Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'prawo' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 37 wyników

  1. Najszanowniejsi Forumowicze, dzisiejszy tekst dzienny poświęcony był przestrzeganiu prawa. Zainspirował on mnie do napisania listu otwartego do Świadków Jehowy. Oto ten list: Jacek Kwaśniewski Kraków 4 dzień 1 miesiąc 9 rok EY Najsz. (Najsz – jest to wymyślone przeze mnie słowo - jest ono skrótem najserdeczniejszego, możliwie najszczerszego powitania połączonego z wyrazami najwyższego szacunku oraz życzeniami osiągnięcia wszystkiego najlepszego co też człowiek, grupa ludzi czy też inna istota lub grupa istot może osiągnąć w swym życiu.). Najszanowniejsi Świadkowie Jehowy, najszanowniejsi członkowie Ciała Kierowniczego, najszanowniejsi czytelnicy tego listu, dzisiejszy tekst dzienny poświęcony jest prawu. Proszę zapoznajmy się z jego fragmentem: Czwartek 23 listopada Obdarz mnie zrozumieniem, bym przestrzegał twego prawa i bym się go trzymał całym sercem (Ps. 119:34). Jeżeli to stosowne, wyjaśniaj swoim dzieciom, dlaczego ustanowiłeś jakąś regułę lub podjąłeś daną decyzję. Kiedy nastolatek rozumie twój sposób myślenia, zapewne łatwiej mu będzie okazywać posłuszeństwo z serca. (...) Podobną myśl zachęcającą do przestrzegania prawa znajdziemy w Księdze Jehoszui (Jozuego według nazewnictwa Świadków Jehowy): Jozuego 1:8 (...)Ta księga prawa niech się nie oddala od twoich ust i czytaj ją półgłosem dniem i nocą, byś dbał o postępowanie zgodne ze wszystkim, co jest w niej napisane; bo wtedy zapewnisz swej drodze powodzenie i wtedy będziesz działał mądrze. Podobną naukę przekazał chrześcijanom najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Nauczał też, że nauka ta nie jest jego ale pochodzi od Ojca, który go posłał: Jana 14:23, 24 (...)Odpowiadając, Jezus rzekł do niego: „Jeżeli ktoś mnie miłuje, to będzie zachowywał moje słowo, a mój Ojciec będzie go miłował i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto mnie nie miłuje, nie zachowuje moich słów; a słowo, które słyszycie, nie jest moje, lecz należy do Ojca, który mnie posłał. Siebie też nazwał jedyną drogą do Ojca: Jana 14:6 (...)Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. Według mnie sprawa jest jasna, prosta, nie budząca wątpliwości – chrześcijanie powinni być wyjątkowo skrupulatni w przestrzeganiu prawa. Tymczasem Świadkowie Jehowy odrzucili tę naukę najszanowniejszego władcy Jehoszua (Jezusa). Na przykład najszanowniejszy pan Geoffrey Jackson, w swoim kazaniu zatytułowanym 'Jezus wypełnił prawo', w oparciu o nauki najszanowniejszego pana apostoła Pawła udowodniał w sposób moim zdaniem wyjątkowo nieudolny, że chrześcijan nie obowiązuje ani dekalog ani inne prawa starotestamentowe. Napisałem list z analizą tego kazania i jeżeli ktoś jest nim zainteresowany to służę jego kopią. Wygląda na to, że Świadkowie Jehowy odrzucili autorytet najszanowniejszego władcy Jehosza (Jezusa) i w zamian zaczęli naśladować i słuchać odstępczych nauk nauk pana apostoła Pawła. Jest to postawa oczywiście jak najbardziej Biblijna. Najszanowniejszy pan apostoł Paweł sam zachęcał by chrześcijanie jego naśladowali: Galatów 4:12 (...)Proszę was, bracia: Stańcie się tacy jak ja,(...) Kiedy znalazł już naśladowców zalecił ich jako wzór do naśladowania: Filipian 3:17 (...)Bracia, stańcie się wspólnie moimi naśladowcami i przypatrujcie się tym, którzy chodzą zgodnie z przykładem, jaki macie w nas. Ustanowił nową tradycję i nakazał odsuwać się od każdego, którzy nie chcą tej nowej tradycji podporządkować: 2 Tesaloniczan 3:6, 7 (...)A nakazujemy wam, bracia, w imię Pana Jezusa Chrystusa, żebyście się odsuwali od każdego brata postępującego nieporządnie, nie według tradycji, którą przyjęliście od nas. Gdyż sami wiecie, jak powinniście nas naśladować, (…) Sam siebie przyrównał do ofiary płynnej wylewanej na ofiarę: Filipian 2:17, 18 (...)Ale nawet jeśli ja niczym ofiara płynna jestem wylewany na ofiarę i publiczną służbę, do której przywiodła was wiara, to się weselę i raduję z wami wszystkimi. A wy tak samo się weselcie i radujcie ze mną. Zdawał on sobie doskonale sprawę z tego, że stał się przyczyną zatargów, o czym napisał w jednym ze swoich listów: 1 Koryntian 1:11-13 (...)są wśród was zatargi. Mam na myśli to, że każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony. Czyż za was Paweł zawisł na palu? Albo czy zostaliście ochrzczeni w imię Pawła? Zadał ciekawe pytanie - Czyż za was Paweł zawisł na palu? W liście do Galatów napisał, że wraz z Chrystusem zawisł na palu (na krzyżu według innych tłumaczeń): Galatów 2:20 (...)Wraz z Chrystusem zawisłem na palu. Już nie ja żyję, lecz w jedności ze mną żyje Chrystus.(...) W tym samym liści dalej agituje, że najszanowniejszy władca Chrystus dla niego świat zawiesił na palu tak jak on dla świata: Galatów 6:14 (...)Co do mnie, obym się nigdy nie chlubił, chyba że palem męki naszego Pana, Jezusa Chrystusa, przez którego świat dla mnie zawisł na palu, a ja dla świata. Nazwał nawet siebie ojcem i zaczął upraszać chrześcijan by zaczęli jego naśladować: 1 Koryntian 4:15, 16 (...)Choćbyście bowiem mieli dziesięć tysięcy wychowawców w Chrystusie, na pewno nie macie wielu ojców; bo w Chrystusie Jezusie ja zostałem waszym ojcem przez dobrą nowinę. Toteż upraszam was, stańcie się moimi naśladowcami. Nauka ta w sposób jasny koliduje z tym co nauczał najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus): Mateusza 23:8, 9 (...)Ale wy nie dajcie się nazywać Rabbi, bo jeden jest wasz nauczyciel, natomiast wy wszyscy jesteście braćmi. I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański. Tymczasem najszanowniejszy pan apostoł Paweł nazwał się nie tylko ojcem i nauczycielem: 1 Tymoteusza 2:7 (...)Ze względu na owo świadectwo ja zostałem ustanowiony głosicielem i apostołem — mówię prawdę, nie kłamię — nauczycielem narodów w sprawie wiary i prawdy. Powstaje pytanie, kogo naśladowcami powinni być chrześcijanie, w tym Świadkowie Jehowy, którzy za chrześcijan uważają i kogo nauk powinni słuchać? Najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), czy też najszanowniejszego pana apostoła Pawła? Na zebraniach Świadkowie Jehowy nauczają, że naśladować i słuchać powinno się najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), ale kiedy bliżej przyjrzeć się dogmatom wiary Świadków Jehowy to okazuje się, że zwłaszcza w najważniejszych kwestiach – kwestiach prawa głową dla Świadków Jehowy jest najszanowniejszy pan apostoł Paweł. Dlaczego? Tego nie jestem w stanie zrozumieć. Na zebraniach nauczono mnie czego innego, a zacytowane przeze mnie wersety, w których najszanowniejszy pan apostoł Paweł zachęca chrześcijan by byli jego naśladowcami bywają starannie omijane. Nie cytuje się ich, ale w zamian w wielu kwestiach stosuje. Ostanie audycje telewizji Broadcasting autorstwa Świadków Jehowy zachęcają do ścisłości i rzetelności. Aktor tej telewizji, najszanowniejszy pan David Splane, członek Ciała Kierowniczego wygłosił taką deklarację: „Musimy się upewniać, że korzystamy z wiarygodnych źródeł. Gdy chcemy zacytować specjalistę w jakiejś dziedzinie pytamy, kim on jest? Jaką ma opinię? Czy pracuje w jakiejś określonej instytucji? Jakie są jej cele? Czy działa na rzecz grupy interesów? Gdyby się okazało, że cele takiej organizacji są wątpliwe, nie skorzystamy z takiej wypowiedzi, nawet jeżeli jest bardzo trafna.” Proszę zastanówmy się, kim według powyższych wytycznych jest najszanowniejszy pan apostoł Paweł. Proszę sprawdźmy co na jego temat napisano w Biblii: Dzieje 22:3; Filipian 3:4-6 (...)Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji, lecz kształconym w tym mieście u stóp Gamaliela, szkolonym według rygorów Prawa przodków, gorliwym dla Boga,(...) (...)Jeżeli ktoś inny myśli, że ma powody do pokładania ufności w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk urodzony z Hebrajczyków; co do prawa — faryzeusz; co do gorliwości — prześladowca zboru(...) Cóż się dowiedzieliśmy z tych wersetów? Dowiedzieliśmy się, że pana apostoł Paweł to prześladowca chrześcijan i uczony w piśmie faryzeusz. Najszanowniejszy władca Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) przeklinał faryzeuszy i obłudników: Mateusza 23:13-15 „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Zamykacie bowiem królestwo niebios przed ludźmi; bo sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. —— „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami. Czy najszanowniejszy pan apostoł Paweł był obłudnikiem? Z tego co pisze w Biblii wynika, że tak: 1 Koryntian 9:20-22 (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Sam przyznał się też do tego, że jest kłamcą: Rzymian 3:7 (...)Ale jeśli wskutek mego kłamstwa prawda Boga bardziej się uwydatniła ku Jego chwale, to dlaczego jeszcze i ja jestem osądzany jako grzesznik? Według doktryny dotyczącej ścisłości informacji, którą przedstawił pan David Splane, listy najszanowniejszego pana apostoła Pawła nie powinny być w ogóle cytowane przez Świadków Jehowy dbających o ścisłość i rzetelność informacji. Proszę przypomnijmy sobie tę doktrynę: „Musimy się upewniać, że korzystamy z wiarygodnych źródeł. Gdy chcemy zacytować specjalistę w jakiejś dziedzinie pytamy, kim on jest? Jaką ma opinię? Czy pracuje w jakiejś określonej instytucji? Jakie są jej cele? Czy działa na rzecz grupy interesów? Gdyby się okazało, że cele takiej organizacji są wątpliwe, nie skorzystamy z takiej wypowiedzi, nawet jeżeli jest bardzo trafna.” Moją wątpliwość budzi ostatnie zdanie. Uważam, że mądrze jest korzystać z czyjejś bardzo trafnej wypowiedzi, niezależnie od tego kto ją wypowiedział. Proszę podsumujmy ten list. Świadkowie Jehowy odrzucają prawo Boga i najszanowniejszego władcy Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) z małymi wyjątkami według własnego upodobania w zamian wybiórczo korzystają z nauk pana apostoła Pawła, na którego listach zbudowali część swoich wierzeń, ale nauczają jednocześnie, że powinno się słuchać i naśladować władcę Jehoszua (Jezusa). Moim zdaniem postawa taka jest zła i dlatego postanowiłem się w tej intencji pomodlić do Boga. Najszanowniejszy, najlepszy spośród wszystkich Dobrych Bogów, czy mogę Cię prosić o to by Świadkowie Jehowy uporządkowali swoje wierzenia i znaleźli najlepszą drogę do zbawienia? Jeżeli tak, to bardzo o to proszę. Z życzeniami najlepszości, jacek ahmadeusz szatan kwaśniewski Najszanowniejsi Forumowicze, jak uważacie, kogo powinni słuchać i naśladować chrześcijanie, najszanowniejszego pana apostoła Pawła czy najszanowniejszego władcę Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa)?
  2. Odezwa do ofiar pedofilii szerzącej się w Organizacji Świadków Jehowy w Polsce Dzisiaj. Właśnie teraz zaistniała realna możliwość podjęcia próby uporania się z haniebnym procederem pedofilii , na który Organizacja Świadków Jehowy systemowo przyzwala i któremu, podpierając się zasadami biblijnymi, zapewniła „komfortowy inkubator rozwoju”: Zasada dwóch świadków. Psychologiczne sterroryzowanie członków organizacji mających dbać bezwzględnie o „Dobre Organizacji Imię” kosztem partykularnego, nienaruszalnego społecznie dobra dzieci swoich … a także dzieci „ze świata”. Traktowanie przez WTS pedofilii nie jako przestępstwa podlegającego kodeksowi karnemu lecz zaledwie jako naruszenie bożych kanonów „obyczajności” Dzisiaj zaistniała realna szansa na zatrzymanie tego przerażającego i okrutnego procederu oraz wyciągnięcie realnych konsekwencji względem WTS. Osoby bezpośrednio pokrzywdzone lub osoby, których dzieci dotknął ten bestialski proceder a które czują się na siłach by spróbować położyć temu kres, proszone są o kontakt. Jedynym warunkiem jest „prawna aktualność” krzywdy, która została wyrządzona tzn. proceder nie może według prawa polskiego ulec przedawnieniu. Osoby zdecydowane zawalczyć i być może przyczynić się do ukrócenia tego… dla którego nawet ciężko mi znaleźć adekwatny przymiotnik, procederu mogą się skontaktować bezpośrednio ze mną. Proszę o kontakt wszystkich zainteresowanych. Jestem osobą która przepracowała swoją traumę i teraz nie chce być już dłużej „ ofiarą”. Już nią nie jestem. Już nie chce się wstydzić , chce żeby dzisiaj wstydzili się winni. Chcę, by po pierwsze winni byli instytucjonalnie zmuszeni do zaprzestania praktyk chroniących a tym samym sprzyjających szerzeniu się tego okrutnego, nieludzkiego procederu. Chcę także by winni zostali stosownie ukarani i dopełnili zadośćuczynienia ofiarom skonstruowanego przez siebie systemu. Najbardziej jednak leży mi na sercu aktualne bezpieczeństwo dzieci, które nadal wychowują się w Organizacji Świadków Jehowy a także…. wszystkich dzieci „ze świata”, które na skutek organizacyjnych wytycznych WTS-u są przez odsuniętych po cichu od zboru pedofilii bezpośrednio zagrożone. Po przyłączeniu „skruszonego oprawcy ”do Organizacji dzieci WTS”-u zostają ponownie narażone na powtórkę tej potwornej traumy. Przecież tak to nie może trwać w nieskończoność! Notorycznie ( również w Polsce) są odnotowywane kolejne przypadki ofiar tych samych Pedofilii - Świadków Jehowy. Starsi Zboru wiedzieli, że oprawca ma takie skłonności… ale nie informowali o Tym ….Nikogo poza Biurem swojego Oddziału. Nie informowali ani nie informują nadal: policji, prokuratury, rodziców … zgodnie ze swoimi procedurami i wytycznymi… Przecież to wstrząsające!… Dzisiaj w XXI wieku. W Polsce i konsekwentnie na świecie, Organizacja ŚJ przez swoje wytyczne pozwala na „recydywę” w zakresie tego przerażającego procederu. Przecież tu chodzi o molestowane seksualnie dzieci. Cztero, sześcio dwunastoletnich dzieci….. „Waldi” postanowił przestać milczeć. Postanowił przestać na to pozwalać. Pierwszym krokiem było ujawnienie swojej twarzy i danych osobowych w wywiadzie: http://wyborcza.pl/duzyformat/1,147367,18627719,dlaczego-swiadkowie-jehowy-nie-ujawniaja-pedofilow.html Dzisiaj podjąłem kolejną walkę. Mam nadzieję, że już tym razem nie samotną. Szczegóły na razie nie mogą zostać ujawnione na forum publicznym. Na tym etapie więcej istotnych danych mogę udzielić podczas ewentualnego, personalnego kontaktu. Kontakt w sprawie: Waldemar Galeja (Waldi) [email protected] tel. 502 637 658.
  3. Niestety starszyzna coraz bardziej próbuje mi się dobrać do tyłka. Otrzymałam już informację, że chcą się ze mną spotkać w sprawie "moich poglądów" w skrócie mówiąc. Ja z kolei nie mam ochoty się z nimi spotykać i z niczego im się tłumaczyć, ale też nie życzę sobie żeby coś było załatwiane poza moimi plecami - jak np. zaoczne wykluczenie itp. Teraz pytanie jak to rozegrać ? Czy mogę w jakiś sposób powołać się na aspekty prawne, które sprawią że zostawią mnie w spokoju? Dodam, że ja osobiście mam to gdzieś czy mnie wykluczą, natomiast w kwestii układów rodzinnych byłoby to mi nie bardzo na rękę, więc wolałabym tego uniknąć i być po prostu dalej nieczynną, nie udzielającą się i nie pokazującą na zebraniach. Wiem, że jeśli będą mnie prześladować telefonami czy smsami mogę powołać się na stalking, a jak się sprawa ma np. w kwestii komitetu na którym się nie pojawię i uznają że wykluczają mnie pod moją nieobecność , a później jeszcze ogłoszą to w zborze? Z góry dzięki za wszelkie pomysły - wiem że na Was zawsze można liczyć
  4. Święta państwowe i kwestia praw zagwarantowanych w konstytucji. Święto jest to dzień obchodzony uroczyście ze względów kultowych, religijnych lub państwowych; dzień poświęcony uczczeniu pewnych osób, instytucji, zawodów, szczególnych faktów, wydarzeń. W szczególnych sytuacjach jest to dzień wolny od pracy. W Polsce ustawowo wolne od pracy są niedziele i następujące święta: 1) 1 styczeń – Święto Nowego Roku / święto świeckie 2) 6 styczeń – Święto Trzech Króli / święto kościelne 3) 27 marzec – Święto Wielkiej Nocy / święto kościelne 4) 28 marzec – Święto Poniedziałku Wielkanocnego / święto kościelne 5) 1 maj – Święto Pracy / święto świeckie 6) 3 maj – Święto Konstytucji 3 Maja / Święto Bożego Ciała święto kościelne i świeckie 7) 15 maj – Święto Zielonych Świątków / święto kościelne 8) 26 maj – Święto Bożego Ciała / święto kościelne 9) 15 sierpień – Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Święto Wojska Polskiego / święto kościelne i świeckie 10) 1 listopad – Święto Wszystkich Świętych / święto kościelne 11) 11 listopad – Święto Niepodległości / święto świeckie 12) 25 grudzień – Święto Bożego Narodzenia / święto kościelne 13) 26 grudzień – Święto Bożego Narodzenia / święto kościelne Pracodawca za pracę w święta musi jednak zapewnić pracownikowi dzień wolny od pracy lub dodatkowe wynagrodzenie. Za zlecanie pracy niezgodnie z przepisami zatrudniającym grożą grzywny nawet do 30 tys. zł. Dla niektórych osób będą to przymusowe dni wolne od części zajęć niezależnie od tego, czy utożsamiają się z tymi świętami czy też nie. Niektóre grupy zawodowe święta te nie obowiązują. Na przykład pracowników komunikacji zbiorowej, policjantów czy też żołnierzy, ale bywa, że zmuszani są oni do udziału w uroczystościach niezależnie od swoich wierzeń czy upodobań politycznych. Tymczasem w obowiązującej w Polsce Konstytucji mamy prawa gwarantujące równość wobec prawa i wolność religijną, oraz zapis, że nikt nie może być zmuszany do udziału w uroczystościach religijnych. Proszę przypomnijmy mówiące o tym fragmenty konstytucji: Rozdział I Art. 25. 1.Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione. Rozdział II Art. 32. 1.Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Art. 53. 1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii. (...) 6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. Moim zdaniem ustanowione święta państwowe w sposób rażący naruszają konstytucję. Dodatkowo zamiast umacniać naród, skłócają go wzmacniając podziały. Z obchodzeniem świąt, czy to kościelnych czy też państwowych związane są też wydatki finansowe i nie są to małe kwoty. By uświadomić nam skalę procederu podam dane z dwóch ostatnich lat, które udało mi się znaleźć w Internecie: „Rachunki za bożonarodzeniowe iluminacje w naszych miastach idą w setki tysięcy złotych. W Katowicach, gdzie bożonarodzeniowe ozdoby rozbłysły 6 grudnia (i świecić będą do 2 lutego) na ich montaż, magazynowanie i konserwację miasto wydało 450 tysięcy złotych. Jak szacują urzędnicy, drugie 450 tysięcy złotych kosztować będzie rachunek za zużytą energię elektryczną. (...) W stolicy Podbeskidzia - Bielsku-Białej - świąteczne przyozdobienie miasta kosztować będzie 500 tysięcy złotych. (...) Miasto powoli szykuje się do Świąt Bożego Narodzenia. Jak co roku, w Krakowie pojawią się iluminacje świąteczne. Nowością w tym roku będą ogromne bombki, które pojawią się w trzech punktach. Koszt udekorowania miasta wyniesie 700 tys. zł. (...) W tym roku za świąteczne dekoracje – Wrocław zapłaci ponad dwa miliony złotych. Tylu pieniędzy na iluminacje miasto jeszcze nie przeznaczało. To będą jedne z najdroższych ozdób w kraju. Więcej na światełka wydaje tylko Warszawa. (...)” Z powyższych danych wynika, że chrześcijanie by przeprowadzić swoje święta chętnie sięgają po nasze wspólne – komunistyczne – pieniądze. Zmuszają przez to wszystkich obywateli płacących podatki do współfinansowania swoich religijnych, kościelnych pasji. Postępując tak stają się złodziejami, którzy dotrwawszy się do władzy terroryzują cały kraj. Zazwyczaj z powodu fatalnej sytuacji finansowej kraju by pieniądze te uzyskać chrześcijanie wymuszają branie kolejnych pożyczek. Dla lepszego zrozumienia procederu podam przykład miasta Wrocław. Z informacji do jakich dotarłem wynika, że miasto zamierza wydać na chrześcijańskie świąteczne dekoracje dwa miliony złotych. Jednocześnie o mieście tym można przeczytać: „Z oficjalnych informacji podawanych przez magistrat wynika, że obecnie Wrocław jest zadłużony na kwotę 3 mld zł. Aż 800 mln zł kredytów i POŻYCZEK zaciągnięto na zagranicznym rynku. Obsługa tego długu wyniesie w 2016 roku 87 mln zł czyli tyle, ile wynosi budżet średniej gminy w Polsce.(...) To nie wszystkie długi miasta. Finanse spółek miejskich nie są bowiem ujmowane w budżecie Wrocławia, zatem długów spółek nie wlicza się do długu miasta. A wygenerowały one ponad 3 mld zobowiązań. I to jest ten tzw. „dług ukryty”(...).” Chrześcijanie z chęcią sięgają po nasze wspólne pieniądze po to by wielbić swojego Boga. Z komunistycznych pieniędzy oprócz świątecznych dekoracji i świecidełek dofinansowywane bywają budowle świątynne: „Parafia św. Józefa Robotnika w Nieboczowach informuje, że zgodnie z §7 ust.2 pkt. i c) umowy z dnia 27.3.2013 r dotyczącej finansowania budowy kościoła na terenie Nowej Wsi zawartej pomiędzy Parafią a Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Gliwicach kwota dofinansowania budowy kościoła wraz z wyposażeniem i zagospodarowaniem terenu wynosi 3 400 000,00 zł netto.” „Świątynia Opatrzności Bożej dostanie z budżetu 40 mln zł - zdecydował w czwartek Sejm, przyjmując senacką poprawkę do budżetu na 2007 r. Pieniądze te zostaną przesunięte z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). (...) Świątynia Opatrzności Bożej dostała 6 mln zł od ministerstwa kultury (2014 rok).” „Na funkcjonowanie miasta w czasie Światowych Dni Młodzieży 2016 i na konieczne przed tym wydarzeniem inwestycje Kraków wyda ponad 51 mln zł - napisał na swoim blogu prezydent miasta. Jacek Majchrowski. I choć krakowianie łapią się za głowy na myśl, ile pieniędzy zainwestują w zbliżające się wydarzenie, to nie zostaną sami. Warszawscy radni postanowili w jego ramach wydać 6 milionów złotych.” Szanowny pan Jacek Majchrowski opublikował dane dotyczące dofinansowania chrześcijańskiej imprezy religijnej pod naciskiem inicjatywy społecznej 'Nie płacę za światowe dni młodzieży'. W naszym kraju wiele różnych organizacji protestuje przeciwko kradzeniu pieniędzy z zadłużonych budżetów miast czy też budżetu kraju. Z racji tego, że Rzymscy Katolicy stanowią w Polsce większośćszość, to wszelkie takie inicjatywy są ignorowane przez mających zdecydowaną większość we władzach miast i państwa chrześcijan. Swoją liczebność chrześcijanie wykorzystują ją do tyranizowania mniejszości ludzi innych wyznań, zapierając się jednocześnie nauk swojego mistrza duchowego szanownego pana Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa), który nauczał: Łukasza 6:29, 30 „(...)Temu, kto cię uderza w jeden policzek, nadstaw także drugi, a temu, kto zabiera twoją szatę wierzchnią, nie odmawiaj nawet szaty spodniej. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a zabierającego to, co twoje, nie proś o zwrot.” Tymczasem chrześcijanie terroryzują innych chrześcijan nie będących Rzymskimi Katolikami, zabierając im ich pieniądze po to by wydawać je na swoje uroczystości religijne – wymuszając pośrednio finansowe uczestnictwo w tych świętach. Robią to z pogwałceniem zapisów kilku konstytucyjnych praw na niby w majestacie prawa przy aprobacie rządów lokalnych i rządu centralnego – sejmu i senatu - przy milczącym poparciu Trybunału Konstytucyjnego. Z tego co się udało mi ustalić czytając różne księgi religijne różnych wyznań, działanie takie jest bezsprzecznie bardzo naganne a osoby z rządów – radni, posłowie, senatorowie, ministrowie, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, prezydenci – narażają swoją duchową przyszłość na wyszukane piekielne męki. Szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał: Łukasza 12:48 (...)Istotnie, komu dużo dano, od tego dużo się będzie żądać; a komu ludzie dużo powierzają, od tego będą żądać więcej niż zwykle. Bez wątpienia wszystkim osobom sprawującym jakąś władzę powierzono więcej i większa na nich spoczywa odpowiedzialność. Podobno dla wszystkich nieuczciwych władców i ich przedstawicieli ogień w piekle został już przygotowany, wśród którego staną na czworaka. Ogień będzie palił ich kończyny, a głód zmusi ich do jedzenia własnego mięsa. Zdarzy się też, że wzajemnie z innymi piekielnymi więźniami z głodu będą obgryzać swoje ciała. Zwierzęta piekielne wnętrzności z ich brzucha będą po piekle rozciągać. Pomimo tego ci władcy, sędziowie czy też politycy żyć ciągle będąc ogromny ból czując' O śmierci marzyć będą, będąc jednocześnie najlepszymi świadkami swych własnych piekielnych koszmarów. Dodatkowy ból zadadzą im piekielne insekty, węże, skorpiony, komary. Na koniec tych cierpień, kończyny zostaną oderwane przez piekielne konie, wielbłądy, słonie – a tułów wraz z głową w z góry w dół zostanie zrzucona, gdzie wciąż żyjący, wciąż cierpiący kadłubek wymyślnym zostanie poddanym torturom. Kto chce się przekonać jakie to będą tortury niech będąc przy władzy dalej ma pogardę dla prawa, sprawiedliwości i konstytucji. Proszę spróbujmy podsumować temat świąt i konstytucji. Święta zarówno państwowe czy też kościelne zostały ustanowione z brakiem poszanowania prawa najwyższego w państwie, czyli obowiązującej konstytucji. Tego typu bezprawne działanie zostało potępione w Biblii: Przysłów 10:2; Przysłów 14:34 (...)Skarby niegodziwca nie przyniosą żadnego pożytku, lecz prawość wyzwoli od śmierci. (...)To prawość wywyższa naród, lecz grzech jest hańbą dla grup narodowościowych. Za tego typu działanie może grozić pośmiertny pobyt w Piekle: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Zastanawia mnie jak to się dzieje, że pomimo takich gróźb, chrześcijanie lekceważą nauki szanownego pana Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) narażając się na pobyt w Piekle? Być może niektórzy robią to nieświadomie. Nie znają konstytucji, a jeżeli ją znają, to jej nie rozumieją. Mogą być po prostu głupi. W obowiązujący ustroju – demokracji – głupota nie jest przeszkodą w sprawowaniu władzy. Liczy się arytmetyczna większość. Inni być może zobaczyli, że można prawo lekceważyć, ustanawiać niesprawiedliwe prawa i nic się nie dzieje. Mechanizm tego typu postawy znajdziemy w Biblii: Kaznodziei 8:11 (...)Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła. Moim zdaniem, niezależnie co jest przyczyną takiego postępowania, postępowanie takie jest głupie i może doprowadzić do pobytu w Piekle, bo tam gdzie zbawienie, gdzie Droga Świętości, tam głupcy błąkać się nie będą: Izajasza 35:8 (...)I powstanie tam gościniec, droga; i będzie zwana Drogą Świętości. Nie będzie nią chodził nieczysty. I będzie przeznaczona dla idącego tą drogą, a głupcy nie będą się po niej błąkać. Uważam, że Politycy ustanawiając przymusowe święta państwowe oraz finansując je ze środków publicznych postąpili głupio narażając się na pośmiertny pobyt w piekle szerząc na ziemi bezprawie. Myślę, że powinno się ich ostrzec przed konsekwencjami jakie mogą ich czekać. A Wy szanowni forumowicze, co o tym myślicie?
  5. Kłamstwo – grzech przeciwko prawdzie. Kłamstwo jest to twierdzenie niezgodne z rzeczywistością. Przez większość znanych mi kościołów nie tylko chrześcijańskich. W encyklopedii teologicznej o kłamstwie napisano: Kłamstwo — jest jednym w teologii chrześcijańskiej z tzw. grzechów głównych. Jego istotę stanowi według teologii katolickiej świadome mówienie nie prawdy, czyli mówienie czegoś, co nie jest zgodne z treści myśli, świadomości, wiedzy. Ta niezgodność może być pełna albo dotyczyć spraw drobnych mniej ważnych, nikomu nie szkodzących. Zależnie od materii, okoliczności i warunków kwalifikuje się naturę i obszar kłamstwa , ale zawsze kłamstwa, bo kłamać nie wolno nigdy, jako grzech. Nauka ta harmonizuje z tym co na temat kłamstwa napisano w biblii. Z Księgi Objawienia (Apokalipsy) wynika, że kłamcy trafią do jeziora płonącego ogniem i siarką: Objawienie 21:5-8 I Zasiadający na tronie rzekł: „Oto czynię wszystko nowe”. Mówi też: „Napisz, ponieważ słowa te są wierne i prawdziwe”. I rzekł do mnie: „Stało się! Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec. Każdemu spragnionemu dam darmo ze źródła wody życia. Każdy zwyciężający odziedziczy to wszystko i ja będę jego Bogiem, a on będzie moim synem. Ale co do tchórzów i tych bez wiary, i obrzydliwych w swej plugawości, i morderców, i rozpustników, i uprawiających spirytyzm, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców — ich dział będzie w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To oznacza drugą śmierć”. Według wielu teologów druga śmierć, pobyt w jeziorze płonącym ogniem i siarką oznacza wieczny pobyt w piekle, gdzie już nie można liczyć na przebaczenie. Można z tego wywnioskować, że grzech kłamstwa należy do najpoważniejszych grzechów, za który czeka najcięższa kara. Jest równie ciężki jak grzech przeciw Duchowi Świętemu, który jest już omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6821-grzech-przeciwko-duchowi-%C5%9Bwi%C4%99temu-%E2%80%93-czym-jest-i-jak-go-unika%C4%87/ Podobnym do kłamstwa jest grzech obłudy, który jest już analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6191-ob%C5%82uda-grzech-kt%C3%B3ry-niszczy-szczero%C5%9B%C4%87-jak-si%C4%99-przed-nim-strzec/ Przeciwieństwem kłamstwa jest prawda, czyli twierdzenie zgodne z rzeczywistością. Prawda według nauk szanownego pana Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) jest cennym skarbem, którego poznanie ma wyzwolić chrześcijan: Jana 8:31, 32 I przemówił Jezus do Żydów, którzy mu uwierzyli: „Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Z Jego nauk wynika, że prawda uświęca chrześcijan, sprawia, że w miłości wzrastają ku Masziach (Chrystusowi), a przeciwko tym, którzy tłumią prawdę wybuchnie srogi gniew Boga: Jana 17:15-19; Efezjan 4:15; Rzymian 1:18 (...)„Nie proszę, żebyś ich zabrał ze świata, ale żebyś czuwał nad nimi z powodu niegodziwca. Nie są częścią świata, jak i ja nie jestem częścią świata. Uświęć ich przez prawdę; twoje słowo jest prawdą. Jak ty mnie posłałeś na świat, tak też ja posłałem ich na świat. I ja siebie uświęcam na ich rzecz, żeby również oni zostali uświęceni przez prawdę. (...)Ale mówiąc prawdę, przez miłość wzrastajmy we wszystkim ku temu, który jest głową, ku Chrystusowi. (...)Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę... Cała ta nauka harmonizuje z wersetem, który znajdziemy w Starym Testamencie: Psalm 5:5, 6 (...)Doprawdy, nienawidzisz wszystkich krzywdzicieli; zgładzisz tych, którzy mówią kłamstwo;(...) Pokrywa się też z tym co pisze w Koranie: Sura 45:6; Sura 51:10 Biada! kłamcy i niegodziwemu! Kłamcy przepadną! Myślę, że cała ta nauka jest mądra i pokrywa się z moimi poglądami. A Wy co myślicie o kłamstwie? Warto kłamać, czy lepiej mówić prawdę?
  6. Grzechy główne!

    Grzechy główne! Grzech jest to złamanie prawa. W teologii grzech może nam uniemożliwić wybawienia. Grzechy dzielą się na lżejsze i cięższe – na grzechy które sprowadzają śmierć i które nie sprowadzają śmierci: 1 Jana 5:16, 17 (...)Jeżeli ktoś ujrzy, że jego brat grzeszy jakimś grzechem, który nie sprowadza śmierci, to będzie prosić, a On da mu życie — tym, którzy nie grzeszą tak, by to sprowadzało śmierć. Jest grzech, który sprowadza śmierć. W sprawie właśnie tego grzechu nie mówię, żeby prosił. Wszelka nieprawość jest grzechem; a jednak jest grzech, który nie sprowadza śmierci. Według nauk szanownego pana Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) najcięższych grzechów należy grzech przeciwko Duchowi Świętemu: Mateusza 12:31 Dlatego wam mówię: Wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciw duchowi nie będzie przebaczone. Temat ten analizujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6821-grzech-przeciwko-duchowi-%C5%9Bwi%C4%99temu-%E2%80%93-czym-jest-i-jak-go-unika%C4%87/ W Kościele Rzymsko Katolickim istnieje pojęcie grzechów głównych do których zalicza się następujące zachowania: Pycha Chciwość Pożądliwość Zawiść (zazdrość) Obżarstwo Gniew Gnuśność (lenistwo) Gniew analizujemy już tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6817-gniew-grzech-przeciw-panowaniu-nad-sob%C4%85/ Zazdrość tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Myślę, że dla chrześcijan bardzo ważne jest rozpoznanie w pierwszej kolejności grzechów najpoważniejszych po to by móc się doskonalić poprzez eliminację grzesznego postępowania. Jakie według Was grzechy są najpoważniejsze - w pierwszej kolejności warte wnikliwych analiz?
  7. Posłuszeństwo Bogu – czy powinniśmy mu być posłuszni we wszystkim? Według wierzeń Jazydów – w imieniu Boga władzę sprawuje jeden z aniołów, Taus Melek – Anioł Paw - szanowny pan Szatan znany też pod imieniem Iblis (Elbis) lub Lucyfer. Dawno, dawno temu zgrzeszył On odmawiając wykonania nakazu Boga: Sura 2:32 Rozkazaliśmy Aniołom pokłonić się Adamowi, wszyscy byli posłuszni, prócz pyszniącego się Iblisa (Eblis), który nie usłuchał, i za to został policzony między niewiernych. Kiedy Bóg go spytał dlaczego odmówił wykonania rozkazu odparł, że przecież wcześniej On sam zakazał aniołom oddawania czci komukolwiek poza Bogiem. Bóg go za to ukarał, ale po odbyciu kary wywyższył, dlatego, że jego nieposłuszeństwo było lepsze od posłuszeństwa innych aniołów. Analogiczną sytuację znajdziemy w biblii – Bóg zakazał czynienia rzeźb, podobizn, wizerunków czegokolwiek: Wyjścia 20:4 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Prawo to według mnie jest jasne i czytelne. Tymczasem szanowny pan Mojżesz otrzymał od Boga polecenie by wykonał coś czego człowiekowi czynić zakazał, mianowicie cherubów, istot mających skrzydła: Wyjścia 25:1, 18 I Jehowa odezwał się do Mojżesza, mówiąc: (...)I wykonasz dwa cheruby ze złota. Temat konkretny temat jest już analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6683-czy-b%C3%B3g-biblii-podda%C5%82-szanownego-pana-moj%C5%BCesza-pr%C3%B3bie-nakazuj%C4%85c-mu-zrobienie-czego%C5%9B-co-zakaza%C5%82/ Podobny problem moralny znajdziemy w Nowym Testamencie. Izraelici mieli zakaz pracować w dni święte, na przykład w sabat – sobotę – pod groźbą kary śmierci: Wyjścia 20:8-10; Wyjścia 31:12-14 (...)„Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę. Ale dzień siódmy jest sabatem dla Jehowy, twego Boga. Nie masz wykonywać żadnej pracy — ty ani twój syn, ani twoja córka, twój niewolnik ani twoja niewolnica, ani twoje zwierzę domowe, ani twój osiadły przybysz, który jest w twoich bramach(...) I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza: „Ty zaś powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać,(...) Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu. Szerzej kwestię dnia świętego analizujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6350-pi%C4%85tek-sobota-sabat-niedziela-kt%C3%B3ry-dzie%C5%84-powinni-czci%C4%87-chrze%C5%9Bcijanie/ Szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) czasami pracował jako lekarz w sabat – sobotę – za co groziła kara śmierci. Mateusza 12: 9-14 (...)Oddaliwszy się stamtąd, wszedł do ich synagogi; i oto człowiek z uschłą ręką! Zapytali go więc: „Czy wolno leczyć w sabat?”, żeby znaleźć powód do oskarżenia go. On rzekł do nich: „Któryż to człowiek wśród was, mający jedną owcę — jeśli ta wpadnie do dołu w sabat — nie chwyci jej i nie wyciągnie? A o ileż więcej wart jest człowiek niż owca! Wolno zatem uczynić coś szlachetnego w sabat”. Potem powiedział do tego człowieka: „Wyciągnij rękę”. I on ją wyciągnął, i odzyskała sprawność, i stała się zdrowa jak druga ręka. Ale faryzeusze wyszli i odbyli przeciw niemu naradę, żeby go zgładzić. W podobnej sytuacji są dzisiaj lekarze czy żołnierze, strażacy itp., którzy tydzień w tydzień w każdy sabat – sobotę z narażeniem życia pracują łamiąc zakaz pracy w dzień święty. Z tych zdarzeń możemy wyciągnąć wniosek, że nie we wszystkim powinnyśmy słuchać Boga. Szanowny pan Szatan nie posłuchał Boga, dlatego, że uznał inny nakaz Boga za ważniejszy. Był on jednak postawiony w sytuacji bez wyjścia. Złoży zakazany hołd człowiekowi zgrzeszy przeciwko Bogu, nie złoży też zgrzeszy łamiąc nakaz Boga. Z podań wynika, że dokonał właściwego wyboru i Bogu taka postawa się spodobała, ale karę za grzech musiał odbyć. Również szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) narażał swoje życie łamiąc przykazanie za którego złamanie groziła kara śmierci, po to by uczynić coś według niego szlachetniejszego. Można z tych przykładów wyciągnąć wniosek, że w wyjątkowych sytuacjach nie tylko można, a nawet trzeba okazać Bogu nieposłuszeństwo. A Wy co o tym myślicie? We wszystkim powinniśmy Bogu być posłuszni, czy też są wyjątki od tej reguły?
  8. Grzech przeciwko Duchowi Świętemu – czym jest i jak go unikać? Grzech jest to nieprzestrzeganie, łamanie prawa. Szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) do najcięższych grzechów zaliczył grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Mateusza 12:31 Dlatego wam mówię: Wszelkiego rodzaju grzech i bluźnierstwo będą ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciw duchowi nie będzie przebaczone. Według słownika bluźnierstwo to słowa uwłaczające temu, co jest uważane przez kogoś za godne szacunku, co jest przez religię uważane za święte. Bluźnierstwa przeciwko Bogu, przeciw prawdzie. By uniknąć tego być może najcięższego grzechu potrzeba dokładnie wiedzieć co to jest Duch Święty oraz, jaki grzech jest grzechem przeciwko Duchowi Świętemu. Jeżeli źle zdefiniujemy to pojęcie, to okażemy się bluźniercami - heretykami (osobami kłamiącymi na temat Ducha Świętego). Herezja ta może zostać podciągnięta pod bluźnierstwo nie do wybaczenia. Takie jest też oficjalne stanowisko Kościoła Katolickiego: Rzym (376/377), Tomus Damasi Jeśli ktoś dobrze wierzy o Ojcu i Synu, ale źle o Duchu Świętym, jest heretykiem. Definicję Ducha Świętego próbujemy ustalić tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6819-duch-%C5%9Bwi%C4%99ty-%E2%80%93-co-to-takiego/ Jak już ustaliliśmy, pierwszym grzechem przeciwko Duchowi Świętemu może być już zła wiara na jego temat. Naturalnie jeszcze większym grzechem będzie rozgłaszanie nieprawdziwych wiadomości na temat Ducha Świętego. Proszę zastanówmy się, jak jeszcze możemy zgrzeszyć przeciwko Duchowi Świętemu. W biblii znajdziemy przykład próby oszustwa Ducha Świętego – proszę zapoznajmy się z nim. Dawno, dawno temu, pierwotni chrześcijanie żyli w komunach. Sprzedawali swoje ziemie i dzielili się wszystkim – wszystko co mieli, mieli wspólne. Temat ten jest szerzej omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6211-chrze%C5%9Bcija%C5%84skie-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82o-komunizmu/ Pewne małżeństwo, szanowny pan Ananiasz i szanowna pani Safira postanowili oszukać swoją komunę. Proszę przeczytajmy jak tego dokonali i jak ta próba oszustwa się skończyła: Dzieje 5:1-11 Jednakże pewien mężczyzna imieniem Ananiasz, wraz z Safirą, swoją żoną, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony potajemnie zatrzymał część zapłaty, a tylko część przyniósł i złożył u stóp apostołów. Ale Piotr rzekł: „Ananiaszu, dlaczego Szatan cię ośmielił, byś postąpił fałszywie wobec ducha świętego i potajemnie zatrzymał część zapłaty za pole? Dopóki pozostawało u ciebie, czyż nie pozostawało twoim i czy po sprzedaniu nie mogłeś dalej tym rozporządzać? Dlaczego postanowiłeś w swym sercu tak uczynić? Postąpiłeś fałszywie nie wobec ludzi, lecz wobec Boga”. Usłyszawszy te słowa, Ananiasz upadł i skonał. I wielka bojaźń ogarnęła wszystkich, którzy o tym słyszeli. A młodsi mężczyźni wstali, owinęli go w płótna i wyniósłszy, pogrzebali. Po upływie około trzech godzin weszła jego żona, nie wiedząc, co się wydarzyło. Piotr rzekł do niej: „Powiedz mi, czy oboje za tyle sprzedaliście to pole?” Ona rzekła: „Tak, za tyle”. Piotr więc powiedział do niej: „Dlaczego oboje uzgodniliście między sobą, żeby wystawić na próbę ducha Jehowy? Oto stopy tych, którzy pogrzebali twego męża, są u drzwi; oni też ciebie wyniosą”. Natychmiast upadła u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą i wyniósłszy, pogrzebali ją obok jej męża. Toteż wielka bojaźń ogarnęła cały zbór oraz wszystkich, którzy o tym słyszeli. Zastanawiając się nad tymi wersetami doszedłem do wniosku, że grzechem przeciwko Duchowi Świętemu może być obłuda wymierzona przeciwko własnej wspólnocie religijnej. Kwestię grzechu obłudy analizujemy już tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6191-ob%C5%82uda-grzech-kt%C3%B3ry-niszczy-szczero%C5%9B%C4%87-jak-si%C4%99-przed-nim-strzec/ Proszę spróbujmy podsumować ten temat. Grzechem przeciwko Duchowi Świętemu może być zła wiara na jego temat. Cięższym grzechem może być rozgłaszanie nieprawdziwych informacji na jego temat. Grzechem przeciwko Duchowi Świętemu może być obłuda względem wspólnoty religijnej. Co Waszym zdaniem może jeszcze być grzechem przeciwko Duchowi Świętemu?
  9. Jeszcze Polska nie zginęła! Uwaga – wszystkie daty użyte w tym tekście nie są prawdziwymi datami historycznymi, ale mogą być pomocne gdyby ktoś w oparciu o nie chciał umieścić zdarzenia w strumieniu czasu. Kwestię dat analizujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1487-kiedy-urodzi%C5%82-si%C4%99-jezus-w-kt%C3%B3rym-roku-%C5%BCyjemy/ Hymnem Polski jest piosenka 'Mazurek Dąbrowskiego'. Piosenka ta jest pod szczególnym nadzorem – jest prawnie chroniona. Prawo to nakłada obowiązek szanowania jej i oddawania czci: Ustawa o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych z 31 stycznia 1980 r. (tekst jednolity z 2005 r.) Art. 1. 1. Orzeł biały, biało-czerwone barwy i „Mazurek Dąbrowskiego” są symbolami Rzeczypospolitej Polskiej. 2. Otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji. Art. 14. 1. Podczas wykonywania lub odtwarzania hymnu państwowego obowiązuje zachowanie powagi i spokoju. Osoby obecne podczas publicznego wykonywania lub odtwarzania hymnu stoją w postawie wyrażającej szacunek, a ponadto mężczyźni w ubraniach cywilnych — zdejmują nakrycia głowy, zaś osoby w umundurowaniu obejmującym nakrycie głowy, nie-będące w zorganizowanej grupie — oddają honory przez salutowanie. Poczty sztandarowe podczas wykonywania lub odtwarzania hymnu oddają honory przez pochylenie sztandaru. Poświecono jej nawet miejsce w Konstytucji: Art. 28. Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu. Barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony. Hymnem Rzeczypospolitej Polskiej jest Mazurek Dąbrowskiego. Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej. Szczegóły dotyczące godła, barw i hymnu określa ustawa. Kwestię godła analizujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6778-orze%C5%82-bia%C5%82y/#entry344784 Proszę powróćmy myślami do hymnu. Poprzez to, że piosenka Mazurek dąbrowskiego jest prawnie chroniona i otoczona wymuszoną prawnie czcią i szacunkiem nabrała ona charakter oficjalnego hymnu religijnego obowiązującego wszystkich Polaków. Według mojej uogólnionej definicji słowo religia oznacza zespół praw, zasad, wartości, według których staramy się postępować w życiu. Z tego też powodu warto się bliżej zapoznać i z historią powstania tej piosenki jak i sensem jej treści: Tekst Pieśni Legionów Polskich we Włoszech, noszącej później tytuł Mazurek Dąbrowskiego lub Jeszcze Polska nie zginęła, powstał między 16 a 19 lipca 1797 roku w miejscowości Reggio nell'Emilia (niedaleko Bolonii), w ówczesnej Republice Lombardzkiej (Włochy). Napisał go Józef Rufin Wybicki - herbu Rogala, potomek rodu osiadłego w XVI wieku na Pomorzu (on sam pochodził z Będomina). Mazurek Dąbrowskiego - jak nazywano potem tę pieśń - towarzyszył Polakom we wszystkich bitwach kampanii napoleońskiej, a także w 1806 roku, kiedy to Dąbrowski w aurze zwycięzcy znalazł się w Wielkopolsce. Tu mieszkała Basia, która rok później została żoną generała. Nadszedł czas Księstwa Warszawskiego i już wówczas pieśń Legionów Polskich we Włoszech stała się jakby nieoficjalnym hymnem; taka była jej popularność i legenda z nią związana. Od samego początku z aplauzem została przyjęta przez Legiony Dąbrowskiego. 29 sierpnia 1797 gen. Dąbrowski pisał do autora tekstu z Bolonii: Żołnierze do Twojej pieśni coraz więcej gustu nabierają. Z początkiem 1798 znana była już we wszystkich zaborach. Od 26 lutego 1927 oficjalny hymn państwowy Rzeczypospolitej Polskiej. Proszę przystąpmy teraz do analizy obowiązującego tekstu piosenki Mazurek Dąbrowskiego. Zwrotka pierwsza: Jeszcze Polska nie zginęła, Kiedy my żyjemy, Co nam obca przemoc wzięła, Szablą odbierzemy. Z pierwszego członu zwrotki - Jeszcze Polska nie zginęła, Kiedy my żyjemy - wynika, że Polska istnieje tak długo jak długo istnieją ludzie, którzy się z nią utożsamiają. Drugi człon zwrotki - Co nam obca przemoc wzięła, Szablą odbierzemy – jest deklaracją zbrojnej walki o utracone ziemie. Do ziem utraconych, o które nawet z samymi szablami deklarują się walczyć śpiewający hymn Polacy zazwyczaj zalicza się: Obszar ziem zabranych obejmował utracone w wyniku I rozbioru (1772) województwo inflanckie, północną część województwa połockiego, województwa mścisławskie, witebskie i południowo-wschodnią część województwa mińskiego (ok. 92 tys. km²); utracone w II rozbiorze (1793) województwo kijowskie, bracławskie, część podolskiego, wschodnią część wołyńskiego i brzeskiego, pozostałą część województwa mińskiego i część wileńskiego (ok 250 tys. km²); utracone w III rozbiorze pozostałe ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego i ziemie na wschód od Bugu (ok. 120 tys. km²) oraz obwód białostocki uzyskany przez Rosję na mocy traktatu tylżyckiego w 1807. Łączny obszar ziem zabranych wynosił ponad 462 tys. km². Wynika z tego, że Polacy nie akceptują swoich wschodnich granic i tylko czekają na okazję by odzyskać dawne wschodnie kolonie. Niektórym marzycielom marzy się nawet Polska od morza Bałtyckiego po morze Czarne. Ten rewizjonizm, kłóci się jednak jedną z najważniejszych idei chrześcijaństwa o nadstawianiu policzka do bicia i nie proszenie o zwrot rzeczy zrabowanych. Nauczał o tym sam szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus). Łukasza 6:27-30 (...)„Ale wam, którzy słuchacie, mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was znieważają. Temu, kto cię uderza w jeden policzek, nadstaw także drugi, a temu, kto zabiera twoją szatę wierzchnią, nie odmawiaj nawet szaty spodniej. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a zabierającego to, co twoje, nie proś o zwrot. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że śpiewający ten hymn chrześcijanie zapierają się Boga i szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) i mogą oczekiwać wzajemności. Mają to nawet obiecane: Mateusza 10:32, 33 (...)Co do każdego więc, kto przyzna się przed ludźmi do jedności ze mną, ja też przyznam się do jedności z nim — przed moim Ojcem, który jest w niebiosach; ale kto się mnie zaprze przed ludźmi, tego ja też na pewno się zaprę przed moim Ojcem, który jest w niebiosach. Proszę przejdźmy teraz do analizy refrenu. Marsz, marsz, Dąbrowski, Z ziemi włoskiej do Polski, Za twoim przewodem Złączym się z narodem. Pierwsze słowa refrenu - Marsz, marsz, Dąbrowski – są formą modlitwy, a jednocześnie rozkazu wydanego szanownemu panu Janowi Henrykowi Dąbrowskiemu, tytułowemu bohaterowi piosenki. Pan Dąbrowski już dawno nie żyje, dlatego też modlitwa ta jest spirytystyczną modlitwą – rozmową z nieboszczykiem, a tego chrześcijanie nie powinni czynić: Kapłańska 19:3; Izajasza 8:19 (...)Nie zwracajcie się do mediów spirytystycznych i nie radźcie się tych, którzy trudnią się przepowiadaniem wydarzeń, żebyście przez nich nie stali się nieczyści. Jam jest Jehowa, wasz Bóg. (...)A gdyby wam powiedzieli: „Zwróćcie się do mediów spirytystycznych albo do mających ducha przepowiadania, którzy kwilą i mówią półgłosem” — czyż każdy lud nie powinien się zwracać do swego Boga? [Czy należy się zwracać] do umarłych w sprawie żyjących? Kwestię modlitw w życiu chrześcijan analizujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6507-rola-modlitwy-w-%C5%BCyciu-chrze%C5%9Bcijan/?hl=modlitwy Kontynuujmy proszę analizę refrenu. Dalsze słowa skierowane są do emigrantów zamieszkujących Włochy, którzy pd przewodnictwem szanownego pana Dąbrowskiego mają się wrócić do Polski by złączyć się z narodem - Z ziemi włoskiej do Polski, Za twoim przewodem Złączym się z narodem. Z treści tego refrenu wynika, że powrót rodaków z Włoch nastąpi albo po zmartwychwstaniu pana Dąbrowskiego. Myślę, że ten pesymizm jest uzasadniony, dlatego, że twórcy hymnu pominęli w swoich marzeniach Boga, lokując ufność w ziemskim człowieku na przekór Bogu: Psalm 146:3; 118:8, 9 (...)Nie pokładajcie ufności w dostojnikach ani w synu ziemskiego człowieka, do którego nie należy wybawienie. (...)Lepiej jest schronić się u Jehowy, niż ufać ziemskiemu człowiekowi. Lepiej jest schronić się u Jehowy, niż ufać dostojnikom. Nadszedł czas na analizę kolejnej zwrotki hymnu: Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami, Dał nam przykład Bonaparte, Jak zwyciężać mamy. Pierwsza część zwrotki - Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami, - informuje nas, że aby być Polakiem trzeba przejść Wartę i Wisłę. Ostatnio czytałem, że na Wiśle zanotowano wyjątkowo niski poziom wody. Jeżeli ktoś chce przejść przez Wisłę to ma dogodną ku temu możliwość by stać się Polakiem. Z Odrą może być ciężej, chyba, że się udamy w jej górny bieg. Niestety autorzy piosenki nie sprecyzowali czy aby zostać Polakiem potrzeba przejść Wisłę i Wartę w szerz czy może wzdłuż? W tym drugim przypadku do zostania Polakiem potrzeba stroju płetwonurka oraz dużo wolnego czasu, a na to już nie każdego stać. Przejdźmy teraz do drugiej równie ważnej ale dodatkowo katastroficznej części zwrotki - Dał nam przykład Bonaparte, Jak zwyciężać mamy. Szanowny pan Leszek Miler mówi, że nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ale ważne jest jak kończy. Podobną myśl znajdziemy w biblii: Kaznodziei 7:8 Lepszy jest koniec sprawy niż jej początek. (…) Zapoznając się z historią powstania hymnu dowiedzieliśmy się, że powstał on w okresie poprzedzającym klęski i upadek szanownego pana Bonaparte, którego czekały też klęski. Proszę zapoznajmy się z nimi: Napoleon Bonaparte poniósł klęskę w wielkiej Bitwie Narodów pod Lipskiem, rozegranej w dniach 16–19 października 1813 roku[3]. Bitwa pod Lipskiem była największą bitwą w historii wojen napoleońskich. Poległ w niej m.in. Józef Poniatowski, który był jedynym marszałkiem polskiej narodowości. Po zdobyciu Paryża przez Sprzymierzonych 31 marca 1814 roku rozpoczęła się rosyjska okupacja miasta. Pod wpływem nalegań marszałków Napoleon abdykował 6 kwietnia, zrzekając się władzy na rzecz syna. Koalicja zawiązana przeciwko Napoleonowi zażądała jednak bezwarunkowej kapitulacji, której Napoleon dokonał 11 kwietnia 1814 roku. Zesłano go na wyspę Elbę, położoną na Morzu Śródziemnym, 20 km od wybrzeża Włoch. Napoleon uciekł z Elby 26 lutego 1815 roku i powrócił do Francji 1 marca 1815 roku. Tak rozpoczęło się słynne 100 dni Napoleona, zakończone ostatecznie jego klęską 18 czerwca 1815 roku w bitwie pod Waterloo na terytorium Belgii. Wojny napoleońskie zakończyły się na terenie Belgii w 1815 roku kapitulacją Francji i internowaniem obalonego Napoleona na Wyspie Świętej Heleny Po upadku Napoleona, w nowo utworzonym Królestwie Polskim pod zarządem księcia Konstantego, brata rosyjskiego cara, próbowano usunąć tę pieśń z narodowej pamięci. Ale już od powstania listopadowego 1831 roku znów powszechnie ją śpiewano, jako jedną z najpopularniejszych pieśni patriotycznych. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w Królestwie Polskim znaleźli się ludzie inteligentni, którzy być może dostrzegali absurd w stawianiu pana Napoleona za wzór wiedząc jak marnie skończył, ale większość ludzi śpiewało tę piosenkę bez refleksji z takim uporem aż stała się oficjalnym hymnem Polski. Moim zdaniem, osoby, które podjęły tę decyzję postąpiły głupio ulegając tłumowi: Wyjścia 23:2 (...)Nie wolno ci iść za tłumem w złych celach(...) Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że to jak skończył pan Napoleon może determinować poczynania osób śpiewających hymn. Myślę, że nikogo nie powinny dziwić porażki Polskich sportowców biorących przykład z pana Napoleona, który co prawda wygrał kilka potyczek, ale wojnę przegrał. Czas na analizę kolejnej zwrotki. Jak Czarniecki do Poznania Po szwedzkim zaborze, Dla ojczyzny ratowania Wrócim się przez morze. Po raz kolejny za wzór do naśladowania został wzięty człowiek, szanowny pan Czarnecki. Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) może się poczuć pominięty: Jana 14:6 (...)Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie. Chrześcijanie naśladować pana Chrystusa czuwając aż wróci a nie brać za wzór pana Czarneckiego: Łukasza 12:35-40 (...)„Niech wasze lędźwie będą przepasane, a wasze lampy niech płoną, wy sami zaś bądźcie podobni do ludzi, którzy oczekują swego pana powracającego z wesela, żeby gdy przybędzie i zapuka, od razu mu otworzyć. Szczęśliwi ci niewolnicy, których pan, przybywszy, zastanie czuwających! Zaprawdę wam mówię: Przepasze się i każe im się ułożyć przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał. A gdyby przybył o drugiej straży, czy nawet o trzeciej, i tak ich zastał, są szczęśliwi! Ale wiedzcie to, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjdzie złodziej, czuwałby i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też stale bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie”. Być może to jest przyczyną, że szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) nie chce wrócić. Temat powrotu pana Chrystusa analizowany jest tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6463-szanowny-pan-jezus-i-idea-adwenyzmu-jego-powrotu-na-ziemi%C4%99/ Powróćmy proszę myślami do analizowanej zwrotki - Dla ojczyzny ratowania Wrócim się przez morze. Słowa te są formą ślubu, uroczystej deklaracji zobowiązującej do powrotu do ojczyzny zza morza. Dotyczą one przede wszystkim tych Polaków, którzy wyemigrowali na wyspy. Tych Polaków, których od ojczyzny dzieli morze. Fakt, że tekst piosenki zawiera formę deklaracji, ślubowania kłóci się z naukami szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa), który zakazał tego typu praktyk: Mateusza 5: 33-37 Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie - ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jeruzalem, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na twą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze stówo Tak znaczy Tak, wasze Nie - Nie: gdyż co jest ponad to, Jest od niegodziwca. Temat przysiąg, ślubów i innych deklaracji w życiu chrześcijan jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6661-przysi%C4%99gi-%C5%9Blubowania-%E2%80%93-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-je-sk%C5%82ada%C4%87/ Przejdźmy teraz do analizy kolejnej, ostatniej już zwrotki piosenki będącej hymnem Polski: Już tam ojciec do swej Basi Mówi zapłakany – Słuchaj jeno, pono nasi Biją w tarabany. Pierwsze zdanie tej zwrotki - Już tam ojciec do swej Basi – jest wypowiedzeniem nieposłuszeństwa szanownemu panu Jehoszua (Jezusowi Chrystusowi). Nauczał on wyraźnie by nikogo nie nazywać ojcem. Słowo to zostało zarezerwowane dla Boga. Mateusza 23:9, 10 (...)I nikogo na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem, bo jeden jest wasz Ojciec, ten niebiański. (...) Gdyby w tekście było napisane – Już tam tata do swej Basi – nie było by to grzechem. Użycie w tekście słowa ojciec świadczy o braku szacunku dla nauk szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Czas na kolejne słowa zwrotki - Mówi zapłakany. Nie wiem co jest przyczynę tego płaczu, ale bez wątpienia płacz jest tym czego chrześcijanie powinni unikać. Z uśmiechem na twarzy powinni oni przyjmować wszelkiego rodzaju przeciwności. Szczęście chrześcijan jest odwrotnie proporcjonalne od zaznawanych przyjemności. Im więcej nieszczęść spotyka chrześcijan, tym są szczęśliwsi. Prześladowania chrześcijan i ich męczeńska śmierć jest powodem do szczęścia, radości, śmiechu. Mateusza 5:10-12 „Szczęśliwi, którzy są prześladowani ze względu na prawość, gdyż do nich należy królestwo niebios.” „Szczęśliwi jesteście, gdy was lżą i prześladują, i ze względu na mnie kłamliwie mówią przeciwko wam wszelką niegodziwość. Radujcie się i skaczcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda w niebiosach; tak bowiem prześladowali proroków przed wami.” Temat ten jest szerzej omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6578-prze%C5%9Bladowania-chrze%C5%9Bcijan-i-ich-m%C4%99cze%C5%84ska-%C5%9Bmier%C4%87-powodem-do-szcz%C4%99%C5%9Bcia-rad Pozostają nam już do analizy ostatnie słowa hymnu - Słuchaj jeno, pono nasi Biją w tarabany. Słowo pono, ponoć (przestarzale) znaczy to co słowa podobno, zdaje się. Używa się go podczas plotkowania, rozpowszechniania niesprawdzonych informacji. Moim zdaniem lepiej go nie używać podobnie jak nie powinno się plotkować. Podobnie naucza również papież Rzymsko Katolicki: Za każdym razem, gdy obgadujemy swoich bliźnich, zachowujemy się tak, jakbyśmy zdradzali Jezusa – powiedział Franciszek w krótkiej homilii, komentującej fragment Ewangelii, czytanej w Wielką Środę. Proszę podsumujmy tę analizę hymnu Polski. Treść hymnu w wielu miejscach koliduje zarówno z zasadami chrześcijaństwa jak i zdrowego rozsądku. Podsyca nastroje separatystyczne i mocarstwowe przez co zagrożone mogą się czuć kraje graniczące z Polską od strony wschodniej. Zawiera w sobie podteksty spirytystyczne również potępiane przez chrześcijan. Akty prawne dotyczące hymnu kolidują z artykułem Konstytucji gwarantującymi wolność sumienia i religii. Art. 53. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii... Moim zdaniem akty prawne dotyczące hymnu powinno się zlikwidować w zamian zakazując publiczne wykonywanie tej piosenki, dlatego, że zawiera szkodliwe dla zdrowia psychicznego ludzi idee. A Wy co myślicie o tej piosence?
  10. Orzeł biały!

    Orzeł biały! Godłem Polski jest wizerunek orła białego w koronie na czerwonym tle. Wizerunek ten podlega ochronie prawnej, o czym informuje nas najważniejszy akt prawy obowiązujący w Polsce – Konstytucja: Art. 28. Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu. Barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony. Hymnem Rzeczypospolitej Polskiej jest Mazurek Dąbrowskiego. Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej. Szczegóły dotyczące godła, barw i hymnu określa ustawa. Kiedyś było inaczej. Za mojej młodości godłem Polski był też orzeł biały, ale wolny, bez korony. Widziałem wiele zdjęć różnych orłów. Wolnych i zniewolonych, ale nawet w cyrku nie widziałem orła w koronie. W przypadku orła założenie korony oznacza akt poddaństwa, pohańbienie jego godności i wolności osobistej. Nie wiem jakiej trzeba by użyć represji by zmusić orła do założenie sobie korony. Ale nie ten fakt jest przedmiotem tego tematu. W Konstytucji Polski jest też rozdział gwarantujący każdemu wolność sumienia i religii: Art. 53. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii... Tymczasem w biblii, która jest podstawą wierzeń większości obywateli Polski znajdziemy wersety, według których w żadnym wypadku wizerunek zniewolonego, upodlonego orła w koronie, czy też dumnego bez korony jest nie do przyjęcia jako godło. Orzeł należy do stworzeń, których wyznawcy Boga biblii powinni się brzydzić, są bowiem wstrętne. Wśród stworzeń latających orzeł jest wymieniany na pierwszym miejscu. Kapłańska 11:13 (...)A oto te, których będziecie się brzydzić spośród stworzeń latających. Nie należy ich jeść. Są czymś wstrętnym: orzeł(...) Największą przeszkodą, która uniemożliwia prawdziwym chrześcijanom chcącym być wiernym prawu Boga przyjęcie za godło wizerunku obrzydliwego, wstrętnego orła jest fakt, że Bóg w prawie zakazał czynienie wizerunku czegokolwiek. Prawo to jest jednym z najważniejszych praw zawartych w dekalogu akceptowanym (chociaż rzadko respektowanym) przez wszystkie znane mi kościoły chrześcijańskie: Wyjścia 20:4, 5 (...)„Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą(...) Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) nauczał: Mateusza 5:17-20; 27, 28 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu ...” Z słów tych można wywnioskować, że chrześcijanin grzeszy nie tylko uczynkiem czy też słowem, ale również czynem. Grzechem dla chrześcijanina było by pomyślenie o wykonaniu sobie podobizny orła. Większym grzechem było by wypowiedzenie słów, z których można by wywnioskować, że chce namalować zakazany w prawie wizerunek. Jeszcze większym grzechem było by wykonanie podobizny czegoś wstrętnego. Największym zaś grzechem jest wykonanie podobizny obrzydliwego ptaka i uczynienie z niego godła dla wszystkich obywateli wbrew ich religii i sumieniu. Z taką sytuacją mamy do czynienia w Polsce. Art. 28. Konstytucji o godle koliduje z Art. 53. o wolności sumienia i wyznania - wymusza łamanie prawa Boga zakazującego robienia podobizn czegokolwiek. Może to świadczyć o tym, że osoby, które pisały tę konstytucję nie znały biblii ani zawartych w niej powinności człowieka wobec Boga. O korzyściach jakie płyną ze znajomości biblii dyskutujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6772-biblia-%E2%80%93-dlaczego-warto-j%C4%85-poznawa%C4%87/ Z powyższych faktów wynika, że konstytucja jest zła, a zawarte w niej (moim zdaniem dobre) prawo o gwarantujące wolność sumienia i wyznania każdemu jest często nierespektowane. Aby zagwarantować wolność sumienia i wyznania najprościej było by usunąć cały Art. 28. A Wy co o tym myślicie?
  11. Czy chrześcijanie mogą posiadać rzeźby, płaskorzeźby, obrazy, szkice, zdjęcia, filmy, tego co Bóg zakazał? Izraelici w prawie od Boga dostali zakaz wykonywania podobizn czegokolwiek: Wyjścia 20:4, 5; Powtórzonego Prawa 4:15-19, Powtórzonego Prawa 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą(...) (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; i żebyś nie podniósł oczu ku niebiosom, a widząc słońce i księżyc, i gwiazdy, cały zastęp niebios, w końcu nie został zwiedziony i nie kłaniał się, i nie służył im(...) „‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) prawo to potwierdził, ponadto z jego nauk można wywnioskować, że już sama myśl, o czymś zakazanym może doprowadzić do cudzołóstwa duchowego: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Kwestia tego czy chrześcijanie mogą robić rzeźby, płaskorzeźby, obrazy, szkice, zdjęcia, filmy, tego co Bóg zakazał jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6697-czy-chrze%C5%9Bcijanie-mog%C4%85-malowa%C4%87-rze%C5%BAbi%C4%87-robi%C4%87-zdj%C4%99cia-ludziom-zwierz%C4%99tom-i-innym-stworzeniom/ Kolejnym aspektem tego tematu jest kwestia, czy chrześcijanie mogą posiadać to czego wykonywać im zakazano. Moim zdaniem nie powinni nic takiego posiadać. Powinni Oni dbać o to by posiadać książki, czasopisma, albumy, broszury bez ilustracji. W komputerach powinni zainstalować filtry uniemożliwiające wyświetlanie się zdjęć czy wszelkich grafik. W domach nie powinni trzymać rzeźb, płaskorzeźb, zdjęć, portretów przedstawiających cokolwiek z tego czego Bóg im zakazał. Skoro Bóg zakazał sporządzanie takich rzeczy, to nabywanie czy też przyjmowanie takich zakazanych podarunków jest formą buntu przeciwko prawom Boga. A wy co o tym myślicie? Mogą chrześcijanie posiadać rzeczy, których Bóg zakazał czynić?
  12. Czy chrześcijanie mogą posiadać lustra? Izraelici w prawie od Boga dostali zakaz wykonywania podobizn czegokolwiek: Wyjścia 20:4, 5; Powtórzonego Prawa 4:15-19, Powtórzonego Prawa 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą(...) (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; i żebyś nie podniósł oczu ku niebiosom, a widząc słońce i księżyc, i gwiazdy, cały zastęp niebios, w końcu nie został zwiedziony i nie kłaniał się, i nie służył im(...) „‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) prawo to potwierdził, ponadto z jego nauk można wywnioskować, że już sama myśl, o czymś zakazanym może doprowadzić do cudzołóstwa duchowego: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. W naturze występują jednak zjawiska, dzięki którym zakazane podobizny mogą ludzie zobaczyć. Na przykład zjawisko fatamorgany – złudzenie optyczne powstałe na wskutek przeniesienia obrazu z jednego miejsca na drugie. Mechanizm jej powstawania został wykorzystany w konstrukcji tak zwanych rzutników obrazu i urządzeń rejestrujących obrazy. O niebezpieczeństwie jakie może czekać na chrześcijan stosujących takie urządzenia dyskutujemy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6697-czy-chrze%C5%9Bcijanie-mog%C4%85-malowa%C4%87-rze%C5%BAbi%C4%87-robi%C4%87-zdj%C4%99cia-ludziom-zwierz%C4%99tom-i-innym-stworzeniom/ Oprócz fatamorgany możemy w naturze spotkać zjawisko odbicia obrazu. Na przykład jeżeli staniemy nad gładką powierzchnią zbiornika wodnego możemy zobaczyć swoje lub też kogoś lub czegoś odbicie. Zjawisko to wykorzystano przy produkcji luster: Lustro - tafla szkła pokrytego na spodniej powierzchni warstwą srebra lub aluminium, mająca właściwość odbijania znajdujących się przed nią przedmiotów. W czasach biblijnych lustra produkowano polerując metalowe powierzchnie. Z biblii wynika, że takie właśnie lustra zabrał szanowny pan Mojżesz kobietom usługującym przy namiocie spotkania by wykonać z nich basen miedziany: Wyjścia 38:8 (...)Potem wykonał basen miedziany i jego miedzianą podstawę, na co zużył zwierciadła służących, które pełniły zorganizowaną służbę przy wejściu do namiotu spotkania. Nie ulega wątpliwości, że w lustrze w naturalny sposób powstają obrazy tego czego zakazał Bóg Izraelitom. Jeżeli chrześcijanin zacznie wpatrywać się w odbicie swoje lub też w odbicie jakiegoś zakazanego przez Boga obiektu może zostać zwiedziony przez to odbicie. Przyglądając się swemu odbiciu może dojść do wnioski, że jest ładny. Może też zauważyć, że dbając o swój obraz może sprawić, że będzie jeszcze ładniejszy i przystojniejszy i zacząć myśleć o sobie, że jest bardzo piękny. Może zakochać się w sobie gwałcąc chrześcijańskie zasady: 1 Jana 2:15-17 (...)Nie miłujcie świata ani tego, co na świecie. Jeżeli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości do Ojca; ponieważ wszystko na świecie — pragnienie ciała i pragnienie oczu, i popisywanie się swymi środkami do życia — nie pochodzi od Ojca, lecz pochodzi od świata. Ponadto świat przemija i tak jest z jego pragnieniem, ale kto wykonuje wolę Boga, ten pozostaje na wieki. Taka postawa została przez Boga biblii przeklęta: Izajasza 3:16-26 I mówi Jehowa: „Ponieważ córki Syjonu stały się wyniosłe i chodzą z wyciągniętymi szyjami, i zalotnie strzelają oczami, i stawiają drobne kroczki, a pobrzękują nogami, Jehowa też sprawi, że oparszywieje czubek głowy córek Syjonu, i Jehowa obnaży ich czoło. W owym dniu Jehowa usunie piękno brzękadełek, a także przepaski na głowę i ozdoby w kształcie księżyca, nausznice i bransoletki, i zasłony, nakrycia głowy i łańcuszki na nogi, i przepaski na piersi, i ‚domy duszy’, i ozdobne, brzęczące muszelki, pierścionki i kolczyki do nosa, długie uroczyste szaty i płaszczyki, i okrycia, i sakiewki, i lusterka, i szaty spodnie, i zawoje, i duże chusty. „I stanie się, że zamiast olejku balsamowego będzie tylko stęchlizna, a zamiast pasa — powróz, a zamiast artystycznego uczesania — łysina, a zamiast bogatej szaty — opasanie się worem, piętno zamiast urody. Ludzie twoi padną od miecza, a twoja potęga — wskutek wojny. A jej wejścia muszą się okryć żałobą i pogrążyć w smutku, i zostanie ogołocona. I usiądzie na samej ziemi”. Po analizie wersetów biblijnych doszedłem do wniosku, że chrześcijanie powinni zrezygnować z posiadania luster czy też jakichkolwiek przedmiotów w których powstają odbicia tego co mają zakazane. Ekrany monitorów, wszelkie przedmioty czy też szyby w oknach powinny mieć matowe, nie powodujące odbić, dlatego, że te odbicia mogą zabić duchowość chrześcijan i pozbawić ich możliwości wybawienia. A Wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem? Serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  13. Czy chrześcijanie mogą malować, rzeźbić, robić zdjęcia ludziom, zwierzętom i innym stworzeniom? Izraelici otrzymali czytelne i jednoznaczne prawo zakazujące czynienia podobizn, wizerunków rzeźb, symboli jakichkolwiek stworzeń tego co w niebiosach, na ziemi, w wodach i pod ziemią: Wyjścia 20:4, Powtórzonego Prawa 4:15-18, 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; (...)‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Prawo to zaostrzył Jehoszua (Jezus Chrystus), Izraelita, żyd z plemienia Judy. Uświadomił On chrześcijanom, że grzech zaczyna się w myśli: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. W jednych kościołach chrześcijańskich obrazy i rzeźby są zakazane w innych nawet wskazane. Kwestię pomników i obrazów w używanych w obrzędach kościołów chrześcijańskich omawiamy już tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6687-ko%C5%9Bcio%C5%82y-chrze%C5%9Bcija%C5%84skie-i-kwestia-wznoszenia-pomnik%C3%B3w/ Teraz zajmijmy się poza religijną istotą tego zagadnienia. Wszystkie znane mi kościoły chrześcijańskie dopuszczają możliwość czynienia obrazów różnych stworzeń. Szczególną rolę w tej kwestii odgrywają aparaty fotograficzne i kamery wideo. Nawet surowi w kwestii pomników i obrazów muzułmanie robią sobie zdjęcia i kręcą filmy wideo, za symbol swojej religii obrali sobie półksiężyc. Nauka rysunku i rzeźby należy do programów obowiązkowych wielu szkół, nawet religijnych. Moim zdaniem jest to jawne złamanie nakazu Boga biblii, który na te zagadnienia jest wręcz uczulony. Za obrzydliwość uznał On nawet symbol zazdrości, pomimo tego, że jest to jedna z jego cech naczelnych: Ezechiela 8:3, 5, 6 (...)Potem wyciągnął coś przypominającego rękę i chwycił mnie za pęk włosów mej głowy, a jakiś duch niósł mnie między ziemią a niebiosami i zaniósł mnie w wizjach Bożych do Jerozolimy, do wejścia bramy wewnętrznej, która jest zwrócona na północ, gdzie mieszka symbol zazdrości, pobudzający do zazdrości. (...)Podniosłem więc oczy ku północy, a oto na północ od bramy ołtarza był w wejściu ten symbol zazdrości. On zaś powiedział do mnie: „Synu człowieczy, czy widzisz, jak wielkie obrzydliwości oni czynią(...) Zazdrość czy zawiść to specjalność Boga chrześcijan. Temat Boga zazdrości o imieniu Kanna (Zazdrosny lub Zawistny) został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Osoby zainteresowane rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proroctwa zarówno Starego jak i Nowego Testamentu wyraźnie pokazują, że w kwestii rzeźb czy podobieństw wszelkich stworzeń Bóg biblii się nie zmienia. Osoby, które łamią te zakazy zamierza karać surowo: Rzymian 1:18-27 Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających. Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego też Bóg wydał ich haniebnym żądzom seksualnym, bo zarówno ich kobiety zamieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze, jak i mężczyźni podobnie porzucili zgodne z naturą pożycie z kobietą i gwałtownie zapłonęli w swej pożądliwości jedni ku drugim, mężczyźni z mężczyznami czyniąc to, co sprośne, i na samych sobie otrzymując pełną odpłatę należną za ich błąd. Ezechiela 8:10, 11, 18; 9:1, 5-7 (...)zobaczyłem, a oto była tam wszelka podobizna stworzeń pełzających i wstrętnych zwierząt oraz wszystkie gnojowe bożki domu izraelskiego, wyryte dookoła na ścianie. A siedemdziesięciu mężów spośród starszych domu izraelskiego wraz ze stojącym wśród nich Jaazaniaszem, synem Szafana, stało przed nimi, każdy ze swą kadzielnicą w ręce; i wznosiła się woń obłoku kadzidła. (...)Ja także będę działał w złości. Moje oko się nie użali ani nie będę współczuł. I wołać będą do moich uszu donośnym głosem, lecz ja ich nie wysłucham”. I zawołał donośnym głosem, tak iż słyszałem to na własne uszy: (...)„Przejdźcie za nim przez miasto i uśmiercajcie. Niech wasze oko się nie użali i nie okazujcie współczucia. Starca, młodzieńca i dziewicę oraz małe dziecko i niewiasty macie pozabijać — aż do wytracenia. (...)”. I rozpoczęli od starców, którzy byli przed domem. I jeszcze rzekł do nich: „Skalajcie dom i napełnijcie dziedzińce zabitymi. Wyruszajcie!” I wyruszyli, i uśmiercali w mieście. Moim zdaniem chrześcijanie wielce ryzykują robiąc wszelkie podobizny, zdjęcia, filmy temu co Bóg im zakazał, a istniejąca sytuacja może doprowadzić do cierpień w życiu doczesnym i być może wielokrotnie większych udręk w życiu przyszłym, po śmierci? A Wy co o tym myślicie? Mogą chrześcijanie rzeźbić, malować, fotografować, kręcić filmy temu co Bóg wyraźnie zakazał, czy nie mogą?
  14. Czy chrześcijanie powinni niszczyć pomniki czy też inne przedmioty kultu bałwochwalczego? Religia Izraelska wyróżniała się od innych religii tym, że mieli zakaz robienia rzeźb czy też podobizny czegokolwiek co jest na ziemi, w niebie, czy też pod ziemią: Wyjścia 20:4, 5; (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Dodatkowo wchodząc do ziemi obiecanej dostali nakaz niszczenia wszelkich widzialnych form kultu: Liczb 33:50-52 (...)I Jehowa odezwał się do Mojżesza na pustynnych równinach moabskich nad Jordanem naprzeciw Jerycha, mówiąc: „Przemów do synów Izraela i powiedz im: ‚Przeprawiacie się przez Jordan do ziemi Kanaan. I wypędzicie przed sobą wszystkich mieszkańców tej ziemi, i zniszczycie wszystkie ich kamienne figury, a wszystkie ich posągi lane z metalu macie zniszczyć i wszystkie ich święte wyżyny macie unicestwić. Prawa te podtrzymał szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus), a nawet rozszerzony zwracając uwagę na możliwość cudzołóstwa duchowego – w sercu: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to (…) Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Chrześcijanie głosząc swoje orędzie trafili do narodów, w których Bogom jak i ludziom można było stawiać pomniki i ołtarze. Na początku ich uświadamiali, że Bóg nie jest podobny do złota, srebra lub czegoś wyrzeźbionego: Dzieje 17:22-29 (...)Mężowie ateńscy, widzę, że we wszystkim zdajecie się żywić większą niż inni bojaźń przed bóstwami. Na przykład przechodząc i uważnie oglądając wasze przedmioty kultu, znalazłem także ołtarz, na którym napisano: ‚Nieznanemu Bogu’. Co więc — nie znając — traktujecie ze zbożnym oddaniem, to wam ogłaszam. Bóg, który uczynił świat i wszystko, co na nim, ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych ani nie jest obsługiwany rękami ludzkimi, jak gdyby czegoś potrzebował, ponieważ on sam daje wszystkim życie i dech, i wszystko. On też z jednego człowieka uczynił wszystkie narody ludzkie, żeby zamieszkiwały na całej powierzchni ziemi, i on ustanowił wyznaczone czasy oraz ustalone granice zamieszkiwania ludzi, aby poszukiwali Boga, czy by nie mogli go niejako namacać i rzeczywiście znaleźć, choć właściwie nie jest on daleko od nikogo z nas. Dzięki niemu bowiem mamy życie i poruszamy się, i istniejemy, jak to rzekli nawet niektórzy z waszych poetów: ‚Bo jesteśmy też jego potomstwem’. „Skoro więc jesteśmy potomstwem Bożym, to nie powinniśmy mniemać, że Istota Boska jest podobna do złota albo srebra, albo kamienia, do czegoś wyrzeźbionego dzięki kunsztowi i pomysłowości człowieka. Z czasem nauka ta zyskiwała na popularności: Dzieje 19:23-28 (...)W tymże czasie powstało niemałe poruszenie w związku z Drogą. Albowiem pewien człowiek imieniem Demetriusz, kujący w srebrze, zapewniał rzemieślnikom niemały zysk przez wyrabianie srebrnych świątyniek Artemidy; zebrał ich oraz tych, którzy przy takich rzeczach pracowali, i rzekł: „Mężowie, dobrze wiecie, że nasz dobrobyt zawdzięczamy temu interesowi. Widzicie też i słyszycie, że nie tylko w Efezie, lecz niemalże w całym okręgu Azji ów Paweł przekonał spory tłum ludzi i skłonił ich do zmiany poglądu, mówiąc, iż ci, których rękami uczyniono, nie są bogami. Ponadto grozi niebezpieczeństwo, że nie tylko to nasze zajęcie pogrąży się w niesławie, ale i świątynia wielkiej bogini Artemidy będzie poczytana za nic, a nawet zostanie niebawem obrócona wniwecz jej wspaniałość, którą wielbi cały okręg Azji oraz zamieszkana ziemia”. Usłyszawszy to, wpadli w gniew i zaczęli wołać, mówiąc: „Wielka jest Artemida Efezjan!” Sprawa diametralnie się zmieniła w krajach gdzie chrześcijanie uzyskiwali władzę. W krajach takich zaczęli niszczyć niechrześcijańskie miejsca i przedmioty kultu, w zamian budując własne ołtarze, a z czasem i pomniki wszelkiej maści, jakby zupełnie zapomnieli o przykazaniach Boga: Rzymian 1:18-25 (...)Albowiem srogi gniew Boży objawia się z nieba przeciw wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy w sposób nieprawy tłumią prawdę, ponieważ to, co można wiedzieć o Bogu, jest wśród nich jawne, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem jego niewidzialne przymioty — jego wiekuista moc i Boskość — są wyraźnie widoczne już od stworzenia świata, gdyż dostrzega się je dzięki temu, co zostało uczynione, tak iż oni są bez wymówki; chociaż bowiem znali Boga, nie wychwalali go jako Boga ani mu nie dziękowali, lecz stali się pustogłowi w swych rozumowaniach, a ich bezrozumne serce ogarnęła ciemność. Mimo zapewniania, iż są mądrzy, stali się głupi i zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających. Dlatego też Bóg, stosownie do pragnień ich serc, wydał ich na pastwę nieczystości, żeby między sobą hańbili swe ciała, właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen. Zaistniała sytuacja, nie została zaakceptowana przez wszystkich chrześcijan. Zwłaszcza ruch protestancki sprawił, że chrześcijanie chrześcijanom zaczęli niszczyć pomniki i krzyże. W książce poświęconej szanownemu panu Marcinowi Lutrowi można przeczytać: Pewien młody duchowny imieniem Hetzer wydał książkę pod tytułem „Obrazy w świetle sądu Bożego.” Słowa jego wielkie wywarły wrażenie, tak iż znaczna część ludności o niczym innym nie myślała, jak o obrazach. Przed jedną z bram Zurycha stał piękny krzyż. Niektórzy zwolennicy reformacyi gorszyli się, że mu ludzie mimo idący tak wielką cześć i nabożeństwo oddawali. Pewnego dnia wyszło kilku obywateli przed bramę miasta, z pozwoleniem właściciela wydobyli z ziemi krzyż i usunęli go z miejsca, na którem stał. Moim zdaniem była to słuszna i sprawiedliwa decyzja z poszanowaniem prawa własności. Co innego jednak zniszczyć swój pomnik, co innego zniszczyć komuś pomnik. Szczególnie skomplikowana sytuacja w kwestii pomników panuje w Polsce. W przestrzeni publicznej, wspólnej, państwowej istnieje wiele wspólnych pomników, kopców i form oddawania czci stworzeniu. Do roli pomników sprowadzono ulice, place, czy budynki, którym ku czci osób lub wydarzeń ponadawano nazwy. Nawet jak ktoś nie chce, musi mieszkać przy ulicy komuś poświęconej. Nawet jak ktoś nie chce, musi płacić na utrzymywanie pomników i innych miejsc kultu, które moim zdaniem mogą być uznane przez Boga biblii za bałwochwalstwo. Takie upaństwowienie bałwochwalstwa uważam za wyjątkowo społecznie szkodliwe. Jak ktoś chce łamać przykazania Boże zawarte w biblii, to powinien robić to tylko na swoją odpowiedzialność i swój koszt a nie zmuszać całego narodu do duchowej rozpusty. By temu zaradzić uważam, że powinno się zrezygnować z nazw ulic, placów, czy budynków państwowych – w zamian można je ponumerować według jednego dla całego kraju klucza. Pomniki wszystkie powinny zaś zostać sprywatyzowane. Jeżeli ktoś będzie chciał oddawać jakąś cześć stworzeniu, będzie to robił na swój koszt i na swoją odpowiedzialność. Jeżeli zaś ktoś chce zburzyć jakiś pomnik to moim zdaniem powinien go wykupić na własność i dopiero wtedy zrobić z nim to co uzna za stosowne, na przykład pokryć złotem lub też zetrzeć w pył. Mam do wszystkich pytanie: Czy chrześcijanie powinni niszczyć pomniki i ołtarze, które do nich nie należą, nie szanując prawa własności i wierzeń innych ludzi, czy też nie powinni tego robić szanując innych ludzi, ich prawo własności i ich wierzenia?
  15. Kościoły chrześcijańskie i kwestia wznoszenia pomników. Jednym z praw jakie dostali izraelici od Boga jest zakaz czynienia czynienia podobizny ludzi zwierząt czy też innych istot zamieszkujących ziemię czy też niebiosa, a osoby to czyniące są przeklęte: Wyjścia 20:4, 5; Powtórzonego Prawa 4:15-19, Powtórzonego Prawa 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą(...) (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; i żebyś nie podniósł oczu ku niebiosom, a widząc słońce i księżyc, i gwiazdy, cały zastęp niebios, w końcu nie został zwiedziony i nie kłaniał się, i nie służył im(...) „‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus) prawo to potwierdził, ponadto z jego nauk można wywnioskować, że już sama myśl, o czymś zakazanym może doprowadzić do cudzołóstwa duchowego: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Współczesne kościoły chrześcijańskie są w tej kwestii podzielone. Widać to już po wejściu do kościoła. Na przykład znane mi kościoły świadków Jehowy są co najwyżej przyozdobione kwiatami. Niektóre kościoły protestanckie wyglądają podobnie, chociaż zazwyczaj są one przyozdobione narzędziem tortur i zagłady jakim jest krzyż. Natomiast kościoły Rzymsko katolickie bywają bardzo bogato przyozdobione obrazami ludzi, aniołów, zwierząt i innych istot, czyli wszystkim tym, co Izraelici mieli zakazane. W prawie tego kościoła jest nawet nakaz oddawania czci temu temu za co grozi Boże przekleństwo: Sobór Konstantynopolitański IV Wizerunek Pana naszego Jezusa Chrystusa powinien być otaczany czcią i adoracją tak samo jak księgi świętych ewangelii i figura drogocennego krzyża; podobnie niech będą czczone obrazy Niepokalanej Matki Jego, Bożej Rodzicielki Marii oraz wszystkich świętych i aniołów. Dodatkowo, w Polsce gdzie mieszkam, Rzymscy katolicy oddają cześć nie tylko postaciom z tradycji religijnej, ale również wszelkiego pokroju ludziom. Obok pomników przedstawiających (na niby) szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa), jego mamę, szanowną panią Marię, czy też Boga Ojca, można spotkać pomniki ludzi i zwierząt. Dodatkowo powszechnie przyjętą formą oddawania czci ludziom jest nazywanie konkretnym imieniem i nazwiskiem ulic, placów, domów itp. W Krakowie usypano też kopce ku czci ludzi. Cały ten kult dodatkowo został upaństwowiony. Nawet jak ktoś nie chce, musi mieszkać przy ulicy komuś poświęconej. Nawet jak ktoś nie chce, musi płacić na utrzymywanie pomników i innych miejsc kultu, które moim zdaniem mogą być uznane przez Boga biblii za bałwochwalstwo. Szczególnie upaństwowienie bałwochwalstwa uważam za wyjątkowo społecznie szkodliwe. Jak ktoś chce łamać przykazania Boże zawarte w biblii, to powinien robić to tylko na swoją odpowiedzialność a nie zmuszać całego narodu do duchowej rozpusty. By temu zaradzić uważam, że powinno się zrezygnować z nazw ulic, placów, czy budynków państwowych – w zamian można je ponumerować według jednego dla całego kraju klucza. Pomniki wszystkie powinny zaś zostać sprywatyzowane. Jeżeli ktoś będzie chciał oddawać jakąś cześć stworzeniu, będzie to robił na swój koszt i na swoją odpowiedzialność. A Wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  16. Król Salomon, czy złamał prawo wykonując podobizny cherubów, lwów, byków? Jednym z praw jakie dostali izraelici od Boga jest zakaz czynienia czynienia podobizny ludzi zwierząt czy też innych istot zamieszkujących ziemię czy też niebiosa, a osoby to czyniące są przeklęte: Wyjścia 20:4, 5; Powtórzonego Prawa 4:15-19, Powtórzonego Prawa 27:15 (...)Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą(...) (...)I pilnie zważajcie na swe dusze, gdyż nie widzieliście żadnej postaci w dniu, gdy Jehowa mówił do was na Horebie spośród ognia, żebyście nie postąpili zgubnie i nie zrobili sobie rzeźbionego wizerunku, postaci jakiegokolwiek symbolu, podobizny mężczyzny lub kobiety, podobizny jakiegokolwiek zwierzęcia, które jest na ziemi, podobizny jakiegokolwiek skrzydlatego ptaka, który lata pod niebiosami, podobizny czegokolwiek, co się porusza po ziemi, podobizny jakiejkolwiek ryby, która jest w wodach pod ziemią; i żebyś nie podniósł oczu ku niebiosom, a widząc słońce i księżyc, i gwiazdy, cały zastęp niebios, w końcu nie został zwiedziony i nie kłaniał się, i nie służył im(...) „‚Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg — obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale — i który go umieszcza w ukryciu’. (A cały lud odpowie, mówiąc: ‚Amen!’) Tymczasem król Salomon wykonując świątynię oraz tron dla siebie wykonał cheruby – istoty posiadające skrzydła oraz byki, lwy oraz wizerunki palm: 1 Królów 6:21-29; 7:29; 10:18-20 (...) Następnie w najskrytszym pomieszczeniu wykonał dwa cheruby z drewna drzewa oleistego; każdy z nich miał dziesięć łokci wysokości. Pięć łokci miało jedno skrzydło cheruba i pięć łokci miało drugie skrzydło cheruba. Od końca skrzydła do końca skrzydła było dziesięć łokci. I drugi cherub miał dziesięć łokci. Oba cheruby miały takie same rozmiary i taki sam kształt. Wysokość jednego cheruba wynosiła dziesięć łokci i tak samo drugiego cheruba. Potem umieścił te cheruby w domu wewnętrznym w ten sposób, że cheruby miały rozpostarte skrzydła. Tak więc skrzydło jednego dotykało tej ściany, a skrzydło drugiego cheruba sięgało tamtej ściany; a ich skrzydła były skierowane do środka domu i skrzydło dotykało skrzydła. I pokrył te cheruby złotem. A wszystkie ściany domu dookoła pokrył rytymi płaskorzeźbami cherubów i wizerunkami palm, i płaskorzeźbami kwiatów, wewnątrz i na zewnątrz; (…) A na ściankach bocznych znajdujących się między poprzeczkami były lwy, byki i cheruby (...)Ponadto na płytach jego boków oraz na ściankach bocznych wyrył cheruby, lwy i wizerunki palm, na każdej stosownie do wolnego miejsca, a także wieńce ze wszystkich stron. (…) Ponadto król wykonał wielki tron z kości słoniowej i pokrył go rafinowanym złotem. Do tronu prowadziło sześć stopni, a z tyłu miał ów tron okrągły baldachim, jak również poręcze z jednej i drugiej strony obok miejsca do siedzenia, przy poręczach zaś stały dwa lwy. A na sześciu stopniach stało tam dwanaście lwów, po jednej i drugiej stronie. (…) Warto w tym momencie dodać, że również szanowny pan Mojżesz wykonał na zlecenie Boga i cheruby i miedzianego męża i mógł w ten sposób zostać zwiedzionym, ale jest to osobny temat, który jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6683-czy-b%C3%B3g-biblii-podda%C5%82-szanownego-pana-moj%C5%BCesza-pr%C3%B3bie-nakazuj%C4%85c-mu-zrobienie-czego%C5%9B-co-zakaza%C5%82/ Moim zdaniem uczynienie przez króla Salomona podobieństw tego co było w prawie zakazane jest jawnym złamaniem prawa Bożego, a fakt, że zrobił to osobiście król pogłębia jego winę, dlatego, że królowie wywierają duży wpływ na swoich poddanych - często są dla nich wzorem do naśladowania. A Wy co o tym myślicie? Złamał król Salomon prawo Boga, robiąc podobieństwa stworzeń, których prawo zabraniało, czy też nie złamał prawa?
  17. Rozwody w doktrynach kościołów chrześcijańskich. W kulturze chrześcijańskiej mającej rodowód biblijny kobieta jest podgatunkiem człowieka mającym mniej praw. Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6206-czy-kobieta-w-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwie-jest-podgatunkiem-cz%C5%82owieka-gorszym-od-m%C4%99%C5%BCczyzny/ Osoby zainteresowane rolą kobiety w chrześcijaństwie serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Ten stan rzeczy widoczny jest też w kwestiach rozwodów. Starotestamentowi Izraelici mogą rozwodzić się ze swymi żonami jeżeli znajdą wśród nich cokolwiek nieprzyzwoitego. Na przykład ugotują za słoną zupę lub nieprzyzwoicie ją podadzą: Powtórzonego Prawa 24:1 (...)Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. Prawo to zniósł szanowny pan Jehoszua (Jezus Chrystus). Chrześcijanie przestrzegający prawa nie mogą się rozwodzić, dodatkowo cudzołożą już samą namiętną myślą o nie swojej żonie, za co powinni być bezwarunkowo uśmierceni: Łukasza 16:18; Mateusza 5:27, 28; Kapłańska 20:10 (...)„Każdy, kto się rozwodzi ze swą żoną i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo, a kto poślubia tę, która się rozwiodła z mężem, popełnia cudzołóstwo. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. (...)A mężczyzna, który cudzołoży z żoną innego mężczyzny, cudzołoży z żoną swego bliźniego. Ma być bezwarunkowo uśmiercony — zarówno cudzołożnik, jak i cudzołożnica. Kwestia rozwodów w naukach szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa) jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6667-rozwody-w-naukach-szanownego-pana-jehoszua-jezusa-chrystusa/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy do kwestii rozwodów w doktrynach chrześcijańskich. Za sprawą szanownego pana apostoła Pawła zamiast rozwodu pojawiła się nowa pośrednia forma czasowego rozdzielenia małżonków – separacja: 1 Koryntian 7:1-5, 10, 11 (...)A jeśli chodzi o sprawy, o których napisaliście, dobrze jest, gdy mężczyzna nie dotyka kobiety; jednakże ze względu na szerzenie się rozpusty niech każdy mężczyzna ma własną żonę i niech każda kobieta ma własnego męża. Mąż niech oddaje żonie, co się jej należy, a żona niech czyni podobnie mężowi. Żona nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jej mąż; podobnie też mąż nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jego żona. Nie pozbawiajcie się tego wzajemnie, chyba że za obopólną zgodą, na wyznaczony czas, aby poświęcić czas na modlitwę i znowu się zejść, tak by was Szatan nie kusił ze względu na wasz brak wstrzemięźliwości. (...)Osobom związanym węzłem małżeńskim daję polecenia — wszakże nie ja, lecz Pan: żona niech nie odchodzi od męża; gdyby jednak odeszła, niech pozostanie niezamężna albo niech się pogodzi z mężem; a mąż niech nie opuszcza żony. Tę formę częściowego rozwodu praktykują na przykład świadkowie Jehowy. W ich publikacjach wymieniono wiele powodów do separacji: Podstawę do separacji daje między innymi rozmyślne uchylanie się od łożenia na utrzymanie rodziny. Zawierając związek małżeński, mąż bierze na siebie obowiązek utrzymywania żony oraz dzieci, jakie mogą się im urodzić. Mężczyzna, który nie dba o zaopatrzenie swych domowników, „wiary się wyrzekł i jest gorszy niż człowiek w ogóle bez wiary” Inną podstawę do separacji stanowi dopuszczanie się fizycznej przemocy. Rozważmy przykład, gdy niewierzący mąż często się upija, po czym wpada w złość, a jego chrześcijańska żona doznaje w rezultacie obrażeń ciała. Niekiedy stronie wierzącej dzięki modlitwie i wydawaniu owoców ducha Jehowy udaje się zapobiegać podobnym wybuchom, tak iż sytuacja jest do zniesienia. Gdyby jednak doszło do tego, że naprawdę zagrożone byłoby zdrowie i życie osoby maltretowanej, separacja byłaby biblijnie uzasadniona. Jeżeli chodzi o dwoje chrześcijan, skarga o znęcanie się, wniesiona przez jedną stronę powinna też być rozpatrzona przez starszych zboru, przy czym może dojść do wykluczenia winnego ze społeczności Separacja jest też uzasadniona w razie poważnego zagrożenia zdrowia duchowego. Chrześcijanin, który żyje w domu podzielonym pod względem religijnym, powinien dokładać wszelkich starań, by korzystać z darów duchowych pochodzących od Boga. Jeżeli jednak sprzeciw niewierzącego partnera (wyrażany na przykład zatrzymywaniem z użyciem siły) rzeczywiście uniemożliwia wierzącemu praktykowanie prawdziwego wielbienia i wręcz nadweręża jego zdrowie duchowe, to może dojść do separacji. A co wtedy, gdy bardzo niezdrowy stan duchowy panuje w małżeństwie dwojga chrześcijan? Starsi powinni pośpieszyć z pomocą, ale przede wszystkim ochrzczony mąż musi dołożyć pilnych starań, by sytuacja zmieniła się na lepsze. Oczywiście jeśli ochrzczony partner zachowuje się jak odstępca i usiłuje odciągać współmałżonka od służenia Jehowie, starsi muszą to rozpatrzyć zgodnie z Pismem Świętym. Z kolei Rzymscy katolicy mają możliwości nie tylko separacji ale i rozwodu kościelnego z wielu powodów. W Polsce, w której stanowią zdecydowaną większość według danych statystycznych w tak zwanym 2013 roku na 181 tys. zawartych związków rozstało się 66 tys. par. Jak przypuszczam większość tych rozwodników to Rzymscy katolicy, którzy mogą też brać rozwody kościelne, których to rozwodów liczba stale rośnie. Nie mam aktualnych danych, ale w 2010 r. na rozstrzygnięcie w pierwszej instancji kościelnej czekało ich 7,9 tys. a trybunały kościelne uznały (w drugiej instancji) że 1813 małżeństw zostało zawartych nieważnie. Według prawa kanonicznego małżeństwo jest nieważne, jeśli co najmniej jedna z osób je zawierająca nie miała prawa tego zrobić. Dotyczy to m.in. osób: niezdolnych do współżycia seksualnego (nie mylić z bezpłodnością), duchownych, będących już w innym związku małżeńskim, za młodych (granica to 16 lat dla mężczyzny i 14 dla kobiety), spokrewnionych ze sobą (dotyczy to także relacji powstałych poprzez adopcję). nieochrzczonych, porwanych w celu poślubienia. Drugi rodzaj przyczyn to tzw. "wady co do zgody małżeńskiej": niezdolność do zawarcia małżeństwa ze względu na chorobę psychiczną lub poważne upośledzenie intelektualne (np. skrajnie niska inteligencja lub brak wiedzy na temat tego, z jakimi prawami i obowiązkami wiąże się życie małżeńskie), brak minimalnej wiedzy o małżeństwie błąd co do fizycznej tożsamości osoby (myślałeś, że to panienka Ola, a to była jej siostra bliźniaczka, panienka Ala...), Dokładnie taki przypadek błędnego, niechcianego małżeństwa mamy opisany w biblii: Rodzaju 29:16-30 (...)Laban zaś miał dwie córki: starszą imieniem Lea i młodszą imieniem Rachela. Lecz oczy Lei nie miały blasku, natomiast Rachela była pięknej postaci i miała piękny wygląd. I Jakub pokochał Rachelę. Powiedział więc: „Jestem gotów służyć ci siedem lat za Rachelę, twoją młodszą córkę”. Na to Laban rzekł: „Lepiej, żebym ją dał tobie, niż żebym miał dać ją innemu mężczyźnie. Mieszkaj u mnie”. I Jakub służył siedem lat za Rachelę, ale w jego oczach były one jakby kilkoma dniami z powodu miłości do niej. Potem Jakub rzekł do Labana: „Daj mi moją żonę, gdyż me dni upłynęły, a będę z nią współżył”. Wtedy Laban zebrał wszystkich miejscowych mężczyzn i wyprawił ucztę. Ale okazało się, że tego wieczora wziął swą córkę Leę i przyprowadził do niego, żeby z nią współżył. Ponadto Laban dał jej — Lei, swojej córce — swoją służącą Zilpę jako służącą. A rano wyszło na jaw, że to Lea! Rzekł więc do Labana: „Cóżeś mi to uczynił? Czyż nie służyłem ci za Rachelę? Czemu więc mnie oszukałeś?” Laban odrzekł: „Nie ma tu u nas takiego zwyczaju, żeby dawać kobietę młodszą przed pierworodną. Dopełnij świętowania tygodnia tej kobiety. Potem zostanie ci dana także ta druga kobieta za służbę, którą możesz u mnie pełnić przez następne siedem lat”. Toteż Jakub tak uczynił i dopełnił świętowania tygodnia tej kobiety, po czym tamten dał mu za żonę swoją córkę Rachelę. Ponadto Laban dał swej córce Racheli swoją służącą Bilhę jako jej służącą. Potem współżył on także z Rachelą, a okazywał więcej miłości Racheli niż Lei, i służył u niego przez dalszych siedem lat. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że szanowne panu Jakubowi nawet na myśl nie przyszło unieważniać małżeństwa z podstępnie i nieświadomie poślubioną panią Leą. Później poślubił też służące swoich żon, czyli panienki Bilchę i Zilpę. Jak czas pokazał to niechciana panienka Lea urodziła mu aż połowę jego synów. Dzieci szanownej pani Lei to, Ruben, Symeon, Lewi, Juda, Issachar, Zebulon. Dzieci jej służącej szanownej pani Bilhy to Dan i Naftali. Szanownej pani Racheli dzieci to Józef i Beniamin. Natomiast dzieci szanownej pani Zilpy to Gad i Aszer. Dzieci te dały początek dwunastu plemionom Izraela, a z łona szanownej pani Leni wyszedł pan Lewi, który stał się praojcem kapłańskiego rodu Lewitów, oraz pan Juda, z którego to plemienia pochodzi król Dawid i teoretycznie pochodzi szanowny pan Jezus, ale sprawa ta jest wątpliwa i jest analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6671-czy-szanowny-pan-jehoszua-jezus-chrystus-by%C5%82-potomkiem-pochodz%C4%85cym-z-l%C4%99d%C5%BAwi-szanownego-pana-dawida/ Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że gdyby szanowny pan Jakub (Izrael) rozwiódł się Leą, to nie narodził by się pan Mojżesz, pan Aaron, pan Dawid, panienka Maria, matka szanownego pana Jehoszua (Jezusa Chrystusa). Nie było by biblii, ani Starego ani Nowego Testamentu. Proszę powróćmy myślami do kwestii rozwodów w Kościele Rzymsko Katolickim. Przyczyną rozwodów mogą być również następujące przyczyny: celowe wprowadzenie przyszłego męża lub przyszłej żony w błąd w kwestii istotnej dla małżeństwa cechy, którą miałoby się posiadać, "błąd co do jedności, nierozerwalności lub godności sakramentalnej małżeństwa", czyli sytuacja, w której jeden lub oboje małżonkowie pragną małżeństwa, które miałoby nie być wyłączne, nierozerwalne lub niesakramentalne, symulacja zgody małżeńskiej (co najmniej jedno z narzeczonych wzięło ślub "na niby" tylko w celu osiągnięcia określonego celu, np. dla zalegalizowania pobytu w Polsce), zawarcie małżeństwa pod jakimikolwiek warunkami, zawarcie małżeństwa pod przymusem lub ze strachu. Trzeci rodzaj przyczyn uznania małżeństwa za nieistniejące, to braki przy zachowaniu formy kanonicznej, a więc raczej rzadko spotykane sytuacje braków formalnych związanych z sytuacją ślubu lub udzielającą go osobą. Jak wygląda kwestia rozwodów w innych kościołach chrześcijańskich nie wiem. Jeżeli ktoś dysponuje jakimiś informacjami na ten temat to bardzo proszę o uzupełnienie informacji. W Islamie dopuszczono możliwość rozwodów. Pisze o tym w Koranie: Sura 2:227-232, 236, 237, 241 A jeśli zdecydują się na rozwód - zaprawdę, Bóg jest słyszący, wszechwiedzący! - to kobiety rozwiedzione mają oczekiwać trzy okresy. I nie jest im dozwolone, aby ukrywały to, co stworzył Bóg w ich łonach, jeśli wierzą w Boga i w Dzień Ostatni. A ich mężowie, jeśli zapragną pogodzenia, mają pełne prawo powrócić do nich w tym czasie. One mają prawa równe swoim obowiązkom, zgodnie z uznanym zwyczajem. Mężczyźni mają nad nimi wyższość. Bóg jest potężny, mądry! Rozwód jest możliwy dwa razy. Potem więc albo ją zatrzymacie, zgodnie ze zwyczajem, albo dacie jej całkowitą wolność, uprzejmie ją traktując. Nie jest wam dozwolone zabierać cokolwiek z tego, coście dali swoim żonom. Chyba że oboje się obawiają, że nie potrafią zachować granic ustanowionych przez Boga. Jeśli się obawiacie, że nie potrafią zachować granic Boga, to oni oboje nie będą mieli grzechu, jeśli ona się wykupi. Takie są granice Boga! Nie przekraczajcie ich! Ci, którzy przekraczają granice Boga, są niesprawiedliwi. A jeśli on rozwiódł się z nią ostatecznie, to ona nie jest mu dozwolona, dopóki nie wyjdzie za innego mężczyznę. A jeśli ten da jej rozwód, to nie popełnią grzechu, powracając do siebie, jeśli oboje sądzą, że zachowują granice Boga. On wyjaśnia je ludziom, którzy posiadają wiedzę. Kiedy dajecie rozwód kobietom, to po upływie oznaczonego dla nich czasu albo je zatrzymajcie w sposób uznany zwyczajem, albo też zwolnijcie. Ale nie zatrzymujcie ich wbrew woli, abyście nie popełnili przestępstwa. A ten, kto to czyni, jest niesprawiedliwy dla siebie samego. Nie bierzcie sobie znaków Boga za przedmiot żartów! Wspominajcie dobrodziejstwo Boga względem was i to, co On zesłał wam z Księgi i mądrości dla napomnienia. Bójcie się Boga! I wiedzcie, iż Bóg o każdej rzeczy jest wszechwiedzący! A kiedy daliście rozwód kobietom, to po upływie oznaczonego dla nich czasu nie przeszkadzajcie im, aby wzięły sobie innych mężów, jeśli spodobają się sobie nawzajem, zgodnie z przyjętym zwyczajem. Oto jest napomnienie dla tego z was, kto wierzy w Boga i w Dzień Ostatni. Oto co jest bardziej jasne i bardziej czyste dla was. Bóg wie, a wy nie wiecie. (...) Nie popełniajcie grzechu, dając kobietom rozwód, jeśli nie dotknęliście ich i nie macie w stosunku do nich żadnego zobowiązania. Troszczcie się o nie - zasobny według swojej możliwości, a biedny według swojej - dając im zaopatrzenie godziwe, tak jak należy się ludziom czyniącym dobro. A jeśli dacie im rozwód, zanim ich dotkniecie, a już zobowiązaliście się względem nich do jakiegoś podarunku, to dacie im połowę z tego, do czegoście się zobowiązali, chyba że one zrezygnują lub zrezygnuje ten, w którego ręku jest kontrakt małżeński. Ale jeśli zrezygnujecie, to jest bliższe bogobojności! I nie zapominajcie o szlachetności w swoim postępowaniu! Zaprawdę, Bóg widzi dobrze, co czynicie! (...) Rozwiedzionym kobietom należy się zaopatrzenie zgodnie z przyjętym zwyczajem; to jest obowiązek dla bogobojnych. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy ludzie, którzy zawarli związek małżeński mogą się rozwodzić? Jeżeli tak, to proszę napiszcie kiedy i na jakich warunkach. Jeżeli należycie do jakichś kościołów nie wymienionych przeze mnie, to bardzo proszę napiszcie jakie prawo dotyczące rozwodów obowiązuje w waszych kościołach.
  18. Przeczytałam bardzo ciekawy artykuł, w jakiś sposób dotyczy to też FORUM O ŚJ Wydawca portalu musi szybko ujarzmiać hejterów Ukaranie właściciela serwisu internetowego za brak skutecznego mechanizmu filtrującego obraźliwe i wulgarne wpisy internautów nie narusza jego prawa do wolności wypowiedzi- – wynika z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. http://www.prawnik.pl/prawo/orzeczenia/artykuly/877720,wydawca-portalu-musi-szybko-ujarzmiac-hejterow.html Czy nasz admin i moderatorzy powinni się bać ? Co sądzicie ?
  19. Czy chrześcijanie powinni się obrzezywać? Jedną z charakterystycznych cech wyznawców Boga biblii jest fakt, że mężczyźni na znak przymierza z Bogiem okaleczają sobie penisy poprzez odcięcie napletka. Prawo to ustanowił sam Bóg – najpierw nakazał go szanownemu panu Abrahamowi i jego potomstwu: Rodzaju 17:9-11 I Bóg rzekł jeszcze do Abrahama: „Ty zaś masz zachowywać moje przymierze, ty i twoi potomkowie po tobie według ich pokoleń. To jest moje przymierze, które będziecie zachowywać, między mną a wami, jak również twoim potomstwem po tobie: Każdy mężczyzna spośród was ma się dać obrzezać. I dacie obrzezać ciało waszych napletków, i będzie to służyć za znak przymierza między mną a wami. To samo prawo otrzymali też Izraelici: Kapłańska 12:1-3 (...)I Jehowa odezwał się do Mojżesza, mówiąc: „Powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Jeżeli kobieta pocznie potomka i urodzi dziecko płci męskiej, będzie nieczysta przez siedem dni; będzie nieczysta, tak jak w dniach nieczystości, gdy miesiączkuje. A w ósmym dniu zostanie obrzezane ciało jego napletka. Kiedy szanowny pan Mojżesz wyruszył do Egiptu by wywabić na pustynię zagłady swoich rodaków o mały włos nie stracił swojego obrzezanego syna: Wyjścia 4:19, 20, 24-26 (...)Potem Jehowa rzekł do Mojżesza w Midianie: „Idź, wróć do Egiptu, gdyż pomarli wszyscy mężowie, którzy nastawali na twoją duszę”. (...)Wówczas Mojżesz wziął żonę oraz synów i wsadził ich na osła, i wyruszył z powrotem do ziemi egipskiej. (...) (...)A w drodze, w miejscu noclegu, Jehowa wyszedł naprzeciw niego i chciał go uśmiercić. W końcu Cyppora wzięła krzemień i odcięła swemu synowi napletek, i dotknąwszy nim jego stóp, powiedziała: „Wszak jesteś dla mnie oblubieńcem krwi”. Toteż odszedł od niego. Wtedy rzekła: „Oblubieniec krwi” — ze względu na obrzezanie. Kiedy Izraelskie sieroty wchodziły z pustyni zagłady do ziemi obiecanej – wszystkie te nie obrzezane musiały się obrzezać: Jozuego 5:2-8 (...)W tymże czasie Jehowa rzekł do Jozuego: „Uczyń sobie krzemienne noże i obrzezaj synów Izraela ponownie, po raz drugi”. Toteż Jozue uczynił sobie krzemienne noże i obrzezał synów Izraela w Gibeat-Haaralot. A oto powód, dla którego Jozue dokonał obrzezania: cały lud, który wyszedł z Egiptu, mężczyźni, wszyscy wojownicy, pomarli w drodze na pustkowiu, gdy wychodzili z Egiptu. Cały bowiem lud, który wyszedł, był obrzezany, lecz całego ludu urodzonego w drodze na pustkowiu, gdy wychodzili z Egiptu, nie obrzezano. Bo synowie Izraela chodzili czterdzieści lat po pustkowiu, aż wyginął cały naród wojowników, którzy wyszli z Egiptu i nie słuchali głosu Jehowy, a którym Jehowa przysiągł, że nigdy nie ukaże im ziemi, co do której Jehowa przysiągł ich praojcom, że nam ją da, ziemi mlekiem i miodem płynącej. A na ich miejsce wzbudził ich synów. Tych Jozue obrzezał, gdyż byli nie obrzezani, w drodze bowiem ich nie obrzezano. A gdy zakończono obrzezywanie całego narodu, pozostawali na swoim miejscu w obozie, dopóki nie odzyskali sił. Obrzezanie może się wiązać z utratą sił. Fakt ten wykorzystali starożytni Izraelici mordując świeżo obrzezanych Chiwwitów ściągając tym na swój lud klątwę. Proszę zapoznajmy się z tą pouczającą historią: Rodzaju 34:1-30 (...)A Dina, córka Lei, którą ta urodziła Jakubowi, miała zwyczaj wychodzić, by się zobaczyć z córkami tej krainy. I ujrzał ją Szechem, syn Chamora Chiwwity, naczelnika tej krainy, i wziął ją, i położył się z nią, i dopuścił się na niej gwałtu. A jego dusza przylgnęła do Diny, córki Jakuba, i zakochał się w tej młodej kobiecie, i mówił przekonująco do tej młodej kobiety. W końcu Szechem rzekł do Chamora, swego ojca: „Weź mi to dziewczę za żonę”. I Jakub usłyszał, że on skalał Dinę, jego córkę. A jego synowie akurat byli z jego stadem w polu; i milczał Jakub aż do ich przybycia. Później Chamor, ojciec Szechema, wyszedł do Jakuba, by z nim pomówić. A synowie Jakuba przybyli z pola, skoro tylko o tym usłyszeli; i mężczyźni ci poczuli się boleśnie zranieni, i bardzo się rozgniewali, gdyż dopuścił się on bezeceństwa wobec Izraela, kładąc się z córką Jakuba, a przecież tak nie należy czynić. Chamor zaś odezwał się do nich, mówiąc: „Jeśli chodzi o Szechema, mojego syna, to jego dusza przylgnęła do waszej córki. Proszę was, dajcie mu ją za żonę i spowinowacajcie się z nami. Wasze córki dawajcie nam, a dla siebie bierzcie nasze córki. I możecie mieszkać z nami, a ziemia ta będzie przed wami stała otworem. Mieszkajcie w niej i prowadźcie interesy, i osiedlajcie się w niej”. Wówczas Szechem powiedział do jej ojca i do jej braci: „Obym znalazł łaskę w waszych oczach, a cokolwiek mi powiecie, to dam. Bardzo podnieście wysokość opłaty za ożenek i daru wymaganego ode mnie, a jestem gotów dać zgodnie z tym, co mi powiecie; tylko dajcie mi tę młodą kobietę za żonę”. A synowie Jakuba zaczęli odpowiadać Szechemowi i Chamorowi, jego ojcu, używając podstępu, oraz tak mówić, gdyż skalał on Dinę, ich siostrę. I odezwali się do nich: „Nie moglibyśmy uczynić czegoś takiego — dać naszej siostry mężczyźnie, który ma napletek, gdyż dla nas jest to hańbą. Zgodę możemy wyrazić tylko pod tym warunkiem, że staniecie się do nas podobni, dając obrzezać wszystkich waszych mężczyzn. Wtedy na pewno będziemy wam dawać nasze córki, a dla siebie będziemy brać wasze córki i będziemy mieszkać z wami, i staniemy się jednym ludem. Ale jeśli nas nie posłuchacie, by dać się obrzezać, to zabierzemy naszą córkę i odejdziemy”. I słowa ich wydały się dobre w oczach Chamora i w oczach Szechema, syna Chamora, i młodzieniec ten nie zwlekał ze spełnieniem postawionego warunku, gdyż upodobał sobie córkę Jakuba, a był najbardziej poważany w całym domu swego ojca. Toteż Chamor i Szechem, jego syn, udali się do bramy swego miasta i zwrócili się do mężczyzn swego miasta, mówiąc: „Mężowie ci są wobec nas pokojowo usposobieni. Niech więc zamieszkają w tej ziemi i prowadzą w niej interesy, gdyż ziemia ta jest dla nich wystarczająco rozległa. Ich córki możemy brać sobie za żony, a im możemy dawać nasze córki. Owi mężowie zgodzą się zamieszkać z nami, aby stać się jednym ludem, tylko pod tym warunkiem, że każdy mężczyzna pośród nas da się obrzezać, tak jak oni są obrzezani. Czyż wówczas ich posiadłości i ich majątek oraz cały ich dobytek nie będą nasze? Tylko wyraźmy zgodę, by zamieszkali z nami”. Wtedy wszyscy, którzy wychodzili przez bramę jego miasta, usłuchali Chamora i Szechema, jego syna, i wszyscy mężczyźni dali się obrzezać, wszyscy, którzy wychodzili przez bramę jego miasta. Jednakże trzeciego dnia, gdy oni cierpieli ból, dwaj synowie Jakuba, Symeon i Lewi, bracia Diny, wzięli obaj swe miecze i nie budząc podejrzeń, poszli do miasta, i wybili wszystkich mężczyzn. I Chamora oraz Szechema, jego syna, zabili ostrzem miecza. Potem zabrali Dinę z domu Szechema i odeszli. Inni synowie Jakuba napadli śmiertelnie rannych i zaczęli grabić miasto, gdyż skalano ich siostrę. Zabrali ich trzody i ich stada oraz ich osły, a także to, co było w mieście, i to, co było w polu. A wszystkie ich środki utrzymania oraz wszystkie ich małe dzieci, jak również ich żony wzięli do niewoli, tak iż zagrabili wszystko, co było w domach. Wtedy Jakub powiedział do Symeona i do Lewiego: „Sprowadziliście na mnie klątwę, czyniąc mnie wstrętnym odorem dla mieszkańców tej ziemi, dla Kananejczyków i Peryzzytów; a przecież ja jestem mały pod względem liczebnym, oni zaś na pewno się zbiorą przeciwko mnie i na mnie napadną, i niechybnie zostanę unicestwiony, ja i mój dom”. W dzisiejszych czasach wyznawcy Boga biblii w kwestii obrzezania są podzieleni. Starotestamentowi Izraelici się obrzezują. Nowszo Testamentowi Muzułmanie również się obrzezują. Nowo Testamentowi chrześcijanie są w tej kwestii podzieleni. Stało się to przede wszystkim za sprawą szanownego pana apostoła Pawła, o czym pisał On sam: 1 Koryntian 1:12, 13 (...)każdy z was mówi: „Ja należę do Pawła”, „A ja do Apollosa”, „A ja do Kefasa”, „A ja do Chrystusa”. Chrystus jest podzielony.(...) Szanowny pan apostoł Paweł, kim jest ta postać i jaką rolę odegrała w Chrześcijaństwie jest to oddzielny temat, który szerzej został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane osobą szanownego pana apostoła Pawła i jego roli w chrześcijaństwie serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych odpowiedzi. Proszę sięgnijmy teraz do Nowego Testamentu i sprawdźmy jak wśród chrześcijan doszło do tych podziałów. Chrześcijanie to odłam judaizmu, dla którego najważniejszą postacią bywa szanowny pan Jezus, który oczywiście zgodnie z prawem podlegał obrzezaniu: Łukasza 2:21 (...)Kiedy się dopełniło osiem dni, żeby go obrzezano, nadała mu też imię Jezus — imię, które mu nadał anioł, zanim został on poczęty w łonie. Był to dogmatyczny Izraelita – zwolennik przestrzegania starotestamentowego prawa: Mateusza 5:17-20 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Najzagorzalszym jego przeciwnikiem okazał się obrzezaniec, szanowny pan apostoł Paweł. Filipian 3:4, 5 (...)Jeżeli ktoś inny myśli, że ma powody do pokładania ufności w ciele, to tym bardziej ja: obrzezany ósmego dnia, z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, Hebrajczyk urodzony z Hebrajczyków; co do prawa — faryzeusz; Początkowo prześladował chrześcijan otwarcie, ale z czasem wniknął do kościoła chrześcijańskiego i stał się jego najważniejszym teologiem zwalczającym prawo starotestamentowe, w tym obrzezanie. Początkowo sam dokonał obrzezania nie Izraelity: Dzieje 16:1-3 (...)Przybył więc do Derbe oraz do Listry. A oto był tam pewien uczeń imieniem Tymoteusz, syn wierzącej niewiasty, Żydówki, i ojca Greka; cieszył się on dobrą opinią u braci w Listrze oraz Ikonium. Paweł wyraził pragnienie, żeby z nim wyruszył, i wziąwszy go, obrzezał ze względu na Żydów, którzy byli w owych okolicach, bo wszyscy wiedzieli, że jego ojciec był Grekiem. Z czasem, już jako chrześcijanin zaczął otwarcie walczyć zarówno z obrzezaniem jak i z innymi prawami starotestamentowymi: Galatów 2:11-14 (...)Kiedy jednak Kefas przyszedł do Antiochii, sprzeciwiłem mu się w twarz, ponieważ zasłużył na potępienie. Bo zanim przybyli niektórzy od Jakuba, jadał z ludźmi z narodów, ale gdy oni przybyli, zaczął się odsuwać i oddzielać, bojąc się tych z klasy obrzezanych. Również pozostali Żydzi przyłączyli się do niego w tym udawaniu, tak iż nawet Barnabas został z nimi wciągnięty w to ich udawanie. Ale gdy ujrzałem, że nie chodzą prosto zgodnie z prawdą dobrej nowiny, rzekłem wobec wszystkich do Kefasa: „Jeżeli ty, choć jesteś Żydem, żyjesz tak, jak narody, a nie jak Żydzi, to czemu przymuszasz ludzi z narodów, by żyli na sposób żydowski?” Podstawą postawy pana Pawła wobec ludzi z różnych środowisk stała się ganiona przez pana Jehoszua obłuda: 1 Koryntian 9:20 (...)I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Kwestię obłudy szanownego pana apostoła Pawła i zamętu z niej wynikającego omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6517-ob%C5%82uda-szanownego-pana-aposto%C5%82a-paw%C5%82a-przyczyn%C4%85-zam%C4%99tu-w%C5%9Br%C3%B3d-chrze%C5%9Bcijan/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Szanowny pan Paweł namiętnie zwalczał on prawo w tym nakaz obrzezania: Galatów 5:2-6 Oto ja, Paweł, mówię wam, że jeśli zostaniecie obrzezani, Chrystus na nic się wam nie przyda. Ponadto znowu składam świadectwo każdemu człowiekowi dającemu się obrzezać, iż ma obowiązek wypełnić całe Prawo. Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. My zaś dzięki duchowi skwapliwie oczekujemy spodziewanej prawości wynikającej z wiary. Bo jeśli chodzi o Chrystusa Jezusa, to ani obrzezanie nie ma żadnej wartości, ani nieobrzezanie, tylko wiara działająca przez miłość. Zdarzało mu się jednak przeczyć samemu sobie, w kwestii prawa: 1 Koryntian 7:19 (...)Obrzezanie nic nie znaczy i nieobrzezanie nic nie znaczy, ale liczy się przestrzeganie przykazań Bożych. Skoro liczy się przestrzeganie przykazań Boga to obejmują one też kwestię obrzezania i w tym wersecie zgodny jest pan Paweł z panem Jezusem, który nauczał: Mateusza 5:17-20 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Pan Paweł zwrócił też uwagę na fakt, że kto rozmyślnie grzeszy – łamie prawo, zlekceważył samego pana Jezusa: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Pomimo tego wielu chrześcijan używa wywodów szanownego pana Pawła wtedy kiedy chce złamać jakiś nakaz Boga, na przykład dotyczący obrzezania. W tej kwestii jest on dla zwolenników nieobrzezywania się największym autorytetem. Kwestia prawa jest szerzej analizowana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ Osoby zainteresowane rolą bezprawia a życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę spróbujmy podsumować nasze rozważania dotyczące obrzezania. Nakaz obrzezania dał ludziom Bóg biblii jako znak przymierza z nim. Do dziś okaleczają sobie penisy starotestamentowi Izraelici jak i młodsi bracia w wierze - muzułmanie. Obrzezują się też niektórzy nowotestamentowi chrześcijanie, na przykład chrześcijański kościół Koptów. Warto tu dodać, że chrześcijanie Ci świętują również sobotę. Piątek, sobota - sabat, niedziela - który dzień powinni czcić chrześcijanie – temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6350-pi%C4%85tek-sobota-sabat-niedziela-kt%C3%B3ry-dzie%C5%84-powinni-czci%C4%87-chrze%C5%9Bcijanie/ Osoby zainteresowane tematem, czy któryś dzień powinni święcić chrześcijanie, a jeżeli powinni, to który, serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do kwestii obrzezania i chrześcijan. W chrześcijańskim kościele Skopców, obrzezuje się również kobiety wycinając im łechtaczki, a wśród mężczyzn stosuje się też zwyczaj kastracji. Temat ten jest omawiany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5043-czy-jezus-by%C5%82-kastratem-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-si%C4%99-kastrowa%C4%87/ W dzisiejszych czasach większość chrześcijan jednak się nie obrzezuje za sprawą nauk pana apostoła Pawła. Analizując wywody tego kiedyś jawnego wroga chrześcijan doszedłem do wniosku, ze są one wewnętrznie sprzeczne. Można w nich znaleźć nakaz przestrzegania prawa – w zakres którego wchodzi też obrzezanie: 1 Koryntian 7:19 (...)Obrzezanie nic nie znaczy i nieobrzezanie nic nie znaczy, ale liczy się przestrzeganie przykazań Bożych. Rzymian 3:31 (...)Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy. Można też znaleźć wywody sugerujące, że prawo zostało zniesione przez samego pana Jehoszua (Jezusa): Efezjan 2:15 (...)Ciałem swoim zniósł nieprzyjaźń — Prawo przykazań złożone z postanowień (…) Rzymian 10:2-4 (...)Zaświadczam im bowiem, że mają gorliwość dla Boga, ale nie według dokładnego poznania; bo nie znając prawości Bożej, lecz starając się ustanowić własną, nie podporządkowali się prawości Bożej. Gdyż Chrystus jest końcem Prawa, aby każdy, kto wierzy, osiągnął prawość. Szarzej ten temat jest omawiany tutaj - czy pan Jezus zniósł prawo i zezwolił na bezprawie: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ Osoby zainteresowane rolą bezprawia a życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Skoro z listów pana Pawła można wywnioskować, że prawo starotestamentowe obowiązuje i można wyczytać, że zostało zniesione, to moim zdaniem chrześcijanie zrobią mądrzej jeżeli na wszelki wypadek się obrzezają. Dla prawdziwych i wiernych chrześcijan największym autorytetem powinien być szanowny pan Jehoszua (Jezus), a on był zwolennikiem przestrzegania prawa: Mateusza 5:17-20 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Kwestię autorytetu szanownego pana Jehoszua w życiu chrześcijan omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5158-czy-pan-jezus-jest-dla-was-autorytetem-a-je%C5%BCeli-tak-to-w-jakim-zakresie/ Osoby zainteresowane kwestią autorytetu szanownego pana Jezusa serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. A wy co o tym myślicie? Chrześcijanie powinni się obrzezywać czy też nie powinni?
  20. Obłuda szanownego pana apostoła Pawła przyczyną zamętu wśród chrześcijan. Jedną z najważniejszych postaci, która wywarła wpływ na ukształtowanie się ideologii chrześcijańskiej jest osoba szanownego pana apostoła Pawła. Jego listy stanowią przeważającą część Nowego Testamentu przyjętego przez większość kościołów chrześcijańskich i stanowią podstawę ich doktryn religijnych. Są też chrześcijanie, które odrzucili jego nauki, nazywając go wielkim zakonu odstępcą - największym heretykiem w dziejach chrześcijaństwa. W ich bibliach nie ma jego listów. Bliżej postać szanownego pana apostoła Pawła przedstawiłem tutaj; https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane osobą szanownego pana apostoła Pawła serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych odpowiedzi. https://watchtower-forum.pl/topic/1467-biblia-%E2%80%93-ksiega-wszech-czasow/ Osoby zainteresowane biblią oraz jej kanonem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. My tymczasem powróćmy do szanownego apostoła pana Pawła i zastanówmy się nad jego wybranymi naukami dotyczącego zakonu - prawa. W jednym ze swoich listów napisał On: 1 Koryntian 9:19-22 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Z wersetów tych wynika bezspornie, że szanowny pan apostoł Paweł, w celu propagowania chrześcijaństwa stał się obłudnikiem. Jego zachowanie względem różnych osób było nieszczere, fałszywe w celu przypodobania się ludziom wszelkiego pokroju. Swoją obłudę tłumaczył chęcią pozyskania dla chrześcijaństwa ludzi wszelkiego pokroju, by - jak to sam napisał - 'tak czy inaczej niektórych wybawić'. Obłudę tę widać szczególnie wyraźnie w najważniejszej dla ludzi kwestii - czyli stosunku do prawa. Proszę przeczytajmy jeszcze raz jego wywody dotyczące prawa: Dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Na początek proszę zajmijmy się ludźmi bez prawa, ludźmi odrzucającymi wszelkie prawa. Dla tych ludzi szanowny pan apostoł Paweł wymyślił skomplikowaną doktrynę religijną, której zasadniczą ideą jest odrzucenie wszelkich praw. I tak pan Paweł udowadnia, że prawo było wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, i kiedy się On pojawił tylko wiara wystarcza do uznania za prawego: Galatów 3:19-25 (...)Na cóż więc Prawo? Zostało dodane, by ujawnić występki, aż przyjdzie potomstwo, któremu dano obietnicę, a przekazane zostało przez aniołów ręką pośrednika. Otóż nie ma pośrednika, gdzie chodzi tylko o jedną osobę, a Bóg jest tylko jeden. Czy zatem Prawo jest przeciwne obietnicom Bożym? Przenigdy! Bo gdyby dano prawo mogące obdarzyć życiem, prawość faktycznie byłaby na podstawie prawa. Ale Pismo oddało wszystko razem pod straż grzechu, żeby obietnicę wynikającą z wiary w Jezusa Chrystusa dano tym, którzy wierzą. Zanim jednak nadeszła wiara, byliśmy strzeżeni przez prawo, razem oddani pod straż, i wypatrywaliśmy wiary, która miała zostać objawiona. Toteż Prawo stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za prawych. Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy. Naucza też, że nikt nie zostanie uznany za prawego na podstawie uczynków prawa, ale tylko i wyłącznie dzięki wierze w szanownego pana Jezusa: Rzymian 3:19- 28; 5:20 Wiemy zaś, że wszystko, co mówi Prawo, kieruje ono do tych, którzy są pod Prawem, żeby każde usta zostały zamknięte i żeby cały świat podlegał ukaraniu przez Boga. Dlatego żadne ciało nie zostanie przed nim uznane za prawe na podstawie uczynków prawa, gdyż dzięki prawu jest dokładne poznanie grzechu. Ale teraz bez udziału prawa została ujawniona prawość Boża, jak o niej świadczą Prawo i Prorocy; tak, prawość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa, dla wszystkich mających wiarę. Nie ma bowiem żadnej różnicy. Bo wszyscy zgrzeszyli i brakuje im chwały Bożej, i jest to wspaniałomyślny dar, że zostają uznani za prawych dzięki jego niezasłużonej życzliwości poprzez uwolnienie na podstawie okupu zapłaconego przez Chrystusa Jezusa. Bóg ustanowił go darem ofiarnym ku przebłaganiu przez wiarę w jego krew. Pokazał przez to swoją prawość, ponieważ przebaczał grzechy popełnione w przeszłości, gdy Bóg okazywał wyrozumiałość; po to, by w teraźniejszej porze pokazać swoją prawość, aby móc być prawym również wtedy, gdy uznaje za prawego człowieka, który wierzy w Jezusa. (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. (...)A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. Efezjan 2:8, 9 (...)Właśnie za sprawą tej życzliwości niezasłużonej zostaliście wybawieni przez wiarę; i nie stało się to dzięki wam — jest to dar Boży. Bynajmniej nie dzięki uczynkom, żeby nikt nie miał podstaw do chełpienia się. Galatów 5:4; 3:10 (...)Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. (...)Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem(...) Przekaz płynący z powyższych wersetów jest jednoznaczny i czytelny. Przestrzegać prawa chrześcijanie nie powinni, o kto polega na uczynkach prawa jest pod przekleństwem. Kwestię roli bezprawia w życiu chrześcijan omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ Osoby zainteresowane rolą bezprawia a życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kwestię przekleństwa prawa Chrystusowego omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/#entry318553 Osoby zainteresowane przekleństwem prawa Chrystusowego serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do nauk szanownego pana apostoła Pawła i jego doktryn dotyczących prawa Zwolennikom prawa pan Paweł przedstawił doktrynę religijną, której zasadniczą ideą jest przestrzeganie prawa, które dotyczy również ludzi, którzy nie urodzili się pod prawem: Rzymian 2:12-14 (...)Na przykład wszyscy, którzy bez prawa zgrzeszyli, bez prawa też zginą; ale wszyscy, którzy pod prawem zgrzeszyli, przez prawo zostaną osądzeni. Bo nie ci, którzy prawa słuchają, są prawi wobec Boga, lecz ci, którzy prawo wypełniają, zostaną uznani za prawych. Kiedy bowiem ludzie z narodów, nie mający prawa, z natury czynią to, co jest w prawie, ludzie ci, chociaż nie mają prawa, sami dla siebie są prawem. Pan Paweł naucza, że chrześcijanie przenigdy nie powinni grzeszyć i że dla grzeszących chrześcijan nie ma żadnej ofiary za grzechy i surowsza ich czeka kara, zlekceważyli bowiem Syna Bożego: Rzymian 6:12-15 (...)Niechże więc grzech już nie króluje w waszych śmiertelnych ciałach, abyście mieli być posłuszni ich pragnieniom. Ani nie oddawajcie grzechowi waszych członków jako oręża nieprawości, lecz oddajcie siebie Bogu jako żywi spośród umarłych, a wasze członki Bogu jako oręż prawości. Grzech bowiem nie ma nad wami panować, skoro nie jesteście pod prawem, lecz pod życzliwością niezasłużoną. Cóż zatem? Czy mamy popełnić grzech, ponieważ nie jesteśmy pod prawem, lecz pod niezasłużoną życzliwością? Przenigdy! Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Ta nauka szanownego pana apostoła Pawła dotycząca prawa jest zgodna z naukami szanownego pana Jezusa: Mateusza 5:17-22, 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; (...) „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Z nauk tych wynika, że chrześcijanie grzeszą nie tylko uczynkami, ale również słowem i czynem. Z tymi naukami też są zgodni i inni uczniowie szanownego pana Jezusa: 2 Piotra 2:20-22 (...)Doprawdy, jeśli dzięki dokładnemu poznaniu Pana i Wybawcy, Jezusa Chrystusa, uszli kalającym rzeczom tego świata, ale wdają się znowu w to samo i zostają pokonani, to ich stan końcowy okazuje się gorszy niż początkowy. Bo lepiej byłoby dla nich nie poznać dokładnie ścieżki prawości, niż dokładnie ją poznawszy, odwrócić się od danego im świętego przykazania. Sprawdza się na nich treść prawdziwego przysłowia: „Pies wrócił do swych wymiocin, a obmyta maciora do tarzania się w błocie”. Jakuba 2:14-17; 24-26 (...)Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić? Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie”, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. (...)Widzicie, że człowiek ma być uznany za prawego dzięki uczynkom, a nie tylko dzięki wierze. Tak samo i nierządnica Rachab — czy nie została uznana za prawą dzięki uczynkom, gdy gościnnie przyjęła posłańców i wysłała ich inną drogą? Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa. Powyższe przykłady dowodzą, że w naukach szanownego pana Pawła znajdziemy wzajemnie wykluczające się nauki dotyczące przestrzegania prawa. Z tego co On sam napisał, możemy się domyśleć, że przyczyną tego było przypodobanie się wszystkim ludziom: 1 Koryntian 9:19-22 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. By przypodobać się zwolennikom przestrzegania prawa był zwolennikiem życia w prawości: Rzymian 6:12-15 (...)Niechże więc grzech już nie króluje w waszych śmiertelnych ciałach, abyście mieli być posłuszni ich pragnieniom. Ani nie oddawajcie grzechowi waszych członków jako oręża nieprawości, lecz oddajcie siebie Bogu jako żywi spośród umarłych, a wasze członki Bogu jako oręż prawości. Grzech bowiem nie ma nad wami panować, skoro nie jesteście pod prawem, lecz pod życzliwością niezasłużoną. Cóż zatem? Czy mamy popełnić grzech, ponieważ nie jesteśmy pod prawem, lecz pod niezasłużoną życzliwością? Przenigdy! By przypodobać się zwolennikom życia w bezprawiu dowodził, że wybawienie gwarantuje człowiekowi wiara bez uczynków prawa, które to uczynki odłączają chrześcijan od Chrystusa: Efezjan 2:8, 9 (...)Właśnie za sprawą tej życzliwości niezasłużonej zostaliście wybawieni przez wiarę; i nie stało się to dzięki wam — jest to dar Boży. Bynajmniej nie dzięki uczynkom, żeby nikt nie miał podstaw do chełpienia się. Galatów 5:4; 3:10 (...)Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości. (...)Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem(...) Ciekawym przykładem obłudnej i podstępnej argumentacji szanownego pana apostoła Pawła jest jego wypowiedź dotycząca pokarmów i przestrzegania dnia (na przykład uznawania go za święty). Proszę zapoznajmy się z tą argumentacją: Rzymian 14:5,6 Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle. Kto przestrzega dnia, ten go przestrzega dla Jehowy. Również kto je, ten je dla Jehowy, bo składa podziękowania Bogu; a kto nie je, ten nie je dla Jehowy, składa jednak podziękowania Bogu. Pan Paweł kieruje w tej wypowiedzi naszą uwagę na przestrzeganie jakiegoś dnia, lub też jedzenie jakiegoś pokarmu, ale tym razem unika zajęcia jakiegokolwiek stanowiska - niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle. Kwestię przestrzegania jakiegoś dnia w życiu wyznawców Boga biblii omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6350-pi%C4%85tek-sobota-sabat-niedziela-kt%C3%B3ry-dzie%C5%84-powinni-czci%C4%87-chrze%C5%9Bcijanie/ Osoby zainteresowane tematem, czy któryś dzień powinni święcić chrześcijanie, a jeżeli powinni, to który, serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kwestię roli pokarmów w życiu chrześcijan omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6244-jad%C5%82ospis-chrze%C5%9Bcijanina-%E2%80%93-czyli-co-chrze%C5%9Bcijanin-je%C5%9B%C4%87-powinien-a-czego-je%C5%9B%C4%87-nie-powinien/ Osoby zainteresowane wpływem pokarmów na życie chrześcijan zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę do kwestii nauk szanownego apostoła Pawła i jego podejścia do przestrzegania prawa. Obserwując kazania różnych chrześcijan zauważyłem, że nawet w tym samym kościele, kapłani dla poparcia jakiejś tezy dotyczącej prawa, w jednej kwestii na przykład czy jeść świnie argumentują, że można, cytują nauki pana Pawła przekonują, że prawo już nie obowiązuje. W innej zaś kwestii, na przykład czy wolno cudzołożyć, cytują inne wersety pana Pawła by udowodnić nam, że prawo jednak obowiązuje. Moim zdaniem postawa taka wynika z wybiórczego i bezmyślnego stosowania nauk szanownego pana Pawła i jest szkodliwa. Uczy nas ona obłudy, która jest uznawana za grzech. Kwestię obłudy w życiu człowieka omówiłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6191-ob%C5%82uda-grzech-kt%C3%B3ry-niszczy-szczero%C5%9B%C4%87-jak-si%C4%99-przed-nim-strzec/ Osoby zainteresowane wpływem obłudy na życie człowieka serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. A co Wy, szanowni forumowicze, co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  21. W dzisiejszych czasach ludzie wierzący w jednego Boga – żydzi, chrześcijanie i muzułmanie – świętują w różny sposób trzy różne dni. Piątek, sobotę i niedzielę. Dni te z języka angielskiego nazywa się weekend, co oznacza koniec tygodnia. SOBOTA. Żydzi i niektóre kościoły chrześcijańskie świętują zazwyczaj w sabat – sobotę. Dzień ten zaczyna się w piątek o zachodzie słońca i trwa do sobotniego zachodu słońca, po którym następuje niedziela. Tradycja ta wywodzi się z biblii, z dekalogu. W dekalogu jednym z przykazań jest nakaz odpoczynku w biblijnym siódmym dniu tygodnia: Wyjścia 20:8-11 Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę. Ale dzień siódmy jest sabatem dla Jehowy, twego Boga. Nie masz wykonywać żadnej pracy — ty ani twój syn, ani twoja córka, twój niewolnik ani twoja niewolnica, ani twoje zwierzę domowe, ani twój osiadły przybysz, który jest w twoich bramach. Bo w ciągu sześciu dni Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a w dniu siódmym zaczął odpoczywać. Dlatego Jehowa pobłogosławił dzień sabatu i zaczął go uświęcać. Za nieprzestrzeganie tego nakazu grozi Izraelitom kara śmierci: Wyjścia 31:12-17 (...)I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza: „Ty zaś powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać, bo jest to znak między mną a wami za waszych pokoleń, abyście poznali, że ja, Jehowa, was uświęcam. I będziecie zachowywać sabat, bo jest dla was czymś świętym. Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu. Sześć dni można wykonywać pracę, ale w dniu siódmym jest sabat całkowitego odpoczynku. Jest on czymś świętym dla Jehowy. Kto by wykonywał pracę w dniu sabatu, niechybnie zostanie uśmiercony. I synowie Izraela mają zachowywać sabat, by przestrzegać sabatu za swych pokoleń. Jest to przymierze po czas niezmierzony. Między mną a synami Izraela jest to znak po czas niezmierzony, gdyż w sześciu dniach Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, a w dniu siódmym odpoczął i zażywa wytchnienia’”. Wyjścia 35:1-3 Później Mojżesz zwołał całe zgromadzenie synów Izraela i powiedział im: „Oto słowa, które Jehowa nakazał, by je spełniać: Sześć dni można wykonywać pracę, lecz w siódmym dniu będzie dla was coś świętego, sabat całkowitego odpoczynku dla Jehowy. Kto będzie wtedy wykonywał pracę, zostanie uśmiercony. W dniu sabatu nie wolno wam rozpalić ognia w żadnym z waszych miejsc zamieszkania”. Liczb 15:32-36 (...)Kiedy synowie Izraela dalej przebywali na pustkowiu, pewnego razu spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień sabatu. Wtedy ci, którzy spotkali go, gdy zbierał drwa, przyprowadzili go do Mojżesza i Aarona oraz do całego zgromadzenia. I oddali go pod straż, gdyż nie było wyraźnie powiedziane, co należy z nim zrobić. Po jakimś czasie Jehowa rzekł do Mojżesza: „Człowiek ten ma być bezwarunkowo uśmiercony, ukamienowany kamieniami przez całe zgromadzenie na zewnątrz obozu”. Toteż całe zgromadzenie wyprowadziło go poza obóz i ukamienowało go kamieniami, tak iż umarł, jak to Jehowa nakazał Mojżeszowi. Izraelici, którzy są wierni tym przykazaniom po dziś dzień starają się przestrzegać to święto nie wykonując żadnej pracy, nie podróżują też daleko, nie używają też w ten dzień prądu. By móc świętować ten dzień przygotowują się do niego w piątek nazywany dniem przygotowań. O tym, że przykazanie to jest bardzo ważne dla Boga świadczą słowo zachęcające nas do pamiętania o sabacie i słowo zwłaszcza występujące w przykazaniu o sabacie. Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty. Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać. Żadne inne przykazanie Boże nie zostało podobnie wyróżnione. Potwierdzenie znaczenia świętowania sabatu znajdziemy też w pismach proroczych: Izajasza 58:13,14 „Jeżeli ze względu na sabat odwrócisz swą stopę od postępowania w moim świętym dniu według własnych upodobań i nazwiesz sabat niezwykłą rozkoszą, świętym dniem Jehowy, wychwalanym, i będziesz go wychwalać, zamiast chodzić własnymi drogami, zamiast znajdować coś, czym się rozkoszujesz, i mówić słowo, to znajdziesz niezwykłą rozkosz w Jehowie, a ja sprawię, że będziesz jeździł po wyżynach ziemi i że będziesz jadł z dziedzicznej własności Jakuba, twego praojca, gdyż powiedziały to usta Jehowy”. Jeremiasza 17:21, 22 (...)Oto, co rzekł Jehowa: „Baczcie na swe dusze i w dniu sabatu nie noście żadnego ciężaru, który musicie wnieść przez bramy Jerozolimy. W dniu sabatu nie wolno wam też wynosić ze swych domów żadnego ciężaru; i w ogóle żadnej pracy nie wolno wam wykonywać. I uświęcajcie dzień sabatu, jak to nakazałem waszym praojcom(...) Ezechiela 20:11, 12 „‚„I dałem im swe ustawy i oznajmiałem im swoje sądownicze rozstrzygnięcia, żeby człowiek, który ich przestrzega, mógł też dzięki nim żyć. Dałem im także moje sabaty, aby stały się znakiem między mną a nimi, by poznali, że ja jestem Jehowa, który ich uświęca. O obowiązku święcenia sabatu dowiemy się również w Księdze Mormona: Księga Mosjasza 18:23,25 I nakazał im, aby przestrzegali szabatu i święcili go, a każdego dnia dziękowali Władcy, swemu Bogu. (...) I przeznaczyli jeden dzień tygodnia, aby się zbierać i w ten dzień nauczać lud i czcić Władcę, swego Boga. I jak często mogli, zbierali się także w inne dni. Pomimo tego szczególnego zwrócenia uwagi Boga na to przykazanie, chrześcijanie w kwestii przestrzegania sabatu są dziś podzieleni. Jedni podobnie jak żydzi świętują w sobotę. Wydaje się to naturalne, bo szanowny pan Jezus jest z pochodzenia żydem i nauczał, że przestrzeganie prawa jest bardzo ważne: Mateusza 5:17-20 „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Tradycję tę zachował do dnia dzisiejszego chrześcijański kościół Koptów. NIEDZIELA. Kościół Rzymsko Katolicki tradycję świętowania soboty odrzucił. Jeden z kanonów tego kościoła brzmi: Laodycea we Frygii (koniec IV wieku) 29. O chrześcijanach zachowujących szabat lub przestrzegających innych zwyczajów żydowskich. Chrześcijanie nie powinni zachowywać się jak Żydzi, w szabat powinni pracować, a nie odpoczywać; jeśli pragną odpoczynku, powinni odpoczywać raczej dla uczczenia dnia Pańskiego, tak jak to czynią chrześcijanie; gdyby zaś upierali się przy zachowywaniu zwyczajów żydowskich, niech będą wyłączeni ze wspólnoty Chrystusa. Trzeba tu dodać, że termin dzień Pański bywa różnie rozumiany. Dla chrześcijan zachowujących sabat oznacza on sobotę. Sam szanowny pan Jezus nazwał siebie panem sabatu: Marka 2:27, 28 (...)I jeszcze im rzekł: „Sabat powstał przez wzgląd na człowieka, a nie człowiek przez wzgląd na sabat; toteż Syn Człowieczy jest również Panem sabatu”. Dla chrześcijan odrzucających sabat i żydowską tradycję szanownego pana Jezusa oznacza on niedzielę. Nauczają, że należy ją czcić, dlatego, że według nich w ten dzień szanowny pan Jezus zmartwychwstał. Czy to jest prawda, tego nie wiem. W biblii nie znalazłem informacji, która by bezspornie potwierdzała tę hipotezę. Spotkałem się też z teorią, że szanowny pan Jezus zmartwychwstał w sobotę, ale to oddzielny temat, który być może kiedyś rozwinę. Proszę wróćmy myślami do niedzieli. Trzeba tu dodać, że nim powstał chrześcijański kanon odrzucający żydowską tradycję w cesarstwie Rzymskim obowiązywał pogański zwyczaj świętowania niedzieli. Jak piszą historycy stosowny edykt wydał szanowny pan Konstantyn: „Czcigodny dzień słońca, „venerabilis dies Solis”, winień być wolny od rozpraw sądowych i od wszelkich zajęć ludności miejskiej...” O tym pochodzeniu świętowania niedzieli jako Dnia Świętego mówi też sama jego nazwa w języku angielskim; Sunday będąca wiernym odpowiednikiem łacińskiego dies Solis – dzień Słońca. Według niektórych teologów przeniesienie sabatu z soboty na niedzielę oprócz odcięcia się od tradycji żydowskiej miało na celu pozyskanie pogan, którzy świętowali niedzielę. Podobno w podobnym celu powołano też do życia święto Bożego Narodzenia, ale to jest osobny temat, który został poruszony między innymi tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6059-czy-chrze%C5%9Bcijanie-powinni-obchodzi%C4%87-%C5%9Bwi%C4%99ta-bo%C5%BCego-narodzenia/ Za sprawą chrześcijan zwyczaj świętowania niedzieli przyjął się w wielu krajach, na wszystkich kontynentach. W czasach nowożytnych za sprawą przede wszystkim Adwentystów Dnia Siódmego istnieją kościoły chrześcijańskie, które starają się przywrócić zwyczaj uświęcania sabatu. W książce szanownej pani Ellen White można przeczytać: „Papiestwo przeniosło siódmy dzień odpoczynku na pierwszy. Zmieniło prawdziwe przykazania, które było dane człowiekowi po to by pamiętał o swym Stwórcy. Zmieniło w dekalogu najważniejsze przykazanie, stawiając w ten sposób siebie na równi z Bogiem a nawet wyżej od Niego. Bóg jest niezmienny i dlatego też zakon jego zmieniony być nie może, ale Papiestwo wywyższyło się nad Boga, gdyż pokusiło się o zmienienie probierza świętości, sprawiedliwości i dobroci. Zdeptało nogami święty dzień Boży i własnym prawem wyznaczyło na jego miejsce jeden z sześciu roboczych dni. Cały świat poszedł śladami bestii i każdego tygodnia okrada Boga z Jego świętego czasu. Papiestwo zrobiło lukę w świętym zakonie Bożym.” Wypowiedź ta harmonizuje z tym co napisano w Księdze Mormona na temat kościoła: Pierwsza Księga Nefiego 13:25-29 Dlatego zgodnie z prawdą w Bogu jest ona nieskażona (księga) wychodząc od Żydów do ludzi innych narodów. I gdy apostołowie Baranka ponieśli ją od Żydów do innych narodów, widziałeś, że nastąpiło założenie wielkiego i występnego kościoła, bardziej występnego niż wszystkie inne, bo usunął on z ewangelii Baranka wiele prostych i cennych prawd, a także wiele obietnic Boga. I uczynił to wszystko, aby wykrzywić proste drogi Boże, aby zaślepić ludzi i znieczulić ich serca. Dlatego widziałeś, że gdy księga ta przeszła przez ręce tego wielkiego i występnego kościoła, wiele prostych i cennych prawd zostało z niej usuniętych. Gdy te proste i cenne prawdy zostały z niej wyłączone, została ona dana wszystkim tym innym narodom, a potem, jak widziałeś, ludzie innych narodów, którzy wydostali się z niewoli, zabrał i ją przez wielkie wody, ale ponieważ wiele prostych i cennych prawd zostało usuniętych z tej księgi, a były one łatwo zrozumiałe dla ludzi, jak zrozumiała jest prawda Baranka Bożego, dla bardzo wielu będzie to przeszkodą, o którą będą się potykali, i Szatan będzie miał nad nimi wielką władzę. Wśród dzisiejszych chrześcijan dominujący jest zwyczaj świętowania w niedzielę. W krajach, w których Ci chrześcijanie stanowią większość w niedziele bywają zamknięte urzędy, niektóre szkoły czy też sklepy. Podstawową przyczyną tego stanu rzeczy jest nakaz przywódców kościoła powiązany z zacytowanym wcześniej kaonem: Laodycea we Frygii (koniec IV wieku) 29. O chrześcijanach zachowujących szabat lub przestrzegających innych zwyczajów żydowskich. Chrześcijanie nie powinni zachowywać się jak Żydzi, w szabat powinni pracować, a nie odpoczywać; jeśli pragną odpoczynku, powinni odpoczywać raczej dla uczczenia dnia Pańskiego, tak jak to czynią chrześcijanie; gdyby zaś upierali się przy zachowywaniu zwyczajów żydowskich, niech będą wyłączeni ze wspólnoty Chrystusa. Przywódcy wielu kościołów chrześcijańskich uważają, że mają prawo dane im od Boga za pośrednictwem szanownego pana Jezusa, pozwalające decydować o wszystkim. Pan Jezus powiedział do pana Piotra takie słowa: Mateusza 16:19, 20 „(...)Dam ci klucze królestwa niebios; i cokolwiek byś związał na ziemi, będzie to rzecz związana w niebiosach, a cokolwiek byś rozwiązał na ziemi, będzie to rzecz rozwiązana w niebiosach”. Władzę jaką otrzymał pan Piotr otrzymali też inni uczniowie pana Jezusa: Mateusza 18:18 „„Zaprawdę wam mówię: Cokolwiek byście związali na ziemi, będą to rzeczy związane w niebie, i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będą to rzeczy rozwiązane w niebie.” Wersety te bywają różnie interpretowane. W wielu przypadkach dosłownie. Wynika z tego, że pan Bóg Ojciec stracił władzę w Niebie na rzecz ludzi. Teraz Niebem rządzą uczniowie Jezusa, a pan Bóg musi być im posłuszny. Temat ten został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5083-czy-pan-jezus-podporz%C4%85dkowa%C5%82-pana-boga-ojca-i-niebo-swoim-uczniom/ Są też kościoły, które świętują w sobotę. Stanowią one mniejszość. Starają się one zachowywać prawa dane przez Boga: Wyjścia 20:8-11 Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę. Ale dzień siódmy jest sabatem dla Jehowy, twego Boga. Nie masz wykonywać żadnej pracy — ty ani twój syn, ani twoja córka, twój niewolnik ani twoja niewolnica, ani twoje zwierzę domowe, ani twój osiadły przybysz, który jest w twoich bramach. Bo w ciągu sześciu dni Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a w dniu siódmym zaczął odpoczywać. Dlatego Jehowa pobłogosławił dzień sabatu i zaczął go uświęcać. Są też kościoły, które nie święcą żadnego dnia – na przykład Świadkowie Jehowy. Dogmat swojej wiary w tym temacie opierają przede wszystkim na naukach szanownego pana Pawła, z którego nauk można wyciągnąć wniosek, że chrześcijanin nie musi świętować żadnego dnia. Kolosan 2:16, 17 (...)Dlatego niech was nikt nie osądza co do jedzenia i picia bądź w odniesieniu do jakiegoś święta lub przestrzegania nowiu albo sabatu; bo te rzeczy są cieniem tego, co ma nadejść, ale rzeczywistość należy do Chrystusa. Rzymian 14:5 (...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle.(...) Galatów 4:10, 11 (...)Skrupulatnie przestrzegacie dni i miesięcy, i pór, i lat. Boję się o was, czy czasem w związku z wami nie mozoliłem się na próżno. W listach szanownego pana Pawła znajdziemy też myśli sugerujące, że chrześcijan nie tylko nie obowiązuje nakaz święcenia sabatu, ale także nie obowiązuje żadne prawo: Galatów 3:24, 25 (...)Toteż Prawo stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za prawych. Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy. Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Rzymian 5:18-21 A zatem jak przez jedno wykroczenie doszło do potępienia ludzi wszelkiego pokroju, tak też przez jeden akt usprawiedliwienia dochodzi w wypadku ludzi wszelkiego pokroju do uznania ich za prawych, ku życiu. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi. A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. W jakim celu? Żeby jak grzech królował wraz ze śmiercią, tak też życzliwość niezasłużona królowała przez prawość ku życiu wiecznemu za sprawą Jezusa Chrystusa, naszego Pana. W naukach tego samego nauczyciela znajdziemy też myśli, z których wynika, że jednak prawo obowiązuje: Rzymian 3:31 (...)Czy więc swoją wiarą znosimy prawo? Przenigdy! Wprost przeciwnie, prawo ugruntowujemy. Hebrajczyków 10:26-31 Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Warto przypomnieć w tym momencie, że chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem, ale również myślą. Już sama myśl o złamaniu przykazania Bożego może być grzechem. Kwestię kontrowersji związanymi z naukami szanownego pana Pawła omówiłem między innymi tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5181-czy-pan-jezus-zni%C3%B3s%C5%82-prawo-i-zezwoli%C5%82-na-bezprawie/ https://watchtower-forum.pl/topic/5104-pan-jezus-kontra-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-gigantyczne-starcie-autorytet%C3%B3w/ https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do sabatu. Świadkowie Jehowy dla poparcia swojego dogmatu wiary nieświętowania żadnego dnia powołują się również na szanownego pana Jezusa. Argumentują, że pozwalając jeść zboże w sabat swoim uczniom przyzwolił wszystkim chrześcijanom na nieświętowanie sabatu. Proszę przypomnijmy sobie tę historię: Mateusza 12:1-8 W owej porze Jezus szedł w sabat przez łany zbóż. Uczniowie jego zgłodnieli i zaczęli zrywać kłosy zboża i jeść. Widząc to, faryzeusze rzekli do niego: „Oto uczniowie twoi czynią coś, czego nie wolno czynić w sabat”. On im rzekł: „Czyście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy zgłodniał on oraz ludzie, którzy z nim byli? Jak wszedł do domu Bożego i zjedli chleby przedkładania, coś, czego nie wolno było jeść jemu ani tym, którzy z nim byli, tylko kapłanom? Albo czy nie czytaliście w Prawie, że w sabaty kapłani w świątyni tak traktują sabat, jak gdyby nie był święty, a pozostają niewinni? Ale mówię wam, że tu jest coś większego niż świątynia. Gdybyście jednak zrozumieli, co to znaczy: ‚Miłosierdzia chcę, a nie ofiary’, nie potępilibyście niewinnych. Bo Syn człowieczy jest Panem sabatu”. Proszę zastanówmy się nad tym zdarzeniem. Szanowny pan Jezus powołał się na przykład szanownego króla Dawida, któremu kapłan zezwolił jeść chleby zarezerwowane tylko dla kapłanów. Proszę przypomnijmy sobie tę historię: 1 Samuela 21:1-6 Później Dawid przybył do Nob do kapłana Achimelecha; i Achimelech, drżąc, wyszedł Dawidowi na spotkanie, i rzekł do niego: „Dlaczego jesteś sam i nie ma z tobą nikogo?” Dawid odrzekł kapłanowi Achimelechowi: „Król dał mi nakaz w pewnej sprawie, po czym rzekł do mnie: ‚Niech się nikt niczego nie dowie o sprawie, z którą cię posyłam i co do której dałem ci nakaz’. I umówiłem się z tymi młodzieńcami w takim a takim miejscu. Jeśli więc masz pod ręką pięć chlebów, to daj mi je do ręki, albo cokolwiek się znajdzie”. Lecz kapłan odpowiedział Dawidowi, mówiąc: „Nie mam pod ręką zwykłego chleba, tylko chleb święty — pod warunkiem, że ci młodzieńcy przynajmniej trzymali się z dala od kobiet”. A Dawid odpowiedział kapłanowi i rzekł do niego: „Przecież kobiety były od nas z dala, tak jak poprzednio, gdy wyruszałem, i ciała młodzieńców pozostają święte, chociaż sama misja jest zwykła. A o ileż bardziej dzisiaj, gdy człowiek staje się święty na ciele?” Wtedy kapłan dał mu to, co święte, gdyż nie było tam innego chleba oprócz chleba pokładnego, który został usunięty sprzed oblicza Jehowy, aby w dniu, w którym się go zabiera, można było tam położyć świeży chleb. Z biblii pisze też, że nim kapłan dał chleby spytał się o pozwolenie Boga. 1 Samuela 22:9,10 Wtedy Doeg Edomita, postawiony nad sługami Saula, odezwał się i rzekł: „Widziałem, jak syn Jessego przyszedł do Nob do Achimelecha, syna Achituba. A ten pytał Jehowę w jego sprawie; i dał mu żywność (...)”. W jaki sposób spytał i jaką odpowiedź otrzymał tego nie wiem. Z biblii wynika, że bolesna spotkała go kara za to: 1 Samuela 22:11-19 Król natychmiast posłał, by wezwano kapłana Achimelecha, syna Achituba, i cały dom jego ojca, kapłanów, którzy byli w Nob. Wszyscy więc przyszli do króla. Wówczas Saul rzekł: „Posłuchaj, proszę, synu Achituba!”, a ten odrzekł: „Oto jestem, mój panie”. I Saul przemówił do niego: „Czemuście uknuli spisek przeciwko mnie, ty i syn Jessego, przez to, że dałeś mu chleb i miecz i że pytano Boga w jego sprawie, by powstał przeciwko mnie i czyhał w zasadzce, jak to jest dzisiaj?” Na to Achimelech odpowiedział królowi i rzekł: „A który spośród wszystkich twoich sług jest jak Dawid — człowiek wierny i zięć króla oraz dowódca twej straży przybocznej, szanowany w twym domu? Czy to od dzisiaj zacząłem pytać Boga w jego sprawie? To jest w moim wypadku nie do pomyślenia! Niech król niczym nie obciąża swych sług i całego domu mego ojca, bo w całej tej sprawie twój sługa nie wiedział o niczym małym ani wielkim”. Lecz król rzekł: „Niechybnie umrzesz, Achimelechu, ty i cały dom twego ojca”. Następnie król powiedział do biegaczy stojących koło niego: „Odwróćcie się i uśmierćcie kapłanów Jehowy, ponieważ ich ręka także jest z Dawidem i ponieważ wiedzieli, że jest zbiegiem, a nic mi nie wyjawili!” Ale słudzy króla nie chcieli wyciągnąć ręki, by targnąć się na kapłanów Jehowy. W końcu król rzekł do Doega: „Odwróć się ty i targnij się na kapłanów!” Doeg Edomita natychmiast się odwrócił i sam targnął się na kapłanów, i tego dnia uśmiercił osiemdziesięciu pięciu mężów noszących lniany efod. Nawet Nob, miasto kapłanów, wybił ostrzem miecza — mężczyznę i kobietę, dziecko i oseska, jak też byka i osła, i owcę — ostrzem miecza. Jeżeli nawet szanowny pan Jezus miał upoważnienie Boga do złamania reguł dotyczących sabatu, to wcale nie wynika z tego, że sabat przestał obowiązywać. Zdarzenie to mogło być incydentalne. Wyjątek potwierdzający regułę. Podobnie jak zjedzenie przez szanownego pana Dawida chlebów świątynnych nie stało się regułą zezwalającą wszystkim Izraelitom na jedzenie ich, kiedy poczują się głodni. Kolejnym argumentem zwolenników bezczeszczenia sabatów jest powoływanie się na fakt, że szanowny pan Jezus uzdrawiał w sabat. Proszę zapoznajmy się z wersetami potwierdzającymi ten element działalności szanownego pana Jezusa: Marka 3:1-6 Jeszcze raz wszedł do synagogi, a był tam człowiek z uschłą ręką. Oni więc uważnie go obserwowali, by zobaczyć, czy uleczy tego człowieka w sabat — żeby go mogli oskarżyć. A on powiedział do człowieka z uschłą ręką: „Podnieś się i chodź na środek”. Następnie rzekł do nich: „Czy wolno w sabat spełnić dobry uczynek, czy popełnić zły uczynek, duszę wybawić czy zabić?” Ale oni milczeli. A on, rozejrzawszy się po nich z oburzeniem, przejęty smutkiem z powodu niewrażliwości ich serc, powiedział do tego człowieka: „Wyciągnij rękę”. I on ją wyciągnął, i jego ręka odzyskała sprawność. Wtedy faryzeusze wyszli i wraz z członkami stronnictwa Heroda natychmiast zaczęli się przeciwko niemu naradzać, żeby go zgładzić. Mateusza 12:9-13 (...)Oddaliwszy się stamtąd, wszedł do ich synagogi; i oto człowiek z uschłą ręką! Zapytali go więc: „Czy wolno leczyć w sabat?”, żeby znaleźć powód do oskarżenia go. On rzekł do nich: „Któryż to człowiek wśród was, mający jedną owcę — jeśli ta wpadnie do dołu w sabat — nie chwyci jej i nie wyciągnie? A o ileż więcej wart jest człowiek niż owca! Wolno zatem uczynić coś szlachetnego w sabat”. Potem powiedział do tego człowieka: „Wyciągnij rękę”. I on ją wyciągnął, i odzyskała sprawność, i stała się zdrowa jak druga ręka. Łukasza 14:1-6 (...)A pewnego razu, gdy w sabat wszedł do domu jednego z władców spośród faryzeuszy, aby zjeść posiłek, oni uważnie go obserwowali. I oto był przed nim jakiś człowiek chory na puchlinę. Jezus więc odezwał się do tych biegłych w Prawie i do faryzeuszy, mówiąc: „Czy wolno w sabat leczyć, czy nie?” Lecz oni milczeli. Wtedy, ująwszy tego człowieka, uzdrowił go i odprawił. I rzekł do nich: „Któryż z was, jeśli jego syn albo byk wpadnie do studni, natychmiast go nie wyciągnie nawet w dzień sabatu?” I nie zdołali mu na to hardo odpowiedzieć. Proszę zwróćmy uwagę, że w powyższych historiach, szanowny pan Jezus nie zwalczał istoty sabatu, tylko uczył właściwego stosunku do niego. Zasugerował, że dobre uczynki, takie jak uzdrawianie chorych czy też ratowanie zwierząt z niedoli. Pokazał w praktyce co wolno robić, a czego robić nie wolno. W proroctwie dotyczącym czasów przyszłych zaznaczy by chrześcijanie modlili się o to by ich ucieczka nie nastąpiła w sabat: Mateusza 24:20, 21 (...)Módlcie się, żeby wasza ucieczka nie nastąpiła w porze zimowej ani w dzień sabatu; bo potem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i już nigdy więcej nie będzie. Istotą bycia chrześcijaninem jest naśladowanie szanownego pana Jezusa. Nauczał o tym sam szanowny pan Jezus jak i jego uczniowie, w tym szanowny pan Paweł: Mateusza 16:24 (...)„Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie swój pal męki, i stale mnie naśladuje. 1 Piotra 2: 21 „Właśnie do tego biegu zostaliście powołani, gdyż i Chrystus cierpiał za was, pozostawiając wam wzór, abyście podążali dokładnie jego śladami.” 1 Koryntian 11:1 (...)Stańcie się naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa. O tym, że sabat odgrywał dużą rolę w życiu chrześcijan świadczy wiele wersetów: Łukasz 4: 31 „I przybył (szanowny pan Jezus) do Kafarnaum miasta galilejskiego. I nauczał ich w sabat...” Łukasz 4: 16 „I przybył do Nazaretu, gdzie się wychowywał; zgodnie zaś ze swym zwyczajem wszedł w dzień sabatu do synagogi i stanął, żeby czytać.” W przypadku szanownego pana Jezusa też pojawiają się analogiczne zwroty ‘zgodnie ze swym zwyczajem’, ‘w dzień sabatu’. Po zmartwychwstaniu Jezusa Chrześcijanie dalej spotykali się w sabat. Dzieje 16:13 A w dzień sabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie, jak sądziliśmy, jest miejsce modlitwy; i usiadłszy, przemówiliśmy do zgromadzonych niewiast. Dzieje 17:2 „Paweł więc zgodnie ze swym zwyczajem wszedł do nich i przez trzy sabaty prowadził z nimi rozważania na podstawie pism...” Dzieje 18:4 „Jednakże w każdy sabat wygłaszał przemówienia w synagodze i przekonywał Żydów oraz Greków.” Warto tu jeszcze dodać, że przyczyną bezczeszczenia sabatu i łamania wszelkich praw Bożych może być idea miłości niezasłużonej. Niezasłużona życzliwość, czyli życzliwość, która jest dana bez dobrych uczynków – by osiągnąć zbawienie wystarczy wiara. Pojawiła się ona na początku ewangelii przypisywanej szanownemu pan Janowi i została rozwinięta przez uczniów szanownego pana Jezusa. By chrześcijanin mógł z niej skorzystać musi na nią zasłużyć prowadząc grzeszne życie. Idea ta może być szczególnie atrakcyjna dla osób, którym prawa Boga się nie podobają. Proszę zapoznajmy się z wybranymi wersetami, na których jest ona oparta. Jana 1:16,17 Bo my wszyscy otrzymaliśmy z jego pełni, i to niezasłużoną życzliwość za niezasłużoną życzliwością. Ponieważ Prawo zostało dane poprzez Mojżesza, niezasłużona życzliwość i prawda przyszły poprzez Jezusa Chrystusa. Dzieje 13:38, 39 (...)„Wiedzcie więc, bracia, że przez niego się wam ogłasza przebaczenie grzechów i że we wszystkim, w czym nie mogliście zostać uznani za niewinnych na podstawie Prawa Mojżeszowego, dzięki niemu każdy, kto wierzy, zostaje uznany za niewinnego. Rzymian 11:6 (...)A jeśli dzięki życzliwości niezasłużonej, to już nie dzięki uczynkom; w przeciwnym razie życzliwość niezasłużona już nie okazałaby się życzliwością niezasłużoną. Temat ten szerzej omówiłem tutaj. https://watchtower-forum.pl/topic/5288-czy-chrze%C5%9Bcijanie-musz%C4%85-grzeszy%C4%87-by-dost%C4%85pi%C4%87-wybawienia/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę przejdźmy teraz myślami do pierwszego dnia, od którego zaczyna się weekend, do piątku. PIĄTEK Piątek jest dniem szczególnym dla muzułmanów, według których ich religia jest odtworzeniem religii szanownego pana Abrahama: Sura 4:125 A kto lepiej wyznaje religię aniżeli ten, kto poddał swoje oblicze Bogu, czyniąc przy tym dobro i postępując za tradycją religijną Abrahama, prawdziwie pobożnego hanifa? A Bóg wziął sobie Abrahama za przyjaciela! Muzułmanie spotykają się w ten dzień na wspólnej uroczystej modlitwie, której przewodzi kapłan. Piątek nie jest dniem świętym, tak jak dla chrześcijan niedziela czy szabas dla żydów, nie jest też dniem obowiązkowo wolnym od pracy – pracę przerywa się tylko na czas modlitwy. W większości krajów muzułmańskich w tym dniu jednak nie są czynne szkoły, sklepy i instytucje państwowe. Według muzułmańskiej tradycji piątek dla każdego muzułmanina to wielki dzień ponieważ jest to dzień w którym Allah wyróżnił islam i muzułmanów. W Internecie znalazłem informację, że Muhammad powiedział: „Najlepszym dniem nad którym pojawiło się słońce był piątek, w tym dniu Allah stworzył Adama ,w piątek wysłał go do raju i w piątek zesłał go na ziemie i wybaczył mu popełniony grzech. W piątek Adam umarł . W piątek przypadnie godzina Sądu Ostatecznego , piątek jest również dniem, w którym Ludzie Raju będą mogli zobaczyć Allaha. Przez Allaha piątek nazywany jest Jałm Almazid tak również nazywają go Anioły”. Z powyższego hadisu wynika jasno dlaczego piątek jest tak ważnym i niecodziennym dniem. Koran, 62:9 „O wy, którzy wierzycie! Kiedy zostanie ogłoszone wezwanie do modlitwy w Dniu Zgromadzenia śpieszcie gorliwie wspominać Boga i pozostawcie wszelki handel! To będzie dla was lepsze, o, gdybyście mogli to wiedzieć!” Etyka modlitwy piątkowej: 1. Należy przygotować się duchowo już w czwartek, mieć intencję , również w czwartek należy wykonać tasbih i istigfar po modlitwie Asr ponieważ jest podobny do czasu w dniu piątek , w tym czasie modlitwa Dua jest bardziej akceptowana . 2. Wstać rano zacząć od kąpieli (Algusul) jeśli nie można rano to należy to uczynić przed modlitwa piątkową. Algusul jest czynnością lubianą i zalecaną ,według niektórych uczonych jest obowiązkiem 3. Elegancja jest bardzo lubiana i zalecana , obejmuje trzy rzeczy: - strój - czystość - perfumowanie. 4. Należy wcześnie przyjść na modlitwę , nie spóźniać się. Kiedy Imam zaczyna chutba trzeba przerwać modlitwę , rozmowy i inne czynności aby W tłumaczeniach Koranu znajdziemy też informację o świętowaniu sabatu: Sura 4:152 Wzniosłem górę Sinai na znak mojego przymierza, rozkazałem iżby weszli do miasta świętego, chwaląc Pana, zabroniłem gwałcić im Sabat. Zawarłem z nimi uroczystą umowę. Sura 2:65 Znacie już tych spośród was, którzy naruszyli sabat; My im powiedzieliśmy: "Bądźcie małpami wzgardzonymi!" Sura 5:60 Powiedz: "Czyż mam wam obwieścić coś gorszego niż to, co będzie waszą zapłatą u Boga? Ci, których przeklął Bóg i na których się zagniewał, z których uczynił małpy i świnie ci, którzy czcili bałwany - znajdują się w najgorszym miejscu i są tymi, którzy najbardziej zbłądzili z równej drogi." Sura 4:47 O wy, którym została dana Księga! Wierzcie temu, co zesłaliśmy, potwierdzając prawdziwość tego, co już posiadacie, zanim My nie zetrzemy waszych twarzy i nie odwrócimy ich do tych; albo nie przeklniemy ich, jak przeklęliśmy zwolenników soboty. I rozkaz Boga został spełniony. Proszę zwróćmy uwagę na ten ostatni werset, mówiący o przekleństwie, które jest jednym z metod wychowawczych Boga biblii i Koranu. https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/ https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/ Osoby zainteresowane tymi tematami serdecznie zapraszam do dyskusji i szczerych wypowiedzi. My powróćmy myślami do tematu dni wolnych i spróbujmy podsumować nasze rozważania. To, że żydzi i niektórzy chrześcijanie święcą sabat – sobotę, jest dla mnie zrozumiałe i myślę, że powinni starać się robić to jak najlepiej, ale jeżeli idea niezasłużonej życzliwości i zbawienia przez wiarę a nie przez uczynki jest prawdziwa to mamy problem. Idea ta dotyczy tylko chrześcijan i zgodnie z nią powinni oni bezcześcić wszelkie przykazania Boże. Jeżeli jednak nie jest słuszna to biada im. Kwestia świętowania niedzieli też jest problematyczna. Jeżeli świętowanie niedzieli zostało wprowadzone samowolnie w celu zawłaszczenia pogańskiego święta, to świętowanie takie może być świętokradztwem, ale jeżeli przywódcy chrześcijan dostali od Boga uprawnienie do ustanowienia jakichkolwiek praw, nawet przeciwnych prawom Bożym, to powinni ją świętować. Idee chrześcijan są zagmatwane i bywają sprzeczne. Zdarza się, że w jeden dzień w ich kościołach są przedstawiane jedne, a w inny dzień drugie, im przeciwstawne. W tej sytuacji zrozumiałe są dla mnie słowa szanownego pana Pawła: Rzymian 14:5 (...)Jeden osądza, że jakiś dzień jest ważniejszy niż inny, drugi osądza jakiś dzień jak wszystkie inne; niech każdy będzie zupełnie przekonany w swoim umyśle.(...) Odbieram je jako ucieczkę od odpowiedzialności, rezygnacją z zajęcia jakiegokolwiek stanowiska w kwestii świętowania jakiegokolwiek dnia, a decyzję świętować, czy też nie świętować musimy jednak podjąć i za nią odpowiedzieć: 2 Koryntian 5:10 (...)Wszyscy bowiem musimy się pojawić przed tronem sędziowskim Chrystusa, żeby każdy odebrał to, co mu przysądzono za rzeczy dokonane poprzez ciało, według tego, co czynił, czy było dobre, czy podłe. Rzymian 14:12 (...)Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu. W większości znanych mi religii naucza się, że posłuszeństwo Bogu jest najważniejsze: Dzieje 4:18,19 Wówczas wezwali ich i przykazali im, żeby się nigdzie nie wypowiadali ani nie nauczali z powoływaniem się na imię Jezusa. Ale Piotr i Jan odpowiadając rzekli do nich: „Czy to jest prawe w oczach Bożych słuchać raczej was niż Boga, osądźcie sami. Tak też można zinterpretować zapis w Kodeksie Prawa Kanonicznego Rzymskiego Kościoła Katolickiego: KODEKS PRAWA KANONICZNEGO Tytuł II ZWYCZAJ Kan. 23 - Tylko ten zwyczaj wprowadzony przez wspólnotę wiernych posiada moc prawa, który został zatwierdzony przez prawodawcę, zgodnie z kanonami niżej zamieszczonymi. Kan. 24 - § 1. Żaden zwyczaj przeciwny prawu Bożemu nie może uzyskać mocy prawa. Szanowny pan Paweł nauczał: 1 Koryntian 10:23 Wszystko wolno, ale nie wszystko jest korzystne. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. Zgodnie z tą nauką chrześcijanie mogą przestrzegać sabat, mogą też go bezcześcić. W tłumaczeniu Koranu pisze, że będą sądzeni według Ewangelii: Sura 5:51 Chrześcijanie będą sądzeni podług Ewangelii, ci którzyby ich sądzili inaczej, będą przewrotnymi. Jeżeli to prawda, to znane mi Ewangelie są za świętowaniem sabatu. Szanowny pan Jezus nauczał: Mateusza 5:17-20 „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Prawo w sprawie sabatu jest surowe: Wyjścia 31:12-17 (...)I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza: „Ty zaś powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Zwłaszcza moje sabaty macie zachowywać, bo jest to znak między mną a wami za waszych pokoleń, abyście poznali, że ja, Jehowa, was uświęcam. I będziecie zachowywać sabat, bo jest dla was czymś świętym. Kto go zbezcześci, niechybnie zostanie uśmiercony. Jeżeli ktoś będzie wtedy pracował, dusza taka zostanie zgładzona spośród swego ludu. Sześć dni można wykonywać pracę, ale w dniu siódmym jest sabat całkowitego odpoczynku. Jest on czymś świętym dla Jehowy. Kto by wykonywał pracę w dniu sabatu, niechybnie zostanie uśmiercony. I synowie Izraela mają zachowywać sabat, by przestrzegać sabatu za swych pokoleń. Jest to przymierze po czas niezmierzony. Między mną a synami Izraela jest to znak po czas niezmierzony, gdyż w sześciu dniach Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, a w dniu siódmym odpoczął i zażywa wytchnienia’”. W liście przypisywanym szanownemu panu Piotrowi znajdziemy taką informację: 2 Piotra 3:9 (...)Jehowa nie jest powolny w sprawie swej obietnicy, jak to niektórzy uważają za powolność, lecz jest cierpliwy względem was, ponieważ nie pragnie, żeby ktokolwiek został zgładzony, ale pragnie, żeby wszyscy doszli do skruchy. Jednak moja znajomość biblii bardziej skłania mnie do tego, że pobłażliwość Boga ma na celu doprowadzenia jak najwięcej ludzi do zatracenia: Kaznodziei 8:11 (...)Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła. Być może też taka jest właśnie rola szanownego pana Jezusa. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Gdyby idea ta była prawdziwa, zrozumiały staje się wpływ szanownego pana Jezusa na rozprzestrzenienie się plagi alkoholizmu. Temat ten poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. My powróćmy do kwestii piątku, soboty i niedzieli. Chrześcijanin, który nie wie co zrobić, może wzorem szanownego pana Abrahama porzucić religię swoich ojców: Jozuego 24:2 (...)Terach, ojciec Abrahama i ojciec Nachora, i służyli innym bogom. Sura 2:256 Nie ma przymusu w religii! Prawość wyróżniła się od nieprawości. I ten, kto odrzuca fałszywe bóstwa, a wierzy w Boga, uchwycił za najpewniejszy uchwyt, nie mający żadnego pęknięcia. Bóg jest słyszący. Wszechwiedzący! Kwestię zmiany religii poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5011-czy-zmieni%C4%87-religi%C4%99-je%C5%BCeli-tak-to-kiedy-i-dlaczego/ Niezależnie jaką decyzję podejmiemy, myślę, że warto wziąć pod uwagę możliwość tego, że prędzej czy później przyjdzie nam odpowiedzieć za nasze czyny. Sura 18:47 Wszyscy będą mieć księgę w ręku. Bezbożni czytać ją będą ze drżeniem i zawołają: Biada nam! Jakaż to księga! najmniejsze rzeczy są w niej zapisane z największą dokładnością; ujrzą tam wszystkie swe czyny spisane; Bóg w niczym nie zawiedzie. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy to co napisałem ma sens? Które według was rozwiązanie dotyczące dni wolnych jest najlepsze i dlaczego?
  22. Jednym z podstawowych dogmatów wiary chrześcijańskiej jest konieczność przechodzenia prób, doświadczeń: Jakuba 1:2-4 Uważajcie to za samą radość, bracia moi, gdy was spotykają rozmaite doświadczenia, bo przecież wiecie, że wypróbowana jakość waszej wiary prowadzi do wytrwałości. A wytrwałość niech dopełni swego dzieła, abyście byli zupełni i pod każdym względem zdrowi, w niczym nie mając braków. Szanowny pan apostoł Paweł napisał, że istnieje przymus prób w celu wyłonienia ludzi uznanych przez Boga. 1 Koryntian 11:19 (...)Bo i muszą być wśród was sekty, żeby się też ujawnili wśród was ci, co są uznani. Nauka ta pokrywa się z nauką szanownego pana Jezusa: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Z powyższych wersetów wynika bezsprzecznie, że bycie chrześcijaninem wiąże się z koniecznością przechodzenia prób będących sprawdzianem lojalności wobec szanownego pana Jezusa i Boga. Test będący próbą wiary polega na tym, by osoba go przechodząca nie złamała przykazań danych przez Boga i Szanownego pana Jezusa. Zdanie takiego testu oznacza, że taka osoba kocha Boga i Szanownego pana Jezusa: Jana 14:15; 15:10; 1 Jana 5:3 (...)Jeżeli mnie miłujecie (naucza szanowny pan Jezus), będziecie przestrzegać moich przykazań; (...)Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości. (...)Bo miłość do Boga polega na tym, że przestrzegamy jego przykazań;(...) Z powyższych wersetów wynika, że podstawowym warunkiem zdania egzaminu jest znajomość prawa. Bez tego, jeżeli staniemy w obliczu próby, nie będziemy wiedzieli jak postąpić właściwie. Próby możemy podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy rodzaj, to nasze własne pragnienie: Jakuba 1:14, 15 (...)Ale każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie. Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech; z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć. Nasze pragnienia przede wszystkim wynikają z odbierania świata zmysłami. Zmysł wzroku sprawia, że pewne obrazy nam się podobają bardziej inne mniej. Podobnie jest ze zmysłem dotyku. Zmysłem zapachu. Zmysłem słuchu. Zmysłem smaku. Prawo dane przez Boga określa jakie zmysły możemy zaspokoić a jakich nam nie wolno. Jeżeli przekroczymy tę granicę popadniemy w grzech. Jeżeli na przykład zaczniemy rozmyślać o tym, by cudzą żonę oglądać, dotykać, wąchać, lizać, to popadniemy w grzech. Trzeba tutaj koniecznie dodać, że w chrześcijaństwie już samo tego typu myślenie jest grzechem: Mateusza 5:27-30 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jeśli więc twoje prawe oko cię gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało wrzucono do Gehenny. Także jeśli twoja prawa ręka cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie. Pożyteczniej bowiem jest dla ciebie, żebyś stracił jeden z twych członków, niż żeby całe twoje ciało znalazło się w Gehennie." Podsumowując te rozważenie, próba wiary może pochodzić od nas samych. Grzeszne myślenie pojawia się w naszej głowie, czy też sercu i trzeba mu się przeciwstawić. By jednak móc to zrobić musimy wiedzieć jakie myślenie jest grzechem - wadą, a jakie jest cnotą - zaletą. Grzeszne myślenie musimy zwalczać, cnotliwe rozwijać. Przejdźmy do drugiego rodzaju prób, o których ostrzegał nawet sam szanowny pan Jezus: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Ostrzeżenie to powtórzyli również jego uczniowie: 1 Tymoteusza 4:1, 2 (...)Jednakże natchniona wypowiedź wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach niektórzy odpadną od wiary, zwracając uwagę na zwodnicze natchnione wypowiedzi oraz nauki demonów, przez obłudę ludzi, którzy mówią kłamstwa(...) 2 Piotra 2:1 (...)Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. (...) Z powyższych wersetów wynika, że drugim rodzajem prób są próby z zewnątrz. Jakaś osoba cielesna będzie nas namawiać do popełnienia grzechu. Na przykład jakiś mężczyzna będzie namawiał zamężną kobietę do cudzołóstwa. Albo jakaś osoba będzie nas namawiała do zjedzenia jakiegoś zakazanego prawem pokarmu. Teoretycznie do grzechu mogą nas namawiać również istoty nie ludzkie. Aby pozytywnie przejść próby wiary dobrze jest się do nich przygotować. Podstawowym warunkiem jest znajomość prawa Bożego i ludzkiego: Rzymian 13:1-7 (...)Niech każda dusza będzie podporządkowana władzom zwierzchnim, bo nie ma władzy, jak tylko za sprawą Boga; istniejące władze zajmują swe względne pozycje za sprawą Boga. Dlatego ten, kto się sprzeciwia władzy, przeciwstawił się porządkowi Bożemu, ci zaś, którzy się mu przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok. Albowiem rządzący są postrachem nie dla uczynku dobrego, lecz dla złego. Chcesz więc nie bać się władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę; bo jest ona tobie sługą Bożym dla twojego dobra. Ale jeśli czynisz coś złego, to się bój: bo nie na darmo nosi miecz; jest bowiem sługą Bożym, mścicielem dla wywarcia srogiego gniewu na dopuszczającym się zła. Dlatego istnieje zniewalający powód, żebyście byli podporządkowani — nie tylko ze względu na ten srogi gniew, lecz także ze względu na swoje sumienie. Bo dlatego też płacicie podatki; oni bowiem są publicznymi sługami Bożymi, stale służącymi w tymże celu. Oddawajcie wszystkim to, co im się należy — kto żąda podatku, temu podatek, kto żąda daniny, temu daninę, kto żąda bojaźni, temu taką bojaźń, kto żąda szacunku, temu taki szacunek. Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że jeżeli prawo ludzkie przeciwne jest prawu Bożemu, lepiej wybrać posłuszeństwo wobec Boga: Dzieje 5:29 (...)Piotr i inni apostołowie, odpowiadając, rzekli: „Musimy być bardziej posłuszni Bogu jako władcy niż ludziom. Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. W dzisiejszym świecie zdarza się, że ludzie dla żartów wprowadzają się wzajemnie w błąd, po to by śmiać się z zwiedzonej osoby. Mówią potem; żarcik, prymaprylis, ukryta kamera. Celem tej zabawy jest wywołanie uśmiechu. Wprowadzenie w stan zadowolenia. Bóg znany z biblii ma jednak inne poczucie humoru. Można go nazwać czarnym humorem: 2 Królów 8:12 (...)Warownie ich wydasz na pastwę ognia, a najlepszych z ich ludzi wybijesz mieczem, a ich dzieci roztrzaskasz, a ich kobiety brzemienne porozpruwasz”. Ezechiela 9:5-7 (...): „Przejdźcie za nim przez miasto i uśmiercajcie. Niech wasze oko się nie użali i nie okazujcie współczucia. Starca, młodzieńca i dziewicę oraz małe dziecko i niewiasty macie pozabijać — aż do wytracenia. Ale do nikogo, na kim jest znak, nie podchodźcie, a zacznijcie od mego sanktuarium”. I rozpoczęli od starców, którzy byli przed domem. I jeszcze rzekł do nich: „Skalajcie dom i napełnijcie dziedzińce zabitymi. Wyruszajcie!” I wyruszyli, i uśmiercali w mieście. Z powyższych przykładów wynika, że lepiej poważnie traktować próby, jakie stawia przed ludźmi Bóg i szanowny pan Jezus. Aby lepiej przygotować się do prób wiary dobrze zapoznać się z przykładami biblijnymi Metoda sprawdzania ludzi przez Boga jest co najmniej tak stara, jak stara jest biblia. Już w Księdze Rodzaju możemy przeczytać o tym jak wąż zwiódł parę ludzką zamieszkującą raj. Próba ta polegała na nakłonieniu ludzi do popełnienia grzechu – złamania prawa danego ludziom przez Boga. Pierwsza próba dotyczyła zjedzenia zakazanego pokarmu. Proszę przypomnijmy sobie, jak to się odbyło: Rodzaju 2:15-17; Rodzaju 3:1-6; 8-19; 23 I Jehowa Bóg wziął człowieka, i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i o niego dbał. I Jehowa Bóg dał też człowiekowi taki nakaz: „Z każdego drzewa ogrodu możesz jeść do syta. Ale co do drzewa poznania dobra i zła — z niego nie wolno ci jeść, bo w dniu, w którym z niego zjesz, z całą pewnością umrzesz”. (...)A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: „Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?” Na to niewiasta rzekła do węża: „Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli’”. Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie. Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”. Niewiasta zatem zobaczyła, że drzewo to jest dobre, by mieć z niego pokarm, i że jest czymś upragnionym dla oczu — tak, to drzewo miało ponętny wygląd. Wzięła więc jego owoc i zaczęła jeść. Potem dała też trochę swemu mężowi, gdy był z nią, i on go jadł. (...)Później usłyszeli głos Jehowy Boga, chodzącego po ogrodzie o wietrznej porze dnia, i mężczyzna oraz jego żona ukryli się przed obliczem Jehowy Boga wśród drzew ogrodu. A Jehowa Bóg wołał na mężczyznę i mówił do niego: „Gdzie jesteś?” W końcu ten rzekł: „Usłyszałem twój głos w ogrodzie, lecz się zląkłem, gdyż byłem nagi i dlatego się ukryłem”. Na to on rzekł: „Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czyżbyś zjadł z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” A mężczyzna odezwał się: „Niewiasta, którą dałeś, by była ze mną — ona dała mi owoc z drzewa i dlatego jadłem”. Wtedy Jehowa Bóg rzekł do niewiasty: „Cóżeś to uczyniła?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż — ten mnie zwiódł, więc jadłam”. I Jehowa Bóg przemówił do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, jesteś przeklęty wśród wszelkich zwierząt domowych i wśród wszelkich dzikich zwierząt polnych. Na brzuchu będziesz się poruszał i proch będziesz jadł przez wszystkie dni swego życia. I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę”. Do niewiasty powiedział: „Wielce pomnożę boleść twej brzemienności; w bólach będziesz rodzić dzieci, a swoje pożądanie będziesz kierować ku swemu mężowi, on zaś będzie nad tobą panował”. A do Adama rzekł: „Ponieważ posłuchałeś głosu swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci ten nakaz: ‚ Nie wolno ci z niego jeść’, przeklęta jest ziemia z twojego powodu. W bólu będziesz jadł jej plon przez wszystkie dni swego życia. A ona tobie porośnie cierniami i ostami i będziesz jeść roślinność polną. W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz”. (...)Wtedy Jehowa Bóg usunął go z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. Proszę przeanalizujmy tę próbę. Wąż stworzony przez Boga namawia ludzi do popełnienia grzechu. Do zjedzenia zakazanego pokarmu. Z biblii nie wiemy kto go do tego skłonił, ale wiemy, że wąż zrobił to. Zwiedzeni ludzie zostali dotkliwie ukarani. Ukarany został też zwodzący wąż. Ukarane też zostało potomstwo – zarówno ludzi jak i węża. Rzymian 5:12 (...)Dlatego jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech — śmierć, i w taki sposób śmierć rozprzestrzeniła się na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli.(...) Para ludzka, która nie przeszła tej próby dobrze znała przykazanie Boga, chociaż nie jestem pewien czy je rozumiała i czy wyrok był sprawiedliwy, ale to osobny temat, który poruszyłem tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6221-pierwszy-biblijny-grzech-czy-wyrok-na-grzesznik%C3%B3w-jest-sprawiedliwy/ Kwestia prób związanych z pokarmem jest ciągle aktualna, a to co chrześcijanin powinien jeść i pić bywa tematem teologicznych dysput. Tematy te poruszyłem tu: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ https://watchtower-forum.pl/topic/6244-jad%C5%82ospis-chrze%C5%9Bcijanina-%E2%80%93-czyli-co-chrze%C5%9Bcijanin-je%C5%9B%C4%87-powinien-a-czego-je%C5%9B%C4%87-nie-powinien/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Ciąg dalszy w opracowaniu, być może nastąpi.
  23. Żyjemy w świecie, w którym można jeść niemal wszystko. W sklepach można kupić produkty pochodzenia zwierzęcego, roślinnego i chemicznego. Proszę zastanówmy się nad tym, czy to jest obojętne co jemy, czy też pokarmy mają wpływ na nasze życie cielesne jak i duchowe. O tym że bardzo ważne to jest wiedzą doskonale grzybiarze, osoby zbierające grzyby dla celów kulinarnych. Wiedzą, że jedne grzyby są smaczne inne też smaczne są trujące. Mogą zabić. Jest to dowód na to, że powinniśmy bardzo poważnie czym się odżywiamy. Zauważyli to również teolodzy chrześcijan, osoby duchowe odpowiedzialne za prawidłowy rozwój zarówno cielesny jak i duchowy swoich podopiecznych. Wśród chrześcijan w kwestii jedzenia znajdziemy dwa skrajne poglądy. Pierwszy z nich – najbardziej popularny - zakłada, że chrześcijanie mogą jeść absolutnie wszystko co się rusza. Do zwolenników tego nurtu chrześcijan można zaliczyć szanownego pana Jowiniana, który został zaliczony przez Kościół Rzymsko Katolicki za heretyka. W swoich pismach teologicznych przekonuje, że wszystko co stworzył Bóg, stworzył dla człowieka i człowiek ma prawo wszystko jeść. Proszę zapoznajmy się z jego argumentami: „Dajmy na to, wół został stworzony do orania, koń - do jazdy, pies - do pilnowania, kozy - dla mleka, owce - dla wełny. Jaki użytek ze świń, jeśli nie będzie się jadło ich mięsa? Po cóż sarny, jelenie, daniele, dziki, zające i tym podobna dzika zwierzyna? Po cóż gęsi dzikie i domowe? Po cóż kaczki, po cóż pokrzewki? Po cóż jarząbek? Po cóż kurka wodna? Po cóż kwiczoł? Dlaczego kura biega wokół domu? Jeśli się nie je ich mięsa, to te wszystkie istoty nadaremnie zostały stworzone przez Boga. Lecz czy trzeba [tu coś] udowadniać, gdy Pismo bardzo wyraźnie naucza, że wszystko, co porusza się, podobnie jak i zielenina, dane zostało nam na pokarm, a i Apostoł woła: Każda rzecz jest czysta i niczego, co jest spożywane z dziękczynieniem, nie należy odrzucać, i przyjdą na końcu tacy, którzy będą zabraniać wchodzić w związki małżeńskie i spożywać pokarmy, które Bóg stworzył dla korzystania z nich? Samego Pana nazywają faryzeusze pijakiem i żarłokiem, przyjacielem celników i grzeszników, ponieważ nie odmówił zaproszenia na ucztę i udał się na gody weselne. Z kolei co innego, gdy z niedorzecznym uporem twierdzicie, że On poszedł po to, aby pościć na uczcie i powiedział idąc za przykładem oszustów: to jem, tamtego nie jem; nie chcę pić wina, które uczyniłem z wody. Jako figurę swojej krwi podarował nie wodę, lecz wino. Po zmartwychwstaniu spożywał rybę i plaster miodu a nie sezam, orzechy i zupę. Piotr Apostoł nie wyczekiwał gwiazdy zwyczajem żydowskim, ale o godzinie szóstej wszedł na taras, aby się posilić. Paweł łamał chleb na statku, a nie suszone figi. Tymoteuszowi, który cierpiał na żołądek, doradzał pić [zwykłe] wino, a nie wino gruszkowe. W powstrzymaniu się od pokarmów idą za własnym upodobaniem, jak gdyby przesądni poganie nie przestrzegali rytualnej wstrzemięźliwości związanej z Matką bogów i Izydą...” Poruszona w tej argumentacji kwestia picia wina, czy też innego alkoholu została już przeze mnie poruszona tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerej dyskusji. Proszę powróćmy myślami do pokarmów. Trudno się z nie zgodzić z argumentami szanownego pana Jowiniana. Obecnie na świecie żyje miliony, a może nawet miliardy zwierząt tylko po to by służyć za pokarm. Gdyby przestać je jeść być może wyginęły by one, znikając z powierzchni ziemi. Drugim skrajnym poglądem jest przekonanie, że chrześcijanie, podobnie jak przedpotopowi ludzie powinni jeść tylko rośliny. Rodzaju 1:29, 30 I przemówił Bóg: „Oto dałem wam wszelką roślinność wydającą nasienie, która jest na powierzchni całej ziemi, i wszelkie drzewo, na którym jest owoc drzewa wydający nasienie. Niech wam to służy za pokarm. I wszelkiemu dzikiemu zwierzęciu ziemi, i wszelkiemu latającemu stworzeniu niebios oraz wszystkiemu, co się porusza po ziemi, w czym jest życie jako dusza, [dałem] na pokarm wszelką zieloną roślinność”. I tak się stało. Pogląd ten jest zdecydowanie mniej popularny. Tak nauczał na przykład szanowny pan Hieronim ze Strydonu uznawany przez niektórych chrześcijan za świętego. W swoich pismach polemicznych zatytułowanych przeciw Jowinianowi tak kontrargumentuje: „Wiele istot nie służy jako pokarm, ale lekarstwo. I jak wół został stworzony do orania, koń - do jazdy, pies - do pilnowania, kozy - dla mleka, owce - dla wełny, tak - i dziki, i jelenie, i sarny, i zające, i inne zwierzęta; lecz one nie zostały stworzone bezpośrednio na pokarm, lecz dla innego pożytku ludzi. Jeśli mianowicie wszystko, co porusza się i żyje, zostało uczynione dla pożywienia i sporządzone dla [potrzeb] brzucha, to niech mi odpowiedzą [przeciwnicy], dlaczego zostały stworzone słonie; dlaczego lwy, niedźwiedzie, leopardy, wilki; dlaczego żmije, skorpiony, pluskwy, komary i pchły; dlaczego sęp, orzeł, kruk, jastrząb; dlaczego wieloryby, delfiny, foki i małe ślimaki. Któż z nas jadł kiedyś mięso z lwa, żmii, sępa, bociana, sokoła; któż - robaczki pełzające po brzegu? Jak więc te [istoty] przynoszą właściwy sobie pożytek, tak podobnie możemy powiedzieć, że i inne zwierzęta, ryby ptaki zostały stworzone nie na pożywienie, ale na lekarstwo. Nadto, wiedzą lekarze, do jak wielu rzeczy przydaje się ciało żmii, z którego sporządza się przeciwjad. Proszku z kości słoniowej używa się jako składnika w różnych środkach leczniczych. Żółć z hieny przywraca wzrok oczom, a jej i psie odchody leczą gnijące rany. I Galen w Rzeczach prostych naucza, co może być dziwne dla czytelnika, że ludzki kał okazuje się leczniczy w wielu przypadkach. Lekarze twierdzą, że skóra węża, ściągnięta i wygotowana w oleju, przedziwnie łagodzi ból uszu. Cóż nie znającym się na rzeczy wydaje się być bardziej nieużytecznego jak pluskwy? Jeśli utkwi pijawka w gardle, to przez wdychanie odoru pluskwy, natychmiast zostanie ona zwymiotowana; podobnym sposobem rozwiązuje się problem oddawania moczu. O tym zaś, jakie pożyteczne właściwości ma tłuszcz ze świni, gęsi, kury i bażanta, mówią wszystkie książki medyczne. Jeśli będziesz je czytał, przekonasz się, że tyle leczniczych właściwości ma sęp, ile ma członków. Pawie odchody łagodzą atak podagry. Gdybym miał zamiar rozprawiać o leczeniu ciała, powiedziałbym, w jakich chorobach przydatne są żurawie, bociany, żółć orła, krew jastrzębia, struś, żaby, kameleony, odchody jaskółcze czy mięso...” „Po potopie: rozwody, jedzenie mięsa, obrzezanie' [Jowinian] sprzeciwia się naszemu twierdzeniu, że zgoda na spożywanie mięsnych pokarmów, dana przez Boga przy Jego powtórnym błogosławieństwie, nie została udzielona przy pierwszym. Niech wie, że jak rozwód, zgodnie z wypowiedzią Zbawcy, nie był dozwolony od początku, lecz ze względu na zatwardziałość naszych serc został dopuszczony przez Mojżesza w odniesieniu do rodzaju ludzkiego, tak i spożywanie mięsa nie było znane aż do potopu. Po potopie zaś, jak [dano] przepiórki na pustyni szemrzącemu ludowi, tak włożono w nasze zęby żylaste i cuchnące mięso...” „Chrystus przywraca pierwotny porządek Apostoł naucza, pisząc [w Liście] do Efezjan, że Bóg postanowił w pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć i cofnąć do początku [w Chrystusie] jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi. Dlatego i sam Zbawiciel powiada w Apokalipsie św. Jana: Jam jest Alfa i Omega, A i Z, Początek i Koniec. Na początku rodzaju ludzkiego ani nie spożywaliśmy mięsa, ani nie dawaliśmy listu rozwodowego, ani nie poddawaliśmy się obrzezaniu dla [pewnego] znaku. Taką drogą doszliśmy aż do momentu potopu. A po potopie, wraz z nadaniem Prawa, którego nikt nie mógł zachować, mięso zostało dane na pożywienie i rozwód dopuszczony ze względu na [ludzką] zatwardziałość, i sięgnięto po nóż do obrzezania, jakby Boża ręka stworzyła w nas coś więcej niż to jest konieczne. Gdy zaś Chrystus przybył na końcu czasów i Omegę cofnął do Alfy, i koniec zawrócił do początku, nie pozwala się [już] nam na rozwody ani nie jesteśmy poddawani obrzezaniu, ani nie spożywamy mięsa, gdyż mówi Apostoł: Dobrą jest rzeczą nie jeść mięsa i nie pić wina. Wino bowiem wraz z mięsem po potopie zostało konsekrowane...” Szanowny pan Hieronim na wielu stronach przekonuje, że szanowny pan Paweł tylko dlatego zezwolił poganom jeść wszystko, by ich przyciągnąć do szanownego pana Jezusa. Dlatego, że przyzwyczajenia kulinarne ciężko zmienić, podobnie jak nowe ciężko zaakceptować. Ustępstwa te szanowny pan Hieronim nazywa mlekiem, które na początku mają pić poganie, po to by od naśladowania szanownego pana Pawła przejść do naśladowania szanownego pana Jezusa. Hebrajczyków 5:11-14 (...)Mamy o nim wiele do powiedzenia, lecz trudno to wyjaśnić, gdyż staliście się otępiali w słuchaniu. Bo chociaż ze względu na czas doprawdy powinniście być nauczycielami, wy znowu potrzebujecie kogoś, kto by was od początku uczył elementarnych rzeczy ze świętych oświadczeń Bożych, i staliście się jak potrzebujący mleka, a nie stałego pokarmu. Każdy bowiem, kto spożywa mleko, jest nie zaznajomiony ze słowem prawości, bo jest niemowlęciem. Ale pokarm stały należy się ludziom dojrzałym, tym, którzy dzięki używaniu mają władze poznawcze wyćwiczone, aby odróżniać to, co właściwe, od tego, co niewłaściwe. Proszę zapoznajmy się z tym ciekawym poglądem: „Od naśladowania św. Pawła do naśladowania Chrystusa Chcesz wiedzieć, czego pragnął Apostoł? Zobacz w kontekście tego, co następuje: Pragnąłbym, aby wszyscy byli jak i ja. Błogosławiony ten, kto będzie podobny do Pawła. Błogosławiony ten, kto słucha Apostoła zalecającego, a nie pobłażającego. Tego, co mówi, chcę, tego pragnę, abyście byli naśladowcami moimi, podobnie jak i ja - Chrystusa. A Chrystus [był] dziewiczy, [narodzony] z Dziewicy, nienaruszony - z nienaruszonej. My, ponieważ jesteśmy ludźmi i nie możemy naśladować [sposobu] narodzenia Zbawiciela, naśladujmy przynajmniej [Jego] sposób życia. To pierwsze [było naznaczone przywilejem] bóstwa i błogosławieństwa, to drugie [nosiło znamię] ludzkiej kondycji i trudu. Pragnę, aby wszyscy ludzie byli podobni do mnie, aby, gdy wszyscy będą podobni do mnie, stali się podobni i do Chrystusa, do którego ja jestem podobny. Kto bowiem wierzy w Chrystusa, musi chodzić tak, jak On chodził.” Ponadto szanowny pan Hieronim dowodzi, że pokarm roślinny jest lepiej przyswajalny przez ludzki organizm, dodatkowo jest prostszy do przygotowania. Pomaga to w opanowaniu drzemiących w ciele żądz. Żołądek został stworzony dla człowieka a nie człowiek dla żołądka. Pisze on: „Spożywanie mięsa i picie wina, i nasycenie żołądka daje początek żądzy.” „Hołdowanie zmysłom osłabia i zniewala ducha.” Przekonuje też, że dusza ma rządzić ciałem, pisze: „Zmysły są jak konie, które biegną bez rozumu, natomiast dusza jak woźnica trzyma wodze. I jak konie bez powoźnika pędzą na oślep bez zastanowienia, tak ciało bez rozumu i władztwa duszy skazuje się na własną zgubę.” Dalej cytuje też szanownego pana Sallustiusza: „Dusza w nas rządzi, a ciało służy. Tę pierwszą mamy wspólną z Bogami, to drugie – z dzikimi zwierzętami.” Od czasu powyższej polemiki minęło grubo ponad tysiąc lat. W naszych czasach nie znam żadnego chrześcijańskiego kościoła, który by od swoich wiernych wymagał nie jedzenia zwierzątek. Zdarzają się natomiast pewne ograniczenia. Na przykład Starotestamentowi Żydzi, Świadkowie Jehowy, Adwentyści Dnia Siódmego, członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, Muzułmanie i wiele innych chrześcijańskich komun nie je krwi. Powstrzymują się od tego, dlatego że zakaz spożywania krwi został powtórzony w Nowym Testamencie i w Koranie: Kapłańska 3:17 „(...)„‚Oto ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, we wszystkich waszych miejscach zamieszkania: Nie wolno wam jeść żadnego tłuszczu ani żadnej krwi’”.” Dzieje 15:19, 20; 28, 29 (...)Toteż moje rozstrzygnięcie jest takie: nie należy niepokoić tych spośród narodów, którzy się nawracają do Boga, lecz trzeba im napisać, by się powstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bożki Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!” Sura 2:173 On zakazał wam tylko: padliny, krwi i mięsa wieprzowego, i tego, co zostało złożone na ofiarę czemuś innemu niż Bogu. Lecz ten, kto został do tego zmuszony, a nie będąc buntownikiem ani występnym, nie będzie miał grzechu. Zaprawdę; Bóg jest przebaczający, litościwy! Szanowny pan Tertulian, tak się chwalił przed nie chrześcijanami: "Zboczenia wasze niech się rumienią przed nami Chrześcijanami, którzy nie mamy na stołach naszych nawet potraw z krwi zwierząt, (...) by w jakiś sposób nie splamić się krwią nawet ukrytą w mięsie. Między zarzutami przeciwko Chrześcijanom wysuwacie [pogańscy Rzymianie] także kiełbasy wypchane krwią, a wiedząc o tym dobrze, że to jest u nich zabronione, chcielibyście, by były u nich takie wykroczenia. Jakże więc to nazwać, jeśli sądzicie, że ci, o których jesteście przekonani, że wstręt mają do krwi zwierzęcej, mogliby pożądać krwi ludzkiej? " Bez jakichkolwiek ograniczeń mogą dziś jeść każdy rodzaj mięsa nawet z krwią Rzymscy Katolicy. Zdumiewa mnie to, bo przecież to właśnie oni uznali za heretyka Jowiniana, który tak nauczał. Nauki jego oponenta, szanownego pana Hieronima, chociaż uważają za świętego, odrzucili całkowicie. Na przykład synod biskupów w mieście Ancyra ustanowił kanon: 14. O duchownych, którzy nie chcą jeść mięsa Postanowiono, że prezbiterzy i diakoni, którzy powstrzymują się od spożywania mięsa, powinni go skosztować i dopiero wówczas, jeśli taka jest ich decyzja, mogą go nie jeść. Gdyby jednak okazywali obrzydzenie i nie chcieli jeść nawet jarzyn gotowanych na mięsie, mają być usunięci ze stanu duchownego, ponieważ sprzeciwiają się postanowieniom kanonu'. Synod biskupów w mieście Gangra ustanowił kanon: 2. O tych, którzy brzydzą się spożywać mięso Gdyby ktoś potępiał chrześcijanina za to, że pobożnie i z wiarą spożywa mięso, wyjąwszy krew, mięso z ofiar bałwochwalczych albo z uduszonego zwierzęcia, twierdząc, że w ten sposób pozbawia się nadziei zbawienia, niech będzie wyklęty. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w kanonach tych ciągle jest mowa o tym, że chrześcijanie mogą jeść mięsko, ale bez krwi. Co zatem się stało, że obecnie Rzymscy Katolicy mogą jeść czy też pić krew. Nowe światło, nowa nauka, nowy dogmat wiary został Kościołowi Rzymskokatolickiemu sformułowany został na soborze generalnym zwanym też powszechnym, który się odbył w mieście Florencja: Florencja 15, l. Kościół niezłomnie wierzy, wyznaje i głosi, że każde stworzenie Boże jest dobre, nic należy więc powstrzymywać się od spożywania go, ale spożywać dziękując Bogu, który je stworzył, ponieważ Pan powiedział: „To, co wchodzi do ust nie plami człowieka, ale plami to, co z niego wychodzi". Jeśli idzie o pozostałe przepisy prawa Mojżeszowego dotyczące pożywienia czystego i nieczystego, Kościół zapewnia, że cokolwiek było związane z przepisami i rytuałami, które wykonywano, zostało zaprzestane i zaniechane w chwili pojawienia się Świętej Ewangelii. Przepis, którego przestrzegali uczniowie [Chrystusa], związany z niejedzeniem krwi uduszonego [zwierzęcia] i pożywienia przeznaczonego na ofiarę. Kościół rzymski objaśnia [w ten sposób], że w owych czasach taki rytuał był dozwolony. W czasach tych nowy Kościół powstawał wśród Żydów i narodów, które, zanim stały się chrześcijańskie, żyły w [kręgu] różnych obyczajów i przepisów. Narody te zaczęły praktykować niektóre rzeczy zgodnie ze [zwyczajami] Żydów, co dla części z nich było okazją do połączenia się w jednej religii i wierze oraz usuwało istniejące wśród nich wątpliwości i różnice. Dlatego też dano im to prawo, aby potwierdzało Żydom ich stare zwyczaje, jako że jedzenie uduszonego [zwierzęcia] i krwi było u nich godnym pogardy. Kiedy widzieli [inne] narody [taki pokarm] jedzące, [myśleli, że] chcą powrócić do kultu bożków. Ale po rozprzestrzenieniu się wiary w Chrystusa, w Kościele rzymskim nic stosuje się już obrzędów ani przepisów hebrajskich. Wszyscy wchodzący w skład wspólnoty Kościoła stosują przepisy Ewangelii i są przekonani, że każde jedzenie jest czyste za sprawą Chrystusa dla tych, którzy są czyści. Wiąże się to z tym, że po ustaniu przyczyny owych wskazań apostolskich należy również zaprzestać ich praktykowania. Dlatego też Kościół naucza, że nie powinno się gardzić żadnym rodzajem pożywienia; jeśli tylko jest odpowiednio przyrządzone [dosłownie: upieczone], przynosi ciału pożytek. Kościół naucza [również], że nie przykłada wagi i nie rozróżnia jak zabito zwierzę, a także, czy uczyniła to ręka mężczyzny czy kobiety. Jednak w niektórych wypadkach, z wielu rodzajów jedzenia nie zakazanego trzeba zrezygnować, czy to ze względów zdrowotnych, czy z powodu postu lub [innych] nakazów kościelnych – ponieważ powiada Apostoł Paweł: „Wszystkie rzeczy sami dozwolone, ale tylko jedna przynosi mi korzyść”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że Rzymscy Katolicy, którzy sformułowali na tym soborze nowy dogmat wiary dotyczący pokarmów, które mogą jeść, zupełnie zapomnieli o tym, że szanowny pan Jezus jest żydem z pochodzenia, z wychowania i z wyznawanej religii. Zapomnieli o tym, że bycie chrześcijaninem to przede wszystkim naśladowanie szanownego pana Jezusa i jego nauk. Być może we Florencji nastąpiła wiekopomna chwila spełnienia się proroctwa zapisanego w biblii: 2 Piotra 2:1-3 (...)Jednakże powstali też wśród ludu fałszywi prorocy, podobnie jak wśród was będą fałszywi nauczyciele. Właśnie oni cichaczem wprowadzą zgubne sekty i zaprą się nawet właściciela, który ich kupił, tak iż ściągną na siebie prędką zagładę. Ponadto wielu będzie naśladować ich rozpasanie, a z ich powodu będzie się mówić obelżywie o drodze prawdy. I będą was zachłannie wyzyskiwać sfałszowanymi słowami. Ale jeśli chodzi o nich, wyrok pradawny się nie odwleka, a ich zagłada nie drzemie. Proszę powróćmy myślami do szanownego pana Jezusa, który jak myślę, powinien być wzorem do naśladowania dla prawdziwych chrześcijan. To od nich przede wszystkim zależy, w jakich kwestiach będą go naśladować. To oni sami decydują czy jest on autorytetem, czy też nie jest. Nauka szanownego pana Jezusa dotycząca prawa żydowskiego jest jasna i jednoznaczna: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Trzeba tu dodać, że prawo chrystusowe wprowadziło nowy rodzaj grzechu. Chrześcijanin może grzeszyć nie tylko czynem, czy słowem, ale również myślą: Mateusza 5:27, 28 (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Jest jednak pewien werset biblijny, który bywa przez uczniów szanownego pana Jezusa traktowany jako przyzwolenie do jedzenia wszystkiego co ma twarz a nawet krew: Mateusza 15:7-20 (...)Obłudnicy, Izajasz trafnie prorokował o was, mówiąc: ‚Lud ten okazuje mi szacunek swoimi wargami, ale ich serce jest ode mnie bardzo oddalone. Lecz na próżno mnie czczą, gdyż jako nauk uczą nakazów ludzkich’”. I przywoławszy tłum, rzekł do nich: „Słuchajcie i pojmujcie sens: Nie to, co do ust wchodzi, kala człowieka, ale co z ust wychodzi, właśnie to kala człowieka”. Wtedy uczniowie podeszli i rzekli do niego: „Czy wiesz, że faryzeusze się zgorszyli, gdy usłyszeli, co powiedziałeś?” Na to on rzekł: „Każda roślina, której mój Ojciec niebiański nie zasadził, będzie wykorzeniona. Zostawcie ich. Są ślepymi przewodnikami. A jeśli ślepy prowadzi ślepego, obaj wpadną do dołu”. Odpowiadając, Piotr rzekł do niego: „Wyjaśnij nam ten przykład”. Wtedy on powiedział: „Czy i wy jeszcze nie macie zrozumienia? Czy sobie nie uświadamiacie, że wszystko, co wchodzi do ust, przechodzi do wnętrzności i zostaje wydalone do ścieku? Jednakże to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca, i to kala człowieka. Na przykład z serca pochodzą niegodziwe rozważania, morderstwa, cudzołóstwa, rozpusty, złodziejstwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. Te rzeczy kalają człowieka, ale jedzenie nie umytymi rękami nie kala człowieka”. Proszę powróćmy myślami do nauk szanownego pana Jezusa dotyczących prawa: Mateusza 5:17-20 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. Prawo ściśle regulowało co Izraelita może jeść a co nie jeść: Kapłańska 3:17 „(...)„‚Oto ustawa po czas niezmierzony dla waszych pokoleń, we wszystkich waszych miejscach zamieszkania: Nie wolno wam jeść żadnego tłuszczu ani żadnej krwi’”.” Kapłańska 11:1-31 „(...)A Jehowa odezwał się do Mojżesza i Aarona, mówiąc im: „Przemówcie do synów Izraela i powiedzcie: ‚Oto żywe stworzenie, które możecie jeść ze wszystkich zwierząt będących na ziemi: Każde stworzenie, które ma rozdzielone kopyto i rozwidlone racice oraz przeżuwa pokarm wśród zwierząt, możecie jeść. „‚A oto te, których nie wolno wam jeść spośród przeżuwających pokarm i mających rozdzielone kopyto: wielbłąd, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma rozdzielonego kopyta. Jest dla was nieczysty. Także góralek, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma rozdzielonego kopyta. Jest dla was nieczysty. I zając, ponieważ przeżuwa pokarm, ale nie ma kopyta rozdzielonego. Jest dla was nieczysty. Również świnia, ponieważ ma rozdzielone kopyto i rozwidloną racicę, ale nie przeżuwa pokarmu. Jest dla was nieczysta. Nie wolno wam jeść niczego z ich mięsa i nie wolno wam dotykać ich padliny. Są dla was nieczyste. „‚Oto, co możecie jeść ze wszystkiego, co jest w wodach: Wszystko, co w wodach, w morzach i w potokach ma płetwy i łuski, możecie jeść. A wszystko w morzach i potokach, co nie ma płetw i łusek, z wszelkiego stworzenia, od którego roją się wody, oraz z wszelkiej duszy żyjącej, która jest w wodach — te są dla was czymś wstrętnym. Tak, będą dla was czymś wstrętnym. Nie wolno wam jeść niczego z ich mięsa i macie się brzydzić ich padliną. Wszystko w wodach, co nie ma płetw i łusek, jest dla was czymś wstrętnym. „‚A oto te, których będziecie się brzydzić spośród stworzeń latających. Nie należy ich jeść. Są czymś wstrętnym: orzeł i rybołów, i sęp kasztanowaty oraz kania ruda i kania czarna według swego rodzaju, jak również każdy kruk według swego rodzaju oraz struś i sowa, i mewa, i sokół według swego rodzaju, także pójdźka oraz kormoran i sowa uszata, i łabędź, i pelikan, i sęp, a także bocian, czapla według swego rodzaju oraz dudek i nietoperz. Wszelkie rojące się skrzydlate stworzenie, które porusza się na czterech nogach, jest dla was czymś wstrętnym. „‚Tylko to możecie jeść ze wszystkich rojących się skrzydlatych stworzeń, poruszających się na czterech nogach: te, które nad nogami mają odnóża skoczne do skakania po ziemi. Z tych możecie jeść: szarańczę wędrowną według jej rodzaju i jadalną szarańczę według jej rodzaju oraz świerszcza według jego rodzaju i konika polnego według jego rodzaju. Każde inne zaś rojące się skrzydlate stworzenie, które ma cztery nogi, jest dla was czymś wstrętnym. Przez nie więc stalibyście się nieczyści. Każdy, kto dotknie ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. I każdy, kto by niósł ich padlinę, wypierze swe szaty i będzie nieczysty aż do wieczora. „‚Wszelkie zaś zwierzę, które ma rozdzielone kopyto, ale nie ma racicy i nie przeżuwa pokarmu, jest dla was nieczyste. Każdy, kto by ich dotknął, będzie nieczysty. A wszelkie stworzenie poruszające się na swych łapach pośród wszystkich żywych stworzeń, które poruszają się na czterech nogach, jest dla was nieczyste. Każdy, kto by dotknął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. I kto by niósł ich padlinę, wypierze swe szaty i będzie nieczysty aż do wieczora. Są one dla was nieczyste. „‚A oto, co jest dla was nieczyste wśród rojących się stworzeń, od których roi się ziemia: ślepiec i skoczek, i jaszczurka według swego rodzaju, i gekon, i wielka jaszczurka, i traszka, i jaszczurka piaskowa, i kameleon. Są one dla was nieczyste wśród wszystkich rojących się stworzeń. Każdy, kto by ich dotknął, gdy są martwe, będzie nieczysty aż do wieczora.” Proszę zwróćmy na fakt, że żydzi mogli jeść, tylko niektóre gatunki zwierząt, ale bez krwi i tłuszczu. O ile o krwi pamiętają niektórzy chrześcijanie i żydzi nie wiem jak jest z tłuszczem. Ja nie spotkałem żadnych chrześcijan, którzy nie jedzą z przyczyn religijnych tłuszczu. Proszę przejdźmy teraz do nauk szanownego pana Pawła, które to nauki są głównym sprawcą jedzenia wszystkich zwierzątek przez chrześcijan: Rzymian 14:19-21 „(...)Dążmy więc do tego, co służy pokojowi i wzajemnemu zbudowaniu. Przestańcie burzyć dzieło Boże tylko ze względu na pokarm. Wprawdzie wszystko jest czyste, ale szkodliwe jest dla człowieka, który spożywa, gdy istnieje powód do zgorszenia. Dobrze jest nie jeść mięsa ani nie pić wina, ani nie czynić niczego, czym twój brat się gorszy.” W wywodzie tym pan Paweł przekonuje, że wszystkie jedzenie jest czyste, ale jeżeli ktoś widzi, że spożywamy coś czym możemy kogoś zgorszyć to lepiej nie jeść. Można by powiedzieć, że pan Paweł naucza, że grzech nie jest grzechem, jeżeli grzeszy się w skrytości, ale czy to słuszna nauka? To tak jakby nauczać, że złodziej nie jest złodziejem, jeżeli nie daje się złapać. Podobny sposób argumentacji znajdziemy w liście pana Pawła do Koryntian: 1 Koryntian 8:4-13; 10:25-30 „(...)A jeśli chodzi o jedzenie pokarmów ofiarowanych bożkom, wiemy, że bożek jest nicością na świecie i że nie ma innego Boga oprócz jednego. Bo chociaż są tacy, których zwą „bogami”, czy to w niebie, czy na ziemi, jako że jest wielu „bogów” i wielu „panów”, dla nas wszakże jest jeden Bóg, Ojciec, z którego jest wszystko, a my dla niego; i jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego jest wszystko i my przez niego. Jednakże nie wszyscy mają tę wiedzę; ale niektórzy, dotąd przyzwyczajeni do bożka, jedzą pokarm jako coś ofiarowanego bożkowi, a ich sumienie, ponieważ jest słabe, zostaje skalane. Lecz pokarm nie zaleci nas Bogu; jeśli nie jemy, to nie uchybiamy tym, a jeśli jemy, nie zaskarbiamy sobie zasługi. Baczcie jednak, żeby czasem to wasze prawo nie stało się dla słabych zgorszeniem. Bo jeśliby ktoś zobaczył ciebie, mającego wiedzę, jak półleżysz przy posiłku w świątyni bożka, to czyż sumienie słabego nie zostanie ośmielone do tego stopnia, że będzie jadł pokarmy ofiarowane bożkom? Doprawdy, przez twoją wiedzę rujnuje się człowiek słaby, twój brat, za którego umarł Chrystus. A grzesząc tak przeciw swym braciom i raniąc ich słabe sumienie, grzeszycie przeciw Chrystusowi. Jeśli więc pokarm gorszy mego brata, to już nigdy więcej nie zjem mięsa, żeby mego brata nie zgorszyć.” (...)Wszystko, co jest sprzedawane w jatkach mięsnych, jedzcie, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie; bo „do Jehowy należy ziemia i to, co ją napełnia”. Jeżeli zaprasza was ktoś z niewierzących, a wy chcecie pójść, jedzcie wszystko, co przed wami postawiono, o nic nie wypytując ze względu na wasze sumienie. Ale gdyby ktoś wam rzekł: „To zostało złożone w ofierze”, nie jedzcie ze względu na tego, który to wyjawił, i ze względu na sumienie. „Sumienie”, mówię, nie twoje, lecz cudze. Czemuż bowiem moja wolność miałaby być sądzona przez cudze sumienie? Jeżeli ja spożywam z podziękowaniami, to dlaczego ma się o mnie mówić obelżywie z powodu tego, za co ja składam podziękowania? Można z tych wersetów wyciągnąć wniosek, że lepiej nie jeść mięsa, ale nie ze względu na Boga, ale ze względu na człowieka, który może się tym zgorszyć. Jeżeli jednak ktoś nas częstuje mięsem, to o nic nie wypytując możemy je jeść. Inny ciekawy wywód szanownego pana Pawła dotyczący pokarmów znajdziemy w liście do Rzymian: Rzymian 14:1-4 (...)Człowieka, który ma słabości w wierze, serdecznie przyjmujcie, ale nie po to, by rozstrzygać wewnętrzne wątpliwości. Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jada tylko jarzyny. Niechaj jedzący nie patrzy z góry na tego, który nie je, a ten, który nie je, niech nie osądza jedzącego, bo Bóg go serdecznie przyjął. Kimże jesteś, by osądzać cudzego sługę domowego?(...) Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że szanowny pana apostoł Paweł nazwał osoby jedzące jarzyny słabymi, sugerując tym samym, że osoby jedzące wszystko są mocnymi w wierze zezwalającej jeść wszystko, tak jak było dozwolone zaraz po potopie: Rodzaju 9:3 (...)Wszelkie poruszające się zwierzę, które żyje, może służyć wam za pokarm. Tak jak zieloną roślinność daję wam to wszystko. Szanowny pan Paweł nazywając ludzi jedzących słabymi sugeruje, że jedzenie bezmięsne może osłabić ciało. Co do tego zdania są podzielone. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że najsilniejsze zwierzęta lądowe, takie jak słonie, konie, byki są napędzane pokarmem roślinnym a nie zwierzęcym. Przypomniała mi się opowieść biblijna, z której można wyciągnąć podobne wnioski. Proszę przypomnijmy ją sobie: Daniela 1:6-16 (...)Byli zaś pośród nich niektórzy z synów judzkich: Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. A główny dworzanin ponadawał im imiona. Danielowi dał imię Belteszaccar, Chananiaszowi — Szadrach, Miszaelowi — Meszach, Azariaszowi zaś Abed-Nego. Daniel jednak postanowił w swym sercu, że nie skala się przysmakami króla ani winem, które on pija. Upraszał zatem głównego dworzanina, by nie musiał się kalać. Toteż prawdziwy Bóg dał Danielowi znaleźć lojalną życzliwość i miłosierdzie w oczach głównego dworzanina. Ów główny dworzanin rzekł więc do Daniela: „Boję się mego pana, króla, który wam wyznaczył pokarm i napój. Czemuż to miałby zobaczyć, że w porównaniu z dziećmi w waszym wieku wasze twarze wyglądają na przygnębione, i czemuż mielibyście moją głowę obciążyć winą wobec króla?” Wtedy Daniel rzekł do opiekuna, którego główny dworzanin ustanowił nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem i Azariaszem: „Proszę cię, poddaj sług twoich dziesięciodniowej próbie i niech nam dają do jedzenia trochę warzyw, a do picia wodę; i niech pokażą się przed tobą nasze twarze oraz twarze dzieci jadających przysmaki królewskie, i postąp z twymi sługami stosownie do tego, co zobaczysz”. W końcu usłuchał ich w tej sprawie i poddał dziesięciodniowej próbie. A po upływie dziesięciu dni wyglądali lepiej na twarzy i byli tężsi na ciele niż wszystkie dzieci jadające przysmaki królewskie. Toteż opiekun dalej zabierał przeznaczone dla nich przysmaki i wino do picia, a dawał im warzywa. Proszę spróbujmy podsumować nasze rozważania. Nie podlega żadnej dyskusji fakt, że to co jemy ma wpływ na nasze zdrowie, zarówno cielesne jak i duchowe. Jeżeli będziemy się niewłaściwie odżywiać możemy skrócić swoje życie, a nim nadejdzie śmierć sprawić, że życie nasze uprzykrzą dolegliwości spowodowane szkodliwym pokarmem. Mądrze zatem jest wiedzieć jakie jedzenie jest dla człowieka lepsze, a jakie gorsze. Dobrze jest też pamiętać o tym, że jeżeli należymy do jakiejś religii teistycznej, to nasze pożywienie jeżeli będzie niewłaściwe, to może nie tylko popsuć nasz organizm, ale również popsuć nasze relacje z bogiem i doprowadzić nie tylko do ruiny nasze ciało, ale również doprowadzić do zatracenia duszy w piekle. O tym jak ważne dla ludzi mogą być relacje z Bogiem wspaniale ilustruje wielce pouczająca opowieść biblijna. Proszę zapoznajmy się z nią: 2 Księga Machabejska 17:1-41 Męczeństwo siedmiu braci i ich matki Siedmiu braci razem z matką również zostało schwytanych. Bito ich biczami i rzemieniami, gdyż król chciał ich zmusić, aby skosztowali wieprzowiny zakazanej przez Prawo. Jeden z nich, przemawiając w imieniu wszystkich, tak powiedział: «O co pragniesz zapytać i czego dowiedzieć się od nas? Jesteśmy bowiem gotowi raczej zginąć, aniżeli przekroczyć ojczyste prawa». Rozgniewał się na to król i kazał rozpalić patelnie i kotły. Skoro tylko się rozpaliły, rozkazał temu, który przemawiał w imieniu wszystkich, obciąć język, ściągnąć skórę z głowy i obciąć końce członków, na oczach innych braci i matki. Gdy był on już całkiem bezwładny, rozkazał go sprowadzić do ognia, bo jeszcze oddychał, i smażyć na patelni. Gdy zaś swąd z patelni szeroko się rozchodził, [pozostali bracia] wzajemnie razem z matką napominali się, aby mężnie złożyć życie. Mówili w ten sposób: «Pan Bóg widzi i naprawdę ma litość nad nami, zgodnie z tym, co Mojżesz przepowiedział w pieśni, która wyraźnie o tym świadczy w tych słowach: Będzie miał litość nad swymi sługami». Kiedy pierwszy w ten sposób zakończył życie, przyprowadzono drugiego na miejsce kaźni. Gdy ściągnięto mu skórę z głowy razem z włosami, zapytano go: «Czy będziesz jadł, zanim ciało, członek po członku, będzie poddane kaźni?» On zaś odpowiedział ojczystą mową: «Nie!» Dlatego on także z kolei został poddany katuszom, jak pierwszy. W chwili, gdy oddawał ostatnie tchnienie, powiedział: «Ty, zbrodniarzu, odbierasz nam to obecne życie. Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego». Po nim był męczony trzeci. Na żądanie natychmiast wysunął język, a ręce wyciągnął bez obawy i mężnie powiedział: «Od Nieba je otrzymałem, ale dla Jego praw nimi gardzę, a spodziewam się, że od Niego ponownie je otrzymam». Nawet sam król i całe jego otoczenie zdumiewało się odwagą młodzieńca, jak za nic miał cierpienia. Gdy ten już zakończył życie, takim samym katuszom poddano czwartego. Konając tak powiedział: «Lepiej jest nam, którzy giniemy z ludzkich rąk, w Bogu pokładać nadzieję, że znów przez Niego będziemy wskrzeszeni. Dla ciebie bowiem nie ma wskrzeszenia do życia». Następnie przyprowadzono piątego i poddano katuszom. On zaś wpatrując się w niego powiedział: «Śmiertelny jesteś, choć masz władzę nad ludźmi i czynisz to, co zechcesz. Nie myśl jednak, że nasz naród jest opuszczony przez Boga. Ty zaś zaczekaj, a zobaczysz wielką Jego moc, jak ciebie i twoje potomstwo podda katuszom». Po nim przyprowadzono szóstego, ten zaś konając powiedział: «Nie oszukuj na darmo sam siebie! My bowiem z własnej winy cierpimy, zgrzeszywszy przeciwko naszemu Bogu. Dlatego też przyszły na nas tak potworne nieszczęścia. Ty jednak nie przypuszczaj, że pozostaniesz bez kary, skoro odważyłeś się prowadzić wojnę z Bogiem». Przede wszystkim zaś godna podziwu i trwałej pamięci była matka. Przyglądała się ona w ciągu jednego dnia śmierci siedmiu synów i zniosła to mężnie. Nadzieję bowiem pokładała w Panu. Pełna szlachetnych myśli, zagrzewając swoje kobiece usposobienie męską odwagą, każdego z nich upominała w ojczystym języku. Mówiła do nich: «Nie wiem, w jaki sposób znaleźliście się w moim łonie, nie ja wam dałam tchnienie i życie, a członki każdego z was nie ja ułożyłam. Stwórca świata bowiem, który ukształtował człowieka i wynalazł początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda wam tchnienie i życie, dlatego że wy gardzicie sobą teraz dla Jego praw». Antioch był przekonany, że nim gardzono i dopatrywał się obelgi w tych słowach. Ponieważ zaś najmłodszy był jeszcze przy życiu, nie tylko dał mu ustną obietnicę, ale nawet pod przysięgą zapewnił go, że jeżeli odwróci się od ojczystych praw, uczyni go bogatym i szczęśliwym, a nawet zamianuje go przyjacielem i powierzy mu ważne zadanie. Kiedy zaś młodzieniec nie zwracał na to żadnej uwagi, król przywołał matkę i namawiał ją, aby chłopcu udzieliła zbawiennej rady. Po długich namowach zgodziła się nakłonić syna. Kiedy jednak nachyliła się nad nim, wtedy wyśmiewając okrutnego tyrana, tak powiedziała w języku ojczystym: «Synu, zlituj się nade mną! W łonie nosiłam cię przez dziewięć miesięcy, karmiłam cię mlekiem przez trzy lata, wyżywiłam cię i wychowałam aż do tych lat. Proszę cię, synu, spojrzyj na niebo i na ziemię, a mając na oku wszystko, co jest na nich, zwróć uwagę na to, że z niczego stworzył je Bóg i że ród ludzki powstał w ten sam sposób. Nie obawiaj się tego oprawcy, ale bądź godny braci swoich i przyjmij śmierć, abym w czasie zmiłowania odnalazła cię razem z braćmi». Zaledwie ona skończyła mówić, młodzieniec powiedział: «Na co czekacie? Jestem posłuszny nie nakazowi króla, ale słucham nakazu Prawa, które przez Mojżesza było dane naszym ojcom. Ty zaś, przyczyno wszystkich nieszczęść Hebrajczyków, nie uciekniesz z rąk Bożych. My bowiem cierpimy za nasze własne grzechy. Jeżeli zaś żyjący Król nasz zagniewał się na krótki czas, aby nas ukarać i poprawić, to znów pojedna się ze swoimi sługami. Ty zaś, bezbożny i pomiędzy wszystkimi ludźmi najbardziej nikczemny, nie wynoś się na próżno łudząc się zwodniczymi nadziejami. Nie podnoś ręki na niebieskie sługi. Jeszcze bowiem nie uciekłeś przed sądem wszechmocnego i wszystkowidzącego Boga. Teraz bowiem nasi bracia, którzy przetrwali krótkie cierpienia prowadzące do wiecznego życia, stali się uczestnikami [obietnic] przymierza Bożego. Ty zaś na sądzie Bożym poniesiesz sprawiedliwą karę za swoją pychę. Ja, tak samo jak moi bracia, i ciało, i duszę oddaję za ojczyste prawa. Proszę przy tym Boga, aby wnet zmiłował się nad narodem, a ciebie doświadczeniami i karami zmusił do wyznania, że On jest jedynym Bogiem. Na mnie i na braciach moich niech zatrzyma się gniew Wszechmocnego, który sprawiedliwie spadł na cały nasz naród». Wtedy król rozgniewał się i kazał go poddać straszniejszym męczarniom niż innych. Gorzkie mu bowiem były wyrzuty. Tak więc i ten zakończył życie czysty i pełen ufności w Panu. Ostatnia po synach zmarła matka. To niech wystarczy o ucztach ofiarnych i o okrutnych katuszach.” Podsumowując te rozważania moim zdaniem jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości sugerujące, że jakiś pokarm może nam zaszkodzić, to lepiej go nie jeść. A Wy co o tym myślicie? Można jeść wszystko czy mądrzej jest o ile to możliwe pełną kontrolę nad tym co się je, czy też lepiej jest wszystko co da się zjeść?
  24. Czytając ewangelię zwróciłem uwagi na fakt, że rola kobiet w życiu szanownego pana Jezusa ograniczała się tylko do usługiwania jego osobie: Marka 15:40, 41 Były tam też niewiasty patrzące z oddali, wśród nich Maria Magdalena, a także Maria — matka Jakuba Mniejszego i Jozesa — oraz Salome, które zwykły mu towarzyszyć i usługiwać (...) Łukasza 7:37, 38 (...)I oto niewiasta, która w mieście była znana jako grzesznica, dowiedziała się, że on się ułożył do posiłku w domu faryzeusza, i przyniosła alabastrowe naczynie z wonnym olejkiem, a zająwszy miejsce z tyłu u jego stóp, płakała i poczęła zraszać łzami jego stopy oraz wycierała je włosami swej głowy. Czule też całowała jego stopy i nacierała je wonnym olejkiem(...) Mateusza 8:14, 15 A Jezus, wszedłszy do domu Piotra, ujrzał jego teściową leżącą i gorączkującą. Dotknął więc jej ręki i gorączka ją opuściła, ona zaś wstała i zaczęła mu usługiwać. Cała zaś idea bycia chrześcijaninem opierała się na naśladowaniu osoby szanownego pana Jezusa, do którego to zaszczytu powołał on tylko mężczyzn: Mateusza 9:9 Następnie, odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w kantorze podatkowym, i powiedział do niego: „Bądź moim naśladowcą”. (...) Jana 1:43 (...)Następnego dnia zapragnął odejść do Galilei. I znalazłszy Filipa, rzekł Jezus do niego: „Bądź moim naśladowcą”. Mężczyzn wysłał też w świat by czynili uczniów, a nie uczennice: Mateusza 28:18-20 (...)A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Można by powiedzieć, że kobiety to nie ludzie. Nie mogą one też nauczać. Ma milczeć, a jej rola jest ograniczona do rodzenia dzieci. 1 Tymoteusza 2:11,12,15 Kobieta niech się uczy w milczeniu, z pełną uległością. Nie pozwalam kobiecie nauczać ani sprawować władzy nad mężczyzną, lecz ma zachowywać milczenie. (...) Będzie jednak chroniona przez rodzenie dzieci, jeśli tylko kobiety takie będą trwać w wierze i miłości, i uświęceniu, z trzeźwością umysłu. W hierarchi ważności podanej przez uczniów szanownego pana Jezusa widzimy, że jest on głową mężczyzny, ale nie kobiety. 1 Koryntian 11:3 (...)Ale chcę, byście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, a głową kobiety jest mężczyzna, a głową Chrystusa jest Bóg. Głową zaś kobiety jest mężczyzna, a nie szanowny pan Jezus. Poza tym, jeżeli szanowny pan Jezus był mężczyzną, to z naturalnych przyczyn kobiecie trudno go naśladować, a nawet nie wolno jej tego robić. Myślę, że dla kobiet lepiej by o Nim nie myślały, bo może się w Nich rozbudzić romantyczne uczucia, a te mogą doprowadzi do rojeń seksualnych związanych z Nim. Trzeba tu koniecznie dodać, że chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem, ale również myślą: Mateusza 5:27, 28 „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja (szanowny pan Jezus) wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Szczególnie narażone na seksualne rojenia dotyczące szanownego pana Jezusa mogą być narażone samotne chrześcijanki. Z nich najbardziej mogą być na pokusę wystawione zakonnice, których wyobraźnię erotyczną mogą rozbudzać krucyfiksy, krzyże z obnażoną postacią męską, mającą żekomo przedstawiać samego szanownego pana Jezusa. Trzeba tu dodać, że na pokusę mogą być też wystawieni mężczyźni szczerze zakochani w szanownym panie Jezusie. Taka miłość może wpłynąć na ich upodobania seksualne i rozwinąć skłonności homoseksualne, za które w biblii przewidziano karę śmierci: Kapłańska 18:22 (...)Nie wolno ci położyć się z mężczyzną tak, jak się kładziesz z kobietą. Jest to obrzydliwość. Kapłańska 20:13 (...)„‚A gdy jakiś mężczyzna kładzie się z inną osobą płci męskiej, tak jak mężczyzna kładzie się z kobietą, obaj dopuszczają się obrzydliwości. Mają bezwarunkowo być uśmierceni. Spadnie na nich ich własna krew. Szczególnie narażeni na rozwinięcie erotycznych rojeń dotyczących szanownego pana Jezusa mogą być mężczyźni o skłonnościach homoseksualnych, których na świecie nie brakuje. Przykładem takiej osoby może być polski tranwestyta, Krzysztof Bęgowski dziś bardziej znany jako Anna Grodzka. Coraz bliżej do ukachania szanownego pana Jezusa jest też inny słynny homoseksualista, Robert Biedroń, który przyznał się do tego, że jest kibicem papieża Frańciszka: Robert Biedroń przyznał, że organizacja szkolenia na temat pedofilii przez polski kościół jest dużym postępem. – Może papież Franciszek w końcu przemówi do rozumu polskiego Kościoła hierarchicznego, który zrozumie, że żyje w XXI wieku i że pedofilii nie można zamieść pod dywan – powiedział w Radiu Zet poseł Ruchu Palikota. Za pontyfikatu Jana Pawła II i Benedykta nie było takiej zdecydowanej reakcji Kościoła – powiedział Robert Biedroń i przyznał, że nowy papież jest bardzo otwarty. – Do pewnego momentu żałowałem, że nie ma piekła, bo nie widziałem żadnego rozwiązania dla tego Kościoła. Te wszystkie problemy, nie tylko związane z pedofilią, ale z tym przepychem, bogactwem, pychą były zamiatane pod dywan. Dzisiaj na szczęście jest Franciszek, który daje nadzieję na zmiany w Kościele – dodał Robert Biedroń. - Uważam, że Franciszek może być wielkim reformatorem, jest niezwykle otwarty, mówi językiem, którym do tej pory Kościół nie mówił. Mówi językiem Dalajlamy, mówi językiem Gandhiego i to może być przywódca miary naszych czasów. On myśli o Kościele, o reformie Kościoła, na dwudziesty drugi wiek. I ja jestem wielkim kibicem papieża Franciszka - podsumował Biedroń. Szczytem tego typu skłonności są jednak chrześcijanie wierzący w to, że szanowny pan Jezus jest homoseksualistą, ale jest to osobny temat, który już został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/4963-czy-jezus-by%C5%82-homoseksualist%C4%85/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę podsumujmy te rozważania. Szanowny pan Jezus powołał na uczniów tylko mężczyzn. Tylko dla mężczyzn jest on wzorem do naśladowania. Tylko dla mężczyzn jest on głową, kobiety zaś głową jest mężczyzna. Nasuwa mi się pytanie, jeżeli kobieta nie może być naśladowcą szanownego pana Jezusa, to czy będąc chrześcijanką może liczyć na zbawienie? Czy może rola kobiet jest podobna do tej w buddyźmie, gdzie nauczają, że na zbawienie może ona liczyć tylko wtedy gdy w następnym wcieleniu zostanie mężczyzną mającym szansę poprzez odpowiednie praktyki osiągnąć wyzwolenie. Proszę napiszcie szczerze, co o tym myślicie?
  25. Czytając biblię zauważyłem, że kobiety w niej traktowane są gorzej od mężczyzn już od samego momentu narodzin. Na przykład kobieta rodząc dziewczynkę jest dużej uznawana za nieczystą, niż po urodzeniu chłopczyka: Kapłańska 12:1-5 I Jehowa odezwał się do Mojżesza, mówiąc: „Powiedz synom Izraela, mówiąc: ‚Jeżeli kobieta pocznie potomka i urodzi dziecko płci męskiej, będzie nieczysta przez siedem dni; będzie nieczysta, tak jak w dniach nieczystości, gdy miesiączkuje. A w ósmym dniu zostanie obrzezane ciało jego napletka. Przez dalsze trzydzieści trzy dni pozostanie ona we krwi oczyszczenia. Nie może dotknąć niczego świętego i nie może wejść do świętego miejsca, dopóki nie dopełnią się dni jej oczyszczenia. „‚A jeśli urodzi dziecko płci żeńskiej, to będzie nieczysta czternaście dni, jak w czasie miesiączkowania. Przez dalsze sześćdziesiąt sześć dni pozostanie we krwi oczyszczenia. W prawie danym przez Boga mężczyzna otrzymał prawo do zazdrości i podejrzewania żony o niewierność, kobieta takiego prawa nie otrzymała: Liczb 5:29-31 „‚Oto prawo dotyczące zazdrości, gdyby kobieta, podlegając mężowi, zbłądziła i się skalała lub gdyby mężczyzną owładnął duch zazdrości, tak iż podejrzewałby swą żonę o niewierność; i postawi żonę przed obliczem Jehowy, a kapłan postąpi z nią według całego tego prawa. I mężczyzna nie będzie winny przewinienia, lecz taka żona odpowie za swoje przewinienie’”. Mężczyzna otrzymał prawo do bycia właścicielem żony i możliwości jej odprawienia, kobieta takiego prawa nie otrzymała: Powtórzonego Prawa 24:1 (...)„Jeśli jakiś mężczyzna weźmie kobietę i uczyni z niej swoją własność jako żonę, to gdyby nie znalazła łaski w jego oczach, ponieważ doszukał się u niej czegoś nieprzyzwoitego, wypisze jej świadectwo rozwodu i włoży jej do ręki, i odprawi ją ze swego domu. Przyszedł na ziemie szanowny pan Jezus i zniósł możliwość rozwodów: Marka 10:11, 12 (...)I powiedział do nich: „Kto się rozwodzi ze swą żoną i poślubia inną, popełnia przeciwko niej cudzołóstwo, a gdyby kobieta, rozwiódłszy się ze swym mężem, wyszła za innego, popełniłaby cudzołóstwo”. Podżędna rola kobiety w chrześcijańskim społeczeństwie została jednak zachowana: Efezjan 5:22 Żony niech będą podporządkowane swoim mężom jak Panu(...) 1 Piotra 3:1 Podobnie wy, żony, bądźcie podporządkowane swoim mężom(...) 1 Tymoteusza 2:11-14 (...)Kobieta niech się uczy w milczeniu, z pełną uległością. Nie pozwalam kobiecie nauczać ani sprawować władzy nad mężczyzną, lecz ma zachowywać milczenie. Bo Adam został ukształtowany pierwszy, potem Ewa. Ponadto Adam nie był zwiedziony, lecz kobieta została całkowicie zwiedziona i popadła w występek. Ostatni z tych wersetów jest dla mnie nie dokońca zasadny. Proszę przypomnijmy sobie to zdarzenie: Rodzaju 3:1-13,16 (...)A wąż był najostrożniejszy ze wszystkich dzikich zwierząt polnych, które uczynił Jehowa Bóg. Odezwał się więc do niewiasty: „Czy Bóg rzeczywiście powiedział, iż nie z każdego drzewa ogrodu wolno wam jeść?” Na to niewiasta rzekła do węża: „Z owocu drzew ogrodu jeść możemy. Ale jeśli chodzi o jedzenie z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: ‚Nie wolno wam z niego jeść ani nie wolno wam się go dotknąć, żebyście nie umarli’”. Wtedy wąż rzekł do niewiasty: „Z całą pewnością nie umrzecie. Gdyż Bóg wie, że w tym samym dniu, w którym z niego zjecie, wasze oczy na pewno się otworzą i na pewno staniecie się podobni do Boga, będziecie znali dobro i zło”. Niewiasta zatem zobaczyła, że drzewo to jest dobre, by mieć z niego pokarm, i że jest czymś upragnionym dla oczu — tak, to drzewo miało ponętny wygląd. Wzięła więc jego owoc i zaczęła jeść. Potem dała też trochę swemu mężowi, gdy był z nią, i on go jadł. Wtedy im obojgu otworzyły się oczy i zaczęli sobie uświadamiać, że są nadzy. Toteż pozszywali liście figowe i sporządzili sobie okrycia bioder. Później usłyszeli głos Jehowy Boga, chodzącego po ogrodzie o wietrznej porze dnia, i mężczyzna oraz jego żona ukryli się przed obliczem Jehowy Boga wśród drzew ogrodu. A Jehowa Bóg wołał na mężczyznę i mówił do niego: „Gdzie jesteś?” W końcu ten rzekł: „Usłyszałem twój głos w ogrodzie, lecz się zląkłem, gdyż byłem nagi i dlatego się ukryłem”. Na to on rzekł: „Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czyżbyś zjadł z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” A mężczyzna odezwał się: „Niewiasta, którą dałeś, by była ze mną — ona dała mi owoc z drzewa i dlatego jadłem”. Wtedy Jehowa Bóg rzekł do niewiasty: „Cóżeś to uczyniła?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż — ten mnie zwiódł, więc jadłam”. Do niewiasty powiedział (Bóg): „Wielce pomnożę boleść twej brzemienności; w bólach będziesz rodzić dzieci, a swoje pożądanie będziesz kierować ku swemu mężowi, on zaś będzie nad tobą panował”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że według list do Tymoteusza - (Ponadto Adam nie był zwiedziony, lecz kobieta została całkowicie zwiedziona i popadła w występek.) wynika, że kobieta została zwiedziona a Adam nie. Zgrzeszyli jednak oboje. Zwiedziona Ewa zgrzeszyła nieświadomie, niezwidziony Adam świadomie zgrzeszył, nie był bowiem zwiedziony. Ukarana została jednak kobieta. Może to świadczyć o jakiejś antypatii Boga do kobiet. Przyczyna tego może być różna, ale może ona świadczyć o homoseksualnych skłonnościach Boga jak i szanownego pana Jezusa. Kwestia ewentualnej płciowości Boga i domniemanych skłonności homoseksualnych jego Syna to oddzielne tematy, które zostałuy poruszone tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/4963-czy-jezus-by%C5%82-homoseksualist%C4%85/ https://watchtower-forum.pl/topic/5062-czy-b%C3%B3g-jest-dwup%C5%82ciowy-czy-te%C5%BC-ma-%C5%BCon%C4%99/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Ta różna wartość płci znalazła potwierdzenie w wartości szacunkowej mężczyzn i kobiet podanej przez Boga: Kapłańska 27:1-8 I Jehowa rzekł jeszcze do Mojżesza, mówiąc: „Przemów do synów Izraela i powiedz im: ‚Jeśli ktoś składa szczególny ślub, ofiarując Jehowie dusze według wartości szacunkowej, ma to być szacunkowa wartość mężczyzny w wieku od dwudziestu lat do sześćdziesięciu lat; ta wartość szacunkowa ma wynosić pięćdziesiąt sykli srebra według sykla świętego miejsca. Lecz jeśli jest to kobieta, wartość szacunkowa ma wynosić trzydzieści sykli. Jeśli zaś chodzi o wiek od pięciu lat do dwudziestu lat, szacunkowa wartość osoby płci męskiej ma wynosić dwadzieścia sykli, a osoby płci żeńskiej dziesięć sykli. A jeśli chodzi o wiek od miesiąca do pięciu lat, szacunkowa wartość osoby płci męskiej ma wynosić pięć sykli srebra, a szacunkowa wartość osoby płci żeńskiej ma wynosić trzy sykle srebra. „‚Jeśli zaś chodzi o wiek od sześćdziesięciu lat wzwyż, to w wypadku mężczyzny wartość szacunkowa ma wynosić piętnaście sykli, a kobiety — dziesięć sykli. (...) Proszę przjżyjmy się tym wartościom szacunkowym ludzi: Wiek od miesiąca do 5 lat kobieta 3 mężczyzna 5 sykli srebra. 5 kobiet ma wartość 3 mężczyzn Wiek od 5 do 20 lat kobieta 10 mężczyzna 20 sykli srebra Zauważamy, że wraz z wiekiem wartość ludzi wzrasta, ale wartość kobiety względem mężczyzny maleje. 2 kobiety są warte tyle co 1 mężczyzna Wiek od 20 do 60 lat kobieta 30 sykli mężczyzna 50 sykli srebra. Dalszy wzrost wartości ludzi połączony ze spadkiem wartości mężczyzny. 5 kobiet jest warta tyle co 3 mężczyzn. Wiek od 60 lat w wzwyż kobieta 10 sykli mężczyzna 15 sykli Znaczny spadek wartości ludzi połączony z dalszym spadkiem wartości mężczyzny względem kobiety. 3 kobiety są warte tyle co 2 mężczyzn. WIdzimy, że mężczyzna w wieku od 20 do 60 lat jest najcenniejszy. Mężczyzna w tym wieku jest wart tyle co mniej więcej 16,7 kobiet do lat pięciu lub pięć kobiet w wieku od 5 do 20 lat, lub około 1,7 kobiety w jego przedziale wiekowym lub 5 kobiet w wieku od 60 lat w wzwyż. Warto tu dodać, że przez tysiąclecia zaszły w chrześcijaństwie pewne zmiany. Na przykład w organizacji Świadków Jehowy kobiety mogą nauczać mężczyzn, ale tylko w służbie głoszenia lub inne kobiety. Natomiast zanowna pani Victoria Matthews została pierwszą biskupką chrześcijańskiego Kościoła Anglikańskiego. Co o tym wszystkim myślicie? Czy kobiety to podgatunek człowieka gorszy od mężczyzny? A może sprawy idą w dobrym kierunku i w świecie prawa mężczyzn i kobiet się zrównują, co może wiązać się ze zmianą spojrzenia Boga na ten rodzaj człowieka?