Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'sekta' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


Jabber


Skype


Location


Interests


Wyznanie

Znaleziono 37 wyników

  1. Witam, postaram się Was nie zanudzać. Jestem katolikiem, wierzącym ale nie praktykującym. Jakiś czas temu poznałem kobietę, jest od 3lat głosicielką w ŚJ (jeszcze nie świadkiem). Wszystko toczyło się w tempie niecodziennie ekspresowym-z tygodnia na tydzień uzależnialiśmy się od siebie, dogadywaliśmy się na każdym kroku, a wspólne spędzanie czasu było czymś w rodzaju poczucia wolności, błogiego stanu i spełnienia marzeń. Niestety nagle czar prysnął-Ona zdała sobie sprawę, że ja ŚJ nigdy nie zostanę(samemu zacząłem temat ŚJ studiować w domu by się czegoś dowiedzieć i niestety nic mnie do nich nie przekonuje-więcej wręcz zniechęca), postawiła wiarę na pierwszym miejscu, powiedziała że Jehowa jest najważniejszy i woli być nawet sama ale z nim. Powroty trwały długo, wielkie uniesienia i następnego dnia tłumienie uczuć...zaczęła celowo traktować naszą znajomość w formie koleżeńskiej, lecz za każdym razem udawało mi się na nowo przełamać jej "zamykane" serducho...ale ileż można? Zbór zrobił jej pranie mózgu, wzbudził poczucie winy...i pomimo ogromnego uczucia, którym się darzyliśmy-BYŁA W STANIE Z NAS ZREZYGNOWAĆ! naiwnie mówiąc, że "wszystko się ułoży" i ten jej "Jehowa" pomoże... Miał ktoś podobną sytuację? Czy to aby normalne by tak wielka siła jak miłość przegrała z fanatyczną, ślepo ulokowaną wiarą?? ps. dodam, że po miesiącach wdrażania się w temat ŚJ mam jedno zdanie: to sekta wykorzystująca pionki poprzez psychomanipulację!!!
  2. To dubel-zonk. Proszę o usunięcie.
  3. Gość

    Sekta na wesoło

    Ot taka zabawna scenka https://www.youtube.com/watch?v=WwfuPz6AY8I
  4. Witam wszystkich aktualnych, byłych, wykluczonych, odstępców, zainteresowanych, już niezainteresowanych i innych. Forum jeszcze nie czytałem :-) Zarejestrowałem się dzięki ilości postów w forum. Myślę że znajdę tutaj sporo bratnich dusz chętnych na pogaduchy. Od siebie dodam na start jedynie to że Świadkiem nie jestem. Nadal tkwię w roli zainteresowanego (może, starszego zainteresowanego) lecz im głębiej wchodzę w temat tym częściej mam dosyć. Forum zainteresowałem się dlatego że chcę wrócić do normalnego świata i dać sobie na luz z SJ. Sami pewnie wiecie, wyjście z organizacji jest ciężkie i w pojedynkę idzie z tym jak pod górkę. Powitanie zatytułowałem tak jak zatytułowałem. Przeczucia mam okropne i na dzień dzisiejszy po ponad 2 latach studiowania Pisma mogę jasno stwierdzić iż chyba zaczęły otwierać mi się oczy. Już nie jest tak jak było kiedyś. Już nie jest tak miło ale o tym w szczegółach opowiem w innych tematach. Jedno o czym wspomnę w przywitaniu to to że ludzie nie mylili się. Organizacja ŚJ to nic innego jak organizacja wyłudzająca kasę. Organizacja żyjąca z majątków ludzi tępych. Ludzi którzy z czasem oddają organizacji wszystko co mają. Najlepszy żywot w organizacji mają nowi zainteresowani oraz grupy najstarszych i nadzorców. Reszta się nie liczy. Już dziś wiem że do chrztu nie dam się doprowadzić. Ugrupowanie zniszczyło mi życie do maksimum nawet pomimo tego że jestem jeszcze nie ochrzczony. O wszystkim opowiem z czasem. Kończąc dodam jedynie wzmiankę na temat jednego z moich odczuć a mówi ono że organizacja ŚJ to nic innego jak sekta manipulująca życiem ludzi. Sekta w której nie ma wolności słowa i bytu. Liczy się kompletne podporządkowanie Biblii w której jest tyle nie jasności i bzdur że czytać się tego nie da ale o tym później bo są setki wersów które są sprzeczne z historią, innymi pismami i co najgorsze są sprzeczne z wolą Boską (no chyba że Bóg to idiota to wtedy wszystko będzie ok). Sorry za słowa ale inaczej tego nazwać nie można. Najprawdopodobniej zostanę ateistą. Nie wiem, zawsze chciałem wierzyć ale się nie da. Na starcie bytu w forum dodam iż szukam ludzi którzy dysponują różnymi przekładami pism świętych w wersji elektronicznej na Windows. Pozdrawiam wszystkich i już kompletnie na koniec dodam jeszcze to że Ci którzy mają jeszcze szansę, niech trzymają się jak najdalej od zgrupowania. Dlaczego? W efekcie końcowym zostaniecie sami i tylko sami. Nikt Wam nawet dzień dobry na ulicy nie odpowie pomijając już fakt utraty przyjaciół, znajomych i rodziny. Dajcie sobie na luz póki możecie.
  5. Gość

    Model BITE

    https://www.youtube.com/watch?v=R6yCvBesfXU Niestety tylko po angielsku. Ale warto się wysilić i sobie przetłumaczyć.
  6. Moi drodzy, chciałabym się z wami pożegnać, napisałam krótko i ja odchodzę, ale Gandalf zapytał czemu? Zaczęłam się zastanawiać nad odpowiedzią bo to niegrzecznie tak odejść bez pożegnania. Więc odpowiadam bo otwieram nowy rozdział swego życia, rozdział bez demonów przeszłości. Rozdział zwrócony ku przyszłości. Ale moje pożegnanie będzie nieco dłuższe. Chciałabym wam i tym którzy być może będą czytać to forum w przyszłości przedstawić życie w tej sekcie. Chcę tu napisać o zwykłych ludziach, nie będzie żadnych nazwisk, nie będę pisać też konkretów. Chcę przywołać w pamięci te doświadczenia ale nie tylko moje, dlatego będę mega-dyskretna. Nie będę używać słowa "Ja". Ani to było moje doświadczenie. Bo takie doświadczenia dotyczą też innych moonies. Proszę , komentujcie, ale proszę też o wyrozumiałość w komentarzach. Przewidziałam sześć takich opowiastek, ale znacie mnie...
  7. drogie siostry i drodzy bracia w różnorodności mam taki problem. Zdarza mi się będąc w galerii obrazów albo w lesie itd, itp, zamiast cudnego aktu albo wspaniałej przyrody widzieć pewnego zmarłego już faceta nie wiedzieć czemu w koronie. Pomyślałam że warto by go zamienić na inna postać ponieważ totalnie mi zbrzydł a jak już musi mi się coś objawiać to niech to będzie na przyklad 1. matołek koziolek 2. Pszczółka maja 3. Gargamel glosujcie. Mile widziane też inne propozycje, obiecuje, że kazdy głos będzie wzięty pod uwagę, podliczę wszystko i do ,,wyroku,, się zastosuję tak jakby był to głos samego lidera
  8. Tyle rzeczy chciałabym wam napisać. Idąc dziś z pracy, znów mijałam stojaki a tedy zawsze myślę o forum, zastanawiałam się jak ubrać w słowa to czego w słowa ubrać się nie da. Przez 20 lat z lepszym lub gorszym skutkiem ukrywałam swoje problemy związane z moim pobytem w sekcie. Ale one tam były! I rosły, odzywały się kiedy nie chciałam i utrudniały życie. Na forum byłam przez dwa lata. To były dla mnie trudne lata. Przeżyłam swoje katharsis, można powiedzieć że urodziłam się na nowo, przejrzałam i ozdrowiałam. Odnalazłam współbraci i współsiostry w "wierze". Niektórzy z Was wkurzali mnie niemiłosiernie, innych chciałam tylko przytulać a niektórzy musieli wysłuchiwać moich wynurzeń przez telefon. Parę razy nawet się popłakałam z żalu albo ze złości. Przez te dwa lata dużo się działo, przeczołgałam się jakoś przez to wszystko. Przeżyłam podejście do psychologa, zetknęłam się z innymi tragediami związanymi z sektami, radziłam innym i inni radzili mi. Żegnałam się z forum i wracałam. Jedediah słusznie zauważył, że łatwiej być trafionym przez piorun niż przez Moona. ) Gdzieś już to słyszałam. Po tylu latach wżerania się w temat sekt doszłam do wniosku, że miałam pecha bo trafiłam na sektę zupełnie do mnie pasującą!!! Ja po prostu jestem idealistką.. Chyba po prostu trafili na odpowiednią osobę. Z sektami jest jak z książkami, dla każdego czytelnika odpowiednia książka. Techniki manipulacyjne to jedno, a ochota na zmienianie świata to drugie )Jak jedno się z drugim połączy to... robi się niebezpiecznie! Teraz czuję się ostatecznie wyzwolona, to forum się z pewnością do tego przyczyniło. Dziękuję Wam za to. Nie rezygnuję całkiem z tematyki sekt, nadal będę prowadzić bloga i informować tych co zechcą słuchać o Moonie. Chciałabym też pomagać w praktyce na ile jest to możliwe. Będę na spotkaniu u Nunka, mam nadzieję że poznam wreszcie pewne osoby. To tyle.
  9. Gość

    Niecne sprawki Moona

    Prawie dwa lata temu byłam w Toruniu na seminarium dotyczącym sekt. Byli tam prawnicy. Oni mówili a mi włosy dęba stawały. Tyle spraw Ruchu było niezgodne z prawem. To było dla mnie impulsem, żeby napisać coś w tym temacie o Ruchu. Zabrałam się za szukanie informacji, które potwierdzałyby to co już wiedziałam, dowiedziałam się też rzeczy o których pojęcia nie miałam. Wzięłam pod uwagę następujące źródła informacji: Świadectwa byłych członków sekty oraz Doniesienia prasowe dotyczące różnych spraw sądowych, jak i innych spraw Muszę powiedzieć, że niektóre rzeczy osobiście mną wstrząsnęły, czasem przepłakałam pół dnia. Jednakże nie żałuję. Chciałam się z wami podzielić informacjami, które zebrałam w skrócie. Mam zamiar napisać dłuższy artykuł na ten temat ale zajmie mi to trochę czasu. Ukaże się na moim blogu. Niecne uczynki tzw. Kościoła Zjednoczeniowego występującego pod wieloma nazwami. 1. Związane z fundraisingiem (zbieranie funduszy) wyłudzanie pieniędzy od ludzi na rzekomo charytatywne cele (podszywanie się pod nieistniejące instytucje charytatywne). Jest to związane z tym, że Ruch uważa iż wszelkie dobra tego świata należą do szatana a zatem trzeba go z tych szatańskich rąk wyrwać! W tym celu stosuje się właśnie kłamstwo tzw. "niebiańskie oszustwo". narażanie wyznawców na uszczerbek na zdrowiu bądź nawet na utratę zdrowia a nawet życia : tu są przypadki wypadków samochodowych spowodowanych zmęczeniem (przypadek Stevena Hassana) , odmrożenia spowodowane spaniem w nieogrzewanych namiotach w zimie, wykorzystywanie chorujących ludzi w celu wzbudzania współczucia (chodzi o to , że człowiekowi siedzącemu na wózku inwalidzkim ludzie chętnie dają pieniądze (przypadek Danego) narażanie kobiet na zgwałcenia bądź pobicia wysyłając je w niebezpieczne rejony wielkich miast (takie kobiety miały posiadać noże i były instruowane w jaki sposób się bronić przed napastnikiem darmowa nieograniczona praca na rzecz sekty 2. Związane z blessingiem (błogosławieństwo) : masowe śluby zmuszanie do poślubienia ludzi z różnych kręgów kulturowych przypadki kupowania kobiet przez wyższych rangą członków sekty zmuszanie Japonek do poślubiania mężczyzn z patologicznych środowisk (Koreańczyków) 3. Czyny podlegające karze więzienia a mające miejsce w Ruchu Przemoc fizyczna stosowana przez Kleofasa (rzekomego wcielonego syna Moona, który zginął w wypadku) Pedofilia Przemoc fizyczna stosowana przez liderów w tzw. kościołach domowych (przypadek Danego) Przemoc domowa w rodzinie Moona jak również zmuszanie np. do przemytu (przypadek Nansook Hong) Zabranianie kontaktów z rodziną (przypadek rodziny japońskiej, która wygrała proces w sprawie spotkań z własną córka!) Okradanie członków Ruchu (przypadek Japończyków ograbionych po prostu ze wszystkiego) 4. Deprogramowanie porwania członków sekty przez rodziny dopuszczenie przez sektę możliwości popełnienia samobójstwa podczas odprogramowania przypadek N.I przetrzymywanej 120 dni w odosobnieniu 5. Inne Handel bronią Handel narkotykami Przemyt 6. Ciemne polityczne interesy inwigilowanie polityków (w tym oszczerstwa wobec "niesłusznych" polityków na łamach Waschington Times) związki z koreańską CIA (Kim Jong-Pil) związki z południowokoreańską "Światową Ligą Antykomunistyczną" skrajnie nacjonalistyczną i rasistowską łączącą Moona z tzw. Szwadronami Śmierci
  10. Dotarła do mnie taka wiadomość - fragmenty: A tyle w interentach: Czy ktoś może słyszał o tej sekcie? Jak działają?
  11. To przerażające jak ta przeklęta sekta potrafi wykorzystać nawet samobójstwo młodej kobiety do swoich nikczemnych celów. Obejrzyjcie sami. To logo po prawej stronie oznacza Federację Rodzin, za która ukrywa się Moon. Jakbyście się kiedyś zetknęli z tym logo to już wiecie o kogo chodzi.
  12. kochani, wyobraźcie sobie, że jesteście na wielkim stadionie. Wlaśnie wzięliście ślub, i tak kobieta z malym, grubym, lysawym Koreańczykiem mężczyzna: z ładną Japonką, ktora niestety nie przypadła do gustu bo w kraju zostawiliście całkiem fajną dziewczynę, która za cholerę nie chciała się dać nawrócić, w wyniku emocji milość jednak wrocila wracacie do centrum i mówicie liderowi ja : niech cię cholera weźmie, odwal się ty w mordę kopany. Trzaskam drzwiami i wychodzę, wchodzę do baru i upijam się na umór a jakie są wasze odpowiedzi
  13. Tak mnie natchnął ten wątek o wojsku. Ciekawy jest fakt, że sj, którzy tak promują swój pacyfizm, tak naprawdę pragną (podobnie jak moon)wprowadzić teokrację. Przecież teokracja czyli rządy oparte na wydumanych zasadach, a jak wprowadzić? No przecież za pomocą przemocy, dyscypliny, nakazów i zakazów. Inaczej się nie da! Po prostu. Czyż nie jest to w gruncie rzeczy obłudnie pacyfistyczne? Cóż za różnica czy dryl wojskowy, czy teokratyczny? Czy pacyfizm nie przeciwstawia się przemocy? Moon jest mistrzem obludy bo teokrację chciał wprowadzić nawet przemocą. Nie waha się też handlować i produkować broni. A z drugiej strony ta cala zaslona dymna z ogólnoświatowym pokojem. Krócej mówiąc pacyfizm jako jeszcze jeden haczyk łapiący ludzi..
  14. Jak sobie pomyślę jak w sekcie moona trzyma się ludzi w szachu to mnie diabli biorą. Ciekawa jestem jak to jest u świadków. u moona jest tak. Ludzie z zasady łączą się w takie niby braterskie pary, osoba która werbuje jest jak to się mówi w sekcie ma swoją odpowiedzialność za tę drugą. Jeśli ta druga nie spełnia oczekiwań, np. Nie dość żarliwie wierzy w mesjasza, to wtedy ta pierwsza ponosi tego konsekwencje. Krzywdzi się obie osoby, taki szantaż emocjonalny bo ta nie dość chętna powiedzmy ma poczucie winy. I druga sytuacja. Błogosławiona para, która nie przypadła sobie do gustu.. Może się to wydać dziwne dla osób spoza sekty ale ludzie tam odczuwają pragnienie błogosławieństwa, bardzo idealizują tę drugą nieznaną osobę. Czasem rozczarowanie jest bardzo silne i wtedy znów włącza się poczucie winy. Bo ojciec ma zawsze rację, bo chce dobrze, i człowiek się katuje. Z drugiej strony jak ci się spodoba to też niedobrze, bo myślisz o niej a nie o misji. Taka pułapka. Tylko szaleniec może tak bawić się ludzkimi uczuciami!!! Tak mnie bierze czasami...żeby to wykrzyczeć to są tylko przykłady, ciągle znajduję nowe pokłady podłości w tej sekcie
  15. Gość

    Film o sektach

    Grzebiąc w necie natknęłam się na taki filmik Moim zdaniem ciekawy dlatego go tu wrzucam.
  16. Moi drodzy, sami oceńcie. Miałam wczoraj niezwykły sen, niby niewinny a jednak przeraził mnie doszczętnie. Tak że dostałam gęsiej skórki. Wydaje się być niesamowicie symboliczny. Czy mieliście po wyjściu jakieś sny? Czy męczyły was koszmary? Widzę krąg otoczony gęstym iglastym lasem. Tylko iglasty. W środku kręgu masa ludzi, wszyscy ubrani na biało i wszyscy mają czarne włosy!! Poruszają się jak zjawy, wszystko dzieje się jakby w spowolnionym filmie. Jest przeraźliwie zimno, wszędzie śnieg, biały aż do jaskrawości. Jaskrawa biel i nieprzenikniona czerń. Wszyscy stąpają po śniegu ale nie zostawiają śladów. Niektórzy wchodzą do lasu za potrzebą. Myślę, że mogliby sobie coś wybudować a nie tak las brudzić.. Mogę bez problemu wejść do kręgu i przyglądać się ludziom, ale jest mi niesamowicie zimno. Wychodzę z kręgu i ... spotykam Arianę (poznaję ją bo na ramieniu ma nastroszonego kota) . Rozumiemy się bez słów, nie rozmawiamy. Obserwujemy ludzi w kręgu, a ja od czasu do czasu tam wchodzę i wychodzę. Błąkam się, słyszę kogoś z kręgu, jakby do mnie mówił, robi się coraz bardziej nieprzyjemnie. Czuję takie zimno, nie chcę słyszeć już tego wołania z kręgu i budzę się. Jest 3 rano, brrr. Ależ się przestraszyłam. Dobrze że to tylko sen...
  17. Często zastanawiałam się co stanie się po śmierci Moona. Sądziłam że Ruch może się rozpaść na kawałki, rodzinka trzymająca władzę jest dość skłócona i mimo że Moon zadbał o zastępstwo to jednak wydawało mi się to być kruchym rozwiązaniem. A tu patrzę i oczy przecieram ze zdumienia. A niech do diabli wezmą, co wymyślili nowego... Jak nowe światło? Niejaka Nanette Crist doznała objawienia o przyjściu nowego Buddy (???), który to objawił jej jak wygląda mesjasz. Coś takiego, toż to Moon jako żywy. Na stronie oficjalnej Ruchu można sobie pooglądać tę wizję. Cóż za przypadek (!!) Co ciekawe Ruch twierdzi , że kobieta nigdy nie należała do Ruchu, żeby uwiarygodnić jej objawienie. Cóż jednak za przypadek, pewna była eksmoonistka twierdzi, że zna ją ponieważ siedziała obok niej w vanie który wiózł ich na przemówienie Moona w Nowym Jorku w latach 90-tych. Tylko patrzeć jak Moon zacznie objawiać się kolejnych wyznawcom, może nawet byłym... Właściwie nie powinno mnie to oszustwo dziwić, a jednak... I jeszcze do tego ten buddyzm... Tylko czekać zmartwychwstania! http://moonsanmyung.blogspot.jp/2010/07/spiritual-drawing-maitreya-buddha-is.html
  18. Jestem w niebie Tak to przynajmniej czuję, wszyscy są niewiarygodnie mili i cały czas czuję się adorowana. Jestem najmądrzejsza, ale podobno każdy jest wart takiej miłości. No, ale na razie to ja jestem warta. W centrum panuje super - atmosfera, można by rzecz rodzinna, pod warunkiem że masz dobrą rodzinę. Inaczej taka właśnie powinna być rodzina - jak u nas w centrum. Wszyscy się uśmiechają, jest dobrze. Wprawdzie nie wszystko rozumiem co do mnie mówią a nawet niektóre rzeczy wydają mi się być trochę naiwne no ale to błahostka przecież, zawsze można się wycofać przecież. Choć tak trudno jest odmówić, gdy tyle mi dano: uwagi, prezentów. To niesamowite, ale nikt się tu na mnie nie gniewa! Dla niektórych jestem nawet wyjątkowa. No właśnie, może nie wszystko co tu mówią jest prawdziwe, ale za to jaka tu jest atmosfera. Y. chodzi za mną bez przerwy i do czegoś namawia, do czego? Acha, mam w czymś wziąć udział, ale w czym i po co. Workshop to brzmi jak praca, może coś zarobię? Prosi i prosi, no dobra , pojadę na ten jakiś tam workshop. W końcu to nie religia.... Piekło Jestem okropnie zmęczona, ale szczęśliwie workshop ma się ku końcowi. Okropnie tu niewygodnie, cały czas coś się dzieje i nie mam czasu na zebranie myśli. Wykłady i wykłady, na studiach tyle nie mam... Czasem słucham czasem nie, przysypiam, budzą mnie, przysypiam. Coś do mnie trafia jednak, ale nie całkiem, jakie wykresy, za naukowe to dla mnie....Ale jak naukowe to może to prawda. Ale co to jest prawda? Te wykłady to mi się śnią, i te wieczorki, fajne w sumie, takie śpiewające. Mimo wszystko dobrze, że to ostatni dzień, skończy się i koniec z tym. Ten wieczór jest wyjątkowy, dużo śpiewania, zabaw, tak naprawdę to ci ludzie są wyjątkowi, potrafią oddać się idei pokoju, szczęścia dla wszystkich ludzi, a czy ja tak potrafię? Moja życie to katastrofa, nie wierzę w nic, moja rodzina to samo zło. Naprawdę zaczynam tak myśleć, zaczynam myśleć , że świat nie jest taki super jak myślałam. Ale głupia byłam, tyle jest zła na ziemi, nie no czas aby to zmienić. Już czas, ten człowiek chce to zmienić. Coś mi się w nim jednak nie podoba, twarz? Korona? Nie, no przesadzam, tak nie można, przecież większość jest zachwycona! Ma rację? Co ja, po wyglądzie oceniam. Podłe to. A oni są tacy szczęśliwi, zmienili swe życie. Trzeba zmienić całkiem swe życie. Był tu prezydent, skończyłam kurs "Boskiej Zasady". No teraz to ja jestem mądra...Ale ten mesjasz, mesjasz żyje, przecież nikt mi w to nie uwierzy! No, ale w Jezusa też nie wierzyli przecież... Mesjasz, Ojciec Bóg. Nie , nie chcę ... Jak powiedziała ta dziewczyna? Przypominają mi się te słowa, już nie są to miłe słowa, są straszne. Piekło, wyląduję w piekle! Ale przecież ja w to nie wierzą, chwileczkę chwileczkę, jakie piekło. Przecież tego nie ma...Upiorny ten wieczór, a miał być cudowny. Świece są wszędzie , i zdjęcia i czyjeś łzy... Ciemn0. No, tak przecież jesteśmy w ciemnym pokoju, tylko te zdjęcia i świece. Piekło, no tak , będę w piekle. Muszę to jeszcze przemyśleć. Może jutro...Ona płacze, czemu jej tak na tym zależy. No tak na mnie jej zależy. Tak mi się przynajmniej wydaje. Jedna płacze, druga uderza słowami. Piekło, prawie widzę te płomienie, to pewnie jakieś wyobrażenie z dzieciństwa. Trudno to wytrzymać, biorę nogi za pas. Nie mogę dojść ani do siebie ani do "sypialni", ten wieczór spędzam na schodach... Potem coś się jeszcze dzieje, ale lepiej o tym nie pamiętać...
  19. Ze względu na odrębność tematu postanowiłem "przenieść" wątek tego filmu do nowego tematu w innym podforum. link do oglądania http://www.jw.org/pl/publikacje/filmy/czym-jest-prawdziwa-milosc/film/ link do pobrania http://download.jw.org/files/media_video/cf/ivtru_P_2_r720P.mp4 Na początek znowu to samo, standardowy scenariusz który już był w poprzednim filmie... Dziewczyna i chłopak, jemu zebrania przeszkadzają w sporcie, jej przeszkadza to że on nie jest ochrzczony... Ale to co powiedział jej ojciec mnie rozwaliło na łopatki - "wiesz co z mamą myślimy o randkowaniu w tak młodym wieku". Ha ha ha ale jaja. Dziewczyna ma już praktycznie 18 lat a nie może w końcu sama o sobie decydować. No tak bo przecież za młoda, ma za mało oleju w głowie i za duży popęd seksualny, weźmie nieodpowiedniego, zajdzie w ciążę, zostanie zraniona albo odpłynie od Organizacji i nie będzie mogła się jej poświęcić. Bo chłopak nie ochrzczony to już jest do dupy i zło najgorsze. Bo są za młodzi na małżeństwo a on nie zapewni duchowego przewodnictwa żonie - bo przecież wtedy mogą odpłynąć od Organizacji, to dopiero byłby dramat! Jak za starych dobrych czasów, starzy wybierają córce chłopa i nie ważne że ma syfu za pazurami, ważne że jest "duchowy" i wykłady wygłasza. Znałem takich "duchowych" co też wygłaszali wykłady i żony zdradzali. Nie wiem czy w ogóle do młodych przemawia ta argumentacja z minionej epoki. Tak jak wspomniała pollyanna te metody wychowawcze w tych czasach to żenada i szok. Są po prostu beznadziejne. Zatem młode siostry! Kierujcie się rozumem a nie uczuciami. Bądźcie z kimś kogo nie kochacie, bo tak będzie lepiej. Organizacja poszła w swej bezczelności nawet jeszcze dalej, bo ojciec stwierdza że "nie ma mowy żebyśmy się na to zgodzili". Przepraszam bardzo, to 18 latka nie może sama decydować o swoim życiu, musi mieć pozwolenie rodziców? Pewna kobieta którą dobrze znam wychowała córkę, córka do 18-tki sama decydowała o sobie, dorosła, znalazła na studiach chłopaka, kupili mieszkanie, w przyszłym roku biorą ślub. Czy zawsze wszystko musi wyglądać tak paskudnie jak to prezentuje na swoich filmach Organizacja? Chwilowo film wraca do normalności gdy pokazuje w jak ciekawy sposób chłopak może zaskoczyć dziewczynę sprawiając jej radość. Od razu przypomniało mi się gdy poznałem moją żonę, jak się nawzajem zaskakiwaliśmy. Aż się łezka w oku kręci. Ale Organizacja na to powie że to złe, okropne bo przecież nie należy kierować się uczuciami tylko rozumem bo po co komu prawdziwa miłość. Najważniejsze jest to czy ktoś jest ochrzczony i czy wygłasza wykłady. Ale rzeźnia. Bóg Świadków Jehowy sam nas okłamuje mówiąc że to prawdziwa miłość. Jaka to prawdziwa miłość. To prawdziwy rozsądek a nie prawdziwa miłość. Ojciec tej ładniejszej mnie rozwalił. "Co takiego widzisz w tym chłopaku?". To tak jakby koleś zapytał niezainteresowaną nim dziewczynę "czemu nie możesz się we mnie zakochać, przecież ja na to zasługuję". Czy ta sekta nie rozumie że kobieta to nie jest miłosny włącznik ON/OFF tylko mnóstwo różnych uczuć i emocji? Czy oni nie wiedzą że kobieta zakochuje się bo jej się facet po prostu podoba a nie że zakochuje się bo facet więcej wykładów wygłasza i chodzi często do służby? W ten właśnie sposób Organizacja próbuje niszczyć prawdziwą osobowość kobiety pokazując takie bzdury. Bo lepiej niech kobieta będzie nieszczęśliwa i niech będzie niewolnicą. Dobrze że to tylko propaganda i mam nadzieję że młodzi traktują takie filmy z przymrużeniem oka. Ciekawe jest to, że podobne schematy i rady ŚJ próbują przemycać nawet kobietom które nie chcą mieć z nimi nic wspólnego. Gdy poznałem moją obecną żonę pewna kobieta będąca ŚJ zaczepiła moją kobietę (szła z koleżanką która ją zna) i dowiedziawszy się że moja kobieta się ze mną spotyka rozpoczęła dawanie jej "dobrych rad" jak na filmie. A to że jestem nieodpowiedni, że niedojrzały, że nie można mi zaufać itp. Był to wynik duchowego "smrodu" który za mną się ciągnął jeszcze z czasów gdy byłem w tej sekcie i byłem w innym związku oraz plotkarstwa a jak wiadomo ŚJ plotkują wcale nie mniej niż innowiercy. Moja kobieta jednak nie dała się urobić na tę beznadziejną teokratyczną bzdurę i powiedziała że ja wcale nie jestem taki jak ona mówi. Dziękuję Bogu że dał mi tak mądrą żonę która jest odporna na podłe intrygi i niecne plany Świadków Jehowy którzy z brudnymi buciorami chcą wchodzić każdemu w życie. Przekaz tego propagandowego filmu z każdą chwilą jest coraz bardziej oczywisty i dosłowny a przez to staje się mdły i chwilami beznadziejny. - obrączki na palcach ukazywane w kadrze - dorośli, są małżeństwem, nie grzeszą i pewnie zaczęli się poznawać jak mieli conajmniej 25 lub 30 lat kiedy w służbie i w zborze się już trochę "przysłużyli", ten chwyt był już znany ze starych publikacji Towarzystwa Strażnica - córka z matką ogląda w internecie zdjęcia - interesują się nie tym co trzeba, zamiast ślęczeć z PNŚ i Strażnicami to zajmują się jakimiś techniczno-brudnomiłosnymi pierdołami doczesnego szatańskiego świata skazanego na zagładę - matka ładniejszej normalniejsza ale musieli dać coś dla kontrastu aby był element "kuszenia", bo cóż to za Świadek który nie jest kuszony i nie sprawdzony - ojciec mówi: "męża wybiera się tylko raz". Gada bzdury, bo w Organizacji można sobie zmieniać męża jak się chce bo nie ma nierozerwalności małżeństwa. I później można wrócić na łono zboru mając ułaskawienie boże tudzież przywileje - najpiękniejszy tekst w tym filmie: "czuję się przy nim szczęśliwa". Czy nie tak ma być? Kobieta bowiem niczego więcej nie od mężczyzny nie potrzebuje jak tylko być szczęśliwa - "tato ale jeśli chodzi o przywileje to sam nie świecisz przykładem" - kolejny element kuszenia, ojciec nie najlepszy więc po co córka ma się zmieniać - "wczoraj znowu nie było cię na zebraniu" - element psucia związków poprzez egzekwowanie zobowiązań teokratycznych bo przecież nie ma lepszej metody jak podzielić i poróżnić ludzi kwestie religijne. Sam tak kiedyś miałem. - "tata powiedział, po prostu się martwi" - mała córeczka tatusia musi się jego słuchać we wszystkim. Może mleko w butelce podać i pieluchę zmienić? - "ale zaufaj swoim uczuciom" - kolejny fajny tekst ale źle wykorzystywany w Organizacji ("serce zdradliwe i nie można go słuchać" i inne bzdety) - pierścionek zaręczynowy. Piękne. Dla kobiety bezcenny dowód miłości mężczyzny. Dla Organizacji kiepski obrót spraw jeśli facet jeszcze nie ochrzczony, "zbyt młody" lub słabo działający w służbie lub zborze. Dobrze że pierścionek w miarę dokładnie pokazali ale musieli bo to była zagrywka w stylu "chłopak dał nawet jej ładny pierścionek a nie jakiś "chiński" plastik. - "chciałabym żebyśmy nie musieli przejmować się tym co myślą inni, żebyśmy byli razem". Dziewczyno jesteś kowalem własnego losu. Albo ci ludzie wejdą na głowę albo będziesz szczęśliwa. To samo można powiedzieć wszystkim świadkównom. Dziewczyny, chcecie być szczęśliwe czy zniewolone przez Organizację? - potajemny ślub - dobry pomysł. Po co się ludziom spowiadać ze wszystkiego. - "spotykaliśmy się ale zerwaliśmy a teraz ma inną". Nie miła księdzu ofiara, a won cieloku do łobory! Nie chciałaś z nim być to wziął inną, miał być nadal sam i czekać na ciebie? - "nie żałuję swojej decyzji, byłam za młoda" - oj kobieto. Mówisz tak bo nie chcesz przyznać, że inne osoby miały na tę decyzję duży wpływ. Kobieta zawsze sobie to na swój sposób wytłumaczy. Szkoda tylko że serce krwawi... - "Jehowa tak nas stworzył że złamane serce z czasem się goi" - święta prawda. Tylko czy Jehowa naprawdę chce abyśmy łamali swoje serce po to żeby się z czasem goiło? - "związek z Zakiem to duże ryzyko" - tak tak. Musieli dziewczęciu coś powiedzieć żeby pocieszyć i upewnić. - "potrzeba czasu żeby ujawniło się czyjeś wnętrze" - "wiesz co, on tak naprawdę jest beznadziejny, daj sobie z nim spokój, prawda wyjdzie na jaw że on jest do kitu". - "ciesz się stanem wolnym, my tak robiliśmy" - innymi słowy: "studiuj, chodź na zebrania, głoś bo to jest teraz najważniejsze a nie miłość i związek". "I zobacz tacy starzy już jesteśmy a nadal razem". [widownia płacze] - "a kiedy pojawi się ten jedyny" czyli "a kiedy pojawi się ten co dużo głosi i udziela się w zborze". - jeszcze jedno kuszenie po drodze, czyli świeża mężatka na salonach. Dalej to już fantazje reżysera rodem z opery mydlanej czyli porządny, wyprasowany i dojrzały wiekowo i duchowo brat-fotograf godny podziwu. Nawet już o sprawach duchowych zaczęli rozmawiać. Kolejny ślub, urządzanie mieszkania, zakupy - czyż człowiek nie może spełniać się w małżeństwie i przez to wielbić Boga? Kolejne obrazy i fantazje - główna bohaterka czyta PNŚ, głosi, buduje się duchowo a tymczasem tamci zajmują się jakimiś pierdołami typu mieszkanie czy płodzenie dzieci. Pamiętam jak na zgromadzeniu jeden z mówców który najwyraźniej nie czuł zbytniej ciągoty do prokreacji (czyżby z powodu takich poglądów w Organizacji?) powiedział: "byli bardzo młodzi, szybko wzięli ślub, minął rok, patrzę, już w wózku kwili maleństwo". Czyż Pan Bóg nie powołał kobiety i mężczyzny po to żeby się łączyli w pary, miłowali i mieli dzieci? Dla Organizacji nie jest już to tak oczywiste, bo bardziej oczywiste jest chodzenie na zabrania i do służby. Przecież małżonkowie pracujący zawodowo i posiadający dzieci tyle mają na głowie, kredyt aż do śmierci i łażenie na jakieś spektakle. Grzesznicy jedni. Zobaczcie, a nie mówiliśmy że ten chłop jest do kitu? Mało tego - baba też! Nie czytają PNŚ, publikacji i jeszcze pewnie do tego nie chodzą na zebrania ani do służby! Przekaz filmu jest nazbyt jasny i klarowny. Później oświadczenie fotobrata że nie robi tego co lubi, że jest biedny (starcza mu na rachunki). Normalnie wzór porządnego kandydata na męża! Później jakieś powielane dyrdymały w oparciu o zdjęcie. Tu akurat Organizacja się nie wykazała bo widziałem już tego typu zdjęcia i doskonale rozumiem ich przekaz - tyle że nie przez pryzmat życia w "Matrixie". - "mój młodszy brat został wykluczony, więc przestałem się z nim widywać". A co robił Jezus proszę pana? Siadał i jadał nawet z grzesznikami. Jeśli więc wg Organizacji bycie wykluczonym to trwanie w grzechu a oni twierdzą że naśladują Jezusa to jest to kłamstwo bo go w tym nie naśladują. Ślepo tylko wykonują polecenia sekty zachowując się jak faryzeusze którzy nie lubili Jezusa i jego nauk.
  20. Gość

    Ku przestrodze

    https://www.facebook.com/alternewspl/videos/763580177101594/?fref=nf
  21. http://www.nytimes.com/2015/11/03/business/dealbook/in-religious-arbitration-scripture-is-the-rule-of-law.html?hp&action=click&pgtype=Homepage&module=photo-spot-region&region=top-news&WT.nav=top-news&_r=0 powyżej wklejam link do artykułu - jak różnie ludzie rozumieją życie oparte na "Świętych Pismach" i jak to wykorzystują osoby chcące takiej "pomocy duchowej" "udzielić". Widzicie jakieś zbieżności z JW? Może wskażę wątek "moja rodzina wydała ok 2,3 mln dolarów na kursy, honoraria i datki" Kongresy - musisz jechać na 7 dni , do wskazanego hotelu z listy na kongres 3-dniowy, musisz płacić haracz na budowę sal co miesiąc, a bracia piszą list "część budów wstrzymujemy" , haracz oczywiście płacisz dalej, profesjonalne usługi budowlane za frico i tak dalej
  22. Prawie mnie nie było na forum. A ja się za adwentyzm wziąłem. W poczekalni u P. Andryszczaka są już 4 artykuły. Reszta jeszcze u mnie: Czy adwentyści są sektą? Czy chrześcijanie zaczęli odpoczywać w niedzielę dopiero w IV wieku? O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 1) O adwentystce E. G. White wypowiedzi różne (cz. 2) Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 1) Prorokini E. G. White i pastor C. T. Russell – podobieństwa i różnice w życiu, naukach i działaniu (cz. 2) Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 1) Prorokini adwentystów według książki pt. Życie E. G. White – obalenie jej twierdzeń (cz. 2) Czy adwentyści będą znać „dzień i godzinę” powrotu Pana? Nauka adwentystów o istniejącym dziś życiu pozagrobowym oraz ich zwalczanie nieśmiertelności duszy Czy E. G. White uczyła o Trójcy Świętej? Dwulicowy stosunek E. G. White do niedzieli Różne wypowiedzi E. G. White Pozostałe wcześniejsze artykuły opublikowane są tu: http://www.piotrandryszczak.pl/niedziela1.html Trzeba trochę poszturchać adwentystów, by nie mówiono, że się czepiam tylko ŚJ.
  23. Gość

    Mój blog

    Sprawa z Sigbertem uświadomiła mi, że tak naprawdę nikt kto szuka czegoś o Moonie nie trafi tutaj. Założyłam zatem blog, na którym chciałabym sukcesywnie wpisywać to wszystko co wiem o moonie z mojego doświadczenia ale i o tym jak działa sekta. Wszystko na przykładzie moona. Chciałabym tam umieścić wszystko co dotyczy tej sekty. Doktryna, historia itd. Wszystkich zainteresowanych zapraszam, bo faktycznie forum dla byłych świadków jest dla byłych świadków. Zgadzam się z tym. A to ta strona www.rosemary.blog.pl Nie mam doświadczenia w prowadzeniu bloga, ale mam nadzieję że się uda. Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję za wsparcie jakiego mi udzieliliście. Bardzo mi pomogliście.
  24. Czym jest dla was rozwój duchowy, czy coś takiego w ogóle istnieje? U noona rozwój duchowy to tak naprawdę oznaczało tłamszenie człowieka, podporządkowanie,dyscyplina, brak wątpliwości. To jest ciekawe, im mniej wątpliwości tym wyższy rozwój, im więcej kasy nazbierasz, im więcej masz dzieci duchowych. Nie liczyła się tzw. Duchowość tylko liczył się konkretne liczby. To tak w skrócie. A jak to wygląda u świadków. Czym jest dla świadków rozwój duchowy, czy w ogóle duchowość. Ciekawam podobieństw