marka 2:8 (...)Ale Jezus, natychmiast rozpoznawszy swoim duchem, że tak w sobie rozważają, powiedział do nich: „Czemu rozważacie to w swoich sercach? Potrafił uciszać też wiatr i morze: Marka 4:35-41 (...)A w owym dniu, gdy już zapadł wieczór, rzekł do nich: „Przeprawmy się na drugi brzeg”. Oni więc, rozpuściwszy tłum, wzięli go tak jak był, w łodzi, a z nim były inne łodzie. I zerwał się wielki, gwałtowny wicher, i fale wdzierały się do łodzi, tak iż łodzi groziło zatopienie. A on był na rufie, śpiąc na poduszce. Zbudzili go więc i powiedzieli do niego: „Nauczycielu, nie obchodzi cię to, że giniemy?” Wtedy wstał ze snu i zgromił wiatr, i rzekł do morza: „Umilknij! Ucisz się!” I wiatr ustał, i nastała wielka cisza. On zaś rzekł do nich: „Czemu jesteście zalęknieni? Czy jeszcze w ogóle nie macie wiary?” Ale ich ogarnęła niezwykła bojaźń i mówili jeden do drugiego: „Kim właściwie on jest, że nawet wiatr i morze są mu posłuszne?” Potrafił przechodzić też przez drzwi: Jana 20:19 (...)A gdy było późno owego dnia, pierwszego w tygodniu, i chociaż drzwi były zamknięte tam, gdzie z bojaźni przed Żydami przebywali uczniowie, Jezus przyszedł i stanął pośród nich, i powiedział do nich: „Pokój wam”. Umiał chodzić po morzu: Mateusza 14:23-25 (...)W końcu, odprawiwszy tłumy, wstąpił sam jeden na górę, aby się modlić. Chociaż zrobiło się późno, był tam sam. Łódź, oddalona już o wieleset metrów od lądu, była miotana przez fale, gdyż wiatr mieli przeciwny. Ale o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. Trzeba tu jednak dodać, że w różnych ewangeliach są różne opisy tego zdarzenia i nie wiem czy są one prawdziwe. Rzetelność biblii to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6169-biblia-czy-jest-bezb%C5%82%C4%99dna-i-czy-mo%C5%BCemy-na-niej-polega%C4%87/ Osoby zainteresowane wiarygodnością biblii serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do osoby szanownego pana Jezusa. W biblii pisze, że dokonywał On licznych uzdrowień i zmartwychwstań, wypędzał z ludzi demony: Mateusza 4:23-25; 11:2-5 (...)Potem obchodził całą Galileę, nauczając w ich synagogach i głosząc dobrą nowinę o królestwie, i lecząc wszelką dolegliwość i wszelką niemoc wśród ludu. A wieść o nim rozeszła się po całej Syrii; i przyprowadzali do niego wszystkich mających się źle, dręczonych rozmaitymi dolegliwościami i męczarniami, opętanych przez demony, jak również epileptyków i sparaliżowanych, a on ich uleczył. Szły więc za nim wielkie tłumy z Galilei i Dekapolu, i Jerozolimy, i Judei, i z drugiej strony Jordanu. (...) A gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, wysłał przez swoich uczniów i rzekł do niego: „Czy ty jesteś tym Przychodzącym, czy mamy oczekiwać innego?” Odpowiadając, Jezus rzekł do nich: „Idźcie i opowiedzcie Janowi, co słyszycie i widzicie: Ślepi znowu widzą, a kulawi chodzą, trędowaci dostępują oczyszczenia, a głusi słyszą; i umarli są wskrzeszani,(...) Nauczył też tego swoich uczniów: Łukasza 10:17 (...)„Panie, nawet demony się nam podporządkowują, gdy używamy twego imienia”. Odchodząc z ziemi szanowny pan Jezus podał też znaki jakie powinny towarzyszyć wierzącym chrześcijanom: Marka 16:17, 18 (...)A te oto znaki będą towarzyszyć wierzącym: Dzięki użyciu mojego imienia będą wypędzać demony, będą mówić językami i będą rękami brać węże, a jeśli się napiją czegoś śmiercionośnego, wcale im to nie zaszkodzi. Będą wkładać ręce na chorych i ci wyzdrowieją”. Znaki te to: 1 Wypędzanie demonów 2 Mówienie Językami 3 Odporność na ukoszenie wężów i trucizny 4 Uzdrawianie chorych Z tego co pisze w biblii wynika, że wszystko to potrafili czynić opisani w biblii pierwotni chrześcijanie: 1 Wypędzanie demonów: Dzieje 16:16-18 (...)A zdarzyło się, gdyśmy szli na miejsce modlitwy, że spotkała nas pewna służąca, która miała ducha — demona wróżbiarstwa. Przynosiła ona swoim panom znaczny zysk uprawianiem sztuki przepowiadania. Dziewczyna ta chodziła za Pawłem i za nami, wołając tymi słowy: „Ludzie ci są niewolnikami Boga Najwyższego, którzy wam ogłaszają drogę wybawienia”. Czyniła tak przez wiele dni. W końcu Paweł, znużony tym, odwrócił się i rzekł do ducha: „W imię Jezusa Chrystusa rozkazuję ci, żebyś z niej wyszedł”. I w tejże godzinie wyszedł. 2 Mówienie Językami: Dzieje 2:1-6 (...)A gdy jeszcze trwał dzień święta Pięćdziesiątnicy, wszyscy byli razem na tym samym miejscu i nagle z nieba dobiegł szum jakby pędzącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym siedzieli. I ukazały się im jakby języki ognia, i się porozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden, a wszyscy zostali napełnieni duchem świętym i zaczęli mówić różnymi językami, tak jak duch dawał im się wypowiadać. A w Jerozolimie mieszkali Żydzi, ludzie bogobojni, z każdego narodu pod niebem. Gdy więc rozległ się ten głos, zeszło się owo mnóstwo i wszyscy byli oszołomieni, każdy bowiem słyszał, jak mówiono w jego własnym języku. 3 Odporność na ukoszenie wężów i żmij: Dzieje 28:3-6 (...)Lecz gdy Paweł zebrał wiązkę chrustu i położył ją na ogień, pod wpływem gorąca wypełzła żmija i uczepiła się jego ręki. Kiedy ci obcojęzyczni mieszkańcy ujrzeli jadowite stworzenie wiszące u jego ręki, zaczęli mówić jeden do drugiego: „Ten człowiek na pewno jest mordercą, a chociaż uszedł cało z morza, mściwa sprawiedliwość nie pozwoliła, by dalej żył”. On jednak strząsnął to jadowite stworzenie w ogień i nie doznał żadnej szkody. A oni się spodziewali, że dostanie zapalenia i spuchnie lub nagle padnie martwy. Kiedy odczekali dłuższą chwilę i zobaczyli, że nie stała mu się żadna krzywda, zmienili zdanie i zaczęli mówić, że jest bogiem. 4 Uzdrawianie chorych Dzieje 5:12-16 (...)A przez ręce apostołów działo się wśród ludu wiele znaków i proroczych cudów; i wszyscy jednomyślnie przebywali w kolumnadzie Salomona. Wprawdzie nikt inny nie miał odwagi przyłączyć się do nich, jednakże lud ich chwalił. Ponadto stale przybywało wierzących w Pana — mnóstwo mężczyzn i kobiet; i wynoszono chorych nawet na szerokie ulice, i kładziono ich na małych łożach i noszach, aby na któregoś z nich chociaż padł cień przechodzącego Piotra. Schodziło się też mnóstwo ludzi z miast wokół Jerozolimy, niosąc chorych i trapionych przez duchy nieczyste, i oni wszyscy byli uzdrawiani. Odchodząc z ziemi szanowny pan Jezus ostrzegł potomnych, że powstaną na ziemi fałszywi Chrystusowie, którzy też będą potrafili robić wielkie cuda w celach zwodniczych: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Żyjemy jednak w czasach, gdy technologia niebywale się rozwinęła, ludzie potrafią robić rzeczy, które się kilkaset lat temu nie potrafili wymyślić najwięksi fantaści. Istnieją co prawda tak zwani iluzjoniści wykorzystujący niedoskonałość ludzkich zmysłów do pokazywania spektakularnych pokazów. Jednak w swoim życiu nie spotkałem chrześcijan, którzy by wykazywali się znakami o jakich mówił szanowny pan Jezus, a jeżeli występują one to tylko częściowo. 1 Wypędzanie demonów - słyszałem o egzorcystach wypędzających demony w kościele Rzymsko Katolickim, ale pomimo tego w takim katolickim kraju jak Polska szpitale psychiatryczne pełne są osób chorych - być może opętanych przez demony. 2 Mówienie językami - podobno też się zdarza w tak zwanych kościołach zielonoświątkowych, ale w swoim życiu nie spotkałem osoby, która by mogła udowodnić dar mówienie jakimś konkretnym językiem. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: 3 Odporność na ukąszenia i trucizny - słyszałem o kościołach chrześcijańskich, w których tak się testuje kapłanów: Ukąszony przez grzechotnika pastor zmarł podczas nabożeństwa. Jamie Coots należał do radykalnego odłamu zielonoświątkowców. Według ich wierzeń, jednym z dowodów autentycznej wiary jest branie do rąk jadowitych węży - w oparciu o dosłowną interpretację jednego z fragmentów Ewangelii. Po ukąszeniu przez grzechotnika pastor nie chciał skorzystać z pomocy medycznej. Zmarł w swoim domu. Ten okazał się fałszywy. Trucizną podobno nie dało się otruć szanownego pana Rasputina, który został potajemnie zwabiony do pałacu Jusupowa pod pretekstem poznania słynącej z urody Iriny Aleksandrowny. Tam poczęstowano go zatrutym winem i ciastem. Ku zaskoczeniu zamachowców śmiertelna trucizna jedynie go osłabiła. Musieli go dobijać w bardziej mechaniczny sposób. 4 Uzdrawiania chorych podobno zdarzają się nie tylko lekarzom, ale inne przypadki są tak żadkie, że uznaje się je za cuda. Czyżby to wszystko świadczyło, że dziś prawdziwych chrześcijan już nie ma? Myślę, że żyjemy w tak zaawansowanych technologicznie czasach, że Bóg powinien swoim kapłanom zapewnić jakieś nie do podrobienia przez ludzi znaki, na przykład hologramy na skórze co do których nie powinno być wątpliwości, że to sługa Boga. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  19. Uważam, że pytanie 'Jacka' zasługuję na odrębny wątek. Odpowiadając na pytanie 'Jacka', to moim zdaniem patrząc z mego punktu rozumowania, to Jezus duchowy z czasu preegzystencji został uśmiercony przez swego Ojca Boga, a powołany do życia w naturze wyłącznie ludzkiej. Jest to proces ten sam, jak jego śmierć ludzka, a po trzech dniach zmartwychwychwzbudzenie ciała duchowego, tyle, że ten proces był odwrotny. Biblia przedstawia to zobrazowaniem złożenie syna Izaaka przez Abrahama. Odpowiednikami są: Bóg Ojciec = ojciec Abraham, natomiast syna Jezusa (Słowo) = syn Izaak. Nie mylić natomiast śmierci Jezusa na narzędziu egzekucyjnym, gdzie śmierć ta nastąpiła w wyniku szatana przedstawionej proroczo przez "rozgniecenie pięty Jezusowi (Rdz 3:15). Ale przyznam, że nie spotkałem w literaturze ŚJ oficjalnego wyjaśnien tej kwestii. Dodam jeszcze pod dyskusję trzy pytania, które wyłoniły się na przestrzeni lat, po okresie pojawienia sie Jezusa historycznego na ziemi. Jak uzasadnić biblijnie nasępujące wierzenia? 1. Jezus istniał zawsze, nie mając nigdy początku (wynikająca z dogmatu Trójcy). 2. Jezus zostałc stworzony jako pierwsza istota duchowa w niebie (nurt ariański). 3. Jezus zaistnia w chwili zrodzenia się z Marii (nieuznający preegzystencji m.in: Judaizm, Bracia Polscy). Z mojej strony dodam, że chociaż wierzę w preegzystencję Jezusa, ale tymczasowo stanę po stronie argumentów zaprzeczających preegzystencję Jezusa, aby usłyszeć odpowiedź na niektóre pytania, które budzą wątpliwości. Moja pierwsza wątpliwość, to ta, że nauka o preegzystencji Jezusa pojawiła się kilkadziesiąt lat po zmartwychwstaniu Jezusa. 1) Nikt z pisarzy Pism Hebrajskich nie zdawał sobie sprawy z istnienia Jezusa w niebie jako potężnego ducha. 2) Sam Jezus nie nauczał, że istniał wcześniej. 3) Nie zauważyłem, aby do roku ok. 60 apostołowie wierzyli w preegzystencję Jezusa. Ewangeliści Mateusz, Marek i Łukasz (także w Dz. ap) o tym nie wspominają. Pierwszym był ap. Paweł, a po nim dopiero ap. Jan pisząc swą Ewangelię, ale dopiero u schyłku I wieku.
  20. TEN, KTORY PISZE DO CIEBIE JEST TYM, O KTORYM JEST ,,MOWA W PISMACH"....... www.ZERUBARIEL.com
  21. ZERUBARIEL SLE SERDECZNE UKLONY, TU Z ZACHODNIEJ AMERYKANSKIEJ STRONY....... www.ZERUBARIEL.com
  22. Jednym z podstawowych dogmatów chrześcijańskich jest wiara w to, że szanowny pan Jezus niewinnie cierpiał i poniósł męczeńską śmierć, dając okup za ludzi, którzy wierząc w to mogą osiągnąć wybawienie. Informuje nas o tym narrator ewangelii Jana: Jana 3:16, 17 (...)Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony. Konieczność tej ofiary została wyjaśniona w Liście do Hebrajczyków: Hebrajczyków 9:11-14, 24-28 (...)Kiedy jednak przyszedł Chrystus jako arcykapłan dóbr, które miały nastać, wtedy przez większy i doskonalszy namiot, nie uczyniony rękami, to jest nie z tego stworzenia, wszedł on raz na zawsze — ale nie z krwią kozłów i byczków, lecz z własną krwią — do miejsca świętego i uzyskał dla nas wiecznotrwałe wyzwolenie. Bo jeśli krew kozłów i byków oraz popiół z jałówki, użyte do pokropienia tych, którzy się skalali, uświęca do tego stopnia, że ciało staje się czyste, to o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez ducha wiecznego ofiarował Bogu samego siebie bez skazy, oczyści nasze sumienia z martwych uczynków, abyśmy mogli pełnić świętą służbę dla Boga żywego? (...)Bo Chrystus wszedł nie do miejsca świętego uczynionego rękami, będącego odbiciem rzeczywistości, ale do samego nieba, żeby się teraz na naszą rzecz ukazywać przed osobą Boga. I nie po to, żeby ofiarować siebie często, jak to arcykapłan co roku wchodzi do miejsca świętego nie z własną krwią. W przeciwnym wypadku musiałby często cierpieć od założenia świata. Teraz jednak ujawnił się raz na zawsze przy zakończeniu systemów rzeczy, aby usunąć grzech przez ofiarę z samego siebie. I jak jest zastrzeżone dla ludzi raz jeden umrzeć, a potem sąd, tak też Chrystus został ofiarowany raz na zawsze, żeby ponieść grzechy wielu; a drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, i to tym, którzy go pilnie wypatrują ku swemu wybawieniu. Ideę tę rozwinął przede wszystkim szanowny pan apostoł Paweł, który stwierdził, że szanowny pan Jezus jest odpowiednik okupem za wszystkich: 1 Tymoteusza 2:5, 6 (...)Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który dał samego siebie na odpowiedni okup za wszystkich (...) Przekonuje on również, że okup ten uwalnia nas od grzechów, które zostały przebaczone: Kolosan 1:13, 14 (...)On nas wyzwolił spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, poprzez którego mamy uwolnienie na podstawie okupu, przebaczenie naszych grzechów. Przebaczenie związane z okupem jest niezasłużoną życzliwością. Efezjan 1:7 (...)Przez niego dostępujemy uwolnienia na podstawie okupu dzięki jego krwi, owszem, przebaczenia naszych wykroczeń, stosownie do bogactwa jego niezasłużonej życzliwości. Rzymian 5:15-17 (...)Bo jeśli wskutek wykroczenia jednego człowieka umarło wielu, to znacznie bardziej obfitowały dla wielu niezasłużona życzliwość Boga oraz jego wspaniałomyślny dar z niezasłużoną życzliwością — przez jednego człowieka, Jezusa Chrystusa. I ze wspaniałomyślnym darem nie jest tak, jak potoczyły się sprawy przez jednego człowieka, który zgrzeszył. Bo wyrok związany z jednym wykroczeniem doprowadził do potępienia, lecz dar związany z wieloma wykroczeniami — do przypisania prawości. Bo jeśli wskutek wykroczenia jednego człowieka śmierć królowała przez tego jednego, to tym bardziej ci, którzy otrzymują obfitość niezasłużonej życzliwości i wspaniałomyślnego daru prawości, będą królować w życiu przez jednego — Jezusa Chrystusa. Rzymian 4:25 (...)Został on wydany ze względu na nasze wykroczenia i wskrzeszony ze względu na uznanie nas za prawych(...) Idee te wydają się być zgodne z naukami szanownego pana Jezusa: Marka 10:45 (...)Bo nawet Syn Człowieczy nie przyszedł po to, by mu usługiwano, lecz by usługiwać i dać swoją duszę jako okup w zamian za wielu”. Jana 8:51 (...)Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Jeżeli ktoś będzie zachowywał moje słowo, przenigdy nie ujrzy śmierci(...) Jana 11:25, 26 (...)Kto we mnie wierzy, ten choćby nawet umarł, ożyje, a każdy, kto żyje i we mnie wierzy, przenigdy nie umrze.(...) Szczególnie ciekawe są obietnice szanownego pana Jezusa, z których można wywnioskować, że uczniowie, których grzechy zostały wybaczone przenigdy nie umrą. Otrzymali oni też obietnice, że dożyją oni powrotu szanownego pana Jezusa przychodzącego w swoim królestwie: Mateusza 10:23; 16:28 (...)Na pewno nie dokończycie obchodzenia miast Izraela, aż przybędzie Syn Człowieczy.(...) (...)Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie”.(...) Zwłaszcza te ostatnie obietnice sprawiły, że wśród chrześcijan zrodziła się idea adwentyzmu, wiara w to, że szanowny pan Jezus wróci na ziemię. Głosiciele tej idei pomarli, ale nadzieja na powrót szanownego pana Jezusa jest ciągle żywa. Od tysięcy lat co jakiś czas jacyś chrześcijanie rozpuszczają plotki, że za krótką chwilkę szanowny pan Jezus wróci. Jest to jednak osobny temat, który został już poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6463-szanowny-pan-jezus-i-idea-adwenyzmu-jego-powrotu-na-ziemi%C4%99/ Osoby zainteresowane powrotem szanownego pana Jezusa na ziemię serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do okupu złożonego przez szanownego pana Jezusa i jego wartości. Wśród chrześcijan zrodziła się idea, że okup szanownego pana Jezusa uwolnił ludzi od konieczności przestrzegania prawa, że do otrzymania zbawienia wystarczy wiara, bez uczynków prawa: Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Szarzej ten temat został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ Również w oparciu o listy teologiczne szanownego pana Pawła zrodziła się wiara w to, że chrześcijanie muszą grzeszyć, bo inaczej nie będą podlegali niezasłużonej życzliwości i zostaną odłączeni od szanownego pan Jezusa Chrystusa: Galatów 5:4 (...)Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. Rzymian 5:20 (...)A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. Szerzej ten temat został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5288-czy-chrze%C5%9Bcijanie-musz%C4%85-grzeszy%C4%87-by-dost%C4%85pi%C4%87-wybawienia/ Idee te chociaż są oparte na naukach szanownego pana Jezusa i zostały sformułowane przez jego uczniów wyraźnie kolidują z innymi naukami szanownego pana Jezusa, dotyczącymi prawa: Mateusza 5:17-22; 27, 28 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)„Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał (...) (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Z wersetów tych można wyciągnąć wniosek, że obowiązujące chrześcijan prawo zostało zaostrzone. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem, ale również grzesznym słowem, a nawet grzeszną myślą. Można z tego wyciągnąć wniosek, że okup szanownego pana Jezusa nie polepszył sytuacji ludzi, lecz znacznie ją pogorszył. Podobne stwierdzenia znajdziemy również w listach uczniów szanownego pana Jezusa: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. 2 Piotra 2:20-22 (...)Doprawdy, jeśli dzięki dokładnemu poznaniu Pana i Wybawcy, Jezusa Chrystusa, uszli kalającym rzeczom tego świata, ale wdają się znowu w to samo i zostają pokonani, to ich stan końcowy okazuje się gorszy niż początkowy. Bo lepiej byłoby dla nich nie poznać dokładnie ścieżki prawości, niż dokładnie ją poznawszy, odwrócić się od danego im świętego przykazania. Sprawdza się na nich treść prawdziwego przysłowia: „Pies wrócił do swych wymiocin, a obmyta maciora do tarzania się w błocie”. Szerzej zawiłe kwestie prawa Chrystusowego zostały szerzej omówione tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/#entry318553 Proszę spróbujmy jakoś podsumować nasze rozważania dotyczące wartości okupu złożonego przez szanownego pana Jezusa, którym to okupem były cierpienia i męczeńska śmierć. Według wiary jednych chrześcijan, okup ten był tak duży, że chrześcijanom do zbawienia wystarczy wiara w okup, ewentualnie jeszcze konieczność grzeszenia by móc dostąpić niezasłużonej życzliwości. Jedyne co w zamian muszą robić to znosić prześladowania i umrzeć najlepiej w męczarniach, podobnie jak szanowny pan Jezus, który obiecał to chrześcijanom: Jana 15:20 (...)Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować(...) Brak prześladowań może świadczyć o tym, że zatracili oni łączność z szanownym panem Jezusem. 2 Tymoteusza 3:12 (...)Doprawdy, wszyscy, którzy pragną żyć w zbożnym oddaniu w łączności z Chrystusem Jezusem, będą też prześladowani. Szerzej temat ten został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6233-prze%C5%9Bladowania-tortury-m%C4%99cze%C5%84stwo-chrze%C5%9Bcijan-dowodem-trwania-w-wierze/ Według innych chrześcijan, okup szanownego pana Jezusa tylko pogorszył sytuacje ludzi. Teraz muszą cierpieć profilaktycznie, bo tak im obiecał i nakazał sam szanowny pan Jezus: Jana 15:20 (...)Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować(...) Dalej muszą przestrzegać zaostrzonego prawa: Mateusza 5:17, 18 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Dodatkowo muszą potwierdzać swoją wiarę uczynkami, bez nich bowiem wiara jest martwa i nic chrześcijanom nie daje: Jakuba 2:14-17; 24-26 (...)Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić? Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie”, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. (...)Widzicie, że człowiek ma być uznany za prawego dzięki uczynkom, a nie tylko dzięki wierze. Tak samo i nierządnica Rachab — czy nie została uznana za prawą dzięki uczynkom, gdy gościnnie przyjęła posłańców i wysłała ich inną drogą? Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa. Jedynym plusem okupu wydaje mi się fakt, że Izraelici nie muszą już składać okupu ze zwierząt, które zostały zastąpione nimi samymi.
  23. W Biblii ani w innych dostępnych źródłach historycznych nie ma daty narodzin ani śmierci Jezusa. Dodatkowo nie ma też wiarygodnej informacji ile lat żył Jezus. Istnieją też hipotezy, że Jezus znany z Biblii jest postacią fikcyjną. W krajach chrześcijańskich czas liczy się od roku narodzenia Jezusa. Proszę zobaczmy co o tym sposobie czasu napisano w encyklopedii PWN: era chrześcijańska, era dionizyjska, liczona od roku narodzenia Chrystusa; nazwa zaproponowana w VI w. przez rzym. mnicha Dionizego Małego, powszechnie używana od X w. w zach. i środk. Europie, od 1700 w Rosji; skróty: łac. a.C., a.Chr.(n.), a.D.; pol. przed Chr., po Chr.; w datacji laickiej p.n.e. (przed naszą erą), n.e. (naszej ery). Są jednak duże rozbieżności co do faktycznego roku narodzin Jezusa Chrystusa. Zobaczmy co na ten temat napisano w encyklopedii PWN. JEZUS, Jezus Chrystus, Jezus z Nazaretu (ok. 8/7 p.n.e. 30 lub 33 n.e.), centr. postać wiary chrześc. Według tej encyklopedii Jezus żył mniej więcej 38 do 41 lat. Dodatkowo autor tej informacji popełnił błąd logiczny. Wynika bowiem z niej, że Jezus narodził się 8/7 lat przed swoimi narodzinami. To nie jest jedyna z hipotez odnośnie daty narodzin Jezusa. Historycy zajmujący się chronologią nie są zgodni. Rozbieżności w skrajnych przypadkach to plus minus 100 lat względem daty przyjętej w współczesnym kalendarzu chrześcijańskim. Rozbieżności są tak duże dlatego, że z analizy pism Dionizego można wywnioskować, że użył określenia Nasza Era nie w oparciu o dzień narodzin Jezusa, ale w oparciu o datę jego zmartwychwstania. Więcej szczegółów na temat daty narodzin Jezusa znajdziemy Encyklopedii Teologicznej. Pisze tam, że Jezus urodził się 25.12.753 roku od założenia Rzymu. I tu mamy jeszcze więcej wątpliwości. O ile względem daty przyjętej w współczesnym kalendarzu chrześcijańskim rozbieżności to około 200 lat, to względem daty założenia Rzymu rozbieżności sięgają mniej więcej 500 lat. Jeżeli chodzi o Jezusa Chrystusa historycy są zgodni tylko co do tego, że data narodzin Jezusa została błędnie wyznaczona. Wynika z tego, że jeżeli używamy kalendarza, którego początek związany jest z Jezusem najprawdopodobniej sami w błąd wprowadzeni, wprowadzamy w błąd tych, którzy nas słuchają.
  24. Alkohol to trucizna o silnych właściwościach narkotycznych. Niszczy ciało a wraz z nim umysł, przez co człowiek pod wpływem alkoholu głupieje. Wraz ze zwiększaniem stężenia etanolu we krwi następują po sobie objawy: - podekscytowanie, wzrost nastroju towarzyskiego, - zaburzenie koordynacji, - utrata równowagi, - bełkotliwa mowa, - zanik pamięci (amnezja), - nudności, - zwidy, omamy, - utrata przytomności, - zakłócenie oddychania i rytmu sercowo - naczyniowego - śmierć Bywa przyczyną wielu komplikacji życiowych - Po wypiciu nadmiernej ilości alkoholu dochodzi w organizmie do spadku poziomu witaminy C, witamin z grupy B oraz magnezu - wyjaśnia dr Anna Trela z ZOZ „Centrum” w Opolu. - Przepicie prowadzi także do utraty dużej ilości wody, następuje spadek cukru we krwi, a do organizmu dostają się toksyczne związki. Oprócz odwodnienia duże szkody powoduje utrata potasu Wpływa to na znaczne pogorszenie samopoczucia osoby pijącej, gdyż pojawia się zmęczenie, senność, obniża się koncentracja i jasność myślenia. Dlatego m.in. następnego dnia dopada człowieka ogromne pragnienie. Jeszcze bardziej dokuczliwe są mdłości i ból głowy, często bardzo silny. Alkohol jest bardziej szkodliwy niż niektóre nielegalne narkotyki, takie jak heroina czy kokaina, jeśli wziąć pod uwagę także jego wpływ na społeczeństwo, twierdzą autorzy badania opublikowanego w brytyjskim piśmie medycznym "Lancet" Według wyników badań, najbardziej niszczycielskie dla organizmu są narkotyki: heroina, kokaina i crack. Ale jeżeli chodzi o negatywne skutki społeczne w pierwszej kolejności wymieniany jest alkohol, a następnie heroina i kokaina. Heroina, kokaina czy metamfetamina to narkotyki najczęściej prowadzące do śmierci, ale jeśli wziąć pod uwagę skutki społeczne, najbardziej niebezpieczny jest alkohol. W skali od 0 do 100 uzyskał on 72 pkt, podczas gdy kolejna na liście heroina - 55, a kokaina - 54. Dużo niższe miejsca zajęły marihuana, ecstasy czy LSD. Alkohol zaburza nasze postrzeganie świata, ocenę sytuacji, sprawia, że częściej popełniamy błędy. Działa również podniecająco co może być przyczyną pozamałżeńskich stosunków seksualnych przez co szerzą się choroby weneryczne. W naszym kraju od 1995 roku sprzedawanie środków odurzających (do których niewątpliwie należy alkohol w jakiejkolwiek postaci) jest karalne. Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii. 1. Namawianie do brania narkotyków. Pamiętaj, że namawianie do brania narkotyków jest przestępstwem, szczególnie jeśli namawia się osobę nieletnią: Art. 58.1. Kto, wbrew przepisom ustawy, udziela innej osobie środka odurzającego lub substancji psychotropowej, ułatwia albo umożliwia ich użycie albo nakłania do użycia takiego środka lub substancji, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 2. Jeżeli sprawca czynu, o którym mowa w ust. 1, udziela środka odurzającego lub substancji psychotropowej małoletniemu lub nakłania go do użycia takiego środka lub substancji albo udziela ich w znacznych ilościach innej osobie, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. 2. Sprzedaż narkotyków. Pamiętaj, że udzielanie narkotyków w celach zarobkowych jest przestępstwem: Art. 59.1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, udziela innej osobie środka odurzającego lub substancji psychotropowej, ułatwia użycie albo nakłania do użycia takiego środka lub substancji, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. 2. Jeżeli sprawca czynu, o którym mowa w ust. 1, udziela środka odurzającego lub substancji psychotropowej małoletniemu, ułatwia użycie albo nakłania go do użycia takiego środka lub substancji, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 3. Posiadanie narkotyków. Art. 62.1. Kto, wbrew przepisom ustawy, posiada środki odurzające lub substancje psychotropowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. 2. Jeżeli przedmiotem czynu, o którym mowa w ust. 1, jest znaczna ilość środków odurzających lub substancji psychotropowych, sprawca podlega grzywnie i karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. 3. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. O alkoholu można przeczytać też w biblii. Znajdziemy tam wersety przestrzegające przed spożywaniem tej narkotycznej trucizny: Przysłów 23:20, 21 (...)Nie bywaj wśród upijających się winem, wśród obżerających się mięsem. Bo pijak i żarłok popadną w ubóstwo, a ospałość odzieje człowieka w same łachmany. Przysłów 20:1 Wino to szyderca, odurzający napój jest hałaśliwy, a kto pod jego wpływem błądzi, nie jest mądry. Przysłów 23:29-35 (...)U kogo biada? U kogo niepokój? U kogo kłótnie? U kogo zmartwienie? Kto ma rany bez powodu? Kto ma mętne oczy? Ci, którzy przesiadują przy winie, którzy przychodzą próbować zmieszanego wina. Nie patrz na wino, gdy się czerwieni, gdy się skrzy w kielichu, gdy gładko spływa. W końcu kąsa jak wąż i wydziela jad niczym żmija. Twoje oczy ujrzą dziwne rzeczy, a twe serce będzie mówić rzeczy przewrotne. I staniesz się podobny do kogoś, kto leży w sercu morza, do kogoś, kto leży u szczytu masztu. „Pobili mnie, lecz nie zachorowałem; smagali mnie, lecz o tym nie wiedziałem. Kiedyż się ocknę? Poszukam go jeszcze trochę więcej”. Kapłani Izraelscy mieli nakaz bycia trzeźwym kiedy mieli udać się do świątyni. Kapłańska 10:8-11 A Jehowa odezwał się do Aarona, mówiąc: „Gdy przychodzicie do namiotu spotkania, nie pijcie wina ani odurzającego napoju, ty i twoi synowie z tobą, żebyście nie pomarli. Jest to ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, aby odróżnić to, co święte, od tego, co nie jest święte, oraz to, co nieczyste, od tego, co czyste, i aby uczyć synów Izraela wszystkich przepisów, które Jehowa przekazał im przez Mojżesza”. Znajdziemy też w biblii pochwałę picia wina połączonego z zachowaniem rozsądku: Mądrości szanownego pana Jezusa 31:27 Wino dla ludzi jest życiem, jeżeli pić je będziesz w miarę. Jakież ma życie ten, który jest pozbawiony wina? Stworzone jest ono bowiem dla rozweselenia ludzi. Mądrości szanownego pana Jezusa 9:10 Nie porzucaj starego przyjaciela; nowego nie można postawić wyżej niego. Wino nowe, przyjaciel nowy - jeśli się zestarzeje - z przyjemnością wypijesz. Wersety te można znaleźć w Biblii Tysiąclecia w księdze o nazwie Mądrości Syracha. Z jakiej przyczyny w przekładzie tym zdecydowano się ukryć imię autora tej księgi nie wiem. Jest to osobny temat, który został już poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5794-jak-naprawd%C4%99-brzmi-imi%C4%99-szanownego-pana-jezusa/ Osoby zainteresowane imieniem szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę wróćmy myślami do alkoholu i informacji biblijnych na jego temat: Przysłów 31:6, 7 (...)Dajcie odurzający napój ginącemu, a wino zgorzkniałym na duszy. Niechaj taki pije i zapomni o swym ubóstwie, i niech już nie pamięta o swym zmartwieniu. Kaznodziei 9:7 Idź, pokarm swój jedz z radością i wino swe pij z dobrym sercem, gdyż prawdziwy Bóg już znalazł upodobanie w twoich uczynkach. Kaznodziei 10:19 Chleb jest dla radosnego śmiechu pracowników, a wino rozwesela życie,(...) Psalm 104:14, 15 (...)On sprawia, że wyrasta zielona trawa dla zwierząt i roślinność, by służyła ludziom, żeby pokarm wychodził z ziemi, a także wino, które rozwesela serce śmiertelnika,(...) Liczb 15:10 (...)A jako ofiarę płynną złożysz wino, pół hinu, jako ofiarę ogniową o kojącej woni dla Jehowy. 1 Tymoteusza 5:23 (...)Nie pij już wody, lecz używaj po trosze wina ze względu na swój żołądek i swoje częste zachorowania. Z wersetów powyższych można wywnioskować, że alkohol jest doskonałym lekarstwem stworzonym przez Boga na wszelkiego rodzaju depresje i inne choroby. Znalazł się on również wśród ofiar składanych Bogu. Bezsprzecznie największy wpływ na rozpropagowanie alkoholu i związanego z nim alkoholizmu przyczynił się sam szanowny pan Jezus zwany Chrystusem. Powszechnie uważa się, że pierwszym jego cudem, do którego nakłoniła go jego mama, jest zamiana wody w alkohol pod postacią wina: Jana 2:3-11 Gdy zabrakło wina, matka Jezusa powiedziała do niego: „Nie mają wina”. (...) Matka jego powiedziała do usługujących: „Cokolwiek wam powie, uczyńcie”. A stało tam sześć kamiennych dzbanów na wodę, jak tego wymagały żydowskie reguły oczyszczeń, każdy zaś mógł pomieścić dwie lub trzy miary płynów. Jezus powiedział do nich: „Napełnijcie te dzbany wodą”. I napełnili je po brzegi. I rzekł do nich: „Teraz zaczerpnijcie trochę i zanieście gospodarzowi uczty”. Oni więc zanieśli. A gdy gospodarz uczty skosztował wody, która się zamieniła w wino — ale nie wiedział, skąd się wzięło, chociaż ci usługujący, którzy zaczerpnęli wody, wiedzieli — ów gospodarz uczty zawołał oblubieńca i powiedział do niego: „Każdy inny człowiek najpierw podaje wino wyborne, a gdy sobie podpiją — gorsze. Ty zachowałeś wyborne wino aż dotąd”. Jezus dokonał tego w Kanie Galilejskiej jako początek swych znaków i ujawnił swą chwałę; a jego uczniowie uwierzyli w niego. Z biblii dowiemy się też, że jak to się dzisiaj mówi, szanowny pan Jezus alkoholu za kołnierz nie wylewał: Łukasza 7:34 Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówicie: ‚Oto człowiek żarłoczny i oddający się piciu wina, (…) Osoby, które poważnie traktują nauki szanownego pana Jezusa, dla których jest on wzorem do naśladowania powinny również oddawać się piciu wina. Jest to bowiem warunek bycia chrześcijaninem. Nawet jak ktoś tego nie lubi powinien zaprzeć się samego siebie i to robić: Mateusza 16:24 (...)Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje...." Kwestia zaparcia się samego siebie jest omawiana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6149-zaparcie-si%C4%99-samego-siebie-na-czym-ono-polega/ Osoby zainteresowane tym bardzo ważnym dla chrześcijan tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Wróćmy myślami do szanownego pana Jezusa i jego wkładu w propagowanie alkoholizmu. Pewnego dnia szanowny pan Jezus wypowiedział tajemnicze słowa: Jana 6:54-56 (...)Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ten ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim; bo moje ciało jest prawdziwym pokarmem, a moja krew jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, ten pozostaje w jedności ze mną, a ja w jedności z nim. Podczas ostatniej wieczerzy wyjaśniło się to co to znaczy jeść ciało i pić krew szanownego pana Jezusa: Mateusza 26:27, 28 (...)Wziął także kielich i złożywszy podziękowania, dał im go, mówiąc: „Pijcie z niego, wy wszyscy; bo to oznacza moją ‚krew przymierza’, która ma być wylana za wielu dla przebaczenia grzechów. Krwią okazało się wino, które powinni pić chrześcijanie chcący być w jedności z szanownym panem Jezusem i mieć życie wieczne a obecność alkoholu we krwi ma być do tego niezbędna. Praktyka ta stała się podstawą obrzędów religijnych większości kościołów chrześcijańskich. Alkohol trafił na ołtarze i wraz z chrześcijaństwem został rozpropagowany na całym świecie. Gdziekolwiek dotarła nauka szanownego pana Jezusa dotarł też alkoholizm, towarzyszące mu choroby weneryczne w tym kiła zwana też syfem lub chorobą chrześcijan oraz towarzyszący tym atrybutom chrześcijaństwa bezdenny ocean cierpień, łez i przelanej często w bestialski sposób krwi. Jest takie stare przysłowie: Zapytano wino: „Ileś zniszczyło, ileś zrobiło dobrego.” Wino odpowiedziało: „Ile dobrego – nie wiem, natomiast szkód nie da się zliczyć.” Fakt, że alkoholizm jest domeną chrześcijaństwa nie ulega wątpliwości. Alkohol dodają do potraw i napojów, a nawet do lekarstw. Używają go również podczas nabożeństw wierząc, że zamienia się on w krew szanownego pana Jezusa. Potwierdzeniem tej wiary są liczne cuda eucharystyczne, w których prawdziwość wierzą chrześcijanie: "Lanciano W historii Kościoła wydarzyło się wiele cudów eucharystycznych. Niektóre są mniej lub bardziej znane. Jednak najbardziej spektakularnym i znanym dziś na całym świecie jest Cud Eucharystyczny z Lanciano. Dokładnie dwanaście wieków temu, w małym kościele pod wezwaniem świętego Legoncjana, podczas odprawiania Mszy Świętej, pewien bazyliański mnich zwątpił w prawdziwą obecność Jezusa Chrystusa pod postacią chleba i wina. Jednak po dokonanej konsekracji, hostia zamieniła się w Ciało, a wino zamieniło się w Krew, która skrzepła w pięć nierównych kawałków. Sytuacja ta wprawiła zakonnika w zdumienie, który w jednej chwili padł na kolana w przerażeniu i jednocześnie wielkim żalu i ze łzami w oczach odwrócił swoją twarz i wykrzyknął do zgromadzonych: "O szczęśliwi przyjaciele, którym nasz błogosławiony Pan ujawnił się w tym Najświętszym Sakramencie, ażeby siebie objawić przed wami i przed moim własnym niedowierzaniem. Podejdźcie, bracia, i spójrzcie na naszego Boga, który przybył do nas. Oto Ciało i Krew naszego ukochanego Chrystusa" ( anonimowy kronikarz)." Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że jeżeli chrześcijanie faktycznie piją alkohol podczas nabożeństw i piją też krew, w którą podobno on się zamienia, to łamią dwa przykazania dane Izraelitom: Kapłańska 10:8-11 A Jehowa odezwał się do Aarona, mówiąc: „Gdy przychodzicie do namiotu spotkania, nie pijcie wina ani odurzającego napoju, ty i twoi synowie z tobą, żebyście nie pomarli. Jest to ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, aby odróżnić to, co święte, od tego, co nie jest święte, oraz to, co nieczyste, od tego, co czyste, i aby uczyć synów Izraela wszystkich przepisów, które Jehowa przekazał im przez Mojżesza”. Powtórzonego Prawa 12:23-25 (...)Tylko bądź stanowczo zdecydowany nie jeść krwi, gdyż krew jest duszą i nie wolno ci jeść duszy wraz z mięsem. Nie wolno ci jej jeść. Masz ją wylać na ziemię jak wodę. Nie wolno ci jej jeść, żeby się dobrze wiodło tobie oraz twojemu synowi po tobie, będziesz bowiem czynił to, co słuszne w oczach Jehowy. Szanowny pan Jezus nauczał również: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Jeżeli to jest prawda to być może szanowny pan Jezus celowo zwiódł ludzi w celu zatracenia ich w piekle, ale to inny temat, który został już poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Hipotezę powyższą zdają się potwierdzać słowa zanotowane w tłumaczeniu Koranu: Sura 5:92 Wierni! wino, gry losowe, posagi, i wyroki strzał są obrzydliwym wynalazkiem czarta. Wstrzymajcie się od nich, iżbyście nie byli przewrotnymi. Wróćmy myślami do alkoholu i eucharystii, jej części, czyli picia alkoholu podczas chrześcijańskich nabożeństw. Trzeba tu zwrócić uwagę na fakt, że wśród chrześcijan były i są kościoły, które zamiast alkoholu używają zamiast alkoholu sok bezalkoholowy lub czystą wodę a ich wyznawcy bywają nazywani akwarianami: akwarianie [łac. aqua 'woda'], nazwa różnych sekt chrześc. działających w II-IV w. (ebionici, enkratyci, manichejczycy), które nakazywały swoim wyznawcom używać wody zamiast wina podczas sprawowania Eucharystii. Ze współcześnie znanych mi kościołów chrześcijańskich nie piją alkoholu również podczas mszy wierni z Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego i wierni z Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Proszę napiszcie szczerze co o tym wszystkim myślicie? Powinni chrześcijanie pić alkohol również podczas mszy, czy też mądrzej jest być abstynentem?
  25. Jednym z podstawowych warunków stania się chrześcijaninem jest zaparcie się samego siebie połączone z nienawiścią własnej duszy. Według ewangelii szanowny pan Jezus nauczał tak zarówno swoich uczniów jak i tłumy. Proszę przeczytajmy wersety, które o tym informują: Mateusza 16:24, 25 Potem Jezus rzekł do swych uczniów: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Bo kto by chciał wybawić swą duszę, ten ją straci, ale kto by stracił swą duszę ze względu na mnie, ten ją znajdzie. Marka 8:34, 35 (...)A przywoławszy do siebie tłum wraz ze swymi uczniami, rzekł do nich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Bo kto by chciał wybawić swą duszę, ten ją straci, ale kto by stracił swą duszę ze względu na mnie i na dobrą nowinę, ten ją wybawi. Łukasza 9:23, 24 Potem przemówił do wszystkich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Bo kto by chciał wybawić swą duszę, ten ją straci, ale kto by stracił swą duszę ze względu na mnie, ten ją wybawi. Jana 12:25 (...)Kto kocha swą duszę, ten ją niszczy, ale kto nienawidzi swej duszy w tym świecie, ten ją ustrzeże dla życia wiecznego. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Z powyższych wersetów jasno wynika, że kto chce być chrześcijaninem powinien zaprzeć się samego siebie, znienawidzić najbliższych i przede wszystkim swoją duszę, dzięki czemu może ją wybawić. Zastanawia mnie jak takie zaparcie się samego siebie, nienawiść własnej duszy, wprowadzić w czyn. Dusza, czyli ja, moja tożsamość, moje wady i zalety. Normalnie, nie po chrześcijańsku, miłość do własnej duszy oznacza rozwijanie zalet i zwalczanie wad. Chrześcijanie mają jednak nienawidzić swoją duszę. Czy zatem jeżeli chciałbym być chrześcijaninem, powinienem nienawidzić swoją duszę, czyli rozwijać swoje wady i zwalczać swoje zalety? Czy prawidłowo zrozumiałem ten warunek bycia chrześcijaninem? A Wy jak rozumiecie zaparcie się samego siebie?