Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'przywitanie' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • Moje przygody z Jehowymi
  • ihtis - blog
  • misi23blog
  • Podróżowanie jest fajne

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


Jabber


Skype


Location


Interests


Wyznanie

Znaleziono 29 wyników

  1. Invicta

    Hey.

    Hey. Oto i ja zawitałam na bratnie forum. Kim jestem wyjdzie w tzw praniu Mogę zdradzić tyle: - na tamtym forum "A" to ja; - żona Bruca Lee zwanego rumburakiem - cholernie żałuje, ze nie zdobyłam się na odwagę być na zlocie. Następnego nie podaruje Więc już się bójcie, dużo % szykujcie bo głowę mam mocną , smalec pewnie wyjem wam sama, a i mięchem nie pogardzę. Mam dość "ciężki" żart czasami pomimo przewrażliwienia mej kruchej duszy.
  2. KasiaKurde

    Hej!

    Hej Wam serdeczne Od kilku miesięcy jestem nieaktywnym Świadkiem, chociaż sama siebie za Świadka nie uznaję. W sumie to w życiu wierzyłam w tę religię około roku gdy w okresie gimnazjalnym zostałam głosicielem. Moja rodzina z każdej strony jest z dziada pradziada w organizacji, więc tak samo musiało być ze mną. Znaczy nie musiało, bo przecież nikt nikogo do chrztu nie zmusza. Mimo to dobrowolnie wstąpiłam w szeregi organizacji. Gdy przyjmowałam chrzest czułam, że nie do końca jest to prawdą. Rodzina i znajomi bardzo mocno napierali na szukanie chłopaka, bo przecież 18 lat, to już prawie stara panna (w gronie Świadków kobiety mając 18 lat zazwyczaj są już zaręczone, bo 3 miesiącach ZNAJOMOŚCI). Tylko problem był taki, że jak założyć rodzinę (gorliwą, bo takiej reszta rodziny oczekuje) z człowiekiem, który jest mocno wierzącym Świadkiem gdy sama jestem tylko głosicielem? Przecież idealna żona, to gorliwa pionierka. Rodzina i znajomi też już krzywo patrzyli na to, że jestem grubo po 14 roku życia, a nadal nie ochrzczona, a przecież od dziecka wychowywana. Stwierdziłam, dlaczego nie? To że ja w to nie wierzę, to przecież nic nie znaczy. Zostanę tym Świadkiem, założę rodzinę i jako skrajnie tolerancyjny człowiek będę tolerować poglądy polityczne mojego przyszłego męża - Świadka(innego rodzina i przyjaciele by nie zaakceptowali). Tak też się stało. Jako atrakcyjna młoda siostra szybko znalazłam chłopaka. Na moje nieszczęście chłopak ten też udawał. Skończyło się na psychicznym i fizycznym torturowaniu przez rok mojej osoby. Postanowiłam: NIGDY WIĘCEJ. Przecież widziałam, że większość (nie wszyscy) Świadków ma nierówno pod sufitem. Często to są mili i kochani ludzi, ale organizacja wyprała im mózgi. Po pewnym czasie związałam się już bez żadnego naporu z niczyjej strony z miłością mojego życia. Rodzina załamana. Przyjaciele przestali się odzywać (jak mi to potem powiedzieli, mieli nadzieję, że zatęsknię i "wrócę"). Dlaczego?! Bo ten dobry, pracowity, skromny i szanujący mnie człowiek nie był (nadal nie jest) Świadkiem. Mi (jako skrajnie tolerancyjnej osobie) to totalnie nie przeszkadzało. Tak spędziłam kilka lat. Rok temu nagłośniła się sprawa z pedofilią w organizacji. To spowodowało, że przestałam głosić, bo nie chciałam reprezentować takich zbrodni. Potem dowiedziałam się od znajomego, że padł w młodości ofiarą takiej pedofilii, ale bracia nadal zabraniają mu iść z tym na policję i grożą wykluczeniem jego i ograniczeniem jego rodziny. To dało mi do myślenia. Chodząc na zebrania pokazuję swoją postawą, że popieram takie działania brani starszych. Po jakimś czasie znalazłam pracę. Praca i uczelnia zabierały mi olbrzymią ilość czasu. Szkoda mi było jedyny wolny czas spędzać na zebraniu. Bo w sumie po co skoro w to nie wierzę. Dla mnie to była strata czasu. Wiec przestałam chodzić. Powiedziałam bliskiej rodzinie, że żałuję, że zostałam Świadkiem, bo w sumie dla mnie to kłamstwo i trzepanie kasy na biednych ludziach, którzy do szczęśliwego życia potrzebują wiary w Boga. Bliska rodzina ze mną nie rozmawia. Zostałam wyrzucona z domu. Jedyny kontakt to moje długie SMSy do nich i ich odp w stylu "ok", "tak", "nie". Niektórych od kilku miesięcy nie widziałam. Za starymi przyjaciółmi nie tęsknie, bo mam nowych. Za rodziną bardzo, ale jedyne co mi pozostaje to im wybaczyć i uszanować to, że mnie już nie chcą. Szkoda, że oni nie mogą uszanować za to moich poglądów. Trudno. Mam nadzieję, że po latach się to zatrze i będę mogła zadzwonić do rodzeństwa i umówić się na radosną kawkę. Dodam jeszcze, że Rodzina uważa, że mój chłopak zrobił mi szambo w głowie i dlatego odchodzę. Na nic tłumaczenie, że biorąc chrzest nie wierzyłam już w to. Miło mi Was poznać
  3. NiepokornaHadra

    Powitanie

    Witam wszystkich forumowiczów. Krótko o sobie: pochodzę z rodziny podzielonej religijnie, chrzest przyjęłam w 2013, a w maju tego roku było ogłoszenie że jestem już poza organizacją. Nie tęsknię tam, cieszę się ze odeszłam nie ma do czego wracać, zmarnowane lata, staram się pamiętać tylko dobre rzeczy, resztę wyśmiać. 'Zło jest niepozorne' to najlepiej mnie obrazuje. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, miło Was poznać.
  4. Witam Wszystkich, Po kilku latach nieobecności na forum wróciłam, ponieważ wciąż czuje się niepogodzona z sytuacją w jakiej żyje...Liczę, że obecność wśród Was ponownie wprowadzi mnie w wewnętrzny spokój w tej dziedzinie mojego życia. Wiele lat żyje w wts "za mgłą" oddalając się powoli, jednak wciąż na papierze pozostaje śj, stwarzając pozory bo muszę. Może nie muszę ale robię to w obawie przed stratą swoich bliskich. Jestem śj od wczesnego dzieciństwa...będzie już dobre kilkadziesiąt lat. Zle zaczęłam sie czuć jakieś 5-6 lat temu. Różne zdarzenia sprawiły, że otworzyłam oczy na wiele spraw i zaczęłam czytać. Odtąd żyłam już trochę odciążona z tego całego świadkowskiego podejścia. Jakiś czas na forum( tym pierwszym) sprawił, że miałam wrażenie iż przepracowałam wszystko i jest ok. Po latach wróciłam bo czuje, ze nie do końca zamknęłam wszystkie dręczące mnie kwestie. Także ciesze się, że jesteście,że będę miała okazje znowu czytać i rozmawiać z tymi którzy mnie najlepiej potrafią zrozumieć.
  5. Witam, Napiszę tak. Pomimo, że pojawiam sie tutaj na forum jako nowy, to czytam je od wielu lat. Byłem czytelnikiem również "poprzedniego forum". Obecnie jestem ŚJ, który był wykluczony i został przyłączony. Wykluczony byłem za.......jak to napisali? nieczystość? Pomimo, że na komitecie mówili całkiem coś innego. Z prawdą zapoznałem sie od dzieciństwa. (moja mama była ŚJ). Ochrzczony zostałem w wieku 18lat (teraz mam ok. 50lat). Można powiedziec, że znam organizację od wielu lat. Znam jej dobre strony ale i wiele złych stron. Znam wspaniałych braci i wielu złych. Może kiedyś opiszę szczegółowo jak zostałem bratem (a nie był to prosty proces). Od razu nadmienię, że z wieloma osobami się tutaj nie zgadzam i nie mam zamiaru wdawac sie w bezsensowne polemiki. Jednak będę zabierał głos w tematach o których mam coś do powiedzenia, mam doświadczenia lub wiem cokolwiek więcej. Z wiadomych względów nie będę podawał szczegółów z mojego życia, które mogłoby mnie zidentyfikować. Wiem, że niektórzy (u)czynni bracia czytają to forum i chcą bardzo zapunktować. Obecnie jestem wpółnieczynny. Tzn. 1, 2 razy w roku oddam jakieś sprawozdanie ze słuzby jak mam ochotę z kims iść. Na szczęście za bardzo się mną nie interesują. Mieszkam w mieście na południu Polski i na zgromadzeniu byłem w Spodku w Katowicach. To na wstępie tyle. Myślę, że wkrótce (brrr. jak ja nie lubie tego słowa) napisze coś więcej.
  6. Witam wszystkich serdecznie! Moja historia w skrócie (takim dosyć długim skrócie ) wygląda tak: wierzę, że Biblia jest natchnioną Księgą oraz doświadczyłem tego bardzo mocno w swoim życiu. Jestem samodzielnym poszukiwaczem, a zanim zetknąłem się z wysłannikami Mędrców z Brooklynu, zdążyłem się zreflektować m. in., że KRK oraz ogromna większość innych kościołów "chrześcijańskich" dalej lub mniej, ale odeszło od czystej nauki Pisma Św. O Świadkach miałem zdanie dosyć złe, uważałem że są zindoktrynowaną sektą, chociaż z drugiej strony myślałem też o nich jako o szczerych w tym co robią, że naprawdę tym żyją, oraz podobało mi się, że czytają Biblię. Nie znałem jednak dokładnie ich doktryn. Los chciał, że poznałem wspaniałą osobę, o której wiedziałem, że jest Świadkiem. Dziewczę pod każdym względem wyjątkowe i zjawiskowe. Była uduchowiona, ale też charakterna, spontaniczna, trochę szalona („pozytywnie zakręcona”). Jej osobowość była fascynująca, uwielbiałem z nią rozmawiać o czymkolwiek, a najchętniej o totalnych pierdołach. Miała swój styl i klasę, choć była bardzo młoda (ale spoko, pełnoletnia ). Lubiła moje poczucie humoru, co nas łączyło, bo ja też uwielbiam swoje żarty Wreszcie - last but not least – była przepiękna, o bardzo oryginalnej urodzie, niesamowicie zmysłowa, kobieca i seksowna, choć w sposób nie wulgarny (chodzi mi o wygląd). Bardzo chciałem się z Nią zaprzyjaźnić, ale nie będę ściemniał - miałem też nadzieję, że kto wie, może kiedyś też coś zaiskrzy. Ale jeśli nie, bardzo chciałem być przynajmniej jej przyjacielem. Niektórzy twierdzą, że nie ma nic gorszego niż friendzone, dla mnie nie było nic gorszego niż totalne olewanie z Jej strony, które zresztą w dobrej wierze uskuteczniała, nie chcąc robić mi niepotrzebnych nadziei (bo niestety zbyt szybko ujawniłem się z tym, że bardzo mnie pociąga). Swoje odcierpiałem ale takie jest życie. Zacząłem chodzić na zebrania oraz podjąłem studium z jednym ze Świadków. Nie po to (a przynajmniej nie głównie po to) żeby Ją „zdobyć” czy się do Niej zbliżyć, ale naprawdę mnie trochę zafascynowali jako społeczność (dzisiaj oceniam to jako w większości wyuczone sztuczki, ale to dopiero dzisiaj). Nie przekonali mnie do ani jednej z ich „dziwnych” doktryn (CK jako „jedyny kanał łączności”, dwie klasy chrześcijan, zakaz transfuzji itd., itp). Ale jednak przez pewien czas bardzo chciałem uwierzyć, że to jest PRAWDA. Do tego stopnia, że nawet po lekturze „Kryzysu sumienia” wmawiałem sobie, że może to jest tendencyjne postawienie sprawy, że może jednak mimo tylu błędów CK, to jest właściwa droga. Myślę, że wiem co napiszecie - że myślałem inną częścią ciała zamiast głową (i niekoniecznie chodzi o serce ). Ale to nie prawda, a przynajmniej nie do końca. Bóg jest dla mnie bardzo ważny i dla osób które są mi bliskie chcę jak najlepiej, dlatego jeśli byłbym przekonany że to NA PEWNO nie jest Prawda, to zrobiłbym wszystko, żeby moją Znajomą przynajmniej spróbować wyprowadzić z organizacji (o co zresztą modliłem się na samym początku znajomości z Nią). Ale tu o sobie dało znać pranie mózgu i to tworzenie atmosfery, że wszystko co poza Organizacją jest złe i zepsute, „gdzie pójdziesz?” skoro wszędzie tylko Babilon Wielki. Muszę nie bez wstydu i zażenowania samym sobą przyznać, że ta retoryka trochę do mnie trafiała. Zarówno z obserwacji, jak i własnego doświadczenia wiem i widzę ile ku**stwa i zła się szerzy wokoło, jak trudno znaleźć osoby którym można zaufać, które wyznają jakieś wartości moralne. Wizja oblężonej twierdzy, w której można byłoby się zamknąć (nomen omen „Strażnica” ) z cudowną wierną żoną i gronem prawdziwych przyjaciół była wygodną protezą zastępującą samodzielne myślenie i konfrontowanie się z prawdziwym życiem. W każdym razie kiedy temat z tym wspaniałym Dzięwczęciem z takich czy innych powodów (o których nie chcę pisać, więc proszę – nie dopytujcie) przestał istnieć, otrząsnąłem się również co do „zauroczenia” Organizacją i spadły mi klapki z oczu. Zobaczyłem, że to wszystko bujda i pic na wodę fotomontaż dzisiaj dziękuję Bogu przez Chrystusa, że nie dałem się zwieść. Czuję jednak pewną traumę po urwaniu kontaktu ze Świadkami. Studiowałem i łaziłem na zebrania - czasem nawet dwa razy w tygodniu - przez prawie pół roku. Chwilami myślałem, że znalazłem prawdziwy Zbór Chrześcijański (a przynajmniej starałem się i bardzo chciałem tak myśleć, ale było to ciągłe szamotanie się wewnątrz sam ze sobą). Czuję się wydymany mentalnie, zgwałcony duchowo. Gdy postanowiłem „odejść” bywały wręcz chwile, że bardzo osłabła przez nich moja wiara w Boga i natchnienie Biblii. Dlatego tu jestem - podleczyć tą traumę tę powymieniać się doświadczeniami, obserwacjami... Już wiem, że chrystianizm to nie religia, ale osobista relacja z Bogiem Ojcem i Chrystusem. To Jezus jest DROGĄ PRAWDĄ I ŻYCIEM. Religie natomiast chcą nas kontrolować i wykorzystywać, a ostatecznie chodzi o hajs, który różnego rodzaju „namaszczeni” chcą z nas wydusić. Ale zanim do tego doszedłem przeszedłem kryzys wiary oraz mini deprechę zafundowaną przez korporację wydawniczą WTS. Widzę, że sporo z Was tutaj to ateiści lub agnostycy, ale z tego co zdążyłem się zorientować to przede wszystkim bardzo otwarci i tolerancyjni ludzie, więc mam nadzieję, że jako wierzący nie będę traktowany jako jakieś dziwadło, ale że przyjmiecie mnie serdecznie siema!
  7. Symbolicznie po zaadresowaniu listu odłączającego postanowiłam ujawnić się x) Jakkolwiek by to nie brzmiało W skrócie Natrafiłam na to forum przed chrztem i wróciłam tuż po nim Bo taki ze mnie rebel Szukam czegoś ... sama nie wiem? Może ludzi którzy mnie zrozumieją Ale nowy etap życia musiałam usymbolizować rejestracją Więc oto JA Dwudziestolatka z lekko zachwianym poglądem na świat, ale wciąż optymistycznym|!| Ciekawa opini ludzi którzy nie boją się wyrażać swoje zdanie BA uwielbiam was za te forum !
  8. Halik

    Witajcie!

    Witam wszystkich. Moje doświadczenie ze świadkami jest dość małe, ale bardzo lubię czytać to forum i postanowiłem się zarejestrować. ;-) Pozdrawiam
  9. Witam wszystkich zgromadzonych Czytam was od paru ładnych lat. A licząc stare forum to pewnie ponad dyszka. Nigdy nic nie pisałem. Wreszcie przyszedł mój czas.:-)
  10. Witam wszystkich na forum, Zdecydowałam się na założenie konta, bo czuję że nie wystarczy mi już samo śledzenie wypowiedzi innych - czasem chciałabym też coś dodać od siebie - dzielić się swoimi przemyśleniami z innymi, a nie być tylko biernym obserwatorem. Pewnie w kartach zborowych gdzieś jeszcze figuruje jako członek organizacji, ale już od dłuższego czasu sama się z nią nie utożsamiam i z każdym dniem czuje się coraz bardziej wolna od fałszu i zakłamania, a tym samym coraz szczęśliwsza i zgodna z własnym sumieniem i sercem. Chciałam też z góry podziękować wszystkim, którzy włożyli swoją ciężka prace w dochodzenie i wyjaśnianie pewnych spraw, które pokazują jaka organizacja jest naprawdę - bez Was pewnie byłoby dużo ciężej pewne rzeczy sobie uświadomić. Oczywiście staram się sprawdzać informacje w miarę możliwości, ale gdyby nie to ze zrobił to już ktoś wcześniej i pokazał pewne ukryte szczegóły i pismo małym drukiem, być może wielu z nas nigdy by na to nie wpadło. Dziś po wszystkim co przeżyłam w organizacji (a byłam w niej od dziecka), dopiero teraz czuję że moja wiara jest coraz prawdziwsza i czystsza, moja miłość szczera i wciąż rozszerzająca się. W zasadzie teraz dopiero przechodzę proces oczyszczania się i chyba dlatego potrzebuje takiej grupy wsparcia jaka tutaj widzę Na razie tyle o mnie samej, może w najbliższym czasie coś więcej o sobie uda mi się przelać na klawiaturę Pozdrawiam ciepło !
  11. Tak, podglądałam, czytałam... czas na odzywanie się Poza najświętszą jestem od lat 6 , we wrześniu rocznica ... będę świętować
  12. Cześć Forumczanie! Czasem zaglądam na Wasze forum czytując co nieco, prowadziłem trochę rozmów z osobami zarejestrowanymi na jw-forum.de, które ostatnio jest mało aktywne. Pomyślałem, że chciałbym od czasu do czasu się dołączyć do dyskusji tu prowadzonych. Konto miałem założone już dość dawno, i okazało się,że jest nadal aktywne, więc pozdrawiam wszystkich tu obecnych. Krótko o sobie: od kilku lat jestem świadom części machinacji kierownictwa org.świadków, nie chodzę na zebrania, nie jestem wykluczony ani nie odłączałem się, na razie mi to odpowiada,więc zachowam anonimowość. Remik22
  13. ... by napisać dzień dobry Na rejestrację tutaj zdecydowałem sie dopiero wczoraj, mimo że forum przeglądam od ładnych kilku lat, a od ponad roku regularnie czytam większość postów tutaj. Wcześniej regularnie odwiedzałem www.jehovahs-witness.com i tym podobne. Tam pierwszy raz przeczytałem na temat "prawdy o prawdzie". (najlepsze było to, że na tamto forum trafiłem szukając w googlach S-205b, czyli wniosku do pomocniczej służby pionierskiej bo coś na jw.org nie mogłem znaleźć ). Wszystko wskazuje na to, że potrzebowałem troc​hę czasu, żeby dojrzeć duchowo do rejestracji tutaj i przebywania w tak dobrym towarzystwie... Narazie ciągle jeszcze j​estem członkiem organizacji- niedawno byłem bliski rzucenia tego wszystkiego ale się kilka rzeczy pozmieniało i rozsądniejszym dla mnie wydaje mi się pozostać jeszcze przez jakiś czas w stanie w jakim jestem- przykładny brat, ktory nikomu nie rzuca się w oczy i wydaje się być ostatnią osobą, która mogłaby wylądować na forum jak to . Mam ​skłonności do rozpisywania się ale miało to być tylko krótkie przywitanie, więc moją historię zostawię na inny temat. Tutaj pozwolę sobie jeszcze tylko podziękować wszystkim, którzy dzielili się swoimi przeżyciami. Czytanie historii Lebiody, Winstona, Roberta1975, Maria, Gimbusa i wielu innych (te osoby pierwsze do głowy mi przyszły ale mógłbym spokojnie dalej wymieniać) pomagało mi bardziej obiektywnie patrzeć na organizacje... a przy okazji byłem w stanie przetrwać wiele nudnych punktów na zebraniach kiedy to najlepiej mi się to wszystko czytało a tymczasem, dobrego wie​czoru wszystkim życzę!
  14. Krzychu

    Witajcie

    Witam wszystkich serdecznie! Po kilku miesiącach przeglądania tego forum postanowiłem się w końcu zalogować i przywitać. Jestem (jeszcze) ŚJ praktycznie od urodzenia. Mimo to zbliżam się do 30-stki i zacząłem mieć poważne wątpliwości co do mojego dalszego życia w organizacji. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać nad pewnymi sprawami na które wcześniej nie zwracałem uwagi, np: -Czy Bóg naprawdę istnieje? -Czy Biblia jest rzeczywiście natchniona przez Boga? -Jak mogę ufać księdze, która przez tyle at doczekała się 11 000 tłumaczeń? -Dowiedziałem się co tak naprawdę znaczy ostracyzm religijny i jego skrajna forma widoczna u ŚJ -Dlaczego CK ciągle ostatnio ostentacyjnie prosi o datki? i wiele, wiele innych. Mam nadzieję że kiedyś uda mi się napisać o sobie, na razie jest na to za wcześnie, wybaczcie.. Zastanawiając się nad tymi kwestiami zacząłem szukać odpowiedzi m. in. w internecie gdyż moja rodzina (wszyscy SJ) kończyła wszelkie wątpliwości wykutymi na pamięć regułkami i wersetami. I trafiłem na to forum. Do tego momentu tylko brałem od was siły, argumenty i motywację do własnego myślenia ale nastał czas bym zaczął się udzielać na tym forum. Po liczbie gości którzy odwiedzają to miejsce widzę, że wielu SJ ma podobne wątpliwości do mnie ale boją się działać w kierunku uwolnienia umysłu. Może moje posty dodadzą sił innym tak jak wasze dodały mi. Nadal jestem ŚJ bo jak wiecie to nie takie proste wyjść z tej organizacji. Nie raz wolałbym żebym się w niej nigdy nie znalazł, byłoby o wiele łatwiej... Przeszedłem przez chwilę zwątpienia, depresji czy myśli samobójczych (bo jeśli nie Jehowa to kto) i postanowiłem zmieniać swoje życie aby w końcu być szczęśliwy. Wiem jednak, że zanim całkowicie się uwolnie od WTS-u jeszcze trochę minie. Przez przebywanie tylko z towarzystwem "duchowym" nie mam praktycznie żadnych znajomych w "świecie". Chciałbym zacząć od ludzi na tym forum, wiem szanujecie poglądy innych ludzi i macie na względzie dobro każdego. Dlatego chciałbym poznać ciekawych ludzi spoza WTS-u żeby mieć za jakiś czas do kogoś gębę otworzyć
  15. wtsarchive

    Bibliotekarz wita

    Nie sądziłem, że kiedykolwiek założe tutaj forum i będę coś pisał. Tym bardziej, pisał "przeciwko Organizacji". No ale stało się, razem z żoną się wybudziliśmy. Jesteśmy zdecydowani nadal pozostać chrześcijanami (i mam nadzieję, że uszanujecie tę naszą decyzję, bo wiem, że jednak większość z Was poszła w stronę ateizmu/agnostycyzmu, co oczywiście też szanuję), ale niezrzeszonymi z jakąkolwiek ludzką organizacją. Na chwilę obecną na zewnątrz nadal jesteśmy ŚJ, bo jednak większość rodziny tam jest i dopiero powoli nad nimi pracujemy. W międzyczasie pracuję nad sporym, osobistym projektem o jakim wkrótce powiem coś więcej. Teraz tylko wspomnę, że chodzi o możliwie najbardziej kompletne archiwum materiałów związanych z WTS - starych publikacji, "tajnych" publikacji, a przede wszystkim - listów do starszych. Wiem, że to wszystko jest już dostępne online, ale niestety często trudno się do tego dokopać. Jako że jestem wieloletnim programistą, a do tego mam dostęp do wielu różnych materiałów (m.in. konto starszego na jw.org) więc stwierdziłem, że coś takiego będzie przydatne dla wielu, by pomagać kolejnym się przebudzać. Na ten temat założę osobny wątek jak będę miał więcej konkretów. Tymczasem - do napisania!
  16. Hej, hej! Jak widać, jestem tu nowa, więc chciałam się przywitać Na to kochane forum natknęłam się parę miesięcy temu, a od lutego bywam tu regularnie i wiele mu zawdzięczam. Oczywiście na początku myślałam o was jako o złych odstępczuchach, którzy potrafią tylko burzyć i szkalować, a ich umysł jest zaciemniony przez szatana xd Ale jako że zaczęłam racjonalnie myśleć, oddalam się mentalnie od organizacji. Mam dość tego całego teokratycznego światka ;( Nie wiem, jak się odciąć... Ciągle mam jakieś lęki i obsesje, nawet boję się pisać tutaj na forum cokolwiek o sobie czy o zborze, bo zaraz ktoś mnie rozpozna i doniesie Pozdrawiam!
  17. kometa4243

    Hej wszystkim!

    Patrzę w monitor i nie wiem, co napisać poza "hej!"... ŚJ nie jestem od 2 lat. Odeszłam sama, nie było to w formie, jaką mogłabym się pochwalić, pod tytułem "samodzielne myślenie pozwoliło mi zobaczyć, że jestem manipulowana". Owszem, zobaczyłam to wszystko, ale dużo później. Uratował mnie mój instynkt samozachowawczy- życie w organizacji doprowadziło mnie do ciężkiej depresji, odeszłam bo nie wytrzymałam psychicznie. Paradoksalnie ta depresja uratowała mi życie... Na razie powiem krótko- świadkiem byłam 12 lat, z tego 8 lat pionierką stałą. Kochałam "żyć prawdą", wierzyłam całym sercem. Przestałam samodzielnie myśleć, chciałam też oddać moje emocje pod stery organizacji. Chciałabym o tym opowiedzieć, ale nawet na terapii ciężko mi było o tym mówić. Dlaczego? Bo mi wstyd. Czego? Bo kiedy opowiadam o sobie z tamtego okresu wydaje mi się, jakbym była wtedy niedorozwojem umysłowym. Jestem tutaj nie po to, żeby drwić z religii czy świadków. To, do czego może doprowadzić religia jest zbyt poważne by z tego kpić. To, co się rozgrywa w życiu poszczególnych świadków, to wielokrotnie prawdziwy koszmar, można by nakręcić horror psychologiczny na ten temat. To właściwie tyle na razie- powitanie miało być krótkie Więc witam
  18. Olka

    Witajcie

    Dzień dobry. Prawda, że piękny dziś dzień ? Pozdrawiam
  19. Matus

    Ahoj

    Dzieńdobrywieczór. Wbrew tytułowi wątku nie jestem znad morza, ani z Czech. Jestę Piratę. Polurkowałem sobie po tym forumie przez ostatni tydzień (z kawałkiem) i wreszcie stwierdziłem, że w sumie to się mogę przywitać i wyłuszczyć, dlaczego się zarejestrowałem. Przywitać się przywitałem już wyżej, to czas na wyłuszczenie. To tak: Zdarzyło mi się kiedyś mieć epizod z Organizacją. W której trochę pobyłem w celu poszukiwania odpowiedzi. I z którą się pożegnałem ze względu na mój upór w poszukiwaniu różnych rzeczy i tzw. "wynajdowanie problemów". O czym może kiedyś trochę więcej napiszę. Moje poszukiwania doprowadziły do tego, że mam poglądy takie jakie mam. Zdarzyło mi się również zakochać i ożenić ze wspaniałą kobietą. A także się rozmnożyć. Żona moja, z racji pochodzenia z takiej a nie innej rodziny, ma tendencję do poszukiwania recepty na szczęście nie w sobie, tylko w różnych takich zewnętrznych. Zdarzyło się już jej być wegetarianką (tudzież odmianami), antyszczepionkowcem, pięcioprzemianowcem. Itd. Przez te wszystkie akcje jakoś przetrwałem, bo w końcu z różnych powodów (dojście do tego, że to bzdury, dokładne zbadanie tematu, czasem dyskusje ze mną) sobie je odpuszczała całkowicie lub fragmentami. Do czasu ostatniej. Tak jest. TS. I zupełnie teraz nie wiem, co się stało, bo przestała badać temat i łyka zalecenia jak leci. Trudno mi się od niej czegokolwiek konkretnego w "sferze duchowej" dowiedzieć. Wszelkie próby nawiązania kontaktu w kwestiach dogmatów pozostają nierozwiązane. Niestety kilka razy zdarzyło mi się stracić panowanie nad sobą i w emocjach zdarzyło mi się kilka razy powiedzieć/wykrzyczeć kilka rzeczy. Czuję się trochę osaczony, bo mieszkamy kawałek od naszych rodzin, i nawet nie mam z kim sobie porozmawiać. Czuję, że sam nic nie zdziałam. Yarrr.
  20. neutralny

    Witam serdecznie

    Witam serdecznie użytkowników z szacunkiem czytam wasze posty . Z checią nawiążę kontakt z bratnią duszą kobietą którą jak ja skrzywdzili ŚJ . Pozdrawiam
  21. FOKA

    Witam :)

    Witam wszystkich Jestem ŚJ Jednak od wielu już lat na zebraniach bywam sporadycznie. Szukam osób do szczerej rozmowy na temat wiary - bez konsekwencji pt. wykluczenie, odizolowanie ... Wierzę w Boga - jestem przekonana o jego istnieniu, doświadczam jego opieki, wsparcia, ale nie do końca jestem przekonana co do organizacji. Widzę i słyszę jakby więcej niż inni na zebraniach. Widzę jak męczą się inni. Widzę podwójne życie, widzę jak zadawanie pytań jest niewłaściwe. Zmagam się z depresją, zniechęceniem. Jestem w związku z ŚJ, jednak po cichu pozwalam moim dzieciom poznawać wszystko co jest na świecie. Rozmawiam z nimi otwarcie o innych religiach, pokazuję jak wygląda prezent, tort, impreza - staram się ich nie ograniczać- by jeśli dokonają wyboru był on ich wyborem nie moim nakazem. Zaplanowałam odejście od męża, jednak po 14 latach związku, znam konsekwencje i chcę się przygotować do tego zgodnie z biblią i zdrowym rozsądkiem - jestem zmęczona nie tyle byciem z ŚJ ale z osobowością którą ten człowiek prezentuje mi w domu. I to wszystko przyprowadziło mnie tutaj, na to forum. Nie mam czasu ani sił na dogłębne studium, więc opieram sie na modlitwach, prośbach i błaganiach do Boga. Jestem z pewnością złym ŚJ, ale staram się być dobrym człowiekiem. Jeśli jesteś osobą której nie przeszkadza moje wyznanie, chciała by się czasem podzielić wątpliwościami lub upewnieniem, to tutaj jestem
  22. Witam wszystkich jako Irelan! Nie będę się rozpisywał na swój temat, bo można mnie poznać czytając moje posty, w których znaleźć można moje wspomnienia i przemyślenia. Jakoś się złożyło, że jak tutaj się zarejestrowałem, to od razu zacząłem pisać na forum, a się nie przedstawiłem. Teraz naprawiam ten mały nietakt. Pozdrawiam serdecznie wszystkich członków tego forum! Irelan.
  23. WItam wszystkich, jestem pierwszy raz na forum i poplakalem sie ze smiechu czytajac kultowe zwroty, formulki z modlitw... dotarlem tu po przebyciu nie latwej drogi z ktora wiekszosc z Was tez miala do czynienia....wszechogarniajace, przytlaczajace poczucie winy, watpliwosci, rozmowy, komitet i takie tam, Jednak poczucie wolnosci jest bezcenne mimo tego ze formalnie figuruje na liscie Pozdrawiam bart