wtsarchive

Manifestacja we Wrocławiu - 26 marca 2017

75 postów w tym temacie

8 godzin temu, normalnieodjazd napisał:

Pytanie i argument padł i nie tylko to pytanie i nie tylko ten argument. Szkopuł w tym, że  cały wątek został wystrzelony w kosmos na prośbę założycielki i widocznie nie zdążyłaś go przejrzeć. Hipokryzja? :)  W obecnej sytuacji nawet ihi nie ma podstaw by zgłosić przestępstwo nie mówiąc o mnie.

 

Nie zdążyłam. Czyli jednak sprawa pozostanie tajemnicą. Albo jest ona z gatunku tych, które przytarfiły się pewnej właścicielce pensjonatu na Wyspach (i w tej chwili pojawia się święte oburzenie).

Do reszty się nie odniosę, co raczej nikogo nie zmartwi, bo mam silną alergę na żargon zarówno sekciarski, jak i antysekciarski. Awers i rewers myślenia schematami. Masz swoją wizję śJ, inną niż moja, bo ja akurat w tej organizacji byłam, we wszystkie bzdury szczerze wierzyłam i nie spotkałam się z żadnymi brudami, które są wywlekane na tym forum. A do wszystkich rewelacji, które czytam, podchodzę z dystansem.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 15.03.2017 o 07:51, kantata napisał:

(...)Masz swoją wizję śJ, inną niż moja, bo ja akurat w tej organizacji byłam, we wszystkie bzdury szczerze wierzyłam i nie spotkałam się z żadnymi brudami, które są wywlekane na tym forum. A do wszystkich rewelacji, które czytam, podchodzę z dystansem.

Twoje świadectwo może pomóc zachować zdrowy dystans Australijskiej Komisji Królewskiej. Napisz do nich koniecznie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
28 minut temu, normalnieodjazd napisał:

Twoje świadectwo może pomóc zachować zdrowy dystans Australijskiej Komisji Królewskiej. Napisz do nich koniecznie.

 

Klasyka demagogii. Startuj w wyborach, a zostaniesz gwiazdą na miarę Korwin-Mikkego czy Leppera.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 15.03.2017 o 12:34, wtsarchive napisał:

(..) I co teraz? :). Nic. Ani samo to że ja się spotkałem, ani to że Ty się nie spotkałaś nie świadczy o niczym. Inna sprawa, że mnogość przykładów osób, które jednak z takimi patologiami się spotkały świadczy o tym, że nie są to przypadki jednostkowe i dlatego chcemy zwrócić na nie uwagę społeczeństwa.

Nie zgodzę się, że nie świadczy o niczym. :) Z faktu, że ktoś nie złowił ryby w jeziorze a ktoś inny w tym samym złowił dwie, wynika właśnie (m. in), że w tym jeziorze żyją ryby. (tak jak zresztą dalej piszesz) 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 15.03.2017 o 07:51, kantata napisał:

(...) ja akurat w tej organizacji byłam, we wszystkie bzdury szczerze wierzyłam i nie spotkałam się z żadnymi brudami, które są wywlekane na tym forum. 

Ok. rozważę karierę polityczną.

A istnieje  jakaś (niewypowiedziana dotychczas przez Ciebie) pointa tej wypowiedzi? Czy może ta wypowiedź właśnie jest przykładem klasycznej demagogii?

Edytowane przez normalnieodjazd

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
14 minut temu, normalnieodjazd napisał:

Ok. rozważę karierę polityczną.

A istnieje  jakaś (niewypowiedziana dotychczas ) przez Ciebie pointa tej wypowiedzi? Czy może ta wypowiedź właśnie jest przykładem klasycznej demagogii?

 

 

Czy ty się ze mną droczysz? Nie rozumiem stopnia uwagi, jaki mi poświęcasz. Chociaż nie, rozumiem. Czytam właśnie kapitalną książkę Roberta Kurzbana "Dlaczego wszyscy (inni) są hipokrytami". Polecam. Czasem fajnie wciągnąć myślowy fast food, jak forum z postami NO, ale dla odmiany przydaje się i coś bardziej odżywczego dla szarych komórek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, kantata napisał:

Klasyka demagogii. Startuj w wyborach, a zostaniesz gwiazdą na miarę Korwin-Mikkego czy Leppera.

niestety, kobieta ma trudniej.

Jak taki Koorwin plecie 3 po 3 to dziennikarze spijają z jego ust każde słowo,

Owszem odnotowano że ma 43 lata młodszą kochankę (później dokonał "przekształcenia" kochanki w żonę cywilną) czy kradzież sklepową córki Zuzanny, ale ważniejsze były jednak androny które JKM plecie ...

a jak w wyborach startuje pani Ogórkowa to owszem ktoś tam powyżywa się nad "pisaniem prawa od nowa" czy nad "telefonem do putina", ale i tak wszystkich bardziej interesuje czy pani Magda poszła na sesję mody czy na pogrzeb albo czy to była halka czy koszula nocna i co ona widzi w brodatym koledze z pracy. Pani Magda prezentuje nadprzeciętną urodę więc tematem były koszule nocne i brodaty kochanek, a nie to co pani Magda miała do powiedzenia.

Jak opisywana jest pani Krystyna Pawłowicz to nie można skupiać się na wyglądzie, więc nagle od konstytucji RP ważniejsza jest sałatka (i znowu mówimy o wyglądzie posłanki, o tym czy jest gruba czy szczupła itd. itp.)

tak więc ogólnie kobieta ma trudniejsze zadanie jeśli chciałaby "być gwiazdą na miarę Korwin-Mikkego czy Leppera.

ale oczywiście można i warto próbować...

4 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 godziny temu, normalnieodjazd napisał:

Z faktu, że ktoś nie złowił ryby w jeziorze a ktoś inny w tym samym złowił dwie, wynika właśnie (m. in), że w tym jeziorze żyją ryby.

ale nie pozwala oszacować liczebności populacji ryb

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 godziny temu, normalnieodjazd napisał:

Nie zgodzę się, że nie świadczy o niczym. :) Z faktu, że ktoś nie złowił ryby w jeziorze a ktoś inny w tym samym złowił dwie, wynika właśnie (m. in), że w tym jeziorze żyją ryby. (tak jak zresztą dalej piszesz) 

 

 

9 minut temu, Sebastian napisał:

ale nie pozwala oszacować liczebności populacji ryb

No to trzeba wypompować wodę z jeziora.

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 14.03.2017 o 02:06, normalnieodjazd napisał:

 

O rety!!! Serio??? To jest właśnie esencja Twojej  „trochę bardziej wycofanej postawy”?  :) ( Że pychą od razu trąci wypowiedź wtsarchiva?  :)  ) No ok. dawno tu nie byłam i się widocznie odzwyczaiłam od specyficznej maniery. (Pominę w nawiasie)

Masz rację – ŚJ łapią „w swoje macki” ludzi, którzy są na tyle „nieszczęśliwi”, że potrzebują cudownego panaceum na rzeczywistość -  zazwyczaj z bardzo trudnych i smutnych, osobistych powodów. Metoda ŚJ  jest zupełnie analogicznie jak AmberGold  - „werbują” bezczelnie,  nie informując uczciwie tylko metodycznie uzależniają.

Przykład analogiczny do Twojego: Nie sądzę, żeby chociaż jedna osoba dała się wydoić doszczętnie przez Forexa gdyby zręcznie nie było jej „coś pięknego” oferowane w zamian za przepierdolenie oszczędności życia.  No raczej.

 Ta fikcja ( o oddzielności światów) wymyślona przez Świadków Jehowy (analogicznie do innych sekt destrukcyjnych) ma swoje realne, zręcznie przemyślane powody a co za tym idzie konsekwencje przede wszystkim w Ich (ŚJ) percepcji rzeczywistości lub w postawie, którą są zmuszeni  czasem wbrew swoim „ludzkim instynktom” wobec tej zewnętrznej rzeczywistości prezentować. (Już sama nie wiem co bardziej smutne). Nie wystarczy, jak sugerujesz, by "ktoś" "żyjący na zewnątrz" Organizacji SJ  tego świadkowego  rozróżnienia zwyczajnie nie respektował. Taka postawa zderza się wówczas  z ideologią grupy a nie z umysłem indywidualnego człowieka. Tak to "zaprojektowane jest zmyślnie” przecierz.. (Np.  z tego właśnie powodu, Świadkowie Jehowy głoszą parami – by indywidualne intuicje podczas dialogu nie miały okazji się rozwinąć lub co gorsza uzewnętrznić). Obserwujesz przecież takie zjawisko  od szkolnych „cukierkowych” solenizantów począwszy  na np. historii „Ihi” kończąc. Tyle. Przecież o tym wiesz - chyba, że nie wiesz, bo nie byłaś nigdy po drugiej stronie takiego „kontaktu” a ciężko jest Ci to sobie wyobrazić?  To niebywałe doświadczenie - zapewniam. Ciarki przechodzą.

Oferta Świadków Jehowy nie jest przecież, jak to starałaś się ująć  skonstruowana na zasadzie „ w zamian”.

Mnie nikt nie oferował wprost ani w zakamuflowany sposób pakietu korzyści w zamian za "jakieś niedogodności". „Niedogodności wszelkie”  typu np. ostracyzm były z premedytacją przede mną zatajane - mimo iż kierowałam rozmowę w te obszary. Pojęcie WYLKLUCZONY  i jego konsekwencje życiowe i emocjonalne było mi (teoretycznie) absolutnie nieznane podczas półrocznego Studiu B.  Np. wprost powiedziano mi, że nie ma żadnych przeszkód by Świadek Jehowy poślubił osobę , która nim nie jest.  Brat „Miecio” przyciśnięty, wylał nawet z siebie monolog  jak: "to jest sprawa niczyja i decyzja wolna każdego człowieka, kto  kogo poślubi” - przecież to nie jest  „prawda pełna” jak się chyba orientujesz? Nikt nie zaznajomił mnie np.  z „niedogodnościami” jakie muszą „odbywać ” w tej sekcie rodzice (zwłaszcza ojcowie) dzieci, które „odwróciły się od prawdy” . Nikt nie opowiedział nawet w kilku zdaniach o istnieniu i zasadach działania Komitetów  Sądowniczych. etc.

Moja „oferta”, którą otrzymałam od Świadków Jehowy to była Czysta, Piękna i Pełna Zajebistość. Zawierała "szczerą" i przede wszystkim prawdziwą  bliskość i miłość, prawdziwych braci i sióstr - do których moja rodzina i dotychczasowi przyjaciele się nawet nie umywają. Oraz najlepszą na świecie relację z facetem, którego poślubię – jak wiadomo tylko ŚJ będzie mnie szczerze kochał i szanował etc. No i to posiadanie wielomilionowej rodziny na każdym kontynencie. Być ŚJ jest najwspanialej na świecie. Nagle zamiast dwóch (zjebanych i złych)  będę miała w samej tylko Polsce 124 tysiące dobrych i kochających Braci ( i siostry), których mój los żywo obchodzi. Zadbamy o siebie wzajemnie. Będziemy się kochać. Z taką rodziną już nigdy nie będę sama. Będziemy sobie pomagać. Tak samo zupełnie jak pomógł mi Ten jeszcze nie mój  Brat, który w swoim wolnym czasie przyszedł wymienić mi korki.  To raz - no właśnie na to najczęściej chyba łapią się tak masowo ludzie o których wspomniałaś. (Pomniejszym  czynnikiem moim zdaniem jest tu  „kwestia szukania prawdy”. No proszę.?!?!?! :):):) .)

Moja „oferta” od ŚJ  zawierała gwarancję szczęśliwego życia doczesnego . ( i oczywiście wiecznego)

Moja „oferta” od ŚJ  zawierała pokrewieństwo i trwanie ( dzięki Jehowie ) z  najbardziej kryształowymi ludźmi na Tej Ziemi.

Oraz (wiadomo rzycie wieczne w Raju na Ziemi)

Zdecydowanie nie była konstruowana uczciwie . Nikt mi nie opowiedział o ostracyzmie, o tym, że będę musiała zrezygnować ze swojego zawodu, że będę musiała zapierdalać z gazetkami przynajmniej 10 h w miesiącu i być na zebraniach co drugi dzień, czytać te debilne gazety codziennie, odparzać pośladki na kongresach, obracać się li tylko w jehowowym towarzystwie i mentalności po kres dni moich .  „Oferta” nie zawierała osłabienia natychmiastowego spadku intensywności uczuć Braci do mnie. Drastycznego spadku tak teoretycznie prze ze mnie pożądanej uwagi ,opieki i bliskości. w momencie kiedy się ochrzczę.

Ja tu widzę okropną i obrzydliwą manipulację . A Ty?

Dziwię się, że zdajesz  się nie odnotowywać choćby tego prostego, sekciarskiego mechanizmu naboru do ŚJ ( i innych sekt detrukcyjnych)  i jego "szkodliwości", który szeregowi głosiciele mają wkodowany i obcykany.  Z którego,  masz rację  „człowiek postronny” nie zdaje sobie kompletnie sprawy. Nie zdae sobie sprawy "pokochując Jehowę w pełni i całym sercem" , że na dowód tej "miłości" będę musiała mieć dowód, że moje dziecko było molestowane przy dwóch świadkach zdarzenia i że nie w interesie Jehowy jest, bym tego przestępstwa nie zgłosiła na policję

Mnie np. jako zainteresowanej,  oferowano same "zajebistości"  - unikając jak ognia konsekwentnie tematów, z których mogłabym się dowiedzieć „co w zamian”.

Dawno nie używałam tego słowa ::)) Zajebiście napisane.

Dodam tylko, że postronne osoby o tym nie wiedzą. Ale się dowiedzą. Już nadszedł ten czas.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 14.03.2017 o 07:53, kantata napisał:

Mało kto w chwili ślubu przygotwuje się na psychiczne i finansowe konsekwencje rozwodu. Sądzę, że nawet gdyby śJ informowali na wstępie o losie odstępcy, niewiele by to zmieniło.

Myślę, że znacznie bardziej odstrasza od nich obciach konieczności głoszenia. Wspomniałaś historię ihi - rzeczywiście ciary przechodzą, ale nie tylko dlatego, że opisuje ona pedofila. Tu, w środowisku zaangażowanych forumowiczów, którzy chcą przerwać milczenie, od razu powinno paść pytanie: czy zgłosiłaś sprawę na policję, a jeśli nie to dlaczego, przecież to twój obowiązek, bo przestępca znajdzie kolejną ofiarę...? Padło? Czy to nie hipokryzja manifestować przeciw milczeniu sekcarzy, zamiast zacząć zmieniać świat na lepsze od siebie? I zupełnie nie trafiają do mnie teksty o "sekciarskich mechanizmach", bo ja je dostrzegam w różnym natężeniu i formie na co dzień.

 

Tego nie wiesz, ale ja sądzę, żeby zmieniło. Gdybym dowiedziała się od razu o "niebiańskim oszustwie" to od razu bym uciekła.

Kantato, zatem zmieniajmy, zapraszam na manifestację. Od czegoś trzeba przecież zacząć.

"

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 19.03.2017 o 11:49, kantata napisał:

Klasyka demagogii. Startuj w wyborach, a zostaniesz gwiazdą na miarę Korwin-Mikkego czy Leppera.

O 15.03.2017 o 07:51, kantata napisał:

Nie zdążyłam. Czyli jednak sprawa pozostanie tajemnicą. Albo jest ona z gatunku tych, które przytarfiły się pewnej właścicielce pensjonatu na Wyspach (i w tej chwili pojawia się święte oburzenie).

Do reszty się nie odniosę, co raczej nikogo nie zmartwi, bo mam silną alergę na żargon zarówno sekciarski, jak i antysekciarski. Awers i rewers myślenia schematami. Masz swoją wizję śJ, inną niż moja, bo ja akurat w tej organizacji byłam, we wszystkie bzdury szczerze wierzyłam i nie spotkałam się z żadnymi brudami, które są wywlekane na tym forum. A do wszystkich rewelacji, które czytam, podchodzę z dystansem.

Kantato, to fajnie, że miałaś tyle szczęścia, żeby tych brudów nie widzieć. Ja też wielu brudów, które się zdarzają w sekcie moona nie doświadczyłam osobiście, (np. nie dane mi było poślubić obcego człowieka) ale to nie znaczy, że te rzeczy się tam nie dzieją. Rozumiem, że z nieufnością traktujesz doświadczenia innych. W sumie to dość zdrowe podejście, ale czasem bywa krzywdzące. Ja osobiście lubiłam jak ktoś chociaż chciał mnie wysłuchać, bo to też dużo daje. Dlatego tez ludzie opisują swoje doświadczenia, nie zawsze są to oszuści, częściej oszukani

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
15 minut temu, Smerfetka napisał:

Gdybym dowiedziała się od razu o "niebiańskim oszustwie" to od razu bym uciekła.

a dzisiaj byłabyś (nadal) ateistką...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To jest bardzo ciekawe pytanie, Sebastianie, wiele razy się nad tym zastanawiałam. Ale wiesz, moja wiara też przechodziła różne koleje losu. To nie było tak, że od razu po wyjściu z sekty zostalam chrześcijanką, to byl dość dlugi proces. Jednak muszę ci przyznać rację. Do końca to nie wiem kim bylabym gdyby nie ukształtowało mnie w pewnym sensie to doświadczenie

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 hours ago, Smerfetka said:

To jest bardzo ciekawe pytanie, Sebastianie, wiele razy się nad tym zastanawiałam. Ale wiesz, moja wiara też przechodziła różne koleje losu. To nie było tak, że od razu po wyjściu z sekty zostalam chrześcijanką, to byl dość dlugi proces. Jednak muszę ci przyznać rację. Do końca to nie wiem kim bylabym gdyby nie ukształtowało mnie w pewnym sensie to doświadczenie

 

A czy po wyjsciu z sekty nie mialas obaw przylaczajac sie do innego ugrupowania religijnego?

Wiem ze czlowiek ma sklonnosc do przynalezenia do ,,stada" ale ja osobiscie juz mam alergie na wszelkie koscioly i grupy wyznaniowe.

Na szczescie nie jest to warunek do bycia chrzescijaninem.:)

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 godzin temu, Smerfetka napisał:

Kantato, to fajnie, że miałaś tyle szczęścia, żeby tych brudów nie widzieć. Ja też wielu brudów, które się zdarzają w sekcie moona nie doświadczyłam osobiście, (np. nie dane mi było poślubić obcego człowieka) ale to nie znaczy, że te rzeczy się tam nie dzieją. Rozumiem, że z nieufnością traktujesz doświadczenia innych. W sumie to dość zdrowe podejście, ale czasem bywa krzywdzące. Ja osobiście lubiłam jak ktoś chociaż chciał mnie wysłuchać, bo to też dużo daje. Dlatego tez ludzie opisują swoje doświadczenia, nie zawsze są to oszuści, częściej oszukani

 

Byłabym zdziwiona, gdyby złe rzeczy w ogóle tam się nie działy, bo przecież są oni częścią świata, który według mnie generalnie jest parszywy. Faceci to zboczeńcy - zawsze to biorę pod uwagę, więc molestujący starszy jest całkiem prawdopodobny. A ci, którzy wytykają innym brudy, najczęściej robią to po to, by odwrócić uwagę od własnych. I ludzie generalnie nie lubią się mieszać, gdy widzą coś złego, bo puszka Pandory ma być zamknięta. Mam po prostu do śJ stosunek taki, jak i do reszty świata, ze strony którego również mnie nic złego dotąd nie spotkało. No może z tą różnicą, że wybitnie nie przypadły mi do gustu jehowickie wierzenia. Dziwi mnie po prostu, dlaczego tak grubymi konturami wyodrębnia się tutaj tę grupę i nie traktuje poszczególnych zjawisk szerzej - w kontekście całego (parszywego) społeczeństwa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Andy78 napisał:

A czy po wyjsciu z sekty nie mialas obaw przylaczajac sie do innego ugrupowania religijnego?

Wiem ze czlowiek ma sklonnosc do przynalezenia do ,,stada" ale ja osobiscie juz mam alergie na wszelkie koscioly i grupy wyznaniowe.

Na szczescie nie jest to warunek do bycia chrzescijaninem.:)

 

Po wyjściu z tej przeklętej sekty dość długo nie mogłam patrzeć na żadne ugrupowanie religijne, zresztą nie było mi ono do niczego potrzebne. Dopiero w 2004 r. zdecydowałam o wstąpieniu do kościoła ewangelicko-metodystycznego. Czyli po 8 latach. A jak do tego doszło to inna historia i nie na to forum. Obaw nie miałam, ale w Ruchu innych wyznań nie przedstawia się w tak demoniczny sposób jak u świadków, bo chodzi o to żeby je sobie podporządkować i "zjednoczyć" pod panowaniem "Ojca".

Osobiście nie mam alergii na wyznania religijne. Mam przyjaciół w różnych kościołach, również w katolickim. Wydaje mi się , że dość trudno być samotnym chrześcijaninem. Bo co np,.z sakramentami? A kościoły tzw. wolne mi nie odpowiadają, za dużo w nich egzaltacji religijnej. Wiara jest dla mnie dość osobistą sprawą i nie mam potrzeby opowiadania o niej na lewo i prawo. Myślę że z czasem alergia Ci przejdzie. Ale nic na siłę. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mi nie przeszła alergia na religie i trzymam się od nich z daleka :) Poczytałam temat bo dowiedziałam się o manifestacji w moim mieście i chciałam zobaczyć co i jak.Szkoda że forum takie wymarłe,przeciągi wieją...na taka manife to mi się nie chce isć, wole pospać w niedzielę ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czy ktoś z forumowych trzecich owiec był na manifestacji? Interesuje mnie relacja "z tej" strony, bo doniesienia prasowe już czytałem. Był jakiś odzew ze strony ludzi postronnych? Jakieś oburzenie albo poparcie? A może i jakieś owieczki z jw.org się przyplątały, choć raczej nie sądzę...?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
13 minut temu, Brat Jaracz napisał:

Czy ktoś z forumowych trzecich owiec był na manifestacji?

przyłączam się do tego pytania

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz