Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'religia' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 32 wyników

  1. Jak to możliwe ,że ja po sześciu dniach nie czuję zmęczenia i nie muszę odpoczywac tak jak Bóg?
  2. Przypadkowo tutaj trafiłem a skoro trafiłem to się przywitam i przy okazji wyrażę swoje zdziwienie tym, że posty muszą zostać zatwierdzone...Dziwne. Jestem wierzący jakby kto pytał, nigdzie nie przynależący poza Kościołem Pana Jezusa... Allelujah!
  3. Witam jeszcze dawno temu czytałem znaną powszechnie w "odstępczym świecie" książke Jonnsonna "Kwestia Czasów Pogan". Zaciekawiło mnie jak potoczyły się losy autora... czy przyłączył się on do jakiejś innej religi. Jeśli ktoś ma jakieś info z góry będę wdzięczny
  4. Co sądzi aktor Krzysztof Pieczyński o kościele i religii. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/krzysztof-pieczynski-kosciol-zahipnotyzowal-dwa-miliardy-ludzi-wywiad/t15s2
  5. Ja już kiedyś powtarzałem, że współczesność zasługuje na stworzenie własnego "mitu założycielskiego wszechświata" i reinterpretację rzeczywistości w tym nowym duchu. Na nową religię, która porwie ludzi. Skoro kilka tysięcy lat temu, wiedząc ułamek tego co my dzisiaj ludzie tworzyli kosmogonie, systemy metafizyczne, etyczne; których trzymamy się do dzisiaj, to poniekąd byłoby usprawiedliwione by przy obecnym poziomie nauk biologiczno-fizycznych skusić się na coś zupełnie nowego. Przecież człowieka mamy rozebranego niemal do ostatniej komórki. Grzebiemy w genach, rozbijamy cząsteczki w zderzaczu, a do drzwi coraz mocniej pukają wizje rodem z fizyki kwantowej; ze światami równoległymi w pakiecie. To bardzo dobry moment na nowe mitologie, na nowe systemy duchowe. Dawniejsze budowano na niewiedzy, lęku, spekulacji. Dzisiejsze można by oprzeć w większej mierze na wiedzy pewnej, aczkolwiek zostawiając nieodzowny element wielkiej tajemnicy. Tyle że one nie powstają, bo nauka trzyma się innego ducha, ma inne priorytety niżeli tworzenie w człowieku doznań metafizycznych.
  6. Ukazało się nowe PS! i powiem Wam, że temat jest ujęty całkiem fajnie, bo wynika z niego, że zorganizowana religia wymiera i ma niepewną przyszłość. To zabawne, bo w zasadzie dotyczy to też organizacji. http://www.jw.org/pl/publikacje/czasopisma/g201511/ W końcu Świadkowie Jehowy to zorganizowana religia, bo Bóg popiera zorganizowane działanie, no nie?
  7. Mam dylemat. Jedni mówią: ŚJ to biznes. OK, można tak założyć. W końcu majątek zgromadzili dość duży. Ale kto personalnie na tym zarabia? Betelczycy? Nie, oni pracują za free. CK? Nie, oni też nie mają majątków. Nie dostrzegam wyprowadzania pieniędzy z WTSu na zewnątrz ani przez spółki ani wynagrodzenia. No to kto i w jaki sposób zarabia na biznesie zwanym "ŚJ"? Inni mówią: CK wciska kit. Ale czytając Kryzys Sumienia daje się zauważyć, że nawet wg RVF członkowie CK raczej wierzą w to co mówią. Trudno mówić o wciskaniu kitu, jeśli naprawdę w coś wierzysz. A skoro tak, to nie "wciskają", a "głoszą" czy może raczej "szerzą" jakieś swoje zapatrywania. Jeżeli jednak są dwulicowi i kłamią z premedytacją, to znów zachodzi pytanie PO CO? Jaką mają z tego korzyść? I jak wybierają kolejnych członków by trwali z nimi w tym kłamstwie? A może oni też są sterowani z tylnego fotela? Tylko przez kogo? Podsumowując - kto za tym stoi i kto czerpie korzyści?
  8. Bóg biblii i Koranu – czym Was zauroczył, co Was do niego przekonało? Według statystyk Bóg biblii, to najpopularniejszy Bóg na ziemi. Na podstawie danych z 2010 r. procentowy udział kształtuje się następująco: Chrześcijaństwo 33,43% Islam 24,35% Hinduizm 13,78% Buddyzm 7,13% Sikhizm 0,36% Judaizm 0,21% Bahaizm 0,11% bezwyznaniowi 9,42% Chrześcijaństwo, Islam, Judaizm, Bahaizm – to religie tego samego Boga, Boga biblii. Zazwyczaj człowiek zostaje wyznawcą tego Boga z racji urodzenia. Część takich wyznawców z czasem odchodzi od wiary stając się wyznawcami innych Bogów. Spośród moich znajomych najwięcej osób porzuciło Boga biblii na rzecz Boga Bhagavad-gity – stało się czcicielami Boga Kryszny. Jeden z moich znajomych został czcicielem Boga Ahura Mazdy. Kolejna grupa osób przestała wierzyć w Boga – zostali ateistami. Ateiści dzielą się na ideowych – głoszących ateizm, oraz na ateistów ukrytych – praktykują obrzędy religijne kościoła w którym się wychowali, ale nie wierzą w ich sens. Zazwyczaj robią to ze względu na rodzinę czy też znajomych. Chodzą oni na spotkania i uroczystości religijne i na tym koniec. Kolejną sporą grupą są ludzie wierzący, niepraktykujący. Wierzą oni w dogmaty swojej wiary, ale nie angażują się w życie religijne swojej wspólnoty. Stosunkowo rzadką grupą są ludzie od najmłodszych lat aktywnie uczestniczący w życiu swojej wspólnoty. Od dziecka podoba im się działalność religijna i się w nią angażują. Kochają swojego Boga – są nim zauroczeni. Osoby takie chętnie rozmawiają z innymi o Bogu i stają się jego aktywnymi agitatorami. Zdarza się, że jeżeli napotkają na swojej drodze bardziej przekonujących agitatorów zmieniają swoją religię, ale nie koniecznie Boga. Na przykład Rzymscy Katolicy zostają Świadkami Jehowy. Kolejna grupa osób zmienia religię, a czasem nawet Boga pod wpływem miłości międzyludzkiej. Osoba zakochana w drugiej osobie by móc poślubić osobę wierzącą przyjmuje jej religię. Później już różnie bywa. Każdy przypadek to osobna historia. Przypomniała mi się przypowieść opisująca do jakich poświęceń zdolni są zakochani ludzie: Akcja dzieje się w USA. Młody, zdolny, wykształcony i przystojny chrześcijanin o imieniu Radek Sikorski zakochał się w Izraelitce (a może w jej pieniądzach – była bowiem bardzo bogata) Rebece Rotszyld. Zaczął zabiegać o jej względy i uzyskał wstępną aprobatę jej Ojca, który postawił bezwzględny warunek, że najpierw musi się obrzezać i zaangażować się w życie religijne ich społeczności. Zakochany Radek godził się na wszystko. Pierwsze co zrobił, to udał się do Izraelskiego lekarza i powiedział, że chce się wykastrować – oczywiście zapłaci za zabieg. Zdziwiony lekarz pyta się, czy na pewno chce się wykastrować. Zakochany młodzieniec był pewny i zdecydowany. Zabieg został wykonany. Na drugi dzień po zabiegu zaintrygowany lekarz wypytuje młodzieńca co go skłoniło do takiego kroku. Radek szczerze odpowiedział, że zakochał się w Rebece Rotszyld i dla niej postanowił przejść na Judaizm. Lekarz wytłumaczył wówczas młodzieńcowi, że musi się jeszcze obrzezać, że kastracja nie była wymagana. Radek oczywiście zgodził się i na to - został też obrzezany. Lekarz zadzwonił jednak do taty Rebeki, którego dobrze znał i opowiedział mu całe zdarzenie. Aaron Rotszyld, tata Rebeki, człowiek konkretny przyjechał od razu do szpitala i wytłumaczył niedoszłemu zięciowi, że w zaistniałej sytuacji nie może dać mu za żonę swojej córki. Zrozpaczony Radek z łzami w oczach spytał – to co ja teraz zrobię? Aaron Rotszyld odpowiedział – zrobisz to co robi większość młodych Izraelitów mieszkających w USA, ożenisz się z jakąś chrześcijanką. Kolejna grupa, to ludzie bierni religijnie, którzy pod wpływem silnych przeżyć (śmierć najbliższych, choroby, wypadki, kataklizmy...) zaczynają myśleć o Bogu i życiu pośmiertnym. Przebudzenie duchowe może też nastąpić pod wpływem agitatorów. W ten sposób na przykład niejeden ateista, protestant, muzułmanin, Rzymski katolik został Świadkiem Jehowy. Agitacja zazwyczaj polega na przekonywaniu, że Bóg, w którego wierzy agitator jest Bogiem najlepszym z najlepszych, że wiara w tego Boga i postępowanie według rytuałów praktykowanych przez agitatora to najlepsze co może osiągnąć człowiek na ziemi, a po śmierci może zasłużyć na wiecznie szczęśliwe życie w Niebie. Obserwując agitatorów Boga biblii zauważyłem, że zazwyczaj ukrywają oni część faktów z życia swojego Boga. Na przykład nie spotkałem chrześcijańskiego agitatora, który by szczerze i lojalnie uprzedził, że Bóg biblii jest zazdrośnikiem. Temat zazdrości, w życiu chrześcijan został omówiony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii, jest wojownikiem i miłośnikiem wojen: https://watchtower-forum.pl/topic/6222-czy-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo-mo%C5%BCe-by%C4%87-%C5%BAr%C3%B3d%C5%82em-pokoju-czy-raczej-wojny/ https://watchtower-forum.pl/topic/6492-b%C3%B3g-bibli-koranu-b%C3%B3g-wojny/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii może się obrazić: https://watchtower-forum.pl/topic/6543-b%C3%B3g-biblii-bogiem-obra%C5%BCania-si%C4%99-czy-nie-doprowadzi-od-do-zguby-swoich-wyznawc%C3%B3w/ Ukrywa się też fakt, że Bóg biblii może wybuchnąć gniewem: https://watchtower-forum.pl/topic/6552-b%C3%B3g-biblii-bogiem-gniewu-%E2%80%93-czy-w-gniewie-nie-doprowadzi-do-wytracenia-swoich-czcicieli/ Ukrywa się też fakt, że szanowny pan apostoł Paweł, naczelny teolog większości chrześcijan przekręcał fakty i mógł być chory psychicznie: https://watchtower-forum.pl/topic/6592-szanowny-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-kwestia-jego-zdrowia-psychicznego/ Ukrywa się też fakt, że Królestwo Boże już na ziemi było i ludziom nie za bardzo takie życie odpowiadało: https://watchtower-forum.pl/topic/6253-kr%C3%B3lestwo-bo%C5%BCe-na-ziemi-%E2%80%93-krwawa-historia-w-dziejach-izraela/ Takie postępowanie może doprowadzić do tego, że ludzie, którzy uwierzą w Boga biblii mogą poczuć się oszukani. Przejdźmy proszę do zasadniczego celu tego tematu. Wiem, że na tym forum jest wiele osób, które są zauroczone lub też były zauroczone Bogiem biblii. Do wszystkich takich osób mam pytanie – proszę napiszcie szczerze czym was Bóg biblii zauroczył? Co sprawiło, że zdecydowaliście się zostać jego czcicielami?
  9. Opium dla ludu

    Pod koniec życia w eseju „Dyskretny urok nihilizmu” Czesław Miłosz pisał odnosząc się do marksistowskiego hasła: „Religia jest opium dla ludu”: „Prawdziwym opium dla ludzi jest przekonanie o nicości po śmierci – wielkie pocieszenie, że za nasze zdrady, tchórzostwo, zbrodnie nie będziemy nigdy ocenieni”. Co jest prawdziwym opium? Czy religia szkodzi, czy może czasem pomaga? Czy ateizm to faktyczne stanie się wolnym czy tylko zniewolenie ubrane w pozory wolności?
  10. Jestem poszukiwaczem Boga. Czytając różne książki dowiaduję się o różnych Bogach i religiach. Chodzę też na spotkania różnych wyznań. Aktualnie poznaję Boga Biblii, Koranu, Księgi Mormona … – Boga Izraelitów, Chrześcijan i Muzułmanów. Wyznawcy tego Boga zrzeszeni są w dziesiątkach tysięcy różnych kościołów czasami nawet fizycznie siebie zwalczających. O moich poszukiwaniach Boga można poczytać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1240-jacek-poszukuje-boga/ Moim zdaniem wybór Boga i kościoła to najpoważniejsza decyzja w życiu człowieka, mające wielki wpływ na życie obecne i mogąca mieć jeszcze większy wpływ na życie przyszłe – zakładam, że takie istnieje - pośmiertne. Wybór Boga można porównać do wyboru wyboru żony czy też męża, ale już na zawsze, również na pośmiertne życie. Przypomniała mi się piosenka o szukaniu żony. Oto jej słowa: Wiele kobiet dobrych jest i wiele złych, Bardzo jednak trudno wybrać spośród nich Taką co, zupełnie jest bez wad... Szukasz, aż znajdujesz ją pewnego dnia ...Dobra jest i piękna jest i serce ma... Wtedy ją uwielbiasz ponad świat. Jeśli znajdę taką żonę, że się kochać będę w niej Okey, okey Będę zawsze wiernym jej... Nie przyczynię takiej żonie ani smutków, ani łez O yes, o yes Będę zawsze wiernym jej jak pies! Obnosić będę ją na rękach, rzucę jej pod nogi cały świat Ze słońca będę przez okienko promienie złote dla niej kradł! Naturalnie jeśli znajdę taką żonę, że się kochać będę w niej Okey,okey Tak jak w niebie będzie jej! O powadze takich poszukiwań bardzo dobrze (moim zdaniem) napisano w Awescie – biblii wyznawców Boga Ahura Mazdy: Yasna 30:1-11 1 Oświadczam wam, którzy nadchodzicie, by zostać nauczonymi wszystkich krytycznych słów dotyczących Tego, który wie wszystko, próśb odnoszących się do Ahura Mazdy, ofiar pochodzących od Dobrego Umysłu oraz medytacji zainspirowanych Sprawiedliwością. Modlę się, by pomyślne rezultaty tych tych nauk ujrzały światło dzienne. 2 Słuchajcie więc i patrzcie oczami Lepszego Umysłu na jasne płomienie po to, by wybrać religię, człowiek po człowieku, każdy odpowiedzialny za siebie. Zbudźcie się przed wielkim wysiłkiem nauczania! 3 Oto są pierwotne duchy, które przebywają parami (łącząc swe przeciwieństwa), lecz każdy z nich działa niezależnie. Jeden z nich jest lepszą istotą, drugi gorszą, jeśli chodzi o myśli, słowa i czyny. Niech wszyscy mądrzy ludzie wybiorą jednego, właściwego. Nie wybierzcie tak, jak ludzie czyniący zło! 4 Gdy nadejdą oba duchy, jeden będzie chciał stworzyć życie, a Niebo uczynić Najwspanialszym Duchowym Stanem. Drugi będzie chciał stworzyć niebyt, a ze świata uczynić Piekło. Czytając o różnych Bogach zauważyłem, że podobnie jak w zacytowanej wcześniej piosence: - Wiele Bogów dobrych jest i wiele złych, Bardzo jednak trudno wybrać spośród nich ... Bardzo proszę napiszcie czym powinienem się kierować w moich poszukiwaniach? Który według Was, Bóg jest idealny – wart tego by poświęcić mu duszę i ciało?
  11. Nie robię tego często , tylko sporadycznie. Ale jak już robię to do końca i bardzo sumiennie... Nie, nie piszę tu o masturbacji lecz o wchodzeniu na stronę jedynego, słusznego kanału jakim Jehowa Bóg posługuje się do przekazywania informacji ludziom przez internet a więc jw.org (czyt. dżej dabliu dot orgie) Zwróciło moją uwagę coś, co chodzi mi po głowie od dawna - przeczytajcie. Bardzo lubię jasny przekaz i tak jest też tym razem, natomiast w imieniu czytelników strasznicy oraz innych gazet bardzo proszę kanał łączności o nie uzasadnianie swoich odpowiedzi bo to wstyd, żal i siara jednym słowem. Jak chcecie odpowiadać na pytanie to po prostu napiszcie : tak lub nie , może też być "nie wiemy, bo Jehowa nam tego nie objawił na maila". Co za stek bzdur ! Stawiam pytania otwarte i do póki nie dostanę odpowiedzi z Nadarzyna nie będę witał się na zebraniach, na które nie chodzę - Gdzie w Hebrajczyków 10:24,25 jest mowa o zorganizowanej formie oddawania czci - skoro mowa tam jest o pobudzaniu do miłości i szlachetnych uczynków ? Chodziło zapewne o małe grupki, które się wspierały a nie o molocha który jest biurem nieruchomości - Gdzie w Jana 13:35 jest mowa o tym że to zorganizowana religia ? To miała być cecha rozpoznawcza - miłość. Nie nazwanie i przynależenie do jakiejś grupy, np. do brokerów obrotu nieruchomościami w I w. N.E. - Dlaczego wg autorów chrześcijanie okazywali miłość głównie na zebraniach ? Gówno prawda ! Robili to codziennie, niosąc również pomoc doraźną potrzebującym. Z tym że jest taka mała różnica - oni dzielili się pieniędzmi z tego że ktoś coś sprzedał i ofiarował na potrzeby biednych. Kumacie to dziadki ? - W wersecie z Jakuba 1:27 forma oddawania czci została uznana jako religia. Piękny skrót myślowy. Jeśli więc wg mnie formą oddawania czci będzie przykucnięcie w lesie z listkiem Gazety Wyborczej a następnie oddanie na nią np. moczu , to jest to religia ? Puknijcie się w te swoje stare łby z pokolenia które się zakleszczyło z poprzednim ! Niestety , nie potrafię tak jak Rient bez negatywnych emocji opowiadać o przekonaniach , które kiedyś bezkrytycznie przyjmowałem. Kiedy włączyłem mózg , odczułem złość. Ale coraz łatwiej mi teraz z tym i cieszę się że jest nas więcej coraz
  12. ma to być strona internetowa w pewien sposób antyświadkowska aby narobić więcej hałasu, anglojęzyczna kontakt: [email protected] Renee
  13. No właśnie tak jak w tytule wątku, czy uważacie , że osoby, które są przywódcami religijnymi powinni być utrzymywani przez resztę zboru, kościoła? Mnie wydaje się , że lepszym rozwiazaniem byłoby, aby każdy kto jest zdolny do pracy utrzymywał się sam. Takie rozwiązanie nie powoduje odrealnienia tychże nadzorców, znają oni wszystkie problemy z jakimi muszą borykać się inni. Poprzez to nie odwalałaby im palma żeby narzucać innym wymagania, z którymi oni sobie nie radzą.
  14. Czy mówienie negatywnie o jakiejś religii jest źle postrzegane, czy może prowadzić do napięć, do obrażania się? To negatywne mówienie to czasami mówienie czystej prawdy o jakiś faktach, czyste skomentowanie jakiego zachowania czy nieprzemyślanych decyzji. Lecz ludzie często nie odróżniają zwykłego komentarza od obrażania. Mówienie otwarcie o tym co myślimy gwarantuje nam konstytucja, wolność słowa. Ale gdzie są granice śmiania się z religii a wyśmiewania się? Nie mówię o obrażaniu uczuć religijnych, nawet jak ktoś wierzy sobie w stare klapki mojej prababki. Wydaje mi się, że wolność słowa w różnych płaszczyznach życia daje możliwość konfrontacji różnych poglądów i dzięki temu jest postęp i rozwój. Zresztą to pytanie rodzi kolejne: "Z czego nie wypada się śmiać"
  15. Religa idealna

    Zachecony goracym tematem https://watchtower-forum.pl/topic/6307-pozna%C5%82em-prawd%C4%99-ale-prosz%C4%99-nie-n%C4%99k%C4%85%C4%87-%C5%9Bwiadk%C3%B3w-jehowy/ przyszlo mi do glowy pytanie: Czy wg Was istnieje religia idealna? Albo jakie w Waszej ocenie musialaby spelnic warunki, zeby taką byc?
  16. Nie wyssałam 'prawdy' z mlekiem matki. Byłam z 'werbunku'. Jednak nie takiego typowego od drzwi do drzwi. Drzwi zawsze mogłam przecież nie otworzyć lub szybko zamknąć, gdy orientowałam się, że puka do nich ktoś niepożądany. Zresztą często tak robiłam. Jak pukali do drzwi świadkowie to dziękowałam albo wołałam mamę mówiąc – 'Mamo ktoś do Ciebie', albo 'Mamo masz gości'. No i mama czasem wystawała w drzwiach, czasem też dziękowała. Dziękowanie było chyba dla niej jednak trudniejsze ponieważ miała w pracy koleżankę, z którą czasem rozmawiała na 'tematy biblijne', a która to pojawiała się również przy naszych drzwiach. Mi łatwiej przychodziło zamykanie drzwi (lub w ogóle ich nie otwieranie). Trudniej było mi jednak zamknąć serce, gdy 'prawda' nie weszła głównymi drzwiami... Zacznę jednak od początku. Urodziłam się w latach siedemdziesiątych. Wychowałam się w rodzinie katolickiej, jakiej w Polsce było wówczas wiele: w niedzielę i święta do kościoła, obowiązkowo poranne roraty przesz cały miesiąc w grudniu przed szkołą (rozliczano nas potem na lekcjach religii z otrzymywanych codziennie karteczek). Raz do roku kolęda. Szczerze wtedy wierzyłam, że Bóg istnieje, chodziłam do kościoła, zdarzyło mi się nawet (mając naście lat) pójść na dwie piesze pielgrzymki do Częstochowy (na drugiej zresztą bardzo się rozczarowałam postawą księży). Około roku po tej pielgrzymce i krótko po bierzmowaniu zdecydowałam więc, że nie będę więcej chodzić do kościoła. Moja mama początkowo próbowała przekonać mnie, że może jednak warto, bo przecież tradycja, religia itp. Z czasem jednak przestała, tym bardziej, że mój tata chodząc na msze często na nich zasypiał i sam nie zachęcał mnie zbytnio swoją postawą do odwiedzania kościoła. Moja starsza siostra wkrótce do mnie dołączyła. Zatem na mszę chodziła potem już tylko sama mama. Na religię jednak (,która była wówczas w szkole) chodziłam nadal. Mój tata uważał, że na religię to mam chodzić, poza tym samej nie za bardzo chciało mi się czekać na korytarzu. Była to jednak tylko formalność. Na ostatniej lekcji religii przed zakończeniem szkoły średniej podarłam na oczach księdza dokument pozwalający na zawarcie związku małżeńskiego w kościele, który mi dopiero co wręczył. Studiowałam już wtedy Biblię. Pomimo to otrzymałam najwyższą ocenę z religii, ponieważ jako jedyna zadawałam pytania i zastanawiałam się nad zagadnieniami zawartymi w piśmie świętym. Gdzieś w głębi serca szukałam jednak sensu istnienia człowieka, zastanawiałam się nad Bogiem, bo nadal w niego wierzyłam, pomimo tego że drogi moje i kościoła katolickiego już się zdecydowanie rozeszły. Jak to się, więc zaczęło? Moja ciocia, która mieszkała bardzo blisko nas a przyjmowała literaturę od świadków (jak się później okazało od siostry mojej mamy, która wówczas była już zainteresowaną) chciała wyrzucić sporą stertę czasopism WTS. Moja mama zabrała je mówiąc, że może lepiej je odda swojej koleżance z pracy, szkoda jej było wyrzucać je na śmietnik. Szanowała cudze wierzenia. No i przyniosła je do naszego domu. I tak zaczęła się moja 'przygoda' z organizacją. Jak widać byłam bardzo pojętną uczennicą, bo zanim jeszcze zaczęłam studium biblijne ze świadkami to już oznajmiłam rodzinie, że nie będę stroiła choinki ponieważ jest to zwyczaj pogański. Widać, więc, co literatura WTS może zrobić w młodej głowie... Miałam wtedy 17 lat. Sięgnęłam z czystej ciekawości do czasopism, które moja mama włożyła do szafy. Byłam niezmiernie ciekawa, co 'oni' tam takiego piszą. Ze stosu literatury, którą moja mama przyniosła do domu wybrałam wszystkie egzemplarze 'przebudźcie się' (po samych tytułach poszczególnych egzemplarzy wydawały mi się bardziej dostępne) i przeczytałam wszystko to, co mnie wówczas interesowało. Artykuły ze strażnicy nie były dla mnie wtedy jednak zbyt pasjonujące. Kompletnie ich nie rozumiałam. Tylko co niektóre tematy robiły na mnie wrażenie.
  17. Jedną z najbardziej znanych i zarazem najbardziej oryginalnych nauk szanownego pana Jezusa, jest nauka o nie odwzajemnianiu zła, o nie stawianiu oporu niegodziwemu, o nadstawianiu policzka do bicia. Proszę przypomnijmy sobie te nauki: Mateusza 5:38, 39 (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. Ja jednak wam mówię: Nie stawiajcie oporu niegodziwemu; ale temu, kto cię uderzy w prawy policzek, nadstaw i drugi. Łukasza 6:27-30 (...)„Ale wam, którzy słuchacie, mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was znieważają. Temu, kto cię uderza w jeden policzek, nadstaw także drugi, a temu, kto zabiera twoją szatę wierzchnią, nie odmawiaj nawet szaty spodniej. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a zabierającego to, co twoje, nie proś o zwrot. Jeden z uczniów szanownego pana Jezusa tak streścił te słowa: Rzymian 12:21 (...)Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj. Co prawda uczeń szanownego pana Jezusa powiązał te słowa z ukrytą nienawiścią, z nagarnianiem ognistych węgli na głowę: Rzymian 12:20 (...)Ale „jeśli twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, daj mu coś do picia; bo czyniąc to, nagarniesz ognistych węgli na jego głowę”. Ten temat, który został już poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6154-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-oparta-na-nienawi%C5%9Bci/page-2#entry309718 Osoby zainteresowane poważną dyskusją zapraszam do szczerych wypowiedzi, Proszę powróćmy myślami do idei zwyciężania zła dobrem. Sam szanowny pan Jezus dał przykład jak w życiu ją zastosować. Dał się pojmać, a podczas pojmania wypowiedział kolejne słowa zgodne z tą ideą, a które to słowa są mottem wielu przeciwnych przemocy i wojnom organizacji. Proszę przypomnijmy sobie to zdarzenie i te słowa: Mateusza 26:50-52 (...)Wtedy oni wystąpili i pochwycili Jezusa w swe ręce, i wzięli go pod straż. Ale oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę i dobył swego miecza, i uderzając niewolnika arcykapłana, odciął mu ucho. Wtedy Jezus powiedział do niego: „Włóż swój miecz z powrotem na jego miejsce, bo wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą..." Idea zwyciężania zła dobrem jest piękna i wydaje się, że zastosowana w życiu mogła by przerwać spiralę zła i zbudować idealne społeczeństwo wolne od zła. Większość chrześcijan odrzuciła jednak jej postulaty. Być może chrześcijanie uznali je za głupie. Historia chrześcijaństwa pokazała, że większość z nich nie chce nadstawiać swojego policzka do bicia. Z upodobaniem zaczęli nadstawiać policzki żydów, współplemieńców szanownego pana Jezusa, czego dowodem są chrześcijańskie obozy zagłady rozsiane po Europie, w których to obozach ginęli przede wszystkim Izraelici. Jeden z bardziej znanych chrześcijan, szanowny pan Adolf Hitler napisał: "Żarliwi protestanci mogli stać ramię w ramię z żarliwymi katolikami w naszych szeregach bez najmniejszych niepokojów sumienia związanych z ich religijnymi przekonaniami." Trzeba tu dodać, że nie wszyscy chrześcijanie odrzucili całkowicie te idee. Na przykład Świadkowie Jehowy nie idą do wojska i znane są przypadki, że z tego powodu ponieśli śmierć z rąk zaangażowanych w wojnę żarliwych protestantów lub katolików. Wolą oni ponieść śmierć niż walczyć w obronie własnej. Przypomniała mi się pewna historia opisana w Księdze Mormona, bezpośrednio związana z tym tematem. Jeżeli ktoś ma ochotę to zapraszam do jej przeczytania: Księga Almy 24:9-26 Dziękuję mojemu Bogu, że nawiązując ten kontakt, zdaliśmy sobie sprawę z naszych grzechów i morderstw, jakie popełnialiśmy. Dziękuję też mojemu Bogu, mojemu wielkiemu Bogu, za to, że umożliwił nam nawrócenie się poprzez żal za popełnienie tych wszystkich grzechów, że nam przebaczył tak wiele grzechów i morderstw, których się dopuściliśmy, i usunął z naszych serc wyrzuty sumienia poprzez zasługi swego Syna. Moi bracia, byliśmy ze wszystkich ludzi najbliżsi zguby, ale uczyniliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby się nawrócić, żałując za wszystkie grzechy i wiele morderstw, które popełniliśmy, aby Bóg usunął je z naszych serc. Oto uczyniliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby się dostatecznie zmienić przed Bogiem, aby usunął naszą skazę,i Bóg usunął nasze skazy, moi ukochani bracia, a nasze miecze stały się czyste, nie pozwólmy więc, aby ponownie splamiły się krwią naszych braci. Oto mówię wam: Powstrzymajmy nasze miecze, aby nie splamiły się krwią naszych braci, gdyż może, jeśli je ponownie splamimy, nigdy więcej nie zostaną oczyszczone krwią Syna naszego wielkiego Boga, która zostanie przelana jako zadośćuczynienie za nasze grzechy. Oto wielki Bóg zlitował się nad nami i uczynił nam to wiadomym, zanim to nastąpiło, abyśmy nie zginęli, bo kocha nas tak samo, jak naszych potomków, i w swej łasce nawiedza nas przez aniołów, abyśmy poznali plan zbawienia tak samo, jak będą go znały przyszłe pokolenia. Jakże miłosierny jest nasz Bóg! Oto uczyniliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby usunąć nasze skazy, i nasze miecze są teraz czyste, ukryjmy je więc, aby pozostały czyste jako dowód wobec naszego Boga w dzień ostateczny, to jest dzień, gdy zostaniemy przyprowadzeni przed Jego sąd, aby były one dowodem, że odkąd przekazał nam swe Słowo i czyniąc to oczyścił nas, nie splamiliśmy naszych mieczy krwią naszych braci. I teraz, moi bracia, jeśli nasi bracia będą chcieli nas zgładzić, ukryjemy nasze miecze, a nawet zakopiemy je głęboko w ziemi, aby pozostały czyste jako dowód w dzień ostateczny, że nigdy ich nie użyliśmy. I jeśli nasi bracia zgładzą nas, pójdziemy do naszego Boga i zostaniemy zbawieni. I gdy król skończył przemawiać, a byli tam zgromadzeni wszyscy jego poddani, wzięli swe miecze i wszelką broń, którą zabijali innych, i zakopali głęboko w ziemi. Uczynili to jako dowód wobec Boga, a także wobec ludzi, że nigdy więcej nie użyją broni, by przelać krew ludzką, i uczynili to zaręczając i obiecując Bogu, że raczej niż przelać krew swych braci, wolą oddać swe życie, raczej niż zabrać swemu bratu, wolą mu oddać, i raczej niż pozwolić, aby życie upłynęło w bezczynności, wolą pracować ciężko własnymi rękoma. I tak widzimy, że gdy ci Lamanici uwierzyli i poznali prawdę, byli wierni i znieśliby wszystko, nawet ponosząc śmierć, raczej niż popełniliby grzech. Widzimy więc, że zakopali swą broń wojenną dla pokoju. I stało się, że ich bracia, Lamanici, po przygotowaniu się do wojny, weszli do Nefi, aby zgładzić króla i ustanowić innego na jego miejsce, a także, aby zgładzić Anti-Nefi-Lehitów w tym kraju. I gdy Anti-Nefi-Lehici zobaczyli, że nadchodzą, aby zetrzeć się z nimi w walce, wyszli im naprzeciw, położyli się przed nimi na ziemi i zaczęli wzywać imienia Władcy, i tak pozostali, gdy Lamanici ich zaatakowali i zaczęli zabijać mieczami. Bez żadnego oporu zabili tak tysiąc pięciu spośród nich, i wiemy, że ci są błogosławieni, gdyż poszli żyć ze swym Bogiem. Gdy Lamanici przekonali się, że ich bracia nie uciekają przed mieczem ani się nie usuwają na prawo czy na lewo, lecz pozostają na ziemi i giną, chwaląc Boga nawet w chwili, gdy giną od miecza - gdy Lamanici przekonali się o tym, przestali ich zabijać. I wielu z nich wzruszyło się do głębi serca nad tymi spośród ich braci, którzy zginęli od miecza, gdyż żałowali tego, co uczynili. I stało się, że odrzucili swą broń i nie chcieli jej więcej podjąć, gdyż mieli wyrzuty sumienia za zabójstwa, jakie popełnili. I ukorzyli się jak ich bracia, pokładający ufność w miłosierdziu tych, których broń była uniesiona, by ich zabić. I tego dnia lud Boga powiększył się o liczbę większą niż liczba zabitych, a ci, których zabito, byli sprawiedliwymi ludźmi, nie mamy więc powodu wątpić, że zostali zbawieni. Na zakończenie, proszę powróćmy myślami do idei zwyciężania zła dobrem. Proszę przypomnijmy sobie naukę szanownego pana Jezusa: Mateusza 5:38, 39 (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. Ja jednak wam mówię: Nie stawiajcie oporu niegodziwemu; ale temu, kto cię uderzy w prawy policzek, nadstaw i drugi. Łukasza 6:27-30 (...)„Ale wam, którzy słuchacie, mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tych, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was znieważają. Temu, kto cię uderza w jeden policzek, nadstaw także drugi, a temu, kto zabiera twoją szatę wierzchnią, nie odmawiaj nawet szaty spodniej. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a zabierającego to, co twoje, nie proś o zwrot. Jak to prawo powinno być stosowane w praktyce? Ja sobie wyobrażam tak. Przychodzi do mojego domu złodziej i wykorzystując przemoc zabiera mi telewizor i wychodzi. Ja widząc, że zapomniał pilota do telewizora, biegnę za nim i daję mu go, dodaję jeszcze odtwarzacz dvd i zestaw filmów, które uważam za wartościowe, a jeżeli jest kiepsko ubrany daję mu jeszcze porządne ubranie. Proszę napiszcie co o tym myślicie? Idea zwyciężania zła dobrem jest mądra czy też głupia?
  18. Pare dni temu wlasne zakonczylem zwiazek z dziewczyna ktora byla swiadkiem Jehowy,sam jestem katolikiem. Jest mi bardzo ciezko w tej chwli,bo dalej ja bardzo kocham. Wacham sie czy dobrze zrobilem odchodzac. Kiedy zaczalem z nia wspolne zycie byla juz wczesnej wykluczona przez swiadkow. Czasami mowila,ze jest jej ciezko i chcialaby znow chodzic na spotkania i nauki o swoim bogu. Powiedziala tez,ze jak tylko bede chcial to moge pojsc z nia. Nigdy nie byla natarczywa do mnie ,mowila,ze to moj wybor, i podobalo mi sie jej stanowisko. Bedac ze mna nigdy jednak nie poszla na zebranie swiadkow. Na krotki czas rozstalismy sie,wyjechala do innego kraju gdzie mieszkala jej rodzina tzn.rodzice,siostry(wszyscy byli swiadkami jehowy. Po paru miesiacach pojechalem do niej,razem zamieszkalismy. Dowiedzialem sie,ze zaczela chodzic na zebrania swiadkow gdy bylismy w rozlace. Nie przeszkadzalo mi to absolutnie.Po paru dniach od wprowadzki powiedziala mi,ze jak tylko swiadkowie dowiedzieli sie o mojej wprowadzce do niej to zostala wykluczona i aby bylo malo tego to jej siostra ktora mieszkala wraz z mezem pare domow od naszego,zerwala calkowicie z nia kontakt,oraz powiedzieli jej miedzy innymi,ze sie jej brzydza. Bylo jej ciezko z tym jak postapili swiadkowie ale jeszcze gorzej bylo jak postapila jej siostra. Mowila mi jak bardzo mnie kocha i cieszy sie,ze jestesmy razem i tylko to dla niej jest najwazniejsze a decyzje siostry akceptuje ale nie rozumie.Jednak ja widzialem,ze cierpi z powodu wykluczenia zerwanych kontaktow z rodzina. Mi tez bylo ciezko, bo wkoncu te zerwane kontakty z rodzina to bylo przeze mnie. Nacieszylismy sie soba tylko dwa miesiace. Rozstalismy sie i wyjechalem od niej. Dzisiaj wszedlem na jej faceebook i zobaczylem,ze znow ma normalny kontakt z siostra,ucieszylem sie bardzo. Wiem,ze ona nie zostalaby katoliczka a ja swiadkiem. Kocham ja nadal,jednak nie moglem pozwolic by przeze mnie nie miala kontaktu ze swoim bogiem i rodzina. Nasz zwiazek przetrwal tylko dwa i pol roku. Jak juz spotkalem kobiete ktora tak bardzo pokochalem to ja zostawilem...bo religia,masakra.
  19. https://www.youtube.com/watch?v=nJFV1UMzbE8 Dyskusja z programu "Minęła 20" myślę może być początkiem ciekawej dyskusji na temat obrazy uczuć religijnych. Temat stary, choć na forum nie znalazłem podobnego, więc tworze, ale nadal aktualny, szczególnie związany z obecnym promowaniem świątecznej kampanii empiku przez Nergala. No właśnie. Gdzie jest granica? Czy publiczne podarcie Biblii jest obrazą uczuć religijnych czy nie?
  20. Jest to rozmowa przeniesiona z wątku: https://watchtower-fo...zmowa-w-studio/ Gdzie wywiązała się dyskusja związku z wystąpieniem Stanisława Chłościńskiego w TVN. Elementy tej dyskusji nawiązujące do aspektu biznesowego u Świadków Jehowy zostały przeniosione tutaj w celu kontynuacji tematu. SJ23 Myślę Stanisławie, że twe wypowiedzi jakie padły w programie zalinkowanym powyżej, mocno wypaczają rzeczywistość o jakiej mówisz, stawiając ją w roli sensacji jakich nigdzie indziej nie ma. Zacznę może od takiego fragmentu: - A dlaczego Pan odszedł? - Dlatego że zrozumiałem, że to nie jest religia, że Swiadkowie Jehowy to jest jedno wielkie przedsiębiorstwo, jedne wielkie wydawnictwo, które czerpie olbrzymie zyski z kolportażu właśnie ulotek, wydawnictw, gdzie kolporter musi ponieść koszty dystrybucji oraz koszty materiału. - To ciekawe, bo zastanawiam się jak tu można na tym zarabiać skoro "Strażnica" i "Przebudźcie się", bo to są te dwa periodyki wydawane przez Świadków Jehowy i roznoszone po domach, są rozdawane za darmo... - To jest właśnie ten wybieg. Tutaj właśnie kryją się mechanizmy takiej troszeczkę psychomanipulacji, bo... Oczywiście tak. Centrala w ogólnym zarysie rozdaje to za darmo, ale każdy z członków wspólnoty Świadków Jehowy wkłada pieniążki do skrzynki, jest zobligowany do tego, żeby ponosić koszty. A więc skro "Strażnica" w takim wydaniu może kosztować tam powiedzmy określoną kwotę, no to tą kwotę się wylicza tak, jak powiedzmy za gazetę. I jeśli ja wziąłem powiedzmy pięć, czy dziesięć egzemplarzy danego czasopisma, no to czuję się zobligowany żeby tą wartość wrzucić, plus jakiś tam naddatek. Tutaj nie ma zwrotów. - Czyli to państwo płacą za głoszenie wiary? - Tak, dokładnie. Wybacz, Stanisławie, ale aż tyle czasu zajęło ci zrozumienie faktu, że każde przedsięwzięcie ponosi za sobą koszty...? Może to i dobrze, że to do ciebie dotarło, wszak twoja inicjatywa również najwyraźniej takie ponosi, skoro umieszczasz w swych postach taką oto informację: Bank Millenium 22 1160 2202 0000 0002 2777 9009 Idąc twoim tokiem rozumowania, każdą religię ponoszącą koszty swojej działalności religią nazwać nie można. Skoro takowe ponosi - to przedsiębiorstwo. Wystarczy na przykład, że katolik daje na tacę, lub wykłada określone kwoty zależne od miejscowego cennika zatytułowanego "co łaska". Mam nadzieję, że czując się "wyzwolony", biblia nadal jest dla ciebie autorytetem. W niej właśnie czytamy, że w myśl tonu twej wypowiedzi, największe przedsiębiorstwo założył sam Jahwe. Kazał sobie płacić dziesięcinę. Mało tego... nie tylko zażądał wybudowania mu świątyni, ale oczekiwał aby koszty budowy owej ponieśli wierni. Ba!, oczekiwał że nawet nędzarze będą do skrzyneczki wrzucać swoje ostatnie środki do życia (Łukasza 21:2-4). Nazwał byś to religią? Bo z tego co widzę dla ciebie "Tutaj właśnie kryją się mechanizmy takiej troszeczkę psychomanipulacji, bo... (...) każdy z członków wspólnoty (...) wkłada pieniążki do skrzynki, jest zobligowany do tego, żeby ponosić koszty." Chrześcijaństwo w ogóle najwyraźniej jest dla ciebie przedsiębiorstwem, i to już od samych początków... „A jeśli jest rodzaj jakiejś kasy, to nie powstaje ona z wpisowego, jak gdyby za sprzedaną religię, ale każdy przynosi umiarkowany datek w oznaczonym dniu miesiąca, albo kiedy chce i o ile chce i może. Nikogo tu nie niewolą, ale każdy swój datek daje dobrowolnie” (Tertulian "Apologetyk") - Czyli to państwo płacą za głoszenie wiary? - Tak, dokładnie. Nie wiem czy sobie przypominasz, ale Jezus miał nawet swojego skarbnika (Jana 13:29). Może jego opowiastki o przeliczaniu kosztów (Łukasza 14:28) były tylko elementem psychomanipulacji mającej usprawiedliwić sam fakt owych ponoszenia? W Dziejach Apostolskich czytamy wielokrotnie o tym, że uczniowie Jezusa w celu głoszenia wiary przemieszczali się na przykład statkami. Jeździli na gapę, czy też ponosili w związku z tym jakieś koszty? Możesz również sam przytoczyć z listów Pawła odnośnie ponoszenia kosztów w kontekście głoszenia. No chyba że czujesz się jednak "wyzwolony" również i z pod autorytetu Pism. Skoro zatem odszedłeś dla tego, że trzeba ponosić koszty, no to SMS ci się po prostu należał, a teraz sam założyłeś przedsiębiorstwo z takim oto numerem konta: Bank Millenium 22 1160 2202 0000 0002 2777 9009
  21. Naczytacz tutaj się mozna i ma się metlik w głowie, ale z kilkoma rzeczami się zgadzam. Niektórzy tak chcą cos na siłę przeciw swiadkom znalezc i wpadaja w jakieś chore skrajności, to zraza do was.
  22. Witaj. Temat ten zawiera dział z życia społecznego, podzielonych grup ideowo lecz niekoniecznie emocjonalnie i uczuciowo. Wiele osób postrzega mylnie ateistów za wrogów społeczeństwa. Problem niekiedy nie jest pozbawiony racji , ponieważ istnieje wiele fanatyków wśród ateistów. Dlatego narasta wiele antagonizmów. W tym dziale przedstawie fakty iż wielu ateistów jest bardziej religijnych niż osoby wierzące. Wiele osób szczyci się przynależnością do którejś z dużych lub małych Religii.Czy jednak są tam osoby religijne? Czy ateista nie wierząc w nic może być osoba religijną? Zapraszam do dyskusji jak to jest na co dzień na prawdę. Udowodnie. Że istnieją ateiści wśród Swiadkow Jehowy? Że istnieją osoby niereligijne wśród Swiadkow Jehowy i innych religiach. Ps: Istnieje też bowiem różnica polegająca na istnieniu ateistów wierzących i ateistów niewierzących.
  23. Witaj. Temat zajmuje tylko i wyłącznie dział różnic. Co dzieli Świadków Jehowy Wiary Prawdziwej, a Świadków Jehowy z siedzibą w USA. Dlaczego w jednej grupie kobiety mają nakryte głowy, natomiast w drugiej grupie już odkryte?. Która religia bardziej trzyma się Biblii?. Dlaczego jedni drugich nie uznają?. Dlaczego jedni drugich oskarżają?. Obie grupy są prawnie zarejestrowane jako religia. Dlaczego pada oskarżenie, że ci z USA nie są właściwymi sługami Boga lecz pieniądza? http://the-true-jw.oltenia.ro/
  24. Czytając publikacje Świadków Jehowy natrafiłem na ciekawy artykuł: http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/102013048 Pisze tam między innymi: Nauki platońskie miały i wciąż mają ogromny wpływ na wierzenia milionów ludzi. Przyjęło je na przykład mnóstwo tak zwanych chrześcijan, z których wielu błędnie sądzi, że ich wierzenia oparte są na Biblii. Wśród nauk Platona na pierwszy plan wysuwa się koncepcja duszy nieśmiertelnej, żyjącej dalej po śmierci fizycznego ciała.(...) Pewien słownik biblijny podaje: „Cała teologia chrześcijańska jest przynajmniej do pewnego stopnia podporządkowana współistniejącej filozofii greckiej, głównie platonizmowi, ale niektórych chrześcijańskich myślicieli (...) można wręcz nazwać chrześcijańskimi platonikami” (The Anchor Bible Dictionary). Czytając ten artykuł zwróciłem uwagę na fakt, że podważa on zarówno wiarygodność biblii wydawanej przez Świadków Jehowy jak również wiarygodność nauk samego pana Jezusa. W kwestii duszy nauczał on: Łukasza 12:4, 5 (...)Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nie są w stanie nic więcej uczynić. Ale wskażę wam, kogo się bać: Bójcie się tego, który gdy zabije, ma władzę wrzucić do Gehenny. (...) Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. O ile pierwszy werset może być w kwestii nieśmiertelności duszy różnie zrozumiany, to drugi nie budzi żadnej wątpliwości. Świadkowie Jehowy sami w swoim tłumaczeniu biblii wyraźnie rozdzielili duszę od ciała. Werset ten ponad wszelką wątpliwość naucza, że dusza może żyć po śmierci ciała. Z artykułu wynika, że naukę o nieśmiertelności duszy pan Jezus jak i całe chrześcijaństwo zaczerpnęło od pana Platona, a pana Jezusa można nazwać chrześcijańskim platonikiem. Warto tu dodać, że przed panem Platonem jak i po nim, dogmat o nieśmiertelności duszy był i jest obecny wśród wielu myślicieli i przypisywanie tylko jemu tej idei jest spłyceniem tematu. Naukę tę znajdziemy również wśród teologów wschodu, którzy według biblii odwiedzali również Izrael. W jednej z ksiąg Indyjskich o duszy można przeczytać: Bhagavad-gita 2:17-18, 22 Wiedz, że to, co przenika całe ciało, nie podlega zniszczeniu. Nikt nie jest w stanie zniszczyć wiecznej duszy. Tylko materialne ciało niezniszczalnej, bezgranicznej i wiecznej żywej istoty podlega zniszczeniu. (...) Tak jak człowiek zakłada nowe ubrania, zdejmując stare, podobnie dusza przyjmuje nowe materialne ciała porzucając stare i zużyte. Myślę, że dobrze temat podsumowuje myśl zawarta w artykule napisanym przez Świadków Jehowy: „Przekonanie, że po rozkładzie ciała dusza kontynuuje swój byt, jest w większym stopniu kwestią spekulacji filozoficznych lub teologicznych (...), toteż nie jest wyraźnie sformułowane w żadnym miejscu Pisma Świętego” (The Jewish Encyclopedia). Dyskusyjne wydaje mi się być tylko ostatnia myśl sugerująca, że przekonanie o nieśmiertelności duszy nie jest wyraźnie sformułowana w żadnym miejscu Pisma Świętego. Problem w tym, że istnieje wiele Pism Świętych, ale jest to osobny temat, który został poruszony tu: https://watchtower-forum.pl/topic/1467-biblia-%E2%80%93-ksiega-wszech-czasow/ Zainteresowanych tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji. Powróćmy myślą do tematu duszy nieśmiertelnej. W Piśmie Świętym Świadków Jehowy idea duszy nieśmiertelnej jest wyraźnie zapisana i jest ona przypisywana panu Jezusowi: Mateusza 10:28 (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. Nasuwają mi się pytania: Jeżeli pan Jezus dał się zwieść panu Platonowi, to jaką wartość przedstawiają jego nauki? Czy mogą one być traktowane poważnie? Jeżeli do biblii Świadków Jehowy zostały przemycone idee chrześcijańskich platoników, to jaką wartość dydaktyczną przedstawia ta biblii? Proszę napiszcie co o tym myślicie?