Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'wybudzenie' .

Trwa przebudowanie indeksu wyszukiwania. Prezentowane wyniki mogą być niekompletne.


Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


Jabber


Skype


Location


Interests


Wyznanie

Znaleziono 1 wynik

  1. Gość

    Punkt zwrotny?

    Ten wątek chciałbym skierować przede wszystkim do ex-ów, choć również mogą zabrać głos osoby, które mają obserwacje w tym zakresie, a nigdy nie były SJ. Zdaję sobie sprawę, że w zasadzie wielu z nas już wcześniej wypowiadało się na ten temat, ale może warto pewne sprawy usystematyzować. Jak wiadomo, często odchodzenie od organizacji jest procesem długofalowym. Czasami towarzyszą mu jakieś kamienie milowe, a nieraz następuje punkt zwrotny, po którym rusza lawina nie do zatrzymania. Interesuje mnie, czy również i w Waszym przypadku nastąpiło jedno jedyne zdarzenie, po którym wiedzieliście, że w zasadzie nie ma już odwrotu z odstępczej drogi? Parafrazując "Rejs", na każdym zebraniu jest tak, że ktoś musi zacząć pierwszy, no to może ja... W moim przypadku odchodzenie od organizacji było procesem, który... nadal trwa. A może nigdy się nie zaczął, bo nigdy szczerze do organizacji nie przynależałem...? To skomplikowane Jak już kiedyś wspomniałem kilka razy, uważam, że to nie ja wybrałem organizację, ale ona mnie. Miałem to "szczęście", że urodziłem się "w prawdzie", w 40-milionowym niemal społeczeństwie, w którym wówczas SJ było może z 60 tys. A gdyby policzyć pary głosicieli, które mogłyby wydać na świat potomka, ta liczba byłaby jeszcze niższa, no ale stało się, przykra sprawa Chrzest przyjąłem w wieku 14 lat tylko dlatego, że w mojej rodzinie to było "normalne" - nie chciałem (nawet i nie mogłem) się wyłamywać. No i nie chciałem sprawiać przykrości najbliższej rodzinie - taki byłem dobry chłopak Nigdy nie byłem nawiedzonym głosicielem, a nawet do gorliwości było mi daleko. Gdy zaczynałem nabierać świadomości - w połączeniu z moimi obserwacjami organizacji od niemowlęctwa - zacząłem dość jawnie i bezczelnie ją kontestować. Umiłowałem sobie świeckie rozrywki i literaturę, czym mocno zasmucałem oblicze Jehowy Z czasem dużo czytałem o symbolice chrześcijańskiej. Gdy byłem na I roku studiów, na sali królestwa byłem prawdziwym gościem. Wtedy były jeszcze zebrania w domach, a jako że czasami odbywały się i w naszym domu, trudniej było się z nich wymiksować. Studiowaliśmy wtedy (bodaj w 1998/1999 r.) książkę "Wspaniały finał Objawienia bliski". I rzeczywiście - to było dla mnie prawdziwe objawienie! Jego finał też nastąpił niebawem Momentami wręcz tłamsiłem śmiech, żeby nie parsknąć wobec bzdurnych interpretacji symboli chrześcijańskich. Głosiciele jako szarańcza?! To był prawdziwy hit Wtedy pomyślałem sobie: NO FUTURE! Nie ma takiej siły, żebym dalej się identyfikował z tym bełkotem. Koniec, szlus i basta! Innymi słowy, WTS pozbyło się głosiciela dzięki swemu wiekopomnemu dziełu o Apokalipsie Kto wie - gdyby nie tamte wtorkowe studium książki, może jeszcze trochę bym wegetował na łonie zboru. Znamienne, że organizacja stopniowo zaczęła po jakimś czasie wycofywanie tych książek z obiegu. Tego steku bzdur nie dało się już nijak obronić Oczywiście gdybyśmy nawet nigdy nie ujrzeli na oczy książki o Apokalipsie, i tak bym odszedł. Nawarstwiło się zbyt wiele brudu i smrodu w organizacji, którego nie byłem już w stanie przetrawiać. A tak po ludzku - po prostu źle się tam czułem. No ale jeśli miałbym wskazać na jakiś punkt zwrotny, pewnie byłaby nim lektura książki "Wspaniały finał...". A Wy mieliście swoje punkty zwrotne? Zapraszam do dyskusji!