ihi

Nienawidzę świadków

26 postów w tym temacie

3 godziny temu, Loksza napisał:

Ostatnio rozmawiałam ze ŚJ. Chwalił, że oni są prawdziwą wiarą, nie poczynają wojen itp. Po Twoim poście widać, że wcale tak nie jest. Może w większości. Chodź do ŚJ nic nie mam, ale lepiej im nie ufać:)

Co racja to racja,nikomu nie mozna ufac,a wszyscy skrzywdzeni przez ta sekte sa tego przykladem

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Jacek
      Chodząc na zebrania zauważyłem, że niektórym członkom waszego kościoła zdarza się nie przestrzegać lekcji z Teokratycznej Szkoły Służby Kaznodziejskiej. Najczęstsze błędy dotyczą lekcji wymagającej ścisłości informacji, udzielanie odpowiedzi na podstawie Biblii oraz wymogu logicznej argumentacji. Najgorsze w tym wszystkim jest fakt, że te karygodne przykłady niedbalstwa mają swe źródło w Ciele Kierowniczym Świadków Jehowy oraz w osobach odpowiedzialnych za drukowane publikacje i kręcone materiały filmowe. W tym liście zwrócę uwagę na częsty błąd, który często bywa powielany w publikacjach drukowanych, ale nie tylko.
       
      Jednym z podstawowych błędów jakie przytrafiają się Świadkom Jehowy jest nadużywanie słowa prawda. Słowo to ma swoje konkretne znaczenie i zazwyczaj dotyczy konkretnego udowodnionego, nie budzącego wątpliwości faktu. Niestety niektórzy Świadkowie Jehowy używają tego słowa jako synonimu swych wierzeń lub swej organizacji. Przykładem takiego błędu jest dzisiejszy tekst dzienny, a właściwie już wczorajszy tekst dzienny. Proszę zapoznajmy się z nim:
       
      Czwartek 9 marca
      Bóg ten jest bowiem naszym Bogiem po czas niezmierzony, na zawsze. On będzie nas prowadził (Ps. 48:14).
      Wspaniałe dzieło przeobrażania dotyczące ziemskiej części organizacji Jehowy zapowiedziano w Księdze Izajasza 60:17. Młodzi lub osoby stosunkowo nowe w prawdzie mogą czytać o dowodach tych zmian lub słyszeć o tym od innych. Ale jakże wyróżnieni mogą się czuć bracia i siostry, którzy doświadczyli ich osobiście! Nic dziwnego, iż są przekonani, że Jehowa kieruje swą organizacją za pośrednictwem ustanowionego przez siebie Króla. Przekonanie to jest mocno ugruntowane i wszyscy je podzielamy. Dzięki słuchaniu szczerych wypowiedzi tych braci umocnisz się w wierze i zaufaniu do Jehowy. Niezależnie od tego, jak długo jesteśmy w prawdzie, powinniśmy mówić innym o organizacji Jehowy. Istnienie raju duchowego w tym niegodziwym, zepsutym i pozbawionym miłości świecie jest nowożytnym cudem! W15 15.7 1:12, 13
       
      Chodząc do różnych kościołów zauważyłem, że podobny błąd popełniają również nowo nawróceni członkowie tych organizacji. Swoje nowe wierzenia nazywają prawdą. Można by dojść do wniosku, że ile jest kościołów tyle jest prawd, co wcale prawdą być nie musi.
      Oczywiście nie tylko dzisiejszy tekst dzienny zawiera ten często popełniany przez Świadków Jehowy błąd. Proszę zajrzyjmy do analizowanej aktualnie na zebraniach książki, Królestwo Boże panuje!:
       
      Rezultaty głoszenia dobrej nowiny — „pola (...) są białe ku zżęciu”
      Zacharie Elegbe (66 lat, ochrzczony w roku 1963)
      Kiedy później docieraliśmy na te tereny, sporo ludzi od razu przyjmowało prawdę.
       
      Prawidłowo zdanie powinno brzmieć:
       
      Kiedy później docieraliśmy na te tereny, sporo ludzi od razu przyjmowało nauki Świadków Jehowy.
       
      Inna siostra o imieniu Marija (73 lata, ochrzczona w roku 1960) zauważyła: „Przez deportację braci na Syberię rząd spowodował, że o prawdzie mogło usłyszeć wielu ludzi, którzy żyli w miejscach odciętych od świata”.
       
      Nie było by błędu gdyby siostra ta zauważyła: o naukach Świadków Jehowy mogło usłyszeć wielu ludzi ...
       
      Marija Brinieckaja (77 lat, ochrzczona w roku 1955):
      Zachowując ostrożność, dalej głosiłam w swojej wsi i z czasem kilka osób z sąsiedztwa poznało prawdę.
       
      Zdanie to powinno brzmieć:
       
      Zachowując ostrożność, dalej głosiłam w swojej wsi i z czasem kilka osób z sąsiedztwa zostało Świadkami Jehowy.
       
      Dlaczego?
       
      Trzeba jasno powiedzieć, że doktryny Świadków Jehowy mogą być kłamstwami, do czego Świadkowie Jehowy sami się przyznają. Proszę otwórzmy raz jeszcze książkę Królestwo Boże panuje!, ale na wcześniejszym rozdziale Król pomaga zrozumieć prawdy o Królestwie:
       
      5, 6. (a) Jakie błędne wnioski na temat ustanowienia Królestwa i pory żniwa wyciągali Badacze Pisma Świętego? (b) Dlaczego takie błędne poglądy nie powinny budzić wątpliwości co do tego, czy Jezus prowadził tamtych swoich naśladowców?
       
      5 Jak wspomniano w rozdziale 2 tej książki, Badacze Pisma Świętego przez dziesiątki lat wykazywali, że rok 1914 odegra ogromną rolę w spełnianiu proroctw biblijnych. Uważali jednak, że obecność Chrystusa już się rozpoczęła w roku 1874, że on sam zaczął panować z nieba w roku 1878, a pełną władzę Królestwo obejmie w październiku roku 1914. Żniwo miało się odbywać między rokiem 1874 a 1914 i zakończyć zgromadzeniem pomazańców w niebie. Skoro ci wierni słudzy Boży wyciągali takie błędne wnioski, to czy Jezus rzeczywiście ich prowadził, posługując się duchem świętym?
       
      Większość tych niegdyś głoszonych doktryn wiary współcześnie żyjący i głoszący Świadkowie Jehowy uznają za kłamstwa. Są też kłamstwa doktrynalne głoszone i dzisiaj.
      Poproszę sięgnijmy po raz kolejny do książki, Królestwo Boże panuje!:
       
      JAK W AMAZONII DWA TRAKTATY PORUSZYŁY DWA SERCA
      ANTÔNIO SIMÕES, 91-letni gorliwy starszy zboru, lubi wspominać, jak jego ojciec i wujek poznali prawdę dzięki dwóm traktatom wydanym przez Świadków Jehowy. (...)
      Jeden traktat poruszał temat piekła, a drugi — zmartwychwstania. Kiedy ojciec je przeczytał, był pod wielkim wrażeniem. Od razu przyszedł mu na myśl jego szwagier Guilherme, który często powtarzał: ‚Nie wierzę w żadne piekło. Kochający Bóg nie mógłby stworzyć takiego miejsca’. Ojciec tak bardzo chciał pokazać szwagrowi te traktaty, że wsiadł do czółna i wiosłował osiem godzin, aż dotarł do Manaquiri koło Manaus, gdzie mieszkał Guilherme.
      „Tata i wujek przestudiowali traktaty i obaj stwierdzili: ‚To jest prawda!’. (...)
      Ojciec zrezygnował z funkcji pastora i obaj z wujkiem zaczęli rozmawiać o prawdzie z innymi.
       
      W powyższym fragmencie prawdę utożsamiono z wiarą w nie istnienie Piekła.
      Dla poparcia swojej sprzecznej z naukami szanownego pana Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) Świadkowie Jehowy odwołują się przede wszystkim do emocji. Proszę sprawdźmy co napisano w publikacji, Bóg ma dobrą nowinę:
       
      Jaka jest nadzieja dla umarłych?
      Czy w takim razie prawdziwa jest nauka o tym, że Bóg karze ludzi w ogniu piekielnym? Skoro Słowo Boże podaje, że umarli nie są niczego świadomi, to znaczy, że nie popiera takiej nauki. Poza tym nauka o ognistym piekle zniesławia Boga. Dla Niego już sama myśl o dręczeniu kogoś w ogniu jest odrażająca.
       
      Proszę odłóżmy na bok te emocjonalne teorie i sięgnijmy do biblii. Być może prawdziwa jest teza, że myśl, o paleniu ludzi jest dla Boga obrzydliwością, ale bez wątpienia palenie niegrzecznych ludzi w ogniu ten sam Bóg nakazał w swoim prawie:
       
      Kapłańska 20:14, 21:9 (...)„‚Jeśli mężczyzna weźmie sobie kobietę oraz jej matkę, jest to rozpasanie. Należy go wraz z nimi spalić w ogniu, żeby rozpasanie nie pozostawało wśród was.
      (...)A jeśli córka kapłana skala się uprawianiem nierządu, to kala swego ojca. Należy ją spalić w ogniu.
       
      Bezpośrednią zaś naukę o ognistym Piekle przedstawił sam szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus). Proszę zapoznajmy się z kilkoma wersetami o ogniu Piekielnym (ogniu Gehenny według nazewnictwa Świadków Jehowy):
      Mateusza 10:28; Marka 9:43-48; Mateusza 23:15
      I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie.
      (...)„I gdyby cię gorszyła twoja ręka, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść do życia kalekim, niż z dwiema rękami pójść do Gehenny, w ogień nieugaszony.
      A jeśli cię gorszy twoja stopa, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść do życia kulawym, niż z dwiema stopami zostać wrzuconym do Gehenny.
      Jeśli zaś gorszy cię twoje oko, odrzuć je; lepiej jest dla ciebie wejść jednookim do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu zostać wrzuconym do Gehenny, gdzie ich czerw nie umiera, a ogień nie jest gaszony.
      „Biada wam, uczeni w piśmie i faryzeusze, obłudnicy!
      Przemierzacie bowiem morze i suchy ląd, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się nim stanie, sprawiacie, że podlega Gehennie dwakroć bardziej niż wy sami.
       
      Warto tu dodać, że ogniste Piekło (ognista Gehenna w nazewnictwie Świadków Jehowy) w tych naukach dotyczy kary już po zmartwychwstaniu, a więc argument Świadków Jehowy, że umarli nie są świadomi niczego, jest w tym przypadku chybiony.
      Zazwyczaj w rozmowie na temat Piekła Świadkowie Jehowy argumentują, że nie ma Piekła bo w biblii nie ma takiego słowa, tylko jest Gehenna.
      To tak jakby zdanie, „Kurczaki są opiekani nad ogniem na grillu.” przetłumaczyć na „Kurczaki są opiekane nad ogniem na ruszcie” i twierdzić, że nie ma żadnego grilla, tylko jest ruszt i dlatego kurczaki nie mogą być opiekane na ogniu.
      Oczywiście taka argumentacja jest nielogiczna i ośmiesza osoby przy niej obstające.
       
      Proszę powróćmy teraz do intrygującego mnie pytania zadanego w książce, Królestwo Boże panuje!:
       
      „Dlaczego takie błędne poglądy nie powinny budzić wątpliwości co do tego, czy Jezus prowadził tamtych swoich naśladowców?”
       
      Z przedstawianych przez Świadków Jehowy argumentów wynika, że to naturalne, że szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) celowo zwodzi swoich naśladowców i prawdę napisano w biblii, że w błąd wprowadza on tłum:
       
      Jana 7:12 (...)Drudzy mówili:
      „... w błąd wprowadza tłum”.
       
      W związku z powyższym nasuwa się wniosek, że Świadkowie Jehowy faktycznie wierzą w to, że szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus) w błąd wprowadza swoich naśladowców, a zanotowane w Ewangeliach Jego nauki na temat ognistego Piekła (ognistej Gehenny, w nazewnictwie Świadków Jehowy) są to biblijne kłamstwa, a nauki szanownego pana Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa) zanotowane w biblii są niewiarygodne i nie powinniśmy w nie wierzyć.
      Gdyby tak było, to okazać się może, że tezy, według których Bóg Biblii i jego Syn, to demony zwodzące i dręczące ludzi mogły by być prawdziwe. 
      Temat czy szanowny pan Jehoszua (Jezus) to Abaddon i czy Bóg biblii to Demon jest analizowany tutaj:
      http://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/
      i tutaj:
      http://racjapolskiejlewicy.pl/jahwe-jaszczur-okrutny-tyran-bog-chrzescijan-muzulmanow-i-zydow-zdemaskowany/7845
       
      Osoby zainteresowane tematem serdecznie zapraszam do poważnej dyskusji i szczerych wypowiedzi.
    • Przez Jacek
      Świadkowie Jehowy – Goliaci prawdy biblijnej.
       
      Listopadowa audycja telewizji Świadków - JW Broadcasting – poświęcona została prawdzie.
      Szanowny pan Gerrit Losch, członek kierowniczego zachęca nas do bycia harcownikiem prawdy. Z nieznanych mi przyczyn tłumacze audycji nie zdecydowali się przetłumaczyć na język polski kluczowego słowa audycji i zatytułowali ją – Bądź czempionem prawdy.
      Wersetem przewodnim tej rozprawy jest 4 werset 17 rozdziału Księgi Samuela.
       
      1 Samuela 17:4
      (...)A z obozów filistyńskich zaczął wychodzić pewien harcownik imieniem Goliat(...)
       
      Harcownicy, to rycerze, którzy przed zasadniczą fazą walki toczyli solowe walki, wzmacniając lub osłabiając morale żołnierzy, w zależności od tego jak sobie radzili w tych pojedynkach.
      W tej walce słownej dotyczącej prawdy rolę harcownika wziął na siebie szanowny pan Gerrit Losh.
      Uważam, że temat ten jest bardzo ważny. Sam też jestem zwolennikiem i orędownikiem prawdy, a w związku z tym, że Świadkom Jehowy zdarza się mijać z prawdą w wielu kwestiach postanowiłem przeanalizować kluczowe, najważniejsze myśli tej listopadowej audycji dotyczące prawdy.
      Nasze przemyślenia dotyczące prawdy proszę zacznijmy od analizy twierdzenia pana Gerrita Loscha:
       
      „… Dzisiejsi chrześcijanie są gorącymi rzecznikami i obrońcami prawdy...”
       
      Zdanie to w wersji twierdzącej, uogólniającej może mijać się z prawdą. To, że ktoś jest chrześcijaninem, nie musi oznaczać, że jest rzecznikiem i orędownikiem prawdy. Uogólnienia to częsty błąd niedouczonych demagogów, którzy myślą, że wszyscy myślą dokładnie tak jak oni. Rzeczywistość może być inna. Gdyby pan Losch powiedział, że chrześcijanie powinni być rzecznikami i obrońcami prawdy, to zmieniło by postać rzeczy. Na tym przykładzie widzimy jak ważne są słowa które wypowiadamy. Drobna nieścisłość w naszej wypowiedzi może nas uczynić kłamcami. Proszę przejdźmy do następnej myśli pana Loscha:
       
      „… Musimy bronić prawdy, bo w dzisiejszym czasie jest atakowana i wypaczana. Jesteśmy otoczeni morzem kłamstw i oszczerstw...”
       
      Z tym zdaniem jestem skłonny się zgodzić. Każdy orędownik prawdy powinien wstawiać się w jej obronie. Faktycznie otacza nas morze kłamstw. Jak się okazało, to w szkole uczono mnie niemal tylko samych fałszywych dat opartych na domniemanej i jak nauczają uczeni zajmujący się chronologią źle wyliczonej dacie narodzin szanownego pana Jehoszua Masziach (Jezusa Chrystusa). Kiedy sięgniemy do Encyklopedii PWN, pod hasłem Jezus czytamy:
       
      JEZUS, Jezus Chrystus, Jezus z Nazaretu (ok. 8/7 p.n.e. 30 lub 33 n.e.)
       
      Widzimy, że encyklopedyści, którzy to hasło opracowali ani historykami ani teologami nie byli. Nie wiem czy znali oni definicję używanych przez siebie skrótów p.n.e. i n.e. Oznaczają one czas przed i po narodzinach Chrystusa. Można by powiedzieć, że według tej kłamliwej notatki Chrystus narodziła się 8 lub siedem lat przed swoimi narodzinami. Podobny błąd popełniają Świadkowie Jehowy. Nauczają oni między innymi, że szanowny pan Jehoszua (Jezus) urodził się około 1 października w drugim roku przed naszą erą czyli przed swoimi narodzinami.
      Proszę sprawdźmy w publikacji Pomoc do studium Słowa Bożego, gdzie podano tę datę:
      2 p.n.e., ok. 1 października
      Betlejem
      Narodziny Jezusa; „Słowo stał się ciałem”
       
      Podobną datę znajdziemy w Leksykonie wydanym przez Świadków Jehowy 'Wnikliwe Badanie Pism':
      *** it-1 s. 977 ak. 4 Jezus Chrystus ***
      Jezus urodził się zapewne w miesiącu Etanim (wrzesień/październik) 2 r. p.n.e.,
       
      Użyte w tej notatce słowo zapewne (prawdopodobnie) zawiera możliwość błędu. Prawdę na temat narodzin pana Chrystusa znajdziemy zaś w Książce Świadków Jehowy zatytułowanej - Czego naprawdę uczy Biblia, gdzie czytamy:
       
      *** bh s. 221 Czy Jezus naprawdę urodził się w grudniu? ***
      BIBLIA nie mówi, kiedy Jezus się urodził.
       
      I to zdanie, w którym Świadkowie Jehowy przyznają się do swojej niewiedzy, w świetle znanych mi dowodów biblijnych jest prawdziwe.
       
      Proszę zastanówmy się nad kolejnymi zdaniami szanownego pana Loscha na temat prawdy:
       
      ...Kłamstwo to nieprawdziwe twierdzenie, celowo przedstawiane jako prawdziwe. Fałsz. Kłamstwo jest przeciwieństwem prawdy. Wiąże się z mówieniem czegoś niewłaściwego osobie upoważnionej do poznania stanu faktycznego. Ale są też tak zwane półprawdy...
       
      Słuszne spostrzeżenie. Istnieje też powiedzenie, że półprawdy są całymi kłamstwami.
       
      … Są różne rodzaje kłamstw. Niektórzy politycy kłamią, bo nie chcą czegoś ujawnić. Firmy czasem kłamią w reklamach swoich produktów …
       
      Słuszne spostrzeżenie. Warto tu jeszcze dodać, że oprócz kłamstw wymyślonych z premedytacją, w celu celowego wprowadzenia w błąd są jeszcze kłamstwa ludzi niedouczonych, którzy myślą, że wszystko wiedzą. W biblii znajdziemy ostrzeżenie przed taką postawą:
       
      1 Koryntian 10:12; Przysłów 3:7; Przysłów 26:12; 1 Koryntian 8:2
      Kto zatem myśli, że stoi, niech się strzeże, aby nie upaść.
      (...)Nie stawaj się mądry we własnych oczach. Bój się Jehowy i odwracaj się od złego.
      (...)Widziałeś człowieka mądrego we własnych oczach? Więcej jest nadziei dla głupca niż dla niego. (…) Jeżeli ktoś myśli, że coś poznał, to jeszcze tego nie zna tak, jak znać powinien.
       
      Oprócz kłamstw ludzi niedouczonych, nieświadomych swego nieuctwa często można spotkać ludzi źle nauczonych. W błąd wprowadzonych. Przed takimi kłamstwami równię w biblii znajdziemy ostrzeżenie:
       
      2 Tymoteusza 3:13
      Natomiast ludzie niegodziwi i oszuści będą się posuwać od złego ku gorszemu, wprowadzając w błąd i będąc w błąd wprowadzani.
       
      Jeżeli przyjmiemy jakąś naukę jakiegoś człowieka niedouczonego lub w błąd wprowadzonego i będziemy ją głosić sami staniemy się takimi kłamcami.
       
      „… A co z mediami?
      Są takie, które starają się przekazywać rzetelne informacje.
      Ale nie powinniśmy być łatwowierni i wierzyć we wszystko co przeczytamy w gazetach, usłyszymy w radiu czy zobaczymy w telewizji ...”
       
      Ważne pytanie. Do mediów należą również czasopisma, książki, traktaty i strona organizacji Świadków Jehowy i oczywiście telewizja Internetowa. Zauważyłem, że Świadkom Jehowy zdarza się przekazywać rzetelne informacje jak i ewidentne kłamstwa, również te religijne. O nich też powiedział szanowny pan Losch:
       
      „Poza tym są kłamstwa religijne.
      Skoro Szatan został nazwany ojcem kłamstwa, to Babilon Wielki Ogólnoświatowe Imperium Religii Fałszywej można nazwać matką kłamstwa, a poszczególne fałszywe religie córkami kłamstwa.”
       
      Faktem jest, że w Biblii nazwano szanownego pana Szatana kłamcą i Diabłem:
       
      Jana 8:44
      (...)Wy jesteście z waszego ojca, Diabła, i chcecie spełniać pragnienia waszego ojca. Ten był zabójcą, gdy rozpoczął, i nie stał mocno w prawdzie, ponieważ prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, mówi zgodnie z własnym usposobieniem, gdyż jest kłamcą i ojcem kłamstwa.
       
      Objawienie 12:9
      (...)Zrzucony więc został wielki smok, pradawny wąż, zwany Diabłem i Szatanem, który wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię; zrzucony został na ziemię, a z nim zostali zrzuceni jego aniołowie.
       
      Czy to oskarżenie jest prawdziwe? By móc to stwierdzić trzeba by przesłuchać świadków kłamstw pana Szatana i przede wszystkim pozwolić mu się wypowiedzieć w tej kwestii. Kto tak nie postępuje tego w biblii nazwano głupcem:
       
      Przysłów 18:13
      (...)Gdy ktoś odpowiada w jakiejś sprawie, zanim jej wysłucha, jest to jego głupota i upokorzenie.
       
      Moim zdaniem w tej kwestii lepiej się nie wypowiadać. O szanownym panie Szatanie w biblii napisano bardzo niewiele i nie wiemy czy wszystko zgodnie z prawdą. Więcej napisano o szanownym panie Jehoszua Masziach (Jezusie Chrystusie). Byli tacy, którzy mówili, że w błąd wprowadza tłumy (czyli kłamie):
       
      Jana 7:12
      (...)Drudzy mówili: „...tylko w błąd wprowadza tłum”.
       
      Że tak być mogło mamy potwierdzenie w innych ewangeliach:
       
      Marka 4:34; Łukasza 8:9, 10
      (...)Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił, ale na osobności wszystko swym uczniom wyjaśniał.
      (...)Lecz jego uczniowie zaczęli go pytać, co mógłby znaczyć ten przykład. On zaś rzekł:
      „Wam dano zrozumieć święte tajemnice królestwa Bożego, ale dla pozostałych jest to w przykładach, żeby patrząc, patrzyli na próżno, i słuchając, nie pojęli znaczenia.
       
      Proszę przysłuchajmy się co jeszcze szanowny pan Losch powiedział na temat kłamstw religijnych:
       
      ...Niektórzy kłamią, że grzesznicy będą cierpieć wieczne męki w Piekle...
       
      Tym kimś niektórym jest szanowny pan Jehoszua (Jezus) który nauczał, że istnieją grzechy wieczne dla których nie ma przebaczenia:
       
      Marka 3:29
      (...)Jednakże kto by zbluźnił przeciwko duchowi świętemu, ten nie ma przebaczenia na wieki, ale jest winien grzechu wiecznego”.
       
      Myśl tę rozwinął w swojej przypowieści o czasach ostatecznych:
       
      Mateusza 25:31-46
      „Kiedy Syn Człowieczy przybędzie w swojej chwale, a wraz z nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swym chwalebnym tronie. I będą przed nim zebrane wszystkie narody, i będzie oddzielał jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kóz. I postawi owce po swej prawicy, ale kozy po swej lewicy. „Wtedy król powie do tych po swej prawicy: ‚Chodźcie, pobłogosławieni przez mego Ojca, odziedziczcie królestwo przygotowane dla was od założenia świata. Bo zgłodniałem, a daliście mi jeść; odczułem pragnienie, a daliście mi pić. Byłem obcym, a przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, a odzialiście mnie. Zachorowałem, a zaopiekowaliście się mną. Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie’. Wtedy prawi odpowiedzą mu tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy ciebie głodnym i cię nakarmiliśmy, lub spragnionym — i daliśmy ci pić? Kiedy widzieliśmy cię obcym i przyjęliśmy cię gościnnie, lub nagim — i cię odzialiśmy? Kiedy widzieliśmy cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do ciebie?’ A król, odpowiadając, rzeknie im: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze uczyniliście to jednemu z najmniejszych spośród tych moich braci, w takiej uczyniliście to mnie’. „Wtedy powie z kolei do tych po swej lewicy: ‚Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla Diabła i jego aniołów. Bo zgłodniałem, ale nie daliście mi jeść, i odczułem pragnienie, ale nie daliście mi pić. Byłem obcym, ale nie przyjęliście mnie gościnnie; byłem nagi, ale mnie nie odzialiście; chory i w więzieniu, ale się mną nie zaopiekowaliście’. Wtedy i oni odpowiedzą tymi słowy: ‚Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym lub spragnionym, lub obcym, lub nagim, lub chorym, lub w więzieniu i ci nie usłużyliśmy?’ Wtedy odpowie im tymi słowy: ‚Zaprawdę wam mówię: W jakiej mierze nie uczyniliście tego jednemu z tych najmniejszych, w takiej nie uczyniliście tego mnie’. I ci odejdą w wieczne odcięcie, prawi zaś do życia wiecznego”.
       
      Z tych słów wyraźnie przedstawiono grzeszników, których czekają możliwe wieczne męki w Piekle. Nie mi ingerować w wyroki Boga. Proszę powróćmy myślami do wywodów pana Loscha:
       
      „… Inni kłamią. Raz zbawiony, na zawsze zbawiony...”
       
      Szanowny pan Losch ponownie zaatakował jedną z nauk szanownego pana Jehoszua (Jezusa) i nazwał go kłamcą. Proszę zapoznajmy się z tymi naukami:
       
      Jana 3:16, 36, 5:24, 6:40; 8:51; 10:27, 28; 11:25, 26; 17:1, 2
      (...)„Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne.
      (...)Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto jest nieposłuszny Synowi, nie ujrzy życia, lecz pozostaje na nim srogi gniew Boży.
      (...)Kto słyszy moje słowo i wierzy temu, który mnie posłał, ten ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz przeszedł ze śmierci do życia.
      Albowiem wolą mego Ojca jest, żeby każdy, kto widzi Syna i w niego wierzy, miał życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatnim”.
      Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Jeżeli ktoś będzie zachowywał moje słowo, przenigdy nie ujrzy śmierci”.
      (...)Moje owce słuchają mego głosu i ja je znam, a one podążają za mną. I ja daję im życie wieczne, a one na pewno nie zostaną zgładzone i nikt ich nie wyrwie z mojej ręki.
      (...)Kto we mnie wierzy, ten choćby nawet umarł, ożyje, a każdy, kto żyje i we mnie wierzy, przenigdy nie umrze. (...)
      (...)Jezus powiedział to i podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: „Ojcze, nadeszła godzina; otocz swego syna chwałą, aby syn otoczył chwałą ciebie, stosownie do tego, jak dałeś mu władzę nad wszelkim ciałem, żeby pełnej liczbie tych, których mu dałeś, on dał życie wieczne.
       
      Nauki o wiecznym zbawieniu jak i o wiecznym zatraceniu głoszone przez szanownego pana Jehoszua (Jezusa) są zgodne z proroctwem zanotowanym w Księdze Daniela:
       
      Daniela 12:1-3
      „A w owym czasie powstanie Michał, wielki książę, który stoi dla dobra synów twego ludu. I nadejdzie czas takiej udręki, jakiej nie sprowadzono, odkąd się pojawił którykolwiek naród, aż do owego czasu. A lud twój w owym czasie ujdzie cało — każdy, kto się znajdzie zapisany w księdze. Z tych zaś, którzy śpią w prochu ziemi, wielu się zbudzi: jedni do życia po czas niezmierzony, a drudzy na pohańbienie i odrazę po czas niezmierzony. „I wnikliwi będą jaśnieć jak blask przestworza, a ci, którzy prowadzą wielu do prawości, jak gwiazdy — po czas niezmierzony, na zawsze.
       
      Czy to jest prawda, tego nie wiem, ale tak nauczał pan Jehoszua (Jezus), któremu Świadkowie Jehowy zarzucają kłamstwo. Proszę przejdźmy do kolejnej tezy szanownego pana Loscha:
       
      „... Jeszcze inni kłamią, że ziemia zostanie spalona w dniu sądu i że wszyscy dobrzy ludzie pójdą do nieba...”
       
      Tymi innymi, którzy nauczają, że ziemia ma być spalona to znowu przede wszystkim szanowny pan Jehoszua Masziach (Jezus Chrystus):
       
      Łukasza 17:29, 30
      (...) Ale w dniu, w którym Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i zgładził ich wszystkich. Tak samo będzie w owym dniu, w którym Syn Człowieczy ma być objawiony.
       
      Podobnie nauczał również szanowny pan apostoł Piotr:
       
      2 Piotra 3:7, 10
      (...) teraźniejsze niebiosa i ziemia są odłożone dla ognia oraz zachowane na dzień sądu i zagłady ludzi bezbożnych.
      (...)Jednakże dzień Jehowy nadejdzie jak złodziej i wtedy niebiosa przeminą z sykiem, elementy zaś rozpuszczą się od wielkiego gorąca, a ziemia i dzieła na niej zostaną odkryte.
       
      Tak samo nauczał również szanowny pan apostoł Paweł:
       
      2 Tesaloniczan 1:6-8
      (...)Bo przecież jest u Boga rzeczą prawą, by tym, którzy was uciskają, odpłacić uciskiem, wam zaś, uciskanym — ulgą wespół z nami podczas objawienia się z nieba Pana Jezusa wraz z jego potężnymi aniołami w ogniu płomienistym, gdy będzie wywierał pomstę na tych, którzy nie znają Boga, oraz na tych, którzy nie są posłuszni dobrej nowinie o naszym Panu, Jezusie.
       
      Wszyscy oni zostali uznani przez szanownego pana Loscha oskarżeni o kłamstwo.
      W kwestii tego czy wszyscy dobrzy ludzie pójdą do Nieba nie będę się wypowiadała. Jeżeli Bóg tak zdecyduje, to co mi do tego?
      Proszę przejdźmy do dalszych rozważań szanownego pana Loscha, dotyczących prawdy:
       
       
      „… Są tacy, którzy czczą bożki. Apostoł Paweł napisał:
      Rzymian 1:25
      (...)prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla Tego, który stworzył …”
       
      Podobną myśl znajdziemy w Koranie, w przekładzie szanownego pana Buczackiego:
       
      Sura 12:40
      Bogowie wasi, są to tylko fałszywe nazwiska, któreście Wy sami powymyślali, albo od ojców waszych przejęli, oni nie mają żadnej mocy, bo jeden Bóg tylko ma moc rządzenia światem i ludźmi. On rozkazał, iżby nikogo prócz niego nie czczono; oto jest prawdziwa wiara, lecz większa część ludzi nie zna jej.
      Sura 53:23
      Bóstwa wasze maja tylko czcze nazwiska; wy i wasi ojcowie wymyśliliście ich z niczego. Niebo czci waszej nigdy nie potwierdzi. Ślepe uprzedzenie i namiętności są, waszemi przewodnikami, chociaż wam danem było światło Boże.
       
      W takie bałwochwalstwo uwikłali się również Świadkowie Jehowy. W książce „Królestwo Boże panuje” - wydawnictwo Świadków Jehowy można przeczytać:
       
      Wpływ innych
      Russell całkiem otwarcie mówił o pomocy, z której korzystał przy studiowaniu Biblii. Nie tylko przyznawał, że winien jest wdzięczność adwentyście Jonasowi Wendellowi, lecz także wyrażał się życzliwie o dwóch innych ludziach, którzy mu pomogli w badaniu Biblii. Powiedział o nich: „Studiowanie Słowa Bożego z tymi dwoma drogimi braćmi prowadziło krok po kroku na coraz zieleńsze pastwiska”.
       
      Proszę zapoznajmy się bliżej z wymienionymi w tej książce nazwiskami, albowiem są to Bogowie Świadków Jehowy, od których przyjęli nie biblijne nauki na wiele kwestii religijnych:
       
      1 Jonas Wendell – proszę przeczytajmy, co o nim można przeczytać w encyklopedii:
      Chrześcijaninem został w 1843 roku. Wendell po „wielkim rozczarowaniu”, spowodowanym nie pojawieniem się Mesjasza 22 października 1844 roku, podobnie jak wielu adwentystów doświadczył okresu słabej wiary. Odzyskał ją poprzez ponowne badanie chronologii biblijnej (od strony historycznej i proroczej). Zaczął wtedy intensywnie głosić swoje poglądy na terenie stanów Ohio, Pensylwania, Wirginia i Nowa Anglia. Pod koniec 1860 roku po studiach chronologii biblijnej doszedł do wniosku, że powrót Chrystusa nastąpi w 1868 lub 1873/74.
      Swoje poglądy ogłosił w opublikowanym w 1870 roku dziele pt. „The Present Truth, or Meat in Due Season” (Teraźniejsza Prawda czyli Pokarm na Czas Słuszny), gdzie zawarł przekonanie o mającym nastąpić w 1873 Powtórnym Przyjściu Chrystusa. Słuchaczem jednego z jego kazań wygłoszonych około 1869 roku w kościele w Allegheny w Pensylwanii był Charles Taze Russell, który odzyskał dzięki niemu wiarę religijną.
       
      W Książce Królestwo Boże panuje czytajmy dalej:
       
      „Drugim był George Storrs, wydawca czasopisma The Bible Examiner, ukazującego się w Brooklynie, dzielnicy Nowego Jorku. Storrs urodził się 13 grudnia 1796 roku; po przeczytaniu (wydanej wówczas anonimowo) pracy, którą napisał szczery badacz Biblii Henry Grew z Filadelfii w stanie Pensylwania, zachęcił się do przeanalizowania, co Biblia mówi o stanie umarłych. W rezultacie stał się gorliwym obrońcą tak zwanej nieśmiertelności warunkowej — nauki głoszącej, iż dusza jest śmiertelna, a nieśmiertelność stanowi dar dla wiernych chrześcijan. Doszedł też do wniosku, że skoro źli nie są nieśmiertelni, to nie ma wiecznych mąk.”
       
      Kolejnym Bogiem Świadków Jehowy jest szanowny pan George Storrs.
       
      O tym panu gdzie indziej można jeszcze przeczytać:
       
      2 George Storrs
      Odrzucił naukę o nieśmiertelności duszy, uznając iż została ona stworzona pod wpływem filozofii greckiej. Negował w związku z tym także istnienie wiekuistego piekła. Uważał również, iż Wielkanoc (Święto zwane Pamiątką, według nazewnictwa Świadków Jehowy) powinna być obchodzona dnia 14 nisan.
      Przez pewien czas interesował się naukami Williama Millera, który oczekiwał widzialnego powrotu Jezusa Chrystusa w roku 1844. Gdy jednak spodziewana paruzja nie nastąpiła, Storrs zerwał z millerystami i uznał, iż brak jest biblijnych podstaw do wyznaczania dokładnych dat ponownego przyjścia Jezusa.
       
      Podkreśliłem w tym fragmencie kwestię tak zwanej Pamiątki, obchodzonej przez Świadków Jehowy niby 14 Nisan. Uważają oni, że szanowny pan Jehoszua (Jezus) w tym dniu spożył z uczniami wieczerzę i dlatego w tym dniu należy to upamiętniać. Tymczasem z biblii wynika, że miało to miejsce 16 Nisan (Abib – miesiąc pierwszy):
       
      Mateusza 26:17
      (...)Pierwszego dnia Przaśników podeszli do Jezusa uczniowie, mówiąc:
      „Gdzie chcesz, żebyśmy ci przygotowali do zjedzenia posiłek paschalny?”
       
      Pierwszy dzień przaśników wypada 15 Nisan i kończy się o zachodzie słońca. Po zachodzie słońca szanowny pan Jehoszua (Jezus) spożył z uczniami tak zwaną ostatnią wieczerzę, czyli już 16 Nisan.
      Potwierdzenie tej daty można znaleźć w innych ewwangeliach.
       
      O szanownym panie Henrym Grew w encyklopedii można przeczytać:
       
      3 Henry Grew
      chrześcijański nauczyciel i pisarz, który w swoich pismach odnosząc się do Biblii przedstawiał poglądy sprzeczne z wieloma naukami przyjętymi w głównych Kościołach chrześcijańskich jego czasów. Odrzucił między innymi Trójcę, nieśmiertelność duszy oraz piekło rozumiane jako miejsce wiecznej męki.
      Równocześnie rozważając problem natury i przeznaczenia człowieka doszedł do wniosku, że piekłem przedstawionym w Biblii jest grób a nie jest to miejsce wiecznej męki.
       
      4 Nelson H. Barbour
      Pewnego styczniowego poranka 1876 roku 23-letni Charles Russell otrzymał egzemplarz czasopisma religijnego Herald of the Morning (Zwiastun Poranka). Po ilustracji na stronie tytułowej zorientował się, że wydają je adwentyści. Redaktor naczelny, Nelson H. Barbour z Rochesteru w stanie Nowy Jork, głosił pogląd, że celem powtórnego przyjścia Chrystusa nie miało być zniszczenie wszystkich rodzin ziemi, lecz błogosławienie im, oraz że Chrystus nie miał przyjść w ciele, lecz jako duch. A właśnie w to od pewnego czasu wierzyli Russell i jego towarzysze z Allegheny! Co jednak ciekawe, powołując się na proroctwa biblijne dotyczące chronologii, Barbour wyrażał przekonanie, że Chrystus jest już obecny (niewidzialnie) i że nastała pora na żniwo „pszenicy” — prawdziwych chrześcijan tworzących klasę Królestwa (Mat., rozdz. 13).
       
      Dzięki tym informacjom wiemy już skąd u szanownego pana Loscha i u Świadków Jehowy tak wiele sprzecznych z biblią dogmatów wiary. Zamiast, jak wskazywała obrana przez nich nazwa - Badacze Pisma Świętego - badać biblię, ewangelie zaczęli wierzyć i ufać ludziom co najgorsze niedouczonym, ale modnym w tamtym czasie. Ludzie ci poumierali, ale ich nauki stały się podstawą wierzeń Świadków Jehowy w wielu kwestiach.
      Proszę powróćmy myślami do dalszych rozmyślań szanownego pana Loscha na temat prawdy:
       
      … Jest też wiele kłamstw natury osobistej wypowiadanych przez ludzi na co dzień. Ktoś dzwoni do biznesmena, a on prosi sekretarkę by powiedziała, że go nie ma. Może to być traktowane, jako drobne kłamstewko. Są kłamstewka, wielkie kłamstwa i złośliwe kłamstwa ...
       
      Z punktu szkodliwości jakie kłamstwo może wywoływać, to faktycznie w porównaniu z kłamstwami na wielką skalę Świadków Jehowy na temat biblii, to kłamstwo może się wydawać drobne, co nie zmienia faktu, że dla kłamcy takie z pozoru małe kłamstewko z premedytacją, rozmyślne jest wielkim grzechem:
       
      Hebrajczyków 10:26, 27
      (...)Bo jeśli rozmyślnie trwamy w grzechu po otrzymaniu dokładnego poznania prawdy, to już nie pozostaje żadna ofiara za grzechy, lecz tylko jakieś straszliwe oczekiwanie sądu oraz ognista zazdrość, która ma strawić przeciwników.
       
      Proszę powróćmy myślami do przemyśleń pana Loscha. Ponownie oskarża o wielkie kłamstwa szanownego pana Szatana:
       
      … Złośliwym kłamcą jest Szatan. On jest czempionem, orędownikiem kłamstwa...
       
      Jak już wcześniej pisałem według biblii głupcem bym był, gdybym ustosunkował się do tego oskarżenia. W prawie stosuje się tak zwaną zasadę domniemanej niewinności. Jak długo nie ma dowodów w sprawie, traktuje się osobę oskarżoną jako niewinną. Ze strony Świadków Jehowy pada wiele oskarżeń na temat szanownego pana Szatana, ale jak je sprawdzić?
      Po pierwsze powinniśmy spytać co na temat tych oskarżeń ma do powiedzenia sam oskarżony.
       
      Kolejna myśl pana Loscha:
       
      … Ponieważ Jehowa nienawidzi kłamców powinniśmy wystrzegać się wszelkich kłamstw. Nie tylko tych wielkich, czy złośliwych …
       
      Myśl ta harmonizuje z myślą z księgi przysłów:
       
      Przysłów 6:16-19
      (...)Jest sześć rzeczy, których Jehowa naprawdę nienawidzi; owszem, siedem jest rzeczy obrzydliwych dla jego duszy: wyniosłe oczy, język fałszywy i ręce, które przelewają krew niewinną, serce knujące nikczemne zamysły, stopy, które śpiesznie biegną do złego, świadek fałszywy, który szerzy kłamstwa, oraz każdy, kto wznieca swary między braćmi.
       
      Myślę jednak, że lepszą od nienawiści do kłamstwa jest miłość do prawdy. Według mnie może ona być lepszym drogowskazem od tego, że nie kłamiemy, bo ktoś kłamstwa nienawidzi. Przykładem, że taka motywacja nie jest skuteczna są Świadkowie Jehowy, którzy uwikłali w kłamstwo miliony swoich współwyznawców. Analizujmy dalsze rozmyślania pana Loscha:
       
      … Ale czy da się dojść prawdy?
      Niektórzy mówią, że prawda jest względna.
      To tak jakby powiedzieć, to jest prawda dla ciebie, a to jest prawda dla mnie.
      Nie brzmi to logicznie, gdy weźmie się pod uwagę prawdę religijną.
      Albo Bóg jest trójcą, albo nie jest.
      Albo dusza jest śmiertelna, albo nie.
      Albo w przyszłości będzie raj na ziemi albo go nie będzie.
      Albo Bóg akceptuje homoseksualizm, albo go nie akceptuje.
      Albo udział w wojnach jest dozwolony, albo nie...
       
      Myślę, że jest wprost przeciwnie niż naucza pan Losch. Proszę zastanówmy się nad poruszonymi przez pana Loscha zagadnieniami.
       
      „To tak jakby powiedzieć, to jest prawda dla ciebie, a to jest prawda dla mnie.”
      Prawda bywa względna, to jest zależna od okoliczności.
      Różna może być prawda dotycząca tego co z ludźmi się stanie po zmartwychwstaniu.
      Różny ich los pośmiertny – jeden człowiek może zostać wzbudzony do życia po czas niezmierzony, a drugi na pohańbienie i odrazę po czas niezmierzony. Taką naukę znajdziemy w biblii.
       
      Daniela 12:2
      (...)Z tych zaś, którzy śpią w prochu ziemi, wielu się zbudzi: jedni do życia po czas niezmierzony, a drudzy na pohańbienie i odrazę po czas niezmierzony.
       
      Jeżeli komuś w tej kwestii można zarzucić brak logiki, to panu Loschowi.
       
      „Albo Bóg jest trójcą, albo nie jest.”
       
      Kolejny dobry przykład względności prawd religijnych. W wielu religiach chrześcijańskich powstało wiele definicji trójcy. Jeżeli powiemy, że trójca to trzy byty znane z biblii według których imion mają być ochrzczeni chrześcijanie to można powiedzieć, że Bóg jest częścią trójcy. Będzie to prawda biblijna:
       
      Mateusza 28:19, 20
      (...)Idźcie więc i czyńcie uczniów z ludzi ze wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna, i ducha świętego, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem. (…)
       
      „Albo dusza jest śmiertelna, albo nie.”
       
      Kolejny bardzo dobry przykład na względność prawdy. Szanowny pan Jehoszua (Jezus) nauczał:
       
      Mateusza 10:28
      (...)I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie.
       
      Jeżeli dusza jest śmiertelna, to słowa pana Jehoszua (Jezusa) są kłamstwem i Świadkowie Jehowy mają rację, że dusza umiera wraz z ciałem. Ale istnieje również możliwość, że jednej duszy Bóg, który może wszystko, może dać życie wieczne a inną duszę może zgładzić w Piekle (Gehennie według nazewnictwa Świadków Jehowy.
       
      „Albo w przyszłości będzie raj na ziemi albo go nie będzie.”
       
      Kolejne pytanie mogące być przykładem względności prawdy dotyczącej przyszłości, a prawdziwość tego stwierdzenia zależna jest od tego jak zdefiniujemy słowo raj. W tym samym kraju na ziemi część ludzi może żyć bogato i bez trosk, a inna część może przeżywać tak zwane piekło na ziemi. Może być torturowana, gwałcona i powoli umierać w męczarniach.
       
      „Albo Bóg akceptuje homoseksualizm, albo go nie akceptuje.”
       
      Kolejny przykład na względność prawd religijnych. Prawdą jest, że w większości znanych mi religii akty homoseksualne są zakazane, ale sama skłonność homoseksualna, zauroczenie osobami tej samej płci bywa akceptowane jak długo nie zaowocuje grzesznymi praktykami. Proszę przypomnijmy sobie biblijną postać szanownego króla Dawida, który zasłynął z homoseksualnej miłości do szanownego pana Jonatana:
       
      1 Samuela 18:1
      (...)A gdy tylko skończył rozmowę z Saulem, dusza Jonatana związała się z duszą Dawida i Jonatan umiłował go jak własną duszę.
       
      Ojcu pana Jonatana ta namiętna miłość się nie spodobała:
       
      1 Samuela 20:30
      (...)Wówczas Saul zapałał gniewem na Jonatana i rzekł do niego: „Synu buntowniczej służącej, czyż nie wiem, że wybierasz syna Jessego ku swej własnej hańbie i ku hańbie wstydliwych części ciała swej matki?
       
      Król Dawid o miłości takiej napisał, że jest cudowniejsza od miłości heteroseksualnej:
       
      2 Samuela 1:26
      (...)Jestem w udręce z powodu ciebie, mój bracie Jonatanie, byłeś mi bardzo miły. Twoja miłość była dla mnie cudowniejsza niż miłość kobiet.
       
      Albo udział w wojnach jest dozwolony, albo nie...
       
      Kolejny bardzo dobry przykład względności prawdy biblijnej. Z biblii wynika, że Bóg tej księgi to wojownik:
       
      Wyjścia 15:3
      Jehowa jest wojownikiem. Jehowa to jego imię.
       
      Bóg ten zadbał również o to, by wszyscy Izraelici brali udział w wojnach:
       
      Sędziów 3:1, 2
      (...)Oto narody, które Jehowa pozostawił, by przez nie wypróbować Izraela — tych wszystkich, którzy nie doświadczyli żadnej z wojen o Kanaan; tylko po to, by pokolenia synów Izraela tego doświadczyły, tak by je nauczyć prowadzenia wojny(...)
       
      Z biblii dowiemy się, że są wojny do których Bóg wręcz zachęcał, ale kiedy Izraelici chcieli sami zbrojnie wejść do ziemie obiecanej, ponieśli klęskę:
       
      Liczb 14:44, 45
      (...)Jednakże oni ośmielili się wejść na szczyt góry, lecz Arka Przymierza Jehowy i Mojżesz nie przenieśli się ze środka obozu. Wtedy Amalekici i Kananejczycy, którzy mieszkali na tej górze, zeszli w dół i uderzyli na nich, i rozproszyli ich aż do Chormy.
       
      Z analizy powyższych wersetów biblijnych niezbicie wynika, że prawda bywa względna, zależna od naszej postawy oraz tego co mówimy.
       
      Proszę przejdźmy do dalszej analizy tematu prawdy pana Loscha:
       
      „… Psalm 43:3 mówi:
      … Poślij swe światło i swoją prawdę.(...)
      Jehowa jest tym, który wyjawia prawdę.
      Jezus przyszedł na Ziemię między innymi po to, by dać świadectwo prawdzie.
      Zgodnie z Jana 18:37b powiedział:
      (...)Ja się po to narodziłem i po to na świat przyszedłem, żeby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest po stronie prawdy, słucha mego głosu”.
      Jeżeli więc słuchamy Jezusa, to znaczy czytamy w Biblii czego nauczał, możemy poznać prawdę.
      Jezus był uosobieniem prawdy. Powiedział:
      „Je jestem drogą i prawdą i życiem.
      Możemy dojść prawdy, przez pilne studiowanie biblii. Prawda to inaczej to, co jest faktem...”
       
      Kolejny przykład obarczonego błędem myślenia. To, że ktoś mówi, że mówi prawdę, nie koniecznie musi znaczyć, że musi mówić prawdę. Fakty mogą być inne. Jeżeli biblia nie zawiera błędów kopistów i tłumaczy, to poznając nauki pana Jehoszua (Jezusa) to poznajemy jego nauki, ale wcale nie znaczy, że poznajemy prawdę, chociaż takiej możliwości nie możemy wykluczyć.
       
      … Dla prawdziwych chrześcijan cały tekst pism hebrajskich i chrześcijańskich pism greckich, stanowi prawdę. W Psalmie 119 wersecie 160 czytamy o Jehowie:
      Psalm 119:160
      (...)Treścią twego słowa jest prawda(...)...
       
      Tutaj mamy znakomity przykład błędnego myślenia propagowanego przez wiele kościołów chrześcijańskich. Popularny frazes, który wielce szkodzi zrozumieniu treści biblii.
      Całą biblię kłamliwie nazywa się słowem Boga i prawdą.
      Załóżmy, że to co napisano w biblii o Bogu jest prawdą, ale czy cały tekst biblii pochodzi od Boga?
      Czy biblia to tylko i wyłącznie słowa Boga?
      Dobrze wiemy, że tak nie jest.
      Cały tekst biblii może zawierać w sobie nie tylko prawdy względne, ale również ewidentne kłamstwa lub błędy, zarówno pisarzy, jak i kopistów czy też tłumaczy.
      Proszę otwórzmy ewangelię Mateusza i przeczytajmy to co w biblii napisano na temat Księgi proroka Jeremiasza:
       
      Mateusza 27:9, 10
      (...)Wtedy się spełniło, co zostało powiedziane przez proroka Jeremiasza, mówiącego: „I wzięli trzydzieści srebrników, cenę człowieka wycenionego, na którego wyznaczyli cenę niektórzy z synów Izraela, i dali je za pole garncarza, zgodnie z tym, co mi nakazał Jehowa”.
       
      Próżno jednak szukać w dzisiejszych bibliach tego proroctwa w Księdze Jeremiasza. Nie ma w niej wzmianki o trzydziestu srebrnikach. Być może pisarz lub kopista lub tłumacz Ewangelii Mateusza się pomylił i napisał Jeremiasza zamiast Zachariasza, bo w tej księdze można znaleźć informację o 30 srebrnikach:
       
      Zachariasza 11:12, 13
      (...)Potem rzekłem do nich: „Jeżeli jest to dobre w waszych oczach, dajcie mi moją zapłatę, lecz jeśli nie, powstrzymajcie się”. I wypłacili mi zapłatę: trzydzieści srebrników. Wtedy Jehowa rzekł do mnie: „Wrzuć ją do skarbca — tę wielką zapłatę, na jaką zostałem wyceniony z ich punktu widzenia”. Wziąłem więc te trzydzieści srebrników i wrzuciłem je do skarbca w domu Jehowy.
       
      A może w Księdze Jeremiasza był zapis o 30 srebrnikach, ale nie dotrwał do naszych czasów?
      Tego nie wiem. Poczytajmy proszę dalej, co szanowny pan Losch, członek ciała kierowniczego Świadków Jehowy ma nam do powiedzenia w temacie prawdy:
       
      „... To dlatego warto codziennie czytać i analizować biblię i co tydzień wielbić Boga w gronie rodzinnym.
      W Mateusza 24:45-47 czytamy, że na czasy końca, Jezus miał wyznaczyć niewolnika wiernego i roztropnego, czyli ciało kierownicze, by wyjaśniał biblię jego naśladowcom, i pomagał im coraz lepiej rozumieć prawdę...”
       
      Proszę sprawdźmy w biblii czy pan Losch powiedział nam prawdę na temat biblii i ciała kierowniczego:
       
      Mateusza 24:45-47
      „Kto rzeczywiście jest niewolnikiem wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad członkami czeladzi swojej, aby im dawał pokarm we właściwym czasie? Szczęśliwy ów niewolnik, jeśli jego pan, przybywszy, zastanie go tak czyniącego! Zaprawdę wam mówię: Ustanowi go nad całym swoim mieniem.
       
      Proszę zwróćmy uwagę na fakt, że w wersetach, na które pan Losch się powołał nie ma mowy o ciele kierowniczym, ani o czasach końca. Mamy za to raczej pytanie, kto takim niewolnikiem jest.
      Proszę zobaczmy co też jeszcze pan Losch wymyśli w temacie prawdy:
       
      „...Nauki Jezusa i spisane słowo Boże, są natchnione. Niewolnik Wierny i Roztropny, nie działa pod wpływem natchnienia, choć jest orędownikiem prawdy. Dostarcza pokarm duchowy. W I wieku, apostołowie i pisarze biblijni dysponowali wiedzą nadprzyrodzoną. W czasach końca Jehowa nie udziela już tego cudownego daru, co wyjaśniono w 1 Koryntian 13:8.”
       
      Odnoszę wrażenie, że panu Loschowi coś się pomyliło. Zacytowany werset wydaje się potwierdzać tezę o tym, że Bóg przestał dawać dary ludziom.
       
      1 Koryntian 13:8
      Miłość nigdy nie zawodzi. Ale czy są dary prorokowania — zostaną usunięte, czy języki — ustaną, czy poznanie — będzie usunięte.
       
      Na pierwszy rzut oka tak się wydaje, ale jeżeli wyrwiemy jakieś zdanie z kontekstu, z całości nauk biblijnych, które wraz z każdą księgo poszerzają wiedzę ludzi na temat Boga, to możemy dojść do wniosku i z biblią w ręku udowadniać, że nie ma Boga.
      W Psalmie 10:4 pisze wyraźnie:
      „...Nie ma Boga.”
      A w Psalmie 14: 1 pisze:
      „...Nie ma Jehowy.”
       
      Kiedy jednak przeczytamy te zdania w szerszym kontekście zauważymy, że nasza biblijna teza poparta wersetami jest błędna. Proszę sprawdźmy:
       
      Psalm 10:4
      (...)Niegodziwiec w zarozumialstwie swym nie podejmuje poszukiwań; wszystkie jego myśli to:
      „Nie ma Boga”.
      Psalm 14:1
      Nierozumny rzekł w swoim sercu:
      „Nie ma Jehowy”.(...)
       
      Proszę powróćmy myślami do wywodów szanownego pana apostoła Pawła dotyczących darów od Boga i poznania:
       
      1 Koryntian 13:12
      (...)Gdyż obecnie widzimy w mglistym zarysie za pomocą metalowego zwierciadła, ale później — twarzą w twarz. Obecnie znam częściowo, ale później poznam dokładnie,(...)
       
      Wyraźnie powiedział on o czasach końca, kiedy wszystko się wyjaśni. Być może mówił o czasach, w których wiara zostanie zastąpiona wiedzą:
       
      Habakuka 2:14
      (...)Bo ziemia będzie pełna poznania chwały Jehowy, jak wody pokrywają morze.
       
      Proszę posłuchajmy dalszych wywodów pana Loscha:
       
      „... Ale choć nie ma dziś Bożego Natchnienia, to Jezus prowadzi swój lód naprzód, posługując się wiernym niewolnikiem. Ufa, że niedoskonały wierny niewolnik, będzie robił co w jego mocy, by przekazywać pokarm duchowy.
      Czy ty też ufasz temu niewolnikowi?...”
       
      Nie wiem, czy w dzisiejszych czasach nie ma Bożego Natchnienia. Jeżeli zaś niewolnik jest niedoskonały, to może robić błędy i dlatego nie powinniśmy mu ufać. Zwłaszcza, że w biblii znajdujemy ostrzeżenie przed złym niewolnikiem:
       
      Mateusza 24:48-51
      (...)„Ale gdyby ów zły niewolnik rzekł w swoim sercu: ‚Mój pan zwleka’ i gdyby zaczął bić swych współniewolników oraz jeść i pić z niepoprawnymi pijakami, pan owego niewolnika przyjdzie w dniu, którego ten się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna, i ukarze go z największą surowością, i wyznaczy mu dział z obłudnikami. Tam będzie płakał i zgrzytał zębami.
       
      „...Chociaż prawda ze słowa Bożego się nie zmienia, to zmienia się nasze zrozumienie, bo przecież nie jesteśmy doskonali. Dzisiaj pojmujemy ją lepiej niż chrześcijanie w I wieku.
      Czy podążamy za coraz lepszym zrozumieniem prawdy?...”
       
      Teza iście karkołomna. Pan Losch próbuje nam wmówić, że niedoskonali ludzi bez natchnienia lepiej rozumieją prawdę od ludzi, którzy otrzymywali natchnienie, otrzymywali nauki od pana Jehoszua (Jezusa) i dodatkowo wszystko im wyjaśniał. Teza ta wydaje mi się szczególnie nielogiczna w ustach Świadka Jehowy, członka ciała kierowniczego, które same siebie uznało za niewolnika wiernego i roztropnego, a jednocześnie ciało to, z podziwu godnym maniakalnym uporem rozgłasza sprzeczne z biblią doktryny dotyczące tego co może się dziać z człowiekiem po śmierci. Ciało kierownicze, które nawet nie potrafi sprawdzić w biblii, w którym dniu pan Jehoszua (Jezus) spożył z uczniami ostatnią wieczerzę. Proszę posłuchajmy uzasadnienia tej tezy:
       
      „... Daniel dowiedział się, że wielu będzie przebiegać i nastanie obfitość prawdziwej wiedzy. To pewien proces. Wciąż przebiegamy. W trakcie milenium Jehowa objawi ludzkości kolejne prawdy.
      W objawieniu 20:12 wspomniano o zwojach, które zostaną otwarte. Apostoł Jan podaje, że umarli będą sądzeni z tego co napisano w zwojach, według swych uczynków. Najwyraźniej więc zwoje te będą zawierały dodatkowe informacje dla ludzkości w czasie tysiąclecia. Logiczny wydaje się wniosek, że gdy milenium się skończy będą do poznania dalsze prawdy, ale zgodnie z Kaznodziei 3:11
      ... człowiek nigdy nie zgłębił dzieła, które prawdziwy Bóg uczynił...
      Ale skąd wiemy, że znamy prawdę?
      W dniu pięćdziesiątnicy 33 roku, było około 3 tysięcy prawdziwych chrześcijan. Dziś są nas miliony. Przeciętnie w każdy weekend zostaje ochrzczonych około 5 tysięcy osób. Ale samo to nie jest jeszcze dowodem, że znamy prawdę. Prawdy nie ocenia się za pomocą liczb. Skąd więc wiemy, że znamy prawdę.
      Po pierwsze konsekwentnie trzymamy się nauk Jezusa.
      Jana 8:31
      I przemówił Jezus do Żydów, którzy mu uwierzyli: „Jeżeli pozostajecie w moim słowie, to rzeczywiście jesteście moimi uczniami...”
       
      Teza wydaje się logiczna, ale nie pasuje do Świadków Jehowy. Analizując poruszone przez pana Loscha problemy zauważyłem, że Świadkowie Jehowy konsekwentnie odrzucają niektóre nauki pana Jehoszua (Jezusa).
       
      Po drugie okazujemy sobie nawzajem gorącą miłość.
      Jana 13:35
      Po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami, jeśli będzie wśród was miłość.
       
      Gorącą miłością szczyci się wiele kościołów chrześcijańskich i nie tylko chrześcijańskich, trudno mi ocenić szczerość i prawdziwość tych deklaracji. Król Dawid na kartach biblii wyznał swoją miłość do szanownego pana Jonatana, co wcale mu nie przeszkadzało knuć kłamstw i w końcu zamordować szanownego pana Uriasza, żony szanownej pani Batszeby, w której król Dawid się zakochał.
       
      Po trzecie przestrzegamy wysokich zasad moralnych związanych z prawdą.
      Jana 15:10
      Jeżeli będziecie przestrzegać moich przykazań, to pozostaniecie w mojej miłości, tak jak ja przestrzegałem przykazań Ojca i pozostaję w jego miłości.
       
      Powyższe rozmyślania na temat prawdy pana Loscha przeczą tej tezie.
       
      Po czwarte nie angażujemy się w spory tego świata, zgodnie z radą Jezusa
      Jana 17:14
      Ja dałem im twoje słowo, ale świat ich znienawidził, ponieważ nie są częścią świata, tak jak ja nie jestem częścią świata.
       
      Znowu teza nie do końca zgodna z prawdą. Z tego co mi wiadomo, Świadkowie Jehowy zaangażowali się aktywnie w światowy spór dotyczący tego czy mężczyźni powinni nosić brody czy też nie powinni i na przykład w Polsce zwalczają osoby noszące brody. Problem ten poruszono w Strażnicy:
       
      Czy twój wygląd przynosi chwałę Bogu? Strażnica (do studium) — 2016
      Czy twój wygląd przynosi chwałę Bogu?
      17. Co może wpłynąć na decyzję, czy nosić brodę?
      17 A czy jest stosowne, żeby brat nosił brodę? Noszenie brody było jednym z nakazów Prawa Mojżeszowego. Jednak chrześcijan to Prawo nie obowiązuje (Kapł. 19:27; 21:5; Gal. 3:24, 25). W niektórych krajach noszenie zadbanej brody może nie budzić zastrzeżeń i wcale nie musi odwracać uwagi od głoszonej przez nas dobrej nowiny. Nawet niektórzy zamianowani bracia noszą tam brody. Mimo to część braci postanowiła z tego zrezygnować (1 Kor. 8:9, 13; 10:32). W innych kulturach nie ma zwyczaju noszenia brody i dlatego nie byłoby to odpowiednie dla sługi Bożego. Brat, który nosiłby brodę, mógłby nie przysparzać swoim wyglądem chwały Bogu i mógłby nie być uważany za „człowieka nieposzlakowanego” (1 Tym. 3:2, 7; Rzym. 15:1-3).
       
      Postawa takiego zaangażowania się w ten spór zdumiewa, bo w biblii był wyraźny nakaz noszenia brody.
       
      Kapłańska 19:27, 21:5
      „‚Nie wolno wam ścinać włosów dookoła głowy na wysokości pejsów i nie wolno ci niszczyć skraju swej brody.
      (...)Nie mają sobie robić łysiny na głowach i nie mają golić skraju swej brody, a na swym ciele nie mają robić nacięcia.
       
      W spór dotyczący noszenia brody zaangażowała się również telewizja internetowa Świadków Jehowy.
      Programy i wydarzenia Stephen Lett – członek ciała kierowniczego:
      Nigdy nie bądź przyczyną zgorszenia (2 Kor. 6:3)
      … A co powiedzieć o sytuacji, gdy mamy biblijne prawo coś zrobić. Jeżeli z niego korzystamy, a ktoś się zgorszy, to nie możemy być za to odpowiedzialni. Czyż nie tak?
      Otwórzmy 1 Koryntian rozdział 8 a znajdziemy tu biblijną odpowiedź na to pytanie:
      1 Koryntian 8:9
      (...)Baczcie jednak, żeby czasem to wasze prawo nie stało się dla słabych zgorszeniem.
      Czy to nie ciekawe?
      Jeżeli korzystając z przysługującego nam prawa gorszyli byśmy drugich nie dokonywalibyśmy wyboru zgodnego z tymi słowami.
      W wersecie 13 tego samego rozdziału, apostoł Paweł mówi, że jeżeli miałby by to zgorszyć brata, już nigdy więcej nie zje mięsa. Czy podobnie jak Paweł chętnie zrzekamy się swoich praw do noszenia brody, mocnego makijażu, czy spożywania alkoholu? Żeby wymienić tylko parę przykładów. Gdyby korzystanie z nich mogło w najmniejszym stopni kogoś zgorszyć? …
       
      Zdumiewa mnie taka postawa, zwłaszcza, że w biblii Bóg swoim czcicielom zakazał niszczenia skraju swojej brody. Myślę, że są zasady i prawa, których nie powinniśmy przekraczać. Wygląda na to, że w kwestii brody Świadkowie Jehowy walczą z Bogiem, kwestionują jego prawo aktywnie słowem i czynem propagując golenie się mężczyzn. Bez wątpienia zaangażowali się w trendy modowe tego świata, które stoją na przekór prawu jakie dał Bóg narodowi Izraelskiego. Walka ta ma zatem też w takim razie charakter antysemicki. Proszę powróćmy myślami do kwestii prawdy. Szanowny pan Losch powiedział:
       
      „… Prawda przenika do szkół. W Jaki sposób? Za pośrednictwem naszych dzieci, którzy mówią o niej swoim kolegom i nauczycielom...”
       
      Jeżeli dzieci Świadków Jehowy stoją w obronie prawdy w szkole to faktycznie za ich pośrednictwem prawda może docierać do szkoły. I to by było na tyle w kwestii prawdy poruszonej przez pana Loscha. Ale w listopadowym wydaniu poruszono jeszcze kwestie ludzi odchodzących z organizacji Świadków Jehowy. Nakręcono film ukazujący rozterki jakie przeżywają pozostali w organizacji Świadkowie Jehowy. Christopher Mavor – Pomocnik Komitetu Służby zapowiedział film takimi słowami:
       
      „Gdy dobry przyjaciel lub członek rodziny odchodzi od prawdy może to stać się ogromnym wyzwaniem. Sprawdzianem naszej wiary.”
       
      Mamy tu klasyczny przykład nadużywania znaczenia słowa prawda.
      Dyby zdanie to brzmiało:
      „Gdy dobry przyjaciel lub członek rodziny odchodzi z organizacji Świadków Jehowy może to stać się ogromnym wyzwaniem. Sprawdzianem naszej wiary.”
       
      Odejście z organizacji, nie musi oznaczać odejścia od prawdy. Istnieje przecież ewentualność, że ktoś opuścił organizację, bo nie chciał uczestniczyć w kłamstwach propagowanych przez ciało kierownicze. Ale to jeszcze nie koniec audycji. Szanownego pana Szatana zaatakował w swoim przemówieniu, szanowny pan
      John Ekrann, Pomocnik Komitetu Koordynatorów. Zabrał on głos w sprawach ostatecznych dotyczących wiary, co się stanie z człowiekiem po śmierci i przedstawił swój pogląd na ten temat będący jednocześnie dogmatem wiary Świadków Jehowy:
       
      „Zmartwychwstanie umożliwia zdemaskowanie wszystkich kłamstw Szatana.
      Dziś może on podsuwać najróżniejsze kłamstwa o tym co się dzieje z ludźmi po śmierci.
      Idą tu. Idą tam. Idą w zaświaty. Idą do Raju. Powrócą w postaci zwierząt, ale w nowym świecie, gdy ogromna większość ludzi będzie miała za sobą zmartwychwstanie, to kłamstwo już nie przejdzie.
      Każdy będzie mógł opowiedzieć co się stało gdy umarł. Nic się nie działo. Nie było żadnego życia pozagrobowego. Każdy będzie wiedział, że chodzi o stan niebytu. Tamto kłamstwo już się nie sprawdzi.”
       
      Czy powiedział on prawdę, czy też kłamał okaże się po naszej śmierci i ewentualnym zmartwychwstaniu, ale trzeba wziąć pod uwagę, że prawda w tej kwestii może być względna.
      Jeden człowiek po śmierci mógł pójść tu, inny tam, jeszcze inny w zaświaty, jeszcze inny mógł się narodzić w postaci zwierzęcia, na przykład jako wąż, jeszcze inny mógł trafić do Raju, a jeszcze inny mógł doświadczyć stanu niebytu. Dla Boga, który może wszystko, wszystko jest możliwe:
       
      Mateusza 19:26
      (...)ale u Boga wszystko jest możliwe(...)
       
      Proszę spróbujmy jakoś podsumować ten temat. Skłamać jest bardzo łatwo. Jedno nieprecyzyjnie wypowiedziane słowo może prawdziwą myśl zamienić w prawdziwe kłamstwo. Oprócz kłamstw celowych możemy kłamać powtarzając cudze kłamstwa, nie będąc tego świadomym. Taka niedouczona czy też zwiedziona osoba jest przekonana, że głoszone przez nią kłamstwa są prawdą.
      Świadkowie Jehowy uwikłali się w kłamstwa biblijne powtarzając tezy modnych dawno temu niedouczonych teologów. Dokładniej ten mechanizm opisał szanowny pan Raymond Franz w książce „Kryzys Sumienia”, po opuszczeniu organizacji. Proszę zapoznajmy się z tym pouczającym sprawozdaniem:
       
      ... „Wiceprezes Towarzystwa Fred Franz uchodził za najwybitniejszego teologa Organizacji. W wielu przypadkach udawałem się z pytaniami o jego biura. Ku mojemu zaskoczeniu często odsyłał mnie do komentarzy biblijnych, mówiąc: „Dlaczego nie spojrzysz, co mówi Adam Clarke albo Cooke?” Gdy zaś przedmiot dotyczył głównie hebrajskiego tekstu Pisma Świętego, mówił: „Co mówią komentarze Soncino?”
      Nasza biblioteka w „Bethel ” zawierała całe zestawy regałów wypełnione tego typu komentarzami. Ponieważ jednak były one produktem pracy teologów i uczonych innych wyznań, nie przywiązywałem do nich zbyt wielkiej wagi i – podobnie jak innym ludziom z wydziału –towarzyszyła mi niepewność, a nawet nieufność, gdy miałem z nich korzystać.
      Karl Klein, długoletni pracownik Wydziału Publikacji, mówił czasem o korzystaniu z tych komentarzy: w sposób bardzo dosadny wyrażał się, że jest to „ssanie mleka z sutek Babilonu Wielkiego ” czyli imperium fałszywej religii – zgodnie z interpretacją, jaką Towarzystwo nadawało symbolowi – „wielkiej nierządnicy ” z Księgi Objawienia.” ...
       
      Taka postawa Świadków Jehowy, to jest lekceważący stosunek do prawdy ma wiele przyczyn. Jedną z nich może być pycha, która nie pozwala im przyznać się do błędów doktrynalnych.
      Sprawia to, że Świadkami Jehowy mogą zostać przede wszystkim ludzie niedouczeni teologicznie. Nie znający biblii i nauk szanownego pana Jehoszua (Jezusa). Ci zaś, którzy z czasem zobaczą doktrynalne błędy Świadków Jehowy opuszczają organizację, albo robią dobrą minę do złej gry co z kolei może objawić się depresją lub innymi chorobami psychicznymi.
      Nasuwa mi się pytanie – jak pomóc wyjść Świadkom Jehowy z tej tragicznej sytuacji?
      A wy szanowni forumowicze, co o tym myślicie?
      Jak pomóc Świadkom Jehowy?
    • Przez Jacek
      Bóg Biblii, czy jest miłością?
       
      W Biblii, w Nowym Testamencie znajdziemy tezę, że Bóg jest miłością:
       
      1 Jana 4:7, 8
      (...)Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest od Boga, a każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i Boga poznaje. Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością.
       
      Znajdziemy też informację, z której wynika, że miłość między innymi nie jest zazdrosna i nie daje się rozdrażnić:
       
      1 Koryntian 13:4-6
      (...)Miłość jest wielkodusznie cierpliwa i życzliwa. Miłość nie jest zazdrosna, nie przechwala się, nie nadyma się, nie zachowuje się nieprzyzwoicie, nie szuka własnych korzyści, nie daje się rozdrażnić. Nie prowadzi rachunku krzywdy. Nie raduje się z nieprawości, ale się współraduje z prawdą.
       
      Gniew i zazdrość zostały zaliczone do uczynków ciała uniemożliwiających osiągnięcie królestwa Bożego:
       
      Galatów 5:19-21
      (...)Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń, zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiści, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy. Co do nich przestrzegam was, jak już was przestrzegłem, że ci, którzy się czegoś takiego dopuszczają, nie odziedziczą królestwa Bożego.
       
      Moim zdaniem taka klasyfikacja zarówno zazdrości jak i gniewu jest słuszna.
       
      Tymczasem Bóg Biblii sam siebie nazywa zazdrosnym, nawet jedno z jego imion brzmi Kanna – Zazdrosny:
       
      Wyjścia 34:14
      (...)Bo nie wolno ci padać na twarz przed innym bogiem, gdyż Jehowa, który ma na imię Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym;
       
      Bóg Biblii słynie też z napadów gniewu – jego imię płonie gniewem:
       
      Izajasza 30:27, 28
      Oto imię Jehowy przychodzi z daleka, płonąc jego gniewem, z ciężkimi chmurami. Wargi jego napełniły się potępieniem, a jego język jest jak trawiący ogień. I jego duch jest jak zalewający potok, który sięga aż po szyję, żeby potrząsać narodami w sicie marności; a w szczękach ludów będzie wędzidło uzdy, które kieruje na manowce.
       
      Gniew jest jedną z cech charakteru Boga i towarzyszy on jego kontaktom z ludźmi, na których często wybucha gniewem:
       
      Jeremiasza 30:23, 24
      Oto zerwał się wicher Jehowy, sama złość, pustosząca nawałnica. Będzie wirował nad głową niegodziwców. Płonący gniew Jehowy nie odwróci się, dopóki on nie wykona i nie spełni zamysłów swego serca. (...)
       
      Z wersetów tych wyłania się nam konflikt. Z jednej strony Bóg Biblii nazwany jest miłością, z drugiej strony przejawia on cechy nie zaliczające się do miłości. Wręcz przeciwnie, w tej samej Biblii o cechach tych napisano, że mogą one być zwierzęce lub wręcz demoniczne:
       
      Jakuba 3:14-16
      (...)Ale jeśli w swych sercach macie gorzką zazdrość i swarliwość, to się nie przechwalajcie i nie kłamcie przeciwko prawdzie. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zwierzęca, demoniczna. Bo gdzie zazdrość i swarliwość, tam zamęt i wszelka podłość.
       
      Wątek demoniczności Boga Biblii analizujemy tutaj:
       
      https://watchtower-forum.pl/topic/1477-czy-jezus-to-abaddon-i-czy-jehowa-to-demon/
       
      Co o tym myśleć?
       
      Moim zdaniem istnieje możliwość, że słowa mówiące o tym, że Bóg jest miłością nie dotyczą Boga Biblii, który uwiódł Izraelitów, chrześcijan , muzułmanów oraz innych swoich czcicieli.
      Być może nad nim istnieje jeszcze inny Bóg, który naprawdę jest miłością i o nim napisał szanowny pan Jan:
       
      1 Jana 4:7, 8
      (...)Umiłowani, dalej miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest od Boga, a każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i Boga poznaje. Kto nie miłuje, nie poznał Boga, ponieważ Bóg jest miłością.
       
      Istnieje też możliwość, że słowa mówiące, że Bóg jest miłością są kłamstwem.
       
      A Wy co o tym myślicie?
       
       
    • Przez A_kloo
      Polecam NAM Wszystkim :
       

       
       
  • Popularny

  • Wpisy bloga