Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'związek' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukaj za pomocą tagów

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukaj za pomocą nazwy autora

Typ zawartości


Forum

  • Moja historia...
    • Moja historia...
    • Krótkie przywitanie...
  • Życie w Organizacji...
    • Zebrania
    • Głoszenie
    • Kongresy
    • Inne obowiązki zborowe
    • Historia Świadków Jehowy
  • Życie poza Organizacją...
    • Życie po Matrixie...
    • Świadkowie Jehowy a zdrowie psychiczne
  • Rozmowy doktrynalne
    • Kwestie ogólne.
    • Nowe światła...
    • Kwestie doktrynalne...
    • Armagedon i Raj według śJ.
    • Seksualność w doktrynach WTS.
    • Biblioteka...
    • Zakaz spożywania potraw z krwią...czy słuszny?
    • Ewolucja \ Ateizm \ Nauka
  • Informacje medialne o Świadkach Jehowy
    • Artykuły prasowe.
    • Filmy dokumentalne, reportaże itp.
    • Znaleziono w sieci.
  • Świadkowie Jehowy a kwestie prawne
    • Zakaz transfuzji.
    • Neutralność polityczna.
    • Odmowa służby wojskowej.
    • Inne kwestie prawne.
  • Inicjatywy użytkowników
    • Stowarzyszenie Wyzwoleni
    • Radio Ex
  • Ogłoszenia
    • Zloty i spotkania.
    • Poszukuję kontaktu.
    • Ogłoszenia drobne.
  • Administracyjne
    • Informacje ogólne.
  • Archiwum
  • Dla tych, co nie chcą się rejestrować
    • Dla gości

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


MSN


Website URL


Jabber


Skype


Location


Interests


Wyznanie

Znaleziono 4 wyniki

  1. Gość

    Związek katolika z ŚJ

    Cześć, zacznę od tego, że jestem w związku z dziewczyną, która jest świadkiem Jehowy. Ja jestem katolikiem. Zależy nam na sobie, jednak istnieje pomiędzy nami bariera religijna. Mianowicie, należy ona do grupy tych bardziej religijnych, zależy jej na tym, żyje tym, jest pewna że chce działać przez całe swoje życie, oraz zwiększać poświęcaną na to liczbę godzin. Zdaje sobie sprawę z tego, że taka bariera może być nie do przekroczenia. Wiem, że ona potrzebuje osoby, która będzie ją w tym wspierała, pomagała. Chcę jej pomagać, być blisko niej, jednak nigdy nie chciałbym zostać ŚJ. Zdaje sobie sprawę jak ta organizacja działa, ale zdaje sobie sprawę jak bardzo mocno "zakorzeniła się w niej" . Czytałem już sporo na tym forum, jednak potrzebuję od was pomocy. Co tak naprawdę mogę zrobić i w jaki sposób żeby ten związek mógł się udać?
  2. Nie wiem czy to tylko moje zdanie, czy też Wy zauważyliście, że w ostatnim czasie jest coraz większy nacisk na pobieranie się w Panu. Co ciekawe, według moich obserwacji dotyczy to nie tylko literatury, która często porusza ten temat, ale wtracenia braci. Pisząc wtrącenia, mam na myśli to, że zarówno mówcy wspominają o tym w punktach nie związanych z tym tematem, jak również głosiciele odpowiadając na różne pytania lubią podkreślać ten temat. Zastanawiam się, czy to takie dobre posunięcie ze strony zboru. Znam pewne osoby, które podjęły decyzje o tym, żeby pobrać się nie wśród Świadków Jehowy i myślę sobie, że mają przechlapane. Myślę też, że nijak to się ma do tego, że ostatecznie podobno decyzje co do takiego kroku należy pozostawić danej osobie i później należy przejść nad tym do porządku. Wydaje mi się, że rycie mózgu w taki sposób tym wszystkim, którzy krok ten mają za sobą, wyjdzie wszystkim bokiem. Osoby, o których przed chwilą wspomniałem, mają naprawdę zryte sumienie. Część z nich w zasadzie reaguje tak po każdej wzmiance na zebraniu. Prawda jest taka, że niektórzy głosiciele nie zostawiają na takich ludziach suchej nitki. Zastanawia mnie też to, dlaczego do tej pory nikt nie wpadł na to, żeby za to nie wykluczać? Może ktoś z Was ma jakieś przemyślenia w tej materii.
  3. Pare dni temu wlasne zakonczylem zwiazek z dziewczyna ktora byla swiadkiem Jehowy,sam jestem katolikiem. Jest mi bardzo ciezko w tej chwli,bo dalej ja bardzo kocham. Wacham sie czy dobrze zrobilem odchodzac. Kiedy zaczalem z nia wspolne zycie byla juz wczesnej wykluczona przez swiadkow. Czasami mowila,ze jest jej ciezko i chcialaby znow chodzic na spotkania i nauki o swoim bogu. Powiedziala tez,ze jak tylko bede chcial to moge pojsc z nia. Nigdy nie byla natarczywa do mnie ,mowila,ze to moj wybor, i podobalo mi sie jej stanowisko. Bedac ze mna nigdy jednak nie poszla na zebranie swiadkow. Na krotki czas rozstalismy sie,wyjechala do innego kraju gdzie mieszkala jej rodzina tzn.rodzice,siostry(wszyscy byli swiadkami jehowy. Po paru miesiacach pojechalem do niej,razem zamieszkalismy. Dowiedzialem sie,ze zaczela chodzic na zebrania swiadkow gdy bylismy w rozlace. Nie przeszkadzalo mi to absolutnie.Po paru dniach od wprowadzki powiedziala mi,ze jak tylko swiadkowie dowiedzieli sie o mojej wprowadzce do niej to zostala wykluczona i aby bylo malo tego to jej siostra ktora mieszkala wraz z mezem pare domow od naszego,zerwala calkowicie z nia kontakt,oraz powiedzieli jej miedzy innymi,ze sie jej brzydza. Bylo jej ciezko z tym jak postapili swiadkowie ale jeszcze gorzej bylo jak postapila jej siostra. Mowila mi jak bardzo mnie kocha i cieszy sie,ze jestesmy razem i tylko to dla niej jest najwazniejsze a decyzje siostry akceptuje ale nie rozumie.Jednak ja widzialem,ze cierpi z powodu wykluczenia zerwanych kontaktow z rodzina. Mi tez bylo ciezko, bo wkoncu te zerwane kontakty z rodzina to bylo przeze mnie. Nacieszylismy sie soba tylko dwa miesiace. Rozstalismy sie i wyjechalem od niej. Dzisiaj wszedlem na jej faceebook i zobaczylem,ze znow ma normalny kontakt z siostra,ucieszylem sie bardzo. Wiem,ze ona nie zostalaby katoliczka a ja swiadkiem. Kocham ja nadal,jednak nie moglem pozwolic by przeze mnie nie miala kontaktu ze swoim bogiem i rodzina. Nasz zwiazek przetrwal tylko dwa i pol roku. Jak juz spotkalem kobiete ktora tak bardzo pokochalem to ja zostawilem...bo religia,masakra.
  4. Witam wszystkich Jest taka sytuacja, na pewno nie jedyna. Otóż, jestem z kobietą od jakiegoś czasu (z trzy miesiące), okazało się, że jest ŚJ. No ok, serce nie sługa (do pewnego momentu) coś poradzić z tym trzeba, a nie od razu przekreślać, więc planuje jak cały temat ogarnąć w praktyce... Wielodzietna rodzina, rodzice w połowie życia przeszli na ŚJ, ona wychowana od małego "w kłamstwie", aktualnie bierze rozwód (formalnie z innym ŚJ), dopuszcza się łamania takich zasad jak seks poza obecnym małżeństwem, alkohole, hulanka do rana, no i cała sytuacja, że jest ze mną. Sam jestem niezrzeszony, tym bardziej pasują mi takie opcje jak, brak świąt KK, ślubu Kościelnego, obchodzenia urodzin. Boje się jej "zbyt częstego" uczestnictwa w zebraniach, służbie - nie wiem jak bardzo jest tym nasiąknięta, a na chwilę obecną nie uprawia tych "sportów". Na tą chwilę plany mamy takie, żeby spotykać się, mieszkać z dala od jej zboru i w tajemnicy przed jej rodziną aż do ślubu. Po jej wyłączeniu trochę się postara, pochodzi na zebrania, służbę i odzyska kontakt z rodziną i znajomymi (na tym najbardziej jej zależy ale kto wie) no i fajnie. Nie proszę o wsparcie czy krytykę dotyczącą wyboru lubej, słuszności, bo już zdecydowałem ale o wskazówki co mnie może w życiu z taką osoba zaskoczyć, na jakie sytuacje się przygotować? Nie ukrywam, że trochę krzywdzi mnie myśl, że tak bliska mi osoba żyje ograniczona jakimiś ZASADAMI wymyślonymi przez śmieszne towarzystwo i będę chciał ją w jakiś sposób uświadomić, ale na razie nie wiem jak ugryźć temat. Pozdrawiam