Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'miłość' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • Giovanna66Blog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 24 wyników

  1. Wiara ponad miłość?

    Witam, postaram się Was nie zanudzać. Jestem katolikiem, wierzącym ale nie praktykującym. Jakiś czas temu poznałem kobietę, jest od 3lat głosicielką w ŚJ (jeszcze nie świadkiem). Wszystko toczyło się w tempie niecodziennie ekspresowym-z tygodnia na tydzień uzależnialiśmy się od siebie, dogadywaliśmy się na każdym kroku, a wspólne spędzanie czasu było czymś w rodzaju poczucia wolności, błogiego stanu i spełnienia marzeń. Niestety nagle czar prysnął-Ona zdała sobie sprawę, że ja ŚJ nigdy nie zostanę(samemu zacząłem temat ŚJ studiować w domu by się czegoś dowiedzieć i niestety nic mnie do nich nie przekonuje-więcej wręcz zniechęca), postawiła wiarę na pierwszym miejscu, powiedziała że Jehowa jest najważniejszy i woli być nawet sama ale z nim. Powroty trwały długo, wielkie uniesienia i następnego dnia tłumienie uczuć...zaczęła celowo traktować naszą znajomość w formie koleżeńskiej, lecz za każdym razem udawało mi się na nowo przełamać jej "zamykane" serducho...ale ileż można? Zbór zrobił jej pranie mózgu, wzbudził poczucie winy...i pomimo ogromnego uczucia, którym się darzyliśmy-BYŁA W STANIE Z NAS ZREZYGNOWAĆ! naiwnie mówiąc, że "wszystko się ułoży" i ten jej "Jehowa" pomoże... Miał ktoś podobną sytuację? Czy to aby normalne by tak wielka siła jak miłość przegrała z fanatyczną, ślepo ulokowaną wiarą?? ps. dodam, że po miesiącach wdrażania się w temat ŚJ mam jedno zdanie: to sekta wykorzystująca pionki poprzez psychomanipulację!!!
  2. Prawda

    Szkoda mi Was odstępcy, dlatego pozwoliłem sobie z miłości do Was przypomnieć błogosławieństwa, jakie Stwórca Wam obiecał. I nie bądźcie agnostykami.
  3. Byliście, jesteście tam obecni ? Jak myślicie, czy ktoś kto się tam rejestruje nie ma pojęcia, ze to portal randkowy ? Bardzo jestem ciekawa waszego zdania na ten temat
  4. Bać się Boga, czy też nie? Czytając biblię można w kwestii tego czy bać się Boga, czy też go nie bać dojść do przeciwstawnych wniosków. Najpierw przeanalizuję pierwszą opcję – to znaczy, że powinniśmy się bać Boga. Opcja ta zdominowała Stary Testament, w którym Bóg zbudował religię opartą na strachu przed nim. Takie rady znajdziemy też w Księdze Przysłów i w Psalmach: Przysłów 1:7 Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy. Przysłów 2:1-5 (...)Synu mój, jeśli przyjmiesz moje wypowiedzi i zachowasz u siebie moje przykazania, aby swym uchem zwracać uwagę na mądrość, tak by skłonić serce ku rozeznaniu; jeśli też przywołasz zrozumienie i wydasz głos za rozeznaniem, jeśli będziesz tego szukał jak srebra i poszukiwał jak ukrytych skarbów, to zrozumiesz bojaźń przed Jehową i znajdziesz poznanie Boga. Przysłów 9:10-12 (...)Bojaźń przed Jehową jest początkiem mądrości, a poznanie Najświętszego jest zrozumieniem. Bo dzięki mnie pomnożą się twoje dni i zostaną ci dodane lata życia. Jeśli zmądrzałeś, to zmądrzałeś dla własnego dobra, a jeśli szydziłeś, ty to poniesiesz, ty sam. Psalm 19:9 (...)Bojaźń przed Jehową jest czysta, ostoi się na zawsze. Sądownicze rozstrzygnięcia Jehowy są prawdziwe, okazały się na wskroś prawe. Psalm 99:2, 3 Wielki jest Jehowa na Syjonie i przebywa wysoko ponad wszystkimi ludami. Niech sławią twoje imię. Wielkie i budzące lęk — jest święte. Podobną naukę znajdziemy też u proroków Izraelskich: Izajasza 8:13 (...)Jehowa Zastępów — to jego macie uważać za świętego i wobec niego macie żywić bojaźń, i on ma wzbudzać w was drżenie”. Jeremiasza 32:40 (...)I zawrę z nimi przymierze po czas niezmierzony, że się od nich nie odwrócę, by wyświadczać im dobro; i włożę w ich serce bojaźń przede mną, by się ode mnie nie odwracali. Malachiasza 1:14 (...)Ja bowiem jestem wielkim Królem — rzekł Jehowa Zastępów — a moje imię będzie budzić lęk między narodami”. Bojaźń też towarzyszyła też osobie szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa): Łukasza 7:16, 17 (...)A ich wszystkich ogarnęła bojaźń i zaczęli wychwalać Boga, mówiąc: „Wielki prorok został wzbudzony wśród nas” oraz: „Bóg zwrócił uwagę na swój lud”. I ta wieść o nim rozeszła się po całej Judei i całej okolicznej krainie. Marka 10:32 I szli drogą do Jerozolimy, a Jezus szedł przed nimi, oni zaś się zadziwili; ale tych, którzy podążali z tyłu, ogarnęła bojaźń.(...) Z listu Hebrajczyków wynika, że ze sam Jehoszua (Jezus Chrystus) ze względu na są zbożną bojaźń został wysłuchany: Hebrajczyków 5:7 (...)Za dni swego ciała [Chrystus] z głośnymi okrzykami i ze łzami zanosił błagania oraz gorące prośby do Tego, który mógł go wybawić od śmierci, i ze względu na swą zbożną bojaźń został łaskawie wysłuchany. Sam też nauczał, że powinniśmy się bać Boga, który ciało i duszę zgładzić w Gehennie: Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. Po śmierci Jehoszua, bojaźń wzbudzali też apostołowie: Dzieje 2:43 (...)Doprawdy, każdą duszę ogarnęła bojaźń, a za sprawą apostołów poczęło się dziać wiele proroczych cudów i znaków. W liście szanownego pana Piotra napisano krótko: 1 Piotra 2:17 (...)Boga się bójcie(…) Wszystkie te wersety zgodnie nauczają, że powinniśmy się bać Boga. Kto tego nie robi jest głupi. Jednak w Księdze Rodzaju napisano, że szanowny pan Abram (później Abraham) dostał polecenie by się Boga nie bać: Rodzaju 15:1 (...)Po tym wszystkim doszło do Abrama w wizji słowo Jehowy, mówiące: „Nie bój się, Abramie. Jestem dla ciebie tarczą. Twoja nagroda będzie bardzo wielka”. Również szanowny pan apostoł Paweł napisał, że chrześcijanie nie otrzymali ducha tchórzostwa, ale mocy, miłości i trzeźwości umysłu: 2 Tymoteusza 1:7 (...)Albowiem Bóg nie dał nam ducha tchórzostwa, lecz mocy i miłości, i trzeźwości umysłu. Podobnie nauczał też szanowny apostoł Jan: 1 Jana 4:18 (...)W miłości nie ma bojaźni, lecz doskonała miłość precz odrzuca bojaźń, ponieważ bojaźń powściąga. Doprawdy, kto się boi, nie wydoskonalił się w miłości. Natomiast w Księdze Objawienia dotyczącej czasów ostatecznych, tchórze podzielą los wraz mordercami, rozpustnikami, bałwochwalcami, kłamcami... wybawienie zarezerwowano dla oważnych: Objawienie 21:5-8 (...)I Zasiadający na tronie rzekł: „Oto czynię wszystko nowe”. Mówi też: „Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe”. I rzekł do mnie: „Stało się! Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec. Każdemu spragnionemu dam darmo ze źródła wody życia. Każdy zwyciężający odziedziczy to wszystko i ja będę jego Bogiem, a on będzie moim synem. Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”. Moim zdaniem ta druga postawa – to znaczy, by się nie bać Boga jest słuszna. W mojej uogólnionej definicji miłości nie ma miejsca na strach, lęk czy bojaźń: Uogólniona definicja miłości. Miłość - pozytywne uczucia i związane z nimi emocje będące wypadkową pozytywnych (dobrych) myśli, pozytywnych (dobrych) słów i pozytywnych (dobrych) czynów. Bojaźń, lęk, strach, to element nienawiści, którą definiuję tak: Przeciwieństwem miłości jest nienawiść. Nienawiść - negatywne uczucia i związane z nimi emocje będące wypadkową negatywnych (złych) myśli, negatywnych (złych) słów i negatywnych (złych) czynów. Podzielam pogląd szanownego pana apostoła Jana, że w miłości nie ma bojaźni: 1 Jana 4:18 (...)W miłości nie ma bojaźni, lecz doskonała miłość precz odrzuca bojaźń, ponieważ bojaźń powściąga. Doprawdy, kto się boi, nie wydoskonalił się w miłości. Podobną naukę znajdziemy w Mahabharcie, gdzie napisano, że lęki są głupców udręką: Mahabharata Tysiąc powodów do smutku, setki powodów do lęku są tylko głupców udręką, na mądrych nie wywrą skutku. Proszę podsumujmy nasze rozważania. Uważam, że nauki szanownych panów apostołów odrzucające lęk i bojaźń są lepsze od nauk nakazujących bać się Boga. Życie w lęku jest gorsze, tchórz umiera tysiące razy ze strachu, odważny tylko raz. Boga powinniśmy szanować, darzyć stosowną czcią, czuć respekt, kochać go, ale stanowczo się nie bać. Miłość precz odrzuca Bojaźń. Kto się boi Boga, nie wydoskonalił się w miłości do Niego. A Wy co o tym myślicie?
  5. Kolejny artykuł Strażnicy poświęcony miłości. Zaczyna się prowokacyjnym tytułem czy miłujesz bliźniego swego jak siebie samego: Czy ‛miłujesz swego bliźniego jak samego siebie’? „Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie” (MAT. 22:39). Już w tym momencie pojawia się problem, dlatego, że szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał, że chrześcijanie powinni nienawidzić swoich najbliższych i świat: Jana 12:25 (...)Kto kocha swą duszę, ten ją niszczy, ale kto nienawidzi swej duszy w tym świecie, ten ją ustrzeże dla życia wiecznego. Problem ten jest już analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6154-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-oparta-na-nienawi%C5%9Bci/ i tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6774-nienawi%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcijan-do-%C5%9Bwiata-i-ludzi/ Tym dylematem chrześcijan nie będziemy się teraz zajmować. Skoncentrujemy się na miłości. Cały artykuł można przeczytać tutaj: http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2015842 Proszę przypomnijmy sobie co to jest miłość i jej przeciwieństwo, nienawiść: Uogólniona definicja miłości. Miłość - pozytywne uczucia i związane z nimi emocje będące wypadkową pozytywnych (dobrych) myśli, pozytywnych (dobrych) słów i pozytywnych (dobrych) czynów. Przeciwieństwem miłości jest nienawiść. Nienawiść - negatywne uczucia i związane z nimi emocje będące wypadkową negatywnych (złych) myśli, negatywnych (złych) słów i negatywnych (złych) czynów. Natomiast darzyć kogoś miłością znaczy życzyć komuś wszystkiego co najlepsze. Proszę przejdźmy do analizy: 1, 2. Jak Biblia podkreśla znaczenie miłości? 1 Jana 4:16 A my poznaliśmy miłość, którą Bóg żywi do nas, i w nią uwierzyliśmy. Bóg jest miłością, a kto pozostaje w miłości, ten pozostaje w jedności z Bogiem, Bóg zaś pozostaje w jedności z nim. Kolosan 1:15 On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia; Mateusza 22:37-39 On rzekł do niego: „‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem’. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie, podobne do tego, jest to: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie’. Odpowiedź 1, 2. Nakaz miłości Boga i bliźnich to według pana Jehoszua (Jezusa) najważniejsza powinność człowieka. 3. Kto jest naszym bliźnim? Odpowiedź 3. Naszym bliźnim jest każda istota z jaką mamy styczność. OKAZUJ MIŁOŚĆ WSPÓŁMAŁŻONKOWI 4. Dzięki czemu małżonkowie mogą tworzyć udany związek mimo swej niedoskonałości? Rodzaju 1:27, 28 I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem Bóg ich pobłogosławił i rzekł do nich Bóg: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię i opanujcie ją, a także podporządkujcie sobie ryby morskie i latające stworzenia niebios, i wszelkie żywe stworzenie, które się porusza po ziemi”. Rzymian 5:12 Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli... 2 Tymoteusza 3:16, 17 Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia w prawości, aby człowiek Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła. Odpowiedź 4. Małżonkowie mogą tworzyć udany związek jeżeli się nauczą odróżniać dobro od zła i czynić względem siebie dobre uczynki. 5. Jak ważna jest miłość w małżeństwie? 1 Koryntian 13:4-8 Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, na wszystko ma nadzieję, wszystko przetrzymuje. Miłość nigdy nie zawodzi. Ale czy są dary prorokowania — zostaną usunięte, czy języki — ustaną, czy poznanie — będzie usunięte. Odpowiedź 5. Miłość w małżeństwie ma fundamentalne znaczenie, jest podstawą trwałego małżeństwa. 6, 7. (a) Co Biblia mówi na temat zwierzchnictwa? ( Jak chrześcijański mąż powinien traktować żonę? 1 Koryntian 11:3 Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety jest mężczyzna, a głową Chrystusa jest Bóg. Jana 14:31 ale żeby świat poznał, iż miłuję Ojca, czynię właśnie tak, jak mi Ojciec przykazał. Wstańcie, chodźmy stąd. 1 Piotra 3:7 Wy, mężowie, podobnie mieszkajcie z nimi stosownie do wiedzy, darząc je szacunkiem jako naczynie słabsze, żeńskie, gdyż i wy jesteście wraz z nimi dziedzicami niezasłużonej łaski życia, aby wasze modlitwy nie napotykały przeszkód. Efezjan 5:25 Mężowie, wciąż miłujcie swe żony, jak też Chrystus umiłował zbór i wydał zań samego siebie, Tytusa 2:3-5 Niech też starsze kobiety sprawują się w sposób bogobojny, niech nie rzucają oszczerstw ani nie będą zniewolone mnóstwem wina, niech będą nauczycielkami tego, co dobre — żeby mogły przywodzić do opamiętania młode kobiety: aby kochały swych mężów, aby kochały swe dzieci, aby były trzeźwego umysłu, nieskalanie czyste, aby pracowały w domu, były dobre, podporządkowane swym mężom, tak by o słowie Bożym nie mówiono obelżywie. Odpowiedź 6, 7. a. Według Biblii przewodzić małżeństwem ma mężczyzna. b. Każdy mąż powinien kochać swoje żony. MIŁUJ WSPÓŁWYZNAWCÓW 8. Jak chwalcy Jehowy powinni postrzegać współchrześcijan? Galatów 6:10 Istotnie więc, dopóki mamy czas sprzyjający temu, wyświadczajmy dobro wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy są z nami spokrewnieni w wierze. 1 Piotra 1:22 A oczyściwszy swe dusze dzięki posłuszeństwu prawdzie, czego wynikiem jest nieobłudne uczucie braterskie, jedni drugich żarliwie, z serca miłujcie. 1 Piotra 4:8 Nade wszystko darzcie jedni drugich żarliwą miłością, ponieważ miłość zakrywa mnóstwo grzechów. Odpowiedź 8. Chrześcijanie powinni okazywać braciom w wierze miłość. 9, 10. Dlaczego wśród sług Bożych panuje jedność? 1 Jana 4:20, 21 Jeżeli ktoś twierdzi: „Miłuję Boga”, a jednak nienawidzi swego brata, to jest kłamcą. Bo kto nie miłuje swego brata, którego widział, nie może miłować Boga, którego nie widział. A mamy od niego to przykazanie, że kto miłuje Boga, powinien miłować również swego brata. Kolosan 3:12-14 Toteż jako wybrani Boży, święci i umiłowani, przyodziejcie się w tkliwe uczucia: współczucie, życzliwość, uniżenie umysłu, łagodność i wielkoduszną cierpliwość. Dalej znoście jedni drugich i wspaniałomyślnie przebaczajcie sobie nawzajem, jeśli ktoś ma powód do uskarżania się na drugiego. Jak Jehowa wspaniałomyślnie wam przebaczył, tak czyńcie i wy. A prócz tego wszystkiego przyodziejcie się w miłość, gdyż ona jest doskonałą więzią jedności. Odpowiedź 9, 10. Jeżeli słudzy Boży będą okazywać sobie miłość, to będą zjednoczeni w miłości. 11. Po czym można rozpoznać organizację Jehowy? Jana 13:34, 35 Daję wam nowe przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali; tak jak ja was umiłowałem, żebyście wy też miłowali się wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”. 1 Jana 3:10, 11 Dzieci Boga i dzieci Diabła uwidaczniają się w ten sposób: Nikt, kto nie trwa w prawości, nie pochodzi od Boga — ani ten, kto nie miłuje swego brata. Bo to jest wieść, którą słyszeliście od początku, że powinniśmy jedni drugich miłować; Mateusza 24:14 I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec. Odpowiedź 11. Organizację Jehowy można rozpoznać między innymi po głoszeniu dobrej nowiny. ZGROMADZANIE „WIELKIEJ RZESZY” 12, 13. Co obecnie robi „wielka rzesza” i czego wkrótce doświadczą jej członkowie? Objawienie 7:9 Potem ujrzałem, a oto wielka rzesza, której żaden człowiek nie zdołał policzyć, ze wszystkich narodów i plemion, i ludów, i języków, stojąca przed tronem i przed Barankiem, ubrana w białe długie szaty; a w rękach ich gałęzie palmowe. Objawienie 7:14, 15 Zaraz więc powiedziałem mu: „Panie mój, ty to wiesz”. A on rzekł do mnie: „Są to ci, którzy wychodzą z wielkiego ucisku i wyprali swoje długie szaty, i wybielili je we krwi Baranka. Właśnie dlatego są przed tronem Boga i dniem i nocą pełnią dla niego świętą służbę w jego świątyni; a Zasiadający na tronie rozpostrze nad nimi swój namiot. Mateusza 24:21 bo potem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i już nigdy więcej nie będzie. Objawienie 21:4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”. Odpowiedź 12, 13. Nie jestem pewien co do tożsamości wielkiej rzeszy, ale z Biblii wynika, że czeka ją wielki ucisk. 14. Jak liczna stała się „wielka rzesza”? Odpowiedź 14. ? 15. Na jaką skalę prowadzone jest obecnie dzieło głoszenia o Królestwie? Odpowiedź 15. Świadkowie Jehowy na wielką skalę prowadzą dzieło głoszenia. 16. Czemu przypisać zdumiewający rozwój ziemskiej części organizacji Jehowy? 1 Tesaloniczan 2:13 I właśnie dlatego nieustannie dziękujemy Bogu, bo gdy przyjęliście słowo Boże, któreście od nas słyszeli, przyjęliście je nie jako słowo ludzi, lecz — jak jest naprawdę — jako słowo Boga, które też działa w was, wierzących. 2 Koryntian 4:4 wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga. Odpowiedź 16. Rozwój dzieł Boga być może można przypisać Bogu. ZAWSZE OKAZUJ MIŁOŚĆ INNYM 17, 18. Z jakim nastawieniem słudzy Boży powinni się odnosić do osób, które nie podzielają ich przekonań religijnych? Kolosan 4:6 Niech wasza wypowiedź zawsze będzie wdzięczna, przyprawiona solą, abyście wiedzieli, jak powinniście każdemu odpowiedzieć. 1 Piotra 3:15 Ale w swych sercach uświęcajcie Chrystusa jako Pana, zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto od was żąda uzasadnienia nadziei, którą macie w sobie, lecz czyńcie to w łagodnym usposobieniu i z głębokim respektem. 1 Piotra 2:23 Gdy go obrzucano obelgami, nie odwzajemniał się obelgami. Gdy cierpiał, nie groził, ale poruczał siebie temu, który sądzi w sposób nacechowany prawością. 1 Piotra 3:8, 9 W końcu wszyscy bądźcie podobnie usposobieni, okazując wzajemne zrozumienie, żywiąc uczucie braterskie, będąc tkliwie współczującymi, pokornego umysłu, nie odpłacając krzywdą za krzywdę ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławiąc, ponieważ zostaliście powołani do tego biegu, abyście mogli odziedziczyć błogosławieństwo. Odpowiedź 17, 18. Każdy człowiek pragnący dobra i miłości powinien okazywać innym ludziom miłość. 19. Jaką zasadę dotyczącą traktowania przeciwników podał Jezus? Mateusza 5:43-45 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Masz miłować swego bliźniego i nienawidzić swego nieprzyjaciela’. Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w niebiosach, ponieważ on sprawia, że jego słońce wschodzi nad niegodziwymi i dobrymi, on też sprawia, że deszcz pada na prawych i nieprawych. Odpowiedź 19. Szanowny pan Jehoszua (Jezus) nakazał miłować nieprzyjaciół. 20. Skąd wiadomo, że miłość do Boga i bliźnich napełni nowy świat? Rzymian 13:8-10 Nikomu nie bądźcie nic winni oprócz wzajemnej miłości; bo kto miłuje bliźniego, wypełnił prawo. Gdyż kodeks prawny: „Nie wolno ci cudzołożyć. Nie wolno ci mordować. Nie wolno ci kraść. Nie wolno ci pożądać” — i jakiekolwiek jest inne przykazanie — streszcza się w tym słowie, mianowicie: „Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie”. Miłość nie wyrządza bliźniemu zła; dlatego wypełnieniem prawa jest miłość. 1 Jana 5:19 Wiemy, że pochodzimy od Boga, lecz cały świat podlega mocy niegodziwca. Odpowiedź 20. Nie znamy przyszłości, wiara nie jest wiedzą. Czas pokaże co się wydarzy. CZY POTRAFISZ ODPOWIEDZIEĆ? Dlaczego słudzy Jehowy powinni odzwierciedlać Jego miłość? Myślę, że dla sług Boga Jehowy jest on złym wzorem do naśladowania. Mam on wiele wad, nad którymi powinien popracować. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6793-b%C3%B3g-biblii-%E2%80%93-kwestia-jego-zdrowia-psychicznego/ Jak ważna jest miłość w małżeństwie? Miłość w małżeństwie jest bardzo ważna - dzięki niej małżeństwo może być trwałe. Jak miłość do bliźnich wpływa na relacje sług Bożych ze współwyznawcami i innymi ludźmi? Miłość do bliźnich może być podstawą dobrych relacji pomiędzy ludźmi. A Wy szanowni Forumowicze jak byście odpowiedzieli na zadane pytania?
  6. Jehowa — Bóg miłości W tym tygodniu analizowany artykuł w Strażnicy Jehowa – Bóg miłości. Całość artykuł można znaleźć tutaj: http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2015841#h=46 „Bóg jest miłością” (1 JANA 4:8, 16). 1. Co jest głównym przymiotem Boga i jak wiedza o tym wpływa na twoje uczucia do Niego? 1 Jana 4:8,16 Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością. (…) A my poznaliśmy miłość, którą Bóg żywi do nas, i w nią uwierzyliśmy. Bóg jest miłością, a kto pozostaje w miłości, ten pozostaje w jedności z Bogiem, Bóg zaś pozostaje w jedności z nim. W swoim liście szanowny pan Jan postawił tezę, że Bóg jest miłością. By nasza dalsza dyskusja miała sens musimy dokładnie wiedzieć co kryje się pod słowem miłość. Jest to bardzo skomplikowane bo słowo te bywa nadużywane również do złych celów. W języku polskim może oznaczać uczucie, ale również pożądanie cielesne i stosunek seksualny. Zdarza się, że erotoman chcący uwieść kobietę mówi do niej „kocham Cię”. Nie wyznaje jej jednak jakiegoś wzniosłego uczucia. Interesuje go tylko jej ciało. Na spotkaniu będzie on dążył do jak najszybszego stosunku seksualnego, a w przypadku odmowy może dopuścić się do brutalnego gwałtu a w skrajnym przypadku zabójstwa. W Biblii opisano historię tego rodzaju miłości: 2 Samuela 13:1-16 (...)Oto, co się stało po tym wszystkim: Absalom, syn Dawida, miał piękną siostrę imieniem Tamar i zakochał się w niej Amnon, syn Dawida. Amnon tak się tym dręczył, że zachorował z powodu Tamar, swojej siostry, gdyż była dziewicą, i w oczach Amnona było rzeczą trudną cokolwiek z nią uczynić. A miał Amnon towarzysza imieniem Jehonadab, syna Szymei, brata Dawida; Jehonadab zaś był mężem bardzo mądrym. Ten więc rzekł do niego: „Dlaczego, synu króla, jesteś każdego ranka taki przygnębiony? Czy mi nie powiesz?” Wtedy Amnon mu odpowiedział: „Zakochałem się w Tamar, siostrze Absaloma, mego brata”. Jehonadab odrzekł mu: „Połóż się w swoim łóżku i udawaj chorego. Twój ojciec na pewno przyjdzie, by się z tobą zobaczyć, a ty mu powiesz: ‚Proszę, niech przyjdzie Tamar, moja siostra, i mnie, choremu, da chleba i niech przygotuje chleb pocieszenia na moich oczach, żebym to widział, a zjem z jej ręki’”. Toteż Amnon położył się i udawał chorego, a król przyszedł, by się z nim zobaczyć. Wtedy Amnon powiedział królowi: „Proszę, niech przyjdzie Tamar, moja siostra, i na moich oczach upiecze dwa placki w kształcie serca, żebym jako chory mógł jeść chleb z jej ręki”. Wówczas Dawid posłał do Tamar do domu, mówiąc: „Idź, proszę, do domu Amnona, twego brata, i przygotuj mu chleb pocieszenia”. Tamar poszła więc do domu Amnona, swego brata, podczas gdy on leżał. Potem wzięła ciasto i je zagniotła, i na jego oczach przygotowała placki, i upiekła placki w kształcie serca. W końcu wzięła głęboką patelnię i opróżniła ją przed nim, ale Amnon nie chciał jeść i powiedział: „Niech wszyscy ode mnie wyjdą!” Wtedy wszyscy od niego wyszli. Potem Amnon rzekł do Tamar: „Przynieś chleb pocieszenia do wewnętrznej komnaty, żebym jako chory mógł przyjąć go z twojej ręki”. Tamar wzięła więc placki w kształcie serca, które przygotowała, i przyniosła je Amnonowi, swemu bratu, do wewnętrznej komnaty. Gdy podeszła do niego, żeby jadł, on od razu chwycił ją i rzekł do niej: „Chodź, połóż się ze mną, moja siostro”. Lecz ona mu powiedziała: „Nie, mój bracie! Nie upokarzaj mnie; bo tak się nie postępuje w Izraelu. Nie dopuszczaj się tego bezeceństwa. A ja — gdzież podzieję moją hańbę? Ty zaś staniesz się podobny do jednego z nierozumnych mężczyzn w Izraelu. Proszę cię, porozmawiaj z królem; bo on ci mnie nie odmówi”. Ten jednak nie chciał słuchać jej głosu, lecz przemógł ją i upokorzył, i położył się z nią. I znienawidził ją Amnon bardzo wielką nienawiścią, gdyż nienawiść, którą ją znienawidził, była większa od miłości, którą ją przedtem miłował, tak iż Amnon powiedział do niej: „Wstań, odejdź!” Rzekła mu na to: „Nie, mój bracie; bo ta niegodziwość, że mnie odsyłasz, jest większa niż tamta, której się wobec mnie dopuściłeś!” Ale on nie chciał jej słuchać. Proszę powróćmy do znaczenia słowa miłość. Podam krótką jej definicję, oraz definicję słowa nienawiść, która w moim słowniku jest przeciwieństwem słowa miłość. Uogólniona definicja miłości. Miłość - pozytywne uczucia i związane z nimi emocje będące wypadkową pozytywnych (dobrych) myśli, pozytywnych (dobrych) słów i pozytywnych (dobrych) czynów. Przeciwieństwem miłości jest nienawiść. Nienawiść - negatywne uczucia i związane z nimi emocje będące wypadkową negatywnych (złych) myśli, negatywnych (złych) słów i negatywnych (złych) czynów. Odpowiedź 1. Z Biblii wynika, że głównym przymiotem jest miłość. Moje rozmyślania o Bogu i miłości zaowocowały miłością do Boga. Przejawia się ona tym, że życzę Bogu jak najlepiej, rozmyślam nad jego sytuacją i jeżeli to możliwe chciałbym mu pomóc https://watchtower-forum.pl/topic/6793-b%C3%B3g-biblii-%E2%80%93-kwestia-jego-zdrowia-psychicznego/ 2. O czym upewnia nas miłość Boża? Dzieje 17:31 Ustalił bowiem dzień, w którym zamierza w prawości sądzić zamieszkaną ziemię przez męża, którego wyznaczył, udzielił też gwarancji wszystkim ludziom przez wskrzeszenie go z martwych”. „To ciepłe i życzliwe uczucie, które Bóg żywi do swoich stworzeń, upewnia nas, że całe Jego zamierzenie wobec rodziny ludzkiej urzeczywistni się w najlepszy możliwy sposób i przyniesie niezwykłe dobrodziejstwa każdemu, kto się podporządkowuje Bożemu panowaniu.” Odpowiedź 2. Pewności nie mam, ale być może kiedyś staniemy przed sądem Boga i odpowiemy za swoje postępowanie. CZEGO DOWIODŁA HISTORIA 3. Jak twoim zdaniem wyglądałoby życie ludzi, gdyby Bóg nie darzył ich miłością? 2 Koryntian 4:4 wśród których bóg tego systemu rzeczy zaślepił umysły niewierzących, aby nie mogło przeniknąć oświecenie chwalebną dobrą nowiną o Chrystusie, który jest obrazem Boga. 1 Jana 5:19 Wiemy, że pochodzimy od Boga, lecz cały świat podlega mocy niegodziwca. Objawienie 12:9, 12 Zrzucony więc został wielki smok, pradawny wąż, zwany Diabłem i Szatanem, który wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię; zrzucony został na ziemię, a z nim zostali zrzuceni jego aniołowie. Dlatego weselcie się niebiosa i wy, którzy w nich przebywacie! Biada ziemi i morzu, ponieważ zstąpił do was Diabeł, pałając wielkim gniewem, bo wie, że mało ma czasu”. Odpowiedź 3. Moim zdaniem gdyby Bóg nie darzył ludzi miłością na ziemie były by wojny, przemoc, oszustwa i kataklizmy. 4. Dlaczego Jehowa dopuścił do buntu przeciwko swojemu prawowitemu zwierzchnictwu? Rodzaju 3:1-5 A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: „Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?” Na to niewiasta rzekła do węża: „Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli’”. Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie. Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”. Odpowiedź 4. Trudne pytanie. Być może Bóg nie przewidział, że jego stwory nie zechcą słuchać przykazania. Mógł ogrodzić drzewo z zakazanym owocem i postawić przy nim anioła, który by ludzi powstrzymywał przed grzechem i tłumaczył im dlaczego nie warto grzeszyć. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. 5. Czego bezsprzecznie dowiodła historia ludzkości? 2 Tymoteusza 3:1, 13 A to wiedz, iż w dniach ostatnich nastaną krytyczne czasy trudne do zniesienia. (…) Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani. Jeremiasza 10:23 Dobrze wiem, Jehowo, że do ziemskiego człowieka jego droga nie należy. Do męża, który idzie, nie należy nawet kierowanie swym krokiem. Odpowiedź 5. Historia dowodzi, że ludzie nie są w stanie zaprowadzić trwałego pokoju i bezpiecznego życia dla wszystkich ludzi. Posłuszeństwo Bogu może skończyć się pokojem. Temat miłości i posłuszeństwa jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6764-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-to-pos%C5%82usze%C5%84stwo/ 6. W jakim celu Bóg przejściowo toleruje zło? Okoliczność, że Bóg przejściowo toleruje zło, służy nie tylko wykazaniu nieudolności ludzkich rządów, lecz także innemu długofalowemu celowi. Dostarcza trwałego świadectwa, że wyłącznie rządy Boga są dobre. Odpowiedź 6. Być może Bóg chce byśmy nauczyli się odróżniać dobro od zła. Człowiek jest w stanie świadomie przejawiać prawdziwą miłość tylko wtedy, gdy nauczy się odróżniać dobro od zła i wybierać dobro. PRZEJAWY MIŁOŚCI JEHOWY 7, 8. Wymień niektóre z licznych przejawów wielkiej miłości Jehowy. Rzymian 1:20 Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; Objawienie 4:11 „Godzien jesteś, Jehowo, Boże nasz, przyjąć chwałę i szacunek, i moc, ponieważ tyś stworzył wszystko i z twojej woli wszystko zaistniało i zostało stworzone”. Psalm 136:25 Temu, który daje pokarm wszelkiemu ciału: bo jego lojalna życzliwość trwa po czas niezmierzony; Odpowiedź 7, 8. Jednym z przejawów miłości Boga do ludzi jest karcenie. Temat ten szerzej jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6766-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-to-karcenie/ 9. Co oprócz miłości przejawia Jehowa i dlaczego? Psalm 5:4-6 Bo ty nie jesteś Bogiem mającym upodobanie w niegodziwości; nikt zły nie może z tobą ani chwili przebywać. Chełpliwi nie mogą stawać przed twymi oczami. Doprawdy, nienawidzisz wszystkich krzywdzicieli; zgładzisz tych, którzy mówią kłamstwo; człowiekiem przelewającym krew i podstępnym brzydzi się Jehowa. Odpowiedź 9. Oprócz miłości Bóg przejawia również nienawiść, bo bardzo nie lubi zła. Według mojego zrozumienia pojęć miłość i nienawiść są to wzajemnie wykluczające się siły, ale być może w Biblii te słowa znaczą co innego. Warto dodać, że Bóg przejawia też zazdrość, która nie jest elementem miłości. Temat ten analizujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Bóg przejawia też gniew. Temat ten analizujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6552-b%C3%B3g-biblii-bogiem-gniewu-%E2%80%93-czy-w-gniewie-nie-doprowadzi-do-wytracenia-swoich-czcicieli/ Bóg potrafi się też obrażać: Kwestia Boga biblii, Boga obrażania się została poruszona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6543-b%C3%B3g-biblii-bogiem-obra%C5%BCania-si%C4%99-czy-nie-doprowadzi-od-do-zguby-swoich-wyznawc%C3%B3w/ Analizując Biblię doszedłem do wniosku, miłość Boga do ludzi ma w sobie elementy sadyzmu. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6779-sadystyczna-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-boga-biblii-do-ludzi/ KONIEC NIEGODZIWOŚCI BLISKI 10, 11. (a) Jak Jehowa rozprawi się z niegodziwcami? ( Jak Bóg nagrodzi odpowiednio usposobionych ludzi? Psalm 37:9, 10, 20, 29, 11 Złoczyńcy bowiem zostaną wytraceni, lecz pokładający nadzieję w Jehowie — ci posiądą ziemię. I jeszcze tylko chwilka, a już nie będzie niegodziwca; i zwrócisz uwagę na jego miejsce, a już go nie będzie. (...) Niegodziwcy bowiem wyginą, a nieprzyjaciele Jehowy będą jak to, co cenne na pastwiskach — przeminą. Z dymem przeminą.(...) Prawi posiądą ziemię i będą na niej przebywać na zawsze.(...) Lecz potulni posiądą ziemię i naprawdę będą się wielce rozkoszować obfitością pokoju.(...) Objawienie 21:4 I otrze z ich oczu wszelką łzę, i śmierci już nie będzie ani żałości, ani krzyku, ani bólu już nie będzie. To, co poprzednie, przeminęło”. Odpowiedź 10, 11. a. b. Jeżeli słowa z Biblii są prawdziwe, to Bóg spali niegodziwców ogniem, tak, że zniknął z ziemi wraz z dymem, a ludzie prawi i potulni będą żyć na ziemi. 12. Kogo można uznać za nienagannego? Psalm 37:37, 38 Przyglądaj się nienagannemu i patrz na prostolinijnego, bo przyszłość takiego męża będzie spokojna. Lecz występni zostaną razem unicestwieni; przyszłość niegodziwców zostanie zniweczona. Jana 17:3 To znaczy życie wieczne: ich poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa. 1 Jana 2:17 Ponadto świat przemija i tak jest z jego pragnieniem, ale kto wykonuje wolę Boga, ten pozostaje na wieki. Psalm 37:34 Pokładaj nadzieję w Jehowie i trzymaj się jego drogi, a on cię wywyższy, byś posiadł ziemię. Zobaczysz, jak niegodziwcy zostaną wytraceni. Odpowiedź 12. Za nienagannego można uznać ludzi prawych i prostolinijnych. WSPANIAŁY AKT BOŻEJ MIŁOŚCI 13. Na jaki wspaniały akt miłości wobec grzeszników zdobył się Jehowa? Rzymian 5:12 Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli... Rzymian 6:23 Albowiem zapłatą, którą płaci grzech, jest śmierć, lecz darem, który daje Bóg, jest życie wieczne przez Chrystusa Jezusa, naszego Pana. Odpowiedź 13. Bóg zdecydował się dać ludziom dar, w postaci szanowanego pana Jehoszua (Jezusa). 14, 15. Co umożliwiła śmierć Jezusa? Rzymian 5:6-8 Albowiem Chrystus, gdy jeszcze byliśmy słabi, w wyznaczonym czasie umarł za ludzi bezbożnych. Gdyż mało kto umrze za prawego; owszem, za dobrego może i ktoś odważy się umrzeć. Ale Bóg zaleca swoją miłość do nas przez to, że gdy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł. 1 Jana 4:9, 10 Przez to w naszym wypadku ujawniła się miłość Boża, że Bóg posłał na świat swego jednorodzonego Syna, abyśmy przez niego uzyskali życie. Miłość nie w tym się przejawia, że my umiłowaliśmy Boga, lecz że on nas umiłował i posłał swego Syna jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Jana 3:16 „Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Rzymian 8:38, 39 Albowiem jestem przekonany, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani rządy, ani rzeczy teraźniejsze, ani rzeczy przyszłe, ani moce, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas oddzielić od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, naszym Panu. Odpowiedź 14, 15. Śmierć szanownego pana Jehoszua (Jezusa) umożliwiła Bogu karanie ludzi nie tylko za grzechy, ale również za uczynki prawości wobec Niego. Pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał: Jana 15:20 (...)Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: Niewolnik nie jest większy od swego pana. Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować; (…) Prześladowania są dla chrześcijan powodem do radości i świadectwem trwania w wierze. Temat ten jest rozwinięty tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6233-prze%C5%9Bladowania-tortury-m%C4%99cze%C5%84stwo-chrze%C5%9Bcijan-dowodem-trwania-w-wierze/ KRÓLESTWO JUŻ DZIAŁA 16. Czym jest mesjańskie Królestwo i komu Jehowa powierzył w nim władzę? Przysłów 8:31 weseląc się żyzną krainą jego ziemi, a rzeczy, które miłowałam, były u synów ludzkich. Objawienie 14:1 I ujrzałem, a oto Baranek stojący na górze Syjon, a z nim sto czterdzieści cztery tysiące mających napisane na swych czołach jego imię i imię jego Ojca. Mateusza 6:9, 10 „Macie więc modlić się w ten sposób: „‚Nasz Ojcze w niebiosach, niech będzie uświęcone twoje imię. Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi. Odpowiedź 16. Z Biblii wynika, że królestwo Boże, jest jest królestwem szanowanego pana Jehoszua (Jezusa) i On będzie jego władcą. 17. Porównaj panowanie Jezusa z rządami grzesznych ludzi. Objawienie 7:10, 16, 17 I wołają donośnym głosem, mówiąc: „Wybawienie zawdzięczamy naszemu Bogu, który zasiada na tronie, i Barankowi”. (...) Nie będą już więcej głodować ani już więcej pragnąć ani nie porazi ich słońce ni żadna spiekota, ponieważ Baranek, który jest pośrodku tronu, będzie ich pasł i poprowadzi ich do źródeł wód życia. A Bóg otrze z ich oczu wszelką łzę”. Mateusza 11:28-30 Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy się mozolicie i jesteście obciążeni, a ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, bo jestem łagodnie usposobiony i uniżony w sercu, a znajdziecie pokrzepienie dla dusz waszych. Albowiem moje jarzmo jest miłe, a moje brzemię lekkie”. Odpowiedź 17. Nie potrafię porównać panowanie pana Jehoszua (Jezusa) z panowaniem grzesznych ludzi bo musiał bym być w jednym i drugim królestwie. Jeżeli założymy, że organizacja Świadków Jehowy jest zalążkiem panowania pana Jezusa to widzę, że starają się Oni wprowadzać część zaleceń pana Jehoszua, ale nie wszystkie. Temat porzuconych nauk pana Jehoszua (Jezusa) jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6670-porzucone-nauki-szanownego-pana-jehoszua-jezusa-chrystusa/#entry341291 Widzę też podobieństwo pomiędzy politykami ludzkimi stosującymi mowę nienawiści i podobnymi zachowaniami pana Jehoszua (Jezusa) zanotowanymi w Biblii. Temat mowy nienawiści jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6650-mowa-nienawi%C5%9Bci-w-kazaniach-szanownego-pana-jehoszua-jezusa-chrystusa/ 18. (a) Jakie działania podejmuje Królestwo Boże od chwili jego ustanowienia? ( Co rozważymy w następnym artykule? „Jak wynika z proroctw biblijnych, niebiańskie Królestwo Boże zostało ustanowione w roku 1914, gdy rozpoczęła się obecność Chrystusa. Od tego czasu odbywa się zgromadzanie pozostałych osób mających panować z nim w niebie, jak również „wielkiej rzeszy” ludzi, którzy przeżyją koniec obecnego systemu i wejdą do nowego świata (Obj. 7:9, 13, 14). Jak liczna stała się ta wielka rzesza? Czego się wymaga od tych, którzy wchodzą w jej skład? Kwestie te omawia następny artykuł.” Moja uwaga do powyższego tekstu. Z proroctw Biblijnych nie wynika żadna konkretna data. Używany przez chrześcijan kalendarza na błędzie się opiera do czego chrześcijanie się przyznają. Data narodzin pana Jehoszua (Jezusa) nie jest znana. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1487-kiedy-urodzi%C5%82-si%C4%99-jezus-w-kt%C3%B3rym-roku-%C5%BCyjemy/ Używanie błędnego kalendarza moim zdaniem urąga Bogu i panu Jehoszua (Jezusowi), ale oczywiści nie możemy wykluczyć, że w tak zwanym 1914 roku coś się wydarzyło również w Niebie. Objawienie 7:9, 13, 14 Potem ujrzałem, a oto wielka rzesza, której żaden człowiek nie zdołał policzyć, ze wszystkich narodów i plemion, i ludów, i języków, stojąca przed tronem i przed Barankiem, ubrana w białe długie szaty; a w rękach ich gałęzie palmowe. (...) I odezwał się jeden ze starszych, i rzekł do mnie: „Kim są ci ubrani w białe długie szaty i skąd przyszli?” Zaraz więc powiedziałem mu: „Panie mój, ty to wiesz”. A on rzekł do mnie: „Są to ci, którzy wychodzą z wielkiego ucisku i wyprali swoje długie szaty, i wybielili je we krwi Baranka. Odpowiedź 18. a. W Królestwie Boga znajdą się ludzie, którzy przeżyją wielki ucisk. b. W następnym artykule będziemy analizować kwestię tak zwanej wielkiej rzeszy, która wyjdzie z wielkiego ucisku. CZY POTRAFISZ ODPOWIEDZIEĆ? Jak miłość Boża wpłynie na przyszłość tych, którzy są posłuszni i miłują prawość? Osoby miłujący prawość, która wiąże się z posłuszeństwem mają szansę na dobrą przyszłość. Jak Jehowa okazał miłość grzesznikom? Bóg ofiarował za grzeszników szanownego pana Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), który przyniósł ludziom nowe prawa. Prawa te są analizowane tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/#entry318553 Jakie działania mesjańskiego Królestwa przekonują cię, że jest ono wyrazem Bożej miłości do ludzi? Nie znam działań mesjańskiego Królestwa, dlatego nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. A Wy szanowni Forumowicze jak byście odpowiedzieli na poruszone w artykule zagadnienia?
  7. Ze względu na odrębność tematu postanowiłem "przenieść" wątek tego filmu do nowego tematu w innym podforum. link do oglądania http://www.jw.org/pl/publikacje/filmy/czym-jest-prawdziwa-milosc/film/ link do pobrania http://download.jw.org/files/media_video/cf/ivtru_P_2_r720P.mp4 Na początek znowu to samo, standardowy scenariusz który już był w poprzednim filmie... Dziewczyna i chłopak, jemu zebrania przeszkadzają w sporcie, jej przeszkadza to że on nie jest ochrzczony... Ale to co powiedział jej ojciec mnie rozwaliło na łopatki - "wiesz co z mamą myślimy o randkowaniu w tak młodym wieku". Ha ha ha ale jaja. Dziewczyna ma już praktycznie 18 lat a nie może w końcu sama o sobie decydować. No tak bo przecież za młoda, ma za mało oleju w głowie i za duży popęd seksualny, weźmie nieodpowiedniego, zajdzie w ciążę, zostanie zraniona albo odpłynie od Organizacji i nie będzie mogła się jej poświęcić. Bo chłopak nie ochrzczony to już jest do dupy i zło najgorsze. Bo są za młodzi na małżeństwo a on nie zapewni duchowego przewodnictwa żonie - bo przecież wtedy mogą odpłynąć od Organizacji, to dopiero byłby dramat! Jak za starych dobrych czasów, starzy wybierają córce chłopa i nie ważne że ma syfu za pazurami, ważne że jest "duchowy" i wykłady wygłasza. Znałem takich "duchowych" co też wygłaszali wykłady i żony zdradzali. Nie wiem czy w ogóle do młodych przemawia ta argumentacja z minionej epoki. Tak jak wspomniała pollyanna te metody wychowawcze w tych czasach to żenada i szok. Są po prostu beznadziejne. Zatem młode siostry! Kierujcie się rozumem a nie uczuciami. Bądźcie z kimś kogo nie kochacie, bo tak będzie lepiej. Organizacja poszła w swej bezczelności nawet jeszcze dalej, bo ojciec stwierdza że "nie ma mowy żebyśmy się na to zgodzili". Przepraszam bardzo, to 18 latka nie może sama decydować o swoim życiu, musi mieć pozwolenie rodziców? Pewna kobieta którą dobrze znam wychowała córkę, córka do 18-tki sama decydowała o sobie, dorosła, znalazła na studiach chłopaka, kupili mieszkanie, w przyszłym roku biorą ślub. Czy zawsze wszystko musi wyglądać tak paskudnie jak to prezentuje na swoich filmach Organizacja? Chwilowo film wraca do normalności gdy pokazuje w jak ciekawy sposób chłopak może zaskoczyć dziewczynę sprawiając jej radość. Od razu przypomniało mi się gdy poznałem moją żonę, jak się nawzajem zaskakiwaliśmy. Aż się łezka w oku kręci. Ale Organizacja na to powie że to złe, okropne bo przecież nie należy kierować się uczuciami tylko rozumem bo po co komu prawdziwa miłość. Najważniejsze jest to czy ktoś jest ochrzczony i czy wygłasza wykłady. Ale rzeźnia. Bóg Świadków Jehowy sam nas okłamuje mówiąc że to prawdziwa miłość. Jaka to prawdziwa miłość. To prawdziwy rozsądek a nie prawdziwa miłość. Ojciec tej ładniejszej mnie rozwalił. "Co takiego widzisz w tym chłopaku?". To tak jakby koleś zapytał niezainteresowaną nim dziewczynę "czemu nie możesz się we mnie zakochać, przecież ja na to zasługuję". Czy ta sekta nie rozumie że kobieta to nie jest miłosny włącznik ON/OFF tylko mnóstwo różnych uczuć i emocji? Czy oni nie wiedzą że kobieta zakochuje się bo jej się facet po prostu podoba a nie że zakochuje się bo facet więcej wykładów wygłasza i chodzi często do służby? W ten właśnie sposób Organizacja próbuje niszczyć prawdziwą osobowość kobiety pokazując takie bzdury. Bo lepiej niech kobieta będzie nieszczęśliwa i niech będzie niewolnicą. Dobrze że to tylko propaganda i mam nadzieję że młodzi traktują takie filmy z przymrużeniem oka. Ciekawe jest to, że podobne schematy i rady ŚJ próbują przemycać nawet kobietom które nie chcą mieć z nimi nic wspólnego. Gdy poznałem moją obecną żonę pewna kobieta będąca ŚJ zaczepiła moją kobietę (szła z koleżanką która ją zna) i dowiedziawszy się że moja kobieta się ze mną spotyka rozpoczęła dawanie jej "dobrych rad" jak na filmie. A to że jestem nieodpowiedni, że niedojrzały, że nie można mi zaufać itp. Był to wynik duchowego "smrodu" który za mną się ciągnął jeszcze z czasów gdy byłem w tej sekcie i byłem w innym związku oraz plotkarstwa a jak wiadomo ŚJ plotkują wcale nie mniej niż innowiercy. Moja kobieta jednak nie dała się urobić na tę beznadziejną teokratyczną bzdurę i powiedziała że ja wcale nie jestem taki jak ona mówi. Dziękuję Bogu że dał mi tak mądrą żonę która jest odporna na podłe intrygi i niecne plany Świadków Jehowy którzy z brudnymi buciorami chcą wchodzić każdemu w życie. Przekaz tego propagandowego filmu z każdą chwilą jest coraz bardziej oczywisty i dosłowny a przez to staje się mdły i chwilami beznadziejny. - obrączki na palcach ukazywane w kadrze - dorośli, są małżeństwem, nie grzeszą i pewnie zaczęli się poznawać jak mieli conajmniej 25 lub 30 lat kiedy w służbie i w zborze się już trochę "przysłużyli", ten chwyt był już znany ze starych publikacji Towarzystwa Strażnica - córka z matką ogląda w internecie zdjęcia - interesują się nie tym co trzeba, zamiast ślęczeć z PNŚ i Strażnicami to zajmują się jakimiś techniczno-brudnomiłosnymi pierdołami doczesnego szatańskiego świata skazanego na zagładę - matka ładniejszej normalniejsza ale musieli dać coś dla kontrastu aby był element "kuszenia", bo cóż to za Świadek który nie jest kuszony i nie sprawdzony - ojciec mówi: "męża wybiera się tylko raz". Gada bzdury, bo w Organizacji można sobie zmieniać męża jak się chce bo nie ma nierozerwalności małżeństwa. I później można wrócić na łono zboru mając ułaskawienie boże tudzież przywileje - najpiękniejszy tekst w tym filmie: "czuję się przy nim szczęśliwa". Czy nie tak ma być? Kobieta bowiem niczego więcej nie od mężczyzny nie potrzebuje jak tylko być szczęśliwa - "tato ale jeśli chodzi o przywileje to sam nie świecisz przykładem" - kolejny element kuszenia, ojciec nie najlepszy więc po co córka ma się zmieniać - "wczoraj znowu nie było cię na zebraniu" - element psucia związków poprzez egzekwowanie zobowiązań teokratycznych bo przecież nie ma lepszej metody jak podzielić i poróżnić ludzi kwestie religijne. Sam tak kiedyś miałem. - "tata powiedział, po prostu się martwi" - mała córeczka tatusia musi się jego słuchać we wszystkim. Może mleko w butelce podać i pieluchę zmienić? - "ale zaufaj swoim uczuciom" - kolejny fajny tekst ale źle wykorzystywany w Organizacji ("serce zdradliwe i nie można go słuchać" i inne bzdety) - pierścionek zaręczynowy. Piękne. Dla kobiety bezcenny dowód miłości mężczyzny. Dla Organizacji kiepski obrót spraw jeśli facet jeszcze nie ochrzczony, "zbyt młody" lub słabo działający w służbie lub zborze. Dobrze że pierścionek w miarę dokładnie pokazali ale musieli bo to była zagrywka w stylu "chłopak dał nawet jej ładny pierścionek a nie jakiś "chiński" plastik. - "chciałabym żebyśmy nie musieli przejmować się tym co myślą inni, żebyśmy byli razem". Dziewczyno jesteś kowalem własnego losu. Albo ci ludzie wejdą na głowę albo będziesz szczęśliwa. To samo można powiedzieć wszystkim świadkównom. Dziewczyny, chcecie być szczęśliwe czy zniewolone przez Organizację? - potajemny ślub - dobry pomysł. Po co się ludziom spowiadać ze wszystkiego. - "spotykaliśmy się ale zerwaliśmy a teraz ma inną". Nie miła księdzu ofiara, a won cieloku do łobory! Nie chciałaś z nim być to wziął inną, miał być nadal sam i czekać na ciebie? - "nie żałuję swojej decyzji, byłam za młoda" - oj kobieto. Mówisz tak bo nie chcesz przyznać, że inne osoby miały na tę decyzję duży wpływ. Kobieta zawsze sobie to na swój sposób wytłumaczy. Szkoda tylko że serce krwawi... - "Jehowa tak nas stworzył że złamane serce z czasem się goi" - święta prawda. Tylko czy Jehowa naprawdę chce abyśmy łamali swoje serce po to żeby się z czasem goiło? - "związek z Zakiem to duże ryzyko" - tak tak. Musieli dziewczęciu coś powiedzieć żeby pocieszyć i upewnić. - "potrzeba czasu żeby ujawniło się czyjeś wnętrze" - "wiesz co, on tak naprawdę jest beznadziejny, daj sobie z nim spokój, prawda wyjdzie na jaw że on jest do kitu". - "ciesz się stanem wolnym, my tak robiliśmy" - innymi słowy: "studiuj, chodź na zebrania, głoś bo to jest teraz najważniejsze a nie miłość i związek". "I zobacz tacy starzy już jesteśmy a nadal razem". [widownia płacze] - "a kiedy pojawi się ten jedyny" czyli "a kiedy pojawi się ten co dużo głosi i udziela się w zborze". - jeszcze jedno kuszenie po drodze, czyli świeża mężatka na salonach. Dalej to już fantazje reżysera rodem z opery mydlanej czyli porządny, wyprasowany i dojrzały wiekowo i duchowo brat-fotograf godny podziwu. Nawet już o sprawach duchowych zaczęli rozmawiać. Kolejny ślub, urządzanie mieszkania, zakupy - czyż człowiek nie może spełniać się w małżeństwie i przez to wielbić Boga? Kolejne obrazy i fantazje - główna bohaterka czyta PNŚ, głosi, buduje się duchowo a tymczasem tamci zajmują się jakimiś pierdołami typu mieszkanie czy płodzenie dzieci. Pamiętam jak na zgromadzeniu jeden z mówców który najwyraźniej nie czuł zbytniej ciągoty do prokreacji (czyżby z powodu takich poglądów w Organizacji?) powiedział: "byli bardzo młodzi, szybko wzięli ślub, minął rok, patrzę, już w wózku kwili maleństwo". Czyż Pan Bóg nie powołał kobiety i mężczyzny po to żeby się łączyli w pary, miłowali i mieli dzieci? Dla Organizacji nie jest już to tak oczywiste, bo bardziej oczywiste jest chodzenie na zabrania i do służby. Przecież małżonkowie pracujący zawodowo i posiadający dzieci tyle mają na głowie, kredyt aż do śmierci i łażenie na jakieś spektakle. Grzesznicy jedni. Zobaczcie, a nie mówiliśmy że ten chłop jest do kitu? Mało tego - baba też! Nie czytają PNŚ, publikacji i jeszcze pewnie do tego nie chodzą na zebrania ani do służby! Przekaz filmu jest nazbyt jasny i klarowny. Później oświadczenie fotobrata że nie robi tego co lubi, że jest biedny (starcza mu na rachunki). Normalnie wzór porządnego kandydata na męża! Później jakieś powielane dyrdymały w oparciu o zdjęcie. Tu akurat Organizacja się nie wykazała bo widziałem już tego typu zdjęcia i doskonale rozumiem ich przekaz - tyle że nie przez pryzmat życia w "Matrixie". - "mój młodszy brat został wykluczony, więc przestałem się z nim widywać". A co robił Jezus proszę pana? Siadał i jadał nawet z grzesznikami. Jeśli więc wg Organizacji bycie wykluczonym to trwanie w grzechu a oni twierdzą że naśladują Jezusa to jest to kłamstwo bo go w tym nie naśladują. Ślepo tylko wykonują polecenia sekty zachowując się jak faryzeusze którzy nie lubili Jezusa i jego nauk.
  8. Bóg Biblii, czy jest miłością? W Biblii, w Nowym Testamencie znajdziemy tezę, że Bóg jest miłością: 1 Jana 4:7, 8 (...)Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest od Boga, a każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i Boga poznaje. Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością. Znajdziemy też informację, z której wynika, że miłość między innymi nie jest zazdrosna i nie daje się rozdrażnić: 1 Koryntian 13:4-6 (...)Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą. Gniew i zazdrość zostały zaliczone do uczynków ciała uniemożliwiających osiągnięcie królestwa Bożego: Galatów 5:19-21 (...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego. Moim zdaniem taka klasyfikacja zarówno zazdrości jak i gniewu jest słuszna. Tymczasem Bóg Biblii sam siebie nazywa zazdrosnym, nawet jedno z jego imion brzmi Kanna – Zazdrosny: Wyjścia 34:14 (...)Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym; Bóg Biblii słynie też z napadów gniewu – jego imię płonie gniewem: Izajasza 30:27, 28 Oto imię Jehowy przychodzi z daleka, płonąc jego gniewem, z ciężkimi chmurami. Wargi jego napełniły się potępieniem, a jego język jest jak trawiący ogień. I jego duch jest jak zalewający potok, który sięga aż po szyję, żeby potrząsać narodami w sicie marności; a w szczękach ludów będzie wędzidło uzdy, które kieruje na manowce. Gniew jest jedną z cech charakteru Boga i towarzyszy on jego kontaktom z ludźmi, na których często wybucha gniewem: Jeremiasza 30:23, 24 Oto zerwał się wicher Jehowy, sama złość, pustosząca nawałnica. Będzie wirował nad głową niegodziwców. Płonący gniew Jehowy nie odwróci się, dopóki on nie wykona i nie spełni zamysłów swego serca. (...) Z wersetów tych wyłania się nam konflikt. Z jednej strony Bóg Biblii nazwany jest miłością, z drugiej strony przejawia on cechy nie zaliczające się do miłości. Wręcz przeciwnie, w tej samej Biblii o cechach tych napisano, że mogą one być zwierzęce lub wręcz demoniczne: Jakuba 3:14-16 (...)Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość. Wątek demoniczności Boga Biblii analizujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/ Co o tym myśleć? Moim zdaniem istnieje możliwość, że słowa mówiące o tym, że Bóg jest miłością nie dotyczą Boga Biblii, który uwiódł Izraelitów, chrześcijan , muzułmanów oraz innych swoich czcicieli. Być może nad nim istnieje jeszcze inny Bóg, który naprawdę jest miłością i o nim napisał szanowny pan Jan: 1 Jana 4:7, 8 (...)Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest od Boga, a każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i Boga poznaje. Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością. Istnieje też możliwość, że słowa mówiące, że Bóg jest miłością są kłamstwem. A Wy co o tym myślicie?
  9. Porzucone nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) dzielą się na kilka rodzajów. Jedne wynikają z prawa danego Izraelitom, pod którym to prawem On się urodził i był którego to prawa był zagorzałym zwolennikiem: Mateusza 5:17-20 Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Drugie wynikają z dokonanej przez niego modyfikacji tego prawa. Izraelici grzeszyli tylko uczynkami, chrześcijanie grzeszą też słowem i myślą: Mateusza 5:27, 28 (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚ Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeszcze inną formą nauk są nauki zwyczajowe, wynikające z zachowania szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa), które dla jego naśladowców są bardzo ważne: Łukasza 9:23 (...)„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Chrześcijanie, dla których szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) jest największym autorytetem starają się dokładnie jego naśladować we wszystkim, co też jest dowodem miłości do Niego i Boga Ojca: Dzieje 3:19-22; 1 Piotra 2:21; Jana 15:10 (...)Dlatego okażcie skruchę i nawróćcie się, by zostały zmazane wasze grzechy, żeby od osoby Jehowy nadeszły pory orzeźwienia i żeby on posłał ustanowionego dla was Chrystusa, Jezusa, którego niebo musi w sobie zatrzymać aż do czasów przywrócenia wszystkiego, o czym Bóg mówił przez usta swych świętych proroków, którzy żyli w dawnych czasach. Mojżesz przecież rzekł: ‚Jehowa Bóg wzbudzi wam spośród waszych braci proroka jak ja. Macie go słuchać we wszystkim, co wam powie. (...)Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami. (...)Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości. Czas pokazał, że wiele nauk szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) zostało porzuconych, ale nie zawsze przez wszystkich chrześcijan. Często jest tak, że ta sama nauka w jednym kościele chrześcijańskim jest odrzucona w drugim jest przestrzegana. Przykładem najbardziej odrzuconego zwyczaju a zarazem nauki szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) jest zwyczaj nie mycia się oraz jedzenia nie mytymi rękoma: Łukasza 11:37, 38; Mateusza 15:1, 2 „(...)Kiedy to powiedział, pewien faryzeusz zaprosił go (pana Jezusa), żeby zjadł u niego obiad. Wszedł więc i ułożył się przy stole. Jednakże faryzeusz był zaskoczony, widząc, że on się najpierw nie umył przed obiadem.” „(...)Potem z Jerozolimy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w piśmie, mówiąc: „Czemu twoi uczniowie naruszają tradycję mężów z dawniejszych czasów? Na przykład nie myją rąk, gdy mają jeść posiłek”.” Zwyczaj ten przetrwał kilkanaście wieków i dopiero po odkryciach naukowych ostatnich wieków został uznany za szkodliwy i odrzucony przez większość społeczności chrześcijańskich. Zdarzają się co prawda pojedyncze przypadki praktykowania tego zwyczaju, ale zazwyczaj wśród osób bezdomnych lub narkomanów, którzy utracili zdolność panowania nad sobą. Przypadki te raczej powinno się traktować jako dewiację, a nie świadomy rytuał religijny. Temat roli higieny w życiu chrześcijan jest omawiany tutaj. https://watchtower-forum.pl/topic/4979-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-my%C4%87-r%C4%99ce-siadaj%C4%85c-do-posi%C5%82ku/ Zapraszam wszystkich serdecznie do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę napiszcie co myślicie o porzuceniu chrześcijańskiego zwyczaju nie mycia się i jedzenia brudnymi rękoma. Czy chrześcijanie postąpili mądrze odrzucając autorytet szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) oraz apostołów w kwestii higieny? Czy ten fakt nie świadczy o tym, że przestali go traktować jako autorytet oraz darzyć Jego miłością?: Jana 15:10 Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości.
  10. Czy szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) bojąc się Boga Ojca, nie kochał Go? Jedną z podstawowych idei biblii jest lęk ludzi w stosunku do Boga. Izajasza 8:13 (...)Jehowa Zastępów — to jego macie uważać za świętego i wobec niego macie żywić bojaźń, i on ma wzbudzać w was drżenie”. Przysłów 1:7 (...)Bojaźń przed Jehową jest początkiem poznania. Mądrością i karnością gardzą tylko głupcy. Czy jest to dobra postawa, już omawiamy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6637-ba%C4%87-si%C4%99-boga-czy-te%C5%BC-nie/ By Boga się bać nauczał również szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus): Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. Z biblii wynika, że sam się bał Boga Ojca i dzięki temu lękowi Bóg Ojciec Okazał mu łaskę i go wysłuchał: Hebrajczyków 5:7 (...)Za dni swego ciała [Chrystus] z głośnymi okrzykami i ze łzami zanosił błagania oraz gorące prośby do Tego, który mógł go wybawić od śmierci, i ze względu na swą zbożną bojaźń został łaskawie wysłuchany. Z tej samej biblii dowiemy się też, że w miłości nie ma bojaźni, że tchórze nie wydoskonalili się w miłości i ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką: 1 Jana 4:18 (...)W miłości nie ma bojaźni, lecz doskonała miłość precz odrzuca bojaźń, ponieważ bojaźń powściąga. Doprawdy, kto się boi, nie wydoskonalił się w miłości. Objawienie 21:8 (...)Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”. Z informacji tych możemy wyciągnąć wniosek, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) bojąc się Boga Ojca był nie wydoskonalony w miłości do Niego i jeżeli dalej się boi to realna jest możliwość, że skończy w jeziorze płonącym ogniem i siarką. Wnioski te wydają mi się logiczne i sensowne. Moim zdaniem chrześcijanie powinni modlić się do Boga Ojca o odwagę dla szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Temat ten nasunął mi jeszcze jedną myśl. Skoro szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) był niewydoskonalony w miłości, to czy może on być wzorem dla chrześcijan? A Wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  11. Bóg biblii i Koranu – czym Was zauroczył, co Was do niego przekonało? Według statystyk Bóg biblii, to najpopularniejszy Bóg na ziemi. Na podstawie danych z 2010 r. procentowy udział kształtuje się następująco: Chrześcijaństwo 33,43% Islam 24,35% Hinduizm 13,78% Buddyzm 7,13% Sikhizm 0,36% Judaizm 0,21% Bahaizm 0,11% bezwyznaniowi 9,42% Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm, Bahaizm – to religie tego samego Boga, Boga biblii. Zazwyczaj człowiek zostaje wyznawcą tego Boga z racji urodzenia. Część takich wyznawców z czasem odchodzi od wiary stając się wyznawcami innych Bogów. Spośród moich znajomych najwięcej osób porzuciło Boga biblii na rzecz Boga Bhagavad-gity – stało się czcicielami Boga Kryszny. Jeden z moich znajomych został czcicielem Boga Ahura Mazdy. Kolejna grupa osób przestała wierzyć w Boga – zostali ateistami. Ateiści dzielą się na ideowych – głoszących ateizm, oraz na ateistów ukrytych – praktykują obrzędy religijne kościoła w którym się wychowali, ale nie wierzą w ich sens. Zazwyczaj robią to ze względu na rodzinę czy też znajomych. Chodzą oni na spotkania i uroczystości religijne i na tym koniec. Kolejną sporą grupą są ludzie wierzący, niepraktykujący. Wierzą oni w dogmaty swojej wiary, ale nie angażują się w życie religijne swojej wspólnoty. Stosunkowo rzadką grupą są ludzie od najmłodszych lat aktywnie uczestniczący w życiu swojej wspólnoty. Od dziecka podoba im się działalność religijna i się w nią angażują. Kochają swojego Boga – są nim zauroczeni. Osoby takie chętnie rozmawiają z innymi o Bogu i stają się jego aktywnymi agitatorami. Zdarza się, że jeżeli napotkają na swojej drodze bardziej przekonujących agitatorów zmieniają swoją religię, ale nie koniecznie Boga. Na przykład Rzymscy Katolicy zostają Świadkami Jehowy. Kolejna grupa osób zmienia religię, a czasem nawet Boga pod wpływem miłości międzyludzkiej. Osoba zakochana w drugiej osobie by móc poślubić osobę wierzącą przyjmuje jej religię. Później już różnie bywa. Każdy przypadek to osobna historia. Przypomniała mi się przypowieść opisująca do jakich poświęceń zdolni są zakochani ludzie: Akcja dzieje się w USA. Młody, zdolny, wykształcony i przystojny chrześcijanin o imieniu Radek Sikorski zakochał się w Izraelitce (a może w jej pieniądzach – była bowiem bardzo bogata) Rebece Rotszyld. Zaczął zabiegać o jej względy i uzyskał wstępną aprobatę jej Ojca, który postawił bezwzględny warunek, że najpierw musi się obrzezać i zaangażować się w życie religijne ich społeczności. Zakochany Radek godził się na wszystko. Pierwsze co zrobił, to udał się do Izraelskiego lekarza i powiedział, że chce się wykastrować – oczywiście zapłaci za zabieg. Zdziwiony lekarz pyta się, czy na pewno chce się wykastrować. Zakochany młodzieniec był pewny i zdecydowany. Zabieg został wykonany. Na drugi dzień po zabiegu zaintrygowany lekarz wypytuje młodzieńca co go skłoniło do takiego kroku. Radek szczerze odpowiedział, że zakochał się w Rebece Rotszyld i dla niej postanowił przejść na Judaizm. Lekarz wytłumaczył wówczas młodzieńcowi, że musi się jeszcze obrzezać, że kastracja nie była wymagana. Radek oczywiście zgodził się i na to - został też obrzezany. Lekarz zadzwonił jednak do taty Rebeki, którego dobrze znał i opowiedział mu całe zdarzenie. Aaron Rotszyld, tata Rebeki, człowiek konkretny przyjechał od razu do szpitala i wytłumaczył niedoszłemu zięciowi, że w zaistniałej sytuacji nie może dać mu za żonę swojej córki. Zrozpaczony Radek z łzami w oczach spytał – to co ja teraz zrobię? Aaron Rotszyld odpowiedział – zrobisz to co robi większość młodych Izraelitów mieszkających w USA, ożenisz się z jakąś chrześcijanką. Kolejna grupa, to ludzie bierni religijnie, którzy pod wpływem silnych przeżyć (śmierć najbliższych, choroby, wypadki, kataklizmy...) zaczynają myśleć o Bogu i życiu pośmiertnym. Przebudzenie duchowe może też nastąpić pod wpływem agitatorów. W ten sposób na przykład niejeden ateista, protestant, muzułmanin, Rzymski katolik został Świadkiem Jehowy. Agitacja zazwyczaj polega na przekonywaniu, że Bóg, w którego wierzy agitator jest Bogiem najlepszym z najlepszych, że wiara w tego Boga i postępowanie według rytuałów praktykowanych przez agitatora to najlepsze co może osiągnąć człowiek na ziemi, a po śmierci może zasłużyć na wiecznie szczęśliwe życie w Niebie. Obserwując agitatorów Boga biblii zauważyłem, że zazwyczaj ukrywają oni część faktów z życia swojego Boga. Na przykład nie spotkałem chrześcijańskiego agitatora, który by szczerze i lojalnie uprzedził, że Bóg biblii jest zazdrośnikiem. Temat zazdrości, w życiu chrześcijan został omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii, jest wojownikiem i miłośnikiem wojen: https://watchtower-forum.pl/topic/6222-czy-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo-mo%C5%BCe-by%C4%87-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82em-pokoju-czy-raczej-wojny/ https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii może się obrazić: https://watchtower-forum.pl/topic/6543-b%C3%B3g-biblii-bogiem-obra%C5%BCania-si%C4%99-czy-nie-doprowadzi-od-do-zguby-swoich-wyznawc%C3%B3w/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii może wybuchnąć gniewem: https://watchtower-forum.pl/topic/6552-b%C3%B3g-biblii-bogiem-gniewu-%E2%80%93-czy-w-gniewie-nie-doprowadzi-do-wytracenia-swoich-czcicieli/ Ukrywa się też fakt, że szanowny pan apostoł Paweł, naczelny teolog większości chrześcijan przekręcał fakty i mógł być chory psychicznie: https://watchtower-forum.pl/topic/6592-szanowny-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-kwestia-jego-zdrowia-psychicznego/ Ukrywa się też fakt, że Królestwo Boże już na ziemi było i ludziom nie za bardzo takie życie odpowiadało: https://watchtower-forum.pl/topic/6253-kr%C3%B3lestwo-bo%C5%BCe-na-ziemi-%E2%80%93-krwawa-historia-w-dziejach-izraela/ Takie postępowanie może doprowadzić do tego, że ludzie, którzy uwierzą w Boga biblii mogą poczuć się oszukani. Przejdźmy proszę do zasadniczego celu tego tematu. Wiem, że na tym forum jest wiele osób, które są zauroczone lub też były zauroczone Bogiem biblii. Do wszystkich takich osób mam pytanie – proszę napiszcie szczerze czym was Bóg biblii zauroczył? Co sprawiło, że zdecydowaliście się zostać jego czcicielami?
  12. Szanowny pan Jehoszu (Jezus Chrystus) – czym was zauroczył? Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnym człowiekiem na ziemi. Według statystyk jego wyznawcy – chrześcijanie - stanowią najliczniejszą religię współczesnego świata: Na podstawie danych z 2010 r. procentowy udział różnych religii kształtuje się następująco: Chrześcijaństwo 33,43% Islam 24,35% Hinduizm 13,78% Buddyzm 7,13% Sikhizm 0,36% Judaizm 0,21% Bahaizm 0,11% bezwyznaniowi 9,42% Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm, Bahaizm – to religie tego samego Boga, Boga biblii, w których osoba szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) pełni co prawda różną ale bez wątpienia ważną rolę. Również w Islamie jest znaną i poważaną postacią. W Koranie znajdziemy wiele wersetów mu poświęconych: Sura 3:45 Oto powiedzieli aniołowie: "O Mario! Bóg zwiastuje ci radosną wieść o Słowie pochodzącym od Niego, którego imię Mesjasz, Jezus, syn Marii. On będzie wspaniały na tym świecie i w życiu ostatecznym, i będzie jednym z przybliżonych. Jego nauki znają i przytaczają również wyznawcy innych Bogów. Najbardziej znaną jego doktryną jest tak zwana Złota Reguła, która jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5305-z%C5%82ota-regu%C5%82a-pana-jezusa-czy-nie-sta%C5%82a-si%C4%99-przyczyn%C4%85-wielkiego-z%C5%82a/ Od czasu do czasu spotykam osoby wyglądające na szczerze zakochane w szanownym panu Jehoszua: https://www.youtube.com/watch?v=ikmDOVVoOcU Osoby takie aktywnie propagują różne formy chrześcijaństwa, kochając szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) ponad wszelkie inne stworzenie. Jest to naturalne, ponieważ jest to jeden z warunków bycia chrześcijaninem. By być godnym bycia chrześcijaninem trzeba kochać szanownego pana Jehoszu (Jezusa Chrystusa) bardziej od najbliższych, których trzeba nienawidzić by zostać Jego uczniem: Mateusza 10:37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Szanownego pana Jehosza chrześcijanie powinni kochać ponad wszelkie inne stworzenie. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6493-szanowny-pan-jezus-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-go-kocha%C4%87-ponad-wszystkie-stworzenie/ W związku z powyższym mam pytanie do wszystkich osób zakochanych w panu Jehoszua (Jezusie Chrystusie), oraz do tych, które kiedyś były w nim zakochane, ale im przeszło - co Was w Nim zauroczyło? Jak to się stało, że Jego pokochaliście?
  13. Wiara ponad miłość?

    Witam, postaram się Was nie zanudzać. Jestem katolikiem, wierzącym ale nie praktykującym. Jakiś czas temu poznałem kobietę, jest od 3lat głosicielką w ŚJ (jeszcze nie świadkiem). Wszystko toczyło się w tempie niecodziennie ekspresowym-z tygodnia na tydzień uzależnialiśmy się od siebie, dogadywaliśmy się na każdym kroku, a wspólne spędzanie czasu było czymś w rodzaju poczucia wolności, błogiego stanu i spełnienia marzeń. Niestety nagle czar prysnął-Ona zdała sobie sprawę, że ja ŚJ nigdy nie zostanę(samemu zacząłem temat ŚJ studiować w domu by się czegoś dowiedzieć i niestety nic mnie do nich nie przekonuje-więcej wręcz zniechęca), postawiła wiarę na pierwszym miejscu, powiedziała że Jehowa jest najważniejszy i woli być nawet sama ale z nim. Powroty trwały długo, wielkie uniesienia i następnego dnia tłumienie uczuć...zaczęła celowo traktować naszą znajomość w formie koleżeńskiej, lecz za każdym razem udawało mi się na nowo przełamać jej "zamykane" serducho...ale ileż można? Zbór zrobił jej pranie mózgu, wzbudził poczucie winy...i pomimo ogromnego uczucia, którym się darzyliśmy-BYŁA W STANIE Z NAS ZREZYGNOWAĆ! naiwnie mówiąc, że "wszystko się ułoży" i ten jej "Jehowa" pomoże... Miał ktoś podobną sytuację? Czy to aby normalne by tak wielka siła jak miłość przegrała z fanatyczną, ślepo ulokowaną wiarą?? ps. dodam, że po miesiącach wdrażania się w temat ŚJ mam jedno zdanie: to sekta wykorzystująca pionki poprzez psychomanipulację!!!
  14. Z tego co pisze w biblii, wynika, że po powołaniu apostołów, szanowny pan Jezus powiedział im takie słowa: Mateusza 10:37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. W przemawianiu do tłumów szanowny pan Jezus był bardziej radykalny: Łukasza 14:25, 26 A szły z nim wielkie tłumy, on zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Z nauki tej możemy wyciągnąć wniosek, że chrześcijanie powinni kochać szanownego pana Jezusa ponad wszelkie inne stworzenie - które powinno się znienawidzić - inaczej nie jest się godnym jego osoby, co może wykluczać możliwość bycia jego uczniem, bycia chrześcijaninem. Trzeba tu koniecznie dodać, że szanowny pan Jezus do tłumów mówił w przykładach, które mogą mieć ukryte znaczenie. Jest to jednak osobny temat, który został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6485-szanowny-pan-jezus-i-przypowie%C5%9Bci-ukryta-prawda/ Osoby zainteresowane przypowieściami szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy myślami do osoby szanownego pana Jezusa i doktryny chrześcijańskiej, według której powinien on być kochany ponad wszelkie inne stworzenie. Doktryna ta została rozwinięta przez jego uczniów. W liście Jana można przeczytać, że nie wolno miłować ani świata, ani tego co na świecie, bo oznacza to brak miłości do Ojca - Boga: 1 Jana 2:15 Nie miłujcie świata ani tego, co na świecie. Jeżeli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości do Ojca; W jakimś stopniu jest to rozwinięcie zawartej w jednej z przypowieści szanownego pana Jezusa: Mateusza 6:24 (...)„Nikt nie może być niewolnikiem dwóch panów; bo albo jednego będzie nienawidzić, a drugiego miłować, albo do jednego przylgnie, a drugim wzgardzi. (...) W podobnym tonie wypowiada się szanowny pan Paweł: Galatów 1:10 (...)Gdybym jeszcze starał się przypodobać ludziom, nie byłbym niewolnikiem Chrystusa. W bardziej radykalny sposób wypowiada się szanowny pan Jakub: Jakuba 4:4 Cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Kto więc chce być przyjacielem świata, czyni siebie nieprzyjacielem Boga. W teologii chrześcijańskiej powszechnie uważa się, że świat to ludzie, zwierzęta, rośliny, materia nieożywiona. Jeżeli pokochamy coś ze świata, nie dostąpimy zbawienia. Szerzej myśl tę rozwinął szanowny pan Tomasz a Kempis w swoim dziele zatytułowanym 'O naśladowaniu Chrystusa': O umiłowaniu Jezusa ponad wszystko Szczęśliwy ten, kto rozumie, co to znaczy kochać Jezusa i ze względu na Jezusa gardzić sobą samym. Dla Umiłowanego trzeba porzucić umiłowanego, bo Jezus sam tylko chce być miłowany nade wszystko. Miłość ze strony stworzenia zwodnicza jest i niestała, miłość ze strony Jezusa jest wierna i trwała. Kto się ze stworzeniem wiąże, padnie z padającym, kto się Jezusa chwyci, otrzyma umocnienie na wieczność. Tego miłuj i zachowaj jako przyjaciela, kto cię nie opuści nawet wtedy, gdyby wszyscy od ciebie odeszli, i nie pozwoli, żebyś pod koniec życia zginął. Nadejdzie czas, kiedy - czy chcesz, czy nie chcesz - będziesz się musiał od wszystkich odłączyć. Za życia i przy śmierci zatrzymaj się u Jezusa i jego wierności się powierz, bo tylko On może ci udzielić pomocy, gdy ci wszystkich innych zabraknie. Twój Umiłowany taką ma naturę, że nie chce kogokolwiek innego do ciebie dopuścić, lecz zupełnie sam chce mieć twoje serce i przebywać na nim jak król na własnym tronie. Gdybyś się umiał należycie wyzwolić od każdego stworzenia, to Jezus z wdzięczności chętnie by z tobą zamieszkał. Jeżeli coś oprzesz na ludziach, a nie na Jezusie, odkryjesz, że zostało niemal całkowicie stracone. Trzcinie, którą wiatr chwieje, nie ufaj i na niej się nie opieraj, bo wszelkie ciało trawa, a wszelka chwała jego jak kwiat polny padnie. Łatwo ulegniesz złudzeniu, jeżeli na to tylko patrzył będziesz, co się na zewnątrz w ludziach jawi. Jeżeli bowiem w innych szukał będziesz swego pocieszenia i korzyści własnej, częściej szkody doznasz. Jeżeli we wszystkim szukasz Jezusa, z pewnością znajdziesz Jezusa. Jeżeli zaś siebie samego szukasz, odnajdziesz także siebie samego, ale na twoją zgubę. Ten człowiek bowiem, który nie szuka Jezusa, większą sobie szkodę przynosi, niżby mu przyniósł cały świat i wszyscy jego przeciwnicy. Podsumowując, chrześcijanin zrobi najlepiej jeżeli znienawidzi wszystko co na świecie, wszystkich ludzi, wszystkie zwierzęta, wszystkie rośliny jak i wszystkie twory nieożywione. W zamian pokocha szanownego pana Jezusa i jego Ojca o imieniu Kanna, dzięki czemu będzie mógł dostąpić zbawienia, o ile wytrwa w tej nienawiści do świata: Mateusza 24:13 Ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. Co o tym wszystkim myślicie? Prawidłowo zrozumiałem konieczność miłowania szanownego pana Jezusa ponad wszystko? Ma to sens co napisałem?
  15. Według tego co napisano w biblii najważniejszym prawem obowiązującym człowieka jest miłość do Boga i bliźniego. Nauczał tak szanowny pan Jezus: Marka 12:28-31 A jeden z uczonych w piśmie podszedł i usłyszał ich, jak się spierają, a wiedząc, że on im wspaniale odpowiedział, zapytał go: „Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: ‚Słuchaj, Izraelu, Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa, a ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem, i całą swą siłą’. Drugie jest to: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie’. (...) Według nauk szanownego pana Pawła drugie przykazanie - miłość do bliźniego - zawiera w sobie całe prawo. Galatów 5:14 Bo całe Prawo spełnia się w jednej wypowiedzi, mianowicie: „Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie”. Czy to jest prawda, nie wiem, ale być może szanowny pan Paweł specjalnie opuścił część nauk szanownego pana Jezusa by sprowadzić chrześcijan na manowce. Jest to jednak osobny temat, który został zasygnalizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii miłości. Zarówno w naukach szanownego pana Jezusa jak i jego uczniów miłość odgrywa wielką rolę. Proszę przeczytajmy wersety o tym mówiące: Jana 13:35 (...)Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”. Rzymian 13:8 (...)Nikomu nie bądźcie nic winni oprócz wzajemnej miłości; bo kto miłuje bliźniego, wypełnił prawo. Kolosan 3:14 A prócz tego wszystkiego przyodziejcie się w miłość, gdyż ona jest doskonałą więzią jedności. 1 Jana 4:20, 21 (...)Jeżeli ktoś twierdzi: „Miłuję Boga”, a jednak nienawidzi swego brata, to jest kłamcą. Bo kto nie miłuje swego brata, którego widział, nie może miłować Boga, którego nie widział. A mamy od niego to przykazanie, że kto miłuje Boga, powinien miłować również swego brata. Jana 15:12 (...)To jest moje przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali, tak jak ja was umiłowałem. 1 Piotra 4:8 (...)Nade wszystko darzcie jedni drugich żarliwą miłością, ponieważ miłość zakrywa mnóstwo grzechów. Wszystkie te wersety były by dla mnie zrozumiałe gdyby nie szczegóły zawarte w nauce szanownego pana Jezusa. Proszę przypomnijmy sobie jego naukę dotyczącą miłości: Marka 12:28-31 A jeden z uczonych w piśmie podszedł i usłyszał ich, jak się spierają, a wiedząc, że on im wspaniale odpowiedział, zapytał go: „Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: ‚Słuchaj, Izraelu, Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa, a ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem, i całą swą siłą’. Drugie jest to: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie’. (...) Proszę skupmy się na drugim przykazaniu, czyli miłości do bliźniego: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie’. Z wersetu tego wynika, że człowiek powinien kochać bliźniego jak samego siebie, czyli swoją tożsamość, indywidualność - innymi słowy własną duszę. I tu pojawia się problem, mianowicie z nauk szanownego pana Jezusa wynika, że człowiek powinien zaprzeć się samego siebie, wręcz znienawidzić swą duszę. Nie tylko znienawidzić swą duszę, ale również swoich najbliższych znienawidzić powinien. Gdyby okazało się, że człowiek kocha kogokolwiek (może poza samym Bogiem) bardziej od szanownego pana Jezusa, to nie jest jego godzien. Proszę przypomnijmy te nauki: Łukasza 9:23, 24 Potem przemówił do wszystkich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Bo kto by chciał wybawić swą duszę, ten ją straci, ale kto by stracił swą duszę ze względu na mnie, ten ją wybawi. Jana 12:25 (...)Kto kocha swą duszę, ten ją niszczy, ale kto nienawidzi swej duszy w tym świecie, ten ją ustrzeże dla życia wiecznego. Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Widzimy zatem, że przykazaniu o miłości, szanowny pan Jezus ukrył zaparcie się samego siebie - swojej duszy - nienawiść do siebie, swych najbliższych, która to nienawiść jest warunkiem bycie chrześcijaninem, uczniem szanownego pana Jezusa i dostąpienia wybawienia - życia wiecznego. Co o tym myślicie? Prawidłowo zrozumiałem nauki szanownego pana Jezusa? PS. Kwestię zaparcia się samego siebie poruszyłem w oddzielnym temacie: https://watchtower-forum.pl/topic/6149-zaparcie-si%C4%99-samego-siebie-na-czym-ono-polega/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi.
  16. Czytając publikacje Świadków Jehowy można napotkać notatki dotyczące różnych zwierząt, w tym dotyczące kotów. Jeden z artykułów zachwala kota jako sympatycznego towarzysza dla człowieka: Sympatyczny towarzysz Szkockie koty zwisłouche uważane są za inteligentne zwierzęta, o łagodnym i wrażliwym usposobieniu. Żyją średnio 15 lat i czują się idealnie w domowych pieleszach. „To przymilne, spokojne i towarzyskie koty, które uwielbiają przebywać z ludźmi i zwierzętami” Już w trochę innym tonie jest artykuł napisany przez tajemniczego korespondenta z Australii. Okazuje się, że w tym kraju dzikie koty mogą być utrapieniem. Podano też rady, jak temu zapobiec: Pupilek czy utrapienie? Już w starożytnym Egipcie kot był ulubionym zwierzęciem domowym. Obecnie w Australii aż w 37 procentach gospodarstw domowych trzyma się przynajmniej jednego kota. (...) Co zrobić, by sympatyczne zwierzątka nie stawały się zagrożeniem dla środowiska? Australijski Urząd do spraw Parków Narodowych i Ochrony Przyrody apeluje: Pilnuj, żeby kot nie oddalał się od domu, zwłaszcza nocą. Dbaj, by nie brakowało mu jedzenia. Powinien mieć jakiś dowód tożsamości: obrożę z adresem, przywieszkę lub elektroniczny implant. Przywiąż mu trzy dzwonki — ich dźwięk będzie ostrzegał dzikie zwierzęta. Wysterylizuj go. Ogrodzenie wokół domu należy tak zbudować, by kot nie mógł samowolnie opuszczać podwórza. Zastosowanie się do tych rad wymaga czasu i pieniędzy. Ale dla australijskich miłośników kotów z pewnością nie jest to cena zbyt wysoka. Artykuł ten wyraźnie wykazuje, że utrzymanie kota wymaga zarówno czasu jak i pieniędzy. W biblii jest taka rada: 1 Tesaloniczan 5:6 (...)A zatem już nie śpijmy jak pozostali, ale czuwajmy i zachowujmy trzeźwość umysłu. 1 Piotra 5:8 (...)Zachowujcie trzeźwość umysłu, bądźcie czujni. Wasz wróg, Diabeł, krąży jak ryczący lew, starając się kogoś pożreć. Proszę zastanówmy się nad tym z trzeźwym umysłem, czy chrześcijanie powinni kotom poświęcać swój czas i pieniądze. Proszę sprawdźmy co na temat kota można przeczytać w encyklopedii: „Kot, ze względu na nocny tryb życia oraz swe fiz. (zręczność, refleks, wszędobylskość, płodność, odporność na zranienia i choroby) i psychiczne (niezależność, samodzielność, tajemniczość, pamiętliwość) właściwości był uznawany za święte zwierzę, istotę demoniczną i ambiwalentny symbol w wielu tradycjach religijnych. Kot pochodzący z Nubii był znany w Egipcie już w czasach Starego Państwa, jednak dowody jego udomowienia pochodzą z ok. 1500 p.n.e. (XVIII dynastia). Od najdawniejszych czasów uważany był, ze względu na naturalną wrogość w stosunku do węży, za jedną z dusz (ba) boga słońca z Junu (Heliopolis), gdyż w egipskiej mitologii wrogiem słońca był potworny wąż Apop. W Księdze Umarłych odnajdujemy wzmianki o "Wielkim Kocurze", utożsamionym ze słońcem, który ucina mu głowę. Natomiast kotka kojarzona była z "Okiem Słonecznym", przez które rozumiano Ład Świata (Maat), Odwet Boży i Tefnut. W I tysiącleciu p.n.e. kotka była jednak przede wszystkim uważana za wcielenie Bastet, kociogłowej bogini miłości i rozpusty, która nadała nazwę jednemu z najważniejszych staroż. miast w Delcie Nilu (egipskie Pr Bstt, gr. Bubastis). (...) Życzliwy stosunek do k. przeżył w Egipcie starą religię i w średniowieczu przeniknął do islamu. Według mistyka Asz-Szibli jego mistrz zaskarbił sobie łaskę Allaha i dostał się do raju dzięki k., którego uratował od śmierci, ogrzewając go własnym ciałem. W muzułmańskich wierzeniach lud. czarny k. ma niezwykły dar, gdyż obdarzony jest 7 żywotami. W kulturze antyku k., ze względu na kształt oczu i nocny tryb życia, został skojarzony z księżycem, a tym samym z Artemidą (Dianą). W Metamorfozach Owidiusza zawarta jest opowieść o Dianie, która zamieniła się w kotkę, aby ujść przed pościgiem Tyfona. Antyczne skojarzenie k. z księżycem dało początek wierze w bliski związek tego zwierzęcia z czarami i magią, gdyż bóstwem lunarnym była także czarownica Hekate. Takie skojarzenia przeniknęły z imperium rzymskiego do Barbaricum, co powiązało k. z germańską boginią płodności, miłości i magii Freyją, której powóz miały ciągnąć koty. Związek z magią i bóstwami pogańskimi spowodował, iż w średniowieczu uznano k. za zwierzę demoniczne oraz pomocnika szatana i czarownic. Tak jak czarownice, podejrzewany był o udział w sabatach i bezlitośnie torturowany. Stąd w folklorze europejskiej czarny kot kojarzony jest do dziś z pechem i nieszczęściem.” Z powyższych wiadomości wynika, że kot bywa uznawany za bóstwo i tak traktowany. Bywa też uwielbiany przez miłośników dobrego mięska, którzy cenią sobie jego walory smakowe. Dowodem tego może być artykuł, który niedawno natrafiłem w Internecie: Wybito trzy tony kotów. Miały trafić do restauracji w Wietnamie. W Hanoi wybito i zakopano tysiące kotów, które przemycane były z Chin do Wietnamu. Miały one trafić do tamtejszych restauracji. W zeszłym tygodniu policja zatrzymała ciężarówkę, która przewoziła z Chin trzy tony kotów w bambusowych klatkach. Funkcjonariusze ukarali kierowcę grzywną w wysokości 360 dolarów. Zdaniem przedstawiciela policji koty wybito zgodnie z prawem, gdyż stanowiły zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludności. Obrońcom praw zwierząt nie udało się powstrzymać wybicia kotów. W 1998 roku zakazano handlu tymi zwierzętami i podawanie ich mięsa w restauracjach w Wietnamie. Jeżeli to prawda, to okazuje się, że w Wietnamie wśród zwierząt panuje rasizm. Żyją tam zwierzęta równe i równiejsze. Na przykład koty mogą jeść inne zwierzęta, ale inne zwierzęta nie mogą jeść kotów bo jest zakaz handlu tymi zwierzętami. Wygląda mi to na wielką obłudę zżerającą obrońców kotów. Temat obłudy został już przeze mnie poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6191-ob%C5%82uda-grzech-kt%C3%B3ry-niszczy-szczero%C5%9B%C4%87-jak-si%C4%99-przed-nim-strzec/ Osoby zainteresowane tematem obłudy serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy myślami do kotów. W cytowanym już artykule od tajemniczego korespondenta z Australii o kotach można przeczytać: „Mają imponujący apetyt. W aga pokarmu dziennie zjadanego przez samca waha się w granicach 5—8 procent wagi jego ciała, a waga pożywienia samicy wychowującej młode dochodzi aż do 20 procent wagi jej ciała. Są wyjątkowo płodne. Samica koci się zwykle przed ukończeniem pierwszego roku życia — rodzi do siedmiu młodych. Przez następne lata koci się nawet trzy razy w roku, a w każdym miocie miewa po cztery do siedmiu młodych. Żyje siedem, osiem lat, do końca zachowując zdolność rozrodu. Jeśli założyć, że w ciągu roku jedna kotka wyda na świat tylko trzy samice i trzech samców, to po siedmiu latach liczba jej potomków wyniesie już wiele tysięcy.” Koty są mięsożerne, a podstawowym ich pokarmem są inne zwierzęta. Proszę obliczmy ile mniej więcej zjada mięsa jeden kot. Kot może ważyć od kilku do nawet dwudziestu kilku kilogramów, jeżeli jest obficie zaopatrzony w mięsko. Dla ułatwienia przyjmijmy, że kot waży 10 kilogramów i dziennie może zjeść 10 procent wagi ciała. Wynika z tego, że jeden kot może zjeść dziennie na kilogram mięska. Załóżmy, że tyle waży jeden dorodny kurczaczek. Wniosek z tego, że jeden dorodny kot, sowicie karmiony przez swoich wielbicieli może zjeść rocznie 360 kurczaczków. Jeżeli kotek żyje 7 lat, to w ciągu swojego życia może on zjeść 2520 kg mięska. Aby tak zaopatrzyć swojego pupilka, miłośnik kotków musi mieć albo fermę kurczaczków lub innych zwierzątek, albo opłacać ludzi, którzy hodują zwierzątka na mięsko. W Przebudźcie się można przeczytać, że „kot domowy w USA zjada rocznie więcej wołowiny niż przeciętny mieszkaniec Ameryki Środkowej”. Kotom właściwie obojętnie jakie mięso je. W swoim archiwum mam informację o Brytyjce, którą zjadły własne koty: „56 letnia Brytyjka, która zmarła w samotności w domu w Ringwood, Hampshire, została po śmierci zjedzona przez jej własne koty.” Załóżmy, że dobrze odżywiona Brytyjka waży 60 kilogramów, to jeżeli kot w ciągu swojego życia zjada 2520 kg mięsa, to jest on w stanie zjeść co najmniej 42 dobrze odżywione Brytyjki razem z kośćmi. Oprócz powyższych obliczeń naukowcy dowodzą, że hodowane przez ludzi zwierzęta tak zwane domowe mają również wpływ na ocieplenie się klimatu na ziemi. Proszę zapoznajmy się z ich argumentami: „Może się to wydawać absurdalne, ale nasi ulubieńcy też mają niemały wpływ na globalne ocieplenie i stan ziemskiej przyrody. Dowiodło tego m.in. małżeństwo uczonych z nowozelandzkiego Victoria University of Wellington – Robert i Brenda Vale, autorzy książki „Time to Eat the Dog: The real guide to sustainable living”. Wyliczyli oni, ile ekologicznie „kosztuje” roczne utrzymanie domowego zwierzęcia jedzącego gotową karmę: ŚREDNIEJ WIELKOŚCI PIES – 164 kg mięsa plus 95 kilogramów produktów zbożowych, co odpowiada plonom z 8,4 tys. Metrów kwadratowych pola uprawnego i ma skutki ekologiczne porównywalne z użytkowaniem dwóch samochodów terenowych. KOT – 1,5 tys. m kw. pola uprawnego, skutki niewiele mniejsze niż jeżdżenie Volkswagenem Golfem. CHOMIK – 140 m kw. pola uprawnego, czyli mniej więcej tyle, dwie sztuki to ekwiwalent używania telewizora plazmowego. RYBKA AKWARIOWA – 3,4 m kw. pola uprawnego, czyli mniej więcej tyle, ile dwa telefony komórkowe. Do tego trzeba jeszcze dołożyć interakcje między zwierzętami domowymi a dzikimi. Wiadomo, że spokojnie spacerujące psy trzymane na smyczy są w stanie odstraszyć ptaki, które przenoszą się w inne okolice. Koty zaś to prawdziwi pogromcy – z badań wynika, że jeden futrzak co roku morduje średnio 25 ptaków, małych ssaków i żab.” Myślę, że powyższe dane potrafią nam lepiej zrozumieć zarówno wagę problemów jak i ich wpływ na życie chrześcijanina. Proszę przypomnijmy sobie nauki szanownego pana Jezusa i jego uczniów Mateusza 6:24 (...)Nikt nie może być niewolnikiem dwóch panów; bo albo jednego będzie nienawidzić, a drugiego miłować, albo do jednego przylgnie, a drugim wzgardzi. (…) Mateusza 10:37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. 1 Koryntian 7:29 (...)Ponadto, bracia, to mówię: pozostały czas jest skrócony. Odtąd ci, którzy mają żony, niech będą, jak gdyby ich nie mieli, 1 Koryntian 7:32-34 (...)Doprawdy, chcę, żebyście byli wolni od zbytniego zatroskania. Mężczyzna nieżonaty jest zatroskany o sprawy Pana, jak zyskać uznanie Pana. Żonaty zaś jest zatroskany o sprawy świata, jak zyskać uznanie żony, i jest w rozterce. Także kobieta niezamężna oraz dziewica jest zatroskana o sprawy Pana, jak być świętą i na ciele, i na duchu. Zamężna zaś jest zatroskana o sprawy świata, jak zyskać uznanie męża. Hebrajczyków 12:1 (...)my też odłóżmy wszelki ciężar i grzech, który nas łatwo omotuje, i biegnijmy wytrwale w wyznaczonym nam wyścigu, Przemyślawszy wszystkie argumenty doszedłem do wniosku, że kot łowiący myszy ma jakieś racje życia w gospodarstwie rolnym, o ile starczają mu one do życia. Może też być hodowany na mięsko lub futerko, ale nie przez chrześcijan. Z powyższych nauk wynika, że chrześcijanin chcący być uczniem szanownego pana Jezusa powinien opuścić, dom, żonę, rodzinę i w pełni poświęcić się sprawom duchowym. Tematy te zostały poruszone tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6192-czy-aby-zosta%C4%87-chrze%C5%9Bcijaninem-trzeba-rozda%C4%87-maj%C4%85tek-i-porzuci%C4%87-rodzin%C4%99/ https://watchtower-forum.pl/topic/6188-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-opuszcza%C4%87-swoich-partner%C3%B3w-ma%C5%82%C5%BCe%C5%84skich/ https://watchtower-forum.pl/topic/6184-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-wst%C4%99powa%C4%87-w-zwi%C4%85zki-ma%C5%82%C5%BCe%C5%84skie/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji. Oprócz powyższych argumentów przemawiających za tym, by chrześcijanie nie posiadali żadnych zwierzątek domowych podam jeszcze jedno niebezpieczeństwo związane z ich posiadaniem. Chodzi mianowicie o to, że chrześcijanin grzeszy nie tylko czynem, czy słowem, ale również myślą. Mateusza 5:27, 28 (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Dobrze wiemy, że z wszystkich ludzi najbardziej trzeba kochać szanownego pana Jezusa, a najbliższych nienawidzić: Mateusza 10:37 Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:26 (...)„Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Jeżeli zaś posiadamy jakieś zwierzę domowe, to może się pomiędzy właścicielem a zwierzęciem rozwinąć miłość romantyczna. Człowiek może zacząć bardziej kochać zwierzę domowe niż szanownego pana Jezusa. To już jest źle, ale jeszcze gorsze może spotkać takiego chrześcijanina, gdy ta romantyczna miłość przerodzi się w fizyczną. Chrześcijanin może zacząć tulić się z kotem, psem czy też innym zwierzęciem i spać z nim w jednym łóżku. Izraelici za takie zachowanie nie tylko byli uśmiercani, ale jeszcze dodatkowo przeklinani: Wyjścia 22:19 „Kto się kładzie ze zwierzęciem, bezwarunkowo ma być uśmiercony. Powtórzonego Prawa 27:21 (...)„‚Przeklęty ten, kto się kładzie z jakimkolwiek zwierzęciem’. (…) Za samą już myśl o taki czynie chrześcijanina może czekać gorsza kara: Hebrajczyków 10:26-29 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Proszę napiszcie co o tym wszystkim myślicie? Może chrześcijanin posiadać jakieś zwierzę domowe, czy też lepiej zrobi, jeżeli ma słabość do zwierząt zaprze się swojej do nich miłości?
  17. Temat na specjalne życzenie Falki. Nie nazbyt ambitny a jednocześnie wymowny. Nie wulgarny i nie trolowski. Oby takim się nie stał. Dział co prawda seksualny, ale przecież miłość między kobietą i mężczyzną to również sfera seksu. W Biblii o miłości i relacjach damsko-męskich nie przeczytamy zbyt wiele. Związki opisywane na kartach ST sprawiają wrażenie jakby mężczyzna i kobieta byli jakimiś dwoma elementami do prokreacji (porównaj choćby z historią Abrahama i jego żony Saraj). Szału więc ni ma. Są jednak miejsca gdzie pojawia się miłość i to w sferze dość erotycznej. Jest miłość Dawida i Batszeby. Jest również Pieśń nad Pieśniami. Jest to poemat o tyle niezwykły, gdyż jak na sztywną biblijną otoczkę zaskakuje swoim niemalże gorącym przesłaniem. Chciałbym więc w tym miejscu pokusić się o czysto literacką interpretację tego utworu. Od siebie zacznę od pierwszych wersetów. Krótko. Gdyby kobieta powiedziała mi takie słowa to bym odleciał. Oblubienica w Pnp jest niezwykle pociągająca. Zmysłowa, zdaje się ociekać seksem. Sprawia, że czytając jej słowa i nie znając jej rozkoszujemy się jej oddaniem i szczerością wobec Oblubieńca. Trudno mi mówić o tym co pociąga innych facetów. Natomiast mnie osobiście taka kobieta pociąga niezmiernie. Płynąca z niej dobroć, oddanie, wierność i szczerość.
  18. Opisaną historię dedykuję Uncji. Uncjo masz ogromiaste serce, pewnie wykażesz swoją miłość w działaniu i zaangażujesz się w pomoc dla Andrzeja Stowarzyszenie otrzymało list od Andrzeja z okolic Słupska. Rozmawiałem również z Andrzejem telefonicznie, jest to bardzo poruszająca historia, dziwnej miłości do człowieka. Wyznanie które dysponuje miliardami dolarów, odmawia pomocy człowiekowi któremu pomoc obiecano.......Potrzebujesz pomocy.......jesteś bezdomny, zgłoś się do Domu św Alberta w Słupsku, taka radę usłyszał Andrzej od swojego starszego zboru. Andrzej opowiada: "wyrzucili mnie z domu jak psa, dając termin 2-tygodniowy na opuszczenie mieszkania pod groźbą, że przyjdą i rozwalą siekierą drzwi i wyrzucą moje osobiste rzeczy z domu" .......dobra lekcja miłości i Jezusowej troski, o tych najmniejszych i potrzebujących. No cóż firma nie jest do rozdawania, wydawnictwo nastawione jest na zyski a człowiek ....? To tylko darmowa siła robocza, która ma być posłuszna, głosić i wrzucać do skrzynki mamonę. Wszystko kończy się jak w bajce tylko odwrotnie......"i Czerwony Kapturek zjadł wilka." Może ktoś odpowie na pytanie, i jak tu być sprawiedliwym? Jeżeli ktoś chciałby pomóc Andrzejowi to proszę o kontakt. W liście wykasowałem nazwisko i dane adresowe. Stanisław Chłościński Oto list Andrzeja:
  19. kwietniowaida

    Zauroczył mnie chłopak, który jest śj. Stało się to zupełnie przypadkowo.Spodkalśmy sie w pracy, nie zwracałam na niego zupełnie uwago bo nie mam w zwyczaju oglądać sie za młodymi chłopakami. On otwierał mi drzwi był uprzejmy i tyle. Przenieśli mnie do jego pokoju i się zaczeło. Zaczął mi się ukratkiem przyglądać, puszczał dla mnie piosenki, głupie śmiech, który oboje nie mogliśmy opanować... Nie wiedziałam czego on ode mnie oczekuje przeciez wiedzał ile mam lat (13>). Ale jakoś krótko później rzucił jakiś żart o weselu- stał za mną i sie uśmiechał. Wtedy sie przestraszyłam bo wiem że młodzi chłopacy szybko potrafia sie zakochiwać więc szybko dostarczyłam mu piosenke "wszystko czego dziś chcę"- Izy Trojanowskiej. Mimo wszystko i na przekór wszystkim, którym to sie nie podobało czuliśmy że cos się z nami dziej. Odkrywaliśmy w sobie różne podobne upodobania, które tak bardzo nas zaskakiwały, wrażliwość na muzykę i wieie wiele innych. Doszło do tego,że on nie bardzo kwapił sie do wyjazdów, ja nie bardzo miałam ochotę na dłużej opuszczac pokój. No i byliśmy o siebie tak bardzo zazdrośni że to do tej pory mi się w głowie nie mieści. A na dokładkę nie mogliśmy spać. oboje przychodziliśmy bladzi tylko oczy nam błyszczały. Wkrótce dowiedzał się, że mam przeszczepiona nerkę (myslałam, że o tym wiedział), powiedział coś podniesionym głosem był wyraźnie wkurzony - rozryczałam się on też momentami płakał (nie jestem już przewrażliwiona na punkcie swojej choroby ale wtedy jakoś tak wyszło). No ale na drugi dzień już wszystko było dobrze. Następnie ja się dowiedziałam, że on jest świadkiem Jehowy- znowu się rozryczałam a on się cieszył, wyraźnie dopisywał mu nastrój. Chyba mu ulżyło, że w końcu się dowiedziałam. Rozpoczeły sie nasze dyskusje o religii, jakieś podpytywania mnie przez jego pseudo koleżankę o stosunek do różnych spraw w tym do seksu przedmałżeńskiego itp. Odniosłam wrażenie że przechodzę jakieś testy. Chyba tak z dnia na dzień dosłownie zmienił się o 180st., nadal się śmiał, pozwalał mi sie zaczepiać ale to nie było już to. Coś też wspomiał, że narobił sobie kłopotów i teraz musi za to płacić. W ostatnim dniu,kiedy kończyłam staż dostałam od niego 3 ksiażeczki religijne, na imprezę pożegnalna w ogóle nie przyszedł (była za to jego siostra, która przacowała w tym samym wydziałe). Odezwałam się jeszcze do niego na maila ale chciał rozmawiac tylko o religii a to nam nie wychodziło. Myślałam, że sobie porozmawiamy o tym co zaszło ale on wszystkiego się wyparł. Jestem tutaj bo próbuję to wszystko zrozumieć, mam taką nieodpartą potrzebę poznania i zrozumienia tego świata śj. Nadomiar złego zamieścił ostatno piosenke Muse Explorers - "war child" i to mnie niepokoi, nie wiem czy on nie potrzebuje jakiejś pomocy? Kiedys powiedziałam, że jest jakby z innej epoki a on sie ze mna zgodził.
  20. Witam wszystkich, chciałbym sie przedstawić, jestem Dawid, mam 20 lat, trafiłem na to forum przez problem z jakim od jakiegoś czasu się borykam. Chciałbym się zapoznać z opinią bardziej doświadczonych w sprawach damsko-męskich forumowiczów. Mam nadzieje, że ktoś mi doradzi i rozjaśni jakie mogą być problemy przez tą znajomość. Możliwe, że ktoś zna związki osób z rożnych wiar. Moja sytuacja wygląda następująco, spotykam się od 3 miesięcy z dziewczyną. Jestem teoretycznie katolikiem, bo nie chodzę wcale do kościoła, nie wybierałem wiary, zrobili to rodzice, jak większości z nas, dlatego uważam się za ateiste. Moja kolezanka jest Jehowa, co nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu, w przeciwieństwie do niej. Nasze randki wyglądają świetnie, jest wiele śmiechu, czułości, lepiej sobie tego nie wyobrażam, ale... Ona ma spore wątpliwość co do naszego związku, ze względu na wiare, podobno Jehowi nie mogą się wiązać z innymi wiarami i mieszkać razem. Próbuje jej uświadomić, że dla mnie najważniejsza jest ona jako człowiek, a nie dzielenie ludzi po przez wiare. Nie chce stracić z nią kontaktu, za bardzo mi na niej zalezy, ale temat jest bardzo skomplikowany, powoli trace argumenty. Dziwi mnie, że wysyła mi sygnały że jej bardzo zależy, zresztą powiedziała to w poważnej rozmowie, że nie było jeszcze takiego faceta na którym tak by jej zależało. Czy ktoś może mi uświadomić co może być dla niej problemem, bo troche nie rozumiem myslenia wiarą. A może znacie takie związki?
  21. Siemano. Od jakiegoś czasu (może pół roku) zauważam niniejszą sytuację... Moja kumpela, która jest w niemal 10letnim związku małżeńskim, poznała gościa (też świadka), który przyjechał w nasze rejony, bo teren z potrzebami. Od początku chodzili razem do służby, niemal codziennie. Potem zaczęły się wspólne spotkania w domu, wspólne imprezy, podczas gdy mąż dzień i noc pracował. Nigdy nie powiedziałam na głos co o tym myślę, bo dotąd myślałam, że po prostu dobrze się dogadują. Ale ostatnio kumpela powiedziała coś takiego (niestety nie mogę przytoczyć słów, w razie gdyby trafiła na te forum), że domyśliłam się, że ona czuje do niego mięte. Od tego momentu wnikliwiej ich obserwowałam i zobaczyłam to od czego uciekałam myślami. Maślane oczy, niby przypadkowe szturchnięcia, podteksty przeróżne... I problem jest taki, że wiem że ona na prawdę kocha swojego męża, to dobry facet, też świadek, ale widzę że trudno jej ograniczyć kontakt z nowym kolesiem. Czasami widzę, że oboje się męczą i wiem dlaczego. Chciałabym jej pomóc, pogadać, ale przecież nie powiem: Słuchaj, co czujesz do D? Jak byście to rozegrali?
  22. Witaj. Temat ten zawiera dział z życia społecznego, podzielonych grup ideowo lecz niekoniecznie emocjonalnie i uczuciowo. Wiele osób postrzega mylnie ateistów za wrogów społeczeństwa. Problem niekiedy nie jest pozbawiony racji , ponieważ istnieje wiele fanatyków wśród ateistów. Dlatego narasta wiele antagonizmów. W tym dziale przedstawie fakty iż wielu ateistów jest bardziej religijnych niż osoby wierzące. Wiele osób szczyci się przynależnością do którejś z dużych lub małych Religii.Czy jednak są tam osoby religijne? Czy ateista nie wierząc w nic może być osoba religijną? Zapraszam do dyskusji jak to jest na co dzień na prawdę. Udowodnie. Że istnieją ateiści wśród Swiadkow Jehowy? Że istnieją osoby niereligijne wśród Swiadkow Jehowy i innych religiach. Ps: Istnieje też bowiem różnica polegająca na istnieniu ateistów wierzących i ateistów niewierzących.
  23. Nie wiem, czy dobrze, że założyłam konto na tym portalu, ponieważ dużo przeczytanych opinii użytkowników jest zdecydowanie negatywnych wobec wartości, jakie wyznają świadkowie Jehowy. A ja cenię je niezmiernie. Zdaję sobie sprawę z faktu, że każdy człowiek jest niedoskonały, ale ja zawsze patrzyłam na świadków jak na ludzi ponadprzeciętnych, to znaczy takich, którzy mają swoje zasady i swoim życiem próbują podobać się Jehowie. Nie zawsze wychodzi, ale już sam fakt, że próbuje się, że człowiek wkłada trud we wlasne doskonalenie, stanowi dla mnie prawdziwą wartość. Oczywiście, zwyczajnie każdy człowiek silnie wierzący w swoje przekonania w którymś momencie może popaść w przesadną ortodoksję. Umiejętność zachowania równowagi stanowi sztukę największych mistrzów, a nie każdy ma w sobie tyle wiedzy, aby zdobyć mądrość we wszystkich wrażliwych kwestiach. Taka właśnie była moja prababcia. Pierwsza osoba w rodzinie, która wstąpiła do organizacji. Całą rodzina katolików, a ona nigdy swoim zachowaniem nie spowodowała dwuznacznej sytuacji. Wszyscy z dumą wspominają do dziś jej postawę, choć szczerze trzeba przyznać, że cała reszta rodziny, w większości dziś już w prawdzie, nie zdobyła nawet części mądrości, która cechowała prababcię. Mojaj mama była kiedyś świadkiem, po poznaniu taty zaczęła oddalać się od prawdy i po prostu odeszła (nie została wykluczona). Ja wychowywałam się w większości przypadków u babci, której obaj synowie chyba od zawsze byli starszymi zborów. Z czasem i ona została ochrzczona. Nim to nastąpiło, pamiętam, jak zabierała mnie na zebrania, często też biegałam na te, które odbywały się u jednego z wujków, wtedy bardziej szukając towarzystwa siostry ciotecznej, niż interesując się religią. Nigdy nikt mnie do niczego nie przekonywał, nie nakłaniał. Słuchałam wszystkiego biernie, obserwowałam, dochodziłam do własnych wniosków. Moi mądrzy rodzice - mama eks katoliczka, eks św. Jehowy, tata - katolik - nigdy nie zmusili mnie do niczego, co było związane z wyznaniem, uszanowali mnie i siostrę, dawali wskazówki, ale też pozwolili dokonać samodzielnego wyboru. Dziś moja siostra uważa, że każda religia ma w sobie coś dobrego, ważne, aby wierzyć w Boga, a nie jest znaczące, jak oddaje się mu cześć. Ja natomiast szczerze wierzę, że wyznanie św. Jehowy jest jedyną prawdą, która wskazuje, jakiego postępowania wymaga od nas Jehowa, abyśmy godnie oddawali mu cześć. Mimo to nie jestem w prawdzie, i nigdy nie byłam. Uciechy tego świata, brak umiejętności konswekwencji w podejmowaniu wyzwań, wrodzone rozchwianie emocjonalne, czyli ogólnie umiłowanie hedonizmu sprawiły, że nigdy nie pokierowałam swoim życiem w kierunku rozwoju wiary. A jednak prawda jest we mnie, a raczej jest mną, buduje każdą komóreczkę mojego ciała i umysłu. To nie jest tylko wyznanie, czy przekonanie...to jestem ja. Zawsze gardziłam katolikami za to, że nie wiedzą praktycznie niczego o swojej wierze, wyznają coś, o czym pojęcia nie mają, ślepo przyjmują, ze tak od wieków robili ich rodzice, oni też, a po co się to robi...? no cóż, robi się i już. Poza wykutymi formułkami nie są w stanie się w ogóle wypowiedzieć w kwestiach wiary. Natomiast są najmniej tolerancyjni, pierwsi oceniają, nie mając pojęcia o dyskusji, w których zawsze zabierają krzykliwie głos. Mam trzydzieści lat. Cztery jakby się wydawało stabilne związki runęły. Na codzień układało się w każdym przypadku sielsko-anielsko. Problem występował w chwilach zbliżania się okresów świątecznych. Każdy z partnerów określał się mianem niepraktykującego katolika, ale pierwsi świętowali w gronie swojej rodziny każde święto. O ile mogłam to tolerować, już zachowania moich potencjalnych teściowych w tym okresie stawały się nie do zniesienia. Żadna z nich nie rozumiała, czemu nie przychodzę na obiad świąteczny, czemu robię problemy, zamieszanie. Żadna nie umiała uszanować moich przekonań, nawet się nie starała... Ja przekonywałam partnera, aby zrozumiał, że moje przekonania są inne, ale on krótko podsumowywał, że próbował wytłumaczyć to mamie, niestety po prostu się nie da. On nic na to nie poradzi, poszłabym z nim, chociaż dla niego. Zdarzyło się, że dla niego tłumaczyłam sobie, ze tylko tam wpadniemy, odsiedzimy swoje i pójdziemy. Ale patrzenie na całą tą szopkę sprawiało mi wielką męczarnię, a na dodatek były to chwile, kiedy zmuszano, po prostu zmuszano mnie do przyjęcia obcego światopoglądu i zwyczajów. Kolejne przeszkody pojawiały się podczas planowania przyszłości. Chcę, aby moje dzieci miały prawo własnego wyboru przekonań religijnych. Ale co powie cała rodzina partnera, przecież nasze potencjalne dziecko nie może odstawać od reszty, miałoby być nie ochrzczone po narodzinach...? Przecież u niego w rodzinie są małżeństwa, gdzie jedno jest ateistą, więc wzięło dla partnera kościelny ślub, po prostu miało odmnienną przysięgę. Trudno iść na kompromis, kiedy wiara w człowieku to nie czysta wiedza, ale on sam...odwiesić na hak siebie dla kogoś, to jak zabić się na chwilę. Czy ktoś ma podobne doświadczenia, jak ja? Jestem tak straszliwie samotna w tym świecie, tak niezrozumiana! Czy istnieją jeszcze ludzie, którzy potrafią uszanować zasady innych...? ...bo katolicy to ludzie bez zasad, pójdą do kościoła, nasłuchają się, jak to nie podoba się Bogu wróżenie czy nie należy wywoływać duchów, dadzą na tacę, poczują się szczęśliwie spełnieni, wrócą do domów i zasiądą do czytania horoskopów. Oczywiście takie zachowanie dotyczy również ludzi innych wyznań, w tym świadków, ale w większości przypadków jednak istnieje zastanowienie i oddziaływuje sumienie. Trudno wymagać obustronnych kompromisów przy nierównym podejściu do kwestii wiary. Trudno po równo mierzyć człowieka z zasadami i człowieka z pobieżnymi zasadami, a właściwie robiącym coś dla zasady.
  24. witam

    Witam wszystkich forumowiczów. Podoba mi się to forum, na którym można wymienić poglądy na temat wiary. Nie jestem zwolennikiem wojny między Świadkami Jehowy a Katolikami, chociaż nikt nie zaprzeczy, że taka ostra walka trwa od wielu lat. Na szczęście to jest jedyna taka wojna religijna w Polsce i nie taka krwawa jak na przykład Islamu z Zachodem Kiedyś dawno temu, jak byłem nastolatkiem poznającym dopiero świat wprawiło mnie w niezmierne zdumienie to, że Prawdy nie ma. Tak, Bóg istnieje, a Prawda - nie! Zobaczyłem dorosłych ludzi, z których każdy twierdził, że posiadł prawdę religijną prosto od Boga, przez Pisma Objawione, proroków, kapłanów i instytucje. Ucieszyłem się, że skorzystam z ich mocnej wiary i doświadczenia. Nagle okazało się, że ich wiara prawdziwa dzieli się na różne odmiany, frakcje i stronnictwa. Potem usłyszałem o wojnach religijnych, schizmach i krucjatach. Miłość Boga i nienawiść bliźniego? Czy Prawda sama sobie zaprzecza? Co to jest Prawda? Miałem wolną wolę i wybór, ale Stwórca obdarzył mnie także rozumem i sceptycyzmem. Przyszli do mnie katolicy, chcieli żebym został z nimi- odpowiedziałem " Zapytam się Boga co sądzić o katolikach!" Przyszli do mnie Świadkowie Jehowy- odpowiedziałem " Zapytam się Boga co sądzić o Świadkach Jehowy!" Przyszli do mnie ateiści, chcieli abym razem z nimi uwierzył w nieistnienie Boga. Odpowiedziałem " Zapytam się Boga czy rzeczywiście nieistnieje!" A ponieważ nie chcę sam nic kombinować, dopóki nie uzyskam od Niego odpowiedzi nie przyłączam się do żadnych ze sprzecznych i wrogo nastawionych do siebie ludzkich religii, i mogę tylko ze współczuciem patrzeć na ludzi takich samych jak ja grzeszników, jak również mniejszych i większych poszukującym Prawdy. Miejmy nadzieję, że Prawda, z pomocą Boga sama się okaże