Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'zbawienie' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Blogi

  • Here Comes The Sun
  • Fotograficznie
  • Historie niepotrzebne
  • Co tam sobie myślę..
  • Raptularz Fakirka
  • Publicznie, prywatnie, intymnie
  • Dzień za dniem...
  • Testowy
  • MagdaBlog
  • Pierwsza strona
  • free-blog
  • Bajka o Zlym Odstepcy i Wspanialym Obwodowym
  • VinBlog-priv
  • Quster Blog
  • FakirekBlog
  • Wersety drablijne
  • GROTA RAGNARA
  • Farałoński
  • Słucham sobie
  • balonBlog
  • Troskliwe Misie :)
  • przemyślenia agenta
  • KazjusBlog
  • KazjusBlog
  • dziadekSBlog
  • robert1975Blog
  • bodzio30Blog
  • Kolega D. dziwi się światu
  • ButelczykBlog
  • moje, o!
  • AlfredBlog
  • Listy do Córy
  • hxm57Blog
  • Damian Blog
  • HoracyBlog
  • amatorBlog
  • SJ23
  • CiriBlog
  • Inwigilacja
  • http://rosemary.blog.pl/
  • kamilnowakBlog
  • Habakukowe czytanie Biblii
  • Moje wszystkie pasje!
  • zarinaBlog
  • gruby drabBlog
  • JWtoPL
  • Dzialacz
  • anabellaBlog
  • PMB
  • Polemiki i dywagacje
  • PassurBlog
  • ihtis - blog
  • misi23blog

Kalendarze

  • Community Calendar

Znaleziono 19 wyników

  1. Przypadkowo tutaj trafiłem a skoro trafiłem to się przywitam i przy okazji wyrażę swoje zdziwienie tym, że posty muszą zostać zatwierdzone...Dziwne. Jestem wierzący jakby kto pytał, nigdzie nie przynależący poza Kościołem Pana Jezusa... Allelujah!
  2. W jakim celu jest odprawiana msza za zmarłych?
  3. Zastanawiam się ile osób miało tak, jak ja. Przyznaję, że nigdy nie czułem się grzesznikiem, który zasługuje na śmierć i wieczne potępienie, przez co nie potrafiłem być wdzięczny Chrystusowi za oddanie za mnie życia. Zawsze kochałem i szanowałem Jezusa ale nigdy nie potrafiłem ucieszyć się z tego faktu, że oddał za mnie życie na krzyżu. Nie rozumiałem tego i czułem się przez to niepełny, niespełniony, czułem, że coś tracę, że gdybym miał świadomość tego, co zrobił dla mnie Jezus to by zapaliła się we mnie jakaś iskra, która by nadała mojemu życiu nowy ton, żywsze, pełniejsze życie. Czułem się z tym źle, że nie potrafiłem tego zrozumieć, że moja logika nie pozwoliła mnie potępić za moje zachowanie - zawsze uważałem, że na nasze zachowanie wpływa zbyt wiele czynników, że nasza wola nie jest tak do końca pełna, że jesteśmy uwarunkowani zbyt wieloma mechanizmami a przede wszystkim uważałem, że to by było kretyńsko niesprawiedliwe aby potępiać człowieka, która sam się nie pchał na ten świat. Martwiło mnie to ponieważ w którejś Ewangelii jest napisane, że Duch przekona ludzi o grzechu. Mnie nie przekonał. A Wy, co czuliście? Jakąś wielką radość z tego powodu, że Jezus oddał za Was życie? Jak to na Was wpływało? Jak jest teraz?
  4. Jestem pewien, że ktoś już kiedyś robił taki eksperyment myślowy, jednak ja o tym nigdzie nie czytałem ani nie oglądałem, dlatego pozwolę sobie napisać tu po mojemu, co przyszło mi do głowy wczoraj wieczorem przy okazji oglądania kolejnego filmu z serii "demon assisted magicians" na YT. Ze szkolnej lektury mitów greckich pamiętamy postać Prometeusza - tytana, który ulepił ludzi a później wbrew zakazowi Zeusa, najwyższego boga Olimpu dał ludziom ogień, za co został srogo ukarany. Ogień, światło kojarzy się zwykle z oświeceniem, wiedzą, postępem, prawda? O to też chodziło w tym micie. Imię Lucyfer oznacza "niosącego światło". Szatan w Edenie mówi do ludzi: staniecie się jak bogowie. Na czym to miało polegać? "poznacie dobro i zło". A więc Poznanie. Światło. Wiedza. Wyobraźcie sobie test w szkole. Taki "w komputerze", gdzie klikając zaznacza się właściwe odpowiedzi. Dopiero po zaznaczeniu odpowiedzi na każde pytanie odblokowuje się przycisk "Wyślij test do nauczyciela". Test z dowolnego przedmiotu. Są pytania i są do każdego pytania odpowiedzi do zaznaczenia jako prawidłowe. Przy każdej odpowiedzi jest kwadracik, który trzeba kliknąć aby zaznaczyć odpowiedź którą uważamy za prawidłową. A teraz wyobraźcie sobie taki test ale nieco nietypowy - do każdego pytania jest podana do zaznaczenia tylko jedna odpowiedź - odpowiedź prawidłowa. Czy rozwiazanie takiego testu udzieli nam odpowiedzi na pytanie, który uczeń przyłożył się do nauki, a który nie? Oczywiście, że nie. Taki "test" byłby bez sensu. W gruncie rzeczy nie byłby żadnym testem. Wyobraźmy sobie, że jako ludzie zostaliśmy stworzeni dla zabawy jakiegoś lub jakichś - nazwijmy ich tak dla uproszczenia - bogów. Jako swojego rodzaje Simy, które fajnie jest popodglądać jak tam budują te swoje domki, jak się bawią, jak pracują, jak walczą itd. No i fajnie jest czasem wejść między te Simy, udając jednego z nich, być wśród nich herosem, półbogiem, bogiem. Może też fajnie by było w takim świecie Simów rywalizować z innymi podobnymi do nas herosami, półbogami, bogami, dzieląc i rządząc w świecie Simów, wysyłając ich na krwawe wojny, grać wśród nich w superrealistyczną i superzłożoną grę obejmującą płaszczyzny gospodarki, wojny, psychologii, nauki, "magii". Aż któregoś dnia jeden z twórców naszego świata postanawia, wbrew zakazowi Szefa, że da nam, Simom, Świadomość. Że do naszego "kodu" dołoży ten element, który pozwoli nam uwolnić się spod działania ustalonych algorytmów warunkujących każde nasze zachowanie, każdą naszą reakcję. Że "doprogramuje" nam to coś, co nazywamy Wolną Wolą. Możliwością wybierania między najróżniejszymi opcjami postępowania ogólnej drogi w życiu i reakcji w każdej możliwej sytuacji. Natomiast do naszego "testu" zawierającego wyłącznie "właściwe" odpowiedzi ten ktoś doda też odpowiedzi niewłaściwe. Mało tego. Przy każdym pytaniu doda możliwość odpowiedzi opisowej, zamieniając pytania zamknięte na pytania otwarte, otwierające nam drogę do własnych interpretacji, uwalniające naszą własną kreatywność. Czy taki ktoś nie jest w gruncie rzeczy naszym Wyzwolicielem? Naszym prawdziwym "Stwórcą"? Kimś, kto z pozbawionych wyboru robotów (pozbawionych prawdziwej wolności - bo przecież wolność z definicji oznacza możliwość dokonywania wyborów!) tworzy prawdziwe istoty, cieszące się niezależnością (=wolnością) w ramach świata, w którym zostały umieszczone? A jeżeli na dodatek taki ktoś ma zostać ukarany przez swojego "zwierzchnika" - szefa czy "wyższego/potężniejszego" boga wieczną śmiercią ("druga śmierć", "jezioro ognia" itp.) lub co gorsza wieczną męczarnią (jak mityczny Prometeusz), to czy nie jest to ktoś, komu tym bardziej powinniśmy być wdzięczni za tak ogromne poświęcenie? Przenosząc to na grunt "biblijny" - czy "ofiara" Szatana (= Przeciwnika Jahwe) nie jest większą ofiarą, większym poświęceniem niż ofiara Jezusa? (pomijając logiczne rozważania, czy Jezus faktycznie składał jakąś ofiarę dla Jahwe, dla kogo po co, za co i dlaczego) Jezus przecież z góry wiedział, że w gruncie rzeczy wcale nie umrze, jedynie "zaśnie" na 3 dni. Nie trzeba być programistą, żeby odróżniać pojęcia oryginału i kopii. Trzymając się ogólnie przyjętego pojęcia "zmartwychwstania" i zaprzęgając do niego elementarną logikę nie da się dojść do wniosku innego, niż to, że prawdziwe zmartwychwstanie musi dotyczyć TEJ SAMEJ osoby, a nie jej KOPII, czyli TAKIEJ SAMEJ osoby. Trzymając się chrześcijańskiej nauki o zmartwychwstaniu Jezusa dochodzi się do następującego obrazka: Jezus z góry wie, że jego "smierć" (=sen, co potwierdzają jego samego słowa o Łazarzu przecież - potwierdzają również powyższą logikę "zmartwychwzBUDZENIA") będzie chwilowa. Nie jest to więc ofiara, która jakkolwiek mogłaby być porównywana z ofiarą poniesioną przez tego, kto gotów był poświęcić WSZYSTKO co posiadał, aby dać nam świadomość, światło wiedzy i wolność. Czy ktokolwiek z nas chciałby żyć w "Edenie", w którym NIE DA SIĘ postąpić według własnego uznania, ale wszystko co się robi jest DOSKONAŁE (w tym rozumieniu doskonałości, że jest robione w ten jedyny, najlepszy możliwy sposób?). Czy ktokolwiek z nas chciałby żyć w "Edenie" w którym bylibyśmy w rzeczywistości robotami pozbawionymi możliwości nauki, walki, podemowania wyzwań, uczenia się życia? W którym nie byłoby przeciwności, przeszkód, wyzwań, które moglibyśmy podejmowac i pokonywać, odczuwając przy tym prawdziwą satysfakcję? Czy gdyby "powrót" do takiego "Edenu", w którym nikt z nas "nie skaleczy stopy o kamień" był możliwy - czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach i logicznie myślący chciałby tam "wrócić"? Stać się na powrót bezwolnym Simem, zdolnym do działania tylko zgodnie z zadanym algorytmem? Zdolnym do zaznaczania w każdym teście wyłącznie tych "prawidłowych" odpowiedzi? Jak napisałem na początku - jest to tylko eksperyment myślowy. Nie mam pojęcia, czy w biblijnych i mitycznych opowieściach rzeczywiście są odwołania do faktów z historii naszych początków, czy tkwią w tych opowieściach te przysłowiowe "ziarna prawdy" pochodzące z "nadświata" czy innej "pozaprzestrzeni" Wydaje mi się jednak, że spojrzenie na sprawy z takiej perspektywy znów odziera chrześcijaństwo z jego pozornego blasku, z jego atrakcyjności - atrakcyjności która, jak już zauważyliśmy w innych wątkach na tym forum, podoba się głównie dzieciom, spragnionym bezpieczeństwa i prostego systemu kar i nagród, a najbardziej pragnących samych nagród i przyjemności, bez ponoszenia kosztów, bez wysiłku, bez walki... "Przyjdźcie do mnie, wszyscy biedni, głodni, a ja was nakarmię..." Nie: "nauczę was, jak zdobywać pożywienie, jak pracować na swój dobrobyt", ale po prostu: "nakarmię was". Czy nie kojarzy się Wam to z czymś jeszcze, co niekoniecznie jest sprawiedliwe i co niekoniecznie dobrze się kończy? Czy w świetle Biblii Jahwe to istotnie dobroczyńca (szczególnie ten starotestamentowy)? Czy Jezus istotnie złożył tak wartościową ofiarę, jak twierdzi cały chrześcijański świat? Czy może był po prostu wyjątkowym człowiekiem? Lub inną istotą, ale o niekoniecznie takich pobudkach, jakie mu się zwykle przypisuje? Czy "Wąż" który rozmawiał z ludźmi w Edenie rzeczywiście wziął ich w niewolę, czy raczej wyzwolił od niby-życia w świecie, w którym nie mogliby o niczym sami decydować? Po owocach ich poznacie? No to mamy - starotestamentowy Jahwe - morderca, próżny i zachłanny bożek. Jezus i jego apostołowie - prekursorzy religii, która ma na swoich rękach krew milionów pomordowanych ludzi. Szatan-Przeciwnik Jahwe, Lucyfer - istota, która dała nam prawdziwy wybór? Co jeżeli intencje powszechnie przypisywane poszczególnym biblijnym Dramatis Personae są błędne? Czy gdyby Jahwe i Jezus w rzeczywistości reprezentowali zło, byłoby coś dziwnego w pochodzącemu od nich zochydzaniu nam ich Przeciwnika? W przypisywaniu mu wszystkich najgorszych cech, we wtłaczaniu go w role kłamcy, mordercy itd.? Spodziewam się różnych reakcji z Waszej strony, ale zapytam - co o tym myślicie?
  5. „Pójdziemy z wami” - Strażnica do studium. Kolejna Strażnica poruszająca trudne dla mnie zagadnienia. Cała treść jest dostępna tutaj. http://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2016046#h=7 „Pójdziemy z wami, bo słyszeliśmy, że z wami jest Bóg” (ZACH. 8:23). 1, 2. (a) Co Jehowa przepowiedział na nasze czasy? ( Na jakie pytania odpowie ten artykuł? Zachariasza 8:23 „Oto, co powiedział Jehowa Zastępów: ‚W owych dniach dziesięciu mężów ze wszystkich języków narodów chwyci się, tak, uchwyci się skraju szaty męża, który jest Żydem, i powie: „Pójdziemy z wami, bo słyszeliśmy, że z wami jest Bóg”’”. Galatów 6:16 A nad wszystkimi, którzy będą porządnie chodzić według tej reguły postępowania — nad Izraelem Bożym — niech będzie pokój i miłosierdzie. Odpowiedź 1, 2. a. Jeżeli Bóg przewidział na nasze czasy jakieś wydarzenia, to są to te wydarzenia, które dzieją się wokół nas. b. „1) Czy członkowie drugich owiec muszą znać imiennie wszystkich dzisiejszych pomazańców? 2) Jak namaszczeni chrześcijanie powinni postrzegać siebie? 3) Jak powinieneś reagować, gdy ktoś z twojego zboru zaczyna spożywać emblematy na Pamiątce? 4) Czy należy się niepokoić rosnącą liczbą spożywających?” CZY MUSIMY ZNAĆ IMIENNIE WSZYSTKICH DZISIEJSZYCH POMAZAŃCÓW? 3. Dlaczego nie da się ustalić, kto z dzisiejszych sług Bożych ostatecznie znajdzie się w gronie 144 000? Mateusza 24:24 Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Odpowiedź 3. Dlatego, że tylko Bóg może znać nasze intencje, my ludzie nie potrafimy rozpoznać, ko jest powołanym przez Boga dobrym człowiekiem. Proszę przypomnijmy sobie przypowieść pana Jehoszua (Jezusa), z której wynika, że niektórzy mogą się zdziwić tym, że trafią do piekła: Mateusza 25:41-46 (...)„Wtedy powie z kolei do tych po swej lewicy: ‚Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla Diabła i jego aniołów. Bo zgłodniałem, ale nie daliście mi jeść, i odczułem pragnienie, ale nie daliście mi pić. Byłem obcym, ale nie przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, ale mnie nie odzialiście; chory i w więzieniu, ale się mną nie zaopiekowaliście’. Wtedy i oni odpowiedzą tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym lub spragnionym, lub obcym, lub nagim, lub chorym, lub w więzieniu i ci nie usłużyliśmy?’ Wtedy odpowie im tymi słowy: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze nie uczyniliście tego jednemu z tych najmniejszych, w takiej nie uczyniliście tego mnie’. I ci odejdą w wieczne odcięcie(...) 4. Skoro nie znamy imion wszystkich pomazańców żyjących obecnie na ziemi, to jak możemy ‛z nimi iść’? Mateusza 23:10 Ani nie dajcie się nazywać ‚wodzami’, bo jeden jest wasz Wódz, Chrystus. Odpowiedź 4. Chociaż nie wiemy, kto jest pomazańcem moim zdaniem mądrze jest traktować każdego człowieka jakby był wybrańcem Boga. JAK NAMASZCZENI CHRZEŚCIJANIE POWINNI POSTRZEGAĆ SIEBIE? 5. Nad jaką przestrogą powinni się poważnie zastanowić pomazańcy i dlaczego? 1 Koryntian 11:27-29 A zatem kto by jadł ten chleb lub pił kielich Pański niegodnie, będzie winny względem ciała i krwi Pana. Najpierw niech człowiek uzna siebie za godnego po skrupulatnym zbadaniu i tak niech je chleb i pije z kielicha. Bo kto je i pije, nie rozeznając ciała, ten je i pije wyrok przeciwko sobie. Hebrajczyków 10:26-29 Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Odpowiedź 5. Pomazańcy jako wybrańcy Boga mają większą odpowiedzialność i większa ich może czekać kara za niepoważne traktowanie swojej misji: Łukasza 12:48 (...)Istotnie, komu dużo dano, od tego dużo się będzie żądać; a komu ludzie dużo powierzają, od tego będą żądać więcej niż zwykle. 6. Co powinni o sobie myśleć chrześcijanie namaszczeni duchem? Kolosan 3:12 Toteż jako wybrani Boży, święci i umiłowani, przyodziejcie się w tkliwe uczucia: współczucie, życzliwość, uniżenie umysłu, łagodność i wielkoduszną cierpliwość. Odpowiedź 6. Moim zdaniem każdy człowiek niezależnie od tego czy jest namaszczony, czy też nie jest namaszczony powinien myśleć i starać się o owoce ducha: Galatów 5:22, 23 (...)Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo. 7, 8. Czego nie oczekują namaszczeni chrześcijanie i dlaczego? Filipian 2:2, 3 dopełnijcie mojej radości, będąc tej samej myśli i żywiąc tę samą miłość, zespoleni w duszy, zachowując w umyśle jedną myśl, niczego nie czyniąc ze swarliwości czy z próżności, ale z uniżeniem umysłu uważając drugich za wyższych od siebie, Odpowiedź 7, 8. Namaszczeni duchem ludzie nie powinni oczekiwać przywilejów i jakiegoś szczególnego traktowania – dla nich służba dla Boga powinna objawiać się przede wszystkim służeniu ludziom. JAK POWINIENEŚ REAGOWAĆ? 9. Dlaczego powinieneś uważać na to, jak traktujesz osoby, które spożywają emblematy na Pamiątce? 1 Tymoteusza 5:17 Starsi, którzy bardzo dobrze przewodzą, niech będą poczytywani za godnych podwójnego szacunku, zwłaszcza ci, którzy ciężko pracują, przemawiając i nauczając. Odpowiedź 9. Zawsze powinniśmy uważać na to by każdego dobrze traktować, ale osoby, które się starają w sprawach duchowych godni są większego szacunku. 10. Jak możesz pokazać, że szanujesz namaszczonych chrześcijan? 1 Tesaloniczan 4:11 i żebyście postawili sobie za cel prowadzić ciche życie oraz dbać o swoje sprawy i pracować własnymi rękami, tak jak wam nakazaliśmy; Odpowiedź 10. Szacunek drugiemu człowiekowi możemy okazywać starając się rozwijać dobre cechy i korygując błędy. Jeżeli ktoś to powinniśmy go skorygować: Hebrajczyków 12:5, 6 (...)„Synu mój, nie bagatelizuj karcenia od Jehowy ani nie ustawaj, gdy jesteś przez niego korygowany, bo kogo Jehowa miłuje, tego karci; doprawdy, smaga każdego, kogo przyjmuje za syna”. 11. Przed czym się chronimy, gdy unikamy ‛podziwiania osobistości’? Judy 16 Są to szemracze, ludzie, którzy się skarżą na swój los w życiu, postępujący według swoich pragnień, a ich usta mówią nadęte słowa, oni zaś dla własnej korzyści podziwiają osobistości. Odpowiedź 11. Podziwianie osobistości może sprawić, że popadniemy w bałwochwalstwo. A CO Z LICZBĄ SPOŻYWAJĄCYCH EMBLEMATY NA PAMIĄTCE? 12, 13. Dlaczego nie powinna nas martwić liczba osób spożywających emblematy na Pamiątce? 2 Tymoteusza 2:19 Mimo to trwały fundament Boży dalej stoi, mając tę oto pieczęć: „Jehowa zna tych, którzy do niego należą” oraz: „Niech każdy, kto wymienia imię Jehowy, wyrzeknie się nieprawości”. Odpowiedź 12, 13. Sprawa spożywania emblematów jest skomplikowana. W kwestii kto może spożywać emblematy teolodzy chrześcijaństwa są podzieleni. Są teolodzy, którzy uważają, że każdy człowiek, niezależnie od powołania, by otrzymać zbawienie powinien spożywać emblematy. Jeżeli ta hipoteza jest prawdziwa, to powinniśmy się poważnie zastanowić nad tą kwestią. 14. Co Biblia mówi na temat liczby pomazańców, którzy będą na ziemi w momencie wybuchu wielkiego ucisku? Mateusza 24:31 I pośle on swoich aniołów z potężnym głosem trąby i zbiorą jego wybranych od czterech wiatrów, od jednego krańca niebios do ich drugiego krańca. Odpowiedź 14. W Biblii tej kwestii nie omówiono. 15, 16. Co musimy zrozumieć odnośnie do 144 000 wybranych przez Jehowę? Rzymian 9:16 A zatem nie zależy to od chcącego ani od biegnącego, lecz od Boga, który okazuje miłosierdzie. Odpowiedź 15, 16. Powinniśmy zrozumieć, że wybranych wybiera Bóg. 17. Czego się dowiedziałeś z tego artykułu? Odpowiedź 17. Artykuł ten sprawił, że zacząłem się zastanawiać, nad tym kto jest powołany. Dowiedziałem się też, że według Biblii to Bóg wybiera powołanych i że każdy człowiek może zostać powołany i dlatego dobrze jest traktować każdego jako tego, który mógł zostać wybrany przez Boga. CZY UMIESZ WYJAŚNIĆ? Jak się spełniają słowa z Zachariasza 8:23? Zachariasza 8:23 „Oto, co powiedział Jehowa Zastępów: ‚W owych dniach dziesięciu mężów ze wszystkich języków narodów chwyci się, tak, uchwyci się skraju szaty męża, który jest Żydem, i powie: „Pójdziemy z wami, bo słyszeliśmy, że z wami jest Bóg”’”. Nie wiem czy te słowa się spełniają. Wynika z nich, że w dniach, o których mowa może nastąpić powszechne nawrócenie religijne. Co powinni o sobie myśleć chrześcijanie namaszczeni duchem? (1 Kor. 4:6-8) 1 Koryntian 4:6-8 A te rzeczy, bracia, tak przekazałem, by je zastosować do siebie i do Apollosa dla waszego dobra, żebyście na naszym przykładzie nauczyli się reguły: „Nie wychodźcie poza to, co jest napisane” — abyście każdy z osobna nie byli nadęci na korzyść jednego, a przeciwko drugiemu. Bo kto sprawia, że się różnisz od drugiego? I cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśli istotnie otrzymałeś, to dlaczego się chełpisz, jak gdybyś nie otrzymał? Już się nasyciliście? Już jesteście bogaci? Już zaczęliście bez nas królować? I obyście zaczęli królować, abyśmy również my z wami królowali. Moim zdaniem każdy człowiek niezależnie od tego czy jest namaszczony, czy też nie jest namaszczony powinien myśleć i starać się o owoce ducha: Galatów 5:22, 23 (...)Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo. Oraz przede wszystkim myśleć o tym, że został powołany do służenia ludziom. Dlaczego nie należy się martwić liczbą osób spożywających emblematy na Pamiątce? (Rzym. 9:11, 16) Rzymian 9:11, 16 bo gdy się jeszcze nie urodziły ani nie uczyniły nic dobrego lub podłego, wtedy — aby zamierzenie Boże dotyczące wybrania pozostawało zależne nie od uczynków, lecz od Tego, który powołuje — (...) A zatem nie zależy to od chcącego ani od biegnącego, lecz od Boga, który okazuje miłosierdzie. Sprawa spożywania emblematów jest skomplikowana. W kwestii kto może spożywać emblematy teolodzy chrześcijaństwa są podzieleni. Spotkałem się z teorią, że warunkiem wybawienia jest również spożywanie emblematów, z tym, że szczególną uwagę powinniśmy zwrócić uwagę na wino, zawierające alkohol. Moim zdaniem jeżeli już trzeba pić wino, to najlepiej pić wino bezalkoholowe. Alkohol odgrywa w kulturze chrześcijańskiej dużą rolę. Został on nawet wyniesiony na ołtarze. Gdziekolwiek dotarło chrześcijaństwo, dotarł też alkoholizm i towarzysząca mu rozwiązłość seksualna, której towarzyszą choroby weneryczne takie jak kiła zwana też syfem lub chorobą chrześcijan oraz rzeżączka, chlamydiozy, wrzód weneryczny, czerwonka bakteryjna, ziarniniak pachwinowy, AIDS, opryszczka genitaliów, opryszczka wargowa, WZW (HBV, HCV), kłykciny kończyste, HTLV 1 i 2, HPV, kandydoza, rzęsistkowica, świerzb,wszawica łonowa,ameboza, żółtaczki różnych typów … Oprócz chorób wenerycznych, zdrad, nieślubnych dzieci, rozbitych rodzin, tragedii osobistych alkohol przyczynił się również do niezliczonej liczby zbrodni. Kwestia roli alkoholu w życiu chrześcijan jest omawiana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6171-czy-szanowny-pan-jezus-przyczyni%C5%82-si%C4%99-do-plagi-alkoholizmu-kt%C3%B3ra-rozla%C5%82a-si%C4%99-po-%C5%9Bwiecie/ Osoby zainteresowane problemem alkoholizmu serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
  6. Niewolnik zły.

    Niewolnik zły. Czytając dzisiejszy tekst dzienny zwróciłem uwagę na temat niewolnika, który ma chrześcijanom dostarczać pokarmu. Proszę zapoznajmy się z tym tekstem dziennym: Wtorek 22 września Kto rzeczywiście jest niewolnikiem wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad członkami czeladzi swojej, aby im dawał pokarm we właściwym czasie? (Mat. 24:45). „Bracia, nie potrafię zliczyć, ile razy daliście do moich rąk artykuły zawierające właśnie to, czego potrzebowałam, i to w chwili, gdy potrzebowałam tego najbardziej”. Tak pewna siostra wyraziła wdzięczność w liście do braci pracujących w Biurze Głównym. Duchowy pokarm, który otrzymujemy we właściwym czasie, jest dowodem na to, że Jezus — Głowa zboru — dotrzymuje swej obietnicy dotyczącej karmienia nas. Za czyim pośrednictwem to robi? Gdy opisywał znak swojej obecności, powiedział, że aby dawać czeladzi „pokarm we właściwym czasie”, będzie się posługiwał „niewolnikiem wiernym i roztropnym” (Mat. 24:45-47). Ten wierny niewolnik stanowi narzędzie, poprzez które Jezus karmi swych prawdziwych naśladowców w obecnym czasie końca. Ustalenie tożsamości owego niewolnika ma dla nas istotne znaczenie. Właśnie dzięki temu narzędziu możemy cieszyć się zdrowiem duchowym i więzią z Bogiem (Mat. 4:4; Jana 17:3). w13 15.7 4:1, 2 Faktycznie ustalenie tożsamości tego niewolnika ma wielkie znaczenie dla Świadków Jehowy jak i wszystkich chrześcijan. Bardzo dobrze pamiętać, że szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) nauczał również o złym niewolniku, którego moim zdaniem lepiej nie słuchać: Mateusza 24:48-51 (...)„Ale gdyby ów zły niewolnik rzekł w swoim sercu: ‚Mój pan zwleka’ i gdyby zaczął bić swych współniewolników oraz jeść i pić z niepoprawnymi pijakami, pan owego niewolnika przyjdzie w dniu, którego ten się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna, i ukarze go z największą surowością, i wyznaczy mu dział z obłudnikami. Tam będzie płakał i zgrzytał zębami. Istnienie takiego złego, zwodzącego niewolnika wpisane jest w system edukacji chrześcijan: 1 Koryntian 11:19 (...)Bo i muszą być wśród was sekty, żeby się też ujawnili wśród was ci, co są uznani. Temat ten jest rozwinięty tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6262-pr%C3%B3by-wiary-w-%C5%BCyciu-chrze%C5%9Bcijan-powodem-do-rado%C5%9Bci/ Uważam, że każdorazowo, kiedy wspomina się niewolnika wiernego i roztropnego powinno mówić się i o złym niewolniku. Proszę wyobraźmy sobie sytuację, że na wykład na kongres Świadków Jehowy przyjechał sam szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Wypowiada słowa o niewolniku wiernym i roztropnym, chce dokończyć myśl wspominając o złym niewolniku, ale obsługujący nagłośnienie zły niewolnik wyłącza nagłośnienie, przez co obecni nie usłyszą ostrzeżenia o złym niewolniku. Bez tej informacji opowieść będzie niekompletna, przez co może wśród chrześcijan wzbudzić fałszywe poczucie bezpieczeństwa i zbytnie zaufanie do klasy ludzi, którym nie powinno się ufać bezgranicznie. Proszę zastanówmy się teraz, jak może działać zły niewolnik. Moim zdaniem może od wplatać w nauki wiernego niewolnika, złe, szkodliwe nauki. Myślę, że do nauk złego niewolnika można zaliczyć naukę, że niewiastę zwiódł brzuchomówca: https://watchtower-forum.pl/topic/6851-kto-zwi%C3%B3d%C5%82-szanown%C4%85-pani%C4%85-ew%C4%99-w%C4%85%C5%BC-czy-brzuchom%C3%B3wca/ Za bardzo dobry przykład działania złego niewolnika uważam tekst dzienny z zeszłego miesiąca, który przedstawia daty nie mające potwierdzenia w biblii: Czwartek 27 sierpnia Za dwa dni przypada Pascha i Syn Człowieczy ma być wydany, aby zawisł na palu (Mat. 26:2). 13 Nisan 33 roku n.e., gdy zbliżał się dzień, ‛w którym miała być złożona ofiara paschalna’, Chrystus polecił Piotrowi i Janowi: „Idźcie i przygotujcie nam do zjedzenia posiłek paschalny” (Łuk. 22:7, 8). „W końcu (...) nadeszła godzina” na wieczerzę paschalną 14 Nisan po zachodzie słońca. Był to czwartkowy wieczór. Jezus spożył posiłek z apostołami, a później ustanowił Wieczerzę Pańską (Łuk. 22:14, 15). Tej nocy został aresztowany i postawiony przed sądem. Około południa 14 Nisan zawisł na palu i tego samego popołudnia zmarł (Jana 19:14). A zatem „Chrystus, nasza ofiara paschalna, został ofiarowany” tego samego dnia, w którym zabijano baranka paschalnego (1 Kor. 5:7; 11:23). Pod koniec dnia według żydowskiej rachuby czasu Jezusa pochowano — wszystko przed rozpoczęciem się 15 Nisan (Kapł. 23:5-7; Łuk. 23:54). w13 15.12 3:11 Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że wersety biblijne wyraźnie wskazują na to, że szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) spotkał się z uczniami pierwszego dnia prześników, który według nauk chrześcijan, w tym również Świadków Jehowy wypada 15 Nisan: Mateusza 26:17; Marka 14:12 (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?” (...)A pierwszego dnia Przaśników, gdy jak zwykle składano ofiarę paschalną, jego uczniowie rzekli mu: „Gdzie chcesz, żebyśmy poszli i przygotowali ci do zjedzenia posiłek paschalny?” Temat ten jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6454-ostatnie-dni-%C5%BCycia-szanownego-pana-jezusa-analiza-tematu/ Również daty 33 rok n.e. nie można udowodnić ani na podstawie biblii, ani na podstawie znanych mi pozabiblijnych dowodów historycznych. Szerzej temat dat jest analizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1487-kiedy-urodzi%C5%82-si%C4%99-jezus-w-kt%C3%B3rym-roku-%C5%BCyjemy/ Myślę, że gdyby autorzy analizowanych zagadnień zastosowali się do zalecanych lekcji wymagających ścisłości informacji, oraz do lekcji o udzielaniu odpowiedzi na podstawie biblii uniknęli by kompromitacji. Lekcje te są analizowane tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6837-%C5%9Bcis%C5%82o%C5%9B%C4%87-informacji/https://watchtower-forum.pl/topic/6837-%C5%9Bcis%C5%82o%C5%9B%C4%87-informacji/ https://watchtower-forum.pl/topic/6840-udzielanie-odpowiedzi-na-podstawie-biblii/ A Wy co myślicie o złym niewolniku? Zgadzacie się z moim zdaniem na jego temat? Może macie jakieś inne przykłady działalności złego niewolnika?
  7. Jestem poszukiwaczem Boga. Czytając różne książki dowiaduję się o różnych Bogach i religiach. Chodzę też na spotkania różnych wyznań. Aktualnie poznaję Boga Biblii, Koranu, Księgi Mormona … – Boga Izraelitów, Chrześcijan i Muzułmanów. Wyznawcy tego Boga zrzeszeni są w dziesiątkach tysięcy różnych kościołów czasami nawet fizycznie siebie zwalczających. O moich poszukiwaniach Boga można poczytać tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1240-jacek-poszukuje-boga/ Moim zdaniem wybór Boga i kościoła to najpoważniejsza decyzja w życiu człowieka, mające wielki wpływ na życie obecne i mogąca mieć jeszcze większy wpływ na życie przyszłe – zakładam, że takie istnieje - pośmiertne. Wybór Boga można porównać do wyboru wyboru żony czy też męża, ale już na zawsze, również na pośmiertne życie. Przypomniała mi się piosenka o szukaniu żony. Oto jej słowa: Wiele kobiet dobrych jest i wiele złych, Bardzo jednak trudno wybrać spośród nich Taką co, zupełnie jest bez wad... Szukasz, aż znajdujesz ją pewnego dnia ...Dobra jest i piękna jest i serce ma... Wtedy ją uwielbiasz ponad świat. Jeśli znajdę taką żonę, że się kochać będę w niej Okey, okey Będę zawsze wiernym jej... Nie przyczynię takiej żonie ani smutków, ani łez O yes, o yes Będę zawsze wiernym jej jak pies! Obnosić będę ją na rękach, rzucę jej pod nogi cały świat Ze słońca będę przez okienko promienie złote dla niej kradł! Naturalnie jeśli znajdę taką żonę, że się kochać będę w niej Okey,okey Tak jak w niebie będzie jej! O powadze takich poszukiwań bardzo dobrze (moim zdaniem) napisano w Awescie – biblii wyznawców Boga Ahura Mazdy: Yasna 30:1-11 1 Oświadczam wam, którzy nadchodzicie, by zostać nauczonymi wszystkich krytycznych słów dotyczących Tego, który wie wszystko, próśb odnoszących się do Ahura Mazdy, ofiar pochodzących od Dobrego Umysłu oraz medytacji zainspirowanych Sprawiedliwością. Modlę się, by pomyślne rezultaty tych tych nauk ujrzały światło dzienne. 2 Słuchajcie więc i patrzcie oczami Lepszego Umysłu na jasne płomienie po to, by wybrać religię, człowiek po człowieku, każdy odpowiedzialny za siebie. Zbudźcie się przed wielkim wysiłkiem nauczania! 3 Oto są pierwotne duchy, które przebywają parami (łącząc swe przeciwieństwa), lecz każdy z nich działa niezależnie. Jeden z nich jest lepszą istotą, drugi gorszą, jeśli chodzi o myśli, słowa i czyny. Niech wszyscy mądrzy ludzie wybiorą jednego, właściwego. Nie wybierzcie tak, jak ludzie czyniący zło! 4 Gdy nadejdą oba duchy, jeden będzie chciał stworzyć życie, a Niebo uczynić Najwspanialszym Duchowym Stanem. Drugi będzie chciał stworzyć niebyt, a ze świata uczynić Piekło. Czytając o różnych Bogach zauważyłem, że podobnie jak w zacytowanej wcześniej piosence: - Wiele Bogów dobrych jest i wiele złych, Bardzo jednak trudno wybrać spośród nich ... Bardzo proszę napiszcie czym powinienem się kierować w moich poszukiwaniach? Który według Was, Bóg jest idealny – wart tego by poświęcić mu duszę i ciało?
  8. Jedną z głównych idei chrześcijaństwa jest wiara w to, że zbawienie osiąga się poprzez niezasłużoną życzliwość Boga. Temat wiary i jej dogmatów szerzej został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5955-moja-wiara/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy proszę myślami do kwestii zbawienia poprzez wiarę bez uczynków prawa: Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Zbawienie według tej idei osiąga się nie przez uczynki, ale poprzez niezasłużona życzliwość, czyli życzliwość, która jest dana bez dobrych uczynków. Można o niej przeczytać w ewangelii szanownego pana Jana: Jana 1:16,17 Bo my wszyscy otrzymaliśmy z jego pełni, i to niezasłużoną życzliwość za niezasłużoną życzliwością. Ponieważ Prawo zostało dane poprzez Mojżesza, niezasłużona życzliwość i prawda przyszły poprzez Jezusa Chrystusa. Dzieje 13:38, 39 (...)„Wiedzcie więc, bracia, że przez niego się wam ogłasza przebaczenie grzechów i że we wszystkim, w czym nie mogliście zostać uznani za niewinnych na podstawie Prawa Mojżeszowego, dzięki niemu każdy, kto wierzy, zostaje uznany za niewinnego. Z wersetów tych można wywnioskować, że do zbawienia wystarczy wiara, ale poparta złymi uczynkami. Gdybyśmy bowiem nie grzeszyli życzliwość była by zasłużona. Temat czy chrześcijanie muszą grzeszyć by dostąpić wybawienia został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5288-czy-chrze%C5%9Bcijanie-musz%C4%85-grzeszy%C4%87-by-dost%C4%85pi%C4%87-wybawienia/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Powróćmy myślami do idei miłości niezasłużonej, która jest niezasłużona jeżeli grzeszymy. Podobny sposób rozumowania znajdziemy w listach szanownego pana apostoła Pawła: Rzymian 5:18-21 (...)A zatem jak przez jedno wykroczenie doszło do potępienia ludzi wszelkiego pokroju, tak też przez jeden akt usprawiedliwienia dochodzi w wypadku ludzi wszelkiego pokroju do uznania ich za prawych, ku życiu. Bo jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu stanie się prawymi. A Prawo weszło dodatkowo, aby obfitowało wykroczenie. Ale gdzie obfitował grzech, tam jeszcze bardziej obfitowała niezasłużona życzliwość. W jakim celu? Żeby jak grzech królował wraz ze śmiercią, tak też życzliwość niezasłużona królowała przez prawość ku życiu wiecznemu za sprawą Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Galatów 3:24, 25 (...)Toteż Prawo stało się naszym wychowawcą prowadzącym do Chrystusa, abyśmy dzięki wierze zostali uznani za prawych. Ale skoro wiara nadeszła, nie podlegamy już wychowawcy. Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Ideę tę widać w większości listów apostolskich, która zaczynają się lub kończą, a czasami zaczynają się i kończą wzmianką o niezasłużonej życzliwości. 2 Koryntian 13:14 Niezasłużona życzliwość Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga oraz wspólnota w duchu świętym niech będą z wami wszystkimi. Galatów 1:3-5 (...)Życzliwość niezasłużona i pokój wam od Boga, naszego Ojca, i od Pana Jezusa Chrystusa. On dał samego siebie za nasze grzechy, żeby nas wyzwolić z obecnego niegodziwego systemu rzeczy, zgodnie z wolą naszego Boga i Ojca, któremu chwała na wieki wieków. Amen. Filemona 25 (...)Niezasłużona życzliwość Pana Jezusa Chrystusa niech będzie z duchem, którego przejawiacie. Ideę tę znajdziemy również w Apokalipsie: Objawienie 1:4, 5 (...)Życzliwość niezasłużona i pokój wam od „Tego, który jest i który był, i który przychodzi”, i od siedmiu duchów, które są przed jego tronem, i od Jezusa Chrystusa, „Świadka Wiernego”, „Pierworodnego z umarłych” i „Władcy królów ziemi”.(...) Idea ta zdaje się harmonizować z nauczaniem szanownego pana Jehoszua (Jezusa): Marka 2:17 (...)Nie przyszedłem wezwać prawych, tylko grzeszników”. Najbardziej jest ona rozpowszechniona wśród kościołów chrześcijańskich wywodzących się z protestantyzmu: Kalwinizm – Bóg z góry wyznaczył wybranych ludzi do zbawienia niezależnie od ich wiary i uczynków, dlatego są oni ponad wszelkim prawem i grzechem. Luteranizm – grzesznikowi do zbawienia potrzebna jest przede wszystkim wiara a właściwie zawierzenie w łaskę Chrystusa, którą daje pan Jezus niezależnie od dobrych uczynków i nie poprzez kupowanie odpustów. Amsdorfianie – dobre uczynki nie tylko są zbędne, ale wręcz szkodliwe dla zbawienia duszy. Ideę tę zdaje się potwierdzać jeszcze jedna przypowieść szanownego pana Jehoszua: Jana 3:14-16 (...)I jak Mojżesz uniósł w górę węża na pustkowiu, tak musi być uniesiony w górę Syn Człowieczy, aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne. „Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Jana 6:40 (...)Albowiem wolą mego Ojca jest, żeby każdy, kto widzi Syna i w niego wierzy, miał życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim”. Proszę zwróćmy uwagę, że z tych słów można wywnioskować, że do zbawienia wystarczy wiara w pana Jezusa. Proszę przypomnijmy sobie zdarzenie, na które powołał się pan Jehoszua: Liczb 21:4-9 (...)Kiedy ciągnęli od góry Hor drogą Morza Czerwonego, by obejść ziemię Edom, dusza ludu zaczęła się męczyć wędrówką. I mówił lud przeciwko Bogu i Mojżeszowi: „Czemuż wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy pomarli na tym pustkowiu? Bo nie ma chleba ani wody, a nasza dusza obrzydziła sobie ten chleb godny wzgardy”. Toteż Jehowa posłał między lud jadowite węże i one kąsały lud, tak iż wielu z ludu Izraela umarło. W końcu lud przyszedł do Mojżesza i rzekł: „Zgrzeszyliśmy, gdyż mówiliśmy przeciwko Jehowie i przeciwko tobie. Wstaw się u Jehowy, żeby oddalił od nas te węże”. I Mojżesz zaczął się wstawiać za ludem. Wtedy Jehowa powiedział do Mojżesza: „Sporządź sobie ognistego węża i umieść go na słupie sygnałowym. A gdy ktoś zostanie ukąszony, ma na niego spojrzeć i dzięki temu pozostanie przy życiu”. Mojżesz niezwłocznie wykonał miedzianego węża i umieścił go na słupie sygnałowym; a jeśli wąż kogoś ukąsił, ten zaś utkwił wzrok w miedzianym wężu, to pozostawał przy życiu. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że opisani w powyższej przypowieści Izraelici pozostawali przy życiu tylko poprzez popatrzenie na węża. Podobnie niektórzy chrześcijanie wierzą, że do wybawienia wystarczy im tylko wiara. Idei tej przeciwstawił się przede wszystkim szanowny pan Jakub, który pisze wprost, że wiara bez uczynków jest martwa: Jakuba 2:14-26 (...)Jaki z tego pożytek, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, ale nie ma uczynków? Czyż ta wiara może go wybawić? Jeżeli brat lub siostra są nadzy i nie mają dość pokarmu na dany dzień, a ktoś z was mówi im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i dobrze najedzcie”, ale nie dajecie im tego, co konieczne dla ciała, to jaki z tego pożytek? Tak też wiara, jeśli nie ma uczynków, sama w sobie jest martwa. Niemniej jednak ktoś powie: „Ty masz wiarę, a ja mam uczynki. Pokaż mi swą wiarę bez uczynków, a ja pokażę ci wiarę poprzez moje uczynki”. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Czynisz bardzo dobrze. Jednakże i demony wierzą, a dygoczą. Ale czy chciałbyś wiedzieć, o pusty człowiecze, że wiara bez uczynków jest bezczynna? Czy nasz ojciec Abraham nie został uznany za prawego na podstawie uczynków, gdy na ołtarzu ofiarował swego syna Izaaka? Widzisz, że jego wiara współdziałała z jego uczynkami i dzięki uczynkom jego wiara została wydoskonalona, i spełniły się słowa Pisma, które mówią: „Abraham uwierzył Jehowie i poczytano mu to za prawość”, i został nazwany „przyjacielem Jehowy”. Widzicie, że człowiek ma być uznany za prawego dzięki uczynkom, a nie tylko dzięki wierze. Tak samo i nierządnica Rachab — czy nie została uznana za prawą dzięki uczynkom, gdy gościnnie przyjęła posłańców i wysłała ich inną drogą? Doprawdy, jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa. Z koncepcją tą zgadza się również szanowny pan Jan, który napisał krótko, ale konkretnie: 1 Jana 3:18 Dziateczki, nie miłujmy słowem ani językiem, lecz uczynkiem i prawdą. Może to się wydawać dziwne, ale podobną myśl znajdziemy w liście szanownego pana apostoła Pawła do Rzymian: Rzymian 2:13 Bo nie ci, którzy prawa słuchają, są prawi wobec Boga, lecz ci, którzy prawo wypełniają, zostaną uznani za prawych. Jeżeli jednak dalej poczytamy ten sam list znajdziemy przeciwną tej idei, ideę: Rzymian 3:27, 28 (...)Gdzież więc jest chlubienie się? Zostało usunięte. Przez które prawo? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez prawo wiary. Uważamy bowiem, że człowiek zostaje uznany za prawego na podstawie wiary bez udziału uczynków prawa. Na szczyty absurdu wzbił się szanowny pan Paweł w liście do Galatów. W jednym zdaniu pisze On, że nikt nie zostaje uznany za prawego na podstawie prawa, ale dalej pisze, że prawy (człowiek wypełniający prawo) będzie żył dzięki wierze. Galatów 3:11 (...)Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”. Połączenie prawości z wiarą harmonizuje zaś z tezą, że wiara bez uczynków jest martwa. Problem problematycznych wywodów pana Pawła, został poruszony w liście 2 Piotra: 2 Piotra 3:15, 16 (...)A cierpliwość naszego Pana uważajcie za wybawienie, tak jak to według danej mu mądrości napisał do was umiłowany nasz brat Paweł, wypowiadając się o tych rzeczach, jak to też czyni we wszystkich swych listach. Są w nich jednak pewne sprawy trudne do zrozumienia, które ludzie nieuczeni i niestali przekręcają — podobnie jak pozostałe Pisma — ku własnej zgubie. Z powyższego listu wynika, że nauki pana Pawła można przekręcić ku własnej zgubie. Cierpliwość, o której pisze w powyższym liście też może służyć zgubie. W biblii mamy zanotowane ciekawe spostrzeżenie: Kaznodziei 8:11 (...)Ponieważ wyrok za zły czyn nie jest wykonywany szybko, przeto serce synów ludzkich całkowicie nastawiło się w nich na popełnianie zła. Analizując biblię doszedłem do wniosku, że Bóg dba o swe ofiary. Czasami bywa tak, że czeka na to aż człowiek popełni cięższe przewinienie, bo na gorszym haku chce swą ofiarę zawiesić. Powróćmy na chwilę myślami do listów szanownego pana Pawła. Bezsprzecznie w jego listach można znaleźć sprzeczne idee, w tym przeciwstawiające się ideom szanownego pana Jehoszua. Przeciwstawne idee szanownego pana Jehoszua i sanownego pana Pawła zostały przedstawine tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/5104-pan-jezus-kontra-pan-aposto%C5%82-pawe%C5%82-gigantyczne-starcie-autorytet%C3%B3w/?hl=%2Bgigantyczne+%2Bstarcie Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Kontrowersyjne idee pana Pawła wynikają z faktu, że pan Paweł przy Żydach udawał Żydów, przy ludziach bez prawa udawał bezprawnego, by ich pozyskać: 1 Koryntian 9:19-22 (...)Chociaż bowiem jestem wolny wobec wszystkich osób, uczyniłem siebie niewolnikiem wszystkich, aby jak najwięcej osób pozyskać. I tak dla Żydów stałem się jakby Żydem, aby pozyskać Żydów; dla tych pod prawem stałem się, jakbym był pod prawem — chociaż sam nie jestem pod prawem — aby pozyskać tych pod prawem. Dla tych bez prawa stałem się, jakbym był bez prawa — chociaż względem Boga nie jestem bez prawa, lecz podlegam prawu względem Chrystusa — aby pozyskać tych bez prawa. Dla słabych stałem się słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju, aby tak czy inaczej niektórych wybawić. Obłuda ta mogła być przyczyną tego, że jeżeli później pan Paweł pisał list do ludzi, przed którymi kogoś udawał, udawanie te mógł podtrzymywać w swoich listach. Kwestię obłudy szanownego pana apostoła Pawła i zamętu z niej wynikającego jest omawiana tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6517-ob%C5%82uda-szanownego-pana-aposto%C5%82a-paw%C5%82a-przyczyn%C4%85-zam%C4%99tu-w%C5%9Br%C3%B3d-chrze%C5%9Bcijan/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii wiary i uczynków prawości. Również w liście szanownego pana Jana znajdziemy pochwałę prawości i naganę grzechu: 1 Jana 3:4-8 (...)Każdy, kto trwa w grzechu, trwa także w bezprawiu, toteż grzech jest bezprawiem. Wiecie również, że ten się ujawnił, aby usunąć nasze grzechy, a w nim grzechu nie ma. Nikt, kto pozostaje w jedności z nim, nie trwa w grzechu; nikt, kto trwa w grzechu, nie widział go ani go nie poznał. Dziateczki, niech was nikt nie wprowadza w błąd; kto trwa w prawości, jest prawy, tak jak ten jest prawy. Kto trwa w grzechu, pochodzi od Diabła, ponieważ Diabeł grzeszy od początku. Syn Boży po to się ujawnił, by zniweczyć dzieła Diabła. Równie dobitnie grzech gani szanowny pan Paweł: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Nauka ta jest zgodna z nauką szanownego pana Jehoszua: Mateusza 5:17-22; 27, 28 (...)Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; kto zaś powie: ‚Podły głupcze!’, będzie podlegał ognistej Gehennie. (...)„Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Chrześcijanie grzeszą nie tylko słowem i czynem, ale również grzeszną myślą. Świadomość tego pozwala im podejmować walkę z grzechem już na etapie procesów zachodzących w głowie, w myślach. Dobre myśli powinny rodzić dobre słowa i przede wszystkim czyny. O wartości czynów, dobrych uczynków dobitnie świadczy przypowieść szanownego pana Jehoszua dotycząca czasów ostatecznych: Mateusza 25:31-46 (...)„Kiedy Syn Człowieczy przybędzie w swojej chwale, a wraz z nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swym chwalebnym tronie. I będą przed nim zebrane wszystkie narody, i będzie oddzielał jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kóz. I postawi owce po swej prawicy, ale kozy po swej lewicy. „Wtedy król powie do tych po swej prawicy: ‚Chodźcie, pobłogosławieni przez mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. Bo zgłodniałem, a daliście mi jeść; odczułem pragnienie, a daliście mi pić. Byłem obcym, a przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, a odzialiście mnie. Zachorowałem, a zaopiekowaliście się mną. Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie’. Wtedy prawi odpowiedzą mu tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy ciebie głodnym i cię nakarmiliśmy, lub spragnionym — i daliśmy ci pić? Kiedy widzieliśmy cię obcym i przyjęliśmy cię gościnnie, lub nagim — i cię odzialiśmy? Kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do ciebie?’ A król, odpowiadając, rzeknie im: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze uczyniliście to jednemu z najmniejszych spośród tych moich braci, w takiej uczyniliście to mnie’. „Wtedy powie z kolei do tych po swej lewicy: ‚Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla Diabła i jego aniołów. Bo zgłodniałem, ale nie daliście mi jeść, i odczułem pragnienie, ale nie daliście mi pić. Byłem obcym, ale nie przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, ale mnie nie odzialiście; chory i w więzieniu, ale się mną nie zaopiekowaliście’. Wtedy i oni odpowiedzą tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym lub spragnionym, lub obcym, lub nagim, lub chorym, lub w więzieniu i ci nie usłużyliśmy?’ Wtedy odpowie im tymi słowy: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze nie uczyniliście tego jednemu z tych najmniejszych, w takiej nie uczyniliście tego mnie’. I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego”. Z powyższych wersetów wynika, że chrześcijanie powinni słuchać prawa i swoje chrześcijaństwo udowadniać nie tylko posłuszeństwem względem prawa, ale również dobrymi uczynkami. Moim zdaniem taka postawa jest słuszna i godna naśladowania. Natomiast teza, że zbawienie osiągamy dzięki wierze bez uczynków prawa uważam za błędną, godną potępienia. A Wy co o tym myślicie? Która według was idea jest słuszna i godna do naśladowania?
  9. Jedną z cech Boga biblii jest to, że obraża się On zwłaszcza gdy jego czciciele oddają cześć innym Bogom. Na początek naszych rozważań zastanówmy się nad tym co to jest obraza. W słowniku tak zdefiniowano to słowo: obraza 1. obelżywe wyrażenie się o kimś, zachowanie się względem kogoś, uchybienie czyjejś godności osobistej; zniewaga 2. obrażenie się, poczucie się obrażonym Przeciwieństwa obrazy to: pochwała, szacunek, uznanie, chwała, poszanowanie, poważanie, respekt, uszanowanie, atencja, nabożeństwo, pietyzm, rewerencja W oparciu o biblię proszę zastanówmy się nad tym co może być powodem obrazy Boga biblii. Pierwsze przykazanie jakie obowiązuje jego fanatyków to wyłączne oddanie i zakaz służenia czy też oddawania czci innym Bogom: Wyjścia 20:2-6 (...)Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu. „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Jeremiasza 25:6 (...)A nie chodźcie za innymi bogami, by im służyć i się im kłaniać, żebyście mnie nie obrażali dziełem swoich rąk i żebym nie sprowadził na was nieszczęścia’. Przykazanie to wynika też z faktu, że Bóg biblii jest Bogiem zazdrosnym - Zazdrosny to jego imię. Wyjścia 34:11-14 (...)„A ty przestrzegaj tego, co ci dzisiaj nakazuję. Oto ja wypędzam przed tobą Amorytów i Kananejczyków, i Hetytów, i Peryzzytów, i Chiwwitów, i Jebusytów. Strzeż się, byś nie zawarł przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, żeby czasem nie okazało się ono sidłem pośród ciebie. Ale ich ołtarze macie zburzyć, a ich święte słupy macie potrzaskać oraz ich święte pale macie pościnać. Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym(...) Kwestię zazdrości w życiu chrześcijan omawiamy tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1483-czy-jehowa-i-jezus-zazdroszczac-grzesza-i-nie-odziedzicza-krolestwa-bozego/?hl=zazdroszcz%C4%85c I tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6394-zazdro%C5%9B%C4%87-chrze%C5%9Bcija%C5%84ska-czu-nie-zaprowadzi-ona-chrze%C5%9Bcijan-do-piek%C5%82a/ Osoby zainteresowane rolą zazdrości w życiu chrześcijan serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy do kwestii obrażania się i jego wpływu na życie czcicieli Boga, który się obraża. Izraelici, naród wybrany przez Boga zaczęli łamać przykazanie Boga, obrażać go i pobudzać do zazdrości: Powtórzonego Prawa 32:21 (...)Pobudzili mnie do zazdrości tym, co nie jest bogiem; drażnili mnie swymi nic niewartymi bożkami; ja zaś pobudzę ich do zazdrości tym, co nie jest ludem; będę ich obrażał przez naród nierozumny. Powtórzonego Prawa 32:16 (...)Zaczęli pobudzać go do zazdrości obcymi bogami; stale go obrażali obrzydliwościami. Sędziów 2:11, 12 (...)I synowie Izraela zaczęli czynić to, co złe w oczach Jehowy, i służyć Baalom. Porzucili więc Jehowę, Boga swych ojców, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, a poszli za innymi bogami, spośród bogów ludów, które ich zewsząd otaczały, i zaczęli się im kłaniać, tak iż obrażali Jehowę. 1 Królów 16:13 (...)Izrael zgrzeszył, obrażając Jehowę, Boga Izraela, swymi marnymi bożkami. Obrażony i pobudzony do zazdrości, obrażony Bóg począł się w bestialski i zajadły sposób pastwić nad Izraelitami: Ezechiela 8:17, 18 Ponadto rzekł do mnie: „Czy widziałeś to, synu człowieczy? Czy dla domu Judy jest rzeczą tak błahą dopuszczać się obrzydliwości, które tu popełnili, że jeszcze muszą napełniać kraj gwałtem i że znowu mnie obrażają, a pod nos podsuwają mi latorośl? Ja także będę działał w złości. Moje oko się nie użali ani nie będę współczuł. I wołać będą do moich uszu donośnym głosem, lecz ja ich nie wysłucham”. Ezechiela 5:11-13 (...)„‚Dlatego jako żyję — brzmi wypowiedź Wszechwładnego Pana, Jehowy — zaiste, ponieważ skalałoś moje sanktuarium wszystkimi swymi obrzydliwościami i wszystkimi swymi odrażającymi rzeczami, więc i ja cię pomniejszę, a moje oko się nie użali i ja też nie okażę współczucia. Jedna trzecia z ciebie — ci umrą od zarazy i pośród ciebie dobiegną swego kresu z powodu klęski głodu. Następna trzecia część — ci padną od miecza dookoła ciebie. A ostatnią trzecią część rozproszę na wszystkie wiatry i dobędę za nimi miecza. I mój gniew ustanie, i uśmierzę na nich swą złość, i się pocieszę, i będą musieli poznać, że ja, Jehowa, powiedziałem, domagając się wyłącznego oddania — gdy dopełnię na nich swej złości. 2 Królów 21:14, 15 I porzucę ostatek mego dziedzictwa, i wydam ich w rękę ich nieprzyjaciół, i dla wszystkich swych nieprzyjaciół staną się po prostu łupem i zdobyczą, ponieważ czynili to, co złe w moich oczach, i ciągle mnie obrażali od dnia, gdy ich praojcowie wyszli z Egiptu, aż po dziś dzień’”. Z czasem pojawił się na ziemi szanowny pan Jezus, oczywiście podobny do Boga Ojca: Kolosan 1:15 (...)On jest obrazem niewidzialnego Boga, pierworodnym wszelkiego stworzenia(...) Sam tego nauczał: Jana 10:30 (...)Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jana 14:9 (...)Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca.(...) Oprócz zazdrości odziedziczył też zamiłowanie do obrażania się. Chrześcijanie powinni kochać szanownego pana Jezusa bardziej od wszelkich innych stworzeń, a swoich najbliższych powinni znienawidzić: Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on (szanowny pan Jezus) zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem...." Według biblii szanowny pan Jezus przeją na siebie, wszelkie obelgi jakie odczuwa Bóg Ojciec, a gorliwość jego jest pożerająca: Rzymian 15:3 (...)Gdyż nawet Chrystus nie miał upodobania w samym sobie; lecz jak jest napisane: „Obelgi tych, którzy ciebie lżyli, spadły na mnie”. Psalm 69:9 Albowiem gorliwość o twój dom mnie pożarła, a obelgi tych, którzy lżą ciebie, spadły na mnie. Jana 2:13-17 (...)Zbliżała się Pascha żydowska i Jezus udał się do Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedawców bydła i owiec, i gołębi, jak również wekslarzy na ich miejscach. Uczyniwszy więc bicz z powrozów, wypędził ich wszystkich ze świątyni, a także owce i bydło, i rozsypał monety wymieniających pieniądze oraz poprzewracał ich stoły. A do sprzedających gołębie rzekł: „Zabierzcie to stąd! Przestańcie robić z domu mego Ojca dom handlu!” Uczniowie jego przypomnieli sobie, że jest napisane: „Gorliwość o twój dom mnie pożre”. Proszę zastanówmy się teraz nad przedmiotem obrazy Boga biblii o imieniu Kanna (Zazdrosny lub Zawistny). W psalmach pisze, że przedmiotem tej obrazy są nic nie warci Bogowie, którzy nie istnieją: Psalm 31:6 (...)Zaiste, nienawidzę tych, którzy zważają na nic niewarte, marne bożki; ja zaś pokładam ufność w Jehowie. Psalm 115:3-8 (...)Ale nasz Bóg jest w niebiosach; uczynił wszystko, co mu się podobało uczynić. Ich bożki to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. Mają usta, lecz nie mówią; mają oczy, lecz nie widzą; mają uszy, lecz nie słyszą. Mają nos, lecz nie czują zapachu. Ręce mają, lecz nie dotykają. Stopy mają, lecz nie chodzą; gardłem swym nie wydają dźwięku. Do nich staną się podobni ich twórcy — wszyscy, którzy im ufają. Psalm 135:15-18 (...)Bożki narodów to srebro i złoto, dzieło rąk ziemskiego człowieka. Usta mają, lecz nic nie mówią; oczy mają, lecz nic nie widzą; uszy mają, lecz ku niczemu nie mogą nadstawić ucha. Nie ma też ducha w ich ustach. Podobni do nich staną się ci, którzy je czynią, każdy, kto im ufa. Myśl ta została rozwinięta w Księdze Izajasza: Izajasza 44:12-20 (...)Ten, kto rzeźbi dłutem w żelazie, obrabia je nad węglami; i nadaje mu kształt młotami, i obrabia je swym mocnym ramieniem. I zgłodniał, nie ma więc siły. Nie pił wody, toteż się męczy. Ten, kto rzeźbi w drewnie, rozciąga sznur mierniczy; kreśli po nim czerwoną kredą; obrabia je dłutem do drewna; i kreśli je cyrklem, i w końcu czyni z niego podobiznę mężczyzny, niby piękność ludzką, aby przebywała w domu. Oto ktoś zajmuje się ścinaniem cedrów; i obiera sobie pewien gatunek drzewa, okazałego drzewa, i pozwala, by spotężniało wśród drzew lasu. Zasadził drzewo laurowe, a ulewny deszcz zapewnia mu wzrost. I służy ono człowiekowi do podtrzymywania ognia. Część z niego bierze on więc, żeby się ogrzać. Rozpala ognisko i piecze chleb. Robi także boga, żeby mu się kłaniać. Czyni z niego rzeźbiony wizerunek i pada przed nim na twarz. Połowę spala w ogniu. Na połowie starannie piecze mięso, które zjada, i staje się syty. Ogrzewa się też i mówi: „Ha, ogrzałem się. Widziałem blask ognia”. Z reszty zaś czyni sobie boga, rzeźbiony wizerunek. Pada przed nim na twarz i kłania się, i modli się do niego, mówiąc: „Ratuj mnie, bo jesteś moim bogiem”. Nie poznali ani nie rozumieją, gdyż ich oczy są zamazane, aby nie widziały, ich serce — aby nie przejawiało wnikliwości. I nikt nie wspomina w swym sercu ani nie ma poznania ni zrozumienia, aby rzec: „Połowę spaliłem w ogniu, a poza tym na jego węglach upiekłem chleb; piekę mięso i jem. Czyż z reszty mam uczynić obrzydliwość? Czyż mam padać na twarz przed suchą kłodą jakiegoś drzewa?” Taki karmi się popiołem. Zwiodło go jego obałamucone serce. I taki nie ratuje swej duszy ani nie mówi: „Czyż to nie fałsz w mej prawicy?” Ten sam sposób rozumowania przyjął szanowny pan apostoł Paweł: 1 Koryntian 8:4 (...)A jeśli chodzi o jedzenie pokarmów ofiarowanych bożkom, wiemy, że bożek jest nicością na świecie i że nie ma innego Boga oprócz jednego. Efezjan 4:6 (...)jeden Bóg i Ojciec wszystkich, który jest ponad wszystkimi i przez wszystkich, i we wszystkich. Jeżeli istnieje tylko jeden Bóg, a wszyscy inni Bogowie są nicością, wymysłem ludzi i absolutnie niczym więcej, to wniosek z tego wynika, że Bóg biblii jest zazdrosny tylko i wyłącznie o urojenia i wymysły ludzi, którzy zostali stworzeni na jego podobieństwo Bogów biblii: Rodzaju 1:26, 27 (...)I przemówił Bóg: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo, i niech im będą podporządkowane ryby morskie i latające stworzenia niebios oraz zwierzęta domowe i cała ziemia, jak również wszelkie inne poruszające się zwierzę, które się porusza po ziemi”. I Bóg przystąpił do stworzenia człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył; stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że wszystkie urojenia różnych Bogów zrodziły się w umyśle Boga stworzyciela i tak naprawdę Bóg biblii jest zazdrosny i obrażony o urojenia, których jest bezpośrednim sprawcą. Istnieje jednak też możliwość, że sformułowany przez znawców biblii dogmat, że istnieje tylko jeden Bóg jest fałszywy, a zazdrość o innych Bogów i towarzyszące mu uczucie obrazy Boga biblii może być zasadne. Inaczej jest jednak z szanownym panem Jezusem. Jest on zazdrosny nie tylko o innych Bogów, ale o absolutnie wszystko co człowiek może pokochać poza nim i Bogiem Ojcem: Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on (szanowny pan Jezus) zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem...." Szanownego pana Jezusa chrześcijanie mają kochać ponad wszytko, a wszystkich swoich najbliższych mają nienawidzić. Dla Boga Ojca zasadniczym powodem do obrazy było łamanie pierwszego przykazania, jakie dał on ludziom: Wyjścia 20:2-6 (...)Jam jest Jehowa, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewolników. Nie wolno ci mieć żadnych innych bogów na przekór mojemu obliczu. „Nie wolno ci robić sobie rzeźbionego wizerunku ani postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, lub tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, Jehowa, twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania, zsyłającym karę za przewinienie ojców na synów, na trzecie pokolenie i na czwarte pokolenie, w wypadku tych, którzy mnie nienawidzą, lecz okazującym lojalną życzliwość tysiącznemu pokoleniu w wypadku tych, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Szanowny pan Jezus zaostrzył prawo dane przez Boga: Mateusza 5:17-20, 27, 28 (...)„Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. (...)Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem czy też słowem - grzeszą również myślą, a szanowny pan Jezus poważnie potraktował nawet najmniejsze przykazania. Dodatkowo powiązał On przestrzeganie przykazań z miłością. Według szanownego pana Jezusa miłość to przestrzeganie przykazań: Jana 14:15 (...)Jeżeli mnie miłujecie, będziecie przestrzegać moich przykazań; Jana 15:9, 10 (...)Tak jak Ojciec umiłował mnie, a ja umiłowałem was, pozostańcie w mojej miłości. Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości. Możemy z tego wyciągnąć wniosek, że nie przestrzeganie nawet najmniejszych przykazań szanownego pana Jezusa może go pobudzić do zazdrości, a grzesznicy zostaną surowo ukarani: Hebrajczyków 10:26-31 (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Szerzej zaostrone prawo szanownego pana Jezusa zostało omówione tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6331-prawo-chrystusowe-b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stwem-czy-przekle%C5%84stwem/#entry318553 Osoby zainteresowane przekleństwem prawa Chrystusowego serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii obrażania się Boga biblii. W Księdze Jeremiasza znajdziemy pytanie Boga biblii: Jeremiasza 8:19 (...)„Dlaczego mnie obrażali swymi rytymi wizerunkami, swymi nic niewartymi, cudzoziemskimi bogami?” Moim zdaniem bez wątpienia jedną z przyczyn niewierności Izraelitów jest fakt, że sam Bóg zadbał o to by byli kuszeni: Sędziów 2:20-23 (...)W końcu Jehowa zapłonął gniewem na Izraela i rzekł: „Ponieważ ten naród naruszył moje przymierze, które nakazałem ich praojcom, i nie słuchał mego głosu, więc i ja nie wypędzę sprzed ich oblicza ani jednego z narodów, które pozostawił Jozue, gdy umierał — żeby przez nie wypróbować Izraela, czy będą strzec drogi Jehowy i nią chodzić, tak jak jej strzegli ich ojcowie, czy nie”. Toteż Jehowa pozwolił pozostać tym narodom, nie wypędzając ich szybko, i nie wydał ich w rękę Jozuego. Podobnie też są kuszeni chrześcijanie: Mateusza 24:24, 25 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić wielkie znaki i dziwy, żeby — jeśli to możliwe — wprowadzić w błąd nawet wybranych. Oto was przestrzegłem. Temat roli zwodzicieli i oszustów w kościołach chrześcijańskich został poruszony tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/6265-zwodziciele-oszu%C5%9Bci-cech%C4%85-rozpoznawcz%C4%85-prawdziwego-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa/#entry319706 Osoby zainteresowane rolą zwodzicieli i oszustów w kościołach chrześcijańskich serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii obrażania się. Wszystko to co napisałem na temat zazdrości i obrażania się Boga biblii wydaje mi się sensowne i logiczne, ale bardzo ciekawie całą tę kwestię podsumowuje myśl zawarta w biblijnej Księdze Kaznodziei: Kaznodziei 7:8, 9 (...). Lepszy jest człowiek cierpliwy niż wyniosły w duchu. Nie śpiesz się w duchu do obrażania się, bo obraza spoczywa w zanadrzu głupców. Autor tej księgi przedstawiając tezę, że obraza spoczywa w zanadrzu głupców podważył mądrość Boga biblii. Jeżeli zamiast słowa człowiek wstawimy słowo Bóg - zabieg taki uważam za uzasadniony, bo według biblii człowiek został stworzony na podobieństwo Boga - to myśl z Księgi Kaznodziei zabrzmi: Lepszy jest Bóg cierpliwy niż wyniosły w duchu. Nie śpiesz się w duchu (Boże) do obrażania się, bo obraza spoczywa w zanadrzu głupców. Studiując biblię można wyciągnąć wniosek, że głupota może nam uniemożliwić zbawienie: Przysłów 13:20 (...)Kto chodzi z mądrymi, stanie się mądry, lecz kto się zadaje z głupcami, temu źle się powiedzie. Nauki i Przymierza 63:54 I będą niemądre panny pomiędzy mądrymi tej godziny; i w godzinie tej dojdzie do całkowitego rozdzielenia sprawiedliwych i niegodziwych; i w dniu tym ześlę swoich aniołów aby wyplenili niegodziwych i wtrącili ich do ognia co niegaśnie. Izajasza 35:8 (...)I powstanie tam gościniec, droga; i będzie zwana Drogą Świętości. Nie będzie nią chodził nieczysty. I będzie przeznaczona dla idącego tą drogą, a głupcy nie będą się po niej błąkać. Co do obrażania się, uważam, że obrażanie się jest wadą charakteru, którą się powinno zwalczać. Jestem przeciwnikiem obrażania kogokolwiek i jednocześnie przeciwnikiem obrażania się. Myślę, że zamiast się obrażać na kogoś nas obrażającego, lepiej jest okazać obrażającej nas osobie szacunek i powagę. Takie jest moje zdanie. A wy co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem? Czy człowiek powinien naśladować Boga biblii i się obrażać, czy też raczej powinien tę cechę uznać za szkodliwą i ją zwalczać?
  10. Zbawienie jest DAREM Bożym. Jezus nas zbawił 2000 lat temu na krzyzu. On wziął na Sibeie nasze chrooby ból cierpienie winy grzechy i wszystko co oddziela nas od Ojca. Zbawienie przyjmujemy poprzez wiarę w to co Jezus dla nas uczynił. z Łaski. Bóg juz nam dał wszysko w Jezusie. wszystko! Na zbawienie nie można zasłużyć ani zapracować. Po prostu przyjmij je w pokorze i wierze w to co Jezus powiedzial i uczynił. Jezus jest dla nas wszystki we wszystkim! Popatrzcie co Bóg mówi: Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; (9) nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. (efezjan 2:8-9) słuchaj Słowa, Biblia mówi tu bardzo prosto...zbawienie jest za darmo, z łaski. wystarczy wiara. Poproś o nie... a tu kolejny świadek w Biblii: kolejny werset pokazujący jak łatwo przyjąć zbawienie. Biblia nie może prościej już tego pokazać niż na tym przykładzie... zaufaj Biblii a odrzuć to co mówią inni ludzie... "i wyprowadziwszy ich na zewnątrz, rzekł: Panowie, co mam czynić, abym był zbawiony? (31) A oni rzekli: Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony, ty i twój dom. " (dzieje apostolskie 16;30-31) Po prostu uwierz w Pana Jezusa...w to co On Sam mówił o Sobie... jak to zrobić? na to znowu mamy odpowiedź w Biblii!! Rzymian 10:8-9 odpowiada jak przyjąć zbawienie: "Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz. (10) Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu. " zaproś Jezusa do swojego serca i wyznaj Go jako swojego Pana (Władcę, Boga, Własciciela, Króla) i Zbawiciela!! rzymian 3:4 pisze tak: "Wszak Bóg jest wierny, a każdy człowiek jest kłamcą, jak napisano: Abyś się okazał sprawiedliwym w słowach swoich i zwyciężył, gdy będziesz sądzony. " więc nie wierz ludziom którzy mówią wbrew temu co czytasz w Słowie Bożym! Zaufaj Bogu! w kolosan 3:3-4 czytamy: "Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu; (4) gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale." to Chrysuts jest naszym życiem!! nikt inny bo w Jezusie mamy wszystko a poza Nim nic...
  11. Szanowny pan Jakub napisał w swoim liście, że z tych samych ust pochodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Jakuba 3:10 (...)Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo.(...) Naród Izraelski wywiedziony przez Boga na pustynię zagłady, otrzymał tam prawa oraz zapewnienie, że jeżeli będą przestrzegać prawa będą błogosławieni. Jeżeli nie będą przestrzegać prawa będą przeklęci. Powtórzonego Prawa 11:26-28 „Oto kładę dzisiaj przed wami błogosławieństwo i przekleństwo: błogosławieństwo, jeśli będziecie posłuszni przykazaniom Jehowy, swego Boga, które wam dzisiaj nakazuję; a przekleństwo, jeśli nie będziecie posłuszni przykazaniom Jehowy, swego Boga, i zboczycie z drogi, co do której wam dzisiaj nakazuję, a będziecie chodzić za innymi bogami, których nie znacie. Bóg też podał im co to znaczy błogosławieństwo, a co znaczy przekleństwo: Powtórzonego Prawa 28:1-26; 49-53; 64-67 (Błogosławieństwa) (...)„A jeśli będziesz bezwarunkowo słuchał głosu Jehowy, swego Boga, dbając o wprowadzanie w czyn wszystkich jego przykazań, które ci dzisiaj nakazuję, to Jehowa, twój Bóg, wyniesie cię wysoko ponad wszystkie inne narody ziemi. I wszystkie te błogosławieństwa spłyną na ciebie, i dosięgną cię, gdyż słuchasz głosu Jehowy, twego Boga: „Błogosławiony będziesz w mieście i błogosławiony będziesz w polu. „Błogosławiony będzie owoc twego łona i owoc twej ziemi, i owoc twego zwierzęcia domowego, młode twego bydła i potomstwo twej trzody. „Błogosławiony będzie twój kosz i twoja dzieża. „Błogosławiony będziesz, gdy będziesz wchodził, i błogosławiony będziesz, gdy będziesz wychodził. „Jehowa sprawi, że twoi nieprzyjaciele, którzy powstaną przeciwko tobie, zostaną pokonani na twoich oczach. Jedną drogą wyruszą przeciwko tobie, lecz siedmioma drogami będą przed tobą uciekać. Jehowa zrządzi, że spocznie błogosławieństwo na twoich spichlerzach i na każdym twoim przedsięwzięciu, i pobłogosławi cię w ziemi, którą ci daje Jehowa, twój Bóg. Jehowa ustanowi cię dla siebie ludem świętym, tak jak ci przysiągł, ponieważ stale przestrzegasz przykazań Jehowy, swego Boga, i chodzisz jego drogami. I wszystkie ludy ziemi zobaczą, że imię Jehowy jest wzywane nad tobą, i będą się ciebie lękać. „Jehowa sprawi także, iż będziesz opływał w dobrobyt, jeśli chodzi o owoc twego łona i owoc twych zwierząt domowych, i owoc twej ziemi, na ziemi, co do której Jehowa przysiągł twoim praojcom, że ci ją da. Jehowa otworzy przed tobą swój dobry spichrz, niebiosa, by spuścić na twoją ziemię deszcz we właściwej porze i by pobłogosławić każdy czyn twojej ręki; i będziesz pożyczał wielu narodom, podczas gdy sam nie będziesz się zapożyczał. I Jehowa postawi cię przy głowie, a nie przy ogonie; i będziesz wyłącznie na wierzchu, a nie znajdziesz się na dole, gdyż jesteś posłuszny przykazaniom Jehowy, swego Boga, które ci dzisiaj nakazuję, żebyś ich przestrzegał i wprowadzał je w czyn. I od wszystkich tych słów, które ci dzisiaj nakazuję, nie wolno ci zboczyć na prawo ani na lewo, aby chodzić za innymi bogami, by im służyć. (Przekleństwa) „A jeśli nie będziesz słuchał głosu Jehowy, swego Boga, tak by zadbać o wprowadzenie w czyn wszystkich tych przykazań i ustaw, które ci dzisiaj nakazuję, to przyjdą na ciebie wszystkie te przekleństwa i cię dosięgną: „Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz w polu. „Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. „Przeklęty będzie owoc twego łona i owoc twej ziemi, młode twego bydła i potomstwo twej trzody. „Przeklęty będziesz, gdy będziesz wchodził, i przeklęty będziesz, gdy będziesz wychodził. „Jehowa ześle na ciebie przekleństwo, zamieszanie i naganę na każde twoje przedsięwzięcie, którego będziesz próbował dokonać, aż zostaniesz unicestwiony i szybko zginiesz z powodu zła twoich postępków, w których mnie opuściłeś. Jehowa sprawi, że przylgnie do ciebie zaraza, aż on cię wytępi z ziemi, do której idziesz, by wziąć ją w posiadanie. Jehowa porazi cię gruźlicą i trawiącą gorączką, i zapaleniem, i palącą gorączką, i mieczem, i spiekotą, i rdzą i będą was one ścigać, aż wyginiecie. Niebo, które jest nad twoją głową, stanie się miedzią, a ziemia, która jest pod tobą — żelazem. Jehowa da pył i proch jako deszcz dla twej ziemi. Z niebios będzie na ciebie spadać, aż zostaniesz unicestwiony. Jehowa sprawi, że zostaniesz pokonany na oczach swoich nieprzyjaciół. Jedną drogą wyruszysz przeciwko nim, lecz siedmioma drogami będziesz przed nimi uciekał; i staniesz się przedmiotem grozy dla wszystkich królestw ziemi. A twój trup będzie żerem dla wszelkiego latającego stworzenia niebios i dla zwierzęcia polnego i nikt nie przyprawi ich o drżenie. (...)„Jehowa wzbudzi przeciwko tobie naród z daleka, z krańca ziemi, tak jak spada orzeł — naród, którego języka nie będziesz rozumiał, naród o srogim obliczu, który nie będzie miał względu na osobę sędziwą ani nie okaże łaski osobie młodej. I zjedzą owoc twoich zwierząt domowych i plon twej ziemi, aż zostaniesz unicestwiony, i nie pozostawią dla ciebie żadnego zboża, młodego wina ani oliwy, żadnej młodej sztuki z twego bydła ani potomstwa twej trzody, aż cię zgładzą. I będą cię oblegać we wszystkich twoich bramach, aż twoje wysokie i warowne mury, w których pokładasz ufność, upadną w całej twojej ziemi, istotnie, będą cię oblegać we wszystkich twoich bramach w całej twej ziemi, którą ci dał Jehowa, twój Bóg. Wtedy będziesz jadł owoc swego łona, ciało swoich synów i swoich córek, danych ci przez Jehowę, twego Boga — z powodu oblężenia i ucisku, którym twój nieprzyjaciel cię osaczy. (...)„I Jehowa rozproszy cię pośród wszystkich ludów od jednego krańca ziemi po drugi kraniec ziemi, i tam będziesz musiał służyć innym bogom, których nie znałeś — ani ty, ani twoi praojcowie — drewnu i kamieniowi. A między tymi narodami nie zaznasz spokoju ani nie będzie miejsca odpoczynku dla spodu twej stopy; i Jehowa da ci tam drżące serce i przygaśnięcie oczu oraz rozpacz duszy. I życie twoje będzie narażone na największe niebezpieczeństwo, i będziesz się bał w nocy i za dnia, i nie będziesz pewny swego życia. Z rana będziesz mówił: ‚Żeby to już był wieczór!’, a wieczorem będziesz mówił: ‚Żeby to już było rano!’, z powodu strachu, którym się przestraszysz w swym sercu, i z powodu widoku, jaki zobaczysz swymi oczami. Historia narodu Izraelskiego pokazała nam, że prawo Boga okazało się dla nich przekleństwem. Temat praw Boga i ich wartości dydaktycznych analizuję tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1446-czy-jehowa-bog-biblii-i-jego-metody-wychowawcze-zawiodly/ Żyjący w okupowanej przez Rzymian Palestynie, szanowny pan Paweł napisał: Galatów 3:10-13 Wszyscy bowiem, którzy polegają na uczynkach prawa, są pod przekleństwem, bo jest napisane: „Przeklęty każdy, kto nie trwa we wszystkich rzeczach zapisanych w zwoju Prawa, aby je czynić”. Ponadto jest oczywiste, iż nikt nie zostaje u Boga uznany za prawego na podstawie prawa, gdyż „prawy będzie żył dzięki wierze”. A Prawo nie obstaje przy wierze, ale „kto ich przestrzega, dzięki nim będzie żył”. Chrystus przez nabycie uwolnił nas od przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, ponieważ jest napisane: „Przeklęty każdy zawieszony na palu”. Hebrajczyków 7:19 (...)Prawo bowiem niczego nie doprowadziło do doskonałości, natomiast dokonało tego dodatkowe wprowadzenie lepszej nadziei, dzięki której przybliżamy się do Boga. Tą lepszą nadzieję, nowe prawo mające zagwarantować ludziom wybawienie dał ludziom szanowny pan Jezus. Szanowny pan Piotr tak zachęcał swoich współwyznawców: 1 Piotra 1:13-16 Przystosujcie więc swoje umysły do działalności, zachowujcie całkowitą trzeźwość umysłu; oprzyjcie swą nadzieję na niezasłużonej życzliwości, której macie dostąpić przy objawieniu Jezusa Chrystusa. Jako posłuszne dzieci, przestańcie się kształtować według pragnień, jakie poprzednio żywiliście w swej niewiedzy, ale w zgodzie ze Świętym, który was powołał, sami też stańcie się święci w całym swym postępowaniu, gdyż jest napisane: „Macie być święci, ponieważ ja jestem święty”. Proszę przeczytajmy jakie wprowadził On zmiany w obowiązującym prawie i zastanówmy się nad tym czy jest ono łatwiejsze do wykonania czy też trudniejsze: Mateusza 5:17-22; 27, 28; 33-48; „Nie myślcie, że przyszedłem zniweczyć Prawo lub Proroków. Nie przyszedłem zniweczyć, lecz spełnić; bo zaprawdę wam mówię, że prędzej przeminęłyby niebo i ziemia, niżby w jakiś sposób przeminęła jedna najmniejsza litera lub jedna cząstka litery w Prawie i nie wszystko się stało. Kto więc łamie jedno z tych najmniejszych przykazań i tak uczy ludzi, będzie nazwany ‚najmniejszym’ w odniesieniu do królestwa niebios. Każdy zaś, kto je spełnia i ich naucza, będzie nazwany ‚wielkim’ w odniesieniu do królestwa niebios. Bo mówię wam, że jeśli wasza prawość nie będzie obfitsza niż uczonych w piśmie i faryzeuszy, to na pewno nie wejdziecie do królestwa niebios. „Słyszeliście, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci mordować; a kto popełni morderstwo, będzie odpowiadał przed sądem’. Ja jednak wam mówię, że każdy, kto trwa w srogim gniewie na swego brata, będzie odpowiadał przed sądem; a kto by skierował do swego brata niegodne wymówienia słowo pogardy, będzie odpowiadał przed Sądem Najwyższym; kto zaś powie: ‚Podły głupcze!’, będzie podlegał ognistej Gehennie. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Nie wolno ci cudzołożyć’. Ale ja wam mówię, że każdy, kto się wpatruje w kobietę, aby do niej zapałać namiętnością, już popełnił z nią cudzołóstwo w swym sercu. „Słyszeliście jeszcze, że tym w czasach starożytnych powiedziano: ‚Nie wolno ci przysięgać, a nie dotrzymać, lecz masz spłacić swe śluby Jehowie’. Ja zaś wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie — ani na niebo, ponieważ jest tronem Boga, ani na ziemię, ponieważ jest podnóżkiem jego stóp, ani na Jerozolimę, ponieważ jest miastem wielkiego Króla. Nie wolno ci też przysięgać na swą głowę, gdyż ani jednego włosa nie możesz uczynić białym ni czarnym. Niechże wasze słowo Tak znaczy Tak, wasze Nie — Nie; gdyż co jest ponad to, jest od niegodziwca. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Oko za oko i ząb za ząb’. Ja jednak wam mówię: Nie stawiajcie oporu niegodziwemu; ale temu, kto cię uderzy w prawy policzek, nadstaw i drugi. A jeśli ktoś chce iść z tobą do sądu i posiąść twoją szatę spodnią, pozostaw mu także twoją szatę wierzchnią; a jeśli ktoś mocą władzy przymusza cię do służby przez milę, idź z nim dwie mile. Daj proszącemu i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie pożyczyć bez odsetek. „Słyszeliście, że powiedziano: ‚Masz miłować swego bliźniego i nienawidzić swego nieprzyjaciela’. Ja jednak wam mówię: Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, żebyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w niebiosach, ponieważ on sprawia, że jego słońce wschodzi nad niegodziwymi i dobrymi, on też sprawia, że deszcz pada na prawych i nieprawych. Bo jeśli miłujecie tych, którzy was miłują, jaką macie nagrodę? Czy tego samego nie czynią także poborcy podatkowi? A jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż nadzwyczajnego czynicie? Czy tego samego nie czynią także ludzie z narodów? Macie zatem być doskonali, tak jak wasz Ojciec niebiański jest doskonały. Cóż się okazało, szanowny pan Jezus nie tylko nie zniósł prawa, ale w wielu kwestiach je znacznie zaostrzył. Chrześcijanie grzeszą nie tylko czynem, ale również słowem, a nawet złą myślą. Sytuacja ta przypomniała mi sytuację jaka zapanowała w Izraelu po śmierci szanownego pana Salomona. Przedstawicielstwo starszych ludu udało się do nowo koronowanego szanownego pana Rechoboama o to by ulżył im w życiu. Proszę przeczytajmy, co ich spotkało: 1 Królów 12:8-15 On jednak odrzucił radę udzieloną mu przez starszych i zaczął się naradzać z młodzieńcami, którzy z nim wyrośli, a teraz mu usługiwali. Odezwał się więc do nich: „Co wy doradzacie, byśmy odpowiedzieli temu ludowi, który zwrócił się do mnie, mówiąc: ‚Uczyń lżejszym jarzmo, które na nas włożył twój ojciec’?” A młodzieńcy, którzy z nim wyrośli, rzekli do niego, mówiąc: „Oto, co powinieneś powiedzieć temu ludowi, który zwrócił się do ciebie, mówiąc: ‚Ojciec twój uczynił nasze jarzmo ciężkim, ale ty uczyń je na nas lżejszym’; oto, co powinieneś im powiedzieć: ‚Mój mały palec z całą pewnością będzie grubszy niż biodra mego ojca. Ojciec mój włożył na was ciężkie jarzmo, ja zaś dołożę do waszego jarzma. Ojciec mój karał was biczami, natomiast ja będę was karał batogami’”. Na trzeci dzień Jeroboam wraz z całym ludem przyszedł do Rechoboama, jak to król powiedział, gdy rzekł: „Wróćcie do mnie trzeciego dnia”. I król zaczął odpowiadać ludowi szorstko, i odrzucił radę udzieloną mu przez starszych. I odezwał się do nich według rady młodzieńców, mówiąc: „Ojciec mój uczynił wasze jarzmo ciężkim, lecz ja dołożę do waszego jarzma. Ojciec mój karał was biczami, natomiast ja będę was karał batogami”. I król nie wysłuchał ludu, gdyż stało się tak za sprawą Jehowy, by mógł On spełnić swoje słowo, które Jehowa wyrzekł przez Achijasza Szilonitę do Jeroboama, syna Nebata. Podsumowując te rozważania - logicznym wydaje się wniosek, że skoro prawo Mojżeszowe nikogo nie doprowadziło do doskonałości, to tym bardziej surowsze prawo Chrystusowe nikogo do doskonałości nie doprowadzi. Szanowny pan Jakub napisał: Jakuba 2:10 (...)Kto bowiem przestrzega całego Prawa, ale czyni fałszywy krok w jednym szczególe, staje się przestępcą względem nich wszystkich. Chrześcijanie by stać się przestępcami wobec prawa Chrystusowego, nie muszą wykonywać żadnego fałszywego kroku. Nie muszą nic mówić. Wystarczy, że trwają w grzesznym myśleniu stając się przestępcami względem całego prawa Chrystusowego. Hebrajczyków 10:26-31 Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników. Każdy, kto zlekceważył Prawo Mojżeszowe, umiera bez współczucia na podstawie świadectwa dwóch lub trzech. Jak myślicie, o ileż surowsza kara należy się temu, kto podeptał Syna Bożego i za pospolitą uznał wartość krwi przymierza, którą został uświęcony, oraz ze wzgardą znieważył ducha niezasłużonej życzliwości? Znamy bowiem tego, który rzekł: „Pomsta jest moja, ja odpłacę”; i znowu: „Jehowa będzie sądził swój lud”. Straszliwa to rzecz wpaść w ręce Boga żywego. Proszę napiszcie szczerze co o tym myślicie? Ma to sens co napisałem?
  12. Aktualnie czytam pisma polemiczne szanownego pana Hieronima ze Strydonu, uznawanego przez kościół katolicki za świętego. Z analizy tych pism wywnioskowałem, że chrześcijanie nie powinni wstępować w związki małżeńskie. Postaram się przytoczyć argumentację tego myśliciela chrześcijańskiego. Twierdzi on, że chrześcijanie, dla których szanowny pan Jezus jest wzorem do naśladowania, powinni za jego przykładem nie wstępować w związki małżeńskie i tylko w takim stanie mogą dostać się do obiecanego raju. Zakłada on tutaj, że szanowny pan Jezus nie miał żony. Przyznaje on, że co prawda szanowny pan apostoł Paweł dał przyzwolenie dla małżeństwa: 1 Koryntian 7:1-9 (...)A jeśli chodzi o sprawy, o których napisaliście, dobrze jest, gdy mężczyzna nie dotyka kobiety; jednakże ze względu na szerzenie się rozpusty niech każdy mężczyzna ma własną żonę i niech każda kobieta ma własnego męża. Mąż niech oddaje żonie, co się jej należy, a żona niech czyni podobnie mężowi. Żona nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jej mąż; podobnie też mąż nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jego żona. Nie pozbawiajcie się tego wzajemnie, chyba że za obopólną zgodą, na wyznaczony czas, aby poświęcić czas na modlitwę i znowu się zejść, tak by was Szatan nie kusił ze względu na wasz brak wstrzemięźliwości. Mówię to jednak w formie ustępstwa, a nie w formie nakazu. Ale chciałbym, żeby wszyscy ludzie byli jak ja. Niemniej każdy ma własny dar od Boga, jeden tak, a drugi inaczej. A mówię tym, którzy nie są związani węzłem małżeńskim, oraz wdowom: dobrze zrobią, jeśli pozostaną takimi jak ja. Ale jeśli nie panują nad sobą, niech zawrą związek małżeński, bo lepiej jest zawrzeć związek małżeński, niż płonąć namiętnością. Twierdzi jednak, że zrobił to tylko po to by zapobiec szerzeniu się większego zła, czyli rozpusty. Zauważa też, że jednak lepiej jest zachować stan dziewiczości: Małżeństwo uważa on za mniejsze zło. 1 Koryntian 7:36-38 (...)Jeżeli jednak ktoś uważa, że zachowuje się niewłaściwie względem swej dziewiczości, gdy rozkwit młodości przemija, i miałoby się tak stać, to niech czyni, co chce; taki nie grzeszy. Niech zawrą związek małżeński. Ale jeśli ktoś jest ustalony w swym sercu i nie odczuwa koniecznej potrzeby, lecz ma władzę nad swoją wolą i w sercu swym powziął decyzję, że zachowa swą dziewiczość, taki uczyni dobrze. Tak więc również ten, kto swą dziewiczość oddaje w stan małżeński, czyni dobrze, ale kto jej nie odda w stan małżeński, uczyni lepiej. Przyznaje on, że chrześcijanin wstępujący w związek z powodu swych żądz seksualnych czyni dobrze, ale tylko w stosunku do większego zła, groźby rozpusty seksualnej. Argumentuje On: "Jeżeli dobrze jest nie łączyć się z kobietą, a więc źle jest łączyć się z nią. Nic bowiem nie jest przeciwne dobru, jak tylko zło." Małżeństwo uznaje On za zło mniejsze w stosunku do rozpusty, ale bez wątpienia zło. Zło przeszkadzające na przykład w modlitwie: 1 Koryntian 7:3-7 (...)Mąż niech oddaje żonie, co się jej należy, a żona niech czyni podobnie mężowi. Żona nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jej mąż; podobnie też mąż nie sprawuje władzy nad swoim ciałem, tylko jego żona. Nie pozbawiajcie się tego wzajemnie, chyba że za obopólną zgodą, na wyznaczony czas, aby poświęcić czas na modlitwę i znowu się zejść, tak by was Szatan nie kusił ze względu na wasz brak wstrzemięźliwości. Mówię to jednak w formie ustępstwa, a nie w formie nakazu. Ale chciałbym, żeby wszyscy ludzie byli jak ja. (...) Szanowny pan Hieronim argumentuje, że skoro chrześcijanie mają trwać w modlitwie - Rzymian 12:12 (...)W modlitwie nie ustawajcie. Kolosan 4:2 (...)Nie ustawajcie w modlitwie(...) - a pożycie małżeńskie to uniemożliwia, jest więc ono złem, ustępstwem a nie nakazem, danym przez szanownego pana Pawła tylko w celu zapobieżeniu większemu złu. Jako argument przytacza również wersety ze Starego Testamentu, które świadczą o tym, że stosunki seksualne pomiędzy kobietą i mężczyzną, są wadą uniemożliwiającą godne, zgodne z prawem, zbliżenie się do Boga: Kapłańska 21:23 (...)Nie może jednak zbliżać się do zasłony i nie może przystępować do ołtarza, gdyż ma jakąś wadę; i nie może bezcześcić mego sanktuarium, bom ja jest Jehowa, który ich uświęca’”. Kapłańska 15:18 (...)A jeśli z kobietą położy się mężczyzna i dojdzie u niego do wypływu nasienia, to oboje wykąpią się w wodzie i będą nieczyści aż do wieczora. Wyjścia 19:14, 15 (...)Wówczas Mojżesz zstąpił z góry do ludu i począł uświęcać lud; a oni zabrali się do prania swoich płaszczy. Toteż powiedział do ludu: „Przygotujcie się w ciągu trzech dni. Wy, mężczyźni, nie zbliżajcie się do kobiety”. 1 Samuela 21:4, 5 (...)kapłan odpowiedział Dawidowi, mówiąc: „Nie mam pod ręką zwykłego chleba, tylko chleb święty — pod warunkiem, że ci młodzieńcy przynajmniej trzymali się z dala od kobiet”. A Dawid odpowiedział kapłanowi i rzekł do niego: „Przecież kobiety były od nas z dala, tak jak poprzednio, gdy wyruszałem, i ciała młodzieńców pozostają święte, chociaż sama misja jest zwykła. (...) Skoro starotestamentowi Izraelici nie mogli przystępować do Boga z powodu stosunków seksualnych z kobietą - żoną, podobnie nie mogą się modlić chrześcijanie mający stosunki seksualne z żonami. Powróćmy teraz myślami do listu szanownego apostoła Pawła, w którym zawarta jest nauka, z której jasno wynika dlaczego nie warto się żenić: 1 Koryntian 7:32-35 (...)Doprawdy, chcę, żebyście byli wolni od zbytniego zatroskania. Mężczyzna nieżonaty jest zatroskany o sprawy Pana, jak zyskać uznanie Pana. Żonaty zaś jest zatroskany o sprawy świata, jak zyskać uznanie żony, i jest w rozterce. Także kobieta niezamężna oraz dziewica jest zatroskana o sprawy Pana, jak być świętą i na ciele, i na duchu. Zamężna zaś jest zatroskana o sprawy świata, jak zyskać uznanie męża. A mówię to dla waszej osobistej korzyści, nie żeby zarzucić na was pętlę, lecz by was pobudzić do tego, co stosowne i co oznacza stałą gotowość usługiwania Panu bez rozpraszania uwagi. Ponadto przeciw sensowi zawarcia małżeństwa, szanowny pan Hieronim przytacza wersety biblijne, które świadczą o szkodliwości małżeństwa: 1 Koryntian 7:28 (...)jeśli ktoś w stanie dziewiczości zawrze związek małżeński, (...) tacy będą mieć udrękę w ciele. (...) Przysłów 21:9 (...)Lepiej mieszkać w kącie na dachu niż z żoną swarliwą — choć we wspólnym domu. Przysłów 17:1 (...)Lepszy jest suchy kawałek chleba, a przy tym spokój, niż dom pełen ofiar, a przy tym kłótnia. Przysłów 19:13 (...)swary żony są jak cieknący dach, który każdego odpędza. Przysłów 30:15, 16 (...)Pijawki mają dwie córki, które wołają: „Daj! Daj!” Trzy są rzeczy, które nie mogą się nasycić, cztery, które nie mówią: „Dosyć!” Szeol i zamknięte łono, ziemia niesyta wody i ogień, który nie mówi: „Dosyć!” Podsumowując, chrześcijanin, który wstępuje w związek małżeński popełnia zło ze względu na swoje pragnienia seksualne. Pożycie seksualne uniemożliwia mu modlitwy, a współmałżonek absorbuje myśli i energię, które chrześcijanin powinien poświęcić na służbę u szanownego pana Jezusa. W zamian otrzymuje on kłótnie, swary małżeńskie i wyczerpujące pożycie seksualne, które bywa nienasycone. Całe to zło uczyni jego życie pełne udręk, może zakryć skutecznie drogę do raju i otworzyć wrota piekieł. Proszę napiszcie szczerze, co o tym myślicie? Powinni chrześcijanie wstępować w związki małżeńskie, czy też lepiej dla nich będzie, jeżeli zachowają dziewictwo?
  13. Wczoraj zostałem zaatakowany przez szanownego forumowicza Habakuka o to, że w swoich analizach stosuję przekład Nowego Świata: Jana 12:25 (...)Kto kocha swą duszę, ten ją niszczy, ale kto nienawidzi swej duszy w tym świecie, ten ją ustrzeże dla życia wiecznego. Habakuk: Jacku, chyba z PNŚ korzystasz bo takiego przekręctwa to już dawno nie widziałem. Prawidłowo ten werset powinien brzmieć tak: Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. Słowo życie znajduje się we wszystkich (nie tylko katolickich) przekładach dokonanych przez naukowców. Jeżeli możesz drogi Jacku przytoczyć choć jedno nazwisko naukowca zajmującego się tłumaczeniem PNŚ na język polski będę CI wdzięczny. Szanowny Habakuk, Świadkowie Jehowy nie podpisują swoich tłumaczeń ze skromności, ale wiem, że mają wielkie praktyczne doświadczenie w tłumaczeniu biblii i swoich publikacji na setki języków. Ja też z doświadczenia wiem, że przekład tysiąclecia jest tłumaczeniem dobrym, choć nie doskonałym. Już wielokrotnie zostałem skrytykowany za jego używanie, że niby wprowadzam czytelników w błąd, ale zazwyczaj się okazywało, że to moi oponenci w błąd wprowadzeni mnie chcieli w błąd wprowadzić. Dlatego też postanowiłem założyć wątek, w którym będę poddawał krytycznemu porównaniu spornych wersetów. Szanowni forumowicze, bardzo wasz proszę, jeżeli zobaczycie, że cytowane przeze mnie wersety zawierają błąd, informujcie mnie o tym. Szczęśliwy jest człowiek, który może rozpoznać swoje błędy i je poprawić. W pierwszej kolejności będę porównywał werset z przekładem Biblii Tysiąclecia, której tekst jest oficjalnym tekstem Kościoła Rzymsko Katolickiego w Polsce zatwierdzonym do stosowania w liturgii. Muszę tu jednak ostrzec wszystkich, że biblia ta została skrytykowana przez samych katolików. Krytycznej oceny pierwszego wydania tego przekładu podjął się uznawany za jednego z najwybitniejszych biblistów polskich epoki powojennej, ks. prof. Eugeniusz Dąbrowski. Napisał o nim: „niepodobna eksperymentu Biblii Tysiąclecia uznać za udany” i nazwał ją „Biblią tysięcy błędów”. Jeżeli błędy te zostały wykazane a nie zostały poprawione to można nazwać ten przekład "Biblią tysięcy kłamstw". Więcej na temat tej krytyki można przeczytać tu: http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/403 Możliwe jest jednak, że błędy te celowo zostały w biblii tej pozostawione by wprowadzać w błąd wielkie rzesze korzystających z niej katolików by doprowadzić do ich zatracenia. Podobnie przecież postępował szanowny pan Jezus, zwodził tłumy przypowieściami by je zatracić. Więcej na ten temat tej praktyki szanownego pana Jezusa można przeczytać tu: https://watchtower-forum.pl/topic/5333-czy-pan-jezus-zwi%C3%B3d%C5%82-ludzi-po-to-by-zatraci%C4%87-ich-w-piekle/ Przejdźmy teraz do konkretów. Starcie pierwsze - Jana 12:25 Przekład Nowego Świata - tłumacz nieznany. Kto kocha swą duszę, ten ją niszczy, ale kto nienawidzi swej duszy w tym świecie, ten ją ustrzeże dla życia wiecznego. Biblia Tysiąclecia - Ksiądz Jan Drozd. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. W wersecie tym Świadkowie Jehowy dwukrotnie użyli słowa dusza, Rzymscy Katolicy dwukrotnie zamiast słowa dusza użyli słowo życie. Wersety te porównuję z tekstem greckim Grecko Polskiego Nowego Testamentu wydawnictwa Vocatio z Prymasowskiej Seri Biblijnej - Imprimatur ksiądz arcybiskup profesor doktor habilitowany Bolesław Pylak. W tekście greckim występuje dwukrotnie słowo dusza. Pierwsze starcie 2:0 na korzyść tłumaczenia Świadków Jehowy.
  14. Według tego co napisano w biblii najważniejszym prawem obowiązującym człowieka jest miłość do Boga i bliźniego. Nauczał tak szanowny pan Jezus: Marka 12:28-31 A jeden z uczonych w piśmie podszedł i usłyszał ich, jak się spierają, a wiedząc, że on im wspaniale odpowiedział, zapytał go: „Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: ‚Słuchaj, Izraelu, Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa, a ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem, i całą swą siłą’. Drugie jest to: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie’. (...) Według nauk szanownego pana Pawła drugie przykazanie - miłość do bliźniego - zawiera w sobie całe prawo. Galatów 5:14 Bo całe Prawo spełnia się w jednej wypowiedzi, mianowicie: „Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie”. Czy to jest prawda, nie wiem, ale być może szanowny pan Paweł specjalnie opuścił część nauk szanownego pana Jezusa by sprowadzić chrześcijan na manowce. Jest to jednak osobny temat, który został zasygnalizowany tutaj: https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Osoby zainteresowane tym tematem serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi. Proszę powróćmy myślami do kwestii miłości. Zarówno w naukach szanownego pana Jezusa jak i jego uczniów miłość odgrywa wielką rolę. Proszę przeczytajmy wersety o tym mówiące: Jana 13:35 (...)Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość”. Rzymian 13:8 (...)Nikomu nie bądźcie nic winni oprócz wzajemnej miłości; bo kto miłuje bliźniego, wypełnił prawo. Kolosan 3:14 A prócz tego wszystkiego przyodziejcie się w miłość, gdyż ona jest doskonałą więzią jedności. 1 Jana 4:20, 21 (...)Jeżeli ktoś twierdzi: „Miłuję Boga”, a jednak nienawidzi swego brata, to jest kłamcą. Bo kto nie miłuje swego brata, którego widział, nie może miłować Boga, którego nie widział. A mamy od niego to przykazanie, że kto miłuje Boga, powinien miłować również swego brata. Jana 15:12 (...)To jest moje przykazanie, żebyście się wzajemnie miłowali, tak jak ja was umiłowałem. 1 Piotra 4:8 (...)Nade wszystko darzcie jedni drugich żarliwą miłością, ponieważ miłość zakrywa mnóstwo grzechów. Wszystkie te wersety były by dla mnie zrozumiałe gdyby nie szczegóły zawarte w nauce szanownego pana Jezusa. Proszę przypomnijmy sobie jego naukę dotyczącą miłości: Marka 12:28-31 A jeden z uczonych w piśmie podszedł i usłyszał ich, jak się spierają, a wiedząc, że on im wspaniale odpowiedział, zapytał go: „Które przykazanie jest pierwsze ze wszystkich?” Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: ‚Słuchaj, Izraelu, Jehowa, nasz Bóg, to jeden Jehowa, a ty masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem, i całą swą siłą’. Drugie jest to: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie’. (...) Proszę skupmy się na drugim przykazaniu, czyli miłości do bliźniego: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie’. Z wersetu tego wynika, że człowiek powinien kochać bliźniego jak samego siebie, czyli swoją tożsamość, indywidualność - innymi słowy własną duszę. I tu pojawia się problem, mianowicie z nauk szanownego pana Jezusa wynika, że człowiek powinien zaprzeć się samego siebie, wręcz znienawidzić swą duszę. Nie tylko znienawidzić swą duszę, ale również swoich najbliższych znienawidzić powinien. Gdyby okazało się, że człowiek kocha kogokolwiek (może poza samym Bogiem) bardziej od szanownego pana Jezusa, to nie jest jego godzien. Proszę przypomnijmy te nauki: Łukasza 9:23, 24 Potem przemówił do wszystkich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje. Bo kto by chciał wybawić swą duszę, ten ją straci, ale kto by stracił swą duszę ze względu na mnie, ten ją wybawi. Jana 12:25 (...)Kto kocha swą duszę, ten ją niszczy, ale kto nienawidzi swej duszy w tym świecie, ten ją ustrzeże dla życia wiecznego. Mateusza 10:37 (...)Kto bardziej kocha ojca lub matkę niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto bardziej kocha syna lub córkę niż mnie, nie jest mnie godzien. Łukasza 14:25, 26 (...)A szły z nim wielkie tłumy, on zaś, odwróciwszy się, rzekł do nich: „Jeśli ktoś przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, owszem, nawet swej duszy, ten nie może być moim uczniem. Widzimy zatem, że przykazaniu o miłości, szanowny pan Jezus ukrył zaparcie się samego siebie - swojej duszy - nienawiść do siebie, swych najbliższych, która to nienawiść jest warunkiem bycie chrześcijaninem, uczniem szanownego pana Jezusa i dostąpienia wybawienia - życia wiecznego. Co o tym myślicie? Prawidłowo zrozumiałem nauki szanownego pana Jezusa? PS. Kwestię zaparcia się samego siebie poruszyłem w oddzielnym temacie: https://watchtower-forum.pl/topic/6149-zaparcie-si%C4%99-samego-siebie-na-czym-ono-polega/ Osoby zainteresowane poważną dyskusją serdecznie zapraszam do szczerych wypowiedzi.
  15. Podczas rozmów z osobami religijnymi zdarza się, że zarzucają mi, że za dużo chcę wiedzieć. Przekonują oni, że by służyć Bogu nie trzeba dużo wiedzieć ani zbyt głęboko wgłębiać się w wiarę, że nie powinno się przysłowiowego włosa dzielić na czworo, a do zbawienia jest nam niepotrzeban wiedza, ale wiara. Proszę zapoznajmy się z argumentami teologów, którzy odrzucają rozum i wiedzę. Głównym i największym propagatorem tej idei jest kościół Rzymskokatolicki. Pan Grzegorz (papież, zakonnik) w swoich pismach teologicznych pouczał: „Na głos jednego wezwania Chrystusa Piotr i Andrzej porzucili rybackie sieci i poszli za Zbawicielem, choć nie widzieli jeszcze, aby Ten zdziałał jakieś cuda, i nie słyszeli od Niego nic o nagrodzie wiecznego życia, ale na jedno wezwanie Chrystusa wyrzekli się nawet tej odrobiny mienia, jaką posiadali.” „Trzeba nam wiedzieć, że dzieła Boskie wcale nie zasługują na podziw, jeżeli je poznajemy rozumem, i tak samo wiara nie ma zasługi, jeżeli się opiera na rozumowych dowodach.” „U kapłanów trzeba, najwięcej cenić wiarę i wzorowe życie, a jeżeli brak wzorowego życia — przynajmniej wiarę.” „Znalazłeś miód, jedz więc tyle, ile wymaga twoja potrzeba, ale uważaj, abyś nie przesycił się ; miodem, i abyś nie musiał go zwrócić. Jeżeli ktoś więcej pragnie słodyczy duchowego poznania, niż może pojąć, wtedy nawet to, co już pojął, musi zwrócić, ponieważ kiedy ponad siły stara się zrozumieć rzeczy najwyższe, traci nawet to, co już dobrze zrozumiał. Podobnie jak ten, kto wiele najadł się miodu, nie czuje się dobrze, tak samo ten, kto bada majestat, będzie porażony przez chwałę. Chwała Stwórcy jest niewidzialna i podnosi nas na wyżynę, jeżeli badamy ją w miarę, ale przygniata swoim ogromem, jeżeli badamy ją ponad siły.” Pan Augustyn: „W Piśmie świętym jest niezliczona ilość kwestii spornych, których nie można bez końca roztrząsać przed śmiercią, aby nie zakończyło się życie — bez wiary.” „Taki jest porządek w naturze, że kiedy głosimy jakąś naukę, autorytet stawiamy wyżej niż rozum, ponieważ rozumowy dowód może się wydać zbyt słaby, więc kiedy go przytoczymy, wzmacniamy tezę autorytetem, aby w oparciu o autorytet miał siłę przekonującą.” Pan Hieronim nazwał wręcz świętokradztwem rozumowe badanie pisma świętego. Po analizie tych wywodów nasunęło mi się pytanie: Jeżeli nie można na podstawie rozumu wytłumaczyć dogmatu swojej wiary, to w jaki sposób można kogoś przekonać do jego słuszności? Kościołowi Rzymskokatolickiemu pozostał jeden, ale bardzo przekonujący argument. Siła. Najpierw słowne, pozbawione rozsądku perswazje, a jeżeli te nie były skuteczne to fizyczna przemoc w postaci wymyślnych tortur. W skrajnym wypadku ostatecznym argumentem była kara śmierci o ile tylko pozwala na to prawo świeckie. Ten sposób przekonywania nazwano abiuracją. Abiuracja — łac. abiuratio znaczy dosłownie wyrzeczenie się, albo odprzysiężenie się, czyli odstąpienie od głoszonych poglądów i praktyk, a powrót do poglądów i praktyk tak zwanych prawowiernych. Praktyka wprowadzona w swoim czasie przez Kościół Rzymsko Katolicki mająca odbicie w Kodeksie Prawa kanonicznego, żądająca od tzw. apostaty i heretyka, o ile ten chce wrócić do Kościoła, czy w czasie inkwizycji do tego był zmuszony, publicznego odwołania i wyrzeczenia się, odprzysiężenia się przy świadkach poglądów i praktyk niezgodnych z religią katolicką i złożenia wyznania wiary według ujęcia rzymskokatolickiego. Ten nowy sposób ewangelizacji ludzkości ziemi prawnie ugruntował papież Lucjusz III dekretem „Ad abolendam haeresim”. Pierwszy oficjalny kościelny dokument ustalający całościowy program prewencji, ścigania, sądzenia i karania heretyków oraz ich protektorów; zobowiązywał do współpracy z Kościołem także władze i osoby świeckie. Po raz pierwszy potępił wszystkie istniejące ówcześnie herezje bez względu na treść głoszonych błędów i nazwy nadawane wspólnotom. Potępił także wędrownych kaznodziejów głoszących słowo boże bez pozwolenia władzy kościelnej. Według dekretu, winni herezji i osądzeni wcześniej przez władze kościelne mieli być przekazani "ramieniu świeckiemu" i ukarani. Karze tej nadano nazwę Auto-Da-Fe, które oznaczało publiczne ogłoszenie a następnie i wykonanie decyzji inkwizycji w stosunku do heretyka, zwłaszcza skazanego za swoje nieprawomyślne poglądy na śmierć, przeważnie przez spalenie na stosie. Trzeba w tym momencie wyjaśnić co to jest herezja. Herezja jest to kłamstwo przeciwko prawdzie, a heretyk jest to osoba, która takie kłamstwa rozgłasza. Oczywiście Rzymscy Katolicy wierzą w to, że wszystko w to co wierzą jest prawdą absolutną, a każdy kto naucza inaczej niż oni jest heretykiem, a siłowe rozwiązywanie sporów okazało się bardzo przekonujące i skuteczne. Przekonał się o tym na przykład pan Hus, który wystąpił przeciw praktyce sprzedawania odpustów, za co w tymże samym roku znowu został wyklęty i musiał opuścić Pragę. Otrzymawszy tzw. list żelazny od króla Wacława IV pojechał na sobór w Konstancji, gdzie postanowił wystąpić z obroną swoich poglądów i praktyk. Mimo posiadanego listu żelaznego został jednak zaaresztowany, gdyż nie przyjęto wykładni, interpretacji jego poglądów. Więziono go i torturowano, a ponieważ pan Hus nie chciał odwołać swoich poglądów, uznano go za heretyka i skazano na śmierć przez spalenie na stosie, wyrok wykonano. Oczywiście nie każdy kończył swój żywot na stosie. Na przykład pan Prades Jan. W przedstawionej przez siebie na Sorbonie rozprawie doktorskiej usiłował dowieść, iż nie możemy mówić o duchowości naszej duszy w sposób naukowy, a jedynie o jej duchowości możemy mówić jako o przedmiocie wiary; podobnie ustosunkował się do bóstwa Jezusa Chrystusa i do innych podstawowych prawd teologicznych chrześcijaństwa. Za podanie w wątpliwość słuszności i realnej możliwości istotnych treści głównych prawd teologicznych religii chrześcijańskiej, zwłaszcza rzymskokatolickiej, był prześladowany, musiał z Francji uciec, ale w końcu zrezygnowawszy ze swoich poglądów i odwoławszy je pojednał się z Kościołem Rzymskokatolickim. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że z tej nauki wynika, że siłowy sposób ustalania dogmatów wiary i ich obrony Kościół Rzymskokatolicki uznał za naukowy, a doświadczenie – fakt, że kościół ten jest najliczniejszy na ziemi – udowodniło praktyczną wyższość takiego rozumowania. Oczywiście nie tylko pojedyncze osoby nawracano na katolicyzm w ten sposób. Na przykład w dzień imienin pana apostoła Bartłomieja, Rzymscykatolicy zwabili pod pretekstem ugody protestantów i dokonali okrutnej rzezi. Dzień ten przeszedł do historii chrześcijaństwa jako Dzień Świętego Bartłomieja. Trzeba tu dodać, że nie tylko Kościół Rzymskokatolicki upodobał sobie ten sposób naukowego rozstrzygania sporów. Pan Gentillis Jan Walenty z powodu swoich poglądów popadł w konflikt z panem Kalwinem. Został skazany za swoje błędne nie kalwińskie poglądy dotyczące trójcy świętej na śmierć, ale ostatecznie ułaskawiony. Później ogłosił przeciw Kalwinowi Antidota i został znowu uwięziony. Po wyjściu z więzienia głosił nadal swoje poglądy, również w Szwajcarii, gdzie ostatecznie znowu został uwięziony i ścięty. Podobny los spotkał pana Maksyma, który swoje przekonania głosił pismem i słowem. Został zaliczony do grona największych teologów i uczonych greckiego Kościoła Wschodniego. Z powodu swoich wierzeń został wygnany na Kaukaz, by nie mógł mówić, odcięto mu język, aby nie mógł pisać obcięto mu prawą rękę. Przekonanie, że wiedza i intelekt może nam przeszkadzać w osiągnięciu zbawienia ma swoje poparcie w biblii: Mateusza 11:25 (...)W owym czasie Jezus, odezwawszy się, rzekł: „Publicznie wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, ponieważ ukryłeś te rzeczy przed mędrcami i intelektualistami, a objawiłeś je niemowlętom. 1 Koryntian 1:18, 19 (...)Albowiem dla tych, którzy giną, mowa o palu męki jest głupstwem, ale dla nas, którzy dostępujemy wybawienia, jest mocą Bożą. Napisano bowiem: „Sprawię, że zginie mądrość mędrców, i odtrącę inteligencję intelektualistów”. Łukasza 8:10 On zaś rzekł: „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia." Z wersetów biblijnych można wywnioskować, że chrześcijaństwo to tajemna wiedza zakryta przez Boga przed ludźmi inteligentnymi, a chrześcijanin by osiągnąć zbawienie musi być bezwzględnie posłuszny panu Jezusowi i do wybawienia nie jest mu poza tym nic potrzebne. Wiedza i intelekt jest zaś przeszkodą do osiągnięcia zbawienia i dlatego trzeba ją zwalczać nawet siłą. Być może zachęceni skutecznością tego typu przekonywania podobną doktrynę przejęli również ludzie świeccy, nie związani z żadnym kościołem, a doświadczył tego zakon Maurynów. Mauryni odłam zakonu benedyktyńskiego, dobrze się rozwijał, oddając się głównie naukom, aż do Rewolucji Francuskiej, w czasie której został rozwiązany. Wtedy to generał zakonu Chevreux wraz z wieloma zakonnikami za odmowę złożenia swego podpisu pod przysięgą konstytucyjną zostali straceni. Zdarzenie to przypomniało mi słowa pana Jezusa: Mateusza 26:52 (...)wszyscy, którzy chwytają za miecz, od miecza zginą. Nie tylko we Francji władze świeckie były przeciwne nauce i rozsądkowi. W Polsce Ludowej było kiedyś przysłowie krzewiące podobne idee, na przykład popularne było przysłowie: "Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera". Był też taki dowcip. Do szkoły oficerskiej do egzaminu przystąpiło trzech uczniów. Egzaminator pyta pierwszego kandydata: Ile jest trzy razy trzy? Kandydat odpowiada - siedem! Ile?! Pyta ponownie egzaminator. Siedem! Ile?! Pyta ponownie egzaminator. Siedem! Po naradzie komisja w papierach kandydata napisała: "Głupi ale zdecydowany i wytrwały - przyjąć." Do egzaminu przystąpił drugi kandydat. Egzaminator zadaje mu to samo pytanie. Kandydat odpowiada - Pięć? Ile?! Pyta ponownie egzaminator. Sześć? Ile?! Pyta ponownie egzaminator. Siedem? Po naradzie komisja w papierach kandydata napisała: "Głupi ale robi postępy - przyjąć." Do egzaminu przystąpił trzeci kandydat na oficera. Egzaminator pyta ile jest trzy razy trzy. Kandydat odpowiada - Dziewięć. Ile?! Pyta ponownie egzaminator. Dziewięć. Ile?! Pyta ponownie egzaminator. Dziewięć. Po naradzie w papierach kandydata komisja zanotowała: "Inteligent, nie przyjmować - obserwować oraz sprawdzić i mieć na oku jego rodzinę." Poznaliśmy już sposoby działania i bronienia dogmatów swojej wiary osób odrzucających rozsądek, rozum i wiedzę. Są jednak ludzie myślący inaczej. Proszę przypomnijmy sobie jeszcze postać pana Galileusza, którą złamała kościelna inkwizycja. Zmuszony do publicznego odwołania swych poglądów resztę życia spędził pod nadzorem inkwizycji w domu rodzinnym w Arcetri koło Florencji. Pan Galileusz był zdecydowanym zwolennikiem nauki opartej na doświadczeniu, jednocześnie odcinał się od skrajnego empiryzmu i głosił, że samo nagromadzenie faktów nie stanowi jeszcze nauki; właściwym zadaniem nauki jest ustalenie prawidłowości, następstwa i współwystępowania zdarzeń za pomocą rozumowania opartego na eksperymencie. Chociaż pan Galileusz publicznie zaparł się swoich poglądów to jednak jego idee przetrwały. W dzisiejszych czasach pojawiają się one również w coraz bardziej podzielonym teologicznie kościele Rzymskokatolickim. Idee zdroworozsądkowe istniały i istnieją w nim do dnia dzisiejszego. Na przykład pan Izydor w drugiej księdze Sentencji nauczał: „Wiary nie wolno w żadnym razie wymuszać siłą, ale trzeba do niej zachęcać przez rozumowe dowody i za pomocą przykładów. Wiara nie może na dłuższą metę utrzymać się w ludziach, których zmuszono gwałtem.” Papież Benedykt XVI stwierdził: „Musimy porzucić nasze fałszywe pewności, naszą intelektualną pychę, która uniemożliwia nam dostrzeżenie bliskości Boga.” Być może wiele dogmatów rzymskokatolickich są właśnie tymi fałszywymi pewnościami poparte wyłącznie intelektualną siłową pychą, o której mówił papież. Ten sam papież Grzegorz, który nauczał - dzieła Boskie wcale nie zasługują na podziw, jeżeli je poznajemy rozumem, i tak samo wiara nie ma zasługi, jeżeli się opiera na rozumowych dowodach – nauczał również: „Odwracają uszy od prawdy, a nadstawiają dla baśni. Księgi Pisma świętego znajdują się wszędzie i są łatwo dostępne dla wszystkich, lecz ludzie nie chcą słyszeć, jaka jest w nich zawarta nauka. Nikt prawie nie stara się zrozumieć treści swej wiary. Jak w każdej sprawie, tak zwłaszcza w kwestiach religii, staram się zawsze przekonać innych za pomocą rozumowych dowodów, nie wywierając nacisku przez autorytet urzędu.” „(...) pragniemy, aby katoliccy hamowali zapędy wszystkich heretyków nie siłą, ale za pomocą rozumu.” Papież Mikołaj: „O tych, którzy nie chcą przyjąć dobrodziejstwa chrześcijańskiej religii, nie możemy wam nic lepszego poradzić, niż to, że musicie się starać, aby takich zachęcać do przyjęcia prawdziwej wiary przez perswazje, dobre rady i racje rozumu, ale nie siłą.” Ten sam pan Augustyn, który nauczał - „Taki jest porządek w naturze, że kiedy głosimy jakąś naukę, autorytet stawiamy wyżej niż rozum, ponieważ rozumowy dowód może się wydać zbyt słaby, więc kiedy go przytoczymy, wzmacniamy tezę autorytetem, aby w oparciu o autorytet miał siłę przekonującą.” - nauczał również: „Podobnie apostoł Piotr zaleca, abyśmy zawsze byli gotowi dać każdemu, kto tego żąda, wystarczającą odpowiedź w sprawie naszej wiary i nadziei. Tak samo myślał apostoł Paweł: „Mowa wasza zawsze miła niech będzie solą zaprawiona tak, iżbyście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiadać". „Proście przez modlitwę, szukajcie przez dyskusję, pukajcie przez prośbę.” „Pozostają wreszcie te nauki, które się odnoszą nie do zmysłu ciała, lecz do rozumu, a króluje w nich umiejętność dyskusji i arytmetyka. Ale umiejętność dyskusji jest bardzo skutecznym narzędziem w dokładnym badaniu wszelkiego rodzaju zagadnień, zawartych w księgach Pisma świętego. Należy tylko wystrzegać się skłonności do kłótni, jakiegoś wprost dziecinnego okazywania chęci wprowadzenia w błąd przeciwnika.” Być może pobudziła go do myślenia polemika z panem Feustusem: W pierwszej księdze pana Augustyna przeciw Faustusowi czytamy. „Faustus: Jednak jest to naprawdę słabe wyznanie wiary w Chrystusa, jeżeli ktoś nie wierzy w Niego — bez świadectwa Pisma i argumentu rozumu. Wy przecież sami twierdzicie, że dlatego właśnie nie należy niczego wnikliwiej badać, ponieważ wiara chrześcijańska jest sama w sobie prosta i doskonała. Na jakiej zatem podstawie odrzucacie teraz tę jej prostotę i staracie się wzmocnić wiarę przez autorytety i świadectwa z Pisma świętego?” Z powyższych wypowiedzi wynika, że nawet w kościele Rzymskokatolickim istnieją zwolennicy rozsądku, mądrości i wiedzy, a w aktualnym katechizmie jest wręcz nakaz uczenia się. Proszę przeczytajmy: V. Pismo święte w życiu Kościoła 131 "Tak wielka tkwi w słowie Bożym moc i potęga, że jest ono dla Kościoła podporą i siłą żywotną, a dla synów Kościoła utwierdzeniem wiary, pokarmem duszy oraz źródłem czystym i stałym życia duchowego". "Wierni Chrystusowi powinni mieć szeroki dostęp do Pisma świętego". 132 "Niech przeto studium Pisma świętego będzie jakby duszą teologii świętej. Tymże słowem Pisma świętego żywi się również korzystnie i święcie się przez nie rozwija posługa słowa, czyli kaznodziejstwo, katecheza i wszelkie nauczanie chrześcijańskie, w którym homilia liturgiczna winna mieć szczególne miejsce". 133 Kościół "usilnie i szczególnie upomina wszystkich wiernych... aby przez częste czytanie Pisma świętego nabywali «najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa» (Flp 3, 8). «Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa» (św. Hieronim)" Rozumowanie to wydaje mi się poprawne. Myślę, że jeżeli chrześcijanin chce naśladować pana Jezusa we wszystkim (jest to podstawą wiary chrześcijaństwa), to musi poznać jego nauki, obyczaje i dopiero w oparciu o tę wiedzę stosowaną w praktyce osiągnąć wybawienie. Jeżeli chrześcijanin nie będzie miał tej wiedzy, to skąd będzie wiedział jak postępować by nie dać się sprowadzić na manowce? Marka 13:22, 23 (...)Bo powstaną fałszywi Chrystusowie oraz fałszywi prorocy i będą czynić znaki i dziwy, by — jeśli to możliwe — sprowadzić wybranych na manowce. Miejcie się więc na baczności; wszystko wam z góry powiedziałem. A Wy co o tym myślicie? Potrzebna jest nam wiedza i mądrość do osiągnięcia zbawienia, czy też jest ona szkodliwa i przeszkadza w osiągnięciu wybawienia?
  16. Jedną z doktryn chrześcijaństwa jest wiara w to, że ludzie mogą dostąpić wybawienia tylko poprzez pana Jezusa w kościele go reprezentującym. Temat ten jest omawiany tutaj. https://watchtower-forum.pl/topic/5321-czy-pan-jezus-i-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo-jest-jedyn%C4%85-drog%C4%99-do-zbawienia-dla-wszystkich-ludzi-zamieszkuj%C4%85cych-ziemi%C4%99/ Zainteresowanych poważną dyskusją serdecznie zapraszam do zabrania głosu. Jest jednak pewien problem, mianowicie fakt, że na ziemi istnieje kilkadziesiąt tysięcy kościołów uważających się za chrześcijańskie i większość z nich uważa, że ich kościół jest tym jedynym gwarantującym wybawienie. Na przykład pan Ignacy Loyola o swoim Rzymsko Katolickim kościele napisał: "Odłożywszy na bok wszelki sąd własny powinniśmy trzymać umysł nasz gotowy i skory do posłuszeństwa we wszystkim prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, Pana naszego, a jest nią nasza święta Matka – Kościół Hierarchiczny." Co ma zrobić człowiek, który chce zostać chrześcijaninem? Czy to obojętne do którego się ma przyłączyć? Czy powinien wybrać największy kościół Rzymsko Katolicki tak jak zrobił pan Ignacy Loyola? A może wybrać Świadków Jehowy, najbardziej rozpowszechniony kościół chrześcijański na ziemi? Teoretycznie to Oni mogą być kościołem, o powołaniu którego pisali prorocy: Ozeasza 2:21-23 „‚A w owym dniu odpowiem — brzmi wypowiedź Jehowy — odpowiem niebiosom, a one odpowiedzą ziemi; ziemia z kolei odpowie zbożu i słodkiemu winu, i oliwie, one zaś odpowiedzą Jizreelowi [„Bóg zasieje nasienie”]. I zasieję ją sobie niczym ziarno w ziemi, i zmiłuję się nad tą, której nie okazano miłosierdzia, a do tych, którzy nie są moim ludem, powiem: „Jesteście ludem moim”, oni zaś powiedzą: „Tyś moim Bogiem”’”. Dzieje 15:14 Symeon wyczerpująco opowiedział, jak to Bóg po raz pierwszy zwrócił uwagę na narody, aby z nich wziąć lud dla swego imienia. Izajasza 55:5 (...)Oto wezwiesz naród, którego nie znasz, a ludzie z narodu, którzy cię nie poznali, przybiegną do ciebie ze względu na Jehowę, twego Boga, i na Świętego Izraelskiego, gdyż on cię upiększy. A może tym właściwym kościołem jest kościół Adwentystów Dnia Siódmego, których pan Bóg powołał by położyć kres bezkarnemu bezczeszczeniu sabatu, najbardziej lekceważonemu przykazaniu dekalogu. Wyjścia 20:8-11 „Pamiętając o tym, by uważać dzień sabatu za święty, przez sześć dni masz pracować i wykonywać wszelką swą pracę. Ale dzień siódmy jest sabatem dla Jehowy, twego Boga. Nie masz wykonywać żadnej pracy — ty ani twój syn, ani twoja córka, twój niewolnik ani twoja niewolnica, ani twoje zwierzę domowe, ani twój osiadły przybysz, który jest w twoich bramach. Bo w ciągu sześciu dni Jehowa uczynił niebiosa i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a w dniu siódmym zaczął odpoczywać. Dlatego Jehowa pobłogosławił dzień sabatu i zaczął go uświęcać. A może tym kościołem jest chrześcijański Kościół Koptyjski, jeden z najstarszych kościołów chrześcijańskich zachowanych w najbardziej pierwotnej formie, zachowujący przykazanie dotyczące sabatu, a także okaleczanie penisów zwane obrzezaniem mające wyróżniać potomków wybranego przez Boga pana Abrahama: Rodzaju 17:9-12 „(...)Bóg rzekł jeszcze do Abrahama: „Ty zaś masz zachowywać moje przymierze, ty i twoi potomkowie po tobie według ich pokoleń. To jest moje przymierze, które będziecie zachowywać, między mną a wami, jak również twoim potomstwem po tobie: Każdy mężczyzna spośród was ma się dać obrzezać. I dacie obrzezać ciało waszych napletków, i będzie to służyć za znak przymierza między mną a wami. I każdy wasz potomek męski mający osiem dni ma zostać obrzezany, według waszych pokoleń, każdy urodzony w domu i każdy nabyty za pieniądze od jakiegoś cudzoziemca, który nie jest z twego potomstwa(...)” A może tym kościołem jest Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich przywrócony przez samego pana Jezusa. W historii tego kościoła pisze: "Kiedy Józef Smith był jeszcze dzieckiem, w okolicy, gdzie mieszkał istniało wiele różnych kościołów i wszystkie one twierdziły, że nauczają prawdy. Było to źródłem jego duchowej rozterki, bowiem pragnął poznać, który z tych kościołów był prawdziwym kościołem Boga. W Biblii odnalazł werset mówiący: "A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana" (List Jakuba 1:5). Józef zdecydował się podjąć wyzwanie i zwrócić się z prośbą do Boga. Wiosną 1820 roku poszedł do zagajnika w pobliżu swojego domu i modlił się, by uzyskać Bożą wskazówkę, do którego z kościołów powinien przystąpić. W odpowiedzi na jego modlitwę ukazali mu się Ojciec Niebieski i Jego Syn Jezus Chrystus. Józef opisał to w następujący sposób: "Kiedy światło padło na mnie, ujrzałem dwie Postacie, których blask i chwała były nie do opisania, stojące nade mną w powietrzu. Jedna z nich przemówiła do mnie nazywając mnie po imieniu i rzekła wskazując na drugą postać: "Oto Mój Umiłowany Syn. Słuchaj Go!" Józef usłyszał, że nie powinien przystępować do żadnego z kościołów, jakie istniały w tamtych czasach." Według wierzeń tego kościoła pierwsza wizja Józefa Smitha stanowi początek przywrócenia na ziemię Kościoła Jezusa Chrystusa, a sporządzony przez niego zapis tego wydarzenia to pełne mocy świadectwo o tym, co widział i czego doświadczył. A może tym jedynym kościołem jest kościół tworzony przez pana Jezusa, który objawił się w Polsce i działa w Opolu: https://www.youtube.com/watch?v=va9dQFdRZiw Przestrzega On, że jeżeli dokonamy błędnego wyboru to trafimy do piekła. Argument ten wydaje mi się sensowny i przekonujący. A może tym właściwym jest jakiś inny kościół nie wymieniony przeze mnie? Pan Augustyn w swoich rozważaniach teologicznych ostrzegł nas: (...) Uczynki miłosierne nie są pożyteczne dla pogan, żydów, heretyków i schizmatyków. Całe życie u pogan jest grzechem i nie może być dobre bez najwyższego dobra. (...) Jeżeli dokonamy złego wyboru to może się okazać, że nasze uczynki nie są nic warte. W Aweście, biblii wyznawców Boga Ahury Mazdy mamy taką radę: Yasna 30:2 Słuchajcie więc i patrzcie oczami Lepszego Umysłu na jasne płomienie po to, by wybrać religię, człowiek po człowieku, każdy odpowiedzialny za siebie. Zbudźcie się przed wielkim wysiłkiem nauczania! Który waszym zdaniem kościół chrześcijański jest przedstawicielem Boga i pana Jezusa? Czy którychś z tych wymienionych przeze mnie, czy też może jakiś inny być może mi nie znany? Jeżeli teraz jeszcze raz musielibyście wybrać religię, to którą byście wybrali? Pozostali byście w kościele, w którym działacie, czy też wybralibyście jakiś inny?
  17. Podstawową doktryną chrześcijaństwa jest, że ludzie zamieszkujący ziemię mogą osiągnąć zbawienie i trafić do Nieba, tylko za pośrednictwem pana Jezusa. Dogmat ten można poprzeć takimi wersetami biblijnymi: Marka 9:7 „(...)I utworzył się obłok, który ich ocienił, a z obłoku dobiegł głos: „To jest mój Syn, umiłowany; jego słuchajcie”.” Jana 14:6 (...)Jezus mu rzekł: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie..." Objawienie 21:27 „(...)Ale w żaden sposób nie wejdzie do niego nic, co nie jest święte, ani nikt, kto trwa w obrzydliwości i kłamstwie, tylko ci, którzy są zapisani w Barankowym zwoju życia.” Jezus co prawda nauczał, że jego misja ogranicza się tylko do narodu Izraelskiego: Mateusza 15:24 (...)Nie zostałem posłany do nikogo oprócz zaginionych owiec z domu Izraela”. Po śmierci powrócił jednak na ziemię i nakazał swoim uczniom by nauczali wszystkie narody ziemi. Mateusza 28:18-20 (...)A Jezus podszedł i powiedział do nich, mówiąc: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do zakończenia systemu rzeczy”. Można by powiedzieć, że na osobie pana Jezusa spełniła się obietnica dana przez Boga panu Abrahamowi: Rodzaju 22:18 (...)I poprzez twoje potomstwo na pewno będą sobie błogosławić wszystkie narody ziemi — dlatego że posłuchałeś mego głosu’”. Z tego co pisze w biblii można wywnioskować, że osobą, która miała wszystkie narody zaprowadzić do pana Jezusa był pan apostoł Paweł: Rzymian 1:1-7 (...)Paweł, niewolnik Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, oddzielony dla dobrej nowiny Boga, którą on niegdyś obiecał przez swych proroków w świętych Pismach, a dotyczącej jego Syna, który według ciała pochodził z potomstwa Dawidowego, lecz który z mocą został uznany za Syna Bożego według ducha świętości poprzez zmartwychwstanie spośród umarłych — tak, Jezusa Chrystusa, naszego Pana, przez którego dostąpiliśmy życzliwości niezasłużonej i apostolstwa, aby ze względu na jego imię doszło do posłuszeństwa wiary wśród wszystkich narodów, wśród których wy też jesteście powołani, by należeć do Jezusa Chrystusa — do wszystkich, którzy są w Rzymie jako umiłowani Boży, powołani, aby być świętymi:(...) Postać pana Pawła jest kontrowersyjna. Są chrześcijanie, którzy wierzą, że jest on wielkim heretykiem, którego celem było zwiedzenie chrześcijan po to by popsuć ich stosunki z Bogiem. To jest jednak osobny temat, który poruszyłem tu: https://watchtower-forum.pl/topic/1458-pawel-kim-jest-ta-postac-i-jaka-role-odegrala-w-chrzescijanstwie/ Zainteresowanych tym tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji. W biblii można przeczytać o tym jak do chrześcijan zaczęli przyłączać się inne narody: Dzieje 10:34, 35 (...)Wtedy Piotr otworzył usta i rzekł: „Z całą pewnością dostrzegam, że Bóg nie jest stronniczy, lecz w każdym narodzie godny jego upodobania jest człowiek, który się go boi i czyni to, co prawe. Chrześcijaństwo rozpowszechniło się pomiędzy narodami, a Izraelici stanowią wśród chrześcijan niewiele znaczącą mniejszość. W listach pana apostoła Pawła znalazłem jednak zdanie, z którego można wyciągnąć wniosek, że człowiek nie będący chrześcijaninem może osiągnąć zbawienie poprzez pracę nad swoją osobowością: Galatów 5:22, 23 Natomiast owocem ducha jest miłość, radość, pokój, wielkoduszna cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, łagodność, panowanie nad sobą. Przeciwko takim rzeczom nie istnieje żadne prawo. Wniosek ten przez niektórych chrześcijan jest uznawany za błędny. Proszę przeczytamy czego naucza jeden z teologów chrześcijaństwa, pan Augustyn: (...) Są uczynki, które wydają się dobre bez wiary w Chrystusa, a jednak nie są dobre, ponieważ nie zmierzają do właściwego celu, dzięki któremu są dobre. Celem Prawa dla każdego z wierzących jest Chrystus. Dlatego Chrystus nie chciał ustanowić różnicy pomiędzy uczynkiem i wiarą, lecz samą wiarę nazwał uczynkiem. (...) (...) Gdzie nie ma poznania wiecznej i nieodmiennej prawdy, tam nawet przy najlepszych obyczajach jest cnota fałszywa. (...) (...) Uczynki miłosierne nie są pożyteczne dla pogan, żydów, heretyków i schizmatyków. Całe życie u pogan jest grzechem i nie może być dobre bez najwyższego dobra. (...) Z słów tych można wywnioskować, że żaden najbardziej nawet szlachetny człowiek nie może osiągnąć zbawienia bez wiary w pana Jezusa. Oczywiście istnieje też nauka przeciwna, według której celem działalności pan Jezus jest zwiedzenie jak największej liczby ludności w celu ich zatracenia w Piekle, ale można tam się dostać nie tylko wierząc w pana Jezusa, ale także poprzez złe postępowanie. Temat ten pośrednio został poruszony tu: https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/ Proszę napiszcie co o tym myślicie? Czy zbawienie można osiągnąć tylko poprzez wiarę w pana Jezusa?
  18. W dawnych czasach kwestia bycia bogatym była jasna i powiązana z błogosławieństwem Bożym. Na przykład w czasach przed Izraelskich w Aweście, biblii wyznawców pana Boga Ahura Mazdy można przeczytać: Fargard 4:47 O Spitamo Zaratustro! Zaprawdę powiadam tobie: żonaty stoi wyżej, niż ten kto żyje niczym asceta, zaś ten kto posiada dom stoi wyżej od tego, który go nie ma, zaś ten kto ma dzieci wyżej niż człowiek bezdzietny, a kto ma bogactwa wyżej niż ten, który jest ubogi. Rozumowanie to wydaje mi się być zasadne i znajduje potwierdzenie w również w doktrynach religijnych innych Bogów. Na przykład w Starym Testamencie można przeczytać: Rodzaju 9:1 (...)I Bóg błogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię. Rodzaju 12:1-3 (...)I przemówił Jehowa do Abrama: „Wyrusz ze swej krainy i od swoich krewnych, i z domu swego ojca do krainy, którą ci pokażę; a uczynię z ciebie wielki naród i będę ci błogosławił, i twoje imię uczynię wielkim; i okaż się błogosławieństwem. I będę błogosławił tym, którzy błogosławią tobie, a tego, kto ci złorzeczy, przeklnę i poprzez ciebie na pewno będą sobie błogosławić wszystkie rodziny ziemi”. Rodzaju 26:12-14 (...)Potem Izaak zaczął w tej ziemi siać ziarno i w owym roku z jednej miary zebrał sto, gdyż Jehowa mu błogosławił. Toteż mąż ten stał się wielki i coraz bardziej rósł i potężniał, aż stał się bardzo wielki. I miał trzody owiec i stada bydła oraz liczną służbę, tak iż Filistyni zaczęli mu zazdrościć. Psalm 89:20-21 Znalazłem Dawida, mego sługę — namaściłem go moim świętym olejkiem — z nim niezachwianie będzie moja ręka, jego też wzmocni moje ramię. 1 Kronik 14:1-3 (...)A Chiram, król Tyru, wysyłał do Dawida posłańców, jak również belki cedrowe oraz tych, którzy budują mury, i obrabiających drewno, by zbudowali mu dom. I Dawid poznał, że Jehowa umocnił go jako króla nad Izraelem, bo jego władza królewska została wysoko wyniesiona ze względu na jego lud, Izraela. I Dawid brał sobie kolejne żony w Jerozolimie, i zrodził Dawid dalszych synów i córki. Powyższe przykłady potwierdzają zawartą w Aweście zasadę dotyczącą bogactwa. Trzeba jednak dodać, że nie każde bogactwo jest dowodem błogosławieństwa. Złodziej gdy coś ukradnie również staje się bogaty, ale w sposób nieprawy i może utracić swoje bogactwo jeżeli zostanie wykryty. Wyjścia 22:1, 2 (...)„Jeżeli ktoś ukradnie byka lub owcę i je zarżnie lub sprzeda, ma dać jako odszkodowanie pięć sztuk ze stada za byka i cztery sztuki z trzody za owcę. „(Jeżeli złodziej zostanie przyłapany na włamaniu i otrzyma cios, i umrze, nie pociąga to za sobą winy za przelanie jego krwi...) Jeremiasza 17:11 Do kuropatwy, która zgromadza to, czego nie zniosła, podobny jest ten, kto zdobywa bogactwo, lecz nie ze sprawiedliwością. W połowie swych dni je zostawi, a u swego kresu okaże się nierozumny”. Jakuba 5:1-6 (...)Nuże teraz wy, bogacze, płaczcie, wyjąc nad niedolami, które na was przychodzą. Wasze bogactwo zgniło, a wasze szaty wierzchnie zostały zjedzone przez mole. Wasze złoto i srebro przerdzewiało, a ich rdza będzie świadectwem przeciw wam i strawi wasze ciała. To, coście zgromadzili w dniach ostatnich, jest jak ogień. Oto zapłata należna pracownikom, którzy zebrali plony z waszych pól, zatrzymana przez was, wciąż woła, a wołania żniwiarzy o pomoc doszły do uszu Jehowy Zastępów. Żyjecie w zbytku na ziemi i oddajecie się rozkoszy zmysłowej. Tuczycie swe serca w dniu rzezi. (...) Myślę, że powyższe wersety wyjaśniły sytuację ludzi, którzy w sposób nieprawy stali się bogatymi. Powróćmy myślami, do osób, których bogactwo jest owocem pracy i błogosławieństwa pana Boga. W księdze pana Hioba znajdziemy ciekawą przypowieść, która komplikuje klarowną sytuację dotyczącą prawego bogactwa. Proszę zapoznajmy się z nią: Hioba 1:1-3 Był w ziemi Uc pewien mąż imieniem Hiob; a mąż ten był nienaganny i prostolinijny oraz bojący się Boga i stroniący od zła. I urodziło mu się siedmiu synów i trzy córki. A dobytek jego stanowiło siedem tysięcy owiec i trzy tysiące wielbłądów oraz pięćset par bydła i pięćset oślic, miał także bardzo wiele służby; i mąż ten był najzamożniejszym ze wszystkich mieszkańców Wschodu. Początek tej księgi ukazał nam człowieka bardzo bogatego, który cieszył się błogosławieństwem pana Boga. Wydarzyło się jednak coś, co wpłynęło na losy pana Hioba. W dalszej części tej księgi czytamy: Hioba 1:6-21 I nadszedł dzień, gdy synowie prawdziwego Boga weszli, żeby stanąć przed Jehową, i również Szatan wszedł pośród nich. Wtedy Jehowa rzekł do Szatana: „Skąd przychodzisz?” Wówczas Szatan odpowiedział Jehowie, mówiąc: „Z wędrowania po ziemi i przechadzania się po niej”. A Jehowa rzekł jeszcze do Szatana: „Czy w swym sercu zwróciłeś uwagę na mego sługę Hioba, że nie ma na ziemi nikogo takiego jak on — mąż to nienaganny i prostolinijny, bojący się Boga i stroniący od zła?” Szatan odpowiedział na to Jehowie, mówiąc: „Czyż za nic Hiob boi się Boga? Czy ty sam nie posadziłeś żywopłotu wokół niego i wokół jego domu, i wokół wszystkiego, co ma dookoła? Pracy jego rąk pobłogosławiłeś, a jego dobytek mnoży się na ziemi. Ale dla odmiany wyciągnij, proszę, swą rękę i dotknij wszystkiego, co ma, i zobacz, czy nie będzie cię przeklinał prosto w twarz”. Jehowa rzekł więc do Szatana: „Oto wszystko, co ma, jest w twoim ręku. Tylko przeciw niemu samemu nie wyciągaj ręki!” Toteż Szatan odszedł sprzed osoby Jehowy. I nadszedł dzień, gdy synowie i córki Hioba jedli oraz pili wino w domu ich brata, pierworodnego. A do Hioba przyszedł posłaniec i rzekł: „Bydło właśnie orało, a oślice się pasły obok niego, gdy nagle wtargnęli Sabejczycy i je zabrali, a sług pozabijali ostrzem miecza; a ja uszedłem, tylko ja sam, aby cię powiadomić”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Ogień Boży spadł z niebios i zapłonął wśród owiec oraz sług, i pochłonął ich; a ja uszedłem, tylko ja sam, aby cię powiadomić”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Chaldejczycy utworzyli trzy oddziały i napadli na wielbłądy, i zabrali je, sług zaś pozabijali ostrzem miecza; a ja uszedłem, tylko ja sam, aby cię powiadomić”. Gdy ten jeszcze mówił, przyszedł inny i rzekł: „Twoi synowie i twoje córki jedli oraz pili wino w domu swego brata, pierworodnego. A oto od strony pustkowia zerwał się silny wiatr i uderzył w cztery węgły domu, tak iż ten upadł na młodych i oni zginęli. A ja uszedłem, tylko ja sam, aby cię powiadomić”. A Hiob wstał i rozdarł swój płaszcz bez rękawów, i ostrzygł głowę, i upadłszy na ziemię, pokłonił się i rzekł: „Nagi wyszedłem z łona mojej matki i nagi tam wrócę. Jehowa dał i Jehowa zabrał. Niech imię Jehowy dalej będzie błogosławione”. Zaistniała sytuacje, w której pan Hiob został poddany próbie i stracił cały dobytek, z bogacza stał się nędzarzem, ale mimo to zachował bogobojność wprowadziła nowe spojrzenie na bogactwo i jego utratę. Pojawiła się próba lojalności wobec pana Boga. Po latach w Koranie, biblii muzułmanów, czcicieli tego samego pana Boga można przeczytać: Sura 2:150 Próbować was będę: bojaźnią, głodem, umniejszeniem władz umysłu i dostatków waszych; szczęśliwi! którzy cierpliwie zniosą te próby nieszczęścia. Pan Hiob szczęśliwie przetrwał próby i został nagrodzony. Żona urodziła mu nowe dzieci a pan Bóg dał mu bogactwo jeszcze większe: Hioba 42:12, 13 (...)Jehowa zaś błogosławił potem Hiobowi koniec bardziej niż jego początek, tak iż miał on czternaście tysięcy owiec i sześć tysięcy wielbłądów oraz tysiąc zaprzęgów bydła i tysiąc oślic. Miał też siedmiu synów i trzy córki. W dziejach ludzkości pojawił się jednak pan Jezus, który zrewolucjonizował wiele nauk Starego Testamentu. Pewnego pan Jezus spotkał człowieka, o którym można by sądzić, że cieszył się błogosławieństwem pana Boga, ponieważ był bogaty: Marka 10:17, 19 - 22 (...)A gdy (pan Jezus) wyruszał w drogę, pewien człowiek podbiegł i padłszy przed nim na kolana, zadał mu pytanie: „Dobry Nauczycielu, co mam czynić, żeby odziedziczyć życie wieczne?” Jezus mu rzekł: „(...) Znasz przykazania: ‚Nie morduj; nie cudzołóż; nie kradnij; nie składaj fałszywego świadectwa; nie oszukuj; szanuj swego ojca i matkę’”. Człowiek ten rzekł do niego: „Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od mej młodości”. Jezus, spojrzawszy na niego, umiłował go i powiedział mu: „Jednego ci brakuje: Idź, sprzedaj, co masz, i daj biednym, a będziesz miał skarb w niebie, i chodź, bądź moim naśladowcą”. Ale on po tej wypowiedzi sposępniał i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Ów bogaty człowiek stanął przed bardzo trudną decyzją, której nie miał pan Hiob. Pan Hiob stracił swój majątek nagle, ten zaś człowiek sam miał się pozbyć majątku i stać się biednym, ale według słów pana Jezusa szczęśliwym. Proszę przypomnijmy sobie co nauczał pan Jezus: Łukasza 6:20, 21; 24, 25 (...)„Szczęśliwi jesteście wy, biedni, gdyż wasze jest królestwo Boże. „Szczęśliwi jesteście wy, którzy teraz głodujecie, gdyż zostaniecie nasyceni. „Szczęśliwi jesteście wy, którzy teraz płaczecie, gdyż będziecie się śmiać. (...)Natomiast biada wam, bogacze, gdyż w pełni odbieracie swe pocieszenie. „Biada wam, którzy teraz jesteście nasyceni, gdyż będziecie głodować. „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, gdyż pogrążycie się w żałości i będziecie płakać..." W dziejach apostolskich znajdziemy opis ludzi, którzy zdecydowali się posprzedawać swoje majątki, rezygnując z posiadania dóbr materialnych, tworząc komuny: Dzieje 4:32-35 (...)A całe owo mnóstwo tych, którzy uwierzyli, miało jedno serce i jedną duszę i nikt nie mówił, że to, co posiada, jest jego własnością, lecz wszystko mieli wspólne. Apostołowie zaś z wielką mocą w dalszym ciągu dawali świadectwo o zmartwychwstaniu Pana Jezusa; i na nich wszystkich w obfitej mierze spoczywała niezasłużona życzliwość. Istotnie, nikt wśród nich nie był w potrzebie; bo wszyscy posiadacze pól lub domów sprzedawali je i przynosili równowartość tego, co sprzedali, i składali u stóp apostołów. Każdemu zaś przydzielano tyle, ile potrzebował. Dzieje 2:44-47 (...)Wszyscy, którzy uwierzyli, byli razem, mieli też wszystko wspólne i zaczęli sprzedawać swe posiadłości oraz majątki, a to, co uzyskali, rozdzielali wszystkim — każdemu tyle, ile potrzebował. I dzień w dzień wciąż jednomyślnie przebywali w świątyni i przyjmowali posiłki w domach prywatnych, a także spożywali pokarm z wielką radością oraz szczerością serca, wysławiając Boga i znajdując łaskę u całego ludu.(...) Ze słów pana Jezusa można by wywnioskować, że zniknęła klasa ludzi bogatych, którym pan Bóg błogosławi, i którzy mogą się cieszyć tym błogosławieństwem. Wprost przeciwnie, błogosławieństwo i powiązane z nim bogactwo stało się przekleństwem wręcz uniemożliwiającym zbawienie: Łukasza 18:24, 25 (...)Jezus spojrzał na niego (bogatego człowieka) i rzekł: „Jakże trudno będzie mającym pieniądze wejść do królestwa Bożego! Doprawdy, łatwiej jest wielbłądowi przedostać się przez ucho igły do szycia, niż bogaczowi dostać się do królestwa Bożego”. Historia pokazała jednak, że wszelkie grupy komunistyczne, mające wspólny majątek gorzej funkcjonują od grup gdzie dużą rolę przywiązuje się do prywatnej własności, i w których to grupach przewodnią rolę pełnią ludzie bogaci. Dodatkowo nową rzeczywistość wykreowaną przez pana Jezusa komplikują inne jego nauki. Proszę przypomnijmy sobie przypowieść dotyczącą dobrego samarytanina. Pewien człowiek zadał panu Jezusowi ciekawe pytanie: Łukasza 10:29-37 (...)„Kto właściwie jest moim bliźnim?” Jezus, odpowiadając, rzekł: „Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł między zbójców, którzy go odarli z szat, jak również zadali mu razy, po czym odeszli, pozostawiając go na wpół umarłego. Przypadkowo schodził tą drogą pewien kapłan, lecz gdy go ujrzał, przeszedł drugą stroną. Podobnie też Lewita, gdy dotarł do tego miejsca i go ujrzał, przeszedł drugą stroną. Ale natknął się na niego pewien Samarytanin, podróżujący tą drogą, i na jego widok zdjęła go litość. Podszedł więc i przewiązał jego rany, polewając je oliwą i winem. Potem, wsadziwszy go na swoje zwierzę, zawiózł do gospody i się o niego zatroszczył. A następnego dnia wyjął dwa denary, dał je właścicielowi gospody i rzekł: ‚Troszcz się o niego, a cokolwiek ponad to wydasz, oddam ci, gdy tu wrócę’. Jak ci się wydaje, który z tych trzech okazał się bliźnim tego, co wpadł między zbójców?” On rzekł: „Ten, który wobec niego postąpił miłosiernie”. Wtedy Jezus mu powiedział: „Idź i czyń tak samo”. Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że bliźnim okazał się człowiek majętny, który miał zwierzę do transportu rannego, pieniądze na lekarstwa, wyżywienie i zapewnienie noclegu poszkodowanemu człowiekowi. Powstaje pytanie, czy człowiek, który rozdał cały swój majątek może iść i czynić tak samo jak ten samarytanin? Oczywiście, że nie. Zauważył to w swoim liście pan apostoł Paweł: 2 Koryntian 8:12 Bo jeśli najpierw jest gotowość, jest ona szczególnie godna upodobania według tego, co się ma, a nie według tego, czego się nie ma. A Wy jak myślicie, lepiej mieć, czy może lepiej nie mieć? Lepiej być biednym, czy lepiej być bogatym?
  19. W publikacji Świadków Jehowy 'Czego uczy biblia' można przeczytać, że Adam był człowiekiem doskonałym, miał doskonałe ciało, umysł i życie: "Stwarzając Adama, Jehowa ofiarował mu coś niezwykle wartościowego — doskonałe życie. Rozważmy, jakie dobrodziejstwa się z tym wiązały. Adam otrzymał doskonałe ciało i umysł, dzięki czemu mógł uniknąć chorób, starości i śmierci." Czy naprawdę Adam był doskonały? Doskonałość bywa definiowana tak: 'najwyższy stopień cech dodatnich, brak wad, bycie doskonałym, idealnym; wzorowość, świetność' Bardzo podobnie definiują biblijny odpowiednik tego słowa Świadkowie Jehowy: DOSKONAŁOŚĆ W języku hebrajskim pojęcie doskonałości wyrażają terminy pochodzące od czasowników kalál („doprowadzać do doskonałości”; por. Eze 27:4), szalám („dopełniać się”; por. Iz 60:20) i tamám („kończyć się”; „osiągać pełnię”; por. Ps 102:27; Iz 18:5). W Chrześcijańskich Pismach Greckich podobne znaczenie mają słowa téleios (przymiotnik), teleiòtes (rzeczownik) oraz teleiòo (czasownik), w których kryje się myśl o dojściu do zupełności lub pełnej miary (Łk 8:14; 2Ko 12:9; Jak 1:4), uzyskaniu dorosłości, dojrzałości (1Ko 14:20; Heb 5:14), osiągnięciu wyznaczonego celu albo spełnieniu określonego zamierzenia (Jn 19:28; Flp 3:12). Konieczne poprawne zrozumienie. Chcąc poprawnie rozumieć biblijne znaczenie pojęcia „doskonały”, trzeba odrzucić błędny pogląd, że ma ono charakter absolutny i oznacza coś skończenie i bezwzględnie doskonałego. W takim sensie doskonały jest wyłącznie Stwórca, Jehowa Bóg. Dlatego Jezus mógł powiedzieć: „Nikt nie jest dobry oprócz jednego, Boga” (Mk 10:18). Proszę powróćmy myślami do Adama. Czy gdyby rzeczywiście miał on doskonałe ciało i umysł to czy nie potrafił by podejmować doskonałych decyzji i wieść doskonałe życie w raju? W obliczu próby przed jaką stanął Adam okazało się, że jego umysł nie jest doskonały i Adam został z raju wypędzony: Rodzaju 3:17-19 „(...)A do Adama rzekł: „Ponieważ posłuchałeś głosu swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci ten nakaz: ‚Nie wolno ci z niego jeść’, przeklęta jest ziemia z twojego powodu. W bólu będziesz jadł jej plon przez wszystkie dni swego życia. A ona tobie porośnie cierniami i ostami i będziesz jeść roślinność polną. W pocie swego oblicza będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i do prochu wrócisz”.” Czy prawidłowo rozumuję? Co o tym myślicie. Adam był doskonały, czy też nie był?