dziewiatka

Wojsko czy jest potrzebne

350 postów w tym temacie

Muszę  przyznać ,że Roszada mnie zainspirował ,może nie jak Duch Święty CK ale coś w tym jest.Świadkowie sa znani z tego ,że nie idą do wojska,czy mają rację czy nie to nie jest ważne.Jedno co mnie interesuje to to czy istnieją powody ,moralne ,prawne, ideologiczne by nieiść do woja

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pewien autor tak ujął, dlaczego chrześcijanin nie powinien służyć w armii:

 

"Pan Jezus jednoznacznie zalecił nam, swoim uczniom, byśmy kochali naszych nieprzyjaciół i nie wyrządzali im krzywdy:

 

Mateusza 5:38-48: „Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb. Lecz ja wam mówię: Nie sprzeciwiajcie się złemu, ale jeśli ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce się z tobą procesować i wziąć twoją szatę, zostaw i płaszcz. A jeśli ktoś cię przymusza, żebyś szedł z nim jedną milę, idź z nim i dwie. Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, kto chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się. Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a swego nieprzyjaciela będziesz nienawidził. Lecz ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za tych, którzy wam wyrządzają zło i prześladują was; abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On bowiem sprawia, że jego słońce wschodzi nad złymi i nad dobrymi i deszcz zsyła na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, jakąż macie nagrodę? Czyż i celnicy tego nie czynią? A jeśli tylko waszych braci pozdrawiacie, cóż szczególnego czynicie? Czyż i celnicy tak nie czynią? Bądźcie więc doskonali, tak jak doskonały jest wasz Ojciec, który jest w niebie”.

 

Z powyższego nauczania Pana Jezusa wynika jasno, że Jego uczniowie nie mają siłowo przeciwstawiać się złu, ale mają kochać swoich wrogów i czynić im dobrze. Nie da się z tym pogodzić szkolenia się w zabijaniu bliźnich lub brania udziału w stosowaniu przemocy.

 

Podobne zrozumienie tego tematu miał Apostoł Paweł:

 

Rzymian 12:14, 17-21: „Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie. … Nikomu złem za zło nie odpłacajcie; starajcie się o to, co uczciwe wobec wszystkich ludzi. Jeśli to możliwe, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi żyjcie w pokoju. Najmilsi, nie mścijcie się sami, ale pozostawcie miejsce gniewowi. Jest bowiem napisane: Zemsta do mnie należy, ja odpłacę – mówi Pan. Jeśli więc twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, napój go. Tak bowiem robiąc, rozżarzone węgle zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.

 

Jak widać, etyka Nowego Testamentu polega na odpłacaniu dobrem za zło, a nie złem za zło. Tymczasem logiką działań wojskowych jest odpłacanie złem za zło. Wobec tego walczenie na wojnie jest nie do pogodzenia z etyką chrześcijańską, choćby próbowano to uzasadniać politycznymi lub społecznymi argumentami".


Autor ten dodaje:

 

"Kościół, który wychowany był na naukach Chrystusa i apostołów nie popierał służby w wojsku, gdy ktoś chciał ją podjąć. Natomiast tym, którzy już byli w wojsku, gdy się nawrócili, zabraniał wykonywania pewnych rozkazów. Traktuje o tym dzieło św. Hipolita, Tradycja Apostolska z ok. 215 roku:

 

„Należy interesować się pracą i zajęciami tych, których przyprowadza się do nauczania, aby oświecić ich, czym winni się zajmować. … Żołnierz będący pod władzą, niech nie zabija człowieka. Jeżeli mu nakazują, niech nie wypełnia tego i nie przynosi klątwy. Jeżeli zaś tego nie pragnie, niech będzie wyłączony. Kto jest dowódcą wojskowym lub przełożonym miasta, kto nosi odzież purpurową, niech to porzuci, lub będzie wyłączony. Katechumen lub chrześcijanin, który pragnie zostać żołnierzem, niech będą wyłączeni, gdyż zlekceważyli Boga”.

 

W tym samym czasie - na przełomie II i III w. - żył Ojciec Kościoła Tertulian. Napisał:

 

„Oczywiście inna jest sytuacja tych, którzy byli już związani służbą wojskową, gdy przystąpili do wiary (...). Jednak po przyjęciu i przypieczętowaniu chrztem wiary, albo należy natychmiast zrezygnować ze służby wojskowej, jak to uczyniło wielu, albo na wszystkie sposoby zabiegać, by nie popełnić przeciw Bogu czegoś, co nie jest dozwolone także poza służbą wojskową” (O wieńcu XI).

 

A więc zdaniem Tertuliana ci, którzy nawrócili się będąc w wojsku, jeśli już zdecydują się (z powodu grożących konsekwencji) dosłużyć do końca kontraktu, nie mogą walczyć i zabijać ludzi. W innym piśmie stwierdził, że wprawdzie w Starym Testamencie ludzie Boży wojowali, ale Piotrowi Pan miecz odebrał:

 

„Ale teraz stawia się pytanie o to, czy wierzący może wstąpić do służby wojskowej i czy służba wojskowa dopuszcza przyjęcie wiary, także przez noszących obuwie żołnierskie lub żołnierzy niższych stopniem, którzy nie muszą ofiar składać lub uczestniczyć w egzekucji wyroków śmierci. Nie ma zgody pomiędzy przysięgą Bożą i przysięgą ludzką, sztandarem Chrystusa i sztandarem diabła, obozem światła i obozem ciemności; nie może jedna dusza być dłużna dwom panom, Bogu i Cezarowi. A Mojżesz niósł laskę, sprzączkę zaś Aaron; rzemieniem opasywał się Jan, a Jozue, syn Nuna, prowadził oddział; wojował i lud. Jak zaś będzie wojować, co więcej, jak będzie walczyć także w czasie pokoju bez miecza, który Pan odebrał? Albowiem, chociaż żołnierze przyszli do Jana i otrzymali od niego wytyczne odnośnie do postawy, jaką powinni przyjąć [Łk 3:14], jeżeli też setnik uwierzył [Łk 7:1-10], później Pan całkowicie uwolnił Piotra z więzów, którymi był przypasany do żołnierza [Dz 12:5-17]. U nas nie jest dozwolony żaden strój, jeśli byłby przypisany do niedozwolonej czynności” (O bałwochwalstwie XIX:1-3).

 

Jednakże dużo wcześniej w podobnym duchu wypowiedział się obrońca wiary chrześcijańskiej, św. Justyn Męczennik (ok. 100-165 r.):

 

„My, cośmy myśleli tylko o wojnie, mężobójstwie i wszelkiej niegodziwości, myśmy wszyscy po całej ziemi przekuli narzędzia wojenne, miecze, na pługi, a oszczepy na sprzęty rolnicze i uprawiamy pobożność, sprawiedliwość, ludzkość, wiarę, nadzieję, płynącą przez Ukrzyżowanego od samego Ojca” (Dialog z żydem Tryfonem, w: Apologja. Dialog z żydem Tryfonem, tłum. ks. A. Lisiecki, Poznań 1926, s. 295).

 

W takim razie pierwszy Kościół był zdecydowanie pokojowo nastawiony".


Pisarz ten dodaje jeszcze:

 

"Na zmianę stanowiska Kościoła w kwestii wojny wpłynął wielki teolog i filozof, Augustyn. Biorąc za podstawę słowa z Ewangelii Łukasza 14:23 „przymuszaj, by weszli”, uznał, że nawet w sprawach wiary można stosować przemoc. Jego interpretacja była próbą dopasowania treści nauki Chrystusa do ówczesnej sytuacji. Wówczas Kościół cieszył się uprzywilejowaną pozycją, był blisko władzy, poszedł na znaczące kompromisy, by otrzymać większe przywileje. W rezultacie prześladowani stali się prześladowcami, i takie przypadki, jak represje wyznawców pogaństwa, a nawet judaizmu ze strony „chrześcijan” nie należały do rzadkości. Istniała też potrzeby obrony imperium przed najazdami wojsk barbarzyńców. Dlatego Augustyn opracował teorię wojny sprawiedliwej, w myśl której wojna odpowiadająca określonym wymogom etycznym może być dopuszczalna dla chrześcijan.

 

Jednakże fakty są takie, że wojna  nigdy nie jest sprawiedliwa i rządzi się swoimi prawami.

 

Jeden z najbardziej światłych katolików, uczony Holender, Erazm z Rotterdamu, tak skomentował udział chrześcijan w wojnach:

 

„Wszystkie księgi chrześcijańskie, Stary i Nowy Testament, głoszą pokój i powszechną zgodę, a całe życie chrześcijan nie upływa na niczym innym jak na ciągłych wojnach … Chrześcijanie walczą, o hańbo, z większą zaciętością niż Żydzi czy poganie, okrutniej niż zwierzęta. … Bestie to raczej a nie ludzkie istoty. … I postępują tak ci, którzy za chrześcijan się mają, ociekający krwią ludzką mają czelność wstępować do świątyń, zbliżać się do ołtarzy. … Wzywa papież do wojny – słuchają wszyscy, a dlaczego to, gdy ten sam papież nawołuje do pokoju, nie znajdzie takiego jak poprzednio posłuchu?” (Skarga pokoju ściganego i prześladowanego u wszystkich ludów, 1516 r.).

 

Również polski myśliciel stwierdził: „żadne korzyści z wojny nie są tak wielkie, aby mogły jej szkodom dorównać” (Andrzej Frycz Modrzewski, O poprawie Rzeczpospolitej).

 

Zatem człowiek, który pragnie być wierny nauczaniu Chrystusa i pierwotnego Kościoła nie może szkolić się do wojny, ani tym bardziej odbierać życia bliźniemu, gdy wojna już trwa. Nie da się takiego postępowania pogodzić z etyką Nowego Testamentu".

 


Można się z powyższym zgodzić lub nie, ale warto to przemyśleć.

Edytowane przez Natan

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

czy istnieją powody ,moralne ,prawne, ideologiczne by nieiść do woja

Istnieją.

Podobnie jak powody by nie iść do policji, nie jeść mięsa, nie kupować kosmetyków, nie łączyć się w pary, nie brać transfuzji, nie korzystać z elektryczności i nie brać cukierka na urodziny.

Edytowane przez Jedediah
6 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nikt nie poszedł do wojska świat byłby straszny.

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nikt nie poszedł do wojska świat byłby straszny.

Wszyscy byliby ŚJ, tak oni mówią.

Plus muzułmanie.

Edytowane przez Roszada
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nikt nie poszedł do wojska świat byłby straszny.

Dlaczego,byłby straszny.Nie przekonuje mnie argument ,gdyby nie było wojska bylibyśmy łatwym celem.Maksyma ,chcesz pokoju to szykuj się do wojny,to brzmi tak boisz się sąsiada to go zabij.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dlaczego,byłby straszny.Nie przekonuje mnie argument ,gdyby nie było wojska bylibyśmy łatwym celem.Maksyma ,chcesz pokoju to szykuj się do wojny,to brzmi tak boisz się sąsiada to go zabij.

 

 

Nie ma znaczenia co Ciebie przekonuje i tak byłby straszny. Nic nie znaczysz, również jako jednostka, jesteś nikim w kontekście socjologicznym, należysz do grupy, a na Twoją grupę działa inna, na którą nie masz wpływu, ba nawet Twoja grupa nie ma na nią wpływu. Ma natomiast na nas wpływ biologia i konkurencja.

 

Jedynym argumentem za likwidacją naszego wojska jest deklaracja Jezusa, że będzie zatrzymywał rakiety z Korei Północnej i nie pozwoli na wybicie naszych rodzin do nogi.

 

Chrześcijanie są podskórnie ateistami, dlatego są najlepiej uzbrojoną grupą z całego homo sapiens, co z punktu biologicznego dało im przewagę nad światem, czysta ewolucja.

 

Chciałbyś to zmienić i pozwolić innym systemom na przejęcie władzy nad ziemią, np. Koreańczykom, albo muzułmanom?

 

Redukcja wojska to żmudny, podejrzliwy, ostrożny proces, bo w świecie konkurencji nie ma litości, gdy chodzi o ekspansję, terytorializm, w takim wypadku chęć porozumienia musi opłacać się wszystkim, dopóki tak się nie stanie musi istnieć wojsko.

 

Większość krajów chrześcijańskich żyje na podobnym poziomie stąd przestali ze sobą walczyć, to jest klucz do rozwiązania systemów wojskowych. Wojna musi się nie opłacać.

 

Jehowa i Jezus wymagają likwidacji wojska, nie likwidując nierówności i atakujących, chorych idei i chciwców. Jak mam się zachować, gdy atakuje mnie hitlerowiec nazista? Gdyby wszyscy zachowali się jak świadkowie Jehowy nie byłoby dzisiaj głoszonka, salek królestwa i brooklinu. Z głośników grzmiałyby płomienne przemówienia z Mein Kampf.

 

Gdyby Sobieski nie przeprowadził swojej kampanii wojennej nie byłoby Jehowy, zniknąłby żydowski bóg zastąpiony Allahem.

Edytowane przez gruby drab
4 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdy widzę zmanierowane pokolenie "X", którego największym dylematem jest alternatywa: "Coca-cola czy Pepsi" lub "IPhone czy Galaxy", czasami mam ochotę wdrożyć co niektórych w kamasze... Ich wartość bojowa byłaby zerowa lub mniejsza niż zero (przynosiliby straty), ale szkoła charakteru - bezcenna. Niektóre pojęcia trzeba przewartościować na nowo, bo tracą swoją siłę oddziaływania. Konsumpcjonizm i pospolita głupota wymiękłych Europejczyków XXI wieku niekiedy woła o pomstę do nieba. Kto wie, może takie radykalne oderwanie od lukrowanej rzeczywistości, w realiach 12-miesięcznej służby wojskowej, byłoby jakimś antidotum.

 

To nie jest do końca tak, że pomysł był i się nie sprawdził. Połowa byłych żołnierzy mówi, że był to czas stracony. Ale druga połowa - że zyskany, pod wieloma względami. Pewnie punkt widzenia zależy od punktu (ówczesnego) siedzenia i pozycji na kompanii. Swego czasu mogłem iść do wojska, ale nie chciałem. Później już wojsko mnie samo nie chciało. Żałuję, że mnie tam nie było. Teraz pewnie byłbym już mundurowym emerytem z przyzwoitym uposażeniem :)

Edytowane przez Brat Jaracz
3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myślę,że za jakiś czas na świecie nie będzie potrzebna żadna armia,ale to dużo pracy u podstaw.Tak myślę.Postawa świadków Jehowy w kwestii pełnienia służby wojskowej podoba mi się o tyle,że daje jakiś namacalny sygnał,że ludzie nie chcą konfliktów zbrojnych.Miedzy innymi dlatego nie żałuję,że siedziałem w pierdlu za odmowę służby.Wiem,że nie da się ot tak "siup" i jest cacy,ale za jakiś czas.... gorąco w to wierzę.

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie przekonuje mnie argument ,gdyby nie było wojska bylibyśmy łatwym celem.

Powiedz to Ukraińcom.

Nie przekonuje mnie argument, że w wypadku likwidacji policji wzrosłaby przestępczość. Nie przekonuje mnie argument, że w przypadku zamknięcia szpitali wzrosłaby śmiertelność, nie przekonuje mnie argument, że w przypadku zamknięcia remizy wzrósłby rozmiar pożarów.

 

Maksyma ,chcesz pokoju to szykuj się do wojny,to brzmi tak boisz się sąsiada to go zabij.

A chodzenie po północy dzielnicami dresiarskimi jakbyś nazwał? Na co powinien być gotowy spacerowicz - przytulenie czy cios w mordę?

W takich czasach żyjemy, że rozsądek przestał być argumentem.

Edytowane przez Jedediah
3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

gdybym miał teraz znowu 20 lat poszedłbym w mundur.

 

jestem za wojskiem

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nie było wojska,to nie byłoby celu ,który to wojsko mogłoby zaatakować


Idąc do wojska trzeba liczyć się ,że inne wojsko nas ubije.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nie było wojska,to nie byłoby celu ,który to wojsko mogłoby zaatakować

Idąc do wojska trzeba liczyć się ,że inne wojsko nas ubije.

Ile ty masz lat?

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nie było wojska,to nie byłoby celu ,który to wojsko mogłoby zaatakować

Idąc do wojska trzeba liczyć się ,że inne wojsko nas ubije.

A terroryści?

 

Dlatego trza się na kwatermistrza czy kucharza zapisać.

Edytowane przez Roszada

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nie było wojska,to nie byłoby celu ,który to wojsko mogłoby zaatakować

 

wojsko służy głównie do celów obronnych, stabilizacyjnych i pomocy ludności w razie klęsk żywiołowych.

 

prosty przykład z PL:

w ciągu ostatnich siedemdziesięciu lat nie zaataował nas nikt zbrojnie za to powodzi ŚNIEŻYC i pożarów mieliśmy setki.

 

kto był na piwrwszej linii frontu wtedy?

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Za wojskiem nie jestem, ale też bym poszedł. Nie wiem czy potrafiłbym kogoś zabić, pewnie to przychodzi samo, jak widzisz, że z drugiej strony ktoś wali do mnie z lufy.

 

To jest jakoś ponad nami, instynkt, który pcha nas do konkurowania, antagonizmów do strachu przed obcym, te emocje i odruchy, jeśli ktoś stworzył ten świat był niezłym psychopatą fundując nam genetyczne uwarunkowania do walki.

 

Z 200.000 lat upłynęło za nim się zorientowaliśmy, że takie coś w sobie mamy i nazwaliśmy to zjawiskiem i fenomenem. Od tej pory zaczął się przynajmniej jakiś minimalny postęp w próbie opanowania tego wrodzonego instynktu, przez zrozumienie tych kwestii.

Edytowane przez gruby drab

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Patrząc na metroseksualnych chlopczykow w rurkach mówię tak! potrzebne jest nam wojsko i to koniecznie poborowe!;)

Edytowane przez alka
6 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nie było wojska,to nie byłoby celu ,który to wojsko mogłoby zaatakować

Idąc do wojska trzeba liczyć się ,że inne wojsko nas ubije.

 

Te utopijne wizje.

 

Dziewiątka jest dokładnie odwrotnie.

 

Idąc do wojska trzeba się liczyć, że inne wojsko nas nie ubije

Patrząc na metroseksualnych chlopczykow w rurkach mówię tak! potrzebne jest nam wojsko i to koniecznie poborowe! ;)

 

jakby wszyscy byli metroseksualni to byłoby super, ale tak nie jest.

 

uważam jednak, że nie powinno być obowiązkowego poboru. nie wszyscy nadają się do wojska. 

 

tak zwani "męscy" z "testosteronem" "prawdziwi mężczyźni" stają się największymi ciotami wyżywając się na słabszych i fizycznie i psychicznie.

 

za wojskiem musi iść dobra kasa, nieduży mózg (albo przynajmniej umiejętność tymczasowego zmniejszenia tegoż) i chęć przygody.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trochę żartuje Drabie-nie spalaj się; )

Ale swoją drogą tym co na marszach niepodległości maszerują tudzież rozwalaja stadiony może by się dryl przydał.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Temat trochę skręcił,na dlaczego wojsko jest potrzebne.Nie jestem pewien czy wojsko można tak wysłać do zadań do których nie jest szkolone .Od wielu lat pożarami powodziami zajmuje się straż pożarna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby nie było wojska,to nie byłoby celu ,który to wojsko mogłoby zaatakować

*** g81/3 s. 14 Czy dzisiaj jeszcze się spotyka szczerą miłość? ***

Gdyby wszyscy byli tacy, jak Świadkowie Jehowy, wtedy by naprawdę zapanował pokój!”.

 

Szkoda że nie "Gdyby wszyscy byli Świadkami Jehowy"

 

.Od wielu lat pożarami powodziami zajmuje się straż pożarna.

Nie zawsze jest tylu ilu potrzeba strażaków.

Edytowane przez Roszada

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Trochę żartuje Drabie-nie spalaj się; )

 

 

 

Spoko. Ja jak piszę za kimś to tylko ciągnę własną myśl, tak jakby na głos :) Wiesz, taki pamiętnik własnych spostrzeżeń.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wojsko jest potrzebne, tylko wojsko kraju wroga nie.

Dlatego trzeba je zlikwidować w wojnie.

Najlepiej w Armagedonie. 

Świadkowie Jehowy nie są pacyfistami, a ja tak. 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie jestem pewien czy wojsko można tak wysłać do zadań do których nie jest szkolone .Od wielu lat pożarami powodziami zajmuje się straż pożarna.

Oczywiście, że jest szkolone. Szkolone do tego, żeby wykonywać polecenia kogoś, kto się zna.

To nie jest tak, że "wojsko samo robi". Zawsze jest ścisła współpraca ze specjalistami.

To taki "uniwersalny dodatek kadrowy" do wszelkich służb (straż, policja itd.) w razie niespodziewanych zdarzeń, podczas których nie wystarcza ludzi, którzy zajmują się tym na co dzień.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz