Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'organizacja' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


Jabber


Skype


Location


Interests


Wyznanie

Znaleziono 17 wyników

  1. Konkretnie co zachęciło was by wstąpić do organizacji np. -zaufanie że będziesz żyć w prawdzie -partner czy partnerka byli Świadkami i dlatego też wstąpiłeś/aś lub inne powody Pytanie głównie do osób co odeszli z rodzinnego wyznania i wstąpili w szeregi Świadków Jehowy.
  2. By pozostać w temacie wątku: Kałach-zapraszamy na zlot !
  3. Witam wszystkich. Drodzy forumowicze co myślicie o tym filmie? https://tv.jw.org/#pl/video/VODBible/pub-jwbcov_201605_9_VIDEO
  4. Na początku dodam iż nie pisze to po to aby oczernić Świadków Jehowy,niektórzy z nich to naprawdę dobrzy i wartościowi ludzie,szanujący niejednokrotnie ludzi z poza ich grona.Pisze bo spodobała mi się książka p.Roberta Rienta Świadek,podobnie wyglądało i moje życie w organizacji,to co napisał to nie fikcja,ale prawdziwe życie w organizacji,stres i ciągły strach,rozterki,niepokój.Dobre chwile które pamiętam,to te same co w książce,ośrodek pionierski,wspólna budowa Sali Królestwa(miejsce spotkań,zebrań),i tyle.Wykluczono mnie zaocznie(nie stawiłem się na komitet sadowniczy) w wieku 26-27lat teraz mam 40l,powód przedmałżeńskie stosunki (sex)z moja obecna żoną,jesteśmy już razem 12 lat mamy córkę 11 letnia.(otoczenie dawało nam raptem parę miesięcy wspólnego pożycia,i to z obu stron rodziny,ja wykluczony ona ze świata,katoliczka)myślę ze dzisiaj są zdziwieni co po niektórzy.Co mnie najbardziej boli to odrzucenie przez rodzinę,traktowanie jak osobę drugiej kategorii(właściwie ty już i tak nie żyjesz,wiec po co się z tobą zadawać,tak myślą,choć to śmieszne i chore,moja córka to wnuczka drugiej kategorii.)Religia która dzieli,nawet rodziny nie jest warta funta kłaków,należy ja omijać szerokim łukiem,a szeregowych ludzi będących w tej Religi należy traktować jak ludzi uzależnionych(ze spranym,zniszczonym mózgiem)a tych wyżej jak cwaniaków,manipulatorów. Jak widzę jak siostry wychowują swoje dzieci to żal mi tych dzieci(jedno mówi do drugiego my są jehowi my nie robimy tego czy tego a oni zgina,to jest chore a dzieci nieszczęśliwe.Ale muszę przyznać ze pewne rzeczy które wyniosłem z zebrań Świadków Jehowy mi się teraz przydają w życiu,nie wszystko to głupota.(np,szacunek do współmałżonka,wierność,i to ze np. nie jest sztuka mieć wiele przygód wielu partnerów,sztuka jest przeżyć życie w zgodzie i szacunku z tym jednym,to prawdziwa sztuka,wymagająca wiele pracy i wyrzeczeń.Pozdrawiam byłych i tych obecnych Świadków(bo ja się całkowicie od was nie odwróciłem,zostało mi do waz jeszcze trochę szacunku) ą.
  5. Jako, że podczas studium Strażnicy robię wszystko byle nie skupiać się na analizowanym artykule rzuciłem okiem na następny artykuł i znalazłem fajnego kwiatka "Duchowy system obronny stopniowo przestaje reagować, gdy niestosowne pragnienia i rozmowy prowadzą do trzymania się za ręce, pocałunków, czułego dotykania się, namiętnych pieszczot i innych przejawów czułości, na które jest miejsce wyłącznie w obrębie małżeństwa. W końcu tych dwoje ‛daje się pociągnąć i usidlić przynęcie własnego pożądania’. Gdy pożądanie przybierze na sile, „rodzi grzech” — w tym wypadku niemoralność (Jak. 1:14, 15, Komentarz żydowski do Nowego Testamentu). Cóż za tragedia! Można byłoby jej uniknąć, gdyby takie osoby pozwoliły, aby Jehowa umocnił w nich szacunek dla świętości małżeństwa. Ale jak go rozwinąć?" Strażnica do studium styczeń 2015, artykuł "Niech Jehowa umacnia twoje małżeństwo i go strzeże" No więc "witki mi opadły". Cóż za tragedia, niemoralność spowodowana trzymaniem się za ręce! Niedługo nie będzie można zobaczyć wybranki przed śłubem. Zresztą i tak chyba nikt się tego nie trzyma i trzymać nie będzie...
  6. Ze względu na odrębność tematu postanowiłem "przenieść" wątek tego filmu do nowego tematu w innym podforum. link do oglądania http://www.jw.org/pl/publikacje/filmy/czym-jest-prawdziwa-milosc/film/ link do pobrania http://download.jw.org/files/media_video/cf/ivtru_P_2_r720P.mp4 Na początek znowu to samo, standardowy scenariusz który już był w poprzednim filmie... Dziewczyna i chłopak, jemu zebrania przeszkadzają w sporcie, jej przeszkadza to że on nie jest ochrzczony... Ale to co powiedział jej ojciec mnie rozwaliło na łopatki - "wiesz co z mamą myślimy o randkowaniu w tak młodym wieku". Ha ha ha ale jaja. Dziewczyna ma już praktycznie 18 lat a nie może w końcu sama o sobie decydować. No tak bo przecież za młoda, ma za mało oleju w głowie i za duży popęd seksualny, weźmie nieodpowiedniego, zajdzie w ciążę, zostanie zraniona albo odpłynie od Organizacji i nie będzie mogła się jej poświęcić. Bo chłopak nie ochrzczony to już jest do dupy i zło najgorsze. Bo są za młodzi na małżeństwo a on nie zapewni duchowego przewodnictwa żonie - bo przecież wtedy mogą odpłynąć od Organizacji, to dopiero byłby dramat! Jak za starych dobrych czasów, starzy wybierają córce chłopa i nie ważne że ma syfu za pazurami, ważne że jest "duchowy" i wykłady wygłasza. Znałem takich "duchowych" co też wygłaszali wykłady i żony zdradzali. Nie wiem czy w ogóle do młodych przemawia ta argumentacja z minionej epoki. Tak jak wspomniała pollyanna te metody wychowawcze w tych czasach to żenada i szok. Są po prostu beznadziejne. Zatem młode siostry! Kierujcie się rozumem a nie uczuciami. Bądźcie z kimś kogo nie kochacie, bo tak będzie lepiej. Organizacja poszła w swej bezczelności nawet jeszcze dalej, bo ojciec stwierdza że "nie ma mowy żebyśmy się na to zgodzili". Przepraszam bardzo, to 18 latka nie może sama decydować o swoim życiu, musi mieć pozwolenie rodziców? Pewna kobieta którą dobrze znam wychowała córkę, córka do 18-tki sama decydowała o sobie, dorosła, znalazła na studiach chłopaka, kupili mieszkanie, w przyszłym roku biorą ślub. Czy zawsze wszystko musi wyglądać tak paskudnie jak to prezentuje na swoich filmach Organizacja? Chwilowo film wraca do normalności gdy pokazuje w jak ciekawy sposób chłopak może zaskoczyć dziewczynę sprawiając jej radość. Od razu przypomniało mi się gdy poznałem moją żonę, jak się nawzajem zaskakiwaliśmy. Aż się łezka w oku kręci. Ale Organizacja na to powie że to złe, okropne bo przecież nie należy kierować się uczuciami tylko rozumem bo po co komu prawdziwa miłość. Najważniejsze jest to czy ktoś jest ochrzczony i czy wygłasza wykłady. Ale rzeźnia. Bóg Świadków Jehowy sam nas okłamuje mówiąc że to prawdziwa miłość. Jaka to prawdziwa miłość. To prawdziwy rozsądek a nie prawdziwa miłość. Ojciec tej ładniejszej mnie rozwalił. "Co takiego widzisz w tym chłopaku?". To tak jakby koleś zapytał niezainteresowaną nim dziewczynę "czemu nie możesz się we mnie zakochać, przecież ja na to zasługuję". Czy ta sekta nie rozumie że kobieta to nie jest miłosny włącznik ON/OFF tylko mnóstwo różnych uczuć i emocji? Czy oni nie wiedzą że kobieta zakochuje się bo jej się facet po prostu podoba a nie że zakochuje się bo facet więcej wykładów wygłasza i chodzi często do służby? W ten właśnie sposób Organizacja próbuje niszczyć prawdziwą osobowość kobiety pokazując takie bzdury. Bo lepiej niech kobieta będzie nieszczęśliwa i niech będzie niewolnicą. Dobrze że to tylko propaganda i mam nadzieję że młodzi traktują takie filmy z przymrużeniem oka. Ciekawe jest to, że podobne schematy i rady ŚJ próbują przemycać nawet kobietom które nie chcą mieć z nimi nic wspólnego. Gdy poznałem moją obecną żonę pewna kobieta będąca ŚJ zaczepiła moją kobietę (szła z koleżanką która ją zna) i dowiedziawszy się że moja kobieta się ze mną spotyka rozpoczęła dawanie jej "dobrych rad" jak na filmie. A to że jestem nieodpowiedni, że niedojrzały, że nie można mi zaufać itp. Był to wynik duchowego "smrodu" który za mną się ciągnął jeszcze z czasów gdy byłem w tej sekcie i byłem w innym związku oraz plotkarstwa a jak wiadomo ŚJ plotkują wcale nie mniej niż innowiercy. Moja kobieta jednak nie dała się urobić na tę beznadziejną teokratyczną bzdurę i powiedziała że ja wcale nie jestem taki jak ona mówi. Dziękuję Bogu że dał mi tak mądrą żonę która jest odporna na podłe intrygi i niecne plany Świadków Jehowy którzy z brudnymi buciorami chcą wchodzić każdemu w życie. Przekaz tego propagandowego filmu z każdą chwilą jest coraz bardziej oczywisty i dosłowny a przez to staje się mdły i chwilami beznadziejny. - obrączki na palcach ukazywane w kadrze - dorośli, są małżeństwem, nie grzeszą i pewnie zaczęli się poznawać jak mieli conajmniej 25 lub 30 lat kiedy w służbie i w zborze się już trochę "przysłużyli", ten chwyt był już znany ze starych publikacji Towarzystwa Strażnica - córka z matką ogląda w internecie zdjęcia - interesują się nie tym co trzeba, zamiast ślęczeć z PNŚ i Strażnicami to zajmują się jakimiś techniczno-brudnomiłosnymi pierdołami doczesnego szatańskiego świata skazanego na zagładę - matka ładniejszej normalniejsza ale musieli dać coś dla kontrastu aby był element "kuszenia", bo cóż to za Świadek który nie jest kuszony i nie sprawdzony - ojciec mówi: "męża wybiera się tylko raz". Gada bzdury, bo w Organizacji można sobie zmieniać męża jak się chce bo nie ma nierozerwalności małżeństwa. I później można wrócić na łono zboru mając ułaskawienie boże tudzież przywileje - najpiękniejszy tekst w tym filmie: "czuję się przy nim szczęśliwa". Czy nie tak ma być? Kobieta bowiem niczego więcej nie od mężczyzny nie potrzebuje jak tylko być szczęśliwa - "tato ale jeśli chodzi o przywileje to sam nie świecisz przykładem" - kolejny element kuszenia, ojciec nie najlepszy więc po co córka ma się zmieniać - "wczoraj znowu nie było cię na zebraniu" - element psucia związków poprzez egzekwowanie zobowiązań teokratycznych bo przecież nie ma lepszej metody jak podzielić i poróżnić ludzi kwestie religijne. Sam tak kiedyś miałem. - "tata powiedział, po prostu się martwi" - mała córeczka tatusia musi się jego słuchać we wszystkim. Może mleko w butelce podać i pieluchę zmienić? - "ale zaufaj swoim uczuciom" - kolejny fajny tekst ale źle wykorzystywany w Organizacji ("serce zdradliwe i nie można go słuchać" i inne bzdety) - pierścionek zaręczynowy. Piękne. Dla kobiety bezcenny dowód miłości mężczyzny. Dla Organizacji kiepski obrót spraw jeśli facet jeszcze nie ochrzczony, "zbyt młody" lub słabo działający w służbie lub zborze. Dobrze że pierścionek w miarę dokładnie pokazali ale musieli bo to była zagrywka w stylu "chłopak dał nawet jej ładny pierścionek a nie jakiś "chiński" plastik. - "chciałabym żebyśmy nie musieli przejmować się tym co myślą inni, żebyśmy byli razem". Dziewczyno jesteś kowalem własnego losu. Albo ci ludzie wejdą na głowę albo będziesz szczęśliwa. To samo można powiedzieć wszystkim świadkównom. Dziewczyny, chcecie być szczęśliwe czy zniewolone przez Organizację? - potajemny ślub - dobry pomysł. Po co się ludziom spowiadać ze wszystkiego. - "spotykaliśmy się ale zerwaliśmy a teraz ma inną". Nie miła księdzu ofiara, a won cieloku do łobory! Nie chciałaś z nim być to wziął inną, miał być nadal sam i czekać na ciebie? - "nie żałuję swojej decyzji, byłam za młoda" - oj kobieto. Mówisz tak bo nie chcesz przyznać, że inne osoby miały na tę decyzję duży wpływ. Kobieta zawsze sobie to na swój sposób wytłumaczy. Szkoda tylko że serce krwawi... - "Jehowa tak nas stworzył że złamane serce z czasem się goi" - święta prawda. Tylko czy Jehowa naprawdę chce abyśmy łamali swoje serce po to żeby się z czasem goiło? - "związek z Zakiem to duże ryzyko" - tak tak. Musieli dziewczęciu coś powiedzieć żeby pocieszyć i upewnić. - "potrzeba czasu żeby ujawniło się czyjeś wnętrze" - "wiesz co, on tak naprawdę jest beznadziejny, daj sobie z nim spokój, prawda wyjdzie na jaw że on jest do kitu". - "ciesz się stanem wolnym, my tak robiliśmy" - innymi słowy: "studiuj, chodź na zebrania, głoś bo to jest teraz najważniejsze a nie miłość i związek". "I zobacz tacy starzy już jesteśmy a nadal razem". [widownia płacze] - "a kiedy pojawi się ten jedyny" czyli "a kiedy pojawi się ten co dużo głosi i udziela się w zborze". - jeszcze jedno kuszenie po drodze, czyli świeża mężatka na salonach. Dalej to już fantazje reżysera rodem z opery mydlanej czyli porządny, wyprasowany i dojrzały wiekowo i duchowo brat-fotograf godny podziwu. Nawet już o sprawach duchowych zaczęli rozmawiać. Kolejny ślub, urządzanie mieszkania, zakupy - czyż człowiek nie może spełniać się w małżeństwie i przez to wielbić Boga? Kolejne obrazy i fantazje - główna bohaterka czyta PNŚ, głosi, buduje się duchowo a tymczasem tamci zajmują się jakimiś pierdołami typu mieszkanie czy płodzenie dzieci. Pamiętam jak na zgromadzeniu jeden z mówców który najwyraźniej nie czuł zbytniej ciągoty do prokreacji (czyżby z powodu takich poglądów w Organizacji?) powiedział: "byli bardzo młodzi, szybko wzięli ślub, minął rok, patrzę, już w wózku kwili maleństwo". Czyż Pan Bóg nie powołał kobiety i mężczyzny po to żeby się łączyli w pary, miłowali i mieli dzieci? Dla Organizacji nie jest już to tak oczywiste, bo bardziej oczywiste jest chodzenie na zabrania i do służby. Przecież małżonkowie pracujący zawodowo i posiadający dzieci tyle mają na głowie, kredyt aż do śmierci i łażenie na jakieś spektakle. Grzesznicy jedni. Zobaczcie, a nie mówiliśmy że ten chłop jest do kitu? Mało tego - baba też! Nie czytają PNŚ, publikacji i jeszcze pewnie do tego nie chodzą na zebrania ani do służby! Przekaz filmu jest nazbyt jasny i klarowny. Później oświadczenie fotobrata że nie robi tego co lubi, że jest biedny (starcza mu na rachunki). Normalnie wzór porządnego kandydata na męża! Później jakieś powielane dyrdymały w oparciu o zdjęcie. Tu akurat Organizacja się nie wykazała bo widziałem już tego typu zdjęcia i doskonale rozumiem ich przekaz - tyle że nie przez pryzmat życia w "Matrixie". - "mój młodszy brat został wykluczony, więc przestałem się z nim widywać". A co robił Jezus proszę pana? Siadał i jadał nawet z grzesznikami. Jeśli więc wg Organizacji bycie wykluczonym to trwanie w grzechu a oni twierdzą że naśladują Jezusa to jest to kłamstwo bo go w tym nie naśladują. Ślepo tylko wykonują polecenia sekty zachowując się jak faryzeusze którzy nie lubili Jezusa i jego nauk.
  7. Gość

    Termin "organizacja" Jehowy

    W publikacjach Towarzystwa Strażnica nie znajdziemy określenia „kościół Świadków Jehowy”. Ale za to nazwa „organizacja Świadków Jehowy” („organizacja Jehowy”, itp.) widnieje w nich tysiące razy. Tylko w latach 1970-2014 określenie to, w różnych formach, występuje w podstawowych publikacjach następującą ilość razy: Strażnica – 2765 razy; książki – 1029 razy; Nasza Służba Królestwa – 842 razy. Mało tego, Towarzystwo Strażnica nigdy nie napisało Świadkom Jehowy, że termin „organizacja” nie występuje ani razu w ich Biblii! Czy nie jest to dziwne, że na niebiblijnym słowie wybudowano całą strukturę „organizacyjną” i odrzucono termin „kościół”? Tylko Dodatek, do dyskusji z ludźmi, w Biblii Świadków Jehowy zawiera słowo „organizacja”: „Bóg szkoli przez ducha i organizację Jn 14:26; 2Ko 3:1-3” (Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata 1997 s. 1658).
  8. Gość

    Patologie w WTS

    Wiele rzeczy można powiedzieć o WTS. Mnie jednak interesuje co was najbardziej razi w tej organizacji??? . Jakie są wg was największe patologie w WTS ??. Jak dla mnie są to 2 kwestie: 1. chore podejście do wykluczonych ( rady żeby zerwać kontakt nawet z wykluczonymi krewnymi sick!!!!) 2.transfuzja krwi przez którą wciąż umierają ludzie!!!( a szczególnie dzieci!!! ) co przypomina fanatyzm rodem z islamu!!!! pozwolę sobie jeszcze raz wrzucić film pana Morawskiego odnośnie krwi bo jak dla mnie akurat powinna być to obowiązkowa pozycja dla każdego rodzica będącego świadkiem jehowy!!!!! Zachęcam do wypowiedzi!
  9. Piszę ten wątek dlatego , że obiecałem opowiedzieć jak rozwija się moja historia po pokazaniu mojego zdjęcia w avatarze. A więc jest cisza i wyłącznie cisza. I tylko jeden starszy z sąsiedniego zboru , który do mnie zadzwonił po raz kolejny powiedział mi , że on nie będzie już ze mną kontaktował się, że w zasadzie jestem wykluczony a to forum jest dowodem na moje odstępcze życie. Z mojego zboru jak dotąd nikt nie odzywa się do mnie., Nie byłem zaproszony na Pamiątkę, na zgromadzenie w Stęszewie itp. Nie jakbym tego żałował. Jednak ta sytuacja pokazała mi , że muszę sam coś zrobić. Sebastian w jednym z postów napisał , że on sam odszedł ze zboru Św J żeby nie dać satysfakcji im samym aby Go wykluczyli. Mam silne postanowienie napisania ponownie pisma do Św J w Polsce informującego o odejściu z tego kościoła. Ja także nie chcę dać Im satysfakcji z wykluczenia mnie. Będzie to nieco inne pismo niż to ,które napisałem w poprzednie wakacje a które jeszcze wakuje u mnie w kompie. W tamtym piśmie zawarłem wiele żalu. Teraz będą to krótkie trzy , cztery zdania. Zamierzam wcześniej też skontaktować z wszystkimi moimi znajomymi Św J i poinformować ich o zamiarze oficjalnego odejścia. Parę dni temu dzwoniła do mnie Arleta , którą sprowadziłem do zboru w Słupcy a której syn brał własnie chrzest w Stęszewie.Był taka dumna z tego . A ja? Nie wiedziałem jak jej powiedzieć , że ja już nie czuję tego bluesa. Takich osób , którym winien jestem przeprosiny lub wyjaśnienia jest więcej. Do zboru Św J trafiłem sam, trochę na siłę, trochę przypadkowo. Nikt nie rozmawiał ze mną od domu do domu, nikt nie odwiedzał mnie. Miałem 18 lat i spodobała mi się dziewczyna którą zobaczyłem spacerując małymi uliczkami mojego miasteczka rodzinnego. Gosia była ode mnie starsza , miała śliczną sukienką , cudnie pomalowane usta i ... trach poczułem , że zakochałem się w mijającej mnie słodkości. Ale Gosia nie chciała bliżej poznać się ze mną. Powiedziała , że jest Św J i ze nie będzie utrzymywać bliskich kontaktów ze światusem. Wtedy nie zrozumiałem o co chodzi z tym światusem , Słupca to małe miasteczko , i 20 parę lat temu myślałem , ze światus to ktoś z dużego miasta np z Poznania. Gosia powiedziała , że idzie na zebranie i nie ma nawet czasu na wyjaśnienie mi dlaczego nie chce mnie znać. Poszedłem za Nią, śledziłem ją aż dotarła do pewnego bloku. Weszła do klatki a ja za Nią. Poszedłem na pierwsze piętro, byłem szalony, wszedłem za Nią do tego mieszkania. Właśnie zaczynało się tzw studium książki. Pierwszy rozdział książki Ewolucja czy stwarzanie. ................................................................. Moja żona czasami zagląda ze swojego kompa na to co tutaj wypisuję. Kochanie przepraszam za te opowieści. Rozliczam się z przeszłością aby nasza przyszłość była jasna i tak pełna nas jak dotąd. Moja żona miała studium jeszcze 9 miesięcy wstecz z żoną starszego zboru , których uważaliśmy za przyjaciół ( w zasadzie to były ostatnie spotkania w tym celu ). Kiedy zerwała studium do dzisiaj nie ma z nią kontaktu mimo iż polubiła ją bardzo. Po każdym studium rozmawialiśmy sporo o tym czego się dowiaduje. I mieliśmy mnóstwo wątpliwości. Ja z wielką dumą opowiadałem jej o tym czego dowiedziałem się tutaj na forum , mimo iż na tym samym forum sprzeczałem się z każdym ( broniłem "prawdy"). ............................................................... Przeprowadziłem się do obecnego miejsca jakieś półtora roku temu. Wcześniej mieszkałem w centrum Poznania. Podczas jednej z sobót podczas głoszenia usłyszałem o pewnej zainteresowanej , która już miała zostać głosicielką ale naczytała się różnych odstępczych głupot i dzisiaj jest ogromną przeciwniczką Św J. Coś mnie tknęło , żeby ją poznać. Wszedłem do sklepiku , który prowadzi i zacząłem z nią rozmowę. Miała na imię A. A. obiecała mi 2 dni temu, że przedstawi tutaj swoją opowieść jako świadectwo. Jeżeli już jesteś , "dawaj" , forum jest super. A. jest niesamowicie miłą, inteligentną i pełną empatii osobą. Zupełnie nie rozumiałem dlaczego Św J tego nie widzą tylko widzą człowieka , który ich popierał a potem zmienił zdanie tak jakby nie miał do tego prawa. ...................... cdn jeżeli będziecie chcieli
  10. Nie robię tego często , tylko sporadycznie. Ale jak już robię to do końca i bardzo sumiennie... Nie, nie piszę tu o masturbacji lecz o wchodzeniu na stronę jedynego, słusznego kanału jakim Jehowa Bóg posługuje się do przekazywania informacji ludziom przez internet a więc jw.org (czyt. dżej dabliu dot orgie) Zwróciło moją uwagę coś, co chodzi mi po głowie od dawna - przeczytajcie. Bardzo lubię jasny przekaz i tak jest też tym razem, natomiast w imieniu czytelników strasznicy oraz innych gazet bardzo proszę kanał łączności o nie uzasadnianie swoich odpowiedzi bo to wstyd, żal i siara jednym słowem. Jak chcecie odpowiadać na pytanie to po prostu napiszcie : tak lub nie , może też być "nie wiemy, bo Jehowa nam tego nie objawił na maila". Co za stek bzdur ! Stawiam pytania otwarte i do póki nie dostanę odpowiedzi z Nadarzyna nie będę witał się na zebraniach, na które nie chodzę - Gdzie w Hebrajczyków 10:24,25 jest mowa o zorganizowanej formie oddawania czci - skoro mowa tam jest o pobudzaniu do miłości i szlachetnych uczynków ? Chodziło zapewne o małe grupki, które się wspierały a nie o molocha który jest biurem nieruchomości - Gdzie w Jana 13:35 jest mowa o tym że to zorganizowana religia ? To miała być cecha rozpoznawcza - miłość. Nie nazwanie i przynależenie do jakiejś grupy, np. do brokerów obrotu nieruchomościami w I w. N.E. - Dlaczego wg autorów chrześcijanie okazywali miłość głównie na zebraniach ? Gówno prawda ! Robili to codziennie, niosąc również pomoc doraźną potrzebującym. Z tym że jest taka mała różnica - oni dzielili się pieniędzmi z tego że ktoś coś sprzedał i ofiarował na potrzeby biednych. Kumacie to dziadki ? - W wersecie z Jakuba 1:27 forma oddawania czci została uznana jako religia. Piękny skrót myślowy. Jeśli więc wg mnie formą oddawania czci będzie przykucnięcie w lesie z listkiem Gazety Wyborczej a następnie oddanie na nią np. moczu , to jest to religia ? Puknijcie się w te swoje stare łby z pokolenia które się zakleszczyło z poprzednim ! Niestety , nie potrafię tak jak Rient bez negatywnych emocji opowiadać o przekonaniach , które kiedyś bezkrytycznie przyjmowałem. Kiedy włączyłem mózg , odczułem złość. Ale coraz łatwiej mi teraz z tym i cieszę się że jest nas więcej coraz
  11. Gość

    Organizacja Jehowy

    Bardzo się cieszę, ze Jehowa ma swoją organizację.
  12. Gość

    Obserwacje

    Witam. Od dłuższego czasu jestem Tu zarejestrowany i obserwuję różne wypowiedzi i opinie. Od razu powiem, iż uważam się za nie zrzeszonego Chrześcijanina. Oczywiście bardzo lubię dobry dowcip, humor i żart. Ale nie zapominajmy o tym, że nawet jeśli już Jej nie czytamy to Biblia zawsze będzie tym czym jest dla wielu ludzi wierzących, mniej lub bardziej praktykujących, i to nie zależnie od przynależności religijnej. Dalej ma dla innych dużą wartość czy to historyczną, etyczną, doktrynalną, czy nawet proroczą. A to, że wielu na Tym forum nie chce w tym uczestniczyć, to słusznie, mają wybór i wolną wolę. A to czy cokolwiek tracą, to dopiero może się okazać w ich życiu lub w dalekiej przyszłości. Myślę, że ze wzgl. na szacunek powinno się używać nazw własnych, zaczynając od dużych liter np. Jahwe, Jehowa, Bóg, Jezus, Świadkowie Jehowy itp. Nikt przecież z nas nie chciałby tytułowania nas z imienia, nazwiska małą literą!? Nawet świeckie i niezależne czy wręcz ateistyczne autorytety, używają do pisania w/w nazw dużych liter. Podkreślę, że nie popieram, żadnego wyznania, organizacji czy kościoła i nie zamierzam bronić, chronić czy agitować jakiegokolwiek nurtu religijnego! Pamiętajcie Drodzy Forumowicze, że większość z Was uczestniczyła w życiu org. Ś.J. w mniej lub bardziej zaangażowany sposób. Wielu z Was nawet długie lata bądź całe swoje dotychczasowe życie. To, że stwierdziliście, iż Wasza droga nie była tą "Prawdziwą" lub była "Błędną", nie upoważnia do odnoszenia się do tej tych zwrotów, nazw biblijnych z pogardą. Jezus umarł za Nas i Was a także Nich. Zdaję sobie z tego sprawę, że wielu czuje się oszukanych, zwiedzionych, uznaje bycie w organizacji Świadków za stratę czasu, ale pamiętajmy, że to był nasz kawał, kawałek życia. Tak naprawdę nie da się temu ani zaprzeczyć, ani zapomnieć. Wszyscy mamy jakoś tam "zryty" umysł i psychikę, i raczej wykorzystajmy to Forum jako wzajemne wspieranie i "uczenie się" normalności i normatywnych stosunków do wszystkiego i wszystkich. Serdecznie Pozdrawiam Użytkowników a także Założycieli tego Forum.
  13. Gość

    Czy jestes "Homo JW.ORGus"

    Zainspirowany watkiem zapoczatkowanym w czelusciach forum, a zwiazanym z proba zdefiniowania entuzjastow jw.org , wstawiam dla zainteresowany maly auto test... Czy jestes "Homo Jotwuorgus" !? Szybki test... Sprawdz czy sie zaliczasz do jednostek 'Homo Jotwuorgus"... 1. Czy zaczynasz dzien lub go konczysz wejsciem na JW.ORG? 2. Czy jestes przekonany o tym, iz tylko na tej stronie znajdziesz zawsze wiarygodne i na czasie informacje o swiecie i organizacji oraz najlepsze porady zyciowe? 3. Czy dzielisz sie ta wiedza spontanicznie z krewnymi, znajomymi oraz calkiem obcymi ludzmi? 4. Czy utozsamiasz sie z organizacja i propagujesz w kazdy mozliwy sposob informacje o jej stronie internetowej? 5. Czy jestes przekonany, ze jedynie sposob zycia, cele zyciowe oraz prawdy zawarte na tej stronie organizacyjnej zapewnia Tobie szczesliwe zycie obecnie oraz przetrwanie apokalipsy i dalsze zycie wieczne juz wkrotce...? Twierdzaca odpowiedz na minimum trzy pytania kwalifikuje Ciebie do okreslania siebie mianem czlonka wspierajacego JW.ORG oraz uprawnia do nieodplatnego dalszego propagowania logo i adresu oficjalnej strony SJ w UE i pozostalych krajach globu...
  14. Odeszłam od organizacji - a właściwie to od wiary - i dopóki nie wyczytałabym tego na forum, do głowy by mi nie przyszło, że można mieć jej za złe takie rzeczy jak: - nie pomogła materialnie - nie kochała bezwarunkowo - odrzuciła członków, którzy przestali przestrzegać jej regulaminu. To jak pretensje do wyrodnego rodzica. Skąd się bierze takie traktowanie tego tworu? Przecież ludzie w życiu spotykają się z tego typu rozczarowaniem często. W korporacjach - dziś cię kochają, obiecują, wykorzystają, co w tobie najlepsze, odstawią na śmietnik. Albo oferty w bankach - kredyty, debety, komornik, chamska windykacja. Albo małżeństwo - gorący początek, zdrada, rozczarowanie, długi, kredyty, ostracyzm wśród wspólnych znajomych, doszywanej rodziny. Dlaczego nie potraktować tego jako normy, nie wyjątku? Rozczarowanie to po prostu impuls, by pójść dalej, i znów się rozczarować itd.
  15. Gość

    Znamię Besti

    17 i żeby nikt nie mógł kupować ani sprzedawać oprócz tego, kto ma znamię — imię+bestii albo liczbę jej imienia.+ 18 Tutaj wchodzi w grę mądrość: Kto ma rozum, niech obliczy liczbę bestii, bo jest to liczba człowieka;+ a liczba jej — sześćset sześćdziesiąt sześć.+Objawienie 13;17,18 PNŚ W fragmencie tym , moją uwagę zwróciły dwie kwestie; -Imie besti-znamie -Oraz liczba jej imienia W książce "Objawiene" s. 196 a. 33 Niewolnik podał takie zrozumienie; Bestia ta ma imię w postaci liczby: 666. Liczba sześć kojarzy się z nieprzyjaciółmi Jehowy. Pewien Filistyn z rodu Refaitów był "olbrzymiego wzrostu" i miał "po sześć" palców u rąk i nóg ( 1 Kronik 20:6, Bp ).Król Nabuchodonozor sporządził złoty posąg o szerokości 6 łokci i wysokości 60 łokci, by zjednoczyć swych urzędników państwowych w jednym kulcie. Liczba sześc nie dorównuje siódemce, która wyobraza zupełność z Bożego punktu widzenia. A zatem potrujna szustka symbolizuje rażącą niedoskonałość Tyle że ja tu widzę po dwie szustki a nie trzy ( u Filistyna 4 nie licząc w parach ) Więc musi chodzić o coś więcej lub całkiem innego. Jest w Bibli fragment w którym są trzy szustki. Jest to 1 Królów 10;14 PNŚ A waga złota+ napływającego do Salomona w ciągu jednego roku wynosiła sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota,+15 nie licząc tego od wędrowców oraz zysków od handlarzy, a także od wszystkich królów+ arabskich+ i namiestników kraju. Tylko co te 666 talentów złota ma wspólnego z bestią. Troche nad tym myślałem i coś znalazłem. Początek wersetu 17 mówi; żeby nikt nie mógł kupowac ani sprzedawać. Z kupowaniem i sprzedawaniem, bezpośrednio łączy się posiadanie forsy a złoto to przecież forsa (i tu już jest podobieńsywo z Organizacją Zakóp i sprzedaż nieruchomości rocznik 2013 s.10 ) Ale skąd do Salomona napływało to złoto? W publikacjach WTS nic na ten temat nie znalazłem. Cytowany wyżej werset, a także 2 Kronik 9;13,14 z PNŚ też nie dają zrozumienia. Porównałem te fragmenty z Biblią Tysiąclecia i znalazłem. 14 Waga złota, które co rok dostarczano Salomonowi, wynosiła sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota, 15 oprócz tego, co pochodziło od handlarzy5 i zysków od kupców jako też wszystkich królów5 arabskich oraz namiestników krajowych 1 Krl 10, 15 - "Handlarzy" - inni: "wywiadowców"; "królów" - tzn. szeików beduińskich". Tekst skażony. Ten werset niewiele różni sie od PNŚ, jadnak przypis informuje że tekst jest skażony, czyli nie dokońca wiarygodny. Spojżałem więc do fragmentu z 2 Kronik 9;13,14 BT i tu jest wiecej. 13 A waga złota napływającego do Salomona w ciągu jednego roku wynosiła sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota,+ 14 nie licząc tego, które przynosili wędrowcy oraz kupcy,+ jak również wszyscy królowie arabscy+ i namiestnicy kraju, przynoszący Salomonowi złoto i srebro PNŚ 3 Waga złota, które co rok dostarczano Salomonowi, wynosiła sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota, 14 oprócz opłat handlarzy i kupców wędrownych, którzy je wnosili. Wszyscy królowie arabscy i namiestnicy krajowi wnosili złoto i srebro Salomonowi BT Jak widać Salomon pobierał swoisty haracz od podbitych przez Dawida królestw. Warto jeszcze zwrócić uwagę iż złoto to, Salomon przeznaczył nie na świątynie, a na upiększenie i wystruj budynków pałacowych. 15 Sporządził zatem król Salomon dwieście tarcz z kutego złota, a na każdą tarczę wychodziło sześćset [syklów] kutego złota. 16 Ponadto trzysta puklerzy z kutego złota, na każdy puklerz wychodziło trzysta [syklów] złota. Umieścił je król w "Domu Lasu Libanu"2.17 Następnie król sporządził wielki tron z kości słoniowej, który wyłożył szczerym złotem.18 Tron miał sześć stopni i podnóżek3 ze złota oraz poręcze po obu stronach siedzenia, a przy poręczach stały dwa lwy. 19 Na sześciu stopniach stało tam po obu stronach dwanaście lwów. Czegoś takiego nie uczyniono w żadnym królestwie. 20 Wszystkie też naczynia, z których pił król Salomon, były złote, również szczerozłote były wszelkie naczynia "Domu Lasu Libanu". Nie było srebra: nie ceniono go w czasach Salomona. 2 Kronik 9;15-20 Można by więc uznać że imie besti to mamona. Aczym jest liczba besti 666 Wróćmy do Ojawienia 13;17,18 W PNŚ w 18 wer.powiedziano niech obliczy liczbę besti W BT brzmi to tak; Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć Jak widzimy liczbe besti należy przeliczyć, obliczać nie trzeba bo już mamy jej wartosć ( 666 ) 666 talentów złota należałoby przeliczyc na dolary, jako główną jednostkę płatnicza na świecie. 1 talent wynosi 34.2 kg. (it 2 s.923 ) więc 666 talentów = 22777.2 kg.i to razy 41 635.19 $ - mamy 948 332 952.88 $ Kiedyś próbowałem dopasować te sumę do wartości Broklynu, ale za mało miałem danych. Myśle że całkowity dochód WTS w ciagu roku może wynieśc tyle (200 mln.$ wydają na Specjalnych Słóg Pełnoczasowych ) Uważam że cyfra 666 jest to danina, haracz który płacą ludzie bezpośrednio, lub przez swoich wladców na religię Widze podobieństwo Organizacji. do tego co robił Salomon. Chwala sie w rocznikach, że sa obecni prawie we wszystkich krajach na ziemi , no i tego nie mówią ale ściągają forse ( jak jest Sala to jest też skrzynka, a jak niema Sali to i tak sa dobrowolne datki
  16. Miałam śliczną, dobrą, kochaną córeczkę. Była pełna życia, ciekawa świata. Miała wiele pasji, malowała, jeździła konno, pływała, śpiewała, uczyła się języków. Kochała ludzi, zwierzęta i cały świat. Chociaż byliśmy ŚJ nie widzieliśmy nic złego w tym, że nasze dzieci chcą się uczyć, rozwijać swoje zainteresowania i pasje, że mają przyjaciół nie tylko w zborze ale i w tzw. świecie. Nigdy nie zmuszaliśmy ich do udziału w zebraniach czy służbie. Same angażowały się w to na tyle na ile miały ochotę. Kiedy nasza córka była w liceum zakochała się w pionierze stałym, który chociaż starszy od niej tylko o dwa lata już był sługą pomocniczym. To dobry chłopak lecz jak na swój wiek nadzwyczaj poważny i na maxa wkręcony w "prawdę". Od tej pory zaczęliśmy tracić z córką kontakt. Wszystko co wcześniej kochała przestało mieć znaczenie. Nasze zdanie kompletnie przestało się liczyć, na niczym się nie znaliśmy. Została pionierką stałą, co dało jej mocną pozycję w zborze. Wszyscy nagle zaczęli ją dostrzegać i wychwalać. Nasz dom zmienił się w centrum studiów biblijnych, spotkań grup pisania listów i zaproszeń, śpiewania pieśni czy przygotowań do zebrań. Z naszej strony zaczeło to wygladać jak jakaś obsesja, lecz nasza córka mogła głosić non stop. W chwilach wolnych od głoszenia studiowała namiętnie publikacje. Pojawiły się ich wspólne plany - ślub zaraz po maturze i w teren. Moje argumenty i prośby, żeby poczekali, żeby jeszcze się uczyli były niewłaściwe, a cały zbór był zachwycony ich "dojrzałą decyzją". Ja natomiast zyskałam niechlubną opinię "osoby zniechęcającej młodych do pójścia w teren". Musiałam się z tego tłumaczyć okręgowemu. Po jej wyprowadzce dostałam tzw. doła, przestałam chodzić na zebrania, zaczęło mnie odrzucać od tej religii. Dostrzegłam fanatyzm, głupotę, ślepe podporządkowanie zasadom ludzkim bez weryfikacji czy ma to uzasadnienie w Biblii czy nie. W tym czasie odłączył się brat mojego męża z rodziną. Gorliwy, szanowany starszy, nadzorca szkoły, żona - wieloletnia pionierka. Zaczęliśmy sprawdzać - dlaczego? W krótkim czasie poznaliśmy całą prawdę o Organizacji. Przemaglowaliśmy całą historię, życiorysy i twórczość przywódców, tzw. pokarm na czas słuszny na przestrzeni stu lat, przeczytaliśmy Kryzys Sumienia i nie mieliśmy już złudzeń. Od tej pory nie chodziliśmy już całą rodziną na zebrania (mamy jeszcze wspaniałego, kochanego syna). Nie odłączyliśmy się tylko ze wzlędu na córkę. Próbowałam jej czasami delikatnie na coś zwrócić uwagę, ale odsuwała się zraniona moją postawą. Miała do mnie żal, że nie jestem z niej dumna. Nigdy jej nie pochwaliłam za jej cele duchowe. Było jej przykro, mi też, bo wiedziałam, że marnuje sobie najpiękniejsze lata życia na utopię WTSu. Sprawa wydawała się beznadziejna. Postanowiliśmy więc całą rodziną "trwać'' z miłości do niej, żeby nie została sama na świecie. Żebyśmy mogli jej czasami pomóc, czasami ją wyściskać jak do nas przyjedzie. Milczeliśmy. Widzieliśmy wiele osób "słabych w wierze'', nie uczestniczących w głoszeniu, rzadko widzianych na zebraniach. Nikt się do nich specjalnie nie przyczepiał. Kiedy nasza córka powiadomiła nas, że chcą głosic na terenach zagranicznych (pd. wschód od Polski) uznaliśmy, że musimy z nimi porozmawiać, chociaż zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to może być koniec naszych kontaktów. Jednak życie spłatało nam figla jak w kiepskiej telenoweli. Mąż zwierzył się swojemu drugiemu bratu z naszego rozczarowania Organizacją. Okazało się, że on też ma podobne odczucia, od kilku lat jest nieczynny, rzadko bywa na zebraniach. Wie o niewłaściwej wykładni nauk, tylko z nikim o tym nie rozmawiał. Kiedy spytał czy odejdziemy, stwierdziliśmy, że zostaniemy dla córki. Nie podejrzewając niczego powiedział o tej rozmowie swojej córce, jak dziecku. Jakież było jego zdziwienie, gdy na najbliższym zebraniu doniosła starszym na swojego ojca i na nas. Nie omieszkała też w swojej gorliwości powiadomić i naszej córki . Wszystko zakończyło się krótką rozmową telefoniczną. Nasza córka była bardzo wstrząśnięta i oburzona. Zarzuciła nam okłamywanie jej i braci. Powiedziała, że Boga nie okłamiemy. To był koszmar, byłam tak zaskoczona, że kompletnie nie wiedziałam co zrobić. Kiedy po ochłonięciu odzwoniłam, już nie odebrała. Nie poczekała nawet na komitet sądowniczy. Uznała, że dla niej już jesteśmy wykluczeni, bo o tym wie. Nie dała nam szansy wyjaśnienia niczego. Nie powiedziała: mamo, mylisz się, ja ci wszystko wytłumaczę. Nawet się nie pożegnała. Natychmiast zerwała z nami wszelkie kontakty. I tak straciliśmy nasze dziecko. Nie wiem gdzie jest, co się z nią teraz dzieje. Jest delikatna, młodziutka i wrażliwa. Martwię się o nią. Dowiedziała się o wszystkim podczas tego kongresu, kiedy było tyle mowy o odstępstwie. Jesteśmy bezradni. Mnie już brakuje łez. Łapię sie na tym, że płaczę podczas obierania ziemniaków, podczas prania, kiedy idę ulicą. Wystarczy chwila samotności a łzy same cisną się do oczu. Płaczę nawet przez sen. Tak bardzo mi jej brakuje, tak bardzo za nią tęsknię i nie mogę zrobić kompletnie nic. Nie mogę się niczego o niej dowiedzieć. Czy kiedykolwiek ją jeszcze zobaczę? Nie mam do niej żalu, bo wiem co nią kieruje. Myśli, że Bóg tego wymaga i chce być Mu wierna. Nie wie, że "niewolnik" manipuluje wersetami dla osiągnięcia swoich celów. Mówca w wykładzie o mieczu powiedział "kto kocha bardziej ojca i matkę" - a czy ja jej każę kochać bardziej? Czy ja występuje przeciw Jezusowi? W żaden sposób. Czy ja jej każę się Go wyprzeć? Sama modlę się zgodnie z Jego słowami do Ojca, który jest w niebie. Czy to ja występuję przeciwko córce? Czy to ja zerwałam z nią kontakty, żeby zmusić ją do przyjęcia moich przekonań? To ona tak zrobiła. Więc jak ten werset może być przeciwko mnie? Werset o rozpustnikach, cudzołożnikach, itp.? Odpada, tych grzechów też nie można nam przypisać. Pozostaje ten z listu Jana "kto nie przynosi tej nauki...". Jeżeli ktoś potrafi mi wykazać, że Jan miał na myśli naukę Ciała Kierowniczego ŚJ z XX w. to wtedy uznam się za odstępcę. Bo ja wyraźnie widzę, że jest tam napisane "kto się nie trzyma nauki Chrystusowej, kto nie trwa w niej". Więc jakie biblijne normy nakazują mojej córce złamać przykazanie Boże "Czcij ojca i matkę''? Według mnie żadne. Druga rzecz, której nie rozumiem to sugestia, żeby nie rozmawiać z wykluczonym (na zasadzie im bardziej kochasz, tym bardziej się odsuń) to może wróci z tęsknoty czy miłości. Przecież my to właśnie robiliśmy - nie odchodziliśmy z miłości do córki. Jeżeli jej odsunięcie się od nas ma sprawić, że wrócimy z tęsknoty za nią, to będzie to dokładnie ten sam stan, który był wcześniej. Za który zerwała z nami kontakt. W związku z tą paranoją obawiam się, że straciliśmy ją na zawsze. Nie możemy naprawić "grzechu'', który polega na tym, że wiemy, że Organizacja nie jest kierowana duchem Bożym. Ta wiedza nie pozwala nam uczestniczyć w żadnej działalnosci tej Organizacji. Pomogłaby tutaj jedynie amnezja. Dlaczego o tym piszę? Z rozpaczy. Z bezsilności. Żeby ostrzec tych, którzy rozważają dołączenie do ŚJ. Kiedy brałam chrzest w tej Organizacji nikt mi nie powiedział, że stąd nie można po prostu odejść. Że wiąże się to z utratą dobrej opinii, przyjaciół a nawet najbliższej rodziny. Powinni to mówić każdemu kto chce przyjąć chrzest, wtedy byliby w porządku wobec tych ludzi. Przeciez różnie mogą się potoczyć losy ich i ich bliskich. Wtedy czeka ich taki sam dramat.
  17. Czytając forum często dochodzę do wniosku, że wielu forumowiczów wieszczy mniej lub bardziej szybki koniec Organizacji. Dopatrują się go niemalże w każdym liście, nowym świetle, postanowieniu organizacyjnym. Sam bym tak chciał. Ale czy rzeczywiście Organizacja upada? Jakie są ku temu przesłanki? Co mówią na ten temat statystyki? Jaka przyszłość czeka Organizację? Zachęcam do dyskusji. Liczby Chyba są największym zaprzeczeniem upadku Organizacji, przynajmniej patrząc na nie sucho. Liczba głosicieli Rocznik 1992 Polska 105 495 Niemcy 158 461 USA 866 362 Świat 4 289 737 Rocznik 1998 Polska 123 952 Niemcy 166 136 USA 944 218 Świat 5 544 059 Rocznik 2005 Polska 127 729 Niemcy 162 512 USA 995 071 Świat 6 390 022 Rok 2013 Polska 123 278 Niemcy 162 459 USA 1 167 723 Świat 7 698 377 Rośnie też ilość godzin spędzonych w służbie przez 1 głosiciela, i oczywiste ilość studiów i obecnych na Pamiątce. Chociaż w ostatnich latach widać stagnację lub lekki spadek, nawet w krajach z dobrym dostępem do internetu, wyższego wykształcenia i pracy, ŚJ wcale nie ubywa (lub niewiele). Zatem jak to jest z tym upadkiej WTSu, tak niecierpliwie wyczekiwanym?